aani
27.04.03, 13:59
Witam się i mam od razu wielką prośbę - o poradę.
MIeszkam w 10-piętrowym wieżowcu, na 9 piętrze.
Nade mną mieszka niemłoda już kobieta z córką.
Córka jest po MPD, na wózku inwalidzkim, już dorosła.
Jej matka bardzo o nią dba, chociaż ma niewiele sił i środków materialnych.
Codziennie zabiera ją na spacery. 10 piętro nie byłoby problemem -
są 2 windy, zazwyczaj czynne. Problemem jest wyprowadzenie
wózka na zewnątrz - windy zatrzymują się
na parterze, skąd do wyjścia prowadzą jeszcze wąskie schody.
Matka dziewczyny ma chory kręgosłup, zniesienie i wniesienia wózka nawet
z czyjąś pomocą jest dla niej wielkim problemem. Niemniej jednak
robi to co najmniej raz dziennie. Pomagają jej życzliwi sąsiedzi,
ale nie zawsze są pod ręką - czasami czekanie na kogoś do pomocy
trochę trwa,na deszczu, czasem mrozie, zimnie.
W wieżowcu istnieje możliwość utworzenia bocznego wyjścia, z korytarza na
parterze,
wybicie drzwi z podjazdem w miejsce istniejącego okna.
Nie potrzeba na to nawet wielkich środków, te zresztą zostały zapewnione
przez
Fundusz Niepełnosprawnych.
Niestety - utworzenie tych drzwi stało się niewykonalne - nie wyrazili na to
zgody
mieszkańcy 2 mieszkań, znajdujących się obok potencjalnych drzwi.
Ich argumentacja - obok ewentualnego wejścia znajdują się ich okna kuchenne,
i boją się,
że jesli powstanie tam podjazd, może się zdarzyć, że ktoś będzie im do tych
okien pukał.
Matka dziewczyny jest załamana, na samą myśl o tej sprawie płacze.
Proszę o poradę, czy jest jakiś sposób na "zmuszenie" tych ludzi do
wyrażenia zgody na
wybicie drzwi, a może można w jakiś sposób pominąć ich zgodę?
Nie muszę pisać, jak ważne jest dla niepełnosprawnej dziewczyny
wychodzenie na zewnątrz, a jej matka ma coraz mniej sił - od ponad 20 lat
sama walczy o swoje dziecko.
Pozdrawiam
Ani