Dodaj do ulubionych

Problemy z orzecznictem ZUS-owskim

13.08.08, 20:10
Orzecznik ZUS i komisja odwoławcza ZUS orzekła, że S. nie ma prawa do renty
socjalnej. W mojej ocenie jest to krzywdząca decyzja dla S., bo nie jest w
stanie sam zarobić na własne utrzymanie (mózgowe porażenie dziecięce, od
urodzenia niedowład spastyczny). Poprzednia komisja ZUS przyznała mu prawo do
renty. Czy może ktoś ma podobne doświadczenia i jest zorientowany, czy warto
jest wnieść sprawę do Sądu Pracy, czy może to złe posunięcie?
Obserwuj wątek
    • nutakd55 Re: Problemy z orzecznictem ZUS-owskim 14.08.08, 09:04
      Bezwzględnie należy się odwołać od decyzji lekarza orzecznika ZUS i
      komisji lekarskiej do Sądu Okręgowego przez ZUS, przy zachowaniu
      terminu odwołania! Ja również odwoływałam się przy rencie socjalnej
      dla mojego dziecka i sprawę wygrałam. Lecz ZUS nie popuścił i też
      się odwołał.Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego,gdzie również
      wygrałam a 7 stronnicowy wyrok zuzasadnieniem ośmieszył tylko ZUS ,
      który jest bezwzględny dla osób chorych , dotkniętych przez los.
      Proszę pilnie zająć się tą sprawą. Nie może ta osoba dalej cierpięć.
      Jest wystarczająco dotknięta przez los. Pozdrawiam
      • anta2005 Re: Problemy z orzecznictem ZUS-owskim 14.08.08, 10:27
        Dzięki za odpowiedź.
        Przyznam,że decyzje ZUS-u są dla mnie szokujące. W ciągu 3 lat mpdz minęło jak ręką odjął, po prostu cud. Zaczęłam wątpić w sens dalszej batalii. Samo zebranie dokumentacji na komisję odwoławczą ZUS było dużym przedsięwzięciem, a skończyło się porażką. Ale Twój przykład zachęca do podjęcia dalszych kroków.
        Komisja odwoławcza odbyła się w końcu lipca. Na koniec S. dostał ustną negatywną informację od lekarzy. Jak dotąd nie otrzymał nic na piśmie. Telefonowałam do ZUS, gdzie odpowiedziano mi, że do sądu pracy można się odwołać nie od orzeczenia odwoławczej komisji lekarskiej (przekazanego jak dotąd jedynie ustnie), ale od decyzji ZUS, która przyjdzie listownie gdzieś we wrześniu. Chyba dobrze to zrozumiałam, choć dokładność informacji ZUS budzi moje zastrzeżenia.
        Pozostaje więc tylko czekać i nie rezygnować z drogi sądowej. Czy Twoja sprawa toczyła się w sądzie w Warszawie? Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka