Dodaj do ulubionych

fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05.]

07.11.07, 17:36
Przypominam artykuł, któremu w_k zawdzięcza swój nick
www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
Trzeba podkreślić, że choć przedstawione obok zdjęcia są fałszywym
dowodem zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest
wystarczająco wiele innych wiarygodnych dowodów tych zbrodni:
dokumentów i relacji polskich, ukraińskich czy niemieckich
opisujących tysiące mordów na bezbronnych cywilach różnej płci i
wieku, zbiorowych mogił kryjących szczątki ofiar, a także zdjęć
równie przerażających jak obraz powieszonych dzieci. Żyją jeszcze,
choć z każdym rokiem coraz ich mniej, naoczni świadkowie rzezi i
okrucieństw. Zachowanie i zgromadzenie wielu takich dowodów
zawdzięczamy badaczom amatorom ze środowisk kresowych, którzy
czynili to w poczuciu misji, z obowiązku pamięci, pomimo wielkich
przeszkód. Przez ponad czterdzieści lat rządów komunistycznych był
to temat tabu; stosowne instytucje nie prowadziły badań i dochodzeń
ani nie zbierały dokumentacji. Świadkowie wymierali, wielu milczało
z obawy o życie swoje i bliskich, upływ czasu zacierał pamięć.
Przypadki błędnych ustaleń historyków amatorów były w tych warunkach
nieuniknione. Dopiero stosunkowo niedawno rozpoczęły się badania
akademickie, w których korzysta się ze zróżnicowanej bazy źródłowej.
Dzięki temu pojawiły się nowe, solidnie udokumentowane opracowania
przedstawiające systematycznie i szczegółowo okoliczności, charakter
i skalę wydarzeń, takie jak monumentalne dzieło Ewy i Władysława
Siemaszków o ludobójstwie na Wołyniu lub wyważone analizy
historyczne Grzegorza Motyki. Pokazują one, że refleksja i metoda
historyka, choć z natury swej krytyczna, nie przeszkadza, lecz
pomaga w ożywianiu i podtrzymywaniu pamięci. Dlatego smutek i
zgorszenie budzą w nas jadowite napaści na tych historyków, którzy w
imię prawdy i zgodnie z regułami swego zawodu podchodzą krytycznie
do pewnych utartych opinii, emocjonalnych sądów i
nieudokumentowanych twierdzeń.
Obserwuj wątek
    • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 07.11.07, 21:53
      Choć jedno zdjęcie niczego oczywiście nie zmienia to dla wielu
      apologetów OUN-UPA stało się ono doskonałym i koronnym wręcz
      argumentem na potwierdzenie "niewinności" striłciw. WK nie jest tu
      chyba wyjątkiem.
      • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 08.11.07, 23:27
        Fakt, rezuny poczuły się "uniewinnione". Kto by się spodziewał, że
        to jedno zdjęcie może mieć aż taką magiczną moc wink
        Co więcej, rezuny twierdzą że zdjęcie to wprowadzono do obiegu
        świadomie kłamliwie. Chociaż nawet autorzy tego artykułu
        z "Rzeczpospolitej" twierdzą coś dokładnie odwrotnego. Nie
        przypisują w tej sprawie nikomu złych intencji. Ale rezuny wiedzą
        lepiej. Najwyrażniej sądzą innych po sobie smile
        www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
        Aleksander Korman i Stanisław Krzaklewski już nie żyją, udało się
        nam jednak skontaktować z panami Siekierką, Komańskim i
        Załogowiczem. Dwaj pierwsi twierdzą zgodnie, że fotografia, którą
        otrzymali od dr. Krzaklewskiego, pochodziła od jego ojca, który z
        kolei dostał ją od niemieckiego oficera w Brzeżanach. Od Załogowicza
        natomiast dowiedzieliśmy się, że to on przekazał fotografię
        Krzaklewskiemu, a dostał ją w końcu lat 40. od pewnej rodziny, która
        pochodziła z okolic wsi Kozowa, a po wojnie zamieszkała w
        Głuchołazach. Wobec tych rozbieżności trudno uznać, że obydwie
        historie zdjęcia są prawdziwe. Byłoby to możliwe tylko, gdyby do
        Załogowicza i Krzaklewskiego seniora trafiły dwa takie same zdjęcia
        (tak samo zarysowane, odwrócone i błędnie opisane już w latach 40.),
        co wydaje się mało prawdopodobne. Nie twierdzimy jednak, że relacje
        te były świadomie kłamliwe. Przeciwnie, sądzimy, że osoby, które
        upowszechniały fałszywie opisane zdjęcie, działały nieświadome tego,
        w dobrej wierze. Nasi respondenci byli ostatnim ogniwem dłuższego
        łańcucha. Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać zdjęcie jako
        dowód zbrodni na Polakach z 1943 r., co następne osoby w łańcuchu
        już tylko powielały. Nawet autora (autorów?) tej fałszywej
        interpretacji nie należy od razu podejrzewać o kłamstwo (choć nie
        można tego wykluczyć). Mógł nie wiedzieć, skąd pochodzi zdjęcie, i
        połączyć je z jakąś zasłyszaną historią. Wielu ludzi z południowo-
        wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej widziało w tym czasie tak
        potworne sceny, że dodanie do nich jeszcze jednego makabrycznego
        zdjęcia mogło wydawać się im oczywiste.
        • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 09.11.07, 00:00
          Scena uwieczniona na kontrowersyjnym zdjęciu jest niczym wobec
          opisów i dowodów OUN-UPA-owskiego barbarzyństwa. Dowodów tych nie
          brakuje a ich wymowy nie są w stanie osłabić różni przebierańcy.
          Znam p.p. Komańskiego i Siekierkę i mogę powiedzieć, że są to wielcy
          przyjaciele Ukrainy. Ukrainy, ale nie banderowców.
    • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 20.12.07, 20:02
      przypominam, bo znów pojawiły się nieprzyzwoite komentarze,
      sugerujące że tym zdjęciem posługiwano się świadomie kłamliwie
      www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
      Zdjęcie, które posłużyło twórcy projektu pomnika ofiar ludobójstwa
      dokonanego przez OUN — UPA, nie przedstawia polskich ofiar
      Pragniemy na wstępie przeprosić czytelników za drastyczne ilustracje
      do tego artykułu [więcej - w sobotnim wydaniu papierowym i
      internetowym]. Takie zdjęcia nie powinny ukazywać się w prasie, nie
      tylko dlatego, by nie razić czytelników i nie przyczyniać się do
      brutalizacji otaczającej nas ikonosfery, ale także z szacunku dla
      przedstawionych na nich niewinnych ofiar strasznej zbrodni.
      Dołączamy je, nie widząc innej możliwości udokumentowania naszych
      tez, które odnoszą się do ważnej kwestii — splotu niedawnych
      wiadomości oraz dramatycznych wydarzeń sprzed ponad pół wieku.
      • wianuszek_kresowy Kalambur 21.12.07, 00:50
        Czapka,gore, zlodziej,na.
        • liberum_veto Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 08:29
          Złodziej krzyczy: "Łap złodzieja!"

          --
          Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która
          doprowadziła do "akcji antypolskiej", zainicjowanej przez część
          Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej
          Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani
          żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu,
          nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
          gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień.
          (Aleksander Kwaśniewski, Poryck 11 lipca 2003 r.)
          • wianuszek_kresowy Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 14:20
            Tak jest liberum, to sposob w jaki kresowe i inne polskie onanizacje
            podeszly do rocznicy akcji Wisla.

            A teraz zlodziej mowi:
            Nie wiedzialem, ze to nie moje dzieciwink Takie podobne bly....
            Bylismy przekonani, ze nasze
            • liberum_veto Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 17:34
              Najłatwiej bić się w cudze piersi. Zobaczymy, co OUNanizacje
              powiedzą w rocznicę rzezi wołyńskiej. Pewnie postawią jeszcze jeden
              pomnik Kłymowi Sawurowi - katowi ludności polskiej. I będą
              udowadniać, że UPA zajmowała się wyłącznie pielęgnowaniem środowiska
              ekologicznego Karpat oraz dokarmianiem zwierząt w lesie smile

              A z tym zdjęciem, to każdy "wianuszek" przecież od razu widział, że
              to nie "nasze", ino cygańskie dzieci wink

              --
              To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
              częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
              ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
              na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
              tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
              zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
              zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
              jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
              do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! (Jarosław Kaczyński)
              • wianuszek_kresowy Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 22:09
                liberum_veto napisał:

                > A z tym zdjęciem, to każdy "wianuszek" przecież od razu widział,
                że
                > to nie "nasze", ino cygańskie dzieci wink


                Kieeedy byleeem maaalym chloopcem, kieeeedy byleeem maaalym
                chloopcem:
                Straszyli, ze mnie Cyganie lub ci z "czarnej Wolgi" zabiora, a tu
                polska propaganda wykorzystal zdjecie cyganskich dzieci...
                Hech, i jeszcze lapac zlodzieja krzycza.


                Ps.
                Przegladnij fora o tej temtyce, zobacz jaka byla pierwsza reakcja
                tych, ktorzy wczesniej tego zdjecia uzywali jako argumentu.
                • liberum_veto Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 22:17
                  Za HanSSagruBBera nie biorę na siebie odpowiedzialności smile
                • mat120 Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 23:32
                  wianuszek_kresowy napisał:
                  A z tym zdjęciem, to każdy "wianuszek" przecież od razu widział,
                  > że to nie "nasze", ino cygańskie dzieci wink

                  Uczepiłeś się jednego zdjęcia jak rzep psiego ogona. Tymczasem bez
                  zastrzeżeń cytujesz gdzie indziej, jako "dowód "niewinności"
                  "bohatera" Ukrainy, Szuchewycza, wypociny jakiegoś lwowskiego
                  istorczika.smile)

                  wianuszek_kresowy napisał
                  Kieeedy byleeem maaalym chloopcem, kieeeedy byleeem maaalym
                  chloopcem

                  Już nie jesteś? smile)

                  wianuszek_kresowy napisał:

                  a tu polska propaganda wykorzystal zdjecie cyganskich dzieci...

                  Nie ma sprawy - zdjęcie można zastąpić innym; np. z Katarzynówki -
                  dzieci z rozprutymo brzuszkami lub też jakimś opisem z Motyki.

                  PS. Publikacje, które posiadam, zamieszczające przedmiotowe zdjecie,
                  w opisach zawierają zawsze znak zapytania. Świadczy to o uczciwości
                  autorów publikacji, którzy widać sami mieli wątpliwości. Nie masz
                  się więc z czego cieszyć i podskakiwać z uciechy.
                  • wianuszek_kresowy Re: Kalambur - rozwiązanie 21.12.07, 23:52
                    Nie skacze do gory, przeciez juz nie jestem malym chlopcem.
                    Uwazam natomiast, ze wpadka z "wianuszkiem kresowym" moze pomoc w
                    jakis sposob zamknieciu tego etapu historii, powinna nauczyc
                    rzetelnosci CONIEKTORYCH, uzmyslowic IM, ze skonczylo sie bajanie,
                    czas na fachowa robote i tyle.
                    Sila przekonywujaca obrazu jest wielka, ale trzeba miec to dobrze
                    udokumentowane.
                    • liberum_veto Re: Kalambur - rozwiązanie 22.12.07, 07:23
                      Zaryzykuję tezę, że to zdjęcie wprowadził do obiegu jakiś "wianuszek"
                      A "głupie Polaki" to kupiły smile
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: Kalambur - rozwiązanie 21.01.08, 12:54
            liberum_veto napisał:


            > Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani
            > żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność
            narodu,
            > nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
            > gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień.

            Oczywiscie, zgadzam sie. Ale niech ktos mi powie w jaki sposob
            ludobojstwo OUN pomoglo ukrainskiej wolnosci i suwerennosci?
            • mat120 Re: Kalambur - rozwiązanie 19.05.08, 17:52
              pisz_pan_na_berdyczow napisał:
              Ale niech ktos mi powie w jaki sposob ludobojstwo OUN pomoglo
              ukrainskiej wolnosci i suwerennosci?

              To pytanie do puk-niętych "barbarzyńców". Niech któryś z tych
              tchórzy odważy się odpowiedziec.smile))) Wątpię jednak, żeby było ich
              na to stac.

    • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 06.01.08, 08:23
      Kilka tygodni temu pojawiła się w mediach wiadomość o planach
      wystawienia w centrum Warszawy nowego pomnika. Ogólnopolski Komitet
      Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN — UPA na
      Ludności Polskiej Kresów Wschodnich zaprezentował przy tej okazji
      projekt autorstwa znanego artysty rzeźbiarza Mariana Koniecznego.
      Przedstawia on stylizowane drzewo, do którego przybite czy też
      przywiązane drutem kolczastym są ciała czworga dzieci. Pierwowzorem
      tego wstrząsającego obrazu było zamieszczane w wielu publikacjach
      zdjęcie, widoczne m.in. na okładce albumu „Ludobójstwo UPA na
      ludności polskiej: dokumentacja fotograficzna”, które prezentujemy
      obok (fot. I). Publikacje te podają też miejsce i czas
      przedstawianej zbrodni — koniec 1943 r.
      www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
    • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 21.01.08, 07:16
      Plany budowy pomnika, a bardziej jeszcze wstrząsający projekt
      Koniecznego wzbudziły zróżnicowane reakcje, m.in. do Rady Warszawy
      trafił list protestacyjny podpisany przez ponad 100 artystów,
      naukowców i polityków, w którym stwierdzają, że drastyczna forma
      monumentu nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar i polsko-ukraińskiemu
      pojednaniu. Projekt pomnika przedstawiającego ciała ofiar okrutnej
      zbrodni jest rzeczywiście wstrząsający i jako taki może budzić
      kontrowersje. Jednak drastyczne w swej dosłowności nawiązanie do
      sceny ze zdjęcia jest fałszywe. Otóż zdjęcie, które stało się
      inspiracją dla rzeźbiarza, nie ma nic wspólnego z „ofiarami
      ludobójstwa dokonanego przez OUN — UPA na ludności polskiej Kresów
      Wschodnich”. Przedstawione na nim dzieci nie były Polakami, ich
      zabójca nie miał nic wspólnego z OUN i UPA i w ogóle nie był
      Ukraińcem, a zbrodnia nie nastąpiła podczas antypolskiej akcji UPA w
      1943 r.
      www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
    • pisz_pan_na_berdyczow Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 21.01.08, 12:58
      liberum_veto napisał:


      > przeszkód. Przez ponad czterdzieści lat rządów komunistycznych był
      > to temat tabu;

      No, do konca banderowskie zbrodnie nie byly tabu...tabu stanowily
      zbrodnie na Wolyniu i w Galicji...propaganda komunistyczna czesto
      moiwla o tych zbrodniach, ale dokonywala "historycznego
      przeniesienia" na lata powojenne na Bieszczady i Chelmszczyzne...
    • liberum_veto To nie są polskie dzieci 08.02.08, 07:17
      Ciekawe, co na to animatorzy akcji "Jestem Romką. Jestem Polką."
      www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
      To nie są polskie dzieci
      Twierdzimy tak, ponieważ posiadamy niezaprzeczalne dowody, że
      wspomniane zdjęcie — pierwowzór projektu pomnika — przedstawia
      zupełnie inne wydarzenie. Miało ono miejsce w nocy z 11 na 12
      grudnia 1923 r., cztery ofiary to dzieci cygańskie, a zabójcą była
      ich obłąkana matka, 32-letnia M.D. Zdarzenie jest szczegółowo
      opisane w pracy wydanej drukiem w 1928 r. (a zapewne też w ówczesnej
      prasie).
    • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 25.02.08, 17:34
      publikacji, która powoływała się na artykuł z roku 1928. Obydwa
      teksty są publikacjami z zakresu medycyny sądowej. Pierwszy to
      artykuł „Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-
      psychiatrycznej”, zamieszczony w „Roczniku Psychiatrycznym” z 1928
      r. Jego autorem był Witold Łuniewski, wieloletni dyrektor zakładu w
      Tworkach. Druga publikacja to „Podręcznik medycyny sądowej dla
      studentów i lekarzy”, wydany w 1948 r. przez Wiktora Grzywo-
      Dąbrowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego i członka
      komitetu redakcyjnego „Rocznika Psychiatrycznego”. To właśnie fakt,
      że zabójcą dzieci była ich matka, przyciągnął uwagę uczonych.
      Nieszczęsna kobieta zabiła czworo dzieci w akcie rozpaczy po
      aresztowaniu męża i rozpadzie grupy cygańskiej, w której dotąd żyła,
      w przekonaniu, że grozi im niechybna śmierć głodowa. Następnego dnia
      zgłosiła się na policję. Z polecenia sądu została umieszczona w
      zakładzie psychiatrycznym, gdzie stwierdzono u niej „psychozę
      szałowo-posępniczą”, dziś powiedzielibyśmy zapewne o ciężkim
      przypadku depresji. Jak pisze Łuniewski, jej czyn „był
      psychopatologiczną próbą dokonania rozszerzonego samobójstwa,
      którego chora nie doprowadziła do końca”.
      www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=1680
      • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 25.02.08, 21:08
        liberum_veto napisał:
        Z polecenia sądu została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym,
        gdzie stwierdzono u niej „psychozę szałowo-posępniczą”, dziś
        powiedzielibyśmy zapewne o ciężkim > przypadku depresji.

        Czyżbyś sugerował, że banderowcy, którzy dopuszczali się czynów
        znacznie bardziej bestialskich od tej nieszczęsnej Cyganki, byli
        zbiorowym przypadkiem "psychozy szałowo-posępniczej"?

        Ot chocby taki znany przypadek walki o samostiną "bohaterów"
        wianuszka z Zakerzonia: (dotyczy rodziny Sugierów):

        " Ciała ofiar, Jana, jego żony Anieli i synów znaleziono w piwnicy.
        Wszystkich okrutnie torturowano. Będących w agonii, upowcy
        uformowali w scenę potwornej seksualnej orgii.
        Synowi Zbigniewowi obcięto genitalia i włożono w usta umierającej
        matki. A obcięte piersi matki wetknięto jedną w usta syna, drugą
        męża Jana. Tak znaleźli ich rano poprzymarzanych do siebie sąsiedzi
        i pochowali na cmentarzu w Birczy."

        Może WK powinien sobie na głowę zamiast wianuszka genitalia
        Zbigniewa Sugiera włożyc. Byłoby to co prawda o wiele bardziej
        drastyczne ale jakże prawdziwe.

        • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 25.02.08, 23:33
          Pomnik cudownego wianka, wiersz o cudownym wianku, opisy cudownego
          wianka...
          Czy mozliwe jest, ze polscy autorzy korzystajacy z taka swoboda z
          tego motywu mieli cos z nekrofilia?
          Sie tylko tak, z ciekawosci pytam.
          • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 26.02.08, 20:45
            wianuszek_kresowy napisał:
            Czy mozliwe jest, ze polscy autorzy korzystajacy z taka swoboda z
            tego motywu mieli cos z nekrofilia?


            No cóż, szałowo posępniczy psychopaci z UPA, obecni bohaterowie
            galicyjskich Ukraińców, dostarczyli tylu tematów, że
            niezorientowani, czyli tacy jak Ty, mogą tak myslec.
            • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 06:39
              mat120 napisał:


              > No cóż, szałowo posępniczy psychopaci z UPA, obecni bohaterowie
              > galicyjskich Ukraińców, dostarczyli tylu tematów, że
              > niezorientowani, czyli tacy jak Ty, mogą tak myslec.

              Sek w tym, ze widocznie nie dostarczyli ich w wystarczajacej ilosci
              skoro nekrofile, entuzjasci historii kresowej musieli karmic gawiedz
              wytworami swoich chorych umyslow zamiast wiernej relacji z przebiegu
              wydarzen.
              • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 19:44
                wianuszek_kresowy napisał:
                "...entuzjasci historii kresowej musieli karmic gawiedz
                wytworami swoich chorych umyslow"

                Czyli można to porównac z chorymi umysłami, które wymyśliły nie
                istniejące 366 szkieletów w Pawłokomie?
                • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 19:48
                  Wszystko mozna porownywac.
                  Tylko jak takie porownania wychodza?
                  • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 20:02
                    wianuszek_kresowy napisał:
                    > Wszystko mozna porownywac.
                    > Tylko jak takie porownania wychodza?


                    No właśnie, 200 nie istniejących, "upamiętnionych" szkieletów
                    w Pawłokomie z kilkorgiem dzieci z Kozowej.
                    • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 20:17
                      Dowody co do rzekomo polskich dzieci sie znalazly, sprawa sie, ze
                      tak powiem ryplawink Czy masz podobne dowody co do wspomnianych 200
                      osob narodowosci ukrainskiej, cos w rodzaju, ze nigdy nie istnieli,
                      przezyli, czy tez zgineli w innych okolicznosciach?
                      Jakos swiadectwo dwoch osrancow z ewidentncju udzialu w bandyckiej
                      akcji AK mnie nie przekonujawink

                      Ale porownywac mozna wszystko, tylko nastepnym razem prosze dodac
                      literki pl, bedzie to tzw polskie porownaniewink
                      • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 20:51
                        Pisałem już kiedyś, że to zdjecie w wielu publikacjach opatrzone
                        było znakiem zapytania. I nic sie tu nie rypło. Uczepiłeś się go jak
                        rzep psiego ogona w złudnej nadziei obalenia rzekomego mitu
                        o zbrodni ludobójstwa jakiej dopuściła się jedna z mniejszości
                        narodowej na Polakach. Nie dziwię się, że Latopys o tym milczy a dla
                        Ciebie, co poza nim, nie istnieje. Twoja sprawa. Dla mnie
                        świadectwo owych "dwóch osranców" ma jednak większe znaczenie niż
                        świadectwo banderowskich osranców z Kanady, zaprawionych
                        w długoletnim łgarstwie. Poza tym proszę, żebyś i Ty nie ignorował
                        historycznych faktów i odnosił się do nich z większym szacunkiem,
                        pisząc np. o AK w marcu 1945r. roku. Nie zniżaj sie do poziomu
                        Mykoły. Co do samej akcji w Pawłokomie racz uwzględnic opinię
                        Motyki, którą Ci wczoraj cytowałem: tak w skrócie - nie byłoby dUPA
                        nie byłoby Pawłokomy.
                        Udowodnienie tych 366 szkieletów to Twoje zadanie. Na razie
                        udowodniono, że 200 brakuje. Jeśli masz inne zdanie to zawsze możesz
                        wziąc łopatkę i wykazac, że jest inaczej.
                        • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 21:19
                          Udowodnienie tych 366 szkieletów to Twoje zadanie. Na razie
                          udowodniono, że 200 brakuje. Jeśli masz inne zdanie to zawsze możesz
                          wziąc łopatkę i wykazac, że jest inaczej.

                          Mhm... udowodniono... odslaniajac pomnik z wykazem 366 nazwisk.
                          • tomekk46 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 21:25
                            mysle ze powinniscie uzbroic sie w lopaty i jezdzic po wolyniu i wschodniej polsce i rozkopywac groby i liczyc trupy.tylko musicie jeszcze wymyslec jak odroznic ukrainca od polaka.
                            • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 21:32
                              Jak to jak?
                              Podniebienie nie bedzie czarne to Polak....
                              Przeciez to nawet dziecko powinno wiedziec,w ten sposob nie bedzie
                              nwet trzeba ustalac przyblizonej daty zejscia, wszyscy Polacywink
                              • mat120 Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 21:36
                                wianuszek_kresowy napisał:
                                Podniebienie nie bedzie czarne to Polak....

                                Sam to powiedziałeś.smile)
                                • wianuszek_kresowy Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz, 19.05. 27.02.08, 21:43
                                  Przypomnialem tylko, chyba to nadal obowiazujaca zasada u polskich
                                  badaczy.
        • liberum_veto To musieli być PSYCHOPACI!!! 18.05.08, 11:23
          mat120 napisał:

          > Czyżbyś sugerował, że banderowcy, którzy dopuszczali się czynów
          > znacznie bardziej bestialskich od tej nieszczęsnej Cyganki, byli
          > zbiorowym przypadkiem "psychozy szałowo-posępniczej"?

          Można tak chyba powiedzieć. To musieli być PSYCHOPACI, ogarnięci
          jakimś obłędnym szałem mordowania z zastosowaniem najbardziej
          wymyślnych i okrutnych tortur. Analogia do zbrodni popełnionej przez
          Cygankę na własnych dzieciach nie jest wcale chybiona...
          www.wolgal.pl/art22.html
          Odkrycie Dariusza Stoli i Ady Rutkowskiej
          19 maja 2007 r. wspomniani autorzy drukują wnikliwy i de facto
          bardzo ciekawy artykuł w „Rzeczpospolitej” na temat swojego
          odkrycia: to najbardziej popularne ze wszystkich przedstawiających
          ofiary rzezi UPA zdjęcie pokazuje inne wydarzenie – dzieci
          zamordowane przez swoją matkę Cygankę w nocy z 11 na 12 grudnia
          1923. Intencje autorów, tak jak członków Komitetu były szlachetne:
          podanie prawdy historycznej do wiadomości społecznej. Stola i
          Rutkowska z klasą przeprosili za opublikowanie drastycznego
          materiału, stwierdzając, że takie zdjęcia nie powinny ukazywać się w
          prasie. Trudno odmówić słuszności takiemu stwierdzeniu. Przytoczyć
          należy jeszcze fragmenty ich artykułu [podkreślenia A.S.]: „Trzeba
          podkreślić, że choć przedstawione obok zdjęcia są fałszywym dowodem
          zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest wystarczająco wiele
          innych wiarygodnych dowodów tych zbrodni: dokumentów i relacji
          polskich, ukraińskich czy niemieckich opisujących tysiące mordów na
          bezbronnych cywilach różnej płci i wieku, zbiorowych mogił kryjących
          szczątki ofiar, a także zdjęć równie przerażających jak obraz
          powieszonych dzieci. [...] Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie,
          czy pamiętać i upamiętniać te wydarzenia i ich ofiary, jest
          oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród to wspólnota
          pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy by „polityka zapomnienia”
          pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z
          przeszłości należy przypominać i upamiętniać, nawet, jeśli jest to
          trudne i bolesne. Pytaniem otwartym i niełatwym jest kwestia, jak to
          czynić. Mamy nadzieję, że przypadek fałszywego pomnika będzie
          przypominał o potrzebie współpracy na tym polu obrońców Pamięci i
          rzeczników Prawdy.”. Nie ma wątpliwości, że UPA dokonywała masowych
          okrucieństw w tym stylu, będąc najbardziej krwawą pod tym względem
          organizacją w tej części Europy. Zdjęcie w roczniku psychiatrycznym
          z 1928 roku nie zaskoczyło wszystkich chyba w jednym tylko aspekcie.
          Mając na myśli oryginalne „wyczyny” UPA, wielu ludzi z pewnością
          musiało jeszcze wcześniej pomyśleć o ich autorach „To musieli być
          psychopaci!!!”. Praktycznie większość weteranów UPA, która brała
          udział w mordach, powinna tkwić w rocznikach psychiatrycznych, jak
          owa szalona matka, nie zaś na piedestałach kombatanckich. Niestety
          na razie istnieje praktyka wynoszenia ich jako bohaterów narodowych,
          oficjalnych kombatantów, czemu psychicznie zdrowy ogół polskich elit
          winien się sprzeciwić.
          (Aleksander Szycht)
    • liberum_veto „Gazeta Wyborcza” w ataku 07.05.08, 06:44
      Wspomniany element „naturalizmu” dał jednak natychmiast
      pretekst „Gazecie Wyborczej” do ostrzału. Przytaczany dziennik
      prawdopodobnie mógłby zaatakować pomnik prędzej czy później, gdyż
      jego linia politycznej poprawności jest dosyć znana. Mianowicie
      artykuły tam zamieszczane zwykły wybitnie subiektywnie i wybiórczo
      pokazywać historię związaną z rzeziami, na korzyść środowisk
      nacjonalistów ukraińskich i apologetów UPA. Sprawy najczęściej
      wyrywane tam są z kontekstu i tak odpowiednio przygotowany materiał
      jest komentowany. „Gazeta” jest także znana z prób stworzenia wrażeń
      symetrii zbrodni po stronie polskiej, prawdopodobnie by przypadkiem
      nie myśleć, że UPA w swojej brutalności i jej masowości była
      wyjątkowa. „Gazeta” promuje raczej hasło „UPA to nie tylko
      zbrodnie”, które było tytułem artykułu Marcina Wojciechowskiego w
      dniu 18.10.2006. Wszelkie sprawy negatywnie i dobitnie ukazujące
      działalność UPA, zdają się być Gazecie Wyborczej nie na rękę (np.
      artykuł Pawła Smoleńskiego 30 marca 2005). 27 lutego 2007 „Gazeta”
      publikuje artykuł Michała Wojtczuka, „Czy w stolicy stanie
      makabryczny pomnik ofiar UPA?”. Widzimy jak pomnik „staje się” wręcz
      makabryczny. Jakiegoż dramatyzmu nadaje sprawie to słowo, użyte
      jakby przyjęty był jakiś inny z pozostałych projektów. Wspomniany
      artykuł został jeszcze zdublowany poprzez przedruk w Metrze,
      bezpłatnym dzienniku tej samej firmy. Pomnik opisany jest jako
      makabryczny, bez wyjaśnienia oczywiście, że takie „makabryczne”
      metody zabijania przez Ukraińską Powstańczą Armię były stosowane
      powszechnie. Sama „makabryczność” tej wybielanej przez Gazetę na
      wspomniany sposób organizacji nie zdawała się nigdy robić na
      większości dziennikarzy GW aż tak „makabrycznego” wrażenia. Zrobił
      je dopiero symboliczny pomnik, nieprzedstawiający jednak widoku do
      końca realistycznie, lecz bardziej symbolicznie.
      Oczywiście „Wyborcza”, zacytowała człowieka, który uważa, że projekt
      pomnika uderza w dobre stosunki z Ukrainą.
      www.wolgal.pl/art22.html
    • preminger walka z bandami 07.05.08, 20:51
      wspomnienia byłych żołnierzy walczących w latach 1945-1947 z bandami upa w
      zbiorach narodowego archiwum cyfrowego
      audiovis.nac.gov.pl/images/search/bircza
      i inne,
      • mat120 Re: walka z bandami 07.05.08, 22:19
        Dzięki Preminger, jesteś nieoceniony.smile)
    • preminger lista hańby ? 05.06.08, 14:40
      pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Ukrai%C5%84cy_wsp%C3%B3%C5%82pracuj%C4%85cy_z_III_Rzesz%C4%85
    • liberum_veto "wojna polsko-ukraińska" 17.06.08, 06:30
      "Gazeta Wyborcza" w ataku
      Przypomina to niektóre aspekty kampanii Ernsta Zuendel’a
      organizującego bojkot filmu „Lista Schindlera” jako propagującego
      nienawiść do współczesnych Niemców, ukazującego brutalność,
      eksponującego widok nagich kobiet i przekręcającego prawdę
      historyczną (patrz załącznik artykułu). „Gazeta” w zasadzie nie
      zaprzecza zbrodniom UPA. Rzeź na Wołyniu przedstawiana jest jednak w
      różnych dziwnych kontekstach. Przykładem może być stwierdzenie, że
      ofiary na Wołyniu to ofiary „okrucieństwa polsko-ukraińskiej wojny”
      (30 marca 2005). Przy tym użycie wyrażenia „wojna polsko-ukraińska”
      może sugerować symetrię zbrodni po stronie polskiej i w kontekście
      Wołynia społeczną reakcję w stylu: „rżnęli masowo i jedni i drudzy”,
      co jest historycznym fałszem i zaprzeczeniem prawdzie. We
      wspominanym archiwalnym artykule Pawła Smoleńskiego autor określa
      ludobójstwo na Wołyniu mianem „antypolskiego terroru”. Tutaj
      istnieje kolejne nagięcie prawdy. Słowo „terror” bowiem nie równa
      się terminowi „rzeź”. Sam Smoleński stosuje zresztą podobny argument
      czy też raczej sformułowanie jak Zuendel, tyle że - w odniesieniu do
      wystawy obrazów przedstawiających rzeź wołyńską. Tekst swój tytułuje
      jako „Epatowanie okrucieństwem i prawda historii”. Samo nadmierne
      propagowanie sprawy „fałszywego zdjęcia” (o którym napisano dalej)
      przez Wyborczą niewątpliwie zwiększa szeregi negujących rzeź
      wołyńską. Podawanie zaś rzezi w innym charakterze niż ona
      występowała neguje jej charakter w ogóle.
      (Aleksander Szycht)
      www.wolgal.pl/art22.html
      • liberum_veto emocje dużo większe niż samo okrucieństwo UPA 30.06.08, 14:00
        Dzień po swoim poprzednim artykule atakującym pomnik Michał
        Wojtczuk „znów nadaje” (28.02.2007). Możemy przeczytać telefoniczną
        rozmowę z Marianem Koniecznym. Zacytujmy słowa Wojtczuka: „Jest to
        niesłychanie drastyczny pomnik [...] Na pomniku są trupy dzieci!
        Chciałby je Pan codziennie mijać na ulicy? [...] Sam Pan mówi
        straszne [rzeczy] To dlaczego chce Pan dziś epatować tymi
        potwornościami?”. Wydaje mi się, że tego dziennikarza, jak i kilku
        innych cechuje dosyć charakterystyczna postawa. Pomnik i wszelkie
        sprawy związane z przypominaniem okrucieństwa UPA budzą w nich
        emocje dużo większe niż samo okrucieństwo UPA. Makabryczność czynów
        UPA wydaje się nie mieć dla nich aż takiego znaczenia, gdy biorą pod
        uwagę powiedzmy „narodowowyzwoleńczy” [sic!] charakter tej
        formacji. „GW” publikuje także (01.03.2007) artykuł pt. „Ukraińcy o
        pomniku ofiar UPA”: „Gazeta” podaje, że pomysł postawienia pomnika
        nie podoba się publicyście jednej z ukraińskich gazet, który nazywa
        to „skandalem”. Ja sam nie bardzo wiem, czy chodziło o formę
        („Gazeta” znów ją opisuje) czy o pomysł postawienia samego pomnika
        (krytyka wspomnianego publicysty ukraińskiego). Sam tekst nosi
        tytuł „Rozdrapywanie ran”. W tym samym tekście dla przeciwwagi
        czytamy o pomniku pomordowanych Ukraińców w Pawłokomie i rocznicy
        Akcji „Wisła”. Oczywiście upamiętnieniom tych dwóch wydarzeń nie
        jest nadany negatywny kontekst. Na tym nie koniec, możemy przeczytać
        w „Wyborczej” jeszcze jeden tekst pt. „Drażliwy pomnik”
        (02.03.2007). 30-40 procent tekstu jest znów powtórzeniem negatywnej
        opinii o projekcie pomnika, reszta to po raz kolejny informacja, jak
        bardzo projekt nie podoba się publicyście. Kilka dni później
        (07.03.2007) „Gazeta” publikuje w ramach opinii czytelników
        ironiczny tekst „Ten pomnik jest za spokojny”. Zacytujmy końcowy
        fragment, pokazując w jaki sposób „czytelnik” zwraca się do autora
        projektu Mariana Koniecznego: „Panie Profesorze – pomnik jeszcze nie
        odlany, może by coś poprawić. Dzieciątkom wydłubać oczka, przyciąć
        jedną ze zwisających stópek. Trzeba wstrząsnąć narodem. Polityka
        historyczna tego wymaga. Nuże! Do pracy!”. Wkrótce możemy też
        zobaczyć wydrukowany z podpisami znanych osób apel do
        Przewodniczącego Rady Miasta Stołecznego Warszawy Lecha Jaworskiego
        (13.03.2007) przeciwko projektowi pomnika. Zwracają na siebie uwagę
        podpisy dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Miesiąc później
        (17.04.2007) „Wyborcza” znowu przypomina o sprawie. Po raz kolejny
        możemy przeczytać opis pomnika i znaleźć informację o podpisujących
        się pod apelem wymienionych już wcześniej. Znajdujemy jeszcze
        wzmiankę o spotkaniu się przedstawicieli sygnatariuszy z Andrzejem
        Przewoźnikiem. Ogólnie jednak tekst podsumować można
        wyrażeniem „nihil novi”. „Wyborcza” atakuje projekt pomnika co
        najmniej 7-krotnie (!), jeszcze przed publikacją artykułu Dariusza
        Stoli i Ady Rutkowskiej.
        www.wolgal.pl/art22.html
    • liberum_veto Re: fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie [Rz] 30.06.09, 06:27
      Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano
      za przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę?
      Poszukując odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek,
      częściowo zgodnych, częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza
      odnaleziona publikacja datująca zdjęcie na 1943 r. to wydawane we
      Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia pojawia się w jego numerze
      3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie zamęczone i
      pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy
      wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr
      Stanisława Krzaklewskiego)".
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070519/plus_minus_a_8.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka