Dodaj do ulubionych

DNI AFRYKI

11.05.08, 14:37
www.kontynent.waw.pl/?d=content&typ=1&id=1960
Dni Afryki stanowią czwartą edycję projektu organizowanego przez
Międzywydziałowe Koło Afrykanistyczne UW, którego tegorocznym hasłem
jest: 'Różnorodność kultur i narodów afrykańskich'. Ta edycja
projektu to próba weryfikacji stereotypu Afryki jako jednolitego
kontynentu i pokazania pełnej gamy różnorodności kultur i plemion
Afryki - od Kenii po Nigerię, od Angoli po Somalię.



W ramach Dni Afryki odbędą się: konferencja naukowe z panelem
dyskusyjnym, festiwal filmów, turniej piłkarski, wystawa fotografii,
a także pokazy slajdów z wypraw badawczych członków Koła Naukowego.
Wsparcie merytoryczne, jak co roku, zapewnią członkowie Polskiego
Towarzystwa Afrykanistycznego.





FESTIWAL FILMOWY: OBLICZA AFRYKI – IV EDYCJA

25-26. maja 2008

Aula budynku Starej Biblioteki UW na Kampusie Centralnym UW
Oblicza Afryki, które odbędą się podczas Juwenaliów w 2008 roku
(sobota 24.05.08), stanowić będą czwartą edycję projektu filmowego
organizowanego przez MKAUW. W ramach Festiwalu Oblicza Afryki
pragniemy zorganizować pokaz serii filmów z Instytutu Francuskiego
(Institute Français de Varsovie) oraz obdarzonego Oskarem film
Tsotsi.
Festiwalowi Oblicza Afryki będą towarzyszyć pokazy slajdów z badań
prowadzonych przez członków MKAUW podczas zeszłorocznego wyjazdu do
Kenii, Tanzanii, Ugandy.







KONFERENCJA 'AFRYKA. BLISKA PERSPEKTYWA'



Cz. I – Kultura, polityka, biznes i ekonomia (24 maja 2008, godz. 11-
17)

konferencja połączona z panelami dyskusyjnymi, koncertem, degustacją
kuchni tradycyjnej

Stary BUW / Sala im. Brudzińskiego, Pałac Kazimierzowski



Konferencja będzie podzielona na trzy panele dyskusyjne poruszające
problemy społeczne/kulturowe, polityczne i ekonomiczne występujące
na kontynencie afrykańskim oraz relacje krajów afrykańskich z Polską.
Hasłem tegorocznej konferencji jest “Bliska perspektywa”, czyli
zaproszenie panelistów, którzy urodzili się i wychowali w Afryce.
Chcemy, aby wreszcie Afrykanie przejęli głos na tematy dotyczące ich
rodzimych krajów i mieli okazję przedstawić swoją perspektywę i
swoje poglądy dotyczące szeroko pojętej ‘Afryki”.



Panel 'Kultura i społeczeństwo'
1. Jak Afrykanie postrzegają Polskę? perspektywa Afrykańczyków
mieszkających w Polsce (o problemach i doświadczeniach migrantów
afrykańskich w Polsce)
2. Zainteresowanie Polaków kulturą krajów afrykańskich
3. Czy instnieje kultura afrykańska? czym jest taniec afrykański?,
czyli co wiemy o kulturze krajów afrykańskich
4. Idea blogów “Sami o sobie”, czyli dlaczego tak rzadko Afrykanie
mówią o Afryce



Panel 'Polityka'
1. Economic Partnership Agreement (EPA)
2. Międzyregionalna współpraca ekonomiczna i polityczna w Afryce
3. Kontakty polityczne Polski z krajami ACP
4. Współpraca rozwojowa z Afryka: Polska Pomoc Zagraniczna
(problemy, cele, błędy)



Panel 'Ekonomia'
1. Polsko-afrykańskie relacje ekonomiczne
2. Problem nigeryjskich migrantów nielegalnie zajmujących się
handlem w Polsce
3. Afrykański biznes w Polsce, polski biznes w Afryce - jakie
perspektywy?
4. Sprawiedliwy handel - jaki to ma sens dla krajów afrykańskich



Paneliści:
• James Ofwona z Fundacji Simba Friends (polsko-afrykańskie relacje
ekonomiczne, możliwości wspierania rozwoju Afryki poprzez program
Pomocy Zagranicznej MSZ)
• Ambasador RPA w Polsce, pani Febe Potgieter-Ggubule
(międzyregionalne relacje ekonomiczne w Afryce i EPA)
• Twórcy portalu Afryka.org i Afrykanie tworzący blog „Sami o
sobie”, np. Catherine Kasima Kanda
• Richard Mbewe (ekonomia)
• Mamadou Diouf (kultury afrykańskie)


Plan konferencji:
10.30-10.30 Przywitanie gości, krótka mowa wstępna
10.30-12.00 Kultura

przerwa 15 min

12.15-13.45 Polityka

przerwa na lunch 45 min

14.30-16.00 Ekonomia
16:00-16:15 Zakończenie konferencji



Dodatkowo, o godz 19 w klubie (Obiekt Odnaleziony) odbędzie się
spotkanie ze studentami afrykańskimi przebywającymi w Polsce, gdzie
w nieformalnej atmosferze odbędzie się dyskusja na temat sytuacji
Afrykańczyków w Polsce i ich sytuacji.



Cz. II: Konflikty zbrojne i interwencje ONZ, a sytuacja humanitarna
(26 maja 2008, godz. 10-16)
Stary BUW / Sala im. Brudzińskiego, Pałac Kazimierzowski



10:00 – 16:00 Zaproszeni goście ze środowiska dziennikarskiego
(Gazeta Wyborcza), rządowego (MSZ) oraz uniwersyteckiego (ISM)
przedstawią konflikty zbrojne w państwach afrykańskich, omówią
problemy związane z interwencją sił ONZ (na przykładzie interwencji
w Darfurze), rozważą konsekwencje angażowania i stacjonowania obcych
wojsk na terenie państw afrykańskich. Panel dyskusyjny. W przerwie
poczęstunek. Na koniec działacze Amnesty International zaprezentują
słuchaczom konferencji możliwości aktywnego przeciwstawiania się
konfliktom i pomocy poszkodowanym.





TURNIEJ PIŁKARSKI - JUWENALIA NA PUCHARZE NARODÓW AFRYKI!

Hala UNIWERSYTECKA, ul. Banacha; 11. maja 2008

W turnieju spotkają się cztery wymienione niżej drużyny. Rozlosowane
zostaną pary półfinałowe. Przegrani z obu meczów zmierzą się w walce
o 3 miejsce, wygrani spotkają się w finale. Drużyny składają się z 7
graczy. Na boisku występuje 5 zawodników, 1 gracz w rezerwie. Zmiany
w systemie hokejowym, zasady jak w piłce halowej. Czas trwania
meczów 2x20 minut.



Uczestnicy:

• Drużyna przedstawicieli z afrykańskich placówek dyplomatycznych
• Drużyna afrykańskich studentów w Polsce
• Drużyna afrykańskich uchodźców w Polsce
• Drużyna studentów afrykanistyki



Cele:
• Integracja międzykulturowa
• Aktywizacja diaspory afrykańskiej w Polsce (uchodźcy)
• Integracja studentów afrykańskich w Polsce
• Walka ze stereotypami na temat Afryki i Afrykańczyków
• Promocja pozytywnego wizerunku Afryki w Polsce
• Nawiązanie współpracy z afrykańskimi placówkami dyplomatycznymi w
Polsce





WYSTAWA FOTOGRAFII - AFRYKA WSCHODNIA

Hol Starego BUWu, 21-30 maja 2008


Wystawa fotografii obejmująca zdjęcia z Kenii i Tanzanii wykonanych
przez członków koła podczas realizacji badań terenowych.




Kontakt: Cyprian A. Kozera (prezes MKAUW): c.a.causari@gmail.com, 0
506 830 273



Współorganizatorzy i patroni:

Institute Français de Varsovie, Centrum Kultury Afrykańskiej –
Motema Africa, Amnesty International, Polska Akcja Humanitarna,
Fundacja Simba Friends, Portal Spraw Zagranicznych, Portal
Afryka.org, Kontynent Warszawa - Warszawa Wielu Kultur.

Obserwuj wątek
    • gajasirocco Dzień Jedności Afrykańskiej 25maj- zapamietajcie! 18.05.08, 12:53
      Dzień Jedności Afryki 2008
      2008-05-24 @ 15:00 - 2008-05-24 @ 22:00

      25. maja diaspora afrykańska na całym świecie obchodzi święto
      swojego Kontynentu: Dzień Jedności Afrykańskiej. W przeddzień tego
      święta, w sobotę 24. maja, w samym centrum Warszawy - na Placu
      Defilad - odbędzie się plenerowe wydarzenie, które będzie
      afrykańskim wkładem w warszawskie obchody Roku Dialogu
      Międzykulturowego. Formuła wydarzenia nawiązuje do podobnych
      festiwali promujących wkład Afryki i jej diaspory we współczesną
      kulturę, takich jak londyński Black History Month.



      Wydarzeniem głównym będą otwarte plenerowe koncerty (godz. 18.00-
      22.00), podczas których wystąpią gwiazdy afrokaraibskie (Clive Brown
      & The Shekinah Singers) oraz najlepsi muzycy afrykańscy z całej
      Polski (m.in. Djolof-Man, Djembe All Stars, De Goldfinger).
      Od godziny 15.00 zapraszamy do Miasteczka Afrykańskiego, gdzie
      odbywać się będą prezentacje sztuki i kuchni afrykańskiej, warsztaty
      (bębny, taniec, warkoczyki), a w Namiocie Filmowym - pokazy filmów.


      Clive Brown & The Shekinah Singers (UK) – Clive Brown to jedna z
      najbardziej charyzmatycznych postaci współczesnej muzyki gospel.
      Łączy on tradycyjny, żywiołowy afrokaraibski gospel ze współczesnymi
      aranżacjami - inspirowanymi m.in. muzyką funk. Zespół składa się z
      najbardziej utalentowanych muzyków młodej generacji brytyjskiej
      diaspory afrykańskiej i afrokaraibskiej.

      Djolof-Man (Senegal) czyli: Pako Sarr, Mamadou Diouf, Mohamed M'bow
      (bębny, gitara i wokal). Trio powstało w Warszawie latem 2006 roku.
      Muzycy są prawdziwymi nomadami: ich życie to Dakar, Paryż, Marsylia,
      Warszawa, a ich twórczość można określić jako World Music.
      Zespół z dumą mówi o swoich korzeniach nawiązujących do kultury
      senegalskiej nie tylko muzyką, ale samą nazwą - słowo 'Djolof' to
      określenie historycznej dzielnicy Senegalu. Muzyka jest dla nich
      dialogiem kultur, sztuką eksperymentu, połączeniem różnych gatunków.
      Dlatego tradycje etniczne senegalskie mocno przeplatają się z
      reggae, bluesem i soulem.
      Djolof-Man przygotuje się do nagrania debiutanckiego albumu.
      Natomiast duet Mamadou-Pako napisał w 2007 roku muzykę dla
      programu'Boso przez świat-Afryka' realizowanego przez TVP2.


      Skład zespołu:
      Mamadou Diouf (Senegal/Polska): djembe, śpiew
      Mohamed M’Bow (Senegal): djembe, śpiew
      Pako Sarr (Senegal/Francja): gitara, śpiew
      Djolof-Man podczas koncertów wspierają: Benjamin Onaszkiewicz na
      perkusji i Sławek 'Dźu Dźu' Wróblewski na basie.



      Djembe All Stars (Senegal, Gwinea, Kongo, Polska) - zespół powstał
      jako projekt muzyczny skupiony wokół zachodnioafrykańskich rytmów z
      Gwinei, Mali i Senegalu. To potężna dawka bębniarskich dźwięków,
      podróż w krainę tropikalnych brzmień, która wprowadza słuchacza w
      atmosferę obrzędowo-rozrywkową takich grup etnicznych jak Fulani,
      Serer, Wolof czy Malinke. Zespół gra na oryginalnych bębnach djembe,
      a muzycy wykonują utwory w swoich ojczystych językach.


      Podczas Dnia Jendości Afrykańskiej zespół zagra w następującym
      składzie:
      • Ibou Diallo (Gwinea),
      • Leon Maaku Ciss (Senegal),
      • Mohamed Mbow (Senegal),
      • Mamadou Diouf (Senegal/Polska).

      Ibou i Leon są założycielami poznańskiej formacji bębniarskiej
      Yugus, grającej wyłącznie tradycyjną muzykę afrykańską.
      Gościnnie z zespołem wystąpi Kuba Pogorzelski, który uczył się gry
      na bębnach w Mali pod opieką solistów z Ballet du District de
      Bamako - Makanem Kone i Le Ballet National du Mali, a także w
      Gwinei, gdzie jego nauczycielami byli: Lancei (dundunfola), Dialla
      Diawara (djembefola) oraz Fadouba Oulare (djembefola). Założył trzy
      zespoły grające muzykę afrykańską - Heban, Djembe Jet i Pagota.
      Prowadzi szkołę nauki gry na djembie w Warszawie.

      De Goldfinger, czyli Charles Ezeude (Kongo, Nigeria, Mali) -
      utalentowany artysta młodego pokolenia hip-hopowego w Polsce. Jego
      styl to miks alternatywnego hip-hopu, który sam De Golfinger
      podsumowuje: 'Feel Free & get it done'.
      Twórcą bitów De Goldfingera jest Wookie Fresh z Londynu, Luv Daddy &
      Malkolm z Francji, a od strony wokalnej wspomaga go polska
      piosenkarka Maja. Nagrywa w studiach WWO i Prosto - pod okiem DJ’a
      Deszczu Strugi oraz Wielkie Joł - Tedego, gdzie nad trakami czuwa
      Grzesiek.
      De Goldfinger współtworzy NBP - Natural Born Playaz z Londynu. To
      właśnie De Goldfinger aktywował NBP w Polsce.
      warsztaty od 15.00, koncerty: 18.00-22.00
      po koncertach - afterparty w Cafe Kulturalna
      wstęp wolny
    • aisza5 Rytuał zaczyna się w Afryce 4-12-08 Wrocław 29.06.08, 13:37
      Rytuał zaczyna się w Afryce
      Afryka żyje na granicy świata materialnego i duchowego. Czas tam
      płynie inaczej, gesty znaczą coś innego. Teatr afrykański pozostał u
      źródeł, nadal jest rytuałem. Ceremonie, tańce, śpiewy ciągle
      wynikają bezpośrednio z duchowości wykonawców. To mentalność dla
      Europejczyka tajemnicza, obca. Afryka nie jest jednorodna. Kilkaset
      plemion, tysiące narzeczy i języków, malowane ciała, skaryfikacje,
      dotkliwe obrzezania kobiet, ceremonie i inicjacje, wojny i opętania.
      Ciało i jego zdobienia wyrażają tam człowieka, a umieranie bywa –
      dojrzewaniem.

      Cząstkę tego afrykańskiego bogactwa będzie można w lipcu zobaczyć we
      Wrocławiu. Spotkamy się z przedstawicielami plemion Nuna, Mossi czy
      Fula. Wszystko, co zobaczymy, stanowi cytat z jakiegoś rytuału. Jest
      jednocześnie i widowiskiem, i ceremonią. Będziemy potrzebowali wiele
      otwartości i ciekawości, aby dać się ponieść tej surowej, ale
      przepięknej odmienności. Z Burkina Faso przyjadą zoomorficzne maski
      plemienia Nuna, zobaczymy, jak duch maski wciela się w tancerza,
      przemieniając go.

      Zobaczymy też Waarba, jeden z najważniejszych tańców rytualnych
      Burkina Faso. Rytmiczny, wibracyjny ruch całego ciała rozpoczynający
      się od bioder – bardzo silne narzędzie duchowe. Będą z nami także
      inni, równie wyjątkowi goście. Tegoroczny Brave Festival nie jest
      oczywiście poświęcony wyłącznie Afryce. Będzie mówił o ludziach,
      którzy zadedykowali życie kultywowaniu swoich tradycji. Prócz
      afrykańskich, pokażemy więc także tradycje europejskie, azjatyckie,
      amerykańskie. W dzisiejszym świecie odwaga polega na chronieniu
      wrażliwości i tożsamości poprzez sztukę, kulturę i duchowość. To po
      to jest Brave.
      www.bravefestival.pl/
      Zapraszam do Wrocławia, Grzegorz Bral
      • aisza5 Rytuał zaczyna się w Afryce: PROGRAM 29.06.08, 13:42
        Kompletny programWydarzenia główne

        04.07.2008 piątek
        19.00 Otwarcie Brave Festival Qawwali Akhtar Sharif Arup Vale
        (Pakistan), Teatr Muzyczny Capitol

        05.07.2008 sobota
        17.00 Qawwali Akhtar Sharif Arup Vale (Pakistan), Wrocławski Teatr
        Lalek
        19.00 Taniec Masek Nuna, Zawara (Burkina Faso), Scena Letnia Teatru
        Lalek
        20.00 Wyjazd córki Rinio Kyriazi (Grecja), Teatr Pieśń Kozła

        06.07.2008 niedziela
        13.00 Taniec Masek Nuna Zawara (Burkina Faso), Scena Letnia Teatru
        Lalek
        17.00 Tradycja Muheme Wagogo Muheme Group (Tanzania), Wrocławski
        Teatr Lalek
        19.00 Wyjazd córki Rinio Kyriazi (Grecja), Teatr Pieśń Kozła
        22.00 Breakdance Uganda/Roma/Polska, Scena Letnia Teatru Lalek

        07.07.2008 poniedziałek
        19.00 Taniec Masek Nuna Zawara (Burkina Faso); Scena Letnia Teatru
        Lalek

        08.07.2008 wtorek
        19.00 Who I Am – Kyendi Breakdance Uganda (Uganda); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        20.00 Lacrimosa, Teatr Pieśń Kozła (Polska); Teatr Pieśń Kozła

        09.07.2008 środa
        17.00 Who I Am – Kyendi Breakdance Uganda (Uganda); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        19.00 Fulanie - taniec męskiej urody Aourinde (Niger); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        20.00 Lacrimosa, Teatr Pieśń Kozła (Polska); Teatr Pieśń Kozła

        10.07.2008 czwartek
        17.00 Fulanie - taniec męskiej urody Aourinde (Niger); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        19.00 Tradycja Muheme Wagogo Muheme Group (Tanzania); Scena Letnia
        Teatru Lalek

        11.07.2008 piątek
        18.00 Głosy Korsyki - A Filetta (Korsyka); Teatr Muzyczny Capitol
        20.00 Fulanie - taniec męskiej urody Aourinde (Niger); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        21.00 Lacrimosa, Teatr Pieśń Kozła (Polska); Teatr Pieśń Kozła

        12.07.2008 sobota
        17.00 Tradycja Muheme Wagogo Muheme Group (Tanzania); Scena Letnia
        Teatru Lalek
        19.00 Czarny ogień RomaFest (Rumunia); Scena Letnia Teatru Lalek


        Program filmowy

        05.07.2008 sobota
        12.00 blok filmowy 1 - Contemplation of Days (Belgia), Merchants of
        Miracles (Belgia), Kamienna cisza (Polska);
        19.30 blok filmowy 1 - jw.

        06.07.2008 niedziela
        12.00 blok filmowy 2 – Moi, un noir, Chronique d’un été, Les maîtres
        fous, (Francja); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 3 - Black Atlantic – On the Orixas Route
        (Brazylia), Trilogie: Garba, Mouki, Source d’histoire

        07.07.2008 poniedziałek
        12.00 blok filmowy 4 - Sworn Virgins (Szwajcaria), Witches in Exile
        (USA); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 4 - jw.

        08.07.2008 wtorek
        12.00 blok filmowy 5 - Invisible (Wlk. Brytania), The Time That
        Rests (Chile); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 5 - jw.

        09.07.2008 środa
        12.00 blok filmowy 6 – Petit a petit, Funérailles a Bongo,
        Cimetieres dans la falaise (Francja); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 7 – La chasse au lion a l’arc, Bataille sur le
        grand fleuve, Mosso Mosso (Francja); Wrocławski Teatr Lalek

        10.07.2008 czwartek
        12.00 blok filmowy 8 - Duduk (Rosja), Making Rain
        (Estonia/Norwegia), On the Road (Rumunia); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 8 - jw.

        11.07.2008 piątek
        12.00 blok filmowy 9 - Not Just an Ugly Face (Wlk. Brytania), Civil
        Status (Rosja), Prirechnyy – The Town That No Longer Exists
        (Norwegia), Śmierć z ludzką twarzą (Polska); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 9 - jw.

        12.07.2008 sobota
        12.00 blok filmowy 10 - The Center (Niemcy), Candomblé (Brazylia),
        52 procent (Polska); Wrocławski Teatr Lalek
        19.30 blok filmowy 10 - jw.

        Wydarzenia dodatkowe

        05.07.2008 sobota
        10.00 warsztaty tańca afrykańskiego prowadzone przez Wagogo Muheme
        Group, Brave Park
        15.00 spotkanie z artystami grupy Akhtar Sharif Arup Vale z
        Pakistanu, Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        06.07.2008 niedziela
        10.00 warsztaty tańca afrykańskiego prowadzone przez Wagogo Muheme
        Group, Brave Park
        12.00 Brave Urwisek, spotkanie dla dzieci, Brave Park,
        15.00 spotkanie z Amadou Bourou i artystami grupy Zawara z Burkina
        Faso; Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        07.07.2008 poniedziałek
        10.00 warsztaty tańca afrykańskiego prowadzone przez Wagogo Muheme
        Group; Brave Park
        15.00 spotkanie z reżyserem Adama Roamba; Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        08.07.2008 wtorek
        12.00 warsztaty breakdance prowadzone przez Breakdance Uganda;
        Wierzbowa 15
        15.00 spotkanie z Abramz Tekya i tancerzami projektu Breakdance
        Uganda; Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        09.07.2008 środa
        10.00 warsztaty breakdance prowadzone przez Breakdance Uganda;
        Wierzbowa 15
        15.00 spotkanie artystami grupy Aourinde z Nigru; Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        10.07.2008 czwartek
        10.00 warsztaty gry na bębnach prowadzone przez Nyerere Muheme
        Group; Brave Park,
        15.00 spotkanie z artystkami grupy Wagogo Muheme Group z Tanzanii;
        Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        11.07.2008 piątek
        10.00 warsztaty gry na bębnach prowadzone przez Wagogo Muheme Group;
        Brave Park
        15.00 spotkanie z artystami zespołu A Filetta z Korsyki; Brave Park
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek

        12.07.2008 sobota
        10.00 warsztaty gry na bębnach prowadzone przez Wagogo Muheme Group;
        Brave Park
        12.00 Brave Urwisek, spotkanie dla dzieci; Brave Park
        15.00 Brave Forum, Teatr Pieśń Kozła
        22.30 dyskusja filmowa; Wrocławski Teatr Lalek
      • aisza5 Brave, czyli o Afryce we Wrocławiu 10.07.08, 10:57
        Brave, czyli o Afryce we Wrocławiu
        Magda Podsiadły

        We Wrocławiu trwa Brave Festival - Przeciw Wypędzeniom w Kulturze.
        To przegląd tradycyjnej sztuki śpiewu, tańca i muzyki z różnych
        stron świata
        Czwarta edycja festiwalu potrwa do 12 lipca. Pod hasłem "Rytuał
        zaczyna się w Afryce" zaproszono m.in. zespoły z Burkina Faso,
        Nigru, Tanzanii i Ugandy, ale obecna jest także Azja i Europa.

        Z Nigru pochodzą Wodaabe, pasterze krów należący do plemienia Fula.
        Nigryjscy pasterze tworzą Grupę Artystyczną "Aourinde" i już
        prezentowali się w Hiszpanii, we Francji, Włoszech i w Kanadzie.
        Grupa Aourinde pokaże m.in. jeden z najciekawszych elementów ich
        tradycji - guerewol, czyli taneczny turniej męskiego piękna, w
        języku fulfulde zwany "wojną na piękno"...

        wyborcza.pl/1,75475,5440817,Brave__czyli_o_Afryce_we_Wroclawiu.html?skad=rss#more
    • aisza5 M.KADAFI Został afrykańskim-królem królów,sułtanów 30.08.08, 10:07
      fakty.interia.pl/swiat/news/zostal-afrykanskim-krolem-krolow-sultanow,1170511
      Został afrykańskim "królem królów, sułtanów..."

      "Król królów" /AFPSobota, 30 sierpnia (07:39)

      Libijski przywódca pułkownik Muammar Kadafi został uhonorowany
      tytułem afrykańskiego "króla królów".

      Tytuł przyznali w czwartek monarchowie i wodzowie różnych plemion
      Afryki, którzy spotkali się w Bengazi, na wschodzie Libii.
      Swoiste "forum" zgromadziło około 200 tradycyjnych afrykańskich
      przywódców plemiennych. Inicjatorem przedsięwzięcia był Kadafi.

      - Zdecydowaliśmy się uznać naszego brata przywódcę za "króla królów,
      sułtanów, książąt, szejków i wodzów Afryki" - napisano w piątek w
      wydanym przy tej okazji oświadczeniu.

      ....
    • aisza5 Wszyscy pochodzimy z Afryki 18.09.08, 15:53
      afryka.org//?showNewsPlus=3160
      Wszyscy pochodzimy z Afryki
      "Prawda jest taka, że ludzie zawsze wędrowali po świecie. W pewnym
      sensie wszyscy pochodzimy z Afryki, gdzie narodził się Homo sapiens,
      i to w Afryce rozpoczęła się migracja ludzi do Europy i na inne
      kontynenty. Jeśli biały nie może być Afrykańczykiem, to idąc dalej
      Żyd nie może być Polakiem, a Afroamerykanin nigdy nie będzie
      Amerykaninem" - powiedział Peter Godwin, autor książki "Gdzie
      krokodyl zjada słońce", w specjalnym wywiadzie dla Afryka.org.

      afryka.org/?showNewsPlus=3076
      Paweł: Jesteś Rodezyjczykiem czy Zimbabweańczykiem? Jaka jest twoja
      tożsamość? Kim czujesz się naprawdę?

      Peter Godwin: Zdecydowanie jestem Zimbabweańczykiem. Zdaję sobie
      sprawę, że moja tożsamość jest złożona i składa się wielu różnych
      tradycji. Jednak urodziłem się i wychowałem w Afryce, tam spędziłem
      najważniejsze lata mojego życia, i myślę, że to do niej zawsze będę
      należał.

      Twój ojciec ma polsko-żydowskie korzenie? Jaki to miało wpływ na
      jego i twoje życie?

      Pewnego razu mój ocjciec powiedział mi, że kiedy dorastał czuł się
      żydowskim Polakiem, a nie polskim Żydem. Innymi słowy był Polakiem
      żydowskiego pochodzenia. Jego rodzina była świecka i bardzo
      patriotyczna. Nawet później, gdy zmienił swoje imię, nie sądzę, że
      stracił swoją tożsamość. Kiedyś powiedział matce, że do starości
      marzył w języku polskim. Myślę, że odczuł wielką ulgę w momencie,
      gdy wyjawił mi prawdę o swoim pochodzeniu.

      Czy kiedykolwiek odwiedziłeś Polskę?

      W latach 80-tych przez krótki czas byłem korespondentem w Europie
      Wschodniej dla jednej z brytyjskich gazet i to wtedy odwiedziłem
      Polskę. To był czas, kiedy zamordowano księdza Jerzego Popiełuszkę.
      Miałem nawet kłopoty z Jerzym Urbanem, który był tak niezadowolny z
      mojego tekstu o kardynale Glempie, że zaatakował mnie na antenie
      radiowej.

      Jak opisalbyś to, co stało się w twojej ojczyźnie?

      Pierwsze nadzieje, które wiązały się z powstaniem Zimbabwe, zostały
      zaprzepaszczone przez przemoc i autorytaryzm Roberta Mugabe. Po
      masakrze w Matabeleland w 1983 roku, gdzie z rąk piątej brygady
      zimbabweańskiej armii, wyszkolonej przez Koreę Północną, zginęło
      ponad 20 tysięcy cywilów, zrozumiałem, że mamy doczynienia z
      niedemokratycznym reżimem, mającym za nic świętość ludzkiego życia,
      który każdy opór będzie łamał siłą.

      Dlaczego napisałeś "Gdzie krokodyl zjada słońce"? Czy miał być to
      reportaż, powieść, czy też biografia? A może połączyłeś je wszystkie
      w jednej książce?

      Pomimo, że moja książka przypomina powieść nie jest niczym
      wymyślonym, i tak naprawdę nie może być nazywana powieścią.
      Niektórzy mogliby nazwać ją "reportażem literackim", ale ja traktuję
      ją jako pamiętnik. Moim zdaniem istnieje różnica między pamiętnikiem
      i autobiografią. Ostatnia jest zazwyczaj poświęcona sławnym ludziom
      i to jej autor kieruje na siebie obiektyw kamery. W pamiętniku
      kamera spoczywa na ramieniu autora i przedstawia rzeczywistość, w
      jakiej żyje ten autor.

      Cofnijmy się do przeszłości i książki „Mukiwa". Jaka jest różnica
      między „Mukiwa", a „Gdzie krokodyl zjada słońce"?

      Rózni je chronologia. W pewnym sensie „Mukiwa" poprzedza
      książkę „Gdzie krokodyl zjada słońce", która zaczyna się w miejscu,
      gdzie kończy „Mukiwa". „Mukiwa" była pamiętnikiem z okresu
      dorastania i kiedy ją pisałem nie znałem jeszcze prawdy o
      pochodzeniu mojego ojca. „Gdzie krokodyl zjada słońce" uzupełnia te
      niewiedzę i cofa się do dzieciństwa mojego ojca, które występuje na
      zmianę z opisem szokującego upadku Zimbabwe pod rządami dyktatora.

      Denis Hope w swojej powieści "Kochankowie mojej matki" napisał, że
      biali nigdy nie będą Afrykańczykami, nawet jeśli ich przodkowie
      przyjechali do Afryki kilka wieków wcześniej, I dlatego zawsze będą
      obcymi w Afryce. Czy zgadzasz się z jego opinią?

      Nie do końca. Przypuszczam, że Hope nigdy nie czuł się
      Afrykańczykiem, chociaż wielu białych tak właśnie się czuje. Prawda
      jest taka, że ludzie zawsze wędrowali po świecie. W pewnym sensie
      wszyscy pochodzimy z Afryki, gdzie narodził się Homo sapiens, i to w
      Afryce rozpoczęła się migracja ludzi do Europy i na inne kontynenty.
      Jeśli biały nie może być Afrykańczykiem, to idąc dalej Żyd nie może
      być Polakiem, a Afroamerykanin nigdy nie będzie Amerykaninem,
      podobnie jak pozostali Amerykanie, który przywędrowali z innych
      miejsc na Ziemi do Ameryki. Tożsamość nie jest nauką, ale złożoną
      alchemią kultur i poczuciem przynależności, jest płynem, który jest
      zmieszany. Moja tożsamość ma wiele twarzy, ale cieszę się z tego, bo
      dzięki niej jestem cały czas otwarty na świat.

      W książce "Gdzie krokodyl zjada słońce" ukazałeś dobrych i mądrych
      białych farmerów. Czytelnik może odnieść wrażenie, że tylko oni są
      nadzieją dla Zimbabwe. Jak jest naprawdę?

      Większość Zimbabweańczyków, białych i czarnych, zdawała sobie sprawę
      z faktu, że redystrybucja ziemi musi być przeprowadzona. Jednak to
      co zrobił Mugabe nie było reformą, ale operacją zmierzającą do
      trwałego zniszczenia rolnictwa. I cel ten został osiągnięty. Kraj,
      który miał kiedyś nadwyżki żywności, teraz głoduje. Mugabe użył
      ziemi, aby zapobiec spadkowi swojej popularności. Pod dwudziestu
      latach swoich rządów wprowadził rasizm do polityki, podobnie jak Idi
      Amin w Ugandzie, który skonfiskował własność Azjatów.

      Jaki wpływ miał kolonializm na dzieje Zimbabwe?

      Oto jest pytanie! Kolonializm jest odpowiedzialny za sztuczny
      podział Afryki, bo granice wytyczone w Afryce są nielogiczne i nie
      mają sensu, i zostały z góry narzucone przez europejskie potęgi.
      Uważam też, że Północ zamieniła Afrykę w pole bitwy w
      czasach "zimnej wojny", gdy Moskwa i Waszyngton wspierały i
      korumpowały dyktatorów takich jak Mobutu w Zairze. Dopiero po upadku
      berlińskiego muru wspólnota międzynarodowa zaczęła zastanawiać się
      nad tym, jak pomagać Afryce w sposób sprzyjąjący rozwojowi
      demokracji. Jednak im więcej czasu mija od dekolonizacji Afryki,
      coraz rzadziej można obwiniać kolonializm za wszystkie złe rzeczy,
      które dzieją się w Afryce. Większa część Azji była również
      skolonizowana, a przecież dziś azjatyckie kraje rozwijają się coraz
      bardziej.

      Co myślisz o obecnej sytuacji w Zimbabwe? Czy opozycja zrobiła błąd
      dogadując się z Mugabe?

      Cóż, właśnie słyszałem, że obie strony podpisały porozumienie.
      Podejrzewam, że bez względu na jego warunki, Mugabe będzie tracił
      swoją władzę, zacznie być postrzegany jako postać historyczna i nie
      nadająca się do współczesnych realiów, stając się człowiekiem
      należącym do przeszłości, a nie przyszłości. Jednak opozycja jest
      również podzielona, a czas kiedy dochodzi do liberalizacji polityki
      po długiej dyktaturze jest zawsze bardzo trudny. Zresztą macie
      podobne doświadczenia w Polsce.

      W takim razie jaka jest przyszłość Zimbabwe? Czy widzisz w tym kraju
      miejsce dla siebie?

      Mam nadzieję, że wraz z odchodzeniem Mugabe od polityki, wspólnota
      międzynarodowa pomoże Zimbabwe, powrócą inwestorzy, a kurs
      zimbabweańskiej waluty ustablizuje się. Jednak i tak zniszczenia są
      bardzo poważne, gospodarka kraju jest zrujnowana, podobnie jak
      system szkolnictwa i opieki zdrowotnej, i to wszystko w kraju, który
      był kiedyś najlepiej prosperującym państwem Afryki, z najwyższym
      wskaźnikiem alfabetyzacji. Tego nikt nie naprawi od razu. Odbudowa
      Zimbabwe będzie trwała wiele lat. A jednym z warunków, który
      zdecyduje o tym jak szybko Zimbabwe podniesie się z ruin, będzie
      liczba przedstawicieli zimbabweańskiej diaspory, zdecydowanych na
      powrót do swojej ojczyzny. Większość specjalistów wyjechała i nie
      wrócą oni w ciągu jednej doby, bo będą obserwować dalszy bieg
      wypadków w kraju, chcąc upewnić się, że Mugabe znów ich nie oszuka.

      Dzie
    • aisza5 "Najbardziej ignorowana tragedia świata" 07.10.08, 10:58
      fakty.interia.pl/swiat/news/najbardziej-ignorowana-tragedia-swiata,1190042

      "Najbardziej ignorowana tragedia świata"


      "To najbardziej ignorowana tragedia współczesnego świata" - tak
      organizacja Human Rights Watch opisuje sytuację w stolicy Somalii,
      Mogadiszu.

      Jak podaje serwis BBC, według HRW miasto stało się polem regularnej
      walki między wspieranym przez Stany Zjednoczone rządem a
      bojownikami, których Zachód oskarża o kontakty z Al-Kaidą.

      "Gdyby taka sytuacja miała miejsce w Gruzji albo w Libanie, byłaby
      nie do przyjęcia dla społeczności międzynarodowej. Sytuacja w
      Somalii to najbardziej ignorowana tragedia współczesnego świata" -
      uważają działacze HRW
      ...
    • aisza5 Etiopia: Są głodne, więc nie mogą się uczyć 21.10.08, 16:43
      afryka.org//?showNewsPlus=3278
      Etiopia: Są głodne, więc nie mogą się uczyć
      W Etiopii na początku października rozpoczął się rok szkolny.
      Niestety, zagrożenie głodem powoduje, że w wielu regionach kraju
      dzieci nie pójdą do szkoły.
      "W ubiegłym roku w tym samym okresie mieliśmy zapisanych 2300
      uczniów" - mówi dyrektor szkoły podstawowej w Bona, na południu
      Etiopii. „W tym roku mamy tylko 1800. To najgorszy wynik od trzech
      lat."

      Rodzice dzieci, które nie zostały posłane w tym roku do szkoły
      tłumaczą, że w domach jest bardzo niewiele, lub wręcz nie ma nic do
      jedzenia. Taka sytuacja, kiedy brak żywności i wody uniemożliwia
      dzieciom naukę ma miejsce w wielu okręgach, szczególnie na południu
      i południowym wschodzie. W regionach Oromiya, Tigray, Amhara i
      Somali notuje się najwięcej przypadków skrajnego niedożywienia i tam
      najpotrzebniejsza jest również pomoc humanitarna.

      „Dla biednych rodzin, które cierpią z niedożywienia, wydatki
      związane z zakupem najprostszych pomocy szkolnych i ubrania dla
      uczniów są zbyt wysokie. Wszystkie pieniądze są przeznaczane na
      zakup jedzenia, a i tak to często to nie wystarcza, aby przeżyć.
      Dodatkowo, niedożywione dzieci nie mają siły, aby dotrzeć do szkoły,
      a nawet jak tam się znajdą, nie mogą skupić się na nauce, ponieważ
      są głodne." - twierdzą przedstawiciele organizacji Save the Children.

    • aisza5 Tanzania: Albinosi demonstrują 21.10.08, 16:48
      afryka.org/?showNewsPlus=3287
      Tanzania: Albinosi demonstrują
      Tanzański prezydent Jakaya Kikwete spotkał się z albinosami,
      protestującymi przeciwko zabójstwom Tanzańczyków o jasnej karnacji
      skóry.

      Uczestnicy demonstracji, która odbyła się w stolicy Tanzanii, Dar es
      Salaam, wezwali tanzański rząd do zapewnienia skutecznej ochrony
      albinosom. Niepokój demonstrantów potwierdzają liczby. Tylko w ciągu
      ostatnich 12 miesięcy zginęło około 30 albinosów, w tym dzieci. Ich
      ciała są poszukiwanym towarem przez tradycyjnych uzdrowicieli i
      czarowników. W Tanzanii wciąż wiele osób wierzy w to, że fragment
      ciała albinosa przynosi bogactwo.

      Póki co władze Tanzanii są bezradne. Nie potrafią zapobiec kolejnym
      zabójstwom albinotycznych obywateli. Policja przyjeżdża na ogół do
      martwych ofiar. Co więcej Tanzańczycy zaczęli szukać albinosów także
      w Burundi, gdzie w ostatnich tygodniach dochodzi do podobnych jak w
      Tanzanii morderstw.

      Albinizm w Tanzanii staje się przekleństwem. Albinosi żyją w stanie
      zagrożenia. Obecnie, w obawie przed atakami, poruszają się często
      tylko w grupie. Policja próbuje zatrzymać falę zbrodni, której
      ofiarami stają się albinosi.

    • aisza5 "Cholera zabija Zimbabwe" GW 25.11.08, 08:44
      wyborcza.pl/1,75248,5984126,Cholera_zabija_Zimbabwe.html?nltxx=2015058&nltdt=2008-11-25-05-14
      Cholera zabija Zimbabwe
      Wojciech Jagielski

      W jednym z najbogatszych do niedawna krajów Afryki wybuchła
      epidemia. 84-letni prezydent Robert Mugabe, który doprowadził
      kwitnący kraj do ruiny, zabiega tylko o to, by wieści o zarazie i
      nędzy jego poddanych nie przedostały się za granicę
      Jeszcze kilka lat temu cała Afryka zazdrościła Zimbabwe wspaniałych
      szpitali, znakomicie wykształconych lekarzy i systemu lecznictwa,
      jakim nie mógł się pochwalić żaden z afrykańskich krajów z zamożną
      RPA na czele.

      Tak wysoki poziom opieki medycznej był możliwy dzięki bogactwu
      odziedziczonemu po rządzonej przez białych Rodezji, ale także dzięki
      polityce prezydenta Mugabego. Po przejęciu władzy w 1980 r. Mugabe
      zamierzał zdobywać pieniądze w sposób kapitalistyczny, ale
      rozdzielać je chciał, kierując się już zasadami europejskiej
      socjaldemokracji.

      ...
      • aisza5 W Zimbabwe panuje epidemia cholery 04.12.08, 16:16
        www.tur-info.pl/zewnetrzne2/aktualnosc_druk.php?druk_ak_id=3746

        Niebezpieczne podróże do Afryki. W Zimbabwe panuje epidemia cholery


        Turyści powinni wstrzymać się od podróży do państw południowej
        Afryki, zwłaszcza do Zimbabwe. Panuje tam bowiem epidemia cholery,
        która pochłonęła już 500 ofiar.

        "Wielka epidemia cholery dotknęła większość regionów kraju. Od
        sierpnia do 30 listopada zanotowano ponad 11 700 przypadków
        zachorowań i 473 zgony" - podała Światowa Organizacja Zdrowia.

        Szef opozycji zimbabweńskiej Morgan Tsvangirai oświadczył, że
        epidemia pociągnęła już za sobą 500 ofiar śmiertelnych i
        osiągnęła "katastrofalny poziom".

    • aisza5 Na ratunek dzieciom w Kongu! 27.11.08, 16:44
      www.unicef.pl/3137_3146.htm
      W październiku tego roku w Demokratycznej Republice Konga na nowo
      rozgorzała wojna domowa. 250 000 ludzi musiało uciekać ze swoich
      domów, aby ratować życie. Dziesiątki tysięcy dzieci od wielu dni nic
      nie jadły, grozi im wybuch epidemii cholery i odry. Potrzebują
      natychmiastowej pomocy.

      UNICEF jest na miejscu. Dostarczamy jedzenie terapeutyczne dla
      niedożywionych dzieci, czystą wodę oraz lekarstwa, które wcześniej
      zgromadziliśmy na wypadek pogorszenia sytuacji. Potrzeby są jednak
      ogromne, a zapasy szybka się kończą.

      Kongo jest miejscem najbardziej tragicznej klęski humanitarnej
      ostatnich dziesięcioleci. Każdego roku umiera tam ponad pół miliona
      dzieci - co minutę jedno dziecko! Teraz może być jeszcze gorzej. Nie
      dopuśćmy do tego!

      Pomóż już dziś!
    • aisza5 Starcia chrześcijan z muzułmanami - 380 ofiar 30.11.08, 09:27
      wiadomosci.onet.pl/1871732,12,item.html
      Starcia chrześcijan z muzułmanami - 380 ofiar



      Liczba ofiar śmiertelnych zamieszek między chrześcijanami i
      muzułmanami w nigeryjskim mieście Jos wzrosła do ponad 380. Tłum
      podpalał domy, meczety i kościoły.
      Imam w głównym meczecie miasta Szejk Kalid Abubakar poinformował, że
      tylko w sobotę dostarczono do jego świątyni ponad 300 ciał.
      Prawdopodobnie zabitych chrześcijan nie przyniesiono do meczetu, co
      oznacza że liczba ofiar może być znacznie wyższa.

      Według korespondenta Radio France Internationale (RFI) w meczecie
      znajduje się około 380 ciał wystawionych tak, aby bliscy mogli je
      zidentyfikować. Nigeryjski Czerwony Krzyż nie potrafił podać
      dokładnej liczby zabitych, ale według jego dyrektora Dana Toma "na
      ulicach wciąż leżą ciała". Obawia się on, że jeśli nie zostaną
      zebrane może wybuchnąć epidemia.

      - Ponad 10 tysięcy osób uciekło ze swoich domów i szuka schronienia
      w kościołach, meczetach i koszarach wojska i policji - powiedział
      Tom dodając, że nie mają ani wody ani żywności.

      Jos leży w nigeryjskim "pasie środkowym", oddzielającym muzułmańską
      północ kraju od w większości chrześcijańskiego południa.

      Zamieszki rozpoczęły się od starć między zwolennikami dwóch głównych
      ugrupowań politycznych startujących w pierwszych od ponad 10 lat
      wyborach lokalnych i szybko rozprzestrzeniły się na grupy etniczne i
      religijne.

      Mieszkańcy twierdzą, że starcia zaczęły się od protestów grupy
      etnicznej Hausa, gdy rozeszła się plotka, że jej kandydat z Partii
      Wszystkich Ludzi w Nigerii (ANPP) przegrał w wyborach lokalnych w
      stanie Plateau z kandydatem rządzącej Ludowej Partii Demokratycznej
      (PDP).

      Oficjalne wyniki czwartkowych wyborów nie zostały jeszcze podane,
      lecz ANPP już uważa się za zwycięzcę.

      Rozwścieczony tłum zebrał się w czwartek w Jos - brak wyników
      wyborów uznano za próbę przeprowadzenia oszustwa wyborczego. Walki
      wybuchły w piątek, a w sobotę przywódcy religijni nawoływali przez
      radio do zachowania spokoju. Wojsko dostało rozkaz strzelania do
      osób biorących udział w zamieszkach - wprowadzono godzinę policyjną.

      Za udział w zamieszkach policja zatrzymała ponad 350 osób zarówno
      chrześcijan jak i muzułmanów.

      W Jos przed siedmiu laty w walkach na tle etniczno-religijnym
      zginęło kilkaset osób. Trzy lata później do zamieszek doszło w
      mieście Yelwa, a ówczesny prezydent Olusegun Obasanjo ogłosił stan
      wyjątkowy.

    • aisza5 Setki dziewcząt uciekają przed okrutnym rytuałem 04.12.08, 16:13
      fakty.interia.pl/swiat/news/setki-dziewczat-uciekaja-przed-okrutnym-rytualem,1222478

      Setki dziewcząt uciekają przed okrutnym rytuałem
      Czwartek, 4 grudnia (10:51)

      Ponad 300 kenijskich dziewcząt w wieku od 10 do 15 lat schroniło się
      w szpitalach i kościołach, żeby uniknąć rytualnego okaleczenia
      genitaliów, czyli klitoridektomii, polegającej na wycięciu
      łechtaczki, a czasem także warg sromowych - doniosła dziś
      gazeta "The Standard".

      Na obszarach zamieszkanych przez Masajów w grudniu dziewczęta
      poddaje się temu okrutnemu zabiegowi, który ma być oznaką wejścia w
      wiek dojrzały.

      Także w Kenii obrońcy praw dzieci i kobiet od lat protestują
      przeciwko tej tradycji. Różne organizacje próbują organizować
      alternatywne rytuały inicjacyjne, podczas których dziewczęta są
      przyjmowane do społeczności kobiet
      ...
    • aisza5 Szokujący raport ONZ - rośnie liczba głodujących!! 12.12.08, 09:42
      wiadomosci.onet.pl/1879569,12,item.html
      Szokujący raport ONZ - rośnie liczba głodujących
      Co pięć sekund na świecie z głodu umiera jedno dziecko. 20 tysięcy
      dziennie. A liczba głodujących na świecie wzrosła 0 40 milionów w
      ciągu ostatniego roku - głosi najnowszy raport ONZ, który
      omawia "Rzeczpospolita".
      Głodujących dzieci jest więcej nawet w Stanach Zjednoczonych - ich
      liczba wzrosła w ciągu pięciu ostatnich lat o 43 procent. Punkty
      wydające darmowe posiłki przeżywają oblężenie - w niektórych
      chętnych jest o 200 procent więcej niż przed rokiem.

      Na całym świecie, wg ONZ, głodują 963 miliony ludzi, czyli co szósty
      mieszkaniec naszej planety. Najgorzej jest w Afryce na południe od
      Sahary oraz w Indiach i Chinach - pisze "Rz".

      Jedną z głównych przyczyn strasznego zjawiska jest wzrost cen
      żywności na całym świecie - od 2006 roku za ziarno, nawozy i maszyny
      rolnicze są zdrożały dwukrotnie.
    • aisza5 "Nowe niewolnictwo jest jeszcze gorsze" 18.01.09, 21:24
      afryka.org/?showNewsPlus=3578
      "Nowe niewolnictwo jest jeszcze gorsze"
      W Mauretanii niewolnictwo jest już oficjalnie zakazane. Jednak dla
      wielu byłych niewolników, którzy opuścili swoich panów i stworzyli
      komunę na pustyni, wolność istnieje tylko w teorii. 50-letni Mbareck
      Ould Mahmoude, opowiada, że zniesienie niewolnictwa nie rozwiązało
      problemów ludzi, którzy są jego ofiarami.

      "Urodziłem się w rodzinie niewolników w 1959 roku i zostałem
      sprzedany na służbę do plemienia na północy Mauretanii. Od dziecka
      ciężko pracowałem - opiekowałem się bydłem mojego pana, wstawałem
      pierwszy i kładłem się ostatni. W nocy doiłem wielbłądy i roznosiłem
      mleko do członków rodziny. Nie pozwolono mi chodzić do szkoły.
      Zresztą i tak nie miałbym na to czasu.

      Bydło, którym się zajmowałem zdechło podczas suszy w 1973 roku.
      Wtedy zabrano mnie na południe Mauretanii, gdzie pracowałem w zamian
      za jedzenie, głównie przy uprawie pól. Z reguły spałem pod gołym
      niebem, pracując od rana do nocy. Mój pan powiedział, że jestem
      wolny w 1979 roku. Wtedy też zaczął mi płacić za pracę - 19 dolarów
      miesięcznie, a mojej matce i siostrze, które pracowały jako pomoce
      domowe, po 11 dolarów. One do dzisiaj pracują - dostają obecnie 27
      dolarów miesięcznie, ale to oczywiście nie wystarczy, żeby przeżyć.

      Teraz ludzie nie nazywają mnie niewolnikiem, bo zabrania tego prawo.
      Ale rzeczywistość jest taka, że nadal jestem niewolnikiem i
      pozostanę nim, tak długo, dopóki jestem biedny i niewykształcony.
      Czuję, że nie jestem w pełni człowiekiem i obywatelem. Nikt nie
      słucha mojego głosu, nikt nie liczy się z moim zdaniem.

      Teraz niewolnictwo jest jeszcze gorsze niż przed laty - teraz za
      niewyobrażalną ilość ciężkiej pracy płacą grosze. A przecież trzeba
      samemu zatroszczyć się o siebie i rodzinę. Kiedyś, było się
      niewolnikiem, ale chociaż jedzenie i mieszkanie było zapewnione."

      maru, IRIN
    • aisza5 Koza aresztowana za napad z bronią 25.01.09, 10:03
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6199100,Koza_aresztowana_za_napad_z_bronia.html

      Koza aresztowana za napad z bronią

      Policja w Nigerii zatrzymała kozę pod zarzutem napadu z bronią w
      ręku i prób dokonania kradzieży.
      Wiadomość o aresztowaniu zwierzęcia znalazła się w sobotę na
      pierwszych stronach nigeryjskich gazet.

      Rzecznik policji w mieście Ilorin (na północ od Lagos) Tunde
      Mohammed powiedział, że grupa ludzi zaczęła ścigać kilku opryszków,
      którzy usiłowali ukraść samochód, "jednak jednemu udało się uciec, a
      drugi zamienił się w kozę".

      Biało-czarną kozę przyprowadzili więc na posterunek policji i
      twierdząc, że jest to złodziej, który za pomocą czarnej magii
      zamienił się w kozę, oskarżyli zwierzę o próbę kradzieży Mazdy 323.
      Zwierzę w areszcie jest od piątku.

      - Nie możemy potwierdzić tej historii, ale koza jest w naszym
      areszcie. Nie możemy opierać naszych informacji na czymś mistycznym;
      to, że człowiek może się zamienić w kozę musi zostać potwierdzone
      naukowo6199097 - mówił Mohammed.

      Wiara w czarną magię jest bardzo powszechna w wielu regionach Nigerii
    • aisza5 Zamach na siły pokojowe, żołnierze wpadli w szał 24.02.09, 06:59
      wiadomosci.onet.pl/1921737,441,item.html
      Zamach na siły pokojowe, żołnierze wpadli w szał
      Unia Afrykańska nie kryje wściekłości i oburzenia po wczorajszym
      samobójczym zamachu w stolicy Somalii, Mogadiszu, w którym zginęło
      co najmniej jedenastu żołnierzy z Burundi. Wchodzili oni w skład sił
      pokojowych Unii Afrykańskiej.
      W zamachu ciężko rannych zostało też piętnaście innych osób. Do
      zamachu przyznało się ugrupowanie radykalnych islamistów al-Shabab,
      powiązane z al Kaidą. Rzecznik ugrupowania poinformował na
      konferencji prasowej, że zamach został przeprowadzony przez "dwóch
      męczenników"

      Zamachowcy "nie mają za grosz poszanowania dla kraju, nie dbają o to
      co stanie się z Somalią. Ich jedynym celem jest niszczenie i
      pogrążenie kraju w chaosie i przemocy" -podkreślił rzecznik Unii
      Afrykańskiej El-Ghassim Wane, wypowiadając się w kwaterze głównej
      organizacji w Addis Abebie w Etiopii. W wydanym komunikacie Unia
      Afrykańska podkreśla, że "w żadnym razie zamach nie będzie miał
      wpływu na dalsze działania mające na celu pomoc i wsparcie Somalii".

      W Somalii stacjonuje obecnie liczący niemal trzy i pół tysiąca
      żołnierzy kontyngent sił pokojowych Unii Afrykańskiej. Składa się
      wyłącznie z żołnierzy z Burundi i Ugandy. Unia cały czas czeka na
      wsparcie ze strony innych państw członkowskich, docelowo bowiem siły
      pokojowe w Somalii mają liczyć osiem tysięcy żołnierzy. Wczorajszy
      zamach był najbardziej krwawym atakiem do tej pory dla
      międzynarodowych sił stacjonujących w ogarniętym walkami Mogadiszu.

      Na początku miesiąca, zaledwie kilka godzin po przyjeździe do
      stolicy nowo wybranego prezydenta Somalii Szeika Szarifa Ahmeda,
      pałac prezydencki został ostrzelany z moździerzy. Ahmed został
      wybrany na stanowisko przez parlament. Wspierany przez ONZ
      tymczasowy rząd Somalii wciąż jeszcze nie zaczął w pełni
      funkcjonować. Wczoraj wieczorem w Dżibuti odbyło się pierwsze
      posiedzenie nowo stworzonego rządu.Czytaj dalej REKLAMA

      Islamskie bojówki sprawują kontrolę nad większością terytorium
      Somalii już niemal od dwudziestu lat. Al Shabab, uznane przez Stany
      Zjednoczone za organizację terrorystyczną, to islamskie bojówki,
      odłam Unii Trybunałów Islamskich która doprowadziła do obalenia
      rządu tymczasowego w Somalii w 2006 roku. Unia została pozbawiona
      władzy w grudniu tego samego roku w wyniku zbrojnej interwencji
      wojsk etiopskich.

      Interwencja ta miała poparcie ze strony Stanów Zjednoczonych, które
      oskarżały somalijskich islamistów o pomoc i ukrywanie terrorystów z
      al Kaidy. Jednak etiopskie wojska bardzo szybko zostały wciągnięte w
      walkę z rebeliantami. Setki tysięcy Somalijczyków zostało zmuszonych
      ucieczki i opuszczenia domów, co pogorszyło kryzys humanitarny
      panujący w kraju od czasu upadku ostatniego rządu w 1991 roku.

      Tłumaczenie: Onet.pl
    • aisza5 AfroParty- 6marca 09 a 8-03 w Poznaniu! 04.03.09, 10:37
      "6 marca organizujemy kolejne AfroParty. To już tradycja na
      imprezowej mapy Warszawy. Zapraszamy wszystkich sympatyków,
      czytelników, blogerów i afro entuzjastów wraz z rodzinami i
      znajomymi.

      Rozpoczynamy o 21 w Salsa Libre. Zagra DJ Mamadou. Pozytywna
      atmosfera gwarantowana.

      afryka.org//?showNewsPlus=3715
      Tydzień później, również w Warszawie, wystąpi niezwykły muzyczny
      duet, czyli Amadou i Mariam. Już wkrótce ogłosimy konkurs, w którym
      do wygrania będą dwa bilety na ich występ.

      A co nowego w serwisie Afryka.org? Codziennie nowe wiadomości!
      Przypominamy też o forum, które jest do Waszej dyspozycji.

      Serdeczności,

      Paweł"
      - to cytat z Afryka.org

      W niedzielę 8 marca poznaniacy będą mieli podwójną okazję do
      świętowania. Wszystkie panie, które tego dnia obchodzą swoje święto,
      będą mogły uczcić ten dzień w sposób nietuzinkowy - iście
      afrykański, uczestnicząc w wydarzeniach Dnia Afrykańskiego,
      zorganizowanego pzez Fundację Wspierania Twórczości, Kultury i
      Sztuki ARS oraz przyjaciół. A atrakcji z pewnością nie zabraknie!
      Wstęp wolny!!!

      Dzień Afryki to całodniowy event, poświęcony Afryce, mający na celu
      ukazanie jej piękna, ale i problemów. Całość zogniskowana jest wokół
      wystawy zdjęć z Sudanu, których autorzy – studenci i pracownicy
      Instytutu Prahistorii UAM, pod pieczą prof. Włodzimierza
      Rączkowskiego – przybliżą w fotograficznym skrócie nie tylko swoją
      pracę, ale także obraz społeczeństwa i kulturę Sudanu.

      Event rozpocznie happening na Starym Rynku.

      W ciągu dnia w Klubie ZAK odbywać się będą wykłady, w których udział
      wezmą pracownicy naukowi Instytutu Prahistorii, Instytutu
      Kulturoznawstwa oraz Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej
      UAM. Dodatkowo głos zabiorą osoby, które swoją działalność skupiają
      właśnie wokół Afryki, wielokrotnie wyprawiając się na Czarny Ląd.

      • aisza5 harmonogram Dnia Afryki w Poznaniu- 8marca! 04.03.09, 10:38
        Szczegółowy harmonogram Dnia Afryki:

        godz. 14 – Stary Rynek – happening zorganizowany przez Poznańskie
        Stowarzyszenie Studentów i Absolwentów Kulturoznawstwa, Fundację ARS
        i przyjaciół.

        godz. ok. 15:00 do 18:00 – Klub ZAK – seria wykładów:

        dr Maciej Kijko (Instytut Kulturoznawstwa UAM) – wprowadzenie o
        problemie ścierania się kultur

        mgr Paweł Polkowski (Instytut Prahistorii UAM) – o działaniach
        archeologicznych w Sudanie/ kulturze tego państwa/ panującej tam
        obecnie sytuacji.

        pani Anna Łożyńska – o działaniach Amnesty International w Sudanie
        oraz o Misjach edukacyjnych w Ghanie

        prof. Ryszard Vorbrich (Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
        UAM) – o problemach edukacji w Afryce.

        Całość odbędzie się z afrykańską muzyką i filmami w tle.

        W trakcie trwania wykładów grupa studentów archeologii w Fundacji
        ARS przeprowadzi warsztaty dla dzieci.

        godz. 18:00 – wernisaż wystawy w Galerii ARS (ul. Szyperska 2). Na
        wystawie pokazane zostaną zdjęcia zrobione przez pracowników i
        studentów Instytutu Prahistorii UAM w Sudanie.

        od ok. 19 – klub ZAK – impreza taneczna w afrykańskich rytmach.

        Partnerami projektu są: Poznańskie Stowarzyszenie Studentów i
        Absolwentów Kulturoznawstwa (PSSiAK) oraz Instytut Prahistorii
        Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.Patronat honorowy objęli: Dziekan
        Wydziału Historycznego prof. dr hab. Hanna Kocka-Krenz, Dyrektor
        Instytutu Prahistorii prof. dr hab. Danuta Minta-Tworzowska,
        Dyrektor Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej prof. dr hab.
        Michał Buchowski.Fundacja ARS oraz Klub ZAK mieszczą się na ul.
        Szyperskiej 2.



        GORĄCO ZAPRASZAMY - WSTĘP WOLNY!!!



        Źródło: Fundacja Wspierania Twórczości, Kultury i Sztuki ARS/himba17
    • aisza5 Watykański dygnitarz: Afrykę trzeba pokochać 04.03.09, 11:18
      Watykański dygnitarz: Afrykę trzeba pokochać
      Afrykę trzeba przede wszystkim pokochać - uważa szef protokołu w
      watykańskim Sekretariacie Stanu, prał. Fortunatus Nwachukwu. Ten
      nigeryjski kapłan, od 1994 pracujący w watykańskiej dyplomacji,
      przemawiał 24 lutego na zorganizowanym w Rzymie sympozjum nt.
      sytuacji Kościoła na Czarnym Lądzie.

      W swym wystąpieniu mówca wskazał na konieczność przezwyciężenia
      negatywnych stereotypów - postrzegania Afryki jako kontynentu
      nieuleczalnie chorego, niezdolnego, umierającego. Pokusie poddania
      się czy lenistwa trzeba, jego zdaniem, przeciwstawiać determinację
      tych ludzi, którzy - podobnie jak czyni to Kościół katolicki -
      dostrzegają znaki nadziei.



      Szef protokołu Stolicy Apostolskiej podkreślił znaczenie pracy
      misjonarzy dla miejscowych społeczeństw. Jej przejawem są m.in.
      szpitale, placówki światowe czy sanitarne a także pomoc żywnościowa.
      Przy tej okazji dygnitarz przypomniał o ofierze życia złożonej przez
      wielu misjonarzy i misjonarki.

      Źródło: szukaj.gazeta.pl/portalSearch.do?
      &s.sm.query=afryka&s.si
      (navigation).navigationEnabled=true&search_r=serwis&dxx=91794&VE_szuk
      aj=afryka&szuk=gazeta&ile=10
    • aisza5 Somalia: 100 wielbłądów zamiast kary śmierci 26.03.09, 18:59
      afryka.org/?showNewsPlus=3852
      Somalia: 100 wielbłądów zamiast kary śmierci
      100 wielbłądów w ramach odszkodowania za zabicie pracownika ONZ.
      Taki jest werdykt sądu szariackiego w południowej Somalii.


      Rozprawa dotyczyła zabójstwa pracownika Światowego Programu
      Żywnościowego, Ibrahima Husseina Duale. Po pięciu dniach zapadł
      wyrok. Oskarżony mógł zostać pozbawiony życia bądź zapłacić
      odszkodowanie rodzinie zamordowanego. Rodzina wybrała tę drugą opcję.

      Morderca musi teraz wypłacić odszkodowanie w postaci 100
      wielbłądzich samic, których wartość szacuje się na 45 tysięcy
      dolarów amerykańskich.

      Pracownicy organizacji międzynarodowych i pomocowych są częstym
      celem w Somalii. W rejonie, gdzie zapadł wyrok sądu szariackiego,
      kontrolę sprawuje islamistyczne ugrupowanie Shebab, które dąży do
      przejęcia władzy.

      Somalijscy islamiści stosują jednak nie do końca zrozumiały system
      wymierzenia kary. W ubiegłym roku głośno było o skazaniu 13-letniej
      dziewczynki na śmierć. Chociaż została zgwałcona, to islamscy
      radykałowie oskarżyli ją cudzołóstwo i ukamienowali.

    • aisza5 Czarnoskóry kandydat SLD do PE 27.03.09, 10:16
      Czarnoskóry kandydat SLD do PE

      Piątek, 27 marca (06:21)

      Patrick Kibangou, z pochodzenia Kongijczyk, będzie prawdopodobnie
      jedynym czarnoskórym kandydatem na polskich listach do Parlamentu
      Europejskiego. Wystawi go SLD na Dolnym Śląsku - informuje "Polska".

      Kibangou jest wykształconym we Wrocławiu inżynierem, a dziś
      mieszkającym pod Oławą lokalnym działaczem SLD. W Polsce mieszka od
      ponad ćwierć wieku.

      Pochodzi z konserwatywnej kongijskiej rodziny polityków. Jego ojciec
      nie dość, że był prawicowcem, to do tego politykiem związanym z
      kolonialną administracją francuską.





      Ale Kibangou to zadeklarowany lewicowiec, i to niekiedy w bardzo
      polskim wydaniu. W jednym z wywiadów wychwalał generała
      Jaruzelskiego. Z drugiej strony deklaruje, że jest chrześcijaninem. -
      Oczywistą oczywistością jest, że także wierzący może zapisać się do
      tej partii. Wbrew sugestiom niektórych nasz statut tego nie
      zabrania - broni w "Polsce" Sojuszu.

      Patrick Kibangou, który zna siedem języków, trzy europejskie i
      cztery afrykańskie, w europarlamencie chciałby pracować na rzecz
      tego, by stworzyć naszej gospodarce możliwości rozwoju także przez
      współpracę gospodarczą z Afryką - m.in. w oparciu o instytucje UE,
      choćby poprzez udział naszych firm w realizacji projektów
      finansowanych przez różne fundusze unijne związane z pomocą dla
      krajów ACP, tj. Afryki, Karaibów i Pacyfiku.

      Gdyby Kibangou dostał się do PE, to byłby pierwszym polskim
      czarnoskórym europosłem. Do tej pory żaden pochodzący z Afryki Polak
      nie odegrał istotniejszej roli w naszym życiu politycznym.

      źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

    • aisza5 Fragment książki Afrykańska odyseja K.Brinkbaumera 02.04.09, 18:29
      afryka.org//?showNewsPlus=3875
      Ojczyzna I
      Fragment książki „Afrykańska odyseja" Klausa Brinkbaumera, wydanej
      przez Czarne. Książka będzie w sprzedaży od 1 kwietnia

      "Są drogi, które zmieniają podróżnika w innego człowieka. Być może
      wolałby on nawet, żeby po podróży było jak niegdyś, ale to
      niemożliwe. Coś zniknęło i tamtego człowieka już nie ma, podróż
      zmieniła jego świat. Na tym polega urok podróżowania i ryzyko, które
      podejmuje Afrykanin przybywający do Europy."


      God made Africa first, while He still
      had imagination and courage.


      Są drogi, które zmieniają podróżnika w innego człowieka. Być może
      wolałby on nawet, żeby po podróży było jak niegdyś, ale to
      niemożliwe. Coś zniknęło i tamtego człowieka już nie ma, podróż
      zmieniła jego świat. Na tym polega urok podróżowania i ryzyko, które
      podejmuje Afrykanin przybywający do Europy.

      Przez lata spędzone w podróży John Ekow Ampan nazywał Afrykę swoją
      ojczyzną. Potem stracił poczucie bezpieczeństwa. Stracił przyjaciół.
      Stracił swoje zwyczaje, język, klimat. Znikły pieśni i śmiech.
      Stanął w jednym szeregu z Europejczykami, tam, gdzie doprowadziła go
      podróż, nauczył się żyć jak oni. Ubiera się jak Europejczycy i
      pracuje jak oni. Kupuje telewizory Europejczyków i ich pralki, a
      nawet ich warzywa, choć tak długo mu nie smakowały, bo pracował w
      ich szklarniach. Ma przyjaciółkę, ona jest u siebie w domu tam, w
      Europie, ale to nie jest jego dom.

      Przez te wszystkie lata chciał być jak oni. Chciał stać się
      Europejczykiem.
      „Nigdy nim nie będę."
      A gdzie jest jego dom dzisiaj?
      Jeżeli uda się w drogę powrotną, jeżeli podejmie podróż w przeciwnym
      kierunku, podróż do Afryki - podróż, na którą na początku nie mógł
      sobie pozwolić, na którą jego ciało było za słabe, podróż, której
      się bał, bo upłynęło już za dużo czasu - to zrozumie, że także w
      Afryce nie ma już domu.

      John Ekow Ampan, 46 lat, ma krótko ogolone włosy i bliznę w
      kształcie półksiężyca na lewym policzku. To rodzaj stygmatu, Fanti
      znaczą w ten sposób swoje dzieci. Szary podkoszulek zakrywa bliznę
      na brzuchu. John nosi szare levis'y, niebieską bejsbolówkę i ma na
      uszach słuchawki. Wiezie prezenty, odtwarzacz DVD i mnóstwo
      plastikowych reklamówek.

      W jesienny poniedziałek John rozpoczyna swoją drugą podróż.
      Spotykamy się na lotnisku Rhein-Main, Gate A 55: Markus Matzel,
      fotograf z Witten w Zagłębiu Ruhry, John Ampan i ja. Będziemy
      podróżować we trzech. Najpierw do Ghany, John ma zobaczyć się tam z
      rodziną, potem przez Togo i Benin do Nigerii, dalej na północ,
      śladami Johna, przez Niger, Saharę, Algierię i Maroko aż do
      Andaluzji.

      Będziemy podróżować śladami tych, którzy rzucają wszystko, byle
      dotrzeć do Europy. Wierzą, że znajdą raj, bezpieczeństwo i dobrobyt -
      gdy tylko opuszczą ojczyznę, w której doświadczają piekła, biedy i
      wojen. Odtworzymy pierwszą podróż Johna i zobaczymy jak podróżują
      współcześni uchodźcy, dowiemy się co przeżywają, wysłuchamy ich
      historii: co zostawili za sobą, dlaczego wyruszyli w drogę, dokąd
      idą i o czym marzą. Zobaczymy jak podróżują i choć w części
      doświadczymy tego co oni.

      „Don't ever do this to me again" - mówi John na dzień dobry. John
      przyjechał z Malagi, nocował we Frankfurcie, w
      lotniskowym „Sheratonie". Pojechał S-Bahn do miasta, szukał
      afrykańskiej restauracji i znalazł „Mc Donald's", szukał rozrywki w
      niemieckiej telewizji i trafił na wojnę domową na Wybrzeżu Kości
      Słoniowej, spojrzał dzisiaj rano przy odprawie na bilet i zobaczył
      cenę, grubo ponad 1 000 euro, Business-Class. Tyle płaci się w
      Lufthansie nie wykupując biletu powrotnego. „Oszalałeś? Wiesz, co
      mógłbym zrobić z takimi pieniędzmi! Mogłeś je zaoszczędzić".

      Ale potem szczerzy zęby w uśmiechu i mówi: „W przeciwnym kierunku
      zajęło mi to cztery lata, szedłem na piechotę, nie miałem żadnych
      praw. A dzisiaj lecę do domu Business-Class, jak jakiś prezydent, i
      trwa to 8 godzin."

      John, jak będziesz się czuł w Akrze? Jak to jest zobaczyć po tylu
      latach żonę, dzieci?
      „Znasz przecież nas Afrykanów", mówi, „będziemy tańczyć, padniemy
      sobie w ramiona. Będzie wrzask, łzy, prezenty. Nie mam pojęcia, ilu
      ludzi przyjdzie na lotnisko, ale paru na pewno będzie. Będzie
      święto, wielkie, wspaniałe święto."

      W samolocie do Afryki siedzi mężczyzna. Wraca do domu. Droga do celu
      zajęła mu ponad cztery lata.

      Cztery lata spędzone w podróży do Europy, na kontynent, który tak
      jak wszyscy znani mu Afrykanie uważał za raj.

      Europa miała być kontynentem ludzi uśmiechniętych i sytych, ludzi
      mających marzenia, pracujących i kochających, ludzi mądrych i
      szczęśliwych.

      John siedzi w środkowym rzędzie na miejscu 10D i przegląda
      niemieckie gazety.
      W „Bildzie" Franz Josef Wagner pisze list do Joschki Fischera, który
      piąty raz się żeni. "A potem przyjdzie szósta, a potem siódma i
      mężczyzna umrze szukając miłości."

      Niemieckie sprawy wysokiej wagi, po raz ostatni na wiele tygodni.
      Z tyłu, w 46 rzędzie między trzema niemieckimi pogranicznikami
      siedzi Nigeryjczyk. Nic szczególnego, zwykła deportacja, w
      samolotach do Afryki to normalny widok. Złapany i właśnie
      deportowany człowiek słucha przez słuchawki muzyki, nie wolno go o
      nic zapytać, za to pogranicznicy odpowiadają: „Bez komentarza".

      Dziwaczne muszą zdawać się te kontrasty mężczyźnie z miejsca 10D,
      który niegdyś leżał w kurzu na polu przed Ceutą i czekał na dogodny
      moment, żeby przeskoczyć przez płot. Jego problem z władzami polegał
      wtedy na tym, że władzom wolno było wszystko, a jemu nic. Władze
      mogły odesłać go z powrotem na południe, odstawić na Saharę, zamknąć
      w więzieniu, a nawet zabić. Mężczyzna ten wsiadł dzisiaj do samolotu
      z pieczątką w paszporcie i kartą pokładową, popija szampana i
      czerwone wino, a jedyny problem, jaki ma z władzami to „nie"
      kapitana i po odwołaniu ponowne „nie" centrum prasowego Lufthansy,
      które zabrania mężczyźnie z Afryki opowiedzieć przed włączoną
      kamerą, co wtedy czuł. Mężczyzna z Afryki pyta: „Tak się to załatwia
      w Niemczech? Nie mogę sam zdecydować, czy chcę odpowiedzieć na
      pytanie?" Dawno już minęliśmy Bazyleę i Korsykę, lecimy nad
      Tamanrassetem, metropolią przemytników ludzi pośrodku wielkiej
      pustyni. To tam utknął przed 14 laty.

      John, czego oczekujesz?
      „Jestem podekscytowany. Cieszę się. Moja najmłodsza córka ma 14 lat,
      nigdy jej nie widziałem, ostatnio wzbraniała się wysyłać mi zdjęcia.
      Daddy, jeżeli chcesz mnie zobaczyć, to musisz przyjechać. Oni nie
      wierzyli, że naprawdę przyjadę. Pierwszy raz. Po 14 latach. Za parę
      godzin moje życie się zmieni". Mężczyzna z Afryki mówi, a brzmi to
      jak jedno zdanie, bez przerw na nabranie powietrza i bez przecinków.

      W przyszłym roku syn pójdzie na uniwersytet. Za pieniądze z Europy.
      Hiszpańscy przyjaciele prosili, żeby John wrócił do Europy, żeby nie
      zostawał w Afryce.
      Oczywiście wróci, ale w przyszłości chętnie kursowałby co parę
      miesięcy tam i z powrotem, o ile starczy pieniędzy.

      Prosi o jeszcze jeden jeszcze kieliszek czerwonego wina, tego
      hiszpańskiego. I o gęś z knedlami.
      Pyta: „Jak się mówi ‘Thank you' po niemiecku". „Danke".

      Oficjalnie Niemcy przyjmują co roku około 60 000
      imigrantów. „Uskarżająca się na niski wskaźnik urodzeń Europa
      potrzebuje ich pracy", mówi Brunson McKinley, dyrektor generalny
      International Organisation for Migration w Genewie. Jonathan
      Stevenson z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w
      Londynie stwierdza: „Wyjściem byłoby stworzenie legalnych ścieżek i
      ułatwienie integracji". Jeżeli Republika Federalna chce w dłuższej
      perspektywie utrzymać na stałym poziomie stosunek liczby ludności w
      wieku poprodukcyjnym do liczby ludności w wieku produkcyjnym, czyli
      tzw. wskaźnik obciążenia ekonomicznego, to
    • aisza5 Program Dnia Afryki 2009 - W-wa 24 maj 19.05.09, 14:34
      Wszyscy pochodzimy z Afryki!

      Ogólnopolskie obchody Dnia Afryki w Warszawie - 24 maja 2009

      „Wszyscy pochodzimy z Afryki!" Pod tym hasłem Fundacja „Afryka
      Inaczej" organizuje tegoroczne ogólnopolskie obchody Dnia Afryki w
      Warszawie. 24 maja w samym centrum polskiej stolicy każdy z nas
      będzie mógł się przekonać, że Afryka jest bliżej niż myślimy.
      Koncerty, warsztaty, happening, wspólne zdjęcie i wiele innych
      atrakcji - to wszystko w Pasażu Wiecha obok Galerii Centrum.

      Inspiracją do zorganizowania tegorocznego Dnia Afryki były słowa
      Petera Godwina z Zimbabwe, autora książki „Gdzie krokodyl zjada
      słońce", którego ojciec pochodził z przedwojennej Warszawy: „Prawda
      jest taka, że ludzie zawsze wędrowali po świecie. W pewnym sensie
      wszyscy pochodzimy z Afryki, gdzie narodził się Homo sapiens, i to w
      Afryce rozpoczęła się migracja ludzi do Europy i na inne kontynenty."

      Afrykanie w Polsce, podobnie jak Polacy na świecie, są wędrowcami.
      Wędrujemy w poszukiwaniu pracy, wiedzy, miejsca, gdzie możemy
      znaleźć lepsze warunki do życia. Warszawa jest właśnie takim
      miejscem, gdzie krzyżują się szlaki przybyszów z całej Polski i
      całego świata.

      Wędrówka jest zatem wpisana w dzieje ludzkości, wyrastającej z
      jednego wspólnego pnia, w Afryce. To właśnie na to co łączy
      Afrykanki i Afrykanów z Polkami i Polakami, ma zwrócić uwagę Dzień
      Afryki w Warszawie, który odbędzie się w Pasażu Wiecha, obok Domów
      Towarowych Centrum. Tegoroczny Dzień Afryki jest kontynuacją
      imprezy, zainicjowanej przez Mamadou Dioufa z Fundacji „Afryka
      Inaczej" i DJ Sama (Yaya Samake) z Mali.

      W czasie Dnia Afryki w Warszawie, organizowanego 24 maja przez
      Fundację „Afryka Inaczej" nikt nie będzie się nudził. W programie
      imprezy planowane są koncerty afrykańskich i polskich zespołów.
      Wystąpią między innymi: Djolof Man, Goldfinger, Konoba i Soulkiss.
      Będzie afrykański taniec, warsztaty gry na bębnach,
      zachodnioafrykański hip-hop i współczesna muzyka Afryki. W Pasażu
      Wiecha staną namioty, z afrykańską kuchnią i sztuką. Zaprezentują
      się również organizacje pozarządowe zajmujące się tematyką
      afrykańską. Nie zabraknie też afrykańskich ambasad. Z kolei o 16.30
      planowane jest wspólne zdjęcie w wielkim konturze Afryki,
      wszystkich, którzy przyjdą na Pasaż Wiecha, aby wziąć udział w Dniu
      Afryki. Zostanie ono później zaprezentowane na wystawie „My
      Warszawianki! My Warszawiacy!", którą będzie można obejrzeć już w
      czerwcu. Na scenie odbędzie się też ciekawy konkurs - do wygrania
      udział w warsztatach kulinarnych w restauracji senegalskiej „Baobab".

      Fundacja „Afryka Inaczej" zaprasza wszystkich mieszkańców Warszawy i
      Polski, którzy chcą spędzić czas przy dobrej muzyce i poznać Afrykę
      oraz jej mieszkańców, spotykając ich bezpośrednio i bawiąc się razem
      z nimi. 24 maja w Pasażu Wiecha pozytywna integracja i dialog między
      kulturą polską a afrykańską gwarantowany!

      „Przyjdźcie z całymi rodzinami. Zaprasza Was afrykańska społeczność,
      która mieszka razem z Wami nad Wisłą. Jeżeli macie afrykańskie bębny
      i chcecie na nich grać, przynieście je" - zaprasza na Dzień Afryki
      Mamadou Diouf, fundator Fundacji „Afryka Inaczej" - „i zagrajcie
      razem z nami. Zobaczycie, że Afryka jest tu i teraz!"

      Partnerami Dnia Afryki są Kontynent Warszawa i Domy Towarowe Centrum
      (DTC Real Estate S.A.). Zadanie zostanie zrealizowane dzięki
      wsparciu finansowemu Urzędu Miasta Stołecznego Warszawa.

      Program Dnia Afryki 2009 - „Wszyscy pochodzimy z Afryki":

      14.00: Oficjalne rozpoczęcie Dnia Afryki w Pasażu Wiecha
      Zespół KONOBA
      Warsztaty bębniarskie
      Warsztaty tańca, poprowadzi Wiola Wojciechowska
      Warsztaty tańca, poprowadzi Benoit le Gros
      16.30: Happening „Wszyscy pochodzimy z Afryki" (Pasaż Wiecha)
      17.00: Koncerty (Pasaż Wiecha)
      SOULKISS
      DJOLOF-MAN oraz goście: Kuba Pogorzelski (Strefa Rytmu) i
      Mohamed „Gaspard" Conde z Gwinei
      GOLDFINGER i DJ Sam
      20.00: Afterparty (Klub Harenda, ul. Krakowskie Przedmieście 4/6)

    • aisza5 Wieczór pisania listów i spotkanie z Afryką 21.05.09, 09:26
      Podróżuj z Amnesty International – Afryka
      2009-05-26 @ 18:00
      Wieczór pisania listów i spotkanie z kulturą Afryki to wyjątkowe
      wydarzenie, które odbędzie się 26 maja w Casa Corsica. Amnesty
      International zaprasza wszystkich do napisania listów dla osób,
      których prawa człowieka zostały złamane.



      Pilna Akcja Amnesty International dotyczyć będzie przypadków łamania
      praw człowieka w krajach Afryki. Należy do nich między innymi sprawa
      Justine Masika Bihamba – matki sześciorga dzieci i obrończyni praw
      kobiet z Demokratycznej Republiki Kongo. Justine Masiki i jej
      rodzinie grozi niebezpieczeństwo ze strony żołnierzy wojska
      kongijskiego, którzy już raz wtargnęli do jej domu, pobili jej
      dzieci i usiłowali zgwałcić jej córki. Sprawcy tego czynu pozostają
      bezkarni, a Justine Masiki i jej rodzinie nadal grozi
      niebezpieczeństwo z powodu pokojowej działalności, którą wykonuje
      dla praw człowieka.

      Podczas wieczoru goście będą mogli poznać kulturę Afryki przez
      pryzmat muzyki i fotografii. Około g. 19.00 wystąpi One Sound Choir,
      aby zaśpiewać muzykę gospel. O 20.30 fotografowie Anna i Jakub
      Urbańscy zaprezentują pokaz swoich zdjęć z „Długiego weekendu w
      Ghanie”. O g. 21.30 będzie można wziąć udział w jamie
      bębniarskim „Poprzeszkadzaj trochę” przygotowanego przez agencję
      muzyczną niezla-agentka.pl.

      Będzie to drugie z cyklu trzech podróży z Amnesty International.
      Pierwsze spotkanie – 26 kwietnia dotyczyło Ameryki Łacińskiej,
      kolejne spotkanie w czerwcu zostanie poświęcone Europie Wschodniej.


      Program godzinowy:
      g. 18.00 - rozpoczęcie wieczoru,
      g. 19.00 - występ chóru – One Sound Choir,
      ok. g. 20.30 - pokaz slajdów - „Długi weekend w Ghanie” - fotografie
      Anny i Jakuba Urbańskich
      g. 21.30 – jam bębniarski – „Poprzeszkadzaj trochę”.

      Przez cały czas trwania wieczoru goście klubu będą mieli okazję
      napisać listy na sześć przygotowanych przez Amnesty pilnych akcji,
      które dotyczą krajów Afryki. Pilnych akcji będzie sześć.

      Amnesty International jest ogólnoświatowym ruchem ludzi działających
      na rzecz praw człowieka.
      Członkowie organizacji dobrowolnie poświęcają swój czas i energię,
      solidaryzując się z ofiarami przypadków naruszeń praw człowieka.


      Dodatkowe informacje:
      Grzegorz Żukowski, tel.: 606 180 104, grz.zukowski@gmail.com
      Roman Grąziewicz, tel.: 507 706 444, roman.graziewicz@gmail.com

      Casa Corsica
      ul. Chłodna 39/9

      www.amnesty.org.pl


      Patronem tego wydarzenia jest Kontynent Warszawa - Warszawa Wielu
      Kultur.



    • aisza5 Afryce grozi destabilizacja. Apel o wysłanie wojsk 21.06.09, 12:54
      fakty.interia.pl/swiat/news/afryce-grozi-destabilizacja-apel-o-wyslanie-wojsk,1326537

      Afryce grozi destabilizacja. Apel o wysłanie wojsk


      W związku z intensyfikacją walk z muzułmańskimi rebeliantami,
      somalijski rząd ogłosił w sobotę stan wyjątkowy a tamtejszy
      parlament zaapelował do sąsiednich państw oraz społeczności
      międzynarodowej o natychmiastową pomoc militarną.

      "Zwracamy się do państw ościennych, takich jak Kenia, Dżibuti,
      Etiopia i Jemen, a także do społeczności międzynarodowej, o wysłanie
      do Somalii wojsk w ciągu 24 godzin" - zaapelował Szejk Aden Mohamed
      Madobe, przewodniczący tymczasowego parlamentu Somalii. "Rząd jest
      osłabiony przez siły rebeliantów" - dodał

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka