Dodaj do ulubionych

Białoruski monarchista o Międzymorzu

28.03.10, 14:33
www.mysl.pl/?m=56&art_id=16&more=more
Obserwuj wątek
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 15:34
      Międzymorze jako białoruska alternatywa energetyczna

      Idea Międzymorza lub w innej wersji – Związku Bałtycko – Czarnomorskiego, mimo
      niekonsekwentnych, nieudanych prób jej realizacji, jest wciąż aktualna dla
      Białorusi. Wynika to z faktu, że w odróżnieniu od innych krajów Europy Środkowej
      Białoruś znajduje się nadal poza obrębem cywilizacyjnym swoich pobratymców
      historycznych z Polski, Litwy czy Łotwy.

      Ideę Związku Bałtycko – Czarnomorskiego po raz pierwszy w najnowszej historii
      Białorusi proklamował założyciel oraz pierwszy przewodniczący Białoruskiego
      Frontu Narodowego Zenon Paźniak: „Idea Wspólnoty Bałtycko – Czarnomorskiej
      powstała jeszcze w r. 1916 na Konferencji Narodów Rosji w Łozannie. Jej
      inicjatorem był polityk białoruski oraz działacz społeczny Antoni Łuckiewicz.
      Uważał on, iż „wspólnota państw niepodległych od Morza Bałtyckiego po Morze
      Czarne jest najszerszym i najdalszym ideałem politycznym, co do którego istnieje
      zgoda wszystkich Białorusinów, niezależnie od partii i kierunków politycznych...
      Jeżeliby zgodę z tym ideałem wykazali również sąsiedzi Białorusinów, wtedy jego
      realizacja miałaby szansę pod jednym tylko warunkiem: pełnym rozpadzie
      rosyjskiego systemu państwowego”... Nie dziwi mnie, więc to, że razem z rozpadem
      imperium komunistycznego, idea wspólnoty Bałtycko-Czarnomorskiej znów pojawiła
      się na horyzoncie politycnzym. Już w 1989 r. omawialiśmy ją razem z Litwinami i
      Łotyszami, a 26 kwietnia 1990 r. w Mińsku odbyło się spotkanie robocze
      przedstawicieli Frontów Narodowych Białorusi, Ukrainy i Litwy, na którym
      omawiane były perspektywy współpracy i współdziałania trzech krajów.”1

      Jako główny mechanizm gospodarczy tej idei, liderzy BNF-u proponowali tworzenie
      Bałtycko-Czarnomorskiego Kolektoru Naftowego (BCKN). Tak czytamy w
      przedwyborczym programie BNF-u w roku 1994: „Kryzys energetyczno-paliwowy został
      wywołany przez jednostronną orientację w sprawie zabezpieczania się surowcem
      oraz katastrofalnym spadkiem poziomu wydobycia ropy w Rosji... Kilkuetapowa
      realizacja projektu BCKN umożliwi Białorusi już po roku otrzymywać ropę przez
      terminale nad Bałtykiem oraz znacząco zwiększyć efektywność systemu rafinerii.
      Pierwszy etap realizacji projektu BCKN potrzebuje inwestycji rzędu 300 mln
      dolarów, które mają się zwrócić po 2 latach...”

      Niestety te idee na bardzo długi okres zarzucono. Pan Stanisław Husak, członek
      Sejmu (Rady Krajowej) BNFu mówi tak: „Kiedy tę ideę przedstawiliśmy 14 lat temu,
      poseł do Rady Najwyższej Aleksander Łukaszenka tak ją skomentował: „Po co nam
      kolektor Bałtycko – Czarnomorski? Co my będziemy wodę pompowali z Bałtyku do
      Morza Czarnego?” Dziś wszystko się zmieniło. Nasza idea dostała drugiego tchu.
      Ale w formie tamtych propozycji technicznych z ponad 14 lat, które my z ramienia
      BNF-u wtedy przygotowaliśmy, ona teraz istnieć nie może. Ona powinna być
      związana z tą nową infrastrukturą, która pojawiła się w ciągu tych lat w
      międzynarodowym systemie komunikacyjnym. Mowa jest o ropociągu, który dziś łączy
      Odessę ze stacją Brody, i dalej przez Polskę idzie do Gdańska. I ta komunikacja
      będzie miała duże następstwa dla spraw politycznych, bo Rosja z wejściem w życie
      tego kolektora nie będzie już monopolistą na rynku paliwowym tego regionu.”
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 15:35
        Tylko po trwających już permanentnie konfliktach paliwowych z Rosją, ekipa
        Łukaszenki zamyśliła się na poważnie nad tymi planami. W czerwcu beżącego roku
        delegacja białoruska na czele z zastępcą ministra energetyki Michałem
        Michadziukiem odwiedziła Brukselę, gdzie spotkała się z przedstawicielami
        Komisji Europejskiej. W ramach negocjacji zostały omówione kwestie, dotyczące
        udziału i współdziałania Białorusi w ramach „Inicjatywy Bakińskiej”, członkami
        której są kraje WNP oprócz Rosji. Dotknięto również kwestię bezpieczeństwa
        tranzytu nośników energii przez Białoruś, a także rozwoju alternatywnych źródeł
        energii. Od tego momentu podobne konsultacje mają nosić charakter stały.

        Według oficjalnej informacji BELTA Białoruś działa w kierunku osiągnięcia do
        roku 2010 poziomu zabezpieczenia potrzeb produkcyjnych rafinerii białoruskich na
        poziomie 20% z innych źródeł, niż dotychczas. Jest to pierwszy krok w odejściu
        od całkowitej zależności naftowej od Rosji. Dywersyfikacja zródeł dostaw jest
        zaznaczona, jako cel w programie modernizacji parku technologicznego
        Białoruskiego Systemu Energetycznego, przewidującego działania na rzecz
        zwiększenia roli własnej w bilansie resursów paliwowo-energetycznych do roku 2011.

        Między innymi przewiduje się aktywizację łącza z ropociągiem Odessa-Brody na
        terenie Ukrainy, jak również łącz z terminalami nad Bałtykiem w Ventspils
        (Łotwa), Butinga oraz Kłajpeda (Litwa). Dostawcami surowca mogą być kraje które
        zdobywają ropę w basenie Morza Północnego (Wielka Brytania, Norwegia), w zatoce
        Perskiej lub w krajach Azji Centralnej i basenie Morza Kaspijskiego (Kazachstan,
        Azerbajdżan).

        Dla realizacji wariantu „północnego” program zapowiada zmianę kierunku
        pompowania ropy poprzez ropociąg Połock – Ventspils. Żeby to zrealizować należy
        wymienić część ropociągu, długością 6 km, zbudować nową stację pomp oraz źmienić
        systemy technologiczne na istniejących już stacjach pomp, a także rozporządzać
        możliwościami przechowywania ropy na poziomie 100 – 150 tys. metrów
        sześciennych. Te działania potrzebują inwestycji na poziomie 40 mln dolarów.

        Co dotyczy dostaw ropy z kierunku „południowego”, jest rozpatrywane kilka
        wariantów. Zaczynając od możliwości przeładowania ropy do cystern na stacji
        Brody, kończąc na wybudowaniu łącza Bobowicze (Ukraina) – Kościukowicze
        (Białoruś), budowlę trzech stacji pomp oraz odnowienie stacji pomp w
        Kościukowiczach. To umożliwi alternatywne dostawy ropy na Białoruś z Kazachstanu
        lub Azerbajdżanu. Ministerstwo Energetyki zaznacza, iż za pomocą przedstawionych
        przedsięwzięć uda się pokryć około 20% potrzeb produkcyjnych rafinerii
        białoruskich do roku 2010.

        Białoruś będzie także w dalszym ciągu prowadziła wspólne projekty z Wenezuelą i
        Iranem. W tym momencie w obydwu krajach trwają prace geologiczne, prowadzone
        przez specjalistów z Białorusi. W Wenezueli wydobycie „ropy białoruskiej” może
        się zacząć nawet w tym roku. Według kierownika działu rozwoju
        perspektywistycznego oraz inwestycji koncernu „Biełnaftachim” pana Bronisława
        Siwego, przeprowadzono wszystkie niezbędne prace przygotowawcze konieczne dla
        organizacji wydobycia ropy z już istniejących szybów. Przygotowano wszystkie
        niezbędne dokumenty, w tym plan biznesowy oraz statut przyszłego
        przedsiębiorstwa wspólnego. Kapitał statutowy tego przedsiębiorstwa ma wynosić
        200 tys. dolarów. Teraz ma je rozpatrzeć Wenezuela. Białoruś będzie działała
        zgodnie z ustawodawstwem Wenezueli, zgodnie z którym prawo do eksportu wydobytej
        ropy należy wyłącznie do Wenezuelskiego Państwowego Koncernu Naftowego (PDVSA),
        więc Białoruś po wydobyciu ma wykupywać swoją dolę od PDVSA.

        Czy wobec tych poruszeń, poczynionych przez establishment Republiki Białorusi
        należy zachowywać się poważnie? Raczej tak, niż nie. Białoruś naprawdę po raz
        pierwszy na przestrzeni ostatnich 15 lat znalazła się w sytuacji, gdy ma myśleć
        wyłącznie za siebie, nie mając zwykłego wsparcia „starszego brata”. W takiej
        sytuacji myśli elity białoruskiej automatycznie się przekierowują na utorowane
        przez opozycję drogi. Ciekawie, że dzisiejsza, w większości niestety liberalna
        opozycja białoruska już nie myśli tymi kategoriami, a optuje raczej za
        wstąpieniem do Unii Europejskiej. W takiej sytuacji idea związku krajów
        Międzymorza nabywa swoją aktualność właśnie dla rządzących elit białoruskich.
        Nie jest to „zastraszające” łączenie się z zachodnim „smokiem”, ale polityka
        neutralności, która do niczego nie zobowiązuje i pozostawia szerokie pole
        manewru. Widać, że ma przystać na tę strategię nie tylko Ukraina, ale również i
        politycznie aż nadto korektna Litwa. Głos Polski jest także bardzo ważny. W tym
        momencie może nie słychać go dobrze z przyczyny nienajlepszych formalnych
        stosunków z Białorusią, lecz w strategicznej perspektywie normalizacja ma
        nastąpić i wtedy Związek Bałtycko – Czarnomorski ma sznasę stać się prawdziwym
        Międzymorzem.

        1Paźniak Z. "Sapraudnaje abliczcza" - Mińsk, TVC Polifakt, 1992 r. - 240 s. ISBN
        5-7815-1508-9



        Aleksander Stralcov-Karwacki
        • liberum_veto Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 28.03.10, 17:07
          Międzymorze to za mało... Łukaszenko ma większy rozmach,
          międzykontynentalny... Oferuje nam ropę z Wenezueli...
          www.polskieradio.pl/wiadomosci/gospodarka/artykul147356_lukaszenko_sprzeda_nam_rope_z_wenezueli.html
          Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli
          Wtorek, 16 marca 2010
          Białoruska agencja Biełta poinformowała, że Mińsk znalazł
          alternatywne wobec rosyjskich źródła dostaw ropy naftowej. Surowiec
          ma przypłynąć z Wenezueli. Łukaszenka planuje też jego sprzedaż
          Europie.
          Przebywający od wczoraj z oficjalna wizytą w Caracas prezydent
          Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że wkrótce do białoruskich
          petrochemii popłynie ropa z Wenezueli.
          Wspólny białorusko-wenezuelski koncern naftowy "Petrolera
          BiełWenesolana" już wydobywa około miliona ton ropy rocznie.
          Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że białoruskie petrochemie zajmą
          się przeróbką wenezuelskiej ropy i gotowe produkty trafią również na
          europejski rynek.
          Białoruski prezydent prowadzi w Wenezueli rozmowy na temat dostaw
          gazu. Mińsk w zamian za gaz sprzedawany po preferencyjnych cenach
          pomoże przeprowadzić gazyfikację wenezuelskich miast.
          Agencja Biełta poinformowała również, że Białoruś wybuduje w
          Wenezueli kilka fabryk produkujących traktory, spychacze i autobusy.
          Według niezależnych ekspertów przebywający z oficjalna wizytą w
          Caracas prezydent Łukaszenka liczy także na otwarcie linii
          kredytowej w chińsko-wenezuelskim funduszu, który szacowany jest na
          ponad 12 miliardów dolarów.
          • swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 09:09
            Przeczytalem ten belkot powyzej i mam do niego takie uwagi:

            * po pierwsze to niech ten Lukaszenka zacznie mi placic za
            uzytkowanie moich morgow w Michalkach. On tam podbiera rope z
            rurociagu Przyjazn i przerabia w duzej mozyrskiej rafinerii ropy
            naftowej. Jestem Bialorusinem polskim mieszkajacym w Londynie i moge
            mu zajac jakis tankowiec jak nie bedzie placil. Ale to zlodziej co
            siedzi prawem kaduka na cudzym.

            * Po drugie to nie jest chyba prawda, ze rurociag Brody-Odessa juz ma
            przedluzenie do Polski i Gdanska.

            * Po trzecie to ci marzyciele na Bialorusi chyba tekst po pijanemu
            pisali: kupowac rope w Anglii czy tez w Norwegii? Pobierac w
            Klajpedzie rope z kazachstanu? Wolne zarty.

            Jedyna nadzieja dla Bialorusi na bezpieczenstwo energetyczne jest
            przylaczyc sie do Polski a przez nia do Europy. Przeciez kiedys
            enklawa kaliningradza upadnie bo ona nie ma racji bytu ekonomicznie.
            Wtedy sie odda Bialorusi co sie jej nalezy jako podmiotowi
            gospodarczemu w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodow. Taki prezent
            slubny od Korony: port w Krolewcu i ropociag do Minska.
            • liberum_veto Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 11:26
              swiniopas6 napisał:

              > Jedyna nadzieja dla Bialorusi na bezpieczenstwo energetyczne jest
              > przylaczyc sie do Polski a przez nia do Europy. Przeciez kiedys
              > enklawa kaliningradza upadnie bo ona nie ma racji bytu ekonomicznie.

              Ale ma rację bytu politycznie. W Moskwie pewnie plują sobie w brodę, że jakiś
              pazerny car sprzedał Ameryce Alaskę. Mieliby teraz znakomity przyczółek
              strategiczny na kontynencie amerykańskim.
              Zmiana granic w Europie jest możliwa chyba tylko w drodze wojny, a tej ja akurat
              sobie raczej nie życzę smile
              Białoruś szybciej się zjednoczy z Rosją niż z Polską. Gdyby tylko w Moskwie
              zechcieli...
              PS. A śpiewki o tzw. Międzymorzu, czy to polskie, czy to białoruskie, przyjmuję
              z politowaniem i przymrużeniem oka jako niegroźne fantazje ludzi oderwanych od
              rzeczywistości...
              • swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 14:35
                Panie Kolego, do tej decyzji Bialorusy musza dojrzec sami.
                Co do Enklawy to my im w decyzji mozemy pomoc. Jak pomoc?
                Po prostu poprzez zamkniecie granicy z nimi. Sprawic mozemy,
                ze tamtejszy kacap nie sprzeda nic lewego w Polsce, nie dorobi
                sobie na zycie. Juz zaczynaja sie buntowac bo widza drastyczna zmiane
                w standardzie zycia w Polsce. Kremlowi tez sie kiedys znudzi
                dokladanie do enklawy ktora jest ekonomicznie martwa.
                • liberum_veto Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 15:51
                  Rosja to duży kraj. Do dziś nie oddała Japonii Wysp Kurylskich, zagrabionych
                  przez Armię Czerwoną po II wojnie światowej. I jest z Japonią formalnie nadal w
                  stanie wojny. Nie podpisano traktatu pokojowego. Nie chcą się pozbyć jakichś
                  bezludnych wysepek, a mieliby zrezygnować z obwodu kaliningradzkiego?! Wolne
                  żarty...
                  www.psz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=59916.11.2004
                  Rosyjski minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow zapowiedział chęć podjęcia
                  rozmów z rządem japońskim na temat zwrotu dwóch wysp archipelagu kurylskiego,
                  zajętych pod koniec II wojny światowej. Tym samym Rosja daje znak, iż chce
                  wypełnić swoją obietnicę o zwrocie wysp (1956 r.) wypowiedzianą ustami Nikity
                  Chruszczowa, a nigdy nie zrealizowaną. W zamyśle Rosjan nowy dialog ma poprawić
                  stosunki japońsko-rosyjskie. Prezydent Rosji Władimir Putin nosi się z zamiarem
                  odbycia podróży do Japonii w przyszłym roku. Wielkim jego sukcesem byłoby
                  podpisanie traktatu pokojowego z Japonią, nie zawartego od czasu II wojny
                  światowej. Dokonanie tego mogłoby zintensyfikować współpracę Rosji z Japonią
                  przede wszystkim na polu gospodarczym. Wobec ekonomicznej ekspansji Chin na
                  wschodnich terytoriach Rosji wydaje się to być szczególnie istotne.
                  Temat Wysp Kurylskich wrócił do polityki międzynarodowej na początku września
                  bieżącego roku, kiedy to japoński premier Junichiro Koizumi, oświadczył że
                  Japonia pragnie zwrotu wysp. Początkowo nieustępliwa postawa Rosjan uległa
                  zmianie po głębszej analizie sytuacji. Japoński rząd podkreśla, że pragnie
                  zwrotu wszystkich czterech zajętych przez ZSRR wysp. Rosjanie na razie mówią o
                  możliwości oddania jedynie dwóch.
                  Wyspy Kurylskie mają dziś niewielkie znaczenie strategiczne. Zamieszkiwane są
                  przez nieliczną społeczność rybaków. Spór należy więc nazwać przede wszystkim
                  prestiżowym.
                  • swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 04.04.10, 08:44
                    Rosja ma dylemat: pragnie ekonomicznego zaangazowania Japonii w
                    rozwoj Kraju Primorskiego(nad Pacyfikiem). Rosja wie dobrze, ze za
                    granica tej prowincji, majacej dzis niespelna milion mieszkancow,
                    dyszy 80 milionow Chinczykow w Charbinie i okolicach. Rosja moglaby
                    oddac juz jutro te 4 splachetki ziemi nazywane Wyspami Kurylskimi-ale
                    tego nie zrobi bo tu nie o ziemie chodzi ale o prawo do wyjscia na
                    szerokie morze floty pacyfiku rosyjskiej.
                    • liberum_veto Prusy Wschodnie 06.04.10, 07:58
                      Wracając do tematu obwodu kaliningradzkiego jako enklawy, to
                      chciałem zauważyć, że poprzednim prawowitym właścicielem tych ziem
                      nie była wcale Polska, ale Rzesza Niemiecka. Tereny te określano
                      jako Prusy Wschodnie. Rozważając to z czysto ekonomicznego punktu
                      widzenia, korzystniejsze (a i uzasadnione historycznie) byłoby więc
                      raczej przekazanie (czy raczej zwrot) tej enklawy państwu
                      niemieckiemu.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Prusy_Wschodnie
                      • swiniopas6 Re: Prusy Wschodnie 06.04.10, 13:33
                        ta sama odpowiedz: Prusy Ksiazece to sztylet wymierzony w serce
                        W-wy przez stulecia i Polska dzis nie moze do tego dopuscic.
                        Wystarczy trzymac granice z enklawa zamknieta i Berlin straci
                        zainteresowanie. Nie ma tam surowcow a pomysl Putina by tam zbudowac
                        elektrownie jadrowa i sprzedawac prad do Polski opiera sie na
                        zalozeniu, ze dzisiejsza Polska to frajer. Natomiast kaliningradzka
                        oblast' jako co-dominium Polski i Bialorusi z portem morskim dla
                        Bialorusow to dobry i umocniony w realiach pomysl.
                        • liberum_veto Re: Prusy Wschodnie 06.04.10, 13:55
                          Że Polska to "frajer" i amerykański "osioł trojański" w Europie, to
                          przecież powszechnie wiadomo smile Czy to lewica, czy prawica, czy to
                          PiS, czy PO, wszyscy prześcigają się tylko w podlizywaniu Ameryce.
                          Wazelina i włazidupstwo jak cholera... I guzik z tego mamy. Aż żal
                          na to patrzeć, że taki duży kraj w UE zachowuje się jak sprzedajna
                          dziwka na telefon... Rozważania o obwodzie kaliningradzkim
                          jako "kondominium" polsko-białoruskim można więc o kant dupy
                          potłuc... Do tego trzeba myślenia bardziej strategicznego niż
                          prostytucja polityczna uprawiana przez kolejne rządy III RP...
                        • orgelmusik Re: Prusy Wschodnie 21.04.10, 09:04
                          Te "projekty" polityczne, co autorstwa Białorusinów, którzy, zamiast wziąć los w swoje ręce i zbudować sobie normalne społeczeństwo i normalne państwo (a zacząć muszą od wynajęcia snajpera), wolą dłubać w nosie i onanizować się przed komputerem, dywagując w schizofrenicznych dyskusjach nt. "Czy po odzyskaniu niepodległości [od Łukaszenki] przemianować Białoruś na Litwę (tę prawdziwą), czy nie?", co autorstwa swiniopas'a6, są przerażająco głupie. Aż strach pomyśleć, ilu z naszych polityków ma w swoim rodowodzie takie same bęcwałowate dywagowanie... "Co-dominium"? Nauczyłeś się głośnych słów, ale radzę pójść po rozum do głowy. "Dobry i umocniony w realiach pomysł"? Zwal sobie lepiej, może poziom moczu w mózgu opadnie. Niestety, szkodników nie brakuje...

                          ------------------
                          warszawianin.blogspot.com/
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 18:41
      Łukaszenka zawsze miał wygórowane ambicje. Najpierw chciał zrobić federację na
      terenie byłego ZSRR. Przy tym pijaczku i safandule Jelcynie to on byłby zapewne
      numerem 1 w takowej federacji.
      Natomiast z Putinem to już by mu nie wyszło...byłby najwyżej jego
      przydupasem...albo w ogóle Putin w końcu by go wykosił...
      To teraz Łukaszenka próbuje innych koncepcyj...
      • liberum_veto Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorusią 29.03.10, 10:11
        Łukaszenko ma ten problem, że na Zachodzie nigdzie już go chyba nie
        podejmują. Pozostaje więc egzotyczny sojusz z Wenezuelą, którą
        rządzi równie ekscentryczny prezydent Chavez...
        AŁ marzyła się rzeczywiście funkcja prezydenta ZBiR, ale na to nie
        poszedłby chyba nawet Jelcyn. Białoruś to takie brzydkie kaczątko,
        niechciane także w Moskwie. I raczej nieprędko zamieni się w
        pięknego łabędzia, podziwianego i adorowanego smile
        www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul147790.html
        Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorusią
        Środa, 17 marca 2010
        Białoruski prezydent chce zbudować w Wenezueli drugą Białoruś.
        Aleksander Łukaszenka, który przebywa z oficjalną wizytą w Caracas,
        obiecał prezydentowi Hugo Chavezowi pomoc w stworzeniu systemu
        bezpieczeństwa narodowego i gospodarczej stabilności.
        Mińsk i Caracas ponadto porozumiały się w sprawie dostaw
        wenezuelskiej ropy i gazu oraz budowy w Wenezueli białoruskich
        fabryk.
        Aleksander Łukaszenka zapewnił prezydenta Wenezueli, że podzieli się
        z nim wszystkimi osiągnięciami i doświadczeniami narodu
        białoruskiego. Mówiąc o budowie systemu bezpieczeństwa narodowego,
        Łukaszenka nie ujawnił, na czym miałaby polegać pomoc Białorusi.
        Dodał jednak, że zapewni ona Wenezueli niezależność gospodarczą we
        współczesnym świecie.
        Niezależni eksperci twierdzą, że władzom w Mińsku zależy przede
        wszystkim na uzyskaniu dostępu do tanich źródeł wenezuelskiej ropy i
        otwarciu linii kredytowej w wenezuelsko-chińskim funduszu.
        • venus99 Re: Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorus 03.04.10, 09:16
          wszystko na to wskazuje tylko nie wiadomo czy Wenezuelczycy są z
          tego zadowoleni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka