Dodaj do ulubionych

Komunikaty organizacyjne Wiesława Tokarczuka

10.03.13, 14:59
Witam Państwa !
Na prośbę działacza organizacji kresowych, Pana Wiesława Tokarczuka, w tym wątku będę zamieszczał komunikaty o charakterze organizacyjnym oraz publicystycznym, związane ze zbliżającymi się obchodami 70 rocznicy ludobójstwa na dawnych Kresach Wschodnich.
Proszę wszystkich o popularyzowanie i upowszechnianie komunikatów na wszelkich dostępnych portalach.
Pozostaję z szacunkiem
L. Bodio
Tczew
Obserwuj wątek
    • lokis1271 Coraz więcej głosów o 70 Rocznicy. Różnych 10.03.13, 15:01
      Wiesław Tokarczuk
      www.new.org.pl/2013-03-04,kilka_przyczyn_dla_ktorych_trzeba_mowic_o_wolyniu.html
      Kilka przyczyn dla których trzeba mówić o Wołyniu

      kategorie: Publicystyka
      dodano: 2013-03-04 17:00:00 przez: Piotr Pogorzelski

      Fot. Grzegorz Naumowicz (cc) commons.wikimedia.org Absurdalny pomysł rekonstrukcji rzezi wołyńskiej, który pojawił się w Polsce to tylko pierwsza jaskółka tego, co może nas czekać do i w lipcu, kiedy to będziemy obchodzić siedemdziesiątą rocznicę tej tragedii. Póki co wydaje się ona nie interesować nikogo, poza radykalnymi środowiskami po jednej i drugiej stronie granicy.



      Na pomysł rekonstrukcji wpadło Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X.D.O.K. Twierdzi, że nie chce epatować przemocą, a przemówić do widzów „światłem i dźwiękiem”. Większość z nich zapewne po raz pierwszy usłyszy o tych wydarzeniach. Przekaz informacyjny rekonstrukcji będzie dość krótki: Ukraińcy mordowali Polaków. Nikt nie dowie się niczego o tle historycznym rzezi wołyńskiej, jej konsekwencjach, ani innych odcieniach tej tragedii.

      Niemniej jednak, pojawianie się takich pomysłów już teraz pokazuje, że pewne środowiska są gotowe do lipcowej rocznicy. Jeżeli inicjatywy nie przejmą polskie władze, będziemy mieć do czynienia z paradą nacjonalizmów, zamiast racjonalnej i wyważonej dyskusji o tym, co się stało 70 lat temu. Głosy mówiące, żeby przemilczeć niektóre kwestie związane z obchodami w imię dobrych stosunków polsko-ukraińskich są absurdalne. I wcale nie chodzi tutaj o powtarzanie jak mantrę, że „nie ma przyszłości bez pojednania”. Przyczyny są o wiele prostsze i pragmatyczne.



      Po pierwsze, przemilczanie tragedii jest co najmniej nieuczciwe wobec ofiar Wołynia.

      Po drugie, rządzących obecnie w Kijowie historia prawie w ogóle nie interesuje. Partia Regionów prezentuje nacjonalizm gospodarczy. Spór, który zaogniłby stosunki polsko-ukraińskie, mógłby się pojawić, jeśli chodziłoby o polską fabrykę na Wołyniu, która mogłaby być konkurentem dla zakładów należących do ukraińskich oligarchów, a nie polskie ofiary Wołynia.

      Po trzecie, prezydent Wiktor Janukowycz i jego podwładni myślą radzieckimi kliszami historycznymi, w które tragedia wołyńska doskonale się wpisuje. Nie ma się zatem sensu obawiać, że obchody zrażą ich do Polski. Wręcz przeciwnie, politycy Partii Regionów z przyjemnością wykorzystają siedemdziesiątą rocznicę, aby pokazać, że nacjonalizm ukraiński sprowadza się tylko do mordowania przedstawicieli obcych narodowości. Jeżeli jeszcze będzie można opowiedzieć o bohaterskich radzieckich partyzantach!

      Zatem, jeśli już patrzeć do bólu pragmatycznie: gdy polskie władze zaczną mówić na ten temat, to ukraińskie na pewno z chęcią go podejmą. Jeżeli ktoś się obawia, że wzmocni w ten sposób rządy Partii Regionów, to sądzę, że częściowo jest w błędzie. Takie obchody mogą jedynie zwiększyć poparcie dla Wiktora Janukowycza i jego podwładnych w podstawowych dla tej biznesowo-politycznej grupy regionach, czyli na wschodzie i na południu kraju. Na pewno jednak nie pomogą one w zdobyciu poparcia na zachodzie, czy nawet w centrum.

      Po czwarte, jeżeli ktoś się obawia, że mówienie o Wołyniu obrazi zwykłych Ukraińców, to nie wie, że historia ich tak naprawdę mało interesuje (może poza zachodnią częścią Ukrainy). Najczęściej wiedzą oni bardzo mało na temat różnych wydarzeń ze swojej przeszłości. Myślą prostymi schematami, wyniesionymi ze szkoły już za czasów niepodległości, albo radzieckimi (poradzieckimi), albo nacjonalistycznymi. Na Ukrainie nie ma publicznej debaty na temat ważnych problemów historycznych. Jeżeli nawet zajmuje się tym prasa, to ta czytana przez wąskie grono intelektualistów, nie mówiąc już o mediach. Być może temat Wołynia pojawi się w popularnych politycznych talk-show, jak na przykład Szuster Live. To, jak zostanie tam przedstawiony zależy jednak wyłącznie od władz, które w pełni je kontrolują.

      Po piąte, wbrew przekonaniu panującemu w Warszawie, trudno mówić o wzroście nastawień nacjonalistycznych na Ukrainie. Nie można przekładać sytuacji polskiej czy ogólnoeuropejskiej na to, co dzieje się na Ukrainie. Duże poparcie dla Swobody w październikowych wyborach, to głównie zasługa „elektoratu protestu”. Na tej zasadzie na skrajną prawicę głosował, na przykład, Kijów. Rosyjskojęzyczna stolica popierała polityków, którzy walczą z językiem rosyjskim.

      Podsumowując, z różnych rozmów, które miałem ostatnio okazję odbyć w Kijowie i Warszawie, dochodzę do wniosku, że siedemdziesięciolecie rzezi wołyńskiej na razie nikogo za bardzo nie interesuje, a polskie władze skłaniają się raczej wobec ku nie nadawaniu obchodom zbyt szerokiego zakresu. Moim zdaniem, grozi to tym, że zostawimy je tylko w rękach skrajnych środowisk w jednym i drugim kraju. I właśnie wówczas może dojść do rzeczywistego pogorszenia stosunków Polaków, Ukraińców, Warszawy i Kijowa. O rzezi wołyńskiej zwykli obywatele dowiedzą się z tabloidów albo od głośnej skrajnej prawicy. I, przynajmniej na Ukrainie, nie będzie to lekko już wygładzona kijowska Swoboda, a jej radykalniejsze, zachodnioukraińskie oddziały.



      Piotr Pogorzelski jest korespondentem Polskiego Radia w Kijowie. Artykuł odzwierciedla prywatne poglądy autora.

      ------------------------------------------------------------------------------------

      Kolejna próba zrozumienia morderców z UPA. Tym razem we Wprost: www.wprost.pl/ar/385674/Syn-komendanta-UPA/

      Zwracam jednak uwagę na poniższy fragment. Czy osobą, która nie chciała podać swego nazwiska był Miron Sycz?


      Spotkałem niedawno syna innego żołnierza UPA, który powiedział, że nie będzie rozmawiał pod nazwiskiem. Dlaczego?

      – Mieszkam w Polsce, jestem lojalnym obywatelem Polski. Mam prywatne poglądy, ale je oficjalnie potępiam – mówi.

      Poglądy wynikają z doświadczenia rodzinnego.

      – Ojca aresztowali i skazali na karę śmierci, bo był w UPA. Nie przeszkadzało im to, że w 1939 r. walczył w obronie Polski. Potem w domu pojawił się żołnierz w czapce z orzełkiem. Powiedział babci: „Wynocha, macie godzinę na spakowanie rzeczy”. Wywieziono nas do obcego kraju, gdzie ludzie rozmawiali językiem, którego nie rozumieliśmy. Po polsku zacząłem mówić dopiero w podstawówce. Wychowywano mnie w nienawiści do Polski.
    • lokis1271 1) W radiu "Swoboda" o 70 Rocznicy Wołynia 10.03.13, 15:03
      Wiesław Tokarczuk

      1) W radiu "Swoboda" o 70 Rocznicy Wołynia
      www.svoboda.org/content/article/24906623.html
      Tragedia Wołynia jako otwarta dyskusja
      Materiały wystawy "Rzeź Wołyńska: polskie i żydowskie ofiary OUN-UPA". Kijów, 2010
      WŁadymir Iwachnienko, Alexander Lemeszewskyj
      Opublikowano 19.02.2013 17:32

      W Wiśle zaczyna się spotkanie prezydentów Polski i Ukrainy Wiktora Janukowycza i Bronisława Komorowskiego, do którego dołączył prezydent Słowacji Iwan Gaszparowicz. Janukowycz i Komorowski przedyskutują nie tylko współpracę polityczną i perspektywy stosunków między Ukrainą a UE, ale także bolesne kwestie historyczne. W lecie tego roku przypada 70 rocznica tzw tragedii wołyńskiej. Chodzi o etniczno-polityczny konflikt ukraińsko-polski na sowieckim (dawnym polskim) terytorium, zajętym przez nazistów, o masowej eksterminacji przez Ukraińską Powstańczą Armię polskich (i żydowskiej) ludności cywilnej i działaniach odwetowych polskiej Armii Krajowej.


      Tragedia Wołynia - złożona i kontrowersyjna kwestia historyczna w Polsce i na Ukrainie. Starcia między Polakami i Ukraińcami na Wołyniu rozpoczęły się pod koniec 1942 roku. Istnieją sprzeczne informacje co do tego, który pierwszy sprowokował rzeź. Konflikt osiągnął ogromne rozmiary na wiosnę 1943 roku, kiedy Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia postanowiła wypędzić Polaków z Wołynia, stanowiących około 15% całej populacji tego regionu, który był częścią Polski przed wybuchem II wojny światowej.

      Wołyńską akcję UPA wielu interpretuje jako odpowiedź na politykę naruszanie praw Ukraińców w Polsce. W ukraińskim szkolnym podręczniku historii o tym konflikcie międzyetnicznym jest napisane tak: "Tragicznie ułożyły się stosunki między UPA a polskimi zbrojnymi oddziałami o różnych orientacjach politycznych, działających na zachodniej Ukrainie. UPA deklarowała potrzebę likwidacji drugorzędnych frontów, z wyjątkiem bolszewickiego i nazistowskiego. Ale osiągnąć porozumienia z polskimi siłami narodowymi nie udało się. Ukraińcy obwinili o to Polaków, którzy starali się odtworzyć Polskę w przedwojennych granicach, Polacy za przyczynę konfliktu uważali nieustępliwość Ukraińców. A ofiarą politycznego antagonizmu padła głównie ludność cywilna."


      Szczyt krwawych wydarzeń na Wołyniu nastąpił w lipcu 1943 roku. Wojska Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały dziesiątki polskich wiosek. Z działaniami odwetowymi wystąpiła polska powstańcza Armia Krajowa, niszcząc ukraińskie wioski. W efekcie, według różnych szacunków, zginęło od 30 do 60 tysięcy Polaków i od 20 do 30 tysięcy Ukraińców.

      Tragedia Wołynia dla Polski ma bardzo szczególne znaczenie. Jest o tym przekonany Andrzej Brzezicki - redaktor naczelny wpływowego warszawskiego magazynu "Nowa Europa Wschodnia", ostatni numer jest całkowicie poświęcony polsko-ukraińskim stosunkom w świetle wydarzeń na Wołyniu.

      - Polscy historycy uważają: w 1943 doszło do ludobójstwa, masowej eksterminacji Polaków. Liczby są przytaczane różne, ale można mówić o 100 tysięcy zabitych, jest to minimum. Jak dotąd nie ma porozumienia w ocenie wydarzeń z tego okresu. Polacy dość dużo zrobili, by zbadać to co wydarzyło się w Wołyniu, ale wciąż trudno nam o tym rozmawiać z Ukraińcami, ponieważ na Ukrainie dotychczas nie wypracowano wspólnego poglądu na własną historię, trwa spór między koncepcjami - historii kraju w stylu sowieckim i historii narodowej.


      W rezultacie, nie mamy jednego partnera do dyskusji. Na przykład, obecne władze skłaniają się raczej do sowieckiej wersji historii, dla nich UPA - to organizacja zbrodnicza. Ale jeśli wziąć pod uwagę więcej, by tak rzec, narodowo zorientowane środowiska, to one mają inny pogląd. Ten ruch społeczny nie jest w stanie zaakceptować punktu widzenia, zgodnie z którym na Wołyniu miało miejsce zorganizowane i zaplanowane ludobójstwo. Uważają oni, że jest to polsko-ukraińska wojna, podczas której doszło do spontanicznych rozpraw z Polakami, ale Polacy również rozprawiali się z Ukraińcami. Jest to z pewnością prawda. Strona polska przyznaje, że w pewnym momencie Armia Krajowa dokonała uderzeń odwetowych. Ale musimy pamiętać: liczba ofiar po stronie polskiej i ukraińskiej w żadnym razie nie jest porównywalna - Polaków zginęło znacznie więcej.

      - Te różnice w ocenie wydarzeń historycznych wpływają na obecne stosunki Kijowa i Warszawy?
      - Niestety, tak. Zbliża się kolejna rocznica tragedii Wołyńskiej, a Polska oczekuje konkretnych kroków ze strony Ukrainy, jednoznacznej oceny wołyńskich wydarzeń. Ale tego nie ma. Dla Polaków, jak, być może, do żadnego innego narodu z byłego bloku wschodniego, kult pamięci ma ogromne znaczenie. To może być trudne do zrozumienia dla Rosjan, Ukraińców czy Białorusinów, ale dla nas ważna jest sprawiedliwość historyczna, ważne jest, aby ofiarom zostały postawione pomniki, aby o nich zostały napisane prace historyczne. A ze strony ukraińskiej żadne kroki w tym kierunku nie są czynione. Być może dla rosyjskich słuchaczy będzie to bardziej zrozumiałe, jeśli podam przykład Katynia. Historia nadal wpływa na stosunki między narodami, i fakt, że nie ma pojednania i zgody, prowadzi do umacniania stereotypów. Przecież w Polsce istnieją także wpływowe środowiska nacjonalistyczne, które używają kwestii Wołynia dla wzmocnienia anty-ukraińskich nastrojów. Nawiasem mówiąc, nie wyobrażamy sobie obecności Ukrainy w Unii Europejskiej bez rozwiązania problemów z przeszłości, bez wypracowania w Kijowie jasnej i dokładnej oceny tragicznych wydarzeń. To jest bardzo trudny argument, ale myślę, że argument prawidłowy -uważa warszawski dziennikarz Andrzej Brzeziecki.

      Dyrektor naukowy Instytutu Współpracy Euro-Atlantyckiej w Kijowie Ołeksandr Suszko zwraca uwagę na ważność poszukiwania konsensusu pomiędzy historykami i politykami obu krajów:

      "Nie ma wątpliwości, że tragedia Wołynia - to konflikt o podłożu międzyetnicznym. I, bez wątpienia, nie jest to łatwa stronica w historii stosunków polsko-ukraińskich. Właśnie dlaczego należy wypracować wspólną linię, która byłoby zgodna z duchem wzajemnego pojednania i przebaczenia grzechów, które były w przeszłości między dwoma narodami."

      Dziesięć lat temu, ówcześni prezydenci Polski i Ukrainy przyjęli oświadczenie "O pojednaniu w 60 rocznicę tragicznych wydarzeń na Wołyniu". W Warszawie i Kijowie postanowiono o wspólnej organizacji uroczystości z okazji 70 rocznicy tragedii Wołyńskiej.

      ivakhnenkovl@tsu.net.ua
      Aleksander Lemeszewskyj
    • lokis1271 2) Wojna z pomnikami Bandery i Szuchewycza na Ukra 10.03.13, 15:05
      Wiesław Tokarczuk
      2) Wojna z pomnikami Bandery i Szuchewycza na Ukrainie

      www.istpravda.com.ua/short/2013/03/7/116319/
      Zorganizowana akcja niszczenia pomników i tablic pamiątkowych Bandery i Szuchewycza, warto obejrzeć fotografie uszkodzeń.

      1. We wsi Wola Zaderewaćka w rejonie Stryj, obwód lwowski, uszkodzono pomnik (zdeformowano policzek zbrodniarza) i płaskorzeźbę Bandery (Bandera został bez nosa i brody);

      2) W Zdołbunowie, obwód Równe, podobizna Bandery na tablicy pamiątkowej została nieodwracalnie uszkodzona. Pod tablicą na murze sprawcy namalowali znak nazistowskich sojuszników Bandery - swastykę;
      zdolbunivcity.net/svastyka-u-zdolbunovi-postrazhdav-bandera/ proszę zobaczyć więcej fotografii....

      3) We Lwowie na ul. Biłhoroszcza pomnik zbrodniarza Romana Szuchewycza utracił tablicę z napisem, został rozbita doszczętnie.

      Wszystkie te dowody miłości narodu ukraińskiego do "bohaterów" w interpretacji post-banderowców są efektem reakcji komunistów na zniszczenie pomnika Lenina w rejonie Sumy.
      W komentarzach neobanderowcy grożą ewentualnie ujawnionym sprawcom śmiercią.

      Warto przypomnieć, że całkiem niedawno największy pomnik Bandery we Lwowie został oblany czerwoną farbą pomimo nieustannego pilnowania go przez ukraińską milicję. Fakt ten został przez media ocenzurowany, to znaczy informacja nie została ujawniona w mediach w ogóle.

      W związku z tym padła propozycja, aby przez całą dobę wszystkie pomniki tych dwóch łotrów były ochraniane przez milicję.

      zaxid.net/home/showSingleNews.do?zyubanenka_prosyat_tsilodobovo_ohoronyati_pamyatniki_banderi_i_shuhevichu&objectId=1279650
    • lokis1271 Jakie są zadania Polsko-Ukraińskiego Forum 10.03.13, 15:08
      Wiesław Tokarczuk

      Jakie są zadania Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa ? Czy jednym z nich jest wykluczenie rodzin ofiar ludobójstwa OUN-UPA ?

      Czy Andrzej Szeptycki chciałby wykluczyć z dyskusji/dialogu "kresowiaków i ich przedstawicieli pokroju księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego"? Takie wrażenie odnoszę z lektury tekstu tego "eksperta". Ma on problem z definicją ludobójstwa w odniesieniu do banderowskiego ludobójstwa. Czy to nie jest bolszewickie podejście - "my" wiemy lepiej, co dobre dla "ludu" ? Prawie równolegle z polską publikacją tekstu ukazał się jej ukraiński odpowiednik na zaxid.net


      zaxid.net/home/showSingleNews.do?do_volinskoyi_richnitsi&objectId=1279606
      www.new.org.pl/2013-03-11,ku_rocznicy_wolynia.html
      Wraz ze zbliżaniem się siedemdziesiątej rocznicy tragedii wołyńskiej Polacy i Ukraińcy stają przed kolejnymi kwestiami do rozwiązania. Czy w obu krajach obchody będą wykorzystane na użytek wewnątrzpolityczny? Czy media zignorują rocznicę bądź będą wyłącznie chciały na niej zarobić? I przede wszystkim – czy na Wołyniu miało miejsce ludobójstwo?

      Pod koniec lutego odbyło się w Warszawie piąte posiedzenie Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa pod patronatem ministrów spraw zagranicznych obu państw. Głównym tematem spotkania była zbrodnia wołyńska, a w szczególności działania, które mogłyby doprowadzić do pełnego pojednania Polaków i Ukraińców w tej kwestii.

      Spotkanie to można uznać za sukces, co zawczasu nie wydawało się takie oczywiste. Obie strony zgodziły się co do zasadniczych faktów. Dość zgodnie stwierdzono też, że Polska i Ukraina odmiennie interpretują wydarzenia z lat 1943-1944, ale takie różnice są czymś naturalnym. Wskazano na główne problemy utrudniające dialog: zarówno po stronie polskiej i ukraińskiej.



      Spór, ale o co

      Na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej doszło w czasie II wojny do masowych mordów ludności polskiej, których sprawcami byli Ukraińcy. W ramach akcji odwetowych prowadzonych przez polskie podziemie, śmierć ponieśli również ukraińscy mieszkańcy tych ziem, niemniej straty po stronie ukraińskiej były dużo niższe.

      Po polskiej stronie istnieje quasi-konsensus, że zbrodnia wołyńska zasługuje na miano ludobójstwa. W 2009 roku tezę tę sformułował polski Sejm, stwierdzając że na Kresach II Rzeczypospolitej miały miejsce masowe mordy o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych[1]. Ukraińcy odrzucają z kolei sformułowanie o ludobójstwie: jest ono sprzeczne z narodową historiografią (Ukraińcy jako ofiary ekspansywnej polityki sąsiadów, bojownicy UPA jako bohaterowie), ponadto słowo ludobójstwo jest zarezerwowane dla Wielkiego Głodu w latach 1932-1933.

      Osobiście mam z tezą o ludobójczym charakterze zbrodni wołyńskiej problem, wiążący się w mniejszym stopniu z tym, co działo się na Wołyniu, a raczej z definicją samego pojęcia. Konwencja o ludobójstwie z 1948 roku określa je jako „którykolwiek z następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych, jako takich: a) zabójstwo członków grupy, b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy, c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego, d) stosowanie środków, które mają na celu wstrzymanie urodzin w obrębie grupy, e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy.”[2]Definicja ta jest wysoce nieprecyzyjna, by nie rzec dziurawa. Nie obejmuje działań na rzecz likwidacji określonej grupy społecznej (na przykład walki z kułactwem). Uznaje za ludobójstwo działania na rzecz zniszczenia „części grupy” – ale jakiej części? Połowy, jednej dziesiątej, zaledwie kilku jednostek? Co znaczy „spowodowanie rozstroju zdrowia psychicznego członków grupy”? Czy to sformułowanie odnosi się na przykład do ofiar wysiedleń (chociażby Polaków z zachodniej Ukrainy do powojennej Polski bądź Ukraińców do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, a następnie – w ramach akcji „Wisła” – na tak zwane Ziemie Zachodnie)?

      Dwa lata temu na łamach „Spraw Międzynarodowych” odbyła się ciekawa polemika Karola Karskiego i Patrycji Grzebyk na temat możliwości kwalifikacji zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa[3]. Ciekawe, czy ich rozważania można by odnieść do tragedii wołyńskiej.


      Zbrodnia to zbrodnia

      Zarysowały się również różnice dotyczące przyczyn zbrodni, czy też przesłanek, jakimi kierowali się jej bezpośredni wykonawcy. Polacy wiążą mordy na Wołyniu z działalnością OUN-UPA. Przedstawiciele strony ukraińskiej starali się uzasadnić wydarzenia lat 1943-1944 w mniejszym stopniu czynnikiem narodowym, działalnością ukraińskich nacjonalistów, a raczej względami społecznymi. Podkreślali zatem ciężkie położenie ukraińskiego chłopstwa na tych ziemiach, tradycję żakerii à la Jakub Szela, głód ziemi, który miał pchać Ukraińców do mordowania polskich sąsiadów. Taka wizja jest w równym stopniu zrozumiała, jak i budząca sprzeciw. Mało kto zakwestionuje, że Ukraińcy byli najgorzej sytuowaną grupą społeczną na obszarze Wołynia, Podola, Kijowszczyzny przed 1917 roku;[4] również II Rzeczpospolita nie potrafiła wypracować polityki, która uwzględniałaby ich potrzeby i aspiracje.

      Niemniej, ataki na polskie wsie miały charakter skoordynowany, co świadczy przeciwko tezie o ich oddolnym, zdecentralizowanym charakterze. Ponadto, wizja tragedii wołyńskiej jako wojny chłopskiej stawia w bardzo złym świetle ukraińskich mieszkańców tych ziem – ukazuje bowiem Ukraińców niemal jako barbarzyńców, których jedynym marzeniem było poderżnięcia gardeł polskim sąsiadom w celu zabrania im ziemi. Wreszcie – co może najważniejsze– zbrodnia pozostaje zbrodnią, niezależnie od tego czy ktoś zabił w imię walki o niepodległość ojczyzny, czy w celu poprawy bytu swojej rodziny.

      W tym kontekście pojawia się pytanie: czemu niektórzy ukraińscy specjaliści lansują taką tezę? Myślę, że można to wyjaśnić na dwa sposoby. Po pierwsze, radziecka i w pewnym stopniu poradziecka historiografia miały silny aspekt klasowy – walka o swoje prawa społeczne prowadzona przez warstwy upośledzone jawiła się jako sprawiedliwa, uzasadniona, nawet jeśli była krwawa. Po drugie, uznanie społecznego, niemal indywidualnego („sąsiad zabił sąsiada”wink charakteru konfliktu zdejmuje odpowiedzialność za tamtejsze wydarzenia z OUN-UPA, a zatem pośrednio z państwa ukraińskiego.



      Tragedia na użytek własny

      Niejednokrotnie pojawiały się głosy, że obecnie tragedia wołyńska ciąży na dwustronnych stosunkach bardziej niż w 2003 roku. Wydaje się ona słuszna. Fakt ten wypływa zarówno z uwarunkowań wewnątrzpolitycznych w obu krajach, jak i innych wyzwań.

      W Polsce i na Ukrainie zaszły w ciągu minionego dziesięciolecia istotne zmiany polityczne. U progu nowego wieku Polską rządziła postkomunistyczna lewica, a polityka zagraniczna była zasadniczo przedmiotem ogólnonarodowego konsensusu. Konsensus ten obejmował zasadniczo integrację z Unią Europejską i NATO, a polityka Aleksandra Kwaśniewskiego wobec Ukrainy spotykała się jedynie ze sporadyczną krytyką. Zasadniczo jednak sytuacja była lepsza niż po 2005 roku, gdy, wobec wejścia Polski do Unii Europejskiej i relatywnej bliskości dwu głównych sił politycznych – Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, polityka zagraniczna stała się zakładnikiem wewnątrzpolitycznych rozgrywek. Stało się już niemal normą, że siła rządząca w Polsce jest bardziej przychylna Ukrainie, podczas gdy opozycja wykazuje większy krytycyzm wobec naszych relacji. Klasycznym przykładem jest ewolucja Prawa i Sprawiedl
      • lokis1271 Jakie są zadania Polsko-Ukraińskiego Forum, cd: 10.03.13, 15:09
        Na Ukrainie w okresie rządów Leonida Kuczmy sytuacja również była do pewnego stopnia sprzyjająca. Oczywiście, prowadzona przez ukraińskiego przywódcę – często w imię doraźnych interesów politycznych – polityka pojednania historycznego z Polską też napotykała na pewien opór (wystarczy przypomnieć spór o Cmentarz Orląt Lwowskich), niemniej w skali całego kraju nie miało to takiego znaczenia. Obecnie mamy do czynienia z inną sytuacją, powstałą w związku z wejściem do Rady Najwyższej Swobody Ołeha Tiahnyboka. Nowa ukraińska prawica jest bardziej radykalna, od tej z lat dziewięćdziesiątych, a zarazem w mniejszym stopniu orientuje się na Zachód, co może utrudniać dialog polsko-ukraiński. Można sądzić, że zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie pojawi się w tym roku pokusa ze strony niektórych ugrupowań, by wykorzystać obchody siedemdziesiątej rocznicy tragedii wołyńskiej do celów wewnątrzpolitycznych.



        Kto nie sprzyja pojednaniu?

        Procesowi pojednania nie sprzyjają również – co nie znaczy, że są mu z natury wrogie – szkolnictwo i media, dwa najważniejsze instrumenty pozwalające kształtować opinię publiczną. Nauczyciele niezbyt chętnie uczą o dziejach najnowszych, zwykle słabiej zbadanych, zwłaszcza jeśli są one kontrowersyjne. Często też, w szczególności w Polsce, nie starcza na nie czasu. Po stronie ukraińskiej problemem jest relatywnie niewielkie zainteresowanie narodowej historiografii historią stosunków polsko-ukraińskich w czasie II wojny światowej. Ważnym, choć spornym tematem jest działalność OUN-UPA postrzeganej na zachodzie kraju jak bohaterowie, na wschodzie zaś jak niemieccy kolaboranci. W tym kontekście analizowana jest jednak przede wszystkim walka ukraińskiej partyzantki z Sowietami czy jej relacje z Rzeszą. Antypolska akcja na Wołyniu staje się tematem drugorzędnym.

        Również media w obu krajach borykają się z odmiennymi problemami. Po polskiej stronie wyzwaniem jest rosnąca tabloidyzacja – mniej ceni się, zwłaszcza w mediach elektronicznych, rzeczową analizę. Ważniejsze jest przyciągnięcie uwagi widza, wywołanie skrajnych emocji. Temat Wołynia, „przemilczanego ludobójstwa”, nadaje się do tego znakomicie, zwłaszcza jeśli w charakterze ekspertów występować będą kresowiacy i ich przedstawiciele pokroju księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Media ukraińskie w niewielkim stopniu interesują się problematyką międzynarodową, co wynika po części z braku środków finansowych i ubogiej sieci korespodentów zagranicznych. Również stawiają one bardziej na rozrywkę niż na analizę. Większość z nich przytoczy zatem agencyjne doniesienia o polskich czy polsko-ukraińskich obchodach zbrodni wołyńskiej i tyle – nie będzie jednak raczej się wdawać w szczegóły.



        W tym kontekście kontynuacja dialogu międzyspołecznego na temat trudnej wspólnej historii obu narodów, zwłaszcza z udziałem młodzieży, wydaje się zadaniem niezwykle ważnym. Jest to również jedno z ważnych zadań, jakie stoi przed Polsko-Ukraińskim Forum Partnerstwa.



        Andrzej Szeptycki



        [1]orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/2183_u/$file/2183_u.pdf.

        [2]libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/onz/1948a.html

        [3]„Sprawy międzynarodowe” 2011, nr 2.

        [4]D. Beauvois, Trójkąt ukraiński. Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793–1914, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2005.
    • lokis1271 Re: Komunikaty organizacyjne Wiesława Tokarczuka 10.03.13, 15:12
      Wiesław Tokarczuk

      Bardzo ważna wiadomość. Warto zwrócić uwagę, że biskup upomniał się również o pamięć o wymordowanej przez nacjonalistów ukraińskich ludności żydowskiej, ormiańskiej i innych grupach narodowych i religijnych. W szczególności przypominanie o wymordowanych Żydach bardzo nie w smak jest apologetom banderowskim, ponieważ cały cywilizowany świat potępił i potępia Holokaust.

      wysyłam dane adresowe, proszę, podziękujcie Państwo Arcybiskupowi za jego postawę w sprawie 70 Rocznicy.

      79011 Lwów, ul. Samczuka 14A
      tel: +380 (32) 276-94-15,
      tel. kom. +380 673030312,
      fax: +380 (32) 225-61-14,
      e-mail: secretariat@diocese-lviv.org

      ekai.pl/wydarzenia/x64377/trudna-wspolna-ocena/
      Trudna wspólna ocena

      st (KAI) / br, Warszawa, 2013-03-06
      Trudna wspólna ocena Fot. Grzegorz Boguszewski - fotoKAI

      O trudnościach w wypracowaniu wspólnego listu pasterskiego Kościoła rzymskokatolickiego oraz Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego poinformował biskupów polskich, abp Mieczysław Mokrzycki.

      6 marca metropolita lwowski zabrał głos podczas 361. zebrania plenarnego KEP w Warszawie.

      Abp Mokrzycki wyjaśnił, dlaczego nie było możliwe wypracowania wspólnego stanowiska obydwu episkopatów. Strona greckokatolicka proponowała dwa projekty listu pasterskiego, w których pomijano sedno sprawy. Mówiono o „bratobójstwie” – sugerując porównywalną odpowiedzialność „każdej ze stron”. Twierdzono, że„wołyńska tragedia” wynikła z jakichś „wzajemnych krzywd Ukraińców i Polaków”, które ją „uwarunkowały”. W projekcie greckokatolickim mowa była o „pozbawieniu Ukraińców praw do samostanowienia na własnej ziemi” oraz o „etnicznej czystce, czyli przymusowym wysiedleniu ludności polskiej z Wołynia”. Utrzymywano, że sprawa jest bardzo zawiła i, że przed historykami jest jeszcze dużo pracy, by ją wyjaśnić. Metropolita lwowski przypomniał polskim biskupom, że powodem napisania dokumentu jest 70. rocznica masowych mordów cywilnej ludności na Wołyniu, której apogeum przypadło na 1943 rok. Symbolem tego ludobójstwa była „Krwawa Niedziela” 11 lipca, kiedy formacje ukraińskich nacjonalistów zaatakowały prawie 100 miejscowości, gdzie mieszkała ludność katolicka, przeważnie polska.

      W opinii ukraińskich biskupów obrządku łacińskiego autorzy tych projektów próbowali kontynuować dość popularną w środowiskach nacjonalistycznych na Ukrainie linię zmierzającą do relatywizacji zbrodni. Trudno na przykład mówić o wysiedleniu ludności polskiej z Wołynia, skoro według zgodnej opinii historyków obydwu krajów na samym Wołyniu zginęło wówczas ponad 60 tys. osób ludności cywilnej. „Jak w takiej sytuacji można mówić o wysiedleniu?” – pytał abp Mokrzycki. Jego zdaniem apel autorów projektów listu o chrześcijańską ocenę wydarzeń jest raczej czystą retoryką, skoro nie wspomniano o przyczynie tragedii - ideologii nacjonalizmu, zachęcającej do budowy jednolitego narodowo państwa bez obcych „najeźdźców”, do których zaliczano cywilną ludność polską, żydowską, ormiańską i inną. „Ideologia ta bazowała na etyce neopogańskiej zaprzeczającej idei chrześcijaństwa” – dodał metropolita lwowski.

      W opinii biskupów obrządku łacińskiego niebezpieczne jest uciekanie się przez autorów projektu listu do różnych eufemizmów i unikanie właściwych i adekwatnych określeń: eksterminacja, ludobójstwo, czystki etniczne. Wiadomo, że masowe mordy cywilnej ludności polskiej (i nie tylko – bo także żydowskiej, ormiańskiej oraz ukraińskiej) – nie zaś walka z regularnym wojskiem – stanowiły metodycznie zaplanowaną akcję eliminacji polskiej społeczności z obszaru Wołynia i Małopolski Wschodniej przy użyciu wszelkich najbardziej wyrafinowanych i bezwzględnych metod. „Trzeba zatem nazwać po imieniu zabójstwa – zabójstwami, tortury – torturami, bestialstwo – bestialstwem” – podkreślił abp Mokrzycki. Niestety we wspomnianych projektach listu zabrakło wskazania rzeczywistych sprawców zbrodni: ukraińskich nacjonalistów. „Nie sposób przecież pisać o anonimowych siłach dokonujących zagłady polskiej ludności, by zrezygnować w myśl źle pojętej narodowej solidarności z uczciwości i rzetelności moralnej oraz historycznej” – podkreślił metropolita lwowski.

      Kościół obrządku łacińskiego za absurdalny uznaje postawiony przez Kościół grecko-katolicki znak równości pomiędzy eksterminacją polskiego społeczeństwa a rzekomą winą polskich czynników państwowych za uniemożliwienie Ukraińcom powołania do życia własnego państwa. „Nie wolno ludobójstwa usprawiedliwiać czymkolwiek, a zwłaszcza odwetem za brak realizacji narodowych ambicji ukraińskiego społeczeństwa” – stwierdził metropolita lwowski. Przypomniał, że współpracujący z hitlerowcami Ukraińcy mordowali masowo także Żydów, którzy nie utrudniali przecież realizacji państwowotwórczych planów ukraińskich. Jego zdaniem nonsensem wydaje się proponowana przez Kościół grecko-katolicki formuła „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. „Czy którakolwiek ze stron – sygnatariuszy listu ma moralne prawo do takiej deklaracji? Musi tu znaleźć się wyraźne słowo: przepraszamy i prosimy o wybaczenie” - uważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy. Ubolewa jednocześnie, że apel o wprowadzenie modlitewnego wspomnienia we wszystkich świątyniach katolickich ofiar ludobójstwa w drugą niedzielę lipca i uporządkowanie miejsc spoczynku szczątków ofiar nie znalazł poparcia ze strony greckokatolickiej.

      „W tej sytuacji pojawia się pytanie – czy mamy właściwy klimat do przygotowania wspólnego listu? Czy istnieje wspólna płaszczyzna, byśmy mówili jednym głosem w tak ważnej sprawie? Obawiam się, że w taka inicjatywa wspólnego listu może stać się kolejną akcją „poprawną politycznie”, która nic nie wniesie w wyjaśnienie przyczyn wielkiego zła, które spowodowało śmierć ponad 120 tys. cywilów, a sam dokument będzie kompromitował Kościół stanowiąc świadectwo relatywizowania odpowiedzialności moralnej w przypadku wydarzeń, które mają aż nader jednoznaczny i oczywisty wydźwięk” – stwierdził abp Mokrzycki. Zaznaczył, że uwagi te przedstawione Kościołowi grecko-katolickiemu, który uznał je za nie do przyjęcia. W związku z tym jego przedstawiciele zdecydowali się na jednostronne wydanie swego listu.

      W wypowiedzi dla KAI abp Mokrzycki zaznaczył, że planowane na drugą niedzielę lipca na terenie diecezji łuckiej uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej mają przede wszystkim uwrażliwić sumienia. Nic nie może bowiem usprawiedliwiać mordowania bezbronnej ludności cywilnej. Konieczne jest też upamiętnienie ofiar w ponad dwóch tysiącach miejscowości, gdzie dotąd nie ma żadnego znaku o pogrzebaniu pomordowanych cywilów. Co więcej w wielu miejscach kości ofiar nie są pochowane, są narażone na bezczeszczenie. Trzeba więc dokonać godnego pochówku tych osób. W siedemdziesiąt lat pod tej zbrodni, kiedy Ukraina cieszy się obecnie niepodległym bytem państwowym, konieczna jest też modlitwa zarówno za ofiary, jak sprawców tego mordu, oraz pokoju na tych ziemiach i na terenie całej Ukrainy– podkreśla metropolita lwowski. Pragniemy, aby to zło, jakie miało miejsce w przeszłości nigdy więcej się nie powtórzyło. Przewodniczący episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego zapowiedział wystosowanie odrębnego listu na temat zbrodni sprzed siedemdziesięciu lat.

      TA SAMA INFORMACJA POD DRUGIM LINKIEM

      info.wiara.pl/doc/1477498.Nie-bedzie-wspolnego-listu-Kosciolow-ws-zbrodni-na-Wolyniu
    • lokis1271 Projekt Programu Uroczystości 70 Rocznicy 10.03.13, 15:15
      Wiesław Tokarczuk
      Fundacja PNP

      Projekt Programu Uroczystości 70 Rocznicy "wołyńskiej krwawej niedzieli"
      Szanowni Państwo !

      W załączniku znajduje się sprawozdanie ze spotkania roboczego przedstawicieli organizacji kresowych w dniu 28.02.2013 w Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa na temat organizacji centralnych ogólnopolskich obchodów 70 Rocznicy.


      Bardzo proszę, aby Ci z Państwa, którzy nie są zainteresowani otrzymywaniem informacji o stanie przygotowań do tej rocznicy wysłali mi odrębny e-mail z treścią NIE


      Z poważaniem, Wiesław Tokarczuk


      Uroczystości 70. rocznica „wołyńskiej krwawej niedzieli"

      Cel: uczczenie pamięci ofiar ludobójstwa ukraińskiego i uszanowanie rodzin ofiar.

      Data: 11 lipca 2013 roku

      Miejsce: Warszawa

      Uczestnicy: rodziny ofiar, władze państwowe i samorządowe, duchowieństwo, organizacje

      pozarządowe, mieszkańcy stolicy



      Projekt programu

      10:00 krótka uroczystość w Sali Kolumnowej Sejmu, z udziałem co najmniej części posłów i władz Sejmu, w planie minuta ciszy

      11:55 rozpoczęcie oficjalnych obchodów w Warszawie – Pl. Trzech Krzyży.

      12:00 Msza św. w kościele pod wezwaniem św. Aleksandra na Pl. Trzech Krzyży w Warszawie,

      udział parlamentarzystów.



      13: 15 Żałobny Marsz Pamięci z Pl. Trzech Krzyży, ul. Wiejską przed gmach Sejmu RP, ul. Piękną, Alejami Ujazdowskimi na Plac Trzech Krzyży, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem do Domu Polonii ul. Krakowskie Przedmieście 64.



      14: 45 Złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową umieszczoną na Domu Polonii ul. Krakowskie Przedmieście 64, przemówienia okolicznościowe, zaprezentowanie stowarzyszeń kresowych, zaproszenie do udziału w imprezach towarzyszących. (Uzupełnienie tego punktu o udział wojska zaproponował pan Witold Listowski).



      16:00 Koncert Pamięci – Oratorium „Kres Kresów...” Krzesimira Dębskiego – Plac Zamkowy,

      udział najwyższych władz państwowych.

      Powitanie gości – 5 min.

      Prezentacja multimedialna – 15 min.

      Wykonanie oratorium – 1 godz. 10 min.

      (łączny czas koncertu 1 godz. 30 min.)



      17:30 zakończenie oficjalnych obchodów w Warszawie na Pl. Zamkowym.
    • 99venus Re: Komunikaty organizacyjne Wiesława Tokarczuka 10.03.13, 18:52
      bardzo cenna inicjatywa.będe popierał.
      pozdrawiam.
    • lokis1271 Fundacja PNP.Obchody 70 Rocznicy zbrodni OUN-UPA 12.03.13, 10:31
      Wiesław Tokarczuk
      Fundacja PNP
      Obchody 70 Rocznicy zbrodni OUN-UPA. Kupując książkę wpłać darowiznę...
      Szanowni Państwo !

      Trwają przygotowania do uroczystych centralnych ogólnopolskich obchodów 70 Rocznicy Banderowskiego Ludobójstwa na Kresach. Nadal jest to inicjatywa całkowicie społeczna, bez zaangażowania władz państwowych ani żadnej partii politycznej. Celem jest nie tylko upamiętnienie ofiar, ale i uszanowanie rodzin ofiar. Nadal też własnymi siłami gromadzimy środki finansowe na ten cel, poprzez wpłaty darowizna na konto Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego ul. Augusta 12, 03-847 Warszawa, numer
      08 1050 1025 1000 0023 2546 9118
      PL 08 1050 1025 1000 0023 2546 9118
      BIC: INGBPLPW

      Na stronie internetowej fundacjapnp.pl/php/1_o_fundacji.php?ID3=13&s=1&li=0&sort=ID%20DESC&username=wt#35167

      znajduje się wykaz tytułów 28 książek, które darczyńcy przekazali Fundacji z przeznaczeniem na organizację obchodów rocznicowych. Prosimy o wybranie sobie książki, wpłacenie należności na podane konto i jednoczesne powiadomienie o tym na adres e-mail fundacjapnp@gmail.com

      Zamówiona książka zostanie w czasie do 1 tygodnia wysłana na wskazany adres w Polsce.

      Jeśli ktoś zechce poprzeć inicjatywę Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "X D.O.K." rekonstrukcji historycznej "Wołyń 1943 - nie o zemstę lecz o pamięć wołają ofiary" poprzez zakupienie jednej z książek z wykazu, również może to zrobić, wpłacając na konto:

      Podkarpacki Bank Spółdzielczy Oddział w Przemyślu, Na rzecz Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K.
      Nr konta - 96 8642 1155 2015 1502 4936 0002 - z dopiskiem "na cele statutowe" i jednoczesne powiadomienie o tym na adres e-mail fundacjapnp@gmail.com , a zamówiona książka zostanie w czasie do 1 tygodnia wysłana na wskazany adres w Polsce.

      Z poważaniem, Wiesław Tokarczuk
    • lokis1271 Medialne echa 70 Rocznicy Ludobójstwa 12.03.13, 10:34
      Wiesław Tokarczuk
      Medialne echa 70 Rocznicy Ludobójstwa
      1) W załącznikach jest (skany) artykuł Mirosława Czecha w GazWyb - widać, że oczywiście pisze pod z góry założoną tezę, dobierając argumenty, jakie mu pasują.

      2) www.istpravda.com.ua/short/2013/03/10/117019/

      Naukowcy dyskutowali o politycznej stronniczości 70 rocznicy Tragedii Wołyńskiej, 10.03.2013

      We Lwowie odbyło się rozszerzone posiedzenie Komisji Narodowej Akademii Nauk Ukrainy do spraw badania ukraińsko-polskich więzi historycznych i kulturowych pod przewodnictwem członka NAN Ukrainy Mykoły Żulinśkiego.

      Na spotkaniu rozpatrywano kwestie aspektu historycznego i rezonansu społecznego zaplanowanych na czerwiec-lipiec 2013 r. w Polsce obchodów rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu w 1943 r., informuje korespondent "Historycznej Prawdy" we Lwowie.

      Uczestnicy zgodzili się, że niedopuszczalne jest ograniczenie wydarzeń polsko-ukraińskiego konfliktu w latach 30-40-tych ubiegłego wieku tylko do wydarzeń na Wołyniu. Podkreślono również różnicę w podejściu między ukraińską i polską stronami co do liczenia ofiar krwawych wydarzeń.

      Szczególną troską wywołało polityczne zaangażowanie oficjalnych obchodów tragicznych wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku

      Członek Narodowej Akademii Nauk Mykoła Żulinśki dokonał podsumowania opinii uczestników i powiedział, że w wyniku spotkania zostanie przygotowany odpowiedni wniosek Komisji Narodowej Akademii Nauk Ukrainy ds badania ukraińskiej-polskich więzi historycznych i kulturowych, który zostanie przekazany Prezydentowi Ukrainy oraz Gabinetowi (Radzie) Ministrów.

      Wołyńska Tragedia - wzajemne czystki etniczne ludności ukraińskiej i polskiej, dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię i Armię Krajową z udziałem polskich batalionów Schutzmannschaft i sowieckich partyzantów w 1943 roku podczas II Wojny Światowej na Wołyniu.

      Jest częścią wielkiego polsko-ukraińskiego konfliktu na tle etnicznym w latach 1940-tych. Istnieją różne wersje wydarzeń na Wołyniu, w wyniku których zostało zabitych kilkadziesiąt tysięcy Polaków i tysiące Ukraińców. W Polsce istnieje dość potężny prawicowy "Ruch Kresowy", który wykorzystuje wydarzenia z lat 1940-tych, by przedstawiać Ukraińców jako nożowników (rezunów) i podpalaczy.

      Niedawno w Lublinie polscy historycy dyskutowali o Tragedii Wołyńskiej bez udziału Ukraińców. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej w Polsce jednostronnie zrzuca winę za ukraińsko-polski konflikt etniczny z lat 1940-tych na Ukraińców, nazywając tragedię "rzezią" i "ludobójstwem".

      W czerwcu 2011 r. poinformowano o planowanym przez Radę Najwyższą (Parlament) Ukrainy i Sejmu polski przyjęciu wspólnego oświadczenie w sprawie wydarzeń ukraińsko-polskiego konfliktu z czasów drugiej wojny światowej. Oświadczenie dotychczas nie zostało przyjęte.

      3) kresy.info.pl/menu-serwisu/publikacje/678-nie-z-kadej-mki-bdzie-chleb-a-z-kadego-jabka-wino
      Podobno polski MSZ z Sikorskim na czele zorganizuje obchody 70 Rocznicy....
      4) www.radiomaryja.pl/multimedia/pokolenie-losy-mieszkancow-wolynia-i-mojej-rodziny-cz-ii/#comment-32043
      Link do audycji - wspomnienia Wołyniaka Feliksa Trusiewicza w Radiu Maryja
    • lokis1271 Proszę poprzeć swoimi e-mailami rekonstrukcję Woły 12.03.13, 10:35
      Mirosław Majkowski

      Proszę poprzeć swoimi e-mailami rekonstrukcję Wołyń 1943
      Szanowni Państwo! Prosimy o wsparcie w formie maili dla inicjatywy
      rekonstrukcji ludobójstwa na Wołyniu, które ma się odbyć 20 lipca br.
      w Radymnie. Środowiska filobanderowskie zasypują burmistrza Radymna
      protestami w formie maili. Takie maile otrzymują także radni Radymna.
      Pozdrawiam Andrzej Zapałowski

      Burmistrz Miasta Radymno
      Wiesław Pirożek,
      Urząd Miasta Radymno
      ul. Lwowska 20
      37-550 Radymno
      tel.: 16 628 24 17
      email: radymno@radymno.pl

      Prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej z Przemyśla
      Mirosław Majkowski
      miro78@op.pl
    • lokis1271 Oświadczenie UGKC w sprawie wydarzeń na Wołyniu 12.03.13, 10:39
      Wiesław Tokarczuk

      Oświadczenie UGKC w sprawie wydarzeń na Wołyniu
      Trzy fragmenty "Ballady o Wołyniu" Teatru Nie Teraz.

      www.youtube.com/watch?v=ibIGT1feZ4U
      www.youtube.com/watch?v=eV6KI0gvhTQ
      www.youtube.com/watch?v=P6WS-sN0x9s
      Prosimy o rozesłanie dalej.

      www.istpravda.com.ua/short/2013/03/11/117077/
      Ukraińska Grecko-Katolicka Cerkiew potępiła wydarzenia na Wołyniu w latach 1940-tych i zaprotestowała przeciwko manipulacjom
      11.03.2013

      Manipulacje okolicznościami polsko-ukraińskiego konfliktu z lat 1940-tych dokonywane na polityczne zamówienie i fanatyczna nieustępliwość pojedynczych osób lub grup mogą rozniecać przygasły ogień międzynarodowej nienawiści.

      O tym jest mowa w przesłaniu episkopatu Ukraińskiej Grecko-Katolickiej Cerkwi, zamieszczonym na oficjalnej stronie internetowej UGKC.

      "Przed historykami wciąż jeszcze wiele pracy, aby poznać wszystkie okoliczności i straszne szczegóły przebiegu polsko-ukraińskiego konfliktu i rozlewu krwi, ich gorzkie konsekwencje, a także ustalić nazwiska osób poszkodowanych - powiedziano w oświadczeniu. - Jedno jest pewne: przed Bogiem nie może być żadnego usprawiedliwienia dla zniszczenia nawet jednego niewinnego życia i spowodowania nawet najmniejszej krzywdy."

      Według biskupów, nieuniknione są odmienności w zbiorowej pamięci tych wydarzeń polskiego i ukraińskiego narodów. Różnią się one w ocenie historycznego kontekstu, w którym te wydarzenia miały miejsce, i nadają im różne nazwy, jednak dla "wzajemnej nienawiści aż do przelania bratniej krwi usprawiedliwia nie ma".

      "Chrześcijańska ocena Tragedii Wołyńskiej a także krzywd w relacjach Ukraińców i Polaków, które ją poprzedziły lub zostały przez nią spowodowane, wymaga od nas ich jednoznacznego potępienia - powiedziano w przesłaniu. - Z chrześcijańskiego punktu widzenia, oskarżeniu i potępieniu podlega w jednakowym stopniu i polityka ukierunkowana na pozbawienie prawa do samostanowienia Ukraińców na własnej ziemi, i zbrojna przemoc wobec ludności polskiej na Wołyniu."

      Autorzy przesłania przypominają, że polityczne i ideologiczne racje stanu, które wydawały się ich zwolennikom tak przekonujące, ostatecznie doprowadziły do zabójstw niewinnych ludzi i wzajemnej zemsty: "To, co wydawało się komuś sprawiedliwym i pozornie uświęconym przez Boga, okazało się przerażającym deptaniem Jego przykazań i wielkim zaćmieniem ducha ludzkiego."

      Ukraińska Grecko-Katolicka Cerkiew oddaje szczególną cześć i należną pamięć Ukraińcom i Polakom, którzy z narażeniem własnego życia ratowali bliźnich od śmierci lub w inny sposób stawali w ich obronie podczas tych wydarzeń.

      "Pragniemy kontynuować sprawę pojednania dwóch bratnich narodów - polskiego i ukraińskiego - dla wzajemnego przebaczenia w imię sprawiedliwości - zwracają się grekokatolicy w przesłaniu. - Sprawa pojednania została zapoczątkowana 22 maja 1945 r. w Kolegium św. Jozafata w Rzymie przez prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda i ukraińskiego biskupa Iwana Buczko".

      Autorzy przesłania przypominają, że szczególnym kamieniem milowym w procesie pojednania polsko-ukraińskiego stało się liturgiczne zatwierdzenie aktu wzajemnego przebaczenia i pojednania, które odbyło się 19 czerwca w Warszawie w dniu i 26 czerwca 2005 r. we Lwowie.

      "Modlimy się o wieczny spokój i Królestwo Niebieskie dla wszystkich niewinnie zamordowanych, którzy zginęli w bratobójczej wojnie w 1943 roku na Wołyniu i innych ukraińskich i polskich ziemiach - mówi się w przesłaniu. - Niech zapanuje pokój i łaska Boża w sercach ich rodzin, aby wojna, która już dawno wygasła na wołyńskich terenach, nie trwała nadal w ludzkich sercach!"

      "Oświadczamy, że chcemy budować relacje między ukraińskim i polskim narodami w duchu pojednania i przebaczenia, żeby nasza przeszłość nie zatruwała naszej przyszłości - skomentował przesłanie grecko-katolickiego kleru Patriarcha Światosław (Szewczuk). - Jesteśmy przecież dwoma bratnimi narodami, synami jednego Kościoła Katolickiego. Powinniśmy razem wyznać nasze grzechy. Powinniśmy wspólnie przeprosić siebie, uściskać się i budować wspólną europejską przyszłość."

      Przedstawiciel UGKC powiedział, że najlepszym sposobem na zagojenie ran i uczczenia ofiar tego konfliktu z obu stron - jest prawda o tych wydarzeniach.

      Jak wiadomo, w styczniu tego roku polskie media, powołując się na patriarchę UGKC Światosława, poinformowały, że ukraińscy greccy i rzymscy katolicy przygotowują wspólne przesłanie z okazji 70 rocznicy Tragedii Wołyńskiej - "leczyć rany przeszłości, żeby nie zatruwała nam przyszłości"

      Później głowa Kościoła Rzymsko-Katolickiego na Ukrainie Mieczysław Mokrzycki poinformował, że wspólnego stanowiska nie udało się wypracować dlatego, że "zaproponowana przez greko-katolików formuła "przebaczamy i prosimy o przebaczenie" to nonsens" i przepraszać powinni tylko Ukraińcy.

      Wołyńska Tragedia - wzajemne czystki etniczne ludności ukraińskiej i polskiej, dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię i Armię Krajową z udziałem polskich batalionów Schutzmannschaft i sowieckich partyzantów w 1943 roku podczas II Wojny Światowej na Wołyniu.

      Jest częścią wielkiego polsko-ukraińskiego konfliktu na tle etnicznym w latach 1940-tych. Istnieją różne wersje wydarzeń na Wołyniu, w wyniku których zostało zabitych kilkadziesiąt tysięcy Polaków i tysiące Ukraińców. W Polsce istnieje dość potężny prawicowy "Ruch Kresowy", który wykorzystuje wydarzenia z lat 1940-tych, by przedstawiać Ukraińców jako nożowników (rezunów) i podpalaczy.

      Niedawno w Lublinie polscy historycy dyskutowali o Tragedii Wołyńskiej bez udziału Ukraińców. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej w Polsce jednostronnie zrzuca winę za ukraińsko-polski konflikt etniczny z lat 1940-tych na Ukraińców, nazywając tragedię "rzezią" i "ludobójstwem".

      W czerwcu 2011 r. poinformowano o planowanym przez Radę Najwyższą (Parlament) Ukrainy i Sejmu polski przyjęciu wspólnego oświadczenie w sprawie wydarzeń ukraińsko-polskiego konfliktu z czasów drugiej wojny światowej. Oświadczenie dotychczas nie zostało przyjęte.
    • lokis1271 Zbieranie podpisów pod projekt uchwały 11 Lipca 13.03.13, 09:53
      Za Wiesławem Tokarczukiem

      W związku z tym że nie uzyskano 100 tysięcy podpisów dla obywatelskiego projektu uchwały o ustanowienie 11 lipca dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian i zbiórka będzie trwać nadal. Zwracam się z prośba aby w miarę możliwości opublikować mój artykuł jako relacja ze zbierania podpisów na ulicy w Lublinie wszędzie tam gdzie mogą dotrzeć do środowisk kresowych i zaangażowanych w tą Inicjatywę Ustawodawcza. Powyższe ma na celu aby tam gdzie zechcą zbierać podpisy na ulicy mogli skorzystać z moich doświadczeń.

      Zdzisław Koguciuk
    • lokis1271 Parlamentarny Zespół do Spraw Kresów, Kresowian 28.03.13, 09:11
      Wiesław Tokarczuk

      Oficjalny komunikat o powstaniu Parlamentarnego Zespołu do Spraw Kresów, Kresowian i Dziedzictwa Ziem Wschodnich
      Szanowni Państwo,


      Przypadł mi zaszczyt przekazania oficjalnego komunikatu parlamentarzystów tworzących sejmową strukturę mającą wspierać nasze środowiska (poniżej). Proszę o rozpropagowanie i przesłanie dalej informacji, tam gdzie uznają Państwo za słuszne. Członkowie Zespołu mają zamiar zająć się wieloma problemami kresowymi, lecz przez najbliższe pół roku prace Zespołu zdominują wyłącznie dwie kwestie: 70-rocznica ludobójstwa OUN-UPA na Polakach, z powodów oczywistych oraz dyskryminacja Polaków na Litwie, gdzie sytuacja jest, w ciągu ostatniego czasu bardzo dynamiczna.


      Pozdrawiam serdecznie


      Aleksander Szycht


      Szanowni Państwo,

      Z przyjemnością informujemy, że w dniu 22 marca 2013 r. powstał Parlamentarny Zespół do Spraw Kresów, Kresowian i Dziedzictwa Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej. Mamy nadzieję, że inicjatywa ta wychodzi na przeciw oczekiwań tych wszystkich, którym sprawy Kresów i Kresowian są szczególnie bliskie. Szeroki zakres tych spraw oraz ich złożoność często będą wymagały refleksji ponad podziałami, dlatego cieszymy się, że w skład zespołu weszli posłowie reprezentujący większość klubów parlamentarnych.



      Nadrzędnym celem naszego zespołu ma być wsparcie dla Kresowian- tych mieszkających w Polsce i tych, którzy pozostają poza jej granicami, dla ich stowarzyszeń i organizacji, udział w podejmowanych przez nie przedsięwzięciach i pomoc w rozwiązywaniu problemów jeśli się takie pojawią.



      Oczywiście nie mamy takich możliwości prawnych i materialnych jakimi dysponują komisje sejmowe, ale chcemy stanowić forum na którym wybrzmią ważne sprawy kresowej społeczności.

      Zapraszamy do współpracy z Parlamentarnym Zespołem do spraw Kresów, Kresowian i Dziedzictwa Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej wszystkich zainteresowanych. Jesteśmy otwarci na Państwa wnioski i sugestie.



      Z poważaniem



      Przewodniczący Wiceprzewodniczący



      Michał Marek

      Jaros Ast

      (PO) (PiS)
      • lokis1271 ROPWiM jednostronnie stwierdziła "bezczynność" Kre 28.03.13, 09:16
        Wiesław Tokarczuk
        ROPWiM jednostronnie stwierdziła "bezczynność" Kresowian w sprawie pomnika Ofiar OUN-UPA

        W związku z tym ignorując wysiłki Kresowian przejmuje inicjatywę i "sama" [ROPWiM] będzie budować pomnik Ofiar OUN-UPA,, taki jaki zechce, i tam gdzie zechce. Czyli w rejonie "ogródków działkowych" (określenie tej lokalizacji według księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego) w Warszawie.

        Skan pisma w sprawie inicjatywy pomnikowej - w załączniku. Warto zwrócić uwagę na datę - decyzja została podjęta na dwa miesiące przed konsultacjami ROPWiM przeprowadzonymi z Kresowianami.

        A więc to były "konsultacje" ?
        • lokis1271 W Kijowie pojawiły się ulotki: "Dajcie Lacha, dajc 28.03.13, 09:17
          Wiesław Tokarczuk
          W Kijowie pojawiły się ulotki: "Dajcie Lacha, dajcie Żyda! Mało mi, mało! Dajcie Lacha, dajcie złej krwi utoczyć ! Morze krwi...

          izrus.co.il/diasporaIL/article/2013-03-27/20827.html
          Domy kijowskich Żydów w przeddzień święta Paschy zostały oznakowane sześcioramienną gwiazdą Dawida i antysemickimi napisami, poinformowała strona internetowa "Nowy Region". Pojawiły się, w szczególności, wyrazy "Izja + Liza, pakuj walizki!" (W języku ukraińskim), a obok - Gwiazda Dawida - na dziedzińcu domem słynnego kijowskiego artysty Matwieja Weisberga. Analogicznie, czarną Gwiazdą Dawida oznaczono arkę na ulicy Wielkiej Żytomierskiej - 4, w pobliżu wejścia do Kijowskiej Biblioteki Sztuki, na czele której stoi Żyd Leonid Kryworuczko.

          Na ulicy Stanisławskiego czerwona sześcioramienna gwiazda pojawiła się na ścianie domu, gdzie mieszka żydowski biznesmen szwajcarskiego pochodzenia, właściciela kompanii Royal Time Jean-Michel Spiro. Skandaliczne napisy pojawiły się w pobliżu biura żydowskiego funduszu charytatywnego na ulicy Piterskiej, w pobliżu Stowarzyszenia Byłych Więźniów Gett i Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych, odnotowuje publikacja .

          Przedstawiciele lokalnej społeczności żydowskiej są zszokowani tym, co się dziej, zwłaszcza że w zeszłym tygodniu odnotowano nie mniej haniebne antysemickie incydenty. Jak poinformował portal IzRus, rano 19 marca w centrum miasta zostały rozklejone antysemickie ulotki. Na agitkach zdobionych portretem "wielkiego kobzara" Tarasa Szewczenki znalazły się strofy z poematu "Hajdamaki": "Dajcie Lacha, dajcie Żyda! Mało mi, mało! Dajcie Lacha, dajcie złej krwi utoczyć ! Morze krwi... Mało morza... "

          "Arcydzieła" antysemickiej propagandy zostały przyklejone na cokole pomnika Sholom Alejchema, w pobliżu tablicy pamiątkowej na domu, w którym mieszkała jako dziecko Golda Meir, na synagodze Rosenberga i na zewnątrz restauracji kuchni żydowskiej "Cymes". Biorąc pod uwagę kulinarną specyfikę tej ostatniej, pedantyczni antysemici zamienili cytat z Szewczenki: "Oj, nie pije się gorzałeczki, nie pije się i miodu. Nie będziecie prowadzić wyszynku, przeklęci Żydzi.".

          Należy zauważyć, że dzień przed pojawieniem się ulotek, 18 marca, na stronie Euro-Azjatyckiego Kongresu Żydów (EAJC) opublikowano raport na temat zmniejszania się liczby antysemickich akcji na Ukrainie. Autor raportu, ekspert Wiaczesław Lichaczew zaznaczył w nim, że w ciągu ostatnich siedmiu lat liczba antysemickich incydentów w kraju, powiązanych z aktami przemocy, stale się zmniejsza, ale na razie takie przestępstwa całkowicie nie zostały wyeliminowane. W 2012 r. były ich tylko trzy (ucierpiało czworo ludzi), ale, według badacza, te wskaźniki nie dają wystarczających podstaw do uznania trendu za trwały.
          • 99venus Re: W Kijowie pojawiły się ulotki: "Dajcie Lacha, 28.03.13, 09:42
            jak widać,ten wielki,kulturalny,bardzo religijny naród trwa przy tradycji.nic się nie zmienili.trzeba to nagłosnić.warto wiedzieć kto ma aspiracje wstąpienia do UE.
    • lokis1271 W sprawie pomnika - do rozpowszechnienia 02.04.13, 20:40
      Na spotkaniu dnia 28.02.2013 r. organizowanym przez Ministra Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Krzysztofa Kunerta, po wystąpieniu Jana Niewińskiego w sprawie pomnika w Warszawie – że „brak jest woli politycznej” i to że „co trzecią ofiarą ludobójstwa był Ukrainiec” – byłem całkowicie załamany.

      Po przemyśleniu tej sprawy, postanowiłem dowiedzieć się dokładnie od odpowiednich władz w Warszawie o stanie załatwienia spraw formalnych z budową pomnika. Dnia 4.03.2013 r. napisałem pismo, które załączam.

      Na to pismo otrzymałem odpowiedź, którą również załączam.

      Uważam, że w tej sprawie należy wspierać Pana Ministra Andrzeja Krzysztofa Kunerta, bo bez jego zaangażowania według mnie nie da się wybudować pomnika w Warszawie.

      W związku z tym czuję się w obowiązku przekazać do wiadomości wszystkich zainteresowanych tą informację, bo to jest nasza wspólna sprawa.


      Z poważaniem
      Szczepan Siekierka
      Prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
      Wrocław
      • 99venus Re: W sprawie pomnika - do rozpowszechnienia 02.04.13, 20:44
        kto to jest Jan Niewiński?????????????????????????????????????????????????????????????????????
        • lokis1271 Pułkownik Jan Niewiński 02.04.13, 21:22
          Szanowny Panie 99Venus !
          Pułkownik Jan Niewiński jest załużonym Kresowiakiem, żołnierzem samoobrony kresowej w Rybczy, żołnierzem ZWZ-AK, zob.:

          pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Niewi%C5%84ski
          Pozdrawiam
          Leszek Bodio
          Tczew
          • 99venus Re: Pułkownik Jan Niewiński 02.04.13, 21:38
            uprzejmie dziękuję za wyjaśnienie ale można było przeczytać,że:po wystąpieniu Jana Niewińskiego w sprawie pomnika w Warszawie – że „brak jest woli politycznej” i to że „co trzecią ofiarą ludobójstwa był Ukrainiec” – byłem całkowicie załamany.
            ja odczytałem to,że słowa o braku woli politycznej i że co trzecią ofiarą ludobójstwa był Ukrainiec były wypowiedziane przez p.Niewińskiego i w kontekście sprawy były dla mnie całkowicie niezrozumiałe.i nie wiem czy p.Niewiński jest za budową pomnika-a chyba powinien być czy też jest przeciw-co byłoby dla mnie niezrozumiałe.
            z szacunkiem
            venus
            • gate.of.delirium Re: Pułkownik Jan Niewiński 02.04.13, 21:53
              Szanowny Panie 99Venus !
              Pan płk. J. Niewiński jest jednym z pomysłodawców budowy pomnika męczeństwa Kresowian w Warszawie oraz przewodniczącym Komitetu Budowy Pomnika. Słowa o "braku woli politycznej" w tej sprawie padły na spotkaniu dnia 28.02.2013 r. organizowanym przez Ministra Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Krzysztofa Kunerta i odnoszą się do działań Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, który od lat blokuje tą inicjatywę, nie bez poparcia Prezydenta Warszawy, Pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.
              Pozdrawiam serdecznie
              Leszek Bodio
              Tczew
              • 99venus Re: Pułkownik Jan Niewiński 02.04.13, 21:56
                wiem,przeczytałem.uważam tylko,że cytowany fragment był nieszczęśliwie sformułowany-stąd moje zdziwienie.natomiast stanowisko Urzędu Stołecznego akurat wcale mnie nie dziwi.niczego pozytywnego się po nich nie spodziewam.
              • liberum_veto Re: Pułkownik Jan Niewiński 02.04.13, 23:00
                gate.of.delirium napisał:

                > Szanowny Panie 99Venus !
                > Pozdrawiam serdecznie
                > Leszek Bodio
                > Tczew

                A to ci niespodzianka... Toś się Pan zdekonspirował smile
    • lokis1271 Komunikat 1. do rozesłania 02.04.13, 20:42
      W związku z pojawiającymi się różnych głosami i licznymi pomysłami co do obchodów społecznych rocznicy 11 lipca w Warszawie, informujemy Państwa, że główny trzon naszego kresowego programu nie uległ zmianie. Wszystko przebiega zgodnie z planem. Przechodzimy od fazy koncepcyjnej do organizacyjnej. Prosimy o przeczytanie załączonego KOMUNIKATU 1.


      Z pozdrowieniami.

      red. Ewa Szakalicka
      Aleksandra Biniszewska
      dr Lucyna Kulińska



      KOMUNIKAT 1.


      SPOŁECZNE OBCHODY 70 ROCZNICY LUDOBÓJSTWA OUN-UPA
      ORGANIZOWANE 11 LIPCA 2013 r. W WARSZAWIE


      Szanowni Państwo!
      I
      Wzwiazku z organizacją w dniu 11 lipca 2013 roku w Warszawie uroczystych
      obchodów 70 rocznicy ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na ludności polskiej
      Wołynia i w Małopolski Wschodniej zwracamy się do Państwa o jak najszybsze
      przekazanie następujących informacji:
      − skąd grupa przyjeżdża?
      − czy i jaka potrzebna jest pomoc w zorganizowaniu dojazdu autokarem?
      − ile autokarów jest planowanych?


      Przesyłamy na adres meliowy: e.szakalicka@wp.pl


      II
      Załaczamy ramowy program organizowany przez nasze kresowe organizacje – Ewa
      Szakalicka i Aleksandra Biniszewska, koordynatorzy obchodów społecznych w Warszawie.


      Program


      12:00 Msza św. w kościele pod wezwaniem św. Aleksandra na Pl. Trzech Krzyży w
      Warszawie, udział parlamentarzystów.
      13:30 Marsz Pamięci z Pl. Trzech Krzyży, ul. Nowym Światem, ul. Krakowskim
      Przedmieściem do Domu Polonii.
      14:30 Złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową umieszczoną na Domu Polonii
      ul. Krakowskie Przedmieście 64, przemówienia okolicznościowe, zaprezentowanie
      stowarzyszeń kresowych, zaproszenie do udziału w imprezach towarzyszących.
      16:00 Koncert Pamięci, na który składa się prezentacja multimedialna o zbrodni
      ludobójstwa Ewy Siemaszko oraz wykonane w całości oratorium "Kres Kresów..."
      Krzesimira Dębskiego –
      Plac Zamkowy, udział władz państwowych (realizacja
      telewizyjna). Tłem dla wykonania dzieła muzycznego będzie inscenizacja stworzona
      z przedwojennych fotografii Polaków, którzy w 1943 roku zostali pomordowani na
      Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W ten sposób pragniemy ożywić pamięć o ofiarach.
      Scenarzystą i reżyserem projektu jest Ewa Szakalicka. Jakiekolwiek skorzystanie z całości
      lub części projektu jest naruszeniem praw autorskich.
      17:30 zakończenie oficjalnych obchodów w Warszawie na Placu Zamkowym.

      III
      Prosimy o przesyłanie zeskanowanych w wysokiej rozdzielczości – 600dpi –
      przedwojennych fotografii jeszcze żyjących Państwa krewnych, których później
      zamorodwano, na adres meilowy autorki inscenizacji: e.szakalicka@wp.pl
      Fotografie zostaną wykorzystane jako scenografia podczas Koncertu Pamięci.
    • lokis1271 Dziennikarz Wołodymyr Daniluk przysłał nam link do 02.04.13, 20:45
      Wiesław Tokarczuk

      Dziennikarz Wołodymyr Daniluk przysłał nam link do swego wywiadu z L. Kuczmą:
      Możemy tu zauważyć, jak są postrzegane rodziny ofiar pielęgnujące pamięć o nich. Jesteśmy rzekomo "zwolennikami radykalnych ruchów politycznych, które dla własnych wąskich celów politycznych chcą... itd, itp" Tylko fragmenty zostały przetłumaczone, całości nie warto było.


      www.volga.lutsk.ua/view/308/

      Jak sprawić, żeby nasz Wołyń stał się miejscem cichej modlitwy za pamięć niewinnych ofiar konfliktu sprzed 70 lat, a nie trampoliną dla prób nowych rewizjonistów historii uzyskania wątpliwej polityczne dywidendy na cudzej krwi?
      zastanawia się dziennikarz Wołodymyr Daniluk na łamach wołyńskiej gazety w rozmowie z byłym prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą.


      Kuczma odpowiedział:
      Dziś jest po obu stronach granicy znajdują się zwolennicy radykalnych ruchów politycznych, które dla własnych wąskich celów politycznych chcą podzielić historię stosunków polsko-ukraińskich tylko na "czarne" i "białe" strony.
      Pan Kuroń podkreślił, że niepodległa Ukraina nie może zrzec się pamięci o swoich ruchach powstańczych, które walczyły o jej niepodległość. Ta wypowiedź jest adresowana właśnie polskim radykałom, którzy chcą widzieć tylko jednego winowajcę tragicznych wydarzeń podczas polsko-ukraińskiej konfrontacji .


      Na przykład wiem, że w Polsce ostatnio zintensyfikowali swoje działania radykalni przywódcy tak zwanego "ruchu kresowego". Oni występują o ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, okrutnie zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN-UPA". Ktoś w Polsce nawet proponuje wykonanie teatralizowanej rekonstrukcji wydarzeń na Wołyniu. Można doskonale przewidzieć, jaką takie działania spowodują reakcję niektórych naszych polityków. W żaden sposób nie wolno do tego dopuścić! W przeciwnym razie, zamiast uczczenia pamięci niewinnych ofiar otrzymamy paradę radykalnych emocji.
      W moim głębokim przekonaniu, ten problematyczny temat konfliktu ukraińsko-polskiego należy zostawić historykom. Większość naukowców obu krajów są zgodni, że wydarzenia sprzed 70 lat na Wołyniu, w Galicji i w regionie chełmskim należy rozważać w kontekście całej historii skomplikowanych stosunków ukraińsko-polskich. Jest to jedyny sposób, aby zmienić nastawienie do tych tragicznych wydarzeń - przenieść je z płaszczyzny politycznej na historyczną. To pomaże zrozumieć przyczyny tragedii, a nie tylko wymieniać nazwiska ofiar i ich oprawców.
    • lokis1271 3 informacje z Ukrainy związane z 70 Rocznicą Ludo 02.04.13, 20:48
      3 informacje z Ukrainy związane z 70 Rocznicą Ludobójstwa
      1) Na Wołyniu ukraińska administracja państwowa przygotowuje się do obchodów 70 Rocznicy

      www.istpravda.com.ua/short/2013/03/27/118052/
      Kierownictwo obwodu wołyńskiego przygotowuje się do "uczczenia pamięci ofiar Wołyńskiej Tragedii" z 1943 roku, kiedy to doszło do czystki etnicznej ludności polskiej i ukraińskiej na Wołyniu.

      Informuje o tym "Interfax", powołując się na służbę prasową Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej.

      Jak poinformował naczelnik zarządu wydziału polityki wewnętrznej Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej Andrij Melnyk, w lipcu 2013 roku upływa 70 lat od chwili przeprowadzenia czystki etnicznej polskiej i ukraińskiej ludności dokonanej przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) i polską Armią Krajową z udziałem polskich batalionów Schutzmannschaft i sowieckich partyzantów w 1943 roku.

      Z obu stron w konflikcie zbrojnym zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, stwierdza się w zawiadomieniu.

      Według słów Melnyka, prace przy przygotowaniu się do tej daty "muszą być prowadzone bardzo delikatnie, tak, aby nie zaostrzać nastrojów opinii społecznej."

      Przedstawiciel Obwodowej Administracji Państwowej powiedział, że w celu uzgodnienia tych przedsięwzięć. w których wezmą udział obie strony, obwód odwiedzał ambasador Polski na Ukrainie Henryk Litwin.


      Urzędnik podkreślił fakt, że w Obwodowej Administracji Państwowej powstała oddzielna strona internetowa poświęcona wydarzeniom 1943 roku. Ponadto jest przygotowywana konferencja tematyczna, podczas której historycy z lokalnych wyższych uczelni omówią przyczyny i następstwa Wołyńskiej Tragedii.

      Melnyk powiedział także, że w czerwcu jest planowane przeprowadzenie konferencji naukowej - alternatywy dla tej, która odbyła się w lutym tego roku w Lublinie (Polska), kiedy to "Polacy jednostronnie ocenili wydarzenia sprzed 70 lat".

      W kontekście ukraińskiego stanowiska odnośnie przedmiotowych wydarzeń zostanie nakręcony film dokumentalny z wykorzystaniem materiałów historycznych iarchiwum telewizji państwowej.
      Jednocześnie planowana jest wspólna wizyta w rejonie Iwaniczowskim obwodu wołyńskiego z przeprowadzeniem modlitwy przy pomniku ofiar Wołyńskiej Tragedii we wsi Pawliwka (dawniej Poryck), który został odsłonięty w 2003 roku z udziałem prezydentów obu krajów.

      2) Ukraińska Cerkiew Prawosławna wystosowała przesłanie z okazji 70 Rocznicy - nie ma w nim ani słowa o sprawcach ludobójczej rzezi.

      www.istpravda.com.ua/short/2013/03/28/118161/
      Patriarcha Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego Filaret wezwał Ukraińców i Polaków do wzajemnego przebaczenia za tragedię konfliktu polsko-ukraińskiego w czasie Drugiej Wojny Światowej. O tym jest mowa w przesłaniu do wiernych z okazji 70 rocznicy tragedii Wołyńskiej.

      „Wzywam wszystkich Ukraińców i Polaków do zachowania w sercu chrześcijańskich słów: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Historycy powinni kontynuować badanie przyczyny, przebiegu i następstw konfliktu polsko-ukraińskiego, ale czarne stronice przeszłości nie powinny być decydujące dla teraźniejszości i przyszłości. Zła nigdy nie można przezwyciężyć złem, ale tylko dobrem"- powiedziano w przesłaniu.

      Patriarcha Filaret jest przekonany, że absolutna większość Ukraińców i Polaków stara się budować przyjazne i braterskie stosunki między naszymi krajami i narodami. Dowodem na to są szczególne partnerskie stosunki między Ukrainą i Polską, które rozwinęły się w ciągu ostatnich dziesięcioleci.

      „W imieniu Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego i w swoim własnym, zwracam się do polskich braci, oswiadczając: przebaczamy i prosimy was o przebaczenie. Pokój między naszymi narodami niechaj będzie cudownym pomnikiem ofiar konfliktu" - powiedział patriarcha Filaret.

      Głowa UPC-PK powiedział również, że w tym roku powinniśmy szczególnie uczcić tych, którzy zginęli podczas bratobójczego konfliktu.
      „Mam nadzieję, że wspólny udział ukraińskich i polskich przedstawicieli, prawosławnego, grekokatolickiego i rzymskokatolickiego duchowieństwa, wspólna modlitwa i uroczystości upamiętniania w świątyniach i na miejscach pochówku ofiar będzie dobrym przykładem i dowodem pojednania - powiedział patriarcha. - Takiego pojednania, dzięki któremu takie konflikty i tragedie nigdy nie powtórzą się w przyszłości."

      Obszerne fragmenty przesłania w języku polskim.

      www.cerkva.info/uk/patrposlannia/3267-zvernennya-patriarha-27-03-2013.html
      Apel Patriarchy Kijowskiego i Wszech-Rusi-Ukrainy Filareta

      z okazji 70 rocznicy masowych mordów na Wołyniu

      Drodzy bracia i siostry !

      W tym roku mija 70 lat od masowych mordów na Wołyniu - tragedii, która stała się czarną stronicą w stosunkach między dwoma bratnimi narodami, ukraińskim i polskim.

      (....)

      Powinna pozostać pamięć. Razem musimy uszanować ofiary konfliktu ukraińsko-polskiego, musimy modlić się za nie. W rocznicę Wołyńskiej Tragedii w tym roku powinniśmy szczególnie uczcić tych, którzy zginęli podczas bratobójczego konfliktu. Mam nadzieję, że wspólny udział ukraińskich i polskich przedstawicieli, prawosławnego, grekokatolickiego i rzymskokatolickiego duchowieństwa, wspólna modlitwa i uroczystości upamiętniania w świątyniach i na miejscach pochówku ofiar będą dobrym przykładem i dowodem pojednania. Takiego pojednania, dzięki któremu takie konflikty i tragedie nigdy nie powtórzą się w przyszłości. Jako wyraz pojednania i znak gotowości do wspólnego budowania lepszej wspólnej przyszłości pochylmy głowy przed pamięcią ofiar, zmówmy za nie modlitwę. Wzywam wszystkich Ukraińców i Polaków do zachowania w sercu chrześcijańskich słów: przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Historycy powinni kontynuować badanie przyczyny, przebiegu i następstw konfliktu polsko-ukraińskiego, ale czarne stronice przeszłości nie powinny być decydujące dla teraźniejszości i przyszłości. Zła nigdy nie można przezwyciężyć złem, ale tylko dobrem.
      W imieniu Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego i w swoim własnym, zwracam się do polskich braci, oświadczając: przebaczamy i prosimy was o przebaczenie. Pokój między naszymi narodami niechaj będzie cudownym pomnikiem ofiar konfliktu. Niech Bóg zapewni spokój ich duszom w mieszkaniach dla sprawiedliwych. Wieczna im pamięć !

      Filaret,

      Patriarcha Kijowski i Wszech-Rusi-Ukrainy

      3) Ukraiński portal "Historyczna Prawda" poinformował o powstaniu parlamentarnego zespołu Sejmu do spraw Kresów i Kresowian.

      www.istpravda.com.ua/short/2013/03/29/118231/
      W Polsce utworzono parlamentarną grupę do spraw „Kresów Wschodnich"

      29.03.2013

      W polskim Sejmie utworzono grupę parlamentarną „do spraw Kresów, Kresowian i dziedzictwa Ziem Wschodnich II Rzeczypospolitej". Jeden z powodów – „ślady polskości znikają z powodu zorganizowanej działalności spadkobierców banderowszczyzny i ukraińskich nacjonalistów”.

      O utworzeniu grupy poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Sejmu RP (niższej izby parlamentu RP).

      Kresy – „obrzeża, pogranicze" - polska nazwa terytoriów współczesnych Ukrainy, Białorusi i Litwy, które w latach 1919-1939 były częścią międzywojennego państwa polskiego (II Rzeczpospolitej).

      Ostateczne formalne ukonstytuowanie się grupy planowane jest na kwiecień, kiedy będą w stanie wziąć w nim udział przedstawiciele wszystkich grup parlamentarnych. „Czy to będzie koniec 70-letniej zmowy milczenia o Kresach, okaże się w najbliższym czasie" – podkreślił portal internetowy Kresy.pl .

      Według inf
      • lokis1271 3 informacje z Ukrainy związane z 70 Rocznicą, cd: 02.04.13, 20:49
        „Kresy" międzywojennej Rzeczypospolitej – „wielokulturowy, wieloetniczny i wieloreligijny tygiel ówczesnej Europy" – informuje portal.

        Na spotkaniu podkreślano, że byłoby czymś bardzo nieodpowiednim potępić w Sejmie operację deportacji ludności ukraińskiej „Wisła" w roku, w którym odbywają się „uroczystości upamiętnienia ofiar ludobójstwa, dokonanego przez OUN-UPA na Kresach".

        Omówiono plany organizacyjne obchodów „70 rocznicy ludobójstwa [Tragedia Wołyńska – Historyczna Prawda]", z udziałem weteranów Armii Krajowej i nacjonalistycznego polskiego podziemia na Wołyniu. Omówiono przebieg akcji zbierania podpisów pod inicjatywą ustanowienia Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian.


        Zwrócono uwagę, że ważną częścią składową prac grupy jest ochrona dziedzictwa wschodnich ziem dawnej polsko-litewskiej Rzeczypospolitej, ponieważ „ nie restaurowane ślady polskości znikają na skutek upływu czasu, braku świadomości lokalnych społeczności lub celowej zorganizowanej dzialalności wrogo nastawionych do Polski spadkobierców banderowszczyzny i ukraińskich nacjonalistów".

        „Mała ojczyzna jednej trzeciej ludności dawnej Polski nie może pójść w zapomnienie" - podkreśla portal Kresy.pl.

        Artykuł na portalu „kresowiaków" podkreśla, że dotychczas debaty parlamentarne na temat losów byłych „Kresów" były prowadzone w bardzo niewielkim zakresie lub w ogóle nie były prowadzone, a teraz „nareszcie można śmiało powiedzieć, że Kresy i Kresowianie znaleźli swoje stałe miejsce w Sejmie".

        Jak wiadomo, w styczniu tego roku organizacje Kresowian zaprotestowały przeciwko potępieniu operacji deportacji ludności ukraińskiej „Wisła".

        Według sondażu przeprowadzonego w 2007 roku na zlecenie tygodnika Wprost, 52% (w tym 51% w wieku mniej niż 29 lat) obywateli Polski uważało „Wschodnie Kresy" z Wilnem i Lwowem za ziemie polskie.
    • lokis1271 Obchody 70 Rocznicy "Wydarzeń Wołyńskich" na Ukrai 02.04.13, 20:54
      Wiesław Tokarczuk

      Obchody 70 Rocznicy "Wydarzeń Wołyńskich" na Ukrainie - upamiętnią pamięć wyłącznie zabitych Ukraińców
      Szanowni Państwo !


      Jeśli przedstawiciele polskiego państwa pojadą na Ukrainę na obchody 70 Rocznicy, to będą oddawać hołd... zamordowanym Ukraińcom. Tylko takie uroczystości przewiduje program uroczystości w obwodzie wołyńskim na polecenie Prezydenta Ukrainy i Premiera Ukrainy. Proszę - zobaczcie sami. Polscy oficjele po prostu nie znajdą już czasu na upamiętnienie polskich ofiar.


      Z takiego programu można odnieść wrażenie, że to AK dokonała ludobójstwa narodu ukraińskiego.




      www.voladm.gov.ua/index.php?option=com_k2&view=item&id=6158:70-%D1%80%D1%96%D1%87%D1%87%D1%8F-%D0%B2%D0%BE%D0%BB%D0%B8%D0%BD%D1%81%D1%8C%D0%BA%D0%BE%D1%97-%D1%82%D1%80%D0%B0%D0%B3%D0%B5%D0%B4%D1%96%D1%97-%D0%B2%D1%96%D0%B4%D0%B7%D0%BD%D0%B0%D1%87%D0%B0%D1%82%D0%B8%D0%BC%D1%83%D1%82%D1%8C-%D0%B2%D0%BF%D1%80%D0%BE%D0%B4%D0%BE%D0%B2%D0%B6-%D1%80%D0%BE%D0%BA%D1%83-%D0%BF%D1%96%D0%B4-%D0%B3%D0%B0%D1%81%D0%BB%D0%BE%D0%BC-%D1%87%D0%B5%D1%80%D0%B5%D0%B7-%D0%BF%D0%BE%D1%80%D0%BE%D0%B7%D1%83%D0%BC%D1%96%D0%BD%D0%BD%D1%8F-%E2%80%93-%D0%B4%D0%BE-%D0%BC%D0%B0%D0%B9%D0%B1%D1%83%D1%82%D0%BD%D1%8C%D0%BE%D0%B3%D0%BE

      Poniedziałek, 1 kwietnia 2013, 10:25


      70 Rocznica Wołyńskiej Tragedii będzie obchodzona w całym roku pod hasłem: "Poprzez porozumienie - ku przyszłości"


      Wykonując polecenia Prezydenta oraz Premiera Ukrainy , przewodniczący Obwodowej Państwowej Administracji Borys Klimczuk podpisał swoje dyrektywy w celu zabezpieczenia organizacji i przeprowadzenia w 2013 r., w tym z udziałem społeczności ukraińskiej za granicą, uroczystości związanych z obchodami 70 rocznicy Wołyńskiej Tragedii. Dokument zawiera zatwierdzony skład grupy roboczej i zaplanowane uroczystości w związku z obchodzoną 70 rocznicą Tragedii Wołyńskiej - poinformował Borys Klimczuk na naradzie operacyjnej.


      W szczególności, 19 kwietnia 2013 r. w dawnej wsi Krasny Sad w rejonie Horochowskim odbędzie się uroczystość upamiętnienia 104 Ukraińców (w pobliżu istniejącego pomnika), który zginęli tego dnia w 1943 roku w czasie zbrojnego konfliktu polsko-ukraińskiego. W czerwcu podobna uroczystość odbędzie się się we wsi Ohnówka w rejonie Włodzimierz-Wołyński. Tam zaplanowano odsłonięcie pomnik 120 Ukraińców zabitych w czasie w czasie zbrojnego konfliktu polsko-ukraińskiego.


      W dniach 19-20 czerwca na Wschodnioeuropejskim Uniwersytecie Narodowym im. Łesi Ukrainki odbędzie się wszechukraińska konferencja naukowa "Wydarzenia Wołyńskie: poprzez porozumienie - ku przyszłości". W tym samym miesiącu w memorialnym kompleksie "Wieczna Sława" w Łucku zostanie odsłonięta stela z wykazem nazw zniszczonych ukraińskich wsi w latach 1942-1945 w Polsce (obok istniejącego znaku pamięci poświęconego Chełmszczanom-ofiarom polskich formacji zbrojnych oraz deportowanych ze swoich etnicznych ziem w Polsce).


      Również w czerwcu odbędzie się w Łucku akademia upamiętniająca "Wydarzenia Wołyńskie: poprzez porozumienie - ku przyszłości". z udziałem oficjalnych przedstawicieli Rzeczpospolitej Polskiej.
      We wrześniu zaplanowano odsłonięcie pomnika 132 Ukraińców zabitych podczas polsko-ukraińskiego konfliktu zbrojnego we wsi Zapillia w rejonie Luboml.


      W okresie czerwiec - wrzesień, w planach - otwarcie ukraińskich cmentarzy w polskich wioskach Bereść, Werszyn, Wiszniów, Łasków i Modryń z udziałem wojewody lubelskiego, przewodniczącego Wołyńskiej Obwodowej Państwowej Administracji i społeczności ukraińskiej w Polsce.


      12 grudnia 2013 w miejscowości Malinówka w rejonie Rożyszcze będzie uczczona pamięć 36 Ukraińców (w pobliżu istniejącego pomnika), który zginęli tego samego dnia w 1943 r. w czasie polsko-ukraińskiego konfliktu zbrojnego.


      Swoje uroczystości na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej planują nasi sąsiedzi. Tak jak po stronie ukraińskiej, po stronie polskiej będzie używane hasło "Wydarzenia Wołyńskie: poprzez porozumienie - ku przyszłości".


      Służba prasowa Wołyńskiej Obwodowej Państwowej Administracji.
      • 99venus Re: Obchody 70 Rocznicy "Wydarzeń Wołyńskich" na 02.04.13, 21:13
        bezczelność ukraińskich nacjonalistów obejmuje już terytorium RP.
        udział wojewody lubelskiego w tych uroczystościach" to hańba.
    • lokis1271 Radzyń nie chce partnerstwa 02.04.13, 20:56
      Wiesław Tokarczuk

      Historia poróżniła Polaków i Ukraińców. Radzyń nie chce partnerstwa
      Burmistrz Radzynia Podlaskiego wycofał projekt uchwały o partnerstwie z ukraińskim Zborowem. Radni Zborowa przyznali honorowe obywatelstwo Stepanowi Banderze przywódcy ukraińskich nacjonalistów odpowiedzialnych za m. in. rzeź na Wołyniu (1943 – 1944 r.)
      Projekt uchwały miał być głosowany w czwartek popołudniu na posiedzeniu rady miasta Radzyń Podlaski. Jednak burmistrz Witold Kowalczyk wycofał przygotowany przez siebie projekt z obrad. Powodem była krytyka pomysłu. Według nieoficjalnych informacji partnerstwu przeciwna była część radnych wspierających Kowalczyka.

      - Burmistrz wybrał najlepsze rozwiązanie w tej sytuacji - stwierdza Zbigniew Smółko, radny powiatowy PO, który publicznie krytykował pomysł umowy partnerskiej ze Zborowem.

      Kowalczyk argumentował, że dramatyczne wydarzenia z przeszłości nie powinny niweczyć współpracy między miastami. - Nie wolno wyciągać demonów nacjonalizmu - mówił.

      Przypominał, że Radzyń Podlaski i Zborów już współpracują m. in. w związku z tym, że w Zborowie mieszkał urodzony w Radzyniu wybitny skrzypek i kompozytor Karol Lipiński.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka