nauthiz7
12.07.07, 20:49
Czy ktoś z was słyszał może o systemie wróżebnym opisanym w "Wyznaniach
gejszy" Arthura Goldena? Myślałam wcześniej, że mowa o I-Ching, ale teraz
wiem, że chodzi o coś zupełnie innego.
Cytat z książki:
"Widziałeś kiedyś japoński almanach? Jeśli go otworzysz, znajdziesz plątaninę
skomplikowanych map, wykresów i dziwacznych znaków. Gejsze, jak już mówiłam,
są okropnie przesądne. Ciocia, Mama, kucharka, a nawet służące, nie kupiły
pary nowych butów bez korzystania z almanachu. Ja do tej pory ani razu nie
zajrzałam do księgi. (...)
Mameha kazała przynieść almanach z tamtego roku. Potem spytała mnie o znak
zodiaku - urodziłam się w Roku Małpy - i przez kilka minut porównywała
rozmaite tabele. Przejrzała nawet ogólną przepowiednię miesiąca. Wreszcie
przeczytała na głos:
- "Najbardziej niesprzyjający okres. Za wszelką cenę unikać igieł,
niecodziennej strawy i podróży". - Przerwała, żeby na mnie spojrzeć. -
Słyszałaś? Podróży. Co jeszcze wśród zakazów? "Kąpiel po Godzinie Koguta...
nowe stroje... nowe przedsięwzięcia..." i posłuchaj tego: "zmiana miejsca
zamieszkania". (...)
Wiele osób wyraźnie wątpi w tego rodzaju wróżby. Z drugiej strony nietrudno
pozbyć się wątpliwości wobec oczywistych faktów. Mameha spytała mnie o znak
Satsu [imię siostry bohaterki] i znów zabrała się do wertowania księgi.
- Hmmm... - mruknęła po chwili. - "Korzystny dzień na niewielkie zmiany".
Możliwe, że nie najlepszy na tak poważne przedsięwzięcie jak ucieczka, ale z
pewnością dogodniejszy od innych - dodała od siebie. A potem przeczytała coś
zaskakującego: - "Dobra pora na podróż w Kierunku Owcy".
Odszukała na mapie Yoroido. Leżało na północny wschód od Kioto, niemal
dokładnie na linii zodiakalnego znaku Owcy."