antidotumm
14.03.06, 14:42
Niesamowicie denerwuje mnie fakt, ze w 90% przypadkow toalety dla
niepelnosprawnych sa zamkniete- z adnotacja, ze klucz znajduje sie w
portierni/szatni/recepcji lub jeszcze innym tajemniczym miejscu.
Dziwnym trafem - 'normalne' toalety moga byc czynne, a te dla ON - nie.
Ciekawe jakie to uczucie - za kazdym razem prosic o kluczyk? Pomysleli?
No i jakie ulatwienie dla niepelnosprawnego- gnac po klucz!
Slodko.
Jest to nieracjonalne, nieeleganckie i niewygodne.
Za granica toalety dla ON sa zawsze otwarte.
Proponuje:
-pootwierac toalety dla niepelnosprawnych
LUB
-wprowadzic obowiazek chodzenia kazdorazowo po kluczyk dla wszystkich.
Dodam, ze problem widze w roznych miejscach-centrach handlowych, kinach i
wielu innych. W 90% drzwi sa zamkniete!