Dodaj do ulubionych

obcasy w aucie

20.06.12, 09:11
Wczoraj kupiłam nowe sandałki, takie na koturnie ala słomianej. Kupe kasy wywaliłam i wściekłam się jak zobaczyłam jak wygladają po 15 minutowj jeżdzie autem. Całe obcasy (ta częśc która się opiera o wycieraczkę) była czarna!!!! A wczesniej zniszczyłam już obcasy w kozakach tył buta w balerinach. Wpadłam na pomysł, żeby podłozyć folie bombelkowa na wycuieraczkę, ale ona się przemieszcza. Kidyś widziałam w DD TVN takie specjalne nakładki na obcasy, ale 1. nie moge i nigdzie w necie zbnależć, 2. do każdego rodzaju buta rezeba miec odpowiednia nakładke.
jak radzicie sobioe z tym problemem? Jeżdze autem 2 lata i od 2 lat mam ten problem. Wcześniej jeżdziłam sieną, problemu nie było. Koleżanka w pracy w toyocie ma to samo...
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: obcasy w aucie 20.06.12, 09:45
      wiosną wymieniam czarne gumy na jaśniutkie dywanowe
    • edw-ina Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:02
      W bardzo prosty sposób - nigdy nie prowadzę w butach na obcasie/koturnach itp. W każdym samochodzie mam trampki, zakładam je po wejściu, a zdejmuję przed wyjściem. Prowadzenie w butach na obcasie jest niebezpieczne! Wyjątkowo łatwo jest zablokować sobie jakiś pedał i doprowadzić do wypadku.
    • slonecznik963 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:04
      obcasy do auta się nie nadają - odpowiednie buty są płaskie. Możesz zawsze sandałki na obcasie założyć jak dojedziesz do celu.
      • patsy79 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:06
        mam jasne dywaniki, w obcasie prowadzę na krótkich trasach, na dłuższe zmieniam buty na wygodniejsze na czas jazdy samochodem
    • budzik11 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:05
      Moja siostra, który chodzi na obcasach, wozi w samochodzie baleriny i zakłada je siadając za kierownicą. Prostsze i wygodniejsze niż jakieś nakładki na obcas, folia bąbelkowa itp. dziwactwa.
      • agus21075 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:08
        ale baleriny tez sie niszcza.
        tak wlasnie zepsulam swoje ulubione, skora jest poobdzierana tuz nad podeszwa.
        • szarsz Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:11
          To sobie kup takie za 20 zeta, które na stałe będziesz trzymac w aucie.
          • lilyrush Re: obcasy w aucie 20.06.12, 10:49
            dokładnie- mam takie byle jakie, zawsze zmieniam
        • budzik11 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:17
          agus21075 napisała:

          > ale baleriny tez sie niszcza.

          no ale wszystko się niszczy, nic nie jest wieczne, tak już jest ten świat skonstruowany. Jak się kupuje buty, to nie jak sto lat temu, że będą służyły nam 20 lat i jeszcze nasze dzieci je odziedziczą. Buty się niszczą, zwłaszcza takie szmaciaki jak baleriny.
          • agus21075 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:47
            nie wiedzialam ze baleriny to z zalozenia najtansze buty. moje wcale szmaciaki nie byly, tylko skorzane, a i tak sie zniszczyly. wiec porada ze baleriny sa butami ktore sa dobre do auta (w sensie, ze sa wycieraczkoodporne) jest wg mnie do niczego.

            dla mnie trampki, czy podobne tanie buty, w ktorych czuje sie podloze jakby sie chodzilo boso nie nadaja sie do prowadzenia samochodu.

            jakbym juz miala ochote przebierac buty w aucie to bylyby to jakies wygodne buty, ktore nie za bardzo sie na wyjscie nadaja bo nie wygladaja juz zbyt ladnie (tzn zniszczyly sie np. na wycieraczce samochodowej).



            • budzik11 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 12:15
              agus21075 napisała:

              > wiec porada ze baleriny sa bu
              > tami ktore sa dobre do auta (w sensie, ze sa wycieraczkoodporne) jest wg mnie d
              > o niczego.

              Ależ mnie W OGÓLE nie chodziło o to, że są wycieraczkoodporne!! Tylko o to, że są wygodne do prowadzenia samochodu i tanie, że jak się zniszczą, to bez żalu wyrzucisz i kupisz nowe za grosze.
    • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:01
      no dobra- zmiana butów wchodzi w grę, ale co zimą? w tym roku wykończyłam 2 pary kozaków na płaskim obcasie- jedne pękły na szyciu, w drugich starł się zupełnie obcas w lewym kozaku. No raczej zima nie będe zmieniać butów na balerinki za 20 zeta
    • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:04
      i tu nie chodzi wcale o niebotycznie wysokie obcasy, więc proszę bez pouczania, co jest bezpieczne, a co nie. każdy but raczej ma jakiś obcas, a niszczy się nawet ten 2 cm.
    • kamunyak Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:14
      Prowadzenie samochodu w butach na obcasach jest niebezpieczne. Pal diabli jak ty sie zabijesz, ale dlaczego inni mają przez ciebie zginąć?
      Nie słyszałaś nigdy o tym, że instruktorzy wyrzucają z samochodu panienki na obcasach, a jeśli w takich butach butach przyszłabys na egzamin to raczej z pewnościa nie zdałabys go, ciekawe dlaczego?
      Nawet jeśli wydaje ci się, że potrafisz prowadzić na obcasach to nie zmienisz faktu, że wtedy nacisk stopy na pedały jest zupełnie inny. Naciskasz tylko palcami a to wydłuża czas uzyskania efektu nacisku, czy to hamowania czy przyspieszenia, i moze stworzyć zagrożenie na drodze.
      Szukałaś w sieci porad i nie natrasfiłas nigdzie na opinie negujące fakt prowadzenia samochodu w takich butach?
      Wrzuć pod siedzenie wygodne obuwie i np. zapinane na rzepy, zmiana trwa krócej niż 1 minutę. I nie zniszczysz koturna.
      Poza tym w UK przeprowadzono badania nt wypadków spowodowanych prowadzeniem samochodu w butach obcasach i w efekcie uzyskanych wyników jest bardzo prawdopodobne, ze w całej Unii zostanie wprowadzony zakaz używania takiego obuwia.
      Pomijam juz czy zostanie wprowadzony i kiedy ale skoro wyniki tych badań skłoniły do podobnych zamierzeń to o czyms to chyba świadczy.
    • dolmadakia Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:29
      Wolę prowadzić w obuwiu na płaskim obcasie,ale czasami zdarza mi się na niewielkim obcasie.Nie są to szpilki. Nigdy nie zdarzyło mi się to, o czym piszecie.A w samochodzie mamy tylko czarne gumy-wg mnie są najpraktyczniejsze. Nawet nie znam nikogo,kto miałby takie problemy.Mąż jeździ dużo a czasem w półbutach-czyli jakiś obcas tam jest,ale też nic się nie niszczy jakoś specjalnie. Dziwne rzeczy!
      • agus21075 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:53
        tez mi sie wydaje ze gumowe wycieraczki tak butow nie niszcza. moje buty sa powycierane jak jezdze autem z wycieraczka dywanowa (czy jak ona sie tam zwie).
      • edw-ina Re: obcasy w aucie 20.06.12, 12:05
        zgadzam się. dużo jeżdżę, mój mąż jeszcze więcej i jakoś nie zauważyliśmy zniszczeń na obuwiu. Mamy raczej zniszczone wycieraczki w samochodach big_grin
      • kk345 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 15:46
        Bo buty niszczy dywanik przysypany piaskiem, czysty nie trze o but i go nie zadrapuje.
    • kasia-em Re: obcasy w aucie 20.06.12, 11:56
      Dziewczyny piszą Ci bardzo dobrze - prowadzenie w takich butach jest po prostu niebezpieczne (nie mówię już nawet o folii bombelkowej na wycieraczce!!!) Jeśli nie myślisz o sobie, to pomyśl o innych uczestnikach ruchu, których Twoja "elegancja" za kółkiem może sporo kosztować. Też mam sandały na 10 cm koturnie i do jazdy autem zawsze zmieniam je na "robocze" sandałki na płaskim obcasie, wożone na to konto przez cale lato w bagażniku.
    • hubinka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 12:11
      Są specjalne nakładki na obcas:
      allegro.pl/chron-but-w-aucie-ochraniacze-na-buty-i-obcasy-cc-i2418491490.html
      Zapewne o takie Ci chodziło.

      Co do prowadzenia auta w butach na obcasie, to ja mam odmienne zdanie od większości na forum. Prowadzę auto zawsze w butach na wyższym obcasie - koturny, szpilki, nie ma znaczenia. Jeżdżę kupę lat i kierowcą jestem świetnym (faceci mogą się ode mnie uczyćwink ). Kiedyś musiałam jechać w adidasach i to był prawdziwy koszmar!!! Nie miałam na czym oprzeć pięty, musiałam wysoko podnosić stopę, żeby sięgnąć do pedałów, wtedy noga wisi w powietrzu, nie wiadomo co z nią zrobić - ledwo dojechałam na miejsce. Dopiero wtedy zagrażałam bezpieczeństwu na drodze! Normalnie opieram nogę na obcasie, bez zadzierania jej do góry przekładam na pedałach - wystarczy, że obrócę ją na obcasiesmile
      Kiedyś się nawet zastanawiałam, czy obcasów nie wymyślono specjalnie do prowadzenia samochoduwink
      Dla mnie obcas w aucie to superwygoda. Ale pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Ja jestem najlepszym przykładem na to, że w niektórych przypadkach płaski but w aucie = katastrofa!
      • edw-ina Re: obcasy w aucie 20.06.12, 12:21
        jakim cudem musisz zadzierać nogę do góry (kiedy nie masz obcasów), bo ja nie kumam? Ja mam dziury w wycieraczkach od pięt, więc trudno jest mi sobie wyobrazić, jak miałabym trzymać stopy na pedałach, ale w górze.
        • hubinka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 12:31
          No właśnie przez przyzwyczajenie. Jest mi za nisko do pedałów bez obcasa. Ktoś pisał, że przy obcasach naciskamy pedał samymi palcami, a mi się wydaje, że wręcz przeciwnie.
          No poprostu nie radzę sobie bez obcasów...
        • madzioreck Re: obcasy w aucie 20.06.12, 13:30
          Takim cudem, że wystarczy mieć nieduże stopy i prawidłowo, wysoko biorącego sprzęgła nie da się w moim przypadku obsługiwać tak, żeby pięta opierała się na podłodze i stopa wisi mi w powietrzu. Ja się nauczyłam z tym jeździć w butach na płaskich obcasach, ale wygodniej mi, kiedy mam na czym oprzeć piętę.
          • ofelia1982 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 21:54
            ja mam tak samo - obcasy robia mi "podpórkę" i jest mi naprawdę wygodniej prowadzić. pięta ma oparcie
    • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 13:02
      ludzie, po co ta nagonka dotyczaca bezpiecznej jazdy samochodem. W którym miejscu napisałam, że jeżdze w szpilce, albo bardzo wysokim obcasie? Obcasy sa bardzo różne: kwadratowe, szpilki, koturny. Tak się składa, że wszystkie moje obcasy nie mają więcej niż 2 cm, nie moge chodzić na wyższych ze wzg na kregosłup, a wspomniana koturna w sandałku na w najwyższym miejscu 2,5 cm. Wszystkie buty się ścierają z powodu niskiego umiejscowienia pedałów nad wycieraczką. i poprosiłam o porade jak sobie z tym faktem radzić a nie o to czy prowadze but na obcasie jest bezpieczny, bo tak jak wspomniałam, obcas to nie tylko szpilka!!!!
      • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 13:09
        aha, i nigdzie nie napisałam, że prowadze auto z folia bąbelkowa, a jedynie wpadłam na taki pomysł, który jednak sie nie sprawdził już na etapie garażu
        • kamunyak Re: obcasy w aucie 21.06.12, 14:30
          > aha, i nigdzie nie napisałam, że prowadze auto z folia bąbelkowa, a jedynie wpa
          > dłam na taki pomysł, który jednak sie nie sprawdził już na etapie garażu

          sam pomysł użycia folii kipepsko świadczy o pomysłodawcy. Kiedy noga zaplątałaby się w cos takiego to dopiero byłaby masakra...musisz hamować ale przedtem wyplątać nogę z folii...no, świetnie. Nawet jeśli to byłby niewielki kawałek folii to sam fakt , że cos ci sie plącze między stopami w czasie jazdy wprowadza dyskomfort i ma bezpośredni wpływ na jazdę.

          • a-rabka Re: obcasy w aucie 21.06.12, 21:33
            Kamunyak -bez komentarza.. skoro napisałam, że pomysł się nie sprawdził na etapie garażu to znaczy, że z niego nie wyjechałamsmile

            kupiłam jasne dywaniki -jest nieco lepiej, bo but był czysty i bez zarysowań, aczkolwiek przy deszczu myśle,że to się kiepsko sprawdzi.
      • budzik11 Re: obcasy w aucie 20.06.12, 14:43
        a-rabka napisała:

        czy prowadze but na obcasi
        > e jest bezpieczny, bo tak jak wspomniałam, obcas to nie tylko szpilka!!!!

        Bo wiesz, jak ktoś pisze o 'butach na obcasie" to raczej nie ma na myśli sandałków z 2cm podeszwą.
        • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 14:53
          co nie zmienia faktu, iz przedmiotem wątku pozostaje zniszczony obcas, a nie bezpieczeństwo w czasie jazdy
        • a-rabka Re: obcasy w aucie 20.06.12, 14:59
          co nie zmienia faktu, iz przedmiotem wątku jest zniszczony obcas, a nie bezpieczeństwo w czasie jazdy
        • madzioreck Re: obcasy w aucie 20.06.12, 19:01
          > Bo wiesz, jak ktoś pisze o 'butach na obcasie" to raczej nie ma na myśli sandał
          > ków z 2cm podeszwą.

          Obcas jest obcas, płaski czy nie. Niezbyt fortunny tytuł wątku - chodzi po prostu o sam fakt niszczenia się butów w aucie.
    • joanna_poz Re: obcasy w aucie 20.06.12, 15:24
      czytam, czytam i się dziwię, bo nie zniszczyły mi się zadne buty jakos konkretnie od prowadzenia samochodu
      a dywaniki mam welurowesmile nie gumowe
      • lirio Re: obcasy w aucie 20.06.12, 21:40
        To zależy od auta - samych pedałów i ustawienia sprzegła. W poprzednim moim aucie było ok, teraz lekko zniszczyłam 1 parę butów. Kuzynka ma auto w którym po 15 minutach każde buty są do wywalenia.
        Ja zawsze wywalam dywaniki, jakie by nie były. Nie umiem jechać z dywanikiem i już.
        • kasiak37 Re: obcasy w aucie 21.06.12, 12:31
          prowadze od 23 lat,jezdzilam roznymi autami,od malucha,cienkasa,poloneza,mazdy,fiata sieny,twingo,teraz mam cytryne picasso.Nigdy nie mialam takich problemow a prowadze w roznych butach.Tak mi przyszlo do glowy ze moze masz za blisko siedzenie dosuniete??Ja mam ustawione tak ze nogi mam swobodnie lekko ugiete w kolanach gdy stopy spoczywaja na pedalach.Mysle ze kat rozwarcia miedzy udem a podudziem to jakies 150st.Rece spoczywaja luzno na kierownicy,raczej wyciagniete niz zgiete.Moze faktycznie tu lezy problem?
    • fabiolalast Re: obcasy w aucie 21.06.12, 21:16
      Ja jeżdżę w różnym obuwiu.
      Nie widzę zbytniej różnicy w bezpieczeństwie jazdy i faktycznie jak ma się obcas to łatwiej manewrować między pedałami.

      I również należę do osób, które niszczą w ten sposób kozaki i inne obuwie. Nie mam jakiś niebotycznych obcasów, a takie koło 6 cm.
      Pamiętam jak się wkurzyłam, gdy w pantofelkach od Ryłko po jednej trasie ok 50 km buty z tyłu były pozdzierane..

      Obecnie mam dywaniki miękkie - nie gumowe i jest dużo lepiej.

      Nie wyobrażam sobie trochę zmieniania butów co chwile.. Na dłuższą trasę to może i jest to rozwiązanie.. ale jak się często wysiada z auta i ma się np. buty zapinane w kostce to hmm bywałoby drażniącewink
      • edw-ina Re: obcasy w aucie 21.06.12, 22:19
        Ja swego czasu woziłam w samochodzie kilkanaście par butów. Z domu do garażu mam ładny kawałek (jakieś 100 - 120 metrów) i próba przejścia tego na obcasach po wąskiej ścieżce i przy czynnym udziale dwóch psów z adhd, często kończyła się wywrotką. Dlatego wychodziłam w trampkach, w nich jechałam np. do firmy, na parkingu zmieniałam buty i luz blues. A przy okazji mogłam zmieniać buty co godziną, gdybym oczywiście wpadła na taki pomysł.

        A odnośnie tego "nie dostawania do pedałów" bez obcasa. Sprawdzałam to dzisiaj w dwóch samochodach. Noszę 38, więc nie mam kopyta zawodowego koszykarza, a twardo pięta leży mi na podłodze, a pedał naciskam śródstopiem. Przypomniałam sobie wszystkie swoje auta, również samochody męża i choć uzbierało się ich trochę, to nie przypominam sobie sytuacji, w której nie sięgałam tak do pedałów i potrzebowałam podwyższenia. Nie wiem, może to kwestia jakiś ustawień.
        • madzioreck Re: obcasy w aucie 22.06.12, 17:05
          Tu nie chodzi o niesięganie do pedałów, tylko obrad możliwości puszczają sprzęgła bez odkrywania piętę. Nie wiem, może wzrost i ustawienie fotela w związku z tym mają coś do rzeczy, nie wiem. Instruktor mi na to zwrócił uwagę, kiedy "zrywałam" sprzęgło - stopa traci kontakt z podłożem. Przy czym teraz w niczym mi to nie przeszkadza, przyzwyczaiłam się smile
          • madzioreck O mamo... 22.06.12, 17:07
            Właśnie przeczytałam swojego posta, brzmi jak z Google translatora... Piszę z ipada czy innego tableta i to ustrojstwo mi podmienia słowa sad
            • ko_kartka Re: O mamo... 24.06.12, 02:56
              To przetłumacz tego tableta, bo nie kumam smile

              Ja mam średnie 39 rozmiar buta i jako żywo moje stopy nie musiały nigdy obradować z pedałami, żeby pięta na płaskim sięgała podłogi. A jeździłam przekrojem od malucha do Saaba.

              A obcas 2,5 cm to w potocznym rozumieniu płaska podeszwa, a nie obcas. Mnie się buty niszczą od chodzenia w nich, ale od samochodu nigdy (co najwyżej zdarte obcasy szpilek zaczepiają o dywanik welurowy, co rzeczywiście stwarza niebezpieczeństwo w trakcie jazdy).
              • turzyca Re: O mamo... 25.06.12, 01:28
                Ja chyba rozumiem, o co Madzorckowi chodzi, bo nie jestem w stanie starannie operowac sprzeglem w oplu opierajac stope na podlodze, jesli mam na nogach plaskie buty - jezdze czasem prastara astra, sprzeglo lapie dopiero, gdy pedal jest tak wysoko, ze pod samymi czubkami moich palcow. A ze trzymanie pedala tylko paluszkami jest ryzykowne, to manewruje sprzeglem, majac stope w powietrzu. Da sie, ale w obcasach jest wygodniej. Jak zakladam buty na obcasie, to cala stopa jest tych pare cm wyzej i moge sobie spokojnie operowac sprzeglem bez odrywania buta od podloza.
                Przy czym to kombinacja samochodu i dlugosci stopy - w toyocie pedal lapie nizej i obcasy sa zbedne, z drugiej strony pozostali uzytkownicy astry problemu nie maja, ale tez wszyscy maja stopy dluzsze o co najmniej 3 cm. A nawet o cale 7 cm. smile
    • claratrueba Re: obcasy w aucie 22.06.12, 07:11
      To kwestia dywaników (wycieraczki w aucie to te na szybach) z "mazistej" gumy. Dlatego w jednych autach problem jest w innych nie (w Fiatach nie ma). Najprościej kupić nowy dywanik "niefirmowy", nie jest problem o ile model auta jest popularny. Dywanik welurowy na pewno nie pobrudzi niczego. Na allegro jest wybór spory. W sklepach raczej sa tylko komplety.
      Natomiast nie jest prawdą, że obcasy wysokie są potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. To tylko kwestia przyzwyczajenia do prowadzenia w określonym obuwiu. Ponad 20 lat jeżdżę bezwypadkowo w szpilkach, a jeżdżę dużo. znacznie gorzej jeździ mi się w obuwiu płaskim bo to wymaga trzymania, opierania nóg, wciskania pedałów inaczej niż przywykłam. Kiedyś po przejechaniu jakichś 100 km w butach sportowych przebrałam sie w szpilki bo hamowałam nie tak jak trzeba a sprzęgło wciskałam tak, że skrzynia biegów by tego nie wytrzymała przez nast. kilkaset kilometrów.
      • lirio Re: obcasy w aucie 22.06.12, 16:39
        Ale to nie chodzi o brudzenie tylko mechaniczne niszczenie - zdzieranie warstwy obcasów czy skóry z buta.
        • claratrueba Re: obcasy w aucie 22.06.12, 17:17
          Fakt, jakoś mi umknęło. Welurowy dywanik jest pewnie jedynym rozwiązaniem, ten to co najwyżej wypoleruje na błysk.
    • krypteia Re: obcasy w aucie 24.06.12, 00:22
      w samochodzie mam balerinki na þłaskim obcasie, które służą tylko do jazdy samochodem
    • osmanthus driving shoe/car shoe 24.06.12, 02:15
      Z tej calej dyskusji wynosze, ze kolezanki nigdy nie widzialy/slyszaly o mokasynach wymyslonych specjalnie do prowadzenia samochodu, wlasnie po to by bylo bezpiecznie (pedaly byly metalowe, bez zadnych gumowych nakladek) i wygodnie. No i zeby tyl obuwia sie nie niszczyl .

      Car Shoe Classic Loafer - Spinnaker 101 - farfetch.com
      www.farfetch.com/shopping/women/car-shoe-classic-loafer-item-10213728.aspx
      Z nieco wczesniejszej epoki pochodza rekawiczki samochodowe - z dziurami na knykcie, z owalnym otworem na grzbiecie dloni, zapinane na zatrzask na przegubie. Angielska nazwa skrytki po stronie pasazera mowi sama za siebie "glove box". Moj Ojciec zawsze prowadzil samochod w takich rekawiczkach...
    • a-rabka no już widze jaki błąd popełniłam... 24.06.12, 20:40
      Zdecydowanie - wątek powinien mieć tytuł: "niszczenie się obuwia w czasie jazdy samochodem". Może wtedy byłoby więczej na temat, a tak połowa wypowiedzi to moralizatorskie pouczenia o bezpiecznej jeżdzie w samochodzie. Od 13 lat, codziennie, jeżdzę w butach na obcasach o rożnej wysokości, rownież w płaskim obuwiu, nie zaliczyłam ani jednej stłuczki, ani jednego punktu karnego. Więc gdyby zależało mi na tym, żeby mnie ktoś pouczył w zakresie bezpiecznej jazdy to bym o to poprosiła.
      Dzięki za podpowiedzi z dywanikami, rzeczywiście się sprawdziły i podniosłam nieco fotel do góry.
      to tez pomogło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka