Choc tak naprawde czuje sie jakbym byla w ciemnej dupie.

Spakowane mam na razie 7 par skarpetek i nic innego. A jutro lece na tydzien do Polski. Chyba nigdy jeszcze nie bylam tak niezorganizowana. Z reguly 3 dni wczesniej walizka juz w polowie spakowana i reisefeber jak sie patrzy (lacznie z bezsennoscia i sraczka).