madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:30 POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA W CZĘSTOCHOWIE - Gazeta Częstochowska(archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:21 Budowlę umiejscowiono między ulicami Ogrodową, Katedralną, Krakowską i Mielczarskiego. 26 października 1901 wysypano pierwszą taczkę kamieni pod fundamenty na placu budowy. W 1902 wzniesiono fundamenty do wysokości cokołu. 7 września 1902 bp Stanisław Zdzitowiecki poświęcił kamień węgielny kościoła. W 1903 budowanemu kościołowi nadano wezwanie Świętej Rodziny. Wzniesiono mury do wysokości naw bocznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:52 Wieś książęca wzmiankowana 1220; prawa miejskie przed 1377; od XV w. ośr. kultu maryjnego (Jasna Góra); w 2. poł. XVII w. zał. osadę przyklasztorną pod nazwą Częstochówka; prawa miejskie i nazwa Nowa Częstochowa od 1717; od końca XVIII w. duże skupisko Żydów (1939 ok. 28,5 tys., ok. 30% mieszkańców Częstochowy); 1826 oba miasta połączono; od końca XIX w. ośr. Częstochowskiego Okręgu Przemysłowego. Od 1925 siedziba biskupstwa (od 1992 arcybiskupstwa); 2 IX 1939 walki oddziałów armii „Kraków” z jednostkami niem.; 4 IX 1939 Niemcy zamordowali ponad 300 osób („krwawy poniedziałek”); 1939 i 1940 w ramach akcji AB wywieźli do obozów koncentracyjnych lub rozstrzelali wielu przedstawicieli inteligencji Częstochowy i okolic; 1941–42 getto (ok. 48 tys. Żydów; ponad 40 tys. Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince, ok. 2 tys. zabili); od 1942 i 1943 do stycznia 1945 — 5 obozów pracy przymusowej dla ok. 20 tys. Żydów z Polski, Niemiec, Austrii, Słowacji, Czech i Węgier; 1939 obóz dla jeńców pol., 1941–44 dla jeńców sowieckich (zginęło ponad 15 tys.) i od 1943 wł.; ośr. konspiracji, po upadku powstania warsz. 1944 siedziba KG AK; 1866–1975 i od 1999 siedziba powiatu, 1975–98 województwa. Ośr. przemysłu włók. (zakłady bawełniane, lniarskie, wełn.) i metalurgicznego (Huta „Częstochowa”, od X 2005 część ukr. korporacji Związek Przem. Donbasu); ponadto są tu fabryki: pras automatycznych, sprzętu gospodarstwa domowego, konstrukcji stalowych, okuć bud.; zakłady metal., odlewnia żeliwa, huta szkła, zakłady PRESS-GLASS (szyby zespolone), wytwórnie: guzików i igieł, konfekcji techn., materiałów ogniotrwałych i biurowych, papieru, artykułów muz., zapałek; zakłady graficzne, mięsne, elektrociepłownia i in.; ważny węzeł kol. i drogowy; ośrodek nauk., oświat. i kult.; wyższe uczelnie (m.in. Politechnika Częstoch., WSP, Papieski Fakultet Teologii (filia Papieskiej Akademii Teol. w Krakowie), liczne szkoły średnie; teatry (dram. i dla dzieci); corocznie odbywają się: Międzynar. Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” (od 1991), Festiwal Piosenki Rel. „Exodus” (od 1992), Ogólnopol. Konkurs Poet. im. H. Poświatowskiej (od 1974), Triennale Plastyki „Sacrum” (od 1991). Ośrodek turyst.-krajoznawczy, punkt wyjściowy Szlaku Orlich Gniazd (do Krakowa) i Szlaku Jury Wieluńskiej (do Wielunia) oraz początek Szlaku Wodnego Warty (do Kostrzynia n. Odrą); hotele, motele, domy wycieczkowe, Dom Pielgrzyma i Dom Rekolekcyjny; liczne ogólnopol. imprezy turyst., m.in.: Rajd im. I. Kozielewskiego (twórcy hymnu harcerskiego); wiele obiektów sport., m.in.: ośr. sportów konnych, stadiony (w tym żużlowy), lotnisko aeroklubu (Rudniki koło Częstochowy). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:53 Częstochowa - jest stol. metropolii częstoch. Kościoła rzymskokatol., najważniejszym ośr. katol. kultu rel. w Polsce, związanego z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej w klasztorze Paulinów na Jasnej Górze; co roku przybywa tu kilka milionów pielgrzymów z kraju i ze świata; w klasztorze także muzeum Skarbiec-Arsenał z bogatymi i cennymi zbiorami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:54 Miasto rozbudowało się gł. na l. brzegu rzeki; tu znajduje się Stare Miasto z częściowo zachowanym średniow. układem urb.; kościoły (XVII, XVIII w.), ratusz (1828); cmentraz żydowski z licznymi nagrobkami; nowe dzielnice mieszkaniowe leżą gł. w północnej i południowej części Częstochowy, a przem. — w południowo-wschodniej (m.in. Raków, Mirów, Stradom). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:54 W dzielnicy Raków — cmentarzysko szkieletowo-ciałopalne kultury łużyckiej z okresu halsztackiego; groby o bogatym i zróżnicowanym wyposażeniu w naczynia gliniane, ozdoby z brązu i bursztynu, rzadziej broń i narzędzia — ob. rezerwat archeologiczny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:55 Jasna Góra, kościół i klasztor obronny zakonu paulinów w Częstochowie, gł. ośrodek kultu maryjnego w Polsce; Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:55 ufundowany 1382 przez ks. Władysława Opolczyka; od końca XIV lub pocz. XV w. w klasztorze otoczony kultem obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który później stał się celem uczestników pielgrzymek (obecnie 3–4 mln rocznie, także zagr.); do wzrostu popularności Jasnej Góry przyczyniła się skuteczna obrona przed oblężeniem szwedz. 1655 (dowodził przeor A. Kordecki). Obecny bazylikowy kościół powstał 1690–95 (stiuki i polichromia K. Dankwart) z got. hali z 1460–63; wieża wybud. 1617–20 (rekonstrukcja 1902–06); do kościoła przylegają kaplice Denhoffów (1644–71) i Jabłonowskich (1751–54) oraz got. kaplica NMP (XV, XVII w.) z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej (XIV w. lub 1430–31); wczesnobarok. budynki klasztorne z 1. poł. XVII w. i ok. 1712 mieszczą m.in. wielki refektarz (ok. 1644–1670), Salę Rycerską (1647) i bibliotekę (1733–39; cenne zbiory); ok. 1620–1643, staraniem Władysława IV Wazy, wybudowano obwarowania bastionowe typu nowowł.-hol., zw. Fortalitium Marianum (rozbudowa w 1. poł. XVIII w.); bramy, m.in. Lubomirskich (1723) i Stanisława Augusta (1767, odbud. 1957); na koronie murów stacje drogi krzyżowej z 2. poł. XIX w. (P. Weloński); w klasztorze skarbiec i archiwum z cennymi zbiorami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:56 Częstochowa , miasto, województwo śląskie , Polska południowo-środkowa . Miasto pierwotnie składało się z dwóch osad – Starej Częstochowy, założonej w XIII wieku iJasna Góra (pol. „Świecąca Góra”), założona w XIV w. – które zostały połączone w 1826 r. Rzymskokatolickie pielgrzymki odbywają się do klasztoru na Jasnej Górze (1382 r.), w którym znajdują się cenne freski i słynny obrazCzarna Madonna (znana również jako Matka Boża Częstochowska ). Klasztor został ufortyfikowany i stał się twierdzą wojsk polskich podczas najazdów szwedzkich w latach 1655 i 1705. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:57 Częstochowa jest ważnym miastem przemysłowym z fabrykami tekstylnymi, przetwórstwem chemicznym, produkcją szkła i papieru oraz przetwórstwem spożywczym . Jest to siedziba huty żelaza i stali. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:05 Nie chciała opuszczać ulubionego przez siebie miejsca. Niedaleko odjechał wóz od Jasnej Góry. W miejscu, gdzie dziś ■znajduje się kościół św. Barbary, źatrzy mały się konie, wstrzymywane jakąś nadludzką silą. Przywódca rabusiów, nie umiejąc so-bie poradzić, w wielkiej złości rzucił Obraz na ziemię, łamiąc Go na trzy części. I nie dość było jeszcze zniewagi. Nadbiegł drugi i szablą ciął Obraz dwa razy, przecinając prawy policzek wizerunku Najświętszej Pani. Lecz kiedy trzeci z świętokradców chcial Obraz znie ważyć, padl nieżywy. Złoczyńcy, widząc gniew Boży, uciekli, zostawiając na drodze zrabowany Obraz. Po ich odejściu 00. Paulini wyszli z kry jówek i znalazłszy Cudowny Obraz na drodze, w błocie rzucony, obmyli Go w źródełku, które w cudowny sposób obok Obrazu wytrysnęło i za nieśli do klasztoru. Źródełko to istnieje i 'teraz. Jest tylko ujęte w ocembrowanie, a- nad nim wy budowano małą kapliczkę, która znajduje się na tylnym dziedzińcu kościoła św. Barbary. Woda ze źródełka posiada, według wierzeń ludu, włas ność i uzdrawiające. Napad ten usiłowano potem zwalić na Ilusy- tów, rychło jednak prawda wyszła na jaw, a wi nowajcy zostali potem srogo ukarani przez sądy królewskie. Gdy o świętokradztwie tym dowiedział się Ja giełło kazał 00. Paulinom przywieźć Obraz do Krakowa, gdzie oddal Go pod opiekę biskupów i zwołał co rychlej najbieglejszych artystów ma larzy, który mieli Go odrestaurować. Lecz minio największych starań i wysiłków ślady cięcia sza bli na twarzy i szyi wizeiruinkn Matki Bożej nie dały się zatrzeć. Po odnowieniu Obraz ozdobiono znów klejnotami. I oto chcąc Maryi dać solenne zadośćuczynie nie i przebłagać za zniewagę Jej świętego wizeruneku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:06 zarządził król, alby Obraz był niesiony w uroczystej procesji z Wawelu aż ha Jasną Gó rę. W uroczystymi tym pochodzie brali udział naj wyżsi. dostojnicy państwowi, z królem Władysła wem Jagiełłą i z biskupami na czele. Brały też w nim udział liczne zakony, zastępy rycerskie i olbrzymie rzesze łudzi, dołączające sie po drodze. Była to pierwsza wielka pielgrzymka narodo wa na Jasną Górę, pielgrzymka, której towarzy szyła Maryja, błogosławiąc pola i. osiedla ludz kie, błogosławiąc całą polską krainę, 'którą tak b a r dfzo u m i ł ewa 1 a. Od tego czasu rozpoczyna sie nie kończący sie nigdy szereg pobożnych pielgrzymek do Obrazu, słynącego coraz większymi cudami. Poza tym każdy król polski, każdy prawie- dostojnik ko ścielny, hetman czy dygnitarz Państwa, każdy magnat czy możny pan, uważał za swój obowią zek udać sie choć raz w życiu na Jasną Górę. Prawie wszyscy królowie polscy byli gorącymi czcicielami Maryi, a wiec przez to samo otaczali gorącą miłością i opieką Cudowny Obraz Matki Boskiej na Jasnej Górze. Starali sie też oni; aby ten święty przybytek, w którym Obraz przebywa, upiększyć, ozdobić jak najwspanialej i zabezpie czyć od grabieży i zniszczenia na wypadek na jazdu nieprzyjaciela na Polskę. Tak wiec każdy król polski pozostawił na Jasnej Górze pamiątkę bądź to w postaci drogocennych wotów, bądź w ofierze, przeznaczonej na upiększenie lub za bezpieczenie kościoła i kaplicy, bądź też we wspa niałej budowli. Poza Władysławem Jagiełłą, który wielkie za sługi położył w wybudowaniu kościoła i kaplicy, szczególną opieką i czcią otaczali Jasną Górą Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:07 Kazimierz Jagiellończyk i Zygmunt Stary, którzy nadesłali wiele cennych i artystycznych darów. Wiele przywilejów nadali Jasnej Górze Zygmunt August i Stefan Batory. Lecz wszystkich swych poprzedników przewyższył pobożnością i hojno ścią względem klasztoru Zygmunt III. Om to bio- rąc pod uwagę bliskość granicy, na której ciągle grasował nieprzyjaciel i dogodne położenie obron ne klasztoru (góra), powziął pil an otoczenia Ja snej Góry murem ochronnym. W tym też celu przysłał w 1621 roku inżyniera, który opracował plan fortyfikacji. Fortyfikacje te zostały w la tach następnych wybudowane, a w roku 1631 uzu pełnione basztami i fosą, które z biegiem lat ulep szano. Równocześnie z1 wznoszonymi fortyfikacjami zaczęto przebudowywać dotychczasowy drewnia ny klasztor na murowany. Miało to na celu wzmocnienie ważnej twierdzy nadgranicznej, ja ką stawała się Jasna Góra. Poza tym za panowania Władysława IV, pry mas Maciej Łubieński w miejsce dawnej kaplicy, pamięta iącej jeszcze czasy jagielłowe, wzniósł no wą, wielką i wspaniałą, ozdobioną bogato freska mi, którą w roku 1644 poświęcił. W sześć lat po tem odbyło się poświęcenie kpsztownego ołtarza hebanowego, ofiarowanego do kaplicy przez Je rzego Ossolińskiego, kanclerza koronnego. Po śmierci Władysława IV, zasiadł na tronie jego brat, Jan Kazimierz. Nowy król, mając przed sobą trudne zadanie uśmierzenia buntu kozac kiego i przeczuwając, jak smutne i burzliwe bę dzie jego panowanie, jeszcze przed swą koronacją przybył na Jasną Gore, aby oddać siebie i Polskę całą w opieką Matce Najświętszej (7. I. 1649). Pod czas koronacji, w Krakowie zatwierdził król cały Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:08 Szereg' przywilejów, nadanych klasztorowi przez j ego poprzed nikó w. Tegoż jeszcze roku 19 października po zwycię stwie*, odniesionym nad Kozakami, przybył Jan Ka zimierz powtórnie na Jasną Górę, aby podziękować Matce Bożej za zwycięstwa i złożyć u Jej stóp woda w postaci ośmiu chorągwi na Kozakach zdo bytych. Byty to jednak ostatnie chwile radości i triumfu przed mającymi spaść na Polskę stra sznymi nieszczęściami. Nieszczęścia te w spotę gowanej formie spadły na Częstochowę. W roku 1652 wybuchła morowa zaraza, a wkrót ce potem spłonęło cale miasto. W 1654 roku nie- spodiziiewany ogromny pożar zniszczył wieżę Ja snogórską i część wielkiego kościoła. Wreszcie w 1655 roku spadał na Polskę i na Częstochowę największa klęska, grożąca zagładą całemu naro dowi, najazd szwedzki. Karol Gustaw, król szwedzki, roszcząc sobie pretensje do tronu polskiego, wkroczył zdradziec ko na czele dwóch armii na teren Państwa Pol skiego, zagarnął Wielkopoliskę i Litwę, a wkrótce potem stal się panem prawie całej Polski. Jan Kazimierz, widząc niebezpieczeństwo, grożące Ja snej Górze, zawczasu powiadomił -o tym prowin cjała 00. Paullińów, zachęcając do mężnej obrony Świętego Miejsca i przyrzekając nadesłać posiłki. Prowincjał Ojciec Teofil Broniewski powierzył wtedy obronę Jaśniej Góry O. Augustynowi Kor deckiemu, ówczesnemu przeorowi, a sam w celu przygotowania zbrojnej pomocy wyjechał na Śląsk, zabierając z sobą Cudowny Obraz, który ukrył w klasztorze 00. Paulinów w Głogowie. Wywiózł on też wtedy większość kosztowności ko ścielnych. Po jego wyjeździć zaczęto gorączkowo przygotowywać się do obrony. Załoga klasztorna Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:09 składała się z 160 żołnierzy i 70 zakonników. Za silona 'została wprawdzie potem garstką szlachty, która schroniła się w klasztorze i została wciąg nięta do akcji obronnej, lecz wobec nieprzeliczo nych rzesz nieprzyjacielskich była to kropla w morzu. Przygotowywano się do obrony. Dnia 9 listo pada Jasna Góra ujrzała po raz pierwszy zbliża jące się ku niej łupieżcze i zbrojne wojska szwedz kie. Stawedów było trzy tysiące, a dowodlzil nimi dumny hrabia Wejlhard, który, przybywszy pod •Jasną Górę, zażądał w imieniu swego króla Ka rola Gustawa, wydania klasztoru w ręce szwedz kie. Lecz tu, wbrew przewidywani om, spotkał się ze stanowczą -odmową. Obrażony i rozgniewany ■tym Wejlhard zażądał od generała Burharda Mil lera posiłków. Ten wkrótce przybył, prowadząc ze sobą 9 dział i trzy tysiące wojska. Rozpoczęło sie oblężenie. Dowódcy wojsk szwedzkich, zaśle pieni pychą i dotychczasowym powodzeniem, sa dzili. że oblężenie nie potrwa długo, gdyż „kurnik” (tak obrażliwie nazywali Jasną Górę) nie może długo się bronić. Lecz po dokonaniu pierwszego ataku w dniu Ofiarowania N. M. Parany wróg zmienił zdanie. Jasna Góra broniła się dzielnie, wspomagana głęboką wiarą w zwycięstwo, zasi lana zapałem i męstwem, tą cudowną bronią, zsy łaną obrońcom świętego miejsca przez. Królowe Niebios, Matkę Najświętszą. Jasna Góra nie za łamała się. Nie załamała się podczas ciężkich ata ków, ani wtedy, gdy Szwedzi sprowadzili z Kra kowa ciężkie działa oblężnicze, zasypując klasztor gradem pocisków. Nie załamała się nawet wtedy, gdy Szwedzi zaczęli robić podkopy i wszystko zda wało się być stracone. Matka Boża czuwała nad Jej obrońcami, czego najlepszy dowód dała w dniu Narodzenia Pańskiego, ukazując się Szwedom nad Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:10 Jasną Górą i okrywając ją swym niebieskim pła szczem, jakby pokazując, że tam, gdzie Ona jest — tam jeSt zwycięstwo. Tegoż samego dnia Szwedzi, po przypuszczeniu piątego, najsilniejszego sztur mu, odstąpili od oblężenia. Drugi dlzień Bożego Narodzenia obchodzono w ciszy, przerywanej jedynie hukiem dział kla sztornych, bijących na wiwat i głoszących wielkie zwycięstwo nad wrogiem. W dniu Zmartwychwstania Pańskiego Cudow ny Obraz Matki Bożej triumfalnie powrócił na Jasną Górą. W dziejach klasztoru epizod bohaterskiej obro ny jest najpiękniejszą kartą, tym bardziej, że nie udane oblężenie stało się zaczątkiem porażki Szwe dów, która wkrótce potem nastąpiła. Najświętsza Pani obroniła swoją stolicę — obroniła Polskę. Jan Kazimierz powrócił do kra ju i w dniu 1. IV. 1656 roku, w kościele katedral nym we Lwowie, powierzając kraj cały w opiekę Najświętszej Maryi Pannie, złożył uroczyste ślu bowanie, „że cześć Jej i obronę wiary świętej za pierwszy obowiązek w panowaniu swoim stawiać będzie“. * Oid chwili porażki Szwedów pod Jasną Górą odwróciło się nieszczęście od Polski. Jasna Góra stała się jeszcze potężniejszym ogniskiem ducho wym i moralnym, około którego skupiał się cały naród i z którego czerpał otuchę i siły do życia. Po oblężeniu szwedzkim Jasna Góra i jej for tyfikacje wymagały odnowienia i wzmocnienia. Skarb Państwa po klęsce wojny był pusty. Jan Kazimierz uzyskał więc pozwolenie papieża Ale ksandra na przetopienie srebra kościelnego w Polsce Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:12 Klasztor postanowił być neutralny, co spowodowało klęskę wojsk królewskich. Rozgoryczenie króla tym fak tem było tak wielkie, że nawet po abdykacji w 1668 roku, wyjeżdżając z kraju, ominął Jasną Górę, którą tak ukochał. Po abdykacji Jana Kazimierza został wynie siony na tron polski Michał W i śiri owiecki, który w społeczeństwie budził jak najlepsze nadzieje. Ten zaraz po swej koronacji odbył pielgrzymkę na Jasną Górę, a w kiilka miesięcy później wziął ślub przed Cudownym Obrazem z Eleonorą, arcy- księżniczką austriacką. Lecz już w trzy lata póź niej król uimari, nie zdoławszy spełnić życzeń i nadziei narodu polskiego. W tymże samym roku zakończył życie .nieustraszony bohater narodowy, zwierzcihiiiik zakonu 00. Paulinów i obrońca Ja śniej Góry, Ojciec Augustyn Kordecki. * Król Jan Sobieski szczególną miłością otaczał Jasną Gore i przybył tu 20. IV. 1674 roku, zaraz po koronacji. Zwiedził szczegółowo klasztor i twierdze oraz potwierdził wszystkie dawne przy wileje,’nadane przez królów polskich. W kilka lat potem w roku 1683, dążąc pod Wie deń oblężony przez Turków, wstąpił król Jan na Jasną Górę, aby tu uprosić Najświętszą Panią o zwycięstwo dla polskiego oręża i błogosławień stwo na drogę. Otrzymał wtedy Sobieski od ów czesnego prowincjała Ojca Czechowicza jako pu klerz przeciwko wrogom obraz Matki Boskiej, malowany na miedzi i pałasz w bogatej oprawie, poświęcony na obronę chrześcijaństwa. Odwdzię czył się też za te dary hojny król. Po zwycięstwie nad Turkami przysłał na Jasną Górę moc cen nych łupów, na nich zdobytych. Poza tym papież Innocenty dla uwieńczenia tegoż zwycięstwa i dla Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:13 pokazania całemu światu, że zostało ono odnie sione za pomocą Najświętszej Maryi Paniny, usta nowi! święto Imienia Maryi. Tymczasem znów po latach spokoju nade szły chwile ciężkie i nieszczęśliwe dla klasztoru. W 1690 roku straszny pożar nawiedzi! klasztor, kościół i kaplicę. Dzięki jednak ofiarnej pracy społeczeństwa, w stosunkowo krótkim czasie, bo po pięciu latach, wszystkie prawie szkody zostały naprawione, a z popiołów powstała prześliczna świątynia. Ciężkie chwile miał też do przebycia klasztor nodczas wojny północnej, kiedy to w 1702 roku Szwedzi zajęli Kraków i po bitwie .pod Kliszowem przystąpili do oblężenia Jasnej Góry. Na szczę ście' ówczesny prowincjał zakonu został wcześniej o zamiarach Szwedów przez prymasa kardynała Radziejowskiego powiadomiony i zdążył twierdzę zaopatrzyć w amunicję i załogę. Pomimo trzy krotnego oblężenia, ataki z pomocą Bożą odparto i zwyciężony Szwed odistąpil od Częstochowy, a Jasna Góra znów pokazała światu, że jest miej scem świętym i Matka Boża nie da. Go zbezcześ cić. Pomimo to — roku 1705, znów generał Strom berg otoczył Jasną Górę wojskiem ,liczącym pięć tysięcy. Nie pomomgly jednak zdradliwe sposo by, których się chwytał. Odstąpi! od klasztoru, wymusiwszy wpierw od 00. Paulinów wielki lup. Po zwycięstwie, odniesionym przez wojska rosyjskie nad Szwedami pod Połtawą, generał szwedzki Krassau wraz z całym korpusem rozło żył się obozem w wioskach, należących do kon wentu jasnogórskiego. W obozie tym przebywał wówczas król Stanisław Leszczyński z całym or szakiem. Król bardzo chciał zwiedzić klasztor Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:14 lecz 00. Paulini, obawiając się podstępu ze stro ny Szwedów, nie zgodzili się na to. Wojska szwe dzkie kwaterowały w pobliżu klasztoru przez kil ka dni, aż wreszcie zostały zmuszone do odwrotu przez następujące wojska rosyjskie. Na czele wojsk rosyjskich przybył na Jasną Górę książę Aleksander, syn cara Piotra T, który z wielką czcią złożył hołd Cudownemu Obrazowi według oh rządku wschodniego i zaraz potem wy ruszył z wojskiem do Krakowa. Rok 1710 nowymi klęskami dotknę! Jasną Gó rę. Przede wszystkim zagroziło Jej niebezpieczeń stwo morowej zarazy, która też i zajrzała w obręb klasztoru, pociągając jednak tylko nieliczne ofia ry. Wkrótce potem wybuchł pożar, który strawił część klasztoru wraz z cenną biblioteką. Przez cały czas wojny północnej Jasna Góra stała po' stronie Augusta 11. Odwdzięczając się za to zakonnikom, przeprowadził król na sejmie w 1717 roku uchwałę, nadającą klasztorowi czę stochowskiemu starostwo Brzeźnickie i 30 złp. z tym, że zostaną naprawione wszystkie szkody, poczynione przez Szwedów. Nie ustaje też ofiar ność prywatna. Dzięki tym zapomogom i ofiar ności społeczeństwa klasztor zyskuje możność dalszej rozbudowy. A więc w roku 1717 zostaje przeprowadzony dokładny remont twierdzy we dług planów pułkownika Dahlkego i zostaje wzniesiona brama przedfosowa. W tymże roku odbyła się na Jasnej Górze wiel ka uroczystość. Oto zasiadający wówczas na sto licy apostolskiej papież Klemens XI pozwolił na koronację Obrazu, która była przeprowadzona po raz pierwszy poza granicami Włoch. Papież sam Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:14 ofiarował do uwieńczenia X. Al. Panny i Dzieciąt ka Jezus dwie korony, które zostały ozdobione diamentami i drogocennymi kamieniami kosztem i staraniem wojewodziny kaliskiej Leszczyńskiej. Poza tym brat Makary Sizyipkowiski wykonał dwie artystyczne i bogate sukienki. Na uroczystość koronacji Cudownego Obrazu w dniu 8. IX. 1717 r. przybyło na Jasną Górę około 150 tysięcy ludzi nie tylko z Polski, ale i ze Ślą ska, Węgier i Moraw. W dniu tym 534 kapłanów’ odprawiało Mszę św. na Jasnej Górze, a 240 w in nych kościołach poza klasztorem. Była to jedna z największych uroczystości w historii Jasnej Góry. * Po śmierci Augusta 11 został królem polskim Fryderyk August III. który chcąc początek swych rządów uświetnić poleceniem siebie i całego pań stwa opiece Bogarodzicy, przybył 25. I. 1734 roku, t^ j. w osiem dni po koronacji, na Jasną Górę. Król, zwiedziwszy dokładnie klasztor, złożył przed Obrazem cenne wota i zobowiązał się wzmocnić twierdzę jasnogórską. Za jego też panowania, w 1760 roku, rozpoczęto wykładanie marmurem wielkiego kościoła. * Nadszedł okres panowania ostatniego króla Stanisława Augusta, okres najcięższy i najsmut niejszy w dziejach Rzeczpospolitej. W roku 1768 zawiązała się tak. zwiana konfederacja, barska przeciwko Moskwie i królowi. Częstochowa stała się jednym z punktów oparcia konfederatów. Do Częstochowy przybył Kazimierz Pułaski, obejmu jąc naczelne dowództwo. Pod Jasną Górą stanę ły wojska rosyjskie pod dowództwem Drewitza Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:16 I znów klasztor znalazł się w wielkim niebezpie czeństwie. Przez dwa tygodnie powtarzały się co dzienne szturmy, ale opieka Matki Bożej nad miej scem cudownym uwydatniła się w całej pełni, gdyż pomimo tego, że setki bomb rozrywało się nad Jasną Górą — klasztor prawie żadnej nie do znał szkody. Natomiast Drewitiz utracił około tysiąca żołnierzy i widząc, że zdobycie twierdzy jest niemożliwe, cofnął się. Konfederaci pomimo ciągłych napadów ze strony Moskali utrzymali się w Częstochowie przez trzy lata. Tymczasem nadeszła wiadomość o pierwszym rozbiorze Pol ski przez trzy mocarstwa i o tym, że wojska nie przyjacielskie po wkroczeń ni na polskie tereny znów ziliżają się do Częstochowy. Wtedy Pułaski, widząc niepodobieństwo przeciągania walki, zdał dowództwo twierdzy pułkownikowi Radzymskie- mu i poleciwszy poddanie jej królowi, rozgory czony wielce opuścił Częstochowę i Polskę. Po je go wyjeździć, na.rozkaz królewski, Częstochowa została oddana Rosjanom dnia 15 sierpnia 1772 r. Rosjanie zabrali z biiblioteki klasztornej najwar tościowsze dzieła i wywieźli ze sobą. Po ich ustą pieniu zaczęły się znów uroczyste nabożeństwa i pielgrzymki do miejsca świętego. Nadszedł jednak czas wielkich ograniczeń, bo oto w roku 1782 przybył na Jasną Górę sekretarz króla Stanisława Augusta z zarządzeniem, iż -od tąd zakonowi nie będzie wolno ani przyjmować u siebie generała zakonu, ani pisać do niego, gdyż zakon 00. Paulinów przechodzi pod wyłączną opiekę króla. Było to ciężkie i >mutne zarządze nia, wystosowane na żądanie Rosji, któremu jed nak Ojcowie częściowo ulec musieli. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:17 Po drugim rozbiorze Polski Częstochowa zna lazła się pod panowaniem pruskim i otrzymała garnizon cudzoziemski, który został usunięty do piero w roku 1806 przez wojska poliskie, będące pod dowództwem Napoleona, a wysiane przez ge nerała D ąib rows kiego. Po klęsce napoleońskiej pod Moskwą przybył na Jasną Górę z resztkami wo-jsk polskich książę Józef Poniatowski, który, pozostawiwszy tu od działy wojskowe, sam udał się do Krakowa. Tym czasem wojska rosyjskie, pod dowództwem gene rała Sakina, podeszły pod Jasną Górę i zajęły ją po kilku dtniaeh walki. Wkrótce potem car Ale ksander 1 kazał -zmieść wały i okopy jasnogór skie. Spędzono ludzi z okolicznych wiosek i ka zano im wykonywać tę niszczycielską pracę. Z mu rów i okopów pozostały wtedy tylko bramy, wio dące do kościoła. Resztki okopów i murów zo stały zburzone po powstaniu listopadowym za to, że Jasna Góra wispomagała powstańców. W ta kim stanie zniszczenia, z ro-zelbranymi morami i zasypanymi gruzem fosami, przetrwała Jasna Góra do roku 1843. Dopiero cesarz Mikołaj 1. chcąc wobec Europy okazać swoją przychylność dla. Kościoła katolickiego, kazał odbudować mu- ry foirteczne. Zarówno smutno zapisany w dziejach klaszto ru car Aleksander 1, jak i Mikołaj I i brat jego wielki książę Konstanty, przebywali na Jasnej Górze i zwiedzali ją dokładnie. Najcięższe, męczeńskie dni rozpoczęły się dla klasztoru po powstaniu styczniowym 1863 roku. Przegrana powstańców tragicznym echem odbiła się na Jasnej Górze. Wielu kapłanów i zakonni ków skazano ma wygnanie, nałożono ogromne kontrybucje, skonfiskowano klasztorne majątki. Wreszcie sam klasztor został oddany pod ścisły. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:18 nadzór wojskowo-policyjny, który trwał aż do wybuchu wojny światowej, to znaczy do 1914 roku. W takim to okresie ciężkiej niewoli obchodzo no w 1882 roku 500-lecie sprowadzenia na Jasną Górę Cudownego Obrazu. Pomimo ogromnych trudności uroczystość odbylasię wspaniale z udzia łem pielgrzymów z Galicji, Pomorza, Śląska, Czech. Rumunii, Bułgarii, Słowacji, a nawet z Jerozo limy. Tymczasem nowe nieszczęścia spadły na kla sztor. W roku 1900 spłonęła w pożarze wieża ja snogórska, a w październiku 1909 roku straszna wieść poruszyła do głębi cały naród. Nieznani sprawcy, dostawszy się do kaplicy, zdarli z Cu downego Obrazu drogocenne korony i suknię per łową, a z ołtarza wszystkie kosztowności. Lecz już w następnym roku papież Pius X podarował nowe koroiny, jako dar swego serca i pamiątkę swej miłości ku narodowi polskiemu. Koronacji dokonano dnia 22' maja 1910 roku. 1 sierpnia 1914 roku wybuchła wojna światowa. 3 sierpnia o godzinie 7-ej rano weszły do Często chowy czołówki armii niemieckiej. Kilka dni pa nował względny spokój. Jednak już w dniu 7 sier pnia urządzili Niemcy rzeź pod Jasną Górą, a w kilka dni potem wprowadzili wojsko na teren klasztoru. CO. Paulinom wzbroniono wstępu na wieżę, kościół tak tłumnie zawsze odwiedzany te raz opustoszał. Pod Jasną Górą ustawiono bate rie armat, aby stąd, pod osłoną klasztoru, bić „wroga". W tym czasie odwiedziło Jasną Górę bardzo wielu wyższych oficerów i dygnita rzy niemieckich. Między innymi byli tu: generał Hindenburg, generał Woyrsch, arcyiksiążę au striacki Karol Fryderyk, cesarz Wilhelm II i ks. Waldemar Pruski, brat cesarza. W roku 1910 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:19 w toku, wypadków wojennych przeszła Jasna Gó ra pod! okupację austriacką. Teraz stosunki po prawiły się trochę. Zaczęły tak jak dawniej na pływać coraz liczniejsze pielgrzymki. Odprawia no uroczyste nabożeństwa. Między innymi w dniu 3 maja 1916 roku odbyła się na Jasnej Górze wiel ka uroczystość ,na którą przybyli przedstawiciele wszystkich warstw społeczeństwa, by przed ołta rzem Bogarodzicy błagać o lepszą dolę dla umę czonej Ojczyzny. Tymczasem wypadki dziejowe toczyły się da lej. W sercach polskich zaświtała nadzieja od zyskania niepodległości. Dnia 17 lutego 1918 roku odbył się na Jasnej Górze po wałach pochód pa triotyczny, jako protest przeciw zdradzieckiemu traktatowi brzeskiemu. Listopad tegoż roku przyniósł wolną Ojczyznę. Jasna Góra zwycięsko przetrwała ciężkie, wojen ne dni, nietknięta ręką okupantów, wtedy gdy inne kościoły zostały zrabowane lub zniszczone. Jasna Góra przetrwała zwycięsko, skończyła się niewola, zaczęło się nowe życie. Niepodległe państwo Polskie zaczęła się odbu dowywać. Zaświtały znowu dni szczęścia, wiel kich nadziei i śmiałych poczynań. I znów tak jak zawsze całe życie duchowe narodu skupiło się na Jasnej Górze u stóp Królowej Korony Polskiej. Jasna Góra też przyczyniła się w dużej mierze do rozbudowy Państwa, zasilając ze swego skarb ca. skarb państwowy (1919 r.). Stąd z wyżyn stolicy Matki Najświętszej pły nęły gorące słowa zachęty do odbudowy zniszczo nego pożogą wojny kraju. Tu przybywali zarów no wielcy budowniczowie nowego Państwa Pol skiego, jak i ci, z których drobnych ofiar i nie- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:20 zmordowanej pracy miało to Państwo wzrosnąć w patęgę. Wszyscy korzyli się w podzięce za przy wróconą wolność, za opiekę nad narodem polskim i błagali o wytrwałość i siły do żmudnej czeka jącej ich pracy. Między innymi odwiedzdil Jasną Górę Mar szałek Józef Piłsudski, wraz z całym sztabem swych współpracowników (20 październik 1921) i ówczesny Prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski wraz z kardynałem Kakowskim (15. VIII. 1923). Także i znakomici goście zagraniczni, wielcy przyjaciele Polski, nie omijali nigdy Jasnej Gó ry, chcąc w ten sposób okazać wielką cześć .dla Królowej Korony Polskiej. Dnia 2. V. 1923 roku przebywał tu Marszałek Francji Ferdynand Foch wraz' ze swym sztabem. 2. XI. 1923 generał fran cuski Dupont,, a 24. VIII. 1925 generał Geurand i znakomici przedstawiciele Estonii,, Czech i Ru munii, 22. VIII. 1929 roku minister belgijski Hey-. mans, a 15. VIII. 1925 roku profesorowie uniwer sytetu w Lille. Trzeciego maja 1926 roku, w dniu naszego wiel kiego święta narodowego, odbyła się na Jasnej Górze wielka a podniosła, uroczystość, pierwsza tego rodzaju w Polsce, a może i -na całym świę cie. Oto wręczono uroczyście Matce Najświętszej, jako naszej Królowej, kosztowne insygnia kró- .lewskie, wysadzane brylantami. W dniach 7, 8 i 9 września 1928 roku odbył się na Jasnej Górze pierwszy kongres eucharystycz ny z udziałem wielu tysięcy ludzi, a w 1932 roku obchód 550-lecia sprowadzenia na Jasną Górę Cu downego Obrazu. Uroczystości te były tym wspa nialsze, że Polska zaczęła już kroczyć po drodze spokojnego i szczęśliwego bytu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:21 Toteż zbierali się tu Najdostojniejsi Pasterze Polski, a:by radzić nad. sprawami duchowymi i religijnymi Państwa i brać udział w modłach niezmiernych rzesz pątników. Do bardzo znamiennych chwil w dziejach Ja snej Góry należy ta, gdy przybył tu ks. Achilles Rabbi, nuncjusz apostolski w Polsce, późniejszy Pins XI, który do końca życia darzył Ojczyznę naszą wielką, ojcowską miłością. Tymczasem znowu groźna chmura zawisła nad Polską. 1 września 1939 roku wybuchła wojna z Niemcami. Przez granice przewaliły się okute, opancerzone wojska, dyszące nienawiścią przeciw wszystkiemu, co polskie. Ziemia nasza została zorana, pokłuta i pokaleczona cielskami ciężkich czołgów, lejami, bomb i pocisków armatnich. L znów wsiąkała w nią -obficie krew żołnierza polskiego, broniącego honoru i wolności swej Ojczyzny. Lecz nic nie pomogło nadludzkie mę stwo, nie pomogła bohaterska, obrona Wester platte, Oksywia, Helu i Warszawy — Polteikę za jął odwieczny wróg... Niemiec. Nie oszczędził na wet szanowanej od wieków ciszy świętego miej sca. Wszedł do Częstochowy 3 września, niosąc z sobą mord i terror, zabijając na ulicach dzie siątki bezbronnych mieszkańców. Osadził na Ja snej Górze swój garnizon, zamknął wały, wieżę. Nad stolicą Królowej Korony Polskiej zawisła, tak jak i nad całą Polską, ciemna chmura mę czeństwa i niedoli. Zegar nie wydzwaniał godzin i nie wygrywał słodkich melodii. Ludzie, bojąc się łapanek, nie śpieszyli tak tłumnie do kościoła. W kaplicy były pustki. Lecz pomimo to wszyst kie sercą łączyły się duchowo tu właśnie, pro- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:21 sząc Matkę Najświętsza o wytrwanie i ratunek. Ileż westchnień, ileż proś1!) i obietnic wysłuchała Wtedy Maryja. A tymczasem po pustym dziedzińcu jasnogór skim -dudniły głucho kroki nienawistnego pol skim sercom żołnierza. Klasztor 00. Paulinów żył w ciągłej trwodze. Nad Jasną Górą wisiala obawa przed wywiezie-, nieim Cudownego Obrazu i zakonników do Reichu. W międzyczasie wybitni przedstawiciele armii hitlerowskiej zwiedzali Jasną Górą. Nie było ty godnia, ażeby jakiś butny dygnitarz nie zażądał pokazania klasztoru, kościoła i kaplicy. I na pew no niejeden z tych, którzy mordowali setki ludzi i nie poczuli dla nikogo w życiu współczucia, sto jąc przed Cudownym Obrazem uczuwał jakieś ni gdy w jego sercu nie spotykane wzruszenie pod wzrokiem Matki Najświętszej, patrzącej ze smut kiem i z bolesnym wyrzutem. Międtey innymi niemieckimi dygnitarzami był podobno na Jasnej Górze nawet Hitler. Tymczasem atmosfera stawała się coraz, bar- dzJieti napięta. Początkowe zwycięstwa niemieckie zmieniły się w klęskę. Nadszedł rok 1945. Zaczęły rozgrywać się szybkie, a niespodziewane wypad ki: ofensywa radziecka, zajęcie Kielc, Warszawy i Włoszczowej. Wojska radzieckie znalazły się tuż pod Częstochową. A pod Jasną Górą przesu wały się w szybkim tempie kolumny aut i wo zów z uciekającą armią niemiecką. Odchodziła w porażce, w popłochu ta niedawno „niezwycię żona". Wodzowie i żołnierze zapomnieli, że świa tem rządzą nic oni. Niemcy, lecz Bóg. I za to spotkała i eh karą, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:22 Ludizie cieszyli się, że ucieczka ta niesie wy zwolenie, lecz jednocześnie pełni byli niepokoju, że Niemcy zechcą bronić się w długo przedtem przygotowywanych okopach i umocnieniach, dzię ki którym miasto stało się twierdzą trudną do zdobycia. Próżne jednak były niepokoje. Matka Boża czuwała nad swym miastem. Całkiem nie spodzianie do nietkniętej Częstochowy weszły 17 stycznia 1945 roku wojska radzieckie. Stal się wyraźny cud. Warszawa, Poznań, Gdańsk i wiele, wiele innych miast zostało rozbitych lub uszko dzonych — Częstochowa nienaruszona ocalała z pożogi wojennej. * I znów ledwo ustał terror hitlerowski, ledwo ucichły ryki dział, wybuchy bomb i warkot śmier cionośnych samolotów, a już ze wszystkich za kątków ziemi polskiej popłynęły pielgrzymki do Królowej Polski. Przyszli tu wszyscy. I ci, którzy byli w'stra sznych obozach koncentracyjnych i ci, którzy pę dzili żywot tułaczy za granicą i ci z nowoodzy- skanyeh terenów i ci, którzy muisieli opuścić oj czyste zagrody. Przyszli do Maryi z rozbitej Warszawy, przy szły zbolałe matki, wdowy i sieroty. A wszyscy z głębokim pragnieniem zobaczenia dawno nie widzianego wizerunku i powierzenia wszystkich swych bólów i trosk Tej, która przez cały okres wojny roztaczała nad nimi swoją przemożna opiekę. Pozostały po nich cenne pamiątki. Warszawia nie przynieśli w hołdzie Matce Najświętszej wie niec cierniowy i wiązankę dzikich kwiatów, wy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:23 ibslych wśród ruin i zgliszcz na mogiłach (pow stańców. Więźniowie składali jako wota ocalone krzyżyki, ryngrafy. Jest nawet srebrna, puder- niczka, w której potajemnie przenoszono do wię zienia hitlerowskiego Przenajświętszy Sakra ment. W kronice klasztornej zanotowano, iż w ro; ku 1945 od stycznia do września, mimo trudności powojennych i okropnej komunikacji, przybyło na Jasną Górę 220 pątników (w tym 110 piel- grzymek). Jasna Góra stała się znów bardzo ważnym punktem życia duchowego Polski. Tu w dniach 25 27 czerwca 1945 roku Episkopat Polski po wziął ważne uchwały i wystosował do Rządu Jed ności Narodowej orędzie w sprawie reformy pra wa małżeńskiego. Tu też obradowała w dniach 3 i 4 października pod przewodnictwem Prymasa Pollski Kardynała Augusta Hlonda Plenarna Konferencja Episkopatu i zapadły niezwykłej wagi postanowienia, dotyczące obecnego stanu Kościoła w Polsce. Rok 1945 — rok wyzwolenia spod jarzma hitle rowskiego, był jak gdyby przygotowaniem do tych wielkich uroczystości, które odbyły się na Jasnej Górze w roku 1946. W roku tym w obecności całego Episkopatu Polski odbyło się poświęcenie całej Ojczyzny i narodu naszego Niepokalanemu Sercu Maryi przy udżiałe nieprzeliczonych rzesz miliona pątników. Zarzucają nam Polakom wiele wad i słusznie. Lecz w każdym polskim sercu wiecznie goreje Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:28 JASNA GrÓRA. (GAWĘD A). Chcecie słuchać mojej pieśni, Ale pieśni godnej wia ry, Wydobytej dziś zpod pleśni Owych czasów ciężkiej biedy Naniesionej przez Tatary, A następnie i przez S&wedy?—■ To wam chętnie ją opieję Według tego jak na karcie Zapisały własne dzieje 0 miasteczku—i uż przy Warcie. 4 Pieśń to wprawdzie nie jest nowa, Ogadana już po świecie, Ale czysta, jako kwiecie, Ale wierna, jak jej słowa. Niech tara inny piewca marzy I zdumiewa słowem cudu; Ja zaśpiewam, jak Bóg zdarzy I dla Boga i dla ludu. Boć to przecie i lud Boży, Co tak chętnie się przyłoży Do ochoty i do znoju, Godzien swojskiej lutni stroju, Zresztą nieżal dla współbraci, Dobyć z owej lutni dźwięku, Byle wzięli pieśń do ręku, To i trud się wnet opłaci. * * * Tam na szczycie Jasnej Góry. Kędy biją z dawna czołem Polskie syny—Polskie córy I ojcowie ich pospołem; Tam odwieczna jest świątnica, Opasana w koło murem, A w niej Boga jest Rodzica Którą ludy sławią chórem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:24 jaisny płomyk miłości do Maryi. To jest w nas najilepsize, najświeższe i najpiękniejsze. Pielęg nujmy ten płomyk, rozdmuchajmy go w wielkie ognisko, w którym spłonie wszystko zło. * Bogarodzico, która z Jasnej Góry królujesz, Polsce całej, błogosław Twoim synom! * DZIEŃ 8 WRZEŚNIA 1946 R. Płynęły falą krzyże — chorągwie — i ludzi tysiące. Panienki Jasnej obrazy ubrane w koronę związały Polski poszarpane krańce w jedno narodu odwieczne modlenie, w serca ofiarę, w niezachwianą wiarę, w przeczystej duszy objawienie. Jasnej Góry stare, zarośnięte szańce zabarwiły się ludem — płynęła cicha prośba — Pod Twoją obronę; serca się wzniosły nad ziemię zakrzepnięte cudem! Miłości! Na Jasnej Górze — naród serce Królowej swojej ofiarował nie rozum ich tu przywiódł, — lud w siebie uwierzył, w duszy jasne szlaki przyszłości swej chował i spokojny składał wielkie ślubowanie, z wiarą i w wierze w zwycięstwo, wytrwanie. W jasnogórski dzwon czas rozkazem‘do czynu uderzył. Płynęły krzyże — chorągwie — i ludzi tysiące, patrzyły oczy miłością, wiarą, nadzieją płonące. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:29 5 O wierzajcie bracia milli Dużo by tu mówić o tóm: Jak w korony Ją wie&czyli, Jak sukienki dziali złcttem, Jak pachołki i mocarz e, Ozdabiali Jej ołtarze, Jakie wota i ofiary Niósł Jej młodzian—niósł Jej stary, Jak Ją święcił naród cały, Dumny z takiej wieków chwały. Boć to wieki bracia mili, To nie doby—ni miesiące, To niejednej dzieło chwili, Ale długich lat tysiące. Bóg co tyle dobra sprawił, Co nam tyle dał w podziele, I to jeszcze nam zostawił: Że choć minie wieków wiele, Każdy niemal drogi szczątek Oderwany z ich pamiątek, Ich pomniki, dzieła—czyny, Przejdą z ojców aż na syny. * * Owóż—lat już bardzo wiele Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:30 Bo czterysta a z okładem, ') Jak nam błysła owa dola, Kiedy książę pan z Opola, 2) Idąc ojców swoich śladem, Co miewali wzniosłe cele, Zwiózł do Jasnej obraz Góry, I wyniosłe dźwignął mury. A ten obraz Cyprysowy 3J Który Święty Łukasz stworzył; Nim wszedł w mury Częstochowy, Miał swe losy, swoje dzieje, I nim naszych czasów dożył, Przebył różne już koleje. Z rąk Heleny królów córy W Carogrodzkie wniesion mury, Tam pozostał aż do wzięcia Przez Leona Rusi księcia. 4) Po nim, kiedy wziął dzielnicę Ów potomek Piastów, z prawa, Co miał imie Władysława; W Bełzkim zamku wzniósł kaplicę ) 1382 r. 2) Władysław książę na Opolu Szląskim,, potomek Piastów. 3) Obraz ten malowany przez Łu kasza ewangelistę na stoliku cyprysowym. 4) Książę Sławiański, mianowany w podaniu Leonem czyli Lwem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:31 I umieści! wraz z darami Obraz, słynny już cudami. A i tam się cud powtórzył: Bo gdy Tatar ruszył zgrają Aby zamek Bełzki burzył; W chwili kiedy go dobywa, Kiedy strzały wciąż padają, I gdy jedna z takich strzała Święty obraz wskroś przeszywa; Wtedy Niebo się zachmurza, Drży z przestrachu zgraja cała, A Władysław w imię Boga, Na drużyny szczupłej czele, Śmiało rzuca się na wroga I trupami pole ściele. * * Gdy opuszczał już Bełszczyznę, Chciał i obraz zabrać święty, By ozdobić Opolszczyznę; Lecz cud ujrzał niepojęty, Bo go żadna ludzka siła, Nawet z miejsca nie ruszyła. Aż dopiero w snu objawie Ujrzał Świętą niebios córę, Jak by widział ją na jawie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:31 Wskazującą Jasną Górę. Więc szanując świętą wolę Objawioną Świętej słowy, Już go nie wiózł na Opole, Lecz do Nowej Częstochowy. Można pojąć radość ludu Kiedy obraz sprowadzano, Gdy za sprawą z niebios cudu, Świętą Pannę tam ujrzano. Boć ta Panna nad pannami, Nie pogardza modlitwami, I nakłoni chętnie ucha I ośmieli i wysłucha. A choć wielka będzie wina, To wymodli tak u Syna, Że i on się skłonić raczy I odpuści—i przebaczy.— O! bo nasza ta Królowa Już doznała gorzkiej toni, Gdy korona a cierniowa Na Jezusa błysła skroni. Gdy oddany srogiej męce Zniósł ją cicho i bez trwogi, Choć przybili gwoźdźmi ręce, Choć przybili gwoźdźmi nogi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:32 I w dodatku—w skonu chwili, Święte serce mu przebili. Ztąd to, pięć ran każdy święci, I tak w głębi duszy mieści, Jak nawzajem ma w pamięci Boskiej Matki siedm boleści. Gdy ze szczytu już świątnicy Krzyż wyciągnął swe ramiona, By przytulić świat do łona Za wstawieniem się dziewicy; Wtedy każdy dążył społem By uderzyć Maiji czołem. Tak Jagiełły, tak Kaźmierze, Litwy króle i patrony, Polskie pany i rycerze. * I dziewice i matrony, Bód Zygmuntów i Batory, Za przykładem królów wschodu, Dając z siebie godne wzory Do słynnego biegli grodu, Który odtąd w dziejach świata Chlubną kartę rozpoczyna, I tak z krajem tym się splata, Jako jednej krwi rodzina. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:33 Tam składali drogie wota, Tam sypali hojne dary, By otworzyć Niebios wrota Przez modlitwy i ofiary; Złote krzyże i krzyżyki, I monstrancye, albo szaty, Świetne kapy, dalmatyki, Aparaty i ornaty; To znów perły i rubiny, Buzdygany i Sztandary, I korony, baldakiny, Drogie szable, złote czary; I medale i pierścienie, I błyszczące w nich kamienie, Słowem wszystko nieśli w darze Aby złożyć na ołtarze, I wznieść skarbiec, a wiekowy Słynnej z cudów Częstochowy. Z wielu jednak świetnych czynów, Poświadczonych przez te mury, Co okryły sławą synów I obrońców Jasnej Góry, Ten nam głównie świat podaje, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:34 Gdy napada żołnierz szwedzki l) I gdy z krzyżem w ręku staje Do obrony mąż Kordecki. Bóg co w łaskach swoich hojny, Który waży sam zwycięztwo, I roztrzyga losy wojny, Wlał weń ducha, dzielność, męztwo. I gdy rycerz, kapłan razem, Przed cudownym padł obrazem, By wyprosić łaskę Boga Dla obrońców przeciw wroga; — Jakieś nagle nowe siły Jakby cudem weń wstąpiły. Mimo zatem broni szczęku. Mimo wrzawy i kul gradu, Z krzyżem pańskim w jednym ręku, W drugim, z mieczem—dla przykładu, Bez uwagi na zasoby, Z dwustu tylko obrońcami, 2) Przez trzydzieści i siedm doby Wytrzymywał bój z wrogami; *) 1655 r. napad Szwedów na Częstochowę, pod wodzą jenerała szwedzkiego Millera. 2) 230 Polaków broniło pod Kordeckim Częstochowy, przeciw 12,000 Szwedów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:35 I tak dzielnie czoło stawił, Ze wnet miejsce święte zbawił.— Pomijamy smutne dzieje, Kiedy bratnia krew się leje, I gdy jednej Matki męże Starli z sobą swe oręże. ‘) v Bo braterską krew przelewać, Jest to niebo na się gniewać, I nikt żadnej takiej blizny Nie policzy w dług ojczyzny. Lepiej wspomnieć te przygody, Z ową słynną Częstochową, Gdy król Michał, wraz z królową2) Na weselne zjechał gody. Dwa tygodnie z całym dworem, Przegościli w świętych murach, I swych przodków idąc torem, Bili czołem, choć w purpurach. Lepiej wspomnieć jak Jan trzeci, Gdy na odsiecz Wiednia leci 3) M W r. 1655 stoczoną była niedaleko Jasnej Góry walka pomiędzy stronnikami Jerzego Lubomirskiego marsz. w. k., a wojskiem królewskiem. 2) Król Michał z Eleonorą, córką Ferdynańda III, 27 Iatego 1670 r. •V 1683 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:36 A Zeby Turkom tępić głowy Staje w muraeh Częstochowy. I.gdy pełen dobrej wiary, Ze ościenne zbawi państwo; Zmiótł tureckie wproch sztandary, I ocala chrześcijaństwo. O! po dwakroć milej pono, Taką pieśnią bawić grono; Niż wspominać o tej chwili, Kiedy bratnią krew toczyli. * Lecz z odparciem pierwszem Szweda, Nie ustała w kraju bieda; Bo w czterdzieści lat z okładem *) Nowe zbiera on zastępy, I zaostrza miecz swój tępy, I zagraża znów napadem. Wnet oblega Częstochowę, I do Jasnej zmierza góry; A choć jeszcze po raz wtóry Znów pobity jest na głowę; Nową zemstę w sercu nieci, I oblega poraź trzeci. 2) J) W lat 44, czyli 1699 r. 2) 1704 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:36 Trzykroć jednak silnie starty, Trzykroć zbity i odparty, Ustępuje w szczęsnej porze, I powraca aż za morze. A król August w pamięć cudu, Śle koronę djamentową, Aby w obec jego ludu, Ponad Marji unieść głową. By zaś chronić przed Szwedami Święte miejsca Jasnej Góry, Wkoło wieńczy ją basztami I zwątlone dźwiga mury. * Gdy ucichły szwedzkie gromy, I wiek nastał już ośmnasty; Wtedy Klemens jedenasty Ze stolicy świata Romy, Na cześć Marji i w cześć Panu, Jako święte Rzymu wota, Śle korony z Watykanu, Ze szczerego obie złota. I w rocznicę Narodzenia, Gdy lud ciągnie bez wytchnienia Z każdej strony i zakątka Do cudownej Częstochowy; Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:37 Koronują święte głowy I Maryi i Dzieciątka: T) A tak obraz świętej Pani Hołd odbiera w nowej dani. * Obraz w olbrzymie ujęty ramy, Na nim zczernione święte oblicze, A w tern obliczu dwie widne szramy Które zadały ręce zbrodnicze. Na ręku Matki postać Dzieciątka, Nad ich głowami owe korony, A wszędzie jakaś droga pamiątka, Nietylko z polskiej lecz z obcej strony. Sukienki srebrem i złotem tkane, A na nich pełno błyszczy kamieni, I tak to strojnie, świetnie przybrane, Że aż się w oczach od blasku mieni. Wielka to chwila na Jasnej Górze, Za którą nieraz pamięć pogoni, Kiedy uderzą w kotły na chórze, I gdy się obraz cudny odsłoni, Wszystko co żyje na twarz upada. ą W r. 1717 korony przysłane były przez Papieża Klemensa XL Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:38 A w sercu walczy radość i trwoga, I taka świętość duszę owłada, Jakbyś się widział przed Tronem Boga. Wielka to radość na Jasnej Górze Kiedy te tłumy tysiąca ludu Patrzą w oblicze tej niebios Córze Tak pełnej blasku, chwały i cudu! O! bo powiedz piewco młody, Zkąd natchnienie czerpiesz w łonie, Gdy z innemi wraz narody, Stroisz lutnię przy Jej tronie? Zkąd ten urok co roztacza Święta Pani blaskiem chwały Na kraj cały i świat cały, Aż do króla od oracza? Czemu pieśni co brzmią zdali Każdej chwili i godziny, Gdy pobożny tłum ją chwali; Płyną Z duszy tak swobodnie, Uroczyście i tak zgodnie, Jakby tony ich związali Aniołowie, Serafiny? Lud to Boży, w świętej wierze Takie widno niesie datki, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:39 I to składać zwykł w ofierze, Co sam wyssał z piersi matki. 5,’c Stokroć więc szczęsny w swojej prostocie Lud, co ukochał święte ołtarze, I wraz w miłości, najczystszej cnocie, Zespolił wiarę z nadzieją w parze. I stokroć szczęsne z tym ludem kraje, Gdzie to potrójne przymierze tleje, I gdzie boleści łza nie ustaje, Za świętą wiarę, miłość, nadzieję. Bo wszak i Chrystus ukrzyżowany Za nasze grzechy i nieprawości; Dla tego poniósł i śmierć i rany, Aby nam dowieść świętej miłości. Bo wszak i Chrystus złożony w grobie, Gdy już goryczy wychylił czarę; Dlatego powstał w tryumfu dobie? By w nas utwierdzić niezłomną wiarę. Bo wszak i Chrystus nim siadł na Tronie, Dlatego przeszedł męczarń koleje: Ażeby przecież w grzeszników łonie, Obudzić żywą w niebo nadzieję. Gdzie więc troiste błyska zaranie, To jest: miłości, nadziei, wiary, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:41 Tam tli pobożny obyczaj stary; I czy to Węgry czy Morawianie, Czy też Polacy, Szlązaki, Czechy, Wszystko to spieszy z pod cichej strzechy, Ażeby święte nawiedzić mury, I czerpnąć życie u Jasnej Góry. Ztąd więc corocznie do tej świątnicy, Po kilkakrotnie zdążają tłumy, Ciągną pielgrzymy, ciągną pątnicy, Z pokorą w sercu, z czołem bez dumy, A wszycy razem, i w jedną stronę, I ciągnąć będą przez długie lata, Od dni żywota do końca świata, Z pieśnią na ustach: „Pod Twą obronę! ’ Jasna Góra Częstochowska Gawęda 1857 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:56 24.02.1393 Król Władysław II Jagiełło potwierdził fundację Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:57 1425 Przywilej odpustów dla pielgrzymów na Jasnej Górze nadany przez abp. Wojciecha Jastrzębca Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:58 1429–1450 Budowa gotyckiej kaplicy Matki Boskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:58 14.04.1430 Rabunkowy napad husycki, zniszczenie cudownego obrazu oraz rewaloryzacja w Krakowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:59 1431 Uroczyste przeniesienie odnowionego obrazu z Krakowa na Jasną Górę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:59 1463 Konsekracja wzniesionego przy kaplicy, gotyckiego kościoła Krzyża Świętego i Narodzenia NMP Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:01 1568 O. Mikołaj z Wilkowiecka OSPPE, ogłosił drukiem pierwsze dzieło o dziejach jasnogórskiego obrazu „Historya o obrazie w Częstochowie Panny Maryey y o cudach rozmaitych tej Wielebnej Tablice” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:02 1641–1644 Wzniesiono trójnawowy korpus kaplicy (druga część), fundacji biskupów Stanisława i Macieja Łubieńskich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:02 8.09.1650 Poświęcenie ołtarza głównego w kaplicy Matki Bożej, fundacji kanclerza wielkiego koronnego, Jerzego Ossolińskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:03 1661 Król Jan II Kazimierz Waza przyjął w Sali Rycerskiej hołd Kozaków zaporoskich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:04 27.02.1670 Jedyny ślub królewski na Jasnej Górze, Michała Korybuta Wiśniowieckiego z Eleonorą Habsburżanką Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:04 20.10.1683 Król Jan III Sobieski złożył hołd i trofea po zwycięstwie nad Turkami w bitwie pod Wiedniem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:05 1692–1730 Odbudowa zniszczonego kościoła w stylu barokowym Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:05 1702, 1704 Kolejne oblężenia jasnogórskiej fortecy przez Szwedów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:06 1705 Cudowny obraz wywieziono do klasztoru w Mochowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:07 8.09.1717 Uroczysta (pierwsza poza Rzymem) koronacja postaci cudownego obrazu, koronami papieża Klemensa XI Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:08 1736 Otwarcie odnowionej biblioteki klasztornej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:08 1769–1771 Skuteczna obrona przez Kazimierza Pułaskiego i konfederatów barskich po ataku wojska rosyjskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:09 1793 Fortecę jasnogórską zajmują wojska pruskie feldmarszałka Mólendorta (II rozbiór Polski) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:53 1809 Oblężenie twierdzy przez generała austriackiego Bronowackiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:53 1813 Wkroczenie wojsk rosyjskich na Jasną Górę. Z rozkazu cara Aleksandra I Romanowa zostały rozebrane wały obronne jasnogórskiej fortecy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:54 13.10.1836 Uroczysty pochówek szczątków zmarłych paulinów w zbiorowym grobie pod kaplicą Matki Bożej. Początek nowych pochówków w niszach krypty pod kaplicą Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:55 1861 Odsłonięcie pomnika przeora o. Augustyna Kordeckiego OSPPE Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:55 1896 Udostępnienie pielgrzymom prezentacji skarbca z eksponatami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:57 1897 Wojsko rosyjskie opuściło twierdzę jasnogórską Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:58 1906 Kościół Krzyża Świętego i Narodzenia NMP otrzymały tytuł bazyliki mniejszej 29.08.1906 Pierwsza uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:55 22/23.10.1909 Kradzież sukni perłowej i koron klementyńskich z cudownego obrazu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:56 22.05.1910 Rekoronacja po kradzieży koron klementyńskich postaci cudownego obrazu koronami papieża Piusa X Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:57 1913 Poświęcenie stacji drogi krzyżowej wokół murów Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:57 4.11.1918 Polskie wojsko uwolniło Jasną Górę spod jarzma zaborcy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:58 3.09.1939 Niemcy wkroczyli na Jasną Górę, która znalazła się na terenie Generalnego Gubernatorstwa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:58 3.10.1945 Na Jasnej Górze rozpoczęła swoje obrady pierwsza po II wojnie światowej Konferencja Episkopatu Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:00 8.09.1946 Episkopat Polski z prymasem, kard. Augustem Hlondem poświęcił ojczyznę Niepokalanemu Sercu Maryi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:02 9.12.1953 Pierwszy apel jasnogórski, zorganizowany przez o. Jerzego Tomzińskiego OSPPE Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:03 3.05.1957 Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński erygował na Jasnej Górze Instytut Prymasowski Ślubów Narodu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:04 4–6.06.1979 Papież Jan Paweł II jako zwierzchnik Kościoła powszechnego przybył na Jasną Górę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:05 1983 Ukazał się pierwszy numer dwumiesięcznika „Jasna Góra Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:05 14–16.08.1991 Papież Jan Paweł II przybył do sanktuarium na 6. Światowe Dni Młodzieży Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:06 17.06.1999 Ostatnia wizyta papieża Jana Pawła II na Jasnej Górze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:07 2006 Otwarcie Skarbca Pamięci Narodu w bastionie św. Rocha Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:07 26.05.2006 Papież Benedykt XVI przybył na Jasną Górę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:08 28.07.2016 Wizyta papieża Franciszka na Jasnej Górze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:29 Mikołaj z Wilkowiecka OSPPE, inne formy nazwiska: Mikołaj Wilkowiecki, Nicolaus Wilkowiecko (ur. w I poł. XVI wieku, prawdopodobnie we wsi Wilkowiecko, zm. 15 sierpnia 1601 w Wieluniu) – polski zakonnik, apologeta katolicki, poeta, tłumacz, prowincjał paulinów, autor pism religijnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:30 Posiadał dobre wykształcenie. Od 1563 do 1566 był kaznodzieją krakowskiego kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława, czyli klasztoru na Skałce. Następnie (1566) przebywał w klasztorze jasnogórskim w Częstochowie. W 1579 został jego przeorem. Prawdopodobnie w tym samym roku, lub rok później wybrany na stanowisko prowincjała paulinów Polski. Przez jakiś czas przebywał we Włoszech, m.in. jako przeor domu S. Stefano in Rotondo w Rzymie Pod koniec życia mieszkał w Kościele św. Mikołaja w Wieluniu, ówczesnym zakonie paulinów. Tam też zmarł 15 sierpnia roku 1601. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:31 Jest autorem lub według części badaczy kompilatorem wierszowanego misterium rezurekcyjnego pt. Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim powstałym zapewne w 1580. Do końca XIX wieku była to najczęściej grana sztuka teatru ludowego w Polsce. W XX w. kilkakrotnie inscenizowane w profesjonalnych teatrach, m.in. w Teatrze Reduta w reżyserii Leona Schillera w 1923 i przez Kazimierza Dejmka w 1961, 1962 i 1976. Oprócz tego napisał szereg kazań i pism hagiograficznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:31 14 września 2014 roku odsłonięto przy kościele w Wilkowiecku pomnik Mikołaja z Wilkowiecka sfinansowany przez miejscowych przedsiębiorców Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:34 Augustyn Kordecki (właśc. Klemens Kordecki, herbu Ślepowron; ur. 16 listopada 1603 w Iwanowicach, zm. 20 marca 1673 w Wieruszowie) – zakonnik, prezbiter, paulin, przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze i dowódca obrony klasztoru podczas jego oblężenia (1655) w czasie potopu szwedzkiego (1655–1660), prowincjał, wikariusz generalny oraz definitor prowincji zakonu paulinów w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:36 Młody Klemens rozpoczął naukę w 1615 w miejscowej szkole parafialnej, którą ukończył z wynikiem bardzo dobrym, więc rodzice postanowili go kształcić dalej. Był wychowankiem gimnazjum jezuitów w Kaliszu. W latach 1624–1628 studiował filozofię w kolegium jezuitów w Kaliszu, a w latach 1628–1633 teologię w kolegium jezuitów w Poznaniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:39 Początkowo zlecono mu pracę wychowawczą, następnie od połowy grudnia 1635 był wykładowcą na Jasnej Górze, a w 1636 mianowano go zastępcą mistrza nowicjatu w formowaniu przyszłych paulinów. Ponownie powierzono mu tę funkcję w październiku 1642. 15 października tegoż roku występował na Jasnej Górze jako (łac. lector conferentiarum), czyli wykładowca teologii moralnej. Ponownie pełnił te obowiązki w Beszowej po dniu 2 marca 1645 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:41 Następnie w czerwcu 1641 był przeorem klasztoru w Wielgomłynach, gdzie pozostał do 27 grudnia, po czym wrócił na Jasną Górę. W październiku 1642 wystąpił jako dyskret konwentu jasnogórskiego na kapitule prowincjalnej. 11 lipca 1643 powierzono mu funkcję przeora w Wieluniu, na skutek rezygnacji o. Tomasza Bieniaszewicza OSPPE. W czerwcu 1644 na kapitule prowincjalnej obrano go drugim definitorem prowincji, jak również przeorem Jasnej Góry[3]. Parę miesięcy później 2 marca 1645 zrezygnował z tego stanowiska i wyjechał do Beszowej, aby pełnić obowiązki podprzeora tamtejszego klasztoru. W związku z otwarciem domu nowicjuszy przy kościele św. Barbary blisko Jasnej Góry 1 października 1646, objął wakujący urząd przeora w Oporowie, który mu powierzył o. Mikołaj Staszewski OSPPE. Na kapitule prowincjalnej 25 sierpnia 1647 obrano go czwartym definitorem prowincjalnym oraz przeorem klasztoru w Pińczowie, gdzie podczas jego urzędowania rozpoczęto budowę nowych organów w miejscowym kościele św. Jana. Zachowały się też informacje o udzielanym przez niego ślubie i dwóch chrztach[5]. Następnie 10 maja 1650, obrano go pierwszym definitorem prowincji, jej dyskretem na kapitułę generalną, jak również przeorem Jasnej Góry. 26 maja 1650 wyjechał na prowincję węgierską. W wyniku kolejnych wyborów na kapitułach prowincjalnych w lipcu 1653 został trzecim definitorem prowincjalnym i przeorem Jasnej Góry do 18 lutego 1657, a od 1 maja 1660 prowincjałem polskim. Na kapitule generalnej na Węgrzech w Máriavölgy, w maju 1663 otrzymał w czwartym decydującym głosowaniu połowę głosów na urząd generała zakonu, którym został o. Paweł Iwanowicz OSPPE, jako starszy profesją[3]. Ojca Kordeckiego obrano wikariuszem generalnym, ale wyboru nie przyją. Na następnych kapitułach prowincjalnych obrano go: 4 lipca 1663 przeorem Jasnej Góry, 3 sierpnia 1666 wikariuszem prowincji i przeorem Jasnej Góry, 12 sierpnia 1669 przeorem Jasnej Góry, a 7 kwietnia 1671 prowincjałem polskim Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:42 Za czasów Kordeckiego na Jasnej Górze kwitło życie muzyczne, działała tam kapela wokalno–instrumentalna, złożona z zakonników oraz osób świeckich. 22 czerwca 1670 podpisał on w imieniu klasztoru dokument, który regulował relacje pomiędzy zgromadzeniem a muzykami świeckimi. Ze strony muzyków dokument podpisał ówczesny dyrygent zespołu (łac. Magister Capellae) o. Władysław Leszczyński OSPPE. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:43 Łącznie pełnił dwukrotnie obowiązki przeora w Wieluniu, ponadto był przeorem w Wielgomłynach, Oporowie i w Pińczowie. Aż sześć razy obierano go przeorem Jasnej Góry. Trzy razy był prowincjałem polskiej prowincji. Ponadto kandydował na urząd generała zakonu. Obierano go również wikariuszem generalnym oraz czterokrotnie definitorem prowincji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:44 Ojciec Augustyn Kordecki zmarł, będąc prowincjałem podczas wizytacji klasztoru w Wieruszowie po zasłabnięciu w otoczeniu modlących się współbraci 20 marca 1673, około godziny 16:00. Uroczystości pogrzebowe odbyły się nazajutrz. Kondukt prowadziło trzech paulinów z przeorem wieruszowskim, a zarazem wikariuszem prowincji ojcem Konstantym Jaroszewskim OSPPE[2]. Ciało, pochowano po przewiezieniu na Jasną Górę, 24 marca, obok ciała o. Grzegorza Tereckiego OSPPE pod ołtarzem św. Antoniego Opata w kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W 1704 przeniesiono jego szczątki do krypty pod kaplicą cudownego obrazu i złożono w osobnej urnie, w najbardziej zaszczytnym miejscu: pod ołtarzem Matki Bożej i oznaczono nazwiskiem Kordeckiego. Obecnie urna z prochami znajduje się w drugiej części kaplicy Matki Bożej, w bocznej ścianie, za szkłem. Był wzorowym zakonnikiem, pracowitym, zręcznym i zapobiegliwym w administracji. Mężnym i pokornym oraz mającym szczególną cześć i nabożeństwo do Matki Bożej. Można dodać, że monstrancja, z którą miał prowadzić procesję podczas walk ze Szwedami, bywa używana tylko podczas najważniejszych świąt. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 10:58 Podczas potopu szwedzkiego w 1655 za cel postawił sobie uchronienie Jasnej Góry przed rabunkami i dewastacją ze strony wojsk szwedzkich. W tym celu ukrył obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a w kaplicy umieścił jego kopię. Wysłał do króla Karola X Gustawa list – przechowywany obecnie w archiwum w Sztokholmie, w którym zgadzał się poddać twierdzę w zamian za gwarancję nienaruszalności sanktuarium. Kiedy jej nie otrzymał, zdecydował się zbrojnie bronić Jasnej Góry. Dowodził obroną twierdzy jasnogórskiej przez cały okres oblężenia: od 18 listopada do 27 grudnia 1655. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 10:59 W opinii prof. Idziego Panica o. Augustyn działał w sposób przemyślany i okazał się skutecznym obrońcą, a list do króla szwedzkiego miał na celu odwleczenie ataku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 11:00 Do najcenniejszych pamiątek pozostawionych przez ojca Augustyna Kordeckiego zalicza się: Złotą Monstrancję tzw. Kordeckiego z 1672 artysty Wacława Grottkego, będącą jego wotum dla Matki Bożej za zwycięstwo nad Szwedami (zbiory jasnogórskie) Bursztynowy różaniec z medalionem, z 14 tajemnicami (zbiory jasnogórskie)[10] List do generała Burcharda Müllera von der Lühnena z 21 listopada 1655 (Archiwum Królestwa Szwedzkiego w Sztokholmie (szw. Riksarkivet)) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:05 Wiele uwagi w literaturze i sztuce poświęcono ojcu Augustynowi Kordeckiemu. W 1852 ukazała się powieść historyczna, napisana przez Józefa Ignacego Kraszewskiego Kordecki[2]. Postać bohaterskiego ojca ukazana jest również w trylogii Henryka Sienkiewicza, w jednej z jego części Potop[2]. Elżbieta Bośniacka napisała w 1872 dramat Przeor Paulinów[2]. Podobny dramat napisała również Maria Gerson-Dąbrowska Obrona Częstochowy[2]. Wielu poetów poświęciło mu swoje wiersze, m.in.: Cyprian Kamil Norwid, Teofil Lenartowicz, Wincenty Pol, Jan Kasprowicz czy Stanisław Wyspiański. W 2003 wydana została książka Czesława Ryszki Przeor Kordecki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:07 Ludwik Kondratowicz w 1858 w utworze Wrażenie pielgrzyma tak o nim m.in. pisał Kto ramię Kordeckiego do potęgi budzi, Co dwanaście tysięcy zgromił w trzysta ludzi? Ty, Pani z Jasnej Góry! – Twoje to staranie, Co hufce archanielskie masz na zawołanie, (...) Nad basztami w obłokach – czy wy go widzicie? – Unosi się ksiądz stary w śnieżystym habicie. Rozeznać z siwej brody i z wyniosłej głowy, Że dusza Kordeckiego strzeże Częstochowy. Ludwik Kondratowicz, „Wrażenie pielgrzyma” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:08 Na temat o. Kordeckiego mówił na wykładach paryskich Adam Mickiewicz, m.in.: Polska nie wydała geniusza czynnego o takiej potędze, jaką miał geniusz bierny owego mnicha. Wznosi się on do tej wysokości, z której przenika się w przyszłość (...). Kordecki jest jednym z tych ludzi, których Opatrzność zsyła od czasu do czasu jako wzory dla następnych pokoleń. Nigdy idea polska nie znalazła równie pełnego wcielenia jak w nim[. Adam Mickiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:08 Jego postać ukazana jest na wielu obrazach, z których najważniejsze to: January Suchodolski: Obrona Jasnej Góry (1845) Władysław Łuszczkiewicz: Obrona Częstochowy przez księdza Kordeckiego (1848) Leon Kapliński: Obrona Częstochowy (1855) Leszek Piasecki: Ojcowie Paulini i załoga jasnogórska bronią twierdzy jasnogórskiej w czasie potopu szwedzkiego (1955) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:26 W 1934 nakręcono film Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy w reżyserii Edwarda Puchalskiego, z główną rolą Karola Adwentowicza, z kolei w nominowanym do Oscara Potopie z 1974 w reżyserii Jerzego Hoffmana rolę Kordeckiego grał Stanisław Jasiukiewicz. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:27 Na jego cześć wzniesiono pomniki. Najokazalszy z 1859 znajduje się na Jasnej Górze dłuta Henryka Stattlera. Rzeźba o. Kordeckiego, Teofili Certowiczówny znajduje się w Krakowie na Skałce. Płaskorzeźbę Kordecki przyjmuje parlamentarzystów wykonał Teofil Lenartowicz, poeta i rzeźbiarz. Z kolei Wacław Przybylski wykonał płaskorzeźbę Kordecki zagrzewający do boju Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:28 Z okazji 300-lecia urodzin ufundowano tablicę pamiątkową w Iwanowicach, w kościele, w którym został ochrzczony. W Szczytnikach przy drodze prowadzącej do Kalisza ufundowano pomnik kamienny, poświęcony 30 października 1938 przez kard. Augusta Hlonda, w obecności marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i bp. polowego Józefa Gawliny. W czasie okupacji Niemcy zniszczyli ten kamienny monument, pozostawiając jedynie granitowe ogrodzenie. Staraniem o. Konstancjusza Kunza OSPPE, przeora Jasnej Góry został zbudowany – przy współpracy z proboszczem Iwanowic ks. Janem Kaliszewskim – wg projektu prof. Leona Machowskiego – nowy pomnik z okazji 600-lecia Jasnej Góry na miejscu dawnego. Poświęcił go uroczyście kard. Józef Glemp 19 września 1982. 6 maja 1973 kard. Karol Wojtyła poświęcił specjalną tablicę w Wieruszowie ku jego czci Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:29 26 sierpnia 1982 Poczta Polska wyemitowała w serii 600-lecie obecności Obrazu Janogórskiego znaczek pocztowy z wizerunkiem o. Augustyna Kordeckiego z obrazu „Oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów w 1655”, projektu Ryszarda Dudzickiego o nominale 2,50 zł w nakładzie 6 415 000 sztuk. 18 listopada 2023 wprowadzono do obiegu inny znaczek pocztowy Ojciec Augustyn Kordecki – bohaterski przeor i obrońca Jasnej Góry, projektu Rocha Stefaniaka o nominale 3,90 zł w nakładzie 128 000 sztuk (wraz z kopertą FDC) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:30 Decyzją Konferencji Episkopatu Polski rok 2023 ogłoszono rokiem jubileuszowym o. Augustyna Kordeckiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:33 Mochów (dodatkowa nazwa w j. niem. Mochau) – wieś w Polsce położona w województwie opolskim, w powiecie prudnickim, w gminie Głogówek. Historycznie leży na Górnym Śląsku, na ziemi prudnickiej. Położona jest na terenie Doliny Dolnej Osobłogi, będącego częścią Niziny Śląskiej. Przepływa przez nią rzeka Osobłoga. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:34 W latach 1954–1959 wieś należała do gromady Błażejowice, po jej zniesieniu należała i była siedzibą gromady Mochów. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do ówczesnego województwa opolskiego. Według danych na 2011 wieś była zamieszkana przez 430 osób Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:35 Wieś jest położona w południowo-zachodniej Polsce, w województwie opolskim, około 9 km od granicy z Czechami, w Dolinie Dolnej Osobłogi. Należy do Euroregionu Pradziad. Leży na terenie Nadleśnictwa Prudnik (obręb Prudnik). Przez granice administracyjne wsi przepływa rzeka Osobłoga. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:36 W Mochowie panuje klimat umiarkowany ciepły. Średnia temperatura roczna wynosi +8,4 °C. Duże zróżnicowanie dotyczy termicznych pór roku. Średnie roczne opady atmosferyczne w rejonie Mochowa wynoszą 621 mm. Dominują wiatry zachodnie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:36 Topograficzny opis Górnego Śląska z 1865 roku notuje wieś pod niemiecką nazwą Mochau, a także wymienia polską nazwę Mochow we fragmencie: „Mochau (1358 wie noch jetz polnisch Mochow)”. 15 marca 1947 r. nadano miejscowości polską nazwę Mochów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:38 Wieś wzmiankowana była po raz pierwszy w 1358 jako Mochow zespół klasztorny paulinów w Mochowie został wybudowany w 1388. Była to druga fundacją księcia Władysława Opolczyka po Jasnej Górze. W latach 1655–1656 przechowywano w nim obraz Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Do 1742 wieś należała do powiatu sądowego głogóweckiego w Monarchii Habsburgów. Po I wojnie śląskiej znalazła się w granicach Królestwa Prus i weszła w skład powiatu prudnickiego w prowincji Śląsk. Wieś posiadała swoją własną pieczęć, która przedstawiała w polu grabie w słup, za nimi dwa skrzyżowane cepy, a w otoku napis: MOCHAUER GEMEIN SIEG / NEYSTAETER CREYS (pol. Gmina Mochów / Powiat Prudnicki) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:39 Według spisu ludności z 1 grudnia 1910, na 690 mieszkańców Mochowa 66 posługiwało się językiem niemieckim, a 624 językiem polskim. W 1921 w zasięgu plebiscytu na Górnym Śląsku znalazła się tylko część powiatu prudnickiego. Mochów znalazł się po stronie wschodniej, w obszarze objętym plebiscytem. Do głosowania uprawnionych było w Mochowie 595 osób, z czego 412, ok. 69,2%, stanowili mieszkańcy (w tym 408, ok. 68,6% całości, mieszkańcy urodzeni w miejscowości). Oddano 580 głosów (ok. 97,5% uprawnionych), w tym 579 (ok. 97,3%) ważnych; za Niemcami głosowało 548 osób (ok. 94,6%), a za Polską 31 osób (ok. 5,4%). W 1923 powstał pomnik upamiętniający mieszkańców wsi, którzy zginęli podczas I wojny światowej. We wsi utworzono lokalny oddział Prudnickiej Powiatowej Kasy Oszczędności. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:40 W 1991 na pomniku ofiar I wojny światowej umieszczono dwie tablice poświęcone poległym i zaginionym w II wojnie światowej. Wieś ucierpiała podczas powodzi w lipcu 1997. W 2007 Mochów przystąpił do Programu Odnowy Wsi Opolskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:40 Uchwałą z 21 grudnia 2020 Rady Miejskiej Głogówka wyznaczono na terenie gminy Głogówek aglomerację Głogówek o równoważnej liczbie mieszkańców 8057 oraz zlokalizowaną na terenie miejscowości: Głogówek, Dzierżysławice, Mochów, Racławice Śląskie, Rzepcze z oczyszczalnią ścieków w Głogówku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:43 Pomnik poległych w I i II wojnie światowej – pomnik w Mochowie powstały w 1923 jako upamiętnienie mieszkańców wsi, którzy polegli w I wojnie światowej. W 1991 dostawiono do niego dwie tablice z nazwiskami mężczyzn, którzy zginęli lub zaginęli podczas II wojny światowej. Na tablicach znajdują się dwa krzyże chrześcijańskie oraz napisy w języku niemieckim: „1914–1918 Aus hiesige Gemeinde starben im Weltkrige den Tod fürs Vaterland”, „Wer den Tod im heiligen Kampfe fand, ruht auch in fremder Erde im Vaterland” i po polsku: „Pomnik powstał po I wojnie światowej dla uczczenia pamięci mieszkańców. W latach 90-tych umieszczono tablice z nazwiskami mieszkańców Mochowa – ofiar II wojny światowej”. Zgodnie z kryteriami w sprawie upamiętnień na obszarze RP żołnierzy niemieckich przyjętymi w uchwale Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w 1995, pomnik został uznany za nieprawidłowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:43 Grób żołnierzy niemieckich – mogiła zbiorowa niemieckich żołnierzy na cmentarzu parafialnym w Mochowie. Na mogile inskrypcja: „Grób żołnierzy niemieckich poległych w 1945 r.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:45 Do wojewódzkiego rejestru zabytków wpisane są: zespół klasztorny paulinów (Sanktuarium Matki Bożej Jasnogórskiej), zabudowania zespołu klasztornego pochodzą z XVIII-XX w.: kościół, ob. par. pw. Świętej Trójcy, klasztor, ufundowany 20 stycznia 1388 r. przez księcia Władysława Opolczyka kaplica-dzwonnica, z poł. XIX w., wypisana z księgi rejestru kapliczka przydrożna, wypisana z księgi rejestru kapliczka przydrożna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:46 Zgodnie z gminną ewidencją zabytków w Mochowie chronione są ponadto: cmentarz parafialny przy kościele kapliczka przy plebanii nr 84 4 kapliczki na cmentarzu w zespole klasztornym dom mieszkalno-gospodarczy w zagrodzie nr 13 dom mieszkalny (wycużny) w zagrodzie nr 13 stodoła w zagrodzie nr 13 budynek gospodarczy w zagrodzie nr 52 budynek gospodarczy w zagrodzie nr 53 dom mieszkalno-gospodarczy w zagrodzie nr 60 szkoła z częścią mieszkalną, nr 65 most w ciągu drogi krajowej nr 40 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:47 Jerzy Tomziński (właściwie Jan Tomziński; ur. 24 listopada 1918 w Przystajni, zm. 14 listopada 2021 w Częstochowie[2]) – polski duchowny rzymskokatolicki, paulin, doktor prawa kanonicznego, kaznodzieja, trzykrotny przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze, dwukrotny generał Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, prokurator generalny Zakonu przy Stolicy Apostolskiej, uczestnik Soboru Watykańskiego II oraz inicjator modlitwy Apelu Jasnogórskiego, nazywany często legendą Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:48 Jan Tomziński pochodził z rodziny wielodzietnej, będąc synem rolników Piotra i Anny z d. Kulej. 1 grudnia 1918 został ochrzczony w kościele Przenajświętszej Trójcy w Przystajni, a następnie przystąpił w nim do pierwszej komunii świętej, a potem do bierzmowania z rąk bp. Teodora Kubiny. W rodzinnej miejscowości Przystajni zetknął się z ojcami paulinami (m.in. o. Pawłem Kosiakiem OSPPE i o. Damianem Sikorskim OSPPE), którzy byli częstymi gośćmi jego rodziny. W atmosferze kultu maryjnego, pielęgnowanego szczególnie przez dziadka zaczęła się jego droga zawierzenia Bożym planom w cierpliwości, łagodności i pokorze. Po ukończeniu z wynikiem bardzo dobrym szkoły powszechnej w rodzinnej miejscowości kształcił się następnie w Gimnazjum im. Augustyna Kordeckiego Zakonu Paulinów na Skałce w Krakowie, gdzie ujawniły się jego zdolności (m.in. muzyczne, grał na skrzypcach, organach i trąbce). Po ukończeniu gimnazjum, idąc za głosem powołania 5 sierpnia 1935 wstąpił do paulińskiego nowicjatu, przyjmując imię zakonne – Jerzy, który odbył pod kierunkiem o. Stanisława Nowaka OSPPE. Po ukończeniu nowicjatu, 6 sierpnia 1936 złożył pierwsze, czasowe śluby zakonne w Leśnej Podlaskiej z rąk o. Piotra Markiewicza OSPPE, po których powrócił do Krakowa, gdzie ukończył państwowe dwuletnie studia licealne, składając 23 maja 1938 egzamin dojrzałości. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:49 Po maturze, we wrześniu 1938 rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Paulinów w Krakowie, ale z powodu wybuchu 1 września 1939, II wojny światowej kontynuował je na Jasnej Górze, gdzie 12 lipca 1942 złożył profesję wieczystą na ręce o. Augustyna Jędrzejczyka OSPPE. 16 kwietnia 1944 z rąk biskupa Kubiny, ordynariusza częstochowskiego przyjął na Jasnej Górze święcenia kapłańskie, po których rozpoczął posługę duchową jako wybitny kaznodzieja i spowiednik, szczególnie młodzieży. Po latach tak mówił o swojej życiowej decyzji: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:50 Wszystko co w życiu mam, zawdzięczam Zakonowi i Jasnej Górze. Ona była moją legitymacją życiową, wszędzie, gdzie byłem czy na soborze, czy w Stanach Zjednoczonych, w różnych europejskich krajach, byłem jako przedstawiciel Sanktuarium. To Jasnej Górze zawdzięczam wszystko. (...) Tu pierwszy raz jako diakon udzieliłem komunii św. mojej mamie, tu otrzymałem święcenia kapłańskie, tu wygłosiłem pierwsze kazanie, rozpocząłem spowiadanie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:51 W 1945 został mianowany kustoszem jasnogórskiego sanktuarium, czyniąc przygotowania do wielkiej uroczystości poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w dniu 8 września 1946, a wcześniej ceremonie związane z sakrą biskupią Stefana Wyszyńskiego, ordynariusza lubelskiego, późniejszego prymasa Polski i błogosławionego, którego darzył szczególną przyjaźnią, życzliwością i zaufaniem oraz tak go wspominał Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:51 Wydaje mi się, iż znałem go od zawsze. Cieszę się, że był Prymasem Jasnogórskim, że dane mi było działać w jego maryjnej szkole i podejmować wielkie akcje duszpasterskie, które z pewnością pozwoliły przetrwać Kościołowi w Polsce mroki terroru komunistycznego. Przebywając blisko niego, odnosiłem wrażenie, że mam kontakt ze świętym. Podpatrywałem prymasa, bo byłem przekonany, że tak właśnie wygląda święty, i chciałem się od niego wszystkiego uczyć, przede wszystkim świętej cierpliwości i ufności Panu Bogu. Na każdym kroku było widać, że jest człowiekiem zawierzenia i wszystko zanosi do Nieba przez Maryję. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:55 19 sierpnia 1957 na kapitule generalnej przekazał urząd następcy i wyjechał na specjalistyczne studia do Rzymu na Papieski Uniwersytet Gregoriański z zakresu prawa kanonicznego, pod kierunkiem jezuity, późniejszego kardynała Urbano Navarrete, które uwieńczył w 1962 doktoratem. Jednocześnie w Rzymie pełnił obowiązki przeora klasztoru, prokuratora generalnego zakonu paulinów przy Stolicy Apostolskiej, spowiednika sióstr zakonnych. Ponadto był duszpasterzem przy kościele Jezusa Nazareńskiego przy Via dei Barbieri, duszpasterzem Polonii przy kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w podziemiach bazyliki św. Piotra. Miał zaszczyt podczas swego pobytu we Włoszech 20 września 1962 poznać osobiście stygmatyka i mistyka św. Ojca Pio OFMCap w San Giovanni Rotondo. 25 stycznia 1959 był świadkiem zapowiedzi zwołania Soboru Watykańskiego II przez papieża Jana XXIII, późniejszego świętego oraz świadkiem uroczystego otwarcia Soboru 11 października 1962. 23 lipca 1963 wybrany został na generała zakonu paulinów. Należał do grupy 67 polskich ojców soborowych. Jako generał paulinów uczestniczył w ostatniej, czwartej sesji Soboru trwającej od 14 września do 8 grudnia 1965. Przyczynił się do krzewienia kultu obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, przygotowując jej obrazy dla wszystkich członków Soboru Watykańskiego II, które 4 grudnia 1965 rozdał kard. Stefan Wyszyński, biorąc czynny udział w obradach soborowych, po zakończeniu których opracował projekt nowej konstytucji Zakonu, przekazując ją Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia. Pracował również przez 30 lat w Maryjnej Komisji Episkopatu Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:00 W 1990 został po raz trzeci wybrany jasnogórskim przeorem, w wieku 72 lat na trzecią kadencję, przygotowując sanktuarium na VI Światowe Dni Młodzieży, po zakończeniu której powrócił do pracy redakcyjnej, a następnie ze względu na podeszły wiek zrezygnował ze zbyt uciążliwej, nadwyrężającej jego siły pracy. Były redaktor naczelny tygodnika katolickiego „Niedziela”, ks. Ireneusz Skubiś tak go scharakteryzował Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:00 Kto zna go bliżej, ten wie, że to człowiek ogromnej modlitwy i pokory, a przy tym zakonnik niezwykle uroczy, dowcipny, przyjazny każdemu, dobry i serdeczny. (...) Zakochany w Matce Bożej Jasnogórskiej, często wyznaje tę miłość z dziecięcą radością i ufnością. Ks. Ireneusz Skubiś Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:03 Z okazji jubileuszu (100 lat) Prezydent Polski, Andrzej Duda, 2 września 2018 złożył na jego ręce w tzw. Pokojach Prymasowskich na Jasnej Górze pamiątkowe medale oraz wręczył mu okolicznościowy list gratulacyjny. Na Jasnej Górze w dniu jubileuszu (24 listopada) została odprawiona uroczysta msza święta, której przewodniczył generał zakonu o. dr Arnold Chrapkowski OSPPE oraz przeor jasnogórskiego klasztoru o. Marian Waligóra OSPPE, przy udziale m.in. rodziny jubilata. 16 kwietnia 2019 jako jeden z nielicznych paulinów obchodził brylantowy jubileusz, 75-lecie kapłaństwa[19]. 9 listopada 2021 ze względu na pogarszający się stan zdrowia został przewieziony z Jasnej Góry do szpitala im. Rudolfa Weigla w Blachowni. Zmarł w nocy 14 listopada w klasztorze na Jasnej Górze. Uroczystości pogrzebowe pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego odbyły się 17 listopada w bazylice jasnogórskiej, po czym został pochowany na częstochowskim cmentarzu św. Rocha w mogile ojców paulinów (sektor 65, nr rzędu 1, nr mogiły 1 → śp. Jan Tomziński). Jego bratanek – ks. Zdzisław Tomziński jest kapłanem w archidiecezji katowickiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:05 w 2014 Milena Sławińska zrealizowała film dokumentalny pt. Świadek Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:06 w 2014 powstał również inny film dokumentalny Światem rządzi Bóg w reżyserii Krzysztofa Tadeja opowiadający o życiu o. Jerzego Tomzińskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:06 Wizerunek o. Jerzego można dostrzec na jednym z 18 obrazów, stacji XVI Jezus ukazuje się apostołom tzw. Golgoty Jasnogórskiej pędzla Jerzego Dudy-Gracza malowanej w latach 2000–2001, a znajdującej się na górnej kondygnacji wejściowej w części jasnogórskiej kaplicy Matki Bożej tzw. Przybudówce Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:08 w okresie od 24 listopada do 6 grudnia 2021 w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze zorganizowano specjalną wystawę Ojciec Jerzy Tomziński Niepodległy autorstwa fotografa Marcina Szpądrowskiego, która obejmowała 40 tablic z zestawami fotografii z ostatnich 8 lat życia o. Tomzińskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:09 Milenium chrztu Polski (łac. Sacrum Poloniae Millenium) – religijne uroczystości związane z 1000. rocznicą chrztu Polski mające miejsce w 1966 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:10 Okrągłą rocznicę postanowiono wykorzystać propagandowo. Kościół planował obchody milenium chrztu Polski, a władza ludowa Tysiąclecie Państwa Polskiego. Obie strony uznały to za dobre pole do walki o rząd dusz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:19 Intensywne śledztwo wykazało, że sprawca lub sprawcy musieli mieć znakomite rozeznanie w topografii klasztoru, a dodatkowo bardzo dokładnie znali konstrukcję kaplicy. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki. Jeszcze w 1909 roku w związku ze sprawą został aresztowany Wincenty Brodzki oraz jego partnerka Ostrowiczowa, których podejrzewano o dokonanie kradzieży Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:19 Jedną z konsekwencji kradzieży było odwołanie 30 czerwca 1910 roku ówczesnego przeora klasztoru jasnogórskich paulinów, o. Euzebiusza Rejmana OSPPE, któremu przedstawiono wiele zarzutów, zastąpił go o. Justyn Weloński Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:22 Jeszcze w tym samym 1909 roku część kosztowności odnaleziono pod Dęblinem. W czerwcu 1910 roku informowano w prasie, że dzieci pod pobliskimi Brzezinami odnalazły 141 pereł z rabunku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:23 Damazy Macoch (ur. 1874 w Lipiu, zm. 6 września 1916 w Piotrkowie) – polski zakonnik z zakonu paulinów, przestępca kryminalny, morderca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:24 Urodził się jako Kacper Macoch w rodzinie chłopskiej, w zaborze rosyjskim. Po ukończeniu szkoły elementarnej dzięki protekcji dalszego krewnego, który był wójtem, został pisarzem gminnym. W następnym okresie życia uczył się w niższym seminarium duchownym. Z powodu kłopotów w nauce zrezygnował ze studiów i wstąpił do nowicjatu oo. paulinów przy klasztorze jasnogórskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:25 W 1906, po zaledwie czterech miesiącach nowicjatu, został pełnoprawnym zakonnikiem, przyjmując imię Damazy. Tak szybki awans wzbudza podejrzenia, iż prawdopodobnie był agentem carskiej ochrany. W tym czasie rosyjskie przepisy częściowo naruszały autonomię paulinów (m.in. aby zostać zakonnikiem, należało uzyskać zgodę gubernatora i ministerstwa spraw wewnętrznych). Przeorem zakonu był wówczas o. Reyman, szanowany paulin, ale człowiek łagodny, zabiegający (w interesie zakonu) o względy władz carskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:26 Macoch podczas spowiedzi poznał Helenę Krzyżanowską, urzędniczkę łódzkiego telegrafu, która została jego kochanką. Ażeby ukryć swój związek z nią, o. Damazy namówił kuzyna, Wacława Macocha do fikcyjnego ślubu z Krzyżanowską, opłacając nawet wesele w Hotelu Europejskim w Warszawie (kwotą 1400 rubli). Swoją metresę obdarowywał drogą biżuterią, opłacał mieszkanie oraz podróże do Włoch. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:27 22 lipca 1910 Damazy zabił w bliżej nieznanych okolicznościach Wacława Macocha. Do morderstwa doszło w klasztornej celi zakonnika; zwłoki zabitego siekierą, ukryte w sofie, wywiózł dorożką i wrzucił do kanału przy Warcie w okolicach wsi Zawada. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:28 26 lipca 1910 niedaleko Częstochowy, w rowie został znaleziony pakunek, w którym znajdowały się ludzkie zwłoki[4]. Rozpoczęte po odkryciu ciała śledztwo doprowadziło do aresztowania Macocha przez komisarza Jasieńskiego na dworcu w Krakowie, dokąd udał się ostrzeżony tajemniczym telegramem, nielegalnie przekraczając granicę z Wielkim Księstwem Krakowskim (zob. granica Austro-Węgier z Rosją). Następnie został wydany policji carskiej. W śledztwie Macoch przyznał się do okradania klasztoru jasnogórskiego, w tym do kradzieży i profanacji dokonanej na Jasnej Górze 23 października 1909 (skradziono wówczas z obrazu Matki Boskiej złote korony wysadzane drogimi kamieniami i suknię z pereł; nigdy ich nie odnaleziono, a zuchwała kradzież poruszyła wszystkich Polaków). Macoch i dwaj jego zakonni wspólnicy (Olesiński i Starczewski) okradali także systematycznie klasztorny skarbiec. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:29 Rozpoczęty przed sądem w Piotrkowie w lutym 1912 proces elektryzował ówczesną opinię publiczną nie tylko w Królestwie Polskim. Prasa pruska i rosyjska wykorzystywała sprawę Macocha do ataków na duchowieństwo i polski Kościół katolicki. Na ławie oskarżonych posadzono obok Damazego Macocha (38 lat) paulinów Bazylego Olesińskiego (45) i Izydora Starczewskiego (40), Helenę Macochową (27), Wincentego Piankę (27) – dorożkarza, który przewiózł ukryte w sofie zwłoki, Józefa Pertkiewicza, któremu zarzucano dorabianie kluczy do pomieszczeń klasztornych oraz Lucjana Cyganowskiego za fałszowanie dokumentów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:30 O. Damazego bronił mecenas Dobrosław Kleyna. Podczas śledztwa i procesu Macoch wielokrotnie zmieniał zeznania. W marcu 1912 Sąd Okręgowy w Piotrkowie ogłosił wyrok: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:30 Damazy Macoch – pozbawienie wszystkich praw stanu i dwanaście lat ciężkiego więzienia; Izydor Starczewski – pozbawienie wszystkich praw stanu i pięć lat więzienia; Bazyli Olesiński – pozbawienie wszystkich praw stanu i dwa i pół roku więzienia; Helena Macochowa – pozbawienie wszystkich praw i dwa lata więzienia; Pertkiewicz – rok więzienia; Wincenty Pianka – cztery miesiące aresztu; Lucjan Cyganowski – siedem dni aresztu policyjnego. Wszystkim zaliczono w poczet kary areszt śledczy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:31 Rosyjskie gazety komentując wyrok pisały o strachu przed ujawnieniem jakichś ważnych i kompromitujących faktów i skrywaniu tajemnicy pod płaszczykiem pospolitego zabójstwa[5]. W sprawie całkowicie pominięto wątek polityczny, z aktu oskarżenia zniknęło 14 stron, a pytania adwokatów do ojca Piusa Przeździeckiego i komisarza Jasieńskiego z Krakowa o powiązania Macocha z Rybakiem – agentem i prowokatorem carskiej ochrany, sędzia Wołkow natychmiast oddalał. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:32 Damazy Macoch zmarł w 1916 w więzieniu w Piotrkowie. Umarł wskutek gruźlicy płuc i silnej skrofulozy ogólnej, która zaatakowała ze szczególną siłą szyję i gardło Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:33 Krótko przed śmiercią miał prosić, ażeby pochowano go na drodze cmentarnej, tak aby jego grób deptali przechodnie. Życzenie to nie zostało spełnione – został pochowany 7 września 1916 na piotrkowskim cmentarzu obok kwater żołnierskich; na jego grobie widnieje napis: Śp. ksiądz Damazy Macoch wielki grzesznik i wielki pokutnik prosi o modlitwę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:56 OJCA MACOCHA ZBRODNIA I KARA - „W południe jesienne 7 b.m (7 wrześnie 1916 r) z bramy więzienia piotrkowskiego ruszył skromny pogrzeb w surowej prostocie więziennej. Trumna sosnowa (...) kryła zwłoki głośnego sprawcy mordu na Jasnej Górze, Damazego Macocha. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:58 Tłum gapiów przygodnych odprowadził jedynie z ciekawości zwłoki na cmentarz. Macoch umarł wskutek gruźlicy płuc i silnej skrotulozy ogólnej,która zaatakowała ze szczególną siłą szyję i gardło. Ostatnie miesiące jego życia, pełne okropnych cierpień fizycznych i katuszy moralnych, mogą stanowić przykład pokuty. (...) Konał w najzupełniejszym osamotnieniu (...) Przed samą śmiercią prosił otoczenie, by nie chowano na cmentarzu, ponieważ nie czuje się godnym leżeć z innymi ludźmi; prosił by go pochowano na drodze cmentarnej, aby na znak kary grób jego tratowali ludzie po wieki...” Ta ostatnia prośba nie została spełniona. Na starym cmentarzu piotrkowskim odnaleźć można grób grzesznika, zdobiony nie raz kwiatami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:01 Kolejnym krokiem stała się identyfikacja zwłok, zabitym był Wacław Macoch, bratanek zakonnika. Dochodzenie ustaliło motyw, stary jak świat, chora namiętność zakonnika do żony Wacława – Heleny Krzyżanowskiej. Wkrótce, mimo próby ucieczki, sprawca o. Damazy znalazł się za kratami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:09 Coraz liczniejsze były pielgrzymki, coraz odważniejsze kazania. Sławę przekraczającą granicę zaborów przyniosła organizowana pod Jasną Górą Wystawa Przemysłu i Rolnictwa. Rozpoczęto szereg inwestycji podnoszących świetność sanktuarium. Czy kradzież klejnotów była rodzajem odwetu? Sprawców tej kradzieży nie odnaleziono, nie natrafiono także nigdy na skradzione klejnoty. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:11 Damazy Macoch skazany został na 12 lat więzienia. Na dwa lata skazano jego kochankę, wyroki więzienia otrzymali także Bwspólnicy przestępcy. Sensacyjny charakter zbrodni sprawił, że emocjonowała się nią cała Polska. Dla galicyjskiego socjalisty Daszyńskiego i dla warszawskiego pozytywisty Świętochłowskiego Macoch stał się przykładem „ciemnogrodzkiego kleru”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:12 Podobnie, atakując Jasną Górę i katolicyzm, opisywały historię gazety rosyjskie i niemieckie. W tym samym duchu ukazywały się publikacje o o. Damazym w latach 50-tych, w okresie PRL. I taki też obraz historii utrwalił się w świadomości. Pominięto w nim owe burzące autonomię religijną represje carskiej władzy, pominięto wątki inflirtacji klasztoru przez Ochranę i związek zbrodni z wcześniejszym świętokradztwem. A przecież, w tej sprawie drugą ofiarą, obok zabitego Wacława, był klasztor Jasnogórski. To zakon OO. Paulinów został obrabowany nie tylko z majątku, lecz – co ważniejsze – z dobrego imienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:44 Skandal na Jasnej Górze. Kradzież korony i sukni Matki Bożej Częstochowskiej Zuchwała kradzież, jakiej dokonano w jasnogórskim klasztorze poruszyła całą Polskę. Sprawą zainteresował się sam papież Pius X oraz car Mikołaj II. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:46 Tygodnik „Świat” w 1910 roku pisał: „Czego tu nie ma? Kradzież, fałszerstwo, zabójstwo, świętokradztwo. I ta kradzież jest zabieraniem ofiar ludu od ust nieraz sobie odejmującego... I to zabójstwo jest bratobójstwem. I to świętokradztwo jest ogołoceniem z wotów i klejnotów cudownego obrazu Najświętszej Panny Częstochowskiej... Dokonał tego strażnik najdroższej pamiątki narodowej i katolickiej”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:48 Kradzież sukni i korony zauważono rano, 23 września 1909 roku: „Pierwszy spostrzegł świętokradztwo dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5-tą rano poszedł na chór. Stan kaplicy był przerażający: zasłona cudownego obrazu podniesiona i podparta dwiema świecami… Część wotów w pośpiechu porzucona wala się u stóp obrazu… Z obrazu spogląda przenajświętsza Panienka, odarta z sukni i korony, spogląda boleśnie jakby i smutno… (…) Obrus wygnieciony odciskiem stopy… Z galeryjki na ambonę zwiesza się pozostawiony sznur z węzłami” – donosiła już 23 września „Gazeta Częstochowska”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:49 Z kaplicy Cudownego Obrazu zniknęła drogocenna perłowa suknia z obrazu Matki Bożej. Wiadomość szybko rozniosła się po wszystkich ziemiach polskich, a nawet dalej. Na wieść o świętokradztwie, papież Pius X obiecał przekazać inne klejnoty, które przyozdobią nową suknię Czarnej Madonny. Zareagował nawet sam car Mikołaj II, który również chciał ufundować nową suknię. Cara uprzedził jednak papież, który przekazał wota (tzw. diademy papieskie) na przełomie 1909 i 1910 roku. Koronacja koroną przekazaną przez Piusa X miała miejsce 22 maja 1910 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:50 W całej Polsce przez długi czas odprawiano msze święte mające wynagrodzić świętokradczej zbrodni. Wiadomość poruszyła cały polski naród, dla którego – w czasach, kiedy nie istniało państwo polskie – Jasna Góra była duchową stolicą i miejscem niezwykle symbolicznym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:52 Śledztwo stało jednak w miejscu. Dopiero ponad pół roku później organy ścigania wpadły na pewien trop. 26 lipca 1910 roku niedaleko Częstochowy, w rowie odnaleziono skrzynię, w której znajdowały się ludzkie zwłoki. Był to mężczyzna zamordowany prawdopodobnie toporem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:53 Historia Skandal na Jasnej Górze. Kradzież korony i sukni Matki Bożej Częstochowskiej Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa Źródło: Wikimedia Commons / Aw58, CC 3.0 Zuchwała kradzież, jakiej dokonano w jasnogórskim klasztorze poruszyła całą Polskę. Sprawą zainteresował się sam papież Pius X oraz car Mikołaj II. Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został okradziony z sukni i korony w nocy z 22 na 23 października 1909 roku. W sprawę zamieszany był jeden z paulinów, Damazy Macoch. Była to podejrzana postać. Jak miało się później okazać, człowiek bez skrupułów, który został zakonnikiem, jedynie po to, aby wieść wygodne życie. Był bezwzględny i nie cofnął się nawet przez zabójstwem. Kradzieży sukni Matki Bożej nigdy mu nie udowodniono, lecz wiele wskazuje, że rabunku dokonał właśnie on. Kradzież klejnotów Tygodnik „Świat” w 1910 roku pisał: „Czego tu nie ma? Kradzież, fałszerstwo, zabójstwo, świętokradztwo. I ta kradzież jest zabieraniem ofiar ludu od ust nieraz sobie odejmującego... I to zabójstwo jest bratobójstwem. I to świętokradztwo jest ogołoceniem z wotów i klejnotów cudownego obrazu Najświętszej Panny Częstochowskiej... Dokonał tego strażnik najdroższej pamiątki narodowej i katolickiej”. Sprawa Damazego Macocha od początku elektryzowała opinię publiczną na ziemiach polskich. Pikanterii tej oburzającej sprawie dodawało to, iż niektórzy łączyli Macocha z rosyjskimi służbami (ochraną). Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, oryginał Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, oryginał / Źródło: Wikimedia Commons Kradzież sukni i korony zauważono rano, 23 września 1909 roku: „Pierwszy spostrzegł świętokradztwo dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5-tą rano poszedł na chór. Stan kaplicy był przerażający: zasłona cudownego obrazu podniesiona i podparta dwiema świecami… Część wotów w pośpiechu porzucona wala się u stóp obrazu… Z obrazu spogląda przenajświętsza Panienka, odarta z sukni i korony, spogląda boleśnie jakby i smutno… (…) Obrus wygnieciony odciskiem stopy… Z galeryjki na ambonę zwiesza się pozostawiony sznur z węzłami” – donosiła już 23 września „Gazeta Częstochowska”. Z kaplicy Cudownego Obrazu zniknęła drogocenna perłowa suknia z obrazu Matki Bożej. Wiadomość szybko rozniosła się po wszystkich ziemiach polskich, a nawet dalej. Na wieść o świętokradztwie, papież Pius X obiecał przekazać inne klejnoty, które przyozdobią nową suknię Czarnej Madonny. Zareagował nawet sam car Mikołaj II, który również chciał ufundować nową suknię. Cara uprzedził jednak papież, który przekazał wota (tzw. diademy papieskie) na przełomie 1909 i 1910 roku. Koronacja koroną przekazaną przez Piusa X miała miejsce 22 maja 1910 roku. Poszukiwanie sprawcy W całej Polsce przez długi czas odprawiano msze święte mające wynagrodzić świętokradczej zbrodni. Wiadomość poruszyła cały polski naród, dla którego – w czasach, kiedy nie istniało państwo polskie – Jasna Góra była duchową stolicą i miejscem niezwykle symbolicznym. Damazy Macoch Damazy Macoch / Źródło: Wikimedia Commons „Dziś patrzymy na znieważony obraz Najświętszej Panny, odarty ręką zbrodniarza z koron i sukni, przy którym od sześciu wieków tylu łask doznano, tylu chorych uleczonych, tylu smutnych pocieszonych, tylu grzeszników nawróconych!...skąd się wziął zbrodniarz i podobny świętokradca tak wielki i gdzie się tego nauczył?” – pytał przeor paulinów Euzebiusz Rejman w kazaniu z 25 listopada 1909 roku, a wraz z nim zastanawiali się wszyscy Polacy. - Reklama - Śledztwo stało jednak w miejscu. Dopiero ponad pół roku później organy ścigania wpadły na pewien trop. 26 lipca 1910 roku niedaleko Częstochowy, w rowie odnaleziono skrzynię, w której znajdowały się ludzkie zwłoki. Był to mężczyzna zamordowany prawdopodobnie toporem. Jak się później okazało nazywał się Wacław Macoch i mieszkał wcześniej w Warszawie. Dowiedziano się, że zaledwie od kilku tygodni był mężem niejakiej Heleny Krzyżanowskiej, którą szybko powiązano z jednym z paulinów, Damazym Macochem. Jak się okazało kobieta była kochanką Damazego, który, aby nie wzbudzać podejrzeń, kiedy ta zaszła w ciążę, ożenił ją z własnym kuzynem, cały czas łożąc na jej utrzymanie wielkie sumy. Po jakimś czasie Damazy nie potrzebował już swego kuzyna i postanowił się go pozbyć. Morderstwa dokonano w celi przestępcy na Jasnej Górze. W wyniesieniu zwłok pomagało Damazemu zaś dwóch innych ojców, którzy również mieli na sumieniu liczne kradzieże z klasztornego skarbca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:54 Znajdujący się w zaborze rosyjskim klasztor na Jasnej Górze był zmuszony podlegać pod surowe regulacje nakładane przez carat. Urzędnicy carscy uznawali zaś, że zakonnik nie musi być pobożny, ale za to musi być „swój”, to znaczy zaakceptowany przez urzędników. W ten sposób do klasztoru dostawali się ci, którzy w normalnych warunkach nigdy nie otrzymaliby habitu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:55 Damazy Macoch uzyskał status księdza zakonnego już po czterech miesiącach nowicjatu, chociaż reguła paulinów wymagała czterech lat. Miał to być dowód na to, że Macoch był tak naprawdę agentem ochrany, którego zadaniem było doprowadzić do siłowego zamknięcia klasztoru na Jasnej Górze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:57 Damazy Macoch szybko trafił do więzienia. Choć sam twierdził, że ukradł klejnoty Matki Bożej Częstochowskiej, to tego czynu mu nie udowodniono. Został skazany za morderstwo. Zmarł w więzieniu w Piotrkowie 6 września 1916 roku na gruźlicę. Klejnotów Maryjnych nigdy nie odnaleziono. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:22 Proces Księdza Damazego w Piotrkowie o zabicie brata w klasztorze na Jasnej Górze - 1912 Akt oskarżenia w sprawie Macocha i innych. nym wodą, w miejscu, gdzie rów ma głębokości cztery, a szeroko ści trzy łokcie, pływa jakaś skrzy nia drewniana, znacznych roz miarów, przewrócona do góry dnem i przewiązana sznurami. Około godziny 7-ej rano widział skrzynię w tern samem położeniu włościanin, Jan Dąbrowski, któ ry szedł piechotą z Zawad do Gidl. Lecz, gdy po pewnym cza sie wracał tą samą drogą, zau ważył, że skrzynię wyciągnięto z wody; wystawała ona do połowy z rowu, część sznurów rozwią zano, a na drodze leżała podusz ka i siennik. Podszedłszy bliżej Dąbrowski, przekonał się, że to, co wziął za skrzynię, jest prze wróconą do góry dnem sofą, obi tą czarną ceratą. Dąbrowski, jak i Cudak, nie przypuszczali, a- żeby wszystko to miało jakieś szczególne znaczenie i nikomu nie opowiadali o tern, co widzie li. Dopiero około godz. 11-ej przed południem jacyś przejeż dżający przez Zawady włościa nie, przywoławszy pasącego niedaleko tejże wsi bydło, chłopca, Stanisława Juraszka, kazali mu pójść do gminy w Ko narach i zawiadomić o leżącej w wodzie tajemniczej sofie. Jura szek polecenie to wykonał. W południe przybył na miej- Akt oskarżenia w sprawie księży-zakonników zakonu Paulinów klasztoru Ja snogórskiego w Częstochowie: 38-letniego Damazego (Kacpra) syna Pawła Macocha; 38 letnie go Izydora (Stanisława Andrze ja) syna Łukasza Jana Starczew skiego ; 45-letniego Bazylego (Józefa) syna Hilarego Olesiń- skiego; 27-letniej Katarzyny Heleny córki Mikołaja Maco- chowej; 50-letniego Józefa Fran ciszka Damazego, syna Stani sława, Błasikiewicza; 39-letnie- go Józefa, syna Wincentego, Pertkiewicza; 27-letniego Lu- cyana Władysława, syna Walen tego, Cyganowskiego; i włością • nina z gminy Grabówka, w pow. Częstochowskim, Wincentego, syna Jana, Pianki. Olesiński i Cyganowski pozo stają na wolności, pozostali osa dzeni zostali w więzieniu. Trup w sofie. Dn. 26 lipca 1910 r., nad ra nem, włościanin, Marcin-Cudak, na drodze, wiodącej ze wsi Gidle do Zawad, w pow. Radomskow- skim, zauważył, że w odległości około wiorsty od Zawad, xv ro wie przydrożnym, napełnio Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:24 see pisarz gminy, Kazimierz Kondracki i starszy strażnik, Jan Bajrasz. Z polecenia ich sofę wyciągnięto z wody i roz aż do kości pacierzowej. O 3 centymetry w kierunku prosto padłym od prawego ucha, wi dniała rana, długości 2 centyme- wiązano sznury. Gdy podnie- trów, a tuż nad nią jeszcze jedna siono wieko, znaleziono we-: rana, o brzegach nierównych, wnątrz: rogożę ze znakami rosyj- długości 3 centymetrów. Przy skiemi ‘‘Ju Ż.”, 25,7744, Nr. j lewem oku był siniak koloru cie- 34; stare futro, pokryte czarnem mno-czerwonego, wielkości pię- suknem, poduszkę w czerwonej' cio kopiejkówkisrebrnej; takież powloczce dwa nieduże chodniki. dwa siniaki spostrzeżono na z włókien roślinnych, wueszcie ; klatce piersiowej z prawej i lewej na samem dnie znajdował się strony w okolicy 7-go i 8-ego trup mężczyzny średniego wzro- j żebra. Wreszcie na głowie, w o- stu, w wieku około lat trzydzie-j kolicy prawej kości ciemienio- stu, ze spokojnym wyrazem . wej> w kierunku skośnym, wid- twarzy i na wpół otwartemi o-j niała rana, długości 10 centyme- czami. Włosy zmarłego były ru- ^ trów, idąca ku środkowi głowy i dawe, miał on takiegoż koloru zachodząca na kość czołową z długie Wąsy, niewielką bredę i równemi brzegami, w których małe bokobrody. Oprócz po krwawionej bielizny, okrywa jącej dolną część ciała, na trupie znaleziono kawałki mózgu. Lekarz orzekł, że zmarłemu zadano uderzeniami ostrego na- żadnego ubrania nie było. rzędzia., w rodzaju topora, liczn.^ Nadto trup owinięty był w koł- rany, z których dwie śmiertelne: drę bronzowego koloru, głowa jedna w prawą kość ciemieniową rozbita, owinięta była w dwa i druga w szyję i że śmierć nastą- prześcieradła, nogi i ręce były pi}a natychmiast, wskutek zna- związane, z prześcieradeł wy- cznego uszkodzenia mózgu i u- krajano znaki. W pobliżu, któ- traty krwi. Siniaki na szyi i ryś z włościan, znalazł na drodze piersiach pcchodzą od uderzenia drugą rogożę, opatrzoną takie- tępego narzędzia i duszenia, miż znakami, jak te, które wi- gdyż chciano widocznie jaknaj- dniały na rogoży, znalezionej w. prędzej załatwić się z ofiarą, sofie. . . i Zmarłego zabito, gdy śpiąc, le- Oględziny lekarskie zwłok wy- j ->ał na lewym bolcu, na co wskazu- kazaly: i je położenie i kierunek ran, brak Na prawej łopatce w kierunku ubrania i brak jakichkolwiek skośnym, głęboką, do kości przenikającą ranę, długości 7-iu centymetrów. Z prawego boku na szyi, drugą taką ranę poprze czną, długości 4 centymetrów, również głęboką. Z tyłu na śladów samoobrony na rękach. Śledztwo pierwiastkowe. Śledztwo pierwiastkowe wesz ło z początku na fałszywą drogę, karku ranę takąż samą, długo- gdyż powstało przypuszczenie, ści S centymetrów, przenikającą' iż zamordowany jest mieszczanem z Kielc. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:25 Bartłomiejem Wójcikowskim. Ustalono, że Wójci kowski wd.21 lipca przyjechał do Radomska i stanął w hotelu Pol skim, gdzie faktorowi Lewko wi Fiszlewiczowi polecił, ażeby wyszukał mu majątek ziemski, odpowiedni do kupna. Fiszle- wicz zapoznał Wójcikowskiego z właścicielem ziemskim w pow. Radomskowskim, Józefem Wil- końskim, który chciał majątek swój sprzedać za 37,000 rubli. Po obejrzeniu folwarku Wójci kowski w d. 24-yrrt lipca wyje chał z Radomska i powrócić miał z pieniędzmi dn. 26-go li pca, ale ani w ten dzień, ani w dni następne do Wilkońskiego nie przyjechał i znikł bez śladu. Aresztowano wówczas kilka osób i wypuszczono wtedy, gdy okaza ło się, że Wójcikowski żyje i że d. 4-go września pojechał do Kra kowa, aby odwiedzić zamieszka łych w tem mieście synów. Pierwsze ślady. Dn. 17-go sierpnia znalezione przy trupie w sofie rogoże po słano do Kijowa, do zarządu żan- darmeryjno-policyjnego kolei Południowo-Zachodnich “Ju. Ż.” oznaczają koleje Południowo Zachodnie: cyfra “25,” numer stacyi, wysyłającej towar, w da nym wypadku stacyę Krzemie niec; cyfra “7744,” numer po rządkowy wysłanego towaru, a “Nr 34,” znak prywatny, wysy łającego. Oględziny ksiąg sta cyi Krzemieniec, wykazały, że pod Nr 7744 wysłano na stacyę Częstochowa kolei W. W. dn. 27-go czerwca 1910 r., w imieniu niejakiego Berensteina, na rzecz tego, kto przedstawi dublikat frachtu, trzy transporty koszów wagi ogólnej 14 pudów 12 fun tów. Towar ten, jak okazało się z ksiąg stacyjnych Często chowy, wydano d. 21-go lipca tegoż roku, niejakiemu S. I. Po tokowi, mieszkańcowi Często chowy, handlarzowi koszami. Badany dwukrotnie Szmul Josek Potok, zeznał, że istotnie d. 21-go lipca 1910 r. odebrał ze stacyi kosze, opakowane w rogo że, i przewiózł je do sklepu swego na Nowym Rynku. W kilka dni potem do sklepu przyszedł nie znany mu mężczyzna, lat śre dnich, i zażądał koszów. Obej rzawszy cały towar, nieznajomy nie znalazł kosza odpowiedniego, gdyż potrzebny mu był bardzo duży. Wtedy Potok przypo mniał sobie, że w piwnicy znaj dzie się duży kosz. Potok ra zem z nieznajomym zeszedł do piwnicy i tam kosz ten pokazał. Nieznajomemu kosz ten podobał się i wziął go, zapłaciwszy 4 rb. Prócz tego wziął on 3 rogoże. Gdy kosz wy dobyto z piwnicy, nieznajomy sprowadził doroż karza. Potok spytał nieznajome go, dla kogo kosz ten wiezie. Ten odpowiedział że do klaszto ru Jasnogórskiego. Potok nie zwrócił uwagi szczególniej na ku pca i twarzy jego nie zapamiętał. Po nitce do kłębka. Po zeznaniu Potoka zbadano mieszkańców wiosek, leżących po drodze, wiodącej z Często chowy do Zawad i ustalono, że 25-go lipca, wieczorem, przejeż- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:26 Przejeżdżaly dwie dorożki parokonne. W pierwszej, zaprzężonej w parę gniadych koni, siedziało dwóch pasażerów, z których jeden był księdzem, w drugiej zaś, zaprzę żonej w siwego i gniadego konia, leżała w poprzek długa skrzynia, zawinięta w rogoże. Do Rudnik dorożki przybyły, gdy było już ciemno. Tutej zatrzymali się na krótko w traktjerni, napili się herbaty i pojechali dalej, w stro nę Kłomnic: Dorożkarzem, który w Często chowie ma parę koni‘gniadych, jest Stanisław Pawlak. Zeznał on, że w połowie lipca, około godz. S-ej wiecz., gdy stał przy klasztorze, z klasztoru wyjechał dorożkarz Nr. 31, Wincenty Pianko, który wiózł w dorożce jakąś długą skrzynię, zawiniętą w rogożę. Gdy Pianko minął go i pojechał ku miastu, wyszedł z klasztoru znany mu ksiądz, paulin Damazy Macoch, z dru gim nieznanym mu wówczas młodzieńcem, który, jak okaza ło się następnie, był sługą klasz tornym, Stanisławem Załogiem, siedli oni do dorożki jego i kazali jechać za Wincentym Pianką, ku rogatce warszawskiej. Przy rogatce Macoch spytał Pawla ka, czy zechce pojechać do Ru dnik, a otrzymawszy odpowiedź potakującą, kazał jechać dalej. Pawlaka zdziwiło, że Załóg, zwracając się do Macocha, mó wił do niego “ty.” W Rudni kach Macoch zapłacił Pawiako wi, kazał mu jechać do domu, a sam z Załogiem siadł do dorożki Pianki, na leżącej w poprzek skrzyni, i ruszył w dalszą drogę. Wincenty Pianko oświadczył, że nie zna Pawiaka. Badany 2 "października wiózł jakąś skrzy nię z klasztoru do Kłomnic, zkąd wrócił do Częstochowy, ale księ dza żadnego nie woził. Po a- resztowaniu, zeznał, że w drugiej połowie lipca, około gcdz, 4-ej po poł., gdy stał koło klasztoru, zna ny mu sługa klasztorny kazał podjechać do bramy “książąt Lubomirskich,” gdzie stał do brze mu znany ksiądz paulin Damazy Macoch. Ten pole cił mu przyjechać za półtorej godziny przed bramę klasztoru. Gdy Pianko o wskazanej godzi nie zajechał na głów ny dziedzi niec klasztoru, spotkał go ten sam służący kazał przejechać na małe podwórze i stanąć koło sieni, prowadzącej do ceł zakon ników. Ztamtąd po pewnym czasie słudzy klasztorni wynieśli skrzynię, zaszytą w płótno, czy też w rogoże i skrzynię tę ułoży li w poprzek na dorożce. Gdy wyszedł ks. Damazy, Pianko zapytał: "dokąd jedzie- my, ojcze duchowny?”, ks. odpo wiedział : — "mieliśmy jechać na stacyę, ale jeźdź lepiej da roga tki warszawskiej.” Ks. Damazy ze służącym sie dli w drugą dorożkę i pojechali za nim w odległości około trzy dziestu kroków. W Rudnikach, gdzie wszyscy stanęli przy trakt jerni i napili się kwasu. Pawla kowi kazano wracać, a ks. Da mazy ze służącym siedli na skrzyni i kazali Piance jechać do Kłomnic. Gdy przyjechali na stacyę, ksiądz kazał stanąć, lecz po parominutowej, szeptem* prowadzonej rozmowie z towa rzyszem, polecił jechać dalej w Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:31 w Granicy, Wacława Macocha, który często przyjeżdżał do kla sztoru. Poznali też Wacława Macocha i ojciec jego, Roch Ma coch i bracia Franciszek i Niko dem Macochowie i cały szereg innych świadków. Cały też sze reg świadków ustalił, że znalezio ne przy trupie w sofie, futro, kołdra, poduszki i siennik, były własnością Damazego Macocha, a chodniki należą do klasztoru. Felczer klasztorny, Filipowicz, stwierdził, że bandaże, któremi związane były ręce i nogi zabite go, są takież same, jak te, któ remi on w czerwcu opatrywał szyję Damazego Macocha, gdy w miejscu tern Macochowi utwo rzył się wrzód. Wykryło się dalej, że Dama- zy Macoch w drugiej połowie lipca postanowił własnoręcznie pomalować ściany swej celi. Po umalowaniu ścian w pierwszym i drugim pokoju, Stanisław Za łoga wymył podłogi, które Ma coch kazał wymalować farbą olej ną. Podłogę, a właściwie po sadzkę do tego czasu nacierano woskiem. Damazy Macoch zdążył już ujść z klasztoru, a wkrótce po nim uciekł też i Stanisław Zało ga, który powiedział służącym klasztornym, że wyjeżdża do Ameryki. Dn. 2 września Damazy Ma- doch znajdował się w cukrowni “Szreniawie,” gdzie bawił u Mi chała i Zofii małż. Zajączkow skich, do których przyjechał z, żoną zabitego Wacława Maco cha, Heleną Macochową, rodzo ną siostrą Zofii Zajączkowskiej. W Szreniawie Damazy Macoch przebywał przez trzy dni i d. 5 października sam jeden wyje chał. Z Proszowic, będących naj bliższą stacyą pocztowo- tele graficzną Mococh o godz.12 min. 20 po południu, wysłał do Częstochowy, do przyjaciela swego, zakonnika, Izydora Star czewskiego, depeszę następują cą: “Jutro rano dziewiąta będę na stacyi. Dyzio.” O tern, że Starczewski telegram taki o- trzymal, dowiedział się polic majster częstochowski, Czesna- kow i tegoż dnia, o godz. 4 po poł., pojechał do klasztoru, ale po drodze spotkał jadącego do rożką do miasta Izydora Star czewskiego. Na pytanie Cze- snakowa, Starczewski odpowie dział, że gdzie przebywa Ma coch nie wie zupełnie, depeszę zaś otrzymał od brata swego, buchaltera izby skarbowej w Ko le, w gub. Kaliskiej, Dyonizego Starczewskiego. Nocą tegoż 5 października, przy badaniu po- wtórnem, Starczewski przyznał się Czesnakowowi, że depeszę przysłał Macoch. Pozostało tajemnicą, dlaczego jednakże Damazy Macoch nie przybył w terminie i o godzinie przez niego samego oznaczonej do Częstochowy, lecz nazajutrz, o godz. 7 min. 30 z rana zjawił się na stacyi Łazy, kolei W. W. W Łazach Macoch wstąpił do znajomego swego aptekarza, Antoniego Krawczyńskiego, u którego zabawił minut 20. Mówił, iż śpieszy się na kuracyę do księdza we wsi Niegonowice. Za wsią Młynek Krawczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:32 pożegnał Macocha i powrócił do domu i dopiero około godz. 2-ej po południu dowiedział się z gazet, że Macoch podejrzany jest o zabójstwo i poszukiwany przez władze, wobec czego za wiadomił miejscową policyę 0 przyjeździe Macocha do Łaz 1 o tern, że udał się do Niego- nowic. Macoch tymczasem około godz. 9-ej z rana przybył do proboszcza w Niegonowicach, ks. Pawła Czapli i prosił o wyna jęcie koni do Olkusza. Tłuma czył się, że jedzie do doktora specyalisty cd chorób serco wych. Był wtedy w okularach, których nigdy przedtem nie no sił, a zamiast białego habitu, no szonego przez oo. paulinów, miał na sobie czarną sutannę. W tym czasie po ks. Czaplę zaje chały konie, aby wieźć go do Błęgowa do chorego, a ponie- wać Błęgów leży po drodze do Olkusza, więc Macoch zapropo nował ks. Czapli, że gotów za stąpić go przy chorym, i, gdy ten zgodził się, wryjechał, ba wiąc w Niegonowicach nie dłu żej nad 20 minut. Do Olkusza Macoch przyje chał około godz. 1-ej po połu dniu i wsiadłszy na rynku w do rożkę Gimpla Urmana, zajechał przed restauracyę Piechowskie go, do której posłał Urmana po butelkę wódki. W restauracyi znajdowrały się już, wydawane w Sosnowcu, gazety: Kuryer Zagłębia i Iskra d. 6-go paź dziernika, w których umieszczo ne były sensacyjne rewelacye o tern, że trupa w sofie wywiezio no z klasztoru Jasnogórskiego, że zabójcą jest ksiądz-paulin Damazy Mococh, a zabitym agent policyi z Paryża, który przybył do Częstochowy i wy krył sprawców kradzieży su kienki z Cudownego Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Po przeczytaniu tych wiadomo ści, między gośćmi restauracyi, ! w których liczbie był i referent 'olkuskiego powiatu, Jan Bana sik, zawiązała się rozmowa, w której wziął udział sam Piecho wski i bufetowa Walerya Maj- chrówna. Ta ostatnia wyraziła wątpliwość, co do prawdziwości tych wieści, gdyż, jak mówiła, zna dobrze ks. Damazego Ma cocha, u którego spowiadała się nieraz i który wydaw"ał się jej nader pobożnym. W tej chwali przed restauracyę zajechała do rożka Urmana i Piechowski, wyj rzawszy oknem i zobaczywszy księdza, rzucił pod adresem jego jakieś ostre wyrażenie. Pod biegła do okna i Walerya Maj- chrówna i skamieniała: przed nią na bryczce siedział Damazy Macoch. “Matko Boska, prze cież to ksiądz Damazy, o którym piszą” — zawołała. Wszyscy rzucili się do okna. Postano wiono na razie, że trzeba natych miast dać znać policyi, gdyż Ma coch może uciec. Ale do rozmo wy wmieszał się Piechowski i rzekł, że wńado mości gazet o za bójstwie w Częstochowie nie są rzeczą pewną i jeżeli teraz Maco cha zaaresztują, to Piechowskie go nazwrą szpjegiem i do restau racyi jego ludzie przychodzić przestaną. Podczas tego do restauracyi wszedł Urman i zażądał wódki Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:48 za 60 kop., a gdy mu odmówio no, poszedł do znajdującego się w pobliżu sklepu monopolowego, wyniósł stamtąd butelkę, oddał ją Macochowi, siadł na kozioł i odjechał. Bryczka przejechała plant kolei i skierowała się ku N iesułowickiemu przykomorko- wi na granicy austryackiej. Tymczasem ten, wyjechawszy z Olkusza, po paru wiorstach drogi, skręcił do wsi Żurady, gdzie Urman zawiózł go przed dom znanego kotrabandzisty Wincentego Wadasa. Macoch napił się wódki, po częstował nią Urbana i Wadasa i oświadczył, że musi potaje mnie przejść granicę, gdyż pilno mu do doktora i nie może cze kać na paszport zagraniczny. Wadas zgodził się przeprowadzić księdza, za co dostał 10 rb.; ta kąż kwotę costał i Urman. W owym czasie przyszło do Wada sa paru włościan, z którymi umó wił się on przedtem, aby pójść do Austryi po spirytus. Wszy scy poszli pieszo, a księdza Ur man powiózł bryczką. W lesie Macocli przyłączył się do Wada sa i towarzyszy i razem z nimi około godz, 4-ej nad ranem prze szedł na terytoryum austrya- ckie. W restauracyi niejakiego Stachera, we wsi Płoki, Macoch wszystkich towarzyszów poczę stował winem, a sam z radości, że jest już w Austryi, nie mógł ani jeść, ani pić i zaczął modlić się. Następnie napiwszy się wó dki, Macoch wynajął furkę chłop ską i pojechał do stacyi kolejo wej, Trzebini, gdzie przenoco wał w zajeździe Berty Helin- gerowej, niedaleko dworca. Aresztowanie. Policya olkuska straciła na razie ślad Mococha. Później dowiedziała się od Umiana, że Macoch jest już już w Austryi. Naczelnik powiatu posiał na tychmiast depeszę do policyi krakowskiej o przed-ięwzięcie kroków ku zaaresztowaniu Ma cocha, dodając, że jest on oska rżony o zabójstwo i świętokradz two. Tegoż dnia przyjechał do Ol kusza pomocnik komisarza po licyi częstochowskiej, Arbuzów, który miał przy sobie fotografię Macocha. Fotografię tę wi dział, męlzy innymi, i sekretarz magistratu olkuskiego, Marceli Testewicz, który postanowił je chać nazajutrz do Austryi na poszukiwanie Macocha, i D. 7-go października, Teste wicz, w czapce urzędowej, z trzema towarzyszami pojechał około godz. 12-ej w poł. bryczką do Trzebini, dokąd przybył oko ło godz. 2-ej. Na stacyi znaj dował się już pociąg, idący do Krakowa. Testewicz na peronie zobaczył siedzącego na lawie z gazetą w ręku, jakiegoś księdza, podobnego do Macocha. Gdy tylko ksiądz zauważył urzędnika rosyjskiego, rzucił natychmiast gazetę i wskoczył do pociągu. Wtedy Testewicz nie miał wąt pliwości, że jest to Macoch, o czem zawiadomił nadkondukto- ra pociągu, odchodzącego już ze stacyi, a następnie zakomu nikował o tern przez telefon dy- rekcyi policyi krakowskiej. W ten sposób, gdy pociąg zbliżał się do Krakowa, urzędnicy po- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:49 icy i oczekiwali już na stacyr i Macocha ujęto, jak tylko wyzedł na dworzec. Przyznanie się do zbrodni. Zapytany przez komisarza po- licyi austryackiej, czy on jest Damazym Macochem, który dopuści! się zbrodni w klasztorze częstochowskim, Macoch odpo wiedział potakująco. Przy re- wizyi oprócz dokumentów i 400 rb. gotówką, znaleziono przy nim dwa paszporty Heleny Ma- chowej: zagraniczny, przez gu bernatora radomskiego, z d. 23-go września i krajowy. Badany następnie przez komi sarza Jasińskiego, Mococh, na pytanie, po co przyjechał do Krakowa, oświadczył, że chciał oddać się w ręce władz rosyj skich, postanowił jednak przed tem udać się zagranicę kupić ubranie świeckie, a następnie po wrócić do Warszawy i zeznanie złożyć gubernatorowi. Po speł nieniu zbrcdni chce on ze skru chą złożyć wyznanie, aby ulżyć sumieniu swemu i oczyścić się w oczach rodaków. Dalej Macoch opowiedział o okolicznościach zbrodni: D. 22-go lipca 1910 r. przyje chał do niego na Jasną Górę bratanek jego, urzędnik poczto wy z granicy, Wacław Macoch, ttóry korzystał w tym czasie z lrlopu i przebywał w Warsza wie. Macoch przyjął bratanka serdecznie i mieszkał on w celi jego dwa dni. Trzeciego dnia, około godz. 10-ej wieczorem, gdy zabierali się do snu, wszczęła się między nimi niemiła rozmowa. Wacław Macoch zaczął robić mu wyrzu ty, że, mając znajomość i sto sunki, nie wyrobił mu do tej po ry posady w Warszawie. Na to Damazy odrzekł, że kilkakrotnie chodził do naczelnika okręgu, ale z powodu rewizyi senatorskiej i aresztowania urzędników, nic zrobić nie mógł. Wacław Ma coch nie zaprzestał wyrzutów i nawet zaczął wymyślać, za co nazwał on bratanka smarka czem. Ten zerwał się, uderzył Damazego w twarz, poczem od wrócił się i chciał wyjść z poko ju. W uniesieniu Damazy schwycił topór, uderzył bratan ka wr głowę, a gdy ten upadł, li derzy} go jeszcze dwukrotnie, nie pamięta jednakże, w jakie miejsce. Widząc, że bratanek żyje, roz grzeszył go, a następnie chwycił za gardło i zaczął dusić. W koń cu nie wiedział już wcale, co robi. Ogarnęła go taka rozpacz, że chwycił za rewolwer i chciał poz bawić się życia, ale wstrzymał go od tego jakiś głos wewnętrzny. Noc całą strawił na płaczu i mo dlitwach nad trupem. Chwila mi czuł, że traci rozum. Nad ranem, nieco oprzyto mniawszy, długo wahał się, co zrobić: czy zawiadomić policyę, czy też donieść o tern, co się stało, przeorowi klasztoru. W rezultacie nie uczynił ani je dnego, ani drugiego, lecz gdy się rozwidniło, zawinął trupa w prześcieradło, położył na sien niku i wziął się do zacierania śladów krwi na stole, podłodze i ścianach celi. Wezwał nastę pnie służącego klasztornego, Stanisław Załoga, do którego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:52 p:wnem wahaniu rzek': “Takjmieszkanie. Z bratankiem jest, zabiłem go, gdy spał. Te-, swym, Wacławem, który służył raz ze skruchą zupełną opowiem całą prawdę.” I zezna w dal szym ciągu: W r. 1903 poznał się z córką urzędnika pocztowego w Łodzi na poczcie w Częstochowie, był w stosunkach nieprzyjaznych i po godził się z nim dopiero w r. 1909, gdy przeszedł on na służ bę do Kalisza. Dzięki zabiegom Heleną Krzyżanowską, w której jego, Wacława Macocha przenie- zakocha1 się. Stosunki między skmo do Granicy i wtedy zaczął nimi były z początku czysto pla-jon często nawiedzać go w klasz- toniczne, dopóki, dzięki coraz torze. Tam zapoznał on Wacła- biiższej znajomości, nie zakoń- •wa z Heleną Krzyżanowską i czyły s:ę stosunkiem bliższym., dał ślub. który odbył się 11 Helena Krzyżanowska była czerwca 1910 r. w Warszawie, wówczas telefonistką w Łodzi;! Ślubu udzrehł nowożeńcom wraz zakochała się ona w mechaniku, ■ z ks. Izydorem Starczewskim. Julianie Bulzackim, i gdy ten I Wacław Macoch nie wiedział, przeniósł się do Warszawy, poje-; jakie stosunki łączyły go z Krzy- chała za nim, pomimo jego, Ma-1 żanowską, łecz wiedział, że on cocha, protestów. Wtedy zmu-, kocha się w jego żonie i dlatego szony był pomagać materyalnie po ślubie nie pozwolił mu bywać Krzyżanowskiej i wniósł nawet u siebie w domu. na nazwisko jej do kasy oszczę- j Dnia 22 lipca Wacław przyje- dności przy ul. Królewskiej, rb. chał do Częstochowy i zamiesz- 5,600. Chcąc za wszelką cenę kał u niego w celi klasztornej, zatrzymać Krzyżanowską przy. w nocy, 24 lipca, gdy podpili so- sobie, chciał wydać ją zamąż bie, wynikła między nimi sprze- za rodzonego brata swego, i u- czka. Wacław zaczął czynić mu rządził nawet zaręczyny, ale, wymówki; że ożenił go ze śpie- małżeństwro to nie doszło do waczką kabaretową że żona jego skutku, i wtedy, wśród kreyrnych ma wielu mężczyzn znajomych i znajomych zaczął opowiadać, i że nawet w tych dniach znalazł że brat jego zmarł, ożeniwszy się u niej list Juliana Bulzackiego, z z Krzyżanowską, na śmiertelnem którego okazuje się, że żona po- łożu. | zostawała z nim w stosunkach Następnie sporządził świade- ,bliższych. Oburzony tern, na- ctwo fałszywe o ślubie z Heleną zwał on Wacława smarkaczem Krzyżanowską i takież świade- i pokłócił się z nim, a gdy ten ctwo o własnym jego zgonie i na mocy fałszywych tych świadectw wyjednał paszport dla niej pod nazwiskiem Heleny Macocho- wej, wdowy po Kacprze Maco- chu. Pod tern nazwiskiem za meldował Krzyżanowską w War szawie, gdzie wynajął dla niej spać się położył w drugim poko ju, długo chodził po celi i nie mógł zasnąć. Nagle wzrok jego padł na leżący obok pieca topo rek. Nie namyślając się długo, chwycił topór i z krzykiem: “Tyś mnie obraził!” rzucił się ku Wacławowi i uderzył go po Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:53 głowie, a gdy ten z łóżka wy skoczył, zadał mu dwie czy trzy rany w głowę. Gdy Wacław padł na podło gę, zdusił go rękami za gardło i potem grzechy mu odpuścił. Toporek, którym zabił Wa cława, wziął przed dwoma ty godniami od stolarza klasztorne go. Kradzieże klasztorne. Ponieważ przy aresztowaniu Macocha znaleziono przy nim znaczną sumę pieniędzy, a z papierów jego i notat okazało się, że sam lub w towarzystwie Krzyżanowskiej odbywał kilka krotnie podróże do Austryi, Francyi i Włoch, komisarz Ja sieński zadał mu pytanie, skąd brał na to pieniądze. Z począ tku oświadczył, że wygrał na loteryi 40,000 rubli, a prócz tego, przeor klasztoru Rejman, dał mu na podróż zagranicę 300 ru bli. Następnie powiedział, że znaleziona przy nim suma stano wi czyjś depozyt. Wreszcie cof nął jedno i drugie zeznanie i tak wytłumaczył pochodzenie pie niędzy : Według stałych przepisów Ko ścioła rzymsko-katolickiego, pie niądze, dawane księżom za msze, są własnością tych księży, któ rzy mszę odprawiają. Porządek taki zastał już, gdy wstąpif do klasztoru i tylko ks. Rejman żą dał, ażeby każdy ksiądz-zakon- nik składał raporty co miesiąc. Około trzech lat temu w klaszto rze zaprowadzono korrrnę, ale niektórzy księża należeć do niej nie chcieli i klasztor opuścili. Wśród niezadowolonych znaj dował się także on i przyjaciel jego, Izydor Starczewski, oraz Baz. Olesiński. Chcieli oni tak że klasztor opuścić, ale zatrzy mano ich, ażeby nie raziło zby tnio, że z klasztoru wyjdzie od- razu tylu księży. Niektórzy za konnicy, z ks. Piusem Przeź- dzieckim, wnieśli prośbę do Oj ca św. o zaprowadzenie w klasz torze komuny obowiązkowej. W r. 1907 papież delegował karme litę Lamoche’a i zdecydował, ażeby wszyscy zakonnicy obo wiązkowo do komuny należeli, i Wtedy za poradą Bazylego Ole- •sińskiego on i Starczewski o- j trzymane od pątników pienią- 1 dze za msze przestali wnosić do kasy klasztornej. Wówczas za- kry^styanem był ks. Bonawentu ra Gawełczyk, a gospodarzem Bazyli Olesiński. Ten, zastępu jąc często ks. Bonawenturę, brał poproś u pieniądze z kasy, zwa nej skarbczykiem, i dawa! je Starczewskiemu i jemu, gdyż kiedyś Macoch i Starczewski schwytali Olesińskiego na kra dzieży pieniędzy ze skarbczyka. Było to w maju 1907 roku. Ks. Bonawentura wyszedł z zak ystyi, pozostawiwszy klucz od skarbczyka pod poduszką krzesła. Macoch Starczewski zauważyli, że Olesiński skrada się się do /akry'styi. Poszli za n'm i zobaczydi, jak Olesiński wyjął klucz z pod poduszki i wszedł do skarbczyka. Ukazali się Olesiń- skiemu, a ten dał każdemu po 50 rb., nalegając, ażeby wyszli natychmiast, aby uniknąć nie przyjemności. Od tego czasu Olesiński stale już dawał mu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:02 dwóch dniach wrócili do Krakowa, a następnie pojechali do Wiednia. W marcu 1907 roku Helena Krzyżanowska porzuca zajęcie w telefonach łódzkich, gdzie po bierała 50 rb. miesięcznie i mie szkanie, i przeprowadza się do Warszawy jako nauczycielka mu zyki. Lekcyi nie dawała i da wać nie mogła, bo grała źle na fortepianie, a chociaż ro dzice pomocy jej nie dawali, bo środki ich własne były bardzo ograniczone, Krzyżanowska wy najęła w Warszawie w domu Nr 23 w Alejach Jerozolimskich bardzo porządne mieszkanie, złożone z trzech pokojów. Za samo umeblowanie zapłaciła przeszło 3,000 rb. Mieszkała tam, nie zajmując się niczem, a mimo to nie krępując się wydat kami. Po pewnym czasie miała już kapitał 5,620 rb. złożony w Towarzystwie wzajemnego kre dytu, a jeszcze później przejęła na siebie dług rodziców 5,000 rubli, który spłaciła gotowizną. W r. 1908 Krzyżanowska uda je się z siostrą Ireną (niezamę żną) za granicę i przez całe dwa miesiące mieszka w Bernie, do kąd przybywa też i Macoch. W październiku 1909 roku Krzyża nowska w towarzystwie Maco cha i Jana Starczewskiego, ojca Izydora Starczewskiego, znowu odbywa podróż zagraniczną, ale tym razem pod nazwiskiem He leny Macochowej. j Nazwisko zmieniła w ten spo sób: } W styczniu 1909 roku Dama zy Macoch namówił 19-letniego brata swego, Franciszka, aby ożenił się z Heleną Krzyżanow ską, obiecując dać jej 10,000 rb. posagu. Franciszek Macoch był wtedy pomocnikiem pisa rza w Lipiach. Gdy ten zgodził się, Damazy wezwał go do Czę stochowy i posłał do Jana Moży- kowskiego, gdzie Franciszek po znał się z Krzyżanowską i o- świadczył się jej. Oświadczyny zostały przyjęte. Oznaczono dzień ślubu. Krzyżanowska po wiedziała pewnego dnia narze czonemu, aby po ślubie nie był zazdrosny. Słowa te skłoniły Franciszka do wejrzenia bliższe go w stosunek, jaki zachodził między jego bratem a Krzyża nowską. Po pewnym czasie przekonał się, że są oni kochanka mi i ślub nie doszedł do skutku. W tedy Damazy opowiedział kre wnym i znajomym, że brat jego umarł, lecz na łożu śmiertelnem poślubił Krzyżanowską. Ta powtarzała toż samo i nawet za częła nosić żałobę, jakoby po zmarłym swym mężu. Do sio stry swej, Zofii Zajączkowskiej, pisała, że po mężu otrzymałaspa- dek, wynoszący kilka tysięcy rubli. Krzyżanowskiej potrzebne by ły teraz odpowiednie dokumen ty, których sporządzeniem i do starczeniem zajął się Damazy Macoch. Udał się on do grawe- ra w Częstochowie, Lucyusza Cyganowskiego, i zamówił u nie go pieczęć metalową z herbem państwowym i z napisem: “urzę dnik stanu cywilnego parafii Pa- rzymicchy.” Pieczęć tę znale ziono następnie w jego rzeczach. Gdy pieczęć była gotową, sfa brykowano świadectwo z dnia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:21 Dnia 21 maja 1910r. wklasztorze odbyły się zaręczyny Wacł. Macocha z Hel. Krzyżanowską, na których był i Damazy Ma coch. Między trzema temi oso bami rozpoczęła się wymiana listów, doskonale ilustrująca wzajemny ich stosunek. Helena Krzyżanów ska zakochała się w- narzeczonym; stosunek zaś te goż do narzeczonej był wprost przeciwny. Byl on zupełnie obojętny i nie chciał poprostu odpowiadać na jej płomienne listy. Nie chciał on nawet wy znaczyć daty ślubu i datę ozna czyła Krzyżanowska, po nara dzie z Damazym Macochem. Urządzeniem wesela zajął się Damazy, który sam nawet ob- stalowal ubranie dla narzeczo nego. 11 czerwca 1910 roku Wa cław Macoch poślubił Helenę Krzyżanowską w Warszawie w kościele pp. Wizytek, a ślub dawał Damazy Macoch, w a- systencyi Izydora Starczewskie go. Helena Krzyżanowska ślub wzięła jako Helena Macochowa. Nazajutrz w kancelaryi parafii św. Aleksandra w Warszawie sporządzono akt ślubny na za sadzie złożonych przez Dama- zego Macocha i nowożeńców do kumentów fałszywych o ślu bie Kacpra Macocha i o zgonie tegoż. W escle odbyło się w ho telu Europejskim w Warsza- w-ie i jak opowiadał Wacław Chęcińskiemu, za kolacyę zapła cił 1,000 rb., a za ślub 350 rub. Gdy Ch. wyraził zdziwienie, skąd wziął tyle pieniędzy. Wacław odrzekł, że pieniądze te dał ks' Damazy, który prócz tego wyna jął dla nich mieszkanie w' War szawie i kupił całe urządzenie' Zbrodnia. Dnia 23 lipca Wacław Ma coch otrzymał od ks. Damazego list, wzywający go do klasztoru po odbiór jakiegoś tysiąca rubli. List ten czytał i Wacław Krzy żanowski. Na dwa tygodnie przedtem Da mazy Macoch wziął niewiado mo poco od cieśli klasztornego Józef ata Bernatowicza, topór do swojej celi. Wacław Macoch po przeczy taniu listu wyjechał tegoż dnią, powiedziawszy żonie, że za dwa dni wróci. Po zbrodni. 25-go lipca Damazy Macoch telegrafował do Heleny, że wie czorem przyjedzie do niej. Przyjechał jednak ze służącym, Stanisławem Załogiem, dopiero nazajutrz, o godz. 7 r., gdy He lena jeszcze spala i zaraz wypra wił Załoga z bratem Heleny na miasto.' Gdy Krzyżanowski wrócił po 2—3 godzinach, zau ważył, że Damazy w pokoju sy pialnym szeptem rozmawia z siostrą. Służąca, Maryanna Ko- smalówna, zauważyła, że pani z ks..Damazym darła ipalila ja kieś listy. Gdy wreszcie H le- na wyszła na śniadanie, Krzy żanowski i Kosmalówna zau ważyli, że musiała płakać. Dnia tego do stołu na śniadanie i o- biad zaproszony był też i Sta nisław Załóg. Damazy opo wiedział, że Wacław porzucił żonę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:23 żonę i wyjechał do Ameryki i że on zaopatrzył go nawet w pie niądze na drogę. Wogóle Da- mazy podczas tego pobytu w Warszawie był w dobrem uspo sobieniu. Z Heleną był bardzo serdeczny, nie odstępował jej na krok i wszelkiemi sposobami starał się okazać jej swe względy. Wieczorem Załóg wyjechał do Częstochowy, a Helena z bratem i Damazym udała się do znajo mych, Adama i Anny Jeżewskich na imieniny. Na pytanie go spodarstwa i gości, gdzie jest mąż, Helena odpowiedziała, że pilne interesy powołały go do Granicy. Zwrócili ogólną uwa gę, że Damazy był bardzo pod niecony, a Helena bardzo smu tna, skarżyła się na ból w oku i jak tylko przyszła, udała się do sypialni Jeżewskiej, położyła się na łóżko i przykładała do oczu plasterki, umoczone w wodzie. Wtedy też powiedziała Jeżew skiej, że jest w odmiennym sta nie. O godz. 10 i pół wieczorem razem z Damazym wróciła do domu, a nazajutrz rano z Dama zym i Wacławem Krzyżanow skim pojechała do Często-ho- wy, gdzie stanęła, jak dawniej, u Możykowskiego. Widząc, że siostra ciągle pła cze, Krzyżanowski pocieszał, mó wiąc, że takiego męża, co żonę, porzucił, nie należy żalow'ać. j Wtedy Helena wyznała bratu,: że męża jej zabił Damazy za to, j że żądał od niego tysiąca rubli i pokazywrał list Bulzackiego, czyniący mu wymówki, że się o- żenił z taką kobietą. Dodała też, że o zabójstwie Macoch powie dział jej jeszcze w Warszawie i prosiła, ażeby brat o tern nikomu nie mówił. Krzyżanowski u- przedził siostrę o odpowiedzial ności, grożącej, jej, jeżeli nie zawiadomi władzy o spełnionej zbrodni, lecz ta odrzekła, że uczyni to po powrocie do War szawy. Obawy. W tym czasie Damazy Ma coch jest gościem w klasztorze; czas spędza bądź w W arszawie, bądź w rozjazdach, a w połowie września zupełnie porzuca Czę stochowy. Między nim a Izy dorem Starczewskim zawiązała się ożywiona korespondencya, z której widać między innemi, jak gorąco interesowali się obaj lo sem Załogi i jak starannie ukry wali przed policyą miejsce jego pobytu. Damazy namawia w tym czasie Starczewskiego i Za łoga, ażeby jechać do Ameryki, ale na propozycyę tę zgadza się tylko Załóg, Starczewski zaś odmawda. W liście z Warsza wy z dn. 25 września Macoch prosi Starczewskiego, . ażeby nikomu adresu jego nie dawał, a jeżeli kto pytać będzie o Załoga, odpowiedzieć, że on chory. D. 27 wTrześnia Macoch wy najmuje w Warszawde w domu Nr 31 przy ul. Żelaznej nowe mieszkanie, mówiąc rządcy, że dla siostry swej, Heleny Maco- chowej, i przeprowadza ją tam 30 września. Na dwa dni przed tem otrzymał on z poczty jakiś list, który zniszczyła Macocho- wa po przeczytaniu. D. 1 października Adam Jeże wski otrzymał z Częstochowy depeszę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:16 depeszę dla Damazego od Starczewskiego, w której powiedziano, że dotychczas wszystko dobrze, ale że przyjechać tegoż samego dnia nie może. Dnia 2 października Damazy z Heleną wyjeżdża z Warszawy do Zajączkowskich do Szreniawy, a 4 października, tj. wtedy gdy policya już prowadzi śledz two w murach klasztornych, Izy dor Starczewski posyła do ojca swego do Sieradza, list z prośbą wysiania natychmiast depeszy następującej: “Warszawa, Chło dna GS, Jeżewskiemu. Kumcio- wi. Niech zaraz wyjeżdża. Nie bezpieczeństwo grozi. 31.Stach.” Telegram ten wysiano z Sie radza 5 października i tegoż sa mego dnia wręczono go Jeżew skiemu, ale adresatowi dorę czyć go nie można było, gdyż Damazy Macoch wyjechał z Warszawy. Dn. 6 października Macoch zbiegi do Austryi, a Helenę Ma- cochową tegoż dnia aresztowano w Szreniawie, gdzie znaleziono przy niej około GGO rb. w mone cie rosyjskiej, austryackiej i francuskiej, dowód 4-go war szawskiego Towarzystwa wza jemnego kredytu na złożone o,G20 rb., znaczną ilość przedmio tów złotych, ozdobionych bry lantami, a między innemi jede naście starożytnych, złotych du katów. Dalsze zeznania Macocha. Wydany przez władze austrya- ckie Damazy Macoch przyznał się do winy. Odpierał jedynie kategorycznie zarzut premedy- tacyi, zeznając, że zabił bra tanka w zapalczywości i rozdraż nieniu, będąc przez niego obra żony. Powtórzywszy prawie to samo, co mówił w Krakowie ko misarzowi policyi Jasieńskie mu, dodał, że przed ślubem wta jemniczył Wacława w stosunek do Heleny i nawet opowiedział mu o fałszach, które pomogły Krzyżanowskiej przybrać na zwisko Macochowej. Na to Wacław miał odpowiedzieć, że przeszłość nie obchodzi go, tylko przyszłość. Był to wogóle czło wiek zapalczywy, awanturnik, domagał'się ciągle pieniędzy i urządzał skandale. W niedzielę dn. 23 lipca, pod czas mszy św. Wacław miał nie uklęknąć w czasie Podniesienia, za co on zrobił mu uwagę. Wte dy WTacław zaczął urągać religii i duchowieństwu, a po przyjściu do celi nie przestawał wymy ślać żonie. Wymysły te nie ustały i po obiedzie, podczas któ rego Damazy pił dużo. Wacław nocy tej miał spać w pierwszym pokoju celi, a Damazy w dru gim. Gdy już rozebrał się i po łożył do łóżka, do pokoju wszedł w bieliźnie Wacław i znowu wy mawiać mu zaczął, że dawszy mu żonę z kabaretu, daje mu ma ło pieniędzy. Wtedy on zwy myślał Wacława, a ten uderzył go w twarz i udał się do swego pokoju, gdzie wkrótce zasnął. Damazy długo zasnąć nie mógł, myśląc o tern, co się stało. Wre szcie porwała go taka złość, że schwycił -za topór i, pobiegłszy do drugiego pokoju, zabił bruta la. Topór ten na dwa tygodnie przed wypadkiem pożyczył od Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:21 tegoż dnia spacerowała z nim na walach klasztornych. Po po wrocie do Łodzi otrzymała list od Macocha, na który odpowie działa, a później Macoch przy jechał do Łodzi i spotkał się z nią. Zawarto znajomość, z bie giem czasu przetworzyła się w przyjaźń, lecz granicy tej nigdy nie przekraczała. W r. 1908 wskutek nadwątlonego zdrowia, porzuciła służbę w telefonach, gdzie zdobyła stanowisko urzę dniczki czwartej klasy i przenio sła się do Warszawy. Damazy Macoch odwiedzał ją w Warsza wie, a i ona ze swej strony jeź dziła do Częstochowy. P dczas przyjazdów do War szawy, Macoch z początku sta wał u znajoniych, a następnie w jej mieszkaniu, gdzie nawet noce spędzał. Wówczas Macoch da wał jej znaczne sumy, z których 5,220 rb. wniosła do Wzajemne- ro Kredytu. Z własnych swoich zarobków zapłaciła dług rodzi ców, wynoszący 5,000 rb. Za pieniądze Mococha wyjeżdżała zagranicę, a między innemi na podróż z siostrą Ireną do Austryi Macoch dał jej 1,000 rub. Gdy pytała .Macocha, skąd ma tyle pieniędzy, mówił, że to jego “kawalerski” fundusz, oraz tłumaczył, że w klasztorze ist nieje kasa ogólna, z której każdy zakonnik bierze tyle ile mu potrzeba, a pozostałe dopiero pieniądze idą na klasztor. Kilkakrotnie Macoch propo nował jej, ażeby wyszła za mąż za niego, a on chciał klasztor porzucić. Nie zgodziła się na to, oraz na to, ażeby wyjść za mąż za ojca Damazego. Wtedy zaczął on swatać jej brata, Fran ciszka. Oświadczyny przyjęła, ale ślub do skutku nie doszedł, bo Damazy Macoch powiedział jej, że Franciszek umarł. Bar dzo ubolewała nad tern i nawet żałobę po narzeczonym swoim nosiła, bo przywiązała się do nie go. Ażeby ułatwić jej zamiesz kanie odzielne, Damazy Ma coch wyrobił jej paszport fał szywy na imię Heleny Macocho- wej, za którym mieszkała w War szawie. Wacława poznała w maju 1910 r. w Częstochowie, dokąd wez wał ją Damazy, pisząc, że bra tanek jego bardzo się nią zainte resował i gotów nawet oświad czyć się. Gdy przyjechała do Częstochowy, W aclaw oświad czył się, a ona przyjęła go; zarę czyny odbyły się 8 maja, w kla sztorze. Ślub odbył się 11 czervr- ca w Warszawie w kościele pp. W izytek. Dokumenty potrze- bne składał Damazy, ona w tem udziału żadnego nie brała, a je żeli podpisała się jako “Maco- chowa,” to naprzód dlatego, że pod tem nazwiskiem meldo wana była, a powtóre, że akt ślubny spisano nazajutrz po ślu bie z Wacławem, gdy prawnie już nazywała się Macochowa. Mąż jej, którego pokochała ca- łem sercem, po ożenieniu się, służbę porzucił, a ona sprowa dziła do Warszawy brata sw'ego Wacława Krzyżanowskiego, któ ry zamieszkał przy nich i zaczął przygotowywać męża do egzami nu z czterech klas. W tym cza sie Wacław Macoch znalazł u niej list znajomego jej z Łodzi, Juliana Bulzackiego, który sta- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:29 tegoż dnia spacerowała z nim na walach klasztornych. Po po wrocie do Łodzi otrzymała list od Macocha, na który odpowie działa, a później Macoch przy jechał do Łodzi i spotkał się z nią. Zawarto znajomość, z bie giem czasu przetworzyła się w przyjaźń, lecz granicy tej nigdy nie przekraczała. W r. 1908 wskutek nadwątlonego zdrowia, porzuciła służbę w telefonach, gdzie zdobyła stanowisko urzę dniczki czwartej klasy i przenio sła się do Warszawy. Damazy Macoch odwiedzał ją w Warsza wie, a i ona ze swej strony jeź dziła do Częstochowy. P dczas przyjazdów do War szawy, Macoch z początku sta wał u znajoniych, a następnie w jej mieszkaniu, gdzie nawet noce spędzał. Wówczas Macoch da wał jej znaczne sumy, z których 5,220 rb. wniosła do Wzajemne- ro Kredytu. Z własnych swoich zarobków zapłaciła dług rodzi ców, wynoszący 5,000 rb. Za pieniądze Mococha wyjeżdżała zagranicę, a między innemi na podróż z siostrą Ireną do Austryi Macoch dał jej 1,000 rub. Gdy pytała .Macocha, skąd ma tyle pieniędzy, mówił, że to jego “kawalerski” fundusz, oraz tłumaczył, że w klasztorze ist nieje kasa ogólna, z której każdy zakonnik bierze tyle ile mu potrzeba, a pozostałe dopiero pieniądze idą na klasztor. Kilkakrotnie Macoch propo nował jej, ażeby wyszła za mąż za niego, a on chciał klasztor porzucić. Nie zgodziła się na to, oraz na to, ażeby wyjść za mąż za ojca Damazego. Wtedy zaczął on swatać jej brata, Fran ciszka. Oświadczyny przyjęła, ale ślub do skutku nie doszedł, bo Damazy Macoch powiedział jej, że Franciszek umarł. Bar dzo ubolewała nad tern i nawet żałobę po narzeczonym swoim nosiła, bo przywiązała się do nie go. Ażeby ułatwić jej zamiesz kanie odzielne, Damazy Ma coch wyrobił jej paszport fał szywy na imię Heleny Macocho- wej, za którym mieszkała w War szawie. Wacława poznała w maju 1910 r. w Częstochowie, dokąd wez wał ją Damazy, pisząc, że bra tanek jego bardzo się nią zainte resował i gotów nawet oświad czyć się. Gdy przyjechała do Częstochowy, W aclaw oświad czył się, a ona przyjęła go; zarę czyny odbyły się 8 maja, w kla sztorze. Ślub odbył się 11 czervr- ca w Warszawie w kościele pp. W izytek. Dokumenty potrze- bne składał Damazy, ona w tem udziału żadnego nie brała, a je żeli podpisała się jako “Maco- chowa,” to naprzód dlatego, że pod tem nazwiskiem meldo wana była, a powtóre, że akt ślubny spisano nazajutrz po ślu bie z Wacławem, gdy prawnie już nazywała się Macochowa. Mąż jej, którego pokochała ca- łem sercem, po ożenieniu się, służbę porzucił, a ona sprowa dziła do Warszawy brata sw'ego Wacława Krzyżanowskiego, któ ry zamieszkał przy nich i zaczął przygotowywać męża do egzami nu z czterech klas. W tym cza sie Wacław Macoch znalazł u niej list znajomego jej z Łodzi, Juliana Bulzackiego, który sta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:30 rai się o nią dawniej i bardzo się jej podobał, i który potem, gdy ona z Łodzi wyjechała, przeniósł się także do Warszawy. List ten był mniej więcej treści na stępującej: “Szanowna Pani. Dobrze pani zrobiła, że Łódź opuściła, gdyż między nami nic nie było, a ludzie przypuszczali coś zupełnie innego. Chociaż znajomość nasza nie była zupeł nie platoniczna, postępuj pani nadal, jak teraz, a zasłużysz na poszanowanie wśród ogółu.” Co list ten oznaczał, zrozumieć nie mogła, bo zarówno z Bulza- ckim, jak i z Macochem nigdy w stosunkach bliższych nie pozo stawała. Wskutek tego, mąż zaczął naigrawać się nad nią i schowa wszy go, powiedział, że list ten pokaże Damazemu. D. 23 lipca mąż otrzymał od Damazego list, wzywający go do natychmiasto wego przyjazdu. Dnia tego Wa cław wyjechał i więcej nie po wrócił. Trzeciego dnia po wyjeździe ‘męża otrzymała depeszę od Da mazego Macocha, że jedzie do Warszawy, do niej. Przyjechał 26 lipca ze służącym, którego prosił, aby posadzić do wspólnego z nimi stołu, co ją nieco zdziwiło. Na pytanie jej, czy ksiądz wi dział się z mężem, Damazy od powiedział, że widział się i że Wacław z Częstochowy pojechał do krewnych. Damazy pozo stał u niej na noc, a nazajutrz wraz z nim i bratem Wacławem Krzyżanowskim pojechała do Częstochowy, gdzie Damazy o- świadczył, że mąż jej wyjechał do Ameryki i więcej nie powró-. ci. Potem ona z bratem poje chała do rodziców, dokąd po dziesięciu dniach przyjechał Da mazy Macoch, lecz po kilku dniach wyjechał do Sieradza, do ojca ks. Izydora Starczewskiego. Po dwóch tygodniach znowu przyjechał Damazy i wyjechała z nim razem — ona do W arsza- wy, a on do Częstochowy. Po dwóch tygodniach znów przyje chał do niej Damazy i zamiesz kał u niej. Dn. 1 października pojechała z nim do Szreniawy, do siostry swej Zofii Zajączkow'- skiej. Tam Damazy Macoch przesiedział do 5 października i wyjechał do Częstochowy, a na zajutrz po wyjeździe jego, przy była policya i aresztowała ją. Dopiero, gdy dostawiono ją do Częstochowy, dowiedziała się 0 zabójstwie męża. Od chwili wyjazdu męża, gazet nie czytała 1 o trupie w sofie, nie słyszała. Co się tyczy stosunków, jakie istniały między mężem jej i Damazym Macochem, to tylko powiedzieć może, że na ogół sto sunki te były dobre, chociaż niekiedy wynikały między nimi sprzeczki. Jaka była przyczyna, że Damazy Macoch męża jej za bił— ona nie wie, i pojąć nie może dlaczego brat jej, Wacław Krzyżanowski, zeznał niepraw dę, jakoby ona 27 lipca w Czę stochowie powiedziała mu, że męża zabił Damazy Macoch. Podczas badania powtórnego, Helena Macochowa zeznanie swre zmieniła i oświadczyła, że gdy przyjechał do niej Dama zy z oświadczeniem, że mąż wy jechał do Ameryki, to ona te mu nie uwierzyła. Wtedy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:34 na drobne wydatki, lecz nigdy wię cej, jak po 10 rb. i tylko raz je den z polecenia przeora Weloń- skiego, dal Macochowi 50 rb., gdy jechał na wesele Heleny Macochowej. Dawać zakonni kom sumy nie przewyższające 10 rb., mial prawo. Józef Pertkiewicz. Zeznał, że wiosną r. 1909 ks. Izydor Starczewski, jego kolega ze szkoły elementarnej, wezwał go do celi i wr obecności Damaze- go Macocha polecił mu dorobić klucz do pokoju, w którym mie ściły się pieniądze klasztorne i rachunki. Starczewski powie dział, że potrzebny mu jest klucz do przejrzenia rachunków. Wrę czono mu przytem odbitkę wo skową zamku. Nie podejrze wając, że klucz potrzebny jest do kradzieży i wierząc księżom, jak Bogu samemu dał klucze do roboty niejakiemu Kasprzyko wi. Ani imienia, ani adresu a- sprzyka nie zna. Klucz odniósł osobiście Starczewskiemu, który zapłacił 15, czy 18 rubli, nie li cząc danego poprzednio zada tku w kwocie 5 rb. Damazy Ma coch dał mu wkrótce dwa klu cze do podpilowrania, gdyż jak mówił, nie otwierają drzwi, przez które on przechodzić musi. Ro botę tę wy konał darmo i dopiero po dwóch miesiącach pożyczył od Macocha 10 rubli, których nie oddal. Z pośród pokaza nych mu kluczów, największy jest właśnie ten, który przygo towywał Kasprzyk. Lucyan Cyganowski. Przyznał się do zrobienia pie częci parafii Parzymiechy na zamówienie Damazego Maco cha. Tłumaczji się, że nie mógł przypuszczać, ażeby ksiądz, któ ry pieczęć tę zamawiał, nie na leżał do parafii pomienionej. Macoch cofa zeznania. Po sześciomiesięcznym pobycie w więzieniu, Macoch cofnął ze znania dawniejsze, oświadczył, że poprzednio kłamał i że oska rżył fałszywie Izydora Starcze wskiego, Bazylego Olesińskie- go i Józefa Pertkiewicza. Kła mał, dlatego, że obawiał się, iż zarzucać mu będą, że okradł obraz cudowmy Matki Boskiej Częstochowskiej. W ogól o kradzieży pieniędzy ze skarb- czyka, o przywłaszczeniu 5,000 rb. Gawelczyka i o podrobieniu kluczów nic zupełnie nie wie. Na Helenę Macochową wyda- wał te pieniądze, które zebrał od pątników na msze. Pienię dzy takich miał 22,000 rb., a mszy odprawił tylko na 8,000 rb. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:21 Korespondencya w więzieniu. Wkrótce wyjaśniło się, dla czego Macoch nagłe cofnął ze znania swe, dotyczące okrada nia skarbczyka i kradzieży 5,000 rubli. 3-go września 1911 roku, już po zamknięciu śledztwa, pro kurator sądu okręgowego w Piotrkowie otrzymał z Często chowy list, pisany po polsku i po łacinie. Do listu przykle jona była mala karteczka w ję zyku rosyjskim, bez podpisu, o treści następującej: “List za łączony znalazł przechodzień dwa miesiące temu około wię zienia w Piotrkowie, a że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa dotyczy on osób, pozostających w więzieniu śledczem, przeto list przesyłam tam, gdzie na leży.” W obec tego, że charakter pisma listu przypominał cha rakter pisma ks. Starczewskie go, dokonano ekspertyzy kali graficznej, że list pisany jest rę ką Starczewskiego. Ten, po o- kazaniu mu listu, przyznał, że napisał go do Damazego. W liście Starczewski prosi Macocha, ażeby cofnął zeznanie swe o udziale jego w okradaniu skarbczyka. “Ja ciebie nigdzie i nigdy nie oskarżałem, pisze Starczewski między innemi, a w szczególności, co kluczów doty czy, nie przyznałem się do tej pory, a ciebie w Krakowie o- szukano. Przeciwko tobie to tylko powiedziałem, żeś się z nią całował, ale to łatwo zmie nić, gdy się doda, że było to po weselu. Jeden klucz zrobił ci Perikiewicz, a inne ktos drugi wykonał. Trzeba tylko zmówić się z Pc-rtkiewiczem, żeby powie dział, że klucz dla ciebie zro bił, ale nie wie po co, a ty, żebyś powiedział, że klucz jeden był od twego pokoju, a drugi od konfesyonału i że klucze te zro bił ci ktoś, którego nie znasz, bo po za Królestwem przebywa. W ten sposób łatwo będzie Pert- kiewicza uwolnić. Zeznaj na stępnie, jak pisałem ci już daw niej, że zrobiłeś to wszystko be żem nie, nie poplątaj, lecz uwol nij mnie od tego... oswobodź ró wnież Pertkiewicza. Niechaj wyraz kradzież nie będzie uży ty, lecz zamiast niego niechaj będzie mowa o wynagrodzeniu za msze, loterya, procenty i t. d. Słowem, proszę cię, mój drogi, wszystko, co tyczy kradzieży i kluczów, zmień tak, jak pi sałem w liście poprzednim i jak piszę teraz. Raz jeszcze błagam cię w imię wszystkich świętych, cofnij zeznania swe, przeciwko mnie złożone: ocalisz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:22 siebie i mnie pomożesz... Oddaję list pod opiekę Serca Jezusowe go, niechaj ześle ci wszystkie swe dary... Życzę ci męstwa do spełnienia czynu bohaterskiego, o który proszę... Do Pertkie- wicza pisałem, dałem mu plan obrony i poleciłem porozumieć się z tobą.” Gdy pomocnik naczelnika więzienia, Grabski, i starszy do zorca, Joachim Prut, badali Starczewskiego z tytułu listu tego, dokonano jednocześnie re- wizyi nagłej w celi i w pończosze za łóżkiem Starczewskiego zna le iono 38 listów. Starczewski padł przed Grabskim na kolana, po rękach go całował, prosząc, ażeby listy te zniszczył, gdyż inaczej zginie. Ekspertyza kaligraficzna wy kazała, że z pośród 38 listów, znalezionych u Starczewskiego, 17 napisał Damazy Macoch, 16 —Józef Pertkiewicz, a 5 sam Izydor Starczewski. Z treści ich widać, że schwytano tylko część obszernej koresponden- cyi, prowadzonej między temi trzema osobami w więzieniu. \\ listach do Starczewskiego, Damazy Macoch wyraża goto wość zupełną cofnąć poprzednie swe zeznanie, dodając jednak, że w takim razie i Pertkiewicz powinien inaczej się tłumaczyć i o tem zamierza napisać do nieg >. Za przysługę tę Macoch prosi Starczej skiego, ażeby poparł go w sądzie i opowiedział, jak on kochał bratanka swego, jak wspo maga! go pieniędzmi, jak zabie gał, ażeby Wacław otrzymał awans służbowy. Prócz tego prosił, ażeby Starczewski Cp0_ wiedział sądowi, że Helena Ma- cochowa była kobietą lekkich obyczajów, że stosunek z nią ciążył mu i jak czul się szczęśli wy > gdy nareszcie wydał ją zamąż i odczepił się od niej zu pełnie. “Co zaś do “aur” —■ pisze Macoch w końcu — to mia łem zamiar zebrać sobie zapas niewielki, dlatego też zmienia łem, gdzie się dało, ale w na stępstwie myśl tę porzuciłem.” W listach do Pertkiewicza, Starczewski namawia go, żeby zmienił poprzednie swe zeznanie i oświadczył, że klucza żadnego nie robił, a jeżeli poprzednio i- naczej mówił, to tylko przez złość. “Potrafisz wykręcić się— pisze Starczewski — gdy po wiesz, że on sam przyniósł ci klucz, a o odciskach woskowych nie wspomnisz. Wyniknie z te go, że ty go podejrzewać nie mo głeś i że on chciał mieć klucz na zapas, gdy będzie w zakrystyi. Nie mów tylko, że działo się to w mojej obecności, chociaż raz mogło to być w mojem miesz kaniu, lecz przeważnie rozmowy te odbywały się w jego celi.” W odpowiedzi na groźby i wy- rzuty Pertkiewicza Starczewski pisze: “A czy ty bez zmazy jes teś — pisze — bądź spokojny i przeciwko tobie znajdzie się nie jedno do powiedzenia, gdy zaj dzie potrzeba.” Z listów- dowiedziano się, że oskarżeni w iedzieli o zgubieniu jednego listu i bardzo byli tem zaniepokojeni. “Dowiedziałem 6ię, że list ten wypadł na ulicę, gdy służący oddawali mu, ale nikt z niego nie skorzystał, bo Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:27 Pierwszy dzień rozprawy. Piotrków, 27 Lutego 1912. W przedsionku sali sądowej ciżba, ! pragnie wejść jaknajprędzej. Na podyum ukazuje się w ubraniu galowem przedstawiciel ministeryum 'spraw wewnętrznych, naczelnik wy- ' działu departamentu obcych wyznań, p. Tiażelnikow. Zjawiają się też obrońcy oskarżo- | nych. Wita się ze sprawozdawcami kor- dyalnie adw. Kazimierz Korwin-Pio- !; trowski. Innych wszyscy jeszcze nie znamy. Ale uprzejmie nas informują miejscowi znawcy stosunków, że ten 4 sympatyczny, to adw. Kleyna, ten ele- 8 gancki, to adw. Kański, ten wygolony L i miły, to adw. Rudnicki, ten w białym I krawacie, i białej kamizelce o trzech !! złotych guzikach, to adw. Sędzikowski lj z Petersburga, ten zaś gruby, o siwych r Wąsach, to adw. Nowicki, obrońca Olesińskiego, który (oczywiście Ole- ’ siński) w tej chwili przygląda się licznej i gromadzie sprawozdawców z miną i wzrokiem, jakby chciał powiedzieć: — Utopiłbym was w łyżce wody! Snać tym nastrojem o. Bazylego przejął się i prowincyonalny mecenas p. Nowicki, gdyż głośno rozprawia z publicznością i taką czyni mniej wię- 1 cej uwagę: Przyjechało tyle gawiedzi dzien nikarskiej nie wiedzieć po co? Ja przy najmniej nie potrzebuję ani reklamy, ani sławy, ani gazeciarskich głupstw! A któż panu, panie adwokacie z Piotrkowa, pragnie robić reklamę? Nie przyjechaliśmy przecież po to, aby od pana słuchać głupstw, jeno po to, aby spełnić swój obowiązek, który pole ga na tern, aby społeczeństwo miało kontrolę nad wszystkiem co się wśród niego dzieje. Jeśli zaś panu nie podoba się rola prasy, to czemuż się szanowny adwokat podejmuje obrony oskarżo nych? Oczywiście głośne uwagi adwokata z miasta aż gubernjalnego sprawiły przy stole prasowym nieprzyjemne wraże nie, ale było ono niczem w porówhaniu z późniejszem wystąpieniem tegoż wroga jawności rozpraw, ale o tem —• potem. Tymczasem zegarki nasze wskazują godz. 11 m. 45. Sala jest już zapełniona. Temperatura dość wysoka. Więźniowie. Wprowadzają więźniów. Pierwszy ukazuje się dorożkarz Pianko, nawpół przytomny ze wzruszenia, nic wie co ma robić, gdzie usiąść cała twarz za płakana, zarośnięta. Żołnierze wskazują mu miejsce na najwyższej kondygnacyi ławy, posuwa się tam, wtula się w kąt, płacze, aż łzy bruzdy na twarzy mu wy ryły. Wprowadzają Damazego Macocha Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:29 twarz spokojna, obojętna. Odrazu za siada na najwyższej kondygnacyi, która mu się jaknajsluszniej należy. Łysa czaszka świeci się w promieniach światła z okien naprzeciwko. Za nim wsuwa się do tej samej lawy nizki Izydor Starczewski, o pospolitej twarzy pierwszego lepszego z tłumu, nawet nie urozmaiconej małym zarostem. Piance nakazują wyjść z najwyższej kondygnacyi i degradują go, a natomiast ukazuje się na jego miejscu Helena, urodzona Krzyżanowska. Ściśle niewiadomo, jakie dawać jej nazwisko: pierwsze nazwisko Macochowa “wdowa” było fikcyjne, drugie takie samo z racyi ślubu z Wacławem Macochem, też niewiadomo, czy może być słuszne, gdyż ślub brała pod fałszywem nazwiskiem Macochowej i przysięgę ślubną odbierał od niej ks. Macoch, na wiele lat przedtem jej kochanek. Mniejsza zresztą o to. Przypatrzymy się owej Macochowej: brunetka, twarz bez wy razu, rysy grube, pospolite. Gdzież tu przejaw inteligencyi? Ani w oczach, które osadzone głęboko, szczególnego uroku nie sprawiają. — Zbrzydła w więzieniu— mówi! ta ki, co ją znał z przed laty. Inni oskarżeni zasiadający na ławie w środkowej kondygnacyi, a więc Bła- sikiewicz i Pertkiewicz, to pospolitaki, takie miny mają i zbrodniarze i najnie- winniejsi ludzie. O. Bazyli, który siedział dotychczas na ławie przy balustradzie, otizymal po lecenie, aby zajął miejsce na ławic oskar żonych. Z niechęcią wstał i usiadł za pulpitem tlómacza przysięgłego. Po obu stronach ławy ustawili się żołnierze konwoju. Naraz małe zamieszanie przy ławie oskarżonych. — Cyganowski zemdlał!—leci wieść. — Doktora!—szuka woźny. Okazało się, że Cyganowski nie zem dlał, tylko dostał ataku epilepsyi, na którą cierpi oddawna. Atak tym razem był długi i talii, że uniemożliwił Cyga- ■nowskiemu ukazanie się na sali. Powietrze W sali coraz cięższe, więc ukazuje się w sali woźny z wielkim roz pylaczem i rozrzedza powietrze wodą leśną. Dowiadujemy się w trakcie tego, że w chaiakterze głównego oskarżyciela publicznego wystąpi podprokurator izby sądowej warszawskiej, p. Niedz- wiecki, gdyż prokurator sądu okręgowe go piotrkowskiego, p. Łanszin, po nie dawno przebytej chorobie, nie czuje się zupełnie zdrów. Tymczasem dobiega południe, godz. 12. Sąd idzie! Komisarz sądowy wypowiada sa kramentalne: — Sąd idzie, proszę wstać! I Wszyscy wstają i na podyum z drzwi bocznych wchodzą: prezes J. A. Woł- kow, sędziowie: Pawłowicz, Aleksan drów i Gubskij. Ten ostatni jest refe rentem sprawy. Na miejscach prokuratorskich za siadają pp. Niedzwiedzki i Katronow- skij, autor aktu oskarżenia. Prezes: Ogłaszam posiedzenie sądu za otwarte, proszę usiąść. Adw. Korwin-Piotrowski: Panowie sędziowie zanoszę do panów prośbę... I tu p. K.-P. zaczyna obszerny wstęp słowami: Panowie wiecie, jak sprawa niniejsza porusza umysły, wiecie, co znaczy dla tego kraju kościół katolicki... Prezes: Ale o co panu chodzi? Adw. Korwin-Piotrowski: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:31 Świadkowie z Zawad, którzy znaleźli tajemniczą sofę. Zamknięcie drzwi dla su. Prezes: O tem może być mowa po generaliach oskarżonych. Prokurator Niedzwiecki deklaruje, że oprócz niego, w oskarżaniu brać bę dzie udział podprokurator Katranow- skij. Prezes do Macocha: ■—Pańskie imię i nazwisko? — Damazy Macoch — odpowiada pierwszy oskarżony po rosyjsku. Imię świeckie i imię ojca? — Kacper syn Pawła. — Wiek? — 4? lata. — Urodzony? — We wsi Lipie. — Zajęcie? — Ksiądz. — Wyświęcony? — Tak. — Czy pod sądem pan był? — Nie. W dalszym ciągu następny' oskar żony Izydor Starczewski odpowiadał, że imię chrzestne ma Stanisław-An- drzej, syn Łukasza-Jana, lat 40, urodź, w Złoczewie, ksiądz wyświęcony, pod sądem nie był. Bazyli Olesiński, ma imię chrzestne Józef, syn Hilarego, lat 47, ur. w Częstochowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:40 Blochowie, ksiądz wyświęcony, pod sądem nie był. Prezes do Macochowej: Jak pani imię i nazwisko? — Helena-Katarzyna. — Imię ojca? ■— Mikołaj. — Wiek? — 27 lat. ■— Gdzie pani urodzona? ■— W Drzewicy. ■— Rodzaj zajęcia? — Byłam nadzorczynią w telefonach łódzkich. — Ale czem się pani zajmowała w ostatnich latach? — Nic nie robiłam... właściwie zaj mowałam się gospodarstwem. (Określenie swego ząjęcia z trudem oskarżonej przychodziło). — Czy zamężna? — Tak. Pod sądem nie była. Wszyscy ci oskarżeni odpowiadali po rosyjsku, tak, że tłómacz przysięgły, p. Wassercwajg pełniący te obowiązki w sądzie okręgowym piotrkowskim od lat 30, nie miał tym razem co do roboty, na wet i z resztą oskarżonych, którzy swoje generalia podhli również w języku rosyj skim. Pertkiewicz dodał, że przedtem za nim został muzykantem na Jasnej Gó rze, był ślusarzem. Pianko, że urodził się we Mstowie, a ostatnio mieszka! w- Kawodrzy pod Czę stochową. Komisarz sądowy odczytał listę świadków, którzy się nie stawali; do tych należą: Jan Roguś (nicodszuka- ny), ks. Rejman i ks. Weloński (obaj chorzy), Józef Trubicki (jest w szpitalu w Krakowie), Antoni Krawczyński (chory), Bronisław Falski (umarł), Julian Bulzacki (chory), Magdalena Smoczyńska (chora) oraz Grabowska, Stefania Starczewska, Jan Starczewski, Janina Zasacka Witold Szumiński, Sta nisław Nowakowski, BolesławWięckó- w-ski. Z lizczby 112 świadków stawiło się około 90. t . Po wysłuchaniu wniosku prokurato ra, który bez- względu na niestawienni ctwo rzeczonych świadków, prosił o rozpatrywanie sprawy, oraz takich sa mych wniosków obrony, przyczem o- brońca Starczewskiego prosił o wezwa nie nowego świadka Andersa z Kielc, sąd postanowił sprawę rozpoznawać, usprawiedliwiając nieobecność wszyst kich świadków, oprócz Janiny Zasackiej i Władysława Sumiakowskiego, któ rych skazał po rb. 5 kary; wezwania świadka Andersa odmówił. Adw. Korwin-Piotrowski występuje z obszernem wstępem do swej prośby zaznaczonej na początku. Prezes prosi, aby się skracał w moty wach. Adw. Korwin-Piotrowski: Upra szam sąd o rozpoznawanie niniejszej sprawy przy drzwiach zamkniętych. Prezes: Na jakiej podstawie? Adw. Korwin-Piotrowski: Na za sadzie art. 620 ze znakiem a, który o- piewa, że gdy chodzi o sprawy- dotyczą ce religii, mogące ową religię obniżyć, sprawy winny być rozpoznawane przy drzwiach zamkniętych. Prokurator Niedźwiedzki sprzeciwiał się zamknięciu drzwi, twierdząc, że w danej sprawie niema nic takiego, coby przewidywał zacytowany przez obroń cę artykuł. Adw. Nowicki występuje z książką w ręku i oświadcza: Pan prokurator niedokładnie przeczytał artykuł 620, który właśnie przewiduje... Prezes: Proszę obrońcę nie strofować prokuratora, ale powiedzieć o co mu chodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:42 Adw. Nowicki: Właśnie przyłączam się do prośby adw. Korwin-Piotrow skiego i proszę o sądzenie sprawy przy drzwiach zamkniętych. Tą sprawą wła śnie zadraśnięte są nasze uczucia Po- laków-katołików, my nie chcemy, aby ją roztrząsano, na cały świąt, a co prze cież nastąpi, wobec tego że widzimy w sali tylu sprawozdawców ipism, którzy pomieszczą najdrobniejszy szczegół, bo im obojętna nasza religia,:zresztą przy patrzcie się panowie sędziowie (tu rę kami wskazał stół prasowy), jaką naro- wość... Prezes przerywa mówcy i strofuje go za niewłaściwość jego krasomówczych zwrotów, a istotnie wprost niesmaczny był ów zwrot, gdyż, jeśli chodziło o sprawozdawców pozakrajowych, to na leżało wziąć pod uwagę względy gościn ności i zwyczajów europejskich, które w danym razie obowiązują. Tylko za ściankowość może zdobyć się na tego rodzaju ignorancyrę, tern bardziej nie- wytłómaczoną, iż utajanie tylko bar dziej gorszące przypuszczenia zrodzić To też doskonale powiedział adw. Rudnicki, że te przestępstwa, o które w sprawie chodzi, wcale nie potrącają o uczucia religijne, ani narodowe, lecz są najpospolitszemi przestępstwami, spelnionemi przez ludzi takich, jak in ni i właśnie chodzi o to, aby rzecz była jaknajbardziej jawna, by przekonano się, iż niema nic takiego, coby taić by ło potrzeba. Z tej racyi nie popiera wniosku, co do zamknięcia drzwi. Adw. Dobrosław Kleyna wychodząc z zasa dy, że gdyby otoczyć sprawę tajemno- czością, to wówczas dopiero dałoby się materyal do największej sensacyi, któ ra w danej sprawie sprowadza się do zwyczajnych przestępstw, spełnionych jeno w rnurach klasztoru—również jest za rozpoznawaniem sprawy przy drzwiach otwartych. Nic przeciwko jawności nie mają adw. Kański i adw. Sędzikowski. Adw. Korwin-Piotrowski podtrzy muje swą prośbę, popartą przez adw. J Nowickiego, w razie zaś, gdyby jej sąd j nie uwzględnił, to przynajmniej, wobec j tego, że Macoch opowiadał, iż miał sto sunki z jego klientką, prosi, aby ta część sprawy rozpoznawana była przy drzwiach zamkniętych. Prokurator w zasadzie jest przeciw ny tajności rozpraw; pozostawia do uznania sądu zarządzania zamykania drzwi co do drastycznych szczegółów Heleny Macochowej Sąd wyszedł na naradę, z której po pięciu minutach powrócił i prezes od- j czytał następującą rezolucyę: I Sąd okręgowy, wysłuchawszy o- świadczeó adwokatów Korwin-Pio- trowskiego, Nowickiego i innych oraz wniosku prokuratora, uważa, że spra wa nie posiada takich cech, któreby motywowały zamknięcie drzwi, posta nawia sądzić sprawę niniejszą publi cznie, zastrzegając, że w razie, gdyby zaszła potrzeba co do szczegółów doty czących osoby Heleny Macochowej tajności rozpraw, to być może zarządzi zamknięcie drzwi. O godz. 12 m. 45 sekretarz sądu p. Maryan Ostrowski rozpoczął czytanie aktu oskarżenia, którego dalszy ciąg czytali pomocnicy sekretarza pp. Żale- tajew, Orłowski i członkowie sądu z prezesem na czele. Akt oskarżenia sporządzony został przez podprokuratora Katranowskiego w Piotrkowie d. 28 października r. 1911, a zatwierdzony przez wydział oskarżeń warszawskiej izby sądowej w d. 24 listopada r. 1911. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:44 niaku, i wina, straciłem rozum i nie- wiedzialem, co czynię. Myślałem, że mi serce pęknie, taka żałość mię opanowała, że nie wiedzia łem, co robiłem. Zdawało mi się, że mi głownia rozpalona na głowę spadłą^ Jako człowiek straciłem głowę i w zapalczywości nie wiedziałem,co robię. Klnę się na Chrystusa Pana, że umyśl nie tego nie zrobiłem. (Poruszenie). Prezes przerwał mowę, żądając, aby oskarżony zbliżył się do przedmiotu. Macoch mówi dalej: Musiałbym całą historyę opowiedzieć od początku, gdyż to ma związek z wypadkiem. Kuzyna mego kochałem, starałem się o jego do bro; mojem staraniem i za moje fundu sze zdał egzamin z 4 klas na urzędnika,' na co mam świadka Jeżawską.z Lodzi i pomocnika naczelnika wydz. śledczego z Piotrkowa, p. Kotowskiego, do któ rego naczelnik poczty łódzkiej p. Szell mówił, iż mojem to staraniem i za moje pieniądze wyszedł on na ludzi. Powtarza znane szczegóły z aktu o- skarżenia, kiedy doszedł do faktu zapoznania Wacława z Heleną, oświad czył, iż przed ślubem wyznał Wacła wowi, że Helenę kochał caiem sercem, idealnie, platonicznie, że cielesnych stosunków między niemi nie było, że całował ją, ale stosunku, jako z kobie tą, nie miał, dziewictwa jej nie ode brał. Z pocałunków doszło tylko do nieskromnych dotykam W odpowiedzi na to Wacław mu wyjaśnił, że pretensyi o to do niego nie ma. Dalej znowu powtarza znane z aktu oskarżenia szczegóły'. ,W czasie, gdy tłómacz przekładał na język rosyjski sądowi zeznania Ma cocha, adw’okat Kleyna prosił klienta o streszczenie się, Macoch na to oka zywał silne zdenerwowanie, trząsł rę kami i chwytał się za głowę. Prezes żąda od Macocha wyjaśnię- Świadków wezwano 88, w tej liczbie 6 księży, z pośród paulinów: b. przeor o. Euzebiusz Rejman, obecny przeor o. Justyn Weloński, kustosz o. Pius Przeździccki, prokurator o. Wincenty Olszewicz; z pośród świeckich; ks. Czapla, proboszcz z Niegowonic i ks Dakowski, proboszcz z Parzymiech. Większość świadków na potwierdze nie okoliczności, dotyczących głównie Macocha, do których w znacznej mierze oskarżony się przyznał. Sprawa potrwa do niedzieli. Czytanie aktu trwało do godz. 4 m. 35. Przez cały czas czytania aktu Ma coch pilnie przysłuchiwał się treści, Macochowa zaś patrzała w przestrzeń bezmyślnie. Po przeczytaniu aktu ogłoszono przer wę, podczas której Damazy przez dłuż szy czas przyglądał się Helenie, ona zaś unikała jego wzroku. Starczewski coś półgłosem do Heleny mówił, na co mu ta odpowiadała. Snać były to wyrzuty jedno drugie mu. G. 4 m. 45 sąd wszedł i prezes zapy tał najpierw Macocha, czy przyznaje się do czynów mu zarzuconych. Przemówienie Macocha. Damazy Macoch wstał, złożył głę boki ukłon sędziemu i rozpoczął po polsku przemówienie w te słowa: “Prześwietny sądzie! Ażebym miał uczynić zabójstwo i w tym celu spro wadzić do siebie WTacława Macocha, taka myśl nawet do głowy mi nie przy szła. Przyznaję, że to uczyniłem, ale z po wodów zupełnie innych. Jako człowiek nerwowy, dnia tego wypiłem dużo ko? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:52 przejeżdżając około strumienia pod Zawadami, spostrzegł pakę już na brzeg wydobytą. Ujrzawszy przez szczelinę kanapy gole nogi trupa, polecił rozwią zać sznur, krępujący sofę. Kondracki mówi, że zwłoki były za winięte w prześcieradło dość cienkie, z którego znaki były wycięte. Świadek wylicza rany, które widział na głowie i szyi ofiary. Na zapytanie prokuratora, Kondra cki opowiada, że pomimo odpowied nich ogłoszeń oraz śledztwa, niepodo bna było stwierdzić osobistości denata. Nawet ludność wielce interesowała się faktem. .Mówiono w okolicy, że każde go obowiązkiem jest dopomódz do wykrycia tej zagadkowej zbrodni. Zeznaje dalej Bajraczuk, strażnik z Kłomnic, który z racyi swojego urzędu, kazał wyciągnąć sofę z wody i asystował przy badaniu jej zawartości. Prokurator zapytuje, czy w sofie była woda ? Świadek odpowiada, że bar dzo mało, nawet kołdra kolorowa, w którą morderca spowił trupa, była su cha. ZofiaHiszpańska, właścicielka sklepu w Rudnikach, powtarza znane szcze góły o tem, jak wysoki jegomość, jadą cy w wiadomym czasie dorożką, zao patrywał się u niej w kwas. Paweł Sosnowski, właściciel innego sklepiku w Rudnikach, widział jadące dwie dorożki, a nawet udzielił przejeż- dnym objaśnień co do odległości, dzie lącej Rudniki od Kłomnic. Widział na pierwszej dorożce pakę, a w drugiej księdza. Przewodniczący wskazuje Macocha i zapytuje, czy go poznaje. Sosnowski odpowiada, żc wtedy by ło ciemno, więc twarzy księdza nie wi dział. Mniemał, że jakiś nowy wika ry sprowa/lza się do Kłomnic. chowskiego, sprowadzonego na sprawę z cytadeli. Marcin Cudak. Pierwszy zeznaje, w szarej krótkiej sukmanie, typ ubogiego wieśniaka. Nie dosłyszy. Opowiada znane z aktu oskarżenia okoliczności, w których uj rzał pakę, wystająca z wody, pod wsią Zawady. Sąd wskazuje sofę i zapytuje, czyją poznaje. Św. Nic wiem, bo by!a bokiem prze wrócona. Przewodniczący poleca sofę odpo wiednio obrócić i wówczas świadek ją poznaje. Na zapytanie prokuratora, czy świa dek nie usiłował sofy z wody wycią gnąć, Cudak odpowiada przecząco. W podeszłych leciech gospodarz-wło ścianin, Henryk Dąbrowski, opowiada, jak idąc do kościoła, widział wystającą z wody “golą” sofę, to znaczy bez ro goży. Wiktorya Sinowicz, komornica ze wsi Zawady, dość wymownie opowiada fakt ujrzenia sofy, wystającej z wody, rogoże zaś spostrzegła leżące w odle głości jakichś stu pięćdziesięciu kroków. Piętnastoletni Stanisław Juraszyk, syn kasyera gminnego we wsi Zawady, bardzo zalękniony, zeznaje, że gdy pa sał bydło na łące, jakiś włościanin opo wiadał mu, żc z wody paka wystaje. Juraszyk sprawdził fakt, ale obawiał się zbliżyć. Uczynił to dopiero po przybyciu na miejsce strażników. Kazimierz Kondracki, Pisarz gminny, opowiada o tem, jak Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:54 w mieście złą opinię. Na ich liście był No. 31. Na kasyerów, gdy jechali te- mi dorożkami, zdarzały się częste na pady. Dr. Henryk Jasieński, komisarz policyi krakowskiej, naczelnik ekspozytury stacyi kolejowej, mówi: — Dnia 7-go października r. 1910 przed przyjściem pociągu w stronę Wiednia, otrzymałem wiadomość, że w pociągu, jedzie ścigany przez policyę rosyjską Damazy Macoch, znalazłem się przy pociągu i w jednym z wagonów ujrzałem księdza w czarnej sutannie z torebką w ręku. Zapytałem go, czy jedzie z Warsza wy. Odpowiedział, że z Częstochowy. Na zapytanie, czy jest Macoch, od powiedział twierdząco. Przeprowadzony do komisaryatu i zapytany o cel przybycia do Krakowa, tłumaczył swoje przybycie chęcią ku pna ubrania cywilnego, poczem za mierzał udać się do Warszawy, celem poczynienia zeznań u gubernatoia. — Oświadczył, że chce się "wyspo wiadać” przedemną ze swojej zbrodni. Opowiadał, że krytycznej nocy mial go Wacław Macoch uderzyć w twarz i wyjść do drugiego pokoju. Wtedy Da mazy podpity i rozdrażniony wskutek otrzymanej obelgi pochwycił siekierę i rzucił się na niego. Wiedząc od p. Arbuzowa fakt o wczesnem zaopatrzeniu się przez Ma cocha w siekierę, rzekłem t —■ Co do zabójstwa w uniesieniu ksiądz skłamał. — Wtedy Macoch wyznał, że zabił Wacława śpiącego, a w siekierę zaopa trzy! się na czternaście dni przed za bójstwem, a uczynił to, w celu narą- bania sobie drew. W dalszym ciągu komisarz Jasieński opowiada zeznania, poczynione przez Damazego Macocha w kwestyi sto sunków, które łączyły go z Heleną Macochowrą i zabitym jej mężem Wa cławem. Szczegóły mordu tak przedstawił kom. Jasieńskiemu D. Macoch: — Pierwszy raz uderzyłem go, kiedy spał. Wacław zerwał się; wówczas u- derzyłem go jeszcze trzy razy. Kiedy upadł i charczał, udusiłem go. Badany co do kradzieży najpierw oświadczył, że pieniądze, znalezione przy nim w Krakowie, otrzymał od b. przeora Rejmana. . Zeznanie to jednak zmienił przy badaniu powtórnem, mia nowicie: z pieniędzy, w jego wyrażeniu " nieobligacyjnych,” przywłaszczył so bie w ciągu 3}Ą lat, 5,000 rubli; że trzy sta rubli, które miał przy sobie, to de pozyt osoby, której nazwiska nie pa mięta. Że w ciągu kilku lat przywła szczył sobie pieniędzy klasztornych na jakieś 20,000 rb. Że łącznie z Olesiń- skim, po śmierci o. Gawełczyka, ukradł z jego celi 5,000 rb. w papierach, z któ rej to sumy on wziął 2,000 rb. Olesiń- ski zaś 3,000 rubli. Przewc Czy pan zapytał Macocha, co robił z trupem. Św. Tak. Odpowiedział on, że nie wiedział, co robić. Następnego dnia radził się Załoga, z którym od dwóch lat łączyły go węzły przyjaźni. Załóg poradził trupa wywieźć w koszu, a gdy Macoch udał się na obiad, Załóg po szedł na miasto i kosz nabył, ten jednak okazał się za mały. Wówczas Załóg przypomniał sobie o istnieniu na stry chu starej kanapy, ale ta znów była za duża, więc postanowiono wypełnić jej zawartość także poduszką zakrwawioną i futrem zamordowanego. Następnie z porady Macocha wywieźli sofę pod Za wady.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:58 Prok. Czy znalazł pan przy Macochu dokumenty Heleny Macochowej. Sw. Znalazłem trzy paszporty, ale nie pamiętam, na czyje były nazwiska. Prok. Czy mial przy sobie Czas? Sw. Tak, ranne wydanie z wiado mością o pościgu. Bilet kolejowy w chwili, kiedy go aresztowałem, podarł. Prok. Czy mial upoważnienie słu chania spowiedzi? Sw. Tak. Prok. Mial przy sobie pozwolenie przeora na przebywanie za granicą? Sw. Tak. Prok. A mial pozwolenie na broń? Sw. Nie pamiętam. Prok. Pan rewidował pokój, w którym zatrzymał się Macoch w Trze bini? Sw. Tak. Znalazłem podarte listy, Macoch przyjechał w przeddzień i robił wrażenie człowieka, który na ko goś oczekuje. Wyrażało się to w czę- stem podchodzeniu do okna. Na stacyę Trzebinia, przybył wcześnie przed odej ściem pociągu. Macoch robił wra żenie, iż szukał kogoś w sali klasy trze ciej. Szczegół ten zakomunikował świadkowi właściciel bufetu. Prok. Czy Macoch podczas pobytu w Trzebini mógł udać się do Krakowa wcześniej ? Sw. Od chwili przybycia do Trze bini miał trzy pociągi. Na żądanie prokuratora p. Jasień ski powraca jeszcze do świstków, które znalazł w pokoju w Trzebini. Były to kawałki listów Damazego Macocha do Krzyżanowskiej i jej do niego telegram dla "Kumcia” podpisany przez “Sta nisława” i oświadczeniem: “dziś przy jechać nie mogę,” — wreszcie kawałki fotografii, wyobrażającej Damazego Macocha w towarzystwie drugiego księdza i dwóch kobiet. Prok. Macoch powiedział panu, że zaopatrzył się, w siekierę, aby narąbać sobie drzewek. Czy nie zwrócił pan jego uwagi, że przecież to było lato? Sw. Owszem, Macoch powiedział, że drzewka te były przeznaczone do futer przeciw molom. Prok. Czy oskarżony zeznał przed panem, że zamordowanego przez siebie Wacława—rozgrzeszył ? Sw. Tak. Prok. Czy nie pytał pan Macocha jak wytłumaczył Załogowi obecność trupa w celi? Sw. On tłumaczyć Załogowi nic nie potrzebował, bo, w jego przekona niu, działali oni wspólnie. (Macoch, uśmiecha się na ławach). Miał on powiedzieć Załogowi, że podczas sprze czki strzelił do Wacława z rewolweru, a widząc, że się męczy, dobił go topo rem. Według zeznań kom. Jasieńskiego Macoch był kilkakrotnie meldowany w Krakowie. Raz przyjechał z Krzyża nowską pod fałszywem nazwiskiem. W r. 1909-ym ze Starczewskim i Krzy żanowską z d. 23-go na 24-ty września, tj. noc, w której skradziono koronę na Jasnej Górze, spędził w Krakowie. Kiedy zrana służący przyniósł im ga zetę z wiadomością o kradzieży, Ma coch i Starczewski przyjęli ją z oboję tnością, która zdziwiła służącego, po nieważ wiedział, że ma przed sobą księ ży z Częstochowy'. Ostatni raz Macoch był w Krakowie podczas uroczystości grunwaldzkich w r. 1910-ym. Adw. Kleyna. Ile godzin trwało ba danie Macocha? Św. Od 3-ej po poł. do 10-tej w. Adw. K. Bez przerwy? Sw. Z krótkicmi—koniecznemi dla posiłku. Adw. K. Pan badał go sam? Św. Tak. Adw. K.Znalazl pan przy nim rozkład Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:00 rożka z paką. Znaleźli się nawet ta* cy, którzy widzieli w dorożce Macocha ale nie przywiązywałem do tego wagi. Myśl, że Macoch ma jakiś związek ze zbrodnią, wydała mi się szaloną. Po stanowiłem pojechać do Krakowa. Nie znając miasta, poprosiłem brata jednego z częstochowskich restaurato rów, aby mi towarzyszył. W Szcza- kowie wypytywano mnie, kim jestem i po co jadę do Krakowa. Wyszedł szy z dworca, wiedziałem, że jestem śle dzony. Były to czasy, w których szu kano szpiegów' wojennych. Celem po dróży mojej było stwierdzenie słów p. Wankwista, stale łączącego trupa w so fie z osobą Macocha, że ten ostatni ba wi w Krakowie. Nie znalazłem go tam, ale dowiedziałem się, że niedawno widziano go u Hawełki w towarzystwie kobiety. Z końcem sierpnia p. Czer- nogolowkin zwrócił się do mnie o prze słuchanie dorożkarza No. 31. Pianko z początku wypiera! się wszy stkiego. Ostatecznie jednak mówił, mi, że nie kazano mu wjechać na podwórze, ale stanąć za ogrodzeniem, dokąd w tacz kach dostawiono ciężar. Następnie wsiedli do dorożki dwaj panowie, którzy w pierwszej chwili przełożyli pakę na furę włościańską, i pojechali nią dalej. On wrócił do Częstochowy. Nazwiska drugiego dorożkarza nie wiedział. Are sztowałem Piankę. Po upływie kilku dni jeden z dorożkarzy częstochowskich zawiadomił mnie na ulicy, że drugim uczestnikiem podróży, byl No. 27, Pawlik. Gdy go badałem, przyznał że byl wynajęty z przed klasztoru, ale wrócił z Rudnik. Zaznaczył przytem, że oddawna zna Piankę. Skonfronto wałem oskarżonych. Wtedy Pianko zawołał, że będzie mówił, jak na spo wiedzi; z podwórza wywiózł pakę, do wody pomagał wrzucić, ale mniemał, kolei i jakiej ? rosyjskiej, czy zagranicz nej? Sw. Nie pamiętam. Adw. Korwin Piotrowski. Czy Ma coch spotykał się w Krakowie z Ryba kiem? Św. Nie wiem o tern. Prok. Pytał pan o jego podróże? Sw. Owszem, z rozmowy wyszło, że w czasie znajomości z Krzyżanowską był w Lourdes, Abbazyi i Wiedniu. Członek sądu Pawłowicz. Czy Ma coch oskarżał przed panem Starczew skiego? Św. Nie pamiętam. Czł. sąd. O udziale Starczewskiego nie mówił? Sąd ogłasza przerwę. Po śniadaniu, które trwało blizko godzinę, do sali wchodzi Denisów, ubra ny po cywilnemu, komisarz pierwszego cyrkułu Częstochowy. Staje on przed sądem pod strażą dwu konwojowych z wydobytemi pałaszami. Świadek mówi: — D. 12-go lipca 1910 r., w alejach wdeczorem spotkałem Macocha. Nieco z lewej strony, patrzę, jedzie o. Dama- zy. Uderzyło mnie to, że wBtewr swo im zwyczajom kłaniania się władzy,tym razem udał, że mnie nie widzi. Miał na oczach niebieskie okulary, których nigdy nie nosił. We środę po d. 12-ym lipca przyjechał p. Wankwist i opowie dziawszy mi o znalezieniu sofy, prosił o współdziałanie. Miał poszlaki, że sofa była wywieziona z warszawsko-wie deńskiego hotelu w Częstochowie, co w następstwie okazało się mylnem. Spra wą tą oczywiście zainteresowałem się bardzo. Przedsięwziąłem śledztwo, w czem pomagali mi nawet przedstawi ciele prasy. Około 20, dowiedzinłim się, że przez Rudniki przejeżdżał* do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:02 Wiezieniu jej do Częstochowy św. Czes- nakow odpowiedział. —Ujrzawszy fotografię trupa, udała zemdlenie. Wezwany lekarz orzekł, że Macochowa jest w stanie odmien nym i to zemdlenie jest bez znaczenia. Adw. Chądzyński. Ile czasu upły nęło od czasu doręczenia panu książ ki przez Rej mana i Przeździeckiego. Św. Kilka dni. Adw. Ch. Jaki okres czasu obej mowały książki? Św. Pierwsza — przeora lat pięt naście, druga nie pamiętam, ale byra starą. Adw. Korwin-Piotrowski. Pan po wiedział, że p. Helena Macochowa uda ła wzruszenie, ujrzawszy fotografię trupa. Czy pan wątpi o szczerości Heleny Macochowcj ? Św. Tak. Adw. P. A dlaczego? Św. Bo było udane. Adw. P. A dlaczego udane—może nareszcie świadek wyjaśni ? Św. Jeszcze nic skończyłem—proszę bez komentarzy... Adw. P. To nie pańska rzecz... nie ma pan prawa robić mi uwag, jeżeli pan jest niezadowolony, proszę zwró cić się do prezesa. Ostatecznie adw. Piotrowski stwier dza, że opinie świadka, co do nieszcze- rości Macochowej, są subjcktywne, nie oparte na niczem poważnem. Członek sądu Gubskij. Posyłał pan po lekarza? ■ Św. Tak. Sąd ogłasza pauzę o godz. 4 m. 45. Po pauzie przewodniczący zawiada mia prokuratora, że na liście świadków są dwaj więźniowie, sąd zaś okręgowy wojenny żąda prędkiego odesłania ich z powrotem. Prokurator zgadza się na przesłucha nie ich. Osiemnastoletni, Roman Wadas, na zapytanie przewodniczącego, odpowia da, że zajmuje się kontrabandą wspól nie z ojcem, który przeprowadził Da- mazego Macocha przez granicę. Prok. Jak długo idzie się do Trze bini od miejsca, w którem przechodzi cie granicę. , Św. Owie godziny. Wincenty Wadas, ojciec poprzednie go, także pod strażą. Przcw. Zajfhujecie się kontraban dą? Przew. Pewnie... w więzieniu... A dlaczego jesteście uwięzieni? Św. Zaaresztowano mnie w synem zagranicą. Przew. Dlaczego jesteście pod są dem wojennym. Wadas opowiada, że pewnej nocy kilku ludzi, w ich liczbie, Macocha, przeprowadził przez granicę. Otrzy ma! za to wódki i 10 rb. Sąd poleca obu świadków odwieźć do Warszawy. Dzień trzeci. Dnia 29 lutego zbadano ogółem 28 świadków. Roman Wadas. Sprowadzono go pod strażą, gdyż znajduje się w więzieniu, jako oskarżo ny o kontrabandę, dokonaną wspólnie z żołnierzem straży pogranicznej. Li czy on zaledwie lat 15. Prezes: Czem świadek się zajmuje? Wadas: Kontrabandą. (Śmiech w sali). Prezes: Co wie w tej sprawie? Wadas: Szedłem pewnego razu dro gą i spotkałem Żyda, który mi kazał zawołać ojca, bo jeden ksiądz do niego ma interes. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:06 Posłuchałem Żyda i zawołałem ojca. Prokurator: Czy dale.ko od tego miejsca, skąd go ojciec odwiózł do Trzebini, t. j. od wsi Płoki? Świadek: 2 godziny drogi. Wincenty Wadas, ojciec poprzedniego, gospodarz wsi Płoki, zeznał, iż jakiś Żyd obiecał mu 60 rb. za przeprowadzenie jakiegoś księdza przez granicę. Zgodził się i przeprowadził. Na zapytanie prokuratora, czy dale ko od nich do Trzebini, odpowiedział, że 4J-ź wiorsty. Arbuzów, komisarz policyjny z Częstochowy, ze znaje, że dowiedział się od naczelnika straży ziemskiej pow.radomskowskiego, iż ten potrzebuje pomocy w odnalezie niu tych kupców, od których nabyto rogoże do obszycia sofy. Po cechacłi (signa) na rogożach do strzegłem, iż pochodzą one od Potoka, kupca częstochowskiego, do którego się udano i dowiedziano, że jakiś czło wiek kupił od niego największy kosz i kilka rogożek. W dalszym ciągu Arbuzów opowiada szczegóły, znane z aktu oskarżenia. Prokurator zapytuje o rewizyę, ja kiej dokonał świadek w mieszkaniu He leny Macochowej w Warszawie. Świa dek zeznaje,iż rewizyi wzmiankowanej dokonał, ale o Macochu i Helenie nicze go na razie od służącej dowiedzieć się nie zdołał; dowiedział się o ich wyjeź dzić z Warszawy każdego z osobna dopiero w kilka godzin po fakcie. Łabudziński, naczelnik powiatu z Olkusza mówi, że 5 października przybył do niego wikaryusz parafii olkuskiej, prosząc o przepustkę za granicę. Dalej świa dek opowiada, iż o sprawie jasnogór skiej dowiedział się z gazet. Wkrótce przyszedł do niego referent biyra po wiatowego z relacyą, iż chodzi pogłoska, jakoby po mieście kręcił się jakiś zakonnik jasnogórski, który jadł w restauracyi, kupił wódkę, wyna jął furmankę i wyjechał w kierunku kordonu pogranicznego. Obawiając się, czy wydany wikaryuszowi półpa- sek nie został użyty dla owego zakonni ka, świadek niezwłocznie puścił kon nych strażników w kierunku wskaza nym z poleceniem aresztowania, g‘dy- by spotkali na kordonie jakiegokolwiek księdza i odstawienie do Olkusza. Po dejrzenia były niesłuszne, gdyż wika ryusz skorzystał sam z pólpaska. Wte dy świadek wybrał się na polowanie z psami gończemi na pogranicze, sądząc, że może gdzieś — na uboczu od komory — natrafi na ślad owego już przez wła dze poszukiwanego zakonnika. Wi docznie było zapóźno, gdyż wszelki ślad zaginął. Tego samego dnia przybył do Olku sza ówczesny pomocnik komisarza po licyjnego Arbuzów, który od Proszo wic w ślad za Macochem dążył. Do wiedziawszy się, że jakiś zakonnik udał się w stronę granicy, Arbuzów podążył za nim. Tymczasem z polecenia świa dka z Trzebini wtadze krakowskie były ostrzeżone telefonicznie, aby się przy gotować na ujęcie Macocha. Kotowski, agent policyi śledczej z Piotrkowa, opowiada znane z aktu o skarżenia szczegóły o poszukiwaniu zabójcy, o znalezieniu dorożkarza Pianki, o Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:09 jeździć do Krakowa i badaniu tam uję tego Macocha. Świadkowi zadawał pytania proku rator o pewne szczegóły, poczem ad w. Chądzyński, obrońca Bazylego, zwró cił uwagę Kotowskiego, że w zeznaniu wyrazi! się tak, jak gdyby podejrzewał Olesińskiego, iż ten wysłał z Częstocho wy do Warszawy depeszę, ostrzegając Damazego o ujęciu dorożkarzy. Świa dek wyjaśnia, że wraz z komisarzem policyi Denisowem na Jasnej Górze byli u ojca Bazylego, któremu powie dzieli poufnie, iż na ślad zbrodniarzy natrafiono, i że dorożkarze, którzy wie źli sofę z trupem, są już aresztowani. Że zaś, według świadka, nikt o tern nic wiedział gdyż nikomu, prócz Olesiń skiego o tem nie mówiono i dorożkarze -W rzeczywistości nie byli jeszcze aresz towani, więc taka depesza mogła po chodzić tylko od Bazylego. Dodaje wreszcie Kotowski, że przypuszcza, iż Bazyli wiedział o zabójstwie Wacława Macocha, bo, gdy go świadek spotkał pewnego razu na stacyi w Częstochowie i pokazał mu fotografię trupa z sofy, to Bazyli, przyjrzawszy się foto grafii, prosił, aby mu jedną podarował, co też świadek chętnie uczynił, mając tych fotografii dużo. Golis, dorożkarz z Częstochowy opowiadał, że, wracając od strony Rudnik wieczo rem, spotkał Pawiaka, wiozącego jakich dwóch ludzi, i Piankę z jakąś paką. Świadek przed tem spotkaniem woził Damazego, Wacława i Helenę do Li- pia, za co otrzymał rb. .15, t. j. tyle, ile zażądał. W drodze widział, jak Damazy całował Helenę przy Wacła wie, który się tem nie gorszył, mówiąc, iż po weselu Damazyr, jako kuzynkę, całować Helenę może (Helena podczas tego zeznania serdecznie roześmiała się). Obrońca Bazylego, adw. Chądzyński zapytuje, czy świadek z agentem poli cyjnym rozmawiał w tej sprawie? Golis zeznaje, iż rozmawiał z Ko towskim. Obrońca Korwin-Piotrowski: — Czy Damazy mówii, iż całuje Helenę jako krewną ? Świadek taki Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:13 Obrońca Korwin-Piotrowski: — Czy Damazy mówii, iż całuje Helenę jako krewną ? Świadek: Tak! Stanisław Pawlak, dorożkarz z Częstochowy. Gdy stal pod Jasną Górą, wsiadł do jego dorożki ks. Damazy z jakimś człowiekiem i ka zał się wieźć w kierunku rogatki war szawskiej. Po przybyciu do rogatki, Damazy kazał się wieźć do Rudnik Pawlak po drodze minął Piankę z paką, i na żądanie Macocha stanął przed skle pem w Rudnikach z którego wynie siono im 3 butelki z kwasem; każdy wypił po jednej butelce. Zdziwiło świadka, że w drodze czło wiek cywilny mówił do Damazego “ty,” prosząc go o papierosa. — Sądziłem jednak, —■ dodaje świa dek— że to brat, albo jakiś krewny, skoro ma taką śmiałość. W tym czasie — mówi dalej Pawlak ■— nadjechał Pianko z paką. Damazy z nieznajomym wysiedli, dał świadko wi za dorożkę 3 rb. i kazał wracać do domu. Świadek zażądał jeszcze rubla, którego mu dodano. Poczem Macoch z nieznajomym wsie dli do dorożki Pianki i pojechali dalej. Sabok, magazynier kolejowy w Częstochowie, zeznał, że sędzia śledczy zgłaszał się o sprawdzenie, czy z pewnej stacyi ode brane były jako towar — kosze, obszy te w rogoże, dla Potpka. Żądanych informacyi świadek udzielił. Sztama Potok, kupiec z Częstochowy, opowiada, iż otrzymywał z Rosyi kosze w rogożach i gdy przyszedł do niego naczelnik straży ziemskiej z Radomska z komisarzem policyjnym Arbuzowem i zażądał frach tu z pewnej partyi towaru, to świadek nie mógł go znaleźć i prosił, aby po owe informacye zwrócił się na kolej. Wte dy został aresztowany'. Na drugi dzień przypomniał sobie, że jakiś chrze- ścianin kupił od niego kosz i rogoże. Prokurator: Czy świadek nie do wiadywał się od nabywcy, dla kogo ku puje kosz i rogoże? Świadek: Gdy nadeszła dorożka po ow kosz, wtedy', nie wiedząc, czy klient będzie zadowolony z kosza, który byl nieco zbutwiały, zapytałem się, dla ko go przeznaczony jest ów kosz, i otrzy małem odpowiedź, iż dla klasztoru ja snogórskiego. — Za kosz otrzymałem 4 rb. a za rogoże 45 kop. Na zapytanie prokuratora, czy żona świadka chodziła do klasztoru i po co, świadek zeznaje, że chodziła szukać kupującego kosz i że żona sama lepiej to powie. Na pytanie adw. Kleyny o godzinę, w której kupowano kosz i rogoże, świa dek oznajmił, iż pomiędzy 11 a 12 w po łudnie. Żona Potoka, opowiadając mniej więcej to samo, co mąż, zasłabła, usiadła na krześle, napiła się wody i, za zgodą prezesa sądu, odpo wiadała siedząc. Uzupełniając świa dectwo męża, zeznaje, iż przy' kupnie kosza i rogoż była obecna i brała pie niądze, kosz był zbutwiały, pytała, do kąd kosz idzie; nabywca mógł mieć lat około 30, wygląd pospolity'; kosz za brano na dorożkę. Na pytanie prokuratora, czy chodzi ła do klasztoru, objaśniła, iż —• bojąc się pogróżki naczelnika straży ziem skiej o aresztowaniu męża, zajęła się Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:19 pomocy, ale że on nie bardzo lubi dźwi gać ciężary, więc też odmówi! i poszedł czemprędzej dalej, aby go do pomocy nie skusili. W co była paka owinięta, świadek nie zauważył. Na trzeci dzień po wyniesieniu owej paki pytał Załoga, co tam było; odpowiedziano mu, iż brat ks. Izydora ożenił się z Malcówną, i że zapakowano w tę pakę rzeczy, jakie były dla niego nabyte i wywieziono. Na pytanie adw. Kańskiego, Rudni ckiego i Chądzyńskiego, świadek obja śnia, że dobrze nie pamięta, bo to już dawno, zeznania zaś jeg<\na śledztwie pierwiastkowem, jako świeże, są waż niejsze i lepsze. Po dokonaniu zeznań świadek prosił, czy może zadać pytanie Blasikiewi- czowi, lecz sąd prośbie odmówił (zapy tywaliśmy o co chciał pytać, chodziło świadkowi o dowiedzenie się, gdzie Błasikiewicz podział pewien przedmiot w klasztorze). Kocela, b. lokaj o. Rejmana oświadcza, że sofa była wyniesiona z przedpokoju Nr. 1 na korytarz, na którym dosyć długo stała. Jak wyjeżdżał Załóg, świadek pytał go, dokąd jedzie, otrzymał odpowiedź, do Ameryki. — Innych szczegółów nie pa mięta, zresztą potwierdza zeznania da wniejsze. Ks. Aleks. Dakowski, proboszcz parafii Parzymiechy, o spra wie całej nic nie wie; wie tylko, iż oka zana pieczęć jego parafii była fałszywa. Przynoszą na stół prczydyalny dowo dy rzeczowe o ślubie i śmierci Macocha, opieczętowane. Prezes, okazawszy sądowi i obroń com całość pieczęci, dokonał otwarcia. Na dowodzie, sfałszowanym przez Da- mazego Macocha — ks. Dakowski stwierdził swój podpis fałszywy i pie częć fałszywą. Pieczątka fałszywa ró żni się od prawdziwej tern, że jest nieco większa i zrobiona z metalu, gdy praw dziwa jest kauczukowa. Adw. Korwin-Piotrowski zwrócił są dowi uwagę, że pieczęć fałszywa jest zu pełnie podobna do prawdziwej. Przewodniczący stwierdza, że praw dziwa pieczęć jest nieco mniejsza. Śledztwo sądowe jest dość przewle kły Na dziś do zbadania przeznaczo no 38 świadków. Rozpoczęto je o godz. 11. Roch Macoch, ojciec zabitego Wacława, budzi ogólne zainteresowanie. Na widok jego Da- mazy wyjmuje chusteczkę i opiera na niej czoło, tak, że widać tylko z ławy łysinę głowy oskarżonego. Mogło się wydawać, że Macoch skruszony, plą cze, ale co chwila wysuwał prawe oko, bystrze przyglądając się świadkowi, nadstawiał ucha. Roch Macoch jest gospodarzem we wsi Dantów i wójtem gminy Lipie, opowiada wyraźnie i treściwie. — W końcu maja lub początku czer wca 1910 r. otrzymałem list od ks. Damazego, który mnie wzywał do klasztoru, zawiadamiając, że syn mój Wacław, chce się żenić. Na drugi dzień pojechałem i kiedy Damazy po wiedział mi o zamiarze Wacławka, spy tałem się, co to jest za jedna ta osoba, z którą syn się chce połączyć. Dama zy odpowiedział, że ją zna dobrze, jest to panna z porządnej familii. Rze kłem na to: Ha, ja tam nic przeciwko temu nie mam. Wacław ma lat 25, niech się żeni. Wierzę księdzu, że chce jaknajlepiej dla Wacława. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:23 — A może chcecie zobaczyć przyszłą żonę Wacława? — zapytał ks. Dama- zy. — Dlaczego nie — odpowiedziałem. Poszedł więc ks. Damazy na dół ze mną i pokazai mi pannę. Obejrzaiem i powiadam: Kiedy ksiądz daje słowo, że panna z dobrej rodziny, to niech tam będzie. Jednakie Roch Macoch powróciwszy do domu napisał do Waciawa aby b> l ostrożny w wyborze żony. — Ks. Damazy powiedział mi, że ślub odbędzie się 11 czerwca w Warsza wie, spytaiem dlaczego nie w Często chowie? — Panna mieszka w Warszawie, a i tak ślub będę im sam dawał. — Podziękowałem, a kiedy zapytał, czy na ślub przyjadę odpowiedziałem, że nie mogę, bo jestem chory i do War szawy za daleka dla mnie droga. W dniu 11 czerwca wysłałem do syna telegram z życzeniami od siebie i od całego domu. W tym czasie córka moja zamężna powiła dziecko i miał być chrzest, któ rego miał dopełnić Damazy, aie z powo du wyjazdu na ślub, chrztu dopełniono, kiedy w d. 15 czerwca przyjechał Wa cław z żoną i towarzyszył mu Damazy. Młode małżeństwo trzymało dziecko dc chrztu, a chrzcił je Damazy. Widziałem się później z synem na uli cy w Częstochowie, mówił, że wyjedzie trochę z żoną za granicę, następnie w d. 6 łipca otrzymałem od syna list z po zdrowieniem, do którego przyłączyła się jego żona. Tu świadek na pytanie prezesa od powiada, że po odwiedzinach Wacława z żoną, drugi syn mu mówił, że ksiądz Damazy chciał ożenić z tą samą kobie tą, co ożenił Wacława, brata swego Franciszka. — W końcu października — mówi dalej świadek — przyjechał do Danko- wa naczelnik straży ziemskiej pow. czę stochowskiego i stanął u księdza pro* boszcza. Zawołano tam mnie i na czelnik powiedział: — Wójt pojedzie ze mną do Lipia. Nie mówił mi na razie poco, a ja, jako swej władzy, usłuchałem i poje chałem z naczelnikiem. Było to wie czorem. Dowiedziałem się następnie, że ma być dokonana rewizya u ojca ks. Damazegó, Pawła Macocha. Ci Macochowie są krewnymi wójta z Dankowa w trzecim stopniu (jak sam Rcch Macoch pokrewieństwo to okre śla). — Przyjechawszy do Lipia, zastali śmy drzwi chaty Pawła zamknięte. Zapukałem, a kiedy się ktoś odezwał, powiedziałem: Nie róbcie wstrętu, to ja, wójt. Dokonani rewizyi i znalezione listy zabrał naczelnik, potem robiono rewi- zyę u brata Damazego w Rembieli- cach. Wkrótce potem świadek otrzymał wezwanie od naczelnika, żeby się sta wił do Częstochowy, naczelnik kazał mu iść do kancelaryi policmajstra i tam piokurator pokazał mu fotografię. — Ani mi przez myśl nie przeszło, żeby Wacław miał być zabity, gdyż przypuszczałem, że jest na posadzie, to też na razie nie poznałem kogoby mogła przedstawiać fotografia, dopie ro kiedy opowiadziano mi, że pod Za wadami znaleziono ciało nieznanego człowieka, przyjrzałem się lepiej foto grafii i dopieio poznałem, że jest po dobieństwo do Wacława. Dla pewno ści wziąłem fotografię do domu. I tu dopiero powstał krzyk i lament, gdyż wszyscy poznali Wacława. Na zapytanie prezesa, kiedy ostatnio pisał do świadka Damazy Macoch* świadek odpowiada, że w d. 17 sierpnia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:26 Ks. Damazy z Heleną Krzyżanowską i jej siostrami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:29 Adw. Kleyna: A syn pański Jan, który był zagranicą, na co chorował? Sw.: Był chory na serce. Franc. Bronisław Macoch, syn poprzedniego, czerwony, jędrny, mieszka przy ojcu. Potwierdza zeznania, złożone na śledz twie pierw iastkowem, w których fakty, jako pod świeżem wrażeniem, dobrze zapamiętał, dziś już wiele szczegółów zapomniał. Prezes: Świadek poznał poduszkę i fu tro, znalezione w sofie? Św.: Tak, były one własnością ks. Damazego. — Sofę pan widział dawniej ? — Nie. — W jakich stosunkach był Damazy z Wacławem ? — W dobrych. •— Przed ślubem widział pan Wacła wa? Na jakiś dłuższy czas przedtem, może 3 miesiące. — Czy nie mówił, że się żeni? — Nie. — Kiedy go pan po ślubie widział po raz pierwszy? — Na chrzcinach w d. 15 czerwca*. Wówczas byli u ojca we troje: Wacław, Damazy i Helena.' — Czy brat Damazego Franciszek był w Dankowie na chrzcinach? — Nie był. Ale mówił mi zaraz po tem, żc chciał go Damazy ożenić z tą samą kobietą. Adw. Kleyna: Czy jeden z braci Da mazego jest chory’ umysłowo? Św.: Jest chory, ale ściśle nie wiem na co. Adw. Rudnicki: Czy pokazywano panu fotografię? Św.: Pokazywano, poznałem. Prok.: A czy brat Damazego nie za chorował ze zmartwienia, dowiedziawszy się o zbrodni? Sw.: Tego nie wiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:31 Franciszek Macocli, rodzony brat Damazego, silny brunet, kędzierzawy, twarz oliwkowa, krępy,' nie podobny na ogól do Damazego. Prezes: Czem się pan zajmuje? Św.: Jestem bez zajęcia. — Jakto, przecież pan jesteś pomoc nikiem pisarza? — Tak, byłem, ale napisano do gmi ny, aby mnie usunąć. — Cóż pan robi? ■— Jestem u ojca. Dalej opowiada, że w grudniu r. 1909 Damazy chciał, aby ożenił się z Heleną, która mu powiedziała: Słuchaj pan, żebyś pan tylko nie byl zazdrosny. Zaczął coś podejrzewać, że Helena jest kochanką brata, to go zraziło; podejrze nie Oparł głównie na tern, że całowali się w jego obecności. Prezes: Ile pan miał lat wtedy? ■— Ośmnaście. — Mówił Damazy o posagu? — Tak, że Helena otrzyma 10 ty sięcy rubli. — Czy pan znał Wacława? 1— Owszem, bardzo dobrze. — Co pan wiedział o małżeństwie Wacława ? — Słyszałem, że Wacław żeni się w W arszawie, ale z kim nie wiedziałem. — Byl pan na chrzcinach u wójta? — Nic byłem. — Dlaczego pan opowiadał Rochowi Macochowi, że pan miał się ożenić z tą samą kobietą, co Wacław? •— Bo tak było. ■— Czy pan poznał Helenę? — Tak. — Czy jestto ta sama osoba, która siedzi na ławic oskarżonych? Przyjrzyj się pan. Świadek (odwracając się ku ławie): Ta sama. Adw. Kłeyna: Czy pański brat jest chory umysłowo? Św. Tak, był w szpitalu, teraz leży w domu, mówi od rzeczy. — Czy brat Damazy upijał się? — Widziałem go pijanym parę razy. (Śmiech w sali). Prezes: Czy nie zauważył pan kiedy starania się brata Damazego o wzglę dy kobiet? Św. Nie widziałem. Adw. Korwin-Piotrowski: Czy świa dek nie widział w towarzystwie Dama zego kobiet, np. pań Jeżewskiej, Ostrow skiej i innych, z któremi był na stopie poufałej, mówił im “ty" i całował się z niemi, ot wprost przez przyjaźń, jakto miał przyzwyczajenie. Św. Nie widziałem. — Czy do pańskiego paszportu nie była wpisana Helena Krzyżanowska? — Nie była wpisana. Helena Macochowa nachyla się do swego obrońcy i o czemś go informuje. Adw. Korwin-Piotrowski: A czy nie brakowało w pańskiej książeczce pasz portowej kartki, która została wyr wana ? Św. Nigdy tego nie było. — Twierdzi to pan stanowczo? — Stanowczo. Feliks Filipowicz jest felczerem w klasztorze, opowiada 0 opatrywaniu wrzodu na szyi Damaze- mu na jakiś czas przed morderstwem i o bandażach, któremi trup miał związane ręce i nogi, zgodnie z aktem oskarżenia. Widział razem Damazego z Heleną 1 jego bratem, w końcu lipca lub po czątku sierpnia, t. j. po zbrodni, na spacerze za Jasną Górą w kierunku Lc- sińca, przedtem zaś może i widywał Helenę w klasztorze, ale jej sobie nie zapamiętał, wie, że dr. Szumer, lekarz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:32 jasnogórski, zapisywał Damazemu brom na uspokojenie nerwów. Adw. Kleyna: Czy świadkowi nie wiadomo, że Damazy chorował na tyfus. Św. Nie wiadomo. Piotr Kloc, malarz pokojowy na Jasnej Górze, opo wiada, jak Damazy zwrócił się do niego po farby do zamalowania ścian w celi, przyczem powtarza to samo, co zeznał na śledztwie pierwiastkowem, a co jest znane z aktu oskarżenia. — Po wymyciu przez Załoga podłóg w pokojach celi, umalowałem sam po dłogi. Józef Malinowski, pomocnik Kloca, poprawiał pomalowa nie po Damazym, zeznania jego nie różnią się od znanych szczegółów z aktu oskarżenia. Józefat Bernatowicz, stolarz na Jasnej Górze, pożyczył na krótki czas bezwartościową siekierkę Damazemu do obciosania czegoś, ale mu tej siekierki nie zwrócił, świadek zaś nie upominał się o nią. — Jestem od 43 lat na Jasnej Górze, więc nie chodziło mi o to, że siekierkę wziął ksiądz, a Załóg mi mówił, że jest tam potrzebna do obicia czegoś. Ale nie była to siekierka, którą znaleziono po morderstwie. Moja była mniejsza. Świadek wyrysował kształt siekierki pożyczonej Damazemu. Prezes: A dlaczego żąda pan zwrotu siekierki, kiedy on nie była nic warta? Św. Jakto dlaczego? Żądałem zwro tu dla porządku. Jak kto co bierze, powinien oddać. Wogóle jowialne zeznania tego świad ka budzą wesołość. Śmieje się prezes, sędziowie, obrońcy, część oskarżonych, stół prasowy, pu bliczność, nawet Damazy,/tylko Star czewski zachowuje kamienny spokój na twarzy. Na wniosek prokuratora, sąd wzywa Damazego do wyjaśnienia kwestyi na rzędzia, którem zabił Wacława. Oskarż. Damazy. — Nie pamiętam dobrze, ale, zdajte się, że były to wybory nowego przeora, pożyczyłem ową siekierkę do czegoś, leżała pod piecem. Zbijałem nią pudło do książek, które wziąłem do Warsza wy, a po zabójstwie wyrzuciłem sie kierkę na korytarz. Wogóle Damazy owe wyjaśnienia dawał chaotycznie, jedno z drugiem bez związku, tak, że ostatecznie nie wiadomo, czy zabił Wacławra siekierką Bernatowicza, czy też tą, którą zdobyło śledztw o, a niewiadomego pochodzenia. O godz. 1 i pól prezes odczytuje list Bazylego Denisowa, który wyraża ży czenie złożenia dalszych zeznań, doty czących Izydora Starczewskiego i Pian ki. Sąd zadecydował zbadać go w tej mierze — jutro. Starszy woźny sądowy, p. Krasucki, zawiadamia o przybyciu świadka Ja niny Zasackicj, która wprowadzono. P. Zasacka tłomaczy się, że nie mogła na termin przyjechać, gdyż ma w domu dziecko chore. Kiedy prezes oświad czył, iż będzie zbadana jutro, p. Zasa cka prosiła o przesłuchanie niezwłoczne, gdyż dziś jeszcze musi wracać do Łodzi do chorego dziecka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:42 Sąd zadecydował przesłuchać i świa dek, trzymając rotę, złożyła sama przy- sięgę po polsku. tanina Zasacka. Pytania zadaje obrońca Macocho- wej, na które świadek zeznaje następu jąco: — Helenę znałam blisko przez lat ośm. W latach 1903 — 1907, kiedy dyrektorem pierwszego Tow. pożyczko- wo-oszczędnościowego, w którem pra cowałam, był Szczygliński, Helena przychodziła niekiedy do tego Towa rzystwa, ale, czy składała jakie oszczę dności, nie wie i nic o tem nie pamię ta. Stefan Kubicki, urzędnik kolejowy z Łaz, daje wyjaśnie nia co do pobytu Damazego Macocha w Łazach u aptekarza Krawczyńskiego i wycieczce do Niegowonic przed wy jazdem Macocha do Krakowa. Szcze" góły te są znane z aktu oskarżenia dodaje przy tem świadek, żeo pobycie, Macocha zawiadomił policyę w Czę stochowie. Na dwa tygodnie przedtem Damazy był u świadka, mówiąc, że otrzymał posadę w Warszawie, przyjechał go więc pożegnać. Znał i Wacława, któ rego stosunki z Damazym były raz do bre, raz złe. Damazy bywał często u niego wr do mu i świadek często odwiedzał Dama- żego w celi, Wacława spotkał u Dama- Zego trzykrotnie, widywał też Star czewskiego. Prezes: Czy Damazy swatał siostrę pańską z Wacławem? Św.: Nie. (Macoch uśmiecha się). — Czy pan widział kiedykolwiek podsądnego w towarzystwie kobiA? — Raz w korytarzu klasztornem spotkałem Damazego z Wacławem i ja kąś kobietą. Prokur.: Czy mówił panu Damazy, że Wacław tak mu dokuczył, iż żałuje, że go ożenił z Heleną ? Św.: Tak jest, mówił. — Czy pan wie co o stosunkach Da mazego z Heleną? — Nic nie wiedziałem. — Czy pan poznajomił Wacława z siostrą swoją? — Tak. — Czy to prawda, że siostra pańska miała 5,000 rb. posagu. — Nie. Ad w. Kleyna: W jaki sposób panu wyraził Macoch to, że Wacław mu się sprzykrzył ? Św.: Powiedział mi, że mam go do tąd (robi giest ręką przy szyi). Adw. Kor.-Piotr.: Wszak siostra żo ny pańskiej nazywa się Umińska? — Tak. — Czy pan radził Macochowi porzu cenie kapłaństwa i ożenienie się z żony siostrą, za którą dostanie 3,000 posagu.? — Nigdy tego nie radziłem. Prezes: Czy Damazy lubił się upi jać i z kobietami przestawać? Św.: Trunki pił, ale nie miałem go za pijaka, o kobietach nie nie wiem. Sędzia Gubskij: Jaki charakter miał Damazy? Św.: Spokojny. Apt. Krawczyński. nadesłał zeznanie piśmienne, które prezes odczytał; potwierdza szczegóły co do odwiedzenia go przez Macocha w Łazach, znane z aktu oskarżenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:02 — Czy siostra pańska mówiła, że boi się Damazego? — Mówiła, gdyż Damazy nosił przy sobie zawsze rewolwer, a nawet strze lając raz na spacerze, manipulował tak, jakby chciał do niej strzelić. Adw. Kleyna: Jakie to było zajście Damazego z Wacławem na stacyi przy wyjeździe księdza po ślubie? Świadek: Odprowadzaliśmy rodzinę na stacyę, ktoś opowiadał coś zabawne go i Damazy, który pił herbatę, za chłysnął się ze śmiechu i herbata pry- snęła. Oburzał się na to Wacław, za czął krzyczeć na Damazego, że nie umie się zachowywać w miejscu publicz nem. Krzyk ten zwrócił uwagę innych pasażerów. Wziąłem siostrę i posze dłem z nią do domu, pozostawiając całe towarzystwo na dworcu. — Ile było osób na weselu? — Około 30. Adw. Chądzyński: Czy w Łodzi świadek mieszkał osobno? Świadek: Mieszkałem osobno, w r. 1905 byłem w 2 klasie, po wyjeździe siostry, zostałem sam. Prokurator: Czy pan jeździł do Krakowa na Grunwald? —1 Jeździłem. •— Za czyje pieniądze? — Miałem swoje, a od siostry do stałem 15 rb. Razem miałem około 30 rb. Po drodze wstąpiłem do Da mazego; w Krakowie bawiłem 2 dni. — Czy pan dopisywał się na liście matki do siostry, posianym w sierpniu ? — Nie. ■— A czy matka pisała list do siostry w tym czasie? •— Nie wiem. Prezes odczytuje kopię listu matki, która daje radę córce, aby się nie przy znawała do niczego. W końcu listu jest własnoręczny dopisek Wacława, który pozdrawia siostrę. Świadek nie pamięta o tym dopisku. Ludwik Kurnatowski, pomocnik naczelnika wydziału śledcze go w Warszawie, powtarza to co zeznał na śledztwie pierwiastkowem. Prokurator: Czy pan jeździł do Sie radza do Łukasza Starczewskiego, ojca Izydora ? Świadek: Jeździłem, na podstawie telegramu, znalezionego w rzeczach Heleny. Listu od Izydora Łukasz już nie miał, gdyż — jak mówił — znisz czył go; opowiedział tylko treść listu, pisanego przez Izydora, który żądał wysłania depeszy z Sieradza do Dama zego w Warszawie. Dalej świadek opowiada o rewizyi, dokonanej u Jeżewskich, o badaniu słu żącej Kosmalówny którą przetrzymał w wydziale śledczym 4 dni, aby wydo być od niej zeznania, tyczące wyjazdu Damazego i Heleny. Służąca mówiła, że po wyjeździe męża, pani nie tęskniła i nie martwiła się o niego. U Jeżew skich byty rzeczy Damazego i Heleny w kufrze, tam też była pieczęć parałii Parzymiechy. Dalej świadek opowia da, że służąca opowiadała o wyjeździe państwa w 2 różnych dorożkach, przy- czem Damazy wyjechał w 5 minut po wyjeździe Heleny. Na żądanie prokuratora konfrontowa no Kosmalównę z Kurnatowskim i za pytano, dlaczego mówiła na śledztwie inaczej, niż obecnie. Odpowiada, że obecnie nie pamięta dokładnie, co zez nawała przedtem. Siedziała w areszcie 4 dni. Adw. Korwin-Piotrowski: Czy to był dorożkarz jednokonny czy parokon ny? Czy przy wynoszeniu rzeczy do dorożki miała w ręku świecę? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:03 Prezes: Na Boga, panie adwokacie! Takie szczegóły są zbyteczne! Proszę o niezadawanie takich bagatelnych py tań. Obrońca powołuje się na to, że i sąd również zapytuje się o różne drobiazgi, Więc i obrońca chce sprawę pogłębić przez pytania podobne. Kosmalównę zwolniono. Prokurator pyta dalej Kurnatow skiego: Czy Damazy Macoch był mel. dowany w Warszawie? — Nie, nie był meldowany. Adw. Rudnicki: Może pan opowie więcej szczegółów z odwiedzin u Łuka sza Starczewskiego w Sieradzu ? —• Zastałem tam ojca i syna, brata Izydora, alumna, wydalonego z semi naryum. —• Czy umeblowanie mieszkania u starego Starczewskiego było kosztowne ? — Czy sklep zamożny? — Sklep kolonialny dosyć duży i do brze zaopatrzony, jak na takie miasto; w mieszkaniu dosyć ubogo. — Czy pan zauważył, iż zeznania starego Starczewskiego były szczere?' — Nie wiem. Adw. Chądzyński: W jakim celu Kosmalównę przetrzymywano w aresz cie przez 4 dni? ■— W tej sprawie. * « * Największą scnsacyę dziś budziły ze znania o. Piusa Przeździcckiego, na ze znania te głównie czekał p. Tiażelni- kow. Gubernator piotrkowski delegował umyślnie w charakterze sprawozdawcy dyrektora swojej kancclaiyi, p. Niko- łajewa. Z punktu prawniczego rodzi się py tanie, kto występuje w charakterze poszkodowanego. W danym wypadku poszkodowanym materyalnie jest zgro madzenie oo. paulinów, które jako la-*' kie nie wystąpiło z akcyą cywilną. Ofiary paulinom składane są dobrowol nie, nad intencyą tych ofiar czuwa je dynie sumienie zakonników. Wpływy, 0 ile zostały obrachowane, są pod bez pośrednią kontrolą przeora, który w ra zie wykrycia przez siebie deficytu, sam to zbadać powinien i o ile brak ten po łączony jest z przestępstwem t. j. do puścił się kradzieży zakonnik, przeor winien zawiadomić wizytatora klaszto- trów, ten ostatni biskupa dyecezyalne- go, a biskup w celu udowodnienia winy 1 ukarania na drodze sądu cywilnego sprawcy kradzieży, — zwraca się do władz odpowiednich. Tego wszystkie go nie dokonano, poszkodowany nie u- jawnil swych pretensyi, czyli sprawa przywłaszczenia pieniędzy klasztor nych, dochodzona ex-oficio być nie mo że. Takie jest zdanie prawników, któ rzy twierdzą, iż proces ten w ramach zbrodni morderstwa toczyć nie powi nien. Zakon, zdaniem tych samych prawni ków, musi być traktowany jak rodzi na, zakonnicy są braćmi, przełożony jest tylko przedstawicielem zewnętrz nym. Gdy nadużycie materyalne zo stanie w rodzinie popełnione, nie za chodzi konieczna potrzeba ujawniania go, tembardziej, gdy rodzina ta nie zwraca się o pomoc na zewnątrz. A skoro pieniądze nie stanowią włas ności publicznej, skoro one mogą być zużytkowane pizcz członków zgroma dzenia dowolnie, czy to na osobisty użytek, czy na użytek ich siedzib, klasztoru, sprawa kradzieży, o którą poszkodowany się nie upomina — zda niem prawników — nie powinna być w niniejszym procesie przedmiotem do chodzenia. I naprz. Macoch karany być może tylko za zbrodnię morderstwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:04 Oczywiście poglądu takiego nie po dziela, jak widać z przebiegu procesu, prokurator. Śledztwo sądowe chce zbadać, co się działo z tunduszami pau linów, zb cianemi z ofiar dobrowolnych, ile ich było i jeśli je rozkradziono, to winni tego powinni być surowo ukara ni, tak samo jak naprz. za kradzież pie niędzy z instytucyi publicznych. Ale — zdaniem prawników — jeśli uznać zgromadzenie paulinów za insty tucję publiczną, obowiązaną zdawać wykazy z wpływów i wydatków przed władzami fiskalnemi, to z akcyą cywil ną powinna wystąpić conajmniej pro kuratorya Królestwa Polskiego. Według tradycyi zgromadzenie pau- l'nów, jak każdy zresztą zakon, fundu sze wszelkie uważa za własne mienie, stąd też, jak to było dawniej, nabywało dobra ziemskie i przeznaczało je na cele według własnego upodobania. Od niedawna zgromadzenie paulinów zobowiązano do umieszczania tundu- szów swoich w banku państwa, ale nie powiedziano, iż to jest jakiś kapitał żelazny. Miał więc to być fundusz na bieżącym rachunku. Paulini na Jasnej Górze rządzą się regułą klasztorną, zatwierdzoną przez papieża Klemensa VIII w wieku 17. Reguła ta przez fakt utrzymania klasz toru paulińskiego z nowieyatem została usankeyonowana w akcie kasaty klasz torów w' roku 1867. Na tern tle przedstawiona kradzież pieniędzy klasztornych, —• rzecz prosta — inaczej wygląda. Po wejściu sądu do sali, obrońca Ma- cochowej oświadcza, że ma do wypowie dzenia dwie dcklaracye, oczywiście takie, które uproszczą śledztwo co do pewnych punktów i które i zmniej szą trud prokuratorowi drobiaz gowego dochodzenia w celu ujawnienia owych punktów. Taki wstęp zaciekawił niezmiernie słuchaczy, więc po pauzie adwokat Kor- win-Piotrowski w imieniu swej klientki, po uprzedniem z nią porozumieniu, o- “świadczył: 1) że Helena Macochowa była w bliskich stosunkach miłosnych z Da- mazym Macochem do czasu wyjścia swego zamąż za Wacława Macocha, któiego po ślubie nie zdradzała i 2) że Helena Macochowa otrzymy wała od Damazego Macocha pienią dze na utrzymanie, ale nawet na myśl jej nie przyszło, by Macoch czerpał fundusze z jakichkolwiekbądź źródeł niewłaściwych. Po przyjęciu do wiadomości tych zeznań, sąd zarządza powtórne zbada nie b.komisarza policyi częstochowskiej Bazylego Denisowa. Wprowadzają go pod strażą dwóch żołnierzy, Denisów jest bowiem oska rżony w sprawie pewnej organizacyi, która dokonywała napadów i t. d. — Kiedy wyszedłem z sali przypo mniało mi się wiele szczegółów, a po nieważ przysięgałem, więc pragnę je zeznać. Dalej opowiada Denisów, że po o- trzymaniu telegramu, pod adresem Izydora Starczewskiego: “Przejeżdżam przez Częstochowę, bądź na stacyi, Dy- zio” udał się do celi Starczewskiego w klasztorze i zapytał od kogo ów tele gram pochodzi? — Od brata z Koła — odpowiedział ksiądz. — Jakto od brata, kiedy telegram wysłany z Proszowic ? Na to Izydor odpowiedział, że są tam krewni, do których brat pojechał. Około g. 4 po południu o to samo py tał się Izydora policmajster Czesna- kow i otrzymał taką samą odpowiedź. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:07 Sw.: Po obiedzie. Prokurator Niedźwiedziu wnosi, aby Starczewski w sprawie telegramu dal sam wyjaśnienia. Prezes zadaje oskarżonemu stosowne zapytanie. Osk. Starczewski. ■— Było tak: kiedy otrzymałem tele gram z podpisem Dyzio, sądziłem na pewno, że pochodzi od brata mego, o- żenionego z córką pana Malca. Aby się o tern upewnić, poszedłem do Malca i pokazałem mu telegram, mówiąc, że pewnie młodzi wybrali się za granicę i stamtąd powracają. Male, obejrza wszy telegram, powiedział, że wysiany jest z kraju, nie z zagranicy. Posze dłem następnie do ks. Przeździeckiego i pokazałem mu telegram, zapytując, co mam z nim zrobić? Odpowiedział, żeby pojechać na dworzec. Kiedy przyszła polieya i pytała się o telegram, Izydor odpowiedział, że pochodzi od brata, ale potem, kiedy znów poszedł do Malca, zrodziło się po dejrzenie, iż telegram wysłany został przez Damazego, postanowił więc nie jeździć na kolej. Gdy w nocy przy szedł do jego celi Denisów i zapyta! od kogo może być telegram, powiedział, że od Damazego, chociaż nie byl tego pewny. Prok.: Co pan robił na stacyi? Oskarż.: Na stacyi nie byłem. Je chałem tylko do zegarmistrza po zega rek, ale kiedym się znalazł na moście kolejowym, dowiedziałem się, że są święta żydowskie, wówczas spotkał mnie policmajster częstochowski. Prezes: O której godzinie otrzyma pan telegram i kiedy pana się o niego pytano? Oskarżony: Telegram otrzymałem około godz. 11, a zapytywano mnie oko ło g. 2—3 po południu. Izydor Starczewski tłomaczył się zwieźle, jasno i w tłomaczeniu brzmia ła szczerość. Prezes sądu odczytuje zeznania, zło żone na śledztwie pierwiastkowem przez obecnego przeora paulinów ks. Ju styna Welońskiego. Między innemi świadek ten dał złe świadectwo moralności o wszystkich trzech księżach oskarżonych, twier dząc, że postępowanie ich było niezgo dne z regułą, wobec czego powiedział im, aby usunęli się z klasztoru i przenie śli się do duchowieństwa świeckiego, przyczem dał im pozwolenie na sta ranie się o miejsca w archidyecezyi warszawskiej. Z przedstawionych mu na śledztwie kosztowności nic poznał takich, które- by należały do skradzionych przedmio tów na Jasnej Górze, ale potwierdził, że Damazy mógł brać pieniądze ze skarbczyka i wota z kaplicy, jeśli miał podrobione klucze. Podprok. Katranowskij prosi sąd o zadanie pytanie Damazemu, ile wno sił sam pieniądzy mszalnych rocznie do kasy klasztornej. Prezes czyni odpowiednie pytanie. Osk. Macoch. Ściśle określić nie mogę. Prezes: Czy oskarżony wnosił takie pieniądze? Macoch: Wnosiłem. — Ile pan wniósł? — Około 800 rubli. Opowiada dalej, że trzech ich: on, Izydor i Bazyli nie chcieli należeć do komuny, gdyż kiedy wstąpił do zako nu, każdy ksiądz otrzymywał pienią dze do swego rozporządzenia, ale osta tecznie zmusił icli do należenia do ko- 1 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:12 Twarz Inteligentna, mówi cicho. Prezes: Niech ksiądz nam powie, co mu jest wiadomo w tej sprawie ? Świadek: Nie wiem od czego zacząć, proszę o zadawanie mi pytań. Prezes: Jaki jest porządek zbierania pieniędzy? Świadek: Mogę odpowiadać po pol sku? Prezes: Owszem, ale daleko lepiej po rosyjsku, w którym to języku ksiądz wyraża się bardzo dobrze, gdyż wszel kie tlomaczenia wychodzą nieściśle. Świadek nieco się waha, poczem mó wi płynnie po rosyjsku: Przyjmuje się ofiary dobrowolne na msze, zbierane są datki na tace i pątnicy składają do puszek. Prezes: Mówił pan na śledztwie pier- wiastkowem, że Damazy zbierał wśród pątników pieniądze i zabierał je sobie. ! Świad.: Były takie pogłoski, ale sam . tego nie stwierdziłem. — Ile mógł zebrać za każdym razem ? — Ściśle tego nie można określić, ale zresztą, to nic jest mi wiadomo. — Czy mógł taicie pieniądze sobie i przywłaszczyć? — Żaden tego z braci zakonnej nie robi. — Ale czy mógł je przywłaszczyć? — O ileby nie spełniał obowiązku swego powołania, toby mógł. — W protokóle śledztwa jest wzmian ka, że ksiądz mówił, iż Damazy zbiera po rb. 1,000. — Mówiono tak, ale napewno tego powiedzieć nie mogę, gdyż nie stwie- dzilem. Czy pieniądze zapisywano do ksiąg? — Zapisywano.. — Czy’ pan mówił o trzech książ kach ? — Tak. Komisarz policyi Dennisow.' muny. wysłannik papieski Lamosz. Wówczas Damazy zwrócił się do przeo ra Rejmana o uwolnienie go z klaszto ru, na co ks. Rcjman miał odpowie dzieć: “Ja ciebie nie puszczę, bo cię llibię.” O. Pius Przeździecki, obecnie kustosz jasnogórski, magister teologii, od lat 16 w zgromadzeniu oo. paulinów, w sutannie czarnej; po kjó- rej rozpięciu ukazuje się biały habit zakonny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:13 — Jak pan przyjmował książki od Bazylego były one w porządku. j— Prowadzono je chaotycznie, za prowadziłem inną; główną książka do chodów i wydatków była u prokuratora klasztornego, zakrystyan zaś miał książki do odnotowywania. — Ile pieniędzy przyjął pan od Ba zylego, obejmując po nim obowiązki kustosza ? — Przeszło 20,000 rubli. — Gdzie przechowywano te pienią dze? — W skarbczyku. Tutaj świadek objaśnia jakie są zwyczaje co do kluczów skarbczyka, skarbca i zakrystyi, że przechowywane są one przez kustosza i nikomu nie powinny być powierzane nawet wice- kustoszowi, którymi bywają co ty dzień inni zakonnicy. Prezes: Jakiego charakteru był Da- mazy? Świadek zastanawia się długo, trze sobie czoło, wreszcie oświadcza: We dług mego zdania, główną jego omył ką było to, że nie żył wspólnie z nami, że stronił od rzeszy zakonnej. — Na śledztwie pierwiastkowem mó wił pan wyraźniej o jego charakterze. — Tak jest, ale wtedy za dużo po wiedziałem, zbyt go obciążyłem nie potrzebnie. — Pan mówił, że go Rcjman nazy wał definitorem, dlaczego tak go nazy wał? — Nie pamiętam tego szczegółu. — Skąd Damazy mógł mieć docho dy? Świadek tutaj oświadcza, że w tej mierze potwierdza to, co mówił na śledztwie pierwiastkowem. Prezes: Skąd mógł Damazy kraść pieniądze? Świadek: Jeżeli miał podrobiońy klucz, to ze skarbczyka. — Z kim Damazy był w dobrych stosunkach? — Z Izydorem. — Az Bazylim? — Tak sobie. — A jakiż był Starczewski pod wzglę dem charakteru? — Podobny do Macocha. — Odpowiedz nam pan o notatce o. Bonawentury Gawełczyka. — Po śmierci o. Bonawentury wez wał mnie przeor Rejman i zapytał, co zrobić z testamentem Bonawentury, który poczynił różne zapisy na cele dobroczynne. Mówił mi przytem, że w testamencie wymieniona została suma 20,000 rb. Odpowiedziałem, że jakkolwiek za życia mógł rozporządzać funduszami, jednak z racyi reguły wszelkie zapisy zakonnika są nieważne. O. Rejman oddał nowemu przeorowi fundusze Gawełczyka, a testament zatrzymał u siebie. Czy panu pokazywano przedmioty znalezione u Macochowej? — Pokazywano, ale nie mogę okre ślić ich pochodzenia, ani nie mogę fb- wiedzieć, że są podobne do kosztowności klasztc rnych. Podczas świętokra dztwa w kaplicy Matki Boskiej nie byłem w Częstochowie. Prokurator: Ojcze Piusie, dawno pan jest w klasztorze ? Świadek: Stale od r. 1902. — Ile zakonników jest obecnie? — Ośmiu duchownych i 7 nowieyu- szów. Prokurator zapytuje ks. Piusa o szczegóły świętokradztwa, ale ten o- świadcza, że nie wie o tern wiele, gdyż nie był wtedy na Jasnej Górze. Prokurator: Ksiądz mówił ttitaj, że za wiele powiedział, jak rozumieć? Świadek: Wszak to moi bracia, lu dzie nieszczęśni, powinienem ich bronić Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:14 O. Izydor Starczewski. nić. Sąd im wymierzy karę sprawie dliwą, nie do mnie należy ich sądzić. Prezes zwraca uwagę świadkowi, że nie jest on tu sędzią, lecz świadkiem, obowiązanym mówić wszystko, co wie w- tej sprawie. Świadek: Obowiązki kapłańskie skłaniają mnie do pobłażliwości błę dom ludzkim i wybaczania win, tern się tłomaczę, żc nie mogę na nich zwalać wszystkiego. Prezes: Jaki był podkład moralny oskarżonych? Świadek: Czy mogę o tem mówić? — Proszę. — Niskie wykształcenie Damazego, zarówno domowe, jak szkolne i teolo giczne, usuwanie się od towarzystwa ludzi światłej szych, unikanie zgroma dzenia, w którem po całych tygodniach nie widywano go, sprawiło, że nie mógł podnieść się na wyżyny powołania. Zależy wiele od przeora,' aby podnieść duchow'o zakonnika, ale przeor był miękki, dobry, nie zwracał uwagi na nieszczęsnego brata Damazego. Być może, iż nie miał na to czasu, ale zbyt pośpieszył się z kreowaniem Damazego na kapłana. Zaledwie wstąpił do se- minaryum, gdy zachorował i wrócił do Częstochowy, a tutaj nie wyszkolił się, jak należy, kiedy przeor przedstawił go do święceń. Prok.: Czy długo był pańskim ucz niem? Świad.: Przygotowywałem go przez czas krótki. — Co pan może powiedzieć o innych swoich oskarżonych współbraciach? — Nie komunikowali się ze mną. — A Olesiński? — Mało go znam. - — Na czem polega reguła paulinów? Prosimy o opowiedzenie nam krótkiej historyi zakonu. O. Pius daje ogólny zarys zakonu paulinów, poczynając od założyciela św. Pawia pierwszego pustelnika. Zakonnicy obowiązani są do bez względnego ubóstwa i wspólnoty. O- czywiście stosunki się zmieniły, wreszcie zaniedbano regułę, ale w mia rę możności ludzkiej piagniemy ją sto sować przez siebie. Prok.: Zdaje się, że ustawa zgroma dzenia pochodzi z wieku XVII? Świad.: Tak jest, rządzimy się nią dotychczas w miarę możności. — Ksiądz jakie odebrał wykształ cenie? — Skończyłem seminaryum we Włocławku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:20 — A w Kielcach ksiądz byl? — Nie. •— W akademii w Rzymie? •—• Nie, w akademii w Petersburgu, w Rzymie byłem jako paulin. — Jakie miał wykształcenie Bazyli Olesiński? — Zdaje się, że skończył 4 klasy. Adw. Kleyna: Czy świadek pamięta, że podczas świętokradztwa Damazy nie był obecny na Jasnej Górze? Świad.: Tak słyszałem. — Jaką powagą cieszył się przeor Rej man? — Dużą. •—Pod każdym względem? ■— Nie pod każdym, tylko jako ad ministrator. — Czy do celi zakonnika może wejść przeor o każdym czasie? — Może. — Prezes: Czy klucze od cel są podwójne? Świad.: Tak: jeden ma przy sobie zakonnik, drugi jest u przeora. Na zapytanie prokuratora o. Pius opisuje szczegółowo rozkład skarb- czyka, skarbca, zakrystyi, kaplicy, ko ścioła, klauzury i innych ubikacyi. Damazy mieszkał w celi nr. 38 na drugiem piętrze, Izydor pod nr. 11 na pierwszem, w tym samym korytarzu, co o. Pius. Bazyli mieszkał na końcu korytarza po tej stronie, co Damazy. Jeden z sędziów: Z ilu pokojów skła da się cela? Świad.: Niektóre z jednego, niektó re z dwóch, o jednem wejściu. — Gdyby w celi dano strzał, czyby go było słychać w celach sąsiednich. — Przypuszczam. Dalej zadaje szereg pytai". świadko wi adw. Chądzyński. — Jak długo był kustoszem Olesiń- aki? — Pół roku. •— Kiedy została wprowadzona ko muna? — W r. 1902, obowiązkową jednak Lamosz wprowadził w roku 1907. Adw. Rudziński: Ile otrzymuje na drobne wydatki zakonnik? Świad. Najwyżej 20 rb. miesięcznie, — Kto wydaje księżom trunki? — Ekonom. Prezes: Też zakonnik? Świad.: Nie, człowiek świecki. Adw. Nowicki: Kiedy wprowadzo no zabezpieczanie drzwi ? — Świad: Po świętokradztwie. O. Wincenty Olszewicz, prokurator klasztoru paulinów, zeznaje mniej więcej tak samo, jak o. Pius Przcździecki, dodając, że na pierwia- stkowem śledztwie może za dużo po wiedział, to jest więcej oskarżył, aniżeli istotnie wina się przedstawia. Prezes: Klucze od zakrystyi i skarb- czyka, u kogo winny się znajdować? Św.: U kustosza. — Czy ksiądz dawno jest prokurato rem? — Wybrany byłem w styczniu, ale obowiązki te objąłem dopiero 17 lipca. — Co ksiądz wie o sofie? — Sofa ta stała w korytarzyku około sali, oznaczonej Nr. 1, a kiedy ją stam tąd wynieśli, to nie wiem, bo wtedy byłem na urlopie. ' — Czy rzeczy, jak kołdra, poduszka, prześcieradło, należały do Damazego? — Były klasztorne. — A futro było o. Damazego? — Nie. Widywałem w niem Wacła wa Macocha. — Przypuszczałem. — Czy ksiądz widział Damazego i Izydora Starczewskiego pijanych? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:22 — Widziałem, ale stwierdzić tego nie mogłem na pewno. Prokurator: Kiedy klucze były zna lezione na strychu? Św: W lecie, w 1 i pól miesiąca po wybraniu nowego przeora. — Czy o. Bazyli Olesiński był w przyjaźni z o. Damazym? — Z o. Bazylim mniej, ale z Izydo rem więcej, wychodzili często z Izydo rem na miasto. — Czy o. Rejman robił jakie wy mówki Damazemu? — Nie wiem. — Dla czego pan powiedział teraz na sądzie, że może za dużo powiedział na śledztwie pierwiastkowem ? — Nie wiem, o co chodzi, bo mi tak dużo pytań tu zadano. — O to, że pan teraz mówił, iż za dużo oskarżył obwinionych. — Tak jest, teraz to widzę, bo fak tów mam mało, a mówiłem wtedy to na podstawie opowiadań ludzi. — A może panu reguła klasztor na nie pozwala wyznać wszystkiego, mo że u was w klasztorze takie jest prawo, aby ukryć to złe. (Wśród publiczno ści poruszenie). — Prawo zakonne tembardziej na kazuje mówić prawdę i ja też co wie działem, to powiedziałem. Podprok. Kotranowskij: — Meble klasztorne pod czyim są dozorem i czy można je wynosić bez pozwolenia? — Dozór ma prokurator i wynosić niewolno. — A czy Damazy miał prawo kazać Blasikiewiczowi przynieść do swojej celi sofę? — Prawa nie miał, ale jako zakonnik, co kazał służącemu zrobić, służący obowiązany był to spełnić — Co ksiądz wie o kluczach podro bionych do skarbczyka i korytarzy ? — Ekonom Trubicki przyniósł mi 6 kluczy i oznajmił, że znaleźli je de karze na strychu i wręczyli mi. Wi dząc, źe klucze wyglądają, jak nowe, wspólnie z kowalem, Stanisławem Pyżalskim, sprawdziliśmy, do których drzwi one się nadają. Przekonaliśmy się, że jeden klucz byl od starych drzwi skarbczyka, 2 klucze male od elektrowni i od drzwi korytarzowych. Czy księdzu były okazywane przedmioty, należące do Heleny Ma- cochowej i czy pochodziły one z klasztoru? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:23 — A dla czego nie zauważono że na korytarzu nie ma sofy? — Bo sofa ta nie by ta nic warta — stara bardzo, więc też o nią się nie ' troszczono, a gdyby przedstawiała jaką wartość, znajdowałaby się pod kluczem. Adw. Rudnicki: Czy w klasztorze istniały dwie partye z których jedna była za dawnym przeorem, a druga za nowym? Śwuad.: Tego nie mogę powiedzieć. — Po czyjej stronie stał świadek? — Na swojem miejscu. (Śmiech w sali). To rzecz mego sumienia. — Czy Bazyli i Izydor byli przeciw nikami świadka? — Nie mogę powiedzieć. — Czy w nocy można dojść z koryta rza do skarbczyka ? — Można. Adw. Chądzyński: Ksiądz mówił o nowych drzwiach, kto je robił? Świadek: Ślusarz. — Kiedy? — W 1910 roku. — Dlaczego? ' — Nie wiem. Dawniej te drzwi by ły drewmiane. — Czy nie dlatego, żc obraz okra dziono? — Zdaje się, że tak. — Ksiądz mówił, iż znaleziono sześć kluczów? A ile było wogóle? — Do każdego zamka było po dwa klucze: jeden u kustosza, jeden u przeo ra. Co się zrobiło ze starymi kluczami po przerobieniu drzwi? — Nie wiem. Posiadam dużo kluczy starych. — Czy pieniądze w skarbczyku leża ły na wierzchu? I czy ksiądz wchodził do skarbczyka ? ■— Do skarbczyka wchodziłem, pie niędzmi się nie interesowałem. — Czy przeor miał zastępcę? — Miał. ■—- Czy zastępca był .jednocześnie prokuratorem i kustoszem? -—-Nie zawsze. Adw. Nowicld: Czy dawno ksiądz jest w klasztorze? Świadek: Od 1907 r. — Czy ksiądz nie słyszał, że o. Bo nawentura posypywał podłogę w skarb czyku popiołem, aby sprawdzić, czy tam kto nie wchodzi po zamknięciu przez niego skarbczyka? — Tego nie wiem. Piotr Wiernecki, na zapytanie obrońcy H. Macocho-’ wej'zeznaje, że żona świadka miała w Łodzi pracownię sukien, w której uczy ła się siostra Heleny, Janina, ale czy ta siostra założyła później własną pra cownię, tego nie wie. Kupował różne przedmioty w lom bardzie i z tych przedmiotów Helena kupiła u niego przed 7 laty 2 pierścion ki z brylancikami za 50 rb. oraz zega rek z łańcuszkiem. Płaciła sama. Czaplicki, sckietarz policyi w Łodzi. Obrońca Macochowej: Czy pan ma córkę Narcyzę? Świad.: Umarła. — Czy prawda, że Helena Krzyża nowska dawała lekcye córce pańskiej? — Tak. — To pan wie, że Helena K. zajmo wała się nauczycielstwem? Ile miała wtedy lat? — Tak, miała lat 15. Prezes: Ile pan płacił. Świad.: 5 rb. miesięcznie. * • * Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:30 mnie za to, że córka moja była kochan ką o. Izydora. -—Czy panu jest znane postępowa nie o. Bazylego? — To był mój zwierzchnik. — Czy pan znał Nowacką? — Znałem, przyjeżdżała z Zawiercia. Ludzie mówili różnie, ale ja nic nie wiem. Prokur.: Czy ludzie mówili w klasz torze, iż Damazy ma kochankę i że pije? Świad.: Mówili. —• Czy' często przyjeżdżała “kuzyn ka” Helena Krzyżanowska? — Raz na miesiąc, có dwa miesiące. Adw. Rudnicki: Ile pańska córka ma lat? Świad.: 23. — Gdzie byd ślub? — WT Krakowie. • — Ile razy wyjeżdżała córka pańska do Warszawy? — Dwa razy. Adw. Kleyna: Czy' Wacław Ma coch podniósł na weselu córki toast za zdrowie Damazego? — Tak. Adw. Chądzyński: Wspominał świa dek o Nowackiej. Kto to jest ta osoba ? Świad.: Żona dyrektora z Zawiercia, ludzie zamożni, on pobiera 4,000 rb. rocznie, ona otrzymała spadek po ojcu, matka jej bogata, ma i dziś dom na Częstochówce. Prokurator. Czy pan wie, że No wacka kupowała dom niedawno temu? Świad.: Matka chciała kupić za jej pieniądze. Mąż Nowackiej ma dom W Koluszkach. * * « Po odczytaniu zeznania Trubickiego, przesłuchano Jakóba Starczewskiego, Dzieniakowskiego, Wybrańca, Basie- wicza, Wióry, Pyżalskiego, Karczmar- Po zeznaniach Jana Chęcińskiego Jana Możykowskiego, zeznaje Franciszek Male, b. organista na Jasnej Górze, zeznaje, że pierwsza żona zostawiła dom w spad ku dla niego i jego córki. Ożenił się po raz drugi. Córka skończyła pen- syę zagranicą. Po powrocie do domu, jako spowiednika miała o. Izydora. — Nie wiem co się stało, ale W trak cie tym córka zmieniła wobec i mnie postępowanie, była nieszczera i nie oka zywała mi zaufania. Ponieważ była już pełnoletnią, więc zażądała, abym część jej spadku po matce oddał. Mu siałem sprzedać dom. Na jej część przypadło 7,850 rb., które zahypoteko- wałem dla niej. Wiem, że podniosła raz z tej sumy 500 rb. i procenty oraz 2 razy po'1,000 rb., a w krótkim czasie wybrała do 5,000 rb. Frezec: Czy' córka pańska miała sto sunki z Izydorem? Świad.: Tego nie wiem. Pewnego razu pojechała do Warszawy, jakoby na posadę guwernantki. Byda 2 mie siące. Podobno było dziecko, które jak mi zięć, a brat ks. Izy'dora pisał (pokazuje Ust w kopercie), przyjął je na siebie. — Czy Starczewski dawał pieniądze córce pańskiej? — Jakim sposobem? Chyba córka mu dawała, gdyż wybrała tyle pie niędzy. — Czy pan znał Helenę Macochową? — Znałem., Była nawet z mężem swym na weselu córki mojej stawała w klasztorze u Morzynowskiego, obiad jej noszono z kuchni klasztornej. — Za co pana wydalono z klasztoru ? — Właśnie nie wiem. Byłem tam organistą przez lat 35. Nowy przeor mnie wezwał i powiedział, że wydala Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:31 ka, Wojciecha Machnawskiego, Ma ciejewskiego, Szymańskiego, Kulamo- wiczową, Bokalską, Walerego Karwa- sińskiego, Sobocińskiego, Regulskiego, Szymona Willingera, Gruszczyńskiego i Otrombka. O g. 7 min. 10 prezes zarządzi! przer wę do jutra. Dzień piąty. Zbadano dotychczas 77 świadków. Śledztwo sądowe ciągnie się powoli, napotyka bowiem wciąż na rafy w po staci krzyżowych pytań prokuratora i lawy obrończej. Jan Chęciński. Świadek żyl bardzo dobrze z Wacła wem Macochcm, który nazywał Da- mazego szubrawcem. Prezes: Co pan więcej wic? Świadek: Potwierdzam to, co zezna łem na śledztwie pierwiastkowem. — A czy nie mówił panu Wacław o jakich pieniądzach, które dostał od Damazego? — Mówił, że mu Damazy kupił u- brania za 350 rb., że zapłacił w hotelu Euiopejskim o koto 1000 rb., że dostał od niego dużo kosztowności za killea czy kilkadziesiąt tysięcy rb. Prokurator: Czy był u pana W’a- cław przed dniem krytycznym ? Świadek: I owszem, był zaraz po przyjeżdzie z Warszawy, było to 21 czy 22 sierpnia, zdaje się w piątek, cze kał na mnie w domu, gdyż nie byłem obecny, jeździłem do Poraja. Mówił mi wtedy, że idzie w ważnej sprawie do Damazego i chciałby koniecznie dziś o 6 m. 45 wracać do domu, gdyż żona jest niezdrowa i oczekuje na niego. Oświadczył mi jednocześnie, że jeśli za godzinę nie przyjdzie do mnie, to bę dzie znaczyło, że pogodził się z Dama- zym i pojechał do domu. Gdyby zaś to nie nastąpiło, to przyjdzie do mnie i zakomunikuje bardzo ważną rzecz. Kiedy o tern mówił, by ł bardzo wzbu rzony. Pożegnaliśmy się, Wacław wy szedł i więcej go nie widziałem. — Czy mówił panu Wacław, że Rej- man zwracał uwagę na niewłaściwe postępowanie Damazego ? — Owszem, mówił, że Rejman ostro za coś strofował Damazego, który wT od powiedzi miał zagrozić Rejmanowi, iż tak zrobi, że klasztor na tem ucierpi. Podobno Damazy wiedział o jakiejś tajemnicy. Adw. Nowicki: Co pan przez to ro zumiał, że Wacław wie o jakiejś taje mnicy z życia Damazego? Świadek: Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Jan Morzykowski, muzykant na Jasnej Górze. Prezes: Czy Helena Macochowa u pana zamieszkiwała? Świadek: Tak, miałem mieszkanie z 3 pokojów, z których 2 wynajmowa łem pątnikom, a w jednym sam się z rodziną mieściłem. Pewnego razu ks. Damazy zapowiedział, że przyjedzie je go kuzynka. Przyjechała, a potem co pewien czas przybywała sama, z bra tem, z matką. Damazy' odwiedzał ich, mówił Helenie po imieniu, a do matki: “ciociu.” . Prokurator: Skąd Helena przyjeż dżała? Świadek: O ile pamiętam, to w la tach 1907 i 1909 przyjeżdżała z Łodzi, potem z Warszawy, z zagranicy, po czątkowo jako Krzyżanowska, a na stępnie jako Macochowa. — Co Helena opowiadała żoniej świadka? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:32 — Że jest wdową po rodzonym bracie Damazego. — Kto płacił za mieszkanie i gdzie się stołowała? — Płaciła sama, a jedzenie przynosi li jej z kuchni klasztornej. Prezes: Z czyjego to było rozpo rządzenia? Świadek: Nie wiem, prawdopodo bnie ksiądz się o to postarał. — A czy bywał tam i Starczewski ? — Zdaje się, że był dwa razy. Adw. Kleyna: Czy widywał pan Wacława w klasztorze? Świadek: Widywałem, ale jakie go stosunki łączyły, nie wiem. Aleksy Karczmarek, kościelny przy zakrystyi. Pewnego razu, kiedy świadek po szedł na obiad z o. Bazylim, po zam knięciu zakrystyi i korytarzy, wkrótce potem powrócił i zastał drzwi od kory tarzy otwarte. Na dolnym korytarzu spotkałem o. Damazego. Zdziwiło mnie to i pobiegłem zawiadomić o tern o. Bazylego jako kustosza. O. Ba zyli odpowiedział, ażebym na przysz łość pilnował zamykania drzwi. Adw. Chądzyński: Czy drzwi od skarbczyka były wtedy zamknięte? Świad. Zamknięte. — Czy świadek był kiedy w skarb- czyku i czy widział tam pieniądze w skrzynkach na wierzchu i czy skrzynki miały zamki ? — W skarbczyku bywałem, ale czy skrzynki miały zamki, tego nie wiem. Wojciech Machuderski,'- mularz klasztorny. Prezes: Podobno pan wstawiał drzwi do skarbczyka, kiedy to było? Świadek: Wstawiałem, było to po okradzeniu obrazu. Adw. Chądzyński: Kto kazał? Świadek: O. Bazyli. Adw. Kleyna: Czy pan zna dobrze podziemia klasztorne? Świadek: Znam. — Gdzie byłoby dogodniej zabić człowieka: w podziemiach, czy w celi? Prokurator protestuje przeciwko ta kim zapytaniom. Adw. Kleyna wyjaśnia, że pytanie to jest potrzebne i prosi prezesa o po zwolenie zadawania pytań. Prezes zgadza się. Adw. Kleyna do świadka: Czy mo żna było kogo zwabić do podziemi i za bić tak, żeby nikt nie usłyszał i nie wiedział o tem ? Świadek: Naturalnie, że można. Adw. Chądzyński zwraca się do pre zesa z prośbą, jako do gospodarza w tej sprawie, aby zainterweniował co do tego, żeby oskarżyciel publiczny nie krępował obrony w zadawaniu pytań niezbędnych dla wyjaśnienia sprawy. Oświadczenie to poparła cała ława obrońców. Prezes odpowiedział, że obrony nie krępuje, przeciwnie pozwala na wszel kie pytanie, mające jakikolwiek zwią zek ze sprawą. Władysław Sobociński, b. pisarz gminy Drzewica. Pewnego razu przyjechał jakiś zakon nik i przedstawił się jako Damazy Ma coch, przyjaciel proboszcza miejsco wego, znany z okolicznym obywatelom. Po przedstawieniu aktu ślubnego, prosił o zapisanie krewnej swojej Hele ny do ksiąg stałej ludności i wydanie paszportu. Na razie odmówiłem, ale kiedy zarę czył słowem kaplańskiem, zgodziłem się i wydałem paszport. To mnie zgubiło, bo straciłem ckhleb. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:36 Prezes (zdziwiony): To pana za to wydalono? Świad.: Tak jest, panie prezesie, w jedenaście miesiący po wydaniu tego nieszczęsnego paszportu. — I pan dziś jest bez posady? — Tak, panie prezesie, jestem bez kawałka chleba. — Co pan dostał za ów paszport? — Chciał mi coś dać, ale od księdza nie chciałem przyjąć. Zostawił mi tylko bilet wizytowy, prosząc, abym go odwiedził w Częstochowie. ’ Prezes (do świadka): Czy Cyganow- ' ski ma dzieci ? Świadek. Ma jedno. — Iłe lat ma dziecko? — Nie wiem. Obrońca. Przecież świadek może określić —czy rok, dwa dziesięć? Czy • dziewczyna, chłopiec? Świad. (zdziwiony): Un się dopira teroz urodził. (Śmiech). Szymon Witinger, uczeń Cyganowskiego, jest w terminie u niego od od trzech lat, zeznaje że nie wie, czy ta pieczątka, którą pokazywa no mu na śledztwie pierwiastkowem za mawiana była w zakładzie Cyganow skiego, ale robiona była u Cyganowskie go, bo na pieczątce jest strzałka, po której poznaje, że mogła być u nich tobiona. Obrońca Cyganowskiego: Co zna czy ta strzałka ? Świadek nie umie objaśnić. Obrbńca: Czy Cyganowski wykony wał tylko u siebie zamawiane roboty, czy też przyjmował od pośredników? Świadek: Chasiclewicz też przyjmu je roboty i oddaje Cyganowskicmu. Obrońca: Czy świadek przyjmuje zamówienia i jak dawno pracuje u Cy ganowskiego? — Nastałem do nauki po zrobieniu pieczątki. Na wniosek prokuratora Macoch o- powiada, że nie wie, któremu grawero- wi kazał zrobić pieczątkę, a zamówienie przyjmował od niego chłopiec może 12-letni, który oddal mu też robotę i wziął pieniądze. Cyganowskiego ani w Częstochowie, ani w sądzie na sprawie nie widział. Dziś w’ pierwszej części posiedzenia [ przesunęła się galerya osób, zwłaszcza i kobiet, z któremi Damazy bliżej i sty kał się często, wprowadziwszy w to gro no ostatnią swą kochankę, Helenę z Krzyżanowskich. Adam Jeżewski, właściciel zakładu golarskiego w War szawie. Prezes. Gdzie pan poznał Damaze go? Świad. U teścia swego Ostrowskiego. — Czem jest teść? — Konduktorem koIejowrym. A teść gdzie poznał Damazego? — Teść jeździłdo Częstochowy i tam poznał księdza. — Kiedy świadek poznał Heienę Krzyżanowską ? — W r. 1909 u Ostrowskich, z któ rymi się poznała przez Damazego. Dalej zeznaje szczegóły znane z aktu oskarżenia co do zachowrania się Hele ny i Damazego na imieninach; na któ rych bawili tylko dwie godziny. Ptezcs: Co to były za telegramy, które pan otrzymywał? Świad. Nie wiedziałem od kogo po chodzą. — Ile ich było? — Dwa: W jednym było, że wszy- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:38 Wszystko jest w porządku, co objaśnił Da- j —■ Kiedy była panną otrzymała od mazy tem, że nie ma przeszkód do ks. Damazego zegarek z łańcuszkiem, otrzymania wikaryatu, który otrzyma Co zaś do pierścienia, to był zastawio- niebavem. Drugiego telegramu o gro- ny w lombardzie za 100 rb. Ks. Dama- żącem niebezpieczeństwie nie doręczy- zy wziął kwit i wykupił: łem, gdyż ks. Damazy wyjechał i wię cej go nie widziałem. żony i — Czy Damazy chrzcił u pana? — Ks. Damazy trzymał do chrztu brata żony. — Dlaczego na ręce pana przychodzi ły telegramy? — Nie wiem. Nie umawiałem się o to z ks. Damazym. — Czy Załoga pana znal ? 1 kiedy go pan po raz pierwszy widział? — Widziałem Załoga na jakiś ty dzień przed wykryciem zabójcy, był u mnie w Warszawie. — Damazy jadł z Załogą kolacyę u pana? — Tak.— Kiedy się pan dowiedział, że Damazy jest zabójcą Wacława? — Po jego wyjeździe, a dowiedzia łem się z gazet. Dalej potwierdza zeznania na śledz twie pierwiastkowem. Ad w. Korwin-Piotrowski: Czy świa dek widział Damazego wr stanic pija nym ? Sw.: Raz. Jakież miał wady usposobienia, był zły czy dobry ? Zmian żadnych nie widziałem, zawsze był dobry. — Czy pan nie spostrzegał poufałego zachowywania się Damazego względem kobiet? Czy ich nic całował? ■— Nie. • A może tylko w czoło całował? •— Nie. — Czy świadek nie wie, że Damazy dawał prezenty kobietom, np. żonie pańskiej zegarek złoty, pierścień bry lantowy? A innym dawał, siostrom pańskiej -To one mogą same powiedzieć. - My wiemy', że mogą — mówi o- ! stro obrońca — ale chcemy i od pana się dowiedzieć, czy' dawał? - Dawał. Prezes: Czy dawno pani znała Damazego i gdzie go pani poznała? Swiad.: W Częstochowie, przed kilku nastu laty. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:39 — Często przyjeżdża! ks. Damazy do Warszawy ? — Dość często. — Kiedy się pani poznała z Heleną? — Cztery lata temu, mówił, że przed stawi nam swoją kuzynkę z Łodzi. Istotn e, przyszedł do rodziców z panną Krzyżanowską, później dowiedziel śmy się, że jest wdową po Franciszku Ma- cochu, bracie ks. Damazego. Ten Franciszek umarł. — Ależ nie umarł, był wszak w są dzie. — Mówiono, że umarł, gdyż zaziębił się na weselu brata Ignacego, a ożenił się z Heleną już na łożu śmiertelnem. — Kiedy pani otrzymała zegarek od Damazego? — Ośm lat temu otrzymałem zegarek zloty, a następnie ks. Damazy wykupił z lombardu pierścionek brylantowy, ale o tern nie wiedziałam. Wzamian też dawałam księdzu prezenty, mianowicie stulę, na którą wydalam 25 rb. — Pani Macochowa mówiła, że pic- nądzc dostaje od matki i ze spadku po mężu. — Gdzie się Damazy w Warszawie zatrzymywał? — Z początku u moich rodziców, a później u wdowy Macochowej. (To pierwsze “wdowieństwo” oska rżonej budżd śmiech w sali). — Ile przyszło telegramów? — Trzy. — Co się z nimi stało? — Dwa oddaliśmy ks. Damazemu, jeden "paliliśmy, był to ostatni, że grozi niebezpieczeństwa 31. — Czy, będąc u pani, mówiła Hele ną, że jest brzemienna? — Tak. — Kiedy tf> było? — Na trzeci dzień po ślubie. — Jakto, już na trzeci dzień po ślu bie? Czyż to być może? — Tak mówiła. (Śmiech). — Jak się dowiedzieli‘cie państwo, że zabójcą jest Damazy, co zrobiliście? — Daliśmy znać do wydziału śled czego, bo ks. Damazy zostawił u nas walizkę z rzeczami. — Czy Damazy mówił skąd ma pie niądze? — Mówił, że wygrał na loteryi raz rb. 800, raz 10,000. Adw. Korwin-Piotrowski: Czy elcs- ksiądz Damazy mówił pani “ty”? Sw.: Nigdy, mówi! mi zawsze panno Anno lub pani Anno. — Czy siostra pani nie dostała od Heleny Macochowej pianina? — Pani Macochowa mówiła, że jak sobie kupi fortepian, to ustąpi siostrze pianino, gdyż wiedziała,że siostra ma zdolności muzykalne, a ja miałam forte pian stary. Kiedy kupiła fortepian, ustąpiła pianino. — Jakto ustąpiła? Czy zapłaciła co za nic siostra? — Nie. — Więc darmo dostała. Następnie obrońca bierze świadka w krzyżowy ogień pytań co do podar ków z szatirami, łubinami, brylanta mi od Damazego, z których to pytań wynika, że Damazy robił prezenty z różnych kosztowności rodzinie Ostrow skich. — Pani dostała naszyjnik, broszę, siostra pani inne prezenty. Świadek zasypany pytaniami i rewe- lacyami miesza się, potwierdza pyta nia i wreszcie pokazuje na szyję: — Oto ta broszka pochodzi też z da ru ks. Damazego. Obrońca przygląda się przez monokl i macha ręką: — To nic osobliwego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:40 Adw. Kleyna: W jakich okoliczno ściach widziała pani Wacława Maco cha? Swiad. Kilkanaście lat temu stara ła się o miejsce telegrafistki i udała się do proboszcza, u którego się Wacław Macoch uczył, zastała go tam razem z ks. Damazym, który się pytał profeso ra, kiedy' Wacław zda egzamin. — Czy pani wie, że ks. Damazy by wał co roku zagranicą ? ■ — Tak, co roku jeździł na kuracyę. Adw. Korwin-Piotrowski: Wobec sprzeczności w zeznaniach tego świadka 2 zeznaniami męża.co do telegramów, mianowicie mąż mówił, że nie wiedział, iż będą do niego przychodziły', tym- czase, żona twierdzi, iż wiedziała, pro szę o skonfrontowanie obojga małżon ków. Adw. Rudnicki sprzeciwia się kon- frontacyi. Prezes pyta obojga Jeżewskich, jak to było i żona przypomina, że ks. Ma coch obawiał się suspendy ze strony biskupa krakowskiego (?) o to, że opu ścił klasztor. Wogóle wyjaśnienia te były dość niejasne. Mieczysław Ostrowski, telegrafista z Warszawy’. Poznał Helenę Macochową, jako wdowę po Franciszku, który umarł w dwa tygodnie po ślubie, dalej zeznaje to, co znane jest z aktu Oskarżenia w kwestyi ślubu Wacława z Heleną i we sela, na którem był. — Kiedyśmy rozmawiali — mówi świadek — z ks. Damazym na podsta wie wiadomości w gazetach o znalezio- nyrm trupie w sołie, ks. Damazy uro czyście rzekł do mnie: “Ręka Boska dosięgnie zbrodnia rza! (Sprawia to w sali silny efe.kt). Adw. Kor.-Piotr.: Pan jest żonaty z kuzynką swoją, nieprawdaż? Świad.: Tak jest. — Czy pan nie robił wyrzutów żonie o to, że ją kąiądz całował i na przysz łość zastrzegał pan, aby tego nie było? — Nie podobała mi się zbytnia pouf ność w' postępowaniu księdza, dlatego zwracałem na to uwagę żonie. — Nawet pisany był list do ks. Da- mazego, żeby nie całował żony. Jak się ten list zaczynał? — “Drogi księżulku!” Ale żony mo jej nie całował. — A może pańska żona całowała ks. Damazego? —• Nigdy tego nie było, aby się nie przyzwoicie zachow>'wała. — Przecież to jest we zwyczaju, że Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:41 która zapewniała ich, że jest wdową po Franciszku, zmarłym na tyfus. Widział Damazego 6 razy, przedtem zanim Damazy przyjechał do Szrenia wy, był w Częstochowie na wystawie i mieszkał w celi Damazego. Prezes: Czy panu się nie wydawał podejrzany stosunek Damazego do Heleny? Świad. Owszem. Było to w r. 1909. Kiedy znalazłem się w Warszawie i wi dywałem ich razem, prosiłem żonę, aby zbadała bliżej rzecz całą. W od powiedzi dowiedziałem się, że Damazy przysiągł umierającemu bratu, Fran ciszkowi, iż będzie dla wdowy po nim opiekunem. Uwierzyłem w to i nawet miałem pewne uczucie wdzięczności. — Czy pan widział dowody małżeń stw a i śmierci? — Tak, pokazywano mi jedno I drugie. Dalej szczegółowo opowiada rozmo wę swoją z Damazym po przyjeżdzie do Szreniawy, jak go się wypytywał, którędy można dostać się do Galicyi, radził mu przykomórek Baran i nie wńedząc, że Damazy się spieszy, za trzymał go w Szreniawie, skutkiem czego dopiero na 3 dzień wyjechał; He lenie powiedział, że niema zwyczaju meldowania zaraz, iż1 dość będzie for malność tę załatwić po kilku dniach; tymczasem zjawił się pomocnik komi sarza Arbuzów, aresztował Helenę i zabrał razem z jej rzeczami — przed mioty będące własnością żony oraz jego 200 rubli. Prokur. Kiedy przyszedł telegram,' zapowiadający ich przyjazd? Świadek: W sobotę, a przyjechali nazajutrz. Ad. Korwin.-Piotrowski: Pan byl świadkiem ślubu Heleny z Wacławem? Świadek: Tak. ^— Podpisywał pan akt w parali!,' księży całują po rękach, a zresztą w tym wypadku chodzi o to, że ks. Da- mazy zachowywał się nieprzyzwoicie. Antonina Ostrowska, panna, córka konduktora. Powtarza to, co na śledztwie pier wiastkowym, była na weselu, znała Helenę Macochową jako pannę, wdowę i mężatkę. Zofia Zajączkowska,y- siostra oskarżonej Heleny Macochowej, z rysów twrarzy podobna do niej, ale przystojniejsza i sympatyczne spra wia wrażenie. Jest wzruszona, na widok jej Helena dostała wypieków na twarzy. Pani Zajączkowska oświadcza, iż jest żoną urzędnika z cukrowni Szre niawa. Mówi, że do tego, co zeznała na śledztwie pierwiastkowem, może do dać, iż po przyjeżdzic siostra Helena prosiła ją, aby nie zatrzymywano ks. Damazcgo, gdyż musi jechać zaraz do Częstochowy, a następnie prosiła, aby ją zaraz zameldować u wójta. Prokur. O czem pisała do państwa Helena Macochowa po ślubie swoim ? Świad.: Pisała, że jest bardzo zado wolona z męża, dobrze ze sobą żyją. — Kiedy ten list pani otrzymała? — W parę tygodni po ślubie. — Jak długo ze sobą żyli ? ■— Nie pamiętam tego dokładnie. Michał Zajączkowski, szwagier oskarżonej. Badanie tego świadka trwało dłużej. Damazcgo Macocha poznał w r. 1908 W Warszawie u Heleny Macochowej, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:43 cry to była strona w księdze wypełnio na, czy czysta? — Podpisywałem, ale nie pamiętam tego szczegółu, jak było. Michał Zajączkowski. — Podpisywał pan i nie pamięta pan, co podpisywał. Dziwne! — Dziwne, a jednak tak jest. Dalej świadek mówi, że cd Damaze- go otrzymał zegarek zloty, który pod czas icwizyi był w repcracyi w Krako wie, odebrał go stamtąd. — Nic chcę mieć nic z tego — o- swiadcza Zajączkowski — co pochodzi od Damazego i proszę sąd o^pizyjęcie tego zegarka! Kładzie zegarek na stole. Wynika kwestya, co z tym tantem zrobić i na wniosek prokuratora zosta je dołączony do dowodów rzeczowych. — Ale pragnąłbym odebrać, co mo je — mówi p. Zajączkowski. — A moi mi i żony są przedmioty (wylicza je). Z aktów okazuje się, że owe przed mioty zostały wyłączone z dowodów rzeczowych i przesłane przez sędziego śledczego w kwietniu r. z. do policmaj stra częstochowskiego. — Od policmajstra w Częstochowie może je pan odebrać, oświadcza prezes. Prokur.: Ile lat pan jest żonaty? Świadek: Szósty rok. — Czy Iiena siostra żony jeździła z Heleną za granicę? — Jeździła. — Czy z Damazym? — Nie, sama. — A kiedy jeździła Helena z Da mazym ? — W r. 1909. — Widział ich pan oboje? — Przejeżdżając, wstępowali do nas. I Edmund Grudziński, rządca domu przy ul. Żelaznej, stwier dza, że mieszkanie wynajmował ksiądz w obecności Heleny Macochowej, na jej imię i sam za to mieszkanie płacił, oddając zaś kontrakt, powiedział: — Weź to Hela. Rzeczy księdza sprowadzono, w'brew umowne, przed d. 8—10, ale że to był dom nowy, więc nie miał nic przeciwko temu, że je wniesiono do mieszkania. Ani ksiądz, ani Helena Maccchowa nie chcieli się zameldować, bo zaraz wyjechali, a tylko zameldował służącą, która została w mieszkaniu, przyczem Macochowa powiedziała, aby po za meldowaniu służącej, zatrzymał ksią żeczkę jej u siebie. Odczytano zeznanie Bulzackiego, który przyjechał do Warszawy z tego powodu, że wyekspirował kontrakt jego z telefonami w Lodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:44 Naprzeciwko domu jego ojca przy ul. Teodora zamieszkała Krzyżanow ska, która dawała mu jeszcze w Łodzi do zrozumienia, że wyszlaby za niego za mąż. Ale nie uważał on jej za ko bietę bez skazy. Żadnych szczegól niejszych stosunków z Heleną nie mial. Ożenił się w Warszawie. * * * Po przesłuchaniu dozorcy więzienne go Pruta i pomocnika naczelnika wię zienia Grabskiego, którzy zeznali od nośnie koiespondencyi więziennej szcze góły znane z aktu oskarżenia, zarzą dzona została przerwa. Następnie zbadano Rocha Panczy- ka i Władysława Nowakowskiego, któ rzy nic nowego, nie powiedzieli. Marta Ostrowska opowiedziała, co jej jest wiadomo o zni knięciu Wacława Macocha. Adw. Kor. Piotrowski: Czy pani wie, że Helena płakała w obecności Damazego? Świadek: Płakała i skarżyła się na to, że ją mąż porzucił. Matka ją uspa kajała. Boi. Sakowski. Prezes: Jakie pan miał stosunki z klasztorem? Świad. Dostarczałem paszę i inne produkty. Adw. Chądzyński: Czy znał pan Nowacką z Zawiercia. Świad. Znałem. Są to ludzie zamo żni. — Czy świadek nie wie o znajomości z nią Bazylego i czy ten ostatni bywał u matki Nowackiej, Posyłkowej ? — Nie wiem, bo tam nie bywałem. — A Damazego Macocha, Starczew- ’ ekiego i Olesińskiego zna pan. — Raz na wystawie w Częstochowie’ było to około 15 września, przyszło do restauracyi dwóch z tych zakonników (wskazuje ?ęką na ławę oskarżonych). — Którzy to ci dwaj zakonnicy. — Ci — znów wskazując ręką Prezes: Czy Damazy i Starczew ski? Świad.: Tak. — A dlaczego pan nie wymienia ich nazwisk? — Bo już nie chcę mówić o nich. -—- Niech pan mówi dałej. W restauracyi owej zachowali się z kobietami nieprzystojnie, co obu rzyło cale towarzystwo tam będące. Podszedłem wówczas do nich i powie działem, że o zachowaniu się ich do niosę przeorowi. Nazajutrz przepro sili mnie, wtedy im darowałem. — Czy wtedy, kiedy panu wypła cał, Olesiński był kustoszem ? — Za życia Bonawentury, był jego pomocnikiem i nim się wyręczał. Adw. Kleyna: Czy pan znal te damy? Świad: Nie. — A może pan je tu zobaczył ? — Tu ich niema. Stefan Pawłowski, b. ślusarz klasztorny. Na zapytanie adw. Chądzyńskiego świadek odpowiada, że Damazy ska rżył się na o. Bazylego, iż małomu pie niędzy daje. Powiedział na to, że chyba teraz tak źle nie będzie, ale Da mazy stanowczo twierdził, iż Bazyli jest gorszy. Katarzyna Pianko, żona oskarżonego opowiedziała, ]aJc został wynajęty do wyjazdu w drogę z klasztoru. Dowiedziała się o tem co wywoził, gdy aresztowano męża. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:46 nieco uśmiechnięte usta. — Wszystkie razy inne zadane były w jednym kierun ku, co świadczy, że ofiara spała. Gdy by zamordowany zmienił pozycyę, to i razy byłyby zadawane w innym kie runku. Dr. Szancer przyłącza się do niektó rych szczegółów opinii dra Gurbskiego, ale tego, że śmierć nastąpiła momen talnie, nie podziela. Ofiara mordu mogła się zerwać i chwycić za rękę zabójcę. Dr. Gurbski polemizuje z drem Szan cerem, podtrzymując swoją opinię. Prok. Niedźwiedzki do Gurbskiego: Czy prawda, że w żołądku trupa zna leziono pokarm? Ekspert: Znaleziono około szklanki strawionego pokarmu. Podprok. Katranowskij: Czy była w żołądku obecność alkoholu? — Może była, ale alkohol po kilku dniach zamienia się w kwas octowy, którego zapach dał się czuć. * * * Następnie stwierdzono, że listy, zna lezione w więzieniu, pisane były przez Macocha, Starczewskiego i Pertkie- wic7a. Damazy Macoch przyznał się do sfałszowania własnoręcznie podpisu ks. Dakow'skiego. Sąd udał się na naradę; po powrocie prezes Wołkow oświadczył że ponie waż oskarżeni przyznali się do pisania okazanych im listów, więc opinia eks perta I wanowra jest zbyteczna. Prokurator Niedźwiedzki wobec te go, iż rzeczą niezbędną jest stwierdze nie stosunku miłosnego Heleny z Da- mazym po zabójstwie Wacława, wno si, aby ta część rozpraw’ dokonana zo stała przy drzwiach zamkniętych. Oskarż. Macoch daje wyjaśnienia co do wywiezienia trupa. W sprawie, Według świadectwa Jana Fijałkow skiego i Wlad Białego, sąsiadów Pian ki, oskarżony był człowiek uczciwy i bogoboj ny. Powtórnie badany naczelnik Czer- nogołowkin potwierdził niektóre szcze góły z badania poprzednich świadków. O. Pius Przeździecki, badany powtórnie, na zapytanie, czy Bazyli często wyjeżdżał z klasztoru i czy z wiedzą władzy, odpowiedział, że kiedy był kustoszem, wyjeżdżał na 1 lub 2 dni. — Jestem pewny, że z wiedzą władzy i w interesie klasztoru. Obrona: Czyks. Bazyli był akuratny w spełnianiu swoich obowiązków? Świadek po pewnem wahaniu: Cza sem uchylał się od ogólnych rozmyślań, które, jako zakonników, dwa razy dzien nie nas obowiązują. Adw. Kleyna: Czy po wyborze o. Welońskiego wydalono wszystką daw ną służbę? Świadek: Właśnie wczoraj słyszałem tu kłamliwy zarzut, jakobyśmy wyda lili tę służbę, która była przyjęta przez o. Rejmana. Ów świadek, który to mówił, został wydalony za to, że w jego mieszkaniu działy się takie rzeczy, któ re stały się upadkiem naszych niesz częsnych dwóch braci. Eksperci. Prezes odczytał protokóły oględzin trupa w solić. Dr. Gurbski, lekarz powiatowy z Ra domska, oświadcza, że śmierć Wacława Macocha była momentalna; rana, za dana w głowę, była śmiertelna. Raz był zadany siekierą, dość ciężką, o szerokości 10 centimetrów. Ofiara mordu spała podczas uderzenia, o czem świadczą zamknięte oczy i usta, oraz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:49 kradzieży ze skarbczyka pieniędzy przez Bazylego, to on tego nie twierdził, raz go tylko widział wskarbczyku. Bazyli dawał mu pieniądze, ale z funduszów' księżych. Klucz u Pertkiewicza zama wiał Starczewski przy nim i za klucz ten Starczewski płacił. Klucz byt od skarbczyka. Prokurator: Oskarżony Macoch da je wyjaśnienia niezupełne. Macoch: Cały drżę! Prezes: Siadaj pan i uspokój się. Na wniosek prokuratora zapytany Starczewski potwierdził to samo, co na śledztwie pierwiastkowem. Błasikiewicz: Ja nic nie widziałem. Pertkiewicz: Przyszedłem na wez wanie Starczewskiego, klucz kazał zroc bić Damazy, obaj wręczyli mu model i dali rb. 5. Nie wiedział do czego jest klucz potrzebny. Pianko niema nic do powiedzenia. Macoch stwierdza, że Blasikiewicz nic nie wiedział. Wszystkie dokumen ty dla Heleny sam wyrabiał. Pienią- dztf jej doręczał mimo jej woli. Helena pieniędzy odeń nie wymagała. Olesiński prosi, aby mógł wprost w oczy zapytać się Damazego, kiedy go spotkał w skarbczyku. Prezes zezwala. Damazy i Bazyli wezwani zostali przed stół sędziowski. Sprawiło to ogólne poruszenie. Damazy potwierdził wszystkie pier wotne swoje zeznania. Kiedym ja ci dawał 500 rb. ? — pyta Olesiński. — Dostałem! — odpowiada Macoch. Następuje wymiana zarzutów i za przeczeń. Olesiński w uniesieniu: — Powiedz, za co zabiłeś Wacława? Macoch: Mówiłem już. Następnie sąd zarządził Posiedzenie przy drzwiach zan» kniętych, które trwało sześć minut. Po otwarciu drzwi badano dodatko wo ekspertów. Następne posiedzenie w poniedzia łek o godz. 10 rano. Cztery dni słuchano świadków. Przed naszemi cezami przesunęło się przeszło sto osób, głównie z tego środowiska, w którem żyli Damazy i Helena. Rodzina jego to ludzie prości, któ rzy ufali księdzu i szczycili się, że go mają w rodzie; przyjaciele i przyjaciół ki — to ludzie, którzy zamykali oczy na zboczenia księdza od linii powołania. — Ci, którzy mogli byli nań jakiś wpływ dodatni wywrzeć, usuwali się od Damazego i pogardzali nim. I rodzina Macochowej nie jest wolna od zarzutu, że przez cześć dla pienię dzy, nie widziała niewłaściwego postę powania Heleny, chętnie korzystając z nieczystych źródeł jej dochodów. Nie troszczono się bynajmniej o spraw dzenie kłamstwem bijących faktów, wierzono na słowo temu wszystkiemu, co ją w ostateczności zaprowadziło na lawę oskarżonych. A jej przyjaciółki warszawskie? Zna ły upodobania Damazego, ale ponie waż okoliczności tak się ułożyły, iż nie mogły bezpośrednio ciągnąć od niego, więc Helena musiała im opłacać zna jomość z Damazym. Ten ostatni, dopóki nie popełnił za bójstwa, zdradzał tylko nadmiar ży wotności męskiej, namiętnie lubił ko biety, biegając za niemi na wszystkie strony i jednając je dla siebie kosztow- nemi cackami. Stan, w którym pozo stawał, również miał pewien urok dla chciwych upojeń w przygodnym ro mansie. Dłuższy z księdzem romans gorzka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:52 przypłaciła, wprost okropnie, Helena Macochowa; dla księżych kochanek przykład to tak przerażający, że na długo będzie skuteczniejszy niż wszel kie, najwymowniejsze epistoły urao- ralniające. W ostateczności śledztwo nic ujaw niło ściśle, jaki był motyw zabójstw^ Wacława Macocha ? Za co go Damazy zabił? Mówiono o jakiejś tajemnicy, o której wiedział Wacław. Co to była za tajemnica? Oskarżony Macoch tyle- kroć zmieniał swe zeznania co do po budek, które go skłoniły do mordu, że niewiadomo któremu z tych zeznań dać wiarę? W sądzie tłomaczyl się, że zabił w uniesieniu. Słabe jednak da je motywy tego uniesienia. Toż jesz cze jakieś paręset rubli, doręczone Wa cławowi, uspokoiłoby go o tyle, że nie wymyślałby, księdzu w jego własnej celi. Pocóż go wreszcie trzymał Da mazy u siebie dwa dni, gościł, upajał? Czyżby Wacław, widząc niezadowole nie księdza, zwłaszcza potem, kiedy go spoliczkował, nie opuściłby natych miast celi? Czyż można w to uwierzyć, że ktoś daje gospodarzowi w twarz, w dodatku księdzu, w klasztorze, i jakby nigdy nic, udaje się w jego własnem mieszkaniu na spoczynek i zasypia twardo? I prawdopodobniejsza byłaby hvpo- teza, że Damazy zabił Whcława, aby się pozbyć niewygodnego parawanu dla Heleny, czyli wprost przez zawód na tle zazdrości względem ukochanej ko biety: Ale Damazy jest daleki od stawiania w ten sposób motywu psy chologicznego zabójstwa. Zabił W u- niesieniu i basta! A kto w ic, czy przyznanie się Darna- zego do rzeczywistego powodu, nie rzuciłoby jasnego światła na nieodsło- nionc tajemnice pochodzenia tych klej notów, ktśrcmi rozporządzał i rozda wał kochanicom, tych pieniędzy, któ- remi szafował?... Przejdźmy do ostatnich momentów wczorajszego posiedzenia, o których pobieżenie już pisaliśmy. WYJAŚNIENIA D AMAZE GO. Co do Błasikiewicza. — Błasikiewicz nic nie wiedział, na co sofa była mi potrzebna. —1 Za łóg, nie mogąc sam jej udźwignąć, zwró cił się do n'ego o pomoc. Nie wiedza- łem o tym szczególe, dopiero mi o nim Załóg powiedział. Sołę ustawiono przy drzwiach mojej celi, kiedy byłem w re fektarzu na obiedzie. Po pow'rocie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:54 żądań w tej mierze sama nie stawiała — Na śledztwie pierwiastkowem oskarżony mówił, że klucz zamówił Izydor? — Tak powiedziałem, gdyż istotnie klucz zamawiał Izydor. Ad w'. Kański: Czy wiadomo oska- »żonemu, co mówił Załóg do Blasikie- wicza? I kto kiadł trupa do sofy? Oskarż.: Co mówił, nie wiem, lecz w każdym razie do tajemnicy go nie dopuścił. Trupa wkładał do sofy Za łóg, a ja mu pomagałem. Prezes (własne pytanie): Przecież mieszkanie było ciasne, jakże się tam sofa zmieściła? Oskarż.: Tamby' i co więcej się zmie ściło. Na wniosek adw. Kańskiego oska rżony potwierdza sądowi znane szcze góły o przeniesieniu sofy' i biernej roli Błasikiewicza, dodając, że Załóg o za bójstwie nikomu nie mówił. — Po wywiezieniu trupa byłem u spowiedzi. Spowiednik przerażony moim czynem, nakazał mi wr tej chwili opuścić klasztor, bo, jakby się o tem sędziwy przeor Weloński dowiedział, umarłby ze strachu. Podczas zabójstwa Starczewski był na urlopie. Spowiadałem się i u niego, ale było to przed wyjazdem do Żyto mierza, gdzie obaj staraliśmy się o po sady. Prokur.: Podobno Blasikiewicz po dejrzewał oskarżonego i Załoga? Dali mu rb. 12 za milczenie? Oskarż.: Załóg coś wspominał mi o tem, ale Blasikiewicz nie podejrzewał zabójstwa. Załóg mi mówił, że do niego, Blasikiewicz powiedział, iż nie jest on taki człowiek, żeby trąbił na świat caiy. Adw. Kański: Za co oskarżony pła cił, czy' za to, że sofę przyniósł i wyniósł? Oskarż.: Btasikiewiczowi dawał pie- moim z obiadu, sofę wniosłem do celi razem z Załogiem. Co do Olesińskiego. •— Olesiński, ja i Starczewski, nie chcieliśmy stanowczo zgodzić się na komunę. Gdy w tej sprawie pewnego razu była o tem mowa, Olesiński rzekł do nas: Jeżeli warrf się uda brać pie niądze komunalne, to bierzcie je sobie sami. Nie mogę pomimo to powiedzieć, że Bazyli kradł. Spotkałem go w skarbczyku, a widziałem, że klucze wyjmował z pod poduszki. Na moje żądanie Bazyli mi daw'ał po 5, 10, 15 i 500 ib. C. do Pianki. — Dorożkarz tem wynajęty został przypadkowo, nie widział, co wiezie, dopiero po zrzucaniu sofy dowiedział się o trupie. Ale nie wiedział, iż to trup zamordowanego. Kazałem mu przysiądz, że nikomu nie powie. Przy siągł. Co do Heleny Macochowej. — K edym się jej przyznał, że zabi łem Wacława, zemdlała. Aby ją u- spokoić, colnąłem przyznanie i upewni łem, że pojechał do Ameryki. Helena chciała koniecznie jechać za nim. Badanie Macocha. Prokurator Niedźwiecki: Sekretarz magistratu in. Częstochowy' mówił wczoraj, że po zabójstwie brał oskarżo ny paszport na imię Wacława Macocha. Oskarż.: Bralem, dlatego, że Helena nie miała uregulowanych dowodów' le gitymacyjnych, więc formalnościami temi sam się zająłem. Pieniądze Helenie sam dawałem, pro sząc o ich przyjęcie. Nigdy żadnych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:59 może na jakie wypłaty — nie miałem prawa odmówić. I przed Bogiem i przed panami o- świadczam — mówił z płaczem w gło sie, nie jestem w tej sprawie nic wi nien. Kiedy ostatnio Bonawentura ciężko zachorował i rozeszło się to po mieście •—przyszły do mnie jakieś kobiety z oświadczeniem, że złożyły Bonawentu rze pieniądze na depozyt. Poszedłem wtedy do skarbczyka — depozytu nie znalazłem, szukałem w zakrystyi — nie było. Wówczas uda łem się do chorega Bonawentury, który wskazał mi 13,000 rb. jako swoją własność oraz pieniądze depozytowe. Prawo zakonu jest takie, ze jeśli u zakonnika znajdą się jakie ukryte pieniądze, to wówczas odmawia się mu pogrzebu chrześciańskiego. Bona wentura więc powiedział, że owe 13,000 rb. przeznacza na “Via Crucis (Stacye Męki Pańskiej). A teraz co do Szymańskiego. Kiedy przeor dowiedział się od Bonawentury, że pieniądze zabrał Szymański, kazał zatelegrałować do niego. Telegram podpisał dogorywający Bonawentura. Gdy Szymański przyjechał, zastał Bonawenturę już bez życia. Przeor Rejman wezwałdosiebieSzymańskego i zagroził mu, aby pieniądze zwrócił, gdyż jako należące do zakonnika sta nowią one własność klasztoru. Szy mański pieniądze zwrócił. Po pogrzebaniu zwłok Bonawentury, udaliśmy się, ja, o. Rejman i Damazy do celi nieboszczyka, lecz nic z pienię dzy nie znaleźliśmy. A ponieważ by liśmy pewni, że muszą tam być obligi » mszalne, więc polecił o. Rejman mnie i Damazemu powtórnie zrewidować ce lę. Szukając, przechyliłem na siebie szafę i wówczas spadła jakaś paczka. Zanim szafę postawiłem, już Damazy paczkę podniósł, poczem zaraz mi ją oddał. Tak, jak ją wziąłem do ręki, tak ją odniosłem prosto do przeora Rejmana. Pieniądze zaraz obliczy liśmy. Było w listach zastawnych rb. 15,000. Jeżeli wypłaca'em kiedy Damazemu listami zastawnemi, to widocznie z po leceniem, aby je zmienił, jakto robiłem często, upoważniając do zmiany eko noma Trubickiego lub którego z zakon ników. Kradzież ze schowanka. Do skarbczyka podczas dnia nikt wejść nie mógł, gdyż były tam, oprócz zamka, — drzwi zawierane na sztaby. Skąd miał Damazy odrazu tyle pienię dzy? W tej mierze swoje podejrzenia, jak i innych zakonników opowiem. Było to w d. 19 marca 1909 r., w dzień św. Józefa w klasztorze dokonana zosta ła kradzież z włamaniem. Mianowicie włamał się złodziej do “konserwy” (schowanka), należącej do o. Bonawen tury, obok jego celi. Skradziono z niej jakieś przedmioty, a może i pieniądze, gdyż Bonawentura był tą kradzieżą bardzo przygnębiony... O. Bonawentura w skarbczyku miał nadzwyczajny porządek. Nieboszczyk był do przesady akuratny i kiedy im dał ! jakie polecenie, to za każdym razem zwracał uwagę, aby zrobić tak, lecz nie inaczej. Żeby więc z kasy mógł wy brać Damazy 10,000 rubli, to wprost jest niemożliwością. Kustosz zwykle brał dla siebie naj większe obligi na msze św., pięcio i dziesięciorublowc i ja przez 11 lat kapłaństwa, pięć lat prokuratorem, kilka lat pomocnikiem kustosza, pół roku kustoszem, jak obliczyłem, wy brałem około 10,000 rubli. A skąd Damazy na raz mógł mieć tyle pieniędzy, nie mogę wyjść z podziwu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:02 Prokur.: Skądże jednak Damazy mógł brać pieniądze? , Oskarż.: Mógł je tylko kraść z owej konserwy. Po tej kradzieży Bonawen tura był zawsze zgryźliwy i to w końcu przyczyniło się nawet do jego śmierci. Podprok. Katranowski j: Czy za Bo nawentury skrzynki w skarbczyku były zamykane i dlaczego posypywał pienią dze piopiołem? Oskarż.: Skrzynki takie były, a po- f sypywał popiołem dlatego, że nie mógi pieniędzy codziennie liczyć. — A czy były przedtem jakie kra dzieże takich pieniędzy? — Nie wiem. — Podczas największego odpustu jaki mógł być największy wpływ pie niędzy? — Pqdczas koronacyi obrazu było 15,000 rutfli. Oko w oko. i Prezes wzywa obu oskarżonych: Da- mazego i Bazylego przed stół sędziow ski. Stają naprzeciwko siebie: Dama zy obojętny, Bazyli zgorączkowany. Publiczność ^bezmiernie jest zacie kawiona tym przyszłym pojedynkiem na słowa dwóch oskarżonych. — Przecież -ty najlepiej wiesz, jak to było — mówi Bazyli do Damazego— opowiedz! — Bralem pieniądze ze skarbczyka— odpowiada z rezygnacyą Damazy. — Gdybym brał skądinąd, tobym po wiedział teraz całą prawdę. Wówczas Bazyli z uniesieniem za pytał: — Powiedz, za co Wacława zabiłeś. I przypomina zeznania Chęcińskie go co do owej tajemnicy, o jakiej Chę cińskiemu Wacław wspominał. — Chciaiby m przecież za to wszy stko sam odpowiadać — mówi Ma coch. — Cóżby mi na tern teraz zale żało mówić inaczej. Potwierdzam to, co początkowo zeznałem. — Kiedyś ty bywał w skarbczyku ? pyta Bazyli. — W porze obiadowej — odpowiada Macoch. Rozmowa wzięła obrót tak gorący, oskarżeni jeden drugiego chciał prze gadać, że prezes zwrócił uwagę, aby mówili pojedynczo. Duet się skończył — ale nic nowego nie przyniósł — chyba wrażenie, iż w pochodzeniu pieniędzy macochowych kryje się tajemnica... Prezes polecił oskarżonym zająć swo je miejsca. Siedli. Dziś odczytywanie dokumentów i o- ględziny dowodów rzeczowych, czyii zakończenie śledztwa sądowego. Dziś też zacznie swą mowę oskaiża- iącą prokur. Niedźwicdzki. Szanowna Redakcyo! Proszę uprzejmie o uzupełnienie spra wozdania z zeznań moich i żony w spra wie Macocha. Gdy byłem zapytany przez p. K. Piotrowskiego * czy Macoch dawał prezenty, zaznaczyłem, że dał zegarek, lecz bez dewizki, następnie zeznałem, że ja również odwzajemnia łem się prezentami i dałem jedwabne chusteczki w cenie 18 rb., przybory na biurko (10 rb.), stułę (25 rb.) nie licząc własnej pracy, koszyk srebrny ofiaro wany p. H. Macochowej (10 rb.) i wie le innych drobnych. Od rodziców Ma coch dostar kożuch wartości 30 rb. Żona moja zeznała, że otrzymała miniaturową kolię w cenie 10 rb., a nie z szafirami, rubinami i brylantami, następnie broszkę koralową wartości rb. 10. Wacława i Damazego Macocha żona poznała nie u proboszcza, lecz w tele grafie, gdy Wacław zdawał egzamin, a żona moja miała zamiar wstąpić do telegrafu na urzędniczkę. Zaznaczam, że otrzymane od Macocha i Macocho wej podarunki ofiarowuję klasztorowi Jasnogórskiemu. Łączę wyrazy głębokiego szacunku. Adam Jeżewski. Przyłączając się do powyższego za znaczam, że stare pianino, pochodzące, z niewiadomego mi źródła i podarowane mi przez H. Macochową, ofiarowywuję, spieniężywszy' je na klasztor Jasnogór ski. Antonina Ostrowska. Dzień szósty'. Zbliżamy się do końca. Publiczności zgromadziło się więcej niż zwykle. Godz. 10 min. 40. Nagle w sali zry wa się jazgot piskliwy, to panie obecni’ na sali zaczęły' swój “szczebiot” o mieje scana pierwszych ławkach: “Ja przysz łam pierwsza.” “Nie, ja pierwsza,’- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:07 Prezes (do adw. Piotrowskiego): Pa nie adwokacie przysięgły, nie do pana należy zwracać uwagę świadkowi. (Do świadka): Gdzie pan czytał? O. Pius: Zdaje się w “Czasie” pisano o tem, ale stanowczo nie wiem, aby nieszczęsny brat Damazy byl w poro zumieniu z owym Rybakiem. Prokurator: Na ostatniem posie dzeniu świadek opowiedział nam dzieje zakonu paulinów, czyby nie mógł dziś nam opowiedzieć, dlaczego nastąpiło takie rozprzężenie w klasztorze? O. Pius: Reguła nasza jest surowa, gdyby ją obserwowano ściśle, jestem pewny, że nie doszłoby do takich obja wów, jak naprz. zbrodnia zabójstwa. Regułę naszą, która nie zawiera w so bie absolutnie nic przeciwrządowego, rząd akceptował, pozostawiając nasz zakon. Ale nie wmiknięto w du cha naszej reguły. Ustanowiono dla ^gromadzenia proboszcza (nastojatie- la), któremu nadano wszelką władzę, zarówno na zewnątrz jak i na wewnątrz klasztoru, tymczasem nasza konsty- tucya zakonna zezwala na rozstrzyga nie spraw kolegialnie, przez caie zgro madzenie. Dawniej tak bywało, że o przyjęciu każdego, kto chciał wstąpić do klasztoru, decydował konwent.— Nakaz władz rządowych, a rozporzą dzeń takich pilnują w stosunku do Jasnej Góry wszyscy, począwszy na stójkowym, znalazł się w sprzeczności z regułą zakonną i to właśniedalozupeł- pą władz?przeorowi, który sam przyj mował kandydatów i sam o ich losie decydował. Przed ośmiu laty zwracano uwagę na niewłaściwe postępowanie Damazego przeorowi, który jednak odpowiedział: to nie wasza rzecz, ja jeden tylko mam władzę rozstrzygania spraw takich. Sprzeczność rozporządzeń z regułą coraz większe powodowa'a rozprzęże nie, a doszło do tego, że wszystko nie mal działo się bez wiedzy zgromadzenia. Tymczasem co jak co, ale o tem, kto między nas wejdzie, powinniśmy nie- tylko wszyscy wiedzieć, ale upewnić się co do konduity kandydata. Przecież na zakonnika może wstąpić, według prze pisów rządowych, tylko taki mężczy zna, który skończy lat 24, więc z pe wną przeszłością życiową. Dziś te warunki pogorszyły się, bo po strasznej zbrodni w klasztorze wła dze rządowe zabroniły kandydatom przebywać przez czas jakiś sposobem próby, lecz odrazu mają być zakonni kami. Nie mamy więc nawet możno ści poznania ich charakteru, nie mamy możności zaobserwowania w nich do brych czy złych stron duszy. . • Sprzeciwia się to regule paulinów, ale zgodne jest z przepisami rządo- wemi. Wogóle w ingerencyi nie zadawano sobie trudu zaznajomienia się z kon- stytucyą zakonną, ale zalecano to, co sprzeciwiało się zasadom reguły. Adw. Kleyna: Czy wieści o Dama- zym Macochu odnośnie jego rzeko mych stosunków z Rybakiem pochodzi ły ze źródeł bezpośrednich, czy też czerpane byty tylko z gazet? Świadek: Tylko z gazet. Prezes poleca wezwać świadka Slą- skowskiego, który zjawia się., Wynika kwestya co do zaprzy siężenia go. Jeden z adwokatów podchodzi do stołu sędziowskiego i rekomenduje ks. Przeździeckiego na odbierającego przy- sięgę, prezes mówi, że to nie do adwo kata należy, tembardziej nie do adwo kata, który nie jest obrońcą Bazylego Olesińskiego, a świadek właśnie z jego strony jest wezwtany. Tem nie mniej prezes prosi, aby o. Pius odebrał od świadka przysięgę. Ks« Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:08 Przeździecki zdejmuje czarną sutannę i ukazuje się w biaiym habicie, nakła da komżę i stułę i w języku polskim odbiera od świadka przysięgę. Władysława Sląskowski jest zawia dowcą stacy i Radomsk od póftora roku, był przedtem urzędnikiem kolejowym w Częstochowie, jest siostrzeńcem o. Rej mana. Opowiada, że po wyjściu z gimnazyum w Warszawie, sposobił się do sta nu duchownego, skończył seminaryum 've Włocławku, był w akademii du chownej w Petersburgu, ale jako kleryk Wystąpił i wszedł na inną kolej życia. Na Jasnej Górze bywai od lat 24, odwiedzał wuja Rej mana po kilka ra zy na miesiąc, znał się z Bazylim dobrze. Kiedy rozeszła się wieść, iż umarł o. Bonawentura Gawełczyk zwrócił się do niego urzędnik kolejowy z Radom ska, Michał Gruszczyński, syn sekre tarza magistratu z Częstochowy i po wiedział, że babka jego Hombkowa da ła do przechowania o. Bonawenturze 5,000 rubli, prosząc, aby świadek do wiedział się, jak to jest z tym depozy tem. Pojechał do Częstochowy i kiedy wszedł do mieszkania o. Romana z Bazylim o znalezionej w celi Gawetczy- ka paczce z 15,000 rubli mówiono o- twarcie, nie kryjąc się przed świadkiem. Kiedy się zapytał wuja Rejmana, czy nic pozostał jaki depozyt w kwo cie 5,000 rb., o. Rejman odpowiedział, że takiego depozytu niema. o tej odpowiedzi, wyszedł z Bazy- rm o jego celi, siedział tam do godz. 10 wieczór i Bazyli szczegółowo opo wiadał mu, jak owa paczka z 15,000 rublami została znaleziona. Przechodząc przez zakrystyę, wi dział Damazego jako dyżurującego tam. W dwa tygodnie po tern spotka lwa Radomsku Izydora Starczewskiego, który mu mówił, że depozyt Hombko- wej jest to tylko bajka. O Damazym świadek słyszał różne niepochlebne wieści i kiedy pewnego razu zwrócił był na to uwagę Rejma- nowi, ten odpowiedział, że boi się usu wać od godności klasztornych Damaze go, gdyż mu zagroził, że tak zrobi, iż klasztor zamknie. (W tern miejscu Macoch drwiąco się śmieje). Olesiński miał w swem rozporządze niu kasę, nie potrzebowałby brać z niej pieniędzy pokryjomu. Adw. Chądzyński: Czy Damazy do brze był z Olesióskim? Swiad.: Mówiono mi, że Damazy skarżył się przed wizytatorem klaszto rów na o. Rejmana i Olesińskiego, że mało dają mu pieniędzy. Adw. Kleyna prosi sąd, aby zapy tał oskarżonego Macocha, co do rzeko mego jego stosunku z Rybakiem. Prezes czyni odpowiednie zapytanie. Macoch (wzburzony): Ja żadnego Rybaka nie znałem. Kocha.em klasz tor i źle mu nigdy nie życzyłem. By łem księdzem katolickim, prawda, upadłem, ale szpiegiem niebyłem. Ta kie oskarżcie mi ubliża. Kłamstwem jest takie podejrzenie, kłamstwem jest to, że mnie się Rejman bał i mnie nie lubił. Nigdy nie było tego, abym chciał klasztor zdradzać lub mówić o jego tajemnicach. Prezes zadawala się tą odpowiedzią i oświadcza Macochowi, żeby przestał, poczcm zarządza obejrzenie zawartości pudełka z precyozami Heleny, znale zionego podczas jej aresztowania w Szreniawie. Kosztownych tych świecidełek jest liczba spora: bransolety, broszki, zega rek damski złoty, 7 pierścionków z bry- ntami, tudzież kilkanaście sztuk monet Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:09 monet złotych, wszystkie belgijskie, prócz dwóch węgierskich i jednego dukata polskiego. ■ Poczem prezes ogłasza, że śledztwo sądowe zostało ukończone. Ogółem wezwano świadków ze stro ny oskarżenia 90, ze strony obrony 23, razem 113, przesłuchano ogółem 91. Nastąpiła przerwa, po której prezes o godz. 1 m. 40 udzielił głosu oskarży cielowi publicznemu, podprokuratoro wi izby sądowej, p. Niedzwieckiemu. Mówii przeszło godzinę, poczem zażądał przerwy, którą prezes ogłosił do godz. 3 po poł. Mowa prokuratora. "Panowie sędziowie! Przed rokiem i siedmiu miesiącami ludność i władze i pow. radomskowskiego zostały wzbu rzone i zakłopotane niezwykle zagad kową zbrodnią, której ofiara w postaci zwłok zabitego nieznanego człowieka, zapakowanego do wnętrza sofy, wy kryta została wypadkowo z rana dn. 26 lipca r. 1910 pod wsią Zawady przy drodze. Trzeba było prowadzić poszukiwa nia nie tylko w celu wykrjjpia spraw ców zabójstwa, ale i w celu stwierdze nia osobistości zabitego. Jak to bywa w tego rodzaju wypad kach, stoustna fama ludowa, a w czę ści za nią prasa podała pogłoski i dane, żc zabity został jakiś ofieyalista dwor ski, to jaki^ hrabia z gub. kieleckiej. Również prasa ogłosiła dane, żc zabi tym jest niejaki Wujcikowski, wresz cie, iż zabitym być może jest właściciel ziemski Więckowski, brat nauczyciela jednego z gimnazyów w Petersburgu. Już w d. 7 sierpnia “Kuryer Warszaw ski” napewno twierdził, że zabitym jest nikt inny, tylko Wujcikowski. Ale rychło okazało się, że ten rzeko my nieboszczyk jest zdrów i cały, przytem władze, prowadząc poszuki wania w innym kierunku od samego początku wykrycia trupa w sofie, na trafiły na trop właściwy, jednak od czasu znalezienia zwłok do wykrycia zabójstwa upłynęło przeszło dwa mie siące. W ciągu całego tego czasu zain teresowanie sprawą wykrycia trupa nie zmniejszało się ani wśród społeczeń stwa, ani wśród prasy, która już w dru giej połowie września zaczęła rozważać wyniki poszukiveań, skierowanych do klasztoru, ogłaszając zdobyte dane. Tymczasem ks. Damazy Macoch, przebywający w tym samym czasie w w Warszawie w mieszkaniu Heleny Macochowej,dowiedziawszy się, że na niego padło uzasadnione podejrzenie o zabójstwo męża Heleny, postanowił uciec i d. 1 października zbiegł razem z Macochową do gub. kieleckiej, a d. 6 października za granicę. Dzięki temu, że polieya i prasa (0 nie zasypiała sprawy, szczęśliwie udało się w d. 7 października ująć Damazego Macocha w Krakowie i Helenę Maco chową w Szreniawie. Oto dla czego ks. Damazy Macoch stanął pp. sędziowie przed wami, przy- czem smutny swój los związał z losem szeregu innych osób, które panowie wadzicie również przed sobą na ławie oskarżonych. Będąc zaskoczony, ks. Damazy spostrzegł, iż nie wyrwie się z rąk sprawiedliwości i przyznał się nietylko do zabójstwa męża Heleny Macochowej, ale i do systematycznej kradzieży pieniędzy z kasy klasztornej i do udziału z ks. Bazylim Olesińskim w kradzieży rb. 5,000 z funduszów zmar łego ks. Bonawentury Gawełczyka. Podczas śledztwa Damazy uzupełnił swe zeznanie tem, że pieniądze klasz torne kradł, nietylko on, ale i księża: Bazyli Olesiński i Izydor Starczewski,’ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:11 Przy pewne] pomocy Pertkiewicza, któ ry podrobił klucze, dale] uzupełnił tem, Że pociąg miłości i związek z Heleną zmusiły go zaopatrywać ]ą w kradzio ne pieniądze i wreszcie, że w interesie te] samej Heleny sporządził dwa fał szywe dokumenty i podrobił pieczęć urzędową, zrobioną na jego obstalunek przez grawcra Cyganowskiego. Popełnienie zbrodni zabójstwa i świę tokradztwa w starożytnym i niezmier nie czczonym klasztorze jasnogórskim i bezpośredni udział w tych zbrodniach trzech księży — zakonników tegoż klasztoru sprawiły olbrzymie wrażenie ''’śród społeczeństwa polskiego i głę boko zasmuciły lud wierzący. Społe czeństwo bowiem nic zdążyło jeszcze zapomnieć o hanicbnem wydarzeniu, jakie stało się na rok przedtem w tym samym klasztorze, kiedy' to w nocy na 23 października 1S09 r. jakieś nie wy kryte w zupełności dotychczas ręGe świętokradcze zuchwale zerwały z czę stochowskiego Cudownego Obrazu Ma tki Boskiej i zrabowały kosztowne ko rony i sukienkę, które obraz ozdabiały od wieków* Wieść o zabójstwie w obrębie klasz toru, już przy majestatycznej świątyni chrześciański, istniejącej szóste stulecie w klasztorze częstochowskim, a przy- tem o zabójstwie, dokonanem przez księdza mnicha, zadała wielki cios u- czuciom religijnym narodu polskiego, a systematyczna kradzież pieniędzy klasztornych i dalekie od zakonnego życia postępowanie mnichów, jesz cze bardziej zasmuciło społeczeństwo, że takim ludziom, między' innemi, po wierzona została czczona bogobojnie przez wszystkich świątynia chrze- ściańska. Istotnie, takie wydarzenia w klasz torze — mogły wywołać popłoch w soołcczeństwH i skłonić je do zastano wienia się. Lud nawykł wlerzyt, że klasztor, jego skarby i świątynia znaj dują się w pewnych rękach. Kroniki dawnych czasów pozostawiły nam wia domości o innych czy'nach bohater skich ojców — paulinów klasztoru czę stochowskiego, innych niż te, które sta nowią przedmiot sprawy niniejszej. Były to czyny prawdziwej wiary, po kory, poświęcenia chrześciańskiego i patryoty'zmu. Jedno z takich boha- terstw podczas obrony klasztoru, doko nane przez przeora tegoż mnicha, Augu styna Kordeckiego, poetycznie opisane zostało w znanem utworze Sienkiewi cza “Potop.” Ostatnie wydarzenia w klasztorze, których religijno-spoleczne znaczenie z ożywieniem było komentowane i szero ka fama, która uchyliła nieco ciemną zasłonę życia klasztornego, pełnego pikantnych szczegółów, stworzyła dla niniejszego procesu sławę głośnego i sen sacyjnego. Haniebne przestępstwa trzech osób z braci ldasztornej, oczywiście same przez się nie mogły i nie mogą zachwiać silnej wiary ludu polskiego. Jasna Gó ra niewątpliwie po dawnemu będzie przyciągała setki tysięcy pielgrzymów, szukających przed Cudownym Obra zem Najświętszej Władczyni pociechy duchowej, uzdrowienia i łask wszelkich. Jednakże, na zasadzie danych pro cesu niniejszego społeczeństwo nie mo że nie wyprowadzić wniosku, że ojco wie paulini częstochowscy, którym zostało powierzone Sanktuaryum Pol ski— nie wszyscy stoją na wysokości swojego powołania i ślubów zakonnych i że żyrcie klasztorne oraz porządki wy magają odnowienia. Nie przepisy ale ludzie stwarzają sławę dla każdej in- styutcyi.” W dalszym ciągu prokurator przy- tępcje do oskarżenia osobistego obwi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:13 nionych. "Oskarżony ks. Damazy Macoch oddany został pod sąd pod zarzutem pięciu przestępstw”—tu pro kurator zastanawia się szczegółowo nad każdem z tych przestępstw i do chodzi do wniosku, że przyczyną za bójstwa mogła być, jak twierdzi Hele na, zazdrość Macocha o Helenę, gdy dowiedział się od niej, że pokochała swego męża i nie zdradzi go. “Oska rżony niewątpliwie był przywiązany do Heleny i żeniąc ją ze swym stryjecz nym bratem, sądził, że stworzy sobie parawan, a pod firmą pokrewieństwa będzie utrzymywał w dalszym ciągu stosunek.” Jednocześnie mniemam, że był też inny motyw zbrodni, mianowicie oba wa Damazego Macocha przed tern, że zmarły, domagając słę odeń wielkiej kwoty pieniężnej, odsłoni w razie od mowy, jakąś jego tajemnicę, a przede- wszystkiem ujawni kradzieże pienię dzy z klasztoru. Wacław' Macoch nie wątpliwie mógł się dowiedzieć o tych kradzieżach od Heieny w' chwili ści słego sam na sam i w chwilach szcze rości lub sam się domyślić i zagrozić Damazemu. Nie zabił też Damazy Wacława w chwili, uniesienia, lecz z premedytacyą. Co ’do oskarżonego ks. Starczewskie go to jest on pod zarzutem dwóch prze stępstw: ukrywania zabójcy i kradzie ży z funduszów klasztornych. Prokurator dowodzi ukrywania na podstawie telegramów i listów Izydora do Damazego. Między innemi co do charakteru Izydora prokurator przytacza, że miał znajomości w Sosnowcu z damami, któ re w listach poufale i żartobliwie na zywały go: “Jaśnie oświeconym andru- sem,” “łobuzem” i “dokazywaczem.” Podtrzymuje też prokurator oska rżenie Olesińskiego, Heleny Macocho- ’ wej, Pianki, Błaslfeiewlcza, Pertkiewi- cza i Cyganowskiego. “Panowie sędziowie — kończy swą mowę prokurator — w tej sprawie w liczbie oskarżonych podlegają wyroko wi panów trzej księża mnisi zgromadze nia paulinów, którzy zgrzeszyli prze ciwko prąwom boskim i ludzkim — nie zabijaj i nie kradnij — nakreślonych zarówno na tablicy Dziesięciorga Przy kazań, jak i w kodeksie karnym. Ci oskarżeni jako kapłani mieli prawo w imieniu Boga “wiązać i rozwiązać” grzechy ludzi, komu zaś wiele dano, od tego winno wiele się też wymagać. Mam zasadę wyrazić nadzieję, że i pa nowie surowo ukarzecie tych oskarżo nych. Zwierzchność duchowna ró wnież spodziewa się od panów sprawie dliwego sądu nad rzeczonymi kapłand- mi i wyroku, któryby mógł choć w części uspokoić jak mniema władza duchowna, oburzoną ich przestępstwa mi opinię publiczną i sumienie. Oskarżony Macoch, między innemi, jeszcze przed wykryciem jego winy, sam wydał na siebie wyrok, powie dziawszy w rozmowie o trupie"do świad ka Ostrowskiego, że ręka Boska dosię gnie i ukarze zbrodniarza. Lecz bę dzie to sąd Nieba, wy zaś panowie u- karzcie go sądem ziemskim. Gdy pójdziecie do izby naradczej i surowo osądzicie i zważycie na szalach bez stronnej Temidy dane tej sprawy, prze mawiające przeciwko i za oskarżonymi, to w tym lub innym stopniu uznacie, że wina oskarżonych jest udowodniona i nie możecie, według mego przekona nia, wynieść innego, tylko karzący wy rok dla wszystkich oskarżonych. Spra wiedliwość przedewszystkiem a nietyl- ko społeczeństwo oczekuje od panów takiego wyroku.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:15 Dzień siódmy. 5 Marca. Mowa podprokuratora Katranow- skiego. W zupełności przyłączając się do mowy starszego kolegi w oskarżeniu, chciałbym, panowie sędziowie, do tknąć raz jeszcze niektórych tylko oko liczności niniejszej sprawy, oś-wietlić je pod pewnym i innym kątem i przed stawić pod tym względem swoje kom- binacye. Być może zwróciliście pa nowie uwagę na dziwną z pierwszego wejrzenia konstrukcyę sprawy niniej szej Może panów zdziwiło połącze nie w jednym procesie takich różnoro dnych, nic wspólnego ze sobą nie ma jących przestępstw, jakoto zabójstwo, świętokradztwo, kradzieże, fałszerstwa. Być może zadawaliście sobie pytanie, dlaczego władza oskarżycielska zbudo wała takie pomieszanie. Dlaczego nie rozbiła tego olbrzymiego i skompliko wanego procesu na kilka osobnych Następnie zabrał głos drugi oskarży ciel, autor oskarżenia i podprokurator Katranowskij. Mowa jego oparta głównie na uczu ciach religijnych, zbezczeszczonych przez obwinionych mnichów przy udzia le Heleny Macochowej, posiada mocne nromenty. Prokurator bronił czystości °wych uczuć, oskarżał za ich skażenie głównie Macocha i Starczewskiego, Występował przeciwko takim czynom, jakich się dopuściła Helena Macccho- wa w stosunku do mnichaj który ślu bował i przysiąg! Bogu czystość i u- bÓstwo. Mowa obfita w zwroty krasomówcze, tv akcenty szczere, wiarę w wypowiada ne argumenty, sprawiła silne wrażenie, to też gdy skończył, cała sala, prócz sędziów, rzecz prosta oskarżonych i lawy obrończej — dała mówcy rzęsiste oklaski, które prezes z trudem powstrzy mał i publiczność w niestosownym ob jawie poskromił. Podczas mowy Heleną Macochowa wprost się rzucała na lawie, sycząc czasami: to nieprawda! Macoch i Star czewski ukryli twarze poza przegrodą. . Jutro mówić będą obrońcy. Pierwszy wystąpi obrońca Macocha adw. Kłeyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:18 nie dość. Nie mamy ani żywych świadków, ani dowodów piśmiennych, któreby nam powiedziały, jak dokona no zabójstwa w klasztorze jasnogór skim. Natomiast przecież mamy mnó stwo świadków niemych i to świadków pewnych, którzy się nie mylą, gdyż ani uczuć ani nastrojów nie posiadają. Tymi świadkami są rany ,i ślady udu szenia na zwłokach Wacława, opako wanie, sofa i to wszystko, co zostało z góry obmyślone, aby wciągnąć i zabić ofiarę. Pp. sędziowie zważcie tylko na same gole fakty: zabójstwa dokona no w celi, zamieszkanej przez winowaj cę; ofiara tu została wezwana, narzę dzie przygotowano; mordu dokonano podczas snu; trupa wywieziono, ślady zatarto, zabójca ukrył się. Czyż te fakty nie mówią nam zupełnie wyraźnie że zabójstwo było z góry uplanowa- ne? A gdzież wreszcie Damazy Ma coch mógł wygodniej dokonać zbrodni? Czy w mieszkaniu zabitego, czy na uli cach Warszawy, czy przez wynajęcie zbira? Jedno niemożliwe, drugie niewy godne, trzecie ryzykowne. I rzecz pro sta, wybór swojej celi za staremi ścia nami świętej pustelni dokonany został po dojrzałym namyśle. Pozostaje tylko niewyjaśniony motyw zbrodni. Przechodzę do niego. Sta- wdano tylko jeden wyraźny i określony motyw: usunięcie z drogi swojej czło wieka, który przeszkadzał ks. Damaze- w posiadaniu ukochanej kobiety. Sądzę, że tego motywu będzie dia pa nów zupełnie dosyć. Lecz, aby tego dowieść, muszę zatrzy mać uwagę panów na tych stosunkach, t re stworzyły się między zabójcą, ofiarą i tą kobietą,z powodu której wy mknął dramat. Poznawszy sięz panną Heleną Krzyżanowską, wszedł z nią w zw iązek i przy wiązał się do niej całą siłą swej żywiołowej namiętności. O miłości, o tej prawdziwej miłości, w najwyższem znaczeniu tego słowa, o- czywiście, tu nie było mowy. Dusza Heleny Krzyżanowskiej Macochowi wcale nie była potrzebna, jemu było po trzebne tylko jej ciało. Dowiódł tego w następstwie całem swem postępo waniem względem Krzyżanowskiej. Dalej podprokurator opisuje życie Krzyżanowskiej w Warszawie, jej, tam znajomości, zabiegi Damazego około wydania jej za mąż, wreszcie oże nienie z nią Wacława. “Zdawało się, że parawan został znaleziony, lecz zupełnie niespodzianie dla ks. Damazego parawan ów zamie nił się na brandmur. Helena przywią zuje się do męża i zaczyna okazywać chłód dla kochanka. Zdobycz, pomi mo wszelkich starań ks. Damazego, wy ślizgiwała się z rąk. W dodatku nowy mężulek oprócz stałych żądań pieniędzy, oprócz cią głych zniewag i szyderstw, żadnej nie miał doń skłonności. Ks. Damazy, znalazłszy się w położeniu człowieka, który musiał wybrać alternatywę: albo zrzec się raz na zawsze ukochanej przez siebie kobiety, albo usunąć z drogi czło wieka, który mu przeszkadzał, wybrał to drugie. Trudno jednak było pozbyć się Wa cława w drodze wykupu. Mógł zażą dać sum olbrzymich, nie dość na tem mógł stać się pijawką, któraby ssała Macocha bez końca. Tymczasem źródła Macocha zmniej szyły się... Drzwi do skarbczyka prze- robionp. I oto pod tem wrażeniem w głowie Damazego zrodził się ten plan piekiel ny, który odrazu z takicm powodze niem wrprowadził w wykonanie. Prokurator barwnie opisuje charakte ry obu stryjecznych braci: Damazego i Wacława. Ten ostatni lekkomyślny, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:20 chciwy na pieniądze, żeni się, wiedząc iż przyszła żona jest i będzie kochan ką Damazego, byle dostać obiecane mu 20,000 rb. Damazy jest zupclnem przeciwieństwem Wacława. Jestto człowiek ostrożny, oblicza jący każdy swój krok, dążący wytrwa le do wyższości położenia. Przepędzi wszy młode lata w kancełaryi gmin nej, nawyknąwszy dogadzać wszyst kim i każdemu, umiał postępować z ludźmi, umiał w odpowiednich wypad kach być dla nich pożytecznym. Tę umiejętność życia i zdolność postępo wania z ludźmi dlań potrzebnymi przy niósł z sobą do klasztoru, gdzie po czątkowo zdobył sobie ogólną sympa- tyę i miłość. Pozyskał sobie szczególniejsze zaufa nie przeora Rej mana, a kiedy był dla niego człowiekiem niezbędnym, jego prawą ręką, poszedł na całego. Służba wic, iż ma kochankę, idą nań skargi do konsystoiza, przeor stara się go poskromić — Damazy nic sobie z tego nie robi, przeciwnie grozi zam knięciem klasztoru. Pozostawiają go w spokoju, gdyż wie dzą, ii człowiek ten na wszystko jest zdolny. Tutaj prokurator przytaczał szereg długi argumentów o kradzieżach do konywanych przez Macocha i oświad cza: — Oto są ci dwaj ludzie, Damazy i Wacław, którzy spotkali się na drodze życiowej, na tej drodze, z której jeden z nich musiał ustąpić. Odrazu wi dzicie pp. sędziowie, który z tych dwóch musiał zginąć. Każdy krok Damazego, wszystkie jego zeznania na śledztwie dowodzą, że dokonał mordu z prcmedytacyą. Przygotował wszystko do tego, na wet siekierę, którą, jak mówi, pożyczył po to, aby nałupać drzazg d(>zabezpie czenia ubrania od molów. Jeżeli jest naprawdę taki sposób ochrony przed molami, to cóż Macoch chciał zabez pieczyć? Owe stare futro z małp, osza cowane na rb, 1 kop. 50, w które owi nął swą ofiarę i rzucił do wody. Wszak innych rzeczy w celi Macocha nie zna leziono i o nich Macoch nie mówił. Jakto? Więc człowiek, który rzuca dziesiątki tysięcy rubli na kobiety, ta ki człowiek kłopota się o zachowanie fu tra póltorarublowego? I dlaczego wreszcie tak starannie za tarł wszelkie ślady zbrodni i ukr ył tru pa? Macoch odpowiada na to, że tak mu poradził zrobić jego spowiednik. Ależ pp. sędziowie, czyż jest możliwo ścią przypuścić, żeby znalazł się taki sługa ołtarza, któryby mógł dać po dobną radę ? Jeśli zechcecie pp. sędziowie, tozro- bię takie przypuszczenie. W klaszto rze częstochowskim był taki kapłan... i jest on przed wami obecnie na ławie oskarżonych. Jestto Izydor Starczew ski, lecz on... wówćzas byl na urlopie. Przechodzę do Heleny Macoch... Tu.prokurator podaje czyn za czy nem oskarżonej, aż do chwili, kiedy po wyjściu z sypialni, gdzie spaliła kom promitujące ją listy, razem z ks. Dama- zym i służącym jego, Zalogicm, siadła przy jednym stołe. I na tera miejscu, gdzie przed dwo ma dniami siedział jej małżonek, siedzą zabójcy tegoż i ta ubrylantowana pani w swem pćłnein szyku mieszkaniu i dumny ks. Damazy siedzą przy jednym stołe ze służbą klasztorną, jak z rów nym sobie. Zbrodnia ich zrównała. Stanisław Załóg, który przed tem nie śmiał się zbliżyć do o. Damazego bez nizkiego ukłonu, obecnie mówi mu "ty.” • Jakże pos lęptije Helena Macachową Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:22 mnich klasztoru jasnogórskiego Dama- zy Macoch, zwabiwszy do swojej celi w klasztorze stryjecznego brata Wa cława Macocha, z którego żoną był w związku, zabił go siekierą podczas snu, a następnie trupa jego zapakował do sofy, wywiózł z klasztoru do innego po wiatu i rzucił do wody.” Zostanie tem zdumiony.. Zoba czy cienie przeszłości,... Przypomną się słynne stronice klasztoru jasnogór skiego i wkrótce zdecyduje, że to wy- czajne nieporozumienie i uspokojony przewróci kartę i odczyta: “Ten sam Damazy Macoch, zapo mniawszy wszelkie prawa boskie i lu dzkie, od chwili wejścia swego do klasz toru, te pracowite grosze, które setki tysięcy prostego, lecz głęboko wierzące go ludu niosło do podnóża obrazu cu downego, przywłaszczał sobie i wyrzu cał na kobiety. A gdy i tego było mu nie dość, jako złodziej nocny, dobierał się z podrobionemi kluczami do skarb- czyka klasztornego i kradł stamtąd nowe pieniądze. Miał i godnych siebie towarzyszów oraz pomocników zakon ników Izydora Starczewskiego i Bazy lego Olesińskiego, z których jeden przedostał się razem z nim do celi tylko co zmarłego brata w Chrystusie ks. Bonawentury Gawełczyka, gdy duch tego ostatniego był obecny jeszcze pod stropami celi i skradł przynależne do nieboszczyka listy zastawne za 5,000 rb.”. Wówczas rozum przestanie rozumieć rzecz odczytaną.., słowa zaleją się krwią... i rzucił się do ostatniej stro nicy... I wyrwie mu się z piersi o- krzyk.” — I cóż zrobił z nim sąd ludzki? Tę właśnie ostatnią kartę macie za pi sać wy, pp. sędziowie. Dziś pierwszy z obrońców wystąpił adw. Dobrosław Kleyna, obrońca Da- mazego Macocha. Prezes uprzedził publiczność, że w razie objawów jakichkolwiek zado wolenia przez oklaski, jak to było wczo raj (po mowie podprokuratora Katra- nowskiego) zmuszony będzie usunąć publiczność, gdyż tego rodzaju objawy ubliżają powadze sądu. Mowa adw. Kleyny. Dość często obrońcy w sprawach kar nych, które wstrząsają społeczeństwem rozpoczynają swą mowę od wyjaśnie nia, jakie jest trudne ich położenie. Wątpię, aby się znalazł ktokolwiek ktoby nie rozumiał, jak szczególnie ciężką jest dla mnie obrona w tej spra wie. Klasztor jasnogórki z cudownym obrazem Matki Boskiej, świątynia łask i bohaterstwa, słynąca cudami i poda niami ludowemi, dokąd gromadzi się nieustannie tysiące pielgrzymów po bożnych, stał sic miejscem ordynarnej, okrutnej zbrodni. Wieść o tej zbrodni przeraziła wszystkich, lecz przedewszy- stkiem sprawiła popłoch w calem pol- skiem i katolickiem społeczeństwie. Winowajca tej zbrodni Damazy Ma coch nie mógł się stać przedmiotem obfzydzenia, a nawet nienawiści; prze sądzone a nawet zmyślone wieści jeszcze bardziej rozpaliły wrogie dlań uczucia i Macoch w pojęciu wszystkich zrobił się potworem i wyrzutkiem ludzkości, którego bronić niema najmniejszej zasady. Jestem przekonany, że w chwili obe cnej, na początku mojej mowy, wszy scy zadają sobie pytanie, do jakich wy biegów będę się uciekał, jak będę po trząsał kalejdoskopem, aby przekręcić lakty istotne i stworzyć sztuczny obraz, sztuczne widowisko. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:23 Nie dość na tom, mianowany przez Bąd dla- obrony Macocha z urzędu, będąc sam polakiem i katolikiem, ży wię wspólnie z całym narodem smutek 1 mam oburzenie do winowajcy na naszą dotychczas niczem nie splamio ną świątynię. Tern niemniej jednak jestem obo wiązany spełnić swój obowiązek w na leżytej mierze, pomnąc, że my obroń cy stanowimy rzeczywistą pomoc dla sądu w celi wykrycia prawdy, według której nikt nie powinien być ukarany Ponad swoją winę, pomnąc również, że °d stopnia winy Macocha może zale żeć w pewnym stopniu los innych. oskarżonych. Zabójstwo jest główną zbrodnią Da z klasztoru zakomunikuje mu coś wa żnego. O zmarłych nie wypada mówić źle, ale śledztwo scharakteryzowało Wacła wa dość niepochlebnie. Wszak wie dział, iż Helena jest kochanką paulina, jednak ożenił się, bo mu nie o żonę, lecz o posag chodziło. Gdzież więc przyczyna i cel zabój stwa? Nie było. I to powinno wy starczyć- do odparcia zarzutu preme dytacja. Tymczasem oskarżyciel u piera się przytem, iż zabójstwo popeł nione zostało i obmyślonym z góry pla nem. I dowodzi, że list wysłany przez Damazego do Wacława, aby przyje chał do Częstochowy, jest argumentem j obciążającym Macocha. Zdaniem mo- mazego Macocha. Tak, ale zarzucono iem Jest przeciwnie: właśnie list ten mu premcdjtacj'ę. Opowiedział nam dowodzi, że nie było premedjtacj i, nieszczęsny oskarżony szczegóły swej Damazy nie miał zamiaru zabijać Wa- zbrodni. Zamiaru z górj’, t. j. premedy- ■ cława. Codosiekiery, to wtedy', kiedy tacyi nie widzę i być jej nie mogło. I i 3 Damazy brał od stolarza, był w jak Zbrodnia musi mieć swój cel i przy- czynę, bez tego żadna zbrodnia objć się nic może. Panowie prokuratorzy co do tego obracają się w kole domy- słów, tylko domysłów. Jednym z mo- tywów, według oskarżenia, to zazdrość o Helenę. Damazy, przekonawszy się, że Helena pokochała Wacława, czyli przestała jego kochać, postanowił go usunąć. Czyż słyszeliśmy tu od kogo, że Wacław przeszkadzałby Damaze- mu w dalszych stosunkach z Heleną? Nie słyszeliśmy! Drugim domysłem — to chęć wyzyskania Damazego przez Wacława. Czyż Damazy mógł się obawiać z tej strony niebezpieczeń stwa? Nie, przecież to był człowiek szczodry, wszystkim znajomym rozda wał drogie podarki! Myśl, że Wacław wie o jakiejś taje mnicy Damazego wynikła tylko z ze znania świadka Chęcińskiego, który powiedział, że WTaclaw idąc na kolej najlepszych stosunkach z Wacławem. I wywiezienie trupa dowodzi braku pre medytacji, gdyż ten, kto ma zamiar zabić obmyśli z góry w jaki sposób u- sunąć ślady zbrodni, aby nie zwróciłj' niczyjej uwagi. Tymczasem wiemy, że Macoch przewoził przez całe miasto zwłoki, wszyscy na to patrzeli, a więc żadną miarą nie można go posądzać o to, na co kładzie ciężką rękę prokura tor. Ze wszystkiego wynika, że zabój stwa Macoch dokonał w uniesieniu. jO wywiezieniu trupa starali się dopiero w ostatniej chwili zarówno Załóg, jak i Macoch. A wybór miejsca zbrodni? Przecież świadkowie wyjaśnili, że przeor posiada drugie klucze od celi każdego zakonni ka i może zajrzeć doń o każdej porze dnia i nocy. Może też mieć interes do niego każdy z sąsiadów. Czyż Damazy, gdyby chciał zabić Wacława, z góry mord; ten przygotowuje Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:24 jąc, nie wybrałby sposobu pewniejszego i odpowiedniejszego? Mógł wynająć zabójcę, mógł go zamordować w lo chach pod wałami otaczająccmi klasz tor, mógł pokrajać trupa na kawałki i wywieźć go w koszu lub wrzucić do grobów klasztornych, dokąd dostęp również jest łatwy. Tymczasem w po śpiechu umieszcza go w sofie, aby się trup nie ruszał, opakowywa go tein, co ma pod ręką, więc futrem, poduszką i t. p. Czyżby, obmyślając zatopienie soly w wodzie, nie nakładł był do niej kamieni, nie obmyśliłby głębszej wody niż znalazł pod Zawadami, gdzie sola zaledwie do połowy została zanurzona ? Damazy nie kupił nawet tarby, aby pomalować ściany na wypadek zabry- zgania jej krwią. Zarzut premedytacyi pod naciskiem faktów, stwiełdzonych przez śledztwo, rozpryskuje się, jak bańka mydlana i napróżno oskarżyciele publiczni usiłują, aby nieszczęsny Macoch otrzymał o kil ka lat więcej katorgi niż na to zasłu żył. Po odrzuceniu premedytacyi za stanówmy się, czy Damazy zabił w stanie zapalczywości. Jeśli zgodzimy się na to, że nie było przyczyn i celu zabójstwa, a nie było ani jednego, ani drugiego, musimy zgodzić się na to, że nie mógł Damazy zabić Wacława spokojnie, lecz tylko w przystępie jakiegoś stanu niepoczytalności. I dla czegóż nie wierzyć Damazemu temu, co mówił w ostatnich swoich zeznaniach o scenie zabójstwa? Ekspert di. Grubski uznał, że jest możliwe uniesienie, które wzbierało przez parę godzin. Wobec tego Damazy Macoch może być karany jedynie za zabójstwo bez premedytacyi, w rozdrażnieniu i zapal czywości z II części art. 1455 kod. kar. i świętokradztwa niema w jego czy- t nach, gdyż Damazy nie brał pienię dzy z zakrystyi, lecz ze skarbczyka, który przecież nie stanowi składowej części kościoła. Klucze podrobione nie pasowały do zamków u drzwi do ko ścioła i zakrystyi. Obrońca Starczew skiego wyjaśni, czy brane przez Maco cha pieniądze stanowiły własność ko ścioła czy zakonników. Podrabiając dokumenty, Macoch miał na myśli zabezpieczyć kobietę przed płotkami, fałszerstwo jego ni komu szkody nie przyniosło, ani jaką kolwiek szkodę miało na widoku. Mam nadzieję, że ten niemądry postępek Macocha będzie przez was, pp. sędzio wie traktowany z pobłażliwością. Na to samo zasługuje podrobienie kluczy. Jakie było życie nieszczęsnego Ma- jcocha? Urodził się w biednej włościańskiej rodzinie i otrzymał tylko wychowanie elementarne, następnie w 18 roku ży cia dostał miejsce pomocnika pisaiza gminnego, w 21 roku zostaje pisarzem gminnym. Są zajęcia, które nie dają wcale sposobności do zepsucia charak teru, są inne, przy których wszystko jest sztuczne, fałszywe, gorszyciel- skie: do tych ostatnich należy posada pisarza gminnego. Wykształcenie wo- góle skąpe, wynagrodzenie otrzymuje nędzne, posada jego nieetatowa, na czelnik powiatu zawsze może mu dać dymisyę lub wsadzić do kozy; tymcza sem obszerny rozmiar piacy w cało ści leży na pisarzu; w zastępstwie wój ta analfabety zawiaduje on w istocie całym zaiządem gminnym, kasami gminnemi i oszczędnościowo-pożyczko- wemi i t. d. Ani edukacya, ani środowisko, w którem przebywa, ani tćwalość stano wiska, ani kontrola nad nim, nie trzy mają go w ramach; wielu było pisarzy gminnych na ławic oskarżonych; uczci Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:26 we między nimi jednostki zasługują na szczególny szacunek; lecz wogóle jest to szkoła zepsucia, tam się twoi zą krzywe, okałeczałe dusze. Ze środowiska pisarzy gminnych, w 24 roku życia, Macoch zapragną! wstą pić do klasztoru, gdzie początkowo był bardzo dobiym nowicyuszem. Następ nie wysłano go do seminaryum, lecz niestety zachorował na tyius i wrócono go do klasztoru. Wielkie to było dla niego nieszczęście. Nie zdążył nabyć odpowiednich wia domości, nie nawyknął razem z rówie śnikami do zachowywania przepisów i powrócił do pustelni, gdzie wówczas nie przez wszystkich zakonników prze strzegana była reguła. Damazy stopniowo wpadł w towa rzystwo złych. Macoch przyznawał się do Starczew- skiego, że zakochał się w Helenie dla jej intcligencyi, muzykalności i śpie wu; w mieszkaniu Możykowskich czę- kał, przyczaiwszy się w kącie, pełny niemego zachwytu, nie spuszczał z niej oczu. Jak mógt się Macoch oprzeć tym wszystkim pokusom? Nie oparł się, był namiętnym pijakiem miłości. Gdyby nie był mnichem, miłość jego mogłaby się stać chwałą. Lecz nie mając możności oddać się ukochanej, zamiast siebie dawał jej pieniądze, przytem, po zniknięciu zeń mnicha, postanowił dawać pieniądze kradzione — i oto droga na ławę oskarżonych. Mówią, że Macoch ponadto był nie robiącym wybo: u rozpustnikiem; śledz- Przeor Rcjman, który odznaczał sic jtwo zaledwie powierzchownie tego do- miękką dobrocią, pokochał go i był dla 1 " iodłol zre6zt£ł nic dlań dostępne niego pobłażliwy. Pożar wieży klasz- J wszystkie te miejsca, gdzie świat ele- torncj, wielkie zajęcia pizy odbudowie Eancki wyszukanie się bawi i pizepala jej bardziej jeszcze pochłonęły wszy- j z>'c!e- stkie myśli Rejmana, skutkiem czego] W tym czasie z powodu koronacyi wśród części mnichów rozpoczęło się obrazu cudownego Matki Boskiej, najohydniejsze potrząsanie podstawami przeor Rcjman prawie wcale nietrosz- życia klasztornego. Do tej części mni- 1 czył się o wewnętrzne życic klasztoru, chów przy lgnął Macoch, stroniąc zu-1 Ale jeszcze dawniej wśród mnichów pełnie od tych, którzy przestrzegali utworzyła się partya, która podtrzy- rcgulę. j mywała czystość obyczajów i przc- Stopnrowo niknął mnich, a powra- strzeganie reguły zakonnej, partya ta cał pisarz gminny. To było tragedyą rozpoczęła walkę z nieporządkami i z konieczności starła się z przeorem. Nie łatwa to była walka z potężnym przełożonym, który posiadał ogólny Macocha 1 Do tych czasów trzeba odnieść i po czątek jego miłości płomiennej. Nic mam zamiaru potrącać o celibat, który 1 autorytet; kto był przeciwko niemu, posiada idealne przyczyny i cele ten uważany był za zawistnego samo- rzeczą jest przecież wiadomą, że zacho- luba, intryganta i buntownika; tern wanie go pt4ączone jest z trudem, przy niemniej lepsze żywioły wzięły górę i w ogromnej walce z przyrodzonemi po- 1 d. 12 lipca 1910 r. nastąpił wybór no- trzebami. Są chwile w życiu, gdy serce ' wego przeora, szanowfrnego staruszka pała takiem pragnieniem miłości i pic- Welońskicgo; natychmiast nicużytccz- szczoty, że nas to przezwycięża; jeste- nym członkom klasztoru polecono opu- my przeciwko temu bezsilni. ścić klasztor, usunięto niegodne sługi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:27 i nastąpiło ogólne odrodzenie, które nastąpiło z własnej inicyatywy, bez udziału jakiejkolwiekbądź władzy, jesz cze przed strasznem nieszczęściem: zbrodnią Macocha. Odiodzenie klasztoru uradowało wszystkich; różne są łoimy wierzenia, lecz jeden nad nami Bóg i jednakie są jego przykazania. Sprzeciwiałem się zamknięciu drzwi, dlatego, że teraz wszyscy mogą wie dzieć, iż tutaj sądzeni są tylko pojedyn czy przestępcy, którzy, sądzę, nie byli mnichami, a klasztor sam ich odrzucił i stoi mocno na starożytnych podsta wach dobrodziejstwa. Ośmiu tylko pozostało mnichów i 7 braciszków w celu apostolskiej działalności świątyni, lecz wszyscy oni są czyści. Dziś Macoch gorzko żałuje, iż popeł nił zbrodnię. Grożącą mu karę przyj mie jako częściowe odkupienie. Lecz czyż powinna spaść na niego cala suro wość prawa? Jeżeli kara ma go poprawić, to czyż on jest i teraz tym samym człowie kiem, który pod postacią mnicha popeł nił zbrodnie. Gdybyż on mógł sobie trochę ulżyć gniotącego go ciężaru i wskrzeszony, odrodzony wejść do no wego życia. Lecz to jest dla niego rzeczą niedostępną, Macoch bezpowrotnie zgi nął! Gzyż trzeba zgubność doprowadzać do ostateczności? Wszelka kara zawie ra w sobie odszkodowanie i zemstę. Lecz któż od panów może żądać zem sty? Czy społeczeństwo? Ono oczekuje tylko wykrycia prawdy i zupełnego zrównoważenia kary. Czy klasztor? Klasztor przed zbrodnią, sam się już odrodzi! Czy Najświętsza Bogarodzi ca, osłaniająca, według przepięknej lc- rendy narodowo-religijnej swem niewi dzialnym płaszczem umiłowany klasz tor przed wrogiem? Nie! Ona jest tu między nami, upostaciowana w obrazie, dla innych jako idea niepokalaności i ukochania, wejrzenie Jej jest smutne jak uśmiech bolejącej dzieweczki, lecz w Jej przeserdecznem, niewieściem ser cu niema zemsty; Ona oczekuje od was, pp. sędziowie, tylko miłosierdzia. Nie będę się powoływał na szczere przyznanie się Macocha do wszystkiego i na samooskarżenie się jego; gdyż to sa mi pamiętacie, nie będę prosił o miło- sieidzie, dlatego, że je posiadacie, ale proszę o jedno tylko: pamiętajmy, że jesteśmy wszyscy ludzie grzeszni! Mowa adw. Korwina-Piotrowskie- &o. Obrońca Heleny Macochowej po wiedział w streszczeniu, co następuje: Dwa są akty oskarżenia przeciw He lenie Macochowej, jak wogóle przeciw głównym uczestnikiom tego tragiczne go romansu. Jeden to ten, którego kopie trzymam teraz w ręku, akt oskar żenia, zredagowany przez urząd pro kuratorski; drugim zaś ten, co wypi sany przeciw podsądnym w sercu każ dego polaka-katolika. I za nic w świę cie nie podjąłbym się obrony wobec tego drugiego aktu, co zarzuca zbrodnię przeciw najświętszym uczuciom na szym patryotycznym i religijnym, o- bryzganie krwią i błotem świętego miejsca, poświęconego Tej, Którą Kró lową Korony Polskiej zowiemy, spro fanowanie tego białego czystego habi tu, co go nosił nasz bohater narodowy, niezapomniany Kordecki. Bo słusznie i sprawiedliwie kilka dni temu w pię knem przemówieniu w Dumie państwo wej przeciw odłączeniu Chełmszczyzny rzekł baron Felkersam: “Polakom prócz ich dziejów nic już nie zostało!” Ja od siebie dodam jeszcze, “i oprócz ic/igii!” Otóż kto dotyka uczuć naszych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:28 Patryotycznych i religijnych — najcięż szą w oczach naszych spełnia zbrodnię. ' 1 dlatego też główni działacze w tej sprawie już dawno przez kraj cały ; zostali oskarżeni, osądzeni, potępieni I ukarani. Przekleństwo narodu za ciążyło nad nimi na zawsze, a imię ich II a wieki pohańbionem będzie! Inna rzecz natomiast położenie pod- sądnych wobec urzędowego aktu oska- rżenia stawiającego im zarzuty z arty kułów kodeksu karnego, obowiązują cego w Państwie Rosyjskicm. Już z samej natury rzeczy, to, co dla nas Polaków i katolików, t. j. nasze uczucie Patryotyczno-religijne, występuje na Plan pierwszy, przez sąd koronny w danych warunkach musi być pozosta wione na uboczu. Na szalę Temidy będą rzucone jedynie i wyłącznie tylko Paragraiy "Ułożenia.” Gdzie miało miejsce przestępstwo, przez kogo zo stało spełnione, wielkie dla- nas Pola ków i katolików słowa: “Częstochowa, Kordecki,” a dla sądu koronnego nie mogą mieć tego decydującego, co dla nas znaczenia. I dla tego to sprawa ta Wobec państwowego kodeksu karnego traci swój wyjątkowy charakter i z natury rzeczy wtłoczoną zostaje w ram ki zwykłego procesu karnego. W tych ramkach — raz jeszcze pod kreślam i zaznaczam — przed sądem koronnym, niezależnie od naszych u- ( czuc patryotyczno - religijnych, jakich sąd ten nie kładzie na szalę — sprawa Heleny Macochowej dla obrony nie przedstawia zbytnich trudności. Przedewszystkiem słów parę o sa mym Macochu! Jeśli dla mnie, jakodla Polaka ikato- •ika, taki Macoch zasługuje na jedną , t>lko karę — a nią jest kara śmierci sam bym go powiódł na szubienicę, gdyby to było możliwem ; to jako praw nik przyznać muszę, że, niestety, wobec danych śledztwa sądowego — wyśliz gnie się, względnie tanim kosztem, bo rotami aresztanckiemi. Nie moją zresztą rzeczą nim się zaj mować. Pewnym jednak jestem, że szanownemu koledze, obrońcy Macocha powiodło się przekonać sąd, iż zabój stwo spełnione zostało w zapalczywości rozdrażnieniu, a bynajmniej nie pre- medytacyi. A więc: parturiunt montes nascitur ridiculls mors! Jeśli wspominam o Macochu, to dla tego że kara jaka mu wymierzoną zo stanie, ma dla współoskarżonych, w razie uznania ich winnymi pierwszorzę dne znaczenie. Od niej bowiem zacznie się stopnio wa wymiarów kary i dla nich. Jeśli więc Macocha oczekują tylko roty arcsztanckie, to i Macfcchowę, nawet w razie skazania jej — zwłaszcza przy prawdopodobnem zaliczeniu 17 miesię cy więzienia prewencyjnego, spotka minimalna kara. Nie spełniłbym jednak należycie o- bowiązku obrońcy, gdybym, bezwzglę dnie i bezapelacyjnie, jako Polak i kato lik, potępiwszy Macochową, nie doma ga! się — niezależnie od tego — bo przed sądem koronnym, jako jej obroń ca prawny zupełnego uniewinnienia co do przestępstw Wymienionych w urzę dowym akcie oskarżenia. Jakież bo wiem dowody przytoczono jej winy? Omnis probandi leży na prokurato rze, który z materyalów zebranych na śledztwie sądowem ma loznieść gmach oskai źcnia. Obrona przypuszcza szturm i stara się zdobyć i zburzyć tę twierdzę. Lecz w danym wypadku ja żadne twierdzy przed sobą nie widzę. I nic dziwnego. La plus belle femme du mondc ne peut donner, que ce qu’ellea! Tak samo i najzdolniejszy nawet pro Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:30 kurator bicza z piasku nie ukręci... Obecne położenie oskarżyciela państwo wego przypomina mi sprawę Ronikie- ra. I tam prokurator, nie mając ża dnych dowodów winy współoskarżone- go Zawadzkiego starał się napróżno o- skarżenie podtrzymać. No i natural nie nie trudno mi bjło uzyskać wyrok uniewinniający mego klienta. Jestem pewnym, że tern samem musi się za kończyć i spr awa Heleny Macochowej. Trudno mi nawet powstrzymać się od wyrażenia zdziwienia, że oskarżyciel państwowy w swem przemówieniu nie uznał za właściwe dobrowolnie zrzec sic oskarżenia. Bo zaiste, czyż jest choć jedna osoba w tej sali, którąby wywody prokuratora przekonały o winie podsącfiiej, • Przyjrzyjmy się zresztą oskarżeniu zbliskn. • Helena Macochowa oskarżoną jest: 1 żc, dowiedziawszy się o zabójstwie, u- krywała zabójcę u siebie w Warszawie, a następnie u siostry swej w Szrenia wie, 2) żc przyjmowała od Damazego pieniądze, wiedząc o tern, że takowe pochodzą z okradania "skarbczyka” częstochowskiego, 3) że przy ślubie z Wacławem Macochcm świadomie ko rzystała ze sfałszowanych przez Da mazego dokumentów. Oskarżenia, zawarte w pierwszym puńkcic nic wytrzymują najlżejszej krytyki. Od chwili zabójstwa do aresztowania Macocha upłynęło prawic 2miesiące. Z takowych około 2 miesięcy spędził on w Częstochowie i Sieradzu u ojca Izydora Starczewskiego, a zaledwie 2 tygodnie w Warszawie. Tak jest, w Warszawie; ale gdzież?... W swojem wlasncm mieszkaniu, które sam wynajmował, za które placil i w którcm trzymał swą konkubinę. Trtt- dnoż jej było go z jego własnego mie szkania wyrzucić. Nic ukrywała go więc Helena Macochowa, bo on był u siebie. Nie ukrywała go również u siostry swej w Szreniawie, dokąd od wiózł ją, już na trzeci dzień pozosta wiwszy ją tamże, żeby samemu puścić się w dalszą drogę. A zresztą aż do chwili aresztowania Helena nie wiedzia ła, czego się trzymać, wobec tego, że Macoch, widząc jej rozpacz, cofnął przyznanie się do zabójstwa. Twier dził znów uporczywie, że mąż jej żyje, a wyjechał do Ameryki, dokąd propo nował udać się dla odnalezienia zbiega. Nie mniej bezpodstawnem jest i dru gie oskarżenie. Damazy jawnie i szczo drze szastał pieniędzmi, opowiadając o wygranych na icteryi (po 10,000 rb.), 0 jakiejś sukcesyi itd. Już ta jawność w wydatkowaniu sum znacznych nie mogła wzbudzać podejrzenia. W pize- ciwnym razie przecieżby zwierzchność duchowna, brać zakonna, zwróciły r.a to uw^jr. Jeśli nikomu przez łat tyle nie wydawało się to dziwnem i rażą- ccm; to dlaczego lekkomyślna, młoda 1 niedoświadczona dziewczyna miała być od nich wszystkich podejrzliwszą. Nie mamy w całej sprawie nic tylko do wodu, lecz nawet najlżejszej wskazów ki, na mocy której moglibyśmy zwąt pić o dobrej w tym względzie wierze oskarżonej. Wreszcie również nieuzasadnioneni jest i oskarżenie z 1 p. 291 art. kod. kar. Zeznania świadków (Zajączkowski i Nowakowski) kategorycznie stwierdzi ły, żc wszcikicmi formalnościami ślubu zajął się sam Damazy. Oskarżona raz tylko jeden do dnia ślubu była z na rzeczonym swym i z Damr.zym w kan- celaryi i^aralii ś-go Aleksandra, gdzie ten ostatni bez ich udziału, w drugim pokoju omówił z księdzem wszystkie szczegóły. Czyż może tedy Helena Macoch odpowiadać za winę nicpopcł- nioną? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:31 Reasumując to wszystko, sądzę, żem przed sądem Koronnym dostatecznie dowiódł niewinności Heleny Macoch, co do postawionych jej wedle państwo wego kodeksu karnego zarzutów. U- niewinniający wyrok, o jaki proszę, nie zmieni jednak w niczern tego potę pienia, jaki kraj cały wydal już dawno na tragicznych bohaterów tej ohydnej sprawy. * * * Dziś też przemawiali obrońcy: Izy dora Starczewskiego adw. Kazimierz Rudnicki i Józeta Blasikiewicza adw'. Włodzimierz Kański. Jutro mówić będą obrońcy: Olesiu- skiego adwr. Chądzyński, Pianki /adw. Sędzikowski, Pertkiewicza—adw. Nowicki i Cyganowskiego — adw. Korwin-Piotrowski. Zakończenie rozpraw spodziewane jest jutro wieczorem; wyrek zaś w czwartek. Dzień ósmy. 6 marca. Z mów obrończych, wysłuchanych dotychcza, silniejsze wrażenie sprawiła adw. Dobrosława Kleyny, który spo kojem i szczerością głosu istotnie blagal tylko o miłosierdzie dla swego klienta Damazego Macocha. Obrońca Starczewskiego, adw. Kazi mierz Rudnicki bardzo szczegółowo fctarał się dowieść niewinności swego klienta, zręcznie .obalając zarzuty aktu oskarżenia. Obrońca Bazylego Olesińskicgo, adw. Chądzyński w dłuższem przemówie niu wykazał zupełną niewłaściwość pociągnięcia Bazylego do odpowie dzialności. Pierwszy dziś mówił obrońca do rożkarza Pianki, adw. przvs. R. Sę dzikowski z Petersburga. Mowa adw. Sędzikowskiego. Ponieważ cały materyał obrończy już został wyczerpany przez moich poprzedników, przeto ja, jako obroń ca Pianki, przedewszystkiem opieram obronę o dowody, które dało nam śledz two sądowe, a w szczególe na zeznaniach świadków oskarżyciela. A więc świadkowie: Kondracki i Bajrasz stwierdzili, że sofa była szczel nie zamknięta, trup by! związany w kołdrze, znajdował się pod futrem, a zatem wypada, że Pianko nie mógł wiedzieć o zawartości sofy. Świadek Czernogołowkin, nowo ra domski naczelnik straży ziemskiej, zeznaje wprawdzie; iż najbardziej po- dejnzanytni dorożkarzami w Często chowie byli Nr. 31 i 44 — lecz na moje pytania, skąd powziął taką wiadomość — odpowiada, że słyszał od pewnego strażnika, lecz nie może wskazać, ani nazwiska, ani numeru jego blachy — a więc takie zeznanie, jako nieznanego pochodzenia powinno być odrzucone przez sąd na mocy art. 718 kod. karn., tembardziej, że później świadek Czes- naków policmajster częstochowski, ze znał, że nigdy nic zlcgo o Piance nie słyszał. Świadek Jasieński zeznał na śledztwie, że Macoch Piance nie mó wił o zabójstwie, a jedynie powiedział mu, że w klasztorze stało się nieszczę ście, że był jedynie wypadek samobój stwa i że dla zażegnania awantury na leżało trupa wywieźć i że Pianko zwią zany był przysięgą. Prawda, na śledz twie sądowem świadek Jasieński wy piera się tego zeznania, lecz na mocy wyroków senatu karnego kar. dep. Nr. tJ41—1871 r. i Nr. 19—1902 r. zeznanie i czynione na śledztwie pierwiastkow Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:32 wem, ma większą silę niż zeznanie na sądzie. Św. Denisów znów stwierdza, że Pianko z początku wyparł się wszy stkiego, a dopiero później, po skonfron towaniu go z dorożkarzem Pawlakiem, prosi świadka o rozmowę na cztery oczy i szczerze opowiada o tem, jak sofę wywoził, jaki go ogarnął strach i że Załóg groził mu rewolwerem. Takie samo zeznanie, złożył Ko towski, agent policyi śledczej. Tu wy pada zaznaczyć, że nie mogę się zgodzić z prokuratorem, że Kotowski jest przedstawicielem władzy. Pp. sę dziowie, jeżeliby do mnie przyszedł p. Kotowski po zeznania, to bym go nie wpuścił na próg mieszkania, dopóki nie przedstawi polecenia prokuratora i ża den sąd nie mógłby mieć o to preten- syi. Przypomnę wam słowa rosyjskiego adwokata, p. Andizejewskiego: ‘‘to zeznanie świadka, ale zarazem detek tywa.” Wreszcie świadek Pawlak, który tylko szczęśliwym zbiegiem okolicz ności uniknął tego, że sofy nie wiózł, lecz odwiózł Macocha i Załoga do Ru dnik — powiedział, że widział Piankę na drugi dzień o g. 1, jak wiacał do domu, przy tem zaznaczyć należy, że Pianko za 60 wiorst drogi w ciągu 18 godzin, zarobił rb. 15, bo dru gie 15 kosztowało utrzymanie koni w drodze i uszkodzona uprząż z ekwipa- żem na drodze polskiej. I prokurator twierdzi, że Pianko zo stał wynagrodzony przez Macccha wspaniałomyślnie, przeciwko temu nie protestuję, tylko dodam, że oprócz pieniędzy w nagrodę dostał jeszcze 18 mięsięcy więzienia. Dla stwierdzenia chęci zysku nie wystarcza prezumpeya p. prokuratora, ale trzeba poszlak. A czy kiedykol wiek Pianko zwracał się do Macocha o pieniądze? Nie Pianko okazał cnęc z>'- sku, lecz świadek prokuratora Pawlak, gdyż, dostawszy od Macocha 3 ruble, zażądał 4-go i dostał go. Czyż można panowie sędziowie do patrywać się w wywiezieniu sofy —• chęci ukrycia zbrodni? Przecież to pomogło tylko do wykry cia zbrodni. Czyż odwiezienie Macocha i Załoga na stacyę Radomsk, na której są agen ci policyi i żandarmeryi można u- znawać za chęć ukrywania. Chyba prędzej woźnica Urman, któ ry' przewoził Macocha do przemytni ków Wadasów, może być o to posą dzony. Do karania nie wystarczą przypusz czenia. Trzeba ukrywaczom dowieść, że byli świadomi czynów' głównego zbrodniarza. Trzeba więc dowieść, że Pianko wiedział ó zbrodni Macocha, z premedytacyą i w zasadzce. Ełppóki to nie jest dowiedzione, z głębi duszy będę protestował przeciw stosowaniu względem Pianki art. 1453 p. 3. O tem, jakoby Pianko wiedział o zbrodni niema żadnych dowodów, oprócz hypotezy prokuratora. Jeżeli świat cały był zdziwiony oko licznościami mordu, to skąd mógł ten ciemny, wierzący człowiek rzucić po dejrzenie na mnicha paulina. Prokurator twierdzi, że okoliczności wywiezienia trupa nie mogły' wydawać się Piance normalncmi. Czyż to jest dostateczną poszlaką ? Poszlaką jest, według Dostojewskie go, światło niweczące mrok, łańcuch przywiązujący zbrodniarza do prze stępstwa. Jeżeli więc zamiast łańcucha, niema nawet sprzączki, to gdzież może być mowa o poszlace ? Prokurator mówi, że nie można wie rzyć w rzeczy'wątpliwe, dziwne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:34 tak nie jest, gdyż nawet sam św. Augu styn powiedział: Credo quia absurdum fest (wierzę w to, bo to jest bez sensu) i rzeczywiście, pp. sędziowie, jak czę sto się zdarza; iż widzimy w niebie — niwy i lasy, a na tym padole płaczu zabobony i zwątpienia! Naturalnie w teoryi wszyscy są sceptykami, lecz niech się fantazya obróci w rzeczywistości i wszelki scep tycyzm pęka, jak bańka mydlana, bo serce ludzkie, to gleba od wieków pod wiarę przygotowana. Jeżeli zaś to ma być* tylko prezumpcyą pana pro kuratora, to w tym wypadku warto wam przypomnieć bajkę o średniowie cznym sądzie: Oskarżona była czarownica o to, że po zabiciu dziecka, przyrządziła z tru pa maść, za której pomocą latała w po wietrzu ; poszlak nie było żadnych. Na Wniosek prokuratora zarządzono ekshu- macyę zwłok i stwierdzono, że zwłoki dziecka były całkiem w normalnym stanie. Ale ponieważ żadnych poszlak nie było, prokurator więc zwrócił się do sędziów z okrzykiem: pp.sędziowie, jaka straszna zbrodniarka stoi przed Wami: zdążyła zamienić i podrzucić trup innego dziecka! I czarownica spa lona została na stosie! Czyż można wobec tego, pp. sędzio wie, budować gmach oskarżenia na Wniosku prokuratora? Jest jeszcze dokument w aktach spra wy, świadczący o niewinności mojego klienta, a jest nim telegram o. Izydora do o. Damazego, w którym Izydor o- strzega, że niebezpieczeństwo grozi 31, numer mojego dorożkarza. Czyż wo bec tego można przypuszczać, że Pian ko był ich wspólnikiem? Karać zaś Pianki za niedonicsienic byłoby też niesprawiedliwością, gdy Wtedy wypadłoby pociągnąć do odpo wiedzialności cały szereg osób, które wcześniej i lepiej były uświadomione co do przestępstwa, aniżeli Pianko i na które to osoby wyraźnie śledztwo wska zuje. Pozatem pp. sędziowie, czy rzeczy wiście z punktu widzenia nowoczesne go zbrodnia ukrywania jest tak ciężka? Jeżeli zajrzycie do art. 168 nowego ko deksu karnego, to przekonacie się, że takie przestępstwo jest karane więzie niem od 2 tygodni do 1 roku, gdy we dług jeszcze obowiązującego kodeksu 1845 normalną karę są ciężkie roboty od 8—10 lat i czy nie wyda wam się rzeczą dziwną, iż w tej samej sali jutro być może będziecie sądzili sprawę re ligijną i stosowali do niej nowy ko deks? Na mocy tego całego materyału pro szę was o zastosowanie względem mego klienta art. 93. Pp. sędziowie, zapo mnijcie na chwilę, że jesteście sądem koronnym; wyobraźcie sobie, że jeste ście sądem sumienia społecznego i, jak ładnie wyraził się p. prokurator Katra- nowskij, zajrzyjcie do duszy i serca podsądnego! Jeżeli sądzicie człowieka, według jego spraw, to sądźcie też sprawy, według indywidualności człowieka. Pianko zo stał wprowadzony w błąd pizez przy sięgę i przywiązanie do wszystkiego, co się tyczy religii. I niech mi wybaczy Damazy Ma coch! Nie jestem bynajmniej zwolenni kiem tej zasady, że broniąc jednego podsądnego, można oskarżać drugie go, lecz serce mi nic pozwala zamilczeć tego gorzkiego zarzutu pod adresem Damazego. Dlaczego on względem Pia nki nadużył swego stanu, śnieżno-bia łego habitu oraz tej bezgranicznej mi łości, którą cały lud polski otaczał Jasną Górę. Nie jestem poetą, nie potrafię wam Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:35 naszkicować obrazu tej przysięgi, któ rą narzucił Piance Macoch, lecz rzec muszę, iż po tem wszystkiem przed . Pianką stał dylemat: albo złamać przy sięgę i stanąć przed sądem Bożym, albo nie łamać przysięgi i stanąć przed są dem ludzkim. Pianko wybrał tę ostatnią drogę. Trzeba przecież rozniecić wiełką siłę w człowieku, by opanować jego bojaźń przed Bogiem, a szczególniej w malucz kim człowieku. Pianko rzeczywiście o- kazał się łatwowiernym, ale łatwowier ność, to oznaka szlachetności. Co w tem dziwnego, że Pianko stracił wówczas głowę. Ale straciwszy głowę, czci swej nie utracił. Motywu zbrodni z jego strony nie było żadnego. Wiadomą jest rzeczą, jakie wrażenie sprawia przysięga na wierzącego czło wieka i ile mamy przykładów historycz nych, że ludzie woleli iść na stos niż łamać przysięgę. Być może, iż Pianko zgrzeszył prze ciwko formalnościom, ale dzięki swemu światopoglądowi, nie mógł uczynić ina czej, gdyż wiara i religijność, były droższe dla jego serca. Nie wtrącajcie Pianki do tej otchłani, na której brzegu się znalazł, zupełnie nieświadomie dzię ki ślepemu wypadkowi i nie zamykajcie przed nim drzwi do światła i dobrego. Na czem polega jego wina, że po 50 latach uczciwego życia, nie wiedział, ja kie manowce i rafy są na drogach ży cia; że nie przypuszczał, iż może go na tę drogę popchnąć paulin Damazy! Przypomnijcie sobie słowa jego żony i jego: “Ksiądz nam krzywdy nie zro bi!” I co się okazało? Pp. sędziowie, jeżeli macic miłosier dzie dla ofiar,'to bodaj on jest najwię kszą ofiarą. Jaką krzywdę on komu zrobił? Pokrzywdzonym wyszedł tylko on! A jeżeli uchybił w czemkolwiek więzieniem śledczem odkupił to uchy bienie. Jestem przekonany, że wyrok wasz rozwieje wątpliwości tych, którzy my ślą; że tam, gdzie sąd-—tam skaza nie; wy powiecie zaś: nie, tam gdzie wina, tam skazanie. Pozatem, pp. sędziowie, ponieważ obaj prokuratorowie dali wam radę, byście zastosowali najwyższą suro wość w wymierzeniu kary. Jako o- brońca, chcę wierzyć, że powiecie pp. prokuratorom, że grubo się mylą, iż wy ich rad posłuchacie, że dla serc waszych droższe są nieskończenie złote słowa waszego Reformatora: Nieęh Prawda i Miłosierdzie panują w są dach. I taki wyrok na podstawach prawdy, miłości chrześciańskiej i miłosierdzia będzie przez nas powitany, jako praw dziwy tryumf sprawiedliwości! Mowa adw. Kańskiego. (obrońcy Józefata Błasikiewicza).' Pp. sędziowie! Otrzymawszy od sądu polecenia obrony stojącego przed wa- Józefata Błasikiewicza, służącego klasztornego, odrazu po przeczytaniu aktu oskarżenia powziąłem przekona nie, iż zupełnie bezpodstawnie Błasikie- wicz został pociągnięty do odpowiedział no.ści. To przekonanie moje wzmo gło się obecnie, po ukończeniu tegoca- łego długiego śledztwa sądowego, które, wbrew oczekiwaniu, nietylko nie dało żadnych nowych dowodów przeciwko Błasikicwieżowi, lecz, przeciwnie, zna cznie osłabiło widoki oskarżenia, stwier dzając jeszcze bardziej niewinność Bła sikiewicza. Mniemam, żc się nie omylę, jeśli powiem, że włożony ha mnie przez sąd obowiązek, wobec przytoczonego, mógł-, sprawiedliwości, to już łzami, dl ugiembym spełnić w kilku słowach, powie- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:36 dziawszy sam: “Panowie sędziowie, Blasikicwicz jest nie winien, proszę go Uniewinnić.” Jednakie, sądzę, że sąd polecił mi zadanie dla tego, abym nie pozostał milczący, a i instytucya obrony utwo rzona została nie napróźno. Przy po pełnianiu jakiejkolwiek zbrodni należy przypuszczać, że wszyscy są zaintere sowani w ukaraniu winnego, przytem kary tej żąda oskarżyciel państwowy w imieniu całego społeczeństwa i tu przez Usta jego mówią wszyscy przeciwko jednemu. Wobec tego rodzi się koniecz ność, aby w obronie owego nieszczęsne go rozległ się głos czyjkolwick, aby i ten nieszczęsny miał narzędzie do walki ze wszystkimi: narzędziem tem to oiiaro- wana mu obrona. Pp. sędziowie! W całym labiryncie zebranego w niniejszej sprawie mate- ryału sądowo-śledczego w stosunku do Józefata Błasikiewicza, służącego klasz tornego, niezaprzeczonym i niewątpli wym jest fakt jeden, a mianowicie, że Blasikicwicz już od półtora roku znaj duje się w więzieniu. Jest to sporo czasu i ir.imowoli rodzi się pytanie ja ką zbrodnię popełnił Blasikicwicz, ja kie są przeciw niemu dowody? Niema żadnych, a nawet ich nie było, gdy go zamykano do więzienia śledczego. W dalszym ciągu obrońca szeregiem argumentów i zestawień faktów zbija Wywody aktu oskarżenia i zarzuty co do Błasikiewicza, którego cała wina po lega na tem, że przeniósł sofę zbyteczną w klasztorze pod drzwi celi zakonnika, do którego miał zawsze zaufanie i któ ry był zazwyczaj dlań powagą tak wiel ką, że nic mógł odmówić nawet wynie sienia soiy z klasztoru z jakiemiś, jak mu mówiono, książkami. Oto cala wina Błasikiewicza. Śledztwo sądowe nic nowego nie wskazało, czyłi stoimy na tym samym punkcie, na jakim stało podejrzenie. To nie jest dość, aby człowieka zasadzić do więzienia! Ten biedny, prosty człowiek, głębo ko wierzący' w Boga, w znaczenie klasz toru jasnogórskiego, nie mógł ca wet podejrzewać, żeby tak straszna zbro dnia, wytwór degeneracyi jednego z o- sobników, mogła się wydarzyć w nu rach klasztoru jasnogórskiego, czczone go przez całyr świat chrześciański, w murach tej naszej drogiej, historycznej świątyni polskiej. Reasumując wszystko, co dało śledz two, należy' przyjść do ostatecznego wy wodu, że Blasikicwicz jest r.iewinien. Człowiek ten do tego stopnia jest niewinien, że przez cały czas trwania procesu, jest spokojny, gdyż wierzy- w swą niewinność. Wierzy' on, że sprawiedliwość za tryumfuje, o ile znajdą się sprawiedli wi i uczciwi sądziowie. Takich sę dziów Błasikiewiez znalazł i ja nie po trzebuję się obawiać o los mego klien ta. Jestem pewny jego uniewinnienia! Mowa adw. Chądzyńskiego. Jakkolwiek pozornie klient mój, Ba- zydi Olesiński, jest oskarżony- o prze stępstwo mniejsze niż inny, to jednak w istocie jest owo oskarżenie dla niego hańbiące. Posądzenie o kradzież plami honor oskarżonego, rzuca cień na jego nazwi sko; uwłacza jego powołaniu kapłań skiemu. Skąd się to wzięło? Jeden jedyny Ma coch jest spTawcą tego/że ks. Bazyli znalazł się na ławie oskarżonych. Czyż można wierzyć Macochowi? Ani na chwilę, gdyż, jak dotychczas, nie po wiedział ani iłowa prawdy. W samej rzeczy- dziwię się bardzo, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:37 po co do tej sprawy zaproszono aż dwóch prokuratorów, gdyż obie mowy głosiły niemal jedno i to samo: pierw szy prokurator omawiał fakty w przed stawieniu rzeczowem, czyli było dość, ale znalazła się druga mowa oskarży- cielska. Ta druga obliczona była na eiekt, miała przemówić do waszych uczuć, do bardziej surowego wyroku na oskar żonych. (Prezes powstrzymuje mówcę). Zarzucają Olesińskiemu, że kazał przerobić drzwi do skarbczyka. A któż miał to zrobić? Przecież Olesiński nie tylko miał prawo do tego, ale wprost było jego obowiązkiem pilnować cało ści majątku klasztornego. On nietylko do skarbczyka, ale do wszystkich mit jsc, które zawierały cokolwiek kazał prze robić drzwi. Dlaczego Macoch oskarża dawnych bliższych sobie kolegów klasztornych? Jedynie dlatego, aby wspólnie z nimi odbyć karę. Praktyka daje dużo ta kich przykładów. Objaśnienia Mocccha o tem, skąd czerpał pieniądze, nie zasługują żadną miarą na wiarę, znajdujemy w nich ciągłe sprzeczności. Nawet listy wię zienne nie dowodzą tego, jakoby Star czewski brał pieniądze razem z Maco- chem. Tu adw. Chądzyński poddaje kryty ce wszystkie argumenty przytoczone w akcie oskarżenie na niekorzyść Olesiń- skiego z racyi obmówienia go na śledz twie przez Macocha. Dlaczego ten ostatni przyznaje się do samokradzieży ? Gdyż chce uniknąć cię żkiej kary za morderstwo z premedyta- cyą i wykręcić się najwyżej rotami a- resztanckiemi. Oskarża dlatego swoich przyjaciół, a nawet jego "miłość” znajduje się na awie oskarżonych. Dlaczego oskarżył odrazu przy a- resztowaniu go w Krakowie? Bał się bowiem, żeby go nie sądziły sądy au- stryackie, które za taką zbrodnię ka rzą śmiercią. Oto dlaczego przyszła mu taka myśl przy drugiem wyjaśnieniu swego czynu komisarzowi Jasieńskie mu, aby mieć wspólników. Chciał być sądzony przez sądy rosyjskie, a zdawało mu się, żc tylko drogą wciąg nięcia do sprawy ludzi, którzy nie ucie kali z Królestwa Polskiego, dopnie tego celu. I wistocie dopiął, żc razem z nim siedzą przed wami na ławie oskarżo nych ludzie niewinni. Wiemy, że Macoch cieszył się dobrą opinią w klasztorze. Tak. Ale była to droga, którą się wkradał w zaufanie starszych zakonników, aby dojść do łatwych sposobów zdobywania pie niędzy. Kradł je z ofiar składanych, kradł je stamtąd, gdzie dostęp miał do nich łatwy. Mówią, że Olesiński był wspólni kiem Macocha i Izydora. Pocóż w ta kim razie dorabiano klucze. Przecież Olesiński, gdyby był ich wspólnikiem, samby im uprzystępniał kradzieże, miał do tego wszelką możność, był na wet prokuratorem, wicekustoszem i ku stoszem. , (Ogłoszono przerwę godzinną). 1 — Wiadomo — ciągnie obrońca po. przerwie, — że Olesiński zajmował ró żne posady w klasztorze. Nie usta nowiono, ażeby Olesiński potrzebował pieniędzy na swoje osobiste zachcianki. Nie miał też ani biednych rodziców, ani kobiet. Ale i jego nie oszczędziło pod tym względem oskarżenie. I dla niego wynaleziono kochankę: Oto powie dziano, że kochanką Olesińskiego-była pani Nowacka, kobieta szlachetna, uczciwa, zamężna i żyjąca z mężem w jak najlepszej zgodzie. I za cóż Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:38 skomprom’itowano takicm podejrzeniem ro dzinę inżyniera Nowackiego? Oto Wprost dlatego, że była potrzebna ko bieta, a wiadomo, że gdzie jest kobie ta, tam muszą być i pieniądze. Nie mogę uwierzyć w systematyczną kradzież ze skarbczyka. Całe zacho wanie się Macocha, fakt, że rozporzą dzał jednorazowo dziesiątkami tysię cy rubli, dowodzą, że Macoch dokona! kradzieży jakiejś większej sumy i to Właśnie ze schowanka o. Bonawentury, ° czem Bazyli mówi i oko w oko z Da- mazym tutaj przed sądem. Czyżby Olesiński, przywłaszczywszy sobie 5,000 rb. z funduszów nieboszczy ka Gawełczyka, o czem Damazy nie Wiedział, dawałby mu 2,000 rubli? Czyżby dlatego, aby mieć świadka? Nic, panowie, to jest nielogiczne, a na to niktby się nie zdobył. Dla Olesińskiego zeznania świadka Sląskowskiego są bardzo korzystne. A kto je składa? krewny ks. Rej mana, tego przeora^który obawiał się Damaze- S°, o czem Olesiński wiedział, a który to Rej man powołał Olesińskiego na kustosza. Obrońca zastanawia się nad treścią bstu i wywodzi, że Macoch kłamie. (Bazyli serdecznie plącze). Macochowi nic można wcale wierzyć, dziwić się tylko temu należy, że oska rżyciele publiczni wierzą mu tylko f Wtedy, gdy chodzi o oskarżenie innych osób, a nie wierzą, gdy mówi cokolwiek ua swoją obronę. Dlaczegóż nie mamy wierzyć Ole wińskiemu, który w zdenerwowaniu, w chwili zupełnej szczerości, wobec krzy ża tutaj wzywał Damazego, aby po wiedział prawdę. Następnie obrońca przechodzi do "wyjaśnienia funduszów klasztornych. Otóż, według prawa o sekularyzacyi klasztorów z r. 1867, klasztory nie po trzebują zdawać nikomu rachunków, ani z t. zw. “jura stolae,” t. j. z oiiar, ani z zapomogi rządowej. To samo prawo przewiduje, żew ra zie roztrwonienia pieniędzy klasztor nych, dochodzenie winowajcy i poszu kiwanie strat, winno się odbywać w drodze następującej: Prokurator klasz torny sprawdza czy była kradzież, o- kreśla wysokość straty, donosi o tem biskupowi, który wówczas zwraca się do władz świeckich i żąda stwierdzenia oraz ukarania winowajcy. Tego wszy stkiego w danym procesie niema. Tymczasem wiadomo, że śledztwo wr sprawie roztrwonienia funduszów klasztornych za ostatnie lat 15 jest prow'adzone, kiedy się więc skończy dowiemy się, ile z funduszów klasztor nych roztrwoniono i czy roztrwoniono. Wówczas może wyjść na jaw, kto te pieniądze roztrwonił. Bazyli Olesiński nie brał, ani trwo nił funduszów' klasztornych, nie może więc być odpowiedzialny i jestem pe- wrny, że panowie sędziowie uwolnicie go z pod hańbiącego zarzutu kradzieży. * * * Ostatni mówił adw. Nowicki, obroń ca Pertkiewicza. Obrońca w dłuższem przemówieniu dow'odzil, że z 6 kluczów, które sądowi przedstawiono tylko jeden dostarczył Pertkiewicz, dwa Jakób Starczewski, a reszta niewiadomo. Klucz Pertkiewicz zrobił — nie wie dząc do czego ma służyć, winy więc, żadnej nie popełnił i prosił o uwolnie nie Pertkiewicza. Repliki. Krótko trwały repliki prokurato rów pp. Niedźwiedzkiego i Katranow- skiego, którzy obaj oświadczyli, że Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:44 żadnego szczegółu, czego się spodziewano, nie dodał). Starczewski nie ma nic do dodania do tego, co powiedział jego obrońca. Błasikiewicz mówi tylko, że jako służący spełnił to, co mu kazano. Pertkiewicz nic nie dodaje do słów obrońcy. Pianko — że był związany przysięgą- Adw. Korwin-Piotrowski w imieniu Cyganowskiego oświadcza, iż nie przy znaje się do winy i prosi o zupełne uniewinnienie go. PRZEMÓWIENIE MACOCHO- WEJ. Oskarżona Helena Macochowa prosi prezesa, aby pozwolił odczytać jej ostatnie słowo. Prezes nie zgadza się, wszelako po zwala posiłkować się notatkami. Macochowa cała w pąsach, ze drżeniem w głosie, mówi: Panowie sędziowie! Cóż mam powie dzieć “w ostatniem słowie” i w trudnem położeniu, w którem głos mój woła: Sprawiedliwości! Proszę sąd i lu dzi o wejrzenie do mej duszy, gdyż je stem obrażona jako prawowita katolicz ka, jako kobieta, jako żona, matka, wreszcie... oskarżona. Nie wiem, dlaczego zabójca koniecznie chce dowieść, że prowadziłam życie rozwiązłe. Wszak nie podniósł mnie z błota, lecz wziął z porządnej rodziny, przecież nikt mnie nie widział i tego mi nic dewiódł, abym się pro wadziła ile. Tak! Damazy Macoch prosi nawet w swojej korespondencj i z Izydorem Starczewskim, ab}7 ten po twierdził jego nieuczciwe pragnienie J jakkolwiek Izydor nie może nic złego » mnie powiedzieć, ale za to pan obroń ca Izydora mówił, że kochanka go ko chała nie taką miłością, jak Helena, przyczem adwokat charakteryzuje mnie, jakobym kochała tylko za pie niądze. A cóż ja Helena? Czyż dla pie niędzy wyszłam za mąż ? Czyż ja taksa- mo rozrzucałam pieniądze, jak Dama zy Macoch? Nie, było przeciwnie. Wszystkie pieniądze, które otrzymałam od Macocha, znajdują się u panów w całości, jakkolwiek są złożone na moje imię. Co więcej! W liczbie tych pie niędzy są również i moje pieniądze, o których milczę. Milczę, dlatego, żebj7 mnie nie podejrzewano o materj7a- lizm. Kochanka Starczewskiego pisze doń, że odbywa połóg i ma tylko 50 kop. przy duszy. A kto widział Helenę w połogu? Nikt nie odpowie na to pytanie... gdyż na trzeci dzień po poło gu, po ciężkiej operacyi pod chlorofor mem, Helena była zamknięta w więzie niu i przez cały dzień żywej duszy przy niej nic było! Nikt nie słyszał jej jęków, nie było komu podać jej wody. Jakież b>7lo życie moje w ostatnich latach? Aby nie dawać o sobie dwuzna cznego mniemania, raz jeszcze powiem to o sobie, co mówiłam przy7 drzwiach zamkniętych odnośnie związku mego z Damazym Macochem. Uwiódł mnie mężczyzna... Cierpię z tego pow7odu, chciałam pozbawić się żj cia, podczas tej rozpaczy przj7po- minam sobie o Bogu i jadę do Często chowy... Idę do spowiedzi, aby otrzy mać rozgrzeszenie przed Bogiem, które go w konfesyonale zastępuje były oj ciec Damazy! Praw7da, Damazy, po znawszy mnie dobrze, powstrzymuje od samobójstwa, lecz w7 następstw ie czyni ze mnie swoją ofiaię; znęca się nade- mną. Przedstawiam mu ohydę grzechu, nie mam pociągu do życia tozwięzłego, lecz Macoch nie zwraca na to uwagi, niema on współczucia, a kiedy go Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:45 błagam o poprawę życia, cóż mi Macoch odpowiada ? — Przecież byłaś u spowiedzi, poje- dziem do Warszawy i tam się popia- wisz. I w dalszym ciągu znęca się nademną, aby tylko zadowolić swe żądze, swój egoizm. I to nazywa się miłość! Dalej... On wie, że pieniędzy nic chcę przyjmować i korzystać z nich, że wciąż tęsknię do czegoś mnie niedostęp nego, za jakicmś uczuciem, któiem nie mogę obdarzać Damazego. Jakież to uczucie? Miłość! Czysta, serdeczna miłość. I cóż był winien Da- mazemu ten nieszczęsny, biedny Wa cław, którego pokochałam całą duszą, któremu powiedziałem prawdę, jakie miałam stosunki z Damazym. Ów Wacław, człowiek dobry, przebacza mi wszystko, nawet niema pretensyi o przeszłość do Damazego, on mnie ża łuje... I wiełeż czasu daje Damazy Wacła wowi cieszyć się ze swego szczęścia? Nie całe sześć tygodni! O pieniądze nigdy Damazego nie pro sił, gdyż Damazy oświadczył stanowczo przed weselem, że pomagać nam nic będzie, gdyż Wacław ma 60 rb. pensyi, a ja main 50 rb. procentu na miesiąc, możemy więc utrzymać się dobrze. Siedzieliśmy cicho i przed Damazym nigdy nie skarżyliśmy się jedno na dru gie. Mąż mój Damazego nic obrażał, a nieporozumienia mieli z sobą jedy nie drobne. Nieporozumienie na weselu nie miało miejsca w mojej obecności, a nieporozu mienie, któie wydarzyło się na dworcu, kiedy Damazy się zakasłał, nie dawało powodu do zabójstwa. Skandalu żad nego mu nie urządzał, wrócił ze mną do domu, a wtedy przybiegł za nami Damazy i ordynarnemi słowami zwy myślał męża, który Damazemu to przebaczył, całując go w dodatku w rękę. • List Juliana Bulzackiego również nie mógł być powodem do rozdrażnie nia Damazego, gdyż treść listu była dobra. Fotograiii takiej,' o jakiej mó wi Macoch, mąż mój nie mógł mu poka zywać, dlatego, że ja nic podobnego nie miałam. Nie grała też w zabójstwie roli mi łość. To jest nieprawda! Damazy miał jakieś nieporozumienia z Wacławem wtedy, kiedy go jeszcze nie znałam. Damazy mówił mi o tern, że gniewa się z Wacławem, lecz dla czego, tego nie wiem. Nie wiem też jaka była przyczyna zabójstwa mego męża. Lecz przypuszczam, że Damazy zrobił to z obmyślonym z gó ry zamiarem, dlatego, że dwa razy wzy wał listownie męża do siebie. Pieiwszy list czytałam: “Przyjeż dżaj, występuję z klasztoru, mam do ciebie ważny interes.” Drugiego listu nie czytałam, lecz kiedy chciałam po jechać razem z Wacławem, ten mi od powiedział: — Damazy pisze, abyś ty nie przy jeżdżała. Zachodzi pytanie, dlaczego Damazy uprzedzał, abym nie przyjeżdżała? Rzecz prosta! Dlatego, że Damazy doskonale wie, że gdy ja przyjadę, to i mąż mój nocować będzie lazem ze mną u Możykowskich, u których za wsze stawaliśmy. Mąż mój, wyjeżdżając mówił, że Damazy pisze, aby przyjechał w ważnej sprawie. List otrzymaliśmy o godz. 12 w południe, mąż wyjechał o g. 2 m. 25 po południu i nie chce nic wziąć z sobą, nawet jaśka, mówiąc, żc zaraz wróci. Damazy mówi, że mąż mój pił przed zabójstwem koniak, co mnie bardzo dziwi, gdyż to jedyny trunek, którego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:47 Wacław nie lubił i nigdy go nie pił. Tak! mąż zabity, wywieziony! Ale co zrobić z jego żoną? Przecież będzie dochodziła prawdy! Z początku trzeba ją usposobić Wysy ła Damazy depeszę: “Przyjedziemy, przy-je-dzie-my — Kuryerem.” Je dnakże nie zdążył się załatwić ze swoją ofiarą i spóźnia się, a zamiast męża przywozi swego służącego. Od kobiety wymaga poniżenia, sa dzając go przy jednym stole. Nieszczęsna kobieta pyta o prawdę, zabójca mówi jej, między innemi, że zabił, ale mówi to dlatego, aby zoba czyć, jakie wrażenie okropna ta wieść sprawi na mnie. Następnie już do koń ca manił to tak, to owak. Nawet dr. Jasieński widział list, potwierdzający wyjazd męża mego do Ameryki i zna lazł przy aresztowaniu Damazego dwa blankiety przepustek, podpisane przez samego księcia A wałowa, naczelnika po wiatu częstochowskiego, z podpisem i pieczęcią, lecz nie wypełnione. Tak! gdybym chciała ukrywać za bójcę, to napewno nie pojechałabym do Szreniawy do siostry, lecz wprost do Ameryki, jak to mi proponował Da mazy i chciał zwabić, abym szukała tam męża. Jeżeli taka osoba, jak ks. Awałow Uiał księdzu i po zabójstwie, dokona- nem w Częstochowie i osoba ta nic nie wiedziała, iż ten ksiądz-mnich jest zabójcą, to skąd że ja, kobieta, mo głam nie wierzyć słowom zabójcy, któ ry mnie oszuka! i groził? Przecież jednocześnie byłam nie tyl ko żoną, lecz i matką i nie miałam ani prawa, ani serca pozbawiać życia dzie cka, przecież ono na świat się nic pro siło! Dla Macocha było to wszystko je- dno, on tylko przemyśl iwa nad tern, jakby ulżyć sobie kary. Za co zabił męża? I co się stało z pieniędzmi, które mąż miał przy sobie w kwocie rb. 400? Tego on nie powie! Prawda! Twarz moja stanowi dla Macocha obecnie dobrą obronę, lecz w każdym razie nic przyczynę zabój stwa. Na dowód tego pozwolę sobie raz jeszcze zapytać Damazego: za co zabił męża mego i gdzie podział jego 400 rubli? Dlaczego morderca nigdy nie odpo wie na te dwa pytania? Dlaczego"? Dlatego, że nie chce zdradzić swego charakteru, dlatego, że on w ostatnich czasach namawiał mnie przez ludzi, abym mówiła przeciwko mężowi, nie szczęśliwej jego ofierze. Lecz się przerachował “szlachetny" Damazy! I cóż “biednemu" Damaze- mu pozostaje? Jeżeli nie na niebosz czyka zwalić swoje grzechy, jakiż po wód będzie zabójstwa? Przecież przy czyna mordu nie będzie wyjaśniona! I oto ten uczciwy Damazy pragnie współczucia dla siebie, pragnie jeszcze żywej ofiary i oto na jego drodze stoi tylko jedna i wygodna dla niego obro na: to Helena! Lecz jam tu jest, ja mówię, ja krzy czę! Nigdy nie namawiałam Macocha do złego, nie prowadziłam duszy jego na zgubę i ja przyczyną mordu nie byłam!! Ja zawsze byłam jedna. I wówczas - kiedy Damazy zabił mi męża, i teraz gdy stoję tutaj. Dla niektórych obrońców' jestem do brym żerem, służę dla wielu ozdobą ich przemówień, jestem przedmiotem u- śmieszków i żartów z mojego nieszczę ścia! Nie będę twierdziła, że życie pę dziłam cnotliwe, miało óno wad dużo, ale to nie znaczy, abym była zbrodniar- ką. _ , Nie wiedziałam, że jest złodziejem, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:50 Dziś do godz. 2 mieliśmy ciepło panie do figury, panowie w paltach wio sennych. Na ul. Kaliskiej ruch... Słońce wszystko ozłociło, śmieją się do siebie ludziska. Tylko przed gmachem sądu wśród oczekującej gromadki znać pewne znie cierpliwienie. To ciekawi wyroku na Macocha i innych, który ma zapaść za godzinę, dwie, trzy... Jaki będzie wyrok? Oto ich wiozą. Wiozą owych nieszczę śników. Damazy i Izydor, razem w je dnej dorożce, pierwszy blady, niespo kojne rzuca spojrzenia, drugi ukrył twarz. Dorożka na placu bernadyńskim przejeżdża^obok skupiska ludzi sza rych. Lecą stamtąd złorzeczenia... W drugiej dorożce jedzie Macocho- Wa, owa Helena, która wczoraj osta- tniem swojem słowem wywołała różnoi rodne uczucia: korzystne dla siebie i niekorzystne... •— Wszystkiemu winien on, Da- mazy, on był moją zmorą, on był mo lem nieszczęściem, złym duchem, wę- żem-boa, który mnie dusił, dusił i udu sił! Och, jakżem szczęśliwa, żem od nie go wolna i będę wolna na Zawsze! Taki był ton jej słów ostatnich przed sądem. Szkoda, że nieszczery... I nic dziwnego, że ten upiór, który upiorem wcale nie był, słuchając tych słów patetycznych, tych słów spisanych na kartce, rzucał tylko rozpaczliwi? spojrzenia, wszystkie fibry na wygo lonej jego twarzy drgały, rzuca! się na miejscu niemal konwulsyjnie... Już powiedziai ostatnie swoje słowo.. On mówił, że Helenę kochał, kochał namiętnie. Poza nią świata nie widział.. Zadano mu kłam... Zadały mu klam usta, z których w dodatku dwukrotnie usłyszał groźne pytanie: — Za coś zabił ukochanego całem sercem męża mego, coś zrobił z jego pieniędzmi ? Takie pytania rzucała “biała gołą bka” — ‘' wężowi-dusicielowi ”... Dziś ta biała gołąbka, Helena Ma- cochowa, jedzie w dorożce z twarzą spo kojną, jakby pewną o los swój za parę godzin. Za dorożką tą dążą pionki tego smu tnego procesu: Błasikiewicz, Pertkie- wicz i Pianko. Opuszczone głowy, idą jak skazańcy. * * * W sali sądowej gwar. Tłoczno na wszystkich miejscach. Panie postrojo- ne, panowie w czarnych ubraniach. Ostatni akt... Godz. 3, czas wyznaczony na otwar cie posiedzenia. Obrońcy oskarżonych w komplecie, stół prasowy zapełniony. Wśród gości pani Helena Marczelo- Palińska, umyślnie przybyła z Warsza wy. Woźny oddaje telegram, to znany adwokat petersburski, Andriejewskij przysłał słowa: “przyjmijcie koleżeń skie pozdrowienie za szlachetne i głę:- bokie mowy obrończe” —pod adre sem adwokatów: Kleyny i Korwin- Piotrkowskiego. Obaj pozdrowieni redagują odpowie- wiedź w języku francuskim. Gotowa. Na stół,prasowy otrzymujemy py tania oskarżające, zatwierdzone przez sąd.,Jest ich szesnaście. Aż pięć dotyczy głównego oskarżo nego: Czy winien jest ks. Damazy, w świecie Kacper, syn Pawła, Macoch, lat 38, z pośród włościan wTsi Lipie, tego, że obmyśliwszy z góry pozbawienie ży cia swego brata stryjecznego Wacława, wezwał go wr tym celu z Warszawy do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:51 siebie do klasztoru jasnogórskiego w m. Częstochowie i tam w celi swej, w nocy z 24 na 25 lipca, r. 1910, podczas snu Wacława Macocha, zabił go uderzenia mi siekiery w głowę i szyję? I tak dalej. Dwa pytania dotyczą drugiego oskarżonego mnicha Izydora, w świę cie Stanislawa-Andrzeja, syna Łuka- sza-Jana, Starczewskiego, lat 38, z po śród mieszkańców osady Złoczew, w pow. sieradzkim; chodzi o to, czy wi nien jest ukrywania zbrodni i kradzie ży wspólnie z Macochom pieniędzy kla sztornych. Dwa pytania: Czy winien jest ks. Bazyli, w świecie Józef, syn Hilarego, Olesiński, !at45, z pośród mieszczan m. Częstochowy tego, że kradł pieniądze klasztorne i skradł z celi nieboszczyka ks. Bonawentury Gawelczyka w listach zastawnych rb. 5,000? Trzy pytania dotyczą Helenę Kata rzyny z Krzyżanowskich Macochowej, córki Mikołaja, lat 27 mianowicie, czy winna jest ukrywania w mieszkaniu swojem w Warszawie i w mieszkaniu krewnych w Szreniawie zbrodniarza, czy winna jest, że nie biorąc bezpośre dniego udziału w kradzieży pieniędzy klasztornych, korzystała z nich, otrzy mując je od Damazego Macocha i wre szcie, że korzystała z dokumentów fał szywych i na zasadzie tych dokumen tów wzięła ślub jako wdowa z Wacła wem Macochom? Reszta pytań dotyczyła Pianki i Bla- sikiewicza oraz Pertkiewicza i Cyga- nowskiego. Czy Pianko i Blasikiewicz ukrywali zbrodnię i zbrodniarza czy Pertkiewicz dostarczył sposobu do kradzieży pie niędzy klasztornych, wreszcie czy Cy- ganowski sporządził wbrew przepisom pieczątkę urzędnika stanu cywilnego parafii Parzymiechy? Pierwszy zajął swe zwykle miejsce przy ławie oskarżonych za pulpitem obrońców ks. Bazyli Olesiński. Podcho dzą doń obrońcy, sprawozdawcy, ten i ów z publiczności, witają się z nim; twarz oskarżonego nie zdradza niepo koju... O godz. 4 m. 25 wprowadzają wię źniów: wchodzą — Pianko, Pertkiewicz i Błasikiewicz, sadowią się na niższej kondygnacyi lawy oskarżonych; za ni mi ukazuje się Helena Macochowa, na stępnie Izydor, wreszcie Damazy i szyb ko, nerwowo zajmują miejsca na naj wyższej ławie. Siadają też na swoich miejscach o- brońcy. Oskarżeni nie ukrywają już swych twarzy, oczy wszystkich utkwione są w te ich oblicza, z których przebija nie pewność, obawa, strach. Jestto ostatnia konfrontacya publi czności z glównemi aktorami procesu, która to publiczność, tak samo jak i owi aktorzy, nie są pewni, co z poza drzwi izby naradczej sąd dla nich wy niesie? Ciekawość tak samo j ale temperatu ra w sali jest podniesiona. Prokuratorzy pp. Niedzwiedzki i Ka- tranowskij zajęli swe miejsca, sekre tarz p. Ostrowski z pomocnikami pp. Zaletajewym i Orłowskim zasiedli przy stole naprzeciwko, za krzesłami sędziow- skicmi — przedstawiciele władz. Puste są jeszcze cztery krzesła sę dziowskie, ale w tern rozlega się dono śny głos woźnego: — Proszę wstać, sąd idzie! Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:58 Wyrok. Ogólne poruszenie, wszyscy wstają, wchodzą: prezes Wołkow, sędziowie Aleksandrów, Pawłowicz i Gubskij. Wszyscy zamieniają się w słuch; na pięcie ciekawości dosięga zenitu. — Otwieram posiedzenie — oświadcza prezes o g. 4. m. 30 i oznajmia, że sąd zatwierdził pytania oskarżające zgodnie z wnioskiem prokuratora i obrońców. Poczerń krótka chwila milczenia i z ust prezesa rozlega się uroczystym to nem: — Z rozkazu Jego Cesarskiej mości! I w dalszym ciągu prezes czyta długi wyrok, będący odpowiedzią na pyta nia oskarżające. ... Po złączeniu tych wszystkich wy miarów kar, sąd okręgowy skazuje Damazego Macocha na 12 lat robót ciężkich, z pozbawieniem praw i na osiedlenie. Dalej dowiadujemy się, że Izydor Starczewski skazany został na 5 lat rot aresztanckich z zaliczeniem mu roku, przebytego w więzieniu. Helena Macochowa skazana została na dwa lata więzienia, z zaliczeniem jej roku czasu przebytego w więzieniu. Bazyli Olesiński — na dwa i pól roku rot aresztanckich. Józefat Blasikiewicz — na rok więzienia z zaliczeniem czasu przebytego W więzieniu. Wincenty Pianko — na cztery miesiące więzienia z zaliczeniem mu czasu tam przebytego. Lucyusz-Władysław Cyganówski — na 7 dni aresztu policyjnego. Uniewinniono tylko Józefata Pertkiewicza. Na ławie oskarżonych łka Macochowa, stoi jakby nie rozumiał tego, co się stało, Starczewski, zgnębiony jest Damazy— wszystkim pobladły wargi, drżą lica, w osłupieniu patrzy przed siebie Bazyli, mają miny niepewne: Blasi kiewicz i Pianko, jeden Peitkiewicz twarz ma rozjaśnioną. Tymczasem w dalszym ciągu prezes czyta, że wobec zaliczania czasu więzie nia Błasikiewiczowi i Piance mają być obaj uwolnieni z pod straży, natomiast skazany Bazyli Olesiński do czasu przedstawienia poręczenia w kwocie rb. 3,000 ma być osadzony w więzieniu. Obrońca Macochowej prosi sąd o wy znaczenie kaucyi i poręki za nią do cza su ostatecznego ukończenia sprawy; zaś obrońca Olesińskiego prosi o pozo stawienie skazanego na dotychczaso wych warunkach stopy wolnej. Prok. Niedzwiedzki nie zgadza się na uwolnienie z więzienia Macochowej, zgadza się natomiast na porękę za Ole- sińskim. Sąd wydaje postanowienie zgodne z wnioskiem prokuratora. Sąd opuszcza salę. Godz. 4 m. 45. Ruch między dzienni karzami. Lecą depesze na wszystkie linie telegraficzne. Tymczasem wśród oskarżonych ruch. Pertkiewicz miesza się z publicznością i znajduje tam rodzinę. Radość ogólna. Blasikiewicz i Pianko wychodzą bez straży; wracają do więzienia: Damazy, Izydor i Helena. Przy Bazylim zjawia się woźny są dowy i oświadcza, żc jest aresztowany. Skazany z płaczem zbliża się do stołu sędziowskiego, przy którym obrońca jego, adw. Chądzyński omawia z sekre tarzem formę aktu pozostawienia go na wrolności. Zgodnie do postanowienia sądu spi sano za Olesińskiego poręczenie. Publiczność wychodzi z sali z zaspo- kojonem uczuciem ciekawości, a na korytarzach dowiadują się jedni od drugich, że onegdaj zmaił ojciec Damazego, 70-letni Paweł Macoch, gospodarz we wsi Lipie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:00 Dziewięć dni trwał proces, przez dzie więć dni spokojny Piotrków budził się i układał do snu z pytaniem, co proces przyniesie nowego, Warszawa i kraj ca ły chciwie chwytał gazety ze sprawo zdaniami Dowiedział się o szeregu nowych fa któw nędzy ludzkiej, dowiedział się, że potrzeba silnych jeszcze leków na uzdro wienie swego społeczeństwa. Nie skończył się j ednak proces ten w Piotrkowie,bo zarówno prokurator, jak i oskarżeni, mają się odwołać do izby sądowej w Warszawie, czyli echa tego procesu będziemy mieli jeszcze głośne. Motywy wyroku ogłoszone będą przez sąd piotrkowski za trzy tygodnie. W dowodach rzeczowych sprawy Macocha i in. znajdują się różne doku menty charakteryzujące glównjtrh oskarżonych. Do takich między innemi należy: List Starczewskiego do Macocha. Mój kochany. Otrzymałem ambo, sed primum były kartki gole bez zawinięcia w cokolwiek, secundum vero było zapieczętowane, ale nic Twego charakteru w nim nie by ło, wskutek czego powstało u mnie du- bium, czy Ty jesteś autorem drugiego. Posłałem zapytanie, ale nastała zmiana służby i Ciebie nie doszło, a obecnie jestem również jak Ty bardzo pilnowa nym. Przyjąwszy sccunduam Tuam epistołam dubiam za Twoją własną, czuję się w obowiązku skreślić do Cie bie parę słów. Ferne V zeszłej hebdo- mady acccpi od Ciebie epistołam, za co ci serdecznie dziękuję a in meridio te goż dnia byłem apud judicem circiter duas horas. Przyszedłszy do siebie by łem cały zdenerwowany do tego stopnia j że myśli o zakończeniu tej vitae napa dły na mnie. Pokrzepienie znalazłem w Twojej epistolae, za co niech Ci Bóg wspomaga. Nie wiem, czy znajdzie się kto drugi taki, aby tak umiał grać na nerwach jak ten judex. Scripsi Tu mihi “nie może bardziej boleć, jak się dozna przykrości cd oso by ukochanej. ” Przyznaję ci racyę, ale zwróć jeszcze i na to uwagę, że ja tylko scripsi Tibi a Tu dixisti publice. Lecz dajmy pokój temu, darujmy sobie wza jemnie, bo po cóż mamy sobie wzaje mnie ból sprawiać, dość i tak mamy, daj Boże tylko wytrzymać. Więc prze praszam Cię serdecznie i Ty mi prze bacz, błagam Cię. Z Twojej epistoły i z wczorajszego śledztwa przekonałem się, że to co pi szesz jest prawdą to jest, że szatan ogromnie wietrzy w tej spiawie, a lu dzie złej woli chcą nas potępić, pakując na nas wszystko, dla tego zwróciłem już Ci na to też uwagę. Ja Ciebie nigdy i nigdzie nie potępiałem, do niczego, a szczególniej ad claves nie przyzna wałem usque adhoc, bo nie czuleni i nie czuje się winnym. Ciebie wyprowadzo no w pole, w kr., że niby ja zeznałem, Ciebie oskarżyłem, a tu tymczasem nie mnie, ale Ciebie podstępem wypro wadzono w pole. Ja zawsze cię broni łem i tlómaczylem. Contra Te tylko to dixi, żeś się osculabatur cum ae, co łatwo zmienić dodawszy, że to Dyło post nuptias, no i że pecuniam habeas prawdopodobnie accipiens stipendia pro Missae, których mogłeś podczas Pentocostes, Assumptiones et Natirita- tis accipere do M (mille rubeliones) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:02 przeholowałem., ale podobno potwier dził to Pater P., że to możebne było. Tylko tyle dixi contra Te, a o loteryi to zupełnie wyszło mi z pamięci. To też Wobec tego łatwo Ci będzie wykazać, że pecunia est Tua proprietas et nou Clare Montis jak ci to już wspomnia łem w przeszłej epistolac. Dalej było confusio idacarum. Ty pisałeś o świad ku w czcm innem, a ja znów rozumia łem o świadku w czem innem i miałem na myśli P., który Cię może poprzeć! contra me gdyż tylko on jest tuus testes contra me. Co zaś do pecuniam to wielkie dubium, czy to tak będzie, jak piszesz. Rząd tu stara się dowie dzieć do kogo ta pecunia należy, znasz ukaz.Dalej mci parentes et fratres mają dużo do zniesienia. Omnesdicunt i prze śladują, że wszystko mają cx furto in Cue, gdyż imposibila est żebym im nic nie dal, co jest falsum. Dziadek (awus) zaś mój ma taką prośbę do Ciebie, że byś filium ejus facubum neu wmieszał czasem, abyś o nim nil dixiati. To samo petit meus frater, qui scrip- sit Tibi. Chcąc zaś nie wplątać alios, aby nie cierpieli praesertim jac to nes- cio, jak na to poradzić. Alii clares facit Tibi p. et alli ab alia persona. Wobec tego nie wypada nic więcej, jak skomu nikować się z p., żeby on dixi, że fecit Tibi clavem lecz nesciebat do czego. Tu autem dixisti, że unus clavis crat a Tuo pokoju et altera confessario, et hos claves antem facit Tibi extra civi- tatem gdziekolwiek incognitus, no i co najgłówniejsze, żeby filius Avi crat liber. Uno verbo peto Te carissimc, abyś to wszystko quoad furto et clares zmie nił tak jak Ci to scripsi in practeritu epistoła et nunc scripsi. Tutaj muszę zwiócić ci uwagę, że co się tyczy Jaku ba, o którym wspominasz in ma epistoła eo to cum bileto servi nostri miał iść, to trzeba Ci wiedzieć, że to jest także servus, collega nostrl serir sed non fiilus Avi. Wiem, że i tak to nie wiele adju- rat mihi, ale zawsze inaczej będzie wy glądać, dla Ciebie melius będzie. Dla tego też no in j udicio przedewszystkiem powinieneś ich zapytać, gdyż masz du- bium, czy accipieus stipendia pro Missa i starałeś się o lepsze, dla czego nawet używałeś clares alios jest furtum, ar. now. No, a potem udowodnij jak ci to już scripsi et praesertim, że to fecisti sine mnie Memento, że będziesz Ty mial wpierw niżeli ja, a może oby dwaj razem dwa judicia unum judi cium canonicum et alterum sacculare dla tego im obydwom jednako powinno być. Per łatwo wytłómaczyć, gdy i on zezna np. że facit Tibi claves ad drzwi comesioetc. Tu trzeba z nim się umó wić. Z drugiej strony memento, żebyś czasem non dixisti nomen et cognomen tego, qui facit alios claves; die, że igno- ta persona (nieczytelne) dedisti dupli- cat et Tibi iecit nawet nic nie wmieszaj a uwolnij od tego. Z drugiej strony nie chciałbym, żebyś robił ze siebie ofiarę. Nie chce byś ty meam culpam przyjął, ja sam będę panitenssam agere. Sądzę tylko, że zmieniając swe oskarżenie na siebie nie przedstawiając się w tak o- hydnem świetle, tem samem i mnie po przesz i poratujesz, gdyż jak nie masz Festem co do kuzyna wskutek czego obawiasz się czy ci uwierzą na sądzie, tak zdaje mi się, że in furto ter nie masz testem, a pomimo tego, że cię ju dex upewnił, że z tego co ad pecuniam nil będzie, niech więc to vcrbum furtum wcale nie figuruje, ale na to niech figu ruje, stipendia pro Missis loteria, pro cent etc. etc. i żebym tego był libei od tego lactum. Tu non »ccisti lurtum, et ego wcale nie. Jeszcze raz błagam Cię i zaklinam na wszystkie świętości, co fnij swe oskarżenie na mnie, sam siebie poratujesz i mnie wspomożesz. Tcm- bardziej, że judex upewni! Cię, że nil z furto będzie, dla tego oczyść więc mnie et totam familicum meam, która cierpi. Już Ci scripsi, że saccrelotem nie będę, pozwól mi niech chociaż będę nau czycielem lub urzędnikiem jakim, niech nie zatruwam życia swym Parantitus, no; Ty miej wzgląd na siebie, miej wzgląd na moich parentes. Może dicere, że w złości, w zemście na mnie tak di xisti. Nie mieszaj więcej do tej sprawy osób, po cóż mają cierpieć, staraj się, aby P. także oczyścić. Rezolucya. 1912 r. lutego 14—23 (st. st.). Z roz kazu jego Cesarskiej Mości, piotrkow ski sąd okręgowy w 3 wydziale kar nym, w składzie następującym: prezes J. D. Wotkow, członkowie sądu K. A. Aleksandrów, J. J. Gubskij i Pawłowicz przy podprokuratorach izby sądowej Niedzwiedzkim i sądu A. T. Katranow- skim, przy sekretarzu M. K. Ostrow skim oraz p. o. sekretarzów A. D. Za- Ietajewie i P. N. Orłowskim, wysłucha wszy sprawy o księdzu Damazym Maco- chu i inn., oskarżonych z art. 1453, 225, 3 cz. 1055, 294, 296 i 329 kod. kar postanowił: 1) z pośród włościan wsi Lipie pow. częstochowskiego, księdza-mnicha kla sztoru jasnogórskiego, Damazego (w święcie Kacpra), syna Pawia, lat 38, na zasadzie 13, 2 cz. 226, 2 cz. 31 art. kod. kar., po pozbawieniu wszystkich szcze gólnych praw i przywilejów oddać do poprawczych oddziałów arcsztanckich na 3J-Ź roku; na zasadzie 13, 1 p. 3 cz. 1655 i 4 cz. 31 art. kod. kar., po pozba wieniu wszystkich szczególnych praw i przywilejów, oddać do poprawczych oddziałów aresztanckich na 2J4> roku; na zasadzie 1 p. 294, 149 i 3 cz. 31 art. !kod. kar., po pozbawieniu wszystkich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:06 szczególnych praw i .przywilejów, od dać do poprawczych oddziałów aresz- tańckich na 2]Ą roku; na zasadzie 1 p. 296 i 2 cz. 31 art. kod. kar., po pozba wieniu wszystkich szczególnych praw i przywilejów, oddać do poprawczych oddziałów aresztanckich na 3 lata, z zamianą tych wszystkich kar, w razie potrzeby, według art. 77 i z następ stwami, według 1 p. 58 art. kod. kar., oraz na zasadzie 1 cz. 1455 3 cz. 19 art. kod. kar., po pozbawieniu wszelkich praw stanu, zesłać do robót ciężkich na 12 lat z następstwami według 25 art. kod. kar., a następnie, wlączności, na zasadzie 152 art. kod. kar., skazać go tylko na ostatnią karę. 2) Wdowę Helenę-Katarzynę, córkę Mikołaja, Macochową, 27 lat, na zaja dzie 1 cz. 294,149, 3 cz. 3,134, 135,77 i 4 cz. 31 kod. kar. po pozbawieniu Wszelkich szczególnych piaw i przywi lejów, zamknąć w więzieniu na 2 lata, | z zaliczeniem na rachunek tej kary je dnego roku więzienia prewencyjnego i z następstwami według 1 cz. 58 rta. kod. kar. 3) Księdza-mnicha klasztoru jasno górskiego, z pośród włościan osady Zło czew', Izydora (w świecie Stanislaw'a- Andrzeja), syna Łukasza-Jana, Star czewskiego, 38 lat, na zasadzie 13, 2 cz. 226 i 2 cz. 31 art. kod. kar., po pozba wieniu wszystkich szczególnych praw i przywilejów, oddać do poprawczych oddziałów aresztanckich na 3J^ roku i na zasadzie 14,2 cz. 1455,149, 6 p. 19, 121, 124, 1 p. 31 art. kod. kar., po po zbawieniu wszystkich szczególnych praw i przywilejów, oddać do popraw czych oddziałów na 5 lat, z zaliczeniem na rachunek kary jednego roku więzie- nia prewencyjnego, z zamianą w obu i wypadkach, w razie potrzeby, według 77 art. i z następstwami wfedług 1 cz. ; 58 art. kod. kar., w łączności zaś na Damazy Macoch. zasadzie art 152 kod. kar., skazać go tylko na tę ostatnią karę. 4) Księdza-mnicha klasztoru jasno górskiego, z pośród mieszczan m. Czę stochowy, Bazylego (w świecie Józefa), syna Hilarego, Olesińskiego, 45 lat, na zasadzie 13,1 p. 3 cz. 1655 i 4st. 31 kod. kar., po pozbawieniu wszystkich szcze gólnych praw i przywilejów oddać do poprawczych oddziałów aresztanckich na roku, z zamianą w razie potrzeby według art. 77 i z następstwami według 1 cz. 58 art. kod. kar. 5) Włościanina gminy Grabówka Wincentego syna Jana Pianko, at 48, na zasadzie 126, 149 art. i 3 st. 318 art. kod. kar. i 6) mieszczanina m. Częstochowy, Józcfata-Franciszka-Damazego, syna Stanisława, Blasikiewicza, lat 50, na za sadzie 126, 149 i 1 st. 38 art. kod. kar. skazać na więzienie: pierw'szego na 4 miesiące, a diugiego na rok, z zalicze niem obu na rachunek tej kary czasu spędzonego przez nich w więzieniu pre- wencyjnem. 7) Mieszczanina m. Warszawy Lueyusza-Władysława, syna Wincentego, J Całowanie z panną namiętnie wczo- Cyganowskiego, na zasadzie 1 cz. 29t, > raj dwa razy do..., potem gizech z mę*- 3 st. 38, 134, 135 i 2 st. 39 kod. kar., j żatką dwa razv. skazać na areszt policyjny na 7 dni. 8) Mieszczanina m. Sieradza Józefa syńa Wincentego Pertkiewicza, lat 39, na zasadzie 1 p. 771 ust. post. kar. uznać za uniewinnionego. Również obwinionych Damazego Macocha z oskarżenia według 3 cz. 1453 art. i 2 cz. 225 art., Helenę Macocho- wą z oskarż, według 14,1451,3 p. 1353 i 2 cz. 225, Bazylego Olesińskiego z osk. według 225 art., Wincentego Pianko i Józciata Błasikiewicza z osk. według art. 14 i 3 cz. 1453 kod. kar., uznać na zasadzie 1 p. 771 art. ust. post. karnego za uniewinnionych. Kosztami sądowemi w sprawie ni niejszej obciążyć skazanych Damaze go Macocha, Helenę Macochową, Izydora Starczewskiego, Bazylego Ole- siuskiego wspólnie, a w razie ich niemo żności, wziąć owe koszty na rachunek skarbu. Co do dowodów rzeczowych wydać addzielnc postanowienie. Na zasadzie 1028 art. ust. post. kar., po uprawomocnieniu się wyroku, kopię tegoż przestać duchownej zwierzchno ści skazanych księży-mnichów w celu pozbawienia ich godności duchownej. Wyrok z motywami ogłosić 15 (28) narca 1912 r. VIII o. i. przeklinałem. 3 czerwca, piątek. Pacierze niedbale wczoraj odmówi łem pacierze podpity, podczas mszy 2 razy wylałem na ołtarz. VI m. Pocałunki wczoraj namiętnie. Pamiętnik mnicha. tV dowodach rzeczowych znajduje się między iuncnri część pamiętnika, który prowadził Izydor Starczewski; parnię', uik ten zabrano podczas rewizyi w jego celi. Owa część pamiętnika ma brzmienie następujące: C maja, piątek. Po :r.szy gratiamus nie dokonałem. 18 czerwca, sobota. Pacierze niedbale, wczoraj nie od prawiłem mszy. VI pocałunki z panną, onegdaj do szło nawet do dotykania przez ubranie. VIII o. i. upiłem się wczoraj i oneg daj. 30 czerwca, czwartek. Pacierze wykonałem tylko raz, mszy od 25 nie odprawiłem. VI m. grzechy z żoną brata, poca łunki, poi... VIII o. i. pijaństwo, przeklęcie, w wigilię postu byłem w teatrze. 5 lipca. Pacierze niedbale, a wczoraj wcale nie wykonałem. Podczas odprawiania mszy byłem nieuważny. VI wypiłem wczoraj niewiele. VIII przekleństwo, przy spowiedzi drzemałem. 11 lipca, poniedziałek. Pacierz niedbale, dziś rano poi.... le żałem z krewną. VI11 o. i. pijaństwo, przekleństwo. 13 lipca, środa. Pacierze niedbale. VI m. pijaństwo i wymioty, prze kleństwo. 2 października. Przeszło trzy tygodnie nie byłem u spowiedzi. Na ostatniej,czy przedosta tniej spowiedzi nie opowiedziałem szczerze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:08 szczegółowo okoliczności grzechu, a miano wicie: ja powiedziałem, że popełniłem grzech z kobietą zamężną, iccz nie do dałem, że kobietą ową była żona mego brata, pacierze wykonywałem niedbale bez uwagi. Podczas mszy byłem nieuważny i często myliłem się co do modlitw. VI m. chęci i żądze, lecz nie popeł niłem nic takiego. VIII o i. być może, iż przeklinałem. Raz czy dwa piłem, ale pijany nie by łem. Złość i gniew, w tych grzechach odprawiłem msze, spowiadałem i ko munikowałem. Spotwarzyłem mych bliźnich o złe postępki, wziąłem kilka groszy w zakry- styi. List Izydora Starczewskiego do ko chanki. Droga Stefciu! Przed obiadem zała twiłem interes w banku, po obiedzic sia dam, żeby odpowiedzieć na twój łist z d. 25 b. m. Pytasz się jakie myśli mnie niepokoją, ponieważ w liście z d. 23 b. m. komunikowałem ci, że z trudnością piszę. Jakież inne myśli mogą powstać w mojej głowie, jeżeli nie o tobie? — Przecież w tym samym liście pisałem do ciebie, że niepokoi mnie twoja opera- cya i że za pospiesznie mnie osądzasz. Po przeczytaniu uważnie tego listu, bezwątpienia zmienisz swoje zdanie. Co się tyczy mamki, u której znajduje się Staś, to jest rzeczą konieczną, żebyś obejrzała mieszkanie i jej samej się przypatrzyła, wówczas też postąpisz według uznania: albo umieścisz dziecko w szpitalu, albo pozostawisz je u niej, chociaż, według mego zdania, lepiej umieścić w szpitalu, bo tam jest lepsza opieka. Odnośnie wynagrodzenia mam- ce nie zostawiaj nic u B., lepiej się sa ma umów, a jeżeli pozostanie na dłużej, to wyszlemy jej pocztą. Zresztą jak uważasz. Teraz po fakcie spełnionym możemy .wszystko omówić. Piszesz, że być może, ja go się wyrzeknę, zależeć to będzie, gdzie i kiedy. Przed tobą ni gdy, a przed nim zawsze, bo on by mnie potępił. Następnie piszesz: “mówiłam ci,że będzie "on,” no, i jest "on. ” Rze czywiście mówiłaś to, ja zaś wręczprze- ciwnie, że będzie “ona.” Jakiż stąd wniosek? A właśnie ten, że ja kocha łem ciebie więcej i kocham, aniżeli ty, w przeciwnym bowiem razie byłaby "ona. ” Widzisz, Stefciu, jakeś wpadła. Co się tyczy picia, to wierz mi, naj droższa, że nie miałem do tego usposo bienia. Święta spędziłem niezbyt weso ło, bo i jakże mogłem się bawić, wie dząc, że ty tam walczyłaś ze śmiercią. Ach, nie wesoło, lecz smutnie byłem na strojony i wobec tego bardzo mało, mo żna powiedzieć wcale nie piłem. Jestem bardzo ciekawy, coś ty przeżyła pod czas choroby. Kochana Stefciu, chciałbym o wszy- stkiem do ciebie napisać, ale przede- wszystkicm chciałbym otrzymać od ciebie odpowiedź na moją wczorajszą pocztówkę, w której zrobiłem zapy tanie. Od tej odpowiedzi będzie zależna dalsza korespondeneya, a raczej jej treść. Mówię ci otwarcie, że twoje do niesienia i listy, w których zawiada miasz mnie o swojem wyzdrowieniu i ukończeniu wszystkich kłopotów, spra wiły mi rzetelną radość. Nie wiem, czy otrzymujesz moje listy, naprz. dziś ode brałem od ciebie list z niedzieli, w któ rym donosisz mi, że otrzymałaś list w piątek, a więc napisany przczemnie w czwartek, a co się stało z innymi lista mi? Przecież codziennie piszę do ciebie, jeżeli nie list to pocztów’kę, a w osta tnich dniach i jedno i drugie, a ty tym czasem tak długo tych listów nie otrzy mujesz. Czyżby ginęły lub podlegały cenzurze? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:12 złoczyńcę — dźwięk jego drżącego głosu, w którym przebija bądź lęk zwierzęcy, bądź bezmyślna lub spó źniona skrucha — to jedno wystarczyło do przekonania mnie, że mam przed so ną wcale nie demona klasztornego, któ ry byłby zdolny choć na chwilęzachwiać Wspaniałym piedestałem katolicyzmu lub kościoła albo nawet podkopać po wagę duchowieństwa... Przedemną oto siedział nie bohater Posępny “murów pozaklasztornych,” nie rycerz występny, lecz marny, nikcze Orny grzesznik, błazen cyrkowy, suchy, upadły liść, podrzucony w tę lub ową stronę najsłabszym powiewem tchu drobnych namiętnostek. Inncmi słowy: Damazy Macoch wy wiera na mnie wrażenie jakiegoś usta wicznego, wszechstronnego nieporozu mienia... Urodził się na chłopa, a przez jakieś nieporozumienie został pisarzem gmin nym. Dalej, wstąpienie do klasztoru na braciszka, na księdza, miłość do ko biety bezdusznej, zabójstwo, ucieczka, Uznania różnorakie, wplątanie do swo- lch plugastw takich nieszczęsnych wy robników jak Pianko, Błasikiewicz, Pertkicwicz i Cyganowski, którym dał zarobić paię groszy za ich pracę— - Wszystko to stanowi jeden nieprzerwa ny łańcuch nieporozumień nieuzasa- g dnicnych, nie potrzebnych literalnie ni komu, a nawet zbytecznych dla wy miaru sprawiedliwości. Pytajcie się tej pozbawionej woli — chorągiewki, tego tchórza i gaduły, po Co ciągnie za sobą do więzienia i te ofia ry ? Czyż to ulży jego doli, czy to po trzebne do “całkowitej skruchy?" Nie może on dać na to odpowiedzi rozsądnej, gdyż zrobił to mechanicznie, 2 woli jakiegoś “wiatru w głowie, ” jak to wszystko razem, co popełnił. Powiada Maoocb, że od policzka, wymierzonego przez zmarłego brata, stał się niejako szalonym i utracił zdol ność rozwagi. Myli się: przestał on kombinować już wtedy, gdy z chaty włościańskiej przeszedł do krętactw kancelaryi gmin nej. Reszta sama przyszła stopniow'o... Niema cechy bardziej dla Macocha cha rakterystycznej nad tę, gdy jedną ręką dusi uparcie niechcącego umrzeć brata, drugą zaś — odpuszcza mu grzechy... Zdawaćby sięto mogło potwornością, bluźnierstwem? U innej osoby — tak, ale u Macocha, nic nie kombinującego — jest to tylko rys ciekawy... — Działały w nim dwa pierwiastki: pijany chłop dusi, a ksiądz odpuszcza grzechy... Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:16 Taki jest Macoch... I gdyby poza tem Macoch nie był niebezpieczny dla łudzi normalnych, rzekłbym do niego: — Wróć, bezładny człowieku, do swego pługa i więcej nie grzesz! Ale nie powiem mu tego, pragnąłem dla niego hamulca, jak dla każdego na- poły nieświadomego odcinka, który ma możność na mocy siły żywiołej na mocy instynktu, poruszać się według życze nia; niech się włóczy nie po miejscach zaludnionych, niech nie rozbija gło wy ani o mur, ani tem bardziej o prze chodniów... k~ Najmniejszego ciosu katolicyzmowi, kościołowi i duchowieństwu nie mógł wyrządzić ten marny, mizerny człeczy na przez swój czyn plugawy.... Zaś żywić doń złości — na to niema ani racyi, ani logiki. Macochów można sądzić nie jako sługi kościoła, lecz jako ludzi nieroz- winiętych umysłowo i niezrównoważo nych umysłowo i niezrównoważonych pod względem moralnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:19 MOTYWY WYRORU. W SPRAWIE DAMAZEGO MACOCHA i innych. Ogłoszony wyrok • sądy okręgowego Piotrkowskiego w formie ostatecznej Uwiera motywy następujące: "Wysłuchawszy tłómaczenia się o- Bkarżonych, śledztwa sądowego i roz praw stron, Sąd przedewszystkiem za trzymuje się na pytaniu co do tego, Czy jest dowiedzione, że Zabójstwo Wacława Macocha Przez księdza Damazego Macocha do konane zostało z obmyślonym z góry Umiarem i jeżeli nie jest dowiedzione, to czy można i z drugiej strony uwa- *ac za rzecz prawdopodobną tlómacze- nie się oskarżonego Macocha, jakoby zabił Wacława w stanie krańcowego rozdrażnienia, wywołanego skutkiem c*ężkiego znieważenia — spoliczkowa- hiem i obrażeniem ukochanej kobiety. Przystępując do rozważenia pierw szego z rzeczonych pytań, sąd zastana wia się nad tą okolicznością, że do za bójstwa z premedytacyą muszą istnieć Pewne przyczyny; musi być cel zabój stwa. Tymczasem w sprawie niniej szej śledztwo sądowe nic przyniosło bezspornych danych, na których za jdzie można byłoby przyjść do nie wątpliwych wniosków, zarówno co do Przyczyn, jak i co do celu zabójstwa Oskarżenie wysunęło to stanowisko, że celem zabójstwa było usunięcie przez o- skarżonego Damazego Wacława Ma- cocha, gdyż przeszkadzał mu w posia daniu kochanej kobiety. — Takie je dnak stanowisko zaprzecza faktycznej stronie rzeczy. Wacław ożenił się z Heleną nie z miłości, lecz dla pienię dzy', czego nawet nie ukry'wal. Obja wu jakiejkolwiek zazdrości w stosun ku do Damazego nie daje się w nim wcale zauważyć; przeciwnie zabiegi miłosne Damazego względem Heleny traktuje nietydko obojętnie, lecz nawet zachęcająco. Tak naprz. według słów świadka dorożkarza Józefa Golisa na 4 dzień po weselu Wacława z Heleną, kiedy wiózł ich oboje i ks. Damazego do wsi Lipie, był on bardzo zdziwiony tern, że w drodze Damazy' zaczął cało wać Helenę, a gdy' Helena nie dawała z początku swych ust do całowania, Wa cław rzekł do niej, iż może się teraz ca łować z Damazy m, gdyż wyszła zamąż za niego, Wacława, brata Damazego, poczem ks. Damazy i Helena długo się całowali. Wszystkie okoliczności zabójstwu świadczą raczej o tern, że dokonano go “nie z obmyślonym z góty zamia rem, lecz wskutek nagle wynilcłego roz mysłu. Przedewszy'stkiem ten, kto za wczasu obmyśla zabójstwo, nie będzie zapraszał ofiary' swojej listownie do określonego miejsca, aby taką drogą nie dać groźnej przeciwko sobie poszlaki, zwłaszcza, gdy taki list stać się może wiadomy bliskiej krcwnyrm, lub jak w danym wypadku, Helenie Macochowej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:20 wej, żonie zmarłego Wacława. Następ nie, jakąby miał potrzebę premedytu- jący zabójca w takiej krwawej rozpra wie, jak zadanie siekierą ran śmiertel nych, a potem ambaras z ukryciem śladów zbrodni, malowaniem pokrwa wionych ścian i podłogi wówczas, gdy istnieje o wiele mniej kłopotliwych za biegów rozprawy z wybraną ofiarą. Dalej, jeżeliby przypuścić że Damazy Macoch z góry obmyślił zabójstwo, to samo z siebie wynika pytanie, dlaczego nie zaopatrzył się w swoim czasie w niezbędne przedmioty do ukrycia tru pa. Dlaczego rogoża i kosz nabywane są za pośrednictwem służącego Za łoga dopiero po zabójstwie? Dlaczego trup opakowywany zostaje we własne rzeczy podsądnego Damazego, w jego futro? Dlaczego z góry obmyśliwszy zabójstwo Wacława, Damazy w tak dziwny sposób ukrywa jego trup, w rowie, przy drodze? . • Prawda, za “piemedytacyą” jakoby przemawia zawczasu przygotowana przez Damazego siekiera, lecz zgodnie do zaprzysiężonego zeznania świadka Bernatowicza, od którego Damazy wziął siekierę, aby coś przyciosać, sa ma w sobie nie przedstawiała żadnej wartości, a była tępa i do niczego nie zdatna. Czyżby zatem oskarżony Da- rnazy, gdyby w rzeczywistości zawcza su obmyśli! dokonanie zabójstwa, wy brał do tego celu takie narzędzie i nie postarał się o lepsze, a przytem, czyby bral siekierę od stolarza klasztornego, a nie nabył by jej gdzieindziej postron nie, jeśli nie osobiście, to za pośredni ctwem swego zaufanego służącego Za łoga? Wyłożone wyżej przyprowadza sąd do przekonania, że zabójstwo Wa cława Macocha spełnione zostało bez obmyślonego z góry zamiaru. Ale jednocześnie nie można dać wiary i tłó- Biaczeniu się podsądnego Macocha^ że zabójstwo Wacława popełnił w stanic krańcowego rozdrażnienia, gdyż jak W bardzo rzeczowem wniosku twierdzi znawca lekarz dr. Gurbski, zbrodnia popełniona została podczas snu ofiary na lewym boku, o czem świadczą na stępujące znaki, mianowicie sześć ran , miał Wacław na równoległych płaszczy znach poziomu do osi pionowej ciała ludzkiego, usta miał zamknięte, wargi nieco uśmiechnięte, oczy cokolwiek otwarte, a na kończynach żadnych śla dów oporu. Skon Wacława nastąpili zdaniem rzeczonego znawcy, prawie momentalnie od uderzenia ciężkieffl ostrem narzędziem w część ciemienio wą głowy z uszkodzeniem mózgu; dru ga rana śmiertelna zadana mu była W szyję. Obrona skazanych w sprawie Maco cha zwróciła uwagę, że sąd okręgowy ferując wyrok, nie zastosował punktu I art. 945 ust. post. karn., według któ rego wyroki, skazujące osoby duchowne na pozbawienie praw, winny być kori- firmowane przez Monarchę. Oczywiście przeoczenie to posiada więcej znaczenie formalne, które nie wątpliwie uzupełni druga instancya, gdyby zaś takie przeoczenie stało się w 1 drugiej instancyi, byłby powód do ka- sacyi wyroku. Tym razem, choćby nawet nie ape lowali skazani, to protest prokuratora, który niezadowolony jest ze zbyt łago dnych kar dla głównych winowajców, względem których winien być zastoso wany punkt 1 art. 945 ust. post. karn., formalność ową naprawi. Gdyby, jak twierdzi oskarżony Ma coch, rzeczywiście Wacław spoliczko- wa! go, gdyby fakt ten rzeczywiście do prowadził go do stanu uniesienia się, to rzecz naturalna, zareagowałby na Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:21 obelgę natychmiast, lecz nie czekałby, gdy Wacław uśnie, aby zabić go we śnie. Ziesztą Macoch, uświadamiając sobie bezpodstawność takiego tłoma- Czenia w pierwszem swem zeznaniu, złożonem agentowi policyi w Krako wie— Jasieńskiemu, ukrył tę okolicz mysłem, jakkolwiek bez obmyślonego z góry zamiaru, wskutek też czego sąd uznaje, że Damazy Macoch jest wi nien według 1 cz. 1455 ar. kod. kar. Co się tyczy innych zbrodni, o które Damazy Macoch został oskarżony, mianowicie: ność, że zabił Wacława podczas snu i o- . a) kradzież ze skarbczyka pie- świadczył, iż po spoliczkowaniu go niędzy klasztornych; Przez Wacława, nie wiedząc co robi, I ^ sfałszowanie świadectwa pod Pochwycił siekierę i uderzył nią kilka ^ 20 kwietnia r. 1909 za Nr. 35 o wstą- razy krzywdziciela. A dopiero nastę-1 pjen;u p0Cj imieniem światowem Ka pnie, gdy Jasieński zwrócił mu uwagę ^ Cpra w związek małżeński z Heleną że Wacław zabity został podczas snu, ^ jGZyżanowską i świadectwa pod d. 24 Oskarżony Damazy, zmieszawszy się, | maja r X910 za Nr. 76 o swojej śmierci, potwierdził ten fakt. Irzeba wogóle ■ jtt^ra Izekomo miała nastąpić 22 lute- przyznać, że całe opowiadanie Dama- j go f jgpg podrobienie na tych świa- *ego Macocha o “policzku, wymierzcr j cjectwacj1 podpisów ks. Dakowskiego; . ... o} o nro c n ro tirt o WIO — I , ^ « • » • 1 • 1 ńym mu pizez Wacława sprawia wra- ^ pOCjrobienie pieczęci urzędnika żenie opowiadania nieprawdziwego, stanu cywilnego parafii Parzymiechy gdyż rzeczą jest zupełnie nieprawdopo- oraz dobną, aby gość, który znieważył go- j ^ kradzież pieniędzy Bonawen- spodarza spoliczkowaniem, korzystał' jury Gawełczyka —- dalej z jego gościnności i ze spokojem j p, zbrodnie oskarżonego Macocha Udał się na spoczynek do pizeznaczone-1 zUpC[nje dowiedzione przyznaniem go dlań pomieszczenia, zamiast wyjść jego do nich, zgodnem z okoliczno- zupełnie. Widocznie opowiadanie o £c[am; Spiawy. Zresztą odnośnie kra- ‘‘policzku’’ potrzebne było Damazcmu, dzieży 5000 rb. w listach zastawnych u aby zmniejszyć własną winę i przeko- j Gawełczyka, NIaCOCh objaśnił w sądzie, nać, że Wacław przez swe postępowa- że jisty owe skradzione zostały nie nie, doprowadziwszy go do ostateczno- plzez n;eg0i iecz przez ks. Olesińskiego, ści , sam w części jest winien krwawego [ jemu za rb. 2000 skradzio- rozwiązania. Zwraca leż uwagę i ze- j nyęh i;stów; lecz stanowisko Macocha znanie Chęcińskiego co do tego, że Wa-: jako współuczestnika tej kradzieży cław Macoch, idąc od niego od Dama- i nie zmienia faktj kto mianowicie wziął zego, powiedział, że o ile nie pogodzi Usty zaslawne: on czy prowadzący ra- się jeden z drugim, to przyjdzie i opo- j zem z nim rewizyę w celi Gawełczyka wie świadkowi o czemś bardzo ważnem. | j.y Olesiński. Do wspólności kradzie- Stąd można wnosić, że pogodzenie nie ^y j korzystania ze skradzionego przy- nastąpilo i, że Damazy dokonał zabój-> zna) się'Wobec czego sąd uznaje że stwa z obawy wyjawienia jakiejś wa- j Macoch jest winien wszystkich wysz- żnej dla niego tajemnicy. Zważywszy 1 czególnionych czynów przestępnych, powyższe dane, sąd przychodzi do j jednakic z kwalifikacyą kradzieży pie- przekonanin, że zabójstwo Wacława niędzy klasztornych ze skarbczyka we- Macocha dikonane zostało nie w roz- dług2cz. 225 ar. kod. kar., sąd nie mo- drażnieniu lab uniesieniu, lecz z roz-, żc się zgodzić, gdyż artykuł ten prze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:23 widuje kradzież pieniędzy z kościoła lub zakrystyi, tymczasem pieniądze kradzione ze “skarbczyka,” który, jak kolwiek znajduje się w tym samym gma chu przy wielkim kościele, lecz nie sta nowi integralnej części kościoła (zezna nie ks. Olszewicza) i nie może być utoż samiony z zakrystyą, gdyż jest sam w sobie schowankiem kościelnem. Z rozprzestrzenionemi zaś komenta rzami art. £25 i z zastosowaniem do niego kradzieży nie z “kościoła” lub “zakrystyi,” lecz z innych schowanek kościelnych, sąd nie może się zgodzić ze względu na art. 225, którego druga część przewiduje kradzież mienia ko ścielnego mianowicie z innych schowa nek kościoła, dlatego sąd uznaje też, że Macoch jest winien według 2 cz. 226 art., lecz nie z 2 cz. 225 art. kod. kar. Izydor Starczewski. Oskarżony Starczewski oddany zo stał pod sąd pod zarzutem 2 zbrodni: a) kradzieży wspólnie z Macochem fundu szów klasztornych ze skarbczyka i b) ukrywania zabójcy: oskarżonego Ma cocha. Co się tyczy pierwszej zbrodni, to wina Starczewskiego stwierdzona zosta ła kategorycznem oskarżeniem przez podsądnego Damazego Macocha, który stanowrczo nie miał do tego jakiejkol wiek zasady, aby fałszywie oskarżać swego najlepszego przyjaciela. A że stosunki między nimi rzeczywiście były jaknajlepsze, świadczy o tern obszerna ich korespondcncya, a w szczególności korespondencja, pochwycona u Star czewskiego w więzieniu. Listy Ma cocha do Starczewskiego przcniknięte- są niemal tkliwem uczuciem i rzecz wi doczna, są pełne szczerości; wszędzie Macoch nazywa Starczewskiego “dro gim” “Izydorkiem.” —Trudno na w’et przypuścić wobec takich stosun ków' o kłamliwości oskarżenia. —• Nie zależnie od tego świadek Jakób Star czewski zaświadczył przed sądem, że klucze podrobione Macoch zamawiał u niego w celi Starczewskiego i w obec ności tego ostatniego. Oskarżony Star czewski prowadził życie w sposób roz pustny, miał kochankę, jeździł za gra nicę i rzecz zrozumiała, iż wobec braku własnych funduszów, których jest spo sobność powiedzieć, według reguły za konnej mnich-paulin nic może posia dać, korzystał z pieniędzy klasztor nych, czerpiąc je ze skarbnicy — “skar bczyka.” W aktach sprawy jest nawet do pewnego stopnia przyznanie się Starczewskiego do tego, że popełniał kradzieże pieniędzy klasztornych. Mia nowicie w zabranym podczas rewizyi w jego celi pamiętniku, do którego wpisywał różne grzechy, miedzy inne- mi powiedziano: “wziąłem kilka groszy z zakrystyi.” Oczywiście w danym wypadku pod “groszami" trzeba ro zumieć grosze nie w literalnem brzmie niu, gdyż niewielką sumę pieniędzy na swoje potrzeby móg! zawsze wziąć od kustosza klasztornego. — Według wyżej wyłożonych danych, sąd uznaje, że oskarżony Staiczewski jest winien na zasadzie 2 cz. 226 art. kod. kar., we dług tych samych podstaw', które za stosowano względem Damazego Ma cocha. Co się tyczy oskarżenia Starczew skiego o ukrywanie zabójcy, to zdaniem sądu, Starczewski, jako bardzo bliski człowiek w stosunku do oskarżonego Damazego, był wtajemniczony w se kret zabójstwa. Już po kilku dniach po zabójstwie Macoch ze Starczewskim podróżują razem i zwiedzają Kalisz, Siei adz, Kraków i Warszawę. Gdy Da- mazy osiadł w Warszawie u Heleny Macochowej i przemieszkał u niej bez Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:24 przerwy od 17 września do 1 paździerz nika, Starczewski prowadził z nim oży wioną korespondencyę, wymieniając łisty i wysyłając telegramy. Macoch pisze do Starczewskiego: “napisz mi, czy Jakób zameldował bilet Stanisława (Załoga). Stanisław do Ameryki nie na pierw-szem piętrze zgromadziło się tymczasem kilkadziesiąt osób. Po godz. 12 wprowadzono więźniów i wyznaczono im miejsca na ławie oska rżonych . Helena Macochowa ubrana czarno, zawoalow'ana, w czapce podróżnej, ta- pojedzie, postara się o miejsce tu w kra- I kiej samej, w jakiej ją po raz pierwszy ju. Mego adresu nikomu nie mów; | aresztowano, wygląda korzystniej, niż powiedz, że nie wiesz, gdzie się znajdu ję.” Ze swej strony Starczewski odpo wiada: “co się tyczy tw-ojego adresu, to nikomu nie mówię, gdzie się znajdu jesz, ty przecież nie masz stałego.” W innym liście Starczewski tak pisze do Macocha: “jeśli ktokolwiek pyta się o ciebie, to otrzymuje taką odpowiedź, z której nic nie zrozumie. ” Z listów tych widać, że Starczewski ukrywat miejsce Macocha nawet przed w-.ępól- nymich przyjacielem ks. Olesińskim, z którym zamierzali we trzech przejść do duchowieństwa świeckiego. Na dziś wyznaczono termin odczyta nia motywów wyroku piotrkowskiego podczas procesu; Damazy Macoch sta rannie wygolony, w dalszym ciągu sta ra się utrzymać wygląd księdza; tylko Izydor Starczewski ma pozór małomia steczkowego mieszkańca. Z obrońców obecny jest w sali jeden, mianowicie ad w. przys. Dobrosław Klcyna. Przy stole sędziowskim zasiedli to warzysz prokuratora p. Katranowskij i sekretarz sądu p. Ostrowski. Wchodzi członek sądu p. Pawłowicz i odczytuje motywy wyroku, zredago wane przez członka sądu Gubskiego. Wyrok w t. zw. formie ostatecznej zawarty został na siedmiu arkuszach sądu okręgowego w sprawie zabójstwa 1 pisma maszynowego, a czytanie go W klasztorze jasnogórskim Wacława Macocha \ kradzieży pieniędzy z kasy zgromadzenia oo. paulinów. O g. 11 i pół rano przed gmach wię zienny zajechaiy dwa zamknięte powo zy, na których widok zgromadziło się sporo publiczności. W celu utrzymania porządku pojawi! się oddział, złożony z 20 strażników Pod dowództwem policmajstra miej scowego, który zajął ulicę. Wkrótce wyprowadzono więźniów. Damazego Macocha i Izydora Star czewskiego umieszczono w jednym powozie, zaś Helenę Macochową — w drugim. Powozy w otoczeniu silnego konwoju straży więziennej podążyły do gmachu sądowego. W sali pierwszego wydziału karnego trwało 50 minut. Treść motywów jest ciekawa. Po ogłoszeniu wyroku i zawiadomie niu obecnych, że od wyroku służy im prawo założenia apelacyi, wszyscy wię źniowie zażądali kopii wyroku. Ogłoszono im, że ostateczny termin złożenia apelacyi upływa w d. 5 kwie tnia. Prokurator zakłada protest przeciw ko wyrokowi co do Macocha, Izydora Starczewskiego, Bazylego Olesińskie- go, Heleny Macochowej i uniewinnio nego Pertkiewicza. Wszyscy skazani pozostający na wol ności, a więc Bazyli Olesiński, Błasi- kiewicz, Pianko i pieczętarz Cyganów- ski nie byli obecni podczas czytania motywów wyroku. Nie byli też obecni ich obrońcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:25 Na ogłoszenie wyroku przybyło kil ku korespondentów pism. Jak nam komunikowano, Damazy Macoch początkowo miał się zrzec a- pelacyi i wniósł podanie do sądu o przedstawienie go do łaski Monar szej, ale ponieważ sąd nie orzekł tego w wyroku, więc podanie Macocha pozostawiono bez skutku. Bazyli Olesiński chciał, aby zgroma dzenie o o. paulinów złożyło za niego kaucyę w kwocie rb. 3,000, zamiast poręczenia, które dały za nim osoby prywatne; paulini jednak odmówili. Jak wiadomo, Bazyli jest zasuspen- dowany, ale ze zgromadzenia pauli nów bez pozwolenia władz rządowych lub wyroku prawomocnego nie może być usunięty, mieszka więc w klasztorze jasnogórskim i utrzymywany jest na koszt zgromadzenia, jakkolwiek pauli ni unikają z nim łączności. Bazyli szuka różnych dróg do uwol nienia się od zawyrokowanej nań kary. Helena Macochowa wzięła sobie dru giego obrońcę, mianowicie adw. Woł- kowicza z Częstochowy'. O wolność Macochowej. Na wczorajszcm posiedzeniu pierw szy departament karny warszawskiej izby sądowrej pod przewodnictwem prezesa Mcjera rozpoznawał skargę na decyzyę piotrkowskiego sądu okręgo wego, nakazujacą bezwarunkowe osa dzenie Heleny z Krzyżanowskich Ma cochowej iv więzieniu do czasu upra- wocnienia się wyroku. Skarga, zawierająca w konkluzyi prośbę o tymczasowe uwolnienie Ma cochowej z więzienia za kaucyą w kwocie 10,000 rb. lub poręczeniem w kwocie 25,000 rb., zawiera dwa mo tywy; Pierwszy z nich to powołanie się na fakt, że sąd okręgowy piotrkowski pozostawił na wolności za poręką Ba zylego Olesińskiego, aczkolwiek skaza ny jest na roty aresztanckie; tern wię- I cej szans na uzyskanie tymczasowej wolności winna mieć Macochowa, ska zana na karę lżejszą niż Olesiński. Drugim motywem jest ten, że Hele na Macochowa jest przez 17 miesięcy ! zamknięta w więzieniu i to długo trwa łe pozbawienie wolności szkodliwie wpłynęło na jej zdrowie. Izba sądowa odrzuciła skargę. Wobec tego Helena Macochowa nie będzie uwolniona z więzienia. Przytoczone dane poprzednio pro wadzą do wniosku, że Starczewski miał wielkie powody do ukrywania miejsca pobytu Macocha. Telegramy do Maco cha w Warszawie Starczewski wysyła pod cudzym adresem, jakkolwiek nie wątpliwie wiedział, jaki jest adres He leny Macochowej,u której mieszkał Da mazy, i podpisuje telegramy swem i- mieniem światowem, przyczem w adre sie nie wspomina nawet nazwiska Ma cocha. Pierwszy telegram z dn. 1 paź dziernika jest taki: “Warszawa, Chło dna G8, Jeżewskiemu, dla kumcia. Wszystko dobrze, przyjechać dziś nie mogę. Stanisław.” Drugi takiej treści: “Warszawa Chłodna 68., Jeżewskie mu. Kumcio niech wyjeżdża, grozi nicbezpieczeństwo31. Stach."Ten osta tni telegram, który, prawda, nie zastał już Macocha w Warszawie, Starczew ski wysyła nawet nie z Częstochowy, lecz przesyła go w liście 3 października do ojca w Sieradzu, który śle go do Warszawy. Cyfra 31 oznacza numer dorożkarza Pianki, który wydał już wówczas Damazego Macocha. Trzeba zwiócić uwagę na to jakiemi ostrożnóściami Starczewski obstawiał działalność swoją pod tym względem: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:27 od 30 września do 5 październia, gdy policya wpadłszy na ślad zbrodni i zbrodniarza, dokonywa poszukiwań i badań w klasztorze Jasnogórskim, Starczewski 3 października wysyła list z telegramem do Macocha za pośred nictwem swego ojca, a 5 października sam otrzymuje telegram z Proszowic' od Damazego Macocha o takiem brzmi- niu: “jutroo dziewiątej rano bądź na stacyi. Dyzio.” A że Macocha nazywa no niekiedy "Dyziem,” mówi o tern w jednem ze swych objaśnień sam Star czewski. Tegoż dnia, według zeznania polic majstra częstochowskiego, który, wie dząc o otrzymanym przez Starczew skiego telegramie, zapytywał go, czy otrzymał telegram od Damazego Ma cocha, Starczewski odpowiedział prze cząco, dodając przytem, że nie wie, gdzie Macoch się obraca. Zestawiwszy przesyłkę przez Star czewskiego telegramu 3—5 z jego po przedzającą fakt ten korespondencyę z Damazym i wziąwszy pod uwagę za tajenie przez funkeyonaryuszem po- Iicyi otrzymanie telegramu ż podpisem “Dyzio, ” wówczas, gdy ten ostatni był już ujawniony przez Piankę, trze ba zrobić wywód, że wr czynach Star czewskiego zawierają się wszystkie znamiona zbrodni ukrywania, gdyż będąc uświadomiony co do osobisto ści zbrodniarza i wiedząc o wy darzeniu i znaczeniu dokonanego przez tego zbro dniarza przestępstwa, ukrywał miejsce jego pobytu, kierując całą swą dzia łalność do przeszkodzenia ujęcia zbro dniarza. Przed sądem Starczewski o- świadczył, że po otrzymaniu telegramu z podpisem "Dyzio,” myślał, że tele gram pochodzi od jego brata. Jednakże Ctyż takiemu oświadczeniu oskarżo nego można zawierzyć, wobec tego, -że telesram był wysiany z Pioszowic, a brat Starczewskiego mieszka! w ICo- le? Z przytoczonych danych, sąd prze konywa się o winie Starczewskiego co do ukrywrania zabójcy, lecz ze względu, iż uznając Damazego Macocha winnym zabójstwa, przewidzianego w 1 cz. 1455 art. kod. kar., sąd uważa: ponieważ Ma* coch we wszystkich swych zeznaniach oświadczał, że zabójstwa dokonał w u- niesieniu, ponieważ nawet w jednym z listów do Starczewskiego, przejętych w więzieniu Macoch mówi, że bardzo cierpi, iż nie zdołał “opanować gnie- wu" a dalej ciągnie "nieszczęsny kie liszek i waryat kuzyn” (Wacław Ma coch), sąd więc jest zdania, iż bardziej rzeczą prawidłową będzie uznać, że Starczewski jest winien według art. 14 i cz. 2 art. 1455 kod. kar., t. j. ukry wania zabójcy, który dokonał zabójstw w uniesieniu,gdyż Starczewski w rzeczy • imej mógł myśleć, że zabójstwa dopu ścił się Macoch w stanie ostatecznego rozdrażnienia. Bazyli Olesiński. Oskarżony ks.'Bazyli Olesiński od dany został pod sąd pod zarzutami: 1) kradzieży pieniędzy klasztornych ze skarbczyka i 2) kradzieży za wspólnem porozu mieniem z Damazym Macochem li stów zastawnych za ogólną kwotę 5,000 rb., należących do ks. Bonawen tury Gawełczyka. Co dotyczy pierwszej kradzieży, to przeciwko Olesińskicmu niema in- ^ nych poszlak, prócz oskarżenia go * przez Damazego Macocha, a ponieważ ! samo takie oakaerżenie nie może, zda- J niem sądu, służyć za podstawę do pow- ' zięcia skazującego Olcsińskiego za o- wą kradzież wyroku, przeto sąd, uzna jąc, że w ina Olesińskiego co do kradzie- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:28 ży ze skarbczyka jest niedowiedziona; uważa go za sądownie uniewinnionego. Inaczej przedstawia się rzecz co do oskarżenia Olesińskiego o kradzież w celi Gawelczyka. Tutaj oskarżenie przez Macocha znalazło potwierdzenie w dokumencie na piśmie, a mianowi cie w notatce, którą znaleziono w celi Gawelczyka. W owej notatce ks. Bonawentury Gawelczyka jest mowa o listach zasta wnych nie za rb. 15,000 lecz za rb. 20 (zeznanie Rejmana). Notatka znaleziona była w papierach Gawel czyka a złożona została przez Olesiń skiego i Macocha Rejmanowi już po oddaniu przez nich temuż Rejmanowi listów zastawnych za 15,000 rubli, wo bec czego samo wynika pytanie, jakim sposobem Olesiński, ukradłszy za 5 rb. listów, mógł zanieść ową no tatkę przeorowi, stwarzając tą drogą straszną przeciwko sobie poszlakę? Lecz wątpliwość, wywołana tern pyta niem, rozwiewa się, gdy wziąć pod u- wagę, że Olesiński bardzo dobrze wie dział, jakie są w klasztorze porządki (ściślej: nieporządki) i oczywiście miał przeświadczenie — co do tego nie omy lił się — że w klasztorze nie będą szuka li przepadlych listów zastawnych... Znal on porządki klasztorne; przy któ- cha. Olesiński wziął sobie z listówza stawnych Gawelczyka za rb.3000,a jemu dał za rb. 2000. Z tego powodu ks. Olesiński oświadczył przed sądem, że 2000 rb. mógł dać Macochowi dla zmiany, lecz czy zwrócił mu je Macoch, tego oskarżony nie pamięta, chociaż nie ufać Macochowi jako księdzu nie mógł. To ostatnie tłomaczenie się Ole sińskiego do pewnego stopnia potwier dza oskarżenie go ze strony Macocha, gdyż wierzeć w objaśnienie Olesińskiego co do tego, że listy za 2000 rb. dał był w celu ich zmiany, a potem zapomniał, iż je dał, niepodobna. Przeto sąd, zważywszy wszystkie okoliczności rzeczonej kradzieży, znaj duje, że wina Olesińskiego jest dowie dziona i uznaje, iż jest winien. , Helena Macochowa. Oskarżona Helena Macochowa odda na została pod sąd o trzy przestęp stwa : 1) ukrywame zabójcy swego męża; 2) korzystanie świadomie z kradzio nych w klasztorze pieniędzy. 3) korzystanie i przedstawienie przy ślubie swoim z Wacławem Macochem fałszywych dowodów o ślubie z Kac prem Macochem o skonie tego osta- rych rzecz była możliwa spalić księgi' tniego. klasztorne dochodowo - rozchodowe, j Przystępując do rozważenia pytania gdyż nie można było w nich się zorjen- co do winy Heleny Macochowej w tować (zeznania Piusa Przezdzieckie- go), porządki, przy których zginęła bez śladu sama notatka Gawelczyka o owych listach zastawnych za 20,000 rb. W rzeczywistości sprawa o kradzież u Gawelczyka wypłynęła^tylko dzięki szczeremu zeznaniu Mącocha, który między innemi z przygnaniem się do zabójstwa, zaczął przyznawać się i do innych zbrodni. Według słów Maco pierwszem z wymienionych przestępstw sąd wy'chodzi z tego stanowiska, iż dla uznania winy ukrywania zabójcy męża jej Wacława — oskarżonego Dania- zego Macocha powinno być ustalone, że Helena Macochowa przedsiębrała ja kąkolwiek działalność (aktywną), skierowaną do urzeczywistnienia ozna czonego występnego ukrywania. Śledz two sądowe jednak nie dało materyału, > któryby mówił, że taka działalność była Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:30 przez nią przedsiębrana. Ta okoliczność, że po zabójstwie Wacława, Da- mazy razem ze swoim służącym Zało- giem przyjechał do jej mieszkania w Warszawie, przyczem Załóg wkrótce wyjechał, a Damazy pozostał i od swego przyjazdu do Warszawy miesz kał u niej, zdaniem sądu, jest niedo stateczną do uznania winy ukrywania, gdyż trzeba się liczyć z tern, że fundu sze na życie i na komorne otrzymywała Helena od tegoż podsądnego Damazego Macocha i tym sposobem ten ostatni jakby miał pewne prawa do jej miesz kania. Ale gdyby nawet nie podzielać tego punktu widzenia, gdyby uważać Helenę Macochową w swem mieszka niu za samodzielną gospodynię, cóż ona zrobiła, żeby ukryć zbrodniarza? Jaką działalność przedsięwzięła, w tym celu? Na te pytania śledztwo sądowe nie dało odpowiedzi, gdyż zapewne ta kiej działalności ze strony Heleny Ma- cochowej nie było. Nie zameldowano w policyi paszportu Damazego Ma cocha, ale przecież w sprawie niema wskazówek, aby i podczas poprzednich przyjazdów do Heleny Macochowej paszport jego zawsze meldowano. Ta okoliczność, że oskarżona Maco- chowa mówiła do krewnych i znajo mych, że jakoby Wacław wyjechał do Ameryki (zeznania Jeżewskich), także nie mogą być komentowane, jako czyn skierowany do ukry wania zbrodniarza, gdvż krewni i znajomi to nie wiadze, poszukujące zabójcę Wacława Maco cha. Zdaniem sądu, w postępowaniu He leny Macochowej, jeżeli uznać za do wiedzione, iż wiedzikl^ o zabójstwie swego męża przez Damazego Macpcha, to prędzej są oznaki niedoniesienia o zbrodni i .zbrodniarzu, lecz bynajmniej ukrywanie zabójcy. Ale nawet i do Uznania winy oskarżonej Macochowej co do niedoniesienia, sąd nie znajduje podstaw ze względów następujących: sama Macochowa, składając wyjaśnie nia, powiedziała, że Damazy Macoch początkowo, zakomunikowawszy jej o zabójstwie Wacława, zaczął następ nie zapewniać, że Wacław wyjechał do Ameryki. Tp samo mówi i Damazy Macoch. To samo opowiedział przed sądem i świadek brat Heleny, Wacław Krzyżanowski. Ale najlepszym dowodem tego, że Damazy rzeczywiście zapewniał Hele nę Macochową, iż mąż jej wyjechał do Ameryki, są listy Macocha znalezione w hotelu w Trzebini, gdzie na krótko przed aresztowaniem Macoch się za trzymał. W jednym z tych listów pod d. 3 sierpnia r. 1910 pisze Damazy do Heleny: “donosisz mi, że smuci cię i bardzo niepokoi brak wiadomości, gdzie znajduje się Wacek. Piszę ci prawdę, że on buja zagranicą i napewno wyjechał do Ameryki; sądzi, że tam zbogaci się,” a dalej: “gdy Wackowi bieda dokuczy, napewno powróci i po prosi cię o przebaczenie, za nietakto wne postępowanie. Mnie również zasmuca, że jest on taki nietaktowny i szalony.’* W drugim liście z d. 5 sierpnia r. 1910 Damazy pisze do Heleny: “Mu szę ci napisać prawdę, że Wacek nie jest zadowolony z tego, iż się z tobą oże nił, że on nie uznaje religii i dlatego śłub, kościelny ma za nic’’..., a dalej: “mówił, że ma mnóstwo pięknych ko biet i że z tobą żyć nie będzie, a wyje- dzie zagranicę, mówił, że w Ameryce weźmie ślub cywilny”... ‘spotwarzał ciebie przedemną. Oto widzisz, jak mó wił, tak i zrobił i napewno wyjechał do Ameryki.” Z przytoczonych wyją tków z listów widać, że Damazy za pewniał Helenę o wyjeździć Wacława do Ameryki, a zapewniał tak, iż łatwo Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:31 było w to uwierzyć, a wobec tego odpa da kwestya nie tylko co do winy Heleny ukrywania ale nawet i co do “niedonie- sienia,” gdyż ta okoliczność, czy Hele na Macochowa była przekonana o za bójstwie swego męża jest sporna. Wo bec powyższego sąd uznaje, że Helena Macochowa jest niewinna co do zarzutu ukrywania zabójcy. Przechodząc następnie do rozpatrze nia pytania co do winy podsądnej Ma- cochowej korzystania świadomego z kradzionych przez Damazego Macocha pieniędzy klasztornych, sąd znajduje, że śledztwo sądowe nie dało dostatecz nych danych do uznania tej winy. O- skarżona Helena Macochowa, nie za przeczając faktu korzystania z pienię dzy, w które hojnie zaopatrywał ją Damazy Macoch, mówi, że o źródle, z którego były czerpane, nie wiedziała. I w tłomaczeniu tern niema nic nieprawdopodobnego. Helena Maco chowa oczywiście wiedziała, że nieje den Damazy prowadził szeroki sposób życia i wydawał wielkie sumy. Tak samo żyli i niektórzy inni zakonnicy klasztoru jasnogórskiego, a Damazy nie był wśród nich wyjątkiem. Zresztą co do pochodzenia fundu szów, to sprawa ta szczególniej Heleny obchodzić nie mogła, a jeśli obchodziła, to łatwo mogła znaleść co do tego od powiedź w olbrzymich dochodach klasz tornych, któremi dowoli mogli prawie bez kontroli rozporządzać zakonnicy, o czem Helena, blisko znająca życie klasztorne, mogła oczywiście wiedzieć. Trudno nawet przypuszczać, aby Da mazy Macoch opowiadał jej o pocho dzeniu funduszów, dostarczanych jej przez niego na utrzymanie. Wobec tego sąd uznaje i ten zarzut za niedo- wiedziony i uważa Macochową za są downie uniewinnioną. Co dotyczy wreszcie ostatniego z in kryminowanych Helenie Macochowej oskarżeń, mianowicie o przedstawie nie fałszywych dokumentów i korzysta nie z nich przy ślubie z Wacławem Ma cochom, sąd znajduje, że to przestęp stwo zostało dowiedzione. Według zeznania wikaryusza parafii św. Aleksandra w Warszawie ks. An drzeja Jóźwika, jeszcze na kilka tygo dni przed ślubem Helena Macochowa razem z Wacławem i Damazym Maco chami przybyła do kancelaryi parafial nej i złożyła między innemi dokumen tami akt o śmierci męża Kacpra Ma cocha, lecz ponieważ według tych do kumentów, Helena była krewną swe go narzeczonego Wacława, stryjeczne go brata rzekomo zmarłego Kacpra, więc ks. Jóźwik nie zgodził się na ogło szenie zapowiedzi, wobec czego trze ba się było postarać u arcybiskupa war szawskiego o indult. Wszystko to bez wątpienia Helena, jako kobieta o do- statecznem rozwinięciu umysłowern, wiedziała i rozumiała. I kiedy po ślubie podpisała akt o swym z Wacławem zwią zku małżeńskim, w którym nazwała się wdową po Kacprze Macochu, Helena doskonale wiedziała na zasadzie jakich dokumentów została poślubiona. W dodatku, oprócz tego Helena, będąc niezamężną, wszystkim mówiła, że jest wdową, że mąż jej,po którym otrzyma ła spadek,był chory i wzięła z nim ślub, kiedy leżał na łożu (zeznanie Ostrow- skiej). Wyżej przytoczone nie pozostawia wątpliwości co do winy Macochowej przestępstwie przewidzianym w 1 cz. 204 art. ko. kar., dlatego też sąd co do tego przestępstwa uznaje ją .za win ną. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:34 Blasikiewdcz i Pianko. Rozważywszy oskarżenie Błaskiewi- cza o to, że ukrywa! zabójcę i osoby, ;j które ukrywały zbrodnię, sąd znajduje, ■ że śledztwo sądowe nie dało literalnie żadnych podstaw do tego, aby uważać, . iż Błasikiewicz wiedział, co znajdowało 6ię w pace, kiedy pomagał Załogowi wy nosić ją do dorożki,gdyż, jak twierdzi ' podsądny Macoch, do tajemnicy za bójstwa dopuścił tylko swego służącego Załoga, a z chwilą, gdy Błasikiewicz nie wiedział o zawartości paki, nie może być mowy o ukrywaniu; wobec czego sąd uznaje, że nie jest winien ukrywania. Lecz ponieważ w następstwie, gdy Bła sikiewicz zaczął podejrzewać dokona- niezbrodni, nicdoniósło tern władzom, a nawet otrzymał od Macocha rb. 13 za milczenie, klucze są potrzebne do pokoju, w któ rym chowane są pieniądze i rachunki, aby mieć dostęp do tego pokoju w celu sprawdzenia rachunków, lecz oskarżone mu ani do głowy przychodziło, aby klu cze te były potrzebne księżom-zakonni- kom do okradzenia klasztoru, gdyż wie rzył księżom “jak Bogu;” że za klucz otrzymał od Starczewskiego rb. 5, a później Starczewski przyniósł mu do mieszkania rb. 15, lecz on mniema, iż Starczewski pożyczył mu jako człowie kowi biednemu owe pieniądze, gdyż prosił o pożyczkę — sąd znajduje, że tłómaczenie się Pertkiewicza i zeznanie Macocha budzą wątpliwość co do te go, czy istotnie wiedział Pertkiewicz o przeznaczeniu dorobionych przez niego kluczy, a wychodząc z tego stanowiska, że każda wątpliwość winną być tłóma- czona na rzecz oskarżonego, uznaje niewinność Pertkiewicza. Cyganowski. Jak się okazuje z tłómaczenia, zło żonego na śledztwie pierwiastkowem Cyganowski nie zaprzecza tego, żepie- częć robiona była przez niego i obja śnia, że w żaden sposób nie mógł przy puszczać, aby pieczęć mógł zamawiać nie ten ksiądz, który jest zarazem u- rzędnikiem stanu cywilnego parafii 11 Parzymiechy. Fakt zrobienia pieczęci w pracowni Cyganowskiego stwierdzo ny został w sądzie również przez zezna nie świadka Welingera, wobec czego sąd uznaje winę Cyganowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:39 GŁOSY PRASY W SPAWIE MACOCHA. (Prawda, 2 Mar.. 1012.) Sprawa Macocha... i innych. Dnia 27 lutego zasiedli w Piotrkowie na lawie oskarżonych b. ojcowie Paulini: DamazyMa coch Izydor Starczewski i Ba zyli Olesiński. Lecz nie zasiedli sami. Poza ich plecami stanął zwar ty tłum tych, w których to pośrednio tylko uderzy, któ rych jednak pewne szczegóły sprawy a priori przejmują stra chem tak dalece, że starali się już wszelkie sprężyny poruszyć, by zarządzić tajność rozpraw przy drzwiach szczelnie zam kniętych. Ta kompromitująca krząta nina, te rozpaczliwe zabiegi bu dzą zdziwienie nawet w Kurye- rze Waiszawskim, który w przed dzień procesu wyjawił, że ‘zna lazły się w Galicyi (!) pewne ka tolickie koła społeczne, które pra gnęły oddziałać na prasę, aby sprawozdanie z procesu zredu kowano w dziennikach do mi nium, lub ich zgoła nie drukowa no i że znalazł się jeden czy dwa dzienniki, które podzieliły na rzucone im argumenty.” Mimo całej swej pobożności KuryerWarszawski argumentów owych nie “podzielił,” woląc narazić się na gniew dygnitarzy kościelnych, niż na dotkliwe upośledzenie wobec szczęśliwych swoich... konkurentów, co nie dbające o klątwy, spiszą zapełnić swoje szpalty sążnistą ze spra wy relacyą. Ustaliwszy tedy z godnością, że“ prasa ma nietylko prawo, lecz prosty obowiązek dokładnego zdawania sprawy z procesu,” i chcąc udobruchać skwaszo- nych mentorów, śpieszy zapew nić “że ci, którzy oczekują tu “sądu nad duchowieństwem ka tolickim” omylą srodze swe zło śliwe nadzieje.” Już z dotychczasowych da nych jasno wynika, że sąd piotr kowski będzie miał przed sobą jedynie i wyłącznie Macocha i kilku towarzyszów, a sąd opi nii— pospolitych zbrodniarzy, na tle ich przypadkowej dzia łalności zupełnie odosobnio nych.” Atoli z “dotychczasowych da nych,” wynika dość jasno wnio sek wręcz przeciwny. Macocho- wa zbrodnia — to nie dzieło “po spolitvch zbrodniarzy,” lecz ka tastrofa, pęknięcie podstaw ca łego gmachu, który w murach swoich krył długo czynniki stra sznego rozprzężenia. Żadne, najbardziej kunsztow ne usiłowania nie wyrwą spra wy Macocha z kadrów całego środowiska; nieszczęściem i zgro zą serc wierzących, którym szczerze współczuć należy, jest właśnie to, że postać zbrodni czego mnicha i jego towarzyszy rysuje się z przeraźliwą jaskra wością na tle umiłowanej Jasnej Góry, która oto z najgórniejszej u nas wyżyny świętości zaszła niejako na podnóżek mordercy i złodzieja. To też klerykalny Dziennik Powszechny bardziej od świe ckiego swego kolegi szczery, a może mniej oględny, woła ustami p. Miecznika. Macochowa zbrodnia to nie jedna z wielu—to wyjątkowa zbrodnia. Wyjątkowy też nad nią sąd będzie. Rzucając w kąt względy i za strzeżenia, z których inni jeszcze nie rezygnują, organ p. Dworza- czka zapew nia: Wiemy wiele, ale chcemy wie dzieć wszystko, wszystko. 1 będziemy wiedzieć, nie ukry ją i nie ukryje się przed nami nic. , My nic chcemy nic ukrywać! ! Oto chwalebne zaiste inten- cye! Tym chwalebniejsze, że idą w poprzek wytrwałym żabie- i gom kleru, żeby drzwi sądu za trzasnąć, zaś adwokatom zało żyć knebel na usta, wskutek cze go wielu z nich zrzekło się u- działu w procesie piotrkowskim. Kie zrzekł się go nieulękniony p. Korwin-Piotrowski, autor de dykowanego Papieżowi apologe ty cznego dzieła O Jezuitach. Pan Korwin-Piotrowski zgło si! w pierwszym dniu wniosek sądzenia sprawy przy drzwiach zamkniętych, co nie zostało jed nak uwzględnione. Tymczasem nieoceniony p. Miecznik sadza już na ławie o- skażonych cały klasztor Jasno górski, wszystkich oo. Paulinów; ba! zawczasu ich nawet i w ru- mcl skazuje: ADWOKATURA W SPRA WIE MACOCHA. Sąd rosyjski w prowincyt pol skiej, dokonywany w języku ro syjskim, jeżeli jest zjawiskiem normalnem w historycznym prze biegu rzeczy to, w każdem razie, okropnie krępuje adwokaturę polską. W sprawie Macocha sąd ro syjski słucha zeznań świadków, pozwalając im mówić po polsku. Adwokaturę jednak uważa się za organ sądu i adwokaci, Po lacy z pochodzenia, z ducha i z języka, obowiązani są zadawać pytania świadkom i podsądnym tylko po rosyjsku. Dlatego niektórzy z nich sy stematycznie milczą. Inni z na tężeniem szukają słów odpo wiednich i wreszcie zdanie się nie klei, badani nie rozumieją adwokatów, tłómacz tlómaczy, ; nie pojmując sensu pytania i, przewodniczący napróżno chce"! się dowiedzieć, co właściwie za-,, mierzał powiedzieć obrońca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:41 Adwokatura w spraw'e Ma cocha znalazła się wkłopothwem położeniu nie tyle dlatego, że zmuszona jest mieć do czynienia z sądem bez udziału przysięgłych ile dla tego, że pozbawiona jest prawa mówienia po polsku. Wyobrażam sobie, jakby się -zmięszały nasze petersburskie znakomitości, gdyby wszechpo tężna historya zmusiła ich do wygłaszania polskich mów, lub też, gdyby im wypadło bronić w języku polskim, jakichś świę- tokradzców rosyjskich w Gali- cyi. Możliwe jest, że adwokaci, występu jący w sprawie Macocha, są tó utalentowani prawnicy i mówcy; ale nie mogą pokazać tego, co umieją. W takiem po łożeniu nawet geniusz stałby się podobny do owej księżniczki w bajce, zamienionej czarami w ropuchę. Księżniczka prze stała śpiewać. Jedyny adwokat, który się nie da zbić z tropu, czuje się jakby swobodny i od czasu do czasu, hałasuje, jak rakieta, to — p. Korwin- Piotrowski. Ale i on, być może, dlatego tak hałasuje, że przed wypowiedze niem słowa usiłuje zerwać prze szkadzające mu pęta. Natural nie gra tu rolę i temperament jego i jego technika, polegająca na nagłych napadach i na mię- szaniu świadków. Ale mięsza 11 i swoich własnych świadków. Potrafi im powiedzieć: “Jeżeli świadek ma tak krótką pamięć, to nie mam co się więcej py tać.” Lub: “Czy świadek jest dziecko?” Mnie się zdaje, że ten 'wido cznie umiejętny i utalentowany adwokat, występując w sprawie Macocha głównie, jako obrońca czci Matki Boskiej Częstochow skiej, popełnia gruby błąd. Czy Jasna Góra, jako świątynia, po- ,• trzebuje takiej obrony? Jasna Góra jest wieczna, a źli i rozpu stni mnichowie nie dłużej żyją, niż nietoperze. Niebiosa daw- noby runęły na ziemię, gdyby im szkodziły zbrodnie ludzkie. Z drugiej strony nie mogę zro zumieć rozdrażnienia społeczeń stwa polskiego (właściwie pew nych kół jego) przeciwko adwo katom, którzy dobrowolnie pod jęli się obrony przestępców w tej sprawie. Myślę, że nawet na Sądzie ostatecznym znajdzie się anioł, który przemówi słowo za grzesznikami. Nawet szatana dotknie rąbkiem szata miłosier dzia Bożego. Tern bardziej powinniśmy czuć litość i dla wstrętnego Ma cocha i dla jego Heleny. Mam uznanie dla przedstawiciela Ja snej Góry, księdza Przeździeckie- go, który księży, siedzących na ławie oskarżonych splugawio- nych krwią i świętokradztwem, nazwał swymi “nieszczęśliwy mi braćmi.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:42 GLOSY PRASY. Po Macochowym procesie. (Dziennik Powszechny, dnia 8 marca). Skończył się już ten straszny, ohydny, bezprzykładny w dzie 5 ach społeczeństwa i narodu polskiego proces. Sąd koronny, a więc mniej zmiennej ludziom wrażliwości podległy, osądził o- skarżonych i winnych. Niewinnym zgoła znalazł on \ sąd tylko jednego—owego ślu sarza, co z polecenie obu głów nych przestępców, Macocha i Starczewskiego klucze do skarb- czyka dorabiał. Kary odmierzone wedle skali dowiedzionego przestępstwa są poniżej wymienione. Społeczeństwu atoli nie tyle 0 te kary chodziło, ile o wyświe tlenie wszystkiego, co ze sprawą było związane. Społeczeństwu niemal wszystko jedno: czy Ma- cochowi sąd koronny zaaplikuje 12 czy 20 lat katorgi, a Starczew skiemu 4 czy 6 lat rot aresztan- ckich. Ludzie ci już, jako o o- kreślonem stanowisku obywatele kraju, dla społeczeństwa dawno istnieć przestali. Umarli... by jednak w pamięci tego, co obe- , cnie byt swój realnie zaznacza pokolenia i tych, co po niem przyjdą pokoleń, żyć. 1 w tern tragizm okrutny le ży. 1 tego, że byl Macoch, ksiądz 1 zakonnik, co brata swego zabił w murach cudami słynącego od wieków klasztoru nie zapo mną praprawnuki... Społeczeństwu chodziło o u- jawnienie, ile było zbrodni, ile było występku, ile świętokra dztwa. Społeczeństwo z najwyż szym niepokojem czekało, żali wrzód nie jest większy, aniżeli przypuszczć było wr stanie. Spo łeczeństwo czekało, czy istotnie nie sprawdzą się przypuszczenia tych, co, ile można największej, ohydy w czynach spełnionych się doszukiwali. Były to przypuszczenia wro gów Kościoła i wiary naszej. A przed końcem procesu tru dno przypuszczeniom ich było kiam zadać. Społeczeństwo było nieufne i podrażnione. I oto okazało się ze śledztwa i z rozpraw sądowych: że przestęp cami byli tylko ci, na których od początku ręka sprawiedliwo ści spoczęła. Potwornej legendzie, legen dom raczej, nastąpił koniec. Sąd się odbył przy drzwiach otwartych. Społeczeństwo nie może powiedzieć, jako przed nim coś ukryć się postarano. Ono teraz wie! Wierni synowie Kościoła i za palczywi jego wrogowie jednako i jedno wiedzą o Macochowrej zbrodni oraz praktykowanych przez dwóch towrarzyszy jego kradzieżach klasztornych pie niędzy. Zresztą winę przypisy waną Olesińskiemu sąd wryższy może jeszcze skreślić, gdyż Ole- siński apekwać będzie. Okazało się na sądzie, co naj ważniejsza dla społeczeństwa, że prócz tych trzech, reszta za konników jasnogórskich była czysta. (Nie byli sądzeni, nie można więc nic orzekać. Przyp. Red). A była czysta naprawdę, gdyż najmniejszej nie ulega wątpli wości, iż długie a tyle drobiaz gowe śledztwo wykryłoby wszy stko, co jeno występkiem trącić- by mogło.. Nie wykryło zaś nic więcej, prócz osobniczej Macochowej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:44 zbrodni i występnych praktyk Starczewskiego oraz Olesińskie- go. Dowiedzieliśmy się też ze słów o. Piusa Przeździeckiego: czemu przypisać to rozluźnienie, jakie istotnie panowało w trybie kla sztornego życia, przez co po tworny Macoch i rozpustny Starczewski byli możliwi. Cóż? Poprostu reguła w całej rozciągłości i surowości stosowa ną od dłuższego czasu nie była, bo stosowaną być nie mogła. Naprawdę, to na Jasnej Górze zakonu już nie było... i oddawna nie było. Był administrator da wnego paulińskiego eremu, byli podwładni mu księża, którzy od świeckich księży tern się różnili, że, dzięki szczególnym warun kom natury zewnętrznej, habit paulinów nosić mogli. Uwaga administratora na za rząd wielkiego kompleksu gma chów klasztornych była zwró cona: w administratorze nic z prawdziwego przeora, a tembar- dziej generała paulińskiego być nic mogło. Bo nie mogło... I koniec... Stan ten trwa do dnia dzisiej szego. 1 będzie trwał, póki za kon nie odzyska prawa stosowa nia swej odwiecznej reguły. A to od zgromadzenia istniejącego księży na Jasnej Górze nie zale ty- Były próby podźwignięcia zakonu. Mówiono o nich na sądzie. Ks. Rejmanowi chodziło o to, by, korzystając z istniejących praw, luki w szeregach braci, przez śmierć powstałe, zapełnić. Chodziło mu o komplet księży, w paulińskie poprzybieranych habity. Więc kompletował, nie wiele przebierając... Nie bardzo mógł przebierać: odpowiadających warunkom, przez prawo wymaganym, by ło niewielu. Więc i podoficer się trafił, więc i pisarz gminny wśród tych, co Panience Jasnogórskiej życie poświęcić swe obiecywali... a obiecując i ślubując, kłamali. 1 jakże teraz ma być? Sądy wyelim nowały występ nych Paulinów, reszta—to lu dzie czyści i niczem nie poszlako- wani. Niechże i nadal zostaną czy stymi, jako są! Społeczeństwo wie teraz, że są takimi. Niech niebacznie nie wpuszcza ją do swego zgromadzenia tych, których szczerości powołania o- kazywanego nie będą w stanie sprawdzić. Lepiej po stokroć niech nie będzie kompletu, ani żeli, by komplet ladajaki miał istnieć. Społeczeństwo nie ilości do statecznej Paulinów na Jasnej Górze żąda, kategorycznie żą da, łecz jakości. Jasna Góra ma być dla najgo dniejszych i dla szczególnie po wołanych ! 1 będzie. Nie brak bowiem pobożnych i świątobliwych mężów wśród duchowieństwa polskiego. Macochowa sprawa wprawiła społeczeństwo polskie w wielki niepokój. Toć straszne było to, co mówiono i pisano od czasu od krycia zbrodni, rok z górą temu. 1 wtedy to szczególniejszą Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:45 zwrócono uwagę na cale nasze duchowieństwo. Była chwila zwątpienia — i przeszła. Społeczeństwo pragnęło wte dy i pragnie teraz by duchowień stwa celowało przedewszyst- kiem cnotą i pobożnością. Nie tyle mądrych a zwłaszcza nie tyle sprawami społecznemi zaję tych, ile pobożnych i świąto bliwych ceni księży. I do takich ma przedewszystkiem zaufanie, częstokroć bezgraniczne. Toć wiadomo, że gdzie świą tobliwy i ofiarny ksiądz: tam nie uświadczy, że tak rzec moż na, ani zaraniarza, ani marya- wity. Najlepszy argument dla niedowiarka, wolnomyśliciela lub zgoła ateusza świętości Ko ścioła—to bogobojny i bezinte resowny ksiądz. Ludzie świeccy na subtelno ściach teologicznych mało się znają, ale bardzo się znają na czcigodnych kapłanach. Ci ży ciem swym więcej uczą, aniżeli najpiękniej ułożonem kazaniem. 1 oto nie brak u nas takich właśnie świątobliwych kapłanów na nich też ufność wiarą ojców żyjącego społeczeństwa spoczęła. Macochowa sprawa nie zach wiała tern zaufaniem, jakie spo łeczeństwa polskie dla swego ma duchowieństwa. Pomylili się wrogowie Kościo ła katolickiego, oczekujący sądu w Piotrkowie nad duchowień stwem katolickiem. Zawiedli się... nie było tego sądu, gdyż być nie mogło: duchowieństwo nasze, jako zespół, jest poza wszelkimi imputowanemi mu po dejrzeniami. Wyjątki, złe i grzeszne, za wsze były, są i będą, ale tylko wyjątki. Niesprawiedliwość i przewro tność z wyjątków czyni reguły—• i sądzi. No, a taki sąd równa się o- szczerstwu, nad oszczerstwem zaś ludzie uczciwi przychodzą do porządku dziennego. I już, zwłaszcza teraz po skoń czonym procesie, do porządku dziennego przyszli. Przed Macochowym procesem był ból i żal—po procesie pozo stał jeno smutek... A. Miecznik. PO PROCESIE. Goniec Poranny, 10 marca. Skończył się pierwszy etap Macochowej sprawy. Niebawem “porządki” klasztorne będą roz trząsane w drugiej instancy i. Ale już dziś nasuwają się smut ne refleksye. Przedewszystkiem stwierdzo no, że po za zbrodnią Macocha, brali udział w grabieży klasztor nej trzej zakonnicy, że rozpusta kwitnęla w murach Jasnej Góry na dobre. Z różnych listów ska zańców widać, że byli oni skoń czonymi cynikami, że z gmachu cenionego przez całą Polskę, jak długa i szeroka, zrobili jaskinię, w której uprawiano łotrowstwa na wielką skalę, i to niejako pod protektoratem noszącego infułę biskupią przeora Rejmana. A czyż tylko ci czterej pluga wili w mniejszym, lub większym stopniu świątynię, czczoną przez nas wszystkich? Z pół słówek Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:46 rzucanych w sądzie, zresztą z wcale nieukrywanych słów ludzi, wtajemniczonych w życie kla sztorne, ba, od samych księży przyzwoitych i religijnych wia domo, że życic sybaryckie, pi jaństwo i rozpusta szersze za taczały kręgi, tak szerokie, że tych paru, czy kilku zakonni ków, o większej wartości moral nej nic zdziałać nie mogło. Na wet wpływy Rzymu nic sięgały tutaj. Bardziej wartościowi paulini, tyle tylko czynić mogli, że sami nie ulegali ogólnej za razie, będąc niejako nikłą oazą na bezdusznym, wyjałowionym z uczuć ludzkich i szerszych aspi- racyi bagnisku klasztornem. Zakonników,. tych złych, nic nie obchodziło. Żadnego przy wiązania do świątyni, do idei, jaką ona reprezentuje. Dziwne było traktowanie jasnogórskich murów, jako źródła lekkiego zarobkowania, bez żadnych obo wiązków natury ideowej, jako dobrze procentującej i zyskow nej synekury, umożliwiającej ży cie rozpustne i wydrwigroszos- two pod płaszczykiem pobożności spływania łask Matki Boskiej Czę stochowski ej. A jak małym okazał się o. Rejman, ów mąż, któremu tak ufano. Jakże obojętny jest ów człowiek i dla świątyni i dla idei, przez nią reprezentowanej, świad czy bodajby fakt, że nie stawił się w sądzie. Choroba! To jest zwyczajny wykręt prawny! Za wielka, za piekąca i za bo lesna to sprawa—zbrodnia i gra bieże na Jasnej Górze, aby jej przeor, choćby nawet konający, nie stawił się, nie chciał dać świadectwa prawdzie, by nie bronił klasztoru i jego reputacyi. Albo niema w nim najmniejsze go przywiązania do świątyni, albo był tylko również jednym, z ciągnących korzyści z jej święto ści, albo wiedział, że obronić sromoty życia klasztornego nie może, bo znał je zbyt dobrze, bo toleiował je zbyt pobłażliwie. A najprędzej, że o. Rejman łą czył w sobie jedno, drugie i trze cie. Wierzymy, jak mówił paulin Przeździecki, że przyczyniły się wiele do upadku zakonników wpływy zewnętrzne. Ale one nie wystarczają do wytłumacze nia odbywanych tam praktyk. Jeżeli mnisi przeciwdziałać nie mogą tym wpływom, mocą swe go ducha, znaczy, że w nich go niema! Dusze silnie hartują się w walce z przeciwnościami. Du chy, mające cel w życiu, umieją dążyć do niego po przez ciernie. W zakonnikach nie było ani celu, idei, ani hartu. Ulegali, bo im było z tern wygodnie. Ule gając, demoralizowali otoczenie. 1 nietylko Częstochowa stała się demoralizacyjnym punktem z powodu złych, bądź sybaryc- kich skłonności zakonników. 1 w innych miejscach spotykamy się z niemiłosiernem dewotkowa- niem, lenistwem i próżniactwem mas, przy jednoczesnem raz- wiązłem życiu niejednego z tych zwłaszcza młodszych księży, któ rzy mają pretensyę do ducho wego przewodnictwa. Nie idzie nam tu o zachowanie specyalnej czystości, ale o cyniczne jej brukanie i publiczne afiszowanie się. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:49 Wiarą naszego ludu jest silna i nie potrzebuje sztucznej pod niety, ani podobnej opieki ka płańskiej. Jest tak silna, że nie podkopie jej nawet zly przykład wielu księży. Weźmy choćby t. zw. Chełm szczyznę. Po zniesieniu tam U- nii, większość duchowieństwa miejscowego była nad wyraz mar ną, co też nieszczególnie świad czy o ideowości kleru. Lud skar żył się aż nazbyt często na swych pasterzy; pełno było utyskiwań i ataków na księży' w różnych tutejszych i zakordonowych pi smach ludowych, a jednakże lud ten pomimo księży, a nawet wbrew ich ujemnym wpływom, pozostał głęboko religijny. Uczył się tylko powoli odróżniać wiarę od jej widomych przedstawicieli. Nie przestając opierać się na pierwszej, lekce sobie nieraz wa żył kapłanów, wyzyskiwaczy ich niedoli i bezwzględnych syba- rytów. 1 to właśnie przejrzenie ludu na oczy, odróżnianie treści od formy i ziarna od plew, pozwala nam mieć nadzieję, że księża z biegiem czasu będą musieli liczyć się z jego żądaniami i aspi- racyami, moderować swe niekie dy zbyt żarłoczne i nieludzkie instynkty. Również lud nas znie woli księży, pomimo ich przeró żnych wyklinań z ambon, do pilnowania tego, co do nich bez pośrednio należy i nie wyzyski wania sukni duchownej do celów nie mających nic wspólnego z re- ligią i wiarą Chrystusową. Pamiętajmy wszyscy pod czas wyborów do 1 i 11 Dumy,jak księża oświadczali w różnych oko licach kraju, że oni powinni być wybierani na posłów, jako prze wodnicy duchowni. Obojętność kleru, a zwłaszcza wyższego, dla spraw, dotyczą cych istoty wiary', a nie osiąga nych korzyści materymlnych i stanowisk wpływowych, ich ży cie niezawsze porządne i zdarza jący się nieraz wyzysk ludu, przyczyniły się do powstania maryawityzmu i różnych sekt, do dawania parafiom zagrożo nym najbardziej potrzebującymi opieki duchowej i porady rozu mnej—kapłanów marnych, o do- czesnem tylko swawolnem życiu myślących, wreszcie do wytwa rzania przeróżnych macochistów na w iększą, lub mniejszą skalę. Lud nie jest ślepy', widzi to i za stanawia się. Spadają mu łuski z oczu i choć nie przestaje być religijnym, krzepi w sobie chęć, kontroli i patrzenia na palce nie godnym kapłangm, wzmaga w sobie krytycyzm, który wcze śniej, czy później musi dopro wadzić do szczęścia dla kraju i dla jego rozwoju, do tego, że księża będą takimi, jakimi pra gnąłby ich widzieć chłop polski. Te pełne nadziei w lepszą przy'- szłość słowa, niejednokrotnie, wypowiadali przyzwoici i uczci wi księża. Sądzili oni, że gdy chłop nasz zdobędzie więcej kry tycyzmu i uświadomienia, to zmusi swych księży do innego traktowmnia związanych ze sta nem kapłańskim obowiązków i postawi tamę wyzyskiwaniu su kni duchownej dla innych celów. Przypuśćmy, że zdrowy i pra ktyczny instynkt naszego ludu, a dalej kontrola księży i piętnowanie wyrodnych przez szeroki ogói narodowy, wreszcie wysiłki uczciwej i dalej, a "głębiej pa trzącej części naszego duchowicń stwa, zdołają wpłynąć na zwrot w wychowaniu młodych kapła nów i na obudzenie w nich ducha ofiarności, tych pierwiastków duchowych, które szczególnie są nam potrzebne wobec przykrych warunków życia społecznego. A to uzdrowienie, aczkolwiek, musimy przyznać, bardzo cięż kie, tern więcej będzie miało szans do urzeczywistnienia, im więcej sami czynić będziemy mogli bez opieki osób trzecich i bez wpływów zewnętrznych. Z. M. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:51 PO WYROKU PIOTRKOWSKIM. Nowa Reforma, Kraków dnia S marca. W procesie Macocha i tow. zapadł wczoraj wyrok. Na ile lat katorgi lub rot aresztanckich skazani zostali występni za konnicy, jest to dla sprawy sa mej, dla jej znaczenia ogólnego i charakteru, do pewnego stop nia rzeczą obojętną. Rozprawa sądowa wykazała i ustaliła winę wszystkich prawie podsądnych. Stwierdziła, że pod dachem ja snogórskiej świątyni, takim pie tyzmem przez całą Polskę ota czanej, zagnieździły się pospolite zbrodnie, że prostracya moralna czyniła spustoszenia po celach zakonnych i siała publiczne zgor szenie w bliższem i dalszem oto czeniu. Epilog degeneracyi mo ralnej był okropny: w celi za konnej dokonano skrytobójcze go morderstwa. Kiedy zbrodnia w całej swej ohydzie wyszła na jaw; z różnych oceniano ją punktów widzenia. Konserwatywne organa prasy polskiej, roszczące sobie zazwy czaj pretensyę do monopolu na poszanowanie religii i uczuć katolickich, poszły drogą fał szywej dedukcyi, i zaczęły uogól niać zbrodnię Macocha, wysnu wając z niej wnioski o podeptaniu wiary i powagi kościoła przez zbrodniczych zakonników, o wielkiej płynącej stąd klęsce i katastrofie narodowej, która spadła niezasłużenie na całą Polskę. Nie wiele brakowało, a kazanoby całej Polsce kajać się i odbywać pokutę za kradzieże i morderstwo, spełnione przez Macocha i tow. Na chwilę o- przytomnienia nie trzeba było długo czekać. Zaczęto wreszcie ograniczać zbrodniczość do pew nego koła i zakresu, szukać jej ogniska i przyczyn. Część prasy przeciwnego kie runku stanęła znowu na stano wisku skraj nem i dochodziła także do wniosków fałszywych. Żadne społeczeństwo nie może odpowiadać za zwyrodniałe i zbrodnicze jednostki, choćby one podminowały powagę najpo ważniejszej nawet instytucyi, czy kongregacyi. Wypadki ta kie zdarzają się, niestety, wszę dzie, w narodach o samodzielnej państwowości, stojących na bar dzo wysokim stopniu kultury. Cóż dopiero w zaborze rosyjskim,• gdzie rząd obcy wysila się, aby ułatwić demoralizacyę całego społeczeństwa polskiego, wszy stkich jego organizacyj i.insty- tucyj, aby podkopać przede- wszystkiem powagę i moralne wpływy kościoła katolickiego! Ale nie wynika z tego wcale, aby tego rodzaju objawy moralnej dekadcncyi, jakie zbrodnia Ma cocha z pod dachu jasnogór skiego klasztoru wywlokła na światło dzienne, mogły nie wy wołać uczucia zgrozy i przera żenia w szerokich sferach ludu polskiego, aby one nie siały przestrachu i obawy przed na stępstwami. Klęską, katastrofą naszą na rodową, zbrodnia Macocha i kilku jego wspólników nie była i nie jest, bo nią być nie mogła. Ale tkwi w niej coś, co targa trzewiami, co oburza i wywołuje uczucie bólu, że wogóle zdarzyć się mogła w sferze polskiego du chowieństwa katolickiego, a naj bardziej, że źródło tej zbrodni wybuchło w murach świątyni, takim pietyzmem i taką boha terską tradycyą dziejową otacza nej przez całą Polskę. Jeżeli mamy być otwarci, to do tego uczucia przyznać się musimy; ono naszego honoru narodowego nie narusza wcale. Winni są ludzie, którzy zbro dni się dopuśfcili, może jest win nych więcej oprócz tych, na których wczoraj zapadł wyrok, ■—chociaż ich jeszcze ręka sę dziów rosyjskich nie dosięgła, chociaż chodzą, czy też jeżdżą wolno... Dosięgnie ich obrażone sumienie narodu, potępi ich wy rok społeczeństwa. Ani dla jed nych, ani dla drugich nie może być łagodzącą okolicznością, że ' stosunki prawno-państwowe i , administracyjne, przez rząd ro- I syjski wytworzone, ułatwiały im deptanie po zasadach moralno ści, skoro dobrowolnie na jej kapłanów i krzewicieli się po święcili. Oni powinni byli stać ponad deprawacyą, ze sfery rzą dowej płynącą, oni wiedzieli przecież, jakie są tego rządu za miary i założenia, a jakie są ich obowiązki kapłańskie i zakon ne. Na jakiem podłożu adrnini- stracyjno-rządowem wylęgły się zbrodnie jasnogórskie,—to nie przestaje być dla nas, dla opinii społeczeństwa polskiego, ba na wet całego świata cywilizowane go, kwestyą niezmiernie aktual ną i pouczającą. Rząd rosyjski nie od wczoraj przecież w ko ściele katolickim upatruje naj niebezpieczniejszą przeszkodę w dokonaniu dzieła rusyfikacyi na ziemiach dawnej Rzeczypospoli tej. Ograniczył on też niesłycha nie sferę nadzoru kościelnego biskupó w nad duchowieństwem - i zakonami, wzmacniając rów nocześnie nad niemi swój nadzór własny i władzę świecką. Iluż to biskupów katolickich gorli wość swoją w nadzorze duchow nym przepłaciło wygnaniem i utratą stanowisk! Pierwszy lep szy czynownik ma większą wła dzę nad księdzem świeckim i za konnym, od biskupa lub arcy biskupa. Następstwem - tej dwoistości władzy nadzorczej i przełożonej nad duchowień stwem katołickiem jest, że wła dza rządowa, która faktycznie dzierży w ręku egzekutywę, nie- tylko za spełnianie duszpasterz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:53 IF • Iskich obowiązków przez księży I katolickich i za ich moralne pro- I wadzenie się nie odpowiada, lecz I przeciwnie świadomie dąży do I obniżenia w nich poczucia obo- I wiązków kapłańskich. Nato- Iniiastwładza duchowna, władza ' konsystorzy biskupich i pod- j władnych ich organów, fakty- Icznie za nadzór kapłański nad I duchowieństwem odpowiedzial- na, bo do niego z mocy swego lurzędu kościelnego, z mocy hic- Brarch ii duszpasterskiej powola- [ na — od wykonywania i egze kutywy swej władzy przez admi- nistracyę rosyjską odtrąconą i Wpływu faktycznego została po zbawioną. To są rzeczy znane. Mimo to przypomnieć je mamy prawo i obowiązek, gdy dzięki temu sy stemowi czynowniczemu, wry- twarzać się mogą tego rodzaju ogniska występku i zbrodni, jakie wykryto w Częstochowie. Nie społeczeństwo polskie, u- bczwiadnione przez rząd rosyj ski, pozbawione głosu w urzę dzie, w prasie, w instytucyach społecznych, skrępowane nawet w zarządzie kościelnym, odpo wiada za następstwa systemu rusyfikacyjnego, ale rząd ro syjski, który ten system celowo obmyślił, z całą konselcwcneyą W wykonanie go wyprowadza, i na jego stosowaniem zawistnie czu wa. Następstwem deprawacyi moralnej, przez ' czynownictwro rosyjskie uprawianej, są upadki dusz słabych, ulegających poku som, występki osobistości po spolitych, nie dorastających do Wyżyn zadania, dyktowanego im powołaniem, choćby nawet dusz- pasterskiem, kaplańskicm. Ale mamy prawo twierdzić, że to są wyjątki. Społeczeństwo polskie w zaborze rosyjskim ma więcej zasobów moralnych, jest zdrowszem duchowo od rządu czynów niczego. Ono hartuje się w ciężkiej szkole politycznej i z nierównej walki wyniesie nie skalaną duszę naiodu. O to jesteśmy spokojni. Macoch, O- lesiński, Starczewski i choćby się tam jeszcze ktoś do ich wspól- nictwa przyplątał, pozostaną za wsze niezdrową, przez wpływy administracyi rosyjskiej wytwo rzoną naroślą, która organizmu naszego narodu nie jest w stanie zakazić. Jesteśmy na to za zdrowi. Ale też tego zdrowia mamy o- bowiązek strzedz i nad niem czu wać. Za spełnianie tego obowiąz ku jesteśmy odpowiedzialni wszyscy przed dzisiejszem i przy- szłem pokoleniem Polski. I to jest poważną nauką, płynącą, dla nas z procesu Macocha. Myśl Niepodległa N. 201 1912 r. Sąd piotrkowski skazał na na stępujące kary oskarżonych w procesie jasnogórskim: księdza Damazego Macocha na 12 lat robót ciężkich z wszystkiemi konsekweneyami, księdza Izy dora Starczewskiego na 5 lat rot aresztanckich, księdza Ba zylego Olesińskiego na 2Yi lat rot aresztanckich, Helenę Maco- chową na 2 lata więzienia, Bla- sikiewicza na 1 rok więzienia, Piankę na 4 miesiące więzienia, Cyganowskiego na 7 dni aresztu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:55 policyjnego. Zbiegli zagranicę: Załóg, sługa klasztorny, oraz ksiądz Euzebiusz Rejman, przeor. Za jednym i za drugim roze słano listy gończc._ Obaj wy wieźli niezawodnie dużo pie niędzy klasztornych, zwłaszcza Rejman, który umiał zawsze nosić przy sobie papier, przed stawiający wartość miliona rubli. Sąd piotrkowski rozstrzygnął sprawę jasnogórską jedynie w ramach kodeksu karnego. Da lej kompetencya jego nie sięga ła. A nawet i w tych ramach wyrok jego nie może być uwa żany za wyczerpujący wskutek ucieczki dwóch winowajców oraz milkliwości niektórych świad ków w sutannach, którzy mieli tę zdumiewającą odwagę moral ną oświadczyć publicznie, iż poczuwają się do obowiązku ‘ ‘bronienia” skalanych zbrodnią ‘‘braci’’ zakonnych. Tym wię ksze brzemię zadań dalszych spada na barki społeczeństwa i kierowników jego opinii. Obok zbrodni kryminalnych istnieją bowiem zbrodnie i przestępstwa moralne. Trybunał kładzie swą rękę karzącą tylko na zbrodniach i przestępstwach czysto krymi nalnych; natomiast opinia ma obowiązek sądzić zbrodnie i przestępstwa moralne. Niestety, ogół nasz z wyją tkiem pewnych sfer nie jest przygotowany należycie do osą dzenia wszystkich owych zbro dni i przestępstw moralnych, które pług śledztwa wyorał. Już rozlegają się głosy, że afera ja snogórska jest wynikiem fatal nych stosunków, w których ży jemy obecnie. Nie da się wpra wdzie ( zaprzeczyć, że owe sto sunki, wpływając na całokształt naszego życia, wpłynąć mogły również na Jasną Górę; ale historya nas uczy, że dawniej, gdy u nas inne panowały stosun ki, działo się to samo. Biskup Krasicki roku 1778 potwierdza to w “Monachomachii” w stosunku do wszystkich klaszto rów, ksiądz Hieronim Juszyński roku 1784 potwierdza to w “Asketomoryi” specyalnie w stosunku do klasztoru jasnogór skiego, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:57 Różnej fortuny dziwaczne igrzy ska, Złożyły Mnichów polityczne cia ło. Jeżeli więc “Głos Warszaw ski” w N* 66 mniema, że dopiero po roku 1865 wdarł się do du chowieństwa klasztornego u • nas typ “hebrydów kulturalno- etycznych,” byłych pisarzów gminnych, mimo pochodzenia polskiego nie będących “kultu ralnie i etycznie Polakami, ani W tym stopniu, co chłop polski, ani w tym, co inne żywioły na- /odu,” to się myli. Ksiądz Jusżyński świadczy z za grobu, że w ostatniej ćwierci XVlIl-go wieku “to samo się działo” na Jasnej Górze. Nie od tego za cząć należy, co się działo po roku 1865, ale bodaj od tego, co się stało po roku 1831. Jeżeli postępowcy polscy patrzyli na Żydów przez sztuczno-artystycz- ny pryzmat Janfela z Pana Ta deusza, to ich przeciwnicy zno wu patrzyli na duchowieństwo przez sztuczno-artystyczny pry zmat Księdza Piotra z Dziadów. Jedni i drudzy żyli w dziedzinie iluzyi. Jeżeli zaś “Glos War szawski” powołuje się na pol skość, to ponownie ta ujma dla polskości się stała, iż nie Polacy poskromili paulinów jasnogór skich, ale — trybunał rosyjski. Jakiż to zaszczyt byłby dla naszego narodu, gdyby dziś mógł o sobie powiedzić: oto ja sam zrobiłem u siebie porządek! To też nie zgadzając się z powyższe- mi mniemaniami “Głosu War szawskiego,” w zupełności musi my przyznać mu słuszność, gdy W N* 67 pisze: “Wielka odpo wiedzialność spada na nas, na nasze społeczeństwo, na kiero wników naszej opinii. Bo ze strony naszej opinii publicznej przeor jasnogórski miał ogromne poparcie. Nie opuściło go ono całkowicie nawet po wykryciu dwóch strasznych zbrodni na Jasnej Górze. Tak olśnił wszy stkich swemi talentami admini- stracyjnemi i politycznemi, tak umiał sobie jednać ludzi wogóle, a dziennikarzy w szczególności, że kraj rozbrzmiewał tylko hy mnami pochwalnemi dla niego, jako człowieka opatrznościowe go na swym stanowisku.” Są to bardzo cenne wyznania, tym cenniejsze, że choćby z naszego stanowiska uchodzić mogły za przysłowiową mądrość po szko dzie, zaraz dalej ostrzegają przed brakiem mądrości nawet po szkodzie. Czytamy dalej: “Lu dzie u nas tak spraktycznieli tak zmateryalizowali się nawet w rzeczach Kościoła i religii, iż zdawało im się, że nawet na stanowisku zwierzchnika zako nu -wystarcza, gdy człowiek umie obracać pieniędzmi, odna wiać mury i dobrze wychodzić z władzami. Wszelkie fałszy we pojęcie zadań w jakiejkol wiek dziedzinie społecznej mści się zazwyczaj strasznie: prowa dzi ono do coraz większego na gromadzenia się szkodliwych ab surdów, a w końcu do tragiczne go rozwiązania.” “Jeżeli pisze my o tym, to nie dla wygłaszania oderwanych refleksyi z powodu już należącej do przeszłości spra wy. Sprawa Macocha i jego to warzyszy może jest skończona, ale nie jest skończona sprawa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:58 klasztoru jasnogórskiego.” Gdy tak ze wszech miar słusznie wy wodzi “Głos Warszawski,” zdo bywszy się na wspomnianą mą drość po szkodzie i pytając z troską, “co będzie dalej, na ja kich podstawach istnienie klasz toru i zakonu nadal się oprze,” sąsiad jego, “Kuryer Warszaw ski,” który po pęknięciu wrzodu jasnogórskiego nie zdobył się na nic innego, tylko na wezwa nie ogółu do ekspiacyjno-ho- magialnej pielgrzymki, teraz piórem poety-adwokata Ignace go Balińskiego znowu wpada w kałamarz materyalizmu religi jne- go i w N* 70 broni gospodarnego przeora: “A przebudowanie i po większenie kaplicy z cudownym obrazem, a zegar, a restauracya bram, murów i tylu klasztornych budynków. Na wałach stanęły wspaniałestacye Męki Pańskiej.. Pobożny poeta-adwokat radzi nam, abyśmy już w sprawie ja snogórskiej zamilkli, gdyż się tym gorszy: “Dość sztucznego (!) gorszącego rozdmuchiwania tego brudnego dymu,” wola. Ostro żny niezawodnie jako adwokat w kwestyach poręczeń hipotecz nych, których brzmienia i zobo wiązania pilnuje Sąd Handlowy nader jest hojny w kwestyach poręczeń religijnych, których brzmienia i zobowiązania nie pilnuje żadna egzekutywa. Co do zbrodniarzy na Jasnej Gó rze, to “już ich tam niema i po dobnych nie będzie nigdy.” Nie zawodnie jakiś krytyk księdza Juszyńskiego tak samo w roku 1783 solennie zapewniał naród, jak w roku 1912, czyli po 128 latach, czyni to pan Ignacy Ba liński, mówiąc nawet o rozdmu chiwaniu “sztucznego” dymu (Poeto! rozdmuchuje się ogień, a nie dym!). Zaiste, podziwia my sumienie religijne p. Igna cego Balińskiego, który przecie chyba wie doskonale, że nietylko nikt pożaru moralnego Jasnej Góry nie rozdmuchiwał, ale że w jej popiołach kryje się jeszcze i tajemnica fatalna okradzenia cu- , downego obrazu, o co przed są- ( dem chyba dość wyraźnie ksiądz Olesiński posądzał księdza Ma- > cocha. Pan Ignacy Baliński nie ' raczy tego wziąć pod uwagę, że I ci zbrodniarze i złodzieje z kazal nicy jasnogórskiej ukazywali ja-, ko moralnych sprawców święto-1 kradztwa ludzi najczystszych, ale odmiennych niż oni przeko-i nań, że z tych sfer padało w na-1 szą stronę oskarżenie, iż jeste- '| śmy wodzami niemoralności. Al teraz, gdy tak rychło oliwa wy-3 płynęła na wierzch, pobożny pan;J Ignacy Baliński powstaje prze ciwko “sztucznemu” rozdmu-chiń waniu sprawy. Mógł się byłprzed l pęknięciem wrzodu jasnogórskie-i go mylić adwokat-poeta, czyi poeta-adwokat, omyłki się wy-i bacza ;ale dziś poeta używa swej! wymowy do obrony adwokackiej i j dobrwolnej tam, gdzie inni ad- wokaci tylko “z urzędu” przykry ! mandat zdecydowali się przyjąć.;! Nietylko zatem straciliśmy zu-l pełnie zaufanie do podobnych! poręczycieli, ale wprost oska-J rżamy ich o świadomie zwodzi- * cielskie poręczanie tam, gdziej wiedzą, że ono jest czystą fikcyą. d Nie jesteśmy religyantami, alej jesteśmy psychologami, więcfl szanujemy religijność. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:59 Wszelako żadną miarą nie możemy szanować tej religijności szko dliwych niebezpiecznych zbo czeń. A religijność pana Igna cego Balińskiego jest zaiste zu pełnie zboczona, jeżeli milczy, że złodziej w sutannie posługi wał sic kazalnicą dla zwalania swych złodziejstw na barki lu dzi najniewinniejszych, lecz te raz występuje nawet z jego o- broną, gdy władze sądowe roz syłają listy gończe za złodzie jem - oszczercą. To też do pana Ignac. Balińskiego kierujemy z podkreśleniem podwójnym słowa ‘ ‘ Głosu .Warszawskiego ’ ’ o “zmateryalizowaniu się ludzi w rzeczach Kościoła i religii,” o “gromadzeniu szkodliwych absurdów” a przedewszystkiem o “Wielkiej odpowiedzialno ści,” która “spada na kirowni- ków naszej opinii publicznej.” Nie wiemy wraz z “Głosem Warszawskim,” na jakich pod stawach istnienie klasztoru i za konu nadal się oprze, ale nato miast wiemy, na jakich nadal będzie chciał go opierać typ lu dzi “ kuryerkowych, ” a mia nowicie: na fikcyjnem porę- ezycielstwie, że nic podobnego “nigdy” się. więcej nic zdarzy, że “od kościoła jasnogórskiego, jak przez wieki (!), bije na dzieja (?), bije siła niepokona na.” O ile się bardzo nie myli my, p. Ignacy Baliński jest kre wnym poety Antoniego Edwar- \ da Odyńca, autora dramatu “Felicyta,” wysławiającego wraz z Perpetuą, jej towarzy szką (perpetuam filicitatem!), mityczną kartagińską “mę- czenniczkę ’ ’. Obecnie wiemy, że papież wykreślił z hufca świętych owe dwie fikcyjne święte Niechże to dobrze sobie zokonotuje p. Baliński, częstu jący nas fikcyjnemi poręczenia mi na rzecz bankrutów moral nych Jasnej Góry. Wychodzące we Lwowie “Słowo Polskie,” gdzie “Je zuici są barankami” i strzegą “psów”, chce ze zdumiewają cą logiką osłabić katastrofę ja snogórską puszczeniem pogło sek, że Damazy Macoch był wspólnikiem szpiega Rybaka (porów. N. 115 “Gońca wie czornego”). Wiadomo, że przed sądem piotrkowskim zapytany w tej sprawie komisarz policyi krakowskiej, dr. Jasiński, sta nowczo temu zaprzeczył. Zda je nam się, że “Słowo Polskie” jest in psychologies ostatnim fuszerem. Jeżeli byłoby to pra wdą, że Macoch razem z Ryba kiem. w sposób prowokacyjny gromadził literaturę nielegalną dla “wsypywania” tych, któ rych chciał oplątać, to pocóż- by mordował Wacława, trupa jego pakował do sofy, wywoził z takim trudem za miasto i to pił w ba jurze? Mógł się był u- rządzić daleko praktyczniej: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:04 demaskowanie ich należy do kwestyi żydowskiej!?” pyta z oburzaniem “Nowa Gazeta’ Tak, odpowiadamy, to należy do kwestyi żydowskiej, jak do kwestyi katolickiej należy de maskowanie Macochów a do kwestyi polskiej demaskowa nie rozmaitych sprzedawczy ków. Ilekroć chodzi o polskość lub katolicyzm, p. Kempner wie to bardzo dobrze, tylko o tym na gle zapomina, gdy chodzi o kwe styę żydowską. Jeżeli więc “Głos Warszawski” na to się zdobył w sprawie jasnogóskiej, iż napisał: “wielka odpowie dzialność spada na nas, na na sze społeczeństwo, na kierowni ków naszej opinii. Bo ze stro ny naszej opinii publicznej przeor jasnogórski miał ogrom ne poparcie,” to “Nowa Gaze ta” w sprawie żydowskiej ca- morry powiatów Pińczowskiego i Miechowskiego powinna była napisać: “Wielka odpowieŁ dzialność spada na nas, Żydów i filosemitów, gdyż w każdym Żydzie ukazywaliśmy ogółowi Jankla z “Pana Tadeusza” lub Srula z “Lubartowa,” grożąc każdemu nazwą antysemity, je żeli na masie żydowskiej ukaże choćby najdrobniejszą plam kę.” To też w chwili rozbioru sprawy jasnogórskiej wszyscy maja prawo stanąć w charak terze krytyków, prócz właśnie takich pism, jak “Nowa Gaze ta,” gdyż nie wnoszą dó spra wy żadnych wyjaśnień zasadni czych, prócz mątu i podrażnie nia. Ogół w gniewie powie: Lekarzu, ulecz najpierw siebie samego” — i wszystko pozosta nie po dawnemu, aby znowu po jakimś czasie wrzód zebrał i pękł. Oto właśnie sposobność, aby wykazać, jak ściśle metodycz nie postępować należy, aby le czyć rany tego rodzaju, co ja snogórska. Sądzimy, że każdy człowiek logicznie myślący i mający sumienie przyzna nam . słuszność;. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:06 To gdy się dzieje, Przeor z Jasncj Góry Nowe prowadzi z sobą mate- dóry. Ta zgraja, którą z sobą przypro wadził, Był to Pankracy, sławny kazno dzieja; Ildefons, który zawsze chytrze radził, Jan, co Przeora miał za dobro dzieja, Barnab, co trzykroć kapitułę zdradził, Marek, co już był miany za zło dzieja, Bo kradł spiżarnię w urzędzie szafarza, A nawet mówią, iż Wota z oł tarza. To samo w ten czas u mnichów się działo, Ludzie nieznani z osób i nazwiska, Gdy im sposobu do życia nie stało, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:24 DLA KOCHANKI OKRADŁ NAWE MATKĘ BOSKĄ - Gazeta (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:30 ZESWATAŁ BRATANKA ZE SWOJĄ KOCHANKĄ - Onet - (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:36 115 LAT TEMU SPROFANOWANO OBRAZ CZARNEJ MADONNY NA JASNEJ GÓRZE - www.tvp.pl (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:38 Tyle, że Macochowi nie udowodniono tej kradzieży a skradzione rzeczy nigdy się nie znalazły. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:41 115 LAT TEMU SPROFANOWANO OBRAZ MADONNY NA JASNEJ GÓRZE - www.dzieje.pl (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:43 ZBRODNIA NA JASNEJ GÓRZE - www.intergemio.org Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:48 Zbrodnia Macocha, wydarzenie, które wstrząsnęło opinią publiczną, miało charakter nie tylko kryminalny i obyczajowy, ale także społeczno-polityczny i religijny. Dotyczyło bowiem okradania klasztoru jasnogórskiego oraz profanacji miejsca kultu religijnego. W nocy z 23 na 24 VII 1910 zakonnik → Damazy Macoch zamordował w klasztorze oo. paulinów swego stryjecznego brata Wacława. Ciało zostało odnalezione 26 VII 1910 (poza klasztorem). Wdrożone śledztwo zakończyło się aresztowaniem Macocha i osadzeniem w więzieniu. Proces Macocha, poprzedzony szczegółowymi rewizjami na Jasnej Górze, toczył się w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie od 27 II do 7 III 1912. Wywołał ogromne zainteresowanie, doniesienia z sali sądowej pojawiały się nie tylko w prasie warszawskiej, ale także w gazetach europejskich i amerykańskich (dla „Gońca Częstochowskiego” proces relacjonował redaktor → Franciszek Galiński), wstęp na salę sadową wymagał specjalnego biletu, przed budynkiem sądu gromadziły się tłumy, lista świadków obejmowała ponad 90 osób. Macoch został oskarżony o zabójstwo, kradzieże funduszy jasnogórskich, wykradzenie listów zastawnych o. → Bonawentury Gawełczyka oraz fałszowanie dokumentów. Bronił go z urzędu adwokat Dobrosław Kleyna. Macoch skazany został na 12 lat ciężkich robót – łącznie z karą rot aresztanckich (Izba Sądownicza w Warszawie podwyższyła wymiar kary do 15 lat) oraz utratę praw i przywilejów. Wraz z Macochem skazani zostali: dwaj zakonnicy Izydor (imię zakonne) Stanisław Starczewski i Bazyli (imię zakonne) Józef Olesiński, a także furtian J.D. Błasikiewicz oraz Helena z Krzyżanowskich Macoch. Mniejsze kary otrzymali dorożkarz Wincenty Pianko i grawer → Lucjusz Cyganowski. Wśród oskarżonych brakło służącego Macocha – Stanisława Załoga, który uniknął aresztowania (najprawdopodobniej zbiegł do Stanów Zjednoczonych). Tzw. sprawa Macocha została przez władze rosyjskie wykorzystana przeciwko polskiemu duchowieństwu. Nie zachowały się niezbite dowody na współpracę Macocha z rosyjską ochraną, choć takie hipotezy pojawiały się w publicystyce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:52 ZAKONNIK MORDERCA DAMAZY MACOCH -www.kryminatorium.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:01 WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH NA CMENTARZU W PIOTRKOWIE - Nasze Miasto Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:07 STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM - www pamiętam.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:11 STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM - www.cit.piotrkow.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:27 Jasna Góra to nie tylko klasztor i kaplica Cudownego Obrazu. To także twierdza, koszary, więzienie, rezydencja królewska i minimiasteczko. Oto pięć faktów o Jasnej Górze, których zapewne nie znacie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:28 Skąd nazwa? Klasztor znajduje się na niewielkim wzgórzu, "jasnym" ze względu na białe ostańce wapienne (charakterystyczne dla całej Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej) budujące wzniesienie. Dzięki skałom wapiennym oraz złożom gliny i żwiru było to doskonałe miejsce na twierdzę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:28 Turyści odwiedzający Jasną Górę od razu zauważają, że nie jest to zwyczajny klasztor. Grube mury, wały obronne, kule armatnie na ścianie wejścia głównego do bazyliki, a także hełmy, kolczugi, które można podziwiać w muzeach jasnogórskich — to pozostałości wojennej historii tego miejsca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:29 Jasna Góra bardzo często nazywana była Fortalitium Marianum — twierdzą maryjną. Początek klasztoru to rok 1382. Początek wojskowej twierdzy to wiek XVII, gdy król Zygmunt III Waza nakazał zbudować wokół klasztoru warownię. Prace fortyfikacyjne trwały długo, 30 lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:29 Ich efektem była nowoczesna twierdza, zbudowana według włoskiej szkoły fortyfikacyjnej. Klasztor spokojnych, pobożnych mnichów stał się "czworoboczną warownią forteczną". Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:30 Uchwałą sejmową zakonnicy zostali zobowiązani do utrzymywanie na stałe załogi wojskowej. Funkcję komendanta pełnił każdorazowo przeor zakonu. W klasztorze zamieszkało 150 żołnierzy uzbrojonych w muszkiety, a także w 18 dział lekkich i 12 dział polowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:31 W krajobraz sakralnej budowli wkomponowano bastiony (budowla obronna na narożnikach twierdzy), kurtyny (obronne wały ziemne) oraz fosę z mostem zwodzonym. Takiej budowli mógł pozazdrościć niejeden dowódca wojsk cudzoziemskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:51 Twierdza Jasna Góra kojarzy się przede wszystkim z "potopem szwedzkim", jednak miejsce to przeżyło wiele innych oblężeń i bitew. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:52 Oblężenie Jasnej Góry trwało od listopada do grudnia. Co ciekawe, wśród żołnierzy oblegających twierdzę praktycznie nie było Szwedów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:28 Niektóre książki błędnie podają, że dowódca wojsk szwedzkich — gen. Burchard Müller był Szwedem. Tymczasem był on Niemcem tak jak inni mniejsi dowódcy (Beddecker, Engell). Jasną Górę atakowali też Czesi oraz polscy zdrajcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:29 Oprócz bitwy toczona była także potyczka dyplomatyczna. Jej bohaterami byli dowódcy dwóch, znienawidzonych wojsk: o. Kordecki i gen. Müller. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:29 Ten ostatni słał listy do obrońców Jasnej Góry, namawiając ich do poddania się i gwarantując dobre potraktowanie. Kordecki w odpowiedzi wysłał mu księgę z historią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:30 Jak pisze Czesław Ryszka w książce "Przeor Kordecki" takich kpin było więcej. Müller powoływał się na list Karola Gustawa — króla Szwecji, który rozkazał, by Częstochowa poddała się. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:31 W odpowiedzi Kordecki napisał: "Widzieliśmy rozporządzenie Majestatu Królewskiego, lecz ponieważ klasztor nasz wraz z kościołem z dawien dawna inną posiada nazwę i nazywa się Jasna Góra, a miasto Częstochowa pod żadnym względem nie należy do klasztoru, rozporządzenie wspomniane wielką obudziło w nas wątpliwość". Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:32 Jasna Góra był niekiedy wykorzystywana jako więzienie. I tak po rokoszu Lubomirskiego w 1665 r., król Jan II Kazimierz Waza rozkazał zamknąć w klasztornej wieży rotmistrza Gierszewicza. Była to kara za nieudzielenie przez paulinów schronienia wojskom królewskim w sytuacji, gdy pod murami Jasnej Góry toczyła się bitwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:32 Najsłynniejszym więźniem Jasnej Góry był Jakub Lejbowicz Frank (1726-1791), twórca osiemnastowiecznej, kontrowersyjnej sekty łączącej doktrynę judaizmu z chrześcijaństwem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:33 Za swoje poglądy został skazany na więzienie. Początkowo przebywał w klasztorze kamedułów w Krakowie. Później trafił na Jasną Górę i był tam więziony przez 13 lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:33 Jego pobyt w klasztorze jasnogórskim nie należał do surowych. Mógł przyjmować gości, odwiedzała go również jego żona, która na terenie klasztoru zaszła z nim w ciążę. Jak można przeczytać we wspomnieniach członków sekty, na Jasnej Górze dochodziło także do rytualnych orgii seksualnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:34 Klasztor w Częstochowie był niezwykle popularny wśród monarchów i arystokracji. Niemal wszyscy królowie przybywali przed oblicze Czarnej Madonny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:35 Wyjątkiem był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski. Nie tylko nie przybył nigdy na Jasną Górę, ale pożyczył od zakonników pieniądze, których nigdy nie zwrócił. Najchętniej Częstochowę odwiedzał Jan III Sobieski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:35 Ponieważ królowie często przyjeżdżali do Częstochowy, w klasztorze zbudowano specjalną rezydencją z przeznaczeniem tylko dla króla i królowej. Państwowe ceremonie odbywały się w obszernej Sali Rycerskiej, zbudowanej w pobliżu Kaplicy Cudownego Obrazu. W 1658 r. obradował tam Sejm. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:36 Niecodzienną uroczystością był ślub Michała Korybuta Wiśniowieckiego z austriacką księżniczką Eleonorą Marią z rodu Habsburgów. Był to jedyny ślub królewski na Jasnej Górze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:37 Po uroczystości przyszedł czas na wystawny obiad w refektarzu zakonnym. Na stole znalazło się 300 bażantów, 5 tys. kuropatw, 6 tys. indyków, 400 wołów, 4 tys. baranów, 3 tys. cieląt, 2 tys. zajęcy i 5 łosi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:38 Mimo że był to klasztor, nie obyło się bez tańców. Pierwszy taniec był dostojny, na początku tańczył król "za nim co osobliwsza podług dawnego zwyczaju szli senatorowie parami (...). Drugi raz, dopiero kiedy król wziął arcyksiężniczkę, senatorowie zaczęli tańcować z damami". (A. Jackowski, J. Pach, J. S. Rudziński, "Jasna Góra. A to Polska właśnie"). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:38 Dzisiaj Jasna Góra nie jest już budowlą wojskową. Kasacja twierdzy nastąpiła w XIX wieku. Od tego czasu w klasztorze nie stacjonują żołnierze, a sanktuarium spełnia już tylko funkcje religijno-turystyczne. Rocznie odwiedza Częstochowę kilka milionów osób z całego świata. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:51 Najpopularniejszymi miejscami cieszy się kaplica Matki Bożej (obraz znajduje się za niewidoczną, kuloodporną szybą), bazylika, wysoka na ponad 100 metrów wieża, dawne wały obronne z armatami (odpalanymi przez paulinów z okazji wyjątkowych świąt) muzea i malownicze parki z obserwatorium astronomicznym i zdrojami wodnymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:52 Jasna Góra jest swoistym miastem w mieście. Wraz z przylegającymi doń budynkami zajmuje obszar 5 hektarów. Na terenie sanktuarium znajdują się nie tylko miejsca kultu, ale także sale konferencyjne, restauracje, radio, wydawnictwo, hotele, biblioteki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:08 Klasztor nadal posiada swoje tajemnice. W 2008 r. w archiwach bibliotecznych odnaleziono nieznane zapiski z nutami Wolfganga Amadeusza Mozarta. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:09 Z kolei w 2009 r. w bazylice odkryto tajemniczą kryptę z rzadko spotykanymi w Polsce tzw. dłubankami — trumnami wydłubanymi w pniu drzewa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:09 Ponadto pewnie niewielu pielgrzymów spacerujących po kaplicy Cudownego Obrazu wie, że tuż pod posadzką znajduje się krypta ze szczątkami zakonników. Krypta rzadko jest udostępniana zwiedzającym. Niektóre prochy mnichów wsypane są do dużych, glinianych dzbanów. podroze.onet.pl/ciekawe/nieznane-oblicza-jasnej-gory-niewielu-wie-co-pamietaja-mury-zakonu/29jj9n9 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:15 Nie wszyscy wiedzą, że na Jasnej Górze, miejscu pielgrzymek tysięcy Polaków, ukryta jest wyjątkowa księga. Zawiera opisy 1400 niezwykłych zdarzeń i jest nazwana "Liber miraculorum", księgą cudów. Niektóre wpisy są naprawdę przejmujące. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:15 Jasnogórska księga cudów zawiera 1400 podań, część opisuje wskrzeszenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:16 Na Jasnej Górze są tzw. wota, czyli symboliczne dary przynoszone przez ludzi, którzy uważają się za uzdrowionych za wstawiennictwem Matki Bożej Częstochowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:17 — Paulini, bojąc się przesady, żeby z Jasnej Góry nie zrobić uzdrowiska, nie przywiązywali wagi do cudów i jakoś tak nie notowali — opowiadał w rozmowie z Onetem o. Melchior Królik, archiwista jasnogórski, opiekun wyjątkowej księgi. Jak tłumaczył duchowny, dopiero pod koniec XVI w. biskup krakowski kazał braciom zapisywać wszystkie przypadki niezwykłych zdarzeń, które "dzieją się tu bardzo często". Tak powstała tzw. księga częstochowskich cudów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:18 Nowsze zapisano w kolejnym tomie. Łącznie to 1400 świadectw tzw. cudów i łask. Wśród nich są opisy aż 30 wskrzeszeń — podaje portal gosc.pl. Jeden z nich jest wyjątkowo przejmujący i dotyczy rodzinnej tragedii z 1540 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:19 Rzeźnik Marcin Lanio mieszkał w Lublińcu z żoną Małgorzatą i dwójką synów, 4-letnim Piotrusiem i 2-letnim Kaziem. Mężczyzna pewnego dnia wybrał się po zakupy razem ze swoimi czeladnikami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:19 "Małgorzata krzątała się po izbie, czyniąc zwykłe porządki, do gospodyni należące. A miała tej krzątaniny dzisiaj sporo, bo chleba właśnie zabrakło i trzeba go było upiec, zanim mąż z czeladzią wróci do domu. Uśpiła więc młodszego synka i złożyła go w kolebce, aby jej nie przeszkadzał, a sama przyniosła drew i ułożyła je w piecu, aby były gotowe do podpalenia. Przygotowawszy wszystko, wyszła Małgorzata do sąsiadki, aby przynieść kwasu do chleba" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:20 W tym czasie 4-latek chciał ponoć naśladować tatę, chwycił więc rzeźnicki nóż ojca. Dziecko, nieświadome co czyni, śmiertelnie zraniło 2-letniego braciszka. Widząc brata we krwi, Piotruś schował się w piecu. Jakby było mało nieszczęść, Małgorzata, po powrocie do domu nie zauważyła dziecka skulonego na palenisku i roznieciła ogień. Malec zaczął płonąć i nie udało się go uratować. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:21 Jak głosi legenda, matka, gdy zauważyła, że obaj chłopcy nie żyją, padła na ziemię i wybuchnęła histerycznym śmiechem. W takim stanie zobaczył ją mąż. Niewiele myśląc, chwycił to, co nawinęło mu się pod rękę, a było to ciężkie polano, i zabił małżonkę. W pierwszej chwili pomyślał bowiem, że to ona jest morderczynią. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:21 Sprawy przybrały nieoczekiwany obrót, gdy rzeźnik, za radą sąsiadki, wziął wóz, załadował na niego trumny z ciałami bliskich i udał się na Jasną Górę. Podanie głosi, że gdy mijał ludzi, niektórzy wyśmiewali go, mówiąc, że nic nie przywróci do życia jego rodziny. Marcin ponoć całą drogę się modlił, a na Jasnej Górze zaniósł trumny do kaplicy cudownego obrazu, a sam padł krzyżem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:22 Wieczorem w kaplicy odbywały się nieszpory. "Kiedy śpiewano Magnificat i wybrzmiały słowa »Uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest i święte imię Jego, z trumien wstały kolejno Małgorzata, Piotruś i Kazio«" — opisuje aleteia.org. Tę scenę przedstawia obraz z 1680 r., który wisi niedaleko jasnogórskiej zakrystii. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:23 Księga cudów wspomina też, że wiadomość rozniosła się lotem błyskawicy. "Dowiedziawszy się o tym, cesarz niemiecki kazał sprowadzić kopię cudownego obrazu do Wiednia, którą następnie zawieszono w świątyni" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:24 Namacalnymi znakami wiary w jasnogórskie cuda są tzw. wota. To symboliczne dary, które wierni przynosili do świątyni w podzięce. "Wśród skatalogowanych ponad 50 tys. wotów wiele wyobraża części ciała, których uleczenia doznali ofiarodawcy. Swoją wymowę posiada kilkadziesiąt kul ortopedycznych złożonych w Kaplicy Cudownego Obrazu" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:25 Obecnie w Kościele obowiązują rygorystyczne zasady uznawania tzw. cudów. Przykładowo, by czyjeś uzdrowienie zostało oficjalnie uznane za cudowne, muszą zostać spełnione konkretnie kryteria medyczne i religijne. Proces badania "cudownego uzdrowienia" podzielony jest na dwa etapy, z których pierwszy odbywa się w diecezji, w której nastąpiło wydarzenie, a drugi w Rzymie i ostatecznie w Watykanie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:28 Początki istnienia klasztoru sięgają dnia 22 czerwca 1382, kiedy to do Polski zostali sprowadzeni paulini z macierzystego klasztoru św. Wawrzyńca pod Budą na Węgrzech przez księcia Władysława Opolczyka i osadzeni mocą dekretu z 9 sierpnia tegoż roku na wzgórzu w pobliżu wsi Stara Częstochowa, którego proboszczem był Henryk Biel herbu Ostoja z Błeszna. Oddany im został wówczas drewniany kościół parafialny pw. Najświętszej Panny Maryi Dziewicy i Rodzicielki. Parafię przeniesiono natomiast do filialnego kościoła św. Zygmunta w Częstochowie. Jak wynika to z najnowszych badań, na wzgórzu jasnogórskim obok kościoła drewnianego wznosiła się murowana strażnica. W niej to – być może po zaadaptowaniu – zamieszkało początkowo pierwszych około 16 zakonników węgierskich. Ich pieczy w dwa lata po erekcji klasztoru powierzył książę opolski Władysław przywieziony z ziemi halickiej obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwany odtąd obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który według legendy namalował św. Łukasz Ewangelista na desce stołu w Jerozolimie. Obraz wkrótce zasłynął łaskami i cudami. W rzeczywistości obraz powstał w XIV wieku i jest dziełem nieznanego artysty włoskiego[8]. On też namalował szramy na policzku Matki Boskiej, co wykazały wykonane w XX wieku szczegółowe badania obrazu. Paulini, uposażeni najpierw dziesięcinami przez fundatora, w kilka lat później 24 lutego 1393, gdy książę Władysław utracił swe posiadłości śląskie i małopolskie, ponowne nadania, bardziej korzystne otrzymali od króla Władysława Jagiełły. Na skutek napływających darów podjęto wówczas realizację zespołu gotyckich zabudowań kościelno-klasztornych. W latach 1425–1429 wzniesiono jednonawową świątynię murowaną, zastępując nią kościół drewniany. Ponadto do stojącej kaplicy Matki Bożej, dostawiono od zachodu czworoboczny klasztor z wewnętrznym krużgankiem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:29 14 kwietnia 1430 klasztor został splądrowany przez bandę rycerzy, rozbójników (Polaków, Ślązaków, Czechów i Morawian, wśród których był m.in. starosta sanocki Jan Kuropatwa), którzy przy tej okazji sprofanowali i zniszczyli cudowny obraz. Obraz został wówczas wyrwany z ołtarza, ciśnięty na ziemię, okradziony z kosztowności i pocięty szablami. Po renowacji w Krakowie i ozdobieniu tła srebrnymi blachami obraz został uroczyście przeniesiony na Jasną Górę w 1434[9]. Ponowny wzrost ruchu pielgrzymkowego wymusił trwającą do 1644 rozbudowę gotyckiej kaplicy Matki Bożej o trójnawowy korpus. Budowa fortyfikacji trwała 28 lat, z przerwami od roku 1620. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:30 Szczególne znaczenia dla Polaków miejsce to nabrało podczas potopu szwedzkiego w 1655 oraz 1 kwietnia 1656, gdy król Jan II Kazimierz Waza złożył śluby lwowskie. 16 marca 1657 przybył on na Jasną Górę i tam modlił się o uratowanie Rzeczypospolitej przed wojskami szwedzkimi. Śluby lwowskie powtórzone zostały 26 sierpnia 1956 w Jasnogórskich Ślubach Narodu, napisanych przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego 16 maja 1956. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:42 Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Szreniawa (ur. pocz. XV w., zm. 1462) – dworzanin królowej Zofii Holszańskiej, podkomorzy lubelski, starosta sanocki, chełmski i oświęcimski, marszałek dworu królewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:43 W młodości przywódca napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski, w późniejszych latach uczestnik wojny z Zakonem Krzyżackim (1431-1435) i wojny trzynastoletniej, a także dowódca wyprawy przeciwko księciu Janowi IV oświęcimskiemu w 1453. Syn Jaśka (Jana) Kuropatwy z Grodziny i Łańcuchowa (zm. przed 1421 r.), kasztelana zawichojskiego i starosty lubelskiego. Jego synem był Stanisław Kuropatwa (zm. 1520) – starosta lubelski i chełmski, córka (nieznanego imienia) była żoną Piotra Myszkowskiego (1450-1505), hetmana koronnego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:43 Jan Kuropatwa urodził się jako syn Jana (Jaśka) Kuropatwy z Grodziny i Łańcuchowa, właściciela tych wsi i starosty w Lublinie oraz w Zawichoście. W młodości przebywał na Wawelu jako dworzanin królowej Zofii Holszańskiej, ostatniej żony Władysława Jagiełły. Po swoim zmarłym w 1421 roku ojcu odziedziczył dwór i majątek w Łańcuchowie pod Lublinem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:44 Krótko przed Wielkanocą 1430 roku Jan Kuropatwa razem z Jakubem Nadobnym z Rogowa, Fryderykiem Ostrogskim i Mazowszaninem Rogalą alias Wisselem z Kozolina zebrali grupę zbójców niższego stanu i w Wielkanoc napadli zbrojnie na klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Motywem tego napadu był głównie rabunek skarbów i cennych przedmiotów, które w klasztorze mieli zostawiać pielgrzymi. Jan Długosz sugeruje, że powodem decyzji o tym napadzie były długi, które pozaciągali młodzi dworzanie. Napastnicy, nie znalazłszy w klasztorze wielkich kosztowności, zrabowali naczynia i sprzęty kościelne, po czym odarli z ozdób obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie rabunku obraz został rzucony na ziemię i rozpadł się na trzy deski, na których został namalowany. Wtedy powstały również ślady cięcia na obrazie. Sprawcy uciekli z łupami, ale zostali szybko schwytani i uwięzieni w baszcie na Wawelu. Nie przebywali tam jednak długo. Jako że wszyscy czterej organizatorzy rabunku byli znanymi na krakowskim dworze rycerzami[9], poręczyli za nich inni dworzanie, i już 26 maja 1430 zostali uwolnieni. Jan Kuropatwa pod karą 1000 grzywien miał stawić się przed Władysławem Jagiełłą po powrocie króla do Krakowa. Nie wydaje się, aby Jagiełło ukarał Kuropatwę zbyt surowo, bo ten już w styczniu następnego roku przebywał w swoim dworze w Łańcuchowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:45 Działania Jana Kuropatwy podjęte w następnych latach motywowane były prawdopodobnie chęcią zmiany skrajnie negatywnej opinii, jaką zdobył tym rabunkiem. Dodatkowych podejrzeń wobec niego dostarczyły pogłoski o przynależności przestępców do ruchu husytów, zwolenników reformy religijnej zapoczątkowanej przez Jana Husa w Czechach. Podejrzenia te były najprawdopodobniej fałszywe, ale przyczyniły się do powstania do dziś żywej legendy o „napadzie husytów na Jasną Górę”, a nawet do rozruchów antyczeskich w Krakowie. Prawdopodobne jest, że Kuropatwa w następnych latach uczestniczył w walkach na Litwie, gdzie książę Świdrygiełło (brat Jagiełły) sprzymierzył się z zakonem krzyżackim przeciw Polsce. Jan z Łańcuchowa prawdopodobnie uczestniczył w walkach w 1431 na Wołyniu i w 1435 na Litwie. Jego dawny wspólnik, Jakub Nadobny z Rogowa, zginął w czasie oblężenia Łucka na Wołyniu w 1431. W czasie bitwy pod Wiłkomierzem, podczas której wojska polsko-litewskie rozgromiły oddziały Świdrygiełły, Jan Kuropatwa wziął do niewoli dwóch ważnych rycerzy krzyżackich, Heinricha von Notlebena i Petera Wesselera, których następnie przetrzymywał w swoim dworze w Łańcuchowie w celu uzyskania za nich okupu. O wykupienie z niewoli rycerze ci poprosili w liście proboszcza Starego Miasta Torunia, prosząc też o wsparcie wielkiego mistrza i landmarszałka inflanckiego[12]. Heinrich von Notleben został wykupiony z niewoli dopiero po dwóch latach, w 1437, za cenę 1600 florenów węgierskich. Wysokość okupu za Petera Wesselera nie jest znana, został on uwolniony w tym samym roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:46 W latach pięćdziesiątych XV wieku Jan Kuropatwa uczestniczył też w wojnie trzynastoletniej z Zakonem Krzyżackim. Strategia zmiany negatywnej opinii poprzez działalność wojskową i uczestnictwo w wyprawach wojennych, którą przyjął, okazała się skuteczna. Dodatkowo inwestował on też spore sumy w swoją działalność publiczną – przeznaczył na nią prawdopodobnie większość okupu za krzyżackich rycerzy, dodatkowo pożyczając pieniądze pod zastaw nieruchomości i część z nich sprzedając. Z tych pieniędzy podarował królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi w 1459 roku 480 florenów węgierskich na opłacenie wojsk zaciężnych. Król w zamian za to zapisał mu przyszłe dochody z Chełma, Hrubieszowa i Czerniczyna. W wyniku zasług na wojnach i finansowego zaangażowania w potrzeby króla Jan z Łańcuchowa z powrotem pojawił się jako dworzanin królewski. W 1439 uczestniczył w konfederacji szlacheckiej zawiązanej przez Spytka z Melsztyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:47 W latach 40. XV wieku rozwój dworskiej kariery Jana Kuropatwy pozwolił mu zając szereg ważnych i prestiżowych stanowisk państwowych. W 1439 został nominowany przez Władysława III Warneńczyka na urząd podkomorzego lubelskiego. W latach 1442–1446 sprawował też urząd starosty sanockiego, w 1447 na krótko został starostą chełmskim, a w 1455 uzyskał ten urząd na stałe w nagrodę za zasługi wojenne. W roku 1441 uczestniczył w zjeździe panów polskich i litewskich w Parczewie, w latach 1455-1459 pełnił funkcję marszałka nadwornego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:48 W roku 1452 nastąpił atak wojsk książąt oświęcimskich Jana IV oświęcimskiego i Przemysła toszeckiego na Małopolskę. Władcy księstwa oświęcimskiego, będącego lennem króla Czech, wykorzystali rozprzestrzeniającą się w Małopolsce zarazę, przed którą schronili się broniący tych terenów rycerze. Najechawszy oddziałem 900 rycerzy tereny pograniczne zniszczyli i złupili miasta aż do okolic Krakowa. Następnego roku Kazimierz Jagiellończyk wysłał przeciwko Janowi Oświęcimskiemu oddziały wojsk królewskich pod dowództwem Jana Kuropatwy, starosty lubelskiego Jana Szczekockiego z Wojciechowa i Piotra Szafrańca. Ten ostatni posiadał opinię znacznie gorszą niż we wcześniejszych latach Jan Kuropatwa. Szafraniec, starosta siewierski i syn podkomorzego krakowskiego Piotra Szafrańca Młodszego, zajmował się regularnym rozbojem, rabował posiadłości swoich sąsiadów i napadał na kupców. W 1453, wysłany przez króla na księstwo oświęcimskie, oblegał i zdobył zamek w Malcu, ale zwrócił go księciu w zamian za 2000 czerwonych złotych okupu. W tym samym czasie Jan Kuropatwa i Jan Szczekocki oblegali zamek w Oświęcimiu, który zdobyli, zmuszając Jana oświęcimskiego do kapitulacji. Król polski Kazimierz Jagiellończyk w nagrodę przyznał Janowi Kuropatwie tytuł starosty oświęcimskiego i burgrabi tamtejszego zamku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:52 W ciągu niespełna 200 lat istnienia Fortecy wielokrotnie pod jej murami stawał nieprzyjaciel, jednak główne rozstrzygnięcia najczęściej zapadały na polach kluczowych bitew. Stąd też działania militarne pod murami częstochowskiego Sanktuarium miały najczęściej znaczenie drugorzędne[ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:53 W czasie potopu szwedzkiego wojska nieprzyjaciela podjęły próbę opanowania klasztoru i sanktuarium pod dowództwem gen. Burcharda Muellera o liczebności około 4000 żołnierzy oraz artylerią w postaci 36 dział. Po stronie obrońców twierdzy dowodzonej przez przeora o. Augustyna Kordeckiego OSPPE znajdowało się około 160 żołnierzy załogi, niespełna 100 zakonników oraz kilka osób spośród szlachty[12]. 8 listopada 1655 Szwedzi zażądali poddania klasztoru, lecz po odmowie zakonników wycofali się następnego dnia do Wielunia. Ponowne niewpuszczenie ich do jasnogórskiej twierdzy było przyczyną rozpoczęcia oblężenia, trwającego od 18 listopada 1655 do nocy z 26 na 27 grudnia. Pod koniec listopada Szwedzi otrzymali posiłki w postaci dodatkowych 600 ludzi i 3 armat. Jednak o. Kordecki odrzucił ponowne żądanie kapitulacji po informacjach o niezadowoleniu wojsk polskich w służbie szwedzkiej. Twierdza znajdowała się pod ostrzałem, lecz szwedzkie wojska dopiero 10 grudnia sprowadziły artylerię oblężniczą, która mogła się przyczynić do zdobycia klasztoru. W dniu 24 grudnia o. Kordecki odrzucił kolejne żądanie poddania twierdzy. 27 grudnia Szwedzi zaprzestali oblężenia, jednakże próbowali później jeszcze czterokrotnie zdobyć klasztor. Wcześniej 17 listopada 1655 prowincjał o. Teofil Bronowski OSPPE wywiózł z Jasnej Góry cudowny obraz na Śląsk, aby nie narażać go na ewentualną profanację czy grabież. Obraz przechowywano w paulińskim klasztorze w Mochowie koło Prudnika. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:54 Obrona Jasnej Góry przede wszystkim była triumfem w wymiarze religijno-symbolicznym. Oblężenie to nie było punktem zwrotnym w przebiegu potopu szwedzkiego. Warto dodać, że z Wielkopolski wyruszyła wyprawa na pomoc Częstochowie pod wodzą starosty babimojskiego Krzysztofa Żegockiego, która dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:55 W sierpniu 1665 pod murami Jasnej Góry miała miejsce bitwa wojsk króla Jana Kazimierza z rokoszanami Jerzego Lubomirskiego (starosty olsztyńskiego), która okazała się zwycięska dla wojsk rokoszan. Paulini z Jasnej Góry w czasie tej bitwy zamknęli bramy, aby uniknąć angażowania się w konflikt zbrojny między dwoma dobrodziejami klasztoru. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:55 Następnie podczas III wojny północnej, Szwedzi trzykrotnie oblegali jeszcze Jasną Górę, kiedy komendantem twierdzy był przeor klasztoru o. Euzebiusz Najman OSPPE. Groźbami i szantażem usiłowali wymusić okup na paulińskich zakonnikach. Początkowo próbował tego dokonać gen. Nils Carlsson Guldenstiern, który wraz z 10-tysięczną armią stał pod murami Sanktuarium od połowy do końca sierpnia 1702. Okupu jednak nie zdołał wymusić, a spowodowane postojem pod Częstochową opóźnienie w marszu wojsk skomplikowało w tymże roku losy podboju Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:57 Niepowodzeniem też zakończyły się próby wymuszenia kontrybucji przez innych szwedzkich generałów: Karola Gustawa Rehnskölda, który od 5 do 14 lutego 1704 przebywał w Częstochowie wraz z 9-tysięczną armią oraz gen. Nilsa Stromberga, który w kwietniu 1705 za doznane niepowodzenie, a więc odmowę zapłacenia kontrybucji przez Klasztor, zemścił się podpalając leżącą nieopodal klasztoru wieś Częstochówkę. Pożar, jaki wówczas wybuchł, zagroził poważnie Klasztorowi, który od niechybnej katastrofy uratowała nagła zmiana kierunku wiatru, zapobiegając dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:57 Ostatni – czwarty – raz w czasie III wojny północnej Szwedzi pojawili się pod klasztorem we wrześniu 1709. Do Częstochowy wszedł korpus gen. Ernesta von Krassau maszerujący w kierunku Szczecina. Jednym z pułków szwedzkich dowodził płk. Wilhelm Burchard Müller von der Luhnen, syn generała Burcharda Müllera, który 54 lata wcześniej bezskutecznie oblegał klasztor w czasie pamiętnego najazdu w 1655. Szwedzi zażądali zapłacenia kontrybucji, lecz 12 września w obliczu nadciągających wojsk rosyjskich i saskich, wycofali się z Częstochowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:58 W 1716 Jerzy Ignacy Lubomirski usiłował bezskutecznie zająć twierdzę jasnogórską. Zagrabił jednak dobra klasztorne, co wywołało oburzenie opinii publicznej. Dzięki protekcji królewskiej uniknął konsekwencji swego czynu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:59 Przez następne lata, do 1770 na Jasnej Górze nie było żadnych działań zbrojnych. W tym czasie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Otóż decyzją papieża Klemensa XI z 1716 biskup chełmski Krzysztof Jan Szembek dokonał 8 września 1717 koronacji jasnogórskiego obrazu, w której uczestniczyło około 200 tys. wiernych. Była to pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem, dokonana poza Rzymem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:00 Trudne chwile przeżyła Forteca w czasie konfederacji barskiej, kiedy trzykrotnie przebywali w niej konfederaci. Po raz pierwszy Ignacy Skarbek-Malczewski z 3 tysiącami konfederatów od 9 do 11 lutego 1769, a następnie podwładni Sulimirskiego i Dobrzuchowskiego od końca czerwca do końca sierpnia 1779. Wreszcie Kazimierz Pułaski, który przebywał w jasnogórskiej twierdzy z podwładnymi od początku września 1770 do dnia jej kapitulacji. Ich pobyt sprowokował do ataku Rosjan, liczących na osaczenie konfederatów i bogate łupy, jakie zamierzali zdobyć na Jasnej Górze. Jedyny szturm jaki w decydującym oblężeniu przeprowadził dysponujący 3 tysiącami żołnierzy gen. Iwan Drewicz z 8 na 9 stycznia 1771, zakończył się niepowodzeniem. 1300 żołnierzy pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego, zadając nieprzyjacielowi dotkliwe straty, sięgające kilkuset zabitych i rannych, zmusiło ich do odwrotu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:01 Następnie w 1772 Jasna Góra znowu stała się centralnym punktem obrony konfederatów. U stóp Klasztoru gromadzili się bowiem ci, którzy nie chcieli przyjąć warunków kapitulacji. Toczonym wówczas w Warszawie rokowaniom między królem a Rosjanami towarzyszyły szturmy Rosjan, którzy otoczyli Jasną Górę. Dążyli oni do zbrojnego zajęcia Sanktuarium przed zakończeniem rozmów w Warszawie. Obrony konfederatów nie przełamali, lecz (na mocy podpisanej kapitulacji przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego) wkroczyli na Jasną Górę 18 sierpnia 1772. Alojzy Fryderyk Brühl utworzył korpus inżynierów, który w 1783 częściowo przebudował twierdzę jasnogórską. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:01 Kolejny raz Forteca została zdobyta 19 listopada 1806 przez Polaków pod dowództwem pułkowników Dechampsa i Miaskowskiego, dysponującymi jedynie 270 żołnierzami wraz z okolicznymi chłopami, którzy pomysłowym fortelem zmusili do kapitulacji batalion wojsk pruskich liczący 800 żołnierzy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:04 Okres pod rządami rosyjskimi, to czas nasilających się represji wobec klasztoru: ograniczano liczbę zakonników, zajęto dobra ziemskie, a sanktuarium było grabione. 24 października 1909 miała miejsce profanacja obrazu podczas której dokonano kradzieży klementyńskich koron i sukienki przez nieznanych sprawców. Przypuszcza się, że kradzież mogła być inspirowana przez agentów rosyjskich służb tzw. Ochrany. Wiele źródeł przypisuje sprawstwo o. Damazemu Macochowi OSPPE, skazanemu w głośnym piotrkowskim procesie o zabójstwo i kradzież pieniędzy na Jasnej Górze. Kradzieży koron i sukienki mu jednak nigdy nie udowodniono, a przypuszczenia oparto na politycznych poszlakach, sugerujących m.in. ofiarowanie nowych koron przez cara Mikołaja II. Rok później, 22 maja 1910 odbyła się ponowna koronacja (rekoronacja) koronami, które zostały przesłane przez papieża św. Piusa X. Wraz z koronami obraz otrzymał nową sukienkę: koralową, ufundowaną przez włościan ze wsi Rembieszyce i Złotniki w kieleckim. I wojna światowa ominęła Jasną Górę, stanowiącą od 26 kwietnia 1915 do 4 listopada 1918 enklawę pod okupacją austro-węgierską. Komendantem wojskowym klasztoru był z nadania austriackiego kpt. Josef Klettlinger. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:04 Dwudziestolecie międzywojenne było okresem reform w klasztorze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:05 W pierwszych dniach II wojny światowej w polskiej prasie pojawiły się doniesienia jakoby Luftwaffe dokonało nalotu na klasztor. Informacje te okazały się jednak nieprawdziwe, prawdopodobnie zostały sfingowane przez samych Niemców. W czasie tej wojny część pomieszczeń twierdzy była okupowana przez niemieckie wojsko (od 3 września 1939 roku do 16 stycznia 1945), a sami zakonnicy byli kontrolowani. Ograniczono między innymi zbiorowe pielgrzymki. Samą ikonę w ołtarzu głównym zastąpiono kopią, a oryginał ukrywano na terenie klasztoru, między innymi był przymocowany pod blatem jednego z dwu stołów w Bibliotece Klasztornej. Jasna Góra w tym czasie stała się schronieniem dla partyzantów, a także Żydów[18]. Ponadto Niemcy usiłowali wykorzystać to miejsce na swoją propagandę, chcąc zjednać sobie Polaków. Jasną Górę dwa razy odwiedził gubernator Hans Frank. W styczniu 1945 Niemcy podjęli próbę spalenia klasztoru, zakończoną niepowodzeniem dzięki szybkiej ofensywie Armii Czerwonej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:05 26 sierpnia 1956 przy udziale około miliona wiernych złożono Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, zredagowane przez uwięzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz modlono się o jego uwolnienie. 3 maja 1966 odbyły się centralne uroczystości religijne millenium chrztu Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:06 W 2005 obchodzono 350-lecie obrony Jasnej Góry. Z tego powodu zorganizowano m.in.: 3 maja widowisko batalistyczne w wykonaniu Bractw Kurkowych Rzeczypospolitej Polskiej; 11 września koncert-przedstawienie Częstochowska Victoria przy współudziale Telewizji Polskiej, w którym wystąpili m.in.: Krystyna Feldman, Anna Seniuk, Daniel Olbrychski, Maciej Kozłowski, Paweł Kukiz, Natalia Kukulska, Arka Noego, aktorzy Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. W 2023 Jasna Góra otrzymała Medal Komisji Edukacji Narodowej nadany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:08 Sanktuarium na Jasnej Górze odwiedziło dotychczas trzech papieży: św. Jan Paweł II (sześciokrotnie), Benedykt XVI i Franciszek, m.in. ofiarując swoje dary. Warto dodać, że poza pielgrzymkami, św. Jan Paweł II ofiarował jeszcze inne dary, w tym m.in. Złote serce (22 czerwca 1982) i Korony do Obrazu jasnogórskiego (poświęcone 1 kwietnia 2005, a ofiarowane 3 maja 2005) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:09 Przez stulecia próbowano ukrywać prawdę o najbardziej niesławnym wydarzeniu z historii Jasnej Góry. Od XV aż do XXI wieku o napad na klasztor i zniszczenie świętego obrazu oskarżano rabusiów z zagranicy. W rzeczywistości zbrodni dopuścili się Polacy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:09 O tym, co zaszło w feralną niedzielę 16 kwietnia 1430 roku, jako pierwszy szerzej napisał Jan Długosz w swoich Rocznikach, czyli kronikach. Według jego relacji: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:10 (...) pewni szlachcice polscy, którzy zbyt rozrzutnie roztrwonili swoje majątki po ojcach i mieli długi, przekonani, że klasztor Częstochowa, czyli Jasna Góra należący do zakonu pierwszego eremity Świętego Pawła ma wielkie skarby i dużo pieniędzy (...) – dobrawszy sobie rabusiów z Czech, Moraw i Śląska, w uroczystość Wielkiejnocy (...) napadają na tenże klasztor. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:10 Nie znalazłszy skarbów, zawiedzeni w swej nadziei rzucają się na naczynia liturgiczne, mianowicie: kielichy, krzyże i ornaty. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:11 Na tym złoczyńcy nie poprzestali. Ich łupem padł również, przyozdobiony przez wiernych drogocennymi wotami, obraz Czarnej Madonny. Uczestnicy napadu, wedle dziejopisa, "przebili w poprzek mieczem twarz obrazu i złamali ramy, w które był oprawiony". Wszystko po to, aby "na podstawie tak okrutnych i niegodziwych czynów wzięto ich nie za Polaków, ale za Czechów". Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:11 W tym czasie, w odległości zaledwie kilkudziesięciu kilometrów, husyci szturmowali Bytom i Gliwice. Czescy "heretycy", których oskarżano o najgorsze zbrodnie przeciwko religii, zdawali się idealnym kozłem ofiarnym. W granicach rozsądku leżało to, że grupa rabusiów niepostrzeżenie przedarła się przez granicę między Śląskiem a Polską i dokonała zuchwałego, oburzającego napadu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:12 Według słów Długosza rychło wyszło na jaw, że za całym niecnym przedsięwzięciem stali "Jakub Nadobny z Rogowa z domu Działosza i Jan Kuropatwa z Łańcuchowa; herbu Śreniawa, których król Władysław uwięził i trzymał jakiś czas w wieży w zamku krakowskim, oraz książę ruski Fryderyk". Kronikarz nie omieszkał również dodać, że "niemal wszyscy, którzy się splamili tym świętokradztwem, w ciągu roku haniebnie zginęli". Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:13 Czy Długosz pisał prawdę? A może sprawcami napadu byli rzeczywiście czescy husyci, którzy zniszczyli obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z pobudek czysto religijnych? Od XIX wieku wielu historyków zarzucało słynnemu kronikarzowi, że zmyślił rabunkowy charakter napadu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:14 Wszystko zmieniło się dzięki ustaleniom profesora Jerzego Sperki, który kilka lat temu przebadał księgi grodzkie krakowskie i odkrył, że: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:15 (...) wśród kilku spraw z sesji sądu, która odbyła się 26 maja 1430 roku, znajduje się zapiska dotycząca poręki, którą król nakazał złożyć ("Dominus Rex mandavit fideiubere") pewnym panom, za Jakuba Nadobnego z Rogowa, syna zmarłego Hinczy, za Rogalę, zwanego Wyszel z Kozolina i za Jana Kuropatwę z Łańcuchowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:15 Poręka gwarantowała, że trzej wymienieni stawią się w wyznaczonym przez Władysława Jagiełłę miejscu, aby ten mógł ich osądzić. W innym wypadku ręczących za nich czekały dotkliwe kary finansowe. Niestety, nie sprecyzowano, o co dokładnie oskarżano podejrzanych, jednak jak podkreśla profesor Sperka, była to: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:16 (...) często spotykana praktyka w XV wieku, że poręki w głośnych i znanych sprawach karnych były tak lakoniczne i nie podawano w nich ich przyczyny, nie mówiąc już o szerszym kontekście. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:17 W zestawieniu jednak z relacją Długosza nie trudno powiązać całej trójki z napadem na jasnogórski klasztor. Szczególnie że panowie już wcześniej dobrze się znali. Potwierdzają to zapiski z ksiąg grodzkich dowodzące również, że (zgodnie z tym, co podawał kronikarz) wszyscy tonęli w długach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:17 Rozwiązaniem ich problemów finansowych miał być napad z 16 kwietnia 1430 roku, który przeprowadzili wspólnie z księciem Fryderykiem Ostrogskim i jego ludźmi. Ten ostatni rzeczywiście walczył w szeregach husytów, ale nie zamierzał informować nikogo w taboryckim obozie o swojej wyprawie do Częstochowy. Zatem i jemu zapewne chodziło po prostu o zysk. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:24 W rzeczonym czasie Jagiełło miał na głowie poważne problemy z krewniakami, zwłaszcza z bratem Świdrygiełłą. Ten zdołał nawet dwukrotnie uwięzić mocno posuniętego w latach króla. W dramatycznych okolicznościach, jak stwierdza profesor Sperka, trudno było oczekiwać, że monarcha skoncentruje swą uwagę na jakichkolwiek rabusiach. Dlatego też profesor Sperka twierdzi, że jesienią 1430 roku po prostu... puszczono ich wolno. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:24 Z całej trójki najgorzej skończył Jakub Nadobny z Rogowa, który w sierpniu następnego roku zginął ugodzony tatarską strzały w trakcie prowadzonego przez Jagiełłę oblężenia Łucka. Rogala Wyszel z Kozolina, o którym nie wspominał w swej relacji Długosz, wrócił w rodzinne strony i żył spokojnie oraz w dostatku jeszcze blisko 40 lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:25 Zdecydowanie jednak najlepiej powiodło się Janowi Kuropatwie. Już w czerwcu 1431 roku otrzymał od Jagiełły "jako posłaniec 2 konie w ramach podwód miasta Kazimierza". Osiem lat później został podkomorzym lubelskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:25 Potem obdarowano go starostwem sanockim i chełmskim. Jako wierny sługa Kazimierza Jagiellończyka pełnił nawet od 1455 do 1459 roku funkcję marszałka nadwornego. Doradzał również monarsze w trakcie wojny trzynastoletniej z Krzyżakami. Z dostępnych źródeł wynika, że zmarł po 1462 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:43 Budowle klasztoru i obiekty sakralne na Jasnej Górze powstały w różnym czasie. Najstarsze w XV wieku: bazylika, prezbiterium kaplicy cudownego obrazu i zakrystia, a najmłodsze w XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:44 Plan Jasnej Góry: A – Brama Lubomirskich; B – Brama Matki Bożej Zwycięskiej; C – Brama Matki Boskiej Bolesnej; D – Brama wałowa (Brama Jagiellońska); E – Kaplica Sakramentu Pokuty; F – Bastion królewski (bastion Potockich); G – Pomnik o. Augustyna Kordeckiego; H – Skarbiec; I – Ołtarz przed szczytami; J – Bastion św. Trójcy (bastion Szaniawskich); K – Pomnik św. Jana Pawła II; L – Bastion Morsztynów (bastion św. Rocha); M – Brama św. Jana Pawła II (brama wjazdowa); N – Bastion św. Barbary (bastion Lubomirskich); O – Domy Muzykantów; P – Wieczernik; Q – Kaplica MB Częstochowskiej; R – Kaplica Pamięci Narodu im. o. Augustyna Kordeckiego; S – Kaplica Jabłonowskich (kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa); T – Kaplica Denhoffów (kaplica św. Pawła Pierwszego Pustelnika); U – Wejście na wieżę; V – Kaplica św. Antoniego Padewskiego; W – Pokoje Królewskie; X – Bazylika; Y – Zakrystia; Z – Przybudówka Kaplicy MB Częstochowskiej; a – Sala Rycerska; b – Wirydarz klasztorny; c – Refektarz i biblioteka; d, e – Klasztor; f – Studnia; g – Muzeum 600-lecia; h – Arsenał; i – Dziedziniec gospodarczy; j – Dziedziniec główny; k – Pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:45 Budowę wałów jasnogórskich Twierdzy Maryjnej (łac. Fortalitium Marianum) rozpoczęto około 1620 z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy, który zaniepokojony zamieszkami w Rzeszy niemieckiej i niespokojnymi czasami oraz przewidując ewentualne zagrożenia dla Jasnej Góry ze strony protestantów podjął decyzję o ufortyfikowaniu Sanktuarium. Forteca została zaprojektowana przez królewskiego architekta Andrei dell’ Aqua na planie czworoboku z charakterystycznymi bastionami w narożach. Pierwszy etap budowy przeprowadzono w latach 1621–1624, kiedy to wzniesione zostały mury wraz z bramą wjazdową. Następnie w 1631 wybudowano wschodnią kurtynę, tzn. mur obronny wraz z dwoma bastionami (obecnie widoczny z placu przed szczytem), a potem na podstawie zawartej umowy z Janem Zubertem z Krakowa wybudowano dwa kolejne bastiony (kurtynę zachodnią), które zostały ukończone w latach 40. XVII wieku. Całość fortyfikacji (u schyłku 1655, w czasie szwedzkiego oblężenia) była prostokątem o wymiarach (130 ×104) m z głęboką fosą oraz usypanymi wałami ziemnymi. Twierdza miała ponadto tzw. kazamaty i murowane skarpy. Jeszcze w czasie trwania wojny ze Szwecją w 1658 Sejm Rzeczypospolitej przeznaczył na rozbudowę Fortecy Jasnogórskiej i utrzymanie jej garnizonu (120-150 osób) dodatkowe kwoty. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:46 Na przełomie XVII i XVIII wieku Twierdzę znacznie rozbudowano i zmodernizowano. W latach 80. XVII wieku wybudowano arsenał, czyli pomieszczenie do przechowywania broni, amunicji i armat. Na początku XVIII wieku utworzono prochownię i odlewnię kul, a następnie w 1709 zewnętrzny brzeg fosy otoczono tzw. palisadą, która liczyła ponad 15 tys. pali. Kolejną modernizację przeprowadzono w latach 1700–1721, znacznie przebudowując wszystkie bastiony i kurtyny. W następnych latach ograniczono się do przeprowadzenia bieżących remontów Fortecy. W 1813, po klęsce Napoleona i wkroczeniu Rosjan, car Aleksander I wydał rozkaz zlikwidowania twierdzy. W czasie półtora miesiąca rozebrano górne partie murów, oblankowania, zasypano fosy i zniwelowano wały ziemne[32]. W 1842 uzyskano pozwolenie cara Mikołaja I na uporządkowanie pozostawionych stert gruzów, które otaczały Sanktuarium oraz na odbudowę murów fortecznych (według pierwotnych planów), lecz przestały już one pełnić funkcję obronną Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:47 Na teren Jasnej Góry prowadzą dwa wejścia: główne od strony południowej i boczne (zachodnie) przez bramę wjazdową. Wejście główne tworzy system czterech bram, z których pierwszą, zwaną Lubomirskich, poprzedza niewielki, kolisty placyk otoczony niskim murem z kamiennymi pachołkami spiętymi łańcuchami, zbudowany na początku XX wieku, według projektu Stefana Szyllera. Pośrodku pokrycia placyku, ułożonego z ciemnej kostki granitowej widnieje godło zakonu paulinów, tzn. palma z siedzącym na niej krukiem, trzymającym w dziobie bochenek chleba i dwa lwy wspierające się łapami o pień drzewa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:48 Brama została zbudowana z cegły obłożonej kamieniem, piaskowcem w latach 1722–1723 przez wrocławskiego kamieniarza Jana Limbergera, fundacji podkomorzego koronnego Jerzego Dominika Lubomirskiego (stąd nazwa bramy). W zwieńczeniu bramy w owalu umieszczona jest mozaika Matki Bożej Królowej, wyżej wznosi się dwustronna rzeźba św. Michała Archanioła, a po bokach postawiono również dwustronne rzeźby św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata. Pod obrazem wykuto skrzyżowaną broń i sztandary oraz umieszczono na gzymsie napis (łac. Sub Tuum Praesidum), Pod Twoją Obronę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:49 Brama Matki Bożej Zwycięskiej Zbudowana została w 1767 z okazji spodziewanego przyjazdu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który jednak nie przybył. W 1955 otrzymała nazwę Bramy Matki Bożej Zwycięskiej, bowiem staraniem zakonników w zwieńczeniu bramy umieszczono płaskorzeźbę Matki Bożej Zwycięskiej, na której Maryja unosi się w obłokach nad panopliami (urządzeniami obronnymi), a wykonaną przez artystkę Zofię Trzcińską-Kamińską. Brama jest dość obszerna w postaci przejścia (tunelu wejściowego) prowadzącego na tzw. rawelin, czyli małą fortecę służącą do ochrony bramy głównej, założoną na planie pięcioboku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:50 Brama Matki Boskiej Bolesnej Kiedyś były tu dwa mosty zwodzone: jeden prowadził od bramy Książąt Lubomirskich do bramy Matki Bożej Zwycięskiej. Przez tę bramę wchodziło się z kolei w obręb rawelinu, a dalej do trzeciej bramy, nazwanej bramą Matki Bożej Bolesnej, wybudowanej w obecnym kształcie w 1891, na miejscu wcześniejszej, drewnianej z 1767, za którą znajdował się drugi most zwodzony prowadzący ponad fosą do bramy Wałowej, a dalej na teren fortyfikacji Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:11 Dzwonnica i dzwony Jasnogórskie W obrębie rawelinu, za parkanem znajduje się prowizoryczna dzwonnica z trzema dzwonami. Kilka razy dziennie bije najmniejszy dzwon – o godz. 5:30 słychać dzwon na pierwszą mszę świętą, następnie w południe na Anioł Pański, potem o godz. 18:00 na wieczorną mszę świętą i wreszcie o godz. 21:00 na Apel Jasnogórski. Wszystkie trzy dzwony można usłyszeć w dni świąteczne. Zabytkowy dzwon jest obecnie nie używany z powodu pęknięcia podczas bicia na Apel Jasnogórski w 1990. Posiada on łacińskie inskrypcje, noszący nazwę Jezus Maryja, waży ok. 5 ton. Jest to jeden z najstarszych polskich dzwonów powstałych w okresie renesansu, ufundowany przez króla Zygmunta Starego w 1544. 9 czerwca 2001 na bastionie południowo-wschodnim, gdzie znajduje się pomnik o. Augustyna Kordeckiego OSPPE, metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak poświęcił kopię dzwonu o nazwie Jezus Maryja, ufundowaną przez Pocztę Polską. Natomiast historyczny dzwon został zdjęty i umieszczony na bastionie południowo-zachodnim. Pozostałe dwa duże dzwony o nazwach Św. Pawła Pierwszego Pustelnika i Maryi zostały zakupione z ofiar i darów pielgrzymów w 1912. Pierwotnie dzwonnica znajdowała się obok prezbiterium kościoła, w miejscu, gdzie dziś stoi kaplica Pamięci Narodu, ale ze względów sytuacyjnych (brak miejsca na liczne dzwony) została przeniesiona na rawelin. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:12 Brama wałowa Brama zwana jest również bramą Jagiellonów z dawną wartownią u jej wylotu, po lewej stronie. Pochodzi z pierwszej połowy XVII wieku, przebudowana w XVIII i XIX wieku. Pierwotnie wchodziła w skład dawnych fortyfikacji. W zwieńczeniu umieszczono w 1976 obraz fundatora klasztoru księcia Władysława Opolczyka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:13 Brama św. Jana Pawła II Jasnogórska twierdza otoczona była murem już w 1624, z wejściem jedynie od strony zachodniej. Obecna brama św. Jana Pawła II, pierwotnie zwana była wjazdową. Brama ta zmieniła nazwę w 1987 po ozdobieniu jej papieskim herbem i mottem Totus Tuus. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:45 Kaplica Sakramentu Pokuty Została poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka i oddana do użytku w Środę popielcową w 2007 w dawnej Sali Maryjnej (wcześniej była również spowiednicą), zbudowanej w latach 20. XX wieku, położonej przy bramie wejściowej na Jasną Górę i na wprost wejścia do bazyliki. Znajduje się tam ołtarz, nad nim figura Jezusa na Krzyżu, a obok kopia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Ponadto umieszczono w niej 9 konfesjonałów typu szafowego oraz ustawiono ławki. Adaptując ją położono nową posadzkę, pod nią kanały z nawiewem do klimatyzacji, wymieniono więźbę dachową oraz odnowiono elewację wewnętrzną budynku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:15 Sala o. Augustyna Kordeckiego W przejściu pomiędzy bramą wjazdową a dziedzińcem znajduje się wejście do Sali im o. Augustyna Kordeckiego, którą poświęcił papież św. Jan Paweł II, podczas pobytu na Jasnej Górze 4 czerwca 1997. Jest to obszerna sala o wymiarach (13 × 95) m mogąca pomieścić 1300 osób, przeznaczona na spotkania, konferencje i nabożeństwa dla pielgrzymów. W ścianach wykuto otwory okienne, przez które rozciąga się widok na klasztorny ogród. Znajdują się w niej obrazy (m.in. Antoniego Tańskiego Polonia, przedstawiający około 200 wybitnych Polaków o wymiarach (3 × 12) m i cykl obrazów, płaskorzeźb Stanisława Słoniny Ave Maria). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:52 Bazylika ma rangę bazyliki mniejszej, którą posiada od 1906. Wcześniej stanowiła kościół pw. Krzyża Świętego i Nawiedzenia Matki Boskiej. Najstarszą jej częścią jest prezbiterium – pierwotny murowany kościół gotycki z XV wieku, później sukcesywnie powiększany. W obecnej formie istnieje od przełomu XVII i XVIII wieku, kiedy po pożarze z 16 lipca 1690 została odbudowana jako trzynawowa bazylika w stylu barokowym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:57 Bazylika jasnogórska (również bazylika znalezienia Krzyża Świętego i narodzenia Najświętszej Maryi Panny) – kościół, będący główną częścią zespołu klasztornego na Jasnej Górze w Częstochowie. Usytuowana jest pomiędzy kruchtą i przedsionkiem (w przyziemiu wieży) prowadzącą do kaplicy św. Antoniego z Padwy, a dziedzińcem głównym klasztoru. Od północy przylega do niej kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej. Świątynia posiada tytuł honorowy bazyliki mniejszej, który uzyskała w 1906. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:58 Historia bazyliki sięga lat 20. XV wieku, kiedy to wzniesiono jednonawową świątynię wielkości obecnego prezbiterium (to najstarsza część bazyliki), a następnie około 1463 powiększono ją przekształcając w trójnawowy kościół halowy w stylu gotyckim[2]. Przypuszcza się, jak pokazały to przeprowadzone w latach 2009–2012 prace archeologiczne, że pierwotnie na miejscu bazyliki stał najprawdopodobniej drewniany kościół (dawny parafialny wsi Stara Częstochowa) z założonym wokół niego cmentarzem. Obecną formę uzyskała pod koniec XVII wieku, kiedy to została odbudowana po zniszczeniach dokonanych przez pożar w dniu 16 lipca 1690. Odbudowa w stylu barokowym, prowadzona w latach 1690–1693, wykonana była prawdopodobnie według projektu architekta Domenico del Signore. W latach 1693–1696 podwyższono ściany nawy i prezbiterium, tym samym zmieniając układ przestrzenny świątyni z halowego na bazylikowy. W czasie odbudowy w nawie głównej i prezbiterium wykonano barokowe sklepienia kolebkowe z lunetami. W nawach bocznych natomiast zachowano sklepienia gotyckie (krzyżowe). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:59 W swojej historii bazylika przeszła na przestrzeni wieków wiele modernizacji i remontów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:00 1617–1622 budowa wieży wraz z bocznymi aneksami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:01 1693–1696 wykonanie dekoracji stiukowej (warsztat Alberta Bianco), podwyższenie nawy i prezbiterium Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:01 początek XVIII wieku dekoracja i wyposażenie wnętrza (prace rzeźbiarskie i sztukatorskie), realizowane staraniem przeora i prowincjała o. Konstantego Moszyńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:02 1760–1762 marmoryzacja oraz złocenie ścian bazyliki staraniem przeora o. Ksawerego Rottera Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:03 1860–1881 stopniowe naprawy wystroju bazyliki Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:03 1900–1906 po pożarze i zawaleniu się wieży 15 sierpnia 1900 odbudowa według projektu architekta Józefa Dziekońskiego i architekta Stefana Szyllera, odsłonięcie gotyckiej ściany zachodniej kościoła Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:04 1911–1926 restauracja wnętrza bazyliki przy udziale architekta Stefana Szyllera, malarza Juliana Makarewicza, sztukatora Franciszka Silewicza i złotnika Franciszka Sidorowicza Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:04 2009–2012 kompleksowe prace remontowo-konserwatorskie w bazylice oraz badania archeologiczne, wymiana posadzki oraz instalacji wentylacyjnej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:05 Kościół jest orientowany. Składa się z mocno wydłużonego prezbiterium, nawy głównej, dwóch naw bocznych, czterech kaplic, kruchty, zakrystii oraz krypt grobowych. Dwuspadowy dach nawy kryty jest blachą miedzianą, z wieżyczką (sygnaturką). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:07 Wybudowana około 1631 w stylu manierystyczno-barokowym mieści główne wejście do bazyliki. Okazały portal ozdobiony jest rzeźbiarskimi motywami figuralnymi i ornamentalnymi. W podłuczu arkady znajdują się dwa rzędy rozet w kasetonach, zaś sama arkada ujęta jest z dwóch stron dwoma półkolumnami dźwigającymi belkowanie, które pokryte jest dekoracją o motywach rollwerków i okuć oraz inkrustowane czarnym marmurem. Nad wejściem łaciński napis: DOMVM TVAM DOMINE DECET SANCTI TVDO (pol. Domowi Twojemu przystoi świętość po wszystkie dni, o Panie.)(Ps 93, 5). W żagielkach arkady umieszczono personifikacje Wiary (postać kobiety z krzyżem i kielichem) oraz Nadziei (postać kobiety z kotwicą i gołębicą)[5]. W dolnej części zwieńczenia portalu umieszczono centralnie figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem, a po bokach w niszach, figury klęczących i adorujących postaci św. Pawła Pierwszego Pustelnika (strona prawa) i św. Antoniego Opata (strona lewa). Nad nimi widoczne są dwie postacie półleżących aniołów. Powyżej znajduje się figura św. Michała Archanioła walczącego ze smokiem. Po jego bokach umieszczono wykonane w technice sgraffita dwie tarcze zegarów słonecznych. Portal zwieńczony jest niewielkim trójkątnym tympanonem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:08 Kruchta wybudowana na planie trapezu, nakryta jest kopułą z latarnią. Ściany wnętrza i czaszę kopuły zdobią freski z około 1717 roku (w kopule) przedstawiające scenę Wniebowzięcia i koronacji Matki Bożej oraz późniejsze, namalowane ok. 1817 sceny na ścianach tarczowych namalowane w 100. rocznicę koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej: widok Jasnej Góry, przekazanie koron, przemówienie bp. Stanisława Szembeka oraz koronacja. Za kruchtą znajduje się przedsionek. Ściany przedsionka dekorują malowane sceny: św. Rodzina pielgrzymująca do świątyni jerozolimskiej, Chrystus z uczniami w Emaus, pielgrzymka do świętego miejsca i św. Krzysztof. Kopułę zdobi fresk przedstawiający św. Michała Archanioła Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:09 Na przedłużeniu przedsionka (w przyziemiu wieży) znajduje się oddzielona kratą XVII wieczna kaplica (jedna z czterech w bazylice) pw. św. Antoniego Padewskiego z ołtarzem datowanym na wiek XVIII z głównym obrazem przedstawiającym wizję św. Antoniego ozdobionym srebrnymi sukienkami trybowanymi w motyw wici kwiatowych. Ponadto po bokach ołtarza umieszczono figury św. Joachima i św. Anny[6]. Sklepienie kaplicy dekorują barokowa sztukateria i polichromie przedstawiające wydarzenia z życia patrona kaplicy. Dawniej, jak pokazały to badania prowadzone w latach 2009–2012, pomiędzy bazyliką a kaplicą było dodatkowe przejście z okazałym portalem, które później okratowano, a następnie zamurowano. Kaplica, zamknięta kratą, nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. Można dodać, że w XIX wieku czasowo kaplica ta była pod opieką prawosławnego popa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 18:58 Do bazyliki prowadzą główne drzwi z 1858 (w prawo z przedsionka) ozdobione jednostronnie płaskorzeźbami aniołów oraz św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata. Bazylika ma 46 m długości, 21 m szerokości i 29 m wysokości. Jest budowlą orientowaną. Z prawej nawy bocznej (południowej) prowadzą schody w górę do kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika i kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz schody w dół do kaplicy Świętych Relikwii. Wszystkie trzy kaplice na zewnątrz obłożone są piaskowcem pińczowskim. Z lewej nawy bocznej (północnej) prowadzi wejście schodami w górę do kaplicy Matki Bożej (przybudówki) z barokowym portalem, w supraporcie, którego widoczna jest polichromowana płaskorzeźba przedstawiająca spotkanie na pustyni św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata[8], dalej w północnej ścianie prezbiterium, znajdują się dwa dalsze wejścia, w tym pierwotne wejście do kościoła z około połowy XVII wieku. Ściany bazyliki pokryte są dekoracją stiukową, wnętrze rozczłonkowane filarami naw bocznych z masywnymi pilastrami zwieńczonymi głowicami kompozytowymi[8]. Ściany zostały na końcu XVIII wieku marmoryzowane[9]. Sklepienia zdobią freski wykonane w latach 1693–1695 przez artystę Karola Dankwarta i sztukaterie wykonane najprawdopodobniej przez artystów śląskich[8]. W prezbiterium przedstawiono sceny adoracji i znalezienia Krzyża Świętego, a w nawie głównej i bocznych treścią polichromii są cuda jakie działy się na Jasnej Górze, opisane w jasnogórskich księgach łask Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 18:59 W prawej nawie bocznej usytuowano cztery późnobarokowe ołtarze boczne. Najbliżej prezbiterium znajduje się ołtarz św. Anny, w którego nastawie ustawiono rzeźbę św. Anny z Maryją, a w zwieńczeniu figurę Maryi Niepokalanie Poczętej. Blisko niego położony jest ołtarz św. Józefa z Dzieciątkiem (pierwotnie św. Łukasza) z barokowym obrazem świętego przybranego w srebrną sukienkę[6]. Pomiędzy kaplicami św. Pawła Pierwszego Pustelnika i dwoma pozostałymi kaplicami umieszczono ołtarz z pokłonem Mędrców ze Wschodu (dawniej św. Franciszka Ksawerego z pozostawioną grupą rzeźbiarską przedstawiającego świętego udzielającego chrztu poganom). Ostatni ołtarz w tej bocznej nawie (pod chórem muzycznym) z czarnego marmuru dębnickiego poświęcony jest św. Kazimierzowi z wizerunkiem ołtarzowym przedstawiającym świętego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:00 W lewej nawie bocznej również usytuowano cztery ołtarze boczne. Najbliżej prezbiterium znajduje się ołtarz św. Joachima prowadzącego młodą Maryję (nosi również on wezwanie Matki Boskiej Różańcowej)[6]. Blisko niego położony jest ołtarz św. Jadwigi Królowej (wcześniej św. Jana Nepomucena). Kolejnym ołtarzem usytuowanym na ścianie północnej bazyliki jest ołtarz poświęcony św. Augustynowi (dawniej św. Stanisława Biskupa i Męczennika z pozostawioną figurą świętego). Blisko tego ołtarza na drugim filarze nawy umieszczona jest późnobarokowa ambona z 1762. Następnym ołtarzem jest ołtarz zwieńczony sztukaterią z grupą aniołów i obrazem z XVIII wieku ze sceną Bożego Narodzenia. Ostatni ołtarz pod chórem z czarnego marmuru dębnickiego posiada płaskorzeźbę św. Marii Magdaleny (z jedynym kobiecym aktem znajdującym się na Jasnej Górze) (wcześniej pod wezwaniem św. Zyty, a następnie św. Maksymiliana Marii Kolbego). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:01 Nieliczne ławy bazyliki z drugiej połowy XVIII wieku są dziełem stolarza paulina br. Antoniego Rottera Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:01 Na chórze zachodnim znajdują się jedne z największych organów w Polsce, posiadające 120 głosów. Wybudowane zostały w latach 1953–1956 przez Stefana Truszczyńskiego z Włocławka. Otworzono wówczas szafę dawnych organów XVIII wiecznych, wykonanych przez Caspariniego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:06 Ołtarz główny umieszczony jest na całej ścianie wschodniej prezbiterium, ozdobiony zróżnicowaną marmoryzacją i bogatymi złoceniami, konsekrowany w 1734. Wykonany został w latach 1725–1728 (według projektu nieznanego autora przy udziale architekta włoskiego Giacomo Antonio Buzziniego) przez wrocławskiego rzeźbiarza i sztukatora Johanna Adama Karingera z udziałem marmoryzatora Ignacego Prowizora oraz sztukatora i złotnika Szelcera ze sceną Wniebowzięcia i koronacji Najświętszej Maryi Panny, fundacji hetmana polnego koronnego Stanisława Chomętowskiego, staraniem o. Konstantego Moszyńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:07 Ołtarz wykonano z kamienia i stiuku. Dolna część (w podbudowie) jest cokołem z mensą w formie sarkofagu. Główną, centralną częścią ołtarza jest tabernakulum z baldachimem w formie namiotu, z postaciami dwóch klęczących aniołów, wykonane w latach 20. XX wieku przez Karola Hukana. W część środkową jego nastawy, ujętą po bokach w potężne trzy pary kolumn dźwigających mocno rozbudowane belkowanie, wkomponowano grupę aniołów unoszących Maryję, a w zwieńczeniu usytuowano Trójcę Świętą koronującą Matkę Bożą. Między kolumnami na ich tle ustawione są monumentalne i dynamiczne figury czterech ewangelistów. Po bokach wznoszą się ponadto figury św. Piotra (z kluczami) i św. Pawła (z mieczem) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:08 Cały wystrój ołtarza sprawia wrażenie zwartej kompozycji architektoniczno-rzeźbiarskiej, z charakterystycznym późnobarokowym dynamizmem i bogactwem malarsko-światłocieniowych efektów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:09 Na prawo od ołtarza stoi neobarokowy stylizowany tron biskupi wykonany w 1866 według projektu paulina o. Teodora Potockiego. W ścianie północnej znajdują się dwa ozdobne portale z wejściem do przedsionka zakrystii, z drewnianymi drzwiami, wykonanymi około 1860 przez Piotra Fertnera z Częstochowy ozdobionymi płaskorzeźbą przedstawiającą przekazanie przez księcia Władysława Opolczyka cudownego obrazu paulinom oraz drugi portal do samej zakrystii, pochodzące z XVII i XVIII wieku. Przed ołtarzem na posadzce znajduje się płyta nagrobna zamykająca wejście do podziemnych krypt. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:10 Na ścianach prezbiterium u góry umieszczono dwa bogato dekorowane balkony muzyczne z XVIII wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:11 Kaplica nosi również nazwę kaplicy Denhoffów, ponieważ jest mauzoleum grobowym rodziny Denhoffów. Wejście do niej prowadzi z prawej bocznej nawy (południowej) bazyliki przez portal z czarnego marmuru dębnickiego, z XVII wieczną ozdobną kratą, zwieńczona godłem paulinów. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. Ponadto jest tradycyjnym miejscem przedpogrzebowym wystawienia ciał zmarłych paulinów oraz odprawiania nowenny paulinów przed świętem patrona zakonu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:15 Budowę kaplicy rozpoczęto w 1644 z myślą o miejscu pochówku magnackiej rodziny Denhoffów, kiedy jej fundator Kasper Denhoff, był ciężko chory. Po jego śmierci w dniu 5 lipca 1645 dalsze prace nadzorowała wdowa po nim Anna Aleksandra Koniecpolska, która zmarła z kolei w 1655 nie doczekawszy się ukończenia prac. Budowę dokończył dopiero opat jędrzejowski Aleksander Denhoff, który zaangażował krakowskiego architekta Franciszka Zaora, a później po jego śmierci krakowskiego kamieniarza Kazimierza Jacka Naporę, który ją ukończył w 1676. Pożar, który wybuchł 16 lipca 1690 znacznie zniszczył kaplicę, która została następnie odnowiona przez Zygmunta Wiktora Denhoffa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:16 Jest to budowla na planie kwadratu, nakryta kopułą na pendentywach z latarnią. Wnętrze jest surowe i poważne, o ścianach wyłożonych czarnym marmurem dębnickim, w stylu wczesnobarokowym, z trójdzielnym podziałem ścian na centralne przęsło główne i węższe przęsła boczne (na kształt łuku triumfalnego). W narożach kaplicy znajdują się monumentalne jońskie kolumny, dźwigające całą konstrukcję. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:17 Czasza kopuły, utrzymana jest w jasnej tonacji, zdobią ją sztukaterie oraz wkomponowane sceny z życia św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W pendentywach umieszczono cztery medaliony z herbami Denhoffów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:18 Na ołtarzu głównym umieszczono obraz Apoteoza św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Święty jest na nim unoszony przez aniołów i koronowany przez Trójcę Świętą. Po lewej stronie ołtarza znajduje się obraz św. Hieronima, piszącego żywot św. Pawła, z aniołem wskazującym na świętego w niebie, a po prawej obraz św. Antoniego Opata w scenie rozmowy z cenobitami i pustelnikami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:19 Pod kaplicą mieści się krypta grobowa z zachowanymi około dwudziestoma trumnami z wieku XVII i XVIII członków rodziny Denhoffów oraz kilku zakonników paulińskich z XIX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:22 Kaplica powstała w latach 1751–1759 jako mauzoleum grobowe Jabłonowskich. Fundatorem był Stanisław Wincenty Jabłonowski, wojewoda rawski (spoczywa on pod bazyliką). Była ona przebudowana z istniejącej wcześniej kaplicy świętych Aniołów Stróżów. Nakryta jest kopułą na pendentywach, której czaszę zdobi polichromia przedstawiająca cztery sceny z historii Krzyża Świętego, ujęte w dekoracyjne medaliony: wywyższenie węża na pustyni przez Mojżesza z Księgi Liczb, zapowiedź ofiary krzyżowej Chrystusa, znalezienie Krzyża przez św. Helenę i triumf Krzyża jako znaku odkupienia i miłości Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:23 W pendentywach umieszczone są malowidła z symbolicznymi przedstawieniami kobiecych personifikacji czterech kontynentów: Murzynka z krokodylem u stóp symbolizuje Afrykę, kobieta, za którą stoi słoń, symbolizuje Azję, jest też wyobrażenie Ameryki i Europy, którą symbolizuje kobieta, opierająca rękę na głowie wołu i unosząca dłoń w kierunku anioła, który niesie na poduszeczce tiarę i krzyż, symbole chrześcijaństwa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:24 Wystrój jest rokokowy z XVIII wieku, z dekoracjami typu rocaille. Ściany ozdobione są niszami z czterema stiukowymi rzeźbami aniołów symbolizujących smutek, płacz, Zmartwychwstanie i triumf. W ołtarzu głównym marmurowym na wprost stoi centralna figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, będącego odniesieniem do francuskich objawień wizytki św. Małgorzaty Marii Alacoque z Paray-le-Monial, zaś w ołtarzu po lewej stronie mieści się obraz świętych Aniołów Stróżów z XVIII wieku, z centralną postacią Michała Archanioła (z tarczą i wagą), Archanioła Gabriela (z lilią) i Archanioła Rafała z Księgi Tobiasza, innych aniołów oraz Trójcą Świętą u góry obrazu. Po prawej zaś stronie umieszczono nagrobek z czarnego marmuru zawierający: okrągłą płaskorzeźbę portretu fundatora kaplicy Stanisława Jabłonowskiego podtrzymywaną przez anioła, anioła z klepsydrą oraz trąbiącego anioła Sądu Ostatecznego z żółtawo-szarego marmuru paczółtowickiego, który wyrzeźbili kamieniarz krakowski Wojciech Rojowski i kamieniarz dębnicki Tomasz Górecki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:25 Pierwotnie kaplica była drewniana, rozebrana w 1639, później wzniesiona jako murowana (być może fundacji Lubomirskich), a następnie przebudowana w 1751 na polecenie Stanisława Jabłonowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:25 W kaplicy tej w latach 1875–1926 umieszczono obraz Matki Bożej Kodeńskiej, usunięty z Kodnia przez rząd carski. Przejściowo kaplica ta była wtedy również pod wezwaniem Matki Bożej Kodeńskiej. W 1980 umieszczono tablicę pamiątkową z napisem: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:26 Do stóp wygnanej Matki przybywali wierni z Podlasia, prosząc o wytrwanie w wierze i polskości Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:27 Ponadto w kaplicy umieszczono kilka rzędów drewnianych ław po obu stronach posadzki. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. W niektórych godzinach jest zamykana, kiedy odprawiane są w niej zamknięte msze święte, dla przybyłych z zagranicy pielgrzymek. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:30 Kaplica świętych relikwii Położona jest w dolnej kondygnacji pod kaplicą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Została przebudowana w 1666 z dawnej kaplicy św. Filipa Nereusza (Arcybractwa Różańcowego), wzniesionej w latach 1624–1628, a zaprojektowanej przez architekta Goltzmana pierwotnie jako krypta pw. św. Barbary. W kaplicy są trzy ołtarze. Na ołtarzu znajdującym się po prawej stronie pw. św. Walentego stoją dwa srebrne relikwiarze zwieńczone figurami czaszek świętych: św. Honorata i św. Kandyda. Sprowadzono je z Rzymu w 1682. Po lewej zaś stronie znajdują się relikwie: bł. Euzebiusza i św. Donata. W szklanych, złoconych gablotach pokrywających wszystkie ściany znajdują się ponadto relikwiarze innych świętych i błogosławionych. Kaplicę zamyka otwierana krata. Kaplica nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających (czasami jest otwierana w dniu 1 lub 2 listopada), zamknięta kratą. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:31 Zakrystia Zakrystia znajduje się we wschodniej części klasztoru. Została wybudowana w latach 1649–1651 z przeznaczeniem na skarbiec. Tę funkcję pomieszczenie pełniło przez krótki czas. Później przekształcono je w salę przygotowań księży i zakonników do sprawowanych czynności liturgicznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:33 Pomieszczenie zakrystii zbudowane jest na planie prostokąta rozciągniętego wzdłuż osi wschód-zachód, nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami, ozdobionymi późnobarokowymi freskami o tematyce biblijnej pędzla Karola Dankwarta w latach 1693–1695, (m.in. sceny z życia Heliodora i Salomona). Na ścianie wschodniej, przeciwległej do głównego wejścia znajduje się ołtarz pw. św. Wacława z jego figurą oraz obrazem ukrzyżowanego Chrystusa. Na prawo od drzwi wejściowych umieszczono w 1724 lawaterz z czarnego marmuru dębnickiego ozdobiony wkładkami z różnobarwnych marmurów i przedstawieniem św. Marii Magdaleny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:33 Zakrystia umeblowana jest XVII wiecznymi komodami ustawionymi przy ścianach północnej i południowej połączonymi z boazerią ozdobioną przez dziewięć (pierwotnie dziesięć) obrazów o wymiarach (46 × 63) cm, opowiadających o roli Anioła Stróża w życiu człowieka, namalowanych przez Krzysztofa Fokelskiego. Pozostałe obrazy zostały wykonane przez anonimowego artystę. Przedstawiono na nich m.in. Zwiastowanie, pokłon Mędrców ze Wschodu i pokłon pasterzy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:35 W lunetach sklepiennych, na ścianie północnej i południowej znajduje się cykl siedmiu obrazów malowanych na płótnie po 1651, ze scenami z życia pustelników: ✓Komunii św. przyjętej przez św. Marię Egipcjankę (†500), po nawróceniu pokutującej ✓Św. Taidy, grzesznicy aleksandryjskiej z IV wieku, nawróconej przez św. Pafnucego, która resztę życia spędziła w samotności ✓Męczeństwa św. Dympty, opiekunki psychicznie chorych z VII wieku ✓Św. Romualda (952–1027), założyciela zakonu kamedułów ✓Kuszenia św. Antoniego Opata Pogrzebu św. Sofronii, pustelnicy ✓Św. Martyniana, początek IV wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:35 Ponadto nad wejściem umieszczono obraz olejny malowany po 1651, przedstawiający biskupa magdeburskiego Udona, który odprawiwszy świętokradczą mszę św. poniósł śmierć (z wyroku bożego) ścięty przez św. Maurycego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:37 Krypty grobowe Poza wymienioną wcześniej kryptą grobową w kaplicy Denhoffów, pod posadzką bazyliki znajdują się również inne krypty. Badania archeologiczne z lat 2009–2012 wykazały, że pod posadzką obecnej bazyliki istniał pierwotnie cmentarz ziemny. Następnie po wybudowaniu na nim bazyliki, pod jej posadzką urządzono prawdopodobnie kilkanaście krypt grobowych (dotychczas odkryto 6 murowanych). Pochowani są w niej zakonnicy paulińscy oraz osoby świeckie. W niektórych kryptach odkryto unikatowe pochówki trumienne z XV wieku tzw. dłubanki, czyli pochówki w wydrążonych pniach drzew. Ponadto w kryptach spoczywa m.in. 10 członków kapeli jasnogórskiej oraz ich rodzin Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:42 Epitafium Smoleńskie Zostało umieszczone 3 maja 2012 na wprost wyjścia z kaplicy Matki Bożej jako 4 metrowej wysokości tablica pamiątkowa-epitafium w formie płaskorzeźby poświęconej tragicznie zmarłym 10 kwietnia 2010 w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, 96 jej ofiarom. Na tablicy zaprojektowanej przez krakowskiego artystę Lecha Dziewulskiego znajdują się nazwiska wszystkich ofiar. W epitafium wmontowana została także tablica upamiętniająca ofiary smoleńskie, którą Rosjanie usunęli z miejsca tragedii w nocy przed pierwszą rocznicą katastrofy, przekazana na Jasną Górę 10 lipca 2011 przez Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010. Ponadto umieszczono na nim następujący napis: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:43 PAMIĘCI 96 POLAKÓW NA CZELE Z PREZYDENTEM RP LECHEM KACZYŃSKIM KTÓRZY 10 KWIETNIA 2010 R. ZGINĘLI W KATASTROFIE LOTNICZEJ POD SMOLEŃSKIEM W DRODZE NA UROCZYSTOŚCI UPAMIĘTNIENIA 70 ROCZNICY SOWIECKIEJ ZBRODNI LUDOBÓJSTWA W LESIE KATYŃSKIM DOKONANEJ NA JEŃCACH WOJENNYCH OFICERACH WOJSKA POLSKIEGO W 1940 R. STOWARZYSZENIE RODZIN KATYŃ 2010. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:44 Na płaskorzeźbie u dołu widnieje Godło Polski, a dalej w plastyczny sposób za pomocą wielu świec ukazane są ofiary katastrofy, które od miejsca tragedii, wśród drzew rozmieszczone są ku górze płaskorzeźby tworząc drogę. W centrum umieszczono Krzyż Katyński z przewieszoną stułą[49]. Płonące świece są łącznikiem między lasem smoleńskim a lasem katyńskim. Spoza konarów drzew, jako zwieńczenie Epitafium ukazano wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, która swym płaszczem opieki obejmuje wszystkie ofiary Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:45 Sala Rycerska Sala Rycerska (wcześniej nazywana Salą Dysput) została zbudowana w latach 1647–1649 w południowym skrzydle klasztoru jako pomieszczenie reprezentacyjne. Była początkowo osobnym budynkiem, biegnącym równolegle do kaplicy Matki Bożej i połączonym z nią przejściami na obu kondygnacjach. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym na gurtach z lunetami, poniżej niej, na dolnej kondygnacji znajduje się kaplica Różańcowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:47 Na ścianach zbudowano w latach 90. XVII wieku pary pilastrów o korynckich głowicach ozdobionych motywami puttów, ptaków i gryfów. Całe wnętrze obiega belkowanie. W lewym północno-wschodnim narożniku Sali znajduje się furta klasztorna z portalem o rozbudowanym zwieńczeniu. Obok niej, między oknami stoi XVIII wieczny ołtarz św. Jana Ewangelisty, ze znajdującymi się na nim płaskorzeźbami przedstawiającymi widzenie św. Jana na wyspie Patmos oraz dwiema figurami świętych lub postaci alegorycznych. Główne drzwi znajdujące się na południowej ścianie prowadzą na galerię górnej kondygnacji tzw. Przybudówki, trzeciej części kaplicy Matki Bożej. Nad gzymsem ściany wschodniej (powyżej ołtarza) umieszczony jest polichromowany, monumentalny krucyfiks, a na przeciwległej stronie (ścianie zachodniej) relief przedstawiający Matkę Bożą Bolesną i dwa rokokowe lustra weneckie z XVII wieku w ozdobnych, złoconych ramach, zawieszone w 1957. U góry, po prawej stronie w lunetach sklepiennych znajduje się dziewięć obrazów olejnych na płótnie z XVII wieku anonimowych malarzy, przedstawiających następujące sceny z dziejów Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:49 U dołu, na ścianie natomiast znajdują się trzy tablice pamiątkowe: Jubileuszowa z okazji Tysiąclecia Chrztu Polski wykonana z miedzi Poświęcona Henrykowi Sienkiewiczowi, wykonana z brązu, a odsłonięta 25 sierpnia 1969 Tekst lwowskich ślubów Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656, wykonana według projektu Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej w 1956 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:50 Okna Sali rozmieszczone są na dwóch poziomach, wychodzących na zamknięty, wewnętrzny dziedziniec klasztorny w kształcie czworoboku. Pod sklepieniem na wysokości gzymsu eksponowane są sztandary wojskowe, związkowe, szkolne oraz stronnictw politycznych. W 1968 wykonano marmoryzację ścian oraz ujednolicono kolorystykę wnętrza. Reprezentacyjne wnętrze Sali oprócz uroczystości zakonnych (dawniej na św. Tomasza z Akwinu – 7 marca i na św. Katarzynę Aleksandryjską – 25 listopada) służyło wielu innym celom. W latach 1656, 1657, 1661 odbyły się w niej posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej. Król Polski Jan Kazimierz w 1661 wykorzystał ją jako królewską salę tronową[50]. 4 lutego tegoż roku odbywała się w niej audiencja dla posłów kozackich, zaś następnego dnia dla posłów cara Aleksandra Michajłowicza. Pomieszczenie to wykorzystano również w czasie ślubu Michała Korybuta Wiśniowieckiego z Eleonorą Habsburżanką w 1670 oraz w czasie pielgrzymki Jana III Sobieskiego przed bitwą pod Wiedniem w 1683. W 1936 odbyły się w niej obrady Plenarnego Synodu Polski, którym przewodniczył legat papieski kard. Marmaggi. Sala udostępniona jest dla pielgrzymów i zwiedzających. Odbywają się w niej również koncerty, spotkania, wystawy i prezentacje. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:54 Wieża Wznosi się po zachodniej stronie Bazyliki, na osi jej głównej nawy i jest jedną z wyższych wież kościelnych w Polsce. Została wybudowana na tym miejscu w latach 1617–1625 na bazie średniowiecznej studni, którą zasypano i nakryto sklepieniem. W swej historii była wielokrotnie niszczona, m.in. przez pożary, a następnie odbudowywana, przekształcana i restaurowana w następujących latach: 1655, 1703-1714, 1799, 1825, 1841, 1850, 1856 i 1895. Pierwotnie wieża składała się z sześciokondygnacyjnej części ceglanej i trójkondygnacyjnej części drewnianej, obitej blachą miedzianą. W obecnej postaci pochodzi z lat 1901–1906, kiedy to została nadbudowana część na miejscu spalonej po pożarze 15 sierpnia 1900 konstrukcji drewnianej i podwyższona o 17 m do wysokości 106,30 m oraz zastąpiona częścią stalową. Pożar wybuchł w nocy z 14 na 15 sierpnia, kiedy to na skutek nieostrożności i niefrasobliwości organizacji uroczystości Wniebowzięcia NMP, z oświetlonej wieży wystrzelono kolorowe, ogniowe fajerwerki. Około godz. 23:00 silny podmuch wiatru spowodował od nich zaprószenie ognia w drewnianej części górnych kondygnacji hełmu wieży i całkowite zniszczenie tej części konstrukcji. W wyniku pożaru poza zniszczeniami samej wieży, zostały uszkodzone (na skutek spadających wypalonych odłamków) dachy Pokoi Królewskich, kruchty i kaplicy św. Antoniego Padewskiego. Kilka dni po pożarze 24 sierpnia powołano komisję odbudowy wieży z udziałem m.in. architektów Stefana Szyllera i Józefa Piusa Dziekońskiego, która postanowiła ją odbudować przy użyciu trwalszych materiałów: kamienia i stali oraz uzyskaniu zgody władz carskich. Wstępny kosztorys opiewał na sumę 157 tys. rubli, który ostatecznie wyniósł 159 tys. rubli. W wyniku ekspertyzy popożarowej rozebrano cztery ceglane górne kondygnacje wieży oraz wzmocniono betonem i pogłębiono do głębokości 9 m istniejące fundamenty. Odbudowa wymagała również założenia deskowego rusztowania na całej konstrukcji. 12 sierpnia 1905 przeor o. Euzebiusz Rejman OSPPE poświęcił krzyż, który zwieńcza wieżę, a w bani hełmu zamknięty został dokument z opisem historii odbudowy. Poświęcenie wieży nastąpiło podczas uroczystości Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia 1906 z udziałem około 300 tys. wiernych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:56 Jej budowniczowie powtórzyli jej pierwotne formy późnorenesansowe (galeria arkadowa) i barokowe (hełm), rezygnując z odtworzenia gzymsów międzykondygnacyjnych. Na wysokości szczytu kościoła dodano neorenesansową galeryjkę z kamienną balustradą, zwieńczoną kulami na cokolikach. Wieża jest zbudowana z kamienia z użyciem cegły oraz jest obłożona ciosami piaskowca szydłowieckiego, a w górnej trójkondygnacyjnej części hełmu posiada konstrukcję żelazną i ściany z miedzianej blachy. Detale architektoniczne wykuto z granitu, zaś cztery wielkie narożne kolumny czwartej kondygnacji o wysokości 5 m wykonano z polerowanego labradoru szwedzkiego. Swoje harmonijne proporcje wieża zawdzięcza umiejętnemu przez projektantów stopniowaniu mas poszczególnych kondygnacji. Na narożnikach galerii trzeciej kondygnacji umieszczono cztery kamienne figury: św. Pawła Pierwszego Pustelnika, św. Floriana, św. Jadwigę Śląską i św. Kazimierza wykonane przez częstochowskiego rzeźbiarza Władysława Rudlickiego, zaś na balustradzie najwyższej kondygnacji ustawiono cztery miedziane posągi według projektu Piusa Welońskiego, a przedstawiające: św. Augustyna, św. Wojciecha, św. Stanisława oraz papieża Leona XIII. Wieżę zwieńcza iglica z krzyżem, pod którym umieszczono ze złoconego brązu paulińskiego kruka o rozpiętości skrzydeł 1,7 m, z bochenkiem chleba w dziobie. Na początku 1906 na drugiej kondygnacji z czterech jej stron zamontowano tarcze zegara kurantowego z carillonem, 34 dzwonami, na których melodie pieśni maryjnych innych pieśni oraz kolęd[60] grane są mechanicznie dzięki zastosowaniu pozytywkowego automatu, ale można je także wygrywać na specjalnej klawiaturze, które zostały sprowadzone z Malines w Belgii. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:57 Wieża jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających poprzez wejście prowadzące z przejścia z dziedzińca głównego do dziedzińca przed kaplicę, okólnymi schodami metalowymi biegnącymi wokół jej ścian do dwóch galerii widokowych z kamienną balustradą usytuowanych na około 1/4 i 1/2 jej wysokości. Na szczyt prowadzi łącznie 519 stopni schodów i 36 kondygnacji z usytuowanym na nim balkonikiem, udostępnionym (ze względu na bezpieczeństwo oraz ewentualność dewastacji) tylko obsłudze technicznej. Trzon wieży odchylony jest od pionu o około 78 cm, co odkryto podczas badań przeprowadzonych w 1988. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:59 Wieża była miejscem m.in. tragicznego wypadku, do jakiego doszło 30 sierpnia 2011, kiedy to 26-letni mężczyzna z Częstochowy po przejściu kamiennej balustrady na górnej galerii widokowej skoczył w dół ponosząc śmierć na miejscu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:02 Pokoje Królewskie Jest to piętrowy budynek na planie w kształcie litery „L” z użytkowym poddaszem wybudowany w 1644, położony pomiędzy bazyliką a częścią gospodarczą klasztoru. Na parterze już w I połowie XVII wieku znajdowała się apteka, zmodernizowana w 1714, a obecnie pomieszczenia części obsługującej jasnogórskich pielgrzymów. Budynek został zbudowany w celu obsługi dostojników (w tym m.in. królów – stąd nazwa Pokoje Królewskie) jako reprezentacyjny obiekt, z uwagi na to, że reguła zakonu paulinów zabraniała pobytu osób świeckich na terenie klauzurowego klasztoru. W sierpniu 2000 prymas kard. Józef Glemp poświęcił mozaikę, która zastąpiła zniszczony fresk, na ścianie Pokoi Królewskich autorstwa włoskiego artysty Fabiana Favreta, przedstawiającą Matkę Bożą Jasnogórską adorowaną przez ślubującego króla Jana Kazimierza oraz dziękującego za obronę Jasnej Góry o. Augustyna Kordeckiego OSPPE Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:03 Domy Muzykantów Jednopiętrowy budynek Domów Muzykantów usytuowany jest w południowej części dziedzińca gospodarczego. Wybudowany został w XVII wieku z przeznaczeniem na mieszkania dla chórzystów, a następnie po likwidacji chóru, dla członków grupy wokalno-instrumentalnej (stąd nazwa). Muzycy byli wykonawcami krótkich utworów (intrad) w czasie odsłonięcia i zasłonięcia obrazu, a także w czasie wizyt niektórych osobistości państwowych. Na parterze Domów Muzykantów znajdują się obecnie toalety i punkt informacyjny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:04 Wieczernik Położony jest obok Bazyliki. Dawniej znajdował się tu cmentarz. Na przełomie XIX i XX wieku przebudowano go według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. Do Wieczernika wchodzi się przez trzy bramy. Środkowa brama, na której widnieje herb Potockich, została zmodernizowana, poprzez dodanie dwóch bocznych i ozdobienie kratą. Na wprost wejścia do Wieczernika znajduje się kaplica Najświętszego Sakramentu pw. św. Piusa X. Fasada kaplicy ozdobiona jest płaskorzeźbą ukazującą Triumf Najświętszego Sakramentu. Aniołowie otaczają owalne okno, gdzie w monstrancji wystawiano Najświętszy Sakrament, a w zwieńczeniu znajduje się postać Chrystusa. Dawniej w Wieczerniku modlili się oczekujący na spowiedź pielgrzymi, a na krużgankach w okresie letnim udzielano Komunię świętą, kiedy na Jasnej Górze były tłumy pielgrzymów. Obecnie podczas dużych pielgrzymek odprawiane są tu kameralne msze święte. Nad wejściem do Wieczernika w 2000 ustawiono czarny posąg Chrystusa Króla ze złotą koroną jako dar archidiecezji wrocławskiej ofiarowany przez kard. Henryka Gulbinowicza. W okresie bożonarodzeniowym na obszarze Wieczernika urządzana jest Jasnogórska szopka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:05 Kaplica Pamięci Narodu im. o. Augustyna Kordeckiego Została poświęcona 3 maja 1989 przez prymasa kard. Józefa Glempa i uroczyście otwarta jako miejsce pamięci ofiar, które przelały za Ojczyznę swoją krew, zawierająca urny z prochami ich bohaterów lub ziem na których walczyli oraz tablice pamiątkowe. Usytuowana jest w pobliżu pomnika o. Augustyna Kordeckiego OSPPE i zaadaptowana we wnętrzu XVII wiecznej dzwonnicy. Na jej ścianach wbudowano cztery witraże: Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, Obraz Matki Boskiej AK-owskiej i Obraz Matki Boskiej Kozielskiej. Złożono tu urny z prochami: poległych żołnierzy 2 Pułku Piechoty Legionów; pomordowanych ofiar w obozach koncentracyjnych w: Oświęcimiu, Majdanku, Mauthausen-Gusen i Ravensbrück; męczenników: Stutthofu i Westerplatte; Ofiar Grudnia 1970; partyzantów Gór Świętokrzyskich Armii Krajowej Ponurego i Nurta, Odweciarzy-Jędrusi, członków polskiej konspiracyjnej organizacji wojskowej, uczestników Powstania Warszawskiego oraz Andrzeja Szymborskiego, ps. „Szofer” – żołnierza poległego w Powstaniu Warszawskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:07 Znalazły tu miejsce urny z ziemią gdzie walczyli: powstańcy wielkopolscy, żołnierze I wojny światowej, żołnierze biorący udział w wojnie z Rosją pod dowództwem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, żołnierze II wojny światowej oraz powstańcy warszawscy; nacierający na: Monte Cassino, Tobruk, Narwik, Arnhem, Falaise, Kołobrzeg i Kock. Jest tu grudka ziemi z Katynia. Ponadto urna z ziemią z grobu generała Władysława Sikorskiego, naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, woreczek z ziemią z mauzoleum Józefa Piłsudskiego oraz okruch ziemi, zebranej 17 września 1939 pod Kołomyją przez generała Mieczysława Borutę-Spiechowicza. Jest tu również ziemia przesiąknięta krwią żołnierzy 18 Lwowskiego Batalionu Strzelców i 12 Pułku Ułanów Podolskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:08 Znajdują się w niej również skrawki ziemi z miejsc szczególnej pamięci lat powojennych, gdzie zmagali się: m.in. żołnierze Armii Krajowej, domagający się swoich praw pracownicy NSZZ „Solidarność”, zamordowani stoczniowcy Wybrzeża, robotnicy Radomia, śląscy górnicy kopalni „Wujek”. Ponadto znajdują się tu również skrawki ziemi z miejsc męczeństwa duszpasterza ludzi pracy, księdza bł. Jerzego Popiełuszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:08 Cała kaplica zdobiona jest wiszącymi powiększonymi replikami odznaczeń i odznak wojennych (m.in. Virtuti Militari). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:13 Klasztor jasnogórski Budynek Klasztoru Jest to monumentalna, czteroskrzydłowa budowla, trójkondygnacyjna, położona po północnej stronie kaplicy Matki Bożej, wzniesiona na planie mocno wydłużonego prostokąta z wewnętrznym dziedzińcem. Od zachodu łączy się z małym klasztorem zwanym Starym Światem o czterech dwukondygnacyjnych skrzydłach zamykających prostokątny podwórzec z XVI lub początku XVII wieku. Klasztor zbudowany został w stylu barokowym z dobudowanymi wielobocznymi basztami[76]. Oprócz cel dla zakonników (skrzydło wschodnie i zachodnie) mieści kaplicę Różańcową oraz dwie sale reprezentacyjne: Refektarz i Bibliotekę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:14 Kaplica Różańcowa Została wzniesiona w 1647 na miejscu dawnego refektarza, która mieści się w południowym skrzydle klasztoru. Jest to duża prostokątna sala nakryta sklepieniem kolebkowym z lunetami, ozdobionymi listwowymi sztukateriami o motywach czwórliści i owalów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:16 Biblioteka Udokumentowane wzmianki o bibliotece na Jasnej Górze z około 200 woluminami pochodzą z 1585, kiedy to wizytował klasztor jezuita Stanisław Reszka. Początkowo księgozbiór gromadzony był prawdopodobnie w dolnych piętrach murowanej wieży kościoła, a następnie generał zakonu o. Chryzostom Koźbiałowicz OSPPE podjął decyzję o przeznaczeniu specjalnego pomieszczenia na ten cel. Reprezentacyjna biblioteka tzw. stara została założona w latach 1733–1739 na pierwszym piętrze zachodniego skrzydła klasztoru, nad Refektarzem, na skutek systematycznego powiększania się księgozbioru oraz troski o jego zachowanie i udostępnianie. Ponadto od 1730 działa jasnogórska oficyna drukarska, publikująca na potrzeby pracy kaznodziejskiej i ruchu pielgrzymkowego. Wydawnictwa przekazano również do biblioteki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:18 Jest to prostokątna, barokowa sala, nakryta sklepieniem zwierciadlanym, ozdobionym bogatą dekoracją stiukową i malarską oraz oświetlona od zachodu, światłem z czterech okien. Na sklepieniu znajduje się wydłużony malowany plafon, ujęty konturem stiukowej fasety z wkomponowanymi medalionami. Na wielkim plafonie przedstawione zostało założenie ideowe biblioteki, tzn. pochwała Mądrości. Personifikacją jej jest bogini Minerwa, która zasiada w obłokach, opierając dłoń na zwierciadle, w którym odbija się otoczona promieniami Gołębica, symboliczne wyobrażenie Ducha Świętego oraz łacińskim napisem SAPIENTIA ÆDIFICAVIT SIBI DOMVM (pol. Mądrość zbudowała sobie dom). Czterej Ewangeliści, Ojcowie i Doktorzy Kościoła prowadzą dysputę, trzymając w ręku księgi. Poniżej, w medalionach, znajdują się emblematy św. Tomasza z Akwinu, protektora Zakonu Paulinów, oraz św. Augustyna, twórcy reguły zakonnej. Medaliony narożne ukazują przeciwstawne sobie wzory rozrywek godziwych i niegodziwych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:19 Wyposażenie wnętrza w postaci artystycznych regałów bibliotecznych wraz z boazerią o bogatych intarsjach jest dziełem artysty paulińskiego, stolarza brata Grzegorza Woźniakowica z 1739, na których w ozdobnych kartuszach umieszczone zostały tytuły XVIII działów jasnogórskiego księgozbioru, wyodrębnionych przez pierwszego bibliotekarza o. Zygmunta Dispensatora OSPPE: Pismo Święte, komentarze Pisma Świętego, teologia moralna, kaznodziejstwo, teologia życia wewnętrznego, filozofia, medycyna, matematyka, mechanika, pozycje z tzw. „indeksu”, gramatyka, poezja, retoryka, historia ogólna, historia Kościoła, prawo, scholastyka i ojcowie Kościoła[79]. Ponadto w bibliotece znajdują się dwa duże stoły, na blatach których umieszczono ozdobne kompozycje figuralne ułożone z różnych gatunków drewna (technika intarsji). Na jednym z nich przedstawiono spotkanie św. Pawła Pierwszego Pustelnika ze św. Antonim Opatem, a na drugim św. Tomasza z Akwinu w jego pracowni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:20 Księgozbiór o unikalnej wartości składa się z licznych inkunabułów oraz starodruków polskich i obcych, łącznie ponad 13 000 książek, w tym 2506 w ozdobnych futerałach. W 1758 wprowadzono przez Mateusza Brylskiego zabezpieczenie zbioru w postaci futerałów, wykonanych z drewna sosnowego, które są wyklejone od strony zewnętrznej marmurkowym papierem introligatorskim[78]. Grzbiet futerału obciągnięto barwioną skórą bydlęcą, na którym umieszczono tłoczoną sygnaturę ze złoceniami, która informuje o lokalizacji pozycji w szafie bibliotecznej[78]. Biblioteka nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających (w wyjątkowych sytuacjach można uzyskać pozwolenie u przeora klasztoru) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:22 Archiwum jasnogórskiePowstało praktycznie w momencie erekcji klasztoru przez księcia Władysława Opolczyka 9 sierpnia 1382 w celu gromadzenia i przechowywania dokumentów. Konstytucje zakonne z 1643 nakazywały przechowywać w archiwum przywileje Zakonu, akta kapituł, zarządzenia wizytacji, spisy braci profesów z opisem ich życia, spisy fundacji z ich zobowiązaniami, opisy dóbr i ich granic oraz inwentarze kościoła[81]. W 1632 o. Bartłomiej Bolesławski OSPPE zapoczątkował kronikę Akta Prowincji Polskiej (21 tomów), natomiast w 1657 o. Augustyn Kordecki OSPPE założył kronikę klasztorną Akta Konwentu Jasnogórskiego (4 tomy)[81]. Początkowo część zbiorów przechowywano prawdopodobnie w bibliotece lub w jej pobliżu, akta natomiast znajdowały się (przypuszczalnie) w celi przełożonego. Obecnie archiwum zajmuje pięć pomieszczeń. Zbiory skatalogowane są w pięciu działach: dyplomy, archiwalia, rękopisy biblioteczne, rękopisy muzyczne i mikrofilmy, w których znajduje się blisko siedem tysięcy jednostek archiwalnych (m.in. teczek, poszytów i ksiąg) zajmujących 113 metrów bieżących półek. Archiwum, po uzyskaniu zezwolenia wglądu jest dostępne dla zainteresowanych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:23 Refektarz Zbudowany został w latach 60. XVII wieku, a ukończony 12 sierpnia 1669], w zachodnim skrzydle klasztoru w stylu barokowym jako obszerna sala jadalna na planie prostokąta o wymiarach (26,5 × 10) m i wysokości 5,5 m, nakryta bezprzęsłowym sklepieniem kolebkowym z lunetami o nisko schodzących kapach sklepiennych wspartych na odcinkach gzymsów, która jest poprzedzona przedsionkiem. Sala posiada 7 prostokątnych okien, osadzonych w głębokich wnękach. W ścianie zachodniej znajduje się główne wejście do refektarza w postaci okazałego portalu, wykonanego z piaskowca w 1670[83]. We fryzie na czarnej marmurowej tablicy widnieje napis (łac. Refectorium). Z pierwotnego wyposażenia refektarza pozostał późnobarokowy z 1736 lawaterz na ścianie północnej z czarnego marmuru dębnickiego ozdobiony różowym marmurem paczółtowickim. Jest to naczynie w kształcie misy z umieszczonym nad nią kranem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:25 Dekoracja sztukatorska typu lubelsko-kaliskiego pochodzi sprzed 1670. Szwy lunet podkreślone są fryzem jajowym, a narożniki sklepienia fryzem w postaci sznurów pereł. Dekoracja malarska powstała w latach 1695–1696, stanowi układ 17 emblematów i 9 alegorii, umieszczonych przemiennie na kapach sklepiennych i w lunetach]. Największe dwa emblematy w kształcie krzyża o półkoliście wklęsłych zakończeniach ramion ujętych w architektoniczne ramy, znajdują się w centralnej części sklepienia[84]. Rozdziela je mniejszy w kształcie czworoliścia. Na kapach sklepiennych umieszczono przedstawienia alegoryczne w płycinach ujętych w architektoniczne klinowate ramy. W górnej części zamknięte są półkoliście uskokiem, u góry i po bokach ozdobione złoconym ornamentem palmetowy. W lunetach umieszczono emblematy w czworolistnych płycinach. Nad każdym ikonem umieszczono kartusz z wypisaną majuskułą sentencją. Na ścianie południowej znajduje się pochodzący z końca XVII wieku krucyfiks, umieszczony w klinowatej ramie architektonicznej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:26 Z 1679 pochodzi malowidło w centralnej części sklepienia z różanym wieńcem weselnym ze złotym łańcuchem upamiętniającym uroczystości zaślubin króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z arcyksiężniczką austriacką Eleonorą 27 lutego 1670, którzy ucztowali w refektarzu. Pozostałe partie dekoracji malarskiej wykonał Karol Dankwart. Refektarz był wielokrotnie poddany zabiegom konserwatorskim, polegającym na przemalowaniu lub domalowaniu nowego elementu[83]. W 1737 refektarz został odnowiony i odrestaurowany przez anonimowego włoskiego malarza[83]. Kolejna renowacja została przeprowadzona w latach 1780–1793 przez paulińskiego malarza br. Marcelego Dobrzeniewskiego. W 1935 Szymon Poprzęcki namalował na ścianach refektarza sceny z życia św. Pawła I Pustelnika i odnowił malowidła na sklepieniu. W czasie następnych zabiegów konserwatorskich oczyszczono wszystkie freski i malowidła[83]. Sala refektarza jest pomieszczeniem klauzurowym, niedostępnym dla pielgrzymów i zwiedzających. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:30 Muzea Skarbiec Skarbiec został zbudowany w latach 1649–1651 nad Zakrystią, do którego wejście prowadzi z wałów od strony wschodniej[85]. Pierwotne wyposażenie w postaci komód i szaf zastąpiono w 1921 oszklonymi witrynami przyściennymi według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza[85]. Na ekspozycję składają się m.in. bogato reprezentowane złotnictwo. Przykładem jest monstrancja późnogotycka, ofiarowana przez króla Zygmunta Starego, liczne krzyże (m.in. norymberski z 1510 Zygmunta Starego), kielichy mszalne (m.in. dar papieży św. Jana XXIII i Pawła VI czy Jerzego Ignacego Lubomirskiego), świeczniki, srebrne tace (m.in. Jana III Sobieskiego), plakiety wotywne, oraz augsburski ołtarzyk hebanowy ze srebrnymi ozdobami z 1624 (dar królewicza Konstantego Sobieskiego)[85][86]. Umieszczono tu również kopię cudownego obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej wykonaną przez Józefa Chełmońskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:31 Ponadto wyeksponowano wyroby włoskie, takie jak ślubny komplet koralowy króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, austriackie, rosyjskie i polskie. Cennym eksponatem jest dar Augusta III i jego małżonki Marii Józefy w postaci relikwiarza Krzyża Świętego. Licznie zgromadzono kolekcję różańców składanych przez królów (m.in. królowej Bony czy Jana III Sobieskiego), magnatów i szlachtę[87]. Okazale prezentuje się duży zbiór zegarów i zegarków z różnych epok. W skarbcu umieszczono również zbiór zabytkowych szat liturgicznych i ornatów ofiarowanych przeważnie przez królów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:34 Muzeum 600-lecia Muzeum zostało otwarte w 1982 w sali budynku dawnej drukarni klasztornej, istniejącej do 1864, a następnie magazynu w celu stałej ekspozycji ukazującej historię 600-lecia obecności wizerunku Matki Bożej na Jasnej Górze oraz sprowadzonych z Węgier jego opiekunów ojców paulinów. Wejście do muzeum prowadzi z dziedzińca na wprost kaplicy Matki Bożej. W Muzeum znajduje się wiele obrazów i innych pamiątek, m.in. obrazy postaci świętych paulińskich: Pawła Pierwszego Pustelnika i Antoniego Opata, płótno z 1635 pędzla Tomasza Dolabelli przedstawiające przeniesienie relikwii św. Pawła Pierwszego Pustelnika z Wenecji do Budy na Węgrzech w 1381, cykl eremicki obrazów z XVII wieku przedstawiających św. Andrzeja Świerada czy św. Benedykta, płótna z XVII wieku ilustrujące m.in. fundację klasztoru jasnogórskiego przez Władysława Opolczyka, zatwierdzenie zakonu paulinów przez papieża Urbana IV czy męczeństwo paulinów na Węgrzech w czasie najazdu tureckiego w 1526 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:36 Na stelażach wzdłuż ścian stoją portrety prowincjałów i generałów zakonu malowane w pracowni jasnogórskiej (m.in. o. K. Biedrzychowskiego OSPPE, o. A. Gołdonowskiego OSPPE, o. Augustyna Kordeckiego OSPPE czy o. Tobiasza Czechowicza STD.) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:36 W gablotach pośrodku sali znajdują się m.in.: dokument fundacyjny klasztoru jasnogórskiego wydany przez księcia Władysława Opolczyka z 1383 oraz dokument drugiej fundacji dokonanej przez króla Władysława Jagiełłę w Krakowie w 1393. Zbiór książek z XVIII -XIX wieku tłoczonych w drukarni klasztornej, srebrne wota, kielichy, ryngrafy, medale, wota więźniów obozów koncentracyjnych Dachau i Oświęcimia. W przeszklonej części wnętrza eksponowane są liczne wota w postaci plakietek, korali, trzy sukienki obrazu Matki Bożej oraz świece ofiarowane przez papieży. Dużą część zajmują pamiątki związane ze św. Janem Pawłem II (szaty liturgiczne, pastorał, dwa kielichy, dary z pielgrzymek po świecie, specjalne fotele). Często dodawane są tu nowe pamiątki, m.in. zespół wotów tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:37 Po bokach umieszczono portrety trumienne i blachy herbowe dobrodziejów Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:38 Na ścianach wiszą obrazy przedstawiające m.in. św. Augustyna pędzla brata Tyburcjusza Nowakowicza i św. Stanisława wskrzeszającego Piotrowina z XVII wieku pędzla brata Izydora Szymona Leszczyńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:39 Ponadto w sali znajduje się zbiór instrumentów muzycznych z XVII–XVIII wieku używanych przez kapelę jasnogórską założoną w XVI wieku oraz inne instrumenty muzyczne (m.in. harfa francuska z XIX wieku, skrzypce, trąbki, flety czy picola) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:40 Skarbiec Pamięci Narodu Został utworzony 3 maja 2006 we wnętrzu jasnogórskiego wałowego Bastionu św. Rocha, w wyniku podjętych w 1991 prac konserwatorskich, prowadzących do odsłonięcia Bastionu, jako stała ekspozycja, na której znalazło się blisko 500 eksponatów sztuki wotywnej, gromadzonych na Jasnej Górze, w tym pamiątki historyczne i zabytki rzemiosła artystycznego[92]. Wystawa została wyeksponowana za pomocą nowatorskiego zastosowania szaf ze szkła i specjalnego oświetlenia przy udziale głównego sponsora ekspozycji Jana Kulczyka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:41 Wystawa obejmuje głównie zabytki XVIII wieczne, w tym zbiór broni, nawiązujący do funkcjonowania garnizonu wojskowego na Jasnej Górze. Znalazła się tam również grupa wyrobów orientalnych, m.in. trofea króla Jana III Sobieskiego z bitwy pod Wiedniem w 1683. W centralnej sali, obok cennej monstrancji, umieszczono siedem zabytków, a wśród nich dwie szable: jedną, należącą według tradycji do króla Stefana Batorego i drugą, będącą własnością hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Obok znajduje się pięć buław z XVII i XVIII wieku, insygniów władzy dawnych polskich hetmanów, złożonych jako wota przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. Całości ekspozycji dopełniają dzieła rzemiosła artystycznego, malarstwa i rzeźby, naczynia liturgiczne, plakiety wotywne oraz cenne tkaniny obiciowe i gobelin[92]. Ekspozycja prezentuje ponadto obrazy, transparenty, fotografie, sztandary, miniatury pomników oraz pamiątki internowanych członków NSZZ „Solidarność”. Szczególnymi elementami są eksponaty związane z Lechem Wałęsą (historyczny długopis, medal i dyplom Pokojowej Nagrody Nobla) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:42 Na wystawie eksponowane są również mundury, militaria, ordery, odznaczenia, dokumenty, pamiątki żołnierzy polskich walczących na wszystkich frontach II wojny światowej (m.in. mundury żołnierskie, a wśród nich mundur marynarski Prezydenta Ignacego Mościckiego czy mundur Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:43 Obszernym elementem ekspozycji są wota katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 (m.in. piuska biskupa polowego Wojska Polskiego Tadeusza Płoskiego, zniszczony mundur gen. Bronisława Kwiatkowskiego, mundur, czapka i generalskie odznaki gen. Andrzeja Błasika czy sutanna ks. ppłk. Jana Osińskiego)[43]. Ekspozycja złożona jest w kilku salach tematycznych: Bóg, Honor, Ojczyzna. Niewola Polaków, martyrologia, narodowe zrywy XIX i XX wieku po czasy Narodowego Zrywu NSZZ „Solidarność” Historia godła Polski i falerystyka Sala panelowa. Zaduma nad Ojczyzną i jej wartościami Archeologia. Lapidarium i pamiątki pielgrzymie (medale, medaliki, krzyżyki i inne wota) Sala papieża św. Jana Pawła II („Totus Tuus”) Sala bł. kard. Stefana Wyszyńskiego („Wszystko postawiłem na Maryję”) Sala szat i naczyń liturgicznych oraz tkanin historycznych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:44 Budynek Arsenału (zbrojowni), został wzniesiony w latach 1660–1680 w celu przechowywania sprzętu wojennego służącego obronności twierdzy jasnogórskiej. Nad wejściem umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą orła z rozpostartymi skrzydłami, obejmującego wyobrażenie elementów uzbrojenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:44 Początkowo znajdowała się w arsenale ekspozycja dawnej broni oraz pamiątek związanych z wydarzeniami wojennymi twierdzy jasnogórskiej. Po utworzeniu w Bastionie św. Rocha w 2006 stałej ekspozycji Skarbca Pamięci Narodu, a następnie przeniesieniu tam zbiorów, została w nim utworzona 14 września 2010 inna ekspozycja pod nazwą: Arsenał sztuki europejskiej. Malarstwo – Rzeźba – Wota. Znane i nieznane zabytki sztuki z klasztoru jasnogórskiego XV – XX w., otwarta przez generała o. Izydora Matuszewskiego OSPPE Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:45 Wystawa łączy ze sobą tematykę religijną w dwóch osiach: Ukrzyżowania, przecinającą w poprzek wystawę i Maryjną, wzdłuż największej części Arsenału. Linię Krzyża wyznacza duża rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego z XV wieku, wraz z obrazami przedstawiającymi sceny ukrzyżowania. Poniżej znajduje się gablota z różnymi eksponatami nawiązującymi do ukrzyżowania (m.in. barokowy krucyfiks z kości słoniowej). Na linię Maryjną składają się dzieła sztuki, rosyjskie, włoskie, niemieckie, hiszpańskie i polskie, w postaci obrazów Madonny z Dzieciątkiem, głównie z XVII wieku, w tym Madonna z Dzieciątkiem Pietera Brueghela młodszego. Część wystawy stanowią obrazy z widokami Jasnej Góry i kopie Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (m.in. kopia obrazu Matki Bożej w sukni perłowej, która została skradziona w 1910, obraz Juliana Fałata Pielgrzymi u podnóża Jasnej Góry). Są tu także obrazy przedstawiające dawne wnętrze kaplicy Matki Bożej[95]. Wystawę kończy wątek patriotyczny (m.in. Godło Polski autorstwa Jana Matejki, portrety królewskie czy sceny historyczne) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:50 Historia kaplicy Matki Boskiej rozpoczęła się w latach 1367–1372, kiedy to piastowski książę Władysław Opolczyk, za zgodą władz kościelnych, sprowadził z Węgier mnichów z Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulinów). 22 czerwca 1382 biskup krakowski wydał zgodę na przekazanie przez plebana Henryka Bielę paulinom drewnianej świątyni parafialnej na szczycie Jasnej Góry. 9 sierpnia 1382 został wydany dokument powołujący do życia cały konwent klasztorny wraz z dwiema wsiami w darze od Opolczyka. Prawdopodobnie w tym samym czasie książę oddał pod opiekę ojców paulinów obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który znajduje się w tym samym miejscu od początku ich przybycia. Na potrzeby licznie przybywających pielgrzymów pod koniec XIV wieku, a według tradycji zakonnej w latach 1384–1391 została wzniesiona pierwotna kamienna świątynia fundacji Władysława Opolczyka. Była usytuowana od północnej strony dzisiejszej bazyliki i zbudowana z łamanego wapienia powszechnie występującego w okolicy. Zbudowana została na planie prostokąta. Pierwotnie surowa, bez ozdób, swoją prostotą i białym kolorem miała nawiązywać do idei zakonu paulinów. Nie przetrwała jednak do czasów obecnych. Badania archeologiczne przeprowadzone w latach 1976–1977 prowadzone w zespole jasnogórskim ujawniły istnienie fragmentów fundamentów i północnej ściany tej kaplicy. Przez całą historię klasztoru stosowano liczne zabiegi mające na celu zgromadzenie środków i ozdobienie świątyni i tak np. 23 września 1430 biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki ofiarowywał 40 dni odpustu dla wszystkich którzy zdecydują się na wspomaganie tego projektu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:51 Kaplica, podobnie jak bazylika jest budowlą orientowaną, zwróconą na wschód. Składa się z trzech części, wznoszonych w różnych okresach: prezbiterium, kaplicy Matki Bożej i tzw. przybudówki. Kaplica mierzy około 56 m długości i 16 m szerokości. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:51 Jest to najstarsza część kaplicy Matki Bożej wybudowana na planie prostokąta. Prezbiterium (przestrzeń do kraty) jest przekryte sklepieniem sieciowym. Po pożarze bazyliki 16 lipca 1690 prezbiterium zostało silnie okopcone. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:52 Ściany i sklepienie pokrywa dekoracja malarska pochodząca z różnych okresów stylowych. Malowidła na ścianie północnej, datowane są na przełom XV i XVI wieku, wykonane najprawdopodobniej przez Tomasza Dolabellę, przedstawiają sceny Zwiastowania i przygotowania ucieczki do Egiptu. Pozostałe kompozycje są manierystyczne, pochodzące z około 1609. Są to postacie ośmiu aniołów na sklepieniu, sceny Bożego Narodzenia i pokłonu mędrców ze Wschodu na ścianie wschodniej (za ołtarzem) oraz sceny Ofiarowania Jezusa w świątyni i adoracji Maryi z Dzieciątkiem na ścianie południowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:53 Prezbiterium wyposażone jest w przejście do zakrystii oraz dwa ostrołukowe okna wychodzące w kierunku północnym (na wirydarz). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:54 Ołtarz główny 2 marca 1645 definitorium zatwierdziło budowę srebrnego ołtarza w kaplicy, a 11 maja 1645 odbyła się narada, której przewodniczył prowincjał o. Mikołaj Staszewski OSPPE. Wówczas zapadła decyzja dotycząca projektu ołtarza. Ołtarz jest wykonany z drewna, pokryty okładziną z hebanu, ufundowany w 1650 przez kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego według projektu nieznanego bliżej paulina z jasnogórskiego konwentu, dodatkowo zdobiony (głównie figurami) ze srebra ufundowanymi przez Zygmunta III Wazę[5]. W jego centralnym miejscu znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej. W ołtarz wmontowano ruchomą trybowaną, pozłacaną zasuwę z 1723 przedstawiającą Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Jej obramowanie (bordiura) jest starsze i pochodzi z 1673, wykonane zostało przez złotnika Jana Lemana z fundacji Działyńskich. Uroczystość poświęcenia ołtarza odbyła się w święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września 1650, gromadząc około 40 tysięcy wiernych[5]. Uroczyste przeniesienie obrazu odbyło się w obecności prymasa Polski Macieja Łubieńskiego oraz pięciu biskupów, hetmana polnego koronnego Marcina Kalinowskiego, przy udziale kapeli jasnogórskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:55 Srebrne ozdoby ołtarza wykonał złotnik pomorski Johann Christian Bierpfaff. Mensa ołtarzowa została ufundowana przez Jerzego Ossolińskiego, natomiast XVIII wieczne antepedium, osłaniające przednią część mensy ołtarzowej, jest nieznanego autorstwa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:56 Na ołtarzu znajdują się dwa insygnia władzy królewskiej – berło i jabłko, podarowane przez kobiety polskie 3 maja 1926, wykonane w tym samym roku w warszawskiej firmie Bracia Łopieńscy. Po prawej stronie cudownego Obrazu znajdują się trzy złote róże, dar papieży: św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Ponadto dar papieża-Polaka z 1982 – złote serce z napisem „Totus Tuus”. W bocznych wnękach ołtarza (na dole prostokątnych, na górze półkolistych) znajdują się figury świętych: Pawła Pierwszego Pustelnika oraz patrona Litwy – św. Kazimierza. Po lewej stronie cudownego Obrazu wisi srebrna, przeszklona szkatuła, w której złożono przestrzelony i zakrwawiony pas sutanny Jana Pawła II, który miał na sobie w czasie zamachu na jego życie 13 maja 1981. Jan Paweł II przekazał go 19 czerwca 1983 jako wotum wdzięczności za cudowne ocalenie. Początkowo pas był przechowywany w zamknięciu, zgodnie z życzeniem papieża, aby nie pokazywać go publicznie. Od 2004, za zgodą Jana Pawła II, pas sutanny zawisł na ołtarzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:57 Kaplica Matki Bożej Kaplicę od prezbiterium oddziela żelazna krata fundowana około 1644 przez Macieja Łubieńskiego, wykonana w Gdańsku. W 1910 uzupełniono ją przez nadbudowę górnej części, wykonanej przez Stefana Szyllera po kradzieży koron i sukienki Matki Bożej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:58 Kaplica Matki Bożej jest trójnawową budowlą z lat 1641–1642, pochodzącą z okresu baroku, ufundowaną przez braci Łubieńskich, z charakterystycznymi emporami (piętrowymi bocznymi nawami), na miejscu istniejącego wcześniej gotyckiego klasztoru paulinów[3]. Wtedy to za pozwoleniem biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika rozebrano dwa boczne ołtarze i 7 kwietnia 1641 prowincjał paulinów, o. Paulin Kłodawski OSPPE położył kamień węgielny pod budowę kaplicy. Koszt budowy oszacowano na 40 tys. florenów. Kaplica nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami. Sklepienia naw bocznych i podłucza arkad zdobią renesansowe listwowe sztukaterie z motywami astragalu (głowic jońskich), jak również dekoracje tzw. typu lubelskiego[3]. Sklepienie nawy głównej natomiast zdobią malowane medaliony w kolebce nawy, na chórze muzycznym i podłuczach empor, przedstawiające półpostacie apostołów i polskich świętych, autorstwa Karola Dankwarta (koniec XVII wieku). W 1882 przemalowali je Jan i Wandalin Strzałeccy. Wśród arabeskowej sztukaterii trzech przęseł sklepienia znajdują się malowidła o kształtach elipsy, kwadratu zaokrąglonego w narożach lub też gruszki. W przęśle od ściany łuku tęczowego poczynając przedstawieni są: św. Piotr, św. Paweł, św. Jan Apostoł oraz św. Juda Tadeusz[7]. W lunetach okien tego przęsła ukazani są: św. Kazimierz Królewicz i św. Stanisław Kostka. Na gurcie dzielącym pierwsze i drugie przęsło w podniebiach okien przęsła od kraty umieszczono wizerunki św. Jadwigi Śląskiej, św. Wojciecha, św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Kingi. Kolejne, drugie przęsło wypełniają przedstawienia: św. Andrzeja, św. Filipa oraz św. Bartłomieja. Pośrodku sklepienia przedstawiono na obłokach siedzącą Matkę Bożą z Dzieciątkiem. W lunetach środkowego przęsła przedstawiono św. Antoniego Padewskiego i św. Jacka Odrowąża. Wśród sztukaterii, na drugim gurcie znajduje się monogram Maryi, a po obu jego stronach bł. Salomea, św. Maciej, bł. Wincenty Kadłubek i bł. Jolanta[7]. Ostatnie trzecie przęsło sklepienia zapełniają postacie: św. Mateusza, św. Jakuba Młodszego, św. Rocha i św. Tomasza. W obu lunetach okiennych trzeciego przęsła znajdują się medaliony z wizerunkami św. Jakuba Starszego i św. Jana Kantego. Nawy boczne nakrywa sklepienie krzyżowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:00 Na ścianie wschodniej nad kratą rozpięty jest duży obraz olejny na płótnie, prawdopodobnie dzieło paulina o. Felicjana Ratyńskiego, przedstawiający Ucieczkę Szwedów spod twierdzy częstochowskiej (1656 lub 1657) o wymiarach (745 × 750) cm, w przewężeniu 280 cm. Powyżej umieszczono malowidło olejne na płótnie ukazujące Matkę Bożą pogromczynię herezji (1656) o wymiarach (750 × 400) cm, które wypełnia 1/3 ściany łuku tęczowego. Na przeciwległej ścianie, nad chórem na zachodniej półkolistej ścianie kaplicy znajduje się obraz olejny na płótnie ze sceną Zwiastowania (1644) o wymiarach (750 × 400) cm Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:02 W kaplicy umieszczono sześć ołtarzy[9]. W prawej nawie na ścianie wschodniej znajduje się ołtarz Jezusa ukrzyżowanego (XVII wiek) z krucyfiksem późnogotyckim, datowanym na koniec XV wieku, a pochodzącym przypuszczalnie z kręgu pracowni Wita Stwosza[9]. W tle krzyża umieszczono srebrną blachę z wyobrażeniem męki pańskiej, wykonaną w latach 1764–1765 przez złotnika Jana Szabla. W lewej nawie na ścianie wschodniej zbudowano w 1759 ołtarz Matki Boskiej Bolesnej z XV wieczną gotycką rzeźbą Piety. W oknie za ołtarzem wbudowano witraż przedstawiający tajemnice różańcowe, wykonany w 1951 według projektu Wojciechowskiego. Pozostałe cztery ołtarze umieszczono przy filarach. Najbliżej kraty znajdują się ołtarze, z lewej ołtarz ofiarowania Matki Bożej i z prawej narodzenia Matki Bożej, ufundowane przez o. Konstantego Moszyńskiego OSPPE w 1722. Dwa pozostałe ołtarze bliżej głównego portalu wejściowego ukazują sceny z obrazami malowanymi przez Leszka Krzemińskiego w 1966, a przedstawiającymi nawiedzenie św. Elżbiety (przy filarze lewym) i zwiastowanie (przy filarze prawym) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:29 Nad nawami bocznymi kaplicy mieszczą się empory otwarte do nawy głównej arkadami. Sklepienie prawej empory zdobią sztukaterie regencyjne (około 1756). W emporze lewej nakrytej zdobionym sklepieniem znajdują się późnobarokowe XVIII wieczne stalle o bogatej dekoracji snycerskiej. Na chórze zbudowanym w pierwszej połowie XVIII wieku umieszczono organy pochodzące z 1936. W 1964 przeprowadzono marmoryzację ścian kaplicy oraz zamontowano srebrną siateczkę na wota (m.in. plakietki Matki Bożej, medaliki, różańce, kule rehabilitacyjne). Pilastry są inkrustowane jaśniejszym marmurem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:02 Po prawej stronie kaplicy zbudowano ambonę (połowa XVII wieku) ozdobioną płaskorzeźbami o tematyce maryjnej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:30 Do barokowej części kaplicy prowadzą trzy manierystyczne portale z czarnego marmuru dębnickiego i alabastru, które przypuszczalnie zaprojektował Giovanni Battista Gisleni (XVII wiek). Najokazalszy jest portal główny (środkowy) fundowany przez biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika, wzbogacony elementami z różowego marmuru paczółtowickiego i alabastrowymi płaskorzeźbami, wśród których w zwieńczeniu umieszczono wyobrażenie Matki Bożej z Dzieciątkiem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:32 Przybudówka Trzecia, najmłodsza część kaplicy zwana „przybudówką” lub atrium powstała w latach 1929–1933 z istniejącego wcześniej piętrowego renesansowego krużganka klasztornego, po wzmocnieniu ścian z sześcioma oknami i nakryciu ich latarnią oraz świetlikiem (dzisiaj znajdują się tam witraże z lat 80. XX wieku) oświetlającymi wnętrze przybudówki, według projektu architekta Adolfa Szyszko-Bohusza. Tworzy je obejście wydzielone filarami od partii centralnej, do której na górze otwierają się galerie. Zakonnicy przechodzili tędy na modlitwy do chóru zakonnego, który znajdował się na piętrze, pomiędzy kaplicą a bazyliką. Do krużganka wchodziło się przez Salę Rycerską, która była pomieszczeniem klauzurowym. Tamtędy intradziści przechodzili na lewą emporę kaplicy, gdzie do dziś grane się fanfary. Znajdują się tam rokokowe stalle, które służą zakonnikom do odprawiania nabożeństwa zwanego „klęczkami”, czyli litanii loretańskiej śpiewanej po łacinie. Przechodziło się tam również na prawą emporę kaplicy, a stamtąd do chóru zakonnego, który został rozebrany w latach 50. XX wieku. Dziś w tym miejscu znajduje się kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu, utworzona w 1998. Wykonano w niej marmurowy ołtarz wystawienia, a na nim umieszczono monstrancję z hostią. Nad ołtarzem, na ścianie umieszczono obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Krystynę Kwiatkowską. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów, którzy adorują Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w godzinach 6:00-21:00 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:33 Dawniej do kaplicy prowadziło z zewnątrz tylko jedno wejście. Obecnie są trzy portale, a fasada zachodnia kaplicy nakryta jest pseudorenesansową attyką. Na ścianie północnej we wnęce umieszczono urnę z prochami sześciokrotnego przeora Jasnej Góry o. Augustyna Kordeckiego OSPPE, dowódcy obrony przed Szwedami w 1655. Na ścianie tej wiszą dwa obrazy przedstawiające Lata dziecięce Chrystusa i Ofiarowanie Chrystusa w świątyni (XVII wiek) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:34 Na ścianach wokoło umieszczono czternaście obrazów drogi krzyżowej, odnowionych w 1872 przez malarza Mateusza Mączyńskiego. Na filarach znajduje się wiele tablic kombatanckich, upamiętniających walczących żołnierzy o niepodległość Polski (głównie w czasie II wojny światowej). Na górze, na balustradzie galerii umieszczono kopię obrazu Jana Matejki, przedstawiającą lwowskie śluby Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:35 Z przybudówki w ścianie południowej znajduje się wejście do bazyliki, a na przeciwległej ścianie (północnej) na korytarz mieszczący się w przyziemiu skrzydła południowego klasztoru Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:36 W kaplicy znajduje się kilka epitafiów (w II i III części). 3 maja 2012 na ścianie przed wejściem do kaplicy Matki Bożej odsłonięto epitafium smoleńskie, upamiętniające ofiary katastrofy polskiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku i zbrodni katyńskiej, w formie tablicy o wymiarach (4,5 × 2) m Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:37 Kaplica Matki Bożej i jej krypta jest ponadto miejscem pochówku. W XVII wiecznej krypcie, w podziemiach kaplicy Matki Bożej, w niszach wykutych w skale, w 36 wnękach grobowych chowani byli zakonnicy paulińscy. Ich kości złożono we wspólnym grobie 13 października 1836. Na ścianie przed wejściem do krypty umieszczono tablicę z wykazem aktualnie tam pochowanych. W krypcie spoczywa m.in. czterech przeorów i trzech generałów. Ostatnim w niej pochowanym jest przeor o. Klemens Izdebski, zmarły w 1967. Tradycyjnie w listopadzie krypta jest otwierana i udostępniona dla pielgrzymów. Od lat 60. XX wieku zmarli zakonnicy chowani są na pobliskim cmentarzu św. Rocha. Poza tym w kaplicy Matki Bożej znajduje się kilka innych XVII wiecznych nagrobków Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:41 Najstarszy opis wizerunku Matki Bożej podaje Jan Długosz w Liber Beneficiorum: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej (…) wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania (…) o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością – jakbyś na żywą patrzył”. Malowidło zalicza się do typu przedstawień określanego mianem Hodegetrii. Nazwa ta oznacza „Tę, która prowadzi”. Ukazuje Maryję jako Matkę Boga, ale też Matkę każdego człowieka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:42 O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r., nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez świętą Rodzinę w Nazarecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:43 W IV wieku św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, miała przywieźć ze sobą ten Obraz do Konstantynopola. Tam doznawał on wielkiej czci i był pomocą w chwilach zwłaszcza wielkich nieszczęść jak zaraźliwe choroby, epidemie itp. Około wieku IX czy X Obraz powędrował na północ, gdzie ostatecznie na stałe spoczął w zamku Bełzkim, na północny wschód od Lwowa, na Rusi Czerwonej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:43 W roku 1382 Władysław, książę Opola, w imieniu króla Ludwika Węgierskiego sprawował rządy na Rusi. Książę chcąc zabezpieczyć Obraz przed ewentualnym zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów (raz podczas oblegania zamku Bełzkiego strzała tatarska wpadając przez okno kaplicy ugodzić miała w szyję Matki Bożej), postanowił przewieźć Obraz do Opola na Śląsk. Kiedy w drodze zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie u podnóża, kościółka na Jasnej Górze, Matka Boża miała mu dać poznać Swą wolę, iż chce tutaj właśnie pozostać. Opolczyk pozostawił więc Obraz na Jasnej Górze, oddając go pod opiekę białym Ojcom Paulinom, sprowadzonym z Węgier w 1382 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:44 Obraz namalowany jest na trzech deskach lipowych o łącznych wymiarach: wysokość 121,8 cm, szerokość 81,3 cm, maksymalna grubość 3,5 cm. Przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w postawie stojącej, w półpostaci z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Maryja jest zwrócona do wiernych, a twarz Dzieciątka – w kierunku pielgrzyma, choć nie zatrzymuje na nim wzroku. Obydwa oblicza łączy wyraz zamyślenia, jakby pewnej nieobecności, i powagi. Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy, przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi widać sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, zaś pozostałe cztery – słabiej. Dzieciątko, przyodziane w sukienkę koloru karminowego, spoczywa na lewym ramieniu Maryi; w lewej ręce trzyma księgę, prawą zaś unosi ku górze w charakterystycznym geście nauczyciela, władcy lub błogosławieństwa. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi, wskazując na Jezusa, jedynego Zbawiciela świata. Niebieskogranatowa suknia i tego samego koloru maforion Matki Bożej ozdobione są złocistymi liliami andegaweńskimi. Nad czołem Dziewicy malarz umieścił sześcioramienną gwiazdę. Wizerunek Matki Bożej jest namalowany na tle koloru niebiesko- zielonego, który przechodzi w odcień morskiej fali. Dominującym elementem ikony są złocone nimby wokół głów Maryi i Jezusa – symbol Boga Ojca, które zlewają się w jedną kompozycję, stanowiąc charakterystyczny detal, kontrastujący z ciemną karnacją twarzy świętych postaci. Stąd niekiedy Matka Boża bywa nazywana „Czarną Madonną”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:45 W roku 1430 na Jasnej Górze zrabowano kosztowne wota z kaplicy, jak również uszkodzono Cudowny Obraz. Po odarciu z kosztowności Obraz został pocięty szablą i połamany. Odnaleziono go, według tradycji, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary z cudownym źródełkiem, niedaleko Jasnej Góry. Ojcowie Paulini przywieźli zniszczony Obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką swą, św. Jadwigą, jest fundatorem najstarszej części kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:22 Sprawą odrestaurowania Obrazu zajął się sam Król Władysław Jagiełło. Liczne były trudności związane z techniką malarską Obrazu Jasnogórskiego. Był on prawdopodobnie tak zniszczony, że zdecydowano na dotychczasową, uznaną za relikwię deskę nałożyć nowe płótna i przemalować wizerunek, według rysunku widocznego na starych zniszczonych płótnach, których kawałki pozostawiono pod płótnami nowymi. Trwałym śladem zniszczenia Obrazu w roku 1430 są blizny na Twarzy Matki Bożej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:23 Charakterystyczną cechą, po której każdy rozpozna Obraz Jasnogórski, są blizny na twarzy Matki Bożej. Obraz Jasnogórski nosi na sobie znamiona ran i bólu. Ran tych, cięć na Obrazie jest wiele (na szyi, na twarzy i dwie pod prawym okiem). Jakby chciała powiedzieć nam Matka Boża, że jest Matką i Królową umęczonego i udręczonego przez wieki Narodu. Jak siedem mieczów boleści przebiło Jej serce pod Krzyżem, tak teraz znaki bolesnych ran nosi na swym Jasnogórskim Obliczu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:23 Po lewej stronie wizerunku umieszczone są insygnia Matki Bożej Królowej Polski berło i jabłko, wykonane w 1926 r. z fundacji kobiet polskich przez warszawską firmę „Bracia Łopieńscy”. Po prawej stronie obrazu znajdują się: Złota Róża i złote wotum w kształcie serca z napisem „TOTUS TUUS” – przekazane przez Ojca Świętego Jana Pawła II w 1979 i 1982 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:24 Niezwykłym i wstrząsającym wotum pozostawionym przez św. Papieża Jana Pawła II, obecnie eksponowanym w specjalnej kasecie na ołtarzu Matki Bożej, jest pas jego sutanny, przestrzelony i zakrwawiony w czasie zamachu na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:24 Obraz Matki Bożej zakrywa srebrna zasuwa z 1723 r. z alegoryczną kompozycją odnoszącą się do Niepokalanego Poczęcia NMP. Zasuwę otacza bordiura z 1763 r., będąca fundacją rodziny Działyńskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:25 Jasnogórski obraz od początku zasłynął cudami, które rozsławiły częstochowskie sanktuarium maryjne i sprawiły, że na Jasną Górę zaczęli przybywać pielgrzymi z całej Polski, a w następnych stuleciach z odleglejszych krajów Europy. Zmarły w 1480 r. Jan Długosz pisał: „Z całej Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz w tym miejscu się znajduje – zbiegał się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonały”. Znakiem wiary pielgrzymów były liczne wota ofiarowywane Matce Bożej, których wartość i dziś należy określać przede wszystkim wartością intencji, w jakiej były składane, czystej i wzniosłej, a nie ich kosztownością czy osobą ofiarodawcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:27 W 1382 książę Władysław przewiózł wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem z Bełza do Opola, lecz po drodze wóz z obrazem miał zatrzymać się w Częstochowie, a konie nie chciały ruszyć z miejsca. Uznając to za znak Boży książę pozostawił obraz w miejscowym klasztorze. Zaś według tradycji zakonnej, przekazanej w drugiej połowie XVI wieku przez pisarza paulińskiego o. Mikołaja z Wilkowiecka, obraz Matki Bożej został złożony na Jasnej Górze w dwa lata po fundacji klasztoru, czyli w 1384. Władysław Opolczyk złożył go w klasztorze 31 sierpnia 1384 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:27 W 1430 sanktuarium zostało napadnięte przez grupę zawodowych przestępców dowodzonych przez szlachciców – Jakuba Nadobnego z Rogowa herbu Działosza, Jana Kuropatwę z Łańcuchowa herbu Szreniawa i księcia wołyńskiego Fryderyka Ostrogskiego. Tak o tym wydarzeniu pisze Jan Długosz: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:28 Pod ten czas niektórzy z szlachty polskiej wyniszczeni marnotrawstwem i obciążeni długami, mniemając, że klasztor częstochowski na Jasnej Górze, zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika, posiadał wielkie skarby i pieniądze, z tej przyczyny, że do niego z całej Polski i krain sąsiednich (...) zbiegał się lud pobożny (...) zebrawszy (...) kupę łotrzyków (...) napadli na rzeczony klasztor paulinów. A nie znalazłszy w nim spodziewanych skarbów, zawiedzeni w nadziei, ściągnęli ręce świętokradzkie do naczyń i sprzętów kościelnych, jako to kielichów, krzyżów i ozdób miejscowych. Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli ze złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, ale Czesi kacerze dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych. Po dopełnieniu takowego gwałtu, raczej skalani zbrodnią niż zbogaceni, z niewielką zdobyczą pouciekali. Długi czas mniemano, że ów gwałt popełnili czescy kacerze, mieszkający w przyległych Polsce miastach i zamkach szląskich. I już Władysław król i panowie polscy poczęli byli myśleć o wydaniu wojny Czechom, ale gdy się sprawa wydała i rzeczy wyjaśniły, karano srodze owych z szlachty polskiej złoczyńców, a wielu wtrącono do więzienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:28 W połowie XVII wieku szwedzki król Karol X Gustaw, zająwszy Warszawę i Kraków, poniósł klęskę pod częstochowskim klasztorem na Jasnej Górze. To wydarzenie dodało otuchy Polakom, a król Jan Kazimierz, powróciwszy do Lwowa, ogłosił manifest, w którym polecał swoje państwo protekcji Matki Bożej, nazywając ją Królową Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:29 Apel jasnogórski jest wieczorną modlitwą kierowaną do Królowej Polski w intencji Polski i Kościoła. Codzienny apel wprowadzono w intencji prześladowanego przez władze systemu totalitarnego, uwięzionego w latach 50. XX wieku prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, modląc się o jego uwolnienie. Nabożeństwo odprawiane jest codziennie o godzinie 21:00 w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:30 Odsłonięciu obrazu towarzyszą intrady, tzn. uroczysty hejnał (fanfara) tzw. Intrada Królewska grana przez ośmioosobowy zespół muzyczny na sześciu trąbkach i kotle od drugiej połowy XVII wieku z chóru zakonnego tzw. empor bocznych kaplicy Matki Bożej. Podczas zasłonięcia wykonuje się jedną z dziewięciu skomponowanych melodii przez kapelmistrza watykańskiego ks. Wawrzyńca Perossiego w 1908. Obecnie w skład zespołu muzycznego wchodzi 18 inradzistów, głównie ojców paulinów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:32 Obraz Matki Bożej Częstochowskiej (również Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej lub Obraz Czarnej Madonny; w tradycji wschodniej częstochowska ikona Matki Bożej lub częstochowska ikona Bogarodzicy; cs. czenstochowskaja ikona Bożyjej Matieri) – wizerunek przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem w typie hodegetrii (praw. ikony), znajdujący się w najważniejszym i najbardziej uczęszczanym polskim sanktuarium maryjnym na Jasnej Górze w kaplicy Matki Bożej pod opieką ojców paulinów w Częstochowie, nieznanego autorstwa otoczony szczególnym kultem religijnym wśród wiernych Kościoła rzymskokatolickiego oraz Cerkwi prawosławnej i uważany przez nich za cudowny. Współcześnie jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych symboli chrześcijaństwa w Polsce i na świecie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:34 Według XV-wiecznej legendy, zapisanej w najstarszej historii obrazu pt. (łac. Translatio Tabulae Beatae Mariae Virginis, quam Sanctus Lucas depinxit propris manibus) (pol. Przenosiny tablicy Błogosławionej Maryi Dziewicy, którą święty Łukasz wymalował własnymi rękami), miał go namalować św. Łukasz Ewangelista na deskach stołu w domu Maryi w Jerozolimie. Następnie cesarz Konstantyn Wielki przeniósł obraz do Konstantynopola i umieścił w świątyni, gdzie zasłynął łaskami. Zobaczywszy wizerunek, książę ruski Lew Halicki uprosił cesarza, aby mu go darował. Po jego zgodzie, książę Lew podarowany obraz przeniósł do swych posiadłości i go przyozdobił, po czym w czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz został ukryty na zamku w Bełzie. Następnie po zdobyciu tego zamku przez Ludwika, namiestnikiem zdobytych ziem mianował on księcia opolskiego Władysława. Znaleziony obraz otoczył szczególną opieką, bo podczas późniejszego oblężenia zamku bełskiego przez Litwinów i Tatarów modlitwa przy nim i orędownictwo u Maryi przyniosły mu – jak sądził – zwycięstwo nad najeźdźcami. Wkrótce chcąc przewieźć wizerunek do Opola, napotkał na przeszkodę, bo konie zaprzężone do wozu z obrazem nie chciały ruszyć. Wówczas ślubował, że obraz nie trafi do Opola, lecz do fundowanego przez niego klasztoru. Jak się później okazało, do sprowadzonych do Częstochowy z Węgier paulinów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:35 Natomiast według legendy tradycji wschodniej, wizerunek mógł powstać w Jerozolimie, w miejscu zwanym Wieczernikiem, związanym z Ostatnią Wieczerzą. W latach 66–67, w czasie ekspansji rzymskich wojsk pod przywództwem cesarzy Wespazjana i Tytusa, chrześcijanie mieli uciec do miasteczka Pella i wraz z innymi świętościami mieli ukryć w jaskini częstochowską ikonę Bogurodzicy[5]. W drugiej połowie XII wieku ikona Bogarodzicy została uroczyście przewieziona na Ruś, przebywając wcześniej, jak mówią niektóre źródła, w Bułgarii, na Morawach i w Czechach. Książę halicko-wołyński Lew Daniłowicz umieścił ją pod zarządem prawosławnego duchowieństwa w zamku w Bełzie, gdzie miała zasłynąć licznymi cudami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:36 Autorstwo i data powstania obrazu nie jest znana. Wg niektórych obraz jest dziełem nieznanego włoskiego malarza powstałym w XIV wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:37 Według tradycji zakonnej, przekazanej w drugiej połowie XVI wieku przez pisarza paulińskiego o. Mikołaja z Wilkowiecka OSPPE, obraz Matki Bożej został złożony na Jasnej Górze w dwa lata po fundacji klasztoru, czyli w 1384[8]. Jako datę bardziej szczegółową można przyjąć 31 sierpnia 1384 podaną przez Petrusa Risiniusa w dziele (łac. Historia pulchra et stupendis miraculis referta Imaginis Mariae...)[7]. Następnie król Władysław Jagiełło, zapewne za namową swej żony, św. Jadwigi, potwierdził w 1393 fundację Jasnej Góry i rozszerzył jej nadania Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:40 Pojawiają się również inne wersje napadu. Miał on być czysto rabunkowy, co sugerował Jan Długosz (a nie religijny), a obraz został zniszczony w gniewie po tym, jak nie znaleziono w klasztorze spodziewanych skarbów. Władysław Jagiełło zamierzał początkowo w ramach odwetu najechać na Królestwo Czech, ale zrezygnował, gdy dowiedział się, że większość rozbójników stanowili Polacy. Wbrew temu, co napisał Jan Długosz o rychłej śmierci sprawców, król Polski nie wydał surowych wyroków. Uznawany za głównego sprawcę Jan Kuropatwa dożył starości i nawet został doradcą króla Kazimierza Jagiellończyka. Przekonanie o tym, że napadu dokonali husyci, jest popularne do dnia dzisiejszego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:41 Mocno uszkodzony obraz został przewieziony do Krakowa i umieszczony w ratuszu. Następnie król Władysław Jagiełło zlecił jego naprawę malarzom ruskim. Podobną relację podaje Mikołaj Lanckoroński w dziele pt. Historia venerande imaginis Beatae Mariae Virginis quae in Claro Monte in magna veneratione habetur, informując ponadto, że Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:41 [Obraz został] przyozdobiony złotem, srebrem i klejnotami ze skarbu Królewskiego Majestatu. Mikołaj Lanckoroński Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:47 17 listopada 1655 prowincjał o. Teofil Bronowski OSPPE wywiózł z Jasnej Góry obraz na Śląsk, aby nie narażać go na ewentualną profanację czy grabież ze strony zbliżających się wojsk szwedzkich. Obraz przechowywano w paulińskim klasztorze w Mochowie koło Prudnika. Niektóre źródła podają, że przechowywano go w kaplicy zamkowej w Głogówku, gdzie w tym czasie przebywał król Jan Kazimierz. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:43 Malarze wschodni usiłowali przywrócić obraz do stanu pierwotnego. Kładli farby nową techniką (tempery), czego stare malowidło nie przyjmowało. Nie znali bowiem dawnej techniki enkaustycznej, stosowanej w obrazach starochrześcijańskich i bizantyńskich, którą wykonano pierwotny wizerunek. Prace trwały być może nawet dwa lata. Artyści pozostawili nawet ślady ran, zadanych Matce Bożej na obrazie pierwotnym. Zachowali również te same deski, na których namalowano pierwowzór. Zmieniono natomiast ozdoby szat. Lilie andegaweńskie na płaszczu Maryi nawiązują do herbu andegaweńskiego króla Węgier Ludwika. Prawdopodobnie dodano także do rąk Dzieciątka książkę. Z późniejszych badań prof. Rudolfa Kozłowskiego wynika, że z pierwotnego obrazu zachowała się tylko deska podobrazia, natomiast samo malowidło z lat 1430–1434 jest dokładnym odtworzeniem wcześniejszego oryginału Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:48 W 1682 z okazji jubileuszu 300-lecia Jasnej Góry obraz został odnowiony. Równocześnie prowincjał o. Izydor Krasuski OSPPE wykonał olejne malowidło na płótnie przedstawiające w kilkunastu scenach dzieje obrazu, przyklejone następnie do jego odwrocia[9]. Kolejne prace przy obrazie miały miejsce w 1705, a przeprowadził je, przemalowując pewne partie, pauliński złotnik brat Makary Sztyftowski. Przemalował on olejnymi farbami płaszcz i suknię Maryi i Dzieciątka, do płaszcza Maryi wbił także 28 mosiężnych gwiazdek. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:49 W okresie dwudziestolecia międzywojennego badań i gruntownej konserwacji obrazu podjął się prof. Jan Rutkowski. W latach 1925–1926 usunął on nałożone wcześniej olejne farby, sadzę z twarzy Matki Bożej i Pana Jezusa, 28 mosiężnych gwiazdek oraz ślady gwoździ, którymi były przybite do deski celem umocnienia sukienek. Oczyścił także deski od robactwa i ubytków na skutek próchnienia oraz zdjął z odwrocia obrazu wspomniane wcześniej malowidło z 1705, nakleił je na oddzielną deskę lipową, po czym przytwierdził do obrazu. W ten sposób powstał tzw. Zaplecek, który później w 1980 został odłączony od obrazu i obecnie jest eksponowany w jasnogórskim Muzeum 600-lecia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:50 W latach II wojny światowej obraz znajdował się w ukryciu, pod jednym z blatów stołowych w bibliotece klasztornej. Po wojnie wymagał kolejnej renowacji, dokonanej przez konserwatora prof. Rudolfa Kozłowskiego. W latach 1948–1952 przeprowadzono badania najnowocześniejszymi metodami: prześwietlono obraz promieniami rentgenowskimi, badano go pod mikroskopem, wykorzystując kryteria mikropaleontologiczne i mineralogiczne, przeprowadzono także ocenę technologiczną i artystyczno-formalną. Po śmierci prof. Kozłowskiego w 1979 opiekę powierzono komisji konserwatorskiej w składzie: ks. Janusz Pasierb, Hanna Jędrzejewska i ks. Stanisław Tomaszkiewicz oraz konserwatorowi prof. Wojciechowi Kurpikowi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:51 Po porannej mszy świętej w kaplicy Matki Bożej 9 grudnia 2012 około godz. 8:00 podjęto próbę zniszczenia wizerunku Czarnej Madonny. Mężczyzna rzucił w obraz żarówkami wypełnionymi czarną farbą. Obraz nie został uszkodzony dzięki zainstalowanej szybie pancernej. Sprawcę natychmiast ujęła straż jasnogórska Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:36 Obraz jest namalowany na zaprawie klejowo-kredowej o grubości 2–3 mm, techniką temperową na płótnie naklejonym na trzy sklejone na styk deski lipowe tzw. podobrazie, o grubości 3,5 cm i mające wymiary (122,2 × 82,2) cm[a], a uwzględniając ramę nawet (137,0 × 97,2) cm. Wypukłe obramowanie, tzw. pole uzyskano przez pogłębienie powierzchni obrazu i utworzenie kowczegu. Warto dodać, że obraz z upływem czasu ulegał systematycznemu procesowi niszczenia, który powodował konieczność przeprowadzania licznych konserwacji i rewaloryzacji, a ciemny koloryt malowidła jest skutkiem ściemniałej warstwy werniksu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:37 Obraz Matki Bożej Częstochowskiej należy w ikonografii do typu określanego mianem hodegetrii. Maryja, będąca centralną sylwetką obrazu, pokazana jest w półpostaci frontalnie do widza, z lekkim zwróceniem głowy w prawo, z prawą ręką ukazaną skośnie na wysokości piersi, a lewą z ledwo widocznymi końcami palców podtrzymuje siedzące na niej Dzieciątko. Takie ułożenie i przedstawienie obu postaci ma swoje ikonograficzne analogie i podobieństwa. Historycy sztuki zwrócili uwagę na podobne obrazy, m.in.: bizantyński obraz z X wieku w rzymskim Kościele Santa Maria Maggiore, mozaikowy obraz z XII wieku w serbskim klasztorze Chilandar na górze Athos czy też rzymski obraz z kościoła Santa Maria Nuova, które być może zainspirowały artystę do przedstawienia w taki sposób wizerunku częstochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:38 Obie postacie otoczone są złocistymi nimbami na tle niebieskozielonego malowidła i mają oblicza o karnacji palonego ugru Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:39 Na ramie obrazu znajduje się ornament, w postaci owiniętej wokół suchej gałązki wici akantu na czerwonym tle, który ma wielorakie znaczenie treściowe. Może symbolizować Drzewo Życia utożsamiane z Drzewem Krzyża Chrystusa lub też zawierać aluzję do Maryi i proroctwa Izajasza o różdżce-gałązce, która wyrośnie z pnia Jessego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:40 Maryja ubrana jest w ciemnogranatową suknię i płaszcz (maforion), nałożony również na głowę, który jest tu znacznie pofałdowany, z emblematami złocistych lilii heraldycznych oraz wieńczącą złotą gwiazdą sześcioramienną nad czołem. Maforion ma karminową podszewkę, z lekka widoczną na obrazie. Obramowanie maforionu tworzy potrójna złota bordiura, złożona z szerokiej listwy i dwu ażurowych szlaków, z których skrajny, arkadkowy, jest zwieńczony treflowo Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:41 Maryja ma pociągłą twarz o wąskim długim nosie i małych ustach, a wokół głowy roztaczają się pasma włosów, spływających po policzkach. Istotną rolę w prezentacji jej postaci odgrywa światłocień. Jej oblicze jest oświetlone światłem z prawej górnej strony, co uwydatnia jej majestatyczność i dostojeństwo. Siłę wyrazu obrazu potęguje przedstawienie jej oczu z rozbłyskami światła wokół tęczówek, które patrzą na widza, wyrażając smutek i refleksyjną zadumę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:42 Charakterystyczną cechą obrazu są cięte blizny na jej obliczu. Łącznie jest dziesięć cięć. Są one zlokalizowane na szyi (sześć cięć), z których dwa są dobrze widoczne, a cztery nieco słabiej, natomiast trzy główne blizny widnieją wyraźnie na prawym policzku Maryi. Dwie z nich biegną niemal równolegle, rozszerzając się w kierunku szyi, a trzecia przebiega na linii nosa, przecinając je poprzecznie. Cięcia na szyi, jak również dwie długie linie blizn z policzka w swym końcowym odcinku są mało widoczne, gdyż przysłaniają je częściowo ozdobne sukienki wotywne. Cięcia te są namalowane, wyżłobione specjalnym rylcem i wypełnione ciemnoczerwonym barwnikiem[10]. Upamiętniają rabunkowy napad na Jasną Górę w 1430 i w czasie dokonanej w Krakowie renowacji obrazu w 1434 z niewiadomych powodów zostały w ten sposób wyeksponowane. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:14 Obraz jest przyozdobiony zachowanymi do dzisiaj XV-wiecznymi srebrnymi i złotymi blachami ofiarowanymi przez króla Władysława Jagiełłę, powstałymi w krakowskim warsztacie złotniczym. Blachy te pokrywają zarówno tło, jak i koliste nimby otaczające głowy Maryi i Dzieciątka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:15 Koliste nimby zdobi trybowany i grawerowany motyw chmurkowego fryzu z promienistą glorią z charakterystyczną liczbą promieni: 56 (aureola Maryi), co odpowiada tradycyjnemu wiekowi ziemskiego życia Matki Bożej i 33 (aureola Dzieciątka), co odpowiada długości życia ziemskiego Chrystusa. Tło górnej części obrazu wypełniają cztery blachy nieregularnego kształtu z rytowanymi scenami: Zwiastowania i Adoracji Dzieciątka oraz dwoma scenami pasyjnymi: Biczowania i Naigrawania oprawców z umęczonego Chrystusa[12]. Przystrojenie obrazu nowymi blachami nawiązywało do kształtu bizantyńskiej basmy, czyli zrabowanej w 1430 blachy, która zasłaniała pierwotnie wizerunek. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:16 Ozdobę obrazu stanowi również srebrna zasłona ofiarowana w 1675 przez Katarzynę i Zygmunta Działyńskich, spuszczana z góry. Złożona jest z dwóch części: srebrnej ramy-bordiury oraz wypełniającej ją blachy późnobarokowej z repusowanymi scenami, będącymi alegorią do Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. Została wykonana w 1673 przez złotnika Johanna Lemana Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:17 Początkowo obraz zasłaniano firankami, a następnie wprowadzono zasłonę metalową, po kradzieży 1 lipca 1722 kilkunastu wotów z ołtarza Matki Bożej. Blacha zasuwy to relief, wzbogacony fakturowaniem i częściowym złoceniem. W dolnej części blachy ukazano biblijne półpostacie Adama i Ewy. Na ich tle widnieje rajskie drzewo z owiniętym wokół jego pnia wężem. Po bokach blachy znajdują się postacie św. Anny (z lewej) i św. Joachima (z prawej) trzymające łodygi liliowe. Z połączenia ich łodyg wyłania się postać Maryi z symbolami z Apokalipsy św. Jana. W górnej części blachy znajduje się Trójca Święta w aureoli rzeszy aniołów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:18 Rama ozdobiona jest po obu bokach repusowanymi ornamentami roślinnymi, natomiast jej części dolna i górna ozdobione są owalnymi medalionami z inskrypcjami. W górnym medalionie znajduje się inskrypcja łacińska o następującej treści Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:18 SCANDITE MORTALES ALTA CACUMINA MONTIS HIC UOBIS CUNCTIS FACTA MARIA SALUS Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:19 Dolna natomiast stanowi napis wotywny w języku staropolskim: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:20 DZIEDZICZKO CZĘSTOCHOWSKIEY MATKO BOSKA GÓRY. IAKOŚ ZAMOŻNA MATKO IAK WSYNY TAK WCÓRY. WSZYTEK MOY DOMEK CIEBIE SWĄ DZIEDZICZKĄ GŁOSI. NIECH GO SYN TWOY YZTOBĄ W SWEY OPIECE NOSI. A.D. 1673 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:20 dsłonięcie i zasłonięcie obrazu zasłoną odbywa się kilka razy dziennie w czasie około 34 sekund, przy dźwiękach fanfar granych przez pauliński zespół intradzistów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:35 Wizerunek jasnogórskiej Bogurodzicy od początku powstania sanktuarium uznany został za niezwykły, otoczony powszechnym kultem przez wiernych (m.in. przez polskich królów), którzy składali Jej liczne dary i wota. Jan Długosz w (łac. Liber beneficiorum) nazywa jasnogórską Bogurodzicę, słowami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:35 Najdostojniejszą Królową świata i naszą. Jan Długosz, „Liber beneficiorum Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:37 Już w drugiej połowie XVI wieku Grzegorz z Sambora sławił Ją po raz pierwszy jako Królową Polski. Król Jan Kazimierz, składając śluby we Lwowie 1 kwietnia 1656 nazwał Matkę Bożą Patronką i Królową Polski. Fakt ten został potwierdzony przez nuncjusza Pietra Vidoniego, który podczas jednej z uroczystości trzykrotnie zaintonował wezwanie: (łac. Regina Regni Poloniae). W celu podkreślenia tego faktu i znaczenia uwieńczano Ją następnie i towarzyszące jej Dzieciątko zawieszanymi na wizerunkach koronami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:38 Pierwsze korony zostały ukazane na trzech najstarszych graficznych podobiznach obrazu widocznych na drzeworytach krakowskich: pierwszy, w dewocyjnym druku plakatowym bp. Jana Konarskiego (ok. 1515-1524), drugi w dziele Piotra Rydzyńskiego (łac. Historia pulchra...) (1523) oraz w trzecim, polskim przekładzie tego dzieła autorstwa paulina o. Mikołaja z Wilkowiecka OSPPE (1568). Nie są znani jednak ich fundatorzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:39 Pierwszymi fundatorami natomiast zapisanymi historycznie byli królowie. Jako pierwszy uhonorował obraz koronami i srebrnymi złoconymi blachami Władysław Jagiełło po restauracji sprofanowanego Wizerunku w 1430. Dwa wieki później (przed 1642) król Władysław IV przekazał dwie nowe korony. W drugiej połowie XVII wieku ofiarowywano też inne korony dla obrazu, których kształt jest nieznany. W 1671 koronę ofiarowała królowa Eleonora Habsburżanka, żona króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, w latach 1710–1716 o. Konstanty Pawłowski, definitor prowincji paulinów i zakrystian jasnogórski, następnie w 1717 król August II Mocny, który złożył swoją diamentową koronę jako wotum dziękczynne za traktat z konfederacją tarnogrodzką. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:43 Następnie do ceremoniału koronacji obrazu przyłączyli się papieże. Zgodę Stolicy Apostolskiej na koronację jasnogórskiego obrazu uzyskano zapewne przy poparciu nuncjusza Girolama Grimaldiego, który miał osobiście dokonać koronacji, z uwagi jednak na niesprzyjające okoliczności, obowiązek ten powierzył biskupowi chełmskiemu Krzysztofowi Janowi Szembekowi. Ostateczną decyzję o koronacji podjął papież Klemens XI, który ofiarował drogocenne korony. 22 lipca 1717 przybył na Jasną Górę kanclerz Królestwa Jan Sebastian Szembek, który przekazał ofiarowane korony otrzymane od nuncjusza w Saksonii i przedstawił dekret upoważniający bp. Szembeka do dokonania koronacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:46 8 września 1717 w święto Narodzenia Matki Bożej obraz został uroczyście ukoronowany koronami przez bp. Szembeka wraz z ojcami paulinami mocującymi korony w bazylice jasnogórskiej nad tabernakulum pod baldachimem, gdzie został uroczyście przeniesiony na tę uroczystość z udziałem około 200 tysięcy pielgrzymów. Z okazji koronacji nałożono na obraz Matki Bożej kosztowne szaty wykonane przez brata Makarego Sztyftowskiego. Sporządził on trzy suknie na różne uroczystości: granatową haftowaną diamentami, niebieską z rubinami i zieloną z perłami oraz kamieniami szlachetnymi[13]. Podstawę koron stanowił otok zdobiony dużymi kaboszonami i rautami, klejnoty zaś oprawione były w medaliony i kaszty. Grzebień zwieńczenia koron był szeroko rozchylony na zewnątrz, w postaci sterczyn o potrojonych medalionach z wprawionymi kamieniami i ażurowymi prześwitami między nimi. Każdą z koron podtrzymywała para złotych aniołów. Była to pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:51 Korony papieża Klemensa XI oraz perłową sukienkę z kosztownościami skradziono w nocy z 22 na 23 października 1909]. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki. Sprawców nigdy nie wykryto oraz nie odzyskano skradzionych eksponatów. W miarę upływu czasu utrwaliło się przekonanie, że kradzież stanowiła prowokację polityczną ówczesnych rosyjskich władz zaborczych. Jasna Góra wywierała bowiem znaczący wpływ na kształtowanie świadomości narodowej, stanowiąc poważną przeszkodę w rusyfikacji społeczeństwa polskiego. Należy dodać, że kosztowności z obrazu nie należały do najcenniejszych, jakie znajdowały się w zasięgu sprawców. Na polityczny kontekst kradzieży wskazywał też zamiar cara Mikołaja II, aby podarować własne korony dla obrazu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:52 Sprawa kradzieży koron budzi jednak liczne kontrowersje i domysły[28]. Wiele źródeł przypisuje sprawstwo paulinowi o. Damazemu Macochowi OSPPE, oskarżonemu później w głośnym procesie piotrkowskim o morderstwo i kradzież pieniędzy dokonaną na Jasnej Górze, łącząc wszystkie te bolesne wydarzenia. Prawdopodobnie o. Macoch był agentem rosyjskich służb carskiej Ochrany[28]. Nigdy mu jednak tego nie udowodniono, jak też i bezpośredniej kradzieży koron i sukienki, a przypuszczenia oparto wyłącznie na politycznych poszlakach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:52 Złote korony na obraz przekazał polskiej delegacji duchowieństwa 21 kwietnia 1910 papież Pius X, późniejszy święty, który powiedział wtedy m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:54 Zaledwie dowiedziałem się, że Polska płacze, postanowiłem ofiarować od siebie korony Matce Najświętszej na miejsce tych, które przesłał jeden z moich poprzedników. Boleję tylko, że moje ubóstwo nie pozwoliło mi złożyć daru tak wspaniałego, jaki zaofiarować pragnęło moje serce. Gdyby to było w mojej mocy, to bym cud uczynił, aby dar mój odpowiadał i gorącemu mojemu nabożeństwu ku Bogarodzicy i mojej miłości dla narodu polskiego. Pius X Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:55 24 kwietnia 1910 przywieziono korony papieskie dla obrazu, a generał paulinów o. Euzebiusz Rejman przeniósł je z dworca kolejowego na Jasną Górę, gdzie zostały uroczyście nałożone podczas rekoronacji 22 maja tegoż roku na jasnogórskich Wałach przez bp. Stanisława Zdzitowieckiego, a nową sukienkę do przyozdobienia obrazu, tzw. sukienkę koralową ofiarowały kobiety ziemi kieleckiej ze wsi Rembieszyce i Złotniki. Ofiarowane korony są typu otwartego zwieńczone stylizowanymi sterczynami, na koronie Maryi – sześcioramiennymi gwiazdami, na koronie Dzieciątka z kolei – krążkami z rubinami. Korpus obu koron zdobi stylizowana dekoracja o motywach akantu z widniejącymi główkami aniołków oraz rozsianymi na korpusie kamieniami szlachetnymi[23]. Ponadto z boków znajdują się emaliowane postacie stylizowanych aniołów podtrzymujących korony. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:57 W drugiej połowie XX wieku powstało jeszcze kilka innych koron[24]. Najważniejsze z nich to korony ufundowane na tysiąclecie chrztu Polski w 1966, jako komplet do sukienki milenijnej, na koronację dokonaną przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, późniejszego błogosławionego. Pod koniec życia w 2005 papież św. Jan Paweł II również ofiarował korony dla postaci obrazu. Koronacja tymi koronami odbyła się 26 sierpnia 2005 w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, wraz z obchodami jubileuszu 25-lecia NSZZ „Solidarność”]. Ideowo symbolizują one majestat Królowej Korony Polskiej z motywem orłów piastowskich. Ostatnie korony zostały ofiarowane w 2017 z okazji 300. rocznicy pierwszej papieskiej koronacji obrazu przez włoską archidiecezję Crotone-Santa Severina jako zrekonstruowane skradzione korony papieża Klemensa XI, wykonane przez włoskiego złotnika Michele Affidato, a poświęcone 17 maja tegoż roku przez papieża Franciszka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:01 Po kradzieży nocą z 22 na 23 października 1909 klejnotów zdobiących obraz (sukienek z XVIII wieku i koron ofiarowanych przez papieża Klemensa XI) przeor o. Euzebiusz Rejman OSPPE podjął działania w celu zabezpieczenia wizerunku. Postanowiono umieścić obraz w specjalnie zbudowanym sejfie. Sejf o budowie pancernej szafy został wykonany przez firmę Romualda Szymańskiego z Warszawy, mający wymiary (wysokość × szerokość × głębokość × grubość = 166 × 127 × 32 × 10 cm); grubość dwuskrzydłowych drzwi z tyłu – 13 cm, grubość wysuwanej do góry zasłony przed wizerunkiem – 9 cm[31]. Sejf został umieszczony z tyłu retabulum, stosownie do istniejącego tam otworu na wizerunek. Sejf podtrzymują cztery stalowe konsole tkwiące we wschodniej ścianie prezbiterium, a także pionowe stalowe słupy o przekrojach ceowników. W 2013 zabytkowa szafa pancerna została dokładnie uszczelniona i od strony ołtarza zamknięta szybą pancerną (wielokrotnie klejona z folią PVB) o grubości 24 mm z mocnym antyrefleksem, na stałe umieszczoną w konstrukcji ramy, w której zainstalowano różne sensory kontrolne oraz wiązki światłowodów stanowiące podstawowe oświetlenie obrazu[32]. Zaprojektowano także klimatyzację, która zapewnia stałe optymalne warunki wilgotności, temperatury i jakości powietrza[30]. Nowoczesny system klimatyzacyjny został wykonany przez niemiecką firmę „Glasbau Hahn GmbH” z Frankfurtu nad Menem. Zaopatrzenie systemu klimatyzacji w azot odbywa się dzięki generatorowi, produkującemu czysty azot z otaczającego powietrza, który po nadaniu przewidzianej wilgotności zostaje wprowadzony do przestrzeni ochronnej obrazu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:05 Według przekazu Kościoła rzymskokatolickiego na przestrzeni wieków przed obrazem dokonywały się liczne cuda i uzdrowienia. Uzdrowienie w kaplicy jasnogórskiej nie dowodzi magicznej mocy obrazu, lecz działania Matki Bożej, posługującej się tym obrazem. Informacje o cudach i łaskach można zaczerpnąć ze źródeł archiwalnych i literatury, a także z opisów konkretnych wydarzeń. Historycznym źródłem jest m.in. list króla Władysława Jagiełły pisany do papieża Marcina V (XV wiek), w którym król pisze m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:06 We wspomnianym kościele mocą Bożą dzieją się często tajemnice wielu cudów. Władysław Jagiełło Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:07 Jan Długosz, opisując napad rabunkowy na klasztor jasnogórski w 1430, zaznacza: Z całej bowiem Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz na drzewie wykonany w tym miejscu się znajduje – zbiegł się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonywały. Jan Długosz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:09 Ze wszystkich cudownych uzdrowień, jakie dokonały się w wyniku orędownictwa Matki Bożej za pośrednictwem obrazu, tylko jeden fakt został urzędowo zatwierdzony. Było to uzdrowienie Tekli Bobrowskiej w kaplicy jasnogórskiej 29 maja 1786. Na prośbę jej ojca Kuria Biskupia w Krakowie przeprowadziła proces i wydała orzeczenie o autentyczności wydarzenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:10 Pierwsza księga cudów i łask nie zachowała się w archiwum klasztornym (istniała jeszcze na początku XVI wieku, lecz już wtedy była bardzo zniszczona)[35]. Ocalały wypisane z niej 72 wydarzenia, wydane drukiem w 1523 przez o. Andrzeja Gołdonowskiego OSPPE[35]. Przytacza on najstarszy cud uzdrowienia na Jasnej Górze, przywrócenie wzroku w 1386 litewskiemu malarzowi Jakubowi Wężykowi, odnotowany w starym rusińskim kodeksie[35]. Najstarszym dokumentem w archiwum jasnogórskim jest Księga Konfraterni Paulińskiej (łac. Regestrum Confraternitatis) z 1517, w której są wpisy o kilkudziesięciu cudownych wydarzeniach od 1546, na które składały się zarówno rejestr zgłaszanych cudów, jak i odpisy z innych źródeł[35]. Następnie dekret wizytacyjny biskupa krakowskiego kard. Jerzego Radziwiłła z 26 sierpnia 1593 zarządził rejestrowanie cudów i zbieranie dokumentacji, po którym powstał dwutomowy rękopis (łac. Liber miraculorum Beatae Mariae Virginis Czestochowiensis), zawierający ponad tysiąc zapisków[35]. Obok tych dwóch ksiąg, trzecim jest księga cudów pt. Kontynuacja nieskończonych cudów 1681-1804. W połowie XVIII wieku, oprócz notatek w Liber miraculorum..., zaczęto zbierać i przechowywać uwierzytelniającą dokumentację. Od maja 1885 postanowiono zbierać dokumenty i zeznania na luźnych kartkach, co praktykuje się po dzień dzisiejszy. Od XVI do połowy XX wieku ukazało się ponad trzydzieści publikacji dotyczących jasnogórskich cudów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:16 Co do pochodzenia artystycznego obrazu nie ma wśród historyków sztuki zgodnej opinii. Przypisuje się go szkołom malarstwa: bizantyjskiego, węgierskiego, czeskiego, bolońskiego czy nawet sieneńskiego. Wiele rozbieżnych sądów wzbudza również datowanie wizerunku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:17 Obraz jasnogórski stał się przedmiotem wielu badań i kontrowersyjnych hipotez. Datowano go na VII wiek (Tadeusz Albin Kruszyński), XI wiek (Charles Rohault de Fleury), XIII wiek (Władysław Podlacha), przełom XIII i XIV wieku (Stanisław Totkowicz, Feliks Kopera), XIV wiek (Boris Rothemund), na okres przed 1382 (Krystyna Pieradzka). Widziano w nim dzieło o tradycjach malarstwa grecko-rzymskiego, przemalowane w XV wieku (Mieczysław Skrudlik) lub kopię wykonaną po 1430 w oparciu o oryginał powstały w V wieku, na przełomie VI i VII wieku, albo na początku IX wieku (Rudolf Kozłowski, Sykstus Szafraniec). Wśród kontrowersyjnych opinii, co do środowiska jego powstania za proweniencją włoską opowiadają się: Jan Fijałek (szkoła bolońska), Totkowicz (dzieło Pietra Cavalliniego), Pieradzka (Siena), Ewa Śnieżyńska-Stolot (krąg Simone Martiniego); za bizantyjską zaś m.in. Michał Walicki, Barbara Dąb-Kalinowska, Teresa Mroczko oraz czeską Karol Estreicher Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:18 W 1984 Anna Różycka-Bryzek i Jerzy Gadomski poddali obraz gruntownej analizie. Stwierdzili, iż obraz był dwukrotnie przemalowywany, składa się z trzech nakładających się warstw: pierwsza, ikonowa, powstała w XII-XIII wieku; po niej pozostała zasadnicza kompozycja obrazu; druga warstwa jest włoska (z połowy lub po połowie XIV wieku) i stanowi obecne malowidło; trzecią warstwę stanowią przemalowania, wykonane w Polsce podczas konserwacji (1430-1434) po napadzie rabunkowym. Tym samym stwierdzili oni, że ikonografia obrazu jest pochodzenia bizantyjskiego, ale on sam powstał w kręgu sztuki łacińskiej. Odrzucili tezy o pochodzeniu bizantyjsko-ruskim, czeskim czy węgierskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:21 Na przełomie XIX i XX wieku przeor jasnogórski o. Euzebiusz Rejman oraz bp Stanisław Zdzitowiecki skierowali petycję do Stolicy Apostolskiej w celu ustanowienia święta Matki Boskiej Częstochowskiej w jej jasnogórskim obrazie[26]. Papież Pius X zatwierdził 13 kwietnia 1904 święto Matki Bożej Jasnogórskiej (Częstochowskiej) dla sanktuarium częstochowskiego i diecezji kujawsko-kaliskiej, w obrębie której znajdowała się wtedy Częstochowa]. Święto Matki Boskiej Częstochowskiej obchodzono po raz pierwszy 29 sierpnia 1906. Wkrótce rozszerzyło się ono na inne diecezje. W 1931 papież Pius XI ustalił ostatecznie 26 sierpnia dniem obchodu tego święta. Dekretem Kongregacji Obrzędów z dnia 26 października 1956 uroczystość liturgiczna została przyznana wszystkim diecezjom w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:22 W tradycji Kościoła prawosławnego święto Częstochowskiej Ikony Matki Bożej obchodzone jest 19 marca (co odpowiada dacie 6 marca w kalendarzu juliańskim), a także w ostatnią niedzielę sierpnia (niezależnie od kalendarza). Ku czci Częstochowskiej Ikony Przenajświętszej Bogurodzicy powstał także akatyst. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:23 Obraz jest otoczony kultem także poza granicami Polski. Od XV wieku czczono go na Węgrzech, do końca XVIII wieku kult rozwinął się m.in. w Niemczech, Austrii, Słowacji, Chorwacji czy Rosji. W XIX i XX wieku głównie dzięki polskim emigrantom budowano kościoły pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, także w Anglii i Francji oraz wielu innych krajach świata. Propagatorami tego kultu byli głównie polscy misjonarze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:23 Zarówno uchwałą Senatu RP z 4 listopada 2016, jak i uchwałą Sejmu RP z 15 grudnia 2016, rok 2017 został ustanowiony Rokiem 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:24 Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został dwukrotnie przedstawiony przez Pocztę Polską na znaczkach pocztowych: 26 sierpnia 1982 w serii 600-lecie obecności Obrazu Jasnogórskiego na znaczku o nominale 65 zł projektu Ryszarda Dudzickiego w nakładzie 1 016 000 sztuk 26 sierpnia 2017 z okazji 300-lecia koronacji obrazu na znaczku o nominale 2,60 zł projektu Marzanny Dąbrowskiej w nakładzie 240 000 sztuk (wraz z kopertą FDC) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:25 Przed obrazem modliło się wielu polskich królów i książąt, m.in.: Kazimierz IV Jagiellończyk (1448 i 1472) św. Kazimierz królewicz (1472) Zygmunt I Stary (1510 i 1514) Stefan Batory (1581) Zygmunt III Waza (1616, 1620 i 1630) Władysław IV Waza (1621, 1633, 1638, 1642, 1644 i 1646) Jan Kazimierz (1649, 1656, 1658 i 1661) Michał Korybut Wiśniowiecki (1669 i 1670) Jan III Sobieski (1676 i 1683) August II Mocny (1704) August III Sas (1734) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:28 Powstało wiele podobizn i kopii wizerunku, które można spotkać w świątyniach katolickich, jak i prawosławnych, prezentowano go również na żołnierskich ryngrafach, chorągwiach czy sztandarach. W 1813, kiedy wojska rosyjskie weszły do twierdzy częstochowskiej, przeor wraz z braćmi klasztoru podarowali generałowi Fabianowi Sackenowi kopię obrazu. Następnie ikona została przewieziona do Sankt-Petersburga i umieszczona w Soborze Kazańskiej Ikony Matki Bożej w Petersburgu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:29 Wiele innych koronowanych obrazów jest bardzo podobnych do częstochowskiego wizerunku, m.in. w: Okulicach (diecezja tarnowska) – obraz Matki Bożej Okulickiej – koronowany 9 września 1962 przez prymasa Stefana Wyszyńskiego Głogowcu (diecezja łowicka) – Obraz Matki Bożej Głogowieckiej – koronowany 14 września 1975 przez kard. Stefana Wyszyńskiego Dąbrówce Kościelnej (archidiecezja gnieźnieńska) – obraz Matki Bożej Dąbrowieckiej – koronowany 15 czerwca 1969 przez kard. Stefana Wyszyńskiego i rekoronowany 26 czerwca 1994 przez abp. Józefa Kowalczyka Lublinie – obraz Matki Bożej Płaczącej – koronowany 26 czerwca 1988 przez prymasa Józefa Glempa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:38 Jednym z ciekawszych serii obrazów, znajdujących się na górnej kondygnacji wejściowej części kaplicy Matki Bożej, tzw. przybudówki są obrazy autorstwa Jerzego Dudy-Gracza, tzw. „Golgota Jasnogórska”, namalowane w latach 2000–2001. Jest to cykl 18 obrazów o wymiarach (185 × 117) cm przedstawiających 14 stacji Drogi Krzyżowej, a także dodatkowo: Zmartwychwstanie Jezusa, spotkanie z niewiernym Tomaszem, rozesłanie apostołów oraz Wniebowstąpienie. Największy obraz (XII stacja) – o wymiarach (185 × 234) cm – przedstawia Ukrzyżowanie Jezusa na tle 30 postaci polskich świętych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:41 Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu następujące monety poświęcone Jasnej Górze: ✓24 sierpnia 2005 okolicznościową o nominale 2 zł 350-lecie obrony Jasnej Góry w nakładzie 1 mln sztuk ✓24 sierpnia 2005 srebrną kolekcjonerską o nominale 20 zł 350-lecie obrony Jasnej Góry w nakładzie 69 000 sztuk ✓21 września 2009 okolicznościową o nominale 2 zł w serii Miasta w Polsce ✓Częstochowa – Jasna Góra w nakładzie 1,1 mln sztuk Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:42 Przeorowie klasztoru na Jasnej Górze mianowani są spośród zakonników od 1382, czyli od powstania klasztoru. Pierwszym przeorem został o. Grzegorz Primipillus OSPPE, obecnym jest o. Samuel Pacholski OSPPE. Funkcję tę pełniło do tej pory około 131 zakonników. Przeor kieruje klasztorem, natomiast funkcję przełożonego nad sanktuarium sprawuje – zgodnie z konstytucją zakonu – podległy mu kustosz. Wszyscy z racji hierarchii zakonnej podlegają wybieranemu przez kapitułę generałowi oraz są przez niego – za zgodą tzw. definitorów – mianowani. Obecnie funkcję generała sprawuje o. dr Arnold Chrapkowski OSPPE. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:43 Jasna Góra jest najczęstszym celem pielgrzymowania w Polsce. W 2023 na Jasną Górę przybyło około 3,6 mln pielgrzymów i turystów z wielu krajów (poza Polakami, najliczniej ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Włoch i Hiszpanii). W 440 ogólnopolskich pielgrzymkach na Jasną Górę wzięło udział około 87 tysięcy osób. Pieszo do sanktuarium przybyło około 78 tysięcy osób w 228 pielgrzymkach. Najliczniejsze były diecezjalne pielgrzymki z Tarnowa, Radomia, Krakowa i Warszawy, liczące ponad 4 tys. pątników. Ponadto pielgrzymowano na Jasną Górę również w pielgrzymkach: rowerowych, biegowych, konnych i na łyżworolkach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:45 Warto dodać, że najdłuższą pieszą pielgrzymką w Polsce jest organizowana corocznie od 1982 pielgrzymka kaszubska na Jasną Górę o długości 638 km, trwająca 19 dni (25 lipca – 12 sierpnia), idąca na trasie: Hel – Swarzewo – Wejherowo – Sianowo – Szymbark – Stare Polaszki – Lubichowo – Lipinki – Świecie – Nawra – Toruń – Sędzin – Morzyczyn – Koło – Dobra – Sieradz – Rychłocice – Ożegów – Miedźno – Jasna Góra Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:46 Przy Jasnej Górze działa hotel Dom Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II (ul. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 1), posiadający 660 miejsc noclegowych, przyjmujący gości przez cały rok a także Hale Noclegowe (ul. Klasztorna 1) z 485 miejscami, czynne od maja do października. Prowadzą tu także działalność sklepy spożywcze i pamiątkarskie, herbaciarnia, punkt fotograficzny, księgarnia Claromontana. Ponadto przy sanktuarium działa: Jasnogórski Punkt Pomocy Medycznej, Jasnogórski Punkt Charytatywny (ul. Św. Barbary 6) i Jasnogórski Telefon Zaufania Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:46 Na mocy decyzji papieża Franciszka od 26 lutego 2020 pielgrzymi nawiedzający Jasną Górę mogą otrzymać dar odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:49 Do obsługi medialnej utworzono w 1978 Biuro prasowe Jasnej Góry, którego celem jest wszechstronna informacja o wszelkich zagadnieniach związanych z Jasną Górą. Ponadto utworzono rozgłośnię radiową Radio Jasna Góra, czasopismo (dwumiesięcznik) „Jasna Góra”, wydawnictwo „Paulinianum” oraz Jasnogórskie Centrum Informacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:49 Rozgłośnia radiowa została założona 25 marca 1995 przez ojców paulinów. Pełni ewangelizacyjną oraz patriotyczną misję sanktuarium maryjnego. Rozgłośnia nadaje na częstotliwości 100,6 MHz, a jej sygnał ma zasięg ok. 100 km, a ponadto można ją odbierać za pośrednictwem satelity Hot Bird w platformie cyfrowej nc+ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:50 Przy sanktuarium działa również od 1983 periodyk o nazwie „Jasna Góra” o nakładzie 10.000 egzemplarzy, którego wydawcą jest Kuria Generalna Zakonu Paulinów i Klasztor Jasnogórski, a który drukowany jest w Krakowie. W czasopiśmie tym (również w wersji internetowej) poruszane są aktualne wydarzenia związane z zakonem paulinów lub sanktuarium oraz drukowane są inne artykuły o charakterze duszpasterskim. W 2018 dwumiesięcznik został wyróżniony nagrodą „Mały Feniks 2018” przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:51 Kolejnym dziełem medialnym zakonu paulinów jest powołane przy sanktuarium wydawnictwo o nazwie „Paulinianum”. Nakładem tego wydawnictwa ukazują się publikacje książkowe o tematyce teologicznej, głównie z zakresu mariologii, historii oraz nauk społecznych. Przy wydawnictwie działa również księgarnia, prowadząca m.in. sprzedaż wysyłkową. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:52 Do udzielania informacji dotyczących liturgii, życia religijnego i kulturalnego Jasnej Góry utworzono Jasnogórskie Centrum Informacji. Centrum pośredniczy w uzyskaniu przewodnika po Jasnej Górze dla pielgrzymów zagranicznych w kilkunastu językach oraz rezerwacji mszy św. dla tych grup. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:55 Rozdział I, Stolica Królowej Korony Polskiej, Królowanie Maryi Najświętszej roz pocznę od opisu stolicy, jaką sobie obrała i z niej od 1382 roku nad Ojczyzną naszą panuje. Jest nią Częstochowa, miasto, położone w ziemi Piotrkowskiej, obecnie w województwie Kieleckiem, nad rzeką Wartą, w odległości około 30 mil od War szawy, a 20 od Krakowa, przy kolei War szawsko-Wiedeńskiej. Klasztor Jasnogórski, gdzie Obraz Cu downy się znajduje, leży w zachodniej stronie miasta; idzie się do niego z dwor ca kolejowego przez długą aleję, stano wiącą połączenie starej Częstochowy, czyli miasta z klasztorem. Już na kilkanaście kilometrów w promieniu widać szczyt wy niosłej wieżycy, do nieba strzelającej i wskazującej każdemu, że stolica Niebie skiej Pani niedaleko. Widok wysokiej wieży sprawia nie zwykłe wrażenie. Jakaś radość, szczęście, a jednocześnie żywe pragnienie obudzą się w duszy, by jak najprędzej stanąć na miejscu. W nocy zwykle na szczycie wie ży pali się lampa elektryczną i zdąlęką Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:56 przypomina, że na tem miejscu przebywa Gwiazda Zaranna, rozświecająca ciemno ści duszy i serca. Na widok tej lampy błyszczącej na horyzoncie, w ciemne zwłaszcza noce, niema bodaj człowieka, któryby swej duszy nie podniósł na wy żyny, nie wspomniał o swej Królowej, nie oddał Jej w głębi serca pokłonu i hołdu. Gdy pielgrzymki, idące na Jasną Górę, uj rzą szczyt wieży, wszyscy bez różnicy pa dają na kolana, niektórzy na twarz i zda- leka witają już swą Panią; tam też wszy scy, którzy mieli jaki gniew w sercu lub obrazili swych znajomych, nawzajem się przepraszają, bo chcą czyste i pojednane serca ofiarować Pannie Najczystszej, we dług tef* zwrotki: „I my tu zgromadzeni, Pokłon dajmy Maryi, Czyste serce Bożej Matce Darujmy, ach! darujmy!“ ♦ Ci, co przychodzą na Jasną Górę po raz pierwszy, na widok szczytu wieży nie mogą się od łez powstrzymać; a choć umę czeni podróżą i niedospaniem, czują w so bie nowe siły i biegliby raczej, niż sżli, byleby tylko jak najprędzej stanąć przed obliczem Królowej, Warto tutaj zaznaczyć, skąd pochodzi nazwa miasta — Częstochowa, Gdy Obraz Cudowny został sprowadzony na Jasną Górę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:57 Górę, cała okolica, gdzie obecnie leży mia sto, była pokryta lasami, a pomiędzy nimi zbudowany był warowny zamek Olsztyn, odległy 10 kilometrów od Częstochowy, z którego obecnie gruzy pozostały. Szcząt ki tego zamku niegdyś sławnego w dzie-: jach Polski, a na wieczne czasy pamiętne go bohaterską obroną Karlińskiego, który wolał jedynego synka poświęcić na ołta rzu Ojczyzny, aniżeli wydać twierdzę wro gom, można dojrzeć z południowo-wschod niego bast jonu wałów klasztornych, Z te go miejsca dojrzeć można i Mstów, nie gdyś słynną siedzibę kanoników Latera- neńskich, dziś małą osadę. Nie Częstochowa więc, lecz Olsztyn panował w tych okolicach; nie w Często chowie, ale w Olsztynie gromadziły się liczne zastępy rycerstwa polskiego; tam odbywały się uroczyste festyny, nawet królowie polscy nierzadko tam zaglądali, Dzi^ wszystko się zmieniło: Olsztyn w gru zach, a na ustronnej dawniej górze Tron Królowej Polski, O Częstochowie dokładniejsze wiado mości mamy dopiero, gdy na Jasnej Gó rze ufundowany przez Opolczyka klasztor 00, Paulinów zaczyna ściągać rzesze po bożnych pielgrzymów. Ówczesny klasztor nie był tak obszerny, jak dzisiejszy, nie miał wałów obronnych, ani tylu ozdób, ale od samego początku miał dość wysoką wieżę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:58 Ponieważ był zbudowany na wyniosłem wzgórzu, więc też i wieżę było widać zdaleka. Okolice Częstochowy są faliste, i gdy się idzie od strony północnej, — klasztor, a zwłaszcza wieża, to się uka zuje, to za wzgórzami znika, znowu się pokaże i znowu się chowa, i tak zdaje się, pięć razy. Zaczęli więc pątnicy pomiędzy sobą dawać nazwy nowemu miejscu cudo wnemu, a że to, co najwięcej w oko wpa da, najczęściej się przyjmuje, więc też po dobno dlatego, że klasztor często się cho wał przed okiem dążącego doń pielgrzy ma — nazwano to miejsce Często-chowa (czyli często chowająca się z przed oczu). Jest jeszcze i inne wytłumaczenie tej na zwy. Mówią, że w gęstwinie lasów, w ska lach i pieczarach około Jasnej Góry czę sto chowali się zbóje i różni złoczyńcy, ścigani przez ludzką sprawiedliwość, lub w czasie napadów nieprzyjaciół lud ność okoliczna często szukała kryjówek w tych miejscach. * A jak nazywano klasztor? W kroni kach zakonnych mamy notatki, że od sa mego początku, to jest od 1382 roku, na zywano: „klasztor na Jasnej Górze‘\ Skąd się wzięła ta nazwa? Najprawdo podobniej od własności powierzchni, na której klasztor został zbudowany, miano wicie: cała góra posiada głębokie pokłady kamienia wapiennego, który, nie przy kryty warstwą ziemi, nadawał biały kolor całej górze, stąd poszła nazwa „Biała Góra" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:59 a że ten kamień ma odcień jasny, więc i górze nadano nazwę „Jasna Góra". Można daleko słuszniej tę górę nazwać „Jasną" z innego względu. Na niej bo wiem zamieszkała Królowa, blaskiem i ja snością ponad wszystkie królowe naj świetniejsza, a łaskami swemi na dzieci polskie .jasnóść sprowadzająca. Ci, co przychodzą na Jasną Górę, sami świadczą, że jeżeli w duszy panuje pomrok, w umy śle ciemność, w sercu brzydota i zniechę cenie do życia i ludzi, jeżeli nad losem człowieka zawiśnie chmura groźna, a przy szłość zdaje mu się jak noc czarna — na tej świętej Górze u stóp Królowej Maryi, robi im się jasno, wesoło, słonecznie i mi ło, Zdaje się, że tłumaczenie takie jest najodpowiedniejsze, i dlatego, kto* ma czarno i ciemno w duszy, w sercu i eumie- niu, instynktownie dąży na Jasną Górę, by tam przez kąpiel duchowną, skruchę i orędownictwo Matki Bożej zrobiło mu się jasno. I nigdy nie jest zawiedzionym. Dzieje Cudownego miejsca potwierdzają tę prawdę. Cafe pokolenia czerpały stąd siłę i zapał do życia i pracy nad sobą. Przychodzili tu ludzie zmęczeni bory kaniem się z wrogiem, przychodzili obo jętni na sprawy ojczyste, przychodzili z mrokiem na sercu i duszy, a odchodzili jaśni, weseli, ufni w opiekę Maryi. Odwieczne podanie mówi, że na 400 lat przed sprowadzeniem Cudownego Obrazu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:05 — uiicę 7 Kamienic, obecnie ks, Kordeckiego. Na tej ulicy mieszczą się sklepy z róż- nemi dewocjonaljami, jak również sporo mieszkań, w których przyjmują pątników na nocleg. Z lewej strony ciąg e uę ulica na zachód, a przy niej są skk w któ rych sprzedają różne rzeczy >• ,abo- żeństwa służące. ; - Plac cały pod Jasną Górą był do 1920 roku w bardzo opłakanym stanie. Podczas deszczu błoto i kałuże wody utrudniały przejście, a że jest spad naturalny w stro nę południową, więc też woda porobiła duże wyrwy i łożyska; w lecie zaś pod czas upałów powstawały chmury kurzu wapiennego, co ujemnie się odbijało na- zdrowiu mieszkańców i pątników. Na tym placu przed wojną były porozstawia ne dokoła stragany z jedzeniem i różnemi świętościami; nie brakło też dziadów, któ rych podczas odpustów widzieć można było całe gromady. Obecnie plac został oczyszczony, W 1917 roku usunięto budy sklepikarskie i splantowano górkę, która zasłaniała klasztor od południa; w 1920 roku wyrównano plac, wyłożono go ka mieniami, wysypano piaskiem i porobiono dokoła aleje. Zasługa to w części klasz toru, w części miasta, a w części rządu pol skiego. Skoro bowiem Rosjanie opuścili Częstochowę, wszyscy zaczęli myśleć nad przywróceniem miejscu świętemu piękna Przewodnik dla pielgrzymów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:06 i czystości, jakie mu się należą. Jest jesz cze dużo do zrobienia dokoła Jasnej Góry. Plac pod wałami jest dotąd w stanie pier wotnym; klasztor ze swej strony zamierza obok wałów od strony południowej urzą dzić kwietniki — jak to już zrobił z in nych stron; daleko więcej ma do zrobienia zarząd miasta, do którego place należą. Rozdział II. Witanie i wprowadzanie pielgrzymek. Pątnicy, idąc prosto z alei, przychodzą ,,pod Szczyt11 od strony miasta, by tam już złożyć hołd wstępny Matce Najśw,, której obraz widnieje na nim bardzo wy raźnie, Tam wszyscy, z wyjątkiem niosą cego krzyż, padają na ziemię i tak pe wien czas modlą się, aż najstarszy da znać dzwonkiem, że wstać trzeba. Zimno i deszcz pada, a nasi pielgrzymi na to nie zwracają uwagi. Modlą się jeszcze chwilę najdęczkach, płaczą cicho z radości, a po tem wstają i skierowują się pod figurę, by poczekać na przywitanie. To pierwsze powitanie Matki Bożej przed szczytem robi na każdym niezatarte wrażenie. Cu dzoziemcy nie mogą się dość napatrzyć i nadziwić głębokiej pobożności ludu na szego. Jeden z nich, p. de Jessen, redak tor wielkiego dziennika francuskiego w Pa ryżu, na ten widok płakał ze wzruszenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:06 i radości, choć to był mąż przeszło 60 lat mający. Gdy w klasztorze dowiedzą się przez posłańca z pielgrzymki, że przybyli nowi czciciele Maryi, natychmiast jeden 25 bia łych stróżów tego Sanktuarium wraz z krzyżem i chorągwiami wychodzi na ich spotkanie i wita ich w imieniu Królowej Polski. Witanie przed figurą robi na pąt nikach^ głębokie wrażenie. Oni często spragnieni chleba duchowego, przygnębie ni na duchu, niejedni w grzechach i wy stępkach, zanim się ukażą przed obliczem Bogarodzicy, już się przygotowują i serce swe oczyszczają. Pątnicy, którzy nigdy nie widzieli kapłana w białej sukni, wy znają, że słowo, tam, pod figurą usłysza ne, tak wnika do duszy, że nigdy się już o niem nie zapomina; to też każda kom pan ja uważa sobie za szczęście i zaszczyt, jeżeli jest przywitana przez białego sługę Maryi. Kiedy na odpusty przychodzi nie raz do 200 kompanij z różnych okolic Kraju, byłoby rzeczą niemożliwą każdą osobno wprowadzić, łączą się więc po kil- _a i razem ze sztandarami i muzyką wcho dzą w progi świątyni. Pątnicy niechętnie godzą się na łączenie, gdyż pragną, by kapłan biały coś specjalnie do nich prze mówił i ich parafję powitał. Jest to zro zumiałe, ale, podczas wielkiego napływu ludzi, niemożliwe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:07 Przywitanie rozpoczyna się zwykle od tego, że ci, co niosą chorągwie z klasztoru, kiedy zbliżają się do zebranych pod figu rą, po trzykroć je pochylają na znak po kłonu od Jasnej Góry dla gości, a i z tam tej strony, jako odpowiedź, również trzy razy pochylają się sztandary. Zwyczaj ten jest tak mocno w duszy ludu zakorze niony, że jeżeli nie mają chorągwi, to kła niają się krzyżem, co przecież nie jest do puszczalne. Gdy się już O. Paulin przy bliży do figury, mówi głośno na powita nie: ,,Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” a po otrzymaniu równie głoś nej odpowiedzi, wchodzi po stopniach na podwyższenie i, spoglądając na miłych i kochanych przybyszów, cisnących się co raz bliżej, rozpoczyna swoją do nich prze mowę. Oto urywek z jednej takiej prze mowy, mianej do górnośląskiej piel grzymki: ,,Na najświętszem w całej Polsce miej scu, przy tern Źródle życia religijnego i na rodowego, u stóp tej Krynicy łask, skąd wszyscy czerpią dla siebie siłę do walki i hart w cierpieniu •— witam Was, miłych i ukochanych braci, poprostu, gorąco, a serdecznie. Witam Was w imieniu Kró lowej Anielskiej, a zarazem Królowej wszystkich ziem polskich, w imieniu całej Polski, dziś już wolnej i do Was, jako swych dzieci, matczyne ręce swe wyciąga jącej, Witam Was w imieniu całej Częstochowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:08 gdzie każdy Polak — to Wasz brat serdeczny, każdy dom otwiera Wam swe podwoje, a każde serce — życzliwe, przyjazne i bliskie. Witajcie więc, powta rzam, na wolnej ziemi polskiej. Wy, po tomkowie królewskiego szczepu Piastów, Wy, męczennicy za swoją polskość i wia rę; witajcie zmęczeni ustawicznem czuwa niem nad czystością waszej mowy, oby czajów i obroną ziemi ojczystej; witajcie orlęta nadodrzańskie, coście sztandaru wolności z rąk swych wytrącić wrogowi nie pozwolili, a krwią serdeczną, wylaną na świadectwo, że żyjecie i zabić się nie pozwolicie, zapieczętowaliście swą łącz ność z nami. Tutaj na Was czeka Królo wa wasza i nasza, a czeka, by Was ujrzeć, ukoić, przytulić, w wierze i polskości umo cnić; czeka, by zebrać skargi Wasze, łzy i tęsknoty Wasze, a do dalszej wytrwało ści zachęcić... Spotkacie się w tern miejscu Cudow- nem ze swoimi braćmi ze wszystkich stron Polski, bo nie gdzieindziej schodzą się wszystkie dzieci ziemi polskiej, jeno u swej prawej Królowej, Poznacie tu dzielnych i wytrwałych Poznańczyków, poznacie bohaterów za wiarę z Podlasia —- wszyscy się tu poznają po swej mowie, wierze i miłości ku Bogarodzicy. Tu u Jej stóp macierzyńskich znajdziecie ukojenie po ciężkiej walce, jakąście przez długie lata staczać musieli w obronie Waszej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:29 wiary katolickiej i Waszego narodowego ducha. Ostoją Waszą w tej walce była ro dzina, na straży której stała dzielna i głę boko wierząca Górnoślązaczka. Ona to bohatersko stanęła na progu swego domo stwa^ i do nacierającej coraz natarczywiej obcej potęgi śmiało i z mocą odezwała się: „Do progu możesz, ale poza próg — wa ra!“ I dziatki swe od utraty ducha naro dowego ratowała. Za tę mężną walkę w obronie najśw, ideałów niech Wam Matka Boska wyna grodzi. Ufajcie! Ta Królowa Jasnogórska, która krzepiła siły Wasze w chwilach tak ciężkich, i nadal wspierać Was będzie. Za palcie więc pochodnie wiary Waszej, przy obleczcie się w zbroje światłości a z ser cem, w górę wzniesionem, z pieśnią na ustach, pójdźcie do Tej Pani i Matki, która na Was czeka! U niej wyprosicie wszyst ko, cokolwiek Wam jest potrzebne. Ona jest obroną słabych, Pocieszycielką stra pionych, tarczą dla swych dzieci! Ona starła głowę węża piekielnego swą stopą dziewiczą, Ona skruszyła potężne herezje, Ona swym płaszczem Jasną Górę okryła, gdy Szwed ośmielił się na nią uderzyć. Więc też i teraz Ta Matka Boża uchroni Was przed podstępem wrogów i do świe tlanej doprowadzi przyszłości. Amen", Skończywszy przemowę, intonuje O. Paulin pieśń do Matki Bożej: „Gwiazdo śliczna, wspaniała", lub inną.,, i pielgrzym Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:30 kę zazwyczaj z jej własną orkiestrą wpro wadza w progi drogiej świątyni, Po przyj ściu do Wielkiego kościoła milkną trąby, a wszyscy na kolanach oddają hołd Panu Jezusowi w Najśw, Sakramencie utajone mu przez trzykrotne odśpiewanie: ,,Nie chaj będzie pochwalony'*. Następnie wcho dzą do Cudownej kaplicy. Rzecz to nie łatwa, zwłaszcza jeśli kompan ja liczna, a kaplica już przepełniona wiernymi. Dwoje drzwi wiedzie z Wielkiego ko ścioła do kaplicy: jedne niedaleko Wiel kiego Ołtarza z lewej strony, a drugie nie daleko chóru, że zaś oba wejścia są dość wąskie, więc potrzeba sporo czasu, zanim wszyscy wejdą, W kaplicy pątnicy kładą się pokotem na posadzkę i, szlochając ci cho z radości, otwierają swe dusze na po witanie Tej, do której po kilku dniach uciążliwej drogi przyszli, Cały świat ich wtedy nie obchodzi, zapominają o wszyst- kiem, są pod okiem swej Pani, Matki i Kró lowej. Jeśli rozrzewniającem jest przybywa nie pielgrzymek na Jasną Górę", to jakżeż pełne głębokiego i serdecznego żalu jest ich odchodzenie. Jakaż to nieraz przykra i pełna głębokiego zrozumienia swego sie roctwa chwila! Kto choć raz widział żegnanie się pielgrzymów z Matką Bożą w^ kaplicy, ten, choćby był twardy jak ka mień, od łez powstrzymać się nie może. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:32 Wyprowadza je również O. Paulin i żegna w imieniu Matki Boskiej. Przy wy prowadzaniu biały zakonnik kropi odcho dzących wodą święconą, intonuje pieśń ,,Kto się w opiekę“, odprowadza piel grzymkę pod figurę i serdecznie żegna, za chęcając, by pielgrzymi łask zdobytych nie marnowali, a do parafij swych zanieśli od rodzenie ducha katolickiego i polskiego. Rozdział III. Wejście na Jasną Górę, bramy i dziedzi niec kościelny. Skoro pielgrzym z placu jasnogórskiego skieruje swe kroki ku pierwszej bramie, musi przejść przez kamieniem wyłożony i łańcuchami opasany, półokrągły plac, na który wstępuje się po dwóch stopniach ka miennych. Ongiś, ile razy król polski przyjeżdżał na Jasną Górę, w tern miejscu wychodził z karocy i resztę drogi pieszo przebywał, aby okazać, że z hołdem i w pokorze przychodzi do Królowej Królów, Podob nież robili i wielcy panowie polscy, szlach ta, senatorowie, idąc do świątyni Maryi z odkrytą głową. Lud zaś wiejski, zwła szcza z Podlasia, Wołynia, Podola lub Lu belszczyzny (tak bywało przed ostatnią wojną), przybywszy do pierwszej bramy, nie odważał się nawet iść pieszo, lecz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:33 wlókł się aż do Cudownej kaplicy na ko- anach: ten zwyczaj i dziś niektórzy za chowują. Ogólnie jednak z osłabieniem wiary w narodzie jednocześnie idzie zmniejszenie czci dla miejsca świętego. Na tym placu kamieniem wyłożonym jest zrobiony dość ładnie z kamieni herb czyli godło zakonu 00, Paulinów: palma na mej kruk, trzymający w dziobie boche nek chleba, a pod nią, opierające się na Pniu przedniemi łapami, dwa lwy. Herb ten ma taką historję: 00. Paulini, stróże tego miejsca cu downego, biorą początek od św. Pawła, pierwszego pustelnika, który za czasów prześladowania Decjusza roku 247 po Chrystusie, mając zaledwie 16 lat, opuścił bogaty dom rodzicielski i dla ściślejszego zjednoczenia się z Bogiem w samotności, udał się na pustynię niedaleko miasta ro dzinnego Teb w dolnym Egipcie. Tam przebył 98 lat w zupełnem od świata ode- i wanm, mając za towarzyszów dzikie zwie rzęta, a za pokarm owoc palmy i chleb, ^ymu kruk cudownie co dzień przyno si . branie robił sobie z liści palmowych. Lrdy umarł, a przybyły z natchnienia Boże go sw, Antom nie miał go czem pogrzebać, wtedy z głębi pustyni przybiegły dwa lwy i grob do pochowania ciała Świętego łapa- mi wygrzebały, Ta sum kruk, w dziobie bochenek chleba trzymający, jest umieszczony na Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:35 wieży Jasnogórskiej, głosząc dobroć Upatrzności Bożej nad tem miejscem i za konem 00. Paulinów. Scena spotkania się św. Pawła 'ze sw. Antonim i takiż herb 00. Paulinów, są wyobrażone w ścianie kościoła na le wo od wejścia przy samym chórze. Ten dziedziniec z palmą ma wyobrażać każdemu, przychodzącemu na Jasną Górę, otwarte ramiona, z jakiemi Matka Boska wita każde dziecko polskie, przybywające Ją odwiedzić. Z tego placu wchodzi się na Jasną Górę przez cztery bramy: Pierwsza to brama Lubomirskich; wzięła ona nazwę od fun datora Jerzego Lubomirskiego1), podko morzego koronnego, który ją w 1723 roku własnym kosztem wystawić polecił, na miejsce dotychczasowej drewnianej. Zro biona z ciosowego kamienia, posiada na murze wielki obraz Matki Boskiej, nad nim na szczycie św, Miohał Archanioł z mie czem, jako obrońca miejsc świętych, z ka mienia pięknej roboty, a po bokach takiej- ze roboty figury św. Pawła I Pustelnika i sw. Antoniego opata. Pod obrazem Mat- boskiej jest napis po łacinie „Sub Tuum ’) Po śmierci swej 1728 r. w Warszawie — został sprowadzony na Jasną Górę i w kaplicy Jabłonowskich w ścianie pochowany a książę Stanisław Jabłonowski, fundator tej kaplicy, pod kaplicą M, Boskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:36 praesidium“ (Pod Twoją obronę); niżej zaś herb Lubomirskich, Od strony zewnętrznej brama ta nosi ślady kul, jakie zabłąkały się tu w czasie pamiętnej strzelaniny wieczorem 7 sierp nia 1914 r, w kilka dni po wejściu Niem ców do Częstochowy, Przeszedłszy potem placyk kolisty, oto czony obramowaniem z ciosowego kamie nia i kratą, a za nim most na przekopie, wchodzimy w drugą bramę, nad którą wi dać popiersie króla Stanisława Augusta, zrobione z białego marmuru w kształcie medal jonu, w obramowaniu armatury. Wokoło medaljonu napis: „Stanislaus Rex Pol, a obok litery S. A, R, Stanislaus Au gustus Rex“ Brama ta, wystawiona na przyjęcie kró la, przebudowana w 1906 roku z kamienia, nosi nazwę króla Stanisława Poniatow skiego, który pod koniec swego panowa nia zamierzył odwiedzić Jasną Górę i hołd Matce Najświętszej złożyć. Przy tej okazji trzeba sięgnąć trochę do historji Ojczyzny naszej. Choć wszyscy królowie, zacząwszy od Władysława Ja giełły, odwiedzali Jasną Górę i dotych czas w skarbcu, muzeum i archiwum jas- nogórskiem istnieją dowody ich pobożno ści, — to jednak od czasu, kiedy po sław nej obronie Częstochowy król Jan Kazi mierz uroczyście i prawnie ogłosił Matkę Bożą Królową wszystkich ziem polskich, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:39 odwiedzanie Jasnej Góry stało się nietyl- ko aktem pobożności i wiary, ale obowiąz kiem, jaki zaciągał każdy król polski względem Matki Bożej — swej Królowej. Po Janie Kazimierzu pamiętali o tern wszyscy królowie, jedynie król Stanisław August Poniatowski zaniedbał tego obo wiązku. Wprawdzie przypominano mu o tern i wobec coraz gorszego położenia kra ju zwracano uwagę, że nie spełnił obo wiązku oddania hołdu prawej Królowej Polskiej na Jasnej Górze, — król choć obiecał wreszcie przyjechać i bramę mu nawet wystawiono, to jednak obietnicy tej nie spełnił. Czyż więc nie mogło to wpłynąć w wy rokach Bożych, że król ten był ostatnim? I I ten król wraz z całym narodem poszedł w niewolę. Poza bramą Stanisława Augusta znaj duje się zewnętrzny szaniec, okolony mu- rem. W czasie oblężenia Jasnej Góry i wogóle w czasach niespokojnych czuwali tu żołnierze, odpierając ataki nieprzyja ciół, z południowej strony fortecy. Trzecią — to brama Matki Boskiej Bo lesnej, postawiona na miejsce dawnej, zniszczonej zębem czasu. Odnowił ją przeor Kubarski w roku 1891 i przyozdobił figurą Matki Najśw. z sercem przebiłem mieczem. Za tą bramą znajduje się prze kop, nad którym dawniej był most, sty kający się bezpośrednio z murami, opasującymi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:40 jącemi wały klasztorne. Most ten był zwo dzony, opuszczano go w dzień, w nocy zaś lub w niebezpieczeństwie podnoszono i klarsztor był odcięty. Pod nim była fosa, czyli głęboki rów, napełniony wodą. Oprócz tego, dokoła fortecznych wałów biegły zasieki, rowy i inne, do obrony słu żące, fortyfikacje. W czasie oblężenia Szwedów, na moście tym rozgrywały się bohaterskie sceny. * Zamyka go czwarta z kolei, ciężka, warowna brama z wizerunkiem fundatora Władysława Opolskiego. Nosi ona nazwę bramy wałowej lub basztowej. U szczytu jej widzimy malowany wizerunek Włady sława księcia Opolskiego, powierzające go obraz Matki Boskiej opiece 00, Pauli nów; pod nim był herb Polski, ale za cza sów rosyjskich został zatarty, Brama ta zakończona jest dachem z kamienną ga ler ją dokoła i pochodzi z czasów sięgają cych panowania Władysława Jagiełły, któ ry po napadzie Husytów w 1430 'r, za troszczył się o obronę miejsca św. Zamy ka się ona od strony miasta bardzo gu stownie wykonaną bramą żelazną z her bem 00. Paulinów po środku. Przeszedłszy tę bramę, wchodzi się już na dziedziniec kościelny. Z prawej i lewej strony mamy wejście na wały, gdzie może my dokładnie podziwiać stacje Męki Pań skiej oraz cieszyć oczy widokiem rozległej okolicy, z jednej strony ciągnącej się aż do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:41 Śląska, z drugiej zaś ku ruinom zamku Olsztyńskiego, dającym się stąd widzieć dość dokładnie. Po prawej stronie dzie dzińca mamy bramę Potockich z ich her bem; a po bokach dwie mniejsze, prowa dzą one na obszerny plac, gdzie w latach 1920 zó urządzono wspaniałe krużgan ki do udzielania Komunji św. Gdy z opisanego placyku skierujemy swe kroki do kościoła, wzrok nasz spo strzeże rzecz niezwykłą. Ponad drzwiami kościelnemi są dwa słoneczne zegary, v.' murach zaś tkwią kule armatnie z czasów szwedzkich. Zegar ma nam przy pominać, że czas szybko leci i że z niego trzeDa korzystać, a kule przypominają m ^haterskiej obronie przed Szwedami, jNaa drzwiami widnieje również napis po łacinie: „Domum tuam, Domine, decet sanctitudo" — co znaczy — „Domowi twemu, Panie, świętość przystoi’1. Ma on przypominać każdemu, że do świątyni Matki Bożej trzeba wchodzić z sercem czystem i skruszonem. Ponad drzwiami są 3 małe figury. U gó ry św. Michał* Archanioł, z prawej strony sw. Paweł, z lewej św. Antoni. Do kościo ła z lewej strony przytyka bezpośrednio jednopiętrowy budynek, ozdobiony dużym obrazem Matki Boskiej namalowanym na ścianie. Budynek ten mieścił pokoje kró lewskie, dawniej bowiem mieszkali tutaj kroi o wie, odwiedzający Jasną Górę, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:42 między tym budynkiem, a wejściem do ko ścioła jest wąskie przejście, prowadzące na wieżę, do ktprej wchodzi się po prawej stronie przez drzwi żelazne. Zostawimy narazie poznanie zewnętrz nych pamiątek Jasnej Góry na później a skierujemy kroki do kościoła i kaplicy Matki Boskiej Rozdział IV, Wielki kościół, kaplice i ireski na sklepieniu. Przez drzwi żelazne, kute, po dwu stopniach na dół wchodzimy do wnętrza. Najpierw długa sień z kopułą, zdobną pięknemi freskami, przedstawiającemi zda rzenia z życia świętych na pustyni- Po obu stronach wejścia widnieją portrety dwóch świętych królów węgierskich: Stefana i Władysława, umieszczonych prawdopo dobnie dlatego, że w ich dzierżawach za kon 00, Paulinów miał swoją kolebkę i cieszył się łaskawą ich opieką. Idąc da lej, spostrzegamy przed sobą w głębi małą kaplicę św. Antoniego, odgrodzoną kratą żelazną i słabo oświetloną z lewej strony oknem w niezmiernej grubości murze. Sklepienie tej kaplicy jest pokryte malo widłami wyobrażaj ącemi różne zdarzenia i cuda z życia św, Antoniego padewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:45 Kaplica ta przylega do samej wieży, a łą czy się z nią ciekawe wspomnienie. Gdy Rosja schyzmaty«ka była u szczy tu potęgi i sławy, a jej car uważał się za największego mocarza na świecie, bo miał szóstą część globu ziemskiego pod swy mi rozkazami, — zachciało się prawosław nym popom mieć również udział w odpra wianiu służby Bożej na Jasnej Górze, jak to do dziś dnia jest u Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Celem ich było przywa biać do swej religji katolików, a ponieważ wiedzieli, jaką czcią otacza naród polski Jasną Górę i jak sobie ceni każde słowo na Jasnej Górze usłyszane, — pragnęli więc zdobyć prawo odprawiania nabo żeństw i wygłaszania kazań na Jasnej Gó rze; obiecując stąd sobie wielkie i po myślne skutki w ,,nawracaniu“ katolików. Gdyby to było możliwem, nie cofnęliby się przed gwałtem, by całą Jasną Górę wziąć w swe ręce; twierdzili nawet, że cudowny Obraz z Rusi pochodzi, więc do nich na- 1* ^ecz wobec gwałtu poruszyłby się cały świat katolicki, a bądź co bądź, Mo skalom chodziło o opinję zagranicą. Nie odważyli się przeto skasować klasztoru i usunąć 00, Paulinów, posta nowili jednak coś przedsięwziąć, by potro- chu, nieznacznie dopiąć celu. Umyślili więc umieścić pod- Jasną Górą popa prawosław nego i oddać mu pod opiekę i w posiada nie kaplicę św. Antoniego, by tam mógł Przewodnik dla pielgrzymów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:48 Długość kościoła wynosi 70 metrów, szerokość 22 metry i wysokość 21 metrów. Wszystkie ściany są marmoryzowane, podstawy ścian i filarów obramowane płytami mar- murowemi, sklepienie rzeźbą z gipsu bo gato okryte, a przytem suto złocone; od- drzwia w kaplicach marmurowe, a w głę bi wielki ołtarz z grupy naturalnej wiel kości wzniesiony; kościół ten do najpierw szych i najbogatszych w Polsce zaliczyć należy. Pół-światło z góry przez małe okna, nad kaplicami rzucone, nadaje mu jakąś tajemniczą i uroczystą powagę, któ rej brak najczęściej kościołom w nowszym stylu budowanym. Oddawszy pokłon Panu Jezusowi, uta jonemu w Najśw. Sakramencie, rzućmy okiem na Wielki ołtarz. Piękna grupa Wniebowzięcia Najśw. , Panny przedstawia się bardzo mile dla oka, U góry ołtarza widać sędziwą po stać Boga Ojca, a obok z krzyżem, po prawej stronie, postać Syna Bożego, wy czekującego na przywitanie unoszonej na skrzydłach Aniołów do niebios swej Bo skiej Matki. Duch Święty w postaci go łębicy dopełnia aktu Wniebowzięcia, Fi gury świętych Apostołów Piotra i Pawła w górnej części ołtarza, figury czterech Ewangelistów pomiędzy filarami oraz po stacie aniołów wspaniale harmonizują ze sobą, a w wykonaniu całości znać talent twórcy ołtarza, Fontany. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:51 Piękne tabernakulum wraz z bogato złoconem obramowaniem w postaci kró lewskiego tronu z dwoma klęczącymi po bokach Aniołami i symbolami Eucharystji zostało wykonane według projektu arty- sty-rzeźbiarza Hukana w roku 1926-27. Jest to praca prowizoryczna; na tern miej scu wkrótce ma stanąć tabernakulum sre brne, dostosowane do całości ołtarza. Po prawej stronie ołtarza umieszczony jest piękny tron biskupi. Ołtarz wielki, fundacja Chomentowskie- go z roku 1726, został zbudowany zamiast spalonego w 1690 roku, W tym nieszczę śliwym roku w czasie rozpoczętego nabo żeństwa, w uroczystość Najśw. Panny Szkaplerznej 16 lipca na dachach klaszto ru nagle powstał silny ogień, rozniecony wiatrem od północy, wkrótce ogarnął gmach cały i wszystko co tylko było naj wspanialszego w Wielkim kościele i klasz torze, w popiół obrócił. Straszny żywioł strawił najprzód wspaniałe urządzenie, drogie malowidła i portrety w pokojach królewskich; runęła następnie wysoka wie ża drewniana z zegarowemi dzwonami, a ciężarem swym przebiwszy sklepienie kościoła, zapuściła ogień wewnątrz. Wte dy to został spalony wspaniały i rzadkiej budowy organ, następnie kosztowne, mi sternie rzeźbione stalle około ołtarza, wreszcie piękne obrazy, przedstawiające wszystkie, doznane za przyczyną Maryi * Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:52 łaski i cuda, Z dymem poszedł wtedy i piękny, w kondygnacje wzniesiony, cały złocony, wielki ołtarz. Prócz wielkiego organu, były jeszcze w prezbiter jum dwa małe organki, po obu stronach; dotąd jeszcze są po nich ślady; używano ich prawdopodobnie podczas mniej solennych nabożeństw. Sklepienie w prezbiterjum i całym ko ściele jest pokryte pięknem! freskami pendzla Karola Dankwarta, Szweda, który to uskutecznił w latach 1693-1695 r. Fre ski znajdujące się w prezbiterjum wyobra żają Adorację krzyża w rozmaitych posta ciach; w pośrodku widzimy piękny obraz, przedstawiający ukazanie się cesarzowi Konstantynowi, w 313 roku, znaku krzyża na niebie z napisem: ,,Pod tym znakiem zwyciężysz!" W roku 1915 z lewej strony prezbite rjum przebito drzwi do zakrystji, w celu swobodniejszego dostępu do ołtarza, w cza sie wielkich zgromadzeń pątników. Na tejże stronie prezbiterjum ponad wejściem u góry tkwi kula szwedzka. Przejdźmy teraz do innych ołtarzy. Wychodząc z prezbiterjum, pierwszy po prawej stronie jest ołtarz Matki Bo skiej Różańcowej; drugi — św. Jana Ne pomucena, sukienka i biret na obrazie są srebrne; trzeci — św. Stanisława biskupa i męczennika, skasowany w 1925 roku wo bec projektu przebicia w tern miejscu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:53 drzwi do rozszerzonej kaplicy Matki Bo żej; czwarty — św. Augustyna; piąty — Narodzenia Pańskiego; a szósty pod chó rem w półmroku — św. Zyty, — poprzednio znajdował się tu ołtarz św, Marji Magda leny, Przeszedłszy pod chórem na drugą stronę, napotkamy ołtarz św. Kazimierza królewicza, a potem kaplicę św, Pawła pierwszego pustelnika. Jest ona z cioso wego kamienia, wewnątrz wyłożona czar nym marmurem, w stylu Odrodzenia, i po siada trzy ołtarze. Naprzeciw drzwi — ołtarz św. Pawła; na obrazie przedstawio ny ten święty jako starzec, klęczący z li- 1 ją i palmą w ręku. Obraz okrywa srebrna x ~ sukienka — dar Zygmunta III. W bocz nym ołtarzu, po lewej stronie, znajduje się obraz św, Antoniego pustelnika, a po pra wej w ołtarzu obraz św, Hieronima. Wszy scy ci święci przez wiele lat prowadzili życie pustelnicze. Kaplica ta jest fundacji Denhoffów, dziedziców Kruszyny, pochodzi z wieku XVII; według projektu architekta krakow skiego Zauro; w górnych częściach kopuły posiada przepiękne freski z życia św. Pa wła, a w rogach są umieszczone herby ro dziny Denhoffów, Fundatorowie spoczy wają pod tą kaplicą, gdzie w podziemiach jest kilkadziesiąt trumien; pomiędzy nimi spoczywa i jeden biskup, Jerzy Albert Denhoff, biskup krakowski i kanclerz wiel ki koronny, pochowany tutaj w 1702 roku; Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:54 zwłoki jego dotychczas w całości są za chowane, Wejście do tej kaplicy zamyka żelazna krata, posiadająca u góry herb zakonny 00, Paulinów, t, j, palmę z kru kiem i dwa lwy, W tej kaplicy dokonywały się zwykle obłóczyny nowych zakonników, pragną cych poświęcić się na służbę Matki Bożej w zakonie 00. Paulinów, Tutaj przyoble kano ich w biały habit i nadawano nowe imiona, jako symbol, że przestali żyć dla świata, a zaczęli życie dla Jezusa i Maryi. Schodząc ze stopni, na przeciwległej stronie kościoła, nad drzwiami, ujrzymy scenę z życia św, Pawła,. Przedstawia ona tę chwilę, kiedy św. Antoni odwiedza na puszczy Tebańskiej św. Pawła, a kruk przynosi im cały bochenek chleba, choć przedtem samemu św. Pawłowi przynosił tylko pół bochenka. Ponad tern widnieje duża palma i dwa lwy — godło zakonu. Idąc dalej, mamy w bocznej nawie po prawej ręce ołtarz, przedstawiający po kłon Trzech Królów, a potem przystajemy przed kaplicą, właściwie dwiema kaplica mi: górną i dolną, Do górnej prowadzą podwójne kamienne schody z poręczami, a do dolnej żelazne stopnie; obie są za mykane żelaznemi kratami. Górna kapli ca mieściła od 1875-1925 roku wywieziony przez Rosjan z Kodnia Cudowny Obraz Matki Boskiej Kodeńskiej, a dolna, posia dająca trzy ołtarze, ma ściany wyłożone Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:20 szklanemi witrynami, poza któremi znaj dują się szczątki świętych, czyli relikwie i dlatego nosi nazwę kaplicy św. Relikwji. Te dwie kaplice wymagają opisu szcze gółowego. Kaplica górna, zbudowana pierwotnie w 1639 roku, została przez księcia Stani sława Jabłonowskiego w 1740 r, odnowiona i upiększona, jego też herb widnieje u góry nad drzwiami. Miała ona z początku nazwę Aniołów Stróżów, gdyż rozszerzanie ich czci zostało przez Stolicę świętą powierzo ne zakonowi 00. Paulinów; potem przy brała nazwę Pana Jezusa Nazareńskiego, a wkońcu Matki Boskiej Kodeńskiej. Pa miątką pierwszej nazwy jest obraz św, Michała Archanioła w bocznym ołtarzu, bardzo dobrego pendzla, pochodzący zXVII wieku; dawniej był on w głównym ołtarzu . kaplicy. Pamiątką drugiej nazwy — figu ra Pana Jezusa, obecnie znajdująca się w spowiednicy, Do tego Pana Jezusa lu dzie mają bardzo gorące nabożeństwo i otrzymują wielkie łaski. Na miejsce obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej, który już powrócił w 1926 r, do Kodnia, został umieszczony obraz Serca Pana Jezusa i odtąd kaplica ta przyjęła nazwę Naj słodszego Serca Jezusowego. W kopule są cztery piękne freski, przedstawiające Znalezienie i Podwyższenie Krzyża św. jak również Mojżesza na puszczy z wężem miedzianym, Z prawej strony kaplicy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:21 w ścianie jest piękny marmurowy grobowiec z popiersiem Stanisława księcia Jabłonowskiego, wojewody rawskiego; na grobek niema napisu, zwłoki zaś złożone są w grobach pod kaplicą Matki Boskiej, Kaplica dolna należy do najstarszych części kościoła jasnogórskiego, W niej umieszczone są za szkłem relikwje świę tych, a jest ich bardzo wiele, i niektóre sięgają pierwszych wieków chrześcijań stwa, Na ołtarzu św, Walentego, z prawej strony, w srebrnych relikwjarzach są dwie głowy: św, Honorata i św, Kandydy, spro wadzone w 1682 roku z wielką uroczysto-' ścią na Jasną Górę: a na przeciwnym oł tarzu głowy: św, Euzebjana i św. Donata. „Skąd jest aż tyle rełikwij?“ pomyśli sobie niejeden. Pochodzi to stąd, że ile kroć możni panowie jeździli do Rzymu, prawie zawsze przywozili od papieża relik wje; podobnież i sam papież niejedno krotnie na prośbę Polaków przysyłał ko ści błogosławionych i świętych. Skoro więc relikwje doszły do Polski, zwykle cząstki takowych ofiarowywano na Jasną Górę. Gdy pątnicy wchodzą do tej kapli cy, każdy wyszukuje kości swego patrona, a znalazłszy, całuje pobożnie z pragnie niem, by Bóg za przyczyną Najśw. Panny raczył obudzić w nim tego ducha pobożno ści i świętości, jakim pałał ów święty, Z ka plicy tej, ciemnej i w ziemi ukrytej, wieje duch bohaterski pierwszych chrześcijan, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:22 którzy, modląc się w takich podziemiach, katakumbami zwanych, zapalali się tak wielką miłością wiary św., że chętnie w jej obronie krew przelewali, Wyszedłszy z kaplicy relikwij, po pra wej stronie mamy ołtarz św, Franciszka Ksawerego; święty przedstawiony jest tu, jako apostoł Indji, udzielający chrztu po ganom, Figura podobnie jak św, Stanisła wa naprzeciw zostawiona a sam ołtarz usunięto, bo dla symetrji zrobiono tam drzwi na krużganki do Komunj i św. Obraz w następnym ołtarzu przedsta wia św, Łukasza, malującego wizerunek Matki Bożej, W górze pobożne niewiasty proszą świętego, żeby im odmalował Obli cze Matki Najśw, W końcu widzimy oł tarz św, Anny, W górze — Najśw, Panien ka wśród grona aniołów; w środku — św. Anna z maleńką Maryą, Po obejrzeniu i poznaniu ołtarzy i ka plic, trzeba nam teraz zbadać sklepienie i freski, jakie tam się mieszczą. Wspomi nałem już o freskach w prezbiterjum, więc je tutaj pominiemy, a zwrócimy wzrok na sklepienie w głównej nawie. Ponad chórem w środku jest przepięk ny obraz, przedstawiający wdali, na tle jasnych promieni, Jasną Górę, a pod nią — nawała szwedzka, pobita potęgą Czę stochowskiej Pani, Drugi wyobraża króla Jana Sobieskiego i jego małżonkę Marysieńkę, którzy na kolanach ofiarowują Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:23 spuszczającej się ku nim Matce Bożej da ry serc i dusz swoich; król Jan III na od budowanie i upiększenie kościoła, spalone go za jego panowania, dał hojną ofiarę, dlatego zamieszczono tutaj jego podpbiznę. Na samym środku sklepienia jest ko- pja obrazu Matki Boskiej Częstochow skiej, oprawiona w złocone ramy; pocho dzi ona z końca XVII wieku, t. j. z czasów odbudowania spalonej świątyni, gdyż na obrazie nie widać koron. Z tego obrazu nadzwyczaj miłego o spokojnym i aniel skim wyrazie twarzy, spogląda na swe dzieci Marya i *wita je, zanim wejdą do kaplicy. Wszystkie inne freski opiewają łaski i cuda, za przyczyną Matki Bożej dokona ne, lub też są to figury i symbole Jej cnót i doskonałości. Na uwagę zasługuje kil ka w nawie głównej. Jeden przedstawia jak Matka Boska uwalnia niewinnego z więzienia i otwiera mu bramy; drugi — jak Marya karmi głodnego żebraka; trze ci — jak chłopcu, powieszonemu przez swawolę rówieśników i uduszonemu, Ma rya życie powraca; czwarty — jak młodą dziewczynę, niewinnie na śmierć przez spalenie na stosie przez heretyków osądzo ną, Marya osłania swą suknią i od śmier ci wybawia; piąty — jak Marya wyciąga tonących w morzu; szósty — jak Marya Najśw, w postaci gwiazdy morskiej przy świeca samemu malarzowi Dankwartowi, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:26 i popiersiem papieża Klemensa XI u góry ozdobione, wchodzi się do dość ciemnego przedsionka, wyłożonego zamiast kamien nej posadzki żelaznemi płytami. Z tego przedsionka jedne drzwi na prawo prowa dzą do zakrystji, drugie do kaplicy Matki Boskiej, a na lewo szerokie schody na chór i salę Rycerską. Zanim przestąpimy próg drzwi, prowa dzących do kaplicy, obejrzyjmy artystycz ną rzeźbę, wykonaną w drzewie na drzwiach, prowadzących z tego przedsion ka na Wielki kościół. Jest tam przedsta wienie aktu wręczenia Cudownego Obrazu 00, Paulinom na Jasnej Górze w 1382 ro ku wraz z wyobrażeniem ówczesnego ko ścioła. U góry na ścianach wiszą dwa obrazy: jeden, nad drzwiami do zakrystji, przedstawia św, Augustyna z sercem w ręku a drugi, naprzeciwko wyjścia z kościoła, św. Hieronima, umierającego na puszczy w otoczeniu Aniołów i jedne go z pustelników. Nad marmurowemi oddrzwiami, prowa- dzącemi z przedsionka do kaplicy, jest wy ryty napis po łacinie: ,,Imaginem Divae Virginis Claromontanae, quam s, Lucas Hierosolymis depinxit, Diva Helena Con- stantinopolim advexit inde Leo dux Rus- siae in Russiam detulit, earn Ladislaus Dux Opoliae, dum in patriam deducere nititur hoc in loco divinitus immobilem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:28 na modlitwę, i w dalszym ciągu się bawiła, nagle rozległ się w sali głos: ,,silentium!“ co znaczy „milczenie!“ Nakazie klerycy nie mogli poznać, skąd to wołanie pocho dzi, i wzajemnie się posądzali, lecz gdy wołanie powtórzyło się raz drugi i trzeci, zauważyli, że usta wiszącego na krzyżu Chrystusa poruszają się. (Od tego czasu usta Chrystusa, dotąd zamknięte, pozosta ły rozchylone). Gdy doniesiono, o tem przełożonym, figurę, jako cudowną, prze niesiono na to miejsce i umieszczono . w tym ołtarzu. Srebrną blachę do tego ołtarza wykonał złotnik Szabel w 1865 roku. Przed ołta rzem zwiesza się srebrna lampa, dar księ cia Lubomirskiego, a około ołtarza wisi brewe papieża Piusa VI, mocą którego oł tarz ten został poświęcony szczególniej za dusze w czyścu. Jak niegdyś w refektarzu, tak i tutaj zdaje się mówić Pan Jezus do każdego, który wchodzi do kaplicy: „milczenie!“ -— bo ustać ma tutaj wszelki gwar, zamęt i rozproszenie, a dusza wznieść się winna ponad poziom szarych swych trosk — do wyżyn nieba. Jeśli czytelnik wchodzi do kaplicy w zwykły dzień, może ją spokojnie i do brze obejrzeć, w czasie zaś odpustów pa nuje tu tłok nieraz nie do wytrzymania. Wszystko, co było w dawnej Polsce wielkie, święte i niezwyciężone, stąd brało Przewodnik dla pielgrzymów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:29 natchnienie, siłę i wytrwanie, I dzisiaj nie inaczej. Jak żelazo pociągane magne sem, tak każdy instynktowo dąży w głąb kaplicy, gdzie poza gęstą żelazną kratą, w słabym przekradającym się przez górne okienka, blasku dnia, w srebrnych ramach ołtarza, w bogatem obramowaniu wotów jaśnieje Obraz Najśw. Panny. Blask nieopisany bije od bogactwa za wieszonych klejnotów, od brylantów su kienki i koron; zwieszają się sznury korali i pereł, złote serca i ryngrafy, krzyże woj skowe i guzy od kontuszów; klejnoty wdów, co ślubowały tutaj nie zdejmować już nigdy żałobnej szaty; klejnoty dziewic, co radosne szły potem za kraty surowych zakonów Bogu życie poświęcić; wota po cieszonych, wota uzdrowionych, i A wśród tego blasku, złota i różno- barwności — twarz Maryi, zczerniała przez wieki, mile wita każdego. Wpatruje się więc w Nią każdy, wzrok wytęża, a w mia rę, jak modlitwa gorętszą się staje, zdaje mu się, że oblicze się ożywia, nabiera wy razu i widzimy Je słodkiem, pocieszaj ą- cem, miłującem. Blizny na twarzy znaczą się ostro, nie zatarła ich żadna farba, bo Panna Najśw, chciała zachować te styg- maty na wizerunku jako dowód swej ku nam miłości. Wystarczy przez chwil kilka pozostać w kaplicy i wsłuchać się w te głośne modły, westchnienia, skargi i szepty, aby zrozumieć. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:31 zrozumieć, czem Matka Boska jest dla naro du polskiego. Rzewnym jest moment, kiedy Obraz odsuwają lub zasłaniają. Na chórze gra trąbka jakby krótką doniosłą pobudkę żoł nierską, jakby ,,baczność“, a wnet za nią jęczy bęben, jak na alarm, na trwogę,., Z pod ramy obrazu wysuwa się srebrna blacha zasłony i opuszcza się wolno, wol- niuteńko... Wszyscy padają na kolana. Na chórze kotły jęczą, trąbka gra rzewną po żegnalną melodję — a lud, zebrany w ko ściele, wybucha płaczem i łkaniem... Za- sfona przysłoniła korony, Lud wyciąga ręce, oczy wytężają się z podwój nem na pięciem, chcą drogie rysy zupełnie w sie bie wchłonąć, zabrać je do skarbca duszy, jak cudowne lekarstwo na smutki, na tro ski, na rozpacz i zwątpienie. Niejeden wi dzi je po raz ostatni. Niejeden życie całe marzył o ujrzeniu cudownego Obrazu, którego kopję miał od dzieciństwa nad łóżkiem i poznał ten Obraz razem z twarzą swej matki, — i oto ogląda go dzisiaj •— starzec, pochylony latami, więc chce dro gie rysy w osłabionej wyryć pamięci. Prze cież on potrzebuje je odtworzyć w duszy w chwili skonania. Zbiegli się tutaj tułacze ze wszystkich krańców Polski, ze wszystkich stanów, niejeden szedł o głodzie i chłodzie. Każdy miał tyle Jej powiedzieć, o tyle Ją pro sić,,. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:40 I oto mu Ją zasłaniają!... Stójcie! ja tym oczom chcę odsłonić jeszcze jedną ranę mej duszy... Stójcie! może te usta kochane poruszą się słowem pociechy... ' Zasłona przysłoniła już twarz, przy słoniła dłoń św.„. jeszcze rąbek szaty i za padła... Na chórze kotły jękły ostatnim akordem. Gdy kaplica opustoszeje z ludu, mo żna dopiero spokojnie oglądać nagroma dzone'w niej bogactwa i zabytki przeszło ści. O cudownym Obrazie będzie rozdział osobny, a tutaj zajmiemy się tylko kaplicą, jej znaczeniem i pamiątkami. Wszystko, co wieki nagromadziły na Jasnej Górze, nicby nie znaczyło, gdyby nie było kaplicy Matki Boskiej, a ktoby w tej kaplicy nie był, może śmiało powie dzieć, że nie był na Jasnej Górze — bo tutaj jest ognisko całego życia religijnego. Każda rzecz, każda ściana, każda ce giełka i każdy pyłek ma swoją historję, a wszystko razem stanowi piękną harmo nijną całość na opiewanie potęgi Maryi. Ileż tu wylano łez, ileż skarg, próśb i ża lów zaniesiono za przyczyną Matki Bożej do nieba, ileż tu cudów dokonało potężne orędownictwo Maryi, ileż tu mil jonów lu dzi przeszło przez tę kaplicę od 5 wie ków!!... Tegoby całe tomy nie spisały. Na wet sam wygląd kaplicy, zakurzonej, py łem pokrytej, przemawia do duszy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:43 Kaplicę Matki Boskiej możemy podzie lić podobnie, jak Wielki kościół, na dwie części: mniejsza jakby prezbiterjum, mie szcząca w sobie Cudowny Obraz, została wzniesiona przez króla Wł. Jagiełłę; wię ksza zaś, oddzielona kratą żelazną, wybu dowana była znacznie później, bo dopiero w 1644 roku. Długość całej kaplicy wy nosi 30 m, szerokość 16 m, wysokość 15>4 m. Wnętrze mniejszej części kaplicy cu downym iście sposobem pozostało prawie nienaruszone podczas wielokrotnych poża rów Jasnej Góry. Ołtarz, w którym się mieści Cudowny Obraz, jest darem Jerzego Ossolińskiego, kanclerza koronnego i prze chował się znakomicie. Nawet liońskie brokaty, któremi obite są ściany prezbi- terjum, nie są bardzo zniszczone. Ossoliń ski pragnął wznieść ołtarz ze srebra, ale król Jan Kazimierz odradził mu to, ze względu, że ołtarz taki mógłby przywabić łupieżców. Zaiste, obawy nie były płonne, gdyż na tern miejscu, gdzie obecnie wiszą dwa lustra weneckiej roboty, były dwa wysoko cenione posągi ze srebra: św. Pa wła i św. Antoniego, które zostały razem z innemi rzeczami ze skarbca zabrane przez rząd Księstwa Warszawskiego i stopione w 1812 roku. Tak więc Ossoliński sprawił ołtarz hebanowy, srebrem zdobiony, wów czas wartości 100 zł, polskich, a zbudo wany na wzór maleńkiego ołtarzyka, przed którym modlił się zwykle św. Kazimierz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:43 królewicz. Części czarne ołtarza były wy konane w Warszawie, a srebrne w Gdań sku. Poświęcenie ołtarza odbyło się 8 wrze śnia 1650 roku przez Arcybiskupa Gnie źnieńskiego Macieja Łubieńskiego przy na pływie 200,000 osób. Obraz Cudowny zakrywa srebrna za suwa, misternie rzeźbiona, mająca wyob rażenie Trójcy Świętej; jest to wotum Działyńskich z r. 1675, Poprzednio Obraz zasłaniany bywał firankami. Piękne cy- borjum na ołtarzu sprawione zostało w 1891 roku. Ołtarz zdobi sześć srebrnych aniołów, 2 zwierciadła, piękne srebrne an- tepedjum z herbem Ossolińskich i korona królewska nad Obrazem, W dniu 3 maja 1926 r, niewiasty z ca łej Polski ofiarowały Matce Bożej na Ja snej Górze szczerozłote, wysadzane bry lantami berło i jabłko królewskie, jako wo tum na podziękowanie za zmartwychwsta nie Ojczyzny i Jej ocalenie w 1920 r. Te godła królewskie są umieszczone po bokach Obrazu Cudownego, Ceremonja wręczenia berła i jabłka królewskiego odbyła się nadzwyczaj uro czyście z udziałem 50 tysięcy kobiet z ca łej Polski — Matka Boża przyjęła te ozna ki królewskiej władzy i wzięła w swe ręce opiekę nad narodem. Na ołtarzu i na bocznych ścianach wi dzimy pełno najróżnorodniejszych wotów, a wszystkie one świadczą o łaskach, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:44 cudach i dobrodziejstwach Matki Bożej. Sre brne nogi i ręce — to podziękowanie za uleczenie chorób w tych członkach; srebrne oczy — za przywrócenie wzroku ślepym; małe serduszka, srebrne i złote — to do wód, jak Matka Boska tutaj serca zmy słowe, twarde, światowe i zepsute prze mieniła w serca Boże, czyste i ofiarne; po dwójne serca świadczą, jak do rodzin, gdzie rozterka i swary serca małżonków rozdzielały, Matka Najśw. wniosła pokój, szczęście i miłość; postacie małych dzieci — to wotum za uzdrowienie pacholąt, lub uproszenie potomstwa. Każda rzecz, każde wotum ma swoją historję, a wszystko to czcigodne, drogie, polskie i z głębi wdzięcznego serca pocho dzące. Każdy dar dla Matki Bożej i wo tum każde przez pewien czas wisi tutaj, a potem zabierane jest do skarbca. Tych cennych rzeczy byłoby bardzo dużo, ale, jak się dowiemy przy opisie skarbca, skar by jasnogórskie nieraz były zabierane bądź to przez złoczyńców, bądź na potrzeby pań stwa, bądź też klasztoru, I dzisiaj niema przerwy w składaniu wotów i dzisiaj niema tygodnia, a czasem i dnia, żeby coś nie przyniesiono Matce Bożej — bo, jak dawniej tak i dzisiaj, jed nakowo jest Ona hojną i łaskawą. Gdyby kto mógł dokładnie obejrzeć wszystkie wota znajdujące się w skarbcu i kaplicy, odnalazłby niemało cennych zabytków Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:51 wszystkim herezjarchom. Ci, których na tym obrazie smok ogonem opasowuje — to wszyscy, co przeciw Kościołowi Chry stusowemu występowali. Druga część kaplicy podzielona jest fi larami na trzy nawy. Środkowa, znacznie wyższa, posiada sklepienie bogato ozdo bione prześliczną gipsową sztukaterją, oraz obrazami treści symbolicznej, wyjętej z Pisma św. Na filarach wisi 7 obrazów przedstawiających życie Najśw. Panienki — są to dzieła artystów szkoły francuskiej i pochodzą z końca XVII wieku. W górze kaplicy, z dwu stron, porobiono galer je. W środku umieszczono chór dla muzykan tów i śpiewaków, oraz organy zbudowane przez organmistrza królewskiego, Kos mowskiego w 1721 roku. W roku 1854 organy te były odnowione i ozdobione fi gurami Aniołów i św. Cecylji. W lewej galerji mieszczą sie przepię kne stalle dębowe, liczące przeszło 200 lat, pod względem artyzmu zasługują na szcze gólną uwagę i noszą na sobie cechy stylu barokowego, jak wogóle i cała kaplica przed kratą. Na tej galerji 00. Paulini codziennie w godzinach popołudniowych śpiewają li- tanję do Matki Bożej przy odsłoniętym Obrazie. Prawa galer ja jest dla pobożnych, ale tylna jej część jest zakratowana, tam znaj Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:51 duje się ołtarzyk P. Jezusa i małfc organy, do codziennego przygrywania godzinek służące, jak również i ławki dla śpiewa ków. W tym miejscu dawniej znajdowała się loża królewska i tutaj królowie polscy wraz z rodzinami słuchali Mszy św. przed Cudownym Obrazem odprawianej. Loża ta była połączona wąskim korytarzem z po kojami królewskiemi, tak, że o każdej po rze dnia i nocy mógł król przychodzić, nie będąc przez nikogo widzianym. Korzy stali z tego nasi pobożni królowie i tutaj całe godziny trwali na modlitwie z Bo giem i Matką Najśw,, prosząc o światło i rozum do rządzenia i kierowania rozle- głemi krajami Rzeczypospolitej, W lewej nawie kaplicy jest oł tarz Matki Boskiej Bolesnej. Rzeźba przedstawia Bożą Matkę, trzymającą na swem łonie zdjęte z krzyża ciało Zbawi ciela, a witraże w oknie wyobraża.ją bo leści Matki Boskiej, Inne dwa boczne ołtarze, umieszczone przy filarach, zbudowane zostały w 1722 r. Piękne olejne obrazy, znajdujące się w tych ołtarzach, przedstawiają: z prawej strony Narodzenie, a z lewej Ofiarowanie Matki Boskiej. Obrazy te — są to kop je włoskich mistrzów, i pomimo pewnych usterek w rysunku, zaliczyć je można do najlepszych obrazów na Jasnej Górze. Ściany kaplicy okryte są prócz tego pięknemi z marmuru nagrobkami, które Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:53 uwieczniają pamięć kilku znakomitych osób: 1) Obok ołtarza Pana Jezusa z lewej strony jest pomnik, wzniesiony dla jedne go z najzacniejszych Polaków, który żył w opłakanych czasach dla Polski, bo za Jana Kazimierza. Był nim Stanisław z Warszyc Warszycki, kanclerz krakowski i wielki dobrodziej Zakonu. Służył godnie Ojczyźnie za 5 królów — od Zygmunta III do Jana III, umarł w sędziwym wieku w roku 1681, spoczął pod kaplicą Cudo wną od strony prawej, a nagrobek poło żyli jego synowie w roku 1687. 2) Obok niego spoczęła żona jego He lena z książąt na Zbarażu i Wiśniowcu Korybutów-Warszycka, która o 20 lat wy przedziła do wieczności swego męża. 3) Na tej samej ścianie o kilka kroków dalej, obok ołtarza Narodzenia M. Boskiej jest nagrobek Jana Klemensa hrabiego Branickiego, podkomorzego krakowskiego, wystawiony przez jego żonę Anne z Wa- powskich. Była to osobistość bardzo czci godna, podczas najazdu szwedzkiego przy był z zagranicy, by ratować Ojczyznę, lecz potem w 1657 r. na obczyźnie podstępnie zabity został, mając 58 lat życia. 4) Na przeciwnej stronie pomiędzy kratą a ołtarzem Matki Boskiej Bolesnej jest ładny nagrobek ks. Stanisława Kra jewskiego, dziekana gnieźnieńskiego, wiel- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:54 wielkiej świątobliwości kapłana, który tu spo czął w 1694 r. 5) W pośrodku ściany bocznej jest po mnik zmarłego w 20 wiośnie życia Zyg munta Grudzińskiego. Zrozpaczona mat ka Katarzyna tutaj go pochowała i lampkę przed Obraz Cudowny ufundowała w roku 1660. Padł jako prawdziwy rycerz i wier ny syn Ojczyzny. 6) Jest jeszcze jeden pomnik dalej w ścianie marmurowej, obecnie znajdują cy się w obrębie noworozszerzonej części kaplicy, na wieczną pamięć Wojciecha Męcińskiego, podkomorzego Wileńskiego, który go za życia dla siebie i potomków ufundował w 1669 r. Pokrótce więc poznaliśmy historję i pamiątki tego najdroższego na Jasnej Górze miejsca. Ta kaplica — to perła wszystkich zabytków. Cała Jasna Góra bez niej byłaby zbiorem budynków, może i pięknym, bogatym, ale bez ciepła, co ser ca ludzkie pociąga. Każdy więc, co zwie dza Jasną Górę, uważa sobie za pierwszy obowiązek nawiedzić kaplicę i pokłon od dać Najśw. Pannie, Każda rzecz przemawia tutaj do pąt nika, a gdyby człowiek miał tak delikatne i wrażliwe ucho, by te głosy dosłyszeć, nie wytrzymałby, lecz w gorącej i żarliwej modlitwie szukałby utulenia przy sercu Panienki Najśw. W kaplicy tej dokonywują Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:55 wują się cuda codziennie, może nie tyle fizyczne, cielesne, widzialne, ile duchowe i moralne, Przychodzi w jej progi grzesznik za twardziały, rozpustnik, człowiek zrozpa czony, zgorzkniały, samolub, a wychodzi inny: pojednany z Bogiem, obmyty z grze- chowego brudu, z sercem miłością i wese lem przepełnionem, a dla bliźnich czułem i ofiarnem. Tego dokonywuje Marya, Ona to posyła do konfesjonałów dusze, zdaje się, beznadziejne, upadłe, które jednak za wpływem Jej łaski odzyskują ufność, a z nią pragnienie oczyszczenia się i po prawy. Tam w tej kaplicy i posadzka woła na przybysza, bo pod nią spoczywają prochy czcigodnych Ojców, a między nimi wiel kiego Kordeckiego. Kto z tej kaplicy nie wyniesie odświe żenia duszy, umocnienia wiary, ugrunto wania w miłości Boga, Matki Bożej i Oj czyzny, ten, choć żyje, naprawdę ducho wo żyć przestał, ten już tak ostygł, że ża den płomień duchowy w nim iskry nie wy- krzesze, Ponieważ objętość kaplicy jest stosun kowo niewielka, więc w 1928 r, 00. Pau lini rozpoczęli jej rozszerzenie i podłuże- nie kosztem przylegających do niej t, zw. krużganków, gdzie były stacje Męki Pań skiej. Robotę rozpoczęto raźno, ale do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:56 końca potrzeba jeszcze sporo czasu, zale żeć to będzie od funduszów, Z rozszerze niem kaplicy połączone będzie i grunto wne jej odrestaurowanie. Przechodzimy teraz do opisu samego Cudownego Obrazu Matki Boskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:58 Cudowny Obraz Matki Bożej. Magnesem Jasnej Góry, skarbem jej największym, źródłem niezliczonych cu dów od 5^ wieków jest Cudowny Obraz Matki Boskiej, Dla Niej, Najświętszej, powstała kaplica, i kościół, i skarbiec, i wieża i wały — słowem, wszystko, czem Jasna Góra była, jest i będzie; to też po znanie dziejów Obrazu jest chyba dla każ dego rzeczą najpożądańszą. O powstaniu Obrazu i jego dziejach do roku 1382, t, j, do umieszczenia na Jasnej Górze, niema pewnych i ścisłych wiado mości; to jednak, co jest w podaniu i prze konaniu ludzi wierzących, powtórzę do słownie. Powstanie Obrazu Matki Boskiej Czę stochowskiej odnosi tradycja wieków do tej epoki życia Najśw, Panny, o której poeta Marjan Gawałewicz w przecudnych swych ,,Legendach “ powiada: ,,Została Matka sama na ziemi, z bole ścią swoją, ze łzami swemi: dwie tylko Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:59 dwie chwile radosne miała: gdy na świat przy szedł Syn Jej jedyny i gdv w dzień trzeci po Jego zgonie zmartwychwstałego znowu ujrzała. Przez lat czternaście przy św. Janie mieszkała smutna, cicha i skromna Boskiego Syna Matka wvhrana; ziemską pielgrzymkę Swoją kończyła w modłach, w wspomnieniach, w dusznej tęsknocie, wpatrzona w niebo, gdzie Syn Jej miesz ka, wpatrzona w ziemię, co łzy Jej piła, a Jego krwawe ślady nosiła. Choć siedem mieczów tkwiło w Jej łonie, chociaż w cier niowej żyła koronie, choć Jej do krzyża Syna przybito, w sercu nie miała cierp kiej goryczy ani do świata, ani do ludzi; ich przyjaciółką, ich opiekunką, ich do brodziejką była do zgonu i po wiek wie ków pozostać miała. A choć krwawemi łzami ^ płakała, łzy te na kwiaty ziemia zmieniała. Choć całe niebo z swym majestatem czekało na nią, jak na królowę, ona z li tości wielkiej nad światem z ludźmi wo lała przebywać w smutku i sama żałość tłumiąc swą wielką, była im Matką Pocie- szycielką. Na ludzką nędzę dokoła siebie patrząc pełnemi od łez oczyma, chciała ból wszystek poznać na ziemi, aby cierpią cych być Matką w niebie... ^ I zadumana odtąd boleśnie, ze smut kiem w oczach, z chmurą na czole, szła już przez życie tak, jak Ją we śnie na cy prysowym malował stole Apostoł Łukasz- Przewodnik dla pielgrzymów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:02 dobrze czynili; nie wszyscy jednak ze wsząd do Niej przybyć i swojemu pragnie niu zadośćuczynić mogli, tę więc wieczy stą pamiątkę, tak obecni jak i nieobecni dla swej pociechy zachowali, a jedni dru gim też wzajemnie udzielali". Idąc przeto za ogólnem żądaniem i wła- snem pragnieniem, stowarzyszenie panien, otaczających Najśw, Pannę w Jeruzalem i tworzących pod jej przewodnictwem ro dzaj pierwszego zakonu niewieściego, na legało na św. Łukasza, biegłego w sztuce malarskiej, o wymalowanie portretu Najśw, Panny, jako Matki i Mistrzyni swojej, na stoliku znajdującym się w domu św, Jana, przy którym Matka Boża zwykła była pracować, 0 fakcie tym świadczy Sykstus Seneh- ski (Bibliot, lib. 2, lit, L): „Błogosławiony Łukasz, po napisanym przez siebie Chry stusa Zbawiciela Żywocie, obraz Jego i Matki Jego pendzlem i farbami wymalo wał . A rzymski pisarz Nicefor (lib, 15, cap, 14] dodaje jeszcze: „Najśw, Matki obraz św, Łukasz sam swojemi rękami wy malował, gdy jeszcze żyła i tablicę wi działa, a zatem wdzięk twarzy swojej sa ma weń tchnęła". A o licu tern świętem tak się wyraża św. Epifanjusz u Nicefora w książce 2 Hist. Kościelnej: * ,,Była Marya we wszystkich rzeczach poważna, mało i to potrzebne rzeczy mówił Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:02 mówiąca, do słuchania łacna i wielce przy jemna, cześć i poszanowanie wszystkim oddająca. Wzrostem nieco mierną wyso kość przechodziła. Przystojnej w mowie wolności do wszystkich używała; bez śmiechu i bez zmieszania, a bez gniewu najwięcej. Koloru była do pszenicy po dobnego, włosu żółtego, oczu bystrych i przyżółtawych, a nakształt oliwkowego koloru źrenice w nich mająca; brwi Jej były powiesiste i przystojnie czerniawe; nos przydłuższy, wargi kwitnące i słów słodkich pełne. Twarz nieokrągła, ani kończasta, ale nieco przydłuższa. Była naostatek bez wszelkiej wyniosłości, szcze ra i bynajmniej twarzy niezmyślająca. Pokorę znamienitą kochająca, szatami, które nosiła swojskiego koloru kontento- wała się, co i teraz Św. Głowy Jej welon pokazuje, i że na wszystkich rzeczach wielka od Boga dana Jej była wdzięcz ność". O tablicy zaś, czyli stoliku, na którym obraz był wymalowany, jest takie poda nie: Kiedy młodziuchny Jezus z Matką swoją i Józefem św. mieszkał w Nazaret, zaprawiał się do pracy ciesielskiej przy św. Józefie; pomiędzy innemi zrobił stolik, który był przez długie lata domowym sprzętem w Nazarecie, a po śmierci Pana Jezusa wzięła go Matka Boska ze sobą do mieszkania św. Jana. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:05 Czy można wyobrazić sobie bardziej wzniosłe początki Obrazu, więcej nadziem skie pochodzenie przedmiotu, przechowa nego do naszych czasów! Chrystus Pan Boskiemi rękoma wyko nywa go, dając przykład obowiązku pra cy. Marya Najśw, spędza przy nim długie godziny, w rozmyślaniach, w smutkach i tęsknocie. Na tym stoliku spoczywały co chwila święte ręce, które Boga-Człowieka piastowały, wsiąkła w nią niejedna łza, gdy po ukrzyżowaniu Chrystusa sama sia dywała przy nim Matka Boleściwa, Wresz cie za pośrednictwem pobożnych dziewic, stół ten dostaje się w ręce św. Łu- kasza-Ewangelisty, malarza i ten spędza nad nim długie godziny, wpatrując się w święte oblicze Maryi, uwieczniając je swą sztuką, prowadząc z Nią rozmowy, które miały stać się z czasem ważnym przyczynkiem do stworzenia Ewangelji; któż bowiem lepiej, niż Matka Najśw. mógł objaśnić dziejopisa Kościoła Chrystusowe go o tajemnicy Zwiastowania, Wcielenia, Narodzenia Chrystusa Pana, ucieczki do Egiptu i lat Jego dziecięcych? Drogocenny ten wizerunek Bożej Rodzi cielki przetrwał wszystkie wieki, wszyst kie przemiany czasu; cudowna Opieka Boża czuwa wyraźnie nad świętym Obra zem, wybawiając go od zniszczenia w cza sie oblężenia i zburzenia Jerozolimy. Chrześcijanie bowiem z natchnienia Boże- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:06 Bożego wyszli z Jerozolimy wcześniej i schro nili się w górach, w miasteczku zwanem Pella, zabierając ze sobą Obraz Matki Zbawiciela. Przez pierwsze trzy wieki droga ta pa miątka przechowywana była przez wier nych na Wschodzie, a zwłaszcza w Jero zolimie i starannie ukrywana w podzie miach i katakumbach. W roku 326, św, Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, pałając gorącem pragnieniem odnalezienia najświętszych re- likwij, mimo podeszłego wieku i uciążli wych na owe czasy podróży, udaje się do Jerozolimy i tam z Bożą pomocą odnaj duje święte pamiątki: od żłóbka-kolebki, do krzyża-trumny. Wtedy i Obraz został od naleziony. Św. Helena zwróciła się do zgromadzenia panien, które wiernie prze chowywały tradycje swych poprzedniczek, towarzyszek Matki Bożej, i odnalazła u nich Obraz św,, przechowywany w wiel- kiem poszanowaniu. Obraz ten wraz z in- nemi relikwjami odwiozła cesarzowa He lena synowi swemu, Konstantynowi Wiel kiemu, zakładającemu nową stolicę w Bi zancjum. Konstantyn Wielki wedle słów Nicefora (lib. 8, cap, 16) po Synodzie Ni cejskim, postanowił wybudować w Kon stantynopolu kościół przy pałacu bizantyj skim dla tegoi Obrazu pod imieniem Maryi, i nazwał miasto nowym Rzymem, a Matkę Boską obrał za jego patronkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:08 Obraz ten zasłynął u mieszkańców łaskami i cudami. Naśladowali Konstan tyna i późniejsi cesarze wschodni przez kilkaset lat, i kiedy Saraceni oblegali miasto, obraz Najśw, Panny był obnoszo ny przez znakomitych panów i senatorów z procesją po ulicach i wałach. Wyszedł też święty Obraz szczęśliwie z niebezpiecznego okresu, gdy za pano wania cesarza Izauryka wszczęto walkę przeciw obrazom i tysiące ich spalono. W burzliwych tych czasach Obraz przechowywany był w samym pałacu ce sarskim przez żonę cesarza Irenę i córki jego, które pozostały wierne wszystkim przepisom Kościoła. Obraz ten, jako najcenniejszy dar, ce sarzowe przekazywały jedna drugiej i tak naprz. Irena przekazała go Eudoksji, Eu- doksja Pulcherji, Pulcherja następnej ce sarzowej i t. d. Przez pięćset lat pozo stawał święty Obraz w grodzie Konstanty na1). Z Konstantynopola bardzo łatwo mógł przedostać się na Ruś, do Halicza i zam- ') Mikołaj Lanckoroński, poseł króla Zyg munta Augusta w Konstantynopolu, starannie i źródłowo badał na miejscu wszystkie szczegóły co do powstania i historji Obrazu Częstochow skiego i przyszedł do wniosku, że cała tradycja opiera się na pewnych i historycznych dokumen tach, Pergamin, na którym to było spisane, nie stety- zaginął. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:09 ku Bełzkiego — albowiem światło wiary chrześcijańskiej z Konstantynopola przy szło do Bułgarji, Moraw, Czech i na Ruś. Cesarze wschodni wydawali swe siostry i córki za książąt owych krain, więc w po sagu mogli dać ten Cudowny Obraz. Wiadomo z historji, że książęta ruscy byli połączeni związkami małżeńskiemi z władcami polskiej krainy, I tak np. Marja Dobrogniewa, córka Jarosława, była małżonką Kazimierza I; Wisława, księżna ruska, była żoną Bolesława II Śmiałego; Bolesław III Krzywousty miał Zdzisławę; Bolesław IV Kędzierzawy naj przód Anastazję, potem Helenę; Mieczy sław III — Eudoksję; Leszek Biały — Grzymisławę; Leszek Czarny — Gryfinę. Wszystkie były księżniczkami ruskiemi. Przez związki rodzinne książąt Rusi z konstantynopolskimi Obraz Cudowny dostał się do zamku Bełzkiego, będącego własnością księcia opolskiego, i tam prze bywał przeszło 500 lat. W ten sposób Czerwona Ruś otrzy mała w posiadanie Obraz Cudowny, W roku 1352 Kazimierz Wielki przy łącza skołataną niesnaskami panujących i bojarów a spustoszałą napadami Tata rów, Ruś do Polski, niosąc jej wyższą kul turę i osłonę od wrogów. Gdy zaś po śmierci Kazimierza W. na tronie polskim osiada Ludwik Węgier ski, który, przebywając wciąż poza granicami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:09 granicami naszego kraju, rządy w Krakowie i poszczególnych prowincjach Polski przekazywał to matce swojej Elżbiecie, to różnym krewnym swoim, Ruś, zw, Czer woną, dostaje się we władanie Włady sława, dotychczasowego palatyna Wę gier, księcia opolskiego, Władysław musiał Bełz, jak i inne zamki, w których pozamykali się bojaro wie ruscy, zdobywać orężem. Wziąwszy go, przedewszystkiem oddał pokłon Cu downemu Obrazowi; zaraz też zarządził przeniesienie Go do najwspanialszej z przepychem urządzonej komnaty. Ale wkrótce nastąpił napad Tatarów, którzy obiegli zamek Bełzki, Wtedy to strzała, wypuszczona z łuku tatarzyna, wpadłszy do kaplicy oknem, utkwiła w świętym Obrazie i uczyniła bliznę do dziś widoczną na szyi Bogarodzicy. Wsparty na duchu i uniesiony gorliwością za zniewagę Obra zu, Władysław napad cudownie odparł, ale nie wątpił, że ten nieraz jeszcze się powtórzy; pojmując więc, w ja kiem niebezpieczeństwie znajduje się cen na relikwja, postanowił wywieźć ją do ro dzinnego swego miasta Opola na Śląsku położonego. Przysposobiono przeto od powiednio wspaniały wóz, zaprzągnięty w sześć koni, na nim złożono święty Obraz i w otoczeniu świetnego orszaku, na czele którego jechał sam książę, pusz czono się w daleką podróż na zachód. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:10 Jadąc obok Olsztyna, książę Władysław zatrzymał się pod Jasną Górą, a gdy po odpoczynku przygotowano wszystko do dalszej podróży do Opola, konie w żaden sposób nie mogły ruszyć wozu z miejsca, choć jeszcze innych 6 dołączono. Poboż ny książę, upatrując w tern palec Boży, upadł na twarz i modlił się bardzo gorą co, by poznać wolę Bożą, We śnie uka zała mu się Matka Boża i objawiła, że jest Jej życzeniem, aby cudowny wizerunek pozostawił na Jasnej Górze, Spełnił książę Władysław życzenie Matki Bożej i we środę po św. Bartło mieju 26 sierpnia 1382 r, do kościoła drewnianego pod wezwapiem Wniebo wzięcia Najśw, Panny na Jasnej Górze w asystencji dworzan i licznych wło ścian Obraz z procesją został wprowa dzony i na zawsze umieszczony. Tegoż dnia książę Opolski podpisał erekcję klasztoru, nadając dochody na pobudowanie kościoła i zabudowań za konnych na Jasnej Górze, Następnie sprowadził Ojców zakonu św, Pawła, pierwszego pustelnika z klasz toru Nosztre na Węgrzech i im oddał pod straż Obraz święty. Dlaczego książę Władysław sprowa dził aż z Węgier zakonników, nie trudno odpowiedzieć. Zapewne dużo nasłyszał się o nich od swego krewnego Ludwika, króla węgierskiego, wielkiego przyjaciela Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:12 Zakonu, a nawet podczas pobytu na Węgrzech sam bliżej ich poznał, a ponie waż Najśw, Skarb całej Polski chciał od dać pod straż ludziom naprawdę świę tym, a Paulini za takich wówczas po wszechnie uchodzili, więc wybór jego padł na nich, Św, Jan Kapistran pisał pod owe czasy o Paulinach tak: „Kto chce oglądać na ziemi Aniołów w ciele ludzkiem, niech idzie do klasztoru No- sztre na Węgrzech, przyjrzy się życiu Paulinów, a będzie zaspokojony , Przybyło tedy 16 białych Ojców, prawdopodobnie Słowaków, by mogli się z ludnością tutejszą porozumieć. Odtąd, a więc blisko 5 X> wieków biały habit pauliński dzierży straż na Jasnej Górze i wiąże się ściśle z historją Obrazu Cu downego w Częstochowie, Na Cudownym Obrazie, jak wiemy, są dwa cięcia szablą na twarzy, zadane przez Husytów w 1430 r, i znak na szyi od strzały, puszczonej przez Tatarzyna na zamku Bełzkim, Te stygmaty na swym wizerunku chce Matka Najśw, za trzymać na wieczne czasy, gdyż po od nowieniu Obrazu za Jagiełły kilkakrot nie starano się szramy te zatrzeć i za malować, a jednak nie dało się to uczy nić. Dla przyozdobienia Obrazu są dwie su kienki: jedna brylantowa, a druga kora lowa, Brylantowa jest wartości nieokreślibej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:12 ślonej, na nią złożyły się prawie wszyst kie rodziny polskie- Koralowa — kora lami wyszywana na złotej lamie, niekosz- towna, lecz cenna ze względu, że korale złożyły wieśniaczki z kieleckiej ziemi. Była jeszcze i sukienka perłowa a wśród pereł wiele było cennych jako osobliwość, np, perła w kształcie twarzy, serca, jajka, a dalej olbrzymia perła królewicza Kon stantego Sobieskiego- Ta sukienka zo stała wraz z koronami przez zbrodniczą rękę zdarta i zrabowana w 1909 roku. Obecnie wykonuje się trzecia srebrna-zło- cona, wysadzana drogiemi kamieniami. Zmiana sukienki odbywa się w Wielki Czwartek, a to dlatego, że w ten dzień niema w kaplicy Matki Boskiej żadnego nabożeństwa. 00, Paulini wyjmują Cu downy Obraz z ołtarza i na rękach swoich przenoszą do1 odpowiedniej sali, tam zdejmują sukienkę i korony, oczysz- czają ją, wkładają inną i wśród serdecz nych modlitw wstawiają z powrotem na swoje miejsce. Ci wszyscy, którzy niosą Obraz, lub zbliska przypatrują się, wy znają, że chwila ta robi wrażenie nigdy nie zatarte. Obecne korony złote, brylantami wy sadzane, pochodzą od papieża Piusa X, który pełen współczucia dla zbolałego narodu, przysłał mu dar swego serca i pamiątkę swej ku niemu miłości, Daw Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:13 korony ofiarowane były przez papieża Klemensa XI w 1717 roku. Korony podtrzymują dwie pary anioł ków. Koronacja Cudownego Obrazu, pierw sza poza granicami Włoch, odbyła się w 1717 r., a ceremonji dokonał biskup Jan Krzysztof Szembek. Uroczystość odbyła się wspaniale, przy tak wielkim napływie wiernych, że kronika klasztorna podaje, iż w tych dniach samych komuni kantów wydano 148 tysięcy. Druga ko ronacja w 1910 r. ściągnęła do Jasnej Gó ry zgórą pół miljona wiernych; aktu ko ronacyjnego dokonał biskup włocławski, ks. Stanisław Zdzitowiecki. Uroczystość swą wspaniałością przeszła wszystkie, ja kie dotychczas miały miejsce na Jasnej Górze. Niejeden, wpatrując się w Cudowny Obraz, pomyślał sobie: dlaczego ta twarz Matki Najśw, taka ciemna? Długo zastanawiałem się, jak sobie wytłumaczyć, dlaczego wizerunek Matki Bożej jest taki ciemny, i wreszcie przysze dłem do wniosku, którym chcę się z wa mi podzielić. Obraz malować musiał człowiek, który znał i widział Matkę Bo żą, Już bowiem w Piśmie św. znajduje my słowa, określające własności ze wnętrzne twarzy Matki Boskiej i Kościół do Niej stosuje te słowa: „Czarna jestem, ale piękna11 (Pieśń nad pieśniami). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:15 Choć więc te słowa mogą być brane w znacze niu przenośnem i duchowem, to jednak zarówno oznaczać mogą piękność ciała i kolor twarzy. A czyż to nie sprawdza -się na obrazie Jasnogórskiej Panienki? Choć obraz ciemny i czarny, czyż jednak jest gdzie Matka Boża piękniejsza, wię cej kochana, nawiedzana i więcej łask wyjednywająca, niż na Jasnej Górze? Z obrazu bardzo łatwo można poznać malarza, który go wykonał. Doświad czenie uczy, że Niemiec inaczej namaluje Matkę Najśw., aniżeli Francuz lub Włoch; Włoch zaś inaczej aniżeli Polak lub Ro sjanin, a Chińczyk czy Japończyk jeszcze inaczej. Skąd to pochodzi? Wytłuma czyć łatwo. Ponieważ Matka Boska była nietylko najświętszą co do duszy — bez plamy i skazy, ale i co do ciała była naj piękniejszą z niewiast, więc też malarz, tworząc w swej wyobraźni Jej postać, jaką ma przelać na płótno, bierze wzory z najpiękniejszych niewiast i to z niewiast swojego narodu, bo miłość swego ludu i ziemi ojczystej ma żywy oddźwięk w dziełach artysty. Stąd pochodzi, że Włoch np. malując Matkę Najśw. przed stawia Ją przeważnie z delikatną, białą cerą, oczyma i włosami czarnemi. Po dobnież i Francuz tak namaluje, a to dla tego, że kobieta z takiemi przymiotami ciała jest ideałem piękności w pojęciu Włocha i Francuza. Holenderczyk i Niemiec Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:15 namaluje Matkę Bożą z włosami ja- snemi lub nawet złotawemi, oczami nie- bieskiemi, a kolor twarzy, choć biały, bę dzie miał jednak inny odcień. Polak na maluje z kolorem twarzy białym, przy pewnym odcieniu blado-różowym, z błę- kitnemi oczyma i włosami blond, Krót ko mówiąc, Włoch namaluje najpiękniej szą Włoszkę, Francuz — najpiękniejszą Francuzkę, Niemiec — najpiękniejszą Niemkę, Polak — Polkę i t. d, A przecież Matka Najśw, była tylko jedna, a jaką była, podają nam niektórzy pisarze kościelni. Przytem, pochodząc z żydowskiego narodu, nosiła jego ze wnętrzne cechy, Nicefor, jak już wiemy, pisze, że Matka Najśw, miała twarz koloru pszenicznego (t, j. żółto-jasnego], włosy żółtawe, źrenice koloru oliwkowego, brwi powiesiste i t, d. Obraz więc, najlepiej odpowiadający tym własnościom, jest najwięcej oryginal ny i sięga czasów, kiedy Matka Najśw, jeszcze żyła. A właśnie Obraz Matki Bo skiej na Jasnej Górze ma te cechy; ten więc, kto Cudowny Obraz malował, mu siał Matkę Najśw. widzieć i znać, a tra dycja przychodzi nam z wyjaśnieniem i głosi, że był nim św. Łukasz. Ale żeby to przynajmniej był żółty ko lor Matki Bożej na Obrazie, to dobrze, ale jest on zupełnie ciemny i nawet ry sów twarzy trudno dostrzec? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:19 To się tłumaczy wiekami, jakie ten Obraz przetrwał. Dwadzieścia blisko stule ci ma już za sobą, a ileż mógł przechodzić chwil, dla konserwacji bardzo nieodpo wiednich. Przez kilka wieków był na Wschodzie, gdzie dotychczas panuje zwy czaj palenia jak najwięcej świec przed obrazami, — dym więc i kurz zrobiły swoje. Dalej jest tam zwyczaj całowa nia obrazów i to tak rozpowszechniony, że kto nie pocałuje, uważa, iż nie uczcił należycie wizerunku; zważywszy więc, że do Cudownego Obrazu było wielkie nabożeństwo, ileż ucierpiał on od dotyka nia i ciągłego całowania. Nadto szósty już wiek płynie od czasu złożenia Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, a czyż dym od świec, których zawsze dużo na ołtarzu palono, jak również opary i kurz w ka plicy nie wpłynęły na to, że Obraz po czerniał? Nie dziw więc, że Obraz tak stary i po tylu przejściach znajduje się w takim stanie. By na długie lata zakonserwować Obraz Cudowny, z inicjatywy stróżów miejsca świętego, 00. Paulinów, z wiedzą i aprobatą całego Episkopatu polskiego, została w 1925 roku powołana komisja, składająca się z pierwszorzędnych znaw ców sztuki i malarstwa, która miała zba dać rzeczywisty stan Obrazu i wybrać znawcę-artystę w celu odnowienia go. Tę zaszczytną ale i bardzo poważną pra Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:20 cę komisja jednogłośnie powierzyła prof. Janowi Rutkowskiemu, znanemu już z odnowienia kilku religijnych obrazów, a ostatnio obrazu Rubensa w Kaliszu ,.Zdjęcie z Krzyża“, państwowemu kon serwatorowi zabytków sztuki na Zamku w Warszawie, Prof. Rutkowski z wielkim pietyz mem i z niemniejszem poczuciem wiel kiej odpowiedzialności wziął się do od nowienia Najświętszego Skarbu i przyznać trzeba, że chlubnie spełnił powierzone so bie zadanie. Prace, konserwatorskie trwały od listopada 1925 r, do marca 1926, a 25 marca 1926 r. Obraz już odnowiony zo stał umieszczony ponownie w ołtarzu. Sam Obraz bez ram ma 122,2 cm wy sokości, 82,2 cm szerokości i 3,5 cm gru bości, malowany jest na trzech spojonych z sobą deskach; a farby użyte do twa rzy i. rąk Matki Boskiej tudzież twarzy, rąk i stopy Dzieciątka Jezus zawierają w sobie łącznik temperowo-żywiczny. Badania wykazały, że Obraz był pod czas swego pobytu na Jasnej Górze dwa razy restaurowany: raz w 1430 r. po znieważeniu go przez Husytów za cza sów Jagiełły, a drugi raz w 1682 r. za Jana Sobieskiego. Ta ostatnia restauracja z 1682 r. po łączona była z częściowem przemalowa niem, nieodpowiedniem do powagi i ar tyzmu pierwotnego stanu, więc okazała Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:21 się potrzeba wydobyć kolory pierwotne. Po gruntownem i ścisłem usunięciu póź niejszych poprawek okazało się, że płaszcz i suknia Matki Bożej są koloru granatowego i pokryte złoconemi orna mentami w kształcie lilji, podszewka płaszcza jest koloru karminowego ze zło- conem obramowaniem. Suknia Dzieciątka Jezus jest koloru karminowego o jasnym odcieniu, pokryta również ornamentami w kształcie lilji, rozetek i trój liści, złoconemi matowo. Oblicze i ręce Matki Bożej są koloru bronzowego, oczy podłużne, nos wydłu żony, usta małe, wargi szerokie, silnie podkreślone światłem u góry; po lewej stronie twarzy spadają faliste włosy, kry jące się pod płaszczem. Na prawem po liczku Matki Boskiej widoczne są dwie rysy, biegnące równolegle od połowy po liczka, rozszerzając się nieznacznie ku szyi; obydwie te podłużne rysy przecina w górnej części rysa poprzeczna na linji zakończenia oczu. Ponadto w okolicy szyi jest większe uszkodzenie powstałe jak i poprzednie od uderzenia ostrem na- rzędzicm* Tego samego koloru co i twarz Matki Boskiej jest twarz i ręce Dzieciątka Je zus, włosy kędzierzawe. Aureola nad głowami Matki Boskiej i Dzieciątka Je zus tworzą gładkie złotawe nimbusy, wyższe o kilka milimetrów od płaszczyzny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 13:00 REKTOR UJD W CZĘSTOCHOWIE ZATRZYMANY - Radio Katowice - 07.03.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 14:37 CZĘSTOCHOWA NA PODIUM OGÓLNOPOLSKIEGO RANKINGU - Radio Katowice - 07.03.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 18:23 REKTOR UJD W CZĘSTOCHOWIE USŁYSZAŁ ZARZUTY - www.tvp.pl - 08.03.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:08 Z odwrotnej strony Obrazu Cudownego na całej jego powierzchni było przyklejone płótno, a na niem różne wizerunki i sceny, mające za przedmiot historję Obrazu i nie które cuda zdziałane przez Maryę, Jak wskazuje napis na dole — jest to doda tek późniejszy i pochodzi z 1682 r. Po odnowieniu w 1926 roku sukienka już nie przystaje bezpośrednio do drze wa Obrazu, gdyż to szkodzi malaturze, lecz na całej przestrzeni odstaje dziesięć mm i umocniona jest na specjalnym me talowym pancerzu. Obraz L-udowny podczas swego prze bywania na Jasnej Górze był trzy razy wywożony z Częstochowy, a dwa razy z Jasnej Góry do kościoła św. Barbary, Pierwszy raz był wywieziony do Krakowa po napadzie Husytów, w celu naprawienia go i odnowienia, a dwa razy na Górny S ąsk, kiedy wielkie niebezpieczeństwo zagrażało klasztorowi i była obawa, aby nie znieważono tej świętej relikwji. Raz był przewieziony do Głogowa a drugi raz w okolice Lublińca. W tych faktach każdy wierzący od czuć musi szczególniejszą miłość Boga rodzicy do Górnoślązaków, Oni jeszcze na rvL^ Prze<^ sprowadzeniem Cudowne- O or azu zostali odłączeni od macierzy i zostali się^ pod panowanie Czechów, a Matka Boża, jakby tęskniąc za nimi i pragnąc mieć swe oczy na nich zwrócone Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:09 ze swego Obrazu patrzy na ,zachocjj jakoby na dowód, że choc odcięci zostali od Matki - Ojczyzny, Matka Niebieska z oczu ich nie spuszcza. , . , To też gdy po wojnie światowe) wa żyły się losy Śląska, wszyscy Polacy z tej części szli w pielgrzymkach do Często chowy, tu nabierali siły, odnawiali swe polskie dusze i w plebiscycie 1921 r. zwy ciężyli. Matka Boska połączyła tę dziel nicę z macierzą a przyjdzie czas, ze i reszta Górnego Śląska złączy się z ca łością pod znakiem Orła Białego który szybuje pod opieką Jasnogórskie) Pani. Rozdział VII. Zakrystja i skarbiec. Z Cudownej kaplicy prowadzą dwa wejścia do zakrystji: jedno na prawo obok ołtarza Matki Boskiej, przeznaczonyjedy nie dla kapłanów i służby klasztorne), a drugie przez drzwi około ołtarza Pana Jezusa Ukrzyżowanego. , , Dawniej było tylko jedno — to ostat nie, ale, że podczas wielkich odpustów kapłan, do ołtarza idący, musiał tracie wiele czasu na przeciskanie się Przez zbite tłumy ludu, więc w roku 19U klasztor zrobił drugie wejście, bezpośred nio z zakrystji przed Ołtarz Matki Boże). Wejście to jest zamykane szklanemi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:27 Pafnucy opat upominał, by porzuciła złe życie. Tknięta łaską Bożą i -modlitwami świętego męża wsparta, nawróciła się i za mykając się w ciemnej, maleńkiej celi, przez trzy lata pokutowała za swe występ ne życie; pojednana z Bogiem, umarła jak święta w IV w. po Chrystusie. 4) Czwarty — przedstawia nam św. Dytmę, córkę króla Islandji, która, nie chcąc popełnić grzechu, uciekła z domu i za radą pewnego zakonnika udała się na pustynię do Brabancji, by na niej żyć w czystości i pokutować za grzechy ojca. Ojciec nie mógł znieść ucieczki córki i szukał ją z rycerzami, aż wkońcu zna lazłszy, własnoręcznie odciął jej głowę i na części poćwiartował, zakonnika zaś, który chciał ją bronić, słudzy sromotnie zabili. Było to w IV w, po Chrystusie. 5) Piąty obraz zawiera kilka odręb nych scen z życia pustelniczego: z lewej strony widzimy św. Marjusza, mistrza ży cia pustelniczego na Zachodzie, żyjącego niedaleko Wenecji w X wieku i jego ucz nia św, Romualda, spędzającego życie na bogomyślności, w środku obrazu jest przedstawiony biały pustelnik, będący na modlitwie z Bogiem, na prawo stoi drabi na sięgająca nieba, po której wstępują czyste dusze pustelników. 6) Szósty na prawo od wejścia do skarbca przedstawia św. Antoniego pu stelnika i opata, który, rozdawszy cały Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:28 majątek ubogim, opuścił bogaty dom ro dzinny i poszedł na puszczę, gdzie musiał znosić od szatana straszne napady i po dejścia. On to widział za życia św, Pawła I-go Pustelnika i własnoręcznie go pocho wał. Umarł w 356 r., mając lat 106, Je go relikwje znajdują się w kościele św. Juljanny w Arles we Francji, |7) Siódmy obraz przedstawia św, So- fronię, która zapomniana w swej ojczyź nie, na puszczy życie spędziwszy, swój żywot i imię na drzewie wyryła, a rychłą przeczuwając śmierć, wprzód przygoto wała sobie grób na puszczy i w nim du cha Bogu oddała, a ptaki liśćmi i ziołami ciało jej starannie zasłoniły, by dzikie zwierzęta go nie sprofanowały, 8) Ósmy obraz przedstawia św. Mar- tyniana, który porzuca dom i bogactwa swego wuja, w kwiecie wieku udaje się na odludną_ wyspę i tam spędza życie całe, utrzymując się z plecenia koszyków, które zabierał rybak. w/ zakrystji znajduje się ołtarz św, Wacława, przy którym w dniu 28 września odprawia się Msza św, uroczysta. Następnie mieszczą się szafy dębowe, gdzie się przechowują szaty liturgiczne i bielizna kościelna, jak również naczynia, potrzebne do codziennego użytku w ko ściele. Tutaj kapłani ubierają się do Mszy św, i innych ceremonij kościelnych i wy chodzą do ołtarzy, Dzwonek przy zakry- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:29 stji daje znak, kiedy Msza św, rozpoczy na się. Przez letnie miesiące w zakrystji oglą dać można różnobarwne tłumy, niosące do poświęcenia różne dewocjonalja lub ofiary na Mszę św., które jeden z 00. Paulinów stale przyjmuje. Szkoda tylko wielka, że ludzie tam się cisnący, nieraz bez żadnego interesu, robią zgiełk i hałas, prowadzą rozmowy i przez to dają zły przykład młodszym. Z zakrystji jest wejście do Skarbca, w którym mieści się wiele pięknych, dro gocennych i ciekawych pamiątek. Skar biec jest położony nad zakrystją i idzie się doń po schodach. Obecnie dla wygody zwiedzających, zwłaszcza w czasie piel grzymek, urządzono drugie wejście z wa łów. Skarbiec Jasnogórski jest bez wątpienia najbogatszym ze skarbców w całej Polsce, a jednak nie przechował się on w tej świet ności, na jaką długie wieki się składały. Wiele rzeczy przeszło na ołtarze, zdobiąc ich stronę zewnętrzną, wiele poszło na skarb narodowy zwłaszcza za Księstwa Warszawskiego, niejedno spieniężone zo stało za zgodą przełożonych na powetowa nie strat, wyrządzonych przez pożary, nie jedno uniesione było w czasie najazdów. Tak np. pisze historja, że w czasie poby tu Prusaków na Jasnej Górze okradziono ze srebrnych sukien ołtarz Pocieszenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:31 Matki Boskiej i św. Antoniego w dniu 13 listopada 1793 r. oraz kilkanaście koszto wnych wotów, niedawno przedtem ze skarbca na ołtarze przeniesionych. Poszu kiwania pozwoliły odkryć sukienki, zako pane w ziemi. Pokazało się, że sprawcami byli dwaj żołnierze z pruskiej załogi. Obaj wtrąceni zostali do więzienia, w którem życia dokonali, jeden w ciągu kilku mie sięcy, drugi po kilkunastu latach. Przez największe niebezpieczeństwo przechodził skarbiec Jasnogórski r, 1806, podczas gospodarki Francuzów na Jasnej Górze; dzięki tylko energji ówczesnego przeora Olchowskiego i interwencji gen, Henryka Dąbrowskiego u Napoleona, ba wiącego wówczas w Poznaniu, skarbiec ocalał, choć wiele bardzo kosztownych rzeczy zabrano, Skarbiec Jasnogórski jest jeszcze god ny uwagi i z tego względu, że na pamiąt ki w nim będące składały się dary naszych pobożnych królów, królowych, panów i pań, którzy uważali sobie za największy za szczyt, a jednocześnie i obowiązek złożyć jaką ofiarę swej Królowej Niebieskiej. Przejdźmy pokrótce szafy i przypatrz my się główniejszym rzeczom. Zaraz na lewo od wejścia stoi klęcznik barokowy Kacpra Karlińskiego, obrońcy zamku Ol sztyńskiego, który dla miłości Ojczyzny wolał poświęcić swego jedynaka, celując doń z armaty, gdy go wróg w przednich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:32 szeregach prowadził, aniżeli oddać twier dzę w ręce nieprzyjaciela. Nad wejściem jest przepięknej roboty kapa haftowana złotem z szerokim szla kiem z czerwonego aksamitu, a na nim or nament ze splotów liści i orłów. Pochodzi z XVIII w., dar wojewodziny Orzelskiej Na tej samej ścianie jest obraz olejny na płótnie z ramami złoconemi, przedsta wiający Marję Józefinę, córkę króla Au gusta III. Dar tejże z 1753 r. Obok buńczuk turecki, wzięty pod Wie dniem w 1683 r, • - Szafa I na lewo od wejścia. Wszystkie prawie rzeczy tu znajdujące się są darami króla Michała Korybuta i jego żony Ele onory, Na uwagę zasługuje monstrancja, srebrna, pozłacana, z kolumną kryształową. Jest w tej samej szafie mały ołtarzyk hebanowy ze srebrnemi ozdobami; przed tym ołtarzem św. Kazimierz, królewicz polski, miał odmawiać swe codzienne mo dlitwy;1 przysłany na Jasną Górę w 1484 roku. Witryna 1. Znajdują się tutaj ornaty, ofiarowane dla Jasnej Góry przez króla Jana Sobieskiego i królewiczów Jakóba, Konstantego* i Aleksandra. Szafa II. W niej znajdują się rzeczy do wojny należące; widzimy tam pięć bu ław hetmańskich r St. Potockiego, Marcina Kalinowskiego, Cieciury, hetmana kozac kiego, St, Jabłonowskiego i Józefa Potockiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:33 Potockiego, pałasz bez pochwy króla Stefana Batorego, pochwa i rękojeść szabli króla Jana Sobieskiego, koszulka stalowa, ryn graf z Matką Boską Częstochowską, pięć sajdaków, dwie siekierki, kawałek skrzydła husarskiego, trzy moździerze, luki wschod nie wzięte pod Wiedniem, granaty i kule armatnie po Szwedach, laska 17 pułku Za mojskich. Witryna 11. W niej znajduje się ornat i dwie dalmatyki, misternej roboty, srebrne tło, ozdobione perłami i biżuterją. Szaty te ZOS i-cii. «T zrobione z bogatego płaszcza książęcego Jakóba Sobieskiego przez brata zakonnego Makarego Szyp- kowskiego w XVII w. Szafa III. Jest tutaj krucyfiks z sa skiej porcelany, dwa lichtarze kryształo we, dwa lichtarze z saskiej porcelany i ta kież figury pięciu Apostołów. Dar króla Augusta III. Witryna III. W pierwszej części jest ornat z wypukłym złotym haftem, ozdo biony perłami i kamieniami. Dar kardy nała Vidoniego z 1663 roku; w drugiej są różańce i koronki naszych pobożnych kró lów i znakomitych osób; w trzeciej ornat z haftu srebrnego i złotego w środku Niepokalane Poczęcie M. Boskiej. — Dar Denhoffów z XVII w. Szafa IV. zawiera relikwiarz srebrny, pozłacany, w kształcie skrzynki z relik- wjami św. Jana Nepomucena z XVII w.: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:35 krzyż, będący własnością św. Karola Bo- romeusza z XV w., relikwiarz srebrny w kształcie krzyża z XVI w., pas polski złotem przetykany z XVIII w., róża niec jaspisowy i kryształowy z XVI w., lustro w srebrnej pozłacanej oprawie z XVI w., dar Augusta III. i kilka wotów. Szafa V posiada: wielki krzyż srebrny z relikwjami Krzyża św., dar Zygmunta I, króla polskiego, cztery wielkie lichtarze srebrne z herbami Polski i Litwy — dar Zygmunta Augusta, Taca srebrna z pod Wiednia, dar Ja na III; koronka z relikwjami w ziarnkach, dar królowej Bony, żony Zygmunta I. Figura Niepokalanego Poczęcia Matki Boskiej, srebrna, wysadzana djamentami — dar króla Władysława IV. i różne mniej sze rzeczy. Szafa VI zawiera: Wielką monstrancję ’srebrną, w stylu gotyckim z r. 1542, dar Zygmunta I; dwa wielkie lichtarze srebr ne i tacę srebrną — dar króla Jana III, różaniec z XV w,; krzyżyk kryształowy, dar Stefana Batorego. Szafa VII. Krzyż kryształowy, ozdo biony złotem i kamieniami — z w. XVI. *— dar królowej Marji Józefiny, żony Augusta III, — krzyż ten otrzymała w darze mat ka królowej, cesarzowa Amelja, od papie ża Klemensa XI; dwa wazony kryszta łowe — dar Augusta III; dwa lichtarze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:36 srebrne — dar Jana III; wielki krzyż srebrny w kształcie drzewa; plakieta sre brna, pozłacana, z wyobrażeniem cesarza Konstantyna na koniu z XVII w, — dar rodziny Denhoffów, Witryna IV. W pierwszej części jest ornat z adamaszku, przetykanego srebrem — w środku wyobrażenie Chrystusa na krzyżu z XV w. — dar Kazimierza Jagiel lończyka; w drugiej części jest ornat z bro katu, haftowany złotem i perłami en relief z wyobrażeniem Zwiastowania Najśw. Ma ryi Panny — i sukienka koralowa, dar nie wiast z Kieleckiego; w trzeciej •— są na szyjniki z korali, bursztynów i t. d. Szafa VIII zawiera krucyfiks, kielich ze szczerozłotą czarą, cztery lichtarze i fi gury pięciu Apostołów — z porcelany saskiej — dar króla Augusta III. Witryna V zawiera ornat, dwie dalma- tyki, stułę, dwa manipularze i dwa nakry cia na kielichy. Dar ks. kanonika Kras sowskiego z 1720 r. Szafa IX posiada: wielki zegar bron- zowy, pozłacany o sześciu bokach i 9 cy ferblatach — dar Jana III; zegarek w kształcie hełmu, ozdobiony brylantami — dar ks. Czartoryskiej; obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem — szkoła rosyjska z XVI w.; pas polski; kościółek gotycki i ołtarzyk z kości, skrzynka ze słomy — dar i własnoręczna robota Tadeusza Kościuszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:39 Puhar i kubek srebrny, pozłacany — dar Jana III; figurka Matki Boskiej z bur sztynu z XVI w. — dar Konarskiego, opa- ta w Oliwie; koncha z macicy perłowej, oprawna w srebro — dar Pocieja z 1660 roku. Witryna VI zawiera 6 ornatów różnych deseni; bardzo bogate, haftowane złotem i srebrem — pochodzą z XVI w. — dary różnych królowych od czasów Zygmunta III do Augusta III. Szafa X. Monstrancja szczerozłota, sprawiona w 1672 r. na pamiątkę oswobo dzenia Polski od Szwedów, wykonana z klejnotów skarbca Jasnogórskiego przez Wacława Grotko. Ma wagi 27 funtów, 2366 brylantów, 2208 rubinów, 30 szafirów, 81 szmaragdów i 215 pereł; ołtarzyk he banowy — miał go ze sobą na wyprawie wiedeńskiej król Jan III i ofiarował do skarbca. Dwa lichtarze srebrne — dar Jana III. Sześć kielichów srebrnych, pozłacanych z XVII i XVIII w. Niezrównanej ceny dla Polaków jest ornat królowej Jadwigi ze złotej lamy, haftowany perłami, własnoręczna praca świętej królowej. Przednia i tylna kolumna zdobne są postaciami Najśw. Panny i św. Jana, nad którego głową orzeł z kielichem w dziobie. Najstarszą szatą z zachowanych w skarbcu jest ornat obrządku wschodniego, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:39 którego tylko tył pozostał. Na czerwonej ciężkiej materji srebrem i perłami są wy szyte — krzyż; postacie N. Panny i Apo stołów, oraz herb przedstawiający tarczę, podzieloną na trzy części, na niej trzy róże i siedem ptaków. Ornat ten miał sprowadzić Wł. Opolski wraz z Cudownym Obrazem, on też dzielił los jego w czasie napaści rozbójników ry cerzy, podających się za Husytów; pocho dzi z XIV wieku. Te dwie ostatnie szaty są w oddzielnych witrynach na ścianie z oknami. W gablotkach za szkłem jest rozmaite go rodzaju biżuterja, pamiątki, naszyjniki, breloki, ordery, zegarki; — z rozmaitych epok — wszystkie jednak zdobne prawdzi- wemi kamieniami. Na uwagę zasługuje przepiękny krzyż rubinowy, znajdujący się w X gablotce — dar cesarzowej austrjac- kiej Zyty, jedyna w skarbcu pamiątka z czasów wojny europejskiej. Skarbiec to miejsce, gdzie wdzięczne serce polskie przez szereg wieków hojnie się wylewało w ofiarach dla swej Niebieskiej i ziemskiej Królowej. Rozdział VIII. Sala Rycerska i obrazy’historyczne. Szerokie wygodne schody prowadzą z parteru, t. j. dolnych korytarzy, do wi dnej, od strony północnej oświetlonej sze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:40 regiem okien sali, nazwanej Salą Rycer ską. Na samo wspomnienie „rycerska" każ dy spodziewa się tutaj ujrzeć jakieś sta rożytne zabytki rycerstwa polskiego, lub wogóle coś, co ze stanem rycerskim jest związane, a tymczasem spotyka salę, co prawda okazałą, obrazami i portretami białych zakonników przyozdobioną, ale po za tern oko nie dostrzega nic rycerskiego, A przecież nazwa „sala rycerska" musi mieć jakiś powód i przyczynę. Zaraz wy jaśnię: Na sali tej w czasie pobytu królów pol skich na Jasnej Górze odbywały się nara dy z senatorami i szlachtą nad stanem i obroną Rzeczypospolitej. Takie obrady miały kilka razy miejsce za Jana Kazimie rza po odpędzeniu Szweda od Częstocho wy, gdy król wrócił ze Śpiżu, Jeden z ob razów, mianowicie szósty od ołtarza, przedstawia takie posiedzenie króla Jana Kazimierza ze szlachtą. A że wtedy każ dy szlachcic był rycerzem, bo miał kara belę i na szlachcie spoczywał przywilej i obowiązek bronienia Ojczyzny, więc też nazwano takie obrady obradami króla z rycerstwem polskiem, a salę, na której się odbywały, „salą rycerską". Na tej sali mieszczą się portrety nie których Ojców, którzy dali dużo dowodów poświęcenia dla Kościoła i Jasnej Góry, Jest tu portret bohatera w białej sukni O. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:41 Augustyna Kordeckiego, który aczkolwiek nie umiał władać bronią i wojskowego rze miosła się nie uczył, to jednak w obroń cach Jasnej Góry hartował ducha rycer skiego, i choć w Polsce wszyscy w sku teczność oporu przeciwko Szwedom zwąt pili, on nie zwątpił i pod okiem Matki Bo żej zwyciężył. Jest tu również podobizna bł. Stanisła wa Oporowskijsgo, pogromcy herezjarchów i sprawcy licznych cudów; O, Izydora Kra- suskiego, dzielnego obrońcy twierdzy Ja snogórskiej podczas drugiego napadu Szwedów w 1702 r. (on to rozpoczął bu dować wyniosłą wieżę na Ja'snej Górze); O, Konstantyna Moszyńskiego, późniejsze go biskupa Inflanckiego, który wystarał się o koronację Cudownego Obrazu w 1717 r. i kilkakrotnie był obierany na prowin cjała; O. Andrzeja Gołdonowskiego, męża uczonego, światłego, za którego staraniem powstał kościół św. Barbary, a przy nim nowicjat 00. Paulinów w 1646 roku; 0. Tobjasza Czechowicza, 5 razy obieranego na prowincjała, za którego rządów klasz tor i kościół padły ofiarą pożaru, a potem były na nowo odrestaurowane; 0, Ambro żego Nieszporkowicza, 0, Anastazego Kie- drzyńskiego, 0. Chryzostoma Kozbiałowi- cza i innych wielce zasłużonych dla Jasnej Góry. Wszyscy ci Ojcowie mają brody i zarost, gdyż zakon 00. Paulinów, pocho dzący od św. Pawła, pierwszego pustelnika Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:45 ka, zachowywał dawne zwyczaje, ale od początku XIX wieku, t. j. od czasów Księ stwa Warszawskiego, zwyczaj ten zaczął zanikać i obecnie Ojcowie zarostu nie no szą. Sala ta dawniej służyła do dysput teo logicznych i filozoficznych w uroczystości św. Tomasza i św. Katarzyny, a obecnie służy jako spowiednica i miejsce do słu chania Mszy św. w niedzielę i święta dla uczącej się młodzieży. Okna Sali Rycer skiej wychodzą na ogródek z figurą Matki Boskiej, zwany wirydarzykiem Najśw. Panny. Obok ołtarza z lewej strony są drzwi do cel zakonników i tamtędy idzie się do bibljoteki, drzwi zaś szklane z drugiego końca sali prowadzą do rozmównicy. Przypatrzmy się teraz tym obrazom, dużym, u góry półkolistym, których jest dziewięć. Obrazy te, dzieło nieznanego malarza, prawdopodobnie któregoś z braci zakonnych, zdradzają dużo talentu i po chodzą z połowy XVIII wieku. Jest tu przedstawiona historja Jasnej Góry w naj ważniejszych jej chwilach. Zaczniemy od ołtarza. I. Sprowadzenie Cudownego Obrazu Matki Boskiej na Jasną Górą w r. 1382. Ostatni król z rodziny Piastów, Kazi mierz Wielki umarł, nie zostawiwszy po tomka płci męskiej. Po nim zasiadł na Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:46 tronie polskim siostrzeniec jego, Ludwik król węgierski. Ten wyjątkowe powziął zaufanie do krewniaka swego, Władysła wa, księcia Opolskiego, darząc go wysokie- mi dostojeństwy w Polsce i czyniąc go pa nem ziem polskich i ruskich. Pomiędzy innemi darował mu starostwo' olsztyńskie z okolicami Cz-ęstochowy. W r, 1382, kie dy umarł król Ludwik, dobroczyńca księ cia Władysława, a Ruś poddaną została pod panowanie książąt litewskich, książę Władysław musiał ustąpić z nadanej mu krainy ruskiej — i wrócić do swych posia dłości na Śląsku. Pomiędzy drogocennemi rzeczami, jakie uwoził z sobą z zamku Bełzkiego, znajdo wał się także prastary Obraz Cudowny Matki Boskiej. Idąc za wolą Bożą, umie ścił wizerunek Bogarodzicy w starym drewnianym kościółku na Jasnej Górze. Za zezwoleniem Jana z Radlić, biskupa krakowskiego, sprowadził z Węgier zakon ników św. Pawła, pierwszego pustelnika, zwanych Paulinami, i im straż nad Obra zem oddał. Było to dnia 26 sierpnia 1382 r. Nadto książę Władysław hojnie uposa żył klasztor nadaniem mu wsi Częstochów- ki i Kawodrzy, oraz rozmaitych dziesięcin z kilkunastu wsi w różnych powiatach po łożonych, Po księciu Opolskim król Wła dysław Jagiełło otoczył szczególniejszą opieką klasztor Jasnogórski i w roku 1393 nądął mu liczne przywileje, podarowął Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:48 wsie Grabówkę, Szarlejkę i Lgotę, w roku zaś 1414 jeszcze dołączył wieś Kale] w pow. Krzepickim, wkładając na Ojców Paulinów obowiązek odprawiania codzien nie jednej Mszy św. za siebie, za królowę Jadwigę, za drugą żonę swą Annę i za wszystkich poprzednich królów polskich. 11. Napad Husytów na Jasną Górę w r. 1430. Sława Częstochowskiego Obrazu, roz szerzając się coraz głośniej i dalej, nie tyl ko z Polski, lecz i z sąsiedniego Śląska, Moraw, Prus i Węgier zwabiała tysiące pielgrzymów. Przybywając tutaj, ubożsi przynosili miedziane grosze w ofierze na światło, lub skromne zapasy w naturze na potrzeby 00. Paulinów, bogatsi pozosta wiali srebro, złoto i klejnoty, a wszyscy wynosili światło rozumu, moc ducha, hart woli i pokój Boży w sercach swoich. A że ludzie w owe czasy łatwoi ulegali bujnej wyobraźni, nic więc dziwnego, że wiado mość o nagromadzonych skarbach na Ja snej Górze przybrała tak wielkie rozmiary, iż wzbudziła pożądliwość znanych w owe czasy rycerzy-rozbójników. Oni to wyko nali pierwszy napad na Jasną Górę w 1430 r, pod dowództwem Fryderyka Ostrogskie- go, księcia ruskiego z liczną zgrają rabusiów, podających się za Czechów-Husytów. Husyci była to sekta, która powstała Czechach na początku XV stulecia, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:49 zbuntowała się przeciw zwierzchności i za częła burzyć kościoły i klasztory. Ci kace- rze pod dowództwem Mikołaja Trocznowa i Zyżki, zniszczyli ogniem i mieczem całą krainę czeską, a w niej 550 kościołów i do 115 klasztorów. Ich to zwolennicy napadli na Jasną Górę, kilku zakonników zamor dowali, innych rozproszyli i wszelkie kosz towności i ozdoby złupili. Z kolei rzucili się świętokradzko na Obraz Matki Boskiej, wyrwali Go z ołtarza i, włożywszy na wóz, chcieli z sobą zabrać. Nikt w okoli cy, wówczas wyludnionej, pomocy dać nie mógł. Zdawało się, że Obraz Cudowny zabrany zostanie przez kacerzy. Atoli sa ma Królowa Niebios stanęła w swej obro nie. Stał się cud, bo zaledwie przywiezio no Obraz na miejsce, gdzie dziś stoi ko ściół św. Barbary, konie, ciągnące wóz, po mimo wszelkich wysiłków, ruszyć dalej nie mogły. Wtedy jeden z bezbożników w gniewie rzuca Obraz z gwałtownością o ziemię i rozbija go na trzy części; nadbiega drugi bluźnierca, uderza po dwakroć szablą w prawy policzek wizerunku Maryi i czyni na Nim, do dziś widzialne, dwie szramy. Kiedy trzeci raz się zamierzył, nie mógł zgiąć podniesionej ręki, padł na ziemię i wyzionął ducha. Inni złoczyńcy, widząc karę Bożą, pouciekali. Na miejscu, gdzie Obraz stanął niepo- ruszony, wytrysło źródło czystej wody Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:51 rą Obraz obmyto. Źródło to do dziś dnia przy kościele św, Barbary istnieje. Tu na pamiątkę postawiono najprzód krzyż drew niany, potem statuę kamienną, a wreszcie w r. 1646 wzniesiono kościół z nowicjatem, dla mających chęć poświęcić się na służbę Maryi w zgromadzeniu 00, Paulinów. Król Jagiełło zbezczeszczony Obraz oddał pod dozór biskupa i Senatu krakow skiego, a następnie rozkazał najbieglej- szym mistrzom malarstwa i rzeźby uszko dzony Obraz do pierwotnego przywrócić stanu. Ci z łatwością spoili rozbite części, ale znaków od cięcia szabli w żaden spo sób zamalować ani zatrzeć nie mogli. Tak król jak i Stany poznali w tern widoczny znak Boży, aby to zdarzenie pozostało upamiętnione na Obrazie i było z jednej strony groźbą i upomnieniem dla bluźnier- ców Maryi, a z drugiej strony pobudką do głębokiej czci i uwielbienia jej Najśw. Imienia. Złota blacha na Obrazie pochodzi z tego czasu, jako dar Jagiełły. Król i Stany, ozdobiwszy pięknie Ob raz, rozkazali uroczyście w procesji od nieść go z powrotem na miejsce przezna czenia na Jasną Górę. Cóż to za piękna musiała być procesja przez wzgórza i bło nia krakowskie! Przeszło dwadzieścia mil ciągnący się pochód przeszedł przez Ol kusz, Pilicę, Żarki i Olsztyn. Był to praw dziwy triumf Królowej po tak strasznej, barbarzyńskiej zniewadze, Od owej chwili Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:53 li sława cudownego Obrazu bardzo się wzmogła. Zaczynają odwiedzać Go najdo stojniejsze osoby, Z ziemi krakowskiej rozpoczynają się corocznie pielgrzymki do świętego miejsca, na pamiątkę cudownego ocalenia Obrazu, A gdy wieść o cudzie ro zeszła się po Śląsku i Czechach, i stamtąd wierni poczęli biec ku Jasnej Górze, dla składania hołdu Maryi, Tym sposobem złość szatańska i kacerska, czyhająca na ujmę czci Maryi, została zniweczona i przyczyniła się jeno do uwielbienia i do rozsławienia wizerunku Bogarodzicy na Jasnej Górze, III. Pożar na Jasnej Górze w r. 1690. Rok 1690 był bardzo ciężkim i boles nym dla Jasnej Góry. Dnia 16 lipca w sa mą uroczystość Matki Boskiej Szkaplerz nej, w czasie nabożeństwa wybuchł pożar. Rozdmuchane silnym północnym wiatrem płomienie ogarnęły gwałtownie cały gmach. Zgorzały królewskie pokoje, ozdobione portretami królów, a wysoka wieża drew niana, w której mieścił się zegar, spadając na kościół, przebiła jego sklepienie. Pło mienie dostały się do wnętrza kościoła i strawiły wspaniały i kosztowny wielki ołtarz. Również padły pastwą płomieni ołtarze boczne, pięknie rzeźbione stalle, wspaniały organ, a także obrazy i malowi dła, przedstawiające tak cuda, zdziałane Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:54 za przyczyną Maryi, jak i sceny z żywota św. Pawła I pustelnika. Kaplica zaś Matki Boskiej, pomimo, że z dwóch stron uderzał na nią ogień, oca lała wewnątrz. W czasie tego pożaru Oj cowie Paulini, troszcząc się przedewszyst- kiem o bezpieczeństwo Obrazu, przenieśli Go do kościoła św, Barbary, Wkrótce po pożarze, szczera ofiarność wiernych sprawiła, że Ojcowie Paulini byli w możności zrządzone szkody szybko na prawić i budowle zniszczone odbudować. W trzy miesiące po pożarze w samą uroczystość Wszystkich Świętych, z wielką okazałością przy licznym napływie ludu, sam biskup krakowski Jan Małachowski na swych rękach przeniósł Obraz na u- święcone miejsce do kaplicy. Dla wszyst kich wiernych, przybywających tak w ten dzień, jak i przez całą oktawę na Jasną Górę, legat papieski wyjednał u Ojca św. odpowiedni odpust. W pięć lat po pożarze powstała z po piołów prześliczna świątynia. Odnowiono wewnątrz i zewnątrz kościół i kaplicę, w której sklepienie przyozdobiono piękną sztukaterją, W prezbiterjum Wielkiego kościoła wzniesiono dwa chóry naprzeciw ko siebie, a na jednym z nich umieszczono organ o 12 głosach. Wymurowano wielki ołtarz, który 28 lipca 1696 r, pokonsekro- wał biskup Małachowski, umieściwszy w pim relikwje św. męczenników: Marcellę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:55 go, Aniceta, Honorata i Adrjana, Na ze wnątrz zbudowano wspaniałą wieżę. Nie można pominąć szczególniejszego faktu, który miał miejsce w czasie pożaru. Oto kiedy wynoszono Obraz z kaplicy, ob licze Maryi przybierało wyraz smutku i bo leści tak wyraziście, że lud i kapłani, wi dząc to, nie mogli powstrzymać się od ję ków i płaczu, gdy przeciwnie, przy wno szeniu Obrazu z powrotem do kaplicy ob licze to jaśniało radością i weselem. Do cudów należy także policzyć i to, że przy niesieniu ratunku w czasie pożaru nikt nie poniósł najmniejszego szwanku, chociaż ludzie, nie mogąc znieść gorąca rozpalo nego miedzianego dachu, zeskakiwali z wy sokości kilkudziesięciu łokci. Kiedy wieść o tak srogim pożarze ro zeszła się po kraju, znakomitsze domy pol skie pospieszyły z pomocą Zgromadzeniu 00, Paulinów, a król Jan Sobieski w liście z dn. 27 lipca wyraził współczucie klasz torowi i zapewnił pieniężne wsparcie. IV. Władysław IV na Jasnej Górze r. 1621. Król Zygmunt III, gorliwy katolik, wie le dobrego czynił klasztorowi Jasnogór skiemu, Z jego rozkazu obmurowano do koła klasztor i przyozdabiano coraz bar dziej świątynię. Syn jego Władysław IV, wstępując w ślady ojca, umiłował to miejsce i przy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:55 każdej sposobności chętnie przybywał na Jasną Górę, dla oddania czci Najśw. Pan nie. Obraz ten wyobraża właśnie przybycie królewicza Władysława w roku 1621 na Jasną Górę dla złożenia Najśw. Pannie gorącego podziękowania za cudownie od niesione zwycięstwo nad Turkami pod Chocimem, W trzy lata potem, jadąc na zwiedzanie dworów zagranicznych, jako też w powrocie z tej podróży, Władysław umyślnie drogę skierował na Częstochowę, aby się modlić u stóp Cudownego Obrazu. Kiedy wstąpił na tron i po koronacji powracał z Krakowa do Warszawy w r. 1633, nie omieszkał zatrzymać się po dro dze na Jasnej Górze, Poświęcając czas modlitwie, przy odjeździe złożył na ołta rzu Matki Boskiej złoty łańcuch, wysadza ny djamentami, a nadto przyrzekł fundusz na dokończenie murów klasztornych. Że gnając się z zakonnikami, przemówił do nich w te pamiętne słowa: ,,'Wiedzcież, Oj cowie moi, iż lubo nagłe sprawy państwa i grożące krajowi niebezpieczeństwa, wy wołują mnie stąd, nigdy się jednak od tej mojej Opiekunki św. nie oddalam. W War szawie i w Krakowie czyli też w obozach przebywam, zawsze tu do Niej myślą i sercem się zwracam i przed tym Naj cudowniejszym Obrazem spoinie z wami w modłach moich i litaniach się korzę, bła gając o przyczynienie się Jej za nami do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:56 m Boga. Gdziekolwiek będę się znajdował, tu zawsze obecnym być nie przestanę". Kiedy w r. 1634 bawiąc w Prusach polskich, zachorował ciężko na kamień, a lekarze nie mogąc poznać choroby, nie decydowali się na sposób leczenia, Wła dysław IV w modłach szukał ulgi, której rzeczywiście doznał, jak sam utrzymywał, za przyczyną Matki Boskiej Częstochow skiej i na podziękowanie ofiarował na Ja sną Górę złote wotum. W r. 1642 przepędził trzy dni na Ja snej Górze wraz z królową Cecylją Re natą oraz z braćmi swymi, królewiczami: Janem Kazimierzem i Karolem Ferdynan dem, Tutaj modlił się gorąco, śpiewając razem z zakonnikami Godzinki i Nieszpo ry, i z całym orszakiem przystępował do Stołu Pańskiego, Przygotowując się ciągle do wyparcia Szwedów, którzy w tym czasie bardzo sro go grasowali na Śląsku, jakby tknięty prze czuciem, upominał zakonników, aby się mieli na baczności przed napadem tych inowierców. Jeszcze dwa razy odwiedził król Władysław IV Jasną Górę: raz w r. 1644 po śmierci swej małżonki Cecylji Re- naty, zgasłej w Wilnie, kiedy ciało jej przewożono do Krakowa, drugi raz w dwa lata później, t. j, w r. 1646, kiedy jechał do Krakowa na koronację drugiej swej małżonki, Marji Ludwiki Gonzagi, córki księcia Mantui. Oboje królestwo dwa dni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:57 spędzili tu na modlitwie. Wtedy z polece nia króla została poświęcona na Jasnej Górze nowa chorągiew dla pułku, który towarzyszył królowi. Zapadłszy w ciężką chorobę, z której już miał nie wstać, tylko w modłach do Najśw. Panny Częstochow skiej szukał ulgi. Taką to była pobożność wielkiego i szlachetnego króla, V. Oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów w roku 1655. Hojne dary królów i możnych panów, przybywających na Jasną Górę dla odda nia czci Maryi, pozwoliły 00, Paulinom doprowadzić klasztor i kościół do świetne go stanu. Lata 1654 i 1655, jakkolwiek smutne i ciężkie chwilowo dla Jasnej Gó ry, przyczyniły się do Jej sławy i uczyniły ją tern droższą sercu każdego, szczerze wierzącego w opiekę Maryi. W r. 1654 wybuchł znowu pożar, który zniszczył wieżę kościelną drewnianą. Ta upadając ciężarem swym zrujnowała skle pienie kościoła i kaplicy św. Pawła; dzięki jednakże energji księdza Kordeckiego, szkody szybko zostały naprawione. Ale stokroć była cięższą klęska, która spotka ła Jasną Górę w cztery miesiące po po żarze, a z której przecież klasztor wyszedł, przy cudownej pomocy Królowej Niebios, zwycięsko. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:59 Dnia 9 czerwca 1654 roku, podczas za chodu widziano na słońcu krzyż, z prawej strony serce mieczem przeszyte, z lewej zaś rękę uzbrojoną, trzymającą jabłko i zmieniającą się w cztery mniejsze ręce, a następnie w miotłę, nad słońcem zawie szoną. Znaki te napełniły trwogą całą okolicę, jako przepowiednie nieszczęść. Wkrótce spełniły się one. Karol Gustaw, król szwedzki, zerwa wszy układy o wieczyste przymierze z kró lem polskim i pragnąc posiąść tron polski, przy pomocy zdrajców Hieronima Radzie jowskiego i Janusza Radziwiłła w ciągu trzech miesięcy zajął prawie cały kraj bez walki, a król Jan Kazimierz musiał szu kać schronienia na Śląsku w Głogowie. Srodze zaczął sobie poczynać król szwedz ki, jak również i rozpasane żołdactwo, które, wyznając religję protestancką, nie oszczędzało świątyń katolickich. Wśród ogólnego popłochu, jedna Jasna Góra, ufna w pomoc Bożą, ośmieliła się stawić opór pędzącej fali wrogów, a opór ten ocucił cały kraj z odrętwienia i pobudził do obrony, Jan Kazimierz ostrzegł kla sztor Jasnogórski o grożącem mu niebez pieczeństwie ze strony Szwedów. Napad wrogów miał być tern gwałtowniejszy, że nieprzyjaciel spodziewał się złupić bogaty skarbiec klasztorny. Pragnąc przedewszystkiem uchronić Cudowny Obraz Matki Boskiej, Ojcowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:02 Zbrożek, którzy, aczkolwiek niechętnie, musieli towarzyszyć Szwedom ze swymi oddziałami. Najprzód wezwał Miller za konników listownie do poddania się. Gdy jednakże nie usłuchali wezwania i wszel kie namowy nie poskutkowały, — rozgnie wany, usypawszy pięć szańców naokoło klasztoru, rozpoczął z nich silny ogień. Z klasztoru również ogniem z dział od powiedziano, a w czasie tego muzyka kla sztorna wygrywała na wieży pobożne hym ny, co Millera wprowadziło w najwyższy gniew. Mężnie broniła się załoga klasztor na, zagrzewana do tego przez ks. Kor deckiego serdecznem słowem i uroczy- stem błogosławieństwem, jakiego udzielał wszystkim, obnosząc w uroczystej procesji po wałach Najśw. Sakrament. Jak wielką była odwaga broniących twierdzy, świad czy fakt, że pewnej nocy Piotr Czarniecki z 60 walecznymi ochotnikami zrobił wy cieczkę do obozu szwedzkiego i sprawił w nim bardzo dotkliwe spustoszenie. Roz jątrzony tern niepowodzeniem, Miller za żądał od głównego wodza Wittenberga no wych posiłków i dział oblężniczych. Przez ten czas zaś, dopóki takowych nie otrzy ma, starał się różnemi sposobami skłonić zakonników do poddania klasztoru. Atoli ani słodkie słowa obietnic, ani groźby nic nie pomogły. Nie pomogło i to, że wysła nych do niego zakonników: O, Macieja Błeszyńskiego i O. Zacharjasza Małachowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:03 skiego kazał uwięzić i groził im powiesze niem. I ciężkie działa oblężnicze i podkopy, pod klasztor czynione dla podminowania go, nic nie pomogły, bo Najświętsza Panna osłaniała cudownym płaszczem Jasną Gó rę. Oblężenie trwało już przeszło miesiąc. Nastąpiła uroczystość Bożego Narodzenia. Dzień ten cała załoga klasztorna ob chodziła uroczyście. Dawano salwy z dział Narodzonemu Dziecięciu, śpiewano kolen- dy, a muzyka, chodząc od celi do celi za konników, składała im życzenia ,(Weso łych świąt". Na te dni świąteczne Miller pozornie przyrzekł pozostawić klasztor w spokoju, Ale nie dotrzymał słowa i w samo połu dnie rozpoczął ze wszystkich stron gwał towny atak. Długo trwał straszliwy huk dział, aż umilkł. Okazało się, że wielkie działo oblężnicze pękło, Przytem, jak nie którzy opisują, Szwedzi widzieli cudowną Niewiastę, która, zstępując z obłoków na wały twierdzy klasztornej, wymierzała przeciwko nim działa oblężonych. W nocy Miller opuścił Częstochowę z całem woj skiem. Wprawdzie, drażniony przycinka mi, że zląkł się jakiegoś widma niewiasty, jeszcze trzy razy próbował napaść na Ja sną Górę, ale sromotnie musiał ustępować. Obraz ten przedstawia szturm Szwe dów: nad kościołem unosi się Matka Bo ska, po obu bokach św. Paweł i św. Antoni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:04 ni, kule, odbijając się do murów, zabijają samych Szwedów, a na niebie widać znaki. Od tego czasu Marya na Jasnej Górze otrzymała nazwę Zwycięskiej, a Jasna Gó ra wraz z zakonem 00. Paulinów weszła w ścisły związek z Ojczyzną. Obraz Cudowny sprowadzono znowu na Jasną Górę na dzień Zmartwychwsta nia Pańskiego 1656 r. i umieszczono na właściwem miejscu w kaplicy, VI. Król Jan Kazimierz na Jasnej Górze r. 1658. Zawsze pobożny Jan Kazimierz, jak najgorętszą czcią pałający ku Najśw. Dziewicy Maryi po cudownej obronie, za Jej przyczyną, Jasnej Góry i całego kraju, jeszcze z większą gorliwością spieszył do Częstochowy, do Cudownego Obrazu. W dniu 3 marca 1658 r. po raz trzeci przybył na Jasną Górę, gdzie zastał już i żonę swą, królowę, z wielu dygnitarzami duchownymi i świeckimi. W czasie tego pobytu odbywały się na sali Rycerskiej narady sejmowe, na których obmyślano środki zabezpieczenia kraju od napadów nieprzyjacielskich. Do narad tych wzywa no i Ojców zakonnych. Pomiędzy innemi postanowiono wzmo cnić twierdzę Jasnogórską. Sam król z królową dla zachęty poddanych wozili w taczkach ziemię pod bastjon południowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:05 wo-wschodni, który też na tę pamiątkę nosi nazwę bastjonu królewskiego. W końcu stycznia 1661 r. przepędził król ośm dni na Jasnej Górze, W czasie tej bytności widziano monarchę prawie za wsze modlącego się, a często nawet leżącego krzyżem w nocy przed Cudownym Obrazem. W dniu 4-go lutego przyjmował przy sięgę posłuszeństwa od kozaków zaporo skich, Na drugi dzień przyjmował posła od cara Aleksego Michaj łowicza, W dniu odjazdu złożył przed Cudowny Obraz chorągiew, zdobytą na kozakach i buławę hetmana kozackiego Cieciury. W kilka miesięcy potem, znów po od bytym sejmie w Warszawie, przybył Jan Kazimierz na Jasną Górę. Przebył dwa dni wyłącznie na modlitwie, a po odbyciu spowiedzi i przyjęciu Komunji św, w dzień Wniebowzięcia Panny Maryi powrócił do Warszawy. W czasie pierwszej bytności na Jasnej Górze Jan Kazimierz został zapisany do kon- fraternji zakonnej przez ówczesnego prowin cjała Zakonu, księdza Zarębę, który doręczył królowi dyplom datowany 8 stycznia 1649 r. VII. Zaślubiny króla Michała Korybuta z Eleonorą Arcyksiężniczką Ausłrjacką roku 1670. Po zrzeczeniu się tronu przez Jana Ka zimierza wybrano na króla Michała Kory buta Wiśniowieckiego w roku 1669, Pała Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:06 jąc wielkiem nabożeństwem do Matki Bo skiej Częstochowskiej, król Michał przy był w następnym roku 1670 na Jasną Gó rę, ażeby tu przed Cudownym Obrazem zawrzeć związek małżeński. Przez kilka naście dni czyniąc przygotowania do uświetnienia tego obrzędu, w dniu 26 lu tego wyjechał monarcha do wsi Konopisk, 0 kilkanaście kilometrów położonej od Częstochowy, na spotkanie swej narzeczo nej, Eleonory, która przybywała wraz z matką cesarzową, siostrą i licznym dwo rem. W uroczystym pochodzie, któremu towarzyszyło rycerstwo i panowie, wpro wadzono dostojnych gości do kościoła Jasno górskiego przy buku dział i odgłosie muzyki. W progu świątyni powitał ich stosowną przemową Prowincjał, ksiądz Jan Stra- dowski, na czele całego zakonu. Nazajutrz, 27-go lutego odbył się wspa niały obrzęd zaślubin. Para królewska, poprzedzana przez trzech Marszałków 1 otoczona wysokimi dygnitarzami państwa, podążyła przez główną nawę kościoła do kaplicy Matki Boskiej. Tam nuncjusz pa pieski Galeato Mareschotti w asystencji licznych dostojników Kościoła, odprawił uroczystą Mszę św., po której pobłogosła wił parę królewską. Uczta weselna odbyła się w pięknie przyozdobionym malowidłami i sztukate- rjami refektarzu klasztornym. Trwała od piątej po południu do dziesiątej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:09 Następne dni poświęcono modlitwie i zwiedzaniu klasztoru i skarbca; wieczo rami zaś przypatrywano się pięknej ilu minacji i paleniu sztucznych ogni. Nareszcie w dniu 1 marca, otrzymawszy błogosławieństwo, dostojni goście rozje chali się: król z królową do Warszawy, a cesarzowa z córką z powrotem do Wie dnia, Przed wyjazdem, dla wyrażenia swej czci Bogarodzicy, król ofiarował wielkie złote wotum, królowa swą ślubną koronę djamentową i płaszcz książęcy, a cesarzowa monstrancję w kształcie ko lumny z kryształu de Roche i parę lichta rzy wysadzanych drogiemi kamieniami. Dary te znajdują się w skarbcu kla sztornym, VIII. Wyprawa króla Jana Sobieskiego pod Wiedeń r. 1683. Naglony prośbami papieża Inocente- go XI i cesarza Leopolda w 1683 roku, w lipcu, król Jan III, spiesząc pod Wie deń, wstąpił do Częstochowy, aby u stóp Cudownego Obrazu prosić Najśw, Pannę o pomoc w walce z Turkami. Poseł austrjacki, hrabia Wilczek i nun cjusz papieski, Pallavizini, na kolanach błagali króla, aby szedł bronić zagrożone go chrześcijaństwa, wołając; „Królu! ratuj Wiedeń! ratuj chrześci jaństwo," Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:10 W nocy z 24 na 25 lipca przybył na Jasną Górę król z królową i synami: Ja- kóbem, Aleksandrem i Konstantym, Na zajutrz, jako w dzień imienin najstarsze go syna Jakóba, odprawione zostało z wielką okazałością przy huku dział uro czyste nabożeństwo, na którem znajdowa ła się cała rodzina królewska, W dniu 26 wszyscy odbyli spowiedź i przyjmowali Komunję św, w kaplicy, poczem ksiądz prowincjał Czechowicz, udzieliwszy królowi błogosławieństwa, podał mu obraz Najśw. Panny, malowa ny na miedzi i szablę bogato oprawną. Rozrzewniony tym darem, król przy cisnął ze łzami do serca Obraz Bogaro dzicy, a z ofiarowanej szabli wziął tylko klingę, pochwę zaś i rękojeść zostawił, mówiąc, że na wojnę potrzebne jest tyl ko żelazo, Do dzisiaj pochwa ta prze chowuje się w skarbcu klasztornym. Tego samego dnia opuścił król Jasną Górę, spiesząc przez Kraków pod Wie deń, Wkrótce cudowna pomoc Maryi ujawniła się w świetnem zwycięstwie, które w dniu 12 września tegoż roku od niósł król nad Turkami, Przed Cudownym Obrazem odprawia ły się uroczyste dziękczynne nabożeń stwa za oswobodzenie chrześcijaństwa. Tak król jak i panowie, wyrażając Bogu wdzięczność za okazaną cudownie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:10 pomoc, ofiarowywali bogate łupy, zdoby te na Turkach, różnym klasztorom i ko ściołom. W klasztorze Jasnogórskim do dziś przechowują się pamiątki z tych czasów, jako to: sztandar dwubuńczuczny, dwie mi siurki, łuki, sajdaki, strzały, zegar astro nomiczny, puhar, dwie wielkie tace srebr ne z namiotu samego Kara Mustafy i cenne makaty. Ze zdobytych chorągwi król posłał do Rzymu jedną do kościoła Santa Maria della Vittoria, a drugą do Św. Domu Matki Bożej w Loretto, Donosząc o odniesionem zwycięstwie papieżowi Inocentemu XI, użył król Jan krótkich wyrazów Cezara, lecz nie sobie, jak Cezar, a Bogu przypisując zwycię stwo: ,,Veni, vidi, Deus vicit“ — pisze król. Tenże papież Inocenty XI, dla uwiecz nienia zwycięstwa, ustanowił święto pod nazwą Imienia Maryi, potwierdzając tern przekonanie Jana III-go, że powodzenie swego oręża winien jedynie Królowej Niebios, W głębi na obrazie widać pole bitwy pod Wiedniem i wzgórze Kallenberg, gdzie król Jan służył do Mszy św. przed bitwą i przyjmował Komunję św., z tego wzgórza błogosławił krzyżem od Różańca polskie hufce, idące do ataku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:11 Nad polem bitwy widać unoszącego się w promieniach Ducha Św. w postaci gołębicy, jako widomy znak błogosła wieństwa Niebios, IX. Wprowadzenie Relikwij Świętych Honorata i Kandydy na Jasną Górę r. 1682. W roku 1682 upływało 300 łat od cza su złożenia Cudownego Obrazu Najśw, Panny na Jasnej Górze, Ażeby z tej ju bileuszowej uroczystości wierni mogli osiągnąć duchowny pożytek, na prośbę księdza prowincjała Tobiasza Czechowi cza, papież Inocenty XI, bullą z dnia 1 lipca tegoż roku, nadał odpust zupełny tym, którzyby, czyto w sam dzień Naro dzenia Matki Boskiej, czy też w oktawie tej uroczystości, spowiadali się i Komu- nję św, przyjęli. Dla uświetnienia ob chodu jubileuszowego, Aleksander Den- hoff, opat Cystersów Jędrzejowskich, ofia rował Jasnej Górze relikwje św. Honora ta i Kandydy, które był otrzymał z Rzy mu. W wigilję Narodzenia Matki Boskiej wieczorem z kościoła parafjalnego w Sta rej Częstochowie wyruszył wspaniały pochód. Relikwje św, złożono na triumfalnym, umyślnie na ten cel zbudowanym wozie, który ciągnęło sześć pięknych białych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:12 koni. Orszakowi towarzyszył ksiądz Mi kołaj Oborski, sufragan krakowski, w asystencji przeszło 700 kapłanów. Wiernych tak z kraju jak i z zagranicy przybyło na tę uroczystość do 140.000. Król Jan Sobieski, nie mogąc przybyć do Częstochowy, napisał list do przeora datowany z Tarnowa 28 sierpnia, w któ rym wyraża radość z powodu dojścia do skutku tak wielkiej uroczystości. Nie od rzeczy będzie przypomnieć na tern miejscu, że jeszcze w r. 1614 wpro wadzone były uroczyście na Jasną Górę relikwje Świętych, a mianowicie: głowy Euzebjusza kapłana i Donata dyakona, a także święte szczątki innych Męczenni ków. Dla pomieszczenia tych drogich szczątków zbudowano jak wspomnieliśmy kaplicę, nazwaną do dzisiaj kaplicą Reli- kwij Świętych. W tej kaplicy zaprowa dzono w roku 1626 Arcybractwo Aniołów Stróżów, na które przywilej wyjednał król Zygmunt III u papieża Urbana VIII. Pierwszy też król Zygmunt własnoręcznie zapisał się do tego Arcybractwa z mał żonką swą Konstancją z domu arcyksięż- niczką Austrjacką, która na tę pamiąt kę podarowała kościołowi Jasnogórskie mu ornat, własną ręką robiony. W samym kącie nad szklanemi drzwia mi, prowadzącemi do rozmównicy, jest Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:13 jeszcze metalowa płaskorzeźba O. Kor deckiego, stojącego z krzyżem w ręku na wałach, a obok niego armata. Ten pomnik to dzieło czasów późniejszych. Przez obejrzenie sali Rycerskiej, por tretów i obrazów na tej sali, poznaliśmy choć w krótkości historję Jasnej Góry, a to nam wiele dopomoże do zrozumienia innych pamiątek. Pod Salą Rycerską jest również sala historyczna pełna najlepszych wspomnień z okresu oblężenia Jasnej Góry przez Szwedów, Obecnie sala ta służy na ze branie III, Zakonu św, Franciszka i Arcy- bractwa Różańca św, W niej 1655 r, 0. Augustyn Kordecki zwołał na radę Oj ców i będących w twierdzy oficerów, by rozpatrzyć warunki generała szwedzkiego Millera, który groził, że jeżeli w ciągu 24 godzin twierdza się nie podda, to ją cał kowicie zburzy i za życie zakonników nie gwarantuje. Choć wszyscy obecni na tej naradzie byli przekonani, że niema już ratunku i lepiej twierdzę poddać niż być powodem zhańbienia Cudownego miejsca — to jed nak O, Kordecki, ufny w pomoc Maryi, zdecydował się w tej sali, że twierdzy nie odda i przysięgi danej królowi nie złamie. Choć wszyscy w klasztorze zwątpili, choć cała Polska była już pod władzą Szweda, biały O, Kordecki jeden Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:14 zwątpił, oparł swą ufność na Maryi i nie zawiódł ani siebie, ani klasztoru, ani kraju całego. Zwiedzając tę salę, zatrzymajmy tam na chwilę kroki nasze, ożywmy się jej po wietrzem; obudźmy w sobie tego nieugię tego ducha Kordeckiego, a Matkę Bożą prośmy gorąco, by takiego Kordeckiego raczyła wskrzesić w czasach dzisiejszych, a z obecnego letargu duchowego, obojęt ności religijnej i zepsucia obyczajów przez Jasną Górę poprowadzić raczyła swój na ród do jaśniejszej przyszłości. Rozdział IX, Bibljoteka, refektarz i szczyt zewnętrzny. Długim korytarzem z Sali Rycerskiej dochodzi się do jednego z najpiękniejszych zabytków przeszłości, do miejsca, świad czącego, jak wysoko stali Paulini Jasno górscy przez szeregi wieków pod względem naukowym — do bibljoteki. Wspaniała sklepiona sala, malowana al fresco przez włoskiego artystę, sprowa dzonego na Jasną Górę przez prowincjała Kiedrzyńskiego w 1739 roku, została wzniesiona prawie jednocześnie z refekta rzem przy końcu XVII wieku. Dawna mniejsza, zbudowana z drzewa, spłonęła w pożarze 1710 roku. Ostateczne przenie sienie bibljoteki do obecnej sali i uporządkował Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:15 kowanie książek nastąpiło w 1711 roku, podłoga w bibljotece jest marmurowa. Księgozbiór podzielony jest na 18 dzia łów naukowych i rozmieszczony w szafach, zdobnych w inkrustacje, zapełnionych fu terałami, z których każdy zawiera poje dynczą jedną, dwie lub więcej książek, Fu terały te, jak również olbrzymie, forniro wane stoły, są owocem benedyktyńskiej iście pracy braciszka Grzegorza Woźnia kowskiego — wzbudziły one pożądliwość Prusaków, którzy chcieli je w 1793 roku zabrać do Berlina, ale robione na miejscu, są tak wielkie, że ani drzwiami, ani oknem wynieśćby się nie dały. Paulini wielce dbali o rozwój bibljoteki Jasnogórskiej. Powstała ona z książek zbieranych po zmarłych zakonnikach. Kil ka razy w pożarach ponosiła dotkliwe stra ty; wtedy zginęło wiele ksiąg starych i cen nych rękopisów. W XVII wieku zaczęto ją pomnażać z dochodów klasztoru. Ka pituła prowincji polskiej w 1638 r. poleca na to obracać dziesiątą część dochodów zakrystji, a w 1666 roku naznaczono stałą sumę 300 zł. rocznie, co następnie kilka razy pomnażano. Pomimo pożarów, przechowało się tu bardzo wiele pamiątkowych książek. Znaj duje się tu więc ustawa Bractwa Aniołów Stróżów, wydana w 1624 roku: („Liber Confraternitatis S, Angeli Custodis propter nobiliores personas. Anno 1625“), w ak- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:16 aksamit oprawna, cenny dar Mikołaja Radzi wiłła, zwanego Sierotką. Mieszczą się w niej podpisy członków Bractwa. Pierw szy zapisał się król Zygmunt III z rodziną; jest więc żona jego Konstancja Austrjac- ka, królewicz Władysław i siedmioro młodszych dzieci, a dalej damy dworu kró lowej, pomiędzy któremi widzimy podpis Ludwiki Marji Gonzaga, późniejszej żony Władysława IV i Jana Kazimierza, a za razem towarzyszki króla-tułacza. Przecho wuje się też Gigantomachia — opis oblę żenia Jasnej Góry, oprawna w srebro; an tyfonarz O. Augustyna Kordeckiego, nie które księgi z XV w. Mszały ręcznie pisane, kancjonały, du żo pergaminów i księga Ester pisana po hebrajsku, Z książek drukowanych jedna sięga roku 1469, W księgach pamiątkowych znajdujemy podpisy różnych osób, które Jasną Gó rę zwiedzały, począwszy od Mikołaja I cara Rosji, Są tam podpisy rosyjskie, niemieckie, francuskie, angielskie, wło skie, duńskie, szwedzkie, hiszpańskie, rumuńskie, czeskie, a nawet chińskie i ja pońskie. Za czasów okupacji zwiedził Jasną Gó rę i własnoręcznie podpisał się b, cesarz niemiecki Wilhelm II, król saski Fryderyk August, następca tronu austrjackiego, póź niejszy cesarz Karol, Hindenburg, arcy- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:17 książęta austrjaccy, generałowie niemieccy i t. d. Listę znakomitych gości w niepodległej Polsce zapoczątkował generał Józef Hal ler z własnoręcznym dopiskiem „Na większą chwałę Bożą i pożytek Ojczyzny11, a potem następują podpisy: Ojca św, Piu sa XI jako Nuncjusza w Polsce, Naczelni ka Państwa marszałka Józefa Piłsudskie go, prezydenta Wojciechowskiego, gen. Muśnickiego, marszałka Focha, gen. Du pont i wielu innych. Ponieważ bibljoteka mieści się za klau zurą, więc zwiedzać ją mogą tylko męż czyźni i to w określonych godzinach, naj lepiej po południu. Pozwolenie na zwie dzanie bibljoteki daje sam Ojciec Przeor i wyznacza jednego z Ojców do towa rzystwa. Oprócz bibljoteki, dopiero co opisanej, klasztor posiada jeszcze bibljotekę nową, gdzie się mieszczą książki wydane od 1860 roku; stanowi ona źródło podręczne dla kaznodziejów i studjujących nauki teologiczne. Poza bibljoteką nową znajduje się w baszcie archiwum klasztorne, bogate w bardzo stare, bo sięgające czasów króla Kazimierza Wielkiego, pergaminy, z pod pisami papieży, królów polskich, biskupów i różnych wpływowych osób. Zawierają one różne nadania i przywileje dla Zako nu i klasztoru. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:20 Refektarz — jest to wielka, widna i piękna sala jadalna, do której się scho dzą 00. Paulini w czasach przeznaczo nych na przyjmowanie posiłku. Wybudo wany został około połowy XVII wieku, a dopiero w 1670 r. z okazji ślubu króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego prze pięknie freskami na sklepieniu ozdobiony i marmurową umywalnią z herbem Zakonu upiększony. W tej sali odbywały się gody weselne wspomnianego króla z arcyksiężniczką austrjacką Eleonorą, córką cesarza nie mieckiego. Jest tam ambona, z której podczas obiadu i kolacji jeden z Ojców czyta, a wszyscy w milczeniu słuchają, jest i wspaniały krucyfiks na miejscu owego, który obecnie jest w kaplicy. Refektarz ma długości 26^ m, szero kości 10 m i wysokości m., może po mieścić do 300 nakryć, to też gdy przycho dzą wielkie odpusty, albo jaka uroczystość wyjątkowa i wiele kapłanów zjeżdża się na Jasną Górę, wtedy cała sala napełnia się gośćmi i ciche zazwyczaj ustronie zmie nia swój zwykły charakter. Szczyt — jest to zewnętrzny ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochow skiej, urządzony ze wschodniej strony Cu downej kaplicy, to jest od strony miasta, skąd roztacza się przepiękny widok na place pod Jasną Górą i całą Częstochowę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:22 wraz z okolicami. Na ten szczyt można tylko wchodzić z baszty przy nim położo nej, a więc miejsca będącego już w obrę bie klauzury klasztornej, dlatego też tam niewiasty wchodzić nie mogą. Ołtarz zewnętrzny urządzony jest bar dzo praktycznie. Przedewszystkiem poło żony jest dosyć wysoko, gdyż na I. piętrze klasztoru; prowadzi do ołtarza 40 kamien nych stopni i z placu wszyscy mogą go wi dzieć; powtóre, by zabezpieczyć go cd wpływów atmosferycznych, otoczono go ze wszystkich stron szklanemi ścianami i takimże daszkiem. W ołtarzu tym mieści się wierna kop ja Cudownego Obrazu, znacznie powiększona, pendzla O. Augu styna Jędrzejczyka, Paulina, a podczas uroczystości tak Obraz jak i cały szczyt oświetlony jest różnokolorowemu lampkami elektrycznemu. Na tym szczycie w procesjonalnym pochodzie, w którym brało udział 5 bi skupów i do 700 kapłanów — umieszczono w dniu 22 maja 1910 r. Obraz Cudowny Matki Boskiej i w obecności przeszło pół mil j ona wiernych, ks. biskup Stanisław Zdzitowiecki włożył na skronie Często chowskiej Królowej i Jej Boskiego Syna złote korony, przysłane przez Ojca św. Piusa X, Tutaj odprawiają się w czasie odpu stowym lub też z okazji jakichś wielkich uroczystości — nabożeństwa, celebrowane Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:23 częstokroć przez biskupów z odpowiednią okazałością, jak również stąd głoszone jest Słowo Boże za pomocą rozgłośników. Przestrzeń placu, z którego można wi dzieć Obraz na szczycie i uczestniczyć w nabożeństwach, może pomieścić do 300 tysięcy ludzi. Cały ten szczyt z pięknem obramowa niem, ozdobiony kamiennemi figurami Aniołów — jest to dzieło znanego archi tekta Stefana Szyllera i zostało wykończo ne w roku 1905. Obecnie 00. Paulini rozszerzają kapli cę i urządzają podobny zewnętrzny ołtarz z drugiej strony, by umożliwić tłumom pielgrzymów słuchanie Mszy św. i Słowa Bożego. Rozdział X. Wieża Jasnogórska. Któż z Polaków nie zna tej wieży? Komu na jej widok serce nie zadrży? Kto patrząc na nią, nie oderwie się choć na chwilę od ziemskich trosk i codziennej szarzyzny, a myśl swą nie podniesie wzwyż? Bo ta wieża każdemu pątnikowi już zdała mówi o Jasnej Górze i królowaniu Maryi. Ma ona też swoją historję. Pierwotnie po sprowadzeniu Cudow nego Obrazu była wieża przy kościele, « Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:25 ale w innem miejscu i daleko niższa. Później na tem miejscu, gdzie obecnie stoi, powstała drewniana, dosyć wyniosła, któ ra, jak wspomnieliśmy, w 1654 roku spa liła się od pioruna, a spadając sprawiła wielką ruinę w kościele i klasztorze. Wa leczny Kordecki wykazał wiele sprężysto ści w jej odbudowaniu, lecz w pożarze 1690 roku znowu zgorzała. Po niej rozpo częto budowę wieży z kamienia i cegły, a tylko szczyt był drewniany; ukończono ją 1714 roku; miała około 100 m wyso kości. Była ona wielką ozdobą kościoła i klasztoru Jasnogórskiego. Niestety spło nęła w 1900 roku, a powód był taki: Na odpust Wniebowzięcia Najśw. Ma ryi Panny przybywa sporo kompanij, a między niemi zwykle i kompan ja z Kali sza. Otóż 15 sierpnia kompan ja ta we szła na wieżę nad wieczorem i zaczęła puszczać stamtąd sztuczne ognie. Ponie waż wyższa część wieży była z drzewa, wewnątrz zaś było dużo gniazd kawek, więc od iskier zapaliło się jedno z gniazd, potem drugie, następnie zajęły się od nich części drewniane, a po kilku minutach szczyt cały stanął w płomieniach, lejąc na dół stopioną miedź, siejąc na wszystkie strony snopy iskier i palących się głowni. Była obawa, że ogień przenieść się może na kościół i kaplicę, a cała wieża spaść na budynki. Matka Boża cudownie ochro niła od większych nieszczęść, bo nawet Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:26 cztery drewniane narożne kolumny, po ośm blisko metrów wysokie, a 70 cm śred nicy, palące się u góry ja^ pochodnie, spadły wszystkie w jedno miejsce, nie zaczepiając w powietrzu żadnego budynku. Smutno było po pożarze, ale otucha wróciła prędko. Posypały się zewsząd ofiary nawet od najuboższych i rozpoczęła się żmudna i ciężka praca nad odbudo wą tego pięknego zabytku. Już w 1901 roku rozpoczęto roboty od zbadania fundamentów i ich umocnienia. Wtedy to natrafiono na wodniste miejsce i architekci przyszli do przekonania, że tam musiała być kiedyś studnia. — Posta nowiono, że cała wieża będzie odbudowa na bez drzewa, to jest użyje się tylko ka mienia i żelaza. Strona wewnętrzna wymurowana jest z cegły na cement, zaś zewnętrzną okład kę na całą wysokość murowanej części wykonano z kamienia szydłowieckiego. Drewniane niegdyś kolumny zastąpiono pięknemi polerowanemi kolumnami z la bradoru szwedzkiego, wykonanemi z jed nolitych, po 5 metrów liczących manolitów. Piedestał i kapitele wykonano z glranitu czerwonego, również polerowanego. Stara wieża zbudowana była z wapie nia miejscowego, który prędko lasuje się w miejscach wilgotnych, w ogniu zaś za mienia się na miał. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:27 Zamiast drewnianej, jak dawniej, sta nowiącej przykrycie murowanej części wieży, wykonano konstrukcję żelazną i po kryto miedzią, bez użycia szalowania drewnianego, w ten sposób, że blacha mie dziana przymocowana jest zapomocą od powiednich łapek wprost do żelaza. Scho dy w całej wieży, tak murowanej jak i że laznej, wykonano z żelaza. Projekt nowej wieży i jego wykonanie jest zasługą Stefana Szyllera, architekta z Warszawy. Na odbudowę wieży użyto 250 wago nów kamienia, półtora mil j ona cegieł, ty siące fur piasku, wapna i cementu. Same go drzewa budulcowego na rusztowanie i inne potrzeby zwieziono 5 tysięcy fur. To też po zdjęciu rusztowania, w cza sie poświęcenia 15 sierpnia 1906 roku ukazała się wieża w całym swym ma jestacie. Liczy ona 105^2 metrów wysokości, a na jej szczyt prowadzi 532 stopni. Jest ona nieco wyższa od poprzedniej, a szczyt jej widać kilkanaście kilometrów w pro mieniu. Choć taka wysoka i masywna, jednak ma w sobie lekkość i piękno, gdyż zachowana jest harmonja i symetrja. Każdy, zwłaszcza z młodszych, uwa ża sobie za obowiązek wejść na wieżę do samej góry i stamtąd popatrzeć na niziny. Bo też co za wspaniały widok z tej wie ży! Cała Częstochowa z okolicą, jak na dłoni... A jak stamtąd płynie śpiew lub Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:28 muzyka!,.. Każda wycieczka, skoro się tam dostanie, nie może powstrzymać się od śpiewu. W wieży umieszczony jest duży obraz, przedstawiający oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów i pochodzący z 1875 r., jak również piękny gobelin z XVII w. — przedstawiający życie św. Genowefy. Jest tam i pamiątkowa książka, gdzie się podpisują ci, co wchodzą na wieżę. Najbardziej, ściąga na siebie uwagę na wieży grający zegar, którego mechanizm wypełnia żelazną część wieży. Właściwy mechanizm zegarowy, tj, ten, który wska zówki porusza, mieści się niżej i od niego wychodzą zegarowe struny na cztery stro ny, mechanizm zaś grający jest umieszczo ny znacznie wyżej i dla niego urządzono specjalnie żelazne oszklone pomieszczenie. Jest tam wielki cylinder metalowy, obra cany specjalnym; aparatem z regulatora mi, przyczem nabite na nim ćwieki różnej wielkości zaczepiają o rodzaj klawiatury, połączonej z młotkami dzwonków. Melo- dje są różne: krótkie na kwadrans i pół godziny, na godziny zaś zegar wygrywa całe pieśni. Wydzwanianie hejnałów moż na dowolnie regulować i melodje zmieniać, zegar bowiem posiada 36 dzwonów har monijnie dostrojonych, stanowiących trzy oktawy z półtonami. Na tych dzwonach można grać, jak na fortepianie, gdyż kla wiatura odpowiednia jest przygotowana. Zegar ten pochodzi z Malines w Belgji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:29 W nocy na wieży pali się elektryczna lampa, rzucając w nocne mroki promienie światła z góry. Symbolizuje ona Maryę -— Gwiazdę Zaranną, Gwiazdę Morza i Świa tło wśród mroków. Obecna wieża została uroczyście po święcona przez Metropolitę arcybiskupa warszawskiego ks. Wincentego Popiela w dniu 15 sierpnia 1906 r. przy udziale kilkuset kapłanów i 200 tysięcy ludzi. Sędziwy Arcypasterz wygłosił z tej okazji przepiękne przemówienie, podczas które go podniósłszy w górę obie ręce łzami się zalał, dziękując Bogu i Matce Jego, że doczekał takiej pięknej uroczystości. Bło gosławił zebranych z pierwszej kondyg nacji wieży — wyglądał jak Mojżesz, pro wadzący lud wybrany przez puszczę uci sków i prześladowań rosyjskich do Ziemi wolnej za pośrednictwem Jutrzenki Maryi. Na szczycie wieży widać olbrzymiego kruka z chlebem w dziobie — symbol Opatrzności względem Cudownego miejsca i Zakonu 00. Paulinów. U góry na ostatniej kondygnacji są umieszczone na rogach metalowe figury czterech Doktorów Kościoła: św. Ambro żego, św, Augustyna, św. Grzegorza Wiel kiego i Leona Papieża. Wszyscy, mając podniesione prawe ręce, symbolizują błogo sławieństwo Boże, jakie stąd rozlewa się na wszystkie strony Ojczyzny naszej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:35 Mstów, Rędziny i Biała i chcieli wyprzeć z niej Prusaków, na generalnej naradzie w obozie rosyjskim zapadła podobno uchwała, aby zapomocą dalekonośnych dział lub bomb z aeroplanów zniszczyć obserwacyjny punkt niemiecki na wieży Jasnogórskiej a przez to zburzyć Jasną Górę, lecz uchwala ta, jak mówiono, nie uzyskała zatwierdzenia komendy głównej. Wnioskować z tego można, jak Rosja nom zależało wtedy na dobrych stosun kach z Polakami. Nie można tego powie dzieć o Niemcach, gdyż całą baterję ar mat umieścili na polu klasztornem tuż pod Jasną Górą, by pod osłoną klasztoru bić Rosjan, nie liczono się więc z ewen- tualnem zniszczeniem Jasnej Góry, gdyby tego plany wojenne wymagały — opiece tylko Matki Bożej zawdzięczyć należy, że Rosjanie nie szturmowali i nie myśleli o ofenzywie. Rozdział XI. Dziedziniec klasztorny, pokoje królewskie, arsenał, dawna drukarnia i dawny klasztor. Poznawszy pamiątki i ich znaczenie wewnątrz kościoła i klasztoru, wychodzi my znowu przed kościół i podążamy na dziedziniec klasztorny, dokąd się przecho dzi przez bramę na lewo od kościoła, Cały ten dziedziniec otoczony jest bu dynkami, a każdy z nich zasługuje na specjalne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:36 cjalną wzmiankę, Nasamprzód o budynku na prawo słów kilka. Mieściły się w nim pokoje królewskie. Jak już wiemy, kró lowie polscy uważali sobie za obowiązek odwiedzić Jasną Górę i tam złożyć hołd Niebieskiej Królowej, Pierwszym z nich był Jagiełło, ostatnim August III-.ci Sas. Niektórzy z królów, jak Zygmunt III-ci, Władysław IV, Jan Kazimierz, Jan III-ci Sobieski oraz Sasi, w czasie swych rządów bywali na Jasnej Górze po kilka razy, przebywając tu nieraz kilkanaście dni. Ponieważ dawniej klasztor nie był połą czony z miastem, jak obecnie, do starej zaś Częstochowy był kawał drogi, więc dla przyjeżdżającego króla najwygodniej było zamieszkać na Jasnej Górze, tem- bardziej, że każdy z nich przybywał nie w innym celu, jeno by złożyć hołd Jasno górskiej Pani i kilka dni poświęcić na modlitwę, skupienie, poznanie woli Bożej. Tu w ciszy, na ustroniu, w bliskości swej Opiekunki i Pani, mógł król bez przeszko dy oddawać się ćwiczeniom ducha. A że królowie często przyjeżdżali ze swemi małżonkami i dziećmi, nieraz też i same królowe ze swem otoczeniem odwiedzały Jasną Górę, nie można więc było przygo tować mieszkań królewskich w klasztorze, gdzie mieszkają 00. Paulini, lecz jedynie poza jego obrębem — stąd powstała po trzeba wybudowania specjalnych mieszkań dla królów na Jasnej Górze. Budynek ten Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:36 sięga czasów Jagiellońskich, kilka razy wszakże został strawiony przez ogień, lecz odbudowywano go na nowo, zawsze jed nak w ten sposób, by nie stracił pierwotnej swej formy i układu. W pokojach królew skich były niegdyś wspaniałe urządzenia, sprawione częścią kosztem królów, częścią kosztem klasztoru, ale niemiłosierne po żary wszystko zniszczyły. Król zazwyczaj zamieszkiwał pokoje frontowe na pierwszem piętrze i z nich przez okno, wychodzące na dziedziniec kościelny, patrzał na swoich poddanych, do stóp Matki Bożej dążących. Dwór zaś królewski, senatorowie i inni dygnitarze zamieszkiwali część tegoż samego budyn ku z lewej strony, której okna wychodzą na dziedziniec klasztorny. Pod mieszka niem króla na parterze mieściła się daw niej apteka klasztorna. Obraz Matki Bo żej, malowany na ścianie pokoi królew skich — to symbol panowania Maryi nad Polską i uznania przez króla swej zależ ności od Królowej Nieba. Jak z frontu pokoje królewskie stykają się z kościołem, tak z przeciwnej strony łączą się wąskim, krytym korytarzem z Cudowną kaplicą, dokąd król mógł bez zwrócenia na siebie uwagi przechodzić ze swego mieszkania i w spokoju oddawać się modlitwie. O! jakże pięknie i budująco musiało być wte dy, gdy król i jego poddani korzyli się wspólnie u stóp Jasnogórskiej Pani, gdy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:37 król dawał wzór pobożności i gorącej mo dlitwy, a wielkość swą i majestat opromie niał prawdziwą mądrością z góry, upro szoną za przyczyną Matki Bożej! To też rządził i kierował państwem, jak mu su mienie kazało, a zawsze z Bogiem i Królo wą Niebieską. Oby i dziś kierownicy pań stwa byli temi cnotami przyozdobieni — byłoby wtedy więcej sprawiedliwości i po koju na świecie. W pokojach królewskich w czasie woj ny mieszkał komendant austrjackji wraz z żandarmami, gdyż Jasna Góra była przez Niemców oddana Austrjakom; obec nie zaś w tych pokojach 00. Paulini umie szczają księży, przybyłych na odpusta. Po drugiej stronie dziedzińca jest wy soki budynek, wysunięty mocno naprzód z dużemi drzwiami i pięknym orłem nad niemi. Obok orła są kule armatnie, kara biny i chorągwie wojenne. Te wszystkie insygnja każdego naprowadzają na myśl, że tu musiało1 być coś, co z wojną ma łączność. I rzeczywiście, tutaj mieścił się dawniej arsenał czyli zbrojownia. Kiedy Jasna Góra była twierdzą, w tym budyn ku przechowywano armaty, karabiny, proch, kule i inne potrzebne do boju przy- bory. Niejeden z odwiedzających dziwi się, patrząc na tego białego orła, że Ro sjanie zostawili go na takiem widocznem miejscu, kiedy przecież przechowywanie białego orła uważano za polityczną zbrodnuę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:38 i karano więzieniem. Czyżby go Ro sjanie nie zauważyli? Owszem, zauważyli i chcieli go usunąć, ale mały, lecz śmiały fortel temu zapobiegł. Kiedy bowiem Ro sjanie zapytali Ojców, co to za ptak jest na tym budynku, jeden z śmielszych od powiedział, że to kruk, a około niego bo chenki chleba, czyli że jest to wyobrażenie tego kruka, który nosił św. Pawłowi chleb na puszczy. Rosjanie byliby nie uwierzyli, ale postarano się przedtem, by orła za mienić na kruka, kładąc mu w dziób tra dycyjny z życia św. Pawła bochenek chle ba. W ten sposób ocalała piękna pamiąt ka dawnych czasów Jasnej Góry, Obok zbrojowni po tej samej stronie dziedzińca klasztornego jest długi piętro wy budynek z dwoma wejściami. Daw niej mieściła się tu drukarnia klasztorna, a książki, drukowane na Jasnej Górze, rozchodziły się na Śląsku, w Czechach, Morawach i innych krajach. Wszystkie maszyny i przyrządy z drukarni w r. 1864, t- j. po powstaniu, Rosjanie zabrali do Piotrkowa, a do gmachu przysłali woj sko, które przebywało na Jasnej Górze do 1899 roku. Można wyobrazić sobie, co to było za wstrętne sąsiedztwo z takimi żołnierzami. Rząd przysyłał żołnierzy z różnych dzikich jeszcze krajów, nie dziw też, że ńa Jasnej Górze, na Cudownem Miejscu, zachowywali się bardzo gorsząco. Kiedy nabożeństwo uroczyste odprawiano Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:39 w kościele, oni śpiewali, grali i bębnili, ludzi i przychodzących na odpust rozpę dzali w bramach, odzywali się obelżywemi słowy i dopuszczali się gorszących wy stępków, Straszne to były czasy! Dzisiaj widzi się dopiero, jak to Pan Bóg nie ry chliwy, ale sprawiedliwy. Rosjlanie dziś w nędzy, w ruinie, na tronie potężnych carów siedzi bolszewik, a Jasna Góra po została w majestacie swej chwały i wiel kości. Wojsko zostało usunięte z Jasnej Gó ry dzięki energicznym staraniom i wpły wom ówczesnego przeora Jasnej Góry O. Euzebjusza Rej mana, który u generał-gu- bernatora warszawskiego księcia Imeretyń- skiego umiał wiele koncesji dla dobra kla sztoru uzyskać. Obecnie w tym gmachu mieszkają śpie wacy klasztorni, jak również jest sala Sodalicji Marjańskiej, a na dole różne składy. W samym końcu podwórza, od północ nej strony widać okrągły budynek, pokry ty blachą. Jest to studnia, w skale wykuta i zasilająca wodą całą Jasną Górę. Pa mięta ona czasy szwedzkie i podczas oblę żenia była jedyną studnią, skąd wodę dla całej załogi czerpano. Wszystkie inne do koła Jasnej Góry były pozasypywane, Szwedzi, nie mogąc wziąć twierdzy orę żem, chcieli podkopać się i przeciąć do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:40 pływ wody, nie zdołali jednak tego uczy nić, gdyż nie mogli przebić twardej skały. Tutaj należy wtrącić małą uwagę, że cała Jasna Góra stoi na wapiennej skale, która warstwami poziomo się układa. Pomiędzy kamieniami bardzo często odnaleźć można skamieniałe węże i ślimaki morskie, co na prowadza na słuszny wniosek, że przed wiekami na tern miejscu musiało być mo rze, które ślady tu swoje pozostawiło, Z drugiej stropy dziedzińca są gmachy, przedzielone przejściem, prowadzącem do kaplicy Matki Boskiej, Jeden z nich, na przeciw zbrojowni, który się ciągnie aż do przejścia — to dalszy ciąg królewskich pokoi. Obok tego gmachu i wieży widać ma ły, wąski korytarzyk nad arkadą; łączył on królewskie pokoje z kaplicą Matki Bożej. Pozostaje jeszcze jeden gmach do obej rzenia. Jest to piętrowy stary budynek, leżący między studnią a pokojami królew skimi. Przez ten budynek prowadzi bra ma na podwórko; ponieważ budynek ten jest jeden z najstarszych, więc najprawdo podobniej w tych murach, dzisiaj opusz czonych, mieszkał wielki Kordecki, Obroń ca Jasnej Góry; wychowywał się on w ubóstwie i umartwieniu, i takie życie prowadził do samej starości. Do Kordec kiego można zastosować te słowa Czarniećkiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:41 ,,że nie z soli, ani z roli, ale z tego, co mnie boli, wyrosłem". Wyrósł ponad wszystkich, i kiedy wszyscy rodacy zwąt pili, on jeden nie zwątpił i był narzę dziem, przez które Matka Najświętsza do konała cudu uwolnienia Polski od najazdu Szwedów. Kordecki jest dowodem, jak pod ubo gim i skromnym habitem bić może wielkie ogniste serce, jak zakonnik, co Bogu się tylko oddał na służbę, nie przestał kochać Ojczyzny, jak przeor, co braci zakonnych do nieba prowadził, potrafił ich w chwili niebezpieczeństwa na wojsko zamienić i sam rolę dowódcy sprawować. Kordecki — bohater w białej sukni — to typ za- konnika-patrjoty, który mocą swego ducha i siłą wymowy umie wlać nowe życie w wątpiących, zapalić oziębłych, umocnić słabych, a wszystkich podnieść ponad sza rzyznę pojęć światowych. Tutaj słusznie można zrobić uwagę co do dzisiejszego wychowania. To, co zau ważyliśmy na Kordeckim, spostrzec się daje stale w życiu. Kto został wychowa ny w twardych warunkach, kto zaznał chłodu i głodu, kogo nie pieszczoty i do gadzanie, ale twarda ręka w karności pro wadziła przez młodość — ten nie łatwo się w niebezpieczeństwie zachwieje, bez szemrania i skargi znieść potrafi niejeden ból, potrafi przed nieszczęściem nie ugiąć Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:42 czoła. Przeciwnie — miękkość, używanie, dostatek osłabia w człowieku hart woli, czyni go chwiejnym, niestałym, wygodni- siem i niezdolnym do rzeczy wyższych. Do 1870 r. było tylko jedno wejście na Jasną Górę, mianowicie to od strony mia sta przez główne bramy. Kiedy zaś w ro ku 1864 rząd rosyjski usunął 00. Pauli nów z majątku klasztornego Lisieńca, tuż pod Jasną Górą leżącego, trzeba było po myśleć o przeniesieniu inwentarza gospo darczego, jak konie, krowy i t. d., w obręb klasztoru, a z tego zrodziła się konieczność urządzenia drugiego wejścia — bocznego, przez które możnaby przywozić i wywozić różne rzeczy z gospodarstwem i zaopa trzeniem klasztoru związane. W tym celu od strony zachodniej tuż obok bast jonu południowo - zachodniego przebito wały i zrobiono boczną bramę w kierunku pola klasztornego, które w ilości 20 morgów rząd rosyjski ,,łaskawie raczył” klasztoro wi zostawić. Wejście to jest zamykane ciężką bramą, a podczas wielkich odpu stów w tę stronę kieruje się odpływ piel grzymów z Jasnej Góry, gdyż główna bra ma służy wtedy tylko do wchodzenia. Obok tej bocznej bramy w roku 1929 klasztor urządził dla pielgrzymów wygod ne i higjeniczne ustępy. W piętrowym budynku od strony po łudniowej 00. Paulini umieścili swoją Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:42 księgarnię, gdzie są sprzedawane wydaw nictwa Jasnogórskie; prócz tego mieści się tam służba klasztorna i przytułek dla staruszek. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:47 XXXX Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych Pragniemy podkreślić, że jako pracownicy Jasnogórskiego Centrum Informacji, w tych dniach również będziemy pielgrzymami-uczestnikami bogato zaplanowanego programu spotkania oraz poprzedzających go rekolekcji. Wobec powyższego ulegną zmianie godzinny dostępności przewodników i oprowadzania po Jasnej Górze (z wyjątkiem oprowadzania w ramach pielgrzymki): 7 marca - ostatnie pełne oprowadzanie najpóźniej o godz. 14:30 8 marca - ostatnie pełne oprowadzanie najpóźniej o godz. 11:30 9 marca - pierwsze oprowadzanie najwcześniej o godz. 13:00 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:48 Piątek Rekolekcje rozpoczynają się bez zmian, o godz. 16:15, jednak zainauguruje je konferencja w Kaplicy Różańcowej, a po niej Nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:49 Sobota Dzień rozpoczynamy o godzinie 9:00 konferencją w Kaplicy Różańcowej. Nie będzie Eucharystii o godzinie 8:00! Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:28 Rozdział XII. Wały Jasnogórskie. Pozostaje nam jeszcze obejrzeć wały, które Jasną Górę dokoła opasują. Wej ście na nie prowadzi obok bramy wałowej i to z dwu stron przeciwnych. Co mówi 0 tych wałach historja — posłuchajmy. Kiedy sprowadzono Cudowny Obraz 1 00. Paulini zostali tutaj osiedleni, wca le nie myślano o zrobieniu tego miejsca obronnem, gdyż 200 lat potem, t. j, w 1577 roku, klasztor nietylko wałów, ale nawet prostego ogrodzenia nie posiadał. Tak świadczy wizyta biskupa włocławskiego Stanisława Karnkowskiego. Zawiązki for- teoznych murów pochodzą od króla Zyg munta III, który w 1620 roku przysłał na Jasną Górę swego budowniczego i kazał klasztor od napadów złoczyńców zabezpie czyć. Władysław IV, syn jego, kilka ra zy przebywając na Jasnej Górze, zamyślał zrobić tu fortecę iw 1651 roku zaczęto ro boty. Wchodząc w myśl króla, prowincjał Gruszkowicz zawarł umowę z Janem Zy- werch mieszczaninem krakowskim 7 lipca 1631 r. o wymurowanie ściany fortecznej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:29 od strony zachodniej, wprost bramy klasz tornej z dwoma basztami na rogach i fosą 5 łokci głęboką, a 6 szeroką, również mu- rem obwiedzioną. Wkrótce i król własnym funduszem poparł to dzieło i w tym celu kazał w 1638 roku wypłacać ze starostwa sandomierskiego przez 10 lat po 2000 złp„ a na drugi rok przysłał jeszcze 2000 złp. Pod koniec więc panowania tego króla powstała obok klasztoru mała forteca pod opieką Najśw. Panienki. Przydała się, ona za Jana Kazimierza, wytrzymując 6-tygod- niowe oblężenie Szwedów 1655 r. Przy kopaniu fosy sam król Jan Kazimierz uchwycił za rydel i pomagał razem z wie loma panami, królowa zaś Mar ja Ludwi ka z paniami wynosiły w koszach ziemię, To samo uczynił Władysław IV przy ko paniu fundamentów pod mury fortecy. Wynagradzając Paulinom straty od Szwedów poniesione — Jan Kazimierz w 1658 r. uposażył fortecę starostwem Kło buckiem, a potem król August II w 1718 r. na zwiększenie garnizonu twierdzy przy dał starostwo Brzeźnickie, Panowie pol scy również nieśli swą pomoc, np. An drzej Potocki dawał co rok 2000 zł, brat jego Felicjan — 5000 zł, okoliczna szlach ta dawała darmo drzewo i inne materja- ły. — W groźnych chwilach zbliżających się wojen Rzeczpospolita sama umacniała twierdzę i reperowała ją. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:30 Przy zabiegach prowincjała Moszyńskiego w początkach XVIII wieku Jasna Góra otrzymała piękną ozdobę w naroż nych bastjonach. I hast jon od strony północno-wschod niej zbudowano w 1674 r, kosztem klasz toru według planu Mironeschi'ego, geome try królewskiego, a potem umocniony kosz tem Szaniawskiego. II — od strony południowo-zachodniej stanął kosztem księcia Jerzego Lubomir skiego, on to wystawił pierwszą bramę na Jasnej Górze w 1720 r, III — rozpoczął budowę Jerzy Lubo mirski, a uzupełnił go Morsztyn w 1727 r. IV — od strony południowo-wschod niej wystawił hetman Józef Potocki w 1742 roku według planu Krystyna Dalke, pod pułkownika artylerji. W 1767 r. fortecę i wały gruntownie ponaprawiano, drugą bramę ozdobiono po piersiem króla Stanisława Augusta i dano trzecią, prowadzącą na most zwodzony. W takim stanie wały i forteca prze trwały do 1813 r. W tym roku generał ro syjski, Saken, ścigając Francuzów, zajął twierdzę, a dbając, by na przyszłość nie niszczyć wspaniałej świątyni i nie zniewa żać miejsca świętego wojskowemi operacja mi, prosił cara Aleksandra I o pozwolenie, aby fortecę zburzyć. Car zgodził się i w lecie 1813 r. zewnętrzne mury fortecy roze brano, do czego spędzono 2000 chłopów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:21 z okolicy. Gruzy długo zalegały place i dopiero w 1843 roku sprzątnięte zostały, a na wzór dawniejszych zbudowano nowe obramowania wałów, które do dni na szych dotrwały. Będąc fortecą, Jasna Góra miewała żołnierzy, ale nie zbyt wiele, gdyż więcej ufano opiece Matki Bożej niż armji, W oblężeniu szwedzkiem 1655 r. takich żoł nierzy było 160 i kilku rycerskich mężów, którzy tutaj szukali schronienia: Stefan Zamojski, Piotr Czarniecki, Jan Skórzew- ski, Zygmunt Moszczyński, Mikołaj Kry- sztoporski i inni. Były i na wałach arma ty, które grzmiały nietylko w czasie walk, ale witały wystrzałami przyjazd królów i znakomitych osób, Broni dostarczał klasztor i utrzymywał specjalnego puszkarza; nieraz i panowie jako ofiarę przysyłali armaty i broń. Komendantem fortecy był zawsze za konnik Paulin, a dopiero król Stanisław August po raz pierwszy zamianował świec kiego człowieka w 1765 roku, był nim ma jor Jan Wybranowski, w r. 1772 był tutaj Kazimierz Pułaski, wódz konfederatów barskich; w 1773 r, zajął Jasną Górę gen, rosyjski Suworow, w 1793 r. zajęli ją Pru sacy i król Fryderyk Wilhelm ją odwie dził; twierdzą wtedy rządzili generałowie pruscy; w 1806 roku w imieniu cesarza Na poleona zajął fortecę pułkownik Miaskowski, a w 1813 r. w styczniu był tu ks. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:22 Józef Poniatowski, wracając z wyprawy mo skiewskiej. Obmurowanie więc, które widzimy obec nie, pochodzi z zeszłego stulecia i powsta ło z funduszów klasztoru i fundacyj róż nych prywatnych osób. Poprzednie mury były o kilka metrów bliżej klasztoru, śla dy ich możemy zauważyć w paru miej scach. Nawet w roku 1926 przy odwad nianiu wałów ze strony północno-zachod niej odkopano cały bast jon z czasów Kor deckiego. Przed 1813 rokiem wały były o dwa metry wyższe, tak, że zakrywały okna na pierwszem piętrze, W obmuro waniu bast jonów są tajemne drzwi, które prowadzą do wnętrza; z nich podczas oblę żenia czyniono wycieczki do obozu szwedzkiego. Obecnie od strony północ nej mieszczą się stajnie i obory, a w in nych miejscach są murowane piwnice, któ rych otwory widać nazewnątrz. Od południa, zachodu i północy wały Jasnogórskie otoczone są parkiem, gdzie na sztucznie usypanych pagórkach widnie je 14 stacji Męki Pańskiej, zrobionych ze śpiżu na podstawach z ciosu lub polnych kamieni. Jest to dzieło znakomitego ar- tysty-rzeźbiarza polskiego, Piusa Weloń- skiego, a podstawy — dziełem archi tekta Szyllera, park około wałów jest owocem długich zabiegów i starań ówczes- nego przeora O. Euzebjusza Rejmana, któ ry go w latach 1898—1910 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:23 estetycznie zadrzewił, uporządkował i wysokim murem ogrodził; w nim Ojcowie Paulini spędzają swe rekreacje i chwile wolne dla wytchnie nia po pracy na świeżem powietrzu. Idąc poi wałach, rozkoszujemy się pięk- nemi widokami, a wyobraźnia maluje nam obrazy z bohaterskich chwil Jasnej Góry, To nadaje temu miejscu wyjątkowe zna czenie, tutaj każdy Polak czuje się swoj sko i ducha swego krzepi w całem tego słowa znaczeniu. Katolickość i polskość zrosły się z temi uczuciami i z tern wszyst- kiem, na co się tu patrzy. Spotyka się ludzi, co ze łzami w oczach obejmują i całują te mury, jako pomniki naszej dawnej chwały narodowej. Ze strony wałów stajemy przed Szczy tem kaplicy Matki Boskiej. Podczas wiel kich odpustów tutaj odprawiają się nabo żeństwa i z wałów wygłaszane bywają ka zania; tutaj też wieczorem kompanje śpie wają do późnej nocy. Z przed szczytu rozciąga się piękny widok na całą Częstochowę, u stóp zaś założono ładny kwietnik. Idąc dalej ku bast jonowi południowe mu, spotykamy pomnik Obrońcy Jasnej Góry, ks. Augustyna Kordeckiego. Na trzystopniowym kamiennym fundamencie ustawiona czworoboczna podstawa marmu rowa; na jej rogach umieszczono herby Zamoyskich, Czarnieckich, Krzysztopor skich i Skórzewskich, walczących podczas Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:24 oblężenia szwedzkiego. Wyżej wznosi się czworoboczny piedestał marmurowy z bronzowemi tablicami. Na jednej z tablic umieszczony jest obraz Matki Boskiej i napis: „Księdzu Augustynowi Kordeckie mu, Przeorowi Jasnogórskiego Klasztoru , Na trzech pozostałych są wieńce i napisy: „Obrońcy Jasnogóry w czasie wojny szwedzkiej w 1655 roku, urodzonemu w Iwanowicach w r, 1603, zmarłemu w r. 1672“. Pomnik ten wystawiono w roku 1859. Umieszczona na piedestale statua bronzowa przedstawia Kordeckiego w sza cie zakonnej, w postawie stojącej, ze wzniesionemi ku niebu oczyma i z krzy żem w ręku. Pomnik otoczony żelazną kratą, wyobrażającą miecze i halabardy. Statua wykonana w Warszawie podług ry sunku rzeźbiarza Henryka Stattlera. Z tej części wałów widać dobrze cały plac pod jasnogórski. Ma on z czasem być również uporządkowany, tak, że cała Jas na Góra dokoła będzie otoczona zielenią i kwiatami, radując wzrok strudzonego pątnika przyjemnym widokiem. Pomiędzy wałami z południa, a Wiel kim kościołem urządzono staraniem Ojców Paulinów krużganki do rozdawania Komu- nji św. wraz z kaplicą Najświętszego Sa kramentu na dole, a Serca Pana Jezusa u góry. Jest to dzieło znakomitego architekta, odnowiciela Wawelu prof. dr. Szyszko-Bohusza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:26 W krużgankach może się pomieścić do 10 tysięcy ludzi. Balustrada jest zro biona ze sztucznego marmuru, całe zaś obramowanie betonowe. Podczas wielkich odpustów w krużgankach Komun ja św. udzielana bywa bez przerwy od godz. 5 rano do 10 jednocześnie przez 10—15 kapłanów; nadto pojedynczy kapłani udzie lają Komunji św. i później, nieraz do go dziny 5—6 po południu. By pojąć jakie zadanie spełnia Jasna Góra w tych kruż gankach, dość przytoczyć fakt, że podczas kongresu eucharystycznego w 1928 roku rozdano tam przez trzy dni do 240 tysięcy Komunij św. Do krużganków Wchodzi się z dziedziń ca kościelnego przez 3 wejścia, zamykane gustownemi, żelaznemi bramami. Prace nad temi krużgankami i obok stojącą spo wiednicą trwały od 1920 do 1927 roku. Wykonane zostały przeważnie drogą ofiar, otrzymanych w naturze. I tak: cementow nia ,,Grodziec" ofiarowała 6 wagonów ce mentu; „Wysoka" — cztery wagony; „Gór ka" — jeden wagon; „Huta Bankowa" 5.3 kg żelaza; „Związek Hut Żelaznych" — 3.6 kg żelaza i 1.2 kg drutuj Zakła dy Modrzejowskie — 1 kg żelaza; hr. Potocki z Moskorzewa — dwa wagony drze wa; hr. Raczyński ze Złotego Potoka — dwa wagony drzewa; hr. Zygmunt Plater — jeden wagon drzewa; prócz tego wiele innych osób złożyło mniejsze ofiary. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:31 Częstochowa podczas wojny i jest skrótem dziełka, wydanego w 1919 r. przez 00. Paulinów, pod tytułem: ,,Jasna Góra podczas wojny europejskiej 1914-1918 r. Z chwilą wejścia Niemców do Często chowy, po sromotnej ucieczce Rosjan, puł kownik Zollern ogłosił 3 sierpnia 1914 r. stan wojenny. > 7 sierpnia wieczorem nastąpiła jakaś strzelanina (jak potem sprawdzono, wsku- tek fałszywego alarmu sami Niemcy dali powód), w czasie której zabito kilku męż czyzn. Strach padł na wszystkich, ludność terroryzowano, błahy powód wystarczał do rozstrzelania. Na Jasnej Górze głosom organów podczas nabożeństw — wtórował płacz ogólny. Dnia 8 sierpnia bez wiedzy klasztoru rozlokowano na wałach cały bataljon pie choty niemieckiej, który jednak po kil ku dniach cofnięto, a tylko od wieży Niem cy wzięli klucze, i na niej urządzili wartę do obserwacji okolicy. Na 15 sierpnia pusto, głucho i smutno było na Jasnej Górze, bo brakło śpiewów, muzyki, brakło ludzi w różnokolorowych strojach, a bez nich Cudowne miejsce tra ci swój urok zewnętrzny. , , Stosunkowo cicho przeszedł wrzesień 1914 r., kompanji nie było, tylko na Naro dzenie Matki Boskiej zeszło się trochę lu du z okolic; dostęp do miasta był utrud niony. Dopiero w październiku przez kil Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:32 zaczęły się przesuwać dosyć duże oddziały wojska różnego rodzaju, kierując swoje kroki ku Warszawie. Pochód jed nak zakończył się rozgromieniem Niemców i pospiesznym odstąpieniem od stolicy. Uciekając w popłochu, niszczyli oni poza sobą drogi i mosty, by utrudnić pościg Ro sjan. Na początku grudnia przez kilka dni na Jasnej Górze dawał się słyszeć huk i podziemne wstrząśnienia, a że prawdy trudno było się dowiedzieć, rojono sobie różne przypuszczenia; tymczasem wysa dzano pobliskie mosty i psuto tor kolejo wy. Ustał wkońcu huk i wszyscy się spo dziewali, że za kilka dni przyjdą Rosjanie, których wyglądano z niekłamaną rado ścią. Stało się inaczej, O 10 wiorst od Częstochowy, w kierunku Piotrkowa, na li- nji: Mstowa, Rędzin, Białej, Niemcy się zatrzymali i, okopawszy się, postanowili się bronić. Pozycja pod Częstochową trwa ła 4 tygodnie i skończyła się ustąpieniem Rosjan w stronę Warszawy. Z Jasnej Gó ry można było obserwować pole walki: wi dać było w oddali pękanie granatów, sy- gnały, a huk armat i karabinów z małemi przerwami był ustawiczny całe dnie i noce. Po odstąpieniu Rosjan od Częstochowy już do końca wojny zamilkły armaty w okolicy, bo cała burza przesuwała się coraz więcej na wschód, to też i opisywa nie wypadków wojennych późniejszych pomijam. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:34 Jasna Góra była pod zarządem Niem ców do 26 kwietnia 1915 roku, a od tego czasu do 4 listopada 1918 roku, t. j. do ob jęcia jej przez władze polskie, pod zarzą dem austrjackim, tworząc w morzu nie mieckiej okupacji „Enclave Jasna Gora . Powód, dla którego Niemcy oddali za rząd Jasnej Góry Austrjakom, miał yc następujący: Wieści o barbarzyństwach, rzekomych świętokradztwach i zbezczesz czeniu Cudownego miejsca przedostały się do Francji, Anglji i Włoch, gdzie z tego powodu powstało oburzenie, podtrzymy wane przez Rosję; z drugiej strony cały naród polski, aczkolwiek błędnie informo wany o jakoby dokonanych zbrodniach na Jasnej Górze, odczuł bardzo boleśnie fakt profanowania miejsca świętego. A prze cież Niemcom trzeba było przy]acioł, więc też, żeby ułagodzić opmję, cesarz Wilhelm, jako dowód życzliwości i czci dla sędzi wego monarchy katolickiego, a swego sprzymierzeńca, cesarza Franciszka Joze fa, oddał mu pod opiekę Jasną Gs»rę, która do końca wojny pod władzą Austr,akow P°Z^aUsiążcc pamiątkowej klasztoru, pod datą 26 kwietnia 1915 roku, znajduje się odbicie czterech pieczęci austro-węgier- skich o objęciu komendy nad jasnogor- skiem „Enclave . . . Po dziewięciomiesięczne] opiece pru sko-niemieckiej nad Jasną Górą nastąpiły Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:35 rządy austrjackie, które ze względu na swą przynależność do religji katolickiej stanowiły wielką ulgę w okupacji. Już w samem zewnętrznem zachowaniu się okupantów wojskowych nastąpiła pożąda na zmiana. Jakkolwiek bowiem wśród niemieckich wojskowych, zwiedzających klasztor Jasnogórski, wielu było Ślązaków- katolików, którzy się zachowywali w ko ściele, jak należy, to jednak często tra fiali się protestanci, którzy z iście teutoń- ską gburowatością i bezczelnością wcho dzili do świątyni w swych pikelhaubach i zachowywali się w miejscu świętem nie raz wyzywająco. Od chwili objęcia zarządu Jasnej Góry przez władze austrjackie, zmieniło się wiele rzeczy na lepsze. Wielkie uznanie należy się ówczesnemu komendantowi austrjackiemu, majorowi Klettlingerowi, który należycie pojmował swoje zadanie i spełniał je jak najżyczli wiej dla klasztoru. Na dowód, ze Polacy zawsz' umieją ocenić dobre chęci i życz liwość zacnych jednostek, Magistrat mia sta Częstochowy wystosował do ustępują cego majora Klettlingera bardzo serdeczne pismo z wyrazami uznania i wdzięczności, xr\ Rf.eczYwiście, postępowanie majora Klettlingera było bez zarzutu. Przez cały czas, t. j. trzech i pół lat swego pobytu na Jasnej Górze, nie miał z klasztorem naj mniejszego zatargu, wobec Niemców Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:36 zajmował stanowisko niezależno i, gdzie mógł, bronił spraw klasztoru. Mai or Klettlinger opuszczał klasztor ze łzami, przyrzekając, że po zawierusze wojennej przyjdzie, jako pielgrzym, po kłonić się Matce Bożej. Z osób, odwiedzających wtedy Jasną Górę, w książce pamiątkowej można za uważyć następujące podpisy: pod datą 16. VIII 1914 roku generał pruski Woyrsch — 30. X. głównodowodzący ge nerał von Hindenburg, obecny prezydent Rzeszy niemieckiej — 2, II. 1915 r, był tu ówczesny następca tronu austrjacKiego, ar- cyksiążę Karol; wreszcie księga pamiątko wa zawiera charakterystyczny podpis ce sarza Wilhelma z dnia 6. II. 1915 r. Podpis ten umieszczony został na górne] połowie książki, podczas gdy druga, dolna prze znaczona została na podpisy 12 osob świty. Pobyt Wilhelma na Jasnej Górze od był się przy następujących okoliczno ściach: W dniu wymienionym po południu kla sztor Jasnogórski otrzymał zawiadomie nie, że przed wieczorem przybędzie cesarz Wilhelm dla zwiedzenia klasztoru. Z na staniem zmroku przed bramą Lubomir skich uszykowano warty wojskowe oraz żołnierzy z pochodniami i latarniami. O godz. 7 m. 15 wieczorem zajechał samochód cesarski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:37 Cesarz w otoczeniu świty przeszedł przez bramę, wiodącą na wieżę, i udał się do rozmównicy, gdzie został po witany przez jednego tylko z Ojców, mia nowicie O. Romualda Dziemiadowicza1). Na słowa powitania Wilhelm odrzekł, iż jest na Jasnej Górze po raz pierwszy i życzy sobie zwiedzić klasztor. Wówczas O. Romuald poprowadził gościa na salę Rycerską, gdzie objaśnił dawne jej znacze nie; następnie udano sie na chór. Tu ce sarz zainteresował się pięknie rzeźbionemi ławkami, mającemi z górą lat 200, Z chóru cesarz przeszedł do kaplicv > Matki Boskiej Częstochowskiej, gdzie stał czas oewien w milczeniu przed odsłonię tym Obrazem, poczem na życzenie cesarza O. Romuald streścił historje Obrazu, Na odchodnem z kaplicy tenże Ojciec wręczył cesarzowi wizerunek Matki Boskiej Często chowskiej, na drzewie cyorysowem malo wany, dla cesarzowej-małżonki pamiątkę w postaci wizerunku Matki Boskiej Często chowskiej na kartonie albumowym i 10 fo- tografij dla świty. Następnie cesarz udał się do skarbca, gdzie zwróciły jego szczególną uwagę sta re hafty na ornatach i chorągwiach, oraz 0 Ojcowie długo naradzali sie nad sposobem przyjęcia Wilhelma; wreszcie po Głębokim namyśle, mając w świeżej pamięci Wrześnię, ustawę o wy właszczeniu i t. p., postanowili, by'tylko jeden Ojciec powitał*cesarza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:38 do bibljoteki, gdzie się podpisał w księ dze dla zwiedzających. Przy tej sposobności cesarz Wilhelm złożył 10 marek, jako ofiarę na kla sztor. W tern miejscu nie od rzeczy będzie dodać, że iuż na początku wojnv cesarz Wilhelm, chcąc sobie zniewolić Polaków, starał sie oddziaływać na ich uczucia reli- giine. W tym celu oprócz szumnei zapo wiedzi o zamiarze ofiarowania klejnotów do Cudownego Obrazu Matki Boskiej na Ja- 'snej Górze, kazał rozpowszechniać wśród szerokich mas narodu specjalne obrazki, na których, obok portretu jego i odezwy do Polski, umieszczona też była podobi zna Ojca św. Leona XIII i urywki z prze mówień tego Papieża, oraz arcybiskupa Likowskiego, mające służyć jako zachęta do ufności Polaków względem cesarza i je go rządu. W dniu 17 maia 1915 r. odwiedził Ja sną Górę Fryderyk August III, król saski. O godz. 9 rano król w otoczeniu świty udał się samochodem na Jasną Górę, gdzie wysłuchał Mszy św. w kaolicy Mat ki Bożei. Przez cały czas nabożeństwa Fryderyk August III klęczał, modląc się gorąco. Po zwiedzeniu skarbca, bibljoteki kla sztornej i t. d., król udał sie na wały, gdzie dokonał szeregu zdjęć fotograficznych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:39 nych, między innemi pierwszej stacji Mę ki Pańskiej, Dostojny gość pieszo przez park i ale jami wrócił do hotelu Angielskiego, Dnia 27 maja zwiedził bazylikę Jasno górską książę Waldemar pruski, syn księ cia Henryka pruskiego, brata cesarza Wil helma. W całej powodzi podpisów niemieckich aż do końca okupacji zasługuje na uwagę podpis Krobatina, austrjackiego ministra wojny z 2, V, 1916 r. i hrabiego Berch- tolda, ministra spraw zagranicznych w Wiedniu w chwili wybuchu wojny euro pejskiej; hr, Berchtold był na Jasnej Gó rze 2 czerwca 1917 r, i zabawił dwa dni, Z uroczystości religijnych, krzepiących ducha skołatanych dzieci Maryi, warto za notować niektóre: 7 maja 1916 r. było uroczyste nabo żeństwo na intencje Karmiciela Polski, pa pieża Benedykta XV. 20 listopada 1916 r. żałobne nabożeń stwo za duszę ś, p. Henryka Sienkiewicza, konfratra Zakonu 00. Paulinów, 8 września 1917 roku obchód 200-nej rocznicy pierwszej koronacji Matki Bo skiej Częstochowskiej, Co do uroczystości narodowych nie za uważono ani jednej, której punktem kon centrującym nie byłaby Jasna Góra, A mieliśmy ich sporo. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:40 Trzeci Maja był corocznie obchodzony z wielką okazałością, jako pierwszorzędne święto narodowe, a rocznice walk niepodległościowych i zgonu wielkich mężów ściągały do stóp Jasnej Góry całą ludność miasta. Wszyst kie obchody narodowe w Częstochowie miały przeważnie jeden i ten sam pro gram. Na kilka dni przedtem w miejsco wych gazetach zapowiadano o nadchodzą cej uroczystości, tworzyły się komitety specjalne do wypracowania przebiegu ta kowych, a jednocześnie całe miasto przy gotowywało się do wzięcia udziału w po chodzie i nabożeństwie. W sam dzień ob chodu rano o godzinie mniej więcej 8 lub 9 zbierały się wszystkie korporacje, związ ki, stowarzyszenia na jednym z placów miejskich, bądź to przed kościołem świę tego Zygmunta, bądź przed magistratem, i stąd pochód ruszał przez całe miasto alejami na Jasną Górę. Szedł na czele komitet organizacyjny ze swoim sztanda rem, za nim cechy i korporacje, po kilka naście osób z własnemi sztandarami; za nimi szły szkoły męskie i żeńskie na czele z personelem nauczycielskim i orkiestra mi, a wkońcu tłumy ludzi z różnych sfer. Po przybyciu pod Jasną Górę pochód kie rował się na plac przed Szczytem, gdzie stawał w przepisanym porządku dla wy- . słuchania Mszy św. Korporacje i związki zajmowały miejsca pośrodku, szkoły po bokach, a lud ze wszystkich stron. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:41 Nad porządkiem czuwała Straż Ogniowa, a nie kiedy i akademicy, spędzający wakacje w domu. Ład, powaga i skupienie, cechujące te obchody, wprowadzały wszystkich w po dziw — nigdy nie widziano dawniej cze goś podobnego. Szli wszyscy w szeregach, w nastroju świątecznym — szli jako oby- watele-Polacy, a choć dużo było młodzie ży, nie ustępowała ona w świadomości przeżywanych chwil starym weteranom. Łzy wzruszenia i radości było widać w oczach niektórych już podeszłych wie kiem ojców, gdy spoglądali na dzielną bra wurę swych synów i córek, kroczących pod sztandarem, na którym widniał Biały Orzeł i Matka Boska Częstochowska. Oni tego nigdy nie widzieli, bo za ich czasów w szkołach nawet rozmawiać po polsku nie było wolno, a dziś serca ich dzieci kar mią się już nie trucizną wychowania mo skiewskiego, ale czystą kryniczną wodą polskiego języka, zwyczaju i dziejów. Po przyjściu pod Szczyt, pochylały się nisko sztandary i chorągwie, dając korny pokłon Królowej Korony Polskiej od wszystkich obywateli. Przez czas ustawiania się na placu przygrywała dziarsko orkiestra woj skowa lub Straży Ogniowej, Następnie ci sza. Nastrój uroczysty panuje wszędzie, a szelest powiewających sztandarów przy pomina polowe nabożeństwo. Odzywa sie dzwonek na baszcie klasztornej i parami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:42 wychodzą Ojcowie Paulini, a za nimi na końcu Przeor konwentu w szatach świą tecznych w otoczeniu licznej asysty. Cele brans wchodzi wysoko na ganek, przed oł tarz, a cały konwent ustawia się szpale rem po obu stronach na stopniach, prowa dzących na ganek. Całość wygląda wspa niale, majestatycznie. Podczas Mszy św. dobrany chór wykonywa pieśni religijno- patrjotyczne. Czuć, że Jasna Góra się mo dli a z nią Polska cała, boć Częstochowa w latach wojny zastępuje cały polski na ród, oderwany przez wojnę od swej uko chanej Matki Bożej, Ci nawet, których w kościele rzadko się widzi, stawali wtedy pod otwartem niebem, by doń posłać jęk i westchnienia o wolność, niepodległość i szczęście Ojczyzny. Ze wszystkich serc płynęła modlitwa ufna i gorąca, bo czyż najbardziej nawet zatwardziałego serca nie poruszy i do modlitwy nie skłoni wi dok licznego zastępu braci, co, złączeni jedną myślą i uczuciem, otoczyli Sanktua- rjum narodowe, by czołem uderzyć i na wiązać łączność z Niebem? Słyszałem od tych, którzy widzieli po dobne zebrania i uroczystości w kraju i za granicą, że wspaniałością i urokiem żadne z nich nie dorówna imponującemu nabo żeństwu, jakiego byli uczestnikami pod Jasną Górą. I rzeczywiście nie było w tern przesady. Widok ze Szczytu był tak pięk ny, że oczu nie można było oderwać, a tak Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:42 wzruszaiący, że uczucie, i akie wzbudzał, nie da się wprost wyrazić słowami. Ja kiś' potężny duch wiał od tych niezliczo nych, kornie zszeregowanych rzesz, jakiś majestat oromieniał z tego połączenia sie wszystkich stanów u stóp wspólnej Matki i Królowej, a serce radowało się i dumne było, że należy do tego narodu, gdzie Bde wiary, hartu dzielności krvje się w du szy. — Na Podniesienie ćięły się kolana, pochylały głowy i sztandary, a nad roz modlona Częstochowa zdawała się unosić niewidzialna postać Matki Bożej, z miło ścią tulaca pod płaszcz swój biedne dzieci Polski, O. piękne to były chwile! Kto był wtedy pod Jasną Górą, nigdy ich nie za pomni — bo ich z pamięci i serca usunąć niepodobna. Po skończonej Mszy św, następowało kazanie z wałów. Przemawiali najdziel niejsi kaznodzieje, A mówili tak gorąco, a trafiało to do serca tak prosto, że sta waliśmy się wtedy wszyscy, jak jeden mąż, złączeni jedną myślą i jednem uczu ciem. Serce rosło, duch potężniał, jakaś siła mocarna do piersi wstępowała; zapał, poświęcenie i ofiarność dla wymarzonej matki-Ojczyzny gorzały w całym zespole zebranych. Czuliśmy się braćmi pod okiem Cudownej Matki Boskiej Częstochowskiej, jak nasi ojcowie, gdy radzili nad sprawami Rzeczypospolitej, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:44 Każdej z uroczystości poświęcić trzeba osobne wspomnienie. Pierwsza — to rocznica Konstytucji 3 Maja 1916 roku. Na nią pozwoliły wła dze okupacyjne, bo głośno mówiono w Niemczech i Austrji o braterstwie pol skiej broni z państwami centralnemi, o na wiązaniu wzajemnych stosunków, a przez tolerowanie narodowych uroczystości chcia no dać dowód sympatji dla Polaków i u nich również ją wywołać dla siebie. Obchód ten był pierwszym w Często chowie, ale i najwspanialszym; podniósł wysoko ducha patrjotycznego w narodzie, rozbudził i rozkołysał usypiane umyślnie przez wrogów przywiązanie do polskiej ziemicy, rozpalił zziębnięte uczucia uko chania wszystkiego, co nasze, i dał impuls do wielu bardzo pożytecznych poczynań na niwie społecznej. Taż rocznica w 1917 i 1918 r, miała ten sam przebieg, a całe miasto łączyło się za wsze z organizatorami, by uroczystość wy padła jak najokazalej. Na wieży Jasno górskiej i na domach powiewały chorągwie o barwach narodowych. O umizgach Niemców do ludności pol skiej, o udawanej przyjaźni, tak szeroko trąbionej po dziennikach prusofilskich, wiedziano u nas doskonale, nie wierzono jednak nigdy w szczerość i prawdziwość tych czułych wynurzeń fałszywego ich serca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:45 I mieliśmy rację — historja nauczyła nas, co warte te piękne słowa, oparte na przebiegłej polityce w celu wciągnięcia na rodu do walki na usługę Berlina, Tern się więc tłumaczy, dlaczego naród cały już nie- tylKo obojętnie, ale wprost niedowierzająco i z lękiem przyj ąt mamiest cesarzy z o li stopada 1916 r., proklamujący Królestwo Polskie bez władzy, wojska i granic. Na Jasnej Górze cała rzecz tak się odbyła: W niedzielę, 5 listopada, komendant Klettlinger poprosił obłożnie wtedy chore go Przeora, O, Piotra Markiewicza, by ze brał wszystkich Ojców, gdyż polecono mu ogłosić rzecz bardzo doniosłej wagi. Jed nocześnie rozporządził, by przed połud niem wywieszono na wieży sztandar naro dowy polski i austrjacki i uderzono w dzwony. W samo południe przybył komendant wraz ze swym adjutantem i uroczyście, poważnie, po żołniersku ka zał odczytać manifest adjutantowi. Po przeczytaniu powiedział kilka słów o waż ności i nieodwołalności rzeczonego aktu i wkońcu wzniósł okrzyk: „Niech żyje Pol ska !“ — a ściskając serdecznie rękę każ dego z Ojców, winszował szczęścia i do czekania takiej historycznej chwili. Cała ta ceremonja wywarła na Ojców wrażenie bolesne — wrażenie fałszu i komedji. Jak się później okazało, przekonanie takie mia ła i większość narodu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:48 Pięknym też i w pamięci Częstocho- wian niezatartym dniem był dzień 15 paź dziernika 1917 r,, setna rocznica śmierci naczelnika Tadeusza Kościuszki, Do zwy kłego, już opisanego wyżej programu uroczystości dodano ten szczegół, iż przez dwie godziny, to jest od rozpoczęcia szere gowania pochodu na rynku do przybycia pod Jasna, Górę, co kwadrans z wieży Jasnogórskiej na cztery strony świata gra no hejnał. Całe miasto było udekorowane: w oknach dywany, a przed domami po wiewały flagi narodowe. Na ten dzień, wskutek nagłego wniosku i prośby Rady miejskiej, generał-gubernator Beseler ze zwolił na usunięcie z przed Szczytu Jasnej Góry pomnika cara Aleksandra II, by tych falujących wokoło pomnika szere gów, mających uczcić pamięć wielkiego bohatera wolności, nie obrażał widok cara — ciemięzcy. Rocznice walk niepodległościowych rozbudzały ducha patrjotycznego i zazna jamiały przez odczyty i pisma miejscowe szeroki ogół o ich przebiegu i znaczeniu dla Ojczyzny. Jasna Góra pociągała i skupiała roda ków nietylko w chwilach radosnych, gdy serce wzbierało weselem i szczęściem na wspomnienie tak świetnych dni w naszej historji i wiekopomnych zasług wielkich tej ziemi synów — ale łączyła ich i jednoczyła Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:49 jednoczyła tem ściślej, gdy nadchodziły burze, a straszliwe gromy postrach i lęk siały do koła, Mam tu na myśli Traktat Brzeski w sprawie chełmskiej. Było to w lutym 1918 r. Pierwsza wieść o podpisaniu trak tatu zelektryzowała Częstochowę. Instynk townie zawieszono lekcje w gimnazjach i pracę po biurach, a kto mógł, spieszył na Jasną Górę. Nie wszyscy jednak wie dzieli, co się stało. Opowiadał mi potem jeden z panów tę chwilę: „Zaciekawiony, co za powód, że tyle inteligencji, młodzie ży szkolnej i urzędników dąży ku klaszto rowi, pytam się pierwszej spotkanej pani: „Cóż to jest, że tyle ludzi tak spieszy na Jasną Górę?“ A na to usłyszałem odpo wiedź: „To pan nie wie, że nam Niemcy ziemię chełmską wydarli i oddali Ukraiń com?! Otóż idziemy się poskarżyć na tę krzyczącą zbrodnię do Matki Bożej, bo prócz Niej, nie mamy nikogo.“ Oburzony taką podłością teutońską, która przed kil ku zaledwie dniami mydliła oczy naszej Radzie Regencyjnej i ministrom, przyzna jąc się do szczególniejszej życzliwości dla Polaków i zapewniając im prawo udziału w obradach pokojowych, a dziś za chleb sprzedała najdroższą nam ziemię chełm ską, — pospieszyłem i ja wraz z innymi na Jasną Górę. W kaplicy Matki Bożej tłok. Czuć zniecierpliwienie i gorączkowość — boć to palny materjał, który iskrą jedną możnaby Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:56 w pożar zamienić, lecz rozwaga przeważa. Przed ołtarzem odprawia się Msza św., wszyscy obecni w duchu skarżą się przed swą Matką na krzywdę Polsce wyrządzo ną, na obłudę „wskrzesicieli Ojczyzny'1, co ją czwarty raz rozedrzeć postanowili, — a Ona patrzy na swe dzieci i ukojenie do serca wlewa. Na mieście ukazały się niemieckie patrole i rozpędzały ludzi, — przyszło do małych starć i poturbowań kilku uczni, — lecz rozwaga wzięła górę, gdyż poleciwszy całą sprawę Matce Bo żej, mogliśmy być spokojni. Takie było oburzenie wszystkich, że nikt za siebie nie ręczył, i gdyby przyszło do jakiego za targu, to skończyłoby się bardzo smutnie. Na szczęście, tego Bóg nie dopuścił. Fakt ten miał miejsce w piątek, a w so botę, 16 lutego, ukazała się w gazetach odezwa Rady Regencyjnej do narodu, gdzie niedwuznacznie zaakcentowana była dwulicowość polityki państw centralnych i wezwanie do skupienia swych sił dla do bra Ojczyzny. Odezwa ta była przeczy tana z ambony po kazaniu 17 lutego wraz z zapowiedzią, że tegoż dnia odbędzie się uroczysty pochód po wałach z odpowied- niem przemówieniem i pieśniami patrjo- tycznemi, jako publiczny protest przeciw ko oderwaniu Chełmszczyzny. O drugiej godzinie po południu kościół już pełen. Z ust do ust idzie wieść, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:57 Niemcy na pochód nie pozwolą i wymogą na komendancie austrjackim, by zabronił procesji na Jasnej Górze, że od strony koszar naszykowane są kulomioty, a od dział piechoty rozlokowano w parku, by w razie potrzeby siłą zmusić do wstrzyma nia się od wrogich Niemcom manifestacyj i t. d. Jednych ogarniał lęk, i żałowali, że tu przyszli; inni dumnymi się czuli, że bę dą mieli sposobność poniesienia ofiary dla sprawy ojczystej. O trzeciej w z^krystji zebrało się całe duchowieństwo Częstocho wy, lecz O. Przeor nie zjawił się. Po chwili przybył i zawiadomił, że przed półgodziną oył wezwany do zastępcy bawiącego na urlopie komendanta Jasnej Góry, Chorwa ta, który oznajmił, że, aczkolwiek współ czuje Polakom w ich bólu, na procesję po zwolić nie może i kategorycznie oświad cza, że jako urzędnik państwowy, manife stacyj, wrogich jego rządowi, nie dopu ści, — w przeciwnym razie za skutki nie odpowiada. Próżno starano się go przeko nać, że zakaz ten wywoła jeszcze większe oburzenie, przeciwnie zaś, procesja i prze mowa uspokoją ludność: został przy swo- jem. Groźba poważna — i trzeba było zdrowego rozumu, by coś zdecydować. Zebrani księża, na wniosek ks, kan. Ful- mana, jak jeden mąż oświadczyli się za procesją, gotowi na czele ludzi cierpieć dla ukochanej Polski, Zmieniono trochę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:58 program całej uroczystości, nadając jej cechy religijne. Więc najprzód szedł krzyż, potem chorągwie, dalej duchowień stwo świeckie i zakonne, a celebrował O. Przeor. Wyszliśmy z kościoła z pieśnią „Ser deczna Matko“. Wszyscy podchwycili tę narodową melodję, bolesną skargę śląc do nieba. Przed Szczytem procesja się za trzymała; ks. kan. Wróblewski w ognistych słowabh streścił nasz ból z powodu krzyw dy doznanej, wskazał, jaką być winna mi łość Ojczyzny, i pod koniec odczytał lita- nję do św. Patronów Polskich. Tłum pła kał z bólu i wzruszenia — a niemieckie patrole z butą patrzały na naszą boleść i łzy. Porządek był wzorowy, dzięki usil nym nawoływaniom przed procesją w ko ściele. Wszystko skończyło się pomyślnie, tyl ko w powrocie z procesji kilka osób po bito kolbami. Zrobiliśmy, co do nas nale żało, — a z nami duchem szedł po wałach wszystek polski lud, wszystkie warstwy społeczeństwa, by się użalić i o opiekę Królowę Polski prosić. I rzecz naprawdę cudowna! Ten mo ment •— to początek upadku Niemiec i Au- strji. Jakież to dziwne! Świat i oni sami myśleli, że są już u szczytu potęgi, bo po konali wschodniego olbrzyma, więc łatwiej będzie z dwoma innymi — a tymczasem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:59 był to taran, który tę potęgę rozbił. Bo światem rządzi nie siła oręża, nie pięść — ale Bóg, a sprawiedliwość Jego — nie rychło, nie zaraz, ale nastąpi. Nastąpiło to w październiku, miesiącu różańcowym; bo jak Matka Boża dziewiczą swą nogą starła głowę węża i zgniotła wszystkie herezje, tak i z krzyżacką postąpiła potę gą i z jej sojuszniczką — Austrją, Tak więc Jasna Góra była osią, cen trum, ośrodkiem wszelkiego życia narodo wego w Częstochowie, a Matka Boża za to błogosławiła i z opieki swej narodu nie wypuszczała. Wkońcu nie jeden czytelnik zapyta: a czy podczas wojny nic nie wzięto z Jas nej Góry? Że Niemcy ostrzyli od początku zęby na wszelkie metale, których jest sporo na Jasnej Górze, widać było po ich minach, gdy zwiedzali klasztor. Dzwony, dachy miedziane, drzwi i nawet stacje Męki Pań skiej były dla nich podnietą nielada. I Bóg wie, coby się stało, gdyby klasztor był pod ich panowaniem. Od Austrjaków można się było spodziewać pewnych ulg; ale i oni z niejednej rzeczy ogołociliby Jasną Górę, gdyby Ojcowie temu nie zapobiegali. Jeszcze w 1916 r. przyjechał delegowany oficer z Lublina, by spisać wszystkie rze czy miedziane i mosiężne, a więc: sprzęty kuchenne, wanny i t. p. Zrobił więc spis Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:00 tego wszystkiego i odjechał, zapowiadając, że wszystkie te rzeczy będą zabrane, skoro tylko fabryki wojskowe przygotują takież sprzęty z blachy i żelaza. Upłynęło pól roku i nie było słychać 0 rekwizycji. W maju 1917 r. znowu przy jechał oficer-żyd i ponownie spisał. Wpra wdzie chodziło tu o rzeczy użytku domo wego, ale jakżeż pozwolić na rekwizycję choćby sprzętów kuchennych z Jasnej Gó ry! O. Przeor dobrze zrozumiał, że ustęp stwo w rzeczy bodaj najmniejszej jest niedopuszczalne, gdyż pociągnąć może za sobą żądania coraz większe. Zarekwirują nasamprzód rondle, potem wanny, potem przejdą do dachów, a wkońcu wezmą dzwony i organy. W przypuszczeniach tych utwierdzał Ojców fakt, iż oficer ten spisy wał i miał zabrać rondle i wanny, a jedno cześnie, wszedłszy na strych kościoła 1 klasztoru, zdejmował pomiary dachów miedzianych. Sądził więc O. Przeor, że, nie dopuściwszy do rekwizycji pierwszej, uniknie się i następnych. Wziął się tedy energicznie do dzieła. Za radą majora Kłettlingera udał się do generała Szeptyc kiego, jako generał-gubernatora okupacji austrjackiej w Lublinie, który po wysłu chaniu wszystkich racji oświadczył, że do póki pozostanie na swojem urzędzie, Jasna Góra może być spokojną. Tak też i było. Lecz gdy na jego miejsce mianowany został Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:01 został generał Liposzczak, zaraz przybył na Jasną Górę oficer w celu zabrania wymie nionych już i zarejestrowanych rzeczy, a że to było w Wielki Czwartek 1918 r., więc major Klettlinger doradził mu, by nie robił rumoru na uroczyste święta, lecz przyje chał dopiero po Wielkanocy. Jednocześnie komendant w zaufaniu wezwał O. Przeora, zapoznał go z całą sprawą i radził czem- prędzej jechać do Lublina w celu bronie nia się od rekwizycji. Na skutek stara nia O, Przeora sprawa oparła się o Ko mendę Główną w Wiedniu i ta nakazała rekwizycję wstrzymać. Tak byłoi do wrze śnia 1918 roku. We wrześniu jednak wyszło polecenie z Komendy Głównej, by bezwarunkowo rekwizycji dokonać. Od nośny papier przyszedł na Jasną Górę w październiku, ale polecenia nie wykona no, bo Austrja już się rozpadała, a listo pad przyniósł nam wolną od okrutnych okupantów Ojczyznę. Radość w klasztorze była wielka, że udało się uratować już przeszło 200 lat mające dachy na kościele, jak również da chy na klasztorze, i że z tego, co naród po wierzył Zakonowi, ani jedna jota nie zo stała stracona. Tak więc, gdy wszystkie kościoły odarto z ich ozdób najpiękniej-# szych, Jasna Góra, jak królowa, dzięki opiece Matki Bożej i zabiegom zakonni ków, pozostała nietknięta, a ręka okupanta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:02 tów nie splamiła tych tradycją i wiekami uświęconych ofiar, z jakich się składa cała Jasna Góra. Rozdział XIV. Jasna Góra w Niepodległej Ojczyźnie. 1918—1929 r. Jasna Góra, przeżywszy lata niewoli wraz z całym narodem, a potem srogą woj nę światową, była świadkiem zmartwych wstania Ojczyzny w 1918 roku, i w jej szacownych murach po zrzuceniu jarzma okupacji może najwcześniej powiewał Orzeł Biały. 4 listopada 1918 r. przybył na Jasną Górę podporucznik Artur Wiśniew ski i od władzy okupacyjnej odebrał ko mendę nad załogą, a w dwa dni potem zja wił się generał Tadeusz Rozwadowski i de finitywnie w imieniu Rządu polskiego wziął ją pod opiekę państwa. Skończyła się niewola, po niej okupa cje,,. przyszły dni jasnej wolności, wiel kich nadziei, pięknych marzeń i śmiałych poczynań. Jasna Góra występuje w wolnej Ojczyź nie w odnowionej szacie, świadoma swych zadań i celów, a dokoła niej, jak ongiś, przed wiekami, skupia się co jest najlep sze w narodzie, rozpoczynając od najwyż szych dygnitarzy w Ojczyźnie, a kończąc na prostym ludzie, który po kilkuletniej tęsknocie wylał się znowu z uczuciem dzie- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:03 dziecięcej miłości dla swej Królowej i w licz nych pielgrzymkach daje świadectwo swej wierności. By zobrazować dzieje Jasnej Góry od chwili wskrzeszenia Ojczyzny, trzebaby napisać grubą książkę, poprzestanę więc na ogólnych konturach. W przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski Jasna Góra odegrała wielką ro li' iD1o P°bożneg° ludu górnośląskiego Matka Boska Częstochowska była oddaw- na patronką i Królową i dlatego przed ple biscytem z każdej parafji przychodziły pielgrzymki na Jasną Górę i tutaj odświe żały się dusze, umacniały serca, przygo towywały się umysły do ostatecznej walki. 00. Paulini specjalnie dbali o opiekę i uświadamianie górnoślązaków, a Matka Boska w swym Cudownym Obrazie łączyła swych poddanych różnych zaborów w je den wielki naród polski. Z tego czasu datują się: 12 grudnia 1919 r. odwiedzili Jasną Górą oficerowie górnośląscy i kursy ple biscytowe, polecając opiece Matki Bożej sprawę plebiscytu. 14 lutego 1920 r. przybyła z prośbą o dobrą radę Komisja Aljancka plebiscy towa, złożona z przedstawicieli różnych narodów. 7 kwietnia 1921 r. była ta sama Komisja Aljancka w sprawie Górnego Śląska Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:03 z gen- włoskim De Marinis i angielskim Percival'em na czele. W plebiscycie 1921 r, lud górnośląski wypowiedział się wyraźnie, że chce nale żeć do Polski, w której Królową jest Czę stochowska Marya. * * Najazd bolszewików na Ojczyznę zmo bilizował na Jasnej Górze u stóp Niepo kalanej Królowej istny szturm do Nieba, by okazała się moc i opieka Wszechmogą cego, jak to było za czasów szwedzkich, tureckich i moskiewskich wojen. Przez Ja sną Górę przesuwały się tysiące rodaków, którzy ze łzami w oczach i wielką ufno ścią prosili o obronę z Góry. — Prócz tych prywatnych modłów, cała Częstochowa u stóo Jasnej Góry odpra wiała uroczystą pokutną nowennę o oca lenie Ojczyzny od okrutnego wroga. Roz poczęła się ona dnia 5 sierpnia wieczorem w kościele, a już w trzy dni trzeba było ja przenieść na plac przed Szczytem, bo olbrzymia bazylika nie mogła tłumów po mieścić. W każdy dzień był wystawiony Najśw. Sakrament i wszyscy obecni, leżąc krzyżem wraz z duchowieństwem, skrusze ni w pyle swej nicości, błagali Matkę Bo żą o pomoc w srogiem doświadczeniu. Za pał był tak wielki, nastrój tak serdeczny, że ludzie oddawna nie pamiętali, by się Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:04 tak gorąco modlono kiedykolwiek, a pod czas kazań ogólny płacz i jęk uniemoż liwiał często kaznodziei spokojne mówie nie. Były to chwile pamiętne: kiedy pod Warszawą wrzał bój na śmierć i życie — tutaj u stóp Jasnej Góry, jak ongiś Moj żesz na górze, podnosiły się tysiące rąk do tronu Maryi, żebrząc o męstwo i po moc dla tamtych na szańcach, o litość dla wszystkich. Ostatni dzień nowenny wy padł 14 sierpnia, coraz gorsze wiadomości szły z frontu, ufność jednak była tak wiel ka, że nikt nie wierzył, by bolszewik miał zająć Warszawę. :— Rano 15 sierpnia przyszła wieść o zwycięstwie. Ufność po łożona w Matce Bożej nie zawiodła. Modły na Jasnej Górze, poparte po średnictwem Królowej Polski za swym na rodem, przeważyły szalę zwycięstwa i przyczyniły się do ,,wielkiego cudu nad Wisłą“. Jak dawniej w ciężkich czasach Jasna Góra nie skąpiła swych skarbów na po trzeby Ojczyzny, tak i obecnie w 1919 r. y,a rządów Ignacego Paderewskiego sporo złota i srebra oddano do ubogiego skarbu Rzeczypospolitej, by wzmocnić go i zasilić. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:05 3 maja 1926 r, wręczono uroczyście Matce Bożej ,,jako Królowej Polski, insygnja królewskie, berło i jabłko złote, wysadzane brylantami. Jest to dar nie wiast polskich, jako wotum wdzięczności za wskrzeszenie Ojczyzny i ocalenie od nawały bolszewickiej. (7, 8 i 9 września 1928 r. z inicjatywy ks. Biskupa Częstochowskiego J. E. Dr. Teodora Kubiny, odbył się na Jasnej Górze pierwszy kongres eucharystyczny, na który przybyło 6 biskupów z prymasem kardynałem Hlondem i nuncjuszem arcyb. L. Marmaggim na czele, około 300 kapła nów i 300 tysięcy v ludzi ze wszystkich krańców Ojczyzny. By osądzić, jaka praca była podczas kongresu, dość zwrócić uwagę, że Komunj i św. udzielono w tych 3 dniach do 240 ty sięcy. Cała wieża i szczyt kaplicy Matki Bo żej były prześlicznie iluminowane, a Naj świętszy Sakrament przez całe noce wy stawiony do adoracji wiernych. Wspaniała procesja eucharystyczna z Jasnej Góry do katedry była zakończe niem tych wielkich i pamiętnych uroczystości. Jak za dawnych czasów, tak i dziś Mat ka Boska na Jasnej Górze odbiera hołdy od Głowy Państwa w odrodzonej Ojczyźnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:06 Dnia 20 października 1921 r, odwie dził Jasną Górę ówczesny Naczelnik Pań stwa Józef Piłsudski z całym sztabem ge nerałów i losy Ojczyzny w ręce Królowej Polski polecił, 15 sierpnia 1923 r, przybył na Jasną Górę pieszo z dworca, jako pielgrzym wraz z kardynałem Kakowskim, ówczesny pre zydent Rzeczypospolitej, Stanisław Woj ciechowski, Tutaj w gorących modłach szukał pomocy dla skołatanej Ojczyzny, budując wszystkich obecnych swą poboż nością. Obecny prezydent Rzeczypospolitej, Ignacy Mościcki, zachowując odwieczną tradycję, złożył hołd Królowej Korony Polskiej w dniu 27 kwietnia 1930 r. O tej wizycie jest umieszczony na końcu rozdział specjalny. Biskupi nasi, jako najwyżsi paste rze Kościoła katolickiego w Polsce, bądź to razem na konferencjach, bądź pojedyń- czo tutaj, na Jasnej Górze u stóp Często chowskiej Królowej radzą nad sprawami Kościoła i stąd czerpią natchnienie i pomoc do spełniania swego trudnego zadania, W lipcu 1920 roku był pierwszy zjazd wszystkich biskupów polskich ze ś, p, arcy biskupem Gnieźnieńskim Dalborem na czele. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:07 Drugi zjazd był 26 czerwca 1923 r. z obu kardynałami polskimi na czele. Trzeci zjazd odbył się 4 lipca 1924 r, z ówczesnym nuncjuszem papieskim arcy biskupem W. Lauri na czele. Czwarty zjazd miał miejsce w dniu 26 czerwca 1928 roku z kardynałem Hlondem. Nie można pominąć milczeniem odwie dzin książąt Kościoła katolickiego z zagra nicy; między innymi byli: 15 lipca 1918 r. ówczesny Wizytator Apostolski, późniejszy nuncjusz, a obecnie Ojciec św. Pius XI; w następnych latach odwiedził Jasną Górę jeszcze dwa razy. 23 kwietnia 1919 *r. bp. z Rygi ks. Ed ward O'Rourke, 15 lipca 1921 r, ks. bp, Paweł Rhode pasterz polski z Ameryki, 23 września 1921 r. O. Ninian Mac-Do- nald, opat z Anglji. 4 maja 1922 r, ks, bp. B. Callanca, de legat apostolski w Australji. 28 listopada 1922 r, Misja Ojca św. w celu ratowania głodnych dzieci w Rosji. 29 czerwca 1923 r. Nuncjusz apostolski arcbp. Wawrzyniec Lauri, 17 czerwca 1924 r. Kardynał Dubois z Paryża z 4 biskupami. 11 maja 1927 r. Kardynał Bourne, pry mas angielski; był drugi raz w lipcu 1929 r. z całą pielgrzymką angielską, składającą się z 10 kapłanów i 50 ludzi świeckich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:08 3 października 1927 r. bp. Guebriant z Paryża i bp. Buekt z Finlandji, 11 listopada 1927 r. bp. Robu z Rumu nii. 7 września 1928 r. arcb. Ludwik Mar- maggi, nuncjusz Apostolski w Polsce. 6 czerwca 1929 r. arcb. Suimont z Winnipeg w Kanadzie. 12 sierpnia 1929 r. bkp. M, Gallagher z Detroit w Ameryce z kilku kapłanami. 17 sierpnia 1929 r. arcb. Ronsalli, nun cjusz Apostolski z Bułgarji. 20 sierpnia 1929 bkp, Carsky z Koszyc i bkp. Wojtaszek ze Spiżu w Czechosło wacji, 25 sierpnia 1929 r, X. Piotr Ugo, chiń czyk. Odwiedził Jasną Górę także bp, prawo sławny Aleksy z Grodna dnia 10 sierpnia 1923 r. Nasi pasterze polscy odwiedzają Jasną Górę przy każdej sposobności i wielkim pietyzmem otaczają ten przybytek Maryi, a w trudnych sprawach specjalnie do stóp Matki Bożej spieszą. Z osób świeckich, zajmujących wpły wowe stanowisko w Ojczyźnie i zagranicą, którzy przyjeżdżali z hołdem do Matki Bożej, wymienić trzeba: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:08 Eberhard wraz z angielskim delegatem pułk. Hammondem, 22 czerwca 1919 r, generał Józef Haller ze sztabem. 21 października 1919 r, generał Józef Muśnicki ze sztabem. 23 sierpnia 1920 r. hrabia Skrzyński, minister spraw zagranicznych. 14 lutego 1921 r. Hugh Gibson — po seł angielski. 6 czerwca 1921 r, generał Stanisław Szeptycki ze sztabem. 17 czerwca 1921 r. F. Howard na cze le misji amerykańskiej niesienia pomocy dzieciom. 9 września 1921 r. I. Brifaux na czele reprezentacji parlamentu belgijskiego. 14 sierpnia 1922 r, Jul j an Fałat, ma- larz-artysta. 2 listopada 1922 r. generał francuski Dupont. 4 marca 1923 r. Dr. Kazimierz Gałecki, wojewoda krakowski. 2 maja 1923 r. Ferdynand Foch, mar szałek Francji i Polski ze sztabem. 6 listopada 1918 r. pierwszy z genera łów polskich w imieniu armji naszej gen. Tadeusz Rozwadowski. 24 lutego 1919 r. minister kolei inż. 28 sierpnia 1923 r. Ks, Dr, Lutosławski Kazimierz, poseł z całą rodziną. 10 kwietnia 1924 r. Kazimierz Tyszka, minister kolei. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:09 22 września 1924 r. Prof. Taylor z przedstawicielami uniwersytetu w Oks fordzie (Anglja). 14 maja 1925 r. Baron Gabrjel Apor, poseł węgierski, 12 czerwca 1925 r. Misja angielska w składzie 15 osób z 2 lordami. 15 sierpnia 1925 r. Profesorowie i stu denci z uniwersytetu w Lille (Francja). 24 sierpnia 1925 r. generał francuski Geurand z generałami Estonji, Czech i Ru mun j i. 8 czerwca 1926 r. Przedstawiciele dy- rekcyj kolejowych w Polsce. 16 sierpnia 1926 r. Bernard de Escaille, poseł belgijski. 8 września 1926 r. generał Malczewski, b. minister wojny. 10 września 1926 r. John Stetson, poseł angielski, 17 października 1926 r, P. Laroche, am basador Francji, 16 czerwca 1927 r. gen. Składkowski, minister spraw wewnętrznych, 23 października 1927 r. Max Muller, minister Rzeszy niemieckiej. 16 września 1928 r. Rilarjon Bellac, znakomity pisarz angielski, ułożył wiersz na cześć Matki Boskiej Częstochowskiej. 13 czerwca 1929 r. Ambasador Noulens z otoczeniem. 22 sierpnia 1929 r. Heyman, minister belgijski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:10 26 sierpnia 1929 r, F. de Jessen, na czelny redaktor ,,Temps" w Paryżu, który płakał, gdy widział kompan] e, kładące się na ziemi przed Szczytem. 4 października 1929 r. Markiz Aquirre de Career, pełnomocny minister króla hisz pańskiego w Lidze Narodów. Z tego przeglądu ogólnego widzimy, że przybywały na Jasną Górę nietylko osoby duchowne, ale i przedstawiciele najwyż szych sfer świata wojskowego, polityczne go i naukowego, dając tern świadectwo, że Jasna Góra stanowi centrum życia religij nego w Polsce. Zaznaczyć też należy, że pobożnością swą budowali oni obecnych. Nietylko pojedynczo ale i grupami, związkami czy zjazdami w Częstochowie zaznaczały nietylko Polska, ale i inne kra je, jak im jest droga Jasna Góra, I tak: 15 września 1919 r. bawiła na Jasnej Górze zbiorowa wycieczka dziennikarzy polskich. 18 sierpnia 1920 r. Komisja węgiersko- polska z gubernatorem dr. Stefani na czele, 1 lipca 1921 r. Komisja Aljancka co do granic Górnego Śląska. 7 maja 1922 r. Misja francuska w Pol sce, łożona z kilku wyższych oficerów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:10 20 marca 1923 r. Kaszubi z nad Bał tyku. 4 października 1923 r. Dziennikarze polscy. 24 lipca 1924 r. Komisja graniczna dla Górnego Śląska. I czerwca 1925 r. Dziennikarze polscy, 4 lipca 1925 r, Sokęli polscy z Ame ryki. 22 sierpnia 1926 r. Klub turystyczny, II września 1926 r. Komisja węgierska w sprawie handlu z Polską. 13 października 1926 r. Zjazd przedsta wicieli prasy, 17 października 1926 r. Zjazd lekarzy. 5 lipca 1927 r. Zjazd katechetów z Cze chosłowacji w liczbie 27 osób. 23 lipca 1927 r. Wycieczka szkolna z Westfalji. 23 lipca 1927 r. Zjazd śpiewaków ze Słowenji. 1 sierpnia 1927 r. Wycieczka starostów Rzeczypospolitej, 15 sierpnia 1927 r. Pax Romana (przed stawiciele akademików z Anglji, Austrji, Belgji, Czech, Węgier, Irlandji, Francji, i Szwajcarji). 30 sierpnia 1927 r. Misja katolickich uniwersytetów Europy, 4 września 1928 r. Studenci francuscy, 7 listopada 1928 r. Komisja kolejowa polsko-niemiecka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:11 4 marca 1929 r, Zjazd sędziów i proku ratorów. 5 maja 1929 r. Pielgrzymka akademicka ze wszystkich polskich Uniwersytetów w liczbie 200 osób. 26 czerwca 1929 r. Wycieczka studen tów z Uniwersytetu w Brnie (Czechosło wacja), 3 lipca 1929 r. Sokół polski z Ameryki. 17 lipca 1929 r. Pielgrzymka angielska. 15 sierpnia 1929 r. Pielgrzymka z Cze chosłowacji. 15 sierpnia 1929 r. Wycieczka dzienni karzy szwedzkich ze Stockholmu. 9 października 1929 r. Dziennikarze węgierscy. 4 listopada 1929 r. poselstwo węgierskie w Warszawie i t. d. Jeśli zstąpimy obecnie do niższych sfer naszego społeczeństwa, a zwłaszcza do organizacyj religijnych, społecznych, na ukowych lub kulturalnych, to każda w swym programie ma odwiedzenie Ja snej Góry i złożenie hołdu Królowej Oj czyzny. W czasie letnich miesięcy wraz z tłumami pielgrzymów ze wszystkich stron Rzeczypospolitej, przybywają na Jasną Gó rę, jako do narodowego Sanktuarjum, całe rzesz i młodzieży, uczącej się w różnych niższych, średnich i wyższych zakładach naukowych, młodzi kapłani z prymicjami, by uprosić błogosławieństwo dla życia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:12 kapłańskiego, korne szeregi naszych żołnierzy, harcerzy, sokołów, stowarzy szeń młodzieży, wycieczki różnych ugru powań społecznych i zawodowych i t. d, — tak, że słusznie sprawdza się utarte od- dawna mniemanie, że kto nie był na Jas nej Górze, nie może pochlebiać sobie, że jest dobrym katolikiem i Polakiem, gdyż nie widział w Ojczyźnie tego, co w niej jest najświętszego i najczystszym patrjo- tyzmem opromienionego. Kto był na wielkich odpustach na Jasnej Górze, ten musi przyjść do prze konania, że tutaj spoczywa serce narodu i stąd rozchodzą się najzdrowsze wpływy na kraj cały, Polska nie zatarła swych rysów reli gijnych w czasie niewoli, bo czerpała du cha cierpliwości i męstwa w doświadcze niach z Góry, gdzie rządziła sercami i du szą narodu Najświętsza Królowa Marya, — nie zatraci tego ducha tembardziej po zdobyciu wolności, gdyż umie kochać, być wdzięczną i wierną swej Pani, Orędow niczce i Królowej, Jak już wspomniałem w poprzednich rozdziałach, Jasna Góra co rok przyozda bia się coraz wspanialej, każdy jej kącik nabiera z rokiem każdym więcej piękna, coraz wyraźniej przemawia do duszy pątników Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:13 a wszystkie szczegóły razem coraz bardziej harmonizują z całością. Zakon 00. Paulinów dba o tę szatę zewnętrzną, a choć jeszcze dużo jest do zrobienia, przyznać również trzeba, że dużo już w ostatniem dziesięcioleciu zrobiono, Ofiary, składane na Jasnej Górze, ma ją zgóry cel wyznaczony; grosze, tu zło żone — to jakby ziarnka piasku, z których tworzą sie dzieła, trwaiące wieki i świad czące wobec potomnych o gorącem przy wiązaniu narodu do Tronu swej Królowej, Rozdział XV, Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej Igna cego Mościckiego na Jasnei Górze w dniu 27 kwietnia 1930 r, W katolickiej Polsce ugruntowała się podniosła i piękna tradycja, że każdy z królów polskich, wkrótce po wstąpieniu na tron, przybywał na Jasna Górę, by zło żyć hołd Matce Bożej, jako swej Pani i Królowej Polskiej Korony, Podstawą do tej tradycii była specjal na opieka, taką otaczała Marya ze swego tronu na Jasnej Górze naszą Ojczyznę, iak również dzieciece wprost nabożeństwo i wdzięczność, laką naród polski żywił względem Niepokalanej Dziewicy od chwi li poznania wiary chrześcijańskiej. Gdy zaś Cudowny Obraz Matki Bożej stanął Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:14 na ziemiach polskich na Jasnej Górze, na ród instynktownie odczuł, że tam obrała sobie Mary a stolicę i stamtąd rządzić i opiekować się będzie naszą Ojczyzną. I nie omylił się. Jasna Góra stała się sercem narodu, Betsaidą polską, polskim Syonem, naro- dowem Sanktuarjum. Na Jasną Górę więc szły w kornym hołdzie wszystkie stany, na Jasnej Górze czerpało natchnie nie wszystko, co wielkie, szlachetne i trwałe. Szły do Matki Bożej niezliczo ne pielgrzymki z całego kraju, szły zastę py: włościan, mieszczan, szlachty, arysto kracji, przybywały i ukoronowane głowy, co w imieniu Maryi sprawowały rządy w Polsce, Począwszy od pobożnego Władysława Jagiełły, a skończywszy na Auguście III Sasie, każdy z królów składał hołd Marvi na Jasnej Górze i losy Ojczyzny od dawał w Jej najświętsze rece, bła^ajar 0 rozum i mądrość w rządzeniu rozległemi krajami. Ślady tych królewskich hołdów spoty kamy na Jasnej Górze na każdym kroku. Jeden jedyny król, który nie spełnił tego świętego obowiązku i, choć panował prze szło 30 lat, nie znalazł czasu na przyby cie na Jasną Górę z hołdem do Marvi, był to Stanisław August Poniatowski, ale też 1 był ostatni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:15 Król i naród poszedł w niewolę za grzechy, swawolę, zdrady; — król, swą niewiernością względem Królowej Polski, chwilę tej hańby przyśpieszył... przypie czętował. Odtąd korona polska, zawstydzona niejako postępkiem ostatniego jej piastuna, przysłoniła się w blasku, a strącona z kró lewskiej głowy, ukryła sin w mroku. Matka Boża w symboliczny sposób wzięła ją na swe skronie i rządziła Polską dalej w niewoli, przyjmując hołdy od najlepszych Jej synów. Tadeusz Kościuszko, Kazimierz Puła ski, ks, Józef Poniatowski przybywają na Jasną Gme, ratując honor i odwieczną tradycję Polski, Nawet wielkorządcy rosyjscy, rezvdu- iący w Warszawie, choć obcy nam duchem i reli^ią, uszanowali maiestat Jasnogór skiej Pani i, nrzybywaiac do Częstochowy, dawali dowody najwyższej czci i szacunku dla miejsca świętego, W czasie wojny światowej cała elita świata wojskowego, biorącego wtedy udział w walkach na ziemiach polskich, skłaJała hołd Wielkiej Królowej na Jas nej Górze, Zrodzona w krwi i bólu, w morzu łez i pożarów, oczyszczona z dawnych grze chów przez przeszło stuletnią niewo1^, uka- zuie się ood koniec 191R roku nowa Polska, Polska żywa i wolna. Choć wielkim przy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:16 przywalona kamieniem, wszechmocą Bożą po wstaje z grobu, a wznawiając dawną tra dycję, Matkę Bożą na Jasnej Górze za Królową swą ogłasza, W nowym swym ustroju oddaje się pod Jej opiekę, a wszyst ko, co w niej najwyższego, Maryi składa cześć, 20 października 1921 roku przyby wa z hołdem ówczesny naczelnik państwa, marszałek Józef Piłsudski, 15 sierpnia 1923 r, składa w sposób iście budujący hołd ówczesny prezydent polski, Stanisław Woj Ciechowski, 3 maja 1926 r, cały kraj wręcza Matce Bożej, jako prawowitej swej Królowej, insygnja władzy monarszej: berło i jabłko królewskie, 27 kwietnia 1930 r, obecny Prezydent Rzeczypospolite], idąc w ślady swych przodków, spełnia swój obowiązek i skła da uroczyście hołd Królowej Polski na Jasnej Górze, Uważam za rzecz stosowną, na pamią tkę tej chwili historycznej, zapoznać czy telnika ze szczegółami tej wizyty, gdyż sądzę, że będzie to i rożyteczne i buduące. Od czasu wyboru prof, Ignacego Mo ścickiego na Głowę Państwa polskiego Jasna Góra, a z nią cała katolicka Polska z upragnieniem oczekiwała chwili, kiedy nowoobrany Włodarz Rzeczypospolitej na wiąże wiekami uświęconą tradycję swych dostojnych poprzedników i przyj edzie z hołdem na Jasną Górę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:17 To też, gdy w sierpniu 1929 r. syn Prezydenta, Radca Michał Mościcki przy był na Jasną Górę, ta duchowa stolica Polski i jej stróże uważali to za pierwszą radosną wieść, że i sam Dostojny Ojciec niezadługo na cudowne miejsce zawita. Nadzieje nie zawiodły, W marcu 1930 r, p, Michał Mościcki, bawiąc po raz drugi na Jasnej Górze, za komunikował Ojcom wiadomość, że wkrót ce Prezydent Rzeczypospolitej przybędzie na Jasną Górę i to specjalnie jako Głowa narodu z hołdem do Matki Bożej, Trudno było przewidzieć termin tej wizyty. Były różne domysły... może w pięknym maju, a może na Zielone Świę ta będziemy widzieli Głowę Państwa u stóp Królowej Polskiej Korony, Tymczasem w czwartek dnia 24 kwiet nia przybył na Jasną Górę po raz trzeci p, Michał Mościcki w* towarzystwie ks. prałata M. Bojanko, przybocznego kape lana Pana Prezydenta, i urzędowo zawia domił, że w niedzielę, 27 kwietnia, Pan Prezydent przyjeżdża ze Spałv na Jasna Górę, pragnąc, według dawnych tradycyj, złożyć hołd Matce Bożej i poznać pierw sze Sanktuarjum narodowe. Zrobił się ruch w mieście i na Jasnej Górze, by godnie, według staropolskich zwyczajów, przyjąć Głowę Państwa. Nie zapomniano także o armatach, usuniętych z wałów fortecznych w 1815 r., by wjazd Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:18 Pana Prezydenta na Jasną Górę uczynić naprawdę o rozmachu królewskich tra- dycvj. Dzięki inicjatywie i uprzejmości gene rała Dąbkowskiego wprowadzono na wały cztery armaty oolowe i ustawiono je na południowo-wschodnim bast jonie, zwanym królewskim, tuż około pomnika O. Kor deckiego. Cała Jasna Góra przybrała sza tę odświętną. W bramach pełno zieleni, na wyniosłej wieży łopocą cztery narodo we sztandary, zwiastując na cztery strony świata radość, jaka panuje w prastarym Grodzie Maryi z powodu przybycia Głowy Państwa .. . Ranek dnia 27 kwietnia ukazał się nie- bardzo wesoły: niebo było zachmurzone, zasępiając miny wszystkich mieszkańców Częstochowy i napełniając obawą, czy aby. wobec takiej pogody, uda się przyję cie Pana Prezydenta. W Częstochowie i na przedmieściach ustawiono siedm bram triumfalnych .. . O godzinie siódmej niebo się wypo godziło i piękny dzień wiosenny zajaśniał w całej swej krasie . . . O Godzinie dziewiątei samochód, wio zący Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, ukazał się na szosie prowadzącej z Rędzin do Częstochowy, a za nim jeszcze kilka aut z przyboczna świtą. Całe pół godziny zeszło1 na przywita- niach i przemowach przy bramach ustanowionych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:19 wionych wzdłuż alei, prowadzących na Jasną Górę. Witali Głowę Państwa: pre zydent miasta, przewodniczący rady miej skiej i sejmiku powiatowego, przedstawi ciele nauczycielstwa i gmin wyznanio wych. W tym czasie na Jasnej Górze panuje powaga, skupienie i nastrój świąteczny. Jedna po drugiej wychodzą chorągwie przed bramę Lubomirskich, ukazuje się złocisty baldachim, obok biali stróże Jas nej Góry i duchowieństwo Częstochowy, a oczy wszystkich zwrócone w stronę mia sta, skąd ma nadjechać samochód Pana Prezydenta. O godzinie 9.4 rozlega się królewska fanfara na trąbach, z najniższej kondygna cji jasnogórskiej wieży. Prezydent wjeżdża powoli w alejkę Sienkiewicza. Cisza powszechna .. . Trąb ki grają uroczyście, po tłumach widać,, że jakaś historyczna chwila się zbliża. Fan fara się skończyła .. . Naraz huk wystrza łu armatniego zelektryzował wszystkich; potem drugi, trzeci i t. d. — Dano 21 wy strzałów. To królewskie przywitanie Gło wy Państwa ze strony Jasnej Góry, a jed nocześnie znak, że Pan Prezydent jest juz na pod jasnogórskim placu. Przy ostatniej bramie obok parku staje samochód na wy raźne życzenie Pana Prezydenta,t który, wysiadłszy z niego, w towarzystwie ks. Bi skupa Kubiny idzie pieszo ze 200 kroków Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:19 do pierwszej bramy Lubomirskich, Skoro postać Pana Prezydenta ukazała się oczom oczekujących nań obok bramy 00, Pauli nów, Przeor Jasnogórski, a jednocześnie Generał Zakonu 0, Piotr Markiewicz, oto czony grupą białych Ojców, powoli i po ważnie idzie na spotkanie Dostojnego Go ścia, a po oddaniu głębokiego ukłonu i przywitaniu się przez podanie ręki, w prostych a ^ serdecznych słowach’ dał wyraz głębokiej radości i wdzięczności, że widzi u stóp Jasnej Góry Głowę Państwa i może złożyć publiczny hołd pra wowitemu przedstawicielowi Najjaśniej szej Rzeczypospolitej, W całej tej prze mowie brzmiał ton radości i szczęścia, że wiekowa tradycja jest utrzymana i że Pan Prezydent w soosób tak szczery i budują cy składa hołd Krolowej Ojczyzny naszaj, ,,Świadomi ogromnych trosk, jakiemi przejęte jest serce Twoje, Dostojny Panie Prezydencie, o dobro i pomyślność naszej Ojczyzny — kończył 0, Generał — zapew niamy uroczyście i publicznie, że w mo dłach naszych wobec Matki Bożej ciągle o Tobie,, Twej Zacnej Rodzinie i Drogiej Ojczyźnie pamiętamy i na przyszłość pa miętać będziemy, Wkońcu jako Głowę Państwa najprzód w progi Bazyliki, a po tem do naszego klasztoru serdecznie za praszamy," Pan Prezydent z natężoną uwagą słu chał tej przemowy, podziękował uściskiem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:21 rami, mając po prawej stronie ks. Bisku pa, a po lewej 0, Przeora, przeszedł przez Sień obok ołtarza P. Jezusa do kaplicy Matki Bożej za kratą. Za Prezydentem weszły osoby z jego świty i kilku przed stawicieli władz miejscowych. Całą kapli cę wypełniły różne delegacje i lud wierny. Posadzka w kaplicy za kratą była wy słana dywanami, tam znajdował się klęcz- nik okryty purpurą, krzesło zygmuntow- skie i kilka krzeseł dla świty. Z chwilą wejścia całego orszaku za kratę i zajęcia miejsca przez Pana Pre zydenta popłynęły z chóru tony prześlicz nej starożytnej fanfary, granej przy od słanianiu Cudownego Obrazu, który tego dnia czekał na odsłonięcie aż do czasu przybycia Głowy Państwa, Zasłona Obra zu zaczęła powoli się podnosić, Pan Pre zydent i wszyscy obecni padli na kolana, zasłuchani w dźwięki srebrzystych tonów, oczami śledząc podnoszącą się zasłonę, z za której ukazał się w całym swym majestacie, piękności i bogactwie Cu downy Obraz Królowej Polski, Matki Bo skiej Częstochowskiej. Oczy Pana Prezydenta z rozrzewnie niem przypatrywały się ciemnej twarzy Bogarodzicy; czuć, że najwyższy przed stawiciel Narodu korzy się, jak niegdyś królowie, i serdecznie się modli, Ks, Biskup Kubina wyszedł ze Mszą świętą, mając na sobie ornat bogaty, prze- Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:22 pięknej roboty, cały złotem i srebrem przetykany, używany w wyjątkowych tyl ko uroczystościach, a do Ofiary Najświęt szej przyniesiono umyślnie ze skarbca kie lich, darowany przez króla Michała Kory- buta. Po prawej stronie ołtarza Matki Bo skiej widnieje kop ja Cudownego Obrazu, malowana przez artystę malarza Bolesła wa Rutkowskiego, która ma być darem 00. Paulinów dla Pana Prezydenta. Po skończonej Mszy św,, na której byli obecni wszyscy 00. Paulini, otaczając białym wiankiem Pana Prezydenta i trwa jąc w gorącej z Nim modlitwie, O. Przeor Piotr Markiewicz wziął ów obraz, uroczy ście przez ks. Biskupa poświęcony, i wrę czył go Panu Prezydentowi na pamiątkę. Z widocznem wzruszeniem przyjął Dostoj ny Gość ten dar i serdecznie zań podzię kował. Następnie Pan Prezydent, poprzedzony przez 00. Paulinów, w towarzystwie ks. Biskupa udał się do przeznaczonych dla Niego w klasztorze pokoi, by tam spożyć śniadanie. Było trzy kwadranse na jede nastą. Przy oglądaniu historycznych obrazów, w apartamentach dla siebie przeznaczo nych, Pan Prezydent zainteresował się najwięcej jednym z nich, przedstawiają cym króla Kazimierza Jagiellończyka przystępującego z całą rodziną do Kościoła Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:23 Komunji św. przed ołtarzem Matki Boskiej na Jasnej Górze, a gdy towarzyszący Dostojnemu Gościowi jeden z Ojców ob jaśnił znaczenie tego aktu i powód wyma lowania, Pan Prezydent, głęboko wzru szony rzekł: uPolska wróci do dawnych tradycyj." Po półgodzinnym odpoczynku t. j. 0 godzinie 11,20 Pan Prezydent udał się na szczyt, gdzie wysoko ponad wałami wznosi się ołtarz z kop ją Cudownego Obrazu i tam zajął przeznaczone dla sie bie miejsce pod baldachimem po stronie Ewangelji, mając po bokach dwóch adju- tantów, Ks, Biskup zajął miejsce po stronie przeciwnej, W chwilę potem wyszedł do ołtarza w asyście Generał 00. Paulinów O. Piotr Markiewicz, przybrany w bogate aparaty, pochodzące z daru hrabiów Potockich z Moskorzewa i w obecności Dostojnego Gościa odprawił cichą Mszę św,, podczas której co najmniej 50-tysięczny tłum lu dzi, stojących pod wałami, harmonijnie 1 zgodnie śpiewał pieśni do Matki Boskiej. Wzruszający to był widok, U ołtarza wysoko biały stróż Ja snej Góry sprawuje Najświętszą Ofiarę za Ojczyznę, obok Prezydent Państwa w skupieniu modli się, z drugiej strony ołtarza Pasterz diecezji klęczy, niżej, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:23 wspaniały swą rozmaitością orszak Do stojnego Gościa: duchowieństwo, wojsko wi i świeccy panowie, a na dole cały plac rozmodlonego i rozśpiewanego ludu, wpa trzonego w Obraz Matki Boskiej i osobę najwyższego zwierzchnika Ojczyzny. Widok ten wyciskał łzy z oczu patrzą cych. Tu cała Polska złączyła się, by modlitwa za Ojczyznę była skuteczniejszą. Tak dawno oczekiwany Pan Prezydent jest między nami u Matki Bożej. Nie da się opisać uczucia, jakie zawładnęło tłu mami i widzami, gdy po Podniesieniu całe morze głów ludzkich podchwyciło stare zwrotki owej pieśni wielkanocnej: ,,Weso ły nam dziś dzień nastał — Alleluja, Al- leluja“. To ,,Alleluja" szło nie z ust, ale wprost z serc i dusz polskich, weselących się ze szczęścia oglądania Głowy Państwa na Jasnej Górze. Po skończonej Mszy św. ks. Biskup Kubina zstępuje ze stopni ołtarza, staje przed balustradą i przez megafon wygła sza płomienne, patrjotyczne kazanie, osnu te na tle wiary w zmartwychwstanie i koń czy apostrofą do Matki Bożej, by błogo sławiła kraj cały, obecnego Pana Prezy denta, jego poczynania, rząd i wszyst kich obecnych. Potem nastąpiły modły za Prezydenta, śpiewane po polsku, błogosławieństwo bi skupie, a na zakończenie podano przez megafony rozentuzjazmowanemu tłumowi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:24 wiernego ludu tony pieśni: „Boże, coś Polskę”. Po skończeniu jednej strofki Pan Pre zydent schodzi z tronu w oczach całego ludu, a wtedy zrywa się na dole sponta niczny i żywiołowy odruch wdzięcznych obywateli: podnosi się do góry tysiące rąk i kapeluszy, a z piersi wyrywa się gromkie „Niech żyje”. Pan Prezydent staje, odwraca się do ludzi, dziękuję ręką i uśmiechem, przyjmu je te hołdy z serc płynące, a ludność wciąż wznosi okrzyki coraz gorętsze, co raz głośniejsze aż do zniknięcia Pana Prezydenta. Przeżywaliśmy wówczas chwile nieza pomniane. Ludność rozchodzi się do domów, a Pan Prezydent wraz z całą świtą i w otocze niu przedstawicieli miejscowych władz, mając przy sobie ks. Biskupa Kubinę, O. Generała i kilku Ojców, udaje się do skarbca; tam interesuje się każdą rzeczą, słucha uważnie objaśnień Ojców i podzi wia porządek jaki tam panuje. Specjal nie zainteresowały Pana Prezydenta dary królów polskich i obcych monarchów, mię dzy którymi widnieje, podarowany w cza sie wojny światowej przez cesarzową au- strjacką Zytę, duży krzyż rubinowy opra wiony w złoto i brylanty. Po wyjściu ze skarbca Dostojny Gość zwiedza nowe krużganki do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:25 Komunji św„ wypytuje o wszystko, ogląda nową spowiednicę, wykonaną według pro jektu Szyszko-Bohusza, następnie, prowa dzony przez O. Generała, ogląda królew skie pokoje, zbrojownię, dawną drukarnię, a potem kaplicę Matki Bożej, gdzie usta wiono od kilku dni rusztowanie, w celu odnowienia takowej. Stąd udaje się Pan Prezydent do historycznego refektarza, w którym w 1670 r. król Michał Korybut odbył gody małżeńskie z arcyksiężniczką austrjacką Eleonorą i z tej okazji kazał go ozdobić pięknemi freskami. Przed obiadem odmówiono wszystkie modlitwy według przepisów zakonnych, a potem dopiero wszyscy zajęli wyznaczo ne miejsca. Prócz Ojców Paulinów, któ rych było 12-tu za stołem, na ten obiad było zaproszonych z miasta tylko 10 osób; wszystkich nakryć było 45. W czasie obiadu O. Generał wzniósł toast na cześć Pana Prezydenta w tych słowach: „W uczuciu najwyższej i głębokiej wdzięczności, jaką żywimy dla Dostojnego Pana Prezydenta, jak również w celu zło żenia Mu hołdu, pozwolę sobie wznieść w tej historycznej sali szczery toast na Jego cześć: Pan Prezydent Rzeczypospo litej niech żyje!“ Wszyscy obecni powstali z miejsc i gromkie, trzykrotne ,,Niech żyje“ obiło Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:29 się o mury starożytnej sali i umilkło gdzieś pod sklepieniem. Po odmówieniu modlitw poobiednich po łacinie, wszyscy przeszli do bibljoteki klasztornej, gdzie Pan Prezydent i wszyscy obecni złożyli swe podpisy w pamiątkowej książce. Ojciec Generał otworzył podwo je bogatego archiwum klasztornego, w któ- rem, obok wielu innych cennych zabytków, mieszczą się bardzo stare pergaminy po cząwszy od Kazimierza Wielkiego. Do stojny Gość żywo interesował się temi starożytnościami i wyraził się, że Jasna Góra jest dla Narodu nietylko w duchow- nem, ale i w umysłowem znaczeniu pla cówką pierwszorzędną. Po zwiedzeniu bibljoteki Pan Prezydent poszedł na wały klasztorne i oglądał sta cje Męki Pańskiej, a po obejściu ich do okoła skierował swe kroki ku bramom wyjściowym. O godzinie 15.15 Pan Prezydent, że gnając się z O. Generałem, tak gorąco dziękował Mu za serdeczne przyjęcie, że to zwróciło powszechną uwagę. Pan Prezydent siada w towarzystwie ks. Biskupa do samochodu, orkiestra wojskowa gra hymn narodowy, wojsko prezentuje broń, publiczność odkrywa głowy i z ty sięcy piersi wydobywa się głos ,,Niech ży- je!“ Samochód rusza, Pan Prezydent, wpatrzony w Jasną Górę, z uśmiechem żegna tłumy. Tak się skończył historyczny dzień na Jasnej Górze 27 kwietnia 1930 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:30 Rozdział XVI. Stróże Jasnej Góry — 00, Paulini, Poznanie Jasnej Góry byłoby niezupeł ne, gdybym nie dał na zakończenie nieco wiadomości o tych białych gospodarzach cudownego miejsca, którzy od 1382 r. utrzymują straż w tern narodowem Sank- tuarjum i stanowią nierozerwalną cząstkę tej całości, jaką wytworzyła w dziejach narodu historja Jasnej Góry, Wiemy skąd inąd, że Ojcem i patrjarchą Paulinów był św, Paweł I pustelnik, żyjący w IV wieku po Chrystusie. Jako młodzian 16-letni ucieka z domu z powodu prześladowania cesarza Decyusza i chowa się w pusty niach Tebaidy w Afryce, gdzie dożył lat 113. Po swej śmierci znalazł wielu naśla dowców tak, że według historyków współ czesnych a zwłaszcza św, Hieronima pu stynie Tebaidy zaludniły się samotnikami, Z Afryki życie pustelnicze przeniosło się do Europy i w XII wieku południowe części Węgier posiadały już bardzo wielu takich ludzi, którzy w samotności, zdała od świata w ustroniach, lasach i pieczarach Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:31 w ciągłej modlitwie naśladowali św. Pa wła i nazywali się jego synami. Właści wy początek Zakonu dał bł. Bartłomiej, biskup Pięciu-Kościołów na Węgrzech, w którego diecezji, w samotnych górach i lasach przebywało najwięcej pustelni ków. W tym czasie bł. Euzebjusz miał widzenie, że na terenie diecezji Pięciu- Kościołów błąka się dużo ogników, które złączone w jedno ognisko wytworzyły takie olbrzymie płomienie, że sięgały aż do nieba. Z tego widzenia wyprowadził pobożny biskup wniosek, że te ogniki — to pustel nicy w jego diecezji, a złączenie tako wych, to stworzenie z nich Zakonu, gdzie- by wszyscy złączeni mogli wielką chwałę P. Bogu oddawać. Z wykonaniem woli Bożei nie zwlekał. Wybudował klasztor w Pees i tam ich usadowił, W tej sprawie dopomógł mu wspomniany bł. Euzebjusz, kanonik z Ostrzychomia, który w innych okolicach Węgier pozbierał pustelników i pozakła dał dla nich klasztory. Było to w 1250 r. W ten sposób życie pustelnicze zostało zamienione na klasztorne t. j, wspólne, a Urban IV, potwierdzając Zakon za wsta wieniem się św. Tomasza z Akwinu, nadał mu regułę św, Augustyna. Bł. Euzebjusz był pierwszym prowin cjałem, a w r. 1319 Paulini mieli już Ge nerała. Jaką opinją cieszyli się Paulini na Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:33 Węgrzech, można wnioskować z tego, że wszyscy uważali ich za świętych, a św. Jan Kapistran w kilkadziesiąt lat póź niej, poznawszy osobiście życie Paulinów, wyraził się o nich, że to są Aniołowie w ciele ludzkiem. Dzięki swej świątobli wości tak się rozszerzyli na Węgrzech, że liczyli 170 klasztorów dobrze zorganizo wanych, pełnych zakonników, gdzie dniem i nocą bez przerwy chwalono Boga. Tak np. klasztor św. Wawrzyńca pod miastem Budą miał w swych murach 500 Paulinów. 00. Paulini nosili biały habit na znak niewinności i czystości życia. Nie dziw więc, że kiedy przyszło do wyboru, komu powierzyć sti^aż nad Cudownym Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, Wł. Opol ski, znający Paulinów osobiście i z opo wiadania, im właśnie ten największy skarb powierzył. Od tego czasu datuje się początek OO. Paulinów w Polsce. 00. Paulini, w liczbie 16, sprowadzeni na Jasną Górę w 1382 r. przez Wł, Opol- czyka, byli nasieniem, z którego wyróść miało na polskiej ziemi wspaniałe drzewo, przysparzające Ojczyźnie siły i chwały. Klasztor Jasnogórski był macierzą wszyst kich klasztorów tejże reguły; tu rezydo wał prowincjał, a dzieje tego klasztoru są tak ściśle połączone z dziejami innych klasztorów paulińskich, że jego historja jest historją Paulinów w całym kraju. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:34 Wszystkich klasztorów w Polsce zakon posiadał 25, z których jedynie Jasnogór ski przetrwał przez wszystkie burze i prześladowania. Zakon 00. Paulinów tak jest we wnętrznie zespolony z Jasną Górą, tyle wieków biały habit strzegł tu narodowych świętości, tyle się przyczynił do podnie sienia jej wielkości i uroku, tak wiernie z nią dzielił radości i bóle, że słusznie można powiedzieć, iż nawet pomyśleć się nie da, aby te dwa pojęcia: Jasna Góra i Paulini mogły być kiedy rozdzielone. Chwała i wielkość zakonu w Polsce rosła i potężniała z chwałą i wielkością Jasnej Góry, a jej nieszczęścia robiły głębokie wyrwy w szeregach Ojców. Kordecki, Mo szyński, Czechowicz, Gołdonowski, bł. Stanisław Oporowski, Koźbiałowicz, Ży wiecki, Krasuski — to luminarze i kolum ny zakonu, — a to światło, którem jaśnie li, i siłę, którą w sobie czuli, nie skądinąd, jeno u stóp Matki Bożej na Jasnej Górze czerpali. Na Jasnej Górze wzrósł i spo- tężniał duch pauliński, a na niego składa ły się nietylko cnoty ściśle zakonne, jak: ubóstwo, czystość i posłuszeństwo, ale i pewna rycerskość, zdrowy patrjotyzm i szczególniejsze ukochanie polskiej ziemi. Świętości w nich nie brakowało, i każde pokolenie wydawało ze swego grona sze regi takich, co oderwani od ziemi, duchem tylko żyli i, miłością Bożą spaleni, godni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:35 są czci na ołtarzach naszych. Nauka i oświata kwitnęły w zakonie, a takie umysły genjalne, jak: Moszyński, Czecho wicz i Staszewski, mogły śmiało stanąć obok największych uczonych swego czasu. Nie zasklepiano się jednak w swojem włas- nem kółku, lecz pochodnię oświaty nie siono wszędzie: przy klasztorach pauliń- skich zwykle zakładano szkoły, które były wśród ludu rozsadnikami zdrowej wiedzy i gruntownej cnoty. W zakonie 00. Pau linów spotykamy potomków prawie wszystkich znakomitych rodów polskich, zarówno jak i przedstawicieli najniższych warstw: jest to jeden z dowodów, że Jas na Góra, jako Sanktuarjum narodowe, pociągała ku sobie serca wszystkich Polaków. Przeszło 5 wieków łączy zakon Pauli nów z Jasną Górą, obrani przez księcia Opolskiego na Stróżów tego miejsca św., pozostali nimi do dnia dzisiejszego i, choć tyle zakonów, tyle klasztorów moskiew ska przemoc usunęła z polskiej ziemi •— na Jasną Górę i Stróżów jej targnąć się nie śmiała, jakkolwiek wiedziała, że bez nich łatwiejby jej poszło przeprowadzenie antykatolickich i antypolskich zamiarów. Snadź rozumiano dobrze w Petersburgu, że Paulini tak się zrośli z Jasną Górą i tak są z Cudownym Obrazem zespoleni, że usunąć ich to znaczy oderwać żywcem coś od całości, która zajmuje najświętsze miejsce w sercu każdego Polaka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:36 Więc zostawiono Zakon na Jasnej Gó rze, a wszystkie inne klasztory paulińskie zniesiono. By jednak zgangrenować ducha tradycyjnego, ducha miłości Boga i Oj czyzny, — Rosja nałożyła kaganiec, obro żę wyjątkowych praw, pod naciskiem któ rych duch ten miał słabnąć, psuć się, ko- szlawić. Co prawda, cały Kościół w Pol sce jęczał pod batem ciemięzcy, •— lecz skutki tego najwięcej uwydatnić się mu siały na zakonach, według znanej zasady filozoficznej: corruptio optimi pessima (najwstrętniejsze jest zepsucie rzeczy naj lepszej). Klasztor Jasnogórski, pozosta wiony przez Rosjan, jako oaza na pusty ni, pozbawiony możności wszelkich sto sunków z Rzymem, ograniczony w wycho wywaniu swoich nowicjuszy, krepowany samowolą miejscowych władz, wystawiony na zgorszenie ze strony kwaterujących w budynkach klasztornych żołdaków, — od roku 1864 był oderwany niejako od swego środowiska, był gałazką, odciętą od pnia, żywą jeszcze, ale tylko wegetującą, wystawiona na wszelkie wpływy ujemne, a nie zasilaną sokami pnia, z którego wy rosła. Każdy, zdaie sie, rozumie, że duch zakonny, jako doskonalszy od innych, wy maga odpowiedniej gleby, odpowiedniej atmosfery. Na to składają się wszystkie warunki, w jakich zakon żyje; niech tylko zabraknie jednego, a prędzej czy później musi nastąpić jeśli nie zanik, to przynaj Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:36 mniej wypaczenie tej idei, której wyrazem jest dany zakon. Dopóki wszystkie wa runki były — Zakon rozwijał się, wzra stał i tyle chwały przyniósł Jasnej Górze i całej Ojczyźnie, tłumiony zaś i niejako skuty — paczył się i od pionu dawnego w niejednem się odchylił. W wolnej Ojczyźnie Zakon 00. Pau linów odzyskuje powoli swą dawną żywot ność. Jak wątła roślina, wyrosła w cie niu, pod wpływem ciepła i światła nabiera rozpędu, siły i życia, tak się i tu stało. Gdy z wybuchem wojny pękły pęta nie woli — jakkolwiek ciężkie były warunki okupacji, duch zakonny, nie tłumiony świecką przemocą wroga, w krótkim czasie rozwijać się począł. Zakon wzrasta li czebnie, wewnętrznie zaś coraz więcej dą ży do dawnej karności i mocy. Gdy wojna wybuchła, przeorem klasz toru był O. Justyn Weloński, człowiek życiowo doświadczony, zahartowany prze śladowaniem Rosjan, krzepki duchem, mi mo podeszłego wieku, gdyż miał lat prze szło 80. Był on kiedyś sekretarzem arcy biskupa Felińskiego, spędził na zesłaniu w Rosji lat kilka, potem był w Płocku re gensem seminarjum, prałatem katedral nym — i z Płocka wstąpił do klasztoru. Mąż niezłomnych zasad, w przeorowa- dzeniu postanowień nieugięty, umiał prze konań swych bronić i za nie cierpieć. Zmarł 16 października 1915 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:41 W tem urobieniu ducha narodu, w oczyszczaniu go z wad i przywar, w kształtowaniu wiel kich charakterów na wzór dawnych na szych praojców — Jasna Góra zajmuje jedno z pierwszych miejsc. Praca więc nad narodem i jego duszą, nad ugruntowaniem całości duchowej Oj czyzny, nad wyrobieniem w dzisiejszych czasach wielkich postaci w rodzaju Kor deckiego — to zadanie Zakonu 00, Pauli nów na Jasnej Górze. Czy może być coś wspanialszego i bardziej pociągającego? Czy można pożyteczniej życie swoje spę dzić jak pracując przy boku Matki Bożej — jako Jej sługa, dworzanin czy żołnierz? Niech te myśli, rzucone luźnie, nie jedno szlachetne serce zapalą do poświę cenia się na służbę Bogu, do ofiary z sie bie na korzyść Ojczyzny w pracy na Jasnej Górze. Im więcej będzie gorli wych sług Maryi, tern raźniej będzie szła praca, a owoce z niej będą i liczniejsze i trwalsze. ZAKOŃCZENIE. Oto, drogi czytelniku, poznałeś w krót kości dzieje Jasnej Góry, Jej pamiątki, znaczenie i wpływ, jaki ma w Ojczyźnie naszej. Do niejednego z rodaków można- by zastosować słowa naszego poety: ,,Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.“ Ileż to bowiem pielgrzymów lub zwie dzających Cudowne miejsce zna wszystko, na co patrzy na Jasnej Górze, umie w tych szacownych murach, wałach czy obrazach dojrzeć ślady wielkiego ducha, wdzięczne* go serca i głębokiego przywiązania na szych praojców do swej Królowej i Pani? Napewno nie wielu. A szkoda! Niech od chwili lepszego zapoznania się z tą perłą na ziemi polskiej, wiara na sza w opiekę Bogarodzicy się umocni, nadzieja w Jej pomoc się pogłębi, a mi łość do Niej, jako do Matki Boga i ludzi, coraz więcej się rozpala . Źródło: Jasna Góra i jej pamiątki : przewodnik dla pielgrzymów i zwiedzających - 1930 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:48 W latach 1706–1728 pięciokrotny prowincjał zakonu, za jego rządów odbyła się koronacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej (1717). W 1729 nie przyjął nominacji królewskiej na biskupa chełmińskiego. W 1733 mianowany biskupem inflanckim, na stałe rezydował we Wschowie, gdzie był proboszczem. Konsekrowany 15 sierpnia 1733 przez nuncjusza apostolskiego Camillo Paolucci. W 1733 roku podpisał elekcję Stanisława Leszczyńskiego[4]. 10 lipca 1737 roku podpisał we Wschowie konkordat ze Stolicą Apostolską Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:51 nota Błogosławionego Euzebiusza ObserwujObserwuj CZŁOWIEK.OGNIA BŁOGOSŁAWIONY EUZEBIUSZ Z OSTRZYHOMIA ZAŁOŻYCIEL. NASZEGO.ZAKONU COMMUNITAS BEATI EUSEBII KIM JESTEŚMY NASZ PATRON Błogosławiony Euzebiusz jest uznawany, obok św. Pawła I Pustelnika, za najważniejszą postać w dziejach naszego Zakonu. Nadał bowiem naszej paulińskiej wspólnocie kształt organizując rozproszonych na Węgrzech, w naddunajskich lasach pustelników w jedną wspólnotę zakonną. Zobaczmy jak wyglądała droga człowieka, który zapalił innych miłością do Chrystusa i poprowadził ich na pustynię sam na sam z Bogiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:51 Euzebiusz urodził się na Węgrzech, w miejscowości Ostrzyhom, w rodzinie o dobrych, chrześcijańskich tradycjach. Rodzice zadbali nie tylko o jego wiedzę, lecz także o wiarę, zaszczepiając w sercu miłość do Boga, która zaowocowała późniejszym pragnieniem służenia Mu w kapłaństwie. Włączony do grona kanoników katedralnych w Ostrzyhomiu, Euzebiusz odznaczał się pokorą, umiłowaniem życia modlitwy i troską o ubogich. Troszczył się również o pustelników, którzy przybywali do jego domu na rozmowę i po wsparcie. Zachwycony ich stylem życia, za zgodą biskupa i po rozdaniu całego majątku ubogim, założył wraz z kilkoma towarzyszami wspólnotę na górze Pilis, która stała się początkiem Zakonu Paulinów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:52 Pewnego dnia, podczas samotnej modlitwy wieczornej Euzebiusz otrzymał łaskę wizji, w której zobaczył wiele małych płomyków rozproszonych nad lasami zamieszkiwanymi przez pustelników. Zastanawiając się nad znaczeniem płomieni zobaczył, że w pewnym momencie złączyły się one w jeden ogromny płomień, który zajaśniał niezwykłym blaskiem. Modląc się i prosząc o wyjaśnienie otrzymanej wizji, pouczony przez Boga zrozumiał, że światełka symbolizują pustelników żyjących samotnie, którzy powinni zgromadzić się, dla większego dobra, w jedną wspólnotę. Rozpoczął więc, ok. 1250 roku budowę niewielkiego kościoła i klasztoru na górze Pilis, obok groty, w której dotychczas przebywali. Zgodnie z wizją, której doświadczył, do klasztoru zaczęli przybywać pustelnicy z pobliskich lasów, przez co wspólnota stawała się coraz większa. Euzebiusz nadał jej imię: Bracia Świętego Krzyża, od nazwy kościoła, który wybudował. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:53 Euzebiusz usilnie starał się o zatwierdzenie wspólnoty przez Stolicę Apostolską, co nastąpiło niestety po jego śmierci. W godzinie śmierci, wzywając imienia Jezusa i Maryi, będąc całkowicie świadomym, oddał ducha w ręce Boga, któremu wiernie służył przez całe życie, a którego misję kontynuować miała założona przez niego wspólnota. Błogosławiony Euzebiusz zmarł w 1270 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:54 Błogosławiony Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu na Węgrzech, ze szlachetnych i chrześcijańskich rodziców. Od samej kolebki dawał niemałe dowody przyszłej zacności obyczajów. Uważał za rzecz niewłaściwą zaczynać swój młodociany wiek od zabaw, dowcipów i ucztowania, pamiętając o słowach proroka Jeremiasza: „Dobrze jest dla męża, gdy dźwiga jarzmo w swojej młodości" (Lm 3,27). On jednak, czy to z wrodzonej dobroci, czy na skutek mocnej natury, zachował lilię niewinności o nieskalanej bieli, pośród cierni tego świata. Takim pozostał i nadal z upływem wieku, gdy już został zaliczony w poczet kanoników metropolitalnego kościoła ostrzychomskiego. Na tym stanowisku o tyle był gorliwszy w praktyce umartwienia, w oszczędności słów, w pokorze i pełnieniu miłosierdzia, im bardziej okazywał się daleki od życia świeckiego i rzetelny w praktykach pobożnych, właściwych stanowi duchownemu. Oprócz ustawicznego oddawania się modlitwie i medytacjom, starał się przez codzienną Ofiarę Mszy Św. uzyskiwać łaskę Boga, dla którego chwały i upodobania oddawał całkowicie siebie samego oraz wszystkie sprawy. Względem ubogich Chrystusowych taką stale okazywał hojność, że zdawał się mieć z nimi wspólnotę majątku. Był przekonany, że większe jest szczęście tego, co daje, niż tego co otrzymuje. To było powodem, że do Euzebiusza często przybywali z puszczy eremici. Przyjmował ich uprzejmie w swym domu i bardzo łaskawie z nimi rozmawiał. Nie mogło serce Euzebiusza nic doznać poruszenia i pociągu wobec tego, co słyszał. Cały zapalony pragnieniem tego rodzaju życia, po wielokrotnych przemyśleniach w skupieniu ducha, zamierzał się poddać pod Chrystusowe jarzmo. Toteż, gdy minęła tatarska nawałnica, rozbudził na nowo dawne pragnienie. Arcybiskup (Ostrzyhomia) uczynił zadość prośbie męża, którego świętość już dawniej dobrze poznał. Tak więc Euzebiusz, rozdawszy cały swój majątek biednym, odszedł z kilkoma towarzyszami na samotność góry Pilis, niedaleko Szanto, w pobliżu potrójnej groty zamieszkałej niegdyś przez innych pustelników. Zdarzyło się więc, że gdy pewnego razu Euzebiusz modlił się w porze nocnej, ukazały się płomyki ognia, które rozbiegały się po puszczy „jak iskry po ściernisku" (por. Mądr 3,7). Ujrzawszy to, zdumiony niezwykłością zjawiska, zastanawiał się Błogosławiony wśród niepewności i wahań, co by też zapowiadały te unoszące się pojedynczo, płonące samoistnie pochodnie? Ale oto płomyki owe schodzą się w jedno ognisko i swym spotęgowanym światłem rozpraszają ciemności nocy i eremu. Pośród nocy zabłysnął jakby dzień jaśniejszy nad samo południe. Im bardziej Euzebiusz zdumiewa się rzadkością faktu, tym żarliwiej błaga Boga, aby odsłonił i ujawnił mu tę tajemnicę. Młody Euzebiusz został wysłuchany dzięki łaskawości nieba. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:54 Dał się bowiem słyszeć głos z góry, że owe płonące pochodnie oznaczają rozproszonych wśród puszczy pustelników, żyjących oddzielnie w samotności eremu. Przyniosą oni na przyszłość większe owoce duchowe, jeżeli zrezygnują z życia samotnego, gromadząc się w jedna społeczność klasztorną. Pod wpływem tego głosu z góry zabrał ze sobą Euzebiusz sześciu swoich towarzyszy, wzniósł na górze Pilis skromny kościółek pod wezwaniem Świętego Krzyża, tuż obok wspomnianej potrójnej groty. Miało to miejsce około roku 1250. Do tego kościółka dołączył niewielki klasztor. Czcigodny mąż Euzebiusz pełniąc wśród swoich współbraci urząd przełożonego, świecił wszystkim zbawiennym przykładem, niby „lampa umieszczona na świeczniku". Był zarazem pod każdym względem „żywym wzorem dla stada", jak się wyraża Apostoł (IP 5,3). Był przykładem pobożności, pomny na przestrogę Ewangelii: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki"(Mt 5,16). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:55 Przepowiadając bliskie już złożenie do grobu swego śmiertelnego ciała, oddalił się na samotność do (klasztoru) Świętego Krzyża. Byl bowiem doskonale świadom tego, że w wędrówce do ojczyzny niebieskiej nic inna powinien kroczyć drogą, jak tylko królewską drogą krzyża, zgodnie z nauką świętych Ojców. Kiedy choroba stawała się coraz groźniejsza, zaraz przygotowuje się do ostatniego czynu życia, prosząc ze łzami o przebaczenie ludzkich błędów i zostaje umocniony sakramentami. Następnie przywołuje do siebie zakonników, niby drugi Jakub Patriarcha, udzielając swym synom błogosławieństwa. Zachęca ich ostatnim ojcowskim słowem do kontynuacji rozpoczętej drogi powołania zakonnego, do ćwiczeń pobożnych i do wypełniania ślubów. Wymawiając imiona Jezusa i Maryi, z całkowitą przytomnością zmysłów, z miłym wyrazem oblicza, z oczyma skierowanymi ku niebu, oddał niewinna duszę Bogu, „dla którego wszystko żyje'' (Łk 20,38). Gdy okrutny los dopełni! się żałobnym widokiem, popłynęły jęki bólu i łkania braci, a uczucia miłości, jaką płonęli do Ojca, znalazło ujście w rzęsistych łzach. Z tą jednak pociechą, że będzie on dla nich orędownikiem przed Bogiem w niebie, tak jak byl dla nich odnowicielem i mistrzem w życiu duchowym na ziemi. www.paulini.pl/pl/77,bl-Euzebiusz-Organizator-Zakonu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:57 Euzebiusz z Ostrzyhomia, właśc. węg. Boldog Özséb (ur. ok. 1200 w Ostrzyhomiu, zm. 20 stycznia 1270 w Pilisszentkereszt) – węgierski kapłan, eremita, założyciel Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulini, OSPPE), błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:58 Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu około 1200 roku. Pochodził z bogatej rodziny. Po otrzymaniu święceń kapłańskich został kanonikiem przy katedrze w Ostrzyhomiu. W 1216 roku, po otrzymaniu zgody od biskupa, rozpoczął życie pustelnicze na górze Pilis. W 1246 zrzekł się kanonii, a następnie zamieszkał z braćmi pustelnikami w pobliżu Pilisszántó Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:59 Około 1246 założył wspólnotę w klasztorze pod wezwaniem Świętego Krzyża, dla której przyjął regułę eremitów z klasztoru z Góry św. Jakuba (założonego w 1225 r. przez biskupa Bartłomieja z Peczu). Około 1250 oba klasztory połączyły się. W 1256 wybrano go na pierwszego prowincjała zakonu paulinów. W 1262 Euzebiusz prosił papieża Urbana IV o zatwierdzenie powstałej wspólnoty zakonnej, ale z powodu braku uposażenia zgody nie otrzymał (nastąpiło to dopiero w 1308 r.). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:59 Euzebiusz zmarł w 20 stycznia 1270 w Pilisszentkereszt. Został pochowany w miejscowym kościele Św. Krzyża. Podczas 150-letniej okupacji tureckiej Węgier kościół Św. Krzyża i jego grób uległy zniszczeniu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:00 16 listopada 2004 Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zatwierdzając nowy kalendarz liturgiczny paulinów, zezwoliła na włączenie do niego pod dniem 20 stycznia święta bł. Euzebiusza z Ostrzyhomia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:07 Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli, zm. 28 maja 1981 w Warszawie) – polski duchowny rzymskokatolicki, biskup diecezjalny lubelski w latach 1946–1948, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz prymas Polski w latach 1948–1981, kardynał prezbiter od 1953, zwany Prymasem Tysiąclecia, mąż stanu, postrzegany jako obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła, doktor prawa kanonicznego, kaznodzieja, publicysta, kapelan duszpasterstwa Wojska Polskiego. Pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Błogosławiony Kościoła katolickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:08 Twórca akcji duszpasterskich: Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, Wielkiej Nowenny Tysiąclecia, autor 10 przykazań Społecznej Krucjaty Miłości. Inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa Polski Ludowej oraz umieszczony w miejscu odosobnienia przez władze komunistyczne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:10 Urodził się 3 sierpnia 1901 o godzinie 3:00 w Zuzeli nad Bugiem na ziemi nurskiej (pogranicze Mazowsza i Podlasia) jako drugie dziecko wielodzietnej[d] rodziny rolników: Stanisława (organisty miejscowego kościoła) i Julianny z d. Karp. Tego samego dnia został ochrzczony w parafii Przemienienia Pańskiego w Zuzeli z rąk proboszcza ks. Antoniego Lipowskiego. W przemówieniu z 13 czerwca 1971, jakie wygłosił w Zuzeli, tak wspominał okres dzieciństwa: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:11 A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:13 Jego szkolny kolega z ławki w Zuzeli Franciszek Jastrzębski tak go wspomina: Stefan nie był od razu taki święty! Lubił dziewczęta ciągnąć za włosy. A jeśli nie chcieliśmy, aby była klasówka, wylewaliśmy atrament z kałamarzy albo zapychaliśmy go bibułą. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:14 Na naukę nie lubił poświęcać zbyt wiele czasu, a zwłaszcza na matematykę, której – jak sam przyznawał – najbardziej nie lubił. Wolał się bawić w domu z siostrami. Podczas zabawy zdarzyło się, że tak bardzo się na nie zdenerwował, że rozpruł ich szmaciane lalki i spalił je w piecu. Gdy ojciec zabierał się do wymierzenia mu kary, schował się pod pianino. Siostry solidarnie stanęły wtedy w jego obronie, mówiąc: „On się poprawi, nawróci...” „Jak widzicie, nawróciłem się!” – żartował później w jednym z kazań Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:15 W 1910 rodzina przeniosła się do Andrzejewa, gdzie uczęszczał do trzeciej klasy szkoły podstawowej z rosyjskim językiem nauczania. Tutaj popadł w konflikt z nauczycielem za nieposłuszeństwo jego metodzie wychowawczej, co było powodem wyrzucenia ze szkoły. Umierająca matka w 1910 dała mu do zrozumienia, że jej wolą i matczyną intuicją jest, by został kapłanem. Powiedziała mu wówczas: Stefan – ubieraj się... Ubieraj się, ale nie tak się ubieraj, inaczej się ubieraj. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:16 W kościele św. Bartłomieja w Andrzejewie przystąpił w maju 1911 do pierwszej komunii świętej. W latach 1912–1915 był uczniem gimnazjum im. Wojciecha Górskiego w Warszawie. W 1913 przyjął sakrament bierzmowania w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Andrzejewie z rąk bp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:17 Z powodu wojny w latach 1915–1917 uczęszczał do Prywatnej Siedmioklasowej Szkoły Handlowej Męskiej w Łomży. W latach 1917–1920 uczył się w liceum włocławskim im. Piusa X (Niższe Seminarium Duchowne). W latach 1920–1924 był klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Święcenia subdiakonatu przyjął 15 marca 1924 z rąk bp. Stanisława Zdzitowieckiego, a święcenia diakonatu 5 kwietnia tegoż roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:18 Święcenia kapłańskie, które zostały przełożone z 29 czerwca z powodu jego choroby płuc, przyjął 3 sierpnia 1924 w kaplicy Matki Bożej we włocławskiej bazylice katedralnej z rąk bp. Wojciecha Owczarka. Mszę prymicyjną odprawił 5 sierpnia w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Następnie po odbytej kuracji, w październiku 1924 został wikariuszem we włocławskiej parafii katedralnej oraz m.in. redaktorem dziennika diecezjalnego „Słowo Kujawskie” (1924–1925). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:20 W latach 1925–1929 był studentem Wydziału Prawa Kanonicznego oraz Wydziału Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pod kierunkiem ks. prof. Antoniego Szymańskiego, który ukończył 22 czerwca 1929 doktoratem z prawa kanonicznego pisząc pracę na temat Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły. W okresie studiów działał społecznie, m.in. w Bratniej Pomocy” a także w lubelskim oddziale Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, w którym w roku akademickim 1925/26 był kierownikiem sekcji zagadnień narodowych i korespondentem miesięcznika „Prąd". Popularyzował ideę Akcji Katolickiej w Polsce. Po ukończeniu studiów w okresie 1929–1930 odbył podróże studyjne w celu obserwacji rozwoju katolickiej myśli społecznej po niektórych krajach europejskich: Austrii, Włoszech, Francji, Belgii, Holandii i Niemczech. Pomimo propozycji pracy na KUL i pisania habilitacji – ostatecznie odrzucił możliwość wykładów na katolickiej uczelni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:20 W okresie międzywojennym działał w Stowarzyszeniu Kapłanów Świeckich Miłości Apostolskiej, gdzie był sekretarzem generalnym i pełnił funkcję redaktora czasopisma Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:22 Duży wpływ na rozwój jego późniejszego stylu duszpasterskiego miał Czcigodny Sługa Boży ks. Władysław Korniłowicz, który był jego przyjacielem, a który w 1926 zaprosił go do Lasek, gdzie poznał Różę Czacką, późniejszą błogosławioną, z którą później współpracował. W 1930 pojawiły się pierwsze jego publikacje: Dzieło kardynała Ferrari. Ideały i prace społeczno-apostolskie (1930) czy Główne typy Akcji Katolickiej zagranicą (1931), poświęcone katolickiej nauce społecznej. W 1931 był wikariuszem w parafii Świętej Rodziny w Przedczu. W latach 1931–1939 był profesorem prawa kanonicznego, socjologii i katolickiej nauki społecznej Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku. Od 1932 pełnił obowiązki redaktora naczelnego miesięcznika włocławskiego „Ateneum Kapłańskie” (pismo zyskało rangę najważniejszego periodyku formacyjnego dla duchownych w II RP). Ponadto pełnił we włocławskiej kurii biskupiej funkcję promotora sprawiedliwości i obrońcy węzła małżeńskiego (1932–1938), a od 1938 był również sędzią Sądu Biskupiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:23 Kierując jednocześnie Sodalicją Mariańską, prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Był pierwszym kapelanem i działaczem powołanego w 1937 Stronnictwa Pracy. W latach 1931–1939 ogłosił 106 publikacji, z których większość dotyczyła katolickiej nauki społecznej, problemów kryzysu gospodarczego, bezrobocia i sprawiedliwości społecznej[36]. W 1937 został powołany na członka Rady Społecznej przy prymasie Polski. W latach 30. brał udział w kongresach: I Krajowym Kongresie Eucharystycznym w Poznaniu (26–29 czerwca 1930) oraz Międzynarodowym Kongresie Chrystusa Króla w Poznaniu (25–29 czerwca 1937). W 1938 roku - w czasie, gdy był profesorem Seminarium Duchownego we Włocławku – otrzymał Złoty Krzyż Zasługi za osiągnięcia na polu pracy społecznej[38]. Należał również do założonego w 1934 Towarzystwa Naukowego KUL Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:24 Po wybuchu II wojny światowej z polecenia bp. Michała Kozala, późniejszego błogosławionego, ukrywał się w niebezpieczeństwie aresztowania przez Gestapo w różnych miejscowościach. W 1941 w czasie pobytu w Zakopanem został na krótko aresztowany. Następnie został kapelanem niewidomych w Kozłówce i Żułowie. W czerwcu 1942 udał się do Lasek, zostając kapelanem Zakładu dla Niewidomych, którym był do 1945 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:24 W 1943 objął kierownictwo duchowe grupy młodzieży żeńskiej nazywanej „Ósemką” lub Instytutem Świeckim Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:25 W okresie powstania warszawskiego pod pseudonimem „Radwan III” był kapelanem Armii Krajowej w grupie „Kampinos” i szpitalu powstańczym w Laskach. Otrzymał stopień porucznika duszpasterstwa Wojska Polskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:26 Po zakończeniu wojny wrócił do Włocławka, gdzie organizował Wyższe Seminarium Duchowne i 19 marca 1945 został jego rektorem. Będąc rektorem, profesorem i ojcem duchownym kleryków, był również wikariuszem w parafii św. Jana Chrzciciela w Lubrańcu i proboszczem parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Kłobii i parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zgłowiączce. 15 sierpnia 1945 został kanonikiem kapituły katedralnej we Włocławku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:04 4 marca 1946 został prekonizowany przez papieża Piusa XII biskupem diecezjalnym diecezji lubelskiej. Święcenia biskupie otrzymał 12 maja z rąk kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski na Jasnej Górze. W swoim herbie biskupim umieścił słowa „Soli Deo” (pol. Samemu Bogu). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:05 W dniach 22–24 maja 1946 po raz pierwszy uczestniczył w obradach Konferencji Episkopatu Polski. Był najmłodszym członkiem tego gremium. Uroczysty ingres odbył się 26 maja 1946 w Lublinie. Objął funkcję Wielkiego Kanclerza KUL-u, na którym w latach 1947–1948 prowadził wykłady na Wydziale Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych. Jako biskup lubelski w 1946 wznowił działalność Instytutu Wyższej Kultury Religijnej, oraz założył Związek „Caritas”. Na prośbę delegatów Centralnego Komitetu Żydów Polskich o publiczne potępienie pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 zareagował odmownie. Oświadczył wówczas, że masakra stanowiła odwet za udział Żydów we władzach komunistycznych, przywołał antykomunizm jako zasadny motyw niemieckiej zagłady Żydów oraz nierozstrzygnięty rzekomo proces Bejlisa o mord rytualny z 1913 i zażądał opuszczenia przez Żydów Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:07 W archiwum prymasowskim w Warszawie znajduje się ostatnia wola będącego u schyłku życia prymasa Polski Augusta Hlonda, podyktowana osobistemu sekretarzowi ks. Antoniemu Baraniakowi, w której prosi listem do papieża Piusa XII o mianowanie swoim następcą biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego. 12 listopada 1948 papież Pius XII na konsystorzu w Rzymie mianował Wyszyńskiego arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, a tym samym prymasem Polski. Bulla nominacyjna została podpisana przez papieża 16 listopada. Ingres w Gnieźnie odbył się 2 lutego 1949. W drodze, jadącego samochodem prymasa, spotkały szykany ze strony milicji, która wielokrotnie go zatrzymywała oraz legitymowała i kontrolowała. Natomiast ingres w Warszawie miał miejsce 6 lutego 1949. W okolicznościowej mowie, którą wówczas wygłosił, powiedział m.in.: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:07 Od dziś zaczyna się moja droga przez Warszawę. Znam ją dobrze, jestem z nią związany tak blisko, może najbardziej była mi bliska, gdy broczyła krwią w powstaniu, gdy patrzyłem z Izabelina na dymy ofiarnego wielkiego ołtarza całopalenia. Dzisiaj muszę pokochać Warszawę i oddać jej swoje siły i życie. O wiele to łatwiej dziś niż kiedykolwiek. Oby Bóg – Miłość nadał tej pasterskiej miłości swoje Ojcowskie oblicze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:08 29 listopada 1952 podano wiadomość o wyniesieniu przez papieża Piusa XII prymasa Polski do godności kardynała, a 12 stycznia 1953 na tajnym konsystorzu w Rzymie został nominowany kardynałem oraz członkiem kolegium kardynalskiego. Brał udział w czterech konklawe: w 1958, 1963 oraz w sierpniu i październiku 1978. W 1958 oddano na niego kilka głosów, natomiast w 1963 był jedynym przedstawicielem Europy Wschodniej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:34 Herb kardynała Stefana Wyszyńskiego – przedstawia na tarczy kroju francuskiego trójdzielnej w rosochę, w polu pierwszym górnym czerwonym wizerunek Matki Boskiej Jasnogórskiej. W polu drugim błękitnym trzy srebrne lilie (w układzie 1,2). W polu trzecim srebrnym misę z głową św. Jana Chrzciciela Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:35 Nad tarczą znajduje się czerwony kapelusz kardynalski, a z boków zwieszają się sznury z 30 węzłami (chwostami) po 15 z obydwu stron. Za tarczą znajduje się podwójny krzyż arcybiskupi. Pod tarczą wstęga z zawołaniem Soli Deo (pol. Samemu Bogu). Lilie w polu drugim to herb kapituły gnieźnieńskiej (od 1948 Stefan Wyszyński był metropolitą gnieźnieńskim). Głowa św. Jana Chrzciciela symbolizuje patrona archikatedry warszawskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:37 6 lipca 1949 z jego inicjatywy rozpoczęły się systematyczne rozmowy z rządem w ramach tzw. Komisji Mieszanej, które doprowadziły przy jego poparciu oraz znacznej pomocy biskupa łódzkiego Michała Klepacza do zawarcia 14 kwietnia 1950 porozumienia z władzami komunistycznymi. Inicjatorem podpisania tego porozumienia ze strony Episkopatu był sam Wyszyński. Prymas uważał za konieczne podpisanie konkretnego porozumienia, które pozwoliłoby Kościołowi na swobodniejsze działanie. Porozumienie zawarte z władzami 14 kwietnia 1950 zawierało m.in. potępienie przez Kościół katolicki zbrodniczej działalności band podziemia, którą to działalność Kościół zobowiązał się zwalczać. Wyszyński był pierwszym w historii Kościoła katolickiego hierarchą, który zdecydował się na układy z państwem rządzonym przez komunistów. Prymas przypuszczał, że po jego podpisaniu pojawią się próby jego łamania, ale miał nadzieję, że dzięki temu aktowi prawno-politycznemu ma jakieś formalne podstawy do obrony w takiej sytuacji Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:38 Na wieść o jego podpisaniu papież Pius XII, prowadzący politykę antykomunistyczną, miał zagrozić cofnięciem uznania Wyszyńskiemu. W zamian za zagwarantowanie nauczania religii w szkołach i funkcjonowanie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego polski Kościół uznał granice Ziem Odzyskanych Polski Ludowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:39 W swoich późniejszych refleksjach o porozumieniu pisał on m.in.: Jakoż „Porozumienie” złagodziło nieco sytuację ekonomiczną jednostek parafialnych, a do dziś dnia większych szkód Kościół tu nie poniósł. Nie był to motyw najważniejszy w decyzji, ale jeden z dalszorzędnych. W sumie – wszystkie te motywy, wyłożone na Konferencji krakowskiej Episkopatu (w marcu 1950) w obecności kardynała Sapiehy doprowadziły do postanowienia: 1. by dążyć do „Porozumienia”; 2. by przedstawiony projekt przeredagować; 3. w każdym wypadku – prowadzić dalsze rozmowy w Komisji Mieszanej. (…) Porozumienie podpisane 14.IV.1950 roku stało się odtąd argumentem w ręku Episkopatu w walce o prawo Kościoła. Był to argument jedyny, gdyż Rząd nie liczył się już z Konstytucją, zerwał Konkordat, nie uznawał Kodeksu Prawa Kanonicznego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:05 Porozumienie Państwo-Kościół 1950 – porozumienie zawarte 14 kwietnia 1950 roku pomiędzy przedstawicielami władz Rzeczypospolitej Polskiej i Kościoła katolickiego w Polsce regulujące funkcjonowanie Kościoła w Polsce Ludowej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:06 12 września 1945 roku Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej podjął uchwałę, w której stwierdzono, że „(...) konkordat zawarty pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską przestał obowiązywać wskutek jednostronnego zerwania go przez Stolicę Apostolską przez akty prawne zdziałane w czasie okupacji, a sprzeczne z jego postanowieniami”[a]. W 1940 roku Stolica Apostolska za pośrednictwem swojego nuncjusza w Berlinie powierzyła administrację diecezji chełmińskiej biskupowi gdańskiemu, Niemcowi Karolowi Marii Splotowi, co naruszało w szczególności artykuł 9 konkordatu, według którego żadna część Rzeczypospolitej nie będzie należała do biskupa, którego siedziba znajdowałaby się poza granicami Państwa Polskiego. Stolica Apostolska mianowała Niemca Hilarusa Breitingera na obszar arcybiskupstwa gnieźnieńsko-poznańskiego jako administratora apostolskiego, z jurysdykcją dla Niemców zamieszkałych na terenie diecezji gnieźnieńsko-poznańskiej, co było sprzeczne z konkordatem nie przewidującym podziałów narodowościowych w obrębie Kościoła katolickiego. Choć ten akt prawny nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, co było warunkiem wprowadzenia go w życie, to dla funkcjonowania Kościoła katolickiego podstawą prawną de facto stała się Konstytucja marcowa. Za uchwałą opowiadał się przede wszystkim antyklerykalnie nastawiony minister sprawiedliwości Henryk Świątkowski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:07 Ponieważ Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej nie wystosował do Stolicy Apostolskiej żadnej noty oficjalnej w sprawie podjętej 12 września 1945 roku uchwały uznającej Konkordat z 1925 roku za wygasły z winy strony watykańskiej, Stolica Apostolska nie wystosowała odpowiedzi dyplomatycznej. Jednakże Pius XII w liście adresowanym na ręce prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, a skierowanym do polskiego Episkopatu, w dniu 17 stycznia 1946 roku zdecydowanie odrzucił zarzuty obwiniające o zerwanie konkordatu stronę kościelną, uważając, że były to „nadzwyczajne zarządzenia, jakie dla dobra wiernych musiały być podjęte w Polsce podczas okupacji” – przyznając tym samym złamanie warunków konkordatu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:08 W 1949 roku władze rozpoczęły stalinowski represyjny kurs w zwalczaniu Kościoła katolickiego w Polsce. 14 marca 1949 roku rząd wydał szeroko nagłaśniane oświadczenie w sprawie stosunków z Kościołem. Polityka władz miała spowodować podziały w szeregach duchowieństwa i doprowadzić do erozji postawy Episkopatu. Chodziło o oddzielenie „złych” biskupów i duchownych od popieranych przez władze „postępowych” księży. 5 sierpnia 1949 władze wydały dekret „o obsadzaniu duchownych stanowisk kościelnych”. 23 stycznia 1950 roku władze państwowe ogłosiły ustanowienie komisarycznego zarządu nad kościelną organizacją dobroczynną Caritas, prowadzącą 900 przedszkoli, setki świetlic, żłobków, internatów, przychodni lekarskich itp. Zarząd przymusowy nad organizacją objął przedstawiciel popieranego przez władze ruchu księży patriotów ks. Antoni Lemparty[3]. 30 stycznia 1950 roku Konferencja Episkopatu Polski w Krakowie wystosowała list protestacyjny do rządu, rezygnując z odpowiedzialności za instytucję przejętą przez państwo. Władze komunistyczne zorganizowały zjazd 1200 „księży patriotów” na Politechnice Warszawskiej, gdzie wielu księży pod dyktando czuwającej za kulisami Julii Brystigierowej wygłosiło napastliwe przemówienia pod adresem biskupów. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego rekwirowało kopie listu protestacyjnego Episkopatu, przeznaczone do odczytania z ambon. 16 lutego 1950 roku prymas Stefan Wyszyński i kard. Adam Stefan Sapieha wystosowali do Bolesława Bieruta drugi list, w którym piętnowali metody walki władz z Kościołem. Reakcją władz było wydanie 28 lutego komunikatu, oskarżającego hierarchię o wrogość do Polski Ludowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:08 W zaistniałej sytuacji przedstawiciele Kościoła mieli nadzieję, że porozumienie z komunistami może powstrzymać dalsze represje z ich strony. Kościołowi zależało na minimalnej swobodzie pracy duszpasterskiej, władzom na poparciu Kościoła dla zachodzących w Polsce przemian. Okoliczności jego zawarcia mogą sugerować, że Episkopat znajdował się w sytuacji przymusowej, władze zawarły je tylko z przyczyn taktycznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:09 W celu zawarcia porozumienia z Kościołem katolickim w Polsce władze powołały w lipcu 1949 roku Komisję Mieszaną. W rozmowach pośredniczył dyspozycyjny wobec komunistów przywódca Stowarzyszenia „Pax” Bolesław Piasecki. W czasie trwania negocjacji władze uciekały się do stosowania represji: 14 lutego 1950 roku przez 16 dni przebywał w areszcie domowym demonstracyjnie zatrzymany ordynariusz chełmiński bp Kazimierz Kowalski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:10 Ze strony rządowej umowę podpisali: minister administracji publicznej Władysław Wolski, wiceminister obrony narodowej Edward Ochab, poseł na Sejm Ustawodawczy Franciszek Mazur. Ze strony Episkopatu: bp Zygmunt Choromański, bp łódzki Michał Klepacz i bp płocki Tadeusz Paweł Zakrzewski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:11 Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w pracy duszpasterskiej zgodnie z nauką Kościoła nauczało wiernych poszanowania prawa i władzy państwowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:11 Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w swej działalności duszpasterskiej nawoływało wiernych do wzmożonej pracy nad odbudową kraju i nad podniesieniem dobrobytu Narodu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:12 Episkopat Polski stwierdza, że zarówno prawa ekonomiczne, historyczne, kulturalne, religijne, jak i sprawiedliwość dziejowa wymagają, aby Ziemie Odzyskane na zawsze należały do Polski. Wychodząc z założenia, że Ziemie Odzyskane stanowią nieodłączną część Rzeczypospolitej, Episkopat zwróci się z prośbą do Stolicy Apostolskiej, aby administracje kościelne, korzystające z prawa biskupstw rezydencjalnych, były zamienione na stałe ordynariaty biskupie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:12 Episkopat w granicach sobie dostępnych będzie się przeciwstawiał wrogiej Polsce działalności, a zwłaszcza antypolskim i rewizjonistycznym wystąpieniom części kleru niemieckiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:13 Zasada, że Papież jest miarodajnym i najwyższym autorytetem Kościoła, odnosi się do spraw wiary, moralności oraz jurysdykcji kościelnej, w innych natomiast sprawach Episkopatu kieruje się polską racją stanu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:14 Wychodząc z założenia, że misja Kościoła może być realizowana w różnych ustrojach społeczno-gospodarczych, ustanowionych przez władzę świecką, Episkopat wyjaśni duchowieństwu, aby nie przeciwstawiało się rozbudowie spółdzielczości na wsi, ponieważ wszelka spółdzielczość w istocie swej jest oparta na etycznym założeniu natury ludzkiej, dążącej do dobrowolnej solidarności społecznej, mającej na celu dobro ogółu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:14 Kościół – zgodnie ze swymi zasadami – potępiając wszelkie wystąpienia antypaństwowe będzie przeciwstawiał się zwłaszcza nadużywaniu uczuć religijnych w celach antypaństwowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:15 Episkopat, zgodnie z nauką Kościoła, będzie popierał wszelkie wysiłki zmierzające do utrwalenia pokoju i będzie się sprzeciwiał, w zakresie swych możliwości, wszelkim dążeniom do wywołania wojny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:16 Nauka religii w szkołach. a) Rząd nie zamierza ograniczyć obecnego stanu nauczania religii w szkołach; programy nauczania religii będą opracowane przez władze szkolne wspólnie z przedstawicielami Episkopatu; szkoły będą zaopatrzone w odpowiednie podręczniki; nauczyciele religii świeccy i duchowni będą traktowani na równi z nauczycielami innych przedmiotów; wizytatorów nauczania religii władze szkolne będą powoływały w porozumieniu z Episkopatem. b) Władze nie będą stawiały przeszkód uczniom w braniu udziału w praktykach religijnych poza szkołą. Aneks. W niedzielę i święta oraz na początku i na końcu roku szkolnego będzie odprawiana dla uczniów Msza święta; zgłaszającym się uczniom do rekolekcji i Komunii św. władze szkolne zapewnią – w okresie wielkopostnym lub wielkanocnym – trzy dni wolne od zajęć szkolnych; władze szkolne ustalą godziny dla młodzieży szkolnej zgłaszającej się do bierzmowania w czasie wizytacji biskupiej; władze szkolne nie będą stawiały przeszkód w odmawianiu modlitwy” przed lekcjami i po lekcjach tym uczniom, którzy sobie tego życzą. c) Istniejące dotychczas szkoły o charakterze katolickim będą zachowane, natomiast Rząd będzie przestrzegać, aby te lojalnie wykonywały zarządzenia i wypełniały program ustalony przez władze państwowe. d) Szkoły prowadzone przez Kościół katolicki będą mogły korzystać z praw szkół państwowych na ogólnych zasadach, określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz szkolnych. W razie tworzenia lub przekształcenia szkoły zwykłej na szkołę bez nauki religii, rodzice katoliccy, którzy będą sobie tego życzyli, będą mieli prawo i możność posyłania dzieci do szkół z nauczaniem religii. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:16 Katolicki Uniwersytet Lubelski będzie mógł funkcjonować w obecnym zakresie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:17 Stowarzyszenia katolickie będą korzystały z dotychczasowych praw po zadość uczynieniu wymogom przewidzianym w dekrecie o stowarzyszeniach. Te same zasady dotyczą sodalicji mariańskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:18 Kościół będzie miał prawo i możność prowadzić w ramach obowiązujących przepisów akcję charytatywną, dobroczynną i katechetyczną. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:18 Prasa katolicka i wydawnictwa katolickie będą korzystały z uprawnień określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz na równi z innymi wydawnictwami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:19 Kult publiczny, tradycyjne pielgrzymki i procesje nie będą napotykały na przeszkody. Obchody te dla zachowania porządku będą uzgadniane przez władze kościelne z władzami administracyjnymi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:19 Duszpasterstwo wojskowe będzie uregulowane specjalnym statutem, opracowanym przez władze wojskowe w porozumieniu z przedstawicielami Episkopatu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:20 W więzieniach karnych opiekę religijną będą sprawowali kapelani powołani przez odpowiednie władze na wniosek biskupa ordynariusza. Aneks. W niedzielę i święta będzie miała miejsce Msza święta, kazanie, spowiedź i Komunia święta. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:21 W szpitalach państwowych i samorządowych opiekę religijną nad chorymi, którzy sobie tego życzą, będą wykonywali kapelani szpitalni, wynagradzani w drodze specjalnych umów. Aneks. Zostanie powołana odpowiednia liczba kapelanów zabezpieczających potrzeby chorych; kapelan będzie miał zarezerwowaną dyżurkę; kapelan będzie miał możność odwiedzania chorych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:22 Protokół wspólnej komisji Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Episkopatu Polski w związku z zawartym porozumieniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:22 Wobec uzgodnienia stanowiska przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Episkopatu Polski w sprawie działalności Caritas i w celu normalizacji stosunków między Państwem a Kościołem, organizacja kościelna Caritas przekształca się w Zrzeszenie Katolików dla niesienia pomocy biednym i potrzebującym. Zrzeszenie oprze swą działalność na oddziałach odpowiadających podziałowi administracyjno-terytorialnemu kraju. Episkopat – w myśl założeń charytatywnych Zrzeszenia – umożliwi, zgodnie z zasadami oraz praktyką Kościoła katolickiego, działalność duchownym pragnącym pracować w tym Zrzeszeniu. Aneks. W sprawie własności nieruchomości kościelnych użytkowanych przez Caritas, Rząd rozważy możliwość załatwienia wynikłych strat w drodze kompensaty z Funduszu kościelnego lub w drodze postanowienia prawa własności Kościołowi, z zabezpieczeniem użytkowania Zrzeszeniu Caritas. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23 Rząd Rzeczypospolitej Polskiej realizując ustawę „o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki” w ramach art. 2, p. 3 i art. 7, p. l ustawy, rozważy potrzeby biskupów i instytucji kościelnych celem uwzględnienia tych potrzeb i przyjścia im z pomocą. a) Ordynariuszom będą pozostawione ogrody i „gospodarstwa rolne do 50 ha wraz z inwentarzem. b) również seminarium duchownym będą pozostawione ogrody i gospodarstwa rolne do 50 ha wraz z inwentarzem, c) gospodarstwa domowe do 5 ha, związane bezpośrednio z terenem domów zgromadzeń zakonnych oraz inwentarz martwy i żywy wykorzystywany w tym gospodarstwie, jak również budynki gospodarcze, znajdujące się na tej ziemi, nie będą przejęte przez Państwo. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23 Fundusz kościelny będzie przekazywał odpowiednie sumy do dyspozycji ordynariuszów diecezji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23 Realizując ustawę o służbie wojskowej, władze wojskowe będą stosowały odroczenia dla alumnów seminariów duchownych w celu umożliwienia im ukończenia studiów, zaś księża po wyświęceniu i zakonnicy po złożeniu ślubów nie będą powoływani do czynnej służby wojskowej, lecz będą przeznaczeni do rezerwy z zakwalifikowaniem do służby pomocniczej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:24 Porozumienie spotkało się z niechętnym przyjęciem przez papieża Piusa XII, który prowadził politykę antykomunistyczną. Na wieść o jego zawarciu miał zagrozić cofnięciem uznania prymasowi Wyszyńskiemu i biskupowi Choromańskiemu. Watykan miał za złe Wyszyńskiemu sposób i formę jego zawarcia (bez konsultacji z Watykanem), wyrażał dezaprobatę dla propagandowego języka tekstu. Kierujący Sekretariatem Stanu kardynał Domenico Tardini uważał, że Kościół polski poszedł na zbyt dalekie ustępstwa. „L’Osservatore Romano” przyznawał, że „Watykan nie był poinformowany o żadnym porozumieniu między rządem a episkopatem.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:24 Według raportu ambasadora Francji w Stolicy Apostolskiej Wladimira d’Ormessona Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej wnioskował, że Sowieci osiągnęli swój cel, jakim było pozbawienie krajów satelickich środków łączności ze Stolicą Apostolską. Biskupi, w braku kontaktu ze Stolicą Apostolską, stracili samodzielność myślenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:25 Ambasador rządu RP na uchodźstwie przy Watykanie Kazimierz Papée w swoich raportach z kwietnia i maja 1950 roku sygnalizował krytykę Porozumienia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:25 Według Antoniego Dudka biskupi z Kielc, Opola, Lublina i Białegostoku i Katowic byli przeciwnikami porozumienia, wysuwa on tezę, że jedynym członkiem Episkopatu, który głosował przeciwko zawarciu porozumienia, głoszący jawnie poglądy antykomunistyczne biskup kielecki Czesław Kaczmarek. Przebywający w czasie jego podpisywania w Rzymie abp Adam Sapieha opowiadał się przeciwko jego szybkiemu ratyfikowaniu. Na pierwszej Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski po podpisaniu porozumienia, odbytej w Gnieźnie 21–22 kwietnia 1950 roku prymas Wyszyński wezwał księży i biskupów do niepodpisywania żadnych apeli i deklaracji. Duża część księży i zakonników wykazywała jednak niedowierzanie i nieprzychylnie komentowała porozumienie z władzami. Abp Adam Sapieha uznał ugodę za „niegodną i pozbawioną realizmu”, niegodną bo szerzącą defetyzm i zgorszenie, nierealistyczną, gdyż przewidywał, że porozumienie będzie przez władze łamane a rządowi da zyski propagandowe. Prymas Wyszyński był pierwszym w historii Kościoła katolickiego hierarchą, który zdecydował się na układy z państwem rządzonym przez komunistów. Sam przyznał, że „sprawcą porozumienia od strony episkopatu byłem ja”, „episkopat nie mógł powiedzieć nie” oraz że „gwarantowało ono wzajemne bezpieczeństwo”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:26 Prasa katolicka w zasadzie poparła porozumienie. „Znak” w numerze 2 z 1950 roku uznawał je za „zwycięstwo ducha tolerancji i dojrzałego poczucia odpowiedzialności za Polskę.” „Gość Niedzielny” z 20 kwietnia 1950 roku pisał: „Episkopat stanął na gruncie przemian rzeczywistości polskiej.” Jeszcze dalej w gloryfikacji tego aktu posunęła się prasa katolików „postępowych” – „Dziś i Jutro” oraz Tadeusz Mazowiecki na łamach „Słowa Powszechnego” z 24 kwietnia 1950 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:26 Jeden z sygnatariuszy porozumienia ze strony rządowej Edward Ochab w czasie narady redaktorów prasy partyjnej 19 kwietnia 1950 roku uznał „podpisanie porozumienia za sukces rządu, który zaskoczył reakcję krajową i zagraniczną.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:27 Porozumienie nie powstrzymało dalszych represji wobec Kościoła katolickiego. Władze państwowe od początku nie chciały respektować jego postanowień. 19 kwietnia 1950 roku powołały Urząd do Spraw Wyznań, który wkrótce zaczął niemal samodzielnie decydować o „obsadzie personalnej placówek kościelnych” oraz dokonywać oceny księży pod względem ideologiczno-politycznym. Na odprawie Urzędu 17 listopada 1950 roku stwierdzono, że „porozumienie z rządem powinno stać się orężem walki z klerem.” 2 maja 1950 roku Sejm przeprowadził ustawę o konfiskacie dóbr kościelnych: zakonnych i biskupich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:28 TRJN uznał, że dniem uznanym jako złamanie konkordatu przez Stolicę Apostolską był 1 grudnia 1939 roku gdy nuncjusz apostolski w Berlinie został upoważniony do mianowania biskupa gdańskiego administratorem apostolskim diecezji chełmińskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:29 We wczesnych latach 50., w okresie napięć między państwem a Kościołem, polityka władz PRL, zależnych od ZSRR, zmierzała do złamania opozycji i wszelkich niezależnych instytucji. W ramach represji komunistów wobec Kościoła katolickiego zapadła decyzja o internowaniu prymasa. Sprawą zajęło się Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, powstałe na bazie Resortu Bezpieczeństwa Publicznego przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego. 8 maja 1953 na Konferencji Episkopatu Polski w Krakowie uchwalono z inicjatywy Wyszyńskiego treść listu do rządu, który przeszedł do historii pod nazwą Non possumus, wyrażającego stanowczy sprzeciw wobec rażącego łamania przez rząd zawartych wcześniej porozumień, a który stał się m.in. jednym z powodów jego późniejszego zatrzymania. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:29 Późnym wieczorem 25 września 1953 Wyszyński został zatrzymany w tzw. małym salonie papieskim, znajdującym się na parterze Domu Arcybiskupów Warszawskich. Z rzeczy osobistych zabrał ze sobą tylko różaniec i brewiarz. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:30 Był przetrzymywany w katolickich klasztorach z siostrą zakonną Marią Leonią Graczyk i księdzem Stanisławem Skorodeckim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:31 Przebywał w następujących miejscach odosobnienia: ✓Rywałd (26 września 1953 – 12 października 1953), ✓Stoczek Klasztorny (12 października 1953 – 6 października 1954), ✓Prudnik (6 października 1954 – 29 października 1955), ✓Komańcza (29 października 1955 – 26 października 1956). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:32 W czasie październikowego przesilenia politycznego w 1956 został po rozmowach z wysłannikami Gomułki, Zenonem Kliszką i Władysławem Bieńkowskim, przeprowadzonych w obecności przedstawiciela Episkopatu, ks. Zygmunta Choromańskiego, zwolniony z internowania i przywieziony przez nich 28 października do Warszawy. 8 grudnia 1956 doprowadził do zawarcia nowego, korzystnego dla Kościoła, tzw. małego porozumienia z władzami, na mocy którego m.in. w szkołach przywrócono naukę religii, uchylono dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 9 lutego 1953 i umożliwiono powrót biskupów na ziemie zachodnie i północne. W rezultacie na stanowiska powróciło 14 więzionych lub wydalonych z diecezji biskupów z Czesławem Kaczmarkiem i Stanisławem Adamskim na czele, a prymas dokonał rozliczenia z ruchem księży patriotów wymieniając na przełomie 1957/1958 35% proboszczów i administratorów parafii w całej Polsce. W ramach kompromisu zawartego z ekipą Gomułki Wyszyński po inspirowanej przez Jerzego Zawieyskiego rozmowie z premierem Józefem Cyrankiewiczem, który zabiegał o poparcie Kościoła przeciw natolińczykom, wezwał wiernych do udziału w wyborach parlamentarnych z 20 stycznia 1957 i sam (po raz ostatni w życiu) przystąpił do głosowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:34 Inwigilacja przez Służbę Bezpieczeństwa (Urząd Bezpieczeństwa) Przez ponad trzydzieści pięć lat w okresie od 5 maja 1946 do ceremonii pogrzebowej 31 maja 1981, biskup, a następnie prymas był pod stałą obserwacją funkcjonariuszy początkowo Urzędu Bezpieczeństwa, a od 1956 Służby Bezpieczeństwa. W kwestionariuszu osobowym sprawy operacyjnej prowadzonej przeciwko niemu, o kryptonimie „Prorok”, w rubryce zawód wpisano: „Prymas”. Podstawowymi środkami wykorzystywanymi do zbierania informacji o inwigilowanym były sieć tajnych współpracowników oraz środki techniki operacyjnej (m.in. podsłuchy, nagrania, taśmy filmowe i magnetofonowe, zdjęcia, obserwacje, donosy czy raporty). Każde słowo, zdanie czy nawet gest z jego strony trafiały, w formie raportu, na biurko dyrektora Departamentu IV MSW i były szczegółowo analizowane. Ponadto rejestrowano wszystkie jego homilie i przemówienia poprzez ukryte mikrofony. Kontrolowano listy wychodzące z jego siedziby przy ul. Miodowej w Warszawie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:34 Systematycznie starano się pozyskiwać nową agenturę, typować kandydatów na tajnych współpracowników (poczynając od kierowców, a kończąc na osobistych sekretarzach), a także zakładać podsłuchy pokojowe i telefoniczne. Akcjom inwigilacji nadawano kryptonimy (np. plan rozmieszczenia punktu zamaskowanego nosił kryptonim „Trapez” czy punkt ukrycia wywiadowców miał kryptonim „Arena”). Funkcjonariusze SB prowadzili tam obserwacje i podsłuch jego rezydencji, którą nazwano „Cyrk” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:36 Izolowany w klasztorze franciszkanów w Prudniku, a następnie klasztorze sióstr nazaretanek w Komańczy pod wpływem lektury powieści „Potop” – Henryka Sienkiewicza napisał 16 maja 1956 tekst ślubów narodowych, które miały być odnowieniem królewskich ślubów lwowskich Jana Kazimierza w ich trzechsetną rocznicę. W kazaniu do górali tatrzańskich w Zakopanem w niespełna rok po swoim uwolnieniu mówił. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:37 Czytając „Potop” Sienkiewicza, uświadomiłem sobie właśnie w Prudniku, że trzeba pomyśleć o tej wielkiej dacie. Byłem przecież więziony tak blisko miejsca, gdzie król Jan Kazimierz i prymas Leszczyński radzili, jak ratować Polskę z odmętów. Pojechali obydwaj na południowy wschód, do Lwowa: drogę torowali im górale, jak to pięknie opisuje Henryk Sienkiewicz. Gdy z kolei i mnie przewieziono tym samym niemal szlakiem, z Prudnika na południowy wschód, do czwartego miejsca mego odosobnienia, w góry, jechałem z myślą: musi powstać akt Ślubowań odnowionych! Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:38 26 sierpnia 1956 pielgrzymom (ok. 1 mln) zebranym na Jasnej Górze odczytał je – po przekazaniu ich 22 maja tegoż roku w tajemnicy z Komańczy generałowi paulinów o. Alojzemu Wrzalikowi OSPPE przez Janinę Michalską, która schowała tekst pod bluzką – bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Władze państwowe poznały jednak – przed ich odczytaniem – ich treść, gdyż biskupi przedstawili je im wcześniej do akceptacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:38 Jasna Góra była ulubionym sanktuarium prymasa, często tu przybywał na różne uroczystości, wygłaszał okolicznościowe homilie czy kazania. Spotykał tu również bliskich sobie ludzi jak np. Karola Wojtyłę, późniejszego papieża i świętego czy też stróży sanktuarium np. ówczesnego przeora, późniejszego generała paulinów o. Jerzego Tomzińskiego OSPPE, którego darzył szczególną przyjaźnią, życzliwością i zaufaniem, a który tak go wspomina. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:39 Wydaje mi się, iż znałem go od zawsze. Cieszę się, że był Prymasem Jasnogórskim, że dane mi było działać w jego maryjnej szkole i podejmować wielkie akcje duszpasterskie, które z pewnością pozwoliły przetrwać Kościołowi w Polsce mroki terroru komunistycznego. Przebywając blisko niego, odnosiłem wrażenie, że mam kontakt ze świętym. Podpatrywałem Prymasa, bo byłem przekonany, że tak właśnie wygląda święty, i chciałem się od niego wszystkiego uczyć, przede wszystkim świętej cierpliwości i ufności Panu Bogu. Na każdym kroku było widać, że jest człowiekiem zawierzenia i wszystko zanosi do Nieba przez Maryję. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:39 Był wielkim czcicielem Matki Bożej w jej jasnogórskim obrazie, o której 5 sierpnia 1974 w jej sanktuarium powiedział Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:40 Urodziłem się w domu rodzinnym pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, i to w sobotę, żeby we wszystkich planach Bożych był ład i porządek. Całe moje życie tak wyglądało. Po święceniach kapłańskich w kaplicy Matki Bożej w katedrze włocławskiej uważałem za rzecz najbardziej właściwą przybyć na Jasną Górę, choć sił brakowało. Tak zaczęły się moje drogi. Prowadziły po śladach, które wydeptała Maryja, idąc przede mną jak światło, gwiazda, życie, słodkość i nadzieja, jako wspomożycielka w ciężkiej sytuacji, niemalże pielęgniarka i karmicielka. Zawsze ufałem, że wspomoże mnie Maryja. Cześć moja dla Matki Najświętszej rozwijała się powoli. Tajemnice tej czci jeszcze lepiej odczułem, gdy nawiedzając swoją rodzinną parafię w Zuzeli, zobaczyłem ten sam obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym modlili się moi rodzice. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:41 W latach 1957–1966 przeprowadził obchody Tysiąclecia Chrztu Polski, poprzedzone z jego inicjatywy dziewięcioletnią Wielką Nowenną Tysiąclecia. Z jego inicjatywy na główne obchody 3 maja 1966, na Jasną Górę miał przybyć zaproszony przez niego papież Paweł VI, ale władze nie wyraziły na to zgody. Podczas kazania na procesji uroczystości Bożego Ciała w Warszawie 20 czerwca 1957 zapowiedział peregrynację po wszystkich parafiach w Polsce kopii cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:41 Uczestniczył aktywnie w obradach wszystkich czterech sesji soboru watykańskiego II. Podczas pierwszej sesji soborowej został mianowany przez papieża Jana XXIII członkiem Sekretariatu do Spraw Nadzwyczajnych, a później przez kolejnego papieża Pawła VI, członkiem Prezydium soboru. Wielokrotnie przemawiał podczas spotkań plenarnych, składał pisemne memoriały, prowadził wykłady czy udzielał wywiadów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:43 Jako prymas Polski był głównym koronatorem i uczestnikiem wielu uroczystości koronacji postaci z cudownych obrazów lub figur Dzieciątka czy Maryi (m.in. jako pierwszej swojej koronacji 9 września 1962 Matki Bożej Okulickiej w Okulicach czy następnej 11 sierpnia 1963 Matki Bożej Pocieszenia-Pani Ziemi Sądeckiej w Nowym Sączu oraz wielu innych[k]). Na wniosek jego oraz Episkopatu Polski papież Paweł VI 21 listopada 1964 ogłosił uroczyście w auli soborowej w Rzymie Matkę Bożą – Matką Kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:43 Prymas wielokrotnie zabiegał o rozwój budownictwa sakralnego, a w 1969 mówił m.in.: My nie chcemy pomocy, nie chcemy pieniędzy, cegły czy innych materiałów. Nie chcemy nawet ludzi do pracy. (…) Wiele jest innych potrzeb: szkoły, szpitale. Wydaje nam się jednak, że niektóre rzeczy mogłyby być później wybudowane, a wcześniej świątynie. Niejedna klubokawiarnia, niejedno kino nie jest najpiękniejszą potrzebą. Wystarczyłoby materiału na wybudowanie skromnej kapliczki w której ludzie mogliby się modlić bez przeszkód. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:44 Z jego inicjatywy w 1969 powstał duszpasterski Ruch Pomocników Matki Kościoła. Wezwał on świeckich, kapłanów i osoby konsekrowane do oddania swojego życia Maryi, ponawianego codziennie, a także do działania w duchu odpowiedzialności za Kościół, Polskę i bliźniego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:45 W 1974 przeprowadził III Synod Archidiecezji Warszawskiej, a w latach 1977–1981 II Synod Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Ponadto uczestniczył w pracach Nadzwyczajnych Synodów Biskupów w Rzymie (1969, 1971 i 1974). Kilkanaście uczelni nadało mu tytuł doktora honoris causa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:45 Przed wyborami do Sejmu w 1957 Episkopat Polski pod jego kierownictwem poparł politycznie Władysława Gomułkę, wzywając Polaków do wzięcia udziału w głosowaniu. W całym okresie PRL Kościół nie posunął się dobrowolnie tak daleko we wspieraniu akcji politycznej organizowanej przez władze komunistyczne, a tym samym w akceptacji komunistycznego systemu politycznego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:46 Odnośnie do Polski Ludowej Prymas był przekonany, że socjalistyczna Polska funkcjonuje w określonych realiach geopolitycznych i nie może obyć się pod tym względem bez funkcjonowania PZPR. Wielokrotnie zwracał on uwagę, że „w tym ustroju musi istnieć jakaś partia”. Uważał, że należy dążyć do zmian pokojowych. W swoich „Pro memoria” stwierdzał „Uważam nawet, że w takiej sytuacji w jakiej znalazł się Naród trzeba unikać wszystkiego co mogłoby doprowadzić do krwawych porachunków wewnętrznych i do interwencji obcej. Wolę utrzymywać, że interwencja obcych sił – tanków sowieckich jest możliwa – choćbym miał się omylić, niż narazić się na to by choć jeden chłopiec polski zginął, podniecony pewnością, że Moskale nie naruszą granic Polski” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:46 W 1958 doprowadził do obniżenia rangi dyplomatycznej ambasady polskiego rządu emigracyjnego przy Stolicy Apostolskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:47 W 1965 był jednym z inicjatorów wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich. Wspierał działania posłów środowisk katolickich (Znak, „Pax” i ChSS) w Sejmie PRL. Konsultował z nimi wiele ważnych decyzji. Według Janusza Zabłockiego, działacza PZKS, a później PRON, w wygłoszonym we wrześniu 1958 kazaniu deklarował, że indyferentyzm, który przypływa do Polski z Zachodu jest przeciwnikiem znacznie bardziej groźnym od komunizmu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:47 30 maja 1965 nie uczestniczył w wyborach parlamentarnych do Sejmu ze względu na szykany władz wobec Kościoła (tworzenie trudności w nominacjach na stanowiska duchowne, utrudnianie wznoszenia budowli sakralnych czy też powoływanie kleryków do służby wojskowej). Za rządów Gomułki władze komunistyczne PRL w ramach represji odmawiały mu udzielenia paszportu do Włoch. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:48 W trakcie zamieszek na Wybrzeżu w grudniu 1970 był zaniepokojony możliwością interwencji wojskowej w Polsce ze strony sił radzieckich i wschodnioniemieckich oraz, co za tym idzie, o zachowanie przez PRL nawet ograniczonej suwerenności. Nie widział możliwości przeciwstawienia się takiej interwencji i obawiał się bezużytecznego rozlewu polskiej krwi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:48 W 1972 dzięki jego długoletnim staraniom Watykan ostatecznie uznał granice zachodnie PRL i zawiesił stosunki dyplomatyczne z polskimi władzami na emigracji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:49 W 1976 premier Piotr Jaroszewicz złożył prymasowi życzenia z okazji 75. rocznicy urodzin, co było próbą poprawy stosunków państwa z Kościołem po stłumieniu przez władze PRL protestów robotniczych. Z tej okazji wręczył mu 75 róż Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:51 Po raz pierwszy w 1971 został nominowany przez kanadyjskiego polityka, kardiologa i działacza polonijnego polskiego pochodzenia Stanleya Haidasza jako kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla. 5 maja 1977 Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela wystąpił do Komitetu Pokojowej Nagrody Nobla w parlamencie norweskim o przyznanie jej Wyszyńskiemu. Parlament norweski z przyczyn formalnych nie mógł rozpatrzyć tego wniosku. Wniosek o przyznanie mu Pokojowej Nagrody Nobla za 1978 wystosowała również Światowa Unia Chrześcijańskich Demokratów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:51 W czasie polskiego sierpnia 1980 w trosce o pokój i dobro narodu wzywał do rozwagi i odpowiedzialności. 26 sierpnia 1980 wygłosił na Jasnej Górze homilię w której wyłożył stanowisko Kościoła w stosunku do rodzącej się „Solidarności” (które spotkało się z rozczarowaniem strajkujących) mówiąc m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:52 Uważam, że czasami niewiele trzeba wymagać, byleby w Polsce zapanował ład. Tym więcej, że żądania mogą być słuszne i na ogół są słuszne, ale nigdy nie jest tak, aby mogły być spełnione od razu, dziś. Ich wykonanie musi być rozłożone na raty. Trzeba więc rozmawiać: w pierwszym rzucie wykonamy żądania, które mają podstawowe znaczenie, w drugim rzucie następne. Takie jest prawo życia codziennego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:53 27 sierpnia ukazał się komunikat Rady Głównej Episkopatu Polski stwierdzający, że warunkiem pokoju społecznego jest poszanowanie niezbywalnych praw Narodu, a wśród nich prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych. Ponadto komunikat ten stwierdzał m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:53 Osiągnięte porozumienia, poparte odpowiednimi gwarancjami, powinny zakończyć strajki, aby normalne funkcjonowanie gospodarki narodowej i życia społecznego w pokoju stało się możliwe. Porozumienia powinny być dotrzymane przez obie strony w myśl zasady: Pacta sunt servanda. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:54 Uważał, że strajk trzeba zakończyć i przystąpić do negocjacji z władzami. W czasie wizyty delegacji robotników 7 września prymas wskazywał na czym powinni się skoncentrować w swojej aktywności społecznej związkowcy z “Solidarności”. Kardynał przestrzegał przed nadmiernym skupieniem się na rozgrywkach personalnych, wysuwaniem kolejnych żądań pod adresem władz i sugerował zwrócenie uwagi na odnowę społeczną i działania o charakterze organizacyjnym w kolejnych miesiącach. Prymas radził działaczom związkowym żeby kierowali się zasadami katolickiej nauki społecznej i zadbali o samokształcenie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:54 Prymas jednoznacznie zdefiniował stosunek kościoła do Solidarności również w jednym z wpisów w swoim dzienniku: “Popierając Solidarność należy bronić się przed rozszerzeniem zadań społeczno-gospodarczych na tereny polityczne”. Wyszyński, a za nim inni biskupi traktowali przemiany zapoczątkowane przez protestujących robotników jako element walki o odrodzenie moralne społeczeństwa. W przekonaniu prymasa należało unikać demagogii, zachować spokój i rozwagę w formułowaniu żądań. Jak oceniał prymas Lech Wałęsa nie jest w stanie tego zrobić i nie docenia wysiłku organizacyjnego: “Ruch stworzyć może, organizacji stworzyć nie umie, pomimo żeśmy się starali, żeby miał odpowiednich współpracowników i pomocników” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:55 W latach 1980–1981 pośredniczył w rozmowach między władzami PRL a Solidarnością. Dotyczyło to m.in. tzw. prowokacji bydgoskiej, kiedy to wzywał do umiarkowania niektórych członków Solidarności dążących do strajku generalnego. 24 września 1980 została reaktywowana tzw. Komisja Wspólna przedstawicieli Episkopatu Polski i rządu prowadząca rozmowy, którym on przewodniczył, omawiając w tym okresie problemy społeczne m.in. ze Stanisławem Kanią czy Wojciechem Jaruzelskim Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:44 Wyszyński był też przeciwko bezpośredniej działalności politycznej księży. Zwracał uwagę, że we współpracę ze związkiem nie powinni angażować się duchowni: “Kładę nacisk na to żeby księża nie dali się wciągnąć w napięcia polityczne, które w dużym stopniu potęguje KOR” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:44 O tym, że prymas nie chciał by kościół występował tylko po jednej stronie konfliktu świadczy fakt, że mimo kilkukrotnie ponawianych zaproszeń na uroczystość poświęcenia pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku nie zdecydował się wziąć w niej udziału. Uważał iż nie może być tylko „prymasem stoczniowców” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:45 W połowie marca 1981 u Wyszyńskiego rozpoznano chorobę nowotworową. Mimo starań lekarzy nie dało się zahamować jej rozwoju. 16 maja 1981 prymas przyjął sakrament namaszczenia chorych. Po przyjęciu sakramentu zwrócił się do zebranych przy łóżku, nawiązując m.in. do zamachu na życie papieża Jana Pawła II, który miał miejsce 13 maja Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:45 Uważam, że powinienem dzielić dolę Ojca Świętego, który wprawdzie później, ale włączył się w moje cierpienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:46 22 maja 1981 ostatni raz wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Episkopatu Polski. Zmarł 28 maja o godzinie 4:40. W oficjalnym komunikacie Rady Głównej Episkopatu Polski podano, że przyczyną śmierci był „rozsiany proces nowotworowy jamy brzusznej o wybitnej złośliwości i szybkim postępie”. Tego samego dnia zebrała się Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu i Episkopatu. Przedstawiciele rządu wręczyli zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski kard. Franciszkowi Macharskiemu list kondolencyjny do Episkopatu od władz państwowych. Na posiedzeniu Komisji Wspólnej podjęto decyzję o ogłoszeniu żałoby narodowej od 28 do 31 maja. W dniu śmierci prymasa nadeszła do Polski depesza kondolencyjna od przechodzącego rehabilitację po zamachu papieża Jana Pawła II. Papież odprawił również mszę za duszę prymasa w swoim szpitalnym pokoju, zaś w kościele Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, tytularnym kościele zmarłego, odprawiona została msza żałobna pod przewodnictwem kard. Władysława Rubina. 28 maja wieczorem przeniesiono ciało zmarłego z Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej do kościoła seminaryjnego Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie następnie odprawiona została msza żałobna pod przewodnictwem kard. Macharskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:47 Pogrzeb prymasa, nazywany także królewskim, zgromadził w stolicy tysiące ludzi, zarówno wierzących, jak i niewierzących Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:47 Uroczystości pogrzebowe, którym przewodniczył sekretarz Stanu Watykanu kard. Agostino Casaroli odbyły się 31 maja. Ceremonia rozpoczęła się liturgią żałobną w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu, z którego następnie ruszył kondukt żałobny z udziałem delegacji oficjalnych kościelnych i świeckich oraz tłumów ludzi. W delegacji Stolicy Apostolskiej uczestniczyli: kard. Agostino Casaroli, kard. Władysław Rubin, abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do Specjalnych Poruczeń oraz księża prałaci Juliusz Paetz i Janusz Bolonek. Wśród zagranicznych dostojników kościelnych znaleźli się, m.in.: kardynałowie Joseph Höffner (arcybiskup Kolonii), Roger Etchegaray (arcybiskup Marsylii), Marco Cé (patriarcha Wenecji), Tomás Ó Fiaich (arcybiskup Armagh, prymas Irlandii), John Krol (arcybiskup Filadelfii), John Cody (arcybiskup Chicago), Franz König (arcybiskup Wiednia), László Lékai (arcybiskup Esztergom, prymas Węgier), Johannes Willebrands (arcybiskup Utrechtu), František Tomášek (arcybiskup Pragi) oraz Joseph Ratzinger (arcybiskup Monachium i Freising), a także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich, m.in.: metropolita warszawski i całej Polski, zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego Bazyli, ks. superintendent Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej Witold Benedyktowicz, ks. senior diecezji warszawskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Jan Walter oraz zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego bp Tadeusz Majewski. Na czele oficjalnej delegacji władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stał przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, a towarzyszyli mu: marszałek Sejmu Stanisław Gucwa oraz członkowie Rady Państwa, Rady Ministrów i inni wysocy urzędnicy państwowi, m.in. Kazimierz Barcikowski, Jerzy Ozdowski, Mieczysław Rakowski, Józef Czyrek. Na czele delegacji NSZZ „Solidarność” stał przewodniczący Związku Lech Wałęsa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:48 Kondukt żałobny doszedł do placu Zwycięstwa, gdzie odbyła się msza święta pod przewodnictwem kard. Casarolego, który wygłosił przemówienie w języku polskim. Następnie kard. Macharski odczytał homilię papieża Jana Pawła II oraz wygłosił własną homilię. Na zakończenie mszy przemówienie wygłosił wikariusz kapitulny archidiecezji warszawskiej bp Władysław Miziołek. Z placu Zwycięstwa kondukt ruszył do bazyliki archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, gdzie odbyła się ostatnia część ceremonii pogrzebowej. Biskup Jerzy Modzelewski odczytał testament napisany przez prymasa na Jasnej Górze 15 sierpnia 1969, w którym napisał on m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49 Kościołowi w Polsce służyłem według najlepszego mojego zrozumienia jego sytuacji i potrzeb. Chciałem obronić Kościół przed zaprogramowaną ateizacją…, przed nienawiścią społeczną..., przed rozwiązłością… Uważam sobie za łaskę, że mogłem z pomocą Episkopatu Polski przygotować Naród przez Wielką Nowennę, Śluby Jasnogórskie, Akt Oddania Narodu Bogurodzicy w macierzyńską niewolę miłości i społeczną krucjatę miłości – na nowe millenium. Gorąco pragnę, by Naród polski pozostał wierny tym zobowiązaniom. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49 Trumna z ciałem prymasa została umieszczona na kamiennym sarkofagu w podziemiach archikatedry. Po przejściu przed trumną delegacji oficjalnych opuszczono ją do sarkofagu, nad którym zasunięto płytę z napisem: „Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski”. Przez następne godziny przed sarkofagiem przeszły tysiące osób chcących oddać ostatni hołd prymasowi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49 W 1986 sarkofag prymasa został przeniesiony z Krypty Arcybiskupów w podziemiach do poświęconej mu kaplicy, znajdującej się w lewej, północnej nawie świątyni. Nad sarkofagiem znajduje się płyta ilustrująca historię życia prymasa – od seminarium, przez pracę duchownego, walkę w oddziałach powstańczych aż do spotkania z Karolem Wojtyłą podczas jego ingresu papieskiego. Kaplica znacznie odróżnia się stylem od pozostałego wnętrza kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:51 W 1958 prymas wnioskował do Stolicy Apostolskiej o powołanie na biskupa pomocniczego krakowskiego ks. Karola Wojtyłę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:51 22 października 1978 uczestniczył w inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Przystąpił do homagium, czyli uroczystego złożenia hołdu nowemu papieżowi przez kardynałów. Gdy prymas Wyszyński całował papieża w pierścień, Jan Paweł II na znak szacunku dla Wyszyńskiego uniósł się z tronu, ucałował go w rękę i uścisnął. Następnego dnia (23 października) podczas spotkania papieża z przybyłymi do Rzymu Polakami w auli Pawła VI, doszło do podobnego zdarzenia w którym obaj objęli się w długim uścisku, po którym Jan Paweł II powiedział m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:52 Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:53 Ponadto w pisanej przez siebie Autobiografii Jan Paweł II napisał: Nie zapomnę słów, które w dniu 16 października – w dniu świętej Jadwigi Śląskiej – wypowiedział do mnie w momencie, gdy zbliżała się decyzja konklawe: „Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać”. Bardzo mi wówczas dopomógł Prymas Tysiąclecia. Mogłem odpowiedzieć na pytanie zadane mi po wyborze: „przyjmuję”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:53 Po wyborze papieża Jana Pawła II włączył się czynnie w rozmowy z rządem w celu możliwości historycznego pierwszego przyjazdu papieża do Polski. W wyniku tych rozmów oraz zgody rządu na ten przyjazd, wystosował 22 lutego 1979 list Konferencji Episkopatu Polski do papieża, zapraszający go do odwiedzenia ojczyzny. 9 marca tegoż roku stanął na czele Komitetu Honorowego dla przygotowania tej wizyty, która doszła ostatecznie do skutku w dniach 2–10 czerwca 1979 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:54 Jan Paweł II wspomina prymasa w swoim testamencie słowami: Kiedy w dniu 16 października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: „Zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie”. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. „Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa Swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:02 Był osobistością oraz charyzmatycznym przywódcą Kościoła katolickiego w Polsce XX wieku. Niezłomność zasad, mająca swoje korzenie w głębi wiary chrześcijańskiej, wynikała z wewnętrznego przekonania służebności wobec Kościoła powszechnego. Ponadto elastyczność działania, umiejętność przewidywania czy wyobraźnia pozwoliły mu zyskać autorytet wśród społeczeństwa i ówczesnych rządzących oraz hierarchów Kościoła z papieżem włącznie. Wielogodzinne rozmowy i korespondencja z rządzącymi, umiejętność prowadzenia negocjacji oraz kompromisy prowadziły do wyboru przez niego linii działania uwzględniającej prawa człowieka, narodu oraz Kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03 Dla Stolicy Apostolskiej był znawcą losów Kościoła w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Inicjował wiele przedsięwzięć wobec katolików w krajach ościennych, m.in. w Czechosłowacji czy Niemieckiej Republice Demokratycznej. Ponadto poprzez specjalne przywileje udzielone przez Stolicę Apostolską, mógł bezpośrednio wpływać na obsadzanie ordynariuszy i biskupów pomocniczych w Polsce Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03 Liczne wystąpienia, kazania, przemówienia, obszerna spuścizna literacka czy podjęte inicjatywy często dotyczyły obrony praw człowieka, często łamanych w okresie PRL. W jednej z homilii dotyczących m.in. tego zagadnienia, wygłoszonej 24 lipca 1977 w Warszawie stwierdził Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03 Człowiek, którego widzę, to wielki świat woli, myśli, pragnień, dążeń i ambicji. To jest żywy człowiek! Ogromna pozycja wszystkich możliwości. Nie wolno zagubić człowieka w tłumie. Trzeba go eksponować. (…) Trzeba widzieć człowieka całego, aby ani myślą, ani sercem, ani pogardą nie odtrącać go od siebie. Trzeba delikatnie chodzić koło każdego człowieka, niemalże na palcach, bo to „punkt” napełniony przez Stwórcę wszystkimi wartościami, pochodzącymi od Niego. On pewnie wie, dokąd idzie. Możemy drogę jego obserwować lub też oceniać, ale istotowo biorąc, według praw tego człowieka, musimy uszanować jego drogę i zamierzenia. Może socjologia i pedagogika ukierunkowywać dążenia człowieka, ale nie może odmówić mu prawa do obierania sobie kierunku życiowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:04 Prymas wielokrotnie podejmował podczas swoich licznych homilii również temat obrony praw narodu – Polski i Polaków, odwołując się często do: sumienia, moralności, rzetelności w pracy, rodziny czy też dziedzictwa narodowego. Podczas jednego z takich wystąpień, wygłoszonego podczas uroczystości Objawienia Pańskiego 6 stycznia 1981 w Warszawie powiedział m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:05 Bardzo istotnym tematem poruszanym przez niego była obrona praw chrześcijańskiej Europy poprzez obronę praw Kościoła. Podczas zagranicznego wystąpienia do katolików niemieckich, wygłoszonego w Kolonii 22 września 1978 powiedział on m.in. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:06 Europa musi dostrzec ponownie, że jest ona nowym Betlejem – dla świata, dla ludów i narodów – z którego wywodzi się na świat Król i Książę Pokoju, jedyny dotychczas Zbawca Rodziny ludzkiej. Wśród współczesnych wojen i wieści o wojnach, Europa – która otrzymała przez Kościół Powszechny pokój, jakiego świat nie jest zdolny nam dać – nie może nadal być poligonem dla doświadczeń wojennych czy też samoudręki ludów i narodów. Współcześnie narody na innych kontynentach świata boją się europejskich polityków i dyplomatów, którzy zamiast słów pokoju niosą im nieustannie przedsmak wojen, boją się naszych przemysłowców i handlowców, którzy zamiast chleba powszedniego przynoszą im śmiercionośną produkcję wojenną, a nawet boją się naszych turystów, którzy niosą im demoralizację życia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:08 Według opinii polsko-amerykańskiego socjologa i historyka Jana Tomasza Grossa Wyszyński przejawiał postawy antysemickie, ale równocześnie pojawiły się relacje, które m.in. według historyka i politologa Pawła Skibińskiego, świadczą, że podczas Holokaustu pomagał on Żydom. W latach 1932–1939, będąc redaktorem naczelnym miesięcznika „Ateneum Kapłańskie”, zatwierdzał do druku teksty Józefa Pastuszki, które chwaliły pewne aspekty rasizmu i faszyzmu. W lipcu 1946, po pogromie kieleckim, na spotkaniu z inicjatywy Centralnego Komitetu Żydów Polskich odmówił zajęcia oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Według odpisu notatki z tego wydarzenia Wyszyński miał radzić również Żydom, że lepiej by dla nich było „gdyby wynieśli się w ogóle z Polski, np. do Palestyny, albo zakupili dla siebie jakąś kolonię czy wyspę”. Wiarygodność tych słów podawana jest w wątpliwość przez Krzysztofa Kosińskiego z Instytutu Historii PAN. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:08 W 1981 pisał o portugalskiej dyktaturze Antoniego Salazara jako o „pokojowej rewolucji”: Był polityk, który prowadził tak zwaną rewolucję pokojową. Nazywał się Salazar. Przez wiele, wiele lat kierował swoim państwem, Portugalią. Doprowadził do tego, że jego kraj ciągle niespokojny, pełen najrozmaitszych gwałtów i przemocy, stał się krajem pokoju i dobrobytu. Dlatego nazwano jego metodę „rewolucją pokojową”. Za jego rządów wszystko odmieniło się ku lepszemu. Odmienili się ludzie, ich dobre wole, serca i umysły” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:09 Mimo że opierała się ona na rządach terroru, a portugalski aparat policyjny stosował tortury wobec przeciwników politycznych, twierdził, że Portugalia za rządów Salazara „stała się krajem pokoju i dobrobytu”. Władający przed Salazarem radykalni republikanie nie potrafili zapewnić stabilności demokracji, bezpieczeństwa w kraju oraz rozwoju gospodarczego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:11 Z inicjatywy jego następcy oraz osobistego sekretarza, prymasa Polski kard. Józefa Glempa, podjęto w 1988 starania celem wyniesienia go na ołtarze. Konferencja Episkopatu Polski obradująca na Jasnej Górze w dniach 2–3 maja 1988 wydała pozytywną opinię o rozpoczęciu procesu jego beatyfikacji. 12 października 1988 postulatorem procesu diecezjalnego został mianowany ks. Jerzy Mrówczyński CR, a 15 października 1988 wicepostulatorem został były kapelan zmarłego prymasa, ks. Bronisław Piasecki. Stolica Apostolska 26 kwietnia 1989 wyraziła zgodę tzw. nihil obstat na rozpoczęcie tego procesu. 14 maja 1989, dekretem prymasa Glempa, mianowano trybunał beatyfikacyjny w następującym składzie: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:11 kard. Józef Glemp – przewodniczący trybunału o. Gabriel Bartoszewski OFMCap. – promotor sprawiedliwości bp Stanisław Kędziora – członek trybunału ks. Grzegorz Kalwarczyk – członek trybunału ks. dr Andrzej Gałka – członek trybunału ks. Andrzej Tokarski – notariusz procesu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:12 20 maja 1989 w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela został rozpoczęty proces jego beatyfikacji na szczeblu diecezjalnym przez kard. Glempa. Odtąd przysługiwał mu tytuł sługi Bożego. 17 listopada 1989 rozpoczął się równoległy proces rogatoryjny przez kard. Glempa, który w archidiecezji gnieźnieńskiej powołał trybunał diecezjalny w następującym składzie: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:13 ks. Tadeusz Hanelt – delegat biskupa ks. Stefan Fiutak – promotor sprawiedliwości ks. Andrzej Szczepaniak – notariusz aktuariusz ks. Andrzej Błaszczak – notariusz adiunkt br. Marian Markiewicz – kursor Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:13 Podobny proces rogatoryjny został ustanowiony w archidiecezji paryskiej, który toczył się w okresie od 25 stycznia 1990 do 2 października 1990. Następnie Glemp powołał 1 października 1993 komisję historyczną w następującym składzie: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:14 ks. Andrzej Santorski – członek komisji ks. Janusz Strojny – członek komisji ks. Bronisław Kaczmarek – członek komisji ks. Janusz Kania – członek komisji ks. Ireneusz Borawski – członek komisji Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:14 6 lutego 2001 w archikatedrze warszawskiej zakończył się diecezjalny etap tego procesu, w którym odbyło się 289 sesji, w ramach których przesłuchano 59 świadków. Następnie akta zostały przesłane 27 kwietnia 2001 do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, która 8 lutego 2002 wydała dekret o ważności procesu diecezjalnego. Postulatorem generalnym 13 marca 2001 został mianowany ks. dr Marian Rola, następnie od 6 września 2003 został nim ks. dr Marek Stępień, po czym 24 listopada 2010 został nim o. Zbigniew Suchecki OFMconv Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:15 Od marca 2012 do maja 2013 w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej toczył się diecezjalny proces o domniemane uzdrowienie za jego wstawiennictwem mieszkanki Szczecina, zakonnicy s. Nulli Lucyny Garlińskiej CSDC, u której rozpoznano raka tarczycy (w jej gardle zdiagnozowano guz wielkości 5 cm) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:17 24 listopada 2015 złożono tzw. positio w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 26 kwietnia 2016 komisja teologiczna w Rzymie jednomyślnie uznała heroiczność jego cnót a 12 grudnia 2017 uczynili to kardynałowie i biskupi z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 18 grudnia 2017 dekret o heroiczności cnót podpisał papież Franciszek. Od tej pory przysługiwał mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. 29 listopada 2018 konsylium lekarskie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud za jego wstawiennictwem, a 2 października 2019 papież Franciszek podpisał dekret zatwierdzający ten cud, jakim było uzdrowienie chorej na nowotwór tarczycy co otworzyło drogę do jego beatyfikacji. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:18 21 października 2019 metropolita warszawski Kazimierz Nycz ogłosił, że beatyfikacja odbędzie się 7 czerwca 2020 na placu Piłsudskiego w Warszawie, ale 28 kwietnia 2020 została ona zawieszona w związku z panującą pandemią COVID-19 po czym 23 kwietnia 2021 wyznaczono nową datę. Beatyfikacja odbyła się 12 września 2021 w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie wraz z beatyfikacją Czcigodnej Służebnicy Bożej s. Róży Czackiej FSK, a uroczystościom w imieniu papieża Franciszka przewodniczył kard. Marcello Semeraro – prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Na uroczystość beatyfikacji skomponowano specjalny hymn na chór i orkiestrę Soli Deo do muzyki ks. Wiesława Kądzieli i słów bp. Józefa Zawitkowskiego. Ponadto na uroczystość tę przygotowano specjalny relikwiarz, w który wkomponowano jego oryginalny rękopis Aktu osobistego oddania się Matce Bożej i stylizowany Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, wykonany przez artystę Mariusza Drapikowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:19 Jego wspomnienie liturgiczne zostało wyznaczone na dzień 28 maja (dies natalis). 27 września 2021 został ogłoszony patronem kaplicy w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie. Od 28 maja 2022 został patronem miejscowości Legionowo. Jego kaplica znajduje się również w Sanktuarium św. Józefa we Włocławku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:19 W grudniu 2021 Konferencja Episkopatu Polski poinformowała o decyzji Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, by dzień wspomnienia liturgicznego obowiązywał we wszystkich polskich diecezjach jako wspomnienie dowolne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:20 28 maja 2022 na Jasnej Górze do kaplicy Matki Bożej wprowadzone zostały jego relikwie. Relikwiarz ma kształt kardynalskiego herbu i jest w nim zamknięty w szklanej płytce mikroskopowej materiał z elementami jego krwi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:22 3 maja 1957 powołał on Instytut Prymasowski Ślubów Narodu, który dekretem z 3 lipca 1993 kard. Józefa Glempa został następnie przekształcony w Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego, a którego celem jest zachowanie spuścizny i propagowanie nauczania kard. Wyszyńskiego, poprzez prowadzenie działalności archiwalnej, redakcyjnej, wydawniczej, naukowej i edukacyjno-wychowawczej. 3 maja 1994 został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:23 29 września 1990 została założona z inicjatywy dyrektora Kopalni Węgla Kamiennego „Murcki” w Katowicach, Pawła Michałka Fundacja im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Szpitala Murcki w Katowicach, której celem jest wspieranie szpitala poprzez zakup sprzętu medycznego. W 1998 powołano Fundację „Dziedzictwo Stefana Kardynała Wyszyńskiego”. Ponadto 18 kwietnia 2012 utworzono Fundację Niezależnych Inicjatyw Studenckich im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, której celem jest działanie na rzecz społeczeństwa, zaspokajanie potrzeb naukowych, kulturalnych, kultury fizycznej i sportu, a przede wszystkim młodzieży, studentów i absolwentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:23 1 października 1999 przekształcono warszawską Akademię Teologii Katolickiej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 25 października 2000 w uznaniu jego zasług Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił rok 2001 – rokiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ponadto stosownymi uchwałami Sejmu i Senatu RP – również rok 2021 został ustanowiony rokiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:24 Jego imię nadano Wojewódzkiemu Szpitalowi Specjalistycznemu w Lublinie przy al. Kraśnickiej 100, Szpitalowi Wojewódzkiemu w Sieradzu przy ul. Armii Krajowej 7 oraz Szpitalowi Wojewódzkiemu w Łomży (al. Piłsudskiego 11). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:26 Przy Szkole Podstawowej nr 3 im. Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Leżajsku, 5 stycznia 2006 utworzono Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wielu placówkom oświatowym (około 200) nadano jego imię, m.in. Zespołowi Szkół (Publicznemu Liceum Ogólnokształcącemu nr 5 w Opolu) czy Zespołowi Szkół Zawodowych nr 3 w Ostrołęce, Liceum Ogólnokształcącemu w Opalenicy oraz szkołom podstawowym m.in. w: Konopnicy, Kruszynie, Lelicach, Mieleszynie, Rybniku (nr 12), Somoninie, Stadnikach, Stojadłach, Sułkowicach (nr 2) czy Wierzchowinach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:26 Wielu ulicom w Polsce nadano również jego imię, m.in. w Iławie, Kaliszu, Krakowie, Olsztynie, Stargardzie, Tarnowskich Górach, Wrocławiu, Zielonej Górze czy Zamościu. Ponadto trzy miejscowości w Polsce: Łomża, Skierniewice (od 26 stycznia 2007) i Wąwolnica (od 10 maja 2018) nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:27 6 czerwca 2001 Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu okolicznościową złotą monetę z okazji 100. rocznicy jego urodzin o nominale 2 zł z jego podobizną w nakładzie 1,2 mln sztuk oraz srebrną monetę o nominale 10 zł z jego podobizną w nakładzie 60 000 sztuk. W tym samym roku (2001) NBP wydał złotą monetę kolekcjonerską o nominale 200 zł z jego podobizną w nakładzie 4500 sztuk. Ponadto NBP 26 sierpnia 2021 wprowadził dwie kolejne monety kolekcjonerskie „Beatyfikacja Kardynała Stefana Wyszyńskiego” – złotą o nominale 100 zł w nakładzie 1500 sztuk oraz srebrną o nominale 10 zł w nakładzie 12 000 sztuk[ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:28 Poczta Polska 15 sierpnia 1992 wprowadziła do obiegu znaczek pocztowy o nominale 1500 zł z jego wizerunkiem w nakładzie 1 869 300 sztuk, projektu Macieja Jędrysika (wraz z kopertą FDC) oraz 3 sierpnia 2001 inny znaczek pocztowy z okazji 100. rocznicy jego urodzin o nominale 1,00 zł również z jego wizerunkiem w nakładzie 3,7 miliona sztuk, projektu Jacka Konarzewskiego (wraz z kopertą FDC). Z okazji jego beatyfikacji 12 września 2021 Poczta Polska wprowadziła do obiegu kolejny znaczek pocztowy o nominale 4 zł w nakładzie 250 000 sztuk, projektu Agnieszki Sobczyńskiej (wraz z kopertą FDC). Ponadto 1 czerwca 1991 Poczta Polska wprowadziła do obiegu okolicznościową kartkę pocztową z jego wizerunkiem i herbem w nakładzie 1,5 mln sztuk, projektu Ryszarda Dudzickiego, z okazji IV pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:29 W Prudniku franciszkanie od 2001 organizują tzw. „Dni Prymasowskie” jemu poświęcone, które odbywają się w rocznicę jego uwięzienia w Prudniku-Lesie, a także – Rodzinny Bieg Prymasowski. 19 września 2021 został on ogłoszony patronem miasta i gminy Prudnik Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:29 Od 2017 Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przyznaje Nagrodę im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:30 W Bachledówce nad wsią Czerwienne położone jest wzgórze, na którym w latach 1967–1973 okresowo przebywał na wypoczynku. Mieszkał w drewnianej, piętrowej willi w stylu zakopiańskim, nazywanej „Tebaibą”. Jego obecność w tym miejscu upamiętnia specjalne epitafium z 1986. Ponadto jego imieniem nazwano drogę wiodącą z Czerwiennego na szczyt Bachledówki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:30 Archiwum tekstów i zdjęć oraz bibliotekę multimedialną o jego nauczaniu gromadzi powstały w 2000, Dom Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Częstochowie (w pobliżu Jasnej Góry), utworzony przez Fundację „Dziedzictwo Stefana Kardynała Wyszyńskiego” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:31 W Komańczy (gdzie był internowany) znajduje się izba pamięci, z pozostawionymi przez niego pamiątkami. Ponadto umieszczono tu dwie tablice pamiątkowe: jedną w celi w której przebywał, a drugą informującą o napisaniu przez niego tekstu Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego oraz Wielkiej Nowenny Tysiąclecia. Przed frontonem budynku postawiono pomnik jemu poświęcony. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:32 W Prudniku-Lesie (gdzie był internowany) w klasztorze franciszkanów znajduje się cela na pierwszym piętrze z oryginalnymi meblami pozostawionymi z tego okresu. Ponadto postawiono tu pomnik przed kościołem św. Józefa, z jego inskrypcją dziękczynną. Uroczyste poświęcenie pomnika odbyło się 8 maja 1983. Dokonał tego ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp w obecności abpa Henryka Gulbinowicza, bpa Alfonsa Nossola, bpa Wacława Wyciska, bpa Antoniego Adamiuka i bpa Jana Wieczorka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:33 W Stoczku Klasztornym (gdzie był internowany) przy bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny utworzono muzeum pamięci jemu poświęcone. W jego celi znajduje się izba pamięci z oryginalnymi meblami pozostawionymi z tego okresu oraz innymi pamiątkami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:33 W Stryszawie utworzono izbę pamięci jemu poświęconą w tzw. Kapelanówce, drewnianym domu przy klasztorze sióstr zmartwychwstanek na Siwcówce, gdzie w latach 1960–1967 okresowo przebywał na wypoczynku. Ponadto wytyczono tu ścieżkę przyrodniczą im. kard. Stefana Wyszyńskiego upamiętniającą obeliskami oraz tablicami miejsca jego wędrówek po tej okolicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:34 W Zuzeli utworzono muzeum jego lat dziecięcych. Ponadto w tej miejscowości znajduje się w specjalnej dzwonnicy jeden z trzech dzwonów o wadze 1800 kg, któremu nadano jego imię. Przed kościołem – z pamiątkową chrzcielnicą przy której został ochrzczony – postawiono pomnik ze spiżu jemu poświęcony według projektu rzeźbiarza Leona Machowskiego. W dniu jego beatyfikacji (12 września 2021) biskup łomżyński Janusz Stepnowski ustanowił kościół Przemienienia Pańskiego w Zuzeli pierwszym w Polsce sanktuarium bł. Stefana Wyszyńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:34 Powstało kilkanaście filmów zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych oraz spektakl telewizyjny jemu poświęconych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:46 STEFAN WYSZYŃSKI. PRYMAS TYSIĄCLECIA - www.wyszynski.sej.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:51 OGÓLNOPOLSKI KONKURS PRYMAS WYSZYŃSKI NASZYM PRZEWODNIKIEM - www.wyszynskiprymas.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:53 [url=https://web.archive.org/web/20210118070123/www.archidiecezja.pl/historia_archidiecezji/poczet_arcybiskupow/stefan_wyszynski.html]STEFAN WYSZYŃSKI[/url] Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:55 KALENDARIUM Z ŻYCIA PRYMASA WYSZYŃSKIEGO - www.personaluzm.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:35 Wyszyński Stefan, ur. 3 VIII 1901, Zuzela (Podlasie), zm. 28 V 1981, Warszawa, kardynał, prymas Polski, zwany Prymasem Tysiąclecia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:36 3 VIII 1901 urodził się w Zuzeli (Podlasie) 1924 przyjął święcenia kapłańskie 1925–29 studia na KUL 1946 mianowany biskupem lubelskim 1948 mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim, warszawskim i Prymasem Polski 8 V 1953 ogłosił protestacyjny memoriał Non passumus 1953 mianowany kardynałem 1953–56 więziony przez władze komunistyczne 1965 inicjator orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich 28 V 1981 zmarł w Warszawie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:37 Urodził się 3 VIII 1901 w Zuzeli (Podlasie). W 1920–24 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku; 1924 przyjął święcenia kapłańskie (Włocławek); pracował m.in. w redakcji dziennika „Słowo Kujawskie”; 1925–29 studiował na KUL prawo (doktorat), ekonomię i nauki społeczne, działał w Stowarzyszeniu Katolickim Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie” i w Bratniej Pomocy; 1931–39 profesor prawa kanonicznego, socjologii i nauki społecznego Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku, 1932–39 redaktor naczelny „Ateneum Kapłańskiego”, pracownik sądu biskupiego, działacz Chrześcijańskich Związków Zawodowych i Akcji Katolickiej, wykładowca Chrześcijański Uniwersytetu Robotniczego, publicysta (m.in.: Główne typy Akcji Katolickiej za granicą 1931, Przemiany moralno-religijne pod wpływem bezrobocia 1937, Katolicki program walki z komunizmem 1937, pseudonim Dr Zuzelski, Kultura bolszewizmu a inteligencja polska 1938); od 1937 członek Rady Społecznej przy Prymasie Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:39 Po wojnie we Włocławku: kanonik kapituły katedralnej, rektor seminarium i jednocześnie proboszcz w Kłobii i Zgłowiączkach, organizator i redaktor tygodnika „Ład Boży”, popularny kaznodzieja. 4 III 1946 mianowany biskupem ordynariuszem diecezji lubelskiej (święcenia biskupie 1946, Częstochowa). W 1947–48 wykładał na KUL (uruchomienie Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej). 12 XI 1948, zgodnie z testamentem kardynała A. Hlonda, mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim, prymasem Polski i — tym samym — przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Na przełomie lat 40. i 50. kierował pracami Prymasowskiej Rady Odbudowy Kościołów Warszawy. Ordynariusz na terenie Polski wiernych Kościoła greckokatolickiego i ormiańskiego, organizator polskich struktur kościelnych na ziemiach zachodnich i północnych; jako prymas posiadał specjalne uprawnienia Stolicy Apostolskiej dotyczące Kościoła w Polsce. Współzałożyciel i opiekun duchowy Instytut Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej (tzw. ósemki). W obliczu walki z Kościołem i coraz większych roszczeń totalitarnego państwa był zwolennikiem wypracowania modus vivendi z komunistami — inicjatorem powołania (1949) Komisji Mieszanej Episkopatu i Rządu oraz współtwórcą (14 IV 1950) pierwszego w dziejach porozumienia pomiędzy katolickim Episkopatem a komunistycznym rządem, w którym Kościół za pewne koncesje (m.in. nieprzeciwstawianie się kolektywizacji wsi, potępienie zbrojnego podziemia) uzyskał potwierdzenie istotnych praw (np. do nauczania religii w szkołach, wydawania pism katolickich, utrzymania KUL). W sytuacji permanentnego łamania porozumienia przez komunistów Wyszyński ogłosił 8 V 1953 protestacyjny memoriał Non possumus [łac., ‘nie możemy’]; pozbawiony przez władze państwowe prawa do pełnienia funkcji kościelnych i aresztowany 25 IX 1953, był więziony kolejno w: Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy. W areszcie pisał dziennik (Zapiski więzienne, wydanie Paryż 1982, od 1983 wielokrotnie wznawiane w kraju poza cenzurą, od 1990 oficjalnie), opracował wiele ważnych inicjatyw duszpasterskich: Jasnogórskie Śluby Narodu (1956), Wielką Nowennę przed Millennium Chrztu Polski (1957–65) i nawiedzenie wszystkich polskich parafii przez kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie październikowego przesilenia politycznego 1956 zwolniony z aresztu, powrócił do Warszawy. W XII 1956 doprowadził do zawarcia nowego, korzystnego dla Kościoła, porozumienia z władzami, na mocy którego m.in. w szkołach przywrócono naukę religii, uchylono dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 1953 i umożliwiono powrót biskupów na ziemie zachodnie i północne; Episkopat zobowiązał się do wsparcia władz państwowych w stabilizacji kraju. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:40 Od 1953 kardynał (kapelusz kardynalski odebrał 1957), uczestnik Soboru Watykańskiego II, inicjator XI 1965 orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z wezwaniem do pojednania obu narodów oraz wzajemnego przebaczenia krzywd (Przebaczamy i prosimy o przebaczenie). Gł. organizator obchodów milenijnych (1966) i m.in. z tego powodu nazwany po śmierci Prymasem Tysiąclecia, cieszył się powszechnym autorytetem społecznym jako mąż stanu, obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła, 1980–81 mediator pomiędzy władzami PRL a Solidarnością. Zmarł 28 V 1981 w Warszawie został pochowany w katedrze Św. Jana w Warszawie, a jego pogrzeb był wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Pośmiertnie 1994 odznaczony Orderem Orła Białego; 1989 rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:40 Dorobkiem Wyszyńskiego zajmuje się Prymasowski Instytut Jasnogórskich Ślubów Narodu. Zbiory homilii, ustaw pasterskich i in. prace: Miłość i sprawiedliwość (1940, wydanie 1993), Duch pracy ludzkiej. Myśli o wartości pracy (1946), W światłach tysiąclecia (1961), Kazania świętokrzyskie (t. 1–3 1974–76), Listy pasterskie Prymasa Polski: 1946–1974 (1975), Ojcze nasz (1978), Listy pasterskie Prymasa Polski i episkopatu: 1975–1981 (1988), Nauczanie społeczne 1946–1981 (1990). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:41 Wyszyńskiego powszechnie uważa się za jednego z największych Polaków XX w.; jego rolę w historii określa się często historycznym mianem interreksa — w czasach PRL był przywódcą, który przeprowadził naród i Kościół przez doświadczenie komunizmu. Początkowo szukał kompromisu z komunistycznym rządem, by ocalić Kościół przed całkowitym zniewoleniem; później bronił praw Kościoła w totalitarnym państwie, szczególnie ostro atakowany w okresie ogłoszenia orędzia do biskupów niemieckich i obchodów Millennium; jednoznacznie polemizując z marksistowską wizją człowieka i życia społecznego — przyczyniał się do poszerzania granic duchowej wolności. Za życia — tak dzieje się często w przypadku wielkich osobowości — nie zawsze się z nim zgadzano: zarzucano mu zbytnią uległość wobec komunistów (do jego aresztowania 1953 oskarżenia takie wysuwano na emigracji, w Watykanie i niektórych — głęboko antykomunistycznych — kręgach polskiego społeczeństwa), autorytatywny styl rządzenia Kościołem, powolne wcielanie w życie reform Soboru Watykańskiego II, przesadny kult maryjny i wspieranie przede wszystkim religijności masowej; krytykowano również niektóre kazania prymasa (np. homilię z 26 VIII 1980 zrozumianą jako apel do strajkujących o podjęcie pracy). Po jego śmierci polemiki poszły w niepamięć, postawa prymasa doczekała się obiektywnej oceny, a on sam wszedł do panteonu narodowych bohaterów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:43 Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli koło Łomży , Polska, Imperium Rosyjskie – zm. 28 maja 1981 w Warszawie) był polskim arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:44 Po studiach w Warszawie, Łomży i Włocławku , Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie w dniu swoich 23 urodzin, 3 sierpnia 1924 r., i został przydzielony do bazyliki we Włocławku. Po uzyskaniu doktoratu z socjologii i prawa kościelnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, studiował dalej we Francji, Włoszech i Belgii. Po powrocie do Polski założył w 1935 r. Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy i kierował nim do 1939 r., kiedy to wojska nazistowskie i radzieckie najechały Polskę. Niedługo potem jego biskup, ks. Michał Kozal, nakazał mu opuścić Włocławek, dzięki czemu uniknął losu 1811 polskich księży, w tym swojego biskupa, którzy zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:44 Wrócił do Włocławka jako rektor seminarium w marcu 1945 roku; rok później został mianowany biskupem lubelskim , a 12 listopada 1948 roku papież Pius XII przeniósł go do prymasowskiej stolicy Gniezna i, ad personam , Warszawy. 29 listopada 1952 roku został mianowany kardynałem, ale nie mógł udać się do Rzymu , aby otrzymać formalną inwestyturę z czerwonym kapeluszem kardynalskim aż do 1957 roku. W międzyczasie, chociaż podpisał umowę o współistnieniu z komunistami, odmówił udzielenia autorytetu kościelnego licznym aktom prześladowań reżimu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:45 Encyklopedia Britannica Zapytaj ChatbotaGry i quizyHistoria i społeczeństwoNauka i technologiaBiografieZwierzęta i przyrodaGeografia i podróżeSztuka i kulturaProConPieniądzeFilmy Filozofia i religia Postacie religijne i uczeni Stefan Wyszyński Polski arcybiskup i prymas Napisane i sprawdzone pod względem faktycznym przez Historia artykułu Stefan Wyszyński Stefan Wyszyński Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli koło Łomży , Polska, Imperium Rosyjskie – zm. 28 maja 1981 w Warszawie) był polskim arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski . Po studiach w Warszawie, Łomży i Włocławku , Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie w dniu swoich 23 urodzin, 3 sierpnia 1924 r., i został przydzielony do bazyliki we Włocławku. Po uzyskaniu doktoratu z socjologii i prawa kościelnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, studiował dalej we Francji, Włoszech i Belgii. Po powrocie do Polski założył w 1935 r. Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy i kierował nim do 1939 r., kiedy to wojska nazistowskie i radzieckie najechały Polskę. Niedługo potem jego biskup, ks. Michał Kozal, nakazał mu opuścić Włocławek, dzięki czemu uniknął losu 1811 polskich księży, w tym swojego biskupa, którzy zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych. Szybkie fakty Urodzić się: 3 sierpnia 1901, Zuzela k. Łomży, Polska, Imperium Rosyjskie Zmarł: 28 maja 1981, Warszawa (w wieku 79 lat) Wrócił do Włocławka jako rektor seminarium w marcu 1945 roku; rok później został mianowany biskupem lubelskim , a 12 listopada 1948 roku papież Pius XII przeniósł go do prymasowskiej stolicy Gniezna i, ad personam , Warszawy. 29 listopada 1952 roku został mianowany kardynałem, ale nie mógł udać się do Rzymu , aby otrzymać formalną inwestyturę z czerwonym kapeluszem kardynalskim aż do 1957 roku. W międzyczasie, chociaż podpisał umowę o współistnieniu z komunistami, odmówił udzielenia autorytetu kościelnego licznym aktom prześladowań reżimu. W 1953 roku, podczas ostatniego represyjnego spazmu okresu stalinowskiego, został aresztowany bez procesu, gdy rząd twierdził, że złamał on obietnicę, że Kościół będzie karał księży zaangażowanych w działalność antyrządową. W 1956 roku, wkrótce po dojściu Władysława Gomułki do władzy, kardynał został zwolniony. Zawarł porozumienie z Gomułką, które zezwalało na naukę religii w szkołach publicznych pod warunkiem uzyskania zgody komunistów na nominacje na wyższe stanowiska kościelne. Kompromis Wyszyńskiego zażegnał kryzys, który mógł zakończyć się sowiecką inwazją i represjami, jak miało to miejsce w tym czasie na Węgrzech. Niespokojne porozumienie Gomułki i Wyszyńskiego trwało nawet za następcy Gomułki, Edwarda Gierka , chociaż kardynał ostrożnie wspierał takie polskie ruchy, jak Komitet Obrony Robotników, Solidarność i Solidarność Wiejska, które dążyły do większej wolności od końca lat 70. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:46 Doktrynalnie był silnym konserwatystą i odegrał ważną rolę w wyborze Jana Pawła II na papieża w 1978 r. Wyszyński był często nazywany Prymasem Tysiąclecia. Dwadzieścia lat po jego śmierci polski kościół obchodził rok 2001 jako rok Stefana Wyszyńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:47 Na skwerze tuż przy placyku przed głównym wejściem do Bramy Lubomirskich odsłonięto 26 sierpnia 1997 pomnik prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Jest to mierząca 3,5 m wysokości oraz ważąca 6 t przyklękająca i pochylona postać kardynała, zwrócona w kierunku kaplicy Matki Bożej wykonana z brązu według projektu Jana Kucza, a ufundowana przez państwo Sawko ze Stanów Zjednoczonych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 09:57 SZWEDZKA ARMATA PRZYJEDZIE POD JASNĄ GÓRĘ - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:03 Jasna Góra: zamiast huku armat rozbrzmiewa modlitwa, choć nie zawsze tak było... W roku 1620 król Zygmunt III Waza zdecydował o przekształceniu Jasnej Góry w fortecę... Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:04 1) W roku 1620 król Zygmunt III Waza zdecydował o przekształceniu Jasnej Góry w fortecę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:04 2) Wpływ na to miały zawierucha wojenna w Europie, tzw. Wojna Trzydziestoletnia, przygraniczne położenie Częstochowy oraz korzystne usytuowanie klasztoru na wzgórzu w sąsiedztwie podmokłych terenów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:05 3) Klasztor został otoczony obwarowaniami bastionowymi w stylu nowowłoskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:05 4) Prace budowlane trwały około 30 lat i szczęśliwie je ukończono przed Potopem. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:06 5) Twierdzę wyposażono w artylerię, muszkiety, zapasy prochu oraz zwerbowano stałą obsadę wojskową. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:06 6) Jasna Góra przeszła chrzest bojowy w 1655 roku podczas oblężenia przez wojska króla szwedzkiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:07 7) Jest to najbardziej znany wśród Polaków epizod z historii sanktuarium. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:08 8) Częstochowska forteca był w sumie kilkanaście razy oblegana, nigdy nie została wzięta szturmem, natomiast czterokrotnie zajęta. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:09 9) Po raz pierwszy obcy żołnierz postawił stopę na jasnogórskim dziedzińcu w czasie Konfederacji Barskiej, gdy Rosjanie weszli na teren klasztoru. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:09 10) Kres militarnej historii Jasnej Góry dobiegł w czasie wojen napoleońskich, w roku 1813 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:10 11) Wojska rosyjskie maszerujące na Francję zajęły fortecę, żołnierze jasnogórscy poszli do niewoli, a mury fortecy zostały obniżone. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:10 12) Dziś ślady chwalebnej historii zabezpieczone i pokazywane są w dwóch bastionach czyli narożach twierdzy – św. Barbary i św. Rocha, gdzie pielgrzymi mogą oglądać oryginalne mury z czasów Potopu oraz wota militarne jak buławy hetmańskie, szable, halabardy, tarcze, zarówno europejskie, jak i orientalne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:11 13) Obecnie w miejscu fos i na przedpolu twierdzy znajduje się park klauzurowy, droga krzyżowa oraz plac, gdzie gromadzą się wierni. m.niedziela.pl/artykul/83214/Jasna-Gora-zamiast-huku-armat-rozbrzmiewa-modlitwa-choc-nie-zawsze-tak-bylo Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:17 Jasna Góra, to nie tylko sanktuarium, ale i twierdza. Przypomina o tym pięć armat rozmieszczonych na bastionie św. Rocha. Wszystkie są dziełem Czesława Kanafka z Bładnic Dolnych koło Skoczowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:18 Lufa największego z wykonanych dla paulinów dział ma 250 cm i waży 600 kg. Odlana została z brązu w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych, tych samych, w których powstaje dla bielsko-żywieckiej Kurii posąg Jana Pawła II. Waga armaty z lawetą wynosi 950 kg. Długość lawety to trzy metry, a wysokość kół półtorej metra. Wykonanie tego „cacka” zajęło Czesławowi Kanafkowi sześć miesięcy. Dla porównania drugie co do wielkości działo posiada identycznych rozmiarów lufę, tyle że osadzoną na mniejszej lawecie. Średnica kół wynosi tam 130 cm. W odróżnieniu od tych kolosów pozostałe trzy armaty powstały po czterech miesiącach pracy. Jak wspomina konstruktor, pierwsze próby ogniowe największego działa miały miejsce w przydomowym ogródku. - Podmuch wystrzału zniszczył wtedy dwa parasole ogrodowe - mówi C. Kanafek. - Nie dwa, ale cztery - poprawia go żona. - Ależ moja droga, te dwa pozostałe były bardzo stare i trudno je wliczać - ripostuje konstruktor. Pierwsza publiczna prezentacja największego działa odbyła się z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej. Za poligon doświadczalny posłużył Most Przyjaźni w Cieszynie. Później możliwości armaty były prezentowane wyłącznie na Jasnej Górze, gdzie stała się częścią historycznej ekspozycji. Ostatnio jednak nie do końca pobyt u paulinów jej służy. Jakiś pseudoturysta zdekompletował ją, kradnąc umieszczone na łożu napisy z informacją o wykonawcy. Podobny los spotkał jeszcze jedno z umieszczonych tam dział. Ale jak to się mówi, na złodzieja nie ma rady. Oprócz pięciu armat już wkrótce we wnętrzu bastionu św. Rocha będzie można zobaczyć także inne wyroby C. Kanafka. Chodzi o dwa moździerze i jeden kołowo-lontowy muszkiet typu francuskiego. To repliki XVI-wiecznych rodzajów broni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:20 Pierwsze próby z działolejstwem C. Kanafek podjął 25 lat temu. Zaczęło się od znalezienia na złomie żeliwnej rury przypominającej swym wyglądem armatnią lufę. - Już gdy ją zobaczyłem wiedziałem, jakie będzie mieć zastosowanie. Dorobiłem czopy, delfinki oraz lawetę i miałem swoją pierwszą armatę. Na dodatek cichą, bo nie strzelała - wspomina C. Kanafek. Pięć lat później światło dzienne ujrzała wersja wystrzałowa. Była to sześciofuntowa armata oblężnicza o wadze ok. 450 kg. Sama lufa miała 260 kg. Odlano ją w zakładach w Ustroniu. Później ta i podobne armaty zaczęły systematycznie opuszczać pracownię C. Kanafka. Zamawiali różni, od członków Cieszyńskiego Bractwa Kurkowego poczynając, po ogrodowych kolekcjonerów, a na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni skończywszy. W końcu wytwarzanymi pod Skoczowem armatami zainteresowała się kinematografia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:21 Mówi się, że przypadek rządzi światem. Potwierdzić to może C. Kanafek, którego filmowy debiut jest tego doskonałym przykładem. Sylwestrowy wystrzał z armaty, jaki padł w Skoczowie, słyszał przebywający na noworocznym balu profesor łódzkiej „Filmówki”. Na dodatek krajan C. Kanafka. To za jego sprawą wieść o tutejszym działoleju rozeszła się wśród reżyserów. Pomogła w tym także krótka etiuda filmowa, jaką profesor wraz ze studentami nakręcił w ogrodzie C. Kanafka. Pełno w niej było dymu, huku i przede wszystkim armat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pierwszy odzew pochodził z planu produkcyjnego filmu Ogniem i Mieczem. Po negocjacjach zagrało w nim siedem armat. Później przyszedł czas na Pana Tadeusza. Tam z kolei wykorzystano cztery lufy wykonane przez C. Kanafka. Z replik XVII-wiecznych lawet zrezygnowano, bo nie nadawały się do produkcji przedstawiającej historię z czasów wojen napoleońskich. W tych dwóch filmach oprócz armat znalazło się także miejsce dla samego konstruktora. W Ogniem i Mieczem zagrał Kozaka oraz szwedzkiego puszkarza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:21 Pomimo, iż zdjęcia do Ogniem i mieczem kręcono na poligonie wojskowym, C. Kanafka nigdy nie podkusiło, by z dział strzelać kamiennymi kulami. Nawet na próbę. Zawsze jako amunicji używał papieru, trocin i prochu, które w połączeniu dają odpowiedni efekt akustyczny i wizualny. Przy realizacji Ogniem i Mieczem więcej niż zazwyczaj było prochu, bo reżyserowi zależało na donośnym huku. W takich sytuacjach zalecana jest jednak wysoko posunięta ostrożność. Dla większego bezpieczeństwa armaty Kanafka zamiast tradycyjnego rdzenia mają wewnątrz stalową rurę, która zabezpiecza tak użytkowników, jak i gapiów. Brak tego typu zabezpieczeń niekiedy prowadzi do tragedii. Tak było koło Torunia, gdzie amatorom działolejstwa rozerwało armatę własnej konstrukcji. Jak twierdzi C. Kanafek inną przyczyną nieszczęść jest nieuwaga użytkowników. W Czechach doszło do poważnego wypadku z powodu wrzucenia przez dzieci kasztanów do lufy. Tyle wystarczyło, by poważne rany odniosły osoby postronne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:22 Jeszcze kilka lat temu C. Kanafek był jedynym znanym działolejnikiem w kraju. Teraz sytuacja uległa diametralnej zmianie. Wykonane według historycznych wskazówek armaty zostały wyparte przez betonowe i plastikowe podróbki, których jedyną zaletą jest to, że są tanie i „bezpieczne”. Bezpieczne w tym sensie, że nic nie można z nich wystrzelić. Postępująca na rynku bessa spowodowała, że portfolio wyrobów C. Kanafka znacznie się rozszerzyło. Ostatnio spod jego ręki wychodzi XVII-wieczna broń palna. Są to kunsztownie wykonane, inkrustowane srebrem i masą perłową strzelby zwane „cieszynkami”. Jak więc widać, człowiek ogarnięty pasją nigdy nie cierpi na brak zajęć. Nie tylko, że tworzy kolejne repliki, ale innym daje szansę nacieszyć nimi oczy. Co roku można przekonać się o tym uczestnicząc w Święcie Trzech Barci w Cieszynie i Dniach Skoczowa. Zawsze jedną z tamtejszych atrakcji są salwy wykonane z broni Czesława Kanafka. m.niedziela.pl/artykul/47351/nd/Armaty-na-walach Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:28 NIWY DZWON NA JASNEJ GÓRZE - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:30 JASNOGÓRSKIE KORZENIE HISTORII MAREK - www.marki.net.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:32 POCZTOWY SYMBOL NA JASNEJ GÓRZE - Niedziela (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:34 Przed trzema laty (w odniesieniu do dnia dzisiejszego 26 lat) podczas I Pielgrzymki Pocztowców zrodził się pomysł odtworzenia i przywrócenia do życia zamilkłego przed 10 laty jasnogórskiego dzwonu "Jezus, Maryja". 100-tysięczna rzesza pocztowców w ciągu krótkiego czasu, wykazując wielkie zaangażowanie i ofiarność, za zgodą ówczesnych przełożonych, z prywatnych składek ufundowała replikę dzwonu. Uroczyste poświęcenie odbyło się podczas II Pielgrzymki Pocztowców w czerwcu 2001 r. Dzwon umieszczony został na prowizorycznym postumencie na wałach przy jasnogórskim Szczycie i stąd wydał swój pierwszy dźwięk. W tym czasie Ojcowie Paulini zlecili osobom kompetentnym opracowanie dokumentacji oraz lokalizacji nowej dzwonnicy. Prace są w toku. Prawdopodobnie w przyszłości wszystkie trzy jasnogórskie dzwony usytuowane będą na stałe w rejonie I stacji Drogi Krzyżowej. Kiedy to jednak nastąpi - zależy w dużym stopniu od ofiarności i zorganizowania wiernych. W tym roku, 8 czerwca, pocztowcy spotkają się u stóp Jasnogórskiej Pani już po raz trzeci. Przybędą z całej Polski jako pielgrzymi i dzieci kochające swoją Matkę. Oby dzwon opatrzony symbolami Poczty Polskiej jak najprędzej mógł już ze stałego miejsca, wkomponowany w jasnogórski krajobraz, wzywać ludzi do modlitwy, głosić chwałę Boga i przypominać, że pocztowcy nie tylko przez specyfikę swojej pracy łączą ludzi całego świata, ale też w każdej sytuacji są wierni Bogu, swoim przekonaniom i Ojczyźnie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:37 JASNA GÓRA. POWRÓCIŁ DZWON JEZUS MARYJA - www.ekai.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:37 Na Jasną Górę powrócił najstarszy tamtejszy dzwon zwany „Jezus Maryja” wraz ze swoją kopią. Dzwon pękł w 1990 r., zwołując pielgrzymów na Apel Jasnogórski. Gdy narodził się pomysł odlania jego repliki, dzwon w 2000 roku został przewieziony do ludwisarni Felczyńskich w Przemyślu, gdzie miał posłużyć, jako model. Kopię dzwonu ufundowali pracownicy Poczty Polskiej. Postanowili oni złożyć na Jasnej Górze jakiś dar, ale chcieli aby był przydatny. Gdy dowiedzieli się, że Jasna Góra cierpi z powodu dzwonu, który pękł 10 lat temu postanowili ufundować jego replikę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:38 Po powrocie oczyszczony oryginał został umieszczony na marmurowym cokole na bastionie południowo-zachodnim, zwanym Bastionem św. Barbary. Natomiast replika zostanie poświęcona w sobotę 9 czerwca i zawiśnie w jasnogórskiej dzwonnicy na miejscu starego dzwonu. Okazją do tego uroczystości będzie ogólnopolska pielgrzymka pracowników Poczty Polskiej na Jasną Górę. Odlany ze spiżu dzwon „Jezus Maryja” ufundował w 1544 r. król Zygmunt Stary. Waży 5 ton i jest jednocześnie najmniejszym dzwonem w jasnogórskiej dzwonnicy. Dwa pozostałe, noszące imiona „Maryja” i „Paweł”, które datuje się na 1912 r., ważą odpowiednio 8200 i 5350 kg. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:39 Jasnogórskie dzwony przypominają wiernym o modlitwie kilkakrotnie w ciągu dnia. Odzywają się o 5.30 przed pierwszą Mszą, o 12.00 na Anioł Pański, o 18.00 przed wieczorną Mszą oraz o 21.00 na Apel Jasnogórski. www.ekai.pl/jasna-gora-powrocil-dzwon-jezus-maryja/ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:42 Dzwon, który nie umarł Najstarszy jasnogórski dzwon "Jezus Maryja" od 1544 r. swoim czystym i donośnym głosem wzywał na modlitwę, oznajmiając okolicy, że tu zawsze czeka Matka. Ważący 5 ton dzwon powstał prawdopodobnie w krakowskiej ludwisarni Hansa Behema, jako młodszy o 24 lata brat krakowskiego "Zygmunta". W 1912 r. na Jasną Górę przybyły dwa nowe dzwony: "Maryja", ważący 8200 kg, i "Paweł" - 5350 kg, odlane w Pustelniku pod Warszawą przez Stanisława Czerniewicza, tworząc wspólnie wspaniałą harmonię dźwięków. Jasnogórskie dzwony na przestrzeni wieków obwieszczały niejedno wydarzenie, były z narodem w chwilach triumfu i klęski. Dzwon "Jezus Maryja" towarzyszył wiernym przez 446 lat, pękł podczas Apelu Jasnogórskiego 29 listopada 1990 r. Jedno z uderzeń serca, spowodowane prawdopodobnie wadliwym systemem elektrycznym uruchamiania dzwonu, doprowadziło do pęknięcia jego kielicha. "Pęknięcie dzwonu to dla niego śmierć, ale pęknięcie takiego dzwonu jest też refleksją dla Ojczyzny" - powiedział przeor Jasnej Góry, o. Izydor Matuszewski. Pomysł ufundowania nowego dzwonu zrodził się w Częstochowie. Dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty Józef Błaszczeć podczas pielgrzymki w 1999 r. przekonał do tej idei pocztowców z całego kraju i znalazł poparcie Dyrekcji w Warszawie. W ciągu Roku Jubileuszowego ok. stutysięczna rzesza pracowników poczty zebrała z dobrowolnych składek potrzebną kwotę, zapewniając: "Międzymilenijny, Wielki Jubileusz Roku 2000 zobowiązuje. Podczas naszej pielgrzymki na Jasną Górę w 2001 r. nowy dzwon pocztowców ´Jezus Maryja´ jako dar milenijny będzie witał wszystkich pielgrzymów", a dyrektor generalny Poczty Polskiej Jacek Turczyński dodał: "Wielkim zaszczytem i wyróżnieniem dla nas jest możliwość uczestnictwa w historii Jasnej Góry". Zadanie wykonania nowego dzwonu powierzono Odlewni Jana Felczyńskiego z Przemyśla. Ten zakład ludwisarski o dwustuletniej historii prowadzony jest obecnie przez Waldemara Olszewskiego i Witolda Sobola, mężów wnuczek zmarłego w 1979 r. Jana Felczyńskiego. Tradycje seniora rodu, posiadającego tytuł arcymistrza w rzemiośle artystycznym, oprócz spadkobierców z wielkim oddaniem kultywuje pracujący tu od 43 lat Roman Mil, dusza artystyczna zakładu. Jak sam twierdzi, każdy dzwon to rękodzieło artystyczne wykonywane w 90% ręcznie. Tu oprócz serca dzwonu wykonanego z miękkiej stali trzeba dołożyć własne serce. Praca ludwisarza jest niewycenialna, bo jej efekt w postaci dzwonu wzywa ludzi do kościoła i przypomina o modlitwie. Dzwony z pracowni Felczyńskich w Przemyślu głoszą chwałę Boga w wielu kościołach Polski, rozdzwaniają sławę Polski w świecie, a słychać je nawet na Filipinach i w Murmańsku. Ludwisarze z Przemyśla twierdzą, że będzie to najważniejszy dzwon w ich pracy, bo stworzony na chwałę Królowej z Jasnej Góry. Nowy dzwon będzie wierną kopią poprzednika, zostanie odlany ze spiżu, czyli stopu miedzi i cyny w tradycyjnej technologii, niezmiennej od stuleci. Metal wytapiany jest w starych piecach, a formy odlewnicze wykonane są z gliny zmieszanej z końskim nawozem, co powoduje, że podczas topienia metal "oddycha" . Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:43 Tajemnica pięknego dźwięku i wytrzymałości dzwonów to czysty stop, solidność wykonania formy i zachowanie reżimu termicznego. 27 kwietnia br., po wielu dniach przygotowywania formy (rdzeń, fałszywy dzwon, płaszcz, korona), nastąpił historyczny moment odlania dzwonu. W obecności kustosza jasnogórskich zbiorów - o. Jana Golonki, administratora Jasnej Góry - o. Czesława Bruda, dyrektora Józefa Błaszczecia i przedstawicieli pocztowców i dziennikarzy metal podgrzany do temperatury 1200oC wypełnił formę, tworząc dzieło sztuki ludwisarskiej. Ciekawostką jest, że - jak głosi stara tradycja Felczyńskich - podczas odlewania dzwonu nie mogą być obecne kobiety, ma to prawdopodobnie wpływ na jakość późniejszego dźwięku. Podczas wypełniania formy wspólnie odmawiana modlitwa Anioł Pański wtopiła się w gorący spiż, a wrzucone weń przez o. Golonkę i o. Bruda odłamek starego dzwonu i 6 złotych obrączek symbolizowały sześć wieków Jasnej Góry Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:44 Wrzucono też do spiżu pamiątkowy medal przełomu tysiącleci i herb miasta Częstochowa. Spłynął stopiony metal, opadły opary gazu, lecz zebrani długo jeszcze trwali w zadumie, widząc, że powstało na ich oczach nowe dzieło na chwałę Bożą i ku pożytkowi naszego i przyszłych pokoleń. Teraz dzwon będzie stygł, tężał, nabierał siły i głosu, po ok. 2 tygodniach zostanie wyjęty z zimnej otuliny, oczyszczony z płaszcza gliny, opłukany, wypolerowany i poprzez szlif od wewnątrz odpowiednio nastrojony. Na replice dzwonu oprócz dotychczasowych symboli umieszczono herb Zakonu Paulinów, nazwę wytwórcy i datę odlania dzwonu, a na obwodzie - wianek z trąbek, symboli Poczty Polskiej. W planach renowacyjnych klasztoru jest budowa nowej dzwonnicy. Będzie usytuowana w parku przy I stacji Drogi Krzyżowej, a dzwony najprawdopodobniej zostaną usytuowane w układzie pionowym. Stary dzwon - według woli Ojców Paulinów - chociaż milczący, będzie dalej świadkiem historii Sanktuarium i ustawiony zostanie na granitowym postumencie na bastionie św. Barbary. Poświęcenie nowego dzwonu odbędzie się 9 czerwca, podczas kolejnej pielgrzymki pocztowców, wtedy też usłyszymy pierwszy raz jego dźwięk głoszący chwałę Panu i sławiący polskich pocztowców. m.niedziela.pl/artykul/66792/nd/Dzwon-ktory-nie-umarl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:45 Dzwon "Jezus Maryja" na Jasnej Górze Zwiedzając Bastion św. Barbary warto zwrócić uwagę na stojący tam dzwon. Jest to najstarszy jasnogórski dzwon pochodzący z 1544 r., ufundowany przez króla Zygmunta Starego. Po kilkuset latach wzywania wiernych na msze i inne okazje pękł w 1990 r. Obecnie na wieży bije jego replika. Jest to najmniejszy, ważacy 5 ton dzwon jasnogórski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:08 Pomnik rodziców św. Jana Pawła II Nieopodal Domu Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II, przy budynku obok recepcji, na niewysokim ceglanym cokoliku znajduje się pomnik rodziców papieża św. Jana Pawła II – Emilii i Karola Wojtyłów, który odsłonięto w sierpniu 1991. Dwie figury naturalnej wielkości zaprojektował i wyrzeźbił w 1987 artysta Józef Marek, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a odlew wykonała w 1991 pracownia metali kolorowych Mariana Boruty z Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:11 Pomnik o. Augustyna Kordeckiego OSPPE znajduje się na wałach, w centralnej części bastionu Potockich. Został wykonany ze spiżu według projektu Henryka Stattlera w 1859. Na wszystkich czterech bokach cokołu znajdują się herby zasłużonych przy obronie Jasnej Góry rodów: Czarnieckich, Krzyżtoporskich, Skórzewskich oraz Zamoyskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:16 Przy placu przed klasztorem odsłonięto 8 grudnia 2009 pomnik Matki Bożej Niepokalanej z figurą Maryi o wysokości 185 cm oraz wadze 450 kg, wykonaną z marmuru kararyjskiego autorstwa rzeźbiarza Kamila Drapikowskiego, którego fundatorem są Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK). Wcześniej (do zakończenia panowania rosyjskiego) na kolumnie stał posąg cara Aleksandra II, a następnie w 1917 zastąpiła go najpierw drewniana, a później wapienna neobarokowa figura Matki Bożej, którą w 2009 przeniesiono na skutek podniszczenia do jasnogórskiego muzeum. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:19 Pomnik św. Jana Pawła II znajduje się na bastionie Świętej Trójcy i mierzy 4,3 m (bez cokołu). Autorem tego pomnika z brązu jest Władysław Dudek, a fundatorami małżeństwo Gołąb ze Stanów Zjednoczonych. Został odsłonięty i poświęcony 26 sierpnia 1999 – w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, z udziałem Episkopatu Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:20 Monument przedstawia stojącego papieża w sutannie, z piuską w lewej ręce, wyciągającego prawą dłoń w geście pozdrawiania. Cokół okryty jest płytami z czerwonego marmuru. Na każdej z nich – oprócz frontalnej z herbem papieskim, zamocowane są dodatkowo płyty z brązu, w których wyryte zostały napisy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:26 Nową formą odprawiania drogi krzyżowej w Polsce, powstałą w XXI w., jest ekstremalna droga krzyżowa (EDK), zainicjowana w 2009 r. w Krakowie przez ks. Jacka Stryczka. Do 2017 roku odbyło się 9 edycji tego wydarzenia, które corocznie organizowane jest w okresie Wielkiego Postu w ponad 100 miastach Polski. EDK polega na przejściu co najmniej 40 km trasy, na której rozmieszczonych jest 14 stacji drogi krzyżowej. Uczestnicy przechodzą nocą w milczeniu trasę, rozważając stacje drogi krzyżowej według przygotowywanych corocznie przez organizatorów materiałów. Nowa forma drogi krzyżowej zdobywa z roku na rok coraz większą popularność. W 2015 r. na EDK wyruszyło 11 tys. osób, rok później, czasie 8 edycji udział wzięło ok. 26 tys.osób. W roku 2017 według organizatorów ekstremalną drogę krzyżową przeszło ok. 52 tys. uczestników na 457 różnych trasach w 252 miastach Europy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:27 Do nowych form odprawiania drogi krzyżowej zaliczyć można również Muzyczną drogę krzyżową na chór mieszany i orkiestrę, z muzyką autorstwa Michała Biechowskiego i słowami Doroty Barwińskiej, pod kierownictwem dyrygenta Mateusza Lewandowskiego. Muzyczna droga krzyżowa Biechowskiego jest wykonywana cyklicznie w formie muzycznego wydarzenia sakralnego od 2015 roku w świątyniach województwa kujawsko-pomorskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:28 Pośród tradycyjnych stacji drogi krzyżowej tylko osiem jest opisanych w Biblii. Pozostałe (3, 4, 6, 7 i 9) przekazała tradycja Kościoła. W szczególności nic nie wskazuje na to, że stacja 6. była znana przed średniowieczem. Z kolei stacja 13. (zdjęcie z krzyża i złożenie na łonie Maryi) jest rozwinięciem zapisu biblijnego, według którego Józef z Arymatei ściągnął ciało Jezusa z krzyża i pogrzebał je. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:28 Formę nabożeństwa reguluje czwarte wydanie Enchiridion Indulgentiarum (promulgowane przez Pawła VI): Pobożne ćwiczenia należy odprawiać przed stacjami drogi krzyżowej prawnie erygowanymi. Do erygowania prawdziwej drogi krzyżowej wymaga się 14 stacji krzyżów, przy których zwykło się zamieszczać z pożytkiem tyleż obrazów przedstawiających stacje jerozolimskie. Zgodnie z powszechnie przyjętym zwyczajem pobożna praktyka składa się z czternastu pobożnych czytań, do których dodaje się pewne wezwania modlitewne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:29 Podczas nabożeństw drogi krzyżowej ministranci z krzyżem i świecami wraz z wiernymi przechodzą od stacji do stacji. Przy każdej stacji prowadzący mówi: Stacja pierwsza (druga, trzecia itp.), po czym wymienia zapisane w tradycji katolickiej kolejne stacje drogi krzyżowej: Pan Jezus skazany na śmierć. Pan Jezus bierze krzyż na ramiona. Pan Jezus upada po raz pierwszy. Pan Jezus spotyka swoją Matkę. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi. Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa. Pan Jezus upada po raz drugi. Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty. Pan Jezus upada po raz trzeci. Pan Jezus z szat obnażony. Pan Jezus przybity do krzyża. Pan Jezus umiera na krzyżu. Pan Jezus zdjęty z krzyża. Pan Jezus złożony do grobu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:30 Następnie uczestnicy nabożeństwa klękają i na wezwanie prowadzącego: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie odpowiadają: Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył, albo: Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył. Następuje rozważanie danej stacji. Po rozważaniu prowadzący mówi: Zmiłuj się nad nami, Panie. Wszyscy odpowiadają: Zmiłuj się nad nami. Następnie śpiewa się pieśń: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami, w czasie której przechodzi się do kolejnej stacji. Inna wersja zakończenia: Prowadzący mówi: Któryś za nas cierpiał rany, wszyscy odpowiadają: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Do kolejnej stacji przechodzi się w milczeniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:31 W Wielki Piątek 1991 papież Jan Paweł II zainicjował nową formę nabożeństwa, nazwanego biblijną drogą krzyżową. Kilkukrotnie celebrował drogę krzyżową w tej formie w Koloseum[10][11][12]. Ta wersja została oparta wyłącznie o Pismo Święte. W 2007 papież Benedykt XVI zatwierdził tę listę stacji do medytacji i publicznego odprawiania. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:32 Stacje biblijnej drogi krzyżowej: Jezus w ogrodzie Oliwnym. Jezus zdradzony przez Judasza. Jezus skazany przez Sanhedryn. Piotr wypiera się Jezusa. Jezus sądzony przez Piłata. Jezus biczowany i koronowany cierniem. Jezus bierze krzyż na swe ramiona Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi. Jezus spotyka niewiasty jerozolimskie. Jezus przybity do krzyża. Jezus obiecuje swoje Królestwo żałującemu łotrowi. Matka i umiłowany uczeń pod krzyżem Jezusa. Jezus umiera na krzyżu. Jezus zdjęty z krzyża i złożony do grobu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:32 godnie z "Wykazem odpustów Kościoła Katolickiego", zatwierdzonym Dekretem Papieża Pawła VI w dniu 29 czerwca 1968 r., za odprawienie drogi krzyżowej można uzyskać odpust zupełny. Oprócz spełnienia zwykłych warunków dla uzyskania odpustu trzeba: a) odprawiać to ćwiczenie w miejscu, gdzie jest prawnie założona droga krzyżowa (w kościele, na placu przykościelnym itp.); b) rozważać Mękę Pana Jezusa (treścią rozmyślania nie muszą być kolejne stacje); c) przechodzić od jednej do drugiej stacji. Jeżeli drogę krzyżową odprawia się publicznie i trudno jest wszystkim wiernym przechodzić od stacji do stacji, wystarczy gdy przechodzi prowadzący to nabożeństwo lub osoba z krzyżem, a inni wierni pozostają na swoim miejscu. Kto w ten sposób, z powodu słusznej przeszkody, np. choroby, podróży, zamknięcia kościoła itp. nie może odprawić drogi krzyżowej wg podanych warunków – zyskuje odpust zupełny, jeśli przynajmniej przez pół godziny odda się pobożnemu czytaniu albo rozważaniu męki Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:09 Droga krzyżowa na Jasnej Górze, monumentalna grupa odlanych w brązie 14 pomników pasyjnych (stacje Męki Pańskiej), ufundowanych ze składek wiernych, umiejscowionych w 1903–12 na cokołach na przedpolu wałów klasztornych. Poświęcone 31 VIII 1913, stanowią ważny zabytek polskiej sztuki religijnej. Starania o budowę Drogi Krzyżowej paulini jasnogórscy podjęli w 1864, spotykali się jednak ze zdecydowaną odmową carskich władz. Inicjatorem założenia kalwarii był o. Pius Przeździecki; dogodne warunki realizacji projektu nastąpiły w 1898 – po przeniesieniu rosyjskich wojsk kwaterujących na Jasnej Górze na teren miasta. W celu urządzenia Drogi Krzyżowej zawiązał się 12-osobowy komitet pielgrzymkowy pod przewodnictwem A. Koziarskiego; przesłany 25 IX 1897 ogólny plan zyskał pozytywną opinię gubernatora piotrkowskiego, uzyskano ponadto zgodę na przeprowadzenie zbiórki (na kwotę 15 tys. rubli) na ufundowanie 14 stacji. Pierwsze szkice stacji, które miały powstać w tzw. fosach (na gruntach należących do miasta oraz prywatnych właścicieli) przy wałach klasztoru, o. Euzebiusz Rejman zamówił u J. Szpetkowskiego, właściciela Zakładu Artystycznego w Warszawie. W zorganizowanej w Warszawie naradzie dotyczącej całego projektu i pomocy materialnej, wzięli udział Henryk Sienkiewicz, Henryk Siemiradzki, Józef Pius Dziekoński, Stefan Szyller, Konstanty Wojciechowski oraz kilkunastu księży. Wykonanie dzieła powierzono znanemu artyście rzeźbiarzowi Piusowi Welońskiemu. Prace rozpoczęto w 1899, Weloński był kierownikiem artystycznym całości projektu, do niego należało zatwierdzanie szkiców trzech innych zaproszonych do realizacji artystów: Konstantego Laszczki, Leopolda Wasilkowskiego i Hipolita Marczewskiego (wybór stacji przydzielonych do opracowania poszczególnym artystom odbywał się drogą losowania), ostateczne decyzje należały do przeora Rejmana. Zdaniem badaczy to ręka Welońskiego zdecydowała o ostatecznym kształcie wszystkich figur. Podstawy dla rzeźb były dziełem inżyniera architekta S. Szyllera. Kompozycje figuralne powstały w założonej przez Welońskiego w Warszawie (przy ul. Chocimskiej 9) odlewni z Politechniki Warszawskiej, były sukcesywnie przewożone do Częstochowy i montowane na wysokich cokołach wykonanych z głazów granitowych oraz ciosów z marmuru chęcińskiego. Ciężar odlanej grupy figur wynosił średnio 5–7,5 tony. Pierwszy brązowy odlew stacji został umieszczony na cokole w 1903, ostatni w 1912; prace przeciągnęły się m.in. z powodu konieczności odbudowy wieży jasnogórskiej po pożarze w 1900. Figury stacji zostały usytuowane od strony północnej, zachodniej i południowo-zachodniej, wzdłuż linii wałów, wysokie cokoły sprawiają, że rzeźby są dobrze widoczne z korony murów klasztornych, co daje niezwykły efekt. Równolegle z pracami nad stacjami Męki Pańskiej toczyły się prace nad urządzeniem na ogrodzonym terenie przylegającym do bastionowych fortyfikacji parku (→ jasnogórski park klasztorny) wg projektu S. Szyllera. Na uroczystość poświęcenia Drogi Krzyżowej 31 VIII 1913 przybyło na Jasną Górę 300 tys. osób. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:11 DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Nasze Miasto Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:12 DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Dziennik Zachodni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:20 POLACY KOCHAJĄ NABOŻEŃSTWA DROGI KRZYŻOWEJ - Onet Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:21 DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Nowa Trybuna Opolska Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:23 DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Ekspes Bydgoski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:25 DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE. RZEŹBY POWSTAŁY W DAWNEJ FOSIE - Dziennik Zachodni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:26 CZĘSTOCHOWA. DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Dziennik Zachodni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:28 DROGA KRZYŻOWA NA WAŁACH JASNOGÓRSKICH - www.czestochowskie24.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:09 DROGA KRZYŻOWA ZE ZRANIONYMI - www jasnagora.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:13 Na placu wokół klasztoru w latach 1989–2005 z inicjatywy o. Rufina Abramka OSPPE powstało 20 stacji tzw. Drogi różańcowej z 20 tajemnicami różańcowymi według projektu Wiktora Zina oraz Tomasza Rossa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:18 I stacja tajemnic radosnych: Zwiastowanie Maryi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:20 II stacja tajemnic radosnych: Nawiedzenie św. Elżbiety Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:21 III stacja tajemnic radosnych: Narodzenie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:22 IV stacja tajemnic radosnych: Ofiarowanie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:23 V stacja tajemnic radosnych: Odnalezienie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:24 I stacja tajemnic światła: Chrzest Pana Jezusa w Jordanie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:25 II stacja tajemnic światła: Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:26 III stacja tajemnic światła: Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:28 IV stacja tajemnic światła: Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:31 I stacja tajemnic bolesnych: Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:33 II stacja tajemnic bolesnych: Biczowanie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:36 III stacja tajemnic bolesnych: Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:39 IV stacja tajemnic bolesnych: Dźwiganie Krzyża Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:41 V stacja tajemnic bolesnych: Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:44 I stacja tajemnic chwalebnych: Zmartwychwstanie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:48 II stacja tajemnic chwalebnych: Wniebowstąpienie Pana Jezusa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:50 III stacja tajemnic chwalebnych: Zesłanie Ducha Świętego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:54 IV stacja tajemnic chwalebnych: Wniebowzięcie NMP Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:56 V stacja tajemnic chwalebnych: Ukoronowanie NMP na królową nieba i ziemi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:58 Grób Nieznanego Żołnierza, symboliczna mogiła i miejsce pamięci poświęcone pochowanym bezimiennie żołnierzom. W Częstochowie pierwszą płytę poświęconą Nieznanemu Żołnierzowi ufundował w sierpniu 1921 → Antoni Błasikiewicz. Płytę z piaskowca z napisem: „Nieznanemu Żołnierzowi”, Błasikiewicz ustawił na placu przed szczytem jasnogórskim. Nieznane są losy tego pomnika. 21 VI 1925 w nocy nieznany fundator położył na placu podjasnogórskim płytę z białego piaskowca z napisem: „Nieznanemu Żołnierzowi Polskiemu poległemu za Ojczyznę 1914–1920 – Rodacy”. Na płycie zaczęto spontanicznie składać kwiaty. Jesienią 1925 ukonstytuował się w Częstochowie Komitet uczczenia pamięci Nieznanego Żołnierza, który miał zająć się przeniesieniem monumentu w inne miejsce oraz wzniesieniem później na miejscu pamiątkowej płyty pomnika Poległym za Wolność Ojczyzny (płyta miała zostać przekazana do muzeum w Warszawie). W zebraniach Komitetu uczestniczyli: prezydent miasta → Józef Marczewski, przewodniczący Rady Miejskiej → Stanisław Nowak, starosta powiatu częstochowskiego K. Kühn, ks. prałat → Bolesław Wróblewski, dowódca garnizonu pułkownik Rogulski i inni. 1 XI 1925 odbyły się uroczystości złożenia płyty w al. Sienkiewicza, z udziałem władz, Wojska Polskiego, oddziałów → Związku Strzeleckiego i → Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, Straży Ogniowej i mieszkańców Częstochowy. Nazajutrz miały miejsce uroczystości religijne (w świątyniach katolickich, w → kościele ewangelickim i w → Nowej Synagodze) ku czci Nieznanego Żołnierza, również z udziałem władz, reprezentacji Wojska Polskiego, Policji i Przysposobienia Wojskowego. W 1930 planowano kolejną zmianę usytuowania Grobu Nieznanego Żołnierza, ale pomimo zaawansowanych przygotowań do przenosin nie doszło. Miejsce pamięci w al. Sienkiewicza przyozdobiono zasadzając dwie tuje. W czasie okupacji niemieckiej, od 1941, członkowie → Szarych Szeregów potajemnie składali na Grobie kwiaty w dniach świąt państwowych Polski. Wojnę pomnik ten przetrwał w stanie nienaruszonym, ale wraz z upływem czasu płyta nagrobna z piaskowca zaczęła niszczeć. Pod koniec lat 50. działacze częstochowskiego oddziału → Polskiego Czerwonego Krzyża i redakcja → „Życia Częstochowy” wystąpili z inicjatywą odnowienia tego miejsca pamięci. Organizacją przebudowy zajął się Społeczny Komitet Renowacji Grobu Nieznanego Żołnierza pod kierunkiem inż. Jana Podwysockiego. Zaproponowano projekt inż. arch. → Włodzimierza Ściegiennego. W prasie publikowano opinie częstochowian dotyczące przyszłego wyglądu Grobu. Projekt pomnika, który nie przypadł do gustu mieszkańcom Częstochowy, przewidywał m.in. postawienie obok płyty rzeźby przedstawiającej przestrzelony pociskami liść oraz figur stylizowanych orłów. Przy symbolicznym grobie miały znaleźć się również dwie postacie żołnierzy z metalu, których jednak nie zainstalowano. Projekt Ściegiennego zatwierdzono 2 XII 1964, a na przełomie lipca i sierpnia 1965 rozpoczęto przebudowę. Uroczyste odsłonięcie odsłonięcie obiektu w zmienionej postaci nastąpiło 30 IV 1966. Na płycie widniał nowy napis: „Nieznanemu Żołnierzowi”. Wkrótce monument stał się celem ataków złodziei i wandali; w 1966 skradziono część roślin zasadzonych wokół symbolicznej mogiły, zerwano napis z płyty Grobu, a metalowe litery porzucono obok pomnika. Jesienią 1981 obok Grobu Nieznanego Żołnierza w Częstochowie pojawił się brzozowy krzyż, który poświęcono 11 XI tr. W czasie stanu wojennego było to miejsce patriotycznych manifestacji – układano krzyże z kwiatów i świec; z inicjatywy władz elementy te były szybko usuwane, w 1986 zdemontowano również brzozowy krzyż. 14 V 1987 z inicjatywy działaczy opozycji demokratycznej ustawiono w tym miejscu metalowy krzyż. Następnego dnia z polecenia władz został on zdemontowany. W 1989 przy Grobie Nieznanego Żołnierza wmurowano kolejny krzyż. W pierwszych latach III Rzeczypospolitej Grób poddano gruntownej przebudowie – zrealizowano projekt profesorów Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy, który łączył polską symbolikę państwową z chrześcijańską. Zarówno po remoncie w latach 60., jak i po przebudowie w latach 90. zachowano oryginalna płytę z 1925. Odsłonięcie monumentu nastąpiło 11 XI 1999. Grób Nieznanego Żołnierza stanowi miejsce patriotycznych manifestacji w czasie świąt państwowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:59 Mogiła wojenna nieznanego żołnierza walczącego w wojnie polsko-bolszewickiej 1920-1921. Na mogile w 1921 roku wzniesiono pomnik, z którego ocalała jedynie płyta. Znajdował się tam napis: "Nieznanemu Żołnierzowi Polskiemu Poległem za Ojczyznę 1914-1920" [pisownia oryginalna]. Grób Nieznanego Żołnierza od czerwca 1925 r. znajduje się w al. Henryka Sienkiewicza pomiędzy podjasnogórskimi parkami. Kilkukrotnie zmieniana była jego forma, natomiast początki grobu sięgają osobistej tragedii. – Pierwsza płyta spoczywała blisko, pod szczytem jasnogórskim, a ufundował ją ojciec żołnierza poległego w wojnie polsko-bolszewickiej. Była to rzeczywiście ułożona na podwyższeniu płyta, prosta i wymowna, przeniesiona następnie w środek al. Sienkiewicza, gdzie w czasie wojny częstochowianie manifestowali uczucia patriotyczne, wiele razy płacąc za to wolnością lub krwią. Nową formę Pomnik Nieznanego Żołnierza uzyskał w latach 60., wedle abstrakcyjnego projektu znanego częstochowskiego architekta Włodzimierza Ściegiennego. Kolejną formę, która jest zachowana do dzisiaj, według projektu Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy z warszawskiej ASP, Grób Nieznanego Żołnierza przybrał pod koniec lat 90. W jasnej, stojącej płycie widnieją dwa krzyżujące się wgłębienia. W pomnik wbudowana jest płyta nagrobna sprzed prawie stulecia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:00 Częstochowa - pomnik Nieznanego Żołnierza Położenie: Częstochowa, województwo śląskie al. Henryka Sienkiewicza Projektant: Adam Myjak, Antoni Janusz Pastwa Pierwszy pomnik stanął w mieście w 1921 r. Pamiątką po nim jest oryginalna płyta wmontowana we współczesny obiekt. Napis: BÓG/ HONOR/ OJCZYZNA Napis na płycie: NIEZNANEMU/ ŻOŁNIERZOWI Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:03 Zbliżający się Dzień Wszystkich Świętych to nie tylko indywidualne wspominanie ludzi, którzy odeszli. Częstochowianie upamiętniają także wielu zmarłych, których nie oszczędziła historia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:04 Wśród pomników częstochowskich wojskowych nie sposób nie wymienić dużej ilości prywatnych grobów. Grobów żołnierzy pochodzących z Częstochowy, związanych z garnizonem, ale istnieje także symboliczny grób żołnierzy pochowanych bezimiennie we wspólnych mogiłach. Jest to Pomnik Katyński na Cmentarzu Kule. – Ci, którzy obserwują ten pomnik, widzą, że on ewoluuje w jakimś sensie, rozrasta się – mówi dr Juliusz Sętowski, zwracając uwagę, że nie przewidziano, że będą ujawniać się kolejne rodziny zamordowanych oficerów. – Z pewnością nie wszystkie nazwiska na tym pomniku udało się zamieścić. Nie udało się jeszcze ustalić pełnej listy częstochowian, którzy zginęli na wschodzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:04 Inne ofiary historii symbolicznie upamiętniają w naszym mieście m.in. Pomnik Orląt Lwowskich na Rakowie, którego kamień węgielny wmurowano 9 lat temu, czy Pomnik Ofiar Częstochowskiego Getta przy ul. Strażackiej na Starym Mieście, upamiętniający nieopisywalne ludobójstwo na częstochowianach. W naszym mieście istnieje także szereg innych monumentów, zazwyczaj poświęconych bohaterom narodowych, a nie lokalnych dziejów. Tymczasem istnieją jak najbardziej lokalne świadectwa o przeszłości, świadectwa długiej historii miasta – znikające z biegiem stuleci nekropolie, w których pochowano tysiące naszych bezimiennych przodków. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:13 W CZĘSTOCHOWIE ODSŁONIĘTO POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.pap.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:18 POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - pamietajskadjestes.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:20 POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.mapypamieci.ipn.gov.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:21 POMNIK KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.m.fotopilska.eu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:23 POMNIK KS. POPIEŁUSZKI STANIE W CZĘSTOCHOWIE - www.wp.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:25 Częstochowa - pomnik bł. ks. Jerzego Popiełuszki Położenie: Częstochowa, województwo śląskie al. Henryka Sienkiewicza, przy połączeniu z ul. Popiełuszki i ul. Pułaskiego Projektant: Jerzy Kędziora Rok: 2004 Napis: ABY/ ZWYCIĘŻAĆ ZŁO DOBREM/ TRZEBA/ ZACHOWAĆ WIERNOŚĆ PRAWDZIE BŁOGOSŁAWIONY/ KS. JERZY POPIEŁUSZKO/ 1947 - 1984/ "NSZZ SOLIDARNOŚĆ"/ REGIONU CZĘSTOCHOWSKIEGO/ SPOŁECZNOŚĆ MIASTA/ CZĘSTOCHOWY ks. Jerzy Popiełuszko (14 IX 1947 - 19 X 1984). Urodził się w Okopach, święcenia kapłańskie otrzymał z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego. Posługiwał w kilku warszawskich parafiach. W 1978 roku został duszpasterzem środowisk medycznych w Warszawie. Od sierpnia 1980 związany ze środowiskami robotniczymi, aktywnie wspiera Solidarność, W czasie stanu wojennego wielokrotnie oskarżany przez władze PRL o zaangażowanie w działalność polityczną, stał się celem działań operacyjnych i szykan ze strony Służby Bezpieczeństwa. 19 X 1984 r. został porwany, torturowany i zamordowany przez funkcjonariuszy służb specjalnych. Beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI 6 czerwca 2010 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:19 Parki podjasnogórskie, to dwa parki miejskie w Częstochowie, zlokalizowane w dzielnicy Podjasnogórskiej – Park im. Stanisława Staszica oraz Park 3 Maja. Położone są one pomiędzy dzielnicą Śródmieście a klasztorem na Jasnej Górze, który otaczają od strony wschodniej. Granice parków wyznaczone zostały w latach 1819-1826 przy wytyczaniu Alei Najświętszej Maryi Panny, a zagospodarowanie terenu rozpoczęto w 1843 roku. Wraz z Aleją Henryka Sienkiewicza zajmują powierzchnię 11,8 ha. Bogate i przedstawiające wysoką wartość historyczną wyposażenie i budowle parków, stały się powodem uznania ich za pomnik historii Polski. Parki podjasnogórskie leżą na wschodnim zboczu Jasnej Góry, na wysokościach od 260 do 280 m n.p.m.. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:20 Park im. Stanisława Staszica zajmuje powierzchnię 5,4470 ha, a park 3 Maja – 6,3870 ha. Układ obydwu parków jest podobny, opiera się na jedynym głównym ciągu pieszym przebiegającym po przekątnej i odchodzącej sieci dróg, prowadzących głównie do obiektów i miejsc wypoczynku znajdujących się w parkachNa terenie parków znajdują się pawilony wystawowe, zarządzane przez Muzeum Częstochowskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:22 WYCIECZKA LONDYŃCZYKIEM PO MIEŚCIE - www czestochowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:22 Parki podjasnogórskie, czasami nazywane parkami jasnogórskimi – dwa parki miejskie w Częstochowie, w dzielnicy Podjasnogórskiej – Park im. Stanisława Staszica oraz Park 3 Maja. Położone są one pomiędzy dzielnicą Śródmieście a klasztorem na Jasnej Górze, który otaczają od strony wschodniej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:25 Granice parków wyznaczone zostały w latach 1819-1826 przy wytyczaniu Alei Najświętszej Maryi Panny, a zagospodarowanie terenu rozpoczęto w 1843 roku. Wraz z Aleją Henryka Sienkiewicza zajmują powierzchnię 11,8 ha. Bogate i przedstawiające wysoką wartość historyczną wyposażenie i budowle parków, stały się powodem uznania ich za pomnik historii Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:25 Na terenie parków znajdują się pawilony wystawowe, zarządzane przez Muzeum Częstochowskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:27 Parki położone są w rejonie twierdzy jasnogórskiej i są wraz z nią wpisane do rejestru zabytków. W rejestrze znajdują się pod numerami 83 z 14 listopada 1947, 1198/72 z 20 grudnia 1972 oraz 12/78 z 17 lutego 1978 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:28 Parki podjasnogórskie leżą na wschodnim zboczu Jasnej Góry, na wysokościach od 260 do 280 m n.p.m. Park im. Stanisława Staszica zajmuje powierzchnię 5,4470 ha, a park 3 Maja – 6,3870 ha[. Ich granice wyznaczają: ul. 3 Maja – granica północna, ul. ks. Jerzego Popiełuszki, ul. Kazimierza Pułaskiego – wschodnia, ul. 7 Kamienic – południowa, pasaż bpa Bareły – zachodnia. Układ obydwu parków jest podobny, opiera się na jedynym głównym ciągu pieszym przebiegającym po przekątnej i odchodzącej sieci dróg, prowadzących głównie do obiektów i miejsc wypoczynku znajdujących się w parkach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:29 Niemal cała powierzchnia parków pokryta jest drzewostanem i zakrzaczeniami, niewiele klombów kwiatowych urządzono w sąsiedztwie pomników. Obecny drzewostan parków różni się od pierwotnego, z powodu kilkukrotnego przeprojektowania założenia parkowego. Dzisiejszy plan parków nawiązuje do projektu z początku XX wieku, stworzonego przez ogrodnika Franciszka Szaniora i nadany został podczas rewitalizacji w latach 2000-2008 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:30 Na drzewostan Parku im. Stanisława Staszica składa się około 1300 drzew, najczęściej w wieku 100-150 lat. Większość stanowią drzewa liściaste. Przeważają drzewa pochodzenia rodzimego np. klon zwyczajny, a wśród drzew obcego pochodzenia: jesion pensylwański, świerk srebrny, świerk syberyjski, dąb czerwony, cyprysik, jałowiec chiński[3]. W parku rosną 32 gatunki drzew liściastych, 10 gatunków drzew iglastych, 66 gatunków krzewów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:31 W Parku 3 Maja rośnie około 1600 drzew często w wieku powyżej 130 lat. Występują tu m.in. dęby czerwone, jesiony, lipy krymskie, modrzewie, kasztanowce, świerki kłujące. W parku uprawianych jest w sumie 36 gatunków drzew liściastych, 7 gatunków drzew iglastych, 75 gatunków krzewów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:28 Dziewięć z najbardziej okazałych drzew, w wieku od 80 do 160 lat, o rozmiarach przekraczających 300 cm obwodu ustanowionych zostało pomnikami przyrody. W przypadku gruszy pospolitej i tulipanowca amerykańskiego objęto ochroną drzewa o obwodzie przekraczającym 220 cm Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:32 Do połowy XVIII wieku obszar obecnych parków był typowym dla wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej wzgórzem wapiennym. Znajdowały się na nim łąki i pastwiska użytkowane przez klasztor i ludność Częstochówki. Pierwszą próbą zagospodarowania terenu okalającego klasztor na Jasnej Górze był projekt budowy alei Najświętszej Maryi Panny, stworzony przez inż. Jana Bernharda w latach 1819-1826. Zaplanował on powstanie w tym miejscu Rynku Jasnogórskiego – trzeciego, po placu Daszyńskiego i placu Biegańskiego, nowego placu, wypełniającego lukę pomiędzy połączonymi w jedno miasto Częstochówką i Starą Częstochową. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:33 Realizacja tego projektu nie została jednak zakończona z powodu bliskości Rynku Wieluńskiego, sprzeciwu mieszkańców Częstochowy, którzy uznali teren za zbyt pagórkowaty i pochyły aby stać się rynkiem, a także z powodu zmiany sytuacji politycznej po powstaniu listopadowym Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:34 W 1843 władze miejskie podjęły decyzję o urządzeniu ogrodu w granicach, które wyznaczone zostały podczas projektowania alei Najświętszej Maryi Panny. Jego urządzanie rozpoczęto w 1844 roku. Na teren o powierzchni ponad 11 ha nawieziono ogromne ilości ziemi ogrodniczej, przykrywając kilkumetrową warstwą skaliste podłoże i wyrównując pochyłości terenu. Sam ogród, w którym posadzono około 1400 drzew, został ogrodzony i wytyczono w nim alejki spacerowe. Prace zakończono w 1847 roku. Od tej pory, aż do wybuchu II wojny światowej, o ogród dbał jeden lub dwóch miejskich ogrodników. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:36 W 1908 przed planowaną Wielką Wystawą Przemysłowo-Rolniczą, warszawski ogrodnik Franciszek Szanior, dokonał całkowitego przeprojektowania zaniedbanych wówczas terenów parkowych. Większość starego drzewostanu i pozostałych roślin została usunięta. Zachowano tylko niektóre z bardziej okazałych drzew, włączając je do nowej kompozycji. Wybudowano pawilony wystawowe według projektów autorstwa najwybitniejszych polskich architektów okresu modernizmu – Stanisława Witkiewicza, Władysława Jabłońskiego, Edwarda Landaua, Józefa Kona, Czesława Przybylskiego i innych. Przeprojektowano ciągi piesze – zgodnie z panującymi wówczas tendencjami nadano im kształt elips i wycinków koła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:36 Po 1918 niektóre pawilony wystawowe, między innymi: fabryki wyrobów z gliny „Korwinów”, biura oświetleń gazo-żarowych „Aurora”, kultury i szkolnictwa, rolniczy, a także wieża ciśnień, zostały zburzone. Południowa część parku nazwana została imieniem Stanisława Staszica a północna – 3 maja. W 1928 roku, z inicjatywy księdza Bonawentury Metlera, w jednym z pawilonów Wielkiej Wystawy w 1909, otwarto obserwatorium astronomiczne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:37 W czasie niemieckiej okupacji, od września 1939 do zajęcia Częstochowy przez Armię Czerwoną w styczniu 1945, park był niedostępny dla polskiej ludności. Niemieccy zarządcy zlikwidowali staw budując w jego miejsce klomb z obudową z cegły Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:38 W okresie PRL nie wykonywano w parkach prac modernizacyjnych. Władze miasta zaniedbały parki, które niszczejąc, stały się złą wizytówką Częstochowy. Kamienną i żwirową nawierzchnię alejek pokryto asfaltem, niektóre z ciągów pieszych zostały zlikwidowane. W latach 1974–1976, pomiędzy Muzeum Etnograficznym a Muzeum Higienicznym, zbudowano podziemne korytarze, odtwarzające dawne wyrobiska kopalniane z okolicznych kopalni rud żelaza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:39 W związku z licznymi protestami mieszkańców, a także uwagami turystów, parki zostały włączone do programu rewitalizacji miasta. W latach 1992–1994 mgr inż. Andrzej Chmiel stworzył dokumentację projektową rewaloryzacji parków. Zmierzała ona do odtworzenia ich historycznego układu, otwarcia wnętrz parkowych i usunięcia przypadkowych nasadzeń oraz samosiewów zacierających ten układ. Nie podjęto jednak realizacji, poza częściowym usunięciem niepożądanego drzewostanu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:40 8 września 1994 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Wałęsa wydał zarządzenie, zgodnie z którym 16 września tegoż roku parki, wraz z klasztorem na Jasnej Górze, uznane zostały za pomnik historii Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:41 Od 1996 roku dokonywano tylko drobnych napraw i remontów niektórych obiektów wyposażenia parków. Urząd miasta tłumaczył to brakiem środków finansowych. W parkach rosło wtedy około 5000 drzew, z których większość była samosiewami, utrudniającymi wzrost drzewom pochodzącym z pierwotnego założenia. Dużą część stanowiły drzewa chore. 4 kwietnia 2006 miasto otrzymało dofinansowanie na rewitalizację parków pochodzące ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. 1 czerwca 2006 Urząd Miasta Częstochowy ogłosił przetarg na wykonanie prac rewaloryzacyjnych. Generalny remont parków podjasnogórskich rozpoczął się po przekazaniu terenu głównemu wykonawcy, które nastąpiło 10 listopada tego samego roku. Inwestycja kosztowała 14 mln 326 tys. złotych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:41 Wymieniono nawierzchnię alejek, usuwając asfalt i stosując w jego miejsce nawierzchnie z kostki granitowej, drewna oraz żwiru – materiałów, których użyto podczas przebudowy parków przed Wystawą Przemysłu i Rolnictwa. Kształtem alejek nawiązano do okresu po wystawie, czyli po roku 1909. Powstały dwa place zabaw, w tym jeden dla dzieci do trzeciego roku życia. Powstał również tzw. mały rynek, będący miejscem spotkań i spacerów dla użytkowników, kilkanaście stołów granitowych do gry w szachy, zdroje wodne. Odnowiono szatę roślinną, skorygowano drzewostan, wycinając około 2500 drzew oraz uzupełniając nasadzenia po to, by przywrócić skład gatunkowy drzew i krzewów z początku XX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:42 19 lutego 2008 nastąpiło oficjalne otwarcie parków po rewitalizacji. 15 maja 2008 otwarto po gruntownym, trwającym od 20 lipca 2005, remoncie Muzeum Górnictwa Rud Żelaza. Rewitalizacja parków została nagrodzona tytułem Lider Małopolski za najlepsze przedsięwzięcie roku 2008 w Małopolsce. 5 czerwca 2010 zakończono ostatni etap rewitalizacji parków – oddano do użytku wyremontowany pawilon nazywany zwyczajowo obserwatorium astronomicznym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:44 W Parku im. S. Staszica znajduje się kilka obiektów powstałych w latach 1908-1909 przed Wielką Wystawą Przemysłowo-Rolniczą, która odbyła się w Częstochowie w 1909 roku. Wybudowane jako pawilony wystawowe, były na przestrzeni lat przede wszystkim miejscem wystaw i ekspozycji. Ze względu na wieloletnie zaniedbania w okresie PRL, od 1996 do 2010 roku pawilony te były sukcesywnie remontowane. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:46 Budynek powstał w 1909 roku na zlecenie Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie według projektu Władysława Jabłońskiego. Posiada on stalowo–betonową konstrukcję. Dzięki staraniom księdza Bonawentury Metlera, w 1923 pawilon przejęło Polskie Towarzystwo Przyjaciół Astronomii, a w 1929 powstało tu obserwatorium astronomiczne z teleskopem, który ks. Metler skonstruował w trakcie studiów na Sorbonie. Po II wojnie światowej z obserwatorium korzystała częstochowska Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Zrezygnowała jednak, ponieważ warunki obserwacji nieba znacznie się pogorszyły z powodu rozrośniętych koron drzew i łuny ulicznego oświetlenia. Opuszczony budynek zaczął popadać w ruinę. W latach 2008–2009 budynek został wyremontowany, utworzono w nim multimedialne centrum edukacji i rozwoju najmłodszych Zodiak. Otwarcie centrum odbyło się 5 czerwca 2010 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:47 Pawilon Etnograficzny Pawilon, od czasu swojego powstania, pełni funkcję wystawienniczą, służąc jako miejsce wystaw o charakterze etnograficznym. Jest to budynek parterowy, wybudowany na planie prostokąta, z kamienia wapiennego. Twórcą projektu był Konstanty Jakimowicz. Znany także jako Muzeum Przemysłu Ludowego. Po zakończeniu Wielkiej Wystawy w pomieszczeniach działała Szkoła Przemysłu Ludowego. Obecnie jest obiektem ekspozycyjnym Muzeum Częstochowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:48 20 lipca 2005 rozpoczął się generalny, odtworzeniowy remont pawilonu. Odsłonięto kamienną elewację budynku, która przez kilkadziesiąt lat była pokryta betonowym tynkiem, przywrócono wszystkie pierwotne funkcje pawilonu, który ze względu na zły stan techniczny nie był już wykorzystywany. Remont zakończył się 19 października 2007 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:51 Od 2003 do 2006 trwał remont kapitalny budynku. Elementy architektoniczne i detale zostały odrestaurowane zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Zachowano elementy urbanistyczne i przestrzenne: bryłę budynku z kształtem dachu i gankiem wejściowym, układ łukowych sklepień ceglanych nad pomieszczeniami piwnicznymi, bez zmian pozostawiono historyczny układ rzutu budynku. Również obecna ekspozycja nawiązuje do tematyki z czasów Wielkiej Wystawy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:52 Muzeum Higieniczne, obecnie znane jako Pawilon Wystaw Czasowych, to piętrowy gmach z dwiema salami i półpiętrem. Jest to budynek w stylu eklektycznym, wybudowany według projektu Brunona Paprockiego. Podczas Wystawy Przemysłu i Rolnictwa eksponowane były tutaj produkty higieny codziennej i lekarstwa. W okresie 1932–1967 działało tu Muzeum Regionalne. W 1966 roku w pawilonie otwarte zostało Muzeum Górnictwa Rud Żelaza, które w 1976 przeniesiono do nowo wybudowanych podziemnych korytarzy. Obecnie pawilon służy czasowym ekspozycjom organizowanym przez Muzeum Częstochowskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:55 W parku znajdują się również altana, będąca miejscem letnich występów zespołów muzycznych, oraz zbiornik wodny o powierzchni 1600 m², w którym, również w okresie letnim, działają dwie fontanny. Działa także szalet, który w 2006 roku przystosowany został do obsługi pielgrzymów, w tym osób niepełnosprawnych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:57 W parku Staszica, w podziemiach znajdujących się pomiędzy Pawilonem Etnograficznym a Muzeum Higienicznym, znajduje się Muzeum Górnictwa Rud Żelaza. Jest to jeden z obiektów wystawienniczych Muzeum Częstochowskiego i jedna z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odtworzono tu dawne wyrobiska kopalniane, wyposażone w sprzęt górniczy pochodzący z zamkniętej kopalni rudy żelaza Szczekaczka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:59 Pomnik Stanisława Moniuszki znajduje się w Parku 3 Maja na skwerze w centralnej jego części. Pomnik powstał w 1958 roku, jego autorem jest Stefan Policiński. Obiekt został ufundowany przez chór męski Pochodnia i odsłonięty 22 listopada 1958. Postać, będąca betonowym odlewem, na drewnianej ramie, stoi na granitowym cokole starszego pomnika Kazimierza Pułaskiego zburzonego przez Niemców. W sierpniu 2008 pomnik został odrestaurowany. Odnowienie pomnika było szczególnym wyzwaniem dla konserwatora, gdyż został on wykonany z nietrwałych materiałów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:01 Rzeźba w stylu romantycznym, wykonana z piaskowca kremowej barwy. Umiejscowiona jest w Parku im. Stanisława Staszica, w pobliżu zagrody włościańskiej. Pochodzi z 1911 roku, jej autorem jest Władysław Rudlicki. Przedstawia półleżącą postać młodej kobiety. Figura, z powodu wieloletnich zaniedbań, wymagała przeprowadzenia konserwacji, którą wykonano w 2008 roku, w trakcie prac rewitalizacyjnych. Powierzchnia posągu, atakowana przez kwasy organiczne, sypała się i łuszczyła. Do skali zniszczeń przyczyniło się bliskie sąsiedztwo drzew Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:03 Pierwsze popiersie Kazimierza Pułaskiego odsłonięto i poświęcono w Parku 3 Maja, 11 listopada 1929 roku. Zostało ono zniszczone przez okupacyjne wojsko niemieckie. Autorem obecnego pomnika jest Jerzy Kędziora. Rzeźba pochodzi z 1994 roku i jest wykonana z glinki ceramicznej. Popiersie przeniesiono do Parku im. Stanisława Staszica i umieszczono na znacznie starszym postumencie z jasnego piaskowca, ze współcześnie wykonaną granitową płytą inskrypcyjną. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:04 Pomnik Stanisława Staszica powstał w 1974 roku, według projektu Pawła Malińskiego z 1826 roku. Mosiężna rzeźba znajduje się we wschodniej części Parku Stanisława Staszica, ustawiona jest na granitowym cokole Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:08 10 sierpnia 2008, w Parku im. Stanisława Staszica zainaugurowano stałą galerię rzeźb balansujących Jerzego Kędziory. Wystawę usytuowano na skwerze znajdującym się pomiędzy Pawilonem Etnograficznym a Muzeum Higienicznym. Artysta wystawił trzy swoje dzieła Autoportret – Skorupiejący II, Akrobata z krzesłem i Mała gimnastyczka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:10 okazji 40-lecia swojej twórczości, w maju 2012 roku, Jerzy Kędziora wystawił w Parku im. Staszica kilkanaście rzeźb balansujących pochodzących z różnych okresów jego twórczości. Wraz z zamknięciem jubileuszowej ekspozycji zdemontowane zostały także trzy rzeźby wystawiane od 2008 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:12 W Parku 3 Maja, od strony skrzyżowania ulic 3 Maja i Jerzego Popiełuszki, mieści się pięć kortów tenisowych oraz budynek klubu tenisowego Victoria Częstochowa. Obszar przeznaczony dla klubu tenisowego wydzielono z parku na początku lat 20. XX wieku. Korty wybudowano w latach 1922–1926. W 1926 roku uruchomiono sekcję klubową. Przerwała ona działanie podczas II wojny światowej, po niej została reaktywowana. Korty uszkodzone w okresie okupacji niemieckiej poddano regeneracji, wzniesione zostały niewielkie trybuny Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:13 Parki na dwie części dzieli Aleja Henryka Sienkiewicza, będąca przedłużeniem Alei Najświętszej Maryi Panny w stronę Jasnej Góry. Aleja na całej długości jest deptakiem zamkniętym dla ruchu samochodów. Znajduje się przy niej pomnik ks. Jerzego Popiełuszki oraz pomnik nieznanego żołnierza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:15 Po zakończeniu rewitalizacji Rada Miasta Częstochowy uchwaliła regulamin dla korzystających z parków. Według jego przepisów, parki pozostają zamknięte w godzinach 22:00-7:00. Regulamin w pierwotnej wersji wzbudził jednak wiele kontrowersji. Nie zezwalał bowiem na wchodzenie do parków z psem, nie precyzując zasad dotyczących innych zwierząt, zabraniał także siadania na trawie, jeżdżenia rowerem i przebywania osób będących w stanie nietrzeźwym. W marcu 2009, regulamin został zaskarżony przez wojewodę śląskiego do sądu administracyjnego, z powodu podejrzenia o ograniczanie swobód obywatelskich. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchwała ustalająca regulamin została uznana za sprzeczną z prawem i nieważną. Część zakazów jednak nadal obowiązuje, gdyż jest zapisana w kodeksie wykroczeń, inne są sformułowane jako prośba do użytkowników. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:18 Franciszek Szanior (ur. 6 października 1853 w Warszawie, zm. 5 lutego 1945 w Kamieńsku) – ogrodnik, działający głównie w Warszawie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:19 Po ukończeniu Gimnazjum Realnego w Warszawie praktykował w Ogrodzie Pomologicznym (w 1871 roku) i Botanicznym w Warszawie. Studiował w paryskiej Szkole Hodowli Drzew, którą ukończył wraz z Edmundem Jankowskim w 1874 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:19 Do roku 1906 główny ogrodnik m.st. Warszawy. W swoich pracach wzorował się na angielskich parkach krajobrazowych. Wraz z Edmundem Jankowskim założył w 1879 roku pierwsze polskie specjalistyczne czasopismo ogrodnicze „Ogrodnik Polski”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:21 Założył park Ujazdowski (1893–1896) i park Skaryszewski (1905–1922) w Warszawie. Przekształcił Ogród Saski (od 1877) i Ogród Krasińskich (1891–1895) w Warszawie. Zaprojektował tereny zielone toru wyścigów konnych na Służewcu w Warszawie. Założył park w podarowanym Henrykowi Sienkiewiczowi majątku w Oblęgorku. Wraz z Walerianem Kronenbergiem zaprojektował park krajobrazowy przy pałacu Sobańskich w Guzowie. Na przełomie XIX/XX w. nadzorował przebudowę parku pałacowego w Opinogórze. Powiększył, przekształcił i uporządkował na początku XX w. park Miejski w Kaliszu, nadając mu kształt dojrzałego stylu angielskiego. Przekształcił i zmodernizował w 1908 roku parki podjasnogórskie w Częstochowie. Był projektantem dwóch typów charakterystycznych kutych i nitowanych ławek ustawianych w warszawskich parkach i na ulicach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:22 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1936) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:25 Pochodził z mieszczańskiej rodziny. W 1791 roku ukończył sześcioklasowe Gimnazjum św. Elżbiety i Kolegium Artyleryjskie we Wrocławiu. Następnie do 1794 roku służył w wojsku pruskim; walczył przeciw Francji w 1792 roku. Po zakończeniu służby pracował jako inżynier budownictwa, był zatrudniony w Kamerze Wrocławskiej. W 1800 roku został przeniesiony do Piotrkowa Trybunalskiego. Od 1803 roku był odpowiedzialny za pomiary geodezyjne, które przerwał po inwazji francuskiej na Prusy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:25 W roku 1807 władze francuskie powierzyły mu kontrolę utrzymania dróg i mostów w departamencie kaliskim, następnie Bernhard powrócił do pomiarów geodezyjnych. W latach 1810–1811 prowadził, na zlecenie władz Księstwa Warszawskiego, regulację traktów, a następnie wykonał opis Prosny. W czasie inwazji na Rosję pracował na rzecz armii francuskiej, a następnie rosyjskiej. Po zakończeniu wojny zajmował się opisem wytyczanej granicy polsko-pruskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:26 17 czerwca 1817 roku został inżynierem wojewódzkim, nominację odebrał 26 stycznia 1819 roku. Odpowiedzialny był za wytyczenie traktu od granicy województwa kaliskiego przez Koło, Kalisz, Biskupice, Konin i traktu z Konstantynowa przez Pabianice, Szadek, Zduńską Wolę, Sieradz do Kalisza Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:27 W latach 1818–1823 pracował w Częstochowie, gdzie wytyczył nową centralną ulicę dla nowo tworzonego miasta, obecnie jest to al. Najświętszej Maryi Panny (tzw. Aleje). Bernhard wykonał także plan kartograficzny Starej Częstochowy (1823). Zamieszkał w Kaliszu, gdzie w 1825 roku opracował plan miasta, który stał się jednym z podstawowych źródeł umożliwiających analizę przekształceń urbanistycznych w pierwszej połowie XIX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:28 W czasie powstania listopadowego pozostał bierny. Jako inżynier wojewódzki pracował do 1836 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Zmarł rok później. Jan Bernhard został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Kaliszu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:30 Muzeum jest jednym z obiektów wystawienniczych Muzeum Częstochowskiego. Jest także jedną z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:31 Inicjatywa utworzenia w Częstochowie muzeum poświęconego historii górnictwa rud żelaza zrodziła się w środowisku działaczy górniczych i pracowników dawnego Zjednoczenia Kopalnictwa Rud Żelaza w początku lat sześćdziesiątych[2]. Od stycznia 1966 r. muzeum zaczęło funkcjonować formalnie jako oddział Górnictwa Rud Żelaza podległy Muzeum Okręgowemu w Częstochowie. Muzeum finalny kształt uzyskało w momencie zamknięcia kopalni rud żelaza działających w okolicach Częstochowy od XIV wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:31 Obecna wystawa, prezentowana w oddanym po remoncie obiekcie, została zmodyfikowana oraz uzupełniona o nową aranżację plastyczną. Powstała ona na bazie scenariusza inż. Tadeusza Lostera – kierownika Działu Historii Górnictwa i Techniki Górniczej w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, autorką aranżacji plastycznej jest Bożena Mazur. Całość zamierzenia oparta została w większości na eksponatach wykorzystanych przez twórców poprzedniej prezentacji. Muzeum Częstochowskie współpracowało także z członkami Koła Seniorów Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa w Częstochowie oraz Organizacją Techniczną w Częstochowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:39 Parafia Świętej Barbary w Częstochowie – rzymskokatolicka parafia położona w dekanacie Częstochowa – Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej, archidiecezji częstochowskiej w Polsce, erygowana w 1891. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:40 Do 1997 roku proboszczami byli księża diecezjalni, od 1997 roku są nimi ojcowie Paulini. imię i nazwisko daty urzędowania Ks. Marian Nassalski 1911–1941 Ks. bp pomocniczy Antoni Zimniak 1941–1942 Ks. Wincenty Przygodzki 1942–1947 Ks. Józef Małek 1947–1969 Ks. bp pomocniczy Franciszek Musiel 1969–1987 Ks. Rajmund Frydrych 1980/1987–1997 o. Jan Zinówko 1997–2000 o. Andrzej Kuster 2000–2009 o. Ryszard Bortkiewicz 2009–2014 o. Ryszard Dec 2014–2020 o. Ryszard Bortkiewicz od 2020 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:41 Chór Parafialny – 15 osób Towarzystwo Przyjaciół KUL – 7 ministranci – schola dziecięca – 40 Żywy Różaniec – 1 róża Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:42 Kościół św. Barbary i św. Andrzeja Apostoła w Częstochowie, znany bardziej jako Kościół św. Barbary – zabytkowy, rzymskokatolicki kościół parafialny, znajdujący się u zbiegu ulic św. Barbary i św. Augustyna, ok. 600 m na południe od Jasnej Góry. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:43 W XV i XVI wieku w Częstochowie znajdowały się dwie kaplice św. Barbary. W 1643 jedna z nich opisywana była jako "stojąca pod Jasną Górą" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:44 Zespół budynków został wzniesiony w latach 1637-1643 z inicjatywy o. Andrzeja Gołdonowskiego OSPPE. Były to: jednonawowy, późnorenesansowy kościół i klasztor przeznaczony na nowicjat pauliński. 14 maja 1643 r. kościół został konsekrowany przez bpa Jana Madalińskiego. W 1660 wzniesiono nad zakrystią oratorium zakonne (kaplica św. Anny) połączone na piętrze z klasztorem krytym gankiem. Po rozbudowie, w XVIII w. kościół stał się trójnawowy, bazylikowy. Od strony północnej znajduje się wieża, w górnej części cylindryczna, zakończona hełmem z pokryciem z blachy miedzianej. Od frontu w niszach znajdują się rzeźby z XIX i XX wieku (autorzy: F. Staniszewski i J. Proszowski) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:45 Plebania, która dawniej pełniła funkcję klasztoru, połączona jest za pomocą arkadowego przejścia z kaplicą św. Anny. Została zbudowana na planie kwadratu, z wewnętrznym wirydarzem, środkowy korytarz prowadzi do dawnych cel zakonników. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:45 Neobarokowy ołtarz główny z 1882 r. posiada obraz św. Barbary ze srebrną cyzelowaną i trybowaną sukienką. Przy tęczy i w nawach bocznych kościoła znajdują się późnobarokowe ołtarze z 1747 r. wyposażone w obrazy z przełomu XIX i XX wieku (sygnatura J. Grott). Poza tym w zachodniej nawie znajduje się chrzcielnica z dębnickiego marmuru, a także szafka drewniana na oleje, zdobiona płaskorzeźbą Chrzest Chrystusa (1747 r.). W prezbiterium zlokalizowana jest XVII-wieczna ambona z wizerunkami czterech ewangelistów. Nad nią znajduje się kopuła z figurą Maryi z dzieciątkiem Jezus. Po prawej stronie prezbiterium jest późnobarokowa (z elementami rokokowymi) kaplica św. Michała Archanioła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:46 Miejsce jest związane z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. W 1430 został po sprofanowaniu przez rabusiów porzucony przy źródle, w którym później go obmyto. Początkowo przy cudownym źródełku stał krzyż, obecnie znajduje nad nim się barokowa kaplica św. Barbary z I połowy XVIII w. Ze względu na tę tradycję kościół został ustanowiony sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej[ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:48 Organy zostały zbudowane przez firmę W. Biernackiego z Warszawy w 1929 roku[6]. Dyspozycja: Manuał I Manuał II Pedał Bourdon 16' Pryncypał 8' Salicet 8' Hohlflet 8' Oktawa 4' Mikstura 2 2/3' Prind.pryncypał 8' Aeolina 8' Vox coel. 8' Gedact 8' Traversflet 4' Nassat 2 2/3' Piccolo 2' Tercflet 1 3/5' Kwintszum 2 2/3' Cornet 4' [vacat] Violonbass 16' Subbas 16' Puzon 16' Cello 8' Fletbas 8' [vacat] Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:50 Zespół klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie obok Jasnej Góry miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako „Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej”. Znajduje się ok. 600 m na południe od Jasnej Góry. Miejsce to tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadła banda rabusiów, nie oszczędziła cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza swój obecny wygląd. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:51 Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, drewnianą kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają z wiarą w różnych chorobach. Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez względu na uwarunkowania naturalne trzeba podkreślić, że zdarzają się przypadki cudownych uzdrowień. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:51 W latach 1637-43 z inicjatywy wybitnego prowincjała, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół p.w. św. Barbary dziewicy i męczennicy i św. Andrzeja Apostoła. Został on konsekrowany 14 maja 1643 r. przez bpa Jana Madalińskiego. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny. W XVIII w. nad cudownym źródełkiem wzniesiono murowaną kaplicę p.w. Matki Bożej Jasnogórskiej. Posiada ona w ołtarzu kopię Wizerunku z jasnej Góry, a w kopule cztery późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu. Samemu źródełku nadano kształt studni o głębokości 10,5 m. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:52 Cały zespół klasztorny wielokrotnie był niszczony i potem odnawiany. Najbardziej został zdewastowany w czasie potopu szwedzkiego w 1655 r. (odnowiony w 1657 r.), w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-72 przez wojska rosyjskie (odnowiony w 1773 r.), w czasie wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony w szpital, a w 1809 r. został splądrowany przez wojska austriackie, dalej w 1864 r., na skutek kasaty klasztoru przez władze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz po koniec II wojny światowej w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:53 Parafia Św. Barbary w Częstochowie Klasztor Ojców Paulinów Parafia Św. Barbary w Częstochowie Klasztor Ojców Paulinów Historia kościoła i klasztoru św. Barbary Zespół klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie obok Jasnej Góry miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako „Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej”. Znajduje się ok. 600 m na południe od Jasnej Góry. Miejsce to tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadła banda rabusiów, nie oszczędziła cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza swój obecny wygląd. Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, drewnianą kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają z wiarą w różnych chorobach. Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez względu na uwarunkowania naturalne trzeba podkreślić, że zdarzają się przypadki cudownych uzdrowień. W latach 1637-43 z inicjatywy wybitnego prowincjała, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół p.w. św. Barbary dziewicy i męczennicy i św. Andrzeja Apostoła. Został on konsekrowany 14 maja 1643 r. przez bpa Jana Madalińskiego. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny. W XVIII w. nad cudownym źródełkiem wzniesiono murowaną kaplicę p.w. Matki Bożej Jasnogórskiej. Posiada ona w ołtarzu kopię Wizerunku z jasnej Góry, a w kopule cztery późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu. Samemu źródełku nadano kształt studni o głębokości 10,5 m. Cały zespół klasztorny wielokrotnie był niszczony i potem odnawiany. Najbardziej został zdewastowany w czasie potopu szwedzkiego w 1655 r. (odnowiony w 1657 r.), w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-72 przez wojska rosyjskie (odnowiony w 1773 r.), w czasie wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony w szpital, a w 1809 r. został splądrowany przez wojska austriackie, dalej w 1864 r., na skutek kasaty klasztoru przez władze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz po koniec II wojny światowej w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.) W 1891 r. kościół został przeznaczony na siedzibę nowoerygowanej parafii św. Barbary, gdzie posługę duszpasterską powierzono księżom diecezjalnym, którzy zaadaptowali budynek klasztorny na plebanię. Sam kościół jest późnorenesansowy, częściowo przebudowany, o wnętrzu barokowy, trójnawowy na planie bazyliki. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest masywna, dołem wieloboczna, a górą okrągła wieża wyraźnie stylizowana na basztę obronną, stanowiąc aluzję do żywota patronki kościoła – św. Barbary (zamkniętej przez ojca w takiej właśnie wieży). Barokowe wyposażenie wnętrza pochodzi w większości z XVIII w. i z czasów restauracji kościoła, zwłaszcza późnobarokowych ołtarzy, dokonanej na przełomie wieku XIX i XX. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:53 W prezbiterium znajduje się XVII – wieczna ambona z wizerunkami czterech ewangelistów, a nad nią kopuła z figurą Maryi z dzieciątkiem Jezus z i z księżycem pod stopami. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII w., przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze muzycznym, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych. Na balustradzie chóru umieszczone są cztery malowidła. Pierwszy od lewej strony to obraz o. Andrzeja Gołdonowskiego, fundatora i budowniczego kościoła i klasztoru, następnie wizerunek św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, obraz św. Andrzeja Apostoła i portret papieża, Piusa XI, za którego pontyfikatu zbudowano chór i organy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:54 Ołtarz główny zawiera w polu centralnym barokowy obraz św. Barbary namalowany w 2 poł. XVII w. prawdopodobnie przez Jana (Felicjana) Latyńskiego, paulina z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się obraz z XIX w. przedstawiający Matkę Bożą Różańcową. W górnej części ołtarza umieszczono obraz przedstawiający Jezusa z uczniami w drodze do Emaus. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:54 Po prawej stronie przy tęczy znajduje się dawny ołtarz św. Pawła z Teb, Patriarchy Zakonu Paulinów. Dziś w polu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej z pocz. XX w., w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono obraz św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza – malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Po bokach są umieszczone dwie rzeźby: po prawej stronie św. Sebastian, a po lewej św. Jan Nepomucen. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:55 Ołtarz przy tęczy po lewej stronie posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa (dawniej św. Andrzeja Apostoła), a w zwieńczeniu u góry – obraz ukazujący św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Poprawnej stronie rzeźba ukazująca św. Hieronima, a po lewej stronie – św. Ambrożego. W prawej nawie bocznej znajduje się ołtarz z obrazem św. Pawła I Pustelnika, Patriarchy Zakonu Paulinów pochodzący z XVII w. Po bokach znajdują się rzeźby dwóch biskupów: św. Augustyna i św. Atanazego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:47 W lewej nawie bocznej znajduje się obecnie ołtarz ze współczesnym obrazem Pana Jezusa Miłosiernego. Po bokach znajdują się rzeźby doktorów Kościoła: św. Grzegorza Wielkiego i św. Leona Wielkiego, a u góry w zwieńczeniu ołtarza znajdują się rzeźby dwóch archaniołów: po lewej stronie św. Michała, a po prawej św. Gabriela. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:48 Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna późnobarokowa z elementami rokokowymi kaplica św. Michała Archanioła. Jej ołtarz zawiera obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krzyża z Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Po obu stronach ołtarza znajdują się dwie rzeźby z XVIII w.: św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Barbary. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:50 Po lewej stronie nad zakrystią znajduje się odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia namalowany w II poł. XVIII w. obraz przedstawiający św. Annę i św. Joachima, którzy nauczają Najśw. Maryję Pannę, a nad nimi Trójcę Św. W zwieńczeniu ołtarza, w neorokokowej ramie umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy św. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:51 Po obu stronach ołtarza znajdują się rzeźby św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św., Barbary. Przepięknym wyglądem odznaczają się XVIII – wieczne stalle z wysokimi zapleckami. Kaplica ta sąsiaduje z klasztorem i spełnia rolę chóru zakonnego. W samym zaś klasztorze można podziwiać sklepienie starej klasztornej biblioteki ukazujące scenę 12 – letniego Jezusa nauczającego w świątyni, a po bokach wizerunki czterech ewangelistów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:54 Miejsce to prastara tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadia banda rabusiów (husytów), nie oszczędziła także cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam Wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza on swój obecny wygląd. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:55 Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili Wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono - zapewne stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, prawdopodobnie drewnianą, kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają szczególnie przy chorobach OCZU Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy, wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez wzyludu na uwarunkowania naturalne, trzeba podkreślić, że zdarzają się także przypadki cudownych uzdrowień. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:56 W latach 1637-1643 z inicjatywy wybitnego prowincjała paulinów polskich, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół pw. św. Barbary, dziewicy i męczennicy oraz św. Andrzeja Apostola. Przy kościele wzniesiono klasztor, gdzie umieszczono nowicjat zakonny. Nieco później, bo dopiero w XVIII w., nad cudownym źródełkiem, któremu dziś nadano ksztatt studni o głębokości 10,5 m, wzniesiono murowaną kaplicę - również pw. św. Barbary. Posiada ona skromne wyposażenie - w ołtarzu umieszczono kopię wizerunku Jasnogórskiej Matki Bożej, a w podniebiu kopuły można oglądać odnowione w 1999 r. (po raz kolejny) cztery późnobarokowe malowidła z XVIII w. ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:56 Cały zespól klasztorny wielokrotnie był niszczony i odnawiany. Najbardziej został zdewastowany: w czasie szwedzkiego potopu 1655 r. (odnowiony w 1657 r.); w okresie wojny północnej w latach 1702, 1704 i 1709 przez wojska szwedzkie (przebudowany przed 1740 r.); w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-1772 przez wojska rosyjskie (restaurowany w 1773 r.); podczas wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony na szpital, a w 1809 r. splądrowany przez wojska austriackie; w 1864 r. na skutek kasaty klasztoru przez wtadze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz pod koniec ostatniej wojny w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:57 W prezbiterium znajduje się XVII-wieczna ambona. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII w., przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze muzycznym, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:58 Ołtarz główny zawiera w polu centralnym barokowy obraz św. Barbary namalowany w II połowie XVII w. prawdopodobnie przez Jana (Felicjana) Latyńskiego, paulina z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się obraz z XIX w., również barokowy, przedstawiający Matkę Bożą Różańcową. Po prawej stronie przy tęczy znajduje się dawny ołtarz Św. Pawta z Teb, patriarchy paulinów. Dziś w polu głównym zawiera on obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z początku XX w. w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono obraz św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza - malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Ołtarz przy tęczy po lewej stronie (dawniej św. Andrzeja Apostoła) posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu - obraz ukazujący Św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:58 Na zamknięciu nawy bocznej po prawej stronie znajduje się ołtarz z rzeźbami św. Grzegorza i św. Ambrożego oraz z obrazem św. Stanisława, biskupa i męczennika, wskrzeszającego Piotrowina. Ołtarz w lewej nawie zawiera rzeźby św. Augustyna i św. Hieronima a w zwieńczeniu archaniołów: Michała i Gabriela. Wjego części środkowej na miejscu dawnego obrazu św. Mikołaja z dziewicami widnieje współczesny obraz Jezusa Miłosiernego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:59 Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna kaplica św. Michała Archanioła, późnobarokowa z elementami rokokowymi. Jej ołtarz zawiera obraz Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krucyfiksu z kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:00 Po lewej stronie prezbiterium nad zakrystią znajduje się starannie odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia przemalowany w II połowie XVIII w. obraz przedstawiający świętych Annę i Joachima, którzy nauczają Najświętszą Maryję Pannę. Apostoła) posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu - obraz ukazujący Św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na zamknięciu nawy bocznej po prawej stronie znajduje się ołtarz z rzeźbami św. Grzegorza i św. Ambrożego oraz z obrazem św. Stanisława, biskupa i męczennika, wskrzeszającego Piotrowina. Ołtarz w lewej nawie zawiera rzeźby św. Augustyna i św. Hieronima a w zwieńczeniu archaniołów: Michała i Gabriela. W jego części środkowej na miejscu dawnego obrazu św. Mikołaja z dziewicami widnieje współczesny obraz Jezusa Miłosiernego. Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna kaplica św. Michała Archanioła, późnobarokowa z elementami rokokowymi. Jej ołtarz zawiera obraz Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krucyfiksu z kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Po lewej stronie prezbiterium nad zakrystią znajduje się starannie odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia przemalowany w II połowie XVIII w. obraz przedstawiający świętych Annę i Joachima, którzy nauczają Najświętszą Maryję Pannę. W zwieńczeniu w neorokokowej ramie umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy Świętej. Przepięknym wyglądem odznaczają się XVIII-wieczne stalle z wysokimi zapieckami. Kaplica ta sąsiaduje z klasztorem i spetnia rolę zakonnego oratorium (chóru). W samym zaś klasztorze można podziwiać przepiękne sklepienie starej biblioteki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:01 W dniu 30 VI 1997 r. gospodarzami miejsca na powrót stali się paulini. Po 133 latach dawny zespól klasztorny znowu ożył atmosferą ducha paulińskiego. Parafia należy do najbardziej prestiżowych w Częstochowie. Na jej kanonicznym terenie usytuowane jest Sanktuarium Jasnogórskie, jak również Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej oraz domy 16. żeńskich zgromadzeń zakonnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:01 Od 1 VII 2000 r. proboszczem parafii i przeorem miejscowych paulinów jest o. Andrzej Kuster, którego licznym inicjatywom kościół i klasztor zawdzięczają sukcesywny powrót do dawnej świetności. Dzięki jego staraniom dokonano renowacji wnętrza kościoła. Odzyskał swój sakralny wdzięk barokowy chór zakonny. Trwa odnawianie pomieszczeń mieszkalnych w klasztorze, który od sierpnia 2002 r. stał się na powrót miejscem nowicjackiej formacji przyszłych paulinów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:02 Przybywający tu pielgrzymi czerpią wodę z cudownego źródła, doświadczając niezwykłego znaku, jakim jest to wszystko, czego dokonuje Matka Boża w tajemnicy swojego świętego Obrazu. Oręduje u Tego, który spoczywa na Jej ręku, aby błogosławił utrudzonym pielgrzymom, budząc niezawodną nadzieję źródła "wody żywej" Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:07 Częstochowskie skrzyżowanie ulic św. Augustyna i św. Barbary, to tutaj, według starego przekazu, po profanacji jasnogórskiego obrazu wytrysnęło cudowne źródełko. Przekonanie o leczniczych właściwościach tej wody panuje do dzisiaj. Przeprowadzona w 1998 r. analiza jej składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Zdarzają się również przypadki cudownych uzdrowień. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:08 W 1430 r. klasztor jasnogórski obrabowano, a obraz Matki Bożej usiłowano wywieźć. Jak podaje tradycja, konie ciągnące wóz ze skradzionym wizerunkiem nagle się zatrzymały i nie chciały ruszyć z miejsca. Złodzieje zrzucili więc obraz na ziemię, pocięli go mieczem, połamali i uciekli, stąd dzisiejsza nazwa miejsca – sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej. Nagle wytrysnęło w tym miejscu źródełko, w którym zakonnicy obmyli sprofanowaną ikonę. W XVIII wieku wzniesiono tu murowaną kaplicę Matki Bożej Jasnogórskiej. W ołtarzu znajduje się kopia wizerunku z Jasnej Góry, a w kopule 4 bogate późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji obrazu. Drogę do źródełka wskazuje tablica ze słowami św. Jana Pawła II, które skierował do pielgrzymów w Lourdes: „Chrześcijaństwo jest źródłem życia, a Maryja jest pierwszą strażniczką tego źródła”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:09 W latach 1637-43 zbudowano tu kościół św. Barbary, dziewicy i męczennicy, i św. Andrzeja Apostoła. Inicjatorem, fundatorem i wykonawcą dzieła był przeor jasnogórski o. Andrzej Gołdonowski (1596 – 1660), mecenas sztuki i jeden z najwybitniejszych paulinów XVII wieku. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:09 Sam kościół to późnorenesansowa, trójnawowa świątynia zbudowana na planie bazyliki, z bogatym neobarokowym wnętrzem. Najbardziej charakterystyczny zewnętrzny element to masywna, na dole wieloboczna, a na górze okrągła wieża stylizowana na obronną basztę. Stanowi aluzję do żywota patronki kościoła (według tradycji ojciec św. Barbary zamknął ją w wieży, kiedy dowiedział się, że córka w tajemnicy przyjęła chrzest i złożyła ślub czystości, podczas gdy on chciał wydać ją za mąż). Barokowe wyposażenie wnętrza pochodzi w większości z XVIII wieku i z czasów restauracji kościoła, zwłaszcza późnobarokowych ołtarzy, dokonanej na przełomie XIX i XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:10 W prezbiterium znajduje się XVII-wieczna ambona z wizerunkami czterech Ewangelistów, a nad nią kopuła z figurą Maryi z Dzieciątkiem Jezus oraz księżycem pod Jej stopami. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII wieku, przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych. Na balustradzie chóru zobaczymy cztery malowidła: obraz o. Andrzeja Gołdonowskiego – fundatora i budowniczego kościoła oraz klasztoru, wizerunek św. Cecylii – patronki muzyki kościelnej, obraz św. Andrzeja Apostoła i portret papieża Piusa XI. To w czasie jego pontyfikatu zbudowano chór a także organy. W nawie głównej i w prezbiterium wykonano również sklepienia kolebkowo-krzyżowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:10 Dochodzimy do ołtarza głównego. W centralnej części z barokowego obrazu patrzy na nas św. Barbara. To jeden z jej najstarszych wizerunków. W drugiej połowie XVII wieku namalował go prawdopodobnie Jan (Felicjan) Latyński, paulin z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się XIX-wieczny obraz, który przedstawia Matkę Bożą Różańcową. W górnej części ołtarza umieszczony jest obraz, na którym widzimy Jezusa z uczniami w drodze do Emaus. Po prawej stronie znajduje się dawny ołtarz św. Pawła z Teb, patriarchy Zakonu Paulinów. Dziś w polu głównym widnieje obraz Matki Bożej Częstochowskiej z początku XX wieku, w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono wizerunek św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza – malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Po bokach stoją dwie rzeźby: po prawej – św. Sebastiana, a po lewej – św. Jana Nepomucena. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:11 Ołtarz po lewej stronie ma w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu u góry – wizerunek św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po prawej stronie stoi rzeźba ukazująca św. Hieronima, po lewej – św. Ambrożego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:12 W lewej nawie bocznej uwagę przykuwa ołtarz ze współczesnym obrazem Jezusa Miłosiernego. Po bokach umieszczono rzeźby doktorów Kościoła – św. Grzegorza Wielkiego i św. Leona Wielkiego. U góry w zwieńczeniu stoją rzeźby archaniołów – św. Michała i św. Gabriela. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:12 Po prawej stronie prezbiterium jest usytuowana dawna późnobarokowa kaplica św. Michała Archanioła z elementami rokokowymi. Nad jej ołtarzem widnieje obraz Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krzyża z Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Po obu stronach ołtarza stoją XVIII-wieczne rzeźby św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Barbary. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:13 Po lewej stronie nad zakrystią jest odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny (dawne oratorium zakonne) z późnobarokowym ołtarzem. Główne pole ołtarza wypełnia obraz przedstawiający św. Annę i św. Joachima, oraz Maryję, a także – Trójcę Świętą. W zwieńczeniu ołtarza, w neorokokowej ramie, umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy Świętej. Przepiękne są również XVIII-wieczne stalle z wysokimi zapleckami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:14 W samym klasztorze można podziwiać sklepienie starej biblioteki ukazując 12-letniego Jezusa nauczającego w świątyni, a po bokach – wizerunki czterech Ewangelistów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:14 W 1891 r. kościół został przeznaczony na siedzibę nowo erygowanej parafii św. Barbary. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:15 W jednej z gablot umieszczonych wokół kościoła znajdziemy cenne porady: „Drogi Pielgrzymie! Przychodząc do źródła Jasnogórskiej Pani i Królowej, powierz siebie Tej, która Ciebie kocha i pragnie Twojego szczęścia. Pozwól, by Najświętsza Maryja Panna, wstawiając się za Tobą, wyjednała Ci zdroje łask u swojego Syna Jezusa Chrystusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:16 Pamiętaj, że nigdy nie słyszano, aby Bogurodzica opuściła tego, kto się do Niej ucieka, Jej pomocy wzywa i o Jej przyczynę prosi!”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:19 Źródełko Św. Barbary Miejsce na którym stoisz uświęcane jest tajemnicą Zranionego Oblicza Jasnogórskiej Bogurodzicy. Według prastarej tradycji Obraz Jasnogórski namalował św. Łukasz. Z czasem czcigodna Ikona została przeniesiona z Jerozolimy do Konstantynopola, gdzie była czczona przez pięć wieków. Następnie jeden z ruskich książąt otrzymał ją w nagrodę za wierną służbe w wosjku cesarskim. Wracając na Ruś zabrał ją do swego zamku w Bełzie, gdzie otaczana była czcią przez kolejne pięć stuleci. Stamtąd, w obawie przed Tatarami, książę Władysław Opolczyk sprowadził Ikonę do Polski, powierzając ją w 1384r. opiece zakonnikom paulińskim na Jasnej Górze, którzy dwa lata wcześniej przybyli do Częstochowy z Węgier. Od tego czasu liczne łaski i cuda przyciągaja rzesze pielgrzymów i stają się znakiem wstawienniczej obecności Matki Bożej w sanktuarium jasnogórskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:20 W 1430 roku doszło do wydarzenia związanego z tym miejscem, Jasną Górą i Obrazem Matki Bożej. Nastąpiła pierwsza zbrojna napaść na klasztor jasnogórski. Klasztor zrabowano, zaś sam Obraz usiłowano wywieźć. Według jednego z zachowanych przekazów konie ciągnące wóz właśnie tu nagle stanęły i nie chciały ruszyć z miejsca. Rozgoryczenir abusie zrzucili Wizerunek na ziemię, pocieli mieczem, połamali i uciekli. Nagle w tym miejscu wytrysneło źródełko. Zakonnicy obmyli w nim sprofanowaną Ikonę. Do dziś wśród przybywających tutaj pielgrzymów panuje przekonanie, potwierdzone licznymi świadectwami z ich strony, o leczniczych właściwościach wody z tego źródła. Wielu z nich także zaświadcza o łaskach, uzdrowieniach fizycznych i duchowych otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Jasnogórskiej po wypiciu wody z tego źródła i żarliwej modlitwie do Maryi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:20 Drogi pielgrzymie przychodząc do źródła Jasnogórskiej Pani i Królowej, powierz siebie Tej, która Ciebie kocha i pragnie Twojego szczęścia. Pozwól, by Najświętsza Maryja Panna wstawiając się za Tobą wyjednała Ci zdroje łask u swojego Syna Jezusa Chrystusa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:21 Czerpiąc i pijąc z wiarą wodę z tego źródła proś, abyś mógł się stać „życiową stągwią”, w której moc łaski Jezusa przemieniać będzie Twoje istnienie w „wino” pięknego i dobrego życia, pełnego miłości wobec Boga i drugiego człowieka oraz poszanowania dla swojej godności płynącej z tego, że jesteś umiłowany przez Boga. Pamiętaj, że nigdy nie słyszano, aby Bogurodzica opuściła tego, kto się do Niej ucieka, Jej pomocy wzywa i ojej przyczynę prosi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:21 Dnia 9 października 2006r. na Jasną Górę zgłosiłą się Helena T. urodzona 1 lutego 1930r. w celu przedstawienia doznanej łaski uzdrowienia. 23 marca 2006r. prześwietlenie płuc wykazało u niej nowotwór lewego płuca – zeznająca pokazała kliszę RTG. Prześwietlen ie zrobiono z powodu zapalenia oskrzeli i osłabienia (brak tchu). Lekarze zdecydowali, że konieczna jest operacja usunięcia guza. Pacjentka nie wyraziła zgody, woląc umrzeć, gdyż miała już 76 lat. Nie zatrzymano jej w szpitalu, bo nie było wolnego miejsca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:22 Gdy powróciła do domu, napiła się wody ze źródełka przy paulińskim kościele św Barbary w Częstochowie i przezd obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej modliła się: Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:22 „Matko Boża Jasnogórska, Ty jesteś najlepszą lekarką, jak Ty mi nie pomożesz, to nikt mi nie pomoże. Jeśli taka jest wola Boża, to mnie ratuj i uzdrów. Ojcze Święty, Janie Pawle II wstaw się za mną u Maryi, tak jak ja modliłam się po zamachu na Twoje życie.” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:23 Kobieta zeznała, że pełna ufności zawierzyła Maryi swoje życie i spokojna poszła spac. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:24 Nazajutrz – 24 marca 2006r. – powróciła do szpitala, gdzie zwolniło się miejsce. Lekarz przebadał ją bardzo dokładnie, a kiedy ponownie zrobił RTG nie znalazł żadnego guza. Odesłał więc ją do szpitala specjalistycznego, aby zrobiono dokładnie wszystkie badania. Ku ogromnemu zdziwen iu lekarzy okazało się, że płuca są czyste. Nie potrafili tego wytłumaczyć, ale wypisali pacjentkę, co potwierdza przywieziona przez nią karta informacyjna. Kobieta jest przekonana, że poraz drugi została uzdrowiona przez Matkę Bożą Jasnogórską. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:24 Wcześniej, w marcu 1969r. została uzdrowiona z choroby kobiecej – złośliwy nowotwór z przerzutami. Również wtedy modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i napiła się wody ze źródełka św. Barbary. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:25 Od tamtej pory p.Helena często przybywa na Jasną Górę, jak i do Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony, dziekując za ocalenie życia i łaskę uzdrowienia. Zeznanie spisał, przysięgę przyjął i stwierdził autentyczność podpisów – o. Melchior Królik OSPPE „jasna Góra” numer 5/2011 strony 6-7. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:26 Elżbieta B. z Gniezna w dniu 4 marca 1976r. zeznaje, iż na skutek omyłkowo zastosowanych bardzo silnych kropli, zaniewidziła całkowicie na oczy. Straszliwie cierpiała; „Jakbym miała w oczach rozpalone żelazo!”. Lekarz stwierdził, że oczy są wypalone i nie ma szans na odzyskanie wzroku. Modiła się do Matki Bożej Jasnogórskiej, a jej rodzona siostra dała jej wodyod św. Barbary. Napiła się trochę tej wody i przemyła nią oczy. Jak twierdzi – zaraz ból ustał i przejrzała na oczy, które od tamtej pory są zupełnie zdrowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:27 Maria S. w zeznaiu z 6.04.1988r. stwierdza, że wnuczka jej Aneta S. była skierowana na operację oka. Podczas snu dziewczynki babcia przemyła chore oko „świętą wodą z kościoła św. Barbary” i rano oko było całkowicie zdrowe, „ani śladu choroby”. A zeznawała 4 lata po tym wydarzeniu, co oznacza, że uzdrowienie jest trwałe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:29 Rynek Wieluński w Częstochowie – jeden z placów w Częstochowie, w dzielnicy Częstochówka-Parkitka, historyczny rynek Nowej Częstochowy. Nazwa rynku nawiązuje do miasta Wieluń, do którego, od czasów średniowiecza, wiedzie droga wychodząca z rynku w kierunku północno-zachodnim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:30 Rynek Wieluński ma boki o długości 260, 250, 120 i 90 m, co czyni go podobnym w wielkości do Rynku Głównego w Krakowie. W przeszłości był to główny plac przyklasztornej Częstochówki, odbywały się na nim cotygodniowe targi końskie, plac służył też jako miejsce postoju wozów pielgrzymów. Ostatecznie targowisko zlikwidowano w 1979 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:31 Północną i południową pierzeję Rynku zajmują kamienice, natomiast przy północnej pierzei znajduje się kościół Pana Jezusa Konającego, wybudowany w roku 1906 w stylu neogotyckim. Na jego miejscu była, opisywana już w roku 1786 kaplica z przytułkiem (rozebranym w roku 1838) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:31 Pierzeja wschodnia została wyburzona w czasie II wojny światowej na rozkaz władz niemieckich, które nakazały wybudować drogę omijającą wzgórze Jasnej Góry[1]. W czasie wytyczania drogi (obecnie al. Jana Pawła) zakopano także biegnący przez Rynek Wieluński strumień[1], na miejscu którego wybudowano jezdnię łączącą nową ulicę z ul. św. Rocha. Wcześniej plac przecinała jezdnia łącząca ul. Wieluńską i św. Rocha Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:32 Przez Rynek Wieluński prowadzi historyczny trakt ze Starego Miasta i Jasnej Góry do Kłobucka i Wielunia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:33 Od lat 90. XX wieku planuje się rewitalizację placu. W lecie 2011 roku przeprowadzono jedynie remont nawierzchni w ciągu jezdni łączącej al. Jana Pawła z ul. św. Rocha Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:34 Na rynku zbiega się osiem ulic: św. Rocha, Wieluńska, Łódzka, Stara, Klasztorna, Bialska, Zaułek Wieluński i al. Jana Pawła II. Obecnie rynek pełni funkcję parkingu dla mieszkańców i pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę. Plac rynku przecina jezdnia, która do czasu wybudowania trasy przez Parkitkę była drogą tranzytową, stanowiącą część przebiegu drogi krajowej 43 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 14:00 Kościół Pana Jezusa Konającego w Częstochowie – kościół filialny parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie, usytuowany przy północnej pierzei Rynku Wieluńskiego, pod numerem 29, który do 1826 roku był centralnym miejscem miasta Częstochówki (Nowej Częstochowy). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 14:01 Pierwszy kościół murowany wybudowany wraz z przytuliskiem, wzniesiony został w 1786 roku przez podzakrystianina jasnogórskiego ojca Władysława Niecińskiego, z uwagi na zburzenie przytułku przy kościele św. Jakuba. Przytułek został rozebrany w 1838 roku, a na jego miejscu w 1906 roku został wybudowany obecny kościół nieco poszerzony w 1925 roku staraniem proboszcza św. Rocha (obecnie Podwyższenia Krzyża Świętego) księdza Piotra Waśkiewicza. Budowla niewielka, neogotycka z prezbiterium na północ, salowa, prostokątna. Wyposażenie neogotyckie z ołtarzem głównym i dwoma bocznymi. Naczynia liturgiczne z XIX i XX stulecia. Msze święte w kościele są odprawiane w soboty Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:29 Aleja Henryka Sienkiewicza ma około 280 metrów długości. Jest końcowym odcinkiem szlaku pielgrzymkowego prowadzącym bezpośrednio na błonia przed klasztorem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:30 Aleja Henryka Sienkiewicza od strony wschodniej łączy się z ulicami Kazimierza Pułaskiego i Jerzego Popiełuszki. W tym miejscu umieszczono pomnik zamordowanego w 1984 r. przez Służbę Bezpieczeństwa ks. Popiełuszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:31 W środkowej części alei, od strony parku 3 maja (północna) znajduje się pomnik Nieznanego Żołnierza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:33 Stare Miasto – dzielnica Częstochowy położona we wschodniej części centrum miasta, na lewym brzegu Warty. W czasie II wojny światowej na jej terenie znajdowało się getto. Jedynie część dzielnicy stanowi historyczne Stare Miasto o średniowiecznym rodowodzie. W jej granicach znajduje się część Alei Najświętszej Maryi Panny (I aleja) oraz plac Daszyńskiego. Najbardziej okazałą budowlą jest archikatedra Świętej Rodziny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:33 Średniowieczne miasto obejmowało przypuszczalnie obszar ograniczony od zachodu ulicami Warszawską i Krakowską, od wschodu – Wartą, od północy i południa zaś ulicami Spadek i Przesmyk. Miało kształt wydłużonego południkowo owalu, który na początku XVI wieku obwiedziony został murami z kamienia wapiennego. Miały one cztery bramy: od południa przy ul. Targowej, od północy przy ul. Senatorskiej, od wschodu przy u wylocie ul. Mostowej nad Wartą, od zachodu w pobliżu kościoła św. Zygmunta i ówczesnego cmentarza (obecny plac Daszyńskiego). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:34 Rynek miał pierwotnie wymiary 190 × 65 m (był znacznie bardziej wydłużony południkowo niż dziś: sięgał od ul. Mirowskiej po ul. Mostową). Z każdego jego rogu wychodziły dwie ulice. Aż do II wojny światowej Stary Rynek oddzielony był od ul. Warszawskiej dwoma rzędami zabudowań, między którymi biegła ul. Gęsia. Podczas likwidacji getta Niemcy spalili zachodnią pierzeję Starego Rynku oraz część domów przy ul. Senatorskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:35 W dokumentach z 1564 i 1600 roku wymieniany jest ratusz i jatki (miejsce zarzynania trzód i bydła) na Starym Rynku. Ratusz i jatki widać też na szwedzkich mapach wojskowych z okresu potopu, nie zachowały się jednak do dzisiaj. Pod koniec XX wieku zarys ratusza i jatek wyłożono kocimi łbami. W 2006 na skutek samorzutnego wybicia przez auta dziury na środku rynku, odkryto podziemia pod jatkami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:35 Zachowane do dziś zabudowania Starego Miasta pochodzą z XVIII i (częściej) XIX wieku. Często wznoszone były na znacznie starszych, sklepionych kolebkowo piwnicach. Niejednokrotnie były znacznie przebudowywane. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:36 Najbardziej warty uwagi jest parterowy dom przy ul. Mirowskiej 4 (dawniej Stary Rynek 31) z łamanym mansardowym dachem – dawna barokowa karczma ze sklepionymi piwnicami wybudowana w latach 1610–1612, kilka razy przebudowana. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:37 W 1889 w pobliżu ujścia Stradomki do Warty powstała włókiennicza Fabryka Etablissments Motte, Meillassoux et Caulliez (popularnie nazywano ją „Moty”). Oparta była na kapitale francuskim, a jej siedziba mieściła się w Roubaix. Dysponowała przędzalniami, tkalniami i farbiarniami wełny czesankowej. Później nosiła nazwy „Union Textile” i „Elanex”. Obecnie nieczynna. Na jej terenie, przy ul. Krakowskiej 80, siedzibę ma obecnie wiele instytucji i firm. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:38 Przy ul. Krakowskiej znajduje się eklektyczny, wybudowany w 1909 dawny pałacyk Jeana Mottego, pierwszego właściciela fabryki. W pobliżu, przy ul. Mokrej, stoi kilka domów wybudowanych przed 1914 dla personelu fabrycznego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:08 Dzielnica jest skomunikowana dziennymi liniami autobusowymi 10, 11, 12, 13, 14, 17, 20, 21, 23, 24, 26, 28, 30, 31 i 32. Nocną komunikację zapewniają linie autobusowe 81, 82, 83 i 84 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:09 nieczynny browar z XIX wieku Muzeum Produkcji Zapałek Pałac Brassów - eklektyczny willowy budynek otoczony ogrodem z przełomu XIX i XX w. przy ul. Strażackiej 10 Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana Stadion Victorii Częstochowa Galeria Jurajska „zagłębie frytkowe” przy ul. Piłsudskiego dawna fabryka Warta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:12 Galeria Jurajska – centrum handlowo-rozrywkowe w Częstochowie wybudowane przez polskiego dewelopera Globe Trade Centre. Galeria została otwarta 3 października 2009 roku. Znajduje się przy al. Wojska Polskiego 207, w dzielnicy Stare Miasto. Na terenie galerii znajduje się ponad 200 sklepów, m.in. Zara, Stradivarius, Reserved, H&M, Empik, Intersport, Jysk, RTV Euro AGD, 8-salowe kino Cinema City, kawiarnie i restauracje oraz Biedronka (dawniej Alma Market). W pierwszym miesiącu od otwarcia galerię odwiedziło ponad 650 tys. klientów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:12 Galeria Jurajska została wybudowana w miejscu, gdzie pierwotnie znajdowała się założona w 1867 roku Fabryka Papieru i Młynów Walcowych Karola Ginsberga i Berka Kohna, od 1945 roku Częstochowska Papiernia. Obok Papierni płynął kanał Kohna, wybudowany w 1867 roku w ramach regulacji rzeki Warty i budowy młynów. Został zasypany gruzem ze zburzonych budynków papierni, a w jego miejscu znajduje się ulica Kanał Kohna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:13 We wrześniu 2018 r. w galerii otwarto ścianę wodną z zegarem mechanicznym. Ściana o powierzchni 100 m² i wysokości 15 m była w chwili otwarcia największą konstrukcją tego typu na świecie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:13 całkowity koszt realizacji inwestycji: 140 mln euro (blisko 600 mln złotych) powierzchnia całkowita: 130 000 m² powierzchnia najmu: 49 000 m² kubatura: 870 000 m³ wielkość działki: 8,5 ha wysokość obiektu: 22 m 2000 miejsc parkingowych wykonawca Strabag Sp. z o.o. Architekt APA Wojciechowski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:16 Stadion Victorii Częstochowa – stadion piłki nożnej w Częstochowie, na którym spotkania rozgrywa klub Victorii Częstochowa. Obiekt znajduje się w dzielnicy Stare Miasto, przy ulicy Krakowskiej 80. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:17 W 1922 r. założono Klub Ogólno-Sportowy Victoria 1922 Fabryk Motte Meillassox Częstochowa. Boisko piłkarskie powstało na terenie należącym do fabryki. W 1924 r. działacze klubu zawarli umowę z Ministerstwem Robót Publicznych w Warszawie, otrzymując w dzierżawę plac przy ul. Krakowskiej 21. Dzięki temu powstało klubowe boisko wraz z trybuną. Infrastruktura sportowa objęła również korty tenisowe, kręgielnię letnią, tor rowerowy, strzelnicę oraz lodowisko (zimą). Uroczyste otwarcie nastąpiło 6 lipca 1924 r. W 1934 r. plac sportowy przejęło miasto, budując w tym miejscu Szkołę Powszechną im. Gabriela Narutowicza (ob. V LO im. Adama Mickiewicza). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:17 W 1961 r. na otwarcie nowego stadionu piłkarskiego z 10-tysięcznymi trybunami, rozegrano mecz z Unią Racibórz. 5 sierpnia 1962 r. Raków Częstochowa wygrał na stadionie 2:0 z Górnikiem Radlin w ostatnim barażowym meczu o awans do II ligi. Mecz rozegrano przy 15 tysięcznej widowni Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:18 1 czerwca 1967 r. na stadionie rozegrano mecz półfinału Pucharu Polski, w którym Raków Częstochowa wygrał 2:1 z Odrą Opole. Spotkanie obu drużyn obejrzało 8000 widzów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:18 18 czerwca 1977 na obiekcie odbył się mecz finałowy Pucharu Ligi Polskiej pomiędzy Odrą Opole, a Widzewem Łódź. Wynikiem 3ː1 wygrała Odra przy 12 tysięcznej publiczności. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:19 W 2016 roku dokonano remontu trybuny zachodniej. W 2022 r. na boisku treningowym znajdującym się przy stadionie położono sztuczną murawę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:24 Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana mieści się w Częstochowie, w budynku przy ul. Wilsona 16, wzniesionym w latach 1955–1965 na fundamentach Nowej Synagogi, spalonej 25 grudnia 1939. Projektantem budynku jest Józef Tadeusz Gawłowski. Filharmonia dysponuje dwiema salami koncertowymi oraz salą prób (od 2012). Sala koncertowa mieści 825 widzów, druga sala - kameralna - 156. Główna sala uznana została przez niektórych ekspertów jako czwarta pod względem właściwości akustycznych w Polsce. Autorem projektu akustyki obydwu sal koncertowych jest Witold Straszewicz. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:26 Gmach Filharmonii jest miejscem regularnych koncertów Orkiestry Symfonicznej. Sam budynek jest młodszy niż historia koncertów, bowiem pierwszy koncert symfoniczny miał miejsce w teatrze miejskim w marcu roku 1945. Przy Filharmonii niemal od jej początków działał chór mieszany, kierował nim m.in. Krzysztof Pośpiech, lecz zawodowy chór został zatrudniony we wrześniu 2012, przyjmując nazwę Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum” pod dyrekcją Janusza Siadlaka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:27 Filharmonia Częstochowska, poza koncertami symfonicznymi i kameralnymi, jest współorganizatorem (i współwykonawcą) przedstawień operowych, operetkowych i baletowych. Jest też miejscem wernisaży i wystaw malarstwa, fotografii i innych dziedzin sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:28 Do imprez cyklicznych organizowanych przez Filharmonię należy Międzynarodowy Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana (od 1997), Konkurs Wokalny im. J. E. J. Reszków (od 2009) oraz Festiwal Jazzu Tradycyjnego „Hot Jazz Spring” (od 2002). Instytucja włącza się ponadto w organizację Nocy kulturalnej, Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, Festiwalu Muzycznego Rodziny Bachów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:29 Ważnym obszarem działalności Filharmonii jest edukacja muzyczna. Prowadzona jest ona poprzez audycje muzyczne "Filharmonia Dzieciom", koncerty szkolne "FEEL harmony - poczuj klimat!", audycje wyjazdowe oraz "Niedzielne Poranki z Filharmonią". Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:31 Od marca 2010 Filharmonii Częstochowska była remontowana i rozbudowywana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:31 3 października 2012 roku otrzymała imię Bronisława Hubermana Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:32 Na scenie Filharmonii koncertują stale artyści z Polski i świata. Największe nazwiska jakie pojawiły się w ostatnich latach to: Joshua Bell (2009, 2014), Vadim Repin[w innych językach] (2012), Evelyn Glennie (2012), Midori (2012), Michael Nyman (2012), Mischa Maisky (2016), Roby Lakatos[w innych językach] (2018, 2020), Shlomo Mintz (2018). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:34 Pałacyk Jeana Mottego w Częstochowie – zabytkowa, willa w Częstochowie, na Starym Mieście, zbudowana na zlecenie Jeana Mottego w latach w 1909 roku. Zespół budynków Przędzalni Czesankowej „Elanex” razem z pałacykiem i domem dyrektora został wpisany do Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:35 W 1889 roku w Częstochowie w pobliżu ujścia rzeki Stradomki do Warty powstała fabryka włókiennicza. Potężne zabudowania wzniosła francuska spółka „Motte, Meillasoux, Caulliez et Delaoutre”. W sąsiedztwie zabudowań fabrycznych powstał pałacyk właściciela fabryki Jeanna Mottego. Najprawdopodobniej zaprojektował go warszawski architekt, Edward Lilpop. Nie wysilił się w poszukiwaniu nowych trendów architektonicznych, rysując trochę bajkowy pałacyk, nawiązujący do stylu ulubionego przez Ludwika II Bawarskiego i - w swoich filmach animowanych - przez Walta Disneya. W sąsiedztwie budynku założono park krajobrazowy, ogródek kwiatowo-warzywny i kort tenisowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:36 Budynek powstał na planie prostokąta, ma ceglaną, nietynkowaną elewację i dwie wieżyczki bez konkretnej (poza zdobniczą) funkcji, kryte blachą i zwieńczone chorągiewkami-wiatrowskazami z datą ukończenia dzieła w 1909 roku, gdy w mieście odbywała się słynna w całym ówczesnym Królestwie Polskim Wystawa Przemysłu i Rolnictwa. Szczyty bocznych ryzalitów, ze względów estetycznych, zakończono belkowaniem wypełnionym cegłą, tzw. pruskim murem, z owalnymi okienkami zwanymi okulusami. Wewnątrz nie ocalało nic z dawnego wyposażenia. W budynku wymieniono przegnite okna na plastikowe, naśladujące dawną stolarkę, i zabezpieczono dachy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:37 Jeden z dyrektorów Fabryki Mottego, Andrè Stalens, ożenił się w 1931 roku z aktorką miejscowego teatru, Julią Młynarczyk. Urodziła im się Monika, która po ślubie z Janem Marią Binoche została matką francuskiej aktorki Juliette Binoche. Babka Julia z pewnością mieszkała do II wojny światowej w opisywanym pałacyku Mottego. W pobliżu znajduje się pałacyk dyrektora fabryki, w którym urzędował Andrè Stalens. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:39 Przędzalnia Czesankowa im. M. Koszutskiej Elanex S.A. – zakład przemysłowy w Częstochowie istniejący w latach 1889-2003. Produkował przędzę. Obecnie dawne budynki zakładu są wynajmowane przez prywatne firmy oraz opuszczone. Przędzalnię wełny zbudowano u zbiegu Warty i jej dopływów, pomiędzy ul. Krakowską, Ogrodową i rzeką Stradomką, na Starym Mieście. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:40 W 1889 r. grupa fabrykantów z Roubaix zorganizowała spółkę „Motte, Meillassoux, Caulliez et Delaoutre”, która rok później uruchomiła w Częstochowie czesalnię wełny i przędzalnię. Spółka w Roubaix została zorganizowana w celu eksploatacji przędzalni w Częstochowie. Główni jej udziałowcy, Eugène Motte oraz Alfred Motte, posiadali własne przędzalnie i tkalnie w Roubaix, przędzalnie i tkalnie w Tourcoing. Zakłady składały się z sortowni, pralni wełny, przygotowalni i przędzalni właściwej. Projekt fabryki i powiązanego z nią osiedla, nawiązujący do staropolskiego układu folwarków, przygotował jeden z najwybitniejszych polskich architektów − Edward Lilpop. Całość, w tym budynek administracyjny i willa Jeana Mottego, utrzymana została w konwencji neogotyku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:41 W 1904 r. fabryka zatrudniała 1100 robotników. W czasie I wojny światowej Niemcy internowali z Częstochowy Francuzów, zarekwirowali też fabrykę. Produkcję wstrzymano, a zakład ograbiono. Pracownikowi Henrykowi Stalensowi udało się ukryć znaczną część maszyn – otrzymał za to order Polonia Restituta. W latach 1928–1933 pełnił on funkcję dyrektora fabryki. Udało się ją uruchomić w 1921 r. i przystąpiono do jej rozbudowy. Stanęły nowe hale, w których zamontowano nowatorskie wówczas przędzalnie wózkowe. W 1926 r. powstała nowa kotłownia. W tym samym roku firma stała się spółką akcyjną i zmieniła nazwę na „Union Textille”. Do spółki należała także fabryka przy ul. Wólczańskiej w Łodzi oraz fabryka przy ul. Powstańców w Lublińcu. Fabryka liczyła 57 260 wrzecion i zatrudniała 2500 osób. W latach 1937−1938 wybudowano osiedle przy ul. Olsztyńskiej, do dziś zwane „Motami”. 1 kwietnia 1939 r. Przędzalnia Wełny Czesankowej „Union Textile” zatrudniała 2180 pracowników. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:41 Po II wojnie światowej fabryka nosiła nazwę Częstochowskie Zakłady Przemysłu Wełnianego im. M. Koszutskiej, a następnie Elanex. W 1975 r. zakłady zatrudniały 3098 pracowników i należały do największych w mieście. Przędzalnia Czesankowa Elanex zatrzymała produkcję 31 stycznia 2003 r. Miała wówczas ok. 50 mln zł długu wobec dostawców, Skarbu Państwa, gminy, ZUS-u oraz pracowników. Dodatkowo majątek obciążony był hipotekami. Przędzalnią kilkukrotnie interesowali się nowi inwestorzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:42 Pokaźnych rozmiarów kompleks fabryczny przyciąga uwagę przepiękną zabudową, strzelistym kominem i ciekawą wieżą ciśnień W 2017 r. powstały plany przebicia trasy komunikacyjnej łączącej Al. Wolności z ul. Krakowską, mającej częściowo przebiegać po terenie dawnych zakładów, co wiązałoby się z rozbiórką ich niektórych obiektów. W tym samym roku powstało stowarzyszenie „Grupa Elanex”, którego członkowie byli przeciwni wyburzeniu budynków przędzalni i opowiadali się za ich rewitalizacją. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:43 W początkach XX w. pracownicy zakładów Mottego i „Częstochowianki” (obecnego Polontexu) organizowali wyścigi rowerowe. Mecz piłkarski między kadrą techniczną obu fabryk był jednym z pierwszych turniejów piłki nożnej w Częstochowie. Efektem było powołanie do życia w 1922 roku Klubu Ogólnosportowego Fabryki Motte, obecnie Klubu Sportowego „Victoria” Częstochowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:45 Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie – muzeum w Częstochowie, posiadające ekspozycje w dwóch salach wystawowych oraz w niedziałającym od 2010 roku zakładzie produkcyjnym – Częstochowskich Zakładach Przemysłu Zapałczanego SA, wykorzystującym linię technologiczną z lat 30. XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:45 Zakład produkujący zapałki powstał w 1881 roku z inicjatywy wrocławskich przedsiębiorców Karola von Gehliga i Juliana Hucha[1] i był pierwszą fabryką zapałek na ziemiach polskich. Produkcję rozpoczęto w 1882 roku[2]. W 1910 r. firmę kupiło Towarzystwo Akcyjne Sachs i Piesch z Tomaszowa Mazowieckiego, które zamknęło fabrykę w Tomaszowie Mazowieckim i rozbudowało tę częstochowską[1]. W 1912 roku właścicielem fabryki zostało petersburskie Towarzystwo Akcyjne W.A. Łapszyn[2]. W 1913 roku nakręcono tu film „Pożar zapałczarni w Częstochowie”, będący jednym z najstarszych zachowanych polskich dokumentów filmowych[3]. Straty oszacowano na 150 tys. rubli[1]. Charakterystyczne dla częstochowskich zapałek jest pakowanie ich do pudełek z etykietą, na której jest czarny kot. Próby podrabiania tego znaku handlowego miały miejsce jeszcze w okresie międzywojennym[4]. W latach 1922–1923 fabrykę zakupiło nowo powstałe Polskie Towarzystwo Przemysłu Zapałczanego SA, a po utworzeniu Polskiego Monopolu Zapałczanego w 1925 roku fabryka została wydzierżawiona Spółce Akcyjnej do Eksploatacji Państwowego Monopolu Zapałczanego[2]. Fabryka została szybko zmodernizowana po pożarze z 18 czerwca 1930 roku[1] i wyposażona w maszyny firmy Durlach, wyprodukowane w latach 1926–1930 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:46 Podczas II wojny światowej pod niemieckim zarządem, po wojnie upaństwowiona, od 1951 roku pod nazwą Częstochowskie Zakłady Przemysłu Zapałczanego. W 1997 roku została pracowniczą spółką akcyjną. W 2002 roku przy fabryce powstało Muzeum Produkcji Zapałek, którego ekspozycją jest linia produkcyjna[2], dokumenty, kolekcja etykiet zapałczanych, wystawa rzeźb wykonanych z jednej zapałki i seans filmu dokumentalnego z pożaru w 1913 roku[5]. Po raz ostatni fabryka płonęła 15 marca 2008 roku, straty oszacowano na minimum 2,5 mln zł[1]. W 2010 roku Muzeum Produkcji Zapałek zostało wpisane do rejestru zabytków, opracowana została przez Urząd Marszałkowski i przez Urząd Miasta Częstochowy koncepcja komercjalizacji muzeum, władze muzeum złożyły do ministra kultury i dziedzictwa narodowego wniosek o uznanie fabryki za Pomnik Historii. W 2013 roku komornik bezskutecznie próbował znaleźć chętnego do kupna muzeum, a w maju 2015 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych złożył w sądzie wniosek o upadłość muzeum. Muzeum znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:47 Główną częścią muzeum jest fabryka, która od roku 2010 już nie produkuje. Osoby odwiedzające muzeum mogą obejrzeć zabytkowy park maszynowy oraz prześledzić cały cykl produkcyjny od korowania drewna przez wytwarzanie patyczków po pakowanie zapałek do pudełek. Technologia produkcji nie zmieniła się w praktyce od 1913 do czasów współczesnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:49 Proces produkcji zapałek Przygotowywanie drewna osikowego lub olchowego, z którego wytwarza się mierzące 64 cm wyrzynki; Poddawanie wyrzynki złuszczeniu w efekcie czego uzyskiwane są cienkie 2,2 mm płyty. Cięcie płyt (taśmy) w sieczkarce na patyczki zapałczane o wymiarach 2,2 × 2,2 mm. Impregnowanie patyczków roztworem dihydrofosforanu (V) amonu NH4(H)2PO4. Suszenie patyczków w suszarniach. Polerowanie patyczków w bębnach polerujących. Segregowanie patyczków na sitach. Przesył pneumatyczny do automatów zapałczanych. Nabijanie patyczków w otwory ram automatów zapałczanych. Nasycanie końcówek patyczków w parafinie. Formowanie łebków poprzez zanurzenie patyczków w masie zapałczanej. Suszenie zapałek i wybijanie ich z otworków w szabikach. Układanie zapałek w kasetach. Napełnianie pudełek w ładownicach. W fabryce do 2010 roku produkowało się zapałki z popularnej serii Black Cat, jak również niestandardowe – grillowe, kominkowe, sztormowe i reklamowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:52 Kościół św. Zygmunta w Częstochowie − zabytkowy kościół w częstochowskim Starym Mieście, przy pl. Ignacego Daszyńskiego. Kościół, w stylu gotyckim, murowany wzniesiono na początku wieku XV; składał się z prezbiterium, nawy głównej i wieży. Dokładna data budowy nie jest znana, kościół występuje w dokumentach archiwalnych parafii z 1474 roku jako istniejący od dawna, co czyni go najstarszą świątynią częstochowską. W XVII wieku Grzegorz Otwinowski ufundował, zbudowane w latach 1625–1643, kaplicę św. Grzegorza od strony południowej i św. Anny od północy oraz zakrystię; tę ostatnią zburzono w XIX wieku. W połowie XVII wieku wzniesiono obok kościoła murowany klasztor, w drugiej połowie XVIII wieku przekształcono kościół w budowlę trójnawową. W 1783 roku wybudowano fasadę z dwiema wieżami. Dawny klasztor pełni obecnie funkcję plebanii, do dziś nie zachowała się natomiast dzwonnica. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:53 W 1474 roku biskup krakowski Jan Rzeszowski przekazał zarządzanie parafią paulinom, którzy pełnili tę funkcję do 1866 roku. Do 1825 roku przy kościele istniał cmentarz katolicki. Zlikwidowano go z powodu budowy alei Najświętszej Maryi Panny. Organy wybudował Stefan Truszczyński w 1954 roku[3]. Na prospekcie widnieje napis: Niepokalanej Bogarodzicy Dziewicy Wszechświata i Polski Królowej w hołdzie w Maryjnym 1954 Roku Prastara parafia św. Zygmunta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:33 Muzeum Częstochowskie – muzeum w Częstochowie. Jest najstarszą instytucją kulturalną regionu częstochowskiego. Odgrywa istotną rolę w jego życiu społecznym i kulturalnym, wpływa znacząco na tradycję i historię. Siedziba dyrekcji Muzeum Częstochowskiego mieści się w Galerii Dobrej Sztuki przy Al. NMP 47 w Częstochowskie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:34 Muzeum Częstochowskie dysponuje wieloma obiektami wystawienniczymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:37 Obiekt Muzeum Częstochowskiego w Parku Staszica, zbudowany według projektu Władysława Jabłońskiego w 1909 roku, z okazji Wystawy Przemysłu i Rolnictwa; dawny Pawilon Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie. Budynek modernistyczny o konstrukcji żelbetowej, zbudowany na planie koła, opięty wysmukłymi przyporami, nakryty półkolistą kopułą. W okresie międzywojennym zaadaptowany na obserwatorium astronomiczne. W wyremontowanym budynku, w 2010 roku urządzono interaktywny świat zabawy i nauki dla dzieci i młodzieży. Podczas zajęć edukacyjnych ZODIAK oferuje swoim użytkownikom dostęp do wielu stanowisk nauk technicznych, grafiki komputerowej, muzyki, nauki języka angielskiego oraz klocków K`Next, które łączą w sobie cechy tradycyjnego budowania z klocków z tworzeniem ruchomych, przestrzennych konstrukcji. Duża różnorodność proponowanych urządzeń sprawia, że nauka w ZODIAKU staje się nie tylko interesująca, ale i przyjemna Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:50 Dom Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej, ul. Jasnogórska 23 – budynek zamieszkiwany po wojnie przez poetkę Halinę Poświatowską wraz z rodziną. W 2006 roku obiekt po kapitalnym remoncie został przekazany przez inwestora Muzeum Częstochowskiemu. 9 maja 2007 roku otwarto tutaj wystawę stałą, poświęconą życiu i twórczości literackiej Haliny Poświatowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:51 Muzeum Haliny Poświatowskiej (pełna nazwa: Dom Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej) – oddział Muzeum Częstochowskiego, mieszczący się w dawnym domu Haliny Poświatowskiej przy ulicy Jasnogórskiej 23 w Częstochowie. Muzeum zostało otwarte dla zwiedzających 9 maja 2007. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:52 Ekspozycja mieści się w trzech głównych salach. Zgromadzone zostały przede wszystkim pamiątki, takie jak zdjęcia, listy, książki. Na planszach zaprezentowano wiersze poetki. Całość ekspozycji jest podzielona na dwie zasadnicze części odróżniające się kolorystyką – dwie sale zielone i salę czerwoną, przy czym ekspozycja w salach zielonych traktuje głównie o twórczości artystki, a w sali czerwonej – o jej życiu prywatnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:53 Ekspozycja w sali czerwonej została umieszczona w sześciu gablotach tematycznych: gablota pierwsza – okres dzieciństwa gablota druga – okres małżeństwa z Adolfem Poświatowskim gablota trzecia – eksponaty związane z operacją serca przeprowadzoną w Stanach Zjednoczonych gablota czwarta – okres studiów poetki gablota piąta – okres życia poetki w Krakowie gablota szósta – okres życia poetki w Częstochowie, zawiera również materiały poświęcone ostatnim podróżom i przyjaciołom poetki Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:53 Ekspozycja w pierwszej sali zielonej składa się z dwóch gablot prezentujących jej twórczość w formie książkowej. W drugiej sali zielonej można obejrzeć prezentację multimedialną zdjęć poetki, a także nagrania jej głosu i piosenek stworzonych na podstawie jej wierszy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:58 Ławeczka Haliny Poświatowskiej w Częstochowie – pomnik poetki Haliny Poświatowskiej, odsłonięty 11 października 2007 w Częstochowie przy Alei Najświętszej Marii Panny, w pobliżu Muzeum Pielgrzymowania i ulicy gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:59 Jest dziełem rzeźbiarza Roberta Sobocińskiego. Wykonana z brązu rzeźba pomnikowa przedstawia postać poetki siedzącej na ławce parkowej. U jej stóp siedzi kot, w płaszczyźnie chodnika umieszczono tablicę informacyjną. Oparcie ławeczki składa się z dwóch powykrzywianych desek. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:02 Rezerwat Archeologiczny, ul. Łukasińskiego 20 – nowoczesny obiekt Muzeum Częstochowskiego, zlokalizowany w dzielnicy Raków, gdzie w 1955 roku odkryto cmentarzysko ludności kultury łużyckiej, na którym w latach 1955, 1960-1961 przeprowadzono badania archeologiczne. Nad fragmentem tego stanowiska w 1965 roku wzniesiono pawilon Rezerwatu Archeologicznego, przebudowany i zmodernizowany w latach 2001-2004. Dzisiaj Rezerwat mieści zachowany „in situ” fragment cmentarzyska z ok. 750-550 roku p.n.e., na którym odsłonięto 85 pochówków, w tym 44 groby szkieletowe i 25 grobów ciałopalnych jamowych. Znaleziono w nich ceramikę, ozdoby, narzędzia i broń, przedstawiające ludność kultury łużyckiej, jej podstawy gospodarcze, wytwórczość, jak również obrzędy pogrzebowe, które prezentowane są na stałej wystawie „Z mroku dziejów”. W roku 2014 dzięki funduszom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Miasta Częstochowy przeprowadzono kolejną modernizację rezerwatu, przystosowując go do potrzeb osób niepełnosprawnych, w tym osób niewidomych i słabowidzących. Obiekt posiada specjalną makietę tyflograficzną cmentarzyska oraz przewodnik zapisany alfabetem Braille`a Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:00 Odsłonięcia ławeczki dokonali jej brat Zbigniew Myga i prezydent miasta Tadeusz Wrona. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:04 Rezerwat archeologiczny kultury łużyckiej w Częstochowie – obiekt wystawienniczy Muzeum Częstochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:05 Jest to trwale zakonserwowane cmentarzysko grupy śląsko-małopolskiej okresu halsztadzkiego kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza (750-550 lat p.n.e.)[1] o powierzchni blisko 100 m², z charakterystycznym rzędowym układem grobów, zarówno ciałopalnych (25), jak i szkieletowych (44), które przykrywano kawałkami wapienia i granitu. W grobach szkieletowych zmarłych chowano w postaci wyprostowanej, z głowami skierowanymi na południe. Nekropolia znajdowała się pierwotnie na wydmie obok nieistniejącego dzisiaj strumienia. Jej rozmiary trudne są do ustalenia z uwagi na częściowe zniszczenie podczas budowy ulicy (większa jej część znalazła się pod nasypem wiaduktu). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:06 Ta atrakcja turystyczna, powstała dzięki ówczesnemu dyrektorowi Muzeum Częstochowskiego i archeologowi Włodzimierzowi Błaszczykowi. Z badań, które przeprowadzono, wiadomo, na jakie choroby cierpieli mieszkańcy tych ziem, jakich metod leczniczych używali (odkryto m.in. ślady udanej trepanacji czaszki), jakie były ich zwyczaje oraz codzienne zajęcia. Przy zmarłych składano żywność, garnki, ozdoby, narzędzia i broń. W grobach znaleziono m.in. zabawki (trzy grzechotki w kształcie ptaszków) oraz biżuterię (dwie bransolety, najprawdopodobniej z żelaza meteorytowego o bardzo dużej zawartości niklu) sprzed 2,5 tysiąca lat . Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:07 W latach 2001–2002 budynek został gruntownie wyremontowany, w trakcie prac odkryto kolejnych pięć grobów. Od 2003 trwała konserwacja zabytków i materiałów kostnych znajdujących się w rezerwacie. Prowadzili ją pracownicy Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Prace zostały zakończone w 2004 roku. W tym samym roku rezerwat ponownie udostępniono zwiedzającym Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:10 PODCZAS BUDOWY WIADUKTU ODKRYTO MASOWE GROBY - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:13 REZERWAT ARCHEOLOGICZNY - www.myzeumczestochowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:14 Z mroku dziejów – kultura łużycka Cmentarzysko kultury łużyckiej zachowane „in situ” Pawilon mieści odkryty w trakcie wielokrotnych badań wykopaliskowych i zachowany „in situ” (w miejscu odkrycia) fragment cmentarzyska ludności kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza, datowany na lata 750–550 p.n.e., na którym możemy zobaczyć pochówki szkieletowe i ciałopalne. Tej prezentacji towarzyszy wystawa stała przybliżająca kulturę łużycką zatytułowana Z mroku dziejów, na której zobaczyć można naczynia ceramiczne, ozdoby, narzędzia i broń. Ekspozycja posiada udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami: specjalną makietę tyflograficzną cmentarzyska oraz przewodnik zapisany alfabetem Braille`a. Rezerwat jest unikatowy. Mieści on jedyne na świecie cmentarzysko ludności kultury łużyckiej okresu halsztackiego, które zachowano „in situ”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:16 Kamienica Mieszczańska. Muzeum Żydów Częstochowian Zabytkowa kamienica przy ul. Katedralnej 8 o elementach neobarokowych, wybudowana na początku XX w. (przed 1914). Dwupiętrowy obiekt z mieszkalnymi suterenami, piętra dziewiętnasto-, parter trzynastoosiowy, z sienią przejazdową na szóstej osi, krytą pozornym sklepieniem odcinkowym z żelaznym żebrowaniem o układzie krzyżowym, z gurtami spływającymi na przyścienne pilastry. Wnętrze częściowo przekształcone, z zachowanymi resztkami sztukaterii. W klatce schodowej drzwi do mieszkań o podziałach płycinowych, z neobarokowymi supraportami. Balustrada schodów neobarokowa, żelazna, o motywach cęgowo-akantowych, od frontu analogiczne balustrady, przy schodkach do suteren. Elewacja frontowa z pozornymi ryzalitami skrajnymi oraz dwukodygnacjowym wykuszem na osi środkowej, ponad którymi trójkątne szczyty z mansardami – boniowana, z dekoracją neogotycką w formie laskowań (obejmujących między innymi okna), sterczyn i fryzów arkadowych, zwieńczona kamienną maswerkową balustradą z takimi też balustradami balkonowymi; w ryzalitach skrajnych, nad oknami drugiego piętra tarcze w otoczeniu motywów akantowych. Brama wjazdowa o kanelowanych węgarach z żelaznymi ochronnymi rozetami i półkolistymi odbojami, w niej drzwi żelazne dwuskrzydłowe z zakratowanymi przezroczami o motywach geometrycznych i maswerkowych z rozetami. Częściowo zachowana pierwotna stolarka. Dach mansardowy z wystawkami. W kamienicy prezentowana jest wystawa stała „Żydzi Częstochowianie”. Mieszczą się tu też Dział Archeologii, Dział Przyrody i Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy Muzeum Częstochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:17 Zagroda Włościańska to dawny pawilon Wystawy Przemysłowo-Rolniczej. Wybudowany w latach 1908–1909, przy ulicy 7 Kamienic, jako wzorcowa zagroda włościańska. Obiekt zaprojektowali Zdzisław Kalinowski i Czesław Przybylski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:17 W 2003 roku zagroda została zabezpieczona przed niszczeniem, a niedługo potem rozpoczął się jej remont kapitalny. Zagroda to budynek z cegły, parterowy, częściowo podpiwniczony z użytkowym poddaszem i dwuspadowym dachem o konstrukcji drewnianej kryty dachówką ceramiczną. Elementy architektoniczne i detale zostały odrestaurowane zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Ponadto zachowano elementy urbanistyczne i przestrzenne: bryłę budynku z kształtem dachu i gankiem wejściowym, układ łukowych sklepień ceglanych nad pomieszczeniami piwnicznymi, bez zmian pozostawiono historyczny układ rzutu budynku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:20 Obiekt Muzeum Częstochowskiego utworzony w latach 1974-1976 w podziemnych korytarzach przypominających prawdziwe wyrobiska kopalniane. Wyremontowany w 2008 roku staraniem środowisk górniczych, ponownie udostępniony do zwiedzania. W zbiorach wyposażenie z kilku kopalni regionu częstochowskiego: Rudniki, Wręczyca, Barbara i Szczekaczka w Brzezinach. Maszyny i narzędzia ukazujące pracę górników, a także historyczne metody wydobywania rud żelaza, uzupełnione o prezentacje multimedialne oraz filmy, tworzą stałą ekspozycję zatytułowaną „Dzieje Górnictwa Rud Żelaza”. Obiekt wpisany na listę Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:22 Pawilony Wystawowe w Parku ks. Stanisława Staszica – wybudowano je w 1909 roku w ramach organizowania Krajowej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa. Kompleks użytkowany przez Muzeum Częstochowskie składa się z Pawilonu Wystawowego zbudowanego na siedzibę Muzeum Higienicznego, Zagrody Włościańskiej i Pawilonu Przemysłu Ludowego, tzw. Spichlerza Polskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:23 Pawilon Wystawowy – kapitalny remont obiektu przeprowadzono w latach 1996-2000. Pawilon Wystawowy wybudowany został na Wystawę Przemysłu i Rolnictwa w 1909 roku. Niegdyś siedziba Muzeum Higienicznego; obecnie mieszczą się tu sale wystawowe Muzeum Częstochowskiego. W latach 1996–2000 przeprowadzono generalny remont, zachowując pierwotną formę budynku o charakterze eklektycznym. Jest to piętrowy gmach z dwiema salami i półpiętrem przeznaczonymi na czasowe ekspozycje muzealne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:26 Galeria Dobrej Sztuki, Al. NMP 47 – zabytkowa kamienica zbudowana w 1875 roku w stylu klasycystycznym, pierwotnie posiadająca bramę wjazdową na dziedziniec. Początkowo była siedzibą duchowieństwa prawosławnego, stąd jej nazwa – Popówka; później domem biskupa rzymskokatolickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:27 W latach międzywojennych stacjonowało tu dowództwo 7 Dywizji Piechoty, a po 1945 roku do lat 70. XX wieku Powiatowy Sztab Wojskowy. W roku 1973 obiekt przekazano Muzeum Częstochowskiemu z przeznaczeniem na stałą wystawę malarstwa polskiego, prezentowaną do 1996 roku. Potem Galerię zamknięto. Po kilkunastoletniej przerwie spowodowanej remontem obiektu i zmianą jego funkcji wystawa dzieł sztuki polskiej powróciła do Popówki. Od 2013 roku można tutaj zwiedzać stałą wystawę malarstwa i grafiki polskiej zatytułowaną „Sztuka Polska XIX i XX wieku” oraz wystawy zmienne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:29 Popówka – zabytkowa, późnoklasycystyczna kamienica w Częstochowie, w III Alei, zbudowana w 1875 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:30 Kamienica została zbudowana w 1875 roku na rogu obecnych III Alei i ul. Nowowiejskiego, przy Placu Władysława Biegańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:30 Początkowo była siedzibą prawosławnej parafii, w okresie międzywojennym stała się siedzibą biskupa rzymskokatolickiego. Po II wojnie światowej ulokowano w niej Powiatowy Sztab Wojskowy. Znajdowała się tutaj placówka Informacji Wojskowej. W piwnicach przetrzymywano więźniów, czego pamiątką są napisy na ścianach wyryte przez więźniów. W latach 70. XX wieku zmieniono przeznaczenie budynku na Galerię Malarstwa Polskiego Muzeum Częstochowskiego, a w 2007 roku, po remoncie, kamienica stała się siedzibą muzeum ruchu pielgrzymkowego. Kamienica wpisana jest do rejestru zabytków pod numerami 268/60 z 7 marca 1960 oraz 9/78 z 13 lutego 1978 (obecnie nr rej. A/1237/23). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:32 Galeria Dobrej Sztuki – obecnie oddział Muzeum Częstochowskiego z siedzibą w Częstochowie, dawniej Muzeum Pielgrzymowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:33 Siedzibą muzeum jest jednopiętrowy, narożny budynek, wzniesiony w 1875 roku na rogu alei Najświętszej Maryi Panny i ulicy Nowowiejskiego. W budynku, nazywanym w XIX wieku popówką, pierwotnie mieściła się plebania duchownych prawosławnych, natomiast w okresie międzywojennym stał się on siedzibą biskupów częstochowskich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:34 W roku 1973 obiekt został przekazany Muzeum Okręgowemu w Częstochowie. W popówce mieściła się wówczas Galeria Sztuki Współczesnej tegoż muzeum. Po remoncie budynku, w 2007 roku zorganizowano w nim stałą ekspozycję pamiątek związanych z pielgrzymkami do sanktuarium jasnogórskiego. W muzeum organizowano również wystawy czasowe, głównie o tematyce sakralnej. Niejednokrotnie w placówce prezentowano eksponaty wypożyczane z sanktuarium. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:35 Zainteresowanie nową placówką muzealną ze strony pielgrzymów i turystów okazało się jednak niewielkie, a budżet co roku był zmniejszany. Dodatkowo największą popularnością cieszyły się wystawy niezwiązane z tematyką pątniczą. Po wyborach samorządowych jesienią 2010 roku i zmianach we władzach wykonawczych, nowy zarząd miasta polecił przeprowadzenie audytu miejskich muzeów pod kątem potencjalnych oszczędności. Placówkę przemianowano wówczas na Galerię Dobrej Sztuki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:40 WIELKIE ZMIANY W KULTURZE - Nasze Miasto (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:45 Tradycja związana z pielgrzymkową rolą Częstochowy jest zjawiskiem unikatowym w skali kraju. W mieście, będącym duchową stolicą Polski, powstała w 2007 r. placówka podejmująca trud ochrony dziedzictwa i badań nad fenomenem pielgrzymowania na Jasną Górę - Muzeum Pielgrzymowania, które funkcjonuje w ramach Muzeum Częstochowskiego. Jego siedziba znajduje się przy głównym trakcie miasta - w alei Najświętszej Maryi Panny 47. Muzeum Pielgrzymowania daje szansę podejmowania systematycznych działań w celu ochrony dziedzictwa i prowadzenia badań nad fenomenem pielgrzymowania na Jasną Górę. Muzeum działa szczególnie w sferze badań nad socjologią ruchu pielgrzymkowego, zajmuje się wpływem ośrodka pielgrzymkowego na kształtowanie kultury i świadomości religijnej Polaków, odzwierciedleniem tradycji pielgrzymowania w narodowej twórczości artystycznej i dewocyjnej oraz nad rolą Częstochowy jako ośrodka pielgrzymkowego. Powołana Rada Naukowa Muzeum Pielgrzymowania pod kierownictwem prof. Antoniego Jackowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, podjęła trud realizacji zadań, których efektem są konkretne ekspozycje, m.in.: „Siedem spojrzeń na jedną rzeczywistość. Spotkanie pielgrzymek”, „Rzeczywistość najbliższa - Częstochowa wśród europejskich ośrodków pielgrzymkowych”. Na wystawie znajdują się m.in. wypożyczone z Klasztoru Jasnogórskiego cenne zbiory wotów i pamiątek pielgrzymich (metalowe serca, ryngrafy, różańce). Są też krzyże wykonane przez pielgrzymów, ofiarowane Matce Bożej. Ekspozycję uzupełniają obrazy autorstwa Aleksandra Markowskiego i Władysława Ratusińskiego, tematycznie związane z pielgrzymowaniem na Jasną Górę. Ważną ekspozycją jest wystawa „Millennium kontra 1000-lecie”. Przedstawia fotografie ilustrujące dwie wielkie uroczystości roku 1966 - kościelne obchody millennium chrześcijaństwa i zorganizowane przez władze PRL-u uroczystości związane z tysięczną rocznicą powstania państwa polskiego, mające odciągnąć ludzi od uczestnictwa w obchodach kościelnych. Na uwagę zasługuje wystawa pt. „Medalik, książeczka, obrazek. Historia dewocyjna Częstochowy”. Prezentowane są eksponaty związane z kultem Cudownego Obrazu Matki Bożej, takie jak obrazy i pamiątki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, metalowe plakietki, ryngrafy, szkaplerze i obrazki, a także różańce, pasyjki, książeczki wykonane w częstochowskich warsztatach i drukarniach. Duże zainteresowanie zwiedzających wzbudziła wystawa „Pielgrzymki i sanktuaria na dawnej pocztówce”. Prezentowana jest kolekcja pocztówek prof. Antoniego Jackowskiego, wybitnego znawcy ruchów pielgrzymkowych w Europie i na świecie. Według prof. Jackowskiego, Muzeum winno stać się swoistą skarbnicą wiedzy o historii światowego i polskiego pielgrzymowania, z uwzględnieniem Częstochowy, nie zapominając o fenomenie pielgrzymowania Jana Pawła II. Wystawy te winny uświadamiać zwiedzającym odwieczną tradycję religijności, patriotyzmu i kształtowania wiary cechującej Polaków. Współorganizatorem jednej z wystaw, zatytułowanej „30. rocznica I Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny, 2 - 10 czerwca 1979 r.” jest „Niedziela”. Wystawa prezentuje fotografie Ryszarda Rzepeckiego z tejże pielgrzymki. Ekspozycja została połączona z promocją albumu „Niedzieli” „Jan Paweł II w Polsce 1979 r. Musicie być mocni mocą wiary!”, który został dołączony do jednego z numerów „Niedzieli” z datą 31 maja 2009 r. Album zawiera fragmenty przemówień i homilii Jana Pawła II z I pielgrzymki do Ojczyzny, które ubogacone zostały m.in. zdjęciami Ryszarda Rzepeckiego i Stanisława Markowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:48 Willa generalska – zabytkowa, modernistyczna willa w Częstochowie, w al. Wolności, zbudowana w początkach XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:49 Willa została wzniesiona na początku XX wieku, podobnie jak Dom Księcia, na terenach należących do wielkiego księcia Michała Romanowa. Po odzyskaniu niepodległości budynek przejęło państwo polskie. W 1935 roku w willi zamieszkał gen. Janusz Gąsiorowski, dowódca 7. Dywizji Piechoty, od niego budynek nazywany jest willą generalską. Po II wojnie światowej budowla przeszła na własność państwa, zamieszkał w niej płk Józef Myczko, dowódca 6. Warszawskiego Pułku Zmechanizowanego, a w połowie lat 60. Stanisław Banaszak, szef powiatowego sztabu wojskowego. W 1977 roku ulokowano w willi jeden z wydziałów Urzędu Miasta. W 2003 miasto przejęło budynek od prywatnych właścicieli. W 2010 roku rozpoczął się remont budynku i ogrodzenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:49 Obecnie budynek należy do Muzeum Częstochowskiego i stanowi siedzibę dla Centrum Promocji Młodych, Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy oraz wydziału archeologii Muzeum. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:52 WILLA PUŁKOWNIKA I TAJEMNICZA AKTORKA - Gazeta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:54 MUZEUM CZĘSTOCHOWSKIE OTRZYMA ZABYTKOWĄ WILLĘ - Gazeta Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:54 Ratusz w Częstochowie – ratusz w Częstochowie, w Śródmieściu, przy pl. Władysława Biegańskiego, klasycystyczny, wzniesiony w latach 1828–1836 według projektu Franciszka Reinsteina, przebudowany w 1908; wpisany do rejestru zabytków w 1960. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:57 Początkowo jedynie parter pełnił funkcję biurowe, piętro natomiast przeznaczono na mieszkania dla urzędników. W położonych po obu stronach budynku pawilonach znajdowały się areszty, ale w 1849 jeden z nich przeznaczono na mieszkanie służbowe kasjera miejskiego, a w drugim obok pomieszczeń aresztu zlokalizowano odwach Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:58 Usytuowany jest po południowej stronie pl. Władysława Biegańskiego, w połowie odległości pomiędzy rynkami obu dawnych miast. Piętrowy, murowany, późnoklasycystyczny. Pierwotnie na planie kwadratu z dwoma pawilonami bocznymi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:59 W związku z wizytą cesarza w mieście, w 1854 przeprowadzono remont elewacji budynku. Po przebudowie w 1908 na planie wydłużonego prostokąta z ryzalitami w narożnikach oraz okrągłą dwukondygnacyjną wieżą zwieńczona gzymsem, tarasowatym dachem z żelazną balustradą, nad którą umieszczono tarcze zegarowe. W starszej części budowli dwutraktowe wnętrze z sienią na osi i jednobiegowymi schodami na piętro. Pierwotnie obok ratusza wybudowane były dwa pomieszczenia stanowiące więzienie i odwach. Do dziś pozostało pomieszczenie po odwachu od strony zachodniej także późnoklasycystyczne, początkowo na planie podkowy, po przekształceniach zbliżony do kwadratu. W 1959 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Częstochowie przekazało Ratusz na cele muzealne. Od 1967 ratusz i odwach są siedzibą Muzeum Częstochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:59 W kwietniu 2004 rozpoczęto generalny remont zespołu budynków Ratusza. Trwał on dwa lata, a budynek został uroczyście otwarty 16 maja 2006. Budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyeksponowano zabytkowe piwnice i klatki schodowe, na wieży usytuowany został punkt widokowy, a cały zespół budynków zyskał jednolitą elewację. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:53 Ratusz w Starej Częstochowie – ratusz, który znajdował się w Częstochowie na Starym Mieście. Zniszczony w latach 1809−1812. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:54 Ratusz został zbudowany w XV wieku na Starym Rynku. Budowla była wymieniana w dokumentach w 1564 i 1660 roku oraz na szwedzkim planie miasta z 1702 roku. W 1706 roku budynek został zastawiony, a następnie wykupiony przez paulinów. Ostatecznie zniszczeniu uległ w okresie 1809−1812. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:54 W 1826 roku Starą Częstochowę połączono z Nową Częstochową, a wyrazem równości dwóch organizmów było zbudowanie nowego ratusza w połowie drogi między nimi, na obecnym pl. Biegańskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:00 I ZNÓW SENSACJA ARCHEOLOGICZNA - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:55 Od 2006 roku na Starym Rynku prowadzone były przez trzy lata badania archeologiczne, ale pomimo odnalezienia licznych zabytków i fundamentów, śladów ratusza nie odkryto. W 2010 roku z powodu niedopełnienia formalności nie zorganizowano wykopalisk, a rok później ich nie podejmowano. Prace wznowiono w 2012 roku, a w 2013 roku ogłoszono, że odkryty w południowo-zachodniej części placu budynek to pozostałości ratusza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:01 STARY RYNEK. JEST WAGA WKRÓTCE BĘDZIE RATUSZ - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:03 POSZUKIWACZE ŚREDNIOWIECZNEGO RATUSZA - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:04 WYKOPALISKA NA STARYM RYNKU W CZĘSTOCHOWIE - Gazeta (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:06 STARY RATUSZ I STARY RYNEK - www.portalsamorzadowy.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:07 MODERNIZACJA STAREGO RYNKU - Nasze Miasto - (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:08 Stare Miasto (Stara Częstochowa) Jak wynika z badań i studiów naukowych, miasto średniowieczne obejmowało najprawdopodobniej obszar: od zachodu ul. Warszawska, od wschodu rzeka Warta, od północy ul. Spadek i od południa ul. Przesmyk. W tamtym też okresie miasto miało kształt owalu i najprawdopodobniej otoczone było na pocz. XVI w. murem, w którym usytuowane były trzy lub cztery bramy. Mury uległy zniszczeniu na pocz. XVII w. Na rynku Starego Miasta stał do pocz. XIX w. ratusz, który wymieniany już był w 1564 i 1660. Również na planie szwedzkim z 1702 r. jest zaznaczony ratusz obok budynku mieszczącego jatki i kramy. W 1706 r. budynek był zastawiony, a następnie wykupiony przez paulinów. Zniszczeniu uległ w l. 1809-12. Kolejny, po połączeniu Starej i Nowej Częstochowy, wybudowany został na dzisiejszym pl. Biegańskiego. Zabudowa na tym terenie zwarta na wąskich prostokątnych działkach pozbawiona cech stylowych po przebudowach w późniejszych wiekach. Początkowo były to budowle barokowo-klasycystyczne. Pierwotnie parterowe potem piętrowe w XIX i XX w., nadbudowa drugiego pietra wyraźnie je zniekształciła. średniowieczny układ ulic oraz ich nazewnictwo zachowały się do naszych czasów (Mostowa, Targowa, Garncarska, Nadrzeczna). Zabytkowa ul. Ptasia ma wejście zwieńczone lukiem (prawdopodobnie jest to jedna z dawnych bram wjazdowych do miasta) nad późnobarokową bramą, którą restaurowano w 1990 r. Do ciekawszych budynków należy kamienica pod nr 18., zbudowana po 1809 r. zwana "domem wójtowskim" posiadająca ciekawe piwnice o sklepieniach kolebkowych, zapewne z XVII w. (tu miał stać ratusz), gdzie kiedyś była piwiarnia oraz więzienie, a na przeł. XIX i XX w. żydowski dom modlitwy. Dom nr 8 z XVIII/XIX w. w stylu klasycystycznym z pięcioosiową fasadą z gzymsem, podzieloną na piętrze pilastrami. W budynku szeroka sień przejazdowa z kolebkowym sklepieniem. Oficyny z tego samego okresu. W podwórzu drewniane ganki z ozdobnymi balustradami. Dom nr 10 z poł. XIX w. o cechach klasycystycznych także z przejazdową sienią z kolebkowym sklepieniem oraz piwnicami. średniowieczny rynek miał wymiary 190 × 65 m i był typowym dla tego okresu, bowiem z każdego naroża wychodziły ulice. Na skutek powolnej rozbudowy, wymiary rynku w 1939 r. wynosiły 100 × 65 m. W czasie okupacji hitlerowskiej Niemcy Stare Miasto zamienili na teren pracy przymusowej zwany potocznie małym gettem. Podczas likwidacji getta, domy znajdujące się pomiędzy rynkiem, a ulicą Senatorską i Warszawską zostały spalone. Poza Starym Miastem ciekawe budownictwo można obejrzeć także na terenie Częstochówki, czyli Nowej Częstochowy. Zarówno na ul. św. Rocha jak i na Rynku Wieluńskim wraz z przylegającymi do niego ulicami. Kształt samego Rynku Wieluńskiego to od strony pd. i zach. zabudowa zwarta, głównie piętrowa, a od pn. niejednolita piętrowa i parterowa. Pierzeja wschodnia została wyburzona ok. 1960 r. w związku z budową Alei Lenina, dziś Jana Pawła II. Dobrze zachowało się budownictwo, także zwarte w większości jednolite z XIX w. i pocz. XX w., przy ulicach: Zaułek Wieluński, Wieluńskiej, Łódzkiej i 3 Maja. Przy ul. 3 Maja 4 Zakład ss. Urszulanek, jest to dawny spichlerz klasztorny. Budynek parterowy, pięcioosiowy z przejściową sienią na osi. Brama z dwuskrzydłowymi drzwiami klepkowymi z furtą. W podwórzu zachowana stara studnia z kołowrotkiem żelaznym i ponad stuletnie drzewa orzechowe. W większości są to budowle bezstylowe. Domy przy ul. Wieluńskiej w typie kamieniczek z XIX w., późnoklasycystyczne i eklektyczno-klasycyzujące piętrowe, pierwotnie przeważnie podcieniowe. Pod nr 1. mieści się obecnie Dom Pomocy Społecznej, dawniej Schronienie dla Paralityków, założone w l. 1885-99 przez Marię Czarnecką, a od 1907 r. prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo. Układ urbanistyczny Nowej Częstochowy posiadał charakter miejski, zabudowa była niemal wyłącznie niska, bez urządzeń usługowych, w większości drewniana. W 1818 r. znajdowało się tu zaledwie 12 domów murowanych, co stanowiło 5% całej zabudowy. Mieszkańcy tego maleńkiego miasta oprócz zajęć rolniczych zajmowali się obsługą ruchu pątniczego i handlem. Najczęściej było to wytwarzanie dewocjonaliów. Nowa Częstochowa ucierpiała też znacznie w czasie Konfederacji Barskiej. Pod k. 1770 r. Kazimierz Pułaski rozkazał spalić Nową Częstochowę co miało utrudnić oblężenie twierdzy jasnogórskiej przez wojska rosyjskie. Generał Drewicz rozpoczął oblężenie twierdzy w dniu 1 stycznia 1771 r., a liczba wojska wynosiła ok. 3-4 tys. Pomimo zajęcia przez wojska rosyjskie Starej i Nowej Częstochowy oraz bombardowania twierdzy i dokonywania wielu szturmów, w dniu 15 stycznia tegoż roku wojska odstąpiły od oblężenia. Wkrótce konfederacja zaczęła chylić się ku upadkowi, a Kazimierz Pułaski potajemnie opuścił Częstochowę. Konfederaci natomiast opuścili twierdzę 18 sierpnia 1772 oddając ją w ręce gen. Golicyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:09 Ratusz w Nowej Częstochowie – ratusz, który znajdował się w Częstochowie w dzielnicy Częstochówka-Parkitka. Zniszczony prawdopodobnie podczas konfederacji barskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:10 Ratusz został zbudowany po 1717 roku, gdy Nowa Częstochowa uzyskała prawa miejskie. Powstała wówczas budowla wzniesiona została przez cieślę Stanisława Olszackiego, co wskazuje, że ratusz był drewniany. O ratuszu niewiele wiadomo, na pewno był konstrukcją piętrową i położony był najprawdopodobniej we wschodniej części Rynku Wieluńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:10 Data zniszczenia ratusza nie jest znana, prawdopodobnie został spalony razem z całym miastem w czasie konfederacji barskiej. W 1826 roku Nową Częstochowę połączono ze Starą Częstochową, a wyrazem równości dwóch organizmów było zbudowanie nowego ratusza w połowie drogi między nimi, na obecnym pl. Biegańskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:11 Wśród części mieszkańców popularna jest teoria, jakoby na miejscu zburzonego ratusza powstał kościół Pana Jezusa Konającego, co nie jest możliwe, ponieważ obie budowle umieszczono na przeciwległych końcach Rynku Wieluńskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:12 ZABYTEK SPOD ŚNIEŻNEJ GÓRY - Gazeta(archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:16 KULA OGNIA NAD CZĘSTOCHOWĄ - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:19 H istoria Jasnej Góry rozpoczęła się w 1382 roku, gdy książę Władysław Opolczyk założył na górującym nad osadą wzniesieniu klasztor i osadził w nim sprowadzonych z Węgier paulinów. Udokumentowanym faktem jest przejęcie w dniu 22 czerwca 1382 kościoła parafialnego w Starej Częstochowie przez szesnastoosobową grupę zakonników. Zachował się również wydany przez księcia oficjalny dokument fundacyjny z dnia 9 sierpnia tego samego roku, który dziś znajduje się w jasnogórskim archiwum. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:19 Nazwa Jasna Góra związana jest z dawnym zwyczajem nakazującym nowo powstającym klasztorom nadawanie terminów przywołujących pozytywne skojarzenia, starając się w ten sposób upowszechniać pośród wiernych przekonanie o radości płynącej z życia zakonnego. W tym przypadku została ona zapożyczona bezpośrednio z macierzystego klaszoru paulinów w Budzie, który również nazywano Jasną Górą. Być może pewien wpływ na tą decyzję miała też budowa geologiczna wzgórza wypiętrzonego na wapiennych białych skałach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:20 W roku 1384 książę opolski ofiarował paulinom sprowadzony z Rusi obraz Matki Bożej — uchodzący za dzieło świętego Łukasza, tym samym uważany za cudowny. Obraz ten sprawił, że radykalnej zmianie uległ charakter posługi jasnogórskich zakonników. Z Węgier przybyli oni z opinią braci nieustannie oddanych liturgii i modlitwom, obdarzeni świętym wizerunkiem szybko jednak dostosowali się do nowych warunków egzystencji i pracy wśród napływu ludzi, których mnóstwo zbiega się do owego kościoła, jak informował król Władysław Jagiełło papieża Marcina V w 1429 roku. Przychylność Jagiełły i jego małżonki królowej Jadwigi odczuli paulini już w 1393 roku, kiedy król potwierdził fundację Opolczyka i dokonał hojnego uposażenia klasztoru. Dzięki tym nadaniom, a także ofiarom pątników w latach 30. XV wieku zbudowano murowaną świątynię oraz cały zespół budynków klasztornych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:20 Władysław Opolczyk urodził się pomiędzy 1326 a 1332 jako najstarszy syn księcia opolskiego Bolka II i Elżbiety świdnickiej, wnuczki Władysława Łokietka. Po śmierci ojca w 1356 zostaje władcą niewielkiego księstwa opolskiego poddanego zwierzchnictwu czeskiemu, do którego prawa mają również bracia Bolko III i Henryk. W latach 60. rozpoczyna wielką karierę polityczną wiążąc swoją fortunę z dworem króla węgierskiego Ludwika — w 1364 jako zaufany dworzanin Andegawenów bierze udział w zorganizowanym na zaproszenie Kazimierza Wielkiego słynnym zjeździe władców w Krakowie, a dwa lata później negocjuje warunki ożenku bratanicy króla z Wacławem II Luksemburgiem. Pod koniec życia Kazimierza Wielkiego władca węgierski — spodziewając się sukcesji w Polsce — mianuje Władysława palatynem, co czyni księcia opolskiego najważniejszą po królu osobą w państwie. Do kompetencji Władysława należą szerokie uprawnienia sądownicze. Funkcja ta zapewnia mu olbrzymie dochody, bowiem jako palatynowi przysługuje mu dwie trzecie wnoszonych przez petentów opłat i kar zasądzanych przez sąd. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:21 Po śmierci ostatniego Piasta Opolczyk doprowadza do obalenia jego testamentu w punktach dotyczących Kaźka Słupskiego i nieślubnych synów króla. Dokonania te docenia Ludwik nadając Władysławowi w lenno ziemię wieluńskią z zamkami Bolesławiec, Stara Brzeźnica, Krzepice, Olsztyn i Bobolice. W roku 1378 otrzymuje on funkcję wielkorządcy Polski, na którym to stanowisku nie pozostaje zbyt długo z uwagi na silne protesty szlachty polskiej obarczającej go współwiną za oderwanie od Polski Rusi Halickiej na rzecz Węgier. W ramach odszkodowania za nie zrealizowane ambicje Opolczyk odbiera ziemię dobrzyńską oraz część Kujaw z Bydgoszczą, tj. tereny leżące w sąsiedztwie Państwa Krzyżackiego, z którym wkrótce nawiązuje bliskie kontakty. Obejmując księstwa na Kujawach wdaje się w spór o finanse z biskupem płockim Dobiesławem Sówką, co powoduje obłożenie go klątwą kościelną, uchyloną rok później przez arcybiskupa. Jedną z form zadośćuczynienia Opolczyka ma być ufundowanie klasztoru paulinów na Jasnej Górze w Częstochowie, do którego książę sprowadza z ruskiego Bełza słynący z cudowności obraz Matki Bożej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:23 W izerunek Matki Bożej oraz kult, jaki rozwinął się wokół cudownego obrazu, przyciągały na Jasną Górę nie tylko pielgrzymów, ale także złodziei, których interesowały przede wszystkim cenne przedmioty ofiarowywane zakonnikom jako wota dziękczynne. Jeden z takich rabunkowych najazdów na klasztor miał miejsce w kwietniu 1430 roku, gdy podająca się za husytów grupa złożona z Czechów, Morawian, Ślązaków, a także Polaków — Jana Kuropatwy z Łańcuchowa, Jakuba Nadolnego z Rogowa i kniaźa Fryderyka Ostrogskiego najechała na kościół paulinów niszcząc cudowny obraz, który w wyniku grabieży złotych ozdób do niego przywieszonych został podarty, być może również pocięty szablami i rozbity na trzy części. Czescy przywódcy husyccy przeprosili króla za to wydarzenie, odżegnując się od jakiegokolwiek w nim udziału i argumentując, że było ono dziełem zwykłych rozbójników. Długosz określił sprawców napadu jako kupę łotrzyków i dodał, że ponieśli oni śmierć od miecza opatrzności. Prawdopodobnie nie było to jednak zgodne z prawdą i winowajcy pozostali bezkarni, ponieważ w dokumentach nie zachowały się żadne wzmianki na temat prowadzonego przeciwko nim procesu. Ponadto zarówno Jan Kuropatwa jak i kniaź Ostrogski cieszyli się względnym zaufaniem dworu i żyli jeszcze przez wiele lat po grabieży. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:23 T ekst Długosza poświęcony opisanym wyżej wydarzenim z 1430 roku brzmi następująco: Pod ten czas niektórzy z szlachty polskiej wyniszczeni marnotrawstwem i obciążeni długami, mniemając, że klasztor częstochowski na Jasnej Górze, zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika, posiadał wielkie skarby i pieniądze, z tej przyczyny, że do niego z całej Polski i krain sąsiednich zbiegał się lud pobożny zebrawszy kupę łotrzyków (...) napadli na rzeczony klasztor paulinów. A nie znalazłszy w nim spodziewanych skarbów, zawiedzeni w nadziei, ściągnęli ręce świętokradzkie do naczyń i sprzętów kościelnych, jako to kielichów, krzyżów i ozdób miejscowych. Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli z złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, lecz Czesi dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych. Po dopełnieniu tego gwałtu, raczej skalani zbrodnią niż zbogaceni, z niewielką zdobyczą pouciekali. Przez długi czas mniemano, że ów gwałt popełnili czescy kacerze, mieszkający w przyległych Polsce miastach i zamkach szląskich. I już Władysław król i panowie polscy poczęli byli myśleć o wydaniu wojny Czechom, ale gdy się sprawa wydała i rzeczy wyjaśniły, karano srodze owych z szlachty polskiej złoczyńców, a wielu wtrącono do więzienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:24 Zakon Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, potocznie zwani paulinami, założony został w roku 1215 lub 1250 na Węgrzech przez błogosławionego Euzebiusza z Ostrzyhomia. Nazwa zakonu wywodzi się od św. Pawła z Teb, pierwszego uznanego oficjalnie przez Kościół katolicki pustelnika. 13 grudnia 1308 roku kardynał Gentilis, legat papieża Klemensa V, nadał zakonowi w imieniu Stolicy Apostolskiej regułę św. Augustyna, według której życie zakonne powinno się cechować jednością we wspólnym życiu, stosowaną przez augustianów, dominikanów, a w przeszłości również przez zakony rycerskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:24 Szczyt rozwoju zakon paulinów osiągnął w XVI wieku, gdy w całej Europie i Azji Mniejszej funkcjonowało 300 klasztorów. Kryzys, a w konsekwencji załamanie się prosperity paulinów nastąpiło wraz z reformacją i wzrostem ekspansji potęgi tureckiej, której armia po wejściu do Europy zburzyła dziesiątki klasztorów niszcząc cenne archiwa i biblioteki. Po klęsce na Węgrzech i Bałkanach centrum życia zakonnego zaczęło przesuwać się w stronę Jasnej Góry i Polski dając nowe klasztory m.in. w Głogowie, Pińczowie, Oporowie, Konopnicy i Warszawie. U schyłku XVIII wieku polska prowincja liczyła ponad 80 klasztorów, rezydencji, parafii i administratur paulińskich. Dziś zakon składa się głównie z polskich braci i ojców zakonnych, którzy są obecni we wszystkich prowincjach paulińskich na świecie. Zarząd generalny paulinów znajduje w Polsce przy ul. o Augustyna Kordeckiego 2 w Częstochowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:25 Poprzez stulecia zmieniał się duchowy profil zakonu i jego misja. Z pustelniczego charakteru pierwotnej wspólnoty, z biegiem czasu nabrał cech wspólnoty kontemplacyjno-czynnej. Specyfika paulinów zawiera się w grupie tych cech, które stanowią o charyzmacie zakonu. Są nimi: kontemplacja Boga w samotności, umiłowanie modlitwy i pokuty, kult maryjny oraz działalność duszpasterska. Ich motto brzmi: Solus cum Deo solo (pol. Sam na sam z Bogiem). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:26 Jeszcze tego samego roku zniszczony obraz z polecenia Władysława Jagiełły wywieziono do Krakowa, gdzie zatrudnieni przez króla specjaliści przez dłuższy czas starali się odnowić jego wizerunek. Ich trudy były jednak bezskuteczne - kilkakrotnie nakładana warstwa świeżej farby za każdym razem po wyschnięciu spływała z malowidła, czego przyczyny — jak się później okazało — należało szukać w niewłaściwym doborze materiału, na powierzchnie malowane techniką woskową próbowano bowiem nałożyć farby temperowe. Nie potrafiąc poradzić sobie z tym problemem zdjęto po prostu resztki pierwotnej ikony i w jej miejscu namalowano kopię, starając się jak najdokładniej odwzorować szczegóły oryginału. Dla upamiętnienia wydarzeń z 1430 roku w miejscu autentycznych śladów wyryto cięcia po szabli, będące dziś charakterystycznym elementem wizerunku Czarnej Madonny. Odnowiony obraz odprowadzono procesjonalnie z udziałem wielu tysięcy wiernych z Krakowa na Jasną Górę. Droga procesji była jednym z pierwszych masowo uczęszczanych szlaków do sanktuarium, stając się symbolicznym początkiem zataczającej coraz szersze kręgi tradycji pielgrzymkowej związanej z kultem Matki Boskiej Częstochowskiej. Już w 2. połowie XV stulecia konieczna okazała się budowa nowego, znacznie większego kościoła, który mógłby pomieścić rosnącą liczbę wiernych. Równocześnie rozbudowywano obiekty klasztorne, ciągle jednak brak było murów obronnych chroniących sanktuarium przed napaścią z zewnątrz. Wykorzystali to w 1466 czescy lub polscy najemnicy, którzy najechali klasztor i ograbili go z kosztowności, tym razem szczęśliwie pozostawiając obraz nietkniętym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:27 Legenda głosi, że święty obraz zwany Czarną Madonną to jedna z siedemdziesięciu ikon namalowanych przez św. Łukasza Ewangelistę na deskach stołu, przy którym posiłki spożywała Święta Rodzina. Miał on powstać w Jerozolimie, w miejscu zwanym wieczernikiem. Po śmierci Chrystusa, podczas prześladowań chrześcijan, ukrywano go w jaskiniach nieopodal miejscowości Pella wraz z innymi cennymi relikwiami. W 326 roku do Jerozolimy przybyła cesarzowa Helena, aby odwiedzić święte dla chrześcijan miejsca oraz odnaleźć Krzyż Pański. W darze od wiernych otrzymała wówczas ikonę z wizerunkiem Matki Bożej, którą umieściła w cesarskiej kaplicy w Konstantynopolu, gdzie obraz pozostawał przez osiem wieków. Wywiózł ją stamtąd książę halicko-wołyński Lew Daniłowicz, a następnie ukrył pod nadzorem duchowieństwa na zamku w Bełzie, gdzie miała zasłynąć licznymi cudami. Po przyłączeniu zachodnich ziem Rusi Kijowskiej do Królestwa Polskiego, w 1372 Księstwo Bełskie przeszło pod panowanie księcia opolskiego Władysława, który został namiestnikiem tych ziem z ramienia króla Ludwika Andegawena. Książę zapragnął przewieźć cudowny obraz do Opola, ale w drodze wóz z ikoną miał zatrzymać się w Częstochowie, a konie nie chciały ruszyć z miejsca. Uznając to za znak Boży Władysław pozostawił ikonę w miejscowym klasztorze zwanym odtąd Jasną Górą. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:28 Tyle legenda. W rzeczywistości pochodzenie obrazu i data jego powstania nie są znane. Prawdopodobnie pierwotną kompozycję namalowano w XII stuleciu w stylu średniobizantyjskim, by w wieku XIV pokryć ją drugą warstwą utrzymaną w stylu włoskim. Po raz drugi obraz przemalowano z polecenia Władysława Jagiełły po uszkodzeniu dokonanym podczas ataku rabunkowego na klasztor w 1430 roku. Ikona została namalowana techniką tempery na drewnianej tabliczce o wymiarach: 122,2 x 82,2 x 3,5 cm. Przedstawia ona Maryję w postaci stojącej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, przy czym Maryja jest zwrócona do wiernych frontem, natomiast twarz Jezusa, choć także zwrócona w kierunku patrzącego, to nie zatrzymuje na nim wzroku. Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy przecięte trzecią na linii nosa. Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej ma cechy ikony, chociaż w ścisłym tego słowa znaczeniu ikoną nie jest. Jego dominującym elementem są złote nimby wokół głowy Maryi i Dzieciątka Jezus, które zlewają się w jedną kompozycję stanowiąc charakterystyczny jasny detal kontrastujący z ciemną karnacją twarzy Matki Bożej. Karnacja ta jest koloru brązu, ponieważ posiada dużo warstw werniksu, który z czasem ciemnieje. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:28 Po tym incydencie podjęto decyzję o budowie umocnień zabezpieczających klasztor przed napaścią z zewnątrz. Na początku XVI wieku wzniesiono mury obronne i wzmocniono je ziemnymi nasypami oraz fosą. Z upływem czasu i wraz z rozwojem artylerii taki system jednak nie gwarantował już odpowiedniego bezpieczeństwa, dlatego w 2. połowie XVI stulecia biskup Stanisław Karnkowski, a później kardynał Jerzy Radziwiłł wystąpili z postulatem budowy nowoczesnych fortyfikacji. Zgodę na tę inwestycję wydał król Zygmunt III Waza w 1620 roku przeznaczając odpowiednie środki na jej realizację (którą kontynuowano przez 28 lat). Równocześnie z budową murów obronnych prowadzona była rozbudowa obiektów sakralnych: kościół klasztorny wzbogacony został o wieżę, ze względu na stale rosnącą liczbę wiernych dokonano również gruntownej przebudowy kaplicy, do której dobudowany został większy trójnawowy korpus. Wzniesiono także kolejne kaplice, zakrystię, skarbiec oraz dzwonnicę. W roku 1639 król Władysław IV, kontynuujący dzieło zapoczątkowane przez swego ojca, po raz pierwszy użył w stosunku do Jasnej Góry określenia Fortalitium Marianum. Prace według projektu włoskiego inżyniera Andrzeja dell Aqua ukończono na krótko przed wydarzeniami, które miały utrwalić się w pamięciu wielu pokoleń Polaków jako cudowne ocalenie klasztoru z rąk szwedzkich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:29 W 1655 roku siostrzeniec Gustawa Adolfa, Karol X bez ostrzeżenia zaatakował Rzeczypospolitą. W ten sposób rozpoczął się potop — okres największego zamętu i zniszczenia w dotychczasowych dziejach Polski. Początkowo udziałem wojsk szwedzkich było niezmienne pasmo zwycięstw: poddała się Wielkopolska i Litwa, król Jan Kazimierz zbiegł na cesarski Śląsk, a większość jego armii przeszła na służbę do Szwedów. Pod okupacją była również Warszawa, oblegany Kraków, właściwie opór ograniczał się tylko do słabo skoordynowanych działań chłopskich band i tak zwanej cudownej obrony klasztoru jasnogórskiego, określanego przez najeźdźców pogardliwie Kurnikiem. Oddziały szwedzkie dowodzone przez generała Burcharda von Mullera stanęły w Częstochowie w dniu 8 listopada 1655 roku z żądaniem poddania klasztoru. Odmowa paulinów pod komendą przeora Augustyna Kordeckiego wpłynęła na ich decyzję o chwilowym odstąpieniu od próby zajęcia Jasnej Góry i wycofaniu się do Wielunia, skąd powrócili w połowie listopada rozpoczynając trwające 48 dni oblężenie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:30 Kordecki miał do dyspozycji zaledwie 160 żołnierzy, 20 puszkarzy i 70 zakonników, co stanowiło siłę nieporównywalnie mniejszą wobec oddziałów wroga liczących 2,500 ludzi, w tym ośmiusetosobowy garnizon polski. Siła ta dodatkowo wzmocniona została na początku grudnia artylerią oblężniczą, na którą składały się dwie półkartauny 24-funtowe i cztery 12-funtowe ćwierćkartauny obsługiwane przez dwie kompanie piechoty niemieckiej. Natychmiast wzrosła intensywność bombardowania twierdzy, jednak z powodu braku amunicji wkrótce musiało ono zostać przerwane, a mimo to zdążono jeszcze częściowo zniszczyć mury od strony północnej i w rejonie bastionu św. Trójcy. 24 grudnia o. Kordecki odrzucił kolejne żądanie poddania klasztoru, czym skłonił wroga do wznowienia ostrzału, który tym razem był tak silny, że Szwedom pękła armata oblężnicza. Również i ten atak nie zmusił paulinów do kapitulacji, wobec czego Szwedzi, dla ratowania twarzy, zaoferowali odstąpienie od oblężenia w zamian za okup. Spotkali się z odmową, a zdecydowana postawa Polaków, siła artylerii fortecznej i moc fortyfikacji spowodowały, że 27 grudnia bezsilny już Muller postanowił zwinąć oblężenie. W tym czasie poległo około 200 żołnierzy szwedzkich i 10 obrońców. Postawę przeora Kordeckiego tak charakteryzuje jeden z jego następców, o. J. Tomziński: W chwilach depresji (…) umiał przelać w zakonników swój zapał, owiać ich wielką wiarą, krzepić słabość, rozwiewać wątpliwości. (…) Mimo ognia artyleryjskiego armii szwedzkiej urządzał procesje eucharystyczne na zewnątrz kościoła, dodając tym odwagi obrońcom, a przez odparcie szturmów czynem swym rzucił narodowi polskiemu hasło do walki z najeźdźcą. Tak w skrócie wygląda oficjalna wersja obrony klasztoru. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:31 Klasztor częstochowski i jego przedpola stały się jedną z głównych aren dramatycznej fabuły powszechnie znanej i uwielbianej przez Polaków powieści Henryka Sienkiewicza Potop. To właśnie tutaj bohaterstwem wsławił się Andrzej Kmicic vel Babinicz wysadzając wielką szwedzką kolubrynę i ratując w ten sposób obrońców świętego miejsca przed śmiertelnym zagrożeniem, a Czarną Madonnę przed pohańbieniem. Andrzej Kmicic był oczywiście postacią fikcyjną, jednak miał on swój realny pierwowzór w osobie chorążego Samuela Kmicica, który — podobnie jak Andrzej — służył na dworze Jerzego Radziwiłła. Prawdziwy Kmicic tak samo jak jego literacki archetyp odbył podróż do Jana Kazimierza, jednak nie była to — jak w powieści — wyboista i długa droga pełna przygód, ale zwyczajna delegacja z prośbą o zgodę na łupienie dóbr Radziwiłłów. Podobnie jak u Andrzeja, także w życiu Samuela miała miejsce wewnętrzna przemiana narodowego zdrajcy w bohatera. W 1660 stojąc w obliczu wojsk szwedzkich uciekł on z pola bitwy, a następnie zawiązał konfederację, by jeszcze w tym samym roku dołączyć do oddziałów Stefana Czarneckiego biorących udział w zdobywaniu zamku w Mirze. Zgodny jest również charakter postaci: w obydwu przypadkach był on pieniaczy. Samuel często procesował się z okoliczną szlachtą, awanturował na sejmikach i był kilkakrotnie skazywany na banicję. Gdzie więc należałoby szukać różnic? Przede wszystkim Oleńka Billewiczówna, jeżeli taka żyła w tym czasie, z Kmicicami miała niewiele wspólnego. Pierwszą żoną Samuela była Anna Kantkautzen, a drugą — nieznana z imienia Greczynka. Prawdziwy Kmicic nie wysadził też żadnej kolubryny, ba, w ogóle nie walczył pod Częstochową. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:32 Znaczenie obrony wraz z rozmiarem oblężenia uwydatnił przeor Augustyn Kordecki w wydanej trzy lata później Nowej Gigantomachii, w której oprócz mitologizowania epizodu jasnogórskiego przypisał sobie szereg wątpliwych osiągnięć i od tej pory pamiętnik ten zaczął być intensywnie wykorzystywany w propagandzie przeciw panowaniu szwedzkiemu. Ocalenie klasztoru Kordecki przypisuje wstawiennictwu Bogarodzicy: Nie co inne, zaiste, jak tylko, że się podobało Wielkiej Matce Bożej odpędzić stąd nieprzyjaciela, gdzie sobie sama siedzibę opiekowania się narodem Polskim założyła. Barwny opis, choć uzupełniony rzecz jasna fikcją, znalazł się również w Potopie Henryka Sienkiewicza, gdzie autor wprowadził jednak istotne zmiany przez zwiększenie przewagi szwedzkiej, wymyśloną postać Andrzeja Kmicica, czy wątek kolubryny i sposobu jej zniszczenia. Zresztą prawdziwy obraz oblężenia różnił się nie tylko od literackiej fabuły, ale także od oficjalnej propagandy kościelnej. Przede wszystkim w trakcie tych wydarzeń cudownego obrazu w klasztorze już nie było. W nocy z 7 na 8 listopada został on wyjęty z ramy i wywieziony do Lublińca na Śląsku. Prawdopodobnie nie było tutaj również skarbca paulinów, który ukryto w Konopiskach, skąd przeniesiono go do Nysy, a część być może poukrywano w lasach i wodach w pobliżu Częstochowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:33 Zaskakujący może być także fakt, że podczas najazdu uczestniczyła w nim tylko niewielka grupa Szwedów, podczas gdy zdecydowaną większość wojska stanowili zwerbowani do armii Karola X Niemcy, Czesi i Polacy, a wśród nich młody Jan Sobieski, przyszły król Polski! Dyskusyjna pozostaje kwestia rzekomej determinacji obrońców i ich niczym nie zachwianej woli walki. Część z nich bowiem w dniu 26 listopada zbuntowała się żądając poddania klasztoru Szwedom. Przeor Kordecki miał wówczas zażegnać bunt podwojeniem żołdu, a najbardziej kapitulancko nastawionych odprawić z Jasnej Góry. Najwięcej kontrowersji jednak występuje wokół postaci samego komendanta obrony, ojca Augustyna Kordeckiego, którego postawa i zamiary w świetle odkrytego w 1904 roku w szwedzkim archiwum królewskim listu budzi wiele wątpliwości. W liście tym, skierowanym do dowódcy oblężenia gen. Mullera, o. Kordecki pisze: Ponieważ całe królestwo polskie posłuszne jest Najjaśniejszemu Królowi Szwecji i uznało Go za swego Pana, przeto i my wraz ze świętym miejscem, które dotąd królowie polscy mieli we czci i poszanowaniu, pokornie poddajemy się Jego Królewskiej Mości Panu Szwecji, zgodnie z listem z dn. 28 października, nadesłanym nam przez Wielmożnego Posła Wittenberga. Nasze poddanie się ponawiamy w liście do Warszawy, na który łaskawej czekamy odpowiedzi. Jako wierni poddani Jego Królewskiej Mości Króla Szwecji, a naszego Najmiłościwszego Pana, nie myślimy podnosić więcej oręża przeciwko wojsku Waszej Dostojności. Zanosimy ustawiczne modły do Boga i Najświętszej Bogarodzicy, czczonej w tym miejscu, o zdrowie i pomyślność Najjaśniejszego Pana, Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego Królestwa. Oblężenie Jasnej Góry trwało 48 dni, z czego tylko około 12 dni walki, reszta zaś to rozmowy i pertraktacje. Również straty były mniejsze niż to się oficjalnie podaje: przypuszczalnie kilkudziesięciu atakujących i 4 obrońców. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:34 Zwycięstwo, przypisywane wstawiennictwu Matki Bożej, wpłynęło mobilizująco na morale Polaków i być może stało się punktem zwrotnym w wojnie polsko-szwedzkiej. Podniesienie przez Szweda ręki na Jasną Górę uznano bowiem powszechnie za obrazę uczuć religijnych, dało też jego wrogom argument, że prowadzi on w Polsce wojnę religijną, co wykorzystał Jan Kazimierz ogłaszając 1 kwietnia 1656 Matkę Bożą Patronką i Królową Polski. Wiek XVII zapisał się w historii klasztoru jeszcze jednym tragicznym wydarzeniem. W 1690 roku podczas wielkiego pożaru spłonęły wszystkie zabudowania klasztorne, szczęśliwie ocalała jedynie Kaplica Matki Bożej, skarbiec, zakrystia i znajdująca się wówczas w wieży biblioteka. Dzięki ogromnej ofiarności całego narodu wkrótce po pożarze przystąpiono do odbudowy sanktuarium. Na początku XVIII wieku Jasna Góra ponownie stała się celem wojsk szwedzkich, które w latach 1702–09 trzykrotnie stawały pod jej murami z zamiarem złupienia z pieniędzy i kosztowności. Poza jedną nieśmiałą próbą nie odważyły się one jednak na szturm wobec zdecydowanej postawy zakonników i załogi wojskowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:34 W roku 1717 odbyła się w Częstochowie wspaniała uroczystość koronacji Cudownego Obrazu, podczas której wizerunek Czarnej Madonny wzbogacono o poświęcone przez papieża Klemensa XI złote korony. W święcie tym uczestniczyło 200 tysięcy wiernych, a uzyskane wtedy datki przeznaczono między innymi na modernizację i gruntowną przebudowę umocnień klasztornych. Jasna Góra znalazła się ponownie na ustach wszystkich Polaków w roku 1770, gdy zajął ją jeden z przywódców konfederacji barskiej zawiązanej na znak protestu przeciw poddaniu Polski pod protektorat Rosji — Kazimierz Pułaski, a następnie przez dwa lata skutecznie odpierał stąd ataki wojsk rosyjskich. Bramy klasztoru otwarto w 1772 roku, po raz pierwszy w historii oddając go w ręce wroga, który bez respektu dla świętości ogołocił skarbiec i bibliotekę paulinów, zniszczył prochownię i wywiózł prawie całe uzbrojenie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:35 P o II rozbiorze Częstochowa znalazła się w granicach wolnej jeszcze części Polski, jednak władze Prus, obawiając się pozostawienia twierdzy w rękach Polaków, zajęły miasto i klasztor. Obsadzoną przez batalion pruski w liczbie 800 żołnierzy Jasną Górę zdobyli w listopadzie 1806 pułkownicy napoleońscy Dechamps i Miaskowski dysponujący oddziałem o liczebności trzy razy mniejszej od siły Prusaków, uzupełnionym o zamieszkujących w okolicy chłopów. Celem Francuzów był przede wszystkim klasztorny skarbiec, o zasobności którego wśród oddziałów krążyły ekscytujące legendy i dopiero interwencja generała Henryka Dąbrowskiego u samego Napoleona zapobiegła grabieży znajdujących się w nim kosztowności. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:35 W okresie Księstwa Warszawskiego fortalicja stanowiła ważny punkt oporu, skąd odpierano ataki wojsk austriackich, zaś po klęsce Napoleona w 1813 po raz drugi w historii trafiła ona w ręce Rosjan. Wtedy też zapadła decyzja o likwidacji twierdzy i rozbiórki murów fortecznych (dokonano jej rękami miejscowych chłopów). Za zgodą cara Mikołaja I w latach 1842-43 umocnienia te częściowo odbudowano w nieco zmienionej formie, w której przetrwały do czasów współczesnych. Niezmienne było w tym okresie moralne i materialne poparcie zakonników dla uczestników powstań narodowo-wyzwoleńczych, co pociągało za sobą uciążliwe sankcje ze strony zaborcy. W 2. połowie XIX wieku z rozkazu znienawidzonego przez Polaków cara Aleksandra II zlikwidowano klasztorną drukarnię i aptekę, wstrzymano przyjęcia do nowicjatu, zamknięto studium przyklasztorne i skonfiskowano majątek ziemski. Zabroniono też zbiorowego pielgrzymowania do sanktuarium. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:36 Po starodawnej stolicy Krakusa żaden gród na obszarach dawnej Rzeczypospolitej nie jest tak głośny i pociągający serca wszystkich, jak kościół Paulinów na Jasnej Górze, słynny cudownym obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Tam wielkość przeszłości zgasłej przypomina się w milczących sarkofagach królów i zacnych mężów, w tysiącu pamiątek rozsypanych tak w mieście samym, jak w okolicach jego; tu na szczycie góry, w szczupłym obrębie murów, obraz cudownej patronki, co osłoniła je płaszczem swej opieki od zapędów zajadłego Szweda, a natchnąwszy wiarą i bohaterstwem garstkę dzielnych obrońców odparła bitne a liczne zastępy najezdników, uderzających w nadziei bogatych łupów zapamiętale do szturmu, a tą obroną świętego miejsca, zagrzała upadłego ducha w narodzie. Obrona Częstochowy na kartach dziejów naszych wydatnieje wspaniale; ona, podniósłszy zapał i poświęcenie z długiej osłupiałości, otwarła drogę nieszczęśliwemu Janu Kaźmirzowi, z tułaczki na obcej ziemi, do kraju i tronu. Od tej chwili Częstochowa brzmi rozgłośnie, tak w pieśniach pobożnych ludu naszego, jak i w przysłowiach narodowych, a tysiące pielgrzymów wznosi corocznie u stóp cudownego obrazu gorące modły, błagające pomocy i opieki dla domowego ogniska. Tygodnik Ilustrowany, 2. połowa XIX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:37 Ostatni rok XIX wieku dla Jasnej Góry zapisał się pod znakiem nieszczęśliwego pożaru wieży klasztornej, która spłonęła w dn. 15 sierpnia od sztucznych ogni rzucanych z jej szczytu przez nierozważnych pielgrzymów. Tak o tym wydarzeniu pisała ówczesna prasa: Wśród jednak całej grozy zapowiadającej zagładę kościoła, kaplicy i zabudowań klasztornych widać było opiekę Bożą za przyczyną Najświętszej Panny, o którą w modłach gorących zakonnicy błagali. Dziwnym sposobem wiatr skierował się na stronę południowo-zachodnią (…) płonące fragmenty głównie tedy spadały na pole, nie zaś na budynki klasztorne. Dzięki spontanicznej akcji zbierania składek i zaangażowaniu całego społeczeństwa szybko zebrano wymagane fundusze i w sześć lat wieżę odbudowano, przy okazji podwyższajac ją o 17 metrów w stosunku do stanu sprzed pożaru. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:38 Podczas I wojny światowej teren klasztoru zajęli Niemcy, którzy na polach wokół murów ustawili armaty, na wieży zaś urządzili posterunek obserwacyjny. Decyzje te wywołały ogromny niepokój ze strony wiernych obawiających się zniszczenia sanktuarium podczas oblężenia. Obawy te i będące ich konsekwencją publiczne niezadowolenie społeczeństwa przełożyło się na decyzję cesarza Wilhelma II o utworzeniu enklawy Jasna Góra i przekazaniu jej Austriakom. W listopadzie 1918 roku pieczę nad klasztorem objął oddział polskiego wojska, a odchodzący komendant austro-węgierskiej załogi kapitan Josef Klettlinger otrzymał od władz miasta podziękowanie za życzliwość, z jaką traktował ludność polską. W okresie międzywojennym dokonano niezbędnych remontów i zmian w rozplanowaniu przestrzennym Jasnej Góry: wzniesiono kaplicę Wieczernika, krużganki z konfesionałami dla spowiedników, urządzono nowy skarbiec i bibliotekę, a także ponownie wyremontowano klasztorną wieżę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:39 Okres drugiej wojny światowej, choć niezwykle trudny, w porównaniu do terroru dnia codziennego w Generalnej Guberni, był dla klasztoru względnie łaskawy. Zakonnicy cieszyli się ograniczoną autonomią, która pozwalała im odprawiać nabożeństwa i rekolekcje, a także wspierać duchowo i materialnie polskie podziemie. Przez cały czas okupacji w klasztorze funkcjonował przeniesiony z krakowskiej Skałki Instytut Filozoficzno-Teologiczny, a w konspiracyjnym studium licealnym w ciągu trzech lat wojny maturę zdało 35 kleryków. Działał chór i bilbioteka. Jeszcze w pierwszych dniach wojny świat obiegła plotka, jakoby Luftwaffe dokonało nalotu na klasztor i zniszczyło Cudowny Obraz, co nie było zgodne z prawdą, i co Niemcy starali się za wszelką cenę zdementować żądając od przeora wystosowania specjalnego oświadczenia w tej sprawie i zapraszając do Częstochowy amerykańskich fotoreporterów. W obawie przed okupantem wizerunek Madonny zdjęto w tajemnicy z ołtarza i ukryto w bibliotece, a w jego miejsce podłożono wierną kopię. Hitlerowcy zakazali ludności cywilnej pielgrzymowania na Jasną Górę, sami jednak chętnie przyjeżdżali tutaj zwabieni jej czarem, o czym świadczą zachowane wpisy do księgi gości takich „osobistości” jak minister gospodarki III Rzeszy Wilhelm Frick, generalny gubernator Hans Frank czy szef gestapo Heinrich Himmler. 11 sierpnia 1941 przybył do Częstochowy incognito niemiecki dygnitarz, którego wygląd nasuwał przypuszczenie, że był nim Adolf Hitler. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:40 Podczas ofensywy sowieckiej w styczniu 1945 wycofujący się w pośpiechu hitlerowcy omal nie doprowali do groźnego pożaru podpalając stojący na dziedzińcu samochód, z którego płonąca benzyna przedostała się do magazynów wojskowych. Tylko dzięki przytomności zakonników, wśród których był komendant straży pożarnej, udało się zapobiec katastrofie. Po nastaniu nowych porządów władza początkowo nie zdradzała oznak wrogości w stosunku do kościelnej instytucji. Przeciwnie, w marcu 1945 zamówiono nawet mszę św. w intencji Rządu Lubelskiego, za którą — wobec braku gotówki — zapłacono dostarczając tafle szyb dla zniszczonych okien klasztornych. Z czasem jednak Jasna Góra stała się jednym z symboli oporu przeciw partii, co przekładało się na tłumy pielgrzymów corocznie odwiedzających jej mury. Szczególnie tłumnie, bo w liczbie ponad miliona, zjawili się tutaj wierni podczas spektakularnej mszy w intencji uwolnienia uwięzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego latem 1956 roku. Podobną frekwencję miało odprawione w 1966 nabożeństwo z okazji Tysiąclecia Chrztu Polski, a także wszystkie oficjalne wizyty papieskie: w 1979, 1983, 1987, 1991 i 1997 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:41 Położony na wzgórzu w zachodniej części miasta kompleks cechuje niejednorodny charakter, będący rezultatem nawarstwienia się różnorodnych stylów i epok. Najstarszą, XIV-wieczną część zabudowań reprezentuje kaplica Matki Boskiej ze słynnym cudownym obrazem oraz gotyckie prezbiterium bazyliki. Główna nawa kościoła i północno-wschodnia część twierdzy pochodzi z przełomu XV i XVI stulecia, natomiast pozostałe budynki i formy architektoniczne datować należy przede wszystkim na wiek XVII. Przestrzeń klasztorną w pewnym uproszczeniu podzielić można dwie domeny: klauzurową, do której wstęp mają tylko zakonnicy, i ogólnie dostępną. Północną część zespołu tworzą, zwykle niedostępne do zwiedzania, budynki klasztorne zgrupowane wokół prostokątnych dziedzińców: większego, wydłużonego na osi-wschód-zachód, oraz mniejszego, zorientowanego w kierunku północ-południe. Skrzydła północne i wschodnie zajmują niedostępne dla osób postronnych cele zakonników, natomiast część południową i zachodnią przeznaczono na pomieszczenia reprezentacyjne i bibliotekę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:41 Zwnętrz klasztornych wyróżnia się obszerna Sala Rycerska założona na planie wydłużonego prostokąta i nakryta barokowym sklepieniem z lunetami. Przed laty pełniła ona funkcję miejsca spotkań, uroczystości i dysput teologicznych, a w roku 1657 odbywały się tutaj obrady sejmu, którym przewodniczył król Jan Kazimierz. Dziś ściany tego pomieszczenia zdobią XVII-wieczne obrazy przedstawiające najważniejsze wydarzenia z dziejów klasztoru, oraz zawieszone pod sklepieniami sztandary symbolizujące najwyższe wartości społeczne: wolność i wiarę. Od zachodu do Sali Rycerskiej przylega Biblioteka Jasnogórska ze zbiorem około 8,000 starodruków, w tym unikalnych egzemplarzy z królewskiej kolekcji Jagiellonów, przechowywanych w oprawionych w skórę drewnianych futerałach, a także Wielki Refektarz wyposażony w potężne sklepienie kolebkowe i ozdobiony freskami Dankwarta, których tematem są sceny z historii zakonu paulinów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:42 Od południa zabudowania klasztorne łączą się z kaplicą Cudownego Obrazu stanowiącą centrum duchowe klasztoru i cel wszystkich zdążających do Częstochowy pielgrzymów. Powstała ona w wyniku rozbudowy pierwotnej, gotyckiej budowli, którą w połowie XVII wieku powiększono o trójnawowy korpus z pięcioma ołtarzami. W wykonanym z hebanu i srebra ołtarzu głównym kaplicy znajduje się, uważany za cudowny, obraz Matki Boskiej Częstochowskiej będący kopią oryginału podarowanego klasztorowi przez Władysława Opolczyka i zniszczonego podczas grabieży w 1430 roku. Południowa jej część sąsiaduje z kościołem pw. Znalezienia Krzyża Św. i Narodzenia NMP, podniesionym do rangi bazyliki w 1906 roku. Pierwotnie w miejscu tym istniała niewielka gotycka świątynia, zastąpiona po roku 1460 kościołem halowym o trzech sklepionych nawach, a następnie przekształconym na przełomie XVII i XVIII stulecia w stylu barokowym. Długość kościoła wynosi 46 metrów, a jego wysokość 29 metrów. W części centralnej znajduje się ołtarz z przedstawieniem Wniebowzięcia NMP wykonany przez Jakuba Buzziniego w latach 30. XVIII wieku, a w pokrytej freskami Karola Dankwarta południowej nawie bocznej umieszczono trzy barokowe kaplice: Denhoffów, Jabłonowskich i kaplicę Świętych Relikwii. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:43 Integralnym elementem architektury bazyliki, a jednocześnie jednym z symboli sanktuarium, jest stojąca przy jej zachodnim szczycie neorenesansowa wieża wzniesiona pierwotnie w latach 1617–22. Obecnie tylko pierwsza kondygnacja wysokiej na 106 metrów budowli pochodzi z tego okresu, wyższe kondygnacje są młodsze. Do jej budowy użyto granitu szwedzkiego i piaskowca z kamieniołomów szydłowieckich, a wykończono figurami i posągami świętych. Iglicę wieńczy kruk z bochenkiem chleba w dziobie oraz metalowa chorągiewka z monogramem imienia Najświętszej Maryi Panny. Dawniej wieża jasnogórska stanowiła dogodny punkt obserwacyjny, dziś służy turystom do podziwiania panoramy Częstochowy i jej okolic. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:44 Od wschodu do bazyliki przylega wzniesiony w 1653 roku budynek zakrystii i umieszczonego nad nią Skarbca. Obecny wystrój części muzealnej pochodzi z początku XX stulecia i jest dziełem architekta Adolfa Szyszko-Bohusza. Zgromadzono tu dary, zwane wotami, często o wielkiej wartości artystycznej i pieniężnej, jak będąca zbiorowym ex voto w podzięce za obronę przed Szwedami złota monstrancja z 1672, ozdobiona kilkoma tysiącami małych brylantów, rubinów, szmaragdów i pereł, czy komplet koralowy sprzętów liturgicznych ofiarowany paulinom przez króla Korybuta Wiśniowieckiego. Budynek Skarbca ogranicza od północy przestrzeń otoczonego krużgankami niewielkiego dziedzińca zwanego Wieczernikiem, przeznaczonego do spowiadania i udzielania Komunii pielgrzymom. W części zachodniej kompleksu klasztornego znajduje się Dziedziniec Gospodarczy powstały w wyniku zabudowania wolnego do XVII wieku placu gmachem Drukarni, Pokojami Królewskimi i Arsenałem. Wysunięty najbardziej na południe Arsenał charakteryzuje rzeźba Orła Białego z kulami armatnimi zawieszona nad drzwiami prowadzącymi do głównej sali. Przylega do niego zorganizowane w murach dawnej Drukarni Muzeum 600–lecia, gdzie umieszczono eksponaty związane z fundacją klasztoru, a także kielichy mszalne, sukienki zakładane na cudowny obraz czy wota podarowane przez znane osobistości, w tym wielu papieży Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:46 Sanktuarium jasnogórskie jest jednym z najważniejszych światowych ośrodków kultu maryjnego i jednocześnie najliczniej odwiedzanym miejscem w Polsce, które każdego roku przyjmuje ponad 4 miliony turystów i pielgrzymów. Stanowi ono unikalny zespół zabytków z XIV-XIX wieku i bogaty zbiór wot dziękczynnych będących pamiątkami z dziejów państwa i narodu polskiego. Dla osób odbierających go przede wszystkim jako skarbnicę dzieł sztuki klasztor jawi się jako wspaniałe muzeum wypełnione ekspozycją rzeźb, płócien, obrazów i innych cennych eksponatów umieszczonych w ich naturalnej przestrzeni wewnątrz obiektów sakralnych lub stanowiących dekorację zewnętrzną urokliwych jasnogórskich plenerów. Odwiedzając Częstochowę, poza oczywistą wizytą w bazylice i kaplicy Cudownego Obrazu, powinniśmy zajrzeć do Skarbca z wielką liczbą drogocennych wot podarowanych paulinom na przestrzeni wieków przez władców i papieży. Zbiory klasztorne prezentowane są także w Muzeum 600–lecia i w Arsenale, a wystawy czasowe organizowane są w sali Maryjnej oraz w odrestaurowanym niedawno XVII-wiecznym bastionie św. Rocha. Warto wspiąć się na wieżę bazyliki, gdzie trud pokonania 516 schodów wynagradza rozległa panorama okolicy z charakterystyczną, patrząc w kierunku południowym, ruiną królewskiego zamku w Olsztynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:56 Z zapisów historycznych wynika, że do ok. połowy XVI wieku nazwa miasta nie miała ustalonego rodzaju i występowała w dwóch formach: Częstochowa i Częstochow, dlatego współczesną formę miejscownika w Częstochowie można wyjaśnić jako rezultat pomieszania się dwóch paradygmatów odmiany, a nie tylko jako relikt odmiany niezłożonej (rzeczownikowej) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:57 Ludność żydowska zamieszkująca miasto używała w języku jidisz nazwy Czenstochow (jid. טשענסטאָכאָוו). W okresie zaborów w źródłach rosyjskich pojawiały się formy Czenstochowa, Czenstochow, rzadko Czenstochowo (ros. Ченстохова, Ченстохов, Ченстохово). W języku niemieckim istnieje forma Tschenstochau, która używana była m.in. w czasie okupacji hitlerowskiej podczas drugiej wojny światowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:02 Częstochowa leży na styku trzech mezoregionów geograficznych – Wyżyny Częstochowskiej, zwanej potocznie Jurą, Obniżenia Górnej Warty oraz Wyżyny Wieluńskiej. Mezoregiony te należą do wspólnej podprowincji – Wyżyny Śląsko-Krakowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:03 Obszar Częstochowy po utworzeniu miasta na początku XIX wieku wynosił 33,06 km² i nie zmieniał się do okresu międzywojennego, gdy w latach 1928 i 1930 przyłączono do miasta obszary o powierzchni 14,13 km². Powierzchnia miasta wynosiła wówczas 47,16 km². Ponowne rozszerzenie granic miało miejsce w 1952 roku, gdy przyłączono obszary o łącznej powierzchni 45,88 km², co dało powierzchnię 93,04 km². Od 1977 roku powierzchnia miasta wynosi 160 km² Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:04 W obrębie miasta dominują wysokości bezwzględne 250–270 m n.p.m. Na terenie miasta znajduje się kilka wzniesień o wysokościach od 280 do 300 metrów. Najwyższym wzgórzem jest Góra Ossona, która ma wysokość 316,7 m n.p.m. Inne wzgórza znajdujące się w granicach miasta to między innymi Jasna Góra, Błeszno, Prędziszów, Liszka, Góry Kawie, Parkitka. Najniżej położonym punktem jest miejsce nad rzeką Wartą na wschód od Mirowa – 236 m n.p.m. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:05 Terytorium miasta wchodzi w skład monokliny śląsko-krakowskiej, znajduje się na jej południowo-wschodnim krańcu, w pobliżu granicy z niecką nidziańską. Obszar miasta jest zróżnicowany geologicznie, wierzchnia część to osady polodowcowe: żwiry, piaski, gliny, zaś głębsza to wapienie z okresu górnej jury Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:06 Częstochowa leży w dawnej ziemi krakowskiej historycznej Małopolski, w XV wieku położona była w powiecie lelowskim w województwie krakowskim[30]. W wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku Częstochowa została przyłączona do województwa śląskiego. Częstochowa przed II wojną światową należała do województwa kieleckiego, stąd niektórzy lokalni politycy ubiegali się (wraz z Kielcami i Radomiem) o utworzenie województwa staropolskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:07 Częstochowa, chcąc podkreślić swoje historyczne i kulturowe związki z regionem małopolskim, przystąpiła w kwietniu 2007 do Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski, skupiającego obszary należące historycznie do Małopolski, a w wyniku reform administracyjnych przyłączonych do innych województw. W tym samym roku miasto otrzymało tytuł Lidera Małopolski za rewaloryzację alei Najświętszej Maryi Panny[31]. 23 sierpnia 2006 roku w krakowskich Sukiennicach wywieszony został herb Częstochowy. W 2008 roku, po raz kolejny, Częstochowa otrzymała tytuł Lidera Małopolski, tym razem za rewaloryzację parków podjasnogórskich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:09 Według legendy nazwa Częstochowa oznacza osadę założoną przez osobę o imieniu Częstoch, jednak pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1220 roku, z dokumentu biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża[34]. W bulli papieża Innocentego IV datowanej na 1250 r. została wymieniona wśród wsi płacących dziesięcinę na rzecz kanoników z Wrocławia. W pobliżu Częstochowy leżała wówczas druga wieś, Częstochówka. Po raz kolejny Częstochowa została wzmiankowana w 1325 r. w aktach z poboru świętopietrza, jako jedną z najmniej zaludnionych miejscowości regionu. W 1356 r. nastąpiła lokacja wsi na prawie średzkim. Kwestia daty nadania osadzie praw miejskich jest niejednoznaczna, ale określa się to zdarzenie na okres pomiędzy 1370 a 1377 rokiem. Od 1393 r. Częstochowa była miastem królewskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:10 W latach 1370–1393 Częstochowa stanowiła lenno Władysława Opolczyka. W tym okresie ustaliło się określenie miasta Częstochowy nazwą Stara Częstochowa, a należącej do ufundowanego w 1382 r. klasztoru Jasna Góra wsi na wzgórzu Częstochówką. W okresie staropolskim miasto Stara Częstochowa wielokrotnie procesowało się z klasztorem jasnogórskim w sprawie łamania praw miejskich przez zakon i zagarniania zysków z handlu z pielgrzymami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:11 Częstochowa przeżyła dynamiczny rozwój w wieku XIV, któremu sprzyjało położenie na szlaku łączącym Małopolskę z Wielkopolską, ponadto z 1377 r. pochodzi informacja o istnieniu w niej huty żelaza, a pod koniec XIV w. częstochowskie huty i kopalnie rudy żelaza znane były w całym kraju. W 1430 r. rabusie z Czech i Moraw napadli na miasto. W XIV i XV w. Częstochowa była słabo rozwinięta i zaludniona. Kolejny okres rozwoju nastąpił w XVI wieku w związku z działalnością starosty Mikołaja Szydłowieckiego oraz ze szczodrością króla Polski Zygmunta I, który nadał miastu liczne przywileje, m.in. kopię lokacji (1502), przywilej pobierania myta mostowego na Warcie (1504, 1512), przywilej organizowania jarmarków (1508) oraz zwolnienie z ceł i podatków targowych dla mieszczan na 12 lat. W 1531 r. wybudowano mury obronne. W latach 1625–1630 region dotknięty został zarazą. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:12 W 1587 roku wojsko pretendenta do korony królewskiej Maksymiliana III Habsburga złupiło miasto. W 1620 r. ze względu na peryferyjne położenie klasztoru jasnogórskiego królowie z dynastii Wazów zdecydowali obwarować pobliski klasztor nowoczesnymi fortyfikacjami typu holenderskiego z bastionami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:13 Liczba mieszkańców rosła od ok. 1,5 tys. w XVI w., przez ok. 2 tys. na początku XVII w. do ok. 2,5 tys. w połowie XVII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:13 Po rozpoczęciu potopu szwedzkiego jasnogórscy paulini złożyli hołd poddaństwa królowi Szwecji, a jednocześnie zaczęli przygotowania do obrony klasztoru na wypadek ataku na klasztor Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:14 18 listopada 1655 r. pod Jasną Górą znalazły się szwedzkie wojska, które zaczęły oblężenie klasztoru, które składało się głównie z drobnych potyczek i wymiany ognia artyleryjskiego. Kilkukrotnie przerywano też chaotyczne działania zbrojne z powodu rokowań, a polska załoga kilkukrotnie usiłowała zmusić przeora Augustyna Kordeckiego do poddania twierdzy przeciwnikowi. W nocy z 26 na 27 grudnia wojska szwedzkie ostatecznie wycofały się spod twierdzy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:15 W okresie potopu miasto zostało w znacznej części zniszczone i odbudowywało się długo i powoli. W 1665 roku miała tu miejsce bitwa pod Częstochową, część rokoszu Lubomirskiego. 27 lutego 1670 roku w klasztorze na Jasnej Górze odbył się ślub polskiego króla Michała z arcyksiężniczką Eleonorą Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:15 29 lutego 1768 roku została zawiązana konfederacja barska. Konfederaci zajęli twierdzę Jasna Góra, kierował nimi Kazimierz Pułaski Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:16 Okres po potopie był natomiast pomyślny dla Częstochówki, która dynamicznie rozwijała się i rozbudowywała. Będący właścicielem wsi klasztor intensywnie zabiegał o rozwój osady. W 1717 roku klasztor otrzymał przywilej nadający Częstochówce prawa miejskie jako Nowa Częstochowa. Nowe miasto zostało jednak zrujnowane w okresie konfederacji barskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:16 Po uchwaleniu Konstytucji 3 maja na miejsce sejmiku dla powiatów lelowskiego i ksiąskiego wyznaczono Starą Częstochowę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:17 Po II rozbiorze Polski obie miejscowości znalazły się w Prusach, po 1807 roku w granicach Księstwa Warszawskiego, a od 1815 roku w składzie Królestwa Polskiego, jako część Imperium Rosyjskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:18 Plan połączenia miast podjęto w 1823 roku, a jego opracowaniem zajął się inżynier wojewódzki Jan Bernhard, który w 1819 roku wytyczył Aleję Panny Maryi (obecnie Aleja Najświętszej Maryi Panny). Formalnie oba miasta zostały połączone w jedno 19 sierpnia 1826 roku. Po połączeniu obu miast Częstochowa pod względem liczby ludności wysunęła się na czwarte miejsce w Królestwie, po Warszawie, Lublinie i Kaliszu. Zarazem była jednym z największych miast pod zaborem rosyjskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:19 W okresie powstania styczniowego w okolicach miasta dochodziło do licznych potyczek oddziałów powstańczych z wojskami rosyjskimi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:20 Przemysł zaczął rozwijać się w Częstochowie na początku lat 70. XIX wieku. Pierwszym większym przedsiębiorcą w Częstochowie był Berek Kohn, który w 1869 r. uruchomił razem z Adolfem Oderfeldem drukarnię i zakład litograficzny. W 1897 r. w podczęstochowskim Rakowie Bernard Hantke uruchomił obecną Hutę Częstochowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:21 W 1904 r. w Częstochowie zaczął tworzyć się ruch rewolucyjny. Po wybuchu rewolucji w styczniu 1905 r. robotnicy częstochowscy ogłosili w lutym strajk powszechny. W 1909 roku w mieście odbyła się Wielka Wystawa Rolniczo-Przemysłowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:21 Wkrótce po wybuchu I wojny światowej Częstochowa została bez walk zajęta (3 sierpnia 1914) przez wojska niemieckie po opuszczenia miasta przez zaborcze wojska rosyjskie. W okresie okupacji sytuacja ludności miasta uległa gwałtownemu pogorszeniu, z miasta wyjechało ponad 20 000 robotników. Już 7 sierpnia 1914 r. dokonano mordów w dzielnicy podjasnogórskiej. W odróżnieniu od miasta, Jasna Góra znalazła się od kwietnia 1915 r. pod okupacją katolickich Austro-Węgier Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:22 10 listopada 1918 r. rozpoczęto rozbrajanie stacjonujących w mieście wojsk niemieckich. 12 listopada 1918 roku przemaszerowały częstochowskimi Alejami trzy kompanie Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Ludwikowskiego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, Częstochowa została włączona do województwa kieleckiego będąc siedzibą powiatu częstochowskiego. Częstochowa była największym miastem w województwie kieleckim Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:23 27 maja 1919 r. doszło w mieście do pogromów Żydów, w wyniku których zginęło 7 osób Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:24 W okresie powstań śląskich Częstochowa była głównym ośrodkiem pomocy dla powstańców z racji nieodległego położenia od Śląska. W mieście organizowano zbiórki pieniędzy i lekarstw oraz punkty werbunku ochotników. Po załamaniu się polskiej ofensywy na Kijów w 1920 roku Częstochowa musiała przez kilka miesięcy zakwaterować i wyżywić rząd ukraiński Semena Petlury wraz z dwoma tysiącami uchodźców. Podczas wojny polsko-bolszewickiej kilkuset ochotników z Częstochowy walczyło w obronie Warszawy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:25 W okresie dwudziestolecia międzywojennego trwał dalszy rozwój miasta, jednak lokalny przemysł podupadł i rozwijał się w znacznie wolniejszym tempie, co było skutkiem zniszczeń wojennych i załamania koniunktury. W tym czasie miasto zostało skanalizowane, uruchomiono komunikację miejską oraz wzniesiono wiele obiektów użyteczności publicznej (między innymi teatr, pocztę, liczne szkoły). W 1939 roku Częstochowa liczyła już 138 tys. mieszkańców, co plasowało ją na 8. miejscu pod względem największych miast Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:25 Od 1925 roku w Częstochowie mieściła się siedziba biskupstwa (od 1992 arcybiskupstwa). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:26 W czerwcu 1937 roku doszło w mieście do rozruchów antyżydowskich. Przez tydzień plądrowano żydowskie sklepy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:27 Po wybuchu II wojny światowej Niemcy wkroczyli do miasta 3 września 1939 roku i już następnego dnia dokonali mordów, które do historii przeszły pod nazwą krwawego poniedziałku. W okresie okupacji miały miejsce represje wymierzone w elitę społeczną i ludność żydowską. W 1942 r. utworzona została dla coraz liczniej napływającej społeczności niemieckiej wydzielona dzielnica Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:27 W 1941 r. została utworzona w Częstochowie dzielnica żydowska, którą rozpoczęto likwidować w 1942 r. wywożąc ludność do obozu zagłady w Treblince. Ludność pozostałą po tej akcji terroryzowano i mordowano w kilku kolejnych akcjach, m.in. 25 czerwca 1943 r., gdy ludność żydowska stawiła zbrojny opór Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:28 W czasie wojny i bezpośrednio po niej w rejonie Częstochowy działały silne oddziały partyzanckie niepodległościowego podziemia. Po upadku powstania warszawskiego Częstochowa była stolicą Polskiego Państwa Podziemnego. 16 stycznia 1945 roku, po całodziennych walkach, Częstochowę opuścił garnizon niemiecki, a miasto zostało zajęte przez sowieckie oddziały mjra Siemiona Chochriakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:29 W okresie Polski Ludowej szybka rozbudowa huty, która zyskała imię Bolesława Bieruta, spowodowała dynamiczny rozwój miasta. Ponadto powstały Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Zygmunta Modzelewskiego, Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Warta”, rozwinął się również przemysł metalowy, szklarski i chemiczny. Z inicjatywy prof. Jerzego Kołakowskiego powołana została Wyższa Szkoła Inżynierska w Częstochowie, obecna Politechnika Częstochowska Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:30 Jan Paweł II odwiedził Częstochowę sześciokrotnie: w latach 1979, 1983, 1987, 1991, 1997 i 1999. 15 sierpnia 1991 odprawiona z jego udziałem msza św. (kończąca VI Światowe Dni Młodzieży) zgromadziła 1,5 mln wiernych, a papież od władz miasta otrzymał klucz do jego bram oraz tytuł honorowego obywatela. Częstochowa stała się pierwszym miastem na świecie, od którego przyjął takie wyróżnienie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:31 15 listopada 2009 w mieście odbyło się referendum w sprawie odwołania prezydenta Tadeusza Wrony. Prezydent został odwołany 39 284 głosami. Obecnie (2022) prezydentem miasta jest Krzysztof Matyjaszczyk, reprezentant SLD. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:34 Częstochowa jest miastem powstałym w średniowieczu. Na przestrzeni wieków w mieście zostały zbudowane liczne budowle, mające obecnie charakter zabytków i atrakcji turystycznych. Do najważniejszych należą zabytkowe kamienice oraz sam układ urbanistyczny historycznych centrów Starej i Nowej Częstochowy oraz łączącej je Alei Najświętszej Maryi Panny. Największym i najczęściej odwiedzanym z częstochowskich zabytków jest zespół klasztorny na Jasnej Górze, a turystyka związana z klasztorem to głównie ruch pielgrzymkowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:35 Aleja Najświętszej Maryi Panny – zespół zabytkowych kamienic Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:36 Parki podjasnogórskie i znajdujące się w nim ekspozycje Muzeum Częstochowskiego – Muzeum Górnictwa Rud Żelaza i inne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:38 Ulica 7 Kamienic – jedna z zabytkowych ulic w Częstochowie, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Jasnej Góry. Ma około 600 metrów długości i otacza wzgórze jasnogórskie od strony południowej. Nazwa ulicy pochodzi od siedmiu domów zbudowanych przy ulicy na początku XIX wieku. Od strony północnej ulica graniczy z Parkiem Stanisława Staszica. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:38 Ulica powstała w pierwszej połowie XIX wieku, początkowo znajdowało się na niej 7 domów, tzw. „szynkowych” (kamienice 15, 17, 19, 21, 23, 25, 27), w późniejszym okresie XIX wieku powstały kamienice 9, 11, 13, 29. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:39 Przy ulicy znajduje się wyremontowana Zagroda Włościańska, dawny pawilon Wystawy Przemysłu i Rolnictwa z 1909 roku. Wzniesiona została w latach 1908–1909, jako wzorcowa zagroda włościańska według projektu Zdzisława Kalinowskiego i Czesława Przybylskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:39 W trakcie I wojny światowej 7 sierpnia 1914 roku doszło do ostrzelania jednego z domów przy ul. 7 Kamienic przez pijanych żołnierzy niemieckich. Wymiana ognia doprowadziła do ofiar śmiertelnych. Niemiecka administracja winą za zajście obciążyła jednak polskich mieszkańców, skutkiem czego doszło do pogromu, aresztowań, zesłań, egzekucji i rabunków na ludności przyklasztornej dzielnicy oraz rabunek klasztoru w Mstowie. Powstała też Enklawa Jasna Góra pozostająca pod administracją austro-węgierską. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:40 W kamienicy nr 29 w 1923 roku przyszła na świat Ludmiła Marjańska, poetka, a w latach 1993–1996 prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W kamienicy nr 17 w 1935 roku urodziła się poetka, Halina Poświatowska. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:41 Po upadku powstania warszawskiego, 5 października 1944 roku, siedziba kwatery Komendy Głównej Armii Krajowej przeniesiona została do Częstochowy i mieściła się przy ulicy 7 Kamienic 21, aż do 19 stycznia 1945 roku, kiedy to ostatni komendant Armii Krajowej, gen. Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek”, wydał rozkaz zwalniający żołnierzy Armii Krajowej ze złożonej przysięgi wojskowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:41 20 października 2008 rozpoczęła się przebudowa ulicy 7 kamienic. W ramach modernizacji ulicy poszerzona została jezdnia i chodnik na odcinku od ul. Pułaskiego do ul. Grunwaldzkiej. Utworzony został dodatkowy pas do prawoskrętu w ul. Pułaskiego, a sygnalizacja na skrzyżowaniu została wymieniona na nowoczesną, sterowaną wideodetekcją. Inwestycja została zakończona w 2009 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:28 PRZEBUDOWA ULICY 7 KAMIENIC - www.czestichowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:30 Ulica Wieluńska z XVIII i XIX-wieczną zabudową Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:31 Ulica Wieluńska – jedna z zabytkowych ulic w Częstochowie, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Jasnej Góry. Ma około 300 metrów długości, a różnica wysokości między początkiem i końcem ulicy wynosi 20 m[1]. Ulicą wiódł niegdyś trakt z Jasnej Góry do Wielunia. Ulica wychodzi z Rynku Wieluńskiego, a równoległy do niej jest Zaułek Wieluński. Ulica położona jest w granicach dzielnicy Częstochówka-Parkitka Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:32 Zabudowa ul. Wieluńskiej jest w typie kamieniczek z XIX w., późnoklasycystyczne i eklektyczno-klasycyzujące piętrowe, pierwotnie przeważnie podcieniowe. Pod nr 1. mieści się Dom Pomocy Społecznej, dawniej Schronienie dla Paralityków, założone w roku 1898, a od 1907 r. prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:35 Ratusz w Częstochowie – XIX-wieczny klasycystyczny Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:35 Stary Rynek – rynek Starego Miasta z kamienicami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:36 Stary Rynek – jeden z placów Częstochowy, o wymiarach ok. 100 na 66 m, położony w dzielnicy Stare Miasto, znajduje się za rozpoczynającym aleję Najświętszej Maryi Panny kościołem św. Zygmunta. Kończy tutaj swój bieg szlak turystyczny czerwony Szlak Orlich Gniazd. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:37 Plac ten od czasów średniowiecza pełnił funkcję rynku Starej Częstochowy. Zbudowano tutaj prawdopodobnie stary ratusz miejski. Zabudowania rynku zostały spalone podczas szwedzkiego potopu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:39 W 2007 roku na rynku rozpoczęto prace archeologiczne. Ich efektem było odkrycie miejskiej studni, fundamentów kilku nieistniejących już budowli, prawdopodobnie wagi miejskiej i szubienicy. Cały czas trwają poszukiwania miejsca w którym zbudowany został ratusz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:39 W maju 2019 roku rozpoczęto wartą niemal 24 mln złotych przebudowę Starego Rynku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:41 Do rejestru zabytków wpisane są następujące budynki: kamienica, Stary Rynek 11, numer w rejestrze zabytków: 459/89 z 21 czerwca 1989 kamienica, Stary Rynek 12, numer w rejestrze zabytków: 507/90 z 11 czerwca 1990 kamienica, Stary Rynek 13, numer w rejestrze zabytków: 508/90 z 28 lutego 1990 kamienica, Stary Rynek 14, numer w rejestrze zabytków: 525/91 z 18 czerwca 1991 kamienica, Stary Rynek 15, numer w rejestrze zabytków: 510/90 z 11 maja 1990 kamienica, Stary Rynek 16, numer w rejestrze zabytków: 511/90 z 11 maja 1990 kamienica, Stary Rynek 18, numer w rejestrze zabytków: 512/90 z 11 maja 1990 (obecnie nr rej. A/1218/23) kamienica, Stary Rynek 19, numer w rejestrze zabytków: 513/90 z 18 października 1990 (obecnie nr rej. A/1217/23) kamienica, Stary Rynek 20, numer w rejestrze zabytków: 514/90 z 6 sierpnia 1990 kamienica, Stary Rynek 21, numer w rejestrze zabytków: 515/90 z 6 sierpnia 1990 kamienica, Stary Rynek 22, numer w rejestrze zabytków: 516/90 z 11 maja 1990 kamienica, Stary Rynek 23, numer w rejestrze zabytków: 465/89 z 30 czerwca 1989 kamienica, Stary Rynek 24, numer w rejestrze zabytków: 466/89 z 30 czerwca 1989 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:43 Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie – zabytkowa fabryka zapałek Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:43 Pałacyk Hantkego w Częstochowie – neobarokowa willa założyciela Huty Częstochowa Bernarda Hantkego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:44 Pałacyk Hantkego – zabytkowa, neobarokowa willa w Częstochowie-Rakowie, zbudowana na zlecenie Bernarda Hantkego w latach 1900–1903 według projektu z 1898 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:46 Budynek został wzniesiony w latach 1900-1903, w stylu francuskiego neobaroku, zdobionego żeliwnymi dekoracjami klatki schodowej. W skład kompleksu, oprócz rezydencji właściciela w jej centralnej części, wchodziła również huta żelaza "Częstochowa" i domy dla pracowników zakładu. Początkowo po II wojnie światowej ulokowano w nim Zakładowy Dom Kultury Huty im. Bieruta. Pałacyk Hantkego został rozbudowany w latach 1973-1978, dostawiono budynek pływalni, kino i usunięto część zdobień. W otoczeniu budynku znajduje się park o powierzchni 2 ha, założony zaraz po wybudowaniu pałacu, z okazami rzadkich drzew i krzewów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:47 Obecnie w budynku mieści się Miejski Dom Kultury. Latem 2007 roku zakończył się kolejny remont, mający na celu konserwację budynku i przywrócenie częściowo pierwotnej formy architektonicznej, wyremontowano także budynek pływalni, remont kosztował 10,5 mln złotych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:49 CZĘSTOCHOWA DAWNIEJ I DZIŚ - www.czestochowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:51 Pałacyk Brassów w Częstochowie – XIX-wieczny pałacyk austriackiego przedsiębiorcy Wilhelma Brassa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:58 Budynek ukończono w 1897 roku dla austriackiego przedsiębiorcy z Moraw Wilhelma Brassa z przeznaczeniem na dom mieszkalny jego rodziny. Sam Brass nie zamieszkał w budynku, ponieważ zmarł krótko przed jego ukończeniem. Budek jednopiętrowy zbudowano w stylu klasycystycznym, na planie prostokąta. Elewacje budynku (oprócz północnej) ozdobiono ryzalitami - we wschodnim ryzalicie zlokalizowano wejście i klatkę schodową, a południowy zwieńczono wieżyczką w formie ostrosłupa. Gzyms ponad górnym piętrem wsparty na konsolach zdobionych liśćmi akantu oraz girlandą liściasto-kwiatową. Pierwotnie budynek otoczony był rozległym ogrodem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:59 Rodzina Brassów zamieszkiwała dom do 1939 roku, po czym zajęli go okupanci niemieccy. Po wkroczeniu Armii Czerwonej władze polskie znacjonalizowały budynek i urządziły w nim III komisariat Milicji Obywatelskiej, a po przemianach ustrojowych IV komisariat Policji. W 1997 r. budynek wpisano do rejestru zabytków. W latach 1998 i 2002 r. przeprowadzono prace remontowe. W 2010 r. Policja zwolniła budynek. Po wyprowadzce Policji budynek stał nieużywany i nieogrzewany, a w 2012 roku miasto sprzedało nieruchomość, którą otrzymało rok wcześniej, za 461.065 zł Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:47 Muzeum Historii Kolei w Częstochowie – muzeum, w którym zgromadzono pamiątki, sprzęt i elementy wyposażenia kolejowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:00 Pałacyk Mottego – willa dyrektora Przędzalni Czesankowej „Elanex” z 1909 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:01 układ urbanistyczny Częstochówki (ul. Wieluńska, Rynek Wieluński, ul. św. Barbary) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:47 Muzeum znajduje się w Częstochowie, na 1. piętrze budynku dworca Częstochowa Stradom. Placówka została założona w 2001 roku. Znajdują się tam m.in. lampy, szyny, mundury, dokumenty, mapy, fotografie i wiele elementów wyposażenia kolejowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:48 Pod opieką muzeum znajdują się również dwa zabytkowe parowozy – TKt48-151 (stojący na dworcu Częstochowa) oraz Ol49-20 (stojący w okolicach lokomotywowni). Od 19 października 2006 Muzeum Historii Kolei znajduje się na trasie Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:55 DOCEŃMY KOLEJOWE JUBILEUSZE - Wyborcza(archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:57 Dom Władysława Biegańskiego Muzeum Pontyfikatu Jana Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:01 Niegdyś otoczony ogrodem, którego resztki zachowane od strony północnej i zachodniej. W podwórzu znajduje się zdrój. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:02 Obecnie na frontowej ścianie domu widnieje tablica upamiętniająca Władysława Biegańskiego. Część pomieszczeń zajmuje klub bilardowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:05 W latach 1870–1875 uczył się w gimnazjum w Piotrkowie Trybunalskim (obecne I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego), w tym czasie mieszkał w pobliskim Janowie. Zaraz po ukończeniu gimnazjum podjął studia medyczne na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w 1880 roku. Na piątym roku studiów napisał pracę na konkurs zorganizowany przez Wydział Filozofii pt. Porównanie nauki o ideach Locka i Leibniza, którą wyróżniono. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:06 Po praktykach – głównie położniczych – w Berlinie i Pradze, oraz krótkim pobycie w Rosji, gdzie pracował jako lekarz, w 1883 osiadł na stałe w Częstochowie i otworzył praktykę prywatną. Został lekarzem szpitalnym i miejskim, w latach 1884–1910 był oddziałowym lekarzem na kolei warszawsko-wiedeńskiej, a także pełnił funkcję lekarza fabrycznego (od 1887 r. w fabryce „Motte” i od 1885 r. w fabryce „Częstochowianka”). Sprawował urząd dyrektora szpitala miejskiego (do 1907 roku), który zreorganizował i przekształcił w liczący się ośrodek leczniczo-naukowy regionu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:07 W latach 1901–1917 pełnił funkcję prezesa w Towarzystwie Lekarskim Częstochowskim (którego był współzałożycielem). Był ponadto twórcą i prezesem Towarzystwa Dobroczynności dla Chrześcijan (1899–1901) oraz inicjatorem (1906) i pierwszym prezesem Oddziału Częstochowskiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, a także popularyzatorem zagadnień higieny (w 1901 założył Towarzystwo Higieniczne). Swoim działaniem zapoczątkował utworzenie Biblioteki Miejskiej (noszącej obecnie jego imię). W Częstochowie prowadził pracę naukową, z dala od polskich ośrodków akademickich, co spowodowało, że nazywano go „profesorem bez katedry”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:07 W 1906 r. był współorganizatorem I Gimnazjum Polskiego w Częstochowie przy ul. Kościuszki 10/12 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:08 Zmarł na dławicę piersiową; pochowany na częstochowskim cmentarzu Kule. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:08 Od 1885 był żonaty z Mieczysławą Rozenfeldówną, córką inżyniera Henryka Rozenfelda Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:10 Napisał kilka podręczników: m.in. Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych (1891), Wykłady o chorobach zakaźnych ostrych (1900–1901), Zagadnienia ogólne z teorii nauk lekarskich (1897), Logika medycyny (1894, uzupełniona w 1908 i wydana jako Logika medycyny, czyli zasady ogólnej metodologii nauk lekarskich, w 1909 wydana w Niemczech). Publikował w „Przeglądzie Lekarskim”, „Nowinach” i „Medycynie”. Jako filozof poświęcił się teorii poznania i genezie moralności. Swoje poglądy określał mianem prewidyzmu. Jego największe dzieła filozoficzne to: Zasady logiki ogólnej (1903), Teoria logiki (1912), Traktat o poznaniu i prawdzie (1910), Teoria poznania ze stanowiska zasady celowości (1914–1915), Prewidyzm i pragmatyzm, Podręcznik logiki dla szkół średnich i samouków (1906), Etyka ogólna (pośmiertnie, 1918). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:10 Swoje stanowisko epistemologiczne Biegański określał jako prewidyzm. Zgodnie z nim poznanie polega na przewidywaniu przyszłych faktów, a nie na uchwytywaniu rzeczywistości. Biegański twierdził, że „przewidywać” czy też „odgadywać” możemy wszystko to, co w danym momencie nie jest elementem posiadanej przez nas wiedzy. W zależności od przedmiotu badań predykcja może mieć postać postgnozy (jeśli nasze przewidywanie dotyczy przeszłości), diagnozy (jeśli dotyczy teraźniejszości) lub prognozy (jeśli dotyczy przyszłości) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:11 Pomimo pewnych podobieństw do pragmatyzmu, Biegański był przeciwnikiem koncepcji prawdy Williama Jamesa. Nie uważał, że wszystko, co zostało dowiedzione w doświadczeniu musi być prawdziwe. Nie zgadzał się z twierdzeniem, że prawda nie jest celem, a jedynie narzędziem do skutecznego działania – argumentował, że niepowodzenie naszego działania świadczy nie o tym, że nasze założenia były błędne, ile raczej o tym, że błędne było działanie. Odrzucał także rozumienie prawdy jako relatywnej względem teorii Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:31 Władysław Biegański jest jedną z najbardziej popularnych postaci w historii polskiej medycyny. Większość pamiątek znajduje się w Izbie Pamiątek w Grabowie nad Prosną, w Częstochowie i bibliotekach posiadających w zbiorach prace jego autorstwa – część z nich jest dostępna online w bibliotekach cyfrowych. Prezydent Częstochowy i Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie osobom wyróżniającym się wybitną oraz znaczącą działalnością w ochronie zdrowia i pracą na rzecz pacjenta przyznają Nagrodę Prezydenta Miasta Częstochowy im. dr. Władysława Biegańskiego. Uchwałą z 4 listopada 2016 roku Sejm RP zdecydował o ustanowieniu roku 2017 Rokiem Władysława Biegańskiego. Główną formą obchodów Roku Władysława Biegańskiego była Konferencja Naukowa poświęcona upamiętnieniu 100-lecia śmierci Doktora Władysława Biegańskiego, która odbyła się w Częstochowie (6-8 kwietnia 2017 r.). Towarzyszyła jej wystawa pt. „Doktor Władysław Biegański – życie i dzieło. W stulecie śmierci”, która była prezentowana m.in. w Senacie, Głównej Bibliotece Lekarskiej w Warszawie, w Bibliotece Publicznej im. dr. Władysława Biegańskiego w Częstochowie oraz Grabowie nad Prosną, gdzie 29 czerwca 2017 roku pośmiertnie nadano Władysławowi Biegańskiemu tytuł Honorowy Obywatel Miasta i Gminy Grabów nad Prosną. W 2017 roku w Sekcji Metodologii Nauk Medycznych Polskiego Towarzystwa Lekarskiego powołano „Studia nad twórczością naukową doktora Władysława Biegańskiego” mające na celu rozwijanie badań nad treścią prac dra Biegańskiego oraz popularyzowanie jego dorobku naukowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:37 Złota Góra – dwudzieste pod względem wysokości wzgórze w granicach Częstochowy, wznoszące się na 281 m n.p.m. Położone w granicach administracyjnych dzielnicy Zawodzie-Dąbie. Na zboczach góry znajduje się Park Miniatur Sakralnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:38 Jest to rozległe wzgórze zbudowane z wapieni górnojurajskich. Stanowi północno-zachodni cypel Wyżyny Częstochowskiej. Wzgórze przecina ulica Mirowska. Na wzgórzu znajdują się dwa nieczynne kamieniołomy: Saturn (po północnej stronie ulicy) i Adam (na stronie południowej) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:40 Przełom Warty i Start spływu kajakowego „Mirowski przełom Warty” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:42 Ławeczki pomnikowe w al. NMP: Haliny Poświatowskiej, Marka Perepeczki, Władysława Biegańskiego i Piotra Machalicy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:43 Ławeczka Marka Perepeczki w Częstochowie – pomnik aktora Marka Perepeczki, odsłonięty 31 października 2014 w Częstochowie. Pomnik znajduje się przy alei Najświętszej Maryi Panny, w pobliżu Muzeum Pielgrzymowania, naprzeciw ławeczki Haliny Poświatowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:44 Jej autorem jest rzeźbiarz Wojciech Pondel. Wykonana z brązu rzeźba pomnikowa, przedstawia postać aktora, siedzącego na ławce parkowej. Obok niego umieszczono tablicę informacyjną. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:45 Odsłonięcia ławeczki dokonali żona Marka Perepeczki, Agnieszka Fitkau-Perepeczko, Andrzej Kalinin i prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:46 MAREK PEREPECZKO MA SWOJĄ ŁAWECZKĘ - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:31 POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA - www.staraczestochiwa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:33 POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA - www.staraczęstochowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:35 Pomnik Henryka Sienkiewicza w Częstochowie − pomnik dłuta częstochowskiego rzeźbiarza Stefana Policińskiego, zrealizowany w latach 1969−1973 i odsłonięty w 1973 roku na skwerze przy Liceum Ogólnokształcącym im. Henryka Sienkiewicza w III Alei. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:36 Pomnik zrealizowany został w formie realistycznej. Postać pisarza została przedstawiona w pozie siedzącej, Sienkiewicz trzyma na kolanach otwartą księgę, a głowę ma zwróconą w lewą stronę, w kierunku głównego wejścia do szkoły. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:36 W 1996 roku został wyremontowany cokół pomnika, natomiast w 1999 roku młodzież liceum samodzielnie odczyściła figurę pisarza. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:37 IV LUCEUM IM. HENRYKA SIENKIEWICZA W CZĘSTOCHOWIE Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:23 Inwestycji nie zrealizowano z powodu wybuchu II wojny światowej. W trakcie okupacji władze niemieckie wykorzystały zebrane materiały na budowę bunkrów, a kościół przekazały 3 lutego 1943 roku ludności prawosławnej oraz pomocniczym wojskom rosyjskim i ukraińskim. 9 sierpnia 1946 r. cerkiew ponownie stała się katolickim kościołem garnizonowym, a 2 marca 1947 r. została przekazana parafii św. Jakuba Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:24 W 1948 r. proboszcz Mondry usunął bizantyńskie kopuły – środkowe zamienił na półkoliste, a boczne zastąpił stożkowatymi daszkami. Natomiast ks. proboszcz kanonik Tadeusz Ojrzyński dokonał latach 1969–1974 gruntownej przebudowy wnętrza budowli na styl świątyni wczesnochrześcijańskiej według proj. Stanisława Pospieszalskiego i przyozdobiono je dekoracją sgraffitową wykonaną przez Marię Antoninę Kozłowską i Zofię Szczerba. Ściany boczne obito drewnianą boazerią, a okna wyposażono w nowe witraże. Jednakże do dziś budowla ta zachowała cechy architektury neobizantyjskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:41 Cmentarz prawosławny przy cerkwi Świętych Cyryla i Metodego w Częstochowie − nieistniejący już cmentarz w Częstochowie dla zmarłych wyznania prawosławnego, założony w latach 70. XIX wieku i zlikwidowany po roku 1918. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:48 BURZENIE KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO JAKUBA W CZĘSTOCHOWIE - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:42 Cmentarz został założony po wybudowaniu cerkwi Świętych Cyryla i Metodego, świątynia powstała w latach 1870–1872 na miejscu wyburzonego kościoła katolickiego św. Jakuba. W 1898 roku powstał nowy cmentarz prawosławny przy ul. Rocha, utworzony przez wydzielenie terenu z katolickiego cmentarza św. Rocha i cmentarza ewangelicko-augsburskiego. Od czasu uruchomienia nowego cmentarza pogrzeby na cmentarzu przycerkiewnym nie odbywały się, a po przekształceniu cerkwi w kościół katolicki groby przeniesiono na cmentarz Kule. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:52 Pierwszy kościół św. Jakuba Ap. został zbudowany w 1582 r. przez Jakuba Zalejskiego. Był to kościół drewniany, usytuowany przy drodze polnej wiodącej z Częstochowy na Jasną Górę. Przy kościele mieścił się przytułek dla chorych pielgrzymów. Potwierdzają to bardzo stare akta (munimenta conventus oppidi czenstochoviensis deposita in Claro Monte Czenstochoviensi ex mandato adm. R. P. Provincialis) z końca siedemnastego wieku, w których jest spis wszystkich dokumentów, dotyczących klasztoru i Częstochowy od r. 1474 do 1682. W tym spisie dokumentów znajduje się następująca notatka: „W roku Pańskim 1586 poddanie kościoła ze szpitalem pod Jasną Górą w opiekę miasta Częstochowy przez Jakuba Zalejskiego…” To samo stwierdzają akta wizytacyjne z r. 1782, w których pod tytułem „summarjusz praw i dokumentów szpitala pod tytułem św. Jakuba” są wyliczone liczne zapisy na rzecz szpitala św. Jakuba. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:53 Z upływem lat ząb czasu mocno zniszczył tę pożyteczną placówkę. W tej sytuacji Ojciec Andrzej Gołdonowski, prowincjał OO paulinów, postanowił, aby rozebrano ten mocno zniszczony kościół. Dzięki jego staraniom na tym miejscu w 1642 r. zbudowano obszerny dom dla chorych pielgrzymów oraz murowany kościół pw. św. Jakuba. W Aktach Dziekańskich na temat tego nowego kościoła czytamy: „ołtarzy w tym kościółku, drewnianych, ozdobnych, porządnych, malaturą ozdobnych trzy”. W 1786 r. przy tym kościele osiedliły się Siostry Mariawitki, które zajmowały się wychowaniem młodzieży żeńskiej oraz opieką nad chorymi. Siostry zamieszkiwały w domu usytuowanym obok kościoła (prawdopodobnie było to u zbiegu obecnych ulic Dąbrowskiego i al. NMP). Od ich domu do kościoła prowadziła dróżka wysadzana jaśminami. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:53 W następnym stuleciu siostra Paulina Jelec, przełożona Mariawitek, podjęła starania i doprowadziła do wybudowania nowego kościoła (1861), znajdującego się nieco dalej w kierunku Jasnej Góry. Przy kościele, któremu nadano tytuł Niepokalane Serce NMP został wybudowany nowy klasztor dla sióstr. Kościół i klasztor zostały poświęcone w 1862 r. przez biskupa kujawskiego Michała Marszewskiego. Tego samego roku siostry przeprowadziły się do nowego domu. W dalszym ciągu siostry opiekowały się kościołem św. Jakuba. (Obecnie w budynkach poklasztornych mieści się liceum im. H. Sienkiewicza). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:54 Upadek Powstania Styczniowego (1863) przyniósł ze strony zaborcy różnorodne represje. Zakon Sióstr Mariawitek, oskarżony o udział powstaniu, dekretem carskim został rozwiązany i przeniesiony do Piotrkowa do klasztoru sióstr Dominikanek. W konsekwencji tej kasaty klasztor zamieniono na progimnazjum męskie. Natomiast kościół Niep. Serca NMP i kościół św. Jakuba stały się kościołami filialnymi parafii św. Zygmunta. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:54 W tym samym czasie w ramach podjętej wówczas reformy administracji (1864) wydzielono z powiatu wieluńskiego powiat częstochowski. Rząd rosyjski zapragnął wtedy, aby w Częstochowie również była cerkiew. Władze zaborcze szukały dla tej świątyni odpowiedniego miejsca. Spodobało się miejsce naprzeciw ratusza, gdzie stał kościół św. Jakuba. Naczelnik powiatu częstochowskiego Parmen Kaszeryninow podjął myśl, aby rozebrać kościół, a na jego miejscu wystawić cerkiew. Decyzjom zaborcy nikt nie mógł się sprzeciwić bez narażenia swojej wolności a nawet życia – „katolicka i polska ludność Częstochowy musiała bez głośnego sprzeciwu, z bólem serca, ścierpieć, że na drodze wiodącej ku Jasnej Górze stanęła cerkiew, symbol ucisku moskiewskiego” (Dzieje Kościoła św. Jakuba w Częstochowie, Częstochowa 1937). Kościół św. Jakuba został zatem rozebrany w 1869 r. Ze względu na to, że rozbiórki odmówili częstochowscy robotnicy do tej pracy wykorzystano żołnierzy i robotników przywiezionych z Rosji. Budowę cerkwi, której nadano tytuł Świętych Cyryla i Metodego rozpoczęto 10 maja 1870 r. A dnia 15 października 1872 r. warszawski archirej Joannikij dokonał jej poświęcenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:55 Pierwsza wojna światowa przyniosła wiele zmian, również w Częstochowie. W 1915 r., po opuszczeniu miasta przez Rosjan, do Częstochowy weszli Niemcy. Duszpasterze cerkwi św. Cyryla i Metodego opuścili miasto, a Niemcy w cerkwi urządzili katolicki kościół dla niemieckiego wojska. 11 listopada 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, tego samego dnia Częstochowa stała się wolna od okupanta niemieckiego. Kościół św. Cyryla i Metodego przejęli katolicy i dnia 8 grudnia 1918 r. zgodnie z instrukcjami Biskupa Włocławskiego został poświęcony przez ks. Bolesława Wróblewskiego, dziekana częstochowskiego i proboszcza par. Św. Rodziny. Pierwszym rektorem kościoła został ustanowiony ks. Józef Leśnik, prefekt Prywatnej Szkoły Szudejki. Gdy w Częstochowie powstał garnizon wojskowy w porozumieniu z ks. Wróblewskim w tym kościele rozpoczęto odprawiać nabożeństwa dla wojska. Pierwsza taka Msza św. została odprawiona 13 grudnia 1918 r. Kolejnymi rektorami kościoła byli: od 29 XII 1918 r. ks. Tadeusz Peche, a od 15 II 1923 r. ks. Wojciech Mondry. Kiedy ten ostatni był rektorem kościoła dnia 10 II 1925 r. został zawarty konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską. 28 X 1925 roku Stolica Apostolska bullą „Vixdum Poloniae unitas” utworzyła częstochowską diecezję i kościół św. Jakuba przeszedł pod jurysdykcję pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny. Kościół św. Jakuba miał status kościoła rektorackiego i jednocześnie kościoła garnizonowego dla polskiego wojska. Później Biskup Częstochowski Teodor Kubina dnia 28 sierpnia 1937 r. przy kościele św. Jakuba erygował pod takim samym wezwaniem parafię. Jej pierwszym proboszczem został zamianowany dotychczasowy rektor kościoła ks. Wojciech Mondry. A duszpasterstwo wojskowe zostało zorganizowane jako parafia Św. Stanisława Kostki, której kolejni kapelani w porozumieniu z proboszczem kościoła korzystali z niego i odprawiali nabożeństwa dla wojska. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:56 Po powstaniu diecezji częstochowskiej pierwszy jej biskup Teodor Kubina widział konieczność przebudowy kościoła św. Jakuba, aby przekształcić kościół św. Jakuba na symbol zmartwychwstałej katolickiej Polski. Jednak dokończenie katedry, budowa Seminarium Duchownego, Domu Księży Emerytów, były pierwszoplanowymi inwestycjami dla nowej diecezji i miasta. Przystąpiono zatem do gruntownego remontu. W 1930 r. kosztem 20 tys. złotych zebranych z ofiar katolików śródmieścia przeprowadzono remont całego wnętrza i ozdobiono je nową malaturą, oraz wybudowano chór żelbetonowy. Dzięki temu wnętrze kościoła straciło wygląd cerkiewny i kościół stał się miłym, chętnie i licznie odwiedzanym przez katolików śródmieścia. W 1937 roku powrócono do sprawy budowy nowego kościoła z okazji pobytu w Częstochowie premiera rządu p. gen. Sławoja Składkowskiego, który wyraził chęć przystąpienia do Komitetu Przebudowy kościoła. Projekt budowy kościoła przygotował p. arch. Zygmunt Gawlik z Krakowa. Jednak ten jego plan nie otrzymał zatwierdzenia i w połowie 1939 r. p. arch. Gawlik przedstawił drugi projekt, który 18 lipca 1939 r. został zatwierdzony. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:56 W sierpniu 1939 r. rozpoczęto roboty ziemne. Jednak wszelkie prace zostały przerwane z chwilą wybuchu II wojny światowej. Niemcy, uważając wykonane już częściowo wykopy pod fundamenty za rowy obronne, zasypali je, posługując się rękami żydowskich robotników, przymuszonych do pracy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:02 Rok 1956 (październik) dla Kościoła w Polsce, który doznał wiele represji w tzw. okresie stalinowskim, przyniósł pewne pozytywne zmiany. Prymas Stefan Wyszyński został uwolniony z odosobnienia, a Kościół uzyskał nieco większe swobody. Parafia św. Jakuba (22 października) podjęła starania o budowę nowego kościoła. Z inicjatywy Kurii Diecezjalnej podjęto też starania o kupno placu na budowę Domu parafialnego, którego parafia nie posiadała. Księża mieszkali w wynajętym domu przy ul. Kilińskiego 13. Po nabyciu placu pod budowę przy ul. Kilińskiego 8 (akt notarialny z 2 II 1957 r.). i po uzyskaniu zezwolenia (20 IV 1957 r.) w dniu 15 maja 1957 r. rozpoczęto budowę od wykopów pod fundamenty nowego domu. Dnia 1 VII 1957 r. do parafii przyszedł ks. Tadeusz Ojrzyński, który jako wikariusz pomocniczy z prawem następstwa na urząd proboszcza, kontynuował prace budowlane, prowadząc równocześnie starania o budowę nowego kościoła. Główny architekt miejski w sprawie budowy nowego kościoła zwołał (21 III 1957) Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną z udziałem przedstawicieli SARP-u oraz przedstawiciela ministerialnej władzy budowlanej z Warszawy. Komisja uznała, że przedłożony przez parafię projekt nie nadaje się do realizacji. Ustalono konieczność przeprowadzenia ogólnopolskiego konkursu na projekt budowy kościoła. Rada Parafialna jak i Kuria Diecezjalna wyraziły na to zgodę. Konkurs zakończył się w lutym 1958 roku. Autorami zwycięskiego projektu byli architekci Jacek Burzyński i Wiktor Jaśkiewicz, pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:02 Popaździernikowa odwilż okazała się krótkotrwała. Od września 1959 r. z powrotem usunięto nauczanie religii z prawie wszystkich częstochowskich szkół. Dalsze starania o zezwolenie na budowę nowego kościoła okazały się daremne, mimo wszechstronnych starań i próśb kierowanych do różnych urzędów a także do I Sekretarza Partii Władysława Gomułki z podpisami wiernych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:03 Urząd do Spraw Wyznań w Warszawie 16 grudnia 1959 r. , do którego odwołał się ks. proboszcz nadesłał pismo, w którym wyjaśnił, że ta budowa nie jest konieczna – „w wytworzonej obecnie sytuacji budowlanej władze państwowe nie mogą kierować się tego rodzaju względami z uwagi na to, że każda cegła, tona żelaza, cementu, czy też innych materiałów budowlanych może być przeznaczona na budowę, jak to już w niniejszym piśmie wspomniano – budynków najbardziej niezbędnych, takich jak np. mieszkania dla robotników, szkoły dla dzieci itp.”. Wszelkie dalsze starania o budowę nowego kościoła spełzły na niczym. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:04 W latach 1957-1960 wybudowano przy parafii dom parafialny, którego parafia dotąd nie miała. Rozwiązał on sprawę mieszkań dla księży oraz problem sal katechetycznych. Ponieważ nie było nadziei na budowę nowego kościoła staraniem ks. T. Ojrzyńskiego, już jako proboszcza, w latach 1969-1974 przeprowadzono gruntowny remont kościoła, urządzono jego wnętrze, dano polichromię technikami: sgraffito i al fresco, którą wykonały artystki mgr Maria Kozłowska i Zofia Szczerba. Urządzono w podziemiach kościoła zakrystię, dano nowe granitowe schody przy wszystkich wejściach do kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:32 Następny proboszcz ks. Henryk Bąbiński (1979-1993) w r. 1981 w środkowej części podziemia kościoła urządził kaplicę. Jego staraniem kupiono duży plac przy ul. Okólnej 113 dla projektowanej nowej parafii Nawiedzenia NMP. W latach 1982-83 zmieniono zniszczoną konstrukcję dachu kościoła a kościół przykryto blachą miedzianą. W latach 1986-87 wybudowano jednopiętrowy, duży dom gospodarczy. W roku 1991 otynkowano na nowo budynek plebanii przy ul. Kilińskiego 8. W 1991 r. biskup Stanisław Nowak wyłączył z terenu parafii nową jednostkę duszpasterską – parafię Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Jesienią 1991 i wiosną 1992 zamontowano w kościele św. Jakuba cztery nowe witraże, przedstawiające proroków Starego Testamentu: Dawida, Izajasza, Jeremiasza i Daniela. Kościół katolicki odzyskał, pod względem prawnym, własność świątyni i działki ziemi nr 16/13 o powierzchni 0,7677 ha, przy Al. NMP 44, nr księgi wieczystej 66244, na podstawie decyzji wojewody częstochowskiego z dnia 30 kwietnia 1992 r., nr SO-IV-5710/7/92. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:33 Staraniem kolejnego proboszcza – ks. Józefa Franelaka w 1994 r. przeprowadzono izolację fundamentów, remont zakrystii. W następnych latach założono nowe nagłośnienie i zainstalowano aparaturę elektryczną sterowania dzwonami (1995), oświetlono plac kościelny i samą bryłę świątyni (1996), przeprowadzono renowację polichromii świątyni, krzesła wymieniono na dębowe ławy. Pod ławami zainstalowano ogrzewanie elektryczne, zmodernizowano oświetlenie wnętrza (1997). 19 października 1997 r. abp St. Nowak dokonał uroczystego poświęcenia kościoła (konsekracji). W 1998 r. powiększono powierzchnię użytkową dolnej kaplicy, położono tam nową posadzkę, uzupełniono boazerię i meble. W 1999 r. wyłożono kostką granitową ciągi pieszych przy kościele i na placu kościelnym, umocniono ogrodzenie, zamontowano nowe ławki przy kościele, uporządkowano cały plac. Przeprowadzono prace ubogacające wystrój dolnej kaplicy przygotowując ją do wieczystej adoracji (elementy architektoniczne przedniej ściany i ołtarz wystawienia z marmuru, nowe ławki, ogrzewanie promiennikowe). Poświęcona kaplica i zainaugurowana wieczysta adoracja Najświętszej Eucharystii przez arcybiskupa Stanisława Nowaka 9 kwietnia 2000 r. jest pomnikiem i darem parafii na Jubileusz roku 2000 (dekret z 06.04.2000).19.12.2000r. J. E. Ks. Arcybiskup Stanisław Nowak powołał nową parafię p.w. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie, do której przeszli z par. Św. Jakuba mieszkańcy al. Wolności 2-10. Dekretem J. E. Ks. Arcybiskupa Stanisława Nowaka (22.12.2000) zostały zmienione granice parafii Św. Jakuba w Częstochowie. Do par. Św. Stanisława Kostki zostali przyłączeni mieszkańcy: al. NMP 73, 75, 77, 79, 81; ul. Pułaskiego 1/3; ul. Stryjeńskiej – cała, obie strony; ul. Szymanowskiego 22A, 24. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:34 Odnośnie prac remontowych należy odnotować, że w roku 2001 zostały gruntownie odnowione i pomalowane zewnętrzne elewacje kościoła parafialnego, dzięki którym kościół nabrał jasnego i ciepłego kolorytu. Stał się przez to dobrą wizytówką naszego miasta. W roku 2002 zakończono prace przy renowacji bryły kościoła i przystąpiono do gruntownej renowacji drzwi wejściowych, które zakończono w roku 2003. W roku 2003, w dniach 28 i 29 maja parafia przeżyła historyczne wydarzenie, nawiedzenie Obrazu Jezusa Miłosiernego. Od wielu lat nie notowano tak wielkiej liczby uczestników uroczystości. W połowie roku 2004 przystąpiono do generalnego remontu Domu Parafialnego przy ul. Kilińskiego 8 (wymiana wszystkich okien, instalacji CO i wodociągowej, ocieplenie zewnętrznej elewacji budynku). Pobudowano nowe tablice przy kościele na informacje parafialne. W roku 2010, który był rokiem św. Jakuba Ap. na placu kościelnym wystawiono figurę św. Jakuba Ap. wykonaną z piaskowca, którą pobłogosławił Ks. Arcybiskup Stanisław Nowak w uroczystość św. Jakuba 25 lipca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:34 Staraniem Ks. Stanisława Mendakiewicza w 2011 roku dokonano bieżących napraw dachu domu parafialnego. W dniach 21 – 22 października 2011r. parafia przeżywała misje ewangelizacyjne i peregrynacje relikwii Krzyża Św. W 2012r. wybrukowano kostką podwórko z tyłu domu parafialnego oraz podłączono odpływ wody ściekowej. W 2013 r. naprawiono cztery wieżyczki kościoła, uzupełniono braki elewacji i założono siatki chroniące przed gołębiami, poddano renowacji meble zakrystii. W 2014 r. wymieniono szyby w dwóch zewnętrznych oknach nad wejściem od Pl. Biegańskiego. W parafii powstało Bractwo Rodziny Szkaplerznej. W roku 2015 poddano renowacji parkan wokół placu kościelnego i dobudowano brakującą część od ul. Kilińskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:35 Staraniem kolejnego proboszcza Ks. Kazimierza Zalewskiego w 2017r. przystąpiono do gruntownej modernizacji i odnowienia wnętrza domu parafialnego: przebudowano i odnowiono refektarz i całe I piętro obiektu, na parterze urządzono dwie nowe sale dla wspólnot parafialnych wraz z zapleczem kuchennym i łazienkami, oddano pomieszczenie na potrzeby kancelarii parafialnej. Parafia podjęła starania o dofinansowanie renowacji parafialnego kościoła. W 2018r. planuje się odwodnienie i osuszenie podziemnej kondygnacji świątyni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:35 Cerkiew Częstochowskiej Ikony Matki Bożej – prawosławna cerkiew parafialna w Częstochowie. Należy do dekanatu Kraków diecezji łódzko-poznańskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:36 Cerkiew mieści się przy skrzyżowaniu ulicy Mikołaja Kopernika z ulicą Śląską. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:38 Nabożeństwa odbywają się co niedzielę o godzinie 10:00 i w sobotę wieczorem. Wejście głównymi drzwiami od strony narożnika ulic. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:38 Wcześniej społeczność prawosławna posiadała cerkiew Świętych Cyryla i Metodego przy placu Władysława Biegańskiego, ale po odzyskaniu niepodległości w 1918 została ona przejęta przez katolików. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:48 mogiła zbiorowa wojenna żołnierzy września 1939 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:51 sześć mogił zbiorowych wojennych ofiar terroru hitlerowskiego poległych w latach 1939–1944 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:51 mogiła zbiorowa wojenna 10 więźniów z Zawodzia rozstrzelanych przez hitlerowców 25 marca 1944 w Częstochowie przy ul. Paulińskiej (obecnie Kubiny) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:52 cztery mogiły zbiorowe wojenne ofiar terroru hitlerowskiego poległych w pierwszych dniach września 1939 (w tym ofiar „krwawego poniedziałku”) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:53 mogiły zbiorowe i indywidualne żołnierzy poległych w I wojnie światowej i wojnie obronnej 1920 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:54 głaz kamienny ku czci poległych wychowanków I. Gimnazjum Polskiego w Częstochowie, walczących w legionach i innych działaniach wojennych w latach 1914–1918 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:55 mogiła zbiorowa wojenna 10 członków ruchu oporu rozstrzelanych 3 marca 1944 w odwet za próbę rozbrojenia niemieckiego sekretarza celnego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:56 mogiła zbiorowa wojenna 20. członków AL i AK rozstrzelanych 16 grudnia 1943 przez hitlerowców na leśnej polanie w pobliżu wsi Wygoda za sabotaż w hucie „Raków” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:57 dwa groby wojenne indywidualne żołnierzy armii podziemnej: Leszka Kazimierza „Maltańskiego” Lapisa i Henryka „Łomiana” Tumiłowicza poległych pod Ciężkowicami 20 października 1943 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:59 mogiła wojenna Stanisława Lubelskiego, szeregowca 2. pułku strzelców granicznych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:00 symboliczny grób poświęcony pamięci pomordowanych sybiraków i kresowiaków Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:01 grób Zofii Idzikowskiej, dyrektorki I LO im. Juliusza Słowackiego, która w okresie II wojny światowej prowadziła tajne nauczanie młodzieży Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:04 grób Wasilija Nowikowa, Bohatera Związku Radzieckiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:05 grób Semiona Kiwy, ojca Dmytro Kiwy, konstruktora lotniczego, Bohatera Ukrainy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:24 Obecna Częstochowa powstała w 1826 r., w wyniku połączenia miast: Stara Częstochowa i Częstochówka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:30 Miasto słynie (nie tylko w Polsce) z bazyliki jasnogórskiej oraz klasztoru na Jasnej Górze – miejsca kultu chrześcijan, do którego co roku przybywają rzesze pielgrzymów z całej Polski. Na Jasnej Górze jest obraz Czarnej Madonny, uznawany za cudowny. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:37 Pierwsza pisemna wzmianka o Częstochowie pochodzi z 1220 roku. W dokumencie biskupa krakowskiego Iwa Odrowąża wymieniona jest jako Czanstochowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:41 Najwyższą budowlą Częstochowy jest 151-metrowej wysokości komin Zakładu Elektroenergetycznego Elsen. Dla porównania, wieża klasztoru na Jasnej Górze ma 106,3 metra wysokości. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:50 Jasna Góra była oblegana podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku. Po ponad miesiącu oblężenia wojska szwedzkie wycofały się. Ten historyczny fakt nazywany jest Cudem częstochowskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:54 Dzielnice Częstochowy, to: Błeszno, Częstochówka-Parkitka, Dźbów, Gnaszyn-Kawodrza, Grabówka, Kiedrzyn, Lisiniec, Mirów, Ostatni Grosz, Podjasnogórska, Północ, Raków, Stare Miasto, Stradom, Śródmieście, Trzech Wieszczów, Tysiąclecie, Wrzosowiak, Wyczerpy-Aniołów, Zawodzie-Dąbie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:00 W jednej z kamienic przy ul. Kopernika, na suficie ostatniego piętra klatki schodowej, znajduje się bogato zdobiony plafon z motywami mitologicznymi, heraldycznymi i symbolicznymi. Namalował go w 1901 roku Alfred Wolański. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:03 W latach 2007-2009 na terenie Starego Rynku w Częstochowie podczas prac archeologicznych znaleziono kilka ciekawych obiektów, w tym studnię miejską Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:07 RKS Raków Częstochowa, to piłkarski klub założony w 1921 roku. Piłkarze klubu rozgrywają mecze na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków. Obiekt zlokalizowany przy ul. Bolesława Limanowskiego 83 otwarto w 1955 roku i może pomieścić ok. 8 tys. widzów. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:12 Dworzec kolejowy Częstochowa (Częstochowa osobowa) ma peron długości 565 metrów. To prawdopodobnie najdłuższy peron w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:21 Pierwszy dworzec wzniesiono w latach 1845–1846 podczas budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej. Miał charakter późnoklasycystyczny i kształtem przypominał lokomotywę – jego środkowa część miała piętro i kwadratową wieżę, natomiast boczne pawilony były parterowe. W 1852 zainstalowano na dworcu telegraf. W 1873 roku dworzec został powiększony, a następnie rozbudowany przez arch. Czesława Domaniewskiego. Na początku XX wieku został przebudowany przez Czesława Domaniewskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej wojskowym komendantem stacji kolejowej był kpt. Antoni Malinowski[6]. Pierwszy pociąg elektryczny wjechał na stację w 1956 roku. Dworzec rozebrany został pod koniec lat 70. XX wieku. Z pierwotnych zabudowań ocalały budynek pomocniczy nazywany konduktorownią i dawny szalet. Decyzja o budowie nowego dworca zapadła w połowie lat 70., gdy miasto zostało stolicą województwa. W wyniku ogólnopolskiego konkursu architektonicznego zdecydowano, że projektantem nowego dworca zostanie krakowski[8] architekt Ryszard Frankowicz wraz z zespołem 16 współpracowników. Pierwsze prace w tym kierunku zaczął prowadzić na przełomie lat 70. i 80., gdy m.in. na potrzeby nowego budynku dworcowego wyburzono budynek stacyjny powstały w czasach budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej. Po upadku socjalizmu planowaną po wschodniej stronie torów część przeznaczoną na biura kolejowe mocno zmniejszono, w efekcie czego dokonane już wyburzenie starego dworca okazało się zbędne. Równocześnie w pawilonie zachodnim zaprojektowano pomieszczenia z przeznaczeniem na cele komercyjne. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:22 Budowa obecnego dworca kolejowego została rozpoczęta przez Śląską DOKP w Katowicach i trwała od roku 1989 do 1996, przy czym główny gmach plac przed nim rozpoczęto budować w 1994 roku. Pasaż z poczekalniami nad torami oddano do użytku w 1991 na VI Światowe Dni Młodzieży, a pozostałą część 9 listopada 1996 roku, w 150. rocznicę dotarcia kolei do Częstochowy. Uroczyście otworzył ją ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski. 24 maja 1997 r. przed dworcem odsłonięto pomnik z popiersiem Władysława Biegańskiego, dzieło Szymona Wypycha. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:25 Przez stację przechodzą następujące linie kolejowe: 1 Warszawa Centralna – Katowice (zelektryfikowana linia łącząca Śląsk z Mazowszem poprzez województwo łódzkie) 700 Częstochowa – Częstochowa Stradom 701 Częstochowa – posterunek odgałęźny Kucelinka (linie łączące Wiedenkę z protezą koniecpolską) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:26 Na stacji Częstochowa zatrzymują się pociągi TLK i IC spółki PKP Intercity, regio spółki Polregio, a także składy Kolei Śląskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:28 Projektantem obecnego, postmodernistycznego budynku dworca jest krakowski architekt Ryszard Frankowicz[10]. Dworzec ma powierzchnię 3186 m² i kubaturę 41 tys. m³, a konstrukcja dachowa jest wsparta na 22 kolumnach o wysokości 11,5 m i średnicy 1 m Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:29 Dworzec jest dworcem przelotowo-czołowym. Obok peronu pierwszego wyróżniony jest także peron 1a nazywany kieleckim. Przy peronie 1a znajduje się jedyny nieprzelotowy tor. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:29 Na dworcu znajduje się ogólnodostępna kaplica, w której regularnie odprawiane są nabożeństwa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:57 O synagodze przypomina tablica pamiątkowa z tekstem w czterech językach: polskim, angielskim, hebrajskim oraz jidysz, znajdująca się na ścianie filharmonii. Treść brzmi: W tym miejscu wznosiła się "Nowa Synagoga", która została spalona przez hitlerowskich barbarzyńców 25.12.1939 r. Akt ten był początkiem zagłady Żydów w Częstochowie. Na szczątkach Nowej Synagogi zbudowany został gmach Państwowej Filharmonii. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:58 W październiku 2006 dokonano odkrycia w piwnicy jednego z domów w Częstochowie: odnaleziono kafle, którymi przed wojną była wyłożona główna sala modlitewna synagogi. Właściciele domu kupili płytki u pokątnego sprzedawcy w połowie lat 60. XX wieku, od człowieka, który pracował na budowach i przy rozbiórkach. O tym, że kafle pochodzą z synagogi upewnił Seweryn Szperling, jeden z ocalałych, częstochowskich Żydów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:58 W sierpniu 2007 podczas remontu i adaptacji piwnic filharmonii na siedzibę Częstochowskiego Stowarzyszenia Jazzowego natrafiono na pozostałości wapiennego muru, z którego została wzniesiona synagoga. W gruzie, którym najwyraźniej uzupełniano ubytki muru, pracownicy ekipy remontowej znaleźli fragment gzymsu okiennego. Przy ścianie natrafiono na zakamarek zamknięty filarem, a obok łuk konstrukcji. Całe odkrycie zostało wyeksponowane Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:59 Murowany budynek synagogi wzniesiono na planie zbliżonym do prostokąta, w stylu klasycystycznym. Fasadę zdobił czterokolumnowy portyk zwieńczony trójkątnym przyczółkiem z tablicami Dekalogu i gwiazdą Dawida. Nad kolumnami widniał hebrajski napis: Otwórzcie bramy i sprowadźcie sprawiedliwemu ludowi stróża wiary. Bezpośrednio nad przedsionkiem wznosiła się niewysoka wieża zwieńczona kopułą opartą na kwadratowej podstawie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 14:01 ODNALEZIONE KAFLE Z DAWNEJ SYNAGOGI - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 14:02 FILHARMONIA STOI NA MIEJSCU DAWNEJ SYNAGOGI - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:21 W 1904 podniesiono je do wysokości gzymsu nawy głównej. W 1905 przykryto dachem mury nawy głównej. Wskutek zadłużenia sięgającego 60 tys. rubli, przerwano dalsze prace. W 1907 wznowiono budowę z inicjatywy ks. Mariana Fulmana. Prowizorycznie urządzono wnętrze kościoła, a 7 grudnia 1907 generał Zakonu Paulinów o. Euzebiusz Rejman dokonał jego poświęcenia. W 1908 ukończono budowę szczytów kaplic w transepcie, otynkowano prezbiterium, położono posadzkę, zaszklono okna i prowizorycznie wyposażono prezbiterium. 8 grudnia 1908 odprawiono pierwszą mszę św. Prace wykończeniowe przerwano na kilkanaście lat. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:22 29 października 1917 utworzono odrębną parafię pw. Świętej Rodziny, wydzieloną z parafii św. Zygmunta, obejmująca południową i zachodnią część miasta. Pierwszy proboszcz nowej parafii, ks. Bolesław Wróblewski podjął rozpoczęte dzieło wykończenia kościoła. W latach 1917–1922 zelektryfikowano budowany kościół i wyposażono go w aparaty liturgiczne. W 1922 dokończono elewację kościoła, arkad, szczytu frontowego i gzymsów. W latach 1923–1924 pokryto dachem niedokończone wieże. W 1925 wyłożono fasadę kościoła cegłą licówką, zbudowano wieżę sygnaturki i ostatecznie zdjęto rusztowania. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:23 28 października 1925, na mocy bulli papieża Piusa XI, Vixdum Poloniae Unitas, powstała diecezja częstochowska. Kościół Świętej Rodziny stał się kościołem katedralnym. W 1926 zasklepiono nawy boczne, zaszklono wszystkie okna i zbudowano chór muzyczny. Rok później ułożono schody przed katedrą i 6 grudnia oddano ją do użytku. W 1934 w prezbiterium założono witraże projektu Winiarza i Rosena. W 1935 ufundowano dzwon ku czci NMP Królowej Polski. W latach międzywojennych ofiarowana została katedrze kopia Wniebowzięcia Matki Bożej Rubensa, wykonana na początku XIX w. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:23 Po wybuchu II wojny światowej, 3 września, na placu katedralnym zostało rozstrzelanych kilkaset ludzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:24 Wyposażanie kościoła kontynuowano po zakończeniu wojny. W 1948 katedrę wyłożono posadzką z piaskowca norymberskiego. W latach 1946–1949 zostały zbudowane przez firmę Biernackiego (Warszawa – Kraków) organy na chórze muzycznym o 101 głosach (patrz poniżej). Są to największe w całości pneumatyczne organy w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:25 29 października 1950 uroczystego poświęcenia katedry dokonał biskup Teodor Kubina. W latach pięćdziesiątych powstał monumentalny ołtarz główny z tryptykiem Świętej Rodziny, wykonany z drzewa lipowego według projektu Zygmunta Gawlika. W prezbiterium umieszczono katedrę biskupią oraz stalle kanonickie i ambonę. W transepcie urządzono ołtarze: Najświętszego Sakramentu z nastawą ze srebra (obecnie Chrystusa Króla) i Matki Bożej Częstochowskiej. Postawiono balustradę ze szlachetnego marmuru szwedzkiego, założono witraże w rozecie nad organami, projektu Adama Bunscha. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:28 Od roku 1958 powstawały małokwaterowe witraże w nawach bocznych według projektu Tadeusza Wojciechowskiego, wzorowane na witrażach średniowiecza. Ich tematem są sakramenty święte. W tym samym czasie urządzono kaplicę Chrztu Pańskiego (obecnie Miłosierdzia Bożego). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:29 Na ołtarzu głównym zostało ustawione spiżowe tabernakulum z podobizną Chrystusa w Majestacie, utrzymane w duchu stylu romańskiego. Kropielnice projektu Stanisława Pospieszalskiego wykonano z granitu pochodzącego z cokołu cara Aleksandra II, który został zburzony w 1917 roku. Balustrady komunijne powstały w II połowie lat pięćdziesiątych, z czerwonego granitu fińskiego i piaskowca. Wnętrza ich wypełniają maswerki z podobiznami aniołów, sceną Zwiastowania i Ukrzyżowania. Granitowo-marmurowa ambona projektu Pospieszalskiego (z symbolicznymi wyobrażeniami czterech Ewangelistów) poświęcona została w roku 1958. Bogato zdobione są również kropielnice w kruchcie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:29 W roku 1960 urządzono podziemną kryptę z katakumbami (nekropolia częstochowskich biskupów). Za kamiennym, surowym ołtarzem znajduje się mozaika z podobizną Matki Boskiej, projektu Zofii Baudouin de Courtenay, wykonana w Watykanie. Witraż w okienku podziemnej kaplicy przedstawia rozpaczające Marie idące do Grobu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:30 W czerwcu 1962 r., na wniosek ówczesnego ordynariusza częstochowskiego, bpa Zdzisława Golińskiego, papież Jan XXIII nadał katedrze częstochowskiej tytuł bazyliki mniejszej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:31 22 czerwca 1962 katedra otrzymała tytuł bazyliki mniejszej. Za pontyfikatu bpa Stefana Bareły (1964–1984) pokryto dach katedry blachą miedzianą. W 1982 powstał pomnik Jana Pawła II, o wysokiej wartości artystycznej, wykonany w brązie przez Jerzego Kędziorę, upamiętniający pobyt papieża w Częstochowie w 1979. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:32 25 marca 1992, wraz z powstaniem archidiecezji częstochowskiej, katedra została podniesiona do rangi archikatedry. W 1997 r., zgodnie z projektem Edmunda Małachowicza, zwieńczono archikatedrę dwiema wieżami. Mury podwyższono o 38 m, a każdą zwieńczono hełmami stalowymi o wysokości 30 m[2]. W tym celu zabezpieczono mury świątyni, montując w nawie głównej i w nawach bocznych poprzeczne, stalowe ściągi pomiędzy filarami. Pod koniec XX w. przedłużono podest prezbiterium i zbliżono ołtarz do transeptu, przykrywając balustrady. Urządzono kaplice boczne ku czci Świętych Męczenników Częstochowskich, Chrystusa Konającego z drewnianą figurą Chrystusa dźwigającego krzyż z XVIII w. i Matki Boskiej Anielskiej Naszej Pani Katedralnej ze słynącym z łask obrazem z XIX w. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:32 W 2010 roku według projektu i w pracowni Janusza Sobczyka, powstał ołtarz z płaskorzeźbą Baranka Paschalnego, ambona, nowe stalle, sedilla biskupie, krzyż metropolitalny, oraz posadzka. Ufundowano mozaikę wokół Krzyża katedralnego i przed kaplicą Najświętszego Sakramentu (Chrystus zmartwychwstały), przebudowano i ozdobiono mozaiką kryptę Biskupów częstochowskich Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:34 Romantyczne organy wielkie na chórze muzycznym zbudowane zostały w latach 1946–1949. W latach późniejszych założono miedzianą trąbkę hiszpańską. Instrument posiada 101 głosów rozłożonych na 4 klawiatury ręczne (o skali C-a3) i klawiaturę nożną (pedał o skali C-f1). Są to największe w Polsce organy działające w oparciu o pneumatyczną trakturę gry i rejestrów. Miechy zasilane są przez 2 dmuchawy elektryczne. Organy posiadają zabytkowy mechanizm do kalikowania. Największe piszczałki organów wielkich mają długość około 8 metrów. W roku 1956 zbudowane zostały organy boczne w prezbiterium o 16 głosach, rozłożonych na 2 klawiatury ręczne i pedał. Instrument został elektrycznie połączony ze stołem gry organów wielkich. Możliwa jest gra na organach wielkich za pomocą stołu gry organów bocznych i odwrotnie, oraz jednoczesna gra na obu instrumentach, jak również gra na jednym z instrumentów przez 2 osoby naraz. Zespół organów wielkich i organów w prezbiterium tworzy instrument o 117 głosach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:34 Poszczególne głosy oznaczono kolorami: głosy językowe, mikstury. Długość największej piszczałki danego głosu podawana w stopach, gdzie 8' ≈ 2,5 m. Głos Subkontrabas 32' w zakresie C-H swojej skali jest złożony z chórów 16'+10 2/3' (po dwie piszczałki pozwalające osiągnąć efekt akustyczny głosu 32'). Głos Bombardon 32' rozpoczyna się od klawisza c; od początku istnienia organów pozostawiony jest wakat dla najniższej oktawy (puste miejsce do uzupełnienia największymi piszczałkami). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:35 Tremolo dla III i IV manuału, szafa ekspresyjna z żaluzją obsługiwaną mechanicznie (III i IV manuał), woltomierz, wałek i wskaźnik crescendo, włącznik/wyłącznik organów bocznych w prezbiterium. Dodatkowe registry: połączenia klawiatur II-I, III-I, IV-I, III-II, IV-II, IV-III, I-P, II-P, III-P, IV-P; superoktawa dla manuałów i superoktawa połączeń manuałów: super II-I, super III-I, super IV-I, super III-II, super IV-II, super IV-III, super I, super II, super III, super IV. 2 wolne kombinacje (włączniki ogólne oraz oddzielne dla każdego manuału i pedału), automat pedałowy, wyłącznik głosów językowych, 3 stałe kombinacje (piano, forte, tutti), włącznik trąbki hiszpańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:35 Tremolo, pedał i wskaźnik crescendo, włączniki organów wielkich: registry, piano, forte, tutti. Dodatkowe registry: połączenia klawiatur: II-I, II-P, I-P, super I, super II, super II-I, suboktawa I, suboktawa II, suboktawa II-I, 2 wolne kombinacje, 3 stałe kombinacje Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:36 Do 1935 katedra posiadała dwa dzwony. W 1935 z okazji X-lecia diecezji, ufundowano nowy dzwon. Ważący 2529 kg dzwon, odlano w Odlewni Dzwonów Schwabe. Podczas II wojny światowej żołnierze niemieccy zabrali dwa dzwony. Dwa nowe dzwony odlane w fabryce w Kętach zawieszono na wieży w 1950, a najmniejszy w 1952 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:51 W listopadzie tego samego roku, bracia Krzemińscy wrócili do Łodzi i ponownie zajęli lokal przy ulicy Piotrkowskiej 17. Urządzono tam kino „Biograf”. Pokazy trwały 45 minut, a prezentowane filmy były dłuższe. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:51 Od lutego 1902 do 1908 roku Antoni oraz Władysław odwiedzili m.in.: Tomaszów Mazowiecki, Zduńską Wolę, Sieradz, Piotrków, Częstochowę, Dąbrowę Górniczą, Sosnowiec, Kielce, Tulę, Kaługę, Kursk, Jelec, Woroneż, Mogilowo Dźwińsk, Perm, Jekaterynburg, Czelabińsk, Złatouście, Ufę, Samarę, Archangielsk, Omsk, Tomsk, Krasnojarsk, Irkuck Penzę, Baku, Tyflis, Pietrowsk, Derbent i Grozne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:52 Po wielu latach wędrówek, w 1909 roku bracia Krzemińscy osiedli w Częstochowie, gdzie podjęli się zorganizowania kinematografu na terenie Wielkiej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa, która odbyła się w sierpniu i wrześniu tego samego roku. Otworzyli również „The Royal Palace”. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:53 W październiku, mieszcząc się w Alei NMP pod numerem 43, otworzyli kino o nazwie „Odeon”, które reklamowało się w prasie jako „Najstarsze”. W 1912 roku otworzyli kino „Urania”, a w sezonie letnim urządzali seanse w ogrodzie Wolberga. W 1916 roku kino „Odeon” zostało przeniesione do nowego lokalu przy tej samej Alei, lecz pod numer 27 gdzie działało do 1933 roku, po czym zostało zlicytowane za długi. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:53 W 1928 roku Władysław i Antoni Krzemińscy uczestniczyli w zjeździe właścicieli kinoteatrów województwa kieleckiego, który zorganizowany został w "Odeonie". Powołano wtedy Wojewódzki Związek Kinoteatrów, który na celu miał wspieranie krajowej produkcji filmowej. W skład komisji zostali wybrani: Krzemiński, Wrzosek i Ostrowski z Sosnowca, Bilski z Kielc, Malewski z Dąbrowy, Zaleski z Sandomierza i Przygoda z Wierzbnika Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:54 Mieszkańcy Częstochowy pochodzenia żydowskiego pomogli otworzyć kino „Eden”, które zlokalizowane było przy Alei NMP 12. Kino to działało od 1933 roku do 1939 roku. Po wojnie „Eden” został przemianowany w „Tęczę”, której kierownikiem został Antoni Krzemiński. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:05 Te kilka fachowych zwrotów, niezbędnych do w miarę dokładnego opisu wnętrza świątyni zapewne pobudzi wyobraźnię naszych czytelników. Tej klasy zabytek w Częstochowie nie powinien bowiem funkcjonować na obrzeżach życia religijnego miasta, tym bardziej, że atrakcyjnym kościołem opiekuje się wspólnota seminaryjna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:05 Na rozmowę zgodził się chętnie ks. Zbigniew Krawczyk, pełniący od 2018 r. funkcję rektora świątyni i jednocześnie będący dyrektorem administracyjnym Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Częstochowie. – Wierni, odwiedzając groby bliskich na cmentarzu św. Rocha, korzystają również z nabożeństw w naszym cmentarnym kościele, który ma status świątyni rektoralnej. Na przełomie wieków został oddany w użytkowanie i pod opiekę seminarium. Do tego momentu należał do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Posługę w tym miejscu pełnią wszyscy wykładowcy i wychowawcy WMSD w Częstochowie – wyjaśnia szczegóły ks. Krawczyk i pokazuje fotografię przedstawiającą przedwojenny wygląd wnętrza świątyni. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:06 Kościół pełni rolę kaplicy cmentarnej, ale też codziennie i w dni świąteczne odprawiane są w nim Msze św. i inne nabożeństwa: majowe, czerwcowe, Różaniec, Droga Krzyżowa. – Jeszcze do niedawna, bodajże do 2009 r., odprawiano w nim Pasterkę, ale prócz Eucharystii innych sakramentów w tym miejscu nie udzielamy. Kościół św. Rocha i św. Sebastiana jest piękną świątynią przez swój wystrój, który stwarza przytulny klimat. I będąc wewnątrz, zapominamy o tym, że jest wybudowany na cmentarzu. Mało jest kościołów w naszej archidiecezji, które mogłyby dorównać jego pięknu – chwali obiekt ks. Krawczyk i dodaje: – Zastanawiające jest to, że są osoby, które chcą się modlić tutaj, a nie w swych macierzystych parafiach. Mówią: – Tutaj przychodzili nasi dziadkowie i ojcowie, to i my, kolejne pokolenie chcemy podtrzymać ten zwyczaj. Po tylu wiekach kościół wrósł w aurę tej okolicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:07 Eucharystia w zabytkowym kościele, znajdującym się na bardzo starym zabytkowym cmentarzu, jest dla kapłanów czymś szczególnym, ma dodatkowy walor kaznodziejskiego argumentu. – Podczas każdej Mszy św. modlimy się za wszystkich wiernych zmarłych. Myślą ogarniamy tych, którzy odeszli. Mamy też wypominki i w nich też modlimy się za nich. A Triduum Paschalne w tym otoczeniu pogłębia istotę tych najważniejszych dla chrześcijan świąt i pewnie łatwiej przeżyć prawdę paschalną właśnie tutaj. My, jako kaznodzieje, dysponujemy scenografią, do której możemy się odnieść. Msza św. ma nas prowadzić do zbawienia, a ci, którzy tu leżą wokół świątyni, czekają na zbawienie i zmartwychwstanie – opowiada rektor kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:07 Na cmentarzu leżą moi rodzice, dlatego tu bywam i często do kościoła zaglądam. Mimo grobów jest tu przyjemnie, refleksyjnie i nie ma bojaźni. Jak się jest blisko Boga, to człowiek się niczego nie boi. Odwiedzam rodziców, a potem idę na Mszę św. Tutaj z Tysiąclecia dojeżdżam na rowerku – mówi z uśmiechem pani Anna. Rzeczywiście zauważamy sporo rowerów, które parkują na przykościelnym placu. Zapewne jest to związane również z brakiem solidnego parkingu w najbliższej okolicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:41 Jest to przełom epigenetyczno-przelewowy powstały podczas zlodowacenia Odry w wyniku przelania się wód pra-Warty do Niecki Włoszczowskiej. Obszar stanowi jedno z największych rozcięć erozyjnych na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:41 Fragment przełomu jest chroniony jako obszar Natura 2000 Przełom Warty koło Mstowa. Obszar ten zajmuje powierzchnię 100,6 ha, położony jest na terenie Częstochowy i gminy Mstów. Znajduje się na wysokości 235–290 m n.p.m. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:42 Przełom Warty koło Mstowa znajduje się na północnych krańcach Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:04 Wkrótce też obraz zasłynął wielkimi ciulami. Tysiące pielgrzymów przybywało rok rocznie na Jasną Górę i to nie tylko z Polski, lecz także z Moraw, Śląska, Prus i Węgier. Ojcowie Pauli ni! zdobyli sobie szybko wdzięczność ludu i wielką popularność. Rozpoczęła się praca nad budową nowej świą tyni, która zaczęta wznosić się szybko na miejscu dawnego skromnego kościółka, imponując roz miarami murowanych ścian. Do funduszów kró lewskich na budowę przeznaczonych zaczęły na pływać inne składane przez pobożnych pielgrzy mów. Cieszono się, że rośnie piękny, wspaniały dom Boży. Król Polski Jagiełło, a wraz z nim cały pobożny naród patrzał ze wzruszeniem na to wspóllne dzieło, na tę świątynię, która miała stać się godnym przybytkiem Cudownego Obrazu Najświętszej Pani. Przed ukończeniem budowy kościoła, w roku 1430 cala Polska została wstrząś nięta straszną wieścią, która lotem błyskawicy ro zeszła się, napełniając serca boleścią i smutkiem. Oto w zbrodniczy sposób napadło na klasztor kilku ze szlachty małopolskiej pod wodzą Fryde ryka Ostrowskiego, pałając żądżą zdobycia wiel kich skarbów, które jakoby znajdowały się na Jasnej Górze. Napadu dokonali w Wielkim Tygodniu. Zamor dowali kilku zakonników, pozostałych rozpędzili, a klasztor zrabowali. Wtedy to świętokradcy wipadli do kapilicy Matki Boskiej, a zwabieni kosz townościami zdarli Cudowny Obraz z ołtarza, o- grabili z klejnotów, rzucili na wóz, a obawiając się pogoni ruszyli w stronę Śląska. I wtedy to według pięknej legendy Matka Bo ża obroniła się sama, nie chcąc opuszczać Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:00 1550 Rozpoczęła działalność kapela jasnogórska – zespół wokalno-instrumentalny Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:01 1616 Król Zygmunt III Waza obwarował sanktuarium. Jasna Góra stała się fortecą Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:02 26.08.1956 Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:35 Klemens Kordecki urodził się w Iwanowicach w ówczesnym województwie kaliskim, w mieszczańskiej rodzinie Marcina herbu Ślepowron i Doroty Kordeckich (Klemens miał starszą siostrę Katarzynę i młodszego brata Tomasza). Jego ojciec w latach 1615–1616 piastował urząd burmistrza Iwanowic. 16 listopada 1603 został ochrzczony w kościele św. Katarzyny w Iwanowicach, a rodzicami chrzestnymi byli Maciej, syn wójta, i Elżbieta Olbińska. Przy ul. Garbarskiej 14 w Iwanowicach stała stara, drewniana chata z XVIII w., która według tradycji uważana była za miejsce jego urodzenia Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:38 Na wybór zakonnej drogi życiowej mogli mieć wpływ spotkani na studiach paulini. Wstąpił do zakonu paulinów mając 30 lat i w dniu 19 marca 1633 przyjął habit z rąk prowincjała o. Bartłomieja Bolesławskiego OSPPE, obierając imię zakonne Augustyn oraz odbywając nowicjat pod kierunkiem o. Adama Kaznowiusza OSPPE na Jasnej Górze. Z powodu panującej jesienią 1633 epidemii, opuścił Jasną Górę, przebywając w folwarku klasztornym w Konopiskach. Ofiarą epidemii padł wtedy mistrz nowicjatu o. Adam Kaznowiusz OSPPE. Na jego miejsce wyznaczono o. Tomasza Bieniaszewicza OSPPE. Po odbyciu nowicjatu wysłano go do Wielunia, gdzie uczył młodzież retoryki. Profesję złożył 25 marca 1634 na Jasnej Górze na ręce prowincjała o. Bartłomieja Bolesławskiego OSPPE. Następnego dnia po złożeniu profesji otrzymał pierwszą tonsurę i cztery niższe święcenia, natomiast 1 kwietnia 1634 przyjął święcenia subdiakonatu. W dwa tygodnie później w Wielką Sobotę 15 kwietnia 1634 otrzymał w Gnieźnie diakonat, a 10 czerwca 1634 święcenia kapłańskie z rąk prymasa abp. Jana Wężyka. Jego lekturą były wtedy takie dzieła jak: Traktat o miłości Bożej św. Franciszka Salezego czy Kazania św. Alberta Wielkiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:09 W drugiej połowie XIX wieku i w pierwszych latach XX wieku namalowali postać o. Kordeckiego: Jan Matejko: Ksiądz Kordecki na murach Częstochowy, Cyprian Kamil Norwid: (rysunek Kordecki na Wałach Częstochowy), a także Michał Elwiro Andriolli, Walery Eliasz-Radzikowski, Henryk Siemiradzki, Włodzimierz Tetmajer, Henryk Rodakowski, Piotr Stachiewicz i Kazimierz Alchimowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:41 Podczas powodzi 14 września 2024 została zalana część wsi oraz okolice klasztoru paulinów. Woda z Osobłogi zniszczyła boisko w Mochowie Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:53 29 stycznia 1949 ówczesny generał zakonu paulinów o. Markiewicz OSPPE mianował go proboszczem, przeorem i kustoszem sanktuarium maryjnego w Leśnej Podlaskiej. Prowadził tam na szeroką skalę pracę duszpasterską, szczególnie wśród młodzieży, tworząc ogniska religijne, działające na polu charytatywno-społecznym. Przyczynił się do modernizacji bazyliki leśniańsko-podlaskiej, inicjując budowę organów, ławek i ambony[4]. W okresie – czasów stalinowskich – zmuszony został 4 października 1951 do zaprzestania swojej działalności i opuszczenia Leśnej Podlaskiej, po prowadzeniu lekcji religii w szkole (co było wtedy zabronione), powracając na Jasną Górę. Tutaj 27 maja 1952 kapituła generalna mianowała go przeorem zakonników jasnogórskich. W czasie jego pierwszego przeoratu zainicjował podjęcie prac konserwatorsko-remontowych na Jasnej Górze, w kaplicy Cudownego Obrazu oraz w Sali Rycerskiej. Ponadto z jego inicjatywy zbudowano 105-głosowe organy w bazylice jasnogórskiej oraz tymczasową dzwonnicę. Dzięki jubileuszom 300-lecia obrony klasztoru przed Szwedami oraz 300-lecia ślubów króla Jana Kazimierza wzmocnił integracyjną rolę Jasnej Góry dla całego narodu polskiego. Zainicjował narodową modlitwę o uwolnienie prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, dając początek tradycji odprawiania Apelu Jasnogórskiego. Dzięki wystosowanym przez niego zaproszeniom (około 8000 listów) Jasnogórskie Śluby Narodu 26 sierpnia 1956 zgromadziły prawie milion wiernych, a jego decyzja o przygotowaniu tzw. Obrazu Nawiedzenia, kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przez prof. Leonarda Torwirta, umożliwiła peregrynację wizerunku po całej Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:59 Był uczestnikiem wielu koronacji obrazów i figur Matki Bożej. 9 maja 1965 m.in. uczestniczył w koronacji Obrazu Matki Bożej Świętojańskiej – koronacji pierwszej w swoim życiu, dokonanej przez abp. Karola Wojtyłę, późniejszego papieża i świętego, przed kościołem ojców Paulinów w Krakowie na Skałce. Dzięki jego staraniom dokonano koronacji łaskami słynącej figury Matki Bożej Leśniowskiej 13 sierpnia 1967, przez prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, kard. Karola Wojtyłę i bp. Stefana Barełę. Uczynił przygotowania do uroczystości Tysiąclecia Chrztu Polski w 1966 oraz do koronacji 12 września 1976 Obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Biechowie. Tam następnie był duszpasterzem młodzieży przy tamtejszym sanktuarium. W 1970 – jako jasnogórski przeor – wyraził zgodę na realizację na Jasnej Górze filmu historycznego „Potop” w reż. Jerzego Hoffmana. 7 kwietnia 1978 został przewodniczącym do spraw jubileuszu 600-lecia obecności jasnogórskiego wizerunku, poświęcając się pracy wydawniczej oraz organizowanym kongresom mariologicznym, krajowym i zagranicznym. Wkrótce został mianowany kronikarzem jasnogórskim i korespondentem Radia Watykańskiego i Biuletynu Biura Prasowego Sekretariatu Episkopatu Polski, a następnie redaktorem czasopism: „Niedziela” i „Jasna Góra” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:04 w 2003 otrzymał wyróżnienie „Tym, co służą Miastu i Ojczyźnie” przyznawane corocznie 11 listopada przez prezydenta Częstochowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:10 Milenium poprzedzała Wielka Nowenna, odprawiana przez dziewięć kolejnych lat w latach 1957-1966. Inicjatorem milenium chrztu Polski był kardynał Stefan Wyszyński. Dokonano wówczas odnowienia aktu zawierzenia Matce Boskiej i powierzenia narodu polskiego pod jej opatrzność na kolejne 1000 lat. Centralne uroczystości odbyły się w Częstochowie na Jasnej Górze 3 maja 1966. Władza ludowa nie zezwoliła na przyjazd do Polski papieża Pawła VI. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:12 MILENIUM PAŃSTWA POLSKIEGO - www.elblag.eko.org Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:17 Rabunek na Jasnej Górze w 1909 roku (Kradzież koron klementyńskich i sukni perłowej) – największa kradzież w historii częstochowskiego sanktuarium, dokonana nocą z 22 na 23 października 1909 roku, która wstrząsnęła ówczesną polską opinią publiczną. Złodzieje dopuścili się profanacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:18 Rankiem 23 października 1909 roku jasnogórscy paulini odkryli świętokradcze obrabowanie ikony Czarnej Madonny. Pierwszy spostrzegł to dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5:00 poszedł na chór. Wyłamano złote korony Najświętszej Panienki oraz Dzieciątka Jezus, ofiarowane przez papieża Klemensa XI w 1717 roku. Zniknęła perłowa sukienka Matki Boskiej, oraz liczne kosztowności i wota umieszczone obok wizerunku[a]. „Gazeta Częstochowska”, która w dodatku specjalnym informowała o wielkim świętokradztwie i szczegółach policyjnego dochodzenia, oszacowała straty na „miljon rubli”. Wiadomość o kradzieży odbiła się szerokim echem wśród polskiej ludności zamieszkującej wszystkie trzy zabory. Na wszystkich ziemiach polskich w kościołach i kapliczkach odprawiano msze za odzyskanie świętych kosztowności[3][5][6]. Świętokradztwo poruszyło nawet dwór w Petersburgu. Car Rosji Mikołaj II zamierzał ufundować korony dla obrazu, który stanowił świętość narodową Polaków, a zarazem miał cechy ikony (obraz jasnogórski, jako Częstochowska Ikona Matki Bożej, czczony jest również przez prawosławnych). Cara ubiegł jednak papież Pius X, który już na przełomie 1909 i 1910 roku ufundował Czarnej Madonnie tzw. diademy papieskie. Koronacja odbyła się 22 maja 1910 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:21 Niektóre źródła przypisują sprawstwo ojcu Damazemu Macochowi OSPPE, skazanemu w głośnym piotrkowskim procesie z 1912 roku o zabójstwo popełnione w klasztornej celi zakonnika na Jasnej Górze 22 lipca 1910 roku, którego rozgłosu na ówczesnych ziemiach polskich nie przyćmiła nawet tragedia Titanica. Prawdopodobnie o. Macoch był agentem tajnej policji carskiej – Ochrany. Choć sam twierdził, że ukradł korony i suknie Czarnej Madonnie, to tego czynu nigdy mu nie udowodniono, a przypuszczenia oparto wyłącznie na politycznych poszlakach. Zmarł w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim 6 września 1916 roku na gruźlicę. Inne źródła przypisują sprawstwo Wincentemu Brockiemu, mentorowi znanego polskiego włamywacza i kasiarza „Szpicbródki” Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:00 W nurtach Warty w miejscowości Zawada, w pobliżu gidelskiego klasztoru, odnaleziono 26 lipca 1910 r sofę, a w niej ukryte, zmasakrowane ciało mężczyzny. Trudno było ustalić tożsamość denata, szacunek oddać należy uporowi rosyjskiej policji, w tym częstochowskiemu komisarzowi Denisowowi. Na podstawie znalezionej resztki opakowania paczki z sygnaturą pocztową, mozolnie przesłuchując potencjalnych świadków mieszkających wzdłuż drogi Częstochowa – Gidle, a następnie częstochowskich dorożkarzy, policja -po nitce do kłębka – odkrywała tajemnicę morderstwa. Wykryto, że sofa pochodziła z klasztoru Jasnogórskiego, a zamawiał ją o. Damazy Macoch. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:03 Początek grzechu prowadzącego do zbrodni miał miejsce w 1907 r. Dwudziestoparoletnia telefonistka z Łodzi Helena Krzyżanowska spowiadała się o. Damazemu; od tej spowiedzi zaczęło się zauroczenie. Potem była pierwsza schadzka na wałach, kolejne – już za murami klasztoru. Zakonnik oszalał, w podzięce za miłość ofiarowywał kochance tysiące rubli (jak wyliczyli śledczy ok. 12 tys), cenną biżuterię, finansował romantyczne wycieczki do Włoch. Ponieważ niezręczne dla młodej panny było okazywanie nabytego majątku, Macoch „spreparował” własny ślub i ...zgon. Na podrobionych papierach załatwił ślub Krzyżanowskiej z Kacprem Macochem (takie miał drugie imię), a potem podrobił akt zgonu owego wymyślonego Kacpra. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:06 Obostrzenia będące formą represji za wspieranie powstańców styczniowych naruszyły autonomię klasztoru. Zgodnie z przepisami prawa zakonnikiem można było zostać po uzyskaniu zgody rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i aprobaty gubernatora. Ta zgoda, poprzedzona sprawdzaniem kandydata przez policję, w praktyce zastępowała wcześniejsze wymogi nowicjatu i sprawdzania poziomu edukacyjnego czy kulturalnego. Macoch był pisarzem gminnym, potem kilka miesięcy studiował w niższym seminarium duchownym. Po rezygnacji ze studiów wstąpił (za zgodą lub wskazaniem władzy rosyjskiej) do nowicjatu OO. Paulinów. Już po czterech miesiącach, w 1906 r, stał się pełnoprawnym zakonnikiem. Podczas procesu Macocha na ten demoralizujący mechanizm awansu „za aprobatą władz” zwrócił uwagę o. Pius Przeździecki, znany ze swoich patriotycznych kazań. W odwet po raz trzeci usunięto go z Częstochowy, potem skazano za zesłanie. Czy zatem Macoch był prowokatorem powiązanym z Ochraną? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:07 W październiku 1909 r odkryto na terenie Jasnej Góry wstrząsające świętokradztwo. Nieznani sprawcy okradli Sukienkę z Cudownego Obrazu, zabierając cenne klejnoty i zastępując je zwykłymi szkiełkami. Wstrząs był tym większy, że w czasach przeora Rejmana klasztor przechodził okres swojego odrodzenia. Po interwencjach Henryka Sienkiewicza wycofano z terenu Jasnej Góry wojska rosyjskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:10 Wspomnieliśmy, że Macoch kradł, w porozumieniu z dwoma równie grzesznymi zakonnikami. Policja udowodniła im zabranie 9 tys rubli. Ale ta kwota była niższa od sum i wartości darów przekazanych przez Macocha kochance. Ona sama, wyrażając skruchę przed sądem, mówiła o 12 tys rubli, do tego biżuteria, koszt wystawnego wesela ( ok 2-3 tys), podróży do Włoch. Wiele więc wskazywało na związek Macocha z kradzieżą klejnotów z Cudownego Obrazu; tylko, że tej sprawy – być może ze względu na związek z carską Ochraną – sąd nie próbował wyjaśnić. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:45 Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został okradziony z sukni i korony w nocy z 22 na 23 października 1909 roku. W sprawę zamieszany był jeden z paulinów, Damazy Macoch. Była to podejrzana postać. Jak miało się później okazać, człowiek bez skrupułów, który został zakonnikiem, jedynie po to, aby wieść wygodne życie. Był bezwzględny i nie cofnął się nawet przez zabójstwem. Kradzieży sukni Matki Bożej nigdy mu nie udowodniono, lecz wiele wskazuje, że rabunku dokonał właśnie on. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:47 Sprawa Damazego Macocha od początku elektryzowała opinię publiczną na ziemiach polskich. Pikanterii tej oburzającej sprawie dodawało to, iż niektórzy łączyli Macocha z rosyjskimi służbami (ochraną). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:51 „Dziś patrzymy na znieważony obraz Najświętszej Panny, odarty ręką zbrodniarza z koron i sukni, przy którym od sześciu wieków tylu łask doznano, tylu chorych uleczonych, tylu smutnych pocieszonych, tylu grzeszników nawróconych!...skąd się wziął zbrodniarz i podobny świętokradca tak wielki i gdzie się tego nauczył?” – pytał przeor paulinów Euzebiusz Rejman w kazaniu z 25 listopada 1909 roku, a wraz z nim zastanawiali się wszyscy Polacy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:27 kierunku Gidl. Było to już nocą. Po pół godzinie jazdy, kazano mu stanąć w jakiemś, zupełnie nieznanem mu miejscu, gdzie ko ło drogi była rzeczka i krzaki. Tu Damazy ze służącym wysie dli z dorożki, wyjęli skrzynię f rzucili ją do wody. Domyślając się czegoś, Pianko przestraszył się i spytał Damazego, co to wszystko znaczy. Ten odpowie dział: “Jedź dalej, to ciebie ob chodzić nie powinno.” Za Za wadami i Gidlami wjechali w las. Wtedy Damazy stanął w dorożce i pytać go zaczął, czy kocha on Boga, Matkę Bożą i Jezusa Chrystusa, kazał mu zło żyć ręce na krzyż, poczem rzekł: “Przysięgnij na Boga, Matkę Przenajświętszą i Wszystkich Świętych, że gdyby miano cię kiedy aresztować, nigdy nic nie powiesz, chociażby cię miano miesiącami trzymać w więzieniu, inaczej bowiem zginiesz na śmierć.” Pianko powtórzył słowa przy sięgi, bał się zresztą, że w prze ciwnym razie i z nim załatwią się odrazu. Po przyjeżdzie do Radomska, Damazy kazał mu zatrzymać się u przejazdu, wy szedł wraz z towarzyszem z do rożki, zapłacił za drogę 30 rubli i polecił wracać do Częstochowy7 inną drogą i raz jeszcze przy pomniał o przysiędze. Do Czę stochowy Pianko wrócił naza jutrz około godz. 1-ej w połu dnie, przebywszy w ten sposób W drodze około 18 godzin. Gdy Piance pokazano sofę, znalezioną w Zawadach, oświad czył, że sofa podobna jest do skrzyni, którą wywiózł z klasz toru. W klasztorze. 3-go października przystąpio no do śledztwa w klasztorze. O- kazało się, że w kurytarzu u drzwi numeru pierwszego poko jów gościnnych, stała od dłuż szego czasu czarna sofa, obita ceratą, która w połowie lipca zni kła bez śladu. Zamiatanie ko rytarza tego i wogóle pilnowanie porządku w nim było obowiąz kiem szwajcara, Józefa Błasikie- wicza. Słudzy klasztorni: Flo- ryan Wujcik i Jan Roguś stwier dzili, że w połow ie lipca wynosili na żądanie Stanisława Załogi z celi ks. Damazego Macocha i złożyli na dorożkę, jakąś długą i ciężką pa.kę, zaszytą w rogoże, która z objętości sądząc, podo bna była do sofy. W robocie tej pomagał im i Błasikiewicz. Ten zaś, gdy okazano mu sofę, znale zioną koło wsi Zawady, oświad czył, że sofy takiej nigdzie nie widział, i że paka, którą poma gał wynosić z celi Macocha, wca le do sofy podobna nie była, gdyż była o połowę przynajmniej mniejsza. Ks. Wincenty Olszewicz, Jó zef Trubicki, Aleksander Toczy- łowski i Antoni Kociela, zeznali, że sofa, którą im pokazano jest tą właśnie, która stała W' kury tarzu, a następnie znikła. Ks. Paweł Ciepliński i felczer klasz torny Filipowicz, zobaczywszy fotografię trupa, znalezionego w sofie, poznali w nim bratanka ks. Damazego Macocha, urzę dnika pocztowo-telegraficznego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:51 mial zaufanie zupełne i opowie dział mu, że Wacław Macoch “postrzelił się” przez nieuwagę, a gdy męczył się w konwulsyach przedśmiertnych, on dobił go toporem. Załoga radził nie za- wiadomiać policyi, lecz włożyć trupa do kosza dużego i wywieźć z klasztoru. Takąż samą radę dał mu i spowiednik, u którego był tegoż dnia rano. Zawinęli oni z Zalogiem trupa w drugie prześcieradło, poczem Załóg u- dal się po kosz odpowiedni. Pie niądze na kupno kosza Załóg wziął od niego i po półtorej go dziny przywiózł z miasta rogoże i duży kosz. Kosz ten jednak okazał się za mały, wobec czego Załoga poradził wyszukać skrzy nię odpowiedniej wielkości. O- koło godz. 1-ej po poł. Załoga wezwawszy do pomocy drugiego służącego, Józefata Błasikiewi- cza, ustawił w kurytarzu koło celi sofę klasztorną, którą po odejściu Blasikiewńcza z Zalo giem wmiósl do celi. Podniósłszy siedzenie, ułożyli trupa w środ ku, a miejsca, próżne wyłożyli futrem, poduszką i ceratami, po czem obwiązali sofę przywiezio- nemi przez Załoga rogożami. Około godz. S-ej wieczorem Za łoga sprowadził dorożkę dwu konną, zawołał Błasikiewicza i dwóch innych jeszcze służących Floryana i Janka, których na zwisk nie zna, i wszyscy razem wynieśli sofę do dorożki, przy- czem nikt z nich w sprawę całą wtajemniczony nie był. Pole ciwszy dorożkarzowi jechać ku wsi Rudniki, on i Załoga wzięli drugą dorożkę około klasztoru i ruszyli za pierwszą. Tu Macoch opowiada, jak je chali do Gidl i rzucili sofę z tru pem. Po wrzuceniu trupa do wody, kazał dorożkarzowi je chać do Radomska, gdzie zapła cił mu za drogę 30 rb., a sam z Załogą, któremu dał także 20 rb., udał się na stacyę kolejową, skąd około godz. 4 rano poje chał razem z Załogiem kuryerem do Warszawy, do powinowatej swojej, Heleny Macoch owej. Gdy ta pytała się o męża, od powiedział, że Wacław był u niego w klasztorze, lecz, pokłó ciwszy się, wyjechał zagranicę, a może nawet do Ameryki. He lena zaczęła płakać i chciała je chać do Częstochowy na poszuki wani e męża. Po dwróch dniach pojechał z nią do Częstochowy, dokąd Załóg udał się w przed dzień. W klasztorze mieszkali trzy dni, poczem namówił on Helenę, aby pojechała do Łodzi, do ojca, Mikołaja Krzyżanow skiego. Zgodziła się, a po dniach paru zawiadomił ją listownie, że, pomimo wszelkich poszuki wań, Wacława Macocha odna leźć nie mógł. Po jakich dwóch tygodniach zaszed do niego Stanisław Załóg i powiedział, że Błasikiewicz coś podejrzewa i żąda pieniędzy. Wtedy dał on Blasikiewiczowi za milczenie 12 czy 13 rub. Inna wersya. Komisarz Jasieński, zwróci1 w tern miejscu uwagę Macocha na całe nieprawdopodobieństwo je go opowieści i dodał: “Przecież ksiądz zabiłeś bratanka podczas snu!” Macoch zmiesza! się i po Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:55 pieniądze ze skarbczyka i w ten sposób dostai od niego 2,000 ru bli. Prócz tego przywłaszczył so bie około 10,000 rb. z pieniędzy, które otrzymał podczas ośmiole tniego pobytu na msze, i kradł z zakrystyi za radą Ołesińskie- go pieniądze, które ofiarowano na msze z muzyką. Wiosną 1908 r. Macoch i Star czewski wezwali do siebie mu zykanta klasztornego, Józefa Pertkiewicza, który był kolegą szkolnym Starczewskiego i pro sili, ażeby dorobił im 4 klucze: jeden do skarbczyka, dwa do drzwi kury tarza, wiodącego do skarbczyka, i jeden do szafy w zakrystyi. Odbitki woskowe do starczyli Pertkiewiczowi sami i powiedzieli mu też, do czego klucze te są im potrzebne. Per- tkiewicz zgodził się, za co dostał 30 rb. Klucze podrobiono bez wiedzy Olesińskiego i miał je u siebie albo Macoch, albo Star czewski. Gdy później zmieniono zamki i u drzwi kury tarza, wiodą cego do skarbczyka, to za radą Starczewskiego, M. kazał doro bić nowe klucze ślusarzowi w Częstochowie, Jakóbowi Star czewskiemu, który był bratem stryjecznym zakonnika, lecz któ remu o ich przeznaczeniu nie mówił. Ile pieniędzy skradzio no przy pomocy kluczów, ściśle określić nie może, przypuszcza, że od S,000 do 9,000 rb. ze skarb czyka wziął także około 7,000 rb. i pieniędzmi temi podzielił się ze Starczewskim, na własną zaś rękę skradł jeszcze z zakry- 6tyi 1,000 lub 2,000 rub. W styczniu 1910 r. przerobio ne zostały wszystkie drzwi i dla tego w lipcu wyrzucił klucze na strych. W drugiej połowie stycznia 1910 roku, po śmierci ks. Ga- welczyka, przeor Rejman pole cił Macoch owi i Ołesińskiemu zrewidować celę zmarłego. Ołe- siński z wmurowanej w ścianę szafki wyjął 20,000 rb. w listach zastawnych i testament Gaweł- cz.yka. Z sumy tej 15,000 wrę czyli o. Rejmanowi, a z pozosta łych 5,000 Olesiński zabrał 3,000, a jemu dał tylko 2,000 rub. Przedtem jeszcze w celi zmar łego był i Rejman, ale nic nie znalazł. Testament Gawełczyka zabrał Olesiński i odniósł Rej man owi. Przeor odczyta1 te stament i chociaż zauważył brak 5,000 rb., ale wyraził przypusz czenie, że testament jest stary i że prawdopodobnie Gawełczyk za życia pieniądze te komuś od dał. Przeszłość Macocha. Darnazy Macoch urodził się dn. 22 grudnia 1871 roku we wsi Lipie w pow. Częstochow skim, w rodzinie włościańskiej, i otrzymał imię Kacpra. Rodzi ce Macocha, chociaż ubodzy, da li mu jakie takie wykształcenie domowe, a gdy miał łat 17, odda li go do kancelaryi gminnej w Lipiach, gdzie był pomocnikiem pisarza. Po trzech latach miano wano go pisarzem gminnym w gminie Panki, w pow. Często chowskim. Na urzędzie tym po zostawał do dnia 14 grudnia 1S95 r., poczem porzucił urzędowanie i wstąpił do klasztoru Paulinów Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:57 na Jasną Górę. Po dwóch la tach przeor klasztoru, ks. Euze biusz Rejman posłał go do semi- naryum we Włocławku, ale Ma coch po przybyciu do semina- ryum zachorował na tyfus i po wróci ł do klasztoru, gdzie w prze ciągu lat kilku przygotowywał się do stanu duchownego, pod kierunkiem o. Piusa Przezdzie- ckiego. Po zdaniu egzaminu i spełnieniu ślubów zakonnych, wyświęcony został w dniu 8 czerwca 1902roku, przyczem da no mu imię Damazy odparł, ażeby przeor do spraw jego się nie mieszał, bo urządzi tak, że klasztor zamkną. Ma cocha zostawiono w spokoj u. Stosunek z Krzyżanowską; W tym czasie Macoch zapo znaje się, a następnie zawiązuje bliższe stosunki z Heleną Krzy żanowską, która była telefoni stką w Łodzi. Krzyżanowska zaczęła często przyjeżdżać do | Częstochowy i stawała w klasz- W klasz- ; torze u muzykanta, Jana Moży- torze Damazy odznaczał się z kowskiego, w pokoju oddziel- początku cichym i spokojnym' nym> który zamawiał dla niej charakterem, lubili go wszyscy, ^ Macoch. Przebywał on z nią w a ks. Rejman, który był dla nie- 'tym pokoju, nazywając ją przy go jaknajlepiej usposobiony, zro- ludziach obcych “kuzynką” i bil go swym sekretarzem. Ale I zwracając się do niej na “ty.” stan ten nie trwał jednak długo. | Podczas przyjazdów Krzyżano- Po roku lub najwyżej dwóch wska otrzymywała jedzenie z Macoch zaczął wyjeżdżać ciągle , klasztoru. Macoch, nie krępu- z klasztoru, tłumacząc się, że ' jąc się, pokazywał się z nią wszę- musi odwiedzać krewnych i po-! dzie. Widywano go z nią na wa- rządkować interesy. VV tym j lach i w polu, a naw'et w alejach czasie zmienił się radykalnie cha-|m. Częstochowy. Słudzy klasz- rakter Macocha. Zaczął zanied-! torni nazywali pocichu Krzyża- bywać obowiązki księdza- za- nowską kochanką Mococha. konnika, stał się kłamcą, skry-. Qdy Krzyżanowska przyjeżdża- tym i rozpustnym. Wówczas }a do Częstochowy, Macoch zni- też zawarł przyjaźń z księżmi kał na czas dłuższy. Przyjacie- Bazylim Olesińskim i Izydorem iowi swemu, Izydorowi Starczew- Starczewskim, których sprawo- j skiemu, wyznał, że zakochał się wanie się nie było o wiele lepsze ! w Krzyżanowskiej za inteligen- od jego. Na prowadzenie się Cyę jej, znajomość muzyki i śpiew, niemoralne Macocha i Olesiń-j; Dnia 12 września 1907 roku Da- skiego podawano nawet skargi; mazy Macoch z Heleną Krzyża- do konsystorza we Włocławku,' n0w'ską był w Krakowie, gdzie ale rozpoczęte dochodzenie wy- j stanął w hotelu Kleina przy ul. ników względem Macocha nie ,§w Gertrudy, pod nazwiskiem Stefana Kowalskiego, urzędni ka pocztowego z Piotrkowa, z siostrą. Dn. IG września wyje- [chali do Zakopanego, skąd po dało. Olesiński zaś otrzymał su rowe napomnienie. Przeor Rejman próbował wpłynąć na Macocha, ale mu się nie udało. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:04 20 kwietnia 1909 tr. Nr. 35, w którem powiedziano, że Kacper Macoch w dn. 23 lutego 1909 r. zawarł związek małżeński z He leną Katarzyną córką Mikoła ja Krzyżanowską. Na świade ctwie tem znajdowała się pie częć, zrobiona przez Cyganow- slciego i podpis sfałszowany ks. Aleksandra Dakowskiego, pro boszcza par. Parzymiechy. Następnie pod datą 24 maja 1910 r. Nr 76 sporządzono akt drugi: że dnia 6 marca o godz. 12 w południe zmarł pisarz gmin ny, Kacper syn Pawła Macoch, pozostawiwszy po sobie żonę, Helenę Katarzynę z Krzyżanow skich. Na tym akcie widniała takaż sama pieczęć i takiż pod pis ks. Dakowskiego. Dnia 7 maja 1909 roku Dama- zy Macoch udał się do osady Drzewicy, w pow. Opoczyńskim, gub. Radomskiej, gdzie wtedy Krzyżanowska zapisana była do ksiąg ludności i w urzędzie gminnym zażądał wydania pasz portu dła wdowy po Kacprze Macochu, Heleny Katarzyny córki Mikołaja Macochowej, z domu Krzyżanowskiej. Doku mentów żadnych naówczas Ma coch nie złożył, lecz powołał się na stan swój i prosił, ażeby wie rzono mu na słowo. Popewnem wahaniu ze strony wójta i pisa rza gminnego, wygotowano pasz port. Za tym paszportem' Krzy żanowska mieszkała w Warsza wie. Po nieudanej próbie ożenienia Franciszka Macocha z Heleną Krzyżanowską, Damazy zbliżył 6ię do bratanka swego, Wacła wa Macocha, z którym do tego czasu pozostawał w stosunkach nieprzyjaznych. Od 1902 do 1907 r. Wacław służył w Czę stochowie jako urzędnik poczto wy! U Damazego Macocha ni gdy prawie nie bywał, a w roz mowach z Chęcińskim wyrażał się o nim jaknajgorzej. Kiedyś ze wstrętem opowiadał, jak Da mazy proponował, aby zapro wadził go do kobiet złego pro wadzenia, a gdy Wacław' odmó wił, pojechał w tym celu do War szawy. Kiedyś w r. 1907, spa cerując po alei częstochowskiej, Chęciński, przyjaciel Wacława, spostrzegł Damazego Maco cha, idącego z jakąś młodą ko bietą. Na pytanie, co to za je dna, Wacław odrzekł, że to ko chanka Damazego i że pracuje w telefonach w Łodzi, a przyjeż dża ciągle do klasztoru. W r. 1907 W acława Macocha prze niesiono do Kalisza, a następnie do Granicy. Na wiosnę 1910 roku Wacław Macoch przyjechał do Chęciń skiego i oznajmił, żesię żeni. Opowiadał iż dostaje 20,000 rubli posagu, że narzeczona ma kosztowności za kilka tysięcy rubli, a gotowizną 6,000 rubli, że dzień ślubu już wyznaczony i wesele odbędzie się w hotelu Europejskim w Warszawie. Gdy Wacław pokazał fotografię na rzeczonej, a Ch. poznał w niej tę, którą Wacław' nazywał ko chanką ks. Damazego, zaczął on namawiać Wacława, ażeby się nie żenił. Wtedy Wacławr Macoch odpowiedział, że w gruncie rze czy wszystko mu jedno, kto będzie przyszła jego żona, a zależy mu główmie na posagu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:17 dal, ażeby młodzi zakonnicy składali raporty co miesiąc o wpływach i wydatkach swoich, a resztę składali do kasy klasz tornej. Kosztowności klasztorne mie ściły się w t. zvv, skarbcu, w odró żnieniu od skarbczyka, czyli ka sy, gdzie przechowywano pie niądze. Klucze do zakrystyi, skarb czyka i skarbca, powinien był przechowywać zakrystyan, zwa ny kustoszem. Do pomocy kustoszowi wyznaczano zastęp cę, czyli wice-kustosza, które go obowiązki wkładano co tydzień na każdego z księży-za- konników. Obowiązkiem kusto sza był odbiór pieniędzy, wpły wających do klasztoru i zapi sywanie ich do ksiąg. Sprawoz danie miesięczne wpływów i wy datków kustosz składał przeoro wi, który wpisywał je w swoją, ogólną dla całego klasztoru księ gę. Pieniądze otrzymywać mógł i wicekustosz, ale z obowiązkiem natychmiastowego oddania ich kustoszowi. Z dochodów klasztornych te pieniądze, które otrzymywano ze skarbonek i z tac, dostawał bezpośrednio przeor, inne ofiary przechodziły przez ręce kusto sza. Z ofiar na msze kustosz zapisywał tylko sumy większe, mniejsze zaś, nieprzerachowane, leżały w skarbczyku, gdyż wy- nagrodzano z nich księży świec kich z powodu niemożności, dla braku odpowiedniej liczby za konników, odprawiania wszyst kich zamówionych mszy w klasz torze. Takich “pieniędzy mszal nych” zbierało się w skarbczyku, stolarza klasztornego, ażeby narąbać drewek i zabezpieczyć niemi ubranie od moli. Po za bójstwie wyspowiadał się przed jednym z najstarszych zakonni ków klasztoru. Zakonnik, przed którym wy spowiadał się, powiedział, że dusza Wacława poszła do Boga, a ciału nie stanowi różnicy, gdzie leżeć będzie; trzeba ukryć je w celu uniknięcia skandalu. Tak też uczynił. Potem parokrotnie spowiadał się jeszcze przed przy jacielem swym, Izydorem Star czewskim, lecz o zabójstwie nie wspomniał. Helenie Macocho- wej po przyjeździe do niej do Warszawy, powiedział, że zabił jej męża. Ta zemdlała, a wró ciwszy do przytomnością chciała jechać do trupa i zawiadomić o wszystkiem władzę , ale powie dział jej, że jeśli to uczyni, to on zastrzeli się. Z gazet dowie dział się później, że aresztowa no niewinnych; chciał nawet złożyć zeznanie, ale wstyd mu było. Fundusze klasztoru. Statut zakonu paulinów opie wa, że zakonnik nie powinien mieć przy sobie żadnych pienię dzy. W klasztorze Jasnogórskim jednak od 1864 r. zakonni cy dostawali na ręce, za wiedzą przeora, pieniądze za msze. Za pieniądze te powinni byli u- bierać się, leczyć i pokrywać niemi drobne swe wydatki. W lutym t. 1895 wybrano na przeora ks. Euzebiusza Rej mana, który starał się przestrzegać statut zakonny. Rejman zażądał Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:19 szczególnie po świętach, około 6,000 rubli i rachowano je do piero wtedy, gdy wydawano księżom. Z za kulis życia klasztorne go. W grudniu 1909 r. zmarł ku stosz ks. Gawełczyk, który u- chodził za człowieka bardzo bo gatego. Karolowi Szymańskie mu, cukiernikowi w Częstocho wie, ożenionemu z rodzoną jego siostrą, G. powiedział, że zebrał pieniądze, które dostaną dzieci Szymańskiego, po jego śmierci. Zachorował on w święta Bożego Narodzenia i natychmiast wez wał Szymańskiego, któremu dał na przechowanie parę kopert z depozytami i “pieniędzmi mszal- nemi,” a także kopertę z listami zastawnemi na 13,150 rubli, na której własnoręcznie napi sał: “To jest moja własność.” Otrzymawszy pieniądze, Szy mański wyjechał po doktora do Warszawy. Gdy wrócił, Ga- W'elczyk już umarł. Zaraz po śmierci do celi zmarłego przyszli Rej man i Olesiński, ale nic nie znaleźli, poczem Rejman wy- szedł, poleciwszy Olesińskiemu i Macochowi dokonanie bar dziej szczegółowej rewizyi. Po pewnym czasie przynieśli o. Rejmanowi 15,000 rb. w listach zastawnych i notatkę, zawierają cą rozporządzenie na wypadek śmierci. Dowiedziawszy się od Olesiń- 6kiego, że Szymański otrzymał jakieś pieniądze, Rejman wez wał go do siebie i prosił o zwrot Bumy pobranej, co Szymański spełnił, myśląc, że dostanie wię cej, niż 13,000 rubli; ale Rej man, wziąwszy pieniądze, po wiedział, że są one własnością klasztoru i że Gawełczyk dzie ciom Szymańskiego nic nie zo stawił i że wogóle po Gawełczy- ku pieniędzy żadnych niema. Obecny przy rozmowie tej Ole siński oświadczenie przeora stwierdził przysięgą, a gdy Szy mański poprosił, ażeby dano mu na pamiątkę cośkolwiek z rze czy, po zmarłym pozostałych, Olesiński prośby tej uwzglę dnić nie chciał. Innym krew- nynT zmarłego, Olesiński rozpo wiadał, że pieniądze, jakie po Gawełczyku zostały, zabrał Szy mański. Notatka, zawierająca rozpo rządzenia G. na wypadek jego śmierci, znikła gdzieś z biegiem czasu, gdyż Rejman twierdził, że oddał ją nowemu przeorowi, o. Justynowi Welońskiemu, w obecności Piusa Przeździeckie- go, a Weloński i Przeździecki twierdzili, że nic podobnego nie było. Po Bonawenturze Gawełczy ku kustoszem mianowano Bazy lego Olesińskiego, który był do owego czasu prokuratorem, czy li gospodarzem. Olesiński pro wadził księgi kasowe nieporzą- dnie i gdy w następstwie zmu szony był urząd swój przelać na rzecz ks. Piusa Przeździeckiego, ten w żaden sposób nie mógł się w nich zoryentować i zniszczył stare, a zaprowadził nowe księgi. Olesiński, gdy został kusto szem, nakazał zmienić drzwi zakrystyi i skarbczyka, a u skarbczyka zamiast dawnych Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:20 drewnianych, nakazał zrobić drzwi żelazne. Olesińskiego w obowiązkach kustosza często bar dzo zastępował Damazy Ma coch, a oprócz tego miał Macoch dostęp do sum klasztornych, gdyż chętnie i z zadowoleniem wielkiem zastępował wice-ku- stoszów. ten potrzebny mu jest do furty klasztornej, bo, wracając nie raz późno do klasztoru, nie chce, ażeby przeor dowiedział się o tern. Rozmowa prowadzona by ła w obecności Izydora Star czewskiego. Po raz drugi przy tych samych okolicznościach, Macoch jeszcze jeden klucz za- W klasztorze mówiono, że w' mówił, rzekomo do drugiej fur- dni, gdy napływ pielgrzymów był duży, Macoch wciskał się między pątników i zbierał pie niądze i że tą drogą mógł w je den dzień zebrać z tysiąc rubli. W połowie sierpnia 1910 r, ro botnicy, pracujący około napra wy dachu, znaleźli na strychu sześć mało używanych kluczĆlw, które odnieśli ekonomowi, Jó zefowi Trubickiemu, ten zaś oddał je prokuratorowi, ks. Win centemu Olszewiczowi. Oka zało się, że największy otwierał stare drzwi od skarbczyka; klucz ten, sądząc ze śladów na nim, najbardziej był w użyciu. Dwa najmniejsze dopasowane były do drzwi od pokoju z sygnałiza- cyą elektryczną, wiodącego do zakrystyi. Krótki i gruby klucz otwierał drzwi, wiodące do skarbca, piąty drzwi kurytarza, prowadzącego do zakrystyi, szó sty zaś dopasowany był do drzwi w kaplicy obrazu cudownego Matki Boskiej. Ślusarz, Jakób Starczewski, zeznał, że jeden z dwóch mniejszych kluczów zro bił dość dawno na zamówienie Damazego Macocha. Macoch wezwał go kiedyś do celi Izy dora Starczewskiego i, dają mu odcisk woskowy zamku, za żądał zrobienia odpowiedniego klucza, gdyż, jak mówił, klucz ty-. Śledztwo dalsze stwierdziło, j że oprócz Damazego Macocha, który na Helenę Krzyżanowską 'wydawał ogromne pieniądze, j miał też kochankę Izydor Śtar- j czewski. Zakochał się on w i córce muzykanta klasztornego, ; młodziutkiej dziewczynie. Ze 1 związku tego w marcu 1907 roku i przyszło na świat dziecko. Na , czas brzemienności i porodu j Starczewski umieścił kochankę i w jednym z przytułków warszaw skich, dokąd posyłał pieniądze na utrzymanie jej i dziecięcia. Opowiadano też w Częstocho wie, że i Bazyli Olesiński miał kochankę, i o tern zakonnicy zawiadomili Rejmana, ale do chodzenie, przeprowadzone przez Rejmana, wyników pozytyw nych nie dało. Helena Macochowa. Helena Macochowa, oskarżo* na o spóludział w zabójstwie męża, świętokradztwie i fałszo waniu dokumentów, na śledz twie zeznała: Z ks. Damazym Macochom poznała się 8 lat temu, gdy pra cowała w telefonach łódzkich. Przyjechała wtedy do klasztoru,1 była na spowiedzi u Macocha; Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:31 mazy powiedział, że zabił Wa cława za to, że był to człowiek podły, bez uczuć szlachetnych. Szczegółów zabójstwa Damazy jej nie opowiedział. Brat nie uprzedzał jej o odpowiedzialno ści za niezawiadomienie władz, a nie uczyniła tego, bo Damazy Macoch groził, że ją zabije. Przypuszczała, że przyczyną zabójstwa była zazdrość Dama- zego Macocha. Po zabójstwie Damazy proponował jej powtór nie, ażeby wyszła za niego za mąż, ale ona mu powtórnie od mówiła. Dorożkarz Pianko. Pianko powtórzył zeznanie, złożone na śledztwie pierwiast- kowem. O jeździe swej władzy nie zawiadomił, bo obawiał się kary Bożej za złamanie przysię gi, którą przyjął od niego Ma coch. Posługacz Błasikicwicz. W połowie czerwca 1910 r. o- koło godz. 7 i pół wieczorem, stał on u drzwi sali Rycerskiej. Ujrzał wtedy, że z górnego kury- tarza, gdzie była cela ks. Da- mazego Macocha, sługi klasztor ne, Załóg, Wujcik i Roguś niosą po schodach jakąś dużą skrzy nię, zawiniętą w rogoże. Gdy Załóg zobaczył go, poprosił, a- żeby i on pomógł znieść ciężar do dorożki, nie widział, a nawet nie zwrócił uwagi, ani na doroż karza, ani na to, czy był przy tem Damazy Macoch. Policya pokazała mu sotę, znalezioną we wsi Zawady i sofa ta była mniej więcej tej samej wielko ści, co przedmiot, który wynosi li Załóg, Wujcik Rogu , ale nie był pewny. Od Damazego pie niędzy żadnych za milczenie nie dostał i z tego powodu, ani z nim, ani też z Załogą rozmów nie prowadził. Izydor Starczewski. Poznał się z Damazym Maco- chem w r. 1900, gdy wstąpił do klasztoru, jako nowicyusz; za przyjaźnił się z nim i z Bazylim Olesińskim dopiero w r. 1907. Kilka lat temu, Macoch przed stawił go w klasztorze Helenie Krzyżanowskiej i przyznał się, że zakochał się w niej za jej in- teligencyę, znajomość muzyki i śpiew, nie mówił jednak o tem, że jest jej kochankiem. Star czewski przypuszczał, że Krzyża nowska była kochanką Macocha. Gdy Krzyżanowska przyjeżdża ła do klasztoru, Macoch znikał z celi i czas cały spędzał u Mo- żykowskich, gdzie Krzyżanow ska stawała. Czasami Macoch brał go z sobą i wtedy Starczew ski widział, że całowali się z so-, ba. Byli z sobą na “ty.” Jakie stosunki zachodziły między Damazym i Wacławem Macochami, nie wie, ale kilka razy w celi Damazego słyszał, że rozmawiali oni między sobą w stanie ostrym, a przy ukaza niu się jego, rozmowę przerywa li. O zabójstwie Wacława nic zupełnie nie wiedział, gdyż 18 li- pca 1910 r. otrzymał urlop bez terminowy, do czasu, póki sobie miejsca nowego nie znajdzie. W Kole, u brata odebrał od Ma cocha list, w którym ten dono-, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:24 cicho zupełnie, więc bądź spo kojny.” Macoch przyznał się, że wszy stko, co mówił poprzednio o u- działe swym, jak również Star czewskiego, Olesińskiego i Pert- kiewicza w podrobieniu kluczów, w kradzieży pieniędzy ze skarb- czyka i 5,000 rb. z celi zmarłego ks. Gawelczyka, jest naistotniej- szą prawdą. Co się tyczy za mieszczonego w jednym z li stów jego, skróconego wyrazu “aur,” to pod wyrazem tym o- zumieć należy monety złote, które odebrano od Heleny Ma- cochowej. Monety te skradł ze skarbczyka i podarował Hele nie, nie mówił jej jednak, że po chodzą z kradzieży. Parę ta kich samych monet skradł ze skarbczyka i Starczewski. Stanisław Załóg. Służka klasztorny Załóg, jak j wiadomo, zbiegł i pomimo rozesłania za nim listów gończych, ujęty nie został. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:48 Helena Macochowa wsłuchana w zeznania ks. Macocha. nia, w jakim celu sprowadzi! Wacława do siebie. Macoch opowiada dalej to samo co mó wił na śledztwie 'pierwiastkowem, do dając, jak przy każdym posiłku w dniu krytycznym zapijał z Wacławem ko niak. — Gdyż byłem zawsze gościnny o czem cała Częstochowa zaświadczyć może (śmiech na sali). Mówca przestaje mówić na chwilę, chwyta się za serce. Następnie ciągnie dalej: — Gdy w ostatni wieczór po kola- cyi, będąc zdenerwowany ciągłemi skar gami Wacława na Helenę i pogróżkami, że zmieni rcligię, rozwiedzie się i z nią żyć nie będzie, zaproponowałem spacer, Wacław odmówił, -oświadczając, że pójdzie spać.. Wyszedłem sam wróciwszy wkrótce zastałem Wacława leżącego na sofie. Wszedłem do swego pokoju, bo Wacław leżał w pierwszym. Po chwili Wacław przyszedł do mnie, zażądał wina i rozpoczął znowu ze mną drażliwą rozmowę, pokazując fotogra fię Heleny w towarzystwie dwóch ob cych mężczyzn. — Ty wierzysz jej — powiedział Wa cław — patrz! Starałem się wytłomaczyć, że to może jej kuzyni, chociaż widok ten mnie samemu rozdzierał serce. Wtedy Wacław pokazał mi list Bulzackiego. Gdy zniecierpliwiony krzyknąłem: Smarkaczu!—Wacław uJerzył mnie w twarz i ze słowami: “ Wot tiebie, mie- rzawiec!”—poszedł na swoją sofę. Wówczas opanowała mnie wściekłość. Biegałem po pokoju, jak opętany—i w tern bezgranicznem rozdrażnieniu uj rzałem leżącą pod piecem siekierkę. Schwyciłem za nią, nie wiedząc, co to jest: czy kij, czy inny przedmiot, do padłem do Waciawa leżącego uderzyłem go raz, dwa, trzy, czy cztery—sam nie wiem, bo nie pamiętam. Zerwał się Wacław, schwycił mnie za rękę i przewrócił się. Wtedy otrzeźwiałem. Prezes zadaje Macochowi pytanie: Czy kradł z zakrystyi i ze skarbczy- ka? Macoch potwierdza swoje pierwsze zeznanie na śledztwie pierwiastkowem. Prezes: Czy pan przyznaje się, że ra zem z ks. Bazylim Olesińskim zabrał z celi zmarłego ks. Gawelczyka 5,000 rubli w listach zastawnych? Macoch: Nie wiem, ile było, gdyż Bazyli podobno 15,000 oddal przeorowi. Po niejakim czasie Bazyli przyznał się, że 5000 zatrzymał u siebie, i dał mi z tych pieniędzy 2,000 rb., a 3 zostawił przy sobie. — Czy pan przyznaje się, że w 1909 r. sfałszował świadectwo ślubu Kac pra Macocha z Heleną Krzyżanowską i akt śmierci tegoż Kacpra, czyli pań ski? — Przyznaję. —Czy pan zamawiał u Cyganowskie- go pieczęć urzędnika stanu cywilnego parafii Parzymiechy? — Cyganowskiego nie znam, pieczęć zamawiałem. Oskarżony siada; mówił blizko półtorej godziny. W czasie zeznań Macocha—Helena uważnie patrząc na niego, śledziła jego mowę, marszcząc chwilami brwi z wy razem wielkiego niezadowolenia. Następuje badanie oskarżonych: Pianki, Blasikiewicza, Starczewskiego Pert kie wicza, Olesińskiego i Heleny Macochowej. Starczewski do winy się nie przyznał, wysianie zaś telegramu i listu ostrze gającego Macocha tłómaczy przypu szczeniem, że Macocha poszukują z po wodu długów, na których uciążliwość często utyskiwał. Helena wszelkie objaśnienia odkłada na później. Bazyli zaprzeczył kradzieży pienię dzy z celi Gawelczyka, resztę objaśnień przyrzekając dać później. W końcu prokurator Kaszanowskij zadał Macochowi 3 pytania: 1) za co uderzył Wacław Damazego w twarz na weselu i czy byli na to świadkowie; 2) czy dużo pili w dniu krytycznym trun ków i jakie gatunki i 3) ile czasu u- płynęlo od uderzenia do zabójstwa. Macoch- odpowiedział, iż uderzony został przed weselem przy Helenie, in nych świadków nie było; pili koniak | wino, Wacław wypił z 8—10 kieliszków koniaku; ile czasu upłynęło od chwili Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:51 Dopiero treściwe, dobrze sformułowa ne wyjaśnienia dr. Henryka Jasieńskie go, komisarza policyi, przybyłego z Krakowa dla złożenia zeznań, słuchane są z zainteresowaniem, bo dostarczają wiele nowych szczegółów. Z nadzwyczaj nem zajęciem słucha jego zeznań Macochowa, rzec można zamienia się cała w słuch, gdy dr. Ja sieński powtarza pierwsze zeznania Macocha w Krakowie co do szczegółów morderstwa. Ma na twarzy' silne wy- P' ;- Macoch zachowuje się swobodnie, słysząc zaś niektóre uwagi p. Jasieńskie go, uśmiecha się i tego uśmiechu, wcale nie usiłuje ukryć. Starczewski, przeważnie z rękami opartemi o balustradę ławy', jest ra czej znudzony, niż zainteresowany. Zresztą rozprawy dotychczasowe mało go dotyczą. Cierpiący na ataki epileptyczne pie- czętarz Cyganow'ski, jest w sali nieo becny', na co uzyskał pozwolenie jego obrońca, adw'. Korwin-Piotrowski. “Momentem” dzisiejszego posiedze nia do pauzy' śniadaniowej, bydo wnie sienie tragicznej sofy. Składa się ona z dwóch części drew nianych, tworzących głęboką szufladę. Na wierzchu przez całą długość leży poduszka kry'ta czarną bardzo zniszczo ną ceratą. Kanapa ta, nawet wówczas gdy była nowa, nie mogła uchodzić za mebel wytworny i miała wygląd surowy, ale dziś, draśnięta zębem czasu, gdy wiemy, jakiemu celowi ostatecznie słu żyła, sprawia wrażenie ponure, ot, z czterech desek trumna... Drugi moment, zaraz po przerwie południowej, to wejście pod strażą z dobytemi pałaszami, Denisowa, b. komisarza pierwszego cy'rkułu często- uderzenia w twarz do zabójstwa,—nie wie, bo był nieprzytomny. O g. 6 m. 5 rozpoczęto zaprzysięże nie świadków pierwsi składali przysięgę prawosławni, od g. 6 m. 25—katolicy grupami po 15. Przysięgę przyjmował ks. Bromski. O g. 7 m. 15 złożyło przy sięgę 4 Żydów. Sąd wyłączył od przysięgi o. Piusa Przeździeckiego, o. Wincentego Olsze- W'icza—paulinów', ks. Czaplę z Niego- wonic i ks. Dąbrowskiego z Parzy- miech; nadto brata i ojca Damazego, Pawda i Franciszka Macochówy siostrę Heleny—Zajączkowską, brat a—-Wa cława Krzyżanowskiego; adw'okat zaś Piotrow-ski zrzekł się świadka Zasępy. O g. 7 mi. 20 prezes przerwał posie dzenie do jutra do g. 10 rano. Drugi dzień rozpraw. ( Drugi dzień rozpraw każdego wiel kiego procesu ma cechę charakterysty czną ; pć> wdelkiem napięciu uw'agi pod czas dnia pierwszego, następuje reak- cya... Zainteresowanie słabnie, cieka wość publiczności na jakiś czas omdle wa. Zgodnie z tym zwykłym objawem W sali sądowrej zgromadziła się wzglę dnie szczupła garstka słuchaczów, na tomiast galerya była liczniej obsadzo na. f Po rozpoczęciu posiedzenia, przewo dniczący, Wołkow, aby świadkom o- •zczędzić daremnego wyczekiwania, dzieli ich na grupy i przychyla się do prośby komisarza policyi krakowskiej, postanawiając przesłuchać go wcześniej niż to było zaznaczone na liście. Pierwsi świadkowie, wieśniacy ze Wsi Zawady nie przynoszą nic nowego, ale powtarzają dobrze znane szczcgó- ' ty, dotyczące znalezienia sofy w Stru- fmieniu pod wsią Zawady. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:53 O. Pius Przeździecki: “Chciałbym ulżyć doli dwóch moich nieszczę śliwych braci.” Przewodniczący Wołkow: “Ksiądz nie jest tu sędzią, lecz tylko świadkiem!” Fr. Płaszczyk, właściciel wędliniarni We wsi Rędziny, doskonale pamięta przejazd dorożek. Maksym Piwko, strażnik, otrzyma! od naczelnika straży ziemskiej pole cenie przeprowadzenia śledztwa. Po- twierdza'bn zeznania złożone w śledz twie picrwiastkowem. Naczelnik straży ziemskiej powiatu radomskowskiego. Czcrnogoiow kin, o- powiada, drogą jakich dochodzeń do tarł do Potoka w Częstochowie, u któ rego był kupiony kosz, łącznie z rogo żami. Dowiedziawszy się dokąd przed mioty powyższe były odstawione, łą cznie z pom. kom. drugiego rewiru w Częstochowie, Arbuzowem, udał się do klasztoru, osobiście zapytywał b. przeo ra Rejmana, pokazawszy mu fotografię sofy, czy ten sprzęt nie jest mu znany. B. przeor odpowiedział, że nigdy sofy tej nie widział. Z nikim więcej w kla sztorze nie rozmawiał. Prokurator prosi sąd o ustalenie daty na podstawie śledztwa pierwiast kowego, kiedy Czemogolowkin badał w Częstochowie dorożkarzy. Świadek nie pamięta, czy badał dorożkarza no. 31, czyli Piankę, zdaje mu się, że nie. Członek sądu, Gubski, zapytuje, dla czego jego podejrzenia padły w następ stwie na no. 31 ? Św. Policya częstochowska wymieni ła mi wszystkich dorożkarzy, mających Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:01 że w pace są ukryte książki. W drodze powrotnej, Damazy Macoch kazał mu w lesie ręce skrzyżować na piersi i wy konać przysięgę, co też Pianko uczynił. W Radomsku Macoch zapłacił mu 30 rb. Podczas rewizyi u Starczewskiego znalazłem pakę listów, w pierwszych jednak chwilach nie spostrzegłem nic, coby zdradzało jego blizkie związki z Macochem. Ale po pewnym czasie wyrwałem mu z ręki list, w którym po zornie nic niebyło. Wówczas zarządzi łem rewizyę osobistą i znalazłem przy nim bardzo obfitą korespondencyę mi łosną Macocha i Krzyżanowskiej. Po woli pewności nabrałem, że paka wysz ła z klasztoru. Kiedy fotografię trupa pokazałem Starczewskiemu, przypa trywał się jej—mówię bez przesady— kwadrans, nie mówiąc ani słowa... Na wet prokurator trącił mnie nogą pod stołem, co miało znaczyć, że sprawa jest obrzydliwa. Wątpliwości już nie miałem, ujrzawszy w celi przeora ka napę tego samego typu, jak znaleziona pod Zawadami. - Helena Macochowa podczas pierwszego zeznania oświad czyła, że była żoną Franciszka Macocha i ten na łożu śmiertelnem powierzył ją opiece Damazego. Świadek, złożywszy zeznanie wyczer pujące, pŁOsi sąd o wysłanie go natych miastowe z powrotem do cytadeli. Prośbie tej staje się zadość. Policmajster Częstochowy, Czesna- kow, powtarza już znane szczegóły ba dania dorożkarzy. W klasztorze świadek był w tej spra wie d. 19-go września, szukając śladów kanapy. Jednemu z mnichów, nie pamięta któremu, pokazał fotografię trupa, ale ten go nie poznał. Dopiero Cieśliński wyraził mniemanie, jakkol wiek nie kategoryczne, że są to zwłoki Wacława Macocha. Badany Starczewski dopiero po na myśle powiedział, że to "zdaje się Wa cław Macoch, brat przyrodni Damazego Macocha.” Kiedy wyjaśniło się, że kanapa po chodzi z klasztoru, a zabójcą jest Da mazy Macoch, posłałem pomocnika ko misarza, Arbuzowa, do Warszawy, aby zrewidował mieszkanie Krzyżanow skiej. Dalej świadek opowiada treść wymie nionych pomiędzy Starczewskim a Ma cochem depesz, wówczas, kiedy pier wszy widział, że władze nietylkosą na tropie, ale mają pewność. Starczewski zeznał, że “ Dyzio” w telegramie oznaczało jego brata Dyoni- zego, który miał w owym czasie przy jechać do Częstochowy. Na zapytanie prokuratora świadek wyjaśnia, że*re widował, po porozumieniu się z przeo rem Welońskim, wszystkie cele, strychy i piwnice. W celi o. Przeździeckiego nic znalazłem, u Starczewskiego zaś brauning, listy i 24 rb. W pokoju, w którym spał Macoch, w szafce znalaz łem połowę spodni, dużo pustych bu telek, a w piecu ślady spalonych rze czy, ale jakich — świadek nie wie. Re- wizya miała na celu przedewszystkiem wyszukanie topora. Świadek znalazł go w komórce na piętrze za kupą drzew. Świadek badał b. przeora i otrzymał od niego książkę dochodowo-rozchodową, a kiedy zażądał od kustosza Przeździe ckiego księgi wpływów zakrystyjnych, ten odesłał go do Rejmana, a Rejman znów do Przeździeckiego i t. d. W ten sposób kilkakrotnie odsyłany przez je dnego do drugiego książki nie otrzyma łem. Dopiero, kiedy gubernator kate gorycznie książki zażądał, ks. Przeź- dziecki zawiadomił mnie w nocy, że książka się znalazła. Na zapytanie prokuratora co do za chowania się Macochowej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:15 gorliwie wynalezieniem człowieka, któ- | remu towar sprzedała. W klasztorze dowiedziała się, że kosz byl przywiezionydo państwa Male, których córka wychodzi zamąż; kosza tego jednak widzieć nie mogła, gdyż j oświadczono jej, że kosz byl kupowany, ale nie u niej i wysiano go z rzeczami do : Sieradza. i O swoich poszukiwaniach opowie działa policyi. Floryan Wójcik, były lokaj w klasztorze, oświadczył, że obsługiwał oo. Bazylego, Damazego i Bonawenturę, że pewnego razu zawo- ; łat go Załóg, aby pomógł wynieść pakę z rzeczami. Paka ta stała w celi Da- i mazego przy drzwiach, obszyta w ro- ; goże, tak, iż nie przypuszczał, że to mo że być znana mu sofa. Pytany przez prokuratora, świadek oznajmia, iż wspólnie z Zatogicm i Ro- gusiem znieśli ową pakę do dolnych schodów, ale że była bardzo ciężka,! więc świadek do pomocy zawołał odź wiernego Blasikiewicza. Za pomoc tę Wójcik otrzymał od Damazego 50 kp. Pakę wstawiono do dorożki, Damazy wyszedł z klasztoru i wrócił na drugi dzień; potem znowu wyjechał i wrócił za 2 tygodnie. Adw. Kański pyta, czy nie ciekła krew i czy nie czuć było nieprzyjemnego zapachu z sofy. — Świadek mówi, że krwi nie widział i zapachu nie czuł. Adw. Kański: Dlaczego świadek nie- doniósł nic policyi, gdy dowiedział się, że sofę z trupem wykryto pod Zawada mi. Świadek: Nie przypuszczałem wcale, aby to była ta sama paka, którą wymo- siłem, gdyż z klasztoru nieraz paki wy noszono. Wacław Macoch. Na zapytanie obrońcy Rudnickiego, czy Pianko okazyw’any służbie klasztor- nej, ubrany był po dorożkarsku, czy też w ubranie cywilne, świadek powiada, że zwyczajnie. Pianki nie znał. Na pytanie adw. Chądzyńskiego, jak długo Załóg był jeszcze w klaszto rze po wyniesieniu paki — świadek ze znaje, iż 2 tygodnie. Toczyłowski, lokaj klasztorny oświadcza, iż szedł po kolacyę dla przeora Welońskiego, któ remu usługuje, do kuchni, wtedy spo tkał, jak nieśli ową pakę i wołali go do Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:24 1910 r. na swoje imieniny otrzymał od ks. Damazego list z powinszowaniem, pieczątki pocztowe przyłożone były w Warszawie i w Granicy. •— Sądziłem, że wszystko jest w po rządku, tymczasem... Dalej świadek opowiada, że jak się przekonał, iż zwłoki syna pogrzebano bez obrządku chrześciańskiego, rrtl nie- poświęcanej ziemi, zdjęła go rozpacz i gorycz. — Wyjednałem od jaśnie pana gu bernatora pozwolenie na przeniesienie ciała z niepoświęcanej ziemi na po święcaną i odbył się pogrzeb, jak się należy. Prezes: Czy świadek był w dobrych stosunkach z Damazym? Św.: W dobrych. Prezes: Czy świadek wiedział, że Helena była kochanką Damazego? Św.: Gdybym był wiedział, tobym zapobiegł małżeństwu. Prezes: Na jakiej stopie zażyłości świadek był z ks. Damazym? Św.: Dawał ślub dwom moim cór kom, chrzcił wnuki, bardzo był dla nas życzliwy. Prokurator: Czy Damazy mówił za pierwszem widzeniem się ze świadkiem, iż dobrze zna Helenę? Św.: Tak. (Oskarż. Macoch sprawia wrażenie, jakby płakał, ale tai się z tern; Izydor Starczewski ukrył twarz w ławie i w tej i pozycyi trzyma się stale, zrzadka uka zując zasępione oblicze ;tylko Macocho- wa cała zasłuchana jest w słowa dvsku- syi sądowej, rzucając od czasu do czasu wzrokiem po sali). Adw. Korwin-Piotrowski: Ile gruntu posiada świadek? Św.: 12 i pól morga. — Czy działy przeprowadził między dziećmi ? •— Nie, grunt jest moją własnością. Ekspert dr. Szancer: Czy świadek nie wie o jakich wypadkach choroby umysłowej w rodzinie Damazego Ma cocha ? Św.: Tak, jeden z krewnych lata po świecie, a zachorował rok temu brat młodszy Damazego na jakąś chorobę nerwową. Prezes: Co to jest lata? Św.: Ano taki niespełna rozumu. Eksp. Szancer: Czy ojciec Dama zego nie pił nałogowo? Prokurator: Mam honor zwrócić u- wagę, że tego rodzaju pytania eksperta nie wynikają ze sprawy. Adw. Korwin-Piotrowski: W danej sprawie chodzi o wyjaśnienie, że Ma coch był podczas zabójstwa w stanie zderierwewania, ale zresztą, rzecz to obrony Macocha. Adw. Kleyna: Pragnąłbym właśnie okoliczności te wyjaśnić i proszę o zada wanie świadkom pytań, co do tego, kto z rodziny Macochów był chory umysłowo? Prokurator: Panowie eksperci wez wani zostali do określenia sposobu za bójstwa i stwierdzenia oględzin zwłok, a bynajmniej do określenia stanu psy chicznego Macocha. Sąd przerywa badanie świadka i wy chodzi na naradę, poczem zaraz wcho dzi i prezes oświadcza, że sąd pozwala obrońcy Macocha stawiać pytania co do norób umysłowych w rodzinie oskarża* nego. Adw. Kleyna: Czy rodzice Damaze go nie mieli skłonności do pijaństwa? Św.: Nie. Prezes: A sam Damazy? Św.: Kiedy Damazy był pomocni kiem pisarza gminy, której jestem wój tem, nie pił, dopiero kiedy został księ dzem — upijał się. (Śmiech w sali). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:43 Ks. Czapla, proboszcz par. Niegowonice. — D. 5 października o g. 10 rano, gdy byłem w kościele, przyszedł jakiś ksiądz z Łaz,o czem mnie powiadomio no. Kiedy wyszedłem do niego, zasta łem zmordowanego, ledwie dyszącego księdza w czarnem ubraniu i ciemnych okularach. Poprosiłem go, aby po szedł na plebanię i odpoczął. W tym czasie przyjechał jakiś człowiek, pro sząc o pojechanie do chorego. Usły szał to ks. Macoch i ofiarował się po jechać za mnie, gdyż spieszy się do Ol kusza, więc skorzysta z furmanki. Zgodzucm się na to, ksiądz pojechał, chorego wyspowiadał, komunikował i dał mu ostatnie namaszczenie olejami św. Ksiądz ten narzekał, że jest chory na serce. Po kilku godzinach przy'szfa polieya i zawiadomiła go, że ksiądz ów był o. Damazym z Częstochowy', poszu kiwanym o zabójstwo brata swego Wa cława. Po zeznaniach Herszla Morgena, Bolesława Piechowskiego, Jana Banasi ka i Waleryi z Majchrów Piechowskiej, Jana Feliksika, Marcelego Testewicza, Cyryla Siniczenki, zbadana została Maryanna Kosmala, służąca Heleny Macochowej w War szawie. Zgodzona została przez kantor do p. Macochowej w d. 3 czerwca, zeznaje szczegóły znane z aktu oskarżenia. Prezes: Czy pani wyjeżdżała do kąd? Św. Przed ślubem wyjeżdżała do Częstochowy, skąd wróciła z księdzem i narzeczonym. Ślub odbył się zaraz, ucztę weselną sprawiono w hotelu Eu ropejskim. Było to w sobotę, a następ nie przez 3 dni bawiono się w domu. — Czy świadek uważała księdza za krewnego pani? — Tak jest. — Czy Damazy sypiał w jednym po koju z panią? — Nigdy, pani zawsze spała w sy pialni, a ksiądz w alkowie, przedzielonej pokojem stołowym. — Czy matka pani bywała ? — Bywała i matka i brat. -—- Czy długo pani mieszkała na Że laznej ? — Trzy dni. — Czy' bywał ks. Damazy z Zało- giem? — Bywał i nawet razem przy jednym stole jadali co się pani mojej bardzo nie podobało, ale było to na wyraźne żą danie ks. Damazego. Prokur. Czy po weselu zaraz się rodzina rozjechała? . Św. Wesele było w sobotę, a wre wto rek wieczorem rozjechali się. W dzie sięć dni później pan i pani wyjechali do Krakowa. Pewnego razu przyszedł list, wzywający pana do Częstochowy. Pani chciała z panem jechać, lecz pan powiedział, że na krótko jedzie i za dwa dni wróci, lecz nie wracał, nato miast przyjechał ks. Damazy z Zało- giem. Po wyjściu Załoga z bratem pa ni na miasto, ks. Damazy miał jakąś z panią rozmowę, po której pani pła kała, była smutna i zdenerwowana. Na zapytanie, dlaczego plącze, dowiedzia łam się, żepan wyjechał do Ameryki, porzuciwszy panią. Adw. Korwin-Piotrowski: Świadek zeznawał, że jakieś listy' spalone zostały w piecu, poczem to poznał? Świadek: Po popiele, pozostałym w piecu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:45 — Jak wyglądał ten ananas, który jedli i jak go się je? — Ananas jest żółty, podłużny — odpowiada śmiejąc się Kosmala i je go się na surowo. — Czy przychodziły jakie dwie ko biety do ks. Damazego? — Przychodziły raz dwie kobiety, ale do mieszkania nie weszły. Po pytaniach, zadawanych Kosmali przez adw. Rudnickiego, Chądzyńskie go, prezesa i prokuratora ogłoszono przerwę. * * * Po przerwie adw. Korwin-Piotrowski prosi o pozwolenie na zapytanie świad ka Kosmalówny, dlaczego Macochowa kazała zamykać drzwi i niepuszczać ni kogo z obcych ? Świadek: Żeby kto obcy nie wszedł do mieszkania. Prezes zapytuje Macochową, czy ma coś do nadmienienia z powodu zeznań służącej ? Macochowa: Nie. Wacław Krzyżanowski, brat Macochowej, zeznaje, że w począ tku lipca zaproszony został przez siostrę do przygotowania męża na świadectwo z 4 klas. Prezes: Czy był pan na weselu ? Świadek: Byłem. W dalszym ciągu składa zeznania, które różnią się z zeznaniami na śledz twie pierwiastkowem. Twierdzi, że Helena przyznała się, iż Damazy powiedział, że zabił jej męża. * * Po trwrąjącem blisko półtory godziny zeznawaniu Krzyżanowskiego, zbadano świadków: Kurnatowskiego, pomocnika ka naczelnika wydziału śledczego w Warszawie i Siemiona Lcwonka ora2 odczytano zeznanie o. Rejmana, znane z akty oskrżenia. Dzień czwarty. 1 marca. Dotychczas zbadano 48 świadków. Św.: Wacław Krzyżanowski, brat oskarżonej Macochowej, badany bez przysięgi, opowiada, że właściwie sio stra nie była pewna, co sta'To się z jej mężem. Chociaż powiedziała mu, że Damazy zabił jej męża, ale wobec tego, iż Damazy wciąż mówił do niej co in nego, więc nie wiedziała co robić. — Z Częstochowy pojechaliśmy, ja i siostra do Łodzi. Siostra bała się Damazego i prosiła, abym jej nie odstę- pował. Prezes: Czy pan nie podejrzewał Heleny o stosunki z Damazym? Świadek: Nie. —• Czy pana nie raziło to, że ks. Da mazy okazywał siostrze takie względy? — Bynajmniej. — Czy pan wiedział, że siostra pań ska otrzymywała pieniądze od Dama zego? — Nie wiedziałem. •— Czy pan słyszał co o Franciszku Macochu, mianowicie, że umarł? — Na dwa lata przed zabójstwem otrzymaliśmy list od siostry, że wyszła zamąż za Macocha, z którym wzięła ślub na łożu śmiertelnem. Po tym nieboszczyku miały zostać fundusze, z których siostra utrzymywała się. i — Czy pan długo dawa! lekcye Wa cławowi ? I — Bardzo krótko, gdyż 5 do 6 lekcyi, w tym bowiem czasie Wacław wezwany został do Częstochowy, wńęcej stamtąd^ nie powrócił. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:00 •— Jak się zachowywał Damazy Względem Wacława? — Damazy traktował Wacława po przyjacielsku. — Czy pan nie zauważył uczucia za zdrości u Damazego o siostrę pańską? — Nie. •— Czy pan znał Bułzackiego? •— Znałem, ale jakie stosunki łączyły go z siostrą, nic mówiła mi o tern. Po dobno Bulzacki konkurował o siostrę. — A co pan wie o liście od Bulzackic- go? — Siostra mówiła mi, że mąż jej Wa cław znalazł ów list, nie chciał go oddać i groził, żc pokaże księdzu. O ile sobie przypominam, treść listu robiła na nim wrażenie, iż określenie: chociaż znajo mość z Bulzackim nie była zupełnie platoniczna, znaczy, że ją może Bulza cki pocałował. — Po co Damazy wzywał Wacława? — Aby mu doręczyć rb. 1,000. Prokurator: Czy pan widział świa dectwo o śmierci Macocha? ■— WidJialem akt ślubu Kacpra z Heleną. Prokurator: Czy Izydor był na weselu? || Świadek: Izydor na weselu był obec ny, był on przyjacielem Damazego i znal Helenę. W dalszym ciągu objaśnia, że bywał u Damazego w Częstochowie, jeżdżąc doń w chwilach wro!nych z Łodzi. Za ucztę weselną w hotelu Europej skim, zdaje się, że Damazy zapłacił loO—200 rb. Przed śmiercią swoją na 7 dni Wacław był przez jeden dzień w Częstochowie. Ostatnim razem wyjechał w sobotę, a zamiast Wacława przyjechał we wto rek rano Damazy z Zalogiem. Tegoż dnia wieczorem Damazy, He lena i świadek byli u Jeżewskich, od 4 do 5 godzin. W czasie tej wizyty siostra po pewnym czasie oświadczyła, że jest chora i poszła do osobnego po koju. Prokurator: Jakie było umeblowa nie w mieszkaniu siostry? Świadek: W salonie fortepian, me ble mahoniowe, 2 szafy dębowe, w sy pialni dwa łóżka, dwie szafki nocne. W jadalnym stół, krzesła, otomana, kwiaty. — Jaka była wartość mebli ? — Nie wiem,fbyly porządne. — Czy dużo miała garderoby? — Kilka garniturów'. — W jakiej sukni brała ślub? — W białej sukni. Podprok. KatranowTskij: . W jaki czas po powrocie od Jeżewskich wyje chali do Częstochowy'? Świadek: Po dwóch dniach. Adw. Korwńn-Piotrowski: Nie wszy stko co pan tu zeznaje podał pan na śledztwie pierwiastkowym. Czy pan nie powtarza tutaj faktów, o których pan słyszał bądź z opowiadań, bądź z gazet ? Świadek: Może... Bo to tak dawno... — Czy pan potwierdza kategorycznie swoje zeznania na śledztwie pierwia stkowym ? — Potwierdzam, gdyż wtedy wszy stko dobrze pamiętałem. — Czy pan pamięta, jak siostra chciała jechać z Wacławem, po otrzy maniu ostatniego listu od Damazego do Częstochowy? — Pamiętam, ale sam tłómaczyłem siostrze, iż nie warto, gdyż Wacław je- dzie na jeden dzień, a tyś jest nie zdro- w'a. — Czy pan pamięta, dlaczego sios- ta nie zawiado iła policyi? — Nie była pewna, co jest prawdą w opowiadaniu Damazego; czy to, żc za bił Wacława, czy to, żc Wacław wyje chał do Ameryki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:06 Oczywiście nie uwierzono Izydorowi j i otoczono go dozorem, mianowicie w klasztorze pozostawiono policyanta w ubraniu cywilnem. Około g. 2 po północy do kancelaryi Denisowa zatelefonował policmajster i polecił udać się mu niezwłocznie do klasztoru, gdyż otrzymał wiadomość, żc Starczewski uciekł. Pojechał na Jasną Górę, zastał stra żującego policyanta, który oświadczył, że nikt się z celi Izydora nie odzywa, pomimo pukania. Jednakże Denisów dostał się do celi i zastał ks. Izydora. Wówczas Denisów rzekł do niego: — Daj mi ksiądz słowo kapłańskie, kto wysyłał telegram ? — Damazy — odrzekł Starczewski. Dowiedziano się następnie, że Dama zy ma przejeżdżać przez Gołonóg, ale wysiany tam polieyant prawdopodobnie zasnął i nie widział go, chociaż w istocie przejeżdża! tamtędy, gdyż go poznała pewna dziewczyna. Ponieważ dano znać, żc w idziano również jakiegoś pau lina około Mstowa, a jednocześnie dano znać z Łaz, iż tam jest Damazy, więc zarządził pościg w obu w skazanych kie runkach. Adw. Rudnicki: Kiedy telegram Dy- zia został otrzymany? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:55 niądze Załóg. Biasikiewicz był prze konany, że w sofie znajdują się książki. O trupie nic nie wiedział. Prezes (własne pytanie): Kiedy Bła- sikiewicz dostał pieniądze? Oskarż.: Po jakich czterech tygo dniach. — Czy potem, kiedy w Zawadach trup był wykryty? — Tak. ' Prokur.: Czy oskarżony mówił do Heleny, że mu jest wiadomo, iż Bazyli dal Nowackiej pieniędzy na kupno do mu? Oskarż.: Nic podobnego nie mówi łem. WYJAŚNIENIA BAZYLEGO. Bazyli prosi sąd, aby pozwolił sta nąć mu do oczu Damazemu. — Chciałbym się od niego oko w oko dowiedzieć, kiedy mnie widział w skarb- czyku? Od r. 1905 byłem pomocnikiem kustosza, miałem prawo chodzić do skarbczyka, a większej kwoty nie mo głem ani sam sobie brać, ani komu da wać. Bo, według praw zakonnych, popadłbym za to w klątwę, nie miał bym prawa do pełnienia obowiązków kapłańskich, ani przy ołtarzu ani przy konfesyonale. I żaden kapłan nie mógł by mi dać rozgrzeszenia, dopóki bym pieniędzy nie zwrócił. Jako kustosz, na żądanie zakonni ków, miałem prawo do wypłacenia im z funduszów komunalnych jednorazo wo do dwudziestu rubli. Macoch mógłby więc wziąć odemnie kilka razy na dzień taką sumę, lecz gdybym zau ważył, że Macoch za dużo pieniędzy bierze, musiałbym zawiadomić przeora. Macoch nie mógł sam brać pieniędzy, tmógł je dostać tylko od przeora lub kustosza. Jeżeli za życia Bonawentury niekie- dy znajdowały się klucze u mnie i były pod poduszką w mojem mieszkaniu, to działo się z polecenia Bonawentury, którego nieraz zastępowałem, czy to przez dni kilka, czy nawet miesiące, gdy Bonawentura wyjeżdżał do Cie chocinka na kuracyę, Bonawentura miał do mnie zaufanie. Co do tego, że dawałem Damazemu po 50 i 100 rubli, a nawet i więcej, by łoby to rzeczą możliwą, gdyż Damazy ' przez pewien czas pełnił obowiązki pro kuratora (gospodarza klasztornego) i jeżeli zwrócił się do mnie i usprawie dliwił na co są pieniądze potrzebne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:05 “Mnie się należ}’!” Wreszcie woźny spór rozstrzygnął: — Pierwsze miejsca zająć mogą pa nie najstarsze wiekiem. Wszystko naraz umilkto. Dopomi nające się o miejsca na ławkach, prze znaczonych dla świadków, a dziś pu stych, panie siadiy tam, gdzie siedziały. Niebyło najstarszej wiekiem, a z miejsc na ławkach pierwszych zaczęły ko rzystać te osoby, które później przy- ’ sziy. Ale oto nowe zajście. Za stołem prasowym siada p. Sze- bujew, autor zjadliwego artykułu o adw. Kbrwin-Piotrowskim. Ten ostatni zoczył go przez swój mo- nokl i po przez przestrzeń dzielącą stół od iawy obrończej, monologuje: — Szebujew, mógłbyś usiąść gdzie indziej, a nie naprzeciwko mnie, boś mi obrzydł i uprzykrzył się. Nazwa łeś mnie w jednem ze sprawozdań Pu- riszkiewiczem, ale nie zapominaj, że na taki występ od Puriszkiewicza da- wnobyś dostał po twarzy, lecz ja jestem Korwin-Piotrowski i bić cię nie będę, bo szkoda brudzić rękę. Sensacya! * Czekamy, co będzie... P. Szebujew' zmilczał, a dopiero pó źniej mówi do sąsiadów: ■— Pizecież i Puriszkiewicz tak samo odpowiada. Bardzo dobrze. Wesołość ogólna. Wprowadzają więźniów. Rozmowa na temat: ■— Za co zabity został Wacław Ma coch? Jeden z sądowników jest zdania, że na tle roman tycz nem, —przez zazdrość, iż odbił naprawdę Helenę Damazemu. Drugi — źe wiedział o tajemnicy Damazego, który się bał zdrady. | Trzeci powiada: t ' Et, byl to sobie szantażysta, któ ry przeciągnął strunę i Damazy z iry- tacyi zabił go, gdy złość w nim wezbra ła. Sąd wchodzi. Poruszenie. Proszę siąść! Siadamy. Woźny sądowy oznajmia, że zjawił się świadek Władysław Śląskowski. Obrońca Macochowcj prosi o doda tkowe zbadanie ks. Piusa Przcździeckie- go; podtrzymuje tę prośbę obrońca Starczewskiego, prokurator niema nic przeciwko temu. Sąd postanawia zba dać. O. Pius jest po raz trzeci badany. Prezes: Ksiądz byl już zwolniony do domu, czy ksiądz przyrzekł komu pozostać wr sądzie? O. Pius: Nie, dla wiasnej ciekawości chcę pozostać do końca. Adw. Koi win-Pioti owski: Chciał bym się dowiedzieć, czy o. Piusowi wia domo, że zabity w Krakowie Rybak powoływał się na Damazego Macocha, i czy nie słyszał, że ów Rybak chciał w klasztorze jasnogórskim urządzić skład “bibuły” i broni? Prezes: Ależ co to ma do sprawy? Adw. Korwin-Piotrowski: Właśnie, ekscelencyo, chodzi o charakterystykę oskarżonego Macocha. O. Pius: Czytałem w prasie zagra nicznej, którą to wiadomość powtórzy- | la prasa polska tutejsza, że jakiś Ry bak był w porozumieniu z Damazym Macocliem. Prezes: Kto to był ówr Rybak? O. Pius: Nie wiem, był to jakiś pro ces... (Podpowiadają z boku: Trudnow- skiego!) — Proces odbył się w Krakowie. Adw. Korwin-PiotroW’ski: Ależ pro szę świadka, chcielibyśmy wyraźnie u- słyszeć, kto był ów Rybak: prorokator? szpieg? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:16 i zwyczajnych spraw?... Lecz pp. sę dziowie, zabójstwo, biorąc je oddziel nie, czyż to nie ciężka zbrodnia? Czyż to jest rzeczą prawdopodobną, aby mogło się zdarzyć coś podobnego? A może to znowu omyłka sądowa, którą należy jaknajprędzej, póki jeszcze czas, naprawić? Oto, pp. sędziowie, te pytania, które niewątpliwie powstały by przed panami. Panowie sądzicie nie fakty, nie wy darzenia i nie automaty, biorące w nich udział, lecz sądzicie człowieka... Panowie sądzicie go nie według formal nych dowodów, lecz na zasadzie wewnę trznego swego przekonania,według wła snego sumienia. Sądzicie panowie je go duszę, jego złe zamiary, jego prze stępcze dążenia, które wyraziły się czynach realnych, które wylały się na zewnątrz w formie dotykalnej. I oto, Żeby dowieść panom, że niema tu omvł- $ki sądowej, że ta ciężka zbrodnia istot nie spełniona została i spełniona mia nowicie przez tych ludzi, którzy sie dzą przed wami na ławach oskarżonych żeby okazać wam ich duszę, ich zfe skłonności i dążności występne, żeby dowieść wam, iż ludzie ci zdolni do wszystkiego, władza oskarżająca zgro madziła wobec was cały ten materyał. Lecz przechodzę do tej formy, którą gazety nazwały "trup w sofie.” Z tego powodu pisano bardzo wicie. Budo wano domysły i przypuszczenia, dawa no władzom sądowym rady i wskazów ki, wykopywano skądś świadków, a naj więcej w tern wszystkiein było ironii i żartów z nieumiejętności rozróżniania szczegółów, z niemocy wykrycia wino wajców. Przytaczano przykłady wy krycia bardziej zagadkowych zbrodni (dr. Crippen) zagranicą. Przeprowadza no paralelę między akcyą zagranicz nych i naszych władz, a wnioski sta wiano zawsze nie na korzyść tych ostat nich... A tymczasem władze sądowe krokiem ; wolny'm, lecz gorliwymi szły po zazna czonej drodze i stanęły przed brama mi klasztoru jasnogórskiego... I oto zabójca oraz ci, którzy go chcieli u- kryć przed wami, pp sędziowie! Nawet śam zabójca, Damazy Ma coch, zabójstwu nie przeczy. Pytanie tylko sptówadza się do tego, czy' za bójstwo dokonane zostało z obmyślo nym z góry planem, czy spełnił je, jak mówi oskarżony, w stanie zapalczywo- ści lub rozdrażnienia. Gdy panowie sędziowie porównacie takie dwie zbro dnie, odrazu zobaczycie między niemi wyraźną różnicę. Zabójstwo w zapal- cz>'wości i rozdrażnieniu zdarza się je dnocześnie wypadkowo, gdy niespo dzianie spotkali się zabójca i ofiara. Narzędzie zabójstwa stanowi pierw- wszy lepszy, który się nawinął pod rę kę przedmiot. Trup zabitego nie jest ukrywany', a ślady zbrodni nie są za- ' cieranc. Sam zabójca nie ucieka od kary, ale w większości wypadków od daje się dobrowolnie w ręce władz lub pozbawia się życia. Zabójstwa obmyślone inne posiada metody. Zabójca oblicza każdy swój krok, ukradkiem zbliża się do swej ofiary, a następnie nie postrzeżenie znika. Miejsce zbrodni wybrane zo staje zawczasu i tam zwabiana jest ofiara. Napadu dokonywa się w ta kiej chwili, kiedy najmniej można spo dziewać się oporu. Zwłoki ukry wa się, a wszelkie ślady zbrodni pilnie są zacierane, sam zaś zabójca przeważnie ucieka. Jeżeli pp. sędziowie weźmiecie obie te miary i przyłożycie do niniejszego przestępstwa, to odrazu będzie dla was rzeczą jasną, która z tych miar pasuje do niego. Lecz, oczywiście, lego jest Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:40 nie przekonali ich wcale obrońcy, pod trzymywali w całej pełni poprzednie swe wnioski i prosili o surową karę dla oskarżonych. Przemówienia replikujące wypowie dzieli po kolei adwokaci: Sędzikowski, Kleyna, Rudnicki, Chądzyński, a w zastępstwie Korwin-Piotrowskiego, p. Sędzikowski, ale wobec tego, że wła śnie przyjechał obrońca Macochowej, otrzymał więc on głos. Prezes: Czy pan obrońca gotów jest do odpowiedzi na replikę prokuratora? Adw. Korwin-Piotrowski: Jestem za- zawsze gotowy. Właśnie pan prokura tor uczynił mi z tego zarzut, jakobym mówił, że był świadkiem tej „ceny, w której Damazy po przyjeździe do War szawy, miał na tern samem łożu, pod tą samą kołdrą, dalej stawiam wielokro pek. Przecież to, panowie, był zwrot retoryczny, a starałem się nim zbić to, czego prokurator dowodził stanowczo.. Sądzę bowiem, że zastanawiał się nad tern i obmyślił to, co powiedział, jak każdy człowiek rozsądny, który wypo wiada swoje myśli. Podprok. Katranowskij: I w tych słowach pan obrońca posiada ton nie odpowiedni'dla godności tej sali. U- praszam pana prezesa o zwrócenie uwa gi obrońcy. Prezes: W istocie pan obrońca uży-> wa niewłaściwego tonu. Adw. Korwin-Piotrowski: Jeżeli tak, przepraszam sąd, ale ton mój głośny pochodzi stąd, że się spieszyłem z pocią gu do sądu. Prezes: Ależ nie o to chodzi... Adw. K.-Piotr.: Drugi zarzut, doty czący mnie, brzmi, jakobym przeklął Helenę jako Polak i katolik. Nie ja przekląłem, przeklął cały naród tego mnicha, który zniesławił miejsce, tron Tej, którą nazywamy Królową Pol ską. PonacJ, ojczyznę niema nic bardziej świętego. Są nacyonaliści w Dumie, są nasi fanatycy, znani są Francuzi z ich sprawą Dreyfusa i nie dziwię się, że my Polacy radzibyśmy, aby nic na jaw złego o nas nie wyszło. Trudno są tacy i do takich ja należę. Jesteśmy usunięci od polityki mię dzynarodowej, dlatego nie popełnili śmy tyle świństw, co inni, ja sam nie należę do żadnej party i politycznej, ale Polakiem i katolikiem jestem, więc dziękuję panu oskarżycielowi publicz nemu, że mnie w tym względzie wyróż nił. Powracając do tego, co jest dla nas rzeczą świętą, powtórzyć muszę, iż nasze uczucia religijno-narodowe naj bardziej dotknięte zostały, a ponieważ sprawa toczy się na tle ich, a zbrodnia rzy sami osądzić nie możemy, zwracam się więc do sądu rosyjskiego, który stoi zdała od tego wszystkiego, co'targa naszemi uczuciami, czyli dffcsądu bez stronnego, aby wydał wyrok surowy na tych, którzy winni są zbrodni, a uniewinniający dla tych, którzy ze zbrodnią nic mają nic wspólnego. Ostatnie słowo. Pierwszy zabrał głos Damazy Ma coch, kając się z powodu swej zbrodni w ogólnych słowach, prosił naród i duchowieństwo o przebaczenie, a sąd o litość. Karę przyjmie, jako zasłu żoną, ale niech ona będzie miłosierną. — Raz jeszcze proszę cały naród polski, ojców paulinów i czcigodne du chowieństwo o przebaczenie mi, jako człowiekowi grzesznemu. Przepraszam za tę straszną krzywdę, którą nieszczęsny wyrządziłem! (Macoch wy powiedział te słowa gło sem wzruszonym, ale żadnego nowego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:49 nic miałam zamiaru ukrywać zabój stwa kochanego męża... Jam mocno, namiętnie kochała mę ża! Nie miałam przed nim tajemnic! On mnie pokochał... I byłam szczęśli wa! Za żadne skarby świata nie zdra dziłabym go. Żadnych! Żadnych związków nie miałam wtedy z tym człowiekiem! A on? Znalazł sposób! Siekierą zabił mę ża a... kto Wie, myślał, czy ofiara nie zfiajdzie się znów w jego władzy? Panowie sędziowie! Wiecie, w jakich okolicznościach dowiedziałam się o tern. Wiecie, jak przyjęłam tę wieść! A on? Ani na chwilę, ani na krok nie chciał mnie opuścić. Bał się! Nie miałam żadnego oparcia. Sama wreszcie nie wiedziałam co robić! Przytem bałam się, bałam strasznie tego zabójcy! Mnie aresztowano! Jam tutaj. Alem jest już wolna od niego. Odczepił się odemnie na zawsze! Strasznie okupi łam tę wolność. Za cenę życia! Za cenę dobrego imienia mej rodziny. Wię zieniem! Wstydem! Lecz okupiłam!! W obliczu całego świata podłością i pikczemnością nazywam każdy ina czej mówiący o nim wyraz. Podło ścią i nikczemnością nazwałam również i nazywam to zabójstwo. (Tu oskarżona robi długą pauzę). — Okropność! — wykrzykuje. — Rozpacz!.. Pogróżki zabójcy i dla mnie śmiercią! Oto co mnie rozbiło. Lecz we mnie nie przemknęła nawet myśl wy baczenia. Oszczędzania! Lub ukrywa nia! Niech Bóg, jedyny Bóg będzie świadkiem słów moich. * * • Skończyła, usiadła. Trochę w nie- odpowiedniem miejscu swego przemó wienia zaczęła płakać, czyli zaczęła płaczliwym głosem recytować zawcze- śnie... Wybuchy jej brzmiały fałszywe- mi akcentami... Trema widoczna. Takie na niektórych słuchaczach wra żenie sprawiło przemówienie oskarżo nej. W sali bardzo wiele kobiet płaka ło... Tkliwe serca! * * * Sąd udaje się do sali naradczej, z któ rej powraca i oświadcza, że stawia 10 pytań, według aktu oskarżenia. Prok. Niedzwiedzki proponuje po prawki redakcyjne w pytaniach oska rżających. Trwa to przeszło pół godziny. I nni obrońcy proponują drobne zmia ny. Obrońca Macochowej nie zgadza się z założeń zasadniczych na zmiany pro ponowane przez prokuratora i prosi o pozostawienie brzemienia pytań w tej redakcyi, w jakiej znajdują się w akcie oskarżenia, zatwierdzonym przez izbę sądowa. Prokurator oświadcza, że prawo po zwala na tego rodzaju zmiany. Prezes, po porozumieniu z sędziami, oświadcza, że sąd postanowi, jakie po stawić pytania, co nastąpi jutro, po czerń zostanie ogłoszony wyrok. Rozpocznie się posiedzenie jutrzejsze o godz. 3 popołudniu. Dzień dziewiąty. Ostatni dzień. Już od szeregu dni mamy tu piękne poranki, słoneczne do południa. Do piero po obiedzie, jakby na urząd, niebo zasnuwa się chmurami, mży kapuś niaczek, mgła zalega miasto. Idziemy do sądu o wiośnie, wraca my, jakby pora jesienna. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:09 — Dlaczegożby nie, przecież to taka sprawa ciekaw'a... Siedliśmy. — Szedłem do sądu — mówił klery ka! — pełen oburzenia i niezadowole nia. Jak każdy prawdziwy' katolik, dla którego droga jest czystość religii.. — Ależ, pozwól pan, co tu ma religia do rzeczy... — Przepraszam pana. Ale prosił mnie pan o wrażenia, o moje wrażenia... — Słucham więc słucham. — Otóż, panie, religia jest niezwal- czoną siłą każdego narodu. Gorzałem tedy pragnieniem kary' dla tego zu chwałego sługi ołtarza, który zadał taki ordynarny, niemiłosierny cios najle pszemu ideałowi narodowemu. Mówiłem sobie: Nie ma dość wielkiej kary dla czło wieka, który w tak zdradziecki sposób zamącił czy'ste źródło, z którego oracz polski i siewca, ten idealnie wierzący katolik, zasila sumienie i czerpie prostą, mocną, nie mędrkującą wiarę, swą bo haterską wytrwałość i wreszcie nieugię ty hart ducha na polu walki życiowej. Myślałem dalej: Ten mnich ohydny nietylko dokonał zabójstwa, wstrętnego morderstwa nad człowiekiem, nad bliskim krewnym; nie tylko shańbił świątynię Pańską: on podniód rękę występną na to, co stano wi największy hart ludu, na jego wiarę w niezrównaną wielkość i idealną czy stość religii, w niewątpliwe, fanatyczne poświęcenie się sprawom kościoła—• wszystkich sług ołtarza, od najniższych do najwyższych. Pierwszy gotów byłem rzucić kamień a nawet zadać cios śmiertelny temu sza tanowi w postaci mnicha, który rozbił tę wiarę prostaczą. A oto co przyniosła rzeczywistość.™ Jedno jej dotknięcie, jeden rzut oka na osławionego Macocha, tego “legen- cenzurze? Zwróć uwagę na koperty i marki, czy nie są naruszone. Jest to je dnak rzecz zagadkowa. Co do mego przyjazdu, to już pisałem w jednym z poprzednich listów, wczoraj czy przed wczoraj, dobrze nie pamiętam i dlatego uważam za zbyteczne tu powtarzać. Sprawa jest jasna. Chcąc posiadać fo tografię, musiałem zrzec się wyjazdu, tembardziej, że ty zamierzasz wkrótce opuścić mury gościnnej Warszawy. Kochana Stefciu, chcąc nam obu zrobić przyjemność, żebyśmy mieli pa miątkę, przesyłam ci czek na rb. 70. Idź po pieniądze w to samo miejsce, a otrzymawszy je i załatwiwszy swoje interesy, wstąp najprędzej do fotogra fii lub bez Stasia nie pokazuj się! Za bierz więc Stasia ze sobą, żebym mógł go zobaczyć lub przywieź jego fotogra- iię. Ale, jeszcze co do niego. Chcesz, że by miał długie włosy? Przecież to nie dziewczynka, lecz chłopiec, więc powi nien mieć gołą głowę. Nie obawiaj się, żeby w drodze starł mu się puszek na główne. Prawda, że jego podróż nie na leżała do wygodnych, ale za to uratował swoje włosy, przewidując widocznie, że gdyby ukazał się z gołą głową, to byś może nie chciała spojrzeć na niego. Wi dać zaraz: upór i rozsądek chłopaka. Dziś wysyłam do ciebie drugi list, widocznie sprzykrzyłem ci się już, nie chcąc więc więcej zabierać ci czasu, tembardziej, że musisz zaraz iść do ban ku, kończę i całuję ciebie i Stasia. Serdecznie kochający, Wasz Izydor. 20 IV 1909, g. 3 po poł. Wrażenia katolika. — Jakież wrażenie sprawia na panu proces Macocha? — zapytałem jedne go ze znanych klerykałów tutejszych. Spojrzał na mnie i rzekł: — Prawdę mam powiedzieć? A wy drukujecie wszystko? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:02 podrzucić Wacławowi uielegal- szczyznę, może nawet materya- ły wybuchowe, a następnie za- denuncyować go; wtedy Wa cław dostałby się do takiej so fy, z którejby go już żadni chłopi okoliczni nie wydobyli! Jednakowoż w pytaniu 1 ‘ Gło su Warszawskiego,” dotyczą cym jasnogórskiego “co da lej ”, niestety, na gruncie na szym. zawsze tkwić będzie, cho ciażby bardzo głęboko ukryta, supozycya w rodzaju powyż szej i to właśnie komplikuje o- 110 “co dalej.” Takiej komplika cyi naprzykład zagadnienie ka tolicyzmu nie ma i nie może mieć na gruncie Polonii amery kańskiej, a przeto wszelka kry tyka znajduje się tam w poło żeniu korzystniejszym. W do datku u nas zachodzi jeszcze komplikacya inna, a ta mia nowicie, że istnieje sfera, zgła szająca się również w charakte rze krytyki, lecz krytyce jej brak zasad, ją samą ogólnie o- bowią żujących. Bo oto w N* 115 “Nowej Gazety” w artykule “Mroki średniowiecza” znajdujemy roz ważania nad sprawą Macocha. Autor artykułu całkiem słusz nie bierze pod uwagę “nietyl- ko zbrodnię Macocha jako ta ką, lecz całe tło psychologiczne które ją umożliwiło, a więc stan moralny środowiska, w którym mnich, ślubujący ubóstwo, może zbierać dziesiątki tysięcy, w którym wystarcza przejść śród pielgrzymów, ażeby mieć na za wołanie tysiąc, w którym cięż ko zapracowany grosz ludu pro wadzi złe instynkty na drogę pokusy, w którym operują Star czewsey, Olesińscy.” A więc nie chodzi o “Macocha,” lecz o “Macochizm, ” nie chodzi o zbrodniarza, który przypadko wo był księdzem, ale o atmo sferę średniowieczną, w której żyje duchowieństwo; to, zda niem “Nowej Gazety,” powin no być dla narodu polskiego lekcyą. Ze wszech miar słusznie Lecz znowu zachodzi szczegól ny fakt, z lekcyą występuje na uczyciel, który zaraz dnia na stępnego, gdy będzie chodziło o inne sfery, kłam zada własnym swoim zasadom. Mamy na my śli N* 11. “Nowej Gazety” z “Felietonem” a właściwie jego częścią p. t. “Flosemityzm i koniokradztwo. ” Właśnie w No. 9 ‘Zarania” znalazł się był list zbiorowy chłopów polskich z powiatów Lińczowskiego i Miechowskiego pt. “Żydzi straszną plagą,” za który redakcya wzięła na sie bie pełną odpowiedzialność. Ży dzi miejscowi utworzyli coś w rodzaju włoskiej camorry, kie rują napadami, podpaleniami i grabieżami spalenisk, grożą o- twarcie podpaleniem, jeżeli z go spodarzami nie dobiją targu Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:03 jakąś krowę, żądają lip. 1500 rb. odszkodowania za to, że ten a ten gospodarz przyczynił się do wyłapania kontrabandzi- stów, słowem teroryzują całą okolicę. Udzielcie nam rady, wołają autorowie listu. Redak- cya dodaje od siebie pytanie: do ezego Żydzi chcą doprowadzić? “Nie grozimy. Ale ze stanow czością głosem ludu wołamy: dość już tego ! Wołamy do wszy stkich Żydów w kraju naszym siedzących: natychmiast użyj cie wszelkich środków, aby ło- trastwo współwyznawców wa szych w okolicy Działoszyce - Wodzisław ustało. ’ ’ Cóż na to “Nowa Gazeta,” która byłaby szczególniej po wołana do wysłuchania apelu “Zarania” i .wszczęcia akcyi ratunkowej? Otoż “Nowa Ga zeta” ubolewa wprawdzie, że takie rzeczy się dzieją, ale po wiada, że “strona wyznaniowa przedstawia się tu, jak w każ dej innej dziedzinie. ’ ’ Redakcyi “Zarania” dostał się zarzut “naiwności;” “tła psychologi cznego” już się pod uwagę nie bierze, wszelkie uogólnienie za sługuje na ostrą naganę i od parcie, winniśmy bowiem wi dzieć w okolicy Działoszyc i Wodzisławia li tylko koniokra dów i podpalaczy, a nie Żydów koniokradów i podpalaczy, gdy zaś w sprawie takiego uogól nienia, jak maeochizm, “No wa Gazeta” wypisuje lekcye pod adresem całego narodu pol skiego, tu nie przyjmuje lek cy i pod adresem Żydów. Tej niekonsekwencyi “Nowa Gaze ta” nie widzi a raczej nie chce widzieć, ale widzą ją katolicy, a przeto nauczyciel w rodzaju redaktora “Nowej Gazety” nie- tylko ich drażni i oburza, ale teraz oni sami posuwają się do uogólnienia i wszelką krytykę katolicyzmu będą nazywali ro botą żydowską. Nie pomylimy się przeto, gdy w pytaniu “co dalej ’ ’ spostrzegamy jeszcze je dną a bardzo szkodliwą kom- plikaeyę, niezmiernie utrudnia jącą jasne postawienie kwestyi. Tak postępując, “Nowa Gaze ta,” jedną ręką sieje goi*ejący antysemityzm, a drugą ręką to wszystko co pozostawi katoli cyzm w stanie zachwaszczenia obecnego. Redaktor “Nowej Gazetyp. Stanisław Kempner, przyjmując taki artykuł do 4ruku, staje w oczach naszych na jednej bodaj linii z p. Igna cym Balińskim, a kto wie na wet, czy linia, na której on stoi nie jest szkodliwsza, a on sam, jako bardziej rzeczy wiadomy, bardziej winą obarczony. Czy tamy: “A więc dlatego, że ko- niokradzi z okolic Działoszyc i Wodzisławia są wyłącznie, czy przeważnie Żydami (“Zara nie” nie ma pod tym względem wątpliwości — przvp. Red.), Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:51 Pierwszym testem była I Wojna Północna, z którego twierdza wyszła obronną ręką. Prawdziwy sprawdzian przyszedł później, podczas II Wojny Północnej, czyli "potopu szwedzkiego" w 1655 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:16 Do najsłynniejszego cudu w częstochowskim sanktuarium miało dojść w 1540 r. podczas wieczornej modlitwy. Do dziś można oglądać przedstawiający go obraz Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:24 Historia jest określana mianem największego jasnogórskiego cudu. Wskrzeszenie miał wymodlić przed obrazem Matki Bożej o. Stanisław Oporowski, prowincjał paulinów. Legenda głosi, że to on prowadził wówczas nieszpory. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:03 Jasna Góra stawiła też dzielny opór wojskom austriackim w wojnie 1809. Ostatnim oblężeniem w historii Jasnej Góry było oblężenie Twierdzy przez gen. Fabiana Sackena w kwietniu 1813. Po odcięciu wody do Klasztoru i uczynieniu wyłomu w murach oraz poczynieniu przez oblegających znacznych strat w Fortecy, dysponujący 1100 ludźmi płk Antoni Górski zmuszony był poddać Twierdzę na honorowych warunkach, po których okoliczni chłopi między 1 kwietnia a 15 lipca 1813 rozebrali jasnogórskie mury. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:12 Według Długosza mistyfikacja początkowo się powiodła i "zarówno król Władysław [Jagiełło], jak i panowie polscy zamierzali wszcząć wojnę z Czechami". Monarcha, który w tym czasie akurat prowadził pertraktacje z husytami w sprawie wspólnej wyprawy przeciwko Krzyżakom, koniec końców pohamował swój gniew i wysłał zaufanych ludzi, aby zbadali całą sprawę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:23 W tym względzie – zgodnie z ustaleniami profesora Sperki – Długosz miał tylko częściowo rację. Faktycznie król Władysław Jagiełło, nie czekając na to, aż rabusie sami raczą się pojawić przed jego obliczem, wsadził ich na kilka miesięcy do wieży. Jednak za tymczasowym aresztem nie poszły dalsze dotkliwe sankcje. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:49 Kaplica św. Jana Pawła II Z inicjatywy byłego przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligóry OSPPE, fundatorów Lászlo Dabróki oraz Anny i Kazimierza Wolskich, 24 listopada 2021 została poświęcona przez o. generała Arnolda Chapkowskiego OSPPE kaplica im. św. Jana Pawła II, znajdująca się pomiędzy Wieczernikiem a kaplicą Sakramentu Pokuty. W jej centrum znajduje się ołtarz i ambona. Pośrodku umieszczony został relikwiarz z krwią papieża i jego „Totus Tuus” – „Cały twój Maryjo”. Obok znajduje się replika krzyża – pastorału, który papież ofiarował Jasnej Górze w 1983. Głównym elementem wystroju jest duży obraz autorstwa o. Stanisława Rudzińskiego OSPPE, z wizerunkiem uśmiechniętego Jana Pawła II, w ornacie z 6. Światowych Dni Młodzieży. Na ścianie umieszczono stacje drogi krzyżowej – rzeźby wzorowane na drodze krzyżowej wokół jasnogórskich wałów. Ściany zdobi wapienny kamień, a lukarny ozdobione są herbami: Jana Pawła II, zakonu paulinów i znakiem maryjnym Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:50 Dziedziniec sakralny Po przejściu bramy wałowej wchodzi się na czworoboczny dziedziniec, gdzie na wprost wznosi się kopułowa kruchta Bazyliki, a obok z lewej XVII wieczny budynek tzw. Pokoi Królewskich (dawniej apteki). Z umieszczonej w nim sklepionej bramy prowadzi wejście na wieżę, a idąc dalej na prawo można dojść do kaplicy Matki Bożej. W zachodniej części dziedzińca znajdowały się zabudowania gospodarcze, do których prowadziła brama, oddzielająca część sakralną od gospodarczej. Krótsze boki dziedzińca zamykają dwie bramy: zachodnia oddzielająca gospodarczy dziedziniec klasztorny oraz brama wschodnia, Potockich, z herbem Pilawa w zwieńczeniu, zamykająca zlokalizowany po stronie wschodniej krużgankowy dziedziniec tzw. Wieczernik. Obok biegną schody, po których schodzi się z Wałów, a tuż przy nim usytuowana jest Sala Sakramentu Pokuty (dawniej Sala Maryjna). Schody prowadzące na Wały znajdują się po stronie zachodniej dziedzińca. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:00 1690–1693 odbudowa kościoła (sklepienia nawy głównej i prezbiterium oraz jej wyposażenie) po pożarze 16 lipca 1690 staraniem prowincjała o. Tobiasza Czechowicza Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:48 Fundację i przekazanie paulinom cudownego obrazu przez księcia Władysława Opolczyka Napad husytów w 1430, w wyniku którego został zniszczony cudowny obraz Podziękowanie królewicza Władysława IV, późniejszego króla Polski za zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem w 1621 Przeniesienie Obrazu z powrotem do kaplicy po pożarze z 16 lipca 1690 Jana Kazimierza przyjmującego hołd Kozaków zaporoskich w 1661 Ślub króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z arcyksiężniczką austriacką Eleonorą w 1670 Przekazanie przez paulinów Janowi III Sobieskiemu szabli Stanisława Żółkiewskiego przed Bitwą wiedeńską w 1683 Sprowadzenie relikwii świętych męczenników Honorata i Kandyda w 1682 Oblężenie przez Szwedów w 1655 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:58 W nocy jest bogato iluminowana. Z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości system oświetleniowy dla wieży zainstalowało przedsiębiorstwo energetyczne Tauron. Wieża zazwyczaj podświetlana jest białymi reflektorami. Od 11 listopada 2018 wieża iluminowana jest w barwach biało-czerwonych, w święta i uroczystości maryjne podświetlana na błękitno, a w adwencie na fioletowo. Wyjątkowo rozświetlano wieżę na czerwono w związku z akcją RedWeek Pomocy Kościołowi w Potrzebie i polskim Dniem Solidarności z Kościołem Prześladowanym lub na żółto-niebiesko w związku z konfliktem na Ukrainie[66], a także m.in. zastosowano klubowe barwy czerwono-niebieskie dla uczczenia miejscowego klubu sportowego Raków Częstochowa. Ponadto w listopadzie 2018 z okazji narodowych obchodów na hełmie wieży zainstalowano tymczasowo biało-czerwoną 100-metrową flagę, dar prezydenta RP Andrzeja Dudy. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:46 Ponadto w Arsenale umieszczono szereg gablot m.in. z wotami, wyrobami złotniczymi, sygnetami herbowymi i świecącymi serduszkami jasnogórskimi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:49 Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej (również kaplica cudownego obrazu) – świątynia znajdująca się na Jasnej Górze, w Częstochowie pod opieką ojców paulinów. Najważniejsze i najbardziej uczęszczane sanktuarium maryjne w Polsce. Nazwa pochodzi od znajdującego się w kaplicy, uznawanego przez Kościół katolicki i prawosławny za cudowny, obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:59 W emporach, po obu stronach nawy głównej umieszczone są medaliony: jedna grupa o tematach symbolicznych i alegorycznych, a druga przedstawia ewangelistów i świętych związanych z zakonem paulińskim[ Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:35 Na górnej kondygnacji przybudówki umieszczono 8 września 2001 na ścianach 17 obrazów o wymiarach (185 × 234) cm oraz jeden (185 × 234) cm artysty Jerzego Dudy-Gracza malowanych w latach 2000–2001 tzw. Golgoty jasnogórskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:40 CUDOWNY OBRAZ MATKI BOŻEJ JASNOGÓRSKIEJ Największym skarbem Jasnej Góry jest Cudowny Wizerunek Matki Bożej. Dzięki niemu Jasna Góra stała się w XV w. jednym z największych sanktuariów maryjnych w Polsce. Faktu, dlaczego tak się stało, nie wyjaśnia ani legenda, która przypisuje autorstwo ikony św. Łukaszowi Ewangeliście, ani protekcja królewskiej pary – Jadwigi i Władysława Jagiełły. Przyczyna niezwykłości tego miejsca musi być głębsza, ale należy podkreślić, że na Jasnej Górze nigdy nie odnotowano żadnych objawień maryjnych, jak to miało miejsce w innych sanktuariach. Siłą i tajemnicą, które do stóp Pani Jasnogórskiej przyciągają pielgrzymów, jest Jej Cudowny Obraz. Bez niego Jasna Góra byłaby tylko zbiorem budynków, pamiątek i dzieł sztuki, być może pięknym i bogatym, lecz martwym muzeum. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:37 9 sierpnia 1382 książę Władysław Opolczyk przekazał kościół parafialny Najświętszej Maryi Panny na wzgórzu koło Starej Częstochowy sprowadzonym z Węgier paulinom i erygował tam klasztor. W 1384 książę ofiarował obraz z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Są to udokumentowane fakty historyczne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:39 Najstarszą, bardziej wiarygodną informację o historii obrazu podał Jan Długosz. Nie podał on co prawda daty sprowadzenia cudownego obrazu, ale przekazał obszerną relację o zniszczeniu wizerunku przez husytów w czasie obrazoburczego napadu na klasztor 16 kwietnia 1430. Liczne skarby i wota sanktuarium zwabiły rabusiów, którzy sprofanowali i zniszczyli obraz. Wyrwany z ołtarza, wyniesiony został przed kaplicę i porąbany szablami, a na koniec został przebity mieczem i wreszcie porzucony w okolicy kościoła św. Barbary. Napaści dokonali husyci z pogranicza Czech i Moraw, a przewodzili im kniaź wołyński Fryderyk Ostrogski oraz dwaj polscy szlachcice, Jakub Nadobny z Rogowa herbu Działosza i Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Szreniawa. Napad ten miał nie tylko charakter rabunkowy, ale również polityczny, gdyż książę wołyński pozostawał wówczas w bliskich kontaktach z wielkim księciem litewskim Witoldem, a później jego następcą Świdrygiełłą. Wiedli oni w tym czasie ostry spór z królem Władysławem Jagiełłą w sprawie korony litewskiej. Można przypuszczać, że motywem napadu mogła być też chęć wszczęcia zamieszek politycznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:01 święty Wojciech w swej pielgrzymce z Węgier do Gniezna zatrzymał się u stóp tej góry i rzekł, wznosząc oczy na jej szczyt skalisty: ,,To miejsce zajaśnieje ła skami Przenajświętszej Dziewicy", Tyle co do samej nazwy. Przystąpmy teraz do opisu klasztoru zbliska. Od dworca kolejowego pielgrzy mi przechodzą do klasztoru alejami; ci zaś, którzy przybyli pieszo, dochodzą do klasztoru z różnych stron. Skoro z wagonu ujrzą szczyt wieży, jedni klękają i pozdrawiają Królowę, inni śpiewają na Jej cześć pieśni pobożne, inni znów w skupieniu rozmyślają nad tern szczęściem, że wkrótce znajdą się przed Tronem Panienki Najświętszej. Na twa rzach wszystkich widać powagę, skupienie i radość. Ustają na chwilę rozmowy, jed ni drugim pokazują wieżę. Pielgrzymki idą zszeregowane, pełne namaszczenia i radości, niektóre z własną orkiestrą i naj częściej z kapłanami, Idą przez miasto jako poddani do swej Królowej, idą sieroce, stęsknione dziatki do swej Matki Niebieskiej, idą jak wojsko do boju gotowe do swej Hetmanki, idą z pieśnią, pełną zapału i miłości, by przed swą Opiekunką wypłakać się, uskarżyć i losy swe oddać w Jej ręce. Przechodzą alejami i wchodzą w ulicę, osłonioną po obu stronach wysokiemi drzewami Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:47 dla pątników i swoich wyznawców odpra wiać nabożeństwa. Miało to na celu oswa janie powoli katolików z ceremonjami pra- wosławnemi i przygotowanie gruntu pod przyszłe gwałty rządu. Mówiono, że w Warszawie był już w tej sprawie z po lecenia cesarza papier urzędowy do bi skupa włocławskiego i przeora klasztoru, ale energiczna postawa i śmiałe przeciw działanie biskupa Henryka Kossowskiego uniemożliwiły szatańskie zakusy prawosła wia i Jasna Góra została wolna od intru za, Coprawda nie wyrzekli się oni całko wicie tej myśli, lecz innemi sposobami i więcej oględnie dążyli niezmordowanie do urzeczywistnienia swych planów, aż do póki sprawiedliwość Boża nie wymierzyła im surowej chłosty podczas wojny euro pejskiej, Jasna Góra z Cudownym Obra zem i kaplicą św. Antoniego pozostaje w tej samej chwale i majestacie — a Ro sja pogrążona w otchłań nędzy i niewoli żydowskiej. Taki to los spotyka każdego, kto krzywdą bliźniego wielkim stać się pra gnie, a kłamstwem prawdę zwalczać usiłuje, Na prawo od kaplicy św. Antoniego prowadzą do wnętrza kościoła drzwi, wy konane w 1858 roku, rzeźba zaś na nich pochodzi z 1740 r. i wykonana przez braciszka zakonnego Grzegorza Woźniakowskiego. Stojąc na stopniach prowadzących na dół do kościoła, można podziwiać wnętrze świątyni — w całym majestacie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:25 kiedy ten, po rozbiciu okrętu na morzu Bałtyckiem, bez Jej pomocy nie uszedłby niechybnej śmierci ■— i wiele innych. Całe sklepienie ma piękne ozdoby gipsowe na tle złoconem. Co do czasu powstania budowy Wiel kiego kościoła, można go podzielić na dwie części: część dawniej zbudowana, jest węż sza ^rozciąga się od Wielkiego Ołtarza do sygnaturki, nosi ona cechy stylu gotyckie go i pochodzi z początku XVI wieku; część druga, zbudowana później, podzielona jest filarami na trzy nawy, W środkowej, znacznie wyższej od bocznych mieści się ambona i chór z małym organem, gdyż dawny wielki, sprawiony przez prymasa Szembeka w 1725 r,, popsuł się i został rozebrany w 1910 roku, O sprawieniu no wego myśleli 00, Paulini, ale wojna po krzyżowała ich plany, obecnie jest w pro jekcie. Cały Wielki kościół i kaplice w nim zostały gruntownie odnowione staraniem zakonu w latach 1914-1928, Poznawszy kościół, udajemy się do ka plicy Matki Boskiej. Rozdział V, Kaplica Matki Boskiej. Z Wielkiego kościoła przez marmurowe oddrzwia, znajdujące się w lewej ścianie prezbiterjum niedaleko ołtarza wielkiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:50 zabytków przeszłości; gdyby zaś każde mo gło powiedzieć, z jakiem uczuciem wiary i miłości było składane na tym ołtarzu, usłyszelibyśmy chór najbardziej podniosły ze wszystkich, jakie kiedykolwiek na zie mi rozbrzmiewały. Ołtarz otoczony jest siedmiu lampami, spuszczającemi się z góry; dalej jest ich jeszcze cztery, po dwie z każdej strony. Ci co te lampy sprawili, chcieli powiedzieć nam — swym potomkom, że choć zejdą do grobu, jednak ich serca, jak te lampy, nie przestaną się nigdy palić ogniem miłości dla Maryi, Jedną z nich, środkową, złoconą, ofia rował król Jan Sobieski w roku 1669, dru gą —- Konstancja Grudzińska w 1660 r., trzecią ks, Fleury, kanonik krakowski, w 1650 r.; czwartą — Warzycki kasztelan krakowski, piątą — król Leszczyński, szó sty Tarło, siódmą — Michał Potocki 1741 r. Dawniej ściany pokryte były wspania- łemi aksamitami genueńskiemi z XVI wie ku, ofiarowanemi przez królewicza Jakóba Sobieskiego. Na ścianach porozwieszane jest mnó stwo wotów. Wyżej po prawej stronie wi dzimy dwa obrazy: Ucieczkę do Egiotu i św. Józefa pracującego jako cieśla, odno wione w 1872 r. przez artystę malarza Mą- czyńskiego. Wzdłuż ścian ciągną się po obu stronach piękne metalowe balustrady, Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:01 Ewangelista— od ziemskiej zmazy wolna i czysta!,.."1). O namalowaniu wizerunku Najśw, Pan ny przez św. Łukasza - Ewangelistę piszą szeroko różni pisarze. Sława piękności i cnót Maryi rozchodziła się szeroko, wzbu dzając ciekawość całego ówczesnegc> świa ta, Między innemi przechował się list św. Ignacego, biskupa Antyocheńskiego, póź niejszego męczennika, do św, Jana Aposto ła, w którym pisze: ,,Jeżeli mi się godzi, ku Tobie, do Je rozolimskiej krainy chcę się udać i wi dzieć świętych, którzy tam są: a osobliwie Maryę Józef ową, o której powiadają, że jest wszystkim przedziwna, wszystkim pożądana; kogoby bowiem nie cieszyło wi dzieć Tę i rozmawiać z Tą, która prawdzi wego Boga zrodziła, jeżeliby był naszej wiary i zakonu przyjaciel!" Uczony Dyonizjusz Carthusia pisze w pracach swych, że wszyscy wierni pra gnęli widzieć Najśw, Pannę, tłumnie cisnąc się do domu św, Jana, Ci zaś z chrześci jan, którzy mieszkając dalej, nie mogli po dążyć do Nazaret, pragnęli oglądać choć wizerunek Matki Chrystusowej, Stąd też t pisze Kanizjusz (ks. I, rozdz, 20): „Wielu ludzi pobudzony umysł miało, aby Pana Boga swego, w niebie królują cego, Matkę przed sobą widzieli i widząc i) „Królowa Niebios", Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:01 Paulini po naradzie ogólnej postanowili, aby ksiądz Bronowski, prowincjał, wywiózł braz do Lublińca na Śląsk, do zamku hrabiego Jędrzeja Celarego. Wkrótce Szwedzi zjawili się pod Jasną borą Generał Burhard Miller miał zająć twierdzę Jasnogórską z polecenia Karola Gustawa W tym celu wyprawił najprzód i Wejharda hrabiego Wrzeszczowicza, katolika, rodem Czecha, z czterema tysią cami wojska, aby ten, jako znajomy kla sztorowi, namową lub podstępem go zajął. Gdy jednakże to się nie udało i w słowach stanowczych hrabia otrzymał odprawę, od stąpił od klasztoru z gniewem, jako otwar ty jego wróg. Obrona Jasnej Góry wobec groźnej siły nieprzyjaciela była, mówiąc po ludzku, niepojętem zuchwalstwem. Ca ła załoga twierdzy składała się z 68 za konników, 160 żołnierzy regularnych i z 50 szlachty.^ Dowćlztwo nad tą garstką lu dzi podzielili między siebie: Stefan Zamoj- s i, miecznik sieradzki, Piotr Czarniecki; synowiec wielkiego Stefana, Zygmunt Mo szyński, Mikołaj Krzysztoforski i Jan Skó rze wski. Po odprawie, danej Wrzeszczo- ™fW1’ sam Miller w dniu 18 listopada 1655 r. stanął pod Jasną Górą, przypro wadziwszy około 10 wojska i 19 dział Pod komendą Millera byli: langraf Heski, pułkownik Sadowski, rodem Czech, hrabia Wrzeszczowicz, a także dwaj pułkownicy wojska polskiego, Seweryn Kaliński i Jan Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:34 Na niższej kondygnacji są umieszczo ne na rogach cztery kamienne figury świę tych: św. Pawła I pustelnika, patryarchy 00. Paulinów, św. Florjana patrona od ognia; św. Kazimierza, królewicza, który na Jasnej Górze zapisał się do konfraterni Zakonu i kilka razy Komunję św. przyj mował, i św. Kunegundy, rodaczki naszej. Na rogach niższych kondygnacji są po mieszczone symboliczne serca z buchaj ą- cemi do góry płomieniami, Z wieżą łączy się wiele wspomnień z czasów wojny światowej. Wojska rosyj skie, przebywające w Częstochowie, przy wkroczeniu Niemców uciekały w panicz nym strachu i nieładzie w stronę Mstowa, zostawiając olbrzymie zapasy żywności i materjału wojennego. Ci, co wierzyli w niezwyciężone bohaterstwo wschodnich opiekunów i ich potęgę, nie mogli się wy- dziwić takiemu tchórzostwu i tłumaczyli sobie, że to manewr wojenny, by wroga złapać w pułapkę. Dużo zapasów Rosja nie spalili. Jaka panika ogarnęła ich wte dy, niech zaświadczy i ten fakt, że ucieka jąc, zapomnieli o żołnierzu, który przez dzień cały naczczo stał na posterunku ob serwacyjnym na wieży Jasnogórskiej, Po zajęciu Częstochowy prusacy urzą dzili sobie na wieży Jasnogórskiej obser- watorjum i badali stamtąd całą okolicę. Gdy w grudniu 1914 r. rosjanie znowu zjawili się pod Częstochową na linji Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:20 ręki, podał rękę obok stojącym Ojcom i mając rozpostarty nad swą głową złoci sty baldachim, niesiony przez sześciu czar no ubranych mieszczan, w towarzystwie ks. Biskupa Kubiny ruszył w progi Bazy liki, Poprzedzało go duchowieństwo, cho rągwie, a na przedzie krzyż. Podczas te go uroczystego pochodu śpiewano pieśń: „Kto się w opiekę odda Panu swemu“. Przy wejściu do Bazyliki ks. Biskup podał Panu Prezydentowi wodę święconą, a potem nią poświęcił cały orszak otacza jący Pana Prezydenta, Przy wejściu do głównej nawy Bazyliki popłynęły z chóru wspaniałe i majestatyczne tony hymnu: „Te Deum laudamus“, wykonane przez wzmocnione chóry jasnogórskie przy akcmpanj amende organów. Pan Prezydent szedł w skupieniu, wi dać było, że był wzruszony i nie spodzie wał się takiego przyjęcia. Przed wielkim ołtarzem za balustradą stał klęcznik po kryty czerwoną materją, a poza nim krze sło darowane przez Zygmunta III. Pan Prezydent oddał cześć Ukrytemu na ołtarzu Bogu przez uklęknięcie, a potem stał do końca śpiewanego hymnu. Tym czasem ks. biskup ubrał się w szaty pon- tyfikalne i odśpiewał modlitwę za Ojczyz nę i Prezydenta, kończąc udzieleniem bło gosławieństwa biskupiego. Po skończeniu tych ceremonji Pan Pre zydent, poprzedzany przez kler, idący pa Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:38 Od tego czasu aż do dnia dzisiejszego głową na Jasnej Górze a jednocześnie zwierzchnikiem całego Zakonu 00, Pauli nów jest 0, Piotr Markiewicz, który od 1920 r. na skutek dekretu rzymskiej kon gregacji nosi tytuł i władzę Generała, Obecnie na Jasnej Górze jest 24 za konników, w tej liczbie 10 braci. Liczba jak na Jasną Górę bardzo skromna. Prócz Jasnej Góry 00, Paulini mają Skałkę w Krakowie, gdzie jest obecnie ju- wenat t, j, mniejsze seminarjum dla chłop ców, pragnących w przyszłości poświęcić się P, Bogu i Matce Bożej w Zakonie; oprócz tego jest klerykat, gdzie nasza młodzież po złożeniu ślubów zakonnych przygotowuje się do kapłaństwa, uczęsz czając na wykłady do Instytutu teolo gicznego XX, Misjonarzy, Nowicjat zaś od 1928 r. mieści się w Leśnej na Podlasiu. Wszystkich członków w Polsce Zakon 00, Paulinów liczy 60 osób. Paulini posiadają dotychczas 3 klasz tory, spodziewać się jednak można, że w odrodzonej i wolnej Ojczyźnie, skoro wzrośnie liczba synów św, Pawła, biały ha bit zawita i w tych okolicach, skąd go przemoc wygnała, W wolnej Polsce, by stała się mocar ną, bogatą i wielką, dużo jest do zrobie nia, przedewszystkiem jednak potrzeba, by duch narodu był zdrowy, silny i na wierze katolickiej oparty. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:46 Konstanty Moszyński herbu Łodzia[3] (ur. w styczniu 1670 w Chełmnie, zm. 9 września 1738), duchowny katolicki, członek zakonu paulinów. Święcenia kapłańskie otrzymał 5 czerwca 1694. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:15 Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:21 Zakony i zgromadzenia zakonne, w zakresie swego powołania i obowiązujących ustaw, będą miały całkowitą swobodę działalności. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:04 Glebę uprawia się bowiem nie tylko przez nawóz, ale przez miłość – przez wielką miłość do ziemi ojczystej i do wszystkiego, co ją stanowi. Dlatego człowiek odnosi się z ogromnym szacunkiem do swojej przeszłości, stara się ją poznać, ocenić, zrozumieć, uważa ją za swoje własne dziedzictwo, którego zdradzić nie wolno. Trzeba się tego dziedzictwa trzymać sercem i pazurami, jak trzymał się ongiś Drzymała czy Reymontowski Boryna, umierający na swych zagonach, jak trzyma się żołnierz w okopie, lekarz przy łóżku konającego, kapłan wśród nędzy, siwiejący mąż nauki przy swoim biurku zawalonym papierami, górnik na dnie kopalni, hutnik, stoczniowiec, każdy uczciwy człowiek, kierujący się prawym sumieniem i dobrą wolą. W ten sposób, Najmilsi, powstaje świadomość służby społecznej i kształtuje się więź wspólnoty narodowej – tak, iż nikt nie czuje się wtedy kimś obcym w swojej Ojczyźnie. Wszystko nas interesuje, wszystko jest dla nas drogie i cenne. Jakże ważna jest świadomość, że jesteśmy na służbie temu Narodowi, który przez całe wieki przygotował nam ojczystą ziemię, na której wypada nam dzisiaj żyć. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:38 Okres okupacji niemieckiej spędził — jako kapelan niewidomych — w Kozłówce i Żułowie (Lubelszczyzna) oraz w Laskach koło Warszawy, z których kręgiem, skupionym wokół księdza W. Korniłowicza, był związany od lat 30. Prowadził działalność konspiracyjną (pseudonim Siostra Cecylia): wykłady dla inteligencji, tajne nauczanie na szczeblu akademickim; kapelan AK, podczas powstania warszawskiego kapelan okręgu Żoliborz-Kampinos (pseudonim Radwan 2) i szpitala powstańczego w Laskach. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:01 JASNA GÓRA. ZAMIAST HUKU ARMAT ROZBRZMIEWA MODLITWA - Niedziela(archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:41 DZWON, KTÓRY NIE UMARŁ - Niedziela (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:29 V stacja tajemnic światła: Ustanowienie Eucharystii Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:03 Częstochowa HotNews Bezimienni 31 października 2015 AM 476 Views seminarium-kwesta-mr Zbliżający się Dzień Wszystkich Świętych to nie tylko indywidualne wspominanie ludzi, którzy odeszli. Częstochowianie upamiętniają także wielu zmarłych, których nie oszczędziła historia. Od czerwca 1925 r. w al. Henryka Sienkiewicza pomiędzy podjasnogórskimi parkami odwiedzać można Grób Nieznanego Żołnierza. Kilkukrotnie zmieniana była jego forma, natomiast początki grobu sięgają osobistej tragedii. – Pierwsza płyta spoczywała blisko, pod szczytem jasnogórskim, a ufundował ją ojciec żołnierza poległego w wojnie polsko-bolszewickiej – wyjaśnia dr Juliusz Sętowski z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy. Była to rzeczywiście ułożona na podwyższeniu płyta, prosta i wymowna, przeniesiona następnie w środek al. Sienkiewicza, gdzie w czasie wojny częstochowianie manifestowali uczucia patriotyczne, wiele razy płacąc za to wolnością lub krwią. Nową formę Pomnik Nieznanego Żołnierza uzyskał w latach 60., wedle abstrakcyjnego projektu znanego, niewątpliwie rozpoznawalnego częstochowskiego architekta Włodzimierza Ściegiennego. O talencie projektanta świadczy choćby zaprojektowany przez niego, do dziś istniejący gmach Urzędu Stanu Cywilnego, tzw. Pałac Ślubów, którego charakterystyczna rotunda ma ok. 33 metrów średnicy. Kolejną formę, która jest zachowana do dzisiaj, według projektu Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy z warszawskiej ASP, Grób Nieznanego Żołnierza przybrał pod koniec lat 90. W jasnej, stojącej płycie widnieją dwa krzyżujące się wgłębienia. W pomnik wbudowana jest płyta nagrobna sprzed prawie stulecia. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:05 Przykładem nieistniejącej nekropolii jest miejsce spoczynku przy kościele św. Jakuba w Śródmieściu, wcześniej cerkwi św. św. Cyryla i Metodego, przy której chowano m.in. oficerów carskich z garnizonu częstochowskiego. Cmentarz funkcjonował od lat 70. XIX w. Został ostatecznie zlikwidowany w latach 30. Wieku XX, kiedy dzięki ofiarom mieszkańców Śródmieścia przebudowano całe wnętrze kościoła. Nagrobki przenoszono do części prawosławnej Cmentarza Kule, który funkcjonował od 1882 r. Dziś częstochowianom spacerującym po Placu Biegańskiego nic nie przypomina o starym cmentarzu. Inna nekropolia istniała na Starym Mieście przy ulicach Ogrodowej, Piotrkowskiej, Fabrycznej (Mielczarskiego). Cmentarz datowany był na 1826 r., został przeniesiony na Nowy Rynek (Plac Daszyńskiego). Wiadomo, że w 1911 r. wciąż znajdowało się tam 71 nagrobków. Rodziny przenosiły prochy i nagrobki we własnym zakresie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:06 Przy budynku byłego obserwatorium astronomicznego znajduje się zegar słoneczny. Zegar powstał z bloku czarnego granitu stanowiącego podstawę pomnika cara Aleksandra II, który w latach 1889-1917 stał na placu przed klasztorem jasnogórskim. Na zegarze znajduje się inskrypcja, której autorem jest ksiądz Bonawentura Metler: Oryginał Interpretacja Quam Virgo Dilexit Hic Urbem Ad Astra Apellat Et Gentem Buona Ventura Jakże bardzo Panna umiłowała to miasto Że aż ku gwiazdom je przyzywa Ku lepszej chcąc przeznaczyć przyszłości Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:24 Jan Fryderyk Karol Bernhard (ur. 24 listopada 1776 we Wrocławiu, zm. 31 sierpnia 1837 w Kaliszu) – polski inżynier niemieckiego pochodzenia, geodeta, urbanista, inżynier województwa kaliskiego Królestwa Polskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:29 Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie – muzeum w Częstochowie, znajdujące się w parku im. Stanisława Staszica, uruchomione po raz pierwszy 4 grudnia 1989, w zbudowanych w latach 1974–1976, podziemnych korytarzach. Odtworzono tu dawne wyrobiska kopalniane, wyposażone w sprzęt górniczy pochodzący z zamkniętej kopalni rudy żelaza Szczekaczka w Szczekaczce Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:53 Historia kościoła, oraz klasztoru Św. Barbary Zespól klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół pw. św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie -obok Jasnej Góry - miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako "Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej". Znajduje się ok. 400 m na południe od Jasnej Góry. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:06 Około 600 m na południe od klasztoru paulinów na Jasnej Górze znajduje się... kolejny klasztor tego zakonu, a tuż obok kościół św. Barbary i św. Andrzeja Apostoła oraz słynne źródełko. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:16 Czerpiąc i pijąc z wiarą wodę z tego źródła, proś, abyś mógł się stać «życiową stągwią», w której moc łaski Jezusa przemieniać będzie Twoje istnienie w «wino» pięknego i dobrego życia, pełnego miłości Boga i drugiego człowieka oraz poszanowania dla swojej godności płynącej z tego, że jesteś umiłowany przez Boga. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:28 Aleja Henryka Sienkiewicza w Częstochowie - aleja w centrum Częstochowy, prowadząca od Alei Najświętszej Maryi Panny do Jasnej Góry. Dzieli ona Parki jasnogórskie na dwie części: Park im. 3 Maja i Park im. Staszica. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:26 W poczet dyrektorów artystycznych-dyrygentów zaliczają się: Edward Mąkosza, Wacław Geiger (1949-1951), Krzysztof Missona (1953-1958), Leon Jelonek (1954-1971), Czesław Orsztynowicz (1959-1965), Zygmunt Szczepański (1967-1972), Zygmunt Hassa (1972-1990), Piotr Warzecha (1984-1990), Jerzy Kosek (1990-1999), Leszek Hadrian (1996-2005), Jerzy Swoboda (1998-2005), Jerzy Salwarowski (2005-2011), Adam Klocek (od 2012) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:32 Nową formą działania na rzecz podtrzymywania pamięci o Bronisławie Hubermanie jest Fundacja jego imienia, która została ustanowiona w 2017 roku przez Zygmunta Rolata, Mecenasa Kultury, Przyjaciela Filharmonii Częstochowskiej, od 2012 roku Honorowego Obywatela Częstochowy. Fundacja wspiera działalność Filharmonii, głównie w zakresie organizacji Festiwalu Wiolinistycznego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:48 W głównej sali znajdują się dokumenty związane z przemysłem zapałczanym oraz stała wystawa Rzeźby z jednej zapałki Anatola Karonia. W drugiej znajduje się wystawa filumenistyczna, w której eksponowane są etykiety pudełek po zapałkach z czasów dwudziestolecia międzywojennego oraz z czasów powojennych i współczesnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:39 CZĘSTOCHOWA CHCE ZAMKNĄĆ MUZEUM PIELGRZYMOWANIA BO NIKT GO NIE ODWIEDZA - Nasze Miasto - (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:56 Najbardziej reprezentacyjny budynek Muzeum. Powstał w roku 1828 dla potrzeb administracji powiększającego się, poprzez połączenie Starej i Nowej Częstochowy, miasta. Zbudowany został w stylu późnoklasycystycznym, na planie kwadratu, z dwoma bocznymi pawilonami mieszczącymi odwach i nieistniejący dziś areszt. Od roku 1967 mieści się w nim siedziba Muzeum Częstochowskiego. W 2006 roku budynek Ratusza został poddany gruntownym remontom, w wyniku których przystosowano go dla potrzeb osób niepełnosprawnych i wyposażono w windę. Dobudowano w nim także wieżę widokową, z której można oglądać panoramę miasta. W Ratuszu prezentowana jest stała wystawa historyczna „Dzieje Miasta Częstochowy”, ekspozycje z cyklu Gabinet Wybitnych Częstochowian oraz wystawy zmienne Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:57 Pierwotnie istniały dwa odrębne miasta, Stara i Nowa Częstochowa, każde z miast miało własny ratusz. Ratusz Nowej Częstochowy spłonął prawdopodobnie w okresie konfederacji barskiej, natomiast ratusz Starej Częstochowy zniszczony został w okresie wojen napoleońskich. Obecny ratusz został wybudowany w latach 1828–1836, po połączeniu miast, według projektu architekta województwa kaliskiego Franciszka Reinsteina. Koszt budowy ratusza wyniósł 45.000 ówczesnych złotych. W 1841 zabudowania ratuszowe ogrodzono podmurowanym parkanem Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:56 W 2019 roku rozpoczęła się budowa przeszklonego pawilonu eksponującego pozostałości ratusza Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:22 Po śmierci Ludwika w 1382 występuje Władysław Opolczyk z własną kandydaturą do korony królewskiej. Brak popularności wśród polskiej szlachty zniechęca go do tego pomysłu — postanawia jednak wesprzeć kandydaturę Siemowita IV Płockiego. Wybór Władysława Jagiełły na tron krakowski wobec dokonanego wcześniej wyboru nie jest dla niego korzystny, szybko też ujawniają się pierwsze antagonizmy pomiędzy władcami. W 1388 dochodzi do nieudanej próby zamachu stanu i zajęcia przez księcia opolskiego zamku na Wawelu. Dwa lata później Władysław zastawia koronę książęcą u Krzyżaków — zastaw ten zamieniony zostaje na zamek w Złotorii, co wywołuje stanowcze veto Jagiełły i prowadzi do najazdu wojsk polskich na ziemie Opolczyka, zakończonego zdobyciem ziemi gniewkowskiej i dobrzyńskiej, a nieco później również ziemi sieradzkiej i wieluńskiej. Wobec przewagi militarnej polskiego króla Opolczyk stara się namówić do rozbioru Polski pomiędzy zakon, Węgry oraz Czechy, jednak wobec nieprzygotowania Krzyżaków do konfliktu plan ten nie został zrealizowany. Eskalacja konfliktu następuje w latach 1393–1396, z którego zwycięsko wychodzi król polski powiększając zdobycze o ziemię ostrzeszowską, bolesławiecką, oraz część Górnego Śląska. Rozczarowany z powodu klęski swych ambitnych planów Władysław Opolczyk wkrótce oddaje władzę bratankom. Umiera w roku 1401 nie doczekawszy się męskiego potomka. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:45 Wejście do sanktuarium prowadzi od strony południowej kolejno przez cztery bramy: zwieńczoną figurą św. Michała Archanioła piękną bramę Lubomirskich, dalej bramę Matki Boskiej Zwycięskiej, Matki Boskiej Bolesnej i furtę najstarszą — Wałową zwaną też Jagiellońską. Całość otacza pierścień fortyfikacji bastionowych typu nowowłosko-holenderskiego, które w 1. połowie XVII stulecia zastąpiły mury i wał ziemny z czasów Władysława Jagiełły. Obwarowania obecnie istniejące, prawdopodobnie niższe od pierwowzoru, stanowią jednak dość swobodną rekonstrukcję, zbudowaną w XIX wieku po dokonanym z carskiego polecenia uprzednim zburzeniu oryginalnych murów. Zamykają one przestrzeń o wymiarach 130x105 metrów opierając się o cztery wielkie narożne bastiony: św. Rocha, św. Trójcy, św. Jakuba i św. Barbary. Usytuowany w części północno-zachodniej bastion św. Rocha, dziś już jako jedyny, stanowi część oryginalnego fortalitium Marianum pamiętającego oblężenie Częstochowy przez Szwedów. Został on odkryty podczas prac remontowych i konserwatorskich bastionu północno-zachodniego w latach 90. XX wieku i obecnie, po niezbędnych adaptacjach, służy jako miejsce ekspozycji militariów i pamiątek narodowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:38 Przy Rynku zachowały się kamienice wschodniej i północnej pierzei. W okresie od XV wieku do 1812 roku stał tu ratusz, zniszczony wskutek pożaru. W karczmie przy Starym Rynku, według opowieści, nocował Napoleon Bonaparte, idący ze swoimi wojskami na Moskwę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:57 Pałacyk Brassów – zabytkowy, neoklasycystyczny budynek w Częstochowie, przy ul. Strażackiej, zbudowana w 1897 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:58 Dom Biegańskiego – parterowy wolno stojący budynek w stylu późnoklasycystycznym w typie pałacyku położony w Częstochowie przy al. Wolności 16. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:01 Zbudowany w 1880 na planie litery C. Północna (prawa) oficyna przed 1903 przedłużona. Pierwotnie własność Karola Henryka Rosenfelda, później jego zięcia, Władysława Biegańskiego. Po II wojnie światowej siedziba założonego przezeń Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:05 Władysław Biegański (ur. 28 kwietnia 1857 w Grabowie nad Prosną, zm. 29 stycznia 1917 w Częstochowie) – polski lekarz internista, doktor medycyny, teoretyk logiki i psychologii, filozof, działacz społeczny. Zajmował się niemal wszystkimi dziedzinami medycyny, szczególnie chorobami zakaźnymi, diagnostyką chorób i logiką w medycynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:09 Obok praktyki medycznej, zajmował się także filozofią medycyny i należał do polskiej szkoły filozofii medycyny. Od 1907 członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:57 W czasie niemieckiej okupacji 1 lutego 1943 r. kościół św. Jakuba został przez Niemców zabrany katolikom i oddany nielicznej grupie prawosławnych na ich usilne starania. Niemcy w związku z pogarszającą się sytuacją militarną na froncie wschodnim zaczęli tworzyć pomocnicze oddziały wojskowe złożone głównie z ludności ukraińskiej, również w Częstochowie (Stalag 367). Ta okoliczność sprawiła, że władze okupacyjne zabrały kościół parafii katolickiej i przekazały parafii prawosławnej. Na skutek takiej decyzji parafia św. Jakuba przeniosła się z nabożeństwami do kościoła filialnego p.w. Najśw. Imienia Maryi. Po zakończeniu II wojny światowej parafia dalej korzystała z kościoła Najśw. Imienia Maryi. Naczelny Dowódca Wojska Polskiego Marszałek Rola-Żymirski dnia 31 maja 1946 r. wydał rozkaz, mocą którego wszystkie kościoły garnizonowe winny być zwrócone Wojsku Polskiemu. Na mocy tego rozkazu 9 lipca 1946 r. w Komendzie Garnizonu w Częstochowie odbyło się przekazanie kościoła św. Jakuba polskim władzom wojskowym. Parafia podjęła starania, aby powrócić do kościoła, który przed wojną pozostawał w jej administracji. Starania zakończyły się powodzeniem i 2 marca 1947 r. kościół wrócił do parafii. W jesieni 1948 r. usunięto z kościoła cebulowate kopuły prawosławne i nadano świątyni na zewnątrz wygląd kościoła katolickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:37 Budowę świątyni rozpoczęto według projektu architekta Michała Bałasza z Białegostoku. Obecnie bryła budowli jest ukończona, ostatnim etapem są wykończenia. Kamień węgielny pod budowę cerkwi poświęcił patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I w 1998. We wnętrzu świątyni mieści się współczesny ikonostas. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:49 kwatera wojenna żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej i dwie mogiły żołnierzy Wojska Polskiego z 1920 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:56 grób członka PPS Eugeniusza Hołubiczki „Kiełbika” oraz tablica ku czci bohaterów PPS poległych w walce o niepodległość Polski i socjalizm Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:02 grób Mieczysława Bolesława Hoffmana, twórcy „Ogrodów Hoffmana” i radnego Częstochowy Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:03 grób Władimira Suszczinskiego, operatora filmowego, który kręcił w czasie walk o Częstochowę w 1945 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:56 31 grudnia 1954 zarząd Kongregacji Wyznaniowej bezpłatnie przekazał ruiny synagogi na rzecz Miejskiej Rady Narodowej. Zaznaczono jednak że budynek musi zostać odbudowany w takim stylu, jaki posiadała przed spaleniem. W 1955 na zgliszczach synagogi wybudowano zupełnie nowy, modernistyczny budynek, w którym tylko część ścian należy do dawnej synagogi. Obecnie mieści się w nim Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:50 Również z pierwszej połowy XVII wieku pochodzi kościół Świętych Andrzeja i Barbary. Prezentuje on styl barokowy z elementami gotyku. Obok znajduje się kaplica Barbary nad Źródłem. Według legendy to w jego cudownych źródłach obmyto zniszczony obraz Matki Bożej z dzieciątkiem który w 1430 roku husyci skradli z klasztoru po czym porzucili go w tym miejscu. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:11 Prowincjał Ojciec Teofil Bro niewski został upoważniony do przetopienia na moneity Wszystkich srebrnych wotów, przez króla i przez jego braci na Jasnej Górze ofiarowanych. Pieniądze zostały obrócone na odbudowę i Te- mont. Oid tej chwili datluje się znaczne zubożenie skarbca jasnogórskiego, który już nigdy do daw nej świetności nie powrócił. Wzrosło jednak mo ralne i polityczne znaczenie Jasnej Góry. Stała się ona teraz ważnym punktem dyplomatycznym. Tu odbywał król Jan Kazimierz narady z sena torami, tu mieszkał przez pewien czas i stąd wy syłał rozkazy. Pod jego kierownictwem zaczęto obwarowywaó Jasną Górę. Sam król, aby zachę cić Ludność do szybiszej odbudowy, wspólnie z kró lową zwoził ziemię i gruz. Za przykładem króla poszli magnaci i panowie polscy, znajdujący się podówczas na Jasnej Górze, a potem cala ludność okoliczna. Praca szła tak szybko, iż jeszcze przed abdy kacją Jana Kazimierza klasztor został odnowio ny, a fortyfikacje wzmocnione i zabezpieczone arsenałem i sześcioma bastionami. Król też skło nił sejm do nadania Jasnej Górze Starostwa Kło buckiego (1658), z kitóregO' dochodów mogłaby twierdza utrzymywać stały garnizon wojskowy. Dobre stosunki Jana Kazimierza z 00. Pauli nami popisu! rokosz starosty Lubomirskiego prze ciw królowi. 00. Paulini znaleźli się wtedy w bar dzo przykrym położeniu. Mieli oni wielkie długi wdzięczności, zaciągnięte u Lubomirskiego, które nie pozwalały przeciw niemu występować, czego znów pragnął król, powołując się na swoje do brodziejstwa. A tymczasem jakby na nieszczęście walki pomiędzy rokoszanami i wojskami królew skimi toczyły się tuż pod Jasną Górą. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 11:01 W swym pamiętniku oblężenia Częstochowy – Nowej Gigantomachii, napisał m.in.: Pilnie na to zważać potrzeba, żeśmy się podjęli bronić Kościoła Bożego i dobra całej najdroższej Ojczyzny. (...) Milczymy o najpiękniejszym, a zarazem koniecznym obowiązku obstawania przy Bogu i oddania za Niego ochotnie naszego życia. A zatem – chociażbyśmy wiedzieli, że nieprzyjaciel przemoże nasze siły, przecież jak długo sposobność pozwoli i duch w ciele pozostanie, będzie to zawsze chlubną i zbawienną rzeczą odważnie za Boga walczyć Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:49 ZABÓJSTWO I KRADZIEŻ NA JASNEJ GÓRZE - Gazeta Krakowska (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:04 Dzięki temu „młoda wdowa” mogła tłumaczyć posiadane dobra jako spadek po mężu. Kolejnym szalonym pomysłem, by chronić cześć kochanki, było zorganizowanie fikcyjnego ślubu z bratankiem Wacławem. Zakonnik sfinansował bogate wesele w hotelu „Angielskim” i wyjazd państwa młodych w podróż poślubną. Nie przewidział, że młody Wacław pokocha jego wybrankę. Na tym tle dochodziło do kłótni, ostatecznie jedna z nich skończyła się zabójstwem ( trudno ustalić czy w afekcie czy z premedytacją) Wacława. Dalszy ciąg znamy – odkryte w sofie zwłoki i śledztwo. Chcąc zadowolić kochankę o. Macoch w porozumieniu z dwoma innymi zakonnikami okradał klasztor. Szajce udowodniono przywłaszczenie 9 tys rubli z jasnogórskiego skarbczyka. Czy jednak była to cała prawda o zbrodni zakonnika? Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:32 sil, że porzucił klasztor ostatecz nie i prosił o przybycie do War szawy lub Sieradza, dla rozmó wienia się. Widział się z Ma- cochem u rodziców w Sieradzu. Macoch opowiedział mu, że chciał skorzystać z urlopu, ale nowy przeor Weloński urlopu mu nie dał i on urządziwszy prze- orowd skandal, wyjechał bez urlopu. Następnie Starczewski z Macochem był w Krakowie, Warszawde, Żytomierzu i Wło cławku, w celu otrzymania pro bostwa i powrócił do Częstocho wy 16 września. Nazajutrz Ma coch wyjechał i od tej pory nie widział go więcej. Depeszę “Warszawa. Chło dna 68, Jeżewskiemu dla kum- cia. Wszystko dobrze. Przyje chać nie mogę dzisiaj, Stani slav/,” wysłał on Starczewski. Wyrazy "wszystko dobrze,” znaczyły, że usunięto przeszko dy do wryjścia jego i Macocha z klasztoru. Gdy 3 października policya rozpoczęła śledztwo wr klasztorze i pokazano mu foto grafię zabitego, domyślił się, że zabójstvra dokonał Damazy Macoch, żal mu się go zrobi ło i dlatego do ojca swego do Sieradza napisał list z prośbą o wysłanie telegramu: Warszawa. Chłodna 68. Jeżewski, Niech Kumek wyjedzie. Niebezpie czeństwo zagraża. 31 Stach.” Liczba “31,” oznaczała numer dorożkarza, który, jak słyszał, pierwszy wskazał policyi na Macocha. Telegram ten pod pisał imieniem świeckiem i wy słał nie wprost z Częstochowy, w obawie, ażeby depeszy nie przejęła policya. Starczewski nie przyznał się, że kradł pieniądze i oświadczył, że nigdy ani on sam, ani z Da- mazyrn i Bazylim nie brał pie niędzy ze skarbczyka, nigdy nie zamawiał kluczów podrobio nych i nie przypomina sobie, a- żeby razem z Macochem schwy tał Olesińskiego na kradzieży pieniędzy. Nie miał żadnego interesu przywłaszczać sobie fundusze, bo potrzeb wielkich nie miał. Wódkę, piwo, koniak, dostarczał mu klasztor z pole cenia Rej mana, który też udzie lał mu pieniędzy na podróże zagranicę. Kochankę miał je dną tylko, ale ta nic go nie ko sztowała, bo miała pieniądze własne i pieniędzmi swemi opę dziła koszty porodu i utrzyma nia dziecka. Bazyli Olesiński. Nie przyznał się ani do kra dzieży 5,000 rb. w listach za stawnych z celi ks. Gawełczyka, ani też do okradania systema tycznego skarbczyka. W celi zmarłego za szafą znalazł na 15,000 rb. listów zastawnych i te odniósł Rejmanowi. Po trzech dniach w papierach Gawelczyka znalazł notatkę, w której była mowa o 20,000 rb. i notatkę tę zaniósł Rejmanowi. Jeżeli Da mazy Macoch mówił o kradzie ży 5,000 rubli, to widocznie skradł je sam, a teraz chce zwa lić wrinę na innych. Nigdy nie przywłaszczał sobie pieniędzy ze skarbczyka i nie dawał ich ani Macochowri, ani Starczewskie mu. Otrzymywali oni od niego, jako od kustosza pieniądze Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:17 Przechowywana jest w jasnogórskiej bibliotece, z dala od oczu turystów. Zawiera opisy zdarzeń od 1402 r. Najstarsze, te do 1885 r., mieści dwutomowy rękopis "Liber miraculorum Beate Virginis Monasterii Czenstochoviensis" ("Księga cudów Świętej Dziewicy Zakonu Częstochowskiego"). Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:26 drzwiami, tak, że z zakrystji widać do kładnie, co* się przy Ołtarzu dzieje. < A teraz przystępuję do opisu zakry stji. Jest to duża dobrze oświetlona i wy soka sala, mająca 20 m dł. i 10 m szer., wybudowana z własnyćh funduszów za konu i poświęcona przez biskupa Stemp- kowskiego 1653 r. Jest ona ozdobio na wizerunkami czterech Ewangelistów i ośmiu obrazami, które pokrótce poznamy: 1) Nad drzwiami, prowadzącemi do zakrystji, na ścianie znajduje się arty stycznie wykonany obraz, na którym wi dzimy mnóstwo ludzi rozmaitych stanów, a u góry Pan Jezus, z boku Matka Boska, pośrodku klęczy człowiek, obok niego Anioł z podniesionym mieczem, by dokonać kary za przyjęcie świętokradzkiej Ko mun j i św. Na obrazie widać, jak Host ja św, wychodzi z ust świętokradzcy, przed jego straceniem, Scena ta ma dawać przestrogę, by nikt nie ważył się popeł nić tej zbrodni na miejscu świętem, 2) Następny obraz na prawo od po przedniego przedstawia św. Marję Egip cjankę, która spędziwszy 17 lat na roz puście, cudownie nawrócona poszła na puszczę i tam przeżyła 49 lat w naj ostrzejszej pokucie. Tam ją znalazł św, Zozym pustelnik, nakarmił Ciałem P. Je zusa i na puszczy pochował w 421 roku. 3) Z kolei trzeci obraz podaje nam wizerunek grzesznicy Taidy, którą św. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:30 była jeszcze jedna ozdoba, upiększająca przybytek Maryi i dająca ogromną wygodę kapłanom i pielgrzymom. Wały Jasnogórskie — to symbol potę gi i rozmachu ducha polskiego, o te wały rozbiła się szwedzka nawała, a i dziś świadczą, jakiemi szańcami musi być oto czona dusza polska, by nie zwyrodniała. Konserwacja wałów wymaga co rok wielkich nakładów, ale naród, którego Królowa mieszka w ich obrębie, nie po zwoli, by one zmurszały i odpadły, a 00. Paulini, stróże tych szanownych pamiątek, mają sobie za największy obowiązek i ho nor nietylko je w całości zachować, ale je co rok umacniać, upiększać i ozdabiać na cześć Tej, która Jasnej broni Góry i z niej nad całą Polską króluje. Rozdział XIII. Jasna Góra podczas wojny światowej 1914-1918. Wojna europejska oderwała Jasną Gó rę od reszty kraju, stąd też i pielgrzymki przestały przychodzić w r, 1914 i 1915 zu pełnie a potem z najbliższych tylko okolic. Serce jednak polskie, przymusowo skazane na sieroctwo, szukało ulgi w tern gorętszych i żarliwszych modlitwach po domach przed Obrazami Częstochowskiej Maryi. Obecny rozdział ma zapoznać nas z najgłówniejszemi chwilami, jakie przeżywała Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:50 Pawilon zaprojektowany przez Zdzisława Kalinowskiego i Czesława Przybylskiego. Parterowy budynek, częściowo podpiwniczony, z użytkowym poddaszem, wybudowany został z cegły ceramicznej. Przykryty jest on dwuspadowym dachem o konstrukcji drewnianej, pokrytym dachówką ceramiczną. Podczas Wielkiej Wystawy w 1909 roku prezentował on architektoniczne tendencje stylistyczne w budowie domów w początku XX wieku. Urządzono go jako wzorową zagrodę Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:05 Pierwsze fragmenty kości i ozdób znajdowano na tym terenie jeszcze przed I wojną światową, trafiały one wówczas na posterunek policji. Kolejne szczątki odnaleziono w latach 1927 i 1952, ale nie zachowały się one do czasów współczesnych. Do 1959 roku pobliska Szkoła Podstawowa nr 20 przechowała kilka naczyń, pochodzących z przypadkowych odkryć. Samo cmentarzysko odkryto w styczniu 1955 roku w związku z pracami budowlano-ziemnymi, prowadzonymi przy budowie trasy tramwajowej i wiaduktu przy Alei Pokoju w dzielnicy Raków. Początkowe znaleziska uległy zniszczeniu, dopiero latem tego samego roku przeprowadzono prace wykopaliskowe o charakterze ratowniczym i zabezpieczono 11 grobów. Z powodów finansowych dalsze badania cmentarzyska podjęto dopiero w 1960 roku i od razu na większym obszarze, co pozwoliło odkryć 69 grobowców. W tym też roku zapadła decyzja o budowie rezerwatu o powierzchni jednego ara, szybko powstał także Społeczny Komitet Budowy Rezerwatu, a pierwsze materiały budowlane trafiły na miejsce budowy jesienią 1960 roku. Autorem pawilonu kryjącego cmentarzysko został częstochowski architekt Włodzimierz Ściegienny, jednak jego projekt w realizacji okrojono z powodów finansowych. Rezerwat został oddany do użytku 9 czerwca 1965 roku, objął jedynie część z 80 odkrytych wcześniej grobów, pozostałe umieszczono w gablotach otaczających wykop. Do dziś rezerwat stanowi jedyne na świecie stanowisko archeologiczne kultury łużyckiej, które zachowano w miejscu, w których je odkryto Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:34 WIELKI PLAC MAŁEGO MIASTA - Wyborcza (archiwum) Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:52 Parafia Świętej Barbary w Częstochowie – rzymskokatolicka parafia, położona w dekanacie Częstochowa - Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej, archidiecezji częstochowskiej w Polsce, erygowana w 1891. Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:53 Z lat 1859-1861 pochodzi kościół Najświętszego Serca Maryi, służący pierwotnie jako klasztor sióstr Mariawitek. W kościele znajdują się secesyjne malowidła o motywach kwiatowych. Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:54 Do zabytków należy też Kościół Świętego Jakuba będący wcześniej prawosławną cerkwią Cyryla i Metodego. Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:59 Ratusz w Częstochowie − ratusz w Śródmieściu Częstochowy, przy placu Władysława Biegańskiego, klasycystyczny, wzniesiony w latach 1828–1836 według projektu Franciszka Reinsteina, przebudowany w 1908; wpisany do rejestru zabytków w 1960. Odpowiedz Link
madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:59 Pierwotnie istniały dwa odrębne miasta, Stara i Nowa Częstochowa, każde z miast miało własny ratusz. Ratusz Nowej Częstochowy spłonął prawdopodobnie w okresie konfederacji barskiej, natomiast ratusz Starej Częstochowy zniszczony został w okresie wojen napoleońskich. Obecny ratusz został wybudowany w latach 1828–1836, po połączeniu miast, według projektu architekta województwa kaliskiego Franciszka Reinsteina. Koszt budowy ratusza wyniósł 45.000 ówczesnych złotych. W 1841 r. zabudowania ratuszowe ogrodzono podmurowanym parkanem[2]. Początkowo jedynie parter pełnił funkcję biurowe, piętro natomiast przeznaczono na mieszkania dla urzędników. W położonych po obu stronach budynku pawilonach znajdowały się areszty, ale w 1849 r. jeden z nich przeznaczono na mieszkanie służbowe kasjera miejskiego, a w drugim obok pomieszczeń aresztu zlokalizowano odwach[2]. Usytuowany jest po południowej stronie placu Władysława Biegańskiego, w połowie odległości pomiędzy rynkami obu dawnych miast. Piętrowy, murowany, późnoklasycystyczny. Pierwotnie na planie kwadratu z dwoma pawilonami bocznymi. W związku z wizytą cesarza w mieście, w 1854 r. przeprowadzono remont elewacji budynku[2]. Po przebudowie w 1908 roku na planie wydłużonego prostokąta z ryzalitami w narożnikach oraz okrągłą dwukondygnacyjną wieżą zwieńczona gzymsem, tarasowatym dachem z żelazną balustradą, nad którą umieszczono tarcze zegarowe. W starszej części budowli dwutraktowe wnętrze z sienią na osi i jednobiegowymi schodami na piętro. Pierwotnie obok ratusza wybudowane były dwa pomieszczenia stanowiące więzienie i odwach. Do dziś pozostało pomieszczenie po odwachu od strony zachodniej także późnoklasycystyczne, początkowo na planie podkowy, po przekształceniach zbliżony do kwadratu. W 1959 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Częstochowie przekazało Ratusz na cele muzealne. Od 1967 roku ratusz i odwach są siedzibą Muzeum Częstochowskiego. W kwietniu 2004 roku rozpoczęto generalny remont zespołu budynków Ratusza. Trwał on dwa lata, a budynek został uroczyście otwarty 16 maja 2006 roku. Budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyeksponowano zabytkowe piwnice i klatki schodowe, na wieży usytuowany został punkt widokowy, a cały zespół budynków zyskał jednolitą elewację. Odpowiedz Link
madohora1 Muzeum Zapałek w Częstochowie 16.02.13, 12:05 W czynnych do dziś Zakładach Przemysłu Zapałczanego w Częstochowie założonych w latach 1880 - 1882 przez Karola von Gehliga i Julian Hucha funkcjonuje jedyne w Polsce muzeum ukazujące cały cykl produkcji zapałek. Od drewnianego klocka po gotową paczkę z charakterystycznym czarnym kotem. Jego atrakcją jest wciąż pracująca zabytkowa linia technologiczna z lat 30 -tych XX wieku. Ekspozycję uzupełnia kolekcja zapałczanych pudełek i rzeźb zrobionych z jednej zapałki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:21 Kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa Kaplica nosi również nazwę kaplicy Jabłonowskich lub świętych Aniołów Stróżów. Od początku XX wieku została nazwana kaplicą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wejście do niej następuje z prawej bocznej nawy (południowej) bazyliki przez późnobarokowy ozdobny portal z czarnego marmuru dębnickiego zamykany kratą XVII wieczną z uzupełnieniami XVIII wiecznymi Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 25.02.18, 16:24 ZAPALIŁ SIĘ AUTOBUS KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ - Wyborcza - 24.02.2018 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:01 Dalsza historia Obrazu łączy się ściśle z histo rią Jasnej Góry. Książę Władysław, umieściwszy na Jasnej Gó rze ukochany obraz, stanął w obliczu poważnego zagadnienia. Trzeba było Obraz powierzyć w opie kę ludziom pewnym, którzy by się w pełni z po wierzonego im zadania wywiązali. Za namową Ludwika Węgierskiego wybrał wreszcie książę za kon 00. Paulinów słynących wówczas w całej Europie ze swojej świątobliwości. Z Węgier, oj czyzny tegoż zakonu, z klasztoru Św. Wawrzyn ca, znajdującego się niedaleko stolicy, sprowa dził 00. Paulinów i wybudował drewniany klasz tor, który aktem erekcyjnym z dnia 9 sierpnia 1383 roku oddal im w posiadanie wraz z dwoma wioskami Częstochówką i Kawodrzą. W zamian za to włożył na nich obowiązek, aby wiernie stali na straży Świętego Obrazu. Potem książę Władysław przystąpił do wybudowania obszernej murowanej świątyni, która byłaby godnym schro nieniem tak wielkiego skarbu. Lecz nie zdołał do kończyć swego dzieła, gdyż po śmierci Ludwika Węgierskiego panowie polscy, którzy podówczas rządzili krajem, odebrali mu ziemie prawem len nym posiadane i przyłączyli do Korony. Następny król poliski Władysław Jagiełło oto czył szczególną opieką Jasną Górę. Przede wszy stkim postanowił szybko dokończyć budowę ko ścioła, a 00. Paulinom zabezpieczyć egzystencję. W tym celu zaraz po swej koronacji udał się z królową Jadwigą na Jasną Górę i tu unieważ- niwszy akt erekcyjny księcia Opolskiego wysta wił 24 lutego 1393 roku nowy akt wspaniałej, prawdziwie królewskiej fundacji. Między innymi zobowiązał się w tym akcie do wybudowania ol brzymiej, murowanej świątyni z osobną kaplicą dla Cudownego Obrazu, a egzystencję klasztoru zapewnił nadaniem mu wsi Częstochówki, Kawo- drzy, Grabówki, Szarlejki i Lgoty. Należy też wspomnieć, że królowa Jadwiga pierwsza z mo- narchiń polskich ofiarowała Jasnej Górze ornat własnoręcznie perłami wyszyty. Tymczasem Ojcowie Paulini wierni stróżowie Cudownego Obrazu, przejęci czcią głęboką ku Najświętszej Pani zaczęli cześć ku Niej w całej P o Ise e rozs la wi a ć Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:51 Ludność miasta: ogółem — 221,3 tys. mieszkańców (2019) Gęstość zaludnienia: 1 382,8 os/km2 (2019) Powierzchnia: 160 km2 Współrzędne geograficzne: długość geograficzna: 19°07′E, szerokość geograficzna: 50°48′N Prawa miejskie: nadanie praw — 1377 Oficjalne strony WWW: www.czestochowa.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 07.08.24, 20:56 Trasa autobusowej linii turystycznej 034 w 2024 roku: Plac Biegańskiego, II Aleja Najświętszej Maryi Panny, I Aleja Najświętszej Maryi Panny, Plac Daszyńskiego, Warszawska, Garibaldiego, Wilsona, II Aleja Najświętszej Maryi Panny, Aleja Kościuszki, Aleja Armii Krajowej, Dekabrystów, Szajnowicza – Iwanowa, Popiełuszki, Pułaskiego, Sobieskiego, Śląska , Plac Biegańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:56 1388 Klasztor i kościół kultu maryjnego otrzymały nazwę Jasna Góra Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:10 Obecnie istnieje dziesięć sukienek nakładanych na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej: sukienka brylantowa (diamentowa) z XVII wieku sukienka rubinowa (wierności) z XVII wieku sukienka koralowa z 1910 sukienka milenijna (tysiąclecia) z 1966 sukienka koralowa (koralowo-perłowo-biżuteryjna) z 1969 sukienka sześćsetlecia (koralowo-perłowa) z 1981 sukienka sześćsetlecia (złota) z 1982 sukienka bursztynowo-brylantowa (zawierzenia Totus Tuus) z 2005 sukienka wdzięczności i miłości, cierpienia i nadziei narodu polskiego z 2010 sukienka perłowa z 2018 (kopia sukienki skradzionej w 1909) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:24 W kościołach katolickich droga krzyżowa oznaczona jest 14 krzyżami, rozmieszczonymi najczęściej na ścianach bocznych świątyni; dodatkowo może być przedstawiona w obrazach lub rzeźbach. Stacje drogi krzyżowej to nie tylko odtworzenie wydarzeń z ostatnich dni Chrystusa. Mają one swą bogatą symbolikę. Dla katolików są również podstawą rozważań medytacyjnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:25 Stacje drogi krzyżowej umieszczane są także na plenerowych kalwariach, na które składają się zespoły kościołów lub kaplic, symbolizujących stacje męki Pańskiej (często jest ich więcej, niż 14). Zakładane są zazwyczaj na wzgórzach, tak by przypominały swym położeniem Jerozolimę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:56 Nazwa Częstochowa jest nazwą dzierżawczą utworzoną od nazwy osobowej Częstoch przyrostkiem dzierżawczym -owa, -ow. Oznaczała pierwotnie ‘własność Częstocha’. Imię Częstoch, które w formie Chestoch[8] pojawia się już w gnieźnieńskiej bulli protekcyjnej papieża Innocentego II datowanej na 7 lipca 1136 roku i wystawionej w Pizie, jest skróceniem od staropolskich imion złożonych typu Częstobor, Częstomir, zawierających w sobie prasłowiański rdzeń *čęstъ ‘częsty’. Etymologia ludowa wywodzi nazwę miasta z wyrażenia często (się) chować. Nazwa Częstochowa miałaby powstać z powodu częstego chowania się widoku miasta wśród okolicznych wzgórz przed zbliżającymi się do miasta pielgrzymami. W wymowie gwarowej okolicznej ludności wiejskiej odnotowano brzmienie cy̨stoxova z widocznym zjawiskiem mazurzenia (č > c) i pochyloną wymową ę, które przechodzi w nosowe y – y̨. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:21 Po wejściu do miasta Niemców w 1914 roku cerkiew stała się katolickim kościołem garnizonowym, a po zakończeniu I wojny światowej Polacy w ramach akcji rewindykacji cerkwi prawosławnych zatrzymali ją w rękach katolików – początkowo jako kościół garnizonowy, potem jako kościół filialny parafii św. Zygmunta. Świątynia ta pełniła również funkcję kościoła wojskowego pod wezwaniem św. Stanisława Kostki. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:23 W 1937 r. biskup częstochowski utworzył w kościele parafię św. Jakuba, a jej proboszcz Wojciech Mondry przystąpił do realizacji przygotowywanych od dawna planów wyburzenia świątyni i wzniesienia nowej, w stylu modernizmu. W tym samym roku powstał Komitet Przebudowy Kościoła. Nad komitetem patronat objął premier gen. Felicjan Sławoj-Składkowski, a prezydent miasta Jan Szczodrowski wystosował do mieszkańców apel o składanie środków na przebudowę. Opracowanie projektu powierzono krakowskiemu architektowi Zygmuntowi Gawlikowi, rozpoczęto także gromadzenie materiałów budowlanych. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:47 mogiła zbiorowa wojenna 91 osób, członków organizacji konspiracyjnej i osób cywilnych rozstrzelanych przez hitlerowców w Apolonce koło Janowa 13 sierpnia 1940 Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:44 KAPLICA NA DWORCU W CZĘSTOCHOWIE - Niedziela (archiwum) Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:51 W 1954 Orkiestra Symfoniczna zwróciła się do Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Częstochowie z propozycją przejęcia budynku synagogi, celem wyremontowania go i przeznaczenia na filharmonię. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:50 Następnie kino zawędrowało do Częstochowy. Przy Alei Najświętszej Maryi Panny 65 zbudowano specjalny, drewniany budynek. Miał on 30 metrów długości i 20 metrów szerokości. Budynek był podzielony na dwie części: jedna z nich służyła jako wejście i poczekalnia, a druga pełniła rolę sali kinowej. W sali kinowej znajdowała się scena z ekranem oraz widownia dla publiczności. 20 maja 1900 roku pierwsze kino ruszyło. Bracia postanowili zostać w Częstochowie do 15 sierpnia. W tym czasie spaliła się wieża w klasztorze jasnogórskim, co spowodowało przypływ nowych widzów (ze względu na pielgrzymki do klasztoru). We wrześniu Krzemińscy przenieśli się do Włocławka, gdzie również odnieśli ogromny sukces. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 00:09 Budowę organów ukończyła w 1955 roku firma Stefana Truszczyńskiego z Włocławka. Instrument posiada 39 głosów, trakturę elektro-pneumatyczną i wiatrownice stożkowych, z wolnostojącym stołem gry o 3 manuałach. Prospekt organowy jest niearchitektoniczny, bezstylowy, jednosekcyjny Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:04 Główny manierystyczny dwukondygnacyjny ołtarz pochodzi z drugiej połowy XVII wieku, współczesny kształt zyskał w wiekach XVIII i XIX. Na ścianach znajdują się barokowe ołtarze, pochodzące z około XVIII wieku. Ambona też jest z końca tego stulecia.. Nawa nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami i guntami, w prezbiterium – kolebkowo-krzyżowym. Ściany podzielono pilastrami, podtrzymywanymi belkowanymi gzymsami. Kapitele pilastrów są uproszczone i powtarzają kształt belkowanego gzymsu. Na obu ścianach nawy znajdują się barokowe ołtarze z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej i figurą Chrystusa Ukrzyżowanego. Cennych artefaktów, elementów malarskich, zabytkowych detali i całościowych rozwiązań jest tutaj sporo. Budują one modlitewną, szacowną i przyjazną atmosferę. Odpowiedz Link
madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:17 7 sierpnia 2007 grupa chuliganów dokonała profanacji cmentarza, niszcząc liczne nagrobki, malując na nich czarną farbą antysemickie symbole oraz krzyże celtyckie. Częstochowscy licealiści podjęli się akcji sprzątania i usuwania szkód. Niestety obecnie cmentarz jest nie tylko zdewastowany, ale również niezabezpieczony, a przez to narażony m.in. na dewastacje ze strony satanistów i antysemitów. Niemniej, cmentarz ten ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki bujnemu rozwojowi nieprzycinanej zieleni cmentarnej, szczególnie bluszczu. Odpowiedz Link