Dodaj do ulubionych

Biuro na Linuksie

IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.08, 14:27
"Linux staje się doskonałym zamiennikiem systemu Microsoft Linux".
Zgadzam się że linux jst lepszy od windowsa, sam używam pingwina.
Nie słyszałem natomiast o systemie Microsoft Linux !!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Redakcja, G.K. Re: Biuro na Linuksie IP: 172.25.252.* 11.07.08, 15:28

      Błąd poprawiony. Dziękujemy za uwagę
      • Gość: misiaczekk Re: Biuro na Linuksie IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.08, 08:06
        Jeszcze jeden blad. Opera nie jest OS. :)
    • Gość: Andy Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 11.07.08, 15:53
      Czytając artykuł można odnieść wrażenie, że w biurze używa się głównie MS
      Office/OpenOffice i programów do zarządzania czasem i kontaktami. Jeśli mowa o
      zwykłej sekretarce to może i mógłby się zgodzić. Jeśli chodzi o szersze
      pojęcie "biura" to niestety ale brak jest programów księgowych, magazynowych,
      finansowych, do zarządzania sprzedażą, produkcją, systemów crm, do analiz
      finansowych, do prowadzenia ksiąg, środków trwałych itd itp.
      • kell99 Re: Biuro na Linuksie 11.07.08, 16:09
        To sie po malu zmienia bo sporo programow dla biznesu zaczyna byc aplikacjami
        'web' do dostepu ktorych potrzebujesz tylko przegladarki.

        Sporo wiekszych produktow ma tez dostepne wersje pod rozne systemy operacyjne
        jak i wersje uniwersalne (np sap gui for java).
        Jezeli wspomniales o CRM, to np SAP CRM 2007 wspiera tylko i wylacznie webapps
        (szkoda, ze nie zawsze wychodzi to na dobre:), darmowe i bardzo przyjemne
        SugarCRM tak samo.

        Chyba, ze mowimy o malych firmach, ktore opieraja sie na MS Office i jakichs
        rodzimych wynalazkach - zawsze mozna sprobowac wine albo wirtualizacje - to taki
        maly pierwszy kroczek w kierunku wolnosci :)
        • Gość: Andy Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 11.07.08, 17:29
          > Chyba, ze mowimy o malych firmach, ktore opieraja sie na MS Office
          > i jakichs rodzimych wynalazkach - zawsze mozna sprobowac wine albo
          > wirtualizacje - to tak i maly pierwszy kroczek w kierunku wolnosci
          > :)

          Mam nadzieję, że jednak wszystko pójdzie w kierunku aplikacji webowych
          niezależnych od systemu. Emulacja systemu i uruchamianie pod tym programów daje
          zerowe szanse na wsparcie producenta takiego programu.
          A co do wolności ... dopóki nie ma standardów będzie bałagan i rynek podzielony
          na dziesiątki/setki małych firm, z których każda pisze własne aplikacje
          niezgodne z innymi. Bardzo dobry przykład to programy księgowe - niektóre nie są
          nawet zgodne ze swoimi starszymi wersjami!
          • kell99 Re: Biuro na Linuksie 11.07.08, 18:41
            Jezeli masz juz starsza wersje windows, to mozesz zainstalowac darmowe
            VirtualBox, na tym windows (korzystajac z klucza, ktory legalnie przeciez
            nabyles). Mozesz miec minimalistyczna wersje windows + podstawowe programy z
            ktorych korzystasz, reszta pod linuksem.
            Powiem nawet, ze korzystanie z takiego wirtualizowanego windows staje sie
            przyjemne. Mozna zrezygnowac z antywirusa, firewalla i wszystkich innych
            programow ktore spowalniaja system. Moj XP Pro pod VBoxem (ma przypisane 1GB)
            startuje w 20 sekund, zamyka sie w 5 (XP na tym samym sprzecie z 4GB ram
            startuje ponad 2 minuty, a zamyka sie wieki - do tego nie dziala stabilnie).

            Polecam kazdemu kto chce oderwac sie od windows, a ma kilka programow ktore
            koniecznie musi uzywac.
            • Gość: zumek Re: Biuro na Linuksie IP: *.sta.asta-net.com.pl 19.07.08, 18:08
              Hmm... Ciekawe... A jak z wydajnoscia? DX? Gry? Chetnie bym sie na takie cos
              przerzucil. Mam w planach porzucenie Minta (PIMPed Ubuntu) i zainstalowanie
              Arch`a a jest to system dosc szybki.
              • kell99 Re: Biuro na Linuksie 24.07.08, 05:40
                IMHO na razie nie ma czegos takiego jak DX (chociaz vmware cos tak kombinowalo).
                Wirtualizowany system nie ma bezposredniego dostepu do sprzetu, wiec twoje
                wirtualizowane windows ma standardowy zestaw sterownikow (grafika vesa, sb 16 etc).

                Szczerze, do gier to chyba nie problem jest miec okrojone windows na oddzielnej
                partycji (z samymi grami, bez antywirusa, firewalla i innych pie... Mozna
                przez wine, ale raczej trzeba miec sporo zdrowia do tego.
                • ffamousffatman Re: Biuro na Linuksie 01.08.08, 17:09
                  Gry? Do Biura? Nie przeginacie paly? Lotus Symphony wystarczy.
              • Gość: wal.do Re: Biuro na Linuksie IP: 195.42.249.* 11.08.08, 08:58
                Gość portalu: zumek napisał(a):

                > Hmm... Ciekawe... A jak z wydajnoscia? DX? Gry?

                Mówimy o pracy nie o obijaniu się ;)

                A co do wcześniejszej wypowiedzi o braku FW i AV na systemach instalowanych na maszynach wirtualnych, to ostrożnie. Masz połączenie sieciowe otwarte, więc należy pamiętać o zamknięciu dostępu Windows do internetu (i na odwrót) z poziomu firewalla na linuksie.
    • Gość: Herod Biuro na Linuksie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 23:19
      "Każdy kto miał już do czynienia z systemami *niksowymi, na pewno wie, iż dają one gwarancję stabilności."

      Właśnie, że nie każdy. Ubuntu na moim sprzęcie nie dość, że się wlókł w porównaniu do XP, to na dodatek programy potrafiły się wywalić bez ostrzeżenia, jak dostały za dużo poleceń. Dziękuję bardzo za taką "stabilność". Nie muszę chyba dodawać, że pod XP wszystko działa bez zająknięcia?

      Autor tekstu pominął ważną kwestię - czas. Linux to nieustanna konfiguracja, dociąganie pakietów, szukanie "odpowiedników". Słowem - strata czasu - a to już wymierne straty dla biura. Przykro mi, biznes nie lubi czekać i nie będzie zainteresowany półśrodkami. Aha - jako, że czas to pieniądz, bardzo proszę nigdy więcej nie pisać, że Linux jest "darmowy". Nie jest, bo marnuje czas użytkownika.
      • Gość: no tak M$$ czarna Re: Biuro na Linuksie IP: *.crowley.pl 17.07.08, 17:49
        tak a Świstak zakleja papierki... a ile razy resetowałeś M$$ ? /niebieski ekran/
        Lipna prowokacja ze strony M$$. Mam SuSE-łka i nic nie muszę dokładać szukać
        itp.. tak samo jest w np: Kubuntu które testowałem. I tyle w temacie ...
        • Gość: Realista Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 17.07.08, 20:14
          > tak a Świstak zakleja papierki... a ile razy resetowałeś M$$ ?
          > /niebieski ekran/

          Ja w ciągu trzech lat dwa razy. Raz kiedy mi siadł wiatrak na karcie graficznej
          i raz kiedy uszkodził mi się jeden moduł pamięci.

          > Lipna prowokacja ze strony M$$.

          Tak, tak - każdy kto ma inne zdanie od fanatyków linuxowych od razu musi być z MS.
        • Gość: Herod Re: Biuro na Linuksie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.08, 17:35
          > tak a Świstak zakleja papierki... a ile razy resetowałeś M$$ ? /niebieski ekran
          > /
          > Lipna prowokacja ze strony M$$. Mam SuSE-łka i nic nie muszę dokładać szukać
          > itp.. tak samo jest w np: Kubuntu które testowałem. I tyle w temacie ...

          Nie mam niebieskich ekranów, bo mam dobrze dobrany sprzęt. Najwyraźniej Ty tego nie potrafisz i widziałeś niebieskie ekrany. A że ich na linuksie nie ma, to tylko dlatego, że linux nie wykorzystuje w pełni możliwości sprzętu. I tyle w temacie, dziecko.
          • Gość: Belbinka Re: Biuro na Linuksie IP: *.chello.pl 22.07.08, 19:51
            >A że ich na linuksie nie ma, to tylko dlatego, że linux nie >wykorzystuje w pełni możliwości sprzętu. I tyle w te
            > macie, dziecko.

            Poprosze o rozwinięcie tematu. Oczywiście rozmawiamy o zastosowaniech biurowych.
            • Gość: Adanos Re: Biuro na Linuksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 13:06
              Jest coraz więcej pakietów biurowych oraz biznesowych dla Linuxów i ogólnie
              unixów(BSD,OpenSolaris,Macintosh), coraz wiecej pakietów pełni podwójne role
              mozę być instalowane na platwormach unixowych i windowsach co wydaje sie być
              rozsądnym rozwiazaniem. Sam testowałem kilka m innymi open offis z którego
              jestem w 100% zadowolony tak pod windowsem jak Linuxem oraz lefthand który
              testowałem na linuxie , z wiekszych systemów typowych dla linuxa to istnieje np
              Magnat -system sprzedarzy. Osobiście uważam że zbulwersowanie forowiczów jest
              spowodowane niesłusznymi uprzedzeniami dlatego że w branży biznesowej dązy się
              do uniwersalności do dania pełnego spektrum mozłiwości urzytkownikowi, nie
              powinno się pojawiać zmusznie kogokolwiek do urzywania jednego nie dajac
              alternatywy bo nosi to symptomy uzależniania. Na Linuxie moge urzywac
              wszystkiego ,nie zawsze z oczekiwanym skutkiem jak w przypadku niezywkle
              uzlaeżnijacych monopolistycznie programów pisanych tylko dla Microsoftu, ale nie
              ma sytuacji bez wyjścia i tylko moje umiejetności stoją mi na przeszkodzie.
              Microsoft i firmy mu sprzyjające dba niestety tylko o to by sprzedawać w
              jaknajwiększych cenach swoje produkty i ciesze się że istenije open office bo
              cena oprogramowania microsoftu spadła słusznie do bardzo małej wartości. Ale jak
              wiadomo nie ma nic bez wad ,prościej jednak wg mnie pokonać wady Linuxa którymi
              sa tylko sprawy poprawnego dziłąnia systemów pisanych pod Microsoft -sytuacja
              troche jak dla mnie chora bo czuje się zmuszny do jedynie słusznego wyboru bez
              alternatywy -urzywajac microsoftu nei moge urzywać nic z innych systemów !!!
              Poprzednika co narzekał na ubuntu zachęcam do testowania stabilnych systemów,
              Ubuntu jest przecież systemem nowatorskim i eksperymentalnym nie dziwne dla mnie
              że moga sie pojawiać problemy tym bardziej jeżeli urzywamy wersji
              niestabilnych.Linuxa moza też nabyć płacąc za niego np Mandriwa (najwiecej
              rynku) wtedy sprawę pomocy mamy zagwarantowaną nie mósimy nic sami sie głowić : >
              Pozdrawiam i życzę więcej Obiektywizmu
              • Gość: Miodek Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 28.07.08, 19:22
                Litości!
                - U Ż Y T K O W N I K,
                - U Ż Y W A,
                - M U S I M Y,
                - P L A T F O R M A C H,
                - itd
                Powieś nad ekranem, ćwicz codziennie. Albo zainstaluj Firefoxa i włącz
                sprawdzanie pisowni.
                • ffamousffatman Re: Biuro na Linuksie 01.08.08, 17:18
                  przyklad troll ortograficzny
                  moze cos o zastosowaniu ortografii w BIURZE?
                  • Gość: Gość Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 13.08.08, 14:51
                    > przyklad troll ortograficzny
                    > moze cos o zastosowaniu ortografii w BIURZE?

                    Ortografia ma znacznie szersze zastosowanie niż tylko biuro. Interpunkcja, znaki
                    diakrytyczne, zasada budowy zdań - biorąc pod uwagę twój styl pisania,
                    prawdopodobnie nie masz pojęcia o czym piszę.
        • Gość: asga No niestety ten argument juz jest IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.08, 22:14
          wyswiechtany i nieaktualny - XP sie nie wiesza, tak jak bylo w przypadku Win 98.
          Przeciez to jeden z powodow dla ktorych ludzie olewaja Viste - XP juz jest
          wystarczajaco dobry.
      • ffamousffatman Re: Biuro na Linuksie 01.08.08, 17:15
        @Herod:

        "Linux to nieustanna konfiguracja, dociąganie pakietów, szukanie
        "odpowiedników". Słowem - strata czasu - a to już wymierne straty dla biura."

        W BIURZE???!!! A jaki admin ci pozwoli cos "dociagac".

        Pomijajac profesjonalna specyfike biurowa, oczyscie Win przychodzi jako
        kompletne rozwiazanie, nie? Z biurem? Z wirtualizacja? Oczywiscie niczego nie
        "dociagasz"? Co za bzdury.
      • Gość: wal.do Re: Biuro na Linuksie IP: 195.42.249.* 11.08.08, 09:08
        Gość portalu: Herod napisał(a):
        > Właśnie, że nie każdy. Ubuntu na moim sprzęcie nie dość, że się wlókł w porównaniu do XP, to na dodatek programy potrafiły się wywalić bez ostrzeżenia, jak do stały za dużo poleceń.

        Może nie umiałeś po prostu tego zainstalować poprawnie ;) Poza tym oprócz Ubuntu istnieja inne - mz. lepsze - dystrybucje jak Fedora czy SUSE.


        Gość portalu: Herod napisał(a):
        > Autor tekstu pominął ważną kwestię - czas. Linux to nieustanna konfiguracja, do ciąganie pakietów, szukanie "odpowiedników".

        Chyba ostatni raz próbowałeś linuksa jakieś 3-4 lata temu? Bo aktualizacje idą automatycznie (nota bene MS podchwycił pomysł automatycznej aktualizacji z linuksów właśnie ;-) ) a konieczność ściągania pakietów (wyłącznie wtedy, gdy chcesz zainstalować nowa aplikację) ogranicza się do wydania prostego polecenia lub kliknięcia w ikonke i wpisania szukanej frazy.
        Nieustanna aktualizacja? A Windows? Do kiedy masz wsparcie dla XP? DO czasu wydania następcy Visty?
      • Gość: . Re: Biuro na Linuksie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 10:26
        ja mam manrive 2008.1 i na stabilność ani na szybkość na moim notku
        nie nażekam wszystkie programy śmigają że aż milo :-p
    • Gość: Marek Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.08, 19:03
      Tak, jak zwykle kilka screenów gdzie jest okienko na okienku i kilka bzdetów o
      większym bezpieczeństwie. A prawda jest taka, że diabeł tkwi w szczegółach i wie
      to każdy, kto troszeczkę więcej próbuje wyciągnąć z typowego pakietu biurowego
      niż list do cioci. Życie przeciętnego zwolennika Linuxa wygląda tak: najpierw
      siedzi kilkaset godzin przy instalacji, kompiluje jądro gdy kupi nową myszkę, a
      na końcu zainstaluje jakiś pakiet, napisze ten list do cioci i mówi, że na
      Linuxie można zrobić wszystko. Niestety gdy przychodzi do konkretnego zadania
      ten system po prostu rozkłada się na łopatki. Ach i jeszcze jakaś śmieszna
      aplikacja, która ma konkurować z Photoshopem. Żałosne.

      Marek
      • ffamousffatman Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux 01.08.08, 17:32
        bzdet na bzdecie
        samoinstalacja calego linuksowego distro z grafika, pakietem biurowym, pakietem
        multimedialnym, komunikatorami, sterownikami grafy i karty dzwiekowej (nie mowie
        o "niedzialajacym" sprzecie bo, do biura sprzet sie dobiera, wiec dziala) trwa
        mniej niz 40 minut (sciagamy w tym czasie ani za malo ani za duzo ware'u, bo
        robi to admin, ktory wie co robi) i po tym czasie juz mozna sciagnac sterowniki
        do sieci dla Windowsa (jak mamy jakiego w sieci).
        Jezeli jest to prawdziwe biuro, to, oczywiscie, nie powtarzamy tego na kazdym
        biurku, witualny serwer "instaluje" i nadzoruje wirtualne terminale biurowe.
        • Gość: Realista Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux IP: *.acn.waw.pl 01.08.08, 18:23
          > Jezeli jest to prawdziwe biuro, to, oczywiscie, nie powtarzamy
          > tego na kazdym biurku, witualny serwer "instaluje" i nadzoruje
          > wirtualne terminale biurowe.

          Są różne biura. Są np poważne biura rachunkowe z których żadne nie będzie
          działało na linuxie z oczywistych powodów. Są biura projektowe, w których używa
          się pewnych znanych ogólnie programów - te biura także nie będą się bawiły w
          linuxa. Są biura, w których owszem - używa się zwykłego pakietu biurowego ale
          rozszerzonego o dodatki pisane konkretnie dla tego biura (np w VBA) - nikt nie
          będzie wyrzucał pieniędzy w przerabianie tego na OO Basic czy inny język
          skryptowy. Więc .. ostrożnie z tymi biurami. No - chyba, że to jest biuro, w
          którym pani sekretarka pisze listy do klientów czy podlicza wydatki szefa -
          wtedy faktycznie wystarczy linux + openoffice.
          • ffamousffatman Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux 02.08.08, 11:34
            Nie wiesz o czym ale piszesz.
            • Gość: Realista Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux IP: *.acn.waw.pl 02.08.08, 22:46
              > Nie wiesz o czym ale piszesz.

              Ja przytoczyłem argumenty a ty jak widać żadnych argumentów nie masz. Mark Twain
              kiedyś powiedział: "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż
              odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości".
              • Gość: ZX User Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux IP: *.aster.pl 02.08.08, 22:48
                bo to jest troll linuxowy który argumentow nie uzywa
      • Gość: wal.do Re: Prawda o przeciętnym użytkowniku Linux IP: 195.42.249.* 11.08.08, 09:19
        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > to każdy, kto troszeczkę więcej próbuje wyciągnąć z typowego pakietu biurowego niż list do cioci.

        Spróbuj najpierw tego OpenOffice a potem się wypowiadaj. Zreszta autor artykułu napisał o pewnej ułomności OO - Ty widocznie należysz do tych 10%, którym podstawowe funkcje nie wystarczają.


        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Życie przeciętnego zwolennika Linuxa wygląda tak: najpierw
        > siedzi kilkaset godzin przy instalacji, kompiluje jądro gdy kupi nową myszkę

        Człowieku, co Ty za bzdety opowiadasz? Widziałes kiedyś Linuksa z bliska? Zainstalowałeś go? W dzisiejszych dystrybucjach masz w zasadzie wszystko zaraz po instalacji. Co najwyżej czasem problem z najnowszym (i to bardzo świeżym) sprzętem, ale nie powiesz mi chyba, że Windows rozpoznaje sprzęt którego jeszcze nie ma?

        Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Ach i jeszcze jakaś śmieszna
        > aplikacja, która ma konkurować z Photoshopem. Żałosne.

        Photoshop? W pracy biurowej? A możesz wyjaśnić po co? Bo jeśli mówimy o pracy grafika/drukarza, to zupełnie co innego.
        Może warto czytać z uwagą i zrozumieniem? Nigdzie w artykule nie jest powiedziane, że linux jest lekarstwem na fatalny Windows. Każdy z tych systemów ma swoje zalety i każdy ma swoje wady.
    • Gość: hardyheron Biuro na Linuksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 16:39
      prawda jest taka, że ludzie w Polsce boją się nowości i wolą podążać utartymi
      szlakami. co nowe to niebezpieczne, bo trzeba coś samemu wymyślić, wychylić się
      przed szereg, a tu już nie ma miejsca na oportunizm (nasze ulubione zajęcie).
      nie ma linuxa w biurach bo nie mamy wystarczającej liczby informatyków, którzy
      by się na tym znali (takich zwyklych iteciaków, a nie programistów), więc nie ma
      komu linuxa instalować.
      jak informatyk zna dobrze linuxa, to zatrudnia się w największych portalach jako
      osoba, która obsluguje serwery www (tak moi drodzy windziarze, wiekszosc
      serwerów chodzi na linuxie:)). piszac np na tym forum tak czy inaczej korzystasz
      z linuxa:D
      • Gość: hardyheron Re: Biuro na Linuksie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 16:40
        najczestszy tekst u mnie w pracy? "qrwa, zawiesil sie znowu, nie wytrzymam" (o
        windowsie:D)
        • Gość: Realista Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 13.08.08, 14:56
          Gratuluję informatyków/obsługi technicznej w takim razie. Pewnie z łapanki albo
          jacyś studenci zaoczni po godzinach dorabiają. Normalka w krajowych firmach.
      • Gość: Gość Re: Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 13.08.08, 14:54
        > nie ma linuxa w biurach bo nie mamy wystarczającej liczby
        > informatyków, którzy by się na tym znali (takich zwyklych iteciaków,
        > a nie programistów), więc nie ma komu linuxa instalować.

        Bzdura. Co komu po samej instalacji systemu skoro nie ma pod niego konkretnych
        programów wykorzystywanych w biurach?
    • Gość: gfq Biuro na Linuksie IP: *.acn.waw.pl 17.08.08, 16:35
      Taaaaaaaaaak a Program Płatnika to pod linuxem śmiga...
      Nasz rząd nic sobie z tego nie robi, chociaż jest to działanie monopolistyczne.
      Żeby mieć Płatnika musisz mieć windows (z tego co wiem, nie ma autoryzowanej
      wersji na linuxa).
      Więc ostatecznie możesz mieć całe biuro postawione na linuxie, a komputer do
      Płatnika na windows i gdzie tu sens ??
      Nie wspominam już o oprogramowaniu finansowo - księgowym itp.

      pozdrawiam,
      gfq
    • gobi05 przeglądarka i xOffice to nie wszystko 19.08.08, 22:11
      na przykład firma Vulcan (szeroka oferta programów
      do administracji szkolnej) ma kilkanaście tysięcy
      użytkowników (szkół)i _wszystko_ robi dla Windows.

      Natomiast nikt nie podkreśla, że systemy linuksowe
      mogą współdziałać z windowsowymi, czyli biuro
      może być heterogeniczne.
      • Gość: R2D2 Re: przeglądarka i xOffice to nie wszystko IP: *.acn.waw.pl 19.08.08, 22:37
        > Natomiast nikt nie podkreśla, że systemy linuksowe
        > mogą współdziałać z windowsowymi, czyli biuro
        > może być heterogeniczne.

        W jakim sensie współpracować? W jaki sposób Symfonia/Raks/Subiekt/Kaper i setki
        innych programów pod Windows mogą współpracować z czymkolwiek pod Linuxem?
    • Gość: test Re: Biuro na Linuksie IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.08, 22:50
      Tego typu myślenie jest podstawowym błędem linuxowców. Otóż sam fakt istnienia
      softwaru, który realizuje pewną funkcjonalność pod linuxem to jedynie maleńki
      kroczek w stronę uczynienia linuxa używalnym.

      Nie chcę tu dywagować czy taki czy inny soft na linuxa jest lepszy czy gorszy od
      swojego windowsowego odpowiednika. Ale nawet zakładając, że odpowiedni soft na
      linuxa istnieje i działa dobrze to jest szereg problemów, których entuzjaści
      linuxa wydają się nie widzieć.

      Po pierwsze nie można negować faktu, że obecnie 90% desktopów w Polsce/EU ma
      zainstalowane windowsy. To powoduje, że nawet jeśli programy dla linuxa będą
      najlepsze to po przesiadce na nie trzeba będzie żyć z pozostałymi ludźmi, którzy
      mają złego, niedziałającego i w ogóle nie takiego jak trzeba windowsa. Co
      więcej, można złorzeczyć na politykę M$, ale z pewnością nie będzie on pomagał w
      integracji. Ilość problemów, które z tego powodu mogą wyniknąć jest trudna do
      przewidzenia.

      Po drugie trzeba zwrócić uwagę, że w konsekwencji "po pierwsze" ludzie, z
      którymi przyjdzie nam pracować, posiadają pewien bagaż wiedzy i przyzwyczajeń.
      Trzeba zwrócić uwagę, że dowolna osoba, która miała styczność z komputerem
      prawdopodobnie będzie potrafiła obsługiwać software z M$, bo miała z nim
      styczność. Oczywiście można zrobić szkolenia, ale trzeba zwrócić uwagę, że co
      innego szkolenie nawet tygodniowe a co innego paroletnie doświadczenie. Jest
      jeszcze jeden aspekt, otóż wyobraźmy sobie trzy kobitki, które siedzą w jednym
      pomieszczeniu i używają softu z M$. Każda z nich posiada jakąś wiedzę, ale
      zapewne przynajmniej w części inny kawałek wiedzy. Przy problemach istnieje dużo
      większa szansa, że sobie poradzą niż na nowym sofcie po paru dniach szkolenia.

      Po trzecie nie do przecenienia są kwestie zarządzania. Z punktu widzenia
      planowania wydatków z jednej strony jest konieczność wydania kasy a z drugiej
      ryzyko. W przypadku softu, którego używają wszyscy ryzyko jest znane, bo każda
      firma już to instalowała, więc miliony razy było testowane i wiadomo czego się
      spodziewać (ja nie mówię o niezawodności, tylko o przewidywalności). Więc z
      punktu widzenia planowania wydatków dokładnie wiadomo co firmę czeka.
      Jednocześnie realia są takie, że koszty komputerów (sprzęt + soft) w porównaniu
      z kosztami osobowymi są po prostu śmieszne (np. komp na 2 lata ->
      2500PLN/24mc=105PLN/mc, a pracownik to np. 2500PLN/mc, czyli koszt kompa to 4%
      kosztu ogólnego). Teraz pytanie co można zaoszczędzić na open source? Kompa
      trzeba kupić i tak, więc powiedzmy zamiast 2500PLN będzie 1250PLN, no więc koszt
      spadnie do 2%. No dobrze, ale do tego trzeba dołożyć, koszty szkolenia, koszty
      obsługi (np. trudniej znaleźć specjalistę), inne koszty, których nie widzę
      teraz, ale też ryzyka, np. ryzyko, że zamiast 3 dni szkolenia będzie trzeba 5
      dni, że soft będzie miał buga, który akurat w nas będzie krytyczny, że trafi się
      klient, który tylko i wyłącznie doci takie a takie będzie chciał. Ostatnie
      ryzyko, to głupie prawo. W Polsce słyszałem, że jakiś US kazał firmie płacić
      podatek za Linuxa, ale ze względu na to, że linux jest za darmo to wymyślili, że
      linux=WinNT a NT kosztuje X, więc należy się X*0,22 podatku ;)

      Na koniec powiem, że obserwując postępy Linuxa przez ostatnie 10 lat nie wierzę,
      aby w ciągu kolejnych 10 lat pojawił się on na więcej niż 10% desktopów w
      firmach w Polsce.
      • Gość: Grzegorz Re: Biuro na Linuksie IP: *.who.vectranet.pl 03.09.08, 02:04
        bardzo madre podsumowanie, niestety.
        jesli chodzi o biznes, (wiekszosc firm w Polsce, i na swiecie) to linux sie nie
        oplaca - zwiazane z nim ryzyko i niepewnosc. istnieja tez firmy niszowe, ktore
        bez linuxa/unixa sie nie obeda, chociazby firmy hostingowe, klastry, renderfarmy.
        sam jestem architektem, a zarazem zwolennikiem opensource.
        na komputerze mam oba systemy operacyjne, i linux i windows.
        staram korzystac sie z obu, zaleznie od potrzeb.
        do linuxa ze swieczka szukac programow CAD i graficznych, rowniez mam problemy
        techniczne ze sprzetem. niezastapiona jest natomiast przyjemnosc z korzystania z
        wolnego (nie tylko darmowego) oprogramowania, bogata oferta programow
        sieciowych, stabilnosc dzialania, i interfejs na poziomie maca. swoja droga
        chcialbym miec tez ten system - mac (wiem ze to unix) ale nie pozwalaja mi na to
        kompatybilnosc sprzetu oraz ograniczenia firmy apple. wiec nie tylko microsoft
        prowadzi monopolistyczna, nie kompatybilna polityke.
        no koniec chcialbym zauwazyc, ze o ile w biznesie (generalnie) windows pozostaje
        dominujaca platforma, o tyle stosowanie wylacznie produktow microsoftu w
        edukacji jest juz czysta glupota oraz marnowaniem pieniedzy. uczac sie obslugi
        komputera naprawde nie ma znaczenia czy zaczynasz z linuxem, windowsem, mac'iem
        czy np beosem. wazne natomiast zeby miec otwarte oczy i pozostawiac sobie wybor.
        wszystkich zwolennikow microsoftu zachecam do sprobowania sil z linuxem,
        natomiast trolli linuxowych do spojrzenia przychylnym okiem na moim zdaniem bdb
        produkt ms - windowsxp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka