Dodaj do ulubionych

Rada dla załamanych

25.01.09, 17:38
Szansa jest zawsze. Ja mam już prawie 40 lat, a zachorowałem na
epilepsję na studiach 18 lat temu. Załamałem się, studia rzuciłem,
odizolowałem od przyjaciół i od kilkunastu lat bezczynnie
wegetowałem w miejscu na rencie socjalnej. Niedawno stuknąłem się w
czoło i powiedziałem DOŚĆ. Ludzie w gorszym stanie ode mnie żyją
niemal normalnie. Przed 2 laty pojechałem na obóz dla
niepełnosprawnych "Gotowi do pracy". Tam specjaliści wręcz kazali mi
wracać do nauki i szukać porządnej pracy. Przed rokiem rozpocząłem
naukę w Policealnym Studium Informatycznym w Gdańsku. Niedawno
dostałem telepracę na internecie i do renty socjalnej mogę sobie
dorabiać 890zł. Przed paroma dniami postanowiłem też skończyć z
izolacją od innych ludzi. Znalazłem namiary i wyobraźcie sobie, że
odnowiłem kontakt z moim najbliższym PRZYJACIELEM z liceum. Byliśmy
jak bracia. Też był zszokowany odzyskaniem kontaktu. Jak się potoczą
nasze losy zobaczymy... Wierzcie, nigdy nie jest za późno.
Najważniejsze jest to pierwsze przełamanie się, a potem już tylko
małymi krokami do przodu. Szansa jest zawsze. Ja byłem w takim
stanie, że mogło być jedynie lepiej...
Obserwuj wątek
    • rogal1601 Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 15:01
      Ja mam 26 lat, lewostronny niedowład od 19, epilepsje od póltora
      roku i naprawdę nic przełomowego nie napisałeś, choć nie wiem jak
      często masz ataki. Skończyłem studia, mam ciekawą dobrze płatną
      pracę (nie w systemie telepracy), oddanych przyjaciół, brak
      problemów z kobietami. Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło żeby
      się załamywać itd.
      Pozdrawiam
      • lacido Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 18:21
        mylisz się, to co napisał Autor wątku może pomóc innym :)
        • rogal1601 Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 18:56
          Miejmy nadzieje, że tak będzie.
          • dorota_elzbieta Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 19:48
            Witam,
            Rzadko się tu udzielam, rzadziej przynajmniej niż kiedyś.Uważam, że tylko tak
            warto żyć. Spoglądając na jaśniejszą stronę życia. NIe twierdzę, że jest nam
            łatwo. Powiedziałabym, że trudniej.
            Dziękuje Autorowi wątku i Piotrowi. Miło wiedzieć, że jest nas- ludzi o podobnym
            nastawieniu do Świata i Ludzi- więcej.
            Pozdrawiam,
          • lacido Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 22:17
            :) mnie na przykład bardzo miło czytało się ten post i tak sobie myślałam, że
            chyba powinnam wziąć się za siebie ;)
            • dorota_elzbieta Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 22:51
              A mnie się wydaje, że każdy (nie ubliżając nikomu) powinien a w zasadzie jeśli
              chce, brać za siebie. To jest moje zdanie, ale oczywiscie moe sie mylic. Pozdrawiam.
              • lacido Re: Rada dla załamanych 06.02.09, 23:37
                no tak
                tylko czasem trudno się zebrać, albo nie widzi się możliwości i takie tam ;)
    • ak-69 Re: Rada dla załamanych 07.02.09, 11:10
      Żaden problem krytykować innych, że nic nie robili. Zwłaszcza jak
      samemu nie miało się takiego problemu. Po sobie widzę, że
      najtrudniejszy jest pierwszy krok. Potem już jest z górki. Jednak
      staram się nie robić tych kroków zbyt dużych,zbyt szybkich i zbyt
      wielu, żeby nie stracić równowagi. Wtedy pewnie łatwo się
      zniechęcić...
      • dorota_elzbieta Re: Rada dla załamanych 07.02.09, 12:21
        Masz rację AK-69. Umknęło mi Twoje Imię. Największa podróż zaczyna się od
        pierwszego kroku- tak mawiają Chińczycy, a przysłowia to mądrość narodów.
        Trzymam kciuki, za tych, którym się jeszcze chce!

    • kuffodog Re: Rada dla załamanych 08.02.09, 23:10
      ak-69 napisał:

      > Szansa jest zawsze. Przed rokiem rozpocząłem
      > naukę w Policealnym Studium Informatycznym w Gdańsku. Niedawno
      > dostałem telepracę na internecie i do renty socjalnej mogę sobie
      > dorabiać 890zł. Przed paroma dniami postanowiłem też skończyć z
      > izolacją od innych ludzi. Znalazłem namiary i wyobraźcie sobie, że
      > odnowiłem kontakt z moim najbliższym PRZYJACIELEM z liceum. Byliśmy
      > jak bracia. Też był zszokowany odzyskaniem kontaktu. Jak się potoczą
      > nasze losy zobaczymy... Wierzcie, nigdy nie jest za późno.
      > Najważniejsze jest to pierwsze przełamanie się, a potem już tylko
      > małymi krokami do przodu. Szansa jest zawsze. Ja byłem w takim
      > stanie, że mogło być jedynie lepiej...

      Bardzo motywująca i budująca historia. Mógłbyś ja opublikować na tym poradniku:
      www.poradnikpr.info/?cat=30 Z pewnością zmotywowałaby wielu ludzi do
      walki o swoje życie...
    • agaugus Re: Rada dla załamanych 09.02.09, 11:30
      A skąd taka zmiana? Co było impulsesm?
    • ak-69 Re: Rada dla załamanych 09.02.09, 11:53
      Impulsem do zmian był dość długi okres przemyśleń. Doszedłem do
      wniosku, że marnuję swoje możliwości. Przerwałem studia
      matematyczne, na które dawniej tylko nielicznym udawało się dostać.
      Na jedno miejsce było 4-5 kandydatów i nie wystarczyło mieć piątki z
      matematyki... Wierzcie mi. Znam się na komputerach, jestem sumienny,
      pracowity, dokładny. Zadawałem sobie ciągle pytanie dlaczego ja tego
      chociaż częściowo nie wykorzystuję, nie pracuję tylko żyję mało
      samodzielnie z rodzicami i utrzymuję się z renty socjalnej. Wiele
      osób o niepełnosprawności o wiele wyższej od mojej ma dobrą pracę,
      rodzinę. Czułem się mało spełnionym życiowo... Uznałem, że lepiej
      późno niż wcale i że nie mam nic dostracenia. Co szkodzi spróbować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka