Dodaj do ulubionych

Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła"

10.09.07, 19:01
Czytam właśnie sobie ksiązkę Stanisława Jastrzębskiego "Martyrologia
polskiej ludności w województwie lwowskim w latach 1939-1947
Zbrodnie popełnione przez nacjonalistów ukraińskich" i na stronach
503-504 znalazłem coś takiego. Nie cytuje calości wypowiedzi tylko
najbardziej interesujący fragment dowodzący, że podczas
Akcji "Wisła" wysiedlano nie tylko Ukraińców ale także Polaków w tym
członków rodzin, których krewni zginęli z rąk band UPA. Czyli te 140
tysięcy wysiedlonych Ukraińców to nieprawda poniewaz wśród
wysiedlonych byli także Polacy. w internecie znalazłem tez
informację, że z Orelca koło Leska wysiedlono wszystkie rodziny
mieszane gdzie męzowie byli Ukraińcami a żony Polkami. Okazuje się
więc, że całkiem sporo musiało być tych wysiedlonych Polaków.

Dokument nr 34

Poświadczenie Aleksandra Sakały, byłego mieszkańca wsi Żernica Wyżna
k. Baligrodu, pow. Lesko

"Zdążyłem tylko zasadzic ziemniaki a już 27 kwietnia 1947 roku
podczas wysiedlania całej ludności z Żernicy Wyżnej wysiedlono
równiez i mnie z rodziną na teren woj. koszalińskiego, gdzie
otrzymałem zrujnowane gospodarstwo poniemieckie. Od tego czasu
minęło 50 lat, a ja i moje juz dorosłe dzieci nie wiemy, gdzie leżą
kości mojej żony, a ich matki. Niech będa przeklęci na wieki
zbrodniarze z UPA i ludobójczej sotni "Chrynia". Niech nigdy nie
zaznają spokoju sumienia ci, co stawiaja im pomniki sławy na
polskiej ziemi, zroszonej krwią bezbronnych o niewinnych kobiet i
dzieci".

Obserwuj wątek
    • wianuszek_kresowy Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 10.09.07, 20:30
      Ile to jest "calkiem sporo"?
      1%? 5%? 10%?
      • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 10.09.07, 20:37
        Myślę, że więcej. W końcu na tamtych terenach było bardzo duzo
        rodzin mieszanych a przykład Żernicy Wyżnej pokazuje, że z
        niektórych miejscowości wysiedlano wszystkich mieszkańców bez
        względu na narodowośc i wyznanie. Zresztą czysto ukraińskie rodziny
        w wiekszości wyjechały do ZSRR a pozostały przewaznie mieszane.
        • wianuszek_kresowy Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 10.09.07, 20:54
          Watpie w to, znam przypadki rodzin mieszanych gdzie pchodzaca z
          rodziny mieszanej zona Ukrainca pozwalala na pozostanie, byl tam
          jakis uklad w bezposredniej strefie przygranicznej(np.Arlamow) kiedy
          Polacy tez byli wysiedlani ale takich wnioskow bym nie wyciagal, ze
          czysto ukrainskie rodziny wyjechaly wczesniej, a Wisla objela
          rodziny mieszane.
          • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 20:54
            Nie twierdzę, że wszystkie czysto ukraińskie rodziny wysiedlono do
            ZSRR a zostały tylko rodziny mieszane ale jednak wiekszośc rodzin
            ukraińskich wysiedlono a wiekszośc mieszanych pozostała.
    • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 19:58
      Z. Konieczny podaje w pracy zbiorowej "Stosunki polsko-ukraińskie
      w latach 1939-2004", bardzo cielawe dane dotyczące wysiedlonych
      w czasie akcji "Wisła". W/g spisu z 1.10.1944r. liczba osób
      pochodzących z rodzin mieszanych, a więc wówczas nie podlegających
      przesiedleniu do USRR/ w 9 powiatach /Gorlice, Jarosław, Krosno,
      Lubaczów, Przemyśl, Sanok, Tomaszów, N. Sącz, inne powiaty/ wyniosła
      22.854 osoby. Z powodu braku danych nie uwzględniono powiatów:
      Jasło, Lesko, Biała Podlaska, Biłgoraj, Chełm, Hrubieszów, Zamość.
      Średnio na powiat o ustalonej liczbie ludności mieszanej daje to
      2540 osób. Mnożąc tę liczbę przez 17 /w tym 8 powiatów o
      nieustalonej liczbie ludności mieszanej/ daje to 43.180 osób
      ludności mieszanej. W czasie akcji Wisła wysiedlono ogółem ok.
      139.000 osób.
      Odejmując od tej liczby 43.180 osób ludności mieszanej, 30.000
      Łemków, oraz powiedzmy ok. 5000 "niepewnych" Polaków otrzymujemy
      liczbę 60.820 Ukraińców, których przesiedlono w ramach AW.
      • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 20:52
        Wynikałoby z tego, że wysiedlono jakieś 20 tysięcy Polaków albo i
        więcej.
        • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 21:15
          Co najmniej 20-25 tys. i najwyżej 84 tys. Ukraińców.
          • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 21:24
            Czyli jakies 15-20% wysiedlonych było Polakami i nie są to dane
            wzięte z sufitu tylko rozumiem pan Konieczny opierał się na
            archiwalnych dokumentach.
            • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 21:42
              Oczywiście. Konieczny to rzetelny badacz. Napisał m.in. książkę -
              "Zmiany demograficzne w płd.-wsch. Polsce w latach 1939-1951".
        • wianuszek_kresowy Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 11.09.07, 23:53
          "Wynikałoby z tego, że wysiedlono jakieś 20 tysięcy Polaków albo i
          > więcej."

          Och to ludnosc mieszana automatycznie zostala uznana za polska?
          Czy przyjeto jakis wspolczynnik mieszancowy? Cos co by powiedzialo
          ile Polaka bylo w takim mieszancu. Jaka metoda Konieczny dokonal
          ekstrakcji Polaka z mieszanca?



          30 tys Lemkow tez nie bylo nikogo o orientacji ukrainskiej, a ci
          wysiedleni wczesniej byli Ukraincami.

          "Mnożąc tę liczbę przez 17 /w tym 8 powiatów o
          nieustalonej liczbie ludności mieszanej/"

          Teraz wiem po co Koniecznemu byla znojomosc rachunkowwink)))
          Po ostatnich doswiadczeniach z pierwiastkiem... coz.. raczej nie
          srednia wazona ale arytmetyczna byla tu uzyta.


          • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 12.09.07, 16:08
            wianuszek_kresowy napisał:

            > Och to ludnosc mieszana automatycznie zostala uznana za polska?
            > Czy przyjeto jakis wspolczynnik mieszancowy? Cos co by powiedzialo
            > ile Polaka bylo w takim mieszancu. Jaka metoda Konieczny dokonal
            > ekstrakcji Polaka z mieszanca?
            Ja to rozumiem w ten sposób, że skoro według Koniecznego wysiedlono
            około 40 tysięcy osób z rodzin mieszanych to połowa z tego była
            Polakami. Do tego mozna by dodac pewnie jakąs nieokreslona liczbe
            rodzin czysto polskich takich jak np. polskie rodziny ze wspomnianej
            Żernicy Wyżnej. Jeżeli moje rozumowanie jest w któryms z punktów
            błędne to będe wdzięczny za wykazanie w którym.




            • wianuszek_kresowy Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 00:14
              pornoholik napisał:
              Ja to rozumiem w ten sposób, że skoro według Koniecznego wysiedlono
              około 40 tysięcy osób z rodzin mieszanych to połowa z tego była
              Polakami.

              Skad wiemy, ze polowa? Uzywali slow ukrainskich na przemian z
              polskmi? Podawali sie jako pol-Polacy czy odpowiednio pol-Ukraincy?
              Chodzili na przemian do cerkwi i do kosciola?
              Znam przypadki gdzie gdy maz (lub zona) byl Polakiem rodziny takiej
              nie wysiedlono. Oczywiscie byly przypadki podawania narodowosci
              polskiej przez Ukraincow ale rzadko to pomagalo i zostawali
              wysiedleni.Chyba, ze za Polakow uznamy neounitow bo oni zostali
              wysiedleni.
              • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 09:48
                Rodzina mieszana to chyba była taka gdzie jeden małżonek był
                narodowości ukraińskiej a drugi polskiej. Dzieci z takich związków
                były odpowiednio synowie narodowości ojca, córki narodowości matki.
                Mozna więc chyba przyjąć, że mniej więcej połowa członków takich
                rodzin była Polakami
                • andruszczyn1 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 12:22
                  Ta definicja narodowości jest wprost genialna. Szczególnie w świetle innych wypowiedzi na tym forum. Gratuluję pomysłu pornoholikowi - ekspertowi od stosunków wyznaniowych i etnicznych. Ja bym na to nie wpadł...
                  Czy celem tego wątku było wykazanie, że tak naprawdę państwo polskie wcale nie wysiedliło polskich obywateli narodowosci ukraińskiej, a zorganizowało tylko turnus krajoznawczy dla obywateli narodowości polskiej? Niedługo się okaże, że tylko połowa wysiedlonych to Ukraińcy. A wszystkiemu i tak winne były "bandy UPA"... W zasadzie to nie wiem po co odpisuję na takie bzdury...Szkoda klawiatury.
                  • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 12:32
                    andruszczyn1 napisał:

                    > Ta definicja narodowości jest wprost genialna. Szczególnie w
                    świetle innych wyp
                    > owiedzi na tym forum. Gratuluję pomysłu pornoholikowi - ekspertowi
                    od stosunków
                    > wyznaniowych i etnicznych. Ja bym na to nie wpadł...
                    Jaka definicja narodowości? Czy ja pisałem coś o definicji
                    narodowości? Pisałem tylko o rodzinach mieszanych a rodzina mieszna
                    narodowościowo z samej swojej definicji jest rodziną składająca sie
                    z osób dwóch narodowości. To chyba logiczne i tak samo logiczne
                    jest, że mniej więcej połowa członków takich rodzin była polska a
                    druga połowa ukraińska.
                    > Czy celem tego wątku było wykazanie, że tak naprawdę państwo
                    polskie wcale nie
                    > wysiedliło polskich obywateli narodowosci ukraińskiej, a
                    zorganizowało tylko t
                    > urnus krajoznawczy dla obywateli narodowości polskiej? Niedługo
                    się okaże, że t
                    > ylko połowa wysiedlonych to Ukraińcy. A wszystkiemu i tak winne
                    były "bandy UPA
                    > "... W zasadzie to nie wiem po co odpisuję na takie
                    bzdury...Szkoda klawiatury.
                    Czy ja gdzieś napisałem, że połowa wysiedlonych to Ukraińcy?
                    Udowodniłem tylko i to także dzięki pomocy mata, który podał dane
                    Koniecznego, że znaczny odsetek wysiedlonych jakieś 15-20% to byli
                    Polacy. A to, że wysiedleniom winne temu były bandy UPA to chyba dla
                    każdego jest jasne.
                    • andruszczyn1 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 12:40
                      > A to, że wysiedleniom winne temu były bandy UPA to chyba dla
                      > każdego jest jasne.
                      Dla Ciebie na pewno.
                    • wianuszek_kresowy Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 23:49
                      pornoholik napisał:
                      Czy ja gdzieś napisałem, że połowa wysiedlonych to Ukraińcy?
                      > Udowodniłem tylko i to także dzięki pomocy mata, który podał dane
                      > Koniecznego, że znaczny odsetek wysiedlonych jakieś 15-20% to byli
                      > Polacy.

                      Komu udowodniles?
                      Znakomita wiekszosc rodzin mieszanych nie byla wysiedlana w ramach
                      akcji "Wisla", 15-20% to zwykle "przeginanie paly", czy jak kto woli
                      spekulacje Koniecznego.
                      • pornoholik Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 16.09.07, 09:58
                        wianuszek_kresowy napisał:

                        > Komu udowodniles?
                        > Znakomita wiekszosc rodzin mieszanych nie byla wysiedlana w ramach
                        > akcji "Wisla", 15-20% to zwykle "przeginanie paly", czy jak kto
                        woli
                        > spekulacje Koniecznego.
                        No dobrze nie udowodniłem ale jest to bardzo prawdopodobne. W
                        rozkazach dotyczących Akcji Wisła było wyraźnie napisane, że nalezy
                        przesiedlac także rodziny mieszane. Podałem przykład Żernicy wyżnej
                        i Żernicy Niżnej gdzie wysiedlano juz nie tylko rodziny mieszane ale
                        nawet czysto polskie. Z kolei w Orelcu wysiedlano rodziny mieszane
                        gdzie mąz był Ukraińcem. Ty z kolei twierdzisz, że większośc rodzin
                        mieszanych nie była wysiedlana. Skoro tak twierdzisz to może podaj
                        jakieś dowody na obrone tej tezy, może chociaż jakieś konkretne
                        nazwy miejscowości gdzie tak się działo.
                  • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 21:31
                    Co Ty pleciesz Andruszczyn. Pornoholik ma rację. Poza tym, wydaje mi
                    się, że celem tego wątku było wykazanie, iż również Polacy byli
                    poddani przesiedleniom w ramach akcji Wisła. I nie była to wcale
                    taka mała liczba. Z przytoczonych danych wynika, ze przesiedlono ok.
                    60 tys. Ukraińców, bez uwzględnienia tych, którzy byli członkami
                    rodzin mieszanych.
                    • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 13.09.07, 21:43
                      A to że przesiedlenia to skutek działalności OUN-UPA nie trzeba już
                      chyba udowadniać. Białorusinów i Litwinów nikt przecież nie
                      przesiedlał.
                      • andruszczyn1 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 14.09.07, 00:30
                        pornoholik napisał:
                        > A to, że wysiedleniom winne temu były bandy UPA to chyba dla
                        > każdego jest jasne.

                        Macie120 nie jest dla mnie oczywiste, tak jak dla "bandy" na tym forum, że UPA była bandą. A odnośnie pozostałych kwestii zajrzyj do linku, który wkleił surowiczny. Nie chce mi się nic przeklejać.
                        • mat120 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 15.09.07, 19:47
                          No cóż Andruszczyn. Niech zatem każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
                          Ja swoje uzasadniłem.
              • dymitro_tjutjunnyk izolacjonizm 13.09.07, 12:22
                Izolacjonizm wśród ludności ruskiej w Karpatach, w porównaniu na przykład z
                Wołyniem, północnym Nadsaniem, czy Bobużem był ogromny. Małżeństwa mieszane nie
                były za dobrze widziane - tak przez miejscową ludność jak i przez kler zarówno
                łaciński jak i unicki. Genezy tego można się doszukiwać w prawodawstwie
                austriackim, a następnie w postanowieniach Concordii z 1863 roku. Właśnie od
                tego czasu przynależność do danego Kościoła wiernych na terenach, na których
                występowało kilka obrządków katolickich była szczególnie monitorowana. W II RP
                sytuacja oczywiście się zmieniała jednak kwestia relacji między obrządkowych
                nadal pozostała sporna.
                I tu pytanie: Skoro było aż tyle małżeństw mieszanych, ile wskazują szanowni
                respondenci, przy czym łacinnicy przez długi okres nie mogli przechodzić do
                obrządku grekokatolickiego i odwrotnie, pozostając tym samym w małżeństwach
                mieszanych przy swym pierwotnym obrządku - dlaczego nie są wymieniani w spisach
                tak łacińskich jak i unickich?
                • pornoholik Re: izolacjonizm 13.09.07, 12:48
                  No to ja zacytuję Annę Krochmal, która badała te sprawy:
                  "W rzymskokatolickiej parafii Turka w latach 1918-1939 zawarto 715
                  związków małżeńskich, z których 208 (29%)to pary mieszane. W
                  łacińskiej parafii Schodnica (dek Drohobycz)śluby między osobami
                  różnych obrządków stanowiły 19,9% ogółu zawartych (92 związki
                  mieszane na 461 ogółem zawartych w latach 1918-1939). w wiejskich
                  parafiach obrządku greckokatolickiego procenty te były odpowiednio
                  wyższe. W Śliwnicy pod Przemyslem w latach 1918-1939 na 343 pary
                  małżeńskie 133 stanowiły pary mieszane obrządkowo (38,7%). W Parafii
                  Rozbórz Okrągły 9dek Pruchnik) aż 70% małżeństw zawarły między soba
                  osoby obrządku greckokatolickiego i rzymskokatolickiego (504 śluby
                  par mieszanych na 710 ogółem zawartych). W dekanatach graniczących z
                  terenem Łemkowszczyzny i na samym jej obszarze odsetek małżeństw
                  mieszanych był wyraźnie mniejszy w porównaniu z resztą diecezji
                  przemyskiej. Fakt ten potwierdzają ustalenia innych badaczy, którzy
                  tłumaczą taki stan rzeczy wybitnie konserwatywnym charakterem
                  zamieszkałej w górach ludności łemkowskiej i jej niewielkim
                  mieszaniu się z sąsiadująca społecznością łacińską. Na terenie
                  greckokatolickiej parafii w Tyrawie Wołoskiej (dek Lesko) w latach
                  1918-1922 pary mieszane stanowiły 16,9% ogółu małżeństw, w Tyrawie
                  Solnej w okresie 1926-1930 było ich jedynie 8,3%".
                  Pani Krochaml podaje równiez statystyki małżeństw mieszanych w
                  Przemyślu i tak w katedrze łacińskiej w latach 1918-1939 na 3653
                  małżeństw ogółem było 810 mieszanych (22,1%)a w katedrze
                  greckokatolickiej na 3250 małżeństw było 1429 mieszanych (43,9%)
    • surowiczny przerywnik 14.09.07, 00:02
      www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1552
      • antykomuch11 Re: przerywnik 14.09.07, 00:34
        Ciekawe i zupelnie goloslowne twierdzenie (brak zrodla):
        "
        Tymczasem plany przesiedlenia ludności ukraińskiej i łemkowskiej
        przygotowano jeszcze przed wojną. Brakowało tylko pretekstu do ich
        zrealizowania.
        "

        Rozsmieszyla mnie jedna rzecz:
        "
        Usunięcie Ukraińców z południowo-wschodniej Polski wcale nie było
        warunkiem sukcesu polskich jednostek wojskowych. Wystarczyło
        obsadzić kluczowe miejscowości oddziałami wojska i czekać na wyjście
        partyzantów z lasu. "

        Czy ten Pan byl kiedykolwiek na podkarpaciu ? smile)
        Moze jest w stanei wymeinic te kluczowe miejscowosci kt`orych
        obstawienie wystraczalo do wyjscia UPAowcow z lasu ? smile

        Sorry ale wiekszosc tej strony to beletrystyka a nie majaca
        cechy rzetelnosci wiedza.
        90% sądow prywatnych i opowiesci, a faktow i zrodel malo.

        Powtarzam zasadnicze pytanie mata na ktore jak dotad _nikt_
        nie dal odpowiedzi:
        Jesli nie dzialalnosc UPA i wspieranie jej przez ludnosc
        ukrainska bylo przyczyna akcji Wisla, ale wzgledy narodowosciowe
        (idea panstwa jednonarodowego) to dlaczego "nie ruszono" w ogole
        Litwinow i Bialorusinow ?
        • tawnyroberts Re: przerywnik 18.09.07, 13:18
          Antykomuch nie bądź takim sceptykiem co do metody rozgromienia UPA,
          zaproponowanej przez prof. dr hab. Rościsława Żerelika:

          "Usunięcie Ukraińców z południowo-wschodniej Polski wcale nie było
          warunkiem sukcesu polskich jednostek wojskowych. Wystarczyło
          obsadzić kluczowe miejscowości oddziałami wojska i czekać na wyjście
          partyzantów z lasu."

          Tym bardziej, że te miejscowości (i okoliczne lasy) gdzie
          najczęściej kwaterowali upowcy były powszechnie znane. Jeśli chcesz
          wiedzieć jakie, to np. na Pogórzu Przemyskim było kilka takich
          wiosek: Wola Wołodzka i okolice (Jabłonica Ruska, Hroszówka, Ulucz),
          Lachawa, Jamna Dolna i Górna, Grąziowa, Sopotnik i Leszczyny,
          okolice Cisowej i Kotowa. Trochę się tego nazbierało, a to jeszcze
          nie wszystko, ale przecież i tak przewaga militarna Wojska Polskiego
          była przytłaczająca. Upowcom z kolei zaczynały doskwierać braki w
          uzbrojeniu, głód, nasilały się dezercje... Myślę, że pokonanie UPA
          tym sposobem, bez uciekania sie do niesprawiedliwych wysiedleń, było
          jak najbardziej możliwe.
          • mat120 Re: przerywnik 18.09.07, 19:40
            Tawnyroberts napisał;

            "Usunięcie Ukraińców z południowo-wschodniej Polski wcale nie było
            > warunkiem sukcesu polskich jednostek wojskowych. Wystarczyło
            > obsadzić kluczowe miejscowości oddziałami wojska i czekać na
            wyjście partyzantów z lasu."

            "Trochę się tego nazbierało, a to jeszcze nie wszystko, ale przecież
            i tak przewaga militarna Wojska Polskiego była przytłaczająca."

            Tawnyroberts, co Ty na to żeby podrzucić te pomysły Amerykanom
            w Iraku albo w Afganistanie? Też mają kolosalną przewagę
            militarną.wink)

            • tawnyroberts Re: przerywnik 19.09.07, 12:29
              Mat napisał:
              "Tawnyroberts, co Ty na to żeby podrzucić te pomysły Amerykanom
              w Iraku albo w Afganistanie? Też mają kolosalną przewagę
              militarną."

              Nie ma sprawy, może rady prof. Żerelika pomogą Amerykanom. A co Ty
              myślisz na ten temat? Można było pokonać UPA bez wysiedleń, czy nie?

              Parę dni wcześniej napisałeś coś takiego:
              "Być może ma rację (prof. Żerelik - przyp. tawny), twierdząc, że
              usunięcie ludności ukraińskiej nie było warunkiem rozgromienia band
              UPA."

              Dzisiaj w Twoim poście wyczuwam pewną ironię. To jak jest naprawdę?
              • mat120 Re: przerywnik 19.09.07, 21:12
                Tawnyroberts,
                Zamiast odpowiedzi zacytuję Ci zdanie wypowiedziane na ten temat
                przez prof. L. Sowę:
                „Należy zgodzić się z Motyką, że forsowana przez część historyków
                teza o konieczności całkowitego wysiedlenia ludności ukraińskiej
                w celu zlikwidowania oddziałów partyzanckich UPA jest nie do
                utrzymania, natomiast dyskusyjny pozostaje problem, czy udałoby się
                bez tej akcji zlikwidować sieć organizacyjną OUN, mającą poparcie
                u społeczności ukraińskiej, co zresztą potwierdzają liczne relacje
                ukraińskie, zamieszczane chociażby w „Naszym Słowie”.”
                Zgadzam się z tak postawioną tezą. Akcja Wisła przyśpieszyła
                wydatnie i położyła kres działalności militarnej UPA ale co dużo
                ważniejsze - zlikwidowała bezpowrotnie problem zagrożenia dla Polski
                i Polaków ze strony nacjonalizmu ukraińskiego na terenach tzw.
                Zakerzonia. Weź pod uwagę, że cele nacjonalistów odnośnie ziem
                obecnej Polski płd.-wsch. wspierane były m.in. przez Nikitę
                Chruszczowa. Tego nie można było lekceważyć.
                Oczywiście bezpośrednią przyczyną operacji była śmierć gen.
                Świerczewskiego.

                Odnośnie przekazania „recepty” prof. Żerelika Amerykanom – chciałem
                wskazać na to, że likwidacja UPA zamiast kilku miesięcy mogła trwać
                całe lata.

                Pozdrawiam

                PS. Cytowane zdanie pochodzi z wydawnictwa IPN z serii „Konferencje
                IPN – Akcja Wisła”. – r. 2003 , gdzie zawarty jest, moim zdaniem
                niezwykle interesujący, merytoryczny i obiektywny artykuł prof. A.L.
                Sowy.
                Radzę przeczytać całość. Jeśli nie masz mogę przesłać Ci skany.
      • mat120 Re: przerywnik 15.09.07, 19:44
        Jeśli miałbym skomentować ten artykuł,to napisałbym, że w dużej
        mierze jest on ciągiem dalszym zakłamywania prawdy historycznej w
        najgorszym nacjonalistycznym stylu.
        O akcji Wisła napisano już prawie wszystko, a tu jeszcze takie
        kwiatki jak stwierdzenia, że strona polska uważa iż opracowano ją
        Moskwie. Jaka polska strona tak uważa, pytam? Tak uważają co
        najwyżej niektórzy ukraińscy historycy, mający szczęście mieszkać i
        pisać w Polsce. Polscy historycy (np. L. Sowa) uważają, że to
        bzdura, na którą nie ma żadnych dowodów.
        Kolejną bzdurą jest, że plany przesiedlenia tej ludności
        przygotowywano jeszcze przed wojną, a brakowało pretekstu. Owszem,
        w głowach niektórych endeków snuły się takie pomysły, by w ten
        sposób skończyć z problemem nacjonalizmu ukraińskiego, ale planów
        żadnych nie było. To gołosłowne stwierdzenia.
        Tak samo jak twierdzenia o tym, że 27 marca 1947 był już gotowy plan
        przesiedlenia. Owszem, był taki pomysł, które zaprezentował jesienią
        1946r. ukraiński gen. Steca, twierdząc że inaczej nie uda się
        rozwiązać problemu nacjonalizmu. Ale konkretne plany?
        Wiele razy pisałem, że przesiedlenia nie miały nic wspólnego ze
        stosowaniem odpowiedzialności zbiorowej z tej prostej przyczyny, że
        nie była to forma kary za działalność ukraińskiego podziemia. Nie za
        karę przesiedlano, ale w trosce o integralność państwa
        (znane,współbrzmiące z nacjonalistycznymi, wystąpienia tow.
        Chruszczowa) oraz rozwiązanie problemu nacjonalizmu ukraińskiego
        w Polsce, dążącego do oderwania części ziem od i tak już okrojonej
        i obrabowanej Polski.

        Nie ma się co dziwić, że duchowni, szczególnie greckokatoliccy
        poddani byli szczególnej „opiece”. Wszak to bardzo wielu z nich było
        nosicielami zbrodniczych idei i otwarcie nawoływało swoich wiernych
        do niegodziwości wobec bliźnich innych narodowości.
        Nie dziwota również, że do ludności tej Polacy, w większości
        ekspatrianci ze kresów, odnosili się wrogo. Trudno, żeby było
        inaczej w sytuacji gdy za sąsiadów dano im ludzi mówiących językiem,
        którym posługiwali się mordercy ich matek, córek, żon, braci i
        sióstr. Nie należy także zapominać, że wśród przesiedlanej ludności
        ukrywało się na zrabowanych polskim ofiarom dokumentach, bardzo
        wielu OUN-UPA-wskich zbrodniarzy (np. Onyszkiewicz). Inwigilacja
        była zatem jak najbardziej uzasadniona. Tak zrobiłoby każde państwo,
        nie tylko polskie.
        Zadziwiające , jak na doktora historii zdanie prezentuje Jarosław
        Syrnyk, pracownik oddziału IPN we Wrocławiu – jak się domyślam,
        Ukrainiec. Twierdzi on „odkrywczo”, że celem akcji Wisła była
        asymilacja. ludności ukraińskiej. Podpiera się przy tym pismem
        Ministerstwa Ziem odzyskanych z listopada 1947, a więc z okresu gdy
        akcja Wisła była już , bliskim co prawda, ale już wspomnieniem.
        Wg pana doktora wygląda to tak, że najpierw przeprowadzono
        przesiedlenia a dopiero później sformułowano ich cel.
        Niedorzeczność. Pan doktor twierdzi dalej, że poważne gremia
        historyczne tego nie negują. Wypadałoby zapytać pana doktora kogo
        zalicza on do tych poważnych gremiów. Chyba, że Mariusza xxyx i
        spółkę. Wtedy zgoda. Poważni historycy takie tezy odrzucają jako
        bezzasadne (np. prof. L. Sowa). Priorytetem nie było też, jak
        twierdzi Syrnyk, budowanie państwa jednonarodowego, bo Białorusinów
        i Litwinów nie przesiedlano. To dostateczny na to dowód.

        Prof. Żerelik z kolei wypowiada się jakby nigdy nie słyszał
        o zbrodniczej działalności i celach ukraińskich nacjonalistów.
        Być może ma rację, twierdząc, że usunięcie ludności ukraińskiej nie
        było warunkiem rozgromienia band UPA. Cokolwiek jednak śmiesznie
        brzmią jego wojskowe recepty na sukces. Banderowski historyk
        Szankiwśkij jest jednak całkowicie innego zdania. Twierdzi on, że
        dopiero wysiedlenia położyły kres działalności UPA. Pana profesora
        można zaliczyć chyba do takich, którzy nie za bardzo rozumieją o co
        w tym wszystkim chodziło. Albo nie chcą zrozumieć, i tworzą sobie
        wygodne teorie aby tylko wybielić OUN-UPA-wskich zbrodniarzy,
        prawdziwych sprawców nieszczęść nie tylko polskiej ale i ukraińskiej
        oraz łemkowskiej ludności.

        Dalej czytamy:
        „Tymczasem mimo ewidentnych przestępstw władz komunistycznych, nie
        ma spadkobiercy, który uznałby krzywdę państwa wobec mniejszości
        ukraińskiej, obywateli polskich, walczących na frontach II wojny
        światowej. Nie ma równych wobec prawa. Polskie oddziały partyzanckie
        udało się zrehabilitować, ale nie uczyniono tego dotąd wobec
        więźniów Jaworzna. Wprawdzie Senat III RP potępił Akcję Wisła, ale
        nie doczekaliśmy się podobnego gestu ze strony Sejmu. Kiedy porusza
        się tę kwestię, zaraz odzywają się głosy: bo przecież był Wołyń.
        Sądzę, że ofiarom Akcji Wisła należy się moralna rekompensata.”

        Ależ panie profesorze – spadkobiercy winnych są. Proszę się
        rozejrzeć wokół siebie. Nawet wysuwają wobec Polski bezczelne
        żądania.
        O ubolewaniu nad losem więźniów Jaworzna szkoda pisać. Pan profesor
        domaga się równego traktowania ludzi, będących cywilną siatką OUN,
        a więc ludzi działających na szkodę państwa polskiego i szkodę
        polskiej ludności, na równi z polskimi partyzantami (sic!).
        Niewiedza to czy hipokryzja???

        Na zakończenie przytoczę zdanie Cz. Partacza, historyka, które
        dobrze odzwierciedla nie tylko tę publikację w PP:

        „Publikacje ukraińskie zdominowane przez neobanderowskich
        historyków kluczą, kręcą zwalają winę na wszystkich i wszystko,
        tylko nie na OUN. To zakłamanie na Ukrainie i wśród części licznej
        inteligencji ukraińskiej w Polsce trwa do dnia dzisiejszego.
        Nacjonaliści w Polsce i na Ukrainie są bardzo nieliczni, ale
        niesłychanie głośni medialnie. Mają wpływowych popleczników,
        realizujących politykę niezgodną z interesami Polski i Ukrainy.
        Znają prawdę ale nie chcą jej przyjąć i nie przechodzi im ona przez
        usta. Czyżby nie wiedzieli, że prawda wyzwala jak spowiedź, a
        kłamstwo historyczne powoduje wzrost kompleksów narodowych,
        agresywność i nienawiść.”

        Zgadzam się z tym całkowicie.


        • wianuszek_kresowy Re: przerywnik 15.09.07, 21:45
          W skali Polski historyk Partacz to nie jest jedyny partacz historyk.
          • mat120 Re: przerywnik 15.09.07, 22:09
            Na temat Wk, na temat proszę.smile
        • pornoholik Re: przerywnik 16.09.07, 09:59
          Aż miło się czyta Matsmile Świetnie wypunktowałeś wszystkie
          nieścisłości, półprawdy i zwykłe kłamstwa.
      • tawnyroberts Re: przerywnik 18.09.07, 12:56
        W linku Surowicznego zaciekawił mnie fragment wypowiedzi dr
        Jarosława Smyrnyka:

        "Pretekstem do rozpoczęcia Akcji Wisła była śmierć generała
        Świerczewskiego, ale szybkość działań świadczy, że cała akcja była
        przygotowana dużo wcześniej, dlatego należy ją rozpatrywać w ciągu
        wydarzeń, a nie jako odrębną operację. Różni się ona od poprzednich
        przesiedleń na Wschód z lat 1944-1946 roku, będących w zasadzie
        dobrowolną wymianą ludności polskiej i ukraińskiej.
        W początkowym okresie ze Związku Radzieckiego przybyło do Polski
        1 250 000 obywateli. Potem ta liczba jeszcze wzrosła. Dobrowolnyj
        obmin zakinczył sia realnym obmanom – ukraińskie powiedzenie oddaje
        istotę tamtych działań. 150 tysięcy pozostałych, późniejszych ofiar
        Akcji Wisła, wobec 500 tysięcy przesiedlonych w latach 1944-1946,
        zamykało wieloetapowy plan wynaradawiania ludności ukraińskiej."

        Gość najpierw stwierdza, że wysiedlenia ludności ukraińskiej do USRR
        w latach 1944-1946 były w zasadzie dobrowolne (co według mnie jest
        totalną bzdurą - dobrowolnie to zostało wysiedlonych najwyżej
        kilkadziesiąt tysięcy obywateli), a zaraz potem dodaje, że te same
        wysiedlenia były jednym z etapów planu wynaradawiania ludności
        ukraińskiej. Czyżby Ukraińcy dobrowolnie poddawali się
        wynarodowieniu?

        Bardzo dobra jest z kolei wypowiedź innego historyka, Jerzego
        Starzyńskiego. Dość dobrze oddaje mój pogląd na tę sprawę:

        "Jako historyk mogę zrozumieć, z punktu interesu państwa polskiego,
        że nie tolerowało na swoim terytorium obcej siły militarnej. Nie
        mogę natomiast pogodzić się z faktem zastosowania odpowiedzialności
        zbiorowej wobec ludności cywilnej, która przełożyła się na masowe
        przesiedlenia z terenów, gdzie mieszkała od wieków.
        Na Podhalu władze nie przesiedliły ludności, aby rozprawić się z
        oddziałami AK. Deportacja w ciągu kilku godzin w odniesieniu do
        Łemków, których stosunek do UPA w większości był obojętny, była
        wielką krzywdą.
        Nie zgadzam się też z opinią, że dla Łemków przesiedlenie
        oznaczało rozwój cywilizacyjny. Nie otrzymali oni wcale lepszych
        gospodarstw. Mój dziadek miał ponad dwadzieścia hektarów gruntów, w
        tym kilkanaście hektarów lasu, a w okolicach Piły otrzymał piaski
        szóstej kategorii o dużo mniejszym areale. Kilka rodzin osiedlono w
        rozwalającym się domu. Wystarczy pojechać na Słowację, gdzie
        Łemkowie zostali, i zobaczyć jak dobrze wyglądają ich wsie, podczas
        gdy południowa część Karpat była uboższa od północnej. Do tego
        dochodzi jeszcze niewyobrażalna skala cierpień psychicznych tych
        ludzi. Tego nie da się w żaden sposób usprawiedliwić. Dla Łemków
        jest ona cezurą, końcem ich świata, pewnej epoki. Wysiedlenie Łemków
        i Ukraińców to ogromna strata nie tylko dla nich samych, ale państwa
        polskiego, choćby w sferze gospodarczej czy kultury narodowej."
    • mm_19_81 Re: Wysiedlenia Polaków w Akcji "Wisła" 22.11.14, 13:33
      Potwierdzam, wysiedlano również Polaków, gł. małżeństwa mieszane- moja rodzina tj. pradziadkowie - prababcia Polka, pradziadek Ukrainiec z rodziną zostali przymusowo wysiedleni z Orelca w 1947 r. na ziemie zachodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka