i juz... po

15.06.12, 22:21
właśnie wróciliśmy z upojnych 2 tygodni z zapadłej dziury na Krecie, gdzie oliwki obrodziły zacnie, jagniątek zatrzęsienie, pomarańczy aż za dużo na drzewach, sery świeże, ośmiornice mają coraz więcej nóg, a góry pełne chorty. Ceny niższe, wino zimniejsze, a raki lodowata jak zwykle.....ech! Lubię to proste wiejskie życie....

Przypomnę coś, co ukradłem z taverny w Kamisiana od Lefterisa - czekadełko, które może być same w sobie meze, szczególnie teraz, gdy pomidory malinowe w Polsce są smaczne:

dwa pomidory obrać, wyfiletować i pokroic drobniutko;
do miseczki z pomidorami dodać sól i pieprz,
zalać oliwą i posypać garstka oregano.
Odstawić do lodówki na godzinę.

Podawać do grzanek z grilla lub piekarnika.
    • momas Re: i juz... po 15.06.12, 22:54
      uj, zazdraszczam okrutnie! (oczywiscie niegroźnie)

      odezwe sie w sprawie szynkowaru na poczatku przyszlego tygodnia, jak mi sie wyklaruje sytuacja
      smile
      • kein_engel Re: i juz... po 16.06.12, 01:21
        mniam! wiem co jutro zjem
    • misia72 Re: i juz... po 16.06.12, 13:06
      zapadla dziura na Krecie ....
      ech !
      smile
      ja sie juz nie moge doczekac tej mojej zapadlej dziury w Toskanii - jeszcze tylko 5 tygodni ...
    • buka007 Re: i juz... po 22.06.12, 21:16
      fajne czekadełko, cos w stylu bruschetty,
      ach, ach, zazdroszczę tych smaków i widoków uncertain
      Jacku a znasz Tsipouro? (na pewno znaszsmile) ale czy pijasz?
    • fettinia Re: i juz... po 22.06.12, 21:32
      Moge sobie wyobrazic i delikatnie pozazdroscicsmile
Pełna wersja