liberum_veto
29.08.10, 13:07
"Problem białoruski" w II Rzeczypospolitej był uważany przez jej
władze za jeden z najważniejszych w jej polityce wobec mniejszości
narodowych. Ta grupa narodowościowa liczyła 2 mln osób i w
niektórych województwach wschodnich jej członkowie stanowili
większość bezwzględną, w nowogródzkim populacja Białorusinów sięgała
58,2 proc., a w poleskim 57,8 proc. Ich odsetek w wileńskim wynosił
32,1 proc. obywateli, a w białostockim 16,4 proc. Białorusini byli
społecznością typowo chłopską. 94 proc. wśród nich żyło z pracy na
roli. Tylko 4 proc. Białorusinów utrzymywało się z zajęć handlowo-
przemysłowych. Inteligencja białoruska była nieliczna, a poziom
świadomości narodowej większości Białorusinów niski. Niektórzy z
nich w spisach narodowościowych deklarowali się jako "tutejsi".
Wśród Białorusinów zachowały się też relikty podziałów stanowych.
Była więc wśród nich szlachta, mieszczanie i chłopi, choć z punktu
widzenia ekonomicznego ich sytuacja materialna niczym się nie
różniła.
Tradycja szlachecka
Polska polityka wobec Białorusinów przez cały okres międzywojenny
wychodziła z założenia, ze nie stanowią oni narodu, ale masę
etnograficzną, którą przynajmniej częściowo można spolonizować.
Założenie to nie wynikało jednak wyłącznie z przyczyn
ideologicznych. Było to realną oceną sytuacji. Język polski jako
ojczysty deklarowało 38,8 proc. Białorusinów. Po białorusku, rusku
i "tutejszemu" rozmawiało 57,4 proc. Białorusinów. Język "tutejszy"
bardzo często bowiem był zbliżony do języka polskiego.
Na korzyść polityki polonizacyjnej działała też reliktowa struktura
społeczeństwa i utrzymywanie się tradycji szlacheckiej. Zjawisko to
bardzo silnie występowało na Nowogródczyźnie i Polesiu. Wielu
mieszkańców tych regionów pomimo, że nie umiało czytać i pisać, i
była wyznania prawosławnego pytanych o narodowość
odpowiadało "szlachcic polski".
Przechowywali oni często dokumenty potwierdzające nadanie
szlachectwa przez królów polskich i nie poczuwali się do żadnych
związków z białoruskością. Ta bowiem była utożsamiana z
chłopskością, szlachcic nie mógł być więc Białorusinem, który według
jego systemu wartości był potomkiem chłopów pańszczyźnianych
czyli "chamów". "Szlachta białoruska", nawet jeżeli nie miała
polskiej świadomości narodowej, to z pewnością była podatną na jej
przyjęcie.
[Marek A. Koprowski]
www.kresy.pl/historia,miedzywojnie?zobacz/polityka-ii-rzeczypospolitej-wobec-bialorusinow