Dodaj do ulubionych

Gotowanie tylko w weekend

03.03.10, 10:44
Tak naszło mnie że ja chyba jakiś nygus jestem.

Otóż gotuję obiady tylko w weekendy. Tłumaczę to sobie tym, że w
tygodniu wracam do domu za późno na pichcenie, a tym bardziej na
jedzenie czegoś "konkretnego", nie mam dzieci więc z mężem sobie
jakoś radę damy - tosty, naleśniki czy kanapki po prostu zjadamy.

Ale zdaża się że tęsknię za ciepłym posiłkiem w tygodniu więc na
szybko robię jakąś zupę.

Jak to jest u Was? Codziennie ciepły obiadek wędruje na stół?
Pracująć długo kiedy go przygotowujecie? Dzień wcześniej i
odgrzewacie czy na szybko po pracy?
Obserwuj wątek
    • pani.serwusowa Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 11:12
      Codziennie domowy, cieply obiad. Pracuje 9-17.30, wiec w tygodniu gotuje szybkie
      dania, ktorych przygotowanie wymaga 30 minut, w weekendy sie wyzywam i robie
      desery, czy bardziej czasochlonne dania. No i mam pomoc lubego, jak ja zajmuje
      sie ryba czy miesem, on obiera ziemniaki, albo trze ogorka na tzatziki itp.

      Czasem gotuje na dwa dni, czasem siegam po zapas z zamrazarki (zupy kremy, chili
      con carne dobrze sie mroza).

      Nie wyobrazam sobie zyc w tygodniu na kanapkach czy tostach.
    • 363636r Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 11:20
      Albo ekspresowe dania po przyjściu z pracy, sporo takich jest, albo dzień
      wcześniej coś gotuję, najczęściej zupę. Często wracamy z małżonką późno dość a
      dzieciska ze szkoły wcześniej, wtedy mają w lodówce po misce solidnej zupy (
      najbardziej lubią grochówkę z wkładką albo soczewicową ). Wstawią tylko do
      mikrofali i po kromce chleba do tego.
      Generalnie codziennie domowy obiad musi być. Wymówek nie ma big_grin
    • emigrantka34 Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 11:30
      Gdy bylam singlem i pracowalam w korporacji, do domu wracalam
      niejednokrotnie okolo 20-ej albo i pozniej, a na pewno nie przed
      18.30. Cieply posilek jadlam w miescie.
      Raz w tygodniu zazwyczaj gotowalam sobie jakies danie jednogarnkowe,
      bardziej sycaca zupe albo gar sosu i do tego codziennie makaron albo
      ryz badz kasza. Tylko w weekendy pozwalalam sobie na cos bardziej
      czasochlonnego.
      Po przyjezdzie tutaj, gdy zaczelam pracowac jak czlowiek w
      sojalistycznym panstwie francuskim, oprocz dluuugiej przerwy na
      lunch, podczas ktorej czlowiek zdazyl pojechac na basen i jeszcze
      zrobic zakupy w drodze powrotnej, prace konczylo sie o 17.30. Wtedy
      tez moglam bardziej poswiecic sie gotowaniu.
      Odkad nie pracuje na etacie (najpierw macierzynski, potem inne sprawy
      sie przyplataly), cieply posilek to sprawa jasna jak slonce.
      • agulaq Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 12:33
        No cóż, poczułam się skarcona.
        Potwierdza się niestety że to tylko moje wymówki, wygoda i lenistwo
        by nie gotować w tygodniu.

        Bardzo lubię gotować, w weekend lubię poszaleć w kuchni, ale w
        tygodniu coś się we mnie zmienia i nie mam ochoty. Tak się
        przyzwyczaiłam do "suchego prowiantu" że wydaje mi się to normalne
        że tak się żywię.
        • ilekobietamalat Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 13:35
          >Tak się
          > przyzwyczaiłam do "suchego prowiantu" że wydaje mi się to normalne
          > że tak się żywię.

          och tez mi sie przez chwile tak zdawalo.. a potem nie dosc ze nie
          miescilam sie w spodnie,to jeszcze jakos ciagle podle sie czulam;D
          wiec jak mam wiecej checi to zupa i problem z glowy na dwa dni, a
          jak nastroju brak to cos na szybko(ale ze gotuje jak dla wojska,albo
          dwoch, to na nastepny dzien wynika jakas zapiekankawink)

          a chwilowo to w ogole jestem bezrobotna wiec jest rozpusta;D
        • fettinia Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 15:08
          Hehe-u nas by nie przeszlosmileRozpuscilam towarzystwo-obiad musi bycsmileAle ma to
          dobre strony-jak lezalam plackiem pare dni temu to sami obiady gotowali bo jakos
          im dziwnie bylo bezsmile
          • czarna9610 Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 16:16
            Gotuję wieczorem i odgrzewamy po powrocie. Ale jak dzieciątko w
            październiku wyjedzie, chyba ogranicze sie do obiadów weekendowych
            • diegosia Re: Gotowanie tylko w weekend 03.03.10, 19:58
              My mamy niestety dosc niedobre nawyki zywieniowe: jemy prawie codziennie cieply obiad / kolacje ok 20 / 21. Wczesniej sie nie da po prostu, ale bez tego wspolnego gotowania i siedzenia w kuchni by nam czegos brakowalo, wiec jemy pozno.
              Kiedys (u rodzicow) na kolacje byla kanapka i herbata, obiad byl najpozniej o 18, ale skoro sie wraca do domu po 20 nie pozostaje nic innego jak gotowac pozna pora smile
              Aha, nie wyobrazam sobie teraz powrotu do tego systemu kanapkowego, przyzwyczailam sie przez te 10 lat i na szczescie za bardzo na figurze sie nie odbija big_grin
              • 363636r Re: Gotowanie tylko w weekend 04.03.10, 10:59
                A propos "niestety" - czytałem gdzieś niedawno artykuł o mitach dietetycznych i
                żywieniowych. Jednym z nich jest podobno szkodliwość jedzenia posiłków o późnej
                porze. Autorzy twierdzili, że ważny jest jedynie bilans, a pory jedzenia nie
                mają znaczenia. Dowodem mają być społeczeństwa śródziemnomorskie, które przecież
                podczas upalnego dnia prawie poszczą a biesiadują od zmroku do późnej nieraz
                nocy, a jakoś plagi otyłości tam nie widać smile
                • emigrantka34 Re: Gotowanie tylko w weekend 04.03.10, 11:15
                  tez to slyszalam...ale... - te narody srodziemnorskie chyba maja to
                  juz w "genach", gdyz jedza tak od pokolen. no i klimat tez maja inny,
                  chociaz tegoroczna zima zdaje sie temu przeczyc.
                  moj maz na sniadanie je croissanta, potem jakis maly lunczyk, a na
                  kolacje - ktora jemy zazwyczaja okolo 20-ej - wcina bez zadnych
                  konsekwencji dla tuszy. Do tego jeszcze pogryza bagietke przez caly
                  dzien. To znaczy chudy jest. Tak samo ma siostra i tesciowa.
                  Ja musze uwazac - jezeli weglowodanowy posilek wieczorem to
                  sniadanie raczej jajko na miekko lub twardo, a croissant raz na
                  tydzien. Jezeli obzarstwo czyli trwajacy piec godzin lunch u
                  tesciowej, to wtedy juz nie jem kolacji, a in sniadanie tez raczej
                  jajko...
                  Podobny problem mieli wszyscy znajomi po przyjezdzie tutaj -
                  wieczorny glowny posilek zamiast obiadu przewaznie odbijal im sie na
                  wadze (chyba, ze ktos uprawial duzo sportow, to wtedy nie).
                  • koniczynka777 Re: Gotowanie tylko w weekend 04.03.10, 12:14
                    Gotuje dzien ,da wczesniejsmile ja z tych co codziennei cieply obiadek
                    zjesc musismile w weeekndy ten obiad jest lepszy,bogatszy.W weekendy
                    tez zwykle robie obiad biezacy i jeszcze 2,3 obiadki na kolejne
                    dnismile
    • sylwia1607 Re: Gotowanie tylko w weekend 04.03.10, 12:20
      U nas jest codziennie obiad, raz gotuje ja a raz maz, maz wraca o 14 a w piatki
      juz po 12, ja wracam zazwyczaj okolo 15, ale tez czesto w tygodniu mam kilka dni
      wolnych poniewaz pracuje w weekendy. Obydwoje mamy mozliwosc jadania w pracy za
      smieszne pieniadze, ale wole jednak domowe posilki niz z takich wielkich stolowek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka