1ewiz
23.11.07, 15:41
4 lata temu nabyłam prawo do dodatkowego urlopu 10 dni z tytułu
niepełnosprawności stopień umiarkowany.Po okazaniu orzeczenia pracodawcy
zignorował go tłumacząc się że z inspekcją nie wygra. Wszystkie
przywileje przeleciały mi koło nosa.Z tytułu pracy zmianowej nocne zmiany
koleżanki podjęły się za mnie przepracować.Nadmieniam,że niepełnosprawność
wynikła z choroby nowotworowej.Teraz zostałam przeniesiona na dział gdzie na
taką życzliwość koleżanek nie mogę liczyć.Uciekłam chwilowo na
zwolnienie.Złożyłam podanie o udzielenie mi zaległego urlopu w kadrach próbują
mi wmówić że taki urlop mi się nie należy .To jakaś paranoja.Stopień
umiarkowany miałam orzeczony od kwietnia 2003 do lutego 2007.Podejrzewam że
chociaż nie z mojej winy ale za 2003i2004 na pewno już nie dostanę.Czy
wszędzie są tak respektowane przywileje niepełnosprawnych.