Dodaj do ulubionych

Pamięci Marka Grechuty

05.10.10, 16:26
Marek Grechuta dla mnie był kimś wielkim. Pierwszy raz usłyszałam go i zobaczyłam jako bardzo młoda osóbka i od razu się w nim zakochałam. I tak było przez lata.
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:29
      Mistrz, który bujał w obłokach

      Autor informacji: Michał Michalak Wtorek, 5 października (06:15)

      Potężną przesadą byłoby stwierdzenie, że młodzi i starzy słuchają takich gwiazd polskiej piosenki, jak: Jerzy Połomski, Maryla Rodowicz, Zbigniew Wodecki, Violetta Villas czy Irena Santor. Ale akurat w przypadku Marka Grechuty tak właśnie jest. Utwory zmarłego cztery lata temu artysty mają tę wspaniałą właściwość, że w ogóle nie pokrywają się kurzem.
      Twórczość Marka Grechuty wciąż jest popularna - nie tylko wśród pokolenia 40+, ale również wśród studentów. Ba, zdarzają się nawet prace maturalne poświęcone jego osobie. Grechutę poważają także kibice - "Dni, których jeszcze nie znamy" to hymn stadionu Korony Kielce.
      Symbolicznym przypieczętowaniem tej pokoleniowej uniwersalności wokalisty był nagrany pod koniec życia duet z zespołem Myslovitz - piosenka "Kraków". Skąd się bierze ten fenomen?
      Grechuta był niezwykłą osobowością, co udało mu się wyrazić w twórczości. Te poetyckie, melancholijne dzieła są tak urzekające i tak aktualne, że wytrzymują próbę czasu i wciąż tak samo sugestywnie przywodzą na myśl inspirujące klimaty krakowskich piwnic.
      Piosenki "Kantata", "Będziesz moją panią", "Dni, których jeszcze nie znamy", "Korowód", "Nie dokazuj", "Ocalić od zapomnienia", "Niepewność", "Pomarańcze i mandarynki" są znane powszechnie. Dlatego z okazji czwartej rocznicy śmierci, która przypada 9 października, warto przyjrzeć się samemu artyście.

      Źródło: Interia.pl
      • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 14.08.21, 22:43
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 11.01.25, 18:52
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/4fGach4CnjmzCGAnX.jpg
      • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 04.07.25, 21:48
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:30
      https://img.interia.pl/rozrywka/nimg/e/r/Marek_Grechuta_ostatnich_4625755.jpg

      ZDJĘCIE INTERIA.PL
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:35
      Nie jesteśmy przesądni, więc przedstawiamy 13 intrygujących oraz mniej znanych faktów z życia Marka Grechuty.

      1. Ważnym i smutnym wydarzeniem było rozstanie rodziców, które na zawsze napełniło Marka charakterystyczną dla niego melancholią i tęsknotą, jaką emanują jego utwory.

      2. Kiedy postanowił dostać się na architekturę, dotarło do niego, że musi na egzaminie wstępnym zdawać matematykę, która nie była jego mocną stroną. Tak się jednak zawziął, że w wakacje poprzedzające rok maturalny uczył się tego przedmiotu bez wytchnienia.

      Efekt był taki, że nie miał sobie równych w klasie i wziął nawet udział w olimpiadzie matematycznej. A na architekturę dostał się bez najmniejszego problemu, zwłaszcza że świetnie rysował.

      3. Grechuta uwielbiał sport. Uprawiał m.in. szermierkę i jeździectwo, choć doskwierała mu wiecznie kontuzjowana pachwina. Po jednym z obozów jeździeckich chwalił się znajomym "kaloryferem" na brzuchu.

      Oglądał w telewizji wszystkie zawody, zdarzało mu się nawet odwoływać koncerty z powodu ważnych transmisji.
      4. Jedną z jego największych fanek była mama, która regularnie przyjeżdżała do Krakowa na koncerty syna.

      5. Jan Kanty Pawluśkiewicz mówi o nim: "szalenie powściągliwy". Wszyscy, którzy znali Grechutę, podkreślają, że był klasycznym przypadkiem bujania w obłokach. Był bardzo introwertyczny, kochał samotność, nie lubił hucznych imprez, żył we własnym świecie, wiecznie zamyślony.

      6. Mimo to mieszkanie Marka i jego żony Danuty było miejscem licznych spotkań krakowskich artystów. U Grechutów bywali m.in. Ewa Demarczyk i Piotr Skrzynecki.

      Przyjęcia te były oczywiście mocno zakrapiane, choć sam Grechuta zadowalał się lampką wina. Jedną ze stałych rozrywek u Grechutów była gra w brydża.

      7. Grechuta miał mnóstwo - jak byśmy dziś powiedzieli - psychofanek. Ich odganianiem zajmowała się głównie żona Danuta, ponieważ on nie wiedział, jak sobie z nimi radzić.

      Szalone wielbicielki artysty wdzierały się do jego garderoby, zasypywały go listami i podarunkami, a nawet do niego przyjeżdżały, kategorycznie domagając się spotkania.

      8. Będąc już znanym w Polsce artystą, wybrał się z kolegami z Piwnicy Pod Baranami do Chicago. W jednym z lokali zobaczył fortepian i zaczął na nim grać. Właściciel knajpy, choć nie rozumiał ani słowa z tego, co słyszał, podszedł do Grechuty, poklepał go po plecach i powiedział: "Pan powinien pomyśleć o śpiewaniu".

      Rozmiar tekstu: A A A
      Mistrz, który bujał w obłokach

      Autor informacji: Michał Michalak
      Wtorek, 5 października (06:15)
      Potężną przesadą byłoby stwierdzenie, że młodzi i starzy słuchają takich gwiazd polskiej piosenki, jak: Jerzy Połomski, Maryla Rodowicz, Zbigniew Wodecki, Violetta Villas czy Irena Santor. Ale akurat w przypadku Marka Grechuty tak właśnie jest. Utwory zmarłego cztery lata temu artysty mają tę wspaniałą właściwość, że w ogóle nie pokrywają się kurzem.
      Marek Grechuta w ostatnich latach życia był bardzo schorowany
      Marek Grechuta w ostatnich latach życia był bardzo schorowany /AKPA

      Twórczość Marka Grechuty wciąż jest popularna - nie tylko wśród pokolenia 40+, ale również wśród studentów. Ba, zdarzają się nawet prace maturalne poświęcone jego osobie. Grechutę poważają także kibice - "Dni, których jeszcze nie znamy" to hymn stadionu Korony Kielce.

      Symbolicznym przypieczętowaniem tej pokoleniowej uniwersalności wokalisty był nagrany pod koniec życia duet z zespołem Myslovitz - piosenka "Kraków". Skąd się bierze ten fenomen?
      czytaj dalej


      Grechuta był niezwykłą osobowością, co udało mu się wyrazić w twórczości. Te poetyckie, melancholijne dzieła są tak urzekające i tak aktualne, że wytrzymują próbę czasu i wciąż tak samo sugestywnie przywodzą na myśl inspirujące klimaty krakowskich piwnic.

      Piosenki "Kantata", "Będziesz moją panią", "Dni, których jeszcze nie znamy", "Korowód", "Nie dokazuj", "Ocalić od zapomnienia", "Niepewność", "Pomarańcze i mandarynki" są znane powszechnie. Dlatego z okazji czwartej rocznicy śmierci, która przypada 9 października, warto przyjrzeć się samemu artyście.

      Nie jesteśmy przesądni, więc przedstawiamy 13 intrygujących oraz mniej znanych faktów z życia Marka Grechuty.

      1. Ważnym i smutnym wydarzeniem było rozstanie rodziców, które na zawsze napełniło Marka charakterystyczną dla niego melancholią i tęsknotą, jaką emanują jego utwory.

      2. Kiedy postanowił dostać się na architekturę, dotarło do niego, że musi na egzaminie wstępnym zdawać matematykę, która nie była jego mocną stroną. Tak się jednak zawziął, że w wakacje poprzedzające rok maturalny uczył się tego przedmiotu bez wytchnienia.

      Efekt był taki, że nie miał sobie równych w klasie i wziął nawet udział w olimpiadzie matematycznej. A na architekturę dostał się bez najmniejszego problemu, zwłaszcza że świetnie rysował.

      3. Grechuta uwielbiał sport. Uprawiał m.in. szermierkę i jeździectwo, choć doskwierała mu wiecznie kontuzjowana pachwina. Po jednym z obozów jeździeckich chwalił się znajomym "kaloryferem" na brzuchu.

      Oglądał w telewizji wszystkie zawody, zdarzało mu się nawet odwoływać koncerty z powodu ważnych transmisji.

      Marek Grechuta, "Nie dokazuj" - posłuchaj:

      4. Jedną z jego największych fanek była mama, która regularnie przyjeżdżała do Krakowa na koncerty syna.

      5. Jan Kanty Pawluśkiewicz mówi o nim: "szalenie powściągliwy". Wszyscy, którzy znali Grechutę, podkreślają, że był klasycznym przypadkiem bujania w obłokach. Był bardzo introwertyczny, kochał samotność, nie lubił hucznych imprez, żył we własnym świecie, wiecznie zamyślony.

      6. Mimo to mieszkanie Marka i jego żony Danuty było miejscem licznych spotkań krakowskich artystów. U Grechutów bywali m.in. Ewa Demarczyk i Piotr Skrzynecki.

      Przyjęcia te były oczywiście mocno zakrapiane, choć sam Grechuta zadowalał się lampką wina. Jedną ze stałych rozrywek u Grechutów była gra w brydża.

      7. Grechuta miał mnóstwo - jak byśmy dziś powiedzieli - psychofanek. Ich odganianiem zajmowała się głównie żona Danuta, ponieważ on nie wiedział, jak sobie z nimi radzić.

      Szalone wielbicielki artysty wdzierały się do jego garderoby, zasypywały go listami i podarunkami, a nawet do niego przyjeżdżały, kategorycznie domagając się spotkania.

      8. Będąc już znanym w Polsce artystą, wybrał się z kolegami z Piwnicy Pod Baranami do Chicago. W jednym z lokali zobaczył fortepian i zaczął na nim grać. Właściciel knajpy, choć nie rozumiał ani słowa z tego, co słyszał, podszedł do Grechuty, poklepał go po plecach i powiedział: "Pan powinien pomyśleć o śpiewaniu".

      Marek Grechuta, "Niepewność" - posłuchaj:

      9. Po ciężkim wypadku samochodowym wylądował na miesiąc w szpitalu, gdzie tak bardzo się nudził, że zaczął malować. Danuta przynosiła mu płótna i farby, a on spędzał całe godziny na tworzeniu nowych, ekspresjonistycznych obrazów. Gdy wyszedł ze szpitala, malowanie stało się jego największym hobby. Swoje obrazy rozdawał potem przyjaciołom.

      10. Kochał żonę tak bardzo, że potrafił za cały miesięczny zarobek kupić jej walizkę pełną sukienek.

      11. Ich dorosły syn Łukasz pewnego dnia zniknął. Grechutowie zgłosili zaginięcie. To wydarzenie było wielkim ciosem dla Marka, pełnego najgorszych przeczuć. Okazało się jednak, że syn wyjechał w podróż po Europie i po prostu... nie poinformował o tym rodziców. Gdy stanął po dwóch latach w progu domu, ojciec przywitał go jak największego przyjaciela i nigdy nie pokazał, że ma do niego choćby cień żalu.

      12. Kiedy tworzył, całkowicie pogrążał się w myślach. Gdy ktoś go o coś pytał, odpowiadał przeciągle: "Taaak".

      13. Zaczął poważnie chorować już w latach 90. Ostatnie lata jego życia przepełnione były permanentnym bólem. Jak wspomina Danuta Grechuta, każdy kolejny miesiąc stał się powolnym wygasaniem Marka. Zmarł 9 października 2006 roku, mając 60 lat.


      Źródło; Interia.pl
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:37
      6 października rozpoczyna się pod Wawelem, poświęcony pamięci artysty, "Grechuta Festival Kraków 2010", który potrwa do niedzieli, 10 października
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:44
      https://i3.ytimg.com/vi/fcz7klh-qdI/default.jpg

      W takim Marku się zakochałam smile a jak dowiedziałam się, że urodziliśmy się w tym samym dniu a jeszcze na dodatek mamy takie same zainteresowania - to już byłam trafiona, zatopiona. A miałam wtedy jakieś dwanaście lat a może i mniejsmile
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:50
      Marek Grechuta Świecie Nasz

      www.youtube.com/watch?v=fcz7klh-qdI
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:55
      Tekst piosenki:

      Pytać zawsze - dokąd, dokąd?
      Gdzie jest prawda, ziemi sól,
      Pytać zawsze - jak zagubić,
      Smutek wszelki, płacz i ból

      Chwytać myśli nagłe, jasne,
      Szukać tam, gdzie światła biel,
      W Twoich oczach dwa ogniki,
      Już zwiastują, znaczą cel,

      W Twoich oczach dwa ogniki,
      Już zwiastują, znaczą cel.

      Świecie nasz, świecie nasz,
      Chcę być z Tobą w zmowie,
      Z blaskiem twym, siłą twą,
      Co mi dasz - odpowiedz!

      Świecie nasz - daj nam,
      Daj nam wreszcie zgodę,
      Spokój daj - zgubę weź,
      Zabierz ją, odprowadź.

      Szukaj dróg gdzie jasny dźwięk,
      Wśród ogni złych co budzą lęk,
      Nie prowadź nas, powstrzymaj nas,
      Powstrzymaj nas w pogoni...

      Świecie nasz -
      Daj nam wiele jasnych dni!
      Świecie nasz -
      Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie!
      Świecie nasz -
      Daj ugasić ogień zły!
      Świecie nasz -
      Daj nam radość, której tak szukamy!
      Świecie nasz -
      Daj nam płomień, stal i dźwięk!
      Świecie nasz -
      Daj otworzyć wszystkie ciężkie bramy!
      Świecie nasz -
      Daj pokonać każdy lęk!
      Świecie nasz -
      Daj nam radość blasku i odmiany!
      Świecie nasz -
      Daj nam cień wysokich traw!
      Świecie nasz -
      Daj zagubić się wśród drzew poszumu!
      Świecie nasz -
      Daj nam ciszy czarny staw!
      Świecie nasz -
      Daj nam siłę krzyku, śpiewu, tłumu!
      Świecie nasz -
      Daj nam wiele jasnych dni!
      Świecie nasz -
      Daj nam w jasnym dniu oczekiwanie!
      Świecie nasz -
      Daj ugasić ogień zły!
      Świecie nasz...

      Świecie nasz, świecie nasz,
      Chcę być z Tobą w zmowie,
      Z blaskiem twym, siłą twą,
      Co mi dasz - odpowiedz!
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 16:58
      Niepewność

      www.youtube.com/watch?v=8lL7aBs6ucA
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:01
      Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
      Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
      Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
      Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
      I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
      W myśli twojego odnowić obrazu;
      Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
      Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
      Abym przed tobą szedł wylewać żale;
      Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
      Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
      I wchodząc sobie zadaję pytanie:
      Co tu mię wiodło? przyjaźń czy kochanie?

      Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
      Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
      Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
      Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
      I znowu sobie powtarzam pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?

      Kiedy położysz rękę na me dłonie,
      Luba mię jakaś spokojność owionie,
      Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
      Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
      Które mi głośno zadaje pytanie:
      Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?

      Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
      Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
      Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
      Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
      I zapisałem na końcu pytanie:
      Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:09
      Wiosna ach to ty

      www.youtube.com/watch?v=q80BAs4QjQQ
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:10
      Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
      Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
      Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
      Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
      Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

      Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty x4

      Dni mijały coraz dłuższe, coraz cieplej było u mnie
      Coraz lżejsze miała suknie, lekko płynął wiosny strumień
      Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczyłem ją jak śpi
      Bez niczego. Zrozumiałem lato, ech że ty
      Lato, lato, lato, ech że ty

      Lato, lato, lato, ech że ty x4

      Od gorąca twych płomieni zapłonęły liście drzew
      Od zieleni do czerwieni krążył lata senny lew
      Mała chmurka nad jej czołem, mała łezka słony smak
      Pociemniało, poszarzało-jesień jak to tak
      Jesień, jesień jak to tak

      Jesień, jesień, jesień jak to tak x4

      Białe wiatry już zawiały, wiosny, lata wszystkie znaki
      Po niej tylko pozostały przymarznięte dwa leżaki
      Stoję w oknie, wypatruję nagle dzwonek u mych drzwi
      Zima, zima wchodźże szybciej, ogrzej się na parę chwil

      Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty ...
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:14
      Miłość drogę zna

      www.youtube.com/watch?v=ZFQawwYgwg4
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:15
      Rozstania trud
      Nadzieja, że
      Spotkamy się za chwilę
      A może dwie.
      Lecz bywa, że
      Zerwany most
      Oddala to spotkanie
      Droga na wprost.

      Serca nam pulsują
      Jak radary dwa.
      Nic nam drogi nie zmieni
      Ani noc i mgła
      Świat jest wtedy mały
      Jak rozstania łza.
      Na pewno się spotkamy
      Miłość drogę zna.

      Bywa też tak,
      Że życie złe
      Przydzieli nam dwie role
      Odmienne dwie.
      Ja jestem noc,
      Ty jesteś dzień
      Tak trudno nam się spotkać
      Choć łatwo w dzień.

      Serca nam pulsują
      Jak radary dwa.
      Nic nam drogi nie zmieni
      Ani noc i mgła
      Świat jest wtedy mały
      Jak rozstania łza.
      Na pewno się spotkamy
      Miłość drogę zna.

      Gdy wicher zły
      Ślad myli nam
      My mamy dobrą mapę serca tam tam.
      Niestraszny sztorm
      Piaskowych burz
      Ani wyniosłe fale
      Ogromnych mórz.

      Serca nam pulsują
      Jak radary dwa.
      Nic nam drogi nie zmieni
      Ani noc i mgła
      Świat jest wtedy mały
      Jak rozstania łza.
      Na pewno się spotkamy
      Miłość drogę zna.
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:16
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/AdIdpVKYNcP0CDsMkB.jpg

      KSIĄŻECZKA "NA SERCA DNIE" MAREK GRECHUTA
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:20
      WENECJA

      www.youtube.com/watch?v=pLawj5hDfvI
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:21
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/FpzQBH5xyjzeR6swNB.jpg
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:41
      DROGA ZA WIDNOKRES

      www.youtube.com/watch?v=cKN_yPPpYKs&feature=related
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:43
      Nie na tym niebie, a i gwiazda nie ta,
      Weszła mi w szkodę, poraziła oczy.
      Wół stąpa ciężko, toczy się kareta.
      Patrzeć, a droga w gęsty las się toczy.

      W moim lesie,na moim południu,
      Wrzosy chodzą po rudych pagórkach.
      I już drzewa jesienią się trudnią
      Wiatr się stroi w ich opadłe pióra.

      U kapelusza powisają dzwonki,
      Aby okłamać skromność wesołością.
      Jakby żałobę pisać krojem czcionki,
      Co na wesele przyszła spraszać gości.

      Hej, hej, hej, hej, hej, hej,
      Hej, hej, hej, hej, hej, hej

      Gdzie jest ten kamień, za który nie sięga,
      Kolców i pokrzyw rozległy widnokres?
      Gdzie trochę ciepła, co u stóp przyklęka
      I rękawice osuszy mi mokre?

      W moim lesie wygasły już światła,
      Noc już w coraz większym płaszczu chodzi.
      Z boku kropli, ostatniej co spadła,
      Zimy biała gwiazda się urodzi.

      U kapelusza powisają dzwonki,
      Aby okłamać skromność wesołością.
      Jakby żałobę pisać krojem czcionki,
      Co na wesele przyszła spraszać gości.

      Hej, hej, hej, hej, hej, hej,
      Hej, hej, hej, hej, hej, hej

      W moim lesie białe ognie płoną,
      Rosną skrzydła śniegowej zawieji.
      W moim lesie świt cały ze szronu,
      W moim lesie jednak zima dmie.
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:46
      Korowód

      www.youtube.com/watch?v=9A8YDlj5Ffs
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:47
      Kto pierwszy szedł przed siebie?
      Kto pierwszy cel wyznaczył ?
      Kto pierwszy z nas rozpoznał ?
      Kto wrogów ? Kto przyjaciół
      Kto pierwszy sławę wszelką i włości swe miał za nic?
      A kto nie umiał zasnąć nim nie wymyślił granic ?

      Kto pierwszy w noc bezsenną wymyślił wielką armię ?
      Kto został bohaterem ? Kto żył i umarł marnie?
      Kto pierwszy został panem ? Kto pierwszy został sługą?
      Kto musiał wstawać wcześnie , a kto mógł spać za długo ?

      Stając zapatrzeni w obłoki i niebo
      Zapatrzeni w tańcu , zapatrzeni w siebie
      Wciąż niepewni siebie , siebie niewiadomi
      Pytać wciąż będziemy , pytać po kryjomu

      Kto pierwszy szedł ....

      Kto pierwszy był fakirem ?
      Kto pierwszy astrologiem ?
      Kto pierwszy został królem ?
      A kto chciał zostać bogiem?
      Kto z gwiazdozbioru Vega patrząc za ziemię zgadnie
      Kto pierwszy był człowiekiem ?
      Kto będzie nim ostatni ?

      Stając zapatrzeni ....
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:48
      MOŻE USŁYSZYSZ WOŁANIE O POMOC

      www.youtube.com/watch?v=KxWwZ1GnVkU
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:50
      Może odnajdziesz w wyludnionym domu
      bukiecik włosów na ściętej pościeli
      i białą jabłoń kwitnącego szronu
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc

      Okrutne piękno żelaznego świata
      oświecać będzie naszych snów podziemia
      ziemia zapłonie jak zamierzchła lampa
      i nasze ciała będzie w chłam przemieniać
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc

      Łagodne piękno współczesnego świata
      osłaniać będzie nasze jasne czoła
      do starej ziemi wciąż będziemy wracać
      jeżeli nawet tylko cisza nas zawoła
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc
      może usłyszysz wołanie o pomoc

      Okrutne światło przemiennego świata
      oziębia nasze wspólne ciężkie serce
      jeżeli nawet zabłądzimy w gwiazdach
      to tylko twoje serce nas uśmierci
      może zdążymy ci jeszcze dopomóc
      może zdążymy ci jeszcze dopomóc

      I w dobijaniu śmiertelnie raniony
      do gwiazd do których żywi nie słyszeli
      i w ocaleniu kruchej łzy z ogromu
      może zdążymy ci jeszcze dopomóc
      może zdążymy ci jeszcze dopomóc
      może zdążymy ci jeszcze dopomóc
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:55
      MIŁOŚĆ

      www.youtube.com/watch?v=M-92GbEhDIE
    • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 05.10.10, 17:57
      Już tyle dni Ciebie u mnie nie było
      I przez ten czas nic się nie wydarzyło
      Bo mój cały świat jest dla Ciebie - a Ty
      Jesteś mi światem, doliną wśród mgły
      Powietrzem, ziemią i wodą

      Słoneczny blask i księżyca latarnia
      Wiosenny wiatr, który włosy rozgarnia
      Brylanty gwiazd rozrzucone jak mak
      Upojność łąk i dzikiego bzu krzak
      I cisza drzew nieruchomych

      Wszystko dla Twej miłości
      Wszystko do jej stóp
      Wszystkie świata mądrości
      Najwspanialszy cud
      Wszystko by jej nie stracić
      Aby mogła żyć
      Wszystko za te słowa dwa
      Te słowa: kocham Cię...

      Zegarek ten, co ustalał spotkania
      Tych kilka płyt, do wspólnego słuchania
      Krzesła i stolik, dwa okna i drzwi
      Ten nasz prywatny świat nocy i dni
      Świat przez nas zaczarowany

      Sahary żar gasił chłodne spojrzenie
      Niagary szum tłumił smutne westchnienie
      Milczenie gór było echem złych słów
      Słoneczny brzask zmywał pamięć z mych snów
      A wicher rozwiewał chmury

      Wszystko dla Twej miłości
      Wszystko do jej stóp
      Wszystkie świata radości
      Najcenniejszy łup
      Wszystko by jej nie stracić
      Aby mogła żyć
      Wszystko za te słowa dwa
      Te słowa: kocham Cię...

      Ostatni grosz by ją nakarmić
      Ostatek sił by ją ocalić
      Najlepszy żart by ją rozbawić
      Najlepszy wiersz by ją zachwycić
      By była, by była szczęśliwa...
      • madohora Re: Pamięci Marka Grechuty 24.09.17, 12:18
        Nieoceniona

        Cicha jak sen
        Dobra jak ten
        Promyk jej ciepłych oczu

        Wierna jak cień
        W pogodny dzień
        W twoim życiowym roztoczu

        Chodzi na palcach
        Kiedy sen zmógł
        Ciebie i wasze mieszkanie

        Pięknie jak w walcach
        Mądrze jak Bóg
        Znaczy ci wciąż oddanie

        Znosi cierpliwie niepokój słów
        Gorzkie niejedno przeżycie
        Aby na koniec powiedzieć znów
        Że jakie piękne jest życie

        Wierzysz jej wtedy bo dzięki Niej
        Bywasz mniej życiem zmęczony
        Zasłania chmury przyszłości złej
        Obraz twojej żony

        Przypomnij dziś
        Sobie ten liść
        Co spadł wam na kolana

        Kiedy to z rąk
        Splotła wam pąk
        Miłości chwila kochana

        Potem ten walc i zawrót głowy
        Od patrzenia w zachwycie
        Nocne spacery w księżyca nów
        I to radosne serc bicie

        Lekko wesoło do ciebie szła
        Na u mówione spotkanie
        Gdy chmurną jesień okryła mgła
        Biegła po serca ogrzanie

        Wierzyła w piękny magnetyzm dusz
        W potok słów tak rozmarzony
        I jej przysięga pod krzewem róż
        Twej przyszłej – wreszcie żony

        Weselny krąg
        Zabrzmiał jak gong
        Śpiewając dobre życzenia

        A potem już
        Dwoje tych dusz
        Szukało zaistnienia

        Z ochoty by
        Pokazać bzy
        I inne cudowności

        Przyszedł na świat
        Jak piękny kwiat
        Różowy owoc przyszłości

        W bólu zrodzony by spełnić twe
        Serca i ciała wybrane
        Aby ucieszyć też oczy twe
        I spełnić twoje rozstanie

        Wierzy, że szczęściem największym wszak jest
        Maleńki, wytęskniony
        Dla Was i Świata ten gest
        Jest od twej Świętej Żony
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka