12.02.08, 13:29

przepraszam, że tak późno.
Obserwuj wątek
    • tini_1 Re: Betty.... 12.02.08, 13:42
      Nic nie szkodzi...Kiniu, rany sie z czasem zagojasmile
      • khinga Re: Betty.... 12.02.08, 14:18
        oby...musimy w to wierzyć.
        Wiesz, co mam na myśli w tym wątku?
        • tini_1 Re: Betty.... 12.02.08, 14:25
          Nie wiem czy to co ja mam na mysli - Twoja mysla jest, ale jezeli chodzi o te
          rane, to pewnie o te sama...sad
          • khinga Re: Betty.... 12.02.08, 15:11
            miałam na mysli "kasację"..
            • tini_1 Re: Betty.... 12.02.08, 16:41
              Wiec zrozumialysmy sie wysmienicie, bo ja tez myslalam o tym wycietym
              watku...tja, kobieca intuicja.....mozemy na sobie polegac..smile
              • khinga Re: Betty.... 12.02.08, 17:16
                cieszę się, że sobie wyjaśniłyśmysmile

                ostatnio moja intuicja jest niezawodnasad
                • tini_1 Re: Betty.... 12.02.08, 17:22
                  Czyzby byla ona powodem zmartwien?
                  • khinga Re: Betty.... 12.02.08, 18:23
                    tak...niestety
                    • tini_1 Re: Betty.... 12.02.08, 18:40
                      Oj, to smutne, co mi teraz napisalas...sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka