Dodaj do ulubionych

Tyle roboty....

11.04.12, 21:21
... a teraz "przetwarzanie" i głowienie się żeby nic się nie zmarnowało!!!!
Ja padłam w sobotę. Moje Męże zaliczyło przed świętami wszystkie nocki i popołudniówki więc w domu ....
Teraz przetwarzam i wściekam się na siebie po co tyle tego?????
- Galareta z nóżek i ozorków - upłynniona. Z "płynu" (!!!)zrobiłam barszcz ukraiński na 2 dni ( buraczki też otwarte zostały w lodówce crying
-Ozorki i golonki wyłówione - czekają na sos chrzanowy na piątek ( dobrze, że jest dyspensa )
- Sałatka "tradycyjna" dziś była do obiadu i "robiła" za kartofle - a na obiad odsmażona biała kiełbasawink
- BIGOS czeka na swoją kolejbig_grin
A JAK U WAS????
Obserwuj wątek
    • edyta95 Re: Tyle roboty.... 11.04.12, 22:39
      ja przesadziłam tylko z ilością ciast, 6 upiekłam. Na szczęscie gościom smakowało i chcieli tez do domu, to dostali.
      Wędzone wędliny robione były celowo w wiekszej ilości do zamrożenia. Jakieś marne resztki skończyliśmy wczoraj, ale było na tyle nie za dużo, że nawet do pracy nic nie wynosiłam.
      • ajer2 Re: Tyle roboty.... 11.04.12, 22:59
        Fajny sposób na przetworzenie galarety.Warto zapamiętaćsmilePiekłam trzy ciasta+baranek,ale zostały prawie okruszki.Bigos ładowałam w słoiki więc może postać.Nic nie musiałam na szczęście przetwarzać.No tak,zostało sporo owoców i co dziwne nie zepsuły sięsmileJa na szczęście owoce bardzo lubię więc na dobre mi to wyjdziesmile
        • buka007 Re: Tyle roboty.... 12.04.12, 07:43
          moja mama zamyka galaretki w małe słoiki, spokojnie postoją w lodówce ze 2 tyg.
          /tzn jeszcze nigdy tyle nie postały, ale to juz inna sprawa wink/
          Pasztet po upieczeniu porcjuje i mrozi, w miare potrzeb rozmrażamy.
          sałatka warzywna znika jako pierwsza, problemem sa kiełbasy i szynki, bo zawsze cos zostanie, ale przerabia się je na różne kluskowe zapiekanki.
    • roseanne Re: Tyle roboty.... 11.04.12, 23:17
      u mnie spoko

      salatka jarzynowa znikla wczoraj - szykuje zazwyczaj same jarzyny i mieszam z sosem majonezowym tuz przed podaniem

      z wedlin zostalo mi 1/3 rolady z kurczaka i 1/4 pieczonej szynki - spokojnie do konca tygodnia zjemy do kanapek

      wywary z pieczeni mam zamrozone i czekaja na przerobienie na grochowke


      zostalo jeszcze 1/4 mazurka , ale to planowane, bo taki mozna sobie spokojnie chrupac nawet jak sie troszke obsuszy
      • achulaw Re: Tyle roboty.... 12.04.12, 08:52
        Czytałam , że majonez konsewuje jarzyny - ze względu na tłuszcz i "inne inszości" które w nim się znajdują.
        Jednak po 3-4 dniach nie mam do sałatki jarzynowej zaufaniasmile
        Mięska, klopsy tez pomroziłam, zresztą zawsze robię wędliny i mięsa hurtem , a potem "konerwuję przez zamrożeniewink "
        • roseanne Re: Tyle roboty.... 12.04.12, 13:24
          spoko, nasza zeszla w 3 dni
    • czekolada72 Re: Tyle roboty.... 12.04.12, 14:27
      Eeee tammmmm
      U nas tradycyjnie i mimo wszystko - za duzo!
      Za duzo chleba, za duzo szynki i boczku, za duzo salatek
      i ... za maly zamrazalnik sad
      • daxter Re: Tyle roboty.... 12.04.12, 16:33
        W tym roku bez gosci to wszystkiego mniej smile
        Zawczasu szynki podzielone i pomrozone.
        Sernik zjedzony wczoraj mazurki niepsujace bo kajmakowe nastepne w kolejce .
        Salatka zrobiona w ilosciach normalnych zjedzona w dwa dni.
        Tak, ze luzik nic sie nie wyrzuci.
        A wogole to na boze narodzenie jakos wiecej sie tego wszystkiego naprodukujesmile
    • 363636r Re: Tyle roboty.... 13.04.12, 12:01
      Chociaż szykowałem szykowałem bez brawury, to też musiałem co nieco zamrozić, ale nie było źle smile.
      • achulaw Re: Tyle roboty.... 13.04.12, 15:40
        Dzisiaj wykorzystałam ostatnie jajka na twardo i podwiędłe nowalijki - w tym rzeżuchęsmile
        Wyszły trzy rodzaje fajnych past!
        • wilowka Re: Tyle roboty.... 13.04.12, 18:51
          U mnie z pieczonych mięs, rzeżuchy i zielska pasta - lepsza niż gołe mięso smile
          --
    • procesor Re: Tyle roboty.... 13.04.12, 21:05
      mało zrobiłam nauczona doświadczeniem, zresztą to my mało w domu jesteśmy tylko musimy pielgrzymować do rodziców jednych i drugich smile
      a to oznacza w przypadku moich rodziców - że jeszcze wałówka na wynos jest...

      celowo nie robiłam dużo ciast, wolę zrobić świeże teraz na weekend niż jeść na czas tongue_out
      ale i tak kawałek babki i ciasta mandarynkowego jeszcze mamy
      mazurki w pierwszej kolejności zniknęły
      a sałatkę zrobiłam dopiero po świętach a i tak jej już nie ma smile
      • moriax Re: Tyle roboty.... 15.04.12, 15:35
        Ludzie, to po co tyle robicie?? w końcu ile można zjeść?
        nigdy tego nie rozumiałam, gotowanie dwa dni i potem ,,utylizacja'' tego co zostało, albo wyrzucanie jedzenia...Szkoda kasy i wątpliwa przyjemność jeść potem takie ,,przechodzone ''
        potrawy, w szczególności sałatki
        i żeby nie było, też piekłam szynkę, pasztet, domowy żur itd,ale w ilościach odpowiednich do ilości osób i ich możliwości spożycia wink
        Ale sałatek na zapas nie robię
        Wolę zrobić świeżą np. w Poniedziałek Wielkanocny
    • czekolada72 Re: Tyle roboty.... 04.04.13, 12:20
      Jak w tym roku?
      U nas w sumie.... nie jest zle, czyli mniej wiecej tyle jadla i le bylo do przejedzenia smile
      Owszem, ciut za duzo ciasta, ale trzymam reke na pulsie i co mozna bylo - pokawalkowalam i zamrozilam, by powyjadac to, czego zamrosic sie nie da np.
      Mamy zapas w sloiczkach zaczynu na zur i bialy barszcz, ale to swiadomie, bo Mała przeprowadzała experymenty z roznymi rodzajami mąk.
      No i jednak za dużo, o wiele za dużo jajek zostało ugotowanych i ufarbowanych.

      A Mama zrobila wielkie zapasy ptieczywa, ale zmuszalam, by kazda kolejna porcje wrzucac do zamrazalnika.
      • momas Re: Tyle roboty.... 04.04.13, 13:39
        Został mi wywar i biala kiełbasa na barszcz biały, który dzisiaj gotuję. Ale chyba sie to nie liczy, bo zostawiłam z premedytacją.
        (u mnie na świeta był barszcz czerwony)
        Poza tym nic sie nie ostało.
        O przepraszam!, Dosłalam pól foremki pasztetu do zamrożenia smile
        • roseanne Re: Tyle roboty.... 04.04.13, 14:53
          porcja salatki jarzynowej i pietka szynki, a reczej lopatki peklowanej, bo tym razem to kupilam
          porcja zurku z poniedzialku jeszczr, bo corka odmowila spozywania egzotycznej potrawy smile
      • bucefal_macedonski Re: Tyle roboty.... 04.04.13, 16:55
        A ja sie wycwanilem i na obiad poszedlem do siostry. Zadnych batalii kuchennych nie staczalem, oprocz wypieku chleba (ktory i tak w miare regularnie co weekend robie), briochy i zrobienia czekoladek. Sniadania nie jadlem w ogole, ani w niedziele, ani w poniedzialek, zatem i pusta lodowka i pasek luzny na tyle, ze mozna jesc normalnie, to jest bez wpychania w siebie zimnego indyka i kombinowania salatki z bigosem.
      • shachar Re: Tyle roboty.... 06.04.13, 00:30
        Został mi schab ze skarpety oraz boczek i karczek z gotowania w rękawie foliowym sposobem internetowym. Skarpetowa wędlina okazała się niesłona i zbyt aromatyczna , być może za dużo jałowca? albo czegoś innego, no w każdym razie zestaw przypraw nie teges smakowo, a to z rękawa zbyt mdłe. O, i tyle ekszperymentu na razie.
        • czarna9610 Re: Tyle roboty.... 06.04.13, 09:29
          Niewiele kupiłam i niewiele zrobiłam, Została tylko zamrożona biała kiełbasa. Któregoś dnia zjemy ją na obiad
      • czekolada72 Re: Tyle roboty.... 06.04.13, 10:38
        Czesc jajek Mala zblendowala z rzezucha na paste jajeczna do chlebka smile
        • pietnacha40 Re: Tyle roboty.... 06.04.13, 13:47
          zmarnowało się tylko trochę żurku, bo ojciec oszukiwał i nie jadł, jak zauważyłam, to było za późno. Reszty miałam tyle, że w święta się rozeszło. Trochę wędlin na wtorek, środę.
    • pani.serwusowa Re: Tyle roboty.... 08.04.13, 11:20
      U mnie nic. smile Bylismy u Mamy w tym okresie, a w niedziele zaproszeni na wesele, po sniadaniu gnalam do fryzjerki, potem przygotowania do wyjscia, jedzenie weselne itd. wink W poniedzialek sniadanie, potem obiad i powrot do nas. Nie przejadlam sie, nic mi nie zostalo. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka