Dodaj do ulubionych

Ulgi dla Gazpromu Tymoszenko odbije sobie w Polsce

21.01.09, 20:58
Witam Państwa !
Radzę przeczytać ciekawy artykuł dotyczący między innymi polsko-ukraińskich stosunków gospodarczych, cyt.:

"Ulgi dla Gazpromu Tymoszenko odbije sobie w Polsce?
W tym roku Ukraina zapłaci za gaz z Rosji dwa razy więcej niż w zeszłym. Gazprom przejmie ćwierć ukraińskiego rynku. To fatalne porozumienie osłodzą Ukraińcom zyski ze wspólnego z Rosjanami eksportu gazu do Polski i innych państw Europy Środkowej [...]w Moskwie wpadli na pomysł, jak wyrównać Ukraińcom te subwencje.
Gazprom i Naftohaz zamierzają współpracować przy eksporcie gazu - powiedział Putin. Prawdopodobnie chodzi o przejęcie kontraktów w Polsce i na Węgrzech po firmie RosUkrEnergo, która w połowie należy do Gazpromu, a w połowie do dwóch ukraińskich przedsiębiorców [...]"

Źródło:

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,6183486,Ulgi_dla_Gazpromu_Tymoszenko_odbije_sobie_w_Polsce_.html
W interesach nie ma sentymentów, ale mam poważne wątpliwości, czy kiedykolwiek dożyję tych czasów, gdy zrozumieją tą oczywistą prawdę nasze rządowe matoły.

Pozdrawiam
L. Bodio
Obserwuj wątek
    • liberum_veto nowa zimna wojna 25.01.09, 12:02
      Ciekawy, jak zwykle, felieton prof. Łagowskiego na ten temat:
      "Dlaczego afera gazowa wywołała w Polsce tak wielkie
      zainteresowanie, skoro przerwanie tranzytu nie miało u nas żadnych
      skutków ani dla gospodarstw domowych, ani dla przemysłu? Media
      alarmowały naród, że dzieje się coś niezwykle dla Polski doniosłego,
      że nasz byt jest zagrożony, a nad przyszłością zawisły ciemne chmury
      wypełnione w środku syberyjskimi mrozami. Z telewizorów i gazet
      płynęły - zdawało się - wezwania do Polaków: czujcie chłód, niech
      wam już teraz będzie zimno, tego wymaga nasza polityka wschodnia i
      solidarność z Ukrainą.
      Nagle wszyscy dziennikarze stali się znawcami gazociągów,
      technologii, ekonomii i tranzytu i oczywiście wszyscy po raz nie
      wiadomo który odkryli kolosalne korzyści, jakie można było odnieść z
      gazu norweskiego itp. Dyletancka paplanina zagłuszyła nieliczne
      głosy fachowców i nawet wicepremier Pawlak nie przebił się ze swymi
      rozsądnymi poglądami.
      W gruncie rzeczy Polaków nie interesował żaden gaz, żaden konflikt o
      tranzyt ani rosyjsko-ukraiński spór o cenę gazu, o co pierwotnie
      chodziło. Wyczuli w tej aferze podskórne starcie amerykańsko-
      rosyjskie, i ta strona sprawy, a nie ciepło-zimno, ich
      zainteresowała, jako kwestia o prawie uniwersalnym znaczeniu. Można
      zapytać, czy to wyczucie było trafne. Moja odpowiedź jest
      twierdząca. Polacy nie potrzebowali aż gazpromskiego pijaru, żeby
      się dowiedzieć, że bez amerykańskiego poparcia Ukraina nie
      pozwoliłaby sobie na przerwanie tranzytu, akt niespotykany na taką
      skalę w czasach pokojowych. Ale czy rzeczywiście żyjemy w czasach
      pokojowych? Książka Edwarda Lucasa "Nowa zimna wojna" jest
      stronnicza i jadowicie propagandowa, ale jej główna teza jest
      prawdziwa. Tak, toczy się swego rodzaju wojna, którą, dopóki nie
      znajdziemy lepszego słowa, można nazywać zimną. Lucas zdefiniował ją
      krótko i trafnie: "Tak jak obawialiśmy się siły ognia sowieckiej
      machiny wojennej, powinniśmy dziś lękać się dziesiątków miliardów
      dolarów spoczywających w kufrach Moskwy...". Nie chodzi więc o o
      jakiś "imperializm" rosyjski, lecz o to, że Rosji w ostatnich kilku
      latach zaczęło się za dobrze powodzić i pieniądze, jakie otrzymuje
      za gaz i naftę, może obrócić nie tylko jak dotychczas na emerytury i
      zasiłki, ale także na wzmocnienie państwa."
      (całość: Przegląd, nr 3 z 25 stycznia 2009 r.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka