Dodaj do ulubionych

Jeżu, czytam i oczom nie wierzę...

17.02.24, 21:42
Choć wszystko już naprawdę było, i dlatego nie mozemy się dogadać...

Czytuję Wasze intelektualne wynurzenia, i nie wierzę własnym oczom...

Wszystko dotyczy wątku 2 podkasty w dolnej, na dzień dzisiejszy części.

1. Wywiad z Putinem

Krytyk: Przecież chyba nie wierzymy Putinowi gdy mówi "operacja specjalna" ani , że broni wolności i demokracji

Tak? po pierwsze, skąd ta wiedza? Po drugie jakiś konkret? Które z faktów, które podał są nieprawdziwe? Fakt, trochę politycznie zataił, np. w kwestii relacji Ukrainy z ZSRR fakt wielkiego głodu. Ale nie powiedział też o wielu innych rzeczach, które historycznie mogłyby świadczyć na niekorzyść Ukrainy.

Ale gdzie kłamał? Masz jakąś czymś konkretnym poparta wiedzę na ten temat?

Pomijam demagogiczną retorykę (można było łudzić się, zatrutą propagandę, kto bierze ją w obronę stawia się moralnie na równi z tym zjawiskiem)

2. Wywiad z Kennedym (nie słuchałem tego akurat, ale wiem co mówi, sam na tym forum wklejałem jego wcześniejszy wywiad)

Kallka: "demagogia, nic nowego, szkoda wystawiać klan kennedych", i furiacki atak na jana, który odważył się powiedzieć coś wbrew. I też brak konkretów, gdzie jest kłamstwo.

Krytyk: zdaje się , że on nie tylko wydaje się upośledzony ..


Powiedzcie jakieś konkrety zamiast pierdolić ogólnikami. Wtedy będzie OK.
Obserwuj wątek
    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 18.02.24, 03:07
      Ja tam ide spac skoro taka jest decyzja.
      www.youtube.com/watch?v=B7sXl9UzOZ8&list=RDMMJGwWNGJdvx8&index=3
    • shachar Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 18.02.24, 10:04
      Gadanie tutaj to przelewanie z pustego w próżne, nikt nikogo nie czyta, nikt nikogo nie pojmuje, oprócz samego siebie.Równie dobrze można byloby pisać sobie na drzwiach stodoły, aż do następnego deszczu.Tylko stodoły nie ma. Stare głupki z nas, ot co.
      Kurde, pies piszczy, chyba musze z nim wyjść o 4.04 rano.
      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 00:41
        Coś masz rację. smile Dlatego skasowałem też dodupca7, a dziś korzystam jeszcze z okresu wypowiedzenia, bo Krytyk tak ładnie mnie określił... smile
    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 19.02.24, 20:51
      Oni z Toba nie chca gadac, ja chce, ale Ty nie chcesz ze mna, wiec logiczne, ze tu zaprezentuje, jaka “jestem skrajna”.

      Najciezsza od prawdy prawda jest taka, ze to nie Ruscy podeszli pod amerykanska granice, o ile dobrze widze na globusie. Z dziurawej pamieci cytuje, ale tak maybe z kwartal przed wybuchem aktualnej fazy wojny notowania Zelenskiego na Ukrainie to szly cos tak w kierunku nastu procent i nie bez kozery zreszta. Jak bylo z poparciem Ukraincow dla NATO na osi czasu w ostatnich 2 dekadach i jak to sie klocilo z polityka amerykanska tez kazdy, kto ma wszystkie klepki, pamieta. Ja to nawet jestem tak pamietaliwa, ze pamietam kampanie Zelenskiego i te cacanki o pokoju z Ruskimi oraz jak ten pokoj z kuchnia byl potem w praktyce zaprowadzany.

      Ile to bedzie trwalo az sie odobrazisz? Moze powiedz, to sie zglosze za tyle, za ile trzeba.

      pecanpie in a revolving door

      • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 00:03
        Najlepiej niech każdy gada sam ze sobą lub parami najlepiej. Dla mnie pokochanie Ukraińców to inna bajka, także pieprzenie że oni są buforem Polski przed Rosjanami. To bzdury. Putin rządzi i nie ma ten czas antidotum na niego.
        • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:26
          Putin kiedys chcial do NATO, przypominam. Warto sobie moze odswiezyc te zamierzchle, pouczajace historie. Dzieci nie pamietaja, dorosli nie chca pamietac, bo to do konceptu nie pasuje.

          Parami… to nie kolonie, zeby sluby brac wink
      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:15
        Gdzie się zgadzam, tam się zgadzam.

        Zelenski w kampanii wyborczej obiecywał pokój z Rosją i wypełnienie zapisów porozumień mińskich.

        A świeżo po zawierusze krymskiej w 2014 obwody (przynajmniej jakaś ich część) doniecki i ługański poprosiły Putina o przyłączenie również ich. A Putin wtedy odmówił, choć być może istniała szansa, że w tamtej dziwnej sytuacji, może by jakoś to przepchnął. Bo tam nie było mniejszości rosyjskiej, tylko większośc rosyjska.

        Tak pobocznie, zabawną rzeczą jest, że Krytyk w swoich wywodach popełnia taki sam błąd jak dziennikarze głównego nurtu, którzy w pewnym czasie prześcigiwali się w udowadnianiu, że Donieck i Ługańsk są od zawsze etnicznie i historycznie ukraińskie bez dyskusji. Używając właśnie tych, rosyjskich nazw. Bo po ukraińsku, te miasta nazywają się Doneck i Łuhansk...

        Ale do brzegu: Putin nie wziął w 2014, cóż więc się zmieniło w 2022?

        Nie mam pojęcia, mnie tam nie było, ani Putin mi się nie zwierza, ale, jak twierdzą złośliwi (to nie ludzie, to wilki !) w 2022 Ukraina zgromadziła kilkadziesiąt (podobno być może nawet do stu) tysięcy chłopa pod bronią (i to nie byle jakiego chłopa, AZOW, te rzeczy) w tamtych okolicach (jak znowu twierdzą złośliwi, być może z zamiarem Entloesung der Russensache). Być może fałsz, ale jakoś nikt jakoś o tym nie chciał dyskutować.

        A potem poszło. Jak już chyba pisałem sytuacja jest podobna w pewnych aspektach do wojny w Wietnamie: tam amerykanie walczyli tak naprawdę nie z Wietnamem, ale z całym obozem komunistycznym. A tu Rosja walczy z całym światem zachodnim (choć prym wiodą USA).

        I w pierwszym i w drugim przypadku potwierdza się oczywistość, że najlepiej urządzać wojny strategiczne nie na swoim terytorium... smile
        • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:24
          Czy ja Ci juz q mac dzis moze milosc wyznawalam? smile Mam kolezanke z Wegrow zakarpackich w Stanach. Ta to jest dopiero “onuca”…

          Zelenski na pragnieniu pokoju z Rosja poplynal w wyborach jak surfer na fali. Po czym zatrudnil Kuczme do rozmow pokojowych. Nawet mi sie tego nie chce przypominac, glupi nie uwierza, madrzy wiedza.

    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 19.02.24, 22:00
      Żenujące jest to co piszesz - i treść (zerowa) i styl (knajacko-uliczny)
      Co chcesz wiedzieć - czego nie wiesz ? Przecież gdy ktos serio zadaje pytanie , to można założyć , że wszystko ma dobrze poukładane tylko coś mu się nie zgadza . A co tobie się nie zgadza ? Może inaczej - skoro nie odczytujesz sensu tego co piszę , to może przedstaw, herosie polskiej literatury pięknej , co ty masz w ogóle do powiedzenia w kwestii Rosji i Ukrainy !No dalej- wystaw swoje miękkie podbrzusze intelektualne! Powiem ci krótko - w kwestiach omawianych nie ma tertium. Albo ustawiasz się po stronie mordercy albo ofiary. Chyba , że uważasz - tak jak luminarze nowej kultury pisowskiej - że winna jest ofiara , bo prowokowała mordercę do mordu.
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 19.02.24, 22:10
        Tekst byl co prawda nie do mnie, ale… kogo nazywasz ofiara, jesli wolno zapytac?
        • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 19.02.24, 23:21
          Coś oglądasz czasem z Ukrainy ? A może codzienne raporty z conocnych rosyjskich nalotów rakietowych na ukraińskie osiedla cywilne ?widziałaś dymiące budynki wielopiętrowe , w których nie było szans dla kolejnych kilku zaskoczonych? Krzyk, płacz , złożeczenia tych ,którzy ocaleli ?
          Jak mogę ci jeszcze wyrażniej opisać pojecie ofiary ?
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 00:37
            Jak mogę ci jeszcze wyrażniej opisać pojecie ofiary ?

            Bo ja wiem... ? Może tak:

            Kilkudziesięciu żywcem spalonych w Odessie 2 maja 2014, to były ofiary, czy nie? Czy sami wręcz się prosili i należało im się?
            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:27
              Szkoda ze tu nie ma thumbs up. Juz to chyba gdzies mowilam.
            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 12:23
              Kagebowskie bojówki , uzbrojone w broń palną ( chwile przedtem strzelali i zabili kilku ukrainców) - to jest ok?
              Zadam ci podobne pytanie co pecanpie :co bys zrobił , gdyby w twoj mir domowy nagle wtargnęło kilku osiłków pobiło ci żone i dzieci i powiedziało ,że od dzis tu nie mieszkasz? Przeprosiłbyś grzecznie i wyszedł ?To co sie działo wtedy w Odessie było częscią zakrojonej na szeroką skalę akcji rosyjskich słuzb specjalnych. A że się nie wszedzie udało ?No , akurat tam trafiła kosa na kamień - na przeciwko osiłków Kremla stanęli bezwględni w obronie swojej ojczyny m wytrenowani i dobrze zbudowani nacjonalisci ukrainscy .I dzieki ich okrutnej akcji szybko skończyły sie tam próby "rewolucji ludowej" (klasyka od czasów Lenina...)
            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 12:27
              wiec oczywiscie - należało im się .Romantyczne hasło - gwałt niech się gwałtem odciska. Zawsze w takich dyskusjach tacy "obiektywni" dyskutanci jak ty zapominają o kolejności wydarzeń, wyłuskują czyjąś reakcję na jakąs "akcję" , wskazuja palcem na te reakcje i mówią - "o, widzisz , oni sa żli !"
              Takie manipulacje na poziomie putinowskich mataczy.Jesteś dla mnie w jednym worku z tym zbirami
              • wilczamia Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 28.03.26, 23:45
                Zawsze w takich dyskusjach tacy "obiektywni" dyskutanci jak ty zapominają o kolejności wydarzeń, wyłuskują czyjąś reakcję na jakąs "akcję" , wskazuja palcem na te reakcje i mówią - "o, widzisz , oni sa żli !"
                Takie manipulacje na poziomie putinowskich mataczy.Jesteś dla mnie w jednym worku z tym zbirami


                Krish nie napisal, ze jestes zbirem ani nikim podobnym. Zero argumentow ad personam.

                Nie mowiac juz o tym, ze opisales nie Krisha tylko centralnie siebie.

                Wlasnie dlatego uwazam Cie za kwakwarakwa.

          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:30
            Nie ogladam, nie jestem zbokiem. Ustalmy protokol (roz)bieznosci, bo sie troche uchylasz od odpowiedzi: kto jest ofiara? Bo dla mnie dzieci w piwnicach i staruszkowie na wschodzie, tam gdzie Ochojska chleb wozi. Nie Zelenski, nie Podolyak, nie ogolny, niejasny zreszta, koncept Ukrainy. A teraz lepsze pytanie: kto jest katem?

            Nie zebym byla zlosliwa…Jemen ogladasz?
            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 08:33
              Możemy licytować się zdjęciami z różnych miejsc Ziemi i przekonywać jak bardzo płynny jest zakres pój kata i ofiary. I udowadniać, że wczorajsze ofiary jutro już występują w roli katow. I będzie to dowód na co? Na to ,że nie warto uwierzyć, że tam na miejscu krew była krwia a nie - czerwona farbą a rozpierdolony teatr muzyczny w Mariupolu -holywoodską scenografia Ukrów ?
              Ja jestem typ realistyczny i sprawiedliwy. I nie dodaję żadnych interpretacji tam ,gdzie nie ma na nie miejsca.
              • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 20:02
                To prawda, ale tak jak nie jest prawda, ze tzw. poczecie = poczatek czlowieka, tak nie jest prawda, ze Putin ponosi 100% odpowiedzialnosci za krew. Moze pamietasz, co Naftali B. najpierw mowil o rozmowach pokojowych w Turcji, a co potem?
                • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 08:14
                  Putin łże w każdym zdaniu , które wypowiada. Np format tzw porozumien mińskich był kłamstwem piramidalnym , bo Rosja rozpoczynając wszystkie konflikty z Ukrainą , od początku przedstawiała je fałszywie jako wybuch oddolny powstania ludowego i narodowego ludności rosyjskiej na terenie Ukrainy.
                  Teraz - propozycje pokojowe Rosji czy tzw bezstronnych obserwatorów. Wyobraz sobie ,że ktos napada na Twój dom ,zajmuje cały parter i pierwsze piętro i w tym momencie żyjesz na strychu pełna złości i poczucia niesprawiedliwości. I ten , kto mieszka teraz bezprawnie w Twoim domu proponuje Ci ,żeby ten stan aktualny usankcjonować. Mówi -Pecanpie , Tu masz umowę do podpisania, zgodnie z którą podarowujesz mi parter i piętro oraz cały ogród z garażami. W rewanżu nie będę ci zabierał strychu i nie będę Cie bił i poniżał.Ty się nie zgadzasz .Pytanie za 5 centów - dlaczego świat uważa ,że Ukraina powinna zgodzić się na "warunki pokojowe" proponowane przez Rosję ?
                  Inna wersja tego samego pytania : dlaczego - kierowani lękiem i tzw zdrowym rozsądkiem oceniajac różne sytuacje geopolityczne i militarną przemoc - zgadzamy się na rozwiązania realizujące interes wielkich mocarstw z krzywdą dla małych ?
                  Drażni mnie twierdzenie , że Rosja ma prawo miec swoja strefę wpływu , dlatego nie wolno zbliżyc się do niej na milimetr , bo będzie miała prawo zareagować militarnie . Jakim prawem ???Prawem kaduka ( rosyjskiego)
                  • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 12:19
                    Terapia, nicku, terapia. Albo egzorcyzmy, na jedno wychodzi, z tym ze finansowo chyba egzorcyzmy lepiej 😀

                    Odpowiedz na Twoj post to bedzie dla mnie koszt, czasowy. Ale zrobie to, jesli K. nie bedzie mial wieczorem czasu na autentyczny dialog. Nie widze na horyzoncie wymiany miedzy nami, bo dostalam tylko stek propagandowych bredni w odpowiedzi, ale ok. Niech.

                    Tak z ciekawosci. Czytane bylo?
                    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 12:31
                      na takim poziomie wymiany ja z Toba też nie widzę .Tak własnie to dzis działa -brednie Putina nazywacie poważnymi argumentami , więc krytyka tych bredni sama juz wciska się Waszym zdaniem w kategorię bredni.
                      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 15:04
                        brednie Putina nazywacie poważnymi argumentami , więc krytyka tych bredni sama juz wciska się Waszym zdaniem w kategorię bredni

                        To się w matematyce nazywa rekurencja - odwołanie w funkcji lub definicji do samej siebie. Niestety, rekurencja wymaga istnienia dwóch rzeczy: istnienia zdefiniowanego i prawdziwego stanu początkowego i zdefiniowania prawdziwej, nie sprzecznej zasady.

                        U Ciebie tych dwóch rzeczy nie ma. Mówisz o bredniach jako o aksjomatach. A to już inne pojęcie matematyczne. I definiujesz brednie za pomocą tego samego terminu bredni.

                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 18:44
                        Kto to jest “wy”?
                        • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 18:59
                          pecanpie napisała:

                          > Kto to jest “wy”?
                          Wy to oni, my to źli. Tacy wyklęci.
                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 21:19
                        na takim poziomie wymiany ja z Toba też nie widzę .Tak własnie to dzis działa -brednie Putina nazywacie poważnymi argumentami , więc krytyka tych bredni sama juz wciska się Waszym zdaniem w kategorię bredni.

                        Krytyku czy krytyczko. Krish Ci juz poswiecil czas, ktorego ja nie mialam i zrobil to poza tym lepiej niz ja bym zrobila. Mam nadzieje, ze ku Twojej pelnej satysfakcji. Dodam tylko jedno: udalo ci w tym dialogu nazwac go zbirem i odeslac do terapeuty. Wlasnie tym jestescie “wy”, ze odbije owo ustawianie 2 osob o skrajnie odmiennych pogladach na wspolnej pozycji do strzalu. Tacy jak “wy” sa po prostu zwyklymi rusofobami, ten Putin to wam z nieba spadl. Dlatego zlikwidowaliscie najlepszy osrodek uczacy rosyjskiego, dlatego yebiecie artystow, ktorzy sa takimi samymi ofiarami propagandy jak wy, tylko nie tej samej, dlatego omal nie wywlekaliscie z aut z bialoruskimi rejestracjami ludzi.

                        Sorki, nie chce mi sie z “wami” gadac. Jak mnie jeszcze w ciagu 7 dni wkurwicie, to moze cos odszczekne, ale mam nadzieje, ze sie powstrzymam od zagladania.

                        Sayonara. Ja juz slysze stukot wojskowych butow.
                  • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 14:14
                    Np format tzw porozumien mińskich był kłamstwem piramidalnym , bo Rosja rozpoczynając wszystkie konflikty z Ukrainą , od początku przedstawiała je fałszywie jako wybuch oddolny powstania ludowego i narodowego ludności rosyjskiej na terenie Ukrainy

                    Ależ to był wybuch oddolny... Jakkolwiek byś tego nie ubrał w darcie szat.

                    Przypomnę, że zaczęło sie od majdanu, zorganizowanego zresztą przez CIA, w wyniku którego władzę przejęły ugrupowania mające pomysł budowania ukrainy na gruncie mitu narodowościowo banderowskiego. Bo ukraina miała i pewnie ma ciągle problem z takim elementem jednoczącym tożsamość. Juszczenko próbował wielkiego głodu, ale nie do końca pykło. Więc po przewrocie nastali nowi, z innym pomysłem, i zaczęli go wdrażać.

                    To wywołało natychmiast zaniepokojenie na Krymie, jedynym obwodzie ukraińskim, który posiadał własny parlament i autonomię. A większość rosyjską ok. 90 %. I tenże własnie parlament, wybrany za czasów przedmajdanowych, pewnego dnia zdecydował, że odmawia wspólpracy i nie chce już być częścią Ukrainy, Krym się odłącza. Taki dziwna korelacja demokracji z demografią, no ale cóż, chcieliśta demokracji, to teraz mata, jest tak i tak.

                    Jakiś tydzień czy dwa później, już odłączony Krym poprosił Rosję o przyłączenie ich do siebie. I cóż miał zrobić Putin? Swoi prosili, mieli czystą sytuację prawną, wszystko lege artis, więc się zgodził. Oczywiście bez niechęci lub zmuszania się, było mu to na rękę, ale zawsze, nie złamał żadnych umów.

                    Od razu obwody doniecki i ługański zaproponowały to samo. Ale oni nie mieli czystej sytuacji a i rosjan tylko ok. 60 %. Więc Putin odmówił.

                    I od 2014 tam trwała cicha wojna domowa. Trochę strzelali, ale raczej z daleka, siły ukraińskie się nie paliły też do totalnego zwarcia, raczej tylko snajperzy wybijali ruskich, w tym cywilów, jak niektórzy twierdzą. Podobno razem ładnych parę czy nawet kilkanaście tysięcy.

                    Aż podobno w końcu 2021 zaczęła się mobilizacja sił ukraińskich w tamtej okolicy. Podobno z możliwym zamiarem zrobienia Entloesung der Russensache.

                    No to się zaczęło. Putin stwierdził, że nie może dalej dawać skakać sobie po pagonach. A potem poszło.

                    Więc nie mów o formacie postanowień mińskich, bo po pierwsze tkwisz w mylnum błędzie, a po drugie on nie ma znaczenia. Jaki by zresztą nie był, zostały one międzynarodowo podpisane. A Zełeński całą swoją kampanię wyborczą zbudował na zawarciu pokoju z Rosją i wypełlnieniu tychże postanowień.

                    Drażni mnie twierdzenie , że Rosja ma prawo miec swoja strefę wpływu , dlatego nie wolno zbliżyc się do niej na milimetr , bo będzie miała prawo zareagować militarnie

                    To taka grafika popełniona przez złośliwych i głupich ludzi już wiele lat temu, długo przed majdanem i Ukrainą


                    • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 19:02
                      Nie można mówić źle o Ukraińcach. W ogóle nie można o tym rozmawiać. Co będzie w listopadzie po wyborach prezydenckich w USA? Kto to wie i co się zmieni.
                      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 19:16
                        Tak. Niedobra jest o tym mówicz.
                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 21:13
                        Nie można mówić źle o Ukraińcach.

                        Malo tego. A propos wyebywania sie w nieswoje wojny, czy kogos jeszcze - poza mna - smieszy, ze do Ukraincow nie mozna mowic jezykiem, ktorego faktycznie uzywaja?

                        Nie znam sie, slyszlam, ze to raczej surzyk, kiedy nie ruski, nie upieram sie, moze i ukrainski. Ale chyba nikt nie zaprzeczy, ze wiekszosc z nich tu mowiacych mowi pa ruski? A jakos pa ruski nie ma nic w radiach, na plakatach czy ulotkach…
                        • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:06
                          jesli wszyscy mowia po ukrainsku, a tylko wiekszosc po rusku, to po co do nich przemawiac oficjalnie po rosyjsku?
                          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:09
                            Jak wszyscy mówią po ukraińsku? Nie wszyscy.

                            Piękna Julia Tymoszenko podobno dopiero w pierdlu uczyła się ukraińskiego, a ponoć Wołodymyr Kłyczko, dopiero jak poszedł w politykę. Przedtem zresztą nazywano go Władimir Kliczko.
                            • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:11
                              Witalij znaczy. Ale Wołodymyra też to chyba dotyczy.
                              • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:16
                                Wolodymyr najpierw mowil po mongolsku, zanim po ukrainsku? A juz na pewno sposrod tych trojga ostatni wszedl we wladanie ukrainskim.
                            • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 23:57
                              a nie wiem, pytalam teoretycznie.
                          • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:35
                            Mam.dobra znajomą Ukrainkę i powiedziała mi , że po tym co zrobili i robią Rosjanie Ukraincom język rosyjski jest wśród Ukraincow passę. Przez kraj przechodzi fala intensywnej:,ukrainizacji" w kulturze , pojmowania historii. Mnie to nie dziwi I jeśli ktoś miał wcześniej jakieś złudzenie, że stosując przemoc zapanuje się nad jakimś ludzmi/ narodem to kierował się tylko skrajnie dsdystycxnymi emocjami
                            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:37
                              Sadystycznymi...
                            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:50
                              Przestan pierdolic. Ukraincy powszechnie mowia po rusku w Polsce i slyszy to kazdy, kto reprezentuje elementarna uczciwosc. Nic ci twoja Upainka kijem Wisly nie zawroci. A wiesz z jakiego powodu tak sie dzieje? Poniewaz to jest ICH jezyk, tamtejszy.
                              • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 16:26
                                kraincy powszechnie mowia po rusku w Polsce i slyszy to kazdy, kto reprezentuje elementarna uczciwosc. Nic ci twoja Upainka kijem Wisly nie zawroci. A wiesz z jakiego powodu tak sie dzieje? Poniewaz to jest ICH jezyk, tamtejszy.

                                całe twoje uduchowienie jest pretensjonalna i fałszywą postawą na zewnątrz. Skoro nie potrafisz zaakceptować ruchu tożsamościowego narodu , który całe wieki był poniewierany przez sąsiadów a ma własną tożsamość , odrębny język i kulturę , to nie zrozumiesz nic z tego co sie dzieje w tej chwili na Ukrainie
                                • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 21:24
                                  całe twoje uduchowienie

                                  Histeryzujesz.

                                  jest pretensjonalna i fałszywą postawą na zewnątrz

                                  Oy! Zebym ja sie nie wyyebala czasem od tych ciosow, na ktore usilujesz mnie nabic? I’m whatever you say. Tak ze luz.

                                  Co do reszty: mniej bredzic o jakichkolwiek zwiazkach lucyferskiej idei narodu z duchowoscia, a wiecej piosenek sluchac zalecam. Zydzi w repertuarze Arabo-Kurda, dla ktorego jezyk jego paszportu byl trzeci.

                                  Pozdro!

                                  • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:50
                                    Co do reszty: mniej bredzic o jakichkolwiek zwiazkach lucyferskiej idei narodu z duchowoscia, a wiecej piosenek sluchac zalecam. Zydzi w repertuarze Arabo-Kurda, dla ktorego jezyk jego paszportu byl trzeci.

                                    Fuc. K. Poprawka.
                        • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:55
                          > Ale chyba nikt nie zaprzeczy, ze wiekszosc z nich tu mowiacyc
                          > h mowi pa ruski? A jakos pa ruski nie ma nic w radiach, na plakatach czy ulotka
                          > ch…
                          >
                          Tak nieśmiało odważę się zaprzeczyć. Nikt z nich lub prawie nikt nie mówi w języku ruskim bo to archaiczny język białoruski lub staroukraiński (rusiński). Wiem, wiem, tak się przyjęło z pogardą mówić o języku rosyjskim - ruski, o Rosjaninie - Rusek, coś co rosyjskie - ruskie.

                          Co do jęz. rosyjskiego, we wschodniej Ukrainie dość powszechnie używany. Tym bardziej, że rodziny są bardzo pomieszane. Właśnie wczoraj widziałam wywiad z ukraińskim żołnierzem, który przez bardzo długi czas był w niewoli i niedawno zwolniony został w ramach wymiany jeńców. Opowiadał o koszmarze, który przeżył, torturach, fizycznych i psychicznych. Powiedział: "U nas w domu mówiło się przede wszystkim po rosyjsku. A teraz nie powiemy już ani słowa w tym języku"
                          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 23:04
                            Rosyjski jest powszechnie uzywany w calej Ukrainie, jest to jezyk wiekszosc obywateli tego kraju. Co do procentow, zlezy jak sformulowane jest pytanie. Oczywiscie generalnie procentowo czestszy na wschodzie, to raczej oczywiste. Ruski = russkij, nie ma nic wspolnego z pejoratywnoscia (tam).

                            Nikt nie twierdzi, ze ktos wita czolgi kwiatami. Natomiast osoby niebedace jencami wojennymi nie porzuca swojego mother tongue, poniewaz nie jest to jezyk najezdzcy, tylko ich mother tongue. Nie wiem, jak mozna tego nie czuc. Jak cie na Podlasiu napadnie Mazowsze, nie przestaniesz pisac po polsku.
                            • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 23:18
                              pecanpie napisała:

                              > Ruski =
                              > russkij, nie ma nic wspolnego z pejoratywnoscia (tam).
                              >
                              Przecież nie napisałam, że tam w Ukrainie, a że w Polsce już dawno temu tak się przyjęło, że ruski to pogardliwie o rosyjskim. Wynika to z przypadkowej zbieżności, że w jęz. rosyjskim russkij to w jęz. polskim rosyjski, ale ruski w jęz polskim to rusiński, z Rusi. W innych językach widać tę różnicę, ang. russian, a ruski to w ang. ruthenian, nl. roethens, hiszp. ruteno, wł. ruteni itd itd

                              > Nikt nie twierdzi, ze ktos wita czolgi kwiatami. Natomiast osoby niebedace jenc
                              > ami wojennymi nie porzuca swojego mother tongue, poniewaz nie jest to jezyk naj
                              > ezdzcy, tylko ich mother tongue. Nie wiem, jak mozna tego nie czuc. Jak cie na
                              > Podlasiu napadnie Mazowsze, nie przestaniesz pisac po polsku.
                            • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 01:10
                              pecanpie napisała:

                              > Nie wiem, jak mozna tego nie czuc. Jak cie na
                              > Podlasiu napadnie Mazowsze, nie przestaniesz pisac po polsku.
                              >
                              A widzisz... W NL "napadają" na innych Polaków np osoby z okolic Białegostoku i mówią np "ona dla niego kłamała". I co rozumie taki Polak czy Polka pochodzący z innej części kraju? No, że on ją zmuszał do kłamania w jego interesie", prawda? A guzik prawda bo to tam znaczy tyle co "ona go okłamywała". Istotna różnica, prawda?


                              Kiedyś moja córka i jej koleżanka "znęcały" się nad innymi pasażerami komunikacji miejskiej, głównie w metrze, 2 blondynki rozmawiając między sobą z typowym dla mieszkańców Antyli akcentem. Ludzie zerkali zdziwieni a one miały ubaw po pachy.
                              • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 11:08
                                Tak. Kiedyś była awantura medialna pomiędzy dwoma polskimi bokserami, co nie pałali do siebie jakoś sympatią i wyzywali się w najlepsze za pośrednictwem mediów.

                                Jeden pochodził z Białegostoku i mówił o drugim: "wszyscy u nas wiedzą, jak on dla kolegi druta ciągnął", czy jakoś tak. big_grin
                                • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 11:41
                                  Serio? Nie zmyślasz? smile
                                  • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 11:47
                                    Nie. Zimnoch o Szpilce, jak poszukasz, na pewno znajdziesz. 😀
                                    • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 12:54
                                      Stój, nie, błąd... Pisałem z pamięci.

                                      Jego przekaz był jeszcze bardziej niejasny i zamglony, z oczywistych przyczyn, bo on użył zwrotu: "walił konia dla kolegi" big_grin

                                      I niektórzy odbiorcy nie rozumiali przesłania, co widać w komentarzach:

                                      www.bokser.org/content/2013/07/05/203527/index.jsp
                                      • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 13:08
                                        dodupiec7 napisał:

                                        > Stój, nie, błąd... Pisałem z pamięci.
                                        >
                                        > Jego przekaz był jeszcze bardziej niejasny i zamglony, z oczywistych przyczyn,
                                        > bo on użył zwrotu: "walił konia dla kolegi" big_grin
                                        >
                                        > I niektórzy odbiorcy nie rozumiali przesłania, co widać w komentarzach:
                                        >
                                        > www.bokser.org/content/2013/07/05/203527/index.jsp
                                        >
                                        big_grin

                                        To już wolę Anatolija smile [Anatolii Cîrîcu - mołdawski sztangista]
                                        Mój mąż gdzieś go znalazł na youtube i zaśmiewamy się z podpuch jakie robi na siłowniach przypakowanym kulturystom oraz ćwiczącym tam dziewczynom udając sprzątacza. Bardzo dużo jest tych filmików.
                                        www.youtube.com/watch?v=CLy2QwRNNBg

                              • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 12:17
                                Re elissa2. Przenosimy te rozmowe teraz na inny poziom. A zreszta, xuj wi. Byc moze ten unikalnie ludzki wynalazek jezyk wcale nie jest taki zajebisty. Przeczytalam jakis niedawny czas temu, ze sposorod wszystkich slowianskich jezykow polszczyzna jest najtrudniejsza do opanowania z pozycji zewnetrznych, poniewaz najwolniej ewoluowala. Ciekawe.

                                Ciekawe tez, ze jak to jest: do kazdego pisze/mowie po polsku. Mam wrazenie, byc moze bledne, ze jest to ten sam jezyk polski. A efekt jest bardzo inny. I nie mam na mysli ludzkosci polskiej ogolem, tylko ludzi “z tej samej fabryki”.
                                • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 12:58
                                  pecanpie napisała:

                                  > sposorod wszystkich slowianskich jezykow po
                                  > lszczyzna jest najtrudniejsza do opanowania z pozycji zewnetrznych
                                  >
                                  A tak, tak. Kiedyś pewien obcokrajowiec, usiłujący uczyć się języka polskiego, bardzo narzekał na te wszystkie sz, cz, szcz, dż i dź i się żalił, że do rozpaczy doprowadza go m.in. "szlofik" smile bo "szlofijek idzje, szlofik spijewa, szlofik dżjemu..." smile
                                  • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 13:00
                                    a woda ścieka i pies też ścieka
                                    • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 13:09
                                      dodupiec7 napisał:

                                      > a woda ścieka i pies też ścieka
                                      >
                                      big_grin
                                      O, to to to...
                                      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 13:14
                                        Ale Ci to dopiero mają łatwą fonetykę:

                                        www.youtube.com/watch?v=WHHGOYu6Fl0

                                        smile
                                        • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 13:29
                                          dodupiec7 napisał:

                                          > Ale Ci to dopiero mają łatwą fonetykę:
                                          >
                                          > www.youtube.com/watch?v=WHHGOYu6Fl0
                                          >
                                          > smile
                                          >
                                          Świetne. Dzięki.
                                          Wiedziałam, że Buszmeni i jeszcze jakieś plemiona w tamtym regionie tak "klikają" a on tu fajnie to prezentuje. I nie tylko to.
                                          Super. Bardzo ciekawe.
                                          "African Golden Voice" Sakhile Dube narrates the 5 ecosystems of the southern section of the iSimangaliso Wetland Park.

                                          www.youtube.com/@Strayalongtheway
                              • kalllka Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 14:05
                                Własne doświadczenie mówi mi, ze to język buduje świadomość.
                                W domu, dzieki mamie mówiło się poprawnie po polsku bo czytaliśmy b. dużo książek, lterature,ale np kłótnie dotkliwe rzeczy były po chachlacku. Ojciec wniósł do domu język techniczny; kulturę techniki i to jeszcze tej przedwojennej- sanacyjnej, po mieczu-dziadku.
                                Technika pomogła mi później, na polaku, przyswoić logiczny rozbiór zdania/ podrzędne, nadrzędne, złożone, problemy gramatyczne od ręki znajdować w praktyce. Ojciec mało zainteresowany dziewczyńską rodzina, robił za to za specjalistę od aparatu analitycznego.
                                Jezyk rozwija aparat
                                Dlatego tez rozumiem Ukraińców, którzy chcą odzyskać język jako cała - tożsamośc. I jak w każdym olbrzymiej grupie etnicznej chcą zbudować, od podstaw, swoja społeczność.
                                Bo tak jak my-dawniej podlegli ekonomicznie ZSRR, tak Ukraińcy byli bezwzględnie redukowani do frazeologicznych związków radzieckich. Postawę człowieka radzieckiego- nieprzemakalnego, jednolitego- w swojej walce o pokój.
                                I tak jak, u nas , wtedy wszystkie kawały, miały politycznie społeczny, podtekst tak , w ogólni radzieckim- zupełnie nie mialy sensu. Gniotsa- nie lamiotsa,- myśl radzieckich naukowców tworzyła rzeczywistosc językowa całego KDL-u
                                pralka, karabin, słowo.. wekslowanie powszechnie akceptowanych wartości ludzkości do ichniej definicji sprawiedliwości społecznej, stworzyła nowy rodzaj ludzki- homo-sovieticusa/ albo enerdowskie pływaczki/
                                Znam różne nacje dzięki temu ze pokręciłam się po świecie. Ukraińcy ich jezyk rosyjski bo urzędowy, nie stanowią dla mnie problemu. Świetnie pamietam siebie- moje zdziwienie- rozbawienie, a zrozumienie logiki/ lewej strony i anglikańskiego systemu na raz/
                                Myśle, ze Ukraina zwycięży te wojnę bo tak jest juz naród, którego celem jest tożsamość. Zwyciężą na każdym swoim polu / bo walczą tylko z putinizmem/


                                • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 14:44
                                  Byc moze Ukraincy-jency chca stworzyc ten jezyk w sobie (bo odzyskac nie jest wlasciwym slowem), ale polscy Ukraincy bezwstydnie jada pa ruski, to jest prawda o nich. Pytalam rodzine zarzadzajaca w liceum, czy to, co ja slysze wsrod mlodych uchodzcoimigrantow, mijajac ich w zbiorkomie, sklepie, na ulicy…jest prawda. Uslyszalam, ze tak. Ukrainie brakuje mitow zalozycielskich. Stad to brutalne wypieranie innych jezykow, to jebanie Wegrow zakarpackich, co sie az echo nioslo po instytucjach zachodnioeuropejskich i to jeszcze jak glosno! Wspolstad wojna.

                                  Ukraina niczego nie zwyciezy. Ukraina juz jest martwa, o wiele bardziej niz byla 2 lata temu. Nam sie wydaje, ze “pomagamy budowac tozsamosc”, jak ten kraj, po trupach jego obywateli sila przeciagamy na “nasza strone”, w tym takze lansujac w sposob sztuczny na naszym terytorium malo przez przyjezdnych uzywany jezyk. Otoz gowno prawda. Niektorzy posuwaja sie do tego, ze i Bandera w sumie ok, a tryzuby na scianach budynkow polskich ogladane z okien ofiar rzezi wolynskiej nie mniej ok. Narod jest absolutnie obrzydliwa idea, jedna z najgorszych w historii homo sapiens. Druga obrzydliwa idea jest wojna. Zastanowcie sie, co robicie, ludziki, kibicujac wojnie ze swoich wygodnych, bezpiecznych fotelikow.
                                  • kalllka Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:02
                                    No to mamy inaczej.
                                    Jak napisałam, jezyk przez swoja wielopoziomowa strukturę, buduje komunikację -jednostkowa świadomość.

                                    Ukraiński, jest bliski znaczeniowo -fleksyjnie/ historycznie/ do polskiego. Naprawdę historycznie mentalnie daleko dalej mu do ruskiego[ post elissy] i radzieckiego już z czasow Bandery niz do polszczyzny np. Chmielnickiego
                                    Obecny rosyjski-o feudalnej mentalności rewolucjonisty, dla Ukraińców szukających tozsamisci jest litylko językiem urzędowym- komujikacyjnym. Paradoksalnie podobnie jest z angielskim na Malcie; Mentalnie= geograficznie zakorzenieni w świecie arabskim Maltańczycy angielski narzucony kolonialnie, traktują praktycznie bo biznesowo. Podobnie jest z angielskim i Indiami.


                                    Dlatego tez mnie się nie wydaje, ze pomagamy budować[ Ukraińcom] tożsamośc. My już nauczeni systemu- demokracji, po prostu im pomagamy, jak sasiad sąsiadowi, ludzie- ludziom.
                                    Jeśli idzie o mnie- nie warunkuje /jakimś osobistym przekonaniem, powodem / mojego zaangażowania w akcje humanitarne . Wiem- ze są prowadzone z cała starannoscia i ze moja pomoc nie idzie na marne- teraz dla Palestynczykow.
                                    To właśnie- wiedza zbudowana na własnym doświadczeniu, pozwala mi czytać i rozumieć, co piszą i dlaczego, w żydowskiej prasie.
                                    Uważam ze między rozumieć, a nie/ akceptować jest przestrzen do przeanalizowania; „ręczne” czytanie mi w tym pomaga. Teraz co do zwrotu retorycznego o martwocie Ukrainy i [obrzydliwej idei] narodu, to zdanie fałszywe.
                                    A na podstawie historii- faktów i w ogóle rozwoju cywilizacyjnego- ludzkości jakotaka.
                                    I właśnie w tym- w logice języka, jego złożom pozytywnym, w inteligenckim rozumieniu świata, widze zwycięstwo Ukrainy- nad zlosliwym putinizmem.
                                    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:13
                                      Obywatele Ukrainy w wiekszosci NIE mowia po ukrainsku, a juz z cala pewnoscia nie “ukrainskim” z polskich ulotek.

                                      Niestety nie ma szans na dalsza komuniakcje, poniewaz diametralnie inaczej definiujemy zlo i dobro. Dorabiasz teorie do swojej prowojennej dialektyki.
                                      • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 17:57
                                        Ukraińcy (przede wszystkim z zachodniej Ukrainy) odcięli się nawet od Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego z Cyrylem na czele i chyba już po raz drugi obchodzili święta BN, wigilia 24-12 oraz 25 i 26 grudnia, pierwszy i drugi dzień świąt.
                                        Co do języka rosyjskiego... Nie tylko oni ale wiele narodowości z dawnych republik, Litwa, Łotwa, Estonia a nawet Uzbekistan, Kazachstan itd zaraz po pierestrojce przeszły na swoje narodowe języki, których używanie za czasów ZSRR było niemile widziane, w urzędach wręcz niedopuszczalne. Kurcze, jak w Polsce pod zaborem rosyjskim.
                                        Tu w polskim sklepie pracuje bardzo sympatyczna Łotyszka. Już całkiem dobrze mówi po polsku. Z łotewskim klientami rozmawia po łotewsku a z ukraińskimi po rosyjsku. Opowiadała, że w szkole musiała tylko po rosyjsku i w ogóle nie "obnosili" się z łotewskim przed 1991.
                                        Oglądałam też ciekawy program o uzbeckiej artystce plastyczce, która wręcz powiedziała "Tak, znamy rosyjski, starsi znają go biegle, ale go nie używamy, nie lubimy tego języka, nie chcemy go używać"
                          • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 16:30
                            . Opowiadał o koszmarze, który przeżył, torturach, fizycznych i psychicznych. Powiedział: "U nas w domu mówiło się przede wszystkim po rosyjsku. A teraz nie powiemy już ani słowa w tym języku"
                            I to sa właśnie niuanse , które trzeba znać i rozumieć.Sieganie po argument języka , w ktorym sie mówiło a potem zamykanie oczu na to, jakie spustoszenie moralne zrobiły hordy rosyjskich siepaczy , jest gówno-drogą do prawdy.
                            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 21:29
                              Co za xujowy krokodyl, no! Jest to tak niemoralne, ze nas zjadl, my tylko chcielismy poplywac w jego rzece!!!

      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 00:33
        Zrobiłeś mi dzień... Heros literatury, te rzeczy... Aż pokraśniałem z zadowolenia.

        Ja tylko poprosiłem o konkrety, gdzie jest wyraźny fałsz, jeśli chodzi o wywiady z Putinem i Kennedym, bo a priori tak pisaliście. A może wartoby się temu przyjrzeć, bo

        PIERWSZĄ OFIARĄ KAŻDEJ WOJNY JEST PRAWDA.

        I nadal, zero konkretów, tylko wyzwanie pytającego do tablicy, że u was to murzynów biją, takie tam...
        • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:34
          PIERWSZĄ OFIARĄ KAŻDEJ WOJNY JEST PRAWDA.

          Ty Krishka litosci dzis dla mnie nie masz. Najpierw mnie rzucasz, potem takie ciezkie od prawdy rzeczy piszesz… Wyspe Wezy pamietacie? Zdaje sie ze zmartwychwstali?
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 01:56
            Nie wiem, czy śledziłaś tzw. ludobójstwo w Buczy...

            Mogę pomylić daty, ale o ile pamiętam, informacja o trupach ukazała się 4 kwietnia. A wojska rozyjskie wycofały się chyba pod koniec 31 marca, czy też 1 kwietnia.

            I natychmiast burmistrz (mer?) Buczy, niejaki pan Fedoruk, umieścił film na internecie, że super, że hurra, że ta data to już będzie święto w Buczy, na szczęście nikt nie ucierpiał...

            A przeca trupy na ulicach leżały i nikt ich nie zauważył... przez trzy czy cztery dni... A Bucza to nie jest wielkie miasto.

            Kiedyś gdzieś znalazłem też informację, nie do udowodnienia w żadną stronę, że 1 kwietnia na jakiejś zaangażowanej stronie ukraińskiej pojawiła się informacja, która potem znikła: że rosjanie się wycofali, a do miasta weszły siły AZOW i zajmują się czyszczeniem, cokolwiek to by miało oznaczać.

            I żeby nie było: ja nie podważam faktu istnienia trupów, tylko mi się to w kupę nie składa, ta wersja, którą usłyszałem z oficjalnego przekazu. Czyje trupy? Jak dla mnie nie wiadomo, ale tego się nigdy nie dowiem.

            I, żeby, nie było: nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem Rosji i Putina. Choć, to muszę przyznać bez bicia, kawał z niego cwanego skurwysyna i szachisty.

            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 02:09
              Nawet przy mnie nie mow slowa AZOV, bo mi sie maczeta w kieszeni otwiera. Nie moglam uwierzyc, ze dozylam czasow, kiedy w Polsce jest gloryfikowane cos takiego.

              A co ja sie w robocie nawalczylam…
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 02:47
            Wyspe Wezy pamietacie? Zdaje sie ze zmartwychwstali?

            Ciekawe czy im te pośmiertne nagrody też wycofali...
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 02:05
        Krytyk cos Ci jeszcze powiem na koniec, nauczylam sie od boyfrienda: nie ma na swiecie gorszej rzeczy niz wojna. NIE MA.

        Mamy w sobie naturalna i poduczona potrzebe, zeby sobie co jakis czas podrzynac gardla pod dowolnom pretekstem. Nie jestesmy zbyt udana hybryda miedzygwiezdna czy jak tam. Moj przyjaciel, Palestynczyk uciekniety za ocean i mega sobie za nim radzacy mowi: przeciez to jest civil war, a nie zaden atak Rosji. Owszem, podprowadzony przez USA, zaczal mlody Bush. Podpalacz jest jasny. Pozarlismy sie o to z Lutym oczywiscie… Co nie znaczy, ze Putin wojsk nie prowadzi, alez prowadzi. Chodzi tylko o to, zeby widziec calosc, a nie kawalki, ktore Ci Podolyak sprzedaje.

        Ziemia tez jest pretekstem, chodzi o podrzynanie. Wiekszosc ludzi, w tym szczegolnie tych wyksztalconych, ktorych mozgi maja ponadprzecietna zdolnosc do samooszukiwania, upartuje przyczyn wojny tam, gdzie te przyczyny wskazuje propaganda. A przyczyny sa takie, jak je Tuwim w Kwiatach Polskich opisal slash Mearsheimer.

        Nie moge tu z Wami zostac i dyskutowac, bo bede zarla szczaw i mirableki, a co najmniej sikala po forum, jak Imek drzewiej. Ale dobrze, ze Krishka sie tu z Wami kreci.

        Jeszcze tylko na koniec powiem: nim rzygniesz na Wladimora Wladimirowicza, pomnij w czym mysmy brali udzial niedawno. 700 tys. ofiar, od xuja dzieci. “Cos przeciez trzeba bylo zrobic z tym Saddamem”, powiedzial mi wybitny polski profesor… A teraz pomysl, skad buerzemy rope i wspomnij dzieci jemenskie…

        Dobranoc.
        • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 02:14
          Krish się już nie kręci, przynajmniej ma taką nadzieję...

          Ale jak to już drzewiej bywało, (oby nie tym razem), być może do momentu, kiedy ktoś powie coś, co dla krisha będzie totalnym zaburzeniem. Ale obiecuję sobie, po wygaśnięciu tego dodupca, nawet nie czytać. Oby, i tak większość tutaj ma mnie za idiotę.
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 02:36
            A co do 700 tys ofiar, a niektóry gadają że i więcej, też już pisałem...

            Cena demokracji i szczęścia. I co z tego, że teraz dużo większy burdel niż przedtem?

            Tym gorzej dla rzeczywistości.
            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 20:04
              Dokladnie. Trzymam sie szacunku Lekarzy bez G. zeby nie bylo, ze jestem onuca 😀
          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 20.02.24, 20:06
            Oby, i tak większość tutaj ma mnie za idiotę.

            Liczy sie tylko Raport Mniejszosci smile
          • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 08:32
            . Oby, i tak większość tutaj ma mnie za idiotę.

            i to jest dobry trwały motyw wchodzenia tutaj ,żeby udowodnić ,że jest inaczej.
            Poza tym dam ci feedback - ja np nie uważam cię za idiotę .Uważam ,że masz manie wielkości i ciezko ci jest zgodzić sie tam gdzie prostym odruchem jest banalne przytaknięcie. Często masz oryginalny punkt widzenia i zostałby przeze mnie przyjęty ,ale okraszasz go natychmiast wstawką - wy tacy owacy głupki - stawac mi tu karnie w szeregu i słuchać.
            Więc to nie tresci sa twoim problemem ,ale emocjonalna otoczka w jakiej je umieszczasz.Terapia kolego ,terapia
            • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 14:29
              Panie Doktorze, dziękuję za tę światłą radę, natychmiast zmienię tabletki i poddam się terapii, wszystko po to by Pan Doktor wreszcie mnie polubił. Kocham Pana, Panie Doktorze.

              często masz oryginalny punkt widzenia i zostałby przeze mnie przyjęty

              W życiu nie śmiałbym nawet o tym pomarzyć.

              więc to nie tresci sa twoim problemem ,ale emocjonalna otoczka w jakiej je umieszczasz

              Jak nie można wykazać blędu czy fałszu w treści, to walimy po "emocjonalnej otoczce" Coż. Zdarza się.

              Ale jeszcze kilka postów wyżej pisałeś, że treść moich wypowiedzi jest zerowa. Czyżby mnie wzrok mylił?

              Niekonsekwencja w obrębie systemu.

              A ja nie próbuję z Tobą dyskutować o pierdołach czy interpretacjach, tylko o faktach lub ich braku oraz o założeniach a priori. I tyle.

              • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 22:03
                Jak nie można wykazać blędu czy fałszu w treści, to walimy po "emocjonalnej otoczce" Coż. Zdarza się.

                Co prawda, to prawda. Gdzie sie zgadzam, tam sie zgadzam.

                Apres moi, le deluge.
              • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:13
                Kochany, tam.gdxie ja pisze konkrety związane z tematem a ty odbijasz emocjonalna otoczką-to jak mam.prxyznac. że jesteś merytoryczny??Znasz takie określenie "bywasz"? Bywasz bardzo prawdziwy i merytoryczny, bywasz bardzo pusty i niemerytoryczny. Nie , że JESTEŚ. Oczywiście, gdy piszesz (pozornie merytorycznie) że początki konfliktu w Donbasie miały charakter oddolny , to mylisz się, bo w internecie można znaleźć dziesiątki opisów tego , jaki byl faktyczny rozwój wypadków. Dlaczego wybierasz wersję kremlowska narracji - to jest właściwe pytanie. To nie jest śmieszne i dowcipne, bo już zginęły z tego powodu dziesiątki tysięcy ludzi. A może po to. Żeby przetestować forumowiczów jak zareagują na takie absurdalne tłumaczenia historii? Taki manipulacyjny eksperyment intelektualny ? No to znowu wystawiasz sobie świadectwo ,że poza kłamstwem.i manipulacja nic Cie nie interesuje
                • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:21
                  A Ty znowu swoje. I znowu na bazie swoich a priori założeń. NIe pokazałeś, gdzie napisałem nieprawdę, opowiadając moją, zasłyszaną wersję tej historii.

                  "Powiedz chłopu mądre słowa, a on nadal - moja krowa"

                  Nie jest nam po drodze. i nigdy nie będzie. Mam nadzieję tym razem zniknąć na dobre.

                  Pozostań w pokoju.

                  Z kuchnią, jeśli wolisz.
                  • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:26
                    Z ludźmi, których rozpoznaje z daleka jako znerwicowanych a stąd- zakłamanych i przewrotnych , mnie też nigdy nie będzie po drodze
                    • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:57
                      OK, niech będzie -jestem zakłamany, ale to żadna nowość. Wprawdzie nie pokazałeś, gdzie się mylę lub też przewrotnie kłamię w mojej wersji opowieści, ale już tak widać musi być.

                      Tylko przemyśl sobie, czemu to woje wołanie na puszczy ma służyć?

                      Bardzo pragniesz, by zniszczyć rosję i wyzwolić ukrainę. OK, nikt Ci nie broni, ale nie rób tego cudzymi rękami. Bo jakieś wojsko tam pojedzie i zdusi putina, tak? Zuchy, ochoczo będą ginąć za ukrainę, demokrację tamże, banderyzm, bidenów dwóch etc. No zuchy.

                      Jak pisałeś, rozstałeś się z żona, więc kto Ci zabrania i co Cię trzyma? Zostaw swoje gospodarstwo owocowo-warzywne, dom, córkę, kup sobie ziełone łaszki i pojedź tam się zaciągnąć i walczyć. Możesz nawet przekazać cały majątek na ten cel. Ale swój. Wolna wola i droga.

                      Tylko nie wciągaj Polski w tę wojnę, bo ona nie jest nasza.

                      Kilka dni temu już jeden pokazał, że taka jest mądrość etapu:

                      www.youtube.com/watch?v=sS1J8vS8dqo

                      (to tak dla czytelników z zagramanicy, bo może przypadkiem Wam umknęło)

                      I to ten sam, co płacze na wizji nad losem zwierzątek.

                      Chcecie walczyć? Zniszczyć i wdeptać putina w ziemię? Proszę, ani mi on brat, ani swat. Tylko nie róbcie tego w domyśle cudzymi rękami, w tym być może rękami ludzi mi bliskich.

                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:56
                        Tylko nie wciągaj Polski w tę wojnę, bo ona nie jest nasza.

                        No tak nie do konca, nie do konca. Dwa trupy juz sa. Oprocz tego, ze to civil war z jednej i rusko-kowbojska z drugiej, jest to jeszcze wojna przy naszym plocie. Juz nie wspominajac, ze to sa ludzie, ktorzy sie niczym nie roznia od obywateli RP. Wiec nasza rola jest przec w tej wojnie dokladnie do czegos innego, niz przemy.

                        Kazda woja konczy sie rozmowami pokojowymi. Najpiekniejsza rola, jaka dotad w niej odegralismy, to jak te nasze apacze transportowaly wtedy na poczatku Ukraincow do stolu z Rosjanami. Ale zawsze jakies krotkie wujki beda ciagnely w druga strone…

                        (back to lurking mode qrwa mialo byc)
                        • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:06
                          Nie do końca przy naszym płocie. Choć niektórzy robią wszystko, by tak było.

                          Przypomnę, że pociągi na Ukrainie jeżdżą, a pierwsza liga piłki nożnej (Premier Liha) gra, jak gdyby nigdy nic.

                          www.google.com/search?client=opera&q=liga+piłkinożnej+ukraina&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8#sie=lg;/g/11stvd31lr;2;/m/073q37;mt;fp;1;;;
                          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:12
                            Owszem, a uchodzcy jezdza do domu na swieta. Ale wojna to nie tylko pociski i literalne trupy. Np. w polskim biznesie transportowym jest juz troszke trupow.
                    • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:53
                      no co ty, przeciez z Shachar, ktora sama o sobie pisze, ze jest maksymalnie znerwicowana - calkiem dobrze ci sie idzie.
                      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:57
                        można być znerwicowanym na dziesiatki sposobow ,wystarczy zajrzec do Horney czy Fromma.Inaczej wygląda zachowanie nerwicy typu nekrofilia , której kulminacja występuje w mrocznych pomieszczeniach prosektoriów a inaczej nerwica na szarą myszkę .Tak jak dualizm sadomasochizmu otwiera wielką przestrzeń do postaci pośrednich , w których może bardziej dominować na co dzień sadyzm albo bardziej masochizm. Za kazdym razem sympatyczność "wydania " danego typu nerwicy bedzie inna .Jest jeszcze takie tłumaczenie ,że jakkolwiek sam nerwica powstawała pod wpływem okoliczności zewnętrznych dziciństwa , to za kazdym razem trafiały one na zupełnie inny garnitur genetyczny osoby , k tóra im podlegała.
                        A na koniec - samo stwierdzenie czyjeś o sobie , że jest taki a taki , nie ma - z tego co wiem - czesto żadnego waloru prawdy
                        • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 20:33
                          A na koniec - samo stwierdzenie czyjeś o sobie , że jest taki a taki , nie ma - z tego co wiem - czesto żadnego waloru prawdy

                          Fakt. Tak samo jak czyjeś stwierdzenie samego o sobie, że jego motywem jest PRAWDA.
                  • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:30
                    big_grin
                • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:42
                  Byc moze zasadnicza czescia problemu jest, ze jedni “w internecie znajduja dziesiatki opisow”, a inni rozmawiaja z realnymi ludzmi. Np. stamtad, rozmawiali. A takze w bardziej metaforycznym sensie.

                  (back to lurking mode)
                  • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 16:06
                    wydarzenia tamte były kręcone z reki , telefonów rożnych osob. I proputinowskich i proukraińskich i prawie natychmiast trafiały do internetu. Widziałem te filmiki i mogłem prawie na własne oczy zobaczyć jak działala rewolucje oddolna.Brali w niej udział ,dziwnym trafem, sami dobrze wyćwiczeni w sztukach walki .Wyrażnie było widać kto jest tam gapiem , który nie wie o co chodzi a kto aktywnym "uczestnikiem powstania ludowgo ".Od początku do konca akcję przejmowania terenów przygranicznych i Krymu przeprowadzały po cywilnemu służby specjalne Putina. A już użycie broni palnej a potem cieżkiego sprzetu typu transportery opancerzone czy haubice i armaty (oczywiscie wszystko z zamalowanymi dystykcjami jednostek wosjkowych ) to bezpośredni dowód zaaangażownia panstwa rosyjskiego w tych wydarzeniach.
                    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 21:04
                      Nie no jak bylo w internetach, to wiadomo, ze pravda. Nie rozsmieszaj mnie. Nad tym watkiem unosi sie swad postprawdy, a juz szczegolnie nad niektorymi.

                      I nie dyskutujemy o stemplach na haubicach, jesli tak to czytasz, to nie umiesz czytac.
                      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:42
                        Jesteś kosmitką, rece opadają. Jeżeli podważasz moje wnioski, bo ...nie wiem co myślisz, to po prostu lekceważysz mnie jako kogoś, kto otrafi myśleć i analizować rzeczywistość. Jesteś bardzo pretensjonalna. Żeby nie powiedzieć-głupia. Nie ma z Toba żadnej sensownej wymiany ,bo z góry gardzisz Wiec , po prostu- odpierdol się!
                        • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:46
                          Dzidziu, wez relania (jak by napisal komek) i przestudiuj moj komunikat. Jak zrozumiesz, to sie zglos.
                      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 14:39
                        a co to jest postprawda ?
                        • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 14:44
                          Slownik kup.
                          • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:21
                            nie pretensjonalna uzurpatorko, na temat postmodernizmu wiecej wiem , niżby to się miesciło w twojej malej główce , wiec pytając rzucam wyzwanie - czy ty w ogóle wiesz co ty mówisz//
                            • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:28
                              Nie doprowadzisz mnie do wymiany inwektyw 😂 Musisz poszukac kogos ze swojej fabryki.
                              • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:33
                                no widzisz , już się wystraszyłaś ...zwykłej wymiany zdań. Mlesz pięknie ozorem ale krowy jednak potrafią to lepiej robić
                                • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:37
                                  Niczego sie nie wystraszylam przestraszony chlopcze. To ty probujesz doskoczyc do wyskokiego C, ktore ja odrzucam. Postprawda jest jasno zdefiniowana i jasna takze w kontekscie tej dyskusji. Nie bedziemy tracic mojego czasu na jalowa dyskusje, w szczegolnosci z jednostka wykazujaca sie de facto agresja.

                                  Sayo. Na ra!
                                  • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:17
                                    A jednak poświeciłaś tej odmowie wiecej czasu niżby trwało podobno proste zdefiniowanie pojęcia postprawdy. Boisz się otworzyć ze swoją niewiedzą. Moim konikiem jest drążenie znaczeń słów i tutaj poległabyś w ułamku sekundy. Dlatego napieram na podanie krótkiej definicji
                                    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:28
                                      Il. Cre. Ti. No.
                                      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:31
                                        No i komu tu puszczją nerwy i brakuje słów , gąsko balbinko ?
                                        • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:33
                                          zakrętka do słoiczka moich konfitur jest wiecej warta niż te wasze / twoje wybrzuszenia.
                                        • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:33
                                          To akurat widać jak na dłoni. Okiem nieuzbrojonym.
                                          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:34
                                            To akurat widać jak na dłoni. Okiem nieuzbrojonym

                                            Znaczy, komu puszczają nerwy.
                                    • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 19:51
                                      Z postawy usa w innych konfliktach można wnioskować na czym im zależy. Nie łudź się, że Polska będzie tu jakimś wyjątkiem. Bo niby dlaczego miałaby być?
        • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 12:09
          a ja uważam ,że nie ma gorszej rzeczy niż zakłamanie i wynikające z niego - zagubienie . Na poziomie jednostkowym. Potem multiplikowane w milionach. Na takich zagubionych - przez własne zakłamanie -ludziach łatwo jest też żerować i introdukować piramidalne ,wielopoziomowe masowe ideologie i manie . Więc póżniejsze tragedie wielkoskalowe zaczynaja sie tu, na poizomie kontaktu z samym sobą i z innym człowiekiem.Klamiąc tu -nie dajemy żadnych szans bardziej zbiorowym rozwiązaniom.
          • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 12:15
            Jeśli złapię cie tu na manipulacji - nie mam żadnych złudzeń ,że dalsza dyskusja nie ma sensu a twoje podejrzane motywacje przestają mnie interesować. Nawet wlasne zagubienie może byc siebie świadome i przedstawić się jako takie - ,że jest zagubione. Jesli klamiesz na poziomie ocen wielkich ruchów społecznych , daję ci gwarancje , że jesteś samotna i wewnętrznie pogubiona .A teraz idę zarabiać pieniadze - zapach gotujących się konfitur z malin doszedł do salonu.
          • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 12:30
            no coz, polityka zagraniczna usa zdaje sie byc bardzo obrazowym przykladem zaklamania.
            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 12:52
              Mam kontakt z tą polityka poprzez fakty związane ze wspieraniem Ukrainy -tyle ibtyle czołgów ,sztuk amunicji ,rakiet , oraz wystąpieniami Bidena i innych czołowych polityków.-w tej samej kwestii. Jakakolwiek niekonsekwencja tu byłaby przeze mnie od razu wyłapana. Więc mój osad jest bardzo okrojony tematycznie i treściowo ale w tym.waskim wycinku nie mam np Bidenowi nic do zarxucenia
              • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:01
                tyle, ze swiat na ukrainie/polsce sie nie konczy.
                • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:16
                  Oczywiście, dlatego nie pisze tu o świecie tylko o tym.co jest mi najbliższe, co najlepiej czuję i co najlepiej znam.
                  • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:23
                    Można, kierując się maksymą , że polityka do brudna rzecz ustawić wszystkich polityków pod ścianą i załatwić sprawę jedna seria z karabinu maszynowego.Ale ja tak nie uważam. Biden jest starym czlowiekiem i pamięta cała historie postępowania Rosji w regionie. Zachował.prxy tym jakieś standardy przyzwoitości i wrazliwosci udzkiej .Dlatego w wypowiedziach wymsknie mu się takie np.okreslenie. że zPutin jest mordercą. I co ? Po dwóch latach z tego niepoprawnego politycxnie określenia przywódcy innych krajów zachodnich robią adekwatne określenie zachowan Putina na Ukrainie. Więc są politycy bardziej moralni i zupełnie zdemorslizowani.
                    • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:37
                      rownie dobrze biden moze byc czlowiekiem, ktory - tak jak ty - kieruje sie wlasnym interesem, tak a nie inaczej pojetym - i tak jak ty - uzywa wielkich slow w oredziach do sojusznikow i poddanych po to aby przepchnac wlasny biznes. a ty, naiwny, myslisz, ze to twoj przyjaciel.
                      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:35
                        akurat to co mówi jest zdodne z prawdą - to , że Putin jest agresorem , to że wojska rosyjskie dokonują codziennie zbrodni wojennych , to że jest to wojna niesprawiedliwa, to ,że konsekwencje przegranej Ukrainy znacznie wybiegną poza rejon Europy środkowo wschodniej .Do tych samych wniosków -dziwnym trafem dochodzi 27 panstw europejskich a neutralne dotychczas Szwecja i Finlandia podejmują decyzje o wstąpieniu do NATO .Sadzisz ,ż e nie nalezy liczyć sie z głosem kilkuset milionów ludzi w Europie ? A dawać wiarę unikatowym "niezależnym " pojedynczym głosom , w których chrzęści cyrylica i które wywracają naturalny stan rzeczy do góry nogami.
                        Jeśli odrzucić tezę o zmasowanym zlocie trolli rosyjskich na tym forum , to jakie musi być w was pragnienie optowania za piramidalnymi bzdurami tłumaczącymi spiskowo śwait wspólczesny
                  • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:46
                    to jak 'wyborcy pisu', bezkrytyczni wobec ogolu piso-polityki, bo im akurat tu i teraz sluzy.
                    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:37
                      wiesz co łączyło wyborców pisu ? bardziej niż wyssane z palca poglądy łączyła ich nienawiść do tych kręgów liberalnych , ktore bogaciły sie wtedy gdy oni czekajac na mannę z nieba biednieli . Zapiekły resentyment nieudanego życia.
                      • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 17:14
                        pozostane przy mojej interpretacji: wlasny, wasko-pojety interes wyznaczyl ich horyzonty myslowo-etyczne. ludzki-pan jarozbaw - protektor ucisnionych pionkow rosji i niemiec.
                      • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 21:48
                        uscisnionych przez pionki rosji i niemiec, mialo byc.

                        w kazdym razie, Krytyku, kiedy mowia ci, ze media, ktore ogladasz toba manipuluja, to nie bierz tego za osobisty atak. manipulacja moze polegac tez na niepokazywaniu ci jakichs zdarzen, faktow. a jesli naprawde zalezy ci na zrozumieniu motywow kierujacych dzialaniem usa to poswiec chwile czasu, aby przesledzic postepowanie usa w konflikcie izrael-palestyna.
                        wbrew pozorom bedzie to bardziej korzystne dla ciebie jako polaka demokratycznie wybierajacego kierunek polskiej polityki niz uparte chowanie glowy w piasek.
                        • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:53
                          Każde nowe wydarzenie jest dla mnie trochę jak informacja o przestępstwie podana na biurko policjanta. Mam swoją wiedzę i poglądy i pragnę poznać szczegóły. I stawiam szybkie uszczegolawiajace hipotezy. W nich zakładam to co wiedziałem wcześniej np na temat polityki Izraela wobec palestynczykow. Dlatego z łatwością oddzielam prawdę od kłamstw wypowiadanych jako wyjaśnienia polityków po obu stronach barykady. Stoję sercem.po stronie palestynczykow ,nienawidzę butnej postawy Żydów i ich chorego nacjonalizmu, odrzucam proizraelska postawe USA i choćbyś mi przedstawiła 100 dowodów na winę palestynczykow to i tak udowodnię Ci na czym.polega ich klamstwo
                          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:56
                            Dlatego z łatwością oddzielam prawdę od kłamstw

                            😂😂😂
                          • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 00:02
                            w takim razie po prostu zastanow sie nad motywami jakimi kieruja sie w swojej polityce usa.
                            • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 14:38
                              w takim razie po prostu zastanow sie nad motywami jakimi kieruja sie w swojej polityce usa.
                              pytanie w czambuł ,ale odpowiedzi nie dam w czambuł
                              Bo motywy są różne - przypodobanie się elektoratowi swojemu ale i chęć uszczknięcia kawałka tego z drugiej strony, zadowolenie wszystkich ale i zadowolenie poszczególnych w ich indywidualnym zapotrzebowaniu.Państwo nie jest bytem podmiotowym i homogenicznym i motywy głowne mogą byc zarówno niesprzeczne jak i sprzeczne.Próba forsowania interesu własnego państwa , który stoi w sprzeczności z interesem innych państw.
                              Nie ma jednej odpowiedzi na twoje pytanie
                              • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:10
                                zadowolenie wszystkich? chyba wszystkich lobbystow big_grin
                                jaki interes ma usa na ukrainie?
                                • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:27
                                  pośredni - w osłabianiu Rosji. Każdy pułk czołgów zmieciony z powierzchni ziemi przez Ukraińców, to miliardy dolarów mniej na budżet wojskowy USA bądż możliwość przewekslowania tych wydatków na wyzwania związane z Chinami.
                                  Mogą też chcieć wziąć udział w zyskownej odbudowie Ukrainy - i nie jest to podejrzane moralnie , bo tego maja prawo oczekiwać jako kraj o najwiekszej pomocy liczonej w dzisiatkach miliardów dolarów
                                  • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:40
                                    pomocy w czym? w zrujnowaniu ukrainy?
                                    • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:44
                                      Re rzeka. Pomocy w zajebaniu na smierc tysiecy, tysiecy, tysiecy… najpierw mlodych mezczyzn, potem starych mezczyzn, potem kobiet, a na koncu to chyba dzieci?
                                    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:21
                                      kurna, ty już też iloraz inteligencji sobie tu pomniejszyłaś? Przecie USA daja zaledwie cząstke tego o co proszą sami ukraińcy !!!Wiec jak można oskarzac Stany ,że intencjonalnie pozwalaja niszczyć Ukraine - skoro Ukraińcy walczą o życie !!1Co jest wg ciebie wazniejsze - życie czy kupa gruzu , na którym się ono jednak ostanie???
                                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:34
                                        Stany nie pozwalaja intencjonalnie niszczyc Ukraine. Stany skladaja ja na oltarzu swojej wojny, jak kiedys Irak. Upaincze w obsranych majteczkach (skoro jestem o to proszona…). Dla ciebie wazniejsza jest kupa gruzu niz zycie, jasno to wynika z tego gowna, ktore tu serwujesz. Zelenski, osobo obyczajow lekkich jak piorko, lecial migusiem do Turcji… Koncze, bo sie we mnie b niechrzescijanskie uczucia budza, jak promocje kurestwa widze. Co w twoim zyciu poszlo nie tak, ze chcesz, zeby inni umierali?!
                                  • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 15:58
                                    ok, traktujesz ukraine jako pionek w cynicznej grze o wlasne interesy polski czy tam usa.
                                    tylko nie placz, kiedy sie okaze, ze tak samo potraktuja polske inne panstwa.
                                  • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:06
                                    Każdy pułk czołgów zmieciony z powierzchni ziemi przez Ukraińców, to miliardy dolarów mniej na budżet wojskowy USA

                                    Oj tak. Oczywiście. USA bardzo, ale to bardzo chcą zmniejszyć swój budżet wojskowy. Tak.

                                    Mogą też chcieć wziąć udział w zyskownej odbudowie Ukrainy

                                    Zupełnie gratis Ci doradzę, przeprowadź taki eksperyment:

                                    Najpierw pojedź na stację benzynową i kup beczkę benzyny i zapałki, może też być zapalniczka

                                    Potem pojedż do banku i pozbądź się trwale w jakiś sposów wszystkich swoich środków płynnych

                                    Potem wróć do domu, oblej benzyną i podpal wszystko co tam masz, dom, zabudowania gospodarcze, samochody etc. Poczekaj aż się wypali, ale na wszelki wypadek pożycz skądś jakąś ciężką maszynę budowlaną i dorównaj to wszystko do ziemi.

                                    A na koniec, obejdź po wsi i przekonaj sąsiadów, żeby Ci pomogli w odbudowie, bo to będzie dla nich ZYSKOWNE...
                                    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:29
                                      Kurwa , prowadzisz cały czas paskudną , podłą narrację kremlowską !!!
                                      Niewiarygodne jak mieści ci się w głowie takie odwrócenie kota ogonem !!!
                                      Zakładasz tu , podobnie jak skurwiały Putin , że to Ukraina jest winna napaści Rosji na Nią !!!Czy ty sie dobrze czujesz ?Co jeszcze wymyślisz , żeby zasłużyc na te kremlowskie petrodolary ???? Oni Cie maja cały czas na podglądzie czy też jesteś taki lojalny do bólu płacodawcy ?
                                      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:32
                                        Zaraz, a co z tego co ja napisałem post wyżej ma choć odrobinę wspólnego z Twoją odpowiedzią ?
                                        • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:35
                                          tak myślalem- po prostu nawet nie ogarniasz sensów zawartych w tym co piszesz .Więc ci podpowiem w miejsce mojej skromnej osoby , która tu podałes per analogiam do Ukrainy ,wstawiasz Ukrainę i masz pięknie wyłożona intepretacje swoich własnych założeń
                                          • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 03:55
                                            twitter.com/SaulStaniforth/status/1760938793958322231
                                      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 16:44
                                        Dobra Krytyku. Sorry, ze mi sie wyzej krew nie woda zabulgotala. Nie bede prowadzic tej dyskusji z Toba dalej, bo nie sluzy ona mojej duszy. Uznaje, ze jestes po prostu ofiara innych ofiar i via con Dios, naprawde, szczerze.

                                        Ewentualnje pytanie retoryczne na koniec: co robisz w nie-Donbasie? Chyba powinienes sprawdzic, czy Cie tam nie ma?
                                  • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 18:09
                                    krytyk2 napisał:

                                    >
                                    > Mogą też chcieć wziąć udział w zyskownej odbudowie Ukrainy - i nie jest to pode
                                    > jrzane moralnie , bo tego maja prawo oczekiwać jako kraj o najwiekszej pomocy l
                                    > iczonej w dzisiatkach miliardów dolarów
                                    >
                                    Jakiś czas temu szczęka mi opadła, gdy zobaczyłam, jak teraz wygląda Sajgon (momentami jak Las Vegas) i inne miasta Wietnamu. Jaki paradoks. Najpierw Amerykanie je zbombardowali a potem wiedli prym w odbudowie i rozbudowie. Pewnie w lukratywnej za kasę płynącą z całego świata.
                                    • kalllka Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 19:27
                                      A pamiętasz, ze kiedys, na totalny bałagan mówiło się właśnie : „ale Sajgon!”
                                      w mentalności amerykańskiej, amerykańskiego mitu zdobywcy dzikiego wschodu- wojna w Wietnamie, na pokolenia zrobiła potężny wyłom. Tam wystarczyło
                                      A nas metodycznie, jak żabę, ugotował radziecki system językowo- znaczeniowy;
                                      Zdaje się, ze w „Dudku” Fronczewski-Pszoniak, świetnie pokazali, na czym polegał radzywvki człowiek: beton intelektualny mowa- trawa i Da capo al fine:
                                      „ Mienia zawod Jewgienij Pietrowicz, A was?
                                      Awas.
                                      Mienia, zawod Jewgienij Pietrowicz, A was?… „
                                      Awas.
                                    • jan_stereo Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 20:37
                                      elissa2 napisała:

                                      > Jakiś czas temu szczęka mi opadła, gdy zobaczyłam, jak teraz wygląda Sajgon (mo
                                      > mentami jak Las Vegas) i inne miasta Wietnamu. Jaki paradoks.

                                      Tak wygladaja niemal wszystkie wieksze miasta w Chinach, a byc moze po okazalej, a nikt ich nie potrzebowal bombardowac, zatem to raczej kolei rzeczy.

                                      W Wietnamie natomiast do tej pory rodza sie znieksztalcone niemowlaki poniewac liczne ziemie zostały tam przez Amerykanów zatrute chemikaliami, celowo.

                                      A w drugą strone, warto zobaczyc jak kiedyś wyglądala i funkcjonowala Libia i jakim cieniem siebie i patologią ludzka jest obecnie.

                                      • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 21:06
                                        jan_stereo napisał:
                                        >
                                        > A w drugą strone, warto zobaczyc jak kiedyś wyglądala i funkcjonowala Libia i j
                                        > akim cieniem siebie i patologią ludzka jest obecnie.
                                        >
                                        A to akuratnie wiem. Wujek mojego męża przez wiele lat pracował w Libii a potem w Iraku.
                                        Robił masę zdjęć, kręcił filmy i często opowiadał.
                                        A to, co jest teraz w obu tych krajach... sad
                                        • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 22:01
                                          Wartałoby też rozważyć, do kogo należą te przepięknie odbudowane nieruchomości i infrastruktura w Sajgonie. Bo ja nie mam pojęcia.
                                          • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 23:08
                                            Pewnie do... słupów smile
                                            W NL luksusowe apartamenty masowo wykupują Chińczycy. Nieliczne są wynajmowane a większość po prostu jest niezamieszkała.
                                            A w Wietnamie (i nie tylko) hotele, kasyna, apartamentowce czyją są własnością? Chyba można tylko gdybać.
                                          • jan_stereo Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 01:55
                                            dodupiec7 napisał:

                                            > Wartałoby też rozważyć, do kogo należą te przepięknie odbudowane nieruchomości
                                            > i infrastruktura w Sajgonie. Bo ja nie mam pojęcia.

                                            A budynki biurowe w Warszawie do kogo należą, raczej nie do Mieszka z Dobrawy.
                                            • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 02:02
                                              No właśnie o tym mówię, w odpowiedzi na to, jak to ładnie amerykanie odbudowali Sajgon.
                          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 16:59
                            I stawiam szybkie uszczegolawiajace hipotezy.

                            Nooo, wiadomo...

                            W nich zakładam to co wiedziałem wcześniej np na temat polityki Izraela wobec palestynczykow.

                            Dobra, załóżmy że jesteś bezstronny i obiektywny

                            Dlatego z łatwością oddzielam prawdę od kłamstw wypowiadanych jako wyjaśnienia polityków po obu stronach barykady. Stoję sercem.po stronie palestynczykow ,nienawidzę butnej postawy Żydów i ich chorego nacjonalizmu, odrzucam proizraelska postawe USA i choćbyś mi przedstawiła 100 dowodów na winę palestynczykow to i tak udowodnię Ci na czym.polega ich klamstwo

                            Ciekawe, czy identycznie bezstronną postawę masz też w innych przypadkach. Np. w sprawie takiej krainy zwanej Wołyniem, gdzie w 1943 ukraińcy wpadli na pomysł, żeby lachiv rezaty, co też uczynili dość skutecznie.

                            Palestyna daleko, Izrael daleko, każdy może sobie myśleć co tylko. Ale w przypadku Wołynia, to co Ci podpowiada Twoje serce i przenikliwy, dążący do prawdy analityczny rozum?

                            Było to ludobójstwo czy nie?
                            A może to lachi zaczęli?
                            Czy to może tylko takie niewielkie lokalne przekomarzanki, małe tarcia etniczne?

                            Powiedz, bo ja nie mam pojęcia.

    • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 21.02.24, 22:56
      Jeżu, jak nie potraficie merytorycznie (i bez uszczypliwości lub wręcz zadawania ciosów poniżej pasa) dyskutować.
      Macie wiedzę, macie swoje punkty widzenia ze swoich perspektyw, ale... jakaś taka łatwopalność sprawia, że ani krzty savoir vivre'u
      Wielka szkoda. Wielka. A mogłoby być tak ciekawie. Mógłby tu być Hyde Park.
      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 13:01
        Oczywiście, masz rację Elissa. Dla mnie motywem pisania tu jest prawda. Ale jeśli ktoś wyciąga jakieś klamoty z worka po to tylko żeby zrobić zadymę a nie zweryfikować lub zfasyfikowac , to ma motyw zwycięstwo w dyskusji. Zwycięstwa dla samego zwycięstwa. Czyli odreagowania własnych kompleksów.
        • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 14:50
          o, jakie wzniosle slowko smile prawda etapu, lokalna prawda, prawda w ujeciu Nietzschego moze? prawda na miare naszych mozliwosci, a moze potrzeb?
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 15:13
            prawda etapu, lokalna prawda, prawda w ujeciu Nietzschego moze

            A może żadna z wymienionych? Może chodziło nie o motyw w sensie stricte a bardziej o inspirację?

            Taką starą gazetą. Też się tak nazywała.

            Nie wiem.
    • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 02:02
    • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 16:39
      Mi­łość to zna­czy po­pa­trzeć na sie­bie,
      Tak jak się pa­trzy na obce nam rze­czy,
      Bo je­steś tyl­ko jed­ną z rze­czy wie­lu.
      A kto tak pa­trzy, choć sam o tym nie wie,
      Ze zmar­twień róż­nych swo­je ser­ce le­czy,
      Ptak mu i drze­wo mó­wią: przy­ja­cie­lu.

      Wte­dy i sie­bie, i rze­czy chce użyć,
      Żeby sta­nę­ły w wy­peł­nie­nia łu­nie.
      To nic, że cza­sem nie wie, cze­mu słu­żyć:
      Nie ten naj­le­piej słu­ży, kto ro­zu­mie.

      źródło: poezja.org/wz/Czeslaw_Milosz/2815/Milosc
      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 17:27
        No weź daj spokój. Przeca poezji nikt nie zji...😀
      • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 18:11
        to jest o miłości do siebie .Miłośc do kogoś innego jest trudniejsza , bo zawiera akt zawierzenia , że wszystko co ten drugi w srodku ma a jeszcze się dla nas nie wyistoczyło, nie zawiedzie nas , naszego człowieczeństwa
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 22.02.24, 22:29
        Ja tez mam czysta poezje okolicznosciowa.
        • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 06:18
          Nie wiem kiedy zrozumiecie że tę wojnę politycy mają gdzieś, a wy tak się szarpiecie na stare lata. Przyjdzie taki czas, że wszyscy będziemy świecić na niebiesko.Bedziemy widzieć, ale mówić nie.
          • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 11:41
            taniarada napisał:

            > Nie wiem kiedy zrozumiecie że tę wojnę politycy mają gdzieś, a wy tak się szarp
            > iecie na stare lata.
            >
            Politycy nie mają gdzieś tych wojen. Wręcz przeciwnie. Budują sobie na nich kapitał polityczny a w wielu przypadkach lobbują na rzecz tych, którzy na wojnach zarabiają krocie.
          • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 11:58
            Ja to rozumiem. I tez, ze owi politycy maja mniejsze lub wieksze sklonnosci psychopatyczne, wszyscy. Ten usmiechniety Biden takze, przeciez to oczywiste. Moje lata sa mlode, to jeszcze troche sie poszarpie wink

            A tak serio, to mi (a jak rozumiem takze Krishowi, choc nie wiem, czy Go dobrze rozumiem) chodzi o to, ze nie nalezy ulegac narracjom, ktore - w przypadku, o ktorym e-rozmawiamy - maja nas naprowadzic na wojne, tak sa zaprojektowane te postprawdy. To, ze ktos zaglada pod podszewke Buczy, nie oznacza, ze popiera Putina, jak to sie od dwoch lat usiluje agresywnie narzucac, szczegolnie Polakom. To, ze ktos sobie wybral tanki 24 lutego ‘22 jako poczatek wojny, bo tak mu wygodnie, bo bijatyka na piesci mu nie przeszkadza, dopiero noz, ej no nie, noz to nie, nakrecanie noza, tak, ale noz nie… nie znacza, ze jest taki etyk jak sie mu wydaje. A wrecz przeciwnie, powiedzialabym.

            Nie wiem, czy jest sens wiecej pisac. Najwazniejszy czlowiek w moim zyciu, poliglota, powiedzial mi kiedys, ze w jezyku polskim zawarta jest wewnetrzna agresja. Zgadzam sie z tym bez zastrzezen. Jest cos w sposobie, w jakim ze soba rozmawiamy, co sie przenosi do netu. Przeczytalam nawet, ze mam spierdalac big_grin Tak czy tak, oczywiscie, ze spierdole, jak mi sie ten paj za te kilka dni przeterminuje.

            Co jeszcze chcialam dodac. Jak Imagine do mnie zagadal, przepraszajac za wulgaryzmy, to troche zglupialam, nie wiedzialam osso cho. Dopiero archiwum mi przypomnialo, ze byla i heated conversation. Pamietalam tylko i wylacznie jasna strone mocy. To samo sie tyczylo sie Krisha, tylko jakby bardziej czy jakos tak.

            Pozdrawiam w kazdym razie, kazdego z Was i zycze Wam… no, duzo szczescia w rozmawianiu po polsku wink
            • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 23:29
              "Przeczytalam nawet, ze mam spierdalac big_grin Tak czy tak, oczywiscie, ze spierdole, jak mi sie ten paj za te kilka dni przeterminuje. I ciągle tak będziesz to robić. Zamiast rozłożyć skrzydła anioła i fruwać wyżej niż inni. Jesteś oddychasz i fruwasz pod niebiosy. Może pieprzę. Ale pomyśl zanim umrzesz.
              • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 23.02.24, 23:51
                Dzieki. Ten tekst trafia w ekstremalnie trudny moment w moim realnym zyciu. Tak ze dzieki.
            • jan_stereo Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 01:54
              pecanpie napisała:

              > Pozdrawiam w kazdym razie, kazdego z Was i zycze Wam… no, duzo szczescia w rozmawianiu po polsku wink

              To jest chyba najlepszy kawałek z tego calego dyskursu powyżej, choc przyznam ze nie śledziłem całości, niemniej, odniose sie w podobnym duchu i tez Was wszystkich pozdrowie, po POLSKU smile
              • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 02:04
                Pecanpie miała na myśli, jak mniemam, coś zupełnie przeciwnego niż Ty... smile
                • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 02:23
                  Znaczy, o to "po POLSKU"
                  • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 03:01
                    ohlordpleasedontletmebemisunderstood wink
    • krytyk2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 21:22
      tvn24.pl/polska/onz-minister-radoslaw-sikorski-w-radzie-bezpieczenstwa-nie-jestesmy-rusofobami-bo-strach-przed-rosja-nie-jest-nieracjonalny-st7789290
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:40
        Nie zmarnuje czasu na sluchanie tego chlopca z Bydgoszczy, ktory drzewiej w magiczny sposob trafil w zbyt wysokie brytyjskie progi na swoje krzywe nogi, skutkiem czego biegusiem poszedl w ministry po ‘89, skutkiem czego… itd. Natomiast mam uwage: nie ma gorszego doradcy niz strach. Zazwyczaj powoduje agresje. Nie jest to dobry dust devil jedno z drugim.
    • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 21:40
      Kurcze, pomimo całego mojego współczucia dla narodu ukraińskiego i mojej szczerej nadziei, że ta ich potworna niedola się skończy, znowu mną zatrzęsło. Zachowanie premiera Ukrainy Denysa Szmyhala! Co za jakaś arogancja, bezczelność! Nie wiem, jak to określić. Żądanie zakończenia kryzysu przy granicy do 28 marca. Bo inaczej Kijów rozważy środki odwetowe.
      Co za jakaś parszywa mentalność!
      Nie wiem, kim jest ten Czarnek. Ale w tym przypadku jego riposta jest jak najbardziej na miejscu.
      • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:10
        Ale cóż Cię tak dziwi?

        Nihil novi sub sole.
        • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:26
          Przecież nie napisałam, że mnie to dziwi. Takich idiotów politykierów znaleźć można wszędzie.
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:30
            NIe to miałem na myśli. Ukraińcy tak się zachowują od zawsze, nie ten jeden.

            A idiotami są polscy politykierzy. Lub też żelazna ręka afery podkarpackiej tak zgniata ich za jaja, że tchu nie mogą złapać.

            Wszystko jedno, skutek ten sam.
            • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 13:04
              dodupiec7 napisał:

              > NIe to miałem na myśli. Ukraińcy tak się zachowują od zawsze, nie ten jeden.
              >
              > A idiotami są polscy politykierzy. Lub też żelazna ręka afery podkarpackiej tak
              > zgniata ich za jaja, że tchu nie mogą złapać.
              >
              > Wszystko jedno, skutek ten sam.
              >
              Jest rozwiązanie, Salomonowe. smile Coś jak to z Rumunią, ale nieco inaczej.
              Z pewnością ani polscy rolnicy ani "ukraińscy rolnicy" (bo tak na prawdę w większości to holdingi z zagranicznym kapitałem) nie będą do końca usatysfakcjonowani.
              A popis tego ukraińskiego premiera, pożal się boże jakiejś miernoty... Tak to jest, gdy ktoś taki ma trochę władzy i usiłuje z niej korzystać. Nawet za cenę tego, że się ośmieszy.
              • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 14:38
                mysle, ze sojusz w obliczu 'egzystencjalnego zagrozenia' ze stony rosji wymaga nieco wiecej poswiecenia niz poklepywanie po pleckach we wlasciwym jezyku. przeciez ukraincy walcza za europe, za wolnosc i demokracje, przeciez niby gdyby nie ich ofiara z ludzi, to polska i reszta europy oplakiwalaby teraz smierc swoich krajan, synow, corek, rodzin.
                z perspektywy ukrainskiej bezczelnym jest zadanie, zeby ta obrona europy wyszla sojusznikom, kosztem ukrainy, 'po taniosci'.
                • kalllka Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 14:54
                  .. dlatego tez, zeby nie tylko po taniości- ale konkretnie dać znać, zasyfionej radziecka propaganda Europie-Polska, zajęła się zakupem broni od Amerykanów / poza kongresem/ a delegacja europejskich i kanadyjskiego premiera złożyła oficjalna wizytę w Kijowie , w rocznice putiniwskiego napadu, na Ukrainę.
              • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 15:06
                rozwiazanie: rolnicy i entuzjasci zdrowej zywnosci moga zaciagnac sie do wojska i w okopach rozmyslac o tym, ile kosztuje mieso.
                • kalllka Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 15:38
                  .. np tak. Mogliby, ale po co skoro łatwiej putinowskiej propagandzie przypierdolic polskim tylko pisaty- cytaty, hiszpańskimi pomidorami.. ich cena znaczy się.. dać do zrozumienia ukryty dumping!
                • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 17:15
                  rzeka.suf napisała:

                  > rozwiazanie: rolnicy i entuzjasci zdrowej zywnosci moga zaciagnac sie do wojska
                  > i w okopach rozmyslac o tym, ile kosztuje mieso.
                  >
                  big_grin
                  no tak, tak, tak sobie możemy wyrokować...

                  Widziałam taki filmik z protestów polskich rolników, gdzie rolniczka "walczyła" o nieprzepuszczenie karetki pogotowia. Straszne. Babsko pewnie do tej pory nie rozumie, co złego zrobiła.

                  Ja do tego jeszcze dorzucę swoje 5 groszy smile , że takiego Brevika, Ziobrę (który zniszczył życie wielu ludziom), Macierewicza, Kaczora i jeszcze kilku innych delikwentów (z różnych krajów) powinni wysyłać do tych obozów karnych na dalekiej północy Rosji
                  • jan_stereo Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 11:43
                    elissa2 napisała:

                    > Ja do tego jeszcze dorzucę swoje 5 groszy smile , że takiego Brevika, Ziobrę (któ
                    > ry zniszczył życie wielu ludziom), Macierewicza, Kaczora i jeszcze kilku innych
                    > delikwentów (z różnych krajów) powinni wysyłać do tych obozów karnych na dalek
                    > iej północy Rosji

                    'trudna' mlodziez z Niemiec wysylano do takich syberyjskich obozow pracy, tylko takich powadzonych po niemieckiemu, jedynie trudne warunki zycia/egzystencji byly rosyjskie. Wszyscy ci mlodziaki ktorzy wandalizowali nagminnie system u siebie w kraju wracali jako nowi ludzie ktorzy poczuli sens, a nawet stwierdzali ze maja duzy szacunek do takiego ciezkiego zycia. Wyszl im to psychicznie na dobre.
                    • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 12:59
                      jan_stereo napisał:
                      >
                      > 'trudna' mlodziez z Niemiec wysylano do takich syberyjskich obozow pracy, tylko
                      > takich powadzonych po niemieckiemu, jedynie trudne warunki zycia/egzystencji b
                      > yly rosyjskie. Wszyscy ci mlodziaki ktorzy wandalizowali nagminnie system u sie
                      > bie w kraju wracali jako nowi ludzie ktorzy poczuli sens, a nawet stwierdzali z
                      > e maja duzy szacunek do takiego ciezkiego zycia. Wyszl im to psychicznie na dob
                      > re.
                      >
                      O! Nie wiedziałam. Kiedy wysyłali?
                      Przydałoby się i w NL. Tylko, że ta trudna młodzież (bandziorki) to w zdecydowanej większości kolorowi; Antylianie, Marokańczycy, Turcy, więc poprawność polityczna na to nie pozwoli.
                      Prawie codziennie jakieś strzelaniny, dźgania, podkładanie ładunków wybuchowych, napady rabunkowe...
                      Do Rosji teraz nie ma jak, ale np na północ Finlandii czy Szwecji
                      • rzeka.suf Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 13:24
                        Można w Polsce reaktywować parę miejsc. Albo w samych Niemczech.
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 24.02.24, 22:44
        Tylko jeszcze nie strac z pola widzenia, ze jest to mentalnosc premiera. Nie mentalnosc Ukrainca. Bo to zazwyczaj za latwo jedno przechodzi w drugie w generalnym odbiorze… Just sayin’.
    • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 18:58
      Jeśli to nie fejk, że Ukraina odwołała zaproszenie dla prezydenta Polski (jaki on tam jest, to wewnętrzna sprawa Polaków) na wczorajszą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę, to to już są jaja.
      • pecanpie Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 25.02.24, 19:14
        To jest wlasnie dynamika wojny. Zaczyna sie od papierosa, jak wczoraj w Gdansku na Elektrykach, a konczy na szesciu ofiarach noza, z czego jeden ponoc w stanie bardzo powaznym. Nie pomoglismy Ukrainie skutecznie, dolewalismy glownie benzyne.
      • taniarada Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 04:30
        elissa2 napisała:

        > Jeśli to nie fejk, że Ukraina odwołała zaproszenie dla prezydenta Polski (jaki
        > on tam jest, to wewnętrzna sprawa Polaków) na wczorajszą rocznicę agresji Rosji
        > na Ukrainę, to to już są jaja.
        Wygląda że nie jest fejk. Łaska pańska na pstrym koniu jedzie. Wystarczy ludzi skłócić i jesteś panem tego świata.
        • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 10:41
          To jednak fejk a raczej spekulacje (żeby nie powiedzieć że sensacje-sracje). Nie było żadnych zaproszeń i nie było tam żadnych innych prezydentów. Była tam Ursula von der Leyen oraz premier Belgi i premier Kanady. Zełenski wygłosił przemówienie z lotniska w Hostomelu. Zorganizowano także wideokonferencję szczytu G7
          • dodupiec7 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 26.02.24, 23:27
            Nie było żadnych zaproszeń i nie było tam żadnych innych prezydentów. Była tam Ursula von der Leyen oraz premier Belgi i premier Kanady.


            Tak se wpadli bez zaproszeń. Bo przechodzili. Z tragarzami.
            • elissa2 Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 27.02.24, 00:11
              dodupiec7 napisał:

              > Nie było żadnych zaproszeń i nie było tam żadnych innych prezydentów. Była t
              > am Ursula von der Leyen oraz premier Belgi i premier Kanady.
              >

              >
              > Tak se wpadli bez zaproszeń. Bo przechodzili. Z tragarzami.
              >
              Może i tak. smile Ursula do nich zadzwoniła "Jedziecie ze mną?" smile
              A reszta przez telekonferencję.

              No przecież zupełnie nie to chodzi.
              Po 1. primo: nie było to na szczeblu prezydentów
              Po 2. primo: nie było żadnego zaproszenia prezydenta więc nikt nie wycofał zaproszenia
    • extramuralruraoccasional Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 28.03.26, 14:56
      Ojej, jak drzewiej fajnie bywało... 😂
      • shachar Re: Jeżu, czytam i oczom nie wierzę... 28.03.26, 20:30
        Gdzie sie podziala kalllka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka