ak-69
25.01.09, 17:38
Szansa jest zawsze. Ja mam już prawie 40 lat, a zachorowałem na
epilepsję na studiach 18 lat temu. Załamałem się, studia rzuciłem,
odizolowałem od przyjaciół i od kilkunastu lat bezczynnie
wegetowałem w miejscu na rencie socjalnej. Niedawno stuknąłem się w
czoło i powiedziałem DOŚĆ. Ludzie w gorszym stanie ode mnie żyją
niemal normalnie. Przed 2 laty pojechałem na obóz dla
niepełnosprawnych "Gotowi do pracy". Tam specjaliści wręcz kazali mi
wracać do nauki i szukać porządnej pracy. Przed rokiem rozpocząłem
naukę w Policealnym Studium Informatycznym w Gdańsku. Niedawno
dostałem telepracę na internecie i do renty socjalnej mogę sobie
dorabiać 890zł. Przed paroma dniami postanowiłem też skończyć z
izolacją od innych ludzi. Znalazłem namiary i wyobraźcie sobie, że
odnowiłem kontakt z moim najbliższym PRZYJACIELEM z liceum. Byliśmy
jak bracia. Też był zszokowany odzyskaniem kontaktu. Jak się potoczą
nasze losy zobaczymy... Wierzcie, nigdy nie jest za późno.
Najważniejsze jest to pierwsze przełamanie się, a potem już tylko
małymi krokami do przodu. Szansa jest zawsze. Ja byłem w takim
stanie, że mogło być jedynie lepiej...