Dodaj do ulubionych

Referendum edukacyjne

22.03.13, 18:13
Słyszałyście o akcji zbierania podpisów pod referendum w sprawie edukacji? Chodzi o sześciolatki w szkole i nie tylko. Ja nie chcę, żeby moje dziecko miało krótsze dzieciństwo. Jest urodzone w końcówce roku, więc de facto poszłoby o 2 lata szybciej do szkoły. Wydrukowałam sobie listę i będę zbierać podpisy wśród znajomych i rodziny. Też możecie, jeśli chcecie.
rzecznikrodzicow.pl/referendum-edukacyjne-ratuj-maluchy-i-starsze-dzieci-tez
Obserwuj wątek
    • squirk Re: Referendum edukacyjne 22.03.13, 19:04
      Polecam ten wpis - www.archiwumchaosu.pl/o-swiecie/co-bedzie-robilo-twoje-uratowane-dziecko/ - jako głos drugiej strony, nie początek sporu.
      smile
    • angazetka Re: Referendum edukacyjne 22.03.13, 19:17
      Od kiedy dzieciństwo się kończy w momencie pójścia do szkoły?
    • budzik11 Re: Referendum edukacyjne 22.03.13, 19:38
      Ja jestem przeciwna. Dwójka moich dzieci poszła wcześniej do szkoły, nadal są dziećmi smile
    • mim_maior Re: Referendum edukacyjne 22.03.13, 21:44
      Ja uczestniczę w tej akcji na rzecz naszej edukacji już drugi raz. A robię to między innymi dlatego, żebyśmy mieli wybór, czy wysłać swoje sześciolatki do szkoły, czy nie. Tak jak jest to teraz. Każdy chętny może to zrobić. Oraz dlatego, że nie podobają mi się zmiany, jakie zafundowano w naszej oświacie w ostatnich latach.
      Ale my przede wszystkim chcemy ogłoszenia referendum w tej sprawie. Dziś każdy kolejny minister edukacji coś tam sobie wprowadza, eksperymentując na szkole, a potem bierze odprawę i udaje się na jakąś lukratywną posadkę. A uczniowie ponoszą koszty tych eksperymentów. My chcemy, żeby obywatele mieli głos w tej sprawie i demokratycznie go wyrazili. Nie bardzo rozumiem, jak w demokratycznym kraju można być przeciwko referendum w ważnej sprawie? Albo jak można być przeciwnym wyborowi w sprawie sześciolatków? Jeśli moim sześciolatkom dobrze idzie w szkole, to mam prawo zmuszać do tego całą resztę?
      Przeczytałam wpis z bloga zalinkowanego przez squirk i moje refleksje są takie:
      1. "Polska i tak jest krajem w której odsetek dzieci uczęszczających do przedszkoli jest zatrważająco niski." - zatrważająco niska jest ilość przedszkoli, nie buduje się praktycznie żadnych a zapisanie dziecka do przedszkola to neolityczna plemienna rzeź.
      2. "Więc ten rok przygotowania przedszkolnego od 5 do 6 roku życia który jest obowiązkowy, to konieczność" - obowiązkowy był dotychczas rok przygotowania dla sześciolatków. Dziś ten "obowiązkowy rok" jest dla pięciolatków, co poza dużymi miastami oznacza zazwyczaj dla tych małych ludzi poranne podróże zatłoczonym gimbusem do gminnych molochów "podstawówka+gimnazjum+czasem nawet szkoła średnia", gdzie jest jedyna w gminie zerówka.
      3. "Bo czy naprawdę myślicie, że statystyczny kilkulatek niechodzący do przedszkola ma zapewnione wszystkie warunki do rozwoju? " - nikt z nas tak nie uważa, dlatego chcielibyśmy przedszkoli dla wszystkich chętnych, bezpłatnych i łatwo dostępnych, tak żeby nawet rodzinom nie najlepiej funkcjonującym po prostu opłacało się wysłać dzieci "po nauki". Wysłanie bezpośrednio do szkoły sześciolatka z rodziny nie rozwijającej go ani intelektualnie, ani emocjonalnie nie przyspieszy jego rozwoju. Najwyżej zapewni ciąg porażek edukacyjnych, bo w dużej grupie z jednym nauczycielem nie będzie miał szansę na indywidualne podejście, jak w przedszkolu, gdzie grupa jest mniejsza, a nauczycieli dwóch (plus pomoc).
      4. "Moi drodzy czy myślicie, że wśród dzisiejszych 7 latków we wrześniu wszystkie były w pełni gotowe na rozpoczęcie edukacji? " - to argument przeciwko obniżeniu wieku szkolnego, czego pewnie nie dostrzega autorka. Bo jeśli wśród siedmiolatków są dzieci nie gotowe do szkoły, to wśród sześciolatków jest ich o wiele więcej. Psycholodzy dziecięcy mówią, że gotowych jest kilka do (może) kilkunastu procent sześciolatków. A to dlatego, że między szóstym a siódmym rokiem życia odbywa się skok rozwojowy, który dziecko musi mieć za sobą, aby uzyskać tzw. gotowość szkolną. I właśnie mały procent dzieci przechodzi go wcześniej. Niektóre później. To są te "niegotowe" siedmiolatki. One właściwie też powinny iść później do szkoły, ale nasza oświata nie jest gotowa na taką indywidualizację. Ale to nie jest dobre. I tego nie należy potęgować.
      5. "Ale system musi być jednolity." - trudno nie dziwić się takiej trosce o "system". System musi być przede wszystkim stworzony na potrzeby dzieci, aby ich edukacja była skuteczna i kończyła się uzyskaniem tak dobrego wykształcenia, jak pozwala na to potencjał intelektualny dziecka. Z korzyścią dla nas wszystkich. System nie jest po to, aby był jednolity. Jednolitości pragną oświatowi urzędnicy, bo wtedy łatwiej zarządzać oświatą, można wszystko przeliczyć i opatrzyć wskaźnikami, a potem wygodnie się robi tabelki i wykresy.
      6. "Jeśli Wasze dziecko radzi sobie z samoobsługą, bawi się z dziećmi, potrafi narysować coś lepiej niż artyści sztuki współczesnej, śpiewa piosenki – to nie ma żadnych obaw, że sobie w pierwszej klasie nie poradzi." - owszem, obawy są. Dzieci młodsze nie zawsze potrafią się dostatecznie długo koncentrować i siedzieć w ławce, ich mózg nie jest rozwinięty wystarczająco, żeby poradzić sobie z nauką pisania, nie ma jeszcze specyficznych umiejętności koniecznych do rozpoczęcia nauki czytania i pisania w szkolnej klasie. To mówią psycholodzy i pedagodzy, nauczyciele nauczania początkowego. Właściwie cała dzisiejsza wiedza pedagogiczna jest przeciwko tej reformie. Nawet badania zamówione przez MEN wskazują, że obniżenie wieku szkolnego nie przyniesie naszym dzieciom nic dobrego. Dlaczego więc upierać się przy projekcie, który nie ma żadnego uzasadnienia, trudno wskazać jego zalety, nie ma na niego pieniędzy, a za negatywne skutki, które poznamy za kilkanaście lat, płacić będzie całe społeczeństwo?
    • kamunyak Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 01:34
      a ja popieram chociaz nie łapie się bo dzieci dorosle.
      Jednak uważam, że lepiej żeby 6-latek siedzial w domu niz 20 paro-latek. Tak jest i wygodniej (beztroskie dzieciństwo) i zdrowiej (sześciolatek nie frustruje się).
      Po co gnać dzieci do szkół tak wcześnie? wiadomo, że wcześniej edukację skończą, ale co dalej? siedzieć na bezrobociu mają?
      Moje dzieci są właśnie w takim wieku, że edukację kończą i, szczerze mówiąc, jestem z lekka przerażona. Nasze państwo nie ma im nic do zaoferowania.
      Siedzą tam wysoko ci "wybrani", nie powiem ( z wrodzonej grzecznosci) co robią ze swoimi stołkami, a przecież to my, społeczeństwo, płacimy im wysokie pensje zeby organizowali życie w tym kraju.
      Że niby za dwadzieścia lat będzie inaczej? dwadzieścia lat temu też to słyszałam i jest tylko gorzej.
      Niech więc dzieci siedzą w domu.
    • claratrueba Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 05:22
      Twoje dziecko być może ma takie dzieciństwo, którego skracać nie warto- rodzice poświęcający czas na zabawy rozwijające, czytanie książek, rozmowy.
      Dzieciństwo dużej części dzieci polskich to głupawa kreskówka, brak zainteresowania rodziców zaspokajaniem jakichkolwiek potrzeb dzieci poza jedzeniem i ubraniem. Dla takich dzieci wcześniejsza edukacja jest szansą jakiegokolwiek rozwoju. Jest szansą, ze ktoś dostrzeże problemy rozwojowe umysłowe i fizyczne, które rodzice zlekceważyli. Jest szansą dostrzeżenia, ze dziecko rośnie w patologicznym domu. Jest szansa by spotkało dzieci normalnie mówiące, nauczyło się funkcjonować wśród ludzi o normalnym systemie wartości.
      Co Europa dostrzegła:" W przeważającej większości państw Europy obowiązek szkolny rozpoczyna się w wieku 6 lat, ale istnieją dobre wyjątki: wcześniej bo w wieku 5 lat rozpoczynają naukę w szkole dzieci w Holandii i Zjednoczonym Królestwie: Anglii, Walii i Szkocji a najwcześniej bo już 4-latki muszą chodzić do szkoły w Irlandii Północnej."
      Może to też tłumaczy dlaczego my jesteśmy tam tanią siłą roboczą do najgorszych prac.
      Niewykorzystanie potencjału naturalnej dla dzieci chęci poznawania w imię "żeby nie miało żadnych obowiązków" jest tym, co zemści się w dorosłości. Która trwa dłużej niż rok.
      Poszłam do szkoły nie mając nawet 6 lat w roku 1972, było nas młodszych wówczas po kilka osób w klasie. Wyróżnialiśmy się tym, że byliśmy najlepsi. Co jest zrozumiałe- naszym rodzicom zależało na naszym rozwoju, skoro nas wysłali. A dla takich szkoła podstawowa, gdzie niewiele wymagają (choć dużo wiecej niż teraz) jest fajnym miejscem.

      • mim_maior Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 15:32
        "Co Europa dostrzegła:" W przeważającej większości państw Europy obowiązek szkolny rozpoczyna się w wieku 6 lat, ale istnieją dobre wyjątki: wcześniej bo w wieku 5 lat rozpoczynają naukę w szkole dzieci w Holandii i Zjednoczonym Królestwie: Anglii, Walii i Szkocji a najwcześniej bo już 4-latki muszą chodzić do szkoły w Irlandii Północnej." - czy tam dzieci uzyskują lepsze wyniki w nauce? Czy wypadają lepiej w międzynarodowych testach kompetencji? Czy więcej dzieci w tych krajach kontynuuje naukę na kolejnych etapach? Otóż nie we wszystkich. Poza tym trzeba zwrócić uwagę, czym jest "szkoła" w tych krajach. A jest to po prostu nasze przedszkole pod inną nazwą. I dostępne dla wszystkich (w przeciwieństwie do Polski).
        My nie chcemy dzieciom zabraniać nauki. Chcemy, żeby uczyły się w odpowiednich dla siebie warunkach, a nie były upychane po kątach dla poprawienia statystyk. Każdy, kto twierdzi, że my nie walczymy o lepsze warunki nauki dla dzieci, ten albo ma złą wolę, albo nie myśli samodzielnie, albo po prostu nie doczytał i tylko pisze, co mu się tam skojarzyło na ten temat.
        • araceli Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 15:55
          mim_maior napisała:
          > Każdy, kto twierdzi, że my nie walczymy o lepsze warunki nauki dla dzieci, ten
          > albo ma złą wolę, albo nie myśli samodzielnie, albo po prostu nie doczytał i ty
          > lko pisze, co mu się tam skojarzyło na ten temat.

          Naprawdę? Ci co są przeciw nam są po prostu idiotami? Fajne podejście big_grin

          Przecież referendum na być za ODWOŁANIEM reformy. Nie za jej poprawieniem, nie za poprawieniem warunków w szkołach dla 6-latków. Za odwołaniem reformy. Kropka.
    • araceli Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 10:49
      Niezmiernie rozbawiają mnie teksty, że szkoła 'skraca dzieciństwo' big_grin I jakie to typowo polskie niestety, że zamiast walczyć, żeby dostosować szkoły do 6-latków walczmy o to, żeby w ogóle do szkoły nie poszły...
      • mim_maior Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 15:33
        Wiadomo, że jak "polskie", to już niestety, z założenia parszywe. A jeśli jeszcze "typowo polskie", to ho, ho!
        • araceli Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 15:42
          mim_maior napisała:
          > Wiadomo, że jak "polskie", to już niestety, z założenia parszywe. A jeśli jeszc
          > ze "typowo polskie", to ho, ho!

          Niestety - fikasz pod złym adresem. Torpedowanie wszystkich odgórnych reform jakiekolwiek by nie były to owszem JEST typowo polska przywara. Niestety.
    • quistista Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 13:13
      Mieszkam w Holadndii. Tutaj dzieci ida do szkoly dzien po czwartych urodzinach. Po 5 urodzinach dziecko musi isc do szkoly. Za nie poslanie rodzina grozi kara finansowa. Nie mozna zabrac dziecka, zeby pojechac do rodziny czy na wakacje po sezonie. Obowiazek to obowiazek. Wydaje mi sie, ze ta szkola to jednak jak obowiazkowe przedszkole. Oczywiscie, ucza sie (przez zabawe) ale prawdziwa nauka zaczyna sie dopiero od trzeciej. I nie uwazam zeby pojscie do szkoly skracalo dziecinstwo. Dzieci uwielbiaja chodzic do szkoly. Moj syn mowi, ze jak sa wakacje to nie jest tak fajnie. Jednak wydaje mi sie, ze to wszystko rozchodzi sie o to, jak wyglada w Polsce szkola. Nie jestem na biezaco, lecz szkola mojego syna nijak ma sie do szkoly do jakiej ja chodzilam. Smialam sie jak poszlam na koniec roku sprzatac klase, ze moi rodzice nie musieli tego robic bo nie bylo zadnych materialow edukacyjnych, ktore trzeba czyscic.
      Pozdrawiam,
      • claratrueba Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 14:07
        W polskich szkołach, które zdecydowały się na otworzenie klas dla sześciolatków też jest to właściwie "zerówka" więc etap przejściowy między szkołą a przedszkolem. W moim mieście jest taka szkoła (raczej z konieczności bo przedszkole zamknięto z powodu stanu zagrażającego katastrofa budowlaną). Dzieci koleżanek, jak Twój maluch, są zachwycone (i imponuje im, że takie "starsze").
        Niedawno szkoła zorganizowała dzień otwarty (rodzice dostali zaproszenia pocztą) by się rodzice przekonali jak to wygląda. Ci, którzy przyszli, zapisali dzieci, bardzo im się podobało.
        Było ich troje. Z ponad setki.
        Jak to jest, że "najlepiej wiedzą" zwykle ci, którzy nic nie wiedzą.
    • mim_maior Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 15:26
      Jak wygląda sytuacja w Polsce? To o przedszkolach:
      Jak MEN zorganizował obowiązkową zerówkę dla pięciolatków
    • kamunyak Re: Referendum edukacyjne 23.03.13, 20:03
      > Dzieciństwo dużej części dzieci polskich to głupawa kreskówka, brak zainteresow
      > ania rodziców zaspokajaniem jakichkolwiek potrzeb dzieci poza jedzeniem i ubran
      > iem. Dla takich dzieci wcześniejsza edukacja jest szansą jakiegokolwiek rozwoju
      > . Jest szansą, ze ktoś dostrzeże problemy rozwojowe umysłowe i fizyczne, które
      > rodzice zlekceważyli. Jest szansą dostrzeżenia, ze dziecko rośnie w patologiczn
      > ym domu. Jest szansa by spotkało dzieci normalnie mówiące, nauczyło się funkcjo
      > nować wśród ludzi o normalnym systemie wartości.....

      > Poszłam do szkoły nie mając nawet 6 lat w roku 1972, było nas młodszych wówcza
      > s po kilka osób w klasie. Wyróżnialiśmy się tym, że byliśmy najlepsi. Co jest z
      > rozumiałe- naszym rodzicom zależało na naszym rozwoju, skoro nas wysłali. A dla
      > takich szkoła podstawowa, gdzie niewiele wymagają (choć dużo wiecej niż teraz)
      > jest fajnym miejscem.
      >

      Jestem przerażona obrazem, który przedstawiasz. Z niego widać, że polskie dzieci żyją głównie w patologicznych rodzinach, gdzieś na obrzeżu życia całej rodziny i nikt nie interesuje się ich losem. I w ogóle większość to jakieś niedorozwinięte osobniki, skąd? zapewne z powodu chlejących na umór i narkotyzujących się ich rodziców. I dzidków takoż.
      Myślę, że jednak miocno przesadzasz.
      Żeby zacząć wcześniej szkołę w latach 70-tych potrzebna była zgoda psychologa, nie wiem skąd u ciebie w klasie tyle 6-latków się wzięło.
      Acha, ja poszłam do szkoły przepisowo. Też byłam najlepsza w klasie. Razem z dziewczynką, która także zaczęła edukację zgodnie ze swoim rocznikiem.
      Tak więc ten argument możemy odłożyć ad acta.
      Myślę, że nie musimy się martwić o to, ze polskie dzieci w przyszłości będą robotnikami Europy i stać na zmywaku w UK. Wystarczy, jak zorganizujemy im możliwość dobrej, ciekawej, rozwijającej pracy tu, w Polsce. Oni sobie z nią poradzą, zapewniam. Mamy bardzo zdolną młodzież, zdolniejszą od pozostałej części Europy (geny?), wystarczy prześledzić ich dokonania. Trzeba im tylko stworzyć warunki, tu w kraju.
      • claratrueba Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 05:03
        > Jestem przerażona obrazem, który przedstawiasz. Z niego widać, że polskie dziec
        > i żyją głównie w patologicznych rodzinach, gdzieś na obrzeżu życia całej rodzin
        > y i nikt nie interesuje się ich losem.

        Patologii - czyli alkoholizm, przestępczość, narkotyki jest sporo. Ale tych dzieci nic nie uratuje.
        Natomiast dzieci, którym szkoła, przedszkole może i powinna pomóc jest bardzo dużo. To są dzieci z domów normalnych, dzieci kochane. Ale ich rodzice- na ogół sami kiepsko wykształceni, bez kontaktu z dobrami kultury- powielają wychowanie, którego sami są efektem. Przedszkole zastępuje babcia bez pracy, bo bez kwalifikacji. Jeść zrobi, ubierze, na spacer zabierze, da zabawkę i poogląda sobie tv. Na żadne pytanie dziecka nie odpowie, książki nie poczyta bo nie bardzo jej to idzie. Czasem jest opiekunka (w mojej okolicy bezrobotna salowa z wykształceniem podstawowym ma największe wzięcie), też prosta kobieta, która zarabia by pomagać swoim bezrobotnym dzieciom.
        Takich dzieci jest większość w wielu szkołach, szczególnie na prowincji. Nie potrafiących utrzymać kredki, z wadami wymowy typowymi dla regionu "som" - "są", "cuker", "fierany" lub niekorygowaną wymową dziecięcą "siamochodzik", "piesiek". Im później zacznie się nad tym pracować, tym mniejsze szanse na sukces.
        Trafiają też dzieci z niedosłuchem, wadami wzroku, których nikt w domu nie zauważył. To dzieci karane "że nie słuchają" a one nie słyszą. Sporej nawet dalekowzroczności nie zauważono bo to zwykle ujawnia sie przy rysowaniu, pisaniu, czytaniu. Czego nie było.
        > Żeby zacząć wcześniej szkołę w latach 70-tych potrzebna była zgoda psychologa,
        > nie wiem skąd u ciebie w klasie tyle 6-latków się wzięło.
        Z tego, ze cudowna zmiana psychologiczna nie następuje dzień po siódmych urodzinach. Dziecko z domu, gdzie jego rozwój intelektualny jest ważny, gdzie rozmawia się z maluchem poważnie będzie mając lat 6 dojrzalsze niż niejeden zaniedbany intelektualnie 10 latek. My mieliśmy akurat testy rysunkowe.
        Mamy bardzo zdolną młodzież, zdolniejszą od pozostałej części Europ
        > y (geny?), wystarczy prześledzić ich dokonania. Trzeba im tylko stworzyć warun
        > ki, tu w kraju.
        Zgoda, mamy bardzo wybitne kilka procent (pewnie tyle samo ile nas kończyło studia w latach 80tych kiedy fabryk dyplomów nie było), które doskonale sobie radzi. W Polsce też. Natomiast problemem jest potężna liczba ludzi, którzy mając maturę (nową- śmiech), dyplomy tak naprawdę reprezentują poziom intelektualny niewykwalifikowanego robotnika. Bo są po prostu leniwi, bez ambicji innych niż finansowe. Jakie im "stworzyć warunki do pracy" i do jakiej pracy?
        • salem24 Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 10:13
          podpisalam i zbieram podpisy. w referendum nie chodzi tylko o szesciolatki, ale tez o pieciolatki w przedszkolu oraz powrót do systemu 8 lat podstawówki (rezygnacja z gimnazjum). co do szesciolatkow w szkole -popieram oczywiscie, ze tak, ale tylko (!) jesli rodzice sobie tego zyczą, nie obligatoryjnie.
          W reformie chodzi o to, zeby ludzie wczesniej konczyli szkole, wczesniej szli do pracy i wczesniej placili skladki. Nikogo nie obchodzi łatwosc przyswajania wiedzy na tym etapie rozwoju, to demagogia.
          podpisujecie listy, ratujmy Maluchy!!!!!
          • angazetka Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 10:26
            > Nikogo nie obchodzi łatwosc przyswajania wiedzy na tym etapie rozwoju, to demagogia.

            Czy dzieci z innych europejskich krajów mają inne mózgi, że jakoś bezproblemowo wiedzę chłoną od lat sześciu czy pięciu? wink
            "Ratujmy Maluchy", Chryste Panie, to jest dopiero demagogia.
            • salem24 Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 10:47
              angazetka napisała:
              > Czy dzieci z innych europejskich krajów mają inne mózgi, że jakoś bezproblemowo
              > wiedzę chłoną od lat sześciu czy pięciu?
              Nie, ale maja lepsze warunki do nauki. Realia w Polsce sa takie, że podstawówki nie sa przygotowane i pewnie dłuuugo nie beda do przyjecia szesciolatków. koniec.
              Powtarzam jestem za wolnoscia wyboru.
              • araceli Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 11:33
                salem24 napisał:
                > Nie, ale maja lepsze warunki do nauki. Realia w Polsce sa takie, że podstawówki
                > nie sa przygotowane i pewnie dłuuugo nie beda do przyjecia szesciolatków. koni
                > ec

                To dlaczego zamiast walczyć o lepsze warunki dla 6-latkół walczycie o wyrzucenie reformy do kosza? Gdzie logika?

                > Powtarzam jestem za wolnoscia wyboru.

                Czyli jak rodzic stwierdzi, że dziecko w ogóle ma nie iść do szkoły bo po co mu to, to ma mieć wybór? A gdzie dobro dziecka?
              • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 26.03.13, 16:05
                Ile szkół odwiedziłaś że twierdzisz że są nieprzygotowane?
                Zamiast na lokalnym podwórku powalczyc o poprawę warunków to tracisz energię na szczekanie w chórku Elbanowskich. Oni mają dzieci innych w nosie, oni walczą o swoje cele.
            • deleine Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 14:46
              to posyłaj swoje dziecko w systemie 2 lub 3 zmianowym, bo takie już są realia a za rok będzie jeszcze gorzej - życzę żeby jednego dnia kończyło o 18 a drugiego szło na 7.30 - niech chłonie wiedzę...
              • araceli Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 21:36
                deleine napisała:
                > to posyłaj swoje dziecko w systemie 2 lub 3 zmianowym, bo takie już są realia

                Jak 6-latki nie pójdą do szkoły to 7-latki będą chodzić na 1 zmianę? W jakiej rzeczywistości?
            • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 26.03.13, 16:03
              Na tzw. zachodzie to nawet nadgarstki sie inaczej rozwijają bo polskim dzieciom się od kredek i ołówka degenerują.
        • araceli Re: Referendum edukacyjne 26.03.13, 15:54
          claratrueba napisała:
          > Patologii - czyli alkoholizm, przestępczość, narkotyki jest sporo.
          > Ale tych dzieci nic nie uratuje.

          To co napisałaś jest naprawdę straszne sad Widać jak chcecie 'ratować maluchy'!
    • feniks_z_popiolu Re: Referendum edukacyjne 24.03.13, 15:03
      możemy ale nie chcemy
    • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 26.03.13, 15:18
      Pogonię każdego kto podejdzie z taka lista. Doś elbanowskopochodnego bajzlu w szkołach !!!
    • ciri_77 Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 14:12
      Gdyby nie akcja Elbanowskich to w szkołach byłyby juz dawno 6 latki, nie byłoby kolejnej kumulacji, bo reforma miała rozłożyć sie na trzy lata.

      PS mam 6 letnie córki w 1 klasie, sa bardzo zadowolone - nie mam systemu dwuzmianowego, nie mam traumy itp. Za to mam zadowolone dzieciakismile
      • deleine Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 14:37
        To załatw mi taką jednozmianową szkołę w mojej miejscowości a też będę zadowolona.
        • iwoniaw Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 16:14
          A dlaczego to ona ma załatwiać twoje lokalne bolączki?
          Też uważam, że gdyby ludzie ułamek energii, jaki wkładają w "ratowanie maluchów" poświęcili na naciskanie w sprawie poprawy warunków w szkołach (choć to kwestia gminy, nie systemu - bo znam takie szkoły, które nawet na wsiach Polski B dały radę pozyskać środki i przygotować się na 5- i 6-latki lepiej niż niejedna mająca w nosie wszystko szkoła w dużym ośrodku, teoretycznie konkurująca z dziesiątkami innych i mająca dostęp do możliwości o wiele większych), to dziś mielibyśmy szkoły najlepsze w regionie wink
          • deleine Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 18:51

            dlatego że łatwo jest pierniczyć, że ktoś coś robi od d strony, gdy samemu ma się z góry zapewniony porządek
            sorry ale gmina nic nie zrobi z budżetem który ma i wielkością szkół które ma, więc wasze ględzenie o działaniu jest śmieszne
            i w tej chwili jedyne co można zrobić to podziękować tej ustawie
            a że jedna czy druga szkoła dostały dofinansowanie zewnętrzne i mogły coś zrobić to cudownie - niestety środki zewnętrzne wystarczają dla ułamka szkół, o czym może nie wiesz, albo nie chcesz wziąć pod uwagę
            i jak komuś, tak jak wam tak łatwo przychodzi diagnozowanie i leczenie, to dlatego to "ona" i "ty" macie załatwić nie tylko moje lokalne bolączki - energią przy braku środków to sobie można ...
            • araceli Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 21:35
              Atakuj tak dalej rozmówców to na pewno przekonasz do swojej 'akcji'.
              • deleine Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 22:00
                Kogo mam przekonywać? Panie które najwyraźniej nie znają realiów i plotą androny? Naciskajmy na samorządy, niech podniosą podatki by zwiększyć ilość szkół. Niech samorządowcy jadą do stolycy przywiązać się do poselskich foteli. Jak czytam brednie zamiast konkretów i jeszcze takie osoby podkopują jedyne wyjście to rzeczywiście będę się oglądać na "rozmówców". Myślcie z większej perspektywy niż swoja własna szkoła, bez względu na to czy jesteście z niej zadowolone czy nie.
                A jak ludzie piszą jakieś głupoty o tym co w europie, to jakby im ktoś oczy zatapetował - czy to chodzi o wiek czy o to czy szkoły są dostosowane u nas do tego wieku?
                Najpierw się przygotowuje salę operacyjną czy pacjenta?
                Wrr... Jak można być tak ślepym?
                • araceli Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 22:11
                  deleine napisała:
                  > Naciskajmy na samorządy, niech podniosą podatki by zwiększyć ilość szkół.

                  To jak 6-latki nie pójdą do szkoły to ilość szkół się zwiększy? Jeszcze raz - w jakiej rzeczywistości?

                  > Myślcie z większej perspektywy niż
                  > swoja własna szkoła,

                  To może akcja 'ratuj maluchy' zacznie myśleć kimś poza swoimi dziećmi - np. dziećmi z rodzin patologicznych, które nic was nie obchodzą?

                  > Najpierw się przygotowuje salę operacyjną czy pacjenta?

                  I jedno i drugie.

                  > Wrr... Jak można być tak ślepym?

                  No właśnie. Wkurzenie tak Cię zaślepia, że tylko atakujesz zamiast rozumieć argumenty innych i poszukiwać rozwiązań.
                  • deleine Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 22:25
                    tak - pacjenta a dwa lata potem salę... jaasne

                    najpierw samorządy muszą dostać pieniądze pod planowane przyjęcia, dostosować szkoły, kadrę
                    i WTEDY przyjąć dzieci, nawet 5latki jak do tego chętne i gotowe

                    co mają do tego dzieci z rodzin patologicznych? poza tym, że przy 3zmianowej szkole patologia tylko może wzrosnąć

                    jakie argumenty? "moje dziecko poszło i ma się dobrze"? "w mojej szkole nie ma 2 zmian i dziecko jest zadowolone"? to są argumenty? "w hollandii 5latki chodzą do szkół" - może na to mam patrzeć?
                    • araceli Re: Referendum edukacyjne 28.03.13, 08:17
                      deleine napisała:
                      > jakie argumenty? "moje dziecko poszło i ma się dobrze"? "w mojej szkole nie ma
                      > 2 zmian i dziecko jest zadowolone"? to są argumenty? "w hollandii 5latki chodzą
                      > do szkół" - może na to mam patrzeć?

                      A co to za argument 'najpierw samorządy muszą dostać pieniądze'? Od pieniędzy więcej sal w szkole się zrobi? Pedagodzy są idiotami, którzy z 7-latkami sobie poradzą a z 6-latkami to nie i na specjalistyczne kursy trzeba ich wysyłać? Co to za 'argument'? To tylko demagogia i malkontenctwo.

                      Przypominają mi się mamuśki jeszcze z czasów mojej szkoły, które robiły awantury, że jak to można przerabiać lekturę w szkole jak w bibliotece jest za mało egzemplarzy książki dla wszystkich. Bo 'szkoła powinna zapewnić' zamiast rodzic ruszyć dupę do innej biblioteki.
                      • deleine Re: Referendum edukacyjne 28.03.13, 09:13
                        A może można paniusiu otworzyć zamknięte oddziały szkół? Może można dobudować sale? Przypominają mi się święte krowy, które psim swędem dostały co chciały a resztę mają w tyle.

                        I tak moja paniusiu powiem ci, że rozmawiając z pedagogami, bo to moje zawodowe towarzystwo mówią o różnicy w podejściu do 6 i 7 latka. I nie każdy z nich jest na to gotowy. Paniusiu.

                        2 i 3 zmianowe szkoły to fakt. Niedostosowane sale to fakt. Nieprzygotowani nauczyciele to fakt.

                        A co do bibliotek - bywam często i często słyszę jak przychodzą dzieci i rodzice. Pytają o lekturę. Bo w szkolnej bibliotece już nie ma. I pani ich zapisuje na listę oczekujących. Ale to oczywiście wszyscy rodzice powinni pójść i kupić. Albo zażądać od znajomych. Paniusiu. Bo każdego stać, prawda?
                        Ty jak masz w pracy coś do wykonania, to dostajesz do tego narzędzia prawda? Lektura to też forma narzędzia. Więc twój "argument" jest dobry jak wszystkie poprzednie. Naucz się czegoś. Pochodź po świecie, porozmawiaj z biednymi to może czegoś to ciebie nauczy.
                        • araceli Re: Referendum edukacyjne 28.03.13, 09:56
                          deleine napisała:
                          > A może można paniusiu otworzyć zamknięte oddziały szkół?

                          Po raz trzeci w tej dyskusji pytam - dla 7-latków otworzą dodatkowe oddziały? Będzie więcej szkół? Będzie więcej sal? Będzie więcej nauczycieli? NIE! NIE! NIE! Ale co tam! Trzeba nawrzeszczeć, nawyrzekać i tyle.

                          Różnica w podejściu do 6 i 7 latka? Pedagodzy nie powinni mieć problemu. Są niegotowi? A co do 'gotowości' potrzeba? No czego? Kasy! Zawsze kasy!

                          > Albo zażądać od znajomych. Paniusiu. Bo każdego stać, prawda?

                          Jak widać roszczeniowe paniusie 'żądają'. Normalne matki sobie pożyczają.
                    • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 12.04.13, 17:02
                      To skąd te samorzady mają wiedziec ile dzieci pójdzie, ilu nauczycieli zatrudnic, ile klas przygotowac jak kolejny rok jest "wybór"?
                      Im dłuzej trwa ten bajzel tym gorzej dla szkół i dzieci.
                      • deleine Re: Referendum edukacyjne 12.04.13, 20:52
                        A wiesz że samorządy mają kontakt z mieszkańcami? Że szkoły przypadające w rejonie wysyłają karty "zgłoszeniowe/informacyjne" do rodziców? Ewentualnie przekazują je przez przedszkola.
                        To nie enigma. Choć i tę dało się rozszyfrować.
                        • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 13.04.13, 16:01
                          Wiesz, dwoje sześciolatków posłałam do szkoły i doskonale wiem jak to wygladało, pewne było ile siedmiolatków pójdzie, sześciolatków juz nie. jak w kalejdoskopie zmieniało się czy będą dwie klasy czy trzy. Rzutem na tasme pod koniec sierpnia okazało sie że jednak 3, na tzw gwałt zatrudniano nauczyciela który obejmował klase. Do końca nie wiadomo było jak rozplanowac pracę szkoły itp.
            • kotwtrampkach Re: Referendum edukacyjne 13.04.13, 17:59
              deleine napisała:

              > dlatego że łatwo jest pierniczyć, że ktoś coś robi od d strony, gdy samemu ma s
              > ię z góry zapewniony porządek

              codziennie dowożę dziecko do pobliskiej gminy do szkoły (mieszkam w mieście i najbliższa szkoła jest b. średnia), jak nie będę dała rady jej zawozić, będzie jeździć busem, ale szkoła jest tego warta. szkoła jest mała, nauczyciele się starają, rada rodziców działa b.dobrze, dyrektor jest oddany swojej pracy..
              Można czekać i narzekać, a można działać na różne sposoby.

              PS. Gminami rządzą ludzie, ktorych my wybieramy. I możemy ich zmienić, jeżeli nie spełniają naszych oczekiwań.
    • hela6 Re: Referendum edukacyjne 27.03.13, 16:30
      Mam już dorosłe dziecko ale gdybym miała wnuki wolałabym żeby poszły wcześniej do szkoły.

      Tyle mam do powiedzenia na ten temat.
    • eo_wina Re: Referendum edukacyjne 30.03.13, 12:27
      "W polskich szkołach, które zdecydowały się na otworzenie klas dla sześciolatków też jest to właściwie "zerówka" więc etap przejściowy między szkołą a przedszkolem."

      A to jest akurat bzdura na resorach.
      Panstwowa podstawowka, do ktorej poslalam mojego 6-latka stworzyla 3 oddzialy dla 7-latkow i dwa dla 6-latkow. Klasy te nie roznia sie praktycznie niczym. Sa takie same liczebnie, z tymi samymi podrecznikami i identycznym programem nauczania. To zaden, powtarzam ZADEN okres przejsciowy pomiedzy przedszkolem a szkola. A ze akurat w naszej klasie wszystkie dzieci (wedlug wychowawcy, pedagoga, psychologa i logopedy) byly gotowe na rozpoczecie edukacji szkolnej - to juz akurat takie szczescie. I 6-latki nie sa naprawde jakos inaczej i w uprzywilejowany sposob traktowani. To juz uczniowie i tyle.
    • pianura Re: Referendum edukacyjne 11.04.13, 22:57
      Misiowazona, też zbieram podpisy.
      Tak jak pisałaś, druk wniosku można wydrukować ze strony Stowarzyszenia. Można tez złożyć swój podpis w punkcie ksero w Campusie B, Aleja Wojska Polskiego (parter, obok kiosku) albo przynieść listy z podpisami i wysłane zostaną razem z innymi.
    • raszefka Re: Referendum edukacyjne 12.04.13, 13:46
      Z czego wyliczyłaś te "dwa lata wcześniej"?
    • kotwtrampkach Re: Referendum edukacyjne 13.04.13, 18:38
      Jak dla mnie, teraz Państwo Elbanowscy robią ogromną krzywdę dzieciakom, choć zaczynali od czegoś bardzo ważnego. Może ktoś jeszcze pamięta, ze akcja ratuj maluchy rozpoczęła się od dostrzeżenia faktu, że siedmiolatki w pierwszej klasie będą stratne jeden rok.

      Najgorsze, co było w ustawie, to rozciągnięcie okresu przejściowego na trzy lata i program przygotowany dla rocznikowo młodszych dzieci. Ale potem założycielom fundacji się odmieniło i zaczęła się walka dla samej walki już chyba?

      Moja córka poszła do szkoły jako sześciolatek (jedna z 5 klas w szkole, w ktorej były 6- i 7-latki) - wszystko byłoby supr, gdyby nie naciski na nauczyciela ze strony rodziców starszaków, żeby poziom był wyższy, żeby uczyli się więcej, bo przecież dzieci już to umieją i się nudzą..

      Moje dziecko było bardzo zmęczone. Było zniechęcone. przynosiło do domu mnóstwo dodatkowych zadań i prac - na weekendy, na ferie, na święta (to fajnie, ze znalazł się ktoś, kto organizował mi zycie rodzinne, prawda?). Zamiast wf-u dzieciaki siedziały w ławkach albo powtarzały w kółko teksty na akademię. Na przerwach zakaz biegania, w czasie lekcji minimalna ilość ruchu ( z ławki do tablicy i sporadycznie na dywan) Pani czepiała się o kaligrafię (u sześciolatków! czy to błąd w programie czy nadgorliwość?). Mnóstwo niedociągnięć, z którymi nie można było walczyć przez głupie odwoływanie się do pustego negowania reformy. Zapewniam, ze starsze dzieci w tej klasie nie były szczęśliwe i ani mniej znudzone dzięki ambicji rodziców i nauczycielki.

      Czy nie warto walczyć o lepsza szkołę, zamiast tracić energię na pustą krytykę?
      * Dlaczego nie organizujecie się drogie mamy w akcję aby książki i zadania zostawiać w szkole - żeby plecaki były lżejsze, a rodzina mogła żyć swoim życiem?
      * Dlaczego nie dbacie o to, aby praca nauczyciela była możliwa do oceny - teraz w szkole pracują nie najlepsi, ale ci, którzy mieli "szczęście" - praktycznie bez możliwości weryfikacji ich umiejętności? (często nauczyciele nie potrafią sobie radzić z grupą - nawet, jeżeli mają coś ciekawego do przekazania ze swojej dziedziny wiedzy, nie potrafią tego zrobić).
      * Dlaczego nie walczycie o mniejsze klasy,
      * o podręczniki, po których się nie pisze, ale mozna je oddać mlodszym kolegom czy rodzeństwu (i tak dbać o środowisko czy rodzinne finanse)
      * o dobrą naukę języka (ten sam anglista na prywatnych lekcjach potrafi zmobilizować dzieciaki do nauki języka, a w szkole stawia oceny za rysunki)

      naprawdę, dużo jest do zrobienia w polskich szkołach - szkoda tracić czas na takie bzdury jak ta z pierwszego wątku.
      i jeszcze jedno - pomyślał ktoś ile będzie kosztowała ponowna zmiana podstawy programowej, jeżeli zmieni się reforma? Nie zostanie pieniędzy na wyposażenie klas, zatrudnianie nauczycieli, dodatkowe lekcje. No ale po co o tym myśleć..
      • szarsz Re: Referendum edukacyjne 13.04.13, 23:52
        > Moje dziecko było bardzo zmęczone. Było zniechęcone. przynosiło do domu mnóstwo
        > dodatkowych zadań i prac - na weekendy, na ferie, na święta (to fajnie, ze zna
        > lazł się ktoś, kto organizował mi zycie rodzinne, prawda?). Zamiast wf-u dzieci
        > aki siedziały w ławkach albo powtarzały w kółko teksty na akademię. Na przerwac
        > h zakaz biegania, w czasie lekcji minimalna ilość ruchu ( z ławki do tablicy i
        > sporadycznie na dywan)

        No widzisz... A gdyby nie nadambitna mamusia, to mogłoby przez ten rok bawić się i rozwijać w przedszkolu, na dywanie, na podwórku i bez niepotrzebnych zadań domowych i ciężkiego tornistra.
        • shiva772 Re: Referendum edukacyjne 14.04.13, 00:35
          Mam dwóch synów - każdy z nich zaczął przedszkole jako 3-latek i był (młodszy właśnie kończy trzeci rok) tam trzy lata. Starszy w wieku 6 lat miał parcie na literki, czytał, pisał, jest odważny i dość przebojowy. Gdyby miał jeszcze jeden rok (czwarty) bawić się klockami i robić zadania typu połącz/pokoloruj byłby to rok stracony, rozleniwiłby się i stracił zapał. To ja podjęłam decyzję, że idzie do pierwszej klasy, bezpośrednio po przedszkolu. Teraz jest w drugiej klasie i naprawdę wierzę, że decyzja była słuszna (choć łatwo nie było bo strasznie dużo prac domowych było).
          Młodszy też już zna literki, próbuje pisać, w przedszkolu wypadł najlepiej jeżeli chodzi o o ineteligencję ale to ja tym razem znowu podejmuję decyzję i młodszy idzie do zerówki w szkole. Pierwsza sprawa: jest bardzo dziecinny, nieśmiały, lękliwy. Druga sprawa: on sam nie chce do szkoły, boi się.
          Po co dyskutować? Niech każdy sam decyduje, znacie swoje dzieci więc wiecie co dla niech najlepsze...każdy przypadek jest inny.
          Natomiast ta gadka o skracaniu dzieciństwa zagrzewa mnie do białości - moje dzieciaki od trzeciego roku życia wstają przed siódmą i żyją życiem placówkowym. Mają skrócone dzieciństwo bo my musimy iść do pracy, takie są realia i taki jest świat.
        • shiva772 Re: Referendum edukacyjne 14.04.13, 00:43
          szarsz napisała:
          > No widzisz... A gdyby nie nadambitna mamusia, to mogłoby przez ten rok bawić si
          > ę i rozwijać w przedszkolu, na dywanie, na podwórku i bez niepotrzebnych zadań
          > domowych i ciężkiego tornistra.

          --------------------------------------------------------------------------------------------------
          Dziewczyna napisała bardzo mądry, długi post (popieram go w całej rozciągłości) a ty wyciągnęłaś wygodny fragment i ją obraziłaś nazywając "nadambitną mamusią". Pięknie.
        • przeciwcialo Re: Referendum edukacyjne 14.04.13, 08:47
          U nas nadambitne mamuski zostaly szybciutko sprowadzone na ziemie ze program dla szesciolatkow i mogly rok wczesniej wyslac a nie teraz naciskac na dreczenie szesciolatkow.
          Dzieciaki bez stresu ucza sie juz w drugiej klasie i to wlasnie szesciolatki w mieszanej klasie sa gora.
          • szarsz Re: Referendum edukacyjne 15.04.13, 22:21
            > wlasnie szesciolatki w mieszanej klasie sa gora.

            Z całą pewnością. Z całą pewnością wynik ten zostałby powtórzony, gdyby wszystkie sześciolatki wymieszać ze wszystkimi siedmiolatkami.
      • pianura Re: Referendum edukacyjne 14.04.13, 13:18
        Po pierwsze, nie uważam krytyki reformy za pustą. Argumentów nie będę tu przytaczać, można je przeczytać i na stronie Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i na ich stronie na Facebooku i w wielu innych miejscach.
        Po drugie, właśnie zamiast ładować się w bzdurną, nieprzemyślaną i niedofinansowaną reformę, rządzący mogliby zająć się problemami poruszonymi przez Panią - istotnymi i także wymagającymi sporych nakładów finansowych.
        Po trzecie, nie zgodzę się, że szkoda pieniędzy na poprawki wadliwej podstawy programowej czy wycofanie się z reformy. Lepsze to niż unieszczęśliwianie kolejnych roczników dzieci złym nauczanie i złymi warunkami pracy.

        A jeśli chodzi argument o skracaniu dzieciństwa - myślę, ze pisząc o tym rodzice mają na myśli to, ze dziecko, idąc do szkoły, kończy okres beztroski, uczenia się przez zabawę. Zaczyna się siedzenie w ławce, odrabianie lekcji, sprawdziany, noszenie ciężkiego tornistra, świetlica, stołówka, nosze i cały stres z tym związany.

        Jako rodzic małych dzieci, chciałabym mieć wybór: posłać czy nie posłać ich do szkoły gdy będą miały 6 lat. Dobrze różnice miedzy dziećmi opisała wczoraj czy dzisiaj któraś z Pań. Dzieci w tej samej rodzinie mogą się między sobą bardzo różnić. Moja znajoma posłała swojego 6-letniego syna do szkoły, wiedząc, ze jest bardzo dojrzały, samodzielny. Z nauką nie radzi sobie zbyt dobrze, ale jeśli chodzi o emocje przewyższa nawet niektóre siedmiolatki. Jej starszy syn, jak sama przyznaje, w wieku 6 lat był bardziej rozwinięty intelektualnie, natomiast w sferze psychiki był bardziej niedojrzały, dziecinniejszy, delikatniejszy. I jego za żadne skarby nie chciała posłać wcześniej do szkoły. Moja znajoma miała wybór, ja tego wyboru mam być pozbawiona.

        Jeszcze przykład z własnego podwórka:
        Mój syn zaczął czytać w wieku 2,5 roku (wtedy znał tylko litery drukowane i czytał krótkie dwusylabowe wyrazy). Teraz, mając 4,5 roku czyta biegle, od dawna potrafi pisać 'z głowy' (choć litery są jeszcze niezgrabne, ale że dla niego czytanie i pisanie jest na razie wielką przygodą i przyjemnością to nie mam zamiaru go tresować i na siłę uczyć kaligrafii). Przy dużym potencjale intelektualnym mój syn jest, jak na swój wiek, bardzo dziecinny, wrażliwy, emocjonalnie nie tak dojrzały jak inne dzieci. I nigdy przenigdy nie posłałabym go do szkoły jako 6 latka. Chcę mieć taki wybór, o niego walczę zbierając podpisy. Nie jestem przeciwko reformie na zasadzie "nie bo nie". Jestem przeciwko reformie w obecnym kształcie, przeciwko robieniu jej na skróty, ze szkodą dla dzieci i przeciwko obłudzie z jaką się ją firmuje. Przykładów na to ostatnie mogłabym podać bez liku: tych zasłyszanych od znajomych, od koleżanek po fachu (jestem nauczycielką), nauczycielek ze świetlic szkolnych itp.
        • pianura Re: Referendum edukacyjne 14.04.13, 14:00
          Najmocniej przepraszam za błędy w moim poście. Ścigałam się z własnymi myślami, rosnącą niecierpliwością dzieci i niepokornym dziś internetem, z którego mnie co i rusz wyrzuca - i nie zdążyłam wszystkiego przeczytać przed wysłaniem.
    • hugu mrówki i motylki 14.04.13, 06:51
      Kwestia sześciolatków w szkołach dotyczy indywidualnej filozofii życia.
      Jedni mają świat zbudowany bardziej na lęku przed życiem i jego wyzwaniami: przed nienadążaniem, przegraną w wyścigu i ich zdaniem wysoce niebezpiecznym "rozleniwianiem się", które może spowodować przegapienie jakiegoś ważnego punktu w tych Wielkich Podchodach. Mrówki wykonują zadania, biegną, spieszą się, dźwigają na karku ciężar, który ledwo są w stanie targać - tak lubią, i mają do tego prawo. Taka ich natura.
      Inni znów wolą się cieszyć życiem i nie boją się, że dając sobie w życiu dodatkowy czas luzu w dzieciństwie, coś istotnego stracą. Przeciwnie, uważają, że to raczej szybsze wdrożenie w monotonię (iść gdzieś i wykonywać zadania na ocenę, czyli pracować, konkurować, etc.) zabierze im z życia jeden możliwy fajny rok. Mają na tyle wyobraźni, by zobaczyć siebie jako siedemdziesięciolatka odchodzącego na emeryturę po pięćdziesięciu latach pracy i zadającego sobie pytanie: Czy gdybym mógł, podarowałbym sobie dodatkowy rok bez pracy: bez stresu ocenianych zadań, bez rywalizacji, rok zabawy, i to w czasie maksymalnej zdolności do cieszenia się życiem? I odpowiadają sobie na to pytanie: Oczywiście. W świecie, w którym ludziom przyjdzie pracować do późnej starości, każdy dodatkowy czas wolności, czas bez obowiązków, aprobowany społecznie (nie czas dołującego bezrobocia czy choroby z wypalenia), to wielka wartość.
      Nie chodzi tu o to, że reforma chce "skracać dzieciństwo dziecku". Reforma chce skracać czas wolności od pracy w życiu każdego człowieka. PO wydłuża czas pracy ludzi z obu stron: przez odebranie tego wolnego roku z dzieciństwa i odebranie kilku potencjalnie wolnych lat ze starości (opóźnienie wieku emerytalnego). Myślę, że skoro nasze dzieci mają pracować tyle, ile chyba nie pracowały żadne pokolenia, warto obronić w ich życiu jeden dodatkowy wolny rok.
      A pójście do szkoły w wieku lat 7 nie oznacza sugerowanego powyżej "Opóźnienia w rozwoju". W Finlandii dzieci idą do szkól właśnie jako 7-latkowie i szkoły tamtejsze maja najlepsze wyniki, gospodarka jest prężna i innowacyjna, czyli system się sprawdza.
    • szarsz Re: Referendum edukacyjne 15.04.13, 22:18
      Zadziwia mnie, jak łatwo dajemy się zmanipulować i wciągnąć do bezsensownego konfliktu - a przecież dzieci uczyły się czytać i pisać tak jak i teraz wg reformy powinny, od szóstego roku życia, w zerówkach. Tyle że w środowisku znacznie im przyjaźniejszym, bez tornistrów, na dywanach, bez dzwonkówi i siedzenia bez ruchu przez 45 minut.

      Ale przecież dzieje się rzecz znacznie gorsza - oto z przedszkoli, które SĄ przygotowane do pracy z małymi dziećmi, zarówno merytorycznie, jak i lokalowo, dzieci zabiera się do szkół, które przystosowane nie są. Nauczycieli już mamy, w końcu nawet studia są jedne. Zamiast zostawić dzieci w przedszkolach i uczyć je tego, czego uczy się uczniów klas pierwszych, "dostosowuje" się szkoły tak, aby wyglądały i działały jak ...przedszkola. Po jaką cholerę, ja się pytam? Po co aż tak komplikować rzeczy proste, skoro przedszkola już mamy? Jeśli tak bardzo zależy nam na tym, aby dzieci uczyly się w szkołach, przemianujmy przedszkola na szkołę stopnia zerowego i już. Będziemy najpierwsi i najświętsi w całej Europie.

      Ja jestem zwolennikiem uczenia dzieci jak najwięcej, dzieci chłoną, dzieci chcą wiedzieć, dzieci chcą być mądre. Uczmy dzieci także czytania i pisania, choć uważam to za margines w porównaniu z nauką krytycznego myślenia, budowaniem umiejętności planowania i oceny eksperymentu, metody badawczej i pytania o przyczyny. Wracając do czytania i pisania: małe dziecko nie musi rysować "szlaczków". Może rysować fale na morzu, łańcuch choinkowy, strzałki w labiryncie czy miskę pełną cukierków. Rączka wyćwiczy się tak samo, ale to jednak w szkołach każe się rysować szlaczki. Każe się kolorować na komendę. Każe się nosić ciężkie tornistry.

      Ale jeśli mylę się, a rację mają twórcy reformy i sześciolatki powinny być w szkołach - to moją ogromną nieufność budzi sposób przeprowadzenia reformy. Jestem w stanie uwierzyć, że całe to zamieszanie to celowe zagranie - aby temat rozgrzewał i był aktualny jak najdłużej. Bo przecież istnieją prościutkie sposoby wprowadzenia reformy w kilka lat, ale nikt się o jednym takim pomyśle nie zająknął.
      • pianura Re: Referendum edukacyjne 15.04.13, 23:16
        Zgadzam się z szarsz w całej rozciągłości. Chciałabym jednak dodać, że często szkoły "dostosowuje się" tylko na papierze. W wielu szkołach obrazki, jakie funduje nam MEN w swoich proreformowych spotach są równie realne jak lądowanie UFO. W klasie mojego siostrzeńca może i jest jakiś dywan (szmata metr na metr schowana w którejś szafek), ale nawet gdyby nauczycielka była chętna z niego skorzystać nie byłoby to możliwe. W sali uczy się 28 uczniów, ławki stoją od drzwi do samego końca sali, nie ma miejsca na nic poza nimi, nie ma możliwości na naukę poprzez zabawę. Zamiast wykorzystać niż demograficzny i poprawić warunki w szkołach, stworzyć mniej liczebne klasy, bardziej przyjazną przestrzeń itp. ładuje się pieniądze i energię w tak nietrafione pomysły jak ta reforma. Czy 8 albo 9- latek nie mógłby się uczyć (także) poprzez zabawę? Czy nie warto by stworzyć dzieciom i nauczycielom lepszych warunków w szkołach zamiast na siłę wyrzucać sześciolatki (i pięciolatki, bo w wielu miejscach przenosi się zerówki do szkół) z przedszkoli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka