Dodaj do ulubionych

Rzeczy " po coś"

07.07.11, 20:51
Jeśli był wątek no to trudnosmile
Jestem świeżo po generalnym remoncie i porządkach. Okazało się, ze stosy rzeczy kupowanych lub przywiezionych przedmiotów do czegoś np. koszyczki na przyprawy, piloty czy kubeczki, nawet stoły lub kanapy były bez sensu. Nie chodzi o zużyte rzeczy tylko takie, które pobyły chwilkę i się odstawiło w kąt. Ja pobiłam rekordy w stołach : dwa odnowione przeze mnie, jeden od rodziców, cztery kupione (liczę też tzw. kawowe). Z tej listy obecnie korzystam z trzech .
Trochę żal mi czasu i kasy ale cóż człowiek uczy się na błędachwink
Obserwuj wątek
    • to-wlasnie-ja Re: Rzeczy " po coś" 07.07.11, 20:59
      A mozesz sprecyzowac w jaki sposob stoly pobyly i sa odstawione smile ? Ja jestem akurat w trakcie poszukiwan odpowiedniego stolu. U mnie zmiesci sie w pokoju tylko jeden i to najchetniej nieduzy, rozkladany przy wiekszych okazjachsmile Nie kupuje mebli na chwile, raczej jedno wchodzi, drugie wychodzi- po prostu brak miejsca. Inaczej np. z wazonami,swiecznikami, chyba mam za duzo, ale bardzo je lubie i staram sie zmieniac w zaleznosci od nastroju lub pory roku. To da sie pochowac w szafkachwink
      • gosza26 Re: Rzeczy " po coś" 07.07.11, 21:49
        Wiadomo jak się coś zniszczy to się wymienia, ale to jest normalne. Mnie brak miejsca nie przeszkadzałsmile Zmieniał się gust , zmieniał się dom. Dobrze,że środki miałam ograniczone.

        Świeczniki to ta sama historia. Wazony na szczęście się tłuką. O specjalnych segregatorach, podstawkach na dokumenty i teczkach nie wspomnę..
        Teraz ma bardzo duży opór przed kupowaniem czegokolwiek do mieszkania. Panowie twierdzą , ze to na chwilęwink Co ciekawe wydawało mi się , że nie mam manii zbieractwa.
        Przydałyby mi się garażowe wyprzedaże. Na szczęście cześć rzeczy przygarnęli rodzice.
        • to-wlasnie-ja Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 15:22
          Ha! uwazam, ze garazowe wyprzedaze to jest to. Naprawde bardzo zaluje, ze u nas nie ma tego zwyczaju .
          A w kwestii gustu... tylko brak miejsca i funduszy powoduje, ze nie wymieniam mebli co kilkanascie miesiecy. Ale gdybym mogla poszalec.......ech, rozmarzylam sie wink
          • ladyjm Re: Rzeczy " po coś" 11.07.11, 09:45
            Dokladnie!!! Garazowe wyprzedaże to jest to!
    • budzik11 Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 16:27
      Chyba nie do końca rozumiem wątek, to dla mnie jakaś totalna abstrakcja (np. kupienie 4 stołów).
      • gosza26 Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 17:02
        Wątek jest po to,żeby przyznać się czy ma się jakieś wpadki na swoim koncie pt. Kupione bo jest mega niezbędne a potem stoi w kącie a jednoczesnie przestrogą dla planujących zakupy wink Watku o specjanym miejscu na ubrania na chwilę kiedy padło co kupić specjanego nodpowiedziałam -nic.
        Przez 10 lat wspólnego mieszkania kupno 4 stołów chciałabym żeby nie było abstrakcją, ale niestety jestsad
        • kasiak37 Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 17:52
          w zyciu by mi nie przyszlo do glowy zeby na przestrzeni 10 lat kupic 4 stolybig_grin
          Co do zbierania rzeczy" po cos" to dla mnie choroba,ktora powinna byc leczona.
          • sandaltree Re: Rzeczy " po coś" 15.07.11, 21:04
            abstrakcja zależy od tego zależy czy ma się blisko IKEA czy niesmile
            kiedyś tak w kilka osób liczyliśmy i zastanawialiśmy się jak to działa, bo większość moich znajomych ma nie tylko wymienione w ciągu ostatnich 5 lat stoły (4 to nie tak dużo - w domu to stół kuchenny, ława plus kawowe, plus biurka i tarasowe, plus stół do stołowego/salonubig_grin, jakiś stolik/toaletka do sypialni, stoliki nocne? obłęd czystej wody), ale też i meble sypialniane i salonowe, niektórzy zmienili już mieszkania
            konsumpcja jest straszną pułapką, ale mamy tak blisko IKEA a tyle lat ludzie nie mieli tych dóbr, więc kupują i kupują
        • budzik11 Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 18:46
          gosza26 napisała:

          > Wątek jest po to,żeby przyznać się czy ma się jakieś wpadki na swoim koncie pt.
          > Kupione bo jest mega niezbędne a potem stoi w kącie

          No to nie, nie mam czegoś takiego. Albo jest mega potrzebne albo jest zbędne. Albo raczej - było niezbędne, ale przestało być - jak np. stary materac do łóżka, z którym, po wymianie na nowy, nie ma co zrobić, łóżeczko i akcesoria dziecięce, fotel bujany (bo mi było w nim wygodnie dziecko karmić). A tak - każdą wydawaną złotówkę oglądam 3x i zanim ją wydam naprawdę mocno się zastanawiam, czy warto i czy dana rzecz na pewno jest mi potrzebna.
    • marikooo Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 21:58
      Plastikowe, zamykane pojemniki na żywność w różnych kształtach - pasjami kupuję. Bo na pewno się przydadzą. Większość stoi zapomniana w kącie szafki kuchennej.
      Miałam fazę na picie kawy z kafetierki ze spienionym mlekiem. Faza trwała jakies 2 miesiące, potem mi się odechciało zabawy i robię kawę w dzbanku. Kafetierka i spieniacz wylądowały w szufladzie.
      Największym problemem są ciuchy. Szale i chusty - w szczytowym momencie miałam ich ponad 60, z czego 80% ani razu nie miałam na sobie, bo nie było okazji. Część rozdałam, z większością nadal nie potrafię się rozstać.
    • misiowazona Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 23:14
      Ja mam chyba cakiem odwrotnie; sprzedaję na allegro wszystko, co mi przeszkadza, czego nie używamy, chybione prezenty itp. i bardzo sie cieszę, gdy ktoś to chce. Nie lubię wyrzucać, ale nie lubie tez grzęznąć w rzeczach niepotrzebnych.
      • anu_anu Re: Rzeczy " po coś" 08.07.11, 23:30
        Też się pozbywam rzeczy niepotrzebnych - rozdaję, sprzedaję, wyrzucam - no, różnie. Przy czym nie mam wrażenia, że coś niepotrzebnego kupiłam, no, może jakiś ciuch mnie urzekł. Ale mebli to na pewno nie dotyczy.
        • gosza26 Re: Rzeczy " po coś" 10.07.11, 11:43
          Ja na szczęścia nie mam szału ubraniowego smile
          Z wydaniem kasy na rzeczy w domu też już mam nauczkę- o tym już pisałam. Ale ilość mebli nie wynika tylko z tego,że coś kupiłam. Miałm np. szał na satre meble, które sama odnawiałam i tak. np. trafił do nas zestaw meble-szafa, łożko, krzesła, STÓŁ wink, stoliki nocne z lat 70-tych, a już wówczas miałam odnowiony STÓŁ duży i kawowy po teściach, który-jak mi się wtedy wydawało uratowałam oraz odnowioną szafę trzydrzwiową(no to już mamy 3 na które nie wydałam ani grosza).
          Powinnam dodać,że z jednego pokoju stopniowo wyprowadzaliśmy się do kolejnych pomieszczeń ( w starym domu nie były używane). W sumie mamy teraz na 2 piętra, więc teoretycznie wszytko znalazłby miejsce. Część tych rzeczy przydała się oczywiście, np. na pokój dla gości ale cała reszta skończyła tak jak pisałam wcześniej.
          Zycie utrudnia mi fakt,ze jestem pedantką i jak coś do siebie nie pasuje to to dla mnie traci na funkcjonalności. Mówię Wam staraszna cecha.
    • magdalaena1977 Re: Rzeczy " po coś" 10.07.11, 11:54
      A mnie wkurza nadmiar rzeczy, które są zbyt zniszczone, żeby ich używać z przyjemnością, a zbyt dobre żeby je wyrzucić. Np. biały, obrus - taki lekko nadciągnięty, przetarty itp. Na święto się nie nadaje (bo zniszczony), na co dzień też nie (bo biały). Nikt nie kupi. Wyrzucić głupio, bo może jeszcze się przyda.
      • miniplusultra Re: Rzeczy " po coś" 10.07.11, 13:25
        Rzeczywiście, czasami pewna rzecz zalega u nas tylko dlatego, że marnotrawstwem byłoby ją wyrzucić. Ale czy nie stanowi marnotrawstwa wyłącznie przechowywanie tej rzeczy na dnie szafy? Myślę, że w naszym państwie, nad czym boleję, nie wykształcił się dobry system wymiany rzeczy używanych, które komuś mogą się przydać, a nam są zbędne. Wiem, że przy Polskim Komitecie Pomocy Społecznej czy Caritasie są magazyny,, do których można odwieźć wiele rzeczy, ale brakuje czegoś takiego jak wyprzedaż garażowa. Ludzie lubią zmiany i chętnie za parę groszy wymieniliby sobie to i owo w wystroju mieszkania.
        Ja staram się pozbywać starych i nie nabywać nowych rzeczy zbędnych... bo graty to przekleństwo ;p
        • otterly a pojemniki PCK? 11.07.11, 11:10
          Dziewczyny, czy wiecie, co się z tymi rzeczami dzieje? Czy faktycznie trafiają do potrzebujących? Bo ja do tych kontenerów wrzucam wszystko: pościel, ciuchy, buty, torebki, świeczniki, jakieś pierdółki dostane od kogoś i tak dalej. Łudzę się, że to może się komuś przyda, ale ile w tym prawdy? Jakoś łatwiej mi tam wrzucić całkiem niezłe rzeczy, niż do kosza ze śmieciami, gdzie prześmierdną, przesiąkną i pojadą na wysypisko.
          • anu_anu Re: a pojemniki PCK? 11.07.11, 11:16
            Gdzieś czytałam, że najlepsze z tych rzeczy są kierowane do lumpeksów i tam sprzedawane, a reszta idzie jako surowiec wtórny.
            PCK ma z tego pieniądze, którymi wspiera swoją działalność.
            Oczywiście firma prowadząca tę akcję ma z tego też jakąś część kasy (i słusznie) - jako zapłatę a swoją pracę.
            Dla mnie te kontenery są błogosławieństwem! Większości rzeczy wyrzucić do kubła jakoś nie mogę ale tam - i owszem!
            • melodija Re: a pojemniki PCK? 14.07.11, 20:56
              Już od dłuższego czasu te kontenery nie mają NIC wspólnego z PCK, niestety...
              Ale myślę, że i tak warto wrzucać tam stare ubrania (naprawdę stare i zniszczone) - przynajmniej zostaną przerobione, a nie powiększą hałdy śmieci.
              www.fakt.pl/Uwaga-te-ciuchy-ida-na-sprzedaz-,artykuly,83453,1.html
              • gosza26 Re: a pojemniki PCK? 14.07.11, 21:32
                Ja nie mam najlepszych doświadczeń z oddawaniem rzeczy. dałam płatne ogłoszenie do bezpłatnej gazety-lodówka i zamrażarka. Najpierw miałam telefony od rana do wieczora + smsy , na które odpisywałam oczywiście. Potem kobieta poprosiła o prztrzymanie bo mąż miał znaleźć transport więc kilka osób odesłałm skwitkiem. Nie zgłosiła się. Potem przez 2 miesiące przetrzymałam dla jeszcze innej kobiety, które też w końcu tego nie wzięła. Sama do niej dzwoniłam gdy minął ustalopny termin.
                • hela6 Re: a pojemniki PCK? 15.07.11, 08:19
                  Jakoś tak dziwnie sie dzieje ze Ci "potrzebujący" to najlepiej by chcieli żeby im do domu dostarczyć i jeszcze przed ustawieniem w domu posprzątać uncertain
                  Miałam kilka takich przypadków.

                  Natomiast nie widzę problemu z tym ze to co ja chce wyrzucić ktoś spróbuje sprzedać. Jeśli mnie się nie chce podjąć trudu sprzedaży to moja świadoma strata a ze ludzie mają pracę i chleb z moich śmieci a ktoś inny łaszek za parę zł to w czym problem?
                  Przecież chętnie kupujemy rzeczy z zachodnich kontenerów, czyż nie?
        • anu_anu Re: Rzeczy " po coś" 11.07.11, 11:12
          Jest pełno stron, które służą do oddania rzeczy, wujek google po wpisaniu "oddam za darmo" podaje prawie dwa tysiące pozycji! Korzystam z tej strony: gratyzchaty.pl/ - działa sprawnie. Oczywiście pod warunkiem, że oferujemy rzecz posiadajacą walory użytkowe Rzeczy, które powinniśmy wyrzucić - trzeba wyrzucić a nie liczyć, że ktoś je weźmie a my unikniemy opłaty za wywózkę na śmietnik.
          Część stron umożliwia również sprzedaż za niewielkie kwoty bądź wymianę. Moja córka do wymiany ciuchów używa strony szafa.pl/
    • kolor_purpury Re: Rzeczy " po coś" 11.07.11, 15:12
      jetem do bólu praktyczna jeśli chodzi o zakupy- wszystko muszę przemyśleć dzięki temu mój dom jest 'kompletny' wink
    • agpagp Re: Rzeczy " po coś" 14.07.11, 22:25
      Wczoraj weszłam na strych i znalazłam 3 kartony ( po wyprowadzce kilka lat temu ) podpisane "nie wiadomo do czego może się przydać ale żal wyrzucić " ( a podpisane mam wszystkie) - cóż ... właśnie jestem na etapie pomagania pewnej rodzinie która nie ma prawie nic i bardzo się ucieszyli z tych kubków, talerzy pojedynczych czy innych.
    • fantagiro30 Re: Rzeczy " po coś" 15.07.11, 09:27
      To może załóżmy wątek typu "Oddam, zamienię", coś jak na WM, o ile Szanowne Panie Moderatorki się zgodzą smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka