Witajcie! Znalazłam gdzieś informację, że można pasteryzować słoiki w piekarniku. Dla mnie to lepsza opcja niż tradycyjna pasteryzacja na mokro, wchodzi więcej słoików na raz i robi się to szybciej. Ale chyba coś poszło nie tak. Zrobiłam brzoskwinie w syropie, wstawiłam je do zimnego piekarnika i ustawiłam temp. 150 stopni, były w piekarniku jakieś 30 minut. Potem go wyłączyłam i pozostawiłam w środku do ostygnięcia. Po tygodniu od zrobienia okazało się, że niestety wszystko jest zepsute, wieczka łatwo się odkręcają, a brzoskwinie w środku są sfermentowane. Co zrobiłam nie tak?
- czy po wyjęciu z piekarnika powinnam dokręcić słoiki i ustawić je do góry dnem? Tego nie zrobiłam, bo najpierw były za gorące i nie chciałam za szybko wyjmować, żeby nie wybuchły, a jak przestygły to czy jest jakiś sens w odwracaniu do góry dnem? Może tylko trzeba podokręcać? Ja tego nie zrobiłam.
- owoców do słoików dałam dużo + zalewa, wszystko tak mniej więcej 1cm od nakrętki. Może za dużo ich było?
Jeśli możecie pomóc zdiagnozować problem będę wdzięczna. Szkoda, tyle roboty na nic, wszystko do wyrzucenia, a miały być smaczne brzoskwinie na zimę

Podzielcie się proszę sprawdzonym przepisem na pasteryzację w piekarniku. Dziękuję.