Dodaj do ulubionych

Utrata oka a renta

20.08.06, 21:13
W tym roku ukończyłam studia.Za rok kończy mi się okresowa renta, przyznana w
2004r.-całkowita niezdolność do pracy (II grupa).Chorowałam na nowotwór w oku
i podczas ostatniej komisji ZUSowskiej nie widziałam na 1 oko i byłam w
trakcie leczenia onkol. Niedawno miałam całkowicie usunięte to oko i poza tym
jestem już zdrowa.Zastanawiam się czy obecnie podjąć pracę, czy poczekać
jeszcze rok na orzeczenie komisji? Boję się jednak, że zabiorą mi całkowitą
niezdolność do pracy bo powiedzą, że przecież pracuję z jednym okiem. A może
mam większe szanse na przedłużenie renty, gdy nie podejmę teraz pracy???
Obserwuj wątek
    • gluby Re: Utrata oka a renta 20.08.06, 21:18
      pomysl czy ty chcesz klepac biede cale zycie? lepiej wziac dobra prace , poza
      tym nie ty decydujesz o tym czy renta zostanie przedluzona
    • dobrakobieta3 Re: Utrata oka a renta 20.08.06, 22:15
      Ano właśnie... Gluby, dzięki, że Ty w końcu powiedziałeś:)

      Dlaczego, anetto1989 i wiele osób w podobnej sytuacji, tak kurczowo trzymacie
      się tych rent? Czemu, mając możliwość podjęcia pracy - bo jesteście młodzi,
      pełni pomysłów i chęci - woli się tylko godzić na wygodną (z pozoru) jałmużnę?
      I nie mów mi, że "nie znam Twojej sytuacji a się wypowiadam"... Nie o to chodzi.
      Skoro - jak sama twierdzisz - jesteś, na dziś, zdrowa, to czemu masz być na
      rencie zamiast stać się niezależną, samodzielną kobietą???
      • gluby Re: Utrata oka a renta 20.08.06, 22:49
        hehe nie ma za co, ja mam rente socjalna na stale narazie nie bede podejmowal
        pracy z tego utrzymuje studia i mi jest narazie dobrze, zaczne myslec o pracy
        jak skoncze studia lub kiedy bede zakladal rodzine;)
        • dobrakobieta3 Re: Utrata oka a renta 21.08.06, 22:15
          gluby - i taką konkretną postawę, oczywiście, rozumiem:)
          Wiesz, że chodziło mi o autorkę postu. W naukę warto zainwestować i renta
          stanowi tu swoiste... stypendium (kuriozalnie). Ale w "dorosłej"
          rzeczywistości, jeśli ktoś ma wybór???
          Ja miałam socjalną na stałe, ale po roku mnie szlag trafił i od -nastu lat
          pracuję, mam gdzieś renty i inne - dopóki zdrowie mi pozwoli. Wolę święty
          spokój od drżenia na koniec każdego miesiąca, czy juz przekroczyłam jakieś
          progi czy nie? Czy łaskawie pozwoli mi ktos jeszcze dorobić czy już raczej...
          Rany...
    • anetta1980 Re: Utrata oka a renta 29.08.06, 15:48
      Ja i tak wolę zajmować się domem i wychowywać dzieci za ponad 500 zł., niż
      pracować całe dnie za niewiele więcej.Bo taka jest rzeczywistość i płace w
      Polsce. A tymczasowo teraz chciałam iść do pracy, bo nie mam jeszcze dzieci i
      nudze się w domu. Ale potem - stawiam na rodzinę. Wystarczy, gdy mąż bedzie
      pracował.Nam nie potrzeba wszelkich wygód i wielkich pieniędzy. A tak w ogóle
      zdecydowałam, że za 2 miesiące jadę do pracy do Irlandii (mam możliwości) i nie
      zamierzam zostać w Polsce i tu pracować za grosze.
      • dobrakobieta3 Re: Utrata oka a renta 29.08.06, 18:02
        1. spokojnie można zarobić więcej, nawet sporo więcej - ale kiedy jest się
        odpowiedzialną, pracowitą, sumienną osobą z inwencją. Ty chyba tych cech nie
        posiadasz, więc obawiam się, że i Irlandia nie pomoże.
        2. czyli według Ciebie powinno być tak, że wszyscy wokół mają być w każdej
        chwili gotowi, aby spełnić Twoją ulotną zachciankę z cyklu "mam ochotę sobie
        akurat trochę z nudów popracować". Interesujące podejście...:)
        3. a nie uważasz, że ta renta po prostu Ciebie nie powinna dotyczyć, bo jesteś
        zdolna, aby zapracować na swoje utrzymanie? Są osoby naprawdę w beznadziejnej
        sytuacji, dla których to 500 złotych stanowi jedyne źródło dochodu. Swoją
        postawą nie okazujesz im szacunku.
        4. Ciekawe, czego nauczysz swoje dzieci i z czego one będą żyły? Od małego będą
        na rencie...?
        Rany, wybacz, ale dziwne rzeczy opowiadasz...
        • gosia51 Re: do dobrejkobiety 29.08.06, 22:52
          W Pani każdym poście jest tyle jadu, zarozumiałości , więc taki nick nie
          pasuje.Dobra kobieta doradziłaby może tak a może inaczej
          Najlepiej żeby 100 razy zastanowiła się zanim coś napisze na forum.
          To jest obiektywne stwierdzenie ponad 100 osób.
          • pawbrzez Re: do dobrejkobiety 29.08.06, 23:06
            Jestem poważnym przedsiębiorcą,ON (sprawnym inaczej).
            Dobrakobieto - przeczytałaś dokładnie post osoby, której usunięto oko i
            dlaczego?
            Napisała, że jest zdrowa, lecz utrata jednego oka jest bardzo dużym
            uszczerbkiem na zdrowiu. Posługując się tylko jednym okiem bardzo szybko
            nadweręży drugie oko.
            Dobra kobieto proszę sobie szczelnie zasłonić jedno oko tylko na jeden tydzień
            i opisać swoje odczucia.
            Wiem że Pani tego nie zrobi i prawdy nie napisze.

            Serdecznie pozdrawiam autorkę postu i życzę zdrowia, aby historia Pani choroby
            już się nie powtórzyła.

            _________________________________________________
            <życie tak piękne choć kruche jest, zrozumiał ten, kto otarł się o śmierć>
        • anetta1980 Re: Utrata oka a renta 29.08.06, 23:54
          Nie masz prawa tak mnie obrażać, bo wcale mnie nie znasz. Tak się składa, że
          przed chorobą ciężko pracowałam przez ponad 2 lata w fastfoodzie, aby zarobić
          na studia (3/4 etatu za niecałe 700 zł.) i wiem z opinii szefostwa, że byłam
          dobrym pracownikiem. Ale ta nieciekawa praca za grosze, gdzie każdego
          traktowano z poniżeniem zniechęciła mnie do pracy w Polsce.
          Tak naprawdę wolałabym być zdrowa i zarabiać jak każdy, niż pracować z jednym
          okiem bez żadnych ograniczeń (renty).
          • dobrakobieta3 Re: Utrata oka a renta 30.08.06, 18:59
            Przynajmniej interesująco się zrobiło...:)

            1. skoro anetta może jechać do pracy w Irlandii, to znaczy, że po prostu jest
            zdolna pracować - przecież sama tak napisała. I sama powiedziała, że porobiłaby
            coś z nudów. O co awantura?
            2. do przedsiębiorcy (nie robi na mnie wrażenia, że sam jest ON, bo tak właśnie
            ma być w tzw. normalności): tak się dziwnie składa, że i sama jestem poważnie
            niesprawna, mój brat rodzony nie ma od 10 lat jednego oka i moja bliska ciotka
            tak samo. Wszyscy jesteśmy samodzielni. Mamy swoje ograniczenia, a jakże, ale
            żadne z nas najpierw postarało się znaleźć swoje niezależne miejsce na ziemia o
            a potem ewentualnie będzie myśleć o zasiłakach i rentach (jeśli zdrowie nie
            pozwoli inaczej).
            3. niedobrze, że młodzi ludzie w Polsce wciąż próbują tkwić w starym, złym,
            krzywdzącym człowieka systemie zapomóg, rent, datków... Ciągle za mało wkładamy
            energii w budowanie własnej wartości poprzez naukę i pracę. Gadam jak stara
            baba, ale nie godzę się już na pobłażanie sobie samej ani innym tylko dlatego,
            że "coś im jest".
            Poważna opieka i pomoc jest potrzebna tak wielu bardzo schorowanymi i
            niesamodzielnym osobom, że szafowanie tymi wartościami na prawo i lewo mści się
            wcześniej czy później.
            4. Nie mam zamiaru nikogo obrażać - i na razie tego nie zrobiłam. Oczywiście,
            różne są progi wrażliwości. Ale owijanie wszystkiego w bawełnę to ułuda i
            nieprawda - a ja tego nie lubię. Taki urok forum, że można sobie popisać:)
            5. a problem zaczyna się już w momencie, kiedy np. jedno z was jedzie do ZUS-u,
            fatyguje się, żeby się czegoś dowiedzieć, a ostatecznie nie potrafi wymusić od
            pań z okienek odpowiedzi na istotne dla siebie pytania. Nie rozumiem - a czemu
            nie być bardziej stanowczym i wymagającym? Dlaczego odmawiacie sami sobie prawa
            do pełnej informacji i skutecznej pomocy? ZUS funkcjonuje z naszych podatków i
            jest instytucją służalczą względem obywatela - ale czas urzędników tego
            nauczyć! Nikt, nikt inny tego nie przekaże skuteczniej, niż my sami -
            egzekwując potrzebną wiedzę. Wymiana myśli na forum to fajne, ale szokuje mnie
            niezaradność pytających i wygodnictwo. I to samo dotyczy wszystkich, nie tylko
            niepełnosprawnych.
            6. ta dyskusja znowu potwierdza moją tezę, że to sami ON tworzą z siebie kastę,
            poprzez strach bojąc się być normalnymi. Powodów jest milion, ale nie staramy
            się walczyć nawet z paroma... Smutne.
            7. ale fajnie, że coś was jednak rusza, nawet jeśli jest to prowokacja...:)
            Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka