liberum_veto
26.07.08, 08:43
PiS i PO zawaliły sprawę upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego
na Kresach. Przygotowania trwały kilka miesięcy, ale posłowie z tych
partii siedzieli z założonymi rękami, a w decydującym momencie
podporządkowali się kunktatorskiej - jak to określił w swoim
świetnym komentarzu Rafał Ziemkiewicz z "Rzeczpospolitej" - polityce
marszałka Komorowskiego i kancelarii Prezydenta RP.
Na nic więc zdają się pokrętne tłumaczenia wicemarszałka Krzysztofa
Putry w dzisiejszym "Naszym Dzienniku", który cała winę próbuje
przerzucić na jedynego sprawiedliwego w tej sprawie, czyli na
wicemarszałka Jarosława Kalinowskiego. Ja na PSL nigdy nie
głosowałem, ale jestem pełen uznania dla jego odwagi.
Dziecinne są też tłumaczenia, publikowane także w dzisiejszym "ND",
innych posłów PiS, który do wyborów szedł pod sztandarami
przywrócenia prawdy historycznej. Okazało się jednak, że wystarczy,
iż ambasador Ukrainy pogrozi palcem i wypowie magiczne słowa "Euro
2012", to partia momentalnie zapomina o swych obietnicach wyborczych
danych elektoratowi.
Co do elektoratu PiS-owskiego, to znaczną rolę odgrywają w nim
środowiska patriotyczne, kombatanckie i kresowe. Niech więc posłowie
uważają, żeby tego elektoratu nie stracili bo za dwa lata w
głosowaniu wezmą udział Polacy, a nie nacjonaliści ukraińscy spod
znaku Wiktora Juszczenki. Inna sprawa, że ten ostatni to typowy
meteoryt, którego za rok może już nie być na ukraińskiej scenie
politycznej. A wtedy PiS, przepraszam za określenie, obudzi się z
ręką w nocniku ...
Te same uwagi dotyczą posłów PO, wśród których - jak i wśród ich
wyborców - jest nadal wiele osób szanujących prawdę historyczną. Nie
mogą oni, znowu przepraszam za określenie, postępować jak stado
baranów, przyjmujące brednie Bronisława Komorowskiego za nieomylne
dogmaty. Sprawa uchwały potępiającej ludobójstwo będzie więc wielkim
testem, także dla tego środowiska, które często odwołuje się do
ideałów "Solidarności".
Wszystko rozstrzygnie się we wrześniu, gdy wspomniana uchwała znowu
powróci pod obrady Sejmu. Mam jeszcze nadzieję że posłowie PiS i PO
zrehabilitują się w tej sprawie. Jeżeli jednak zabraknie im odwagi i
szacunku dla ofiar ludobójstwa, to powinni się połączyć w jedną
partię i nazwać się PZPR-bis. Oczywiście z Bronisławem Komorowskim
jako pierwszym sekretarzem.
(ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1008