... a teraz "przetwarzanie" i głowienie się żeby nic się nie zmarnowało!!!!
Ja padłam w sobotę. Moje Męże zaliczyło przed świętami wszystkie nocki i popołudniówki więc w domu ....
Teraz przetwarzam i wściekam się na siebie po co tyle tego?????
- Galareta z nóżek i ozorków - upłynniona. Z "płynu" (!!!)zrobiłam barszcz ukraiński na 2 dni ( buraczki też otwarte zostały w lodówce

-Ozorki i golonki wyłówione - czekają na sos chrzanowy na piątek ( dobrze, że jest dyspensa )
- Sałatka "tradycyjna" dziś była do obiadu i "robiła" za kartofle - a na obiad odsmażona biała kiełbasa

- BIGOS czeka na swoją kolej

A JAK U WAS????