pisz_pan_na_berdyczow
02.11.08, 17:56
11 Listopada - jeszcze bez fetowania
Naprawdę chciałbym świętować 11 listopada na wesoło, w piknikowej
czy wręcz rozrywkowej atmosferze.
Niestety 11 listopada cały czas jest dla mnie świętem poważnym i
raczej smutnym, bo nie czuję abym żył
w wolnym kraju. Formalna niepodległość jest. Ale formalną
niepodległość to i PRL miał... W ciągu ostatnich
20 lat w Polsce Naród nie stał się podmiotem. Nie stało się nim
społeczeństwo. Nie stał nim się obywatel.
Polska została zawłaszczona przez kastę oligarchów. Co jest jeszcze
bardziej przykre, kasta ta wywodzi się
głównie z komunistycznej nomenklatury, która przez kilkadziesiąt lat
zniewalała Polskę i dzisiaj nadal zniewala,
tylko w inny sposób. Przykre jest także to, że ich sługusami są
między innymi nasi koledzy, z którymi kiedyś
wspólnie walczyliśmy o wolność.
Jednak najbardziej przykre jest to, że w ten sposób sprofanowana
została pamięć wielu ludzi, którzy na
przestrzeni wieków walczyli o wolną i niepodległą Polskę. Ich ofiara
z własnego życia nie została moim zdaniem
właściwie wykorzystana. I właśnie ten "dług krwi" nie pozwala mi
świętować na wesoło, w kraju zawładniętym
przez kastę oligarchów, w którym przeciętny Polak jest spychany do
roli pariasa, w kraju, który nawet formalne
atrybuty niepodległości zaczyna powoli tracić w megapaństwie o
nazwie Unia Europejska.
W związku z powyższym, jeszcze w tym roku nie będę "fetował" w dniu
11 listopada.
Klaudiusz Wesołek
Grupa G9
geocities.com/klaudiuszwesolek