ilnyckyj
03.08.13, 11:23
Był zaskoczony swoją własna reakcją, gdy nazistowskie brunatne koszule wkroczyły do biblioteki, gdzie pracował. Krzyczeli: "wszyscy nie-Aryjczycy natychmiast opuścić budynek". Jeden z brunatnych podszedł do niego i spytał czy jest Aryjczykiem.
Pan Haffner wspomina (Sebastian Haffner "Defying Hitler" New York 2002):
" Chwile później uświadomiłem sobie wstyd, poczucie porażki. Odpowiedziałem: <tak>. Tak, zgodnie z prawdą: byłem (i jestem) Aryjczykiem. Nie skłamałem, ale spowodowałem, ze stało się coś znacznie gorszego. Co za upokorzenie, odpowiadać na nieuzasadnione pytanie... tak łatwo, nawet jeżeli ten fakt nie miał dla mnie znaczenia! Co za hańba, by taką odpowiedzią wykupić sobie prawo do pozostania w spokoju z moimi dokumentami."
Haffner - 100% Aryjczyk w końcu opuścił Niemcy i pracował jako anty-nazistowski dziennikarz w Anglii. Wszyscy czytelnicy biblioteki - zostali. Z wyjątkiem nie-Aryjczyków.