pisz_pan_na_berdyczow 28.03.10, 14:33 www.mysl.pl/?m=56&art_id=16&more=more Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 15:34 Międzymorze jako białoruska alternatywa energetyczna Idea Międzymorza lub w innej wersji – Związku Bałtycko – Czarnomorskiego, mimo niekonsekwentnych, nieudanych prób jej realizacji, jest wciąż aktualna dla Białorusi. Wynika to z faktu, że w odróżnieniu od innych krajów Europy Środkowej Białoruś znajduje się nadal poza obrębem cywilizacyjnym swoich pobratymców historycznych z Polski, Litwy czy Łotwy. Ideę Związku Bałtycko – Czarnomorskiego po raz pierwszy w najnowszej historii Białorusi proklamował założyciel oraz pierwszy przewodniczący Białoruskiego Frontu Narodowego Zenon Paźniak: „Idea Wspólnoty Bałtycko – Czarnomorskiej powstała jeszcze w r. 1916 na Konferencji Narodów Rosji w Łozannie. Jej inicjatorem był polityk białoruski oraz działacz społeczny Antoni Łuckiewicz. Uważał on, iż „wspólnota państw niepodległych od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne jest najszerszym i najdalszym ideałem politycznym, co do którego istnieje zgoda wszystkich Białorusinów, niezależnie od partii i kierunków politycznych... Jeżeliby zgodę z tym ideałem wykazali również sąsiedzi Białorusinów, wtedy jego realizacja miałaby szansę pod jednym tylko warunkiem: pełnym rozpadzie rosyjskiego systemu państwowego”... Nie dziwi mnie, więc to, że razem z rozpadem imperium komunistycznego, idea wspólnoty Bałtycko-Czarnomorskiej znów pojawiła się na horyzoncie politycnzym. Już w 1989 r. omawialiśmy ją razem z Litwinami i Łotyszami, a 26 kwietnia 1990 r. w Mińsku odbyło się spotkanie robocze przedstawicieli Frontów Narodowych Białorusi, Ukrainy i Litwy, na którym omawiane były perspektywy współpracy i współdziałania trzech krajów.”1 Jako główny mechanizm gospodarczy tej idei, liderzy BNF-u proponowali tworzenie Bałtycko-Czarnomorskiego Kolektoru Naftowego (BCKN). Tak czytamy w przedwyborczym programie BNF-u w roku 1994: „Kryzys energetyczno-paliwowy został wywołany przez jednostronną orientację w sprawie zabezpieczania się surowcem oraz katastrofalnym spadkiem poziomu wydobycia ropy w Rosji... Kilkuetapowa realizacja projektu BCKN umożliwi Białorusi już po roku otrzymywać ropę przez terminale nad Bałtykiem oraz znacząco zwiększyć efektywność systemu rafinerii. Pierwszy etap realizacji projektu BCKN potrzebuje inwestycji rzędu 300 mln dolarów, które mają się zwrócić po 2 latach...” Niestety te idee na bardzo długi okres zarzucono. Pan Stanisław Husak, członek Sejmu (Rady Krajowej) BNFu mówi tak: „Kiedy tę ideę przedstawiliśmy 14 lat temu, poseł do Rady Najwyższej Aleksander Łukaszenka tak ją skomentował: „Po co nam kolektor Bałtycko – Czarnomorski? Co my będziemy wodę pompowali z Bałtyku do Morza Czarnego?” Dziś wszystko się zmieniło. Nasza idea dostała drugiego tchu. Ale w formie tamtych propozycji technicznych z ponad 14 lat, które my z ramienia BNF-u wtedy przygotowaliśmy, ona teraz istnieć nie może. Ona powinna być związana z tą nową infrastrukturą, która pojawiła się w ciągu tych lat w międzynarodowym systemie komunikacyjnym. Mowa jest o ropociągu, który dziś łączy Odessę ze stacją Brody, i dalej przez Polskę idzie do Gdańska. I ta komunikacja będzie miała duże następstwa dla spraw politycznych, bo Rosja z wejściem w życie tego kolektora nie będzie już monopolistą na rynku paliwowym tego regionu.” Odpowiedz Link
pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 15:35 Tylko po trwających już permanentnie konfliktach paliwowych z Rosją, ekipa Łukaszenki zamyśliła się na poważnie nad tymi planami. W czerwcu beżącego roku delegacja białoruska na czele z zastępcą ministra energetyki Michałem Michadziukiem odwiedziła Brukselę, gdzie spotkała się z przedstawicielami Komisji Europejskiej. W ramach negocjacji zostały omówione kwestie, dotyczące udziału i współdziałania Białorusi w ramach „Inicjatywy Bakińskiej”, członkami której są kraje WNP oprócz Rosji. Dotknięto również kwestię bezpieczeństwa tranzytu nośników energii przez Białoruś, a także rozwoju alternatywnych źródeł energii. Od tego momentu podobne konsultacje mają nosić charakter stały. Według oficjalnej informacji BELTA Białoruś działa w kierunku osiągnięcia do roku 2010 poziomu zabezpieczenia potrzeb produkcyjnych rafinerii białoruskich na poziomie 20% z innych źródeł, niż dotychczas. Jest to pierwszy krok w odejściu od całkowitej zależności naftowej od Rosji. Dywersyfikacja zródeł dostaw jest zaznaczona, jako cel w programie modernizacji parku technologicznego Białoruskiego Systemu Energetycznego, przewidującego działania na rzecz zwiększenia roli własnej w bilansie resursów paliwowo-energetycznych do roku 2011. Między innymi przewiduje się aktywizację łącza z ropociągiem Odessa-Brody na terenie Ukrainy, jak również łącz z terminalami nad Bałtykiem w Ventspils (Łotwa), Butinga oraz Kłajpeda (Litwa). Dostawcami surowca mogą być kraje które zdobywają ropę w basenie Morza Północnego (Wielka Brytania, Norwegia), w zatoce Perskiej lub w krajach Azji Centralnej i basenie Morza Kaspijskiego (Kazachstan, Azerbajdżan). Dla realizacji wariantu „północnego” program zapowiada zmianę kierunku pompowania ropy poprzez ropociąg Połock – Ventspils. Żeby to zrealizować należy wymienić część ropociągu, długością 6 km, zbudować nową stację pomp oraz źmienić systemy technologiczne na istniejących już stacjach pomp, a także rozporządzać możliwościami przechowywania ropy na poziomie 100 – 150 tys. metrów sześciennych. Te działania potrzebują inwestycji na poziomie 40 mln dolarów. Co dotyczy dostaw ropy z kierunku „południowego”, jest rozpatrywane kilka wariantów. Zaczynając od możliwości przeładowania ropy do cystern na stacji Brody, kończąc na wybudowaniu łącza Bobowicze (Ukraina) – Kościukowicze (Białoruś), budowlę trzech stacji pomp oraz odnowienie stacji pomp w Kościukowiczach. To umożliwi alternatywne dostawy ropy na Białoruś z Kazachstanu lub Azerbajdżanu. Ministerstwo Energetyki zaznacza, iż za pomocą przedstawionych przedsięwzięć uda się pokryć około 20% potrzeb produkcyjnych rafinerii białoruskich do roku 2010. Białoruś będzie także w dalszym ciągu prowadziła wspólne projekty z Wenezuelą i Iranem. W tym momencie w obydwu krajach trwają prace geologiczne, prowadzone przez specjalistów z Białorusi. W Wenezueli wydobycie „ropy białoruskiej” może się zacząć nawet w tym roku. Według kierownika działu rozwoju perspektywistycznego oraz inwestycji koncernu „Biełnaftachim” pana Bronisława Siwego, przeprowadzono wszystkie niezbędne prace przygotowawcze konieczne dla organizacji wydobycia ropy z już istniejących szybów. Przygotowano wszystkie niezbędne dokumenty, w tym plan biznesowy oraz statut przyszłego przedsiębiorstwa wspólnego. Kapitał statutowy tego przedsiębiorstwa ma wynosić 200 tys. dolarów. Teraz ma je rozpatrzeć Wenezuela. Białoruś będzie działała zgodnie z ustawodawstwem Wenezueli, zgodnie z którym prawo do eksportu wydobytej ropy należy wyłącznie do Wenezuelskiego Państwowego Koncernu Naftowego (PDVSA), więc Białoruś po wydobyciu ma wykupywać swoją dolę od PDVSA. Czy wobec tych poruszeń, poczynionych przez establishment Republiki Białorusi należy zachowywać się poważnie? Raczej tak, niż nie. Białoruś naprawdę po raz pierwszy na przestrzeni ostatnich 15 lat znalazła się w sytuacji, gdy ma myśleć wyłącznie za siebie, nie mając zwykłego wsparcia „starszego brata”. W takiej sytuacji myśli elity białoruskiej automatycznie się przekierowują na utorowane przez opozycję drogi. Ciekawie, że dzisiejsza, w większości niestety liberalna opozycja białoruska już nie myśli tymi kategoriami, a optuje raczej za wstąpieniem do Unii Europejskiej. W takiej sytuacji idea związku krajów Międzymorza nabywa swoją aktualność właśnie dla rządzących elit białoruskich. Nie jest to „zastraszające” łączenie się z zachodnim „smokiem”, ale polityka neutralności, która do niczego nie zobowiązuje i pozostawia szerokie pole manewru. Widać, że ma przystać na tę strategię nie tylko Ukraina, ale również i politycznie aż nadto korektna Litwa. Głos Polski jest także bardzo ważny. W tym momencie może nie słychać go dobrze z przyczyny nienajlepszych formalnych stosunków z Białorusią, lecz w strategicznej perspektywie normalizacja ma nastąpić i wtedy Związek Bałtycko – Czarnomorski ma sznasę stać się prawdziwym Międzymorzem. 1Paźniak Z. "Sapraudnaje abliczcza" - Mińsk, TVC Polifakt, 1992 r. - 240 s. ISBN 5-7815-1508-9 Aleksander Stralcov-Karwacki Odpowiedz Link
liberum_veto Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 28.03.10, 17:07 Międzymorze to za mało... Łukaszenko ma większy rozmach, międzykontynentalny... Oferuje nam ropę z Wenezueli... www.polskieradio.pl/wiadomosci/gospodarka/artykul147356_lukaszenko_sprzeda_nam_rope_z_wenezueli.html Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli Wtorek, 16 marca 2010 Białoruska agencja Biełta poinformowała, że Mińsk znalazł alternatywne wobec rosyjskich źródła dostaw ropy naftowej. Surowiec ma przypłynąć z Wenezueli. Łukaszenka planuje też jego sprzedaż Europie. Przebywający od wczoraj z oficjalna wizytą w Caracas prezydent Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że wkrótce do białoruskich petrochemii popłynie ropa z Wenezueli. Wspólny białorusko-wenezuelski koncern naftowy "Petrolera BiełWenesolana" już wydobywa około miliona ton ropy rocznie. Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że białoruskie petrochemie zajmą się przeróbką wenezuelskiej ropy i gotowe produkty trafią również na europejski rynek. Białoruski prezydent prowadzi w Wenezueli rozmowy na temat dostaw gazu. Mińsk w zamian za gaz sprzedawany po preferencyjnych cenach pomoże przeprowadzić gazyfikację wenezuelskich miast. Agencja Biełta poinformowała również, że Białoruś wybuduje w Wenezueli kilka fabryk produkujących traktory, spychacze i autobusy. Według niezależnych ekspertów przebywający z oficjalna wizytą w Caracas prezydent Łukaszenka liczy także na otwarcie linii kredytowej w chińsko-wenezuelskim funduszu, który szacowany jest na ponad 12 miliardów dolarów. Odpowiedz Link
swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 09:09 Przeczytalem ten belkot powyzej i mam do niego takie uwagi: * po pierwsze to niech ten Lukaszenka zacznie mi placic za uzytkowanie moich morgow w Michalkach. On tam podbiera rope z rurociagu Przyjazn i przerabia w duzej mozyrskiej rafinerii ropy naftowej. Jestem Bialorusinem polskim mieszkajacym w Londynie i moge mu zajac jakis tankowiec jak nie bedzie placil. Ale to zlodziej co siedzi prawem kaduka na cudzym. * Po drugie to nie jest chyba prawda, ze rurociag Brody-Odessa juz ma przedluzenie do Polski i Gdanska. * Po trzecie to ci marzyciele na Bialorusi chyba tekst po pijanemu pisali: kupowac rope w Anglii czy tez w Norwegii? Pobierac w Klajpedzie rope z kazachstanu? Wolne zarty. Jedyna nadzieja dla Bialorusi na bezpieczenstwo energetyczne jest przylaczyc sie do Polski a przez nia do Europy. Przeciez kiedys enklawa kaliningradza upadnie bo ona nie ma racji bytu ekonomicznie. Wtedy sie odda Bialorusi co sie jej nalezy jako podmiotowi gospodarczemu w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodow. Taki prezent slubny od Korony: port w Krolewcu i ropociag do Minska. Odpowiedz Link
liberum_veto Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 11:26 swiniopas6 napisał: > Jedyna nadzieja dla Bialorusi na bezpieczenstwo energetyczne jest > przylaczyc sie do Polski a przez nia do Europy. Przeciez kiedys > enklawa kaliningradza upadnie bo ona nie ma racji bytu ekonomicznie. Ale ma rację bytu politycznie. W Moskwie pewnie plują sobie w brodę, że jakiś pazerny car sprzedał Ameryce Alaskę. Mieliby teraz znakomity przyczółek strategiczny na kontynencie amerykańskim. Zmiana granic w Europie jest możliwa chyba tylko w drodze wojny, a tej ja akurat sobie raczej nie życzę Białoruś szybciej się zjednoczy z Rosją niż z Polską. Gdyby tylko w Moskwie zechcieli... PS. A śpiewki o tzw. Międzymorzu, czy to polskie, czy to białoruskie, przyjmuję z politowaniem i przymrużeniem oka jako niegroźne fantazje ludzi oderwanych od rzeczywistości... Odpowiedz Link
swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 14:35 Panie Kolego, do tej decyzji Bialorusy musza dojrzec sami. Co do Enklawy to my im w decyzji mozemy pomoc. Jak pomoc? Po prostu poprzez zamkniecie granicy z nimi. Sprawic mozemy, ze tamtejszy kacap nie sprzeda nic lewego w Polsce, nie dorobi sobie na zycie. Juz zaczynaja sie buntowac bo widza drastyczna zmiane w standardzie zycia w Polsce. Kremlowi tez sie kiedys znudzi dokladanie do enklawy ktora jest ekonomicznie martwa. Odpowiedz Link
liberum_veto Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 03.04.10, 15:51 Rosja to duży kraj. Do dziś nie oddała Japonii Wysp Kurylskich, zagrabionych przez Armię Czerwoną po II wojnie światowej. I jest z Japonią formalnie nadal w stanie wojny. Nie podpisano traktatu pokojowego. Nie chcą się pozbyć jakichś bezludnych wysepek, a mieliby zrezygnować z obwodu kaliningradzkiego?! Wolne żarty... www.psz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=59916.11.2004 Rosyjski minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow zapowiedział chęć podjęcia rozmów z rządem japońskim na temat zwrotu dwóch wysp archipelagu kurylskiego, zajętych pod koniec II wojny światowej. Tym samym Rosja daje znak, iż chce wypełnić swoją obietnicę o zwrocie wysp (1956 r.) wypowiedzianą ustami Nikity Chruszczowa, a nigdy nie zrealizowaną. W zamyśle Rosjan nowy dialog ma poprawić stosunki japońsko-rosyjskie. Prezydent Rosji Władimir Putin nosi się z zamiarem odbycia podróży do Japonii w przyszłym roku. Wielkim jego sukcesem byłoby podpisanie traktatu pokojowego z Japonią, nie zawartego od czasu II wojny światowej. Dokonanie tego mogłoby zintensyfikować współpracę Rosji z Japonią przede wszystkim na polu gospodarczym. Wobec ekonomicznej ekspansji Chin na wschodnich terytoriach Rosji wydaje się to być szczególnie istotne. Temat Wysp Kurylskich wrócił do polityki międzynarodowej na początku września bieżącego roku, kiedy to japoński premier Junichiro Koizumi, oświadczył że Japonia pragnie zwrotu wysp. Początkowo nieustępliwa postawa Rosjan uległa zmianie po głębszej analizie sytuacji. Japoński rząd podkreśla, że pragnie zwrotu wszystkich czterech zajętych przez ZSRR wysp. Rosjanie na razie mówią o możliwości oddania jedynie dwóch. Wyspy Kurylskie mają dziś niewielkie znaczenie strategiczne. Zamieszkiwane są przez nieliczną społeczność rybaków. Spór należy więc nazwać przede wszystkim prestiżowym. Odpowiedz Link
swiniopas6 Re: Łukaszenko sprzeda nam ropę z Wenezueli 04.04.10, 08:44 Rosja ma dylemat: pragnie ekonomicznego zaangazowania Japonii w rozwoj Kraju Primorskiego(nad Pacyfikiem). Rosja wie dobrze, ze za granica tej prowincji, majacej dzis niespelna milion mieszkancow, dyszy 80 milionow Chinczykow w Charbinie i okolicach. Rosja moglaby oddac juz jutro te 4 splachetki ziemi nazywane Wyspami Kurylskimi-ale tego nie zrobi bo tu nie o ziemie chodzi ale o prawo do wyjscia na szerokie morze floty pacyfiku rosyjskiej. Odpowiedz Link
liberum_veto Prusy Wschodnie 06.04.10, 07:58 Wracając do tematu obwodu kaliningradzkiego jako enklawy, to chciałem zauważyć, że poprzednim prawowitym właścicielem tych ziem nie była wcale Polska, ale Rzesza Niemiecka. Tereny te określano jako Prusy Wschodnie. Rozważając to z czysto ekonomicznego punktu widzenia, korzystniejsze (a i uzasadnione historycznie) byłoby więc raczej przekazanie (czy raczej zwrot) tej enklawy państwu niemieckiemu. pl.wikipedia.org/wiki/Prusy_Wschodnie Odpowiedz Link
swiniopas6 Re: Prusy Wschodnie 06.04.10, 13:33 ta sama odpowiedz: Prusy Ksiazece to sztylet wymierzony w serce W-wy przez stulecia i Polska dzis nie moze do tego dopuscic. Wystarczy trzymac granice z enklawa zamknieta i Berlin straci zainteresowanie. Nie ma tam surowcow a pomysl Putina by tam zbudowac elektrownie jadrowa i sprzedawac prad do Polski opiera sie na zalozeniu, ze dzisiejsza Polska to frajer. Natomiast kaliningradzka oblast' jako co-dominium Polski i Bialorusi z portem morskim dla Bialorusow to dobry i umocniony w realiach pomysl. Odpowiedz Link
liberum_veto Re: Prusy Wschodnie 06.04.10, 13:55 Że Polska to "frajer" i amerykański "osioł trojański" w Europie, to przecież powszechnie wiadomo Czy to lewica, czy prawica, czy to PiS, czy PO, wszyscy prześcigają się tylko w podlizywaniu Ameryce. Wazelina i włazidupstwo jak cholera... I guzik z tego mamy. Aż żal na to patrzeć, że taki duży kraj w UE zachowuje się jak sprzedajna dziwka na telefon... Rozważania o obwodzie kaliningradzkim jako "kondominium" polsko-białoruskim można więc o kant dupy potłuc... Do tego trzeba myślenia bardziej strategicznego niż prostytucja polityczna uprawiana przez kolejne rządy III RP... Odpowiedz Link
orgelmusik Re: Prusy Wschodnie 21.04.10, 09:04 Te "projekty" polityczne, co autorstwa Białorusinów, którzy, zamiast wziąć los w swoje ręce i zbudować sobie normalne społeczeństwo i normalne państwo (a zacząć muszą od wynajęcia snajpera), wolą dłubać w nosie i onanizować się przed komputerem, dywagując w schizofrenicznych dyskusjach nt. "Czy po odzyskaniu niepodległości [od Łukaszenki] przemianować Białoruś na Litwę (tę prawdziwą), czy nie?", co autorstwa swiniopas'a6, są przerażająco głupie. Aż strach pomyśleć, ilu z naszych polityków ma w swoim rodowodzie takie same bęcwałowate dywagowanie... "Co-dominium"? Nauczyłeś się głośnych słów, ale radzę pójść po rozum do głowy. "Dobry i umocniony w realiach pomysł"? Zwal sobie lepiej, może poziom moczu w mózgu opadnie. Niestety, szkodników nie brakuje... ------------------ warszawianin.blogspot.com/ Odpowiedz Link
pisz_pan_na_berdyczow Re: Białoruski monarchista o Międzymorzu 28.03.10, 18:41 Łukaszenka zawsze miał wygórowane ambicje. Najpierw chciał zrobić federację na terenie byłego ZSRR. Przy tym pijaczku i safandule Jelcynie to on byłby zapewne numerem 1 w takowej federacji. Natomiast z Putinem to już by mu nie wyszło...byłby najwyżej jego przydupasem...albo w ogóle Putin w końcu by go wykosił... To teraz Łukaszenka próbuje innych koncepcyj... Odpowiedz Link
liberum_veto Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorusią 29.03.10, 10:11 Łukaszenko ma ten problem, że na Zachodzie nigdzie już go chyba nie podejmują. Pozostaje więc egzotyczny sojusz z Wenezuelą, którą rządzi równie ekscentryczny prezydent Chavez... AŁ marzyła się rzeczywiście funkcja prezydenta ZBiR, ale na to nie poszedłby chyba nawet Jelcyn. Białoruś to takie brzydkie kaczątko, niechciane także w Moskwie. I raczej nieprędko zamieni się w pięknego łabędzia, podziwianego i adorowanego www.polskieradio.pl/wiadomosci/swiat/artykul147790.html Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorusią Środa, 17 marca 2010 Białoruski prezydent chce zbudować w Wenezueli drugą Białoruś. Aleksander Łukaszenka, który przebywa z oficjalną wizytą w Caracas, obiecał prezydentowi Hugo Chavezowi pomoc w stworzeniu systemu bezpieczeństwa narodowego i gospodarczej stabilności. Mińsk i Caracas ponadto porozumiały się w sprawie dostaw wenezuelskiej ropy i gazu oraz budowy w Wenezueli białoruskich fabryk. Aleksander Łukaszenka zapewnił prezydenta Wenezueli, że podzieli się z nim wszystkimi osiągnięciami i doświadczeniami narodu białoruskiego. Mówiąc o budowie systemu bezpieczeństwa narodowego, Łukaszenka nie ujawnił, na czym miałaby polegać pomoc Białorusi. Dodał jednak, że zapewni ona Wenezueli niezależność gospodarczą we współczesnym świecie. Niezależni eksperci twierdzą, że władzom w Mińsku zależy przede wszystkim na uzyskaniu dostępu do tanich źródeł wenezuelskiej ropy i otwarciu linii kredytowej w wenezuelsko-chińskim funduszu. Odpowiedz Link
venus99 Re: Łukaszenko: Wenezuela zostanie drugą Białorus 03.04.10, 09:16 wszystko na to wskazuje tylko nie wiadomo czy Wenezuelczycy są z tego zadowoleni. Odpowiedz Link