Dodaj do ulubionych

Irlandia - Kulinarnie i zakupowo ?

01.07.10, 19:22
Przyznaje, ze mentalnie jestem juz jedna noga na wakacjach. Dzis odwalilam w
pracy wielki kawal roboty w zwiazku z koncowka kwartalu i choc padam na nos ze
zmeczenia, to jeszcze mam dosyc sily aby pomarzyc o naszej pierwszej,
dziewiczej wyprawie do Irlandii smile
Zakupilam ksiazke o historii tego kraju i przewodnik. Potrzebuje jeszcze
polecen insiderow, co tradycyjnego np warto zamowic w restauracji albo co
zabrac ze soba do domu. Zrobie liste i chyba zaczne sie pakowac choc to
jeszcze prawie 4 tyg. smile
Obserwuj wątek
    • krysia2000 Re: Irlandia - Kulinarnie i zakupowo ? 01.07.10, 23:20
      Hmm... Tradycyjna kuchnia irlandzka... Zapomnij o czymś takim, bo historia
      Irlandii to historia głodu. Jakąś dekadę temu dokonała się tu gastronomiczna
      rewolucja i tradycyjnej kuchni irlandzkiej ze świecą szukać. W pubach czasem
      można się natknąć na ciekawy grub-food, ale poza Irish stew, colcannon, czy
      bangers'n'mash to obowiązuje anglosaski standard, nic specjalnie irlandzkiego.

      Natomiast te establiszmenty, które afiszują się jako serwujące "finest
      traditional Irish food" to najczęściej nouvelle cuisine, co najwyżej
      korzystające z lokalnych dostawców (co nie równa się zawsze lokalne produkty).

      Podsumowując, jeśli dysponujesz nieskromnym budżetem to zjesz dobrze i
      różnorodnie, ale nastaw się raczej na klony Ramzeja niż "o jeny w życiu nie
      jadłam takiej pysznej sałatki z szemroka, laprekauna i dablińskich krewetek. Nie
      wiedziałam, że takie coś można jeść. A w ogóle to nie wiedziałam, że takie coś
      istnieje." No i oczywiście multum knajp "etnicznych", czyli hindusów,
      chińczyków, tajszczaków, włoszczaków, a nawet ostatnia moda wielkomiejska -
      tapas barów. Oczywiście jeśli jedziesz w prowincję, to przeważać będą
      tradycyjne, od babcinego serca klimaty kulinarne, choć każda wioska choć jednego
      tejkałejka czy to chińskiego, czy to włoskiego mieć musi. I nie zdziw się, jeśli
      Irlandczycy do wszystkiego zamawiać będą frytki (chips). Nawet do ryżu.

      Jeśli potrzebujesz mapy restauracji, to polecam zajrzeć na
      www.menupages.ie Wklepujesz region,
      miejscowość, rodzaj jedzenia, budżet i wyskakuje Ci lista (niepełna, bo nie
      wszyscy restauratorzy zgłaszają swoją obecność w serwisie) lokali, z recenzjami
      klientów.

      Rybne dania koniecznie, szczególnie jeśli wczasować się będziecie w okolicach
      nadmorskich. Cork ponoć rządzi, jeśli chodzi o seafood. Nie byłam jeszcze, więc
      nie mogę potwierdzić.

      Gdybyś przejeżdżała przez hrabstwo Kildare, albo Wicklow to kilka knajpek mogę
      polecić. Chociaż w dobie kryzysu krajobraz gastronomiczny się zmienił. Wiele
      lokali upadło, a inne są zmuszone kombinować, nierzadko kosztem jakości
      serwowanych dań. Tak, czy owak znajdzie się smaczne to i owo.

      W pubach koniecznie napić się:

      - Guinnessa, to jasne (a w sumie ciemne), dla pań z blackcurrant juice;
      - kawy po irlandzku, ale tu uwaga, nie każdy barman(ka) umie zrobić jak należy.
      Szczególnie młodzi, polewający dorywczo co weekend, na pół etatu nie czają bazy
      i nadają się tylko do otwierania butelek i obsługi kija;
      - czarnego Bushmillsa - neat! - bez lodu, bez koli, bez wody; a zaraz potem
      Jamesona dwunastaka i samemu ocenić, która dystylernia lepszą irlandziochę
      pędzi: "protestancka" czy "katolicka".
      - można jeszcze Bulmersa, jak ktoś lubi cydr, no i Smithwicks'a - całkiem,
      całkiem ejl.

      Co do domu? Z pewnością butelkę dobrej irlandzkiej. Tutejszy rolsrojs trunków to
      Midleton, rocznikowana whisky z wywtórni Jamesona, ok. 150euro za 70cl butelkę z
      bieżącego roku. Im starszy rocznik, tym cena wzrasta. Rocznie rozlewa się tylko
      800 butelek. W smaku najdelikatniejsza whisky, jaką dane mi było pić. (choć
      pewnie szkocka Balvenie limitowany dziesiątak miałaby coś tu do powiedzenia).
      Prawie jak koniak.

      Spróbuj także w pubie czowdera z ciemnym chlebem sodowym, albo gulasz wołowy z
      Guinnessem, albo stew jagnięce.

      Jakieś tutejsze lokalne przyprawy, czy drobne smakołyki, to nie wiem. Czekoladki
      z Bajlejsem to takie trochę oklepane są. Bajlejsa zresztą nie lubię: podła
      whisky zatuszowana śmietanką i cukrem. Ale moja siostra na przykład przepada. O!
      Dobre masło możesz wziąć, takie z prawdziwych farm, ręcznie ubijane, i maślankę
      Cuinneog i dobry, mature czedar też nie jest zły, choć pewnie Anglicy lepsze
      robią. Tylko czedar biały weź i nie daj się nabrać na ciemny pomarańczowy kolor,
      uzyskiwany przez zabarwienie annatto. Dobry, stary czedar to Parmezan w pół
      drogi, o tyle jednak tańszy, że bez poczucia winy można go jeść w kanapce.

      Na razie tyle, ale może coś mi się jeszcze przypomni.
      • izabelski Re: Irlandia - Kulinarnie i zakupowo ? 02.07.10, 03:46
        ja lubie Sods Bread (chleb na sodzie) i potato bread (takie placuszki z ziemnaikow)
        maslo tez maja dobre

        jadaja stews (czyli takie geste zupy) czessto z dumplings 9 takie buleczkowate
        kluski - przesmaczne, bo przesiakniete smakiem )

        jadaja tez pie (czyli miesny sos zapieczony pod ciastem)

        maja swietne oysters (Dorisek potwierdzi)

        sprobujcie Irish breakfast - jak angielski ale z black pudding (jakby nasza
        kaszanka, ale na bulce tartej zamiast kaszy - mnie smakuje, nazywa sie tez
        Drisheen)

        herbata u nich ponoc mocna

        a Skirts and kidneys to flaczki z nerkami (nie jadlam)

        • misia72 Re: Irlandia - Kulinarnie i zakupowo ? 02.07.10, 13:50
          Widze ze moze byc ciekawie smile
          Krysia i Iza - bardzo dziekuje , wydrukuje i zabiore ze soba.
          Gdyby Wam sie cos jeszcze przypomnialo, to poprosze o info.
          bardzo bardzo sie juz ciesze .... smile)))
        • izabelski Re: Irlandia - Kulinarnie i zakupowo ? 02.07.10, 21:44
          nie Sods are Soda
    • misia72 Krysiu 04.07.10, 11:20
      a moge liczyc na maly update pogodowy na przelom lipca i sierpnia? przede
      wszystkim zeby wiedziec , co wsadzic do walizki smile)))
      z gory dziekuje
      • krysia2000 Re: Krysiu 04.07.10, 14:05
        Na przełom lipca i sierpnia? Jestem tylko Krysią. Jaka będzie pogoda w Irlandii za miesiąc tego nie wiedzą najstarsi pastyrze. Dziś na ten przykład wiatr taki, że łeb z kręgosłupem urywa, do tego miękkie niebo prosto w twarz (soft sky to takie tutejsze określenie nie deszczu, a mokrego powietrza - coś jakby spacer w chmurach). Na dodatek jest bardzo ciepło i świeci słońce.

        Proponuję zabrać ze sobą dobre, nieprzemakalne buty, szczególnie jeżeli zamierzasz potrekkować trochę po okolicznościach przyrody, chociaż jedną cieplejszą bluzę, na wszelki wypadek i lekkiego sztormiaka, albo soft-shella. Parasol jeśli już to mocny, wiatroodporny, albo tani, którego nie będzie żal wyrzucić, jak się przy lepszym zrywie wiatru wynicuje i połamie. Do tego reszta jak na lato: okularki przeciwsłoneczne, spodnie (spódnica, czy sukienka trochę może być niepraktyczna przy wiatrach takich jak dziś, aż w oknach świszczy), lekkie buty, okrycie wierzchnie górne. Przy długich włosach jakieś gumki, spinki, klamry czy chusty nie zawadzą (no i drzwi mi w łazience właśnie wiater zamknął).

        Jeśli będziecie podróżować autem to lekką poprawkę na deszcz i wiart bierzcie przy prowadzeniu. Poślizgów się specjalnie nie ma co obawiać, bo nawierzchnia tutejszych dróg jest specjalnie mocno chropowata. Zwiększa to przyczepność, ale z drugiej strony przy wietrzeniu odrywają się z asfaltu małe kamyki (loose chippings), które spod kół poprzedzającego samochodu potrafią odskoczyć i wylądować na przedniej szybie. Dlatego też większość ubezpieczeń samochodowych i tu i w jukeju pokrywa koszt naprawy tego typu szkody (tzw. windscreen cover). Przy ostrych wiatrach czuć mocno opór w prowadzeniu, szczególnie przy bocznych podmuchach. No i deszcz potrafi chlusnąć tak, że wycieraczki przy najwyższej prędkości nie nadążają z czyszczeniem szyby. (Jaysus, jak dziś wieje!) Tym niemniej jeździć się da w taką pogodę i tutejsi kierowcy radzą sobe z nią bez problemu. Za to lekki śnieg i mróz i stają szkoły i lokalne biznesy, tak jak było tu na przełomie grudnia i stycznia. Ale w sierpniu bym się śnieżyc nie obawiała.

        Przez ostatnie upały zieloność krajobrazu ucierpiała nieco, trawa poobsychała, na polach pod nogami nie czuć charakterystycznego przesięku gąbki, ale i tak i tak jest na czym oko zawiesić i się do męża przytulić. I w głowie rodzić głupi pomysł, żeby się tu przeprowadzić. I to jeszcze na starość. Niech Was buk jasny broni! To nie przypadek, że w historii tej wyspy zdecydowanie więcej ludzi z niej uchodziło, niż na nią przybywało.
        • misia72 Re: Krysiu 04.07.10, 15:21
          Lasko ( mam nadzieje, ze sie nie obrazisz ze tak do Ciebie "mowie" ) , kocham
          Cie za Twoj sposob pisania smile)))
          I milosc ma rosnie z wpisu na wpis !!!
          pieknie dziekuje za sugestie ! czy pogodynka u Was to wiecej niz loteria ?
          zglosze sie tak po 20. -stym jesli pozwolisz. Tak na wszelki wypadek zeby
          sprawdzic, czego wziasc wiecej: rzeczy letnich czy jednak zimowych ?

          PS : zmartwilas mnie tym "zieloność krajobrazu ucierpiała nieco", ale mam
          nadzieje, ze jak piszesz nadal bedzie "na czym oko zawiesić i się do męża
          przytulić" -> on sie pewno strasznie ucieszy, tym bardziej ze bedzie kierowca w
          tych piekielnych warunkach smile
          dam znac co i jak po powrocie smile)))
          • krysia2000 Re: Krysiu 09.07.10, 13:06
            Pogodynka to u nas taka loteria, że tutejsze zakłady bukmacherskie nie
            obstawiają prognoz, bo za duże ryzyko.

            Zdecydowanie się ochłodziło od kilku dni i pochmurno. Tak więc bluza lub dwie i
            przeciwdeszczowe kurtelaski z nieprzemakalnym obuwiem nie zawadzą. Nic
            specjalnie ciężkiego, czy ciepłego, bo jeszcze lato jest, za to mokrawo się robi.
    • krysia2000 Apdejt pogodowy 16.07.10, 13:29
      Z obrazkami, dla wszystkich zmierzających w stronę mojej wsi. Osobom
      nieobeznanym jeszcze w terminologii meteo dla krain nadatlantyckich służę
      fotografiami klarującymi pojęcia takie jak "shower", "sunny spell", "fresh" i
      "blustery".

      Tak jest dzisiaj:


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rf/qg/vvk5/bVYT5VBSqzzY2hwx7B.jpg

      "Sunny spells" znajdują się tam, gdzie jest błękitna dziura w chmurach.
      "Showers" będą "scattered" tam gdzie chmury są przyciemnione. Najprawdopodobniej.

      A jutro będzie tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rf/qg/vvk5/ibPecoThi5GJ4lQ4nB.jpg

      Identyczna, prawda? Za to na ile sposobów można ją opisać!

      Spacerowiczom zaleca się zawdzianie lekkich, nieprzemakalnych wiatrówek oraz
      okularesów przeciwsłonecznych.

      Prognozę pogody przygotowali dla Państwa:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rf/qg/vvk5/XSIEnJnx5a2xTn3urX.jpg
      Belfegor Kozioł...

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rf/qg/vvk5/hEvVnPawMaysbb9F7X.jpg
      ... oraz Spajki Dwujajki.
      • pani.serwusowa Re: Apdejt pogodowy 16.07.10, 13:45
        U mnie dzis tak samo i bardzo silny wiatr. Shower byl rano, teraz sucho, a
        wieczorem znowu ma lac. smile Ale chmury mam identyczne, moze od Ciebie przywialo,
        Krycha?
        • krysia2000 Re: Apdejt pogodowy 16.07.10, 13:58
          > Shower byl rano, teraz sucho,

          A to wszystko dzięki grubym ręcznikom frotee. ;o)

          W ORK jest podobnie, więc dwutygodniowej aklimatyzacji na ten weekend nie
          potrzebujesz. Baw się dobrze!
      • misia72 Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 14:06
        Pieknie dziekuje - sama nerwowo sprawdzam w internecie i na moim ajfonie i mi
        wychodzi, ze Kenmare w tej chwili 16°C ??? albo jeszcze mniej , nuu....
        • pani.serwusowa Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 14:54
          Tez dzis sprawdzalam. Cork nie zapowiada sie zbyt slonecznie i cieplo. Jutro
          lece. Ale co tam. wink Nie lece sie opalac w koncu.

          Kiedy Twoj urlop Misiu?
          • misia72 Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 15:18
            Urlop mam od dzis , a do Irlandii jade dokladnie za tydzien. Czwartek i piatek
            poludniowo-zachodnia Anglia, a w nocy z piatku na sobote prom.
            Tez sie nie jade opalac wink no ale fajnie by bylo jakby nie padalo
            • pani.serwusowa Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 15:24
              Ja juz chyba na wyspach nie zwracam uwagi na deszcz. wink Wpienilabym sie, gdyby
              lalo ciegiem nad morzem srodziemnym. wink

              Z Holyhead plyniecie?
              • misia72 Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 15:47
                pani.serwusowa napisała:

                > Ja juz chyba na wyspach nie zwracam uwagi na deszcz. wink Wpienilabym sie, gdyby
                > lalo ciegiem nad morzem srodziemnym. wink
                >
                > Z Holyhead plyniecie?

                plyniemy z Pembroke do Rasslare a reszta nasza Fabiusia smile
                • misia72 Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 15:55
                  Rosslare oczywiscie
                  • pani.serwusowa Re: Apdejt pogodowy 22.07.10, 22:38
                    A i tak nie znam. wink To znaczy już tak, bo sprawdziłam na mapie.
                    • krysia2000 Re: Apdejt pogodowy 23.07.10, 01:43
                      Rosslare nie zna! Widać, że nie z Irlandii. ;o)

                      No niestety Misia, pogody bezdeszczowej to na Wyspach chyba adna pogodynka na
                      100% obiecać nie może. Dziś padało, a potem nie padało, a potem trochę popadało,
                      i trochę nie popadało. ważne, żeby samemu nie popadać w deprechę z tego powodu.
                      Zarzucić po krechę na każdą dziurkę i już jest ok. Żartuję oczywiście. Z tą
                      krechą na dziurkę.

                      Na temperatury za to możesz spokojnie przygotować się takie wczesnojesienne
                      jesienne, z punktu widzenia kliamtu umiarkowanego kontynentalnego. 15-20 stopni
                      Celsjusza i na więcej raczej nie ma co liczyć. Zatem bluzy z długimi rękawami i
                      zero miniówek chyba, że jesteś na Wyspach urodzona, wychowana, upasiona i
                      miejscowy gust konfekcyjny masz wpojony.
                      • misia72 Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 12:51
                        w zadne deprechy nie mam zamiaru wpadac - juz za bardzo sie ciesze na ten urlop.
                        Do walizki spakowalam kilka ksiazek Petera Maylea o Prowansji, jak bedzie lalo
                        to sie bede ratowac wink)))
                        Miniowek nie nosze z racji statecznego wieku, a na urlopie preferuje styl
                        wygodny i uniwersany. Obciachu nie narobie wink
                        Kryska, a prad to macie tez taki jak w UK , takie dziwne wtyczki i kontakty ?
                        • princesswhitewolf Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 14:40
                          Do walizki spakowalam kilka ksiazek Petera Maylea o Prowansji, jak bedzie
                          lalo to sie bede ratowac wink)))


                          ... jeszcze ich nie przeczytalas. "Rok w Prowansji" dosc dokladnie opisuje
                          chlody zimowe i wiosenne wiatru mistral, jak i nadmierne upaly...smile)
                          • misia72 Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 15:09
                            princesswhitewolf napisała:

                            > ... jeszcze ich nie przeczytalas. "Rok w Prowansji" dosc dokladnie opisuje
                            > chlody zimowe i wiosenne wiatru mistral, jak i nadmierne upaly...smile)

                            3 glowne czytalam juz jakis czas temu, a teraz wrocilam do lektury tychze i
                            zakupionych 2 nowych w zwiazku z planami malych pazdziernikowych wakacji w
                            Luberon smile
                            Ksiazki zabieram ze soba zeby robic notatki co zwiedzac i gdzie jesc wink))
                        • krysia2000 Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 17:45
                          > Kryska, a prad to macie tez taki jak w UK , takie dziwne wtyczki i kontakty ?

                          Tak, większość inżynieryjnych rozwiązań tutaj to stare królewskie patenty: i
                          gniazdka BS1363 (tutaj jako IS401 oraz IS411), i krany z osobnymi wylewkami, i
                          język urzędowy (wraz z zasadami pisowni), i zasady ruchu drogowego (z wyjątkiem
                          odległości i prędkości), i te śmieszne peruki w sądach. Na system metryczny
                          przeszła Irl. w 2005 roku, walutą jest euro od 2002, ale w mowie potocznej
                          często usłyszysz mile i funty. Ziomalstwo ten sam styl ubierania się i bycia, co
                          w UK przejawia, tylko, że tutejsi chavs się nazywają skangers. (Poza tym jest
                          jeszcze specyficzny dla Irl. archetyp Irlandzkiego hultaja, który w UK
                          funkcjonuję pod nieco pejoratywnym określeniem Paddy. Pomiędzy Irlandczykami to
                          słowo nie jest odbierane negatywnie - chyba że wymawia je z pogardą jakiś
                          poddany Jej Królewskiej Mości - a to dlatego, że połowa tutejszych mężczyzn ma
                          tak na imię; druga połowa Mick). Poza tym są jeszcze knackers, którym to mianem
                          (czasem także gypsies, albo pikeys) określa się Travellersów - białą,
                          radioaktywną hołotę, prowadzącą mniej więcej cygański tryb życia, na pograniczu
                          prawa, a nawet i poza prawem. Generalnie nielubiana patologia, czasem
                          romantyzowana przez naiwnych etnologów, albo Guya Ritchiego na barwny folklor.

                          Wagę ciała i wzrost wciąż w stopach i kamlotach podają. I w restauracjach nie ma
                          gramatury steka, a uncjatura jest.

                          Za to torowiska w Irlandii mają własną, niespotykaną nigdzie indziej szerokość,
                          najszerszą chyba w świecie.

                          Te drobne różnice, jakby filozoficznie powiedział Vincent Vega...
                          • misia72 Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 22:10
                            pieknie Ci dziekuje za ta filozoficzna wstawke na temat smile

                            do walizeczki pakuje wiec adapterek wink
                      • princesswhitewolf Re: Apdejt pogodowy 24.07.10, 14:42
                        krysia2000 napisała:

                        > No niestety Misia, pogody bezdeszczowej to na Wyspach chyba adna pogodynka na
                        > 100% obiecać nie może. Dziś padało, a potem nie padało, a potem trochę
                        popadało


                        Zalezy gdzie na Wyspach. Na poludniowym wschodzie Anglii mamy wszedzie zolta
                        trawe taka susza...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka