kubissimo
13.11.07, 00:24
sam nie wiem, czy mi sie ten odcinek podobal, czy nie
pare fajnych scenek, ale ogolnie jakos bez wiekszych emocji :/
pozytywy:
1. Bree (Rabinovitz, hehe) w rozmowie z rabinem. zwlaszcza
wspomniana babcia Tzeitel (kto widzial Skrzypka na dachu, ten wie)
2. Gabriele i jej praktyczne wioslo ;)
3. dyskusje w rodzinie Lynette o tym, kto ma przejac babcie. Bardzo
mnie ucieszyla Sarah Paulson w roli mlodszej (przynajmniej tak mi
sie wydaje) siostry. Niestety bieg wydarzen sugeruje, ze niepredko
ja znowu zobaczymy. A szkoda :///
Wątek Susan jak zwykle mnie nie kreci
a do tego rozmowa Katherine z Dylan byla baaaaardzo przwidywalna.
tak wiec zostaje niewzruszony i tak sie tylko zastanawiam, czy
Victor wroci (w konwencji filmu SYPIAJAC Z WROGIEM), czy to juz jego
koniec?