Dodaj do ulubionych

J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!"

06.12.07, 20:55
To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! (Jarosław Kaczyński)
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Józef Glemp: "polski holocaust" 06.12.07, 21:11
      Bardzo bolesne jest dla naszej pamięci narodowej, że o tym
      polskim „holocauście” mówiło się tak mało, wspominając z
      zalęknieniem, że ta prawda wyrządzi komuś krzywdę. Natomiast prawda
      i szczerość to otwarcie pola dla przebaczenia i przyjaźni. Nie ma
      drogi zakłamania, która by miała prowadzić do pokoju. Dlatego trzeba
      te ciemne strony przypominać, odświeżać w pamięci. Nie dla zemsty,
      nie dla nienawiści, ale dla pokoju. Kiedyś była nam narzucana
      przyjaźń polsko-radziecka. Był nakaz przyjaźni. Co z tego wynikało?
      Nic, niechęć, ośmieszanie drugiego partnera. Bo nie było w tym
      prawdy. (Józef Glemp, 5 września 1998 r.)
    • liberum_veto A. Kwaśniewski: nic nie usprawiedliwia ludobójstwa 06.12.07, 21:15
      Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która
      doprowadziła do "akcji antypolskiej", zainicjowanej przez część
      Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej
      Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani
      żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu,
      nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
      gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień. (Aleksander
      Kwaśniewski, Poryck 11 lipca 2003 r.)
      • pisz_pan_na_berdyczow Re: A. Kwaśniewski: nic nie usprawiedliwia ludobó 07.12.07, 12:53

        > Ale żaden cel, ani
        > żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność
        narodu,
        > nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i
        > gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień.

        To prawda. Nawet gdyby to wszystko czemus sluzylo -
        usprawiedliwienia NIE MA. Ale tamto ludobojstwo ani na krok nie
        przyblizylo ukrainskiej niepodleglosci. Wrecz przeciwnie -
        zaskodzilo jej, kompromitujac na dlugie lata sprawe ukrainska.
        Na marginesie - nie pomoglo to Niemcom, co niektorzy sugeruja.
        Jedyny beneficjent tamtych wydarzen i to na dlugie lata - Jozef
        Wissarionowicz Dzugaszwili aka "Stalin".
    • szturman-ru Re: J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!" 09.12.07, 22:04
      Proszę jeżeli nie trudno niech Pan napisze powołanie się, gdzie
      można zobaczyć tę wypowiedź J.Kaczyńskiego.
      Dziękuję bardzo.
      • liberum_veto Re: J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!" 10.12.07, 06:46
        Proszę uprzejmie. A uchwały w sprawie uczczenia ofiar mordów
        ludności polskiej na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich
        Rzeczypospolitej Sejm do dziś nie przyjął. Przyjmuje za to uchwały
        potępiające Hołodomor (sic!)
        ks.sejm.gov.pl:8009/kad4/052/40522009.htm
        Sejm, 4 kadencja, 52 posiedzenie, 2 dzień (09.07.2003)
        12 punkt porządku dziennego:
        Sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o:
        1) poselskim projekcie uchwały w sprawie uczczenia ofiar mordów
        ludności polskiej na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich
        Rzeczypospolitej w latach 1943-44,
        2) przedstawionym przez Prezydium Sejmu projekcie oświadczenia Sejmu
        RP w związku z 60. rocznicą tragedii wołyńskiej
        (druki nr 1669, 1731 i 1738).
    • selten Jakie 11.12.07, 15:05
      ludobójstwo, blekotu się objadłeś?
      Wybitny polski historyk Wnuk pisze o przyczynach konfliktu polsko-
      ukraińskiego ("According to the multi-perspectivist approach mass
      murders in Volynia and Galicia were
      consequences of a sequence of numerous events. The long-term reasons
      involve the Polish-
      Ukrainian War in 1918, the unavoidable conflict of territorial
      interests, the recognition by part of Ukrainian society of the II
      Republic of Poland (II RP) as an occupant of Ukraine, the
      liquidation of the Ukrainian schooling system and the pacification
      of Ukrainian villages in II RP, the radicalism of some Ukrainian
      society, and the acceptance of terrorism as a means in political
      struggle. As for objective reasons, these include overpopulation and
      a civilizational setback in these territories".) a także podaje
      obiektywne liczby ilości ofiar:
      "In the years 1943-47 about 80,000 Poles were killed—40,000 of them
      in Volynia—and about 20,000 Ukrainians". Do liczby ukraińskich ofiar
      trzeba jeszcze dodać 2,000 Ukraińców, wymordowanych przez Polaków na
      Chełmszczyźnie i Podlasiu w latach 1941-1943:
      www.archives.gov.ua/Sections/Wolyn/docs.php
      Więc, rzeź zaczęli Polacy, a nie Ukraińcy.
      www.historia.gildia.pl/wiek_20/polsko_ukrainskie
      Pozdrowienia z Kijowa!
      • liberum_veto Rafał Wnuk - "wybitny polski historyk" 11.12.07, 17:33
        selten napisał:

        > Wybitny polski historyk Wnuk

        E tam, jaja sobie robisz smile To on pisał o współpracy AK-WiN i UPA.
        Takich "wybitnych" młodych doktorantów to my mamy na kopy
        pl.wikipedia.org/wiki/Rafa%C5%82_Wnuk
        Rafał Wnuk (ur. 22 maja 1967 w Zamościu) – polski historyk, doktor,
        naczelnik Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej
        Oddział w Lublinie, redaktor naczelny „Atlasu polskiego podziemia
        niepodległościowego 1944–1956”, redaktor naczelny półrocznika
        historycznego „Pamięć i Sprawiedliwość”.
        Był uczniem Technikum Rolniczego przy Zespole Szkół Rolniczych w
        Zamościu w latach 1982–1987. Od 1987 student historii Katolickiego
        Uniwersytetu Lubelskiego. Praca magisterska pod kierunkiem prof.
        Tomasza Strzembosza pod tytułem „Konspiracja akowska i poakowska na
        Zamojszczyźnie od lipca 1944 do 1956 r.”.
        W latach 1993-1997 doktorant Szkoły Nauk Społecznych przy Instytucie
        Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, oraz seminarium
        doktoranckiego u prof. Tomasza Strzembosza. W roku 1999 obronił
        rozprawę doktorską pod tytułem: „Zorganizowany opór wobec
        komunistycznego państwa na przykładzie Okręgu Lublin AK-DSZ-WiN w
        latach 1944–1947”. Od 1996 pracownik naukowy Instytutu Studiów
        Politycznych Polskiej Akademii Nauk, w pracowni Ziem Wschodnich II
        RP w Warszawie. Od roku 2000 jest naczelnikiem Biura Edukacji
        Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie.
        Specjalność : polska konspiracja na Kresach Wschodnich w latach 1939–
        1941 , wywiad Polskich Sił Zbrojnych oraz Armii Krajowej w okresie
        II wojny światowej, stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939–1947 .

        Publikacje:
        Konspiracja akowska i poakowska na Zamojszczyźnie od lipca 1944 r.
        do 1956 r., Lublin 1993;
        Pany i Rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA 1945–1947, Warszawa 1997, (z
        Grzegorzem Motyką);
        Okręg Lublin AK-DSZ-WiN 1944–1947, Warszawa 2000.
      • mat120 Re: Jakie 11.12.07, 22:19
        Z tą "wybitnością" to zdrowo przesadziłeś. Ale dzięki za
        interesujące materiały.

        PS. Te 2 tysiące "wymordowanych" Ukraińców na Chełmszczyźnie
        i Podlasiu to też spora przesada. Tak naprawdę to z wyroków sądów
        podziemnych zlikwidowano tam ok. 500 osób pochodzenia ukraińskiego.
        Sentencje wyroków były podobne: kolaboracja z hitlerowcami i
        działanie na szkodę państwa i ludności polskiej. Wyroki jak
        najbardziej uzasadnione.
        • krouk M. Borowski:Żadne racje tego nie usprawiedliwiają 12.12.07, 14:40
          www.borowski.pl/wystapienia/?id=58

          Jak widać zebrało się już kilka wypowiedzi osób z "pierszej ligi" na
          temat OUN-UPA - dlatego proponowałem,aby wątek zatytułować inaczej,
          bo tak jak teraz to tyuł jest mylący.
        • pisz_pan_na_berdyczow GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 13.12.07, 13:25
          Pieprzyles i pieprzysz bzdury o tym ze SS-Galizien dokonywala
          ludobojstwa...ze niby ludobojstwo UPA trwalo do 1946 roku...no to
          Ukraincy chwytaja sie tej samej broni i wkladaja kazdego
          ukrainskiego trupa do wora z napisem "ludobojstwo"...jako i ty
          wkladasz tam kazdego polskiego trupa.
          A tymczasem to co zrobili banderowcy w latach 1943-44 to jest cos
          roznego zarowno ilosciowo i jakosciowo od wszelkich innych polsko-
          ukrainskich zbrodni tamtego okresu...TO JEST LUDOBOJSTWO!
          • mat120 Re: GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 13.12.07, 19:30
            Hej Klaudi! Whisky Ci do głowy uderzyła? SS Galizien wpisała się
            w definicję ludobójstwa na wiosnę 1944r. gdy współdziałała z bandami
            UPA w oczyszczaniu z Lachów Zakerzonii. Nie zaprzeczysz chyba.
            Przypomnę Ci chociażby znany raport Osieja. Jeśli chcesz ograniczyć
            ludobójstwo banderowskie do lat 1943-44 to ja Ci tego zabronić nie
            mogę, ale jesteś w kolosalnym błędzie. Wieś mego dziadka na Podolu
            spalono a polskich mieszkańców wymordowano w 1945r. więc cokolwiek
            nie zgadza się to z Twoją teorią. Jeśli zaś chodzi o tzw. zabójstwa
            Ukraińców w latach 1941-43 na Chełmszczyźnie to wg najnowszych badań
            chodziło o ca. 500 rezunów, którzy działali tam na szkodę Polski
            i Polaków i spotała ich za to zasłużona kara na mocy wyroków sądów
            podziemnych. Niech sobie więc Ukraińcy wkładają te trupy gdzie chcą.
            Polskie podziemie zachowało się w tej sprawie tak jak się zachować
            powinno.
            • pisz_pan_na_berdyczow Re: GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 14.12.07, 15:58
              mat120 napisał:

              > Hej Klaudi! Whisky Ci do głowy uderzyła? SS Galizien wpisała się
              > w definicję ludobójstwa na wiosnę 1944r. gdy współdziałała z
              bandami
              > UPA w oczyszczaniu z Lachów Zakerzonii. Nie zaprzeczysz chyba.
              > Przypomnę Ci chociażby znany raport Osieja.

              To ten ze sformulowaniami "ukazaly sie bandy SS-
              Galizien"...sorry...ale ten dokument pisany byl jezykiem poldebila...
              Jeśli chcesz ograniczyć
              > ludobójstwo banderowskie do lat 1943-44 to ja Ci tego zabronić nie
              > mogę, ale jesteś w kolosalnym błędzie. Wieś mego dziadka na Podolu
              > spalono a polskich mieszkańców wymordowano w 1945r. więc cokolwiek
              > nie zgadza się to z Twoją teorią.

              Z calym szacunkiem dla Twego dziadka i jego sasiadow, ale nie mozna
              patrzec na historie przez pryzmat wlasnej rodziny. W 45 i 46 takie
              wypadki sie zdarzaly, ale nie mialy one masowego charakteru. Byly
              one raczej wynikiem roznych prowokacji lub byly to indywidualne
              akcje lokalnych dowodcow UPA.
              > Jeśli zaś chodzi o tzw. zabójstwa
              > Ukraińców w latach 1941-43 na Chełmszczyźnie to wg najnowszych
              badań
              > chodziło o ca. 500 rezunów, którzy działali tam na szkodę Polski
              > i Polaków i spotała ich za to zasłużona kara na mocy wyroków sądów
              > podziemnych. Niech sobie więc Ukraińcy wkładają te trupy gdzie
              chcą.
              > Polskie podziemie zachowało się w tej sprawie tak jak się zachować
              > powinno.
              >

              Zasadniczo sie zgadzam...chociaz z tymi podziemnymi wyrokami bywalo
              roznie..."czape" dostal miedzy innymi Jozef Mackiewicz...cale
              szczescie ze nikt nie chcial tego wyroku wykonac...
              • mat120 Re: GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 14.12.07, 22:54
                pisz_pan_na_berdyczow napisał:
                > To ten ze sformulowaniami "ukazaly sie bandy SS-Galizien"...sorry..
                ale ten dokument pisany byl jezykiem poldebila...

                Uważasz, że dowództwo BCH to byli półdebile?
                Czy Markiewicza opisującego w "Partyzanckim Kraju" współdziałanie SS
                Galizien i UPA oraz ich zbrodnie np. w Tarnoszynie też uważasz za
                półdebila?

                pisz_pan_na_berdyczow napisał:
                Z calym szacunkiem dla Twego dziadka i jego sasiadow, ale nie mozna
                > patrzec na historie przez pryzmat wlasnej rodziny. W 45 i 46 takie
                > wypadki sie zdarzaly, ale nie mialy one masowego charakteru. Byly
                > one raczej wynikiem roznych prowokacji lub byly to indywidualne
                > akcje lokalnych dowodcow UPA.

                Bynajmniej nie jest to patrzenie przez pryzmat własnej rodziny.
                Podałem jedynie przykład, że się mylisz w swojej ocenie. Uznany
                banderowski autorytet G. Motyka tak m.in. pisze:
                "Szególnie dużo akcji UPA było na przełomie 1944/1945r. w
                województwie tarnopolskim. Ich skala i zasięg nie pozwalają mieć
                wątpliwości co do zorganizowanego charakteru całóej operacji
                przeprowadzonej przez UPA. Sądzę, że w województwie tarnopolskim
                postanowiono wznowić antypolską akcję."
                - Majdan pow. Kopyczyńce - zginęło 118 Polaków,
                - Czerwonogród - zginęło 49 Polaków,
                - Barysz pow. Buczacz - zamordowano 21 Polaków,
                To tylko kilka przykładów z roku 1945 / nie wymieniono tu
                miejscowości moich dziadków gdzie zarezano ok. 70 Polaków/.
                Inne przykłady znajdziesz w pracy Siekierki i Komańskiego.
                Zastanawiajaca jest przy tym bierna postawa sowietów. Nie kwapili
                się do przychodzenia z pomocą rezanym Polakom mimo, że mieli takie
                możliwości.
                • pisz_pan_na_berdyczow Re: GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 16.12.07, 12:30
                  mat120 napisał:


                  > Uważasz, że dowództwo BCH to byli półdebile?
                  Nie wyciagam tak generalnych wnioskow. Po prostu dokument, ktory
                  przedstawiles kiedys na forum byl pisany jezykiem poldebila...

                  > Bynajmniej nie jest to patrzenie przez pryzmat własnej rodziny.
                  > Podałem jedynie przykład, że się mylisz w swojej ocenie. Uznany
                  > banderowski autorytet G. Motyka tak m.in. pisze:
                  > "Szególnie dużo akcji UPA było na przełomie 1944/1945r. w
                  > województwie tarnopolskim. Ich skala i zasięg nie pozwalają mieć
                  > wątpliwości co do zorganizowanego charakteru całóej operacji
                  > przeprowadzonej przez UPA. Sądzę, że w województwie tarnopolskim
                  > postanowiono wznowić antypolską akcję."
                  > - Majdan pow. Kopyczyńce - zginęło 118 Polaków,
                  > - Czerwonogród - zginęło 49 Polaków,
                  > - Barysz pow. Buczacz - zamordowano 21 Polaków,
                  > To tylko kilka przykładów z roku 1945 / nie wymieniono tu
                  > miejscowości moich dziadków gdzie zarezano ok. 70 Polaków/.
                  > Inne przykłady znajdziesz w pracy Siekierki i Komańskiego.

                  No...byc moze moja wiedza na ten temat nie jest pelna...ale mowa
                  jest o "wznowieniu" eufemistycznie okreslonej "antypolskiej akcji".
                  Czyli jednak ludobojcz akcja banderowcow zostala w 1944 zakonczona.
                  Byc moze na Podolu doszlo do powtorki ludobojstwa...ale to juz chyba
                  trzeba traktowac jako odrebna akcje.
                  > Zastanawiajaca jest przy tym bierna postawa sowietów. Nie kwapili
                  > się do przychodzenia z pomocą rezanym Polakom mimo, że mieli takie
                  > możliwości.

                  Nawet sami dokonali kilku mordow podszywajac sie pod UPA...

                  • mat120 Re: GINIESZ OD WLASNEJ BRONI MAT 16.12.07, 17:05
                    pisz_pan_na_berdyczow napisał

                    No...byc moze moja wiedza na ten temat nie jest pelna...ale mowa
                    jest o "wznowieniu" eufemistycznie okreslonej "antypolskiej akcji".
                    Czyli jednak ludobojcz akcja banderowcow zostala w 1944 zakonczona.
                    Byc moze na Podolu doszlo do powtorki ludobojstwa...ale to juz chyba
                    trzeba traktowac jako odrebna akcje.
                    > Zastanawiajaca jest przy tym bierna postawa sowietów. Nie kwapili
                    > się do przychodzenia z pomocą rezanym Polakom mimo, że mieli takie
                    > możliwości.

                    Nawet sami dokonali kilku mordow podszywajac sie pod UPA...

                    To jest pogląd Motyki, który powołuje się na jakieś rozkazy
                    banderowskie. W rzeczywistości jednak fala mordów przycichła jedynie
                    na moment tuz po przyjściu sowietów /na Podolu wczesna wiosna 1944/-
                    poczuli się chyba niepewnie w nowej sytuacji. Później już się nie
                    krępowali. Zresztą Motyka sam tu sobie przeczy. Najpierw pisze
                    o wstrzymaniu mordów a później sam wymienia całą ich serię, która
                    można uzupełniać w nieskończoność. Zwalanie tego na niesubordynację
                    lokalnych watażków brzmi niepoważnie. SB by im tego nie darowała.

                    Od połowy 1945 r. juz nie było za bardzo kogo rezać ponieważ ci
                    Polacy, którzy przeżyli uciekli do miast a tych siekiernicy z reguły
                    nie atakowali. Ale nawet w późniejszym czasie nie rezgnowali
                    z dobijania reszty Lachów. Ba, znam przypadki, gdy zabijali na
                    początku lat pięćdziesiatych odwiedzających swoje miejscowości
                    Polaków.
                    Co do sowietów to wszystko wskazuje na ro, że ich bierność była
                    celowa i wynikała z chęci pozbycia się polskiego "problemu" rękami
                    banderowców. Znam relacje byłych "istribczyków" gdy ich sowieccy
                    dowódcy odmawiali zgody na udzielanie pomocy mordowanym
                    wioskom. "Zapreszczaju, mówili. Po jednym z mordów, których ofiarą
                    padli m. in. kuzyn mego dziadka i brat mojej babci, sowiecki oficer,
                    dowódca oddziału ochraniajacego pogrzeb, tak powiedział do mojego
                    dziadka; "mnie was żałko, no ujezżajte bo takaja palitika.".

                    Z tym podszywaniem się pod UPA to było mniej wiecej tak. Sowieci
                    tworzyli tzw, specgrupy, które składały się w znacznej część ze
                    schwytanych banderowców, którym w zamian za pomoc w likwidacji band
                    obiecywano rozgrzeszenie. Trzeba mięć świadomość, że to byli
                    autetntyczni banderowcy, więc nie ma się co dziwić, że i w tej roli
                    uprawiali niekiedy swój bandycki proceder. Jak pisze Motyka
                    ujawnione przypadki uprawiania bandytyzmu pod tym płaszczykiem były
                    przez sowietów bezwzględnie tępione.
    • selten Re: J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!" 11.12.07, 15:10
      Józef Darski
      "Wbrew decyzji Rady Ambasadorów, rząd Polski nigdy nie przyznał
      Hałyczynie autonomii, lecz starał się oddzielić ją od ukraińskiego
      Wołynia (tzw. kordon sokalski pokrywał się z dawną granicą rosyjsko-
      austriacką) i powoli przejmowała wobec mniejszości ukraińskiej
      asymilacyjny program polskiego obozu narodowego. Ustawy samorządowej
      dla trzech województw halickich (1922) nigdy nie wprowadzono w
      życie, katedry ukraińskie na Uniwersytecie Lwowskim zamknięto,
      profesorów wyrzucono, a tajny uniwersytet ukraiński rozpędzono
      (1924/1925). Ukraińców nie dopuszczano do w służb państwowych
      (sanowili w nich 3,2% pracowników), zaś administracja terenowa
      sabotowała rozporządzenia centralne, gdy te nakazywały
      niedyskryminowanie mniejszości narodowych. Mimo głodu ziemi wśród
      chłopów ukraińskich sprowadzano osadników polskich; na Wołyniu
      oddano im 5 tys. a w Hałyczynie 7 tys. gospodarstw. Polska przyjęła
      zasadę utrakwizmu w szkolnictwie (1924), tj. nauczania w dwu
      językach wszystkich uczniów (gdy min. 20 rodziców wyrazi zgodę)
      niektórych przedmiotów oraz wykładania dla nie-Polaków większości
      przedmiotów w klasach młodszych w ich języku, zaś w klasach
      starszych przechodzenie na polski. W roku szkolnym 1921/1922 było w
      Hałyczynie 2426 ukraińskich i 2247 polskich szkół powszechnych, a na
      Wołyniu w rok później 442 szkół ukraińskich, 89 utrakwistycznych i
      543 polskich. W roku szkolnym 1937/1938 pozostało na terenie obu
      regionów razem już tylko 460 ukraińskich szkół powszechnych wobec
      3005 szkół utrakwistycznych i 3606 polskich oraz 51 ukraińskich i 5
      utrakwistycznych szkół średnich. Tylko 7% dzieci ukraińskich uczyło
      się w szkołach ukraińskich, 45% w utrakwistycznych i 48% w polskich.
      Po zlikwidowaniu na Wołyniu ukraińskiej partyzantki sowieckiej (1921-
      1925), Henryk Józewski, polski wiceminister w rządzie Petlury i
      tutejszy wojewoda (1928-1938), prowadził politykę asymilacji
      państwowej. Polegała ona na tworzeniu polsko-ukraińskich instytucji
      gospodarczych, obowiązkowej nauce ukraińskiego w szkołach
      państwowych, w tym polskich (w praktyce w 20% tych szkół) i
      równouprawieniu politycznym przy jednoczesnej izolacji od
      Hałyczyny.Ukraińscy radykałowie starali się zniszczyć państwo
      polskie, by zbudować państwo ukraińskie w Hałyczynie i na Wołyniu,
      nie zdając sobie sprawy, że w wypadku oderwania od Polski ziemie
      ukraińskie natychmiast zostaną podbite przez Sowiety. Koncpcja
      ukraińskiego Piemontu na zgliszczach Polski i w ścisłym sojuszu z
      Niemcami w ówczesnej sytuacji międzynarodowej była niebezpieczną
      utopią."
      • pisz_pan_na_berdyczow CO TO MA DO LUDOBOJSTWA? 12.12.07, 18:58

        PONIZSZE MA SIE DO LUDOBOJSTWA JAK PIERNIK DO WIATRAKA...ALE
        ODPOWIEM NA PRZEDSTAWIONE ARGUMENTY...NO CO MI TAMwink
        selten napisał:

        > Józef Darski
        > "Wbrew decyzji Rady Ambasadorów, rząd Polski nigdy nie przyznał
        > Hałyczynie autonomii,

        W ostatecznej wersji traktaty nie zobowiazywaly Polski do przyznania
        autonomii dla Galicji...chociaz pewnie lepiej byloby i tak to
        zrobic...

        > lecz starał się oddzielić ją od ukraińskiego
        > Wołynia (tzw. kordon sokalski pokrywał się z dawną granicą
        rosyjsko-
        > austriacką) i powoli przejmowała wobec mniejszości ukraińskiej
        > asymilacyjny program polskiego obozu narodowego. Ustawy
        samorządowej
        > dla trzech województw halickich (1922) nigdy nie wprowadzono w
        > życie, katedry ukraińskie na Uniwersytecie Lwowskim zamknięto,
        > profesorów wyrzucono, a tajny uniwersytet ukraiński rozpędzono
        > (1924/1925). Ukraińców nie dopuszczano do w służb państwowych
        > (sanowili w nich 3,2% pracowników), zaś administracja terenowa
        > sabotowała rozporządzenia centralne, gdy te nakazywały
        > niedyskryminowanie mniejszości narodowych. Mimo głodu ziemi wśród
        > chłopów ukraińskich sprowadzano osadników polskich; na Wołyniu
        > oddano im 5 tys. a w Hałyczynie 7 tys. gospodarstw.

        No, sporo zlego polscy politycy i urzednicy narobili. Ale
        banderowcy (wtedy jeszcze jako mala frakcja w OUN mordowali tych,
        ktorzy dazyli do przyznania Ukraincom praw i do zgody z nimi -
        Holowka i Pieracki)

        > Polska przyjęła
        > zasadę utrakwizmu w szkolnictwie (1924), tj. nauczania w dwu
        > językach wszystkich uczniów (gdy min. 20 rodziców wyrazi zgodę)

        TO BYLA SLUSZNA DECYZJA. SZKOLY TYLKO Z J. UKRAINSKIM POGLEBIALY
        TYLKO PODZIALY W REGIONIE.
        > Po zlikwidowaniu na Wołyniu ukraińskiej partyzantki sowieckiej
        (1921-
        > 1925), Henryk Józewski, polski wiceminister w rządzie Petlury i
        > tutejszy wojewoda (1928-1938), prowadził politykę asymilacji
        > państwowej.

        BO TO BYLA ROLA POLSKIEGO WOJEWODY. INACZEJ BYLBY ZDRAJCA. TAK SAMO
        DZIS ROLA ADMINISTRATOROW KRYMU I DONBASU JEST ASYMILACJA PANSTWOWA
        WSZYSTKICH ROSYJSKOJEZYCZNYCH I ZACHECANIE DO ASYMILACJI NARODOWEJ
        TYCH KTORZY SA DO NIEJ SKLONNI. JESLI TEGO NIE ROBIA - SA ZDRAJCAMI
        PO PROSTU.

        • mat120 Re: CO TO MA DO LUDOBOJSTWA? 13.12.07, 18:46
          Jak to co. Selten stara się nas przekonać, że ludobójstwo było
          usprawiedliwione.smile
          • pisz_pan_na_berdyczow Re: CO TO MA DO LUDOBOJSTWA? 14.12.07, 16:00
            No to przykre raczej...nie wiem po co ten smajlik na koncu Twojej
            wypowiedzi...
            • mat120 Re: CO TO MA DO LUDOBOJSTWA? 14.12.07, 22:13
              pisz_pan_na_berdyczow napisał:

              > No to przykre raczej...nie wiem po co ten smajlik na koncu Twojej
              > wypowiedzi...

              To smajlik politowania.
              • pisz_pan_na_berdyczow Re: CO TO MA DO LUDOBOJSTWA? 15.12.07, 11:16

                OK
    • pisz_pan_na_berdyczow JESZCZE RAZ - DEFINICJA LUDOBOJSTWA 13.12.07, 13:46

      W rozumieniu Konwencji o Zapobieganiu i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa
      z 9 grudnia 1948 roku (Convention on the Prevention and Punishment
      of the Crime of Genocide), ludobójstwem jest którykolwiek z
      następujących czynów, dokonany w zamiarze zniszczenia w całości lub
      w części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych jako
      takich:

      a) zabójstwo członków grupy;
      b) spowodowanie poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia
      psychicznego
      członków grupy;
      c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia
      obliczonych na spowodowanie
      ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego;
      d) stosowanie środków mających na celu wstrzymanie urodzin w obrębie
      grupy;
      e) przymusowe przekazywanie dzieci członków grupy do innej grupy;

      W swietle powyzszego uwazam, ze "akcja depolonizacyjna" OUN-B na
      Wolyniu, Chelmszczyznie i w Galicji wyczerpuje wszelkie znamiona
      ludobojstwa.
      Natomiast, jesli chodzi o AK i NSZ, to nawet jesli ich
      odpowiedzialnosc za zbrodnie w Pawlokomie, Wierzchowinach itp jest
      faktem, to zbrodeni te pod ludobojstwo nie podpadaja.
      To samo dotyczy SS-Galizien - nawet jesli rzeczywiscie sa calkowicie
      winni zbrodni w Hucie Pieniackiej i kilku innych miejscach, to tez
      nie podpada to pod ludobojstwo.
      "Akcja Wisla" byla na pewno czystka etniczna - rzecz tez paskudna,
      ale troche rozniaca sie od ludobojstwa.
      • tomekk46 Re: JESZCZE RAZ - DEFINICJA LUDOBOJSTWA 23.12.07, 15:13
        myslalem ze jak przyjade na swieta do polski to juz kaczek nie bedzie)) a tymczasem kaczka jedna zostala i donald jest)
        • tomekk46 Re: JESZCZE RAZ - DEFINICJA LUDOBOJSTWA 29.12.07, 18:34
          pl.youtube.com/watch?v=ZXzrtgc321Q&feature=related
          tak byscie sie lepiej bawic nauczyli a nie klocili sie o glupoty!
    • liberum_veto J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!" 06.08.08, 13:38
      W tym roku prezes Kaczyński zachował "dyplomatyczne", haniebne
      milczenie, więc tym bardziej warto przypomnieć jego pamiętne sejmowe
      wystąpienie z 2003 r. na temat zbrodni ludobójstwa OUN-UPA. Jarosław
      Kaczyński, a już zwłaszcza jego mniejszy brat - używając słów J.
      Kaczyńskiego sprzed 5 lat - skapitulowali przed zbrodnią,
      zrezygnowali z prawdy i przyzwoitości ludzkiej. W imię czego???
      www.myslpolska.org/?article=1011
      „Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ja wielokrotnie przemawiałem w tej
      Izbie, ale jeszcze chyba nigdy nie przemawiałem tak zbulwersowany
      jak dzisiaj. I nie zbulwersowało mnie przemówienie pana posła
      Małachowskiego, no bo, powiedzmy sobie, tego się można było
      spodziewać, ale nie ukrywam, że zbulwersowało mnie przemówienie pana
      posła Komorowskiego. W tej Izbie od wielu już lat powstała tradycja
      podejmowania, mimo bardzo głębokich podziałów, różnic, jakie nas
      dzielą, jednomyślnie, bywa że przez aklamację, różnych uchwał,
      przede wszystkim dotyczących historii, a czasem nawet dotyczących
      spraw aktualnych.
      Po raz pierwszy mamy uczcić pamięć zbrodni. Pamięć zbrodni
      wyjątkowej. Pamięć zbrodni popełnionej ze szczególnym okrucieństwem
      na około 100 tys. Polaków. Zbrodni, która nawet jak na wydarzenia II
      wojny światowej była wyjątkowo wręcz okrutna. I jest rzeczą
      zaskakującą, dziwną i, trzeba powiedzieć, smutną, bardzo smutną, że
      w tej sprawie zgody nie ma, że ta uchwała nie będzie podjęta przez
      aklamację, że mój klub, ale sądzę także, że i inne kluby i koła, nie
      będą w stanie poprzeć projektu prezydialnego. Trzeba wobec tego
      postawić pytanie: dlaczego tak jest? O co chodzi?
      Może zacznę od tego, o co z całą pewnością nie chodzi. Otóż nie
      chodzi o sens pojednania polsko-ukraińskiego. Pojednanie polsko-
      ukraińskie, współpraca polsko-ukraińska, strategiczny wymiar tej
      współpracy, jest czymś, co popieramy, co uważamy za niezwykle ważne
      wyzwanie dla współczesnej Polski. Załatwienie tej sprawy to jedna z
      wielkich kwestii, jedno z wielkich zagadnień, ale jeszcze raz użyję
      tego samego słowa - także wielkich wyzwań dla naszego pokolenia,
      tego pokolenia, które dzisiaj o Polsce decyduje. I powinniśmy temu
      wyzwaniu sprostać. Ale z tego przekonania nie wysnuwamy przekonania
      innego, tego, które było tutaj już trzykrotnie, w trakcie tej
      krótkiej na razie dyskusji, prezentowane na tej sali. Przekonania,
      że dla wykonania tego wielkiego zadania, dla budowy trwałych podstaw
      stosunków polsko-ukraińskich, trzeba zrezygnować z dwóch
      podstawowych wartości. Trzeba zrezygnować z tego wszystkiego, co
      jest tych wartości, ich wcielania w życie, konsekwencją. Mianowicie
      że trzeba zrezygnować z prawdy i przyzwoitości. (Oklaski)
      Przyzwoitości ludzkiej i, można powiedzieć, także przyzwoitości, bo
      i taka istnieje, narodowej. Otóż nie można.
      To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
      częściach Galicji Wschodniej, to było ludobójstwo. To było
      ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu. To było ludobójstwo
      na wielką skalę. I każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
      tego po prostu nie mówi, kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
      zbrodniarzom, wykazuje słabość, która zawsze w takich sytuacjach,
      dziś, jutro albo pojutrze, jest wykorzystywana. I to, o czym w tej
      chwili mówię, nie jest żadną abstrakcją, nie jest rozważaniem o
      ewentualnościach przyszłości. To są rozważania odnoszące się w
      sposób zupełnie bezpośredni do tego, co dziś dzieje się na Ukrainie.
      Ja nie chcę w imię polsko-ukraińskiego pojednania tego wątku tutaj
      rozszerzać, ale wszyscy, którzy się stosunkami na Ukrainie czy
      Ukrainą interesują z tych czy innych względów, doskonale wiedzą, o
      czym tutaj mówię.
      Każdy, kto się cofa, kto wykazuje nieśmiałość choćby poprzez
      używanie nieadekwatnego języka, nie tylko kapituluje przed zbrodnią,
      nie tylko dokonuje wielkiego moralnego nadużycia, nie tylko
      zachowuje się tak, jak przyzwoity człowiek i przyzwoity Polak
      zachowywać się w żadnym wypadku nie powinien. Godzi także w polskie
      interesy polityczne.
      • liberum_veto J. Kaczyński: "to było ludobójstwo!" II 13.08.08, 21:15
        Naród, Wysoka Izbo, to jest ciąg pokoleń. Jeżeli w jakikolwiek
        sposób relatywizujemy, zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób
        adekwatny właśnie, czyli jako ludobójstwo, masowego zabijania
        Polaków, to stwarzamy podstawę do powtórzenia się tego rodzaju
        wydarzeń. I tylko ludzie bardzo naiwni, nieznający historii i
        nieznający, jeszcze raz powtarzam, dzisiejszych stosunków w naszej
        części Europy, mogą temu przeczyć. To jest kwestia podstawowa. To
        jest kwestia, o której zawsze musimy pamiętać. Musimy o niej
        pamiętać w naszej realnej polityce, ale także wtedy, kiedy opisujemy
        historię. Już wielokrotnie mówiono, że ten dzisiejszy akt –
        właściwie jutrzejszy, bo jutro go mamy uchwalać – to jest także akt
        polityczny. Tak, powinien on służyć polsko-ukraińskiemu pojednaniu,
        ale nie kosztem naszych wartości, nie kosztem podstawowych interesów
        naszego narodu.
        Musimy pamiętać, że cała rzecz ma także jeszcze inny kontekst,
        kontekst sposobu uprawiania polityki przez Polskę, w szczególności
        wobec sąsiadów. Mam na myśli akceptowanie stosunków
        niesymetrycznych, na przykład jeśli chodzi o mniejszości narodowe,
        różnego rodzaju wręcz farsowe zabiegi typu weryfikacji tradycji
        literackiej, jak to było w stosunkach polsko-ukraińskich. Narzędziem
        tej weryfikacji były słynne i w każdym jako tako wykształconym, jako
        tako osadzonym w polskiej tradycji człowieku wywołujące młodości
        dzieła filmowe. Tą metodą niczego się nie uzyska, a raczej prowokuje
        się partnerów do lekceważenia. W ten sposób doprowadza się tylko do
        różnego rodzaju podwójnych i potrójnych gier, o których zresztą już
        była mowa, bo wspominał o nich – oczywiście nie używając tego
        określenia – pan poseł Komorowski.
    • mat120 "Kto tego nie mówi kapituluje przed zbrodnią 13.08.08, 22:28
      i zapewnia triumf zbrodniarzom".

      Odpowiedź na pytanie dlaczego po 5 latach J.Kaczyński, zgodnie ze
      swoimi własnymi słowami, sam skapitulował przed zbrodnią i zapewnił
      triumf zbrodniarzom, wydaje się dziecinnie prosta - zrobił to dla
      podratowania kulejącej prezydentury brata, który niczym wielkim się
      na tym stanowisku dotąd nie wykazując, postanowił wykreowac się na
      wodza wschodnioeuropejskiej, antyrosyjskiej krucjaty. Z wiadomym
      skutkiem. Władza ponad wszystko?

      Poniżej pełny tekst przemówienia kapitulanta Kaczyńskiego sprzed 5
      lat: www.myslpolska.org/?article=1011

      A mógł przejśc do historii...



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka