Dodaj do ulubionych

Częstochowa

    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:48
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/BPqNhM9YMhHFWMO0IB.jpg

      OŁTARZ GŁÓWNY
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.18, 16:25
        CZESTOCHOWA TURYSTYKA I SPORT
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:30
          POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA W CZĘSTOCHOWIE - Gazeta Częstochowska(archiwum)
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:21
          Budowlę umiejscowiono między ulicami Ogrodową, Katedralną, Krakowską i Mielczarskiego. 26 października 1901 wysypano pierwszą taczkę kamieni pod fundamenty na placu budowy. W 1902 wzniesiono fundamenty do wysokości cokołu. 7 września 1902 bp Stanisław Zdzitowiecki poświęcił kamień węgielny kościoła. W 1903 budowanemu kościołowi nadano wezwanie Świętej Rodziny. Wzniesiono mury do wysokości naw bocznych.
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:52
        Wieś książęca wzmiankowana 1220; prawa miejskie przed 1377; od XV w. ośr. kultu maryjnego (Jasna Góra); w 2. poł. XVII w. zał. osadę przyklasztorną pod nazwą Częstochówka; prawa miejskie i nazwa Nowa Częstochowa od 1717; od końca XVIII w. duże skupisko Żydów (1939 ok. 28,5 tys., ok. 30% mieszkańców Częstochowy); 1826 oba miasta połączono; od końca XIX w. ośr. Częstochowskiego Okręgu Przemysłowego. Od 1925 siedziba biskupstwa (od 1992 arcybiskupstwa); 2 IX 1939 walki oddziałów armii „Kraków” z jednostkami niem.; 4 IX 1939 Niemcy zamordowali ponad 300 osób („krwawy poniedziałek”); 1939 i 1940 w ramach akcji AB wywieźli do obozów koncentracyjnych lub rozstrzelali wielu przedstawicieli inteligencji Częstochowy i okolic; 1941–42 getto (ok. 48 tys. Żydów; ponad 40 tys. Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince, ok. 2 tys. zabili); od 1942 i 1943 do stycznia 1945 — 5 obozów pracy przymusowej dla ok. 20 tys. Żydów z Polski, Niemiec, Austrii, Słowacji, Czech i Węgier; 1939 obóz dla jeńców pol., 1941–44 dla jeńców sowieckich (zginęło ponad 15 tys.) i od 1943 wł.; ośr. konspiracji, po upadku powstania warsz. 1944 siedziba KG AK; 1866–1975 i od 1999 siedziba powiatu, 1975–98 województwa. Ośr. przemysłu włók. (zakłady bawełniane, lniarskie, wełn.) i metalurgicznego (Huta „Częstochowa”, od X 2005 część ukr. korporacji Związek Przem. Donbasu); ponadto są tu fabryki: pras automatycznych, sprzętu gospodarstwa domowego, konstrukcji stalowych, okuć bud.; zakłady metal., odlewnia żeliwa, huta szkła, zakłady PRESS-GLASS (szyby zespolone), wytwórnie: guzików i igieł, konfekcji techn., materiałów ogniotrwałych i biurowych, papieru, artykułów muz., zapałek; zakłady graficzne, mięsne, elektrociepłownia i in.; ważny węzeł kol. i drogowy; ośrodek nauk., oświat. i kult.; wyższe uczelnie (m.in. Politechnika Częstoch., WSP, Papieski Fakultet Teologii (filia Papieskiej Akademii Teol. w Krakowie), liczne szkoły średnie; teatry (dram. i dla dzieci); corocznie odbywają się: Międzynar. Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” (od 1991), Festiwal Piosenki Rel. „Exodus” (od 1992), Ogólnopol. Konkurs Poet. im. H. Poświatowskiej (od 1974), Triennale Plastyki „Sacrum” (od 1991). Ośrodek turyst.-krajoznawczy, punkt wyjściowy Szlaku Orlich Gniazd (do Krakowa) i Szlaku Jury Wieluńskiej (do Wielunia) oraz początek Szlaku Wodnego Warty (do Kostrzynia n. Odrą); hotele, motele, domy wycieczkowe, Dom Pielgrzyma i Dom Rekolekcyjny; liczne ogólnopol. imprezy turyst., m.in.: Rajd im. I. Kozielewskiego (twórcy hymnu harcerskiego); wiele obiektów sport., m.in.: ośr. sportów konnych, stadiony (w tym żużlowy), lotnisko aeroklubu (Rudniki koło Częstochowy).
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:53
        Częstochowa - jest stol. metropolii częstoch. Kościoła rzymskokatol., najważniejszym ośr. katol. kultu rel. w Polsce, związanego z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej w klasztorze Paulinów na Jasnej Górze; co roku przybywa tu kilka milionów pielgrzymów z kraju i ze świata; w klasztorze także muzeum Skarbiec-Arsenał z bogatymi i cennymi zbiorami.
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:54
        Miasto rozbudowało się gł. na l. brzegu rzeki; tu znajduje się Stare Miasto z częściowo zachowanym średniow. układem urb.; kościoły (XVII, XVIII w.), ratusz (1828); cmentraz żydowski z licznymi nagrobkami; nowe dzielnice mieszkaniowe leżą gł. w północnej i południowej części Częstochowy, a przem. — w południowo-wschodniej (m.in. Raków, Mirów, Stradom).
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:54
        W dzielnicy Raków — cmentarzysko szkieletowo-ciałopalne kultury łużyckiej z okresu halsztackiego; groby o bogatym i zróżnicowanym wyposażeniu w naczynia gliniane, ozdoby z brązu i bursztynu, rzadziej broń i narzędzia — ob. rezerwat archeologiczny.
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:55
        Jasna Góra, kościół i klasztor obronny zakonu paulinów w Częstochowie, gł. ośrodek kultu maryjnego w Polsce;
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:55
        ufundowany 1382 przez ks. Władysława Opolczyka; od końca XIV lub pocz. XV w. w klasztorze otoczony kultem obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który później stał się celem uczestników pielgrzymek (obecnie 3–4 mln rocznie, także zagr.); do wzrostu popularności Jasnej Góry przyczyniła się skuteczna obrona przed oblężeniem szwedz. 1655 (dowodził przeor A. Kordecki). Obecny bazylikowy kościół powstał 1690–95 (stiuki i polichromia K. Dankwart) z got. hali z 1460–63; wieża wybud. 1617–20 (rekonstrukcja 1902–06); do kościoła przylegają kaplice Denhoffów (1644–71) i Jabłonowskich (1751–54) oraz got. kaplica NMP (XV, XVII w.) z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej (XIV w. lub 1430–31); wczesnobarok. budynki klasztorne z 1. poł. XVII w. i ok. 1712 mieszczą m.in. wielki refektarz (ok. 1644–1670), Salę Rycerską (1647) i bibliotekę (1733–39; cenne zbiory); ok. 1620–1643, staraniem Władysława IV Wazy, wybudowano obwarowania bastionowe typu nowowł.-hol., zw. Fortalitium Marianum (rozbudowa w 1. poł. XVIII w.); bramy, m.in. Lubomirskich (1723) i Stanisława Augusta (1767, odbud. 1957); na koronie murów stacje drogi krzyżowej z 2. poł. XIX w. (P. Weloński); w klasztorze skarbiec i archiwum z cennymi zbiorami.
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:56
        Częstochowa , miasto, województwo śląskie , Polska południowo-środkowa . Miasto pierwotnie składało się z dwóch osad – Starej Częstochowy, założonej w XIII wieku iJasna Góra (pol. „Świecąca Góra”), założona w XIV w. – które zostały połączone w 1826 r. Rzymskokatolickie pielgrzymki odbywają się do klasztoru na Jasnej Górze (1382 r.), w którym znajdują się cenne freski i słynny obrazCzarna Madonna (znana również jako Matka Boża Częstochowska ). Klasztor został ufortyfikowany i stał się twierdzą wojsk polskich podczas najazdów szwedzkich w latach 1655 i 1705.
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:57
        Częstochowa jest ważnym miastem przemysłowym z fabrykami tekstylnymi, przetwórstwem chemicznym, produkcją szkła i papieru oraz przetwórstwem spożywczym . Jest to siedziba huty żelaza i stali.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:05
        Nie chciała opuszczać ulubionego‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎miejsca.‎ ‎Niedaleko‎ ‎odjechał‎ ‎wóz od‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry.‎ ‎W‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎■znajduje się‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Barbary,‎ ‎źatrzy‎ ‎mały‎ ‎się‎ ‎konie, wstrzymywane‎ ‎jakąś‎ ‎nadludzką‎ ‎silą.‎ ‎Przywódca rabusiów,‎ ‎nie‎ ‎umiejąc‎ ‎so-bie‎ ‎poradzić,‎ ‎w‎ ‎wielkiej złości‎ ‎rzucił‎ ‎Obraz‎ ‎na‎ ‎ziemię,‎ ‎łamiąc‎ ‎Go‎ ‎na‎ ‎trzy części.‎ ‎I‎ ‎nie‎ ‎dość‎ ‎było‎ ‎jeszcze‎ ‎zniewagi.‎ ‎Nadbiegł drugi‎ ‎i‎ ‎szablą‎ ‎ciął‎ ‎Obraz‎ ‎dwa‎ ‎razy,‎ ‎przecinając prawy‎ ‎policzek‎ ‎wizerunku‎ ‎Najświętszej‎ ‎Pani.‎ ‎Lecz kiedy‎ ‎trzeci‎ ‎z‎ ‎świętokradców‎ ‎chcial‎ ‎Obraz‎ ‎znie ważyć,‎ ‎padl‎ ‎nieżywy.‎ ‎Złoczyńcy,‎ ‎widząc‎ ‎gniew Boży,‎ ‎uciekli,‎ ‎zostawiając‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎zrabowany Obraz.‎ ‎Po‎ ‎ich‎ ‎odejściu‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎wyszli‎ ‎z‎ ‎kry jówek‎ ‎i‎ ‎znalazłszy‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎na‎ ‎drodze, w‎ ‎błocie‎ ‎rzucony,‎ ‎obmyli‎ ‎Go‎ ‎w‎ ‎źródełku,‎ ‎które w‎ ‎cudowny‎ ‎sposób‎ ‎obok‎ ‎Obrazu‎ ‎wytrysnęło‎ ‎i‎ ‎za nieśli‎ ‎do‎ ‎klasztoru.‎ ‎Źródełko‎ ‎to‎ ‎istnieje‎ ‎i‎ ‎'teraz. Jest‎ ‎tylko‎ ‎ujęte‎ ‎w‎ ‎ocembrowanie,‎ ‎a-‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎wy budowano‎ ‎małą‎ ‎kapliczkę,‎ ‎która‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎na tylnym‎ ‎dziedzińcu‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Barbary.‎ ‎Woda ze‎ ‎źródełka‎ ‎posiada,‎ ‎według‎ ‎wierzeń‎ ‎ludu,‎ ‎włas ność‎ ‎i‎ ‎uzdrawiające. Napad‎ ‎ten‎ ‎usiłowano‎ ‎potem‎ ‎zwalić‎ ‎na‎ ‎Ilusy- tów,‎ ‎rychło‎ ‎jednak‎ ‎prawda‎ ‎wyszła‎ ‎na‎ ‎jaw,‎ ‎a‎ ‎wi nowajcy‎ ‎zostali‎ ‎potem‎ ‎srogo‎ ‎ukarani‎ ‎przez‎ ‎sądy królewskie. Gdy‎ ‎o‎ ‎świętokradztwie‎ ‎tym‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎Ja giełło‎ ‎kazał‎ ‎00.‎ ‎Paulinom‎ ‎przywieźć‎ ‎Obraz‎ ‎do Krakowa,‎ ‎gdzie‎ ‎oddal‎ ‎Go‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎biskupów i‎ ‎zwołał‎ ‎co‎ ‎rychlej‎ ‎najbieglejszych‎ ‎artystów‎ ‎ma larzy,‎ ‎który‎ ‎mieli‎ ‎Go‎ ‎odrestaurować.‎ ‎Lecz‎ ‎minio największych‎ ‎starań‎ ‎i‎ ‎wysiłków‎ ‎ślady‎ ‎cięcia‎ ‎sza bli‎ ‎na‎ ‎twarzy‎ ‎i‎ ‎szyi‎ ‎wizeiruinkn‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎nie dały‎ ‎się‎ ‎zatrzeć.‎ ‎Po‎ ‎odnowieniu‎ ‎Obraz‎ ‎ozdobiono znów‎ ‎klejnotami. I‎ ‎oto‎ ‎chcąc‎ ‎Maryi‎ ‎dać‎ ‎solenne‎ ‎zadośćuczynie nie‎ ‎i‎ ‎przebłagać‎ ‎za‎ ‎zniewagę‎ ‎Jej‎ ‎świętego‎ ‎wizeruneku.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:06
        ‎zarządził‎ ‎król,‎ ‎alby‎ ‎Obraz‎ ‎był‎ ‎niesiony w‎ ‎uroczystej‎ ‎procesji‎ ‎z‎ ‎Wawelu‎ ‎aż‎ ‎ha‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę.‎ ‎W‎ ‎uroczystymi‎ ‎tym‎ ‎pochodzie‎ ‎brali‎ ‎udział‎ ‎naj wyżsi.‎ ‎dostojnicy‎ ‎państwowi,‎ ‎z‎ ‎królem‎ ‎Władysła wem‎ ‎Jagiełłą‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎biskupami‎ ‎na‎ ‎czele.‎ ‎Brały‎ ‎też w‎ ‎nim‎ ‎udział‎ ‎liczne‎ ‎zakony,‎ ‎zastępy‎ ‎rycerskie‎ ‎i olbrzymie‎ ‎rzesze‎ ‎łudzi,‎ ‎dołączające‎ ‎sie‎ ‎po‎ ‎drodze. Była‎ ‎to‎ ‎pierwsza‎ ‎wielka‎ ‎pielgrzymka‎ ‎narodo wa‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎pielgrzymka,‎ ‎której‎ ‎towarzy szyła‎ ‎Maryja,‎ ‎błogosławiąc‎ ‎pola‎ ‎i.‎ ‎osiedla‎ ‎ludz kie,‎ ‎błogosławiąc‎ ‎całą‎ ‎polską‎ ‎krainę,‎ ‎'którą‎ ‎tak b‎ ‎a‎ ‎r‎ ‎dfzo‎ ‎u‎ ‎m‎ ‎i‎ ‎ł‎ ‎ewa‎ ‎1‎ ‎a. Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎rozpoczyna‎ ‎sie‎ ‎nie‎ ‎kończący‎ ‎sie nigdy‎ ‎szereg‎ ‎pobożnych‎ ‎pielgrzymek‎ ‎do‎ ‎Obrazu, słynącego‎ ‎coraz‎ ‎większymi‎ ‎cudami.‎ ‎Poza‎ ‎tym każdy‎ ‎król‎ ‎polski,‎ ‎każdy‎ ‎prawie-‎ ‎dostojnik‎ ‎ko ścielny,‎ ‎hetman‎ ‎czy‎ ‎dygnitarz‎ ‎Państwa,‎ ‎każdy magnat‎ ‎czy‎ ‎możny‎ ‎pan,‎ ‎uważał‎ ‎za‎ ‎swój‎ ‎obowią zek‎ ‎udać‎ ‎sie‎ ‎choć‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę. Prawie‎ ‎wszyscy‎ ‎królowie‎ ‎polscy‎ ‎byli‎ ‎gorącymi czcicielami‎ ‎Maryi,‎ ‎a‎ ‎wiec‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎otaczali gorącą‎ ‎miłością‎ ‎i‎ ‎opieką‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎Matki Boskiej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Starali‎ ‎sie‎ ‎też‎ ‎oni;‎ ‎aby ten‎ ‎święty‎ ‎przybytek,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎Obraz‎ ‎przebywa, upiększyć,‎ ‎ozdobić‎ ‎jak‎ ‎najwspanialej‎ ‎i‎ ‎zabezpie czyć‎ ‎od‎ ‎grabieży‎ ‎i‎ ‎zniszczenia‎ ‎na‎ ‎wypadek‎ ‎na jazdu‎ ‎nieprzyjaciela‎ ‎na‎ ‎Polskę.‎ ‎Tak‎ ‎wiec‎ ‎każdy król‎ ‎polski‎ ‎pozostawił‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎pamiątkę bądź‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎drogocennych‎ ‎wotów,‎ ‎bądź w‎ ‎ofierze,‎ ‎przeznaczonej‎ ‎na‎ ‎upiększenie‎ ‎lub‎ ‎za bezpieczenie‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎kaplicy,‎ ‎bądź‎ ‎też‎ ‎we‎ ‎wspa niałej‎ ‎budowli. Poza‎ ‎Władysławem‎ ‎Jagiełłą,‎ ‎który‎ ‎wielkie‎ ‎za sługi‎ ‎położył‎ ‎w‎ ‎wybudowaniu‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎kaplicy, szczególną‎ ‎opieką‎ ‎i‎ ‎czcią‎ ‎otaczali‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:07
        Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎i‎ ‎Zygmunt‎ ‎Stary,‎ ‎którzy nadesłali‎ ‎wiele‎ ‎cennych‎ ‎i‎ ‎artystycznych‎ ‎darów. Wiele‎ ‎przywilejów‎ ‎nadali‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎Zygmunt August‎ ‎i‎ ‎Stefan‎ ‎Batory.‎ ‎Lecz‎ ‎wszystkich‎ ‎swych poprzedników‎ ‎przewyższył‎ ‎pobożnością‎ ‎i‎ ‎hojno ścią‎ ‎względem‎ ‎klasztoru‎ ‎Zygmunt‎ ‎III.‎ ‎Om‎ ‎to‎ ‎bio- rąc‎ ‎pod‎ ‎uwagę‎ ‎bliskość‎ ‎granicy,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎ciągle grasował‎ ‎nieprzyjaciel‎ ‎i‎ ‎dogodne‎ ‎położenie‎ ‎obron ne‎ ‎klasztoru‎ ‎(góra),‎ ‎powziął‎ ‎pil‎ ‎an‎ ‎otoczenia‎ ‎Ja snej‎ ‎Góry‎ ‎murem‎ ‎ochronnym.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎też‎ ‎celu przysłał‎ ‎w‎ ‎1621‎ ‎roku‎ ‎inżyniera,‎ ‎który‎ ‎opracował plan‎ ‎fortyfikacji.‎ ‎Fortyfikacje‎ ‎te‎ ‎zostały‎ ‎w‎ ‎la tach‎ ‎następnych‎ ‎wybudowane,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1631‎ ‎uzu pełnione‎ ‎basztami‎ ‎i‎ ‎fosą,‎ ‎które‎ ‎z‎ ‎biegiem‎ ‎lat‎ ‎ulep szano. Równocześnie‎ ‎z‎1‎ ‎wznoszonymi‎ ‎fortyfikacjami zaczęto‎ ‎przebudowywać‎ ‎dotychczasowy‎ ‎drewnia ny‎ ‎klasztor‎ ‎na‎ ‎murowany.‎ ‎Miało‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎celu wzmocnienie‎ ‎ważnej‎ ‎twierdzy‎ ‎nadgranicznej,‎ ‎ja ką‎ ‎stawała‎ ‎się‎ ‎Jasna‎ ‎Góra. Poza‎ ‎tym‎ ‎za‎ ‎panowania‎ ‎Władysława‎ ‎IV,‎ ‎pry mas‎ ‎Maciej‎ ‎Łubieński‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎dawnej‎ ‎kaplicy, pamięta‎ ‎iącej‎ ‎jeszcze‎ ‎czasy‎ ‎jagielłowe,‎ ‎wzniósł‎ ‎no wą,‎ ‎wielką‎ ‎i‎ ‎wspaniałą,‎ ‎ozdobioną‎ ‎bogato‎ ‎freska mi,‎ ‎którą‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1644‎ ‎poświęcił.‎ ‎W‎ ‎sześć‎ ‎lat‎ ‎po tem‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎poświęcenie‎ ‎kpsztownego‎ ‎ołtarza hebanowego,‎ ‎ofiarowanego‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎przez‎ ‎Je rzego‎ ‎Ossolińskiego,‎ ‎kanclerza‎ ‎koronnego. Po‎ ‎śmierci‎ ‎Władysława‎ ‎IV,‎ ‎zasiadł‎ ‎na‎ ‎tronie jego‎ ‎brat,‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz.‎ ‎Nowy‎ ‎król,‎ ‎mając‎ ‎przed sobą‎ ‎trudne‎ ‎zadanie‎ ‎uśmierzenia‎ ‎buntu‎ ‎kozac kiego‎ ‎i‎ ‎przeczuwając,‎ ‎jak‎ ‎smutne‎ ‎i‎ ‎burzliwe‎ ‎bę dzie‎ ‎jego‎ ‎panowanie,‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎swą‎ ‎koronacją przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Gore,‎ ‎aby‎ ‎oddać‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎Polskę całą‎ ‎w‎ ‎opieką‎ ‎Matce‎ ‎Najświętszej‎ ‎(7.‎ ‎I.‎ ‎1649).‎ ‎Pod czas‎ ‎koronacji,‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎zatwierdził‎ ‎król‎ ‎cały
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:08
        Szereg'‎ ‎przywilejów,‎ ‎nadanych‎ ‎klasztorowi‎ ‎przez j‎ ‎ego‎ ‎poprzed‎ ‎nikó‎ ‎w. Tegoż‎ ‎jeszcze‎ ‎roku‎ ‎19‎ ‎października‎ ‎po‎ ‎zwycię stwie*,‎ ‎odniesionym‎ ‎nad‎ ‎Kozakami,‎ ‎przybył‎ ‎Jan‎ ‎Ka zimierz‎ ‎powtórnie‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎aby‎ ‎podziękować Matce‎ ‎Bożej‎ ‎za‎ ‎zwycięstwa‎ ‎i‎ ‎złożyć‎ ‎u‎ ‎Jej‎ ‎stóp woda‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎ośmiu‎ ‎chorągwi‎ ‎na‎ ‎Kozakach‎ ‎zdo bytych.‎ ‎Byty‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎ostatnie‎ ‎chwile‎ ‎radości i‎ ‎triumfu‎ ‎przed‎ ‎mającymi‎ ‎spaść‎ ‎na‎ ‎Polskę‎ ‎stra sznymi‎ ‎nieszczęściami.‎ ‎Nieszczęścia‎ ‎te‎ ‎w‎ ‎spotę gowanej‎ ‎formie‎ ‎spadły‎ ‎na‎ ‎Częstochowę. W‎ ‎roku‎ ‎1652‎ ‎wybuchła‎ ‎morowa‎ ‎zaraza,‎ ‎a‎ ‎wkrót ce‎ ‎potem‎ ‎spłonęło‎ ‎cale‎ ‎miasto.‎ ‎W‎ ‎1654‎ ‎roku‎ ‎nie- spodiziiewany‎ ‎ogromny‎ ‎pożar‎ ‎zniszczył‎ ‎wieżę‎ ‎Ja snogórską‎ ‎i‎ ‎część‎ ‎wielkiego‎ ‎kościoła.‎ ‎Wreszcie w‎ ‎1655‎ ‎roku‎ ‎spadał‎ ‎na‎ ‎Polskę‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Częstochowę największa‎ ‎klęska,‎ ‎grożąca‎ ‎zagładą‎ ‎całemu‎ ‎naro dowi,‎ ‎najazd‎ ‎szwedzki. Karol‎ ‎Gustaw,‎ ‎król‎ ‎szwedzki,‎ ‎roszcząc‎ ‎sobie pretensje‎ ‎do‎ ‎tronu‎ ‎polskiego,‎ ‎wkroczył‎ ‎zdradziec ko‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎dwóch‎ ‎armii‎ ‎na‎ ‎teren‎ ‎Państwa‎ ‎Pol skiego,‎ ‎zagarnął‎ ‎Wielkopoliskę‎ ‎i‎ ‎Litwę,‎ ‎a‎ ‎wkrótce potem‎ ‎stal‎ ‎się‎ ‎panem‎ ‎prawie‎ ‎całej‎ ‎Polski.‎ ‎Jan Kazimierz,‎ ‎widząc‎ ‎niebezpieczeństwo,‎ ‎grożące‎ ‎Ja snej‎ ‎Górze,‎ ‎zawczasu‎ ‎powiadomił‎ ‎-o‎ ‎tym‎ ‎prowin cjała‎ ‎00.‎ ‎Paullińów,‎ ‎zachęcając‎ ‎do‎ ‎mężnej‎ ‎obrony Świętego‎ ‎Miejsca‎ ‎i‎ ‎przyrzekając‎ ‎nadesłać‎ ‎posiłki. Prowincjał‎ ‎Ojciec‎ ‎Teofil‎ ‎Broniewski‎ ‎powierzył wtedy‎ ‎obronę‎ ‎Jaśniej‎ ‎Góry‎ ‎O.‎ ‎Augustynowi‎ ‎Kor deckiemu,‎ ‎ówczesnemu‎ ‎przeorowi,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎celu przygotowania‎ ‎zbrojnej‎ ‎pomocy‎ ‎wyjechał‎ ‎na Śląsk,‎ ‎zabierając‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz,‎ ‎który ukrył‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎w‎ ‎Głogowie. Wywiózł‎ ‎on‎ ‎też‎ ‎wtedy‎ ‎większość‎ ‎kosztowności‎ ‎ko ścielnych.‎ ‎Po‎ ‎jego‎ ‎wyjeździć‎ ‎zaczęto‎ ‎gorączkowo przygotowywać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎obrony.‎ ‎Załoga‎ ‎klasztorna
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:09
        składała‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎160‎ ‎żołnierzy‎ ‎i‎ ‎70‎ ‎zakonników.‎ ‎Za silona‎ ‎'została‎ ‎wprawdzie‎ ‎potem‎ ‎garstką‎ ‎szlachty, która‎ ‎schroniła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎i‎ ‎została‎ ‎wciąg nięta‎ ‎do‎ ‎akcji‎ ‎obronnej,‎ ‎lecz‎ ‎wobec‎ ‎nieprzeliczo nych‎ ‎rzesz‎ ‎nieprzyjacielskich‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎kropla w‎ ‎morzu. Przygotowywano‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎obrony.‎ ‎Dnia‎ ‎9‎ ‎listo pada‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎ujrzała‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎zbliża jące‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎niej‎ ‎łupieżcze‎ ‎i‎ ‎zbrojne‎ ‎wojska‎ ‎szwedz kie.‎ ‎Stawedów‎ ‎było‎ ‎trzy‎ ‎tysiące,‎ ‎a‎ ‎dowodlzil‎ ‎nimi dumny‎ ‎hrabia‎ ‎Wejlhard,‎ ‎który,‎ ‎przybywszy‎ ‎pod •Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎zażądał‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎swego‎ ‎króla‎ ‎Ka rola‎ ‎Gustawa,‎ ‎wydania‎ ‎klasztoru‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎szwedz kie.‎ ‎Lecz‎ ‎tu,‎ ‎wbrew‎ ‎przewidywani‎ ‎om,‎ ‎spotkał‎ ‎się ze‎ ‎stanowczą‎ ‎-odmową.‎ ‎Obrażony‎ ‎i‎ ‎rozgniewany ■tym‎ ‎Wejlhard‎ ‎zażądał‎ ‎od‎ ‎generała‎ ‎Burharda‎ ‎Mil lera‎ ‎posiłków.‎ ‎Ten‎ ‎wkrótce‎ ‎przybył,‎ ‎prowadząc ze‎ ‎sobą‎ ‎9‎ ‎dział‎ ‎i‎ ‎trzy‎ ‎tysiące‎ ‎wojska.‎ ‎Rozpoczęło sie‎ ‎oblężenie.‎ ‎Dowódcy‎ ‎wojsk‎ ‎szwedzkich,‎ ‎zaśle pieni‎ ‎pychą‎ ‎i‎ ‎dotychczasowym‎ ‎powodzeniem,‎ ‎sa dzili.‎ ‎że‎ ‎oblężenie‎ ‎nie‎ ‎potrwa‎ ‎długo,‎ ‎gdyż‎ ‎„kurnik” (tak‎ ‎obrażliwie‎ ‎nazywali‎ ‎Jasną‎ ‎Górę)‎ ‎nie‎ ‎może długo‎ ‎się‎ ‎bronić.‎ ‎Lecz‎ ‎po‎ ‎dokonaniu‎ ‎pierwszego ataku‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎Ofiarowania‎ ‎N.‎ ‎M.‎ ‎Parany‎ ‎wróg zmienił‎ ‎zdanie.‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎broniła‎ ‎się‎ ‎dzielnie, wspomagana‎ ‎głęboką‎ ‎wiarą‎ ‎w‎ ‎zwycięstwo,‎ ‎zasi lana‎ ‎zapałem‎ ‎i‎ ‎męstwem,‎ ‎tą‎ ‎cudowną‎ ‎bronią,‎ ‎zsy łaną‎ ‎obrońcom‎ ‎świętego‎ ‎miejsca‎ ‎przez.‎ ‎Królowe Niebios,‎ ‎Matkę‎ ‎Najświętszą.‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎nie‎ ‎za łamała‎ ‎się.‎ ‎Nie‎ ‎załamała‎ ‎się‎ ‎podczas‎ ‎ciężkich‎ ‎ata ków,‎ ‎ani‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎Szwedzi‎ ‎sprowadzili‎ ‎z‎ ‎Kra kowa‎ ‎ciężkie‎ ‎działa‎ ‎oblężnicze,‎ ‎zasypując‎ ‎klasztor gradem‎ ‎pocisków.‎ ‎Nie‎ ‎załamała‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎wtedy, gdy‎ ‎Szwedzi‎ ‎zaczęli‎ ‎robić‎ ‎podkopy‎ ‎i‎ ‎wszystko‎ ‎zda wało‎ ‎się‎ ‎być‎ ‎stracone.‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎czuwała‎ ‎nad Jej‎ ‎obrońcami,‎ ‎czego‎ ‎najlepszy‎ ‎dowód‎ ‎dała‎ ‎w‎ ‎dniu Narodzenia‎ ‎Pańskiego,‎ ‎ukazując‎ ‎się‎ ‎Szwedom‎ ‎nad
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:10
        Jasną‎ ‎Górą‎ ‎i‎ ‎okrywając‎ ‎ją‎ ‎swym‎ ‎niebieskim‎ ‎pła szczem,‎ ‎jakby‎ ‎pokazując,‎ ‎że‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎Ona‎ ‎jest‎ ‎— tam‎ ‎jeSt‎ ‎zwycięstwo.‎ ‎Tegoż‎ ‎samego‎ ‎dnia‎ ‎Szwedzi, po‎ ‎przypuszczeniu‎ ‎piątego,‎ ‎najsilniejszego‎ ‎sztur mu,‎ ‎odstąpili‎ ‎od‎ ‎oblężenia. Drugi‎ ‎dlzień‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia‎ ‎obchodzono w‎ ‎ciszy,‎ ‎przerywanej‎ ‎jedynie‎ ‎hukiem‎ ‎dział‎ ‎kla sztornych,‎ ‎bijących‎ ‎na‎ ‎wiwat‎ ‎i‎ ‎głoszących‎ ‎wielkie zwycięstwo‎ ‎nad‎ ‎wrogiem. W‎ ‎dniu‎ ‎Zmartwychwstania‎ ‎Pańskiego‎ ‎Cudow ny‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎triumfalnie‎ ‎powrócił‎ ‎na Jasną‎ ‎Górą. W‎ ‎dziejach‎ ‎klasztoru‎ ‎epizod‎ ‎bohaterskiej‎ ‎obro ny‎ ‎jest‎ ‎najpiękniejszą‎ ‎kartą,‎ ‎tym‎ ‎bardziej,‎ ‎że‎ ‎nie udane‎ ‎oblężenie‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎zaczątkiem‎ ‎porażki‎ ‎Szwe dów,‎ ‎która‎ ‎wkrótce‎ ‎potem‎ ‎nastąpiła. Najświętsza‎ ‎Pani‎ ‎obroniła‎ ‎swoją‎ ‎stolicę‎ ‎— obroniła‎ ‎Polskę.‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎powrócił‎ ‎do‎ ‎kra ju‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎1.‎ ‎IV.‎ ‎1656‎ ‎roku,‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎katedral nym‎ ‎we‎ ‎Lwowie,‎ ‎powierzając‎ ‎kraj‎ ‎cały‎ ‎w‎ ‎opiekę Najświętszej‎ ‎Maryi‎ ‎Pannie,‎ ‎złożył‎ ‎uroczyste‎ ‎ślu bowanie,‎ ‎„że‎ ‎cześć‎ ‎Jej‎ ‎i‎ ‎obronę‎ ‎wiary‎ ‎świętej‎ ‎za pierwszy‎ ‎obowiązek‎ ‎w‎ ‎panowaniu‎ ‎swoim‎ ‎stawiać będzie“. * Oid‎ ‎chwili‎ ‎porażki‎ ‎Szwedów‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą odwróciło‎ ‎się‎ ‎nieszczęście‎ ‎od‎ ‎Polski.‎ ‎Jasna‎ ‎Góra stała‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎potężniejszym‎ ‎ogniskiem‎ ‎ducho wym‎ ‎i‎ ‎moralnym,‎ ‎około‎ ‎którego‎ ‎skupiał‎ ‎się‎ ‎cały naród‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎czerpał‎ ‎otuchę‎ ‎i‎ ‎siły‎ ‎do‎ ‎życia. Po‎ ‎oblężeniu‎ ‎szwedzkim‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎for tyfikacje‎ ‎wymagały‎ ‎odnowienia‎ ‎i‎ ‎wzmocnienia. Skarb‎ ‎Państwa‎ ‎po‎ ‎klęsce‎ ‎wojny‎ ‎był‎ ‎pusty.‎ ‎Jan Kazimierz‎ ‎uzyskał‎ ‎więc‎ ‎pozwolenie‎ ‎papieża‎ ‎Ale ksandra‎ ‎na‎ ‎przetopienie‎ ‎srebra‎ ‎kościelnego‎ ‎w‎ ‎Polsce
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:12
        Klasztor postanowił‎ ‎być‎ ‎neutralny,‎ ‎co‎ ‎spowodowało‎ ‎klęskę wojsk‎ ‎królewskich.‎ ‎Rozgoryczenie‎ ‎króla‎ ‎tym‎ ‎fak tem‎ ‎było‎ ‎tak‎ ‎wielkie,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎po‎ ‎abdykacji w‎ ‎1668‎ ‎roku,‎ ‎wyjeżdżając‎ ‎z‎ ‎kraju,‎ ‎ominął‎ ‎Jasną Górę,‎ ‎którą‎ ‎tak‎ ‎ukochał. Po‎ ‎abdykacji‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎został‎ ‎wynie siony‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎polski‎ ‎Michał‎ ‎W‎ ‎i‎ ‎śiri‎ ‎owiecki,‎ ‎który w‎ ‎społeczeństwie‎ ‎budził‎ ‎jak‎ ‎najlepsze‎ ‎nadzieje. Ten‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎swej‎ ‎koronacji‎ ‎odbył‎ ‎pielgrzymkę na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎kiilka‎ ‎miesięcy‎ ‎później‎ ‎wziął ślub‎ ‎przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem‎ ‎z‎ ‎Eleonorą,‎ ‎arcy- księżniczką‎ ‎austriacką.‎ ‎Lecz‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎trzy‎ ‎lata‎ ‎póź niej‎ ‎król‎ ‎uimari,‎ ‎nie‎ ‎zdoławszy‎ ‎spełnić‎ ‎życzeń‎ ‎i nadziei‎ ‎narodu‎ ‎polskiego.‎ ‎W‎ ‎tymże‎ ‎samym‎ ‎roku zakończył‎ ‎życie‎ ‎.nieustraszony‎ ‎bohater‎ ‎narodowy, zwierzcihiiiik‎ ‎zakonu‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎i‎ ‎obrońca‎ ‎Ja śniej‎ ‎Góry,‎ ‎Ojciec‎ ‎Augustyn‎ ‎Kordecki. * Król‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski‎ ‎szczególną‎ ‎miłością‎ ‎otaczał Jasną‎ ‎Gore‎ ‎i‎ ‎przybył‎ ‎tu‎ ‎20.‎ ‎IV.‎ ‎1674‎ ‎roku,‎ ‎zaraz po‎ ‎koronacji.‎ ‎Zwiedził‎ ‎szczegółowo‎ ‎klasztor‎ ‎i twierdze‎ ‎oraz‎ ‎potwierdził‎ ‎wszystkie‎ ‎dawne‎ ‎przy wileje,’nadane‎ ‎przez‎ ‎królów‎ ‎polskich. W‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎potem‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1683,‎ ‎dążąc‎ ‎pod‎ ‎Wie deń‎ ‎oblężony‎ ‎przez‎ ‎Turków,‎ ‎wstąpił‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎aby‎ ‎tu‎ ‎uprosić‎ ‎Najświętszą‎ ‎Panią‎ ‎o zwycięstwo‎ ‎dla‎ ‎polskiego‎ ‎oręża‎ ‎i‎ ‎błogosławień stwo‎ ‎na‎ ‎drogę.‎ ‎Otrzymał‎ ‎wtedy‎ ‎Sobieski‎ ‎od‎ ‎ów czesnego‎ ‎prowincjała‎ ‎Ojca‎ ‎Czechowicza‎ ‎jako‎ ‎pu klerz‎ ‎przeciwko‎ ‎wrogom‎ ‎obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej, malowany‎ ‎na‎ ‎miedzi‎ ‎i‎ ‎pałasz‎ ‎w‎ ‎bogatej‎ ‎oprawie, poświęcony‎ ‎na‎ ‎obronę‎ ‎chrześcijaństwa.‎ ‎Odwdzię czył‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎za‎ ‎te‎ ‎dary‎ ‎hojny‎ ‎król.‎ ‎Po‎ ‎zwycięstwie nad‎ ‎Turkami‎ ‎przysłał‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎moc‎ ‎cen nych‎ ‎łupów,‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎zdobytych.‎ ‎Poza‎ ‎tym‎ ‎papież Innocenty‎ ‎dla‎ ‎uwieńczenia‎ ‎tegoż‎ ‎zwycięstwa‎ ‎i‎ ‎dla
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:13
        pokazania‎ ‎całemu‎ ‎światu,‎ ‎że‎ ‎zostało‎ ‎ono‎ ‎odnie sione‎ ‎za‎ ‎pomocą‎ ‎Najświętszej‎ ‎Maryi‎ ‎Paniny,‎ ‎usta nowi!‎ ‎święto‎ ‎Imienia‎ ‎Maryi. Tymczasem‎ ‎znów‎ ‎po‎ ‎latach‎ ‎spokoju‎ ‎nade szły‎ ‎chwile‎ ‎ciężkie‎ ‎i‎ ‎nieszczęśliwe‎ ‎dla‎ ‎klasztoru. W‎ ‎1690‎ ‎roku‎ ‎straszny‎ ‎pożar‎ ‎nawiedzi!‎ ‎klasztor, kościół‎ ‎i‎ ‎kaplicę.‎ ‎Dzięki‎ ‎jednak‎ ‎ofiarnej‎ ‎pracy społeczeństwa,‎ ‎w‎ ‎stosunkowo‎ ‎krótkim‎ ‎czasie,‎ ‎bo po‎ ‎pięciu‎ ‎latach,‎ ‎wszystkie‎ ‎prawie‎ ‎szkody‎ ‎zostały naprawione,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎popiołów‎ ‎powstała‎ ‎prześliczna świątynia. Ciężkie‎ ‎chwile‎ ‎miał‎ ‎też‎ ‎do‎ ‎przebycia‎ ‎klasztor nodczas‎ ‎wojny‎ ‎północnej,‎ ‎kiedy‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎1702‎ ‎roku Szwedzi‎ ‎zajęli‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎bitwie‎ ‎.pod‎ ‎Kliszowem przystąpili‎ ‎do‎ ‎oblężenia‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry.‎ ‎Na‎ ‎szczę ście'‎ ‎ówczesny‎ ‎prowincjał‎ ‎zakonu‎ ‎został‎ ‎wcześniej o‎ ‎zamiarach‎ ‎Szwedów‎ ‎przez‎ ‎prymasa‎ ‎kardynała Radziejowskiego‎ ‎powiadomiony‎ ‎i‎ ‎zdążył‎ ‎twierdzę zaopatrzyć‎ ‎w‎ ‎amunicję‎ ‎i‎ ‎załogę.‎ ‎Pomimo‎ ‎trzy krotnego‎ ‎oblężenia,‎ ‎ataki‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎Bożą‎ ‎odparto i‎ ‎zwyciężony‎ ‎Szwed‎ ‎odistąpil‎ ‎od‎ ‎Częstochowy,‎ ‎a Jasna‎ ‎Góra‎ ‎znów‎ ‎pokazała‎ ‎światu,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎miej scem‎ ‎świętym‎ ‎i‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎nie‎ ‎da.‎ ‎Go‎ ‎zbezcześ cić.‎ ‎Pomimo‎ ‎to‎ ‎—‎ ‎roku‎ ‎1705,‎ ‎znów‎ ‎generał‎ ‎Strom berg‎ ‎otoczył‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎wojskiem‎ ‎,liczącym‎ ‎pięć tysięcy.‎ ‎Nie‎ ‎pomomgly‎ ‎jednak‎ ‎zdradliwe‎ ‎sposo by,‎ ‎których‎ ‎się‎ ‎chwytał.‎ ‎Odstąpi!‎ ‎od‎ ‎klasztoru, wymusiwszy‎ ‎wpierw‎ ‎od‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎wielki‎ ‎lup. Po‎ ‎zwycięstwie,‎ ‎odniesionym‎ ‎przez‎ ‎wojska rosyjskie‎ ‎nad‎ ‎Szwedami‎ ‎pod‎ ‎Połtawą,‎ ‎generał szwedzki‎ ‎Krassau‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎korpusem‎ ‎rozło żył‎ ‎się‎ ‎obozem‎ ‎w‎ ‎wioskach,‎ ‎należących‎ ‎do‎ ‎kon wentu‎ ‎jasnogórskiego.‎ ‎W‎ ‎obozie‎ ‎tym‎ ‎przebywał wówczas‎ ‎król‎ ‎Stanisław‎ ‎Leszczyński‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎or szakiem.‎ ‎Król‎ ‎bardzo‎ ‎chciał‎ ‎zwiedzić‎ ‎klasztor
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:14
        lecz‎ ‎00.‎ ‎Paulini,‎ ‎obawiając‎ ‎się‎ ‎podstępu‎ ‎ze‎ ‎stro ny‎ ‎Szwedów,‎ ‎nie‎ ‎zgodzili‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to.‎ ‎Wojska‎ ‎szwe dzkie‎ ‎kwaterowały‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎klasztoru‎ ‎przez‎ ‎kil ka‎ ‎dni,‎ ‎aż‎ ‎wreszcie‎ ‎zostały‎ ‎zmuszone‎ ‎do‎ ‎odwrotu przez‎ ‎następujące‎ ‎wojska‎ ‎rosyjskie. Na‎ ‎czele‎ ‎wojsk‎ ‎rosyjskich‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę‎ ‎książę‎ ‎Aleksander,‎ ‎syn‎ ‎cara‎ ‎Piotra‎ ‎T,‎ ‎który z‎ ‎wielką‎ ‎czcią‎ ‎złożył‎ ‎hołd‎ ‎Cudownemu‎ ‎Obrazowi według‎ ‎oh‎ ‎rządku‎ ‎wschodniego‎ ‎i‎ ‎zaraz‎ ‎potem‎ ‎wy ruszył‎ ‎z‎ ‎wojskiem‎ ‎do‎ ‎Krakowa. Rok‎ ‎1710‎ ‎nowymi‎ ‎klęskami‎ ‎dotknę!‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę.‎ ‎Przede‎ ‎wszystkim‎ ‎zagroziło‎ ‎Jej‎ ‎niebezpieczeń stwo‎ ‎morowej‎ ‎zarazy,‎ ‎która‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎zajrzała‎ ‎w‎ ‎obręb klasztoru,‎ ‎pociągając‎ ‎jednak‎ ‎tylko‎ ‎nieliczne‎ ‎ofia ry.‎ ‎Wkrótce‎ ‎potem‎ ‎wybuchł‎ ‎pożar,‎ ‎który‎ ‎strawił część‎ ‎klasztoru‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎cenną‎ ‎biblioteką.
        Przez‎ ‎cały‎ ‎czas‎ ‎wojny‎ ‎północnej‎ ‎Jasna‎ ‎Góra stała‎ ‎po'‎ ‎stronie‎ ‎Augusta‎ ‎11.‎ ‎Odwdzięczając‎ ‎się za‎ ‎to‎ ‎zakonnikom,‎ ‎przeprowadził‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎sejmie w‎ ‎1717‎ ‎roku‎ ‎uchwałę,‎ ‎nadającą‎ ‎klasztorowi‎ ‎czę stochowskiemu‎ ‎starostwo‎ ‎Brzeźnickie‎ ‎i‎ ‎30‎ ‎złp. z‎ ‎tym,‎ ‎że‎ ‎zostaną‎ ‎naprawione‎ ‎wszystkie‎ ‎szkody, poczynione‎ ‎przez‎ ‎Szwedów.‎ ‎Nie‎ ‎ustaje‎ ‎też‎ ‎ofiar ność‎ ‎prywatna.‎ ‎Dzięki‎ ‎tym‎ ‎zapomogom‎ ‎i‎ ‎ofiar ności‎ ‎społeczeństwa‎ ‎klasztor‎ ‎zyskuje‎ ‎możność dalszej‎ ‎rozbudowy.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1717‎ ‎zostaje przeprowadzony‎ ‎dokładny‎ ‎remont‎ ‎twierdzy‎ ‎we dług‎ ‎planów‎ ‎pułkownika‎ ‎Dahlkego‎ ‎i‎ ‎zostaje wzniesiona‎ ‎brama‎ ‎przedfosowa. W‎ ‎tymże‎ ‎roku‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎wiel ka‎ ‎uroczystość.‎ ‎Oto‎ ‎zasiadający‎ ‎wówczas‎ ‎na‎ ‎sto licy‎ ‎apostolskiej‎ ‎papież‎ ‎Klemens‎ ‎XI‎ ‎pozwolił‎ ‎na koronację‎ ‎Obrazu,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎przeprowadzona‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy‎ ‎poza‎ ‎granicami‎ ‎Włoch.‎ ‎Papież‎ ‎sam
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:14
        ofiarował‎ ‎do‎ ‎uwieńczenia‎ ‎X.‎ ‎Al.‎ ‎Panny‎ ‎i‎ ‎Dzieciąt ka‎ ‎Jezus‎ ‎dwie‎ ‎korony,‎ ‎które‎ ‎zostały‎ ‎ozdobione diamentami‎ ‎i‎ ‎drogocennymi‎ ‎kamieniami‎ ‎kosztem i‎ ‎staraniem‎ ‎wojewodziny‎ ‎kaliskiej‎ ‎Leszczyńskiej. Poza‎ ‎tym‎ ‎brat‎ ‎Makary‎ ‎Sizyipkowiski‎ ‎wykonał‎ ‎dwie artystyczne‎ ‎i‎ ‎bogate‎ ‎sukienki. Na‎ ‎uroczystość‎ ‎koronacji‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu w‎ ‎dniu‎ ‎8.‎ ‎IX.‎ ‎1717‎ ‎r.‎ ‎przybyło‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎około 150‎ ‎tysięcy‎ ‎ludzi‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎Polski,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎Ślą ska,‎ ‎Węgier‎ ‎i‎ ‎Moraw.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎534‎ ‎kapłanów’ odprawiało‎ ‎Mszę‎ ‎św.‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎a‎ ‎240‎ ‎w‎ ‎in nych‎ ‎kościołach‎ ‎poza‎ ‎klasztorem.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎jedna z‎ ‎największych‎ ‎uroczystości‎ ‎w‎ ‎historii‎ ‎Jasnej Góry. *
        Po‎ ‎śmierci‎ ‎Augusta‎ ‎11‎ ‎został‎ ‎królem‎ ‎polskim Fryderyk‎ ‎August‎ ‎III.‎ ‎który‎ ‎chcąc‎ ‎początek‎ ‎swych rządów‎ ‎uświetnić‎ ‎poleceniem‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎całego‎ ‎pań stwa‎ ‎opiece‎ ‎Bogarodzicy,‎ ‎przybył‎ ‎25.‎ ‎I.‎ ‎1734‎ ‎roku, t^‎ ‎j.‎ ‎w‎ ‎osiem‎ ‎dni‎ ‎po‎ ‎koronacji,‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę. Król,‎ ‎zwiedziwszy‎ ‎dokładnie‎ ‎klasztor,‎ ‎złożył‎ ‎przed Obrazem‎ ‎cenne‎ ‎wota‎ ‎i‎ ‎zobowiązał‎ ‎się‎ ‎wzmocnić twierdzę‎ ‎jasnogórską.‎ ‎Za‎ ‎jego‎ ‎też‎ ‎panowania, w‎ ‎1760‎ ‎roku,‎ ‎rozpoczęto‎ ‎wykładanie‎ ‎marmurem wielkiego‎ ‎kościoła. * Nadszedł‎ ‎okres‎ ‎panowania‎ ‎ostatniego‎ ‎króla Stanisława‎ ‎Augusta,‎ ‎okres‎ ‎najcięższy‎ ‎i‎ ‎najsmut niejszy‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎Rzeczpospolitej.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1768 zawiązała‎ ‎się‎ ‎tak.‎ ‎zwiana‎ ‎konfederacja,‎ ‎barska przeciwko‎ ‎Moskwie‎ ‎i‎ ‎królowi.‎ ‎Częstochowa‎ ‎stała się‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎punktów‎ ‎oparcia‎ ‎konfederatów.‎ ‎Do Częstochowy‎ ‎przybył‎ ‎Kazimierz‎ ‎Pułaski,‎ ‎obejmu jąc‎ ‎naczelne‎ ‎dowództwo.‎ ‎Pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎stanę ły‎ ‎wojska‎ ‎rosyjskie‎ ‎pod‎ ‎dowództwem‎ ‎Drewitza
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:16
        I‎ ‎znów‎ ‎klasztor‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wielkim‎ ‎niebezpie czeństwie.‎ ‎Przez‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎powtarzały‎ ‎się‎ ‎co dzienne‎ ‎szturmy,‎ ‎ale‎ ‎opieka‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎nad‎ ‎miej scem‎ ‎cudownym‎ ‎uwydatniła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎pełni, gdyż‎ ‎pomimo‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎setki‎ ‎bomb‎ ‎rozrywało‎ ‎się nad‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎—‎ ‎klasztor‎ ‎prawie‎ ‎żadnej‎ ‎nie‎ ‎do znał‎ ‎szkody.‎ ‎Natomiast‎ ‎Drewitiz‎ ‎utracił‎ ‎około tysiąca‎ ‎żołnierzy‎ ‎i‎ ‎widząc,‎ ‎że‎ ‎zdobycie‎ ‎twierdzy jest‎ ‎niemożliwe,‎ ‎cofnął‎ ‎się.‎ ‎Konfederaci‎ ‎pomimo ciągłych‎ ‎napadów‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Moskali‎ ‎utrzymali się‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎przez‎ ‎trzy‎ ‎lata.‎ ‎Tymczasem nadeszła‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎pierwszym‎ ‎rozbiorze‎ ‎Pol ski‎ ‎przez‎ ‎trzy‎ ‎mocarstwa‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎tym,‎ ‎że‎ ‎wojska‎ ‎nie przyjacielskie‎ ‎po‎ ‎wkroczeń‎ ‎ni‎ ‎na‎ ‎polskie‎ ‎tereny znów‎ ‎ziliżają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Wtedy‎ ‎Pułaski, widząc‎ ‎niepodobieństwo‎ ‎przeciągania‎ ‎walki,‎ ‎zdał dowództwo‎ ‎twierdzy‎ ‎pułkownikowi‎ ‎Radzymskie- mu‎ ‎i‎ ‎poleciwszy‎ ‎poddanie‎ ‎jej‎ ‎królowi,‎ ‎rozgory czony‎ ‎wielce‎ ‎opuścił‎ ‎Częstochowę‎ ‎i‎ ‎Polskę.‎ ‎Po‎ ‎je go‎ ‎wyjeździć,‎ ‎na.rozkaz‎ ‎królewski,‎ ‎Częstochowa została‎ ‎oddana‎ ‎Rosjanom‎ ‎dnia‎ ‎15‎ ‎sierpnia‎ ‎1772‎ ‎r. Rosjanie‎ ‎zabrali‎ ‎z‎ ‎biiblioteki‎ ‎klasztornej‎ ‎najwar tościowsze‎ ‎dzieła‎ ‎i‎ ‎wywieźli‎ ‎ze‎ ‎sobą.‎ ‎Po‎ ‎ich‎ ‎ustą pieniu‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎znów‎ ‎uroczyste‎ ‎nabożeństwa‎ ‎i pielgrzymki‎ ‎do‎ ‎miejsca‎ ‎świętego. Nadszedł‎ ‎jednak‎ ‎czas‎ ‎wielkich‎ ‎ograniczeń,‎ ‎bo oto‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1782‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎sekretarz króla‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta‎ ‎z‎ ‎zarządzeniem,‎ ‎iż‎ ‎-od tąd‎ ‎zakonowi‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎wolno‎ ‎ani‎ ‎przyjmować u‎ ‎siebie‎ ‎generała‎ ‎zakonu,‎ ‎ani‎ ‎pisać‎ ‎do‎ ‎niego,‎ ‎gdyż zakon‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎przechodzi‎ ‎pod‎ ‎wyłączną opiekę‎ ‎króla.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎ciężkie‎ ‎i‎ ‎>mutne‎ ‎zarządze nia,‎ ‎wystosowane‎ ‎na‎ ‎żądanie‎ ‎Rosji,‎ ‎któremu‎ ‎jed nak‎ ‎Ojcowie‎ ‎częściowo‎ ‎ulec‎ ‎musieli.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:17
        Po‎ ‎drugim‎ ‎rozbiorze‎ ‎Polski‎ ‎Częstochowa‎ ‎zna lazła‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎panowaniem‎ ‎pruskim‎ ‎i‎ ‎otrzymała
        garnizon‎ ‎cudzoziemski,‎ ‎który‎ ‎został‎ ‎usunięty‎ ‎do piero‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1806‎ ‎przez‎ ‎wojska‎ ‎poliskie,‎ ‎będące pod‎ ‎dowództwem‎ ‎Napoleona,‎ ‎a‎ ‎wysiane‎ ‎przez‎ ‎ge nerała‎ ‎D‎ ‎ąib‎ ‎rows‎ ‎kiego. Po‎ ‎klęsce‎ ‎napoleońskiej‎ ‎pod‎ ‎Moskwą‎ ‎przybył na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎z‎ ‎resztkami‎ ‎wo-jsk‎ ‎polskich‎ ‎książę Józef‎ ‎Poniatowski,‎ ‎który,‎ ‎pozostawiwszy‎ ‎tu‎ ‎od działy‎ ‎wojskowe,‎ ‎sam‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Tym czasem‎ ‎wojska‎ ‎rosyjskie,‎ ‎pod‎ ‎dowództwem‎ ‎gene rała‎ ‎Sakina,‎ ‎podeszły‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎zajęły‎ ‎ją po‎ ‎kilku‎ ‎dtniaeh‎ ‎walki.‎ ‎Wkrótce‎ ‎potem‎ ‎car‎ ‎Ale ksander‎ ‎1‎ ‎kazał‎ ‎-zmieść‎ ‎wały‎ ‎i‎ ‎okopy‎ ‎jasnogór skie.‎ ‎Spędzono‎ ‎ludzi‎ ‎z‎ ‎okolicznych‎ ‎wiosek‎ ‎i‎ ‎ka zano‎ ‎im‎ ‎wykonywać‎ ‎tę‎ ‎niszczycielską‎ ‎pracę.‎ ‎Z‎ ‎mu rów‎ ‎i‎ ‎okopów‎ ‎pozostały‎ ‎wtedy‎ ‎tylko‎ ‎bramy,‎ ‎wio dące‎ ‎do‎ ‎kościoła.‎ ‎Resztki‎ ‎okopów‎ ‎i‎ ‎murów‎ ‎zo stały‎ ‎zburzone‎ ‎po‎ ‎powstaniu‎ ‎listopadowym‎ ‎za‎ ‎to, że‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎wispomagała‎ ‎powstańców.‎ ‎W‎ ‎ta kim‎ ‎stanie‎ ‎zniszczenia,‎ ‎z‎ ‎ro-zelbranymi‎ ‎morami‎ ‎i zasypanymi‎ ‎gruzem‎ ‎fosami,‎ ‎przetrwała‎ ‎Jasna Góra‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1843.‎ ‎Dopiero‎ ‎cesarz‎ ‎Mikołaj‎ ‎1. chcąc‎ ‎wobec‎ ‎Europy‎ ‎okazać‎ ‎swoją‎ ‎przychylność dla.‎ ‎Kościoła‎ ‎katolickiego,‎ ‎kazał‎ ‎odbudować‎ ‎mu- ry‎ ‎foirteczne. Zarówno‎ ‎smutno‎ ‎zapisany‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎klaszto ru‎ ‎car‎ ‎Aleksander‎ ‎1,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Mikołaj‎ ‎I‎ ‎i‎ ‎brat‎ ‎jego wielki‎ ‎książę‎ ‎Konstanty,‎ ‎przebywali‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎i‎ ‎zwiedzali‎ ‎ją‎ ‎dokładnie. Najcięższe,‎ ‎męczeńskie‎ ‎dni‎ ‎rozpoczęły‎ ‎się‎ ‎dla klasztoru‎ ‎po‎ ‎powstaniu‎ ‎styczniowym‎ ‎1863‎ ‎roku. Przegrana‎ ‎powstańców‎ ‎tragicznym‎ ‎echem‎ ‎odbiła się‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Wielu‎ ‎kapłanów‎ ‎i‎ ‎zakonni ków‎ ‎skazano‎ ‎ma‎ ‎wygnanie,‎ ‎nałożono‎ ‎ogromne kontrybucje,‎ ‎skonfiskowano‎ ‎klasztorne‎ ‎majątki. Wreszcie‎ ‎sam‎ ‎klasztor‎ ‎został‎ ‎oddany‎ ‎pod‎ ‎ścisły.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:18
        nadzór‎ ‎wojskowo-policyjny,‎ ‎który‎ ‎trwał‎ ‎aż‎ ‎do wybuchu‎ ‎wojny‎ ‎światowej,‎ ‎to‎ ‎znaczy‎ ‎do‎ ‎1914‎ ‎roku. W‎ ‎takim‎ ‎to‎ ‎okresie‎ ‎ciężkiej‎ ‎niewoli‎ ‎obchodzo no‎ ‎w‎ ‎1882‎ ‎roku‎ ‎500-lecie‎ ‎sprowadzenia‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu.‎ ‎Pomimo‎ ‎ogromnych trudności‎ ‎uroczystość‎ ‎odbylasię‎ ‎wspaniale‎ ‎z‎ ‎udzia łem‎ ‎pielgrzymów‎ ‎z‎ ‎Galicji,‎ ‎Pomorza,‎ ‎Śląska,‎ ‎Czech. Rumunii,‎ ‎Bułgarii,‎ ‎Słowacji,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎Jerozo limy. Tymczasem‎ ‎nowe‎ ‎nieszczęścia‎ ‎spadły‎ ‎na‎ ‎kla sztor.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1900‎ ‎spłonęła‎ ‎w‎ ‎pożarze‎ ‎wieża‎ ‎ja snogórska,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎październiku‎ ‎1909‎ ‎roku‎ ‎straszna wieść‎ ‎poruszyła‎ ‎do‎ ‎głębi‎ ‎cały‎ ‎naród.‎ ‎Nieznani sprawcy,‎ ‎dostawszy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎kaplicy,‎ ‎zdarli‎ ‎z‎ ‎Cu downego‎ ‎Obrazu‎ ‎drogocenne‎ ‎korony‎ ‎i‎ ‎suknię‎ ‎per łową,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎ołtarza‎ ‎wszystkie‎ ‎kosztowności.‎ ‎Lecz już‎ ‎w‎ ‎następnym‎ ‎roku‎ ‎papież‎ ‎Pius‎ ‎X‎ ‎podarował nowe‎ ‎koroiny,‎ ‎jako‎ ‎dar‎ ‎swego‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎pamiątkę swej‎ ‎miłości‎ ‎ku‎ ‎narodowi‎ ‎polskiemu.‎ ‎Koronacji dokonano‎ ‎dnia‎ ‎22'‎ ‎maja‎ ‎1910‎ ‎roku. 1‎ ‎sierpnia‎ ‎1914‎ ‎roku‎ ‎wybuchła‎ ‎wojna‎ ‎światowa. 3‎ ‎sierpnia‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎7-ej‎ ‎rano‎ ‎weszły‎ ‎do‎ ‎Często chowy‎ ‎czołówki‎ ‎armii‎ ‎niemieckiej.‎ ‎Kilka‎ ‎dni‎ ‎pa nował‎ ‎względny‎ ‎spokój.‎ ‎Jednak‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎7‎ ‎sier pnia‎ ‎urządzili‎ ‎Niemcy‎ ‎rzeź‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎a w‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎potem‎ ‎wprowadzili‎ ‎wojsko‎ ‎na‎ ‎teren klasztoru.‎ ‎CO.‎ ‎Paulinom‎ ‎wzbroniono‎ ‎wstępu‎ ‎na wieżę,‎ ‎kościół‎ ‎tak‎ ‎tłumnie‎ ‎zawsze‎ ‎odwiedzany‎ ‎te raz‎ ‎opustoszał.‎ ‎Pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎ustawiono‎ ‎bate rie‎ ‎armat,‎ ‎aby‎ ‎stąd,‎ ‎pod‎ ‎osłoną‎ ‎klasztoru,‎ ‎bić „wroga".‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎odwiedziło‎ ‎Jasną‎ ‎Górę bardzo‎ ‎wielu‎ ‎wyższych‎ ‎oficerów‎ ‎i‎ ‎dygnita rzy‎ ‎niemieckich.‎ ‎Między‎ ‎innymi‎ ‎byli‎ ‎tu:‎ ‎generał Hindenburg,‎ ‎generał‎ ‎Woyrsch,‎ ‎arcyiksiążę‎ ‎au striacki‎ ‎Karol‎ ‎Fryderyk,‎ ‎cesarz‎ ‎Wilhelm‎ ‎II‎ ‎i‎ ‎ks. Waldemar‎ ‎Pruski,‎ ‎brat‎ ‎cesarza.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1910
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:19
        w‎ ‎toku,‎ ‎wypadków‎ ‎wojennych‎ ‎przeszła‎ ‎Jasna‎ ‎Gó ra‎ ‎pod!‎ ‎okupację‎ ‎austriacką.‎ ‎Teraz‎ ‎stosunki‎ ‎po prawiły‎ ‎się‎ ‎trochę.‎ ‎Zaczęły‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎dawniej‎ ‎na pływać‎ ‎coraz‎ ‎liczniejsze‎ ‎pielgrzymki.‎ ‎Odprawia no‎ ‎uroczyste‎ ‎nabożeństwa.‎ ‎Między‎ ‎innymi‎ ‎w‎ ‎dniu 3‎ ‎maja‎ ‎1916‎ ‎roku‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎wiel ka‎ ‎uroczystość‎ ‎,na‎ ‎którą‎ ‎przybyli‎ ‎przedstawiciele wszystkich‎ ‎warstw‎ ‎społeczeństwa,‎ ‎by‎ ‎przed‎ ‎ołta rzem‎ ‎Bogarodzicy‎ ‎błagać‎ ‎o‎ ‎lepszą‎ ‎dolę‎ ‎dla‎ ‎umę czonej‎ ‎Ojczyzny. Tymczasem‎ ‎wypadki‎ ‎dziejowe‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎da lej.‎ ‎W‎ ‎sercach‎ ‎polskich‎ ‎zaświtała‎ ‎nadzieja‎ ‎od zyskania‎ ‎niepodległości.‎ ‎Dnia‎ ‎17‎ ‎lutego‎ ‎1918‎ ‎roku odbył‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎po‎ ‎wałach‎ ‎pochód‎ ‎pa triotyczny,‎ ‎jako‎ ‎protest‎ ‎przeciw‎ ‎zdradzieckiemu traktatowi‎ ‎brzeskiemu. Listopad‎ ‎tegoż‎ ‎roku‎ ‎przyniósł‎ ‎wolną‎ ‎Ojczyznę. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎zwycięsko‎ ‎przetrwała‎ ‎ciężkie,‎ ‎wojen ne‎ ‎dni,‎ ‎nietknięta‎ ‎ręką‎ ‎okupantów,‎ ‎wtedy‎ ‎gdy inne‎ ‎kościoły‎ ‎zostały‎ ‎zrabowane‎ ‎lub‎ ‎zniszczone. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎przetrwała‎ ‎zwycięsko,‎ ‎skończyła‎ ‎się niewola,‎ ‎zaczęło‎ ‎się‎ ‎nowe‎ ‎życie. Niepodległe‎ ‎państwo‎ ‎Polskie‎ ‎zaczęła‎ ‎się‎ ‎odbu dowywać.‎ ‎Zaświtały‎ ‎znowu‎ ‎dni‎ ‎szczęścia,‎ ‎wiel kich‎ ‎nadziei‎ ‎i‎ ‎śmiałych‎ ‎poczynań.‎ ‎I‎ ‎znów‎ ‎tak‎ ‎jak zawsze‎ ‎całe‎ ‎życie‎ ‎duchowe‎ ‎narodu‎ ‎skupiło‎ ‎się‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎też‎ ‎przyczyniła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎dużej‎ ‎mierze do‎ ‎rozbudowy‎ ‎Państwa,‎ ‎zasilając‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎skarb ca.‎ ‎skarb‎ ‎państwowy‎ ‎(1919‎ ‎r.). Stąd‎ ‎z‎ ‎wyżyn‎ ‎stolicy‎ ‎Matki‎ ‎Najświętszej‎ ‎pły nęły‎ ‎gorące‎ ‎słowa‎ ‎zachęty‎ ‎do‎ ‎odbudowy‎ ‎zniszczo nego‎ ‎pożogą‎ ‎wojny‎ ‎kraju.‎ ‎Tu‎ ‎przybywali‎ ‎zarów no‎ ‎wielcy‎ ‎budowniczowie‎ ‎nowego‎ ‎Państwa‎ ‎Pol skiego,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎ci,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎drobnych‎ ‎ofiar‎ ‎i‎ ‎nie-
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:20
        zmordowanej‎ ‎pracy‎ ‎miało‎ ‎to‎ ‎Państwo‎ ‎wzrosnąć w‎ ‎patęgę.‎ ‎Wszyscy‎ ‎korzyli‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎podzięce‎ ‎za‎ ‎przy wróconą‎ ‎wolność,‎ ‎za‎ ‎opiekę‎ ‎nad‎ ‎narodem‎ ‎polskim i‎ ‎błagali‎ ‎o‎ ‎wytrwałość‎ ‎i‎ ‎siły‎ ‎do‎ ‎żmudnej‎ ‎czeka jącej‎ ‎ich‎ ‎pracy. Między‎ ‎innymi‎ ‎odwiedzdil‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎Mar szałek‎ ‎Józef‎ ‎Piłsudski,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎sztabem swych‎ ‎współpracowników‎ ‎(20‎ ‎październik‎ ‎1921)‎ ‎i ówczesny‎ ‎Prezydent‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Stanisław Wojciechowski‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎kardynałem‎ ‎Kakowskim (15.‎ ‎VIII.‎ ‎1923). Także‎ ‎i‎ ‎znakomici‎ ‎goście‎ ‎zagraniczni,‎ ‎wielcy przyjaciele‎ ‎Polski,‎ ‎nie‎ ‎omijali‎ ‎nigdy‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry,‎ ‎chcąc‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎okazać‎ ‎wielką‎ ‎cześć‎ ‎.dla Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej.‎ ‎Dnia‎ ‎2.‎ ‎V.‎ ‎1923‎ ‎roku przebywał‎ ‎tu‎ ‎Marszałek‎ ‎Francji‎ ‎Ferdynand‎ ‎Foch wraz'‎ ‎ze‎ ‎swym‎ ‎sztabem.‎ ‎2.‎ ‎XI.‎ ‎1923‎ ‎generał‎ ‎fran cuski‎ ‎Dupont,,‎ ‎a‎ ‎24.‎ ‎VIII.‎ ‎1925‎ ‎generał‎ ‎Geurand i‎ ‎znakomici‎ ‎przedstawiciele‎ ‎Estonii,,‎ ‎Czech‎ ‎i‎ ‎Ru munii,‎ ‎22.‎ ‎VIII.‎ ‎1929‎ ‎roku‎ ‎minister‎ ‎belgijski‎ ‎Hey-. mans,‎ ‎a‎ ‎15.‎ ‎VIII.‎ ‎1925‎ ‎roku‎ ‎profesorowie‎ ‎uniwer sytetu‎ ‎w‎ ‎Lille. Trzeciego‎ ‎maja‎ ‎1926‎ ‎roku,‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎naszego‎ ‎wiel kiego‎ ‎święta‎ ‎narodowego,‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎wielka‎ ‎a‎ ‎podniosła,‎ ‎uroczystość,‎ ‎pierwsza tego‎ ‎rodzaju‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎-na‎ ‎całym‎ ‎świę cie.‎ ‎Oto‎ ‎wręczono‎ ‎uroczyście‎ ‎Matce‎ ‎Najświętszej, jako‎ ‎naszej‎ ‎Królowej,‎ ‎kosztowne‎ ‎insygnia‎ ‎kró- .lewskie,‎ ‎wysadzane‎ ‎brylantami. W‎ ‎dniach‎ ‎7,‎ ‎8‎ ‎i‎ ‎9‎ ‎września‎ ‎1928‎ ‎roku‎ ‎odbył‎ ‎się na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎pierwszy‎ ‎kongres‎ ‎eucharystycz ny‎ ‎z‎ ‎udziałem‎ ‎wielu‎ ‎tysięcy‎ ‎ludzi,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1932‎ ‎roku obchód‎ ‎550-lecia‎ ‎sprowadzenia‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎Cu downego‎ ‎Obrazu.‎ ‎Uroczystości‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎tym‎ ‎wspa nialsze,‎ ‎że‎ ‎Polska‎ ‎zaczęła‎ ‎już‎ ‎kroczyć‎ ‎po‎ ‎drodze spokojnego‎ ‎i‎ ‎szczęśliwego‎ ‎bytu.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:21
        Toteż‎ ‎zbierali‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎Najdostojniejsi‎ ‎Pasterze Polski,‎ ‎a:by‎ ‎radzić‎ ‎nad.‎ ‎sprawami‎ ‎duchowymi‎ ‎i religijnymi‎ ‎Państwa‎ ‎i‎ ‎brać‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎modłach niezmiernych‎ ‎rzesz‎ ‎pątników. Do‎ ‎bardzo‎ ‎znamiennych‎ ‎chwil‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎Ja snej‎ ‎Góry‎ ‎należy‎ ‎ta,‎ ‎gdy‎ ‎przybył‎ ‎tu‎ ‎ks.‎ ‎Achilles Rabbi,‎ ‎nuncjusz‎ ‎apostolski‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎późniejszy Pins‎ ‎XI,‎ ‎który‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎życia‎ ‎darzył‎ ‎Ojczyznę naszą‎ ‎wielką,‎ ‎ojcowską‎ ‎miłością.
        Tymczasem‎ ‎znowu‎ ‎groźna‎ ‎chmura‎ ‎zawisła‎ ‎nad Polską.‎ ‎1‎ ‎września‎ ‎1939‎ ‎roku‎ ‎wybuchła‎ ‎wojna z‎ ‎Niemcami.‎ ‎Przez‎ ‎granice‎ ‎przewaliły‎ ‎się‎ ‎okute, opancerzone‎ ‎wojska,‎ ‎dyszące‎ ‎nienawiścią‎ ‎przeciw wszystkiemu,‎ ‎co‎ ‎polskie.‎ ‎Ziemia‎ ‎nasza‎ ‎została zorana,‎ ‎pokłuta‎ ‎i‎ ‎pokaleczona‎ ‎cielskami‎ ‎ciężkich czołgów,‎ ‎lejami,‎ ‎bomb‎ ‎i‎ ‎pocisków‎ ‎armatnich. L‎ ‎znów‎ ‎wsiąkała‎ ‎w‎ ‎nią‎ ‎-obficie‎ ‎krew‎ ‎żołnierza polskiego,‎ ‎broniącego‎ ‎honoru‎ ‎i‎ ‎wolności‎ ‎swej Ojczyzny.‎ ‎Lecz‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎pomogło‎ ‎nadludzkie‎ ‎mę stwo,‎ ‎nie‎ ‎pomogła‎ ‎bohaterska,‎ ‎obrona‎ ‎Wester platte,‎ ‎Oksywia,‎ ‎Helu‎ ‎i‎ ‎Warszawy‎ ‎—‎ ‎Polteikę‎ ‎za jął‎ ‎odwieczny‎ ‎wróg...‎ ‎Niemiec.‎ ‎Nie‎ ‎oszczędził‎ ‎na wet‎ ‎szanowanej‎ ‎od‎ ‎wieków‎ ‎ciszy‎ ‎świętego‎ ‎miej sca.‎ ‎Wszedł‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎3‎ ‎września,‎ ‎niosąc z‎ ‎sobą‎ ‎mord‎ ‎i‎ ‎terror,‎ ‎zabijając‎ ‎na‎ ‎ulicach‎ ‎dzie siątki‎ ‎bezbronnych‎ ‎mieszkańców.‎ ‎Osadził‎ ‎na‎ ‎Ja snej‎ ‎Górze‎ ‎swój‎ ‎garnizon,‎ ‎zamknął‎ ‎wały,‎ ‎wieżę. Nad‎ ‎stolicą‎ ‎Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej‎ ‎zawisła, tak‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎nad‎ ‎całą‎ ‎Polską,‎ ‎ciemna‎ ‎chmura‎ ‎mę czeństwa‎ ‎i‎ ‎niedoli.‎ ‎Zegar‎ ‎nie‎ ‎wydzwaniał‎ ‎godzin i‎ ‎nie‎ ‎wygrywał‎ ‎słodkich‎ ‎melodii.‎ ‎Ludzie,‎ ‎bojąc się‎ ‎łapanek,‎ ‎nie‎ ‎śpieszyli‎ ‎tak‎ ‎tłumnie‎ ‎do‎ ‎kościoła. W‎ ‎kaplicy‎ ‎były‎ ‎pustki.‎ ‎Lecz‎ ‎pomimo‎ ‎to‎ ‎wszyst kie‎ ‎sercą‎ ‎łączyły‎ ‎się‎ ‎duchowo‎ ‎tu‎ ‎właśnie,‎ ‎pro-
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:21
        sząc‎ ‎Matkę‎ ‎Najświętsza‎ ‎o‎ ‎wytrwanie‎ ‎i‎ ‎ratunek. Ileż‎ ‎westchnień,‎ ‎ileż‎ ‎proś‎1‎!)‎ ‎i‎ ‎obietnic‎ ‎wysłuchała Wtedy‎ ‎Maryja. A‎ ‎tymczasem‎ ‎po‎ ‎pustym‎ ‎dziedzińcu‎ ‎jasnogór skim‎ ‎-dudniły‎ ‎głucho‎ ‎kroki‎ ‎nienawistnego‎ ‎pol skim‎ ‎sercom‎ ‎żołnierza. Klasztor‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎żył‎ ‎w‎ ‎ciągłej‎ ‎trwodze. Nad‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎wisiala‎ ‎obawa‎ ‎przed‎ ‎wywiezie-, nieim‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎i‎ ‎zakonników‎ ‎do‎ ‎Reichu. W‎ ‎międzyczasie‎ ‎wybitni‎ ‎przedstawiciele‎ ‎armii hitlerowskiej‎ ‎zwiedzali‎ ‎Jasną‎ ‎Górą.‎ ‎Nie‎ ‎było‎ ‎ty godnia,‎ ‎ażeby‎ ‎jakiś‎ ‎butny‎ ‎dygnitarz‎ ‎nie‎ ‎zażądał pokazania‎ ‎klasztoru,‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎kaplicy.‎ ‎I‎ ‎na‎ ‎pew no‎ ‎niejeden‎ ‎z‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎mordowali‎ ‎setki‎ ‎ludzi i‎ ‎nie‎ ‎poczuli‎ ‎dla‎ ‎nikogo‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎współczucia,‎ ‎sto jąc‎ ‎przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem‎ ‎uczuwał‎ ‎jakieś‎ ‎ni gdy‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎sercu‎ ‎nie‎ ‎spotykane‎ ‎wzruszenie‎ ‎pod wzrokiem‎ ‎Matki‎ ‎Najświętszej,‎ ‎patrzącej‎ ‎ze‎ ‎smut kiem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎bolesnym‎ ‎wyrzutem. Międtey‎ ‎innymi‎ ‎niemieckimi‎ ‎dygnitarzami‎ ‎był podobno‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎nawet‎ ‎Hitler. Tymczasem‎ ‎atmosfera‎ ‎stawała‎ ‎się‎ ‎coraz,‎ ‎bar- dzJieti‎ ‎napięta.‎ ‎Początkowe‎ ‎zwycięstwa‎ ‎niemieckie zmieniły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎klęskę.‎ ‎Nadszedł‎ ‎rok‎ ‎1945.‎ ‎Zaczęły rozgrywać‎ ‎się‎ ‎szybkie,‎ ‎a‎ ‎niespodziewane‎ ‎wypad ki:‎ ‎ofensywa‎ ‎radziecka,‎ ‎zajęcie‎ ‎Kielc,‎ ‎Warszawy i‎ ‎Włoszczowej.‎ ‎Wojska‎ ‎radzieckie‎ ‎znalazły‎ ‎się tuż‎ ‎pod‎ ‎Częstochową.‎ ‎A‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎przesu wały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎szybkim‎ ‎tempie‎ ‎kolumny‎ ‎aut‎ ‎i‎ ‎wo zów‎ ‎z‎ ‎uciekającą‎ ‎armią‎ ‎niemiecką.‎ ‎Odchodziła w‎ ‎porażce,‎ ‎w‎ ‎popłochu‎ ‎ta‎ ‎niedawno‎ ‎„niezwycię żona".‎ ‎Wodzowie‎ ‎i‎ ‎żołnierze‎ ‎zapomnieli,‎ ‎że‎ ‎świa tem‎ ‎rządzą‎ ‎nic‎ ‎oni.‎ ‎Niemcy,‎ ‎lecz‎ ‎Bóg.‎ ‎I‎ ‎za‎ ‎to spotkała‎ ‎i‎ ‎eh‎ ‎karą,
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:22
        Ludizie‎ ‎cieszyli‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎ucieczka‎ ‎ta‎ ‎niesie‎ ‎wy zwolenie,‎ ‎lecz‎ ‎jednocześnie‎ ‎pełni‎ ‎byli‎ ‎niepokoju, że‎ ‎Niemcy‎ ‎zechcą‎ ‎bronić‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎długo‎ ‎przedtem przygotowywanych‎ ‎okopach‎ ‎i‎ ‎umocnieniach,‎ ‎dzię ki‎ ‎którym‎ ‎miasto‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎twierdzą‎ ‎trudną‎ ‎do zdobycia.‎ ‎Próżne‎ ‎jednak‎ ‎były‎ ‎niepokoje.‎ ‎Matka Boża‎ ‎czuwała‎ ‎nad‎ ‎swym‎ ‎miastem.‎ ‎Całkiem‎ ‎nie spodzianie‎ ‎do‎ ‎nietkniętej‎ ‎Częstochowy‎ ‎weszły 17‎ ‎stycznia‎ ‎1945‎ ‎roku‎ ‎wojska‎ ‎radzieckie.‎ ‎Stal‎ ‎się wyraźny‎ ‎cud.‎ ‎Warszawa,‎ ‎Poznań,‎ ‎Gdańsk‎ ‎i‎ ‎wiele, wiele‎ ‎innych‎ ‎miast‎ ‎zostało‎ ‎rozbitych‎ ‎lub‎ ‎uszko dzonych‎ ‎—‎ ‎Częstochowa‎ ‎nienaruszona‎ ‎ocalała z‎ ‎pożogi‎ ‎wojennej. * I‎ ‎znów‎ ‎ledwo‎ ‎ustał‎ ‎terror‎ ‎hitlerowski,‎ ‎ledwo ucichły‎ ‎ryki‎ ‎dział,‎ ‎wybuchy‎ ‎bomb‎ ‎i‎ ‎warkot‎ ‎śmier cionośnych‎ ‎samolotów,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎za kątków‎ ‎ziemi‎ ‎polskiej‎ ‎popłynęły‎ ‎pielgrzymki‎ ‎do Królowej‎ ‎Polski. Przyszli‎ ‎tu‎ ‎wszyscy.‎ ‎I‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎byli‎ ‎w'stra sznych‎ ‎obozach‎ ‎koncentracyjnych‎ ‎i‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎pę dzili‎ ‎żywot‎ ‎tułaczy‎ ‎za‎ ‎granicą‎ ‎i‎ ‎ci‎ ‎z‎ ‎nowoodzy- skanyeh‎ ‎terenów‎ ‎i‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎muisieli‎ ‎opuścić‎ ‎oj czyste‎ ‎zagrody. Przyszli‎ ‎do‎ ‎Maryi‎ ‎z‎ ‎rozbitej‎ ‎Warszawy,‎ ‎przy szły‎ ‎zbolałe‎ ‎matki,‎ ‎wdowy‎ ‎i‎ ‎sieroty.‎ ‎A‎ ‎wszyscy z‎ ‎głębokim‎ ‎pragnieniem‎ ‎zobaczenia‎ ‎dawno‎ ‎nie widzianego‎ ‎wizerunku‎ ‎i‎ ‎powierzenia‎ ‎wszystkich swych‎ ‎bólów‎ ‎i‎ ‎trosk‎ ‎Tej,‎ ‎która‎ ‎przez‎ ‎cały‎ ‎o‎kr‎es wojny‎ ‎roztaczała‎ ‎nad‎ ‎nimi‎ ‎swoją‎ ‎przemożna opiekę. Pozostały‎ ‎po‎ ‎nich‎ ‎cenne‎ ‎pamiątki.‎ ‎Warszawia nie‎ ‎przynieśli‎ ‎w‎ ‎hołdzie‎ ‎Matce‎ ‎Najświętszej‎ ‎wie niec‎ ‎cierniowy‎ ‎i‎ ‎wiązankę‎ ‎dzikich‎ ‎kwiatów,‎ ‎wy
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:23
        ibslych‎ ‎wśród‎ ‎ruin‎ ‎i‎ ‎zgliszcz‎ ‎na‎ ‎mogiłach‎ ‎(pow stańców.‎ ‎Więźniowie‎ ‎składali‎ ‎jako‎ ‎wota‎ ‎ocalone krzyżyki,‎ ‎ryngrafy.‎ ‎Jest‎ ‎nawet‎ ‎srebrna,‎ ‎puder- niczka,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎potajemnie‎ ‎przenoszono‎ ‎do‎ ‎wię zienia‎ ‎hitlerowskiego‎ ‎Przenajświętszy‎ ‎Sakra ment. W‎ ‎kronice‎ ‎klasztornej‎ ‎zanotowano,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎ro; ku‎ ‎1945‎ ‎od‎ ‎stycznia‎ ‎do‎ ‎września,‎ ‎mimo‎ ‎trudności powojennych‎ ‎i‎ ‎okropnej‎ ‎komunikacji,‎ ‎przybyło na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎220‎ ‎pątników‎ ‎(w‎ ‎tym‎ ‎110‎ ‎piel- grzymek). Jasna‎ ‎Góra‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎znów‎ ‎bardzo‎ ‎ważnym punktem‎ ‎życia‎ ‎duchowego‎ ‎Polski.‎ ‎Tu‎ ‎w‎ ‎dniach 25‎ ‎27‎ ‎czerwca‎ ‎1945‎ ‎roku‎ ‎Episkopat‎ ‎Polski‎ ‎po wziął‎ ‎ważne‎ ‎uchwały‎ ‎i‎ ‎wystosował‎ ‎do‎ ‎Rządu‎ ‎Jed ności‎ ‎Narodowej‎ ‎orędzie‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎reformy‎ ‎pra wa‎ ‎małżeńskiego.‎ ‎Tu‎ ‎też‎ ‎obradowała‎ ‎w‎ ‎dniach 3‎ ‎i‎ ‎4‎ ‎października‎ ‎pod‎ ‎przewodnictwem‎ ‎Prymasa Pollski‎ ‎Kardynała‎ ‎Augusta‎ ‎Hlonda‎ ‎Plenarna Konferencja‎ ‎Episkopatu‎ ‎i‎ ‎zapadły‎ ‎niezwykłej wagi‎ ‎postanowienia,‎ ‎dotyczące‎ ‎obecnego‎ ‎stanu Kościoła‎ ‎w‎ ‎Polsce. Rok‎ ‎1945‎ ‎—‎ ‎rok‎ ‎wyzwolenia‎ ‎spod‎ ‎jarzma‎ ‎hitle rowskiego,‎ ‎był‎ ‎jak‎ ‎gdyby‎ ‎przygotowaniem‎ ‎do tych‎ ‎wielkich‎ ‎uroczystości,‎ ‎które‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1946. W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎całego‎ ‎Episkopatu Polski‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎poświęcenie‎ ‎całej‎ ‎Ojczyzny‎ ‎i narodu‎ ‎naszego‎ ‎Niepokalanemu‎ ‎Sercu‎ ‎Maryi‎ ‎przy udżiałe‎ ‎nieprzeliczonych‎ ‎rzesz‎ ‎miliona‎ ‎pątników.
        Zarzucają‎ ‎nam‎ ‎Polakom‎ ‎wiele‎ ‎wad‎ ‎i‎ ‎słusznie. Lecz‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎polskim‎ ‎sercu‎ ‎wiecznie‎ ‎goreje
        • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:28
          JASNA‎ ‎GrÓRA. (GAWĘD‎ ‎A).
          Chcecie‎ ‎słuchać‎ ‎mojej‎ ‎pieśni, Ale‎ ‎pieśni‎ ‎godnej‎ ‎wia‎ ‎ry, Wydobytej‎ ‎dziś‎ ‎zpod‎ ‎pleśni Owych‎ ‎czasów‎ ‎ciężkiej‎ ‎biedy Naniesionej‎ ‎przez‎ ‎Tatary, A‎ ‎następnie‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎S&wedy?—■ To‎ ‎wam‎ ‎chętnie‎ ‎ją‎ ‎opieję Według‎ ‎tego‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎karcie Zapisały‎ ‎własne‎ ‎dzieje 0‎ ‎miasteczku—i‎ ‎uż‎ ‎przy‎ ‎Warcie.

          4
          Pieśń‎ ‎to‎ ‎wprawdzie‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎nowa, Ogadana‎ ‎już‎ ‎po‎ ‎świecie, Ale‎ ‎czysta,‎ ‎jako‎ ‎kwiecie, Ale‎ ‎wierna,‎ ‎jak‎ ‎jej‎ ‎słowa. Niech‎ ‎tara‎ ‎inny‎ ‎piewca‎ ‎marzy I‎ ‎zdumiewa‎ ‎słowem‎ ‎cudu; Ja‎ ‎zaśpiewam,‎ ‎jak‎ ‎Bóg‎ ‎zdarzy I‎ ‎dla‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎ludu. Boć‎ ‎to‎ ‎przecie‎ ‎i‎ ‎lud‎ ‎Boży, Co‎ ‎tak‎ ‎chętnie‎ ‎się‎ ‎przyłoży Do‎ ‎ochoty‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎znoju, Godzien‎ ‎swojskiej‎ ‎lutni‎ ‎stroju, Zresztą‎ ‎nieżal‎ ‎dla‎ ‎współbraci, Dobyć‎ ‎z‎ ‎owej‎ ‎lutni‎ ‎dźwięku, Byle‎ ‎wzięli‎ ‎pieśń‎ ‎do‎ ‎ręku, To‎ ‎i‎ ‎trud‎ ‎się‎ ‎wnet‎ ‎opłaci. *‎ ‎* * Tam‎ ‎na‎ ‎szczycie‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry. Kędy‎ ‎biją‎ ‎z‎ ‎dawna‎ ‎czołem Polskie‎ ‎syny—Polskie‎ ‎córy I‎ ‎ojcowie‎ ‎ich‎ ‎pospołem; Tam‎ ‎odwieczna‎ ‎jest‎ ‎świątnica, Opasana‎ ‎w‎ ‎koło‎ ‎murem, A‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎Boga‎ ‎jest‎ ‎Rodzica Którą‎ ‎ludy‎ ‎sławią‎ ‎chórem.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:24
        jaisny‎ ‎płomyk‎ ‎miłości‎ ‎do‎ ‎Maryi.‎ ‎To‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎nas najilepsize,‎ ‎najświeższe‎ ‎i‎ ‎najpiękniejsze.‎ ‎Pielęg nujmy‎ ‎ten‎ ‎płomyk,‎ ‎rozdmuchajmy‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎wielkie ognisko,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎spłonie‎ ‎wszystko‎ ‎zło. * Bogarodzico,‎ ‎która‎ ‎z‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎królujesz, Polsce‎ ‎całej,‎ ‎błogosław‎ ‎Twoim‎ ‎synom!
        * DZIEŃ‎ ‎8‎ ‎WRZEŚNIA‎ ‎1946‎ ‎R. Płynęły‎ ‎falą krzyże‎ ‎—‎ ‎chorągwie‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎ludzi‎ ‎tysiące. Panienki‎ ‎Jasnej‎ ‎obrazy‎ ‎ubrane‎ ‎w‎ ‎koronę związały‎ ‎Polski‎ ‎poszarpane‎ ‎krańce w‎ ‎jedno‎ ‎narodu‎ ‎odwieczne‎ ‎modlenie, w‎ ‎serca‎ ‎ofiarę, w‎ ‎niezachwianą‎ ‎wiarę, w‎ ‎przeczystej‎ ‎duszy‎ ‎objawienie. Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎stare,‎ ‎zarośnięte‎ ‎szańce zabarwiły‎ ‎się‎ ‎ludem‎ ‎— płynęła‎ ‎cicha‎ ‎prośba‎ ‎—‎ ‎Pod‎ ‎Twoją‎ ‎obronę; serca‎ ‎się‎ ‎wzniosły‎ ‎nad‎ ‎ziemię zakrzepnięte‎ ‎cudem! Miłości! Na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎—‎ ‎naród‎ ‎serce‎ ‎Królowej‎ ‎swojej‎ ‎ofiarował nie‎ ‎rozum‎ ‎ich‎ ‎tu‎ ‎przywiódł,‎ ‎—‎ ‎lud‎ ‎w‎ ‎siebie‎ ‎uwierzył, w‎ ‎duszy‎ ‎jasne‎ ‎szlaki‎ ‎przyszłości‎ ‎swej‎ ‎chował i‎ ‎spokojny‎ ‎składał‎ ‎wielkie‎ ‎ślubowanie, z‎ ‎wiarą‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎wierze‎ ‎w‎ ‎zwycięstwo,‎ ‎wytrwanie. W‎ ‎jasnogórski‎ ‎dzwon‎ ‎czas‎ ‎rozkazem‘do‎ ‎czynu‎ ‎uderzył. Płynęły‎ ‎krzyże‎ ‎—‎ ‎chorągwie‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎ludzi‎ ‎tysiące, patrzyły‎ ‎oczy miłością, wiarą, nadzieją‎ ‎płonące.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:25
        Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:29

        5
        O‎ ‎wierzajcie‎ ‎bracia‎ ‎milli Dużo‎ ‎by‎ ‎tu‎ ‎mówić‎ ‎o‎ ‎tóm: Jak‎ ‎w‎ ‎korony‎ ‎Ją‎ ‎wie&czyli, Jak‎ ‎sukienki‎ ‎dziali‎ ‎złcttem, Jak‎ ‎pachołki‎ ‎i‎ ‎mocarz‎ ‎e, Ozdabiali‎ ‎Jej‎ ‎ołtarze, Jakie‎ ‎wota‎ ‎i‎ ‎ofiary Niósł‎ ‎Jej‎ ‎młodzian—niósł‎ ‎Jej‎ ‎stary, Jak‎ ‎Ją‎ ‎święcił‎ ‎naród‎ ‎cały, Dumny‎ ‎z‎ ‎takiej‎ ‎wieków‎ ‎chwały. Boć‎ ‎to‎ ‎wieki‎ ‎bracia‎ ‎mili, To‎ ‎nie‎ ‎doby—ni‎ ‎miesiące, To‎ ‎niejednej‎ ‎dzieło‎ ‎chwili, Ale‎ ‎długich‎ ‎lat‎ ‎tysiące. Bóg‎ ‎co‎ ‎tyle‎ ‎dobra‎ ‎sprawił, Co‎ ‎nam‎ ‎tyle‎ ‎dał‎ ‎w‎ ‎podziele, I‎ ‎to‎ ‎jeszcze‎ ‎nam‎ ‎zostawił: Że‎ ‎choć‎ ‎minie‎ ‎wieków‎ ‎wiele, Każdy‎ ‎niemal‎ ‎drogi‎ ‎szczątek Oderwany‎ ‎z‎ ‎ich‎ ‎pamiątek, Ich‎ ‎pomniki,‎ ‎dzieła—czyny, Przejdą‎ ‎z‎ ‎ojców‎ ‎aż‎ ‎na‎ ‎syny. *‎ ‎* Owóż—‎lat‎ ‎już‎ ‎bardzo‎ ‎wiele
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:30
        Bo‎ ‎czterysta‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎okładem,‎ ‎') Jak‎ ‎nam‎ ‎błysła‎ ‎owa‎ ‎dola, Kiedy‎ ‎książę‎ ‎pan‎ ‎z‎ ‎Opola,‎ ‎2‎) Idąc‎ ‎ojców‎ ‎swoich‎ ‎śladem, Co‎ ‎miewali‎ ‎wzniosłe‎ ‎cele, Zwiózł‎ ‎do‎ ‎Jasnej‎ ‎obraz‎ ‎Góry, I‎ ‎wyniosłe‎ ‎dźwignął‎ ‎mury. A‎ ‎ten‎ ‎obraz‎ ‎Cyprysowy‎ ‎3‎J Który‎ ‎Święty‎ ‎Łukasz‎ ‎stworzył; Nim‎ ‎wszedł‎ ‎w‎ ‎mury‎ ‎Częstochowy, Miał‎ ‎swe‎ ‎losy,‎ ‎swoje‎ ‎dzieje, I‎ ‎nim‎ ‎naszych‎ ‎czasów‎ ‎dożył, Przebył‎ ‎różne‎ ‎już‎ ‎koleje. Z‎ ‎rąk‎ ‎Heleny‎ ‎królów‎ ‎córy W‎ ‎Carogrodzkie‎ ‎wniesion‎ ‎mury, Tam‎ ‎pozostał‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎wzięcia Przez‎ ‎Leona‎ ‎Rusi‎ ‎księcia.‎ ‎4‎) Po‎ ‎nim,‎ ‎kiedy‎ ‎wziął‎ ‎dzielnicę Ów‎ ‎potomek‎ ‎Piastów,‎ ‎z‎ ‎prawa, Co‎ ‎miał‎ ‎imie‎ ‎Władysława; W‎ ‎Bełzkim‎ ‎zamku‎ ‎wzniósł‎ ‎kaplicę
        )‎ ‎13‎82‎ ‎r.‎ ‎2‎)‎ ‎Władysław‎ ‎książę‎ ‎na‎ ‎Opolu‎ ‎Szląskim,, potomek‎ ‎Piastów.‎ ‎3‎)‎ ‎Obraz‎ ‎ten‎ ‎malowany‎ ‎przez‎ ‎Łu kasza‎ ‎ewangelistę‎ ‎na‎ ‎stoliku‎ ‎cyprysowym.‎ ‎4‎)‎ ‎Książę Sławiański,‎ ‎mianowany‎ ‎w‎ ‎podaniu‎ ‎Leonem‎ ‎czyli‎ ‎Lwem.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:31
        I‎ ‎umieści!‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎darami Obraz,‎ ‎słynny‎ ‎już‎ ‎cudami. A‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎się‎ ‎cud‎ ‎powtórzył: Bo‎ ‎gdy‎ ‎Tatar‎ ‎ruszył‎ ‎zgrają Aby‎ ‎zamek‎ ‎Bełzki‎ ‎burzył; W‎ ‎chwili‎ ‎kiedy‎ ‎go‎ ‎dobywa, Kiedy‎ ‎strzały‎ ‎wciąż‎ ‎padają, I‎ ‎gdy‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎takich‎ ‎strzała Święty‎ ‎obraz‎ ‎wskroś‎ ‎przeszywa; Wtedy‎ ‎Niebo‎ ‎się‎ ‎zachmurza, Drży‎ ‎z‎ ‎przestrachu‎ ‎zgraja‎ ‎cała, A‎ ‎Władysław‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎Boga, Na‎ ‎drużyny‎ ‎szczupłej‎ ‎czele, Śmiało‎ ‎rzuca‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wroga I‎ ‎trupami‎ ‎pole‎ ‎ściele. *‎ ‎* Gdy‎ ‎opuszczał‎ ‎już‎ ‎Bełszczyznę, Chciał‎ ‎i‎ ‎obraz‎ ‎zabrać‎ ‎święty, By‎ ‎ozdobić‎ ‎Opolszczyznę; Lecz‎ ‎cud‎ ‎ujrzał‎ ‎niepojęty, Bo‎ ‎go‎ ‎żadna‎ ‎ludzka‎ ‎siła, Nawet‎ ‎z‎ ‎miejsca‎ ‎nie‎ ‎ruszyła. Aż‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎snu‎ ‎objawie Ujrzał‎ ‎Świętą‎ ‎niebios‎ ‎córę, Jak‎ ‎by‎ ‎widział‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎jawie
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:31
        Wskazującą‎ ‎Jasną‎ ‎Górę. Więc‎ ‎szanując‎ ‎świętą‎ ‎wolę Objawioną‎ ‎Świętej‎ ‎słowy, Już‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎wiózł‎ ‎na‎ ‎Opole, Lecz‎ ‎do‎ ‎Nowej‎ ‎Częstochowy. Można‎ ‎pojąć‎ ‎radość‎ ‎ludu Kiedy‎ ‎obraz‎ ‎sprowadzano, Gdy‎ ‎za‎ ‎sprawą‎ ‎z‎ ‎niebios‎ ‎cudu, Świętą‎ ‎Pannę‎ ‎tam‎ ‎ujrzano. Boć‎ ‎ta‎ ‎Panna‎ ‎nad‎ ‎pannami, Nie‎ ‎pogardza‎ ‎modlitwami, I‎ ‎nakłoni‎ ‎chętnie‎ ‎ucha I‎ ‎ośmieli‎ ‎i‎ ‎wysłucha. A‎ ‎choć‎ ‎wielka‎ ‎będzie‎ ‎wina, To‎ ‎wymodli‎ ‎tak‎ ‎u‎ ‎Syna, Że‎ ‎i‎ ‎on‎ ‎się‎ ‎skłonić‎ ‎raczy I‎ ‎odpuści—i‎ ‎przebaczy.— O!‎ ‎bo‎ ‎nasza‎ ‎ta‎ ‎Królowa Już‎ ‎doznała‎ ‎gorzkiej‎ ‎toni, Gdy‎ ‎korona‎ ‎a‎ ‎cierniowa Na‎ ‎Jezusa‎ ‎błysła‎ ‎skroni. Gdy‎ ‎oddany‎ ‎srogiej‎ ‎męce Zniósł‎ ‎ją‎ ‎cicho‎ ‎i‎ ‎bez‎ ‎trwogi, Choć‎ ‎przybili‎ ‎gwoźdźmi‎ ‎ręce, Choć‎ ‎przybili‎ ‎gwoźdźmi‎ ‎nogi.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:32
        I‎ ‎w‎ ‎dodatku—w‎ ‎skonu‎ ‎chwili, Święte‎ ‎serce‎ ‎mu‎ ‎przebili. Ztąd‎ ‎to,‎ ‎pięć‎ ‎ran‎ ‎każdy‎ ‎święci, I‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎głębi‎ ‎duszy‎ ‎mieści, Jak‎ ‎nawzajem‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎pamięci Boskiej‎ ‎Matki‎ ‎siedm‎ ‎boleści. Gdy‎ ‎ze‎ ‎szczytu‎ ‎już‎ ‎świątnicy Krzyż‎ ‎wyciągnął‎ ‎swe‎ ‎ramiona, By‎ ‎przytulić‎ ‎świat‎ ‎do‎ ‎łona Za‎ ‎wstawieniem‎ ‎się‎ ‎dziewicy; Wtedy‎ ‎każdy‎ ‎dążył‎ ‎społem By‎ ‎uderzyć‎ ‎Maiji‎ ‎czołem. Tak‎ ‎Jagiełły,‎ ‎tak‎ ‎Kaźmierze, Litwy‎ ‎króle‎ ‎i‎ ‎patrony, Polskie‎ ‎pany‎ ‎i‎ ‎rycerze. *‎ ‎I‎ ‎dziewice‎ ‎i‎ ‎matrony, Bód‎ ‎Zygmuntów‎ ‎i‎ ‎Batory, Za‎ ‎przykładem‎ ‎królów‎ ‎wschodu, Dając‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎godne‎ ‎wzory Do‎ ‎słynnego‎ ‎biegli‎ ‎grodu, Który‎ ‎odtąd‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎świata Chlubną‎ ‎kartę‎ ‎rozpoczyna, I‎ ‎tak‎ ‎z‎ ‎krajem‎ ‎tym‎ ‎się‎ ‎splata, Jako‎ ‎jednej‎ ‎krwi‎ ‎rodzina.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:33
        Tam‎ ‎składali‎ ‎drogie‎ ‎wota, Tam‎ ‎sypali‎ ‎hojne‎ ‎dary, By‎ ‎otworzyć‎ ‎Niebios‎ ‎wrota Przez‎ ‎modlitwy‎ ‎i‎ ‎ofiary; Złote‎ ‎krzyże‎ ‎i‎ ‎krzyżyki, I‎ ‎monstrancye,‎ ‎albo‎ ‎szaty, Świetne‎ ‎kapy,‎ ‎dalmatyki, Aparaty‎ ‎i‎ ‎ornaty; To‎ ‎znów‎ ‎perły‎ ‎i‎ ‎rubiny, Buzdygany‎ ‎i‎ ‎Sztandary, I‎ ‎korony,‎ ‎baldakiny, Drogie‎ ‎szable,‎ ‎złote‎ ‎czary; I‎ ‎medale‎ ‎i‎ ‎pierścienie, I‎ ‎błyszczące‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎kamienie, Słowem‎ ‎wszystko‎ ‎nieśli‎ ‎w‎ ‎darze Aby‎ ‎złożyć‎ ‎na‎ ‎ołtarze, I‎ ‎wznieść‎ ‎skarbiec,‎ ‎a‎ ‎wiekowy Słynnej‎ ‎z‎ ‎cudów‎ ‎Częstochowy. Z‎ ‎wielu‎ ‎jednak‎ ‎świetnych‎ ‎czynów, Poświadczonych‎ ‎przez‎ ‎te‎ ‎mury, Co‎ ‎okryły‎ ‎sławą‎ ‎synów I‎ ‎obrońców‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, Ten‎ ‎nam‎ ‎głównie‎ ‎świat‎ ‎podaje,
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:34
        Gdy‎ ‎napada‎ ‎żołnierz‎ ‎szwedzki‎ ‎l‎) I‎ ‎gdy‎ ‎z‎ ‎krzyżem‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎staje Do‎ ‎obrony‎ ‎mąż‎ ‎Kordecki. Bóg‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎łaskach‎ ‎swoich‎ ‎hojny, Który‎ ‎waży‎ ‎sam‎ ‎zwycięztwo, I‎ ‎roztrzyga‎ ‎losy‎ ‎wojny, Wlał‎ ‎weń‎ ‎ducha,‎ ‎dzielność,‎ ‎męztwo. I‎ ‎gdy‎ ‎rycerz,‎ ‎kapłan‎ ‎razem, Przed‎ ‎cudownym‎ ‎padł‎ ‎obrazem, By‎ ‎wyprosić‎ ‎łaskę‎ ‎Boga Dla‎ ‎obrońców‎ ‎przeciw‎ ‎wroga;‎ ‎— Jakieś‎ ‎nagle‎ ‎nowe‎ ‎siły Jakby‎ ‎cudem‎ ‎weń‎ ‎wstąpiły. Mimo‎ ‎zatem‎ ‎broni‎ ‎szczęku. Mimo‎ ‎wrzawy‎ ‎i‎ ‎kul‎ ‎gradu, Z‎ ‎krzyżem‎ ‎pańskim‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎ręku, W‎ ‎drugim,‎ ‎z‎ ‎mieczem—dla‎ ‎przykładu, Bez‎ ‎uwagi‎ ‎na‎ ‎zasoby, Z‎ ‎dwustu‎ ‎tylko‎ ‎obrońcami,‎ ‎2‎) Przez‎ ‎trzydzieści‎ ‎i‎ ‎siedm‎ ‎doby Wytrzymywał‎ ‎bój‎ ‎z‎ ‎wrogami;
        *)‎ ‎1655‎ ‎r.‎ ‎napad‎ ‎Szwedów‎ ‎na‎ ‎Częstochowę,‎ ‎pod wodzą‎ ‎jenerała‎ ‎szwedzkiego‎ ‎Millera.‎ ‎2‎)‎ ‎230‎ ‎Polaków broniło‎ ‎pod‎ ‎Kordeckim‎ ‎Częstochowy,‎ ‎przeciw‎ ‎12,000 Szwedów.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:35
        I‎ ‎tak‎ ‎dzielnie‎ ‎czoło‎ ‎stawił, Ze‎ ‎wnet‎ ‎miejsce‎ ‎święte‎ ‎zbawił.— Pomijamy‎ ‎smutne‎ ‎dzieje, Kiedy‎ ‎bratnia‎ ‎krew‎ ‎się‎ ‎leje, I‎ ‎gdy‎ ‎jednej‎ ‎Matki‎ ‎męże Starli‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎swe‎ ‎oręże.‎ ‎‘) v‎ ‎Bo‎ ‎braterską‎ ‎krew‎ ‎przelewać, Jest‎ ‎to‎ ‎niebo‎ ‎na‎ ‎się‎ ‎gniewać, I‎ ‎nikt‎ ‎żadnej‎ ‎takiej‎ ‎blizny Nie‎ ‎policzy‎ ‎w‎ ‎dług‎ ‎ojczyzny. Lepiej‎ ‎wspomnieć‎ ‎te‎ ‎przygody, Z‎ ‎ową‎ ‎słynną‎ ‎Częstochową, Gdy‎ ‎król‎ ‎Michał,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎królową‎2‎) Na‎ ‎weselne‎ ‎zjechał‎ ‎gody. Dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎dworem, Przegościli‎ ‎w‎ ‎świętych‎ ‎murach, I‎ ‎swych‎ ‎przodków‎ ‎idąc‎ ‎torem, Bili‎ ‎czołem,‎ ‎choć‎ ‎w‎ ‎purpurach. Lepiej‎ ‎wspomnieć‎ ‎jak‎ ‎Jan‎ ‎trzeci, Gdy‎ ‎na‎ ‎odsiecz‎ ‎Wiednia‎ ‎leci‎ ‎3‎)
        M‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1655‎ ‎stoczoną‎ ‎była‎ ‎niedaleko‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry walka‎ ‎pomiędzy‎ ‎stronnikami‎ ‎Jerzego‎ ‎Lubomirskiego marsz.‎ ‎w.‎ ‎k.,‎ ‎a‎ ‎wojskiem‎ ‎królewskiem.‎ ‎2‎)‎ ‎Król‎ ‎Michał z‎ ‎Eleonorą,‎ ‎córką‎ ‎Ferdynańda‎ ‎III,‎ ‎27‎ ‎Iatego‎ ‎1670‎ ‎r. •V‎ ‎1683‎ ‎r.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:36
        A Zeby‎ ‎Turkom‎ ‎tępić‎ ‎głowy Staje‎ ‎w‎ ‎muraeh‎ ‎Częstochowy. I.gdy‎ ‎pełen‎ ‎dobrej‎ ‎wiary, Ze‎ ‎ościenne‎ ‎zbawi‎ ‎państwo; Zmiótł‎ ‎tureckie‎ ‎wproch‎ ‎sztandary, I‎ ‎ocala‎ ‎chrześcijaństwo. O!‎ ‎po‎ ‎dwakroć‎ ‎milej‎ ‎pono, Taką‎ ‎pieśnią‎ ‎bawić‎ ‎grono; Niż‎ ‎wspominać‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎chwili, Kiedy‎ ‎bratnią‎ ‎krew‎ ‎toczyli. * Lecz‎ ‎z‎ ‎odparciem‎ ‎pierwszem‎ ‎Szweda, Nie‎ ‎ustała‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎bieda; Bo‎ ‎w‎ ‎czterdzieści‎ ‎lat‎ ‎z‎ ‎okładem‎ ‎*) Nowe‎ ‎zbiera‎ ‎on‎ ‎zastępy, I‎ ‎zaostrza‎ ‎miecz‎ ‎swój‎ ‎tępy, I‎ ‎zagraża‎ ‎znów‎ ‎napadem. Wnet‎ ‎oblega‎ ‎Częstochowę, I‎ ‎do‎ ‎Jasnej‎ ‎zmierza‎ ‎góry; A‎ ‎choć‎ ‎jeszcze‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎wtóry Znów‎ ‎pobity‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎głowę; Nową‎ ‎zemstę‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎nieci, I‎ ‎oblega‎ ‎poraź‎ ‎trzeci.‎ ‎2‎)
        J‎)‎ ‎W‎ ‎lat‎ ‎44,‎ ‎czyli‎ ‎1699‎ ‎r.‎ ‎2‎)‎ ‎1704‎ ‎r.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:36
        Trzykroć‎ ‎jednak‎ ‎silnie‎ ‎starty, Trzykroć‎ ‎zbity‎ ‎i‎ ‎odparty, Ustępuje‎ ‎w‎ ‎szczęsnej‎ ‎porze, I‎ ‎powraca‎ ‎aż‎ ‎za‎ ‎morze. A‎ ‎król‎ ‎August‎ ‎w‎ ‎pamięć‎ ‎cudu, Śle‎ ‎koronę‎ ‎djamentową, Aby‎ ‎w‎ ‎obec‎ ‎jego‎ ‎ludu, Ponad‎ ‎Marji‎ ‎unieść‎ ‎głową. By‎ ‎zaś‎ ‎chronić‎ ‎przed‎ ‎Szwedami Święte‎ ‎miejsca‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, Wkoło‎ ‎wieńczy‎ ‎ją‎ ‎basztami I‎ ‎zwątlone‎ ‎dźwiga‎ ‎mury. * Gdy‎ ‎ucichły‎ ‎szwedzkie‎ ‎gromy, I‎ ‎wiek‎ ‎nastał‎ ‎już‎ ‎ośmnasty; Wtedy‎ ‎Klemens‎ ‎jedenasty Ze‎ ‎stolicy‎ ‎świata‎ ‎Romy, Na‎ ‎cześć‎ ‎Marji‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎cześć‎ ‎Panu, Jako‎ ‎święte‎ ‎Rzymu‎ ‎wota, Śle‎ ‎korony‎ ‎z‎ ‎Watykanu, Ze‎ ‎szczerego‎ ‎obie‎ ‎złota. I‎ ‎w‎ ‎rocznicę‎ ‎Narodzenia, Gdy‎ ‎lud‎ ‎ciągnie‎ ‎bez‎ ‎wytchnienia Z‎ ‎każdej‎ ‎strony‎ ‎i‎ ‎zakątka Do‎ ‎cudownej‎ ‎Częstochowy;
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:37
        Koronują‎ ‎święte‎ ‎głowy I‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎Dzieciątka:‎ ‎T‎) A‎ ‎tak‎ ‎obraz‎ ‎świętej‎ ‎Pani Hołd‎ ‎odbiera‎ ‎w‎ ‎nowej‎ ‎dani. * Obraz‎ ‎w‎ ‎olbrzymie‎ ‎ujęty‎ ‎ramy, Na‎ ‎nim‎ ‎zczernione‎ ‎święte‎ ‎oblicze, A‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎obliczu‎ ‎dwie‎ ‎widne‎ ‎szramy Które‎ ‎zadały‎ ‎ręce‎ ‎zbrodnicze. Na‎ ‎ręku‎ ‎Matki‎ ‎postać‎ ‎Dzieciątka, Nad‎ ‎ich‎ ‎głowami‎ ‎owe‎ ‎korony, A‎ ‎wszędzie‎ ‎jakaś‎ ‎droga‎ ‎pamiątka, Nietylko‎ ‎z‎ ‎polskiej‎ ‎lecz‎ ‎z‎ ‎obcej‎ ‎strony. Sukienki‎ ‎srebrem‎ ‎i‎ ‎złotem‎ ‎tkane, A‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎pełno‎ ‎błyszczy‎ ‎kamieni, I‎ ‎tak‎ ‎to‎ ‎strojnie,‎ ‎świetnie‎ ‎przybrane, Że‎ ‎aż‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎od‎ ‎blasku‎ ‎mieni. Wielka‎ ‎to‎ ‎chwila‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze, Za‎ ‎którą‎ ‎nieraz‎ ‎pamięć‎ ‎pogoni, Kiedy‎ ‎uderzą‎ ‎w‎ ‎kotły‎ ‎na‎ ‎chórze, I‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎obraz‎ ‎cudny‎ ‎odsłoni, Wszystko‎ ‎co‎ ‎żyje‎ ‎na‎ ‎twarz‎ ‎upada.
        ą‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1717‎ ‎korony‎ ‎przysłane‎ ‎były‎ ‎przez‎ ‎Papieża Klemensa‎ ‎XL
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:38
        A‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎walczy‎ ‎radość‎ ‎i‎ ‎trwoga, I‎ ‎taka‎ ‎świętość‎ ‎duszę‎ ‎owłada, Jakbyś‎ ‎się‎ ‎widział‎ ‎przed‎ ‎Tronem‎ ‎Boga. Wielka‎ ‎to‎ ‎radość‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze Kiedy‎ ‎te‎ ‎tłumy‎ ‎tysiąca‎ ‎ludu Patrzą‎ ‎w‎ ‎oblicze‎ ‎tej‎ ‎niebios‎ ‎Córze Tak‎ ‎pełnej‎ ‎blasku,‎ ‎chwały‎ ‎i‎ ‎cudu!
        O!‎ ‎bo‎ ‎powiedz‎ ‎piewco‎ ‎młody, Zkąd‎ ‎natchnienie‎ ‎czerpiesz‎ ‎w‎ ‎łonie, Gdy‎ ‎z‎ ‎innemi‎ ‎wraz‎ ‎narody, Stroisz‎ ‎lutnię‎ ‎przy‎ ‎Jej‎ ‎tronie? Zkąd‎ ‎ten‎ ‎urok‎ ‎co‎ ‎roztacza Święta‎ ‎Pani‎ ‎blaskiem‎ ‎chwały Na‎ ‎kraj‎ ‎cały‎ ‎i‎ ‎świat‎ ‎cały, Aż‎ ‎do‎ ‎króla‎ ‎od‎ ‎oracza? Czemu‎ ‎pieśni‎ ‎co‎ ‎brzmią‎ ‎zdali Każdej‎ ‎chwili‎ ‎i‎ ‎godziny, Gdy‎ ‎pobożny‎ ‎tłum‎ ‎ją‎ ‎chwali; Płyną‎ ‎Z‎ ‎duszy‎ ‎tak‎ ‎swobodnie, Uroczyście‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎zgodnie, Jakby‎ ‎tony‎ ‎ich‎ ‎związali Aniołowie,‎ ‎Serafiny? Lud‎ ‎to‎ ‎Boży,‎ ‎w‎ ‎świętej‎ ‎wierze Takie‎ ‎widno‎ ‎niesie‎ ‎datki,
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:39
        I‎ ‎to‎ ‎składać‎ ‎zwykł‎ ‎w‎ ‎ofierze, Co‎ ‎sam‎ ‎wyssał‎ ‎z‎ ‎piersi‎ ‎matki. 5,’c Stokroć‎ ‎więc‎ ‎szczęsny‎ ‎w‎ ‎swojej‎ ‎prostocie Lud,‎ ‎co‎ ‎ukochał‎ ‎święte‎ ‎ołtarze, I‎ ‎wraz‎ ‎w‎ ‎miłości‎,‎ ‎najczystszej‎ ‎cnocie, Zespolił‎ ‎wiarę‎ ‎z‎ ‎nadzieją‎ ‎w‎ ‎parze. I‎ ‎stokroć‎ ‎szczęsne‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎ludem‎ ‎kraje, Gdzie‎ ‎to‎ ‎potrójne‎ ‎przymierze‎ ‎tleje, I‎ ‎gdzie‎ ‎boleści‎ ‎łza‎ ‎nie‎ ‎ustaje, Za‎ ‎świętą‎ ‎wiarę‎,‎ ‎miłość,‎ ‎nadzieję. Bo‎ ‎wszak‎ ‎i‎ ‎Chrystus‎ ‎ukrzyżowany Za‎ ‎nasze‎ ‎grzechy‎ ‎i‎ ‎nieprawości; Dla‎ ‎tego‎ ‎poniósł‎ ‎i‎ ‎śmierć‎ ‎i‎ ‎rany, Aby‎ ‎nam‎ ‎dowieść‎ ‎świętej‎ ‎miłości. Bo‎ ‎wszak‎ ‎i‎ ‎Chrystus‎ ‎złożony‎ ‎w‎ ‎grobie, Gdy‎ ‎już‎ ‎goryczy‎ ‎wychylił‎ ‎czarę; Dlatego‎ ‎powstał‎ ‎w‎ ‎tryumfu‎ ‎dobie? By‎ ‎w‎ ‎nas‎ ‎utwierdzić‎ ‎niezłomną‎ ‎wiarę. Bo‎ ‎wszak‎ ‎i‎ ‎Chrystus‎ ‎nim‎ ‎siadł‎ ‎na‎ ‎Tronie, Dlatego‎ ‎przeszedł‎ ‎męczarń‎ ‎koleje: Ażeby‎ ‎przecież‎ ‎w‎ ‎grzeszników‎ ‎łonie, Obudzić‎ ‎żywą‎ ‎w‎ ‎niebo‎ ‎nadzieję. Gdzie‎ ‎więc‎ ‎troiste‎ ‎błyska‎ ‎zaranie, To‎ ‎jest:‎ ‎miłości‎,‎ ‎nadziei,‎ ‎wiary,
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:41
        Tam‎ ‎tli‎ ‎pobożny‎ ‎obyczaj‎ ‎stary; I‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎Węgry‎ ‎czy‎ ‎Morawianie, Czy‎ ‎też‎ ‎Polacy,‎ ‎Szlązaki,‎ ‎Czechy, Wszystko‎ ‎to‎ ‎spieszy‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎cichej‎ ‎strzechy, Ażeby‎ ‎święte‎ ‎nawiedzić‎ ‎mury, I‎ ‎czerpnąć‎ ‎życie‎ ‎u‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry. Ztąd‎ ‎więc‎ ‎corocznie‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎świątnicy, Po‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎zdążają‎ ‎tłumy, Ciągną‎ ‎pielgrzymy,‎ ‎ciągną‎ ‎pątnicy, Z‎ ‎pokorą‎ ‎w‎ ‎sercu,‎ ‎z‎ ‎czołem‎ ‎bez‎ ‎dumy, A‎ ‎wszycy‎ ‎razem,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎jedną‎ ‎stronę, I‎ ‎ciągnąć‎ ‎będą‎ ‎przez‎ ‎długie‎ ‎lata, Od‎ ‎dni‎ ‎żywota‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎świata, Z‎ ‎pieśnią‎ ‎na‎ ‎ustach:‎ ‎„Pod‎ ‎Twą‎ ‎obronę!‎ ‎’

        Jasna Góra Częstochowska Gawęda 1857
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:43
        Ołtarz zewnętrzny
        • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:34
          Plan Jasnej Góry
          • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:37
            Oczywiście telefony nieaktualne
          • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:38
            Spowiedź
            • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:40
              Widok na kladztor
              • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:43
                Częstochowa
                • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:44
                  Częstochowa1
                  • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:47
                    Czarna Madonna
                    • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:48
                      Ołtarz z obrazem
                      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:51
                        Informacje z roku 1930
                        • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:53
                          Tak było w 1930
                          • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:55
                            Ważne informacje sprzed lat
                            • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 15:56
                              Ołtarz główny
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:56
        24.02.1393 Król Władysław II Jagiełło potwierdził fundację Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:57
        1425 Przywilej odpustów dla pielgrzymów na Jasnej Górze nadany przez abp. Wojciecha Jastrzębca
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:58
        1429–1450 Budowa gotyckiej kaplicy Matki Boskiej
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:58
        14.04.1430 Rabunkowy napad husycki, zniszczenie cudownego obrazu oraz rewaloryzacja w Krakowie
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:59
        1431 Uroczyste przeniesienie odnowionego obrazu z Krakowa na Jasną Górę
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:59
        1463 Konsekracja wzniesionego przy kaplicy, gotyckiego kościoła Krzyża Świętego i Narodzenia NMP
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:01
        1568 O. Mikołaj z Wilkowiecka OSPPE, ogłosił drukiem pierwsze dzieło o dziejach jasnogórskiego obrazu „Historya o obrazie w Częstochowie Panny Maryey y o cudach rozmaitych tej Wielebnej Tablice”
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:02
        1641–1644 Wzniesiono trójnawowy korpus kaplicy (druga część), fundacji biskupów Stanisława i Macieja Łubieńskich
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:02
        8.09.1650 Poświęcenie ołtarza głównego w kaplicy Matki Bożej, fundacji kanclerza wielkiego koronnego, Jerzego Ossolińskiego
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:03
        1661 Król Jan II Kazimierz Waza przyjął w Sali Rycerskiej hołd Kozaków zaporoskich
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:04
        27.02.1670 Jedyny ślub królewski na Jasnej Górze, Michała Korybuta Wiśniowieckiego z Eleonorą Habsburżanką
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:04
        20.10.1683 Król Jan III Sobieski złożył hołd i trofea po zwycięstwie nad Turkami w bitwie pod Wiedniem
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:05
        1692–1730 Odbudowa zniszczonego kościoła w stylu barokowym
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:05
        1702, 1704 Kolejne oblężenia jasnogórskiej fortecy przez Szwedów
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:06
        1705 Cudowny obraz wywieziono do klasztoru w Mochowie
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:06
        9.10.1710 Pożar w bibliotece jasnogórskiej
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:07
        8.09.1717 Uroczysta (pierwsza poza Rzymem) koronacja postaci cudownego obrazu, koronami papieża Klemensa XI
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:08
        1736 Otwarcie odnowionej biblioteki klasztornej
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:08
        1769–1771 Skuteczna obrona przez Kazimierza Pułaskiego i konfederatów barskich po ataku wojska rosyjskiego
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:09
        1793 Fortecę jasnogórską zajmują wojska pruskie feldmarszałka Mólendorta (II rozbiór Polski)
        • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:53
          1809 Oblężenie twierdzy przez generała austriackiego Bronowackiego
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:53
        1813 Wkroczenie wojsk rosyjskich na Jasną Górę. Z rozkazu cara Aleksandra I Romanowa zostały rozebrane wały obronne jasnogórskiej fortecy
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:54
        13.10.1836 Uroczysty pochówek szczątków zmarłych paulinów w zbiorowym grobie pod kaplicą Matki Bożej. Początek nowych pochówków w niszach krypty pod kaplicą
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:55
        1861 Odsłonięcie pomnika przeora o. Augustyna Kordeckiego OSPPE
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:55
        1896 Udostępnienie pielgrzymom prezentacji skarbca z eksponatami
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:57
        1897 Wojsko rosyjskie opuściło twierdzę jasnogórską
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:58
        1906 Kościół Krzyża Świętego i Narodzenia NMP otrzymały tytuł bazyliki mniejszej
        29.08.1906 Pierwsza uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej
        • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:55
          22/23.10.1909 Kradzież sukni perłowej i koron klementyńskich z cudownego obrazu
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:56
        22.05.1910 Rekoronacja po kradzieży koron klementyńskich postaci cudownego obrazu koronami papieża Piusa X
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:57
        1913 Poświęcenie stacji drogi krzyżowej wokół murów Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:57
        4.11.1918 Polskie wojsko uwolniło Jasną Górę spod jarzma zaborcy
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:58
        3.09.1939 Niemcy wkroczyli na Jasną Górę, która znalazła się na terenie Generalnego Gubernatorstwa
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 23:58
        3.10.1945 Na Jasnej Górze rozpoczęła swoje obrady pierwsza po II wojnie światowej Konferencja Episkopatu Polski
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:00
        8.09.1946 Episkopat Polski z prymasem, kard. Augustem Hlondem poświęcił ojczyznę Niepokalanemu Sercu Maryi
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:02
        9.12.1953 Pierwszy apel jasnogórski, zorganizowany przez o. Jerzego Tomzińskiego OSPPE
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:03
        3.05.1957 Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński erygował na Jasnej Górze Instytut Prymasowski Ślubów Narodu
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:04
        4–6.06.1979 Papież Jan Paweł II jako zwierzchnik Kościoła powszechnego przybył na Jasną Górę
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:05
        1983 Ukazał się pierwszy numer dwumiesięcznika „Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:05
        14–16.08.1991 Papież Jan Paweł II przybył do sanktuarium na 6. Światowe Dni Młodzieży
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:06
        17.06.1999 Ostatnia wizyta papieża Jana Pawła II na Jasnej Górze
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:07
        2006 Otwarcie Skarbca Pamięci Narodu w bastionie św. Rocha
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:07
        26.05.2006 Papież Benedykt XVI przybył na Jasną Górę
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:08
        28.07.2016 Wizyta papieża Franciszka na Jasnej Górze
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 17:00
        https://archiwum-prasy.instytutslaski.pl/wp-content/uploads/2020/12/Janow-Katowice-Janow-Nikiszowiec-Katowice-Nikiszowiec-Giszowiec-Katowice-Giszowiec-Gornoslazak-07.08.1921.png
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:29
        Mikołaj z Wilkowiecka OSPPE, inne formy nazwiska: Mikołaj Wilkowiecki, Nicolaus Wilkowiecko (ur. w I poł. XVI wieku, prawdopodobnie we wsi Wilkowiecko, zm. 15 sierpnia 1601 w Wieluniu) – polski zakonnik, apologeta katolicki, poeta, tłumacz, prowincjał paulinów, autor pism religijnych.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:30
        Posiadał dobre wykształcenie. Od 1563 do 1566 był kaznodzieją krakowskiego kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława, czyli klasztoru na Skałce. Następnie (1566) przebywał w klasztorze jasnogórskim w Częstochowie. W 1579 został jego przeorem. Prawdopodobnie w tym samym roku, lub rok później wybrany na stanowisko prowincjała paulinów Polski. Przez jakiś czas przebywał we Włoszech, m.in. jako przeor domu S. Stefano in Rotondo w Rzymie Pod koniec życia mieszkał w Kościele św. Mikołaja w Wieluniu, ówczesnym zakonie paulinów. Tam też zmarł 15 sierpnia roku 1601.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:31
        Jest autorem lub według części badaczy kompilatorem wierszowanego misterium rezurekcyjnego pt. Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim powstałym zapewne w 1580. Do końca XIX wieku była to najczęściej grana sztuka teatru ludowego w Polsce. W XX w. kilkakrotnie inscenizowane w profesjonalnych teatrach, m.in. w Teatrze Reduta w reżyserii Leona Schillera w 1923 i przez Kazimierza Dejmka w 1961, 1962 i 1976. Oprócz tego napisał szereg kazań i pism hagiograficznych.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:31
        14 września 2014 roku odsłonięto przy kościele w Wilkowiecku pomnik Mikołaja z Wilkowiecka sfinansowany przez miejscowych przedsiębiorców
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:34
        Augustyn Kordecki (właśc. Klemens Kordecki, herbu Ślepowron; ur. 16 listopada 1603 w Iwanowicach, zm. 20 marca 1673 w Wieruszowie) – zakonnik, prezbiter, paulin, przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze i dowódca obrony klasztoru podczas jego oblężenia (1655) w czasie potopu szwedzkiego (1655–1660), prowincjał, wikariusz generalny oraz definitor prowincji zakonu paulinów w Polsce.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:36
        Młody Klemens rozpoczął naukę w 1615 w miejscowej szkole parafialnej, którą ukończył z wynikiem bardzo dobrym, więc rodzice postanowili go kształcić dalej. Był wychowankiem gimnazjum jezuitów w Kaliszu. W latach 1624–1628 studiował filozofię w kolegium jezuitów w Kaliszu, a w latach 1628–1633 teologię w kolegium jezuitów w Poznaniu.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:39
        Początkowo zlecono mu pracę wychowawczą, następnie od połowy grudnia 1635 był wykładowcą na Jasnej Górze, a w 1636 mianowano go zastępcą mistrza nowicjatu w formowaniu przyszłych paulinów. Ponownie powierzono mu tę funkcję w październiku 1642. 15 października tegoż roku występował na Jasnej Górze jako (łac. lector conferentiarum), czyli wykładowca teologii moralnej. Ponownie pełnił te obowiązki w Beszowej po dniu 2 marca 1645
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:41
        Następnie w czerwcu 1641 był przeorem klasztoru w Wielgomłynach, gdzie pozostał do 27 grudnia, po czym wrócił na Jasną Górę. W październiku 1642 wystąpił jako dyskret konwentu jasnogórskiego na kapitule prowincjalnej. 11 lipca 1643 powierzono mu funkcję przeora w Wieluniu, na skutek rezygnacji o. Tomasza Bieniaszewicza OSPPE. W czerwcu 1644 na kapitule prowincjalnej obrano go drugim definitorem prowincji, jak również przeorem Jasnej Góry[3]. Parę miesięcy później 2 marca 1645 zrezygnował z tego stanowiska i wyjechał do Beszowej, aby pełnić obowiązki podprzeora tamtejszego klasztoru. W związku z otwarciem domu nowicjuszy przy kościele św. Barbary blisko Jasnej Góry 1 października 1646, objął wakujący urząd przeora w Oporowie, który mu powierzył o. Mikołaj Staszewski OSPPE. Na kapitule prowincjalnej 25 sierpnia 1647 obrano go czwartym definitorem prowincjalnym oraz przeorem klasztoru w Pińczowie, gdzie podczas jego urzędowania rozpoczęto budowę nowych organów w miejscowym kościele św. Jana. Zachowały się też informacje o udzielanym przez niego ślubie i dwóch chrztach[5]. Następnie 10 maja 1650, obrano go pierwszym definitorem prowincji, jej dyskretem na kapitułę generalną, jak również przeorem Jasnej Góry. 26 maja 1650 wyjechał na prowincję węgierską. W wyniku kolejnych wyborów na kapitułach prowincjalnych w lipcu 1653 został trzecim definitorem prowincjalnym i przeorem Jasnej Góry do 18 lutego 1657, a od 1 maja 1660 prowincjałem polskim. Na kapitule generalnej na Węgrzech w Máriavölgy, w maju 1663 otrzymał w czwartym decydującym głosowaniu połowę głosów na urząd generała zakonu, którym został o. Paweł Iwanowicz OSPPE, jako starszy profesją[3]. Ojca Kordeckiego obrano wikariuszem generalnym, ale wyboru nie przyją. Na następnych kapitułach prowincjalnych obrano go: 4 lipca 1663 przeorem Jasnej Góry, 3 sierpnia 1666 wikariuszem prowincji i przeorem Jasnej Góry, 12 sierpnia 1669 przeorem Jasnej Góry, a 7 kwietnia 1671 prowincjałem polskim
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:42
        Za czasów Kordeckiego na Jasnej Górze kwitło życie muzyczne, działała tam kapela wokalno–instrumentalna, złożona z zakonników oraz osób świeckich. 22 czerwca 1670 podpisał on w imieniu klasztoru dokument, który regulował relacje pomiędzy zgromadzeniem a muzykami świeckimi. Ze strony muzyków dokument podpisał ówczesny dyrygent zespołu (łac. Magister Capellae) o. Władysław Leszczyński OSPPE.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:43
        Łącznie pełnił dwukrotnie obowiązki przeora w Wieluniu, ponadto był przeorem w Wielgomłynach, Oporowie i w Pińczowie. Aż sześć razy obierano go przeorem Jasnej Góry. Trzy razy był prowincjałem polskiej prowincji. Ponadto kandydował na urząd generała zakonu. Obierano go również wikariuszem generalnym oraz czterokrotnie definitorem prowincji.
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:44
        Ojciec Augustyn Kordecki zmarł, będąc prowincjałem podczas wizytacji klasztoru w Wieruszowie po zasłabnięciu w otoczeniu modlących się współbraci 20 marca 1673, około godziny 16:00. Uroczystości pogrzebowe odbyły się nazajutrz. Kondukt prowadziło trzech paulinów z przeorem wieruszowskim, a zarazem wikariuszem prowincji ojcem Konstantym Jaroszewskim OSPPE[2]. Ciało, pochowano po przewiezieniu na Jasną Górę, 24 marca, obok ciała o. Grzegorza Tereckiego OSPPE pod ołtarzem św. Antoniego Opata w kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W 1704 przeniesiono jego szczątki do krypty pod kaplicą cudownego obrazu i złożono w osobnej urnie, w najbardziej zaszczytnym miejscu: pod ołtarzem Matki Bożej i oznaczono nazwiskiem Kordeckiego. Obecnie urna z prochami znajduje się w drugiej części kaplicy Matki Bożej, w bocznej ścianie, za szkłem. Był wzorowym zakonnikiem, pracowitym, zręcznym i zapobiegliwym w administracji. Mężnym i pokornym oraz mającym szczególną cześć i nabożeństwo do Matki Bożej. Można dodać, że monstrancja, z którą miał prowadzić procesję podczas walk ze Szwedami, bywa używana tylko podczas najważniejszych świąt.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 10:58
        Podczas potopu szwedzkiego w 1655 za cel postawił sobie uchronienie Jasnej Góry przed rabunkami i dewastacją ze strony wojsk szwedzkich. W tym celu ukrył obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a w kaplicy umieścił jego kopię. Wysłał do króla Karola X Gustawa list – przechowywany obecnie w archiwum w Sztokholmie, w którym zgadzał się poddać twierdzę w zamian za gwarancję nienaruszalności sanktuarium. Kiedy jej nie otrzymał, zdecydował się zbrojnie bronić Jasnej Góry. Dowodził obroną twierdzy jasnogórskiej przez cały okres oblężenia: od 18 listopada do 27 grudnia 1655.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 10:59
        W opinii prof. Idziego Panica o. Augustyn działał w sposób przemyślany i okazał się skutecznym obrońcą, a list do króla szwedzkiego miał na celu odwleczenie ataku
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 11:00
        Do najcenniejszych pamiątek pozostawionych przez ojca Augustyna Kordeckiego zalicza się:

        Złotą Monstrancję tzw. Kordeckiego z 1672 artysty Wacława Grottkego, będącą jego wotum dla Matki Bożej za zwycięstwo nad Szwedami (zbiory jasnogórskie)
        Bursztynowy różaniec z medalionem, z 14 tajemnicami (zbiory jasnogórskie)[10]
        List do generała Burcharda Müllera von der Lühnena z 21 listopada 1655 (Archiwum Królestwa Szwedzkiego w Sztokholmie (szw. Riksarkivet))
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:05
        Wiele uwagi w literaturze i sztuce poświęcono ojcu Augustynowi Kordeckiemu.
        W 1852 ukazała się powieść historyczna, napisana przez Józefa Ignacego Kraszewskiego Kordecki[2]. Postać bohaterskiego ojca ukazana jest również w trylogii Henryka Sienkiewicza, w jednej z jego części Potop[2]. Elżbieta Bośniacka napisała w 1872 dramat Przeor Paulinów[2]. Podobny dramat napisała również Maria Gerson-Dąbrowska Obrona Częstochowy[2]. Wielu poetów poświęciło mu swoje wiersze, m.in.: Cyprian Kamil Norwid, Teofil Lenartowicz, Wincenty Pol, Jan Kasprowicz czy Stanisław Wyspiański. W 2003 wydana została książka Czesława Ryszki Przeor Kordecki.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:07
        Ludwik Kondratowicz w 1858 w utworze Wrażenie pielgrzyma tak o nim m.in. pisał
        Kto ramię Kordeckiego do potęgi budzi,
        Co dwanaście tysięcy zgromił w trzysta ludzi?
        Ty, Pani z Jasnej Góry! – Twoje to staranie,
        Co hufce archanielskie masz na zawołanie, (...)
        Nad basztami w obłokach – czy wy go widzicie? –
        Unosi się ksiądz stary w śnieżystym habicie.
        Rozeznać z siwej brody i z wyniosłej głowy,
        Że dusza Kordeckiego strzeże Częstochowy.
        Ludwik Kondratowicz, „Wrażenie pielgrzyma”
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:08
        Na temat o. Kordeckiego mówił na wykładach paryskich Adam Mickiewicz, m.in.:
        Polska nie wydała geniusza czynnego o takiej potędze, jaką miał geniusz bierny owego mnicha. Wznosi się on do tej wysokości, z której przenika się w przyszłość (...). Kordecki jest jednym z tych ludzi, których Opatrzność zsyła od czasu do czasu jako wzory dla następnych pokoleń. Nigdy idea polska nie znalazła równie pełnego wcielenia jak w nim[.

        Adam Mickiewicz
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:08
        Jego postać ukazana jest na wielu obrazach, z których najważniejsze to:
        January Suchodolski: Obrona Jasnej Góry (1845)
        Władysław Łuszczkiewicz: Obrona Częstochowy przez księdza Kordeckiego (1848)
        Leon Kapliński: Obrona Częstochowy (1855)
        Leszek Piasecki: Ojcowie Paulini i załoga jasnogórska bronią twierdzy jasnogórskiej w czasie potopu szwedzkiego (1955)
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:26
        W 1934 nakręcono film Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy w reżyserii Edwarda Puchalskiego, z główną rolą Karola Adwentowicza, z kolei w nominowanym do Oscara Potopie z 1974 w reżyserii Jerzego Hoffmana rolę Kordeckiego grał Stanisław Jasiukiewicz.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:27
        Na jego cześć wzniesiono pomniki. Najokazalszy z 1859 znajduje się na Jasnej Górze dłuta Henryka Stattlera. Rzeźba o. Kordeckiego, Teofili Certowiczówny znajduje się w Krakowie na Skałce. Płaskorzeźbę Kordecki przyjmuje parlamentarzystów wykonał Teofil Lenartowicz, poeta i rzeźbiarz. Z kolei Wacław Przybylski wykonał płaskorzeźbę Kordecki zagrzewający do boju
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:28
        Z okazji 300-lecia urodzin ufundowano tablicę pamiątkową w Iwanowicach, w kościele, w którym został ochrzczony. W Szczytnikach przy drodze prowadzącej do Kalisza ufundowano pomnik kamienny, poświęcony 30 października 1938 przez kard. Augusta Hlonda, w obecności marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego i bp. polowego Józefa Gawliny. W czasie okupacji Niemcy zniszczyli ten kamienny monument, pozostawiając jedynie granitowe ogrodzenie. Staraniem o. Konstancjusza Kunza OSPPE, przeora Jasnej Góry został zbudowany – przy współpracy z proboszczem Iwanowic ks. Janem Kaliszewskim – wg projektu prof. Leona Machowskiego – nowy pomnik z okazji 600-lecia Jasnej Góry na miejscu dawnego. Poświęcił go uroczyście kard. Józef Glemp 19 września 1982. 6 maja 1973 kard. Karol Wojtyła poświęcił specjalną tablicę w Wieruszowie ku jego czci
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:29
        26 sierpnia 1982 Poczta Polska wyemitowała w serii 600-lecie obecności Obrazu Janogórskiego znaczek pocztowy z wizerunkiem o. Augustyna Kordeckiego z obrazu „Oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów w 1655”, projektu Ryszarda Dudzickiego o nominale 2,50 zł w nakładzie 6 415 000 sztuk. 18 listopada 2023 wprowadzono do obiegu inny znaczek pocztowy Ojciec Augustyn Kordecki – bohaterski przeor i obrońca Jasnej Góry, projektu Rocha Stefaniaka o nominale 3,90 zł w nakładzie 128 000 sztuk (wraz z kopertą FDC)
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:30
        Decyzją Konferencji Episkopatu Polski rok 2023 ogłoszono rokiem jubileuszowym o. Augustyna Kordeckiego
        • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:33
          Mochów (dodatkowa nazwa w j. niem. Mochau) – wieś w Polsce położona w województwie opolskim, w powiecie prudnickim, w gminie Głogówek. Historycznie leży na Górnym Śląsku, na ziemi prudnickiej. Położona jest na terenie Doliny Dolnej Osobłogi, będącego częścią Niziny Śląskiej. Przepływa przez nią rzeka Osobłoga.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:32
        Częstochowa
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:34
        W latach 1954–1959 wieś należała do gromady Błażejowice, po jej zniesieniu należała i była siedzibą gromady Mochów. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do ówczesnego województwa opolskiego.
        Według danych na 2011 wieś była zamieszkana przez 430 osób
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:35
        Wieś jest położona w południowo-zachodniej Polsce, w województwie opolskim, około 9 km od granicy z Czechami, w Dolinie Dolnej Osobłogi. Należy do Euroregionu Pradziad. Leży na terenie Nadleśnictwa Prudnik (obręb Prudnik). Przez granice administracyjne wsi przepływa rzeka Osobłoga.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:36
        W Mochowie panuje klimat umiarkowany ciepły. Średnia temperatura roczna wynosi +8,4 °C. Duże zróżnicowanie dotyczy termicznych pór roku. Średnie roczne opady atmosferyczne w rejonie Mochowa wynoszą 621 mm. Dominują wiatry zachodnie
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:36
        Topograficzny opis Górnego Śląska z 1865 roku notuje wieś pod niemiecką nazwą Mochau, a także wymienia polską nazwę Mochow we fragmencie: „Mochau (1358 wie noch jetz polnisch Mochow)”. 15 marca 1947 r. nadano miejscowości polską nazwę Mochów.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:38
        Wieś wzmiankowana była po raz pierwszy w 1358 jako Mochow zespół klasztorny paulinów w Mochowie został wybudowany w 1388. Była to druga fundacją księcia Władysława Opolczyka po Jasnej Górze. W latach 1655–1656 przechowywano w nim obraz Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Do 1742 wieś należała do powiatu sądowego głogóweckiego w Monarchii Habsburgów. Po I wojnie śląskiej znalazła się w granicach Królestwa Prus i weszła w skład powiatu prudnickiego w prowincji Śląsk. Wieś posiadała swoją własną pieczęć, która przedstawiała w polu grabie w słup, za nimi dwa skrzyżowane cepy, a w otoku napis: MOCHAUER GEMEIN SIEG / NEYSTAETER CREYS (pol. Gmina Mochów / Powiat Prudnicki)
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:39
        Według spisu ludności z 1 grudnia 1910, na 690 mieszkańców Mochowa 66 posługiwało się językiem niemieckim, a 624 językiem polskim. W 1921 w zasięgu plebiscytu na Górnym Śląsku znalazła się tylko część powiatu prudnickiego. Mochów znalazł się po stronie wschodniej, w obszarze objętym plebiscytem. Do głosowania uprawnionych było w Mochowie 595 osób, z czego 412, ok. 69,2%, stanowili mieszkańcy (w tym 408, ok. 68,6% całości, mieszkańcy urodzeni w miejscowości). Oddano 580 głosów (ok. 97,5% uprawnionych), w tym 579 (ok. 97,3%) ważnych; za Niemcami głosowało 548 osób (ok. 94,6%), a za Polską 31 osób (ok. 5,4%). W 1923 powstał pomnik upamiętniający mieszkańców wsi, którzy zginęli podczas I wojny światowej. We wsi utworzono lokalny oddział Prudnickiej Powiatowej Kasy Oszczędności.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:40
        W 1991 na pomniku ofiar I wojny światowej umieszczono dwie tablice poświęcone poległym i zaginionym w II wojnie światowej. Wieś ucierpiała podczas powodzi w lipcu 1997. W 2007 Mochów przystąpił do Programu Odnowy Wsi Opolskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:40
        Uchwałą z 21 grudnia 2020 Rady Miejskiej Głogówka wyznaczono na terenie gminy Głogówek aglomerację Głogówek o równoważnej liczbie mieszkańców 8057 oraz zlokalizowaną na terenie miejscowości: Głogówek, Dzierżysławice, Mochów, Racławice Śląskie, Rzepcze z oczyszczalnią ścieków w Głogówku
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:43
        Pomnik poległych w I i II wojnie światowej – pomnik w Mochowie powstały w 1923 jako upamiętnienie mieszkańców wsi, którzy polegli w I wojnie światowej. W 1991 dostawiono do niego dwie tablice z nazwiskami mężczyzn, którzy zginęli lub zaginęli podczas II wojny światowej. Na tablicach znajdują się dwa krzyże chrześcijańskie oraz napisy w języku niemieckim: „1914–1918 Aus hiesige Gemeinde starben im Weltkrige den Tod fürs Vaterland”, „Wer den Tod im heiligen Kampfe fand, ruht auch in fremder Erde im Vaterland” i po polsku: „Pomnik powstał po I wojnie światowej dla uczczenia pamięci mieszkańców. W latach 90-tych umieszczono tablice z nazwiskami mieszkańców Mochowa – ofiar II wojny światowej”. Zgodnie z kryteriami w sprawie upamiętnień na obszarze RP żołnierzy niemieckich przyjętymi w uchwale Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w 1995, pomnik został uznany za nieprawidłowy.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:43
        Grób żołnierzy niemieckich – mogiła zbiorowa niemieckich żołnierzy na cmentarzu parafialnym w Mochowie. Na mogile inskrypcja: „Grób żołnierzy niemieckich poległych w 1945 r.”
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:45
        Do wojewódzkiego rejestru zabytków wpisane są:
        zespół klasztorny paulinów (Sanktuarium Matki Bożej Jasnogórskiej), zabudowania zespołu klasztornego pochodzą z XVIII-XX w.:
        kościół, ob. par. pw. Świętej Trójcy,
        klasztor, ufundowany 20 stycznia 1388 r. przez księcia Władysława Opolczyka
        kaplica-dzwonnica, z poł. XIX w., wypisana z księgi rejestru
        kapliczka przydrożna, wypisana z księgi rejestru
        kapliczka przydrożna.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:46
        Zgodnie z gminną ewidencją zabytków w Mochowie chronione są ponadto:
        cmentarz parafialny przy kościele
        kapliczka przy plebanii nr 84
        4 kapliczki na cmentarzu w zespole klasztornym
        dom mieszkalno-gospodarczy w zagrodzie nr 13
        dom mieszkalny (wycużny) w zagrodzie nr 13
        stodoła w zagrodzie nr 13
        budynek gospodarczy w zagrodzie nr 52
        budynek gospodarczy w zagrodzie nr 53
        dom mieszkalno-gospodarczy w zagrodzie nr 60
        szkoła z częścią mieszkalną, nr 65
        most w ciągu drogi krajowej nr 40
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:46
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/32/Ziemia_prudnicka_1922_cz.jpg/440px-Ziemia_prudnicka_1922_cz.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:47
        Jerzy Tomziński (właściwie Jan Tomziński; ur. 24 listopada 1918 w Przystajni, zm. 14 listopada 2021 w Częstochowie[2]) – polski duchowny rzymskokatolicki, paulin, doktor prawa kanonicznego, kaznodzieja, trzykrotny przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze, dwukrotny generał Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika, prokurator generalny Zakonu przy Stolicy Apostolskiej, uczestnik Soboru Watykańskiego II oraz inicjator modlitwy Apelu Jasnogórskiego, nazywany często legendą Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:48
        Jan Tomziński pochodził z rodziny wielodzietnej, będąc synem rolników Piotra i Anny z d. Kulej. 1 grudnia 1918 został ochrzczony w kościele Przenajświętszej Trójcy w Przystajni, a następnie przystąpił w nim do pierwszej komunii świętej, a potem do bierzmowania z rąk bp. Teodora Kubiny. W rodzinnej miejscowości Przystajni zetknął się z ojcami paulinami (m.in. o. Pawłem Kosiakiem OSPPE i o. Damianem Sikorskim OSPPE), którzy byli częstymi gośćmi jego rodziny. W atmosferze kultu maryjnego, pielęgnowanego szczególnie przez dziadka zaczęła się jego droga zawierzenia Bożym planom w cierpliwości, łagodności i pokorze. Po ukończeniu z wynikiem bardzo dobrym szkoły powszechnej w rodzinnej miejscowości kształcił się następnie w Gimnazjum im. Augustyna Kordeckiego Zakonu Paulinów na Skałce w Krakowie, gdzie ujawniły się jego zdolności (m.in. muzyczne, grał na skrzypcach, organach i trąbce). Po ukończeniu gimnazjum, idąc za głosem powołania 5 sierpnia 1935 wstąpił do paulińskiego nowicjatu, przyjmując imię zakonne – Jerzy, który odbył pod kierunkiem o. Stanisława Nowaka OSPPE. Po ukończeniu nowicjatu, 6 sierpnia 1936 złożył pierwsze, czasowe śluby zakonne w Leśnej Podlaskiej z rąk o. Piotra Markiewicza OSPPE, po których powrócił do Krakowa, gdzie ukończył państwowe dwuletnie studia licealne, składając 23 maja 1938 egzamin dojrzałości.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:49
        Po maturze, we wrześniu 1938 rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Paulinów w Krakowie, ale z powodu wybuchu 1 września 1939, II wojny światowej kontynuował je na Jasnej Górze, gdzie 12 lipca 1942 złożył profesję wieczystą na ręce o. Augustyna Jędrzejczyka OSPPE. 16 kwietnia 1944 z rąk biskupa Kubiny, ordynariusza częstochowskiego przyjął na Jasnej Górze święcenia kapłańskie, po których rozpoczął posługę duchową jako wybitny kaznodzieja i spowiednik, szczególnie młodzieży. Po latach tak mówił o swojej życiowej decyzji:
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:50
        Wszystko co w życiu mam, zawdzięczam Zakonowi i Jasnej Górze. Ona była moją legitymacją życiową, wszędzie, gdzie byłem czy na soborze, czy w Stanach Zjednoczonych, w różnych europejskich krajach, byłem jako przedstawiciel Sanktuarium. To Jasnej Górze zawdzięczam wszystko. (...) Tu pierwszy raz jako diakon udzieliłem komunii św. mojej mamie, tu otrzymałem święcenia kapłańskie, tu wygłosiłem pierwsze kazanie, rozpocząłem spowiadanie.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:51
        W 1945 został mianowany kustoszem jasnogórskiego sanktuarium, czyniąc przygotowania do wielkiej uroczystości poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w dniu 8 września 1946, a wcześniej ceremonie związane z sakrą biskupią Stefana Wyszyńskiego, ordynariusza lubelskiego, późniejszego prymasa Polski i błogosławionego, którego darzył szczególną przyjaźnią, życzliwością i zaufaniem oraz tak go wspominał
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:51
        Wydaje mi się, iż znałem go od zawsze. Cieszę się, że był Prymasem Jasnogórskim, że dane mi było działać w jego maryjnej szkole i podejmować wielkie akcje duszpasterskie, które z pewnością pozwoliły przetrwać Kościołowi w Polsce mroki terroru komunistycznego. Przebywając blisko niego, odnosiłem wrażenie, że mam kontakt ze świętym. Podpatrywałem prymasa, bo byłem przekonany, że tak właśnie wygląda święty, i chciałem się od niego wszystkiego uczyć, przede wszystkim świętej cierpliwości i ufności Panu Bogu. Na każdym kroku było widać, że jest człowiekiem zawierzenia i wszystko zanosi do Nieba przez Maryję.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:55
        19 sierpnia 1957 na kapitule generalnej przekazał urząd następcy i wyjechał na specjalistyczne studia do Rzymu na Papieski Uniwersytet Gregoriański z zakresu prawa kanonicznego, pod kierunkiem jezuity, późniejszego kardynała Urbano Navarrete, które uwieńczył w 1962 doktoratem. Jednocześnie w Rzymie pełnił obowiązki przeora klasztoru, prokuratora generalnego zakonu paulinów przy Stolicy Apostolskiej, spowiednika sióstr zakonnych. Ponadto był duszpasterzem przy kościele Jezusa Nazareńskiego przy Via dei Barbieri, duszpasterzem Polonii przy kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej w podziemiach bazyliki św. Piotra. Miał zaszczyt podczas swego pobytu we Włoszech 20 września 1962 poznać osobiście stygmatyka i mistyka św. Ojca Pio OFMCap w San Giovanni Rotondo. 25 stycznia 1959 był świadkiem zapowiedzi zwołania Soboru Watykańskiego II przez papieża Jana XXIII, późniejszego świętego oraz świadkiem uroczystego otwarcia Soboru 11 października 1962. 23 lipca 1963 wybrany został na generała zakonu paulinów. Należał do grupy 67 polskich ojców soborowych. Jako generał paulinów uczestniczył w ostatniej, czwartej sesji Soboru trwającej od 14 września do 8 grudnia 1965. Przyczynił się do krzewienia kultu obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, przygotowując jej obrazy dla wszystkich członków Soboru Watykańskiego II, które 4 grudnia 1965 rozdał kard. Stefan Wyszyński, biorąc czynny udział w obradach soborowych, po zakończeniu których opracował projekt nowej konstytucji Zakonu, przekazując ją Stolicy Apostolskiej do zatwierdzenia. Pracował również przez 30 lat w Maryjnej Komisji Episkopatu Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:00
        W 1990 został po raz trzeci wybrany jasnogórskim przeorem, w wieku 72 lat na trzecią kadencję, przygotowując sanktuarium na VI Światowe Dni Młodzieży, po zakończeniu której powrócił do pracy redakcyjnej, a następnie ze względu na podeszły wiek zrezygnował ze zbyt uciążliwej, nadwyrężającej jego siły pracy. Były redaktor naczelny tygodnika katolickiego „Niedziela”, ks. Ireneusz Skubiś tak go scharakteryzował
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:00
        Kto zna go bliżej, ten wie, że to człowiek ogromnej modlitwy i pokory, a przy tym zakonnik niezwykle uroczy, dowcipny, przyjazny każdemu, dobry i serdeczny. (...) Zakochany w Matce Bożej Jasnogórskiej, często wyznaje tę miłość z dziecięcą radością i ufnością.

        Ks. Ireneusz Skubiś
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:03
        Z okazji jubileuszu (100 lat) Prezydent Polski, Andrzej Duda, 2 września 2018 złożył na jego ręce w tzw. Pokojach Prymasowskich na Jasnej Górze pamiątkowe medale oraz wręczył mu okolicznościowy list gratulacyjny. Na Jasnej Górze w dniu jubileuszu (24 listopada) została odprawiona uroczysta msza święta, której przewodniczył generał zakonu o. dr Arnold Chrapkowski OSPPE oraz przeor jasnogórskiego klasztoru o. Marian Waligóra OSPPE, przy udziale m.in. rodziny jubilata. 16 kwietnia 2019 jako jeden z nielicznych paulinów obchodził brylantowy jubileusz, 75-lecie kapłaństwa[19]. 9 listopada 2021 ze względu na pogarszający się stan zdrowia został przewieziony z Jasnej Góry do szpitala im. Rudolfa Weigla w Blachowni. Zmarł w nocy 14 listopada w klasztorze na Jasnej Górze. Uroczystości pogrzebowe pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego odbyły się 17 listopada w bazylice jasnogórskiej, po czym został pochowany na częstochowskim cmentarzu św. Rocha w mogile ojców paulinów (sektor 65, nr rzędu 1, nr mogiły 1 → śp. Jan Tomziński).
        Jego bratanek – ks. Zdzisław Tomziński jest kapłanem w archidiecezji katowickiej
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:05
        w 2014 Milena Sławińska zrealizowała film dokumentalny pt. Świadek Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:06
        w 2014 powstał również inny film dokumentalny Światem rządzi Bóg w reżyserii Krzysztofa Tadeja opowiadający o życiu o. Jerzego Tomzińskiego
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:06
        Wizerunek o. Jerzego można dostrzec na jednym z 18 obrazów, stacji XVI Jezus ukazuje się apostołom tzw. Golgoty Jasnogórskiej pędzla Jerzego Dudy-Gracza malowanej w latach 2000–2001, a znajdującej się na górnej kondygnacji wejściowej w części jasnogórskiej kaplicy Matki Bożej tzw. Przybudówce
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:07
        jest honorowym obywatelem gminy Przystajń
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:08
        w okresie od 24 listopada do 6 grudnia 2021 w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze zorganizowano specjalną wystawę Ojciec Jerzy Tomziński Niepodległy autorstwa fotografa Marcina Szpądrowskiego, która obejmowała 40 tablic z zestawami fotografii z ostatnich 8 lat życia o. Tomzińskiego
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:08
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fe/Jasna_G%C3%B3ra%2C_3_maj_1966%2C_zdj%C4%99cie_pami%C4%85tkowe_z_wystawy_Tysi%C4%85clecia_Chrztu_Polski.jpg/480px-Jasna_G%C3%B3ra%2C_3_maj_1966%2C_zdj%C4%99cie_pami%C4%85tkowe_z_wystawy_Tysi%C4%85clecia_Chrztu_Polski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:09
        Milenium chrztu Polski (łac. Sacrum Poloniae Millenium) – religijne uroczystości związane z 1000. rocznicą chrztu Polski mające miejsce w 1966 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:10
        Okrągłą rocznicę postanowiono wykorzystać propagandowo. Kościół planował obchody milenium chrztu Polski, a władza ludowa Tysiąclecie Państwa Polskiego. Obie strony uznały to za dobre pole do walki o rząd dusz
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:13
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0a/Karol_Wojty%C5%82a_19-4-22.jpg/440px-Karol_Wojty%C5%82a_19-4-22.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:19
        Intensywne śledztwo wykazało, że sprawca lub sprawcy musieli mieć znakomite rozeznanie w topografii klasztoru, a dodatkowo bardzo dokładnie znali konstrukcję kaplicy. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki. Jeszcze w 1909 roku w związku ze sprawą został aresztowany Wincenty Brodzki oraz jego partnerka Ostrowiczowa, których podejrzewano o dokonanie kradzieży
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:19
        Jedną z konsekwencji kradzieży było odwołanie 30 czerwca 1910 roku ówczesnego przeora klasztoru jasnogórskich paulinów, o. Euzebiusza Rejmana OSPPE, któremu przedstawiono wiele zarzutów, zastąpił go o. Justyn Weloński
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:22
        Jeszcze w tym samym 1909 roku część kosztowności odnaleziono pod Dęblinem. W czerwcu 1910 roku informowano w prasie, że dzieci pod pobliskimi Brzezinami odnalazły 141 pereł z rabunku
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:23
        Damazy Macoch (ur. 1874 w Lipiu, zm. 6 września 1916 w Piotrkowie) – polski zakonnik z zakonu paulinów, przestępca kryminalny, morderca.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:24
        Urodził się jako Kacper Macoch w rodzinie chłopskiej, w zaborze rosyjskim. Po ukończeniu szkoły elementarnej dzięki protekcji dalszego krewnego, który był wójtem, został pisarzem gminnym. W następnym okresie życia uczył się w niższym seminarium duchownym. Z powodu kłopotów w nauce zrezygnował ze studiów i wstąpił do nowicjatu oo. paulinów przy klasztorze jasnogórskim.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:25
        W 1906, po zaledwie czterech miesiącach nowicjatu, został pełnoprawnym zakonnikiem, przyjmując imię Damazy. Tak szybki awans wzbudza podejrzenia, iż prawdopodobnie był agentem carskiej ochrany. W tym czasie rosyjskie przepisy częściowo naruszały autonomię paulinów (m.in. aby zostać zakonnikiem, należało uzyskać zgodę gubernatora i ministerstwa spraw wewnętrznych). Przeorem zakonu był wówczas o. Reyman, szanowany paulin, ale człowiek łagodny, zabiegający (w interesie zakonu) o względy władz carskich.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:26
        Macoch podczas spowiedzi poznał Helenę Krzyżanowską, urzędniczkę łódzkiego telegrafu, która została jego kochanką. Ażeby ukryć swój związek z nią, o. Damazy namówił kuzyna, Wacława Macocha do fikcyjnego ślubu z Krzyżanowską, opłacając nawet wesele w Hotelu Europejskim w Warszawie (kwotą 1400 rubli). Swoją metresę obdarowywał drogą biżuterią, opłacał mieszkanie oraz podróże do Włoch.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:27
        22 lipca 1910 Damazy zabił w bliżej nieznanych okolicznościach Wacława Macocha. Do morderstwa doszło w klasztornej celi zakonnika; zwłoki zabitego siekierą, ukryte w sofie, wywiózł dorożką i wrzucił do kanału przy Warcie w okolicach wsi Zawada.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:28
        26 lipca 1910 niedaleko Częstochowy, w rowie został znaleziony pakunek, w którym znajdowały się ludzkie zwłoki[4]. Rozpoczęte po odkryciu ciała śledztwo doprowadziło do aresztowania Macocha przez komisarza Jasieńskiego na dworcu w Krakowie, dokąd udał się ostrzeżony tajemniczym telegramem, nielegalnie przekraczając granicę z Wielkim Księstwem Krakowskim (zob. granica Austro-Węgier z Rosją). Następnie został wydany policji carskiej. W śledztwie Macoch przyznał się do okradania klasztoru jasnogórskiego, w tym do kradzieży i profanacji dokonanej na Jasnej Górze 23 października 1909 (skradziono wówczas z obrazu Matki Boskiej złote korony wysadzane drogimi kamieniami i suknię z pereł; nigdy ich nie odnaleziono, a zuchwała kradzież poruszyła wszystkich Polaków). Macoch i dwaj jego zakonni wspólnicy (Olesiński i Starczewski) okradali także systematycznie klasztorny skarbiec.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:29
        Rozpoczęty przed sądem w Piotrkowie w lutym 1912 proces elektryzował ówczesną opinię publiczną nie tylko w Królestwie Polskim. Prasa pruska i rosyjska wykorzystywała sprawę Macocha do ataków na duchowieństwo i polski Kościół katolicki. Na ławie oskarżonych posadzono obok Damazego Macocha (38 lat) paulinów Bazylego Olesińskiego (45) i Izydora Starczewskiego (40), Helenę Macochową (27), Wincentego Piankę (27) – dorożkarza, który przewiózł ukryte w sofie zwłoki, Józefa Pertkiewicza, któremu zarzucano dorabianie kluczy do pomieszczeń klasztornych oraz Lucjana Cyganowskiego za fałszowanie dokumentów.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:30
        O. Damazego bronił mecenas Dobrosław Kleyna. Podczas śledztwa i procesu Macoch wielokrotnie zmieniał zeznania. W marcu 1912 Sąd Okręgowy w Piotrkowie ogłosił wyrok:
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:30
        Damazy Macoch – pozbawienie wszystkich praw stanu i dwanaście lat ciężkiego więzienia; Izydor Starczewski – pozbawienie wszystkich praw stanu i pięć lat więzienia; Bazyli Olesiński – pozbawienie wszystkich praw stanu i dwa i pół roku więzienia; Helena Macochowa – pozbawienie wszystkich praw i dwa lata więzienia; Pertkiewicz – rok więzienia; Wincenty Pianka – cztery miesiące aresztu; Lucjan Cyganowski – siedem dni aresztu policyjnego. Wszystkim zaliczono w poczet kary areszt śledczy
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:31
        Rosyjskie gazety komentując wyrok pisały o strachu przed ujawnieniem jakichś ważnych i kompromitujących faktów i skrywaniu tajemnicy pod płaszczykiem pospolitego zabójstwa[5]. W sprawie całkowicie pominięto wątek polityczny, z aktu oskarżenia zniknęło 14 stron, a pytania adwokatów do ojca Piusa Przeździeckiego i komisarza Jasieńskiego z Krakowa o powiązania Macocha z Rybakiem – agentem i prowokatorem carskiej ochrany, sędzia Wołkow natychmiast oddalał.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:32
        Damazy Macoch zmarł w 1916 w więzieniu w Piotrkowie. Umarł wskutek gruźlicy płuc i silnej skrofulozy ogólnej, która zaatakowała ze szczególną siłą szyję i gardło
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:33
        Krótko przed śmiercią miał prosić, ażeby pochowano go na drodze cmentarnej, tak aby jego grób deptali przechodnie. Życzenie to nie zostało spełnione – został pochowany 7 września 1916 na piotrkowskim cmentarzu obok kwater żołnierskich; na jego grobie widnieje napis:

        Śp. ksiądz Damazy Macoch wielki grzesznik i wielki pokutnik prosi o modlitwę.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:35
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d9/Damazy_Macoch.jpg/421px-Damazy_Macoch.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:47
        NOWOŚCI ILUSTROWANE
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:52
        ARCHIWUM PAŃSTWOWE W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:56
        OJCA MACOCHA ZBRODNIA I KARA - „W południe jesienne 7 b.m (7 wrześnie 1916 r) z bramy więzienia piotrkowskiego ruszył skromny pogrzeb w surowej prostocie więziennej. Trumna sosnowa (...) kryła zwłoki głośnego sprawcy mordu na Jasnej Górze, Damazego Macocha.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:58
        Tłum gapiów przygodnych odprowadził jedynie z ciekawości zwłoki na cmentarz. Macoch umarł wskutek gruźlicy płuc i silnej skrotulozy ogólnej,która zaatakowała ze szczególną siłą szyję i gardło. Ostatnie miesiące jego życia, pełne okropnych cierpień fizycznych i katuszy moralnych, mogą stanowić przykład pokuty. (...) Konał w najzupełniejszym osamotnieniu (...) Przed samą śmiercią prosił otoczenie, by nie chowano na cmentarzu, ponieważ nie czuje się godnym leżeć z innymi ludźmi; prosił by go pochowano na drodze cmentarnej, aby na znak kary grób jego tratowali ludzie po wieki...”
        Ta ostatnia prośba nie została spełniona. Na starym cmentarzu piotrkowskim odnaleźć można grób grzesznika, zdobiony nie raz kwiatami.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:01
        Kolejnym krokiem stała się identyfikacja zwłok, zabitym był Wacław Macoch, bratanek zakonnika. Dochodzenie ustaliło motyw, stary jak świat, chora namiętność zakonnika do żony Wacława – Heleny Krzyżanowskiej. Wkrótce, mimo próby ucieczki, sprawca o. Damazy znalazł się za kratami.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:09
        Coraz liczniejsze były pielgrzymki, coraz odważniejsze kazania. Sławę przekraczającą granicę zaborów przyniosła organizowana pod Jasną Górą Wystawa Przemysłu i Rolnictwa. Rozpoczęto szereg inwestycji podnoszących świetność sanktuarium. Czy kradzież klejnotów była rodzajem odwetu? Sprawców tej kradzieży nie odnaleziono, nie natrafiono także nigdy na skradzione klejnoty.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:11
        Damazy Macoch skazany został na 12 lat więzienia. Na dwa lata skazano jego kochankę, wyroki więzienia otrzymali także Bwspólnicy przestępcy. Sensacyjny charakter zbrodni sprawił, że emocjonowała się nią cała Polska. Dla galicyjskiego socjalisty Daszyńskiego i dla warszawskiego pozytywisty Świętochłowskiego Macoch stał się przykładem „ciemnogrodzkiego kleru”.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:12
        Podobnie, atakując Jasną Górę i katolicyzm, opisywały historię gazety rosyjskie i niemieckie. W tym samym duchu ukazywały się publikacje o o. Damazym w latach 50-tych, w okresie PRL. I taki też obraz historii utrwalił się w świadomości. Pominięto w nim owe burzące autonomię religijną represje carskiej władzy, pominięto wątki inflirtacji klasztoru przez Ochranę i związek zbrodni z wcześniejszym świętokradztwem.
        A przecież, w tej sprawie drugą ofiarą, obok zabitego Wacława, był klasztor Jasnogórski. To zakon OO. Paulinów został obrabowany nie tylko z majątku, lecz – co ważniejsze – z dobrego imienia.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:42
        SKANDAL NA JASNEJ GÓRZE - Do rzeczy
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:44
        Skandal na Jasnej Górze. Kradzież korony i sukni Matki Bożej Częstochowskiej
        Zuchwała kradzież, jakiej dokonano w jasnogórskim klasztorze poruszyła całą Polskę. Sprawą zainteresował się sam papież Pius X oraz car Mikołaj II.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:46
        Tygodnik „Świat” w 1910 roku pisał:
        „Czego tu nie ma? Kradzież, fałszerstwo, zabójstwo, świętokradztwo. I ta kradzież jest zabieraniem ofiar ludu od ust nieraz sobie odejmującego... I to zabójstwo jest bratobójstwem. I to świętokradztwo jest ogołoceniem z wotów i klejnotów cudownego obrazu Najświętszej Panny Częstochowskiej... Dokonał tego strażnik najdroższej pamiątki narodowej i katolickiej”.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:48
        Kradzież sukni i korony zauważono rano, 23 września 1909 roku:
        „Pierwszy spostrzegł świętokradztwo dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5-tą rano poszedł na chór. Stan kaplicy był przerażający: zasłona cudownego obrazu podniesiona i podparta dwiema świecami… Część wotów w pośpiechu porzucona wala się u stóp obrazu… Z obrazu spogląda przenajświętsza Panienka, odarta z sukni i korony, spogląda boleśnie jakby i smutno… (…) Obrus wygnieciony odciskiem stopy… Z galeryjki na ambonę zwiesza się pozostawiony sznur z węzłami” – donosiła już 23 września „Gazeta Częstochowska”.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:49
        Z kaplicy Cudownego Obrazu zniknęła drogocenna perłowa suknia z obrazu Matki Bożej. Wiadomość szybko rozniosła się po wszystkich ziemiach polskich, a nawet dalej. Na wieść o świętokradztwie, papież Pius X obiecał przekazać inne klejnoty, które przyozdobią nową suknię Czarnej Madonny. Zareagował nawet sam car Mikołaj II, który również chciał ufundować nową suknię. Cara uprzedził jednak papież, który przekazał wota (tzw. diademy papieskie) na przełomie 1909 i 1910 roku. Koronacja koroną przekazaną przez Piusa X miała miejsce 22 maja 1910 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:50
        W całej Polsce przez długi czas odprawiano msze święte mające wynagrodzić świętokradczej zbrodni. Wiadomość poruszyła cały polski naród, dla którego – w czasach, kiedy nie istniało państwo polskie – Jasna Góra była duchową stolicą i miejscem niezwykle symbolicznym.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:52
        Śledztwo stało jednak w miejscu. Dopiero ponad pół roku później organy ścigania wpadły na pewien trop. 26 lipca 1910 roku niedaleko Częstochowy, w rowie odnaleziono skrzynię, w której znajdowały się ludzkie zwłoki. Był to mężczyzna zamordowany prawdopodobnie toporem.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:53

        Historia

        Skandal na Jasnej Górze. Kradzież korony i sukni Matki Bożej Częstochowskiej
        Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa
        Klasztor na Jasnej Górze, Częstochowa Źródło: Wikimedia Commons / Aw58, CC 3.0
        Zuchwała kradzież, jakiej dokonano w jasnogórskim klasztorze poruszyła całą Polskę. Sprawą zainteresował się sam papież Pius X oraz car Mikołaj II.

        Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został okradziony z sukni i korony w nocy z 22 na 23 października 1909 roku. W sprawę zamieszany był jeden z paulinów, Damazy Macoch. Była to podejrzana postać. Jak miało się później okazać, człowiek bez skrupułów, który został zakonnikiem, jedynie po to, aby wieść wygodne życie. Był bezwzględny i nie cofnął się nawet przez zabójstwem. Kradzieży sukni Matki Bożej nigdy mu nie udowodniono, lecz wiele wskazuje, że rabunku dokonał właśnie on.


        Kradzież klejnotów
        Tygodnik „Świat” w 1910 roku pisał:
        „Czego tu nie ma? Kradzież, fałszerstwo, zabójstwo, świętokradztwo. I ta kradzież jest zabieraniem ofiar ludu od ust nieraz sobie odejmującego... I to zabójstwo jest bratobójstwem. I to świętokradztwo jest ogołoceniem z wotów i klejnotów cudownego obrazu Najświętszej Panny Częstochowskiej... Dokonał tego strażnik najdroższej pamiątki narodowej i katolickiej”.


        Sprawa Damazego Macocha od początku elektryzowała opinię publiczną na ziemiach polskich. Pikanterii tej oburzającej sprawie dodawało to, iż niektórzy łączyli Macocha z rosyjskimi służbami (ochraną).

        Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, oryginał
        Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, oryginał / Źródło: Wikimedia Commons

        Kradzież sukni i korony zauważono rano, 23 września 1909 roku:
        „Pierwszy spostrzegł świętokradztwo dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5-tą rano poszedł na chór. Stan kaplicy był przerażający: zasłona cudownego obrazu podniesiona i podparta dwiema świecami… Część wotów w pośpiechu porzucona wala się u stóp obrazu… Z obrazu spogląda przenajświętsza Panienka, odarta z sukni i korony, spogląda boleśnie jakby i smutno… (…) Obrus wygnieciony odciskiem stopy… Z galeryjki na ambonę zwiesza się pozostawiony sznur z węzłami” – donosiła już 23 września „Gazeta Częstochowska”.



        Z kaplicy Cudownego Obrazu zniknęła drogocenna perłowa suknia z obrazu Matki Bożej. Wiadomość szybko rozniosła się po wszystkich ziemiach polskich, a nawet dalej. Na wieść o świętokradztwie, papież Pius X obiecał przekazać inne klejnoty, które przyozdobią nową suknię Czarnej Madonny. Zareagował nawet sam car Mikołaj II, który również chciał ufundować nową suknię. Cara uprzedził jednak papież, który przekazał wota (tzw. diademy papieskie) na przełomie 1909 i 1910 roku. Koronacja koroną przekazaną przez Piusa X miała miejsce 22 maja 1910 roku.


        Poszukiwanie sprawcy
        W całej Polsce przez długi czas odprawiano msze święte mające wynagrodzić świętokradczej zbrodni. Wiadomość poruszyła cały polski naród, dla którego – w czasach, kiedy nie istniało państwo polskie – Jasna Góra była duchową stolicą i miejscem niezwykle symbolicznym.

        Damazy Macoch
        Damazy Macoch / Źródło: Wikimedia Commons

        „Dziś patrzymy na znieważony obraz Najświętszej Panny, odarty ręką zbrodniarza z koron i sukni, przy którym od sześciu wieków tylu łask doznano, tylu chorych uleczonych, tylu smutnych pocieszonych, tylu grzeszników nawróconych!...skąd się wziął zbrodniarz i podobny świętokradca tak wielki i gdzie się tego nauczył?” – pytał przeor paulinów Euzebiusz Rejman w kazaniu z 25 listopada 1909 roku, a wraz z nim zastanawiali się wszyscy Polacy.

        - Reklama -


        Śledztwo stało jednak w miejscu. Dopiero ponad pół roku później organy ścigania wpadły na pewien trop. 26 lipca 1910 roku niedaleko Częstochowy, w rowie odnaleziono skrzynię, w której znajdowały się ludzkie zwłoki. Był to mężczyzna zamordowany prawdopodobnie toporem.

        Jak się później okazało nazywał się Wacław Macoch i mieszkał wcześniej w Warszawie. Dowiedziano się, że zaledwie od kilku tygodni był mężem niejakiej Heleny Krzyżanowskiej, którą szybko powiązano z jednym z paulinów, Damazym Macochem. Jak się okazało kobieta była kochanką Damazego, który, aby nie wzbudzać podejrzeń, kiedy ta zaszła w ciążę, ożenił ją z własnym kuzynem, cały czas łożąc na jej utrzymanie wielkie sumy. Po jakimś czasie Damazy nie potrzebował już swego kuzyna i postanowił się go pozbyć. Morderstwa dokonano w celi przestępcy na Jasnej Górze. W wyniesieniu zwłok pomagało Damazemu zaś dwóch innych ojców, którzy również mieli na sumieniu liczne kradzieże z klasztornego skarbca.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:54
        Znajdujący się w zaborze rosyjskim klasztor na Jasnej Górze był zmuszony podlegać pod surowe regulacje nakładane przez carat. Urzędnicy carscy uznawali zaś, że zakonnik nie musi być pobożny, ale za to musi być „swój”, to znaczy zaakceptowany przez urzędników. W ten sposób do klasztoru dostawali się ci, którzy w normalnych warunkach nigdy nie otrzymaliby habitu.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:55
        Damazy Macoch uzyskał status księdza zakonnego już po czterech miesiącach nowicjatu, chociaż reguła paulinów wymagała czterech lat. Miał to być dowód na to, że Macoch był tak naprawdę agentem ochrany, którego zadaniem było doprowadzić do siłowego zamknięcia klasztoru na Jasnej Górze
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:57
        Damazy Macoch szybko trafił do więzienia. Choć sam twierdził, że ukradł klejnoty Matki Bożej Częstochowskiej, to tego czynu mu nie udowodniono. Został skazany za morderstwo. Zmarł w więzieniu w Piotrkowie 6 września 1916 roku na gruźlicę.
        Klejnotów Maryjnych nigdy nie odnaleziono.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:58
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/14/Damazy%2CHelena%2CWac%C5%82aw_Macochowie.jpg/584px-Damazy%2CHelena%2CWac%C5%82aw_Macochowie.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:13
        -1-
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:15
          -2-
          • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:17
            -3-
            • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:18
              -4-
              • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:22
                Proces Księdza Damazego w Piotrkowie o zabicie brata w klasztorze na Jasnej Górze - 1912


                Akt‎ ‎oskarżenia‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎Macocha i‎ ‎innych.
                nym‎ ‎wodą,‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎rów ma‎ ‎głębokości‎ ‎cztery,‎ ‎a‎ ‎szeroko ści‎ ‎trzy‎ ‎łokcie,‎ ‎pływa‎ ‎jakaś‎ ‎skrzy nia‎ ‎drewniana,‎ ‎znacznych‎ ‎roz miarów,‎ ‎przewrócona‎ ‎do‎ ‎góry dnem‎ ‎i‎ ‎przewiązana‎ ‎sznurami. Około‎ ‎godziny‎ ‎7-ej‎ ‎rano‎ ‎widział skrzynię‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎położeniu włościanin,‎ ‎Jan‎ ‎Dąbrowski,‎ ‎któ ry‎ ‎szedł‎ ‎piechotą‎ ‎z‎ ‎Zawad‎ ‎do Gidl.‎ ‎Lecz,‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎pewnym‎ ‎cza sie‎ ‎wracał‎ ‎tą‎ ‎samą‎ ‎drogą,‎ ‎zau ważył,‎ ‎że‎ ‎skrzynię‎ ‎wyciągnięto‎ ‎z wody;‎ ‎wystawała‎ ‎ona‎ ‎do‎ ‎połowy z‎ ‎rowu,‎ ‎część‎ ‎sznurów‎ ‎rozwią zano,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎leżała‎ ‎podusz ka‎ ‎i‎ ‎siennik.‎ ‎Podszedłszy‎ ‎bliżej Dąbrowski,‎ ‎przekonał‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎to, co‎ ‎wziął‎ ‎za‎ ‎skrzynię,‎ ‎jest‎ ‎prze wróconą‎ ‎do‎ ‎góry‎ ‎dnem‎ ‎sofą,‎ ‎obi tą‎ ‎czarną‎ ‎ceratą.‎ ‎Dąbrowski, jak‎ ‎i‎ ‎Cudak,‎ ‎nie‎ ‎przypuszczali,‎ ‎a- żeby‎ ‎wszystko‎ ‎to‎ ‎miało‎ ‎jakieś szczególne‎ ‎znaczenie‎ ‎i‎ ‎nikomu nie‎ ‎opowiadali‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎co‎ ‎widzie li.‎ ‎Dopiero‎ ‎około‎ ‎godz.‎ ‎11-ej przed‎ ‎południem‎ ‎jacyś‎ ‎przejeż dżający‎ ‎przez‎ ‎Zawady‎ ‎włościa nie,‎ ‎przywoławszy‎ ‎pasącego niedaleko‎ ‎tejże‎ ‎wsi‎ ‎bydło, chłopca,‎ ‎Stanisława‎ ‎Juraszka, kazali‎ ‎mu‎ ‎pójść‎ ‎do‎ ‎gminy‎ ‎w‎ ‎Ko narach‎ ‎i‎ ‎zawiadomić‎ ‎o‎ ‎leżącej‎ ‎w wodzie‎ ‎tajemniczej‎ ‎sofie.‎ ‎Jura szek‎ ‎polecenie‎ ‎to‎ ‎wykonał. W‎ ‎południe‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎miej-
                Akt‎ ‎oskarżenia w‎ ‎sprawie‎ ‎księży-zakonników zakonu‎ ‎Paulinów‎ ‎klasztoru‎ ‎Ja snogórskiego‎ ‎w‎ ‎Częstochowie: 38-letniego‎ ‎Damazego‎ ‎(Kacpra) syna‎ ‎Pawła‎ ‎Macocha;‎ ‎38‎ ‎letnie go‎ ‎Izydora‎ ‎(Stanisława‎ ‎Andrze ja)‎ ‎syna‎ ‎Łukasza‎ ‎Jana‎ ‎Starczew skiego‎ ‎;‎ ‎45-letniego‎ ‎Bazylego (Józefa)‎ ‎syna‎ ‎Hilarego‎ ‎Olesiń- skiego;‎ ‎27-letniej‎ ‎Katarzyny Heleny‎ ‎córki‎ ‎Mikołaja‎ ‎Maco- chowej;‎ ‎50-letniego‎ ‎Józefa‎ ‎Fran ciszka‎ ‎Damazego,‎ ‎syna‎ ‎Stani sława,‎ ‎Błasikiewicza;‎ ‎39-letnie- go‎ ‎Józefa,‎ ‎syna‎ ‎Wincentego, Pertkiewicza;‎ ‎27-letniego‎ ‎Lu- cyana‎ ‎Władysława,‎ ‎syna‎ ‎Walen tego,‎ ‎Cyganowskiego;‎ ‎i‎ ‎włością‎ ‎• nina‎ ‎z‎ ‎gminy‎ ‎Grabówka,‎ ‎w‎ ‎pow. Częstochowskim,‎ ‎Wincentego, syna‎ ‎Jana,‎ ‎Pianki. Olesiński‎ ‎i‎ ‎Cyganowski‎ ‎pozo stają‎ ‎na‎ ‎wolności,‎ ‎pozostali‎ ‎osa dzeni‎ ‎zostali‎ ‎w‎ ‎więzieniu.
                Trup‎ ‎w‎ ‎sofie. Dn.‎ ‎26‎ ‎lipca‎ ‎1910‎ ‎r.,‎ ‎nad‎ ‎ra nem,‎ ‎włościanin,‎ ‎Marcin-Cudak, na‎ ‎drodze,‎ ‎wiodącej‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎Gidle do‎ ‎Zawad,‎ ‎w‎ ‎pow.‎ ‎Radomskow- skim,‎ ‎zauważył,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎odległości około‎ ‎wiorsty‎ ‎od‎ ‎Zawad,‎ ‎xv‎ ‎ro wie‎ ‎przydrożnym,‎ ‎napełnio
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:24
        see‎ ‎pisarz‎ ‎gminy,‎ ‎Kazimierz Kondracki‎ ‎i‎ ‎starszy‎ ‎strażnik, Jan‎ ‎Bajrasz.‎ ‎Z‎ ‎polecenia‎ ‎ich sofę‎ ‎wyciągnięto‎ ‎z‎ ‎wody‎ ‎i‎ ‎roz
        aż‎ ‎do‎ ‎kości‎ ‎pacierzowej.‎ ‎O‎ ‎3 centymetry‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎prosto padłym‎ ‎od‎ ‎prawego‎ ‎ucha,‎ ‎wi dniała‎ ‎rana,‎ ‎długości‎ ‎2‎ ‎centyme-
        wiązano‎ ‎sznury.‎ ‎Gdy‎ ‎podnie-‎ ‎trów,‎ ‎a‎ ‎tuż‎ ‎nad‎ ‎nią‎ ‎jeszcze‎ ‎jedna siono‎ ‎wieko,‎ ‎znaleziono‎ ‎we-:‎ ‎rana,‎ ‎o‎ ‎brzegach‎ ‎nierównych, wnątrz:‎ ‎rogożę‎ ‎ze‎ ‎znakami‎ ‎rosyj-‎ ‎długości‎ ‎3‎ ‎centymetrów.‎ ‎Przy skiemi‎ ‎‘‘Ju‎ ‎Ż.”,‎ ‎25,7744,‎ ‎Nr.‎ ‎j‎ ‎lewem‎ ‎oku‎ ‎był‎ ‎siniak‎ ‎koloru‎ ‎cie- 34;‎ ‎stare‎ ‎futro,‎ ‎pokryte‎ ‎czarnem‎ ‎mno-czerwonego,‎ ‎wielkości‎ ‎pię- suknem,‎ ‎poduszkę‎ ‎w‎ ‎czerwonej'‎ ‎cio‎ ‎kopiejkówkisrebrnej;‎ ‎takież powloczce‎ ‎dwa‎ ‎nieduże‎ ‎chodniki.‎ ‎dwa‎ ‎siniaki‎ ‎spostrzeżono‎ ‎na z‎ ‎włókien‎ ‎roślinnych,‎ ‎wueszcie‎ ‎;‎ ‎klatce‎ ‎piersiowej‎ ‎z‎ ‎prawej‎ ‎i‎ ‎lewej na‎ ‎samem‎ ‎dnie‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎strony‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎7-go‎ ‎i‎ ‎8-ego trup‎ ‎mężczyzny‎ ‎średniego‎ ‎wzro-‎ ‎j‎ ‎żebra.‎ ‎Wreszcie‎ ‎na‎ ‎głowie,‎ ‎w‎ ‎o- stu,‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎około‎ ‎lat‎ ‎trzydzie-j‎ ‎kolicy‎ ‎prawej‎ ‎kości‎ ‎ciemienio- stu,‎ ‎ze‎ ‎spokojnym‎ ‎wyrazem‎ ‎.‎ ‎wej>‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎skośnym,‎ ‎wid- twarzy‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wpół‎ ‎otwartemi‎ ‎o-j‎ ‎niała‎ ‎rana,‎ ‎długości‎ ‎10‎ ‎centyme- czami.‎ ‎Włosy‎ ‎zmarłego‎ ‎były‎ ‎ru-‎ ‎^‎ ‎trów,‎ ‎idąca‎ ‎ku‎ ‎środkowi‎ ‎głowy‎ ‎i dawe,‎ ‎miał‎ ‎on‎ ‎takiegoż‎ ‎koloru‎ ‎zachodząca‎ ‎na‎ ‎kość‎ ‎czołową‎ ‎z długie‎ ‎Wąsy,‎ ‎niewielką‎ ‎bredę‎ ‎i‎ ‎równemi‎ ‎brzegami,‎ ‎w‎ ‎których
        małe‎ ‎bokobrody.‎ ‎Oprócz‎ ‎po krwawionej‎ ‎bielizny,‎ ‎okrywa jącej‎ ‎dolną‎ ‎część‎ ‎ciała,‎ ‎na‎ ‎trupie
        znaleziono‎ ‎kawałki‎ ‎mózgu. Lekarz‎ ‎orzekł,‎ ‎że‎ ‎zmarłemu zadano‎ ‎uderzeniami‎ ‎ostrego‎ ‎na-
        żadnego‎ ‎ubrania‎ ‎nie‎ ‎było.‎ ‎rzędzia.,‎ ‎w‎ ‎rodzaju‎ ‎topora,‎ ‎liczn.^ Nadto‎ ‎trup‎ ‎owinięty‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎koł-‎ ‎rany,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎dwie‎ ‎śmiertelne: drę‎ ‎bronzowego‎ ‎koloru,‎ ‎głowa‎ ‎jedna‎ ‎w‎ ‎prawą‎ ‎kość‎ ‎ciemieniową rozbita,‎ ‎owinięta‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎i‎ ‎druga‎ ‎w‎ ‎szyję‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎śmierć‎ ‎nastą- prześcieradła,‎ ‎nogi‎ ‎i‎ ‎ręce‎ ‎były‎ ‎p‎i}‎a‎ ‎natychmiast,‎ ‎wskutek‎ ‎zna- związane,‎ ‎z‎ ‎prześcieradeł‎ ‎wy-‎ ‎cznego‎ ‎uszkodzenia‎ ‎mózgu‎ ‎i‎ ‎u- krajano‎ ‎znaki.‎ ‎W‎ ‎pobliżu,‎ ‎któ-‎ ‎traty‎ ‎krwi.‎ ‎Siniaki‎ ‎na‎ ‎szyi‎ ‎i ryś‎ ‎z‎ ‎włościan,‎ ‎znalazł‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎piersiach‎ ‎pcchodzą‎ ‎od‎ ‎uderzenia drugą‎ ‎rogożę,‎ ‎opatrzoną‎ ‎takie-‎ ‎tępego‎ ‎narzędzia‎ ‎i‎ ‎duszenia, miż‎ ‎znakami,‎ ‎jak‎ ‎te,‎ ‎które‎ ‎wi-‎ ‎gdyż‎ ‎chciano‎ ‎widocznie‎ ‎jaknaj- dniały‎ ‎na‎ ‎rogoży,‎ ‎znalezionej‎ ‎w.‎ ‎prę‎dzej‎ ‎załatwić‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎ofiarą, sofie.‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎i‎ ‎Zmarłego‎ ‎zabito,‎ ‎gdy‎ ‎śpiąc,‎ ‎le- Oględziny‎ ‎lekarskie‎ ‎zwłok‎ ‎wy-‎ ‎j‎ ‎->ał‎ ‎na‎ ‎lewym‎ ‎bolcu,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎wskazu- kazaly:‎ ‎i‎ ‎je‎ ‎położenie‎ ‎i‎ ‎kierunek‎ ‎ran,‎ ‎brak Na‎ ‎prawej‎ ‎łopatce‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎ubrania‎ ‎i‎ ‎brak‎ ‎jakichkolwiek
        skośnym,‎ ‎głęboką,‎ ‎do‎ ‎kości przenikającą‎ ‎ranę,‎ ‎długości‎ ‎7-iu centymetrów.‎ ‎Z‎ ‎prawego‎ ‎boku na‎ ‎szyi,‎ ‎drugą‎ ‎taką‎ ‎ranę‎ ‎poprze czną,‎ ‎długości‎ ‎4‎ ‎centymetrów, również‎ ‎głęboką.‎ ‎Z‎ ‎tyłu‎ ‎na
        śladów‎ ‎samoobrony‎ ‎na‎ ‎rękach.
        Śledztwo‎ ‎pierwiastkowe.
        Śledztwo‎ ‎pierwiastkowe‎ ‎wesz ło‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎na‎ ‎fałszywą‎ ‎drogę, karku‎ ‎ranę‎ ‎takąż‎ ‎samą,‎ ‎długo-‎ ‎gdyż‎ ‎powstało‎ ‎przypuszczenie,
        ści‎ ‎S‎ ‎centymetrów,‎ ‎przenikającą'‎ ‎iż‎ ‎zamordowany‎ ‎jest‎ ‎mieszczanem z Kielc.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:25
        ‎ ‎Bartłomiejem‎ ‎Wójcikowskim.‎ ‎Ustalono,‎ ‎że‎ ‎Wójci kowski‎ ‎wd.21‎ ‎lipca‎ ‎przyjechał‎ ‎do Radomska‎ ‎i‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎hotelu‎ ‎Pol skim,‎ ‎gdzie‎ ‎faktorowi‎ ‎Lewko wi‎ ‎Fiszlewiczowi‎ ‎polecił,‎ ‎ażeby wyszukał‎ ‎mu‎ ‎majątek‎ ‎ziemski, odpowiedni‎ ‎do‎ ‎kupna.‎ ‎Fiszle- wicz‎ ‎zapoznał‎ ‎Wójcikowskiego‎ ‎z właścicielem‎ ‎ziemskim‎ ‎w‎ ‎pow. Radomskowskim,‎ ‎Józefem‎ ‎Wil- końskim,‎ ‎który‎ ‎chciał‎ ‎majątek swój‎ ‎sprzedać‎ ‎za‎ ‎37,000‎ ‎rubli. Po‎ ‎obejrzeniu‎ ‎folwarku‎ ‎Wójci kowski‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎24-yrrt‎ ‎lipca‎ ‎wyje chał‎ ‎z‎ ‎Radomska‎ ‎i‎ ‎powrócić miał‎ ‎z‎ ‎pieniędzmi‎ ‎dn.‎ ‎26-go‎ ‎li pca,‎ ‎ale‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎dzień,‎ ‎ani‎ ‎w dni‎ ‎następne‎ ‎do‎ ‎Wilkońskiego nie‎ ‎przyjechał‎ ‎i‎ ‎znikł‎ ‎bez‎ ‎śladu. Aresztowano‎ ‎wówczas‎ ‎kilka‎ ‎osób i‎ ‎wypuszczono‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎okaza ło‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Wójcikowski‎ ‎żyje‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎d. 4-go‎ ‎września‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎Kra kowa,‎ ‎aby‎ ‎odwiedzić‎ ‎zamieszka łych‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎mieście‎ ‎synów.
        Pierwsze‎ ‎ślady. Dn.‎ ‎17-go‎ ‎sierpnia‎ ‎znalezione przy‎ ‎trupie‎ ‎w‎ ‎sofie‎ ‎rogoże‎ ‎po słano‎ ‎do‎ ‎Kijowa,‎ ‎do‎ ‎zarządu‎ ‎żan- darmeryjno-policyjnego‎ ‎kolei Południowo-Zachodnich‎ ‎“Ju.‎ ‎Ż.” oznaczają‎ ‎koleje‎ ‎Południowo Zachodnie:‎ ‎cyfra‎ ‎“25,”‎ ‎numer stacyi,‎ ‎wysyłającej‎ ‎towar,‎ ‎w‎ ‎da nym‎ ‎wypadku‎ ‎stacyę‎ ‎Krzemie niec;‎ ‎cyfra‎ ‎“7744,”‎ ‎numer‎ ‎po rządkowy‎ ‎wysłanego‎ ‎towaru,‎ ‎a “Nr‎ ‎34,”‎ ‎znak‎ ‎prywatny,‎ ‎wysy łającego.‎ ‎Oględziny‎ ‎ksiąg‎ ‎sta cyi‎ ‎Krzemieniec,‎ ‎wykazały,‎ ‎że pod‎ ‎Nr‎ ‎7744‎ ‎wysłano‎ ‎na‎ ‎stacyę Częstochowa‎ ‎kolei‎ ‎W.‎ ‎W.‎ ‎dn. 27-go‎ ‎czerwca‎ ‎1910‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎imieniu
        niejakiego‎ ‎Berensteina,‎ ‎na‎ ‎rzecz tego,‎ ‎kto‎ ‎przedstawi‎ ‎dublikat frachtu,‎ ‎trzy‎ ‎transporty‎ ‎koszów wagi‎ ‎ogólnej‎ ‎14‎ ‎pudów‎ ‎12‎ ‎fun tów.‎ ‎Towar‎ ‎ten,‎ ‎jak‎ ‎okazało się‎ ‎z‎ ‎ksiąg‎ ‎stacyjnych‎ ‎Często chowy,‎ ‎wydano‎ ‎d.‎ ‎21-go‎ ‎lipca tegoż‎ ‎roku,‎ ‎niejakiemu‎ ‎S.‎ ‎I.‎ ‎Po tokowi,‎ ‎mieszkańcowi‎ ‎Często chowy,‎ ‎handlarzowi‎ ‎koszami. Badany‎ ‎dwukrotnie‎ ‎Szmul Josek‎ ‎Potok,‎ ‎zeznał,‎ ‎że‎ ‎istotnie d.‎ ‎21-go‎ ‎lipca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎odebrał‎ ‎ze stacyi‎ ‎kosze,‎ ‎opakowane‎ ‎w‎ ‎rogo że,‎ ‎i‎ ‎przewiózł‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎sklepu‎ ‎swego na‎ ‎Nowym‎ ‎Rynku.‎ ‎W‎ ‎kilka‎ ‎dni potem‎ ‎do‎ ‎sklepu‎ ‎przyszedł‎ ‎nie znany‎ ‎mu‎ ‎mężczyzna,‎ ‎lat‎ ‎śre dnich,‎ ‎i‎ ‎zażądał‎ ‎koszów.‎ ‎Obej rzawszy‎ ‎cały‎ ‎towar,‎ ‎nieznajomy nie‎ ‎znalazł‎ ‎kosza‎ ‎odpowiedniego, gdyż‎ ‎potrzebny‎ ‎mu‎ ‎był‎ ‎bardzo duży.‎ ‎Wtedy‎ ‎Potok‎ ‎przypo mniał‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎piwnicy‎ ‎znaj dzie‎ ‎się‎ ‎duży‎ ‎kosz.‎ ‎Potok‎ ‎ra zem‎ ‎z‎ ‎nieznajomym‎ ‎zeszedł‎ ‎do piwnicy‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎kosz‎ ‎ten‎ ‎pokazał. Nieznajomemu‎ ‎kosz‎ ‎ten‎ ‎podobał się‎ ‎i‎ ‎wziął‎ ‎go,‎ ‎zapłaciwszy‎ ‎4‎ ‎rb. Prócz‎ ‎tego‎ ‎wziął‎ ‎on‎ ‎3‎ ‎rogoże. Gdy‎ ‎kosz‎ ‎wy‎ ‎dobyto‎ ‎z‎ ‎piwnicy, nieznajomy‎ ‎sprowadził‎ ‎doroż karza.‎ ‎Potok‎ ‎spytał‎ ‎nieznajome go,‎ ‎dla‎ ‎kogo‎ ‎kosz‎ ‎ten‎ ‎wiezie. Ten‎ ‎odpowiedział‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎klaszto ru‎ ‎Jasnogórskiego.‎ ‎Potok‎ ‎nie zwrócił‎ ‎uwagi‎ ‎szczególniej‎ ‎na‎ ‎ku pca‎ ‎i‎ ‎twarzy‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎zapamiętał.
        Po‎ ‎nitce‎ ‎do‎ ‎kłębka. Po‎ ‎zeznaniu‎ ‎Potoka‎ ‎zbadano mieszkańców‎ ‎wiosek,‎ ‎leżących po‎ ‎drodze,‎ ‎wiodącej‎ ‎z‎ ‎Często chowy‎ ‎do‎ ‎Zawad‎ ‎i‎ ‎ustalono,‎ ‎że 25-go‎ ‎lipca,‎ ‎wieczorem,‎ ‎przejeż-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:26
        Przejeżdżaly‎ ‎dwie‎ ‎dorożki‎ ‎parokonne. W‎ ‎pierwszej,‎ ‎zaprzężonej‎ ‎w‎ ‎parę gniadych‎ ‎koni,‎ ‎siedziało‎ ‎dwóch pasażerów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎był księdzem,‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎zaś,‎ ‎zaprzę żonej‎ ‎w‎ ‎siwego‎ ‎i‎ ‎gniadego‎ ‎konia, leżała‎ ‎w‎ ‎poprzek‎ ‎długa‎ ‎skrzynia, zawinięta‎ ‎w‎ ‎rogoże.‎ ‎Do‎ ‎Rudnik dorożki‎ ‎przybyły,‎ ‎gdy‎ ‎było‎ ‎już ciemno.‎ ‎Tutej‎ ‎zatrzymali‎ ‎się‎ ‎na krótko‎ ‎w‎ ‎traktjerni,‎ ‎napili‎ ‎się herbaty‎ ‎i‎ ‎pojechali‎ ‎dalej,‎ ‎w‎ ‎stro nę‎ ‎Kłomnic: Dorożkarzem,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎Często chowie‎ ‎ma‎ ‎parę‎ ‎koni‘gniadych, jest‎ ‎Stanisław‎ ‎Pawlak.‎ ‎Zeznał on,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎połowie‎ ‎lipca,‎ ‎około godz.‎ ‎S-ej‎ ‎wiecz.,‎ ‎gdy‎ ‎stał‎ ‎przy klasztorze,‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎wyjechał dorożkarz‎ ‎Nr.‎ ‎31,‎ ‎Wincenty Pianko,‎ ‎który‎ ‎wiózł‎ ‎w‎ ‎dorożce jakąś‎ ‎długą‎ ‎skrzynię,‎ ‎zawiniętą w‎ ‎rogożę.‎ ‎Gdy‎ ‎Pianko‎ ‎minął‎ ‎go i‎ ‎pojechał‎ ‎ku‎ ‎miastu,‎ ‎wyszedł z‎ ‎klasztoru‎ ‎znany‎ ‎mu‎ ‎ksiądz, paulin‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎z‎ ‎dru gim‎ ‎nieznanym‎ ‎mu‎ ‎wówczas młodzieńcem,‎ ‎który,‎ ‎jak‎ ‎okaza ło‎ ‎się‎ ‎następnie,‎ ‎był‎ ‎sługą‎ ‎klasz tornym,‎ ‎Stanisławem‎ ‎Załogiem, siedli‎ ‎oni‎ ‎do‎ ‎dorożki‎ ‎jego‎ ‎i‎ ‎kazali jechać‎ ‎za‎ ‎Wincentym‎ ‎Pianką, ku‎ ‎rogatce‎ ‎warszawskiej.‎ ‎Przy rogatce‎ ‎Macoch‎ ‎spytał‎ ‎Pawla ka,‎ ‎czy‎ ‎zechce‎ ‎pojechać‎ ‎do‎ ‎Ru dnik,‎ ‎a‎ ‎otrzymawszy‎ ‎odpowiedź potakującą,‎ ‎kazał‎ ‎jechać‎ ‎dalej. Pawlaka‎ ‎zdziwiło,‎ ‎że‎ ‎Załóg, zwracając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Macocha,‎ ‎mó wił‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎“ty.”‎ ‎W‎ ‎Rudni kach‎ ‎Macoch‎ ‎zapłacił‎ ‎Pawiako wi,‎ ‎kazał‎ ‎mu‎ ‎jechać‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎a sam‎ ‎z‎ ‎Załogiem‎ ‎siadł‎ ‎do‎ ‎dorożki Pianki,‎ ‎na‎ ‎leżącej‎ ‎w‎ ‎poprzek skrzyni,‎ ‎i‎ ‎ruszył‎ ‎w‎ ‎dalszą‎ ‎drogę. Wincenty‎ ‎Pianko‎ ‎oświadczył,
        że‎ ‎nie‎ ‎zna‎ ‎Pawiaka.‎ ‎Badany‎ ‎2 "października‎ ‎wiózł‎ ‎jakąś‎ ‎skrzy nię‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎do‎ ‎Kłomnic,‎ ‎zkąd wrócił‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎ale‎ ‎księ dza‎ ‎żadnego‎ ‎nie‎ ‎woził.‎ ‎Po‎ ‎a- resztowaniu,‎ ‎zeznał,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎drugiej połowie‎ ‎lipca,‎ ‎około‎ ‎gcdz,‎ ‎4-ej‎ ‎po poł.,‎ ‎gdy‎ ‎stał‎ ‎koło‎ ‎klasztoru,‎ ‎zna ny‎ ‎mu‎ ‎sługa‎ ‎klasztorny‎ ‎kazał podjechać‎ ‎do‎ ‎bramy‎ ‎“książąt Lubomirskich,”‎ ‎gdzie‎ ‎stał‎ ‎do brze‎ ‎mu‎ ‎znany‎ ‎ksiądz‎ ‎paulin Damazy‎ ‎Macoch.‎ ‎Ten‎ ‎pole cił‎ ‎mu‎ ‎przyjechać‎ ‎za‎ ‎półtorej godziny‎ ‎przed‎ ‎bramę‎ ‎klasztoru. Gdy‎ ‎Pianko‎ ‎o‎ ‎wskazanej‎ ‎godzi nie‎ ‎zajechał‎ ‎na‎ ‎głów‎ ‎ny‎ ‎dziedzi niec‎ ‎klasztoru,‎ ‎spotkał‎ ‎go‎ ‎ten sam‎ ‎służący‎ ‎kazał‎ ‎przejechać na‎ ‎małe‎ ‎podwórze‎ ‎i‎ ‎stanąć‎ ‎koło sieni,‎ ‎prowadzącej‎ ‎do‎ ‎ceł‎ ‎zakon ników.‎ ‎Ztamtąd‎ ‎po‎ ‎pewnym czasie‎ ‎słudzy‎ ‎klasztorni‎ ‎wynieśli skrzynię,‎ ‎zaszytą‎ ‎w‎ ‎płótno,‎ ‎czy też‎ ‎w‎ ‎rogoże‎ ‎i‎ ‎skrzynię‎ ‎tę‎ ‎ułoży li‎ ‎w‎ ‎poprzek‎ ‎na‎ ‎dorożce. Gdy‎ ‎wyszedł‎ ‎ks.‎ ‎Damazy, Pianko‎ ‎zapytał:‎ ‎"dokąd‎ ‎jedzie- my,‎ ‎ojcze‎ ‎duchowny?”,‎ ‎ks.‎ ‎odpo wiedział‎ ‎:‎ ‎—‎ ‎"mieliśmy‎ ‎jechać‎ ‎na stacyę,‎ ‎ale‎ ‎jeźdź‎ ‎lepiej‎ ‎da‎ ‎roga tki‎ ‎warszawskiej.” Ks.‎ ‎Damazy‎ ‎ze‎ ‎służącym‎ ‎sie dli‎ ‎w‎ ‎drugą‎ ‎dorożkę‎ ‎i‎ ‎pojechali za‎ ‎nim‎ ‎w‎ ‎odległości‎ ‎około‎ ‎trzy dziestu‎ ‎kroków.‎ ‎W‎ ‎Rudnikach, gdzie‎ ‎wszyscy‎ ‎stanęli‎ ‎przy‎ ‎trakt jerni‎ ‎i‎ ‎napili‎ ‎się‎ ‎kwasu.‎ ‎Pawla kowi‎ ‎kazano‎ ‎wracać,‎ ‎a‎ ‎ks.‎ ‎Da mazy‎ ‎ze‎ ‎służącym‎ ‎siedli‎ ‎na skrzyni‎ ‎i‎ ‎kazali‎ ‎Piance‎ ‎jechać do‎ ‎Kłomnic.‎ ‎Gdy‎ ‎przyjechali na‎ ‎stacyę,‎ ‎ksiądz‎ ‎kazał‎ ‎stanąć, lecz‎ ‎po‎ ‎parominutowej,‎ ‎szeptem* prowadzonej‎ ‎rozmowie‎ ‎z‎ ‎towa rzyszem,‎ ‎polecił‎ ‎jechać‎ ‎dalej‎ ‎w
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:31
        w‎ ‎Granicy,‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha, który‎ ‎często‎ ‎przyjeżdżał‎ ‎do‎ ‎kla sztoru.‎ ‎Poznali‎ ‎też‎ ‎Wacława Macocha‎ ‎i‎ ‎ojciec‎ ‎jego,‎ ‎Roch‎ ‎Ma coch‎ ‎i‎ ‎bracia‎ ‎Franciszek‎ ‎i‎ ‎Niko dem‎ ‎Macochowie‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎szereg innych‎ ‎świadków.‎ ‎Cały‎ ‎też‎ ‎sze reg‎ ‎świadków‎ ‎ustalił,‎ ‎że‎ ‎znalezio ne‎ ‎przy‎ ‎trupie‎ ‎w‎ ‎sofie,‎ ‎futro, kołdra,‎ ‎poduszki‎ ‎i‎ ‎siennik,‎ ‎były własnością‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha, a‎ ‎chodniki‎ ‎należą‎ ‎do‎ ‎klasztoru. Felczer‎ ‎klasztorny,‎ ‎Filipowicz, stwierdził,‎ ‎że‎ ‎bandaże,‎ ‎któremi związane‎ ‎były‎ ‎ręce‎ ‎i‎ ‎nogi‎ ‎zabite go,‎ ‎są‎ ‎takież‎ ‎same,‎ ‎jak‎ ‎te,‎ ‎któ remi‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎czerwcu‎ ‎opatrywał szyję‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha,‎ ‎gdy w‎ ‎miejscu‎ ‎tern‎ ‎Macochowi‎ ‎utwo rzył‎ ‎się‎ ‎wrzód. Wykryło‎ ‎się‎ ‎dalej,‎ ‎że‎ ‎Dama- zy‎ ‎Macoch‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎połowie lipca‎ ‎postanowił‎ ‎własnoręcznie pomalować‎ ‎ściany‎ ‎swej‎ ‎celi.‎ ‎Po umalowaniu‎ ‎ścian‎ ‎w‎ ‎pierwszym i‎ ‎drugim‎ ‎pokoju,‎ ‎Stanisław‎ ‎Za łoga‎ ‎wymył‎ ‎podłogi,‎ ‎które‎ ‎Ma coch‎ ‎kazał‎ ‎wymalować‎ ‎farbą‎ ‎olej ną.‎ ‎Podłogę,‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎po sadzkę‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎nacierano woskiem. Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎zdążył‎ ‎już ujść‎ ‎z‎ ‎klasztoru,‎ ‎a‎ ‎wkrótce‎ ‎po nim‎ ‎uciekł‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎Stanisław‎ ‎Zało ga,‎ ‎który‎ ‎powiedział‎ ‎służącym klasztornym,‎ ‎że‎ ‎wyjeżdża‎ ‎do Ameryki. Dn.‎ ‎2‎ ‎września‎ ‎Damazy‎ ‎Ma- doch‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎cukrowni “Szreniawie,”‎ ‎gdzie‎ ‎bawił‎ ‎u‎ ‎Mi chała‎ ‎i‎ ‎Zofii‎ ‎małż.‎ ‎Zajączkow skich,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎przyjechał‎ ‎z, żoną‎ ‎zabitego‎ ‎Wacława‎ ‎Maco cha,‎ ‎Heleną‎ ‎Macochową,‎ ‎rodzo ną‎ ‎siostrą‎ ‎Zofii‎ ‎Zajączkowskiej. W‎ ‎Szreniawie‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch
        przebywał‎ ‎przez‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎i‎ ‎d.‎ ‎5 października‎ ‎sam‎ ‎jeden‎ ‎wyje chał. Z‎ ‎Proszowic,‎ ‎będących‎ ‎naj bliższą‎ ‎stacyą‎ ‎pocztowo-‎ ‎tele graficzną‎ ‎Mococh‎ ‎o‎ ‎godz.12 min.‎ ‎20‎ ‎po‎ ‎południu,‎ ‎wysłał‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎do‎ ‎przyjaciela swego,‎ ‎zakonnika,‎ ‎Izydora‎ ‎Star czewskiego,‎ ‎depeszę‎ ‎następują cą:‎ ‎“Jutro‎ ‎rano‎ ‎dziewiąta‎ ‎będę na‎ ‎stacyi.‎ ‎Dyzio.”‎ ‎O‎ ‎tern,‎ ‎że Starczewski‎ ‎telegram‎ ‎taki‎ ‎o- trzymal,‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎polic majster‎ ‎częstochowski,‎ ‎Czesna- kow‎ ‎i‎ ‎tegoż‎ ‎dnia,‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎4‎ ‎po poł.,‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎ale po‎ ‎drodze‎ ‎spotkał‎ ‎jadącego‎ ‎do rożką‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎Izydora‎ ‎Star czewskiego.‎ ‎Na‎ ‎pytanie‎ ‎Cze- snakowa,‎ ‎Starczewski‎ ‎odpowie dział,‎ ‎że‎ ‎gdzie‎ ‎przebywa‎ ‎Ma coch‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎zupełnie,‎ ‎depeszę zaś‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎brata‎ ‎swego, buchaltera‎ ‎izby‎ ‎skarbowej‎ ‎w‎ ‎Ko le,‎ ‎w‎ ‎gub.‎ ‎Kaliskiej,‎ ‎Dyonizego Starczewskiego.‎ ‎Nocą‎ ‎tegoż‎ ‎5 października,‎ ‎przy‎ ‎badaniu‎ ‎po- wtórnem,‎ ‎Starczewski‎ ‎przyznał się‎ ‎Czesnakowowi,‎ ‎że‎ ‎depeszę przysłał‎ ‎Macoch. Pozostało‎ ‎tajemnicą,‎ ‎dlaczego jednakże‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎nie przybył‎ ‎w‎ ‎terminie‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎godzinie przez‎ ‎niego‎ ‎samego‎ ‎oznaczonej do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎lecz‎ ‎nazajutrz, o‎ ‎godz.‎ ‎7‎ ‎min.‎ ‎30‎ ‎z‎ ‎rana‎ ‎zjawił się‎ ‎na‎ ‎stacyi‎ ‎Łazy,‎ ‎kolei‎ ‎W.‎ ‎W. W‎ ‎Łazach‎ ‎Macoch‎ ‎wstąpił‎ ‎do znajomego‎ ‎swego‎ ‎aptekarza, Antoniego‎ ‎Krawczyńskiego,‎ ‎u którego‎ ‎zabawił‎ ‎minut‎ ‎20‎. Mówił,‎ ‎iż‎ ‎śpieszy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎kuracyę do‎ ‎księdza‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Niegonowice. Za‎ ‎wsią‎ ‎Młynek‎ ‎Krawczyński
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:32
        pożegnał‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎powrócił‎ ‎do domu‎ ‎i‎ ‎dopiero‎ ‎około‎ ‎godz.‎ ‎2-ej po‎ ‎południu‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎z gazet,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎podejrzany jest‎ ‎o‎ ‎zabójstwo‎ ‎i‎ ‎poszukiwany przez‎ ‎władze,‎ ‎wobec‎ ‎czego‎ ‎za wiadomił‎ ‎miejscową‎ ‎policyę 0‎ ‎przyjeździe‎ ‎Macocha‎ ‎do‎ ‎Łaz 1‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Niego- nowic. Macoch‎ ‎tymczasem‎ ‎około godz.‎ ‎9-ej‎ ‎z‎ ‎rana‎ ‎przybył‎ ‎do proboszcza‎ ‎w‎ ‎Niegonowicach, ks.‎ ‎Pawła‎ ‎Czapli‎ ‎i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎wyna jęcie‎ ‎koni‎ ‎do‎ ‎Olkusza.‎ ‎Tłuma czył‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎jedzie‎ ‎do‎ ‎doktora specyalisty‎ ‎cd‎ ‎chorób‎ ‎serco wych.‎ ‎Był‎ ‎wtedy‎ ‎w‎ ‎okularach, których‎ ‎nigdy‎ ‎przedtem‎ ‎nie‎ ‎no sił,‎ ‎a‎ ‎zamiast‎ ‎białego‎ ‎habitu,‎ ‎no szonego‎ ‎przez‎ ‎oo.‎ ‎paulinów,‎ ‎miał na‎ ‎sobie‎ ‎czarną‎ ‎sutannę.‎ ‎W tym‎ ‎czasie‎ ‎po‎ ‎ks.‎ ‎Czaplę‎ ‎zaje chały‎ ‎konie,‎ ‎aby‎ ‎wieźć‎ ‎go‎ ‎do Błęgowa‎ ‎do‎ ‎chorego,‎ ‎a‎ ‎ponie- wać‎ ‎Błęgów‎ ‎leży‎ ‎po‎ ‎drodze‎ ‎do Olkusza,‎ ‎więc‎ ‎Macoch‎ ‎zapropo nował‎ ‎ks.‎ ‎Czapli,‎ ‎że‎ ‎gotów‎ ‎za stąpić‎ ‎go‎ ‎przy‎ ‎chorym,‎ ‎i,‎ ‎gdy ten‎ ‎zgodził‎ ‎się,‎ ‎w‎r‎yjechał,‎ ‎ba wiąc‎ ‎w‎ ‎Niegonowicach‎ ‎nie‎ ‎dłu żej‎ ‎nad‎ ‎20‎ ‎minut. Do‎ ‎Olkusza‎ ‎Macoch‎ ‎przyje chał‎ ‎około‎ ‎godz.‎ ‎1-ej‎ ‎po‎ ‎połu dniu‎ ‎i‎ ‎wsiadłszy‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎w‎ ‎do rożkę‎ ‎Gimpla‎ ‎Urmana,‎ ‎zajechał przed‎ ‎restauracyę‎ ‎Piechowskie go,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎posłał‎ ‎Urmana‎ ‎po butelkę‎ ‎wódki.‎ ‎W‎ ‎restauracyi znajdow‎r‎ały‎ ‎się‎ ‎już,‎ ‎wydawane w‎ ‎Sosnowcu,‎ ‎gazety:‎ ‎Kuryer Zagłębia‎ ‎i‎ ‎Iskra‎ ‎d.‎ ‎6-go‎ ‎paź dziernika,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎umieszczo ne‎ ‎były‎ ‎sensacyjne‎ ‎rewelacye‎ ‎o tern,‎ ‎że‎ ‎trupa‎ ‎w‎ ‎sofie‎ ‎wywiezio no‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎Jasnogórskiego,
        że‎ ‎zabójcą‎ ‎jest‎ ‎ksiądz-paulin Damazy‎ ‎Mococh,‎ ‎a‎ ‎zabitym agent‎ ‎policyi‎ ‎z‎ ‎Paryża,‎ ‎który przybył‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎wy krył‎ ‎sprawców‎ ‎kradzieży‎ ‎su kienki‎ ‎z‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochowskiej. Po‎ ‎przeczytaniu‎ ‎tych‎ ‎wiadomo ści,‎ ‎między‎ ‎gośćmi‎ ‎restauracyi, !‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎liczbie‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎referent 'olkuskiego‎ ‎powiatu,‎ ‎Jan‎ ‎Bana sik,‎ ‎zawiązała‎ ‎się‎ ‎rozmowa,‎ ‎w której‎ ‎wziął‎ ‎udział‎ ‎sam‎ ‎Piecho wski‎ ‎i‎ ‎bufetowa‎ ‎Walerya‎ ‎Maj- chrówna.‎ ‎Ta‎ ‎ostatnia‎ ‎wyraziła wątpliwość,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎prawdziwości tych‎ ‎wieści,‎ ‎gdyż,‎ ‎jak‎ ‎mówiła, zna‎ ‎dobrze‎ ‎ks.‎ ‎Damazego‎ ‎Ma cocha,‎ ‎u‎ ‎którego‎ ‎spowiadała‎ ‎się nieraz‎ ‎i‎ ‎który‎ ‎wydaw"ał‎ ‎się‎ ‎jej nader‎ ‎pobożnym.‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎chwali przed‎ ‎restauracyę‎ ‎zajechała‎ ‎do rożka‎ ‎Urmana‎ ‎i‎ ‎Piechowski,‎ ‎wyj rzawszy‎ ‎oknem‎ ‎i‎ ‎zobaczywszy księdza,‎ ‎rzucił‎ ‎pod‎ ‎adresem‎ ‎jego jakieś‎ ‎ostre‎ ‎wyrażenie.‎ ‎Pod biegła‎ ‎do‎ ‎okna‎ ‎i‎ ‎Walerya‎ ‎Maj- chrówna‎ ‎i‎ ‎skamieniała:‎ ‎przed nią‎ ‎na‎ ‎bryczce‎ ‎siedział‎ ‎Damazy Macoch.‎ ‎“Matko‎ ‎Boska,‎ ‎prze cież‎ ‎to‎ ‎ksiądz‎ ‎Damazy,‎ ‎o‎ ‎którym piszą”‎ ‎—‎ ‎zawołała.‎ ‎Wszyscy rzucili‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎okna.‎ ‎Postano wiono‎ ‎na‎ ‎razie,‎ ‎że‎ ‎trzeba‎ ‎natych miast‎ ‎dać‎ ‎znać‎ ‎policyi,‎ ‎gdyż‎ ‎Ma coch‎ ‎może‎ ‎uciec.‎ ‎Ale‎ ‎do‎ ‎rozmo wy‎ ‎wmieszał‎ ‎się‎ ‎Piechowski‎ ‎i rzekł,‎ ‎że‎ ‎wńado‎ ‎mości‎ ‎gazet‎ ‎o‎ ‎za bójstwie‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎nie‎ ‎są rzeczą‎ ‎pewną‎ ‎i‎ ‎jeżeli‎ ‎teraz‎ ‎Maco cha‎ ‎zaaresztują,‎ ‎to‎ ‎Piechowskie go‎ ‎nazw‎r‎ą‎ ‎szpjegiem‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎restau racyi‎ ‎jego‎ ‎ludzie‎ ‎przychodzić przestaną. Podczas‎ ‎tego‎ ‎do‎ ‎restauracyi wszedł‎ ‎Urman‎ ‎i‎ ‎zażądał‎ ‎wódki
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:48
        za‎ ‎60‎ ‎kop.,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎odmówio no,‎ ‎poszedł‎ ‎do‎ ‎znajdującego‎ ‎się w‎ ‎pobliżu‎ ‎sklepu‎ ‎monopolowego, wyniósł‎ ‎stamtąd‎ ‎butelkę,‎ ‎oddał ją‎ ‎Macochowi,‎ ‎siadł‎ ‎na‎ ‎kozioł‎ ‎i odjechał.‎ ‎Bryczka‎ ‎przejechała plant‎ ‎kolei‎ ‎i‎ ‎skierowała‎ ‎się‎ ‎ku N‎ ‎iesułowickiemu‎ ‎przykomorko- wi‎ ‎na‎ ‎granicy‎ ‎austryackiej. Tymczasem‎ ‎ten,‎ ‎wyjechawszy z‎ ‎Olkusza,‎ ‎po‎ ‎paru‎ ‎wiorstach drogi,‎ ‎skręcił‎ ‎do‎ ‎wsi‎ ‎Żurady, gdzie‎ ‎Urman‎ ‎zawiózł‎ ‎go‎ ‎przed dom‎ ‎znanego‎ ‎kotrabandzisty Wincentego‎ ‎Wadasa. Macoch‎ ‎napił‎ ‎się‎ ‎wódki,‎ ‎po częstował‎ ‎nią‎ ‎Urbana‎ ‎i‎ ‎Wadasa i‎ ‎oświadczył,‎ ‎że‎ ‎musi‎ ‎potaje mnie‎ ‎przejść‎ ‎granicę,‎ ‎gdyż‎ ‎pilno mu‎ ‎do‎ ‎doktora‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎cze kać‎ ‎na‎ ‎paszport‎ ‎zagraniczny. Wadas‎ ‎zgodził‎ ‎się‎ ‎przeprowadzić księdza,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎dostał‎ ‎10‎ ‎rb.;‎ ‎ta kąż‎ ‎kwotę‎ ‎costał‎ ‎i‎ ‎Urman.‎ ‎W owym‎ ‎czasie‎ ‎przyszło‎ ‎do‎ ‎Wada sa‎ ‎paru‎ ‎włościan,‎ ‎z‎ ‎którymi‎ ‎umó wił‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎przedtem,‎ ‎aby‎ ‎pójść do‎ ‎Austryi‎ ‎po‎ ‎spirytus.‎ ‎Wszy scy‎ ‎poszli‎ ‎pieszo,‎ ‎a‎ ‎księdza‎ ‎Ur man‎ ‎powiózł‎ ‎bryczką.‎ ‎W‎ ‎lesie Macocli‎ ‎przyłączył‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Wada sa‎ ‎i‎ ‎towarzyszy‎ ‎i‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎nimi około‎ ‎godz,‎ ‎4-ej‎ ‎nad‎ ‎ranem‎ ‎prze szedł‎ ‎na‎ ‎terytoryum‎ ‎austrya- ckie.‎ ‎W‎ ‎restauracyi‎ ‎niejakiego Stachera,‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Płoki,‎ ‎Macoch wszystkich‎ ‎towarzyszów‎ ‎poczę stował‎ ‎winem,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎z‎ ‎radości,‎ ‎że jest‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎Austryi,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎ani jeść,‎ ‎ani‎ ‎pić‎ ‎i‎ ‎zaczął‎ ‎modlić‎ ‎się. Następnie‎ ‎napiwszy‎ ‎się‎ ‎wó dki,‎ ‎Macoch‎ ‎wynajął‎ ‎furkę‎ ‎chłop ską‎ ‎i‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎stacyi‎ ‎kolejo wej,‎ ‎Trzebini,‎ ‎gdzie‎ ‎przenoco wał‎ ‎w‎ ‎zajeździe‎ ‎Berty‎ ‎Helin- gerowej,‎ ‎niedaleko‎ ‎dworca.
        Aresztowanie. Policya‎ ‎olkuska‎ ‎straciła‎ ‎na razie‎ ‎ślad‎ ‎Mococha.‎ ‎Później dowiedziała‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Umiana,‎ ‎że Macoch‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎Austryi. Naczelnik‎ ‎powiatu‎ ‎posiał‎ ‎na tychmiast‎ ‎depeszę‎ ‎do‎ ‎policyi krakowskiej‎ ‎o‎ ‎przed-ięwzięcie kroków‎ ‎ku‎ ‎zaaresztowaniu‎ ‎Ma cocha,‎ ‎dodając,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎oska rżony‎ ‎o‎ ‎zabójstwo‎ ‎i‎ ‎świętokradz two. Tegoż‎ ‎dnia‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Ol kusza‎ ‎pomocnik‎ ‎komisarza‎ ‎po licyi‎ ‎częstochowskiej,‎ ‎Arbuzów, który‎ ‎miał‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎fotografię Macocha.‎ ‎Fotografię‎ ‎tę‎ ‎wi dział,‎ ‎męlzy‎ ‎innymi,‎ ‎i‎ ‎sekretarz magistratu‎ ‎olkuskiego,‎ ‎Marceli Testewicz,‎ ‎który‎ ‎postanowił‎ ‎je chać‎ ‎nazajutrz‎ ‎do‎ ‎Austryi‎ ‎na poszukiwanie‎ ‎Macocha,‎ ‎i D.‎ ‎7-go‎ ‎października,‎ ‎Teste wicz,‎ ‎w‎ ‎czapce‎ ‎urzędowej,‎ ‎z trzema‎ ‎towarzyszami‎ ‎pojechał około‎ ‎godz.‎ ‎12-ej‎ ‎w‎ ‎poł.‎ ‎bryczką do‎ ‎Trzebini,‎ ‎dokąd‎ ‎przybył‎ ‎oko ło‎ ‎godz.‎ ‎2-ej.‎ ‎Na‎ ‎stacyi‎ ‎znaj dował‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎pociąg,‎ ‎idący‎ ‎do Krakowa.‎ ‎Testewicz‎ ‎na‎ ‎peronie zobaczył‎ ‎siedzącego‎ ‎na‎ ‎lawie‎ ‎z gazetą‎ ‎w‎ ‎ręku,‎ ‎jakiegoś‎ ‎księdza, podobnego‎ ‎do‎ ‎Macocha.‎ ‎Gdy tylko‎ ‎ksiądz‎ ‎zauważył‎ ‎urzędnika rosyjskiego,‎ ‎rzucił‎ ‎natychmiast gazetę‎ ‎i‎ ‎wskoczył‎ ‎do‎ ‎pociągu. Wtedy‎ ‎Testewicz‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎wąt pliwości,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎Macoch,‎ ‎o czem‎ ‎zawiadomił‎ ‎nadkondukto- ra‎ ‎pociągu,‎ ‎odchodzącego‎ ‎już ze‎ ‎stacyi,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎zakomu nikował‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎przez‎ ‎telefon‎ ‎dy- rekcyi‎ ‎policyi‎ ‎krakowskiej.‎ ‎W ten‎ ‎sposób,‎ ‎gdy‎ ‎pociąg‎ ‎zbliżał się‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎urzędnicy‎ ‎po-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:49
        icy‎ ‎i‎ ‎oczekiwali‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎stacyr i‎ ‎Macocha‎ ‎ujęto,‎ ‎jak‎ ‎tylko‎ ‎wyzedł‎ ‎na‎ ‎dworzec.
        Przyznanie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zbrodni. Zapytany‎ ‎przez‎ ‎komisarza‎ ‎po- licyi‎ ‎austryackiej,‎ ‎czy‎ ‎on‎ ‎jest Damazym‎ ‎Macochem,‎ ‎który dopuści!‎ ‎się‎ ‎zbrodni‎ ‎w‎ ‎klasztorze częstochowskim,‎ ‎Macoch‎ ‎odpo wiedział‎ ‎potakująco.‎ ‎Przy‎ ‎re- wizyi‎ ‎oprócz‎ ‎dokumentów‎ ‎i‎ ‎400 rb.‎ ‎gotówką,‎ ‎znaleziono‎ ‎przy nim‎ ‎dwa‎ ‎paszporty‎ ‎Heleny‎ ‎Ma- chowej:‎ ‎zagraniczny,‎ ‎przez‎ ‎gu bernatora‎ ‎radomskiego,‎ ‎z‎ ‎d. 23-go‎ ‎września‎ ‎i‎ ‎krajowy. Badany‎ ‎następnie‎ ‎przez‎ ‎komi sarza‎ ‎Jasińskiego,‎ ‎Mococh,‎ ‎na pytanie,‎ ‎po‎ ‎co‎ ‎przyjechał‎ ‎do Krakowa,‎ ‎oświadczył,‎ ‎że‎ ‎chciał oddać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎władz‎ ‎rosyj skich,‎ ‎postanowił‎ ‎jednak‎ ‎przed tem‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎zagranicę‎ ‎kupić ubranie‎ ‎świeckie,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎po wrócić‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎i‎ ‎zeznanie złożyć‎ ‎gubernatorowi.‎ ‎Po‎ ‎speł nieniu‎ ‎zbrcdni‎ ‎chce‎ ‎on‎ ‎ze‎ ‎skru chą‎ ‎złożyć‎ ‎wyznanie,‎ ‎aby‎ ‎ulżyć sumieniu‎ ‎swemu‎ ‎i‎ ‎oczyścić‎ ‎się‎ ‎w oczach‎ ‎rodaków. Dalej‎ ‎Macoch‎ ‎opowiedział‎ ‎o okolicznościach‎ ‎zbrodni: D.‎ ‎22-go‎ ‎lipca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎przyje chał‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę bratanek‎ ‎jego,‎ ‎urzędnik‎ ‎poczto wy‎ ‎z‎ ‎granicy,‎ ‎Wacław‎ ‎Macoch, ttóry‎ ‎korzystał‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎z lrlopu‎ ‎i‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎Warsza wie.‎ ‎Macoch‎ ‎przyjął‎ ‎bratanka serdecznie‎ ‎i‎ ‎mieszkał‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎celi jego‎ ‎dwa‎ ‎dni. Trzeciego‎ ‎dnia,‎ ‎około‎ ‎godz. 10-ej‎ ‎wieczorem,‎ ‎gdy‎ ‎zabierali się‎ ‎do‎ ‎snu,‎ ‎wszczęła‎ ‎się‎ ‎między nimi‎ ‎niemiła‎ ‎rozmowa.‎ ‎Wacław
        Macoch‎ ‎zaczął‎ ‎robić‎ ‎mu‎ ‎wyrzu ty,‎ ‎że,‎ ‎mając‎ ‎znajomość‎ ‎i‎ ‎sto sunki,‎ ‎nie‎ ‎wyrobił‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎po ry‎ ‎posady‎ ‎w‎ ‎Warszawie.‎ ‎Na‎ ‎to Damazy‎ ‎odrzekł,‎ ‎że‎ ‎kilkakrotnie chodził‎ ‎do‎ ‎naczelnika‎ ‎okręgu,‎ ‎ale z‎ ‎powodu‎ ‎rewizyi‎ ‎senatorskiej‎ ‎i aresztowania‎ ‎urzędników,‎ ‎nic zrobić‎ ‎nie‎ ‎mógł.‎ ‎Wacław‎ ‎Ma coch‎ ‎nie‎ ‎zaprzestał‎ ‎wyrzutów‎ ‎i nawet‎ ‎zaczął‎ ‎wymyślać,‎ ‎za‎ ‎co nazwał‎ ‎on‎ ‎bratanka‎ ‎smarka czem.‎ ‎Ten‎ ‎zerwał‎ ‎się,‎ ‎uderzył Damazego‎ ‎w‎ ‎twarz,‎ ‎poczem‎ ‎od wrócił‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎wyjść‎ ‎z‎ ‎poko ju.‎ ‎W‎ ‎uniesieniu‎ ‎Damazy schwycił‎ ‎topór,‎ ‎uderzył‎ ‎bratan ka‎ ‎w‎r‎ ‎głowę,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎upadł,‎ ‎li derzy}‎ ‎go‎ ‎jeszcze‎ ‎dwukrotnie, nie‎ ‎pamięta‎ ‎jednakże,‎ ‎w‎ ‎jakie miejsce. Widząc,‎ ‎że‎ ‎bratanek‎ ‎żyje,‎ ‎roz grzeszył‎ ‎go,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎chwycił za‎ ‎gardło‎ ‎i‎ ‎zaczął‎ ‎dusić.‎ ‎W‎ ‎koń cu‎ ‎nie‎ ‎wiedział‎ ‎już‎ ‎wcale,‎ ‎co‎ ‎robi. Ogarnęła‎ ‎go‎ ‎taka‎ ‎rozpacz,‎ ‎że chwycił‎ ‎za‎ ‎rewolwer‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎poz bawić‎ ‎się‎ ‎życia,‎ ‎ale‎ ‎wstrzymał‎ ‎go od‎ ‎tego‎ ‎jakiś‎ ‎głos‎ ‎wewnętrzny. Noc‎ ‎całą‎ ‎strawił‎ ‎na‎ ‎płaczu‎ ‎i‎ ‎mo dlitwach‎ ‎nad‎ ‎trupem.‎ ‎Chwila mi‎ ‎czuł,‎ ‎że‎ ‎traci‎ ‎rozum. Nad‎ ‎ranem,‎ ‎nieco‎ ‎oprzyto mniawszy,‎ ‎długo‎ ‎wahał‎ ‎się,‎ ‎co zrobić:‎ ‎czy‎ ‎zawiadomić‎ ‎policyę, czy‎ ‎też‎ ‎donieść‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎co‎ ‎się stało,‎ ‎przeorowi‎ ‎klasztoru.‎ ‎W rezultacie‎ ‎nie‎ ‎uczynił‎ ‎ani‎ ‎je dnego,‎ ‎ani‎ ‎drugiego,‎ ‎lecz‎ ‎gdy‎ ‎się rozwidniło,‎ ‎zawinął‎ ‎trupa‎ ‎w prześcieradło,‎ ‎położył‎ ‎na‎ ‎sien niku‎ ‎i‎ ‎wziął‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zacierania śladów‎ ‎krwi‎ ‎na‎ ‎stole,‎ ‎podłodze i‎ ‎ścianach‎ ‎celi.‎ ‎Wezwał‎ ‎nastę pnie‎ ‎służącego‎ ‎klasztornego, Stanisław‎ ‎Załoga,‎ ‎do‎ ‎którego
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:52
        p:wnem‎ ‎wahaniu‎ ‎rzek':‎ ‎“Takjmieszkanie.‎ ‎Z‎ ‎bratankiem jest,‎ ‎zabiłem‎ ‎go,‎ ‎gdy‎ ‎spał.‎ ‎Te-,‎ ‎swym,‎ ‎Wacławem,‎ ‎który‎ ‎służył
        raz‎ ‎ze‎ ‎skruchą‎ ‎zupełną‎ ‎opowiem całą‎ ‎prawdę.”‎ ‎I‎ ‎zezna‎ ‎w‎ ‎dal szym‎ ‎ciągu: W‎ ‎r.‎ ‎1903‎ ‎poznał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎córką urzędnika‎ ‎pocztowego‎ ‎w‎ ‎Łodzi
        na‎ ‎poczcie‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎był‎ ‎w stosunkach‎ ‎nieprzyjaznych‎ ‎i‎ ‎po godził‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎r. 1909,‎ ‎gdy‎ ‎przeszedł‎ ‎on‎ ‎na‎ ‎służ bę‎ ‎do‎ ‎Kalisza.‎ ‎Dzięki‎ ‎zabiegom
        Heleną‎ ‎Krzyżanowską,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎jego,‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha‎ ‎przenie- zakocha‎1‎ ‎się.‎ ‎Stosunki‎ ‎między‎ ‎skmo‎ ‎do‎ ‎Granicy‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎zaczął nimi‎ ‎były‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎czysto‎ ‎pla-j‎on‎ ‎często‎ ‎nawiedzać‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎klasz- toniczne,‎ ‎dopóki,‎ ‎dzięki‎ ‎coraz‎ ‎torze.‎ ‎Tam‎ ‎zapoznał‎ ‎on‎ ‎Wacła- biiższej‎ ‎znajomości,‎ ‎nie‎ ‎zakoń-‎ ‎•‎wa‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎Krzyżanowską‎ ‎i czyły‎ ‎s:ę‎ ‎stosunkiem‎ ‎bliższym.,‎ ‎dał‎ ‎ślub.‎ ‎który‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎11 Helena‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎była‎ ‎czerwca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎Warszawie, wówczas‎ ‎telefonistką‎ ‎w‎ ‎Łodzi;!‎ ‎Ślubu‎ ‎udzrehł‎ ‎nowożeńcom‎ ‎wraz zakochała‎ ‎się‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎mechaniku,‎ ‎■‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Izydorem‎ ‎Starczewskim. Julianie‎ ‎Bulzackim,‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎I‎ ‎Wacław‎ ‎Macoch‎ ‎nie‎ ‎wiedział, przeniósł‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎poje-;‎ ‎jakie‎ ‎stosunki‎ ‎łączyły‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎Krzy- chała‎ ‎za‎ ‎nim,‎ ‎pomimo‎ ‎jego,‎ ‎Ma-1‎ ‎żanowską,‎ ‎łecz‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎on cocha,‎ ‎protestów.‎ ‎Wtedy‎ ‎zmu-,‎ ‎kocha‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎żonie‎ ‎i‎ ‎dlatego szony‎ ‎był‎ ‎pomagać‎ ‎materyalnie‎ ‎po‎ ‎ślubie‎ ‎nie‎ ‎pozwolił‎ ‎mu‎ ‎bywać Krzyżanowskiej‎ ‎i‎ ‎wniósł‎ ‎nawet‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎w‎ ‎domu. na‎ ‎nazwisko‎ ‎jej‎ ‎do‎ ‎kasy‎ ‎oszczę-‎ ‎j‎ ‎Dnia‎ ‎22‎ ‎lipca‎ ‎Wacław‎ ‎przyje- dności‎ ‎przy‎ ‎ul.‎ ‎Królewskiej,‎ ‎rb.‎ ‎chał‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎zamiesz- 5,600.‎ ‎Chcąc‎ ‎za‎ ‎wszelką‎ ‎cenę‎ ‎kał‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎klasztornej, zatrzymać‎ ‎Krzyżanowską‎ ‎przy.‎ ‎w‎ ‎nocy,‎ ‎24‎ ‎lipca,‎ ‎gdy‎ ‎podpili‎ ‎so- sobie,‎ ‎chciał‎ ‎wydać‎ ‎ją‎ ‎zamąż‎ ‎bie,‎ ‎wynikła‎ ‎między‎ ‎nimi‎ ‎sprze- za‎ ‎rodzonego‎ ‎brata‎ ‎swego,‎ ‎i‎ ‎u-‎ ‎czka.‎ ‎Wacław‎ ‎zaczął‎ ‎czynić‎ ‎mu rządził‎ ‎nawet‎ ‎zaręczyny,‎ ‎ale,‎ ‎wymówki;‎ ‎że‎ ‎ożenił‎ ‎go‎ ‎ze‎ ‎śpie- małżeństw‎r‎o‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎doszło‎ ‎do‎ ‎waczką‎ ‎kabaretową‎ ‎że‎ ‎żona‎ ‎jego skutku,‎ ‎i‎ ‎wtedy,‎ ‎wśród‎ ‎kreyrnych‎ ‎ma‎ ‎wielu‎ ‎mężczyzn‎ ‎znajomych i‎ ‎znajomych‎ ‎zaczął‎ ‎opowiadać,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎dniach‎ ‎znalazł że‎ ‎brat‎ ‎jego‎ ‎zmarł,‎ ‎ożeniwszy‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎list‎ ‎Juliana‎ ‎Bulzackiego,‎ ‎z z‎ ‎Krzyżanowską,‎ ‎na‎ ‎śmiertelnem‎ ‎którego‎ ‎okazuje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎żona‎ ‎po- łożu.‎ ‎|‎ ‎zostawała‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎w‎ ‎stosunkach Następnie‎ ‎sporządził‎ ‎świade-‎ ‎,bliższych.‎ ‎Oburzony‎ ‎tern,‎ ‎na- ctwo‎ ‎fałszywe‎ ‎o‎ ‎ślubie‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎zwał‎ ‎on‎ ‎Wacława‎ ‎smarkaczem Krzyżanowską‎ ‎i‎ ‎takież‎ ‎świade-‎ ‎i‎ ‎pokłócił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎ten
        ctwo‎ ‎o‎ ‎własnym‎ ‎jego‎ ‎zgonie‎ ‎i‎ ‎na mocy‎ ‎fałszywych‎ ‎tych‎ ‎świadectw wyjednał‎ ‎paszport‎ ‎dla‎ ‎niej‎ ‎pod nazwiskiem‎ ‎Heleny‎ ‎Macocho- wej,‎ ‎wdowy‎ ‎po‎ ‎Kacprze‎ ‎Maco- chu.‎ ‎Pod‎ ‎tern‎ ‎nazwiskiem‎ ‎za meldował‎ ‎Krzyżanowską‎ ‎w‎ ‎War szawie,‎ ‎gdzie‎ ‎wynajął‎ ‎dla‎ ‎niej
        spać‎ ‎się‎ ‎położył‎ ‎w‎ ‎drugim‎ ‎poko ju,‎ ‎długo‎ ‎chodził‎ ‎po‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎nie mógł‎ ‎zasnąć.‎ ‎Nagle‎ ‎wzrok‎ ‎jego padł‎ ‎na‎ ‎leżący‎ ‎obok‎ ‎pieca‎ ‎topo rek.‎ ‎Nie‎ ‎namyślając‎ ‎się‎ ‎długo, chwycił‎ ‎topór‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎krzykiem: “Tyś‎ ‎mnie‎ ‎obraził!”‎ ‎rzucił‎ ‎się ku‎ ‎Wacławowi‎ ‎i‎ ‎uderzył‎ ‎go‎ ‎po
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:53
        głowie,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎z‎ ‎łóżka‎ ‎wy skoczył,‎ ‎zadał‎ ‎mu‎ ‎dwie‎ ‎czy‎ ‎trzy rany‎ ‎w‎ ‎głowę. Gdy‎ ‎Wacław‎ ‎padł‎ ‎na‎ ‎podło gę,‎ ‎zdusił‎ ‎go‎ ‎rękami‎ ‎za‎ ‎gardło i‎ ‎potem‎ ‎grzechy‎ ‎mu‎ ‎odpuścił. Toporek,‎ ‎którym‎ ‎zabił‎ ‎Wa cława,‎ ‎wziął‎ ‎przed‎ ‎dwoma‎ ‎ty godniami‎ ‎od‎ ‎stolarza‎ ‎klasztorne go.
        Kradzieże‎ ‎klasztorne. Ponieważ‎ ‎przy‎ ‎aresztowaniu Macocha‎ ‎znaleziono‎ ‎przy‎ ‎nim znaczną‎ ‎sumę‎ ‎pieniędzy,‎ ‎a‎ ‎z papierów‎ ‎jego‎ ‎i‎ ‎notat‎ ‎okazało się,‎ ‎że‎ ‎sam‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎towarzystwie Krzyżanowskiej‎ ‎odbywał‎ ‎kilka krotnie‎ ‎podróże‎ ‎do‎ ‎Austryi, Francyi‎ ‎i‎ ‎Włoch,‎ ‎komisarz‎ ‎Ja sieński‎ ‎zadał‎ ‎mu‎ ‎pytanie,‎ ‎skąd brał‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎pieniądze.‎ ‎Z‎ ‎począ tku‎ ‎oświadczył,‎ ‎że‎ ‎wygrał‎ ‎na loteryi‎ ‎40,000‎ ‎rubli,‎ ‎a‎ ‎prócz‎ ‎tego, przeor‎ ‎klasztoru‎ ‎Rejman,‎ ‎dał mu‎ ‎na‎ ‎podróż‎ ‎zagranicę‎ ‎300‎ ‎ru bli.‎ ‎Następnie‎ ‎powiedział,‎ ‎że znaleziona‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎suma‎ ‎stano wi‎ ‎czyjś‎ ‎depozyt.‎ ‎Wreszcie‎ ‎cof nął‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎drugie‎ ‎zeznanie‎ ‎i‎ ‎tak wytłumaczył‎ ‎pochodzenie‎ ‎pie niędzy‎ ‎: Według‎ ‎stałych‎ ‎przepisów‎ ‎Ko ścioła‎ ‎rzymsko-katolickiego,‎ ‎pie niądze,‎ ‎dawane‎ ‎księżom‎ ‎za‎ ‎msze, są‎ ‎własnością‎ ‎tych‎ ‎księży,‎ ‎któ rzy‎ ‎mszę‎ ‎odprawiają.‎ ‎Porządek taki‎ ‎zastał‎ ‎już,‎ ‎gdy‎ ‎wstąpif‎ ‎do klasztoru‎ ‎i‎ ‎tylko‎ ‎ks.‎ ‎Rejman‎ ‎żą dał,‎ ‎ażeby‎ ‎każdy‎ ‎ksiądz-zakon- nik‎ ‎składał‎ ‎raporty‎ ‎co‎ ‎miesiąc. Około‎ ‎trzech‎ ‎lat‎ ‎temu‎ ‎w‎ ‎klaszto rze‎ ‎zaprowadzono‎ ‎korrrnę,‎ ‎ale niektórzy‎ ‎księża‎ ‎należeć‎ ‎do‎ ‎niej nie‎ ‎chcieli‎ ‎i‎ ‎klasztor‎ ‎opuścili.
        Wśród‎ ‎niezadowolonych‎ ‎znaj dował‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎on‎ ‎i‎ ‎przyjaciel jego,‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski,‎ ‎oraz Baz.‎ ‎Olesiński.‎ ‎Chcieli‎ ‎oni‎ ‎tak że‎ ‎klasztor‎ ‎opuścić,‎ ‎ale‎ ‎zatrzy mano‎ ‎ich,‎ ‎ażeby‎ ‎nie‎ ‎raziło‎ ‎zby tnio,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎wyjdzie‎ ‎od- razu‎ ‎tylu‎ ‎księży.‎ ‎Niektórzy‎ ‎za konnicy,‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Piusem‎ ‎Przeź- dzieckim,‎ ‎wnieśli‎ ‎prośbę‎ ‎do‎ ‎Oj ca‎ ‎św.‎ ‎o‎ ‎zaprowadzenie‎ ‎w‎ ‎klasz torze‎ ‎komuny‎ ‎obowiązkowej.‎ ‎W r.‎ ‎1907‎ ‎papież‎ ‎delegował‎ ‎karme litę‎ ‎Lamoche’a‎ ‎i‎ ‎zdecydował, ażeby‎ ‎wszyscy‎ ‎zakonnicy‎ ‎obo wiązkowo‎ ‎do‎ ‎komuny‎ ‎należeli, i‎ ‎Wtedy‎ ‎za‎ ‎poradą‎ ‎Bazylego‎ ‎Ole- •sińskiego‎ ‎on‎ ‎i‎ ‎Starczewski‎ ‎o- j‎ ‎trzymane‎ ‎od‎ ‎pątników‎ ‎pienią- 1‎ ‎dze‎ ‎za‎ ‎msze‎ ‎przestali‎ ‎wnosić‎ ‎do kasy‎ ‎klasztornej.‎ ‎Wówczas‎ ‎za- kry^styanem‎ ‎był‎ ‎ks.‎ ‎Bonawentu ra‎ ‎Gawełczyk,‎ ‎a‎ ‎gospodarzem Bazyli‎ ‎Olesiński.‎ ‎Ten,‎ ‎zastępu jąc‎ ‎często‎ ‎ks.‎ ‎Bonawenturę,‎ ‎brał poproś‎ ‎u‎ ‎pieniądze‎ ‎z‎ ‎kasy,‎ ‎zwa nej‎ ‎skarbczykiem,‎ ‎i‎ ‎dawa!‎ ‎je Starczewskiemu‎ ‎i‎ ‎jemu,‎ ‎gdyż kiedyś‎ ‎Macoch‎ ‎i‎ ‎Starczewski schwytali‎ ‎Olesińskiego‎ ‎na‎ ‎kra dzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka. Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎1907‎ ‎roku. Ks.‎ ‎Bonawentura‎ ‎wyszedł‎ ‎z zak‎ ‎ystyi,‎ ‎pozostawiwszy‎ ‎klucz od‎ ‎skarbczyka‎ ‎pod‎ ‎poduszką krzesła.‎ ‎Macoch‎ ‎Starczewski zauważyli,‎ ‎że‎ ‎Olesiński‎ ‎skrada‎ ‎się się‎ ‎do‎ ‎/akry'styi.‎ ‎Poszli‎ ‎za‎ ‎n'm i‎ ‎zobaczydi,‎ ‎jak‎ ‎Olesiński‎ ‎wyjął klucz‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎poduszki‎ ‎i‎ ‎wszedł‎ ‎do skarbczyka.‎ ‎Ukazali‎ ‎się‎ ‎Olesiń- skiemu,‎ ‎a‎ ‎ten‎ ‎dał‎ ‎każdemu‎ ‎po 50‎ ‎rb.,‎ ‎nalegając,‎ ‎ażeby‎ ‎wyszli natychmiast,‎ ‎aby‎ ‎uniknąć‎ ‎nie przyjemności.‎ ‎Od‎ ‎tego‎ ‎czasu Olesiński‎ ‎stale‎ ‎już‎ ‎dawał‎ ‎mu
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:02
        dwóch‎ ‎dniach‎ ‎wrócili‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎pojechali‎ ‎do Wiednia. W‎ ‎marcu‎ ‎1907‎ ‎roku‎ ‎Helena Krzyżanowska‎ ‎porzuca‎ ‎zajęcie w‎ ‎telefonach‎ ‎łódzkich,‎ ‎gdzie‎ ‎po bierała‎ ‎50‎ ‎rb.‎ ‎miesięcznie‎ ‎i‎ ‎mie szkanie,‎ ‎i‎ ‎przeprowadza‎ ‎się‎ ‎do Warszawy‎ ‎jako‎ ‎nauczycielka‎ ‎mu zyki.‎ ‎Lekcyi‎ ‎nie‎ ‎dawała‎ ‎i‎ ‎da wać‎ ‎nie‎ ‎mogła,‎ ‎bo‎ ‎grała‎ ‎źle na‎ ‎fortepianie,‎ ‎a‎ ‎chociaż‎ ‎ro dzice‎ ‎pomocy‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎dawali, bo‎ ‎środki‎ ‎ich‎ ‎własne‎ ‎były‎ ‎bardzo ograniczone,‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎wy najęła‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎w‎ ‎domu Nr‎ ‎23‎ ‎w‎ ‎Alejach‎ ‎Jerozolimskich bardzo‎ ‎porządne‎ ‎mieszkanie, złożone‎ ‎z‎ ‎trzech‎ ‎pokojów.‎ ‎Za samo‎ ‎umeblowanie‎ ‎zapłaciła przeszło‎ ‎3,000‎ ‎rb.‎ ‎Mieszkała tam,‎ ‎nie‎ ‎zajmując‎ ‎się‎ ‎niczem,‎ ‎a mimo‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎krępując‎ ‎się‎ ‎wydat kami.‎ ‎Po‎ ‎pewnym‎ ‎czasie‎ ‎miała już‎ ‎kapitał‎ ‎5,620‎ ‎rb.‎ ‎złożony‎ ‎w Towarzystwie‎ ‎wzajemnego‎ ‎kre dytu,‎ ‎a‎ ‎jeszcze‎ ‎później‎ ‎przejęła na‎ ‎siebie‎ ‎dług‎ ‎rodziców‎ ‎5,000 rubli,‎ ‎który‎ ‎spłaciła‎ ‎gotowizną. W‎ ‎r.‎ ‎1908‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎uda je‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎siostrą‎ ‎Ireną‎ ‎(niezamę żną)‎ ‎za‎ ‎granicę‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎całe‎ ‎dwa miesiące‎ ‎mieszka‎ ‎w‎ ‎Bernie,‎ ‎do kąd‎ ‎przybywa‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎Macoch.‎ ‎W październiku‎ ‎1909‎ ‎roku‎ ‎Krzyża nowska‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎Maco cha‎ ‎i‎ ‎Jana‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎ojca Izydora‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎znowu odbywa‎ ‎podróż‎ ‎zagraniczną,‎ ‎ale tym‎ ‎razem‎ ‎pod‎ ‎nazwiskiem‎ ‎He leny‎ ‎Macochowej. j‎ ‎Nazwisko‎ ‎zmieniła‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎spo sób: }‎ ‎W‎ ‎styczniu‎ ‎1909‎ ‎roku‎ ‎Dama zy‎ ‎Macoch‎ ‎namówił‎ ‎19-letniego brata‎ ‎swego,‎ ‎Franciszka,‎ ‎aby
        ożenił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎Krzyżanow ską,‎ ‎obiecując‎ ‎dać‎ ‎jej‎ ‎10,000 rb.‎ ‎posagu.‎ ‎Franciszek‎ ‎Macoch był‎ ‎wtedy‎ ‎pomocnikiem‎ ‎pisa rza‎ ‎w‎ ‎Lipiach.‎ ‎Gdy‎ ‎ten‎ ‎zgodził się,‎ ‎Damazy‎ ‎wezwał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎Czę stochowy‎ ‎i‎ ‎posłał‎ ‎do‎ ‎Jana‎ ‎Moży- kowskiego,‎ ‎gdzie‎ ‎Franciszek‎ ‎po znał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Krzyżanowską‎ ‎i‎ ‎o- świadczył‎ ‎się‎ ‎jej.‎ ‎Oświadczyny zostały‎ ‎przyjęte.‎ ‎Oznaczono dzień‎ ‎ślubu.‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎po wiedziała‎ ‎pewnego‎ ‎dnia‎ ‎narze czonemu,‎ ‎aby‎ ‎po‎ ‎ślubie‎ ‎nie‎ ‎był zazdrosny.‎ ‎Słowa‎ ‎te‎ ‎skłoniły Franciszka‎ ‎do‎ ‎wejrzenia‎ ‎bliższe go‎ ‎w‎ ‎stosunek,‎ ‎jaki‎ ‎zachodził między‎ ‎jego‎ ‎bratem‎ ‎a‎ ‎Krzyża nowską.‎ ‎Po‎ ‎pewnym‎ ‎czasie przekonał‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎oni‎ ‎kochanka mi‎ ‎i‎ ‎ślub‎ ‎nie‎ ‎doszedł‎ ‎do‎ ‎skutku. W‎ ‎tedy‎ ‎Damazy‎ ‎opowiedział‎ ‎kre wnym‎ ‎i‎ ‎znajomym,‎ ‎że‎ ‎brat‎ ‎jego umarł,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎łożu‎ ‎śmiertelnem poślubił‎ ‎Krzyżanowską.‎ ‎Ta powtarzała‎ ‎toż‎ ‎samo‎ ‎i‎ ‎nawet‎ ‎za częła‎ ‎nosić‎ ‎żałobę,‎ ‎jakoby‎ ‎po zmarłym‎ ‎swym‎ ‎mężu.‎ ‎Do‎ ‎sio stry‎ ‎swej,‎ ‎Zofii‎ ‎Zajączkowskiej, pisała,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎mężu‎ ‎otrzymałaspa- dek,‎ ‎wynoszący‎ ‎kilka‎ ‎tysięcy rubli. Krzyżanowskiej‎ ‎potrzebne‎ ‎by ły‎ ‎teraz‎ ‎odpowiednie‎ ‎dokumen ty,‎ ‎których‎ ‎sporządzeniem‎ ‎i‎ ‎do starczeniem‎ ‎zajął‎ ‎się‎ ‎Damazy Macoch.‎ ‎Udał‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎do‎ ‎grawe- ra‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎Lucyusza Cyganowskiego,‎ ‎i‎ ‎zamówił‎ ‎u‎ ‎nie go‎ ‎pieczęć‎ ‎metalową‎ ‎z‎ ‎herbem państwowym‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎napisem:‎ ‎“urzę dnik‎ ‎stanu‎ ‎cywilnego‎ ‎parafii‎ ‎Pa- rzymicchy.”‎ ‎Pieczęć‎ ‎tę‎ ‎znale ziono‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎rzeczach. Gdy‎ ‎pieczęć‎ ‎była‎ ‎gotową,‎ ‎sfa brykowano‎ ‎świadectwo‎ ‎z‎ ‎dnia
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:21
        Dnia 21‎ ‎maja‎ ‎1910r.‎ ‎wklasztorze‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎zaręczyny‎ ‎Wacł. Macocha‎ ‎z‎ ‎Hel.‎ ‎Krzyżanowską, na‎ ‎których‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch.‎ ‎Między‎ ‎trzema‎ ‎temi‎ ‎oso bami‎ ‎rozpoczęła‎ ‎się‎ ‎wymiana listów,‎ ‎doskonale‎ ‎ilustrująca wzajemny‎ ‎ich‎ ‎stosunek.‎ ‎Helena Krzyżanów‎ ‎ska‎ ‎zakochała‎ ‎się‎ ‎w- narzeczonym;‎ ‎stosunek‎ ‎zaś‎ ‎te goż‎ ‎do‎ ‎narzeczonej‎ ‎był‎ ‎wprost przeciwny.‎ ‎Byl‎ ‎on‎ ‎zupełnie obojętny‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎poprostu odpowiadać‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎płomienne listy.‎ ‎Nie‎ ‎chciał‎ ‎on‎ ‎nawet‎ ‎wy znaczyć‎ ‎daty‎ ‎ślubu‎ ‎i‎ ‎datę‎ ‎ozna czyła‎ ‎Krzyżanowska,‎ ‎po‎ ‎nara dzie‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎Macochem. Urządzeniem‎ ‎wesela‎ ‎zajął‎ ‎się Damazy,‎ ‎który‎ ‎sam‎ ‎nawet‎ ‎ob- stalowal‎ ‎ubranie‎ ‎dla‎ ‎narzeczo nego. 11‎ ‎czerwca‎ ‎1910‎ ‎roku‎ ‎Wa cław‎ ‎Macoch‎ ‎poślubił‎ ‎Helenę Krzyżanowską‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎w kościele‎ ‎pp.‎ ‎Wizytek,‎ ‎a‎ ‎ślub dawał‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎w‎ ‎a- systencyi‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskie go.‎ ‎Helena‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎ślub wzięła‎ ‎jako‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa. Nazajutrz‎ ‎w‎ ‎kancelaryi‎ ‎parafii św.‎ ‎Aleksandra‎ ‎w‎ ‎Warszawie sporządzono‎ ‎akt‎ ‎ślubny‎ ‎na‎ ‎za sadzie‎ ‎złożonych‎ ‎przez‎ ‎Dama- zego‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎nowożeńców‎ ‎do kumentów‎ ‎fałszywych‎ ‎o‎ ‎ślu bie‎ ‎Kacpra‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎zgonie tegoż.‎ ‎W‎ ‎escle‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ho telu‎ ‎Europejskim‎ ‎w‎ ‎Warsza- w-ie‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎opowiadał‎ ‎Wacław Chęcińskiemu,‎ ‎za‎ ‎kolacyę‎ ‎zapła cił‎ ‎1,000‎ ‎rb.,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎ślub‎ ‎350‎ ‎rub. Gdy‎ ‎Ch.‎ ‎wyraził‎ ‎zdziwienie,‎ ‎skąd wziął‎ ‎tyle‎ ‎pieniędzy.‎ ‎Wacław odrzekł,‎ ‎że‎ ‎pieniądze‎ ‎te‎ ‎dał‎ ‎ks' Damazy,‎ ‎który‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎wyna
        jął‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎mieszkanie‎ ‎w'‎ ‎War szawie‎ ‎i‎ ‎kupił‎ ‎całe‎ ‎urządzenie'
        Zbrodnia. Dnia‎ ‎23‎ ‎lipca‎ ‎Wacław‎ ‎Ma coch‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎ks.‎ ‎Damazego list,‎ ‎wzywający‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎klasztoru po‎ ‎odbiór‎ ‎jakiegoś‎ ‎tysiąca‎ ‎rubli. List‎ ‎ten‎ ‎czytał‎ ‎i‎ ‎Wacław‎ ‎Krzy żanowski. Na‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎przedtem‎ ‎Da mazy‎ ‎Macoch‎ ‎wziął‎ ‎niewiado mo‎ ‎poco‎ ‎od‎ ‎cieśli‎ ‎klasztornego Józef‎ ‎ata‎ ‎Bernatowicza,‎ ‎topór do‎ ‎swojej‎ ‎celi. Wacław‎ ‎Macoch‎ ‎po‎ ‎przeczy taniu‎ ‎listu‎ ‎wyjechał‎ ‎tegoż‎ ‎dnią, powiedziawszy‎ ‎żonie,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎dwa dni‎ ‎wróci.
        Po‎ ‎zbrodni. 25-go‎ ‎lipca‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch telegrafował‎ ‎do‎ ‎Heleny,‎ ‎że‎ ‎wie czorem‎ ‎przyjedzie‎ ‎do‎ ‎niej. Przyjechał‎ ‎jednak‎ ‎ze‎ ‎służącym, Stanisławem‎ ‎Załogiem,‎ ‎dopiero nazajutrz,‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎7‎ ‎r.,‎ ‎gdy‎ ‎He lena‎ ‎jeszcze‎ ‎spala‎ ‎i‎ ‎zaraz‎ ‎wypra wił‎ ‎Załoga‎ ‎z‎ ‎bratem‎ ‎Heleny na‎ ‎miasto.'‎ ‎Gdy‎ ‎Krzyżanowski wrócił‎ ‎po‎ ‎2—3‎ ‎godzinach,‎ ‎zau ważył,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎w‎ ‎pokoju‎ ‎sy pialnym‎ ‎szeptem‎ ‎rozmawia‎ ‎z siostrą.‎ ‎Służąca,‎ ‎Maryanna‎ ‎Ko- smalówna,‎ ‎zauważyła,‎ ‎że‎ ‎pani z‎ ‎ks..Damazym‎ ‎darła‎ ‎ipalila‎ ‎ja kieś‎ ‎listy.‎ ‎Gdy‎ ‎wreszcie‎ ‎H‎ ‎le- na‎ ‎wyszła‎ ‎na‎ ‎śniadanie,‎ ‎Krzy żanowski‎ ‎i‎ ‎Kosmalówna‎ ‎zau ważyli,‎ ‎że‎ ‎musiała‎ ‎płakać.‎ ‎Dnia tego‎ ‎do‎ ‎stołu‎ ‎na‎ ‎śniadanie‎ ‎i‎ ‎o- biad‎ ‎zaproszony‎ ‎był‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎Sta nisław‎ ‎Załóg.‎ ‎Damazy‎ ‎opo wiedział,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎porzucił‎ ‎żonę
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:23
        żonę‎ ‎i‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki‎ ‎i‎ ‎że on‎ ‎zaopatrzył‎ ‎go‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎pie niądze‎ ‎na‎ ‎drogę.‎ ‎Wogóle‎ ‎Da- mazy‎ ‎podczas‎ ‎tego‎ ‎pobytu‎ ‎w Warszawie‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎dobrem‎ ‎uspo sobieniu.‎ ‎Z‎ ‎Heleną‎ ‎był‎ ‎bardzo serdeczny,‎ ‎nie‎ ‎odstępował‎ ‎jej na‎ ‎krok‎ ‎i‎ ‎wszelkiemi‎ ‎sposobami starał‎ ‎się‎ ‎okazać‎ ‎jej‎ ‎swe‎ ‎względy. Wieczorem‎ ‎Załóg‎ ‎wyjechał‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎Helena‎ ‎z‎ ‎bratem‎ ‎i Damazym‎ ‎udała‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎znajo mych,‎ ‎Adama‎ ‎i‎ ‎Anny‎ ‎Jeżewskich na‎ ‎imieniny.‎ ‎Na‎ ‎pytanie‎ ‎go spodarstwa‎ ‎i‎ ‎gości,‎ ‎gdzie‎ ‎jest mąż,‎ ‎Helena‎ ‎odpowiedziała, że‎ ‎pilne‎ ‎interesy‎ ‎powołały‎ ‎go‎ ‎do Granicy.‎ ‎Zwrócili‎ ‎ogólną‎ ‎uwa gę,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎był‎ ‎bardzo‎ ‎pod niecony,‎ ‎a‎ ‎Helena‎ ‎bardzo‎ ‎smu tna,‎ ‎skarżyła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ból‎ ‎w‎ ‎oku‎ ‎i jak‎ ‎tylko‎ ‎przyszła,‎ ‎udała‎ ‎się‎ ‎do sypialni‎ ‎Jeżewskiej,‎ ‎położyła‎ ‎się na‎ ‎łóżko‎ ‎i‎ ‎przykładała‎ ‎do‎ ‎oczu plasterki,‎ ‎umoczone‎ ‎w‎ ‎wodzie. Wtedy‎ ‎też‎ ‎powiedziała‎ ‎Jeżew skiej,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎odmiennym‎ ‎sta nie.‎ ‎O‎ ‎godz.‎ ‎10‎ ‎i‎ ‎pół‎ ‎wieczorem razem‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎wróciła‎ ‎do domu,‎ ‎a‎ ‎nazajutrz‎ ‎rano‎ ‎z‎ ‎Dama zym‎ ‎i‎ ‎Wacławem‎ ‎Krzyżanow skim‎ ‎pojechała‎ ‎do‎ ‎Często-ho- wy,‎ ‎gdzie‎ ‎stanęła,‎ ‎jak‎ ‎dawniej, u‎ ‎Możykowskiego. Widząc,‎ ‎że‎ ‎siostra‎ ‎ciągle‎ ‎pła cze,‎ ‎Krzyżanowski‎ ‎pocieszał,‎ ‎mó wiąc,‎ ‎że‎ ‎takiego‎ ‎męża,‎ ‎co‎ ‎żonę, porzucił,‎ ‎nie‎ ‎należy‎ ‎żalow'ać.‎ ‎j Wtedy‎ ‎Helena‎ ‎wyznała‎ ‎bratu‎,: że‎ ‎męża‎ ‎jej‎ ‎zabił‎ ‎Damazy‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎j że‎ ‎żądał‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎tysiąca‎ ‎rubli i‎ ‎pokazyw‎r‎ał‎ ‎list‎ ‎Bulzackiego, czyniący‎ ‎mu‎ ‎wymówki,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎o- żenił‎ ‎z‎ ‎taką‎ ‎kobietą.‎ ‎Dodała‎ ‎też, że‎ ‎o‎ ‎zabójstwie‎ ‎Macoch‎ ‎powie dział‎ ‎jej‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎i
        prosiła,‎ ‎ażeby‎ ‎brat‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎nikomu nie‎ ‎mówił.‎ ‎Krzyżanowski‎ ‎u- przedził‎ ‎siostrę‎ ‎o‎ ‎odpowiedzial ności,‎ ‎grożącej,‎ ‎jej,‎ ‎jeżeli‎ ‎nie zawiadomi‎ ‎władzy‎ ‎o‎ ‎spełnionej zbrodni,‎ ‎lecz‎ ‎ta‎ ‎odrzekła,‎ ‎że uczyni‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎do‎ ‎War szawy.
        Obawy. W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎jest‎ ‎gościem‎ ‎w‎ ‎klasztorze; czas‎ ‎spędza‎ ‎bądź‎ ‎w‎ ‎W‎ ‎arszawie, bądź‎ ‎w‎ ‎rozjazdach,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎połowie września‎ ‎zupełnie‎ ‎porzuca‎ ‎Czę stochowy.‎ ‎Między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎Izy dorem‎ ‎Starczewskim‎ ‎zawiązała się‎ ‎ożywiona‎ ‎korespondencya,‎ ‎z której‎ ‎widać‎ ‎między‎ ‎innemi,‎ ‎jak gorąco‎ ‎interesowali‎ ‎się‎ ‎obaj‎ ‎lo sem‎ ‎Załogi‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎starannie‎ ‎ukry wali‎ ‎przed‎ ‎policyą‎ ‎miejsce‎ ‎jego pobytu.‎ ‎Damazy‎ ‎namawia‎ ‎w tym‎ ‎czasie‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎Za łoga,‎ ‎ażeby‎ ‎jechać‎ ‎do‎ ‎Ameryki, ale‎ ‎na‎ ‎propozycyę‎ ‎tę‎ ‎zgadza‎ ‎się tylko‎ ‎Załóg,‎ ‎Starczewski‎ ‎zaś odmawda.‎ ‎W‎ ‎liście‎ ‎z‎ ‎Warsza wy‎ ‎z‎ ‎dn.‎ ‎25‎ ‎września‎ ‎Macoch prosi‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎.‎ ‎ażeby nikomu‎ ‎adresu‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎dawał,‎ ‎a jeżeli‎ ‎kto‎ ‎pytać‎ ‎będzie‎ ‎o‎ ‎Załoga, odpowiedzieć,‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎chory. D.‎ ‎27‎ ‎w‎T‎rześnia‎ ‎Macoch‎ ‎wy najmuje‎ ‎w‎ ‎Warszawde‎ ‎w‎ ‎domu Nr‎ ‎31‎ ‎przy‎ ‎ul.‎ ‎Żelaznej‎ ‎nowe mieszkanie,‎ ‎mówiąc‎ ‎rządcy,‎ ‎że dla‎ ‎siostry‎ ‎swej,‎ ‎Heleny‎ ‎Maco- chowej,‎ ‎i‎ ‎przeprowadza‎ ‎ją‎ ‎tam 30‎ ‎września.‎ ‎Na‎ ‎dwa‎ ‎dni‎ ‎przed tem‎ ‎otrzymał‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎poczty‎ ‎jakiś list,‎ ‎który‎ ‎zniszczyła‎ ‎Macocho- wa‎ ‎po‎ ‎przeczytaniu. D.‎ ‎1‎ ‎października‎ ‎Adam‎ ‎Jeże wski‎ ‎otrzymał‎ ‎z‎ ‎Częstochowy‎ ‎depeszę
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:16
        depeszę‎ ‎dla‎ ‎Damazego‎ ‎od‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎powiedziano, że‎ ‎dotychczas‎ ‎wszystko‎ ‎dobrze, ale‎ ‎że‎ ‎przyjechać‎ ‎tegoż‎ ‎samego dnia‎ ‎nie‎ ‎może. Dnia‎ ‎2‎ ‎października‎ ‎Damazy z‎ ‎Heleną‎ ‎wyjeżdża‎ ‎z‎ ‎Warszawy do‎ ‎Zajączkowskich‎ ‎do‎ ‎Szreniawy,‎ ‎a‎ ‎4‎ ‎października,‎ ‎tj.‎ ‎wtedy gdy‎ ‎policya‎ ‎już‎ ‎prowadzi‎ ‎śledz two‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎klasztornych,‎ ‎Izy dor‎ ‎Starczewski‎ ‎posyła‎ ‎do‎ ‎ojca swego‎ ‎do‎ ‎Sieradza,‎ ‎list‎ ‎z‎ ‎prośbą wysiania‎ ‎natychmiast‎ ‎depeszy następującej:‎ ‎“Warszawa,‎ ‎Chło dna‎ ‎GS,‎ ‎Jeżewskiemu.‎ ‎Kumcio- wi.‎ ‎Niech‎ ‎zaraz‎ ‎wyjeżdża.‎ ‎Nie bezpieczeństwo‎ ‎grozi.‎ ‎31.Stach.” Telegram‎ ‎ten‎ ‎wysiano‎ ‎z‎ ‎Sie radza‎ ‎5‎ ‎października‎ ‎i‎ ‎tegoż‎ ‎sa mego‎ ‎dnia‎ ‎wręczono‎ ‎go‎ ‎Jeżew skiemu,‎ ‎ale‎ ‎adresatowi‎ ‎dorę czyć‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎było,‎ ‎gdyż Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎wyjechał‎ ‎z Warszawy. Dn.‎ ‎6‎ ‎października‎ ‎Macoch zbiegi‎ ‎do‎ ‎Austryi,‎ ‎a‎ ‎Helenę‎ ‎Ma- cochową‎ ‎tegoż‎ ‎dnia‎ ‎aresztowano w‎ ‎Szreniawie,‎ ‎gdzie‎ ‎znaleziono przy‎ ‎niej‎ ‎około‎ ‎GGO‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎mone cie‎ ‎rosyjskiej,‎ ‎austryackiej‎ ‎i francuskiej,‎ ‎dowód‎ ‎4-go‎ ‎war szawskiego‎ ‎Towarzystwa‎ ‎wza jemnego‎ ‎kredytu‎ ‎na‎ ‎złożone o,G20‎ ‎rb.,‎ ‎znaczną‎ ‎ilość‎ ‎przedmio tów‎ ‎złotych,‎ ‎ozdobionych‎ ‎bry lantami,‎ ‎a‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎jede naście‎ ‎starożytnych,‎ ‎złotych‎ ‎du katów. Dalsze‎ ‎zeznania‎ ‎Macocha. Wydany‎ ‎przez‎ ‎władze‎ ‎austrya- ckie‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎przyznał się‎ ‎do‎ ‎winy.‎ ‎Odpierał‎ ‎jedynie kategorycznie‎ ‎zarzut‎ ‎premedy-
        tacyi,‎ ‎zeznając,‎ ‎że‎ ‎zabił‎ ‎bra tanka‎ ‎w‎ ‎zapalczywości‎ ‎i‎ ‎rozdraż nieniu,‎ ‎będąc‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎obra żony.‎ ‎Powtórzywszy‎ ‎prawie‎ ‎to samo,‎ ‎co‎ ‎mówił‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎ko misarzowi‎ ‎policyi‎ ‎Jasieńskie mu,‎ ‎dodał,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎ślubem‎ ‎wta jemniczył‎ ‎Wacława‎ ‎w‎ ‎stosunek do‎ ‎Heleny‎ ‎i‎ ‎nawet‎ ‎opowiedział mu‎ ‎o‎ ‎fałszach,‎ ‎które‎ ‎pomogły Krzyżanowskiej‎ ‎przybrać‎ ‎na zwisko‎ ‎Macochowej.‎ ‎Na‎ ‎to Wacław‎ ‎miał‎ ‎odpowiedzieć,‎ ‎że przeszłość‎ ‎nie‎ ‎obchodzi‎ ‎go,‎ ‎tylko przyszłość.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎wogóle‎ ‎czło wiek‎ ‎zapalczywy,‎ ‎awanturnik, domagał'się‎ ‎ciągle‎ ‎pieniędzy‎ ‎i urządzał‎ ‎skandale. W‎ ‎niedzielę‎ ‎dn.‎ ‎23‎ ‎lipca,‎ ‎pod czas‎ ‎mszy‎ ‎św.‎ ‎Wacław‎ ‎miał‎ ‎nie uklęknąć‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎Podniesienia, za‎ ‎co‎ ‎on‎ ‎zrobił‎ ‎mu‎ ‎uwagę.‎ ‎Wte dy‎ ‎W‎T‎acław‎ ‎zaczął‎ ‎urągać‎ ‎religii i‎ ‎duchowieństwu,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎przyjściu do‎ ‎celi‎ ‎nie‎ ‎przestawał‎ ‎wymy ślać‎ ‎żonie.‎ ‎Wymysły‎ ‎te‎ ‎nie ustały‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎obiedzie,‎ ‎podczas‎ ‎któ rego‎ ‎Damazy‎ ‎pił‎ ‎dużo.‎ ‎Wacław nocy‎ ‎tej‎ ‎miał‎ ‎spać‎ ‎w‎ ‎pierwszym pokoju‎ ‎celi,‎ ‎a‎ ‎Damazy‎ ‎w‎ ‎dru gim.‎ ‎Gdy‎ ‎już‎ ‎rozebrał‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎po łożył‎ ‎do‎ ‎łóżka,‎ ‎do‎ ‎pokoju‎ ‎wszedł w‎ ‎bieliźnie‎ ‎Wacław‎ ‎i‎ ‎znowu‎ ‎wy mawiać‎ ‎mu‎ ‎zaczął,‎ ‎że‎ ‎dawszy mu‎ ‎żonę‎ ‎z‎ ‎kabaretu,‎ ‎daje‎ ‎mu‎ ‎ma ło‎ ‎pieniędzy.‎ ‎Wtedy‎ ‎on‎ ‎zwy myślał‎ ‎Wacława,‎ ‎a‎ ‎ten‎ ‎uderzył go‎ ‎w‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎swego pokoju,‎ ‎gdzie‎ ‎wkrótce‎ ‎zasnął. Damazy‎ ‎długo‎ ‎zasnąć‎ ‎nie‎ ‎mógł, myśląc‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎stało.‎ ‎Wre szcie‎ ‎porwała‎ ‎go‎ ‎taka‎ ‎złość,‎ ‎że schwycił‎ ‎-za‎ ‎topór‎ ‎i,‎ ‎pobiegłszy do‎ ‎drugiego‎ ‎pokoju,‎ ‎zabił‎ ‎bruta la.‎ ‎Topór‎ ‎ten‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie przed‎ ‎wypadkiem‎ ‎pożyczył‎ ‎od
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:21
        tegoż‎ ‎dnia‎ ‎spacerowała‎ ‎z‎ ‎nim na‎ ‎walach‎ ‎klasztornych.‎ ‎Po‎ ‎po wrocie‎ ‎do‎ ‎Łodzi‎ ‎otrzymała‎ ‎list od‎ ‎Macocha,‎ ‎na‎ ‎który‎ ‎odpowie działa,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎Macoch‎ ‎przy jechał‎ ‎do‎ ‎Łodzi‎ ‎i‎ ‎spotkał‎ ‎się‎ ‎z nią.‎ ‎Zawarto‎ ‎znajomość,‎ ‎z‎ ‎bie giem‎ ‎czasu‎ ‎przetworzyła‎ ‎się‎ ‎w przyjaźń,‎ ‎lecz‎ ‎granicy‎ ‎tej‎ ‎nigdy nie‎ ‎przekraczała.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1908 wskutek‎ ‎nadwątlonego‎ ‎zdrowia, porzuciła‎ ‎służbę‎ ‎w‎ ‎telefonach, gdzie‎ ‎zdobyła‎ ‎stanowisko‎ ‎urzę dniczki‎ ‎czwartej‎ ‎klasy‎ ‎i‎ ‎przenio sła‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Warszawy.‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎odwiedzał‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎Warsza wie,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎ona‎ ‎ze‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎jeź dziła‎ ‎do‎ ‎Częstochowy. P‎ ‎dczas‎ ‎przyjazdów‎ ‎do‎ ‎War szawy,‎ ‎Macoch‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎sta wał‎ ‎u‎ ‎znajoniych,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎w jej‎ ‎mieszkaniu,‎ ‎gdzie‎ ‎nawet‎ ‎noce spędzał.‎ ‎Wówczas‎ ‎Macoch‎ ‎da wał‎ ‎jej‎ ‎znaczne‎ ‎sumy,‎ ‎z‎ ‎których 5,220‎ ‎rb.‎ ‎wniosła‎ ‎do‎ ‎Wzajemne- ro‎ ‎Kredytu.‎ ‎Z‎ ‎własnych‎ ‎swoich zarobków‎ ‎zapłaciła‎ ‎dług‎ ‎rodzi ców,‎ ‎wynoszący‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎Za pieniądze‎ ‎Mococha‎ ‎wyjeżdżała zagranicę,‎ ‎a‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎na podróż‎ ‎z‎ ‎siostrą‎ ‎Ireną‎ ‎do‎ ‎Austryi Macoch‎ ‎dał‎ ‎jej‎ ‎1,000‎ ‎rub. Gdy‎ ‎pytała‎ ‎.Macocha,‎ ‎skąd ma‎ ‎tyle‎ ‎pieniędzy,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎to jego‎ ‎“kawalerski”‎ ‎fundusz,‎ ‎oraz tłumaczył,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎ist nieje‎ ‎kasa‎ ‎ogólna,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎każdy zakonnik‎ ‎bierze‎ ‎tyle‎ ‎ile‎ ‎mu potrzeba,‎ ‎a‎ ‎pozostałe‎ ‎dopiero pieniądze‎ ‎idą‎ ‎na‎ ‎klasztor. Kilkakrotnie‎ ‎Macoch‎ ‎propo nował‎ ‎jej,‎ ‎ażeby‎ ‎wyszła‎ ‎za‎ ‎mąż za‎ ‎niego,‎ ‎a‎ ‎on‎ ‎chciał‎ ‎klasztor porzucić.‎ ‎Nie‎ ‎zgodziła‎ ‎się‎ ‎na to,‎ ‎oraz‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎ażeby‎ ‎wyjść‎ ‎za mąż‎ ‎za‎ ‎ojca‎ ‎Damazego.‎ ‎Wtedy
        zaczął‎ ‎on‎ ‎swatać‎ ‎jej‎ ‎brata,‎ ‎Fran ciszka.‎ ‎Oświadczyny‎ ‎przyjęła, ale‎ ‎ślub‎ ‎do‎ ‎skutku‎ ‎nie‎ ‎doszedł, bo‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎powiedział jej,‎ ‎że‎ ‎Franciszek‎ ‎umarł.‎ ‎Bar dzo‎ ‎ubolewała‎ ‎nad‎ ‎tern‎ ‎i‎ ‎nawet żałobę‎ ‎po‎ ‎narzeczonym‎ ‎swoim nosiła,‎ ‎bo‎ ‎przywiązała‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nie go.‎ ‎Ażeby‎ ‎ułatwić‎ ‎jej‎ ‎zamiesz kanie‎ ‎odzielne,‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎wyrobił‎ ‎jej‎ ‎paszport‎ ‎fał szywy‎ ‎na‎ ‎imię‎ ‎Heleny‎ ‎Macocho- wej,‎ ‎za‎ ‎którym‎ ‎mieszkała‎ ‎w‎ ‎War szawie. Wacława‎ ‎poznała‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎1910 r.‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎dokąd‎ ‎wez wał‎ ‎ją‎ ‎Damazy,‎ ‎pisząc,‎ ‎że‎ ‎bra tanek‎ ‎jego‎ ‎bardzo‎ ‎się‎ ‎nią‎ ‎zainte resował‎ ‎i‎ ‎gotów‎ ‎nawet‎ ‎oświad czyć‎ ‎się.‎ ‎Gdy‎ ‎przyjechała‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎W‎ ‎aclaw‎ ‎oświad czył‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎ona‎ ‎przyjęła‎ ‎go;‎ ‎zarę czyny‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎8‎ ‎maja,‎ ‎w‎ ‎kla sztorze.‎ ‎Ślub‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎11‎ ‎czervr- ca‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎pp. W‎ ‎izytek.‎ ‎Dokumenty‎ ‎potrze- bne‎ ‎składał‎ ‎Damazy,‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎tem udziału‎ ‎żadnego‎ ‎nie‎ ‎brała,‎ ‎a‎ ‎je żeli‎ ‎podpisała‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎“Maco- chowa,”‎ ‎to‎ ‎naprzód‎ ‎dlatego,‎ ‎że pod‎ ‎tem‎ ‎nazwiskiem‎ ‎meldo wana‎ ‎była,‎ ‎a‎ ‎powtóre,‎ ‎że‎ ‎akt ślubny‎ ‎spisano‎ ‎nazajutrz‎ ‎po‎ ‎ślu bie‎ ‎z‎ ‎Wacławem,‎ ‎gdy‎ ‎prawnie już‎ ‎nazywała‎ ‎się‎ ‎Macochowa. Mąż‎ ‎jej,‎ ‎którego‎ ‎pokochała‎ ‎ca- łem‎ ‎sercem,‎ ‎po‎ ‎ożenieniu‎ ‎się, służbę‎ ‎porzucił,‎ ‎a‎ ‎ona‎ ‎sprowa dziła‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎brata‎ ‎sw'ego Wacława‎ ‎Krzyżanowskiego,‎ ‎któ ry‎ ‎zamieszkał‎ ‎przy‎ ‎nich‎ ‎i‎ ‎zaczął przygotowywać‎ ‎męża‎ ‎do‎ ‎egzami nu‎ ‎z‎ ‎czterech‎ ‎klas.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎cza sie‎ ‎Wacław‎ ‎Macoch‎ ‎znalazł‎ ‎u niej‎ ‎list‎ ‎znajomego‎ ‎jej‎ ‎z‎ ‎Łodzi, Juliana‎ ‎Bulzackiego,‎ ‎który‎ ‎sta-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:29
        tegoż‎ ‎dnia‎ ‎spacerowała‎ ‎z‎ ‎nim na‎ ‎walach‎ ‎klasztornych.‎ ‎Po‎ ‎po wrocie‎ ‎do‎ ‎Łodzi‎ ‎otrzymała‎ ‎list od‎ ‎Macocha,‎ ‎na‎ ‎który‎ ‎odpowie działa,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎Macoch‎ ‎przy jechał‎ ‎do‎ ‎Łodzi‎ ‎i‎ ‎spotkał‎ ‎się‎ ‎z nią.‎ ‎Zawarto‎ ‎znajomość,‎ ‎z‎ ‎bie giem‎ ‎czasu‎ ‎przetworzyła‎ ‎się‎ ‎w przyjaźń,‎ ‎lecz‎ ‎granicy‎ ‎tej‎ ‎nigdy nie‎ ‎przekraczała.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1908 wskutek‎ ‎nadwątlonego‎ ‎zdrowia, porzuciła‎ ‎służbę‎ ‎w‎ ‎telefonach, gdzie‎ ‎zdobyła‎ ‎stanowisko‎ ‎urzę dniczki‎ ‎czwartej‎ ‎klasy‎ ‎i‎ ‎przenio sła‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Warszawy.‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎odwiedzał‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎Warsza wie,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎ona‎ ‎ze‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎jeź dziła‎ ‎do‎ ‎Częstochowy. P‎ ‎dczas‎ ‎przyjazdów‎ ‎do‎ ‎War szawy,‎ ‎Macoch‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎sta wał‎ ‎u‎ ‎znajoniych,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎w jej‎ ‎mieszkaniu,‎ ‎gdzie‎ ‎nawet‎ ‎noce spędzał.‎ ‎Wówczas‎ ‎Macoch‎ ‎da wał‎ ‎jej‎ ‎znaczne‎ ‎sumy,‎ ‎z‎ ‎których 5,220‎ ‎rb.‎ ‎wniosła‎ ‎do‎ ‎Wzajemne- ro‎ ‎Kredytu.‎ ‎Z‎ ‎własnych‎ ‎swoich zarobków‎ ‎zapłaciła‎ ‎dług‎ ‎rodzi ców,‎ ‎wynoszący‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎Za pieniądze‎ ‎Mococha‎ ‎wyjeżdżała zagranicę,‎ ‎a‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎na podróż‎ ‎z‎ ‎siostrą‎ ‎Ireną‎ ‎do‎ ‎Austryi Macoch‎ ‎dał‎ ‎jej‎ ‎1,000‎ ‎rub. Gdy‎ ‎pytała‎ ‎.Macocha,‎ ‎skąd ma‎ ‎tyle‎ ‎pieniędzy,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎to jego‎ ‎“kawalerski”‎ ‎fundusz,‎ ‎oraz tłumaczył,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎ist nieje‎ ‎kasa‎ ‎ogólna,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎każdy zakonnik‎ ‎bierze‎ ‎tyle‎ ‎ile‎ ‎mu potrzeba,‎ ‎a‎ ‎pozostałe‎ ‎dopiero pieniądze‎ ‎idą‎ ‎na‎ ‎klasztor. Kilkakrotnie‎ ‎Macoch‎ ‎propo nował‎ ‎jej,‎ ‎ażeby‎ ‎wyszła‎ ‎za‎ ‎mąż za‎ ‎niego,‎ ‎a‎ ‎on‎ ‎chciał‎ ‎klasztor porzucić.‎ ‎Nie‎ ‎zgodziła‎ ‎się‎ ‎na to,‎ ‎oraz‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎ażeby‎ ‎wyjść‎ ‎za mąż‎ ‎za‎ ‎ojca‎ ‎Damazego.‎ ‎Wtedy
        zaczął‎ ‎on‎ ‎swatać‎ ‎jej‎ ‎brata,‎ ‎Fran ciszka.‎ ‎Oświadczyny‎ ‎przyjęła, ale‎ ‎ślub‎ ‎do‎ ‎skutku‎ ‎nie‎ ‎doszedł, bo‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎powiedział jej,‎ ‎że‎ ‎Franciszek‎ ‎umarł.‎ ‎Bar dzo‎ ‎ubolewała‎ ‎nad‎ ‎tern‎ ‎i‎ ‎nawet żałobę‎ ‎po‎ ‎narzeczonym‎ ‎swoim nosiła,‎ ‎bo‎ ‎przywiązała‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nie go.‎ ‎Ażeby‎ ‎ułatwić‎ ‎jej‎ ‎zamiesz kanie‎ ‎odzielne,‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎wyrobił‎ ‎jej‎ ‎paszport‎ ‎fał szywy‎ ‎na‎ ‎imię‎ ‎Heleny‎ ‎Macocho- wej,‎ ‎za‎ ‎którym‎ ‎mieszkała‎ ‎w‎ ‎War szawie. Wacława‎ ‎poznała‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎1910 r.‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎dokąd‎ ‎wez wał‎ ‎ją‎ ‎Damazy,‎ ‎pisząc,‎ ‎że‎ ‎bra tanek‎ ‎jego‎ ‎bardzo‎ ‎się‎ ‎nią‎ ‎zainte resował‎ ‎i‎ ‎gotów‎ ‎nawet‎ ‎oświad czyć‎ ‎się.‎ ‎Gdy‎ ‎przyjechała‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎W‎ ‎aclaw‎ ‎oświad czył‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎ona‎ ‎przyjęła‎ ‎go;‎ ‎zarę czyny‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎8‎ ‎maja,‎ ‎w‎ ‎kla sztorze.‎ ‎Ślub‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎11‎ ‎czervr- ca‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎pp. W‎ ‎izytek.‎ ‎Dokumenty‎ ‎potrze- bne‎ ‎składał‎ ‎Damazy,‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎tem udziału‎ ‎żadnego‎ ‎nie‎ ‎brała,‎ ‎a‎ ‎je żeli‎ ‎podpisała‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎“Maco- chowa,”‎ ‎to‎ ‎naprzód‎ ‎dlatego,‎ ‎że pod‎ ‎tem‎ ‎nazwiskiem‎ ‎meldo wana‎ ‎była,‎ ‎a‎ ‎powtóre,‎ ‎że‎ ‎akt ślubny‎ ‎spisano‎ ‎nazajutrz‎ ‎po‎ ‎ślu bie‎ ‎z‎ ‎Wacławem,‎ ‎gdy‎ ‎prawnie już‎ ‎nazywała‎ ‎się‎ ‎Macochowa. Mąż‎ ‎jej,‎ ‎którego‎ ‎pokochała‎ ‎ca- łem‎ ‎sercem,‎ ‎po‎ ‎ożenieniu‎ ‎się, służbę‎ ‎porzucił,‎ ‎a‎ ‎ona‎ ‎sprowa dziła‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎brata‎ ‎sw'ego Wacława‎ ‎Krzyżanowskiego,‎ ‎któ ry‎ ‎zamieszkał‎ ‎przy‎ ‎nich‎ ‎i‎ ‎zaczął przygotowywać‎ ‎męża‎ ‎do‎ ‎egzami nu‎ ‎z‎ ‎czterech‎ ‎klas.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎cza sie‎ ‎Wacław‎ ‎Macoch‎ ‎znalazł‎ ‎u niej‎ ‎list‎ ‎znajomego‎ ‎jej‎ ‎z‎ ‎Łodzi, Juliana‎ ‎Bulzackiego,‎ ‎który‎ ‎sta
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:30
        rai‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎dawniej‎ ‎i‎ ‎bardzo‎ ‎się jej‎ ‎podobał,‎ ‎i‎ ‎który‎ ‎potem,‎ ‎gdy ona‎ ‎z‎ ‎Łodzi‎ ‎wyjechała,‎ ‎przeniósł się‎ ‎także‎ ‎do‎ ‎Warszawy.‎ ‎List ten‎ ‎był‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎treści‎ ‎na stępującej:‎ ‎“Szanowna‎ ‎Pani. Dobrze‎ ‎pani‎ ‎zrobiła,‎ ‎że‎ ‎Łódź opuściła,‎ ‎gdyż‎ ‎między‎ ‎nami‎ ‎nic nie‎ ‎było,‎ ‎a‎ ‎ludzie‎ ‎przypuszczali coś‎ ‎zupełnie‎ ‎innego.‎ ‎Chociaż znajomość‎ ‎nasza‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎zupeł nie‎ ‎platoniczna,‎ ‎postępuj‎ ‎pani nadal,‎ ‎jak‎ ‎teraz,‎ ‎a‎ ‎zasłużysz‎ ‎na poszanowanie‎ ‎wśród‎ ‎ogółu.” Co‎ ‎list‎ ‎ten‎ ‎oznaczał,‎ ‎zrozumieć nie‎ ‎mogła,‎ ‎bo‎ ‎zarówno‎ ‎z‎ ‎Bulza- ckim,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Macochem‎ ‎nigdy‎ ‎w stosunkach‎ ‎bliższych‎ ‎nie‎ ‎pozo stawała. Wskutek‎ ‎tego,‎ ‎mąż‎ ‎zaczął naigrawać‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎nią‎ ‎i‎ ‎schowa wszy‎ ‎go,‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎list‎ ‎ten pokaże‎ ‎Damazemu.‎ ‎D.‎ ‎23‎ ‎lipca mąż‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎Damazego‎ ‎list, wzywający‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎natychmiasto wego‎ ‎przyjazdu.‎ ‎Dnia‎ ‎tego‎ ‎Wa cław‎ ‎wyjechał‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎po wrócił. Trzeciego‎ ‎dnia‎ ‎po‎ ‎wyjeździe ‘męża‎ ‎otrzymała‎ ‎depeszę‎ ‎od‎ ‎Da mazego‎ ‎Macocha,‎ ‎że‎ ‎jedzie‎ ‎do Warszawy,‎ ‎do‎ ‎niej.‎ ‎Przyjechał 26‎ ‎lipca‎ ‎ze‎ ‎służącym,‎ ‎którego prosił,‎ ‎aby‎ ‎posadzić‎ ‎do‎ ‎wspólnego z‎ ‎nimi‎ ‎stołu,‎ ‎co‎ ‎ją‎ ‎nieco‎ ‎zdziwiło. Na‎ ‎pytanie‎ ‎jej,‎ ‎czy‎ ‎ksiądz‎ ‎wi dział‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎mężem,‎ ‎Damazy‎ ‎od powiedział,‎ ‎że‎ ‎widział‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎że Wacław‎ ‎z‎ ‎Częstochowy‎ ‎pojechał do‎ ‎krewnych.‎ ‎Damazy‎ ‎pozo stał‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎na‎ ‎noc,‎ ‎a‎ ‎nazajutrz wraz‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎bratem‎ ‎Wacławem Krzyżanowskim‎ ‎pojechała‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎gdzie‎ ‎Damazy‎ ‎o- świadczył,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎jej‎ ‎wyjechał do‎ ‎Ameryki‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎powró-.
        ci.‎ ‎Potem‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎bratem‎ ‎poje chała‎ ‎do‎ ‎rodziców,‎ ‎dokąd‎ ‎po dziesięciu‎ ‎dniach‎ ‎przyjechał‎ ‎Da mazy‎ ‎Macoch,‎ ‎lecz‎ ‎po‎ ‎kilku dniach‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Sieradza,‎ ‎do ojca‎ ‎ks.‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego. Po‎ ‎dwóch‎ ‎tygodniach‎ ‎znowu przyjechał‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎wyjechała z‎ ‎nim‎ ‎razem‎ ‎—‎ ‎ona‎ ‎do‎ ‎W‎ ‎arsza- wy,‎ ‎a‎ ‎on‎ ‎do‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Po dwóch‎ ‎tygodniach‎ ‎znów‎ ‎przyje chał‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎zamiesz kał‎ ‎u‎ ‎niej.‎ ‎Dn.‎ ‎1‎ ‎października pojechała‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎do‎ ‎Szreniawy,‎ ‎do siostry‎ ‎swej‎ ‎Zofii‎ ‎Zajączkow'- skiej.‎ ‎Tam‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch przesiedział‎ ‎do‎ ‎5‎ ‎października‎ ‎i wyjechał‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎na zajutrz‎ ‎po‎ ‎wyjeździe‎ ‎jego,‎ ‎przy była‎ ‎policya‎ ‎i‎ ‎aresztowała‎ ‎ją. Dopiero,‎ ‎gdy‎ ‎dostawiono‎ ‎ją do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎dowiedziała‎ ‎się 0‎ ‎zabójstwie‎ ‎męża.‎ ‎Od‎ ‎chwili wyjazdu‎ ‎męża,‎ ‎gazet‎ ‎nie‎ ‎czytała 1‎ ‎o‎ ‎trupie‎ ‎w‎ ‎sofie,‎ ‎nie‎ ‎słyszała. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎stosunków,‎ ‎jakie istniały‎ ‎między‎ ‎mężem‎ ‎jej‎ ‎i Damazym‎ ‎Macochem,‎ ‎to‎ ‎tylko powiedzieć‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎ogół‎ ‎sto sunki‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎dobre,‎ ‎chociaż niekiedy‎ ‎wynikały‎ ‎między‎ ‎nimi sprzeczki.‎ ‎Jaka‎ ‎była‎ ‎przyczyna, że‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎męża‎ ‎jej‎ ‎za bił—‎ ‎ona‎ ‎nie‎ ‎wie,‎ ‎i‎ ‎pojąć‎ ‎nie może‎ ‎dlaczego‎ ‎brat‎ ‎jej,‎ ‎Wacław Krzyżanowski,‎ ‎zeznał‎ ‎niepraw dę,‎ ‎jakoby‎ ‎ona‎ ‎27‎ ‎lipca‎ ‎w‎ ‎Czę stochowie‎ ‎powiedziała‎ ‎mu,‎ ‎że męża‎ ‎zabił‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch. Podczas‎ ‎badania‎ ‎powtórnego, Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎zeznanie sw‎r‎e‎ ‎zmieniła‎ ‎i‎ ‎oświadczyła,‎ ‎że gdy‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎Dama zy‎ ‎z‎ ‎oświadczeniem,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎wy jechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki,‎ ‎to‎ ‎ona‎ ‎te mu‎ ‎nie‎ ‎uwierzyła.‎ ‎Wtedy‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:34
        na drobne‎ ‎wydatki,‎ ‎lecz‎ ‎nigdy‎ ‎wię cej,‎ ‎jak‎ ‎po‎ ‎10‎ ‎rb.‎ ‎i‎ ‎tylko‎ ‎raz‎ ‎je den‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎przeora‎ ‎Weloń- skiego,‎ ‎dal‎ ‎Macochowi‎ ‎50‎ ‎rb., gdy‎ ‎jechał‎ ‎na‎ ‎wesele‎ ‎Heleny Macochowej.‎ ‎Dawać‎ ‎zakonni kom‎ ‎sumy‎ ‎nie‎ ‎przewyższające 10‎ ‎rb.,‎ ‎mial‎ ‎prawo.
        Józef‎ ‎Pertkiewicz. Zeznał,‎ ‎że‎ ‎wiosną‎ ‎r.‎ ‎1909‎ ‎ks. Izydor‎ ‎Starczewski,‎ ‎jego‎ ‎kolega ze‎ ‎szkoły‎ ‎elementarnej,‎ ‎wezwał go‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎w‎r‎ ‎obecności‎ ‎Damaze- go‎ ‎Macocha‎ ‎polecił‎ ‎mu‎ ‎dorobić klucz‎ ‎do‎ ‎pokoju,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎mie ściły‎ ‎się‎ ‎pieniądze‎ ‎klasztorne i‎ ‎rachunki.‎ ‎Starczewski‎ ‎powie dział,‎ ‎że‎ ‎potrzebny‎ ‎mu‎ ‎jest‎ ‎klucz do‎ ‎przejrzenia‎ ‎rachunków.‎ ‎Wrę czono‎ ‎mu‎ ‎przytem‎ ‎odbitkę‎ ‎wo skową‎ ‎zamku.‎ ‎Nie‎ ‎podejrze wając,‎ ‎że‎ ‎klucz‎ ‎potrzebny‎ ‎jest do‎ ‎kradzieży‎ ‎i‎ ‎wierząc‎ ‎księżom, jak‎ ‎Bogu‎ ‎samemu‎ ‎dał‎ ‎klucze‎ ‎do roboty‎ ‎niejakiemu‎ ‎Kasprzyko wi.‎ ‎Ani‎ ‎imienia,‎ ‎ani‎ ‎adresu‎ ‎a- sprzyka‎ ‎nie‎ ‎zna.‎ ‎Klucz‎ ‎odniósł osobiście‎ ‎Starczewskiemu,‎ ‎który zapłacił‎ ‎15,‎ ‎czy‎ ‎18‎ ‎rubli,‎ ‎nie‎ ‎li cząc‎ ‎danego‎ ‎poprzednio‎ ‎zada tku‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎5‎ ‎rb.‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎dał‎ ‎mu‎ ‎wkrótce‎ ‎dwa‎ ‎klu cze‎ ‎do‎ ‎podpilow‎r‎ania,‎ ‎gdyż‎ ‎jak mówił,‎ ‎nie‎ ‎otwierają‎ ‎drzwi,‎ ‎przez które‎ ‎on‎ ‎przechodzić‎ ‎musi.‎ ‎Ro botę‎ ‎tę‎ ‎wy‎ ‎konał‎ ‎darmo‎ ‎i‎ ‎dopiero po‎ ‎dwóch‎ ‎miesiącach‎ ‎pożyczył
        od‎ ‎Macocha‎ ‎10‎ ‎rubli,‎ ‎których nie‎ ‎oddal.‎ ‎Z‎ ‎pośród‎ ‎pokaza nych‎ ‎mu‎ ‎kluczów,‎ ‎największy jest‎ ‎właśnie‎ ‎ten,‎ ‎który‎ ‎przygo towywał‎ ‎Kasprzyk.
        Lucyan‎ ‎Cyganowski. Przyznał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zrobienia‎ ‎pie częci‎ ‎parafii‎ ‎Parzymiechy‎ ‎na zamówienie‎ ‎Damazego‎ ‎Maco cha.‎ ‎Tłumaczji‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mógł przypuszczać,‎ ‎ażeby‎ ‎ksiądz,‎ ‎któ ry‎ ‎pieczęć‎ ‎tę‎ ‎zamawiał,‎ ‎nie‎ ‎na leżał‎ ‎do‎ ‎parafii‎ ‎pomienionej.
        Macoch‎ ‎cofa‎ ‎zeznania. Po‎ ‎sześciomiesięcznym‎ ‎pobycie w‎ ‎więzieniu,‎ ‎Macoch‎ ‎cofnął‎ ‎ze znania‎ ‎dawniejsze,‎ ‎oświadczył, że‎ ‎poprzednio‎ ‎kłamał‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎oska rżył‎ ‎fałszywie‎ ‎Izydora‎ ‎Starcze wskiego,‎ ‎Bazylego‎ ‎Olesińskie- go‎ ‎i‎ ‎Józefa‎ ‎Pertkiewicza.‎ ‎Kła mał,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎obawiał‎ ‎się,‎ ‎iż zarzucać‎ ‎mu‎ ‎będą,‎ ‎że‎ ‎okradł obraz‎ ‎cudowmy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej Częstochowskiej.‎ ‎W‎ ‎ogól‎ ‎o kradzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎ze‎ ‎skarb- czyka,‎ ‎o‎ ‎przywłaszczeniu‎ ‎5,000 rb.‎ ‎Gawelczyka‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎podrobieniu kluczów‎ ‎nic‎ ‎zupełnie‎ ‎nie‎ ‎wie. Na‎ ‎Helenę‎ ‎Macochową‎ ‎wyda- wał‎ ‎te‎ ‎pieniądze,‎ ‎które‎ ‎zebrał od‎ ‎pątników‎ ‎na‎ ‎msze.‎ ‎Pienię dzy‎ ‎takich‎ ‎miał‎ ‎22,000‎ ‎rb.,‎ ‎a mszy‎ ‎odprawił‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎8,000‎ ‎rb.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:37
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c3/Damazy_Macoch_-1916.jpg/300px-Damazy_Macoch_-1916.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:21
        Korespondencya‎ ‎w‎ ‎więzieniu.
        Wkrótce‎ ‎wyjaśniło‎ ‎się,‎ ‎dla czego‎ ‎Macoch‎ ‎nagłe‎ ‎cofnął‎ ‎ze znania‎ ‎swe,‎ ‎dotyczące‎ ‎okrada nia‎ ‎skarbczyka‎ ‎i‎ ‎kradzieży‎ ‎5,000 rubli. 3-go‎ ‎września‎ ‎1911‎ ‎roku,‎ ‎już po‎ ‎zamknięciu‎ ‎śledztwa,‎ ‎pro kurator‎ ‎sądu‎ ‎okręgowego‎ ‎w Piotrkowie‎ ‎otrzymał‎ ‎z‎ ‎Często chowy‎ ‎list,‎ ‎pisany‎ ‎po‎ ‎polsku i‎ ‎po‎ ‎łacinie.‎ ‎Do‎ ‎listu‎ ‎przykle jona‎ ‎była‎ ‎mala‎ ‎karteczka‎ ‎w‎ ‎ję zyku‎ ‎rosyjskim,‎ ‎bez‎ ‎podpisu, o‎ ‎treści‎ ‎następującej:‎ ‎“List‎ ‎za łączony‎ ‎znalazł‎ ‎przechodzień dwa‎ ‎miesiące‎ ‎temu‎ ‎około‎ ‎wię zienia‎ ‎w‎ ‎Piotrkowie,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎wedle wszelkiego‎ ‎prawdopodobieństwa dotyczy‎ ‎on‎ ‎osób,‎ ‎pozostających w‎ ‎więzieniu‎ ‎śledczem,‎ ‎przeto list‎ ‎przesyłam‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎na leży.”‎ ‎W‎ ‎obec‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎charakter pisma‎ ‎listu‎ ‎przypominał‎ ‎cha rakter‎ ‎pisma‎ ‎ks.‎ ‎Starczewskie go,‎ ‎dokonano‎ ‎ekspertyzy‎ ‎kali graficznej,‎ ‎że‎ ‎list‎ ‎pisany‎ ‎jest‎ ‎rę ką‎ ‎Starczewskiego.‎ ‎Ten,‎ ‎po‎ ‎o- kazaniu‎ ‎mu‎ ‎listu,‎ ‎przyznał,‎ ‎że napisał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎Damazego. W‎ ‎liście‎ ‎Starczewski‎ ‎prosi Macocha,‎ ‎ażeby‎ ‎cofnął‎ ‎zeznanie swe‎ ‎o‎ ‎udziale‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎okradaniu skarbczyka.‎ ‎“Ja‎ ‎ciebie‎ ‎nigdzie i‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎oskarżałem,‎ ‎pisze Starczewski‎ ‎między‎ ‎innemi,‎ ‎a‎ ‎w szczególności,‎ ‎co‎ ‎kluczów‎ ‎doty
        czy,‎ ‎nie‎ ‎przyznałem‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tej pory,‎ ‎a‎ ‎ciebie‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎o- szukano.‎ ‎Przeciwko‎ ‎tobie‎ ‎to tylko‎ ‎powiedziałem,‎ ‎żeś‎ ‎się‎ ‎z nią‎ ‎całował,‎ ‎ale‎ ‎to‎ ‎łatwo‎ ‎zmie nić,‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎doda,‎ ‎że‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎po weselu.‎ ‎Jeden‎ ‎klucz‎ ‎zrobił‎ ‎ci Perikiewicz,‎ ‎a‎ ‎inne‎ ‎ktos‎ ‎drugi wykonał.‎ ‎Trzeba‎ ‎tylko‎ ‎zmówić się‎ ‎z‎ ‎Pc-rtkiewiczem,‎ ‎żeby‎ ‎powie dział,‎ ‎że‎ ‎klucz‎ ‎dla‎ ‎ciebie‎ ‎zro bił,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎po‎ ‎co,‎ ‎a‎ ‎ty,‎ ‎żebyś powiedział,‎ ‎że‎ ‎klucz‎ ‎jeden‎ ‎był od‎ ‎twego‎ ‎pokoju,‎ ‎a‎ ‎drugi‎ ‎od konfesyonału‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎klucze‎ ‎te‎ ‎zro bił‎ ‎ci‎ ‎ktoś,‎ ‎którego‎ ‎nie‎ ‎znasz,‎ ‎bo po‎ ‎za‎ ‎Królestwem‎ ‎przebywa. W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎łatwo‎ ‎będzie‎ ‎Pert- kiewicza‎ ‎uwolnić.‎ ‎Zeznaj‎ ‎na stępnie,‎ ‎jak‎ ‎pisałem‎ ‎ci‎ ‎już‎ ‎daw niej,‎ ‎że‎ ‎zrobiłeś‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎be żem‎ ‎nie,‎ ‎nie‎ ‎poplątaj,‎ ‎lecz‎ ‎uwol nij‎ ‎mnie‎ ‎od‎ ‎tego...‎ ‎oswobodź‎ ‎ró wnież‎ ‎Pertkiewicza.‎ ‎Niechaj wyraz‎ ‎kradzież‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎uży ty,‎ ‎lecz‎ ‎zamiast‎ ‎niego‎ ‎niechaj będzie‎ ‎mowa‎ ‎o‎ ‎wynagrodzeniu za‎ ‎msze,‎ ‎loterya,‎ ‎procenty‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Słowem,‎ ‎proszę‎ ‎cię,‎ ‎mój‎ ‎drogi, wszystko,‎ ‎co‎ ‎tyczy‎ ‎kradzieży i‎ ‎kluczów,‎ ‎zmień‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎pi sałem‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎poprzednim‎ ‎i jak‎ ‎piszę‎ ‎teraz.‎ ‎Raz‎ ‎jeszcze błagam‎ ‎cię‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎wszystkich świętych,‎ ‎cofnij‎ ‎zeznania‎ ‎swe, przeciwko‎ ‎mnie‎ ‎złożone:‎ ‎ocalisz
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:22
        siebie‎ ‎i‎ ‎mnie‎ ‎pomożesz...‎ ‎Oddaję list‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎Serca‎ ‎Jezusowe go,‎ ‎niechaj‎ ‎ześle‎ ‎ci‎ ‎wszystkie swe‎ ‎dary...‎ ‎Życzę‎ ‎ci‎ ‎męstwa‎ ‎do spełnienia‎ ‎czynu‎ ‎bohaterskiego, o‎ ‎który‎ ‎proszę...‎ ‎Do‎ ‎Pertkie- wicza‎ ‎pisałem,‎ ‎dałem‎ ‎mu‎ ‎plan obrony‎ ‎i‎ ‎poleciłem‎ ‎porozumieć się‎ ‎z‎ ‎tobą.” Gdy‎ ‎pomocnik‎ ‎naczelnika więzienia,‎ ‎Grabski,‎ ‎i‎ ‎starszy‎ ‎do zorca,‎ ‎Joachim‎ ‎Prut,‎ ‎badali Starczewskiego‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎listu tego,‎ ‎dokonano‎ ‎jednocześnie‎ ‎re- wizyi‎ ‎nagłej‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pończosze za‎ ‎łóżkiem‎ ‎Starczewskiego‎ ‎zna le‎ ‎iono‎ ‎38‎ ‎listów.‎ ‎Starczewski padł‎ ‎przed‎ ‎Grabskim‎ ‎na‎ ‎kolana, po‎ ‎rękach‎ ‎go‎ ‎całował,‎ ‎prosząc, ażeby‎ ‎listy‎ ‎te‎ ‎zniszczył,‎ ‎gdyż inaczej‎ ‎zginie. Ekspertyza‎ ‎kaligraficzna‎ ‎wy kazała,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎38‎ ‎listów, znalezionych‎ ‎u‎ ‎Starczewskiego, 17‎ ‎napisał‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎16 —Józef‎ ‎Pertkiewicz,‎ ‎a‎ ‎5‎ ‎sam Izydor‎ ‎Starczewski.‎ ‎Z‎ ‎treści ich‎ ‎widać,‎ ‎że‎ ‎schwytano‎ ‎tylko część‎ ‎obszernej‎ ‎koresponden- cyi,‎ ‎prowadzonej‎ ‎między‎ ‎temi trzema‎ ‎osobami‎ ‎w‎ ‎więzieniu. \\‎ ‎listach‎ ‎do‎ ‎Starczewskiego, Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎wyraża‎ ‎goto wość‎ ‎zupełną‎ ‎cofnąć‎ ‎poprzednie s‎we‎ ‎zeznanie,‎ ‎dodając‎ ‎jednak, że‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎razie‎ ‎i‎ ‎Pertkiewicz powinien‎ ‎inaczej‎ ‎się‎ ‎tłumaczyć‎ ‎i o‎ ‎tem‎ ‎zamierza‎ ‎napisać‎ ‎do‎ ‎nieg‎ ‎>. Za‎ ‎przysługę‎ ‎tę‎ ‎Macoch‎ ‎prosi Starczej‎ ‎skiego,‎ ‎ażeby‎ ‎poparł‎ ‎go w‎ ‎sądzie‎ ‎i‎ ‎opowiedział,‎ ‎jak‎ ‎on kochał‎ ‎bratanka‎ ‎swego,‎ ‎jak‎ ‎wspo maga!‎ ‎go‎ ‎pieniędzmi,‎ ‎jak‎ ‎zabie gał,‎ ‎ażeby‎ ‎Wacław‎ ‎otrzymał awans‎ ‎służbowy.‎ ‎Prócz‎ ‎tego prosił,‎ ‎ażeby‎ ‎Starczewski‎ ‎C‎p‎0‎_
        wiedział‎ ‎sądowi,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎Ma- cochowa‎ ‎była‎ ‎kobietą‎ ‎lekkich obyczajów,‎ ‎że‎ ‎stosunek‎ ‎z‎ ‎nią ciążył‎ ‎mu‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎czul‎ ‎się‎ ‎szczęśli wy‎ ‎>‎ ‎gdy‎ ‎nareszcie‎ ‎wydał‎ ‎ją zamąż‎ ‎i‎ ‎odczepił‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎zu pełnie.‎ ‎“Co‎ ‎zaś‎ ‎do‎ ‎“aur”‎ ‎—■ pisze‎ ‎Macoch‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎mia łem‎ ‎zamiar‎ ‎zebrać‎ ‎sobie‎ ‎zapas niewielki,‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎zmienia łem,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎dało,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎na stępstwie‎ ‎myśl‎ ‎tę‎ ‎porzuciłem.” W‎ ‎listach‎ ‎do‎ ‎Pertkiewicza, Starczewski‎ ‎namawia‎ ‎go,‎ ‎żeby zmienił‎ ‎poprzednie‎ ‎swe‎ ‎zeznanie i‎ ‎oświadczył,‎ ‎że‎ ‎klucza‎ ‎żadnego nie‎ ‎robił,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎poprzednio‎ ‎i- naczej‎ ‎mówił,‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎przez złość.‎ ‎“Potrafisz‎ ‎wykręcić‎ ‎się— pisze‎ ‎Starczewski‎ ‎—‎ ‎gdy‎ ‎po wiesz,‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎sam‎ ‎przyniósł‎ ‎ci klucz,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎odciskach‎ ‎woskowych nie‎ ‎wspomnisz.‎ ‎Wyniknie‎ ‎z‎ ‎te go,‎ ‎że‎ ‎ty‎ ‎go‎ ‎podejrzewać‎ ‎nie‎ ‎mo głeś‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎chciał‎ ‎mieć‎ ‎klucz‎ ‎na zapas,‎ ‎gdy‎ ‎będzie‎ ‎w‎ ‎zakrystyi. Nie‎ ‎mów‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎działo‎ ‎się‎ ‎to w‎ ‎mojej‎ ‎obecności,‎ ‎chociaż‎ ‎raz mogło‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎w‎ ‎mojem‎ ‎miesz kaniu,‎ ‎lecz‎ ‎przeważnie‎ ‎rozmowy te‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎celi.” W‎ ‎odpowiedzi‎ ‎na‎ ‎groźby‎ ‎i‎ ‎wy- rzuty‎ ‎Pertkiewicza‎ ‎Starczewski pisze:‎ ‎“A‎ ‎czy‎ ‎ty‎ ‎bez‎ ‎zmazy‎ ‎jes teś‎ ‎—‎ ‎pisze‎ ‎—‎ ‎bądź‎ ‎spokojny i‎ ‎przeciwko‎ ‎tobie‎ ‎znajdzie‎ ‎się‎ ‎nie jedno‎ ‎do‎ ‎powiedzenia,‎ ‎gdy‎ ‎zaj dzie‎ ‎potrzeba.” Z‎ ‎listów-‎ ‎dowiedziano‎ ‎się,‎ ‎że oskarżeni‎ ‎w‎ ‎iedzieli‎ ‎o‎ ‎zgubieniu jednego‎ ‎listu‎ ‎i‎ ‎bardzo‎ ‎byli‎ ‎tem zaniepokojeni.‎ ‎“Dowiedziałem 6ię,‎ ‎że‎ ‎list‎ ‎ten‎ ‎wypadł‎ ‎na‎ ‎ulicę, gdy‎ ‎służący‎ ‎oddawali‎ ‎mu,‎ ‎ale nikt‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎nie‎ ‎skorzystał,‎ ‎bo
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:25
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3e/Starczewski_i_Macoch.jpg/300px-Starczewski_i_Macoch.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:27
        Pierwszy‎ ‎dzień‎ ‎rozprawy.
        Piotrków,‎ ‎27‎ ‎Lutego‎ ‎1912.
        W‎ ‎przedsionku‎ ‎sali‎ ‎sądowej‎ ‎ciżba, !‎ ‎pragnie‎ ‎wejść‎ ‎jaknajprędzej. Na‎ ‎podyum‎ ‎ukazuje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ubraniu galowem‎ ‎przedstawiciel‎ ‎ministeryum 'spraw‎ ‎wewnętrznych,‎ ‎naczelnik‎ ‎wy- '‎ ‎działu‎ ‎departamentu‎ ‎obcych‎ ‎wyznań, p.‎ ‎Tiażelnikow. Zjawiają‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎obrońcy‎ ‎oskarżo- |‎ ‎nych.‎ ‎Wita‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎sprawozdawcami‎ ‎kor- dyalnie‎ ‎adw.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Korwin-Pio- !‎;‎ ‎trowski.‎ ‎Innych‎ ‎wszyscy‎ ‎jeszcze‎ ‎nie znamy.‎ ‎Ale‎ ‎uprzejmie‎ ‎nas‎ ‎informują miejscowi‎ ‎znawcy‎ ‎stosunków,‎ ‎że‎ ‎ten 4‎ ‎sympatyczny,‎ ‎to‎ ‎adw.‎ ‎Kleyna,‎ ‎ten‎ ‎ele- 8‎ ‎gancki,‎ ‎to‎ ‎adw.‎ ‎Kański,‎ ‎ten‎ ‎wygolony L‎ ‎i‎ ‎miły,‎ ‎to‎ ‎adw.‎ ‎Rudnicki,‎ ‎ten‎ ‎w‎ ‎białym I‎ ‎krawacie,‎ ‎i‎ ‎białej‎ ‎kamizelce‎ ‎o‎ ‎trzech !!‎ ‎złotych‎ ‎guzikach,‎ ‎to‎ ‎adw.‎ ‎Sędzikowski lj‎ ‎z‎ ‎Petersburga,‎ ‎ten‎ ‎zaś‎ ‎gruby,‎ ‎o‎ ‎siwych r‎ ‎Wąsach,‎ ‎to‎ ‎adw.‎ ‎Nowicki,‎ ‎obrońca Olesińskiego,‎ ‎który‎ ‎(oczywiście‎ ‎Ole- ’‎ ‎siński)‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎przygląda‎ ‎się‎ ‎licznej i‎ ‎gromadzie‎ ‎sprawozdawców‎ ‎z‎ ‎miną‎ ‎i wzrokiem,‎ ‎jakby‎ ‎chciał‎ ‎powiedzieć: —‎ ‎Utopiłbym‎ ‎was‎ ‎w‎ ‎łyżce‎ ‎wody! Snać‎ ‎tym‎ ‎nastrojem‎ ‎o.‎ ‎Bazylego przejął‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎prowincyonalny‎ ‎mecenas p.‎ ‎Nowicki,‎ ‎gdyż‎ ‎głośno‎ ‎rozprawia‎ ‎z publicznością‎ ‎i‎ ‎taką‎ ‎czyni‎ ‎mniej‎ ‎wię- 1‎ ‎cej‎ ‎uwagę: Przyjechało‎ ‎tyle‎ ‎gawiedzi‎ ‎dzien nikarskiej‎ ‎nie‎ ‎wiedzieć‎ ‎po‎ ‎co?‎ ‎Ja‎ ‎przy najmniej‎ ‎nie‎ ‎potrzebuję‎ ‎ani‎ ‎reklamy, ani‎ ‎sławy,‎ ‎ani‎ ‎gazeciarskich‎ ‎głupstw!
        A‎ ‎któż‎ ‎panu,‎ ‎panie‎ ‎adwokacie‎ ‎z Piotrkowa,‎ ‎pragnie‎ ‎robić‎ ‎reklamę?‎ ‎Nie przyjechaliśmy‎ ‎przecież‎ ‎po‎ ‎to,‎ ‎aby od‎ ‎pana‎ ‎słuchać‎ ‎głupstw,‎ ‎jeno‎ ‎po‎ ‎to, aby‎ ‎spełnić‎ ‎swój‎ ‎obowiązek,‎ ‎który‎ ‎pole ga‎ ‎na‎ ‎tern,‎ ‎aby‎ ‎społeczeństwo‎ ‎miało kontrolę‎ ‎nad‎ ‎wszystkiem‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎wśród niego‎ ‎dzieje.‎ ‎Jeśli‎ ‎zaś‎ ‎panu‎ ‎nie‎ ‎podoba się‎ ‎rola‎ ‎prasy,‎ ‎to‎ ‎czemuż‎ ‎się‎ ‎szanowny adwokat‎ ‎podejmuje‎ ‎obrony‎ ‎oskarżo nych? Oczywiście‎ ‎głośne‎ ‎uwagi‎ ‎adwokata‎ ‎z miasta‎ ‎aż‎ ‎gubernjalnego‎ ‎sprawiły‎ ‎przy stole‎ ‎prasowym‎ ‎nieprzyjemne‎ ‎wraże nie,‎ ‎ale‎ ‎było‎ ‎ono‎ ‎niczem‎ ‎w‎ ‎porówhaniu z‎ ‎późniejszem‎ ‎wystąpieniem‎ ‎tegoż wroga‎ ‎jawności‎ ‎rozpraw,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎—• potem. Tymczasem‎ ‎zegarki‎ ‎nasze‎ ‎wskazują godz.‎ ‎11‎ ‎m.‎ ‎45. Sala‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎zapełniona. Temperatura‎ ‎dość‎ ‎wysoka.
        Więźniowie. Wprowadzają‎ ‎więźniów.‎ ‎Pierwszy ukazuje‎ ‎się‎ ‎dorożkarz‎ ‎Pianko,‎ ‎nawpół przytomny‎ ‎ze‎ ‎wzruszenia,‎ ‎nic‎ ‎wie‎ ‎co ma‎ ‎robić,‎ ‎gdzie‎ ‎usiąść‎ ‎cała‎ ‎twarz‎ ‎za płakana,‎ ‎zarośnięta.‎ ‎Żołnierze‎ ‎wskazują mu‎ ‎miejsce‎ ‎na‎ ‎najwyższej‎ ‎kondygnacyi ławy,‎ ‎posuwa‎ ‎się‎ ‎tam,‎ ‎wtula‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kąt, płacze,‎ ‎aż‎ ‎łzy‎ ‎bruzdy‎ ‎na‎ ‎twarzy‎ ‎mu‎ ‎wy ryły. Wprowadzają‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:29
        twarz‎ ‎spokojna,‎ ‎obojętna.‎ ‎Odrazu‎ ‎za siada‎ ‎na‎ ‎najwyższej‎ ‎kondygnacyi, która‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎jaknajsluszniej‎ ‎należy. Łysa‎ ‎czaszka‎ ‎świeci‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎promieniach światła‎ ‎z‎ ‎okien‎ ‎naprzeciwko. Za‎ ‎nim‎ ‎wsuwa‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎lawy nizki‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski,‎ ‎o‎ ‎pospolitej twarzy‎ ‎pierwszego‎ ‎lepszego‎ ‎z‎ ‎tłumu, nawet‎ ‎nie‎ ‎urozmaiconej‎ ‎małym‎ ‎zarostem. Piance‎ ‎nakazują‎ ‎wyjść‎ ‎z‎ ‎najwyższej kondygnacyi‎ ‎i‎ ‎degradują‎ ‎go,‎ ‎a‎ ‎natomiast‎ ‎ukazuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎miejscu‎ ‎Helena,‎ ‎urodzona‎ ‎Krzyżanowska.‎ ‎Ściśle niewiadomo,‎ ‎jakie‎ ‎dawać‎ ‎jej‎ ‎nazwisko: pierwsze‎ ‎nazwisko‎ ‎Macochowa‎ ‎“wdowa”‎ ‎było‎ ‎fikcyjne,‎ ‎drugie‎ ‎takie‎ ‎samo‎ ‎z racyi‎ ‎ślubu‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎Macochem,‎ ‎też niewiadomo,‎ ‎czy‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎słuszne, gdyż‎ ‎ślub‎ ‎brała‎ ‎pod‎ ‎fałszywem‎ ‎nazwiskiem‎ ‎Macochowej‎ ‎i‎ ‎przysięgę‎ ‎ślubną odbierał‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎ks.‎ ‎Macoch,‎ ‎na‎ ‎wiele lat‎ ‎przedtem‎ ‎jej‎ ‎kochanek.‎ ‎Mniejsza zresztą‎ ‎o‎ ‎to.‎ ‎Przypatrzymy‎ ‎się‎ ‎owej Macochowej:‎ ‎brunetka,‎ ‎twarz‎ ‎bez‎ ‎wy razu,‎ ‎rysy‎ ‎grube,‎ ‎pospolite.‎ ‎Gdzież‎ ‎tu przejaw‎ ‎inteligencyi?‎ ‎Ani‎ ‎w‎ ‎oczach, które‎ ‎osadzone‎ ‎głęboko,‎ ‎szczególnego uroku‎ ‎nie‎ ‎sprawiają. —‎ ‎Zbrzydła‎ ‎w‎ ‎więzieniu—‎ ‎mówi!‎ ‎ta ki,‎ ‎co‎ ‎ją‎ ‎znał‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎laty. Inni‎ ‎oskarżeni‎ ‎zasiadający‎ ‎na‎ ‎ławie w‎ ‎środkowej‎ ‎kondygnacyi,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎Bła- sikiewicz‎ ‎i‎ ‎Pertkiewicz,‎ ‎to‎ ‎pospolitaki, takie‎ ‎miny‎ ‎mają‎ ‎i‎ ‎zbrodniarze‎ ‎i‎ ‎najnie- winniejsi‎ ‎ludzie. O.‎ ‎Bazyli,‎ ‎który‎ ‎siedział‎ ‎dotychczas‎ ‎na ławie‎ ‎przy‎ ‎balustradzie,‎ ‎otizymal‎ ‎po lecenie,‎ ‎aby‎ ‎zajął‎ ‎miejsce‎ ‎na‎ ‎ławic‎ ‎oskar żonych.‎ ‎Z‎ ‎niechęcią‎ ‎wstał‎ ‎i‎ ‎usiadł‎ ‎za pulpitem‎ ‎tlómacza‎ ‎przysięgłego. Po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎ławy‎ ‎ustawili‎ ‎się żołnierze‎ ‎konwoju. Naraz‎ ‎małe‎ ‎zamieszanie‎ ‎przy‎ ‎ławie oskarżonych. —‎ ‎Cyganowski‎ ‎zemdlał!—leci‎ ‎wieść.
        —‎ ‎Doktora!—szuka‎ ‎woźny. Okazało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Cyganowski‎ ‎nie‎ ‎zem dlał,‎ ‎tylko‎ ‎dostał‎ ‎ataku‎ ‎epilepsyi,‎ ‎na którą‎ ‎cierpi‎ ‎oddawna.‎ ‎Atak‎ ‎tym‎ ‎razem był‎ ‎długi‎ ‎i‎ ‎talii,‎ ‎że‎ ‎uniemożliwił‎ ‎Cyga- ■nowskiemu‎ ‎ukazanie‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sali. Powietrze‎ ‎W‎ ‎sali‎ ‎coraz‎ ‎cięższe,‎ ‎więc ukazuje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎woźny‎ ‎z‎ ‎wielkim‎ ‎roz pylaczem‎ ‎i‎ ‎rozrzedza‎ ‎powietrze‎ ‎wodą leśną. Dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎trakcie‎ ‎tego,‎ ‎że w‎ ‎chaiakterze‎ ‎głównego‎ ‎oskarżyciela publicznego‎ ‎wystąpi‎ ‎podprokurator izby‎ ‎sądowej‎ ‎warszawskiej,‎ ‎p.‎ ‎Niedz- wiecki,‎ ‎gdyż‎ ‎prokurator‎ ‎sądu‎ ‎okręgowe go‎ ‎piotrkowskiego,‎ ‎p.‎ ‎Łanszin,‎ ‎po‎ ‎nie dawno‎ ‎przebytej‎ ‎chorobie,‎ ‎nie‎ ‎czuje‎ ‎się zupełnie‎ ‎zdrów. Tymczasem‎ ‎dobiega‎ ‎południe,‎ ‎godz. 12‎.
        Sąd‎ ‎idzie! Komisarz‎ ‎sądowy‎ ‎wypowiada‎ ‎sa kramentalne: —‎ ‎Sąd‎ ‎idzie,‎ ‎proszę‎ ‎wstać!‎ ‎I Wszyscy‎ ‎wstają‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎podyum‎ ‎z‎ ‎drzwi bocznych‎ ‎wchodzą:‎ ‎prezes‎ ‎J.‎ ‎A.‎ ‎Woł- kow,‎ ‎sędziowie:‎ ‎Pawłowicz,‎ ‎Aleksan drów‎ ‎i‎ ‎Gubskij.‎ ‎Ten‎ ‎ostatni‎ ‎jest‎ ‎refe rentem‎ ‎sprawy. Na‎ ‎miejscach‎ ‎prokuratorskich‎ ‎za siadają‎ ‎pp.‎ ‎Niedzwiedzki‎ ‎i‎ ‎Katronow- skij,‎ ‎autor‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia. Prezes:‎ ‎Ogłaszam‎ ‎posiedzenie‎ ‎sądu za‎ ‎otwarte,‎ ‎proszę‎ ‎usiąść. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Panowie sędziowie‎ ‎zanoszę‎ ‎do‎ ‎panów‎ ‎prośbę... I‎ ‎tu‎ ‎p.‎ ‎K.-P.‎ ‎zaczyna‎ ‎obszerny‎ ‎wstęp słowami:‎ ‎Panowie‎ ‎wiecie,‎ ‎jak‎ ‎sprawa niniejsza‎ ‎porusza‎ ‎umysły,‎ ‎wiecie,‎ ‎co znaczy‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎kraju‎ ‎kościół‎ ‎katolicki... Prezes:‎ ‎Ale‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎panu‎ ‎chodzi? Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:31
        Świadkowie‎ ‎z‎ ‎Zawad,‎ ‎którzy‎ ‎znaleźli‎ ‎tajemniczą‎ ‎sofę.
        Zamknięcie‎ ‎drzwi‎ ‎dla su. Prezes:‎ ‎O‎ ‎tem‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎mowa‎ ‎po generaliach‎ ‎oskarżonych. Prokurator‎ ‎Niedzwiecki‎ ‎deklaruje, że‎ ‎oprócz‎ ‎niego,‎ ‎w‎ ‎oskarżaniu‎ ‎brać‎ ‎bę dzie‎ ‎udział‎ ‎podprokurator‎ ‎Katranow- skij. Prezes‎ ‎do‎ ‎Macocha: ■—Pańskie‎ ‎imię‎ ‎i‎ ‎nazwisko? —‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎—‎ ‎odpowiada pierwszy‎ ‎oskarżony‎ ‎po‎ ‎rosyjsku. Imię‎ ‎świeckie‎ ‎i‎ ‎imię‎ ‎ojca? —‎ ‎Kacper‎ ‎syn‎ ‎Pawła. —‎ ‎Wiek? —‎ ‎4?‎ ‎lata.
        —‎ ‎Urodzony? —‎ ‎We‎ ‎wsi‎ ‎Lipie. —‎ ‎Zajęcie? —‎ ‎Ksiądz. —‎ ‎Wyświęcony? —‎ ‎Tak. —‎ ‎Czy‎ ‎pod‎ ‎sądem‎ ‎pan‎ ‎był? —‎ ‎Nie. W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎następny'‎ ‎oskar żony‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski‎ ‎odpowiadał, że‎ ‎imię‎ ‎chrzestne‎ ‎ma‎ ‎Stanisław-An- drzej,‎ ‎syn‎ ‎Łukasza-Jana,‎ ‎lat‎ ‎40,‎ ‎urodź, w‎ ‎Złoczewie,‎ ‎ksiądz‎ ‎wyświęcony,‎ ‎pod sądem‎ ‎nie‎ ‎był. Bazyli‎ ‎Olesiński,‎ ‎ma‎ ‎imię‎ ‎chrzestne Józef,‎ ‎syn‎ ‎Hilarego,‎ ‎lat‎ ‎47,‎ ‎ur.‎ ‎w‎ ‎Częstochowie
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:36
        Świadkowie
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:40
          Blochowie,‎ ‎ksiądz‎ ‎wyświęcony,‎ ‎pod sądem‎ ‎nie‎ ‎był. Prezes‎ ‎do‎ ‎Macochowej:‎ ‎Jak‎ ‎pani‎ ‎imię i‎ ‎nazwisko? —‎ ‎Helena-Katarzyna. —‎ ‎Imię‎ ‎ojca? ■—‎ ‎Mikołaj. —‎ ‎Wiek? —‎ ‎27‎ ‎lat. ■—‎ ‎Gdzie‎ ‎pani‎ ‎urodzona? ■—‎ ‎W‎ ‎Drzewicy. ■—‎ ‎Rodzaj‎ ‎zajęcia? —‎ ‎Byłam‎ ‎nadzorczynią‎ ‎w‎ ‎telefonach łódzkich. —‎ ‎Ale‎ ‎czem‎ ‎się‎ ‎pani‎ ‎zajmowała‎ ‎w ostatnich‎ ‎latach? —‎ ‎Nic‎ ‎nie‎ ‎robiłam...‎ ‎właściwie‎ ‎zaj mowałam‎ ‎się‎ ‎gospodarstwem. (Określenie‎ ‎swego‎ ‎ząjęcia‎ ‎z‎ ‎trudem oskarżonej‎ ‎przychodziło). —‎ ‎Czy‎ ‎zamężna? —‎ ‎Tak. Pod‎ ‎sądem‎ ‎nie‎ ‎była. Wszyscy‎ ‎ci‎ ‎oskarżeni‎ ‎odpowiadali po‎ ‎rosyjsku,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎tłómacz‎ ‎przysięgły, p.‎ ‎Wassercwajg‎ ‎pełniący‎ ‎te‎ ‎obowiązki‎ ‎w sądzie‎ ‎okręgowym‎ ‎piotrkowskim‎ ‎od‎ ‎lat 30,‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎roboty,‎ ‎na wet‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎resztą‎ ‎oskarżonych,‎ ‎którzy‎ ‎swoje generalia‎ ‎podhli‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎języku‎ ‎rosyj skim. Pertkiewicz‎ ‎dodał,‎ ‎że‎ ‎przedtem‎ ‎za nim‎ ‎został‎ ‎muzykantem‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze,‎ ‎był‎ ‎ślusarzem. Pianko,‎ ‎że‎ ‎urodził‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎Mstowie,‎ ‎a ostatnio‎ ‎mieszka!‎ ‎w-‎ ‎Kawodrzy‎ ‎pod‎ ‎Czę stochową. Komisarz‎ ‎sądowy‎ ‎odczytał‎ ‎listę świadków,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎stawali;‎ ‎do tych‎ ‎należą:‎ ‎Jan‎ ‎Roguś‎ ‎(nicodszuka- ny),‎ ‎ks.‎ ‎Rejman‎ ‎i‎ ‎ks.‎ ‎Weloński‎ ‎(obaj chorzy),‎ ‎Józef‎ ‎Trubicki‎ ‎(jest‎ ‎w‎ ‎szpitalu w‎ ‎Krakowie),‎ ‎Antoni‎ ‎Krawczyński (chory),‎ ‎Bronisław‎ ‎Falski‎ ‎(umarł), Julian‎ ‎Bulzacki‎ ‎(chory),‎ ‎Magdalena Smoczyńska‎ ‎(chora)‎ ‎oraz‎ ‎Grabowska,
          Stefania‎ ‎Starczewska,‎ ‎Jan‎ ‎Starczewski, Janina‎ ‎Zasacka‎ ‎Witold‎ ‎Szumiński,‎ ‎Sta nisław‎ ‎Nowakowski,‎ ‎BolesławWięckó- w-ski. Z‎ ‎lizczby‎ ‎112‎ ‎świadków‎ ‎stawiło‎ ‎się około‎ ‎90.‎ ‎t‎ ‎. Po‎ ‎wysłuchaniu‎ ‎wniosku‎ ‎prokurato ra,‎ ‎który‎ ‎bez-‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎niestawienni ctwo‎ ‎rzeczonych‎ ‎świadków,‎ ‎prosił‎ ‎o rozpatrywanie‎ ‎sprawy,‎ ‎oraz‎ ‎takich‎ ‎sa mych‎ ‎wniosków‎ ‎obrony,‎ ‎przyczem‎ ‎o- brońca‎ ‎Starczewskiego‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎wezwa nie‎ ‎nowego‎ ‎świadka‎ ‎Andersa‎ ‎z‎ ‎Kielc, sąd‎ ‎postanowił‎ ‎sprawę‎ ‎rozpoznawać, usprawiedliwiając‎ ‎nieobecność‎ ‎wszyst kich‎ ‎świadków,‎ ‎oprócz‎ ‎Janiny‎ ‎Zasackiej i‎ ‎Władysława‎ ‎Sumiakowskiego,‎ ‎któ rych‎ ‎skazał‎ ‎po‎ ‎rb.‎ ‎5‎ ‎kary;‎ ‎wezwania świadka‎ ‎Andersa‎ ‎odmówił. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski‎ ‎występuje z‎ ‎obszernem‎ ‎wstępem‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎prośby zaznaczonej‎ ‎na‎ ‎początku. Prezes‎ ‎prosi,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎skracał‎ ‎w‎ ‎moty wach. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Upra szam‎ ‎sąd‎ ‎o‎ ‎rozpoznawanie‎ ‎niniejszej sprawy‎ ‎przy‎ ‎drzwiach‎ ‎zamkniętych. Prezes:‎ ‎Na‎ ‎jakiej‎ ‎podstawie? Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Na‎ ‎za sadzie‎ ‎art.‎ ‎620‎ ‎ze‎ ‎znakiem‎ ‎a,‎ ‎który‎ ‎o- piewa,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎sprawy-‎ ‎dotyczą ce‎ ‎religii,‎ ‎mogące‎ ‎ową‎ ‎religię‎ ‎obniżyć, sprawy‎ ‎winny‎ ‎być‎ ‎rozpoznawane‎ ‎przy drzwiach‎ ‎zamkniętych. Prokurator‎ ‎Niedźwiedzki‎ ‎sprzeciwiał się‎ ‎zamknięciu‎ ‎drzwi,‎ ‎twierdząc,‎ ‎że‎ ‎w danej‎ ‎sprawie‎ ‎niema‎ ‎nic‎ ‎takiego,‎ ‎coby przewidywał‎ ‎zacytowany‎ ‎przez‎ ‎obroń cę‎ ‎artykuł. Adw.‎ ‎Nowicki‎ ‎występuje‎ ‎z‎ ‎książką w‎ ‎ręku‎ ‎i‎ ‎oświadcza:‎ ‎Pan‎ ‎prokurator niedokładnie‎ ‎przeczytał‎ ‎artykuł‎ ‎620, który‎ ‎właśnie‎ ‎przewiduje... Prezes:‎ ‎Proszę‎ ‎obrońcę‎ ‎nie‎ ‎strofować prokuratora,‎ ‎ale‎ ‎powiedzieć‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎mu chodzi.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:42
        Adw.‎ ‎Nowicki:‎ ‎Właśnie‎ ‎przyłączam się‎ ‎do‎ ‎prośby‎ ‎adw.‎ ‎Korwin-Piotrow skiego‎ ‎i‎ ‎proszę‎ ‎o‎ ‎sądzenie‎ ‎sprawy‎ ‎przy drzwiach‎ ‎zamkniętych.‎ ‎Tą‎ ‎sprawą‎ ‎wła śnie‎ ‎zadraśnięte‎ ‎są‎ ‎nasze‎ ‎uczucia‎ ‎Po- laków-katołików,‎ ‎my‎ ‎nie‎ ‎chcemy,‎ ‎aby‎ ‎ją roztrząsano,‎ ‎na‎ ‎cały‎ ‎świąt,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎prze cież‎ ‎nastąpi,‎ ‎wobec‎ ‎tego‎ ‎że‎ ‎widzimy‎ ‎w sali‎ ‎tylu‎ ‎sprawozdawców‎ ‎ipism,‎ ‎którzy pomieszczą‎ ‎najdrobniejszy‎ ‎szczegół,‎ ‎bo im‎ ‎obojętna‎ ‎nasza‎ ‎religia,:zresztą‎ ‎przy patrzcie‎ ‎się‎ ‎panowie‎ ‎sędziowie‎ ‎(tu‎ ‎rę kami‎ ‎wskazał‎ ‎stół‎ ‎prasowy),‎ ‎jaką‎ ‎naro- wość... Prezes‎ ‎przerywa‎ ‎mówcy‎ ‎i‎ ‎strofuje‎ ‎go za‎ ‎niewłaściwość‎ ‎jego‎ ‎krasomówczych zwrotów,‎ ‎a‎ ‎istotnie‎ ‎wprost‎ ‎niesmaczny był‎ ‎ów‎ ‎zwrot,‎ ‎gdyż,‎ ‎jeśli‎ ‎chodziło‎ ‎o sprawozdawców‎ ‎pozakrajowych,‎ ‎to‎ ‎na leżało‎ ‎wziąć‎ ‎pod‎ ‎uwagę‎ ‎względy‎ ‎gościn ności‎ ‎i‎ ‎zwyczajów‎ ‎europejskich,‎ ‎które w‎ ‎danym‎ ‎razie‎ ‎obowiązują.‎ ‎Tylko‎ ‎za ściankowość‎ ‎może‎ ‎zdobyć‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tego rodzaju‎ ‎ignorancy‎r‎ę,‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎nie- wytłómaczoną,‎ ‎iż‎ ‎utajanie‎ ‎tylko‎ ‎bar dziej‎ ‎gorszące‎ ‎przypuszczenia‎ ‎zrodzić
        To‎ ‎też‎ ‎doskonale‎ ‎powiedział‎ ‎adw. Rudnicki,‎ ‎że‎ ‎te‎ ‎przestępstwa,‎ ‎o‎ ‎które‎ ‎w sprawie‎ ‎chodzi,‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎potrącają o‎ ‎uczucia‎ ‎religijne,‎ ‎ani‎ ‎narodowe,‎ ‎lecz są‎ ‎najpospolitszemi‎ ‎przestępstwami, spelnionemi‎ ‎przez‎ ‎ludzi‎ ‎takich,‎ ‎jak‎ ‎in ni‎ ‎i‎ ‎właśnie‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎rzecz‎ ‎była jaknajbardziej‎ ‎jawna,‎ ‎by‎ ‎przekonano się,‎ ‎iż‎ ‎niema‎ ‎nic‎ ‎takiego,‎ ‎coby‎ ‎taić‎ ‎by ło‎ ‎potrzeba.‎ ‎Z‎ ‎tej‎ ‎racyi‎ ‎nie‎ ‎popiera wniosku,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zamknięcia‎ ‎drzwi.‎ ‎Adw. Dobrosław‎ ‎Kleyna‎ ‎wychodząc‎ ‎z‎ ‎zasa dy,‎ ‎że‎ ‎gdyby‎ ‎otoczyć‎ ‎sprawę‎ ‎tajemno- czością,‎ ‎to‎ ‎wówczas‎ ‎dopiero‎ ‎dałoby‎ ‎się materyal‎ ‎do‎ ‎największej‎ ‎sensacyi,‎ ‎któ ra‎ ‎w‎ ‎danej‎ ‎sprawie‎ ‎sprowadza‎ ‎się‎ ‎do zwyczajnych‎ ‎przestępstw,‎ ‎spełnionych jeno‎ ‎w‎ ‎rnurach‎ ‎klasztoru—również‎ ‎jest
        za‎ ‎rozpoznawaniem‎ ‎sprawy‎ ‎przy drzwiach‎ ‎otwartych. Nic‎ ‎przeciwko‎ ‎jawności‎ ‎nie‎ ‎mają‎ ‎adw. Kański‎ ‎i‎ ‎adw.‎ ‎Sędzikowski. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski‎ ‎podtrzy muje‎ ‎swą‎ ‎prośbę,‎ ‎popartą‎ ‎przez‎ ‎adw. J‎ ‎Nowickiego,‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎zaś,‎ ‎gdyby‎ ‎jej‎ ‎sąd j‎ ‎nie‎ ‎uwzględnił,‎ ‎to‎ ‎przynajmniej,‎ ‎wobec j‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎opowiadał,‎ ‎iż‎ ‎miał‎ ‎sto sunki‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎klientką,‎ ‎prosi,‎ ‎aby‎ ‎ta część‎ ‎sprawy‎ ‎rozpoznawana‎ ‎była‎ ‎przy drzwiach‎ ‎zamkniętych. Prokurator‎ ‎w‎ ‎zasadzie‎ ‎jest‎ ‎przeciw ny‎ ‎tajności‎ ‎rozpraw;‎ ‎pozostawia‎ ‎do uznania‎ ‎sądu‎ ‎zarządzania‎ ‎zamykania drzwi‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎drastycznych‎ ‎szczegółów Heleny‎ ‎Macochowej Sąd‎ ‎wyszedł‎ ‎na‎ ‎naradę,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎po pięciu‎ ‎minutach‎ ‎powrócił‎ ‎i‎ ‎prezes‎ ‎od- j‎ ‎czytał‎ ‎następującą‎ ‎rezolucyę: I‎ ‎Sąd‎ ‎okręgowy,‎ ‎wysłuchawszy‎ ‎o- świadczeó‎ ‎adwokatów‎ ‎Korwin-Pio- trowskiego,‎ ‎Nowickiego‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎oraz wniosku‎ ‎prokuratora,‎ ‎uważa,‎ ‎że‎ ‎spra wa‎ ‎nie‎ ‎posiada‎ ‎takich‎ ‎cech,‎ ‎któreby motywowały‎ ‎zamknięcie‎ ‎drzwi,‎ ‎posta nawia‎ ‎sądzić‎ ‎sprawę‎ ‎niniejszą‎ ‎publi cznie,‎ ‎zastrzegając,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎razie,‎ ‎gdyby zaszła‎ ‎potrzeba‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎szczegółów‎ ‎doty czących‎ ‎osoby‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej tajności‎ ‎rozpraw,‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎może‎ ‎zarządzi zamknięcie‎ ‎drzwi. O‎ ‎godz.‎ ‎12‎ ‎m.‎ ‎45‎ ‎sekretarz‎ ‎sądu‎ ‎p. Maryan‎ ‎Ostrowski‎ ‎rozpoczął‎ ‎czytanie aktu‎ ‎oskarżenia,‎ ‎którego‎ ‎dalszy‎ ‎ciąg czytali‎ ‎pomocnicy‎ ‎sekretarza‎ ‎pp.‎ ‎Żale- tajew,‎ ‎Orłowski‎ ‎i‎ ‎członkowie‎ ‎sądu‎ ‎z prezesem‎ ‎na‎ ‎czele.
        Akt‎ ‎oskarżenia‎ ‎sporządzony‎ ‎został przez‎ ‎podprokuratora‎ ‎Katranowskiego w‎ ‎Piotrkowie‎ ‎d.‎ ‎28‎ ‎października‎ ‎r.‎ ‎1911, a‎ ‎zatwierdzony‎ ‎przez‎ ‎wydział‎ ‎oskarżeń warszawskiej‎ ‎izby‎ ‎sądowej‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎24 listopada‎ ‎r.‎ ‎1911.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:44
        niaku,‎ ‎i‎ ‎wina,‎ ‎straciłem‎ ‎rozum‎ ‎i‎ ‎nie- wiedzialem,‎ ‎co‎ ‎czynię. Myślałem,‎ ‎że‎ ‎mi‎ ‎serce‎ ‎pęknie,‎ ‎taka żałość‎ ‎mię‎ ‎opanowała,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wiedzia łem,‎ ‎co‎ ‎robiłem.‎ ‎Zdawało‎ ‎mi‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎mi głownia‎ ‎rozpalona‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎spadłą^ Jako‎ ‎człowiek‎ ‎straciłem‎ ‎głowę‎ ‎i‎ ‎w zapalczywości‎ ‎nie‎ ‎wiedziałem,co‎ ‎robię. Klnę‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Chrystusa‎ ‎Pana,‎ ‎że‎ ‎umyśl nie‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎zrobiłem.‎ ‎(Poruszenie). Prezes‎ ‎przerwał‎ ‎mowę,‎ ‎żądając,‎ ‎aby oskarżony‎ ‎zbliżył‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎przedmiotu. Macoch‎ ‎mówi‎ ‎dalej:‎ ‎Musiałbym‎ ‎całą historyę‎ ‎opowiedzieć‎ ‎od‎ ‎początku,‎ ‎gdyż to‎ ‎ma‎ ‎związek‎ ‎z‎ ‎wypadkiem.‎ ‎Kuzyna mego‎ ‎kochałem,‎ ‎starałem‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎do bro;‎ ‎mojem‎ ‎staraniem‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎moje‎ ‎fundu sze‎ ‎zdał‎ ‎egzamin‎ ‎z‎ ‎4‎ ‎klas‎ ‎na‎ ‎urzędnika,' na‎ ‎co‎ ‎mam‎ ‎świadka‎ ‎Jeżawską.z‎ ‎Lodzi‎ ‎i pomocnika‎ ‎naczelnika‎ ‎wydz.‎ ‎śledczego z‎ ‎Piotrkowa,‎ ‎p.‎ ‎Kotowskiego,‎ ‎do‎ ‎któ rego‎ ‎naczelnik‎ ‎poczty‎ ‎łódzkiej‎ ‎p.‎ ‎Szell mówił,‎ ‎iż‎ ‎mojem‎ ‎to‎ ‎staraniem‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎moje pieniądze‎ ‎wyszedł‎ ‎on‎ ‎na‎ ‎ludzi. Powtarza‎ ‎znane‎ ‎szczegóły‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎o- skarżenia,‎ ‎kiedy‎ ‎doszedł‎ ‎do‎ ‎faktu zapoznania‎ ‎Wacława‎ ‎z‎ ‎Heleną,‎ ‎oświad czył,‎ ‎iż‎ ‎przed‎ ‎ślubem‎ ‎wyznał‎ ‎Wacła wowi,‎ ‎że‎ ‎Helenę‎ ‎kochał‎ ‎caiem‎ ‎sercem, idealnie,‎ ‎platonicznie,‎ ‎że‎ ‎cielesnych stosunków‎ ‎między‎ ‎niemi‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎że całował‎ ‎ją,‎ ‎ale‎ ‎stosunku,‎ ‎jako‎ ‎z‎ ‎kobie tą,‎ ‎nie‎ ‎miał,‎ ‎dziewictwa‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎ode brał.‎ ‎Z‎ ‎pocałunków‎ ‎doszło‎ ‎tylko‎ ‎do nieskromnych‎ ‎dotykam‎ ‎W‎ ‎odpowiedzi na‎ ‎to‎ ‎Wacław‎ ‎mu‎ ‎wyjaśnił,‎ ‎że‎ ‎pretensyi o‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎nie‎ ‎ma. Dalej‎ ‎znowu‎ ‎powtarza‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu oskarżenia‎ ‎szczegóły'. ,W‎ ‎czasie,‎ ‎gdy‎ ‎tłómacz‎ ‎przekładał na‎ ‎język‎ ‎rosyjski‎ ‎sądowi‎ ‎zeznania‎ ‎Ma cocha,‎ ‎adw’okat‎ ‎Kleyna‎ ‎prosił‎ ‎klienta o‎ ‎streszczenie‎ ‎się,‎ ‎Macoch‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎oka zywał‎ ‎silne‎ ‎zdenerwowanie,‎ ‎trząsł‎ ‎rę kami‎ ‎i‎ ‎chwytał‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎głowę. Prezes‎ ‎żąda‎ ‎od‎ ‎Macocha‎ ‎wyjaśnię-
        Świadków‎ ‎wezwano‎ ‎88,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎liczbie 6‎ ‎księży,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎paulinów:‎ ‎b.‎ ‎przeor o.‎ ‎Euzebiusz‎ ‎Rejman,‎ ‎obecny‎ ‎przeor o.‎ ‎Justyn‎ ‎Weloński,‎ ‎kustosz‎ ‎o.‎ ‎Pius Przeździccki,‎ ‎prokurator‎ ‎o.‎ ‎Wincenty Olszewicz;‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎świeckich;‎ ‎ks. Czapla,‎ ‎proboszcz‎ ‎z‎ ‎Niegowonic‎ ‎i‎ ‎ks Dakowski,‎ ‎proboszcz‎ ‎z‎ ‎Parzymiech. Większość‎ ‎świadków‎ ‎na‎ ‎potwierdze nie‎ ‎okoliczności,‎ ‎dotyczących‎ ‎głównie Macocha,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎w‎ ‎znacznej‎ ‎mierze oskarżony‎ ‎się‎ ‎przyznał. Sprawa‎ ‎potrwa‎ ‎do‎ ‎niedzieli.
        Czytanie‎ ‎aktu‎ ‎trwało‎ ‎do‎ ‎godz.‎ ‎4‎ ‎m. 35. Przez‎ ‎cały‎ ‎czas‎ ‎czytania‎ ‎aktu‎ ‎Ma coch‎ ‎pilnie‎ ‎przysłuchiwał‎ ‎się‎ ‎treści, Macochowa‎ ‎zaś‎ ‎patrzała‎ ‎w‎ ‎przestrzeń bezmyślnie. Po‎ ‎przeczytaniu‎ ‎aktu‎ ‎ogłoszono‎ ‎przer wę,‎ ‎podczas‎ ‎której‎ ‎Damazy‎ ‎przez‎ ‎dłuż szy‎ ‎czas‎ ‎przyglądał‎ ‎się‎ ‎Helenie,‎ ‎ona‎ ‎zaś unikała‎ ‎jego‎ ‎wzroku.‎ ‎Starczewski‎ ‎coś półgłosem‎ ‎do‎ ‎Heleny‎ ‎mówił,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎mu ta‎ ‎odpowiadała. Snać‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎wyrzuty‎ ‎jedno‎ ‎drugie mu. G.‎ ‎4‎ ‎m.‎ ‎45‎ ‎sąd‎ ‎wszedł‎ ‎i‎ ‎prezes‎ ‎zapy tał‎ ‎najpierw‎ ‎Macocha,‎ ‎czy‎ ‎przyznaje‎ ‎się do‎ ‎czynów‎ ‎mu‎ ‎zarzuconych.
        Przemówienie‎ ‎Macocha. Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎wstał,‎ ‎złożył‎ ‎głę boki‎ ‎ukłon‎ ‎sędziemu‎ ‎i‎ ‎rozpoczął‎ ‎po polsku‎ ‎przemówienie‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎słowa: “Prześwietny‎ ‎sądzie!‎ ‎Ażebym‎ ‎miał uczynić‎ ‎zabójstwo‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎spro wadzić‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎W‎T‎acława‎ ‎Macocha, taka‎ ‎myśl‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎głowy‎ ‎mi‎ ‎nie‎ ‎przy szła. Przyznaję,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎uczyniłem,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎po wodów‎ ‎zupełnie‎ ‎innych.‎ ‎Jako‎ ‎człowiek nerwowy,‎ ‎dnia‎ ‎tego‎ ‎wypiłem‎ ‎dużo‎ ‎ko?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:49
        Piękna Helena
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:52
        przejeżdżając‎ ‎około‎ ‎strumienia‎ ‎pod Zawadami,‎ ‎spostrzegł‎ ‎pakę‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎brzeg wydobytą.‎ ‎Ujrzawszy‎ ‎przez‎ ‎szczelinę kanapy‎ ‎gole‎ ‎nogi‎ ‎trupa,‎ ‎polecił‎ ‎rozwią zać‎ ‎sznur,‎ ‎krępujący‎ ‎sofę. Kondracki‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎zwłoki‎ ‎były‎ ‎za winięte‎ ‎w‎ ‎prześcieradło‎ ‎dość‎ ‎cienkie,‎ ‎z którego‎ ‎znaki‎ ‎były‎ ‎wycięte.‎ ‎Świadek wylicza‎ ‎rany,‎ ‎które‎ ‎widział‎ ‎na‎ ‎głowie‎ ‎i szyi‎ ‎ofiary. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora,‎ ‎Kondra cki‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎pomimo‎ ‎odpowied nich‎ ‎ogłoszeń‎ ‎oraz‎ ‎śledztwa,‎ ‎niepodo bna‎ ‎było‎ ‎stwierdzić‎ ‎osobistości‎ ‎denata. Nawet‎ ‎ludność‎ ‎wielce‎ ‎interesowała‎ ‎się faktem.‎ ‎.Mówiono‎ ‎w‎ ‎okolicy,‎ ‎że‎ ‎każde go‎ ‎obowiązkiem‎ ‎jest‎ ‎dopomódz‎ ‎do wykrycia‎ ‎tej‎ ‎zagadkowej‎ ‎zbrodni. Zeznaje‎ ‎dalej‎ ‎Bajraczuk,‎ ‎strażnik‎ ‎z Kłomnic,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎racyi‎ ‎swojego‎ ‎urzędu, kazał‎ ‎wyciągnąć‎ ‎sofę‎ ‎z‎ ‎wody‎ ‎i‎ ‎asystował przy‎ ‎badaniu‎ ‎jej‎ ‎zawartości. Prokurator‎ ‎zapytuje,‎ ‎czy‎ ‎w‎ ‎sofie była‎ ‎woda‎ ‎?‎ ‎Świadek‎ ‎odpowiada,‎ ‎że‎ ‎bar dzo‎ ‎mało,‎ ‎nawet‎ ‎kołdra‎ ‎kolorowa,‎ ‎w którą‎ ‎morderca‎ ‎spowił‎ ‎trupa,‎ ‎była‎ ‎su cha. ZofiaHiszpańska,‎ ‎właścicielka‎ ‎sklepu w‎ ‎Rudnikach,‎ ‎powtarza‎ ‎znane‎ ‎szcze góły‎ ‎o‎ ‎tem,‎ ‎jak‎ ‎wysoki‎ ‎jegomość,‎ ‎jadą cy‎ ‎w‎ ‎wiadomym‎ ‎czasie‎ ‎dorożką,‎ ‎zao patrywał‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎w‎ ‎kwas. Paweł‎ ‎Sosnowski,‎ ‎właściciel‎ ‎innego sklepiku‎ ‎w‎ ‎Rudnikach,‎ ‎widział‎ ‎jadące dwie‎ ‎dorożki,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎udzielił‎ ‎przejeż- dnym‎ ‎objaśnień‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎odległości,‎ ‎dzie lącej‎ ‎Rudniki‎ ‎od‎ ‎Kłomnic.‎ ‎Widział‎ ‎na pierwszej‎ ‎dorożce‎ ‎pakę,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎drugiej księdza. Przewodniczący‎ ‎wskazuje‎ ‎Macocha‎ ‎i zapytuje,‎ ‎czy‎ ‎go‎ ‎poznaje. Sosnowski‎ ‎odpowiada,‎ ‎żc‎ ‎wtedy‎ ‎by ło‎ ‎ciemno,‎ ‎więc‎ ‎twarzy‎ ‎księdza‎ ‎nie‎ ‎wi dział.‎ ‎Mniemał,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎nowy‎ ‎wika ry‎ ‎sprowa/lza‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Kłomnic.
        chowskiego,‎ ‎sprowadzonego‎ ‎na‎ ‎sprawę z‎ ‎cytadeli.
        Marcin‎ ‎Cudak. Pierwszy‎ ‎zeznaje,‎ ‎w‎ ‎szarej‎ ‎krótkiej sukmanie,‎ ‎typ‎ ‎ubogiego‎ ‎wieśniaka. Nie‎ ‎dosłyszy.‎ ‎Opowiada‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu oskarżenia‎ ‎okoliczności,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎uj rzał‎ ‎pakę,‎ ‎wystająca‎ ‎z‎ ‎wody,‎ ‎pod‎ ‎wsią Zawady. Sąd‎ ‎wskazuje‎ ‎sofę‎ ‎i‎ ‎zapytuje,‎ ‎czyją poznaje. Św.‎ ‎Nic‎ ‎wiem,‎ ‎bo‎ ‎by!a‎ ‎bokiem‎ ‎prze wrócona. Przewodniczący‎ ‎poleca‎ ‎sofę‎ ‎odpo wiednio‎ ‎obrócić‎ ‎i‎ ‎wówczas‎ ‎świadek‎ ‎ją poznaje. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora,‎ ‎czy‎ ‎świa dek‎ ‎nie‎ ‎usiłował‎ ‎sofy‎ ‎z‎ ‎wody‎ ‎wycią gnąć,‎ ‎Cudak‎ ‎odpowiada‎ ‎przecząco. W‎ ‎podeszłych‎ ‎leciech‎ ‎gospodarz-wło ścianin,‎ ‎Henryk‎ ‎Dąbrowski,‎ ‎opowiada, jak‎ ‎idąc‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎widział‎ ‎wystającą z‎ ‎wody‎ ‎“golą”‎ ‎sofę,‎ ‎to‎ ‎znaczy‎ ‎bez‎ ‎ro goży.
        Wiktorya‎ ‎Sinowicz,‎ ‎komornica‎ ‎ze wsi‎ ‎Zawady,‎ ‎dość‎ ‎wymownie‎ ‎opowiada fakt‎ ‎ujrzenia‎ ‎sofy,‎ ‎wystającej‎ ‎z‎ ‎wody, rogoże‎ ‎zaś‎ ‎spostrzegła‎ ‎leżące‎ ‎w‎ ‎odle głości‎ ‎jakichś‎ ‎stu‎ ‎pięćdziesięciu‎ ‎kroków.
        Piętnastoletni‎ ‎Stanisław‎ ‎Juraszyk, syn‎ ‎kasyera‎ ‎gminnego‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Zawady, bardzo‎ ‎zalękniony,‎ ‎zeznaje,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎pa sał‎ ‎bydło‎ ‎na‎ ‎łące,‎ ‎jakiś‎ ‎włościanin‎ ‎opo wiadał‎ ‎mu,‎ ‎żc‎ ‎z‎ ‎wody‎ ‎paka‎ ‎wystaje. Juraszyk‎ ‎sprawdził‎ ‎fakt,‎ ‎ale‎ ‎obawiał się‎ ‎zbliżyć.‎ ‎Uczynił‎ ‎to‎ ‎dopiero‎ ‎po przybyciu‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎strażników.
        Kazimierz‎ ‎Kondracki, Pisarz‎ ‎gminny,‎ ‎opowiada‎ ‎o‎ ‎tem,‎ ‎jak
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:54
        w‎ ‎mieście‎ ‎złą‎ ‎opinię.‎ ‎Na‎ ‎ich‎ ‎liście‎ ‎był No.‎ ‎31.‎ ‎Na‎ ‎kasyerów,‎ ‎gdy‎ ‎jechali‎ ‎te- mi‎ ‎dorożkami,‎ ‎zdarzały‎ ‎się‎ ‎częste‎ ‎na pady.
        Dr.‎ ‎Henryk‎ ‎Jasieński, komisarz‎ ‎policyi‎ ‎krakowskiej,‎ ‎naczelnik ekspozytury‎ ‎stacyi‎ ‎kolejowej,‎ ‎mówi: —‎ ‎Dnia‎ ‎7-go‎ ‎października‎ ‎r.‎ ‎1910 przed‎ ‎przyjściem‎ ‎pociągu‎ ‎w‎ ‎stronę Wiednia,‎ ‎otrzymałem‎ ‎wiadomość,‎ ‎że w‎ ‎pociągu,‎ ‎jedzie‎ ‎ścigany‎ ‎przez‎ ‎policyę rosyjską‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎znalazłem się‎ ‎przy‎ ‎pociągu‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎wagonów ujrzałem‎ ‎księdza‎ ‎w‎ ‎czarnej‎ ‎sutannie z‎ ‎torebką‎ ‎w‎ ‎ręku. Zapytałem‎ ‎go,‎ ‎czy‎ ‎jedzie‎ ‎z‎ ‎Warsza wy. Odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎Częstochowy. Na‎ ‎zapytanie,‎ ‎czy‎ ‎jest‎ ‎Macoch,‎ ‎od powiedział‎ ‎twierdząco. Przeprowadzony‎ ‎do‎ ‎komisaryatu‎ ‎i zapytany‎ ‎o‎ ‎cel‎ ‎przybycia‎ ‎do‎ ‎Krakowa, tłumaczył‎ ‎swoje‎ ‎przybycie‎ ‎chęcią‎ ‎ku pna‎ ‎ubrania‎ ‎cywilnego,‎ ‎poczem‎ ‎za mierzał‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎celem poczynienia‎ ‎zeznań‎ ‎u‎ ‎gubernatoia. —‎ ‎Oświadczył,‎ ‎że‎ ‎chce‎ ‎się‎ ‎"wyspo wiadać”‎ ‎przedemną‎ ‎ze‎ ‎swojej‎ ‎zbrodni. Opowiadał,‎ ‎że‎ ‎krytycznej‎ ‎nocy‎ ‎mial‎ ‎go Wacław‎ ‎Macoch‎ ‎uderzyć‎ ‎w‎ ‎twarz‎ ‎i wyjść‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎pokoju.‎ ‎Wtedy‎ ‎Da mazy‎ ‎podpity‎ ‎i‎ ‎rozdrażniony‎ ‎wskutek otrzymanej‎ ‎obelgi‎ ‎pochwycił‎ ‎siekierę i‎ ‎rzucił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎niego. Wiedząc‎ ‎od‎ ‎p.‎ ‎Arbuzowa‎ ‎fakt‎ ‎o wczesnem‎ ‎zaopatrzeniu‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎Ma cocha‎ ‎w‎ ‎siekierę,‎ ‎rzekłem‎ ‎t —■‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎zabójstwa‎ ‎w‎ ‎uniesieniu ksiądz‎ ‎skłamał. —‎ ‎Wtedy‎ ‎Macoch‎ ‎wyznał,‎ ‎że‎ ‎zabił Wacława‎ ‎śpiącego,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎siekierę‎ ‎zaopa trzy!‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎czternaście‎ ‎dni‎ ‎przed‎ ‎za bójstwem,‎ ‎a‎ ‎uczynił‎ ‎to,‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎narą- bania‎ ‎sobie‎ ‎drew.
        W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎komisarz‎ ‎Jasieński opowiada‎ ‎zeznania,‎ ‎poczynione‎ ‎przez Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎w‎ ‎kwestyi‎ ‎sto sunków,‎ ‎które‎ ‎łączyły‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎Heleną Macochow‎r‎ą‎ ‎i‎ ‎zabitym‎ ‎jej‎ ‎mężem‎ ‎Wa cławem. Szczegóły‎ ‎mordu‎ ‎tak‎ ‎przedstawił kom.‎ ‎Jasieńskiemu‎ ‎D.‎ ‎Macoch: —‎ ‎Pierwszy‎ ‎raz‎ ‎uderzyłem‎ ‎go,‎ ‎kiedy spał.‎ ‎Wacław‎ ‎zerwał‎ ‎się;‎ ‎wówczas‎ ‎u- derzyłem‎ ‎go‎ ‎jeszcze‎ ‎trzy‎ ‎razy.‎ ‎Kiedy upadł‎ ‎i‎ ‎charczał,‎ ‎udusiłem‎ ‎go. Badany‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎kradzieży‎ ‎najpierw oświadczył,‎ ‎że‎ ‎pieniądze,‎ ‎znalezione przy‎ ‎nim‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎b. przeora‎ ‎Rejmana.‎ ‎.‎ ‎Zeznanie‎ ‎to‎ ‎jednak zmienił‎ ‎przy‎ ‎badaniu‎ ‎powtórnem,‎ ‎mia nowicie:‎ ‎z‎ ‎pieniędzy,‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎wyrażeniu "‎ ‎nieobligacyjnych,”‎ ‎przywłaszczył‎ ‎so bie‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎3‎}Ą‎ ‎lat,‎ ‎5,000‎ ‎rubli;‎ ‎że‎ ‎trzy sta‎ ‎rubli,‎ ‎które‎ ‎miał‎ ‎przy‎ ‎sobie,‎ ‎to‎ ‎de pozyt‎ ‎osoby,‎ ‎której‎ ‎nazwiska‎ ‎nie‎ ‎pa mięta.‎ ‎Że‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎kilku‎ ‎lat‎ ‎przywła szczył‎ ‎sobie‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztornych‎ ‎na jakieś‎ ‎20,000‎ ‎rb.‎ ‎Że‎ ‎łącznie‎ ‎z‎ ‎Olesiń- skim,‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎o.‎ ‎Gawełczyka,‎ ‎ukradł z‎ ‎jego‎ ‎celi‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎papierach,‎ ‎z‎ ‎któ rej‎ ‎to‎ ‎sumy‎ ‎on‎ ‎wziął‎ ‎2,000‎ ‎rb.‎ ‎Olesiń- ski‎ ‎zaś‎ ‎3,000‎ ‎rubli. Przewc‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎zapytał‎ ‎Macocha, co‎ ‎robił‎ ‎z‎ ‎trupem. Św.‎ ‎Tak.‎ ‎Odpowiedział‎ ‎on,‎ ‎że‎ ‎nie wiedział,‎ ‎co‎ ‎robić.‎ ‎Następnego‎ ‎dnia radził‎ ‎się‎ ‎Załoga,‎ ‎z‎ ‎którym‎ ‎od‎ ‎dwóch lat‎ ‎łączyły‎ ‎go‎ ‎węzły‎ ‎przyjaźni.‎ ‎Załóg poradził‎ ‎trupa‎ ‎wywieźć‎ ‎w‎ ‎koszu,‎ ‎a‎ ‎gdy Macoch‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎obiad,‎ ‎Załóg‎ ‎po szedł‎ ‎na‎ ‎miasto‎ ‎i‎ ‎kosz‎ ‎nabył,‎ ‎ten‎ ‎jednak okazał‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎mały.‎ ‎Wówczas‎ ‎Załóg przypomniał‎ ‎sobie‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎na‎ ‎stry chu‎ ‎starej‎ ‎kanapy,‎ ‎ale‎ ‎ta‎ ‎znów‎ ‎była‎ ‎za duża,‎ ‎więc‎ ‎postanowiono‎ ‎wypełnić‎ ‎jej zawartość‎ ‎także‎ ‎poduszką‎ ‎zakrwawioną i‎ ‎futrem‎ ‎zamordowanego.‎ ‎Następnie‎ ‎z porady‎ ‎Macocha‎ ‎wywieźli‎ ‎sofę‎ ‎pod‎ ‎Za wady.”
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:56
        Przesłuchanie
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:58
          Prok.‎ ‎Czy‎ ‎znalazł‎ ‎pan‎ ‎przy‎ ‎Macochu dokumenty‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej. Sw.‎ ‎Znalazłem‎ ‎trzy‎ ‎paszporty,‎ ‎ale nie‎ ‎pamiętam,‎ ‎na‎ ‎czyje‎ ‎były‎ ‎nazwiska. Prok.‎ ‎Czy‎ ‎mial‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎Czas? Sw.‎ ‎Tak,‎ ‎ranne‎ ‎wydanie‎ ‎z‎ ‎wiado mością‎ ‎o‎ ‎pościgu.‎ ‎Bilet‎ ‎kolejowy‎ ‎w chwili,‎ ‎kiedy‎ ‎go‎ ‎aresztowałem,‎ ‎podarł. Prok.‎ ‎Czy‎ ‎mial‎ ‎upoważnienie‎ ‎słu chania‎ ‎spowiedzi? Sw.‎ ‎Tak. Prok.‎ ‎Mial‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎pozwolenie przeora‎ ‎na‎ ‎przebywanie‎ ‎za‎ ‎granicą? Sw.‎ ‎Tak. Prok.‎ ‎A‎ ‎mial‎ ‎pozwolenie‎ ‎na‎ ‎broń? Sw.‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam. Prok.‎ ‎Pan‎ ‎rewidował‎ ‎pokój,‎ ‎w którym‎ ‎zatrzymał‎ ‎się‎ ‎Macoch‎ ‎w‎ ‎Trze bini? Sw.‎ ‎Tak.‎ ‎Znalazłem‎ ‎podarte‎ ‎listy, Macoch‎ ‎przyjechał‎ ‎w‎ ‎przeddzień‎ ‎i robił‎ ‎wrażenie‎ ‎człowieka,‎ ‎który‎ ‎na‎ ‎ko goś‎ ‎oczekuje.‎ ‎Wyrażało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎czę- stem‎ ‎podchodzeniu‎ ‎do‎ ‎okna.‎ ‎Na‎ ‎stacyę Trzebinia,‎ ‎przybył‎ ‎wcześnie‎ ‎przed‎ ‎odej ściem‎ ‎pociągu.‎ ‎Macoch‎ ‎robił‎ ‎wra żenie,‎ ‎iż‎ ‎szukał‎ ‎kogoś‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎klasy‎ ‎trze ciej.‎ ‎Szczegół‎ ‎ten‎ ‎zakomunikował świadkowi‎ ‎właściciel‎ ‎bufetu. Prok.‎ ‎Czy‎ ‎Macoch‎ ‎podczas‎ ‎pobytu w‎ ‎Trzebini‎ ‎mógł‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krakowa wcześniej‎ ‎? Sw.‎ ‎Od‎ ‎chwili‎ ‎przybycia‎ ‎do‎ ‎Trze bini‎ ‎miał‎ ‎trzy‎ ‎pociągi. Na‎ ‎żądanie‎ ‎prokuratora‎ ‎p.‎ ‎Jasień ski‎ ‎powraca‎ ‎jeszcze‎ ‎do‎ ‎świstków,‎ ‎które znalazł‎ ‎w‎ ‎pokoju‎ ‎w‎ ‎Trzebini.‎ ‎Były‎ ‎to kawałki‎ ‎listów‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎do Krzyżanowskiej‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎telegram dla‎ ‎"Kumcia”‎ ‎podpisany‎ ‎przez‎ ‎“Sta nisława”‎ ‎i‎ ‎oświadczeniem:‎ ‎“dziś‎ ‎przy jechać‎ ‎nie‎ ‎mogę,”‎ ‎—‎ ‎wreszcie‎ ‎kawałki fotografii,‎ ‎wyobrażającej‎ ‎Damazego Macocha‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎drugiego księdza‎ ‎i‎ ‎dwóch‎ ‎kobiet. Prok.‎ ‎Macoch‎ ‎powiedział‎ ‎panu,‎ ‎że
          zaopatrzył‎ ‎się,‎ ‎w‎ ‎siekierę,‎ ‎aby‎ ‎narąbać sobie‎ ‎drzewek.‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎zwrócił‎ ‎pan jego‎ ‎uwagi,‎ ‎że‎ ‎przecież‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎lato? Sw.‎ ‎Owszem,‎ ‎Macoch‎ ‎powiedział, że‎ ‎drzewka‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎przeznaczone‎ ‎do futer‎ ‎przeciw‎ ‎molom. Prok.‎ ‎Czy‎ ‎oskarżony‎ ‎zeznał‎ ‎przed panem,‎ ‎że‎ ‎zamordowanego‎ ‎przez‎ ‎siebie Wacława—rozgrzeszył‎ ‎? Sw.‎ ‎Tak. Prok.‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎pytał‎ ‎pan‎ ‎Macocha jak‎ ‎wytłumaczył‎ ‎Załogowi‎ ‎obecność trupa‎ ‎w‎ ‎celi? Sw.‎ ‎On‎ ‎tłumaczyć‎ ‎Załogowi‎ ‎nic nie‎ ‎potrzebował,‎ ‎bo,‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎przekona niu,‎ ‎działali‎ ‎oni‎ ‎wspólnie.‎ ‎(Macoch, uśmiecha‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ławach).‎ ‎Miał‎ ‎on powiedzieć‎ ‎Załogowi,‎ ‎że‎ ‎podczas‎ ‎sprze czki‎ ‎strzelił‎ ‎do‎ ‎Wacława‎ ‎z‎ ‎rewolweru, a‎ ‎widząc,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎męczy,‎ ‎dobił‎ ‎go‎ ‎topo rem. Według‎ ‎zeznań‎ ‎kom.‎ ‎Jasieńskiego Macoch‎ ‎był‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎meldowany‎ ‎w Krakowie.‎ ‎Raz‎ ‎przyjechał‎ ‎z‎ ‎Krzyża nowską‎ ‎pod‎ ‎fałszywem‎ ‎nazwiskiem. W‎ ‎r.‎ ‎1909-ym‎ ‎ze‎ ‎Starczewskim‎ ‎i‎ ‎Krzy żanowską‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎23-go‎ ‎na‎ ‎24-ty‎ ‎września, tj.‎ ‎noc,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎skradziono‎ ‎koronę‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎spędził‎ ‎w‎ ‎Krakowie. Kiedy‎ ‎zrana‎ ‎służący‎ ‎przyniósł‎ ‎im‎ ‎ga zetę‎ ‎z‎ ‎wiadomością‎ ‎o‎ ‎kradzieży,‎ ‎Ma coch‎ ‎i‎ ‎Starczewski‎ ‎przyjęli‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎oboję tnością,‎ ‎która‎ ‎zdziwiła‎ ‎służącego,‎ ‎po nieważ‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎ma‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎księ ży‎ ‎z‎ ‎Częstochowy'.‎ ‎Ostatni‎ ‎raz‎ ‎Macoch był‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎podczas‎ ‎uroczystości grunwaldzkich‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1910-ym. Adw.‎ ‎Kleyna.‎ ‎Ile‎ ‎godzin‎ ‎trwało‎ ‎ba danie‎ ‎Macocha? Św.‎ ‎Od‎ ‎3-ej‎ ‎po‎ ‎poł.‎ ‎do‎ ‎10-tej‎ ‎w. Adw.‎ ‎K.‎ ‎Bez‎ ‎przerwy? Sw.‎ ‎Z‎ ‎krótkicmi—koniecznemi‎ ‎dla posiłku. Adw.‎ ‎K.‎ ‎Pan‎ ‎badał‎ ‎go‎ ‎sam? Św.‎ ‎Tak. Adw.‎ ‎K.Znalazl‎ ‎pan‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎rozkład
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:00
        rożka‎ ‎z‎ ‎paką.‎ ‎Znaleźli‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎ta* cy,‎ ‎którzy‎ ‎widzieli‎ ‎w‎ ‎dorożce‎ ‎Macocha ale‎ ‎nie‎ ‎przywiązywałem‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎wagi. Myśl,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎ma‎ ‎jakiś‎ ‎związek‎ ‎ze zbrodnią,‎ ‎wydała‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎szaloną.‎ ‎Po stanowiłem‎ ‎pojechać‎ ‎do‎ ‎Krakowa. Nie‎ ‎znając‎ ‎miasta,‎ ‎poprosiłem‎ ‎brata jednego‎ ‎z‎ ‎częstochowskich‎ ‎restaurato rów,‎ ‎aby‎ ‎mi‎ ‎towarzyszył.‎ ‎W‎ ‎Szcza- kowie‎ ‎wypytywano‎ ‎mnie,‎ ‎kim‎ ‎jestem i‎ ‎po‎ ‎co‎ ‎jadę‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Wyszedł szy‎ ‎z‎ ‎dworca,‎ ‎wiedziałem,‎ ‎że‎ ‎jestem‎ ‎śle dzony.‎ ‎Były‎ ‎to‎ ‎czasy,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎szu kano‎ ‎szpiegów'‎ ‎wojennych.‎ ‎Celem‎ ‎po dróży‎ ‎mojej‎ ‎było‎ ‎stwierdzenie‎ ‎słów‎ ‎p. Wankwista,‎ ‎stale‎ ‎łączącego‎ ‎trupa‎ ‎w‎ ‎so fie‎ ‎z‎ ‎osobą‎ ‎Macocha,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎ba wi‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Nie‎ ‎znalazłem‎ ‎go tam,‎ ‎ale‎ ‎dowiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎niedawno widziano‎ ‎go‎ ‎u‎ ‎Hawełki‎ ‎w‎ ‎towarzystwie kobiety.‎ ‎Z‎ ‎końcem‎ ‎sierpnia‎ ‎p.‎ ‎Czer- nogolowkin‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎o‎ ‎prze słuchanie‎ ‎dorożkarza‎ ‎No.‎ ‎31. Pianko‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎wypiera!‎ ‎się‎ ‎wszy stkiego. Ostatecznie‎ ‎jednak‎ ‎mówił,‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎nie kazano‎ ‎mu‎ ‎wjechać‎ ‎na‎ ‎podwórze,‎ ‎ale stanąć‎ ‎za‎ ‎ogrodzeniem,‎ ‎dokąd‎ ‎w‎ ‎tacz kach‎ ‎dostawiono‎ ‎ciężar.‎ ‎Następnie wsiedli‎ ‎do‎ ‎dorożki‎ ‎dwaj‎ ‎panowie,‎ ‎którzy w‎ ‎pierwszej‎ ‎chwili‎ ‎przełożyli‎ ‎pakę‎ ‎na furę‎ ‎włościańską,‎ ‎i‎ ‎pojechali‎ ‎nią‎ ‎dalej. On‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Nazwiska drugiego‎ ‎dorożkarza‎ ‎nie‎ ‎wiedział.‎ ‎Are sztowałem‎ ‎Piankę.‎ ‎Po‎ ‎upływie‎ ‎kilku dni‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎dorożkarzy‎ ‎częstochowskich zawiadomił‎ ‎mnie‎ ‎na‎ ‎ulicy,‎ ‎że‎ ‎drugim uczestnikiem‎ ‎podróży,‎ ‎byl‎ ‎No.‎ ‎27, Pawlik.‎ ‎Gdy‎ ‎go‎ ‎badałem,‎ ‎przyznał że‎ ‎byl‎ ‎wynajęty‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎klasztoru,‎ ‎ale wrócił‎ ‎z‎ ‎Rudnik.‎ ‎Zaznaczył‎ ‎przytem, że‎ ‎oddawna‎ ‎zna‎ ‎Piankę.‎ ‎Skonfronto wałem‎ ‎oskarżonych.‎ ‎Wtedy‎ ‎Pianko zawołał,‎ ‎że‎ ‎będzie‎ ‎mówił,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎spo wiedzi;‎ ‎z‎ ‎podwórza‎ ‎wywiózł‎ ‎pakę,‎ ‎do wody‎ ‎pomagał‎ ‎wrzucić,‎ ‎ale‎ ‎mniemał,
        kolei‎ ‎i‎ ‎jakiej‎ ‎?‎ ‎rosyjskiej,‎ ‎czy‎ ‎zagranicz nej? Sw.‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam. Adw.‎ ‎Korwin‎ ‎Piotrowski.‎ ‎Czy‎ ‎Ma coch‎ ‎spotykał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎z‎ ‎Ryba kiem? Św.‎ ‎Nie‎ ‎wiem‎ ‎o‎ ‎tern. Prok.‎ ‎Pytał‎ ‎pan‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎podróże? Sw.‎ ‎Owszem,‎ ‎z‎ ‎rozmowy‎ ‎wyszło,‎ ‎że w‎ ‎czasie‎ ‎znajomości‎ ‎z‎ ‎Krzyżanowską był‎ ‎w‎ ‎Lourdes,‎ ‎Abbazyi‎ ‎i‎ ‎Wiedniu. Członek‎ ‎sądu‎ ‎Pawłowicz.‎ ‎Czy‎ ‎Ma coch‎ ‎oskarżał‎ ‎przed‎ ‎panem‎ ‎Starczew skiego? Św.‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam. Czł.‎ ‎sąd.‎ ‎O‎ ‎udziale‎ ‎Starczewskiego nie‎ ‎mówił? Sąd‎ ‎ogłasza‎ ‎przerwę.
        Po‎ ‎śniadaniu,‎ ‎które‎ ‎trwało‎ ‎blizko godzinę,‎ ‎do‎ ‎sali‎ ‎wchodzi‎ ‎Denisów,‎ ‎ubra ny‎ ‎po‎ ‎cywilnemu,‎ ‎komisarz‎ ‎pierwszego cyrkułu‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Staje‎ ‎on‎ ‎przed sądem‎ ‎pod‎ ‎strażą‎ ‎dwu‎ ‎konwojowych‎ ‎z wydobytemi‎ ‎pałaszami. Świadek‎ ‎mówi: —‎ ‎D.‎ ‎12-go‎ ‎lipca‎ ‎1910‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎alejach wdeczorem‎ ‎spotkałem‎ ‎Macocha.‎ ‎Nieco z‎ ‎lewej‎ ‎strony,‎ ‎patrzę,‎ ‎jedzie‎ ‎o.‎ ‎Dama- zy.‎ ‎Uderzyło‎ ‎mnie‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎wBtew‎r‎ ‎swo im‎ ‎zwyczajom‎ ‎kłaniania‎ ‎się‎ ‎władzy,tym razem‎ ‎udał,‎ ‎że‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎widzi.‎ ‎Miał na‎ ‎oczach‎ ‎niebieskie‎ ‎okulary,‎ ‎których nigdy‎ ‎nie‎ ‎nosił.‎ ‎We‎ ‎środę‎ ‎po‎ ‎d.‎ ‎12-ym lipca‎ ‎przyjechał‎ ‎p.‎ ‎Wankwist‎ ‎i‎ ‎opowie dziawszy‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎znalezieniu‎ ‎sofy,‎ ‎prosił o‎ ‎współdziałanie.‎ ‎Miał‎ ‎poszlaki,‎ ‎że sofa‎ ‎była‎ ‎wywieziona‎ ‎z‎ ‎warszawsko-wie deńskiego‎ ‎hotelu‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎co‎ ‎w następstwie‎ ‎okazało‎ ‎się‎ ‎mylnem.‎ ‎Spra wą‎ ‎tą‎ ‎oczywiście‎ ‎zainteresowałem‎ ‎się bardzo.‎ ‎Przedsięwziąłem‎ ‎śledztwo,‎ ‎w czem‎ ‎pomagali‎ ‎mi‎ ‎nawet‎ ‎przedstawi ciele‎ ‎prasy.‎ ‎Około‎ ‎20,‎ ‎dowiedzinłim się,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎Rudniki‎ ‎przejeżdżał*‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:02
        Wiezieniu‎ ‎jej‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎św.‎ ‎Czes- nakow‎ ‎odpowiedział. —Ujrzawszy‎ ‎fotografię‎ ‎trupa,‎ ‎udała zemdlenie.‎ ‎Wezwany‎ ‎lekarz‎ ‎orzekł, że‎ ‎Macochowa‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎odmien nym‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎zemdlenie‎ ‎jest‎ ‎bez‎ ‎znaczenia. Adw.‎ ‎Chądzyński.‎ ‎Ile‎ ‎czasu‎ ‎upły nęło‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎doręczenia‎ ‎panu‎ ‎książ ki‎ ‎przez‎ ‎Rej‎ ‎mana‎ ‎i‎ ‎Przeździeckiego. Św.‎ ‎Kilka‎ ‎dni. Adw.‎ ‎Ch.‎ ‎Jaki‎ ‎okres‎ ‎czasu‎ ‎obej mowały‎ ‎książki? Św.‎ ‎Pierwsza‎ ‎—‎ ‎przeora‎ ‎lat‎ ‎pięt naście,‎ ‎druga‎ ‎nie‎ ‎pamiętam,‎ ‎ale‎ ‎byra starą. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski.‎ ‎Pan‎ ‎po wiedział,‎ ‎że‎ ‎p.‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎uda ła‎ ‎wzruszenie,‎ ‎ujrzawszy‎ ‎fotografię trupa.‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎wątpi‎ ‎o‎ ‎szczerości Heleny‎ ‎Macochowcj‎ ‎? Św.‎ ‎Tak. Adw.‎ ‎P.‎ ‎A‎ ‎dlaczego? Św.‎ ‎Bo‎ ‎było‎ ‎udane. Adw.‎ ‎P.‎ ‎A‎ ‎dlaczego‎ ‎udane—może nareszcie‎ ‎świadek‎ ‎wyjaśni‎ ‎? Św.‎ ‎Jeszcze‎ ‎nic‎ ‎skończyłem—proszę bez‎ ‎komentarzy... Adw.‎ ‎P.‎ ‎To‎ ‎nie‎ ‎pańska‎ ‎rzecz...‎ ‎nie ma‎ ‎pan‎ ‎prawa‎ ‎robić‎ ‎mi‎ ‎uwag,‎ ‎jeżeli pan‎ ‎jest‎ ‎niezadowolony,‎ ‎proszę‎ ‎zwró cić‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎prezesa. Ostatecznie‎ ‎adw.‎ ‎Piotrowski‎ ‎stwier dza,‎ ‎że‎ ‎opinie‎ ‎świadka,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎nieszcze- rości‎ ‎Macochowej,‎ ‎są‎ ‎subjcktywne,‎ ‎nie oparte‎ ‎na‎ ‎niczem‎ ‎poważnem. Członek‎ ‎sądu‎ ‎Gubskij.‎ ‎Posyłał‎ ‎pan po‎ ‎lekarza?‎ ‎■ Św.‎ ‎Tak. Sąd‎ ‎ogłasza‎ ‎pauzę‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎4‎ ‎m.‎ ‎45. Po‎ ‎pauzie‎ ‎przewodniczący‎ ‎zawiada mia‎ ‎prokuratora,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎liście‎ ‎świadków są‎ ‎dwaj‎ ‎więźniowie,‎ ‎sąd‎ ‎zaś‎ ‎okręgowy wojenny‎ ‎żąda‎ ‎prędkiego‎ ‎odesłania‎ ‎ich‎ ‎z powrotem. Prokurator‎ ‎zgadza‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎przesłucha nie‎ ‎ich.
        Osiemnastoletni,‎ ‎Roman‎ ‎Wadas,‎ ‎na zapytanie‎ ‎przewodniczącego,‎ ‎odpowia da,‎ ‎że‎ ‎zajmuje‎ ‎się‎ ‎kontrabandą‎ ‎wspól nie‎ ‎z‎ ‎ojcem,‎ ‎który‎ ‎przeprowadził‎ ‎Da- mazego‎ ‎Macocha‎ ‎przez‎ ‎granicę. Prok.‎ ‎Jak‎ ‎długo‎ ‎idzie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Trze bini‎ ‎od‎ ‎miejsca,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎przechodzi cie‎ ‎granicę.‎ ‎, Św.‎ ‎Owie‎ ‎godziny. Wincenty‎ ‎Wadas,‎ ‎ojciec‎ ‎poprzednie go,‎ ‎także‎ ‎pod‎ ‎strażą. Przcw.‎ ‎Zajfhujecie‎ ‎się‎ ‎kontraban dą? Przew.‎ ‎Pewnie...‎ ‎w‎ ‎więzieniu...‎ ‎A dlaczego‎ ‎jesteście‎ ‎uwięzieni? Św.‎ ‎Zaaresztowano‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎synem zagranicą. Przew.‎ ‎Dlaczego‎ ‎jesteście‎ ‎pod‎ ‎są dem‎ ‎wojennym. Wadas‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎pewnej‎ ‎nocy kilku‎ ‎ludzi,‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎liczbie,‎ ‎Macocha, przeprowadził‎ ‎przez‎ ‎granicę.‎ ‎Otrzy ma!‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎wódki‎ ‎i‎ ‎10‎ ‎rb. Sąd‎ ‎poleca‎ ‎obu‎ ‎świadków‎ ‎odwieźć‎ ‎do Warszawy.
        Dzień‎ ‎trzeci.
        Dnia‎ ‎29‎ ‎lutego‎ ‎zbadano‎ ‎ogółem‎ ‎28 świadków.
        Roman‎ ‎Wadas. Sprowadzono‎ ‎go‎ ‎pod‎ ‎strażą,‎ ‎gdyż znajduje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎więzieniu,‎ ‎jako‎ ‎oskarżo ny‎ ‎o‎ ‎kontrabandę,‎ ‎dokonaną‎ ‎wspólnie z‎ ‎żołnierzem‎ ‎straży‎ ‎pogranicznej.‎ ‎Li czy‎ ‎on‎ ‎zaledwie‎ ‎lat‎ ‎15. Prezes:‎ ‎Czem‎ ‎świadek‎ ‎się‎ ‎zajmuje? Wadas:‎ ‎Kontrabandą.‎ ‎(Śmiech‎ ‎w sali). Prezes:‎ ‎Co‎ ‎wie‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie? Wadas:‎ ‎Szedłem‎ ‎pewnego‎ ‎razu‎ ‎dro gą‎ ‎i‎ ‎spotkałem‎ ‎Żyda,‎ ‎który‎ ‎mi‎ ‎kazał zawołać‎ ‎ojca,‎ ‎bo‎ ‎jeden‎ ‎ksiądz‎ ‎do‎ ‎niego ma‎ ‎interes.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:05
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a9/Bazyli_Olesi%C5%84ski.jpg/300px-Bazyli_Olesi%C5%84ski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:06
        Posłuchałem‎ ‎Żyda‎ ‎i‎ ‎zawołałem‎ ‎ojca. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎dale.ko‎ ‎od‎ ‎tego miejsca,‎ ‎skąd‎ ‎go‎ ‎ojciec‎ ‎odwiózł‎ ‎do Trzebini,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎od‎ ‎wsi‎ ‎Płoki? Świadek:‎ ‎2‎ ‎godziny‎ ‎drogi.
        Wincenty‎ ‎Wadas, ojciec‎ ‎poprzedniego,‎ ‎gospodarz‎ ‎wsi Płoki,‎ ‎zeznał,‎ ‎iż‎ ‎jakiś‎ ‎Żyd‎ ‎obiecał‎ ‎mu 60‎ ‎rb.‎ ‎za‎ ‎przeprowadzenie‎ ‎jakiegoś księdza‎ ‎przez‎ ‎granicę.‎ ‎Zgodził‎ ‎się i‎ ‎przeprowadził. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora,‎ ‎czy‎ ‎dale ko‎ ‎od‎ ‎nich‎ ‎do‎ ‎Trzebini,‎ ‎odpowiedział, że‎ ‎4J-ź‎ ‎wiorsty.
        Arbuzów, komisarz‎ ‎policyjny‎ ‎z‎ ‎Częstochowy,‎ ‎ze znaje,‎ ‎że‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎naczelnika straży‎ ‎ziemskiej‎ ‎pow.radomskowskiego, iż‎ ‎ten‎ ‎potrzebuje‎ ‎pomocy‎ ‎w‎ ‎odnalezie niu‎ ‎tych‎ ‎kupców,‎ ‎od‎ ‎których‎ ‎nabyto rogoże‎ ‎do‎ ‎obszycia‎ ‎sofy. Po‎ ‎cechacłi‎ ‎(signa)‎ ‎na‎ ‎rogożach‎ ‎do strzegłem,‎ ‎iż‎ ‎pochodzą‎ ‎one‎ ‎od‎ ‎Potoka, kupca‎ ‎częstochowskiego,‎ ‎do‎ ‎którego się‎ ‎udano‎ ‎i‎ ‎dowiedziano,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎czło wiek‎ ‎kupił‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎największy‎ ‎kosz i‎ ‎kilka‎ ‎rogożek. W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎Arbuzów‎ ‎opowiada szczegóły,‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia. Prokurator‎ ‎zapytuje‎ ‎o‎ ‎rewizyę,‎ ‎ja kiej‎ ‎dokonał‎ ‎świadek‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎He leny‎ ‎Macochowej‎ ‎w‎ ‎Warszawie.‎ ‎Świa dek‎ ‎zeznaje,iż‎ ‎rewizyi‎ ‎wzmiankowanej dokonał,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎Macochu‎ ‎i‎ ‎Helenie‎ ‎nicze go‎ ‎na‎ ‎razie‎ ‎od‎ ‎służącej‎ ‎dowiedzieć‎ ‎się nie‎ ‎zdołał;‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎wyjeź dzić‎ ‎z‎ ‎Warszawy‎ ‎każdego‎ ‎z‎ ‎osobna dopiero‎ ‎w‎ ‎kilka‎ ‎godzin‎ ‎po‎ ‎fakcie.
        Łabudziński, naczelnik‎ ‎powiatu‎ ‎z‎ ‎Olkusza‎ ‎mówi,
        że‎ ‎5‎ ‎października‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎niego wikaryusz‎ ‎parafii‎ ‎olkuskiej,‎ ‎prosząc o‎ ‎przepustkę‎ ‎za‎ ‎granicę.‎ ‎Dalej‎ ‎świa dek‎ ‎opowiada,‎ ‎iż‎ ‎o‎ ‎sprawie‎ ‎jasnogór skiej‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎gazet.‎ ‎Wkrótce przyszedł‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎referent‎ ‎biyra‎ ‎po wiatowego‎ ‎z‎ ‎relacyą,‎ ‎iż‎ ‎chodzi pogłoska,‎ ‎jakoby‎ ‎po‎ ‎mieście‎ ‎kręcił się‎ ‎jakiś‎ ‎zakonnik‎ ‎jasnogórski,‎ ‎który jadł‎ ‎w‎ ‎restauracyi,‎ ‎kupił‎ ‎wódkę,‎ ‎wyna jął‎ ‎furmankę‎ ‎i‎ ‎wyjechał‎ ‎w‎ ‎kierunku kordonu‎ ‎pogranicznego.‎ ‎Obawiając się,‎ ‎czy‎ ‎wydany‎ ‎wikaryuszowi‎ ‎półpa- sek‎ ‎nie‎ ‎został‎ ‎użyty‎ ‎dla‎ ‎owego‎ ‎zakonni ka,‎ ‎świadek‎ ‎niezwłocznie‎ ‎puścił‎ ‎kon nych‎ ‎strażników‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎wskaza nym‎ ‎z‎ ‎poleceniem‎ ‎aresztowania,‎ ‎g‘dy- by‎ ‎spotkali‎ ‎na‎ ‎kordonie‎ ‎jakiegokolwiek księdza‎ ‎i‎ ‎odstawienie‎ ‎do‎ ‎Olkusza.‎ ‎Po dejrzenia‎ ‎były‎ ‎niesłuszne,‎ ‎gdyż‎ ‎wika ryusz‎ ‎skorzystał‎ ‎sam‎ ‎z‎ ‎pólpaska.‎ ‎Wte dy‎ ‎świadek‎ ‎wybrał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎polowanie z‎ ‎psami‎ ‎gończemi‎ ‎na‎ ‎pogranicze,‎ ‎sądząc, że‎ ‎może‎ ‎gdzieś‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎uboczu‎ ‎od‎ ‎komory —‎ ‎natrafi‎ ‎na‎ ‎ślad‎ ‎owego‎ ‎już‎ ‎przez‎ ‎wła dze‎ ‎poszukiwanego‎ ‎zakonnika.‎ ‎Wi docznie‎ ‎było‎ ‎zapóźno,‎ ‎gdyż‎ ‎wszelki‎ ‎ślad zaginął. Tego‎ ‎samego‎ ‎dnia‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Olku sza‎ ‎ówczesny‎ ‎pomocnik‎ ‎komisarza‎ ‎po licyjnego‎ ‎Arbuzów,‎ ‎który‎ ‎od‎ ‎Proszo wic‎ ‎w‎ ‎ślad‎ ‎za‎ ‎Macochem‎ ‎dążył.‎ ‎Do wiedziawszy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎zakonnik‎ ‎udał się‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎granicy,‎ ‎Arbuzów‎ ‎podążył za‎ ‎nim.‎ ‎Tymczasem‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎świa dka‎ ‎z‎ ‎Trzebini‎ ‎wtadze‎ ‎krakowskie‎ ‎były ostrzeżone‎ ‎telefonicznie,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎przy gotować‎ ‎na‎ ‎ujęcie‎ ‎Macocha.
        Kotowski, agent‎ ‎policyi‎ ‎śledczej‎ ‎z‎ ‎Piotrkowa, opowiada‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎o‎ ‎skarżenia szczegóły‎ ‎o‎ ‎poszukiwaniu‎ ‎zabójcy, o‎ ‎znalezieniu‎ ‎dorożkarza‎ ‎Pianki,‎ ‎o
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:09
        jeździć‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎badaniu‎ ‎tam‎ ‎uję tego‎ ‎Macocha. Świadkowi‎ ‎zadawał‎ ‎pytania‎ ‎proku rator‎ ‎o‎ ‎pewne‎ ‎szczegóły,‎ ‎poczem‎ ‎ad‎ ‎w. Chądzyński,‎ ‎obrońca‎ ‎Bazylego,‎ ‎zwró cił‎ ‎uwagę‎ ‎Kotowskiego,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎zeznaniu wyrazi!‎ ‎się‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎gdyby‎ ‎podejrzewał Olesińskiego,‎ ‎iż‎ ‎ten‎ ‎wysłał‎ ‎z‎ ‎Częstocho wy‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎depeszę,‎ ‎ostrzegając Damazego‎ ‎o‎ ‎ujęciu‎ ‎dorożkarzy.‎ ‎Świa dek‎ ‎wyjaśnia,‎ ‎że‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎komisarzem policyi‎ ‎Denisowem‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze byli‎ ‎u‎ ‎ojca‎ ‎Bazylego,‎ ‎któremu‎ ‎powie dzieli‎ ‎poufnie,‎ ‎iż‎ ‎na‎ ‎ślad‎ ‎zbrodniarzy natrafiono,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎dorożkarze,‎ ‎którzy‎ ‎wie źli‎ ‎sofę‎ ‎z‎ ‎trupem,‎ ‎są‎ ‎już‎ ‎aresztowani. Że‎ ‎zaś,‎ ‎według‎ ‎świadka,‎ ‎nikt‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎nic wiedział‎ ‎gdyż‎ ‎nikomu,‎ ‎prócz‎ ‎Olesiń skiego‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎nie‎ ‎mówiono‎ ‎i‎ ‎dorożkarze -W‎ ‎rzeczywistości‎ ‎nie‎ ‎byli‎ ‎jeszcze‎ ‎aresz towani,‎ ‎więc‎ ‎taka‎ ‎depesza‎ ‎mogła‎ ‎po chodzić‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎Bazylego.‎ ‎Dodaje wreszcie‎ ‎Kotowski,‎ ‎że‎ ‎przypuszcza,‎ ‎iż Bazyli‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎zabójstwie‎ ‎Wacława Macocha,‎ ‎bo,‎ ‎gdy‎ ‎go‎ ‎świadek‎ ‎spotkał pewnego‎ ‎razu‎ ‎na‎ ‎stacyi‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎i‎ ‎pokazał‎ ‎mu‎ ‎fotografię‎ ‎trupa‎ ‎z sofy,‎ ‎to‎ ‎Bazyli,‎ ‎przyjrzawszy‎ ‎się‎ ‎foto grafii,‎ ‎prosił,‎ ‎aby‎ ‎mu‎ ‎jedną‎ ‎podarował, co‎ ‎też‎ ‎świadek‎ ‎chętnie‎ ‎uczynił,‎ ‎mając tych‎ ‎fotografii‎ ‎dużo.
        Golis, dorożkarz‎ ‎z‎ ‎Częstochowy‎ ‎opowiadał, że,‎ ‎wracając‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎Rudnik‎ ‎wieczo rem,‎ ‎spotkał‎ ‎Pawiaka,‎ ‎wiozącego‎ ‎jakich dwóch‎ ‎ludzi,‎ ‎i‎ ‎Piankę‎ ‎z‎ ‎jakąś‎ ‎paką. Świadek‎ ‎przed‎ ‎tem‎ ‎spotkaniem‎ ‎woził Damazego,‎ ‎Wacława‎ ‎i‎ ‎Helenę‎ ‎do‎ ‎Li- pia,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎otrzymał‎ ‎rb.‎ ‎.15,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎tyle, ile‎ ‎zażądał.‎ ‎W‎ ‎drodze‎ ‎widział,‎ ‎jak Damazy‎ ‎całował‎ ‎Helenę‎ ‎przy‎ ‎Wacła wie,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎tem‎ ‎nie‎ ‎gorszył,‎ ‎mówiąc, iż‎ ‎po‎ ‎weselu‎ ‎Damazy‎r‎,‎ ‎jako‎ ‎kuzynkę, całować‎ ‎Helenę‎ ‎może‎ ‎(Helena‎ ‎podczas tego‎ ‎zeznania‎ ‎serdecznie‎ ‎roześmiała‎ ‎się). Obrońca‎ ‎Bazylego,‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyński zapytuje,‎ ‎czy‎ ‎świadek‎ ‎z‎ ‎agentem‎ ‎poli cyjnym‎ ‎rozmawiał‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie? Golis‎ ‎zeznaje,‎ ‎iż‎ ‎rozmawiał‎ ‎z‎ ‎Ko towskim. Obrońca‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎—‎ ‎Czy Damazy‎ ‎mówii,‎ ‎iż‎ ‎całuje‎ ‎Helenę‎ ‎jako krewną‎ ‎? Świadek taki
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:11
        Z procesu - oskarżeni
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:13
          Obrońca‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎—‎ ‎Czy Damazy‎ ‎mówii,‎ ‎iż‎ ‎całuje‎ ‎Helenę‎ ‎jako krewną‎ ‎? Świadek:‎ ‎Tak!
          Stanisław‎ ‎Pawlak, dorożkarz‎ ‎z‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Gdy‎ ‎stal pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎wsiadł‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎dorożki ks.‎ ‎Damazy‎ ‎z‎ ‎jakimś‎ ‎człowiekiem‎ ‎i‎ ‎ka zał‎ ‎się‎ ‎wieźć‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎rogatki‎ ‎war szawskiej.‎ ‎Po‎ ‎przybyciu‎ ‎do‎ ‎rogatki, Damazy‎ ‎kazał‎ ‎się‎ ‎wieźć‎ ‎do‎ ‎Rudnik Pawlak‎ ‎po‎ ‎drodze‎ ‎minął‎ ‎Piankę‎ ‎z‎ ‎paką, i‎ ‎na‎ ‎żądanie‎ ‎Macocha‎ ‎stanął‎ ‎przed‎ ‎skle pem‎ ‎w‎ ‎Rudnikach‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wynie siono‎ ‎im‎ ‎3‎ ‎butelki‎ ‎z‎ ‎kwasem;‎ ‎każdy wypił‎ ‎po‎ ‎jednej‎ ‎butelce. Zdziwiło‎ ‎świadka,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎czło wiek‎ ‎cywilny‎ ‎mówił‎ ‎do‎ ‎Damazego “ty,”‎ ‎prosząc‎ ‎go‎ ‎o‎ ‎papierosa. —‎ ‎Sądziłem‎ ‎jednak,‎ ‎—■‎ ‎dodaje‎ ‎świa dek—‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎brat,‎ ‎albo‎ ‎jakiś‎ ‎krewny, skoro‎ ‎ma‎ ‎taką‎ ‎śmiałość. W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎—‎ ‎mówi‎ ‎dalej‎ ‎Pawlak ■—‎ ‎nadjechał‎ ‎Pianko‎ ‎z‎ ‎paką.‎ ‎Damazy z‎ ‎nieznajomym‎ ‎wysiedli,‎ ‎dał‎ ‎świadko wi‎ ‎za‎ ‎dorożkę‎ ‎3‎ ‎rb.‎ ‎i‎ ‎kazał‎ ‎wracać‎ ‎do domu.‎ ‎Świadek‎ ‎zażądał‎ ‎jeszcze‎ ‎rubla, którego‎ ‎mu‎ ‎dodano. Poczem‎ ‎Macoch‎ ‎z‎ ‎nieznajomym‎ ‎wsie dli‎ ‎do‎ ‎dorożki‎ ‎Pianki‎ ‎i‎ ‎pojechali‎ ‎dalej.
          Sabok, magazynier‎ ‎kolejowy‎ ‎w‎ ‎Częstochowie, zeznał,‎ ‎że‎ ‎sędzia‎ ‎śledczy‎ ‎zgłaszał‎ ‎się o‎ ‎sprawdzenie,‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎pewnej‎ ‎stacyi‎ ‎ode brane‎ ‎były‎ ‎jako‎ ‎towar‎ ‎—‎ ‎kosze,‎ ‎obszy te‎ ‎w‎ ‎rogoże,‎ ‎dla‎ ‎Potpka.‎ ‎Żądanych informacyi‎ ‎świadek‎ ‎udzielił.
          Sztama‎ ‎Potok, kupiec‎ ‎z‎ ‎Częstochowy,‎ ‎opowiada,‎ ‎iż otrzymywał‎ ‎z‎ ‎Rosyi‎ ‎kosze‎ ‎w‎ ‎rogożach‎ ‎i
          gdy‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎naczelnik‎ ‎straży ziemskiej‎ ‎z‎ ‎Radomska‎ ‎z‎ ‎komisarzem policyjnym‎ ‎Arbuzowem‎ ‎i‎ ‎zażądał‎ ‎frach tu‎ ‎z‎ ‎pewnej‎ ‎partyi‎ ‎towaru,‎ ‎to‎ ‎świadek nie‎ ‎mógł‎ ‎go‎ ‎znaleźć‎ ‎i‎ ‎prosił,‎ ‎aby‎ ‎po‎ ‎owe informacye‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎kolej.‎ ‎Wte dy‎ ‎został‎ ‎aresztowany'.‎ ‎Na‎ ‎drugi dzień‎ ‎przypomniał‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎chrze- ścianin‎ ‎kupił‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎kosz‎ ‎i‎ ‎rogoże. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎nie‎ ‎do wiadywał‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎nabywcy,‎ ‎dla‎ ‎kogo‎ ‎ku puje‎ ‎kosz‎ ‎i‎ ‎rogoże? Świadek:‎ ‎Gdy‎ ‎nadeszła‎ ‎dorożka‎ ‎po ow‎ ‎kosz,‎ ‎wtedy',‎ ‎nie‎ ‎wiedząc,‎ ‎czy‎ ‎klient będzie‎ ‎zadowolony‎ ‎z‎ ‎kosza,‎ ‎który‎ ‎byl nieco‎ ‎zbutwiały,‎ ‎zapytałem‎ ‎się,‎ ‎dla‎ ‎ko go‎ ‎przeznaczony‎ ‎jest‎ ‎ów‎ ‎kosz,‎ ‎i‎ ‎otrzy małem‎ ‎odpowiedź,‎ ‎iż‎ ‎dla‎ ‎klasztoru‎ ‎ja snogórskiego.‎ ‎—‎ ‎Za‎ ‎kosz‎ ‎otrzymałem 4‎ ‎rb.‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎rogoże‎ ‎45‎ ‎kop. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora,‎ ‎czy‎ ‎żona świadka‎ ‎chodziła‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎co, świadek‎ ‎zeznaje,‎ ‎że‎ ‎chodziła‎ ‎szukać kupującego‎ ‎kosz‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎żona‎ ‎sama‎ ‎lepiej to‎ ‎powie. Na‎ ‎pytanie‎ ‎adw.‎ ‎Kleyny‎ ‎o‎ ‎godzinę, w‎ ‎której‎ ‎kupowano‎ ‎kosz‎ ‎i‎ ‎rogoże,‎ ‎świa dek‎ ‎oznajmił,‎ ‎iż‎ ‎pomiędzy‎ ‎11‎ ‎a‎ ‎12‎ ‎w‎ ‎po łudnie.
          Żona‎ ‎Potoka, opowiadając‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎to‎ ‎samo,‎ ‎co mąż,‎ ‎zasłabła,‎ ‎usiadła‎ ‎na‎ ‎krześle,‎ ‎napiła się‎ ‎wody‎ ‎i,‎ ‎za‎ ‎zgodą‎ ‎prezesa‎ ‎sądu,‎ ‎odpo wiadała‎ ‎siedząc.‎ ‎Uzupełniając‎ ‎świa dectwo‎ ‎męża,‎ ‎zeznaje,‎ ‎iż‎ ‎przy'‎ ‎kupnie kosza‎ ‎i‎ ‎rogoż‎ ‎była‎ ‎obecna‎ ‎i‎ ‎brała‎ ‎pie niądze,‎ ‎kosz‎ ‎był‎ ‎zbutwiały,‎ ‎pytała,‎ ‎do kąd‎ ‎kosz‎ ‎idzie;‎ ‎nabywca‎ ‎mógł‎ ‎mieć‎ ‎lat około‎ ‎30,‎ ‎wygląd‎ ‎pospolity';‎ ‎kosz‎ ‎za brano‎ ‎na‎ ‎dorożkę. Na‎ ‎pytanie‎ ‎prokuratora,‎ ‎czy‎ ‎chodzi ła‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎objaśniła,‎ ‎iż‎ ‎—•‎ ‎bojąc się‎ ‎pogróżki‎ ‎naczelnika‎ ‎straży‎ ‎ziem skiej‎ ‎o‎ ‎aresztowaniu‎ ‎męża,‎ ‎zajęła‎ ‎się
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:16
        Wacław Macoch
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:19
          pomocy,‎ ‎ale‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎bardzo‎ ‎lubi‎ ‎dźwi gać‎ ‎ciężary,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎odmówi!‎ ‎i‎ ‎poszedł czemprędzej‎ ‎dalej,‎ ‎aby‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎pomocy nie‎ ‎skusili.‎ ‎W‎ ‎co‎ ‎była‎ ‎paka‎ ‎owinięta, świadek‎ ‎nie‎ ‎zauważył.‎ ‎Na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień po‎ ‎wyniesieniu‎ ‎owej‎ ‎paki‎ ‎pytał‎ ‎Załoga, co‎ ‎tam‎ ‎było;‎ ‎odpowiedziano‎ ‎mu,‎ ‎iż‎ ‎brat ks.‎ ‎Izydora‎ ‎ożenił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Malcówną,‎ ‎i że‎ ‎zapakowano‎ ‎w‎ ‎tę‎ ‎pakę‎ ‎rzeczy,‎ ‎jakie były‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎nabyte‎ ‎i‎ ‎wywieziono. Na‎ ‎pytanie‎ ‎adw.‎ ‎Kańskiego,‎ ‎Rudni ckiego‎ ‎i‎ ‎Chądzyńskiego,‎ ‎świadek‎ ‎obja śnia,‎ ‎że‎ ‎dobrze‎ ‎nie‎ ‎pamięta,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎już dawno,‎ ‎zeznania‎ ‎zaś‎ ‎jeg<\na‎ ‎śledztwie pierwiastkowem,‎ ‎jako‎ ‎świeże,‎ ‎są‎ ‎waż niejsze‎ ‎i‎ ‎lepsze. Po‎ ‎dokonaniu‎ ‎zeznań‎ ‎świadek‎ ‎prosił, czy‎ ‎może‎ ‎zadać‎ ‎pytanie‎ ‎Blasikiewi- czowi,‎ ‎lecz‎ ‎sąd‎ ‎prośbie‎ ‎odmówił‎ ‎(zapy tywaliśmy‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎chciał‎ ‎pytać,‎ ‎chodziło świadkowi‎ ‎o‎ ‎dowiedzenie‎ ‎się,‎ ‎gdzie Błasikiewicz‎ ‎podział‎ ‎pewien‎ ‎przedmiot w‎ ‎klasztorze).
          Kocela,
          b.‎ ‎lokaj‎ ‎o.‎ ‎Rejmana‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎sofa była‎ ‎wyniesiona‎ ‎z‎ ‎przedpokoju‎ ‎Nr.‎ ‎1‎ ‎na korytarz,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎dosyć‎ ‎długo‎ ‎stała. Jak‎ ‎wyjeżdżał‎ ‎Załóg,‎ ‎świadek‎ ‎pytał‎ ‎go, dokąd‎ ‎jedzie,‎ ‎otrzymał‎ ‎odpowiedź,‎ ‎do Ameryki.‎ ‎—‎ ‎Innych‎ ‎szczegółów‎ ‎nie‎ ‎pa mięta,‎ ‎zresztą‎ ‎potwierdza‎ ‎zeznania‎ ‎da wniejsze.
          Ks.‎ ‎Aleks.‎ ‎Dakowski, proboszcz‎ ‎parafii‎ ‎Parzymiechy,‎ ‎o‎ ‎spra wie‎ ‎całej‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wie;‎ ‎wie‎ ‎tylko,‎ ‎iż‎ ‎oka zana‎ ‎pieczęć‎ ‎jego‎ ‎parafii‎ ‎była‎ ‎fałszywa. Przynoszą‎ ‎na‎ ‎stół‎ ‎prczydyalny‎ ‎dowo dy‎ ‎rzeczowe‎ ‎o‎ ‎ślubie‎ ‎i‎ ‎śmierci‎ ‎Macocha, opieczętowane. Prezes,‎ ‎okazawszy‎ ‎sądowi‎ ‎i‎ ‎obroń com‎ ‎całość‎ ‎pieczęci,‎ ‎dokonał‎ ‎otwarcia. Na‎ ‎dowodzie,‎ ‎sfałszowanym‎ ‎przez‎ ‎Da-
          mazego‎ ‎Macocha‎ ‎—‎ ‎ks.‎ ‎Dakowski stwierdził‎ ‎swój‎ ‎podpis‎ ‎fałszywy‎ ‎i‎ ‎pie częć‎ ‎fałszywą.‎ ‎Pieczątka‎ ‎fałszywa‎ ‎ró żni‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎prawdziwej‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎nieco większa‎ ‎i‎ ‎zrobiona‎ ‎z‎ ‎metalu,‎ ‎gdy‎ ‎praw dziwa‎ ‎jest‎ ‎kauczukowa. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski‎ ‎zwrócił‎ ‎są dowi‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎pieczęć‎ ‎fałszywa‎ ‎jest‎ ‎zu pełnie‎ ‎podobna‎ ‎do‎ ‎prawdziwej. Przewodniczący‎ ‎stwierdza,‎ ‎że‎ ‎praw dziwa‎ ‎pieczęć‎ ‎jest‎ ‎nieco‎ ‎mniejsza.
          Śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎jest‎ ‎dość‎ ‎przewle kły‎ ‎Na‎ ‎dziś‎ ‎do‎ ‎zbadania‎ ‎przeznaczo no‎ ‎38‎ ‎świadków.‎ ‎Rozpoczęto‎ ‎je‎ ‎o godz.‎ ‎11.
          Roch‎ ‎Macoch, ojciec‎ ‎zabitego‎ ‎Wacława,‎ ‎budzi‎ ‎ogólne zainteresowanie.‎ ‎Na‎ ‎widok‎ ‎jego‎ ‎Da- mazy‎ ‎wyjmuje‎ ‎chusteczkę‎ ‎i‎ ‎opiera‎ ‎na niej‎ ‎czoło,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎widać‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎ławy łysinę‎ ‎głowy‎ ‎oskarżonego.‎ ‎Mogło‎ ‎się wydawać,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎skruszony,‎ ‎plą cze,‎ ‎ale‎ ‎co‎ ‎chwila‎ ‎wysuwał‎ ‎prawe‎ ‎oko, bystrze‎ ‎przyglądając‎ ‎się‎ ‎świadkowi, nadstawiał‎ ‎ucha. Roch‎ ‎Macoch‎ ‎jest‎ ‎gospodarzem‎ ‎we wsi‎ ‎Dantów‎ ‎i‎ ‎wójtem‎ ‎gminy‎ ‎Lipie, opowiada‎ ‎wyraźnie‎ ‎i‎ ‎treściwie. —‎ ‎W‎ ‎końcu‎ ‎maja‎ ‎lub‎ ‎początku‎ ‎czer wca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎otrzymałem‎ ‎list‎ ‎od‎ ‎ks. Damazego,‎ ‎który‎ ‎mnie‎ ‎wzywał‎ ‎do klasztoru,‎ ‎zawiadamiając,‎ ‎że‎ ‎syn‎ ‎mój Wacław,‎ ‎chce‎ ‎się‎ ‎żenić.‎ ‎Na‎ ‎drugi dzień‎ ‎pojechałem‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎Damazy‎ ‎po wiedział‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎zamiarze‎ ‎Wacławka,‎ ‎spy tałem‎ ‎się,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎za‎ ‎jedna‎ ‎ta‎ ‎osoba, z‎ ‎którą‎ ‎syn‎ ‎się‎ ‎chce‎ ‎połączyć.‎ ‎Dama zy‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎zna‎ ‎dobrze,‎ ‎jest to‎ ‎panna‎ ‎z‎ ‎porządnej‎ ‎familii.‎ ‎Rze kłem‎ ‎na‎ ‎to:‎ ‎Ha,‎ ‎ja‎ ‎tam‎ ‎nic‎ ‎przeciwko temu‎ ‎nie‎ ‎mam.‎ ‎Wacław‎ ‎ma‎ ‎lat‎ ‎25, niech‎ ‎się‎ ‎żeni.‎ ‎Wierzę‎ ‎księdzu,‎ ‎że chce‎ ‎jaknajlepiej‎ ‎dla‎ ‎Wacława.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:23
        —‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎chcecie‎ ‎zobaczyć‎ ‎przyszłą żonę‎ ‎Wacława?‎ ‎—‎ ‎zapytał‎ ‎ks.‎ ‎Dama- zy. —‎ ‎Dlaczego‎ ‎nie‎ ‎—‎ ‎odpowiedziałem. Poszedł‎ ‎więc‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎na‎ ‎dół‎ ‎ze mną‎ ‎i‎ ‎pokazai‎ ‎mi‎ ‎pannę.‎ ‎Obejrzaiem i‎ ‎powiadam:‎ ‎Kiedy‎ ‎ksiądz‎ ‎daje‎ ‎słowo, że‎ ‎panna‎ ‎z‎ ‎dobrej‎ ‎rodziny,‎ ‎to‎ ‎niech tam‎ ‎będzie. Jednakie‎ ‎Roch‎ ‎Macoch‎ ‎powróciwszy do‎ ‎domu‎ ‎napisał‎ ‎do‎ ‎Waciawa‎ ‎aby‎ ‎b>‎ ‎l ostrożny‎ ‎w‎ ‎wyborze‎ ‎żony. —‎ ‎Ks.‎ ‎Damazy‎ ‎powiedział‎ ‎mi,‎ ‎że ślub‎ ‎odbędzie‎ ‎się‎ ‎11‎ ‎czerwca‎ ‎w‎ ‎Warsza wie,‎ ‎spytaiem‎ ‎dlaczego‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎Często chowie? —‎ ‎Panna‎ ‎mieszka‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎a‎ ‎i tak‎ ‎ślub‎ ‎będę‎ ‎im‎ ‎sam‎ ‎dawał. —‎ ‎Podziękowałem,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎zapytał, czy‎ ‎na‎ ‎ślub‎ ‎przyjadę‎ ‎odpowiedziałem, że‎ ‎nie‎ ‎mogę,‎ ‎bo‎ ‎jestem‎ ‎chory‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎War szawy‎ ‎za‎ ‎daleka‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎droga. W‎ ‎dniu‎ ‎11‎ ‎czerwca‎ ‎wysłałem‎ ‎do‎ ‎syna telegram‎ ‎z‎ ‎życzeniami‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎od całego‎ ‎domu. W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎córka‎ ‎moja‎ ‎zamężna powiła‎ ‎dziecko‎ ‎i‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎chrzest,‎ ‎któ rego‎ ‎miał‎ ‎dopełnić‎ ‎Damazy,‎ ‎aie‎ ‎z‎ ‎powo du‎ ‎wyjazdu‎ ‎na‎ ‎ślub,‎ ‎chrztu‎ ‎dopełniono, kiedy‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎15‎ ‎czerwca‎ ‎przyjechał‎ ‎Wa cław‎ ‎z‎ ‎żoną‎ ‎i‎ ‎towarzyszył‎ ‎mu‎ ‎Damazy. Młode‎ ‎małżeństwo‎ ‎trzymało‎ ‎dziecko‎ ‎dc chrztu,‎ ‎a‎ ‎chrzcił‎ ‎je‎ ‎Damazy. Widziałem‎ ‎się‎ ‎później‎ ‎z‎ ‎synem‎ ‎na‎ ‎uli cy‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎wyjedzie trochę‎ ‎z‎ ‎żoną‎ ‎za‎ ‎granicę,‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎d. 6‎ ‎łipca‎ ‎otrzymałem‎ ‎od‎ ‎syna‎ ‎list‎ ‎z‎ ‎po zdrowieniem,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎przyłączyła się‎ ‎jego‎ ‎żona. Tu‎ ‎świadek‎ ‎na‎ ‎pytanie‎ ‎prezesa‎ ‎od powiada,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎odwiedzinach‎ ‎Wacława z‎ ‎żoną,‎ ‎drugi‎ ‎syn‎ ‎mu‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎ksiądz Damazy‎ ‎chciał‎ ‎ożenić‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎samą‎ ‎kobie tą,‎ ‎co‎ ‎ożenił‎ ‎Wacława,‎ ‎brata‎ ‎swego Franciszka. —‎ ‎W‎ ‎końcu‎ ‎października‎ ‎—‎ ‎mówi
        dalej‎ ‎świadek‎ ‎—‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Danko- wa‎ ‎naczelnik‎ ‎straży‎ ‎ziemskiej‎ ‎pow.‎ ‎czę stochowskiego‎ ‎i‎ ‎stanął‎ ‎u‎ ‎księdza‎ ‎pro* boszcza.‎ ‎Zawołano‎ ‎tam‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎na czelnik‎ ‎powiedział: —‎ ‎Wójt‎ ‎pojedzie‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎do‎ ‎Lipia. Nie‎ ‎mówił‎ ‎mi‎ ‎na‎ ‎razie‎ ‎poco,‎ ‎a‎ ‎ja, jako‎ ‎swej‎ ‎władzy,‎ ‎usłuchałem‎ ‎i‎ ‎poje chałem‎ ‎z‎ ‎naczelnikiem.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎wie czorem.‎ ‎Dowiedziałem‎ ‎się‎ ‎następnie, że‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎dokonana‎ ‎rewizya‎ ‎u‎ ‎ojca‎ ‎ks. Damazegó,‎ ‎Pawła‎ ‎Macocha. Ci‎ ‎Macochowie‎ ‎są‎ ‎krewnymi‎ ‎wójta z‎ ‎Dankowa‎ ‎w‎ ‎trzecim‎ ‎stopniu‎ ‎(jak‎ ‎sam Rcch‎ ‎Macoch‎ ‎pokrewieństwo‎ ‎to‎ ‎okre śla). —‎ ‎Przyjechawszy‎ ‎do‎ ‎Lipia,‎ ‎zastali śmy‎ ‎drzwi‎ ‎chaty‎ ‎Pawła‎ ‎zamknięte. Zapukałem,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎się‎ ‎ktoś‎ ‎odezwał, powiedziałem:‎ ‎Nie‎ ‎róbcie‎ ‎wstrętu,‎ ‎to ja,‎ ‎wójt. Dokonani‎ ‎rewizyi‎ ‎i‎ ‎znalezione‎ ‎listy zabrał‎ ‎naczelnik,‎ ‎potem‎ ‎robiono‎ ‎rewi- zyę‎ ‎u‎ ‎brata‎ ‎Damazego‎ ‎w‎ ‎Rembieli- cach. Wkrótce‎ ‎potem‎ ‎świadek‎ ‎otrzymał wezwanie‎ ‎od‎ ‎naczelnika,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎sta wił‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎naczelnik‎ ‎kazał mu‎ ‎iść‎ ‎do‎ ‎kancelaryi‎ ‎policmajstra‎ ‎i‎ ‎tam piokurator‎ ‎pokazał‎ ‎mu‎ ‎fotografię. —‎ ‎Ani‎ ‎mi‎ ‎przez‎ ‎myśl‎ ‎nie‎ ‎przeszło, żeby‎ ‎Wacław‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎zabity,‎ ‎gdyż przypuszczałem,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎posadzie, to‎ ‎też‎ ‎na‎ ‎razie‎ ‎nie‎ ‎poznałem‎ ‎kogoby mogła‎ ‎przedstawiać‎ ‎fotografia,‎ ‎dopie ro‎ ‎kiedy‎ ‎opowiadziano‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎pod‎ ‎Za wadami‎ ‎znaleziono‎ ‎ciało‎ ‎nieznanego człowieka,‎ ‎przyjrzałem‎ ‎się‎ ‎lepiej‎ ‎foto grafii‎ ‎i‎ ‎dopieio‎ ‎poznałem,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎po dobieństwo‎ ‎do‎ ‎Wacława.‎ ‎Dla‎ ‎pewno ści‎ ‎wziąłem‎ ‎fotografię‎ ‎do‎ ‎domu.‎ ‎I‎ ‎tu dopiero‎ ‎powstał‎ ‎krzyk‎ ‎i‎ ‎lament,‎ ‎gdyż wszyscy‎ ‎poznali‎ ‎Wacława. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prezesa,‎ ‎kiedy‎ ‎ostatnio pisał‎ ‎do‎ ‎świadka‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch* świadek‎ ‎odpowiada,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎17‎ ‎sierpnia
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:26
        Ks. Damazy z Heleną Krzyżanowską i jej siostrami
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:29
          Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎A‎ ‎syn‎ ‎pański‎ ‎Jan, który‎ ‎był‎ ‎zagranicą,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎chorował? Sw.:‎ ‎Był‎ ‎chory‎ ‎na‎ ‎serce.
          Franc.‎ ‎Bronisław‎ ‎Macoch, syn‎ ‎poprzedniego,‎ ‎czerwony,‎ ‎jędrny, mieszka‎ ‎przy‎ ‎ojcu. Potwierdza‎ ‎zeznania,‎ ‎złożone‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎pierw‎ ‎iastkowem,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎fakty, jako‎ ‎pod‎ ‎świeżem‎ ‎wrażeniem,‎ ‎dobrze zapamiętał,‎ ‎dziś‎ ‎już‎ ‎wiele‎ ‎szczegółów zapomniał. Prezes:‎ ‎Świadek‎ ‎poznał‎ ‎poduszkę‎ ‎i‎ ‎fu tro,‎ ‎znalezione‎ ‎w‎ ‎sofie? Św.:‎ ‎Tak,‎ ‎były‎ ‎one‎ ‎własnością‎ ‎ks. Damazego. —‎ ‎Sofę‎ ‎pan‎ ‎widział‎ ‎dawniej‎ ‎? —‎ ‎Nie. —‎ ‎W‎ ‎jakich‎ ‎stosunkach‎ ‎był‎ ‎Damazy z‎ ‎Wacławem‎ ‎? —‎ ‎W‎ ‎dobrych. •—‎ ‎Przed‎ ‎ślubem‎ ‎widział‎ ‎pan‎ ‎Wacła wa? Na‎ ‎jakiś‎ ‎dłuższy‎ ‎czas‎ ‎przedtem, może‎ ‎3‎ ‎miesiące.
          —‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎żeni? —‎ ‎Nie. —‎ ‎Kiedy‎ ‎go‎ ‎pan‎ ‎po‎ ‎ślubie‎ ‎widział‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy? —‎ ‎Na‎ ‎chrzcinach‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎15‎ ‎czerwca*. Wówczas‎ ‎byli‎ ‎u‎ ‎ojca‎ ‎we‎ ‎troje:‎ ‎Wacław, Damazy‎ ‎i‎ ‎Helena.' —‎ ‎Czy‎ ‎brat‎ ‎Damazego‎ ‎Franciszek był‎ ‎w‎ ‎Dankowie‎ ‎na‎ ‎chrzcinach? —‎ ‎Nie‎ ‎był.‎ ‎Ale‎ ‎mówił‎ ‎mi‎ ‎zaraz‎ ‎po tem,‎ ‎żc‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎Damazy‎ ‎ożenić‎ ‎z‎ ‎tą samą‎ ‎kobietą. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎braci‎ ‎Da mazego‎ ‎jest‎ ‎chory’‎ ‎umysłowo? Św.:‎ ‎Jest‎ ‎chory,‎ ‎ale‎ ‎ściśle‎ ‎nie‎ ‎wiem na‎ ‎co. Adw.‎ ‎Rudnicki:‎ ‎Czy‎ ‎pokazywano panu‎ ‎fotografię? Św.:‎ ‎Pokazywano,‎ ‎poznałem. Prok.:‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎brat‎ ‎Damazego‎ ‎nie‎ ‎za chorował‎ ‎ze‎ ‎zmartwienia,‎ ‎dowiedziawszy się‎ ‎o‎ ‎zbrodni? Sw.:‎ ‎Tego‎ ‎nie‎ ‎wiem.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:31
        Franciszek‎ ‎Macocli, rodzony‎ ‎brat‎ ‎Damazego,‎ ‎silny‎ ‎brunet, kędzierzawy,‎ ‎twarz‎ ‎oliwkowa,‎ ‎krępy,' nie‎ ‎podobny‎ ‎na‎ ‎ogól‎ ‎do‎ ‎Damazego. Prezes:‎ ‎Czem‎ ‎się‎ ‎pan‎ ‎zajmuje? Św.:‎ ‎Jestem‎ ‎bez‎ ‎zajęcia. —‎ ‎Jakto,‎ ‎przecież‎ ‎pan‎ ‎jesteś‎ ‎pomoc nikiem‎ ‎pisarza? —‎ ‎Tak,‎ ‎byłem,‎ ‎ale‎ ‎napisano‎ ‎do‎ ‎gmi ny,‎ ‎aby‎ ‎mnie‎ ‎usunąć. —‎ ‎Cóż‎ ‎pan‎ ‎robi? ■—‎ ‎Jestem‎ ‎u‎ ‎ojca. Dalej‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎grudniu‎ ‎r.‎ ‎1909 Damazy‎ ‎chciał,‎ ‎aby‎ ‎ożenił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Heleną, która‎ ‎mu‎ ‎powiedziała:‎ ‎Słuchaj‎ ‎pan, żebyś‎ ‎pan‎ ‎tylko‎ ‎nie‎ ‎byl‎ ‎zazdrosny. Zaczął‎ ‎coś‎ ‎podejrzewać,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎jest kochanką‎ ‎brata,‎ ‎to‎ ‎go‎ ‎zraziło;‎ ‎podejrze nie‎ ‎Oparł‎ ‎głównie‎ ‎na‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎całowali‎ ‎się w‎ ‎jego‎ ‎obecności. Prezes:‎ ‎Ile‎ ‎pan‎ ‎miał‎ ‎lat‎ ‎wtedy? ■—‎ ‎Ośmnaście. —‎ ‎Mówił‎ ‎Damazy‎ ‎o‎ ‎posagu? —‎ ‎Tak,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎otrzyma‎ ‎10‎ ‎ty sięcy‎ ‎rubli. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎znał‎ ‎Wacława? 1‎—‎ ‎Owszem,‎ ‎bardzo‎ ‎dobrze. —‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎małżeństwie Wacława‎ ‎? —‎ ‎Słyszałem,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎żeni‎ ‎się‎ ‎w W‎ ‎arszawie,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎kim‎ ‎nie‎ ‎wiedziałem. —‎ ‎Byl‎ ‎pan‎ ‎na‎ ‎chrzcinach‎ ‎u‎ ‎wójta? —‎ ‎Nic‎ ‎byłem. —‎ ‎Dlaczego‎ ‎pan‎ ‎opowiadał‎ ‎Rochowi Macochowi,‎ ‎że‎ ‎pan‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎ożenić‎ ‎z‎ ‎tą samą‎ ‎kobietą,‎ ‎co‎ ‎Wacław? •—‎ ‎Bo‎ ‎tak‎ ‎było. ■—‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎poznał‎ ‎Helenę? —‎ ‎Tak. —‎ ‎Czy‎ ‎jestto‎ ‎ta‎ ‎sama‎ ‎osoba,‎ ‎która siedzi‎ ‎na‎ ‎ławic‎ ‎oskarżonych?‎ ‎Przyjrzyj się‎ ‎pan. Świadek‎ ‎(odwracając‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎ławie): Ta‎ ‎sama.
        Adw.‎ ‎Kłeyna:‎ ‎Czy‎ ‎pański‎ ‎brat‎ ‎jest chory‎ ‎umysłowo? Św.‎ ‎Tak,‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎szpitalu,‎ ‎teraz‎ ‎leży w‎ ‎domu,‎ ‎mówi‎ ‎od‎ ‎rzeczy. —‎ ‎Czy‎ ‎brat‎ ‎Damazy‎ ‎upijał‎ ‎się? —‎ ‎Widziałem‎ ‎go‎ ‎pijanym‎ ‎parę‎ ‎razy. (Śmiech‎ ‎w‎ ‎sali). Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎zauważył‎ ‎pan‎ ‎kiedy starania‎ ‎się‎ ‎brata‎ ‎Damazego‎ ‎o‎ ‎wzglę dy‎ ‎kobiet? Św.‎ ‎Nie‎ ‎widziałem. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Czy‎ ‎świa dek‎ ‎nie‎ ‎widział‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎Dama zego‎ ‎kobiet,‎ ‎np.‎ ‎pań‎ ‎Jeżewskiej,‎ ‎Ostrow skiej‎ ‎i‎ ‎innych,‎ ‎z‎ ‎któremi‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎stopie poufałej,‎ ‎mówił‎ ‎im‎ ‎“ty"‎ ‎i‎ ‎całował‎ ‎się z‎ ‎niemi,‎ ‎ot‎ ‎wprost‎ ‎przez‎ ‎przyjaźń,‎ ‎jakto miał‎ ‎przyzwyczajenie. Św.‎ ‎Nie‎ ‎widziałem. —‎ ‎Czy‎ ‎do‎ ‎pańskiego‎ ‎paszportu‎ ‎nie była‎ ‎wpisana‎ ‎Helena‎ ‎Krzyżanowska? —‎ ‎Nie‎ ‎była‎ ‎wpisana. Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎nachyla‎ ‎się‎ ‎do swego‎ ‎obrońcy‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎czemś‎ ‎go‎ ‎informuje. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎nie brakowało‎ ‎w‎ ‎pańskiej‎ ‎książeczce‎ ‎pasz portowej‎ ‎kartki,‎ ‎która‎ ‎została‎ ‎wyr wana‎ ‎? Św.‎ ‎Nigdy‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎było. —‎ ‎Twierdzi‎ ‎to‎ ‎pan‎ ‎stanowczo? —‎ ‎Stanowczo.
        Feliks‎ ‎Filipowicz jest‎ ‎felczerem‎ ‎w‎ ‎klasztorze,‎ ‎opowiada 0‎ ‎opatrywaniu‎ ‎wrzodu‎ ‎na‎ ‎szyi‎ ‎Damaze- mu‎ ‎na‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎przed‎ ‎morderstwem‎ ‎i‎ ‎o bandażach,‎ ‎któremi‎ ‎trup‎ ‎miał‎ ‎związane ręce‎ ‎i‎ ‎nogi,‎ ‎zgodnie‎ ‎z‎ ‎aktem‎ ‎oskarżenia. Widział‎ ‎razem‎ ‎Damazego‎ ‎z‎ ‎Heleną 1‎ ‎jego‎ ‎bratem,‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎lipca‎ ‎lub‎ ‎po czątku‎ ‎sierpnia,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎po‎ ‎zbrodni,‎ ‎na spacerze‎ ‎za‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎Lc- sińca,‎ ‎przedtem‎ ‎zaś‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎widywał Helenę‎ ‎w‎ ‎klasztorze,‎ ‎ale‎ ‎jej‎ ‎sobie‎ ‎nie zapamiętał,‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎dr.‎ ‎Szumer,‎ ‎lekarz
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:32
        jasnogórski,‎ ‎zapisywał‎ ‎Damazemu brom‎ ‎na‎ ‎uspokojenie‎ ‎nerwów. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎świadkowi‎ ‎nie wiadomo,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎chorował‎ ‎na tyfus. Św.‎ ‎Nie‎ ‎wiadomo.
        Piotr‎ ‎Kloc, malarz‎ ‎pokojowy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎opo wiada,‎ ‎jak‎ ‎Damazy‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niego po‎ ‎farby‎ ‎do‎ ‎zamalowania‎ ‎ścian‎ ‎w‎ ‎celi, przyczem‎ ‎powtarza‎ ‎to‎ ‎samo,‎ ‎co‎ ‎zeznał na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎jest znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia. —‎ ‎Po‎ ‎wymyciu‎ ‎przez‎ ‎Załoga‎ ‎podłóg w‎ ‎pokojach‎ ‎celi,‎ ‎umalowałem‎ ‎sam‎ ‎po dłogi.
        Józef‎ ‎Malinowski, pomocnik‎ ‎Kloca,‎ ‎poprawiał‎ ‎pomalowa nie‎ ‎po‎ ‎Damazym,‎ ‎zeznania‎ ‎jego‎ ‎nie różnią‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎znanych‎ ‎szczegółów‎ ‎z‎ ‎aktu oskarżenia.
        Józefat‎ ‎Bernatowicz, stolarz‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎pożyczył‎ ‎na krótki‎ ‎czas‎ ‎bezwartościową‎ ‎siekierkę Damazemu‎ ‎do‎ ‎obciosania‎ ‎czegoś,‎ ‎ale mu‎ ‎tej‎ ‎siekierki‎ ‎nie‎ ‎zwrócił,‎ ‎świadek zaś‎ ‎nie‎ ‎upominał‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nią. —‎ ‎Jestem‎ ‎od‎ ‎43‎ ‎lat‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze, więc‎ ‎nie‎ ‎chodziło‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎siekierkę wziął‎ ‎ksiądz,‎ ‎a‎ ‎Załóg‎ ‎mi‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎jest tam‎ ‎potrzebna‎ ‎do‎ ‎obicia‎ ‎czegoś.‎ ‎Ale nie‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎siekierka,‎ ‎którą‎ ‎znaleziono po‎ ‎morderstwie.‎ ‎Moja‎ ‎była‎ ‎mniejsza. Świadek‎ ‎wyrysował‎ ‎kształt‎ ‎siekierki pożyczonej‎ ‎Damazemu. Prezes:‎ ‎A‎ ‎dlaczego‎ ‎żąda‎ ‎pan‎ ‎zwrotu siekierki,‎ ‎kiedy‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎nic‎ ‎warta? Św.‎ ‎Jakto‎ ‎dlaczego?‎ ‎Żądałem‎ ‎zwro tu‎ ‎dla‎ ‎porządku.‎ ‎Jak‎ ‎kto‎ ‎co‎ ‎bierze, powinien‎ ‎oddać.
        Wogóle‎ ‎jowialne‎ ‎zeznania‎ ‎tego‎ ‎świad ka‎ ‎budzą‎ ‎wesołość. Śmieje‎ ‎się‎ ‎prezes,‎ ‎sędziowie,‎ ‎obrońcy, część‎ ‎oskarżonych,‎ ‎stół‎ ‎prasowy,‎ ‎pu bliczność,‎ ‎nawet‎ ‎Damazy,/tylko‎ ‎Star czewski‎ ‎zachowuje‎ ‎kamienny‎ ‎spokój na‎ ‎twarzy. Na‎ ‎wniosek‎ ‎prokuratora,‎ ‎sąd‎ ‎wzywa Damazego‎ ‎do‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎kwestyi‎ ‎na rzędzia,‎ ‎którem‎ ‎zabił‎ ‎Wacława.
        Oskarż.‎ ‎Damazy. —‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam‎ ‎dobrze,‎ ‎ale,‎ ‎zdajte się,‎ ‎że‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎wybory‎ ‎nowego‎ ‎przeora, pożyczyłem‎ ‎ową‎ ‎siekierkę‎ ‎do‎ ‎czegoś, leżała‎ ‎pod‎ ‎piecem.‎ ‎Zbijałem‎ ‎nią‎ ‎pudło do‎ ‎książek,‎ ‎które‎ ‎wziąłem‎ ‎do‎ ‎Warsza wy,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎zabójstwie‎ ‎wyrzuciłem‎ ‎sie kierkę‎ ‎na‎ ‎korytarz. Wogóle‎ ‎Damazy‎ ‎owe‎ ‎wyjaśnienia dawał‎ ‎chaotycznie,‎ ‎jedno‎ ‎z‎ ‎drugiem bez‎ ‎związku,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎ostatecznie‎ ‎nie wiadomo,‎ ‎czy‎ ‎zabił‎ ‎Wacław‎r‎a‎ ‎siekierką Bernatowicza,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎tą,‎ ‎którą‎ ‎zdobyło śledztw‎ ‎o,‎ ‎a‎ ‎niewiadomego‎ ‎pochodzenia.
        O‎ ‎godz.‎ ‎1‎ ‎i‎ ‎pól‎ ‎prezes‎ ‎odczytuje‎ ‎list Bazylego‎ ‎Denisowa,‎ ‎który‎ ‎wyraża‎ ‎ży czenie‎ ‎złożenia‎ ‎dalszych‎ ‎zeznań,‎ ‎doty czących‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎Pian ki. Sąd‎ ‎zadecydował‎ ‎zbadać‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎tej mierze‎ ‎—‎ ‎jutro. Starszy‎ ‎woźny‎ ‎sądowy,‎ ‎p.‎ ‎Krasucki, zawiadamia‎ ‎o‎ ‎przybyciu‎ ‎świadka‎ ‎Ja niny‎ ‎Zasackicj,‎ ‎która‎ ‎wprowadzono. P.‎ ‎Zasacka‎ ‎tłomaczy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mogła na‎ ‎termin‎ ‎przyjechać,‎ ‎gdyż‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎domu dziecko‎ ‎chore.‎ ‎Kiedy‎ ‎prezes‎ ‎oświad czył,‎ ‎iż‎ ‎będzie‎ ‎zbadana‎ ‎jutro,‎ ‎p.‎ ‎Zasa cka‎ ‎prosiła‎ ‎o‎ ‎przesłuchanie‎ ‎niezwłoczne, gdyż‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎musi‎ ‎wracać‎ ‎do‎ ‎Łodzi do‎ ‎chorego‎ ‎dziecka.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:40
        Rodzina Macochów
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:42
          Sąd‎ ‎zadecydował‎ ‎przesłuchać‎ ‎i‎ ‎świa dek,‎ ‎trzymając‎ ‎rotę,‎ ‎złożyła‎ ‎sama‎ ‎przy- sięgę‎ ‎po‎ ‎polsku.
          tanina‎ ‎Zasacka. Pytania‎ ‎zadaje‎ ‎obrońca‎ ‎Macocho- wej,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎świadek‎ ‎zeznaje‎ ‎następu jąco: —‎ ‎Helenę‎ ‎znałam‎ ‎blisko‎ ‎przez‎ ‎lat ośm.‎ ‎W‎ ‎latach‎ ‎1903‎ ‎—‎ ‎1907,‎ ‎kiedy dyrektorem‎ ‎pierwszego‎ ‎Tow.‎ ‎pożyczko- wo-oszczędnościowego,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎pra cowałam,‎ ‎był‎ ‎Szczygliński,‎ ‎Helena przychodziła‎ ‎niekiedy‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎Towa rzystwa,‎ ‎ale,‎ ‎czy‎ ‎składała‎ ‎jakie‎ ‎oszczę dności,‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎i‎ ‎nic‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎nie‎ ‎pamię ta.
          Stefan‎ ‎Kubicki, urzędnik‎ ‎kolejowy‎ ‎z‎ ‎Łaz,‎ ‎daje‎ ‎wyjaśnie nia‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎pobytu‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha w‎ ‎Łazach‎ ‎u‎ ‎aptekarza‎ ‎Krawczyńskiego i‎ ‎wycieczce‎ ‎do‎ ‎Niegowonic‎ ‎przed‎ ‎wy jazdem‎ ‎Macocha‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Szcze" góły‎ ‎te‎ ‎są‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia dodaje‎ ‎przy‎ ‎tem‎ ‎świadek,‎ ‎żeo‎ ‎pobycie, Macocha‎ ‎zawiadomił‎ ‎policyę‎ ‎w‎ ‎Czę stochowie. Na‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎przedtem‎ ‎Damazy był‎ ‎u‎ ‎świadka,‎ ‎mówiąc,‎ ‎że‎ ‎otrzymał posadę‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎przyjechał‎ ‎go więc‎ ‎pożegnać.‎ ‎Znał‎ ‎i‎ ‎Wacława,‎ ‎któ rego‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎były‎ ‎raz‎ ‎do bre,‎ ‎raz‎ ‎złe. Damazy‎ ‎bywał‎ ‎często‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎w‎r‎ ‎do mu‎ ‎i‎ ‎świadek‎ ‎często‎ ‎odwiedzał‎ ‎Dama- żego‎ ‎w‎ ‎celi,‎ ‎Wacława‎ ‎spotkał‎ ‎u‎ ‎Dama- Zego‎ ‎trzykrotnie,‎ ‎widywał‎ ‎też‎ ‎Star czewskiego. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎swatał‎ ‎siostrę pańską‎ ‎z‎ ‎Wacławem? Św.:‎ ‎Nie. (Macoch‎ ‎uśmiecha‎ ‎się).
          —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎widział‎ ‎kiedykolwiek podsądnego‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎kobiA? —‎ ‎Raz‎ ‎w‎ ‎korytarzu‎ ‎klasztornem spotkałem‎ ‎Damazego‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎i‎ ‎ja kąś‎ ‎kobietą. Prokur.:‎ ‎Czy‎ ‎mówił‎ ‎panu‎ ‎Damazy, że‎ ‎Wacław‎ ‎tak‎ ‎mu‎ ‎dokuczył,‎ ‎iż‎ ‎żałuje, że‎ ‎go‎ ‎ożenił‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎? Św.:‎ ‎Tak‎ ‎jest,‎ ‎mówił. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎wie‎ ‎co‎ ‎o‎ ‎stosunkach‎ ‎Da mazego‎ ‎z‎ ‎Heleną? —‎ ‎Nic‎ ‎nie‎ ‎wiedziałem. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎poznajomił‎ ‎Wacława z‎ ‎siostrą‎ ‎swoją? —‎ ‎Tak. —‎ ‎Czy‎ ‎to‎ ‎prawda,‎ ‎że‎ ‎siostra‎ ‎pańska miała‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎posagu. —‎ ‎Nie. Ad‎ ‎w.‎ ‎Kleyna:‎ ‎W‎ ‎jaki‎ ‎sposób‎ ‎panu wyraził‎ ‎Macoch‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎mu‎ ‎się sprzykrzył‎ ‎? Św.:‎ ‎Powiedział‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎mam‎ ‎go‎ ‎do tąd‎ ‎(robi‎ ‎giest‎ ‎ręką‎ ‎przy‎ ‎szyi). Adw.‎ ‎Kor.-Piotr.:‎ ‎Wszak‎ ‎siostra‎ ‎żo ny‎ ‎pańskiej‎ ‎nazywa‎ ‎się‎ ‎Umińska? —‎ ‎Tak. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎radził‎ ‎Macochowi‎ ‎porzu cenie‎ ‎kapłaństwa‎ ‎i‎ ‎ożenienie‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎żony siostrą,‎ ‎za‎ ‎którą‎ ‎dostanie‎ ‎3,000‎ ‎posagu.? —‎ ‎Nigdy‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎radziłem. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎lubił‎ ‎się‎ ‎upi jać‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎kobietami‎ ‎przestawać? Św.:‎ ‎Trunki‎ ‎pił,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎miałem‎ ‎go‎ ‎za pijaka,‎ ‎o‎ ‎kobietach‎ ‎nie‎ ‎nie‎ ‎wiem. Sędzia‎ ‎Gubskij:‎ ‎Jaki‎ ‎charakter‎ ‎miał Damazy? Św.:‎ ‎Spokojny.
          Apt.‎ ‎Krawczyński. nadesłał‎ ‎zeznanie‎ ‎piśmienne,‎ ‎które prezes‎ ‎odczytał;‎ ‎potwierdza‎ ‎szczegóły co‎ ‎do‎ ‎odwiedzenia‎ ‎go‎ ‎przez‎ ‎Macocha‎ ‎w Łazach,‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:02
        —‎ ‎Czy‎ ‎siostra‎ ‎pańska‎ ‎mówiła,‎ ‎że‎ ‎boi się‎ ‎Damazego? —‎ ‎Mówiła,‎ ‎gdyż‎ ‎Damazy‎ ‎nosił‎ ‎przy sobie‎ ‎zawsze‎ ‎rewolwer,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎strze lając‎ ‎raz‎ ‎na‎ ‎spacerze,‎ ‎manipulował‎ ‎tak, jakby‎ ‎chciał‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎strzelić. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Jakie‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎zajście Damazego‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎na‎ ‎stacyi‎ ‎przy wyjeździe‎ ‎księdza‎ ‎po‎ ‎ślubie? Świadek:‎ ‎Odprowadzaliśmy‎ ‎rodzinę na‎ ‎stacyę,‎ ‎ktoś‎ ‎opowiadał‎ ‎coś‎ ‎zabawne go‎ ‎i‎ ‎Damazy,‎ ‎który‎ ‎pił‎ ‎herbatę,‎ ‎za chłysnął‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎śmiechu‎ ‎i‎ ‎herbata‎ ‎pry- snęła.‎ ‎Oburzał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎Wacław,‎ ‎za czął‎ ‎krzyczeć‎ ‎na‎ ‎Damazego,‎ ‎że‎ ‎nie umie‎ ‎się‎ ‎zachowywać‎ ‎w‎ ‎miejscu‎ ‎publicz nem.‎ ‎Krzyk‎ ‎ten‎ ‎zwrócił‎ ‎uwagę‎ ‎innych pasażerów.‎ ‎Wziąłem‎ ‎siostrę‎ ‎i‎ ‎posze dłem‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎pozostawiając całe‎ ‎towarzystwo‎ ‎na‎ ‎dworcu. —‎ ‎Ile‎ ‎było‎ ‎osób‎ ‎na‎ ‎weselu? —‎ ‎Około‎ ‎30. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Czy‎ ‎w‎ ‎Łodzi świadek‎ ‎mieszkał‎ ‎osobno? Świadek:‎ ‎Mieszkałem‎ ‎osobno,‎ ‎w‎ ‎r. 1905‎ ‎byłem‎ ‎w‎ ‎2‎ ‎klasie,‎ ‎po‎ ‎wyjeździe siostry,‎ ‎zostałem‎ ‎sam. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎jeździł‎ ‎do Krakowa‎ ‎na‎ ‎Grunwald? —‎1‎ ‎Jeździłem. •—‎ ‎Za‎ ‎czyje‎ ‎pieniądze? —‎ ‎Miałem‎ ‎swoje,‎ ‎a‎ ‎od‎ ‎siostry‎ ‎do stałem‎ ‎15‎ ‎rb.‎ ‎Razem‎ ‎miałem‎ ‎około 30‎ ‎rb.‎ ‎Po‎ ‎drodze‎ ‎wstąpiłem‎ ‎do‎ ‎Da mazego;‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎bawiłem‎ ‎2‎ ‎dni. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎dopisywał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎liście matki‎ ‎do‎ ‎siostry,‎ ‎posianym‎ ‎w‎ ‎sierpniu‎ ‎? —‎ ‎Nie. ■—‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎matka‎ ‎pisała‎ ‎list‎ ‎do‎ ‎siostry w‎ ‎tym‎ ‎czasie? •—‎ ‎Nie‎ ‎wiem. Prezes‎ ‎odczytuje‎ ‎kopię‎ ‎listu‎ ‎matki, która‎ ‎daje‎ ‎radę‎ ‎córce,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎przy znawała‎ ‎do‎ ‎niczego.‎ ‎W‎ ‎końcu‎ ‎listu jest‎ ‎własnoręczny‎ ‎dopisek‎ ‎Wacława,
        który‎ ‎pozdrawia‎ ‎siostrę.‎ ‎Świadek‎ ‎nie pamięta‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎dopisku.
        Ludwik‎ ‎Kurnatowski, pomocnik‎ ‎naczelnika‎ ‎wydziału‎ ‎śledcze go‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎powtarza‎ ‎to‎ ‎co‎ ‎zeznał na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎jeździł‎ ‎do‎ ‎Sie radza‎ ‎do‎ ‎Łukasza‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎ojca Izydora‎ ‎? Świadek:‎ ‎Jeździłem,‎ ‎na‎ ‎podstawie telegramu,‎ ‎znalezionego‎ ‎w‎ ‎rzeczach Heleny.‎ ‎Listu‎ ‎od‎ ‎Izydora‎ ‎Łukasz‎ ‎już nie‎ ‎miał,‎ ‎gdyż‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎mówił‎ ‎—‎ ‎znisz czył‎ ‎go;‎ ‎opowiedział‎ ‎tylko‎ ‎treść‎ ‎listu, pisanego‎ ‎przez‎ ‎Izydora,‎ ‎który‎ ‎żądał wysłania‎ ‎depeszy‎ ‎z‎ ‎Sieradza‎ ‎do‎ ‎Dama zego‎ ‎w‎ ‎Warszawie. Dalej‎ ‎świadek‎ ‎opowiada‎ ‎o‎ ‎rewizyi, dokonanej‎ ‎u‎ ‎Jeżewskich,‎ ‎o‎ ‎badaniu‎ ‎słu żącej‎ ‎Kosmalówny‎ ‎którą‎ ‎przetrzymał w‎ ‎wydziale‎ ‎śledczym‎ ‎4‎ ‎dni,‎ ‎aby‎ ‎wydo być‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎zeznania,‎ ‎tyczące‎ ‎wyjazdu Damazego‎ ‎i‎ ‎Heleny.‎ ‎Służąca‎ ‎mówiła, że‎ ‎po‎ ‎wyjeździe‎ ‎męża,‎ ‎pani‎ ‎nie‎ ‎tęskniła i‎ ‎nie‎ ‎martwiła‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎niego.‎ ‎U‎ ‎Jeżew skich‎ ‎byty‎ ‎rzeczy‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎Heleny w‎ ‎kufrze,‎ ‎tam‎ ‎też‎ ‎była‎ ‎pieczęć‎ ‎parałii Parzymiechy.‎ ‎Dalej‎ ‎świadek‎ ‎opowia da,‎ ‎że‎ ‎służąca‎ ‎opowiadała‎ ‎o‎ ‎wyjeździe państwa‎ ‎w‎ ‎2‎ ‎różnych‎ ‎dorożkach,‎ ‎przy- czem‎ ‎Damazy‎ ‎wyjechał‎ ‎w‎ ‎5‎ ‎minut‎ ‎po wyjeździe‎ ‎Heleny. Na‎ ‎żądanie‎ ‎prokuratora‎ ‎konfrontowa no‎ ‎Kosmalównę‎ ‎z‎ ‎Kurnatowskim‎ ‎i‎ ‎za pytano,‎ ‎dlaczego‎ ‎mówiła‎ ‎na‎ ‎śledztwie inaczej,‎ ‎niż‎ ‎obecnie.‎ ‎Odpowiada,‎ ‎że obecnie‎ ‎nie‎ ‎pamięta‎ ‎dokładnie,‎ ‎co‎ ‎zez nawała‎ ‎przedtem.‎ ‎Siedziała‎ ‎w‎ ‎areszcie 4‎ ‎dni. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Czy‎ ‎to był‎ ‎dorożkarz‎ ‎jednokonny‎ ‎czy‎ ‎parokon ny?‎ ‎Czy‎ ‎przy‎ ‎wynoszeniu‎ ‎rzeczy‎ ‎do dorożki‎ ‎miała‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎świecę?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:03
        Prezes:‎ ‎Na‎ ‎Boga,‎ ‎panie‎ ‎adwokacie! Takie‎ ‎szczegóły‎ ‎są‎ ‎zbyteczne!‎ ‎Proszę‎ ‎o niezadawanie‎ ‎takich‎ ‎bagatelnych‎ ‎py tań. Obrońca‎ ‎powołuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎sąd również‎ ‎zapytuje‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎różne‎ ‎drobiazgi, Więc‎ ‎i‎ ‎obrońca‎ ‎chce‎ ‎sprawę‎ ‎pogłębić przez‎ ‎pytania‎ ‎podobne. Kosmalównę‎ ‎zwolniono. Prokurator‎ ‎pyta‎ ‎dalej‎ ‎Kurnatow skiego:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎był‎ ‎mel. dowany‎ ‎w‎ ‎Warszawie? —‎ ‎Nie,‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎meldowany. Adw.‎ ‎Rudnicki:‎ ‎Może‎ ‎pan‎ ‎opowie więcej‎ ‎szczegółów‎ ‎z‎ ‎odwiedzin‎ ‎u‎ ‎Łuka sza‎ ‎Starczewskiego‎ ‎w‎ ‎Sieradzu‎ ‎? —•‎ ‎Zastałem‎ ‎tam‎ ‎ojca‎ ‎i‎ ‎syna,‎ ‎brata Izydora,‎ ‎alumna,‎ ‎wydalonego‎ ‎z‎ ‎semi naryum. —•‎ ‎Czy‎ ‎umeblowanie‎ ‎mieszkania‎ ‎u starego‎ ‎Starczewskiego‎ ‎było‎ ‎kosztowne‎ ‎? —‎ ‎Czy‎ ‎sklep‎ ‎zamożny? —‎ ‎Sklep‎ ‎kolonialny‎ ‎dosyć‎ ‎duży‎ ‎i‎ ‎do brze‎ ‎zaopatrzony,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎takie‎ ‎miasto; w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎dosyć‎ ‎ubogo. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎zauważył,‎ ‎iż‎ ‎zeznania starego‎ ‎Starczewskiego‎ ‎były‎ ‎szczere?' —‎ ‎Nie‎ ‎wiem. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎W‎ ‎jakim‎ ‎celu Kosmalównę‎ ‎przetrzymywano‎ ‎w‎ ‎aresz cie‎ ‎przez‎ ‎4‎ ‎dni? ■—‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎sprawie. * «‎ ‎* Największą‎ ‎scnsacyę‎ ‎dziś‎ ‎budziły‎ ‎ze znania‎ ‎o.‎ ‎Piusa‎ ‎Przeździcckiego,‎ ‎na‎ ‎ze znania‎ ‎te‎ ‎głównie‎ ‎czekał‎ ‎p.‎ ‎Tiażelni- kow. Gubernator‎ ‎piotrkowski‎ ‎delegował umyślnie‎ ‎w‎ ‎charakterze‎ ‎sprawozdawcy dyrektora‎ ‎swojej‎ ‎kancclaiyi,‎ ‎p.‎ ‎Niko- łajewa. Z‎ ‎punktu‎ ‎prawniczego‎ ‎rodzi‎ ‎się‎ ‎py tanie,‎ ‎kto‎ ‎występuje‎ ‎w‎ ‎charakterze poszkodowanego.‎ ‎W‎ ‎danym‎ ‎wypadku poszkodowanym‎ ‎materyalnie‎ ‎jest‎ ‎zgro
        madzenie‎ ‎oo.‎ ‎paulinów,‎ ‎które‎ ‎jako‎ ‎la-*' kie‎ ‎nie‎ ‎wystąpiło‎ ‎z‎ ‎akcyą‎ ‎cywilną. Ofiary‎ ‎paulinom‎ ‎składane‎ ‎są‎ ‎dobrowol nie,‎ ‎nad‎ ‎intencyą‎ ‎tych‎ ‎ofiar‎ ‎czuwa‎ ‎je dynie‎ ‎sumienie‎ ‎zakonników.‎ ‎Wpływy, 0‎ ‎ile‎ ‎zostały‎ ‎obrachowane,‎ ‎są‎ ‎pod‎ ‎bez pośrednią‎ ‎kontrolą‎ ‎przeora,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎ra zie‎ ‎wykrycia‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎deficytu,‎ ‎sam to‎ ‎zbadać‎ ‎powinien‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎brak‎ ‎ten‎ ‎po łączony‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎przestępstwem‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎do puścił‎ ‎się‎ ‎kradzieży‎ ‎zakonnik,‎ ‎przeor winien‎ ‎zawiadomić‎ ‎wizytatora‎ ‎klaszto- trów,‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎biskupa‎ ‎dyecezyalne- go,‎ ‎a‎ ‎biskup‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎udowodnienia‎ ‎winy 1‎ ‎ukarania‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎sądu‎ ‎cywilnego sprawcy‎ ‎kradzieży,‎ ‎—‎ ‎zwraca‎ ‎się‎ ‎do władz‎ ‎odpowiednich.‎ ‎Tego‎ ‎wszystkie go‎ ‎nie‎ ‎dokonano,‎ ‎poszkodowany‎ ‎nie‎ ‎u- jawnil‎ ‎swych‎ ‎pretensyi,‎ ‎czyli‎ ‎sprawa przywłaszczenia‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztor nych,‎ ‎dochodzona‎ ‎ex-oficio‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mo że.‎ ‎Takie‎ ‎jest‎ ‎zdanie‎ ‎prawników,‎ ‎któ rzy‎ ‎twierdzą,‎ ‎iż‎ ‎proces‎ ‎ten‎ ‎w‎ ‎ramach zbrodni‎ ‎morderstwa‎ ‎toczyć‎ ‎nie‎ ‎powi nien. Zakon,‎ ‎zdaniem‎ ‎tych‎ ‎samych‎ ‎prawni ków,‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎traktowany‎ ‎jak‎ ‎rodzi na,‎ ‎zakonnicy‎ ‎są‎ ‎braćmi,‎ ‎przełożony jest‎ ‎tylko‎ ‎przedstawicielem‎ ‎zewnętrz nym.‎ ‎Gdy‎ ‎nadużycie‎ ‎materyalne‎ ‎zo stanie‎ ‎w‎ ‎rodzinie‎ ‎popełnione,‎ ‎nie‎ ‎za chodzi‎ ‎konieczna‎ ‎potrzeba‎ ‎ujawniania go,‎ ‎tembardziej,‎ ‎gdy‎ ‎rodzina‎ ‎ta‎ ‎nie zwraca‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎pomoc‎ ‎na‎ ‎zewnątrz. A‎ ‎skoro‎ ‎pieniądze‎ ‎nie‎ ‎stanowią‎ ‎włas ności‎ ‎publicznej,‎ ‎skoro‎ ‎one‎ ‎mogą‎ ‎być zużytkowane‎ ‎pizcz‎ ‎członków‎ ‎zgroma dzenia‎ ‎dowolnie,‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎osobisty użytek,‎ ‎czy‎ ‎na‎ ‎użytek‎ ‎ich‎ ‎siedzib, klasztoru,‎ ‎sprawa‎ ‎kradzieży,‎ ‎o‎ ‎którą poszkodowany‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎upomina‎ ‎—‎ ‎zda niem‎ ‎prawników‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎powinna‎ ‎być w‎ ‎niniejszym‎ ‎procesie‎ ‎przedmiotem‎ ‎do chodzenia.‎ ‎I‎ ‎naprz.‎ ‎Macoch‎ ‎karany być‎ ‎może‎ ‎tylko‎ ‎za‎ ‎zbrodnię‎ ‎morderstwa.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:04
        Oczywiście‎ ‎poglądu‎ ‎takiego‎ ‎nie‎ ‎po dziela,‎ ‎jak‎ ‎widać‎ ‎z‎ ‎przebiegu‎ ‎procesu, prokurator.‎ ‎Śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎chce zbadać,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎działo‎ ‎z‎ ‎tunduszami‎ ‎pau linów,‎ ‎zb‎ ‎cianemi‎ ‎z‎ ‎ofiar‎ ‎dobrowolnych, ile‎ ‎ich‎ ‎było‎ ‎i‎ ‎jeśli‎ ‎je‎ ‎rozkradziono,‎ ‎to winni‎ ‎tego‎ ‎powinni‎ ‎być‎ ‎surowo‎ ‎ukara ni,‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎jak‎ ‎naprz.‎ ‎za‎ ‎kradzież‎ ‎pie niędzy‎ ‎z‎ ‎instytucyi‎ ‎publicznych. Ale‎ ‎—‎ ‎zdaniem‎ ‎prawników‎ ‎—‎ ‎jeśli uznać‎ ‎zgromadzenie‎ ‎paulinów‎ ‎za‎ ‎insty tucję‎ ‎publiczną,‎ ‎obowiązaną‎ ‎zdawać wykazy‎ ‎z‎ ‎wpływów‎ ‎i‎ ‎wydatków‎ ‎przed władzami‎ ‎fiskalnemi,‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎akcyą‎ ‎cywil ną‎ ‎powinna‎ ‎wystąpić‎ ‎conajmniej‎ ‎pro kuratorya‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego. Według‎ ‎tradycyi‎ ‎zgromadzenie‎ ‎pau- l'nów,‎ ‎jak‎ ‎każdy‎ ‎zresztą‎ ‎zakon,‎ ‎fundu sze‎ ‎wszelkie‎ ‎uważa‎ ‎za‎ ‎własne‎ ‎mienie, stąd‎ ‎też,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎dawniej,‎ ‎nabywało dobra‎ ‎ziemskie‎ ‎i‎ ‎przeznaczało‎ ‎je‎ ‎na‎ ‎cele według‎ ‎własnego‎ ‎upodobania. Od‎ ‎niedawna‎ ‎zgromadzenie‎ ‎paulinów zobowiązano‎ ‎do‎ ‎umieszczania‎ ‎tundu- szów‎ ‎swoich‎ ‎w‎ ‎banku‎ ‎państwa,‎ ‎ale nie‎ ‎powiedziano,‎ ‎iż‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎jakiś‎ ‎kapitał żelazny.‎ ‎Miał‎ ‎więc‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎fundusz‎ ‎na bieżącym‎ ‎rachunku. Paulini‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎rządzą‎ ‎się regułą‎ ‎klasztorną,‎ ‎zatwierdzoną‎ ‎przez papieża‎ ‎Klemensa‎ ‎VIII‎ ‎w‎ ‎wieku‎ ‎17. Reguła‎ ‎ta‎ ‎przez‎ ‎fakt‎ ‎utrzymania‎ ‎klasz toru‎ ‎paulińskiego‎ ‎z‎ ‎nowieyatem‎ ‎została usankeyonowana‎ ‎w‎ ‎akcie‎ ‎kasaty‎ ‎klasz torów‎ ‎w'‎ ‎roku‎ ‎1867. Na‎ ‎tern‎ ‎tle‎ ‎przedstawiona‎ ‎kradzież pieniędzy‎ ‎klasztornych,‎ ‎—•‎ ‎rzecz‎ ‎prosta —‎ ‎inaczej‎ ‎wygląda.
        Po‎ ‎wejściu‎ ‎sądu‎ ‎do‎ ‎sali,‎ ‎obrońca‎ ‎Ma- cochowej‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎ma‎ ‎do‎ ‎wypowie dzenia‎ ‎dwie‎ ‎dcklaracye,‎ ‎oczywiście takie,‎ ‎które‎ ‎uproszczą‎ ‎śledztwo‎ ‎co‎ ‎do pewnych‎ ‎punktów‎ ‎i‎ ‎które‎ ‎i‎ ‎zmniej szą‎ ‎trud‎ ‎prokuratorowi‎ ‎drobiaz
        gowego‎ ‎dochodzenia‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎ujawnienia owych‎ ‎punktów. Taki‎ ‎wstęp‎ ‎zaciekawił‎ ‎niezmiernie słuchaczy,‎ ‎więc‎ ‎po‎ ‎pauzie‎ ‎adwokat‎ ‎Kor- win-Piotrowski‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎swej‎ ‎klientki, po‎ ‎uprzedniem‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎porozumieniu,‎ ‎o- “świadczył: 1)‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎była‎ ‎w bliskich‎ ‎stosunkach‎ ‎miłosnych‎ ‎z‎ ‎Da- mazym‎ ‎Macochem‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎wyjścia swego‎ ‎zamąż‎ ‎za‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha, któiego‎ ‎po‎ ‎ślubie‎ ‎nie‎ ‎zdradzała‎ ‎i 2)‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎otrzymy wała‎ ‎od‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎pienią dze‎ ‎na‎ ‎utrzymanie,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎na‎ ‎myśl jej‎ ‎nie‎ ‎przyszło,‎ ‎by‎ ‎Macoch‎ ‎czerpał fundusze‎ ‎z‎ ‎jakichkolwiekbądź‎ ‎źródeł niewłaściwych. Po‎ ‎przyjęciu‎ ‎do‎ ‎wiadomości‎ ‎tych zeznań,‎ ‎sąd‎ ‎zarządza‎ ‎powtórne‎ ‎zbada nie‎ ‎b.komisarza‎ ‎policyi‎ ‎częstochowskiej Bazylego‎ ‎Denisowa. Wprowadzają‎ ‎go‎ ‎pod‎ ‎strażą‎ ‎dwóch żołnierzy,‎ ‎Denisów‎ ‎jest‎ ‎bowiem‎ ‎oska rżony‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎pewnej‎ ‎organizacyi, która‎ ‎dokonywała‎ ‎napadów‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. —‎ ‎Kiedy‎ ‎wyszedłem‎ ‎z‎ ‎sali‎ ‎przypo mniało‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎wiele‎ ‎szczegółów,‎ ‎a‎ ‎po nieważ‎ ‎przysięgałem,‎ ‎więc‎ ‎pragnę‎ ‎je zeznać. Dalej‎ ‎opowiada‎ ‎Denisów,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎o- trzymaniu‎ ‎telegramu,‎ ‎pod‎ ‎adresem Izydora‎ ‎Starczewskiego:‎ ‎“Przejeżdżam przez‎ ‎Częstochowę,‎ ‎bądź‎ ‎na‎ ‎stacyi,‎ ‎Dy- zio”‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎Starczewskiego w‎ ‎klasztorze‎ ‎i‎ ‎zapytał‎ ‎od‎ ‎kogo‎ ‎ów‎ ‎tele gram‎ ‎pochodzi? —‎ ‎Od‎ ‎brata‎ ‎z‎ ‎Koła‎ ‎—‎ ‎odpowiedział ksiądz. —‎ ‎Jakto‎ ‎od‎ ‎brata,‎ ‎kiedy‎ ‎telegram wysłany‎ ‎z‎ ‎Proszowic‎ ‎? Na‎ ‎to‎ ‎Izydor‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎tam krewni,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎brat‎ ‎pojechał. Około‎ ‎g.‎ ‎4‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎py tał‎ ‎się‎ ‎Izydora‎ ‎policmajster‎ ‎Czesna- kow‎ ‎i‎ ‎otrzymał‎ ‎taką‎ ‎samą‎ ‎odpowiedź.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:07
        Sw.‎:‎ ‎Po‎ ‎obiedzie. Prokurator‎ ‎Niedźwiedziu‎ ‎wnosi,‎ ‎aby Starczewski‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎telegramu‎ ‎dal sam‎ ‎wyjaśnienia. Prezes‎ ‎zadaje‎ ‎oskarżonemu‎ ‎stosowne zapytanie.
        Osk.‎ ‎Starczewski. ■—‎ ‎Było‎ ‎tak:‎ ‎kiedy‎ ‎otrzymałem‎ ‎tele gram‎ ‎z‎ ‎podpisem‎ ‎Dyzio,‎ ‎sądziłem‎ ‎na pewno,‎ ‎że‎ ‎pochodzi‎ ‎od‎ ‎brata‎ ‎mego,‎ ‎o- żenionego‎ ‎z‎ ‎córką‎ ‎pana‎ ‎Malca.‎ ‎Aby się‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎upewnić,‎ ‎poszedłem‎ ‎do‎ ‎Malca i‎ ‎pokazałem‎ ‎mu‎ ‎telegram,‎ ‎mówiąc,‎ ‎że pewnie‎ ‎młodzi‎ ‎wybrali‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎granicę‎ ‎i stamtąd‎ ‎powracają.‎ ‎Male,‎ ‎obejrza wszy‎ ‎telegram,‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎wysiany jest‎ ‎z‎ ‎kraju,‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎zagranicy.‎ ‎Posze dłem‎ ‎następnie‎ ‎do‎ ‎ks.‎ ‎Przeździeckiego i‎ ‎pokazałem‎ ‎mu‎ ‎telegram,‎ ‎zapytując,‎ ‎co mam‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎zrobić?‎ ‎Odpowiedział,‎ ‎żeby pojechać‎ ‎na‎ ‎dworzec. Kiedy‎ ‎przyszła‎ ‎polieya‎ ‎i‎ ‎pytała‎ ‎się o‎ ‎telegram,‎ ‎Izydor‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że pochodzi‎ ‎od‎ ‎brata,‎ ‎ale‎ ‎potem,‎ ‎kiedy znów‎ ‎poszedł‎ ‎do‎ ‎Malca,‎ ‎zrodziło‎ ‎się‎ ‎po dejrzenie,‎ ‎iż‎ ‎telegram‎ ‎wysłany‎ ‎został przez‎ ‎Damazego,‎ ‎postanowił‎ ‎więc‎ ‎nie jeździć‎ ‎na‎ ‎kolej.‎ ‎Gdy‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎przy szedł‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎celi‎ ‎Denisów‎ ‎i‎ ‎zapyta!‎ ‎od kogo‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎telegram,‎ ‎powiedział,‎ ‎że od‎ ‎Damazego,‎ ‎chociaż‎ ‎nie‎ ‎byl‎ ‎tego pewny. Prok.:‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎robił‎ ‎na‎ ‎stacyi? Oskarż.:‎ ‎Na‎ ‎stacyi‎ ‎nie‎ ‎byłem.‎ ‎Je chałem‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎zegarmistrza‎ ‎po‎ ‎zega rek,‎ ‎ale‎ ‎kiedym‎ ‎się‎ ‎znalazł‎ ‎na‎ ‎moście kolejowym,‎ ‎dowiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎są święta‎ ‎żydowskie,‎ ‎wówczas‎ ‎spotkał mnie‎ ‎policmajster‎ ‎częstochowski. Prezes:‎ ‎O‎ ‎której‎ ‎godzinie‎ ‎otrzyma pan‎ ‎telegram‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎pana‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎niego pytano? Oskarżony:‎ ‎Telegram‎ ‎otrzymałem
        około‎ ‎godz.‎ ‎11,‎ ‎a‎ ‎zapytywano‎ ‎mnie‎ ‎oko ło‎ ‎g.‎ ‎2—3‎ ‎po‎ ‎południu. Izydor‎ ‎Starczewski‎ ‎tłomaczył‎ ‎się zwieźle,‎ ‎jasno‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tłomaczeniu‎ ‎brzmia ła‎ ‎szczerość.
        Prezes‎ ‎sądu‎ ‎odczytuje‎ ‎zeznania,‎ ‎zło żone‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem‎ ‎przez obecnego‎ ‎przeora‎ ‎paulinów‎ ‎ks.‎ ‎Ju styna‎ ‎Welońskiego. Między‎ ‎innemi‎ ‎świadek‎ ‎ten‎ ‎dał‎ ‎złe świadectwo‎ ‎moralności‎ ‎o‎ ‎wszystkich trzech‎ ‎księżach‎ ‎oskarżonych,‎ ‎twier dząc,‎ ‎że‎ ‎postępowanie‎ ‎ich‎ ‎było‎ ‎niezgo dne‎ ‎z‎ ‎regułą,‎ ‎wobec‎ ‎czego‎ ‎powiedział im,‎ ‎aby‎ ‎usunęli‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎przenie śli‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎duchowieństwa‎ ‎świeckiego, przyczem‎ ‎dał‎ ‎im‎ ‎pozwolenie‎ ‎na‎ ‎sta ranie‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎miejsca‎ ‎w‎ ‎archidyecezyi warszawskiej. Z‎ ‎przedstawionych‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎śledztwie kosztowności‎ ‎nic‎ ‎poznał‎ ‎takich,‎ ‎które- by‎ ‎należały‎ ‎do‎ ‎skradzionych‎ ‎przedmio tów‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎ale‎ ‎potwierdził, że‎ ‎Damazy‎ ‎mógł‎ ‎brać‎ ‎pieniądze‎ ‎ze skarbczyka‎ ‎i‎ ‎wota‎ ‎z‎ ‎kaplicy,‎ ‎jeśli‎ ‎miał podrobione‎ ‎klucze. Podprok.‎ ‎Katranowskij‎ ‎prosi‎ ‎sąd‎ ‎o zadanie‎ ‎pytanie‎ ‎Damazemu,‎ ‎ile‎ ‎wno sił‎ ‎sam‎ ‎pieniądzy‎ ‎mszalnych‎ ‎rocznie‎ ‎do kasy‎ ‎klasztornej. Prezes‎ ‎czyni‎ ‎odpowiednie‎ ‎pytanie. Osk.‎ ‎Macoch.‎ ‎Ściśle‎ ‎określić‎ ‎nie mogę. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎oskarżony‎ ‎wnosił‎ ‎takie pieniądze? Macoch:‎ ‎Wnosiłem. —‎ ‎Ile‎ ‎pan‎ ‎wniósł? —‎ ‎Około‎ ‎800‎ ‎rubli. Opowiada‎ ‎dalej,‎ ‎że‎ ‎trzech‎ ‎ich:‎ ‎on, Izydor‎ ‎i‎ ‎Bazyli‎ ‎nie‎ ‎chcieli‎ ‎należeć‎ ‎do komuny,‎ ‎gdyż‎ ‎kiedy‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎zako nu,‎ ‎każdy‎ ‎ksiądz‎ ‎otrzymywał‎ ‎pienią dze‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎rozporządzenia,‎ ‎ale‎ ‎osta tecznie‎ ‎zmusił‎ ‎icli‎ ‎do‎ ‎należenia‎ ‎do‎ ‎ko-‎ ‎1
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:12
          Twarz‎ ‎Inteligentna,‎ ‎mówi‎ ‎cicho. Prezes:‎ ‎Niech‎ ‎ksiądz‎ ‎nam‎ ‎powie, co‎ ‎mu‎ ‎jest‎ ‎wiadomo‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎? Świadek:‎ ‎Nie‎ ‎wiem‎ ‎od‎ ‎czego‎ ‎zacząć, proszę‎ ‎o‎ ‎zadawanie‎ ‎mi‎ ‎pytań. Prezes:‎ ‎Jaki‎ ‎jest‎ ‎porządek‎ ‎zbierania pieniędzy? Świadek:‎ ‎Mogę‎ ‎odpowiadać‎ ‎po‎ ‎pol sku? Prezes:‎ ‎Owszem,‎ ‎ale‎ ‎daleko‎ ‎lepiej po‎ ‎rosyjsku,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎to‎ ‎języku‎ ‎ksiądz wyraża‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎dobrze,‎ ‎gdyż‎ ‎wszel kie‎ ‎tlomaczenia‎ ‎wychodzą‎ ‎nieściśle. Świadek‎ ‎nieco‎ ‎się‎ ‎waha,‎ ‎poczem‎ ‎mó wi‎ ‎płynnie‎ ‎po‎ ‎rosyjsku:‎ ‎Przyjmuje‎ ‎się ofiary‎ ‎dobrowolne‎ ‎na‎ ‎msze,‎ ‎zbierane są‎ ‎datki‎ ‎na‎ ‎tace‎ ‎i‎ ‎pątnicy‎ ‎składają‎ ‎do puszek. Prezes:‎ ‎Mówił‎ ‎pan‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pier- wiastkowem,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎zbierał‎ ‎wśród pątników‎ ‎pieniądze‎ ‎i‎ ‎zabierał‎ ‎je‎ ‎sobie. !‎ ‎Świad.:‎ ‎Były‎ ‎takie‎ ‎pogłoski,‎ ‎ale‎ ‎sam .‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎stwierdziłem. —‎ ‎Ile‎ ‎mógł‎ ‎zebrać‎ ‎za‎ ‎każdym‎ ‎razem‎ ‎? —‎ ‎Ściśle‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎określić,‎ ‎ale zresztą,‎ ‎to‎ ‎nic‎ ‎jest‎ ‎mi‎ ‎wiadomo. —‎ ‎Czy‎ ‎mógł‎ ‎taicie‎ ‎pieniądze‎ ‎sobie i‎ ‎przywłaszczyć? —‎ ‎Żaden‎ ‎tego‎ ‎z‎ ‎braci‎ ‎zakonnej‎ ‎nie robi. —‎ ‎Ale‎ ‎czy‎ ‎mógł‎ ‎je‎ ‎przywłaszczyć? —‎ ‎O‎ ‎ileby‎ ‎nie‎ ‎spełniał‎ ‎obowiązku swego‎ ‎powołania,‎ ‎toby‎ ‎mógł. —‎ ‎W‎ ‎protokóle‎ ‎śledztwa‎ ‎jest‎ ‎wzmian ka,‎ ‎że‎ ‎ksiądz‎ ‎mówił,‎ ‎iż‎ ‎Damazy‎ ‎zbiera po‎ ‎rb.‎ ‎1,000. —‎ ‎Mówiono‎ ‎tak,‎ ‎ale‎ ‎napewno‎ ‎tego powiedzieć‎ ‎nie‎ ‎mogę,‎ ‎gdyż‎ ‎nie‎ ‎stwie- dzilem. Czy‎ ‎pieniądze‎ ‎zapisywano‎ ‎do ksiąg? —‎ ‎Zapisywano.. —‎ ‎Czy’‎ ‎pan‎ ‎mówił‎ ‎o‎ ‎trzech‎ ‎książ kach‎ ‎? —‎ ‎Tak.
          Komisarz‎ ‎policyi‎ ‎Dennisow.' muny.‎ ‎wysłannik‎ ‎papieski‎ ‎Lamosz. Wówczas‎ ‎Damazy‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎przeo ra‎ ‎Rejmana‎ ‎o‎ ‎uwolnienie‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎klaszto ru,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎ks.‎ ‎Rcjman‎ ‎miał‎ ‎odpowie dzieć:‎ ‎“Ja‎ ‎ciebie‎ ‎nie‎ ‎puszczę,‎ ‎bo‎ ‎cię llibię.”
          O.‎ ‎Pius‎ ‎Przeździecki, obecnie‎ ‎kustosz‎ ‎jasnogórski,‎ ‎magister teologii,‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎16‎ ‎w‎ ‎zgromadzeniu‎ ‎oo. paulinów,‎ ‎w‎ ‎sutannie‎ ‎czarnej;‎ ‎po‎ ‎kjó- rej‎ ‎rozpięciu‎ ‎ukazuje‎ ‎się‎ ‎biały‎ ‎habit zakonny.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:10
        Cyganowski zemdlał podczas procesu
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:13
        —‎ ‎Jak‎ ‎pan‎ ‎przyjmował‎ ‎książki‎ ‎od Bazylego‎ ‎były‎ ‎one‎ ‎w‎ ‎porządku. j‎—‎ ‎Prowadzono‎ ‎je‎ ‎chaotycznie,‎ ‎za prowadziłem‎ ‎inną;‎ ‎główną‎ ‎książka‎ ‎do chodów‎ ‎i‎ ‎wydatków‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎prokuratora klasztornego,‎ ‎zakrystyan‎ ‎zaś‎ ‎miał książki‎ ‎do‎ ‎odnotowywania. —‎ ‎Ile‎ ‎pieniędzy‎ ‎przyjął‎ ‎pan‎ ‎od‎ ‎Ba zylego,‎ ‎obejmując‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎obowiązki kustosza‎ ‎? —‎ ‎Przeszło‎ ‎20,000‎ ‎rubli. —‎ ‎Gdzie‎ ‎przechowywano‎ ‎te‎ ‎pienią dze? —‎ ‎W‎ ‎skarbczyku. Tutaj‎ ‎świadek‎ ‎objaśnia‎ ‎jakie‎ ‎są zwyczaje‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎kluczów‎ ‎skarbczyka, skarbca‎ ‎i‎ ‎zakrystyi,‎ ‎że‎ ‎przechowywane są‎ ‎one‎ ‎przez‎ ‎kustosza‎ ‎i‎ ‎nikomu‎ ‎nie powinny‎ ‎być‎ ‎powierzane‎ ‎nawet‎ ‎wice- kustoszowi,‎ ‎którymi‎ ‎bywają‎ ‎co‎ ‎ty dzień‎ ‎inni‎ ‎zakonnicy. Prezes:‎ ‎Jakiego‎ ‎charakteru‎ ‎był‎ ‎Da- mazy? Świadek‎ ‎zastanawia‎ ‎się‎ ‎długo,‎ ‎trze sobie‎ ‎czoło,‎ ‎wreszcie‎ ‎oświadcza:‎ ‎We dług‎ ‎mego‎ ‎zdania,‎ ‎główną‎ ‎jego‎ ‎omył ką‎ ‎było‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎żył‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎nami, że‎ ‎stronił‎ ‎od‎ ‎rzeszy‎ ‎zakonnej. —‎ ‎Na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem‎ ‎mó wił‎ ‎pan‎ ‎wyraźniej‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎charakterze. —‎ ‎Tak‎ ‎jest,‎ ‎ale‎ ‎wtedy‎ ‎za‎ ‎dużo‎ ‎po wiedziałem,‎ ‎zbyt‎ ‎go‎ ‎obciążyłem‎ ‎nie potrzebnie. —‎ ‎Pan‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎go‎ ‎Rcjman‎ ‎nazy wał‎ ‎definitorem,‎ ‎dlaczego‎ ‎tak‎ ‎go‎ ‎nazy wał? —‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam‎ ‎tego‎ ‎szczegółu. —‎ ‎Skąd‎ ‎Damazy‎ ‎mógł‎ ‎mieć‎ ‎docho dy? Świadek‎ ‎tutaj‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tej mierze‎ ‎potwierdza‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎mówił‎ ‎na śledztwie‎ ‎pierwiastkowem. Prezes:‎ ‎Skąd‎ ‎mógł‎ ‎Damazy‎ ‎kraść pieniądze? Świadek:‎ ‎Jeżeli‎ ‎miał‎ ‎podrobiońy klucz,‎ ‎to‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka.
        —‎ ‎Z‎ ‎kim‎ ‎Damazy‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎dobrych stosunkach? —‎ ‎Z‎ ‎Izydorem. —‎ ‎Az‎ ‎Bazylim? —‎ ‎Tak‎ ‎sobie. —‎ ‎A‎ ‎jakiż‎ ‎był‎ ‎Starczewski‎ ‎pod‎ ‎wzglę dem‎ ‎charakteru? —‎ ‎Podobny‎ ‎do‎ ‎Macocha. —‎ ‎Odpowiedz‎ ‎nam‎ ‎pan‎ ‎o‎ ‎notatce‎ ‎o. Bonawentury‎ ‎Gawełczyka. —‎ ‎Po‎ ‎śmierci‎ ‎o.‎ ‎Bonawentury‎ ‎wez wał‎ ‎mnie‎ ‎przeor‎ ‎Rejman‎ ‎i‎ ‎zapytał,‎ ‎co zrobić‎ ‎z‎ ‎testamentem‎ ‎Bonawentury, który‎ ‎poczynił‎ ‎różne‎ ‎zapisy‎ ‎na‎ ‎cele dobroczynne.‎ ‎Mówił‎ ‎mi‎ ‎przytem,‎ ‎że w‎ ‎testamencie‎ ‎wymieniona‎ ‎została suma‎ ‎20,000‎ ‎rb.‎ ‎Odpowiedziałem,‎ ‎że jakkolwiek‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎mógł‎ ‎rozporządzać funduszami,‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎racyi‎ ‎reguły wszelkie‎ ‎zapisy‎ ‎zakonnika‎ ‎są‎ ‎nieważne. O.‎ ‎Rejman‎ ‎oddał‎ ‎nowemu‎ ‎przeorowi fundusze‎ ‎Gawełczyka,‎ ‎a‎ ‎testament zatrzymał‎ ‎u‎ ‎siebie. Czy‎ ‎panu‎ ‎pokazywano‎ ‎przedmioty znalezione‎ ‎u‎ ‎Macochowej? —‎ ‎Pokazywano,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎okre ślić‎ ‎ich‎ ‎pochodzenia,‎ ‎ani‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎fb- wiedzieć,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎podobne‎ ‎do‎ ‎kosztowności klasztc‎ ‎rnych.‎ ‎Podczas‎ ‎świętokra dztwa‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎nie byłem‎ ‎w‎ ‎Częstochowie. Prokurator:‎ ‎Ojcze‎ ‎Piusie,‎ ‎dawno pan‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎? Świadek:‎ ‎Stale‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1902. —‎ ‎Ile‎ ‎zakonników‎ ‎jest‎ ‎obecnie? —‎ ‎Ośmiu‎ ‎duchownych‎ ‎i‎ ‎7‎ ‎nowieyu- szów. Prokurator‎ ‎zapytuje‎ ‎ks.‎ ‎Piusa‎ ‎o szczegóły‎ ‎świętokradztwa,‎ ‎ale‎ ‎ten‎ ‎o- świadcza,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎wiele,‎ ‎gdyż nie‎ ‎był‎ ‎wtedy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze. Prokurator:‎ ‎Ksiądz‎ ‎mówił‎ ‎ttitaj,‎ ‎że za‎ ‎wiele‎ ‎powiedział,‎ ‎jak‎ ‎rozumieć? Świadek:‎ ‎Wszak‎ ‎to‎ ‎moi‎ ‎bracia,‎ ‎lu dzie‎ ‎nieszczęśni,‎ ‎powinienem‎ ‎ich‎ ‎bronić
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:14
        O.‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski. nić.‎ ‎Sąd‎ ‎im‎ ‎wymierzy‎ ‎karę‎ ‎sprawie dliwą,‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎należy‎ ‎ich‎ ‎sądzić. Prezes‎ ‎zwraca‎ ‎uwagę‎ ‎świadkowi,‎ ‎że nie‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎tu‎ ‎sędzią,‎ ‎lecz‎ ‎świadkiem, obowiązanym‎ ‎mówić‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎wie w-‎ ‎tej‎ ‎sprawie. Świadek:‎ ‎Obowiązki‎ ‎kapłańskie skłaniają‎ ‎mnie‎ ‎do‎ ‎pobłażliwości‎ ‎błę dom‎ ‎ludzkim‎ ‎i‎ ‎wybaczania‎ ‎win,‎ ‎tern się‎ ‎tłomaczę,‎ ‎żc‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎zwalać wszystkiego. Prezes:‎ ‎Jaki‎ ‎był‎ ‎podkład‎ ‎moralny oskarżonych? Świadek:‎ ‎Czy‎ ‎mogę‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎mówić? —‎ ‎Proszę. —‎ ‎Niskie‎ ‎wykształcenie‎ ‎Damazego,
        zarówno‎ ‎domowe,‎ ‎jak‎ ‎szkolne‎ ‎i‎ ‎teolo giczne,‎ ‎usuwanie‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎towarzystwa ludzi‎ ‎światłej‎ ‎szych,‎ ‎unikanie‎ ‎zgroma dzenia,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎po‎ ‎całych‎ ‎tygodniach nie‎ ‎widywano‎ ‎go,‎ ‎sprawiło,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mógł podnieść‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wyżyny‎ ‎powołania. Zależy‎ ‎wiele‎ ‎od‎ ‎przeora,'‎ ‎aby‎ ‎podnieść duchow'o‎ ‎zakonnika,‎ ‎ale‎ ‎przeor‎ ‎był miękki,‎ ‎dobry,‎ ‎nie‎ ‎zwracał‎ ‎uwagi‎ ‎na nieszczęsnego‎ ‎brata‎ ‎Damazego.‎ ‎Być może,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎czasu,‎ ‎ale‎ ‎zbyt pośpieszył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎kreowaniem‎ ‎Damazego na‎ ‎kapłana.‎ ‎Zaledwie‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎se- minaryum,‎ ‎gdy‎ ‎zachorował‎ ‎i‎ ‎wrócił‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎tutaj‎ ‎nie‎ ‎wyszkolił‎ ‎się, jak‎ ‎należy,‎ ‎kiedy‎ ‎przeor‎ ‎przedstawił‎ ‎go do‎ ‎święceń. Prok.:‎ ‎Czy‎ ‎długo‎ ‎był‎ ‎pańskim‎ ‎ucz niem? Świad.:‎ ‎Przygotowywałem‎ ‎go‎ ‎przez czas‎ ‎krótki. —‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎może‎ ‎powiedzieć‎ ‎o‎ ‎innych swoich‎ ‎oskarżonych‎ ‎współbraciach? —‎ ‎Nie‎ ‎komunikowali‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎mną. —‎ ‎A‎ ‎Olesiński? —‎ ‎Mało‎ ‎go‎ ‎znam. -‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎czem‎ ‎polega‎ ‎reguła‎ ‎paulinów? Prosimy‎ ‎o‎ ‎opowiedzenie‎ ‎nam‎ ‎krótkiej historyi‎ ‎zakonu. O.‎ ‎Pius‎ ‎daje‎ ‎ogólny‎ ‎zarys‎ ‎zakonu paulinów,‎ ‎poczynając‎ ‎od‎ ‎założyciela św.‎ ‎Pawia‎ ‎pierwszego‎ ‎pustelnika. Zakonnicy‎ ‎obowiązani‎ ‎są‎ ‎do‎ ‎bez względnego‎ ‎ubóstwa‎ ‎i‎ ‎wspólnoty.‎ ‎O- czywiście‎ ‎stosunki‎ ‎się‎ ‎zmieniły, wreszcie‎ ‎zaniedbano‎ ‎regułę,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎mia rę‎ ‎możności‎ ‎ludzkiej‎ ‎piagniemy‎ ‎ją‎ ‎sto sować‎ ‎przez‎ ‎siebie. Prok.:‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎ustawa‎ ‎zgroma dzenia‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎wieku‎ ‎XVII? Świad.:‎ ‎Tak‎ ‎jest,‎ ‎rządzimy‎ ‎się‎ ‎nią dotychczas‎ ‎w‎ ‎miarę‎ ‎możności. —‎ ‎Ksiądz‎ ‎jakie‎ ‎odebrał‎ ‎wykształ cenie? —‎ ‎Skończyłem‎ ‎seminaryum‎ ‎we‎ ‎Włocławku.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:16
        Ks. Izydor Starczewski
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:20
          —‎ ‎A‎ ‎w‎ ‎Kielcach‎ ‎ksiądz‎ ‎byl? —‎ ‎Nie. •—‎ ‎W‎ ‎akademii‎ ‎w‎ ‎Rzymie? •—•‎ ‎Nie,‎ ‎w‎ ‎akademii‎ ‎w‎ ‎Petersburgu, w‎ ‎Rzymie‎ ‎byłem‎ ‎jako‎ ‎paulin. —‎ ‎Jakie‎ ‎miał‎ ‎wykształcenie‎ ‎Bazyli Olesiński? —‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎skończył‎ ‎4‎ ‎klasy. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎pamięta, że‎ ‎podczas‎ ‎świętokradztwa‎ ‎Damazy‎ ‎nie był‎ ‎obecny‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze? Świad.:‎ ‎Tak‎ ‎słyszałem. —‎ ‎Jaką‎ ‎powagą‎ ‎cieszył‎ ‎się‎ ‎przeor Rej‎ ‎man? —‎ ‎Dużą. •—Pod‎ ‎każdym‎ ‎względem? ■—‎ ‎Nie‎ ‎pod‎ ‎każdym,‎ ‎tylko‎ ‎jako‎ ‎ad ministrator. —‎ ‎Czy‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎zakonnika‎ ‎może‎ ‎wejść przeor‎ ‎o‎ ‎każdym‎ ‎czasie? —‎ ‎Może. —‎ ‎Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎klucze‎ ‎od‎ ‎cel‎ ‎są podwójne? Świad.:‎ ‎Tak:‎ ‎jeden‎ ‎ma‎ ‎przy‎ ‎sobie zakonnik,‎ ‎drugi‎ ‎jest‎ ‎u‎ ‎przeora. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora‎ ‎o.‎ ‎Pius opisuje‎ ‎szczegółowo‎ ‎rozkład‎ ‎skarb- czyka,‎ ‎skarbca,‎ ‎zakrystyi,‎ ‎kaplicy,‎ ‎ko ścioła,‎ ‎klauzury‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎ubikacyi. Damazy‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎nr.‎ ‎38‎ ‎na drugiem‎ ‎piętrze,‎ ‎Izydor‎ ‎pod‎ ‎nr.‎ ‎11‎ ‎na pierwszem,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎korytarzu, co‎ ‎o.‎ ‎Pius.‎ ‎Bazyli‎ ‎mieszkał‎ ‎na‎ ‎końcu korytarza‎ ‎po‎ ‎tej‎ ‎stronie,‎ ‎co‎ ‎Damazy. Jeden‎ ‎z‎ ‎sędziów:‎ ‎Z‎ ‎ilu‎ ‎pokojów‎ ‎skła da‎ ‎się‎ ‎cela? Świad.:‎ ‎Niektóre‎ ‎z‎ ‎jednego,‎ ‎niektó re‎ ‎z‎ ‎dwóch,‎ ‎o‎ ‎jednem‎ ‎wejściu. —‎ ‎Gdyby‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎dano‎ ‎strzał,‎ ‎czyby go‎ ‎było‎ ‎słychać‎ ‎w‎ ‎celach‎ ‎sąsiednich. —‎ ‎Przypuszczam. Dalej‎ ‎zadaje‎ ‎szereg‎ ‎pytai".‎ ‎świadko wi‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyński. —‎ ‎Jak‎ ‎długo‎ ‎był‎ ‎kustoszem‎ ‎Olesiń- aki?
          —‎ ‎Pół‎ ‎roku. •—‎ ‎Kiedy‎ ‎została‎ ‎wprowadzona‎ ‎ko muna? —‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1902,‎ ‎obowiązkową‎ ‎jednak Lamosz‎ ‎wprowadził‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1907. Adw.‎ ‎Rudziński:‎ ‎Ile‎ ‎otrzymuje‎ ‎na drobne‎ ‎wydatki‎ ‎zakonnik? Świad.‎ ‎Najwyżej‎ ‎20‎ ‎rb.‎ ‎miesięcznie, —‎ ‎Kto‎ ‎wydaje‎ ‎księżom‎ ‎trunki? —‎ ‎Ekonom. Prezes:‎ ‎Też‎ ‎zakonnik? Świad.:‎ ‎Nie,‎ ‎człowiek‎ ‎świecki. Adw.‎ ‎Nowicki:‎ ‎Kiedy‎ ‎wprowadzo no‎ ‎zabezpieczanie‎ ‎drzwi‎ ‎? —‎ ‎Świad:‎ ‎Po‎ ‎świętokradztwie.
          O.‎ ‎Wincenty‎ ‎Olszewicz, prokurator‎ ‎klasztoru‎ ‎paulinów,‎ ‎zeznaje mniej‎ ‎więcej‎ ‎tak‎ ‎samo,‎ ‎jak‎ ‎o.‎ ‎Pius Przcździecki,‎ ‎dodając,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎pierwia- stkowem‎ ‎śledztwie‎ ‎może‎ ‎za‎ ‎dużo‎ ‎po wiedział,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎więcej‎ ‎oskarżył,‎ ‎aniżeli istotnie‎ ‎wina‎ ‎się‎ ‎przedstawia. Prezes:‎ ‎Klucze‎ ‎od‎ ‎zakrystyi‎ ‎i‎ ‎skarb- czyka,‎ ‎u‎ ‎kogo‎ ‎winny‎ ‎się‎ ‎znajdować? Św.:‎ ‎U‎ ‎kustosza. —‎ ‎Czy‎ ‎ksiądz‎ ‎dawno‎ ‎jest‎ ‎prokurato rem? —‎ ‎Wybrany‎ ‎byłem‎ ‎w‎ ‎styczniu,‎ ‎ale obowiązki‎ ‎te‎ ‎objąłem‎ ‎dopiero‎ ‎17‎ ‎lipca. —‎ ‎Co‎ ‎ksiądz‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎sofie? —‎ ‎Sofa‎ ‎ta‎ ‎stała‎ ‎w‎ ‎korytarzyku‎ ‎około sali,‎ ‎oznaczonej‎ ‎Nr.‎ ‎1,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎ją‎ ‎stam tąd‎ ‎wynieśli,‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wiem,‎ ‎bo‎ ‎wtedy byłem‎ ‎na‎ ‎urlopie. '‎ ‎—‎ ‎Czy‎ ‎rzeczy,‎ ‎jak‎ ‎kołdra,‎ ‎poduszka, prześcieradło,‎ ‎należały‎ ‎do‎ ‎Damazego? —‎ ‎Były‎ ‎klasztorne. —‎ ‎A‎ ‎futro‎ ‎było‎ ‎o.‎ ‎Damazego? —‎ ‎Nie.‎ ‎Widywałem‎ ‎w‎ ‎niem‎ ‎Wacła wa‎ ‎Macocha. —‎ ‎Przypuszczałem. —‎ ‎Czy‎ ‎ksiądz‎ ‎widział‎ ‎Damazego‎ ‎i Izydora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎pijanych?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:22
        —‎ ‎Widziałem,‎ ‎ale‎ ‎stwierdzić‎ ‎tego nie‎ ‎mogłem‎ ‎na‎ ‎pewno. Prokurator:‎ ‎Kiedy‎ ‎klucze‎ ‎były‎ ‎zna lezione‎ ‎na‎ ‎strychu? Św:‎ ‎W‎ ‎lecie,‎ ‎w‎ ‎1‎ ‎i‎ ‎pól‎ ‎miesiąca‎ ‎po wybraniu‎ ‎nowego‎ ‎przeora. —‎ ‎Czy‎ ‎o.‎ ‎Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎był‎ ‎w przyjaźni‎ ‎z‎ ‎o.‎ ‎Damazym? —‎ ‎Z‎ ‎o.‎ ‎Bazylim‎ ‎mniej,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎Izydo rem‎ ‎więcej,‎ ‎wychodzili‎ ‎często‎ ‎z‎ ‎Izydo rem‎ ‎na‎ ‎miasto. —‎ ‎Czy‎ ‎o.‎ ‎Rejman‎ ‎robił‎ ‎jakie‎ ‎wy mówki‎ ‎Damazemu? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem. —‎ ‎Dla‎ ‎czego‎ ‎pan‎ ‎powiedział‎ ‎teraz na‎ ‎sądzie,‎ ‎że‎ ‎może‎ ‎za‎ ‎dużo‎ ‎powiedział na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem‎ ‎? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎chodzi,‎ ‎bo‎ ‎mi‎ ‎tak dużo‎ ‎pytań‎ ‎tu‎ ‎zadano. —‎ ‎O‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎pan‎ ‎teraz‎ ‎mówił,‎ ‎iż‎ ‎za dużo‎ ‎oskarżył‎ ‎obwinionych. —‎ ‎Tak‎ ‎jest,‎ ‎teraz‎ ‎to‎ ‎widzę,‎ ‎bo‎ ‎fak tów‎ ‎mam‎ ‎mało,‎ ‎a‎ ‎mówiłem‎ ‎wtedy‎ ‎to na‎ ‎podstawie‎ ‎opowiadań‎ ‎ludzi. —‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎panu‎ ‎reguła‎ ‎klasztor‎ ‎na nie‎ ‎pozwala‎ ‎wyznać‎ ‎wszystkiego,‎ ‎mo że‎ ‎u‎ ‎was‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎takie‎ ‎jest‎ ‎prawo, aby‎ ‎ukryć‎ ‎to‎ ‎złe.‎ ‎(Wśród‎ ‎publiczno ści‎ ‎poruszenie). —‎ ‎Prawo‎ ‎zakonne‎ ‎tembardziej‎ ‎na kazuje‎ ‎mówić‎ ‎prawdę‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎też‎ ‎co‎ ‎wie działem,‎ ‎to‎ ‎powiedziałem. Podprok.‎ ‎Kotranowskij: —‎ ‎Meble‎ ‎klasztorne‎ ‎pod‎ ‎czyim‎ ‎są dozorem‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎można‎ ‎je‎ ‎wynosić‎ ‎bez pozwolenia? —‎ ‎Dozór‎ ‎ma‎ ‎prokurator‎ ‎i‎ ‎wynosić niewolno. —‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎Damazy‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎kazać Blasikiewiczowi‎ ‎przynieść‎ ‎do‎ ‎swojej celi‎ ‎sofę? —‎ ‎Prawa‎ ‎nie‎ ‎miał,‎ ‎ale‎ ‎jako‎ ‎zakonnik, co‎ ‎kazał‎ ‎służącemu‎ ‎zrobić,‎ ‎służący obowiązany‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎spełnić
        —‎ ‎Co‎ ‎ksiądz‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎kluczach‎ ‎podro bionych‎ ‎do‎ ‎skarbczyka‎ ‎i‎ ‎korytarzy‎ ‎? —‎ ‎Ekonom‎ ‎Trubicki‎ ‎przyniósł‎ ‎mi 6‎ ‎kluczy‎ ‎i‎ ‎oznajmił,‎ ‎że‎ ‎znaleźli‎ ‎je‎ ‎de karze‎ ‎na‎ ‎strychu‎ ‎i‎ ‎wręczyli‎ ‎mi.‎ ‎Wi dząc,‎ ‎źe‎ ‎klucze‎ ‎wyglądają,‎ ‎jak‎ ‎nowe, wspólnie‎ ‎z‎ ‎kowalem,‎ ‎Stanisławem Pyżalskim,‎ ‎sprawdziliśmy,‎ ‎do‎ ‎których drzwi‎ ‎one‎ ‎się‎ ‎nadają.‎ ‎Przekonaliśmy się,‎ ‎że‎ ‎jeden‎ ‎klucz‎ ‎byl‎ ‎od‎ ‎starych‎ ‎drzwi skarbczyka,‎ ‎2‎ ‎klucze‎ ‎male‎ ‎od‎ ‎elektrowni i‎ ‎od‎ ‎drzwi‎ ‎korytarzowych. Czy‎ ‎księdzu‎ ‎były‎ ‎okazywane przedmioty,‎ ‎należące‎ ‎do‎ ‎Heleny‎ ‎Ma- cochowej‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎pochodziły‎ ‎one‎ ‎z‎ ‎klasztoru?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:23
        —‎ ‎A‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎nie‎ ‎zauważono‎ ‎że‎ ‎na korytarzu‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎sofy? —‎ ‎Bo‎ ‎sofa‎ ‎ta‎ ‎nie‎ ‎by‎ ‎ta‎ ‎nic‎ ‎warta‎ ‎— stara‎ ‎bardzo,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎się‎ ‎nie '‎ ‎troszczono,‎ ‎a‎ ‎gdyby‎ ‎przedstawiała jaką‎ ‎wartość,‎ ‎znajdowałaby‎ ‎się‎ ‎pod kluczem. Adw.‎ ‎Rudnicki:‎ ‎Czy‎ ‎w‎ ‎klasztorze istniały‎ ‎dwie‎ ‎partye‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jedna była‎ ‎za‎ ‎dawnym‎ ‎przeorem,‎ ‎a‎ ‎druga za‎ ‎nowym? Śwuad.:‎ ‎Tego‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎powiedzieć. —‎ ‎Po‎ ‎czyjej‎ ‎stronie‎ ‎stał‎ ‎świadek? —‎ ‎Na‎ ‎swojem‎ ‎miejscu.‎ ‎(Śmiech‎ ‎w sali).‎ ‎To‎ ‎rzecz‎ ‎mego‎ ‎sumienia. —‎ ‎Czy‎ ‎Bazyli‎ ‎i‎ ‎Izydor‎ ‎byli‎ ‎przeciw nikami‎ ‎świadka? —‎ ‎Nie‎ ‎mogę‎ ‎powiedzieć. —‎ ‎Czy‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎można‎ ‎dojść‎ ‎z‎ ‎koryta rza‎ ‎do‎ ‎skarbczyka‎ ‎? —‎ ‎Można. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Ksiądz‎ ‎mówił o‎ ‎nowych‎ ‎drzwiach,‎ ‎kto‎ ‎je‎ ‎robił? Świadek:‎ ‎Ślusarz. —‎ ‎Kiedy? —‎ ‎W‎ ‎1910‎ ‎roku. —‎ ‎Dlaczego?‎ ‎' —‎ ‎Nie‎ ‎wiem.‎ ‎Dawniej‎ ‎te‎ ‎drzwi‎ ‎by ły‎ ‎drewmiane. —‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎dlatego,‎ ‎żc‎ ‎obraz‎ ‎okra dziono? —‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎tak. —‎ ‎Ksiądz‎ ‎mówił,‎ ‎iż‎ ‎znaleziono‎ ‎sześć kluczów?‎ ‎A‎ ‎ile‎ ‎było‎ ‎wogóle? —‎ ‎Do‎ ‎każdego‎ ‎zamka‎ ‎było‎ ‎po‎ ‎dwa klucze:‎ ‎jeden‎ ‎u‎ ‎kustosza,‎ ‎jeden‎ ‎u‎ ‎przeo ra. Co‎ ‎się‎ ‎zrobiło‎ ‎ze‎ ‎starymi‎ ‎kluczami po‎ ‎przerobieniu‎ ‎drzwi? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem.‎ ‎Posiadam‎ ‎dużo‎ ‎kluczy starych. —‎ ‎Czy‎ ‎pieniądze‎ ‎w‎ ‎skarbczyku‎ ‎leża ły‎ ‎na‎ ‎wierzchu?‎ ‎I‎ ‎czy‎ ‎ksiądz‎ ‎wchodził do‎ ‎skarbczyka‎ ‎? ■—‎ ‎Do‎ ‎skarbczyka‎ ‎wchodziłem,‎ ‎pie niędzmi‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎interesowałem.
        —‎ ‎Czy‎ ‎przeor‎ ‎miał‎ ‎zastępcę? —‎ ‎Miał. ■—-‎ ‎Czy‎ ‎zastępca‎ ‎był‎ ‎.jednocześnie prokuratorem‎ ‎i‎ ‎kustoszem? -—-Nie‎ ‎zawsze. Adw.‎ ‎Nowicld:‎ ‎Czy‎ ‎dawno‎ ‎ksiądz jest‎ ‎w‎ ‎klasztorze? Świadek:‎ ‎Od‎ ‎1907‎ ‎r. —‎ ‎Czy‎ ‎ksiądz‎ ‎nie‎ ‎słyszał,‎ ‎że‎ ‎o.‎ ‎Bo nawentura‎ ‎posypywał‎ ‎podłogę‎ ‎w‎ ‎skarb czyku‎ ‎popiołem,‎ ‎aby‎ ‎sprawdzić,‎ ‎czy tam‎ ‎kto‎ ‎nie‎ ‎wchodzi‎ ‎po‎ ‎zamknięciu przez‎ ‎niego‎ ‎skarbczyka? —‎ ‎Tego‎ ‎nie‎ ‎wiem.
        Piotr‎ ‎Wiernecki, na‎ ‎zapytanie‎ ‎obrońcy‎ ‎H.‎ ‎Macocho-’ wej'zeznaje,‎ ‎że‎ ‎żona‎ ‎świadka‎ ‎miała‎ ‎w Łodzi‎ ‎pracownię‎ ‎sukien,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎uczy ła‎ ‎się‎ ‎siostra‎ ‎Heleny,‎ ‎Janina,‎ ‎ale‎ ‎czy ta‎ ‎siostra‎ ‎założyła‎ ‎później‎ ‎własną‎ ‎pra cownię,‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎wie. Kupował‎ ‎różne‎ ‎przedmioty‎ ‎w‎ ‎lom bardzie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎przedmiotów‎ ‎Helena kupiła‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎przed‎ ‎7‎ ‎laty‎ ‎2‎ ‎pierścion ki‎ ‎z‎ ‎brylancikami‎ ‎za‎ ‎50‎ ‎rb.‎ ‎oraz‎ ‎zega rek‎ ‎z‎ ‎łańcuszkiem.‎ ‎Płaciła‎ ‎sama.
        Czaplicki, sckietarz‎ ‎policyi‎ ‎w‎ ‎Łodzi. Obrońca‎ ‎Macochowej:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎ma córkę‎ ‎Narcyzę? Świad.:‎ ‎Umarła. —‎ ‎Czy‎ ‎prawda,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎Krzyża nowska‎ ‎dawała‎ ‎lekcye‎ ‎córce‎ ‎pańskiej? —‎ ‎Tak. —‎ ‎To‎ ‎pan‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎K.‎ ‎zajmo wała‎ ‎się‎ ‎nauczycielstwem?‎ ‎Ile‎ ‎miała wtedy‎ ‎lat? —‎ ‎Tak,‎ ‎miała‎ ‎lat‎ ‎15. Prezes:‎ ‎Ile‎ ‎pan‎ ‎płacił. Świad.:‎ ‎5‎ ‎rb.‎ ‎miesięcznie. * •‎ ‎*
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:25
        Przeor Rejman
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:30
          mnie‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎córka‎ ‎moja‎ ‎była‎ ‎kochan ką‎ ‎o.‎ ‎Izydora. -—Czy‎ ‎panu‎ ‎jest‎ ‎znane‎ ‎postępowa nie‎ ‎o.‎ ‎Bazylego? —‎ ‎To‎ ‎był‎ ‎mój‎ ‎zwierzchnik. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎znał‎ ‎Nowacką? —‎ ‎Znałem,‎ ‎przyjeżdżała‎ ‎z‎ ‎Zawiercia. Ludzie‎ ‎mówili‎ ‎różnie,‎ ‎ale‎ ‎ja‎ ‎nic‎ ‎nie wiem. Prokur.:‎ ‎Czy‎ ‎ludzie‎ ‎mówili‎ ‎w‎ ‎klasz torze,‎ ‎iż‎ ‎Damazy‎ ‎ma‎ ‎kochankę‎ ‎i‎ ‎że pije? Świad.:‎ ‎Mówili. —•‎ ‎Czy'‎ ‎często‎ ‎przyjeżdżała‎ ‎“kuzyn ka”‎ ‎Helena‎ ‎Krzyżanowska? —‎ ‎Raz‎ ‎na‎ ‎miesiąc,‎ ‎có‎ ‎dwa‎ ‎miesiące. Adw.‎ ‎Rudnicki:‎ ‎Ile‎ ‎pańska‎ ‎córka ma‎ ‎lat? Świad.:‎ ‎23. —‎ ‎Gdzie‎ ‎byd‎ ‎ślub? —‎ ‎W‎T‎ ‎Krakowie.‎ ‎• —‎ ‎Ile‎ ‎razy‎ ‎wyjeżdżała‎ ‎córka‎ ‎pańska do‎ ‎Warszawy? —‎ ‎Dwa‎ ‎razy. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy'‎ ‎Wacław‎ ‎Ma coch‎ ‎podniósł‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎córki‎ ‎toast‎ ‎za zdrowie‎ ‎Damazego? —‎ ‎Tak. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Wspominał‎ ‎świa dek‎ ‎o‎ ‎Nowackiej.‎ ‎Kto‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎ta‎ ‎osoba‎ ‎? Świad.:‎ ‎Żona‎ ‎dyrektora‎ ‎z‎ ‎Zawiercia, ludzie‎ ‎zamożni,‎ ‎on‎ ‎pobiera‎ ‎4,000‎ ‎rb. rocznie,‎ ‎ona‎ ‎otrzymała‎ ‎spadek‎ ‎po‎ ‎ojcu, matka‎ ‎jej‎ ‎bogata,‎ ‎ma‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎dom‎ ‎na Częstochówce. Prokurator.‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎No wacka‎ ‎kupowała‎ ‎dom‎ ‎niedawno‎ ‎temu? Świad.:‎ ‎Matka‎ ‎chciała‎ ‎kupić‎ ‎za‎ ‎jej pieniądze.‎ ‎Mąż‎ ‎Nowackiej‎ ‎ma‎ ‎dom‎ ‎W Koluszkach. * *‎ ‎« Po‎ ‎odczytaniu‎ ‎zeznania‎ ‎Trubickiego, przesłuchano‎ ‎Jakóba‎ ‎Starczewskiego, Dzieniakowskiego,‎ ‎Wybrańca,‎ ‎Basie- wicza,‎ ‎Wióry,‎ ‎Pyżalskiego,‎ ‎Karczmar-
          Po‎ ‎zeznaniach‎ ‎Jana‎ ‎Chęcińskiego Jana‎ ‎Możykowskiego,‎ ‎zeznaje
          Franciszek‎ ‎Male, b.‎ ‎organista‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎zeznaje, że‎ ‎pierwsza‎ ‎żona‎ ‎zostawiła‎ ‎dom‎ ‎w‎ ‎spad ku‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎córki.‎ ‎Ożenił‎ ‎się po‎ ‎raz‎ ‎drugi.‎ ‎Córka‎ ‎skończyła‎ ‎pen- syę‎ ‎zagranicą.‎ ‎Po‎ ‎powrocie‎ ‎do‎ ‎domu, jako‎ ‎spowiednika‎ ‎miała‎ ‎o.‎ ‎Izydora. —‎ ‎Nie‎ ‎wiem‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎stało,‎ ‎ale‎ ‎W‎ ‎trak cie‎ ‎tym‎ ‎córka‎ ‎zmieniła‎ ‎wobec‎ ‎i‎ ‎mnie postępowanie,‎ ‎była‎ ‎nieszczera‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎oka zywała‎ ‎mi‎ ‎zaufania.‎ ‎Ponieważ‎ ‎była już‎ ‎pełnoletnią,‎ ‎więc‎ ‎zażądała,‎ ‎abym część‎ ‎jej‎ ‎spadku‎ ‎po‎ ‎matce‎ ‎oddał.‎ ‎Mu siałem‎ ‎sprzedać‎ ‎dom.‎ ‎Na‎ ‎jej‎ ‎część przypadło‎ ‎7,850‎ ‎rb.,‎ ‎które‎ ‎zahypoteko- wałem‎ ‎dla‎ ‎niej.‎ ‎Wiem,‎ ‎że‎ ‎podniosła raz‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎sumy‎ ‎500‎ ‎rb.‎ ‎i‎ ‎procenty‎ ‎oraz 2‎ ‎razy‎ ‎po'1,000‎ ‎rb.,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎krótkim‎ ‎czasie wybrała‎ ‎do‎ ‎5,000‎ ‎rb. Frezec:‎ ‎Czy'‎ ‎córka‎ ‎pańska‎ ‎miała‎ ‎sto sunki‎ ‎z‎ ‎Izydorem? Świad.:‎ ‎Tego‎ ‎nie‎ ‎wiem.‎ ‎Pewnego razu‎ ‎pojechała‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎jakoby na‎ ‎posadę‎ ‎guwernantki.‎ ‎Byda‎ ‎2‎ ‎mie siące.‎ ‎Podobno‎ ‎było‎ ‎dziecko,‎ ‎które jak‎ ‎mi‎ ‎zięć,‎ ‎a‎ ‎brat‎ ‎ks.‎ ‎Izy'dora‎ ‎pisał (pokazuje‎ ‎Ust‎ ‎w‎ ‎kopercie),‎ ‎przyjął‎ ‎je na‎ ‎siebie. —‎ ‎Czy‎ ‎Starczewski‎ ‎dawał‎ ‎pieniądze córce‎ ‎pańskiej? —‎ ‎Jakim‎ ‎sposobem?‎ ‎Chyba‎ ‎córka mu‎ ‎dawała,‎ ‎gdyż‎ ‎wybrała‎ ‎tyle‎ ‎pie niędzy. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎znał‎ ‎Helenę‎ ‎Macochową? —‎ ‎Znałem.,‎ ‎Była‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎mężem swym‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎córki‎ ‎mojej‎ ‎stawała‎ ‎w klasztorze‎ ‎u‎ ‎Morzynowskiego,‎ ‎obiad jej‎ ‎noszono‎ ‎z‎ ‎kuchni‎ ‎klasztornej. —‎ ‎Za‎ ‎co‎ ‎pana‎ ‎wydalono‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎? —‎ ‎Właśnie‎ ‎nie‎ ‎wiem.‎ ‎Byłem‎ ‎tam organistą‎ ‎przez‎ ‎lat‎ ‎35.‎ ‎Nowy‎ ‎przeor mnie‎ ‎wezwał‎ ‎i‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎wydala
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:31
        ka,‎ ‎Wojciecha‎ ‎Machnawskiego,‎ ‎Ma ciejewskiego,‎ ‎Szymańskiego,‎ ‎Kulamo- wiczową,‎ ‎Bokalską,‎ ‎Walerego‎ ‎Karwa- sińskiego,‎ ‎Sobocińskiego,‎ ‎Regulskiego, Szymona‎ ‎Willingera,‎ ‎Gruszczyńskiego i‎ ‎Otrombka. O‎ ‎g.‎ ‎7‎ ‎min.‎ ‎10‎ ‎prezes‎ ‎zarządzi!‎ ‎przer wę‎ ‎do‎ ‎jutra. Dzień‎ ‎piąty. Zbadano‎ ‎dotychczas‎ ‎77‎ ‎świadków. Śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎ciągnie‎ ‎się‎ ‎powoli, napotyka‎ ‎bowiem‎ ‎wciąż‎ ‎na‎ ‎rafy‎ ‎w‎ ‎po staci‎ ‎krzyżowych‎ ‎pytań‎ ‎prokuratora i‎ ‎lawy‎ ‎obrończej.
        Jan‎ ‎Chęciński. Świadek‎ ‎żyl‎ ‎bardzo‎ ‎dobrze‎ ‎z‎ ‎Wacła wem‎ ‎Macochcm,‎ ‎który‎ ‎nazywał‎ ‎Da- mazego‎ ‎szubrawcem. Prezes:‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎więcej‎ ‎wic? Świadek:‎ ‎Potwierdzam‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎zezna łem‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem. —‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎mówił‎ ‎panu‎ ‎Wacław o‎ ‎jakich‎ ‎pieniądzach,‎ ‎które‎ ‎dostał‎ ‎od Damazego? —‎ ‎Mówił,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎Damazy‎ ‎kupił‎ ‎u- brania‎ ‎za‎ ‎350‎ ‎rb.,‎ ‎że‎ ‎zapłacił‎ ‎w‎ ‎hotelu Euiopejskim‎ ‎o‎ ‎koto‎ ‎1000‎ ‎rb.,‎ ‎że‎ ‎dostał od‎ ‎niego‎ ‎dużo‎ ‎kosztowności‎ ‎za‎ ‎killea czy‎ ‎kilkadziesiąt‎ ‎tysięcy‎ ‎rb. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎był‎ ‎u‎ ‎pana‎ ‎W’a- cław‎ ‎przed‎ ‎dniem‎ ‎krytycznym‎ ‎? Świadek:‎ ‎I‎ ‎owszem,‎ ‎był‎ ‎zaraz‎ ‎po przyjeżdzie‎ ‎z‎ ‎Warszawy,‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎21 czy‎ ‎22‎ ‎sierpnia,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎piątek,‎ ‎cze kał‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎domu,‎ ‎gdyż‎ ‎nie‎ ‎byłem obecny,‎ ‎jeździłem‎ ‎do‎ ‎Poraja.‎ ‎Mówił mi‎ ‎wtedy,‎ ‎że‎ ‎idzie‎ ‎w‎ ‎ważnej‎ ‎sprawie do‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎chciałby‎ ‎koniecznie dziś‎ ‎o‎ ‎6‎ ‎m.‎ ‎45‎ ‎wracać‎ ‎do‎ ‎domu,‎ ‎gdyż żona‎ ‎jest‎ ‎niezdrowa‎ ‎i‎ ‎oczekuje‎ ‎na‎ ‎niego. Oświadczył‎ ‎mi‎ ‎jednocześnie,‎ ‎że‎ ‎jeśli‎ ‎za godzinę‎ ‎nie‎ ‎przyjdzie‎ ‎do‎ ‎mnie,‎ ‎to‎ ‎bę
        dzie‎ ‎znaczyło,‎ ‎że‎ ‎pogodził‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Dama- zym‎ ‎i‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎domu.‎ ‎Gdyby‎ ‎zaś to‎ ‎nie‎ ‎nastąpiło,‎ ‎to‎ ‎przyjdzie‎ ‎do‎ ‎mnie i‎ ‎zakomunikuje‎ ‎bardzo‎ ‎ważną‎ ‎rzecz. Kiedy‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎mówił,‎ ‎by‎ ‎ł‎ ‎bardzo‎ ‎wzbu rzony.‎ ‎Pożegnaliśmy‎ ‎się,‎ ‎Wacław‎ ‎wy szedł‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎widziałem. —‎ ‎Czy‎ ‎mówił‎ ‎panu‎ ‎Wacław,‎ ‎że‎ ‎Rej- man‎ ‎zwracał‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎niewłaściwe postępowanie‎ ‎Damazego‎ ‎? —‎ ‎Owszem,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎Rejman‎ ‎ostro za‎ ‎coś‎ ‎strofował‎ ‎Damazego,‎ ‎który‎ ‎w‎T‎ ‎od powiedzi‎ ‎miał‎ ‎zagrozić‎ ‎Rejmanowi,‎ ‎iż tak‎ ‎zrobi,‎ ‎że‎ ‎klasztor‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎ucierpi. Podobno‎ ‎Damazy‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎jakiejś tajemnicy. Adw.‎ ‎Nowicki:‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎ro zumiał,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎jakiejś‎ ‎taje mnicy‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎Damazego? Świadek:‎ ‎Nie‎ ‎zdawałem‎ ‎sobie‎ ‎z tego‎ ‎sprawy.
        Jan‎ ‎Morzykowski, muzykant‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎u pana‎ ‎zamieszkiwała? Świadek:‎ ‎Tak,‎ ‎miałem‎ ‎mieszkanie z‎ ‎3‎ ‎pokojów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎2‎ ‎wynajmowa łem‎ ‎pątnikom,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎sam‎ ‎się‎ ‎z rodziną‎ ‎mieściłem.‎ ‎Pewnego‎ ‎razu‎ ‎ks. Damazy‎ ‎zapowiedział,‎ ‎że‎ ‎przyjedzie‎ ‎je go‎ ‎kuzynka.‎ ‎Przyjechała,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎co pewien‎ ‎czas‎ ‎przybywała‎ ‎sama,‎ ‎z‎ ‎bra tem,‎ ‎z‎ ‎matką.‎ ‎Damazy'‎ ‎odwiedzał‎ ‎ich, mówił‎ ‎Helenie‎ ‎po‎ ‎imieniu,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎matki: “ciociu.”‎ ‎. Prokurator:‎ ‎Skąd‎ ‎Helena‎ ‎przyjeż dżała? Świadek:‎ ‎O‎ ‎ile‎ ‎pamiętam,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎la tach‎ ‎1907‎ ‎i‎ ‎1909‎ ‎przyjeżdżała‎ ‎z‎ ‎Łodzi, potem‎ ‎z‎ ‎Warszawy,‎ ‎z‎ ‎zagranicy,‎ ‎po czątkowo‎ ‎jako‎ ‎Krzyżanowska,‎ ‎a‎ ‎na stępnie‎ ‎jako‎ ‎Macochowa. —‎ ‎Co‎ ‎Helena‎ ‎opowiadała‎ ‎żoniej świadka?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:32
        —‎ ‎Że‎ ‎jest‎ ‎wdową‎ ‎po‎ ‎rodzonym‎ ‎bracie Damazego. —‎ ‎Kto‎ ‎płacił‎ ‎za‎ ‎mieszkanie‎ ‎i‎ ‎gdzie się‎ ‎stołowała? —‎ ‎Płaciła‎ ‎sama,‎ ‎a‎ ‎jedzenie‎ ‎przynosi li‎ ‎jej‎ ‎z‎ ‎kuchni‎ ‎klasztornej. Prezes:‎ ‎Z‎ ‎czyjego‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎rozpo rządzenia? Świadek:‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎prawdopodo bnie‎ ‎ksiądz‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎postarał. —‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎bywał‎ ‎tam‎ ‎i‎ ‎Starczewski‎ ‎? —‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎dwa‎ ‎razy. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎widywał‎ ‎pan Wacława‎ ‎w‎ ‎klasztorze? Świadek:‎ ‎Widywałem,‎ ‎ale‎ ‎jakie‎ ‎go stosunki‎ ‎łączyły,‎ ‎nie‎ ‎wiem.
        Aleksy‎ ‎Karczmarek, kościelny‎ ‎przy‎ ‎zakrystyi. Pewnego‎ ‎razu,‎ ‎kiedy‎ ‎świadek‎ ‎po szedł‎ ‎na‎ ‎obiad‎ ‎z‎ ‎o.‎ ‎Bazylim,‎ ‎po‎ ‎zam knięciu‎ ‎zakrystyi‎ ‎i‎ ‎korytarzy,‎ ‎wkrótce potem‎ ‎powrócił‎ ‎i‎ ‎zastał‎ ‎drzwi‎ ‎od‎ ‎kory tarzy‎ ‎otwarte.‎ ‎Na‎ ‎dolnym‎ ‎korytarzu spotkałem‎ ‎o.‎ ‎Damazego.‎ ‎Zdziwiło mnie‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎pobiegłem‎ ‎zawiadomić‎ ‎o‎ ‎tern o.‎ ‎Bazylego‎ ‎jako‎ ‎kustosza.‎ ‎O.‎ ‎Ba zyli‎ ‎odpowiedział,‎ ‎ażebym‎ ‎na‎ ‎przysz łość‎ ‎pilnował‎ ‎zamykania‎ ‎drzwi. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Czy‎ ‎drzwi‎ ‎od skarbczyka‎ ‎były‎ ‎wtedy‎ ‎zamknięte? Świad.‎ ‎Zamknięte. —‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎był‎ ‎kiedy‎ ‎w‎ ‎skarb- czyku‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎widział‎ ‎tam‎ ‎pieniądze‎ ‎w skrzynkach‎ ‎na‎ ‎wierzchu‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎skrzynki miały‎ ‎zamki‎ ‎? —‎ ‎W‎ ‎skarbczyku‎ ‎bywałem,‎ ‎ale‎ ‎czy skrzynki‎ ‎miały‎ ‎zamki,‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎wiem. Wojciech‎ ‎Machuderski,'- mularz‎ ‎klasztorny. Prezes:‎ ‎Podobno‎ ‎pan‎ ‎wstawiał drzwi‎ ‎do‎ ‎skarbczyka,‎ ‎kiedy‎ ‎to‎ ‎było? Świadek:‎ ‎Wstawiałem,‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎po okradzeniu‎ ‎obrazu.
        Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Kto‎ ‎kazał? Świadek:‎ ‎O.‎ ‎Bazyli. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎zna‎ ‎dobrze podziemia‎ ‎klasztorne? Świadek:‎ ‎Znam. —‎ ‎Gdzie‎ ‎byłoby‎ ‎dogodniej‎ ‎zabić człowieka:‎ ‎w‎ ‎podziemiach,‎ ‎czy‎ ‎w‎ ‎celi? Prokurator‎ ‎protestuje‎ ‎przeciwko‎ ‎ta kim‎ ‎zapytaniom. Adw.‎ ‎Kleyna‎ ‎wyjaśnia,‎ ‎że‎ ‎pytanie to‎ ‎jest‎ ‎potrzebne‎ ‎i‎ ‎prosi‎ ‎prezesa‎ ‎o‎ ‎po zwolenie‎ ‎zadawania‎ ‎pytań. Prezes‎ ‎zgadza‎ ‎się. Adw.‎ ‎Kleyna‎ ‎do‎ ‎świadka:‎ ‎Czy‎ ‎mo żna‎ ‎było‎ ‎kogo‎ ‎zwabić‎ ‎do‎ ‎podziemi‎ ‎i‎ ‎za bić‎ ‎tak,‎ ‎żeby‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎usłyszał‎ ‎i‎ ‎nie wiedział‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎? Świadek:‎ ‎Naturalnie,‎ ‎że‎ ‎można. Adw.‎ ‎Chądzyński‎ ‎zwraca‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pre zesa‎ ‎z‎ ‎prośbą,‎ ‎jako‎ ‎do‎ ‎gospodarza‎ ‎w tej‎ ‎sprawie,‎ ‎aby‎ ‎zainterweniował‎ ‎co do‎ ‎tego,‎ ‎żeby‎ ‎oskarżyciel‎ ‎publiczny‎ ‎nie krępował‎ ‎obrony‎ ‎w‎ ‎zadawaniu‎ ‎pytań niezbędnych‎ ‎dla‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎sprawy. Oświadczenie‎ ‎to‎ ‎poparła‎ ‎cała‎ ‎ława obrońców. Prezes‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎obrony‎ ‎nie krępuje,‎ ‎przeciwnie‎ ‎pozwala‎ ‎na‎ ‎wszel kie‎ ‎pytanie,‎ ‎mające‎ ‎jakikolwiek‎ ‎zwią zek‎ ‎ze‎ ‎sprawą.
        Władysław‎ ‎Sobociński, b.‎ ‎pisarz‎ ‎gminy‎ ‎Drzewica. Pewnego‎ ‎razu‎ ‎przyjechał‎ ‎jakiś‎ ‎zakon nik‎ ‎i‎ ‎przedstawił‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch,‎ ‎przyjaciel‎ ‎proboszcza‎ ‎miejsco wego,‎ ‎znany‎ ‎z‎ ‎okolicznym‎ ‎obywatelom. Po‎ ‎przedstawieniu‎ ‎aktu‎ ‎ślubnego, prosił‎ ‎o‎ ‎zapisanie‎ ‎krewnej‎ ‎swojej‎ ‎Hele ny‎ ‎do‎ ‎ksiąg‎ ‎stałej‎ ‎ludności‎ ‎i‎ ‎wydanie paszportu. Na‎ ‎razie‎ ‎odmówiłem,‎ ‎ale‎ ‎kiedy‎ ‎zarę czył‎ ‎słowem‎ ‎kaplańskiem,‎ ‎zgodziłem się‎ ‎i‎ ‎wydałem‎ ‎paszport.‎ ‎To‎ ‎mnie zgubiło,‎ ‎bo‎ ‎straciłem‎ ‎ckhleb.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:33
        Dennisow
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:36
          Prezes‎ ‎(zdziwiony):‎ ‎To‎ ‎pana‎ ‎za‎ ‎to wydalono? Świad.:‎ ‎Tak‎ ‎jest,‎ ‎panie‎ ‎prezesie, w‎ ‎jedenaście‎ ‎miesiący‎ ‎po‎ ‎wydaniu‎ ‎tego nieszczęsnego‎ ‎paszportu. —‎ ‎I‎ ‎pan‎ ‎dziś‎ ‎jest‎ ‎bez‎ ‎posady? —‎ ‎Tak,‎ ‎panie‎ ‎prezesie,‎ ‎jestem‎ ‎bez kawałka‎ ‎chleba. —‎ ‎Co‎ ‎pan‎ ‎dostał‎ ‎za‎ ‎ów‎ ‎paszport? —‎ ‎Chciał‎ ‎mi‎ ‎coś‎ ‎dać,‎ ‎ale‎ ‎od‎ ‎księdza nie‎ ‎chciałem‎ ‎przyjąć.‎ ‎Zostawił‎ ‎mi tylko‎ ‎bilet‎ ‎wizytowy,‎ ‎prosząc,‎ ‎abym‎ ‎go odwiedził‎ ‎w‎ ‎Częstochowie.
          ’‎ ‎Prezes‎ ‎(do‎ ‎świadka):‎ ‎Czy‎ ‎Cyganow- '‎ ‎ski‎ ‎ma‎ ‎dzieci‎ ‎? Świadek.‎ ‎Ma‎ ‎jedno. —‎ ‎Iłe‎ ‎lat‎ ‎ma‎ ‎dziecko? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem. Obrońca.‎ ‎Przecież‎ ‎świadek‎ ‎może określić‎ ‎—czy‎ ‎rok,‎ ‎dwa‎ ‎dziesięć?‎ ‎Czy •‎ ‎dziewczyna,‎ ‎chłopiec? Świad.‎ ‎(zdziwiony):‎ ‎Un‎ ‎się‎ ‎dopira teroz‎ ‎urodził. (Śmiech).
          Szymon‎ ‎Witinger, uczeń‎ ‎Cyganowskiego,‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎terminie u‎ ‎niego‎ ‎od‎ ‎od‎ ‎trzech‎ ‎lat,‎ ‎zeznaje‎ ‎że‎ ‎nie wie,‎ ‎czy‎ ‎ta‎ ‎pieczątka,‎ ‎którą‎ ‎pokazywa no‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem‎ ‎za mawiana‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎zakładzie‎ ‎Cyganow skiego,‎ ‎ale‎ ‎robiona‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎Cyganowskie go,‎ ‎bo‎ ‎na‎ ‎pieczątce‎ ‎jest‎ ‎strzałka,‎ ‎po której‎ ‎poznaje,‎ ‎że‎ ‎mogła‎ ‎być‎ ‎u‎ ‎nich tobiona. Obrońca‎ ‎Cyganowskiego:‎ ‎Co‎ ‎zna czy‎ ‎ta‎ ‎strzałka‎ ‎? Świadek‎ ‎nie‎ ‎umie‎ ‎objaśnić. Obrbńca:‎ ‎Czy‎ ‎Cyganowski‎ ‎wykony wał‎ ‎tylko‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎zamawiane‎ ‎roboty, czy‎ ‎też‎ ‎przyjmował‎ ‎od‎ ‎pośredników? Świadek:‎ ‎Chasiclewicz‎ ‎też‎ ‎przyjmu je‎ ‎roboty‎ ‎i‎ ‎oddaje‎ ‎Cyganowskicmu. Obrońca:‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎przyjmuje zamówienia‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎dawno‎ ‎pracuje‎ ‎u‎ ‎Cy ganowskiego? —‎ ‎Nastałem‎ ‎do‎ ‎nauki‎ ‎po‎ ‎zrobieniu pieczątki. Na‎ ‎wniosek‎ ‎prokuratora‎ ‎Macoch‎ ‎o- powiada,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wie,‎ ‎któremu‎ ‎grawero- wi‎ ‎kazał‎ ‎zrobić‎ ‎pieczątkę,‎ ‎a‎ ‎zamówienie przyjmował‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎chłopiec‎ ‎może 12-letni,‎ ‎który‎ ‎oddal‎ ‎mu‎ ‎też‎ ‎robotę‎ ‎i wziął‎ ‎pieniądze. Cyganowskiego‎ ‎ani‎ ‎w‎ ‎Częstochowie, ani‎ ‎w‎ ‎sądzie‎ ‎na‎ ‎sprawie‎ ‎nie‎ ‎widział.
          Dziś‎ ‎w’‎ ‎pierwszej‎ ‎części‎ ‎posiedzenia [‎ ‎przesunęła‎ ‎się‎ ‎galerya‎ ‎osób,‎ ‎zwłaszcza i‎ ‎kobiet,‎ ‎z‎ ‎któremi‎ ‎Damazy‎ ‎bliżej‎ ‎i‎ ‎sty kał‎ ‎się‎ ‎często,‎ ‎wprowadziwszy‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎gro no‎ ‎ostatnią‎ ‎swą‎ ‎kochankę,‎ ‎Helenę‎ ‎z Krzyżanowskich.
          Adam‎ ‎Jeżewski, właściciel‎ ‎zakładu‎ ‎golarskiego‎ ‎w‎ ‎War szawie. Prezes.‎ ‎Gdzie‎ ‎pan‎ ‎poznał‎ ‎Damaze go? Świad.‎ ‎U‎ ‎teścia‎ ‎swego‎ ‎Ostrowskiego. —‎ ‎Czem‎ ‎jest‎ ‎teść? —‎ ‎Konduktorem‎ ‎koIejow‎r‎ym. A‎ ‎teść‎ ‎gdzie‎ ‎poznał‎ ‎Damazego? —‎ ‎Teść‎ ‎jeździłdo‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎tam poznał‎ ‎księdza. —‎ ‎Kiedy‎ ‎świadek‎ ‎poznał‎ ‎Heienę Krzyżanowską‎ ‎? —‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1909‎ ‎u‎ ‎Ostrowskich,‎ ‎z‎ ‎któ rymi‎ ‎się‎ ‎poznała‎ ‎przez‎ ‎Damazego. Dalej‎ ‎zeznaje‎ ‎szczegóły‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu oskarżenia‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zachow‎r‎ania‎ ‎się‎ ‎Hele ny‎ ‎i‎ ‎Damazego‎ ‎na‎ ‎imieninach;‎ ‎na‎ ‎któ rych‎ ‎bawili‎ ‎tylko‎ ‎dwie‎ ‎godziny. Ptezcs:‎ ‎Co‎ ‎to‎ ‎były‎ ‎za‎ ‎telegramy, które‎ ‎pan‎ ‎otrzymywał? Świad.‎ ‎Nie‎ ‎wiedziałem‎ ‎od‎ ‎kogo‎ ‎po chodzą. —‎ ‎Ile‎ ‎ich‎ ‎było? —‎ ‎Dwa:‎ ‎W‎ ‎jednym‎ ‎było,‎ ‎że‎ ‎wszy-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:38
        Wszystko‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎porządku,‎ ‎co‎ ‎objaśnił‎ ‎Da-‎ ‎j‎ ‎—■‎ ‎Kiedy‎ ‎była‎ ‎panną‎ ‎otrzymała‎ ‎od mazy‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎przeszkód‎ ‎do‎ ‎ks.‎ ‎Damazego‎ ‎zegarek‎ ‎z‎ ‎łańcuszkiem, otrzymania‎ ‎wikaryatu,‎ ‎który‎ ‎otrzyma‎ ‎Co‎ ‎zaś‎ ‎do‎ ‎pierścienia,‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎zastawio- niebavem.‎ ‎Drugiego‎ ‎telegramu‎ ‎o‎ ‎gro-‎ ‎ny‎ ‎w‎ ‎lombardzie‎ ‎za‎ ‎100‎ ‎rb.‎ ‎Ks.‎ ‎Dama- żącem‎ ‎niebezpieczeństwie‎ ‎nie‎ ‎doręczy-‎ ‎zy‎ ‎wziął‎ ‎kwit‎ ‎i‎ ‎wykupił:
        łem,‎ ‎gdyż‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎wyjechał‎ ‎i‎ ‎wię cej‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎widziałem.‎ ‎żony‎ ‎i —‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎chrzcił‎ ‎u‎ ‎pana? —‎ ‎Ks.‎ ‎Damazy‎ ‎trzymał‎ ‎do‎ ‎chrztu brata‎ ‎żony. —‎ ‎Dlaczego‎ ‎na‎ ‎ręce‎ ‎pana‎ ‎przychodzi ły‎ ‎telegramy? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem.‎ ‎Nie‎ ‎umawiałem‎ ‎się‎ ‎o to‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Damazym. —‎ ‎Czy‎ ‎Załoga‎ ‎pana‎ ‎znal‎ ‎?‎ ‎1‎ ‎kiedy‎ ‎go pan‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎widział? —‎ ‎Widziałem‎ ‎Załoga‎ ‎na‎ ‎jakiś‎ ‎ty dzień‎ ‎przed‎ ‎wykryciem‎ ‎zabójcy,‎ ‎był‎ ‎u mnie‎ ‎w‎ ‎Warszawie. —‎ ‎Damazy‎ ‎jadł‎ ‎z‎ ‎Załogą‎ ‎kolacyę‎ ‎u pana? —‎ ‎Tak.—‎ ‎Kiedy‎ ‎się‎ ‎pan‎ ‎dowiedział, że‎ ‎Damazy‎ ‎jest‎ ‎zabójcą‎ ‎Wacława? —‎ ‎Po‎ ‎jego‎ ‎wyjeździe,‎ ‎a‎ ‎dowiedzia łem‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎gazet. Dalej‎ ‎potwierdza‎ ‎zeznania‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎pierwiastkowem. Ad‎ ‎w.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Czy‎ ‎świa dek‎ ‎widział‎ ‎Damazego‎ ‎w‎r‎ ‎stanic‎ ‎pija nym‎ ‎? Sw.‎:‎ ‎Raz. Jakież‎ ‎miał‎ ‎wady‎ ‎usposobienia, był‎ ‎zły‎ ‎czy‎ ‎dobry‎ ‎? Zmian‎ ‎żadnych‎ ‎nie‎ ‎widziałem, zawsze‎ ‎był‎ ‎dobry. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎spostrzegał‎ ‎poufałego zachowywania‎ ‎się‎ ‎Damazego‎ ‎względem kobiet?‎ ‎Czy‎ ‎ich‎ ‎nic‎ ‎całował? ■—‎ ‎Nie. •‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎czoło‎ ‎całował? •—‎ ‎Nie. —‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎nie‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎Damazy dawał‎ ‎prezenty‎ ‎kobietom,‎ ‎np.‎ ‎żonie pańskiej‎ ‎zegarek‎ ‎złoty,‎ ‎pierścień‎ ‎bry lantowy?
        A‎ ‎innym‎ ‎dawał,‎ ‎siostrom‎ ‎pańskiej
        -To‎ ‎one‎ ‎mogą‎ ‎same‎ ‎powiedzieć. -‎ ‎My‎ ‎wiemy',‎ ‎że‎ ‎mogą‎ ‎—‎ ‎mówi‎ ‎o- !‎ ‎stro‎ ‎obrońca‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎chcemy‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎pana się‎ ‎dowiedzieć,‎ ‎czy'‎ ‎dawał? -‎ ‎Dawał.
        Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎dawno‎ ‎pani‎ ‎znała‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎gdzie‎ ‎go‎ ‎pani‎ ‎poznała? Swiad.:‎ ‎W‎ ‎Częstochowie,‎ ‎przed‎ ‎kilku nastu‎ ‎laty.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:39
        —‎ ‎Często‎ ‎przyjeżdża!‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎do Warszawy‎ ‎? —‎ ‎Dość‎ ‎często. —‎ ‎Kiedy‎ ‎się‎ ‎pani‎ ‎poznała‎ ‎z‎ ‎Heleną? —‎ ‎Cztery‎ ‎lata‎ ‎temu,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎przed stawi‎ ‎nam‎ ‎swoją‎ ‎kuzynkę‎ ‎z‎ ‎Łodzi. Istotn‎ ‎e,‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎rodziców‎ ‎z‎ ‎panną Krzyżanowską,‎ ‎później‎ ‎dowiedziel‎ ‎śmy się,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎wdową‎ ‎po‎ ‎Franciszku‎ ‎Ma- cochu,‎ ‎bracie‎ ‎ks.‎ ‎Damazego.‎ ‎Ten Franciszek‎ ‎umarł. —‎ ‎Ależ‎ ‎nie‎ ‎umarł,‎ ‎był‎ ‎wszak‎ ‎w‎ ‎są dzie. —‎ ‎Mówiono,‎ ‎że‎ ‎umarł,‎ ‎gdyż‎ ‎zaziębił się‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎brata‎ ‎Ignacego,‎ ‎a‎ ‎ożenił się‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎łożu‎ ‎śmiertelnem. —‎ ‎Kiedy‎ ‎pani‎ ‎otrzymała‎ ‎zegarek‎ ‎od Damazego? —‎ ‎Ośm‎ ‎lat‎ ‎temu‎ ‎otrzymałem‎ ‎zegarek zloty,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎wykupił z‎ ‎lombardu‎ ‎pierścionek‎ ‎brylantowy,‎ ‎ale o‎ ‎tern‎ ‎nie‎ ‎wiedziałam.‎ ‎Wzamian‎ ‎też dawałam‎ ‎księdzu‎ ‎prezenty,‎ ‎mianowicie stulę,‎ ‎na‎ ‎którą‎ ‎wydalam‎ ‎25‎ ‎rb. —‎ ‎Pani‎ ‎Macochowa‎ ‎mówiła,‎ ‎że‎ ‎pic- nądzc‎ ‎dostaje‎ ‎od‎ ‎matki‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎spadku‎ ‎po mężu. —‎ ‎Gdzie‎ ‎się‎ ‎Damazy‎ ‎w‎ ‎Warszawie zatrzymywał? —‎ ‎Z‎ ‎początku‎ ‎u‎ ‎moich‎ ‎rodziców,‎ ‎a później‎ ‎u‎ ‎wdowy‎ ‎Macochowej. (To‎ ‎pierwsze‎ ‎“wdowieństwo”‎ ‎oska rżonej‎ ‎budżd‎ ‎śmiech‎ ‎w‎ ‎sali). —‎ ‎Ile‎ ‎przyszło‎ ‎telegramów? —‎ ‎Trzy. —‎ ‎Co‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nimi‎ ‎stało? —‎ ‎Dwa‎ ‎oddaliśmy‎ ‎ks.‎ ‎Damazemu, jeden‎ ‎"paliliśmy,‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎ostatni,‎ ‎że grozi‎ ‎niebezpieczeństwa‎ ‎31. —‎ ‎Czy,‎ ‎będąc‎ ‎u‎ ‎pani,‎ ‎mówiła‎ ‎Hele ną,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎brzemienna? —‎ ‎Tak. —‎ ‎Kiedy‎ ‎tf>‎ ‎było? —‎ ‎Na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎po‎ ‎ślubie. —‎ ‎Jakto,‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎po‎ ‎ślu bie?‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎może?
        —‎ ‎Tak‎ ‎mówiła. (Śmiech). —‎ ‎Jak‎ ‎się‎ ‎dowiedzieli‘cie‎ ‎państwo, że‎ ‎zabójcą‎ ‎jest‎ ‎Damazy,‎ ‎co‎ ‎zrobiliście? —‎ ‎Daliśmy‎ ‎znać‎ ‎do‎ ‎wydziału‎ ‎śled czego,‎ ‎bo‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎zostawił‎ ‎u‎ ‎nas walizkę‎ ‎z‎ ‎rzeczami. —‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎mówił‎ ‎skąd‎ ‎ma‎ ‎pie niądze? —‎ ‎Mówił,‎ ‎że‎ ‎wygrał‎ ‎na‎ ‎loteryi‎ ‎raz rb.‎ ‎800,‎ ‎raz‎ ‎10,000. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Czy‎ ‎elcs- ksiądz‎ ‎Damazy‎ ‎mówił‎ ‎pani‎ ‎“ty”? Sw.:‎ ‎Nigdy,‎ ‎mówi!‎ ‎mi‎ ‎zawsze‎ ‎panno Anno‎ ‎lub‎ ‎pani‎ ‎Anno. —‎ ‎Czy‎ ‎siostra‎ ‎pani‎ ‎nie‎ ‎dostała‎ ‎od Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎pianina? —‎ ‎Pani‎ ‎Macochowa‎ ‎mówiła,‎ ‎że‎ ‎jak sobie‎ ‎kupi‎ ‎fortepian,‎ ‎to‎ ‎ustąpi‎ ‎siostrze pianino,‎ ‎gdyż‎ ‎wiedziała,że‎ ‎siostra‎ ‎ma zdolności‎ ‎muzykalne,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎miałam‎ ‎forte pian‎ ‎stary.‎ ‎Kiedy‎ ‎kupiła‎ ‎fortepian, ustąpiła‎ ‎pianino. —‎ ‎Jakto‎ ‎ustąpiła?‎ ‎Czy‎ ‎zapłaciła‎ ‎co za‎ ‎nic‎ ‎siostra? —‎ ‎Nie. —‎ ‎Więc‎ ‎darmo‎ ‎dostała. Następnie‎ ‎obrońca‎ ‎bierze‎ ‎świadka w‎ ‎krzyżowy‎ ‎ogień‎ ‎pytań‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎podar ków‎ ‎z‎ ‎szatirami,‎ ‎łubinami,‎ ‎brylanta mi‎ ‎od‎ ‎Damazego,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎to‎ ‎pytań wynika,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎robił‎ ‎prezenty‎ ‎z różnych‎ ‎kosztowności‎ ‎rodzinie‎ ‎Ostrow skich. —‎ ‎Pani‎ ‎dostała‎ ‎naszyjnik,‎ ‎broszę, siostra‎ ‎pani‎ ‎inne‎ ‎prezenty. Świadek‎ ‎zasypany‎ ‎pytaniami‎ ‎i‎ ‎rewe- lacyami‎ ‎miesza‎ ‎się,‎ ‎potwierdza‎ ‎pyta nia‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎pokazuje‎ ‎na‎ ‎szyję: —‎ ‎Oto‎ ‎ta‎ ‎broszka‎ ‎pochodzi‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎da ru‎ ‎ks.‎ ‎Damazego. Obrońca‎ ‎przygląda‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎monokl i‎ ‎macha‎ ‎ręką: —‎ ‎To‎ ‎nic‎ ‎osobliwego.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:40
        Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎W‎ ‎jakich‎ ‎okoliczno ściach‎ ‎widziała‎ ‎pani‎ ‎Wacława‎ ‎Maco cha? Swiad.‎ ‎Kilkanaście‎ ‎lat‎ ‎temu‎ ‎stara ła‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎miejsce‎ ‎telegrafistki‎ ‎i‎ ‎udała się‎ ‎do‎ ‎proboszcza,‎ ‎u‎ ‎którego‎ ‎się‎ ‎Wacław Macoch‎ ‎uczył,‎ ‎zastała‎ ‎go‎ ‎tam‎ ‎razem‎ ‎z ks.‎ ‎Damazym,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎pytał‎ ‎profeso ra,‎ ‎kiedy'‎ ‎Wacław‎ ‎zda‎ ‎egzamin. —‎ ‎Czy‎ ‎pani‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎by wał‎ ‎co‎ ‎roku‎ ‎zagranicą‎ ‎? ■‎ ‎—‎ ‎Tak,‎ ‎co‎ ‎roku‎ ‎jeździł‎ ‎na‎ ‎kuracyę. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Wobec sprzeczności‎ ‎w‎ ‎zeznaniach‎ ‎tego‎ ‎świadka 2‎ ‎zeznaniami‎ ‎męża.co‎ ‎do‎ ‎telegramów, mianowicie‎ ‎mąż‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wiedział, iż‎ ‎będą‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎przychodziły',‎ ‎tym- czase,‎ ‎żona‎ ‎twierdzi,‎ ‎iż‎ ‎wiedziała,‎ ‎pro szę‎ ‎o‎ ‎skonfrontowanie‎ ‎obojga‎ ‎małżon ków. Adw.‎ ‎Rudnicki‎ ‎sprzeciwia‎ ‎się‎ ‎kon- frontacyi. Prezes‎ ‎pyta‎ ‎obojga‎ ‎Jeżewskich,‎ ‎jak to‎ ‎było‎ ‎i‎ ‎żona‎ ‎przypomina,‎ ‎że‎ ‎ks.‎ ‎Ma coch‎ ‎obawiał‎ ‎się‎ ‎suspendy‎ ‎ze‎ ‎strony biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎(?)‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎opu ścił‎ ‎klasztor. Wogóle‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎dość niejasne.
        Mieczysław‎ ‎Ostrowski, telegrafista‎ ‎z‎ ‎Warszawy’. Poznał‎ ‎Helenę‎ ‎Macochową,‎ ‎jako wdowę‎ ‎po‎ ‎Franciszku,‎ ‎który‎ ‎umarł‎ ‎w dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎po‎ ‎ślubie,‎ ‎dalej‎ ‎zeznaje to,‎ ‎co‎ ‎znane‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎Oskarżenia‎ ‎w kwestyi‎ ‎ślubu‎ ‎Wacława‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎i‎ ‎we sela,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎był. —‎ ‎Kiedyśmy‎ ‎rozmawiali‎ ‎—‎ ‎mówi świadek‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Damazym‎ ‎na‎ ‎podsta wie‎ ‎wiadomości‎ ‎w‎ ‎gazetach‎ ‎o‎ ‎znalezio- ny‎r‎m‎ ‎trupie‎ ‎w‎ ‎sołie,‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎uro czyście‎ ‎rzekł‎ ‎do‎ ‎mnie: “Ręka‎ ‎Boska‎ ‎dosięgnie‎ ‎zbrodnia rza!
        (Sprawia‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎silny‎ ‎efe.kt). Adw.‎ ‎Kor.-Piotr.:‎ ‎Pan‎ ‎jest‎ ‎żonaty z‎ ‎kuzynką‎ ‎swoją,‎ ‎nieprawdaż? Świad.:‎ ‎Tak‎ ‎jest. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎robił‎ ‎wyrzutów‎ ‎żonie o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎kąiądz‎ ‎całował‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎przysz łość‎ ‎zastrzegał‎ ‎pan,‎ ‎aby‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎było? —‎ ‎Nie‎ ‎podobała‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎zbytnia‎ ‎pouf ność‎ ‎w'‎ ‎postępowaniu‎ ‎księdza,‎ ‎dlatego zwracałem‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎uwagę‎ ‎żonie. —‎ ‎Nawet‎ ‎pisany‎ ‎był‎ ‎list‎ ‎do‎ ‎ks.‎ ‎Da- mazego,‎ ‎żeby‎ ‎nie‎ ‎całował‎ ‎żony.‎ ‎Jak się‎ ‎ten‎ ‎list‎ ‎zaczynał? —‎ ‎“Drogi‎ ‎księżulku!”‎ ‎Ale‎ ‎żony‎ ‎mo jej‎ ‎nie‎ ‎całował. —‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎pańska‎ ‎żona‎ ‎całowała‎ ‎ks. Damazego? —•‎ ‎Nigdy‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎nie przyzwoicie‎ ‎zachow>'wała. —‎ ‎Przecież‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎we‎ ‎zwyczaju,‎ ‎że
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:41
        która‎ ‎zapewniała‎ ‎ich,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎wdową‎ ‎po Franciszku,‎ ‎zmarłym‎ ‎na‎ ‎tyfus. Widział‎ ‎Damazego‎ ‎6‎ ‎razy,‎ ‎przedtem zanim‎ ‎Damazy‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Szrenia wy,‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎na‎ ‎wystawie i‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Damazego. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎panu‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎wydawał podejrzany‎ ‎stosunek‎ ‎Damazego‎ ‎do Heleny? Świad.‎ ‎Owszem.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1909. Kiedy‎ ‎znalazłem‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎i‎ ‎wi dywałem‎ ‎ich‎ ‎razem,‎ ‎prosiłem‎ ‎żonę, aby‎ ‎zbadała‎ ‎bliżej‎ ‎rzecz‎ ‎całą.‎ ‎W‎ ‎od powiedzi‎ ‎dowiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Damazy przysiągł‎ ‎umierającemu‎ ‎bratu,‎ ‎Fran ciszkowi,‎ ‎iż‎ ‎będzie‎ ‎dla‎ ‎wdowy‎ ‎po‎ ‎nim opiekunem.‎ ‎Uwierzyłem‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎nawet miałem‎ ‎pewne‎ ‎uczucie‎ ‎wdzięczności. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎widział‎ ‎dowody‎ ‎małżeń stw‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎śmierci? —‎ ‎Tak,‎ ‎pokazywano‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎I drugie. Dalej‎ ‎szczegółowo‎ ‎opowiada‎ ‎rozmo wę‎ ‎swoją‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎po‎ ‎przyjeżdzie do‎ ‎Szreniawy,‎ ‎jak‎ ‎go‎ ‎się‎ ‎wypytywał, którędy‎ ‎można‎ ‎dostać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Galicyi, radził‎ ‎mu‎ ‎przykomórek‎ ‎Baran‎ ‎i‎ ‎nie wńedząc,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎się‎ ‎spieszy,‎ ‎za trzymał‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎Szreniawie,‎ ‎skutkiem czego‎ ‎dopiero‎ ‎na‎ ‎3‎ ‎dzień‎ ‎wyjechał;‎ ‎He lenie‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎niema‎ ‎zwyczaju meldowania‎ ‎zaraz,‎ ‎iż‎1‎ ‎dość‎ ‎będzie‎ ‎for malność‎ ‎tę‎ ‎załatwić‎ ‎po‎ ‎kilku‎ ‎dniach; tymczasem‎ ‎zjawił‎ ‎się‎ ‎pomocnik‎ ‎komi sarza‎ ‎Arbuzów,‎ ‎aresztował‎ ‎Helenę i‎ ‎zabrał‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎rzeczami‎ ‎—‎ ‎przed mioty‎ ‎będące‎ ‎własnością‎ ‎żony‎ ‎oraz jego‎ ‎200‎ ‎rubli. Prokur.‎ ‎Kiedy‎ ‎przyszedł‎ ‎telegram,' zapowiadający‎ ‎ich‎ ‎przyjazd? Świadek:‎ ‎W‎ ‎sobotę,‎ ‎a‎ ‎przyjechali nazajutrz. Ad.‎ ‎Korwin.-Piotrowski:‎ ‎Pan‎ ‎byl świadkiem‎ ‎ślubu‎ ‎Heleny‎ ‎z‎ ‎Wacławem? Świadek:‎ ‎Tak. ^—‎ ‎Podpisywał‎ ‎pan‎ ‎akt‎ ‎w‎ ‎parali!,'
        księży‎ ‎całują‎ ‎po‎ ‎rękach,‎ ‎a‎ ‎zresztą‎ ‎w tym‎ ‎wypadku‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎ks.‎ ‎Da- mazy‎ ‎zachowywał‎ ‎się‎ ‎nieprzyzwoicie.
        Antonina‎ ‎Ostrowska, panna,‎ ‎córka‎ ‎konduktora. Powtarza‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pier wiastkowym,‎ ‎była‎ ‎na‎ ‎weselu,‎ ‎znała Helenę‎ ‎Macochową‎ ‎jako‎ ‎pannę,‎ ‎wdowę i‎ ‎mężatkę.
        Zofia‎ ‎Zajączkowska,y- siostra‎ ‎oskarżonej‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej, z‎ ‎rysów‎ ‎tw‎r‎arzy‎ ‎podobna‎ ‎do‎ ‎niej,‎ ‎ale przystojniejsza‎ ‎i‎ ‎sympatyczne‎ ‎spra wia‎ ‎wrażenie. Jest‎ ‎wzruszona,‎ ‎na‎ ‎widok‎ ‎jej‎ ‎Helena dostała‎ ‎wypieków‎ ‎na‎ ‎twarzy. Pani‎ ‎Zajączkowska‎ ‎oświadcza,‎ ‎iż jest‎ ‎żoną‎ ‎urzędnika‎ ‎z‎ ‎cukrowni‎ ‎Szre niawa. Mówi,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎zeznała‎ ‎na śledztwie‎ ‎pierwiastkowem,‎ ‎może‎ ‎do dać,‎ ‎iż‎ ‎po‎ ‎przyjeżdzic‎ ‎siostra‎ ‎Helena prosiła‎ ‎ją,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎zatrzymywano‎ ‎ks. Damazcgo,‎ ‎gdyż‎ ‎musi‎ ‎jechać‎ ‎zaraz‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎prosiła,‎ ‎aby ją‎ ‎zaraz‎ ‎zameldować‎ ‎u‎ ‎wójta. Prokur.‎ ‎O‎ ‎czem‎ ‎pisała‎ ‎do‎ ‎państwa Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎po‎ ‎ślubie‎ ‎swoim‎ ‎? Świad.:‎ ‎Pisała,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎bardzo‎ ‎zado wolona‎ ‎z‎ ‎męża,‎ ‎dobrze‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎żyją. —‎ ‎Kiedy‎ ‎ten‎ ‎list‎ ‎pani‎ ‎otrzymała? —‎ ‎W‎ ‎parę‎ ‎tygodni‎ ‎po‎ ‎ślubie. —‎ ‎Jak‎ ‎długo‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎żyli‎ ‎? ■—‎ ‎Nie‎ ‎pamiętam‎ ‎tego‎ ‎dokładnie.
        Michał‎ ‎Zajączkowski, szwagier‎ ‎oskarżonej. Badanie‎ ‎tego‎ ‎świadka‎ ‎trwało‎ ‎dłużej. Damazcgo‎ ‎Macocha‎ ‎poznał‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1908 W‎ ‎Warszawie‎ ‎u‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:43
        cry‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎strona‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎wypełnio na,‎ ‎czy‎ ‎czysta? —‎ ‎Podpisywałem,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎pamiętam tego‎ ‎szczegółu,‎ ‎jak‎ ‎było.
        Michał‎ ‎Zajączkowski. —‎ ‎Podpisywał‎ ‎pan‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎pamięta pan,‎ ‎co‎ ‎podpisywał.‎ ‎Dziwne! —‎ ‎Dziwne,‎ ‎a‎ ‎jednak‎ ‎tak‎ ‎jest. Dalej‎ ‎świadek‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎cd‎ ‎Damaze- go‎ ‎otrzymał‎ ‎zegarek‎ ‎zloty,‎ ‎który‎ ‎pod czas‎ ‎icwizyi‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎repcracyi‎ ‎w‎ ‎Krako wie,‎ ‎odebrał‎ ‎go‎ ‎stamtąd. —‎ ‎Nic‎ ‎chcę‎ ‎mieć‎ ‎nic‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎—‎ ‎o- swiadcza‎ ‎Zajączkowski‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎pochodzi od‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎proszę‎ ‎sąd‎ ‎o^pizyjęcie tego‎ ‎zegarka! Kładzie‎ ‎zegarek‎ ‎na‎ ‎stole. Wynika‎ ‎kwestya,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎tantem zrobić‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wniosek‎ ‎prokuratora‎ ‎zosta je‎ ‎dołączony‎ ‎do‎ ‎dowodów‎ ‎rzeczowych.
        —‎ ‎Ale‎ ‎pragnąłbym‎ ‎odebrać,‎ ‎co‎ ‎mo je‎ ‎—‎ ‎mówi‎ ‎p.‎ ‎Zajączkowski.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎moi mi‎ ‎i‎ ‎żony‎ ‎są‎ ‎przedmioty‎ ‎(wylicza‎ ‎je). Z‎ ‎aktów‎ ‎okazuje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎owe‎ ‎przed mioty‎ ‎zostały‎ ‎wyłączone‎ ‎z‎ ‎dowodów rzeczowych‎ ‎i‎ ‎przesłane‎ ‎przez‎ ‎sędziego śledczego‎ ‎w‎ ‎kwietniu‎ ‎r.‎ ‎z.‎ ‎do‎ ‎policmaj stra‎ ‎częstochowskiego. —‎ ‎Od‎ ‎policmajstra‎ ‎w‎ ‎Częstochowie może‎ ‎je‎ ‎pan‎ ‎odebrać,‎ ‎oświadcza‎ ‎prezes. Prokur.:‎ ‎Ile‎ ‎lat‎ ‎pan‎ ‎jest‎ ‎żonaty? Świadek:‎ ‎Szósty‎ ‎rok. —‎ ‎Czy‎ ‎Iiena‎ ‎siostra‎ ‎żony‎ ‎jeździła z‎ ‎Heleną‎ ‎za‎ ‎granicę? —‎ ‎Jeździła. —‎ ‎Czy‎ ‎z‎ ‎Damazym? —‎ ‎Nie,‎ ‎sama. —‎ ‎A‎ ‎kiedy‎ ‎jeździła‎ ‎Helena‎ ‎z‎ ‎Da mazym‎ ‎? —‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1909. —‎ ‎Widział‎ ‎ich‎ ‎pan‎ ‎oboje? —‎ ‎Przejeżdżając,‎ ‎wstępowali‎ ‎do‎ ‎nas. I‎
        Edmund‎ ‎Grudziński, rządca‎ ‎domu‎ ‎przy‎ ‎ul.‎ ‎Żelaznej,‎ ‎stwier dza,‎ ‎że‎ ‎mieszkanie‎ ‎wynajmował‎ ‎ksiądz w‎ ‎obecności‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej,‎ ‎na jej‎ ‎imię‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎mieszkanie‎ ‎płacił, oddając‎ ‎zaś‎ ‎kontrakt,‎ ‎powiedział: —‎ ‎Weź‎ ‎to‎ ‎Hela. Rzeczy‎ ‎księdza‎ ‎sprowadzono,‎ ‎w'brew umowne,‎ ‎przed‎ ‎d.‎ ‎8—10,‎ ‎ale‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎był dom‎ ‎nowy,‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎nic‎ ‎przeciwko temu,‎ ‎że‎ ‎je‎ ‎wniesiono‎ ‎do‎ ‎mieszkania. Ani‎ ‎ksiądz,‎ ‎ani‎ ‎Helena‎ ‎Maccchowa nie‎ ‎chcieli‎ ‎się‎ ‎zameldować,‎ ‎bo‎ ‎zaraz wyjechali,‎ ‎a‎ ‎tylko‎ ‎zameldował‎ ‎służącą, która‎ ‎została‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu,‎ ‎przyczem Macochowa‎ ‎powiedziała,‎ ‎aby‎ ‎po‎ ‎za meldowaniu‎ ‎służącej,‎ ‎zatrzymał‎ ‎ksią żeczkę‎ ‎jej‎ ‎u‎ ‎siebie. Odczytano‎ ‎zeznanie‎ ‎Bulzackiego, który‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎z‎ ‎tego powodu,‎ ‎że‎ ‎wyekspirował‎ ‎kontrakt jego‎ ‎z‎ ‎telefonami‎ ‎w‎ ‎Lodzi.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:44
        Naprzeciwko‎ ‎domu‎ ‎jego‎ ‎ojca‎ ‎przy ul.‎ ‎Teodora‎ ‎zamieszkała‎ ‎Krzyżanow ska,‎ ‎która‎ ‎dawała‎ ‎mu‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎Łodzi do‎ ‎zrozumienia,‎ ‎że‎ ‎wyszlaby‎ ‎za‎ ‎niego za‎ ‎mąż.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎uważał‎ ‎on‎ ‎jej‎ ‎za‎ ‎ko bietę‎ ‎bez‎ ‎skazy.‎ ‎Żadnych‎ ‎szczegól niejszych‎ ‎stosunków‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎nie‎ ‎mial. Ożenił‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Warszawie. * *‎ ‎* Po‎ ‎przesłuchaniu‎ ‎dozorcy‎ ‎więzienne go‎ ‎Pruta‎ ‎i‎ ‎pomocnika‎ ‎naczelnika‎ ‎wię zienia‎ ‎Grabskiego,‎ ‎którzy‎ ‎zeznali‎ ‎od nośnie‎ ‎koiespondencyi‎ ‎więziennej‎ ‎szcze góły‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia,‎ ‎zarzą dzona‎ ‎została‎ ‎przerwa. Następnie‎ ‎zbadano‎ ‎Rocha‎ ‎Panczy- ka‎ ‎i‎ ‎Władysława‎ ‎Nowakowskiego,‎ ‎któ rzy‎ ‎nic‎ ‎nowego,‎ ‎nie‎ ‎powiedzieli.
        Marta‎ ‎Ostrowska opowiedziała,‎ ‎co‎ ‎jej‎ ‎jest‎ ‎wiadomo‎ ‎o‎ ‎zni knięciu‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha. Adw.‎ ‎Kor.‎ ‎Piotrowski:‎ ‎Czy‎ ‎pani wie,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎płakała‎ ‎w‎ ‎obecności Damazego? Świadek:‎ ‎Płakała‎ ‎i‎ ‎skarżyła‎ ‎się‎ ‎na to,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎mąż‎ ‎porzucił.‎ ‎Matka‎ ‎ją‎ ‎uspa kajała.
        Boi.‎ ‎Sakowski. Prezes:‎ ‎Jakie‎ ‎pan‎ ‎miał‎ ‎stosunki‎ ‎z klasztorem? Świad.‎ ‎Dostarczałem‎ ‎paszę‎ ‎i‎ ‎inne produkty. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Czy‎ ‎znał‎ ‎pan Nowacką‎ ‎z‎ ‎Zawiercia. Świad.‎ ‎Znałem.‎ ‎Są‎ ‎to‎ ‎ludzie‎ ‎zamo żni. —‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎nie‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎znajomości z‎ ‎nią‎ ‎Bazylego‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎bywał u‎ ‎matki‎ ‎Nowackiej,‎ ‎Posyłkowej‎ ‎? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎bo‎ ‎tam‎ ‎nie‎ ‎bywałem. —‎ ‎A‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha,‎ ‎Starczew- ’‎ ‎ekiego‎ ‎i‎ ‎Olesińskiego‎ ‎zna‎ ‎pan.
        —‎ ‎Raz‎ ‎na‎ ‎wystawie‎ ‎w‎ ‎Częstochowie’ było‎ ‎to‎ ‎około‎ ‎15‎ ‎września,‎ ‎przyszło‎ ‎do restauracyi‎ ‎dwóch‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎zakonników (wskazuje‎ ‎?ęką‎ ‎na‎ ‎ławę‎ ‎oskarżonych). —‎ ‎Którzy‎ ‎to‎ ‎ci‎ ‎dwaj‎ ‎zakonnicy. —‎ ‎Ci‎ ‎—‎ ‎znów‎ ‎wskazując‎ ‎ręką Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎Starczew ski? Świad.:‎ ‎Tak. —‎ ‎A‎ ‎dlaczego‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎wymienia‎ ‎ich nazwisk? —‎ ‎Bo‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎chcę‎ ‎mówić‎ ‎o‎ ‎nich. -—-‎ ‎Niech‎ ‎pan‎ ‎mówi‎ ‎dałej. W‎ ‎restauracyi‎ ‎owej‎ ‎zachowali się‎ ‎z‎ ‎kobietami‎ ‎nieprzystojnie,‎ ‎co‎ ‎obu rzyło‎ ‎cale‎ ‎towarzystwo‎ ‎tam‎ ‎będące. Podszedłem‎ ‎wówczas‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎i‎ ‎powie działem,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎zachowaniu‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎do niosę‎ ‎przeorowi.‎ ‎Nazajutrz‎ ‎przepro sili‎ ‎mnie,‎ ‎wtedy‎ ‎im‎ ‎darowałem. —‎ ‎Czy‎ ‎wtedy,‎ ‎kiedy‎ ‎panu‎ ‎wypła cał,‎ ‎Olesiński‎ ‎był‎ ‎kustoszem‎ ‎? —‎ ‎Za‎ ‎życia‎ ‎Bonawentury,‎ ‎był‎ ‎jego pomocnikiem‎ ‎i‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎wyręczał. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎znal‎ ‎te damy? Świad:‎ ‎Nie. —‎ ‎A‎ ‎może‎ ‎pan‎ ‎je‎ ‎tu‎ ‎zobaczył‎ ‎? —‎ ‎Tu‎ ‎ich‎ ‎niema.
        Stefan‎ ‎Pawłowski, b.‎ ‎ślusarz‎ ‎klasztorny. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyńskiego świadek‎ ‎odpowiada,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎ska rżył‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎o.‎ ‎Bazylego,‎ ‎iż‎ ‎małomu‎ ‎pie niędzy‎ ‎daje.‎ ‎Powiedział‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że chyba‎ ‎teraz‎ ‎tak‎ ‎źle‎ ‎nie‎ ‎będzie,‎ ‎ale‎ ‎Da mazy‎ ‎stanowczo‎ ‎twierdził,‎ ‎iż‎ ‎Bazyli jest‎ ‎gorszy.
        Katarzyna‎ ‎Pianko, żona‎ ‎oskarżonego‎ ‎opowiedziała,‎ ‎]aJc został‎ ‎wynajęty‎ ‎do‎ ‎wyjazdu‎ ‎w‎ ‎drogę‎ ‎z klasztoru.‎ ‎Dowiedziała‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎co wywoził,‎ ‎gdy‎ ‎aresztowano‎ ‎męża.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:46
        nieco‎ ‎uśmiechnięte‎ ‎usta.‎ ‎—‎ ‎Wszystkie razy‎ ‎inne‎ ‎zadane‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎kierun ku,‎ ‎co‎ ‎świadczy,‎ ‎że‎ ‎ofiara‎ ‎spała.‎ ‎Gdy by‎ ‎zamordowany‎ ‎zmienił‎ ‎pozycyę,‎ ‎to i‎ ‎razy‎ ‎byłyby‎ ‎zadawane‎ ‎w‎ ‎innym‎ ‎kie runku. Dr.‎ ‎Szancer‎ ‎przyłącza‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niektó rych‎ ‎szczegółów‎ ‎opinii‎ ‎dra‎ ‎Gurbskiego, ale‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎śmierć‎ ‎nastąpiła‎ ‎momen talnie,‎ ‎nie‎ ‎podziela.‎ ‎Ofiara‎ ‎mordu mogła‎ ‎się‎ ‎zerwać‎ ‎i‎ ‎chwycić‎ ‎za‎ ‎rękę zabójcę. Dr.‎ ‎Gurbski‎ ‎polemizuje‎ ‎z‎ ‎drem‎ ‎Szan cerem,‎ ‎podtrzymując‎ ‎swoją‎ ‎opinię. Prok.‎ ‎Niedźwiedzki‎ ‎do‎ ‎Gurbskiego: Czy‎ ‎prawda,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎żołądku‎ ‎trupa‎ ‎zna leziono‎ ‎pokarm? Ekspert:‎ ‎Znaleziono‎ ‎około‎ ‎szklanki strawionego‎ ‎pokarmu. Podprok.‎ ‎Katranowskij:‎ ‎Czy‎ ‎była‎ ‎w żołądku‎ ‎obecność‎ ‎alkoholu? —‎ ‎Może‎ ‎była,‎ ‎ale‎ ‎alkohol‎ ‎po‎ ‎kilku dniach‎ ‎zamienia‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kwas‎ ‎octowy, którego‎ ‎zapach‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎czuć. * *‎ ‎* Następnie‎ ‎stwierdzono,‎ ‎że‎ ‎listy,‎ ‎zna lezione‎ ‎w‎ ‎więzieniu,‎ ‎pisane‎ ‎były‎ ‎przez Macocha,‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎Pertkie- wic7a. Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎przyznał‎ ‎się‎ ‎do sfałszowania‎ ‎własnoręcznie‎ ‎podpisu ks.‎ ‎Dakow'skiego. Sąd‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎naradę;‎ ‎po‎ ‎powrocie prezes‎ ‎Wołkow‎ ‎oświadczył‎ ‎że‎ ‎ponie waż‎ ‎oskarżeni‎ ‎przyznali‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pisania okazanych‎ ‎im‎ ‎listów,‎ ‎więc‎ ‎opinia‎ ‎eks perta‎ ‎I‎ ‎wanow‎r‎a‎ ‎jest‎ ‎zbyteczna. Prokurator‎ ‎Niedźwiedzki‎ ‎wobec‎ ‎te go,‎ ‎iż‎ ‎rzeczą‎ ‎niezbędną‎ ‎jest‎ ‎stwierdze nie‎ ‎stosunku‎ ‎miłosnego‎ ‎Heleny‎ ‎z‎ ‎Da- mazym‎ ‎po‎ ‎zabójstwie‎ ‎Wacława,‎ ‎wno si,‎ ‎aby‎ ‎ta‎ ‎część‎ ‎rozpraw’‎ ‎dokonana‎ ‎zo stała‎ ‎przy‎ ‎drzwiach‎ ‎zamkniętych. Oskarż.‎ ‎Macoch‎ ‎daje‎ ‎wyjaśnienia co‎ ‎do‎ ‎wywiezienia‎ ‎trupa.‎ ‎W‎ ‎sprawie,
        Według‎ ‎świadectwa‎ ‎Jana‎ ‎Fijałkow skiego‎ ‎i‎ ‎Wlad‎ ‎Białego,‎ ‎sąsiadów‎ ‎Pian ki,‎ ‎oskarżony‎ ‎był‎ ‎człowiek‎ ‎uczciwy‎ ‎i bogoboj‎ ‎ny. Powtórnie‎ ‎badany‎ ‎naczelnik‎ ‎Czer- nogołowkin‎ ‎potwierdził‎ ‎niektóre‎ ‎szcze góły‎ ‎z‎ ‎badania‎ ‎poprzednich‎ ‎świadków.
        O.‎ ‎Pius‎ ‎Przeździecki, badany‎ ‎powtórnie,‎ ‎na‎ ‎zapytanie,‎ ‎czy Bazyli‎ ‎często‎ ‎wyjeżdżał‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎i czy‎ ‎z‎ ‎wiedzą‎ ‎władzy,‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że kiedy‎ ‎był‎ ‎kustoszem,‎ ‎wyjeżdżał‎ ‎na‎ ‎1 lub‎ ‎2‎ ‎dni. —‎ ‎Jestem‎ ‎pewny,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎wiedzą‎ ‎władzy i‎ ‎w‎ ‎interesie‎ ‎klasztoru. Obrona:‎ ‎Czyks.‎ ‎Bazyli‎ ‎był‎ ‎akuratny w‎ ‎spełnianiu‎ ‎swoich‎ ‎obowiązków? Świadek‎ ‎po‎ ‎pewnem‎ ‎wahaniu:‎ ‎Cza sem‎ ‎uchylał‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎ogólnych‎ ‎rozmyślań, które,‎ ‎jako‎ ‎zakonników,‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎dzien nie‎ ‎nas‎ ‎obowiązują. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎po‎ ‎wyborze‎ ‎o. Welońskiego‎ ‎wydalono‎ ‎wszystką‎ ‎daw ną‎ ‎służbę? Świadek:‎ ‎Właśnie‎ ‎wczoraj‎ ‎słyszałem tu‎ ‎kłamliwy‎ ‎zarzut,‎ ‎jakobyśmy‎ ‎wyda lili‎ ‎tę‎ ‎służbę,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎przyjęta‎ ‎przez o.‎ ‎Rejmana.‎ ‎Ów‎ ‎świadek,‎ ‎który‎ ‎to mówił,‎ ‎został‎ ‎wydalony‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎jego mieszkaniu‎ ‎działy‎ ‎się‎ ‎takie‎ ‎rzeczy,‎ ‎któ re‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎upadkiem‎ ‎naszych‎ ‎niesz częsnych‎ ‎dwóch‎ ‎braci.
        Eksperci. Prezes‎ ‎odczytał‎ ‎protokóły‎ ‎oględzin trupa‎ ‎w‎ ‎solić. Dr.‎ ‎Gurbski,‎ ‎lekarz‎ ‎powiatowy‎ ‎z‎ ‎Ra domska,‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎śmierć‎ ‎Wacława Macocha‎ ‎była‎ ‎momentalna;‎ ‎rana,‎ ‎za dana‎ ‎w‎ ‎głowę,‎ ‎była‎ ‎śmiertelna.‎ ‎Raz był‎ ‎zadany‎ ‎siekierą,‎ ‎dość‎ ‎ciężką,‎ ‎o szerokości‎ ‎10‎ ‎centimetrów.‎ ‎Ofiara mordu‎ ‎spała‎ ‎podczas‎ ‎uderzenia,‎ ‎o‎ ‎czem świadczą‎ ‎zamknięte‎ ‎oczy‎ ‎i‎ ‎usta,‎ ‎oraz
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:49
        kradzieży‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎pieniędzy‎ ‎przez Bazylego,‎ ‎to‎ ‎on‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎twierdził,‎ ‎raz go‎ ‎tylko‎ ‎widział‎ ‎wskarbczyku.‎ ‎Bazyli dawał‎ ‎mu‎ ‎pieniądze,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎funduszów' księżych.‎ ‎Klucz‎ ‎u‎ ‎Pertkiewicza‎ ‎zama wiał‎ ‎Starczewski‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎klucz ten‎ ‎Starczewski‎ ‎płacił.‎ ‎Klucz‎ ‎byt‎ ‎od skarbczyka. Prokurator:‎ ‎Oskarżony‎ ‎Macoch‎ ‎da je‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎niezupełne. Macoch:‎ ‎Cały‎ ‎drżę! Prezes:‎ ‎Siadaj‎ ‎pan‎ ‎i‎ ‎uspokój‎ ‎się. Na‎ ‎wniosek‎ ‎prokuratora‎ ‎zapytany Starczewski‎ ‎potwierdził‎ ‎to‎ ‎samo,‎ ‎co na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem. Błasikiewicz:‎ ‎Ja‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎widziałem. Pertkiewicz:‎ ‎Przyszedłem‎ ‎na‎ ‎wez wanie‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎klucz‎ ‎kazał‎ ‎zro‎c bić‎ ‎Damazy,‎ ‎obaj‎ ‎wręczyli‎ ‎mu‎ ‎model i‎ ‎dali‎ ‎rb.‎ ‎5.‎ ‎Nie‎ ‎wiedział‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎jest klucz‎ ‎potrzebny. Pianko‎ ‎niema‎ ‎nic‎ ‎do‎ ‎powiedzenia. Macoch‎ ‎stwierdza,‎ ‎że‎ ‎Blasikiewicz nic‎ ‎nie‎ ‎wiedział.‎ ‎Wszystkie‎ ‎dokumen ty‎ ‎dla‎ ‎Heleny‎ ‎sam‎ ‎wyrabiał.‎ ‎Pienią- dztf‎ ‎jej‎ ‎doręczał‎ ‎mimo‎ ‎jej‎ ‎woli.‎ ‎Helena pieniędzy‎ ‎odeń‎ ‎nie‎ ‎wymagała. Olesiński‎ ‎prosi,‎ ‎aby‎ ‎mógł‎ ‎wprost‎ ‎w oczy‎ ‎zapytać‎ ‎się‎ ‎Damazego,‎ ‎kiedy‎ ‎go spotkał‎ ‎w‎ ‎skarbczyku. Prezes‎ ‎zezwala. Damazy‎ ‎i‎ ‎Bazyli‎ ‎wezwani‎ ‎zostali przed‎ ‎stół‎ ‎sędziowski. Sprawiło‎ ‎to‎ ‎ogólne‎ ‎poruszenie. Damazy‎ ‎potwierdził‎ ‎wszystkie‎ ‎pier wotne‎ ‎swoje‎ ‎zeznania. Kiedym‎ ‎ja‎ ‎ci‎ ‎dawał‎ ‎500‎ ‎rb.‎ ‎?‎ ‎—‎ ‎pyta Olesiński. —‎ ‎Dostałem!‎ ‎—‎ ‎odpowiada‎ ‎Macoch. Następuje‎ ‎wymiana‎ ‎zarzutów‎ ‎i‎ ‎za przeczeń. Olesiński‎ ‎w‎ ‎uniesieniu:‎ ‎—‎ ‎Powiedz, za‎ ‎co‎ ‎zabiłeś‎ ‎Wacława? Macoch:‎ ‎Mówiłem‎ ‎już. Następnie‎ ‎sąd‎ ‎zarządził
        Posiedzenie‎ ‎przy‎ ‎drzwiach‎ ‎zan» kniętych, które‎ ‎trwało‎ ‎sześć‎ ‎minut. Po‎ ‎otwarciu‎ ‎drzwi‎ ‎badano‎ ‎dodatko wo‎ ‎ekspertów. Następne‎ ‎posiedzenie‎ ‎w‎ ‎poniedzia łek‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎10‎ ‎rano. Cztery‎ ‎dni‎ ‎słuchano‎ ‎świadków.‎ ‎Przed naszemi‎ ‎cezami‎ ‎przesunęło‎ ‎się‎ ‎przeszło sto‎ ‎osób,‎ ‎głównie‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎środowiska, w‎ ‎którem‎ ‎żyli‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎Helena. Rodzina‎ ‎jego‎ ‎to‎ ‎ludzie‎ ‎prości,‎ ‎któ rzy‎ ‎ufali‎ ‎księdzu‎ ‎i‎ ‎szczycili‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎go mają‎ ‎w‎ ‎rodzie;‎ ‎przyjaciele‎ ‎i‎ ‎przyjaciół ki‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎ludzie,‎ ‎którzy‎ ‎zamykali‎ ‎oczy na‎ ‎zboczenia‎ ‎księdza‎ ‎od‎ ‎linii‎ ‎powołania. —‎ ‎Ci,‎ ‎którzy‎ ‎mogli‎ ‎byli‎ ‎nań‎ ‎jakiś wpływ‎ ‎dodatni‎ ‎wywrzeć,‎ ‎usuwali‎ ‎się od‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎pogardzali‎ ‎nim. I‎ ‎rodzina‎ ‎Macochowej‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎wolna od‎ ‎zarzutu,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎cześć‎ ‎dla‎ ‎pienię dzy,‎ ‎nie‎ ‎widziała‎ ‎niewłaściwego‎ ‎postę powania‎ ‎Heleny,‎ ‎chętnie‎ ‎korzystając z‎ ‎nieczystych‎ ‎źródeł‎ ‎jej‎ ‎dochodów. Nie‎ ‎troszczono‎ ‎się‎ ‎bynajmniej‎ ‎o‎ ‎spraw dzenie‎ ‎kłamstwem‎ ‎bijących‎ ‎faktów, wierzono‎ ‎na‎ ‎słowo‎ ‎temu‎ ‎wszystkiemu, co‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎ostateczności‎ ‎zaprowadziło na‎ ‎lawę‎ ‎oskarżonych. A‎ ‎jej‎ ‎przyjaciółki‎ ‎warszawskie?‎ ‎Zna ły‎ ‎upodobania‎ ‎Damazego,‎ ‎ale‎ ‎ponie waż‎ ‎okoliczności‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎ułożyły,‎ ‎iż‎ ‎nie mogły‎ ‎bezpośrednio‎ ‎ciągnąć‎ ‎od‎ ‎niego, więc‎ ‎Helena‎ ‎musiała‎ ‎im‎ ‎opłacać‎ ‎zna jomość‎ ‎z‎ ‎Damazym. Ten‎ ‎ostatni,‎ ‎dopóki‎ ‎nie‎ ‎popełnił‎ ‎za bójstwa,‎ ‎zdradzał‎ ‎tylko‎ ‎nadmiar‎ ‎ży wotności‎ ‎męskiej,‎ ‎namiętnie‎ ‎lubił‎ ‎ko biety,‎ ‎biegając‎ ‎za‎ ‎niemi‎ ‎na‎ ‎wszystkie strony‎ ‎i‎ ‎jednając‎ ‎je‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎kosztow- nemi‎ ‎cackami.‎ ‎Stan,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎pozo stawał,‎ ‎również‎ ‎miał‎ ‎pewien‎ ‎urok‎ ‎dla chciwych‎ ‎upojeń‎ ‎w‎ ‎przygodnym‎ ‎ro mansie.
        Dłuższy‎ ‎z‎ ‎księdzem‎ ‎romans‎ ‎gorzka
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:52
          przypłaciła,‎ ‎wprost‎ ‎okropnie,‎ ‎Helena Macochowa;‎ ‎dla‎ ‎księżych‎ ‎kochanek przykład‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎przerażający,‎ ‎że‎ ‎na długo‎ ‎będzie‎ ‎skuteczniejszy‎ ‎niż‎ ‎wszel kie,‎ ‎najwymowniejsze‎ ‎epistoły‎ ‎urao- ralniające. W‎ ‎ostateczności‎ ‎śledztwo‎ ‎nic‎ ‎ujaw niło‎ ‎ściśle,‎ ‎jaki‎ ‎był‎ ‎motyw‎ ‎zabójstw^ Wacława‎ ‎Macocha‎ ‎?‎ ‎Za‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎Damazy zabił?‎ ‎Mówiono‎ ‎o‎ ‎jakiejś‎ ‎tajemnicy,‎ ‎o której‎ ‎wiedział‎ ‎Wacław.‎ ‎Co‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎za tajemnica?‎ ‎Oskarżony‎ ‎Macoch‎ ‎tyle- kroć‎ ‎zmieniał‎ ‎swe‎ ‎zeznania‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎po budek,‎ ‎które‎ ‎go‎ ‎skłoniły‎ ‎do‎ ‎mordu,‎ ‎że niewiadomo‎ ‎któremu‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎zeznań dać‎ ‎wiarę?‎ ‎W‎ ‎sądzie‎ ‎tłomaczyl‎ ‎się, że‎ ‎zabił‎ ‎w‎ ‎uniesieniu.‎ ‎Słabe‎ ‎jednak‎ ‎da je‎ ‎motywy‎ ‎tego‎ ‎uniesienia.‎ ‎Toż‎ ‎jesz cze‎ ‎jakieś‎ ‎paręset‎ ‎rubli,‎ ‎doręczone‎ ‎Wa cławowi,‎ ‎uspokoiłoby‎ ‎go‎ ‎o‎ ‎tyle,‎ ‎że‎ ‎nie wymyślałby,‎ ‎księdzu‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎własnej celi.‎ ‎Pocóż‎ ‎go‎ ‎wreszcie‎ ‎trzymał‎ ‎Da mazy‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎dwa‎ ‎dni,‎ ‎gościł,‎ ‎upajał? Czyżby‎ ‎Wacław,‎ ‎widząc‎ ‎niezadowole nie‎ ‎księdza,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎potem,‎ ‎kiedy‎ ‎go spoliczkował,‎ ‎nie‎ ‎opuściłby‎ ‎natych miast‎ ‎celi?‎ ‎Czyż‎ ‎można‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎uwierzyć, że‎ ‎ktoś‎ ‎daje‎ ‎gospodarzowi‎ ‎w‎ ‎twarz,‎ ‎w dodatku‎ ‎księdzu,‎ ‎w‎ ‎klasztorze,‎ ‎i‎ ‎jakby nigdy‎ ‎nic,‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎własnem mieszkaniu‎ ‎na‎ ‎spoczynek‎ ‎i‎ ‎zasypia twardo? I‎ ‎prawdopodobniejsza‎ ‎byłaby‎ ‎hvpo- teza,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎zabił‎ ‎Whcława,‎ ‎aby się‎ ‎pozbyć‎ ‎niewygodnego‎ ‎parawanu‎ ‎dla Heleny,‎ ‎czyli‎ ‎wprost‎ ‎przez‎ ‎zawód‎ ‎na tle‎ ‎zazdrości‎ ‎względem‎ ‎ukochanej‎ ‎ko biety:‎ ‎Ale‎ ‎Damazy‎ ‎jest‎ ‎daleki‎ ‎od stawiania‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎motywu‎ ‎psy chologicznego‎ ‎zabójstwa.‎ ‎Zabił‎ ‎W‎ ‎u- niesieniu‎ ‎i‎ ‎basta! A‎ ‎kto‎ ‎w‎ ‎ic,‎ ‎czy‎ ‎przyznanie‎ ‎się‎ ‎Darna- zego‎ ‎do‎ ‎rzeczywistego‎ ‎powodu,‎ ‎nie rzuciłoby‎ ‎jasnego‎ ‎światła‎ ‎na‎ ‎nieodsło- nionc‎ ‎tajemnice‎ ‎pochodzenia‎ ‎tych‎ ‎klej notów,‎ ‎ktśrcmi‎ ‎rozporządzał‎ ‎i‎ ‎rozda
          wał‎ ‎kochanicom,‎ ‎tych‎ ‎pieniędzy,‎ ‎któ- remi‎ ‎szafował?...
          Przejdźmy‎ ‎do‎ ‎ostatnich‎ ‎momentów wczorajszego‎ ‎posiedzenia,‎ ‎o‎ ‎których pobieżenie‎ ‎już‎ ‎pisaliśmy.
          WYJAŚNIENIA‎ ‎D‎ ‎AMAZE‎ ‎GO. Co‎ ‎do‎ ‎Błasikiewicza. —‎ ‎Błasikiewicz‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wiedział, na‎ ‎co‎ ‎sofa‎ ‎była‎ ‎mi‎ ‎potrzebna.‎ ‎—‎1‎ ‎Za łóg,‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎sam‎ ‎jej‎ ‎udźwignąć,‎ ‎zwró cił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎n'ego‎ ‎o‎ ‎pomoc.‎ ‎Nie‎ ‎wiedza- łem‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎szczególe,‎ ‎dopiero‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎nim Załóg‎ ‎powiedział.‎ ‎Sołę‎ ‎ustawiono‎ ‎przy drzwiach‎ ‎mojej‎ ‎celi,‎ ‎kiedy‎ ‎byłem‎ ‎w‎ ‎re fektarzu‎ ‎na‎ ‎obiedzie.‎ ‎Po‎ ‎pow'rocie
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:50
        Zdjęcie z procesu
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:54
        żądań‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎sama‎ ‎nie‎ ‎stawiała —‎ ‎Na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem oskarżony‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎klucz‎ ‎zamówił Izydor? —‎ ‎Tak‎ ‎powiedziałem,‎ ‎gdyż‎ ‎istotnie klucz‎ ‎zamawiał‎ ‎Izydor. Ad‎ ‎w'.‎ ‎Kański:‎ ‎Czy‎ ‎wiadomo‎ ‎oska- »żonemu,‎ ‎co‎ ‎mówił‎ ‎Załóg‎ ‎do‎ ‎Blasikie- wicza?‎ ‎I‎ ‎kto‎ ‎kiadł‎ ‎trupa‎ ‎do‎ ‎sofy? Oskarż.:‎ ‎Co‎ ‎mówił,‎ ‎nie‎ ‎wiem,‎ ‎lecz w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎do‎ ‎tajemnicy‎ ‎go‎ ‎nie dopuścił.‎ ‎Trupa‎ ‎wkładał‎ ‎do‎ ‎sofy‎ ‎Za łóg,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎mu‎ ‎pomagałem. Prezes‎ ‎(własne‎ ‎pytanie):‎ ‎Przecież mieszkanie‎ ‎było‎ ‎ciasne,‎ ‎jakże‎ ‎się‎ ‎tam sofa‎ ‎zmieściła? Oskarż.:‎ ‎Tamby'‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎więcej‎ ‎się‎ ‎zmie ściło. Na‎ ‎wniosek‎ ‎adw.‎ ‎Kańskiego‎ ‎oska rżony‎ ‎potwierdza‎ ‎sądowi‎ ‎znane‎ ‎szcze góły‎ ‎o‎ ‎przeniesieniu‎ ‎sofy'‎ ‎i‎ ‎biernej‎ ‎roli Błasikiewicza,‎ ‎dodając,‎ ‎że‎ ‎Załóg‎ ‎o‎ ‎za bójstwie‎ ‎nikomu‎ ‎nie‎ ‎mówił. —‎ ‎Po‎ ‎wywiezieniu‎ ‎trupa‎ ‎byłem‎ ‎u spowiedzi.‎ ‎Spowiednik‎ ‎przerażony moim‎ ‎czynem,‎ ‎nakazał‎ ‎mi‎ ‎w‎r‎ ‎tej‎ ‎chwili opuścić‎ ‎klasztor,‎ ‎bo,‎ ‎jakby‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎tem sędziwy‎ ‎przeor‎ ‎Weloński‎ ‎dowiedział, umarłby‎ ‎ze‎ ‎strachu. Podczas‎ ‎zabójstwa‎ ‎Starczewski‎ ‎był na‎ ‎urlopie.‎ ‎Spowiadałem‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎niego, ale‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎przed‎ ‎wyjazdem‎ ‎do‎ ‎Żyto mierza,‎ ‎gdzie‎ ‎obaj‎ ‎staraliśmy‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎po sady. Prokur.:‎ ‎Podobno‎ ‎Blasikiewicz‎ ‎po dejrzewał‎ ‎oskarżonego‎ ‎i‎ ‎Załoga?‎ ‎Dali mu‎ ‎rb.‎ ‎12‎ ‎za‎ ‎milczenie? Oskarż.:‎ ‎Załóg‎ ‎coś‎ ‎wspominał‎ ‎mi‎ ‎o tem,‎ ‎ale‎ ‎Blasikiewicz‎ ‎nie‎ ‎podejrzewał zabójstwa.‎ ‎Załóg‎ ‎mi‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎niego, Blasikiewicz‎ ‎powiedział,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎on taki‎ ‎człowiek,‎ ‎żeby‎ ‎trąbił‎ ‎na‎ ‎świat caiy. Adw.‎ ‎Kański:‎ ‎Za‎ ‎co‎ ‎oskarżony‎ ‎pła cił,‎ ‎czy'‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎sofę‎ ‎przyniósł‎ ‎i‎ ‎wyniósł? Oskarż.:‎ ‎Btasikiewiczowi‎ ‎dawał‎ ‎pie-
        moim‎ ‎z‎ ‎obiadu,‎ ‎sofę‎ ‎wniosłem‎ ‎do‎ ‎celi razem‎ ‎z‎ ‎Załogiem.
        Co‎ ‎do‎ ‎Olesińskiego. •—‎ ‎Olesiński,‎ ‎ja‎ ‎i‎ ‎Starczewski,‎ ‎nie chcieliśmy‎ ‎stanowczo‎ ‎zgodzić‎ ‎się‎ ‎na komunę.‎ ‎Gdy‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎pewnego razu‎ ‎była‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎mowa,‎ ‎Olesiński‎ ‎rzekł do‎ ‎nas:‎ ‎Jeżeli‎ ‎warrf‎ ‎się‎ ‎uda‎ ‎brać‎ ‎pie niądze‎ ‎komunalne,‎ ‎to‎ ‎bierzcie‎ ‎je‎ ‎sobie sami.‎ ‎Nie‎ ‎mogę‎ ‎pomimo‎ ‎to‎ ‎powiedzieć, że‎ ‎Bazyli‎ ‎kradł.‎ ‎Spotkałem‎ ‎go‎ ‎w skarbczyku,‎ ‎a‎ ‎widziałem,‎ ‎że‎ ‎klucze wyjmował‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎poduszki.‎ ‎Na‎ ‎moje żądanie‎ ‎Bazyli‎ ‎mi‎ ‎daw'ał‎ ‎po‎ ‎5,‎ ‎10,‎ ‎15 i‎ ‎500‎ ‎ib.
        C.‎ ‎do‎ ‎Pianki. —‎ ‎Dorożkarz‎ ‎tem‎ ‎wynajęty‎ ‎został przypadkowo,‎ ‎nie‎ ‎widział,‎ ‎co‎ ‎wiezie, dopiero‎ ‎po‎ ‎zrzucaniu‎ ‎sofy‎ ‎dowiedział się‎ ‎o‎ ‎trupie.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎wiedział,‎ ‎iż‎ ‎to trup‎ ‎zamordowanego.‎ ‎Kazałem‎ ‎mu przysiądz,‎ ‎że‎ ‎nikomu‎ ‎nie‎ ‎powie.‎ ‎Przy siągł.
        Co‎ ‎do‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej. —‎ ‎K‎ ‎edym‎ ‎się‎ ‎jej‎ ‎przyznał,‎ ‎że‎ ‎zabi łem‎ ‎Wacława,‎ ‎zemdlała.‎ ‎Aby‎ ‎ją‎ ‎u- spokoić,‎ ‎colnąłem‎ ‎przyznanie‎ ‎i‎ ‎upewni łem,‎ ‎że‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki.‎ ‎Helena chciała‎ ‎koniecznie‎ ‎jechać‎ ‎za‎ ‎nim.
        Badanie‎ ‎Macocha. Prokurator‎ ‎Niedźwiecki:‎ ‎Sekretarz magistratu‎ ‎in.‎ ‎Częstochowy'‎ ‎mówił wczoraj,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎zabójstwie‎ ‎brał‎ ‎oskarżo ny‎ ‎paszport‎ ‎na‎ ‎imię‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha. Oskarż.:‎ ‎Bralem,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎Helena nie‎ ‎miała‎ ‎uregulowanych‎ ‎dowodów'‎ ‎le gitymacyjnych,‎ ‎więc‎ ‎formalnościami temi‎ ‎sam‎ ‎się‎ ‎zająłem. Pieniądze‎ ‎Helenie‎ ‎sam‎ ‎dawałem,‎ ‎pro sząc‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎przyjęcie.‎ ‎Nigdy‎ ‎żadnych
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:57
        O.Bazyli Olesiński
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:59
          może‎ ‎na‎ ‎jakie‎ ‎wypłaty‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎miałem prawa‎ ‎odmówić. I‎ ‎przed‎ ‎Bogiem‎ ‎i‎ ‎przed‎ ‎panami‎ ‎o- świadczam‎ ‎—‎ ‎mówił‎ ‎z‎ ‎płaczem‎ ‎w‎ ‎gło sie,‎ ‎nie‎ ‎jestem‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎nic‎ ‎wi nien. Kiedy‎ ‎ostatnio‎ ‎Bonawentura‎ ‎ciężko zachorował‎ ‎i‎ ‎rozeszło‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎mieście •—przyszły‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎jakieś‎ ‎kobiety‎ ‎z oświadczeniem,‎ ‎że‎ ‎złożyły‎ ‎Bonawentu rze‎ ‎pieniądze‎ ‎na‎ ‎depozyt. Poszedłem‎ ‎wtedy‎ ‎do‎ ‎skarbczyka‎ ‎— depozytu‎ ‎nie‎ ‎znalazłem,‎ ‎szukałem‎ ‎w zakrystyi‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎było.‎ ‎Wówczas‎ ‎uda łem‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎chorega‎ ‎Bonawentury, który‎ ‎wskazał‎ ‎mi‎ ‎13,000‎ ‎rb.‎ ‎jako‎ ‎swoją własność‎ ‎oraz‎ ‎pieniądze‎ ‎depozytowe. Prawo‎ ‎zakonu‎ ‎jest‎ ‎takie,‎ ‎ze‎ ‎jeśli‎ ‎u zakonnika‎ ‎znajdą‎ ‎się‎ ‎jakie‎ ‎ukryte pieniądze,‎ ‎to‎ ‎wówczas‎ ‎odmawia‎ ‎się mu‎ ‎pogrzebu‎ ‎chrześciańskiego.‎ ‎Bona wentura‎ ‎więc‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎owe‎ ‎13,000 rb.‎ ‎przeznacza‎ ‎na‎ ‎“Via‎ ‎Crucis‎ ‎(Stacye Męki‎ ‎Pańskiej). A‎ ‎teraz‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎Szymańskiego.‎ ‎Kiedy przeor‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Bonawentury, że‎ ‎pieniądze‎ ‎zabrał‎ ‎Szymański,‎ ‎kazał zatelegrałować‎ ‎do‎ ‎niego.‎ ‎Telegram podpisał‎ ‎dogorywający‎ ‎Bonawentura. Gdy‎ ‎Szymański‎ ‎przyjechał,‎ ‎zastał Bonawenturę‎ ‎już‎ ‎bez‎ ‎życia.‎ ‎Przeor Rejman‎ ‎wezwałdosiebieSzymańskego i‎ ‎zagroził‎ ‎mu,‎ ‎aby‎ ‎pieniądze‎ ‎zwrócił, gdyż‎ ‎jako‎ ‎należące‎ ‎do‎ ‎zakonnika‎ ‎sta nowią‎ ‎one‎ ‎własność‎ ‎klasztoru.‎ ‎Szy mański‎ ‎pieniądze‎ ‎zwrócił. Po‎ ‎pogrzebaniu‎ ‎zwłok‎ ‎Bonawentury, udaliśmy‎ ‎się,‎ ‎ja,‎ ‎o.‎ ‎Rejman‎ ‎i‎ ‎Damazy do‎ ‎celi‎ ‎nieboszczyka,‎ ‎lecz‎ ‎nic‎ ‎z‎ ‎pienię dzy‎ ‎nie‎ ‎znaleźliśmy.‎ ‎A‎ ‎ponieważ‎ ‎by liśmy‎ ‎pewni,‎ ‎że‎ ‎muszą‎ ‎tam‎ ‎być‎ ‎obligi »‎ ‎mszalne,‎ ‎więc‎ ‎polecił‎ ‎o.‎ ‎Rejman‎ ‎mnie i‎ ‎Damazemu‎ ‎powtórnie‎ ‎zrewidować‎ ‎ce lę.‎ ‎Szukając,‎ ‎przechyliłem‎ ‎na‎ ‎siebie szafę‎ ‎i‎ ‎wówczas‎ ‎spadła‎ ‎jakaś‎ ‎paczka. Zanim‎ ‎szafę‎ ‎postawiłem,‎ ‎już‎ ‎Damazy
          paczkę‎ ‎podniósł,‎ ‎poczem‎ ‎zaraz‎ ‎mi‎ ‎ją oddał.‎ ‎Tak,‎ ‎jak‎ ‎ją‎ ‎wziąłem‎ ‎do‎ ‎ręki, tak‎ ‎ją‎ ‎odniosłem‎ ‎prosto‎ ‎do‎ ‎przeora Rejmana.‎ ‎Pieniądze‎ ‎zaraz‎ ‎obliczy liśmy.‎ ‎Było‎ ‎w‎ ‎listach‎ ‎zastawnych rb.‎ ‎15,000. Jeżeli‎ ‎wypłaca'em‎ ‎kiedy‎ ‎Damazemu listami‎ ‎zastawnemi,‎ ‎to‎ ‎widocznie‎ ‎z‎ ‎po leceniem,‎ ‎aby‎ ‎je‎ ‎zmienił,‎ ‎jakto‎ ‎robiłem często,‎ ‎upoważniając‎ ‎do‎ ‎zmiany‎ ‎eko noma‎ ‎Trubickiego‎ ‎lub‎ ‎którego‎ ‎z‎ ‎zakon ników.
          Kradzież‎ ‎ze‎ ‎schowanka. Do‎ ‎skarbczyka‎ ‎podczas‎ ‎dnia‎ ‎nikt wejść‎ ‎nie‎ ‎mógł,‎ ‎gdyż‎ ‎były‎ ‎tam,‎ ‎oprócz zamka,‎ ‎—‎ ‎drzwi‎ ‎zawierane‎ ‎na‎ ‎sztaby. Skąd‎ ‎miał‎ ‎Damazy‎ ‎odrazu‎ ‎tyle‎ ‎pienię dzy?‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎swoje‎ ‎podejrzenia, jak‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎zakonników‎ ‎opowiem. Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎19‎ ‎marca‎ ‎1909‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎dzień św.‎ ‎Józefa‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎dokonana‎ ‎zosta ła‎ ‎kradzież‎ ‎z‎ ‎włamaniem.‎ ‎Mianowicie włamał‎ ‎się‎ ‎złodziej‎ ‎do‎ ‎“konserwy” (schowanka),‎ ‎należącej‎ ‎do‎ ‎o.‎ ‎Bonawen tury,‎ ‎obok‎ ‎jego‎ ‎celi.‎ ‎Skradziono‎ ‎z‎ ‎niej jakieś‎ ‎przedmioty,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎pieniądze, gdyż‎ ‎Bonawentura‎ ‎był‎ ‎tą‎ ‎kradzieżą bardzo‎ ‎przygnębiony... O.‎ ‎Bonawentura‎ ‎w‎ ‎skarbczyku‎ ‎miał nadzwyczajny‎ ‎porządek.‎ ‎Nieboszczyk był‎ ‎do‎ ‎przesady‎ ‎akuratny‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎im‎ ‎dał !‎ ‎jakie‎ ‎polecenie,‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎każdym‎ ‎razem zwracał‎ ‎uwagę,‎ ‎aby‎ ‎zrobić‎ ‎tak,‎ ‎lecz‎ ‎nie inaczej.‎ ‎Żeby‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎kasy‎ ‎mógł‎ ‎wy brać‎ ‎Damazy‎ ‎10,000‎ ‎rubli,‎ ‎to‎ ‎wprost jest‎ ‎niemożliwością. Kustosz‎ ‎zwykle‎ ‎brał‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎naj większe‎ ‎obligi‎ ‎na‎ ‎msze‎ ‎św.,‎ ‎pięcio‎ ‎i dziesięciorublowc‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎przez‎ ‎11‎ ‎lat kapłaństwa,‎ ‎pięć‎ ‎lat‎ ‎prokuratorem, kilka‎ ‎lat‎ ‎pomocnikiem‎ ‎kustosza,‎ ‎pół roku‎ ‎kustoszem,‎ ‎jak‎ ‎obliczyłem,‎ ‎wy brałem‎ ‎około‎ ‎10,000‎ ‎rubli.‎ ‎A‎ ‎skąd Damazy‎ ‎na‎ ‎raz‎ ‎mógł‎ ‎mieć‎ ‎tyle‎ ‎pieniędzy,‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎wyjść‎ ‎z‎ ‎podziwu.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:02
        Prokur.:‎ ‎Skądże‎ ‎jednak‎ ‎Damazy mógł‎ ‎brać‎ ‎pieniądze? ,‎ ‎Oskarż.:‎ ‎Mógł‎ ‎je‎ ‎tylko‎ ‎kraść‎ ‎z‎ ‎owej konserwy.‎ ‎Po‎ ‎tej‎ ‎kradzieży‎ ‎Bonawen tura‎ ‎był‎ ‎zawsze‎ ‎zgryźliwy‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎końcu przyczyniło‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎śmierci. Podprok.‎ ‎Katranowski‎ ‎j:‎ ‎Czy‎ ‎za‎ ‎Bo nawentury‎ ‎skrzynki‎ ‎w‎ ‎skarbczyku‎ ‎były zamykane‎ ‎i‎ ‎dlaczego‎ ‎posypywał‎ ‎pienią dze‎ ‎piopiołem? Oskarż.:‎ ‎Skrzynki‎ ‎takie‎ ‎były,‎ ‎a‎ ‎po- f‎ ‎sypywał‎ ‎popiołem‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mógi pieniędzy‎ ‎codziennie‎ ‎liczyć. —‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎były‎ ‎przedtem‎ ‎jakie‎ ‎kra dzieże‎ ‎takich‎ ‎pieniędzy?
        —‎ ‎Nie‎ ‎wiem. —‎ ‎Podczas‎ ‎największego‎ ‎odpustu jaki‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎największy‎ ‎wpływ‎ ‎pie niędzy? —‎ ‎Pqdczas‎ ‎koronacyi‎ ‎obrazu‎ ‎było 15,000‎ ‎rutfli.
        Oko‎ ‎w‎ ‎oko. i Prezes‎ ‎wzywa‎ ‎obu‎ ‎oskarżonych:‎ ‎Da- mazego‎ ‎i‎ ‎Bazylego‎ ‎przed‎ ‎stół‎ ‎sędziow ski.‎ ‎Stają‎ ‎naprzeciwko‎ ‎siebie:‎ ‎Dama zy‎ ‎obojętny,‎ ‎Bazyli‎ ‎zgorączkowany. Publiczność‎ ‎^bezmiernie‎ ‎jest‎ ‎zacie
        kawiona‎ ‎tym‎ ‎przyszłym‎ ‎pojedynkiem na‎ ‎słowa‎ ‎dwóch‎ ‎oskarżonych. —‎ ‎Przecież‎ ‎-ty‎ ‎najlepiej‎ ‎wiesz,‎ ‎jak to‎ ‎było‎ ‎—‎ ‎mówi‎ ‎Bazyli‎ ‎do‎ ‎Damazego— opowiedz! —‎ ‎Bralem‎ ‎pieniądze‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka— odpowiada‎ ‎z‎ ‎rezygnacyą‎ ‎Damazy.‎ ‎— Gdybym‎ ‎brał‎ ‎skądinąd,‎ ‎tobym‎ ‎po wiedział‎ ‎teraz‎ ‎całą‎ ‎prawdę. Wówczas‎ ‎Bazyli‎ ‎z‎ ‎uniesieniem‎ ‎za pytał: —‎ ‎Powiedz,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎Wacława‎ ‎zabiłeś. I‎ ‎przypomina‎ ‎zeznania‎ ‎Chęcińskie go‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎owej‎ ‎tajemnicy,‎ ‎o‎ ‎jakiej‎ ‎Chę cińskiemu‎ ‎Wacław‎ ‎wspominał. —‎ ‎Chciaiby‎ ‎m‎ ‎przecież‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎wszy stko‎ ‎sam‎ ‎odpowiadać‎ ‎—‎ ‎mówi‎ ‎Ma coch.‎ ‎—‎ ‎Cóżby‎ ‎mi‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎teraz‎ ‎zale żało‎ ‎mówić‎ ‎inaczej.‎ ‎Potwierdzam‎ ‎to, co‎ ‎początkowo‎ ‎zeznałem. —‎ ‎Kiedyś‎ ‎ty‎ ‎bywał‎ ‎w‎ ‎skarbczyku‎ ‎? pyta‎ ‎Bazyli. —‎ ‎W‎ ‎porze‎ ‎obiadowej‎ ‎—‎ ‎odpowiada Macoch. Rozmowa‎ ‎wzięła‎ ‎obrót‎ ‎tak‎ ‎gorący, oskarżeni‎ ‎jeden‎ ‎drugiego‎ ‎chciał‎ ‎prze gadać,‎ ‎że‎ ‎prezes‎ ‎zwrócił‎ ‎uwagę,‎ ‎aby mówili‎ ‎pojedynczo. Duet‎ ‎się‎ ‎skończył‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎nic‎ ‎nowego nie‎ ‎przyniósł‎ ‎—‎ ‎chyba‎ ‎wrażenie,‎ ‎iż‎ ‎w pochodzeniu‎ ‎pieniędzy‎ ‎macochowych kryje‎ ‎się‎ ‎tajemnica... Prezes‎ ‎polecił‎ ‎oskarżonym‎ ‎zająć‎ ‎swo je‎ ‎miejsca. Siedli.
        Dziś‎ ‎odczytywanie‎ ‎dokumentów‎ ‎i‎ ‎o- ględziny‎ ‎dowodów‎ ‎rzeczowych,‎ ‎czyii zakończenie‎ ‎śledztwa‎ ‎sądowego. Dziś‎ ‎też‎ ‎zacznie‎ ‎swą‎ ‎mowę‎ ‎oskaiża- iącą‎ ‎prokur.‎ ‎Niedźwicdzki. Szanowna‎ ‎Redakcyo! Proszę‎ ‎uprzejmie‎ ‎o‎ ‎uzupełnienie‎ ‎spra wozdania‎ ‎z‎ ‎zeznań‎ ‎moich‎ ‎i‎ ‎żony‎ ‎w‎ ‎spra
        wie‎ ‎Macocha.‎ ‎Gdy‎ ‎byłem‎ ‎zapytany przez‎ ‎p.‎ ‎K.‎ ‎Piotrowskiego‎ ‎*‎ ‎czy‎ ‎Macoch dawał‎ ‎prezenty,‎ ‎zaznaczyłem,‎ ‎że‎ ‎dał zegarek,‎ ‎lecz‎ ‎bez‎ ‎dewizki,‎ ‎następnie zeznałem,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎również‎ ‎odwzajemnia łem‎ ‎się‎ ‎prezentami‎ ‎i‎ ‎dałem‎ ‎jedwabne chusteczki‎ ‎w‎ ‎cenie‎ ‎18‎ ‎rb.,‎ ‎przybory‎ ‎na biurko‎ ‎(10‎ ‎rb.),‎ ‎stułę‎ ‎(25‎ ‎rb.)‎ ‎nie‎ ‎licząc własnej‎ ‎pracy,‎ ‎koszyk‎ ‎srebrny‎ ‎ofiaro wany‎ ‎p.‎ ‎H.‎ ‎Macochowej‎ ‎(10‎ ‎rb.)‎ ‎i‎ ‎wie le‎ ‎innych‎ ‎drobnych.‎ ‎Od‎ ‎rodziców‎ ‎Ma coch‎ ‎dostar‎ ‎kożuch‎ ‎wartości‎ ‎30‎ ‎rb. Żona‎ ‎moja‎ ‎zeznała,‎ ‎że‎ ‎otrzymała miniaturową‎ ‎kolię‎ ‎w‎ ‎cenie‎ ‎10‎ ‎rb.,‎ ‎a‎ ‎nie z‎ ‎szafirami,‎ ‎rubinami‎ ‎i‎ ‎brylantami, następnie‎ ‎broszkę‎ ‎koralową‎ ‎wartości rb.‎ ‎10. Wacława‎ ‎i‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎żona poznała‎ ‎nie‎ ‎u‎ ‎proboszcza,‎ ‎lecz‎ ‎w‎ ‎tele grafie,‎ ‎gdy‎ ‎Wacław‎ ‎zdawał‎ ‎egzamin, a‎ ‎żona‎ ‎moja‎ ‎miała‎ ‎zamiar‎ ‎wstąpić‎ ‎do telegrafu‎ ‎na‎ ‎urzędniczkę.‎ ‎Zaznaczam, że‎ ‎otrzymane‎ ‎od‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Macocho wej‎ ‎podarunki‎ ‎ofiarowuję‎ ‎klasztorowi Jasnogórskiemu. Łączę‎ ‎wyrazy‎ ‎głębokiego‎ ‎szacunku. Adam‎ ‎Jeżewski. Przyłączając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎powyższego‎ ‎za znaczam,‎ ‎że‎ ‎stare‎ ‎pianino,‎ ‎pochodzące, z‎ ‎niewiadomego‎ ‎mi‎ ‎źródła‎ ‎i‎ ‎podarowane mi‎ ‎przez‎ ‎H.‎ ‎Macochową,‎ ‎ofiarowywuję, spieniężywszy'‎ ‎je‎ ‎na‎ ‎klasztor‎ ‎Jasnogór ski. Antonina‎ ‎Ostrowska.
        Dzień‎ ‎szósty'.
        Zbliżamy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎końca. Publiczności‎ ‎zgromadziło‎ ‎się‎ ‎więcej niż‎ ‎zwykle. Godz.‎ ‎10‎ ‎min.‎ ‎40.‎ ‎Nagle‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎zry wa‎ ‎się‎ ‎jazgot‎ ‎piskliwy,‎ ‎to‎ ‎panie‎ ‎obecni’ na‎ ‎sali‎ ‎zaczęły'‎ ‎swój‎ ‎“szczebiot”‎ ‎o‎ ‎mieje scana‎ ‎pierwszych‎ ‎ławkach:‎ ‎“Ja‎ ‎przysz łam‎ ‎pierwsza.”‎ ‎“Nie,‎ ‎ja‎ ‎pierwsza,’-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:07
        Prezes‎ ‎(do‎ ‎adw.‎ ‎Piotrowskiego):‎ ‎Pa nie‎ ‎adwokacie‎ ‎przysięgły,‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎pana należy‎ ‎zwracać‎ ‎uwagę‎ ‎świadkowi.‎ ‎(Do świadka):‎ ‎Gdzie‎ ‎pan‎ ‎czytał? O.‎ ‎Pius:‎ ‎Zdaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎“Czasie”‎ ‎pisano o‎ ‎tem,‎ ‎ale‎ ‎stanowczo‎ ‎nie‎ ‎wiem,‎ ‎aby nieszczęsny‎ ‎brat‎ ‎Damazy‎ ‎byl‎ ‎w‎ ‎poro zumieniu‎ ‎z‎ ‎owym‎ ‎Rybakiem. Prokurator:‎ ‎Na‎ ‎ostatniem‎ ‎posie dzeniu‎ ‎świadek‎ ‎opowiedział‎ ‎nam‎ ‎dzieje zakonu‎ ‎paulinów,‎ ‎czyby‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎dziś nam‎ ‎opowiedzieć,‎ ‎dlaczego‎ ‎nastąpiło takie‎ ‎rozprzężenie‎ ‎w‎ ‎klasztorze? O.‎ ‎Pius:‎ ‎Reguła‎ ‎nasza‎ ‎jest‎ ‎surowa, gdyby‎ ‎ją‎ ‎obserwowano‎ ‎ściśle,‎ ‎jestem pewny,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎doszłoby‎ ‎do‎ ‎takich‎ ‎obja wów,‎ ‎jak‎ ‎naprz.‎ ‎zbrodnia‎ ‎zabójstwa. Regułę‎ ‎naszą,‎ ‎która‎ ‎nie‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎so bie‎ ‎absolutnie‎ ‎nic‎ ‎przeciwrządowego, rząd‎ ‎akceptował,‎ ‎pozostawiając nasz‎ ‎zakon.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎wmiknięto‎ ‎w‎ ‎du cha‎ ‎naszej‎ ‎reguły.‎ ‎Ustanowiono‎ ‎dla ^gromadzenia‎ ‎proboszcza‎ ‎(nastojatie- la),‎ ‎któremu‎ ‎nadano‎ ‎wszelką‎ ‎władzę, zarówno‎ ‎na‎ ‎zewnątrz‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wewnątrz klasztoru,‎ ‎tymczasem‎ ‎nasza‎ ‎konsty- tucya‎ ‎zakonna‎ ‎zezwala‎ ‎na‎ ‎rozstrzyga nie‎ ‎spraw‎ ‎kolegialnie,‎ ‎przez‎ ‎caie‎ ‎zgro madzenie.‎ ‎Dawniej‎ ‎tak‎ ‎bywało,‎ ‎że o‎ ‎przyjęciu‎ ‎każdego,‎ ‎kto‎ ‎chciał‎ ‎wstąpić do‎ ‎klasztoru,‎ ‎decydował‎ ‎konwent.— Nakaz‎ ‎władz‎ ‎rządowych,‎ ‎a‎ ‎rozporzą dzeń‎ ‎takich‎ ‎pilnują‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎wszyscy,‎ ‎począwszy‎ ‎na stójkowym,‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sprzeczności z‎ ‎regułą‎ ‎zakonną‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎właśniedalozupeł- pą‎ ‎władz?przeorowi,‎ ‎który‎ ‎sam‎ ‎przyj mował‎ ‎kandydatów‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎losie decydował. Przed‎ ‎ośmiu‎ ‎laty‎ ‎zwracano‎ ‎uwagę‎ ‎na niewłaściwe‎ ‎postępowanie‎ ‎Damazego przeorowi,‎ ‎który‎ ‎jednak‎ ‎odpowiedział: to‎ ‎nie‎ ‎wasza‎ ‎rzecz,‎ ‎ja‎ ‎jeden‎ ‎tylko‎ ‎mam władzę‎ ‎rozstrzygania‎ ‎spraw‎ ‎takich. Sprzeczność‎ ‎rozporządzeń‎ ‎z‎ ‎regułą coraz‎ ‎większe‎ ‎powodowa'a‎ ‎rozprzęże
        nie,‎ ‎a‎ ‎doszło‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎wszystko‎ ‎nie mal‎ ‎działo‎ ‎się‎ ‎bez‎ ‎wiedzy‎ ‎zgromadzenia. Tymczasem‎ ‎co‎ ‎jak‎ ‎co,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎tem,‎ ‎kto między‎ ‎nas‎ ‎wejdzie,‎ ‎powinniśmy‎ ‎nie- tylko‎ ‎wszyscy‎ ‎wiedzieć,‎ ‎ale‎ ‎upewnić‎ ‎się co‎ ‎do‎ ‎konduity‎ ‎kandydata.‎ ‎Przecież‎ ‎na zakonnika‎ ‎może‎ ‎wstąpić,‎ ‎według‎ ‎prze pisów‎ ‎rządowych,‎ ‎tylko‎ ‎taki‎ ‎mężczy zna,‎ ‎który‎ ‎skończy‎ ‎lat‎ ‎24,‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎pe wną‎ ‎przeszłością‎ ‎życiową. Dziś‎ ‎te‎ ‎warunki‎ ‎pogorszyły‎ ‎się,‎ ‎bo po‎ ‎strasznej‎ ‎zbrodni‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎wła dze‎ ‎rządowe‎ ‎zabroniły‎ ‎kandydatom przebywać‎ ‎przez‎ ‎czas‎ ‎jakiś‎ ‎sposobem próby,‎ ‎lecz‎ ‎odrazu‎ ‎mają‎ ‎być‎ ‎zakonni kami.‎ ‎Nie‎ ‎mamy‎ ‎więc‎ ‎nawet‎ ‎możno ści‎ ‎poznania‎ ‎ich‎ ‎charakteru,‎ ‎nie‎ ‎mamy możności‎ ‎zaobserwowania‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎do brych‎ ‎czy‎ ‎złych‎ ‎stron‎ ‎duszy. .‎ ‎• Sprzeciwia‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎regule‎ ‎paulinów, ale‎ ‎zgodne‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎przepisami‎ ‎rządo- wemi. Wogóle‎ ‎w‎ ‎ingerencyi‎ ‎nie‎ ‎zadawano sobie‎ ‎trudu‎ ‎zaznajomienia‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎kon- stytucyą‎ ‎zakonną,‎ ‎ale‎ ‎zalecano‎ ‎to,‎ ‎co sprzeciwiało‎ ‎się‎ ‎zasadom‎ ‎reguły. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎wieści‎ ‎o‎ ‎Dama- zym‎ ‎Macochu‎ ‎odnośnie‎ ‎jego‎ ‎rzeko mych‎ ‎stosunków‎ ‎z‎ ‎Rybakiem‎ ‎pochodzi ły‎ ‎ze‎ ‎źródeł‎ ‎bezpośrednich,‎ ‎czy‎ ‎też czerpane‎ ‎byty‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎gazet? Świadek:‎ ‎Tylko‎ ‎z‎ ‎gazet. Prezes‎ ‎poleca‎ ‎wezwać‎ ‎świadka‎ ‎Slą- skowskiego,‎ ‎który‎ ‎zjawia‎ ‎się.,‎ ‎Wynika kwestya‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zaprzy‎ ‎siężenia‎ ‎go. Jeden‎ ‎z‎ ‎adwokatów‎ ‎podchodzi‎ ‎do stołu‎ ‎sędziowskiego‎ ‎i‎ ‎rekomenduje‎ ‎ks. Przeździeckiego‎ ‎na‎ ‎odbierającego‎ ‎przy- sięgę,‎ ‎prezes‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎adwo kata‎ ‎należy,‎ ‎tembardziej‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎adwo kata,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎obrońcą‎ ‎Bazylego Olesińskiego,‎ ‎a‎ ‎świadek‎ ‎właśnie‎ ‎z‎ ‎jego strony‎ ‎jest‎ ‎wezwtany. Tem‎ ‎nie‎ ‎mniej‎ ‎prezes‎ ‎prosi,‎ ‎aby‎ ‎o. Pius‎ ‎odebrał‎ ‎od‎ ‎świadka‎ ‎przysięgę.‎ ‎Ks«
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:08
        Przeździecki‎ ‎zdejmuje‎ ‎czarną‎ ‎sutannę i‎ ‎ukazuje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎biaiym‎ ‎habicie,‎ ‎nakła da‎ ‎komżę‎ ‎i‎ ‎stułę‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎języku‎ ‎polskim odbiera‎ ‎od‎ ‎świadka‎ ‎przysięgę. Władysława‎ ‎Sląskowski‎ ‎jest‎ ‎zawia dowcą‎ ‎stacy‎ ‎i‎ ‎Radomsk‎ ‎od‎ ‎póftora‎ ‎roku, był‎ ‎przedtem‎ ‎urzędnikiem‎ ‎kolejowym w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎jest‎ ‎siostrzeńcem‎ ‎o. Rej‎ ‎mana. Opowiada,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎wyjściu‎ ‎z‎ ‎gimnazyum w‎ ‎Warszawie,‎ ‎sposobił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sta nu‎ ‎duchownego,‎ ‎skończył‎ ‎seminaryum '‎ve‎ ‎Włocławku,‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎akademii‎ ‎du chownej‎ ‎w‎ ‎Petersburgu,‎ ‎ale‎ ‎jako‎ ‎kleryk Wystąpił‎ ‎i‎ ‎wszedł‎ ‎na‎ ‎inną‎ ‎kolej‎ ‎życia. Na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎bywai‎ ‎od‎ ‎lat‎ ‎24, odwiedzał‎ ‎wuja‎ ‎Rej‎ ‎mana‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎ra zy‎ ‎na‎ ‎miesiąc,‎ ‎znał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Bazylim‎ ‎dobrze. Kiedy‎ ‎rozeszła‎ ‎się‎ ‎wieść,‎ ‎iż‎ ‎umarł‎ ‎o. Bonawentura‎ ‎Gawełczyk‎ ‎zwrócił‎ ‎się do‎ ‎niego‎ ‎urzędnik‎ ‎kolejowy‎ ‎z‎ ‎Radom ska,‎ ‎Michał‎ ‎Gruszczyński,‎ ‎syn‎ ‎sekre tarza‎ ‎magistratu‎ ‎z‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎po wiedział,‎ ‎że‎ ‎babka‎ ‎jego‎ ‎Hombkowa‎ ‎da ła‎ ‎do‎ ‎przechowania‎ ‎o.‎ ‎Bonawenturze 5,000‎ ‎rubli,‎ ‎prosząc,‎ ‎aby‎ ‎świadek‎ ‎do wiedział‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎depozy tem. Pojechał‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎kiedy wszedł‎ ‎do‎ ‎mieszkania‎ ‎o.‎ ‎Romana‎ ‎z Bazylim‎ ‎o‎ ‎znalezionej‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Gawetczy- ka‎ ‎paczce‎ ‎z‎ ‎15,000‎ ‎rubli‎ ‎mówiono‎ ‎o- twarcie,‎ ‎nie‎ ‎kryjąc‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎świadkiem. Kiedy‎ ‎się‎ ‎zapytał‎ ‎wuja‎ ‎Rejmana, czy‎ ‎nic‎ ‎pozostał‎ ‎jaki‎ ‎depozyt‎ ‎w‎ ‎kwo cie‎ ‎5,000‎ ‎rb.,‎ ‎o.‎ ‎Rejman‎ ‎odpowiedział, że‎ ‎takiego‎ ‎depozytu‎ ‎niema. o‎ ‎tej‎ ‎odpowiedzi,‎ ‎wyszedł‎ ‎z‎ ‎Bazy- rm‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎celi,‎ ‎siedział‎ ‎tam‎ ‎do‎ ‎godz. 10‎ ‎wieczór‎ ‎i‎ ‎Bazyli‎ ‎szczegółowo‎ ‎opo wiadał‎ ‎mu,‎ ‎jak‎ ‎owa‎ ‎paczka‎ ‎z‎ ‎15,000 rublami‎ ‎została‎ ‎znaleziona. Przechodząc‎ ‎przez‎ ‎zakrystyę,‎ ‎wi dział‎ ‎Damazego‎ ‎jako‎ ‎dyżurującego tam. W‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎po‎ ‎tern‎ ‎spotka‎ ‎lwa
        Radomsku‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego, który‎ ‎mu‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎depozyt‎ ‎Hombko- wej‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎tylko‎ ‎bajka. O‎ ‎Damazym‎ ‎świadek‎ ‎słyszał‎ ‎różne niepochlebne‎ ‎wieści‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎pewnego razu‎ ‎zwrócił‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎uwagę‎ ‎Rejma- nowi,‎ ‎ten‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎boi‎ ‎się‎ ‎usu wać‎ ‎od‎ ‎godności‎ ‎klasztornych‎ ‎Damaze go,‎ ‎gdyż‎ ‎mu‎ ‎zagroził,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎zrobi,‎ ‎iż klasztor‎ ‎zamknie. (W‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎Macoch‎ ‎drwiąco‎ ‎się śmieje). Olesiński‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎swem‎ ‎rozporządze niu‎ ‎kasę,‎ ‎nie‎ ‎potrzebowałby‎ ‎brać‎ ‎z‎ ‎niej pieniędzy‎ ‎pokryjomu. Adw.‎ ‎Chądzyński:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎do brze‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎Olesióskim? Swiad.:‎ ‎Mówiono‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎Damazy skarżył‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎wizytatorem‎ ‎klaszto rów‎ ‎na‎ ‎o.‎ ‎Rejmana‎ ‎i‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎że mało‎ ‎dają‎ ‎mu‎ ‎pieniędzy. Adw.‎ ‎Kleyna‎ ‎prosi‎ ‎sąd,‎ ‎aby‎ ‎zapy tał‎ ‎oskarżonego‎ ‎Macocha,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎rzeko mego‎ ‎jego‎ ‎stosunku‎ ‎z‎ ‎Rybakiem. Prezes‎ ‎czyni‎ ‎odpowiednie‎ ‎zapytanie. Macoch‎ ‎(wzburzony):‎ ‎Ja‎ ‎żadnego Rybaka‎ ‎nie‎ ‎znałem.‎ ‎Kocha.em‎ ‎klasz tor‎ ‎i‎ ‎źle‎ ‎mu‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎życzyłem.‎ ‎By łem‎ ‎księdzem‎ ‎katolickim,‎ ‎prawda, upadłem,‎ ‎ale‎ ‎szpiegiem‎ ‎niebyłem.‎ ‎Ta kie‎ ‎oskarżcie‎ ‎mi‎ ‎ubliża.‎ ‎Kłamstwem jest‎ ‎takie‎ ‎podejrzenie,‎ ‎kłamstwem‎ ‎jest to,‎ ‎że‎ ‎mnie‎ ‎się‎ ‎Rejman‎ ‎bał‎ ‎i‎ ‎mnie‎ ‎nie lubił.‎ ‎Nigdy‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎tego,‎ ‎abym chciał‎ ‎klasztor‎ ‎zdradzać‎ ‎lub‎ ‎mówić‎ ‎o jego‎ ‎tajemnicach. Prezes‎ ‎zadawala‎ ‎się‎ ‎tą‎ ‎odpowiedzią i‎ ‎oświadcza‎ ‎Macochowi,‎ ‎żeby‎ ‎przestał, poczcm‎ ‎zarządza‎ ‎obejrzenie‎ ‎zawartości pudełka‎ ‎z‎ ‎precyozami‎ ‎Heleny,‎ ‎znale zionego‎ ‎podczas‎ ‎jej‎ ‎aresztowania‎ ‎w Szreniawie. Kosztownych‎ ‎tych‎ ‎świecidełek‎ ‎jest liczba‎ ‎spora:‎ ‎bransolety,‎ ‎broszki,‎ ‎zega rek‎ ‎damski‎ ‎złoty,‎ ‎7‎ ‎pierścionków‎ ‎z‎ ‎bry- ntami,‎ ‎tudzież‎ ‎kilkanaście‎ ‎sztuk‎ ‎monet
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:09
        monet‎ ‎złotych,‎ ‎wszystkie‎ ‎belgijskie,‎ ‎prócz dwóch‎ ‎węgierskich‎ ‎i‎ ‎jednego‎ ‎dukata polskiego. ■‎ ‎Poczem‎ ‎prezes‎ ‎ogłasza,‎ ‎że‎ ‎śledztwo sądowe‎ ‎zostało‎ ‎ukończone. Ogółem‎ ‎wezwano‎ ‎świadków‎ ‎ze‎ ‎stro ny‎ ‎oskarżenia‎ ‎90,‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎obrony‎ ‎23, razem‎ ‎113,‎ ‎przesłuchano‎ ‎ogółem‎ ‎91. Nastąpiła‎ ‎przerwa,‎ ‎po‎ ‎której‎ ‎prezes o‎ ‎godz.‎ ‎1‎ ‎m.‎ ‎40‎ ‎udzielił‎ ‎głosu‎ ‎oskarży cielowi‎ ‎publicznemu,‎ ‎podprokuratoro wi‎ ‎izby‎ ‎sądowej,‎ ‎p.‎ ‎Niedzwieckiemu. Mówii‎ ‎przeszło‎ ‎godzinę,‎ ‎poczem zażądał‎ ‎przerwy,‎ ‎którą‎ ‎prezes‎ ‎ogłosił do‎ ‎godz.‎ ‎3‎ ‎po‎ ‎poł.
        Mowa‎ ‎prokuratora. "Panowie‎ ‎sędziowie!‎ ‎Przed‎ ‎rokiem i‎ ‎siedmiu‎ ‎miesiącami‎ ‎ludność‎ ‎i‎ ‎władze‎ ‎i pow.‎ ‎radomskowskiego‎ ‎zostały‎ ‎wzbu rzone‎ ‎i‎ ‎zakłopotane‎ ‎niezwykle‎ ‎zagad kową‎ ‎zbrodnią,‎ ‎której‎ ‎ofiara‎ ‎w‎ ‎postaci zwłok‎ ‎zabitego‎ ‎nieznanego‎ ‎człowieka, zapakowanego‎ ‎do‎ ‎wnętrza‎ ‎sofy,‎ ‎wy kryta‎ ‎została‎ ‎wypadkowo‎ ‎z‎ ‎rana‎ ‎dn. 26‎ ‎lipca‎ ‎r.‎ ‎1910‎ ‎pod‎ ‎wsią‎ ‎Zawady‎ ‎przy drodze. Trzeba‎ ‎było‎ ‎prowadzić‎ ‎poszukiwa nia‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎wykrjjpia‎ ‎spraw ców‎ ‎zabójstwa,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎stwierdze nia‎ ‎osobistości‎ ‎zabitego. Jak‎ ‎to‎ ‎bywa‎ ‎w‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎wypad kach,‎ ‎stoustna‎ ‎fama‎ ‎ludowa,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎czę ści‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎prasa‎ ‎podała‎ ‎pogłoski‎ ‎i‎ ‎dane, żc‎ ‎zabity‎ ‎został‎ ‎jakiś‎ ‎ofieyalista‎ ‎dwor ski,‎ ‎to‎ ‎jaki^‎ ‎hrabia‎ ‎z‎ ‎gub.‎ ‎kieleckiej. Również‎ ‎prasa‎ ‎ogłosiła‎ ‎dane,‎ ‎żc‎ ‎zabi tym‎ ‎jest‎ ‎niejaki‎ ‎Wujcikowski,‎ ‎wresz cie,‎ ‎iż‎ ‎zabitym‎ ‎być‎ ‎może‎ ‎jest‎ ‎właściciel ziemski‎ ‎Więckowski,‎ ‎brat‎ ‎nauczyciela jednego‎ ‎z‎ ‎gimnazyów‎ ‎w‎ ‎Petersburgu. Już‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎7‎ ‎sierpnia‎ ‎“Kuryer‎ ‎Warszaw ski”‎ ‎napewno‎ ‎twierdził,‎ ‎że‎ ‎zabitym‎ ‎jest nikt‎ ‎inny,‎ ‎tylko‎ ‎Wujcikowski. Ale‎ ‎rychło‎ ‎okazało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎rzeko
        my‎ ‎nieboszczyk‎ ‎jest‎ ‎zdrów‎ ‎i‎ ‎cały, przytem‎ ‎władze,‎ ‎prowadząc‎ ‎poszuki wania‎ ‎w‎ ‎innym‎ ‎kierunku‎ ‎od‎ ‎samego początku‎ ‎wykrycia‎ ‎trupa‎ ‎w‎ ‎sofie,‎ ‎na trafiły‎ ‎na‎ ‎trop‎ ‎właściwy,‎ ‎jednak‎ ‎od czasu‎ ‎znalezienia‎ ‎zwłok‎ ‎do‎ ‎wykrycia zabójstwa‎ ‎upłynęło‎ ‎przeszło‎ ‎dwa‎ ‎mie siące.‎ ‎W‎ ‎ciągu‎ ‎całego‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎zain teresowanie‎ ‎sprawą‎ ‎wykrycia‎ ‎trupa‎ ‎nie zmniejszało‎ ‎się‎ ‎ani‎ ‎wśród‎ ‎społeczeń stwa,‎ ‎ani‎ ‎wśród‎ ‎prasy,‎ ‎która‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎dru giej‎ ‎połowie‎ ‎września‎ ‎zaczęła‎ ‎rozważać wyniki‎ ‎poszukiveań,‎ ‎skierowanych‎ ‎do klasztoru,‎ ‎ogłaszając‎ ‎zdobyte‎ ‎dane. Tymczasem‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch, przebywający‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎czasie‎ ‎w w‎ ‎Warszawie‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎Heleny Macochowej,dowiedziawszy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎na niego‎ ‎padło‎ ‎uzasadnione‎ ‎podejrzenie‎ ‎o zabójstwo‎ ‎męża‎ ‎Heleny,‎ ‎postanowił uciec‎ ‎i‎ ‎d.‎ ‎1‎ ‎października‎ ‎zbiegł‎ ‎razem z‎ ‎Macochową‎ ‎do‎ ‎gub.‎ ‎kieleckiej,‎ ‎a‎ ‎d. 6‎ ‎października‎ ‎za‎ ‎granicę. Dzięki‎ ‎temu,‎ ‎że‎ ‎polieya‎ ‎i‎ ‎prasa‎ ‎(0 nie‎ ‎zasypiała‎ ‎sprawy,‎ ‎szczęśliwie‎ ‎udało się‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎7‎ ‎października‎ ‎ująć‎ ‎Damazego Macocha‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎Helenę‎ ‎Maco chową‎ ‎w‎ ‎Szreniawie. Oto‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch stanął‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie‎ ‎przed‎ ‎wami,‎ ‎przy- czem‎ ‎smutny‎ ‎swój‎ ‎los‎ ‎związał‎ ‎z‎ ‎losem szeregu‎ ‎innych‎ ‎osób,‎ ‎które‎ ‎panowie wadzicie‎ ‎również‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎na‎ ‎ławie oskarżonych.‎ ‎Będąc‎ ‎zaskoczony,‎ ‎ks. Damazy‎ ‎spostrzegł,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎wyrwie‎ ‎się z‎ ‎rąk‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎i‎ ‎przyznał‎ ‎się nietylko‎ ‎do‎ ‎zabójstwa‎ ‎męża‎ ‎Heleny Macochowej,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎systematycznej kradzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎z‎ ‎kasy‎ ‎klasztornej i‎ ‎do‎ ‎udziału‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Bazylim‎ ‎Olesińskim‎ ‎w kradzieży‎ ‎rb.‎ ‎5,000‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎zmar łego‎ ‎ks.‎ ‎Bonawentury‎ ‎Gawełczyka. Podczas‎ ‎śledztwa‎ ‎Damazy‎ ‎uzupełnił swe‎ ‎zeznanie‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎pieniądze‎ ‎klasz torne‎ ‎kradł,‎ ‎nietylko‎ ‎on,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎księża: Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎i‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski,’
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:11
        Przy‎ ‎pewne]‎ ‎pomocy‎ ‎Pertkiewicza,‎ ‎któ ry‎ ‎podrobił‎ ‎klucze,‎ ‎dale]‎ ‎uzupełnił‎ ‎tem, Że‎ ‎pociąg‎ ‎miłości‎ ‎i‎ ‎związek‎ ‎z‎ ‎Heleną zmusiły‎ ‎go‎ ‎zaopatrywać‎ ‎]ą‎ ‎w‎ ‎kradzio ne‎ ‎pieniądze‎ ‎i‎ ‎wreszcie,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎interesie te]‎ ‎samej‎ ‎Heleny‎ ‎sporządził‎ ‎dwa‎ ‎fał szywe‎ ‎dokumenty‎ ‎i‎ ‎podrobił‎ ‎pieczęć urzędową,‎ ‎zrobioną‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎obstalunek przez‎ ‎grawcra‎ ‎Cyganowskiego. Popełnienie‎ ‎zbrodni‎ ‎zabójstwa‎ ‎i‎ ‎świę tokradztwa‎ ‎w‎ ‎starożytnym‎ ‎i‎ ‎niezmier nie‎ ‎czczonym‎ ‎klasztorze‎ ‎jasnogórskim i‎ ‎bezpośredni‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎zbrodniach trzech‎ ‎księży‎ ‎—‎ ‎zakonników‎ ‎tegoż klasztoru‎ ‎sprawiły‎ ‎olbrzymie‎ ‎wrażenie ''’śród‎ ‎społeczeństwa‎ ‎polskiego‎ ‎i‎ ‎głę boko‎ ‎zasmuciły‎ ‎lud‎ ‎wierzący.‎ ‎Społe czeństwo‎ ‎bowiem‎ ‎nic‎ ‎zdążyło‎ ‎jeszcze zapomnieć‎ ‎o‎ ‎hanicbnem‎ ‎wydarzeniu, jakie‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rok‎ ‎przedtem‎ ‎w‎ ‎tym samym‎ ‎klasztorze,‎ ‎kiedy'‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎na 23‎ ‎października‎ ‎1S09‎ ‎r.‎ ‎jakieś‎ ‎nie‎ ‎wy kryte‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎dotychczas‎ ‎ręGe świętokradcze‎ ‎zuchwale‎ ‎zerwały‎ ‎z‎ ‎czę stochowskiego‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎Ma tki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎zrabowały‎ ‎kosztowne‎ ‎ko rony‎ ‎i‎ ‎sukienkę,‎ ‎które‎ ‎obraz‎ ‎ozdabiały od‎ ‎wieków* Wieść‎ ‎o‎ ‎zabójstwie‎ ‎w‎ ‎obrębie‎ ‎klasz toru,‎ ‎już‎ ‎przy‎ ‎majestatycznej‎ ‎świątyni chrześciański,‎ ‎istniejącej‎ ‎szóste‎ ‎stulecie w‎ ‎klasztorze‎ ‎częstochowskim,‎ ‎a‎ ‎przy- tem‎ ‎o‎ ‎zabójstwie,‎ ‎dokonanem‎ ‎przez księdza‎ ‎mnicha,‎ ‎zadała‎ ‎wielki‎ ‎cios‎ ‎u- czuciom‎ ‎religijnym‎ ‎narodu‎ ‎polskiego, a‎ ‎systematyczna‎ ‎kradzież‎ ‎pieniędzy klasztornych‎ ‎i‎ ‎dalekie‎ ‎od‎ ‎zakonnego życia‎ ‎postępowanie‎ ‎mnichów,‎ ‎jesz cze‎ ‎bardziej‎ ‎zasmuciło‎ ‎społeczeństwo, że‎ ‎takim‎ ‎ludziom,‎ ‎między'‎ ‎innemi,‎ ‎po wierzona‎ ‎została‎ ‎czczona‎ ‎bogobojnie przez‎ ‎wszystkich‎ ‎świątynia‎ ‎chrze- ściańska. Istotnie,‎ ‎takie‎ ‎wydarzenia‎ ‎w‎ ‎klasz torze‎ ‎—‎ ‎mogły‎ ‎wywołać‎ ‎popłoch‎ ‎w soołcczeństwH‎ ‎i‎ ‎skłonić‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎zastano
        wienia‎ ‎się.‎ ‎Lud‎ ‎nawykł‎ ‎wlerzyt,‎ ‎że klasztor,‎ ‎jego‎ ‎skarby‎ ‎i‎ ‎świątynia‎ ‎znaj dują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pewnych‎ ‎rękach.‎ ‎Kroniki dawnych‎ ‎czasów‎ ‎pozostawiły‎ ‎nam‎ ‎wia domości‎ ‎o‎ ‎innych‎ ‎czy'nach‎ ‎bohater skich‎ ‎ojców‎ ‎—‎ ‎paulinów‎ ‎klasztoru‎ ‎czę stochowskiego,‎ ‎innych‎ ‎niż‎ ‎te,‎ ‎które‎ ‎sta nowią‎ ‎przedmiot‎ ‎sprawy‎ ‎niniejszej. Były‎ ‎to‎ ‎czyny‎ ‎prawdziwej‎ ‎wiary,‎ ‎po kory,‎ ‎poświęcenia‎ ‎chrześciańskiego‎ ‎i patryoty'zmu.‎ ‎Jedno‎ ‎z‎ ‎takich‎ ‎boha- terstw‎ ‎podczas‎ ‎obrony‎ ‎klasztoru,‎ ‎doko nane‎ ‎przez‎ ‎przeora‎ ‎tegoż‎ ‎mnicha,‎ ‎Augu styna‎ ‎Kordeckiego,‎ ‎poetycznie‎ ‎opisane zostało‎ ‎w‎ ‎znanem‎ ‎utworze‎ ‎Sienkiewi cza‎ ‎“Potop.” Ostatnie‎ ‎wydarzenia‎ ‎w‎ ‎klasztorze, których‎ ‎religijno-spoleczne‎ ‎znaczenie‎ ‎z ożywieniem‎ ‎było‎ ‎komentowane‎ ‎i‎ ‎szero ka‎ ‎fama,‎ ‎która‎ ‎uchyliła‎ ‎nieco‎ ‎ciemną zasłonę‎ ‎życia‎ ‎klasztornego,‎ ‎pełnego pikantnych‎ ‎szczegółów,‎ ‎stworzyła‎ ‎dla niniejszego‎ ‎procesu‎ ‎sławę‎ ‎głośnego‎ ‎i‎ ‎sen sacyjnego. Haniebne‎ ‎przestępstwa‎ ‎trzech‎ ‎osób z‎ ‎braci‎ ‎ldasztornej,‎ ‎oczywiście‎ ‎same przez‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎zachwiać silnej‎ ‎wiary‎ ‎ludu‎ ‎polskiego.‎ ‎Jasna‎ ‎Gó ra‎ ‎niewątpliwie‎ ‎po‎ ‎dawnemu‎ ‎będzie przyciągała‎ ‎setki‎ ‎tysięcy‎ ‎pielgrzymów, szukających‎ ‎przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obra zem‎ ‎Najświętszej‎ ‎Władczyni‎ ‎pociechy duchowej,‎ ‎uzdrowienia‎ ‎i‎ ‎łask‎ ‎wszelkich. Jednakże,‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎danych‎ ‎pro cesu‎ ‎niniejszego‎ ‎społeczeństwo‎ ‎nie‎ ‎mo że‎ ‎nie‎ ‎wyprowadzić‎ ‎wniosku,‎ ‎że‎ ‎ojco wie‎ ‎paulini‎ ‎częstochowscy,‎ ‎którym zostało‎ ‎powierzone‎ ‎Sanktuaryum‎ ‎Pol ski—‎ ‎nie‎ ‎wszyscy‎ ‎stoją‎ ‎na‎ ‎wysokości swojego‎ ‎powołania‎ ‎i‎ ‎ślubów‎ ‎zakonnych i‎ ‎że‎ ‎ży‎r‎cie‎ ‎klasztorne‎ ‎oraz‎ ‎porządki‎ ‎wy magają‎ ‎odnowienia.‎ ‎Nie‎ ‎przepisy‎ ‎ale ludzie‎ ‎stwarzają‎ ‎sławę‎ ‎dla‎ ‎każdej‎ ‎in- styutcyi.” W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎prokurator‎ ‎przy- tępcje‎ ‎do‎ ‎oskarżenia‎ ‎osobistego‎ ‎obwi
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:13
        nionych.‎ ‎"Oskarżony‎ ‎ks.‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎oddany‎ ‎został‎ ‎pod‎ ‎sąd‎ ‎pod zarzutem‎ ‎pięciu‎ ‎przestępstw”—tu‎ ‎pro kurator‎ ‎zastanawia‎ ‎się‎ ‎szczegółowo nad‎ ‎każdem‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎przestępstw‎ ‎i‎ ‎do chodzi‎ ‎do‎ ‎wniosku,‎ ‎że‎ ‎przyczyną‎ ‎za bójstwa‎ ‎mogła‎ ‎być,‎ ‎jak‎ ‎twierdzi‎ ‎Hele na,‎ ‎zazdrość‎ ‎Macocha‎ ‎o‎ ‎Helenę,‎ ‎gdy dowiedział‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎niej,‎ ‎że‎ ‎pokochała swego‎ ‎męża‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zdradzi‎ ‎go.‎ ‎“Oska rżony‎ ‎niewątpliwie‎ ‎był‎ ‎przywiązany‎ ‎do Heleny‎ ‎i‎ ‎żeniąc‎ ‎ją‎ ‎ze‎ ‎swym‎ ‎stryjecz nym‎ ‎bratem,‎ ‎sądził,‎ ‎że‎ ‎stworzy‎ ‎sobie parawan,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎firmą‎ ‎pokrewieństwa będzie‎ ‎utrzymywał‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu stosunek.” Jednocześnie‎ ‎mniemam,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎też inny‎ ‎motyw‎ ‎zbrodni,‎ ‎mianowicie‎ ‎oba wa‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎przed‎ ‎tern,‎ ‎że zmarły,‎ ‎domagając‎ ‎słę‎ ‎odeń‎ ‎wielkiej kwoty‎ ‎pieniężnej,‎ ‎odsłoni‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎od mowy,‎ ‎jakąś‎ ‎jego‎ ‎tajemnicę,‎ ‎a‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎ujawni‎ ‎kradzieże‎ ‎pienię dzy‎ ‎z‎ ‎klasztoru.‎ ‎Wacław'‎ ‎Macoch‎ ‎nie wątpliwie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎dowiedzieć‎ ‎o‎ ‎tych kradzieżach‎ ‎od‎ ‎Heieny‎ ‎w'‎ ‎chwili‎ ‎ści słego‎ ‎sam‎ ‎na‎ ‎sam‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎chwilach‎ ‎szcze rości‎ ‎lub‎ ‎sam‎ ‎się‎ ‎domyślić‎ ‎i‎ ‎zagrozić Damazemu. Nie‎ ‎zabił‎ ‎też‎ ‎Damazy‎ ‎Wacława‎ ‎w chwili,‎ ‎uniesienia,‎ ‎lecz‎ ‎z‎ ‎premedytacyą. Co‎ ‎’do‎ ‎oskarżonego‎ ‎ks.‎ ‎Starczewskie go‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎pod‎ ‎zarzutem‎ ‎dwóch‎ ‎prze stępstw:‎ ‎ukrywania‎ ‎zabójcy‎ ‎i‎ ‎kradzie ży‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎klasztornych. Prokurator‎ ‎dowodzi‎ ‎ukrywania‎ ‎na podstawie‎ ‎telegramów‎ ‎i‎ ‎listów‎ ‎Izydora do‎ ‎Damazego. Między‎ ‎innemi‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎charakteru Izydora‎ ‎prokurator‎ ‎przytacza,‎ ‎że‎ ‎miał znajomości‎ ‎w‎ ‎Sosnowcu‎ ‎z‎ ‎damami,‎ ‎któ re‎ ‎w‎ ‎listach‎ ‎poufale‎ ‎i‎ ‎żartobliwie‎ ‎na zywały‎ ‎go:‎ ‎“Jaśnie‎ ‎oświeconym‎ ‎andru- sem,”‎ ‎“łobuzem”‎ ‎i‎ ‎“dokazywaczem.” Podtrzymuje‎ ‎też‎ ‎prokurator‎ ‎oska rżenie‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎Heleny‎ ‎Macocho-‎ ‎’
        wej,‎ ‎Pianki,‎ ‎Błaslfeiewlcza,‎ ‎Pertkiewi- cza‎ ‎i‎ ‎Cyganowskiego. “Panowie‎ ‎sędziowie‎ ‎—‎ ‎kończy‎ ‎swą mowę‎ ‎prokurator‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎w liczbie‎ ‎oskarżonych‎ ‎podlegają‎ ‎wyroko wi‎ ‎panów‎ ‎trzej‎ ‎księża‎ ‎mnisi‎ ‎zgromadze nia‎ ‎paulinów,‎ ‎którzy‎ ‎zgrzeszyli‎ ‎prze ciwko‎ ‎prąwom‎ ‎boskim‎ ‎i‎ ‎ludzkim‎ ‎—‎ ‎nie zabijaj‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎kradnij‎ ‎—‎ ‎nakreślonych zarówno‎ ‎na‎ ‎tablicy‎ ‎Dziesięciorga‎ ‎Przy kazań,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎kodeksie‎ ‎karnym.‎ ‎Ci oskarżeni‎ ‎jako‎ ‎kapłani‎ ‎mieli‎ ‎prawo‎ ‎w imieniu‎ ‎Boga‎ ‎“wiązać‎ ‎i‎ ‎rozwiązać” grzechy‎ ‎ludzi,‎ ‎komu‎ ‎zaś‎ ‎wiele‎ ‎dano,‎ ‎od tego‎ ‎winno‎ ‎wiele‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎wymagać. Mam‎ ‎zasadę‎ ‎wyrazić‎ ‎nadzieję,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎pa nowie‎ ‎surowo‎ ‎ukarzecie‎ ‎tych‎ ‎oskarżo nych.‎ ‎Zwierzchność‎ ‎duchowna‎ ‎ró wnież‎ ‎spodziewa‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎panów‎ ‎sprawie dliwego‎ ‎sądu‎ ‎nad‎ ‎rzeczonymi‎ ‎kapłand- mi‎ ‎i‎ ‎wyroku,‎ ‎któryby‎ ‎mógł‎ ‎choć‎ ‎w części‎ ‎uspokoić‎ ‎jak‎ ‎mniema‎ ‎władza duchowna,‎ ‎oburzoną‎ ‎ich‎ ‎przestępstwa mi‎ ‎opinię‎ ‎publiczną‎ ‎i‎ ‎sumienie. Oskarżony‎ ‎Macoch,‎ ‎między‎ ‎innemi, jeszcze‎ ‎przed‎ ‎wykryciem‎ ‎jego‎ ‎winy, sam‎ ‎wydał‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎wyrok,‎ ‎powie dziawszy‎ ‎w‎ ‎rozmowie‎ ‎o‎ ‎trupie"do‎ ‎świad ka‎ ‎Ostrowskiego,‎ ‎że‎ ‎ręka‎ ‎Boska‎ ‎dosię gnie‎ ‎i‎ ‎ukarze‎ ‎zbrodniarza.‎ ‎Lecz‎ ‎bę dzie‎ ‎to‎ ‎sąd‎ ‎Nieba,‎ ‎wy‎ ‎zaś‎ ‎panowie‎ ‎u- karzcie‎ ‎go‎ ‎sądem‎ ‎ziemskim.‎ ‎Gdy pójdziecie‎ ‎do‎ ‎izby‎ ‎naradczej‎ ‎i‎ ‎surowo osądzicie‎ ‎i‎ ‎zważycie‎ ‎na‎ ‎szalach‎ ‎bez stronnej‎ ‎Temidy‎ ‎dane‎ ‎tej‎ ‎sprawy,‎ ‎prze mawiające‎ ‎przeciwko‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎oskarżonymi, to‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎lub‎ ‎innym‎ ‎stopniu‎ ‎uznacie, że‎ ‎wina‎ ‎oskarżonych‎ ‎jest‎ ‎udowodniona i‎ ‎nie‎ ‎możecie,‎ ‎według‎ ‎mego‎ ‎przekona nia,‎ ‎wynieść‎ ‎innego,‎ ‎tylko‎ ‎karzący‎ ‎wy rok‎ ‎dla‎ ‎wszystkich‎ ‎oskarżonych.‎ ‎Spra wiedliwość‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎a‎ ‎nietyl- ko‎ ‎społeczeństwo‎ ‎oczekuje‎ ‎od‎ ‎panów takiego‎ ‎wyroku.”
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:15
        Dzień‎ ‎siódmy. 5‎ ‎Marca.
        Mowa‎ ‎podprokuratora‎ ‎Katranow- skiego. W‎ ‎zupełności‎ ‎przyłączając‎ ‎się‎ ‎do mowy‎ ‎starszego‎ ‎kolegi‎ ‎w‎ ‎oskarżeniu, chciałbym,‎ ‎panowie‎ ‎sędziowie,‎ ‎do tknąć‎ ‎raz‎ ‎jeszcze‎ ‎niektórych‎ ‎tylko‎ ‎oko liczności‎ ‎niniejszej‎ ‎sprawy,‎ ‎oś-wietlić je‎ ‎pod‎ ‎pewnym‎ ‎i‎ ‎innym‎ ‎kątem‎ ‎i‎ ‎przed stawić‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem‎ ‎swoje‎ ‎kom-
        binacye.‎ ‎Być‎ ‎może‎ ‎zwróciliście‎ ‎pa nowie‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎dziwną‎ ‎z‎ ‎pierwszego wejrzenia‎ ‎konstrukcyę‎ ‎sprawy‎ ‎niniej szej‎ ‎Może‎ ‎panów‎ ‎zdziwiło‎ ‎połącze nie‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎procesie‎ ‎takich‎ ‎różnoro dnych,‎ ‎nic‎ ‎wspólnego‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎nie‎ ‎ma jących‎ ‎przestępstw,‎ ‎jakoto‎ ‎zabójstwo, świętokradztwo,‎ ‎kradzieże,‎ ‎fałszerstwa. Być‎ ‎może‎ ‎zadawaliście‎ ‎sobie‎ ‎pytanie, dlaczego‎ ‎władza‎ ‎oskarżycielska‎ ‎zbudo wała‎ ‎takie‎ ‎pomieszanie.‎ ‎Dlaczego‎ ‎nie rozbiła‎ ‎tego‎ ‎olbrzymiego‎ ‎i‎ ‎skompliko wanego‎ ‎procesu‎ ‎na‎ ‎kilka‎ ‎osobnych
        Następnie‎ ‎zabrał‎ ‎głos‎ ‎drugi‎ ‎oskarży ciel,‎ ‎autor‎ ‎oskarżenia‎ ‎i‎ ‎podprokurator Katranowskij. Mowa‎ ‎jego‎ ‎oparta‎ ‎głównie‎ ‎na‎ ‎uczu ciach‎ ‎religijnych,‎ ‎zbezczeszczonych przez‎ ‎obwinionych‎ ‎mnichów‎ ‎przy‎ ‎udzia le‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej,‎ ‎posiada‎ ‎mocne nromenty.‎ ‎Prokurator‎ ‎bronił‎ ‎czystości °wych‎ ‎uczuć,‎ ‎oskarżał‎ ‎za‎ ‎ich‎ ‎skażenie głównie‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Starczewskiego, Występował‎ ‎przeciwko‎ ‎takim‎ ‎czynom, jakich‎ ‎się‎ ‎dopuściła‎ ‎Helena‎ ‎Macccho- wa‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎mnichaj‎ ‎który‎ ‎ślu bował‎ ‎i‎ ‎przysiąg!‎ ‎Bogu‎ ‎czystość‎ ‎i‎ ‎u- bÓstwo. Mowa‎ ‎obfita‎ ‎w‎ ‎zwroty‎ ‎krasomówcze, tv‎ ‎akcenty‎ ‎szczere,‎ ‎wiarę‎ ‎w‎ ‎wypowiada ne‎ ‎argumenty,‎ ‎sprawiła‎ ‎silne‎ ‎wrażenie, to‎ ‎też‎ ‎gdy‎ ‎skończył,‎ ‎cała‎ ‎sala,‎ ‎prócz sędziów,‎ ‎rzecz‎ ‎prosta‎ ‎oskarżonych‎ ‎i lawy‎ ‎obrończej‎ ‎—‎ ‎dała‎ ‎mówcy‎ ‎rzęsiste oklaski,‎ ‎które‎ ‎prezes‎ ‎z‎ ‎trudem‎ ‎powstrzy mał‎ ‎i‎ ‎publiczność‎ ‎w‎ ‎niestosownym‎ ‎ob jawie‎ ‎poskromił. Podczas‎ ‎mowy‎ ‎Heleną‎ ‎Macochowa wprost‎ ‎się‎ ‎rzucała‎ ‎na‎ ‎lawie,‎ ‎sycząc czasami:‎ ‎to‎ ‎nieprawda!‎ ‎Macoch‎ ‎i‎ ‎Star czewski‎ ‎ukryli‎ ‎twarze‎ ‎poza‎ ‎przegrodą. .‎ ‎Jutro‎ ‎mówić‎ ‎będą‎ ‎obrońcy. Pierwszy‎ ‎wystąpi‎ ‎obrońca‎ ‎Macocha adw.‎ ‎Kłeyna.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:18
        nie‎ ‎dość.‎ ‎Nie‎ ‎mamy‎ ‎ani‎ ‎żywych świadków,‎ ‎ani‎ ‎dowodów‎ ‎piśmiennych, któreby‎ ‎nam‎ ‎powiedziały,‎ ‎jak‎ ‎dokona no‎ ‎zabójstwa‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎jasnogór skim.‎ ‎Natomiast‎ ‎przecież‎ ‎mamy‎ ‎mnó stwo‎ ‎świadków‎ ‎niemych‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎świadków pewnych,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mylą,‎ ‎gdyż ani‎ ‎uczuć‎ ‎ani‎ ‎nastrojów‎ ‎nie‎ ‎posiadają. Tymi‎ ‎świadkami‎ ‎są‎ ‎rany‎ ‎,i‎ ‎ślady‎ ‎udu szenia‎ ‎na‎ ‎zwłokach‎ ‎Wacława,‎ ‎opako wanie,‎ ‎sofa‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎zostało‎ ‎z góry‎ ‎obmyślone,‎ ‎aby‎ ‎wciągnąć‎ ‎i‎ ‎zabić ofiarę.‎ ‎Pp.‎ ‎sędziowie‎ ‎zważcie‎ ‎tylko na‎ ‎same‎ ‎gole‎ ‎fakty:‎ ‎zabójstwa‎ ‎dokona no‎ ‎w‎ ‎celi,‎ ‎zamieszkanej‎ ‎przez‎ ‎winowaj cę;‎ ‎ofiara‎ ‎tu‎ ‎została‎ ‎wezwana,‎ ‎narzę dzie‎ ‎przygotowano;‎ ‎mordu‎ ‎dokonano podczas‎ ‎snu;‎ ‎trupa‎ ‎wywieziono,‎ ‎ślady zatarto,‎ ‎zabójca‎ ‎ukrył‎ ‎się.‎ ‎Czyż‎ ‎te fakty‎ ‎nie‎ ‎mówią‎ ‎nam‎ ‎zupełnie‎ ‎wyraźnie że‎ ‎zabójstwo‎ ‎było‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎uplanowa- ne?‎ ‎A‎ ‎gdzież‎ ‎wreszcie‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎mógł‎ ‎wygodniej‎ ‎dokonać‎ ‎zbrodni? Czy‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎zabitego,‎ ‎czy‎ ‎na‎ ‎uli cach‎ ‎Warszawy,‎ ‎czy‎ ‎przez‎ ‎wynajęcie zbira?‎ ‎Jedno‎ ‎niemożliwe,‎ ‎drugie‎ ‎niewy godne,‎ ‎trzecie‎ ‎ryzykowne.‎ ‎I‎ ‎rzecz‎ ‎pro sta,‎ ‎wybór‎ ‎swojej‎ ‎celi‎ ‎za‎ ‎staremi‎ ‎ścia nami‎ ‎świętej‎ ‎pustelni‎ ‎dokonany‎ ‎został po‎ ‎dojrzałym‎ ‎namyśle. Pozostaje‎ ‎tylko‎ ‎niewyjaśniony‎ ‎motyw zbrodni.‎ ‎Przechodzę‎ ‎do‎ ‎niego.‎ ‎Sta- wdano‎ ‎tylko‎ ‎jeden‎ ‎wyraźny‎ ‎i‎ ‎określony motyw:‎ ‎usunięcie‎ ‎z‎ ‎drogi‎ ‎swojej‎ ‎czło wieka,‎ ‎który‎ ‎przeszkadzał‎ ‎ks.‎ ‎Damaze- w‎ ‎posiadaniu‎ ‎ukochanej‎ ‎kobiety. Sądzę,‎ ‎że‎ ‎tego‎ ‎motywu‎ ‎będzie‎ ‎dia‎ ‎pa nów‎ ‎zupełnie‎ ‎dosyć. Lecz,‎ ‎aby‎ ‎tego‎ ‎dowieść,‎ ‎muszę‎ ‎zatrzy mać‎ ‎uwagę‎ ‎panów‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎stosunkach, t‎ ‎re‎ ‎stworzyły‎ ‎się‎ ‎między‎ ‎zabójcą, ofiarą‎ ‎i‎ ‎tą‎ ‎kobietą,‎z‎ ‎powodu‎ ‎której‎ ‎wy mknął‎ ‎dramat.‎ ‎Poznawszy‎ ‎sięz‎ ‎panną Heleną‎ ‎Krzyżanowską,‎ ‎wszedł‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎w zw‎ ‎iązek‎ ‎i‎ ‎przy‎ ‎wiązał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎całą siłą‎ ‎swej‎ ‎żywiołowej‎ ‎namiętności.‎ ‎O
        miłości,‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎prawdziwej‎ ‎miłości,‎ ‎w najwyższem‎ ‎znaczeniu‎ ‎tego‎ ‎słowa,‎ ‎o- czywiście,‎ ‎tu‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎mowy.‎ ‎Dusza Heleny‎ ‎Krzyżanowskiej‎ ‎Macochowi wcale‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎potrzebna,‎ ‎jemu‎ ‎było‎ ‎po trzebne‎ ‎tylko‎ ‎jej‎ ‎ciało.‎ ‎Dowiódł‎ ‎tego w‎ ‎następstwie‎ ‎całem‎ ‎swem‎ ‎postępo waniem‎ ‎względem‎ ‎Krzyżanowskiej. Dalej‎ ‎podprokurator‎ ‎opisuje‎ ‎życie Krzyżanowskiej‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎jej, tam‎ ‎znajomości,‎ ‎zabiegi‎ ‎Damazego około‎ ‎wydania‎ ‎jej‎ ‎za‎ ‎mąż,‎ ‎wreszcie‎ ‎oże nienie‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎Wacława. “Zdawało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎parawan‎ ‎został znaleziony,‎ ‎lecz‎ ‎zupełnie‎ ‎niespodzianie dla‎ ‎ks.‎ ‎Damazego‎ ‎parawan‎ ‎ów‎ ‎zamie nił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎brandmur.‎ ‎Helena‎ ‎przywią zuje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎męża‎ ‎i‎ ‎zaczyna‎ ‎okazywać chłód‎ ‎dla‎ ‎kochanka.‎ ‎Zdobycz,‎ ‎pomi mo‎ ‎wszelkich‎ ‎starań‎ ‎ks.‎ ‎Damazego,‎ ‎wy ślizgiwała‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎rąk. W‎ ‎dodatku‎ ‎nowy‎ ‎mężulek‎ ‎oprócz stałych‎ ‎żądań‎ ‎pieniędzy,‎ ‎oprócz‎ ‎cią głych‎ ‎zniewag‎ ‎i‎ ‎szyderstw,‎ ‎żadnej‎ ‎nie miał‎ ‎doń‎ ‎skłonności.‎ ‎Ks.‎ ‎Damazy, znalazłszy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎położeniu‎ ‎człowieka, który‎ ‎musiał‎ ‎wybrać‎ ‎alternatywę:‎ ‎albo zrzec‎ ‎się‎ ‎raz‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎ukochanej‎ ‎przez siebie‎ ‎kobiety,‎ ‎albo‎ ‎usunąć‎ ‎z‎ ‎drogi‎ ‎czło wieka,‎ ‎który‎ ‎mu‎ ‎przeszkadzał,‎ ‎wybrał to‎ ‎drugie. Trudno‎ ‎jednak‎ ‎było‎ ‎pozbyć‎ ‎się‎ ‎Wa cława‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎wykupu.‎ ‎Mógł‎ ‎zażą dać‎ ‎sum‎ ‎olbrzymich,‎ ‎nie‎ ‎dość‎ ‎na‎ ‎tem mógł‎ ‎stać‎ ‎się‎ ‎pijawką,‎ ‎któraby‎ ‎ssała Macocha‎ ‎bez‎ ‎końca. Tymczasem‎ ‎źródła‎ ‎Macocha‎ ‎zmniej szyły‎ ‎się...‎ ‎Drzwi‎ ‎do‎ ‎skarbczyka‎ ‎prze- robionp. I‎ ‎oto‎ ‎pod‎ ‎tem‎ ‎wrażeniem‎ ‎w‎ ‎głowie Damazego‎ ‎zrodził‎ ‎się‎ ‎ten‎ ‎plan‎ ‎piekiel ny,‎ ‎który‎ ‎odrazu‎ ‎z‎ ‎takicm‎ ‎powodze niem‎ ‎w‎r‎prowadził‎ ‎w‎ ‎wykonanie. Prokurator‎ ‎barwnie‎ ‎opisuje‎ ‎charakte ry‎ ‎obu‎ ‎stryjecznych‎ ‎braci:‎ ‎Damazego i‎ ‎Wacława.‎ ‎Ten‎ ‎ostatni‎ ‎lekkomyślny,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:20
        chciwy‎ ‎na‎ ‎pieniądze,‎ ‎żeni‎ ‎się,‎ ‎wiedząc iż‎ ‎przyszła‎ ‎żona‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎będzie‎ ‎kochan ką‎ ‎Damazego,‎ ‎byle‎ ‎dostać‎ ‎obiecane mu‎ ‎20,000‎ ‎rb.‎ ‎Damazy‎ ‎jest‎ ‎zupclnem przeciwieństwem‎ ‎Wacława. Jestto‎ ‎człowiek‎ ‎ostrożny,‎ ‎oblicza jący‎ ‎każdy‎ ‎swój‎ ‎krok,‎ ‎dążący‎ ‎wytrwa le‎ ‎do‎ ‎wyższości‎ ‎położenia.‎ ‎Przepędzi wszy‎ ‎młode‎ ‎lata‎ ‎w‎ ‎kancełaryi‎ ‎gmin nej,‎ ‎nawyknąwszy‎ ‎dogadzać‎ ‎wszyst kim‎ ‎i‎ ‎każdemu,‎ ‎umiał‎ ‎postępować‎ ‎z ludźmi,‎ ‎umiał‎ ‎w‎ ‎odpowiednich‎ ‎wypad kach‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎pożytecznym.‎ ‎Tę umiejętność‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎zdolność‎ ‎postępo wania‎ ‎z‎ ‎ludźmi‎ ‎dlań‎ ‎potrzebnymi‎ ‎przy niósł‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎gdzie‎ ‎po czątkowo‎ ‎zdobył‎ ‎sobie‎ ‎ogólną‎ ‎sympa- tyę‎ ‎i‎ ‎miłość. Pozyskał‎ ‎sobie‎ ‎szczególniejsze‎ ‎zaufa nie‎ ‎przeora‎ ‎Rej‎ ‎mana,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎był‎ ‎dla niego‎ ‎człowiekiem‎ ‎niezbędnym,‎ ‎jego prawą‎ ‎ręką,‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎całego. Służba‎ ‎wic,‎ ‎iż‎ ‎ma‎ ‎kochankę,‎ ‎idą‎ ‎nań skargi‎ ‎do‎ ‎konsystoiza,‎ ‎przeor‎ ‎stara‎ ‎się go‎ ‎poskromić‎ ‎—‎ ‎Damazy‎ ‎nic‎ ‎sobie z‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎robi,‎ ‎przeciwnie‎ ‎grozi‎ ‎zam knięciem‎ ‎klasztoru. Pozostawiają‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎spokoju,‎ ‎gdyż‎ ‎wie dzą,‎ ‎ii‎ ‎człowiek‎ ‎ten‎ ‎na‎ ‎wszystko‎ ‎jest zdolny. Tutaj‎ ‎prokurator‎ ‎przytaczał‎ ‎szereg długi‎ ‎argumentów‎ ‎o‎ ‎kradzieżach‎ ‎do konywanych‎ ‎przez‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎oświad cza: —‎ ‎Oto‎ ‎są‎ ‎ci‎ ‎dwaj‎ ‎ludzie,‎ ‎Damazy‎ ‎i Wacław,‎ ‎którzy‎ ‎spotkali‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎drodze życiowej,‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎drodze,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎jeden z‎ ‎nich‎ ‎musiał‎ ‎ustąpić.‎ ‎Odrazu‎ ‎wi dzicie‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎dwóch musiał‎ ‎zginąć. Każdy‎ ‎krok‎ ‎Damazego,‎ ‎wszystkie jego‎ ‎zeznania‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎dowodzą, że‎ ‎dokonał‎ ‎mordu‎ ‎z‎ ‎prcmedytacyą. Przygotował‎ ‎wszystko‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎na wet‎ ‎siekierę,‎ ‎którą,‎ ‎jak‎ ‎mówi,‎ ‎pożyczył po‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎nałupać‎ ‎drzazg‎ ‎d(>zabezpie
        czenia‎ ‎ubrania‎ ‎od‎ ‎molów.‎ ‎Jeżeli‎ ‎jest naprawdę‎ ‎taki‎ ‎sposób‎ ‎ochrony‎ ‎przed molami,‎ ‎to‎ ‎cóż‎ ‎Macoch‎ ‎chciał‎ ‎zabez pieczyć?‎ ‎Owe‎ ‎stare‎ ‎futro‎ ‎z‎ ‎małp,‎ ‎osza cowane‎ ‎na‎ ‎rb,‎ ‎1‎ ‎kop.‎ ‎50,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎owi nął‎ ‎swą‎ ‎ofiarę‎ ‎i‎ ‎rzucił‎ ‎do‎ ‎wody.‎ ‎Wszak innych‎ ‎rzeczy‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Macocha‎ ‎nie‎ ‎zna leziono‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎Macoch‎ ‎nie‎ ‎mówił. Jakto?‎ ‎Więc‎ ‎człowiek,‎ ‎który‎ ‎rzuca dziesiątki‎ ‎tysięcy‎ ‎rubli‎ ‎na‎ ‎kobiety,‎ ‎ta ki‎ ‎człowiek‎ ‎kłopota‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎zachowanie‎ ‎fu tra‎ ‎póltorarublowego? I‎ ‎dlaczego‎ ‎wreszcie‎ ‎tak‎ ‎starannie‎ ‎za tarł‎ ‎wszelkie‎ ‎ślady‎ ‎zbrodni‎ ‎i‎ ‎ukr‎ ‎ył‎ ‎tru pa?‎ ‎Macoch‎ ‎odpowiada‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎tak mu‎ ‎poradził‎ ‎zrobić‎ ‎jego‎ ‎spowiednik. Ależ‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎czyż‎ ‎jest‎ ‎możliwo ścią‎ ‎przypuścić,‎ ‎żeby‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎taki sługa‎ ‎ołtarza,‎ ‎któryby‎ ‎mógł‎ ‎dać‎ ‎po dobną‎ ‎radę‎ ‎? Jeśli‎ ‎zechcecie‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎tozro- bię‎ ‎takie‎ ‎przypuszczenie.‎ ‎W‎ ‎klaszto rze‎ ‎częstochowskim‎ ‎był‎ ‎taki‎ ‎kapłan... i‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎przed‎ ‎wami‎ ‎obecnie‎ ‎na‎ ‎ławie oskarżonych.‎ ‎Jestto‎ ‎Izydor‎ ‎Starczew ski,‎ ‎lecz‎ ‎on...‎ ‎wówćzas‎ ‎byl‎ ‎na‎ ‎urlopie. Przechodzę‎ ‎do‎ ‎Heleny‎ ‎Macoch... Tu.prokurator‎ ‎podaje‎ ‎czyn‎ ‎za‎ ‎czy nem‎ ‎oskarżonej,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎chwili,‎ ‎kiedy‎ ‎po wyjściu‎ ‎z‎ ‎sypialni,‎ ‎gdzie‎ ‎spaliła‎ ‎kom promitujące‎ ‎ją‎ ‎listy,‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Dama- zym‎ ‎i‎ ‎służącym‎ ‎jego,‎ ‎Zalogicm,‎ ‎siadła przy‎ ‎jednym‎ ‎stołe. I‎ ‎na‎ ‎tera‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎przed‎ ‎dwo ma‎ ‎dniami‎ ‎siedział‎ ‎jej‎ ‎małżonek,‎ ‎siedzą zabójcy‎ ‎tegoż‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎ubrylantowana‎ ‎pani w‎ ‎swem‎ ‎pćłnein‎ ‎szyku‎ ‎mieszkaniu‎ ‎i dumny‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎siedzą‎ ‎przy‎ ‎jednym stołe‎ ‎ze‎ ‎służbą‎ ‎klasztorną,‎ ‎jak‎ ‎z‎ ‎rów nym‎ ‎sobie.‎ ‎Zbrodnia‎ ‎ich‎ ‎zrównała. Stanisław‎ ‎Załóg,‎ ‎który‎ ‎przed‎ ‎tem‎ ‎nie śmiał‎ ‎się‎ ‎zbliżyć‎ ‎do‎ ‎o.‎ ‎Damazego‎ ‎bez nizkiego‎ ‎ukłonu,‎ ‎obecnie‎ ‎mówi‎ ‎mu "ty.”‎ ‎• Jakże‎ ‎pos‎ ‎lęptije‎ ‎Helena‎ ‎Macach‎ową
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:22
        mnich‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogórskiego‎ ‎Dama- zy‎ ‎Macoch,‎ ‎zwabiwszy‎ ‎do‎ ‎swojej‎ ‎celi w‎ ‎klasztorze‎ ‎stryjecznego‎ ‎brata‎ ‎Wa cława‎ ‎Macocha,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎żoną‎ ‎był‎ ‎w związku,‎ ‎zabił‎ ‎go‎ ‎siekierą‎ ‎podczas‎ ‎snu, a‎ ‎następnie‎ ‎trupa‎ ‎jego‎ ‎zapakował‎ ‎do sofy,‎ ‎wywiózł‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎do‎ ‎innego‎ ‎po wiatu‎ ‎i‎ ‎rzucił‎ ‎do‎ ‎wody.” Zostanie‎ ‎tem‎ ‎zdumiony..‎ ‎Zoba czy‎ ‎cienie‎ ‎przeszłości,...‎ ‎Przypomną się‎ ‎słynne‎ ‎stronice‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogór skiego‎ ‎i‎ ‎wkrótce‎ ‎zdecyduje,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎wy- czajne‎ ‎nieporozumienie‎ ‎i‎ ‎uspokojony przewróci‎ ‎kartę‎ ‎i‎ ‎odczyta: “Ten‎ ‎sam‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎zapo mniawszy‎ ‎wszelkie‎ ‎prawa‎ ‎boskie‎ ‎i‎ ‎lu dzkie,‎ ‎od‎ ‎chwili‎ ‎wejścia‎ ‎swego‎ ‎do‎ ‎klasz toru,‎ ‎te‎ ‎pracowite‎ ‎grosze,‎ ‎które‎ ‎setki tysięcy‎ ‎prostego,‎ ‎lecz‎ ‎głęboko‎ ‎wierzące go‎ ‎ludu‎ ‎niosło‎ ‎do‎ ‎podnóża‎ ‎obrazu‎ ‎cu downego,‎ ‎przywłaszczał‎ ‎sobie‎ ‎i‎ ‎wyrzu cał‎ ‎na‎ ‎kobiety.‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎i‎ ‎tego‎ ‎było‎ ‎mu nie‎ ‎dość,‎ ‎jako‎ ‎złodziej‎ ‎nocny,‎ ‎dobierał się‎ ‎z‎ ‎podrobionemi‎ ‎kluczami‎ ‎do‎ ‎skarb- czyka‎ ‎klasztornego‎ ‎i‎ ‎kradł‎ ‎stamtąd nowe‎ ‎pieniądze.‎ ‎Miał‎ ‎i‎ ‎godnych‎ ‎siebie towarzyszów‎ ‎oraz‎ ‎pomocników‎ ‎zakon ników‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎Bazy lego‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden przedostał‎ ‎się‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎tylko co‎ ‎zmarłego‎ ‎brata‎ ‎w‎ ‎Chrystusie‎ ‎ks. Bonawentury‎ ‎Gawełczyka,‎ ‎gdy‎ ‎duch tego‎ ‎ostatniego‎ ‎był‎ ‎obecny‎ ‎jeszcze‎ ‎pod stropami‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎skradł‎ ‎przynależne‎ ‎do nieboszczyka‎ ‎listy‎ ‎zastawne‎ ‎za‎ ‎5,000 rb.”. Wówczas‎ ‎rozum‎ ‎przestanie‎ ‎rozumieć rzecz‎ ‎odczytaną..,‎ ‎słowa‎ ‎zaleją‎ ‎się krwią...‎ ‎i‎ ‎rzucił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ostatniej‎ ‎stro nicy...‎ ‎I‎ ‎wyrwie‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎piersi‎ ‎o- krzyk.” —‎ ‎I‎ ‎cóż‎ ‎zrobił‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎sąd‎ ‎ludzki? Tę‎ ‎właśnie‎ ‎ostatnią‎ ‎kartę‎ ‎macie‎ ‎za‎ ‎pi sać‎ ‎wy,‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie. Dziś‎ ‎pierwszy‎ ‎z‎ ‎obrońców‎ ‎wystąpił
        adw.‎ ‎Dobrosław‎ ‎Kleyna,‎ ‎obrońca‎ ‎Da- mazego‎ ‎Macocha. Prezes‎ ‎uprzedził‎ ‎publiczność,‎ ‎że w‎ ‎razie‎ ‎objawów‎ ‎jakichkolwiek‎ ‎zado wolenia‎ ‎przez‎ ‎oklaski,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎wczo raj‎ ‎(po‎ ‎mowie‎ ‎podprokuratora‎ ‎Katra- nowskiego)‎ ‎zmuszony‎ ‎będzie‎ ‎usunąć publiczność,‎ ‎gdyż‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎objawy ubliżają‎ ‎powadze‎ ‎sądu.
        Mowa‎ ‎adw.‎ ‎Kleyny. Dość‎ ‎często‎ ‎obrońcy‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎kar nych,‎ ‎które‎ ‎wstrząsają‎ ‎społeczeństwem rozpoczynają‎ ‎swą‎ ‎mowę‎ ‎od‎ ‎wyjaśnie nia,‎ ‎jakie‎ ‎jest‎ ‎trudne‎ ‎ich‎ ‎położenie. Wątpię,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎znalazł‎ ‎ktokolwiek ktoby‎ ‎nie‎ ‎rozumiał,‎ ‎jak‎ ‎szczególnie ciężką‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎obrona‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎spra wie. Klasztor‎ ‎jasnogórki‎ ‎z‎ ‎cudownym obrazem‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎świątynia‎ ‎łask i‎ ‎bohaterstwa,‎ ‎słynąca‎ ‎cudami‎ ‎i‎ ‎poda niami‎ ‎ludowemi,‎ ‎dokąd‎ ‎gromadzi‎ ‎się nieustannie‎ ‎tysiące‎ ‎pielgrzymów‎ ‎po bożnych,‎ ‎stał‎ ‎sic‎ ‎miejscem‎ ‎ordynarnej, okrutnej‎ ‎zbrodni.‎ ‎Wieść‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎zbrodni przeraziła‎ ‎wszystkich,‎ ‎lecz‎ ‎przedewszy- stkiem‎ ‎sprawiła‎ ‎popłoch‎ ‎w‎ ‎calem‎ ‎pol- skiem‎ ‎i‎ ‎katolickiem‎ ‎społeczeństwie. Winowajca‎ ‎tej‎ ‎zbrodni‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎stać‎ ‎przedmiotem obfzydzenia,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎nienawiści;‎ ‎prze sądzone‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎zmyślone‎ ‎wieści‎ ‎jeszcze bardziej‎ ‎rozpaliły‎ ‎wrogie‎ ‎dlań‎ ‎uczucia i‎ ‎Macoch‎ ‎w‎ ‎pojęciu‎ ‎wszystkich‎ ‎zrobił się‎ ‎potworem‎ ‎i‎ ‎wyrzutkiem‎ ‎ludzkości, którego‎ ‎bronić‎ ‎niema‎ ‎najmniejszej zasady. Jestem‎ ‎przekonany,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎obe cnej,‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎mojej‎ ‎mowy,‎ ‎wszy scy‎ ‎zadają‎ ‎sobie‎ ‎pytanie,‎ ‎do‎ ‎jakich‎ ‎wy biegów‎ ‎będę‎ ‎się‎ ‎uciekał,‎ ‎jak‎ ‎będę‎ ‎po trząsał‎ ‎kalejdoskopem,‎ ‎aby‎ ‎przekręcić lakty‎ ‎istotne‎ ‎i‎ ‎stworzyć‎ ‎sztuczny‎ ‎obraz, sztuczne‎ ‎widowisko.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:23
        Nie‎ ‎dość‎ ‎na‎ ‎tom,‎ ‎mianowany‎ ‎przez B‎ąd‎ ‎dla-‎ ‎obrony‎ ‎Macocha‎ ‎z‎ ‎urzędu, będąc‎ ‎sam‎ ‎polakiem‎ ‎i‎ ‎katolikiem,‎ ‎ży wię‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎narodem‎ ‎smutek 1‎ ‎mam‎ ‎oburzenie‎ ‎do‎ ‎winowajcy‎ ‎na naszą‎ ‎dotychczas‎ ‎niczem‎ ‎nie‎ ‎splamio ną‎ ‎świątynię. Tern‎ ‎niemniej‎ ‎jednak‎ ‎jestem‎ ‎obo wiązany‎ ‎spełnić‎ ‎swój‎ ‎obowiązek‎ ‎w‎ ‎na leżytej‎ ‎mierze,‎ ‎pomnąc,‎ ‎że‎ ‎my‎ ‎obroń cy‎ ‎stanowimy‎ ‎rzeczywistą‎ ‎pomoc‎ ‎dla sądu‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎wykrycia‎ ‎prawdy,‎ ‎według której‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎powinien‎ ‎być‎ ‎ukarany Ponad‎ ‎swoją‎ ‎winę,‎ ‎pomnąc‎ ‎również,‎ ‎że °d‎ ‎stopnia‎ ‎winy‎ ‎Macocha‎ ‎może‎ ‎zale żeć‎ ‎w‎ ‎pewnym‎ ‎stopniu‎ ‎los‎ ‎innych. oskarżonych. Zabójstwo‎ ‎jest‎ ‎główną‎ ‎zbrodnią‎ ‎Da
        z‎ ‎klasztoru‎ ‎zakomunikuje‎ ‎mu‎ ‎coś‎ ‎wa żnego. O‎ ‎zmarłych‎ ‎nie‎ ‎wypada‎ ‎mówić‎ ‎źle, ale‎ ‎śledztwo‎ ‎scharakteryzowało‎ ‎Wacła wa‎ ‎dość‎ ‎niepochlebnie.‎ ‎Wszak‎ ‎wie dział,‎ ‎iż‎ ‎Helena‎ ‎jest‎ ‎kochanką‎ ‎paulina, jednak‎ ‎ożenił‎ ‎się,‎ ‎bo‎ ‎mu‎ ‎nie‎ ‎o‎ ‎żonę, lecz‎ ‎o‎ ‎posag‎ ‎chodziło. Gdzież‎ ‎więc‎ ‎przyczyna‎ ‎i‎ ‎cel‎ ‎zabój stwa?‎ ‎Nie‎ ‎było.‎ ‎I‎ ‎to‎ ‎powinno‎ ‎wy starczyć-‎ ‎do‎ ‎odparcia‎ ‎zarzutu‎ ‎preme dytacja.‎ ‎Tymczasem‎ ‎oskarżyciel‎ ‎u piera‎ ‎się‎ ‎przytem,‎ ‎iż‎ ‎zabójstwo‎ ‎popeł nione‎ ‎zostało‎ ‎i‎ ‎obmyślonym‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎pla nem.‎ ‎I‎ ‎dowodzi,‎ ‎że‎ ‎list‎ ‎wysłany‎ ‎przez Damazego‎ ‎do‎ ‎Wacława,‎ ‎aby‎ ‎przyje chał‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎jest‎ ‎argumentem j‎ ‎obciążającym‎ ‎Macocha.‎ ‎Zdaniem‎ ‎mo-
        mazego‎ ‎Macocha.‎ ‎Tak,‎ ‎ale‎ ‎zarzucono‎ ‎i‎em‎ ‎J‎est‎ ‎przeciwnie:‎ ‎właśnie‎ ‎list‎ ‎ten mu‎ ‎premcdjtacj'ę.‎ ‎Opowiedział‎ ‎nam‎ ‎dowodzi,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎premedjtacj‎ ‎i, nieszczęsny‎ ‎oskarżony‎ ‎szczegóły‎ ‎swej‎ ‎Damazy‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎zamiaru‎ ‎zabijać‎ ‎Wa- zbrodni.‎ ‎Zamiaru‎ ‎z‎ ‎górj’,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎premedy-‎ ‎■‎ ‎cława.‎ ‎Codosiekiery,‎ ‎to‎ ‎wtedy',‎ ‎kiedy tacyi‎ ‎nie‎ ‎widzę‎ ‎i‎ ‎być‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎mogło.‎ ‎I‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎Damazy‎ ‎brał‎ ‎od‎ ‎stolarza,‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎jak
        Zbrodnia‎ ‎musi‎ ‎mieć‎ ‎swój‎ ‎cel‎ ‎i‎ ‎przy- czynę,‎ ‎bez‎ ‎tego‎ ‎żadna‎ ‎zbrodnia‎ ‎objć się‎ ‎nic‎ ‎może.‎ ‎Panowie‎ ‎prokuratorzy co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎obracają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kole‎ ‎domy- słów,‎ ‎tylko‎ ‎domysłów.‎ ‎Jednym‎ ‎z‎ ‎mo- tywów,‎ ‎według‎ ‎oskarżenia,‎ ‎to‎ ‎zazdrość o‎ ‎Helenę.‎ ‎Damazy,‎ ‎przekonawszy‎ ‎się, że‎ ‎Helena‎ ‎pokochała‎ ‎Wacława,‎ ‎czyli przestała‎ ‎jego‎ ‎kochać,‎ ‎postanowił‎ ‎go usunąć.‎ ‎Czyż‎ ‎słyszeliśmy‎ ‎tu‎ ‎od‎ ‎kogo, że‎ ‎Wacław‎ ‎przeszkadzałby‎ ‎Damaze- mu‎ ‎w‎ ‎dalszych‎ ‎stosunkach‎ ‎z‎ ‎Heleną? Nie‎ ‎słyszeliśmy!‎ ‎Drugim‎ ‎domysłem‎ ‎— to‎ ‎chęć‎ ‎wyzyskania‎ ‎Damazego‎ ‎przez Wacława.‎ ‎Czyż‎ ‎Damazy‎ ‎mógł‎ ‎się obawiać‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎strony‎ ‎niebezpieczeń stwa?‎ ‎Nie,‎ ‎przecież‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎człowiek szczodry,‎ ‎wszystkim‎ ‎znajomym‎ ‎rozda wał‎ ‎drogie‎ ‎podarki! Myśl,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎jakiejś‎ ‎taje mnicy‎ ‎Damazego‎ ‎wynikła‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎ze znania‎ ‎świadka‎ ‎Chęcińskiego,‎ ‎który powiedział,‎ ‎że‎ ‎W‎T‎aclaw‎ ‎idąc‎ ‎na‎ ‎kolej
        najlepszych‎ ‎stosunkach‎ ‎z‎ ‎Wacławem. I‎ ‎wywiezienie‎ ‎trupa‎ ‎dowodzi‎ ‎braku‎ ‎pre medytacji,‎ ‎gdyż‎ ‎ten,‎ ‎kto‎ ‎ma‎ ‎zamiar zabić‎ ‎obmyśli‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎w‎ ‎jaki‎ ‎sposób‎ ‎u- sunąć‎ ‎ślady‎ ‎zbrodni,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎zwróciłj' niczyjej‎ ‎uwagi.‎ ‎Tymczasem‎ ‎wiemy, że‎ ‎Macoch‎ ‎przewoził‎ ‎przez‎ ‎całe‎ ‎miasto zwłoki,‎ ‎wszyscy‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎patrzeli,‎ ‎a‎ ‎więc żadną‎ ‎miarą‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎go‎ ‎posądzać‎ ‎o to,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎kładzie‎ ‎ciężką‎ ‎rękę‎ ‎prokura tor.‎ ‎Ze‎ ‎wszystkiego‎ ‎wynika,‎ ‎że‎ ‎zabój stwa‎ ‎Macoch‎ ‎dokonał‎ ‎w‎ ‎uniesieniu. jO‎ ‎wywiezieniu‎ ‎trupa‎ ‎starali‎ ‎się‎ ‎dopiero w‎ ‎ostatniej‎ ‎chwili‎ ‎zarówno‎ ‎Załóg,‎ ‎jak i‎ ‎Macoch. A‎ ‎wybór‎ ‎miejsca‎ ‎zbrodni?‎ ‎Przecież świadkowie‎ ‎wyjaśnili,‎ ‎że‎ ‎przeor‎ ‎posiada drugie‎ ‎klucze‎ ‎od‎ ‎celi‎ ‎każdego‎ ‎zakonni ka‎ ‎i‎ ‎może‎ ‎zajrzeć‎ ‎doń‎ ‎o‎ ‎każdej‎ ‎porze dnia‎ ‎i‎ ‎nocy.‎ ‎Może‎ ‎też‎ ‎mieć‎ ‎interes‎ ‎do niego‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎sąsiadów. Czyż‎ ‎Damazy,‎ ‎gdyby‎ ‎chciał‎ ‎zabić Wacława,‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎mord;‎ ‎ten‎ ‎przygotowuje
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:24
        jąc,‎ ‎nie‎ ‎wybrałby‎ ‎sposobu‎ ‎pewniejszego i‎ ‎odpowiedniejszego?‎ ‎Mógł‎ ‎wynająć zabójcę,‎ ‎mógł‎ ‎go‎ ‎zamordować‎ ‎w‎ ‎lo chach‎ ‎pod‎ ‎wałami‎ ‎otaczająccmi‎ ‎klasz tor,‎ ‎mógł‎ ‎pokrajać‎ ‎trupa‎ ‎na‎ ‎kawałki i‎ ‎wywieźć‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎koszu‎ ‎lub‎ ‎wrzucić‎ ‎do grobów‎ ‎klasztornych,‎ ‎dokąd‎ ‎dostęp również‎ ‎jest‎ ‎łatwy.‎ ‎Tymczasem‎ ‎w‎ ‎po śpiechu‎ ‎umieszcza‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎sofie,‎ ‎aby‎ ‎się trup‎ ‎nie‎ ‎ruszał,‎ ‎opakowywa‎ ‎go‎ ‎tein, co‎ ‎ma‎ ‎pod‎ ‎ręką,‎ ‎więc‎ ‎futrem,‎ ‎poduszką i‎ ‎t.‎ ‎p.‎ ‎Czyżby,‎ ‎obmyślając‎ ‎zatopienie soly‎ ‎w‎ ‎wodzie,‎ ‎nie‎ ‎nakładł‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎niej kamieni,‎ ‎nie‎ ‎obmyśliłby‎ ‎głębszej‎ ‎wody niż‎ ‎znalazł‎ ‎pod‎ ‎Zawadami,‎ ‎gdzie‎ ‎sola zaledwie‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎została‎ ‎zanurzona‎ ‎? Damazy‎ ‎nie‎ ‎kupił‎ ‎nawet‎ ‎tarby,‎ ‎aby pomalować‎ ‎ściany‎ ‎na‎ ‎wypadek‎ ‎zabry- zgania‎ ‎jej‎ ‎krwią. Zarzut‎ ‎premedytacyi‎ ‎pod‎ ‎naciskiem faktów,‎ ‎stwiełdzonych‎ ‎przez‎ ‎śledztwo, rozpryskuje‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎bańka‎ ‎mydlana‎ ‎i napróżno‎ ‎oskarżyciele‎ ‎publiczni‎ ‎usiłują, aby‎ ‎nieszczęsny‎ ‎Macoch‎ ‎otrzymał‎ ‎o‎ ‎kil ka‎ ‎lat‎ ‎więcej‎ ‎katorgi‎ ‎niż‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎zasłu żył. Po‎ ‎odrzuceniu‎ ‎premedytacyi‎ ‎za stanówmy‎ ‎się,‎ ‎czy‎ ‎Damazy‎ ‎zabił‎ ‎w stanie‎ ‎zapalczywości.‎ ‎Jeśli‎ ‎zgodzimy się‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎przyczyn‎ ‎i‎ ‎celu zabójstwa,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎ani‎ ‎jednego,‎ ‎ani drugiego,‎ ‎musimy‎ ‎zgodzić‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to, że‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎Damazy‎ ‎zabić‎ ‎Wacława spokojnie,‎ ‎lecz‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎przystępie jakiegoś‎ ‎stanu‎ ‎niepoczytalności.‎ ‎I‎ ‎dla czegóż‎ ‎nie‎ ‎wierzyć‎ ‎Damazemu‎ ‎temu,‎ ‎co mówił‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎swoich‎ ‎zeznaniach‎ ‎o scenie‎ ‎zabójstwa? Ekspert‎ ‎di.‎ ‎Grubski‎ ‎uznał,‎ ‎że‎ ‎jest możliwe‎ ‎uniesienie,‎ ‎które‎ ‎wzbierało przez‎ ‎parę‎ ‎godzin. Wobec‎ ‎tego‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎może być‎ ‎karany‎ ‎jedynie‎ ‎za‎ ‎zabójstwo‎ ‎bez premedytacyi,‎ ‎w‎ ‎rozdrażnieniu‎ ‎i‎ ‎zapal czywości‎ ‎z‎ ‎II‎ ‎części‎ ‎art.‎ ‎1455‎ ‎kod.‎ ‎kar. i‎ ‎świętokradztwa‎ ‎niema‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎czy-
        t‎ ‎nach,‎ ‎gdyż‎ ‎Damazy‎ ‎nie‎ ‎brał‎ ‎pienię dzy‎ ‎z‎ ‎zakrystyi,‎ ‎lecz‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka, który‎ ‎przecież‎ ‎nie‎ ‎stanowi‎ ‎składowej części‎ ‎kościoła.‎ ‎Klucze‎ ‎podrobione nie‎ ‎pasowały‎ ‎do‎ ‎zamków‎ ‎u‎ ‎drzwi‎ ‎do‎ ‎ko ścioła‎ ‎i‎ ‎zakrystyi.‎ ‎Obrońca‎ ‎Starczew skiego‎ ‎wyjaśni,‎ ‎czy‎ ‎brane‎ ‎przez‎ ‎Maco cha‎ ‎pieniądze‎ ‎stanowiły‎ ‎własność‎ ‎ko ścioła‎ ‎czy‎ ‎zakonników. Podrabiając‎ ‎dokumenty,‎ ‎Macoch miał‎ ‎na‎ ‎myśli‎ ‎zabezpieczyć‎ ‎kobietę przed‎ ‎płotkami,‎ ‎fałszerstwo‎ ‎jego‎ ‎ni komu‎ ‎szkody‎ ‎nie‎ ‎przyniosło,‎ ‎ani‎ ‎jaką kolwiek‎ ‎szkodę‎ ‎miało‎ ‎na‎ ‎widoku.‎ ‎Mam nadzieję,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎niemądry‎ ‎postępek Macocha‎ ‎będzie‎ ‎przez‎ ‎was,‎ ‎pp.‎ ‎sędzio wie‎ ‎traktowany‎ ‎z‎ ‎pobłażliwością.‎ ‎Na to‎ ‎samo‎ ‎zasługuje‎ ‎podrobienie‎ ‎kluczy. Jakie‎ ‎było‎ ‎życie‎ ‎nieszczęsnego‎ ‎Ma- jcocha? Urodził‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎biednej‎ ‎włościańskiej rodzinie‎ ‎i‎ ‎otrzymał‎ ‎tylko‎ ‎wychowanie elementarne,‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎18‎ ‎roku‎ ‎ży cia‎ ‎dostał‎ ‎miejsce‎ ‎pomocnika‎ ‎pisaiza gminnego,‎ ‎w‎ ‎21‎ ‎roku‎ ‎zostaje‎ ‎pisarzem gminnym.‎ ‎Są‎ ‎zajęcia,‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎dają wcale‎ ‎sposobności‎ ‎do‎ ‎zepsucia‎ ‎charak teru,‎ ‎są‎ ‎inne,‎ ‎przy‎ ‎których‎ ‎wszystko jest‎ ‎sztuczne,‎ ‎fałszywe,‎ ‎gorszyciel- skie:‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎ostatnich‎ ‎należy‎ ‎posada pisarza‎ ‎gminnego.‎ ‎Wykształcenie‎ ‎wo- góle‎ ‎skąpe,‎ ‎wynagrodzenie‎ ‎otrzymuje nędzne,‎ ‎posada‎ ‎jego‎ ‎nieetatowa,‎ ‎na czelnik‎ ‎powiatu‎ ‎zawsze‎ ‎może‎ ‎mu‎ ‎dać dymisyę‎ ‎lub‎ ‎wsadzić‎ ‎do‎ ‎kozy;‎ ‎tymcza sem‎ ‎obszerny‎ ‎rozmiar‎ ‎piacy‎ ‎w‎ ‎cało ści‎ ‎leży‎ ‎na‎ ‎pisarzu;‎ ‎w‎ ‎zastępstwie‎ ‎wój ta‎ ‎analfabety‎ ‎zawiaduje‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎istocie całym‎ ‎zaiządem‎ ‎gminnym,‎ ‎kasami gminnemi‎ ‎i‎ ‎oszczędnościowo-pożyczko- wemi‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Ani‎ ‎edukacya,‎ ‎ani‎ ‎środowisko,‎ ‎w którem‎ ‎przebywa,‎ ‎ani‎ ‎tćwalość‎ ‎stano wiska,‎ ‎ani‎ ‎kontrola‎ ‎nad‎ ‎nim,‎ ‎nie‎ ‎trzy mają‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎ramach;‎ ‎wielu‎ ‎było‎ ‎pisarzy gminnych‎ ‎na‎ ‎ławic‎ ‎oskarżonych;‎ ‎uczci
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:26
        we‎ ‎między‎ ‎nimi‎ ‎jednostki‎ ‎zasługują‎ ‎na szczególny‎ ‎szacunek;‎ ‎lecz‎ ‎wogóle‎ ‎jest to‎ ‎szkoła‎ ‎zepsucia,‎ ‎tam‎ ‎się‎ ‎twoi‎ ‎zą krzywe,‎ ‎okałeczałe‎ ‎dusze. Ze‎ ‎środowiska‎ ‎pisarzy‎ ‎gminnych,‎ ‎w 24‎ ‎roku‎ ‎życia,‎ ‎Macoch‎ ‎zapragną!‎ ‎wstą pić‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎gdzie‎ ‎początkowo‎ ‎był bardzo‎ ‎dobiym‎ ‎nowicyuszem.‎ ‎Następ nie‎ ‎wysłano‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎seminaryum,‎ ‎lecz niestety‎ ‎zachorował‎ ‎na‎ ‎tyius‎ ‎i‎ ‎wrócono go‎ ‎do‎ ‎klasztoru.‎ ‎Wielkie‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎dla niego‎ ‎nieszczęście. Nie‎ ‎zdążył‎ ‎nabyć‎ ‎odpowiednich‎ ‎wia domości,‎ ‎nie‎ ‎nawyknął‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎rówie śnikami‎ ‎do‎ ‎zachowywania‎ ‎przepisów i‎ ‎powrócił‎ ‎do‎ ‎pustelni,‎ ‎gdzie‎ ‎wówczas nie‎ ‎przez‎ ‎wszystkich‎ ‎zakonników‎ ‎prze strzegana‎ ‎była‎ ‎reguła. Damazy‎ ‎stopniowo‎ ‎wpadł‎ ‎w‎ ‎towa rzystwo‎ ‎złych.
        Macoch‎ ‎przyznawał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Starczew- skiego,‎ ‎że‎ ‎zakochał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Helenie‎ ‎dla jej‎ ‎intcligencyi,‎ ‎muzykalności‎ ‎i‎ ‎śpie wu;‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎Możykowskich‎ ‎czę- kał,‎ ‎przyczaiwszy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kącie,‎ ‎pełny niemego‎ ‎zachwytu,‎ ‎nie‎ ‎spuszczał‎ ‎z‎ ‎niej oczu. Jak‎ ‎mógt‎ ‎się‎ ‎Macoch‎ ‎oprzeć‎ ‎tym wszystkim‎ ‎pokusom?‎ ‎Nie‎ ‎oparł‎ ‎się, był‎ ‎namiętnym‎ ‎pijakiem‎ ‎miłości. Gdyby‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎mnichem,‎ ‎miłość‎ ‎jego mogłaby‎ ‎się‎ ‎stać‎ ‎chwałą.‎ ‎Lecz‎ ‎nie mając‎ ‎możności‎ ‎oddać‎ ‎się‎ ‎ukochanej, zamiast‎ ‎siebie‎ ‎dawał‎ ‎jej‎ ‎pieniądze, przytem,‎ ‎po‎ ‎zniknięciu‎ ‎zeń‎ ‎mnicha, postanowił‎ ‎dawać‎ ‎pieniądze‎ ‎kradzione —‎ ‎i‎ ‎oto‎ ‎droga‎ ‎na‎ ‎ławę‎ ‎oskarżonych. Mówią,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎ponadto‎ ‎był‎ ‎nie robiącym‎ ‎wybo:‎ ‎u‎ ‎rozpustnikiem;‎ ‎śledz-
        Przeor‎ ‎Rcjman,‎ ‎który‎ ‎odznaczał‎ ‎sic‎ ‎j‎two‎ ‎zaledwie‎ ‎powierzchownie‎ ‎tego‎ ‎do- miękką‎ ‎dobrocią,‎ ‎pokochał‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎1‎ ‎"‎ ‎iodło‎l‎ ‎zre6zt£‎ł‎ ‎nic‎ ‎dlań‎ ‎dostępne niego‎ ‎pobłażliwy.‎ ‎Pożar‎ ‎wieży‎ ‎klasz-‎ ‎J‎ ‎wszystkie‎ ‎te‎ ‎miejsca,‎ ‎gdzie‎ ‎świat‎ ‎ele- torncj,‎ ‎wielkie‎ ‎zajęcia‎ ‎pizy‎ ‎odbudowie‎ ‎E‎anc‎ki‎ ‎wyszukanie‎ ‎się‎ ‎bawi‎ ‎i‎ ‎pizepala jej‎ ‎bardziej‎ ‎jeszcze‎ ‎pochłonęły‎ ‎wszy-‎ ‎j‎ ‎z‎>'‎c!e‎- stkie‎ ‎myśli‎ ‎Rejmana,‎ ‎skutkiem‎ ‎czego]‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎koronacyi wśród‎ ‎części‎ ‎mnichów‎ ‎rozpoczęło‎ ‎się‎ ‎obrazu‎ ‎cudownego‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej, najohydniejsze‎ ‎potrząsanie‎ ‎podstawami‎ ‎przeor‎ ‎Rcjman‎ ‎prawie‎ ‎wcale‎ ‎nietrosz- życia‎ ‎klasztornego.‎ ‎Do‎ ‎tej‎ ‎części‎ ‎mni-‎ ‎1‎ ‎czył‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎wewnętrzne‎ ‎życic‎ ‎klasztoru, chów‎ ‎przy‎ ‎lgnął‎ ‎Macoch,‎ ‎stroniąc‎ ‎zu-1‎ ‎Ale‎ ‎jeszcze‎ ‎dawniej‎ ‎wśród‎ ‎mnichów pełnie‎ ‎od‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎przestrzegali‎ ‎utworzyła‎ ‎się‎ ‎partya,‎ ‎która‎ ‎podtrzy- rcgulę.‎ ‎j‎ ‎mywała‎ ‎czystość‎ ‎obyczajów‎ ‎i‎ ‎przc- Stopnrowo‎ ‎niknął‎ ‎mnich,‎ ‎a‎ ‎powra-‎ ‎strzeganie‎ ‎reguły‎ ‎zakonnej,‎ ‎partya‎ ‎ta cał‎ ‎pisarz‎ ‎gminny.‎ ‎To‎ ‎było‎ ‎tragedyą‎ ‎rozpoczęła‎ ‎walkę‎ ‎z‎ ‎nieporządkami‎ ‎i‎ ‎z
        konieczności‎ ‎starła‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przeorem. Nie‎ ‎łatwa‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎walka‎ ‎z‎ ‎potężnym przełożonym,‎ ‎który‎ ‎posiadał‎ ‎ogólny
        Macocha‎ ‎1 Do‎ ‎tych‎ ‎czasów‎ ‎trzeba‎ ‎odnieść‎ ‎i‎ ‎po czątek‎ ‎jego‎ ‎miłości‎ ‎płomiennej.‎ ‎Nic ma‎m‎ ‎zamiaru‎ ‎potrącać‎ ‎o‎ ‎celibat,‎ ‎który‎ ‎1‎ ‎autorytet;‎ ‎kto‎ ‎był‎ ‎przeciwko‎ ‎niemu, posiada‎ ‎idealne‎ ‎przyczyny‎ ‎i‎ ‎cele‎ ‎ten‎ ‎uważany‎ ‎był‎ ‎za‎ ‎zawistnego‎ ‎samo- rzeczą‎ ‎jest‎ ‎przecież‎ ‎wiadomą,‎ ‎że‎ ‎zacho-‎ ‎luba,‎ ‎intryganta‎ ‎i‎ ‎buntownika;‎ ‎tern wanie‎ ‎go‎ ‎pt4ączone‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎trudem,‎ ‎przy‎ ‎niemniej‎ ‎lepsze‎ ‎żywioły‎ ‎wzięły‎ ‎górę‎ ‎i‎ ‎w ogromnej‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎przyrodzonemi‎ ‎po-‎ ‎1‎ ‎d.‎ ‎12‎ ‎lipca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎nastąpił‎ ‎wybór‎ ‎no- trzebami.‎ ‎Są‎ ‎chwile‎ ‎w‎ ‎życiu,‎ ‎gdy‎ ‎serce‎ ‎'‎ ‎wego‎ ‎przeora,‎ ‎szanowfrnego‎ ‎staruszka pała‎ ‎takiem‎ ‎pragnieniem‎ ‎miłości‎ ‎i‎ ‎pic-‎ ‎Welońskicgo;‎ ‎natychmiast‎ ‎nicużytccz- szczoty,‎ ‎że‎ ‎nas‎ ‎to‎ ‎przezwycięża;‎ ‎jeste-‎ ‎nym‎ ‎członkom‎ ‎klasztoru‎ ‎polecono‎ ‎opu- my‎ ‎przeciwko‎ ‎temu‎ ‎bezsilni.‎ ‎ścić‎ ‎klasztor,‎ ‎usunięto‎ ‎niegodne‎ ‎sługi
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:27
        i‎ ‎nastąpiło‎ ‎ogólne‎ ‎odrodzenie,‎ ‎które nastąpiło‎ ‎z‎ ‎własnej‎ ‎inicyatywy,‎ ‎bez udziału‎ ‎jakiejkolwiekbądź‎ ‎władzy,‎ ‎jesz cze‎ ‎przed‎ ‎strasznem‎ ‎nieszczęściem: zbrodnią‎ ‎Macocha. Odiodzenie‎ ‎klasztoru‎ ‎uradowało wszystkich;‎ ‎różne‎ ‎są‎ ‎łoimy‎ ‎wierzenia, lecz‎ ‎jeden‎ ‎nad‎ ‎nami‎ ‎Bóg‎ ‎i‎ ‎jednakie‎ ‎są jego‎ ‎przykazania. Sprzeciwiałem‎ ‎się‎ ‎zamknięciu‎ ‎drzwi, dlatego,‎ ‎że‎ ‎teraz‎ ‎wszyscy‎ ‎mogą‎ ‎wie dzieć,‎ ‎iż‎ ‎tutaj‎ ‎sądzeni‎ ‎są‎ ‎tylko‎ ‎pojedyn czy‎ ‎przestępcy,‎ ‎którzy,‎ ‎sądzę,‎ ‎nie‎ ‎byli mnichami,‎ ‎a‎ ‎klasztor‎ ‎sam‎ ‎ich‎ ‎odrzucił i‎ ‎stoi‎ ‎mocno‎ ‎na‎ ‎starożytnych‎ ‎podsta wach‎ ‎dobrodziejstwa.‎ ‎Ośmiu‎ ‎tylko pozostało‎ ‎mnichów‎ ‎i‎ ‎7‎ ‎braciszków‎ ‎w celu‎ ‎apostolskiej‎ ‎działalności‎ ‎świątyni, lecz‎ ‎wszyscy‎ ‎oni‎ ‎są‎ ‎czyści. Dziś‎ ‎Macoch‎ ‎gorzko‎ ‎żałuje,‎ ‎iż‎ ‎popeł nił‎ ‎zbrodnię.‎ ‎Grożącą‎ ‎mu‎ ‎karę‎ ‎przyj mie‎ ‎jako‎ ‎częściowe‎ ‎odkupienie.‎ ‎Lecz czyż‎ ‎powinna‎ ‎spaść‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎cala‎ ‎suro wość‎ ‎prawa? Jeżeli‎ ‎kara‎ ‎ma‎ ‎go‎ ‎poprawić,‎ ‎to‎ ‎czyż on‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎człowie kiem,‎ ‎który‎ ‎pod‎ ‎postacią‎ ‎mnicha‎ ‎popeł nił‎ ‎zbrodnie.‎ ‎Gdybyż‎ ‎on‎ ‎mógł‎ ‎sobie trochę‎ ‎ulżyć‎ ‎gniotącego‎ ‎go‎ ‎ciężaru‎ ‎i wskrzeszony,‎ ‎odrodzony‎ ‎wejść‎ ‎do‎ ‎no wego‎ ‎życia.‎ ‎Lecz‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎rzeczą niedostępną,‎ ‎Macoch‎ ‎bezpowrotnie‎ ‎zgi nął! Gzyż‎ ‎trzeba‎ ‎zgubność‎ ‎doprowadzać do‎ ‎ostateczności?‎ ‎Wszelka‎ ‎kara‎ ‎zawie ra‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎odszkodowanie‎ ‎i‎ ‎zemstę. Lecz‎ ‎któż‎ ‎od‎ ‎panów‎ ‎może‎ ‎żądać‎ ‎zem sty?‎ ‎Czy‎ ‎społeczeństwo?‎ ‎Ono‎ ‎oczekuje tylko‎ ‎wykrycia‎ ‎prawdy‎ ‎i‎ ‎zupełnego zrównoważenia‎ ‎kary.‎ ‎Czy‎ ‎klasztor? Klasztor‎ ‎przed‎ ‎zbrodnią,‎ ‎sam‎ ‎się‎ ‎już odrodzi!‎ ‎Czy‎ ‎Najświętsza‎ ‎Bogarodzi ca,‎ ‎osłaniająca,‎ ‎według‎ ‎przepięknej‎ ‎lc- rendy‎ ‎narodowo-religijnej‎ ‎swem‎ ‎niewi dzialnym‎ ‎płaszczem‎ ‎umiłowany‎ ‎klasz tor‎ ‎przed‎ ‎wrogiem?‎ ‎Nie!‎ ‎Ona‎ ‎jest‎ ‎tu
        między‎ ‎nami,‎ ‎upostaciowana‎ ‎w‎ ‎obrazie, dla‎ ‎innych‎ ‎jako‎ ‎idea‎ ‎niepokalaności i‎ ‎ukochania,‎ ‎wejrzenie‎ ‎Jej‎ ‎jest‎ ‎smutne jak‎ ‎uśmiech‎ ‎bolejącej‎ ‎dzieweczki,‎ ‎lecz w‎ ‎Jej‎ ‎przeserdecznem,‎ ‎niewieściem‎ ‎ser cu‎ ‎niema‎ ‎zemsty;‎ ‎Ona‎ ‎oczekuje‎ ‎od‎ ‎was, pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎tylko‎ ‎miłosierdzia. Nie‎ ‎będę‎ ‎się‎ ‎powoływał‎ ‎na‎ ‎szczere przyznanie‎ ‎się‎ ‎Macocha‎ ‎do‎ ‎wszystkiego i‎ ‎na‎ ‎samooskarżenie‎ ‎się‎ ‎jego;‎ ‎gdyż‎ ‎to‎ ‎sa mi‎ ‎pamiętacie,‎ ‎nie‎ ‎będę‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎miło- sieidzie,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎je‎ ‎posiadacie,‎ ‎ale proszę‎ ‎o‎ ‎jedno‎ ‎tylko:‎ ‎pamiętajmy,‎ ‎że jesteśmy‎ ‎wszyscy‎ ‎ludzie‎ ‎grzeszni!
        Mowa‎ ‎adw.‎ ‎Korwina-Piotrowskie- &o. Obrońca‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎po wiedział‎ ‎w‎ ‎streszczeniu,‎ ‎co‎ ‎następuje: Dwa‎ ‎są‎ ‎akty‎ ‎oskarżenia‎ ‎przeciw‎ ‎He lenie‎ ‎Macochowej,‎ ‎jak‎ ‎wogóle‎ ‎przeciw głównym‎ ‎uczestnikiom‎ ‎tego‎ ‎tragiczne go‎ ‎romansu.‎ ‎Jeden‎ ‎to‎ ‎ten,‎ ‎którego kopie‎ ‎trzymam‎ ‎teraz‎ ‎w‎ ‎ręku,‎ ‎akt‎ ‎oskar żenia,‎ ‎zredagowany‎ ‎przez‎ ‎urząd‎ ‎pro kuratorski;‎ ‎drugim‎ ‎zaś‎ ‎ten,‎ ‎co‎ ‎wypi sany‎ ‎przeciw‎ ‎podsądnym‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎każ dego‎ ‎polaka-katolika.‎ ‎I‎ ‎za‎ ‎nic‎ ‎w‎ ‎świę cie‎ ‎nie‎ ‎podjąłbym‎ ‎się‎ ‎obrony‎ ‎wobec‎ ‎tego drugiego‎ ‎aktu,‎ ‎co‎ ‎zarzuca‎ ‎zbrodnię przeciw‎ ‎najświętszym‎ ‎uczuciom‎ ‎na szym‎ ‎patryotycznym‎ ‎i‎ ‎religijnym,‎ ‎o- bryzganie‎ ‎krwią‎ ‎i‎ ‎błotem‎ ‎świętego miejsca,‎ ‎poświęconego‎ ‎Tej,‎ ‎Którą‎ ‎Kró lową‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej‎ ‎zowiemy,‎ ‎spro fanowanie‎ ‎tego‎ ‎białego‎ ‎czystego‎ ‎habi tu,‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎nosił‎ ‎nasz‎ ‎bohater‎ ‎narodowy, niezapomniany‎ ‎Kordecki.‎ ‎Bo‎ ‎słusznie i‎ ‎sprawiedliwie‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎temu‎ ‎w‎ ‎pię knem‎ ‎przemówieniu‎ ‎w‎ ‎Dumie‎ ‎państwo wej‎ ‎przeciw‎ ‎odłączeniu‎ ‎Chełmszczyzny rzekł‎ ‎baron‎ ‎Felkersam:‎ ‎“Polakom prócz‎ ‎ich‎ ‎dziejów‎ ‎nic‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎zostało!” Ja‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎dodam‎ ‎jeszcze,‎ ‎“i‎ ‎oprócz ic/igii!”‎ ‎Otóż‎ ‎kto‎ ‎dotyka‎ ‎uczuć‎ ‎naszych
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:28
        Patryotycznych‎ ‎i‎ ‎religijnych‎ ‎—‎ ‎najcięż szą‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎naszych‎ ‎spełnia‎ ‎zbrodnię. '‎ ‎1‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎główni‎ ‎działacze‎ ‎w‎ ‎tej sprawie‎ ‎już‎ ‎dawno‎ ‎przez‎ ‎kraj‎ ‎cały ;‎ ‎zostali‎ ‎oskarżeni,‎ ‎osądzeni,‎ ‎potępieni I‎ ‎ukarani.‎ ‎Przekleństwo‎ ‎narodu‎ ‎za ciążyło‎ ‎nad‎ ‎nimi‎ ‎na‎ ‎zawsze,‎ ‎a‎ ‎imię‎ ‎ich II‎ ‎a‎ ‎wieki‎ ‎pohańbionem‎ ‎będzie! Inna‎ ‎rzecz‎ ‎natomiast‎ ‎położenie‎ ‎pod- sądnych‎ ‎wobec‎ ‎urzędowego‎ ‎aktu‎ ‎oska- r‎żenia‎ ‎stawiającego‎ ‎im‎ ‎zarzuty‎ ‎z‎ ‎arty kułów‎ ‎kodeksu‎ ‎karnego,‎ ‎obowiązują cego‎ ‎w‎ ‎Państwie‎ ‎Rosyjskicm.‎ ‎Już‎ ‎z samej‎ ‎natury‎ ‎rzeczy,‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎dla‎ ‎nas Polaków‎ ‎i‎ ‎katolików,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎nasze‎ ‎uczucie Patryotyczno-religijne,‎ ‎występuje‎ ‎na Plan‎ ‎pierwszy,‎ ‎przez‎ ‎sąd‎ ‎koronny‎ ‎w danych‎ ‎warunkach‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎pozosta wione‎ ‎na‎ ‎uboczu.‎ ‎Na‎ ‎szalę‎ ‎Temidy będą‎ ‎rzucone‎ ‎jedynie‎ ‎i‎ ‎wyłącznie‎ ‎tylko Paragraiy‎ ‎"Ułożenia.”‎ ‎Gdzie‎ ‎miało miejsce‎ ‎przestępstwo,‎ ‎przez‎ ‎kogo‎ ‎zo stało‎ ‎spełnione,‎ ‎wielkie‎ ‎dla‎-‎ ‎nas‎ ‎Pola ków‎ ‎i‎ ‎katolików‎ ‎słowa:‎ ‎“Częstochowa, Kordecki,”‎ ‎a‎ ‎dla‎ ‎sądu‎ ‎koronnego‎ ‎nie mogą‎ ‎mieć‎ ‎tego‎ ‎decydującego,‎ ‎co‎ ‎dla nas‎ ‎znaczenia.‎ ‎I‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎to‎ ‎sprawa‎ ‎ta Wobec‎ ‎państwowego‎ ‎kodeksu‎ ‎karnego traci‎ ‎swój‎ ‎wyjątkowy‎ ‎charakter‎ ‎i‎ ‎z natury‎ ‎rzeczy‎ ‎wtłoczoną‎ ‎zostaje‎ ‎w‎ ‎ram ki‎ ‎zwykłego‎ ‎procesu‎ ‎karnego. W‎ ‎tych‎ ‎ramkach‎ ‎—‎ ‎raz‎ ‎jeszcze‎ ‎pod kreślam‎ ‎i‎ ‎zaznaczam‎ ‎—‎ ‎przed‎ ‎sądem koronnym,‎ ‎niezależnie‎ ‎od‎ ‎naszych‎ ‎u- (‎ ‎czuc‎ ‎patryotyczno‎ ‎-‎ ‎religijnych,‎ ‎jakich sąd‎ ‎ten‎ ‎nie‎ ‎kładzie‎ ‎na‎ ‎szalę‎ ‎—‎ ‎sprawa Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎dla‎ ‎obrony‎ ‎nie przedstawia‎ ‎zbytnich‎ ‎trudności. Przedewszystkiem‎ ‎słów‎ ‎parę‎ ‎o‎ ‎sa mym‎ ‎Macochu! Jeśli‎ ‎dla‎ ‎mnie,‎ ‎jakodla‎ ‎Polaka‎ ‎ikato- •ika,‎ ‎taki‎ ‎Macoch‎ ‎zasługuje‎ ‎na‎ ‎jedną ,‎ ‎t>lko‎ ‎karę‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎nią‎ ‎jest‎ ‎kara‎ ‎śmierci sam‎ ‎bym‎ ‎go‎ ‎powiódł‎ ‎na‎ ‎szubienicę, gdyby‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎możliwem‎ ‎;‎ ‎to‎ ‎jako‎ ‎praw nik‎ ‎przyznać‎ ‎muszę,‎ ‎że,‎ ‎niestety,‎ ‎wobec
        danych‎ ‎śledztwa‎ ‎sądowego‎ ‎—‎ ‎wyśliz gnie‎ ‎się,‎ ‎względnie‎ ‎tanim‎ ‎kosztem,‎ ‎bo rotami‎ ‎aresztanckiemi. Nie‎ ‎moją‎ ‎zresztą‎ ‎rzeczą‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎zaj mować.‎ ‎Pewnym‎ ‎jednak‎ ‎jestem,‎ ‎że szanownemu‎ ‎koledze,‎ ‎obrońcy‎ ‎Macocha powiodło‎ ‎się‎ ‎przekonać‎ ‎sąd,‎ ‎iż‎ ‎zabój stwo‎ ‎spełnione‎ ‎zostało‎ ‎w‎ ‎zapalczywości rozdrażnieniu,‎ ‎a‎ ‎bynajmniej‎ ‎nie‎ ‎pre- medytacyi. A‎ ‎więc:‎ ‎parturiunt‎ ‎montes‎ ‎nascitur ridiculls‎ ‎mors! Jeśli‎ ‎wspominam‎ ‎o‎ ‎Macochu,‎ ‎to‎ ‎dla tego‎ ‎że‎ ‎kara‎ ‎jaka‎ ‎mu‎ ‎wymierzoną‎ ‎zo stanie,‎ ‎ma‎ ‎dla‎ ‎współoskarżonych,‎ ‎w razie‎ ‎uznania‎ ‎ich‎ ‎winnymi‎ ‎pierwszorzę dne‎ ‎znaczenie. Od‎ ‎niej‎ ‎bowiem‎ ‎zacznie‎ ‎się‎ ‎stopnio wa‎ ‎wymiarów‎ ‎kary‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎nich.‎ ‎Jeśli więc‎ ‎Macocha‎ ‎oczekują‎ ‎tylko‎ ‎roty arcsztanckie,‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎Macfcchowę,‎ ‎nawet‎ ‎w razie‎ ‎skazania‎ ‎jej‎ ‎—‎ ‎zwłaszcza‎ ‎przy prawdopodobnem‎ ‎zaliczeniu‎ ‎17‎ ‎miesię cy‎ ‎więzienia‎ ‎prewencyjnego,‎ ‎spotka minimalna‎ ‎kara. Nie‎ ‎spełniłbym‎ ‎jednak‎ ‎należycie‎ ‎o- bowiązku‎ ‎obrońcy,‎ ‎gdybym,‎ ‎bezwzglę dnie‎ ‎i‎ ‎bezapelacyjnie,‎ ‎jako‎ ‎Polak‎ ‎i‎ ‎kato lik,‎ ‎potępiwszy‎ ‎Macochową,‎ ‎nie‎ ‎doma ga!‎ ‎się‎ ‎—‎ ‎niezależnie‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎—‎ ‎bo przed‎ ‎sądem‎ ‎koronnym,‎ ‎jako‎ ‎jej‎ ‎obroń ca‎ ‎prawny‎ ‎zupełnego‎ ‎uniewinnienia‎ ‎co do‎ ‎przestępstw‎ ‎Wymienionych‎ ‎w‎ ‎urzę dowym‎ ‎akcie‎ ‎oskarżenia.‎ ‎Jakież‎ ‎bo wiem‎ ‎dowody‎ ‎przytoczono‎ ‎jej‎ ‎winy? Omnis‎ ‎probandi‎ ‎leży‎ ‎na‎ ‎prokurato rze,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎materyalów‎ ‎zebranych‎ ‎na śledztwie‎ ‎sądowem‎ ‎ma‎ ‎loznieść‎ ‎gmach oskai‎ ‎źcnia.‎ ‎Obrona‎ ‎przypuszcza‎ ‎szturm i‎ ‎stara‎ ‎się‎ ‎zdobyć‎ ‎i‎ ‎zburzyć‎ ‎tę‎ ‎twierdzę. Lecz‎ ‎w‎ ‎danym‎ ‎wypadku‎ ‎ja‎ ‎żadne twierdzy‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎nie‎ ‎widzę.‎ ‎I‎ ‎nic dziwnego.‎ ‎La‎ ‎plus‎ ‎belle‎ ‎femme‎ ‎du mondc‎ ‎ne‎ ‎peut‎ ‎donner,‎ ‎que‎ ‎ce‎ ‎qu’ellea! Tak‎ ‎samo‎ ‎i‎ ‎najzdolniejszy‎ ‎nawet‎ ‎pro
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:30
        kurator‎ ‎bicza‎ ‎z‎ ‎piasku‎ ‎nie‎ ‎ukręci... Obecne‎ ‎położenie‎ ‎oskarżyciela‎ ‎państwo wego‎ ‎przypomina‎ ‎mi‎ ‎sprawę‎ ‎Ronikie- ra.‎ ‎I‎ ‎tam‎ ‎prokurator,‎ ‎nie‎ ‎mając‎ ‎ża dnych‎ ‎dowodów‎ ‎winy‎ ‎współoskarżone- go‎ ‎Zawadzkiego‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎napróżno‎ ‎o- skarżenie‎ ‎podtrzymać.‎ ‎No‎ ‎i‎ ‎natural nie‎ ‎nie‎ ‎trudno‎ ‎mi‎ ‎bjło‎ ‎uzyskać‎ ‎wyrok uniewinniający‎ ‎mego‎ ‎klienta.‎ ‎Jestem pewnym,‎ ‎że‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎musi‎ ‎się‎ ‎za kończyć‎ ‎i‎ ‎spr‎ ‎awa‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej. Trudno‎ ‎mi‎ ‎nawet‎ ‎powstrzymać‎ ‎się‎ ‎od wyrażenia‎ ‎zdziwienia,‎ ‎że‎ ‎oskarżyciel państwowy‎ ‎w‎ ‎swem‎ ‎przemówieniu‎ ‎nie uznał‎ ‎za‎ ‎właściwe‎ ‎dobrowolnie‎ ‎zrzec sic‎ ‎oskarżenia. Bo‎ ‎zaiste,‎ ‎czyż‎ ‎jest‎ ‎choć‎ ‎jedna‎ ‎osoba w‎ ‎tej‎ ‎sali,‎ ‎którąby‎ ‎wywody‎ ‎prokuratora przekonały‎ ‎o‎ ‎winie‎ ‎podsącfiiej,‎ ‎• Przyjrzyjmy‎ ‎się‎ ‎zresztą‎ ‎oskarżeniu zbliskn. • Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎oskarżoną‎ ‎jest:‎ ‎1 żc,‎ ‎dowiedziawszy‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎zabójstwie,‎ ‎u- krywała‎ ‎zabójcę‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎w‎ ‎Warszawie, a‎ ‎następnie‎ ‎u‎ ‎siostry‎ ‎swej‎ ‎w‎ ‎Szrenia wie,‎ ‎2)‎ ‎żc‎ ‎przyjmowała‎ ‎od‎ ‎Damazego pieniądze,‎ ‎wiedząc‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎takowe pochodzą‎ ‎z‎ ‎okradania‎ ‎"skarbczyka” częstochowskiego,‎ ‎3)‎ ‎że‎ ‎przy‎ ‎ślubie‎ ‎z Wacławem‎ ‎Macochcm‎ ‎świadomie‎ ‎ko rzystała‎ ‎ze‎ ‎sfałszowanych‎ ‎przez‎ ‎Da mazego‎ ‎dokumentów. Oskarżenia,‎ ‎zawarte‎ ‎w‎ ‎pierwszym puńkcic‎ ‎nic‎ ‎wytrzymują‎ ‎najlżejszej krytyki.‎ ‎Od‎ ‎chwili‎ ‎zabójstwa‎ ‎do aresztowania‎ ‎Macocha‎ ‎upłynęło‎ ‎prawic 2miesiące.‎ ‎Z‎ ‎takowych‎ ‎około‎ ‎2 miesięcy‎ ‎spędził‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎i Sieradzu‎ ‎u‎ ‎ojca‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego, a‎ ‎zaledwie‎ ‎2‎ ‎tygodnie‎ ‎w‎ ‎Warszawie. Tak‎ ‎jest,‎ ‎w‎ ‎Warszawie;‎ ‎ale‎ ‎gdzież?... W‎ ‎swojem‎ ‎wlasncm‎ ‎mieszkaniu,‎ ‎które sam‎ ‎wynajmował,‎ ‎za‎ ‎które‎ ‎placil‎ ‎i‎ ‎w którcm‎ ‎trzymał‎ ‎swą‎ ‎konkubinę.‎ ‎Trtt- dnoż‎ ‎jej‎ ‎było‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎własnego‎ ‎mie szkania‎ ‎wyrzucić.‎ ‎Nic‎ ‎ukrywała‎ ‎go
        więc‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa,‎ ‎bo‎ ‎on‎ ‎był‎ ‎u siebie.‎ ‎Nie‎ ‎ukrywała‎ ‎go‎ ‎również‎ ‎u siostry‎ ‎swej‎ ‎w‎ ‎Szreniawie,‎ ‎dokąd‎ ‎od wiózł‎ ‎ją,‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎pozosta wiwszy‎ ‎ją‎ ‎tamże,‎ ‎żeby‎ ‎samemu‎ ‎puścić się‎ ‎w‎ ‎dalszą‎ ‎drogę.‎ ‎A‎ ‎zresztą‎ ‎aż‎ ‎do chwili‎ ‎aresztowania‎ ‎Helena‎ ‎nie‎ ‎wiedzia ła,‎ ‎czego‎ ‎się‎ ‎trzymać,‎ ‎wobec‎ ‎tego,‎ ‎że Macoch,‎ ‎widząc‎ ‎jej‎ ‎rozpacz,‎ ‎cofnął przyznanie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zabójstwa.‎ ‎Twier dził‎ ‎znów‎ ‎uporczywie,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎jej‎ ‎żyje, a‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki,‎ ‎dokąd‎ ‎propo nował‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎odnalezienia‎ ‎zbiega. Nie‎ ‎mniej‎ ‎bezpodstawnem‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎dru gie‎ ‎oskarżenie.‎ ‎Damazy‎ ‎jawnie‎ ‎i‎ ‎szczo drze‎ ‎szastał‎ ‎pieniędzmi,‎ ‎opowiadając‎ ‎o wygranych‎ ‎na‎ ‎icteryi‎ ‎(po‎ ‎10,000‎ ‎rb.), 0‎ ‎jakiejś‎ ‎sukcesyi‎ ‎itd.‎ ‎Już‎ ‎ta‎ ‎jawność w‎ ‎wydatkowaniu‎ ‎sum‎ ‎znacznych‎ ‎nie mogła‎ ‎wzbudzać‎ ‎podejrzenia.‎ ‎W‎ ‎pize- ciwnym‎ ‎razie‎ ‎przecieżby‎ ‎zwierzchność duchowna,‎ ‎brać‎ ‎zakonna,‎ ‎zwróciły‎ ‎r.a to‎ ‎uw^jr.‎ ‎Jeśli‎ ‎nikomu‎ ‎przez‎ ‎łat‎ ‎tyle nie‎ ‎wydawało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎dziwnem‎ ‎i‎ ‎rażą- ccm;‎ ‎to‎ ‎dlaczego‎ ‎lekkomyślna,‎ ‎młoda 1‎ ‎niedoświadczona‎ ‎dziewczyna‎ ‎miała być‎ ‎od‎ ‎nich‎ ‎wszystkich‎ ‎podejrzliwszą. Nie‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎sprawie‎ ‎nic‎ ‎tylko‎ ‎do wodu,‎ ‎lecz‎ ‎nawet‎ ‎najlżejszej‎ ‎wskazów ki,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎której‎ ‎moglibyśmy‎ ‎zwąt pić‎ ‎o‎ ‎dobrej‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎wierze oskarżonej. Wreszcie‎ ‎również‎ ‎nieuzasadnioneni jest‎ ‎i‎ ‎oskarżenie‎ ‎z‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎291‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar. Zeznania‎ ‎świadków‎ ‎(Zajączkowski‎ ‎i Nowakowski)‎ ‎kategorycznie‎ ‎stwierdzi ły,‎ ‎żc‎ ‎wszcikicmi‎ ‎formalnościami‎ ‎ślubu zajął‎ ‎się‎ ‎sam‎ ‎Damazy.‎ ‎Oskarżona raz‎ ‎tylko‎ ‎jeden‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎ślubu‎ ‎była‎ ‎z‎ ‎na rzeczonym‎ ‎swym‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Damr.zym‎ ‎w‎ ‎kan- celaryi‎ ‎i^aralii‎ ‎ś-go‎ ‎Aleksandra,‎ ‎gdzie ten‎ ‎ostatni‎ ‎bez‎ ‎ich‎ ‎udziału,‎ ‎w‎ ‎drugim pokoju‎ ‎omówił‎ ‎z‎ ‎księdzem‎ ‎wszystkie szczegóły.‎ ‎Czyż‎ ‎może‎ ‎tedy‎ ‎Helena Macoch‎ ‎odpowiadać‎ ‎za‎ ‎winę‎ ‎nicpopcł- nioną?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:31
        Reasumując‎ ‎to‎ ‎wszystko,‎ ‎sądzę,‎ ‎żem przed‎ ‎sądem‎ ‎Koronnym‎ ‎dostatecznie dowiódł‎ ‎niewinności‎ ‎Heleny‎ ‎Macoch, co‎ ‎do‎ ‎postawionych‎ ‎jej‎ ‎wedle‎ ‎państwo wego‎ ‎kodeksu‎ ‎karnego‎ ‎zarzutów.‎ ‎U- niewinniający‎ ‎wyrok,‎ ‎o‎ ‎jaki‎ ‎proszę, nie‎ ‎zmieni‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎niczern‎ ‎tego‎ ‎potę pienia,‎ ‎jaki‎ ‎kraj‎ ‎cały‎ ‎wydal‎ ‎już‎ ‎dawno na‎ ‎tragicznych‎ ‎bohaterów‎ ‎tej‎ ‎ohydnej sprawy. * *‎ ‎* Dziś‎ ‎też‎ ‎przemawiali‎ ‎obrońcy:‎ ‎Izy dora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎adw.‎ ‎Kazimierz Rudnicki‎ ‎i‎ ‎Józeta‎ ‎Blasikiewicza‎ ‎adw'. Włodzimierz‎ ‎Kański. Jutro‎ ‎mówić‎ ‎będą‎ ‎obrońcy:‎ ‎Olesiu- skiego‎ ‎adw‎r‎.‎ ‎Chądzyński,‎ ‎Pianki‎ /adw.‎ ‎Sędzikowski,‎ ‎Pertkiewicza—adw. Nowicki‎ ‎i‎ ‎Cyganowskiego‎ ‎—‎ ‎adw. Korwin-Piotrowski. Zakończenie‎ ‎rozpraw‎ ‎spodziewane jest‎ ‎jutro‎ ‎wieczorem;‎ ‎wyrek‎ ‎zaś‎ ‎w czwartek.
        Dzień‎ ‎ósmy. 6‎ ‎marca. Z‎ ‎mów‎ ‎obrończych,‎ ‎wysłuchanych dotychcza,‎ ‎silniejsze‎ ‎wrażenie‎ ‎sprawiła adw.‎ ‎Dobrosława‎ ‎Kleyny,‎ ‎który‎ ‎spo kojem‎ ‎i‎ ‎szczerością‎ ‎głosu‎ ‎istotnie‎ ‎blagal tylko‎ ‎o‎ ‎miłosierdzie‎ ‎dla‎ ‎swego‎ ‎klienta Damazego‎ ‎Macocha. Obrońca‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎adw.‎ ‎Kazi mierz‎ ‎Rudnicki‎ ‎bardzo‎ ‎szczegółowo fctarał‎ ‎się‎ ‎dowieść‎ ‎niewinności‎ ‎swego klienta,‎ ‎zręcznie‎ ‎.obalając‎ ‎zarzuty‎ ‎aktu oskarżenia. Obrońca‎ ‎Bazylego‎ ‎Olesińskicgo,‎ ‎adw. Chądzyński‎ ‎w‎ ‎dłuższem‎ ‎przemówie niu‎ ‎wykazał‎ ‎zupełną‎ ‎niewłaściwość pociągnięcia‎ ‎Bazylego‎ ‎do‎ ‎odpowie dzialności. Pierwszy‎ ‎dziś‎ ‎mówił‎ ‎obrońca‎ ‎do
        rożkarza‎ ‎Pianki,‎ ‎adw.‎ ‎przvs.‎ ‎R.‎ ‎Sę dzikowski‎ ‎z‎ ‎Petersburga.
        Mowa‎ ‎adw.‎ ‎Sędzikowskiego. Ponieważ‎ ‎cały‎ ‎materyał‎ ‎obrończy już‎ ‎został‎ ‎wyczerpany‎ ‎przez‎ ‎moich poprzedników,‎ ‎przeto‎ ‎ja,‎ ‎jako‎ ‎obroń ca‎ ‎Pianki,‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎opieram obronę‎ ‎o‎ ‎dowody,‎ ‎które‎ ‎dało‎ ‎nam‎ ‎śledz two‎ ‎sądowe,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎szczególe‎ ‎na‎ ‎zeznaniach świadków‎ ‎oskarżyciela. A‎ ‎więc‎ ‎świadkowie:‎ ‎Kondracki‎ ‎i Bajrasz‎ ‎stwierdzili,‎ ‎że‎ ‎sofa‎ ‎była‎ ‎szczel nie‎ ‎zamknięta,‎ ‎trup‎ ‎by!‎ ‎związany‎ ‎w kołdrze,‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎futrem,‎ ‎a zatem‎ ‎wypada,‎ ‎że‎ ‎Pianko‎ ‎nie‎ ‎mógł wiedzieć‎ ‎o‎ ‎zawartości‎ ‎sofy. Świadek‎ ‎Czernogołowkin,‎ ‎nowo‎ ‎ra domski‎ ‎naczelnik‎ ‎straży‎ ‎ziemskiej, zeznaje‎ ‎wprawdzie;‎ ‎iż‎ ‎najbardziej‎ ‎po- dejnzanytni‎ ‎dorożkarzami‎ ‎w‎ ‎Często chowie‎ ‎byli‎ ‎Nr.‎ ‎31‎ ‎i‎ ‎44‎ ‎—‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎moje pytania,‎ ‎skąd‎ ‎powziął‎ ‎taką‎ ‎wiadomość —‎ ‎odpowiada,‎ ‎że‎ ‎słyszał‎ ‎od‎ ‎pewnego strażnika,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎wskazać,‎ ‎ani nazwiska,‎ ‎ani‎ ‎numeru‎ ‎jego‎ ‎blachy‎ ‎—‎ ‎a więc‎ ‎takie‎ ‎zeznanie,‎ ‎jako‎ ‎nieznanego pochodzenia‎ ‎powinno‎ ‎być‎ ‎odrzucone przez‎ ‎sąd‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎art.‎ ‎718‎ ‎kod.‎ ‎karn., tembardziej,‎ ‎że‎ ‎później‎ ‎świadek‎ ‎Czes- naków‎ ‎policmajster‎ ‎częstochowski,‎ ‎ze znał,‎ ‎że‎ ‎nigdy‎ ‎nic‎ ‎zlcgo‎ ‎o‎ ‎Piance‎ ‎nie słyszał.‎ ‎Świadek‎ ‎Jasieński‎ ‎zeznał‎ ‎na śledztwie,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎Piance‎ ‎nie‎ ‎mó wił‎ ‎o‎ ‎zabójstwie,‎ ‎a‎ ‎jedynie‎ ‎powiedział mu,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎nieszczę ście,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎jedynie‎ ‎wypadek‎ ‎samobój stwa‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎dla‎ ‎zażegnania‎ ‎awantury‎ ‎na leżało‎ ‎trupa‎ ‎wywieźć‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎Pianko‎ ‎zwią zany‎ ‎był‎ ‎przysięgą.‎ ‎Prawda,‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎sądowem‎ ‎świadek‎ ‎Jasieński‎ ‎wy piera‎ ‎się‎ ‎tego‎ ‎zeznania,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎mocy wyroków‎ ‎senatu‎ ‎karnego‎ ‎kar.‎ ‎dep.‎ ‎Nr. tJ41—1871‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎Nr.‎ ‎19—1902‎ ‎r.‎ ‎zeznanie i‎ ‎czynione‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkow
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:32
        wem,‎ ‎ma‎ ‎większą‎ ‎silę‎ ‎niż‎ ‎zeznanie‎ ‎na sądzie. Św.‎ ‎Denisów‎ ‎znów‎ ‎stwierdza,‎ ‎że Pianko‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎wyparł‎ ‎się‎ ‎wszy stkiego,‎ ‎a‎ ‎dopiero‎ ‎później,‎ ‎po‎ ‎skonfron towaniu‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎dorożkarzem‎ ‎Pawlakiem, prosi‎ ‎świadka‎ ‎o‎ ‎rozmowę‎ ‎na‎ ‎cztery oczy‎ ‎i‎ ‎szczerze‎ ‎opowiada‎ ‎o‎ ‎tem,‎ ‎jak sofę‎ ‎wywoził,‎ ‎jaki‎ ‎go‎ ‎ogarnął‎ ‎strach i‎ ‎że‎ ‎Załóg‎ ‎groził‎ ‎mu‎ ‎rewolwerem. Takie‎ ‎samo‎ ‎zeznanie,‎ ‎złożył‎ ‎Ko towski,‎ ‎agent‎ ‎policyi‎ ‎śledczej.‎ ‎Tu‎ ‎wy pada‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎się‎ ‎zgodzić z‎ ‎prokuratorem,‎ ‎że‎ ‎Kotowski‎ ‎jest przedstawicielem‎ ‎władzy.‎ ‎Pp.‎ ‎sę dziowie,‎ ‎jeżeliby‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎przyszedł‎ ‎p. Kotowski‎ ‎po‎ ‎zeznania,‎ ‎to‎ ‎bym‎ ‎go‎ ‎nie wpuścił‎ ‎na‎ ‎próg‎ ‎mieszkania,‎ ‎dopóki‎ ‎nie przedstawi‎ ‎polecenia‎ ‎prokuratora‎ ‎i‎ ‎ża den‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎mógłby‎ ‎mieć‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎preten- syi.‎ ‎Przypomnę‎ ‎wam‎ ‎słowa‎ ‎rosyjskiego adwokata,‎ ‎p.‎ ‎Andizejewskiego:‎ ‎‘‘to zeznanie‎ ‎świadka,‎ ‎ale‎ ‎zarazem‎ ‎detek tywa.” Wreszcie‎ ‎świadek‎ ‎Pawlak,‎ ‎który tylko‎ ‎szczęśliwym‎ ‎zbiegiem‎ ‎okolicz ności‎ ‎uniknął‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎sofy‎ ‎nie‎ ‎wiózł, lecz‎ ‎odwiózł‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Załoga‎ ‎do‎ ‎Ru dnik‎ ‎—‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎widział‎ ‎Piankę na‎ ‎drugi‎ ‎dzień‎ ‎o‎ ‎g.‎ ‎1,‎ ‎jak‎ ‎wiacał‎ ‎do domu,‎ ‎przy‎ ‎tem‎ ‎zaznaczyć‎ ‎należy,‎ ‎że Pianko‎ ‎za‎ ‎60‎ ‎wiorst‎ ‎drogi‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎18 godzin,‎ ‎zarobił‎ ‎rb.‎ ‎15,‎ ‎bo‎ ‎dru gie‎ ‎15‎ ‎kosztowało‎ ‎utrzymanie‎ ‎koni‎ ‎w drodze‎ ‎i‎ ‎uszkodzona‎ ‎uprząż‎ ‎z‎ ‎ekwipa- żem‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎polskiej. I‎ ‎prokurator‎ ‎twierdzi,‎ ‎że‎ ‎Pianko‎ ‎zo stał‎ ‎wynagrodzony‎ ‎przez‎ ‎Macccha wspaniałomyślnie,‎ ‎przeciwko‎ ‎temu‎ ‎nie protestuję,‎ ‎tylko‎ ‎dodam,‎ ‎że‎ ‎oprócz pieniędzy‎ ‎w‎ ‎nagrodę‎ ‎dostał‎ ‎jeszcze‎ ‎18 mięsięcy‎ ‎więzienia. Dla‎ ‎stwierdzenia‎ ‎chęci‎ ‎zysku‎ ‎nie wystarcza‎ ‎prezumpeya‎ ‎p.‎ ‎prokuratora, ale‎ ‎trzeba‎ ‎poszlak.‎ ‎A‎ ‎czy‎ ‎kiedykol wiek‎ ‎Pianko‎ ‎zwracał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Macocha‎ ‎o
        pieniądze?‎ ‎Nie‎ ‎Pianko‎ ‎okazał‎ ‎cnęc‎ ‎z>'- sku,‎ ‎lecz‎ ‎świadek‎ ‎prokuratora‎ ‎Pawlak, gdyż,‎ ‎dostawszy‎ ‎od‎ ‎Macocha‎ ‎3‎ ‎ruble, zażądał‎ ‎4-go‎ ‎i‎ ‎dostał‎ ‎go. Czyż‎ ‎można‎ ‎panowie‎ ‎sędziowie‎ ‎do patrywać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wywiezieniu‎ ‎sofy‎ ‎—• chęci‎ ‎ukrycia‎ ‎zbrodni? Przecież‎ ‎to‎ ‎pomogło‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎wykry cia‎ ‎zbrodni. Czyż‎ ‎odwiezienie‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Załoga na‎ ‎stacyę‎ ‎Radomsk,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎są‎ ‎agen ci‎ ‎policyi‎ ‎i‎ ‎żandarmeryi‎ ‎można‎ ‎u- znawać‎ ‎za‎ ‎chęć‎ ‎ukrywania. Chyba‎ ‎prędzej‎ ‎woźnica‎ ‎Urman,‎ ‎któ ry'‎ ‎przewoził‎ ‎Macocha‎ ‎do‎ ‎przemytni ków‎ ‎Wadasów,‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎posą dzony. Do‎ ‎karania‎ ‎nie‎ ‎wystarczą‎ ‎przypusz czenia.‎ ‎Trzeba‎ ‎ukrywaczom‎ ‎dowieść, że‎ ‎byli‎ ‎świadomi‎ ‎czynów'‎ ‎głównego zbrodniarza.‎ ‎Trzeba‎ ‎więc‎ ‎dowieść,‎ ‎że Pianko‎ ‎wiedział‎ ‎ó‎ ‎zbrodni‎ ‎Macocha,‎ ‎z premedytacyą‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎zasadzce.‎ ‎Ełppóki to‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎dowiedzione,‎ ‎z‎ ‎głębi‎ ‎duszy będę‎ ‎protestował‎ ‎przeciw‎ ‎stosowaniu względem‎ ‎Pianki‎ ‎art.‎ ‎1453‎ ‎p.‎ ‎3. O‎ ‎tem,‎ ‎jakoby‎ ‎Pianko‎ ‎wiedział‎ ‎o zbrodni‎ ‎niema‎ ‎żadnych‎ ‎dowodów, oprócz‎ ‎hypotezy‎ ‎prokuratora. Jeżeli‎ ‎świat‎ ‎cały‎ ‎był‎ ‎zdziwiony‎ ‎oko licznościami‎ ‎mordu,‎ ‎to‎ ‎skąd‎ ‎mógł‎ ‎ten ciemny,‎ ‎wierzący‎ ‎człowiek‎ ‎rzucić‎ ‎po dejrzenie‎ ‎na‎ ‎mnicha‎ ‎paulina. Prokurator‎ ‎twierdzi,‎ ‎że‎ ‎okoliczności wywiezienia‎ ‎trupa‎ ‎nie‎ ‎mogły'‎ ‎wydawać się‎ ‎Piance‎ ‎normalncmi.‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎jest dostateczną‎ ‎poszlaką‎ ‎? Poszlaką‎ ‎jest,‎ ‎według‎ ‎Dostojewskie go,‎ ‎światło‎ ‎niweczące‎ ‎mrok,‎ ‎łańcuch przywiązujący‎ ‎zbrodniarza‎ ‎do‎ ‎prze stępstwa. Jeżeli‎ ‎więc‎ ‎zamiast‎ ‎łańcucha,‎ ‎niema nawet‎ ‎sprzączki,‎ ‎to‎ ‎gdzież‎ ‎może‎ ‎być mowa‎ ‎o‎ ‎poszlace‎ ‎? Prokurator‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎wie rzyć‎ ‎w‎ ‎rzeczy'wątpliwe,‎ ‎dziwne.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:34
        tak‎ ‎nie‎ ‎jest,‎ ‎gdyż‎ ‎nawet‎ ‎sam‎ ‎św.‎ ‎Augu styn‎ ‎powiedział:‎ ‎Credo‎ ‎quia‎ ‎absurdum fest‎ ‎(wierzę‎ ‎w‎ ‎to,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎bez‎ ‎sensu) i‎ ‎rzeczywiście,‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎jak‎ ‎czę sto‎ ‎się‎ ‎zdarza;‎ ‎iż‎ ‎widzimy‎ ‎w‎ ‎niebie‎ ‎— niwy‎ ‎i‎ ‎lasy,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎padole‎ ‎płaczu zabobony‎ ‎i‎ ‎zwątpienia! Naturalnie‎ ‎w‎ ‎teoryi‎ ‎wszyscy‎ ‎są sceptykami,‎ ‎lecz‎ ‎niech‎ ‎się‎ ‎fantazya obróci‎ ‎w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎i‎ ‎wszelki‎ ‎scep tycyzm‎ ‎pęka,‎ ‎jak‎ ‎bańka‎ ‎mydlana,‎ ‎bo serce‎ ‎ludzkie,‎ ‎to‎ ‎gleba‎ ‎od‎ ‎wieków‎ ‎pod wiarę‎ ‎przygotowana.‎ ‎Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎to ma‎ ‎być*‎ ‎tylko‎ ‎prezumpcyą‎ ‎pana‎ ‎pro kuratora,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎warto wam‎ ‎przypomnieć‎ ‎bajkę‎ ‎o‎ ‎średniowie cznym‎ ‎sądzie: Oskarżona‎ ‎była‎ ‎czarownica‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że po‎ ‎zabiciu‎ ‎dziecka,‎ ‎przyrządziła‎ ‎z‎ ‎tru pa‎ ‎maść,‎ ‎za‎ ‎której‎ ‎pomocą‎ ‎latała‎ ‎w‎ ‎po wietrzu‎ ‎;‎ ‎poszlak‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎żadnych.‎ ‎Na Wniosek‎ ‎prokuratora‎ ‎zarządzono‎ ‎ekshu- macyę‎ ‎zwłok‎ ‎i‎ ‎stwierdzono,‎ ‎że‎ ‎zwłoki dziecka‎ ‎były‎ ‎całkiem‎ ‎w‎ ‎normalnym stanie.‎ ‎Ale‎ ‎ponieważ‎ ‎żadnych‎ ‎poszlak nie‎ ‎było,‎ ‎prokurator‎ ‎więc‎ ‎zwrócił‎ ‎się do‎ ‎sędziów‎ ‎z‎ ‎okrzykiem:‎ ‎pp.sędziowie, jaka‎ ‎straszna‎ ‎zbrodniarka‎ ‎stoi‎ ‎przed Wami:‎ ‎zdążyła‎ ‎zamienić‎ ‎i‎ ‎podrzucić trup‎ ‎innego‎ ‎dziecka!‎ ‎I‎ ‎czarownica‎ ‎spa lona‎ ‎została‎ ‎na‎ ‎stosie! Czyż‎ ‎można‎ ‎wobec‎ ‎tego,‎ ‎pp.‎ ‎sędzio wie,‎ ‎budować‎ ‎gmach‎ ‎oskarżenia‎ ‎na Wniosku‎ ‎prokuratora? Jest‎ ‎jeszcze‎ ‎dokument‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎spra wy,‎ ‎świadczący‎ ‎o‎ ‎niewinności‎ ‎mojego klienta,‎ ‎a‎ ‎jest‎ ‎nim‎ ‎telegram‎ ‎o.‎ ‎Izydora do‎ ‎o.‎ ‎Damazego,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎Izydor‎ ‎o- strzega,‎ ‎że‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎grozi‎ ‎31, numer‎ ‎mojego‎ ‎dorożkarza.‎ ‎Czyż‎ ‎wo bec‎ ‎tego‎ ‎można‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎Pian ko‎ ‎był‎ ‎ich‎ ‎wspólnikiem? Karać‎ ‎zaś‎ ‎Pianki‎ ‎za‎ ‎niedonicsienic byłoby‎ ‎też‎ ‎niesprawiedliwością,‎ ‎gdy Wtedy‎ ‎wypadłoby‎ ‎pociągnąć‎ ‎do‎ ‎odpo
        wiedzialności‎ ‎cały‎ ‎szereg‎ ‎osób,‎ ‎które wcześniej‎ ‎i‎ ‎lepiej‎ ‎były‎ ‎uświadomione‎ ‎co do‎ ‎przestępstwa,‎ ‎aniżeli‎ ‎Pianko‎ ‎i‎ ‎na które‎ ‎to‎ ‎osoby‎ ‎wyraźnie‎ ‎śledztwo‎ ‎wska zuje. Pozatem‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎czy‎ ‎rzeczy wiście‎ ‎z‎ ‎punktu‎ ‎widzenia‎ ‎nowoczesne go‎ ‎zbrodnia‎ ‎ukrywania‎ ‎jest‎ ‎tak‎ ‎ciężka? Jeżeli‎ ‎zajrzycie‎ ‎do‎ ‎art.‎ ‎168‎ ‎nowego‎ ‎ko deksu‎ ‎karnego,‎ ‎to‎ ‎przekonacie‎ ‎się,‎ ‎że takie‎ ‎przestępstwo‎ ‎jest‎ ‎karane‎ ‎więzie niem‎ ‎od‎ ‎2‎ ‎tygodni‎ ‎do‎ ‎1‎ ‎roku,‎ ‎gdy‎ ‎we dług‎ ‎jeszcze‎ ‎obowiązującego‎ ‎kodeksu 1845‎ ‎normalną‎ ‎karę‎ ‎są‎ ‎ciężkie‎ ‎roboty od‎ ‎8—10‎ ‎lat‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎wyda‎ ‎wam‎ ‎się rzeczą‎ ‎dziwną,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎sali‎ ‎jutro być‎ ‎może‎ ‎będziecie‎ ‎sądzili‎ ‎sprawę‎ ‎re ligijną‎ ‎i‎ ‎stosowali‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎nowy‎ ‎ko deks? Na‎ ‎mocy‎ ‎tego‎ ‎całego‎ ‎materyału‎ ‎pro szę‎ ‎was‎ ‎o‎ ‎zastosowanie‎ ‎względem‎ ‎mego klienta‎ ‎art.‎ ‎93.‎ ‎Pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎zapo mnijcie‎ ‎na‎ ‎chwilę,‎ ‎że‎ ‎jesteście‎ ‎sądem koronnym;‎ ‎wyobraźcie‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎jeste ście‎ ‎sądem‎ ‎sumienia‎ ‎społecznego‎ ‎i,‎ ‎jak ładnie‎ ‎wyraził‎ ‎się‎ ‎p.‎ ‎prokurator‎ ‎Katra- nowskij,‎ ‎zajrzyjcie‎ ‎do‎ ‎duszy‎ ‎i‎ ‎serca podsądnego! Jeżeli‎ ‎sądzicie‎ ‎człowieka,‎ ‎według‎ ‎jego spraw,‎ ‎to‎ ‎sądźcie‎ ‎też‎ ‎sprawy,‎ ‎według indywidualności‎ ‎człowieka.‎ ‎Pianko‎ ‎zo stał‎ ‎wprowadzony‎ ‎w‎ ‎błąd‎ ‎pizez‎ ‎przy sięgę‎ ‎i‎ ‎przywiązanie‎ ‎do‎ ‎wszystkiego,‎ ‎co się‎ ‎tyczy‎ ‎religii. I‎ ‎niech‎ ‎mi‎ ‎wybaczy‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch!‎ ‎Nie‎ ‎jestem‎ ‎bynajmniej‎ ‎zwolenni kiem‎ ‎tej‎ ‎zasady,‎ ‎że‎ ‎broniąc‎ ‎jednego podsądnego,‎ ‎można‎ ‎oskarżać‎ ‎drugie go,‎ ‎lecz‎ ‎serce‎ ‎mi‎ ‎nic‎ ‎pozwala‎ ‎zamilczeć tego‎ ‎gorzkiego‎ ‎zarzutu‎ ‎pod‎ ‎adresem Damazego.‎ ‎Dlaczego‎ ‎on‎ ‎względem‎ ‎Pia nki‎ ‎nadużył‎ ‎swego‎ ‎stanu,‎ ‎śnieżno-bia łego‎ ‎habitu‎ ‎oraz‎ ‎tej‎ ‎bezgranicznej‎ ‎mi łości,‎ ‎którą‎ ‎cały‎ ‎lud‎ ‎polski‎ ‎otaczał Jasną‎ ‎Górę. Nie‎ ‎jestem‎ ‎poetą,‎ ‎nie‎ ‎potrafię‎ ‎wam
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:35
        naszkicować‎ ‎obrazu‎ ‎tej‎ ‎przysięgi,‎ ‎któ rą‎ ‎narzucił‎ ‎Piance‎ ‎Macoch,‎ ‎lecz‎ ‎rzec muszę,‎ ‎iż‎ ‎po‎ ‎tem‎ ‎wszystkiem‎ ‎przed .‎ ‎Pianką‎ ‎stał‎ ‎dylemat:‎ ‎albo‎ ‎złamać‎ ‎przy sięgę‎ ‎i‎ ‎stanąć‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎Bożym,‎ ‎albo nie‎ ‎łamać‎ ‎przysięgi‎ ‎i‎ ‎stanąć‎ ‎przed‎ ‎są dem‎ ‎ludzkim. Pianko‎ ‎wybrał‎ ‎tę‎ ‎ostatnią‎ ‎drogę. Trzeba‎ ‎przecież‎ ‎rozniecić‎ ‎wiełką‎ ‎siłę‎ ‎w człowieku,‎ ‎by‎ ‎opanować‎ ‎jego‎ ‎bojaźń przed‎ ‎Bogiem,‎ ‎a‎ ‎szczególniej‎ ‎w‎ ‎malucz kim‎ ‎człowieku.‎ ‎Pianko‎ ‎rzeczywiście‎ ‎o- kazał‎ ‎się‎ ‎łatwowiernym,‎ ‎ale‎ ‎łatwowier ność,‎ ‎to‎ ‎oznaka‎ ‎szlachetności. Co‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎Pianko‎ ‎stracił wówczas‎ ‎głowę.‎ ‎Ale‎ ‎straciwszy‎ ‎głowę, czci‎ ‎swej‎ ‎nie‎ ‎utracił.‎ ‎Motywu‎ ‎zbrodni z‎ ‎jego‎ ‎strony‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎żadnego. Wiadomą‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎jakie‎ ‎wrażenie sprawia‎ ‎przysięga‎ ‎na‎ ‎wierzącego‎ ‎czło wieka‎ ‎i‎ ‎ile‎ ‎mamy‎ ‎przykładów‎ ‎historycz nych,‎ ‎że‎ ‎ludzie‎ ‎woleli‎ ‎iść‎ ‎na‎ ‎stos‎ ‎niż łamać‎ ‎przysięgę. Być‎ ‎może,‎ ‎iż‎ ‎Pianko‎ ‎zgrzeszył‎ ‎prze ciwko‎ ‎formalnościom,‎ ‎ale‎ ‎dzięki‎ ‎swemu światopoglądowi,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎uczynić‎ ‎ina czej,‎ ‎gdyż‎ ‎wiara‎ ‎i‎ ‎religijność,‎ ‎były droższe‎ ‎dla‎ ‎jego‎ ‎serca.‎ ‎Nie‎ ‎wtrącajcie Pianki‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎otchłani,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎brzegu się‎ ‎znalazł,‎ ‎zupełnie‎ ‎nieświadomie‎ ‎dzię ki‎ ‎ślepemu‎ ‎wypadkowi‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zamykajcie przed‎ ‎nim‎ ‎drzwi‎ ‎do‎ ‎światła‎ ‎i‎ ‎dobrego. Na‎ ‎czem‎ ‎polega‎ ‎jego‎ ‎wina,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎50 latach‎ ‎uczciwego‎ ‎życia,‎ ‎nie‎ ‎wiedział,‎ ‎ja kie‎ ‎manowce‎ ‎i‎ ‎rafy‎ ‎są‎ ‎na‎ ‎drogach‎ ‎ży cia;‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎przypuszczał,‎ ‎iż‎ ‎może‎ ‎go‎ ‎na tę‎ ‎drogę‎ ‎popchnąć‎ ‎paulin‎ ‎Damazy! Przypomnijcie‎ ‎sobie‎ ‎słowa‎ ‎jego‎ ‎żony i‎ ‎jego:‎ ‎“Ksiądz‎ ‎nam‎ ‎krzywdy‎ ‎nie‎ ‎zro bi!”‎ ‎I‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎okazało? Pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎jeżeli‎ ‎macic‎ ‎miłosier dzie‎ ‎dla‎ ‎ofiar,'to‎ ‎bodaj‎ ‎on‎ ‎jest‎ ‎najwię kszą‎ ‎ofiarą.‎ ‎Jaką‎ ‎krzywdę‎ ‎on‎ ‎komu zrobił?‎ ‎Pokrzywdzonym‎ ‎wyszedł‎ ‎tylko on!‎ ‎A‎ ‎jeżeli‎ ‎uchybił‎ ‎w‎ ‎czemkolwiek
        więzieniem‎ ‎śledczem‎ ‎odkupił‎ ‎to‎ ‎uchy bienie. Jestem‎ ‎przekonany,‎ ‎że‎ ‎wyrok‎ ‎wasz rozwieje‎ ‎wątpliwości‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎my ślą;‎ ‎że‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎sąd-—tam‎ ‎skaza nie;‎ ‎wy‎ ‎powiecie‎ ‎zaś:‎ ‎nie,‎ ‎tam‎ ‎gdzie wina,‎ ‎tam‎ ‎skazanie. Pozatem,‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎ponieważ obaj‎ ‎prokuratorowie‎ ‎dali‎ ‎wam‎ ‎radę, byście‎ ‎zastosowali‎ ‎najwyższą‎ ‎suro wość‎ ‎w‎ ‎wymierzeniu‎ ‎kary.‎ ‎Jako‎ ‎o- brońca,‎ ‎chcę‎ ‎wierzyć,‎ ‎że‎ ‎powiecie‎ ‎pp. prokuratorom,‎ ‎że‎ ‎grubo‎ ‎się‎ ‎mylą,‎ ‎iż wy‎ ‎ich‎ ‎rad‎ ‎posłuchacie,‎ ‎że‎ ‎dla‎ ‎serc waszych‎ ‎droższe‎ ‎są‎ ‎nieskończenie‎ ‎złote słowa‎ ‎waszego‎ ‎Reformatora:‎ ‎Nieęh Prawda‎ ‎i‎ ‎Miłosierdzie‎ ‎panują‎ ‎w‎ ‎są dach. I‎ ‎taki‎ ‎wyrok‎ ‎na‎ ‎podstawach‎ ‎prawdy, miłości‎ ‎chrześciańskiej‎ ‎i‎ ‎miłosierdzia będzie‎ ‎przez‎ ‎nas‎ ‎powitany,‎ ‎jako‎ ‎praw dziwy‎ ‎tryumf‎ ‎sprawiedliwości!
        Mowa‎ ‎adw.‎ ‎Kańskiego. (obrońcy‎ ‎Józefata‎ ‎Błasikiewicza).' Pp.‎ ‎sędziowie!‎ ‎Otrzymawszy‎ ‎od‎ ‎sądu polecenia‎ ‎obrony‎ ‎stojącego‎ ‎przed‎ ‎wa- Józefata‎ ‎Błasikiewicza,‎ ‎służącego klasztornego,‎ ‎odrazu‎ ‎po‎ ‎przeczytaniu aktu‎ ‎oskarżenia‎ ‎powziąłem‎ ‎przekona nie,‎ ‎iż‎ ‎zupełnie‎ ‎bezpodstawnie‎ ‎Błasikie- wicz‎ ‎został‎ ‎pociągnięty‎ ‎do‎ ‎odpowiedział no.ści.‎ ‎To‎ ‎przekonanie‎ ‎moje‎ ‎wzmo gło‎ ‎się‎ ‎obecnie,‎ ‎po‎ ‎ukończeniu‎ ‎tegoca- łego‎ ‎długiego‎ ‎śledztwa‎ ‎sądowego,‎ ‎które, wbrew‎ ‎oczekiwaniu,‎ ‎nietylko‎ ‎nie‎ ‎dało żadnych‎ ‎nowych‎ ‎dowodów‎ ‎przeciwko Błasikicwieżowi,‎ ‎lecz,‎ ‎przeciwnie,‎ ‎zna cznie‎ ‎osłabiło‎ ‎widoki‎ ‎oskarżenia,‎ ‎stwier dzając‎ ‎jeszcze‎ ‎bardziej‎ ‎niewinność‎ ‎Bła sikiewicza. Mniemam,‎ ‎żc‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎omylę,‎ ‎jeśli powiem,‎ ‎że‎ ‎włożony‎ ‎ha‎ ‎mnie‎ ‎przez‎ ‎sąd
        obowiązek,‎ ‎wobec‎ ‎przytoczonego,‎ ‎mógł-, sprawiedliwości,‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎łzami,‎ ‎dl‎ ‎ugiembym‎ ‎spełnić‎ ‎w‎ ‎kilku‎ ‎słowach,‎ ‎powie-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:36
        dziawszy‎ ‎sam:‎ ‎“Panowie‎ ‎sędziowie, Blasikicwicz‎ ‎jest‎ ‎nie‎ ‎winien,‎ ‎proszę‎ ‎go Uniewinnić.” Jednakie,‎ ‎sądzę,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎polecił‎ ‎mi zadanie‎ ‎dla‎ ‎tego,‎ ‎abym‎ ‎nie‎ ‎pozostał milczący,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎instytucya‎ ‎obrony‎ ‎utwo rzona‎ ‎została‎ ‎nie‎ ‎napróźno.‎ ‎Przy‎ ‎po pełnianiu‎ ‎jakiejkolwiek‎ ‎zbrodni‎ ‎należy przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎wszyscy‎ ‎są‎ ‎zaintere sowani‎ ‎w‎ ‎ukaraniu‎ ‎winnego,‎ ‎przytem kary‎ ‎tej‎ ‎żąda‎ ‎oskarżyciel‎ ‎państwowy‎ ‎w imieniu‎ ‎całego‎ ‎społeczeństwa‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎przez Usta‎ ‎jego‎ ‎mówią‎ ‎wszyscy‎ ‎przeciwko jednemu.‎ ‎Wobec‎ ‎tego‎ ‎rodzi‎ ‎się‎ ‎koniecz ność,‎ ‎aby‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎owego‎ ‎nieszczęsne go‎ ‎rozległ‎ ‎się‎ ‎głos‎ ‎czyjkolwick,‎ ‎aby‎ ‎i‎ ‎ten nieszczęsny‎ ‎miał‎ ‎narzędzie‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎ze wszystkimi:‎ ‎narzędziem‎ ‎tem‎ ‎to‎ ‎oiiaro- wana‎ ‎mu‎ ‎obrona. Pp.‎ ‎sędziowie!‎ ‎W‎ ‎całym‎ ‎labiryncie zebranego‎ ‎w‎ ‎niniejszej‎ ‎sprawie‎ ‎mate- ryału‎ ‎sądowo-śledczego‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do Józefata‎ ‎Błasikiewicza,‎ ‎służącego‎ ‎klasz tornego,‎ ‎niezaprzeczonym‎ ‎i‎ ‎niewątpli wym‎ ‎jest‎ ‎fakt‎ ‎jeden,‎ ‎a‎ ‎mianowicie,‎ ‎że Blasikicwicz‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎półtora‎ ‎roku‎ ‎znaj duje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎więzieniu.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎sporo czasu‎ ‎i‎ ‎ir.imowoli‎ ‎rodzi‎ ‎się‎ ‎pytanie‎ ‎ja ką‎ ‎zbrodnię‎ ‎popełnił‎ ‎Blasikicwicz,‎ ‎ja kie‎ ‎są‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎dowody?‎ ‎Niema żadnych,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎gdy‎ ‎go zamykano‎ ‎do‎ ‎więzienia‎ ‎śledczego. W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎obrońca‎ ‎szeregiem argumentów‎ ‎i‎ ‎zestawień‎ ‎faktów‎ ‎zbija Wywody‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia‎ ‎i‎ ‎zarzuty‎ ‎co do‎ ‎Błasikiewicza,‎ ‎którego‎ ‎cała‎ ‎wina‎ ‎po lega‎ ‎na‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎przeniósł‎ ‎sofę‎ ‎zbyteczną w‎ ‎klasztorze‎ ‎pod‎ ‎drzwi‎ ‎celi‎ ‎zakonnika, do‎ ‎którego‎ ‎miał‎ ‎zawsze‎ ‎zaufanie‎ ‎i‎ ‎któ ry‎ ‎był‎ ‎zazwyczaj‎ ‎dlań‎ ‎powagą‎ ‎tak‎ ‎wiel ką,‎ ‎że‎ ‎nic‎ ‎mógł‎ ‎odmówić‎ ‎nawet‎ ‎wynie sienia‎ ‎soiy‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎z‎ ‎jakiemiś,‎ ‎jak mu‎ ‎mówiono,‎ ‎książkami. Oto‎ ‎cala‎ ‎wina‎ ‎Błasikiewicza. Śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎nic‎ ‎nowego‎ ‎nie wskazało,‎ ‎czyłi‎ ‎stoimy‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎samym
        punkcie,‎ ‎na‎ ‎jakim‎ ‎stało‎ ‎podejrzenie.‎ ‎To nie‎ ‎jest‎ ‎dość,‎ ‎aby‎ ‎człowieka‎ ‎zasadzić‎ ‎do więzienia! Ten‎ ‎biedny,‎ ‎prosty‎ ‎człowiek,‎ ‎głębo ko‎ ‎wierzący'‎ ‎w‎ ‎Boga,‎ ‎w‎ ‎znaczenie‎ ‎klasz toru‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎ca‎ ‎wet podejrzewać,‎ ‎żeby‎ ‎tak‎ ‎straszna‎ ‎zbro dnia,‎ ‎wytwór‎ ‎degeneracyi‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎o- sobników,‎ ‎mogła‎ ‎się‎ ‎wydarzyć‎ ‎w‎ ‎nu rach‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎czczone go‎ ‎przez‎ ‎cały‎r‎ ‎świat‎ ‎chrześciański,‎ ‎w murach‎ ‎tej‎ ‎naszej‎ ‎drogiej,‎ ‎historycznej świątyni‎ ‎polskiej. Reasumując‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎dało‎ ‎śledz two,‎ ‎należy'‎ ‎przyjść‎ ‎do‎ ‎ostatecznego‎ ‎wy wodu,‎ ‎że‎ ‎Blasikicwicz‎ ‎jest‎ ‎r.iewinien. Człowiek‎ ‎ten‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎stopnia‎ ‎jest niewinien,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎cały‎ ‎czas‎ ‎trwania procesu,‎ ‎jest‎ ‎spokojny,‎ ‎gdyż‎ ‎wierzy-‎ ‎w swą‎ ‎niewinność. Wierzy'‎ ‎on,‎ ‎że‎ ‎sprawiedliwość‎ ‎za tryumfuje,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎znajdą‎ ‎się‎ ‎sprawiedli wi‎ ‎i‎ ‎uczciwi‎ ‎sądziowie.‎ ‎Takich‎ ‎sę dziów‎ ‎Błasikiewiez‎ ‎znalazł‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎nie‎ ‎po trzebuję‎ ‎się‎ ‎obawiać‎ ‎o‎ ‎los‎ ‎mego‎ ‎klien ta. Jestem‎ ‎pewny‎ ‎jego‎ ‎uniewinnienia!
        Mowa‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyńskiego. Jakkolwiek‎ ‎pozornie‎ ‎klient‎ ‎mój,‎ ‎Ba- zydi‎ ‎Olesiński,‎ ‎jest‎ ‎oskarżony-‎ ‎o‎ ‎prze stępstwo‎ ‎mniejsze‎ ‎niż‎ ‎inny,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎w istocie‎ ‎jest‎ ‎owo‎ ‎oskarżenie‎ ‎dla‎ ‎niego hańbiące. Posądzenie‎ ‎o‎ ‎kradzież‎ ‎plami‎ ‎honor oskarżonego,‎ ‎rzuca‎ ‎cień‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎nazwi sko;‎ ‎uwłacza‎ ‎jego‎ ‎powołaniu‎ ‎kapłań skiemu. Skąd‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wzięło?‎ ‎Jeden‎ ‎jedyny‎ ‎Ma coch‎ ‎jest‎ ‎spTawcą‎ ‎tego/że‎ ‎ks.‎ ‎Bazyli znalazł‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ławie‎ ‎oskarżonych.‎ ‎Czyż można‎ ‎wierzyć‎ ‎Macochowi?‎ ‎Ani‎ ‎na chwilę,‎ ‎gdyż,‎ ‎jak‎ ‎dotychczas,‎ ‎nie‎ ‎po wiedział‎ ‎ani‎ ‎iłowa‎ ‎prawdy. W‎ ‎samej‎ ‎rzeczy-‎ ‎dziwię‎ ‎się‎ ‎bardzo,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:37
        po‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎sprawy‎ ‎zaproszono‎ ‎aż dwóch‎ ‎prokuratorów,‎ ‎gdyż‎ ‎obie‎ ‎mowy głosiły‎ ‎niemal‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎samo:‎ ‎pierw szy‎ ‎prokurator‎ ‎omawiał‎ ‎fakty‎ ‎w‎ ‎przed stawieniu‎ ‎rzeczowem,‎ ‎czyli‎ ‎było‎ ‎dość, ale‎ ‎znalazła‎ ‎się‎ ‎druga‎ ‎mowa‎ ‎oskarży- cielska. Ta‎ ‎druga‎ ‎obliczona‎ ‎była‎ ‎na‎ ‎eiekt, miała‎ ‎przemówić‎ ‎do‎ ‎waszych‎ ‎uczuć, do‎ ‎bardziej‎ ‎surowego‎ ‎wyroku‎ ‎na‎ ‎oskar żonych. (Prezes‎ ‎powstrzymuje‎ ‎mówcę). Zarzucają‎ ‎Olesińskiemu,‎ ‎że‎ ‎kazał przerobić‎ ‎drzwi‎ ‎do‎ ‎skarbczyka.‎ ‎A‎ ‎któż miał‎ ‎to‎ ‎zrobić?‎ ‎Przecież‎ ‎Olesiński‎ ‎nie tylko‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎ale‎ ‎wprost było‎ ‎jego‎ ‎obowiązkiem‎ ‎pilnować‎ ‎cało ści‎ ‎majątku‎ ‎klasztornego.‎ ‎On‎ ‎nietylko do‎ ‎skarbczyka,‎ ‎ale‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎mit‎ ‎jsc, które‎ ‎zawierały‎ ‎cokolwiek‎ ‎kazał‎ ‎prze robić‎ ‎drzwi. Dlaczego‎ ‎Macoch‎ ‎oskarża‎ ‎dawnych bliższych‎ ‎sobie‎ ‎kolegów‎ ‎klasztornych? Jedynie‎ ‎dlatego,‎ ‎aby‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎nimi odbyć‎ ‎karę.‎ ‎Praktyka‎ ‎daje‎ ‎dużo‎ ‎ta kich‎ ‎przykładów. Objaśnienia‎ ‎Mocccha‎ ‎o‎ ‎tem,‎ ‎skąd czerpał‎ ‎pieniądze,‎ ‎nie‎ ‎zasługują‎ ‎żadną miarą‎ ‎na‎ ‎wiarę,‎ ‎znajdujemy‎ ‎w‎ ‎nich ciągłe‎ ‎sprzeczności.‎ ‎Nawet‎ ‎listy‎ ‎wię zienne‎ ‎nie‎ ‎dowodzą‎ ‎tego,‎ ‎jakoby‎ ‎Star czewski‎ ‎brał‎ ‎pieniądze‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Maco- chem. Tu‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyński‎ ‎poddaje‎ ‎kryty ce‎ ‎wszystkie‎ ‎argumenty‎ ‎przytoczone‎ ‎w akcie‎ ‎oskarżenie‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎Olesiń- skiego‎ ‎z‎ ‎racyi‎ ‎obmówienia‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎przez‎ ‎Macocha. Dlaczego‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎przyznaje‎ ‎się‎ ‎do samokradzieży‎ ‎?‎ ‎Gdyż‎ ‎chce‎ ‎uniknąć‎ ‎cię żkiej‎ ‎kary‎ ‎za‎ ‎morderstwo‎ ‎z‎ ‎premedyta- cyą‎ ‎i‎ ‎wykręcić‎ ‎się‎ ‎najwyżej‎ ‎rotami‎ ‎a- resztanckiemi. Oskarża‎ ‎dlatego‎ ‎swoich‎ ‎przyjaciół, a‎ ‎nawet‎ ‎jego‎ ‎"miłość”‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎na awie‎ ‎oskarżonych.
        Dlaczego‎ ‎oskarżył‎ ‎odrazu‎ ‎przy‎ ‎a- resztowaniu‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎Krakowie?‎ ‎Bał‎ ‎się bowiem,‎ ‎żeby‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎sądziły‎ ‎sądy‎ ‎au- stryackie,‎ ‎które‎ ‎za‎ ‎taką‎ ‎zbrodnię‎ ‎ka rzą‎ ‎śmiercią.‎ ‎Oto‎ ‎dlaczego‎ ‎przyszła mu‎ ‎taka‎ ‎myśl‎ ‎przy‎ ‎drugiem‎ ‎wyjaśnieniu swego‎ ‎czynu‎ ‎komisarzowi‎ ‎Jasieńskie mu,‎ ‎aby‎ ‎mieć‎ ‎wspólników.‎ ‎Chciał być‎ ‎sądzony‎ ‎przez‎ ‎sądy‎ ‎rosyjskie,‎ ‎a zdawało‎ ‎mu‎ ‎się,‎ ‎żc‎ ‎tylko‎ ‎drogą‎ ‎wciąg nięcia‎ ‎do‎ ‎sprawy‎ ‎ludzi,‎ ‎którzy‎ ‎nie‎ ‎ucie kali‎ ‎z‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego,‎ ‎dopnie‎ ‎tego celu.‎ ‎I‎ ‎wistocie‎ ‎dopiął,‎ ‎żc‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎nim siedzą‎ ‎przed‎ ‎wami‎ ‎na‎ ‎ławie‎ ‎oskarżo nych‎ ‎ludzie‎ ‎niewinni. Wiemy,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎cieszył‎ ‎się‎ ‎dobrą opinią‎ ‎w‎ ‎klasztorze.‎ ‎Tak.‎ ‎Ale‎ ‎była to‎ ‎droga,‎ ‎którą‎ ‎się‎ ‎wkradał‎ ‎w‎ ‎zaufanie starszych‎ ‎zakonników,‎ ‎aby‎ ‎dojść‎ ‎do łatwych‎ ‎sposobów‎ ‎zdobywania‎ ‎pie niędzy.‎ ‎Kradł‎ ‎je‎ ‎z‎ ‎ofiar‎ ‎składanych, kradł‎ ‎je‎ ‎stamtąd,‎ ‎gdzie‎ ‎dostęp‎ ‎miał‎ ‎do nich‎ ‎łatwy. Mówią,‎ ‎że‎ ‎Olesiński‎ ‎był‎ ‎wspólni kiem‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Izydora.‎ ‎Pocóż‎ ‎w‎ ‎ta kim‎ ‎razie‎ ‎dorabiano‎ ‎klucze.‎ ‎Przecież Olesiński,‎ ‎gdyby‎ ‎był‎ ‎ich‎ ‎wspólnikiem, samby‎ ‎im‎ ‎uprzystępniał‎ ‎kradzieże, miał‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎wszelką‎ ‎możność,‎ ‎był‎ ‎na wet‎ ‎prokuratorem,‎ ‎wicekustoszem‎ ‎i‎ ‎ku stoszem.‎ ‎, (Ogłoszono‎ ‎przerwę‎ ‎godzinną).‎ ‎1 —‎ ‎Wiadomo‎ ‎—‎ ‎ciągnie‎ ‎obrońca‎ ‎po. przerwie,‎ ‎—‎ ‎że‎ ‎Olesiński‎ ‎zajmował‎ ‎ró żne‎ ‎posady‎ ‎w‎ ‎klasztorze.‎ ‎Nie‎ ‎usta nowiono,‎ ‎ażeby‎ ‎Olesiński‎ ‎potrzebował pieniędzy‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎osobiste‎ ‎zachcianki. Nie‎ ‎miał‎ ‎też‎ ‎ani‎ ‎biednych‎ ‎rodziców, ani‎ ‎kobiet. Ale‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎oszczędziło‎ ‎pod‎ ‎tym względem‎ ‎oskarżenie.‎ ‎I‎ ‎dla‎ ‎niego wynaleziono‎ ‎kochankę:‎ ‎Oto‎ ‎powie dziano,‎ ‎że‎ ‎kochanką‎ ‎Olesińskiego-była pani‎ ‎Nowacka,‎ ‎kobieta‎ ‎szlachetna, uczciwa,‎ ‎zamężna‎ ‎i‎ ‎żyjąca‎ ‎z‎ ‎mężem‎ ‎w jak‎ ‎najlepszej‎ ‎zgodzie.‎ ‎I‎ ‎za‎ ‎cóż‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:38
        skomprom’itowano‎ ‎takicm‎ ‎podejrzeniem‎ ‎ro dzinę‎ ‎inżyniera‎ ‎Nowackiego?‎ ‎Oto Wprost‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎potrzebna‎ ‎ko bieta,‎ ‎a‎ ‎wiadomo,‎ ‎że‎ ‎gdzie‎ ‎jest‎ ‎kobie ta,‎ ‎tam‎ ‎muszą‎ ‎być‎ ‎i‎ ‎pieniądze. Nie‎ ‎mogę‎ ‎uwierzyć‎ ‎w‎ ‎systematyczną kradzież‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka.‎ ‎Całe‎ ‎zacho wanie‎ ‎się‎ ‎Macocha,‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎rozporzą dzał‎ ‎jednorazowo‎ ‎dziesiątkami‎ ‎tysię cy‎ ‎rubli,‎ ‎dowodzą,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎dokona! kradzieży‎ ‎jakiejś‎ ‎większej‎ ‎sumy‎ ‎i‎ ‎to Właśnie‎ ‎ze‎ ‎schowanka‎ ‎o.‎ ‎Bonawentury, °‎ ‎czem‎ ‎Bazyli‎ ‎mówi‎ ‎i‎ ‎oko‎ ‎w‎ ‎oko‎ ‎z‎ ‎Da- mazym‎ ‎tutaj‎ ‎przed‎ ‎sądem. Czyżby‎ ‎Olesiński,‎ ‎przywłaszczywszy sobie‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎nieboszczy ka‎ ‎Gawełczyka,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎Damazy‎ ‎nie Wiedział,‎ ‎dawałby‎ ‎mu‎ ‎2,000‎ ‎rubli? Czyżby‎ ‎dlatego,‎ ‎aby‎ ‎mieć‎ ‎świadka? Nic,‎ ‎panowie,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎nielogiczne,‎ ‎a‎ ‎na to‎ ‎niktby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zdobył. Dla‎ ‎Olesińskiego‎ ‎zeznania‎ ‎świadka Sląskowskiego‎ ‎są‎ ‎bardzo‎ ‎korzystne. A‎ ‎kto‎ ‎je‎ ‎składa?‎ ‎krewny‎ ‎ks.‎ ‎Rej‎ ‎mana, tego‎ ‎przeora^który‎ ‎obawiał‎ ‎się‎ ‎Damaze- S°,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎Olesiński‎ ‎wiedział,‎ ‎a‎ ‎który to‎ ‎Rej‎ ‎man‎ ‎powołał‎ ‎Olesińskiego‎ ‎na kustosza. Obrońca‎ ‎zastanawia‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎treścią bstu‎ ‎i‎ ‎wywodzi,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎kłamie. (Bazyli‎ ‎serdecznie‎ ‎plącze). Macochowi‎ ‎nic‎ ‎można‎ ‎wcale‎ ‎wierzyć, dziwić‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎temu‎ ‎należy,‎ ‎że‎ ‎oska rżyciele‎ ‎publiczni‎ ‎wierzą‎ ‎mu‎ ‎tylko f‎ ‎Wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎oskarżenie‎ ‎innych osób,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎wierzą,‎ ‎gdy‎ ‎mówi‎ ‎cokolwiek ua‎ ‎swoją‎ ‎obronę. Dlaczegóż‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎wierzyć‎ ‎Ole wińskiemu,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎zdenerwowaniu,‎ ‎w chwili‎ ‎zupełnej‎ ‎szczerości,‎ ‎wobec‎ ‎krzy ża‎ ‎tutaj‎ ‎wzywał‎ ‎Damazego,‎ ‎aby‎ ‎po wiedział‎ ‎prawdę. Następnie‎ ‎obrońca‎ ‎przechodzi‎ ‎do "wyjaśnienia‎ ‎funduszów‎ ‎klasztornych. Otóż,‎ ‎według‎ ‎prawa‎ ‎o‎ ‎sekularyzacyi klasztorów‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1867,‎ ‎klasztory‎ ‎nie‎ ‎po
        trzebują‎ ‎zdawać‎ ‎nikomu‎ ‎rachunków, ani‎ ‎z‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎“jura‎ ‎stolae,”‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎z‎ ‎oiiar, ani‎ ‎z‎ ‎zapomogi‎ ‎rządowej. To‎ ‎samo‎ ‎prawo‎ ‎przewiduje,‎ ‎żew‎ ‎ra zie‎ ‎roztrwonienia‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztor nych,‎ ‎dochodzenie‎ ‎winowajcy‎ ‎i‎ ‎poszu kiwanie‎ ‎strat,‎ ‎winno‎ ‎się‎ ‎odbywać‎ ‎w drodze‎ ‎następującej:‎ ‎Prokurator‎ ‎klasz torny‎ ‎sprawdza‎ ‎czy‎ ‎była‎ ‎kradzież,‎ ‎o- kreśla‎ ‎wysokość‎ ‎straty,‎ ‎donosi‎ ‎o‎ ‎tem biskupowi,‎ ‎który‎ ‎wówczas‎ ‎zwraca‎ ‎się do‎ ‎władz‎ ‎świeckich‎ ‎i‎ ‎żąda‎ ‎stwierdzenia oraz‎ ‎ukarania‎ ‎winowajcy.‎ ‎Tego‎ ‎wszy stkiego‎ ‎w‎ ‎danym‎ ‎procesie‎ ‎niema. Tymczasem‎ ‎wiadomo,‎ ‎że‎ ‎śledztwo w‎r‎ ‎sprawie‎ ‎roztrwonienia‎ ‎funduszów klasztornych‎ ‎za‎ ‎ostatnie‎ ‎lat‎ ‎15‎ ‎jest prow'adzone,‎ ‎kiedy‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎skończy dowiemy‎ ‎się,‎ ‎ile‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎klasztor nych‎ ‎roztrwoniono‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎roztrwoniono. Wówczas‎ ‎może‎ ‎wyjść‎ ‎na‎ ‎jaw,‎ ‎kto‎ ‎te pieniądze‎ ‎roztrwonił. Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎nie‎ ‎brał,‎ ‎ani‎ ‎trwo nił‎ ‎funduszów'‎ ‎klasztornych,‎ ‎nie‎ ‎może więc‎ ‎być‎ ‎odpowiedzialny‎ ‎i‎ ‎jestem‎ ‎pe- wrny,‎ ‎że‎ ‎panowie‎ ‎sędziowie‎ ‎uwolnicie go‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎hańbiącego‎ ‎zarzutu‎ ‎kradzieży. * *‎ ‎* Ostatni‎ ‎mówił‎ ‎adw.‎ ‎Nowicki,‎ ‎obroń ca‎ ‎Pertkiewicza. Obrońca‎ ‎w‎ ‎dłuższem‎ ‎przemówieniu dow'odzil,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎6‎ ‎kluczów,‎ ‎które‎ ‎sądowi przedstawiono‎ ‎tylko‎ ‎jeden‎ ‎dostarczył Pertkiewicz,‎ ‎dwa‎ ‎Jakób‎ ‎Starczewski, a‎ ‎reszta‎ ‎niewiadomo. Klucz‎ ‎Pertkiewicz‎ ‎zrobił‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎wie dząc‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎ma‎ ‎służyć,‎ ‎winy‎ ‎więc, żadnej‎ ‎nie‎ ‎popełnił‎ ‎i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎uwolnie nie‎ ‎Pertkiewicza.
        Repliki. Krótko‎ ‎trwały‎ ‎repliki‎ ‎prokurato rów‎ ‎pp.‎ ‎Niedźwiedzkiego‎ ‎i‎ ‎Katranow- skiego,‎ ‎którzy‎ ‎obaj‎ ‎oświadczyli,‎ ‎że
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:44
        żadnego szczegółu,‎ ‎czego‎ ‎się‎ ‎spodziewano,‎ ‎nie dodał). Starczewski‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎nic‎ ‎do‎ ‎dodania do‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎powiedział‎ ‎jego‎ ‎obrońca. Błasikiewicz‎ ‎mówi‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎jako służący‎ ‎spełnił‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎kazano. Pertkiewicz‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎dodaje‎ ‎do‎ ‎słów obrońcy. Pianko‎ ‎—‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎związany‎ ‎przysięgą- Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski‎ ‎w‎ ‎imieniu Cyganowskiego‎ ‎oświadcza,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎przy znaje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎i‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎zupełne uniewinnienie‎ ‎go.
        PRZEMÓWIENIE‎ ‎MACOCHO- WEJ. Oskarżona‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎prosi prezesa,‎ ‎aby‎ ‎pozwolił‎ ‎odczytać‎ ‎jej ostatnie‎ ‎słowo. Prezes‎ ‎nie‎ ‎zgadza‎ ‎się,‎ ‎wszelako‎ ‎po zwala‎ ‎posiłkować‎ ‎się‎ ‎notatkami. Macochowa‎ ‎cała‎ ‎w‎ ‎pąsach,‎ ‎ze‎ ‎drżeniem w‎ ‎głosie,‎ ‎mówi: Panowie‎ ‎sędziowie!‎ ‎Cóż‎ ‎mam‎ ‎powie dzieć‎ ‎“w‎ ‎ostatniem‎ ‎słowie”‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎trudnem‎ ‎położeniu,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎głos‎ ‎mój woła:‎ ‎Sprawiedliwości!‎ ‎Proszę‎ ‎sąd‎ ‎i‎ ‎lu dzi‎ ‎o‎ ‎wejrzenie‎ ‎do‎ ‎mej‎ ‎duszy,‎ ‎gdyż‎ ‎je stem‎ ‎obrażona‎ ‎jako‎ ‎prawowita‎ ‎katolicz ka,‎ ‎jako‎ ‎kobieta,‎ ‎jako‎ ‎żona,‎ ‎matka, wreszcie...‎ ‎oskarżona. Nie‎ ‎wiem,‎ ‎dlaczego‎ ‎zabójca‎ ‎koniecznie‎ ‎chce‎ ‎dowieść,‎ ‎że‎ ‎prowadziłam‎ ‎życie‎ ‎rozwiązłe.‎ ‎Wszak‎ ‎nie‎ ‎podniósł mnie‎ ‎z‎ ‎błota,‎ ‎lecz‎ ‎wziął‎ ‎z‎ ‎porządnej rodziny,‎ ‎przecież‎ ‎nikt‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎widział i‎ ‎tego‎ ‎mi‎ ‎nic‎ ‎dewiódł,‎ ‎abym‎ ‎się‎ ‎pro wadziła‎ ‎ile.‎ ‎Tak!‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch prosi‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎swojej‎ ‎korespondencj‎ ‎i‎ ‎z Izydorem‎ ‎Starczewskim,‎ ‎ab}‎7‎ ‎ten‎ ‎po twierdził‎ ‎jego‎ ‎nieuczciwe‎ ‎pragnienie J‎ ‎jakkolwiek‎ ‎Izydor‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎nic‎ ‎złego »‎ ‎mnie‎ ‎powiedzieć,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎pan‎ ‎obroń ca‎ ‎Izydora‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎kochanka‎ ‎go‎ ‎ko
        chała‎ ‎nie‎ ‎taką‎ ‎miłością,‎ ‎jak‎ ‎Helena, przyczem‎ ‎adwokat‎ ‎charakteryzuje mnie,‎ ‎jakobym‎ ‎kochała‎ ‎tylko‎ ‎za‎ ‎pie niądze.‎ ‎A‎ ‎cóż‎ ‎ja‎ ‎Helena?‎ ‎Czyż‎ ‎dla‎ ‎pie niędzy‎ ‎wyszłam‎ ‎za‎ ‎mąż‎ ‎?‎ ‎Czyż‎ ‎ja‎ ‎taksa- mo‎ ‎rozrzucałam‎ ‎pieniądze,‎ ‎jak‎ ‎Dama zy‎ ‎Macoch?‎ ‎Nie,‎ ‎było‎ ‎przeciwnie. Wszystkie‎ ‎pieniądze,‎ ‎które‎ ‎otrzymałam od‎ ‎Macocha,‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎panów‎ ‎w całości,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎są‎ ‎złożone‎ ‎na‎ ‎moje imię.‎ ‎Co‎ ‎więcej!‎ ‎W‎ ‎liczbie‎ ‎tych‎ ‎pie niędzy‎ ‎są‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎moje‎ ‎pieniądze, o‎ ‎których‎ ‎milczę.‎ ‎Milczę,‎ ‎dlatego, żebj‎7‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎podejrzewano‎ ‎o‎ ‎materj‎7‎a- lizm.‎ ‎Kochanka‎ ‎Starczewskiego‎ ‎pisze doń,‎ ‎że‎ ‎odbywa‎ ‎połóg‎ ‎i‎ ‎ma‎ ‎tylko‎ ‎50 kop.‎ ‎przy‎ ‎duszy.‎ ‎A‎ ‎kto‎ ‎widział‎ ‎Helenę w‎ ‎połogu?‎ ‎Nikt‎ ‎nie‎ ‎odpowie‎ ‎na‎ ‎to pytanie...‎ ‎gdyż‎ ‎na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień‎ ‎po‎ ‎poło gu,‎ ‎po‎ ‎ciężkiej‎ ‎operacyi‎ ‎pod‎ ‎chlorofor mem,‎ ‎Helena‎ ‎była‎ ‎zamknięta‎ ‎w‎ ‎więzie niu‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎cały‎ ‎dzień‎ ‎żywej‎ ‎duszy‎ ‎przy niej‎ ‎nic‎ ‎było!‎ ‎Nikt‎ ‎nie‎ ‎słyszał‎ ‎jej‎ ‎jęków, nie‎ ‎było‎ ‎komu‎ ‎podać‎ ‎jej‎ ‎wody. Jakież‎ ‎b>‎7‎lo‎ ‎życie‎ ‎moje‎ ‎w‎ ‎ostatnich latach?‎ ‎Aby‎ ‎nie‎ ‎dawać‎ ‎o‎ ‎sobie‎ ‎dwuzna cznego‎ ‎mniemania,‎ ‎raz‎ ‎jeszcze‎ ‎powiem to‎ ‎o‎ ‎sobie,‎ ‎co‎ ‎mówiłam‎ ‎przy‎7‎ ‎drzwiach zamkniętych‎ ‎odnośnie‎ ‎związku‎ ‎mego‎ ‎z Damazym‎ ‎Macochem. Uwiódł‎ ‎mnie‎ ‎mężczyzna...‎ ‎Cierpię z‎ ‎tego‎ ‎pow‎7‎odu,‎ ‎chciałam‎ ‎pozbawić się‎ ‎żj‎ ‎cia,‎ ‎podczas‎ ‎tej‎ ‎rozpaczy‎ ‎przj‎7‎po- minam‎ ‎sobie‎ ‎o‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎jadę‎ ‎do‎ ‎Często chowy...‎ ‎Idę‎ ‎do‎ ‎spowiedzi,‎ ‎aby‎ ‎otrzy mać‎ ‎rozgrzeszenie‎ ‎przed‎ ‎Bogiem,‎ ‎które go‎ ‎w‎ ‎konfesyonale‎ ‎zastępuje‎ ‎były‎ ‎oj ciec‎ ‎Damazy!‎ ‎Praw‎7‎da,‎ ‎Damazy,‎ ‎po znawszy‎ ‎mnie‎ ‎dobrze,‎ ‎powstrzymuje‎ ‎od samobójstwa,‎ ‎lecz‎ ‎w‎7‎ ‎następstw‎ ‎ie‎ ‎czyni ze‎ ‎mnie‎ ‎swoją‎ ‎ofiaię;‎ ‎znęca‎ ‎się‎ ‎nade- mną. Przedstawiam‎ ‎mu‎ ‎ohydę‎ ‎grzechu, nie‎ ‎mam‎ ‎pociągu‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎tozwięzłego, lecz‎ ‎Macoch‎ ‎nie‎ ‎zwraca‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎uwagi, niema‎ ‎on‎ ‎współczucia,‎ ‎a‎ ‎kiedy‎ ‎go‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:45
        błagam‎ ‎o‎ ‎poprawę‎ ‎życia,‎ ‎cóż‎ ‎mi‎ ‎Macoch odpowiada‎ ‎? —‎ ‎Przecież‎ ‎byłaś‎ ‎u‎ ‎spowiedzi,‎ ‎poje- dziem‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎się‎ ‎popia- wisz. I‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎znęca‎ ‎się‎ ‎nademną, aby‎ ‎tylko‎ ‎zadowolić‎ ‎swe‎ ‎żądze,‎ ‎swój egoizm.‎ ‎I‎ ‎to‎ ‎nazywa‎ ‎się‎ ‎miłość! Dalej...‎ ‎On‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎pieniędzy‎ ‎nic chcę‎ ‎przyjmować‎ ‎i‎ ‎korzystać‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎że wciąż‎ ‎tęsknię‎ ‎do‎ ‎czegoś‎ ‎mnie‎ ‎niedostęp nego,‎ ‎za‎ ‎jakicmś‎ ‎uczuciem,‎ ‎któiem‎ ‎nie mogę‎ ‎obdarzać‎ ‎Damazego. Jakież‎ ‎to‎ ‎uczucie?‎ ‎Miłość!‎ ‎Czysta, serdeczna‎ ‎miłość.‎ ‎I‎ ‎cóż‎ ‎był‎ ‎winien‎ ‎Da- mazemu‎ ‎ten‎ ‎nieszczęsny,‎ ‎biedny‎ ‎Wa cław,‎ ‎którego‎ ‎pokochałam‎ ‎całą‎ ‎duszą, któremu‎ ‎powiedziałem‎ ‎prawdę,‎ ‎jakie miałam‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Damazym.‎ ‎Ów Wacław,‎ ‎człowiek‎ ‎dobry,‎ ‎przebacza‎ ‎mi wszystko,‎ ‎nawet‎ ‎niema‎ ‎pretensyi‎ ‎o przeszłość‎ ‎do‎ ‎Damazego,‎ ‎on‎ ‎mnie‎ ‎ża łuje... I‎ ‎wiełeż‎ ‎czasu‎ ‎daje‎ ‎Damazy‎ ‎Wacła wowi‎ ‎cieszyć‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎szczęścia? Nie‎ ‎całe‎ ‎sześć‎ ‎tygodni! O‎ ‎pieniądze‎ ‎nigdy‎ ‎Damazego‎ ‎nie‎ ‎pro sił,‎ ‎gdyż‎ ‎Damazy‎ ‎oświadczył‎ ‎stanowczo przed‎ ‎weselem,‎ ‎że‎ ‎pomagać‎ ‎nam‎ ‎nic będzie,‎ ‎gdyż‎ ‎Wacław‎ ‎ma‎ ‎60‎ ‎rb.‎ ‎pensyi, a‎ ‎ja‎ ‎main‎ ‎50‎ ‎rb.‎ ‎procentu‎ ‎na‎ ‎miesiąc, możemy‎ ‎więc‎ ‎utrzymać‎ ‎się‎ ‎dobrze. Siedzieliśmy‎ ‎cicho‎ ‎i‎ ‎przed‎ ‎Damazym nigdy‎ ‎nie‎ ‎skarżyliśmy‎ ‎się‎ ‎jedno‎ ‎na‎ ‎dru gie.‎ ‎Mąż‎ ‎mój‎ ‎Damazego‎ ‎nic‎ ‎obrażał, a‎ ‎nieporozumienia‎ ‎mieli‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎jedy nie‎ ‎drobne. Nieporozumienie‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎nie‎ ‎miało miejsca‎ ‎w‎ ‎mojej‎ ‎obecności,‎ ‎a‎ ‎nieporozu mienie,‎ ‎któie‎ ‎wydarzyło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dworcu, kiedy‎ ‎Damazy‎ ‎się‎ ‎zakasłał,‎ ‎nie‎ ‎dawało powodu‎ ‎do‎ ‎zabójstwa.‎ ‎Skandalu‎ ‎żad nego‎ ‎mu‎ ‎nie‎ ‎urządzał,‎ ‎wrócił‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎do domu,‎ ‎a‎ ‎wtedy‎ ‎przybiegł‎ ‎za‎ ‎nami Damazy‎ ‎i‎ ‎ordynarnemi‎ ‎słowami‎ ‎zwy myślał‎ ‎męża,‎ ‎który‎ ‎Damazemu‎ ‎to
        przebaczył,‎ ‎całując‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎dodatku‎ ‎w rękę. •‎ ‎List‎ ‎Juliana‎ ‎Bulzackiego‎ ‎również nie‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎powodem‎ ‎do‎ ‎rozdrażnie nia‎ ‎Damazego,‎ ‎gdyż‎ ‎treść‎ ‎listu‎ ‎była dobra.‎ ‎Fotograiii‎ ‎takiej,'‎ ‎o‎ ‎jakiej‎ ‎mó wi‎ ‎Macoch,‎ ‎mąż‎ ‎mój‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎mu‎ ‎poka zywać,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎nic‎ ‎podobnego nie‎ ‎miałam. Nie‎ ‎grała‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎zabójstwie‎ ‎roli‎ ‎mi łość.‎ ‎To‎ ‎jest‎ ‎nieprawda! Damazy‎ ‎miał‎ ‎jakieś‎ ‎nieporozumienia z‎ ‎Wacławem‎ ‎wtedy,‎ ‎kiedy‎ ‎go‎ ‎jeszcze nie‎ ‎znałam.‎ ‎Damazy‎ ‎mówił‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎tern, że‎ ‎gniewa‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Wacławem,‎ ‎lecz‎ ‎dla czego,‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎wiem.‎ ‎Nie‎ ‎wiem też‎ ‎jaka‎ ‎była‎ ‎przyczyna‎ ‎zabójstwa mego‎ ‎męża.‎ ‎Lecz‎ ‎przypuszczam,‎ ‎że Damazy‎ ‎zrobił‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎obmyślonym‎ ‎z‎ ‎gó ry‎ ‎zamiarem,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎wzy wał‎ ‎listownie‎ ‎męża‎ ‎do‎ ‎siebie. Pieiwszy‎ ‎list‎ ‎czytałam:‎ ‎“Przyjeż dżaj,‎ ‎występuję‎ ‎z‎ ‎klasztoru,‎ ‎mam‎ ‎do ciebie‎ ‎ważny‎ ‎interes.”‎ ‎Drugiego‎ ‎listu nie‎ ‎czytałam,‎ ‎lecz‎ ‎kiedy‎ ‎chciałam‎ ‎po jechać‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Wacławem,‎ ‎ten‎ ‎mi‎ ‎od powiedział: —‎ ‎Damazy‎ ‎pisze,‎ ‎abyś‎ ‎ty‎ ‎nie‎ ‎przy jeżdżała. Zachodzi‎ ‎pytanie,‎ ‎dlaczego‎ ‎Damazy uprzedzał,‎ ‎abym‎ ‎nie‎ ‎przyjeżdżała? Rzecz‎ ‎prosta!‎ ‎Dlatego,‎ ‎że‎ ‎Damazy doskonale‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎ja‎ ‎przyjadę,‎ ‎to i‎ ‎mąż‎ ‎mój‎ ‎nocować‎ ‎będzie‎ ‎lazem‎ ‎ze mną‎ ‎u‎ ‎Możykowskich,‎ ‎u‎ ‎których‎ ‎za wsze‎ ‎stawaliśmy. Mąż‎ ‎mój,‎ ‎wyjeżdżając‎ ‎mówił,‎ ‎że Damazy‎ ‎pisze,‎ ‎aby‎ ‎przyjechał‎ ‎w‎ ‎ważnej sprawie.‎ ‎List‎ ‎otrzymaliśmy‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎12 w‎ ‎południe,‎ ‎mąż‎ ‎wyjechał‎ ‎o‎ ‎g.‎ ‎2‎ ‎m. 25‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎chce‎ ‎nic‎ ‎wziąć z‎ ‎sobą,‎ ‎nawet‎ ‎jaśka,‎ ‎mówiąc,‎ ‎żc‎ ‎zaraz wróci. Damazy‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎mój‎ ‎pił‎ ‎przed zabójstwem‎ ‎koniak,‎ ‎co‎ ‎mnie‎ ‎bardzo dziwi,‎ ‎gdyż‎ ‎to‎ ‎jedyny‎ ‎trunek,‎ ‎którego
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:47
        Wacław‎ ‎nie‎ ‎lubił‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎pił. Tak!‎ ‎mąż‎ ‎zabity,‎ ‎wywieziony!‎ ‎Ale co‎ ‎zrobić‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎żoną? Przecież‎ ‎będzie‎ ‎dochodziła‎ ‎prawdy! Z‎ ‎początku‎ ‎trzeba‎ ‎ją‎ ‎usposobić‎ ‎Wysy ła‎ ‎Damazy‎ ‎depeszę:‎ ‎“Przyjedziemy, przy-je-dzie-my‎ ‎—‎ ‎Kuryerem.”‎ ‎Je dnakże‎ ‎nie‎ ‎zdążył‎ ‎się‎ ‎załatwić‎ ‎ze‎ ‎swoją ofiarą‎ ‎i‎ ‎spóźnia‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎zamiast‎ ‎męża przywozi‎ ‎swego‎ ‎służącego. Od‎ ‎kobiety‎ ‎wymaga‎ ‎poniżenia,‎ ‎sa dzając‎ ‎go‎ ‎przy‎ ‎jednym‎ ‎stole. Nieszczęsna‎ ‎kobieta‎ ‎pyta‎ ‎o‎ ‎prawdę, zabójca‎ ‎mówi‎ ‎jej,‎ ‎między‎ ‎innemi,‎ ‎że zabił,‎ ‎ale‎ ‎mówi‎ ‎to‎ ‎dlatego,‎ ‎aby‎ ‎zoba czyć,‎ ‎jakie‎ ‎wrażenie‎ ‎okropna‎ ‎ta‎ ‎wieść sprawi‎ ‎na‎ ‎mnie.‎ ‎Następnie‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎koń ca‎ ‎manił‎ ‎to‎ ‎tak,‎ ‎to‎ ‎owak.‎ ‎Nawet‎ ‎dr. Jasieński‎ ‎widział‎ ‎list,‎ ‎potwierdzający wyjazd‎ ‎męża‎ ‎mego‎ ‎do‎ ‎Ameryki‎ ‎i‎ ‎zna lazł‎ ‎przy‎ ‎aresztowaniu‎ ‎Damazego‎ ‎dwa blankiety‎ ‎przepustek,‎ ‎podpisane‎ ‎przez samego‎ ‎księcia‎ ‎A‎ ‎wałowa,‎ ‎naczelnika‎ ‎po wiatu‎ ‎częstochowskiego,‎ ‎z‎ ‎podpisem‎ ‎i pieczęcią,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎wypełnione. Tak!‎ ‎gdybym‎ ‎chciała‎ ‎ukrywać‎ ‎za bójcę,‎ ‎to‎ ‎napewno‎ ‎nie‎ ‎pojechałabym‎ ‎do Szreniawy‎ ‎do‎ ‎siostry,‎ ‎lecz‎ ‎wprost‎ ‎do Ameryki,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎mi‎ ‎proponował‎ ‎Da mazy‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎zwabić,‎ ‎abym‎ ‎szukała tam‎ ‎męża. Jeżeli‎ ‎taka‎ ‎osoba,‎ ‎jak‎ ‎ks.‎ ‎Awałow Uiał‎ ‎księdzu‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎zabójstwie,‎ ‎dokona- nem‎ ‎w‎ ‎Częstochowie‎ ‎i‎ ‎osoba‎ ‎ta‎ ‎nic nie‎ ‎wiedziała,‎ ‎iż‎ ‎ten‎ ‎ksiądz-mnich jest‎ ‎zabójcą,‎ ‎to‎ ‎skąd‎ ‎że‎ ‎ja,‎ ‎kobieta,‎ ‎mo głam‎ ‎nie‎ ‎wierzyć‎ ‎słowom‎ ‎zabójcy,‎ ‎któ ry‎ ‎mnie‎ ‎oszuka!‎ ‎i‎ ‎groził? Przecież‎ ‎jednocześnie‎ ‎byłam‎ ‎nie‎ ‎tyl ko‎ ‎żoną,‎ ‎lecz‎ ‎i‎ ‎matką‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎miałam‎ ‎ani prawa,‎ ‎ani‎ ‎serca‎ ‎pozbawiać‎ ‎życia‎ ‎dzie cka,‎ ‎przecież‎ ‎ono‎ ‎na‎ ‎świat‎ ‎się‎ ‎nic‎ ‎pro siło! Dla‎ ‎Macocha‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎je- dno,‎ ‎on‎ ‎tylko‎ ‎przemyśl‎ ‎iwa‎ ‎nad‎ ‎tern, jakby‎ ‎ulżyć‎ ‎sobie‎ ‎kary.‎ ‎Za‎ ‎co‎ ‎zabił
        męża?‎ ‎I‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎stało‎ ‎z‎ ‎pieniędzmi,‎ ‎które mąż‎ ‎miał‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎rb.‎ ‎400? Tego‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎powie! Prawda!‎ ‎Twarz‎ ‎moja‎ ‎stanowi‎ ‎dla Macocha‎ ‎obecnie‎ ‎dobrą‎ ‎obronę,‎ ‎lecz w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎nic‎ ‎przyczynę‎ ‎zabój stwa.‎ ‎Na‎ ‎dowód‎ ‎tego‎ ‎pozwolę‎ ‎sobie raz‎ ‎jeszcze‎ ‎zapytać‎ ‎Damazego:‎ ‎za‎ ‎co zabił‎ ‎męża‎ ‎mego‎ ‎i‎ ‎gdzie‎ ‎podział‎ ‎jego 400‎ ‎rubli? Dlaczego‎ ‎morderca‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎odpo wie‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎dwa‎ ‎pytania?‎ ‎Dlaczego"? Dlatego,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎chce‎ ‎zdradzić‎ ‎swego charakteru,‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎ostatnich czasach‎ ‎namawiał‎ ‎mnie‎ ‎przez‎ ‎ludzi, abym‎ ‎mówiła‎ ‎przeciwko‎ ‎mężowi,‎ ‎nie szczęśliwej‎ ‎jego‎ ‎ofierze. Lecz‎ ‎się‎ ‎przerachował‎ ‎“szlachetny" Damazy!‎ ‎I‎ ‎cóż‎ ‎“biednemu"‎ ‎Damaze- mu‎ ‎pozostaje?‎ ‎Jeżeli‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎niebosz czyka‎ ‎zwalić‎ ‎swoje‎ ‎grzechy,‎ ‎jakiż‎ ‎po wód‎ ‎będzie‎ ‎zabójstwa?‎ ‎Przecież‎ ‎przy czyna‎ ‎mordu‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎wyjaśniona! I‎ ‎oto‎ ‎ten‎ ‎uczciwy‎ ‎Damazy‎ ‎pragnie współczucia‎ ‎dla‎ ‎siebie,‎ ‎pragnie‎ ‎jeszcze żywej‎ ‎ofiary‎ ‎i‎ ‎oto‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎drodze‎ ‎stoi tylko‎ ‎jedna‎ ‎i‎ ‎wygodna‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎obro na:‎ ‎to‎ ‎Helena! Lecz‎ ‎jam‎ ‎tu‎ ‎jest,‎ ‎ja‎ ‎mówię,‎ ‎ja‎ ‎krzy czę!‎ ‎Nigdy‎ ‎nie‎ ‎namawiałam‎ ‎Macocha do‎ ‎złego,‎ ‎nie‎ ‎prowadziłam‎ ‎duszy‎ ‎jego na‎ ‎zgubę‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎przyczyną‎ ‎mordu‎ ‎nie byłam!! Ja‎ ‎zawsze‎ ‎byłam‎ ‎jedna.‎ ‎I‎ ‎wówczas‎ ‎- kiedy‎ ‎Damazy‎ ‎zabił‎ ‎mi‎ ‎męża,‎ ‎i‎ ‎teraz gdy‎ ‎stoję‎ ‎tutaj. Dla‎ ‎niektórych‎ ‎obrońców'‎ ‎jestem‎ ‎do brym‎ ‎żerem,‎ ‎służę‎ ‎dla‎ ‎wielu‎ ‎ozdobą‎ ‎ich przemówień,‎ ‎jestem‎ ‎przedmiotem‎ ‎u- śmieszków‎ ‎i‎ ‎żartów‎ ‎z‎ ‎mojego‎ ‎nieszczę ścia! Nie‎ ‎będę‎ ‎twierdziła,‎ ‎że‎ ‎życie‎ ‎pę dziłam‎ ‎cnotliwe,‎ ‎miało‎ ‎óno‎ ‎wad‎ ‎dużo, ale‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎znaczy,‎ ‎abym‎ ‎była‎ ‎zbrodniar- ką.‎ ‎_‎ ‎, Nie‎ ‎wiedziałam,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎złodziejem,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:50
        Dziś‎ ‎do‎ ‎godz.‎ ‎2‎ ‎mieliśmy‎ ‎ciepło‎ ‎panie‎ ‎do‎ ‎figury,‎ ‎panowie‎ ‎w‎ ‎paltach‎ ‎wio sennych. Na‎ ‎ul.‎ ‎Kaliskiej‎ ‎ruch... Słońce‎ ‎wszystko‎ ‎ozłociło,‎ ‎śmieją‎ ‎się do‎ ‎siebie‎ ‎ludziska. Tylko‎ ‎przed‎ ‎gmachem‎ ‎sądu‎ ‎wśród oczekującej‎ ‎gromadki‎ ‎znać‎ ‎pewne‎ ‎znie cierpliwienie.‎ ‎To‎ ‎ciekawi‎ ‎wyroku‎ ‎na Macocha‎ ‎i‎ ‎innych,‎ ‎który‎ ‎ma‎ ‎zapaść za‎ ‎godzinę,‎ ‎dwie,‎ ‎trzy... Jaki‎ ‎będzie‎ ‎wyrok? Oto‎ ‎ich‎ ‎wiozą.‎ ‎Wiozą‎ ‎owych‎ ‎nieszczę śników.‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎Izydor,‎ ‎razem‎ ‎w‎ ‎je dnej‎ ‎dorożce,‎ ‎pierwszy‎ ‎blady,‎ ‎niespo kojne‎ ‎rzuca‎ ‎spojrzenia,‎ ‎drugi‎ ‎ukrył twarz.‎ ‎Dorożka‎ ‎na‎ ‎placu‎ ‎bernadyńskim przejeżdża^obok‎ ‎skupiska‎ ‎ludzi‎ ‎sza rych.‎ ‎Lecą‎ ‎stamtąd‎ ‎złorzeczenia... W‎ ‎drugiej‎ ‎dorożce‎ ‎jedzie‎ ‎Macocho- Wa,‎ ‎owa‎ ‎Helena,‎ ‎która‎ ‎wczoraj‎ ‎osta- tniem‎ ‎swojem‎ ‎słowem‎ ‎wywołała‎ ‎różnoi rodne‎ ‎uczucia:‎ ‎korzystne‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i niekorzystne... •—‎ ‎Wszystkiemu‎ ‎winien‎ ‎on,‎ ‎Da- mazy,‎ ‎on‎ ‎był‎ ‎moją‎ ‎zmorą,‎ ‎on‎ ‎był‎ ‎mo lem‎ ‎nieszczęściem,‎ ‎złym‎ ‎duchem,‎ ‎wę- żem-boa,‎ ‎który‎ ‎mnie‎ ‎dusił,‎ ‎dusił‎ ‎i‎ ‎udu sił!‎ ‎Och,‎ ‎jakżem‎ ‎szczęśliwa,‎ ‎żem‎ ‎od‎ ‎nie go‎ ‎wolna‎ ‎i‎ ‎będę‎ ‎wolna‎ ‎na‎ ‎Zawsze! Taki‎ ‎był‎ ‎ton‎ ‎jej‎ ‎słów‎ ‎ostatnich‎ ‎przed sądem.‎ ‎Szkoda,‎ ‎że‎ ‎nieszczery... I‎ ‎nic‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎upiór,‎ ‎który upiorem‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎był,‎ ‎słuchając‎ ‎tych słów‎ ‎patetycznych,‎ ‎tych‎ ‎słów‎ ‎spisanych na‎ ‎kartce,‎ ‎rzucał‎ ‎tylko‎ ‎rozpaczliwi? spojrzenia,‎ ‎wszystkie‎ ‎fibry‎ ‎na‎ ‎wygo lonej‎ ‎jego‎ ‎twarzy‎ ‎drgały,‎ ‎rzuca!‎ ‎się‎ ‎na miejscu‎ ‎niemal‎ ‎konwulsyjnie... Już‎ ‎powiedziai‎ ‎ostatnie‎ ‎swoje‎ ‎słowo.. On‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎Helenę‎ ‎kochał,‎ ‎kochał namiętnie.‎ ‎Poza‎ ‎nią‎ ‎świata‎ ‎nie‎ ‎widział.. Zadano‎ ‎mu‎ ‎kłam... Zadały‎ ‎mu‎ ‎klam‎ ‎usta,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎w dodatku‎ ‎dwukrotnie‎ ‎usłyszał‎ ‎groźne pytanie:
        —‎ ‎Za‎ ‎coś‎ ‎zabił‎ ‎ukochanego‎ ‎całem sercem‎ ‎męża‎ ‎mego,‎ ‎coś‎ ‎zrobił‎ ‎z‎ ‎jego pieniędzmi‎ ‎? Takie‎ ‎pytania‎ ‎rzucała‎ ‎“biała‎ ‎gołą bka”‎ ‎—‎ ‎‘'‎ ‎wężowi-dusicielowi‎ ‎”... Dziś‎ ‎ta‎ ‎biała‎ ‎gołąbka,‎ ‎Helena‎ ‎Ma- cochowa,‎ ‎jedzie‎ ‎w‎ ‎dorożce‎ ‎z‎ ‎twarzą‎ ‎spo kojną,‎ ‎jakby‎ ‎pewną‎ ‎o‎ ‎los‎ ‎swój‎ ‎za‎ ‎parę godzin. Za‎ ‎dorożką‎ ‎tą‎ ‎dążą‎ ‎pionki‎ ‎tego‎ ‎smu tnego‎ ‎procesu:‎ ‎Błasikiewicz,‎ ‎Pertkie- wicz‎ ‎i‎ ‎Pianko. Opuszczone‎ ‎głowy,‎ ‎idą‎ ‎jak‎ ‎skazańcy. *‎ ‎* * W‎ ‎sali‎ ‎sądowej‎ ‎gwar.‎ ‎Tłoczno‎ ‎na wszystkich‎ ‎miejscach.‎ ‎Panie‎ ‎postrojo- ne,‎ ‎panowie‎ ‎w‎ ‎czarnych‎ ‎ubraniach. Ostatni‎ ‎akt... Godz.‎ ‎3,‎ ‎czas‎ ‎wyznaczony‎ ‎na‎ ‎otwar cie‎ ‎posiedzenia. Obrońcy‎ ‎oskarżonych‎ ‎w‎ ‎komplecie, stół‎ ‎prasowy‎ ‎zapełniony. Wśród‎ ‎gości‎ ‎pani‎ ‎Helena‎ ‎Marczelo- Palińska,‎ ‎umyślnie‎ ‎przybyła‎ ‎z‎ ‎Warsza wy. Woźny‎ ‎oddaje‎ ‎telegram,‎ ‎to‎ ‎znany adwokat‎ ‎petersburski,‎ ‎Andriejewskij przysłał‎ ‎słowa:‎ ‎“przyjmijcie‎ ‎koleżeń skie‎ ‎pozdrowienie‎ ‎za‎ ‎szlachetne‎ ‎i‎ ‎głę:- bokie‎ ‎mowy‎ ‎obrończe”‎ ‎—pod‎ ‎adre sem‎ ‎adwokatów:‎ ‎Kleyny‎ ‎i‎ ‎Korwin- Piotrkowskiego. Obaj‎ ‎pozdrowieni‎ ‎redagują‎ ‎odpowie- wiedź‎ ‎w‎ ‎języku‎ ‎francuskim. Gotowa. Na‎ ‎stół,prasowy‎ ‎otrzymujemy‎ ‎py tania‎ ‎oskarżające,‎ ‎zatwierdzone‎ ‎przez sąd.,Jest‎ ‎ich‎ ‎szesnaście. Aż‎ ‎pięć‎ ‎dotyczy‎ ‎głównego‎ ‎oskarżo nego:‎ ‎Czy‎ ‎winien‎ ‎jest‎ ‎ks.‎ ‎Damazy,‎ ‎w świecie‎ ‎Kacper,‎ ‎syn‎ ‎Pawła,‎ ‎Macoch, lat‎ ‎38,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎włościan‎ ‎w‎T‎si‎ ‎Lipie,‎ ‎tego, że‎ ‎obmyśliwszy‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎pozbawienie‎ ‎ży cia‎ ‎swego‎ ‎brata‎ ‎stryjecznego‎ ‎Wacława, wezwał‎ ‎go‎ ‎w‎r‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎z‎ ‎Warszawy‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:51
        siebie‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogórskiego‎ ‎w‎ ‎m. Częstochowie‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎swej,‎ ‎w‎ ‎nocy z‎ ‎24‎ ‎na‎ ‎25‎ ‎lipca,‎ ‎r.‎ ‎1910,‎ ‎podczas‎ ‎snu Wacława‎ ‎Macocha,‎ ‎zabił‎ ‎go‎ ‎uderzenia mi‎ ‎siekiery‎ ‎w‎ ‎głowę‎ ‎i‎ ‎szyję? I‎ ‎tak‎ ‎dalej. Dwa‎ ‎pytania‎ ‎dotyczą‎ ‎drugiego oskarżonego‎ ‎mnicha‎ ‎Izydora,‎ ‎w‎ ‎świę cie‎ ‎Stanislawa-Andrzeja,‎ ‎syna‎ ‎Łuka- sza-Jana,‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎lat‎ ‎38,‎ ‎z‎ ‎po śród‎ ‎mieszkańców‎ ‎osady‎ ‎Złoczew,‎ ‎w pow.‎ ‎sieradzkim;‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎czy‎ ‎wi nien‎ ‎jest‎ ‎ukrywania‎ ‎zbrodni‎ ‎i‎ ‎kradzie ży‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎Macochom‎ ‎pieniędzy‎ ‎kla sztornych. Dwa‎ ‎pytania:‎ ‎Czy‎ ‎winien‎ ‎jest‎ ‎ks. Bazyli,‎ ‎w‎ ‎świecie‎ ‎Józef,‎ ‎syn‎ ‎Hilarego, Olesiński,‎ ‎!at45,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎mieszczan‎ ‎m. Częstochowy‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎kradł‎ ‎pieniądze klasztorne‎ ‎i‎ ‎skradł‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎nieboszczyka ks.‎ ‎Bonawentury‎ ‎Gawelczyka‎ ‎w‎ ‎listach zastawnych‎ ‎rb.‎ ‎5,000? Trzy‎ ‎pytania‎ ‎dotyczą‎ ‎Helenę‎ ‎Kata rzyny‎ ‎z‎ ‎Krzyżanowskich‎ ‎Macochowej, córki‎ ‎Mikołaja,‎ ‎lat‎ ‎27‎ ‎mianowicie,‎ ‎czy winna‎ ‎jest‎ ‎ukrywania‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu swojem‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu krewnych‎ ‎w‎ ‎Szreniawie‎ ‎zbrodniarza, czy‎ ‎winna‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎biorąc‎ ‎bezpośre dniego‎ ‎udziału‎ ‎w‎ ‎kradzieży‎ ‎pieniędzy klasztornych,‎ ‎korzystała‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎otrzy mując‎ ‎je‎ ‎od‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎wre szcie,‎ ‎że‎ ‎korzystała‎ ‎z‎ ‎dokumentów‎ ‎fał szywych‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎tych‎ ‎dokumen tów‎ ‎wzięła‎ ‎ślub‎ ‎jako‎ ‎wdowa‎ ‎z‎ ‎Wacła wem‎ ‎Macochom? Reszta‎ ‎pytań‎ ‎dotyczyła‎ ‎Pianki‎ ‎i‎ ‎Bla- sikiewicza‎ ‎oraz‎ ‎Pertkiewicza‎ ‎i‎ ‎Cyga- nowskiego. Czy‎ ‎Pianko‎ ‎i‎ ‎Blasikiewicz‎ ‎ukrywali zbrodnię‎ ‎i‎ ‎zbrodniarza‎ ‎czy‎ ‎Pertkiewicz dostarczył‎ ‎sposobu‎ ‎do‎ ‎kradzieży‎ ‎pie niędzy‎ ‎klasztornych,‎ ‎wreszcie‎ ‎czy‎ ‎Cy- ganowski‎ ‎sporządził‎ ‎wbrew‎ ‎przepisom
        pieczątkę‎ ‎urzędnika‎ ‎stanu‎ ‎cywilnego parafii‎ ‎Parzymiechy?
        Pierwszy‎ ‎zajął‎ ‎swe‎ ‎zwykle‎ ‎miejsce przy‎ ‎ławie‎ ‎oskarżonych‎ ‎za‎ ‎pulpitem obrońców‎ ‎ks.‎ ‎Bazyli‎ ‎Olesiński.‎ ‎Podcho dzą‎ ‎doń‎ ‎obrońcy,‎ ‎sprawozdawcy,‎ ‎ten‎ ‎i ów‎ ‎z‎ ‎publiczności,‎ ‎witają‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim; twarz‎ ‎oskarżonego‎ ‎nie‎ ‎zdradza‎ ‎niepo koju... O‎ ‎godz.‎ ‎4‎ ‎m.‎ ‎25‎ ‎wprowadzają‎ ‎wię źniów:‎ ‎wchodzą‎ ‎—‎ ‎Pianko,‎ ‎Pertkiewicz i‎ ‎Błasikiewicz,‎ ‎sadowią‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎niższej kondygnacyi‎ ‎lawy‎ ‎oskarżonych;‎ ‎za‎ ‎ni mi‎ ‎ukazuje‎ ‎się‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa,‎ ‎na stępnie‎ ‎Izydor,‎ ‎wreszcie‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎szyb ko,‎ ‎nerwowo‎ ‎zajmują‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎naj wyższej‎ ‎ławie. Siadają‎ ‎też‎ ‎na‎ ‎swoich‎ ‎miejscach‎ ‎o- brońcy. Oskarżeni‎ ‎nie‎ ‎ukrywają‎ ‎już‎ ‎swych twarzy,‎ ‎oczy‎ ‎wszystkich‎ ‎utkwione‎ ‎są w‎ ‎te‎ ‎ich‎ ‎oblicza,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎przebija‎ ‎nie pewność,‎ ‎obawa,‎ ‎strach. Jestto‎ ‎ostatnia‎ ‎konfrontacya‎ ‎publi czności‎ ‎z‎ ‎glównemi‎ ‎aktorami‎ ‎procesu, która‎ ‎to‎ ‎publiczność,‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎jak‎ ‎i owi‎ ‎aktorzy,‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎pewni,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎poza drzwi‎ ‎izby‎ ‎naradczej‎ ‎sąd‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎wy niesie? Ciekawość‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎j‎ ‎ale‎ ‎temperatu ra‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎jest‎ ‎podniesiona. Prokuratorzy‎ ‎pp.‎ ‎Niedzwiedzki‎ ‎i‎ ‎Ka- tranowskij‎ ‎zajęli‎ ‎swe‎ ‎miejsca,‎ ‎sekre tarz‎ ‎p.‎ ‎Ostrowski‎ ‎z‎ ‎pomocnikami‎ ‎pp. Zaletajewym‎ ‎i‎ ‎Orłowskim‎ ‎zasiedli‎ ‎przy stole‎ ‎naprzeciwko,‎ ‎za‎ ‎krzesłami‎ ‎sędziow- skicmi‎ ‎—‎ ‎przedstawiciele‎ ‎władz. Puste‎ ‎są‎ ‎jeszcze‎ ‎cztery‎ ‎krzesła‎ ‎sę dziowskie,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎rozlega‎ ‎się‎ ‎dono śny‎ ‎głos‎ ‎woźnego: —‎ ‎Proszę‎ ‎wstać,‎ ‎sąd‎ ‎idzie!
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:58
        Wyrok. Ogólne‎ ‎poruszenie,‎ ‎wszyscy‎ ‎wstają, wchodzą:‎ ‎prezes‎ ‎Wołkow,‎ ‎sędziowie Aleksandrów,‎ ‎Pawłowicz‎ ‎i‎ ‎Gubskij. Wszyscy‎ ‎zamieniają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎słuch;‎ ‎na pięcie‎ ‎ciekawości‎ ‎dosięga‎ ‎zenitu. —‎ ‎Otwieram‎ ‎posiedzenie‎ ‎—‎ ‎oświadcza‎ ‎prezes‎ ‎o‎ ‎g.‎ ‎4.‎ ‎m.‎ ‎30‎ ‎i‎ ‎oznajmia,‎ ‎że sąd‎ ‎zatwierdził‎ ‎pytania‎ ‎oskarżające zgodnie‎ ‎z‎ ‎wnioskiem‎ ‎prokuratora‎ ‎i‎ ‎obrońców. Poczerń‎ ‎krótka‎ ‎chwila‎ ‎milczenia‎ ‎i‎ ‎z ust‎ ‎prezesa‎ ‎rozlega‎ ‎się‎ ‎uroczystym‎ ‎to nem: —‎ ‎Z‎ ‎rozkazu‎ ‎Jego‎ ‎Cesarskiej‎ ‎mości! I‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎prezes‎ ‎czyta‎ ‎długi wyrok,‎ ‎będący‎ ‎odpowiedzią‎ ‎na‎ ‎pyta nia‎ ‎oskarżające. ...‎ ‎Po‎ ‎złączeniu‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎wy miarów‎ ‎kar,‎ ‎sąd‎ ‎okręgowy‎ ‎skazuje‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎na‎ ‎12‎ ‎lat‎ ‎robót‎ ‎ciężkich,‎ ‎z‎ ‎pozbawieniem‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎osiedlenie. Dalej‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Izydor Starczewski‎ ‎skazany‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎5‎ ‎lat‎ ‎rot aresztanckich‎ ‎z‎ ‎zaliczeniem‎ ‎mu‎ ‎roku, przebytego‎ ‎w‎ ‎więzieniu. Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎skazana‎ ‎została na‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎więzienia,‎ ‎z‎ ‎zaliczeniem‎ ‎jej roku‎ ‎czasu‎ ‎przebytego‎ ‎w‎ ‎więzieniu. Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎i‎ ‎pól‎ ‎roku rot‎ ‎aresztanckich. Józefat‎ ‎Blasikiewicz‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎rok‎ ‎więzienia‎ ‎z‎ ‎zaliczeniem‎ ‎czasu‎ ‎przebytego W‎ ‎więzieniu. Wincenty‎ ‎Pianko‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎cztery‎ ‎miesiące‎ ‎więzienia‎ ‎z‎ ‎zaliczeniem‎ ‎mu‎ ‎czasu tam‎ ‎przebytego. Lucyusz-Władysław‎ ‎Cyganów‎ski‎ ‎— na‎ ‎7‎ ‎dni‎ ‎aresztu‎ ‎policyjnego. Uniewinniono‎ ‎tylko‎ ‎Józefata‎ ‎Pertkiewicza. Na‎ ‎ławie‎ ‎oskarżonych‎ ‎łka‎ ‎Macochowa,‎ ‎stoi‎ ‎jakby‎ ‎nie‎ ‎rozumiał‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎się stało,‎ ‎Starczewski,‎ ‎zgnębiony‎ ‎jest‎ ‎Damazy—‎ ‎wszystkim‎ ‎pobladły‎ ‎wargi, drżą‎ ‎lica,‎ ‎w‎ ‎osłupieniu‎ ‎patrzy‎ ‎przed‎ ‎siebie‎ ‎Bazyli,‎ ‎mają‎ ‎miny‎ ‎niepewne:‎ ‎Blasi kiewicz‎ ‎i‎ ‎Pianko,‎ ‎jeden‎ ‎Peitkiewicz twarz‎ ‎ma‎ ‎rozjaśnioną. Tymczasem‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎prezes czyta,‎ ‎że‎ ‎wobec‎ ‎zaliczania‎ ‎czasu‎ ‎więzie nia‎ ‎Błasikiewiczowi‎ ‎i‎ ‎Piance‎ ‎mają‎ ‎być obaj‎ ‎uwolnieni‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎straży,‎ ‎natomiast skazany‎ ‎Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎do‎ ‎czasu przedstawienia‎ ‎poręczenia‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎rb. 3,000‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎osadzony‎ ‎w‎ ‎więzieniu. Obrońca‎ ‎Macochowej‎ ‎prosi‎ ‎sąd‎ ‎o‎ ‎wy znaczenie‎ ‎kaucyi‎ ‎i‎ ‎poręki‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎do‎ ‎cza su‎ ‎ostatecznego‎ ‎ukończenia‎ ‎sprawy; zaś‎ ‎obrońca‎ ‎Olesińskiego‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎pozo stawienie‎ ‎skazanego‎ ‎na‎ ‎dotychczaso wych‎ ‎warunkach‎ ‎stopy‎ ‎wolnej. Prok.‎ ‎Niedzwiedzki‎ ‎nie‎ ‎zgadza‎ ‎się‎ ‎na uwolnienie‎ ‎z‎ ‎więzienia‎ ‎Macochowej, zgadza‎ ‎się‎ ‎natomiast‎ ‎na‎ ‎porękę‎ ‎za‎ ‎Ole- sińskim. Sąd‎ ‎wydaje‎ ‎postanowienie‎ ‎zgodne‎ ‎z wnioskiem‎ ‎prokuratora. Sąd‎ ‎opuszcza‎ ‎salę. Godz.‎ ‎4‎ ‎m.‎ ‎45.‎ ‎Ruch‎ ‎między‎ ‎dzienni karzami.‎ ‎Lecą‎ ‎depesze‎ ‎na‎ ‎wszystkie linie‎ ‎telegraficzne. Tymczasem‎ ‎wśród‎ ‎oskarżonych‎ ‎ruch. Pertkiewicz‎ ‎miesza‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎publicznością i‎ ‎znajduje‎ ‎tam‎ ‎rodzinę.‎ ‎Radość‎ ‎ogólna. Blasikiewicz‎ ‎i‎ ‎Pianko‎ ‎wychodzą‎ ‎bez straży;‎ ‎wracają‎ ‎do‎ ‎więzienia:‎ ‎Damazy, Izydor‎ ‎i‎ ‎Helena. Przy‎ ‎Bazylim‎ ‎zjawia‎ ‎się‎ ‎woźny‎ ‎są dowy‎ ‎i‎ ‎oświadcza,‎ ‎żc‎ ‎jest‎ ‎aresztowany. Skazany‎ ‎z‎ ‎płaczem‎ ‎zbliża‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎stołu sędziowskiego,‎ ‎przy‎ ‎którym‎ ‎obrońca jego,‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyński‎ ‎omawia‎ ‎z‎ ‎sekre tarzem‎ ‎formę‎ ‎aktu‎ ‎pozostawienia‎ ‎go‎ ‎na w‎r‎olności. Zgodnie‎ ‎do‎ ‎postanowienia‎ ‎sądu‎ ‎spi sano‎ ‎za‎ ‎Olesińskiego‎ ‎poręczenie. Publiczność‎ ‎wychodzi‎ ‎z‎ ‎sali‎ ‎z‎ ‎zaspo- kojonem‎ ‎uczuciem‎ ‎ciekawości,‎ ‎a‎ ‎na korytarzach‎ ‎dowiadują‎ ‎się‎ ‎jedni‎ ‎od‎ ‎drugich, że‎ ‎onegdaj‎ ‎zmaił‎ ‎ojciec‎ ‎Damazego,‎ ‎70-letni‎ ‎Paweł‎ ‎Macoch,‎ ‎gospodarz we‎ ‎wsi‎ Lipie.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:00
        Dziewięć‎ ‎dni‎ ‎trwał‎ ‎proces,‎ ‎przez‎ ‎dzie więć‎ ‎dni‎ ‎spokojny‎ ‎Piotrków‎ ‎budził‎ ‎się i‎ ‎układał‎ ‎do‎ ‎snu‎ ‎z‎ ‎pytaniem,‎ ‎co‎ ‎proces przyniesie‎ ‎nowego,‎ ‎Warszawa‎ ‎i‎ ‎kraj‎ ‎ca ły‎ ‎chciwie‎ ‎chwytał‎ ‎gazety‎ ‎ze‎ ‎sprawo zdaniami Dowiedział‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎szeregu‎ ‎nowych‎ ‎fa któw‎ ‎nędzy‎ ‎ludzkiej,‎ ‎dowiedział‎ ‎się,‎ ‎że potrzeba‎ ‎silnych‎ ‎jeszcze‎ ‎leków‎ ‎na‎ ‎uzdro wienie‎ ‎swego‎ ‎społeczeństwa. Nie‎ ‎skończył‎ ‎się‎ ‎j‎ ‎ednak‎ ‎proces‎ ‎ten‎ ‎w Piotrkowie,bo‎ ‎zarówno‎ ‎prokurator,‎ ‎jak i‎ ‎oskarżeni,‎ ‎mają‎ ‎się‎ ‎odwołać‎ ‎do‎ ‎izby sądowej‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎czyli‎ ‎echa‎ ‎tego procesu‎ ‎będziemy‎ ‎mieli‎ ‎jeszcze‎ ‎głośne. Motywy‎ ‎wyroku‎ ‎ogłoszone‎ ‎będą przez‎ ‎sąd‎ ‎piotrkowski‎ ‎za‎ ‎trzy‎ ‎tygodnie.
        W‎ ‎dowodach‎ ‎rzeczowych‎ ‎sprawy Macocha‎ ‎i‎ ‎in.‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎różne‎ ‎doku menty‎ ‎charakteryzujące‎ ‎glównjtrh oskarżonych. Do‎ ‎takich‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎należy:
        List‎ ‎Starczewskiego‎ ‎do‎ ‎Macocha. Mój‎ ‎kochany. Otrzymałem‎ ‎ambo,‎ ‎sed‎ ‎primum‎ ‎były kartki‎ ‎gole‎ ‎bez‎ ‎zawinięcia‎ ‎w‎ ‎cokolwiek, secundum‎ ‎vero‎ ‎było‎ ‎zapieczętowane, ale‎ ‎nic‎ ‎Twego‎ ‎charakteru‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎nie‎ ‎by ło,‎ ‎wskutek‎ ‎czego‎ ‎powstało‎ ‎u‎ ‎mnie‎ ‎du- bium,‎ ‎czy‎ ‎Ty‎ ‎jesteś‎ ‎autorem‎ ‎drugiego. Posłałem‎ ‎zapytanie,‎ ‎ale‎ ‎nastała‎ ‎zmiana służby‎ ‎i‎ ‎Ciebie‎ ‎nie‎ ‎doszło,‎ ‎a‎ ‎obecnie jestem‎ ‎również‎ ‎jak‎ ‎Ty‎ ‎bardzo‎ ‎pilnowa nym.‎ ‎Przyjąwszy‎ ‎sccunduam‎ ‎Tuam epistołam‎ ‎dubiam‎ ‎za‎ ‎Twoją‎ ‎własną, czuję‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎obowiązku‎ ‎skreślić‎ ‎do‎ ‎Cie
        bie‎ ‎parę‎ ‎słów.‎ ‎Ferne‎ ‎V‎ ‎zeszłej‎ ‎hebdo- mady‎ ‎acccpi‎ ‎od‎ ‎Ciebie‎ ‎epistołam,‎ ‎za‎ ‎co ci‎ ‎serdecznie‎ ‎dziękuję‎ ‎a‎ ‎in‎ ‎meridio‎ ‎te goż‎ ‎dnia‎ ‎byłem‎ ‎apud‎ ‎judicem‎ ‎circiter duas‎ ‎horas.‎ ‎Przyszedłszy‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎by łem‎ ‎cały‎ ‎zdenerwowany‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎stopnia‎ ‎j że‎ ‎myśli‎ ‎o‎ ‎zakończeniu‎ ‎tej‎ ‎vitae‎ ‎napa dły‎ ‎na‎ ‎mnie.‎ ‎Pokrzepienie‎ ‎znalazłem‎ ‎w Twojej‎ ‎epistolae,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎niech‎ ‎Ci‎ ‎Bóg wspomaga.‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎czy‎ ‎znajdzie‎ ‎się kto‎ ‎drugi‎ ‎taki,‎ ‎aby‎ ‎tak‎ ‎umiał‎ ‎grać‎ ‎na nerwach‎ ‎jak‎ ‎ten‎ ‎judex. Scripsi‎ ‎Tu‎ ‎mihi‎ ‎“nie‎ ‎może‎ ‎bardziej boleć,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎dozna‎ ‎przykrości‎ ‎cd‎ ‎oso by‎ ‎ukochanej.‎ ‎”‎ ‎Przyznaję‎ ‎ci‎ ‎racyę,‎ ‎ale zwróć‎ ‎jeszcze‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎tylko scripsi‎ ‎Tibi‎ ‎a‎ ‎Tu‎ ‎dixisti‎ ‎publice.‎ ‎Lecz dajmy‎ ‎pokój‎ ‎temu,‎ ‎darujmy‎ ‎sobie‎ ‎wza jemnie,‎ ‎bo‎ ‎po‎ ‎cóż‎ ‎mamy‎ ‎sobie‎ ‎wzaje mnie‎ ‎ból‎ ‎sprawiać,‎ ‎dość‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎mamy, daj‎ ‎Boże‎ ‎tylko‎ ‎wytrzymać.‎ ‎Więc‎ ‎prze praszam‎ ‎Cię‎ ‎serdecznie‎ ‎i‎ ‎Ty‎ ‎mi‎ ‎prze bacz,‎ ‎błagam‎ ‎Cię. Z‎ ‎Twojej‎ ‎epistoły‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎wczorajszego śledztwa‎ ‎przekonałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎co‎ ‎pi szesz‎ ‎jest‎ ‎prawdą‎ ‎to‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎szatan ogromnie‎ ‎wietrzy‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎spiawie,‎ ‎a‎ ‎lu dzie‎ ‎złej‎ ‎woli‎ ‎chcą‎ ‎nas‎ ‎potępić,‎ ‎pakując na‎ ‎nas‎ ‎wszystko,‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎zwróciłem już‎ ‎Ci‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎uwagę.‎ ‎Ja‎ ‎Ciebie‎ ‎nigdy i‎ ‎nigdzie‎ ‎nie‎ ‎potępiałem,‎ ‎do‎ ‎niczego, a‎ ‎szczególniej‎ ‎ad‎ ‎claves‎ ‎nie‎ ‎przyzna wałem‎ ‎usque‎ ‎adhoc,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎czuleni‎ ‎i‎ ‎nie czuje‎ ‎się‎ ‎winnym.‎ ‎Ciebie‎ ‎wyprowadzo no‎ ‎w‎ ‎pole,‎ ‎w‎ ‎kr.,‎ ‎że‎ ‎niby‎ ‎ja‎ ‎zeznałem, Ciebie‎ ‎oskarżyłem,‎ ‎a‎ ‎tu‎ ‎tymczasem nie‎ ‎mnie,‎ ‎ale‎ ‎Ciebie‎ ‎podstępem‎ ‎wypro wadzono‎ ‎w‎ ‎pole.‎ ‎Ja‎ ‎zawsze‎ ‎cię‎ ‎broni łem‎ ‎i‎ ‎tlómaczylem.‎ ‎Contra‎ ‎Te‎ ‎tylko to‎ ‎dixi,‎ ‎żeś‎ ‎się‎ ‎osculabatur‎ ‎cum‎ ‎ae,‎ ‎co łatwo‎ ‎zmienić‎ ‎dodawszy,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎Dyło post‎ ‎nuptias,‎ ‎no‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎pecuniam‎ ‎habeas prawdopodobnie‎ ‎accipiens‎ ‎stipendia pro‎ ‎Missae,‎ ‎których‎ ‎mogłeś‎ ‎podczas Pentocostes,‎ ‎Assumptiones‎ ‎et‎ ‎Natirita- tis‎ ‎accipere‎ ‎do‎ ‎M‎ ‎(mille‎ ‎rubeliones)‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:02
        przeholowałem.,‎ ‎ale‎ ‎podobno‎ ‎potwier dził‎ ‎to‎ ‎Pater‎ ‎P.,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎możebne‎ ‎było. Tylko‎ ‎tyle‎ ‎dixi‎ ‎contra‎ ‎Te,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎loteryi‎ ‎to zupełnie‎ ‎wyszło‎ ‎mi‎ ‎z‎ ‎pamięci.‎ ‎To‎ ‎też Wobec‎ ‎tego‎ ‎łatwo‎ ‎Ci‎ ‎będzie‎ ‎wykazać, że‎ ‎pecunia‎ ‎est‎ ‎Tua‎ ‎proprietas‎ ‎et‎ ‎nou Clare‎ ‎Montis‎ ‎jak‎ ‎ci‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎wspomnia łem‎ ‎w‎ ‎przeszłej‎ ‎epistolac.‎ ‎Dalej‎ ‎było confusio‎ ‎idacarum.‎ ‎Ty‎ ‎pisałeś‎ ‎o‎ ‎świad ku‎ ‎w‎ ‎czcm‎ ‎innem,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎znów‎ ‎rozumia łem‎ ‎o‎ ‎świadku‎ ‎w‎ ‎czem‎ ‎innem‎ ‎i‎ ‎miałem na‎ ‎myśli‎ ‎P.,‎ ‎który‎ ‎Cię‎ ‎może‎ ‎poprzeć! contra‎ ‎me‎ ‎gdyż‎ ‎tylko‎ ‎on‎ ‎jest‎ ‎tuus testes‎ ‎contra‎ ‎me.‎ ‎Co‎ ‎zaś‎ ‎do‎ ‎pecuniam to‎ ‎wielkie‎ ‎dubium,‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎będzie, jak‎ ‎piszesz.‎ ‎Rząd‎ ‎tu‎ ‎stara‎ ‎się‎ ‎dowie dzieć‎ ‎do‎ ‎kogo‎ ‎ta‎ ‎pecunia‎ ‎należy,‎ ‎znasz ukaz.Dalej‎ ‎mci‎ ‎parentes‎ ‎et‎ ‎fratres‎ ‎mają dużo‎ ‎do‎ ‎zniesienia.‎ ‎Omnesdicunt‎ ‎i‎ ‎prze śladują,‎ ‎że‎ ‎wszystko‎ ‎mają‎ ‎cx‎ ‎furto‎ ‎in Cue,‎ ‎gdyż‎ ‎imposibila‎ ‎est‎ ‎żebym‎ ‎im‎ ‎nic nie‎ ‎dal,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎falsum.‎ ‎Dziadek‎ ‎(awus) zaś‎ ‎mój‎ ‎ma‎ ‎taką‎ ‎prośbę‎ ‎do‎ ‎Ciebie,‎ ‎że
        byś‎ ‎filium‎ ‎ejus‎ ‎facubum‎ ‎neu‎ ‎wmieszał czasem,‎ ‎abyś‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎nil‎ ‎dixiati. To‎ ‎samo‎ ‎petit‎ ‎meus‎ ‎frater,‎ ‎qui‎ ‎scrip- sit‎ ‎Tibi.‎ ‎Chcąc‎ ‎zaś‎ ‎nie‎ ‎wplątać‎ ‎alios, aby‎ ‎nie‎ ‎cierpieli‎ ‎praesertim‎ ‎jac‎ ‎to‎ ‎nes- cio,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎poradzić.‎ ‎Alii‎ ‎clares‎ ‎facit Tibi‎ ‎p.‎ ‎et‎ ‎alli‎ ‎ab‎ ‎alia‎ ‎persona.‎ ‎Wobec tego‎ ‎nie‎ ‎wypada‎ ‎nic‎ ‎więcej,‎ ‎jak‎ ‎skomu nikować‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎p.,‎ ‎żeby‎ ‎on‎ ‎dixi,‎ ‎że‎ ‎fecit Tibi‎ ‎clavem‎ ‎lecz‎ ‎nesciebat‎ ‎do‎ ‎czego. Tu‎ ‎autem‎ ‎dixisti,‎ ‎że‎ ‎unus‎ ‎clavis‎ ‎crat‎ ‎a Tuo‎ ‎pokoju‎ ‎et‎ ‎altera‎ ‎confessario,‎ ‎et hos‎ ‎claves‎ ‎antem‎ ‎facit‎ ‎Tibi‎ ‎extra‎ ‎civi- tatem‎ ‎gdziekolwiek‎ ‎incognitus,‎ ‎no‎ ‎i‎ ‎co najgłówniejsze,‎ ‎żeby‎ ‎filius‎ ‎Avi‎ ‎crat liber.‎ ‎Uno‎ ‎verbo‎ ‎peto‎ ‎Te‎ ‎carissimc,‎ ‎abyś to‎ ‎wszystko‎ ‎quoad‎ ‎furto‎ ‎et‎ ‎clares‎ ‎zmie nił‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎Ci‎ ‎to‎ ‎scripsi‎ ‎in‎ ‎practeritu epistoła‎ ‎et‎ ‎nunc‎ ‎scripsi.‎ ‎Tutaj‎ ‎muszę zwiócić‎ ‎ci‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎Jaku ba,‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎wspominasz‎ ‎in‎ ‎ma‎ ‎epistoła eo‎ ‎to‎ ‎cum‎ ‎bileto‎ ‎servi‎ ‎nostri‎ ‎miał‎ ‎iść,‎ ‎to trzeba‎ ‎Ci‎ ‎wiedzieć,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎także‎ ‎servus,‎ ‎collega‎ ‎nostrl‎ ‎serir‎ ‎sed‎ ‎non‎ ‎fiilus Avi.‎ ‎Wiem,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wiele‎ ‎adju- rat‎ ‎mihi,‎ ‎ale‎ ‎zawsze‎ ‎inaczej‎ ‎będzie‎ ‎wy glądać,‎ ‎dla‎ ‎Ciebie‎ ‎melius‎ ‎będzie.‎ ‎Dla tego‎ ‎też‎ ‎no‎ ‎in‎ ‎j‎ ‎udicio‎ ‎przedewszystkiem powinieneś‎ ‎ich‎ ‎zapytać,‎ ‎gdyż‎ ‎masz‎ ‎du- bium,‎ ‎czy‎ ‎accipieus‎ ‎stipendia‎ ‎pro‎ ‎Missa i‎ ‎starałeś‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎lepsze,‎ ‎dla‎ ‎czego‎ ‎nawet używałeś‎ ‎clares‎ ‎alios‎ ‎jest‎ ‎furtum,‎ ‎ar. now.‎ ‎No,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎udowodnij‎ ‎jak‎ ‎ci‎ ‎to już‎ ‎scripsi‎ ‎et‎ ‎praesertim,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎fecisti sine‎ ‎mnie‎ ‎Memento,‎ ‎że‎ ‎będziesz‎ ‎Ty mial‎ ‎wpierw‎ ‎niżeli‎ ‎ja,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎oby dwaj‎ ‎razem‎ ‎dwa‎ ‎judicia‎ ‎unum‎ ‎judi cium‎ ‎canonicum‎ ‎et‎ ‎alterum‎ ‎sacculare dla‎ ‎tego‎ ‎im‎ ‎obydwom‎ ‎jednako‎ ‎powinno być.‎ ‎Per‎ ‎łatwo‎ ‎wytłómaczyć,‎ ‎gdy‎ ‎i‎ ‎on zezna‎ ‎np.‎ ‎że‎ ‎facit‎ ‎Tibi‎ ‎claves‎ ‎ad‎ ‎drzwi comesioetc.‎ ‎Tu‎ ‎trzeba‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎umó wić.‎ ‎Z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎memento,‎ ‎żebyś czasem‎ ‎non‎ ‎dixisti‎ ‎nomen‎ ‎et‎ ‎cognomen tego,‎ ‎qui‎ ‎facit‎ ‎alios‎ ‎claves;‎ ‎die,‎ ‎że‎ ‎igno- ta‎ ‎persona‎ ‎(nieczytelne)‎ ‎dedisti‎ ‎dupli- cat‎ ‎et‎ ‎Tibi‎ ‎iecit‎ ‎nawet‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wmieszaj a‎ ‎uwolnij‎ ‎od‎ ‎tego.‎ ‎Z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎nie chciałbym,‎ ‎żebyś‎ ‎robił‎ ‎ze‎ ‎siebie‎ ‎ofiarę. Nie‎ ‎chce‎ ‎byś‎ ‎ty‎ ‎meam‎ ‎culpam‎ ‎przyjął, ja‎ ‎sam‎ ‎będę‎ ‎panitenssam‎ ‎agere.‎ ‎Sądzę tylko,‎ ‎że‎ ‎zmieniając‎ ‎swe‎ ‎oskarżenie‎ ‎na siebie‎ ‎nie‎ ‎przedstawiając‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎o- hydnem‎ ‎świetle,‎ ‎tem‎ ‎samem‎ ‎i‎ ‎mnie‎ ‎po przesz‎ ‎i‎ ‎poratujesz,‎ ‎gdyż‎ ‎jak‎ ‎nie‎ ‎masz Festem‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎kuzyna‎ ‎wskutek‎ ‎czego obawiasz‎ ‎się‎ ‎czy‎ ‎ci‎ ‎uwierzą‎ ‎na‎ ‎sądzie, tak‎ ‎zdaje‎ ‎mi‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎in‎ ‎furto‎ ‎ter‎ ‎nie masz‎ ‎testem,‎ ‎a‎ ‎pomimo‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎cię‎ ‎ju dex‎ ‎upewnił,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎co‎ ‎ad‎ ‎pecuniam nil‎ ‎będzie,‎ ‎niech‎ ‎więc‎ ‎to‎ ‎vcrbum‎ ‎furtum wcale‎ ‎nie‎ ‎figuruje,‎ ‎ale‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎niech‎ ‎figu ruje,‎ ‎stipendia‎ ‎pro‎ ‎Missis‎ ‎loteria,‎ ‎pro cent‎ ‎etc.‎ ‎etc.‎ ‎i‎ ‎żebym‎ ‎tego‎ ‎był‎ ‎libei‎ ‎od tego‎ ‎lactum.‎ ‎Tu‎ ‎non‎ ‎»ccisti‎ ‎lurtum,‎ ‎et ego‎ ‎wcale‎ ‎nie.‎ ‎Jeszcze‎ ‎raz‎ ‎błagam‎ ‎Cię i‎ ‎zaklinam‎ ‎na‎ ‎wszystkie‎ ‎świętości,‎ ‎co fnij‎ ‎swe‎ ‎oskarżenie‎ ‎na‎ ‎mnie,‎ ‎sam‎ ‎siebie poratujesz‎ ‎i‎ ‎mnie‎ ‎wspomożesz.‎ ‎Tcm-
        bardziej,‎ ‎że‎ ‎judex‎ ‎upewni!‎ ‎Cię,‎ ‎że‎ ‎nil z‎ ‎furto‎ ‎będzie,‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎oczyść‎ ‎więc mnie‎ ‎et‎ ‎totam‎ ‎familicum‎ ‎meam,‎ ‎która cierpi.‎ ‎Już‎ ‎Ci‎ ‎scripsi,‎ ‎że‎ ‎saccrelotem‎ ‎nie będę,‎ ‎pozwól‎ ‎mi‎ ‎niech‎ ‎chociaż‎ ‎będę‎ ‎nau czycielem‎ ‎lub‎ ‎urzędnikiem‎ ‎jakim,‎ ‎niech nie‎ ‎zatruwam‎ ‎życia‎ ‎swym‎ ‎Parantitus, no;‎ ‎Ty‎ ‎miej‎ ‎wzgląd‎ ‎na‎ ‎siebie,‎ ‎miej wzgląd‎ ‎na‎ ‎moich‎ ‎parentes.‎ ‎Może‎ ‎dicere, że‎ ‎w‎ ‎złości,‎ ‎w‎ ‎zemście‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎tak‎ ‎di xisti.‎ ‎Nie‎ ‎mieszaj‎ ‎więcej‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎sprawy osób,‎ ‎po‎ ‎cóż‎ ‎mają‎ ‎cierpieć,‎ ‎staraj‎ ‎się, aby‎ ‎P.‎ ‎także‎ ‎oczyścić.
        Rezolucya. 1912‎ ‎r.‎ ‎lutego‎ ‎14—23‎ ‎(st.‎ ‎st.).‎ ‎Z‎ ‎roz kazu‎ ‎jego‎ ‎Cesarskiej‎ ‎Mości,‎ ‎piotrkow ski‎ ‎sąd‎ ‎okręgowy‎ ‎w‎ ‎3‎ ‎wydziale‎ ‎kar nym,‎ ‎w‎ ‎składzie‎ ‎następującym:‎ ‎prezes J.‎ ‎D.‎ ‎Wotkow,‎ ‎członkowie‎ ‎sądu‎ ‎K.‎ ‎A. Aleksandrów,‎ ‎J.‎ ‎J.‎ ‎Gubskij‎ ‎i‎ ‎Pawłowicz przy‎ ‎podprokuratorach‎ ‎izby‎ ‎sądowej Niedzwiedzkim‎ ‎i‎ ‎sądu‎ ‎A.‎ ‎T.‎ ‎Katranow- skim,‎ ‎przy‎ ‎sekretarzu‎ ‎M.‎ ‎K.‎ ‎Ostrow skim‎ ‎oraz‎ ‎p.‎ ‎o.‎ ‎sekretarzów‎ ‎A.‎ ‎D.‎ ‎Za- Ietajewie‎ ‎i‎ ‎P.‎ ‎N.‎ ‎Orłowskim,‎ ‎wysłucha wszy‎ ‎sprawy‎ ‎o‎ ‎księdzu‎ ‎Damazym‎ ‎Maco- chu‎ ‎i‎ ‎inn.,‎ ‎oskarżonych‎ ‎z‎ ‎art.‎ ‎1453, 225,‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎1055,‎ ‎294,‎ ‎296‎ ‎i‎ ‎329‎ ‎kod.‎ ‎kar postanowił: 1)‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎włościan‎ ‎wsi‎ ‎Lipie‎ ‎pow. częstochowskiego,‎ ‎księdza-mnicha‎ ‎kla sztoru‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎Damazego‎ ‎(w święcie‎ ‎Kacpra),‎ ‎syna‎ ‎Pawia,‎ ‎lat‎ ‎38,‎ ‎na zasadzie‎ ‎13,‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎226,‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎art.‎ ‎kod. kar.,‎ ‎po‎ ‎pozbawieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szcze gólnych‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎przywilejów‎ ‎oddać‎ ‎do poprawczych‎ ‎oddziałów‎ ‎arcsztanckich na‎ ‎3J-Ź‎ ‎roku;‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎13,‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎3‎ ‎cz. 1655‎ ‎i‎ ‎4‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎pozba wieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szczególnych‎ ‎praw i‎ ‎przywilejów,‎ ‎oddać‎ ‎do‎ ‎poprawczych oddziałów‎ ‎aresztanckich‎ ‎na‎ ‎2J4>‎ ‎roku; na‎ ‎zasadzie‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎294,‎ ‎149‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎art. !kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎pozbawieniu‎ ‎wszystkich
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:06
        szczególnych‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎.przywilejów,‎ ‎od dać‎ ‎do‎ ‎poprawczych‎ ‎oddziałów‎ ‎aresz- tańckich‎ ‎na‎ ‎2]Ą‎ ‎roku;‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎1‎ ‎p. 296‎ ‎i‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎pozba wieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szczególnych‎ ‎praw i‎ ‎przywilejów,‎ ‎oddać‎ ‎do‎ ‎poprawczych oddziałów‎ ‎aresztanckich‎ ‎na‎ ‎3‎ ‎lata,‎ ‎z zamianą‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎kar,‎ ‎w‎ ‎razie potrzeby,‎ ‎według‎ ‎art.‎ ‎77‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎następ stwami,‎ ‎według‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎58‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar., oraz‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎1455‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎19‎ ‎art. kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎pozbawieniu‎ ‎wszelkich praw‎ ‎stanu,‎ ‎zesłać‎ ‎do‎ ‎robót‎ ‎ciężkich‎ ‎na 12‎ ‎lat‎ ‎z‎ ‎następstwami‎ ‎według‎ ‎25‎ ‎art. kod.‎ ‎kar.,‎ ‎a‎ ‎następnie,‎ ‎wlączności,‎ ‎na zasadzie‎ ‎152‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎skazać‎ ‎go tylko‎ ‎na‎ ‎ostatnią‎ ‎karę. 2)‎ ‎Wdowę‎ ‎Helenę-Katarzynę,‎ ‎córkę Mikołaja,‎ ‎Macochową,‎ ‎27‎ ‎lat,‎ ‎na‎ ‎zaja dzie‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎294,149,‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎3,134,‎ ‎135,77 i‎ ‎4‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎kod.‎ ‎kar.‎ ‎po‎ ‎pozbawieniu Wszelkich‎ ‎szczególnych‎ ‎piaw‎ ‎i‎ ‎przywi lejów,‎ ‎zamknąć‎ ‎w‎ ‎więzieniu‎ ‎na‎ ‎2‎ ‎lata,‎ ‎| z‎ ‎zaliczeniem‎ ‎na‎ ‎rachunek‎ ‎tej‎ ‎kary‎ ‎je dnego‎ ‎roku‎ ‎więzienia‎ ‎prewencyjnego‎ ‎i z‎ ‎następstwami‎ ‎według‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎58‎ ‎rta. kod.‎ ‎kar. 3)‎ ‎Księdza-mnicha‎ ‎klasztoru‎ ‎jasno górskiego,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎włościan‎ ‎osady‎ ‎Zło czew',‎ ‎Izydora‎ ‎(w‎ ‎świecie‎ ‎Stanislaw'a- Andrzeja),‎ ‎syna‎ ‎Łukasza-Jana,‎ ‎Star czewskiego,‎ ‎38‎ ‎lat,‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎13,‎ ‎2‎ ‎cz. 226‎ ‎i‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎31‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎pozba wieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szczególnych‎ ‎praw i‎ ‎przywilejów,‎ ‎oddać‎ ‎do‎ ‎poprawczych oddziałów‎ ‎aresztanckich‎ ‎na‎ ‎3J^‎ ‎roku i‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎14,2‎ ‎cz.‎ ‎1455,149,‎ ‎6‎ ‎p.‎ ‎19, 121,‎ ‎124,‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎31‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎po‎ ‎po zbawieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szczególnych praw‎ ‎i‎ ‎przywilejów,‎ ‎oddać‎ ‎do‎ ‎popraw czych‎ ‎oddziałów‎ ‎na‎ ‎5‎ ‎lat,‎ ‎z‎ ‎zaliczeniem na‎ ‎rachunek‎ ‎kary‎ ‎jednego‎ ‎roku‎ ‎więzie- nia‎ ‎prewencyjnego,‎ ‎z‎ ‎zamianą‎ ‎w‎ ‎obu i‎ ‎wypadkach,‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎potrzeby,‎ ‎według 77‎ ‎art.‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎następstwami‎ ‎w‎f‎edług‎ ‎1‎ ‎cz. ;‎ ‎58‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎w‎ ‎łączności‎ ‎zaś‎ ‎na
        Damazy‎ ‎Macoch. zasadzie‎ ‎art‎ ‎152‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎skazać‎ ‎go tylko‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎ostatnią‎ ‎karę. 4)‎ ‎Księdza-mnicha‎ ‎klasztoru‎ ‎jasno górskiego,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎mieszczan‎ ‎m.‎ ‎Czę stochowy,‎ ‎Bazylego‎ ‎(w‎ ‎świecie‎ ‎Józefa), syna‎ ‎Hilarego,‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎45‎ ‎lat,‎ ‎na zasadzie‎ ‎13,1‎ ‎p.‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎1655‎ ‎i‎ ‎4st.‎ ‎31‎ ‎kod. kar.,‎ ‎po‎ ‎pozbawieniu‎ ‎wszystkich‎ ‎szcze gólnych‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎przywilejów‎ ‎oddać‎ ‎do poprawczych‎ ‎oddziałów‎ ‎aresztanckich na‎ ‎roku,‎ ‎z‎ ‎zamianą‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎potrzeby według‎ ‎art.‎ ‎77‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎następstwami‎ ‎według 1‎ ‎cz.‎ ‎58‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar. 5)‎ ‎Włościanina‎ ‎gminy‎ ‎Grabówka Wincentego‎ ‎syna‎ ‎Jana‎ ‎Pianko,‎ ‎at‎ ‎48, na‎ ‎zasadzie‎ ‎126,‎ ‎149‎ ‎art.‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎st.‎ ‎318‎ ‎art. kod.‎ ‎kar.‎ ‎i 6)‎ ‎mieszczanina‎ ‎m.‎ ‎Częstochowy, Józcfata-Franciszka-Damazego,‎ ‎syna Stanisława,‎ ‎Blasikiewicza,‎ ‎lat‎ ‎50,‎ ‎na‎ ‎za sadzie‎ ‎126,‎ ‎149‎ ‎i‎ ‎1‎ ‎st.‎ ‎38‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar. skazać‎ ‎na‎ ‎więzienie:‎ ‎pierw'szego‎ ‎na‎ ‎4 miesiące,‎ ‎a‎ ‎diugiego‎ ‎na‎ ‎rok,‎ ‎z‎ ‎zalicze niem‎ ‎obu‎ ‎na‎ ‎rachunek‎ ‎tej‎ ‎kary‎ ‎czasu spędzonego‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎w‎ ‎więzieniu‎ ‎pre- wencyjnem. 7)‎ ‎Mieszczanina‎ ‎m.‎ ‎Warszawy‎ ‎Lueyusza-Władysława,‎ ‎syna‎ ‎Wincentego,‎ ‎J‎ ‎Całowanie‎ ‎z‎ ‎panną‎ ‎namiętnie‎ ‎wczo- Cyganowskiego,‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎29t,‎ ‎>‎ ‎raj‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎do...,‎ ‎potem‎ ‎gizech‎ ‎z‎ ‎mę*- 3‎ ‎st.‎ ‎38,‎ ‎134,‎ ‎135‎ ‎i‎ ‎2‎ ‎st.‎ ‎39‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎j‎ ‎żatką‎ ‎dwa‎ ‎razv. skazać‎ ‎na‎ ‎areszt‎ ‎policyjny‎ ‎na‎ ‎7‎ ‎dni. 8)‎ ‎Mieszczanina‎ ‎m.‎ ‎Sieradza‎ ‎Józefa syńa‎ ‎Wincentego‎ ‎Pertkiewicza,‎ ‎lat‎ ‎39,
        na‎ ‎zasadzie‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎771‎ ‎ust.‎ ‎post.‎ ‎kar. uznać‎ ‎za‎ ‎uniewinnionego. Również‎ ‎obwinionych‎ ‎Damazego Macocha‎ ‎z‎ ‎oskarżenia‎ ‎według‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎1453
        art.‎ ‎i‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎225‎ ‎art.,‎ ‎Helenę‎ ‎Macocho-
        wą‎ ‎z‎ ‎oskarż,‎ ‎według‎ ‎14,1451,3‎ ‎p.‎ ‎1353‎ ‎i 2‎ ‎cz.‎ ‎225,‎ ‎Bazylego‎ ‎Olesińskiego‎ ‎z‎ ‎osk. według‎ ‎225‎ ‎art.,‎ ‎Wincentego‎ ‎Pianko‎ ‎i Józciata‎ ‎Błasikiewicza‎ ‎z‎ ‎osk.‎ ‎według art.‎ ‎14‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎cz.‎ ‎1453‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎uznać‎ ‎na zasadzie‎ ‎1‎ ‎p.‎ ‎771‎ ‎art.‎ ‎ust.‎ ‎post.‎ ‎karnego za‎ ‎uniewinnionych. Kosztami‎ ‎sądowemi‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎ni niejszej‎ ‎obciążyć‎ ‎skazanych‎ ‎Damaze go‎ ‎Macocha,‎ ‎Helenę‎ ‎Macochową, Izydora‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎Bazylego‎ ‎Ole- siuskiego‎ ‎wspólnie,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎ich‎ ‎niemo żności,‎ ‎wziąć‎ ‎owe‎ ‎koszty‎ ‎na‎ ‎rachunek skarbu. Co‎ ‎do‎ ‎dowodów‎ ‎rzeczowych‎ ‎wydać addzielnc‎ ‎postanowienie. Na‎ ‎zasadzie‎ ‎1028‎ ‎art.‎ ‎ust.‎ ‎post.‎ ‎kar., po‎ ‎uprawomocnieniu‎ ‎się‎ ‎wyroku,‎ ‎kopię tegoż‎ ‎przestać‎ ‎duchownej‎ ‎zwierzchno ści‎ ‎skazanych‎ ‎księży-mnichów‎ ‎w‎ ‎celu pozbawienia‎ ‎ich‎ ‎godności‎ ‎duchownej. Wyrok‎ ‎z‎ ‎motywami‎ ‎ogłosić‎ ‎15‎ ‎(28) narca‎ ‎1912‎ ‎r.
        VIII‎ ‎o.‎ ‎i.‎ ‎przeklinałem. 3‎ ‎czerwca,‎ ‎piątek. Pacierze‎ ‎niedbale‎ ‎wczoraj‎ ‎odmówi łem‎ ‎pacierze‎ ‎podpity,‎ ‎podczas‎ ‎mszy‎ ‎2 razy‎ ‎wylałem‎ ‎na‎ ‎ołtarz. VI‎ ‎m.‎ ‎Pocałunki‎ ‎wczoraj‎ ‎namiętnie.
        Pamiętnik‎ ‎mnicha. tV‎ ‎dowodach‎ ‎rzeczowych‎ ‎znajduje się‎ ‎między‎ ‎iuncnri‎ ‎część‎ ‎pamiętnika, który‎ ‎prowadził‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski; parnię',‎ ‎uik‎ ‎ten‎ ‎zabrano‎ ‎podczas‎ ‎rewizyi w‎ ‎jego‎ ‎celi. Owa‎ ‎część‎ ‎pamiętnika‎ ‎ma‎ ‎brzmienie następujące: C‎ ‎maja,‎ ‎piątek. Po‎ ‎:r.szy‎ ‎gratiamus‎ ‎nie‎ ‎dokonałem.
        18‎ ‎czerwca,‎ ‎sobota. Pacierze‎ ‎niedbale,‎ ‎wczoraj‎ ‎nie‎ ‎od prawiłem‎ ‎mszy. VI‎ ‎pocałunki‎ ‎z‎ ‎panną,‎ ‎onegdaj‎ ‎do szło‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎dotykania‎ ‎przez‎ ‎ubranie. VIII‎ ‎o.‎ ‎i.‎ ‎upiłem‎ ‎się‎ ‎wczoraj‎ ‎i‎ ‎oneg daj. 30‎ ‎czerwca,‎ ‎czwartek. Pacierze‎ ‎wykonałem‎ ‎tylko‎ ‎raz,‎ ‎mszy od‎ ‎25‎ ‎nie‎ ‎odprawiłem. VI‎ ‎m.‎ ‎grzechy‎ ‎z‎ ‎żoną‎ ‎brata,‎ ‎poca łunki,‎ ‎poi... VIII‎ ‎o.‎ ‎i.‎ ‎pijaństwo,‎ ‎przeklęcie,‎ ‎w wigilię‎ ‎postu‎ ‎byłem‎ ‎w‎ ‎teatrze. 5‎ ‎lipca. Pacierze‎ ‎niedbale,‎ ‎a‎ ‎wczoraj‎ ‎wcale nie‎ ‎wykonałem. Podczas‎ ‎odprawiania‎ ‎mszy‎ ‎byłem nieuważny. VI‎ ‎wypiłem‎ ‎wczoraj‎ ‎niewiele. VIII‎ ‎przekleństwo,‎ ‎przy‎ ‎spowiedzi drzemałem. 11‎ ‎lipca,‎ ‎poniedziałek. Pacierz‎ ‎niedbale,‎ ‎dziś‎ ‎rano‎ ‎poi....‎ ‎le żałem‎ ‎z‎ ‎krewną. VI11‎ ‎o.‎ ‎i.‎ ‎pijaństwo,‎ ‎przekleństwo. 13‎ ‎lipca,‎ ‎środa. Pacierze‎ ‎niedbale. VI‎ ‎m.‎ ‎pijaństwo‎ ‎i‎ ‎wymioty,‎ ‎prze kleństwo. 2‎ ‎października. Przeszło‎ ‎trzy‎ ‎tygodnie‎ ‎nie‎ ‎byłem‎ ‎u spowiedzi.‎ ‎Na‎ ‎ostatniej,czy‎ ‎przedosta tniej‎ ‎spowiedzi‎ ‎nie‎ ‎opowiedziałem‎ ‎szczerze
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:08
        szczegółowo‎ ‎okoliczności‎ ‎grzechu,‎ ‎a‎ ‎miano wicie:‎ ‎ja‎ ‎powiedziałem,‎ ‎że‎ ‎popełniłem grzech‎ ‎z‎ ‎kobietą‎ ‎zamężną,‎ ‎iccz‎ ‎nie‎ ‎do dałem,‎ ‎że‎ ‎kobietą‎ ‎ową‎ ‎była‎ ‎żona‎ ‎mego brata,‎ ‎pacierze‎ ‎wykonywałem‎ ‎niedbale bez‎ ‎uwagi. Podczas‎ ‎mszy‎ ‎byłem‎ ‎nieuważny‎ ‎i często‎ ‎myliłem‎ ‎się‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎modlitw. VI‎ ‎m.‎ ‎chęci‎ ‎i‎ ‎żądze,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎popeł niłem‎ ‎nic‎ ‎takiego. VIII‎ ‎o‎ ‎i.‎ ‎być‎ ‎może,‎ ‎iż‎ ‎przeklinałem. Raz‎ ‎czy‎ ‎dwa‎ ‎piłem,‎ ‎ale‎ ‎pijany‎ ‎nie‎ ‎by łem.‎ ‎Złość‎ ‎i‎ ‎gniew,‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎grzechach odprawiłem‎ ‎msze,‎ ‎spowiadałem‎ ‎i‎ ‎ko munikowałem. Spotwarzyłem‎ ‎mych‎ ‎bliźnich‎ ‎o‎ ‎złe postępki,‎ ‎wziąłem‎ ‎kilka‎ ‎groszy‎ ‎w‎ ‎zakry- styi.
        List‎ ‎Izydora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎do‎ ‎ko chanki. Droga‎ ‎Stefciu!‎ ‎Przed‎ ‎obiadem‎ ‎zała twiłem‎ ‎interes‎ ‎w‎ ‎banku,‎ ‎po‎ ‎obiedzic‎ ‎sia dam,‎ ‎żeby‎ ‎odpowiedzieć‎ ‎na‎ ‎twój‎ ‎łist‎ ‎z d.‎ ‎25‎ ‎b.‎ ‎m.‎ ‎Pytasz‎ ‎się‎ ‎jakie‎ ‎myśli‎ ‎mnie niepokoją,‎ ‎ponieważ‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎23‎ ‎b. m.‎ ‎komunikowałem‎ ‎ci,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎trudnością piszę.‎ ‎Jakież‎ ‎inne‎ ‎myśli‎ ‎mogą‎ ‎powstać w‎ ‎mojej‎ ‎głowie,‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎o‎ ‎tobie?‎ ‎— Przecież‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎liście‎ ‎pisałem‎ ‎do ciebie,‎ ‎że‎ ‎niepokoi‎ ‎mnie‎ ‎twoja‎ ‎opera- cya‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎pospiesznie‎ ‎mnie‎ ‎osądzasz. Po‎ ‎przeczytaniu‎ ‎uważnie‎ ‎tego‎ ‎listu, bezwątpienia‎ ‎zmienisz‎ ‎swoje‎ ‎zdanie.‎ ‎Co się‎ ‎tyczy‎ ‎mamki,‎ ‎u‎ ‎której‎ ‎znajduje‎ ‎się Staś,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎rzeczą‎ ‎konieczną,‎ ‎żebyś obejrzała‎ ‎mieszkanie‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎samej‎ ‎się przypatrzyła,‎ ‎wówczas‎ ‎też‎ ‎postąpisz według‎ ‎uznania:‎ ‎albo‎ ‎umieścisz‎ ‎dziecko w‎ ‎szpitalu,‎ ‎albo‎ ‎pozostawisz‎ ‎je‎ ‎u‎ ‎niej, chociaż,‎ ‎według‎ ‎mego‎ ‎zdania,‎ ‎lepiej umieścić‎ ‎w‎ ‎szpitalu,‎ ‎bo‎ ‎tam‎ ‎jest‎ ‎lepsza opieka.‎ ‎Odnośnie‎ ‎wynagrodzenia‎ ‎mam- ce‎ ‎nie‎ ‎zostawiaj‎ ‎nic‎ ‎u‎ ‎B.,‎ ‎lepiej‎ ‎się‎ ‎sa ma‎ ‎umów,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎pozostanie‎ ‎na‎ ‎dłużej,
        to‎ ‎wyszlemy‎ ‎jej‎ ‎pocztą.‎ ‎Zresztą‎ ‎jak uważasz.‎ ‎Teraz‎ ‎po‎ ‎fakcie‎ ‎spełnionym możemy‎ ‎.wszystko‎ ‎omówić.‎ ‎Piszesz,‎ ‎że być‎ ‎może,‎ ‎ja‎ ‎go‎ ‎się‎ ‎wyrzeknę,‎ ‎zależeć to‎ ‎będzie,‎ ‎gdzie‎ ‎i‎ ‎kiedy.‎ ‎Przed‎ ‎tobą‎ ‎ni gdy,‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎zawsze,‎ ‎bo‎ ‎on‎ ‎by‎ ‎mnie potępił.‎ ‎Następnie‎ ‎piszesz:‎ ‎“mówiłam ci,że‎ ‎będzie‎ ‎"on,”‎ ‎no,‎ ‎i‎ ‎jest‎ ‎"on.‎ ‎”‎ ‎Rze czywiście‎ ‎mówiłaś‎ ‎to,‎ ‎ja‎ ‎zaś‎ ‎wręczprze- ciwnie,‎ ‎że‎ ‎będzie‎ ‎“ona.”‎ ‎Jakiż‎ ‎stąd wniosek?‎ ‎A‎ ‎właśnie‎ ‎ten,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎kocha łem‎ ‎ciebie‎ ‎więcej‎ ‎i‎ ‎kocham,‎ ‎aniżeli‎ ‎ty, w‎ ‎przeciwnym‎ ‎bowiem‎ ‎razie‎ ‎byłaby "ona.‎ ‎”‎ ‎Widzisz,‎ ‎Stefciu,‎ ‎jakeś‎ ‎wpadła. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎picia,‎ ‎to‎ ‎wierz‎ ‎mi,‎ ‎naj droższa,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎miałem‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎usposo bienia.‎ ‎Święta‎ ‎spędziłem‎ ‎niezbyt‎ ‎weso ło,‎ ‎bo‎ ‎i‎ ‎jakże‎ ‎mogłem‎ ‎się‎ ‎bawić,‎ ‎wie dząc,‎ ‎że‎ ‎ty‎ ‎tam‎ ‎walczyłaś‎ ‎ze‎ ‎śmiercią. Ach,‎ ‎nie‎ ‎wesoło,‎ ‎lecz‎ ‎smutnie‎ ‎byłem‎ ‎na strojony‎ ‎i‎ ‎wobec‎ ‎tego‎ ‎bardzo‎ ‎mało,‎ ‎mo żna‎ ‎powiedzieć‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎piłem.‎ ‎Jestem bardzo‎ ‎ciekawy,‎ ‎coś‎ ‎ty‎ ‎przeżyła‎ ‎pod czas‎ ‎choroby. Kochana‎ ‎Stefciu,‎ ‎chciałbym‎ ‎o‎ ‎wszy- stkiem‎ ‎do‎ ‎ciebie‎ ‎napisać,‎ ‎ale‎ ‎przede- wszystkicm‎ ‎chciałbym‎ ‎otrzymać‎ ‎od ciebie‎ ‎odpowiedź‎ ‎na‎ ‎moją‎ ‎wczorajszą pocztówkę,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎zrobiłem‎ ‎zapy tanie.‎ ‎Od‎ ‎tej‎ ‎odpowiedzi‎ ‎będzie‎ ‎zależna dalsza‎ ‎korespondeneya,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎jej treść.‎ ‎Mówię‎ ‎ci‎ ‎otwarcie,‎ ‎że‎ ‎twoje‎ ‎do niesienia‎ ‎i‎ ‎listy,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎zawiada miasz‎ ‎mnie‎ ‎o‎ ‎swojem‎ ‎wyzdrowieniu‎ ‎i ukończeniu‎ ‎wszystkich‎ ‎kłopotów,‎ ‎spra wiły‎ ‎mi‎ ‎rzetelną‎ ‎radość.‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎czy otrzymujesz‎ ‎moje‎ ‎listy,‎ ‎naprz.‎ ‎dziś‎ ‎ode brałem‎ ‎od‎ ‎ciebie‎ ‎list‎ ‎z‎ ‎niedzieli,‎ ‎w‎ ‎któ rym‎ ‎donosisz‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎otrzymałaś‎ ‎list‎ ‎w piątek,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎napisany‎ ‎przczemnie‎ ‎w czwartek,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎stało‎ ‎z‎ ‎innymi‎ ‎lista mi?‎ ‎Przecież‎ ‎codziennie‎ ‎piszę‎ ‎do‎ ‎ciebie, jeżeli‎ ‎nie‎ ‎list‎ ‎to‎ ‎pocztów’kę,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎osta tnich‎ ‎dniach‎ ‎i‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎drugie,‎ ‎a‎ ‎ty‎ ‎tym czasem‎ ‎tak‎ ‎długo‎ ‎tych‎ ‎listów‎ ‎nie‎ ‎otrzy mujesz.‎ ‎Czyżby‎ ‎ginęły‎ ‎lub‎ ‎podlegały cenzurze?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:12
        ‎złoczyńcę‎ ‎—‎ ‎dźwięk‎ ‎jego drżącego‎ ‎głosu,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎przebija‎ ‎bądź lęk‎ ‎zwierzęcy,‎ ‎bądź‎ ‎bezmyślna‎ ‎lub‎ ‎spó źniona‎ ‎skrucha‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎jedno‎ ‎wystarczyło do‎ ‎przekonania‎ ‎mnie,‎ ‎że‎ ‎mam‎ ‎przed‎ ‎so ną‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎demona‎ ‎klasztornego,‎ ‎któ ry‎ ‎byłby‎ ‎zdolny‎ ‎choć‎ ‎na‎ ‎chwilęzachwiać Wspaniałym‎ ‎piedestałem‎ ‎katolicyzmu lub‎ ‎kościoła‎ ‎albo‎ ‎nawet‎ ‎podkopać‎ ‎po wagę‎ ‎duchowieństwa... Przedemną‎ ‎oto‎ ‎siedział‎ ‎nie‎ ‎bohater Posępny‎ ‎“murów‎ ‎pozaklasztornych,” nie‎ ‎rycerz‎ ‎występny,‎ ‎lecz‎ ‎marny,‎ ‎nikcze Orny‎ ‎grzesznik,‎ ‎błazen‎ ‎cyrkowy,‎ ‎suchy, upadły‎ ‎liść,‎ ‎podrzucony‎ ‎w‎ ‎tę‎ ‎lub‎ ‎ową stronę‎ ‎najsłabszym‎ ‎powiewem‎ ‎tchu drobnych‎ ‎namiętnostek. Inncmi‎ ‎słowy:‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎wy wiera‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎wrażenie‎ ‎jakiegoś‎ ‎usta wicznego,‎ ‎wszechstronnego‎ ‎nieporozu mienia... Urodził‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎chłopa,‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎jakieś nieporozumienie‎ ‎został‎ ‎pisarzem‎ ‎gmin nym.‎ ‎Dalej,‎ ‎wstąpienie‎ ‎do‎ ‎klasztoru na‎ ‎braciszka,‎ ‎na‎ ‎księdza,‎ ‎miłość‎ ‎do‎ ‎ko biety‎ ‎bezdusznej,‎ ‎zabójstwo,‎ ‎ucieczka, Uznania‎ ‎różnorakie,‎ ‎wplątanie‎ ‎do‎ ‎swo- lc‎h‎ ‎plugastw‎ ‎takich‎ ‎nieszczęsnych‎ ‎wy robników‎ ‎jak‎ ‎Pianko,‎ ‎Błasikiewicz, Pertkicwicz‎ ‎i‎ ‎Cyganowski,‎ ‎którym‎ ‎dał zarobić‎ ‎paię‎ ‎groszy‎ ‎za‎ ‎ich‎ ‎pracę—‎ ‎- Wszystko‎ ‎to‎ ‎stanowi‎ ‎jeden‎ ‎nieprzerwa ny‎ ‎łańcuch‎ ‎nieporozumień‎ ‎nieuzasa- g‎ ‎dnicnych,‎ ‎nie‎ ‎potrzebnych‎ ‎literalnie‎ ‎ni komu,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎zbytecznych‎ ‎dla‎ ‎wy miaru‎ ‎sprawiedliwości. Pytajcie‎ ‎się‎ ‎tej‎ ‎pozbawionej‎ ‎woli‎ ‎— chorągiewki,‎ ‎tego‎ ‎tchórza‎ ‎i‎ ‎gaduły,‎ ‎po Co‎ ‎ciągnie‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎do‎ ‎więzienia‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎ofia ry‎ ‎?‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎ulży‎ ‎jego‎ ‎doli,‎ ‎czy‎ ‎to‎ ‎po trzebne‎ ‎do‎ ‎“całkowitej‎ ‎skruchy?" Nie‎ ‎może‎ ‎on‎ ‎dać‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎odpowiedzi rozsądnej,‎ ‎gdyż‎ ‎zrobił‎ ‎to‎ ‎mechanicznie, 2‎ ‎woli‎ ‎jakiegoś‎ ‎“wiatru‎ ‎w‎ ‎głowie,‎ ‎”‎ ‎jak to‎ ‎wszystko‎ ‎razem,‎ ‎co‎ ‎popełnił. Powiada‎ ‎Maoocb,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎policzka,
        wymierzonego‎ ‎przez‎ ‎zmarłego‎ ‎brata, stał‎ ‎się‎ ‎niejako‎ ‎szalonym‎ ‎i‎ ‎utracił‎ ‎zdol ność‎ ‎rozwagi. Myli‎ ‎się:‎ ‎przestał‎ ‎on‎ ‎kombinować już‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎z‎ ‎chaty‎ ‎włościańskiej przeszedł‎ ‎do‎ ‎krętactw‎ ‎kancelaryi‎ ‎gmin nej.‎ ‎Reszta‎ ‎sama‎ ‎przyszła‎ ‎stopniow'o... Niema‎ ‎cechy‎ ‎bardziej‎ ‎dla‎ ‎Macocha‎ ‎cha rakterystycznej‎ ‎nad‎ ‎tę,‎ ‎gdy‎ ‎jedną‎ ‎ręką dusi‎ ‎uparcie‎ ‎niechcącego‎ ‎umrzeć‎ ‎brata, drugą‎ ‎zaś‎ ‎—‎ ‎odpuszcza‎ ‎mu‎ ‎grzechy... Zdawaćby‎ ‎sięto‎ ‎mogło‎ ‎potwornością, bluźnierstwem? U‎ ‎innej‎ ‎osoby‎ ‎—‎ ‎tak,‎ ‎ale‎ ‎u‎ ‎Macocha, nic‎ ‎nie‎ ‎kombinującego‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎tylko rys‎ ‎ciekawy...‎ ‎—‎ ‎Działały‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎dwa pierwiastki:‎ ‎pijany‎ ‎chłop‎ ‎dusi,‎ ‎a‎ ‎ksiądz odpuszcza‎ ‎grzechy...
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:14
        Helena Macochowa
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:16
          Taki‎ ‎jest‎ ‎Macoch... I‎ ‎gdyby‎ ‎poza‎ ‎tem‎ ‎Macoch‎ ‎nie‎ ‎był niebezpieczny‎ ‎dla‎ ‎łudzi‎ ‎normalnych, rzekłbym‎ ‎do‎ ‎niego: —‎ ‎Wróć,‎ ‎bezładny‎ ‎człowieku,‎ ‎do swego‎ ‎pługa‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎grzesz! Ale‎ ‎nie‎ ‎powiem‎ ‎mu‎ ‎tego,‎ ‎pragnąłem dla‎ ‎niego‎ ‎hamulca,‎ ‎jak‎ ‎dla‎ ‎każdego‎ ‎na- poły‎ ‎nieświadomego‎ ‎odcinka,‎ ‎który‎ ‎ma możność‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎siły‎ ‎żywiołej‎ ‎na‎ ‎mocy instynktu,‎ ‎poruszać‎ ‎się‎ ‎według‎ ‎życze nia;‎ ‎niech‎ ‎się‎ ‎włóczy‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎miejscach zaludnionych,‎ ‎niech‎ ‎nie‎ ‎rozbija‎ ‎gło
          wy‎ ‎ani‎ ‎o‎ ‎mur,‎ ‎ani‎ ‎tem‎ ‎bardziej‎ ‎o‎ ‎prze chodniów...‎ ‎k‎~ Najmniejszego‎ ‎ciosu‎ ‎katolicyzmowi, kościołowi‎ ‎i‎ ‎duchowieństwu‎ ‎nie‎ ‎mógł wyrządzić‎ ‎ten‎ ‎marny,‎ ‎mizerny‎ ‎człeczy na‎ ‎przez‎ ‎swój‎ ‎czyn‎ ‎plugawy.... Zaś‎ ‎żywić‎ ‎doń‎ ‎złości‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎niema ani‎ ‎racyi,‎ ‎ani‎ ‎logiki. Macochów‎ ‎można‎ ‎sądzić‎ ‎nie‎ ‎jako sługi‎ ‎kościoła,‎ ‎lecz‎ ‎jako‎ ‎ludzi‎ ‎nieroz- winiętych‎ ‎umysłowo‎ ‎i‎ ‎niezrównoważo nych‎ ‎umysłowo‎ ‎i‎ ‎niezrównoważonych pod‎ ‎względem‎ ‎moralnym.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:17
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7f/Damazy_Macoch_in_prison_%281916%29.jpg/480px-Damazy_Macoch_in_prison_%281916%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:19

        MOTYWY‎ ‎WYRORU. W‎ ‎SPRAWIE DAMAZEGO‎ ‎MACOCHA i‎ ‎innych.

        Ogłoszony‎ ‎wyrok‎ ‎•‎ ‎sądy‎ ‎okręgowego Piotrkowskiego‎ ‎w‎ ‎formie‎ ‎ostatecznej Uwiera‎ ‎motywy‎ ‎następujące: "Wysłuchawszy‎ ‎tłómaczenia‎ ‎się‎ ‎o- B‎karżonych,‎ ‎śledztwa‎ ‎sądowego‎ ‎i‎ ‎roz praw‎ ‎stron,‎ ‎Sąd‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎za trzymuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pytaniu‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego, Cz‎y‎ ‎jest‎ ‎dowiedzione,‎ ‎że Zabójstwo‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha Przez‎ ‎księdza‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎do konane‎ ‎zostało‎ ‎z‎ ‎obmyślonym‎ ‎z‎ ‎góry Umiarem‎ ‎i‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎dowiedzione, to‎ ‎czy‎ ‎można‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎uwa- *ac‎ ‎za‎ ‎rzecz‎ ‎prawdopodobną‎ ‎tlómacze- ni‎e‎ ‎się‎ ‎oskarżonego‎ ‎Macocha,‎ ‎jakoby z‎abił‎ ‎Wacława‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎krańcowego rozdrażnienia,‎ ‎wywołanego‎ ‎skutkiem c‎*ężkiego‎ ‎znieważenia‎ ‎—‎ ‎spoliczkowa- hiem‎ ‎i‎ ‎obrażeniem‎ ‎ukochanej‎ ‎kobiety. Przystępując‎ ‎do‎ ‎rozważenia‎ ‎pierw szego‎ ‎z‎ ‎rzeczonych‎ ‎pytań,‎ ‎sąd‎ ‎zastana wia‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎okolicznością,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎za bójstwa‎ ‎z‎ ‎premedytacyą‎ ‎muszą‎ ‎istnieć Pewne‎ ‎przyczyny;‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎cel‎ ‎zabój stwa.‎ ‎Tymczasem‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎niniej szej‎ ‎śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎nic‎ ‎przyniosło bezspornych‎ ‎danych,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎za jdzie‎ ‎można‎ ‎byłoby‎ ‎przyjść‎ ‎do‎ ‎nie wątpliwych‎ ‎wniosków,‎ ‎zarówno‎ ‎co‎ ‎do Przyczyn,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎celu‎ ‎zabójstwa Oskarżenie‎ ‎wysunęło‎ ‎to‎ ‎stanowisko,‎ ‎że celem‎ ‎zabójstwa‎ ‎było‎ ‎usunięcie‎ ‎przez‎ ‎o- skarżonego‎ ‎Damazego‎ ‎Wacława‎ ‎Ma- cocha,‎ ‎gdyż‎ ‎przeszkadzał‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎posia
        daniu‎ ‎kochanej‎ ‎kobiety.‎ ‎—‎ ‎Takie‎ ‎je dnak‎ ‎stanowisko‎ ‎zaprzecza‎ ‎faktycznej stronie‎ ‎rzeczy.‎ ‎Wacław‎ ‎ożenił‎ ‎się‎ ‎z Heleną‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎miłości,‎ ‎lecz‎ ‎dla‎ ‎pienię dzy',‎ ‎czego‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎ukry'wal.‎ ‎Obja wu‎ ‎jakiejkolwiek‎ ‎zazdrości‎ ‎w‎ ‎stosun ku‎ ‎do‎ ‎Damazego‎ ‎nie‎ ‎daje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nim wcale‎ ‎zauważyć;‎ ‎przeciwnie‎ ‎zabiegi miłosne‎ ‎Damazego‎ ‎względem‎ ‎Heleny traktuje‎ ‎nietydko‎ ‎obojętnie,‎ ‎lecz‎ ‎nawet zachęcająco.‎ ‎Tak‎ ‎naprz.‎ ‎według‎ ‎słów świadka‎ ‎dorożkarza‎ ‎Józefa‎ ‎Golisa‎ ‎na 4‎ ‎dzień‎ ‎po‎ ‎weselu‎ ‎Wacława‎ ‎z‎ ‎Heleną, kiedy‎ ‎wiózł‎ ‎ich‎ ‎oboje‎ ‎i‎ ‎ks.‎ ‎Damazego do‎ ‎wsi‎ ‎Lipie,‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎bardzo‎ ‎zdziwiony tern,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎Damazy'‎ ‎zaczął‎ ‎cało wać‎ ‎Helenę,‎ ‎a‎ ‎gdy'‎ ‎Helena‎ ‎nie‎ ‎dawała‎ ‎z początku‎ ‎swych‎ ‎ust‎ ‎do‎ ‎całowania,‎ ‎Wa cław‎ ‎rzekł‎ ‎do‎ ‎niej,‎ ‎iż‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎ca łować‎ ‎z‎ ‎Damazy‎ ‎m,‎ ‎gdyż‎ ‎wyszła‎ ‎zamąż za‎ ‎niego,‎ ‎Wacława,‎ ‎brata‎ ‎Damazego, poczem‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎i‎ ‎Helena‎ ‎długo się‎ ‎całowali. Wszystkie‎ ‎okoliczności‎ ‎zabójstwu świadczą‎ ‎raczej‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎dokonano go‎ ‎“nie‎ ‎z‎ ‎obmyślonym‎ ‎z‎ ‎góty‎ ‎zamia rem,‎ ‎lecz‎ ‎wskutek‎ ‎nagle‎ ‎wynilcłego‎ ‎roz mysłu.‎ ‎Przedewszy'stkiem‎ ‎ten,‎ ‎kto‎ ‎za wczasu‎ ‎obmyśla‎ ‎zabójstwo,‎ ‎nie‎ ‎będzie zapraszał‎ ‎ofiary'‎ ‎swojej‎ ‎listownie‎ ‎do określonego‎ ‎miejsca,‎ ‎aby‎ ‎taką‎ ‎drogą‎ ‎nie dać‎ ‎groźnej‎ ‎przeciwko‎ ‎sobie‎ ‎poszlaki, zwłaszcza,‎ ‎gdy‎ ‎taki‎ ‎list‎ ‎stać‎ ‎się‎ ‎może wiadomy‎ ‎bliskiej‎ ‎krcwny‎r‎m,‎ ‎lub‎ ‎jak‎ ‎w danym‎ ‎wypadku,‎ ‎Helenie‎ ‎Macochowej
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:20
        wej,‎ ‎żonie‎ ‎zmarłego‎ ‎Wacława.‎ ‎Następ nie,‎ ‎jakąby‎ ‎miał‎ ‎potrzebę‎ ‎premedytu- jący‎ ‎zabójca‎ ‎w‎ ‎takiej‎ ‎krwawej‎ ‎rozpra wie,‎ ‎jak‎ ‎zadanie‎ ‎siekierą‎ ‎ran‎ ‎śmiertel nych,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎ambaras‎ ‎z‎ ‎ukryciem śladów‎ ‎zbrodni,‎ ‎malowaniem‎ ‎pokrwa wionych‎ ‎ścian‎ ‎i‎ ‎podłogi‎ ‎wówczas,‎ ‎gdy istnieje‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎mniej‎ ‎kłopotliwych‎ ‎za biegów‎ ‎rozprawy‎ ‎z‎ ‎wybraną‎ ‎ofiarą. Dalej,‎ ‎jeżeliby‎ ‎przypuścić‎ ‎że‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎obmyślił‎ ‎zabójstwo,‎ ‎to samo‎ ‎z‎ ‎siebie‎ ‎wynika‎ ‎pytanie,‎ ‎dlaczego nie‎ ‎zaopatrzył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎czasie‎ ‎w niezbędne‎ ‎przedmioty‎ ‎do‎ ‎ukrycia‎ ‎tru pa.‎ ‎Dlaczego‎ ‎rogoża‎ ‎i‎ ‎kosz‎ ‎nabywane są‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎służącego‎ ‎Za łoga‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎zabójstwie?‎ ‎Dlaczego trup‎ ‎opakowywany‎ ‎zostaje‎ ‎we‎ ‎własne rzeczy‎ ‎podsądnego‎ ‎Damazego,‎ ‎w‎ ‎jego futro?‎ ‎Dlaczego‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎obmyśliwszy zabójstwo‎ ‎Wacława,‎ ‎Damazy‎ ‎w‎ ‎tak dziwny‎ ‎sposób‎ ‎ukrywa‎ ‎jego‎ ‎trup,‎ ‎w rowie,‎ ‎przy‎ ‎drodze?‎ ‎.‎ ‎• Prawda,‎ ‎za‎ ‎“piemedytacyą”‎ ‎jakoby przemawia‎ ‎zawczasu‎ ‎przygotowana przez‎ ‎Damazego‎ ‎siekiera,‎ ‎lecz‎ ‎zgodnie do‎ ‎zaprzysiężonego‎ ‎zeznania‎ ‎świadka Bernatowicza,‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎Damazy wziął‎ ‎siekierę,‎ ‎aby‎ ‎coś‎ ‎przyciosać,‎ ‎sa ma‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎nie‎ ‎przedstawiała‎ ‎żadnej wartości,‎ ‎a‎ ‎była‎ ‎tępa‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎niczego‎ ‎nie zdatna.‎ ‎Czyżby‎ ‎zatem‎ ‎oskarżony‎ ‎Da- rnazy,‎ ‎gdyby‎ ‎w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎zawcza su‎ ‎obmyśli!‎ ‎dokonanie‎ ‎zabójstwa,‎ ‎wy brał‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎celu‎ ‎takie‎ ‎narzędzie‎ ‎i‎ ‎nie postarał‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎lepsze,‎ ‎a‎ ‎przytem,‎ ‎czyby bral‎ ‎siekierę‎ ‎od‎ ‎stolarza‎ ‎klasztornego, a‎ ‎nie‎ ‎nabył‎ ‎by‎ ‎jej‎ ‎gdzieindziej‎ ‎postron nie,‎ ‎jeśli‎ ‎nie‎ ‎osobiście,‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎pośredni ctwem‎ ‎swego‎ ‎zaufanego‎ ‎służącego‎ ‎Za łoga?‎ ‎Wyłożone‎ ‎wyżej‎ ‎przyprowadza sąd‎ ‎do‎ ‎przekonania,‎ ‎że‎ ‎zabójstwo‎ ‎Wa cława‎ ‎Macocha‎ ‎spełnione‎ ‎zostało‎ ‎bez obmyślonego‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎zamiaru.‎ ‎Ale jednocześnie‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎dać‎ ‎wiary‎ ‎i‎ ‎tłó- Biaczeniu‎ ‎się‎ ‎podsądnego‎ ‎Macocha^‎ ‎że
        zabójstwo‎ ‎Wacława‎ ‎popełnił‎ ‎w‎ ‎stanic krańcowego‎ ‎rozdrażnienia,‎ ‎gdyż‎ ‎jak‎ ‎W bardzo‎ ‎rzeczowem‎ ‎wniosku‎ ‎twierdzi znawca‎ ‎lekarz‎ ‎dr.‎ ‎Gurbski,‎ ‎zbrodnia popełniona‎ ‎została‎ ‎podczas‎ ‎snu‎ ‎ofiary na‎ ‎lewym‎ ‎boku,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎świadczą‎ ‎na stępujące‎ ‎znaki,‎ ‎mianowicie‎ ‎sześć‎ ‎ran‎ ‎, miał‎ ‎Wacław‎ ‎na‎ ‎równoległych‎ ‎płaszczy znach‎ ‎poziomu‎ ‎do‎ ‎osi‎ ‎pionowej‎ ‎ciała ludzkiego,‎ ‎usta‎ ‎miał‎ ‎zamknięte,‎ ‎wargi nieco‎ ‎uśmiechnięte,‎ ‎oczy‎ ‎cokolwiek otwarte,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎kończynach‎ ‎żadnych‎ ‎śla dów‎ ‎oporu.‎ ‎Skon‎ ‎Wacława‎ ‎nastąpili zdaniem‎ ‎rzeczonego‎ ‎znawcy,‎ ‎prawie momentalnie‎ ‎od‎ ‎uderzenia‎ ‎ciężkieffl ostrem‎ ‎narzędziem‎ ‎w‎ ‎część‎ ‎ciemienio wą‎ ‎głowy‎ ‎z‎ ‎uszkodzeniem‎ ‎mózgu;‎ ‎dru ga‎ ‎rana‎ ‎śmiertelna‎ ‎zadana‎ ‎mu‎ ‎była‎ ‎W szyję.
        Obrona‎ ‎skazanych‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎Maco cha‎ ‎zwróciła‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎okręgowy ferując‎ ‎wyrok,‎ ‎nie‎ ‎zastosował‎ ‎punktu I‎ ‎art.‎ ‎945‎ ‎ust.‎ ‎post.‎ ‎karn.,‎ ‎według‎ ‎któ rego‎ ‎wyroki,‎ ‎skazujące‎ ‎osoby‎ ‎duchowne na‎ ‎pozbawienie‎ ‎praw,‎ ‎winny‎ ‎być‎ ‎kori- firmowane‎ ‎przez‎ ‎Monarchę. Oczywiście‎ ‎przeoczenie‎ ‎to‎ ‎posiada więcej‎ ‎znaczenie‎ ‎formalne,‎ ‎które‎ ‎nie wątpliwie‎ ‎uzupełni‎ ‎druga‎ ‎instancya, gdyby‎ ‎zaś‎ ‎takie‎ ‎przeoczenie‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1 drugiej‎ ‎instancyi,‎ ‎byłby‎ ‎powód‎ ‎do‎ ‎ka- sacyi‎ ‎wyroku. Tym‎ ‎razem,‎ ‎choćby‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎ape lowali‎ ‎skazani,‎ ‎to‎ ‎protest‎ ‎prokuratora, który‎ ‎niezadowolony‎ ‎jest‎ ‎ze‎ ‎zbyt‎ ‎łago dnych‎ ‎kar‎ ‎dla‎ ‎głównych‎ ‎winowajców, względem‎ ‎których‎ ‎winien‎ ‎być‎ ‎zastoso wany‎ ‎punkt‎ ‎1‎ ‎art.‎ ‎945‎ ‎ust.‎ ‎post.‎ ‎karn., formalność‎ ‎ową‎ ‎naprawi. Gdyby,‎ ‎jak‎ ‎twierdzi‎ ‎oskarżony‎ ‎Ma coch,‎ ‎rzeczywiście‎ ‎Wacław‎ ‎spoliczko- wa!‎ ‎go,‎ ‎gdyby‎ ‎fakt‎ ‎ten‎ ‎rzeczywiście‎ ‎do prowadził‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎stanu‎ ‎uniesienia‎ ‎się, to‎ ‎rzecz‎ ‎naturalna,‎ ‎zareagowałby‎ ‎na
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:21
        obelgę‎ ‎natychmiast,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎czekałby, gdy‎ ‎Wacław‎ ‎uśnie,‎ ‎aby‎ ‎zabić‎ ‎go‎ ‎we śnie.‎ ‎Ziesztą‎ ‎Macoch,‎ ‎uświadamiając sobie‎ ‎bezpodstawność‎ ‎takiego‎ ‎tłoma- Czenia‎ ‎w‎ ‎pierwszem‎ ‎swem‎ ‎zeznaniu, złożonem‎ ‎agentowi‎ ‎policyi‎ ‎w‎ ‎Krako wie—‎ ‎Jasieńskiemu,‎ ‎ukrył‎ ‎tę‎ ‎okolicz
        mysłem,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎bez‎ ‎obmyślonego z‎ ‎góry‎ ‎zamiaru,‎ ‎wskutek‎ ‎też‎ ‎czego‎ ‎sąd uznaje,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎jest‎ ‎wi nien‎ ‎według‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎1455‎ ‎ar.‎ ‎kod.‎ ‎kar. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎innych‎ ‎zbrodni,‎ ‎o‎ ‎które Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎został‎ ‎oskarżony, mianowicie:
        ność,‎ ‎że‎ ‎zabił‎ ‎Wacława‎ ‎podczas‎ ‎snu‎ ‎i‎ ‎o-‎ ‎.‎ ‎a‎)‎ ‎kradzież‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎pie- świadczył,‎ ‎iż‎ ‎po‎ ‎spoliczkowaniu‎ ‎go‎ ‎niędzy‎ ‎klasztornych; Przez‎ ‎Wacława,‎ ‎nie‎ ‎wiedząc‎ ‎co‎ ‎robi,‎ ‎I‎ ‎^‎ ‎sfałszowanie‎ ‎świadectwa‎ ‎pod Pochwycił‎ ‎siekierę‎ ‎i‎ ‎uderzył‎ ‎nią‎ ‎kilka‎ ‎^‎ ‎20‎ ‎kwietnia‎ ‎r.‎ ‎1909‎ ‎za‎ ‎Nr.‎ ‎35‎ ‎o‎ ‎wstą- razy‎ ‎krzywdziciela.‎ ‎A‎ ‎dopiero‎ ‎nastę-1‎ ‎pj‎en‎;‎u‎ ‎p‎0C‎j‎ ‎imieniem‎ ‎światowem‎ ‎Ka pnie,‎ ‎gdy‎ ‎Jasieński‎ ‎zwrócił‎ ‎mu‎ ‎uwagę‎ ‎^‎ ‎C‎p‎ra‎ ‎w‎ ‎związek‎ ‎małżeński‎ ‎z‎ ‎Heleną że‎ ‎Wacław‎ ‎zabity‎ ‎został‎ ‎podczas‎ ‎snu,‎ ‎^‎ ‎jG‎Z‎yżanowską‎ ‎i‎ ‎świadectwa‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎24 Oskarżony‎ ‎Damazy,‎ ‎zmieszawszy‎ ‎się,‎ ‎|‎ ‎ma‎j‎a‎ ‎r‎ ‎X910‎ ‎za‎ ‎Nr.‎ ‎76‎ ‎o‎ ‎swojej‎ ‎śmierci, potwierdził‎ ‎ten‎ ‎fakt.‎ ‎Irzeba‎ ‎wogóle‎ ‎■‎ ‎j‎tt‎^‎ra‎ ‎Ize‎komo‎ ‎miała‎ ‎nastąpić‎ ‎22‎ ‎lute- przyznać,‎ ‎że‎ ‎całe‎ ‎opowiadanie‎ ‎Dama-‎ ‎j‎ ‎go‎ ‎f‎ ‎jgpg‎ ‎podrobienie‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎świa- *ego‎ ‎Macocha‎ ‎o‎ ‎“policzku,‎ ‎wymierzcr‎ ‎j‎ ‎c‎j‎ectwac‎j‎1‎ ‎podpisów‎ ‎ks.‎ ‎Dakowskiego; .‎ ‎...‎ ‎o}‎ ‎o‎ ‎nro‎ ‎c‎ ‎n‎ ‎ro‎ ‎tirt‎ ‎o‎ ‎WIO‎ ‎—‎ ‎I‎ ‎,‎ ‎^‎ ‎«‎ ‎•‎ ‎»‎ ‎•‎ ‎1‎ ‎•‎ ‎1
        ńym‎ ‎mu‎ ‎pizez‎ ‎Wacława‎ ‎sprawia‎ ‎wra-‎ ‎^‎ ‎p‎OC‎jrobienie‎ ‎pieczęci‎ ‎urzędnika żenie‎ ‎opowiadania‎ ‎nieprawdziwego,‎ ‎stanu‎ ‎cywilnego‎ ‎parafii‎ ‎Parzymiechy gdyż‎ ‎rzeczą‎ ‎jest‎ ‎zupełnie‎ ‎nieprawdopo-‎ ‎oraz dobną,‎ ‎aby‎ ‎gość,‎ ‎który‎ ‎znieważył‎ ‎go-‎ ‎j‎ ‎^‎ ‎kradzież‎ ‎pieniędzy‎ ‎Bonawen- spodarza‎ ‎spoliczkowaniem,‎ ‎korzystał'‎ ‎j‎ury‎ ‎Gawełczyka‎ ‎—- dalej‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎gościnności‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎spokojem‎ ‎j‎ ‎p,‎ ‎zbrodnie‎ ‎oskarżonego‎ ‎Macocha Udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎spoczynek‎ ‎do‎ ‎pizeznaczone‎-1‎ ‎zU‎p‎C‎[‎n‎j‎e‎ ‎dowiedzione‎ ‎przyznaniem go‎ ‎dlań‎ ‎pomieszczenia,‎ ‎zamiast‎ ‎wyjść‎ ‎j‎ego‎ ‎do‎ ‎nich,‎ ‎zgodnem‎ ‎z‎ ‎okoliczno- zupełnie.‎ ‎Widocznie‎ ‎opowiadanie‎ ‎o‎ ‎£‎c‎[‎am‎;‎ ‎S‎piawy.‎ ‎Zresztą‎ ‎odnośnie‎ ‎kra- ‘‘policzku’’‎ ‎potrzebne‎ ‎było‎ ‎Damazcmu,‎ ‎dzieży‎ ‎5000‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎listach‎ ‎zastawnych‎ ‎u aby‎ ‎zmniejszyć‎ ‎własną‎ ‎winę‎ ‎i‎ ‎przeko-‎ ‎j‎ ‎Gawełczyka,‎ ‎NI‎aCOC‎h‎ ‎objaśnił‎ ‎w‎ ‎sądzie, nać,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎przez‎ ‎swe‎ ‎postępowa-‎ ‎że‎ ‎j‎isty‎ ‎owe‎ ‎skradzione‎ ‎zostały‎ ‎nie nie,‎ ‎doprowadziwszy‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎ostateczno-‎ ‎plzez‎ ‎n‎;‎eg0i‎ ‎i‎ecz‎ ‎przez‎ ‎ks.‎ ‎Olesińskiego, ści‎ ‎,‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎jest‎ ‎winien‎ ‎krwawego‎ ‎[‎ ‎jemu‎ ‎za‎ ‎rb.‎ ‎2000‎ ‎skradzio- rozwiązania.‎ ‎Zwraca‎ ‎leż‎ ‎uwagę‎ ‎i‎ ‎ze-‎ ‎j‎ ‎nyęh‎ ‎i;‎st‎ów;‎ ‎lecz‎ ‎stanowisko‎ ‎Macocha znanie‎ ‎Chęcińskiego‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎Wa-:‎ ‎j‎ako‎ ‎współuczestnika‎ ‎tej‎ ‎kradzieży cław‎ ‎Macoch,‎ ‎idąc‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎od‎ ‎Dama-‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zmienia‎ ‎faktj‎ ‎kto‎ ‎mianowicie‎ ‎wziął zego,‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎pogodzi‎ ‎Usty‎ ‎zaslawne‎:‎ ‎on‎ ‎czy‎ ‎prowadzący‎ ‎ra- się‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎drugim,‎ ‎to‎ ‎przyjdzie‎ ‎i‎ ‎opo-‎ ‎j‎ ‎zem‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎rew‎izyę‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Gawełczyka wie‎ ‎świadkowi‎ ‎o‎ ‎czemś‎ ‎bardzo‎ ‎ważnem.‎ ‎|‎ ‎j.‎y‎ ‎Olesiński.‎ ‎Do‎ ‎wspólności‎ ‎kradzie- Stąd‎ ‎można‎ ‎wnosić,‎ ‎że‎ ‎pogodzenie‎ ‎nie‎ ‎^‎y‎ ‎j‎ ‎korzystania‎ ‎ze‎ ‎skradzionego‎ ‎przy- nastąpilo‎ ‎i,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎dokonał‎ ‎zabój->‎ ‎zna)‎ ‎s‎i‎ę‎'‎W‎obec‎ ‎czego‎ ‎sąd‎ ‎uznaje‎ ‎że stwa‎ ‎z‎ ‎obawy‎ ‎wyjawienia‎ ‎jakiejś‎ ‎wa-‎ ‎j‎ ‎Macoch‎ ‎j‎est‎ ‎winien‎ ‎wszystkich‎ ‎wysz- żnej‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎tajemnicy.‎ ‎Zważywszy‎ ‎1‎ ‎czeg‎ól‎n‎ionych‎ ‎czynów‎ ‎przestępnych, powyższe‎ ‎dane,‎ ‎sąd‎ ‎przychodzi‎ ‎do‎ ‎j‎ ‎j‎ednakic‎ ‎z‎ ‎kwalifikacyą‎ ‎kradzieży‎ ‎pie- przekonanin,‎ ‎że‎ ‎zabójstwo‎ ‎Wacława‎ ‎niędzy‎ ‎klasztornych‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎we- Macocha‎ ‎dikonane‎ ‎zostało‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎roz-‎ ‎dług2cz.‎ ‎225‎ ‎ar.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎mo- drażnieniu‎ ‎lab‎ ‎uniesieniu,‎ ‎lecz‎ ‎z‎ ‎roz-,‎ ‎żc‎ ‎się‎ ‎zgodzić,‎ ‎gdyż‎ ‎artykuł‎ ‎ten‎ ‎prze
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:23
        widuje‎ ‎kradzież‎ ‎pieniędzy‎ ‎z‎ ‎kościoła lub‎ ‎zakrystyi,‎ ‎tymczasem‎ ‎pieniądze kradzione‎ ‎ze‎ ‎“skarbczyka,”‎ ‎który,‎ ‎jak kolwiek‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎gma chu‎ ‎przy‎ ‎wielkim‎ ‎kościele,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎sta nowi‎ ‎integralnej‎ ‎części‎ ‎kościoła‎ ‎(zezna nie‎ ‎ks.‎ ‎Olszewicza)‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎utoż samiony‎ ‎z‎ ‎zakrystyą,‎ ‎gdyż‎ ‎jest‎ ‎sam w‎ ‎sobie‎ ‎schowankiem‎ ‎kościelnem. Z‎ ‎rozprzestrzenionemi‎ ‎zaś‎ ‎komenta rzami‎ ‎art.‎ ‎£25‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎zastosowaniem‎ ‎do niego‎ ‎kradzieży‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎“kościoła”‎ ‎lub “zakrystyi,”‎ ‎lecz‎ ‎z‎ ‎innych‎ ‎schowanek kościelnych,‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎zgodzić ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎art.‎ ‎225,‎ ‎którego‎ ‎druga część‎ ‎przewiduje‎ ‎kradzież‎ ‎mienia‎ ‎ko ścielnego‎ ‎mianowicie‎ ‎z‎ ‎innych‎ ‎schowa nek‎ ‎kościoła,‎ ‎dlatego‎ ‎sąd‎ ‎uznaje‎ ‎też,‎ ‎że Macoch‎ ‎jest‎ ‎winien‎ ‎według‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎226 art.,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎225‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.
        Izydor‎ ‎Starczewski. Oskarżony‎ ‎Starczewski‎ ‎oddany‎ ‎zo stał‎ ‎pod‎ ‎sąd‎ ‎pod‎ ‎zarzutem‎ ‎2‎ ‎zbrodni:‎ ‎a) kradzieży‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎Macochem‎ ‎fundu szów‎ ‎klasztornych‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎i‎ ‎b) ukrywania‎ ‎zabójcy:‎ ‎oskarżonego‎ ‎Ma cocha. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎pierwszej‎ ‎zbrodni,‎ ‎to wina‎ ‎Starczewskiego‎ ‎stwierdzona‎ ‎zosta ła‎ ‎kategorycznem‎ ‎oskarżeniem‎ ‎przez podsądnego‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha,‎ ‎który stanow‎r‎czo‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎jakiejkol wiek‎ ‎zasady,‎ ‎aby‎ ‎fałszywie‎ ‎oskarżać swego‎ ‎najlepszego‎ ‎przyjaciela.‎ ‎A‎ ‎że stosunki‎ ‎między‎ ‎nimi‎ ‎rzeczywiście‎ ‎były jaknajlepsze,‎ ‎świadczy‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎obszerna ich‎ ‎korespondcncya,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎szczególności korespondencja,‎ ‎pochwycona‎ ‎u‎ ‎Star czewskiego‎ ‎w‎ ‎więzieniu.‎ ‎Listy‎ ‎Ma cocha‎ ‎do‎ ‎Starczewskiego‎ ‎przcniknięte- są‎ ‎niemal‎ ‎tkliwem‎ ‎uczuciem‎ ‎i‎ ‎rzecz‎ ‎wi doczna,‎ ‎są‎ ‎pełne‎ ‎szczerości;‎ ‎wszędzie Macoch‎ ‎nazywa‎ ‎Starczewskiego‎ ‎“dro gim”‎ ‎“Izydorkiem.”‎ ‎—Trudno‎ ‎na
        w’et‎ ‎przypuścić‎ ‎wobec‎ ‎takich‎ ‎stosun ków'‎ ‎o‎ ‎kłamliwości‎ ‎oskarżenia.‎ ‎—•‎ ‎Nie zależnie‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎świadek‎ ‎Jakób‎ ‎Star czewski‎ ‎zaświadczył‎ ‎przed‎ ‎sądem,‎ ‎że klucze‎ ‎podrobione‎ ‎Macoch‎ ‎zamawiał u‎ ‎niego‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎obec ności‎ ‎tego‎ ‎ostatniego.‎ ‎Oskarżony‎ ‎Star czewski‎ ‎prowadził‎ ‎życie‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎roz pustny,‎ ‎miał‎ ‎kochankę,‎ ‎jeździł‎ ‎za‎ ‎gra nicę‎ ‎i‎ ‎rzecz‎ ‎zrozumiała,‎ ‎iż‎ ‎wobec‎ ‎braku własnych‎ ‎funduszów,‎ ‎których‎ ‎jest‎ ‎spo sobność‎ ‎powiedzieć,‎ ‎według‎ ‎reguły‎ ‎za konnej‎ ‎mnich-paulin‎ ‎nic‎ ‎może‎ ‎posia dać,‎ ‎korzystał‎ ‎z‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztor nych,‎ ‎czerpiąc‎ ‎je‎ ‎ze‎ ‎skarbnicy‎ ‎—‎ ‎“skar bczyka.”‎ ‎W‎ ‎aktach‎ ‎sprawy‎ ‎jest‎ ‎nawet do‎ ‎pewnego‎ ‎stopnia‎ ‎przyznanie‎ ‎się Starczewskiego‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎popełniał kradzieże‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztornych.‎ ‎Mia nowicie‎ ‎w‎ ‎zabranym‎ ‎podczas‎ ‎rewizyi w‎ ‎jego‎ ‎celi‎ ‎pamiętniku,‎ ‎do‎ ‎którego wpisywał‎ ‎różne‎ ‎grzechy,‎ ‎miedzy‎ ‎inne- mi‎ ‎powiedziano:‎ ‎“wziąłem‎ ‎kilka‎ ‎groszy z‎ ‎zakrystyi.”‎ ‎Oczywiście‎ ‎w‎ ‎danym wypadku‎ ‎pod‎ ‎“groszami"‎ ‎trzeba‎ ‎ro zumieć‎ ‎grosze‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎literalnem‎ ‎brzmie niu,‎ ‎gdyż‎ ‎niewielką‎ ‎sumę‎ ‎pieniędzy na‎ ‎swoje‎ ‎potrzeby‎ ‎móg!‎ ‎zawsze‎ ‎wziąć od‎ ‎kustosza‎ ‎klasztornego.‎ ‎—‎ ‎Według wyżej‎ ‎wyłożonych‎ ‎danych,‎ ‎sąd‎ ‎uznaje, że‎ ‎oskarżony‎ ‎Staiczewski‎ ‎jest‎ ‎winien na‎ ‎zasadzie‎ ‎2‎ ‎cz.‎ ‎226‎ ‎art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎we dług‎ ‎tych‎ ‎samych‎ ‎podstaw',‎ ‎które‎ ‎za stosowano‎ ‎względem‎ ‎Damazego‎ ‎Ma cocha. Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎oskarżenia‎ ‎Starczew skiego‎ ‎o‎ ‎ukrywanie‎ ‎zabójcy,‎ ‎to‎ ‎zdaniem sądu,‎ ‎Starczewski,‎ ‎jako‎ ‎bardzo‎ ‎bliski człowiek‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎oskarżonego Damazego,‎ ‎był‎ ‎wtajemniczony‎ ‎w‎ ‎se kret‎ ‎zabójstwa.‎ ‎Już‎ ‎po‎ ‎kilku‎ ‎dniach po‎ ‎zabójstwie‎ ‎Macoch‎ ‎ze‎ ‎Starczewskim podróżują‎ ‎razem‎ ‎i‎ ‎zwiedzają‎ ‎Kalisz, Siei‎ ‎adz,‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎Warszawę.‎ ‎Gdy‎ ‎Da- mazy‎ ‎osiadł‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎u‎ ‎Heleny Macochowej‎ ‎i‎ ‎przemieszkał‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎bez
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:24
        przerwy‎ ‎od‎ ‎17‎ ‎września‎ ‎do‎ ‎1‎ ‎paździerz nika,‎ ‎Starczewski‎ ‎prowadził‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎oży wioną‎ ‎korespondencyę,‎ ‎wymieniając łisty‎ ‎i‎ ‎wysyłając‎ ‎telegramy.‎ ‎Macoch pisze‎ ‎do‎ ‎Starczewskiego:‎ ‎“napisz‎ ‎mi, czy‎ ‎Jakób‎ ‎zameldował‎ ‎bilet‎ ‎Stanisława (Załoga).‎ ‎Stanisław‎ ‎do‎ ‎Ameryki‎ ‎nie
        na‎ ‎pierw-szem‎ ‎piętrze‎ ‎zgromadziło‎ ‎się tymczasem‎ ‎kilkadziesiąt‎ ‎osób. Po‎ ‎godz.‎ ‎12‎ ‎wprowadzono‎ ‎więźniów i‎ ‎wyznaczono‎ ‎im‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎ławie‎ ‎oska rżonych‎ ‎. Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎ubrana‎ ‎czarno, zawoalow'ana,‎ ‎w‎ ‎czapce‎ ‎podróżnej,‎ ‎ta-
        pojedzie,‎ ‎postara‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎miejsce‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎kra-‎ ‎I‎ ‎kiej‎ ‎samej,‎ ‎w‎ ‎jakiej‎ ‎ją‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy ju.‎ ‎Mego‎ ‎adresu‎ ‎nikomu‎ ‎nie‎ ‎mów;‎ ‎|‎ ‎aresztowano,‎ ‎wygląda‎ ‎korzystniej,‎ ‎niż
        powiedz,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wiesz,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎znajdu ję.”‎ ‎Ze‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎Starczewski‎ ‎odpo wiada:‎ ‎“co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎tw-ojego‎ ‎adresu,‎ ‎to nikomu‎ ‎nie‎ ‎mówię,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎znajdu jesz,‎ ‎ty‎ ‎przecież‎ ‎nie‎ ‎masz‎ ‎stałego.”‎ ‎W innym‎ ‎liście‎ ‎Starczewski‎ ‎tak‎ ‎pisze‎ ‎do Macocha:‎ ‎“jeśli‎ ‎ktokolwiek‎ ‎pyta‎ ‎się‎ ‎o ciebie,‎ ‎to‎ ‎otrzymuje‎ ‎taką‎ ‎odpowiedź, z‎ ‎której‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎zrozumie.‎ ‎”‎ ‎Z‎ ‎listów tych‎ ‎widać,‎ ‎że‎ ‎Starczewski‎ ‎ukrywat miejsce‎ ‎Macocha‎ ‎nawet‎ ‎przed‎ ‎w-.ępól- nymich‎ ‎przyjacielem‎ ‎ks.‎ ‎Olesińskim,‎ ‎z którym‎ ‎zamierzali‎ ‎we‎ ‎trzech‎ ‎przejść do‎ ‎duchowieństwa‎ ‎świeckiego. Na‎ ‎dziś‎ ‎wyznaczono‎ ‎termin‎ ‎odczyta nia‎ ‎motywów‎ ‎wyroku‎ ‎piotrkowskiego
        podczas‎ ‎procesu;‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎sta rannie‎ ‎wygolony,‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎sta ra‎ ‎się‎ ‎utrzymać‎ ‎wygląd‎ ‎księdza;‎ ‎tylko Izydor‎ ‎Starczewski‎ ‎ma‎ ‎pozór‎ ‎małomia steczkowego‎ ‎mieszkańca. Z‎ ‎obrońców‎ ‎obecny‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎jeden, mianowicie‎ ‎ad‎ ‎w.‎ ‎przys.‎ ‎Dobrosław Klcyna. Przy‎ ‎stole‎ ‎sędziowskim‎ ‎zasiedli‎ ‎to warzysz‎ ‎prokuratora‎ ‎p.‎ ‎Katranowskij‎ ‎i sekretarz‎ ‎sądu‎ ‎p.‎ ‎Ostrowski. Wchodzi‎ ‎członek‎ ‎sądu‎ ‎p.‎ ‎Pawłowicz i‎ ‎odczytuje‎ ‎motywy‎ ‎wyroku,‎ ‎zredago wane‎ ‎przez‎ ‎członka‎ ‎sądu‎ ‎Gubskiego. Wyrok‎ ‎w‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎formie‎ ‎ostatecznej zawarty‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎siedmiu‎ ‎arkuszach
        sądu‎ ‎okręgowego‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎zabójstwa‎ ‎1‎ ‎pisma‎ ‎maszynowego,‎ ‎a‎ ‎czytanie‎ ‎go
        W‎ ‎klasztorze‎ ‎jasnogórskim‎ ‎Wacława Macocha‎ ‎\‎ ‎kradzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎z‎ ‎kasy zgromadzenia‎ ‎oo.‎ ‎paulinów. O‎ ‎g.‎ ‎11‎ ‎i‎ ‎pół‎ ‎rano‎ ‎przed‎ ‎gmach‎ ‎wię zienny‎ ‎zajechaiy‎ ‎dwa‎ ‎zamknięte‎ ‎powo zy,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎widok‎ ‎zgromadziło‎ ‎się sporo‎ ‎publiczności. W‎ ‎celu‎ ‎utrzymania‎ ‎porządku‎ ‎pojawi! się‎ ‎oddział,‎ ‎złożony‎ ‎z‎ ‎20‎ ‎strażników Pod‎ ‎dowództwem‎ ‎policmajstra‎ ‎miej scowego,‎ ‎który‎ ‎zajął‎ ‎ulicę. Wkrótce‎ ‎wyprowadzono‎ ‎więźniów. Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Izydora‎ ‎Star czewskiego‎ ‎umieszczono‎ ‎w‎ ‎jednym powozie,‎ ‎zaś‎ ‎Helenę‎ ‎Macochową‎ ‎—‎ ‎w drugim.‎ ‎Powozy‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎silnego konwoju‎ ‎straży‎ ‎więziennej‎ ‎podążyły do‎ ‎gmachu‎ ‎sądowego. W‎ ‎sali‎ ‎pierwszego‎ ‎wydziału‎ ‎karnego
        trwało‎ ‎50‎ ‎minut. Treść‎ ‎motywów‎ ‎jest‎ ‎ciekawa. Po‎ ‎ogłoszeniu‎ ‎wyroku‎ ‎i‎ ‎zawiadomie niu‎ ‎obecnych,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎wyroku‎ ‎służy‎ ‎im prawo‎ ‎założenia‎ ‎apelacyi,‎ ‎wszyscy‎ ‎wię źniowie‎ ‎zażądali‎ ‎kopii‎ ‎wyroku. Ogłoszono‎ ‎im,‎ ‎że‎ ‎ostateczny‎ ‎termin złożenia‎ ‎apelacyi‎ ‎upływa‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎5‎ ‎kwie tnia. Prokurator‎ ‎zakłada‎ ‎protest‎ ‎przeciw ko‎ ‎wyrokowi‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎Macocha,‎ ‎Izydora Starczewskiego,‎ ‎Bazylego‎ ‎Olesińskie- go,‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎i‎ ‎uniewinnio nego‎ ‎Pertkiewicza. Wszyscy‎ ‎skazani‎ ‎pozostający‎ ‎na‎ ‎wol ności,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎Bazyli‎ ‎Olesiński,‎ ‎Błasi- kiewicz,‎ ‎Pianko‎ ‎i‎ ‎pieczętarz‎ ‎Cyganów- ski‎ ‎nie‎ ‎byli‎ ‎obecni‎ ‎podczas‎ ‎czytania motywów‎ ‎wyroku. Nie‎ ‎byli‎ ‎też‎ ‎obecni‎ ‎ich‎ ‎obrońcy.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:25
        Na‎ ‎ogłoszenie‎ ‎wyroku‎ ‎przybyło‎ ‎kil ku‎ ‎korespondentów‎ ‎pism. Jak‎ ‎nam‎ ‎komunikowano,‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎początkowo‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎zrzec‎ ‎a- pelacyi‎ ‎i‎ ‎wniósł‎ ‎podanie‎ ‎do‎ ‎sądu‎ ‎o przedstawienie‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎łaski‎ ‎Monar szej,‎ ‎ale‎ ‎ponieważ‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎orzekł tego‎ ‎w‎ ‎wyroku,‎ ‎więc‎ ‎podanie‎ ‎Macocha pozostawiono‎ ‎bez‎ ‎skutku. Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎chciał,‎ ‎aby‎ ‎zgroma dzenie‎ ‎o‎ ‎o.‎ ‎paulinów‎ ‎złożyło‎ ‎za‎ ‎niego kaucyę‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎rb.‎ ‎3,000,‎ ‎zamiast poręczenia,‎ ‎które‎ ‎dały‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎osoby prywatne;‎ ‎paulini‎ ‎jednak‎ ‎odmówili. Jak‎ ‎wiadomo,‎ ‎Bazyli‎ ‎jest‎ ‎zasuspen- dowany,‎ ‎ale‎ ‎ze‎ ‎zgromadzenia‎ ‎pauli nów‎ ‎bez‎ ‎pozwolenia‎ ‎władz‎ ‎rządowych lub‎ ‎wyroku‎ ‎prawomocnego‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być usunięty,‎ ‎mieszka‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎klasztorze jasnogórskim‎ ‎i‎ ‎utrzymywany‎ ‎jest‎ ‎na koszt‎ ‎zgromadzenia,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎pauli ni‎ ‎unikają‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎łączności. Bazyli‎ ‎szuka‎ ‎różnych‎ ‎dróg‎ ‎do‎ ‎uwol nienia‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎zawyrokowanej‎ ‎nań‎ ‎kary. Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎wzięła‎ ‎sobie‎ ‎dru giego‎ ‎obrońcę,‎ ‎mianowicie‎ ‎adw.‎ ‎Woł- kowicza‎ ‎z‎ ‎Częstochowy'. O‎ ‎wolność‎ ‎Macochowej. Na‎ ‎wczorajszcm‎ ‎posiedzeniu‎ ‎pierw szy‎ ‎departament‎ ‎karny‎ ‎warszawskiej izby‎ ‎sądow‎r‎ej‎ ‎pod‎ ‎przewodnictwem prezesa‎ ‎Mcjera‎ ‎rozpoznawał‎ ‎skargę‎ ‎na decyzyę‎ ‎piotrkowskiego‎ ‎sądu‎ ‎okręgo wego,‎ ‎nakazujacą‎ ‎bezwarunkowe‎ ‎osa dzenie‎ ‎Heleny‎ ‎z‎ ‎Krzyżanowskich‎ ‎Ma cochowej‎ ‎iv‎ ‎więzieniu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎upra- wocnienia‎ ‎się‎ ‎wyroku. Skarga,‎ ‎zawierająca‎ ‎w‎ ‎konkluzyi prośbę‎ ‎o‎ ‎tymczasowe‎ ‎uwolnienie‎ ‎Ma cochowej‎ ‎z‎ ‎więzienia‎ ‎za‎ ‎kaucyą‎ ‎w kwocie‎ ‎10,000‎ ‎rb.‎ ‎lub‎ ‎poręczeniem‎ ‎w kwocie‎ ‎25,000‎ ‎rb.,‎ ‎zawiera‎ ‎dwa‎ ‎mo tywy; Pierwszy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎to‎ ‎powołanie‎ ‎się‎ ‎na
        fakt,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎okręgowy‎ ‎piotrkowski pozostawił‎ ‎na‎ ‎wolności‎ ‎za‎ ‎poręką‎ ‎Ba zylego‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎skaza ny‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎roty‎ ‎aresztanckie;‎ ‎tern‎ ‎wię- I‎ ‎cej‎ ‎szans‎ ‎na‎ ‎uzyskanie‎ ‎tymczasowej wolności‎ ‎winna‎ ‎mieć‎ ‎Macochowa,‎ ‎ska zana‎ ‎na‎ ‎karę‎ ‎lżejszą‎ ‎niż‎ ‎Olesiński. Drugim‎ ‎motywem‎ ‎jest‎ ‎ten,‎ ‎że‎ ‎Hele na‎ ‎Macochowa‎ ‎jest‎ ‎przez‎ ‎17‎ ‎miesięcy !‎ ‎zamknięta‎ ‎w‎ ‎więzieniu‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎długo‎ ‎trwa łe‎ ‎pozbawienie‎ ‎wolności‎ ‎szkodliwie wpłynęło‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎zdrowie. Izba‎ ‎sądowa‎ ‎odrzuciła‎ ‎skargę. Wobec‎ ‎tego‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎nie będzie‎ ‎uwolniona‎ ‎z‎ ‎więzienia. Przytoczone‎ ‎dane‎ ‎poprzednio‎ ‎pro wadzą‎ ‎do‎ ‎wniosku,‎ ‎że‎ ‎Starczewski‎ ‎miał wielkie‎ ‎powody‎ ‎do‎ ‎ukrywania‎ ‎miejsca pobytu‎ ‎Macocha.‎ ‎Telegramy‎ ‎do‎ ‎Maco cha‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎Starczewski‎ ‎wysyła pod‎ ‎cudzym‎ ‎adresem,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎nie wątpliwie‎ ‎wiedział,‎ ‎jaki‎ ‎jest‎ ‎adres‎ ‎He leny‎ ‎Macochowej,u‎ ‎której‎ ‎mieszkał‎ ‎Da mazy,‎ ‎i‎ ‎podpisuje‎ ‎telegramy‎ ‎swem‎ ‎i- mieniem‎ ‎światowem,‎ ‎przyczem‎ ‎w‎ ‎adre sie‎ ‎nie‎ ‎wspomina‎ ‎nawet‎ ‎nazwiska‎ ‎Ma cocha.‎ ‎Pierwszy‎ ‎telegram‎ ‎z‎ ‎dn.‎ ‎1‎ ‎paź dziernika‎ ‎jest‎ ‎taki:‎ ‎“Warszawa,‎ ‎Chło dna‎ ‎G8,‎ ‎Jeżewskiemu,‎ ‎dla‎ ‎kumcia. Wszystko‎ ‎dobrze,‎ ‎przyjechać‎ ‎dziś‎ ‎nie mogę.‎ ‎Stanisław.”‎ ‎Drugi‎ ‎takiej‎ ‎treści: “Warszawa‎ ‎Chłodna‎ ‎68.,‎ ‎Jeżewskie mu.‎ ‎Kumcio‎ ‎niech‎ ‎wyjeżdża,‎ ‎grozi nicbezpieczeństwo31.‎ ‎Stach."Ten‎ ‎osta tni‎ ‎telegram,‎ ‎który,‎ ‎prawda,‎ ‎nie‎ ‎zastał już‎ ‎Macocha‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎Starczew ski‎ ‎wysyła‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎Częstochowy, lecz‎ ‎przesyła‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎3‎ ‎października do‎ ‎ojca‎ ‎w‎ ‎Sieradzu,‎ ‎który‎ ‎śle‎ ‎go‎ ‎do Warszawy.‎ ‎Cyfra‎ ‎31‎ ‎oznacza‎ ‎numer dorożkarza‎ ‎Pianki,‎ ‎który‎ ‎wydał‎ ‎już wówczas‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha. Trzeba‎ ‎zwiócić‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎jakiemi ostrożnóściami‎ ‎Starczewski‎ ‎obstawiał działalność‎ ‎swoją‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem:
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:27
        od‎ ‎30‎ ‎września‎ ‎do‎ ‎5‎ ‎październia,‎ ‎gdy policya‎ ‎wpadłszy‎ ‎na‎ ‎ślad‎ ‎zbrodni‎ ‎i zbrodniarza,‎ ‎dokonywa‎ ‎poszukiwań‎ ‎i badań‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎Jasnogórskim, Starczewski‎ ‎3‎ ‎października‎ ‎wysyła‎ ‎list z‎ ‎telegramem‎ ‎do‎ ‎Macocha‎ ‎za‎ ‎pośred nictwem‎ ‎swego‎ ‎ojca,‎ ‎a‎ ‎5‎ ‎października sam‎ ‎otrzymuje‎ ‎telegram‎ ‎z‎ ‎Proszowic' od‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎o‎ ‎takiem‎ ‎brzmi- niu:‎ ‎“jutroo‎ ‎dziewiątej‎ ‎rano‎ ‎bądź‎ ‎na stacyi.‎ ‎Dyzio.”‎ ‎A‎ ‎że‎ ‎Macocha‎ ‎nazywa no‎ ‎niekiedy‎ ‎"Dyziem,”‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎w jednem‎ ‎ze‎ ‎swych‎ ‎objaśnień‎ ‎sam‎ ‎Star czewski. Tegoż‎ ‎dnia,‎ ‎według‎ ‎zeznania‎ ‎polic majstra‎ ‎częstochowskiego,‎ ‎który,‎ ‎wie dząc‎ ‎o‎ ‎otrzymanym‎ ‎przez‎ ‎Starczew skiego‎ ‎telegramie,‎ ‎zapytywał‎ ‎go,‎ ‎czy otrzymał‎ ‎telegram‎ ‎od‎ ‎Damazego‎ ‎Ma cocha,‎ ‎Starczewski‎ ‎odpowiedział‎ ‎prze cząco,‎ ‎dodając‎ ‎przytem,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎wie, gdzie‎ ‎Macoch‎ ‎się‎ ‎obraca. Zestawiwszy‎ ‎przesyłkę‎ ‎przez‎ ‎Star czewskiego‎ ‎telegramu‎ ‎3—5‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎po przedzającą‎ ‎fakt‎ ‎ten‎ ‎korespondencyę‎ ‎z Damazym‎ ‎i‎ ‎wziąwszy‎ ‎pod‎ ‎uwagę‎ ‎za tajenie‎ ‎przez‎ ‎funkeyonaryuszem‎ ‎po- Iicyi‎ ‎otrzymanie‎ ‎telegramu‎ ‎ż‎ ‎podpisem “Dyzio,‎ ‎”‎ ‎wówczas,‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎ostatni był‎ ‎już‎ ‎ujawniony‎ ‎przez‎ ‎Piankę,‎ ‎trze ba‎ ‎zrobić‎ ‎wywód,‎ ‎że‎ ‎w‎r‎ ‎czynach‎ ‎Star czewskiego‎ ‎zawierają‎ ‎się‎ ‎wszystkie znamiona‎ ‎zbrodni‎ ‎ukrywania,‎ ‎gdyż będąc‎ ‎uświadomiony‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎osobisto ści‎ ‎zbrodniarza‎ ‎i‎ ‎wiedząc‎ ‎o‎ ‎wy‎ ‎darzeniu i‎ ‎znaczeniu‎ ‎dokonanego‎ ‎przez‎ ‎tego‎ ‎zbro dniarza‎ ‎przestępstwa,‎ ‎ukrywał‎ ‎miejsce jego‎ ‎pobytu,‎ ‎kierując‎ ‎całą‎ ‎swą‎ ‎dzia łalność‎ ‎do‎ ‎przeszkodzenia‎ ‎ujęcia‎ ‎zbro dniarza.‎ ‎Przed‎ ‎sądem‎ ‎Starczewski‎ ‎o- świadczył,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎telegramu z‎ ‎podpisem‎ ‎"Dyzio,”‎ ‎myślał,‎ ‎że‎ ‎tele gram‎ ‎pochodzi‎ ‎od‎ ‎jego‎ ‎brata.‎ ‎Jednakże Ctyż‎ ‎takiemu‎ ‎oświadczeniu‎ ‎oskarżo nego‎ ‎można‎ ‎zawierzyć,‎ ‎wobec‎ ‎tego, -że‎ ‎telesram‎ ‎był‎ ‎wysiany‎ ‎z‎ ‎Pioszowic,
        a‎ ‎brat‎ ‎Starczewskiego‎ ‎mieszka!‎ ‎w‎ ‎ICo- le? Z‎ ‎przytoczonych‎ ‎danych,‎ ‎sąd‎ ‎prze konywa‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎winie‎ ‎Starczewskiego‎ ‎co do‎ ‎ukryw‎r‎ania‎ ‎zabójcy,‎ ‎lecz‎ ‎ze‎ ‎względu, iż‎ ‎uznając‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎winnym zabójstwa,‎ ‎przewidzianego‎ ‎w‎ ‎1‎ ‎cz.‎ ‎1455 art.‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎sąd‎ ‎uważa:‎ ‎ponieważ‎ ‎Ma* coch‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎swych‎ ‎zeznaniach oświadczał,‎ ‎że‎ ‎zabójstwa‎ ‎dokonał‎ ‎w‎ ‎u- niesieniu,‎ ‎ponieważ‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z listów‎ ‎do‎ ‎Starczewskiego,‎ ‎przejętych w‎ ‎więzieniu‎ ‎Macoch‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎bardzo cierpi,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎zdołał‎ ‎“opanować‎ ‎gnie- wu"‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎ciągnie‎ ‎"nieszczęsny‎ ‎kie liszek‎ ‎i‎ ‎waryat‎ ‎kuzyn”‎ ‎(Wacław‎ ‎Ma coch),‎ ‎sąd‎ ‎więc‎ ‎jest‎ ‎zdania,‎ ‎iż‎ ‎bardziej rzeczą‎ ‎prawidłową‎ ‎będzie‎ ‎uznać,‎ ‎że Starczewski‎ ‎jest‎ ‎winien‎ ‎według‎ ‎art. 14‎ ‎i‎ ‎cz.‎ ‎2‎ ‎art.‎ ‎1455‎ ‎kod.‎ ‎kar.,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎ukry wania‎ ‎zabójcy,‎ ‎który‎ ‎dokonał‎ ‎zabójstw w‎ ‎uniesieniu,gdyż‎ ‎Starczewski‎ ‎w‎ ‎rzeczy •‎ ‎imej‎ ‎mógł‎ ‎myśleć,‎ ‎że‎ ‎zabójstwa‎ ‎dopu ścił‎ ‎się‎ ‎Macoch‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎ostatecznego rozdrażnienia.
        Bazyli‎ ‎Olesiński. Oskarżony‎ ‎ks.'Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎od dany‎ ‎został‎ ‎pod‎ ‎sąd‎ ‎pod‎ ‎zarzutami: 1)‎ ‎kradzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎klasztornych ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎i 2)‎ ‎kradzieży‎ ‎za‎ ‎wspólnem‎ ‎porozu mieniem‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎Macochem‎ ‎li stów‎ ‎zastawnych‎ ‎za‎ ‎ogólną‎ ‎kwotę 5,000‎ ‎rb.,‎ ‎należących‎ ‎do‎ ‎ks.‎ ‎Bonawen tury‎ ‎Gawełczyka. Co‎ ‎dotyczy‎ ‎pierwszej‎ ‎kradzieży,‎ ‎to przeciwko‎ ‎Olesińskicmu‎ ‎niema‎ ‎in- ^‎ ‎nych‎ ‎poszlak,‎ ‎prócz‎ ‎oskarżenia‎ ‎go *‎ ‎przez‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha,‎ ‎a‎ ‎ponieważ !‎ ‎samo‎ ‎takie‎ ‎oakaerżenie‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎zda- J‎ ‎niem‎ ‎sądu,‎ ‎służyć‎ ‎za‎ ‎podstawę‎ ‎do‎ ‎pow- '‎ ‎zięcia‎ ‎skazującego‎ ‎Olcsińskiego‎ ‎za‎ ‎o- wą‎ ‎kradzież‎ ‎wyroku,‎ ‎przeto‎ ‎sąd,‎ ‎uzna jąc,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎ina‎ ‎Olesińskiego‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎kradzie-
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:28
        ży‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎jest‎ ‎niedowiedziona; uważa‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎sądownie‎ ‎uniewinnionego. Inaczej‎ ‎przedstawia‎ ‎się‎ ‎rzecz‎ ‎co‎ ‎do oskarżenia‎ ‎Olesińskiego‎ ‎o‎ ‎kradzież‎ ‎w celi‎ ‎Gawelczyka.‎ ‎Tutaj‎ ‎oskarżenie przez‎ ‎Macocha‎ ‎znalazło‎ ‎potwierdzenie w‎ ‎dokumencie‎ ‎na‎ ‎piśmie,‎ ‎a‎ ‎mianowi cie‎ ‎w‎ ‎notatce,‎ ‎którą‎ ‎znaleziono‎ ‎w‎ ‎celi Gawelczyka. W‎ ‎owej‎ ‎notatce‎ ‎ks.‎ ‎Bonawentury Gawelczyka‎ ‎jest‎ ‎mowa‎ ‎o‎ ‎listach‎ ‎zasta wnych‎ ‎nie‎ ‎za‎ ‎rb.‎ ‎15,000‎ ‎lecz‎ ‎za‎ ‎rb. 20‎ ‎(zeznanie‎ ‎Rejmana).‎ ‎Notatka znaleziona‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎papierach‎ ‎Gawel czyka‎ ‎a‎ ‎złożona‎ ‎została‎ ‎przez‎ ‎Olesiń skiego‎ ‎i‎ ‎Macocha‎ ‎Rejmanowi‎ ‎już‎ ‎po oddaniu‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎temuż‎ ‎Rejmanowi listów‎ ‎zastawnych‎ ‎za‎ ‎15,000‎ ‎rubli,‎ ‎wo bec‎ ‎czego‎ ‎samo‎ ‎wynika‎ ‎pytanie,‎ ‎jakim sposobem‎ ‎Olesiński,‎ ‎ukradłszy‎ ‎za 5‎ ‎rb.‎ ‎listów,‎ ‎mógł‎ ‎zanieść‎ ‎ową‎ ‎no tatkę‎ ‎przeorowi,‎ ‎stwarzając‎ ‎tą‎ ‎drogą straszną‎ ‎przeciwko‎ ‎sobie‎ ‎poszlakę? Lecz‎ ‎wątpliwość,‎ ‎wywołana‎ ‎tern‎ ‎pyta niem,‎ ‎rozwiewa‎ ‎się,‎ ‎gdy‎ ‎wziąć‎ ‎pod‎ ‎u- wagę,‎ ‎że‎ ‎Olesiński‎ ‎bardzo‎ ‎dobrze‎ ‎wie dział,‎ ‎jakie‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎porządki (ściślej:‎ ‎nieporządki)‎ ‎i‎ ‎oczywiście‎ ‎miał przeświadczenie‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎omy lił‎ ‎się‎ ‎—‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎nie‎ ‎będą‎ ‎szuka li‎ ‎przepadlych‎ ‎listów‎ ‎zastawnych... Znal‎ ‎on‎ ‎porządki‎ ‎klasztorne;‎ ‎przy‎ ‎któ-
        cha.‎ ‎Olesiński‎ ‎wziął‎ ‎sobie‎ ‎z‎ ‎listówza stawnych‎ ‎Gawelczyka‎ ‎za‎ ‎rb.3000,a‎ ‎jemu dał‎ ‎za‎ ‎rb.‎ ‎2000.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎powodu‎ ‎ks. Olesiński‎ ‎oświadczył‎ ‎przed‎ ‎sądem,‎ ‎że 2000‎ ‎rb.‎ ‎mógł‎ ‎dać‎ ‎Macochowi‎ ‎dla zmiany,‎ ‎lecz‎ ‎czy‎ ‎zwrócił‎ ‎mu‎ ‎je‎ ‎Macoch, tego‎ ‎oskarżony‎ ‎nie‎ ‎pamięta,‎ ‎chociaż nie‎ ‎ufać‎ ‎Macochowi‎ ‎jako‎ ‎księdzu‎ ‎nie mógł.‎ ‎To‎ ‎ostatnie‎ ‎tłomaczenie‎ ‎się‎ ‎Ole sińskiego‎ ‎do‎ ‎pewnego‎ ‎stopnia‎ ‎potwier dza‎ ‎oskarżenie‎ ‎go‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Macocha, gdyż‎ ‎wierzeć‎ ‎w‎ ‎objaśnienie‎ ‎Olesińskiego co‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎listy‎ ‎za‎ ‎2000‎ ‎rb.‎ ‎dał‎ ‎był w‎ ‎celu‎ ‎ich‎ ‎zmiany,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎zapomniał, iż‎ ‎je‎ ‎dał,‎ ‎niepodobna. Przeto‎ ‎sąd,‎ ‎zważywszy‎ ‎wszystkie okoliczności‎ ‎rzeczonej‎ ‎kradzieży,‎ ‎znaj duje,‎ ‎że‎ ‎wina‎ ‎Olesińskiego‎ ‎jest‎ ‎dowie dziona‎ ‎i‎ ‎uznaje,‎ ‎iż‎ ‎jest‎ ‎winien.
        ,‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa. Oskarżona‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎odda na‎ ‎została‎ ‎pod‎ ‎sąd‎ ‎o‎ ‎trzy‎ ‎przestęp stwa‎ ‎: 1)‎ ‎ukrywame‎ ‎zabójcy‎ ‎swego‎ ‎męża; 2)‎ ‎korzystanie‎ ‎świadomie‎ ‎z‎ ‎kradzio nych‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎pieniędzy. 3)‎ ‎korzystanie‎ ‎i‎ ‎przedstawienie‎ ‎przy ślubie‎ ‎swoim‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎Macochem fałszywych‎ ‎dowodów‎ ‎o‎ ‎ślubie‎ ‎z‎ ‎Kac prem‎ ‎Macochem‎ ‎o‎ ‎skonie‎ ‎tego‎ ‎osta-
        rych‎ ‎rzecz‎ ‎była‎ ‎możliwa‎ ‎spalić‎ ‎księgi'‎ ‎tniego. klasztorne‎ ‎dochodowo‎ ‎-‎ ‎rozchodowe,‎ ‎j‎ ‎Przystępując‎ ‎do‎ ‎rozważenia‎ ‎pytania gdyż‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎się‎ ‎zorjen-‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎w
        tować‎ ‎(zeznania‎ ‎Piusa‎ ‎Przezdzieckie- go),‎ ‎porządki,‎ ‎przy‎ ‎których‎ ‎zginęła bez‎ ‎śladu‎ ‎sama‎ ‎notatka‎ ‎Gawelczyka‎ ‎o owych‎ ‎listach‎ ‎zastawnych‎ ‎za‎ ‎20,000 rb. W‎ ‎rzeczywistości‎ ‎sprawa‎ ‎o‎ ‎kradzież u‎ ‎Gawelczyka‎ ‎wypłynęła^tylko‎ ‎dzięki szczeremu‎ ‎zeznaniu‎ ‎Mącocha,‎ ‎który między‎ ‎innemi‎ ‎z‎ ‎przygnaniem‎ ‎się‎ ‎do zabójstwa,‎ ‎zaczął‎ ‎przyznawać‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎do innych‎ ‎zbrodni.‎ ‎Według‎ ‎słów‎ ‎Maco
        pierwszem‎ ‎z‎ ‎wymienionych‎ ‎przestępstw sąd‎ ‎wy'chodzi‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎stanowiska,‎ ‎iż‎ ‎dla uznania‎ ‎winy‎ ‎ukrywania‎ ‎zabójcy‎ ‎męża jej‎ ‎Wacława‎ ‎—‎ ‎oskarżonego‎ ‎Dania- zego‎ ‎Macocha‎ ‎powinno‎ ‎być‎ ‎ustalone,‎ ‎że Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎przedsiębrała‎ ‎ja kąkolwiek‎ ‎działalność‎ ‎(aktywną), skierowaną‎ ‎do‎ ‎urzeczywistnienia‎ ‎ozna czonego‎ ‎występnego‎ ‎ukrywania.‎ ‎Śledz two‎ ‎sądowe‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎dało‎ ‎materyału,‎ ‎> któryby‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎taka‎ ‎działalność‎ ‎była
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:30
        przez‎ ‎nią‎ ‎przedsiębrana.‎ ‎Ta‎ ‎okoliczność,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎zabójstwie‎ ‎Wacława,‎ ‎Da- mazy‎ ‎razem‎ ‎ze‎ ‎swoim‎ ‎służącym‎ ‎Zało- giem‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎mieszkania‎ ‎w Warszawie,‎ ‎przyczem‎ ‎Załóg‎ ‎wkrótce wyjechał,‎ ‎a‎ ‎Damazy‎ ‎pozostał‎ ‎i‎ ‎od swego‎ ‎przyjazdu‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎miesz kał‎ ‎u‎ ‎niej,‎ ‎zdaniem‎ ‎sądu,‎ ‎jest‎ ‎niedo stateczną‎ ‎do‎ ‎uznania‎ ‎winy‎ ‎ukrywania, gdyż‎ ‎trzeba‎ ‎się‎ ‎liczyć‎ ‎z‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎fundu sze‎ ‎na‎ ‎życie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎komorne‎ ‎otrzymywała Helena‎ ‎od‎ ‎tegoż‎ ‎podsądnego‎ ‎Damazego Macocha‎ ‎i‎ ‎tym‎ ‎sposobem‎ ‎ten‎ ‎ostatni jakby‎ ‎miał‎ ‎pewne‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎miesz kania.‎ ‎Ale‎ ‎gdyby‎ ‎nawet‎ ‎nie‎ ‎podzielać tego‎ ‎punktu‎ ‎widzenia,‎ ‎gdyby‎ ‎uważać Helenę‎ ‎Macochową‎ ‎w‎ ‎swem‎ ‎mieszka niu‎ ‎za‎ ‎samodzielną‎ ‎gospodynię,‎ ‎cóż ona‎ ‎zrobiła,‎ ‎żeby‎ ‎ukryć‎ ‎zbrodniarza? Jaką‎ ‎działalność‎ ‎przedsięwzięła,‎ ‎w‎ ‎tym celu?‎ ‎Na‎ ‎te‎ ‎pytania‎ ‎śledztwo‎ ‎sądowe nie‎ ‎dało‎ ‎odpowiedzi,‎ ‎gdyż‎ ‎zapewne‎ ‎ta kiej‎ ‎działalności‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Heleny‎ ‎Ma- cochowej‎ ‎nie‎ ‎było.‎ ‎Nie‎ ‎zameldowano w‎ ‎policyi‎ ‎paszportu‎ ‎Damazego‎ ‎Ma cocha,‎ ‎ale‎ ‎przecież‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎niema wskazówek,‎ ‎aby‎ ‎i‎ ‎podczas‎ ‎poprzednich przyjazdów‎ ‎do‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej paszport‎ ‎jego‎ ‎zawsze‎ ‎meldowano. Ta‎ ‎okoliczność,‎ ‎że‎ ‎oskarżona‎ ‎Maco- chowa‎ ‎mówiła‎ ‎do‎ ‎krewnych‎ ‎i‎ ‎znajo mych,‎ ‎że‎ ‎jakoby‎ ‎Wacław‎ ‎wyjechał‎ ‎do Ameryki‎ ‎(zeznania‎ ‎Jeżewskich),‎ ‎także nie‎ ‎mogą‎ ‎być‎ ‎komentowane,‎ ‎jako‎ ‎czyn skierowany‎ ‎do‎ ‎ukry‎ ‎wania‎ ‎zbrodniarza, gdvż‎ ‎krewni‎ ‎i‎ ‎znajomi‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎wiadze, poszukujące‎ ‎zabójcę‎ ‎Wacława‎ ‎Maco cha. Zdaniem‎ ‎sądu,‎ ‎w‎ ‎postępowaniu‎ ‎He leny‎ ‎Macochowej,‎ ‎jeżeli‎ ‎uznać‎ ‎za‎ ‎do wiedzione,‎ ‎iż‎ ‎wiedzikl^‎ ‎o‎ ‎zabójstwie swego‎ ‎męża‎ ‎przez‎ ‎Damazego‎ ‎Macpcha, to‎ ‎prędzej‎ ‎są‎ ‎oznaki‎ ‎niedoniesienia‎ ‎o zbrodni‎ ‎i‎ ‎.zbrodniarzu,‎ ‎lecz‎ ‎bynajmniej ukrywanie‎ ‎zabójcy.‎ ‎Ale‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎do Uznania‎ ‎winy‎ ‎oskarżonej‎ ‎Macochowej
        co‎ ‎do‎ ‎niedoniesienia,‎ ‎sąd‎ ‎nie‎ ‎znajduje podstaw‎ ‎ze‎ ‎względów‎ ‎następujących: sama‎ ‎Macochowa,‎ ‎składając‎ ‎wyjaśnie nia,‎ ‎powiedziała,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch początkowo,‎ ‎zakomunikowawszy‎ ‎jej o‎ ‎zabójstwie‎ ‎Wacława,‎ ‎zaczął‎ ‎następ nie‎ ‎zapewniać,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎wyjechał‎ ‎do Ameryki.‎ ‎Tp‎ ‎samo‎ ‎mówi‎ ‎i‎ ‎Damazy Macoch.‎ ‎To‎ ‎samo‎ ‎opowiedział‎ ‎przed sądem‎ ‎i‎ ‎świadek‎ ‎brat‎ ‎Heleny,‎ ‎Wacław Krzyżanowski. Ale‎ ‎najlepszym‎ ‎dowodem‎ ‎tego,‎ ‎że Damazy‎ ‎rzeczywiście‎ ‎zapewniał‎ ‎Hele nę‎ ‎Macochową,‎ ‎iż‎ ‎mąż‎ ‎jej‎ ‎wyjechał‎ ‎do Ameryki,‎ ‎są‎ ‎listy‎ ‎Macocha‎ ‎znalezione w‎ ‎hotelu‎ ‎w‎ ‎Trzebini,‎ ‎gdzie‎ ‎na‎ ‎krótko przed‎ ‎aresztowaniem‎ ‎Macoch‎ ‎się‎ ‎za trzymał.‎ ‎W‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎listów‎ ‎pod d.‎ ‎3‎ ‎sierpnia‎ ‎r.‎ ‎1910‎ ‎pisze‎ ‎Damazy‎ ‎do Heleny:‎ ‎“donosisz‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎smuci‎ ‎cię‎ ‎i bardzo‎ ‎niepokoi‎ ‎brak‎ ‎wiadomości, gdzie‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎Wacek.‎ ‎Piszę‎ ‎ci prawdę,‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎buja‎ ‎zagranicą‎ ‎i‎ ‎napewno wyjechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki;‎ ‎sądzi,‎ ‎że‎ ‎tam zbogaci‎ ‎się,”‎ ‎a‎ ‎dalej:‎ ‎“gdy‎ ‎Wackowi bieda‎ ‎dokuczy,‎ ‎napewno‎ ‎powróci‎ ‎i‎ ‎po prosi‎ ‎cię‎ ‎o‎ ‎przebaczenie,‎ ‎za‎ ‎nietakto wne‎ ‎postępowanie.‎ ‎Mnie‎ ‎również zasmuca,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎taki‎ ‎nietaktowny‎ ‎i szalony.’* W‎ ‎drugim‎ ‎liście‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎5‎ ‎sierpnia‎ ‎r. 1910‎ ‎Damazy‎ ‎pisze‎ ‎do‎ ‎Heleny:‎ ‎“Mu szę‎ ‎ci‎ ‎napisać‎ ‎prawdę,‎ ‎że‎ ‎Wacek‎ ‎nie jest‎ ‎zadowolony‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎iż‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tobą‎ ‎oże nił,‎ ‎że‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎uznaje‎ ‎religii‎ ‎i‎ ‎dlatego śłub,‎ ‎kościelny‎ ‎ma‎ ‎za‎ ‎nic’’...,‎ ‎a‎ ‎dalej: “mówił,‎ ‎że‎ ‎ma‎ ‎mnóstwo‎ ‎pięknych‎ ‎ko biet‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tobą‎ ‎żyć‎ ‎nie‎ ‎będzie,‎ ‎a‎ ‎wyje- dzie‎ ‎zagranicę,‎ ‎mówił,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎Ameryce weźmie‎ ‎ślub‎ ‎cywilny”...‎ ‎‘spotwarzał ciebie‎ ‎przedemną.‎ ‎Oto‎ ‎widzisz,‎ ‎jak‎ ‎mó wił,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎zrobił‎ ‎i‎ ‎napewno‎ ‎wyjechał do‎ ‎Ameryki.”‎ ‎Z‎ ‎przytoczonych‎ ‎wyją tków‎ ‎z‎ ‎listów‎ ‎widać,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎za pewniał‎ ‎Helenę‎ ‎o‎ ‎wyjeździć‎ ‎Wacława do‎ ‎Ameryki,‎ ‎a‎ ‎zapewniał‎ ‎tak,‎ ‎iż‎ ‎łatwo
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:31
        było‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎uwierzyć,‎ ‎a‎ ‎wobec‎ ‎tego‎ ‎odpa da‎ ‎kwestya‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎Heleny ukrywania‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎“niedonie- sienia,”‎ ‎gdyż‎ ‎ta‎ ‎okoliczność,‎ ‎czy‎ ‎Hele na‎ ‎Macochowa‎ ‎była‎ ‎przekonana‎ ‎o‎ ‎za bójstwie‎ ‎swego‎ ‎męża‎ ‎jest‎ ‎sporna.‎ ‎Wo bec‎ ‎powyższego‎ ‎sąd‎ ‎uznaje,‎ ‎że‎ ‎Helena Macochowa‎ ‎jest‎ ‎niewinna‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zarzutu ukrywania‎ ‎zabójcy. Przechodząc‎ ‎następnie‎ ‎do‎ ‎rozpatrze nia‎ ‎pytania‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎podsądnej‎ ‎Ma- cochowej‎ ‎korzystania‎ ‎świadomego‎ ‎z kradzionych‎ ‎przez‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha pieniędzy‎ ‎klasztornych,‎ ‎sąd‎ ‎znajduje, że‎ ‎śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎nie‎ ‎dało‎ ‎dostatecz nych‎ ‎danych‎ ‎do‎ ‎uznania‎ ‎tej‎ ‎winy.‎ ‎O- skarżona‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa,‎ ‎nie‎ ‎za przeczając‎ ‎faktu‎ ‎korzystania‎ ‎z‎ ‎pienię dzy,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎hojnie‎ ‎zaopatrywał‎ ‎ją Damazy‎ ‎Macoch,‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎źródle,‎ ‎z którego‎ ‎były‎ ‎czerpane,‎ ‎nie‎ ‎wiedziała. I‎ ‎w‎ ‎tłomaczeniu‎ ‎tern‎ ‎niema‎ ‎nic nieprawdopodobnego.‎ ‎Helena‎ ‎Maco chowa‎ ‎oczywiście‎ ‎wiedziała,‎ ‎że‎ ‎nieje den‎ ‎Damazy‎ ‎prowadził‎ ‎szeroki‎ ‎sposób życia‎ ‎i‎ ‎wydawał‎ ‎wielkie‎ ‎sumy.‎ ‎Tak samo‎ ‎żyli‎ ‎i‎ ‎niektórzy‎ ‎inni‎ ‎zakonnicy klasztoru‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎a‎ ‎Damazy nie‎ ‎był‎ ‎wśród‎ ‎nich‎ ‎wyjątkiem. Zresztą‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎pochodzenia‎ ‎fundu szów,‎ ‎to‎ ‎sprawa‎ ‎ta‎ ‎szczególniej‎ ‎Heleny obchodzić‎ ‎nie‎ ‎mogła,‎ ‎a‎ ‎jeśli‎ ‎obchodziła, to‎ ‎łatwo‎ ‎mogła‎ ‎znaleść‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎od powiedź‎ ‎w‎ ‎olbrzymich‎ ‎dochodach‎ ‎klasz tornych,‎ ‎któremi‎ ‎dowoli‎ ‎mogli‎ ‎prawie bez‎ ‎kontroli‎ ‎rozporządzać‎ ‎zakonnicy, o‎ ‎czem‎ ‎Helena,‎ ‎blisko‎ ‎znająca‎ ‎życie klasztorne,‎ ‎mogła‎ ‎oczywiście‎ ‎wiedzieć. Trudno‎ ‎nawet‎ ‎przypuszczać,‎ ‎aby‎ ‎Da mazy‎ ‎Macoch‎ ‎opowiadał‎ ‎jej‎ ‎o‎ ‎pocho dzeniu‎ ‎funduszów,‎ ‎dostarczanych‎ ‎jej przez‎ ‎niego‎ ‎na‎ ‎utrzymanie.‎ ‎Wobec tego‎ ‎sąd‎ ‎uznaje‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎zarzut‎ ‎za‎ ‎niedo- wiedziony‎ ‎i‎ ‎uważa‎ ‎Macochową‎ ‎za‎ ‎są downie‎ ‎uniewinnioną.
        Co‎ ‎dotyczy‎ ‎wreszcie‎ ‎ostatniego‎ ‎z‎ ‎in kryminowanych‎ ‎Helenie‎ ‎Macochowej oskarżeń,‎ ‎mianowicie‎ ‎o‎ ‎przedstawie nie‎ ‎fałszywych‎ ‎dokumentów‎ ‎i‎ ‎korzysta nie‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎przy‎ ‎ślubie‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎Ma cochom,‎ ‎sąd‎ ‎znajduje,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎przestęp stwo‎ ‎zostało‎ ‎dowiedzione. Według‎ ‎zeznania‎ ‎wikaryusza‎ ‎parafii św.‎ ‎Aleksandra‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎ks.‎ ‎An drzeja‎ ‎Jóźwika,‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎kilka‎ ‎tygo dni‎ ‎przed‎ ‎ślubem‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa razem‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎i‎ ‎Damazym‎ ‎Maco chami‎ ‎przybyła‎ ‎do‎ ‎kancelaryi‎ ‎parafial nej‎ ‎i‎ ‎złożyła‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎dokumen tami‎ ‎akt‎ ‎o‎ ‎śmierci‎ ‎męża‎ ‎Kacpra‎ ‎Ma cocha,‎ ‎lecz‎ ‎ponieważ‎ ‎według‎ ‎tych‎ ‎do kumentów,‎ ‎Helena‎ ‎była‎ ‎krewną‎ ‎swe go‎ ‎narzeczonego‎ ‎Wacława,‎ ‎stryjeczne go‎ ‎brata‎ ‎rzekomo‎ ‎zmarłego‎ ‎Kacpra, więc‎ ‎ks.‎ ‎Jóźwik‎ ‎nie‎ ‎zgodził‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ogło szenie‎ ‎zapowiedzi,‎ ‎wobec‎ ‎czego‎ ‎trze ba‎ ‎się‎ ‎było‎ ‎postarać‎ ‎u‎ ‎arcybiskupa‎ ‎war szawskiego‎ ‎o‎ ‎indult.‎ ‎Wszystko‎ ‎to‎ ‎bez wątpienia‎ ‎Helena,‎ ‎jako‎ ‎kobieta‎ ‎o‎ ‎do- statecznem‎ ‎rozwinięciu‎ ‎umysłowern, wiedziała‎ ‎i‎ ‎rozumiała.‎ ‎I‎ ‎kiedy‎ ‎po‎ ‎ślubie podpisała‎ ‎akt‎ ‎o‎ ‎swym‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎zwią zku‎ ‎małżeńskim,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎nazwała‎ ‎się wdową‎ ‎po‎ ‎Kacprze‎ ‎Macochu,‎ ‎Helena doskonale‎ ‎wiedziała‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎jakich dokumentów‎ ‎została‎ ‎poślubiona.‎ ‎W dodatku,‎ ‎oprócz‎ ‎tego‎ ‎Helena,‎ ‎będąc niezamężną,‎ ‎wszystkim‎ ‎mówiła,‎ ‎że‎ ‎jest wdową,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎jej,po‎ ‎którym‎ ‎otrzyma ła‎ ‎spadek,był‎ ‎chory‎ ‎i‎ ‎wzięła‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎ślub, kiedy‎ ‎leżał‎ ‎na‎ ‎łożu‎ ‎(zeznanie‎ ‎Ostrow- skiej). Wyżej‎ ‎przytoczone‎ ‎nie‎ ‎pozostawia wątpliwości‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎Macochowej przestępstwie‎ ‎przewidzianym‎ ‎w‎ ‎1‎ ‎cz. 204‎ ‎art.‎ ‎ko.‎ ‎kar.,‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎sąd‎ ‎co‎ ‎do tego‎ ‎przestępstwa‎ ‎uznaje‎ ‎ją‎ ‎.za‎ ‎win ną.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:34
        Blasikiewdcz‎ ‎i‎ ‎Pianko. Rozważywszy‎ ‎oskarżenie‎ ‎Błaskiewi- cza‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎ukrywa!‎ ‎zabójcę‎ ‎i‎ ‎osoby, ;j‎ ‎które‎ ‎ukrywały‎ ‎zbrodnię,‎ ‎sąd‎ ‎znajduje, ■‎ ‎że‎ ‎śledztwo‎ ‎sądowe‎ ‎nie‎ ‎dało‎ ‎literalnie żadnych‎ ‎podstaw‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎aby‎ ‎uważać, .‎ ‎iż‎ ‎Błasikiewicz‎ ‎wiedział,‎ ‎co‎ ‎znajdowało 6ię‎ ‎w‎ ‎pace,‎ ‎kiedy‎ ‎pomagał‎ ‎Załogowi‎ ‎wy nosić‎ ‎ją‎ ‎do‎ ‎dorożki,gdyż,‎ ‎jak‎ ‎twierdzi '‎ ‎podsądny‎ ‎Macoch,‎ ‎do‎ ‎tajemnicy‎ ‎za bójstwa‎ ‎dopuścił‎ ‎tylko‎ ‎swego‎ ‎służącego Załoga,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎chwilą,‎ ‎gdy‎ ‎Błasikiewicz‎ ‎nie wiedział‎ ‎o‎ ‎zawartości‎ ‎paki,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być mowy‎ ‎o‎ ‎ukrywaniu;‎ ‎wobec‎ ‎czego‎ ‎sąd uznaje,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎winien‎ ‎ukrywania. Lecz‎ ‎ponieważ‎ ‎w‎ ‎następstwie,‎ ‎gdy‎ ‎Bła sikiewicz‎ ‎zaczął‎ ‎podejrzewać‎ ‎dokona- niezbrodni,‎ ‎nicdoniósło‎ ‎tern‎ ‎władzom, a‎ ‎nawet‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎Macocha‎ ‎rb.‎ ‎13 za‎ ‎milczenie,‎ ‎
        klucze‎ ‎są‎ ‎potrzebne‎ ‎do‎ ‎pokoju,‎ ‎w‎ ‎któ rym‎ ‎chowane‎ ‎są‎ ‎pieniądze‎ ‎i‎ ‎rachunki, aby‎ ‎mieć‎ ‎dostęp‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎pokoju‎ ‎w‎ ‎celu sprawdzenia‎ ‎rachunków,‎ ‎lecz‎ ‎oskarżone mu‎ ‎ani‎ ‎do‎ ‎głowy‎ ‎przychodziło,‎ ‎aby‎ ‎klu cze‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎potrzebne‎ ‎księżom-zakonni- kom‎ ‎do‎ ‎okradzenia‎ ‎klasztoru,‎ ‎gdyż‎ ‎wie rzył‎ ‎księżom‎ ‎“jak‎ ‎Bogu;”‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎klucz otrzymał‎ ‎od‎ ‎Starczewskiego‎ ‎rb.‎ ‎5,‎ ‎a później‎ ‎Starczewski‎ ‎przyniósł‎ ‎mu‎ ‎do mieszkania‎ ‎rb.‎ ‎15,‎ ‎lecz‎ ‎on‎ ‎mniema,‎ ‎iż Starczewski‎ ‎pożyczył‎ ‎mu‎ ‎jako‎ ‎człowie kowi‎ ‎biednemu‎ ‎owe‎ ‎pieniądze,‎ ‎gdyż prosił‎ ‎o‎ ‎pożyczkę‎ ‎—‎ ‎sąd‎ ‎znajduje,‎ ‎że tłómaczenie‎ ‎się‎ ‎Pertkiewicza‎ ‎i‎ ‎zeznanie Macocha‎ ‎budzą‎ ‎wątpliwość‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎te go,‎ ‎czy‎ ‎istotnie‎ ‎wiedział‎ ‎Pertkiewicz‎ ‎o przeznaczeniu‎ ‎dorobionych‎ ‎przez‎ ‎niego kluczy,‎ ‎a‎ ‎wychodząc‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎stanowiska, że‎ ‎każda‎ ‎wątpliwość‎ ‎winną‎ ‎być‎ ‎tłóma- czona‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎oskarżonego,‎ ‎uznaje niewinność‎ ‎Pertkiewicza.
        Cyganowski. Jak‎ ‎się‎ ‎okazuje‎ ‎z‎ ‎tłómaczenia,‎ ‎zło żonego‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem Cyganowski‎ ‎nie‎ ‎zaprzecza‎ ‎tego,‎ ‎żepie- częć‎ ‎robiona‎ ‎była‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎obja śnia,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎żaden‎ ‎sposób‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎przy puszczać,‎ ‎aby‎ ‎pieczęć‎ ‎mógł‎ ‎zamawiać nie‎ ‎ten‎ ‎ksiądz,‎ ‎który‎ ‎jest‎ ‎zarazem‎ ‎u- rzędnikiem‎ ‎stanu‎ ‎cywilnego‎ ‎parafii‎ ‎1‎1 Parzymiechy.‎ ‎Fakt‎ ‎zrobienia‎ ‎pieczęci w‎ ‎pracowni‎ ‎Cyganowskiego‎ ‎stwierdzo ny‎ ‎został‎ ‎w‎ ‎sądzie‎ ‎również‎ ‎przez‎ ‎zezna nie‎ ‎świadka‎ ‎Welingera,‎ ‎wobec‎ ‎czego‎ ‎sąd uznaje‎ ‎winę‎ ‎Cyganowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:36
        Odczytanie wyroku
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:39
          GŁOSY‎ ‎PRASY‎ ‎W‎ ‎SPAWIE MACOCHA.
          (Prawda,‎ ‎2‎ ‎Mar..‎ ‎1012.)
          Sprawa‎ ‎Macocha...‎ ‎i‎ ‎innych. Dnia‎ ‎27‎ ‎lutego‎ ‎zasiedli‎ ‎w Piotrkowie‎ ‎na‎ ‎lawie‎ ‎oskarżonych b.‎ ‎ojcowie‎ ‎Paulini:‎ ‎DamazyMa coch‎ ‎Izydor‎ ‎Starczewski‎ ‎i‎ ‎Ba zyli‎ ‎Olesiński. Lecz‎ ‎nie‎ ‎zasiedli‎ ‎sami. Poza‎ ‎ich‎ ‎plecami‎ ‎stanął‎ ‎zwar ty‎ ‎tłum‎ ‎tych,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎to pośrednio‎ ‎tylko‎ ‎uderzy,‎ ‎któ rych‎ ‎jednak‎ ‎pewne‎ ‎szczegóły sprawy‎ ‎a‎ ‎priori‎ ‎przejmują‎ ‎stra chem‎ ‎tak‎ ‎dalece,‎ ‎że‎ ‎starali‎ ‎się już‎ ‎wszelkie‎ ‎sprężyny‎ ‎poruszyć, by‎ ‎zarządzić‎ ‎tajność‎ ‎rozpraw przy‎ ‎drzwiach‎ ‎szczelnie‎ ‎zam kniętych. Ta‎ ‎kompromitująca‎ ‎krząta nina,‎ ‎te‎ ‎rozpaczliwe‎ ‎zabiegi‎ ‎bu dzą‎ ‎zdziwienie‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎Kurye- rze‎ ‎Waiszawskim,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎przed dzień‎ ‎procesu‎ ‎wyjawił,‎ ‎że‎ ‎‘zna lazły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Galicyi‎ ‎(!)‎ ‎pewne‎ ‎ka tolickie‎ ‎koła‎ ‎społeczne,‎ ‎które‎ ‎pra gnęły‎ ‎oddziałać‎ ‎na‎ ‎prasę,‎ ‎aby sprawozdanie‎ ‎z‎ ‎procesu‎ ‎zredu kowano‎ ‎w‎ ‎dziennikach‎ ‎do‎ ‎mi nium,‎ ‎lub‎ ‎ich‎ ‎zgoła‎ ‎nie‎ ‎drukowa no‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎jeden‎ ‎czy‎ ‎dwa
          dzienniki,‎ ‎które‎ ‎podzieliły‎ ‎na rzucone‎ ‎im‎ ‎argumenty.” Mimo‎ ‎całej‎ ‎swej‎ ‎pobożności KuryerWarszawski‎ ‎argumentów owych‎ ‎nie‎ ‎“podzielił,”‎ ‎woląc narazić‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎gniew‎ ‎dygnitarzy kościelnych,‎ ‎niż‎ ‎na‎ ‎dotkliwe upośledzenie‎ ‎wobec‎ ‎szczęśliwych swoich...‎ ‎konkurentów,‎ ‎co‎ ‎nie dbające‎ ‎o‎ ‎klątwy,‎ ‎spiszą‎ ‎zapełnić swoje‎ ‎szpalty‎ ‎sążnistą‎ ‎ze‎ ‎spra wy‎ ‎relacyą. Ustaliwszy‎ ‎tedy‎ ‎z‎ ‎godnością, że“‎ ‎prasa‎ ‎ma‎ ‎nietylko‎ ‎prawo,‎ ‎lecz prosty‎ ‎obowiązek‎ ‎dokładnego zdawania‎ ‎sprawy‎ ‎z‎ ‎procesu,” i‎ ‎chcąc‎ ‎udobruchać‎ ‎skwaszo- nych‎ ‎mentorów,‎ ‎śpieszy‎ ‎zapew nić‎ ‎“że‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎oczekują‎ ‎tu “sądu‎ ‎nad‎ ‎duchowieństwem‎ ‎ka tolickim”‎ ‎omylą‎ ‎srodze‎ ‎swe‎ ‎zło śliwe‎ ‎nadzieje.” Już‎ ‎z‎ ‎dotychczasowych‎ ‎da nych‎ ‎jasno‎ ‎wynika,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎piotr kowski‎ ‎będzie‎ ‎miał‎ ‎przed‎ ‎sobą jedynie‎ ‎i‎ ‎wyłącznie‎ ‎Macocha‎ ‎i kilku‎ ‎towarzyszów,‎ ‎a‎ ‎sąd‎ ‎opi nii—‎ ‎pospolitych‎ ‎zbrodniarzy, na‎ ‎tle‎ ‎ich‎ ‎przypadkowej‎ ‎dzia łalności‎ ‎zupełnie‎ ‎odosobnio nych.” Atoli‎ ‎z‎ ‎“dotychczasowych‎ ‎da nych,”‎ ‎wynika‎ ‎dość‎ ‎jasno‎ ‎wnio sek‎ ‎wręcz‎ ‎przeciwny.‎ ‎Macocho- wa‎ ‎zbrodnia‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎dzieło‎ ‎“po
          spolitvch‎ ‎zbrodniarzy,”‎ ‎lecz‎ ‎ka tastrofa,‎ ‎pęknięcie‎ ‎podstaw‎ ‎ca łego‎ ‎gmachu,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎murach swoich‎ ‎krył‎ ‎długo‎ ‎czynniki‎ ‎stra sznego‎ ‎rozprzężenia. Żadne,‎ ‎najbardziej‎ ‎kunsztow ne‎ ‎usiłowania‎ ‎nie‎ ‎wyrwą‎ ‎spra wy‎ ‎Macocha‎ ‎z‎ ‎kadrów‎ ‎całego środowiska;‎ ‎nieszczęściem‎ ‎i‎ ‎zgro zą‎ ‎serc‎ ‎wierzących,‎ ‎którym szczerze‎ ‎współczuć‎ ‎należy,‎ ‎jest właśnie‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎postać‎ ‎zbrodni czego‎ ‎mnicha‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎towarzyszy rysuje‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przeraźliwą‎ ‎jaskra wością‎ ‎na‎ ‎tle‎ ‎umiłowanej‎ ‎Jasnej Góry,‎ ‎która‎ ‎oto‎ ‎z‎ ‎najgórniejszej u‎ ‎nas‎ ‎wyżyny‎ ‎świętości‎ ‎zaszła niejako‎ ‎na‎ ‎podnóżek‎ ‎mordercy i‎ ‎złodzieja. To‎ ‎też‎ ‎klerykalny‎ ‎Dziennik Powszechny‎ ‎bardziej‎ ‎od‎ ‎świe ckiego‎ ‎swego‎ ‎kolegi‎ ‎szczery,‎ ‎a może‎ ‎mniej‎ ‎oględny,‎ ‎woła‎ ‎ustami p.‎ ‎Miecznika. Macochowa‎ ‎zbrodnia‎ ‎to‎ ‎nie jedna‎ ‎z‎ ‎wielu—to‎ ‎wyjątkowa zbrodnia.‎ ‎Wyjątkowy‎ ‎też‎ ‎nad nią‎ ‎sąd‎ ‎będzie. Rzucając‎ ‎w‎ ‎kąt‎ ‎względy‎ ‎i‎ ‎za strzeżenia,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎inni‎ ‎jeszcze nie‎ ‎rezygnują,‎ ‎organ‎ ‎p.‎ ‎Dworza- czka‎ ‎zapew‎ ‎nia: Wiemy‎ ‎wiele,‎ ‎ale‎ ‎chcemy‎ ‎wie dzieć‎ ‎wszystko,‎ ‎wszystko. 1‎ ‎będziemy‎ ‎wiedzieć,‎ ‎nie‎ ‎ukry ją‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎ukryje‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎nami‎ ‎nic. ,‎ ‎My‎ ‎nic‎ ‎chcemy‎ ‎nic‎ ‎ukrywać! !‎ ‎Oto‎ ‎chwalebne‎ ‎zaiste‎ ‎inten- cye!‎ ‎Tym‎ ‎chwalebniejsze,‎ ‎że idą‎ ‎w‎ ‎poprzek‎ ‎wytrwałym‎ ‎żabie-‎ ‎i gom‎ ‎kleru,‎ ‎żeby‎ ‎drzwi‎ ‎sądu‎ ‎za trzasnąć,‎ ‎zaś‎ ‎adwokatom‎ ‎zało żyć‎ ‎knebel‎ ‎na‎ ‎usta,‎ ‎wskutek‎ ‎cze go‎ ‎wielu‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎zrzekło‎ ‎się‎ ‎u- działu‎ ‎w‎ ‎procesie‎ ‎piotrkowskim. Kie‎ ‎zrzekł‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎nieulękniony
          p.‎ ‎Korwin-Piotrowski,‎ ‎autor‎ ‎de dykowanego‎ ‎Papieżowi‎ ‎apologe ty‎ ‎cznego‎ ‎dzieła‎ ‎O‎ ‎Jezuitach. Pan‎ ‎Korwin-Piotrowski‎ ‎zgło si!‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎dniu‎ ‎wniosek sądzenia‎ ‎sprawy‎ ‎przy‎ ‎drzwiach zamkniętych,‎ ‎co‎ ‎nie‎ ‎zostało‎ ‎jed nak‎ ‎uwzględnione. Tymczasem‎ ‎nieoceniony‎ ‎p. Miecznik‎ ‎sadza‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎ławie‎ ‎o- skażonych‎ ‎cały‎ ‎klasztor‎ ‎Jasno górski,‎ ‎wszystkich‎ ‎oo.‎ ‎Paulinów; ba!‎ ‎zawczasu‎ ‎ich‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ru- mcl‎ ‎skazuje:
          ADWOKATURA‎ ‎W‎ ‎SPRA WIE‎ ‎MACOCHA. Sąd‎ ‎rosyjski‎ ‎w‎ ‎prowincyt‎ ‎pol skiej,‎ ‎dokonywany‎ ‎w‎ ‎języku‎ ‎ro syjskim,‎ ‎jeżeli‎ ‎jest‎ ‎zjawiskiem normalnem‎ ‎w‎ ‎historycznym‎ ‎prze biegu‎ ‎rzeczy‎ ‎to,‎ ‎w‎ ‎każdem‎ ‎razie, okropnie‎ ‎krępuje‎ ‎adwokaturę polską. W‎ ‎sprawie‎ ‎Macocha‎ ‎sąd‎ ‎ro syjski‎ ‎słucha‎ ‎zeznań‎ ‎świadków, pozwalając‎ ‎im‎ ‎mówić‎ ‎po‎ ‎polsku. Adwokaturę‎ ‎jednak‎ ‎uważa‎ ‎się za‎ ‎organ‎ ‎sądu‎ ‎i‎ ‎adwokaci,‎ ‎Po lacy‎ ‎z‎ ‎pochodzenia,‎ ‎z‎ ‎ducha‎ ‎i‎ ‎z języka,‎ ‎obowiązani‎ ‎są‎ ‎zadawać pytania‎ ‎świadkom‎ ‎i‎ ‎podsądnym tylko‎ ‎po‎ ‎rosyjsku. Dlatego‎ ‎niektórzy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎sy stematycznie‎ ‎milczą.‎ ‎Inni‎ ‎z‎ ‎na tężeniem‎ ‎szukają‎ ‎słów‎ ‎odpo wiednich‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎zdanie‎ ‎się nie‎ ‎klei,‎ ‎badani‎ ‎nie‎ ‎rozumieją adwokatów,‎ ‎tłómacz‎ ‎tlómaczy,‎ ‎; nie‎ ‎pojmując‎ ‎sensu‎ ‎pytania‎ ‎i, przewodniczący‎ ‎napróżno‎ ‎chce"! się‎ ‎dowiedzieć,‎ ‎co‎ ‎właściwie‎ ‎za-,, mierzał‎ ‎powiedzieć‎ ‎obrońca.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:41
        Adwokatura‎ ‎w‎ ‎spraw'e‎ ‎Ma cocha‎ ‎znalazła‎ ‎się‎ ‎wkłopothwem położeniu‎ ‎nie‎ ‎tyle‎ ‎dlatego,‎ ‎że zmuszona‎ ‎jest‎ ‎mieć‎ ‎do‎ ‎czynienia z‎ ‎sądem‎ ‎bez‎ ‎udziału‎ ‎przysięgłych ile‎ ‎dla‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎pozbawiona‎ ‎jest prawa‎ ‎mówienia‎ ‎po‎ ‎polsku. Wyobrażam‎ ‎sobie,‎ ‎jakby‎ ‎się -zmięszały‎ ‎nasze‎ ‎petersburskie znakomitości,‎ ‎gdyby‎ ‎wszechpo tężna‎ ‎historya‎ ‎zmusiła‎ ‎ich‎ ‎do wygłaszania‎ ‎polskich‎ ‎mów,‎ ‎lub też,‎ ‎gdyby‎ ‎im‎ ‎wypadło‎ ‎bronić‎ ‎w języku‎ ‎polskim,‎ ‎jakichś‎ ‎świę- tokradzców‎ ‎rosyjskich‎ ‎w‎ ‎Gali- cyi. Możliwe‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎adwokaci, występu‎ ‎jący‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎Macocha, są‎ ‎tó‎ ‎utalentowani‎ ‎prawnicy‎ ‎i mówcy;‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎pokazać tego,‎ ‎co‎ ‎umieją.‎ ‎W‎ ‎takiem‎ ‎po łożeniu‎ ‎nawet‎ ‎geniusz‎ ‎stałby‎ ‎się podobny‎ ‎do‎ ‎owej‎ ‎księżniczki w‎ ‎bajce,‎ ‎zamienionej‎ ‎czarami w‎ ‎ropuchę.‎ ‎Księżniczka‎ ‎prze stała‎ ‎śpiewać. Jedyny‎ ‎adwokat,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎nie da‎ ‎zbić‎ ‎z‎ ‎tropu,‎ ‎czuje‎ ‎się‎ ‎jakby swobodny‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu, hałasuje,‎ ‎jak‎ ‎rakieta,‎ ‎to‎ ‎—‎ ‎p. Korwin-‎ ‎Piotrowski. Ale‎ ‎i‎ ‎on,‎ ‎być‎ ‎może,‎ ‎dlatego‎ ‎tak hałasuje,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎wypowiedze niem‎ ‎słowa‎ ‎usiłuje‎ ‎zerwać‎ ‎prze szkadzające‎ ‎mu‎ ‎pęta.‎ ‎Natural nie‎ ‎gra‎ ‎tu‎ ‎rolę‎ ‎i‎ ‎temperament jego‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎technika,‎ ‎polegająca na‎ ‎nagłych‎ ‎napadach‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎mię- szaniu‎ ‎świadków.‎ ‎Ale‎ ‎mięsza 11‎ ‎i‎ ‎swoich‎ ‎własnych‎ ‎świadków. Potrafi‎ ‎im‎ ‎powiedzieć:‎ ‎“Jeżeli świadek‎ ‎ma‎ ‎tak‎ ‎krótką‎ ‎pamięć, to‎ ‎nie‎ ‎mam‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎więcej‎ ‎py tać.”‎ ‎Lub:‎ ‎“Czy‎ ‎świadek‎ ‎jest dziecko?”
        Mnie‎ ‎się‎ ‎zdaje,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎'wido cznie‎ ‎umiejętny‎ ‎i‎ ‎utalentowany adwokat,‎ ‎występując‎ ‎w‎ ‎sprawie Macocha‎ ‎głównie,‎ ‎jako‎ ‎obrońca czci‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochow skiej,‎ ‎popełnia‎ ‎gruby‎ ‎błąd.‎ ‎Czy Jasna‎ ‎Góra,‎ ‎jako‎ ‎świątynia,‎ ‎po-‎ ‎,• trzebuje‎ ‎takiej‎ ‎obrony?‎ ‎Jasna Góra‎ ‎jest‎ ‎wieczna,‎ ‎a‎ ‎źli‎ ‎i‎ ‎rozpu stni‎ ‎mnichowie‎ ‎nie‎ ‎dłużej‎ ‎żyją, niż‎ ‎nietoperze.‎ ‎Niebiosa‎ ‎daw- noby‎ ‎runęły‎ ‎na‎ ‎ziemię,‎ ‎gdyby‎ ‎im szkodziły‎ ‎zbrodnie‎ ‎ludzkie. Z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎zro zumieć‎ ‎rozdrażnienia‎ ‎społeczeń stwa‎ ‎polskiego‎ ‎(właściwie‎ ‎pew nych‎ ‎kół‎ ‎jego)‎ ‎przeciwko‎ ‎adwo katom,‎ ‎którzy‎ ‎dobrowolnie‎ ‎pod jęli‎ ‎się‎ ‎obrony‎ ‎przestępców‎ ‎w‎ ‎tej sprawie.‎ ‎Myślę,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎na Sądzie‎ ‎ostatecznym‎ ‎znajdzie‎ ‎się anioł,‎ ‎który‎ ‎przemówi‎ ‎słowo‎ ‎za grzesznikami.‎ ‎Nawet‎ ‎szatana dotknie‎ ‎rąbkiem‎ ‎szata‎ ‎miłosier dzia‎ ‎Bożego. Tern‎ ‎bardziej‎ ‎powinniśmy czuć‎ ‎litość‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎wstrętnego‎ ‎Ma cocha‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎jego‎ ‎Heleny.‎ ‎Mam uznanie‎ ‎dla‎ ‎przedstawiciela‎ ‎Ja snej‎ ‎Góry,‎ ‎księdza‎ ‎Przeździeckie- go,‎ ‎który‎ ‎księży,‎ ‎siedzących‎ ‎na ławie‎ ‎oskarżonych‎ ‎splugawio- nych‎ ‎krwią‎ ‎i‎ ‎świętokradztwem, nazwał‎ ‎swymi‎ ‎“nieszczęśliwy mi‎ ‎braćmi.”
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:42
        GLOSY‎ ‎PRASY.
        Po‎ ‎Macochowym‎ ‎procesie. (Dziennik‎ ‎Powszechny,‎ ‎dnia‎ ‎8 marca). Skończył‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎ten‎ ‎straszny, ohydny,‎ ‎bezprzykładny‎ ‎w‎ ‎dzie
        5‎ ‎ach‎ ‎społeczeństwa‎ ‎i‎ ‎narodu polskiego‎ ‎proces.‎ ‎Sąd‎ ‎koronny, a‎ ‎więc‎ ‎mniej‎ ‎zmiennej‎ ‎ludziom wrażliwości‎ ‎podległy,‎ ‎osądził‎ ‎o- skarżonych‎ ‎i‎ ‎winnych. Niewinnym‎ ‎zgoła‎ ‎znalazł‎ ‎on \‎ ‎sąd‎ ‎tylko‎ ‎jednego—owego‎ ‎ślu sarza,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎polecenie‎ ‎obu‎ ‎głów nych‎ ‎przestępców,‎ ‎Macocha‎ ‎i Starczewskiego‎ ‎klucze‎ ‎do‎ ‎skarb- czyka‎ ‎dorabiał. Kary‎ ‎odmierzone‎ ‎wedle‎ ‎skali dowiedzionego‎ ‎przestępstwa‎ ‎są poniżej‎ ‎wymienione. Społeczeństwu‎ ‎atoli‎ ‎nie‎ ‎tyle 0‎ ‎te‎ ‎kary‎ ‎chodziło,‎ ‎ile‎ ‎o‎ ‎wyświe tlenie‎ ‎wszystkiego,‎ ‎co‎ ‎ze‎ ‎sprawą było‎ ‎związane.‎ ‎Społeczeństwu niemal‎ ‎wszystko‎ ‎jedno:‎ ‎czy‎ ‎Ma- cochowi‎ ‎sąd‎ ‎koronny‎ ‎zaaplikuje 12‎ ‎czy‎ ‎20‎ ‎lat‎ ‎katorgi,‎ ‎a‎ ‎Starczew skiemu‎ ‎4‎ ‎czy‎ ‎6‎ ‎lat‎ ‎rot‎ ‎aresztan- ckich.‎ ‎Ludzie‎ ‎ci‎ ‎już,‎ ‎jako‎ ‎o‎ ‎o- kreślonem‎ ‎stanowisku‎ ‎obywatele kraju,‎ ‎dla‎ ‎społeczeństwa‎ ‎dawno istnieć‎ ‎przestali.‎ ‎Umarli...‎ ‎by jednak‎ ‎w‎ ‎pamięci‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎obe- ,‎ ‎cnie‎ ‎byt‎ ‎swój‎ ‎realnie‎ ‎zaznacza pokolenia‎ ‎i‎ ‎tych,‎ ‎co‎ ‎po‎ ‎niem przyjdą‎ ‎pokoleń,‎ ‎żyć. 1‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎tragizm‎ ‎okrutny‎ ‎le ży. 1‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎byl‎ ‎Macoch,‎ ‎ksiądz 1‎ ‎zakonnik,‎ ‎co‎ ‎brata‎ ‎swego‎ ‎zabił w‎ ‎murach‎ ‎cudami‎ ‎słynącego od‎ ‎wieków‎ ‎klasztoru‎ ‎nie‎ ‎zapo mną‎ ‎praprawnuki... Społeczeństwu‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎u- jawnienie,‎ ‎ile‎ ‎było‎ ‎zbrodni,‎ ‎ile było‎ ‎występku,‎ ‎ile‎ ‎świętokra dztwa.‎ ‎Społeczeństwo‎ ‎z‎ ‎najwyż szym‎ ‎niepokojem‎ ‎czekało,‎ ‎żali wrzód‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎większy,‎ ‎aniżeli przypuszczć‎ ‎było‎ ‎w‎r‎ ‎stanie.‎ ‎Spo łeczeństwo‎ ‎czekało,‎ ‎czy‎ ‎istotnie nie‎ ‎sprawdzą‎ ‎się‎ ‎przypuszczenia
        tych,‎ ‎co,‎ ‎ile‎ ‎można‎ ‎największej, ohydy‎ ‎w‎ ‎czynach‎ ‎spełnionych się‎ ‎doszukiwali. Były‎ ‎to‎ ‎przypuszczenia‎ ‎wro gów‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎wiary‎ ‎naszej. A‎ ‎przed‎ ‎końcem‎ ‎procesu‎ ‎tru dno‎ ‎przypuszczeniom‎ ‎ich‎ ‎było kiam‎ ‎zadać.‎ ‎Społeczeństwo‎ ‎było nieufne‎ ‎i‎ ‎podrażnione. I‎ ‎oto‎ ‎okazało‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎śledztwa‎ ‎i z‎ ‎rozpraw‎ ‎sądowych:‎ ‎że‎ ‎przestęp cami‎ ‎byli‎ ‎tylko‎ ‎ci,‎ ‎na‎ ‎których od‎ ‎początku‎ ‎ręka‎ ‎sprawiedliwo ści‎ ‎spoczęła. Potwornej‎ ‎legendzie,‎ ‎legen dom‎ ‎raczej,‎ ‎nastąpił‎ ‎koniec. Sąd‎ ‎się‎ ‎odbył‎ ‎przy‎ ‎drzwiach otwartych.‎ ‎Społeczeństwo‎ ‎nie może‎ ‎powiedzieć,‎ ‎jako‎ ‎przed nim‎ ‎coś‎ ‎ukryć‎ ‎się‎ ‎postarano. Ono‎ ‎teraz‎ ‎wie! Wierni‎ ‎synowie‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎za palczywi‎ ‎jego‎ ‎wrogowie‎ ‎jednako i‎ ‎jedno‎ ‎wiedzą‎ ‎o‎ ‎Macochow‎r‎ej zbrodni‎ ‎oraz‎ ‎praktykowanych przez‎ ‎dwóch‎ ‎tow‎r‎arzyszy‎ ‎jego kradzieżach‎ ‎klasztornych‎ ‎pie niędzy.‎ ‎Zresztą‎ ‎winę‎ ‎przypisy waną‎ ‎Olesińskiemu‎ ‎sąd‎ ‎w‎r‎yższy może‎ ‎jeszcze‎ ‎skreślić,‎ ‎gdyż‎ ‎Ole- siński‎ ‎apekwać‎ ‎będzie. Okazało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sądzie,‎ ‎co‎ ‎naj ważniejsza‎ ‎dla‎ ‎społeczeństwa, że‎ ‎prócz‎ ‎tych‎ ‎trzech,‎ ‎reszta‎ ‎za konników‎ ‎jasnogórskich‎ ‎była czysta.‎ ‎(Nie‎ ‎byli‎ ‎sądzeni,‎ ‎nie można‎ ‎więc‎ ‎nic‎ ‎orzekać.‎ ‎Przyp. Red). A‎ ‎była‎ ‎czysta‎ ‎naprawdę,‎ ‎gdyż najmniejszej‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎wątpli wości,‎ ‎iż‎ ‎długie‎ ‎a‎ ‎tyle‎ ‎drobiaz gowe‎ ‎śledztwo‎ ‎wykryłoby‎ ‎wszy stko,‎ ‎co‎ ‎jeno‎ ‎występkiem‎ ‎trącić- by‎ ‎mogło.. Nie‎ ‎wykryło‎ ‎zaś‎ ‎nic‎ ‎więcej, prócz‎ ‎osobniczej‎ ‎Macochowej
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:44
        zbrodni‎ ‎i‎ ‎występnych‎ ‎praktyk Starczewskiego‎ ‎oraz‎ ‎Olesińskie- go. Dowiedzieliśmy‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎ze‎ ‎słów o.‎ ‎Piusa‎ ‎Przeździeckiego:‎ ‎czemu przypisać‎ ‎to‎ ‎rozluźnienie,‎ ‎jakie istotnie‎ ‎panowało‎ ‎w‎ ‎trybie‎ ‎kla sztornego‎ ‎życia,‎ ‎przez‎ ‎co‎ ‎po tworny‎ ‎Macoch‎ ‎i‎ ‎rozpustny Starczewski‎ ‎byli‎ ‎możliwi. Cóż?‎ ‎Poprostu‎ ‎reguła‎ ‎w‎ ‎całej rozciągłości‎ ‎i‎ ‎surowości‎ ‎stosowa ną‎ ‎od‎ ‎dłuższego‎ ‎czasu‎ ‎nie‎ ‎była, bo‎ ‎stosowaną‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mogła. Naprawdę,‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze zakonu‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎było...‎ ‎i‎ ‎oddawna nie‎ ‎było.‎ ‎Był‎ ‎administrator‎ ‎da wnego‎ ‎paulińskiego‎ ‎eremu,‎ ‎byli podwładni‎ ‎mu‎ ‎księża,‎ ‎którzy‎ ‎od świeckich‎ ‎księży‎ ‎tern‎ ‎się‎ ‎różnili, że,‎ ‎dzięki‎ ‎szczególnym‎ ‎warun kom‎ ‎natury‎ ‎zewnętrznej,‎ ‎habit paulinów‎ ‎nosić‎ ‎mogli. Uwaga‎ ‎administratora‎ ‎na‎ ‎za rząd‎ ‎wielkiego‎ ‎kompleksu‎ ‎gma chów‎ ‎klasztornych‎ ‎była‎ ‎zwró cona:‎ ‎w‎ ‎administratorze‎ ‎nic‎ ‎z prawdziwego‎ ‎przeora,‎ ‎a‎ ‎tembar- dziej‎ ‎generała‎ ‎paulińskiego‎ ‎być nic‎ ‎mogło. Bo‎ ‎nie‎ ‎mogło...‎ ‎I‎ ‎koniec... Stan‎ ‎ten‎ ‎trwa‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎dzisiej szego.‎ ‎1‎ ‎będzie‎ ‎trwał,‎ ‎póki‎ ‎za kon‎ ‎nie‎ ‎odzyska‎ ‎prawa‎ ‎stosowa nia‎ ‎swej‎ ‎odwiecznej‎ ‎reguły.‎ ‎A‎ ‎to od‎ ‎zgromadzenia‎ ‎istniejącego księży‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎nie‎ ‎zale ty- Były‎ ‎próby‎ ‎podźwignięcia zakonu. Mówiono‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎na‎ ‎sądzie. Ks.‎ ‎Rejmanowi‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎to, by,‎ ‎korzystając‎ ‎z‎ ‎istniejących praw,‎ ‎luki‎ ‎w‎ ‎szeregach‎ ‎braci, przez‎ ‎śmierć‎ ‎powstałe,‎ ‎zapełnić. Chodziło‎ ‎mu‎ ‎o‎ ‎komplet‎ ‎księży,
        w‎ ‎paulińskie‎ ‎poprzybieranych habity.‎ ‎Więc‎ ‎kompletował,‎ ‎nie wiele‎ ‎przebierając... Nie‎ ‎bardzo‎ ‎mógł‎ ‎przebierać: odpowiadających‎ ‎warunkom, przez‎ ‎prawo‎ ‎wymaganym,‎ ‎by ło‎ ‎niewielu.‎ ‎Więc‎ ‎i‎ ‎podoficer‎ ‎się trafił,‎ ‎więc‎ ‎i‎ ‎pisarz‎ ‎gminny‎ ‎wśród tych,‎ ‎co‎ ‎Panience‎ ‎Jasnogórskiej życie‎ ‎poświęcić‎ ‎swe‎ ‎obiecywali... a‎ ‎obiecując‎ ‎i‎ ‎ślubując,‎ ‎kłamali. 1‎ ‎jakże‎ ‎teraz‎ ‎ma‎ ‎być? Sądy‎ ‎wyelim‎ ‎nowały‎ ‎występ nych‎ ‎Paulinów,‎ ‎reszta—to‎ ‎lu dzie‎ ‎czyści‎ ‎i‎ ‎niczem‎ ‎nie‎ ‎poszlako- wani. Niechże‎ ‎i‎ ‎nadal‎ ‎zostaną‎ ‎czy stymi,‎ ‎jako‎ ‎są! Społeczeństwo‎ ‎wie‎ ‎teraz,‎ ‎że‎ ‎są takimi. Niech‎ ‎niebacznie‎ ‎nie‎ ‎wpuszcza ją‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎zgromadzenia‎ ‎tych, których‎ ‎szczerości‎ ‎powołania‎ ‎o- kazywanego‎ ‎nie‎ ‎będą‎ ‎w‎ ‎stanie sprawdzić.‎ ‎Lepiej‎ ‎po‎ ‎stokroć niech‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎kompletu,‎ ‎ani żeli,‎ ‎by‎ ‎komplet‎ ‎ladajaki‎ ‎miał istnieć. Społeczeństwo‎ ‎nie‎ ‎ilości‎ ‎do statecznej‎ ‎Paulinów‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎żąda,‎ ‎kategorycznie‎ ‎żą da,‎ ‎łecz‎ ‎jakości. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎najgo dniejszych‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎szczególnie‎ ‎po wołanych‎ ‎! 1‎ ‎będzie. Nie‎ ‎brak‎ ‎bowiem‎ ‎pobożnych i‎ ‎świątobliwych‎ ‎mężów‎ ‎wśród duchowieństwa‎ ‎polskiego. Macochowa‎ ‎sprawa‎ ‎wprawiła społeczeństwo‎ ‎polskie‎ ‎w‎ ‎wielki niepokój.‎ ‎Toć‎ ‎straszne‎ ‎było‎ ‎to, co‎ ‎mówiono‎ ‎i‎ ‎pisano‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎od krycia‎ ‎zbrodni,‎ ‎rok‎ ‎z‎ ‎górą‎ ‎temu. 1‎ ‎wtedy‎ ‎to‎ ‎szczególniejszą
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:45
        zwrócono‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎cale‎ ‎nasze duchowieństwo. Była‎ ‎chwila‎ ‎zwątpienia‎ ‎—‎ ‎i przeszła. Społeczeństwo‎ ‎pragnęło‎ ‎wte dy‎ ‎i‎ ‎pragnie‎ ‎teraz‎ ‎by‎ ‎duchowień stwa‎ ‎celowało‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎cnotą‎ ‎i‎ ‎pobożnością.‎ ‎Nie tyle‎ ‎mądrych‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎nie tyle‎ ‎sprawami‎ ‎społecznemi‎ ‎zaję tych,‎ ‎ile‎ ‎pobożnych‎ ‎i‎ ‎świąto bliwych‎ ‎ceni‎ ‎księży.‎ ‎I‎ ‎do‎ ‎takich ma‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎zaufanie, częstokroć‎ ‎bezgraniczne. Toć‎ ‎wiadomo,‎ ‎że‎ ‎gdzie‎ ‎świą tobliwy‎ ‎i‎ ‎ofiarny‎ ‎ksiądz:‎ ‎tam nie‎ ‎uświadczy,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎rzec‎ ‎moż na,‎ ‎ani‎ ‎zaraniarza,‎ ‎ani‎ ‎marya- wity.‎ ‎Najlepszy‎ ‎argument‎ ‎dla niedowiarka,‎ ‎wolnomyśliciela lub‎ ‎zgoła‎ ‎ateusza‎ ‎świętości‎ ‎Ko ścioła—to‎ ‎bogobojny‎ ‎i‎ ‎bezinte resowny‎ ‎ksiądz. Ludzie‎ ‎świeccy‎ ‎na‎ ‎subtelno ściach‎ ‎teologicznych‎ ‎mało‎ ‎się znają,‎ ‎ale‎ ‎bardzo‎ ‎się‎ ‎znają‎ ‎na czcigodnych‎ ‎kapłanach.‎ ‎Ci‎ ‎ży ciem‎ ‎swym‎ ‎więcej‎ ‎uczą,‎ ‎aniżeli najpiękniej‎ ‎ułożonem‎ ‎kazaniem. 1‎ ‎oto‎ ‎nie‎ ‎brak‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎takich właśnie‎ ‎świątobliwych‎ ‎kapłanów na‎ ‎nich‎ ‎też‎ ‎ufność‎ ‎wiarą‎ ‎ojców żyjącego‎ ‎społeczeństwa‎ ‎spoczęła. Macochowa‎ ‎sprawa‎ ‎nie‎ ‎zach wiała‎ ‎tern‎ ‎zaufaniem,‎ ‎jakie‎ ‎spo łeczeństwa‎ ‎polskie‎ ‎dla‎ ‎swego ma‎ ‎duchowieństwa. Pomylili‎ ‎się‎ ‎wrogowie‎ ‎Kościo ła‎ ‎katolickiego,‎ ‎oczekujący‎ ‎sądu w‎ ‎Piotrkowie‎ ‎nad‎ ‎duchowień stwem‎ ‎katolickiem.‎ ‎Zawiedli się...‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎tego‎ ‎sądu,‎ ‎gdyż być‎ ‎nie‎ ‎mogło:‎ ‎duchowieństwo nasze,‎ ‎jako‎ ‎zespół,‎ ‎jest‎ ‎poza wszelkimi‎ ‎imputowanemi‎ ‎mu‎ ‎po dejrzeniami.
        Wyjątki,‎ ‎złe‎ ‎i‎ ‎grzeszne,‎ ‎za wsze‎ ‎były,‎ ‎są‎ ‎i‎ ‎będą,‎ ‎ale‎ ‎tylko wyjątki. Niesprawiedliwość‎ ‎i‎ ‎przewro tność‎ ‎z‎ ‎wyjątków‎ ‎czyni‎ ‎reguły—• i‎ ‎sądzi. No,‎ ‎a‎ ‎taki‎ ‎sąd‎ ‎równa‎ ‎się‎ ‎o- szczerstwu,‎ ‎nad‎ ‎oszczerstwem zaś‎ ‎ludzie‎ ‎uczciwi‎ ‎przychodzą do‎ ‎porządku‎ ‎dziennego. I‎ ‎już,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎teraz‎ ‎po‎ ‎skoń czonym‎ ‎procesie,‎ ‎do‎ ‎porządku dziennego‎ ‎przyszli. Przed‎ ‎Macochowym‎ ‎procesem był‎ ‎ból‎ ‎i‎ ‎żal—po‎ ‎procesie‎ ‎pozo stał‎ ‎jeno‎ ‎smutek... A.‎ ‎Miecznik.
        PO‎ ‎PROCESIE.
        Goniec‎ ‎Poranny,‎ ‎10‎ ‎marca. Skończył‎ ‎się‎ ‎pierwszy‎ ‎etap Macochowej‎ ‎sprawy.‎ ‎Niebawem “porządki”‎ ‎klasztorne‎ ‎będą‎ ‎roz trząsane‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎instancy‎ ‎i. Ale‎ ‎już‎ ‎dziś‎ ‎nasuwają‎ ‎się‎ ‎smut ne‎ ‎refleksye. Przedewszystkiem‎ ‎stwierdzo no,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎zbrodnią‎ ‎Macocha, brali‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎grabieży‎ ‎klasztor nej‎ ‎trzej‎ ‎zakonnicy,‎ ‎że‎ ‎rozpusta kwitnęla‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry na‎ ‎dobre.‎ ‎Z‎ ‎różnych‎ ‎listów‎ ‎ska zańców‎ ‎widać,‎ ‎że‎ ‎byli‎ ‎oni‎ ‎skoń czonymi‎ ‎cynikami,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎gmachu cenionego‎ ‎przez‎ ‎całą‎ ‎Polskę,‎ ‎jak długa‎ ‎i‎ ‎szeroka,‎ ‎zrobili‎ ‎jaskinię, w‎ ‎której‎ ‎uprawiano‎ ‎łotrowstwa na‎ ‎wielką‎ ‎skalę,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎niejako‎ ‎pod protektoratem‎ ‎noszącego‎ ‎infułę biskupią‎ ‎przeora‎ ‎Rejmana. A‎ ‎czyż‎ ‎tylko‎ ‎ci‎ ‎czterej‎ ‎pluga wili‎ ‎w‎ ‎mniejszym,‎ ‎lub‎ ‎większym stopniu‎ ‎świątynię,‎ ‎czczoną‎ ‎przez nas‎ ‎wszystkich?‎ ‎Z‎ ‎pół‎ ‎słówek
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:46
        rzucanych‎ ‎w‎ ‎sądzie,‎ ‎zresztą‎ ‎z wcale‎ ‎nieukrywanych‎ ‎słów‎ ‎ludzi, wtajemniczonych‎ ‎w‎ ‎życie‎ ‎kla sztorne,‎ ‎ba,‎ ‎od‎ ‎samych‎ ‎księży przyzwoitych‎ ‎i‎ ‎religijnych‎ ‎wia domo,‎ ‎że‎ ‎życic‎ ‎sybaryckie,‎ ‎pi jaństwo‎ ‎i‎ ‎rozpusta‎ ‎szersze‎ ‎za taczały‎ ‎kręgi,‎ ‎tak‎ ‎szerokie,‎ ‎że tych‎ ‎paru,‎ ‎czy‎ ‎kilku‎ ‎zakonni ków,‎ ‎o‎ ‎większej‎ ‎wartości‎ ‎moral nej‎ ‎nic‎ ‎zdziałać‎ ‎nie‎ ‎mogło.‎ ‎Na wet‎ ‎wpływy‎ ‎Rzymu‎ ‎nic‎ ‎sięgały tutaj.‎ ‎Bardziej‎ ‎wartościowi paulini,‎ ‎tyle‎ ‎tylko‎ ‎czynić‎ ‎mogli, że‎ ‎sami‎ ‎nie‎ ‎ulegali‎ ‎ogólnej‎ ‎za razie,‎ ‎będąc‎ ‎niejako‎ ‎nikłą‎ ‎oazą na‎ ‎bezdusznym,‎ ‎wyjałowionym‎ ‎z uczuć‎ ‎ludzkich‎ ‎i‎ ‎szerszych‎ ‎aspi- racyi‎ ‎bagnisku‎ ‎klasztornem. Zakonników,.‎ ‎tych‎ ‎złych,‎ ‎nic nie‎ ‎obchodziło.‎ ‎Żadnego‎ ‎przy wiązania‎ ‎do‎ ‎świątyni,‎ ‎do‎ ‎idei, jaką‎ ‎ona‎ ‎reprezentuje.‎ ‎Dziwne było‎ ‎traktowanie‎ ‎jasnogórskich murów,‎ ‎jako‎ ‎źródła‎ ‎lekkiego zarobkowania,‎ ‎bez‎ ‎żadnych‎ ‎obo wiązków‎ ‎natury‎ ‎ideowej,‎ ‎jako dobrze‎ ‎procentującej‎ ‎i‎ ‎zyskow nej‎ ‎synekury,‎ ‎umożliwiającej‎ ‎ży cie‎ ‎rozpustne‎ ‎i‎ ‎wydrwigroszos- two‎ ‎pod‎ ‎płaszczykiem‎ ‎pobożności spływania‎ ‎łask‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej Czę‎ ‎stochowski‎ ‎ej. A‎ ‎jak‎ ‎małym‎ ‎okazał‎ ‎się‎ ‎o. Rejman,‎ ‎ów‎ ‎mąż,‎ ‎któremu‎ ‎tak ufano.‎ ‎Jakże‎ ‎obojętny‎ ‎jest‎ ‎ów człowiek‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎świątyni‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎idei, przez‎ ‎nią‎ ‎reprezentowanej,‎ ‎świad czy‎ ‎bodajby‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎stawił się‎ ‎w‎ ‎sądzie.‎ ‎Choroba!‎ ‎To‎ ‎jest zwyczajny‎ ‎wykręt‎ ‎prawny! Za‎ ‎wielka,‎ ‎za‎ ‎piekąca‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎bo lesna‎ ‎to‎ ‎sprawa—zbrodnia‎ ‎i‎ ‎gra bieże‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎aby‎ ‎jej przeor,‎ ‎choćby‎ ‎nawet‎ ‎konający, nie‎ ‎stawił‎ ‎się,‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎dać
        świadectwa‎ ‎prawdzie,‎ ‎by‎ ‎nie bronił‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎reputacyi. Albo‎ ‎niema‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎najmniejsze go‎ ‎przywiązania‎ ‎do‎ ‎świątyni, albo‎ ‎był‎ ‎tylko‎ ‎również‎ ‎jednym,‎ ‎z ciągnących‎ ‎korzyści‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎święto ści,‎ ‎albo‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎obronić sromoty‎ ‎życia‎ ‎klasztornego‎ ‎nie może,‎ ‎bo‎ ‎znał‎ ‎je‎ ‎zbyt‎ ‎dobrze,‎ ‎bo toleiował‎ ‎je‎ ‎zbyt‎ ‎pobłażliwie. A‎ ‎najprędzej,‎ ‎że‎ ‎o.‎ ‎Rejman‎ ‎łą czył‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎jedno,‎ ‎drugie‎ ‎i‎ ‎trze cie. Wierzymy,‎ ‎jak‎ ‎mówił‎ ‎paulin Przeździecki,‎ ‎że‎ ‎przyczyniły‎ ‎się wiele‎ ‎do‎ ‎upadku‎ ‎zakonników wpływy‎ ‎zewnętrzne.‎ ‎Ale‎ ‎one nie‎ ‎wystarczają‎ ‎do‎ ‎wytłumacze nia‎ ‎odbywanych‎ ‎tam‎ ‎praktyk. Jeżeli‎ ‎mnisi‎ ‎przeciwdziałać‎ ‎nie mogą‎ ‎tym‎ ‎wpływom,‎ ‎mocą‎ ‎swe go‎ ‎ducha,‎ ‎znaczy,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎go niema!‎ ‎Dusze‎ ‎silnie‎ ‎hartują‎ ‎się w‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎przeciwnościami.‎ ‎Du chy,‎ ‎mające‎ ‎cel‎ ‎w‎ ‎życiu,‎ ‎umieją dążyć‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎po‎ ‎przez‎ ‎ciernie. W‎ ‎zakonnikach‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎ani celu,‎ ‎idei,‎ ‎ani‎ ‎hartu.‎ ‎Ulegali, bo‎ ‎im‎ ‎było‎ ‎z‎ ‎tern‎ ‎wygodnie.‎ ‎Ule gając,‎ ‎demoralizowali‎ ‎otoczenie. 1‎ ‎nietylko‎ ‎Częstochowa‎ ‎stała się‎ ‎demoralizacyjnym‎ ‎punktem z‎ ‎powodu‎ ‎złych,‎ ‎bądź‎ ‎sybaryc- kich‎ ‎skłonności‎ ‎zakonników.‎ ‎1 w‎ ‎innych‎ ‎miejscach‎ ‎spotykamy się‎ ‎z‎ ‎niemiłosiernem‎ ‎dewotkowa- niem,‎ ‎lenistwem‎ ‎i‎ ‎próżniactwem mas,‎ ‎przy‎ ‎jednoczesnem‎ ‎raz- wiązłem‎ ‎życiu‎ ‎niejednego‎ ‎z‎ ‎tych zwłaszcza‎ ‎młodszych‎ ‎księży,‎ ‎któ rzy‎ ‎mają‎ ‎pretensyę‎ ‎do‎ ‎ducho wego‎ ‎przewodnictwa.‎ ‎Nie‎ ‎idzie nam‎ ‎tu‎ ‎o‎ ‎zachowanie‎ ‎specyalnej czystości,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎cyniczne‎ ‎jej brukanie‎ ‎i‎ ‎publiczne‎ ‎afiszowanie się.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:49
        Wiarą‎ ‎naszego‎ ‎ludu‎ ‎jest‎ ‎silna i‎ ‎nie‎ ‎potrzebuje‎ ‎sztucznej‎ ‎pod niety,‎ ‎ani‎ ‎podobnej‎ ‎opieki‎ ‎ka płańskiej.‎ ‎Jest‎ ‎tak‎ ‎silna,‎ ‎że‎ ‎nie podkopie‎ ‎jej‎ ‎nawet‎ ‎zly‎ ‎przykład wielu‎ ‎księży. Weźmy‎ ‎choćby‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎Chełm szczyznę.‎ ‎Po‎ ‎zniesieniu‎ ‎tam‎ ‎U- nii,‎ ‎większość‎ ‎duchowieństwa miejscowego‎ ‎była‎ ‎nad‎ ‎wyraz‎ ‎mar ną,‎ ‎co‎ ‎też‎ ‎nieszczególnie‎ ‎świad czy‎ ‎o‎ ‎ideowości‎ ‎kleru.‎ ‎Lud‎ ‎skar żył‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎nazbyt‎ ‎często‎ ‎na‎ ‎swych pasterzy;‎ ‎pełno‎ ‎było‎ ‎utyskiwań i‎ ‎ataków‎ ‎na‎ ‎księży'‎ ‎w‎ ‎różnych tutejszych‎ ‎i‎ ‎zakordonowych‎ ‎pi smach‎ ‎ludowych,‎ ‎a‎ ‎jednakże‎ ‎lud ten‎ ‎pomimo‎ ‎księży,‎ ‎a‎ ‎nawet wbrew‎ ‎ich‎ ‎ujemnym‎ ‎wpływom, pozostał‎ ‎głęboko‎ ‎religijny.‎ ‎Uczył się‎ ‎tylko‎ ‎powoli‎ ‎odróżniać‎ ‎wiarę od‎ ‎jej‎ ‎widomych‎ ‎przedstawicieli. Nie‎ ‎przestając‎ ‎opierać‎ ‎się‎ ‎na pierwszej,‎ ‎lekce‎ ‎sobie‎ ‎nieraz‎ ‎wa żył‎ ‎kapłanów,‎ ‎wyzyskiwaczy‎ ‎ich niedoli‎ ‎i‎ ‎bezwzględnych‎ ‎syba- rytów. 1‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎przejrzenie‎ ‎ludu na‎ ‎oczy,‎ ‎odróżnianie‎ ‎treści‎ ‎od formy‎ ‎i‎ ‎ziarna‎ ‎od‎ ‎plew,‎ ‎pozwala nam‎ ‎mieć‎ ‎nadzieję,‎ ‎że‎ ‎księża z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎będą‎ ‎musieli liczyć‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎żądaniami‎ ‎i‎ ‎aspi- racyami,‎ ‎moderować‎ ‎swe‎ ‎niekie dy‎ ‎zbyt‎ ‎żarłoczne‎ ‎i‎ ‎nieludzkie instynkty.‎ ‎Również‎ ‎lud‎ ‎nas‎ ‎znie woli‎ ‎księży,‎ ‎pomimo‎ ‎ich‎ ‎przeró żnych‎ ‎wyklinań‎ ‎z‎ ‎ambon,‎ ‎do pilnowania‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎bez pośrednio‎ ‎należy‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎wyzyski wania‎ ‎sukni‎ ‎duchownej‎ ‎do‎ ‎celów nie‎ ‎mających‎ ‎nic‎ ‎wspólnego‎ ‎z‎ ‎re- ligią‎ ‎i‎ ‎wiarą‎ ‎Chrystusową. Pamiętajmy‎ ‎wszyscy‎ ‎pod czas‎ ‎wyborów‎ ‎do‎ ‎1‎ ‎i‎ ‎11‎ ‎Dumy,jak księża‎ ‎oświadczali‎ ‎w‎ ‎różnych‎ ‎oko
        licach‎ ‎kraju,‎ ‎że‎ ‎oni‎ ‎powinni‎ ‎być wybierani‎ ‎na‎ ‎posłów,‎ ‎jako‎ ‎prze wodnicy‎ ‎duchowni. Obojętność‎ ‎kleru,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza wyższego,‎ ‎dla‎ ‎spraw,‎ ‎dotyczą cych‎ ‎istoty‎ ‎wiary',‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎osiąga nych‎ ‎korzyści‎ ‎materymlnych‎ ‎i stanowisk‎ ‎wpływowych,‎ ‎ich‎ ‎ży cie‎ ‎niezawsze‎ ‎porządne‎ ‎i‎ ‎zdarza jący‎ ‎się‎ ‎nieraz‎ ‎wyzysk‎ ‎ludu, przyczyniły‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎powstania maryawityzmu‎ ‎i‎ ‎różnych‎ ‎sekt, do‎ ‎dawania‎ ‎parafiom‎ ‎zagrożo nym‎ ‎najbardziej‎ ‎potrzebującymi opieki‎ ‎duchowej‎ ‎i‎ ‎porady‎ ‎rozu mnej—kapłanów‎ ‎marnych,‎ ‎o‎ ‎do- czesnem‎ ‎tylko‎ ‎swawolnem‎ ‎życiu myślących,‎ ‎wreszcie‎ ‎do‎ ‎wytwa rzania‎ ‎przeróżnych‎ ‎macochistów na‎ ‎w‎ ‎iększą,‎ ‎lub‎ ‎mniejszą‎ ‎skalę. Lud‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎ślepy',‎ ‎widzi‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎za stanawia‎ ‎się.‎ ‎Spadają‎ ‎mu‎ ‎łuski z‎ ‎oczu‎ ‎i‎ ‎choć‎ ‎nie‎ ‎przestaje‎ ‎być religijnym,‎ ‎krzepi‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎chęć, kontroli‎ ‎i‎ ‎patrzenia‎ ‎na‎ ‎palce‎ ‎nie godnym‎ ‎kapłangm,‎ ‎wzmaga w‎ ‎sobie‎ ‎krytycyzm,‎ ‎który‎ ‎wcze śniej,‎ ‎czy‎ ‎później‎ ‎musi‎ ‎dopro wadzić‎ ‎do‎ ‎szczęścia‎ ‎dla‎ ‎kraju‎ ‎i dla‎ ‎jego‎ ‎rozwoju,‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że księża‎ ‎będą‎ ‎takimi,‎ ‎jakimi‎ ‎pra gnąłby‎ ‎ich‎ ‎widzieć‎ ‎chłop‎ ‎polski. Te‎ ‎pełne‎ ‎nadziei‎ ‎w‎ ‎lepszą‎ ‎przy'- szłość‎ ‎słowa,‎ ‎niejednokrotnie, wypowiadali‎ ‎przyzwoici‎ ‎i‎ ‎uczci wi‎ ‎księża.‎ ‎Sądzili‎ ‎oni,‎ ‎że‎ ‎gdy chłop‎ ‎nasz‎ ‎zdobędzie‎ ‎więcej‎ ‎kry tycyzmu‎ ‎i‎ ‎uświadomienia,‎ ‎to zmusi‎ ‎swych‎ ‎księży‎ ‎do‎ ‎innego traktowmnia‎ ‎związanych‎ ‎ze‎ ‎sta nem‎ ‎kapłańskim‎ ‎obowiązków‎ ‎i postawi‎ ‎tamę‎ ‎wyzyskiwaniu‎ ‎su kni‎ ‎duchownej‎ ‎dla‎ ‎innych‎ ‎celów. Przypuśćmy,‎ ‎że‎ ‎zdrowy‎ ‎i‎ ‎pra ktyczny‎ ‎instynkt‎ ‎naszego‎ ‎ludu, a‎ ‎dalej‎ ‎kontrola‎ ‎księży‎ ‎i‎ ‎piętnowanie‎ ‎wyrodnych‎ ‎przez‎ ‎szeroki ogói‎ ‎narodowy,‎ ‎wreszcie‎ ‎wysiłki uczciwej‎ ‎i‎ ‎dalej,‎ ‎a‎ ‎"głębiej‎ ‎pa trzącej‎ ‎części‎ ‎naszego‎ ‎duchowicń stwa,‎ ‎zdołają‎ ‎wpłynąć‎ ‎na‎ ‎zwrot w‎ ‎wychowaniu‎ ‎młodych‎ ‎kapła nów‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎obudzenie‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎ducha ofiarności,‎ ‎tych‎ ‎pierwiastków duchowych,‎ ‎które‎ ‎szczególnie‎ ‎są nam‎ ‎potrzebne‎ ‎wobec‎ ‎przykrych warunków‎ ‎życia‎ ‎społecznego. A‎ ‎to‎ ‎uzdrowienie,‎ ‎aczkolwiek, musimy‎ ‎przyznać,‎ ‎bardzo‎ ‎cięż kie,‎ ‎tern‎ ‎więcej‎ ‎będzie‎ ‎miało szans‎ ‎do‎ ‎urzeczywistnienia,‎ ‎im więcej‎ ‎sami‎ ‎czynić‎ ‎będziemy mogli‎ ‎bez‎ ‎opieki‎ ‎osób‎ ‎trzecich‎ ‎i bez‎ ‎wpływów‎ ‎zewnętrznych. Z.‎ ‎M.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:51
        PO‎ ‎WYROKU‎ ‎PIOTRKOWSKIM.
        Nowa‎ ‎Reforma,‎ ‎Kraków‎ ‎dnia‎ ‎S marca. W‎ ‎procesie‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎tow. zapadł‎ ‎wczoraj‎ ‎wyrok.‎ ‎Na‎ ‎ile lat‎ ‎katorgi‎ ‎lub‎ ‎rot‎ ‎aresztanckich skazani‎ ‎zostali‎ ‎występni‎ ‎za konnicy,‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎dla‎ ‎sprawy‎ ‎sa mej,‎ ‎dla‎ ‎jej‎ ‎znaczenia‎ ‎ogólnego i‎ ‎charakteru,‎ ‎do‎ ‎pewnego‎ ‎stop nia‎ ‎rzeczą‎ ‎obojętną.‎ ‎Rozprawa sądowa‎ ‎wykazała‎ ‎i‎ ‎ustaliła‎ ‎winę wszystkich‎ ‎prawie‎ ‎podsądnych. Stwierdziła,‎ ‎że‎ ‎pod‎ ‎dachem‎ ‎ja snogórskiej‎ ‎świątyni,‎ ‎takim‎ ‎pie tyzmem‎ ‎przez‎ ‎całą‎ ‎Polskę‎ ‎ota czanej,‎ ‎zagnieździły‎ ‎się‎ ‎pospolite zbrodnie,‎ ‎że‎ ‎prostracya‎ ‎moralna czyniła‎ ‎spustoszenia‎ ‎po‎ ‎celach zakonnych‎ ‎i‎ ‎siała‎ ‎publiczne‎ ‎zgor szenie‎ ‎w‎ ‎bliższem‎ ‎i‎ ‎dalszem‎ ‎oto czeniu.‎ ‎Epilog‎ ‎degeneracyi‎ ‎mo
        ralnej‎ ‎był‎ ‎okropny:‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎za konnej‎ ‎dokonano‎ ‎skrytobójcze go‎ ‎morderstwa. Kiedy‎ ‎zbrodnia‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎swej ohydzie‎ ‎wyszła‎ ‎na‎ ‎jaw;‎ ‎z‎ ‎różnych oceniano‎ ‎ją‎ ‎punktów‎ ‎widzenia. Konserwatywne‎ ‎organa‎ ‎prasy polskiej,‎ ‎roszczące‎ ‎sobie‎ ‎zazwy czaj‎ ‎pretensyę‎ ‎do‎ ‎monopolu na‎ ‎poszanowanie‎ ‎religii‎ ‎i‎ ‎uczuć katolickich,‎ ‎poszły‎ ‎drogą‎ ‎fał szywej‎ ‎dedukcyi,‎ ‎i‎ ‎zaczęły‎ ‎uogól niać‎ ‎zbrodnię‎ ‎Macocha,‎ ‎wysnu wając‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎wnioski‎ ‎o‎ ‎podeptaniu wiary‎ ‎i‎ ‎powagi‎ ‎kościoła‎ ‎przez zbrodniczych‎ ‎zakonników,‎ ‎o wielkiej‎ ‎płynącej‎ ‎stąd‎ ‎klęsce i‎ ‎katastrofie‎ ‎narodowej,‎ ‎która spadła‎ ‎niezasłużenie‎ ‎na‎ ‎całą Polskę.‎ ‎Nie‎ ‎wiele‎ ‎brakowało,‎ ‎a kazanoby‎ ‎całej‎ ‎Polsce‎ ‎kajać‎ ‎się i‎ ‎odbywać‎ ‎pokutę‎ ‎za‎ ‎kradzieże‎ ‎i morderstwo,‎ ‎spełnione‎ ‎przez Macocha‎ ‎i‎ ‎tow.‎ ‎Na‎ ‎chwilę‎ ‎o- przytomnienia‎ ‎nie‎ ‎trzeba‎ ‎było długo‎ ‎czekać.‎ ‎Zaczęto‎ ‎wreszcie ograniczać‎ ‎zbrodniczość‎ ‎do‎ ‎pew nego‎ ‎koła‎ ‎i‎ ‎zakresu,‎ ‎szukać‎ ‎jej ogniska‎ ‎i‎ ‎przyczyn. Część‎ ‎prasy‎ ‎przeciwnego‎ ‎kie runku‎ ‎stanęła‎ ‎znowu‎ ‎na‎ ‎stano wisku‎ ‎skraj‎ ‎nem‎ ‎i‎ ‎dochodziła także‎ ‎do‎ ‎wniosków‎ ‎fałszywych. Żadne‎ ‎społeczeństwo‎ ‎nie‎ ‎może odpowiadać‎ ‎za‎ ‎zwyrodniałe‎ ‎i zbrodnicze‎ ‎jednostki,‎ ‎choćby‎ ‎one podminowały‎ ‎powagę‎ ‎najpo ważniejszej‎ ‎nawet‎ ‎instytucyi, czy‎ ‎kongregacyi.‎ ‎Wypadki‎ ‎ta kie‎ ‎zdarzają‎ ‎się,‎ ‎niestety,‎ ‎wszę dzie,‎ ‎w‎ ‎narodach‎ ‎o‎ ‎samodzielnej państwowości,‎ ‎stojących‎ ‎na‎ ‎bar dzo‎ ‎wysokim‎ ‎stopniu‎ ‎kultury. Cóż‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎zaborze‎ ‎rosyjskim,• gdzie‎ ‎rząd‎ ‎obcy‎ ‎wysila‎ ‎się,‎ ‎aby ułatwić‎ ‎demoralizacyę‎ ‎całego
        społeczeństwa‎ ‎polskiego,‎ ‎wszy stkich‎ ‎jego‎ ‎organizacyj‎ ‎i.insty- tucyj,‎ ‎aby‎ ‎podkopać‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎powagę‎ ‎i‎ ‎moralne wpływy‎ ‎kościoła‎ ‎katolickiego! Ale‎ ‎nie‎ ‎wynika‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎wcale,‎ ‎aby tego‎ ‎rodzaju‎ ‎objawy‎ ‎moralnej dekadcncyi,‎ ‎jakie‎ ‎zbrodnia‎ ‎Ma cocha‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎dachu‎ ‎jasnogór skiego‎ ‎klasztoru‎ ‎wywlokła‎ ‎na światło‎ ‎dzienne,‎ ‎mogły‎ ‎nie‎ ‎wy wołać‎ ‎uczucia‎ ‎zgrozy‎ ‎i‎ ‎przera żenia‎ ‎w‎ ‎szerokich‎ ‎sferach‎ ‎ludu polskiego,‎ ‎aby‎ ‎one‎ ‎nie‎ ‎siały przestrachu‎ ‎i‎ ‎obawy‎ ‎przed‎ ‎na stępstwami. Klęską,‎ ‎katastrofą‎ ‎naszą‎ ‎na rodową,‎ ‎zbrodnia‎ ‎Macocha‎ ‎i kilku‎ ‎jego‎ ‎wspólników‎ ‎nie‎ ‎była i‎ ‎nie‎ ‎jest,‎ ‎bo‎ ‎nią‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mogła. Ale‎ ‎tkwi‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎coś,‎ ‎co‎ ‎targa trzewiami,‎ ‎co‎ ‎oburza‎ ‎i‎ ‎wywołuje uczucie‎ ‎bólu,‎ ‎że‎ ‎wogóle‎ ‎zdarzyć się‎ ‎mogła‎ ‎w‎ ‎sferze‎ ‎polskiego‎ ‎du chowieństwa‎ ‎katolickiego,‎ ‎a‎ ‎naj bardziej,‎ ‎że‎ ‎źródło‎ ‎tej‎ ‎zbrodni wybuchło‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎świątyni, takim‎ ‎pietyzmem‎ ‎i‎ ‎taką‎ ‎boha terską‎ ‎tradycyą‎ ‎dziejową‎ ‎otacza nej‎ ‎przez‎ ‎całą‎ ‎Polskę.‎ ‎Jeżeli mamy‎ ‎być‎ ‎otwarci,‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎tego uczucia‎ ‎przyznać‎ ‎się‎ ‎musimy; ono‎ ‎naszego‎ ‎honoru‎ ‎narodowego nie‎ ‎narusza‎ ‎wcale. Winni‎ ‎są‎ ‎ludzie,‎ ‎którzy‎ ‎zbro dni‎ ‎się‎ ‎dopuśfcili,‎ ‎może‎ ‎jest‎ ‎win nych‎ ‎więcej‎ ‎oprócz‎ ‎tych,‎ ‎na których‎ ‎wczoraj‎ ‎zapadł‎ ‎wyrok, ■—chociaż‎ ‎ich‎ ‎jeszcze‎ ‎ręka‎ ‎sę dziów‎ ‎rosyjskich‎ ‎nie‎ ‎dosięgła, chociaż‎ ‎chodzą,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎jeżdżą wolno...‎ ‎Dosięgnie‎ ‎ich‎ ‎obrażone sumienie‎ ‎narodu,‎ ‎potępi‎ ‎ich‎ ‎wy rok‎ ‎społeczeństwa.‎ ‎Ani‎ ‎dla‎ ‎jed nych,‎ ‎ani‎ ‎dla‎ ‎drugich‎ ‎nie‎ ‎może być‎ ‎łagodzącą‎ ‎okolicznością,‎ ‎że
        '‎ ‎stosunki‎ ‎prawno-państwowe‎ ‎i ,‎ ‎administracyjne,‎ ‎przez‎ ‎rząd‎ ‎ro- I‎ ‎syjski‎ ‎wytworzone,‎ ‎ułatwiały‎ ‎im deptanie‎ ‎po‎ ‎zasadach‎ ‎moralno ści,‎ ‎skoro‎ ‎dobrowolnie‎ ‎na‎ ‎jej kapłanów‎ ‎i‎ ‎krzewicieli‎ ‎się‎ ‎po święcili.‎ ‎Oni‎ ‎powinni‎ ‎byli‎ ‎stać ponad‎ ‎deprawacyą,‎ ‎ze‎ ‎sfery‎ ‎rzą dowej‎ ‎płynącą,‎ ‎oni‎ ‎wiedzieli przecież,‎ ‎jakie‎ ‎są‎ ‎tego‎ ‎rządu‎ ‎za miary‎ ‎i‎ ‎założenia,‎ ‎a‎ ‎jakie‎ ‎są‎ ‎ich obowiązki‎ ‎kapłańskie‎ ‎i‎ ‎zakon ne. Na‎ ‎jakiem‎ ‎podłożu‎ ‎adrnini- stracyjno-rządowem‎ ‎wylęgły‎ ‎się zbrodnie‎ ‎jasnogórskie,—to‎ ‎nie przestaje‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎nas,‎ ‎dla‎ ‎opinii społeczeństwa‎ ‎polskiego,‎ ‎ba‎ ‎na wet‎ ‎całego‎ ‎świata‎ ‎cywilizowane go,‎ ‎kwestyą‎ ‎niezmiernie‎ ‎aktual ną‎ ‎i‎ ‎pouczającą.‎ ‎Rząd‎ ‎rosyjski nie‎ ‎od‎ ‎wczoraj‎ ‎przecież‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎katolickim‎ ‎upatruje‎ ‎naj niebezpieczniejszą‎ ‎przeszkodę‎ ‎w dokonaniu‎ ‎dzieła‎ ‎rusyfikacyi‎ ‎na ziemiach‎ ‎dawnej‎ ‎Rzeczypospoli tej.‎ ‎Ograniczył‎ ‎on‎ ‎też‎ ‎niesłycha nie‎ ‎sferę‎ ‎nadzoru‎ ‎kościelnego biskupó‎ ‎w‎ ‎nad‎ ‎duchowieństwem‎ ‎- i‎ ‎zakonami,‎ ‎wzmacniając‎ ‎rów nocześnie‎ ‎nad‎ ‎niemi‎ ‎swój‎ ‎nadzór własny‎ ‎i‎ ‎władzę‎ ‎świecką.‎ ‎Iluż to‎ ‎biskupów‎ ‎katolickich‎ ‎gorli wość‎ ‎swoją‎ ‎w‎ ‎nadzorze‎ ‎duchow nym‎ ‎przepłaciło‎ ‎wygnaniem‎ ‎i utratą‎ ‎stanowisk!‎ ‎Pierwszy‎ ‎lep szy‎ ‎czynownik‎ ‎ma‎ ‎większą‎ ‎wła dzę‎ ‎nad‎ ‎księdzem‎ ‎świeckim‎ ‎i‎ ‎za konnym,‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎lub‎ ‎arcy biskupa.‎ ‎Następstwem‎ ‎-‎ ‎tej dwoistości‎ ‎władzy‎ ‎nadzorczej‎ ‎i przełożonej‎ ‎nad‎ ‎duchowień stwem‎ ‎katołickiem‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎wła dza‎ ‎rządowa,‎ ‎która‎ ‎faktycznie dzierży‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎egzekutywę,‎ ‎nie- tylko‎ ‎za‎ ‎spełnianie‎ ‎duszpasterz
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:53

        IF‎ ‎• Iskich‎ ‎obowiązków‎ ‎przez‎ ‎księży I‎ ‎katolickich‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎ich‎ ‎moralne‎ ‎pro- I‎ ‎wadzenie‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎odpowiada,‎ ‎lecz I‎ ‎przeciwnie‎ ‎świadomie‎ ‎dąży‎ ‎do I‎ ‎obniżenia‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎poczucia‎ ‎obo- I‎ ‎wiązków‎ ‎kapłańskich.‎ ‎Nato- Iniiast‎władza‎ ‎duchowna,‎ ‎władza '‎ ‎konsystorzy‎ ‎biskupich‎ ‎i‎ ‎pod- j‎ ‎władnych‎ ‎ich‎ ‎organów,‎ ‎fakty- Icznie‎ ‎za‎ ‎nadzór‎ ‎kapłański‎ ‎nad I‎ ‎duchowieństwem‎ ‎odpowiedzial- na,‎ ‎bo‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎z‎ ‎mocy‎ ‎swego lurzędu‎ ‎kościelnego,‎ ‎z‎ ‎mocy‎ ‎hic- Brarch‎ ‎ii‎ ‎duszpasterskiej‎ ‎powola- [‎ ‎na‎ ‎—‎ ‎od‎ ‎wykonywania‎ ‎i‎ ‎egze kutywy‎ ‎swej‎ ‎władzy‎ ‎przez‎ ‎admi- nistracyę‎ ‎rosyjską‎ ‎odtrąconą‎ ‎i Wpływu‎ ‎faktycznego‎ ‎została‎ ‎po zbawioną. To‎ ‎są‎ ‎rzeczy‎ ‎znane.‎ ‎Mimo‎ ‎to przypomnieć‎ ‎je‎ ‎mamy‎ ‎prawo‎ ‎i obowiązek,‎ ‎gdy‎ ‎dzięki‎ ‎temu‎ ‎sy stemowi‎ ‎czynowniczemu,‎ ‎w‎r‎y- twarzać‎ ‎się‎ ‎mogą‎ ‎tego‎ ‎rodzaju ogniska‎ ‎występku‎ ‎i‎ ‎zbrodni, jakie‎ ‎wykryto‎ ‎w‎ ‎Częstochowie. Nie‎ ‎społeczeństwo‎ ‎polskie,‎ ‎u- bczwiadnione‎ ‎przez‎ ‎rząd‎ ‎rosyj ski,‎ ‎pozbawione‎ ‎głosu‎ ‎w‎ ‎urzę dzie,‎ ‎w‎ ‎prasie,‎ ‎w‎ ‎instytucyach społecznych,‎ ‎skrępowane‎ ‎nawet w‎ ‎zarządzie‎ ‎kościelnym,‎ ‎odpo wiada‎ ‎za‎ ‎następstwa‎ ‎systemu rusyfikacyjnego,‎ ‎ale‎ ‎rząd‎ ‎ro syjski,‎ ‎który‎ ‎ten‎ ‎system‎ ‎celowo obmyślił,‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎konselcwcneyą W‎ ‎wykonanie‎ ‎go‎ ‎wyprowadza,‎ ‎i‎ ‎na jego‎ ‎stosowaniem‎ ‎zawistnie‎ ‎czu wa.‎ ‎Następstwem‎ ‎deprawacyi moralnej‎,‎ ‎przez‎ ‎'‎ ‎czynownictw‎r‎o rosyjskie‎ ‎uprawianej,‎ ‎są‎ ‎upadki dusz‎ ‎słabych,‎ ‎ulegających‎ ‎poku som,‎ ‎występki‎ ‎osobistości‎ ‎po spolitych,‎ ‎nie‎ ‎dorastających‎ ‎do Wyżyn‎ ‎zadania,‎ ‎dyktowanego‎ ‎im
        powołaniem,‎ ‎choćby‎ ‎nawet‎ ‎dusz- pasterskiem,‎ ‎kaplańskicm. Ale‎ ‎mamy‎ ‎prawo‎ ‎twierdzić, że‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎wyjątki.‎ ‎Społeczeństwo polskie‎ ‎w‎ ‎zaborze‎ ‎rosyjskim‎ ‎ma więcej‎ ‎zasobów‎ ‎moralnych,‎ ‎jest zdrowszem‎ ‎duchowo‎ ‎od‎ ‎rządu czynów‎ ‎niczego.‎ ‎Ono‎ ‎hartuje‎ ‎się w‎ ‎ciężkiej‎ ‎szkole‎ ‎politycznej‎ ‎i‎ ‎z nierównej‎ ‎walki‎ ‎wyniesie‎ ‎nie skalaną‎ ‎duszę‎ ‎naiodu.‎ ‎O‎ ‎to jesteśmy‎ ‎spokojni.‎ ‎Macoch,‎ ‎O- lesiński,‎ ‎Starczewski‎ ‎i‎ ‎choćby‎ ‎się tam‎ ‎jeszcze‎ ‎ktoś‎ ‎do‎ ‎ich‎ ‎wspól- nictwa‎ ‎przyplątał,‎ ‎pozostaną‎ ‎za wsze‎ ‎niezdrową,‎ ‎przez‎ ‎wpływy administracyi‎ ‎rosyjskiej‎ ‎wytwo rzoną‎ ‎naroślą,‎ ‎która‎ ‎organizmu naszego‎ ‎narodu‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎stanie zakazić.‎ ‎Jesteśmy‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎za zdrowi. Ale‎ ‎też‎ ‎tego‎ ‎zdrowia‎ ‎mamy‎ ‎o- bowiązek‎ ‎strzedz‎ ‎i‎ ‎nad‎ ‎niem‎ ‎czu wać.‎ ‎Za‎ ‎spełnianie‎ ‎tego‎ ‎obowiąz ku‎ ‎jesteśmy‎ ‎odpowiedzialni wszyscy‎ ‎przed‎ ‎dzisiejszem‎ ‎i‎ ‎przy- szłem‎ ‎pokoleniem‎ ‎Polski.‎ ‎I‎ ‎to jest‎ ‎poważną‎ ‎nauką,‎ ‎płynącą, dla‎ ‎nas‎ ‎z‎ ‎procesu‎ ‎Macocha.
        Myśl‎ ‎Niepodległa‎ ‎N.‎ ‎201‎ ‎1912‎ ‎r. Sąd‎ ‎piotrkowski‎ ‎skazał‎ ‎na‎ ‎na stępujące‎ ‎kary‎ ‎oskarżonych‎ ‎w procesie‎ ‎jasnogórskim:‎ ‎księdza Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎na‎ ‎12‎ ‎lat robót‎ ‎ciężkich‎ ‎z‎ ‎wszystkiemi konsekweneyami,‎ ‎księdza‎ ‎Izy dora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎na‎ ‎5‎ ‎lat rot‎ ‎aresztanckich,‎ ‎księdza‎ ‎Ba zylego‎ ‎Olesińskiego‎ ‎na‎ ‎2‎Yi‎ ‎lat rot‎ ‎aresztanckich,‎ ‎Helenę‎ ‎Maco- chową‎ ‎na‎ ‎2‎ ‎lata‎ ‎więzienia,‎ ‎Bla- sikiewicza‎ ‎na‎ ‎1‎ ‎rok‎ ‎więzienia, Piankę‎ ‎na‎ ‎4‎ ‎miesiące‎ ‎więzienia, Cyganowskiego‎ ‎na‎ ‎7‎ ‎dni‎ ‎aresztu
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:55
        policyjnego.‎ ‎Zbiegli‎ ‎zagranicę: Załóg,‎ ‎sługa‎ ‎klasztorny,‎ ‎oraz ksiądz‎ ‎Euzebiusz‎ ‎Rejman,‎ ‎przeor. Za‎ ‎jednym‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎drugim‎ ‎roze słano‎ ‎listy‎ ‎gończc._‎ ‎Obaj‎ ‎wy wieźli‎ ‎niezawodnie‎ ‎dużo‎ ‎pie niędzy‎ ‎klasztornych,‎ ‎zwłaszcza Rejman,‎ ‎który‎ ‎umiał‎ ‎zawsze nosić‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎papier,‎ ‎przed stawiający‎ ‎wartość‎ ‎miliona‎ ‎rubli. Sąd‎ ‎piotrkowski‎ ‎rozstrzygnął sprawę‎ ‎jasnogórską‎ ‎jedynie‎ ‎w ramach‎ ‎kodeksu‎ ‎karnego.‎ ‎Da lej‎ ‎kompetencya‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎sięga ła.‎ ‎A‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎ramach wyrok‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎uwa żany‎ ‎za‎ ‎wyczerpujący‎ ‎wskutek ucieczki‎ ‎dwóch‎ ‎winowajców‎ ‎oraz milkliwości‎ ‎niektórych‎ ‎świad ków‎ ‎w‎ ‎sutannach,‎ ‎którzy‎ ‎mieli tę‎ ‎zdumiewającą‎ ‎odwagę‎ ‎moral ną‎ ‎oświadczyć‎ ‎publicznie,‎ ‎iż poczuwają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎obowiązku ‘‎ ‎‘bronienia”‎ ‎skalanych‎ ‎zbrodnią ‘‘braci’’‎ ‎zakonnych.‎ ‎Tym‎ ‎wię ksze‎ ‎brzemię‎ ‎zadań‎ ‎dalszych spada‎ ‎na‎ ‎barki‎ ‎społeczeństwa‎ ‎i kierowników‎ ‎jego‎ ‎opinii.‎ ‎Obok zbrodni‎ ‎kryminalnych‎ ‎istnieją bowiem‎ ‎zbrodnie‎ ‎i‎ ‎przestępstwa moralne.‎ ‎Trybunał‎ ‎kładzie‎ ‎swą rękę‎ ‎karzącą‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎zbrodniach i‎ ‎przestępstwach‎ ‎czysto‎ ‎krymi nalnych;‎ ‎natomiast‎ ‎opinia‎ ‎ma obowiązek‎ ‎sądzić‎ ‎zbrodnie‎ ‎i przestępstwa‎ ‎moralne. Niestety,‎ ‎ogół‎ ‎nasz‎ ‎z‎ ‎wyją tkiem‎ ‎pewnych‎ ‎sfer‎ ‎nie‎ ‎jest przygotowany‎ ‎należycie‎ ‎do‎ ‎osą dzenia‎ ‎wszystkich‎ ‎owych‎ ‎zbro dni‎ ‎i‎ ‎przestępstw‎ ‎moralnych, które‎ ‎pług‎ ‎śledztwa‎ ‎wyorał.‎ ‎Już rozlegają‎ ‎się‎ ‎głosy,‎ ‎że‎ ‎afera‎ ‎ja snogórska‎ ‎jest‎ ‎wynikiem‎ ‎fatal nych‎ ‎stosunków,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎ży jemy‎ ‎obecnie.‎ ‎Nie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎wpra
        wdzie‎ ‎(‎ ‎zaprzeczyć,‎ ‎że‎ ‎owe‎ ‎sto sunki,‎ ‎wpływając‎ ‎na‎ ‎całokształt naszego‎ ‎życia,‎ ‎wpłynąć‎ ‎mogły również‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę;‎ ‎ale historya‎ ‎nas‎ ‎uczy,‎ ‎że‎ ‎dawniej, gdy‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎inne‎ ‎panowały‎ ‎stosun ki,‎ ‎działo‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎samo.‎ ‎Biskup Krasicki‎ ‎roku‎ ‎1778‎ ‎potwierdza to‎ ‎w‎ ‎“Monachomachii”‎ ‎w stosunku‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎klaszto rów,‎ ‎ksiądz‎ ‎Hieronim‎ ‎Juszyński roku‎ ‎1784‎ ‎potwierdza‎ ‎to‎ ‎w “Asketomoryi”‎ ‎specyalnie‎ ‎w stosunku‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogór skiego,‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:57
        Różnej‎ ‎fortuny‎ ‎dziwaczne‎ ‎igrzy ska, Złożyły‎ ‎Mnichów‎ ‎polityczne‎ ‎cia ło. Jeżeli‎ ‎więc‎ ‎“Głos‎ ‎Warszaw ski”‎ ‎w‎ ‎N*‎ ‎66‎ ‎mniema,‎ ‎że‎ ‎dopiero po‎ ‎roku‎ ‎1865‎ ‎wdarł‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎du chowieństwa‎ ‎klasztornego‎ ‎u •‎ ‎nas‎ ‎typ‎ ‎“hebrydów‎ ‎kulturalno- etycznych,”‎ ‎byłych‎ ‎pisarzów gminnych,‎ ‎mimo‎ ‎pochodzenia polskiego‎ ‎nie‎ ‎będących‎ ‎“kultu ralnie‎ ‎i‎ ‎etycznie‎ ‎Polakami,‎ ‎ani W‎ ‎tym‎ ‎stopniu,‎ ‎co‎ ‎chłop‎ ‎polski, ani‎ ‎w‎ ‎tym,‎ ‎co‎ ‎inne‎ ‎żywioły‎ ‎na- /odu,”‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎myli.‎ ‎Ksiądz Jusżyński‎ ‎świadczy‎ ‎z‎ ‎za‎ ‎grobu, że‎ ‎w‎ ‎ostatniej‎ ‎ćwierci‎ ‎XVlIl-go wieku‎ ‎“to‎ ‎samo‎ ‎się‎ ‎działo”‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Nie‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎za cząć‎ ‎należy,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎działo‎ ‎po‎ ‎roku 1865,‎ ‎ale‎ ‎bodaj‎ ‎od‎ ‎tego,‎ ‎co się‎ ‎stało‎ ‎po‎ ‎roku‎ ‎1831.‎ ‎Jeżeli postępowcy‎ ‎polscy‎ ‎patrzyli‎ ‎na Żydów‎ ‎przez‎ ‎sztuczno-artystycz- ny‎ ‎pryzmat‎ ‎Janfela‎ ‎z‎ ‎Pana‎ ‎Ta deusza,‎ ‎to‎ ‎ich‎ ‎przeciwnicy‎ ‎zno wu‎ ‎patrzyli‎ ‎na‎ ‎duchowieństwo przez‎ ‎sztuczno-artystyczny‎ ‎pry zmat‎ ‎Księdza‎ ‎Piotra‎ ‎z‎ ‎Dziadów. Jedni‎ ‎i‎ ‎drudzy‎ ‎żyli‎ ‎w‎ ‎dziedzinie iluzyi.‎ ‎Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎“Glos‎ ‎War szawski”‎ ‎powołuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pol skość,‎ ‎to‎ ‎ponownie‎ ‎ta‎ ‎ujma‎ ‎dla polskości‎ ‎się‎ ‎stała,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎Polacy poskromili‎ ‎paulinów‎ ‎jasnogór skich,‎ ‎ale‎ ‎—‎ ‎trybunał‎ ‎rosyjski. Jakiż‎ ‎to‎ ‎zaszczyt‎ ‎byłby‎ ‎dla naszego‎ ‎narodu,‎ ‎gdyby‎ ‎dziś‎ ‎mógł o‎ ‎sobie‎ ‎powiedzić:‎ ‎oto‎ ‎ja‎ ‎sam zrobiłem‎ ‎u‎ ‎siebie‎ ‎porządek!‎ ‎To też‎ ‎nie‎ ‎zgadzając‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎powyższe- mi‎ ‎mniemaniami‎ ‎“Głosu‎ ‎War szawskiego,”‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎musi my‎ ‎przyznać‎ ‎mu‎ ‎słuszność,‎ ‎gdy W‎ ‎N*‎ ‎67‎ ‎pisze:‎ ‎“Wielka‎ ‎odpo
        wiedzialność‎ ‎spada‎ ‎na‎ ‎nas,‎ ‎na nasze‎ ‎społeczeństwo,‎ ‎na‎ ‎kiero wników‎ ‎naszej‎ ‎opinii.‎ ‎Bo‎ ‎ze strony‎ ‎naszej‎ ‎opinii‎ ‎publicznej przeor‎ ‎jasnogórski‎ ‎miał‎ ‎ogromne poparcie.‎ ‎Nie‎ ‎opuściło‎ ‎go‎ ‎ono całkowicie‎ ‎nawet‎ ‎po‎ ‎wykryciu dwóch‎ ‎strasznych‎ ‎zbrodni‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Tak‎ ‎olśnił‎ ‎wszy stkich‎ ‎swemi‎ ‎talentami‎ ‎admini- stracyjnemi‎ ‎i‎ ‎politycznemi,‎ ‎tak umiał‎ ‎sobie‎ ‎jednać‎ ‎ludzi‎ ‎wogóle, a‎ ‎dziennikarzy‎ ‎w‎ ‎szczególności, że‎ ‎kraj‎ ‎rozbrzmiewał‎ ‎tylko‎ ‎hy mnami‎ ‎pochwalnemi‎ ‎dla‎ ‎niego, jako‎ ‎człowieka‎ ‎opatrznościowe go‎ ‎na‎ ‎swym‎ ‎stanowisku.”‎ ‎Są to‎ ‎bardzo‎ ‎cenne‎ ‎wyznania,‎ ‎tym cenniejsze,‎ ‎że‎ ‎choćby‎ ‎z‎ ‎naszego stanowiska‎ ‎uchodzić‎ ‎mogły‎ ‎za przysłowiową‎ ‎mądrość‎ ‎po‎ ‎szko dzie,‎ ‎zaraz‎ ‎dalej‎ ‎ostrzegają‎ ‎przed brakiem‎ ‎mądrości‎ ‎nawet‎ ‎po szkodzie.‎ ‎Czytamy‎ ‎dalej:‎ ‎“Lu dzie‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎tak‎ ‎spraktycznieli tak‎ ‎zmateryalizowali‎ ‎się‎ ‎nawet w‎ ‎rzeczach‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎religii, iż‎ ‎zdawało‎ ‎im‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎na stanowisku‎ ‎zwierzchnika‎ ‎zako nu‎ ‎-wystarcza,‎ ‎gdy‎ ‎człowiek umie‎ ‎obracać‎ ‎pieniędzmi,‎ ‎odna wiać‎ ‎mury‎ ‎i‎ ‎dobrze‎ ‎wychodzić z‎ ‎władzami.‎ ‎Wszelkie‎ ‎fałszy we‎ ‎pojęcie‎ ‎zadań‎ ‎w‎ ‎jakiejkol wiek‎ ‎dziedzinie‎ ‎społecznej‎ ‎mści się‎ ‎zazwyczaj‎ ‎strasznie:‎ ‎prowa dzi‎ ‎ono‎ ‎do‎ ‎coraz‎ ‎większego‎ ‎na gromadzenia‎ ‎się‎ ‎szkodliwych‎ ‎ab surdów,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎do‎ ‎tragiczne go‎ ‎rozwiązania.”‎ ‎“Jeżeli‎ ‎pisze my‎ ‎o‎ ‎tym,‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎wygłaszania oderwanych‎ ‎refleksyi‎ ‎z‎ ‎powodu już‎ ‎należącej‎ ‎do‎ ‎przeszłości‎ ‎spra wy.‎ ‎Sprawa‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎to warzyszy‎ ‎może‎ ‎jest‎ ‎skończona, ale‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎skończona‎ ‎sprawa
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:58
        klasztoru‎ ‎jasnogórskiego.”‎ ‎Gdy tak‎ ‎ze‎ ‎wszech‎ ‎miar‎ ‎słusznie‎ ‎wy wodzi‎ ‎“Głos‎ ‎Warszawski,”‎ ‎zdo bywszy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wspomnianą‎ ‎mą drość‎ ‎po‎ ‎szkodzie‎ ‎i‎ ‎pytając‎ ‎z troską,‎ ‎“co‎ ‎będzie‎ ‎dalej,‎ ‎na‎ ‎ja kich‎ ‎podstawach‎ ‎istnienie‎ ‎klasz toru‎ ‎i‎ ‎zakonu‎ ‎nadal‎ ‎się‎ ‎oprze,” sąsiad‎ ‎jego,‎ ‎“Kuryer‎ ‎Warszaw ski,”‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎pęknięciu‎ ‎wrzodu jasnogórskiego‎ ‎nie‎ ‎zdobył‎ ‎się na‎ ‎nic‎ ‎innego,‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎wezwa nie‎ ‎ogółu‎ ‎do‎ ‎ekspiacyjno-ho- magialnej‎ ‎pielgrzymki,‎ ‎teraz piórem‎ ‎poety-adwokata‎ ‎Ignace go‎ ‎Balińskiego‎ ‎znowu‎ ‎wpada‎ ‎w kałamarz‎ ‎materyalizmu‎ ‎religi‎ ‎jne- go‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎N*‎ ‎70‎ ‎broni‎ ‎gospodarnego przeora:‎ ‎“A‎ ‎przebudowanie‎ ‎i‎ ‎po większenie‎ ‎kaplicy‎ ‎z‎ ‎cudownym obrazem,‎ ‎a‎ ‎zegar,‎ ‎a‎ ‎restauracya bram,‎ ‎murów‎ ‎i‎ ‎tylu‎ ‎klasztornych budynków.‎ ‎Na‎ ‎wałach‎ ‎stanęły wspaniałestacye‎ ‎Męki‎ ‎Pańskiej.. Pobożny‎ ‎poeta-adwokat‎ ‎radzi nam,‎ ‎abyśmy‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎ja snogórskiej‎ ‎zamilkli,‎ ‎gdyż‎ ‎się tym‎ ‎gorszy:‎ ‎“Dość‎ ‎sztucznego‎ ‎(!) gorszącego‎ ‎rozdmuchiwania‎ ‎tego brudnego‎ ‎dymu,”‎ ‎wola.‎ ‎Ostro żny‎ ‎niezawodnie‎ ‎jako‎ ‎adwokat w‎ ‎kwestyach‎ ‎poręczeń‎ ‎hipotecz nych,‎ ‎których‎ ‎brzmienia‎ ‎i‎ ‎zobo wiązania‎ ‎pilnuje‎ ‎Sąd‎ ‎Handlowy nader‎ ‎jest‎ ‎hojny‎ ‎w‎ ‎kwestyach poręczeń‎ ‎religijnych,‎ ‎których brzmienia‎ ‎i‎ ‎zobowiązania‎ ‎nie pilnuje‎ ‎żadna‎ ‎egzekutywa.‎ ‎Co do‎ ‎zbrodniarzy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze,‎ ‎to‎ ‎“już‎ ‎ich‎ ‎tam‎ ‎niema‎ ‎i‎ ‎po dobnych‎ ‎nie‎ ‎będzie‎ ‎nigdy.”‎ ‎Nie zawodnie‎ ‎jakiś‎ ‎krytyk‎ ‎księdza Juszyńskiego‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎w‎ ‎roku 1783‎ ‎solennie‎ ‎zapewniał‎ ‎naród, jak‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1912,‎ ‎czyli‎ ‎po‎ ‎128 latach,‎ ‎czyni‎ ‎to‎ ‎pan‎ ‎Ignacy‎ ‎Ba
        liński,‎ ‎mówiąc‎ ‎nawet‎ ‎o‎ ‎rozdmu chiwaniu‎ ‎“sztucznego”‎ ‎dymu (Poeto!‎ ‎rozdmuchuje‎ ‎się‎ ‎ogień, a‎ ‎nie‎ ‎dym!).‎ ‎Zaiste,‎ ‎podziwia my‎ ‎sumienie‎ ‎religijne‎ ‎p.‎ ‎Igna cego‎ ‎Balińskiego,‎ ‎który‎ ‎przecie chyba‎ ‎wie‎ ‎doskonale,‎ ‎że‎ ‎nietylko nikt‎ ‎pożaru‎ ‎moralnego‎ ‎Jasnej Góry‎ ‎nie‎ ‎rozdmuchiwał,‎ ‎ale‎ ‎że w‎ ‎jej‎ ‎popiołach‎ ‎kryje‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎i tajemnica‎ ‎fatalna‎ ‎okradzenia‎ ‎cu-‎ ‎, downego‎ ‎obrazu,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎przed‎ ‎są-‎ ‎( dem‎ ‎chyba‎ ‎dość‎ ‎wyraźnie‎ ‎ksiądz Olesiński‎ ‎posądzał‎ ‎księdza‎ ‎Ma-‎ ‎> cocha.‎ ‎Pan‎ ‎Ignacy‎ ‎Baliński‎ ‎nie‎ ‎' raczy‎ ‎tego‎ ‎wziąć‎ ‎pod‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎I ci‎ ‎zbrodniarze‎ ‎i‎ ‎złodzieje‎ ‎z‎ ‎kazal nicy‎ ‎jasnogórskiej‎ ‎ukazywali‎ ‎ja-, ko‎ ‎moralnych‎ ‎sprawców‎ ‎święto-1 kradztwa‎ ‎ludzi‎ ‎najczystszych, ale‎ ‎odmiennych‎ ‎niż‎ ‎oni‎ ‎przeko-i nań,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎sfer‎ ‎padało‎ ‎w‎ ‎na-1 szą‎ ‎stronę‎ ‎oskarżenie,‎ ‎iż‎ ‎jeste-‎ ‎'| śmy‎ ‎wodzami‎ ‎niemoralności.‎ ‎Al teraz,‎ ‎gdy‎ ‎tak‎ ‎rychło‎ ‎oliwa‎ ‎wy-3 płynęła‎ ‎na‎ ‎wierzch,‎ ‎pobożny‎ ‎pan;J Ignacy‎ ‎Baliński‎ ‎powstaje‎ ‎prze ciwko‎ ‎“sztucznemu”‎ ‎rozdmu-chiń waniu‎ ‎sprawy.‎ ‎Mógł‎ ‎się‎ ‎byłprzed‎ ‎l pęknięciem‎ ‎wrzodu‎ ‎jasnogórskie-i go‎ ‎mylić‎ ‎adwokat-poeta,‎ ‎czyi poeta-adwokat,‎ ‎omyłki‎ ‎się‎ ‎wy-i bacza‎ ‎;ale‎ ‎dziś‎ ‎poeta‎ ‎używa‎ ‎swej! wymowy‎ ‎do‎ ‎obrony‎ ‎adwokackiej‎ ‎i‎ ‎j dobrwolnej‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎inni‎ ‎ad- wokaci‎ ‎tylko‎ ‎“z‎ ‎urzędu”‎ ‎przykry‎ ‎! mandat‎ ‎zdecydowali‎ ‎się‎ ‎przyjąć.;! Nietylko‎ ‎zatem‎ ‎straciliśmy‎ ‎zu-l pełnie‎ ‎zaufanie‎ ‎do‎ ‎podobnych! poręczycieli,‎ ‎ale‎ ‎wprost‎ ‎oska-J rżamy‎ ‎ich‎ ‎o‎ ‎świadomie‎ ‎zwodzi-‎ ‎* cielskie‎ ‎poręczanie‎ ‎tam,‎ ‎gdziej wiedzą,‎ ‎że‎ ‎ono‎ ‎jest‎ ‎czystą‎ ‎fikcyą.‎ ‎d Nie‎ ‎jesteśmy‎ ‎religyantami,‎ ‎alej jesteśmy‎ ‎psychologami,‎ ‎więcfl szanujemy‎ ‎religijność.‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:59
        Wszelako‎ ‎żadną‎ ‎miarą‎ ‎nie‎ ‎możemy szanować‎ ‎tej‎ ‎religijności‎ ‎szko dliwych‎ ‎niebezpiecznych‎ ‎zbo czeń.‎ ‎A‎ ‎religijność‎ ‎pana‎ ‎Igna cego‎ ‎Balińskiego‎ ‎jest‎ ‎zaiste‎ ‎zu pełnie‎ ‎zboczona,‎ ‎jeżeli‎ ‎milczy, że‎ ‎złodziej‎ ‎w‎ ‎sutannie‎ ‎posługi wał‎ ‎sic‎ ‎kazalnicą‎ ‎dla‎ ‎zwalania swych‎ ‎złodziejstw‎ ‎na‎ ‎barki‎ ‎lu dzi‎ ‎najniewinniejszych,‎ ‎lecz‎ ‎te raz‎ ‎występuje‎ ‎nawet‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎o- broną,‎ ‎gdy‎ ‎władze‎ ‎sądowe‎ ‎roz syłają‎ ‎listy‎ ‎gończe‎ ‎za‎ ‎złodzie jem‎ ‎-‎ ‎oszczercą.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎do‎ ‎pana Ignac.‎ ‎Balińskiego‎ ‎kierujemy z‎ ‎podkreśleniem‎ ‎podwójnym słowa‎ ‎‘‎ ‎‘‎ ‎Głosu‎ ‎.Warszawskiego‎ ‎’‎ ‎’ o‎ ‎“zmateryalizowaniu‎ ‎się‎ ‎ludzi w‎ ‎rzeczach‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎religii,” o‎ ‎“gromadzeniu‎ ‎szkodliwych absurdów”‎ ‎a‎ ‎przedewszystkiem o‎ ‎“Wielkiej‎ ‎odpowiedzialno ści,”‎ ‎która‎ ‎“spada‎ ‎na‎ ‎kirowni- ków‎ ‎naszej‎ ‎opinii‎ ‎publicznej.” Nie‎ ‎wiemy‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎“Głosem Warszawskim,”‎ ‎na‎ ‎jakich‎ ‎pod stawach‎ ‎istnienie‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎za konu‎ ‎nadal‎ ‎się‎ ‎oprze,‎ ‎ale‎ ‎nato miast‎ ‎wiemy,‎ ‎na‎ ‎jakich‎ ‎nadal będzie‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎opierać‎ ‎typ‎ ‎lu dzi‎ ‎“‎ ‎kuryerkowych,‎ ‎”‎ ‎a‎ ‎mia nowicie:‎ ‎na‎ ‎fikcyjnem‎ ‎porę- ezycielstwie,‎ ‎że‎ ‎nic‎ ‎podobnego “nigdy”‎ ‎się.‎ ‎więcej‎ ‎nic‎ ‎zdarzy, że‎ ‎“od‎ ‎kościoła‎ ‎jasnogórskiego, jak‎ ‎przez‎ ‎wieki‎ ‎(!),‎ ‎bije‎ ‎na dzieja‎ ‎(?),‎ ‎bije‎ ‎siła‎ ‎niepokona na.”‎ ‎O‎ ‎ile‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎nie‎ ‎myli my,‎ ‎p.‎ ‎Ignacy‎ ‎Baliński‎ ‎jest‎ ‎kre wnym‎ ‎poety‎ ‎Antoniego‎ ‎Edwar- \
        da‎ ‎Odyńca,‎ ‎autora‎ ‎dramatu “Felicyta,”‎ ‎wysławiającego wraz‎ ‎z‎ ‎Perpetuą,‎ ‎jej‎ ‎towarzy szką‎ ‎(perpetuam‎ ‎filicitatem!), mityczną‎ ‎kartagińską‎ ‎“mę- czenniczkę‎ ‎’‎ ‎’.‎ ‎Obecnie‎ ‎wiemy, że‎ ‎papież‎ ‎wykreślił‎ ‎z‎ ‎hufca świętych‎ ‎owe‎ ‎dwie‎ ‎fikcyjne święte‎ ‎Niechże‎ ‎to‎ ‎dobrze‎ ‎sobie zokonotuje‎ ‎p.‎ ‎Baliński,‎ ‎częstu jący‎ ‎nas‎ ‎fikcyjnemi‎ ‎poręczenia mi‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎bankrutów‎ ‎moral nych‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry. Wychodzące‎ ‎we‎ ‎Lwowie “Słowo‎ ‎Polskie,”‎ ‎gdzie‎ ‎“Je zuici‎ ‎są‎ ‎barankami”‎ ‎i‎ ‎strzegą “psów”,‎ ‎chce‎ ‎ze‎ ‎zdumiewają cą‎ ‎logiką‎ ‎osłabić‎ ‎katastrofę‎ ‎ja snogórską‎ ‎puszczeniem‎ ‎pogło sek,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎był wspólnikiem‎ ‎szpiega‎ ‎Rybaka (porów.‎ ‎N.‎ ‎115‎ ‎“Gońca‎ ‎wie czornego”).‎ ‎Wiadomo,‎ ‎że‎ ‎przed sądem‎ ‎piotrkowskim‎ ‎zapytany w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎komisarz‎ ‎policyi krakowskiej,‎ ‎dr.‎ ‎Jasiński,‎ ‎sta nowczo‎ ‎temu‎ ‎zaprzeczył.‎ ‎Zda je‎ ‎nam‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎“Słowo‎ ‎Polskie” jest‎ ‎in‎ ‎psychologies‎ ‎ostatnim fuszerem.‎ ‎Jeżeli‎ ‎byłoby‎ ‎to‎ ‎pra wdą,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Ryba kiem.‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎prowokacyjny gromadził‎ ‎literaturę‎ ‎nielegalną dla‎ ‎“wsypywania”‎ ‎tych,‎ ‎któ rych‎ ‎chciał‎ ‎oplątać,‎ ‎to‎ ‎pocóż- by‎ ‎mordował‎ ‎Wacława,‎ ‎trupa jego‎ ‎pakował‎ ‎do‎ ‎sofy,‎ ‎wywoził z‎ ‎takim‎ ‎trudem‎ ‎za‎ ‎miasto‎ ‎i‎ ‎to pił‎ ‎w‎ ‎ba‎ ‎jurze?‎ ‎Mógł‎ ‎się‎ ‎był‎ ‎u- rządzić‎ ‎daleko‎ ‎praktyczniej:
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:04
        demaskowanie‎ ‎ich‎ ‎należy‎ ‎do kwestyi‎ ‎żydowskiej!?”‎ ‎pyta‎ ‎z oburzaniem‎ ‎“Nowa‎ ‎Gazeta’ Tak,‎ ‎odpowiadamy,‎ ‎to‎ ‎należy do‎ ‎kwestyi‎ ‎żydowskiej,‎ ‎jak‎ ‎do kwestyi‎ ‎katolickiej‎ ‎należy‎ ‎de maskowanie‎ ‎Macochów‎ ‎a‎ ‎do kwestyi‎ ‎polskiej‎ ‎demaskowa nie‎ ‎rozmaitych‎ ‎sprzedawczy ków. Ilekroć‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎polskość‎ ‎lub katolicyzm,‎ ‎p.‎ ‎Kempner‎ ‎wie‎ ‎to bardzo‎ ‎dobrze,‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎na gle‎ ‎zapomina,‎ ‎gdy‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎kwe styę‎ ‎żydowską.‎ ‎Jeżeli‎ ‎więc “Głos‎ ‎Warszawski”‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎się zdobył‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎jasnogóskiej, iż‎ ‎napisał:‎ ‎“wielka‎ ‎odpowie dzialność‎ ‎spada‎ ‎na‎ ‎nas,‎ ‎na‎ ‎na sze‎ ‎społeczeństwo,‎ ‎na‎ ‎kierowni ków‎ ‎naszej‎ ‎opinii.‎ ‎Bo‎ ‎ze‎ ‎stro ny‎ ‎naszej‎ ‎opinii‎ ‎publicznej przeor‎ ‎jasnogórski‎ ‎miał‎ ‎ogrom ne‎ ‎poparcie,”‎ ‎to‎ ‎“Nowa‎ ‎Gaze ta”‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎żydowskiej‎ ‎ca- morry‎ ‎powiatów‎ ‎Pińczowskiego i‎ ‎Miechowskiego‎ ‎powinna‎ ‎była napisać:‎ ‎“Wielka‎ ‎odpowie‎Ł dzialność‎ ‎spada‎ ‎na‎ ‎nas,‎ ‎Żydów
        i‎ ‎filosemitów,‎ ‎gdyż‎ ‎w‎ ‎każdym Żydzie‎ ‎ukazywaliśmy‎ ‎ogółowi Jankla‎ ‎z‎ ‎“Pana‎ ‎Tadeusza”‎ ‎lub Srula‎ ‎z‎ ‎“Lubartowa,”‎ ‎grożąc każdemu‎ ‎nazwą‎ ‎antysemity,‎ ‎je żeli‎ ‎na‎ ‎masie‎ ‎żydowskiej‎ ‎ukaże choćby‎ ‎najdrobniejszą‎ ‎plam kę.”‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎rozbioru sprawy‎ ‎jasnogórskiej‎ ‎wszyscy maja‎ ‎prawo‎ ‎stanąć‎ ‎w‎ ‎charak terze‎ ‎krytyków,‎ ‎prócz‎ ‎właśnie takich‎ ‎pism,‎ ‎jak‎ ‎“Nowa‎ ‎Gaze ta,”‎ ‎gdyż‎ ‎nie‎ ‎wnoszą‎ ‎dó‎ ‎spra wy‎ ‎żadnych‎ ‎wyjaśnień‎ ‎zasadni czych,‎ ‎prócz‎ ‎mątu‎ ‎i‎ ‎podrażnie nia.‎ ‎Ogół‎ ‎w‎ ‎gniewie‎ ‎powie: Lekarzu,‎ ‎ulecz‎ ‎najpierw‎ ‎siebie samego”‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎wszystko‎ ‎pozosta nie‎ ‎po‎ ‎dawnemu,‎ ‎aby‎ ‎znowu po‎ ‎jakimś‎ ‎czasie‎ ‎wrzód‎ ‎zebrał‎ ‎i pękł. Oto‎ ‎właśnie‎ ‎sposobność,‎ ‎aby wykazać,‎ ‎jak‎ ‎ściśle‎ ‎metodycz nie‎ ‎postępować‎ ‎należy,‎ ‎aby‎ ‎le czyć‎ ‎rany‎ ‎tego‎ ‎rodzaju,‎ ‎co‎ ‎ja snogórska.‎ ‎Sądzimy,‎ ‎że‎ ‎każdy człowiek‎ ‎logicznie‎ ‎myślący‎ ‎i mający‎ ‎sumienie‎ ‎przyzna‎ ‎nam .‎ ‎słuszność;.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:06
        To‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎dzieje,‎ ‎Przeor‎ ‎z‎ ‎Ja‎sncj‎ ‎Góry Nowe‎ ‎prowadzi‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎mate- dóry.
        Ta‎ ‎zgraja,‎ ‎którą‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎przypro wadził, Był‎ ‎to‎ ‎Pankracy,‎ ‎sławny‎ ‎kazno dzieja; Ildefons,‎ ‎który‎ ‎zawsze‎ ‎chytrze radził, Jan,‎ ‎co‎ ‎Przeora‎ ‎miał‎ ‎za‎ ‎dobro dzieja, Barnab,‎ ‎co‎ ‎trzykroć‎ ‎kapitułę zdradził, Marek,‎ ‎co‎ ‎już‎ ‎był‎ ‎miany‎ ‎za‎ ‎zło dzieja, Bo‎ ‎kradł‎ ‎spiżarnię‎ ‎w‎ ‎urzędzie szafarza, A‎ ‎nawet‎ ‎mówią,‎ ‎iż‎ ‎Wota‎ ‎z‎ ‎oł tarza.
        To‎ ‎samo‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎czas‎ ‎u‎ ‎mnichów się‎ ‎działo, Ludzie‎ ‎nieznani‎ ‎z‎ ‎osób‎ ‎i‎ ‎nazwiska, Gdy‎ ‎im‎ ‎sposobu‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎nie stało,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:07
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d9/Damazy_Macoch.jpg/421px-Damazy_Macoch.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:24
        DLA KOCHANKI OKRADŁ NAWE MATKĘ BOSKĄ - Gazeta (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:30
        ZESWATAŁ BRATANKA ZE SWOJĄ KOCHANKĄ - Onet - (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:36
        115 LAT TEMU SPROFANOWANO OBRAZ CZARNEJ MADONNY NA JASNEJ GÓRZE - www.tvp.pl (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:38
        Tyle, że Macochowi nie udowodniono tej kradzieży a skradzione rzeczy nigdy się nie znalazły.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:41
        115 LAT TEMU SPROFANOWANO OBRAZ MADONNY NA JASNEJ GÓRZE - www.dzieje.pl (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:43
        ZBRODNIA NA JASNEJ GÓRZE - www.intergemio.org
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:46
        ZBRODNIA MACOCHA - Encyklopedia Częstochowy
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:48
        Zbrodnia Macocha, wydarzenie, które wstrząsnęło opinią publiczną, miało charakter nie tylko kryminalny i obyczajowy, ale także społeczno-polityczny i religijny. Dotyczyło bowiem okradania klasztoru jasnogórskiego oraz profanacji miejsca kultu religijnego. W nocy z 23 na 24 VII 1910 zakonnik → Damazy Macoch zamordował w klasztorze oo. paulinów swego stryjecznego brata Wacława. Ciało zostało odnalezione 26 VII 1910 (poza klasztorem). Wdrożone śledztwo zakończyło się aresztowaniem Macocha i osadzeniem w więzieniu. Proces Macocha, poprzedzony szczegółowymi rewizjami na Jasnej Górze, toczył się w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie od 27 II do 7 III 1912. Wywołał ogromne zainteresowanie, doniesienia z sali sądowej pojawiały się nie tylko w prasie warszawskiej, ale także w gazetach europejskich i amerykańskich (dla „Gońca Częstochowskiego” proces relacjonował redaktor → Franciszek Galiński), wstęp na salę sadową wymagał specjalnego biletu, przed budynkiem sądu gromadziły się tłumy, lista świadków obejmowała ponad 90 osób. Macoch został oskarżony o zabójstwo, kradzieże funduszy jasnogórskich, wykradzenie listów zastawnych o. → Bonawentury Gawełczyka oraz fałszowanie dokumentów. Bronił go z urzędu adwokat Dobrosław Kleyna. Macoch skazany został na 12 lat ciężkich robót – łącznie z karą rot aresztanckich (Izba Sądownicza w Warszawie podwyższyła wymiar kary do 15 lat) oraz utratę praw i przywilejów. Wraz z Macochem skazani zostali: dwaj zakonnicy Izydor (imię zakonne) Stanisław Starczewski i Bazyli (imię zakonne) Józef Olesiński, a także furtian J.D. Błasikiewicz oraz Helena z Krzyżanowskich Macoch. Mniejsze kary otrzymali dorożkarz Wincenty Pianko i grawer → Lucjusz Cyganowski. Wśród oskarżonych brakło służącego Macocha – Stanisława Załoga, który uniknął aresztowania (najprawdopodobniej zbiegł do Stanów Zjednoczonych). Tzw. sprawa Macocha została przez władze rosyjskie wykorzystana przeciwko polskiemu duchowieństwu. Nie zachowały się niezbite dowody na współpracę Macocha z rosyjską ochraną, choć takie hipotezy pojawiały się w publicystyce.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:48
        Macoch.
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:52
          ZAKONNIK MORDERCA DAMAZY MACOCH -www.kryminatorium.pl
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:54
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d9/Damazy_Macoch.jpg/421px-Damazy_Macoch.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:59
        STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:01
        WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH NA CMENTARZU W PIOTRKOWIE - Nasze Miasto
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:03
        STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE - Nasze Miasto
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:07
        STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM - www pamiętam.pl
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:08
        SPACER PO STARYM CMENTARZU - www.piotrkow.pl
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:11
        STARY CMENTARZ W PIOTRKOWIE TRYBUNALSKIM - www.cit.piotrkow.pl
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:14
        OBRONA JASNEJ GÓRY - www.oko.presd
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:15
        OBRONA JASNEJ GÓRY - www.wilanow-palac.pl
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:17
        OBRONA JASNEJ GÓRY - Wprost
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:19
        OBLĘŻENIE JASNEJ GÓRY - Onet
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:21
        DO PRZEORA JASNEJ GÓRY - Wyborcza
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:26
        NIEZNANE OBLICZA JASNEJ GÓRY - Onet
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:27
        Jasna Góra to nie tylko klasztor i kaplica Cudownego Obrazu. To także twierdza, koszary, więzienie, rezydencja królewska i minimiasteczko. Oto pięć faktów o Jasnej Górze, których zapewne nie znacie.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:28
        Skąd nazwa? Klasztor znajduje się na niewielkim wzgórzu, "jasnym" ze względu na białe ostańce wapienne (charakterystyczne dla całej Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej) budujące wzniesienie. Dzięki skałom wapiennym oraz złożom gliny i żwiru było to doskonałe miejsce na twierdzę.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:28
        Turyści odwiedzający Jasną Górę od razu zauważają, że nie jest to zwyczajny klasztor. Grube mury, wały obronne, kule armatnie na ścianie wejścia głównego do bazyliki, a także hełmy, kolczugi, które można podziwiać w muzeach jasnogórskich — to pozostałości wojennej historii tego miejsca.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:29
        Jasna Góra bardzo często nazywana była Fortalitium Marianum — twierdzą maryjną. Początek klasztoru to rok 1382. Początek wojskowej twierdzy to wiek XVII, gdy król Zygmunt III Waza nakazał zbudować wokół klasztoru warownię. Prace fortyfikacyjne trwały długo, 30 lat.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:29
        Ich efektem była nowoczesna twierdza, zbudowana według włoskiej szkoły fortyfikacyjnej. Klasztor spokojnych, pobożnych mnichów stał się "czworoboczną warownią forteczną".
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:30
        Uchwałą sejmową zakonnicy zostali zobowiązani do utrzymywanie na stałe załogi wojskowej. Funkcję komendanta pełnił każdorazowo przeor zakonu. W klasztorze zamieszkało 150 żołnierzy uzbrojonych w muszkiety, a także w 18 dział lekkich i 12 dział polowych.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:31
        W krajobraz sakralnej budowli wkomponowano bastiony (budowla obronna na narożnikach twierdzy), kurtyny (obronne wały ziemne) oraz fosę z mostem zwodzonym. Takiej budowli mógł pozazdrościć niejeden dowódca wojsk cudzoziemskich.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:51
        Twierdza Jasna Góra kojarzy się przede wszystkim z "potopem szwedzkim", jednak miejsce to przeżyło wiele innych oblężeń i bitew.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:52
        Oblężenie Jasnej Góry trwało od listopada do grudnia. Co ciekawe, wśród żołnierzy oblegających twierdzę praktycznie nie było Szwedów.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:28
        Niektóre książki błędnie podają, że dowódca wojsk szwedzkich — gen. Burchard Müller był Szwedem. Tymczasem był on Niemcem tak jak inni mniejsi dowódcy (Beddecker, Engell). Jasną Górę atakowali też Czesi oraz polscy zdrajcy.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:29
        Oprócz bitwy toczona była także potyczka dyplomatyczna. Jej bohaterami byli dowódcy dwóch, znienawidzonych wojsk: o. Kordecki i gen. Müller.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:29
        Ten ostatni słał listy do obrońców Jasnej Góry, namawiając ich do poddania się i gwarantując dobre potraktowanie. Kordecki w odpowiedzi wysłał mu księgę z historią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:30
        Jak pisze Czesław Ryszka w książce "Przeor Kordecki" takich kpin było więcej. Müller powoływał się na list Karola Gustawa — króla Szwecji, który rozkazał, by Częstochowa poddała się.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:31
        W odpowiedzi Kordecki napisał: "Widzieliśmy rozporządzenie Majestatu Królewskiego, lecz ponieważ klasztor nasz wraz z kościołem z dawien dawna inną posiada nazwę i nazywa się Jasna Góra, a miasto Częstochowa pod żadnym względem nie należy do klasztoru, rozporządzenie wspomniane wielką obudziło w nas wątpliwość".
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:32
        Jasna Góra był niekiedy wykorzystywana jako więzienie. I tak po rokoszu Lubomirskiego w 1665 r., król Jan II Kazimierz Waza rozkazał zamknąć w klasztornej wieży rotmistrza Gierszewicza. Była to kara za nieudzielenie przez paulinów schronienia wojskom królewskim w sytuacji, gdy pod murami Jasnej Góry toczyła się bitwa.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:32
        Najsłynniejszym więźniem Jasnej Góry był Jakub Lejbowicz Frank (1726-1791), twórca osiemnastowiecznej, kontrowersyjnej sekty łączącej doktrynę judaizmu z chrześcijaństwem.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:33
        Za swoje poglądy został skazany na więzienie. Początkowo przebywał w klasztorze kamedułów w Krakowie. Później trafił na Jasną Górę i był tam więziony przez 13 lat.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:33
        Jego pobyt w klasztorze jasnogórskim nie należał do surowych. Mógł przyjmować gości, odwiedzała go również jego żona, która na terenie klasztoru zaszła z nim w ciążę. Jak można przeczytać we wspomnieniach członków sekty, na Jasnej Górze dochodziło także do rytualnych orgii seksualnych.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:34
        Klasztor w Częstochowie był niezwykle popularny wśród monarchów i arystokracji. Niemal wszyscy królowie przybywali przed oblicze Czarnej Madonny.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:35
        Wyjątkiem był Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski. Nie tylko nie przybył nigdy na Jasną Górę, ale pożyczył od zakonników pieniądze, których nigdy nie zwrócił. Najchętniej Częstochowę odwiedzał Jan III Sobieski.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:35
        Ponieważ królowie często przyjeżdżali do Częstochowy, w klasztorze zbudowano specjalną rezydencją z przeznaczeniem tylko dla króla i królowej. Państwowe ceremonie odbywały się w obszernej Sali Rycerskiej, zbudowanej w pobliżu Kaplicy Cudownego Obrazu. W 1658 r. obradował tam Sejm.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:36
        Niecodzienną uroczystością był ślub Michała Korybuta Wiśniowieckiego z austriacką księżniczką Eleonorą Marią z rodu Habsburgów. Był to jedyny ślub królewski na Jasnej Górze.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:37
        Po uroczystości przyszedł czas na wystawny obiad w refektarzu zakonnym. Na stole znalazło się 300 bażantów, 5 tys. kuropatw, 6 tys. indyków, 400 wołów, 4 tys. baranów, 3 tys. cieląt, 2 tys. zajęcy i 5 łosi.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:38
        Mimo że był to klasztor, nie obyło się bez tańców. Pierwszy taniec był dostojny, na początku tańczył król "za nim co osobliwsza podług dawnego zwyczaju szli senatorowie parami (...). Drugi raz, dopiero kiedy król wziął arcyksiężniczkę, senatorowie zaczęli tańcować z damami". (A. Jackowski, J. Pach, J. S. Rudziński, "Jasna Góra. A to Polska właśnie").
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:38
        Dzisiaj Jasna Góra nie jest już budowlą wojskową. Kasacja twierdzy nastąpiła w XIX wieku. Od tego czasu w klasztorze nie stacjonują żołnierze, a sanktuarium spełnia już tylko funkcje religijno-turystyczne. Rocznie odwiedza Częstochowę kilka milionów osób z całego świata.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:51
        Najpopularniejszymi miejscami cieszy się kaplica Matki Bożej (obraz znajduje się za niewidoczną, kuloodporną szybą), bazylika, wysoka na ponad 100 metrów wieża, dawne wały obronne z armatami (odpalanymi przez paulinów z okazji wyjątkowych świąt) muzea i malownicze parki z obserwatorium astronomicznym i zdrojami wodnymi.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 10:52
        Jasna Góra jest swoistym miastem w mieście. Wraz z przylegającymi doń budynkami zajmuje obszar 5 hektarów. Na terenie sanktuarium znajdują się nie tylko miejsca kultu, ale także sale konferencyjne, restauracje, radio, wydawnictwo, hotele, biblioteki.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:08
        Klasztor nadal posiada swoje tajemnice. W 2008 r. w archiwach bibliotecznych odnaleziono nieznane zapiski z nutami Wolfganga Amadeusza Mozarta.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:09
        Z kolei w 2009 r. w bazylice odkryto tajemniczą kryptę z rzadko spotykanymi w Polsce tzw. dłubankami — trumnami wydłubanymi w pniu drzewa.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:09
        Ponadto pewnie niewielu pielgrzymów spacerujących po kaplicy Cudownego Obrazu wie, że tuż pod posadzką znajduje się krypta ze szczątkami zakonników. Krypta rzadko jest udostępniana zwiedzającym. Niektóre prochy mnichów wsypane są do dużych, glinianych dzbanów.

        podroze.onet.pl/ciekawe/nieznane-oblicza-jasnej-gory-niewielu-wie-co-pamietaja-mury-zakonu/29jj9n9
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:11
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0d/Jasna_G%C3%B3ra_i_otoczenie_06.jpg/240px-Jasna_G%C3%B3ra_i_otoczenie_06.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:15
        Nie wszyscy wiedzą, że na Jasnej Górze, miejscu pielgrzymek tysięcy Polaków, ukryta jest wyjątkowa księga. Zawiera opisy 1400 niezwykłych zdarzeń i jest nazwana "Liber miraculorum", księgą cudów. Niektóre wpisy są naprawdę przejmujące.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:15
        Jasnogórska księga cudów zawiera 1400 podań, część opisuje wskrzeszenia
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:16
        Na Jasnej Górze są tzw. wota, czyli symboliczne dary przynoszone przez ludzi, którzy uważają się za uzdrowionych za wstawiennictwem Matki Bożej Częstochowskiej
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:17
        — Paulini, bojąc się przesady, żeby z Jasnej Góry nie zrobić uzdrowiska, nie przywiązywali wagi do cudów i jakoś tak nie notowali — opowiadał w rozmowie z Onetem o. Melchior Królik, archiwista jasnogórski, opiekun wyjątkowej księgi. Jak tłumaczył duchowny, dopiero pod koniec XVI w. biskup krakowski kazał braciom zapisywać wszystkie przypadki niezwykłych zdarzeń, które "dzieją się tu bardzo często". Tak powstała tzw. księga częstochowskich cudów.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:18
        Nowsze zapisano w kolejnym tomie. Łącznie to 1400 świadectw tzw. cudów i łask. Wśród nich są opisy aż 30 wskrzeszeń — podaje portal gosc.pl. Jeden z nich jest wyjątkowo przejmujący i dotyczy rodzinnej tragedii z 1540 r.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:19
        Rzeźnik Marcin Lanio mieszkał w Lublińcu z żoną Małgorzatą i dwójką synów, 4-letnim Piotrusiem i 2-letnim Kaziem. Mężczyzna pewnego dnia wybrał się po zakupy razem ze swoimi czeladnikami.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:19
        "Małgorzata krzątała się po izbie, czyniąc zwykłe porządki, do gospodyni należące. A miała tej krzątaniny dzisiaj sporo, bo chleba właśnie zabrakło i trzeba go było upiec, zanim mąż z czeladzią wróci do domu. Uśpiła więc młodszego synka i złożyła go w kolebce, aby jej nie przeszkadzał, a sama przyniosła drew i ułożyła je w piecu, aby były gotowe do podpalenia. Przygotowawszy wszystko, wyszła Małgorzata do sąsiadki, aby przynieść kwasu do chleba"
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:20
        W tym czasie 4-latek chciał ponoć naśladować tatę, chwycił więc rzeźnicki nóż ojca. Dziecko, nieświadome co czyni, śmiertelnie zraniło 2-letniego braciszka. Widząc brata we krwi, Piotruś schował się w piecu. Jakby było mało nieszczęść, Małgorzata, po powrocie do domu nie zauważyła dziecka skulonego na palenisku i roznieciła ogień. Malec zaczął płonąć i nie udało się go uratować.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:21
        Jak głosi legenda, matka, gdy zauważyła, że obaj chłopcy nie żyją, padła na ziemię i wybuchnęła histerycznym śmiechem. W takim stanie zobaczył ją mąż. Niewiele myśląc, chwycił to, co nawinęło mu się pod rękę, a było to ciężkie polano, i zabił małżonkę. W pierwszej chwili pomyślał bowiem, że to ona jest morderczynią.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:21
        Sprawy przybrały nieoczekiwany obrót, gdy rzeźnik, za radą sąsiadki, wziął wóz, załadował na niego trumny z ciałami bliskich i udał się na Jasną Górę. Podanie głosi, że gdy mijał ludzi, niektórzy wyśmiewali go, mówiąc, że nic nie przywróci do życia jego rodziny. Marcin ponoć całą drogę się modlił, a na Jasnej Górze zaniósł trumny do kaplicy cudownego obrazu, a sam padł krzyżem.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:22
        Wieczorem w kaplicy odbywały się nieszpory. "Kiedy śpiewano Magnificat i wybrzmiały słowa »Uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest i święte imię Jego, z trumien wstały kolejno Małgorzata, Piotruś i Kazio«" — opisuje aleteia.org. Tę scenę przedstawia obraz z 1680 r., który wisi niedaleko jasnogórskiej zakrystii.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:23
        Księga cudów wspomina też, że wiadomość rozniosła się lotem błyskawicy. "Dowiedziawszy się o tym, cesarz niemiecki kazał sprowadzić kopię cudownego obrazu do Wiednia, którą następnie zawieszono w świątyni"
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:24
        Namacalnymi znakami wiary w jasnogórskie cuda są tzw. wota. To symboliczne dary, które wierni przynosili do świątyni w podzięce. "Wśród skatalogowanych ponad 50 tys. wotów wiele wyobraża części ciała, których uleczenia doznali ofiarodawcy. Swoją wymowę posiada kilkadziesiąt kul ortopedycznych złożonych w Kaplicy Cudownego Obrazu"
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:25
        Obecnie w Kościele obowiązują rygorystyczne zasady uznawania tzw. cudów. Przykładowo, by czyjeś uzdrowienie zostało oficjalnie uznane za cudowne, muszą zostać spełnione konkretnie kryteria medyczne i religijne. Proces badania "cudownego uzdrowienia" podzielony jest na dwa etapy, z których pierwszy odbywa się w diecezji, w której nastąpiło wydarzenie, a drugi w Rzymie i ostatecznie w Watykanie.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:26
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/43/Original_Black_Madonna_of_Cz%C4%99stochowa.jpg/338px-Original_Black_Madonna_of_Cz%C4%99stochowa.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:28
        Początki istnienia klasztoru sięgają dnia 22 czerwca 1382, kiedy to do Polski zostali sprowadzeni paulini z macierzystego klasztoru św. Wawrzyńca pod Budą na Węgrzech przez księcia Władysława Opolczyka i osadzeni mocą dekretu z 9 sierpnia tegoż roku na wzgórzu w pobliżu wsi Stara Częstochowa, którego proboszczem był Henryk Biel herbu Ostoja z Błeszna. Oddany im został wówczas drewniany kościół parafialny pw. Najświętszej Panny Maryi Dziewicy i Rodzicielki. Parafię przeniesiono natomiast do filialnego kościoła św. Zygmunta w Częstochowie. Jak wynika to z najnowszych badań, na wzgórzu jasnogórskim obok kościoła drewnianego wznosiła się murowana strażnica. W niej to – być może po zaadaptowaniu – zamieszkało początkowo pierwszych około 16 zakonników węgierskich. Ich pieczy w dwa lata po erekcji klasztoru powierzył książę opolski Władysław przywieziony z ziemi halickiej obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, zwany odtąd obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który według legendy namalował św. Łukasz Ewangelista na desce stołu w Jerozolimie. Obraz wkrótce zasłynął łaskami i cudami. W rzeczywistości obraz powstał w XIV wieku i jest dziełem nieznanego artysty włoskiego[8]. On też namalował szramy na policzku Matki Boskiej, co wykazały wykonane w XX wieku szczegółowe badania obrazu. Paulini, uposażeni najpierw dziesięcinami przez fundatora, w kilka lat później 24 lutego 1393, gdy książę Władysław utracił swe posiadłości śląskie i małopolskie, ponowne nadania, bardziej korzystne otrzymali od króla Władysława Jagiełły. Na skutek napływających darów podjęto wówczas realizację zespołu gotyckich zabudowań kościelno-klasztornych. W latach 1425–1429 wzniesiono jednonawową świątynię murowaną, zastępując nią kościół drewniany. Ponadto do stojącej kaplicy Matki Bożej, dostawiono od zachodu czworoboczny klasztor z wewnętrznym krużgankiem
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:29
        14 kwietnia 1430 klasztor został splądrowany przez bandę rycerzy, rozbójników (Polaków, Ślązaków, Czechów i Morawian, wśród których był m.in. starosta sanocki Jan Kuropatwa), którzy przy tej okazji sprofanowali i zniszczyli cudowny obraz. Obraz został wówczas wyrwany z ołtarza, ciśnięty na ziemię, okradziony z kosztowności i pocięty szablami. Po renowacji w Krakowie i ozdobieniu tła srebrnymi blachami obraz został uroczyście przeniesiony na Jasną Górę w 1434[9]. Ponowny wzrost ruchu pielgrzymkowego wymusił trwającą do 1644 rozbudowę gotyckiej kaplicy Matki Bożej o trójnawowy korpus. Budowa fortyfikacji trwała 28 lat, z przerwami od roku 1620.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:30
        Szczególne znaczenia dla Polaków miejsce to nabrało podczas potopu szwedzkiego w 1655 oraz 1 kwietnia 1656, gdy król Jan II Kazimierz Waza złożył śluby lwowskie. 16 marca 1657 przybył on na Jasną Górę i tam modlił się o uratowanie Rzeczypospolitej przed wojskami szwedzkimi. Śluby lwowskie powtórzone zostały 26 sierpnia 1956 w Jasnogórskich Ślubach Narodu, napisanych przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego 16 maja 1956.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:42
        Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Szreniawa (ur. pocz. XV w., zm. 1462) – dworzanin królowej Zofii Holszańskiej, podkomorzy lubelski, starosta sanocki, chełmski i oświęcimski, marszałek dworu królewskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:43
        W młodości przywódca napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski, w późniejszych latach uczestnik wojny z Zakonem Krzyżackim (1431-1435) i wojny trzynastoletniej, a także dowódca wyprawy przeciwko księciu Janowi IV oświęcimskiemu w 1453. Syn Jaśka (Jana) Kuropatwy z Grodziny i Łańcuchowa (zm. przed 1421 r.), kasztelana zawichojskiego i starosty lubelskiego. Jego synem był Stanisław Kuropatwa (zm. 1520) – starosta lubelski i chełmski, córka (nieznanego imienia) była żoną Piotra Myszkowskiego (1450-1505), hetmana koronnego
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:43
        Jan Kuropatwa urodził się jako syn Jana (Jaśka) Kuropatwy z Grodziny i Łańcuchowa, właściciela tych wsi i starosty w Lublinie oraz w Zawichoście. W młodości przebywał na Wawelu jako dworzanin królowej Zofii Holszańskiej, ostatniej żony Władysława Jagiełły. Po swoim zmarłym w 1421 roku ojcu odziedziczył dwór i majątek w Łańcuchowie pod Lublinem.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:44
        Krótko przed Wielkanocą 1430 roku Jan Kuropatwa razem z Jakubem Nadobnym z Rogowa, Fryderykiem Ostrogskim i Mazowszaninem Rogalą alias Wisselem z Kozolina zebrali grupę zbójców niższego stanu i w Wielkanoc napadli zbrojnie na klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Motywem tego napadu był głównie rabunek skarbów i cennych przedmiotów, które w klasztorze mieli zostawiać pielgrzymi. Jan Długosz sugeruje, że powodem decyzji o tym napadzie były długi, które pozaciągali młodzi dworzanie. Napastnicy, nie znalazłszy w klasztorze wielkich kosztowności, zrabowali naczynia i sprzęty kościelne, po czym odarli z ozdób obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie rabunku obraz został rzucony na ziemię i rozpadł się na trzy deski, na których został namalowany. Wtedy powstały również ślady cięcia na obrazie. Sprawcy uciekli z łupami, ale zostali szybko schwytani i uwięzieni w baszcie na Wawelu. Nie przebywali tam jednak długo. Jako że wszyscy czterej organizatorzy rabunku byli znanymi na krakowskim dworze rycerzami[9], poręczyli za nich inni dworzanie, i już 26 maja 1430 zostali uwolnieni. Jan Kuropatwa pod karą 1000 grzywien miał stawić się przed Władysławem Jagiełłą po powrocie króla do Krakowa. Nie wydaje się, aby Jagiełło ukarał Kuropatwę zbyt surowo, bo ten już w styczniu następnego roku przebywał w swoim dworze w Łańcuchowie.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:45
        Działania Jana Kuropatwy podjęte w następnych latach motywowane były prawdopodobnie chęcią zmiany skrajnie negatywnej opinii, jaką zdobył tym rabunkiem. Dodatkowych podejrzeń wobec niego dostarczyły pogłoski o przynależności przestępców do ruchu husytów, zwolenników reformy religijnej zapoczątkowanej przez Jana Husa w Czechach. Podejrzenia te były najprawdopodobniej fałszywe, ale przyczyniły się do powstania do dziś żywej legendy o „napadzie husytów na Jasną Górę”, a nawet do rozruchów antyczeskich w Krakowie. Prawdopodobne jest, że Kuropatwa w następnych latach uczestniczył w walkach na Litwie, gdzie książę Świdrygiełło (brat Jagiełły) sprzymierzył się z zakonem krzyżackim przeciw Polsce. Jan z Łańcuchowa prawdopodobnie uczestniczył w walkach w 1431 na Wołyniu i w 1435 na Litwie. Jego dawny wspólnik, Jakub Nadobny z Rogowa, zginął w czasie oblężenia Łucka na Wołyniu w 1431. W czasie bitwy pod Wiłkomierzem, podczas której wojska polsko-litewskie rozgromiły oddziały Świdrygiełły, Jan Kuropatwa wziął do niewoli dwóch ważnych rycerzy krzyżackich, Heinricha von Notlebena i Petera Wesselera, których następnie przetrzymywał w swoim dworze w Łańcuchowie w celu uzyskania za nich okupu. O wykupienie z niewoli rycerze ci poprosili w liście proboszcza Starego Miasta Torunia, prosząc też o wsparcie wielkiego mistrza i landmarszałka inflanckiego[12]. Heinrich von Notleben został wykupiony z niewoli dopiero po dwóch latach, w 1437, za cenę 1600 florenów węgierskich. Wysokość okupu za Petera Wesselera nie jest znana, został on uwolniony w tym samym roku.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:46
        W latach pięćdziesiątych XV wieku Jan Kuropatwa uczestniczył też w wojnie trzynastoletniej z Zakonem Krzyżackim. Strategia zmiany negatywnej opinii poprzez działalność wojskową i uczestnictwo w wyprawach wojennych, którą przyjął, okazała się skuteczna. Dodatkowo inwestował on też spore sumy w swoją działalność publiczną – przeznaczył na nią prawdopodobnie większość okupu za krzyżackich rycerzy, dodatkowo pożyczając pieniądze pod zastaw nieruchomości i część z nich sprzedając. Z tych pieniędzy podarował królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi w 1459 roku 480 florenów węgierskich na opłacenie wojsk zaciężnych. Król w zamian za to zapisał mu przyszłe dochody z Chełma, Hrubieszowa i Czerniczyna. W wyniku zasług na wojnach i finansowego zaangażowania w potrzeby króla Jan z Łańcuchowa z powrotem pojawił się jako dworzanin królewski. W 1439 uczestniczył w konfederacji szlacheckiej zawiązanej przez Spytka z Melsztyna.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:47
        W latach 40. XV wieku rozwój dworskiej kariery Jana Kuropatwy pozwolił mu zając szereg ważnych i prestiżowych stanowisk państwowych. W 1439 został nominowany przez Władysława III Warneńczyka na urząd podkomorzego lubelskiego. W latach 1442–1446 sprawował też urząd starosty sanockiego, w 1447 na krótko został starostą chełmskim, a w 1455 uzyskał ten urząd na stałe w nagrodę za zasługi wojenne. W roku 1441 uczestniczył w zjeździe panów polskich i litewskich w Parczewie, w latach 1455-1459 pełnił funkcję marszałka nadwornego
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:48
        W roku 1452 nastąpił atak wojsk książąt oświęcimskich Jana IV oświęcimskiego i Przemysła toszeckiego na Małopolskę. Władcy księstwa oświęcimskiego, będącego lennem króla Czech, wykorzystali rozprzestrzeniającą się w Małopolsce zarazę, przed którą schronili się broniący tych terenów rycerze. Najechawszy oddziałem 900 rycerzy tereny pograniczne zniszczyli i złupili miasta aż do okolic Krakowa. Następnego roku Kazimierz Jagiellończyk wysłał przeciwko Janowi Oświęcimskiemu oddziały wojsk królewskich pod dowództwem Jana Kuropatwy, starosty lubelskiego Jana Szczekockiego z Wojciechowa i Piotra Szafrańca. Ten ostatni posiadał opinię znacznie gorszą niż we wcześniejszych latach Jan Kuropatwa. Szafraniec, starosta siewierski i syn podkomorzego krakowskiego Piotra Szafrańca Młodszego, zajmował się regularnym rozbojem, rabował posiadłości swoich sąsiadów i napadał na kupców. W 1453, wysłany przez króla na księstwo oświęcimskie, oblegał i zdobył zamek w Malcu, ale zwrócił go księciu w zamian za 2000 czerwonych złotych okupu. W tym samym czasie Jan Kuropatwa i Jan Szczekocki oblegali zamek w Oświęcimiu, który zdobyli, zmuszając Jana oświęcimskiego do kapitulacji. Król polski Kazimierz Jagiellończyk w nagrodę przyznał Janowi Kuropatwie tytuł starosty oświęcimskiego i burgrabi tamtejszego zamku
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:52
        W ciągu niespełna 200 lat istnienia Fortecy wielokrotnie pod jej murami stawał nieprzyjaciel, jednak główne rozstrzygnięcia najczęściej zapadały na polach kluczowych bitew. Stąd też działania militarne pod murami częstochowskiego Sanktuarium miały najczęściej znaczenie drugorzędne[
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:53
        W czasie potopu szwedzkiego wojska nieprzyjaciela podjęły próbę opanowania klasztoru i sanktuarium pod dowództwem gen. Burcharda Muellera o liczebności około 4000 żołnierzy oraz artylerią w postaci 36 dział. Po stronie obrońców twierdzy dowodzonej przez przeora o. Augustyna Kordeckiego OSPPE znajdowało się około 160 żołnierzy załogi, niespełna 100 zakonników oraz kilka osób spośród szlachty[12]. 8 listopada 1655 Szwedzi zażądali poddania klasztoru, lecz po odmowie zakonników wycofali się następnego dnia do Wielunia. Ponowne niewpuszczenie ich do jasnogórskiej twierdzy było przyczyną rozpoczęcia oblężenia, trwającego od 18 listopada 1655 do nocy z 26 na 27 grudnia. Pod koniec listopada Szwedzi otrzymali posiłki w postaci dodatkowych 600 ludzi i 3 armat. Jednak o. Kordecki odrzucił ponowne żądanie kapitulacji po informacjach o niezadowoleniu wojsk polskich w służbie szwedzkiej. Twierdza znajdowała się pod ostrzałem, lecz szwedzkie wojska dopiero 10 grudnia sprowadziły artylerię oblężniczą, która mogła się przyczynić do zdobycia klasztoru. W dniu 24 grudnia o. Kordecki odrzucił kolejne żądanie poddania twierdzy. 27 grudnia Szwedzi zaprzestali oblężenia, jednakże próbowali później jeszcze czterokrotnie zdobyć klasztor. Wcześniej 17 listopada 1655 prowincjał o. Teofil Bronowski OSPPE wywiózł z Jasnej Góry cudowny obraz na Śląsk, aby nie narażać go na ewentualną profanację czy grabież. Obraz przechowywano w paulińskim klasztorze w Mochowie koło Prudnika.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:54
        Obrona Jasnej Góry przede wszystkim była triumfem w wymiarze religijno-symbolicznym. Oblężenie to nie było punktem zwrotnym w przebiegu potopu szwedzkiego. Warto dodać, że z Wielkopolski wyruszyła wyprawa na pomoc Częstochowie pod wodzą starosty babimojskiego Krzysztofa Żegockiego, która dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:55
        W sierpniu 1665 pod murami Jasnej Góry miała miejsce bitwa wojsk króla Jana Kazimierza z rokoszanami Jerzego Lubomirskiego (starosty olsztyńskiego), która okazała się zwycięska dla wojsk rokoszan. Paulini z Jasnej Góry w czasie tej bitwy zamknęli bramy, aby uniknąć angażowania się w konflikt zbrojny między dwoma dobrodziejami klasztoru.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:55
        Następnie podczas III wojny północnej, Szwedzi trzykrotnie oblegali jeszcze Jasną Górę, kiedy komendantem twierdzy był przeor klasztoru o. Euzebiusz Najman OSPPE. Groźbami i szantażem usiłowali wymusić okup na paulińskich zakonnikach. Początkowo próbował tego dokonać gen. Nils Carlsson Guldenstiern, który wraz z 10-tysięczną armią stał pod murami Sanktuarium od połowy do końca sierpnia 1702. Okupu jednak nie zdołał wymusić, a spowodowane postojem pod Częstochową opóźnienie w marszu wojsk skomplikowało w tymże roku losy podboju Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:57
        Niepowodzeniem też zakończyły się próby wymuszenia kontrybucji przez innych szwedzkich generałów: Karola Gustawa Rehnskölda, który od 5 do 14 lutego 1704 przebywał w Częstochowie wraz z 9-tysięczną armią oraz gen. Nilsa Stromberga, który w kwietniu 1705 za doznane niepowodzenie, a więc odmowę zapłacenia kontrybucji przez Klasztor, zemścił się podpalając leżącą nieopodal klasztoru wieś Częstochówkę. Pożar, jaki wówczas wybuchł, zagroził poważnie Klasztorowi, który od niechybnej katastrofy uratowała nagła zmiana kierunku wiatru, zapobiegając dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:57
        Ostatni – czwarty – raz w czasie III wojny północnej Szwedzi pojawili się pod klasztorem we wrześniu 1709. Do Częstochowy wszedł korpus gen. Ernesta von Krassau maszerujący w kierunku Szczecina. Jednym z pułków szwedzkich dowodził płk. Wilhelm Burchard Müller von der Luhnen, syn generała Burcharda Müllera, który 54 lata wcześniej bezskutecznie oblegał klasztor w czasie pamiętnego najazdu w 1655. Szwedzi zażądali zapłacenia kontrybucji, lecz 12 września w obliczu nadciągających wojsk rosyjskich i saskich, wycofali się z Częstochowy
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:58
        W 1716 Jerzy Ignacy Lubomirski usiłował bezskutecznie zająć twierdzę jasnogórską. Zagrabił jednak dobra klasztorne, co wywołało oburzenie opinii publicznej. Dzięki protekcji królewskiej uniknął konsekwencji swego czynu
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:59
        Przez następne lata, do 1770 na Jasnej Górze nie było żadnych działań zbrojnych. W tym czasie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Otóż decyzją papieża Klemensa XI z 1716 biskup chełmski Krzysztof Jan Szembek dokonał 8 września 1717 koronacji jasnogórskiego obrazu, w której uczestniczyło około 200 tys. wiernych. Była to pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem, dokonana poza Rzymem
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:00
        Trudne chwile przeżyła Forteca w czasie konfederacji barskiej, kiedy trzykrotnie przebywali w niej konfederaci. Po raz pierwszy Ignacy Skarbek-Malczewski z 3 tysiącami konfederatów od 9 do 11 lutego 1769, a następnie podwładni Sulimirskiego i Dobrzuchowskiego od końca czerwca do końca sierpnia 1779. Wreszcie Kazimierz Pułaski, który przebywał w jasnogórskiej twierdzy z podwładnymi od początku września 1770 do dnia jej kapitulacji. Ich pobyt sprowokował do ataku Rosjan, liczących na osaczenie konfederatów i bogate łupy, jakie zamierzali zdobyć na Jasnej Górze. Jedyny szturm jaki w decydującym oblężeniu przeprowadził dysponujący 3 tysiącami żołnierzy gen. Iwan Drewicz z 8 na 9 stycznia 1771, zakończył się niepowodzeniem. 1300 żołnierzy pod dowództwem Kazimierza Pułaskiego, zadając nieprzyjacielowi dotkliwe straty, sięgające kilkuset zabitych i rannych, zmusiło ich do odwrotu.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:01
        Następnie w 1772 Jasna Góra znowu stała się centralnym punktem obrony konfederatów. U stóp Klasztoru gromadzili się bowiem ci, którzy nie chcieli przyjąć warunków kapitulacji. Toczonym wówczas w Warszawie rokowaniom między królem a Rosjanami towarzyszyły szturmy Rosjan, którzy otoczyli Jasną Górę. Dążyli oni do zbrojnego zajęcia Sanktuarium przed zakończeniem rozmów w Warszawie. Obrony konfederatów nie przełamali, lecz (na mocy podpisanej kapitulacji przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego) wkroczyli na Jasną Górę 18 sierpnia 1772. Alojzy Fryderyk Brühl utworzył korpus inżynierów, który w 1783 częściowo przebudował twierdzę jasnogórską.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:01
        Kolejny raz Forteca została zdobyta 19 listopada 1806 przez Polaków pod dowództwem pułkowników Dechampsa i Miaskowskiego, dysponującymi jedynie 270 żołnierzami wraz z okolicznymi chłopami, którzy pomysłowym fortelem zmusili do kapitulacji batalion wojsk pruskich liczący 800 żołnierzy
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:04
        Okres pod rządami rosyjskimi, to czas nasilających się represji wobec klasztoru: ograniczano liczbę zakonników, zajęto dobra ziemskie, a sanktuarium było grabione. 24 października 1909 miała miejsce profanacja obrazu podczas której dokonano kradzieży klementyńskich koron i sukienki przez nieznanych sprawców. Przypuszcza się, że kradzież mogła być inspirowana przez agentów rosyjskich służb tzw. Ochrany. Wiele źródeł przypisuje sprawstwo o. Damazemu Macochowi OSPPE, skazanemu w głośnym piotrkowskim procesie o zabójstwo i kradzież pieniędzy na Jasnej Górze. Kradzieży koron i sukienki mu jednak nigdy nie udowodniono, a przypuszczenia oparto na politycznych poszlakach, sugerujących m.in. ofiarowanie nowych koron przez cara Mikołaja II. Rok później, 22 maja 1910 odbyła się ponowna koronacja (rekoronacja) koronami, które zostały przesłane przez papieża św. Piusa X. Wraz z koronami obraz otrzymał nową sukienkę: koralową, ufundowaną przez włościan ze wsi Rembieszyce i Złotniki w kieleckim. I wojna światowa ominęła Jasną Górę, stanowiącą od 26 kwietnia 1915 do 4 listopada 1918 enklawę pod okupacją austro-węgierską. Komendantem wojskowym klasztoru był z nadania austriackiego kpt. Josef Klettlinger.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:04
        Dwudziestolecie międzywojenne było okresem reform w klasztorze.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:05
        W pierwszych dniach II wojny światowej w polskiej prasie pojawiły się doniesienia jakoby Luftwaffe dokonało nalotu na klasztor. Informacje te okazały się jednak nieprawdziwe, prawdopodobnie zostały sfingowane przez samych Niemców. W czasie tej wojny część pomieszczeń twierdzy była okupowana przez niemieckie wojsko (od 3 września 1939 roku do 16 stycznia 1945), a sami zakonnicy byli kontrolowani. Ograniczono między innymi zbiorowe pielgrzymki. Samą ikonę w ołtarzu głównym zastąpiono kopią, a oryginał ukrywano na terenie klasztoru, między innymi był przymocowany pod blatem jednego z dwu stołów w Bibliotece Klasztornej. Jasna Góra w tym czasie stała się schronieniem dla partyzantów, a także Żydów[18]. Ponadto Niemcy usiłowali wykorzystać to miejsce na swoją propagandę, chcąc zjednać sobie Polaków. Jasną Górę dwa razy odwiedził gubernator Hans Frank. W styczniu 1945 Niemcy podjęli próbę spalenia klasztoru, zakończoną niepowodzeniem dzięki szybkiej ofensywie Armii Czerwonej
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:05
        26 sierpnia 1956 przy udziale około miliona wiernych złożono Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, zredagowane przez uwięzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz modlono się o jego uwolnienie. 3 maja 1966 odbyły się centralne uroczystości religijne millenium chrztu Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:06
        W 2005 obchodzono 350-lecie obrony Jasnej Góry. Z tego powodu zorganizowano m.in.:

        3 maja widowisko batalistyczne w wykonaniu Bractw Kurkowych Rzeczypospolitej Polskiej;
        11 września koncert-przedstawienie Częstochowska Victoria przy współudziale Telewizji Polskiej, w którym wystąpili m.in.: Krystyna Feldman, Anna Seniuk, Daniel Olbrychski, Maciej Kozłowski, Paweł Kukiz, Natalia Kukulska, Arka Noego, aktorzy Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie.
        W 2023 Jasna Góra otrzymała Medal Komisji Edukacji Narodowej nadany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:08
        Sanktuarium na Jasnej Górze odwiedziło dotychczas trzech papieży: św. Jan Paweł II (sześciokrotnie), Benedykt XVI i Franciszek, m.in. ofiarując swoje dary. Warto dodać, że poza pielgrzymkami, św. Jan Paweł II ofiarował jeszcze inne dary, w tym m.in. Złote serce (22 czerwca 1982) i Korony do Obrazu jasnogórskiego (poświęcone 1 kwietnia 2005, a ofiarowane 3 maja 2005)
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:09
        Przez stulecia próbowano ukrywać prawdę o najbardziej niesławnym wydarzeniu z historii Jasnej Góry. Od XV aż do XXI wieku o napad na klasztor i zniszczenie świętego obrazu oskarżano rabusiów z zagranicy. W rzeczywistości zbrodni dopuścili się Polacy.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:09
        O tym, co zaszło w feralną niedzielę 16 kwietnia 1430 roku, jako pierwszy szerzej napisał Jan Długosz w swoich Rocznikach, czyli kronikach. Według jego relacji:
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:10
        (...) pewni szlachcice polscy, którzy zbyt rozrzutnie roztrwonili swoje majątki po ojcach i mieli długi, przekonani, że klasztor Częstochowa, czyli Jasna Góra należący do zakonu pierwszego eremity Świętego Pawła ma wielkie skarby i dużo pieniędzy (...) – dobrawszy sobie rabusiów z Czech, Moraw i Śląska, w uroczystość Wielkiejnocy (...) napadają na tenże klasztor.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:10
        Nie znalazłszy skarbów, zawiedzeni w swej nadziei rzucają się na naczynia liturgiczne, mianowicie: kielichy, krzyże i ornaty.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:11
        Na tym złoczyńcy nie poprzestali. Ich łupem padł również, przyozdobiony przez wiernych drogocennymi wotami, obraz Czarnej Madonny. Uczestnicy napadu, wedle dziejopisa, "przebili w poprzek mieczem twarz obrazu i złamali ramy, w które był oprawiony". Wszystko po to, aby "na podstawie tak okrutnych i niegodziwych czynów wzięto ich nie za Polaków, ale za Czechów".
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:11
        W tym czasie, w odległości zaledwie kilkudziesięciu kilometrów, husyci szturmowali Bytom i Gliwice. Czescy "heretycy", których oskarżano o najgorsze zbrodnie przeciwko religii, zdawali się idealnym kozłem ofiarnym. W granicach rozsądku leżało to, że grupa rabusiów niepostrzeżenie przedarła się przez granicę między Śląskiem a Polską i dokonała zuchwałego, oburzającego napadu.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:12
        Według słów Długosza rychło wyszło na jaw, że za całym niecnym przedsięwzięciem stali "Jakub Nadobny z Rogowa z domu Działosza i Jan Kuropatwa z Łańcuchowa; herbu Śreniawa, których król Władysław uwięził i trzymał jakiś czas w wieży w zamku krakowskim, oraz książę ruski Fryderyk". Kronikarz nie omieszkał również dodać, że "niemal wszyscy, którzy się splamili tym świętokradztwem, w ciągu roku haniebnie zginęli".
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:13
        Czy Długosz pisał prawdę? A może sprawcami napadu byli rzeczywiście czescy husyci, którzy zniszczyli obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z pobudek czysto religijnych? Od XIX wieku wielu historyków zarzucało słynnemu kronikarzowi, że zmyślił rabunkowy charakter napadu.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:14
        Wszystko zmieniło się dzięki ustaleniom profesora Jerzego Sperki, który kilka lat temu przebadał księgi grodzkie krakowskie i odkrył, że:
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:15
        (...) wśród kilku spraw z sesji sądu, która odbyła się 26 maja 1430 roku, znajduje się zapiska dotycząca poręki, którą król nakazał złożyć ("Dominus Rex mandavit fideiubere") pewnym panom, za Jakuba Nadobnego z Rogowa, syna zmarłego Hinczy, za Rogalę, zwanego Wyszel z Kozolina i za Jana Kuropatwę z Łańcuchowa.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:15
        Poręka gwarantowała, że trzej wymienieni stawią się w wyznaczonym przez Władysława Jagiełłę miejscu, aby ten mógł ich osądzić. W innym wypadku ręczących za nich czekały dotkliwe kary finansowe. Niestety, nie sprecyzowano, o co dokładnie oskarżano podejrzanych, jednak jak podkreśla profesor Sperka, była to:
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:16
        (...) często spotykana praktyka w XV wieku, że poręki w głośnych i znanych sprawach karnych były tak lakoniczne i nie podawano w nich ich przyczyny, nie mówiąc już o szerszym kontekście.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:17
        W zestawieniu jednak z relacją Długosza nie trudno powiązać całej trójki z napadem na jasnogórski klasztor. Szczególnie że panowie już wcześniej dobrze się znali. Potwierdzają to zapiski z ksiąg grodzkich dowodzące również, że (zgodnie z tym, co podawał kronikarz) wszyscy tonęli w długach.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:17
        Rozwiązaniem ich problemów finansowych miał być napad z 16 kwietnia 1430 roku, który przeprowadzili wspólnie z księciem Fryderykiem Ostrogskim i jego ludźmi. Ten ostatni rzeczywiście walczył w szeregach husytów, ale nie zamierzał informować nikogo w taboryckim obozie o swojej wyprawie do Częstochowy. Zatem i jemu zapewne chodziło po prostu o zysk.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:24
        W rzeczonym czasie Jagiełło miał na głowie poważne problemy z krewniakami, zwłaszcza z bratem Świdrygiełłą. Ten zdołał nawet dwukrotnie uwięzić mocno posuniętego w latach króla. W dramatycznych okolicznościach, jak stwierdza profesor Sperka, trudno było oczekiwać, że monarcha skoncentruje swą uwagę na jakichkolwiek rabusiach. Dlatego też profesor Sperka twierdzi, że jesienią 1430 roku po prostu... puszczono ich wolno.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:24
        Z całej trójki najgorzej skończył Jakub Nadobny z Rogowa, który w sierpniu następnego roku zginął ugodzony tatarską strzały w trakcie prowadzonego przez Jagiełłę oblężenia Łucka. Rogala Wyszel z Kozolina, o którym nie wspominał w swej relacji Długosz, wrócił w rodzinne strony i żył spokojnie oraz w dostatku jeszcze blisko 40 lat.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:25
        Zdecydowanie jednak najlepiej powiodło się Janowi Kuropatwie. Już w czerwcu 1431 roku otrzymał od Jagiełły "jako posłaniec 2 konie w ramach podwód miasta Kazimierza". Osiem lat później został podkomorzym lubelskim.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:25
        Potem obdarowano go starostwem sanockim i chełmskim. Jako wierny sługa Kazimierza Jagiellończyka pełnił nawet od 1455 do 1459 roku funkcję marszałka nadwornego. Doradzał również monarsze w trakcie wojny trzynastoletniej z Krzyżakami. Z dostępnych źródeł wynika, że zmarł po 1462 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:43
        Budowle klasztoru i obiekty sakralne na Jasnej Górze powstały w różnym czasie. Najstarsze w XV wieku: bazylika, prezbiterium kaplicy cudownego obrazu i zakrystia, a najmłodsze w XX wieku.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:44
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/63/Jasnagora.png/1100px-Jasnagora.png
        Plan Jasnej Góry: A – Brama Lubomirskich; B – Brama Matki Bożej Zwycięskiej; C – Brama Matki Boskiej Bolesnej; D – Brama wałowa (Brama Jagiellońska); E – Kaplica Sakramentu Pokuty; F – Bastion królewski (bastion Potockich); G – Pomnik o. Augustyna Kordeckiego; H – Skarbiec; I – Ołtarz przed szczytami; J – Bastion św. Trójcy (bastion Szaniawskich); K – Pomnik św. Jana Pawła II; L – Bastion Morsztynów (bastion św. Rocha); M – Brama św. Jana Pawła II (brama wjazdowa); N – Bastion św. Barbary (bastion Lubomirskich); O – Domy Muzykantów; P – Wieczernik; Q – Kaplica MB Częstochowskiej; R – Kaplica Pamięci Narodu im. o. Augustyna Kordeckiego; S – Kaplica Jabłonowskich (kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa); T – Kaplica Denhoffów (kaplica św. Pawła Pierwszego Pustelnika); U – Wejście na wieżę; V – Kaplica św. Antoniego Padewskiego; W – Pokoje Królewskie; X – Bazylika; Y – Zakrystia; Z – Przybudówka Kaplicy MB Częstochowskiej; a – Sala Rycerska; b – Wirydarz klasztorny; c – Refektarz i biblioteka; d, e – Klasztor; f – Studnia; g – Muzeum 600-lecia; h – Arsenał; i – Dziedziniec gospodarczy; j – Dziedziniec główny; k – Pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:45
        Budowę wałów jasnogórskich Twierdzy Maryjnej (łac. Fortalitium Marianum) rozpoczęto około 1620 z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy, który zaniepokojony zamieszkami w Rzeszy niemieckiej i niespokojnymi czasami oraz przewidując ewentualne zagrożenia dla Jasnej Góry ze strony protestantów podjął decyzję o ufortyfikowaniu Sanktuarium. Forteca została zaprojektowana przez królewskiego architekta Andrei dell’ Aqua na planie czworoboku z charakterystycznymi bastionami w narożach. Pierwszy etap budowy przeprowadzono w latach 1621–1624, kiedy to wzniesione zostały mury wraz z bramą wjazdową. Następnie w 1631 wybudowano wschodnią kurtynę, tzn. mur obronny wraz z dwoma bastionami (obecnie widoczny z placu przed szczytem), a potem na podstawie zawartej umowy z Janem Zubertem z Krakowa wybudowano dwa kolejne bastiony (kurtynę zachodnią), które zostały ukończone w latach 40. XVII wieku. Całość fortyfikacji (u schyłku 1655, w czasie szwedzkiego oblężenia) była prostokątem o wymiarach (130 ×104) m z głęboką fosą oraz usypanymi wałami ziemnymi. Twierdza miała ponadto tzw. kazamaty i murowane skarpy. Jeszcze w czasie trwania wojny ze Szwecją w 1658 Sejm Rzeczypospolitej przeznaczył na rozbudowę Fortecy Jasnogórskiej i utrzymanie jej garnizonu (120-150 osób) dodatkowe kwoty.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:46
        Na przełomie XVII i XVIII wieku Twierdzę znacznie rozbudowano i zmodernizowano. W latach 80. XVII wieku wybudowano arsenał, czyli pomieszczenie do przechowywania broni, amunicji i armat. Na początku XVIII wieku utworzono prochownię i odlewnię kul, a następnie w 1709 zewnętrzny brzeg fosy otoczono tzw. palisadą, która liczyła ponad 15 tys. pali. Kolejną modernizację przeprowadzono w latach 1700–1721, znacznie przebudowując wszystkie bastiony i kurtyny. W następnych latach ograniczono się do przeprowadzenia bieżących remontów Fortecy. W 1813, po klęsce Napoleona i wkroczeniu Rosjan, car Aleksander I wydał rozkaz zlikwidowania twierdzy. W czasie półtora miesiąca rozebrano górne partie murów, oblankowania, zasypano fosy i zniwelowano wały ziemne[32]. W 1842 uzyskano pozwolenie cara Mikołaja I na uporządkowanie pozostawionych stert gruzów, które otaczały Sanktuarium oraz na odbudowę murów fortecznych (według pierwotnych planów), lecz przestały już one pełnić funkcję obronną
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:47
        Na teren Jasnej Góry prowadzą dwa wejścia: główne od strony południowej i boczne (zachodnie) przez bramę wjazdową. Wejście główne tworzy system czterech bram, z których pierwszą, zwaną Lubomirskich, poprzedza niewielki, kolisty placyk otoczony niskim murem z kamiennymi pachołkami spiętymi łańcuchami, zbudowany na początku XX wieku, według projektu Stefana Szyllera. Pośrodku pokrycia placyku, ułożonego z ciemnej kostki granitowej widnieje godło zakonu paulinów, tzn. palma z siedzącym na niej krukiem, trzymającym w dziobie bochenek chleba i dwa lwy wspierające się łapami o pień drzewa.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:48
        Brama została zbudowana z cegły obłożonej kamieniem, piaskowcem w latach 1722–1723 przez wrocławskiego kamieniarza Jana Limbergera, fundacji podkomorzego koronnego Jerzego Dominika Lubomirskiego (stąd nazwa bramy). W zwieńczeniu bramy w owalu umieszczona jest mozaika Matki Bożej Królowej, wyżej wznosi się dwustronna rzeźba św. Michała Archanioła, a po bokach postawiono również dwustronne rzeźby św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata. Pod obrazem wykuto skrzyżowaną broń i sztandary oraz umieszczono na gzymsie napis (łac. Sub Tuum Praesidum), Pod Twoją Obronę.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:49
        Brama Matki Bożej Zwycięskiej
        Zbudowana została w 1767 z okazji spodziewanego przyjazdu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który jednak nie przybył. W 1955 otrzymała nazwę Bramy Matki Bożej Zwycięskiej, bowiem staraniem zakonników w zwieńczeniu bramy umieszczono płaskorzeźbę Matki Bożej Zwycięskiej, na której Maryja unosi się w obłokach nad panopliami (urządzeniami obronnymi), a wykonaną przez artystkę Zofię Trzcińską-Kamińską. Brama jest dość obszerna w postaci przejścia (tunelu wejściowego) prowadzącego na tzw. rawelin, czyli małą fortecę służącą do ochrony bramy głównej, założoną na planie pięcioboku.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 13:50
        Brama Matki Boskiej Bolesnej
        Kiedyś były tu dwa mosty zwodzone: jeden prowadził od bramy Książąt Lubomirskich do bramy Matki Bożej Zwycięskiej. Przez tę bramę wchodziło się z kolei w obręb rawelinu, a dalej do trzeciej bramy, nazwanej bramą Matki Bożej Bolesnej, wybudowanej w obecnym kształcie w 1891, na miejscu wcześniejszej, drewnianej z 1767, za którą znajdował się drugi most zwodzony prowadzący ponad fosą do bramy Wałowej, a dalej na teren fortyfikacji
        • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:11
          Dzwonnica i dzwony Jasnogórskie
          W obrębie rawelinu, za parkanem znajduje się prowizoryczna dzwonnica z trzema dzwonami. Kilka razy dziennie bije najmniejszy dzwon – o godz. 5:30 słychać dzwon na pierwszą mszę świętą, następnie w południe na Anioł Pański, potem o godz. 18:00 na wieczorną mszę świętą i wreszcie o godz. 21:00 na Apel Jasnogórski. Wszystkie trzy dzwony można usłyszeć w dni świąteczne. Zabytkowy dzwon jest obecnie nie używany z powodu pęknięcia podczas bicia na Apel Jasnogórski w 1990. Posiada on łacińskie inskrypcje, noszący nazwę Jezus Maryja, waży ok. 5 ton. Jest to jeden z najstarszych polskich dzwonów powstałych w okresie renesansu, ufundowany przez króla Zygmunta Starego w 1544. 9 czerwca 2001 na bastionie południowo-wschodnim, gdzie znajduje się pomnik o. Augustyna Kordeckiego OSPPE, metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak poświęcił kopię dzwonu o nazwie Jezus Maryja, ufundowaną przez Pocztę Polską. Natomiast historyczny dzwon został zdjęty i umieszczony na bastionie południowo-zachodnim. Pozostałe dwa duże dzwony o nazwach Św. Pawła Pierwszego Pustelnika i Maryi zostały zakupione z ofiar i darów pielgrzymów w 1912. Pierwotnie dzwonnica znajdowała się obok prezbiterium kościoła, w miejscu, gdzie dziś stoi kaplica Pamięci Narodu, ale ze względów sytuacyjnych (brak miejsca na liczne dzwony) została przeniesiona na rawelin.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:12
        Brama wałowa
        Brama zwana jest również bramą Jagiellonów z dawną wartownią u jej wylotu, po lewej stronie. Pochodzi z pierwszej połowy XVII wieku, przebudowana w XVIII i XIX wieku. Pierwotnie wchodziła w skład dawnych fortyfikacji. W zwieńczeniu umieszczono w 1976 obraz fundatora klasztoru księcia Władysława Opolczyka
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:13
        Brama św. Jana Pawła II
        Jasnogórska twierdza otoczona była murem już w 1624, z wejściem jedynie od strony zachodniej. Obecna brama św. Jana Pawła II, pierwotnie zwana była wjazdową. Brama ta zmieniła nazwę w 1987 po ozdobieniu jej papieskim herbem i mottem Totus Tuus.
        • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:45
          Kaplica Sakramentu Pokuty
          Została poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka i oddana do użytku w Środę popielcową w 2007 w dawnej Sali Maryjnej (wcześniej była również spowiednicą), zbudowanej w latach 20. XX wieku, położonej przy bramie wejściowej na Jasną Górę i na wprost wejścia do bazyliki. Znajduje się tam ołtarz, nad nim figura Jezusa na Krzyżu, a obok kopia Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej. Ponadto umieszczono w niej 9 konfesjonałów typu szafowego oraz ustawiono ławki. Adaptując ją położono nową posadzkę, pod nią kanały z nawiewem do klimatyzacji, wymieniono więźbę dachową oraz odnowiono elewację wewnętrzną budynku
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 14:15
        Sala o. Augustyna Kordeckiego
        W przejściu pomiędzy bramą wjazdową a dziedzińcem znajduje się wejście do Sali im o. Augustyna Kordeckiego, którą poświęcił papież św. Jan Paweł II, podczas pobytu na Jasnej Górze 4 czerwca 1997. Jest to obszerna sala o wymiarach (13 × 95) m mogąca pomieścić 1300 osób, przeznaczona na spotkania, konferencje i nabożeństwa dla pielgrzymów. W ścianach wykuto otwory okienne, przez które rozciąga się widok na klasztorny ogród. Znajdują się w niej obrazy (m.in. Antoniego Tańskiego Polonia, przedstawiający około 200 wybitnych Polaków o wymiarach (3 × 12) m i cykl obrazów, płaskorzeźb Stanisława Słoniny Ave Maria).
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:52
        Bazylika ma rangę bazyliki mniejszej, którą posiada od 1906. Wcześniej stanowiła kościół pw. Krzyża Świętego i Nawiedzenia Matki Boskiej. Najstarszą jej częścią jest prezbiterium – pierwotny murowany kościół gotycki z XV wieku, później sukcesywnie powiększany. W obecnej formie istnieje od przełomu XVII i XVIII wieku, kiedy po pożarze z 16 lipca 1690 została odbudowana jako trzynawowa bazylika w stylu barokowym.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:57
        Bazylika jasnogórska (również bazylika znalezienia Krzyża Świętego i narodzenia Najświętszej Maryi Panny) – kościół, będący główną częścią zespołu klasztornego na Jasnej Górze w Częstochowie. Usytuowana jest pomiędzy kruchtą i przedsionkiem (w przyziemiu wieży) prowadzącą do kaplicy św. Antoniego z Padwy, a dziedzińcem głównym klasztoru. Od północy przylega do niej kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej. Świątynia posiada tytuł honorowy bazyliki mniejszej, który uzyskała w 1906.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:58
        Historia bazyliki sięga lat 20. XV wieku, kiedy to wzniesiono jednonawową świątynię wielkości obecnego prezbiterium (to najstarsza część bazyliki), a następnie około 1463 powiększono ją przekształcając w trójnawowy kościół halowy w stylu gotyckim[2]. Przypuszcza się, jak pokazały to przeprowadzone w latach 2009–2012 prace archeologiczne, że pierwotnie na miejscu bazyliki stał najprawdopodobniej drewniany kościół (dawny parafialny wsi Stara Częstochowa) z założonym wokół niego cmentarzem. Obecną formę uzyskała pod koniec XVII wieku, kiedy to została odbudowana po zniszczeniach dokonanych przez pożar w dniu 16 lipca 1690. Odbudowa w stylu barokowym, prowadzona w latach 1690–1693, wykonana była prawdopodobnie według projektu architekta Domenico del Signore. W latach 1693–1696 podwyższono ściany nawy i prezbiterium, tym samym zmieniając układ przestrzenny świątyni z halowego na bazylikowy. W czasie odbudowy w nawie głównej i prezbiterium wykonano barokowe sklepienia kolebkowe z lunetami. W nawach bocznych natomiast zachowano sklepienia gotyckie (krzyżowe).
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:59
        W swojej historii bazylika przeszła na przestrzeni wieków wiele modernizacji i remontów.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:00
        1617–1622 budowa wieży wraz z bocznymi aneksami
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:01
        1693–1696 wykonanie dekoracji stiukowej (warsztat Alberta Bianco), podwyższenie nawy i prezbiterium
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:01
        początek XVIII wieku dekoracja i wyposażenie wnętrza (prace rzeźbiarskie i sztukatorskie), realizowane staraniem przeora i prowincjała o. Konstantego Moszyńskiego
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:02
        1760–1762 marmoryzacja oraz złocenie ścian bazyliki staraniem przeora o. Ksawerego Rottera
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:03
        1860–1881 stopniowe naprawy wystroju bazyliki
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:03
        1900–1906 po pożarze i zawaleniu się wieży 15 sierpnia 1900 odbudowa według projektu architekta Józefa Dziekońskiego i architekta Stefana Szyllera, odsłonięcie gotyckiej ściany zachodniej kościoła
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:04
        1911–1926 restauracja wnętrza bazyliki przy udziale architekta Stefana Szyllera, malarza Juliana Makarewicza, sztukatora Franciszka Silewicza i złotnika Franciszka Sidorowicza
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:04
        2009–2012 kompleksowe prace remontowo-konserwatorskie w bazylice oraz badania archeologiczne, wymiana posadzki oraz instalacji wentylacyjnej
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:05
        Kościół jest orientowany. Składa się z mocno wydłużonego prezbiterium, nawy głównej, dwóch naw bocznych, czterech kaplic, kruchty, zakrystii oraz krypt grobowych. Dwuspadowy dach nawy kryty jest blachą miedzianą, z wieżyczką (sygnaturką).
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:07
        Wybudowana około 1631 w stylu manierystyczno-barokowym mieści główne wejście do bazyliki.
        Okazały portal ozdobiony jest rzeźbiarskimi motywami figuralnymi i ornamentalnymi. W podłuczu arkady znajdują się dwa rzędy rozet w kasetonach, zaś sama arkada ujęta jest z dwóch stron dwoma półkolumnami dźwigającymi belkowanie, które pokryte jest dekoracją o motywach rollwerków i okuć oraz inkrustowane czarnym marmurem. Nad wejściem łaciński napis: DOMVM TVAM DOMINE DECET SANCTI TVDO (pol. Domowi Twojemu przystoi świętość po wszystkie dni, o Panie.)(Ps 93, 5). W żagielkach arkady umieszczono personifikacje Wiary (postać kobiety z krzyżem i kielichem) oraz Nadziei (postać kobiety z kotwicą i gołębicą)[5]. W dolnej części zwieńczenia portalu umieszczono centralnie figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem, a po bokach w niszach, figury klęczących i adorujących postaci św. Pawła Pierwszego Pustelnika (strona prawa) i św. Antoniego Opata (strona lewa). Nad nimi widoczne są dwie postacie półleżących aniołów. Powyżej znajduje się figura św. Michała Archanioła walczącego ze smokiem. Po jego bokach umieszczono wykonane w technice sgraffita dwie tarcze zegarów słonecznych. Portal zwieńczony jest niewielkim trójkątnym tympanonem
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:08
        Kruchta wybudowana na planie trapezu, nakryta jest kopułą z latarnią. Ściany wnętrza i czaszę kopuły zdobią freski z około 1717 roku (w kopule) przedstawiające scenę Wniebowzięcia i koronacji Matki Bożej oraz późniejsze, namalowane ok. 1817 sceny na ścianach tarczowych namalowane w 100. rocznicę koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej: widok Jasnej Góry, przekazanie koron, przemówienie bp. Stanisława Szembeka oraz koronacja. Za kruchtą znajduje się przedsionek. Ściany przedsionka dekorują malowane sceny: św. Rodzina pielgrzymująca do świątyni jerozolimskiej, Chrystus z uczniami w Emaus, pielgrzymka do świętego miejsca i św. Krzysztof. Kopułę zdobi fresk przedstawiający św. Michała Archanioła
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:09
        Na przedłużeniu przedsionka (w przyziemiu wieży) znajduje się oddzielona kratą XVII wieczna kaplica (jedna z czterech w bazylice) pw. św. Antoniego Padewskiego z ołtarzem datowanym na wiek XVIII z głównym obrazem przedstawiającym wizję św. Antoniego ozdobionym srebrnymi sukienkami trybowanymi w motyw wici kwiatowych. Ponadto po bokach ołtarza umieszczono figury św. Joachima i św. Anny[6]. Sklepienie kaplicy dekorują barokowa sztukateria i polichromie przedstawiające wydarzenia z życia patrona kaplicy. Dawniej, jak pokazały to badania prowadzone w latach 2009–2012, pomiędzy bazyliką a kaplicą było dodatkowe przejście z okazałym portalem, które później okratowano, a następnie zamurowano. Kaplica, zamknięta kratą, nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. Można dodać, że w XIX wieku czasowo kaplica ta była pod opieką prawosławnego popa.
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 18:58
          Do bazyliki prowadzą główne drzwi z 1858 (w prawo z przedsionka) ozdobione jednostronnie płaskorzeźbami aniołów oraz św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata. Bazylika ma 46 m długości, 21 m szerokości i 29 m wysokości. Jest budowlą orientowaną. Z prawej nawy bocznej (południowej) prowadzą schody w górę do kaplicy św. Pawła Pierwszego Pustelnika i kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz schody w dół do kaplicy Świętych Relikwii. Wszystkie trzy kaplice na zewnątrz obłożone są piaskowcem pińczowskim. Z lewej nawy bocznej (północnej) prowadzi wejście schodami w górę do kaplicy Matki Bożej (przybudówki) z barokowym portalem, w supraporcie, którego widoczna jest polichromowana płaskorzeźba przedstawiająca spotkanie na pustyni św. Pawła Pierwszego Pustelnika i św. Antoniego Opata[8], dalej w północnej ścianie prezbiterium, znajdują się dwa dalsze wejścia, w tym pierwotne wejście do kościoła z około połowy XVII wieku. Ściany bazyliki pokryte są dekoracją stiukową, wnętrze rozczłonkowane filarami naw bocznych z masywnymi pilastrami zwieńczonymi głowicami kompozytowymi[8]. Ściany zostały na końcu XVIII wieku marmoryzowane[9]. Sklepienia zdobią freski wykonane w latach 1693–1695 przez artystę Karola Dankwarta i sztukaterie wykonane najprawdopodobniej przez artystów śląskich[8]. W prezbiterium przedstawiono sceny adoracji i znalezienia Krzyża Świętego, a w nawie głównej i bocznych treścią polichromii są cuda jakie działy się na Jasnej Górze, opisane w jasnogórskich księgach łask
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 18:59
        W prawej nawie bocznej usytuowano cztery późnobarokowe ołtarze boczne. Najbliżej prezbiterium znajduje się ołtarz św. Anny, w którego nastawie ustawiono rzeźbę św. Anny z Maryją, a w zwieńczeniu figurę Maryi Niepokalanie Poczętej. Blisko niego położony jest ołtarz św. Józefa z Dzieciątkiem (pierwotnie św. Łukasza) z barokowym obrazem świętego przybranego w srebrną sukienkę[6]. Pomiędzy kaplicami św. Pawła Pierwszego Pustelnika i dwoma pozostałymi kaplicami umieszczono ołtarz z pokłonem Mędrców ze Wschodu (dawniej św. Franciszka Ksawerego z pozostawioną grupą rzeźbiarską przedstawiającego świętego udzielającego chrztu poganom). Ostatni ołtarz w tej bocznej nawie (pod chórem muzycznym) z czarnego marmuru dębnickiego poświęcony jest św. Kazimierzowi z wizerunkiem ołtarzowym przedstawiającym świętego.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:00
        W lewej nawie bocznej również usytuowano cztery ołtarze boczne. Najbliżej prezbiterium znajduje się ołtarz św. Joachima prowadzącego młodą Maryję (nosi również on wezwanie Matki Boskiej Różańcowej)[6]. Blisko niego położony jest ołtarz św. Jadwigi Królowej (wcześniej św. Jana Nepomucena). Kolejnym ołtarzem usytuowanym na ścianie północnej bazyliki jest ołtarz poświęcony św. Augustynowi (dawniej św. Stanisława Biskupa i Męczennika z pozostawioną figurą świętego). Blisko tego ołtarza na drugim filarze nawy umieszczona jest późnobarokowa ambona z 1762. Następnym ołtarzem jest ołtarz zwieńczony sztukaterią z grupą aniołów i obrazem z XVIII wieku ze sceną Bożego Narodzenia. Ostatni ołtarz pod chórem z czarnego marmuru dębnickiego posiada płaskorzeźbę św. Marii Magdaleny (z jedynym kobiecym aktem znajdującym się na Jasnej Górze) (wcześniej pod wezwaniem św. Zyty, a następnie św. Maksymiliana Marii Kolbego).
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:01
        Nieliczne ławy bazyliki z drugiej połowy XVIII wieku są dziełem stolarza paulina br. Antoniego Rottera
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:01
        Na chórze zachodnim znajdują się jedne z największych organów w Polsce, posiadające 120 głosów. Wybudowane zostały w latach 1953–1956 przez Stefana Truszczyńskiego z Włocławka. Otworzono wówczas szafę dawnych organów XVIII wiecznych, wykonanych przez Caspariniego
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:06
          Ołtarz główny umieszczony jest na całej ścianie wschodniej prezbiterium, ozdobiony zróżnicowaną marmoryzacją i bogatymi złoceniami, konsekrowany w 1734. Wykonany został w latach 1725–1728 (według projektu nieznanego autora przy udziale architekta włoskiego Giacomo Antonio Buzziniego) przez wrocławskiego rzeźbiarza i sztukatora Johanna Adama Karingera z udziałem marmoryzatora Ignacego Prowizora oraz sztukatora i złotnika Szelcera ze sceną Wniebowzięcia i koronacji Najświętszej Maryi Panny, fundacji hetmana polnego koronnego Stanisława Chomętowskiego, staraniem o. Konstantego Moszyńskiego
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:04
        Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:07
        Ołtarz wykonano z kamienia i stiuku. Dolna część (w podbudowie) jest cokołem z mensą w formie sarkofagu. Główną, centralną częścią ołtarza jest tabernakulum z baldachimem w formie namiotu, z postaciami dwóch klęczących aniołów, wykonane w latach 20. XX wieku przez Karola Hukana. W część środkową jego nastawy, ujętą po bokach w potężne trzy pary kolumn dźwigających mocno rozbudowane belkowanie, wkomponowano grupę aniołów unoszących Maryję, a w zwieńczeniu usytuowano Trójcę Świętą koronującą Matkę Bożą. Między kolumnami na ich tle ustawione są monumentalne i dynamiczne figury czterech ewangelistów. Po bokach wznoszą się ponadto figury św. Piotra (z kluczami) i św. Pawła (z mieczem)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:08
        Cały wystrój ołtarza sprawia wrażenie zwartej kompozycji architektoniczno-rzeźbiarskiej, z charakterystycznym późnobarokowym dynamizmem i bogactwem malarsko-światłocieniowych efektów
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:09
        Na prawo od ołtarza stoi neobarokowy stylizowany tron biskupi wykonany w 1866 według projektu paulina o. Teodora Potockiego. W ścianie północnej znajdują się dwa ozdobne portale z wejściem do przedsionka zakrystii, z drewnianymi drzwiami, wykonanymi około 1860 przez Piotra Fertnera z Częstochowy ozdobionymi płaskorzeźbą przedstawiającą przekazanie przez księcia Władysława Opolczyka cudownego obrazu paulinom oraz drugi portal do samej zakrystii, pochodzące z XVII i XVIII wieku. Przed ołtarzem na posadzce znajduje się płyta nagrobna zamykająca wejście do podziemnych krypt.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:10
        Na ścianach prezbiterium u góry umieszczono dwa bogato dekorowane balkony muzyczne z XVIII wieku
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:10
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3f/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_bazylika%2C_o%C5%82tarz_g%C5%82%C3%B3wny_-_2023.09.15.jpg/220px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_bazylika%2C_o%C5%82tarz_g%C5%82%C3%B3wny_-_2023.09.15.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:11
        Kaplica nosi również nazwę kaplicy Denhoffów, ponieważ jest mauzoleum grobowym rodziny Denhoffów. Wejście do niej prowadzi z prawej bocznej nawy (południowej) bazyliki przez portal z czarnego marmuru dębnickiego, z XVII wieczną ozdobną kratą, zwieńczona godłem paulinów. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. Ponadto jest tradycyjnym miejscem przedpogrzebowym wystawienia ciał zmarłych paulinów oraz odprawiania nowenny paulinów przed świętem patrona zakonu.
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:15
          Budowę kaplicy rozpoczęto w 1644 z myślą o miejscu pochówku magnackiej rodziny Denhoffów, kiedy jej fundator Kasper Denhoff, był ciężko chory. Po jego śmierci w dniu 5 lipca 1645 dalsze prace nadzorowała wdowa po nim Anna Aleksandra Koniecpolska, która zmarła z kolei w 1655 nie doczekawszy się ukończenia prac. Budowę dokończył dopiero opat jędrzejowski Aleksander Denhoff, który zaangażował krakowskiego architekta Franciszka Zaora, a później po jego śmierci krakowskiego kamieniarza Kazimierza Jacka Naporę, który ją ukończył w 1676. Pożar, który wybuchł 16 lipca 1690 znacznie zniszczył kaplicę, która została następnie odnowiona przez Zygmunta Wiktora Denhoffa.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:16
        Jest to budowla na planie kwadratu, nakryta kopułą na pendentywach z latarnią. Wnętrze jest surowe i poważne, o ścianach wyłożonych czarnym marmurem dębnickim, w stylu wczesnobarokowym, z trójdzielnym podziałem ścian na centralne przęsło główne i węższe przęsła boczne (na kształt łuku triumfalnego). W narożach kaplicy znajdują się monumentalne jońskie kolumny, dźwigające całą konstrukcję.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:17
        Czasza kopuły, utrzymana jest w jasnej tonacji, zdobią ją sztukaterie oraz wkomponowane sceny z życia św. Pawła Pierwszego Pustelnika. W pendentywach umieszczono cztery medaliony z herbami Denhoffów
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:18
        Na ołtarzu głównym umieszczono obraz Apoteoza św. Pawła Pierwszego Pustelnika. Święty jest na nim unoszony przez aniołów i koronowany przez Trójcę Świętą. Po lewej stronie ołtarza znajduje się obraz św. Hieronima, piszącego żywot św. Pawła, z aniołem wskazującym na świętego w niebie, a po prawej obraz św. Antoniego Opata w scenie rozmowy z cenobitami i pustelnikami
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:19
        Pod kaplicą mieści się krypta grobowa z zachowanymi około dwudziestoma trumnami z wieku XVII i XVIII członków rodziny Denhoffów oraz kilku zakonników paulińskich z XIX wieku
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:19
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/09/Jasna_G%C3%B3ra_Kaplica_%C5%9Aw._Paw%C5%82a_Pustelnika.JPG/220px-Jasna_G%C3%B3ra_Kaplica_%C5%9Aw._Paw%C5%82a_Pustelnika.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:22
        Kaplica powstała w latach 1751–1759 jako mauzoleum grobowe Jabłonowskich. Fundatorem był Stanisław Wincenty Jabłonowski, wojewoda rawski (spoczywa on pod bazyliką). Była ona przebudowana z istniejącej wcześniej kaplicy świętych Aniołów Stróżów. Nakryta jest kopułą na pendentywach, której czaszę zdobi polichromia przedstawiająca cztery sceny z historii Krzyża Świętego, ujęte w dekoracyjne medaliony: wywyższenie węża na pustyni przez Mojżesza z Księgi Liczb, zapowiedź ofiary krzyżowej Chrystusa, znalezienie Krzyża przez św. Helenę i triumf Krzyża jako znaku odkupienia i miłości
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:23
        W pendentywach umieszczone są malowidła z symbolicznymi przedstawieniami kobiecych personifikacji czterech kontynentów: Murzynka z krokodylem u stóp symbolizuje Afrykę, kobieta, za którą stoi słoń, symbolizuje Azję, jest też wyobrażenie Ameryki i Europy, którą symbolizuje kobieta, opierająca rękę na głowie wołu i unosząca dłoń w kierunku anioła, który niesie na poduszeczce tiarę i krzyż, symbole chrześcijaństwa
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:24
        Wystrój jest rokokowy z XVIII wieku, z dekoracjami typu rocaille. Ściany ozdobione są niszami z czterema stiukowymi rzeźbami aniołów symbolizujących smutek, płacz, Zmartwychwstanie i triumf. W ołtarzu głównym marmurowym na wprost stoi centralna figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, będącego odniesieniem do francuskich objawień wizytki św. Małgorzaty Marii Alacoque z Paray-le-Monial, zaś w ołtarzu po lewej stronie mieści się obraz świętych Aniołów Stróżów z XVIII wieku, z centralną postacią Michała Archanioła (z tarczą i wagą), Archanioła Gabriela (z lilią) i Archanioła Rafała z Księgi Tobiasza, innych aniołów oraz Trójcą Świętą u góry obrazu. Po prawej zaś stronie umieszczono nagrobek z czarnego marmuru zawierający: okrągłą płaskorzeźbę portretu fundatora kaplicy Stanisława Jabłonowskiego podtrzymywaną przez anioła, anioła z klepsydrą oraz trąbiącego anioła Sądu Ostatecznego z żółtawo-szarego marmuru paczółtowickiego, który wyrzeźbili kamieniarz krakowski Wojciech Rojowski i kamieniarz dębnicki Tomasz Górecki.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:25
        Pierwotnie kaplica była drewniana, rozebrana w 1639, później wzniesiona jako murowana (być może fundacji Lubomirskich), a następnie przebudowana w 1751 na polecenie Stanisława Jabłonowskiego
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:25
        W kaplicy tej w latach 1875–1926 umieszczono obraz Matki Bożej Kodeńskiej, usunięty z Kodnia przez rząd carski. Przejściowo kaplica ta była wtedy również pod wezwaniem Matki Bożej Kodeńskiej. W 1980 umieszczono tablicę pamiątkową z napisem:
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:26
        Do stóp wygnanej Matki przybywali wierni z Podlasia, prosząc o wytrwanie w wierze i polskości
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:27
        Ponadto w kaplicy umieszczono kilka rzędów drewnianych ław po obu stronach posadzki. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających. W niektórych godzinach jest zamykana, kiedy odprawiane są w niej zamknięte msze święte, dla przybyłych z zagranicy pielgrzymek.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:28
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7e/Bazylika_jasnog%C3%B3rska_DSCF4494.jpg/220px-Bazylika_jasnog%C3%B3rska_DSCF4494.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:30
        Kaplica świętych relikwii
        Położona jest w dolnej kondygnacji pod kaplicą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Została przebudowana w 1666 z dawnej kaplicy św. Filipa Nereusza (Arcybractwa Różańcowego), wzniesionej w latach 1624–1628, a zaprojektowanej przez architekta Goltzmana pierwotnie jako krypta pw. św. Barbary. W kaplicy są trzy ołtarze. Na ołtarzu znajdującym się po prawej stronie pw. św. Walentego stoją dwa srebrne relikwiarze zwieńczone figurami czaszek świętych: św. Honorata i św. Kandyda. Sprowadzono je z Rzymu w 1682. Po lewej zaś stronie znajdują się relikwie: bł. Euzebiusza i św. Donata. W szklanych, złoconych gablotach pokrywających wszystkie ściany znajdują się ponadto relikwiarze innych świętych i błogosławionych. Kaplicę zamyka otwierana krata. Kaplica nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających (czasami jest otwierana w dniu 1 lub 2 listopada), zamknięta kratą.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:31
        Zakrystia
        Zakrystia znajduje się we wschodniej części klasztoru. Została wybudowana w latach 1649–1651 z przeznaczeniem na skarbiec. Tę funkcję pomieszczenie pełniło przez krótki czas. Później przekształcono je w salę przygotowań księży i zakonników do sprawowanych czynności liturgicznych.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:33
        Pomieszczenie zakrystii zbudowane jest na planie prostokąta rozciągniętego wzdłuż osi wschód-zachód, nakryte sklepieniem kolebkowym z lunetami, ozdobionymi późnobarokowymi freskami o tematyce biblijnej pędzla Karola Dankwarta w latach 1693–1695, (m.in. sceny z życia Heliodora i Salomona). Na ścianie wschodniej, przeciwległej do głównego wejścia znajduje się ołtarz pw. św. Wacława z jego figurą oraz obrazem ukrzyżowanego Chrystusa. Na prawo od drzwi wejściowych umieszczono w 1724 lawaterz z czarnego marmuru dębnickiego ozdobiony wkładkami z różnobarwnych marmurów i przedstawieniem św. Marii Magdaleny.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:33
        Zakrystia umeblowana jest XVII wiecznymi komodami ustawionymi przy ścianach północnej i południowej połączonymi z boazerią ozdobioną przez dziewięć (pierwotnie dziesięć) obrazów o wymiarach (46 × 63) cm, opowiadających o roli Anioła Stróża w życiu człowieka, namalowanych przez Krzysztofa Fokelskiego. Pozostałe obrazy zostały wykonane przez anonimowego artystę. Przedstawiono na nich m.in. Zwiastowanie, pokłon Mędrców ze Wschodu i pokłon pasterzy
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:35
        W lunetach sklepiennych, na ścianie północnej i południowej znajduje się cykl siedmiu obrazów malowanych na płótnie po 1651, ze scenami z życia pustelników:
        ✓Komunii św. przyjętej przez św. Marię Egipcjankę (†500), po nawróceniu pokutującej
        ✓Św. Taidy, grzesznicy aleksandryjskiej z IV wieku, nawróconej przez św. Pafnucego, która resztę życia spędziła w samotności
        ✓Męczeństwa św. Dympty, opiekunki psychicznie chorych z VII wieku
        ✓Św. Romualda (952–1027), założyciela zakonu kamedułów
        ✓Kuszenia św. Antoniego Opata
        Pogrzebu św. Sofronii, pustelnicy
        ✓Św. Martyniana, początek IV wieku
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:35
        Ponadto nad wejściem umieszczono obraz olejny malowany po 1651, przedstawiający biskupa magdeburskiego Udona, który odprawiwszy świętokradczą mszę św. poniósł śmierć (z wyroku bożego) ścięty przez św. Maurycego
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:36
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1e/Jasna_G%C3%B3ra_Zakrystia_2.JPG/220px-Jasna_G%C3%B3ra_Zakrystia_2.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:37
        Krypty grobowe
        Poza wymienioną wcześniej kryptą grobową w kaplicy Denhoffów, pod posadzką bazyliki znajdują się również inne krypty. Badania archeologiczne z lat 2009–2012 wykazały, że pod posadzką obecnej bazyliki istniał pierwotnie cmentarz ziemny. Następnie po wybudowaniu na nim bazyliki, pod jej posadzką urządzono prawdopodobnie kilkanaście krypt grobowych (dotychczas odkryto 6 murowanych). Pochowani są w niej zakonnicy paulińscy oraz osoby świeckie. W niektórych kryptach odkryto unikatowe pochówki trumienne z XV wieku tzw. dłubanki, czyli pochówki w wydrążonych pniach drzew.
        Ponadto w kryptach spoczywa m.in. 10 członków kapeli jasnogórskiej oraz ich rodzin
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:40
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ea/Jasna_G%C3%B3ra_Zakrystia_1.JPG/220px-Jasna_G%C3%B3ra_Zakrystia_1.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:42
        Epitafium Smoleńskie
        Zostało umieszczone 3 maja 2012 na wprost wyjścia z kaplicy Matki Bożej jako 4 metrowej wysokości tablica pamiątkowa-epitafium w formie płaskorzeźby poświęconej tragicznie zmarłym 10 kwietnia 2010 w katastrofie samolotu Tu-154 pod Smoleńskiem, 96 jej ofiarom. Na tablicy zaprojektowanej przez krakowskiego artystę Lecha Dziewulskiego znajdują się nazwiska wszystkich ofiar. W epitafium wmontowana została także tablica upamiętniająca ofiary smoleńskie, którą Rosjanie usunęli z miejsca tragedii w nocy przed pierwszą rocznicą katastrofy, przekazana na Jasną Górę 10 lipca 2011 przez Stowarzyszenie Rodzin Katyń 2010. Ponadto umieszczono na nim następujący napis:
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:43
        PAMIĘCI 96 POLAKÓW NA CZELE Z PREZYDENTEM RP LECHEM KACZYŃSKIM KTÓRZY 10 KWIETNIA 2010 R. ZGINĘLI W KATASTROFIE LOTNICZEJ POD SMOLEŃSKIEM W DRODZE NA UROCZYSTOŚCI UPAMIĘTNIENIA 70 ROCZNICY SOWIECKIEJ ZBRODNI LUDOBÓJSTWA W LESIE KATYŃSKIM DOKONANEJ NA JEŃCACH WOJENNYCH OFICERACH WOJSKA POLSKIEGO W 1940 R. STOWARZYSZENIE RODZIN KATYŃ 2010.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:44
        Na płaskorzeźbie u dołu widnieje Godło Polski, a dalej w plastyczny sposób za pomocą wielu świec ukazane są ofiary katastrofy, które od miejsca tragedii, wśród drzew rozmieszczone są ku górze płaskorzeźby tworząc drogę. W centrum umieszczono Krzyż Katyński z przewieszoną stułą[49]. Płonące świece są łącznikiem między lasem smoleńskim a lasem katyńskim. Spoza konarów drzew, jako zwieńczenie Epitafium ukazano wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, która swym płaszczem opieki obejmuje wszystkie ofiary
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:45
        Sala Rycerska
        Sala Rycerska (wcześniej nazywana Salą Dysput) została zbudowana w latach 1647–1649 w południowym skrzydle klasztoru jako pomieszczenie reprezentacyjne. Była początkowo osobnym budynkiem, biegnącym równolegle do kaplicy Matki Bożej i połączonym z nią przejściami na obu kondygnacjach. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym na gurtach z lunetami, poniżej niej, na dolnej kondygnacji znajduje się kaplica Różańcowa.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:47
        Na ścianach zbudowano w latach 90. XVII wieku pary pilastrów o korynckich głowicach ozdobionych motywami puttów, ptaków i gryfów. Całe wnętrze obiega belkowanie. W lewym północno-wschodnim narożniku Sali znajduje się furta klasztorna z portalem o rozbudowanym zwieńczeniu. Obok niej, między oknami stoi XVIII wieczny ołtarz św. Jana Ewangelisty, ze znajdującymi się na nim płaskorzeźbami przedstawiającymi widzenie św. Jana na wyspie Patmos oraz dwiema figurami świętych lub postaci alegorycznych. Główne drzwi znajdujące się na południowej ścianie prowadzą na galerię górnej kondygnacji tzw. Przybudówki, trzeciej części kaplicy Matki Bożej. Nad gzymsem ściany wschodniej (powyżej ołtarza) umieszczony jest polichromowany, monumentalny krucyfiks, a na przeciwległej stronie (ścianie zachodniej) relief przedstawiający Matkę Bożą Bolesną i dwa rokokowe lustra weneckie z XVII wieku w ozdobnych, złoconych ramach, zawieszone w 1957. U góry, po prawej stronie w lunetach sklepiennych znajduje się dziewięć obrazów olejnych na płótnie z XVII wieku anonimowych malarzy, przedstawiających następujące sceny z dziejów Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:49
        U dołu, na ścianie natomiast znajdują się trzy tablice pamiątkowe:
        Jubileuszowa z okazji Tysiąclecia Chrztu Polski wykonana z miedzi
        Poświęcona Henrykowi Sienkiewiczowi, wykonana z brązu, a odsłonięta 25 sierpnia 1969
        Tekst lwowskich ślubów Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656, wykonana według projektu Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej w 1956
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:50
        Okna Sali rozmieszczone są na dwóch poziomach, wychodzących na zamknięty, wewnętrzny dziedziniec klasztorny w kształcie czworoboku. Pod sklepieniem na wysokości gzymsu eksponowane są sztandary wojskowe, związkowe, szkolne oraz stronnictw politycznych. W 1968 wykonano marmoryzację ścian oraz ujednolicono kolorystykę wnętrza. Reprezentacyjne wnętrze Sali oprócz uroczystości zakonnych (dawniej na św. Tomasza z Akwinu – 7 marca i na św. Katarzynę Aleksandryjską – 25 listopada) służyło wielu innym celom. W latach 1656, 1657, 1661 odbyły się w niej posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej. Król Polski Jan Kazimierz w 1661 wykorzystał ją jako królewską salę tronową[50]. 4 lutego tegoż roku odbywała się w niej audiencja dla posłów kozackich, zaś następnego dnia dla posłów cara Aleksandra Michajłowicza. Pomieszczenie to wykorzystano również w czasie ślubu Michała Korybuta Wiśniowieckiego z Eleonorą Habsburżanką w 1670 oraz w czasie pielgrzymki Jana III Sobieskiego przed bitwą pod Wiedniem w 1683. W 1936 odbyły się w niej obrady Plenarnego Synodu Polski, którym przewodniczył legat papieski kard. Marmaggi. Sala udostępniona jest dla pielgrzymów i zwiedzających. Odbywają się w niej również koncerty, spotkania, wystawy i prezentacje.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:52
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Cz%C4%99stochowa%2C_Wn%C4%99trza_-_fotopolska.eu_%28256099%29.jpg/240px-Cz%C4%99stochowa%2C_Wn%C4%99trza_-_fotopolska.eu_%28256099%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:54
        Wieża
        Wznosi się po zachodniej stronie Bazyliki, na osi jej głównej nawy i jest jedną z wyższych wież kościelnych w Polsce. Została wybudowana na tym miejscu w latach 1617–1625 na bazie średniowiecznej studni, którą zasypano i nakryto sklepieniem. W swej historii była wielokrotnie niszczona, m.in. przez pożary, a następnie odbudowywana, przekształcana i restaurowana w następujących latach: 1655, 1703-1714, 1799, 1825, 1841, 1850, 1856 i 1895. Pierwotnie wieża składała się z sześciokondygnacyjnej części ceglanej i trójkondygnacyjnej części drewnianej, obitej blachą miedzianą. W obecnej postaci pochodzi z lat 1901–1906, kiedy to została nadbudowana część na miejscu spalonej po pożarze 15 sierpnia 1900 konstrukcji drewnianej i podwyższona o 17 m do wysokości 106,30 m oraz zastąpiona częścią stalową. Pożar wybuchł w nocy z 14 na 15 sierpnia, kiedy to na skutek nieostrożności i niefrasobliwości organizacji uroczystości Wniebowzięcia NMP, z oświetlonej wieży wystrzelono kolorowe, ogniowe fajerwerki. Około godz. 23:00 silny podmuch wiatru spowodował od nich zaprószenie ognia w drewnianej części górnych kondygnacji hełmu wieży i całkowite zniszczenie tej części konstrukcji. W wyniku pożaru poza zniszczeniami samej wieży, zostały uszkodzone (na skutek spadających wypalonych odłamków) dachy Pokoi Królewskich, kruchty i kaplicy św. Antoniego Padewskiego. Kilka dni po pożarze 24 sierpnia powołano komisję odbudowy wieży z udziałem m.in. architektów Stefana Szyllera i Józefa Piusa Dziekońskiego, która postanowiła ją odbudować przy użyciu trwalszych materiałów: kamienia i stali oraz uzyskaniu zgody władz carskich. Wstępny kosztorys opiewał na sumę 157 tys. rubli, który ostatecznie wyniósł 159 tys. rubli. W wyniku ekspertyzy popożarowej rozebrano cztery ceglane górne kondygnacje wieży oraz wzmocniono betonem i pogłębiono do głębokości 9 m istniejące fundamenty. Odbudowa wymagała również założenia deskowego rusztowania na całej konstrukcji. 12 sierpnia 1905 przeor o. Euzebiusz Rejman OSPPE poświęcił krzyż, który zwieńcza wieżę, a w bani hełmu zamknięty został dokument z opisem historii odbudowy. Poświęcenie wieży nastąpiło podczas uroczystości Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia 1906 z udziałem około 300 tys. wiernych
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:56
        Jej budowniczowie powtórzyli jej pierwotne formy późnorenesansowe (galeria arkadowa) i barokowe (hełm), rezygnując z odtworzenia gzymsów międzykondygnacyjnych. Na wysokości szczytu kościoła dodano neorenesansową galeryjkę z kamienną balustradą, zwieńczoną kulami na cokolikach. Wieża jest zbudowana z kamienia z użyciem cegły oraz jest obłożona ciosami piaskowca szydłowieckiego, a w górnej trójkondygnacyjnej części hełmu posiada konstrukcję żelazną i ściany z miedzianej blachy. Detale architektoniczne wykuto z granitu, zaś cztery wielkie narożne kolumny czwartej kondygnacji o wysokości 5 m wykonano z polerowanego labradoru szwedzkiego. Swoje harmonijne proporcje wieża zawdzięcza umiejętnemu przez projektantów stopniowaniu mas poszczególnych kondygnacji. Na narożnikach galerii trzeciej kondygnacji umieszczono cztery kamienne figury: św. Pawła Pierwszego Pustelnika, św. Floriana, św. Jadwigę Śląską i św. Kazimierza wykonane przez częstochowskiego rzeźbiarza Władysława Rudlickiego, zaś na balustradzie najwyższej kondygnacji ustawiono cztery miedziane posągi według projektu Piusa Welońskiego, a przedstawiające: św. Augustyna, św. Wojciecha, św. Stanisława oraz papieża Leona XIII. Wieżę zwieńcza iglica z krzyżem, pod którym umieszczono ze złoconego brązu paulińskiego kruka o rozpiętości skrzydeł 1,7 m, z bochenkiem chleba w dziobie. Na początku 1906 na drugiej kondygnacji z czterech jej stron zamontowano tarcze zegara kurantowego z carillonem, 34 dzwonami, na których melodie pieśni maryjnych innych pieśni oraz kolęd[60] grane są mechanicznie dzięki zastosowaniu pozytywkowego automatu, ale można je także wygrywać na specjalnej klawiaturze, które zostały sprowadzone z Malines w Belgii.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:57
        Wieża jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających poprzez wejście prowadzące z przejścia z dziedzińca głównego do dziedzińca przed kaplicę, okólnymi schodami metalowymi biegnącymi wokół jej ścian do dwóch galerii widokowych z kamienną balustradą usytuowanych na około 1/4 i 1/2 jej wysokości. Na szczyt prowadzi łącznie 519 stopni schodów i 36 kondygnacji z usytuowanym na nim balkonikiem, udostępnionym (ze względu na bezpieczeństwo oraz ewentualność dewastacji) tylko obsłudze technicznej. Trzon wieży odchylony jest od pionu o około 78 cm, co odkryto podczas badań przeprowadzonych w 1988.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:59
        Wieża była miejscem m.in. tragicznego wypadku, do jakiego doszło 30 sierpnia 2011, kiedy to 26-letni mężczyzna z Częstochowy po przejściu kamiennej balustrady na górnej galerii widokowej skoczył w dół ponosząc śmierć na miejscu
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:00
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/02/Album_pamiatkowe_budowy_nowej_wiezy_na_Jasnej_Gorze_w_Czestochowie._1906_%28114878964%29_%28cropped%29.jpg/240px-Album_pamiatkowe_budowy_nowej_wiezy_na_Jasnej_Gorze_w_Czestochowie._1906_%28114878964%29_%28cropped%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:02
        Pokoje Królewskie
        Jest to piętrowy budynek na planie w kształcie litery „L” z użytkowym poddaszem wybudowany w 1644, położony pomiędzy bazyliką a częścią gospodarczą klasztoru. Na parterze już w I połowie XVII wieku znajdowała się apteka, zmodernizowana w 1714, a obecnie pomieszczenia części obsługującej jasnogórskich pielgrzymów. Budynek został zbudowany w celu obsługi dostojników (w tym m.in. królów – stąd nazwa Pokoje Królewskie) jako reprezentacyjny obiekt, z uwagi na to, że reguła zakonu paulinów zabraniała pobytu osób świeckich na terenie klauzurowego klasztoru. W sierpniu 2000 prymas kard. Józef Glemp poświęcił mozaikę, która zastąpiła zniszczony fresk, na ścianie Pokoi Królewskich autorstwa włoskiego artysty Fabiana Favreta, przedstawiającą Matkę Bożą Jasnogórską adorowaną przez ślubującego króla Jana Kazimierza oraz dziękującego za obronę Jasnej Góry o. Augustyna Kordeckiego OSPPE
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:03
        Domy Muzykantów
        Jednopiętrowy budynek Domów Muzykantów usytuowany jest w południowej części dziedzińca gospodarczego. Wybudowany został w XVII wieku z przeznaczeniem na mieszkania dla chórzystów, a następnie po likwidacji chóru, dla członków grupy wokalno-instrumentalnej (stąd nazwa). Muzycy byli wykonawcami krótkich utworów (intrad) w czasie odsłonięcia i zasłonięcia obrazu, a także w czasie wizyt niektórych osobistości państwowych. Na parterze Domów Muzykantów znajdują się obecnie toalety i punkt informacyjny.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:04
        Wieczernik
        Położony jest obok Bazyliki. Dawniej znajdował się tu cmentarz. Na przełomie XIX i XX wieku przebudowano go według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. Do Wieczernika wchodzi się przez trzy bramy. Środkowa brama, na której widnieje herb Potockich, została zmodernizowana, poprzez dodanie dwóch bocznych i ozdobienie kratą. Na wprost wejścia do Wieczernika znajduje się kaplica Najświętszego Sakramentu pw. św. Piusa X. Fasada kaplicy ozdobiona jest płaskorzeźbą ukazującą Triumf Najświętszego Sakramentu. Aniołowie otaczają owalne okno, gdzie w monstrancji wystawiano Najświętszy Sakrament, a w zwieńczeniu znajduje się postać Chrystusa. Dawniej w Wieczerniku modlili się oczekujący na spowiedź pielgrzymi, a na krużgankach w okresie letnim udzielano Komunię świętą, kiedy na Jasnej Górze były tłumy pielgrzymów. Obecnie podczas dużych pielgrzymek odprawiane są tu kameralne msze święte. Nad wejściem do Wieczernika w 2000 ustawiono czarny posąg Chrystusa Króla ze złotą koroną jako dar archidiecezji wrocławskiej ofiarowany przez kard. Henryka Gulbinowicza. W okresie bożonarodzeniowym na obszarze Wieczernika urządzana jest Jasnogórska szopka
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 20:06
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e2/Cz%C4%99stochowa_-_Jasna_G%C3%B3ra%2C_Chrystus_AL01.JPG/240px-Cz%C4%99stochowa_-_Jasna_G%C3%B3ra%2C_Chrystus_AL01.JPG
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:05
          Kaplica Pamięci Narodu im. o. Augustyna Kordeckiego
          Została poświęcona 3 maja 1989 przez prymasa kard. Józefa Glempa i uroczyście otwarta jako miejsce pamięci ofiar, które przelały za Ojczyznę swoją krew, zawierająca urny z prochami ich bohaterów lub ziem na których walczyli oraz tablice pamiątkowe. Usytuowana jest w pobliżu pomnika o. Augustyna Kordeckiego OSPPE i zaadaptowana we wnętrzu XVII wiecznej dzwonnicy. Na jej ścianach wbudowano cztery witraże: Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, Obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej, Obraz Matki Boskiej AK-owskiej i Obraz Matki Boskiej Kozielskiej. Złożono tu urny z prochami: poległych żołnierzy 2 Pułku Piechoty Legionów; pomordowanych ofiar w obozach koncentracyjnych w: Oświęcimiu, Majdanku, Mauthausen-Gusen i Ravensbrück; męczenników: Stutthofu i Westerplatte; Ofiar Grudnia 1970; partyzantów Gór Świętokrzyskich Armii Krajowej Ponurego i Nurta, Odweciarzy-Jędrusi, członków polskiej konspiracyjnej organizacji wojskowej, uczestników Powstania Warszawskiego oraz Andrzeja Szymborskiego, ps. „Szofer” – żołnierza poległego w Powstaniu Warszawskim.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:07
        Znalazły tu miejsce urny z ziemią gdzie walczyli: powstańcy wielkopolscy, żołnierze I wojny światowej, żołnierze biorący udział w wojnie z Rosją pod dowództwem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, żołnierze II wojny światowej oraz powstańcy warszawscy; nacierający na: Monte Cassino, Tobruk, Narwik, Arnhem, Falaise, Kołobrzeg i Kock. Jest tu grudka ziemi z Katynia. Ponadto urna z ziemią z grobu generała Władysława Sikorskiego, naczelnego wodza Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, woreczek z ziemią z mauzoleum Józefa Piłsudskiego oraz okruch ziemi, zebranej 17 września 1939 pod Kołomyją przez generała Mieczysława Borutę-Spiechowicza. Jest tu również ziemia przesiąknięta krwią żołnierzy 18 Lwowskiego Batalionu Strzelców i 12 Pułku Ułanów Podolskich.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:08
        Znajdują się w niej również skrawki ziemi z miejsc szczególnej pamięci lat powojennych, gdzie zmagali się: m.in. żołnierze Armii Krajowej, domagający się swoich praw pracownicy NSZZ „Solidarność”, zamordowani stoczniowcy Wybrzeża, robotnicy Radomia, śląscy górnicy kopalni „Wujek”. Ponadto znajdują się tu również skrawki ziemi z miejsc męczeństwa duszpasterza ludzi pracy, księdza bł. Jerzego Popiełuszki.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:08
        Cała kaplica zdobiona jest wiszącymi powiększonymi replikami odznaczeń i odznak wojennych (m.in. Virtuti Militari).
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:10
        Jasna Góra - widok od Al. Jana Pawła II
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:13
          Klasztor jasnogórski
          Budynek Klasztoru
          Jest to monumentalna, czteroskrzydłowa budowla, trójkondygnacyjna, położona po północnej stronie kaplicy Matki Bożej, wzniesiona na planie mocno wydłużonego prostokąta z wewnętrznym dziedzińcem. Od zachodu łączy się z małym klasztorem zwanym Starym Światem o czterech dwukondygnacyjnych skrzydłach zamykających prostokątny podwórzec z XVI lub początku XVII wieku. Klasztor zbudowany został w stylu barokowym z dobudowanymi wielobocznymi basztami[76]. Oprócz cel dla zakonników (skrzydło wschodnie i zachodnie) mieści kaplicę Różańcową oraz dwie sale reprezentacyjne: Refektarz i Bibliotekę
          • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:14
            Kaplica Różańcowa
            Została wzniesiona w 1647 na miejscu dawnego refektarza, która mieści się w południowym skrzydle klasztoru. Jest to duża prostokątna sala nakryta sklepieniem kolebkowym z lunetami, ozdobionymi listwowymi sztukateriami o motywach czwórliści i owalów.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:16
        Biblioteka
        Udokumentowane wzmianki o bibliotece na Jasnej Górze z około 200 woluminami pochodzą z 1585, kiedy to wizytował klasztor jezuita Stanisław Reszka. Początkowo księgozbiór gromadzony był prawdopodobnie w dolnych piętrach murowanej wieży kościoła, a następnie generał zakonu o. Chryzostom Koźbiałowicz OSPPE podjął decyzję o przeznaczeniu specjalnego pomieszczenia na ten cel. Reprezentacyjna biblioteka tzw. stara została założona w latach 1733–1739 na pierwszym piętrze zachodniego skrzydła klasztoru, nad Refektarzem, na skutek systematycznego powiększania się księgozbioru oraz troski o jego zachowanie i udostępnianie. Ponadto od 1730 działa jasnogórska oficyna drukarska, publikująca na potrzeby pracy kaznodziejskiej i ruchu pielgrzymkowego. Wydawnictwa przekazano również do biblioteki.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:18
        Jest to prostokątna, barokowa sala, nakryta sklepieniem zwierciadlanym, ozdobionym bogatą dekoracją stiukową i malarską oraz oświetlona od zachodu, światłem z czterech okien. Na sklepieniu znajduje się wydłużony malowany plafon, ujęty konturem stiukowej fasety z wkomponowanymi medalionami. Na wielkim plafonie przedstawione zostało założenie ideowe biblioteki, tzn. pochwała Mądrości. Personifikacją jej jest bogini Minerwa, która zasiada w obłokach, opierając dłoń na zwierciadle, w którym odbija się otoczona promieniami Gołębica, symboliczne wyobrażenie Ducha Świętego oraz łacińskim napisem SAPIENTIA ÆDIFICAVIT SIBI DOMVM (pol. Mądrość zbudowała sobie dom). Czterej Ewangeliści, Ojcowie i Doktorzy Kościoła prowadzą dysputę, trzymając w ręku księgi. Poniżej, w medalionach, znajdują się emblematy św. Tomasza z Akwinu, protektora Zakonu Paulinów, oraz św. Augustyna, twórcy reguły zakonnej. Medaliony narożne ukazują przeciwstawne sobie wzory rozrywek godziwych i niegodziwych.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:19
        Wyposażenie wnętrza w postaci artystycznych regałów bibliotecznych wraz z boazerią o bogatych intarsjach jest dziełem artysty paulińskiego, stolarza brata Grzegorza Woźniakowica z 1739, na których w ozdobnych kartuszach umieszczone zostały tytuły XVIII działów jasnogórskiego księgozbioru, wyodrębnionych przez pierwszego bibliotekarza o. Zygmunta Dispensatora OSPPE: Pismo Święte, komentarze Pisma Świętego, teologia moralna, kaznodziejstwo, teologia życia wewnętrznego, filozofia, medycyna, matematyka, mechanika, pozycje z tzw. „indeksu”, gramatyka, poezja, retoryka, historia ogólna, historia Kościoła, prawo, scholastyka i ojcowie Kościoła[79]. Ponadto w bibliotece znajdują się dwa duże stoły, na blatach których umieszczono ozdobne kompozycje figuralne ułożone z różnych gatunków drewna (technika intarsji). Na jednym z nich przedstawiono spotkanie św. Pawła Pierwszego Pustelnika ze św. Antonim Opatem, a na drugim św. Tomasza z Akwinu w jego pracowni.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:20
        Księgozbiór o unikalnej wartości składa się z licznych inkunabułów oraz starodruków polskich i obcych, łącznie ponad 13 000 książek, w tym 2506 w ozdobnych futerałach. W 1758 wprowadzono przez Mateusza Brylskiego zabezpieczenie zbioru w postaci futerałów, wykonanych z drewna sosnowego, które są wyklejone od strony zewnętrznej marmurkowym papierem introligatorskim[78]. Grzbiet futerału obciągnięto barwioną skórą bydlęcą, na którym umieszczono tłoczoną sygnaturę ze złoceniami, która informuje o lokalizacji pozycji w szafie bibliotecznej[78]. Biblioteka nie jest udostępniona dla pielgrzymów i zwiedzających (w wyjątkowych sytuacjach można uzyskać pozwolenie u przeora klasztoru)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:21
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/02/Libray_ClaraMontana.JPG/360px-Libray_ClaraMontana.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:22
        Archiwum jasnogórskiePowstało praktycznie w momencie erekcji klasztoru przez księcia Władysława Opolczyka 9 sierpnia 1382 w celu gromadzenia i przechowywania dokumentów. Konstytucje zakonne z 1643 nakazywały przechowywać w archiwum przywileje Zakonu, akta kapituł, zarządzenia wizytacji, spisy braci profesów z opisem ich życia, spisy fundacji z ich zobowiązaniami, opisy dóbr i ich granic oraz inwentarze kościoła[81]. W 1632 o. Bartłomiej Bolesławski OSPPE zapoczątkował kronikę Akta Prowincji Polskiej (21 tomów), natomiast w 1657 o. Augustyn Kordecki OSPPE założył kronikę klasztorną Akta Konwentu Jasnogórskiego (4 tomy)[81]. Początkowo część zbiorów przechowywano prawdopodobnie w bibliotece lub w jej pobliżu, akta natomiast znajdowały się (przypuszczalnie) w celi przełożonego. Obecnie archiwum zajmuje pięć pomieszczeń. Zbiory skatalogowane są w pięciu działach: dyplomy, archiwalia, rękopisy biblioteczne, rękopisy muzyczne i mikrofilmy, w których znajduje się blisko siedem tysięcy jednostek archiwalnych (m.in. teczek, poszytów i ksiąg) zajmujących 113 metrów bieżących półek. Archiwum, po uzyskaniu zezwolenia wglądu jest dostępne dla zainteresowanych.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:23
        Refektarz
        Zbudowany został w latach 60. XVII wieku, a ukończony 12 sierpnia 1669], w zachodnim skrzydle klasztoru w stylu barokowym jako obszerna sala jadalna na planie prostokąta o wymiarach (26,5 × 10) m i wysokości 5,5 m, nakryta bezprzęsłowym sklepieniem kolebkowym z lunetami o nisko schodzących kapach sklepiennych wspartych na odcinkach gzymsów, która jest poprzedzona przedsionkiem. Sala posiada 7 prostokątnych okien, osadzonych w głębokich wnękach. W ścianie zachodniej znajduje się główne wejście do refektarza w postaci okazałego portalu, wykonanego z piaskowca w 1670[83]. We fryzie na czarnej marmurowej tablicy widnieje napis (łac. Refectorium). Z pierwotnego wyposażenia refektarza pozostał późnobarokowy z 1736 lawaterz na ścianie północnej z czarnego marmuru dębnickiego ozdobiony różowym marmurem paczółtowickim. Jest to naczynie w kształcie misy z umieszczonym nad nią kranem.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:25
        Dekoracja sztukatorska typu lubelsko-kaliskiego pochodzi sprzed 1670. Szwy lunet podkreślone są fryzem jajowym, a narożniki sklepienia fryzem w postaci sznurów pereł. Dekoracja malarska powstała w latach 1695–1696, stanowi układ 17 emblematów i 9 alegorii, umieszczonych przemiennie na kapach sklepiennych i w lunetach]. Największe dwa emblematy w kształcie krzyża o półkoliście wklęsłych zakończeniach ramion ujętych w architektoniczne ramy, znajdują się w centralnej części sklepienia[84]. Rozdziela je mniejszy w kształcie czworoliścia. Na kapach sklepiennych umieszczono przedstawienia alegoryczne w płycinach ujętych w architektoniczne klinowate ramy. W górnej części zamknięte są półkoliście uskokiem, u góry i po bokach ozdobione złoconym ornamentem palmetowy. W lunetach umieszczono emblematy w czworolistnych płycinach. Nad każdym ikonem umieszczono kartusz z wypisaną majuskułą sentencją. Na ścianie południowej znajduje się pochodzący z końca XVII wieku krucyfiks, umieszczony w klinowatej ramie architektonicznej.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:26
        Z 1679 pochodzi malowidło w centralnej części sklepienia z różanym wieńcem weselnym ze złotym łańcuchem upamiętniającym uroczystości zaślubin króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z arcyksiężniczką austriacką Eleonorą 27 lutego 1670, którzy ucztowali w refektarzu. Pozostałe partie dekoracji malarskiej wykonał Karol Dankwart. Refektarz był wielokrotnie poddany zabiegom konserwatorskim, polegającym na przemalowaniu lub domalowaniu nowego elementu[83]. W 1737 refektarz został odnowiony i odrestaurowany przez anonimowego włoskiego malarza[83]. Kolejna renowacja została przeprowadzona w latach 1780–1793 przez paulińskiego malarza br. Marcelego Dobrzeniewskiego. W 1935 Szymon Poprzęcki namalował na ścianach refektarza sceny z życia św. Pawła I Pustelnika i odnowił malowidła na sklepieniu. W czasie następnych zabiegów konserwatorskich oczyszczono wszystkie freski i malowidła[83]. Sala refektarza jest pomieszczeniem klauzurowym, niedostępnym dla pielgrzymów i zwiedzających.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:28
        Jasna Góra
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:30
          Muzea
          Skarbiec

          Skarbiec został zbudowany w latach 1649–1651 nad Zakrystią, do którego wejście prowadzi z wałów od strony wschodniej[85]. Pierwotne wyposażenie w postaci komód i szaf zastąpiono w 1921 oszklonymi witrynami przyściennymi według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza[85]. Na ekspozycję składają się m.in. bogato reprezentowane złotnictwo. Przykładem jest monstrancja późnogotycka, ofiarowana przez króla Zygmunta Starego, liczne krzyże (m.in. norymberski z 1510 Zygmunta Starego), kielichy mszalne (m.in. dar papieży św. Jana XXIII i Pawła VI czy Jerzego Ignacego Lubomirskiego), świeczniki, srebrne tace (m.in. Jana III Sobieskiego), plakiety wotywne, oraz augsburski ołtarzyk hebanowy ze srebrnymi ozdobami z 1624 (dar królewicza Konstantego Sobieskiego)[85][86]. Umieszczono tu również kopię cudownego obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej wykonaną przez Józefa Chełmońskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 22:31
        Ponadto wyeksponowano wyroby włoskie, takie jak ślubny komplet koralowy króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, austriackie, rosyjskie i polskie. Cennym eksponatem jest dar Augusta III i jego małżonki Marii Józefy w postaci relikwiarza Krzyża Świętego. Licznie zgromadzono kolekcję różańców składanych przez królów (m.in. królowej Bony czy Jana III Sobieskiego), magnatów i szlachtę[87]. Okazale prezentuje się duży zbiór zegarów i zegarków z różnych epok. W skarbcu umieszczono również zbiór zabytkowych szat liturgicznych i ornatów ofiarowanych przeważnie przez królów.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:34
        Muzeum 600-lecia
        Muzeum zostało otwarte w 1982 w sali budynku dawnej drukarni klasztornej, istniejącej do 1864, a następnie magazynu w celu stałej ekspozycji ukazującej historię 600-lecia obecności wizerunku Matki Bożej na Jasnej Górze oraz sprowadzonych z Węgier jego opiekunów ojców paulinów. Wejście do muzeum prowadzi z dziedzińca na wprost kaplicy Matki Bożej. W Muzeum znajduje się wiele obrazów i innych pamiątek, m.in. obrazy postaci świętych paulińskich: Pawła Pierwszego Pustelnika i Antoniego Opata, płótno z 1635 pędzla Tomasza Dolabelli przedstawiające przeniesienie relikwii św. Pawła Pierwszego Pustelnika z Wenecji do Budy na Węgrzech w 1381, cykl eremicki obrazów z XVII wieku przedstawiających św. Andrzeja Świerada czy św. Benedykta, płótna z XVII wieku ilustrujące m.in. fundację klasztoru jasnogórskiego przez Władysława Opolczyka, zatwierdzenie zakonu paulinów przez papieża Urbana IV czy męczeństwo paulinów na Węgrzech w czasie najazdu tureckiego w 1526
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:36
        Na stelażach wzdłuż ścian stoją portrety prowincjałów i generałów zakonu malowane w pracowni jasnogórskiej (m.in. o. K. Biedrzychowskiego OSPPE, o. A. Gołdonowskiego OSPPE, o. Augustyna Kordeckiego OSPPE czy o. Tobiasza Czechowicza STD.)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:36
        W gablotach pośrodku sali znajdują się m.in.: dokument fundacyjny klasztoru jasnogórskiego wydany przez księcia Władysława Opolczyka z 1383 oraz dokument drugiej fundacji dokonanej przez króla Władysława Jagiełłę w Krakowie w 1393. Zbiór książek z XVIII -XIX wieku tłoczonych w drukarni klasztornej, srebrne wota, kielichy, ryngrafy, medale, wota więźniów obozów koncentracyjnych Dachau i Oświęcimia. W przeszklonej części wnętrza eksponowane są liczne wota w postaci plakietek, korali, trzy sukienki obrazu Matki Bożej oraz świece ofiarowane przez papieży. Dużą część zajmują pamiątki związane ze św. Janem Pawłem II (szaty liturgiczne, pastorał, dwa kielichy, dary z pielgrzymek po świecie, specjalne fotele). Często dodawane są tu nowe pamiątki, m.in. zespół wotów tragicznie zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:37
        Po bokach umieszczono portrety trumienne i blachy herbowe dobrodziejów Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:38
        Na ścianach wiszą obrazy przedstawiające m.in. św. Augustyna pędzla brata Tyburcjusza Nowakowicza i św. Stanisława wskrzeszającego Piotrowina z XVII wieku pędzla brata Izydora Szymona Leszczyńskiego
        • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:39
          Ponadto w sali znajduje się zbiór instrumentów muzycznych z XVII–XVIII wieku używanych przez kapelę jasnogórską założoną w XVI wieku oraz inne instrumenty muzyczne (m.in. harfa francuska z XIX wieku, skrzypce, trąbki, flety czy picola)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:40
        Skarbiec Pamięci Narodu
        Został utworzony 3 maja 2006 we wnętrzu jasnogórskiego wałowego Bastionu św. Rocha, w wyniku podjętych w 1991 prac konserwatorskich, prowadzących do odsłonięcia Bastionu, jako stała ekspozycja, na której znalazło się blisko 500 eksponatów sztuki wotywnej, gromadzonych na Jasnej Górze, w tym pamiątki historyczne i zabytki rzemiosła artystycznego[92]. Wystawa została wyeksponowana za pomocą nowatorskiego zastosowania szaf ze szkła i specjalnego oświetlenia przy udziale głównego sponsora ekspozycji Jana Kulczyka
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:41
        Wystawa obejmuje głównie zabytki XVIII wieczne, w tym zbiór broni, nawiązujący do funkcjonowania garnizonu wojskowego na Jasnej Górze. Znalazła się tam również grupa wyrobów orientalnych, m.in. trofea króla Jana III Sobieskiego z bitwy pod Wiedniem w 1683. W centralnej sali, obok cennej monstrancji, umieszczono siedem zabytków, a wśród nich dwie szable: jedną, należącą według tradycji do króla Stefana Batorego i drugą, będącą własnością hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Obok znajduje się pięć buław z XVII i XVIII wieku, insygniów władzy dawnych polskich hetmanów, złożonych jako wota przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej. Całości ekspozycji dopełniają dzieła rzemiosła artystycznego, malarstwa i rzeźby, naczynia liturgiczne, plakiety wotywne oraz cenne tkaniny obiciowe i gobelin[92]. Ekspozycja prezentuje ponadto obrazy, transparenty, fotografie, sztandary, miniatury pomników oraz pamiątki internowanych członków NSZZ „Solidarność”. Szczególnymi elementami są eksponaty związane z Lechem Wałęsą (historyczny długopis, medal i dyplom Pokojowej Nagrody Nobla)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:42
        Na wystawie eksponowane są również mundury, militaria, ordery, odznaczenia, dokumenty, pamiątki żołnierzy polskich walczących na wszystkich frontach II wojny światowej (m.in. mundury żołnierskie, a wśród nich mundur marynarski Prezydenta Ignacego Mościckiego czy mundur Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:43
        Obszernym elementem ekspozycji są wota katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 (m.in. piuska biskupa polowego Wojska Polskiego Tadeusza Płoskiego, zniszczony mundur gen. Bronisława Kwiatkowskiego, mundur, czapka i generalskie odznaki gen. Andrzeja Błasika czy sutanna ks. ppłk. Jana Osińskiego)[43]. Ekspozycja złożona jest w kilku salach tematycznych:
        Bóg, Honor, Ojczyzna. Niewola Polaków, martyrologia, narodowe zrywy XIX i XX wieku po czasy Narodowego Zrywu NSZZ „Solidarność”
        Historia godła Polski i falerystyka
        Sala panelowa. Zaduma nad Ojczyzną i jej wartościami
        Archeologia. Lapidarium i pamiątki pielgrzymie (medale, medaliki, krzyżyki i inne wota)
        Sala papieża św. Jana Pawła II („Totus Tuus”)
        Sala bł. kard. Stefana Wyszyńskiego („Wszystko postawiłem na Maryję”)
        Sala szat i naczyń liturgicznych oraz tkanin historycznych
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:44
        Budynek Arsenału (zbrojowni), został wzniesiony w latach 1660–1680 w celu przechowywania sprzętu wojennego służącego obronności twierdzy jasnogórskiej. Nad wejściem umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą orła z rozpostartymi skrzydłami, obejmującego wyobrażenie elementów uzbrojenia
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:44
        Początkowo znajdowała się w arsenale ekspozycja dawnej broni oraz pamiątek związanych z wydarzeniami wojennymi twierdzy jasnogórskiej. Po utworzeniu w Bastionie św. Rocha w 2006 stałej ekspozycji Skarbca Pamięci Narodu, a następnie przeniesieniu tam zbiorów, została w nim utworzona 14 września 2010 inna ekspozycja pod nazwą: Arsenał sztuki europejskiej. Malarstwo – Rzeźba – Wota. Znane i nieznane zabytki sztuki z klasztoru jasnogórskiego XV – XX w., otwarta przez generała o. Izydora Matuszewskiego OSPPE
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:45
        Wystawa łączy ze sobą tematykę religijną w dwóch osiach: Ukrzyżowania, przecinającą w poprzek wystawę i Maryjną, wzdłuż największej części Arsenału. Linię Krzyża wyznacza duża rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego z XV wieku, wraz z obrazami przedstawiającymi sceny ukrzyżowania. Poniżej znajduje się gablota z różnymi eksponatami nawiązującymi do ukrzyżowania (m.in. barokowy krucyfiks z kości słoniowej). Na linię Maryjną składają się dzieła sztuki, rosyjskie, włoskie, niemieckie, hiszpańskie i polskie, w postaci obrazów Madonny z Dzieciątkiem, głównie z XVII wieku, w tym Madonna z Dzieciątkiem Pietera Brueghela młodszego. Część wystawy stanowią obrazy z widokami Jasnej Góry i kopie Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej (m.in. kopia obrazu Matki Bożej w sukni perłowej, która została skradziona w 1910, obraz Juliana Fałata Pielgrzymi u podnóża Jasnej Góry). Są tu także obrazy przedstawiające dawne wnętrze kaplicy Matki Bożej[95]. Wystawę kończy wątek patriotyczny (m.in. Godło Polski autorstwa Jana Matejki, portrety królewskie czy sceny historyczne)
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:47
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cc/Cz%C4%99stochowa_-_Jasna_G%C3%B3ra_-_Arsena%C5%82.JPG/240px-Cz%C4%99stochowa_-_Jasna_G%C3%B3ra_-_Arsena%C5%82.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:50
        Historia kaplicy Matki Boskiej rozpoczęła się w latach 1367–1372, kiedy to piastowski książę Władysław Opolczyk, za zgodą władz kościelnych, sprowadził z Węgier mnichów z Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulinów). 22 czerwca 1382 biskup krakowski wydał zgodę na przekazanie przez plebana Henryka Bielę paulinom drewnianej świątyni parafialnej na szczycie Jasnej Góry. 9 sierpnia 1382 został wydany dokument powołujący do życia cały konwent klasztorny wraz z dwiema wsiami w darze od Opolczyka. Prawdopodobnie w tym samym czasie książę oddał pod opiekę ojców paulinów obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który znajduje się w tym samym miejscu od początku ich przybycia. Na potrzeby licznie przybywających pielgrzymów pod koniec XIV wieku, a według tradycji zakonnej w latach 1384–1391 została wzniesiona pierwotna kamienna świątynia fundacji Władysława Opolczyka. Była usytuowana od północnej strony dzisiejszej bazyliki i zbudowana z łamanego wapienia powszechnie występującego w okolicy. Zbudowana została na planie prostokąta. Pierwotnie surowa, bez ozdób, swoją prostotą i białym kolorem miała nawiązywać do idei zakonu paulinów. Nie przetrwała jednak do czasów obecnych. Badania archeologiczne przeprowadzone w latach 1976–1977 prowadzone w zespole jasnogórskim ujawniły istnienie fragmentów fundamentów i północnej ściany tej kaplicy. Przez całą historię klasztoru stosowano liczne zabiegi mające na celu zgromadzenie środków i ozdobienie świątyni i tak np. 23 września 1430 biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki ofiarowywał 40 dni odpustu dla wszystkich którzy zdecydują się na wspomaganie tego projektu.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:51
        Kaplica, podobnie jak bazylika jest budowlą orientowaną, zwróconą na wschód. Składa się z trzech części, wznoszonych w różnych okresach: prezbiterium, kaplicy Matki Bożej i tzw. przybudówki. Kaplica mierzy około 56 m długości i 16 m szerokości.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:51
        Jest to najstarsza część kaplicy Matki Bożej wybudowana na planie prostokąta. Prezbiterium (przestrzeń do kraty) jest przekryte sklepieniem sieciowym. Po pożarze bazyliki 16 lipca 1690 prezbiterium zostało silnie okopcone.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:52
        Ściany i sklepienie pokrywa dekoracja malarska pochodząca z różnych okresów stylowych. Malowidła na ścianie północnej, datowane są na przełom XV i XVI wieku, wykonane najprawdopodobniej przez Tomasza Dolabellę, przedstawiają sceny Zwiastowania i przygotowania ucieczki do Egiptu. Pozostałe kompozycje są manierystyczne, pochodzące z około 1609. Są to postacie ośmiu aniołów na sklepieniu, sceny Bożego Narodzenia i pokłonu mędrców ze Wschodu na ścianie wschodniej (za ołtarzem) oraz sceny Ofiarowania Jezusa w świątyni i adoracji Maryi z Dzieciątkiem na ścianie południowej.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:53
        Prezbiterium wyposażone jest w przejście do zakrystii oraz dwa ostrołukowe okna wychodzące w kierunku północnym (na wirydarz).
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:54
        Ołtarz główny
        2 marca 1645 definitorium zatwierdziło budowę srebrnego ołtarza w kaplicy, a 11 maja 1645 odbyła się narada, której przewodniczył prowincjał o. Mikołaj Staszewski OSPPE. Wówczas zapadła decyzja dotycząca projektu ołtarza. Ołtarz jest wykonany z drewna, pokryty okładziną z hebanu, ufundowany w 1650 przez kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego według projektu nieznanego bliżej paulina z jasnogórskiego konwentu, dodatkowo zdobiony (głównie figurami) ze srebra ufundowanymi przez Zygmunta III Wazę[5]. W jego centralnym miejscu znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej. W ołtarz wmontowano ruchomą trybowaną, pozłacaną zasuwę z 1723 przedstawiającą Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Jej obramowanie (bordiura) jest starsze i pochodzi z 1673, wykonane zostało przez złotnika Jana Lemana z fundacji Działyńskich. Uroczystość poświęcenia ołtarza odbyła się w święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny, 8 września 1650, gromadząc około 40 tysięcy wiernych[5]. Uroczyste przeniesienie obrazu odbyło się w obecności prymasa Polski Macieja Łubieńskiego oraz pięciu biskupów, hetmana polnego koronnego Marcina Kalinowskiego, przy udziale kapeli jasnogórskiej
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:55
        Srebrne ozdoby ołtarza wykonał złotnik pomorski Johann Christian Bierpfaff. Mensa ołtarzowa została ufundowana przez Jerzego Ossolińskiego, natomiast XVIII wieczne antepedium, osłaniające przednią część mensy ołtarzowej, jest nieznanego autorstwa
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:56
        Na ołtarzu znajdują się dwa insygnia władzy królewskiej – berło i jabłko, podarowane przez kobiety polskie 3 maja 1926, wykonane w tym samym roku w warszawskiej firmie Bracia Łopieńscy. Po prawej stronie cudownego Obrazu znajdują się trzy złote róże, dar papieży: św. Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Ponadto dar papieża-Polaka z 1982 – złote serce z napisem „Totus Tuus”. W bocznych wnękach ołtarza (na dole prostokątnych, na górze półkolistych) znajdują się figury świętych: Pawła Pierwszego Pustelnika oraz patrona Litwy – św. Kazimierza. Po lewej stronie cudownego Obrazu wisi srebrna, przeszklona szkatuła, w której złożono przestrzelony i zakrwawiony pas sutanny Jana Pawła II, który miał na sobie w czasie zamachu na jego życie 13 maja 1981. Jan Paweł II przekazał go 19 czerwca 1983 jako wotum wdzięczności za cudowne ocalenie. Początkowo pas był przechowywany w zamknięciu, zgodnie z życzeniem papieża, aby nie pokazywać go publicznie. Od 2004, za zgodą Jana Pawła II, pas sutanny zawisł na ołtarzu.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:57
        Kaplica Matki Bożej
        Kaplicę od prezbiterium oddziela żelazna krata fundowana około 1644 przez Macieja Łubieńskiego, wykonana w Gdańsku. W 1910 uzupełniono ją przez nadbudowę górnej części, wykonanej przez Stefana Szyllera po kradzieży koron i sukienki Matki Bożej
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:58
        Kaplica Matki Bożej jest trójnawową budowlą z lat 1641–1642, pochodzącą z okresu baroku, ufundowaną przez braci Łubieńskich, z charakterystycznymi emporami (piętrowymi bocznymi nawami), na miejscu istniejącego wcześniej gotyckiego klasztoru paulinów[3]. Wtedy to za pozwoleniem biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika rozebrano dwa boczne ołtarze i 7 kwietnia 1641 prowincjał paulinów, o. Paulin Kłodawski OSPPE położył kamień węgielny pod budowę kaplicy. Koszt budowy oszacowano na 40 tys. florenów. Kaplica nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami. Sklepienia naw bocznych i podłucza arkad zdobią renesansowe listwowe sztukaterie z motywami astragalu (głowic jońskich), jak również dekoracje tzw. typu lubelskiego[3]. Sklepienie nawy głównej natomiast zdobią malowane medaliony w kolebce nawy, na chórze muzycznym i podłuczach empor, przedstawiające półpostacie apostołów i polskich świętych, autorstwa Karola Dankwarta (koniec XVII wieku). W 1882 przemalowali je Jan i Wandalin Strzałeccy. Wśród arabeskowej sztukaterii trzech przęseł sklepienia znajdują się malowidła o kształtach elipsy, kwadratu zaokrąglonego w narożach lub też gruszki. W przęśle od ściany łuku tęczowego poczynając przedstawieni są: św. Piotr, św. Paweł, św. Jan Apostoł oraz św. Juda Tadeusz[7]. W lunetach okien tego przęsła ukazani są: św. Kazimierz Królewicz i św. Stanisław Kostka. Na gurcie dzielącym pierwsze i drugie przęsło w podniebiach okien przęsła od kraty umieszczono wizerunki św. Jadwigi Śląskiej, św. Wojciecha, św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Kingi. Kolejne, drugie przęsło wypełniają przedstawienia: św. Andrzeja, św. Filipa oraz św. Bartłomieja. Pośrodku sklepienia przedstawiono na obłokach siedzącą Matkę Bożą z Dzieciątkiem. W lunetach środkowego przęsła przedstawiono św. Antoniego Padewskiego i św. Jacka Odrowąża. Wśród sztukaterii, na drugim gurcie znajduje się monogram Maryi, a po obu jego stronach bł. Salomea, św. Maciej, bł. Wincenty Kadłubek i bł. Jolanta[7]. Ostatnie trzecie przęsło sklepienia zapełniają postacie: św. Mateusza, św. Jakuba Młodszego, św. Rocha i św. Tomasza. W obu lunetach okiennych trzeciego przęsła znajdują się medaliony z wizerunkami św. Jakuba Starszego i św. Jana Kantego. Nawy boczne nakrywa sklepienie krzyżowe.
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:00
        Na ścianie wschodniej nad kratą rozpięty jest duży obraz olejny na płótnie, prawdopodobnie dzieło paulina o. Felicjana Ratyńskiego, przedstawiający Ucieczkę Szwedów spod twierdzy częstochowskiej (1656 lub 1657) o wymiarach (745 × 750) cm, w przewężeniu 280 cm. Powyżej umieszczono malowidło olejne na płótnie ukazujące Matkę Bożą pogromczynię herezji (1656) o wymiarach (750 × 400) cm, które wypełnia 1/3 ściany łuku tęczowego. Na przeciwległej ścianie, nad chórem na zachodniej półkolistej ścianie kaplicy znajduje się obraz olejny na płótnie ze sceną Zwiastowania (1644) o wymiarach (750 × 400) cm
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:02
        W kaplicy umieszczono sześć ołtarzy[9]. W prawej nawie na ścianie wschodniej znajduje się ołtarz Jezusa ukrzyżowanego (XVII wiek) z krucyfiksem późnogotyckim, datowanym na koniec XV wieku, a pochodzącym przypuszczalnie z kręgu pracowni Wita Stwosza[9]. W tle krzyża umieszczono srebrną blachę z wyobrażeniem męki pańskiej, wykonaną w latach 1764–1765 przez złotnika Jana Szabla. W lewej nawie na ścianie wschodniej zbudowano w 1759 ołtarz Matki Boskiej Bolesnej z XV wieczną gotycką rzeźbą Piety. W oknie za ołtarzem wbudowano witraż przedstawiający tajemnice różańcowe, wykonany w 1951 według projektu Wojciechowskiego. Pozostałe cztery ołtarze umieszczono przy filarach. Najbliżej kraty znajdują się ołtarze, z lewej ołtarz ofiarowania Matki Bożej i z prawej narodzenia Matki Bożej, ufundowane przez o. Konstantego Moszyńskiego OSPPE w 1722. Dwa pozostałe ołtarze bliżej głównego portalu wejściowego ukazują sceny z obrazami malowanymi przez Leszka Krzemińskiego w 1966, a przedstawiającymi nawiedzenie św. Elżbiety (przy filarze lewym) i zwiastowanie (przy filarze prawym)
        • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:29
          Nad nawami bocznymi kaplicy mieszczą się empory otwarte do nawy głównej arkadami. Sklepienie prawej empory zdobią sztukaterie regencyjne (około 1756). W emporze lewej nakrytej zdobionym sklepieniem znajdują się późnobarokowe XVIII wieczne stalle o bogatej dekoracji snycerskiej. Na chórze zbudowanym w pierwszej połowie XVIII wieku umieszczono organy pochodzące z 1936. W 1964 przeprowadzono marmoryzację ścian kaplicy oraz zamontowano srebrną siateczkę na wota (m.in. plakietki Matki Bożej, medaliki, różańce, kule rehabilitacyjne). Pilastry są inkrustowane jaśniejszym marmurem
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:02
        Po prawej stronie kaplicy zbudowano ambonę (połowa XVII wieku) ozdobioną płaskorzeźbami o tematyce maryjnej
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:30
        Do barokowej części kaplicy prowadzą trzy manierystyczne portale z czarnego marmuru dębnickiego i alabastru, które przypuszczalnie zaprojektował Giovanni Battista Gisleni (XVII wiek). Najokazalszy jest portal główny (środkowy) fundowany przez biskupa krakowskiego Jakuba Zadzika, wzbogacony elementami z różowego marmuru paczółtowickiego i alabastrowymi płaskorzeźbami, wśród których w zwieńczeniu umieszczono wyobrażenie Matki Bożej z Dzieciątkiem
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:32
        Przybudówka
        Trzecia, najmłodsza część kaplicy zwana „przybudówką” lub atrium powstała w latach 1929–1933 z istniejącego wcześniej piętrowego renesansowego krużganka klasztornego, po wzmocnieniu ścian z sześcioma oknami i nakryciu ich latarnią oraz świetlikiem (dzisiaj znajdują się tam witraże z lat 80. XX wieku) oświetlającymi wnętrze przybudówki, według projektu architekta Adolfa Szyszko-Bohusza. Tworzy je obejście wydzielone filarami od partii centralnej, do której na górze otwierają się galerie. Zakonnicy przechodzili tędy na modlitwy do chóru zakonnego, który znajdował się na piętrze, pomiędzy kaplicą a bazyliką. Do krużganka wchodziło się przez Salę Rycerską, która była pomieszczeniem klauzurowym. Tamtędy intradziści przechodzili na lewą emporę kaplicy, gdzie do dziś grane się fanfary. Znajdują się tam rokokowe stalle, które służą zakonnikom do odprawiania nabożeństwa zwanego „klęczkami”, czyli litanii loretańskiej śpiewanej po łacinie. Przechodziło się tam również na prawą emporę kaplicy, a stamtąd do chóru zakonnego, który został rozebrany w latach 50. XX wieku. Dziś w tym miejscu znajduje się kaplica adoracji Najświętszego Sakramentu, utworzona w 1998. Wykonano w niej marmurowy ołtarz wystawienia, a na nim umieszczono monstrancję z hostią. Nad ołtarzem, na ścianie umieszczono obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Krystynę Kwiatkowską. Kaplica jest udostępniona dla pielgrzymów, którzy adorują Chrystusa w Najświętszym Sakramencie w godzinach 6:00-21:00
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:33
        Dawniej do kaplicy prowadziło z zewnątrz tylko jedno wejście. Obecnie są trzy portale, a fasada zachodnia kaplicy nakryta jest pseudorenesansową attyką. Na ścianie północnej we wnęce umieszczono urnę z prochami sześciokrotnego przeora Jasnej Góry o. Augustyna Kordeckiego OSPPE, dowódcy obrony przed Szwedami w 1655. Na ścianie tej wiszą dwa obrazy przedstawiające Lata dziecięce Chrystusa i Ofiarowanie Chrystusa w świątyni (XVII wiek)
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:34
        Na ścianach wokoło umieszczono czternaście obrazów drogi krzyżowej, odnowionych w 1872 przez malarza Mateusza Mączyńskiego. Na filarach znajduje się wiele tablic kombatanckich, upamiętniających walczących żołnierzy o niepodległość Polski (głównie w czasie II wojny światowej). Na górze, na balustradzie galerii umieszczono kopię obrazu Jana Matejki, przedstawiającą lwowskie śluby Jana Kazimierza z 1 kwietnia 1656
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:35
        Z przybudówki w ścianie południowej znajduje się wejście do bazyliki, a na przeciwległej ścianie (północnej) na korytarz mieszczący się w przyziemiu skrzydła południowego klasztoru
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:36
        W kaplicy znajduje się kilka epitafiów (w II i III części). 3 maja 2012 na ścianie przed wejściem do kaplicy Matki Bożej odsłonięto epitafium smoleńskie, upamiętniające ofiary katastrofy polskiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku i zbrodni katyńskiej, w formie tablicy o wymiarach (4,5 × 2) m
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:37
        Kaplica Matki Bożej i jej krypta jest ponadto miejscem pochówku. W XVII wiecznej krypcie, w podziemiach kaplicy Matki Bożej, w niszach wykutych w skale, w 36 wnękach grobowych chowani byli zakonnicy paulińscy. Ich kości złożono we wspólnym grobie 13 października 1836. Na ścianie przed wejściem do krypty umieszczono tablicę z wykazem aktualnie tam pochowanych. W krypcie spoczywa m.in. czterech przeorów i trzech generałów. Ostatnim w niej pochowanym jest przeor o. Klemens Izdebski, zmarły w 1967. Tradycyjnie w listopadzie krypta jest otwierana i udostępniona dla pielgrzymów. Od lat 60. XX wieku zmarli zakonnicy chowani są na pobliskim cmentarzu św. Rocha. Poza tym w kaplicy Matki Bożej znajduje się kilka innych XVII wiecznych nagrobków
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:38
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a8/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_dziedziniec_-_2022.08.30.jpg/399px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_dziedziniec_-_2022.08.30.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:41
        Najstarszy opis wizerunku Matki Bożej podaje Jan Długosz w Liber Beneficiorum: „Obraz Maryi Najchwalebniejszej i Najdostojniejszej Dziewicy i Pani, Królowej świata i Królowej naszej (…) wykonany dziwnym i rzadkim sposobem malowania (…) o przeładnym wyrazie twarzy, która spoglądających przenika szczególną pobożnością – jakbyś na żywą patrzył”. Malowidło zalicza się do typu przedstawień określanego mianem Hodegetrii. Nazwa ta oznacza „Tę, która prowadzi”. Ukazuje Maryję jako Matkę Boga, ale też Matkę każdego człowieka.
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:42
        O początkach Obrazu i jego dziejach do 1382 r., nie posiadamy pewnych i ściśle historycznych wiadomości – jedynie tradycję i różne pobożne podania. Według tradycji, Obraz Jasnogórskiej Pani miał malować św. Łukasz Ewangelista jeszcze za życia Najświętszej Panienki. Ta sama tradycja podaje nawet, że Obraz jest malowany na płycie stołu używanego przez świętą Rodzinę w Nazarecie.
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:43
        W IV wieku św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, miała przywieźć ze sobą ten Obraz do Konstantynopola. Tam doznawał on wielkiej czci i był pomocą w chwilach zwłaszcza wielkich nieszczęść jak zaraźliwe choroby, epidemie itp. Około wieku IX czy X Obraz powędrował na północ, gdzie ostatecznie na stałe spoczął w zamku Bełzkim, na północny wschód od Lwowa, na Rusi Czerwonej
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:43
        W roku 1382 Władysław, książę Opola, w imieniu króla Ludwika Węgierskiego sprawował rządy na Rusi. Książę chcąc zabezpieczyć Obraz przed ewentualnym zbezczeszczeniem ze strony pogańskich Tatarów (raz podczas oblegania zamku Bełzkiego strzała tatarska wpadając przez okno kaplicy ugodzić miała w szyję Matki Bożej), postanowił przewieźć Obraz do Opola na Śląsk. Kiedy w drodze zatrzymał się na krótki odpoczynek w Częstochowie u podnóża, kościółka na Jasnej Górze, Matka Boża miała mu dać poznać Swą wolę, iż chce tutaj właśnie pozostać. Opolczyk pozostawił więc Obraz na Jasnej Górze, oddając go pod opiekę białym Ojcom Paulinom, sprowadzonym z Węgier w 1382 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:44
        Obraz namalowany jest na trzech deskach lipowych o łącznych wymiarach: wysokość 121,8 cm, szerokość 81,3 cm, maksymalna grubość 3,5 cm. Przedstawia Najświętszą Maryję Pannę w postawie stojącej, w półpostaci z Dzieciątkiem Jezus na ręku. Maryja jest zwrócona do wiernych, a twarz Dzieciątka – w kierunku pielgrzyma, choć nie zatrzymuje na nim wzroku. Obydwa oblicza łączy wyraz zamyślenia, jakby pewnej nieobecności, i powagi. Prawy policzek Matki Bożej znaczą dwie równolegle biegnące rysy, przecięte trzecią na linii nosa. Na szyi widać sześć cięć, z których dwa są widoczne dość wyraźnie, zaś pozostałe cztery – słabiej. Dzieciątko, przyodziane w sukienkę koloru karminowego, spoczywa na lewym ramieniu Maryi; w lewej ręce trzyma księgę, prawą zaś unosi ku górze w charakterystycznym geście nauczyciela, władcy lub błogosławieństwa. Prawa ręka Maryi spoczywa na piersi, wskazując na Jezusa, jedynego Zbawiciela świata. Niebieskogranatowa suknia i tego samego koloru maforion Matki Bożej ozdobione są złocistymi liliami andegaweńskimi. Nad czołem Dziewicy malarz umieścił sześcioramienną gwiazdę. Wizerunek Matki Bożej jest namalowany na tle koloru niebiesko- zielonego, który przechodzi w odcień morskiej fali. Dominującym elementem ikony są złocone nimby wokół głów Maryi i Jezusa – symbol Boga Ojca, które zlewają się w jedną kompozycję, stanowiąc charakterystyczny detal, kontrastujący z ciemną karnacją twarzy świętych postaci. Stąd niekiedy Matka Boża bywa nazywana „Czarną Madonną”.
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:45
        W roku 1430 na Jasnej Górze zrabowano kosztowne wota z kaplicy, jak również uszkodzono Cudowny Obraz. Po odarciu z kosztowności Obraz został pocięty szablą i połamany. Odnaleziono go, według tradycji, w miejscu, gdzie dziś stoi kościół św. Barbary z cudownym źródełkiem, niedaleko Jasnej Góry. Ojcowie Paulini przywieźli zniszczony Obraz do Krakowa, na dwór króla Władysława Jagiełły, który wraz z małżonką swą, św. Jadwigą, jest fundatorem najstarszej części kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.
        • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:22
          Sprawą odrestaurowania Obrazu zajął się sam Król Władysław Jagiełło. Liczne były trudności związane z techniką malarską Obrazu Jasnogórskiego. Był on prawdopodobnie tak zniszczony, że zdecydowano na dotychczasową, uznaną za relikwię deskę nałożyć nowe płótna i przemalować wizerunek, według rysunku widocznego na starych zniszczonych płótnach, których kawałki pozostawiono pod płótnami nowymi. Trwałym śladem zniszczenia Obrazu w roku 1430 są blizny na Twarzy Matki Bożej.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:23
        Charakterystyczną cechą, po której każdy rozpozna Obraz Jasnogórski, są blizny na twarzy Matki Bożej. Obraz Jasnogórski nosi na sobie znamiona ran i bólu. Ran tych, cięć na Obrazie jest wiele (na szyi, na twarzy i dwie pod prawym okiem). Jakby chciała powiedzieć nam Matka Boża, że jest Matką i Królową umęczonego i udręczonego przez wieki Narodu. Jak siedem mieczów boleści przebiło Jej serce pod Krzyżem, tak teraz znaki bolesnych ran nosi na swym Jasnogórskim Obliczu.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:23
        Po lewej stronie wizerunku umieszczone są insygnia Matki Bożej Królowej Polski berło i jabłko, wykonane w 1926 r. z fundacji kobiet polskich przez warszawską firmę „Bracia Łopieńscy”. Po prawej stronie obrazu znajdują się: Złota Róża i złote wotum w kształcie serca z na­pisem „TOTUS TUUS” – przekazane przez Ojca Świętego Jana Pawła II w 1979 i 1982 r.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:24
        Niezwykłym i wstrząsającym wotum pozostawionym przez św. Papieża Jana Pawła II, obecnie eksponowanym w specjalnej kasecie na ołtarzu Matki Bożej, jest pas jego sutanny, przestrzelony i zakrwawiony w czasie zamachu na Placu św. Piotra 13 maja 1981 r.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:24
        Obraz Matki Bożej zakrywa srebrna zasuwa z 1723 r. z alegoryczną kompozycją odnoszącą się do Niepokalanego Po­częcia NMP. Zasuwę otacza bordiura z 1763 r., będąca fundacją rodziny Działyńskich.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:25
        Jasnogórski obraz od początku zasłynął cudami, które rozsławiły częstochowskie sanktuarium maryjne i sprawiły, że na Jasną Górę zaczęli przybywać pielgrzymi z całej Polski, a w następnych stuleciach z odleglejszych krajów Europy. Zmarły w 1480 r. Jan Długosz pisał: „Z całej Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz w tym miejscu się znajduje – zbiegał się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonały”. Znakiem wiary pielgrzymów były liczne wota ofiarowywane Matce Bożej, których wartość i dziś należy określać przede wszystkim wartością intencji, w jakiej były składane, czystej i wzniosłej, a nie ich kosztownością czy osobą ofiarodawcy.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:27
        W 1382 książę Władysław przewiózł wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem z Bełza do Opola, lecz po drodze wóz z obrazem miał zatrzymać się w Częstochowie, a konie nie chciały ruszyć z miejsca. Uznając to za znak Boży książę pozostawił obraz w miejscowym klasztorze. Zaś według tradycji zakonnej, przekazanej w drugiej połowie XVI wieku przez pisarza paulińskiego o. Mikołaja z Wilkowiecka, obraz Matki Bożej został złożony na Jasnej Górze w dwa lata po fundacji klasztoru, czyli w 1384. Władysław Opolczyk złożył go w klasztorze 31 sierpnia 1384 roku
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:27
        W 1430 sanktuarium zostało napadnięte przez grupę zawodowych przestępców dowodzonych przez szlachciców – Jakuba Nadobnego z Rogowa herbu Działosza, Jana Kuropatwę z Łańcuchowa herbu Szreniawa i księcia wołyńskiego Fryderyka Ostrogskiego. Tak o tym wydarzeniu pisze Jan Długosz:
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:28
        Pod ten czas niektórzy z szlachty polskiej wyniszczeni marnotrawstwem i obciążeni długami, mniemając, że klasztor częstochowski na Jasnej Górze, zakonu św. Pawła Pierwszego Pustelnika, posiadał wielkie skarby i pieniądze, z tej przyczyny, że do niego z całej Polski i krain sąsiednich (...) zbiegał się lud pobożny (...) zebrawszy (...) kupę łotrzyków (...) napadli na rzeczony klasztor paulinów. A nie znalazłszy w nim spodziewanych skarbów, zawiedzeni w nadziei, ściągnęli ręce świętokradzkie do naczyń i sprzętów kościelnych, jako to kielichów, krzyżów i ozdób miejscowych. Sam nawet obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli ze złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali, tak iż zdawało się, że to nie Polacy, ale Czesi kacerze dopuścili się czynów tak srogich i bezbożnych. Po dopełnieniu takowego gwałtu, raczej skalani zbrodnią niż zbogaceni, z niewielką zdobyczą pouciekali. Długi czas mniemano, że ów gwałt popełnili czescy kacerze, mieszkający w przyległych Polsce miastach i zamkach szląskich. I już Władysław król i panowie polscy poczęli byli myśleć o wydaniu wojny Czechom, ale gdy się sprawa wydała i rzeczy wyjaśniły, karano srodze owych z szlachty polskiej złoczyńców, a wielu wtrącono do więzienia.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:28
        W połowie XVII wieku szwedzki król Karol X Gustaw, zająwszy Warszawę i Kraków, poniósł klęskę pod częstochowskim klasztorem na Jasnej Górze. To wydarzenie dodało otuchy Polakom, a król Jan Kazimierz, powróciwszy do Lwowa, ogłosił manifest, w którym polecał swoje państwo protekcji Matki Bożej, nazywając ją Królową Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:29
        Apel jasnogórski jest wieczorną modlitwą kierowaną do Królowej Polski w intencji Polski i Kościoła. Codzienny apel wprowadzono w intencji prześladowanego przez władze systemu totalitarnego, uwięzionego w latach 50. XX wieku prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, modląc się o jego uwolnienie. Nabożeństwo odprawiane jest codziennie o godzinie 21:00 w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:30
        Odsłonięciu obrazu towarzyszą intrady, tzn. uroczysty hejnał (fanfara) tzw. Intrada Królewska grana przez ośmioosobowy zespół muzyczny na sześciu trąbkach i kotle od drugiej połowy XVII wieku z chóru zakonnego tzw. empor bocznych kaplicy Matki Bożej. Podczas zasłonięcia wykonuje się jedną z dziewięciu skomponowanych melodii przez kapelmistrza watykańskiego ks. Wawrzyńca Perossiego w 1908. Obecnie w skład zespołu muzycznego wchodzi 18 inradzistów, głównie ojców paulinów
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:32
        Obraz Matki Bożej Częstochowskiej (również Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej lub Obraz Czarnej Madonny; w tradycji wschodniej częstochowska ikona Matki Bożej lub częstochowska ikona Bogarodzicy; cs. czenstochowskaja ikona Bożyjej Matieri) – wizerunek przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem w typie hodegetrii (praw. ikony), znajdujący się w najważniejszym i najbardziej uczęszczanym polskim sanktuarium maryjnym na Jasnej Górze w kaplicy Matki Bożej pod opieką ojców paulinów w Częstochowie, nieznanego autorstwa otoczony szczególnym kultem religijnym wśród wiernych Kościoła rzymskokatolickiego oraz Cerkwi prawosławnej i uważany przez nich za cudowny. Współcześnie jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych symboli chrześcijaństwa w Polsce i na świecie.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:34
        Według XV-wiecznej legendy, zapisanej w najstarszej historii obrazu pt. (łac. Translatio Tabulae Beatae Mariae Virginis, quam Sanctus Lucas depinxit propris manibus) (pol. Przenosiny tablicy Błogosławionej Maryi Dziewicy, którą święty Łukasz wymalował własnymi rękami), miał go namalować św. Łukasz Ewangelista na deskach stołu w domu Maryi w Jerozolimie. Następnie cesarz Konstantyn Wielki przeniósł obraz do Konstantynopola i umieścił w świątyni, gdzie zasłynął łaskami. Zobaczywszy wizerunek, książę ruski Lew Halicki uprosił cesarza, aby mu go darował. Po jego zgodzie, książę Lew podarowany obraz przeniósł do swych posiadłości i go przyozdobił, po czym w czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz został ukryty na zamku w Bełzie. Następnie po zdobyciu tego zamku przez Ludwika, namiestnikiem zdobytych ziem mianował on księcia opolskiego Władysława. Znaleziony obraz otoczył szczególną opieką, bo podczas późniejszego oblężenia zamku bełskiego przez Litwinów i Tatarów modlitwa przy nim i orędownictwo u Maryi przyniosły mu – jak sądził – zwycięstwo nad najeźdźcami. Wkrótce chcąc przewieźć wizerunek do Opola, napotkał na przeszkodę, bo konie zaprzężone do wozu z obrazem nie chciały ruszyć. Wówczas ślubował, że obraz nie trafi do Opola, lecz do fundowanego przez niego klasztoru. Jak się później okazało, do sprowadzonych do Częstochowy z Węgier paulinów.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:35
        Natomiast według legendy tradycji wschodniej, wizerunek mógł powstać w Jerozolimie, w miejscu zwanym Wieczernikiem, związanym z Ostatnią Wieczerzą. W latach 66–67, w czasie ekspansji rzymskich wojsk pod przywództwem cesarzy Wespazjana i Tytusa, chrześcijanie mieli uciec do miasteczka Pella i wraz z innymi świętościami mieli ukryć w jaskini częstochowską ikonę Bogurodzicy[5]. W drugiej połowie XII wieku ikona Bogarodzicy została uroczyście przewieziona na Ruś, przebywając wcześniej, jak mówią niektóre źródła, w Bułgarii, na Morawach i w Czechach. Książę halicko-wołyński Lew Daniłowicz umieścił ją pod zarządem prawosławnego duchowieństwa w zamku w Bełzie, gdzie miała zasłynąć licznymi cudami
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:36
        Autorstwo i data powstania obrazu nie jest znana. Wg niektórych obraz jest dziełem nieznanego włoskiego malarza powstałym w XIV wieku
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:37
        Według tradycji zakonnej, przekazanej w drugiej połowie XVI wieku przez pisarza paulińskiego o. Mikołaja z Wilkowiecka OSPPE, obraz Matki Bożej został złożony na Jasnej Górze w dwa lata po fundacji klasztoru, czyli w 1384[8]. Jako datę bardziej szczegółową można przyjąć 31 sierpnia 1384 podaną przez Petrusa Risiniusa w dziele (łac. Historia pulchra et stupendis miraculis referta Imaginis Mariae...)[7]. Następnie król Władysław Jagiełło, zapewne za namową swej żony, św. Jadwigi, potwierdził w 1393 fundację Jasnej Góry i rozszerzył jej nadania
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:40
        Pojawiają się również inne wersje napadu. Miał on być czysto rabunkowy, co sugerował Jan Długosz (a nie religijny), a obraz został zniszczony w gniewie po tym, jak nie znaleziono w klasztorze spodziewanych skarbów. Władysław Jagiełło zamierzał początkowo w ramach odwetu najechać na Królestwo Czech, ale zrezygnował, gdy dowiedział się, że większość rozbójników stanowili Polacy. Wbrew temu, co napisał Jan Długosz o rychłej śmierci sprawców, król Polski nie wydał surowych wyroków. Uznawany za głównego sprawcę Jan Kuropatwa dożył starości i nawet został doradcą króla Kazimierza Jagiellończyka. Przekonanie o tym, że napadu dokonali husyci, jest popularne do dnia dzisiejszego
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:41
        Mocno uszkodzony obraz został przewieziony do Krakowa i umieszczony w ratuszu. Następnie król Władysław Jagiełło zlecił jego naprawę malarzom ruskim. Podobną relację podaje Mikołaj Lanckoroński w dziele pt. Historia venerande imaginis Beatae Mariae Virginis quae in Claro Monte in magna veneratione habetur, informując ponadto, że
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:41
        [Obraz został] przyozdobiony złotem, srebrem i klejnotami ze skarbu Królewskiego Majestatu.

        Mikołaj Lanckoroński
        • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:47
          17 listopada 1655 prowincjał o. Teofil Bronowski OSPPE wywiózł z Jasnej Góry obraz na Śląsk, aby nie narażać go na ewentualną profanację czy grabież ze strony zbliżających się wojsk szwedzkich. Obraz przechowywano w paulińskim klasztorze w Mochowie koło Prudnika. Niektóre źródła podają, że przechowywano go w kaplicy zamkowej w Głogówku, gdzie w tym czasie przebywał król Jan Kazimierz.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:43
        Malarze wschodni usiłowali przywrócić obraz do stanu pierwotnego. Kładli farby nową techniką (tempery), czego stare malowidło nie przyjmowało. Nie znali bowiem dawnej techniki enkaustycznej, stosowanej w obrazach starochrześcijańskich i bizantyńskich, którą wykonano pierwotny wizerunek. Prace trwały być może nawet dwa lata. Artyści pozostawili nawet ślady ran, zadanych Matce Bożej na obrazie pierwotnym. Zachowali również te same deski, na których namalowano pierwowzór. Zmieniono natomiast ozdoby szat. Lilie andegaweńskie na płaszczu Maryi nawiązują do herbu andegaweńskiego króla Węgier Ludwika. Prawdopodobnie dodano także do rąk Dzieciątka książkę. Z późniejszych badań prof. Rudolfa Kozłowskiego wynika, że z pierwotnego obrazu zachowała się tylko deska podobrazia, natomiast samo malowidło z lat 1430–1434 jest dokładnym odtworzeniem wcześniejszego oryginału
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:48
        W 1682 z okazji jubileuszu 300-lecia Jasnej Góry obraz został odnowiony. Równocześnie prowincjał o. Izydor Krasuski OSPPE wykonał olejne malowidło na płótnie przedstawiające w kilkunastu scenach dzieje obrazu, przyklejone następnie do jego odwrocia[9]. Kolejne prace przy obrazie miały miejsce w 1705, a przeprowadził je, przemalowując pewne partie, pauliński złotnik brat Makary Sztyftowski. Przemalował on olejnymi farbami płaszcz i suknię Maryi i Dzieciątka, do płaszcza Maryi wbił także 28 mosiężnych gwiazdek.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:49
        W okresie dwudziestolecia międzywojennego badań i gruntownej konserwacji obrazu podjął się prof. Jan Rutkowski. W latach 1925–1926 usunął on nałożone wcześniej olejne farby, sadzę z twarzy Matki Bożej i Pana Jezusa, 28 mosiężnych gwiazdek oraz ślady gwoździ, którymi były przybite do deski celem umocnienia sukienek. Oczyścił także deski od robactwa i ubytków na skutek próchnienia oraz zdjął z odwrocia obrazu wspomniane wcześniej malowidło z 1705, nakleił je na oddzielną deskę lipową, po czym przytwierdził do obrazu. W ten sposób powstał tzw. Zaplecek, który później w 1980 został odłączony od obrazu i obecnie jest eksponowany w jasnogórskim Muzeum 600-lecia
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:50
        W latach II wojny światowej obraz znajdował się w ukryciu, pod jednym z blatów stołowych w bibliotece klasztornej. Po wojnie wymagał kolejnej renowacji, dokonanej przez konserwatora prof. Rudolfa Kozłowskiego. W latach 1948–1952 przeprowadzono badania najnowocześniejszymi metodami: prześwietlono obraz promieniami rentgenowskimi, badano go pod mikroskopem, wykorzystując kryteria mikropaleontologiczne i mineralogiczne, przeprowadzono także ocenę technologiczną i artystyczno-formalną. Po śmierci prof. Kozłowskiego w 1979 opiekę powierzono komisji konserwatorskiej w składzie: ks. Janusz Pasierb, Hanna Jędrzejewska i ks. Stanisław Tomaszkiewicz oraz konserwatorowi prof. Wojciechowi Kurpikowi
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:51
        Po porannej mszy świętej w kaplicy Matki Bożej 9 grudnia 2012 około godz. 8:00 podjęto próbę zniszczenia wizerunku Czarnej Madonny. Mężczyzna rzucił w obraz żarówkami wypełnionymi czarną farbą. Obraz nie został uszkodzony dzięki zainstalowanej szybie pancernej. Sprawcę natychmiast ujęła straż jasnogórska
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:35
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/Gorget_of_Sawa-Calinski.jpg/240px-Gorget_of_Sawa-Calinski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:36
        Obraz jest namalowany na zaprawie klejowo-kredowej o grubości 2–3 mm, techniką temperową na płótnie naklejonym na trzy sklejone na styk deski lipowe tzw. podobrazie, o grubości 3,5 cm i mające wymiary (122,2 × 82,2) cm[a], a uwzględniając ramę nawet (137,0 × 97,2) cm. Wypukłe obramowanie, tzw. pole uzyskano przez pogłębienie powierzchni obrazu i utworzenie kowczegu. Warto dodać, że obraz z upływem czasu ulegał systematycznemu procesowi niszczenia, który powodował konieczność przeprowadzania licznych konserwacji i rewaloryzacji, a ciemny koloryt malowidła jest skutkiem ściemniałej warstwy werniksu
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:37
        Obraz Matki Bożej Częstochowskiej należy w ikonografii do typu określanego mianem hodegetrii. Maryja, będąca centralną sylwetką obrazu, pokazana jest w półpostaci frontalnie do widza, z lekkim zwróceniem głowy w prawo, z prawą ręką ukazaną skośnie na wysokości piersi, a lewą z ledwo widocznymi końcami palców podtrzymuje siedzące na niej Dzieciątko. Takie ułożenie i przedstawienie obu postaci ma swoje ikonograficzne analogie i podobieństwa. Historycy sztuki zwrócili uwagę na podobne obrazy, m.in.: bizantyński obraz z X wieku w rzymskim Kościele Santa Maria Maggiore, mozaikowy obraz z XII wieku w serbskim klasztorze Chilandar na górze Athos czy też rzymski obraz z kościoła Santa Maria Nuova, które być może zainspirowały artystę do przedstawienia w taki sposób wizerunku częstochowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:38
        Obie postacie otoczone są złocistymi nimbami na tle niebieskozielonego malowidła i mają oblicza o karnacji palonego ugru
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:39
        Na ramie obrazu znajduje się ornament, w postaci owiniętej wokół suchej gałązki wici akantu na czerwonym tle, który ma wielorakie znaczenie treściowe. Może symbolizować Drzewo Życia utożsamiane z Drzewem Krzyża Chrystusa lub też zawierać aluzję do Maryi i proroctwa Izajasza o różdżce-gałązce, która wyrośnie z pnia Jessego.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:40
        Maryja ubrana jest w ciemnogranatową suknię i płaszcz (maforion), nałożony również na głowę, który jest tu znacznie pofałdowany, z emblematami złocistych lilii heraldycznych oraz wieńczącą złotą gwiazdą sześcioramienną nad czołem. Maforion ma karminową podszewkę, z lekka widoczną na obrazie. Obramowanie maforionu tworzy potrójna złota bordiura, złożona z szerokiej listwy i dwu ażurowych szlaków, z których skrajny, arkadkowy, jest zwieńczony treflowo
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:41
        Maryja ma pociągłą twarz o wąskim długim nosie i małych ustach, a wokół głowy roztaczają się pasma włosów, spływających po policzkach. Istotną rolę w prezentacji jej postaci odgrywa światłocień. Jej oblicze jest oświetlone światłem z prawej górnej strony, co uwydatnia jej majestatyczność i dostojeństwo. Siłę wyrazu obrazu potęguje przedstawienie jej oczu z rozbłyskami światła wokół tęczówek, które patrzą na widza, wyrażając smutek i refleksyjną zadumę
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:42
        Charakterystyczną cechą obrazu są cięte blizny na jej obliczu. Łącznie jest dziesięć cięć. Są one zlokalizowane na szyi (sześć cięć), z których dwa są dobrze widoczne, a cztery nieco słabiej, natomiast trzy główne blizny widnieją wyraźnie na prawym policzku Maryi. Dwie z nich biegną niemal równolegle, rozszerzając się w kierunku szyi, a trzecia przebiega na linii nosa, przecinając je poprzecznie. Cięcia na szyi, jak również dwie długie linie blizn z policzka w swym końcowym odcinku są mało widoczne, gdyż przysłaniają je częściowo ozdobne sukienki wotywne. Cięcia te są namalowane, wyżłobione specjalnym rylcem i wypełnione ciemnoczerwonym barwnikiem[10]. Upamiętniają rabunkowy napad na Jasną Górę w 1430 i w czasie dokonanej w Krakowie renowacji obrazu w 1434 z niewiadomych powodów zostały w ten sposób wyeksponowane.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 19:43
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/30/Czestochowska.jpg/240px-Czestochowska.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:11
        ***
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:14
          Obraz jest przyozdobiony zachowanymi do dzisiaj XV-wiecznymi srebrnymi i złotymi blachami ofiarowanymi przez króla Władysława Jagiełłę, powstałymi w krakowskim warsztacie złotniczym. Blachy te pokrywają zarówno tło, jak i koliste nimby otaczające głowy Maryi i Dzieciątka.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:15
        Koliste nimby zdobi trybowany i grawerowany motyw chmurkowego fryzu z promienistą glorią z charakterystyczną liczbą promieni: 56 (aureola Maryi), co odpowiada tradycyjnemu wiekowi ziemskiego życia Matki Bożej i 33 (aureola Dzieciątka), co odpowiada długości życia ziemskiego Chrystusa. Tło górnej części obrazu wypełniają cztery blachy nieregularnego kształtu z rytowanymi scenami: Zwiastowania i Adoracji Dzieciątka oraz dwoma scenami pasyjnymi: Biczowania i Naigrawania oprawców z umęczonego Chrystusa[12]. Przystrojenie obrazu nowymi blachami nawiązywało do kształtu bizantyńskiej basmy, czyli zrabowanej w 1430 blachy, która zasłaniała pierwotnie wizerunek.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:16
        Ozdobę obrazu stanowi również srebrna zasłona ofiarowana w 1675 przez Katarzynę i Zygmunta Działyńskich, spuszczana z góry. Złożona jest z dwóch części: srebrnej ramy-bordiury oraz wypełniającej ją blachy późnobarokowej z repusowanymi scenami, będącymi alegorią do Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. Została wykonana w 1673 przez złotnika Johanna Lemana
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:17
        Początkowo obraz zasłaniano firankami, a następnie wprowadzono zasłonę metalową, po kradzieży 1 lipca 1722 kilkunastu wotów z ołtarza Matki Bożej. Blacha zasuwy to relief, wzbogacony fakturowaniem i częściowym złoceniem. W dolnej części blachy ukazano biblijne półpostacie Adama i Ewy. Na ich tle widnieje rajskie drzewo z owiniętym wokół jego pnia wężem. Po bokach blachy znajdują się postacie św. Anny (z lewej) i św. Joachima (z prawej) trzymające łodygi liliowe. Z połączenia ich łodyg wyłania się postać Maryi z symbolami z Apokalipsy św. Jana. W górnej części blachy znajduje się Trójca Święta w aureoli rzeszy aniołów.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:18
        Rama ozdobiona jest po obu bokach repusowanymi ornamentami roślinnymi, natomiast jej części dolna i górna ozdobione są owalnymi medalionami z inskrypcjami. W górnym medalionie znajduje się inskrypcja łacińska o następującej treści
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:18
        SCANDITE MORTALES ALTA CACUMINA MONTIS HIC UOBIS CUNCTIS FACTA MARIA SALUS
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:19
        Dolna natomiast stanowi napis wotywny w języku staropolskim:
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:20
        DZIEDZICZKO CZĘSTOCHOWSKIEY MATKO BOSKA GÓRY. IAKOŚ ZAMOŻNA MATKO IAK WSYNY TAK WCÓRY. WSZYTEK MOY DOMEK CIEBIE SWĄ DZIEDZICZKĄ GŁOSI. NIECH GO SYN TWOY YZTOBĄ W SWEY OPIECE NOSI. A.D. 1673
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:20
        dsłonięcie i zasłonięcie obrazu zasłoną odbywa się kilka razy dziennie w czasie około 34 sekund, przy dźwiękach fanfar granych przez pauliński zespół intradzistów.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:29
        kaplica
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:35
          Wizerunek jasnogórskiej Bogurodzicy od początku powstania sanktuarium uznany został za niezwykły, otoczony powszechnym kultem przez wiernych (m.in. przez polskich królów), którzy składali Jej liczne dary i wota. Jan Długosz w (łac. Liber beneficiorum) nazywa jasnogórską Bogurodzicę, słowami
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:35
        Najdostojniejszą Królową świata i naszą.
        Jan Długosz, „Liber beneficiorum
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:37
        Już w drugiej połowie XVI wieku Grzegorz z Sambora sławił Ją po raz pierwszy jako Królową Polski. Król Jan Kazimierz, składając śluby we Lwowie 1 kwietnia 1656 nazwał Matkę Bożą Patronką i Królową Polski. Fakt ten został potwierdzony przez nuncjusza Pietra Vidoniego, który podczas jednej z uroczystości trzykrotnie zaintonował wezwanie: (łac. Regina Regni Poloniae). W celu podkreślenia tego faktu i znaczenia uwieńczano Ją następnie i towarzyszące jej Dzieciątko zawieszanymi na wizerunkach koronami.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:38
        Pierwsze korony zostały ukazane na trzech najstarszych graficznych podobiznach obrazu widocznych na drzeworytach krakowskich: pierwszy, w dewocyjnym druku plakatowym bp. Jana Konarskiego (ok. 1515-1524), drugi w dziele Piotra Rydzyńskiego (łac. Historia pulchra...) (1523) oraz w trzecim, polskim przekładzie tego dzieła autorstwa paulina o. Mikołaja z Wilkowiecka OSPPE (1568). Nie są znani jednak ich fundatorzy.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:39
        Pierwszymi fundatorami natomiast zapisanymi historycznie byli królowie. Jako pierwszy uhonorował obraz koronami i srebrnymi złoconymi blachami Władysław Jagiełło po restauracji sprofanowanego Wizerunku w 1430. Dwa wieki później (przed 1642) król Władysław IV przekazał dwie nowe korony. W drugiej połowie XVII wieku ofiarowywano też inne korony dla obrazu, których kształt jest nieznany. W 1671 koronę ofiarowała królowa Eleonora Habsburżanka, żona króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, w latach 1710–1716 o. Konstanty Pawłowski, definitor prowincji paulinów i zakrystian jasnogórski, następnie w 1717 król August II Mocny, który złożył swoją diamentową koronę jako wotum dziękczynne za traktat z konfederacją tarnogrodzką.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:41
        Czarna Madonna
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:43
          Następnie do ceremoniału koronacji obrazu przyłączyli się papieże. Zgodę Stolicy Apostolskiej na koronację jasnogórskiego obrazu uzyskano zapewne przy poparciu nuncjusza Girolama Grimaldiego, który miał osobiście dokonać koronacji, z uwagi jednak na niesprzyjające okoliczności, obowiązek ten powierzył biskupowi chełmskiemu Krzysztofowi Janowi Szembekowi. Ostateczną decyzję o koronacji podjął papież Klemens XI, który ofiarował drogocenne korony. 22 lipca 1717 przybył na Jasną Górę kanclerz Królestwa Jan Sebastian Szembek, który przekazał ofiarowane korony otrzymane od nuncjusza w Saksonii i przedstawił dekret upoważniający bp. Szembeka do dokonania koronacji.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:46
        8 września 1717 w święto Narodzenia Matki Bożej obraz został uroczyście ukoronowany koronami przez bp. Szembeka wraz z ojcami paulinami mocującymi korony w bazylice jasnogórskiej nad tabernakulum pod baldachimem, gdzie został uroczyście przeniesiony na tę uroczystość z udziałem około 200 tysięcy pielgrzymów. Z okazji koronacji nałożono na obraz Matki Bożej kosztowne szaty wykonane przez brata Makarego Sztyftowskiego. Sporządził on trzy suknie na różne uroczystości: granatową haftowaną diamentami, niebieską z rubinami i zieloną z perłami oraz kamieniami szlachetnymi[13]. Podstawę koron stanowił otok zdobiony dużymi kaboszonami i rautami, klejnoty zaś oprawione były w medaliony i kaszty. Grzebień zwieńczenia koron był szeroko rozchylony na zewnątrz, w postaci sterczyn o potrojonych medalionach z wprawionymi kamieniami i ażurowymi prześwitami między nimi. Każdą z koron podtrzymywała para złotych aniołów. Była to pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja wizerunku Matki Bożej z Dzieciątkiem.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:51
        Korony papieża Klemensa XI oraz perłową sukienkę z kosztownościami skradziono w nocy z 22 na 23 października 1909]. Początkowo myślano, że rabuś lub rabusie dostali się po zostawionej w jednym z okien linie, później zaczęto przypuszczać, że wybrali jakąś inną drogę, a linę przywiązali dla niepoznaki. Sprawców nigdy nie wykryto oraz nie odzyskano skradzionych eksponatów. W miarę upływu czasu utrwaliło się przekonanie, że kradzież stanowiła prowokację polityczną ówczesnych rosyjskich władz zaborczych. Jasna Góra wywierała bowiem znaczący wpływ na kształtowanie świadomości narodowej, stanowiąc poważną przeszkodę w rusyfikacji społeczeństwa polskiego. Należy dodać, że kosztowności z obrazu nie należały do najcenniejszych, jakie znajdowały się w zasięgu sprawców. Na polityczny kontekst kradzieży wskazywał też zamiar cara Mikołaja II, aby podarować własne korony dla obrazu.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:52
        Sprawa kradzieży koron budzi jednak liczne kontrowersje i domysły[28]. Wiele źródeł przypisuje sprawstwo paulinowi o. Damazemu Macochowi OSPPE, oskarżonemu później w głośnym procesie piotrkowskim o morderstwo i kradzież pieniędzy dokonaną na Jasnej Górze, łącząc wszystkie te bolesne wydarzenia. Prawdopodobnie o. Macoch był agentem rosyjskich służb carskiej Ochrany[28]. Nigdy mu jednak tego nie udowodniono, jak też i bezpośredniej kradzieży koron i sukienki, a przypuszczenia oparto wyłącznie na politycznych poszlakach.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:52
        Złote korony na obraz przekazał polskiej delegacji duchowieństwa 21 kwietnia 1910 papież Pius X, późniejszy święty, który powiedział wtedy m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:54
        Zaledwie dowiedziałem się, że Polska płacze, postanowiłem ofiarować od siebie korony Matce Najświętszej na miejsce tych, które przesłał jeden z moich poprzedników. Boleję tylko, że moje ubóstwo nie pozwoliło mi złożyć daru tak wspaniałego, jaki zaofiarować pragnęło moje serce. Gdyby to było w mojej mocy, to bym cud uczynił, aby dar mój odpowiadał i gorącemu mojemu nabożeństwu ku Bogarodzicy i mojej miłości dla narodu polskiego.
        Pius X
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:55
        24 kwietnia 1910 przywieziono korony papieskie dla obrazu, a generał paulinów o. Euzebiusz Rejman przeniósł je z dworca kolejowego na Jasną Górę, gdzie zostały uroczyście nałożone podczas rekoronacji 22 maja tegoż roku na jasnogórskich Wałach przez bp. Stanisława Zdzitowieckiego, a nową sukienkę do przyozdobienia obrazu, tzw. sukienkę koralową ofiarowały kobiety ziemi kieleckiej ze wsi Rembieszyce i Złotniki. Ofiarowane korony są typu otwartego zwieńczone stylizowanymi sterczynami, na koronie Maryi – sześcioramiennymi gwiazdami, na koronie Dzieciątka z kolei – krążkami z rubinami. Korpus obu koron zdobi stylizowana dekoracja o motywach akantu z widniejącymi główkami aniołków oraz rozsianymi na korpusie kamieniami szlachetnymi[23]. Ponadto z boków znajdują się emaliowane postacie stylizowanych aniołów podtrzymujących korony.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:57
        W drugiej połowie XX wieku powstało jeszcze kilka innych koron[24]. Najważniejsze z nich to korony ufundowane na tysiąclecie chrztu Polski w 1966, jako komplet do sukienki milenijnej, na koronację dokonaną przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, późniejszego błogosławionego. Pod koniec życia w 2005 papież św. Jan Paweł II również ofiarował korony dla postaci obrazu. Koronacja tymi koronami odbyła się 26 sierpnia 2005 w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, wraz z obchodami jubileuszu 25-lecia NSZZ „Solidarność”]. Ideowo symbolizują one majestat Królowej Korony Polskiej z motywem orłów piastowskich. Ostatnie korony zostały ofiarowane w 2017 z okazji 300. rocznicy pierwszej papieskiej koronacji obrazu przez włoską archidiecezję Crotone-Santa Severina jako zrekonstruowane skradzione korony papieża Klemensa XI, wykonane przez włoskiego złotnika Michele Affidato, a poświęcone 17 maja tegoż roku przez papieża Franciszka.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:00
        Złota Róża ofiarowana przez Jana Pawła II
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:01
          Po kradzieży nocą z 22 na 23 października 1909 klejnotów zdobiących obraz (sukienek z XVIII wieku i koron ofiarowanych przez papieża Klemensa XI) przeor o. Euzebiusz Rejman OSPPE podjął działania w celu zabezpieczenia wizerunku. Postanowiono umieścić obraz w specjalnie zbudowanym sejfie. Sejf o budowie pancernej szafy został wykonany przez firmę Romualda Szymańskiego z Warszawy, mający wymiary (wysokość × szerokość × głębokość × grubość = 166 × 127 × 32 × 10 cm); grubość dwuskrzydłowych drzwi z tyłu – 13 cm, grubość wysuwanej do góry zasłony przed wizerunkiem – 9 cm[31]. Sejf został umieszczony z tyłu retabulum, stosownie do istniejącego tam otworu na wizerunek. Sejf podtrzymują cztery stalowe konsole tkwiące we wschodniej ścianie prezbiterium, a także pionowe stalowe słupy o przekrojach ceowników. W 2013 zabytkowa szafa pancerna została dokładnie uszczelniona i od strony ołtarza zamknięta szybą pancerną (wielokrotnie klejona z folią PVB) o grubości 24 mm z mocnym antyrefleksem, na stałe umieszczoną w konstrukcji ramy, w której zainstalowano różne sensory kontrolne oraz wiązki światłowodów stanowiące podstawowe oświetlenie obrazu[32]. Zaprojektowano także klimatyzację, która zapewnia stałe optymalne warunki wilgotności, temperatury i jakości powietrza[30]. Nowoczesny system klimatyzacyjny został wykonany przez niemiecką firmę „Glasbau Hahn GmbH” z Frankfurtu nad Menem. Zaopatrzenie systemu klimatyzacji w azot odbywa się dzięki generatorowi, produkującemu czysty azot z otaczającego powietrza, który po nadaniu przewidzianej wilgotności zostaje wprowadzony do przestrzeni ochronnej obrazu.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:03
        Ukrzyżowanie
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:05
          Według przekazu Kościoła rzymskokatolickiego na przestrzeni wieków przed obrazem dokonywały się liczne cuda i uzdrowienia. Uzdrowienie w kaplicy jasnogórskiej nie dowodzi magicznej mocy obrazu, lecz działania Matki Bożej, posługującej się tym obrazem. Informacje o cudach i łaskach można zaczerpnąć ze źródeł archiwalnych i literatury, a także z opisów konkretnych wydarzeń. Historycznym źródłem jest m.in. list króla Władysława Jagiełły pisany do papieża Marcina V (XV wiek), w którym król pisze m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:06
        We wspomnianym kościele mocą Bożą dzieją się często tajemnice wielu cudów.
        Władysław Jagiełło

      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:07
        Jan Długosz, opisując napad rabunkowy na klasztor jasnogórski w 1430, zaznacza:
        Z całej bowiem Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej – której rzadki i nabożny obraz na drzewie wykonany w tym miejscu się znajduje – zbiegł się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonywały.
        Jan Długosz
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:09
        Ze wszystkich cudownych uzdrowień, jakie dokonały się w wyniku orędownictwa Matki Bożej za pośrednictwem obrazu, tylko jeden fakt został urzędowo zatwierdzony. Było to uzdrowienie Tekli Bobrowskiej w kaplicy jasnogórskiej 29 maja 1786. Na prośbę jej ojca Kuria Biskupia w Krakowie przeprowadziła proces i wydała orzeczenie o autentyczności wydarzenia.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:10
        Pierwsza księga cudów i łask nie zachowała się w archiwum klasztornym (istniała jeszcze na początku XVI wieku, lecz już wtedy była bardzo zniszczona)[35]. Ocalały wypisane z niej 72 wydarzenia, wydane drukiem w 1523 przez o. Andrzeja Gołdonowskiego OSPPE[35]. Przytacza on najstarszy cud uzdrowienia na Jasnej Górze, przywrócenie wzroku w 1386 litewskiemu malarzowi Jakubowi Wężykowi, odnotowany w starym rusińskim kodeksie[35]. Najstarszym dokumentem w archiwum jasnogórskim jest Księga Konfraterni Paulińskiej (łac. Regestrum Confraternitatis) z 1517, w której są wpisy o kilkudziesięciu cudownych wydarzeniach od 1546, na które składały się zarówno rejestr zgłaszanych cudów, jak i odpisy z innych źródeł[35]. Następnie dekret wizytacyjny biskupa krakowskiego kard. Jerzego Radziwiłła z 26 sierpnia 1593 zarządził rejestrowanie cudów i zbieranie dokumentacji, po którym powstał dwutomowy rękopis (łac. Liber miraculorum Beatae Mariae Virginis Czestochowiensis), zawierający ponad tysiąc zapisków[35]. Obok tych dwóch ksiąg, trzecim jest księga cudów pt. Kontynuacja nieskończonych cudów 1681-1804. W połowie XVIII wieku, oprócz notatek w Liber miraculorum..., zaczęto zbierać i przechowywać uwierzytelniającą dokumentację. Od maja 1885 postanowiono zbierać dokumenty i zeznania na luźnych kartkach, co praktykuje się po dzień dzisiejszy. Od XVI do połowy XX wieku ukazało się ponad trzydzieści publikacji dotyczących jasnogórskich cudów.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:13
        Krata
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:16
          Co do pochodzenia artystycznego obrazu nie ma wśród historyków sztuki zgodnej opinii. Przypisuje się go szkołom malarstwa: bizantyjskiego, węgierskiego, czeskiego, bolońskiego czy nawet sieneńskiego. Wiele rozbieżnych sądów wzbudza również datowanie wizerunku.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:17
        Obraz jasnogórski stał się przedmiotem wielu badań i kontrowersyjnych hipotez. Datowano go na VII wiek (Tadeusz Albin Kruszyński), XI wiek (Charles Rohault de Fleury), XIII wiek (Władysław Podlacha), przełom XIII i XIV wieku (Stanisław Totkowicz, Feliks Kopera), XIV wiek (Boris Rothemund), na okres przed 1382 (Krystyna Pieradzka). Widziano w nim dzieło o tradycjach malarstwa grecko-rzymskiego, przemalowane w XV wieku (Mieczysław Skrudlik) lub kopię wykonaną po 1430 w oparciu o oryginał powstały w V wieku, na przełomie VI i VII wieku, albo na początku IX wieku (Rudolf Kozłowski, Sykstus Szafraniec). Wśród kontrowersyjnych opinii, co do środowiska jego powstania za proweniencją włoską opowiadają się: Jan Fijałek (szkoła bolońska), Totkowicz (dzieło Pietra Cavalliniego), Pieradzka (Siena), Ewa Śnieżyńska-Stolot (krąg Simone Martiniego); za bizantyjską zaś m.in. Michał Walicki, Barbara Dąb-Kalinowska, Teresa Mroczko oraz czeską Karol Estreicher
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:18
        W 1984 Anna Różycka-Bryzek i Jerzy Gadomski poddali obraz gruntownej analizie. Stwierdzili, iż obraz był dwukrotnie przemalowywany, składa się z trzech nakładających się warstw: pierwsza, ikonowa, powstała w XII-XIII wieku; po niej pozostała zasadnicza kompozycja obrazu; druga warstwa jest włoska (z połowy lub po połowie XIV wieku) i stanowi obecne malowidło; trzecią warstwę stanowią przemalowania, wykonane w Polsce podczas konserwacji (1430-1434) po napadzie rabunkowym. Tym samym stwierdzili oni, że ikonografia obrazu jest pochodzenia bizantyjskiego, ale on sam powstał w kręgu sztuki łacińskiej. Odrzucili tezy o pochodzeniu bizantyjsko-ruskim, czeskim czy węgierskim.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:20
        Wota
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:21
          Na przełomie XIX i XX wieku przeor jasnogórski o. Euzebiusz Rejman oraz bp Stanisław Zdzitowiecki skierowali petycję do Stolicy Apostolskiej w celu ustanowienia święta Matki Boskiej Częstochowskiej w jej jasnogórskim obrazie[26]. Papież Pius X zatwierdził 13 kwietnia 1904 święto Matki Bożej Jasnogórskiej (Częstochowskiej) dla sanktuarium częstochowskiego i diecezji kujawsko-kaliskiej, w obrębie której znajdowała się wtedy Częstochowa]. Święto Matki Boskiej Częstochowskiej obchodzono po raz pierwszy 29 sierpnia 1906. Wkrótce rozszerzyło się ono na inne diecezje. W 1931 papież Pius XI ustalił ostatecznie 26 sierpnia dniem obchodu tego święta. Dekretem Kongregacji Obrzędów z dnia 26 października 1956 uroczystość liturgiczna została przyznana wszystkim diecezjom w Polsce.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:22
        W tradycji Kościoła prawosławnego święto Częstochowskiej Ikony Matki Bożej obchodzone jest 19 marca (co odpowiada dacie 6 marca w kalendarzu juliańskim), a także w ostatnią niedzielę sierpnia (niezależnie od kalendarza). Ku czci Częstochowskiej Ikony Przenajświętszej Bogurodzicy powstał także akatyst.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:23
        Obraz jest otoczony kultem także poza granicami Polski. Od XV wieku czczono go na Węgrzech, do końca XVIII wieku kult rozwinął się m.in. w Niemczech, Austrii, Słowacji, Chorwacji czy Rosji. W XIX i XX wieku głównie dzięki polskim emigrantom budowano kościoły pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, także w Anglii i Francji oraz wielu innych krajach świata. Propagatorami tego kultu byli głównie polscy misjonarze.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:23
        Zarówno uchwałą Senatu RP z 4 listopada 2016, jak i uchwałą Sejmu RP z 15 grudnia 2016, rok 2017 został ustanowiony Rokiem 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:24
        Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej został dwukrotnie przedstawiony przez Pocztę Polską na znaczkach pocztowych:
        26 sierpnia 1982 w serii 600-lecie obecności Obrazu Jasnogórskiego na znaczku o nominale 65 zł projektu Ryszarda Dudzickiego w nakładzie 1 016 000 sztuk
        26 sierpnia 2017 z okazji 300-lecia koronacji obrazu na znaczku o nominale 2,60 zł projektu Marzanny Dąbrowskiej w nakładzie 240 000 sztuk (wraz z kopertą FDC)
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:25
        Przed obrazem modliło się wielu polskich królów i książąt, m.in.:
        Kazimierz IV Jagiellończyk (1448 i 1472)
        św. Kazimierz królewicz (1472)
        Zygmunt I Stary (1510 i 1514)
        Stefan Batory (1581)
        Zygmunt III Waza (1616, 1620 i 1630)
        Władysław IV Waza (1621, 1633, 1638, 1642, 1644 i 1646)
        Jan Kazimierz (1649, 1656, 1658 i 1661)
        Michał Korybut Wiśniowiecki (1669 i 1670)
        Jan III Sobieski (1676 i 1683)
        August II Mocny (1704)
        August III Sas (1734)
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:27
        Ołtarz w kaplicy obrazu
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:28
          Powstało wiele podobizn i kopii wizerunku, które można spotkać w świątyniach katolickich, jak i prawosławnych, prezentowano go również na żołnierskich ryngrafach, chorągwiach czy sztandarach. W 1813, kiedy wojska rosyjskie weszły do twierdzy częstochowskiej, przeor wraz z braćmi klasztoru podarowali generałowi Fabianowi Sackenowi kopię obrazu. Następnie ikona została przewieziona do Sankt-Petersburga i umieszczona w Soborze Kazańskiej Ikony Matki Bożej w Petersburgu.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:29
        Wiele innych koronowanych obrazów jest bardzo podobnych do częstochowskiego wizerunku, m.in. w:
        Okulicach (diecezja tarnowska) – obraz Matki Bożej Okulickiej – koronowany 9 września 1962 przez prymasa Stefana Wyszyńskiego
        Głogowcu (diecezja łowicka) – Obraz Matki Bożej Głogowieckiej – koronowany 14 września 1975 przez kard. Stefana Wyszyńskiego
        Dąbrówce Kościelnej (archidiecezja gnieźnieńska) – obraz Matki Bożej Dąbrowieckiej – koronowany 15 czerwca 1969 przez kard. Stefana Wyszyńskiego i rekoronowany 26 czerwca 1994 przez abp. Józefa Kowalczyka
        Lublinie – obraz Matki Bożej Płaczącej – koronowany 26 czerwca 1988 przez prymasa Józefa Glempa
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 22:30
        Kopia Obrazu

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6c/Nuestra_Se%C3%B1ora_de_Czestochowa_recubierta_de_Orfebrer%C3%ADa.jpg/360px-Nuestra_Se%C3%B1ora_de_Czestochowa_recubierta_de_Orfebrer%C3%ADa.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:38
        Jednym z ciekawszych serii obrazów, znajdujących się na górnej kondygnacji wejściowej części kaplicy Matki Bożej, tzw. przybudówki są obrazy autorstwa Jerzego Dudy-Gracza, tzw. „Golgota Jasnogórska”, namalowane w latach 2000–2001. Jest to cykl 18 obrazów o wymiarach (185 × 117) cm przedstawiających 14 stacji Drogi Krzyżowej, a także dodatkowo: Zmartwychwstanie Jezusa, spotkanie z niewiernym Tomaszem, rozesłanie apostołów oraz Wniebowstąpienie. Największy obraz (XII stacja) – o wymiarach (185 × 234) cm – przedstawia Ukrzyżowanie Jezusa na tle 30 postaci polskich świętych
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:38
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/60/Czestochowa_MB_Czestochowska.jpg/240px-Czestochowa_MB_Czestochowska.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:41
        Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu następujące monety poświęcone Jasnej Górze:
        ✓24 sierpnia 2005 okolicznościową o nominale 2 zł 350-lecie obrony Jasnej Góry w nakładzie 1 mln sztuk
        ✓24 sierpnia 2005 srebrną kolekcjonerską o nominale 20 zł 350-lecie obrony Jasnej Góry w nakładzie 69 000 sztuk
        ✓21 września 2009 okolicznościową o nominale 2 zł w serii Miasta w Polsce ✓Częstochowa – Jasna Góra w nakładzie 1,1 mln sztuk
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:42
        Przeorowie klasztoru na Jasnej Górze mianowani są spośród zakonników od 1382, czyli od powstania klasztoru. Pierwszym przeorem został o. Grzegorz Primipillus OSPPE, obecnym jest o. Samuel Pacholski OSPPE. Funkcję tę pełniło do tej pory około 131 zakonników. Przeor kieruje klasztorem, natomiast funkcję przełożonego nad sanktuarium sprawuje – zgodnie z konstytucją zakonu – podległy mu kustosz. Wszyscy z racji hierarchii zakonnej podlegają wybieranemu przez kapitułę generałowi oraz są przez niego – za zgodą tzw. definitorów – mianowani. Obecnie funkcję generała sprawuje o. dr Arnold Chrapkowski OSPPE.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:43
        Jasna Góra jest najczęstszym celem pielgrzymowania w Polsce. W 2023 na Jasną Górę przybyło około 3,6 mln pielgrzymów i turystów z wielu krajów (poza Polakami, najliczniej ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Włoch i Hiszpanii). W 440 ogólnopolskich pielgrzymkach na Jasną Górę wzięło udział około 87 tysięcy osób. Pieszo do sanktuarium przybyło około 78 tysięcy osób w 228 pielgrzymkach. Najliczniejsze były diecezjalne pielgrzymki z Tarnowa, Radomia, Krakowa i Warszawy, liczące ponad 4 tys. pątników. Ponadto pielgrzymowano na Jasną Górę również w pielgrzymkach: rowerowych, biegowych, konnych i na łyżworolkach.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:45
        Warto dodać, że najdłuższą pieszą pielgrzymką w Polsce jest organizowana corocznie od 1982 pielgrzymka kaszubska na Jasną Górę o długości 638 km, trwająca 19 dni (25 lipca – 12 sierpnia), idąca na trasie:
        Hel – Swarzewo – Wejherowo – Sianowo – Szymbark – Stare Polaszki – Lubichowo – Lipinki – Świecie – Nawra – Toruń – Sędzin – Morzyczyn – Koło – Dobra – Sieradz – Rychłocice – Ożegów – Miedźno – Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:46
        Przy Jasnej Górze działa hotel Dom Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II (ul. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 1), posiadający 660 miejsc noclegowych, przyjmujący gości przez cały rok a także Hale Noclegowe (ul. Klasztorna 1) z 485 miejscami, czynne od maja do października. Prowadzą tu także działalność sklepy spożywcze i pamiątkarskie, herbaciarnia, punkt fotograficzny, księgarnia Claromontana. Ponadto przy sanktuarium działa: Jasnogórski Punkt Pomocy Medycznej, Jasnogórski Punkt Charytatywny (ul. Św. Barbary 6) i Jasnogórski Telefon Zaufania
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:46
        Na mocy decyzji papieża Franciszka od 26 lutego 2020 pielgrzymi nawiedzający Jasną Górę mogą otrzymać dar odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:49
        Do obsługi medialnej utworzono w 1978 Biuro prasowe Jasnej Góry, którego celem jest wszechstronna informacja o wszelkich zagadnieniach związanych z Jasną Górą. Ponadto utworzono rozgłośnię radiową Radio Jasna Góra, czasopismo (dwumiesięcznik) „Jasna Góra”, wydawnictwo „Paulinianum” oraz Jasnogórskie Centrum Informacji.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:49
        Rozgłośnia radiowa została założona 25 marca 1995 przez ojców paulinów. Pełni ewangelizacyjną oraz patriotyczną misję sanktuarium maryjnego. Rozgłośnia nadaje na częstotliwości 100,6 MHz, a jej sygnał ma zasięg ok. 100 km, a ponadto można ją odbierać za pośrednictwem satelity Hot Bird w platformie cyfrowej nc+
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:50
        Przy sanktuarium działa również od 1983 periodyk o nazwie „Jasna Góra” o nakładzie 10.000 egzemplarzy, którego wydawcą jest Kuria Generalna Zakonu Paulinów i Klasztor Jasnogórski, a który drukowany jest w Krakowie. W czasopiśmie tym (również w wersji internetowej) poruszane są aktualne wydarzenia związane z zakonem paulinów lub sanktuarium oraz drukowane są inne artykuły o charakterze duszpasterskim. W 2018 dwumiesięcznik został wyróżniony nagrodą „Mały Feniks 2018” przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:51
        Kolejnym dziełem medialnym zakonu paulinów jest powołane przy sanktuarium wydawnictwo o nazwie „Paulinianum”. Nakładem tego wydawnictwa ukazują się publikacje książkowe o tematyce teologicznej, głównie z zakresu mariologii, historii oraz nauk społecznych. Przy wydawnictwie działa również księgarnia, prowadząca m.in. sprzedaż wysyłkową.
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:52
        Do udzielania informacji dotyczących liturgii, życia religijnego i kulturalnego Jasnej Góry utworzono Jasnogórskie Centrum Informacji. Centrum pośredniczy w uzyskaniu przewodnika po Jasnej Górze dla pielgrzymów zagranicznych w kilkunastu językach oraz rezerwacji mszy św. dla tych grup.
        • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:55
          Rozdział‎ ‎I, Stolica‎ ‎Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej, Królowanie‎ ‎Maryi‎ ‎Najświętszej‎ ‎roz pocznę‎ ‎od‎ ‎opisu‎ ‎stolicy,‎ ‎jaką‎ ‎sobie‎ ‎obrała i‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎od‎ ‎1382‎ ‎roku‎ ‎nad‎ ‎Ojczyzną‎ ‎naszą panuje.‎ ‎Jest‎ ‎nią‎ ‎Częstochowa,‎ ‎miasto, położone‎ ‎w‎ ‎ziemi‎ ‎Piotrkowskiej,‎ ‎obecnie w‎ ‎województwie‎ ‎Kieleckiem,‎ ‎nad‎ ‎rzeką Wartą,‎ ‎w‎ ‎odległości‎ ‎około‎ ‎30‎ ‎mil‎ ‎od‎ ‎War szawy,‎ ‎a‎ ‎20‎ ‎od‎ ‎Krakowa,‎ ‎przy‎ ‎kolei‎ ‎War szawsko-Wiedeńskiej. Klasztor‎ ‎Jasnogórski,‎ ‎gdzie‎ ‎Obraz‎ ‎Cu downy‎ ‎się‎ ‎znajduje,‎ ‎leży‎ ‎w‎ ‎zachodniej stronie‎ ‎miasta;‎ ‎idzie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎z‎ ‎dwor ca‎ ‎kolejowego‎ ‎przez‎ ‎długą‎ ‎aleję,‎ ‎stano wiącą‎ ‎połączenie‎ ‎starej‎ ‎Częstochowy,‎ ‎czyli miasta‎ ‎z‎ ‎klasztorem.‎ ‎Już‎ ‎na‎ ‎kilkanaście kilometrów‎ ‎w‎ ‎promieniu‎ ‎widać‎ ‎szczyt‎ ‎wy niosłej‎ ‎wieżycy,‎ ‎do‎ ‎nieba‎ ‎strzelającej i‎ ‎wskazującej‎ ‎każdemu,‎ ‎że‎ ‎stolica‎ ‎Niebie skiej‎ ‎Pani‎ ‎niedaleko. Widok‎ ‎wysokiej‎ ‎wieży‎ ‎sprawia‎ ‎nie zwykłe‎ ‎wrażenie.‎ ‎Jakaś‎ ‎radość,‎ ‎szczęście, a‎ ‎jednocześnie‎ ‎żywe‎ ‎pragnienie‎ ‎obudzą się‎ ‎w‎ ‎duszy,‎ ‎by‎ ‎jak‎ ‎najprędzej‎ ‎stanąć‎ ‎na miejscu.‎ ‎W‎ ‎nocy‎ ‎zwykle‎ ‎na‎ ‎szczycie‎ ‎wie ży‎ ‎pali‎ ‎się‎ ‎lampa‎ ‎elektryczną‎ ‎i‎ ‎zdąlęką
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:53
        Jasna Góra widok z lotu ptaka
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:56
        przypomina,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎miejscu‎ ‎przebywa Gwiazda‎ ‎Zaranna,‎ ‎rozświecająca‎ ‎ciemno ści‎ ‎duszy‎ ‎i‎ ‎serca.‎ ‎Na‎ ‎widok‎ ‎tej‎ ‎lampy błyszczącej‎ ‎na‎ ‎horyzoncie,‎ ‎w‎ ‎ciemne zwłaszcza‎ ‎noce,‎ ‎niema‎ ‎bodaj‎ ‎człowieka, któryby‎ ‎swej‎ ‎duszy‎ ‎nie‎ ‎podniósł‎ ‎na‎ ‎wy żyny,‎ ‎nie‎ ‎wspomniał‎ ‎o‎ ‎swej‎ ‎Królowej,‎ ‎nie oddał‎ ‎Jej‎ ‎w‎ ‎głębi‎ ‎serca‎ ‎pokłonu‎ ‎i‎ ‎hołdu. Gdy‎ ‎pielgrzymki,‎ ‎idące‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎uj rzą‎ ‎szczyt‎ ‎wieży,‎ ‎wszyscy‎ ‎bez‎ ‎różnicy‎ ‎pa dają‎ ‎na‎ ‎kolana,‎ ‎niektórzy‎ ‎na‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎zda- leka‎ ‎witają‎ ‎już‎ ‎swą‎ ‎Panią;‎ ‎tam‎ ‎też‎ ‎wszy scy,‎ ‎którzy‎ ‎mieli‎ ‎jaki‎ ‎gniew‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎lub obrazili‎ ‎swych‎ ‎znajomych,‎ ‎nawzajem‎ ‎się przepraszają,‎ ‎bo‎ ‎chcą‎ ‎czyste‎ ‎i‎ ‎pojednane serca‎ ‎ofiarować‎ ‎Pannie‎ ‎Najczystszej,‎ ‎we dług‎ ‎tef*‎ ‎zwrotki: „I‎ ‎my‎ ‎tu‎ ‎zgromadzeni, Pokłon‎ ‎dajmy‎ ‎Maryi, Czyste‎ ‎serce‎ ‎Bożej‎ ‎Matce Darujmy,‎ ‎ach!‎ ‎darujmy!“‎ ‎♦ Ci,‎ ‎co‎ ‎przychodzą‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy,‎ ‎na‎ ‎widok‎ ‎szczytu‎ ‎wieży‎ ‎nie mogą‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎łez‎ ‎powstrzymać;‎ ‎a‎ ‎choć‎ ‎umę czeni‎ ‎podróżą‎ ‎i‎ ‎niedospaniem,‎ ‎czują‎ ‎w‎ ‎so bie‎ ‎nowe‎ ‎siły‎ ‎i‎ ‎biegliby‎ ‎raczej,‎ ‎niż‎ ‎sżli, byleby‎ ‎tylko‎ ‎jak‎ ‎najprędzej‎ ‎stanąć‎ ‎przed obliczem‎ ‎Królowej, Warto‎ ‎tutaj‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎skąd‎ ‎pochodzi nazwa‎ ‎miasta‎ ‎—‎ ‎Częstochowa,‎ ‎Gdy‎ ‎Obraz Cudowny‎ ‎został‎ ‎sprowadzony‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:57
        Górę,‎ ‎cała‎ ‎okolica,‎ ‎gdzie‎ ‎obecnie‎ ‎leży‎ ‎mia sto,‎ ‎była‎ ‎pokryta‎ ‎lasami,‎ ‎a‎ ‎pomiędzy‎ ‎nimi zbudowany‎ ‎był‎ ‎warowny‎ ‎zamek‎ ‎Olsztyn, odległy‎ ‎10‎ ‎kilometrów‎ ‎od‎ ‎Częstochowy, z‎ ‎którego‎ ‎obecnie‎ ‎gruzy‎ ‎pozostały.‎ ‎Szcząt ki‎ ‎tego‎ ‎zamku‎ ‎niegdyś‎ ‎sławnego‎ ‎w‎ ‎dzie-: jach‎ ‎Polski,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎pamiętne go‎ ‎bohaterską‎ ‎obroną‎ ‎Karlińskiego,‎ ‎który wolał‎ ‎jedynego‎ ‎synka‎ ‎poświęcić‎ ‎na‎ ‎ołta rzu‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎aniżeli‎ ‎wydać‎ ‎twierdzę‎ ‎wro gom,‎ ‎można‎ ‎dojrzeć‎ ‎z‎ ‎południowo-wschod niego‎ ‎bast‎ ‎jonu‎ ‎wałów‎ ‎klasztornych,‎ ‎Z‎ ‎te go‎ ‎miejsca‎ ‎dojrzeć‎ ‎można‎ ‎i‎ ‎Mstów,‎ ‎nie gdyś‎ ‎słynną‎ ‎siedzibę‎ ‎kanoników‎ ‎Latera- neńskich,‎ ‎dziś‎ ‎małą‎ ‎osadę. Nie‎ ‎Częstochowa‎ ‎więc,‎ ‎lecz‎ ‎Olsztyn panował‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎okolicach;‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎Często chowie,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎Olsztynie‎ ‎gromadziły‎ ‎się liczne‎ ‎zastępy‎ ‎rycerstwa‎ ‎polskiego;‎ ‎tam odbywały‎ ‎się‎ ‎uroczyste‎ ‎festyny,‎ ‎nawet królowie‎ ‎polscy‎ ‎nierzadko‎ ‎tam‎ ‎zaglądali, Dzi^‎ ‎wszystko‎ ‎się‎ ‎zmieniło:‎ ‎Olsztyn‎ ‎w‎ ‎gru zach,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎ustronnej‎ ‎dawniej‎ ‎górze‎ ‎Tron Królowej‎ ‎Polski, O‎ ‎Częstochowie‎ ‎dokładniejsze‎ ‎wiado mości‎ ‎mamy‎ ‎dopiero,‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze‎ ‎ufundowany‎ ‎przez‎ ‎Opolczyka‎ ‎klasztor 00,‎ ‎Paulinów‎ ‎zaczyna‎ ‎ściągać‎ ‎rzesze‎ ‎po bożnych‎ ‎pielgrzymów.‎ ‎Ówczesny‎ ‎klasztor nie‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎obszerny,‎ ‎jak‎ ‎dzisiejszy,‎ ‎nie miał‎ ‎wałów‎ ‎obronnych,‎ ‎ani‎ ‎tylu‎ ‎ozdób, ale‎ ‎od‎ ‎samego‎ ‎początku‎ ‎miał‎ ‎dość‎ ‎wysoką‎ ‎wieżę.‎
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:58
        Ponieważ był zbudowany na wyniosłem‎ ‎wzgórzu,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎wieżę‎ ‎było widać‎ ‎zdaleka.‎ ‎Okolice‎ ‎Częstochowy‎ ‎są faliste,‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎idzie‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północnej, —‎ ‎klasztor,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎wieża,‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎uka zuje,‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎wzgórzami‎ ‎znika,‎ ‎znowu‎ ‎się pokaże‎ ‎i‎ ‎znowu‎ ‎się‎ ‎chowa,‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎zdaje‎ ‎się, pięć‎ ‎razy.‎ ‎Zaczęli‎ ‎więc‎ ‎pątnicy‎ ‎pomiędzy sobą‎ ‎dawać‎ ‎nazwy‎ ‎nowemu‎ ‎miejscu‎ ‎cudo wnemu,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎najwięcej‎ ‎w‎ ‎oko‎ ‎wpa da,‎ ‎najczęściej‎ ‎się‎ ‎przyjmuje,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎po dobno‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎klasztor‎ ‎często‎ ‎się‎ ‎cho wał‎ ‎przed‎ ‎okiem‎ ‎dążącego‎ ‎doń‎ ‎pielgrzy ma‎ ‎—‎ ‎nazwano‎ ‎to‎ ‎miejsce‎ ‎Często-chowa (czyli‎ ‎często‎ ‎chowająca‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎oczu). Jest‎ ‎jeszcze‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎wytłumaczenie‎ ‎tej‎ ‎na zwy.‎ ‎Mówią,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎gęstwinie‎ ‎lasów,‎ ‎w‎ ‎ska lach‎ ‎i‎ ‎pieczarach‎ ‎około‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎czę sto‎ ‎chowali‎ ‎się‎ ‎zbóje‎ ‎i‎ ‎różni‎ ‎złoczyńcy, ścigani‎ ‎przez‎ ‎ludzką‎ ‎sprawiedliwość,‎ ‎lub w‎ ‎czasie‎ ‎napadów‎ ‎nieprzyjaciół‎ ‎lud ność‎ ‎okoliczna‎ ‎często‎ ‎szukała‎ ‎kryjówek w‎ ‎tych‎ ‎miejscach. *‎ ‎A‎ ‎jak‎ ‎nazywano‎ ‎klasztor?‎ ‎W‎ ‎kroni kach‎ ‎zakonnych‎ ‎mamy‎ ‎notatki,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎sa mego‎ ‎początku,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎od‎ ‎1382‎ ‎roku,‎ ‎na zywano:‎ ‎„klasztor‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‘\ Skąd‎ ‎się‎ ‎wzięła‎ ‎ta‎ ‎nazwa?‎ ‎Najprawdo podobniej‎ ‎od‎ ‎własności‎ ‎powierzchni,‎ ‎na której‎ ‎klasztor‎ ‎został‎ ‎zbudowany,‎ ‎miano wicie:‎ ‎cała‎ ‎góra‎ ‎posiada‎ ‎głębokie‎ ‎pokłady‎ ‎kamienia‎ ‎wapiennego,‎ ‎który,‎ ‎nie‎ ‎przy kryty‎ ‎warstwą‎ ‎ziemi,‎ ‎nadawał‎ ‎biały‎ ‎kolor całej‎ ‎górze,‎ ‎stąd‎ ‎poszła‎ ‎nazwa‎ ‎„Biała Góra"
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 23:59
        a‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎kamień‎ ‎ma‎ ‎odcień‎ ‎jasny, więc‎ ‎i‎ ‎górze‎ ‎nadano‎ ‎nazwę‎ ‎„Jasna‎ ‎Góra". Można‎ ‎daleko‎ ‎słuszniej‎ ‎tę‎ ‎górę‎ ‎nazwać „Jasną"‎ ‎z‎ ‎innego‎ ‎względu.‎ ‎Na‎ ‎niej‎ ‎bo wiem‎ ‎zamieszkała‎ ‎Królowa,‎ ‎blaskiem‎ ‎i‎ ‎ja snością‎ ‎ponad‎ ‎wszystkie‎ ‎królowe‎ ‎naj świetniejsza,‎ ‎a‎ ‎łaskami‎ ‎swemi‎ ‎na‎ ‎dzieci polskie‎ ‎.j‎asn‎óść‎ ‎sprowadzająca.‎ ‎Ci,‎ ‎co przychodzą‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎sami‎ ‎świadczą, że‎ ‎jeżeli‎ ‎w‎ ‎duszy‎ ‎panuje‎ ‎pomrok,‎ ‎w‎ ‎umy śle‎ ‎ciemność,‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎brzydota‎ ‎i‎ ‎zniechę cenie‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎ludzi,‎ ‎jeżeli‎ ‎nad‎ ‎losem człowieka‎ ‎zawiśnie‎ ‎chmura‎ ‎groźna,‎ ‎a‎ ‎przy szłość‎ ‎zdaje‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎jak‎ ‎noc‎ ‎czarna‎ ‎—‎ ‎na tej‎ ‎świętej‎ ‎Górze‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Królowej‎ ‎Maryi, robi‎ ‎im‎ ‎się‎ ‎jasno,‎ ‎wesoło,‎ ‎słonecznie‎ ‎i‎ ‎mi ło,‎ ‎Zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎tłumaczenie‎ ‎takie‎ ‎jest najodpowiedniejsze,‎ ‎i‎ ‎dlatego,‎ ‎kto*‎ ‎ma czarno‎ ‎i‎ ‎ciemno‎ ‎w‎ ‎duszy,‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎i‎ ‎eumie- niu,‎ ‎instynktownie‎ ‎dąży‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę, by‎ ‎tam‎ ‎przez‎ ‎kąpiel‎ ‎duchowną,‎ ‎skruchę i‎ ‎orędownictwo‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎zrobiło‎ ‎mu się‎ ‎jasno.‎ ‎I‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎zawiedzionym. Dzieje‎ ‎Cudownego‎ ‎miejsca‎ ‎potwierdzają tę‎ ‎prawdę.‎ ‎Cafe‎ ‎pokolenia‎ ‎czerpały‎ ‎stąd siłę‎ ‎i‎ ‎zapał‎ ‎do‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎pracy‎ ‎nad‎ ‎sobą. Przychodzili‎ ‎tu‎ ‎ludzie‎ ‎zmęczeni‎ ‎bory kaniem‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wrogiem,‎ ‎przychodzili‎ ‎obo jętni‎ ‎na‎ ‎sprawy‎ ‎ojczyste,‎ ‎przychodzili z‎ ‎mrokiem‎ ‎na‎ ‎sercu‎ ‎i‎ ‎duszy,‎ ‎a‎ ‎odchodzili jaśni,‎ ‎weseli,‎ ‎ufni‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎Maryi. Odwieczne‎ ‎podanie‎ ‎mówi,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎400 lat‎ ‎przed‎ ‎sprowadzeniem‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:05
        ‎ ‎—‎ ‎uiicę‎ ‎7‎ ‎Kamienic,‎ ‎obecnie‎ ‎ks, Kordeckiego. Na‎ ‎tej‎ ‎ulicy‎ ‎mieszczą‎ ‎się‎ ‎sklepy‎ ‎z‎ ‎róż- nemi‎ ‎dewocjonaljami,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎sporo mieszkań,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎przyjmują‎ ‎pątników na‎ ‎nocleg.‎ ‎Z‎ ‎lewej‎ ‎strony‎ ‎ciąg‎ ‎e‎ ‎uę‎ ‎ulica na‎ ‎zachód,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎niej‎ ‎są‎ ‎skk‎ ‎w‎ ‎któ rych‎ ‎sprzedają‎ ‎różne‎ ‎rzeczy‎ ‎>•‎ ‎,abo- żeństwa‎ ‎służące.‎ ‎;‎ ‎- Plac‎ ‎cały‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎1920 roku‎ ‎w‎ ‎bardzo‎ ‎opłakanym‎ ‎stanie.‎ ‎Podczas deszczu‎ ‎błoto‎ ‎i‎ ‎kałuże‎ ‎wody‎ ‎utrudniały przejście,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎spad‎ ‎naturalny‎ ‎w‎ ‎stro nę‎ ‎południową,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎woda‎ ‎porobiła duże‎ ‎wyrwy‎ ‎i‎ ‎łożyska;‎ ‎w‎ ‎lecie‎ ‎zaś‎ ‎pod czas‎ ‎upałów‎ ‎powstawały‎ ‎chmury‎ ‎kurzu wapiennego,‎ ‎co‎ ‎ujemnie‎ ‎się‎ ‎odbijało‎ ‎na- zdrowiu‎ ‎mieszkańców‎ ‎i‎ ‎pątników.‎ ‎Na tym‎ ‎placu‎ ‎przed‎ ‎wojną‎ ‎były‎ ‎porozstawia ne‎ ‎dokoła‎ ‎stragany‎ ‎z‎ ‎jedzeniem‎ ‎i‎ ‎różnemi świętościami;‎ ‎nie‎ ‎brakło‎ ‎też‎ ‎dziadów,‎ ‎któ rych‎ ‎podczas‎ ‎odpustów‎ ‎widzieć‎ ‎można było‎ ‎całe‎ ‎gromady.‎ ‎Obecnie‎ ‎plac‎ ‎został oczyszczony,‎ ‎W‎ ‎1917‎ ‎roku‎ ‎usunięto‎ ‎budy sklepikarskie‎ ‎i‎ ‎splantowano‎ ‎górkę,‎ ‎która zasłaniała‎ ‎klasztor‎ ‎od‎ ‎południa;‎ ‎w‎ ‎1920 roku‎ ‎wyrównano‎ ‎plac,‎ ‎wyłożono‎ ‎go‎ ‎ka mieniami,‎ ‎wysypano‎ ‎piaskiem‎ ‎i‎ ‎porobiono dokoła‎ ‎aleje.‎ ‎Zasługa‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎klasz toru,‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎miasta,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎rządu‎ ‎pol skiego.‎ ‎Skoro‎ ‎bowiem‎ ‎Rosjanie‎ ‎opuścili Częstochowę,‎ ‎wszyscy‎ ‎zaczęli‎ ‎myśleć‎ ‎nad przywróceniem‎ ‎miejscu‎ ‎świętemu‎ ‎piękna Przewodnik‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów.‎
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:06
        i‎ ‎czystości,‎ ‎jakie‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎należą.‎ ‎Jest‎ ‎jesz cze‎ ‎dużo‎ ‎do‎ ‎zrobienia‎ ‎dokoła‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry. Plac‎ ‎pod‎ ‎wałami‎ ‎jest‎ ‎dotąd‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎pier wotnym;‎ ‎klasztor‎ ‎ze‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎zamierza obok‎ ‎wałów‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎południowej‎ ‎urzą dzić‎ ‎kwietniki‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎zrobił‎ ‎z‎ ‎in nych‎ ‎stron;‎ ‎daleko‎ ‎więcej‎ ‎ma‎ ‎do‎ ‎zrobienia zarząd‎ ‎miasta,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎place‎ ‎należą. Rozdział‎ ‎II. Witanie‎ ‎i‎ ‎wprowadzanie‎ ‎pielgrzymek. Pątnicy,‎ ‎idąc‎ ‎prosto‎ ‎z‎ ‎alei,‎ ‎przychodzą ,,pod‎ ‎Szczyt‎11‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎miasta,‎ ‎by‎ ‎tam już‎ ‎złożyć‎ ‎hołd‎ ‎wstępny‎ ‎Matce‎ ‎Najśw,, której‎ ‎obraz‎ ‎widnieje‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎bardzo‎ ‎wy raźnie,‎ ‎Tam‎ ‎wszyscy,‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem‎ ‎niosą cego‎ ‎krzyż,‎ ‎padają‎ ‎na‎ ‎ziemię‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎pe wien‎ ‎czas‎ ‎modlą‎ ‎się,‎ ‎aż‎ ‎najstarszy‎ ‎da‎ ‎znać dzwonkiem,‎ ‎że‎ ‎wstać‎ ‎trzeba.‎ ‎Zimno i‎ ‎deszcz‎ ‎pada,‎ ‎a‎ ‎nasi‎ ‎pielgrzymi‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎nie zwracają‎ ‎uwagi.‎ ‎Modlą‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎chwilę najdęczkach,‎ ‎płaczą‎ ‎cicho‎ ‎z‎ ‎radości,‎ ‎a‎ ‎po tem‎ ‎wstają‎ ‎i‎ ‎skierowują‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎figurę, by‎ ‎poczekać‎ ‎na‎ ‎przywitanie.‎ ‎To‎ ‎pierwsze powitanie‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎przed‎ ‎szczytem robi‎ ‎na‎ ‎każdym‎ ‎niezatarte‎ ‎wrażenie.‎ ‎Cu dzoziemcy‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎się‎ ‎dość‎ ‎napatrzyć i‎ ‎nadziwić‎ ‎głębokiej‎ ‎pobożności‎ ‎ludu‎ ‎na szego.‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎p.‎ ‎de‎ ‎Jessen,‎ ‎redak tor‎ ‎wielkiego‎ ‎dziennika‎ ‎francuskiego‎ ‎w‎ ‎Pa ryżu,‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎widok‎ ‎płakał‎ ‎ze‎ ‎wzruszenia
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:06
        i‎ ‎radości,‎ ‎choć‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎mąż‎ ‎przeszło‎ ‎60‎ ‎lat mający. Gdy‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎dowiedzą‎ ‎się‎ ‎przez posłańca‎ ‎z‎ ‎pielgrzymki,‎ ‎że‎ ‎przybyli‎ ‎nowi czciciele‎ ‎Maryi,‎ ‎natychmiast‎ ‎jeden‎ ‎25‎ ‎bia łych‎ ‎stróżów‎ ‎tego‎ ‎Sanktuarium‎ ‎wraz z‎ ‎krzyżem‎ ‎i‎ ‎chorągwiami‎ ‎wychodzi‎ ‎na‎ ‎ich spotkanie‎ ‎i‎ ‎wita‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Królowej Polski.‎ ‎Witanie‎ ‎przed‎ ‎figurą‎ ‎robi‎ ‎na‎ ‎pąt nikach^‎ ‎głębokie‎ ‎wrażenie.‎ ‎Oni‎ ‎często spragnieni‎ ‎chleba‎ ‎duchowego,‎ ‎przygnębie ni‎ ‎na‎ ‎duchu,‎ ‎niejedni‎ ‎w‎ ‎grzechach‎ ‎i‎ ‎wy stępkach,‎ ‎zanim‎ ‎się‎ ‎ukażą‎ ‎przed‎ ‎obliczem Bogarodzicy,‎ ‎już‎ ‎się‎ ‎przygotowują‎ ‎i‎ ‎serce swe‎ ‎oczyszczają.‎ ‎Pątnicy,‎ ‎którzy‎ ‎nigdy nie‎ ‎widzieli‎ ‎kapłana‎ ‎w‎ ‎białej‎ ‎sukni,‎ ‎wy znają,‎ ‎że‎ ‎słowo,‎ ‎tam,‎ ‎pod‎ ‎figurą‎ ‎usłysza ne,‎ ‎tak‎ ‎wnika‎ ‎do‎ ‎duszy,‎ ‎że‎ ‎nigdy‎ ‎się‎ ‎już o‎ ‎niem‎ ‎nie‎ ‎zapomina;‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎każda‎ ‎kom pan‎ ‎ja‎ ‎uważa‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎szczęście‎ ‎i‎ ‎zaszczyt, jeżeli‎ ‎jest‎ ‎przywitana‎ ‎przez‎ ‎białego‎ ‎sługę Maryi.‎ ‎Kiedy‎ ‎na‎ ‎odpusty‎ ‎przychodzi‎ ‎nie raz‎ ‎do‎ ‎200‎ ‎kompanij‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎okolic Kraju,‎ ‎byłoby‎ ‎rzeczą‎ ‎niemożliwą‎ ‎każdą osobno‎ ‎wprowadzić,‎ ‎łączą‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎po‎ ‎kil- _‎a‎ ‎i‎ ‎razem‎ ‎ze‎ ‎sztandarami‎ ‎i‎ ‎muzyką‎ ‎wcho dzą‎ ‎w‎ ‎progi‎ ‎świątyni.‎ ‎Pątnicy‎ ‎niechętnie godzą‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎łączenie,‎ ‎gdyż‎ ‎pragną,‎ ‎by kapłan‎ ‎biały‎ ‎coś‎ ‎specjalnie‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎prze mówił‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎parafję‎ ‎powitał.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎zro zumiałe,‎ ‎ale,‎ ‎podczas‎ ‎wielkiego‎ ‎napływu ludzi,‎ ‎niemożliwe.
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:07
        Przywitanie‎ ‎rozpoczyna‎ ‎się‎ ‎zwykle‎ ‎od tego,‎ ‎że‎ ‎ci,‎ ‎co‎ ‎niosą‎ ‎chorągwie‎ ‎z‎ ‎klasztoru, kiedy‎ ‎zbliżają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zebranych‎ ‎pod‎ ‎figu rą,‎ ‎po‎ ‎trzykroć‎ ‎je‎ ‎pochylają‎ ‎na‎ ‎znak‎ ‎po kłonu‎ ‎od‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎dla‎ ‎gości,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tam tej‎ ‎strony,‎ ‎jako‎ ‎odpowiedź,‎ ‎również‎ ‎trzy razy‎ ‎pochylają‎ ‎się‎ ‎sztandary.‎ ‎Zwyczaj ten‎ ‎jest‎ ‎tak‎ ‎mocno‎ ‎w‎ ‎duszy‎ ‎ludu‎ ‎zakorze niony,‎ ‎że‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎mają‎ ‎chorągwi,‎ ‎to‎ ‎kła niają‎ ‎się‎ ‎krzyżem,‎ ‎co‎ ‎przecież‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎do puszczalne.‎ ‎Gdy‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎O.‎ ‎Paulin‎ ‎przy bliży‎ ‎do‎ ‎figury,‎ ‎mówi‎ ‎głośno‎ ‎na‎ ‎powita nie:‎ ‎,,Niech‎ ‎będzie‎ ‎pochwalony‎ ‎Jezus Chrystus!”‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎równie‎ ‎głoś nej‎ ‎odpowiedzi,‎ ‎wchodzi‎ ‎po‎ ‎stopniach‎ ‎na podwyższenie‎ ‎i,‎ ‎spoglądając‎ ‎na‎ ‎miłych i‎ ‎kochanych‎ ‎przybyszów,‎ ‎cisnących‎ ‎się‎ ‎co raz‎ ‎bliżej,‎ ‎rozpoczyna‎ ‎swoją‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎prze mowę.‎ ‎Oto‎ ‎urywek‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎takiej‎ ‎prze mowy,‎ ‎mianej‎ ‎do‎ ‎górnośląskiej‎ ‎piel grzymki: ,,Na‎ ‎najświętszem‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎Polsce‎ ‎miej scu,‎ ‎przy‎ ‎tern‎ ‎Źródle‎ ‎życia‎ ‎religijnego‎ ‎i‎ ‎na rodowego,‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎tej‎ ‎Krynicy‎ ‎łask,‎ ‎skąd wszyscy‎ ‎czerpią‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎siłę‎ ‎do‎ ‎walki i‎ ‎hart‎ ‎w‎ ‎cierpieniu‎ ‎•—‎ ‎witam‎ ‎Was,‎ ‎miłych i‎ ‎ukochanych‎ ‎braci,‎ ‎poprostu,‎ ‎gorąco, a‎ ‎serdecznie.‎ ‎Witam‎ ‎Was‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Kró lowej‎ ‎Anielskiej,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎Królowej wszystkich‎ ‎ziem‎ ‎polskich,‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎całej Polski,‎ ‎dziś‎ ‎już‎ ‎wolnej‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎Was,‎ ‎jako swych‎ ‎dzieci,‎ ‎matczyne‎ ‎ręce‎ ‎swe‎ ‎wyciąga jącej,‎ ‎Witam‎ ‎Was‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎całej‎ ‎Częstochowy
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:08
        ‎ ‎gdzie‎ ‎każdy‎ ‎Polak‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎Wasz brat‎ ‎serdeczny,‎ ‎każdy‎ ‎dom‎ ‎otwiera‎ ‎Wam swe‎ ‎podwoje,‎ ‎a‎ ‎każde‎ ‎serce‎ ‎—‎ ‎życzliwe, przyjazne‎ ‎i‎ ‎bliskie.‎ ‎Witajcie‎ ‎więc,‎ ‎powta rzam,‎ ‎na‎ ‎wolnej‎ ‎ziemi‎ ‎polskiej.‎ ‎Wy,‎ ‎po tomkowie‎ ‎królewskiego‎ ‎szczepu‎ ‎Piastów, Wy,‎ ‎męczennicy‎ ‎za‎ ‎swoją‎ ‎polskość‎ ‎i‎ ‎wia rę;‎ ‎witajcie‎ ‎zmęczeni‎ ‎ustawicznem‎ ‎czuwa niem‎ ‎nad‎ ‎czystością‎ ‎waszej‎ ‎mowy,‎ ‎oby czajów‎ ‎i‎ ‎obroną‎ ‎ziemi‎ ‎ojczystej;‎ ‎witajcie orlęta‎ ‎nadodrzańskie,‎ ‎coście‎ ‎sztandaru wolności‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎swych‎ ‎wytrącić‎ ‎wrogowi nie‎ ‎pozwolili,‎ ‎a‎ ‎krwią‎ ‎serdeczną,‎ ‎wylaną na‎ ‎świadectwo,‎ ‎że‎ ‎żyjecie‎ ‎i‎ ‎zabić‎ ‎się‎ ‎nie pozwolicie,‎ ‎zapieczętowaliście‎ ‎swą‎ ‎łącz ność‎ ‎z‎ ‎nami.‎ ‎Tutaj‎ ‎na‎ ‎Was‎ ‎czeka‎ ‎Królo wa‎ ‎wasza‎ ‎i‎ ‎nasza,‎ ‎a‎ ‎czeka,‎ ‎by‎ ‎Was‎ ‎ujrzeć, ukoić,‎ ‎przytulić,‎ ‎w‎ ‎wierze‎ ‎i‎ ‎polskości‎ ‎umo cnić;‎ ‎czeka,‎ ‎by‎ ‎zebrać‎ ‎skargi‎ ‎Wasze,‎ ‎łzy i‎ ‎tęsknoty‎ ‎Wasze,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎dalszej‎ ‎wytrwało ści‎ ‎zachęcić... Spotkacie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎Cudow- nem‎ ‎ze‎ ‎swoimi‎ ‎braćmi‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron Polski,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎gdzieindziej‎ ‎schodzą‎ ‎się wszystkie‎ ‎dzieci‎ ‎ziemi‎ ‎polskiej,‎ ‎jeno u‎ ‎swej‎ ‎prawej‎ ‎Królowej,‎ ‎Poznacie‎ ‎tu dzielnych‎ ‎i‎ ‎wytrwałych‎ ‎Poznańczyków, poznacie‎ ‎bohaterów‎ ‎za‎ ‎wiarę‎ ‎z‎ ‎Podlasia —-‎ ‎wszyscy‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎poznają‎ ‎po‎ ‎swej‎ ‎mowie, wierze‎ ‎i‎ ‎miłości‎ ‎ku‎ ‎Bogarodzicy.‎ ‎Tu‎ ‎u‎ ‎Jej stóp‎ ‎macierzyńskich‎ ‎znajdziecie‎ ‎ukojenie po‎ ‎ciężkiej‎ ‎walce,‎ ‎jakąście‎ ‎przez‎ ‎długie lata‎ ‎staczać‎ ‎musieli‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎Waszej
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:29
        wiary‎ ‎katolickiej‎ ‎i‎ ‎Waszego‎ ‎narodowego ducha.‎ ‎Ostoją‎ ‎Waszą‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎walce‎ ‎była‎ ‎ro dzina,‎ ‎na‎ ‎straży‎ ‎której‎ ‎stała‎ ‎dzielna‎ ‎i‎ ‎głę boko‎ ‎wierząca‎ ‎Górnoślązaczka.‎ ‎Ona‎ ‎to bohatersko‎ ‎stanęła‎ ‎na‎ ‎progu‎ ‎swego‎ ‎domo stwa^‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎nacierającej‎ ‎coraz‎ ‎natarczywiej obcej‎ ‎potęgi‎ ‎śmiało‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎mocą‎ ‎odezwała‎ ‎się: „Do‎ ‎progu‎ ‎możesz,‎ ‎ale‎ ‎poza‎ ‎próg‎ ‎—‎ ‎wa ra!“‎ ‎I‎ ‎dziatki‎ ‎swe‎ ‎od‎ ‎utraty‎ ‎ducha‎ ‎naro dowego‎ ‎ratowała. Za‎ ‎tę‎ ‎mężną‎ ‎walkę‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎najśw, ideałów‎ ‎niech‎ ‎Wam‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎wyna grodzi.‎ ‎Ufajcie!‎ ‎Ta‎ ‎Królowa‎ ‎Jasnogórska, która‎ ‎krzepiła‎ ‎siły‎ ‎Wasze‎ ‎w‎ ‎chwilach‎ ‎tak ciężkich,‎ ‎i‎ ‎nadal‎ ‎wspierać‎ ‎Was‎ ‎będzie.‎ ‎Za palcie‎ ‎więc‎ ‎pochodnie‎ ‎wiary‎ ‎Waszej,‎ ‎przy obleczcie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zbroje‎ ‎światłości‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎ser cem,‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎wzniesionem,‎ ‎z‎ ‎pieśnią‎ ‎na ustach,‎ ‎pójdźcie‎ ‎do‎ ‎Tej‎ ‎Pani‎ ‎i‎ ‎Matki,‎ ‎która na‎ ‎Was‎ ‎czeka!‎ ‎U‎ ‎niej‎ ‎wyprosicie‎ ‎wszyst ko,‎ ‎cokolwiek‎ ‎Wam‎ ‎jest‎ ‎potrzebne.‎ ‎Ona jest‎ ‎obroną‎ ‎słabych,‎ ‎Pocieszycielką‎ ‎stra pionych,‎ ‎tarczą‎ ‎dla‎ ‎swych‎ ‎dzieci!‎ ‎Ona starła‎ ‎głowę‎ ‎węża‎ ‎piekielnego‎ ‎swą‎ ‎stopą dziewiczą,‎ ‎Ona‎ ‎skruszyła‎ ‎potężne‎ ‎herezje, Ona‎ ‎swym‎ ‎płaszczem‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎okryła, gdy‎ ‎Szwed‎ ‎ośmielił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎uderzyć. Więc‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎Ta‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎uchroni Was‎ ‎przed‎ ‎podstępem‎ ‎wrogów‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎świe tlanej‎ ‎doprowadzi‎ ‎przyszłości.‎ ‎Amen", Skończywszy‎ ‎przemowę,‎ ‎intonuje‎ ‎O. Paulin‎ ‎pieśń‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej:‎ ‎„Gwiazdo śliczna,‎ ‎wspaniała",‎ ‎lub‎ ‎inną.,,‎ ‎i‎ ‎pielgrzym
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:30
        kę‎ ‎zazwyczaj‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎własną‎ ‎orkiestrą‎ ‎wpro wadza‎ ‎w‎ ‎progi‎ ‎drogiej‎ ‎świątyni,‎ ‎Po‎ ‎przyj ściu‎ ‎do‎ ‎Wielkiego‎ ‎kościoła‎ ‎milkną‎ ‎trąby, a‎ ‎wszyscy‎ ‎na‎ ‎kolanach‎ ‎oddają‎ ‎hołd‎ ‎Panu Jezusowi‎ ‎w‎ ‎Najśw,‎ ‎Sakramencie‎ ‎utajone mu‎ ‎przez‎ ‎trzykrotne‎ ‎odśpiewanie:‎ ‎,,Nie chaj‎ ‎będzie‎ ‎pochwalony'*.‎ ‎Następnie‎ ‎wcho dzą‎ ‎do‎ ‎Cudownej‎ ‎kaplicy.‎ ‎Rzecz‎ ‎to‎ ‎nie łatwa,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎jeśli‎ ‎kompan‎ ‎ja‎ ‎liczna, a‎ ‎kaplica‎ ‎już‎ ‎przepełniona‎ ‎wiernymi. Dwoje‎ ‎drzwi‎ ‎wiedzie‎ ‎z‎ ‎Wielkiego‎ ‎ko ścioła‎ ‎do‎ ‎kaplicy:‎ ‎jedne‎ ‎niedaleko‎ ‎Wiel kiego‎ ‎Ołtarza‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony,‎ ‎a‎ ‎drugie‎ ‎nie daleko‎ ‎chóru,‎ ‎że‎ ‎zaś‎ ‎oba‎ ‎wejścia‎ ‎są‎ ‎dość wąskie,‎ ‎więc‎ ‎potrzeba‎ ‎sporo‎ ‎czasu,‎ ‎zanim wszyscy‎ ‎wejdą,‎ ‎W‎ ‎kaplicy‎ ‎pątnicy‎ ‎kładą się‎ ‎pokotem‎ ‎na‎ ‎posadzkę‎ ‎i,‎ ‎szlochając‎ ‎ci cho‎ ‎z‎ ‎radości,‎ ‎otwierają‎ ‎swe‎ ‎dusze‎ ‎na‎ ‎po witanie‎ ‎Tej,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎po‎ ‎kilku‎ ‎dniach uciążliwej‎ ‎drogi‎ ‎przyszli,‎ ‎Cały‎ ‎świat‎ ‎ich wtedy‎ ‎nie‎ ‎obchodzi,‎ ‎zapominają‎ ‎o‎ ‎wszyst- kiem,‎ ‎są‎ ‎pod‎ ‎okiem‎ ‎swej‎ ‎Pani,‎ ‎Matki‎ ‎i‎ ‎Kró lowej. Jeśli‎ ‎rozrzewniającem‎ ‎jest‎ ‎przybywa nie‎ ‎pielgrzymek‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę",‎ ‎to‎ ‎jakżeż pełne‎ ‎głębokiego‎ ‎i‎ ‎serdecznego‎ ‎żalu‎ ‎jest ich‎ ‎odchodzenie.‎ ‎Jakaż‎ ‎to‎ ‎nieraz‎ ‎przykra i‎ ‎pełna‎ ‎głębokiego‎ ‎zrozumienia‎ ‎swego‎ ‎sie roctwa‎ ‎chwila!‎ ‎Kto‎ ‎choć‎ ‎raz‎ ‎widział żegnanie‎ ‎się‎ ‎pielgrzymów‎ ‎z‎ ‎Matką‎ ‎Bożą w^‎ ‎kaplicy,‎ ‎ten,‎ ‎choćby‎ ‎był‎ ‎twardy‎ ‎jak‎ ‎ka mień,‎ ‎od‎ ‎łez‎ ‎powstrzymać‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎może.
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:32
        Wyprowadza‎ ‎je‎ ‎również‎ ‎O.‎ ‎Paulin i‎ ‎żegna‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Przy‎ ‎wy prowadzaniu‎ ‎biały‎ ‎zakonnik‎ ‎kropi‎ ‎odcho dzących‎ ‎wodą‎ ‎święconą,‎ ‎intonuje‎ ‎pieśń ,,Kto‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎opiekę“,‎ ‎odprowadza‎ ‎piel grzymkę‎ ‎pod‎ ‎figurę‎ ‎i‎ ‎serdecznie‎ ‎żegna,‎ ‎za chęcając,‎ ‎by‎ ‎pielgrzymi‎ ‎łask‎ ‎zdobytych‎ ‎nie marnowali,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎parafij‎ ‎swych‎ ‎zanieśli‎ ‎od rodzenie‎ ‎ducha‎ ‎katolickiego‎ ‎i‎ ‎polskiego. Rozdział‎ ‎III. Wejście‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎bramy‎ ‎i‎ ‎dziedzi niec‎ ‎kościelny. Skoro‎ ‎pielgrzym‎ ‎z‎ ‎placu‎ ‎jasnogórskiego skieruje‎ ‎swe‎ ‎kroki‎ ‎ku‎ ‎pierwszej‎ ‎bramie, musi‎ ‎przejść‎ ‎przez‎ ‎kamieniem‎ ‎wyłożony i‎ ‎łańcuchami‎ ‎opasany,‎ ‎półokrągły‎ ‎plac,‎ ‎na który‎ ‎wstępuje‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎dwóch‎ ‎stopniach‎ ‎ka miennych. Ongiś,‎ ‎ile‎ ‎razy‎ ‎król‎ ‎polski‎ ‎przyjeżdżał na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎wychodził z‎ ‎karocy‎ ‎i‎ ‎resztę‎ ‎drogi‎ ‎pieszo‎ ‎przebywał, aby‎ ‎okazać,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎hołdem‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pokorze przychodzi‎ ‎do‎ ‎Królowej‎ ‎Królów,‎ ‎Podob nież‎ ‎robili‎ ‎i‎ ‎wielcy‎ ‎panowie‎ ‎polscy,‎ ‎szlach ta,‎ ‎senatorowie,‎ ‎idąc‎ ‎do‎ ‎świątyni‎ ‎Maryi z‎ ‎odkrytą‎ ‎głową.‎ ‎Lud‎ ‎zaś‎ ‎wiejski,‎ ‎zwła szcza‎ ‎z‎ ‎Podlasia,‎ ‎Wołynia,‎ ‎Podola‎ ‎lub‎ ‎Lu belszczyzny‎ ‎(tak‎ ‎bywało‎ ‎przed‎ ‎ostatnią wojną),‎ ‎przybywszy‎ ‎do‎ ‎pierwszej‎ ‎bramy, nie‎ ‎odważał‎ ‎się‎ ‎nawet‎ ‎iść‎ ‎pieszo,‎ ‎lecz
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:33
        wlókł‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎Cudownej‎ ‎kaplicy‎ ‎na‎ ‎ko- anach:‎ ‎ten‎ ‎zwyczaj‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎niektórzy‎ ‎za chowują.‎ ‎Ogólnie‎ ‎jednak‎ ‎z‎ ‎osłabieniem wiary‎ ‎w‎ ‎narodzie‎ ‎jednocześnie‎ ‎idzie zmniejszenie‎ ‎czci‎ ‎dla‎ ‎miejsca‎ ‎świętego. Na‎ ‎tym‎ ‎placu‎ ‎kamieniem‎ ‎wyłożonym jest‎ ‎zrobiony‎ ‎dość‎ ‎ładnie‎ ‎z‎ ‎kamieni‎ ‎herb czyli‎ ‎godło‎ ‎zakonu‎ ‎00,‎ ‎Paulinów:‎ ‎palma na‎ ‎mej‎ ‎kruk,‎ ‎trzymający‎ ‎w‎ ‎dziobie‎ ‎boche nek‎ ‎chleba,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎nią,‎ ‎opierające‎ ‎się‎ ‎na Pniu‎ ‎przedniemi‎ ‎łapami,‎ ‎dwa‎ ‎lwy.‎ ‎Herb ten‎ ‎ma‎ ‎taką‎ ‎historję: 00.‎ ‎Paulini,‎ ‎stróże‎ ‎tego‎ ‎miejsca‎ ‎cu downego,‎ ‎biorą‎ ‎początek‎ ‎od‎ ‎św.‎ ‎Pawła, pierwszego‎ ‎pustelnika,‎ ‎który‎ ‎za‎ ‎czasów prześladowania‎ ‎Decjusza‎ ‎roku‎ ‎247‎ ‎po Chrystusie,‎ ‎mając‎ ‎zaledwie‎ ‎16‎ ‎lat,‎ ‎opuścił bogaty‎ ‎dom‎ ‎rodzicielski‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎ściślejszego zjednoczenia‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Bogiem‎ ‎w‎ ‎samotności, udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pustynię‎ ‎niedaleko‎ ‎miasta‎ ‎ro dzinnego‎ ‎Teb‎ ‎w‎ ‎dolnym‎ ‎Egipcie.‎ ‎Tam przebył‎ ‎98‎ ‎lat‎ ‎w‎ ‎zupełnem‎ ‎od‎ ‎świata‎ ‎ode- i‎ ‎wanm,‎ ‎mając‎ ‎za‎ ‎towarzyszów‎ ‎dzikie‎ ‎zwie rzęta,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎pokarm‎ ‎owoc‎ ‎palmy‎ ‎i‎ ‎chleb, ^ymu‎ ‎kruk‎ ‎cudownie‎ ‎co‎ ‎dzień‎ ‎przyno si‎ ‎.‎ ‎branie‎ ‎robił‎ ‎sobie‎ ‎z‎ ‎liści‎ ‎palmowych. Lrdy‎ ‎umarł,‎ ‎a‎ ‎przybyły‎ ‎z‎ ‎natchnienia‎ ‎Boże go‎ ‎sw,‎ ‎Antom‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎go‎ ‎czem‎ ‎pogrzebać, wtedy‎ ‎z‎ ‎głębi‎ ‎pustyni‎ ‎przybiegły‎ ‎dwa‎ ‎lwy i‎ ‎grob‎ ‎do‎ ‎pochowania‎ ‎ciała‎ ‎Świętego‎ ‎łapa- mi‎ ‎wygrzebały, T‎a‎ ‎sum‎ ‎kruk,‎ ‎w‎ ‎dziobie‎ ‎bochenek chleba‎ ‎trzymający,‎ ‎jest‎ ‎umieszczony‎ ‎na
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:35
        wieży‎ ‎Jasnogórskiej,‎ ‎głosząc‎ ‎dobroć Upatrzności‎ ‎Bożej‎ ‎nad‎ ‎tem‎ ‎miejscem‎ ‎i‎ ‎za konem‎ ‎00.‎ ‎Paulinów. Scena‎ ‎spotkania‎ ‎się‎ ‎św.‎ ‎Pawła‎ ‎'ze sw.‎ ‎Antonim‎ ‎i‎ ‎takiż‎ ‎herb‎ ‎00.‎ ‎Paulinów, są‎ ‎wyobrażone‎ ‎w‎ ‎ścianie‎ ‎kościoła‎ ‎na‎ ‎le wo‎ ‎od‎ ‎wejścia‎ ‎przy‎ ‎samym‎ ‎chórze. Ten‎ ‎dziedziniec‎ ‎z‎ ‎palmą‎ ‎ma‎ ‎wyobrażać każdemu,‎ ‎przychodzącemu‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę, otwarte‎ ‎ramiona,‎ ‎z‎ ‎jakiemi‎ ‎Matka‎ ‎Boska wita‎ ‎każde‎ ‎dziecko‎ ‎polskie,‎ ‎przybywające Ją‎ ‎odwiedzić. Z‎ ‎tego‎ ‎placu‎ ‎wchodzi‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę przez‎ ‎cztery‎ ‎bramy:‎ ‎Pierwsza‎ ‎to‎ ‎brama Lubomirskich;‎ ‎wzięła‎ ‎ona‎ ‎nazwę‎ ‎od‎ ‎fun datora‎ ‎Jerzego‎ ‎Lubomirskiego‎1‎),‎ ‎podko morzego‎ ‎koronnego,‎ ‎który‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎1723‎ ‎roku własnym‎ ‎kosztem‎ ‎wystawić‎ ‎polecił,‎ ‎na miejsce‎ ‎dotychczasowej‎ ‎drewnianej.‎ ‎Zro biona‎ ‎z‎ ‎ciosowego‎ ‎kamienia,‎ ‎posiada‎ ‎na murze‎ ‎wielki‎ ‎obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎nad‎ ‎nim na‎ ‎szczycie‎ ‎św,‎ ‎Miohał‎ ‎Archanioł‎ ‎z‎ ‎mie czem,‎ ‎jako‎ ‎obrońca‎ ‎miejsc‎ ‎świętych,‎ ‎z‎ ‎ka mienia‎ ‎pięknej‎ ‎roboty,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎takiej- ze‎ ‎roboty‎ ‎figury‎ ‎św.‎ ‎Pawła‎ ‎I‎ ‎Pustelnika i‎ ‎sw.‎ ‎Antoniego‎ ‎opata.‎ ‎Pod‎ ‎obrazem‎ ‎Mat- boskiej‎ ‎jest‎ ‎napis‎ ‎po‎ ‎łacinie‎ ‎„Sub‎ ‎Tuum ’)‎ ‎Po‎ ‎śmierci‎ ‎swej‎ ‎1728‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎— został‎ ‎sprowadzony‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎kaplicy Jabłonowskich‎ ‎w‎ ‎ścianie‎ ‎pochowany‎ ‎a‎ ‎książę Stanisław‎ ‎Jabłonowski,‎ ‎fundator‎ ‎tej‎ ‎kaplicy,‎ ‎pod kaplicą‎ ‎M,‎ ‎Boskiej.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:36
        praesidium“‎ ‎(Pod‎ ‎Twoją‎ ‎obronę);‎ ‎niżej zaś‎ ‎herb‎ ‎Lubomirskich, Od‎ ‎strony‎ ‎zewnętrznej‎ ‎brama‎ ‎ta‎ ‎nosi ślady‎ ‎kul,‎ ‎jakie‎ ‎zabłąkały‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎czasie pamiętnej‎ ‎strzelaniny‎ ‎wieczorem‎ ‎7‎ ‎sierp nia‎ ‎1914‎ ‎r,‎ ‎w‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎po‎ ‎wejściu‎ ‎Niem ców‎ ‎do‎ ‎Częstochowy, Przeszedłszy‎ ‎potem‎ ‎placyk‎ ‎kolisty,‎ ‎oto czony‎ ‎obramowaniem‎ ‎z‎ ‎ciosowego‎ ‎kamie nia‎ ‎i‎ ‎kratą,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎most‎ ‎na‎ ‎przekopie, wchodzimy‎ ‎w‎ ‎drugą‎ ‎bramę,‎ ‎nad‎ ‎którą‎ ‎wi dać‎ ‎popiersie‎ ‎króla‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta, zrobione‎ ‎z‎ ‎białego‎ ‎marmuru‎ ‎w‎ ‎kształcie medal‎ ‎jonu,‎ ‎w‎ ‎obramowaniu‎ ‎armatury. Wokoło‎ ‎medaljonu‎ ‎napis:‎ ‎„Stanislaus‎ ‎Rex Pol,‎ ‎a‎ ‎obok‎ ‎litery‎ ‎S.‎ ‎A,‎ ‎R,‎ ‎Stanislaus‎ ‎Au gustus‎ ‎Rex“ Brama‎ ‎ta,‎ ‎wystawiona‎ ‎na‎ ‎przyjęcie‎ ‎kró la,‎ ‎przebudowana‎ ‎w‎ ‎1906‎ ‎roku‎ ‎z‎ ‎kamienia, nosi‎ ‎nazwę‎ ‎króla‎ ‎Stanisława‎ ‎Poniatow skiego,‎ ‎który‎ ‎pod‎ ‎koniec‎ ‎swego‎ ‎panowa nia‎ ‎zamierzył‎ ‎odwiedzić‎ ‎Jasną‎ ‎Górę i‎ ‎hołd‎ ‎Matce‎ ‎Najświętszej‎ ‎złożyć. Przy‎ ‎tej‎ ‎okazji‎ ‎trzeba‎ ‎sięgnąć‎ ‎trochę do‎ ‎historji‎ ‎Ojczyzny‎ ‎naszej.‎ ‎Choć‎ ‎wszyscy królowie,‎ ‎zacząwszy‎ ‎od‎ ‎Władysława‎ ‎Ja giełły,‎ ‎odwiedzali‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎dotych czas‎ ‎w‎ ‎skarbcu,‎ ‎muzeum‎ ‎i‎ ‎archiwum‎ ‎jas- nogórskiem‎ ‎istnieją‎ ‎dowody‎ ‎ich‎ ‎pobożno ści,‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎od‎ ‎czasu,‎ ‎kiedy‎ ‎po‎ ‎sław nej‎ ‎obronie‎ ‎Częstochowy‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Kazi mierz‎ ‎uroczyście‎ ‎i‎ ‎prawnie‎ ‎ogłosił‎ ‎Matkę Bożą‎ ‎Królową‎ ‎wszystkich‎ ‎ziem‎ ‎polskich,
        • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:39
          odwiedzanie‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎nietyl- ko‎ ‎aktem‎ ‎pobożności‎ ‎i‎ ‎wiary,‎ ‎ale‎ ‎obowiąz kiem,‎ ‎jaki‎ ‎zaciągał‎ ‎każdy‎ ‎król‎ ‎polski względem‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎—‎ ‎swej‎ ‎Królowej. Po‎ ‎Janie‎ ‎Kazimierzu‎ ‎pamiętali‎ ‎o‎ ‎tern wszyscy‎ ‎królowie,‎ ‎jedynie‎ ‎król‎ ‎Stanisław August‎ ‎Poniatowski‎ ‎zaniedbał‎ ‎tego‎ ‎obo wiązku.‎ ‎Wprawdzie‎ ‎przypominano‎ ‎mu‎ ‎o tern‎ ‎i‎ ‎wobec‎ ‎coraz‎ ‎gorszego‎ ‎położenia‎ ‎kra ju‎ ‎zwracano‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎spełnił‎ ‎obo wiązku‎ ‎oddania‎ ‎hołdu‎ ‎prawej‎ ‎Królowej Polskiej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎—‎ ‎król‎ ‎choć obiecał‎ ‎wreszcie‎ ‎przyjechać‎ ‎i‎ ‎bramę‎ ‎mu nawet‎ ‎wystawiono,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎obietnicy‎ ‎tej nie‎ ‎spełnił. Czyż‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎mogło‎ ‎to‎ ‎wpłynąć‎ ‎w‎ ‎wy rokach‎ ‎Bożych,‎ ‎że‎ ‎król‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎ostatnim? I‎ ‎I‎ ‎ten‎ ‎król‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎narodem‎ ‎poszedł w‎ ‎niewolę. Poza‎ ‎bramą‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta‎ ‎znaj duje‎ ‎się‎ ‎zewnętrzny‎ ‎szaniec,‎ ‎okolony‎ ‎mu- rem.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎oblężenia‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry i‎ ‎wogóle‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎niespokojnych‎ ‎czuwali tu‎ ‎żołnierze,‎ ‎odpierając‎ ‎ataki‎ ‎nieprzyja ciół,‎ ‎z‎ ‎południowej‎ ‎strony‎ ‎fortecy. Trzecią‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎brama‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Bo lesnej,‎ ‎postawiona‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎dawnej, zniszczonej‎ ‎zębem‎ ‎czasu.‎ ‎Odnowił‎ ‎ją przeor‎ ‎Kubarski‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1891‎ ‎i‎ ‎przyozdobił figurą‎ ‎Matki‎ ‎Najśw.‎ ‎z‎ ‎sercem‎ ‎przebiłem mieczem.‎ ‎Za‎ ‎tą‎ ‎bramą‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎prze kop,‎ ‎nad‎ ‎którym‎ ‎dawniej‎ ‎był‎ ‎most,‎ ‎sty kający‎ ‎się‎ ‎bezpośrednio‎ ‎z‎ ‎murami,‎ ‎opasującymi
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:37
        Brama Lubomirskich
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:40
        jącemi‎ ‎wały‎ ‎klasztorne.‎ ‎Most‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎zwo dzony,‎ ‎opuszczano‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎dzień,‎ ‎w‎ ‎nocy zaś‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎niebezpieczeństwie‎ ‎podnoszono i‎ ‎klarsztor‎ ‎był‎ ‎odcięty.‎ ‎Pod‎ ‎nim‎ ‎była‎ ‎fosa, czyli‎ ‎głęboki‎ ‎rów,‎ ‎napełniony‎ ‎wodą. Oprócz‎ ‎tego,‎ ‎dokoła‎ ‎fortecznych‎ ‎wałów biegły‎ ‎zasieki,‎ ‎rowy‎ ‎i‎ ‎inne,‎ ‎do‎ ‎obrony‎ ‎słu żące,‎ ‎fortyfikacje.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎oblężenia Szwedów,‎ ‎na‎ ‎moście‎ ‎tym‎ ‎rozgrywały‎ ‎się bohaterskie‎ ‎sceny.‎ ‎* Zamyka‎ ‎go‎ ‎czwarta‎ ‎z‎ ‎kolei,‎ ‎ciężka, warowna‎ ‎brama‎ ‎z‎ ‎wizerunkiem‎ ‎fundatora Władysława‎ ‎Opolskiego.‎ ‎Nosi‎ ‎ona‎ ‎nazwę bramy‎ ‎wałowej‎ ‎lub‎ ‎basztowej.‎ ‎U‎ ‎szczytu jej‎ ‎widzimy‎ ‎malowany‎ ‎wizerunek‎ ‎Włady sława‎ ‎księcia‎ ‎Opolskiego,‎ ‎powierzające go‎ ‎obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎opiece‎ ‎00,‎ ‎Pauli nów;‎ ‎pod‎ ‎nim‎ ‎był‎ ‎herb‎ ‎Polski,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎cza sów‎ ‎rosyjskich‎ ‎został‎ ‎zatarty,‎ ‎Brama‎ ‎ta zakończona‎ ‎jest‎ ‎dachem‎ ‎z‎ ‎kamienną‎ ‎ga ler‎ ‎ją‎ ‎dokoła‎ ‎i‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎sięgają cych‎ ‎panowania‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎któ ry‎ ‎po‎ ‎napadzie‎ ‎Husytów‎ ‎w‎ ‎1430‎ ‎'r,‎ ‎za troszczył‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎obronę‎ ‎miejsca‎ ‎św.‎ ‎Zamy ka‎ ‎się‎ ‎ona‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎miasta‎ ‎bardzo‎ ‎gu stownie‎ ‎wykonaną‎ ‎bramą‎ ‎żelazną‎ ‎z‎ ‎her bem‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎po‎ ‎środku. Przeszedłszy‎ ‎tę‎ ‎bramę,‎ ‎wchodzi‎ ‎się‎ ‎już na‎ ‎dziedziniec‎ ‎kościelny.‎ ‎Z‎ ‎prawej‎ ‎i‎ ‎lewej strony‎ ‎mamy‎ ‎wejście‎ ‎na‎ ‎wały,‎ ‎gdzie‎ ‎może my‎ ‎dokładnie‎ ‎podziwiać‎ ‎stacje‎ ‎Męki‎ ‎Pań skiej‎ ‎oraz‎ ‎cieszyć‎ ‎oczy‎ ‎widokiem‎ ‎rozległej okolicy,‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony‎ ‎ciągnącej‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:41
        Śląska,‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎zaś‎ ‎ku‎ ‎ruinom‎ ‎zamku Olsztyńskiego,‎ ‎dającym‎ ‎się‎ ‎stąd‎ ‎widzieć dość‎ ‎dokładnie.‎ ‎Po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎dzie dzińca‎ ‎mamy‎ ‎bramę‎ ‎Potockich‎ ‎z‎ ‎ich‎ ‎her bem;‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎dwie‎ ‎mniejsze,‎ ‎prowa dzą‎ ‎one‎ ‎na‎ ‎obszerny‎ ‎plac,‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎latach 1920‎ ‎zó‎ ‎urządzono‎ ‎wspaniałe‎ ‎krużgan ki‎ ‎do‎ ‎udzielania‎ ‎Komunji‎ ‎św. Gdy‎ ‎z‎ ‎opisanego‎ ‎placyku‎ ‎skierujemy swe‎ ‎kroki‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎wzrok‎ ‎nasz‎ ‎spo strzeże‎ ‎rzecz‎ ‎niezwykłą.‎ ‎Ponad‎ ‎drzwiami kościelnemi‎ ‎są‎ ‎dwa‎ ‎słoneczne‎ ‎zegary, v.'‎ ‎murach‎ ‎zaś‎ ‎tkwią‎ ‎kule‎ ‎armatnie z‎ ‎czasów‎ ‎szwedzkich.‎ ‎Zegar‎ ‎ma‎ ‎nam‎ ‎przy pominać,‎ ‎że‎ ‎czas‎ ‎szybko‎ ‎leci‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎niego trzeDa‎ ‎korzystać,‎ ‎a‎ ‎kule‎ ‎przypominają m‎ ‎^haterskiej‎ ‎obronie‎ ‎przed‎ ‎Szwedami, jNaa‎ ‎drzwiami‎ ‎widnieje‎ ‎również‎ ‎napis‎ ‎po łacinie:‎ ‎„Domum‎ ‎tuam,‎ ‎Domine,‎ ‎decet sanctitudo"‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎znaczy‎ ‎—‎ ‎„Domowi twemu,‎ ‎Panie,‎ ‎świętość‎ ‎przystoi’‎1‎.‎ ‎Ma on‎ ‎przypominać‎ ‎każdemu,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎świątyni Matki‎ ‎Bożej‎ ‎trzeba‎ ‎wchodzić‎ ‎z‎ ‎sercem czystem‎ ‎i‎ ‎skruszonem. Ponad‎ ‎drzwiami‎ ‎są‎ ‎3‎ ‎małe‎ ‎figury.‎ ‎U‎ ‎gó ry‎ ‎św.‎ ‎Michał*‎ ‎Archanioł,‎ ‎z‎ ‎prawej‎ ‎strony sw.‎ ‎Paweł,‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎św.‎ ‎Antoni.‎ ‎Do‎ ‎kościo ła‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony‎ ‎przytyka‎ ‎bezpośrednio jednopiętrowy‎ ‎budynek,‎ ‎ozdobiony‎ ‎dużym obrazem‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎namalowanym‎ ‎na ścianie.‎ ‎Budynek‎ ‎ten‎ ‎mieścił‎ ‎pokoje‎ ‎kró lewskie,‎ ‎dawniej‎ ‎bowiem‎ ‎mieszkali‎ ‎tutaj kroi‎ ‎o‎ ‎wie,‎ ‎odwiedzający‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:42
        między‎ ‎tym‎ ‎budynkiem,‎ ‎a‎ ‎wejściem‎ ‎do‎ ‎ko ścioła‎ ‎jest‎ ‎wąskie‎ ‎przejście,‎ ‎prowadzące na‎ ‎wieżę,‎ ‎do‎ ‎ktprej‎ ‎wchodzi‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎prawej stronie‎ ‎przez‎ ‎drzwi‎ ‎żelazne. Zostawimy‎ ‎narazie‎ ‎poznanie‎ ‎zewnętrz nych‎ ‎pamiątek‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎na‎ ‎później a‎ ‎skierujemy‎ ‎kroki‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎kaplicy Matki‎ ‎Boskiej
        Rozdział‎ ‎IV, Wielki‎ ‎kościół,‎ ‎kaplice‎ ‎i‎ ‎ireski‎ ‎na sklepieniu. Przez‎ ‎drzwi‎ ‎żelazne,‎ ‎kute,‎ ‎po‎ ‎dwu stopniach‎ ‎na‎ ‎dół‎ ‎wchodzimy‎ ‎do‎ ‎wnętrza. Najpierw‎ ‎długa‎ ‎sień‎ ‎z‎ ‎kopułą,‎ ‎zdobną pięknemi‎ ‎freskami,‎ ‎przedstawiającemi‎ ‎zda rzenia‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎świętych‎ ‎na‎ ‎pustyni-‎ ‎Po‎ ‎obu stronach‎ ‎wejścia‎ ‎widnieją‎ ‎portrety‎ ‎dwóch świętych‎ ‎królów‎ ‎węgierskich:‎ ‎Stefana i‎ ‎Władysława,‎ ‎umieszczonych‎ ‎prawdopo dobnie‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎dzierżawach‎ ‎za kon‎ ‎00,‎ ‎Paulinów‎ ‎miał‎ ‎swoją‎ ‎kolebkę i‎ ‎cieszył‎ ‎się‎ ‎łaskawą‎ ‎ich‎ ‎opieką.‎ ‎Idąc‎ ‎da lej,‎ ‎spostrzegamy‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎w‎ ‎głębi‎ ‎małą kaplicę‎ ‎św.‎ ‎Antoniego,‎ ‎odgrodzoną‎ ‎kratą żelazną‎ ‎i‎ ‎słabo‎ ‎oświetloną‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony oknem‎ ‎w‎ ‎niezmiernej‎ ‎grubości‎ ‎murze. Sklepienie‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎jest‎ ‎pokryte‎ ‎malo widłami‎ ‎wyobrażaj‎ ‎ącemi‎ ‎różne‎ ‎zdarzenia i‎ ‎cuda‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎św,‎ ‎Antoniego‎ ‎padewskiego.
        • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:45
          Kaplica‎ ‎ta‎ ‎przylega‎ ‎do‎ ‎samej‎ ‎wieży,‎ ‎a‎ ‎łą czy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎ciekawe‎ ‎wspomnienie. Gdy‎ ‎Rosja‎ ‎schyzmaty«ka‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎szczy tu‎ ‎potęgi‎ ‎i‎ ‎sławy,‎ ‎a‎ ‎jej‎ ‎car‎ ‎uważał‎ ‎się‎ ‎za największego‎ ‎mocarza‎ ‎na‎ ‎świecie,‎ ‎bo‎ ‎miał szóstą‎ ‎część‎ ‎globu‎ ‎ziemskiego‎ ‎pod‎ ‎swy mi‎ ‎rozkazami,‎ ‎—‎ ‎zachciało‎ ‎się‎ ‎prawosław nym‎ ‎popom‎ ‎mieć‎ ‎również‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎odpra wianiu‎ ‎służby‎ ‎Bożej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎jak to‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎jest‎ ‎u‎ ‎Grobu‎ ‎Pańskiego w‎ ‎Jerozolimie.‎ ‎Celem‎ ‎ich‎ ‎było‎ ‎przywa biać‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎religji‎ ‎katolików,‎ ‎a‎ ‎ponieważ wiedzieli,‎ ‎jaką‎ ‎czcią‎ ‎otacza‎ ‎naród‎ ‎polski Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎sobie‎ ‎ceni‎ ‎każde‎ ‎słowo na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎usłyszane,‎ ‎—‎ ‎pragnęli więc‎ ‎zdobyć‎ ‎prawo‎ ‎odprawiania‎ ‎nabo żeństw‎ ‎i‎ ‎wygłaszania‎ ‎kazań‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze;‎ ‎obiecując‎ ‎stąd‎ ‎sobie‎ ‎wielkie‎ ‎i‎ ‎po myślne‎ ‎skutki‎ ‎w‎ ‎,,nawracaniu“‎ ‎katolików. Gdyby‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎możliwem,‎ ‎nie‎ ‎cofnęliby‎ ‎się przed‎ ‎gwałtem,‎ ‎by‎ ‎całą‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎wziąć w‎ ‎swe‎ ‎ręce;‎ ‎twierdzili‎ ‎nawet,‎ ‎że‎ ‎cudowny Obraz‎ ‎z‎ ‎Rusi‎ ‎pochodzi,‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎na- 1‎*‎ ‎^ecz‎ ‎wobec‎ ‎gwałtu‎ ‎poruszyłby‎ ‎się cały‎ ‎świat‎ ‎katolicki,‎ ‎a‎ ‎bądź‎ ‎co‎ ‎bądź,‎ ‎Mo skalom‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎opinję‎ ‎zagranicą. Nie‎ ‎odważyli‎ ‎się‎ ‎przeto‎ ‎skasować klasztoru‎ ‎i‎ ‎usunąć‎ ‎00,‎ ‎Paulinów,‎ ‎posta nowili‎ ‎jednak‎ ‎coś‎ ‎przedsięwziąć,‎ ‎by‎ ‎potro- chu,‎ ‎nieznacznie‎ ‎dopiąć‎ ‎celu.‎ ‎Umyślili‎ ‎więc umieścić‎ ‎pod-‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎popa‎ ‎prawosław nego‎ ‎i‎ ‎oddać‎ ‎mu‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎posiada nie‎ ‎kaplicę‎ ‎św.‎ ‎Antoniego,‎ ‎by‎ ‎tam‎ ‎mógł Przewodnik‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów.‎
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:44
        Bazylika
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:48
        Długość kościoła‎ ‎wynosi‎ ‎70‎ ‎metrów,‎ ‎szerokość 22‎ ‎metry‎ ‎i‎ ‎wysokość‎ ‎21‎ ‎metrów.‎ ‎Wszystkie ściany‎ ‎są‎ ‎marmoryzowane,‎ ‎podstawy ścian‎ ‎i‎ ‎filarów‎ ‎obramowane‎ ‎płytami‎ ‎mar- murowemi,‎ ‎sklepienie‎ ‎rzeźbą‎ ‎z‎ ‎gipsu‎ ‎bo gato‎ ‎okryte,‎ ‎a‎ ‎przytem‎ ‎suto‎ ‎złocone;‎ ‎od- drzwia‎ ‎w‎ ‎kaplicach‎ ‎marmurowe,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎głę bi‎ ‎wielki‎ ‎ołtarz‎ ‎z‎ ‎grupy‎ ‎naturalnej‎ ‎wiel kości‎ ‎wzniesiony;‎ ‎kościół‎ ‎ten‎ ‎do‎ ‎najpierw szych‎ ‎i‎ ‎najbogatszych‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎zaliczyć należy.‎ ‎Pół-światło‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎przez‎ ‎małe okna,‎ ‎nad‎ ‎kaplicami‎ ‎rzucone,‎ ‎nadaje‎ ‎mu jakąś‎ ‎tajemniczą‎ ‎i‎ ‎uroczystą‎ ‎powagę,‎ ‎któ rej‎ ‎brak‎ ‎najczęściej‎ ‎kościołom‎ ‎w‎ ‎nowszym stylu‎ ‎budowanym. Oddawszy‎ ‎pokłon‎ ‎Panu‎ ‎Jezusowi,‎ ‎uta jonemu‎ ‎w‎ ‎Najśw.‎ ‎Sakramencie,‎ ‎rzućmy okiem‎ ‎na‎ ‎Wielki‎ ‎ołtarz. Piękna‎ ‎grupa‎ ‎Wniebowzięcia‎ ‎Najśw.‎ ‎, Panny‎ ‎przedstawia‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎mile‎ ‎dla oka,‎ ‎U‎ ‎góry‎ ‎ołtarza‎ ‎widać‎ ‎sędziwą‎ ‎po stać‎ ‎Boga‎ ‎Ojca,‎ ‎a‎ ‎obok‎ ‎z‎ ‎krzyżem,‎ ‎po prawej‎ ‎stronie,‎ ‎postać‎ ‎Syna‎ ‎Bożego,‎ ‎wy czekującego‎ ‎na‎ ‎przywitanie‎ ‎unoszonej‎ ‎na skrzydłach‎ ‎Aniołów‎ ‎do‎ ‎niebios‎ ‎swej‎ ‎Bo skiej‎ ‎Matki.‎ ‎Duch‎ ‎Święty‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎go łębicy‎ ‎dopełnia‎ ‎aktu‎ ‎Wniebowzięcia,‎ ‎Fi gury‎ ‎świętych‎ ‎Apostołów‎ ‎Piotra‎ ‎i‎ ‎Pawła w‎ ‎górnej‎ ‎części‎ ‎ołtarza,‎ ‎figury‎ ‎czterech Ewangelistów‎ ‎pomiędzy‎ ‎filarami‎ ‎oraz‎ ‎po stacie‎ ‎aniołów‎ ‎wspaniale‎ ‎harmonizują‎ ‎ze sobą,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎wykonaniu‎ ‎całości‎ ‎znać‎ ‎talent twórcy‎ ‎ołtarza,‎ ‎Fontany.
        • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:51
          Piękne‎ ‎tabernakulum‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎bogato złoconem‎ ‎obramowaniem‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎kró lewskiego‎ ‎tronu‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎klęczącymi‎ ‎po bokach‎ ‎Aniołami‎ ‎i‎ ‎symbolami‎ ‎Eucharystji zostało‎ ‎wykonane‎ ‎według‎ ‎projektu‎ ‎arty- sty-rzeźbiarza‎ ‎Hukana‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1926-27. Jest‎ ‎to‎ ‎praca‎ ‎prowizoryczna;‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎miej scu‎ ‎wkrótce‎ ‎ma‎ ‎stanąć‎ ‎tabernakulum‎ ‎sre brne,‎ ‎dostosowane‎ ‎do‎ ‎całości‎ ‎ołtarza.‎ ‎Po prawej‎ ‎stronie‎ ‎ołtarza‎ ‎umieszczony‎ ‎jest piękny‎ ‎tron‎ ‎biskupi. Ołtarz‎ ‎wielki,‎ ‎fundacja‎ ‎Chomentowskie- go‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1726,‎ ‎został‎ ‎zbudowany‎ ‎zamiast spalonego‎ ‎w‎ ‎1690‎ ‎roku,‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎nieszczę śliwym‎ ‎roku‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎rozpoczętego‎ ‎nabo żeństwa,‎ ‎w‎ ‎uroczystość‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny Szkaplerznej‎ ‎16‎ ‎lipca‎ ‎na‎ ‎dachach‎ ‎klaszto ru‎ ‎nagle‎ ‎powstał‎ ‎silny‎ ‎ogień,‎ ‎rozniecony wiatrem‎ ‎od‎ ‎północy,‎ ‎wkrótce‎ ‎ogarnął gmach‎ ‎cały‎ ‎i‎ ‎wszystko‎ ‎co‎ ‎tylko‎ ‎było‎ ‎naj wspanialszego‎ ‎w‎ ‎Wielkim‎ ‎kościele‎ ‎i‎ ‎klasz torze,‎ ‎w‎ ‎popiół‎ ‎obrócił.‎ ‎Straszny‎ ‎żywioł strawił‎ ‎najprzód‎ ‎wspaniałe‎ ‎urządzenie, drogie‎ ‎malowidła‎ ‎i‎ ‎portrety‎ ‎w‎ ‎pokojach królewskich;‎ ‎runęła‎ ‎następnie‎ ‎wysoka‎ ‎wie ża‎ ‎drewniana‎ ‎z‎ ‎zegarowemi‎ ‎dzwonami, a‎ ‎ciężarem‎ ‎swym‎ ‎przebiwszy‎ ‎sklepienie kościoła,‎ ‎zapuściła‎ ‎ogień‎ ‎wewnątrz.‎ ‎Wte dy‎ ‎to‎ ‎został‎ ‎spalony‎ ‎wspaniały‎ ‎i‎ ‎rzadkiej budowy‎ ‎organ,‎ ‎następnie‎ ‎kosztowne,‎ ‎mi sternie‎ ‎rzeźbione‎ ‎stalle‎ ‎około‎ ‎ołtarza, wreszcie‎ ‎piękne‎ ‎obrazy,‎ ‎przedstawiające wszystkie,‎ ‎doznane‎ ‎za‎ ‎przyczyną‎ ‎Maryi‎ ‎*
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:49
        Kościół
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:52
        łaski‎ ‎i‎ ‎cuda,‎ ‎Z‎ ‎dymem‎ ‎poszedł‎ ‎wtedy i‎ ‎piękny,‎ ‎w‎ ‎kondygnacje‎ ‎wzniesiony,‎ ‎cały złocony,‎ ‎wielki‎ ‎ołtarz. Prócz‎ ‎wielkiego‎ ‎organu,‎ ‎były‎ ‎jeszcze w‎ ‎prezbiter‎ ‎jum‎ ‎dwa‎ ‎małe‎ ‎organki,‎ ‎po‎ ‎obu stronach;‎ ‎dotąd‎ ‎jeszcze‎ ‎są‎ ‎po‎ ‎nich‎ ‎ślady; używano‎ ‎ich‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎podczas mniej‎ ‎solennych‎ ‎nabożeństw. Sklepienie‎ ‎w‎ ‎prezbiterjum‎ ‎i‎ ‎całym‎ ‎ko ściele‎ ‎jest‎ ‎pokryte‎ ‎pięknem!‎ ‎freskami pendzla‎ ‎Karola‎ ‎Dankwarta,‎ ‎Szweda,‎ ‎który to‎ ‎uskutecznił‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1693-1695‎ ‎r.‎ ‎Fre ski‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎prezbiterjum‎ ‎wyobra żają‎ ‎Adorację‎ ‎krzyża‎ ‎w‎ ‎rozmaitych‎ ‎posta ciach;‎ ‎w‎ ‎pośrodku‎ ‎widzimy‎ ‎piękny‎ ‎obraz, przedstawiający‎ ‎ukazanie‎ ‎się‎ ‎cesarzowi Konstantynowi,‎ ‎w‎ ‎313‎ ‎roku,‎ ‎znaku‎ ‎krzyża na‎ ‎niebie‎ ‎z‎ ‎napisem:‎ ‎,,Pod‎ ‎tym‎ ‎znakiem zwyciężysz!" W‎ ‎roku‎ ‎1915‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony‎ ‎prezbite rjum‎ ‎przebito‎ ‎drzwi‎ ‎do‎ ‎zakrystji,‎ ‎w‎ ‎celu swobodniejszego‎ ‎dostępu‎ ‎do‎ ‎ołtarza,‎ ‎w‎ ‎cza sie‎ ‎wielkich‎ ‎zgromadzeń‎ ‎pątników.‎ ‎Na tejże‎ ‎stronie‎ ‎prezbiterjum‎ ‎ponad‎ ‎wejściem u‎ ‎góry‎ ‎tkwi‎ ‎kula‎ ‎szwedzka. Przejdźmy‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎innych‎ ‎ołtarzy. Wychodząc‎ ‎z‎ ‎prezbiterjum,‎ ‎pierwszy po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎jest‎ ‎ołtarz‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎Różańcowej;‎ ‎drugi‎ ‎—‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Ne pomucena,‎ ‎sukienka‎ ‎i‎ ‎biret‎ ‎na‎ ‎obrazie‎ ‎są srebrne;‎ ‎trzeci‎ ‎—‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎biskupa i‎ ‎męczennika,‎ ‎skasowany‎ ‎w‎ ‎1925‎ ‎roku‎ ‎wo bec‎ ‎projektu‎ ‎przebicia‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:53
        drzwi‎ ‎do‎ ‎rozszerzonej‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Bo żej;‎ ‎czwarty‎ ‎—‎ ‎św.‎ ‎Augustyna;‎ ‎piąty‎ ‎— Narodzenia‎ ‎Pańskiego;‎ ‎a‎ ‎szósty‎ ‎pod‎ ‎chó rem‎ ‎w‎ ‎półmroku‎ ‎—‎ ‎św.‎ ‎Zyty,‎ ‎—‎ ‎poprzednio znajdował‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎ołtarz‎ ‎św,‎ ‎Marji‎ ‎Magda leny,‎ ‎Przeszedłszy‎ ‎pod‎ ‎chórem‎ ‎na‎ ‎drugą stronę,‎ ‎napotkamy‎ ‎ołtarz‎ ‎św.‎ ‎Kazimierza królewicza,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎kaplicę‎ ‎św,‎ ‎Pawła pierwszego‎ ‎pustelnika.‎ ‎Jest‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎cioso wego‎ ‎kamienia,‎ ‎wewnątrz‎ ‎wyłożona‎ ‎czar nym‎ ‎marmurem,‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎Odrodzenia,‎ ‎i‎ ‎po siada‎ ‎trzy‎ ‎ołtarze.‎ ‎Naprzeciw‎ ‎drzwi‎ ‎— ołtarz‎ ‎św.‎ ‎Pawła;‎ ‎na‎ ‎obrazie‎ ‎przedstawio ny‎ ‎ten‎ ‎święty‎ ‎jako‎ ‎starzec,‎ ‎klęczący‎ ‎z‎ ‎li- 1‎ ‎ją‎ ‎i‎ ‎palmą‎ ‎w‎ ‎ręku.‎ ‎Obraz‎ ‎okrywa‎ ‎srebrna x‎ ‎~‎ ‎sukienka‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎W‎ ‎bocz nym‎ ‎ołtarzu,‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎stronie,‎ ‎znajduje‎ ‎się obraz‎ ‎św,‎ ‎Antoniego‎ ‎pustelnika,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎pra wej‎ ‎w‎ ‎ołtarzu‎ ‎obraz‎ ‎św,‎ ‎Hieronima.‎ ‎Wszy scy‎ ‎ci‎ ‎święci‎ ‎przez‎ ‎wiele‎ ‎lat‎ ‎prowadzili życie‎ ‎pustelnicze. Kaplica‎ ‎ta‎ ‎jest‎ ‎fundacji‎ ‎Denhoffów, dziedziców‎ ‎Kruszyny,‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎wieku XVII;‎ ‎według‎ ‎projektu‎ ‎architekta‎ ‎krakow skiego‎ ‎Zauro;‎ ‎w‎ ‎górnych‎ ‎częściach‎ ‎kopuły posiada‎ ‎przepiękne‎ ‎freski‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎św.‎ ‎Pa wła,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎rogach‎ ‎są‎ ‎umieszczone‎ ‎herby‎ ‎ro dziny‎ ‎Denhoffów,‎ ‎Fundatorowie‎ ‎spoczy wają‎ ‎pod‎ ‎tą‎ ‎kaplicą,‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎podziemiach jest‎ ‎kilkadziesiąt‎ ‎trumien;‎ ‎pomiędzy‎ ‎nimi spoczywa‎ ‎i‎ ‎jeden‎ ‎biskup,‎ ‎Jerzy‎ ‎Albert Denhoff,‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎i‎ ‎kanclerz‎ ‎wiel ki‎ ‎koronny,‎ ‎pochowany‎ ‎tutaj‎ ‎w‎ ‎1702‎ ‎roku;
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:54
        zwłoki‎ ‎jego‎ ‎dotychczas‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎są‎ ‎za chowane,‎ ‎Wejście‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎zamyka żelazna‎ ‎krata,‎ ‎posiadająca‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎herb zakonny‎ ‎00,‎ ‎Paulinów,‎ ‎t,‎ ‎j,‎ ‎palmę‎ ‎z‎ ‎kru kiem‎ ‎i‎ ‎dwa‎ ‎lwy, W‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎dokonywały‎ ‎się‎ ‎zwykle obłóczyny‎ ‎nowych‎ ‎zakonników,‎ ‎pragną cych‎ ‎poświęcić‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎służbę‎ ‎Matki‎ ‎Bożej w‎ ‎zakonie‎ ‎00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎Tutaj‎ ‎przyoble kano‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎biały‎ ‎habit‎ ‎i‎ ‎nadawano‎ ‎nowe imiona,‎ ‎jako‎ ‎symbol,‎ ‎że‎ ‎przestali‎ ‎żyć‎ ‎dla świata,‎ ‎a‎ ‎zaczęli‎ ‎życie‎ ‎dla‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎Maryi. Schodząc‎ ‎ze‎ ‎stopni,‎ ‎na‎ ‎przeciwległej stronie‎ ‎kościoła,‎ ‎nad‎ ‎drzwiami,‎ ‎ujrzymy scenę‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎św,‎ ‎Pawła,.‎ ‎Przedstawia‎ ‎ona tę‎ ‎chwilę,‎ ‎kiedy‎ ‎św.‎ ‎Antoni‎ ‎odwiedza‎ ‎na puszczy‎ ‎Tebańskiej‎ ‎św.‎ ‎Pawła,‎ ‎a‎ ‎kruk przynosi‎ ‎im‎ ‎cały‎ ‎bochenek‎ ‎chleba,‎ ‎choć przedtem‎ ‎samemu‎ ‎św.‎ ‎Pawłowi‎ ‎przynosił tylko‎ ‎pół‎ ‎bochenka.‎ ‎Ponad‎ ‎tern‎ ‎widnieje duża‎ ‎palma‎ ‎i‎ ‎dwa‎ ‎lwy‎ ‎—‎ ‎godło‎ ‎zakonu. Idąc‎ ‎dalej,‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎bocznej‎ ‎nawie‎ ‎po prawej‎ ‎ręce‎ ‎ołtarz,‎ ‎przedstawiający‎ ‎po kłon‎ ‎Trzech‎ ‎Królów,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎przystajemy przed‎ ‎kaplicą,‎ ‎właściwie‎ ‎dwiema‎ ‎kaplica mi:‎ ‎górną‎ ‎i‎ ‎dolną,‎ ‎Do‎ ‎górnej‎ ‎prowadzą podwójne‎ ‎kamienne‎ ‎schody‎ ‎z‎ ‎poręczami, a‎ ‎do‎ ‎dolnej‎ ‎żelazne‎ ‎stopnie;‎ ‎obie‎ ‎są‎ ‎za mykane‎ ‎żelaznemi‎ ‎kratami.‎ ‎Górna‎ ‎kapli ca‎ ‎mieściła‎ ‎od‎ ‎1875-1925‎ ‎roku‎ ‎wywieziony przez‎ ‎Rosjan‎ ‎z‎ ‎Kodnia‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Kodeńskiej,‎ ‎a‎ ‎dolna,‎ ‎posia dająca‎ ‎trzy‎ ‎ołtarze,‎ ‎ma‎ ‎ściany‎ ‎wyłożone
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:20
        szklanemi‎ ‎witrynami,‎ ‎poza‎ ‎któremi‎ ‎znaj dują‎ ‎się‎ ‎szczątki‎ ‎świętych,‎ ‎czyli‎ ‎relikwie i‎ ‎dlatego‎ ‎nosi‎ ‎nazwę‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Relikwji. Te‎ ‎dwie‎ ‎kaplice‎ ‎wymagają‎ ‎opisu‎ ‎szcze gółowego. Kaplica‎ ‎górna,‎ ‎zbudowana‎ ‎pierwotnie w‎ ‎1639‎ ‎roku,‎ ‎została‎ ‎przez‎ ‎księcia‎ ‎Stani sława‎ ‎Jabłonowskiego‎ ‎w‎ ‎1740‎ ‎r,‎ ‎odnowiona i‎ ‎upiększona,‎ ‎jego‎ ‎też‎ ‎herb‎ ‎widnieje‎ ‎u‎ ‎góry nad‎ ‎drzwiami.‎ ‎Miała‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎nazwę Aniołów‎ ‎Stróżów,‎ ‎gdyż‎ ‎rozszerzanie‎ ‎ich czci‎ ‎zostało‎ ‎przez‎ ‎Stolicę‎ ‎świętą‎ ‎powierzo ne‎ ‎zakonowi‎ ‎00.‎ ‎Paulinów;‎ ‎potem‎ ‎przy brała‎ ‎nazwę‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎Nazareńskiego, a‎ ‎wkońcu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Kodeńskiej.‎ ‎Pa miątką‎ ‎pierwszej‎ ‎nazwy‎ ‎jest‎ ‎obraz‎ ‎św, Michała‎ ‎Archanioła‎ ‎w‎ ‎bocznym‎ ‎ołtarzu, bardzo‎ ‎dobrego‎ ‎pendzla,‎ ‎pochodzący‎ ‎zXVII wieku;‎ ‎dawniej‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎głównym‎ ‎ołtarzu .‎ ‎kaplicy.‎ ‎Pamiątką‎ ‎drugiej‎ ‎nazwy‎ ‎—‎ ‎figu ra‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa,‎ ‎obecnie‎ ‎znajdująca‎ ‎się w‎ ‎spowiednicy,‎ ‎Do‎ ‎tego‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎lu dzie‎ ‎mają‎ ‎bardzo‎ ‎gorące‎ ‎nabożeństwo i‎ ‎otrzymują‎ ‎wielkie‎ ‎łaski.‎ ‎Na‎ ‎miejsce obrazu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Kodeńskiej,‎ ‎który już‎ ‎powrócił‎ ‎w‎ ‎1926‎ ‎r,‎ ‎do‎ ‎Kodnia,‎ ‎został umieszczony‎ ‎obraz‎ ‎Serca‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa i‎ ‎odtąd‎ ‎kaplica‎ ‎ta‎ ‎przyjęła‎ ‎nazwę‎ ‎Naj słodszego‎ ‎Serca‎ ‎Jezusowego.‎ ‎W‎ ‎kopule są‎ ‎cztery‎ ‎piękne‎ ‎freski,‎ ‎przedstawiające Znalezienie‎ ‎i‎ ‎Podwyższenie‎ ‎Krzyża‎ ‎św.‎ ‎jak również‎ ‎Mojżesza‎ ‎na‎ ‎puszczy‎ ‎z‎ ‎wężem miedzianym,‎ ‎Z‎ ‎prawej‎ ‎strony‎ ‎kaplicy
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:21
        w‎ ‎ścianie‎ ‎jest‎ ‎piękny‎ ‎marmurowy‎ ‎grobowiec‎ ‎z‎ ‎popiersiem‎ ‎Stanisława‎ ‎księcia‎ ‎Jabłonowskiego,‎ ‎wojewody‎ ‎rawskiego;‎ ‎na grobek‎ ‎niema‎ ‎napisu,‎ ‎zwłoki‎ ‎zaś‎ ‎złożone są‎ ‎w‎ ‎grobach‎ ‎pod‎ ‎kaplicą‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej, Kaplica‎ ‎dolna‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎najstarszych części‎ ‎kościoła‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎W‎ ‎niej umieszczone‎ ‎są‎ ‎za‎ ‎szkłem‎ ‎relikwje‎ ‎świę tych,‎ ‎a‎ ‎jest‎ ‎ich‎ ‎bardzo‎ ‎wiele,‎ ‎i‎ ‎niektóre sięgają‎ ‎pierwszych‎ ‎wieków‎ ‎chrześcijań stwa,‎ ‎Na‎ ‎ołtarzu‎ ‎św,‎ ‎Walentego,‎ ‎z‎ ‎prawej strony,‎ ‎w‎ ‎srebrnych‎ ‎relikwjarzach‎ ‎są‎ ‎dwie głowy:‎ ‎św,‎ ‎Honorata‎ ‎i‎ ‎św,‎ ‎Kandydy,‎ ‎spro wadzone‎ ‎w‎ ‎1682‎ ‎roku‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎uroczysto-' ścią‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę:‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎przeciwnym‎ ‎oł tarzu‎ ‎głowy:‎ ‎św,‎ ‎Euzebjana‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Donata. „Skąd‎ ‎jest‎ ‎aż‎ ‎tyle‎ ‎rełikwij?“‎ ‎pomyśli sobie‎ ‎niejeden.‎ ‎Pochodzi‎ ‎to‎ ‎stąd,‎ ‎że‎ ‎ile kroć‎ ‎możni‎ ‎panowie‎ ‎jeździli‎ ‎do‎ ‎Rzymu, prawie‎ ‎zawsze‎ ‎przywozili‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎relik wje;‎ ‎podobnież‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎papież‎ ‎niejedno krotnie‎ ‎na‎ ‎prośbę‎ ‎Polaków‎ ‎przysyłał‎ ‎ko ści‎ ‎błogosławionych‎ ‎i‎ ‎świętych.‎ ‎Skoro więc‎ ‎relikwje‎ ‎doszły‎ ‎do‎ ‎Polski,‎ ‎zwykle cząstki‎ ‎takowych‎ ‎ofiarowywano‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę.‎ ‎Gdy‎ ‎pątnicy‎ ‎wchodzą‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎kapli cy,‎ ‎każdy‎ ‎wyszukuje‎ ‎kości‎ ‎swego‎ ‎patrona, a‎ ‎znalazłszy,‎ ‎całuje‎ ‎pobożnie‎ ‎z‎ ‎pragnie niem,‎ ‎by‎ ‎Bóg‎ ‎za‎ ‎przyczyną‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny raczył‎ ‎obudzić‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎tego‎ ‎ducha‎ ‎pobożno ści‎ ‎i‎ ‎świętości,‎ ‎jakim‎ ‎pałał‎ ‎ów‎ ‎święty,‎ ‎Z‎ ‎ka plicy‎ ‎tej,‎ ‎ciemnej‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ziemi‎ ‎ukrytej,‎ ‎wieje duch‎ ‎bohaterski‎ ‎pierwszych‎ ‎chrześcijan,
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:22
        którzy,‎ ‎modląc‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎takich‎ ‎podziemiach, katakumbami‎ ‎zwanych,‎ ‎zapalali‎ ‎się‎ ‎tak wielką‎ ‎miłością‎ ‎wiary‎ ‎św.,‎ ‎że‎ ‎chętnie‎ ‎w‎ ‎jej obronie‎ ‎krew‎ ‎przelewali, Wyszedłszy‎ ‎z‎ ‎kaplicy‎ ‎relikwij,‎ ‎po‎ ‎pra wej‎ ‎stronie‎ ‎mamy‎ ‎ołtarz‎ ‎św,‎ ‎Franciszka Ksawerego;‎ ‎święty‎ ‎przedstawiony‎ ‎jest‎ ‎tu, jako‎ ‎apostoł‎ ‎Indji,‎ ‎udzielający‎ ‎chrztu‎ ‎po ganom,‎ ‎Figura‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎św,‎ ‎Stanisła wa‎ ‎naprzeciw‎ ‎zostawiona‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎ołtarz usunięto,‎ ‎bo‎ ‎dla‎ ‎symetrji‎ ‎zrobiono‎ ‎tam drzwi‎ ‎na‎ ‎krużganki‎ ‎do‎ ‎Komunj‎ ‎i‎ ‎św. Obraz‎ ‎w‎ ‎następnym‎ ‎ołtarzu‎ ‎przedsta wia‎ ‎św,‎ ‎Łukasza,‎ ‎malującego‎ ‎wizerunek Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎W‎ ‎górze‎ ‎pobożne‎ ‎niewiasty proszą‎ ‎świętego,‎ ‎żeby‎ ‎im‎ ‎odmalował‎ ‎Obli cze‎ ‎Matki‎ ‎Najśw,‎ ‎W‎ ‎końcu‎ ‎widzimy‎ ‎oł tarz‎ ‎św,‎ ‎Anny,‎ ‎W‎ ‎górze‎ ‎—‎ ‎Najśw,‎ ‎Panien ka‎ ‎wśród‎ ‎grona‎ ‎aniołów;‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎—‎ ‎św. Anna‎ ‎z‎ ‎maleńką‎ ‎Maryą, Po‎ ‎obejrzeniu‎ ‎i‎ ‎poznaniu‎ ‎ołtarzy‎ ‎i‎ ‎ka plic,‎ ‎trzeba‎ ‎nam‎ ‎teraz‎ ‎zbadać‎ ‎sklepienie i‎ ‎freski,‎ ‎jakie‎ ‎tam‎ ‎się‎ ‎mieszczą.‎ ‎Wspomi nałem‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎freskach‎ ‎w‎ ‎prezbiterjum,‎ ‎więc je‎ ‎tutaj‎ ‎pominiemy,‎ ‎a‎ ‎zwrócimy‎ ‎wzrok‎ ‎na sklepienie‎ ‎w‎ ‎głównej‎ ‎nawie. Ponad‎ ‎chórem‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎jest‎ ‎przepięk ny‎ ‎obraz,‎ ‎przedstawiający‎ ‎wdali,‎ ‎na‎ ‎tle jasnych‎ ‎promieni,‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎nią —‎ ‎nawała‎ ‎szwedzka,‎ ‎pobita‎ ‎potęgą‎ ‎Czę stochowskiej‎ ‎Pani,‎ ‎Drugi‎ ‎wyobraża‎ ‎króla Jana‎ ‎Sobieskiego‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎małżonkę‎ ‎Marysieńkę,‎ ‎którzy‎ ‎na‎ ‎kolanach‎ ‎ofiarowują
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:23
        spuszczającej‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎nim‎ ‎Matce‎ ‎Bożej‎ ‎da ry‎ ‎serc‎ ‎i‎ ‎dusz‎ ‎swoich;‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎III‎ ‎na‎ ‎od budowanie‎ ‎i‎ ‎upiększenie‎ ‎kościoła,‎ ‎spalone go‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎panowania,‎ ‎dał‎ ‎hojną‎ ‎ofiarę, dlatego‎ ‎zamieszczono‎ ‎tutaj‎ ‎jego‎ ‎podpbiznę. Na‎ ‎samym‎ ‎środku‎ ‎sklepienia‎ ‎jest‎ ‎ko- pja‎ ‎obrazu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochow skiej,‎ ‎oprawiona‎ ‎w‎ ‎złocone‎ ‎ramy;‎ ‎pocho dzi‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎końca‎ ‎XVII‎ ‎wieku,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎z‎ ‎czasów odbudowania‎ ‎spalonej‎ ‎świątyni,‎ ‎gdyż‎ ‎na obrazie‎ ‎nie‎ ‎widać‎ ‎koron.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎obrazu nadzwyczaj‎ ‎miłego‎ ‎o‎ ‎spokojnym‎ ‎i‎ ‎aniel skim‎ ‎wyrazie‎ ‎twarzy,‎ ‎spogląda‎ ‎na‎ ‎swe dzieci‎ ‎Marya‎ ‎i‎ ‎*wita‎ ‎je,‎ ‎zanim‎ ‎wejdą‎ ‎do kaplicy. Wszystkie‎ ‎inne‎ ‎freski‎ ‎opiewają‎ ‎łaski i‎ ‎cuda,‎ ‎za‎ ‎przyczyną‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎dokona ne,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎są‎ ‎to‎ ‎figury‎ ‎i‎ ‎symbole‎ ‎Jej‎ ‎cnót i‎ ‎doskonałości.‎ ‎Na‎ ‎uwagę‎ ‎zasługuje‎ ‎kil ka‎ ‎w‎ ‎nawie‎ ‎głównej.‎ ‎Jeden‎ ‎przedstawia jak‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎uwalnia‎ ‎niewinnego z‎ ‎więzienia‎ ‎i‎ ‎otwiera‎ ‎mu‎ ‎bramy;‎ ‎drugi‎ ‎— jak‎ ‎Marya‎ ‎karmi‎ ‎głodnego‎ ‎żebraka;‎ ‎trze ci‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎chłopcu,‎ ‎powieszonemu‎ ‎przez swawolę‎ ‎rówieśników‎ ‎i‎ ‎uduszonemu,‎ ‎Ma rya‎ ‎życie‎ ‎powraca;‎ ‎czwarty‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎młodą dziewczynę,‎ ‎niewinnie‎ ‎na‎ ‎śmierć‎ ‎przez spalenie‎ ‎na‎ ‎stosie‎ ‎przez‎ ‎heretyków‎ ‎osądzo ną,‎ ‎Marya‎ ‎osłania‎ ‎swą‎ ‎suknią‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎śmier ci‎ ‎wybawia;‎ ‎piąty‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎Marya‎ ‎wyciąga tonących‎ ‎w‎ ‎morzu;‎ ‎szósty‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎Marya Najśw,‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎gwiazdy‎ ‎morskiej‎ ‎przy świeca‎ ‎samemu‎ ‎malarzowi‎ ‎Dankwartowi,
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:26
        i‎ ‎popiersiem‎ ‎papieża‎ ‎Klemensa‎ ‎XI‎ ‎u‎ ‎góry ozdobione,‎ ‎wchodzi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dość‎ ‎ciemnego przedsionka,‎ ‎wyłożonego‎ ‎zamiast‎ ‎kamien nej‎ ‎posadzki‎ ‎żelaznemi‎ ‎płytami.‎ ‎Z‎ ‎tego przedsionka‎ ‎jedne‎ ‎drzwi‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎prowa dzą‎ ‎do‎ ‎zakrystji,‎ ‎drugie‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki Boskiej,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎szerokie‎ ‎schody‎ ‎na‎ ‎chór i‎ ‎salę‎ ‎Rycerską. Zanim‎ ‎przestąpimy‎ ‎próg‎ ‎drzwi,‎ ‎prowa dzących‎ ‎do‎ ‎kaplicy,‎ ‎obejrzyjmy‎ ‎artystycz ną‎ ‎rzeźbę,‎ ‎wykonaną‎ ‎w‎ ‎drzewie‎ ‎na drzwiach,‎ ‎prowadzących‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎przedsion ka‎ ‎na‎ ‎Wielki‎ ‎kościół.‎ ‎Jest‎ ‎tam‎ ‎przedsta wienie‎ ‎aktu‎ ‎wręczenia‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu 00,‎ ‎Paulinom‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎w‎ ‎1382‎ ‎ro ku‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎ówczesnego‎ ‎ko ścioła.‎ ‎U‎ ‎góry‎ ‎na‎ ‎ścianach‎ ‎wiszą‎ ‎dwa obrazy:‎ ‎jeden,‎ ‎nad‎ ‎drzwiami‎ ‎do‎ ‎zakrystji, przedstawia‎ ‎św,‎ ‎Augustyna‎ ‎z‎ ‎sercem w‎ ‎ręku‎ ‎a‎ ‎drugi,‎ ‎naprzeciwko‎ ‎wyjścia z‎ ‎kościoła,‎ ‎św.‎ ‎Hieronima,‎ ‎umierającego na‎ ‎puszczy‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎Aniołów‎ ‎i‎ ‎jedne go‎ ‎z‎ ‎pustelników. Nad‎ ‎marmurowemi‎ ‎oddrzwiami,‎ ‎prowa- dzącemi‎ ‎z‎ ‎przedsionka‎ ‎do‎ ‎kaplicy,‎ ‎jest‎ ‎wy ryty‎ ‎napis‎ ‎po‎ ‎łacinie:‎ ‎,,Imaginem‎ ‎Divae Virginis‎ ‎Claromontanae,‎ ‎quam‎ ‎s,‎ ‎Lucas Hierosolymis‎ ‎depinxit,‎ ‎Diva‎ ‎Helena‎ ‎Con- stantinopolim‎ ‎advexit‎ ‎inde‎ ‎Leo‎ ‎dux‎ ‎Rus- siae‎ ‎in‎ ‎Russiam‎ ‎detulit,‎ ‎earn‎ ‎Ladislaus Dux‎ ‎Opoliae,‎ ‎dum‎ ‎in‎ ‎patriam‎ ‎deducere nititur‎ ‎hoc‎ ‎in‎ ‎loco‎ ‎divinitus‎ ‎immobilem
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:28
        na‎ ‎modlitwę,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎się‎ ‎bawiła, nagle‎ ‎rozległ‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎głos:‎ ‎,,silentium!“ co‎ ‎znaczy‎ ‎„milczenie!“‎ ‎Nakazie‎ ‎klerycy nie‎ ‎mogli‎ ‎poznać,‎ ‎skąd‎ ‎to‎ ‎wołanie‎ ‎pocho dzi,‎ ‎i‎ ‎wzajemnie‎ ‎się‎ ‎posądzali,‎ ‎lecz‎ ‎gdy wołanie‎ ‎powtórzyło‎ ‎się‎ ‎raz‎ ‎drugi‎ ‎i‎ ‎trzeci, zauważyli,‎ ‎że‎ ‎usta‎ ‎wiszącego‎ ‎na‎ ‎krzyżu Chrystusa‎ ‎poruszają‎ ‎się.‎ ‎(Od‎ ‎tego‎ ‎czasu usta‎ ‎Chrystusa,‎ ‎dotąd‎ ‎zamknięte,‎ ‎pozosta ły‎ ‎rozchylone).‎ ‎Gdy‎ ‎doniesiono,‎ ‎o‎ ‎tem przełożonym,‎ ‎figurę,‎ ‎jako‎ ‎cudowną,‎ ‎prze niesiono‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎miejsce‎ ‎i‎ ‎umieszczono .‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎ołtarzu. Srebrną‎ ‎blachę‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎ołtarza‎ ‎wykonał złotnik‎ ‎Szabel‎ ‎w‎ ‎1865‎ ‎roku.‎ ‎Przed‎ ‎ołta rzem‎ ‎zwiesza‎ ‎się‎ ‎srebrna‎ ‎lampa,‎ ‎dar‎ ‎księ cia‎ ‎Lubomirskiego,‎ ‎a‎ ‎około‎ ‎ołtarza‎ ‎wisi brewe‎ ‎papieża‎ ‎Piusa‎ ‎VI,‎ ‎mocą‎ ‎którego‎ ‎oł tarz‎ ‎ten‎ ‎został‎ ‎poświęcony‎ ‎szczególniej‎ ‎za dusze‎ ‎w‎ ‎czyścu. Jak‎ ‎niegdyś‎ ‎w‎ ‎refektarzu,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎tutaj zdaje‎ ‎się‎ ‎mówić‎ ‎Pan‎ ‎Jezus‎ ‎do‎ ‎każdego, który‎ ‎wchodzi‎ ‎do‎ ‎kaplicy:‎ ‎„milczenie!“‎ ‎-— bo‎ ‎ustać‎ ‎ma‎ ‎tutaj‎ ‎wszelki‎ ‎gwar,‎ ‎zamęt i‎ ‎rozproszenie,‎ ‎a‎ ‎dusza‎ ‎wznieść‎ ‎się‎ ‎winna ponad‎ ‎poziom‎ ‎szarych‎ ‎swych‎ ‎trosk‎ ‎—‎ ‎do wyżyn‎ ‎nieba. Jeśli‎ ‎czytelnik‎ ‎wchodzi‎ ‎do‎ ‎kaplicy w‎ ‎zwykły‎ ‎dzień,‎ ‎może‎ ‎ją‎ ‎spokojnie‎ ‎i‎ ‎do brze‎ ‎obejrzeć,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎zaś‎ ‎odpustów‎ ‎pa nuje‎ ‎tu‎ ‎tłok‎ ‎nieraz‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎wytrzymania. Wszystko,‎ ‎co‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎dawnej‎ ‎Polsce wielkie,‎ ‎święte‎ ‎i‎ ‎niezwyciężone,‎ ‎stąd‎ ‎brało Przewodnik‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:29
        natchnienie,‎ ‎siłę‎ ‎i‎ ‎wytrwanie,‎ ‎I‎ ‎dzisiaj‎ ‎nie inaczej.‎ ‎Jak‎ ‎żelazo‎ ‎pociągane‎ ‎magne sem,‎ ‎tak‎ ‎każdy‎ ‎instynktowo‎ ‎dąży‎ ‎w‎ ‎głąb kaplicy,‎ ‎gdzie‎ ‎poza‎ ‎gęstą‎ ‎żelazną‎ ‎kratą, w‎ ‎słabym‎ ‎przekradającym‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎górne okienka,‎ ‎blasku‎ ‎dnia,‎ ‎w‎ ‎srebrnych‎ ‎ramach ołtarza,‎ ‎w‎ ‎bogatem‎ ‎obramowaniu‎ ‎wotów jaśnieje‎ ‎Obraz‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny. Blask‎ ‎nieopisany‎ ‎bije‎ ‎od‎ ‎bogactwa‎ ‎za wieszonych‎ ‎klejnotów,‎ ‎od‎ ‎brylantów‎ ‎su kienki‎ ‎i‎ ‎koron;‎ ‎zwieszają‎ ‎się‎ ‎sznury‎ ‎korali i‎ ‎pereł,‎ ‎złote‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎ryngrafy,‎ ‎krzyże‎ ‎woj skowe‎ ‎i‎ ‎guzy‎ ‎od‎ ‎kontuszów;‎ ‎klejnoty wdów,‎ ‎co‎ ‎ślubowały‎ ‎tutaj‎ ‎nie‎ ‎zdejmować już‎ ‎nigdy‎ ‎żałobnej‎ ‎szaty;‎ ‎klejnoty‎ ‎dziewic, co‎ ‎radosne‎ ‎szły‎ ‎potem‎ ‎za‎ ‎kraty‎ ‎surowych zakonów‎ ‎Bogu‎ ‎życie‎ ‎poświęcić;‎ ‎wota‎ ‎po cieszonych,‎ ‎wota‎ ‎uzdrowionych, i‎ ‎A‎ ‎wśród‎ ‎tego‎ ‎blasku,‎ ‎złota‎ ‎i‎ ‎różno- barwności‎ ‎—‎ ‎twarz‎ ‎Maryi,‎ ‎zczerniała‎ ‎przez wieki,‎ ‎mile‎ ‎wita‎ ‎każdego.‎ ‎Wpatruje‎ ‎się więc‎ ‎w‎ ‎Nią‎ ‎każdy,‎ ‎wzrok‎ ‎wytęża,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎mia rę,‎ ‎jak‎ ‎modlitwa‎ ‎gorętszą‎ ‎się‎ ‎staje,‎ ‎zdaje mu‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎oblicze‎ ‎się‎ ‎ożywia,‎ ‎nabiera‎ ‎wy razu‎ ‎i‎ ‎widzimy‎ ‎Je‎ ‎słodkiem,‎ ‎pocieszaj‎ ‎ą- cem,‎ ‎miłującem.‎ ‎Blizny‎ ‎na‎ ‎twarzy‎ ‎znaczą się‎ ‎ostro,‎ ‎nie‎ ‎zatarła‎ ‎ich‎ ‎żadna‎ ‎farba,‎ ‎bo Panna‎ ‎Najśw,‎ ‎chciała‎ ‎zachować‎ ‎te‎ ‎styg- maty‎ ‎na‎ ‎wizerunku‎ ‎jako‎ ‎dowód‎ ‎swej‎ ‎ku nam‎ ‎miłości. Wystarczy‎ ‎przez‎ ‎chwil‎ ‎kilka‎ ‎pozostać w‎ ‎kaplicy‎ ‎i‎ ‎wsłuchać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎głośne‎ ‎modły,‎ ‎westchnienia,‎ ‎skargi‎ ‎i‎ ‎szepty,‎ ‎aby‎ ‎zrozumieć.
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:31
        zrozumieć,‎ ‎czem‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎naro du‎ ‎polskiego. Rzewnym‎ ‎jest‎ ‎moment,‎ ‎kiedy‎ ‎Obraz odsuwają‎ ‎lub‎ ‎zasłaniają.‎ ‎Na‎ ‎chórze‎ ‎gra trąbka‎ ‎jakby‎ ‎krótką‎ ‎doniosłą‎ ‎pobudkę‎ ‎żoł nierską,‎ ‎jakby‎ ‎,,baczność“,‎ ‎a‎ ‎wnet‎ ‎za‎ ‎nią jęczy‎ ‎bęben,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎alarm,‎ ‎na‎ ‎trwogę,., Z‎ ‎pod‎ ‎ramy‎ ‎obrazu‎ ‎wysuwa‎ ‎się‎ ‎srebrna blacha‎ ‎zasłony‎ ‎i‎ ‎opuszcza‎ ‎się‎ ‎wolno,‎ ‎wol- niuteńko...‎ ‎Wszyscy‎ ‎padają‎ ‎na‎ ‎kolana.‎ ‎Na chórze‎ ‎kotły‎ ‎jęczą,‎ ‎trąbka‎ ‎gra‎ ‎rzewną‎ ‎po żegnalną‎ ‎melodję‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎lud,‎ ‎zebrany‎ ‎w‎ ‎ko ściele,‎ ‎wybucha‎ ‎płaczem‎ ‎i‎ ‎łkaniem...‎ ‎Za- sfona‎ ‎przysłoniła‎ ‎korony,‎ ‎Lud‎ ‎wyciąga ręce,‎ ‎oczy‎ ‎wytężają‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎podwój‎ ‎nem‎ ‎na pięciem,‎ ‎chcą‎ ‎drogie‎ ‎rysy‎ ‎zupełnie‎ ‎w‎ ‎sie bie‎ ‎wchłonąć,‎ ‎zabrać‎ ‎je‎ ‎do‎ ‎skarbca‎ ‎duszy, jak‎ ‎cudowne‎ ‎lekarstwo‎ ‎na‎ ‎smutki,‎ ‎na‎ ‎tro ski,‎ ‎na‎ ‎rozpacz‎ ‎i‎ ‎zwątpienie.‎ ‎Niejeden‎ ‎wi dzi‎ ‎je‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎ostatni.‎ ‎Niejeden‎ ‎życie‎ ‎całe marzył‎ ‎o‎ ‎ujrzeniu‎ ‎cudownego‎ ‎Obrazu, którego‎ ‎kopję‎ ‎miał‎ ‎od‎ ‎dzieciństwa‎ ‎nad łóżkiem‎ ‎i‎ ‎poznał‎ ‎ten‎ ‎Obraz‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎twarzą swej‎ ‎matki,‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎oto‎ ‎ogląda‎ ‎go‎ ‎dzisiaj‎ ‎•— starzec,‎ ‎pochylony‎ ‎latami,‎ ‎więc‎ ‎chce‎ ‎dro gie‎ ‎rysy‎ ‎w‎ ‎osłabionej‎ ‎wyryć‎ ‎pamięci.‎ ‎Prze cież‎ ‎on‎ ‎potrzebuje‎ ‎je‎ ‎odtworzyć‎ ‎w‎ ‎duszy w‎ ‎chwili‎ ‎skonania. Zbiegli‎ ‎się‎ ‎tutaj‎ ‎tułacze‎ ‎ze‎ ‎wszystkich krańców‎ ‎Polski,‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stanów, niejeden‎ ‎szedł‎ ‎o‎ ‎głodzie‎ ‎i‎ ‎chłodzie.‎ ‎Każdy miał‎ ‎tyle‎ ‎Jej‎ ‎powiedzieć,‎ ‎o‎ ‎tyle‎ ‎Ją‎ ‎pro sić,,.
        • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:40
          I‎ ‎oto‎ ‎mu‎ ‎Ją‎ ‎zasłaniają!... Stójcie!‎ ‎ja‎ ‎tym‎ ‎oczom‎ ‎chcę‎ ‎odsłonić jeszcze‎ ‎jedną‎ ‎ranę‎ ‎mej‎ ‎duszy... Stójcie!‎ ‎może‎ ‎te‎ ‎usta‎ ‎kochane‎ ‎poruszą się‎ ‎słowem‎ ‎pociechy... '‎ ‎Zasłona‎ ‎przysłoniła‎ ‎już‎ ‎twarz,‎ ‎przy słoniła‎ ‎dłoń‎ ‎św.„.‎ ‎jeszcze‎ ‎rąbek‎ ‎szaty‎ ‎i‎ ‎za padła...‎ ‎Na‎ ‎chórze‎ ‎kotły‎ ‎jękły‎ ‎ostatnim akordem. Gdy‎ ‎kaplica‎ ‎opustoszeje‎ ‎z‎ ‎ludu,‎ ‎mo żna‎ ‎dopiero‎ ‎spokojnie‎ ‎oglądać‎ ‎nagroma dzone'w‎ ‎niej‎ ‎bogactwa‎ ‎i‎ ‎zabytki‎ ‎przeszło ści.‎ ‎O‎ ‎cudownym‎ ‎Obrazie‎ ‎będzie‎ ‎rozdział osobny,‎ ‎a‎ ‎tutaj‎ ‎zajmiemy‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎kaplicą, jej‎ ‎znaczeniem‎ ‎i‎ ‎pamiątkami. Wszystko,‎ ‎co‎ ‎wieki‎ ‎nagromadziły‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎nicby‎ ‎nie‎ ‎znaczyło,‎ ‎gdyby nie‎ ‎było‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎a‎ ‎ktoby w‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎nie‎ ‎był,‎ ‎może‎ ‎śmiało‎ ‎powie dzieć,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎—‎ ‎bo tutaj‎ ‎jest‎ ‎ognisko‎ ‎całego‎ ‎życia‎ ‎religijnego. Każda‎ ‎rzecz,‎ ‎każda‎ ‎ściana,‎ ‎każda‎ ‎ce giełka‎ ‎i‎ ‎każdy‎ ‎pyłek‎ ‎ma‎ ‎swoją‎ ‎historję, a‎ ‎wszystko‎ ‎razem‎ ‎stanowi‎ ‎piękną‎ ‎harmo nijną‎ ‎całość‎ ‎na‎ ‎opiewanie‎ ‎potęgi‎ ‎Maryi. Ileż‎ ‎tu‎ ‎wylano‎ ‎łez,‎ ‎ileż‎ ‎skarg,‎ ‎próśb‎ ‎i‎ ‎ża lów‎ ‎zaniesiono‎ ‎za‎ ‎przyczyną‎ ‎Matki‎ ‎Bożej do‎ ‎nieba,‎ ‎ileż‎ ‎tu‎ ‎cudów‎ ‎dokonało‎ ‎potężne orędownictwo‎ ‎Maryi,‎ ‎ileż‎ ‎tu‎ ‎mil‎ ‎jonów‎ ‎lu dzi‎ ‎przeszło‎ ‎przez‎ ‎tę‎ ‎kaplicę‎ ‎od‎ ‎5‎ ‎wie ków!!...‎ ‎Tegoby‎ ‎całe‎ ‎tomy‎ ‎nie‎ ‎spisały.‎ ‎Na wet‎ ‎sam‎ ‎wygląd‎ ‎kaplicy,‎ ‎zakurzonej,‎ ‎py łem‎ ‎pokrytej,‎ ‎przemawia‎ ‎do‎ ‎duszy.
        • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:43
          Kaplicę‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎możemy‎ ‎podzie lić‎ ‎podobnie,‎ ‎jak‎ ‎Wielki‎ ‎kościół,‎ ‎na‎ ‎dwie części:‎ ‎mniejsza‎ ‎jakby‎ ‎prezbiterjum,‎ ‎mie szcząca‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz,‎ ‎została wzniesiona‎ ‎przez‎ ‎króla‎ ‎Wł.‎ ‎Jagiełłę;‎ ‎wię ksza‎ ‎zaś,‎ ‎oddzielona‎ ‎kratą‎ ‎żelazną,‎ ‎wybu dowana‎ ‎była‎ ‎znacznie‎ ‎później,‎ ‎bo‎ ‎dopiero w‎ ‎1644‎ ‎roku.‎ ‎Długość‎ ‎całej‎ ‎kaplicy‎ ‎wy nosi‎ ‎30‎ ‎m,‎ ‎szerokość‎ ‎16‎ ‎m,‎ ‎wysokość‎ ‎15>4 m.‎ ‎Wnętrze‎ ‎mniejszej‎ ‎części‎ ‎kaplicy‎ ‎cu downym‎ ‎iście‎ ‎sposobem‎ ‎pozostało‎ ‎prawie nienaruszone‎ ‎podczas‎ ‎wielokrotnych‎ ‎poża rów‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry.‎ ‎Ołtarz,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎się mieści‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz,‎ ‎jest‎ ‎darem‎ ‎Jerzego Ossolińskiego,‎ ‎kanclerza‎ ‎koronnego‎ ‎i‎ ‎prze chował‎ ‎się‎ ‎znakomicie.‎ ‎Nawet‎ ‎liońskie brokaty,‎ ‎któremi‎ ‎obite‎ ‎są‎ ‎ściany‎ ‎prezbi- terjum,‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎bardzo‎ ‎zniszczone.‎ ‎Ossoliń ski‎ ‎pragnął‎ ‎wznieść‎ ‎ołtarz‎ ‎ze‎ ‎srebra,‎ ‎ale król‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎odradził‎ ‎mu‎ ‎to,‎ ‎ze względu,‎ ‎że‎ ‎ołtarz‎ ‎taki‎ ‎mógłby‎ ‎przywabić łupieżców.‎ ‎Zaiste,‎ ‎obawy‎ ‎nie‎ ‎były‎ ‎płonne, gdyż‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎obecnie‎ ‎wiszą dwa‎ ‎lustra‎ ‎weneckiej‎ ‎roboty,‎ ‎były‎ ‎dwa wysoko‎ ‎cenione‎ ‎posągi‎ ‎ze‎ ‎srebra:‎ ‎św.‎ ‎Pa wła‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Antoniego,‎ ‎które‎ ‎zostały‎ ‎razem z‎ ‎innemi‎ ‎rzeczami‎ ‎ze‎ ‎skarbca‎ ‎zabrane‎ ‎przez rząd‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszawskiego‎ ‎i‎ ‎stopione w‎ ‎1812‎ ‎roku.‎ ‎Tak‎ ‎więc‎ ‎Ossoliński‎ ‎sprawił ołtarz‎ ‎hebanowy,‎ ‎srebrem‎ ‎zdobiony,‎ ‎wów czas‎ ‎wartości‎ ‎100‎ ‎zł,‎ ‎polskich,‎ ‎a‎ ‎zbudo wany‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎maleńkiego‎ ‎ołtarzyka,‎ ‎przed którym‎ ‎modlił‎ ‎się‎ ‎zwykle‎ ‎św.‎ ‎Kazimierz
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:41
        Madonna
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:43
        królewicz.‎ ‎Części‎ ‎czarne‎ ‎ołtarza‎ ‎były‎ ‎wy konane‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎a‎ ‎srebrne‎ ‎w‎ ‎Gdań sku.‎ ‎Poświęcenie‎ ‎ołtarza‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎8‎ ‎wrze śnia‎ ‎1650‎ ‎roku‎ ‎przez‎ ‎Arcybiskupa‎ ‎Gnie źnieńskiego‎ ‎Macieja‎ ‎Łubieńskiego‎ ‎przy‎ ‎na pływie‎ ‎200,000‎ ‎osób. Obraz‎ ‎Cudowny‎ ‎zakrywa‎ ‎srebrna‎ ‎za suwa,‎ ‎misternie‎ ‎rzeźbiona,‎ ‎mająca‎ ‎wyob rażenie‎ ‎Trójcy‎ ‎Świętej;‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎wotum Działyńskich‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1675,‎ ‎Poprzednio‎ ‎Obraz zasłaniany‎ ‎bywał‎ ‎firankami.‎ ‎Piękne‎ ‎cy- borjum‎ ‎na‎ ‎ołtarzu‎ ‎sprawione‎ ‎zostało w‎ ‎1891‎ ‎roku.‎ ‎Ołtarz‎ ‎zdobi‎ ‎sześć‎ ‎srebrnych aniołów,‎ ‎2‎ ‎zwierciadła,‎ ‎piękne‎ ‎srebrne‎ ‎an- tepedjum‎ ‎z‎ ‎herbem‎ ‎Ossolińskich‎ ‎i‎ ‎korona królewska‎ ‎nad‎ ‎Obrazem, W‎ ‎dniu‎ ‎3‎ ‎maja‎ ‎1926‎ ‎r,‎ ‎niewiasty‎ ‎z‎ ‎ca łej‎ ‎Polski‎ ‎ofiarowały‎ ‎Matce‎ ‎Bożej‎ ‎na‎ ‎Ja snej‎ ‎Górze‎ ‎szczerozłote,‎ ‎wysadzane‎ ‎bry lantami‎ ‎berło‎ ‎i‎ ‎jabłko‎ ‎królewskie,‎ ‎jako‎ ‎wo tum‎ ‎na‎ ‎podziękowanie‎ ‎za‎ ‎zmartwychwsta nie‎ ‎Ojczyzny‎ ‎i‎ ‎Jej‎ ‎ocalenie‎ ‎w‎ ‎1920‎ ‎r. Te‎ ‎godła‎ ‎królewskie‎ ‎są‎ ‎umieszczone‎ ‎po bokach‎ ‎Obrazu‎ ‎Cudownego, Ceremonja‎ ‎wręczenia‎ ‎berła‎ ‎i‎ ‎jabłka królewskiego‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎uro czyście‎ ‎z‎ ‎udziałem‎ ‎50‎ ‎tysięcy‎ ‎kobiet‎ ‎z‎ ‎ca łej‎ ‎Polski‎ ‎—‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎przyjęła‎ ‎te‎ ‎ozna ki‎ ‎królewskiej‎ ‎władzy‎ ‎i‎ ‎wzięła‎ ‎w‎ ‎swe‎ ‎ręce opiekę‎ ‎nad‎ ‎narodem. Na‎ ‎ołtarzu‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎bocznych‎ ‎ścianach‎ ‎wi dzimy‎ ‎pełno‎ ‎najróżnorodniejszych‎ ‎wotów, a‎ ‎wszystkie‎ ‎one‎ ‎świadczą‎ ‎o‎ ‎łaskach,‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:44
        cudach‎ ‎i‎ ‎dobrodziejstwach‎ ‎Matki‎ ‎Bożej.‎ ‎Sre brne‎ ‎nogi‎ ‎i‎ ‎ręce‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎podziękowanie‎ ‎za uleczenie‎ ‎chorób‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎członkach;‎ ‎srebrne oczy‎ ‎—‎ ‎za‎ ‎przywrócenie‎ ‎wzroku‎ ‎ślepym; małe‎ ‎serduszka,‎ ‎srebrne‎ ‎i‎ ‎złote‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎do wód,‎ ‎jak‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎tutaj‎ ‎serca‎ ‎zmy słowe,‎ ‎twarde,‎ ‎światowe‎ ‎i‎ ‎zepsute‎ ‎prze mieniła‎ ‎w‎ ‎serca‎ ‎Boże,‎ ‎czyste‎ ‎i‎ ‎ofiarne;‎ ‎po dwójne‎ ‎serca‎ ‎świadczą,‎ ‎jak‎ ‎do‎ ‎rodzin, gdzie‎ ‎rozterka‎ ‎i‎ ‎swary‎ ‎serca‎ ‎małżonków rozdzielały,‎ ‎Matka‎ ‎Najśw.‎ ‎wniosła‎ ‎pokój, szczęście‎ ‎i‎ ‎miłość;‎ ‎postacie‎ ‎małych‎ ‎dzieci —‎ ‎to‎ ‎wotum‎ ‎za‎ ‎uzdrowienie‎ ‎pacholąt,‎ ‎lub uproszenie‎ ‎potomstwa. Każda‎ ‎rzecz,‎ ‎każde‎ ‎wotum‎ ‎ma‎ ‎swoją historję,‎ ‎a‎ ‎wszystko‎ ‎to‎ ‎czcigodne,‎ ‎drogie, polskie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎głębi‎ ‎wdzięcznego‎ ‎serca‎ ‎pocho dzące.‎ ‎Każdy‎ ‎dar‎ ‎dla‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎i‎ ‎wo tum‎ ‎każde‎ ‎przez‎ ‎pewien‎ ‎czas‎ ‎wisi‎ ‎tutaj, a‎ ‎potem‎ ‎zabierane‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎skarbca.‎ ‎Tych cennych‎ ‎rzeczy‎ ‎byłoby‎ ‎bardzo‎ ‎dużo,‎ ‎ale, jak‎ ‎się‎ ‎dowiemy‎ ‎przy‎ ‎opisie‎ ‎skarbca,‎ ‎skar by‎ ‎jasnogórskie‎ ‎nieraz‎ ‎były‎ ‎zabierane‎ ‎bądź to‎ ‎przez‎ ‎złoczyńców,‎ ‎bądź‎ ‎na‎ ‎potrzeby‎ ‎pań stwa,‎ ‎bądź‎ ‎też‎ ‎klasztoru, I‎ ‎dzisiaj‎ ‎niema‎ ‎przerwy‎ ‎w‎ ‎składaniu wotów‎ ‎i‎ ‎dzisiaj‎ ‎niema‎ ‎tygodnia,‎ ‎a‎ ‎czasem i‎ ‎dnia,‎ ‎żeby‎ ‎coś‎ ‎nie‎ ‎przyniesiono‎ ‎Matce Bożej‎ ‎—‎ ‎bo,‎ ‎jak‎ ‎dawniej‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎dzisiaj,‎ ‎jed nakowo‎ ‎jest‎ ‎Ona‎ ‎hojną‎ ‎i‎ ‎łaskawą. Gdyby‎ ‎kto‎ ‎mógł‎ ‎dokładnie‎ ‎obejrzeć wszystkie‎ ‎wota‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎skarbcu i‎ ‎kaplicy,‎ ‎odnalazłby‎ ‎niemało‎ ‎cennych‎ ‎zabytków
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:51
        wszystkim‎ ‎herezjarchom.‎ ‎Ci,‎ ‎których‎ ‎na tym‎ ‎obrazie‎ ‎smok‎ ‎ogonem‎ ‎opasowuje‎ ‎— to‎ ‎wszyscy,‎ ‎co‎ ‎przeciw‎ ‎Kościołowi‎ ‎Chry stusowemu‎ ‎występowali. Druga‎ ‎część‎ ‎kaplicy‎ ‎podzielona‎ ‎jest‎ ‎fi larami‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎nawy.‎ ‎Środkowa,‎ ‎znacznie wyższa,‎ ‎posiada‎ ‎sklepienie‎ ‎bogato‎ ‎ozdo bione‎ ‎prześliczną‎ ‎gipsową‎ ‎sztukaterją, oraz‎ ‎obrazami‎ ‎treści‎ ‎symbolicznej,‎ ‎wyjętej z‎ ‎Pisma‎ ‎św.‎ ‎Na‎ ‎filarach‎ ‎wisi‎ ‎7‎ ‎obrazów przedstawiających‎ ‎życie‎ ‎Najśw.‎ ‎Panienki —‎ ‎są‎ ‎to‎ ‎dzieła‎ ‎artystów‎ ‎szkoły‎ ‎francuskiej i‎ ‎pochodzą‎ ‎z‎ ‎końca‎ ‎XVII‎ ‎wieku.‎ ‎W‎ ‎górze kaplicy,‎ ‎z‎ ‎dwu‎ ‎stron,‎ ‎porobiono‎ ‎galer‎ ‎je. W‎ ‎środku‎ ‎umieszczono‎ ‎chór‎ ‎dla‎ ‎muzykan tów‎ ‎i‎ ‎śpiewaków,‎ ‎oraz‎ ‎organy‎ ‎zbudowane przez‎ ‎organmistrza‎ ‎królewskiego,‎ ‎Kos mowskiego‎ ‎w‎ ‎1721‎ ‎roku.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1854 organy‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎odnowione‎ ‎i‎ ‎ozdobione‎ ‎fi gurami‎ ‎Aniołów‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Cecylji. W‎ ‎lewej‎ ‎galerji‎ ‎mieszczą‎ ‎sie‎ ‎przepię kne‎ ‎stalle‎ ‎dębowe,‎ ‎liczące‎ ‎przeszło‎ ‎200‎ ‎lat, pod‎ ‎względem‎ ‎artyzmu‎ ‎zasługują‎ ‎na‎ ‎szcze gólną‎ ‎uwagę‎ ‎i‎ ‎noszą‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎cechy‎ ‎stylu barokowego,‎ ‎jak‎ ‎wogóle‎ ‎i‎ ‎cała‎ ‎kaplica przed‎ ‎kratą. Na‎ ‎tej‎ ‎galerji‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎codziennie w‎ ‎godzinach‎ ‎popołudniowych‎ ‎śpiewają‎ ‎li- tanję‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎przy‎ ‎odsłoniętym Obrazie. Prawa‎ ‎galer‎ ‎ja‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎pobożnych,‎ ‎ale tylna‎ ‎jej‎ ‎część‎ ‎jest‎ ‎zakratowana,‎ ‎tam‎ ‎znaj
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:51
        duje‎ ‎się‎ ‎ołtarzyk‎ ‎P.‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎małfc‎ ‎organy, do‎ ‎codziennego‎ ‎przygrywania‎ ‎godzinek służące,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎ławki‎ ‎dla‎ ‎śpiewa ków.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎miejscu‎ ‎dawniej‎ ‎znajdowała się‎ ‎loża‎ ‎królewska‎ ‎i‎ ‎tutaj‎ ‎królowie‎ ‎polscy wraz‎ ‎z‎ ‎rodzinami‎ ‎słuchali‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎przed Cudownym‎ ‎Obrazem‎ ‎odprawianej.‎ ‎Loża‎ ‎ta była‎ ‎połączona‎ ‎wąskim‎ ‎korytarzem‎ ‎z‎ ‎po kojami‎ ‎królewskiemi,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎każdej‎ ‎po rze‎ ‎dnia‎ ‎i‎ ‎nocy‎ ‎mógł‎ ‎król‎ ‎przychodzić,‎ ‎nie będąc‎ ‎przez‎ ‎nikogo‎ ‎widzianym.‎ ‎Korzy stali‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎nasi‎ ‎pobożni‎ ‎królowie‎ ‎i‎ ‎tutaj całe‎ ‎godziny‎ ‎trwali‎ ‎na‎ ‎modlitwie‎ ‎z‎ ‎Bo giem‎ ‎i‎ ‎Matką‎ ‎Najśw,,‎ ‎prosząc‎ ‎o‎ ‎światło i‎ ‎rozum‎ ‎do‎ ‎rządzenia‎ ‎i‎ ‎kierowania‎ ‎rozle- głemi‎ ‎krajami‎ ‎Rzeczypospolitej, W‎ ‎lewej‎ ‎nawie‎ ‎kaplicy‎ ‎jest‎ ‎oł tarz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Bolesnej.‎ ‎Rzeźba przedstawia‎ ‎Bożą‎ ‎Matkę,‎ ‎trzymającą‎ ‎na swem‎ ‎łonie‎ ‎zdjęte‎ ‎z‎ ‎krzyża‎ ‎ciało‎ ‎Zbawi ciela,‎ ‎a‎ ‎witraże‎ ‎w‎ ‎oknie‎ ‎wyobraża.ją‎ ‎bo leści‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej, Inne‎ ‎dwa‎ ‎boczne‎ ‎ołtarze,‎ ‎umieszczone przy‎ ‎filarach,‎ ‎zbudowane‎ ‎zostały‎ ‎w‎ ‎1722‎ ‎r. Piękne‎ ‎olejne‎ ‎obrazy,‎ ‎znajdujące‎ ‎się w‎ ‎tych‎ ‎ołtarzach,‎ ‎przedstawiają:‎ ‎z‎ ‎prawej strony‎ ‎Narodzenie,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎Ofiarowanie Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Obrazy‎ ‎te‎ ‎—‎ ‎są‎ ‎to‎ ‎kop‎ ‎je włoskich‎ ‎mistrzów,‎ ‎i‎ ‎pomimo‎ ‎pewnych usterek‎ ‎w‎ ‎rysunku,‎ ‎zaliczyć‎ ‎je‎ ‎można‎ ‎do najlepszych‎ ‎obrazów‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze. Ściany‎ ‎kaplicy‎ ‎okryte‎ ‎są‎ ‎prócz‎ ‎tego pięknemi‎ ‎z‎ ‎marmuru‎ ‎nagrobkami,‎ ‎które
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:52
        Portal
        • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:53
          uwieczniają‎ ‎pamięć‎ ‎kilku‎ ‎znakomitych osób: 1)‎ ‎Obok‎ ‎ołtarza‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa‎ ‎z‎ ‎lewej strony‎ ‎jest‎ ‎pomnik,‎ ‎wzniesiony‎ ‎dla‎ ‎jedne go‎ ‎z‎ ‎najzacniejszych‎ ‎Polaków,‎ ‎który‎ ‎żył w‎ ‎opłakanych‎ ‎czasach‎ ‎dla‎ ‎Polski,‎ ‎bo‎ ‎za Jana‎ ‎Kazimierza.‎ ‎Był‎ ‎nim‎ ‎Stanisław z‎ ‎Warszyc‎ ‎Warszycki,‎ ‎kanclerz‎ ‎krakowski i‎ ‎wielki‎ ‎dobrodziej‎ ‎Zakonu.‎ ‎Służył‎ ‎godnie Ojczyźnie‎ ‎za‎ ‎5‎ ‎królów‎ ‎—‎ ‎od‎ ‎Zygmunta‎ ‎III do‎ ‎Jana‎ ‎III,‎ ‎umarł‎ ‎w‎ ‎sędziwym‎ ‎wieku w‎ ‎roku‎ ‎1681,‎ ‎spoczął‎ ‎pod‎ ‎kaplicą‎ ‎Cudo wną‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎prawej,‎ ‎a‎ ‎nagrobek‎ ‎poło żyli‎ ‎jego‎ ‎synowie‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1687. 2)‎ ‎Obok‎ ‎niego‎ ‎spoczęła‎ ‎żona‎ ‎jego‎ ‎He lena‎ ‎z‎ ‎książąt‎ ‎na‎ ‎Zbarażu‎ ‎i‎ ‎Wiśniowcu Korybutów-Warszycka,‎ ‎która‎ ‎o‎ ‎20‎ ‎lat‎ ‎wy przedziła‎ ‎do‎ ‎wieczności‎ ‎swego‎ ‎męża. 3)‎ ‎Na‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎ścianie‎ ‎o‎ ‎kilka‎ ‎kroków dalej,‎ ‎obok‎ ‎ołtarza‎ ‎Narodzenia‎ ‎M.‎ ‎Boskiej jest‎ ‎nagrobek‎ ‎Jana‎ ‎Klemensa‎ ‎hrabiego Branickiego,‎ ‎podkomorzego‎ ‎krakowskiego, wystawiony‎ ‎przez‎ ‎jego‎ ‎żonę‎ ‎Anne‎ ‎z‎ ‎Wa- powskich.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎osobistość‎ ‎bardzo‎ ‎czci godna,‎ ‎podczas‎ ‎najazdu‎ ‎szwedzkiego‎ ‎przy był‎ ‎z‎ ‎zagranicy,‎ ‎by‎ ‎ratować‎ ‎Ojczyznę,‎ ‎lecz potem‎ ‎w‎ ‎1657‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎obczyźnie‎ ‎podstępnie zabity‎ ‎został,‎ ‎mając‎ ‎58‎ ‎lat‎ ‎życia. 4)‎ ‎Na‎ ‎przeciwnej‎ ‎stronie‎ ‎pomiędzy kratą‎ ‎a‎ ‎ołtarzem‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Bolesnej jest‎ ‎ładny‎ ‎nagrobek‎ ‎ks.‎ ‎Stanisława‎ ‎Kra jewskiego,‎ ‎dziekana‎ ‎gnieźnieńskiego,‎ ‎wiel-
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:54
        wielkiej‎ ‎świątobliwości‎ ‎kapłana,‎ ‎który‎ ‎tu‎ ‎spo czął‎ ‎w‎ ‎1694‎ ‎r. 5)‎ ‎W‎ ‎pośrodku‎ ‎ściany‎ ‎bocznej‎ ‎jest‎ ‎po mnik‎ ‎zmarłego‎ ‎w‎ ‎20‎ ‎wiośnie‎ ‎życia‎ ‎Zyg munta‎ ‎Grudzińskiego.‎ ‎Zrozpaczona‎ ‎mat ka‎ ‎Katarzyna‎ ‎tutaj‎ ‎go‎ ‎pochowała‎ ‎i‎ ‎lampkę przed‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny‎ ‎ufundowała‎ ‎w‎ ‎roku 1660.‎ ‎Padł‎ ‎jako‎ ‎prawdziwy‎ ‎rycerz‎ ‎i‎ ‎wier ny‎ ‎syn‎ ‎Ojczyzny. 6)‎ ‎Jest‎ ‎jeszcze‎ ‎jeden‎ ‎pomnik‎ ‎dalej w‎ ‎ścianie‎ ‎marmurowej,‎ ‎obecnie‎ ‎znajdują cy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎obrębie‎ ‎noworozszerzonej‎ ‎części kaplicy,‎ ‎na‎ ‎wieczną‎ ‎pamięć‎ ‎Wojciecha Męcińskiego,‎ ‎podkomorzego‎ ‎Wileńskiego, który‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎potomków ufundował‎ ‎w‎ ‎1669‎ ‎r. Pokrótce‎ ‎więc‎ ‎poznaliśmy‎ ‎historję i‎ ‎pamiątki‎ ‎tego‎ ‎najdroższego‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎miejsca.‎ ‎Ta‎ ‎kaplica‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎perła wszystkich‎ ‎zabytków.‎ ‎Cała‎ ‎Jasna‎ ‎Góra bez‎ ‎niej‎ ‎byłaby‎ ‎zbiorem‎ ‎budynków,‎ ‎może i‎ ‎pięknym,‎ ‎bogatym,‎ ‎ale‎ ‎bez‎ ‎ciepła,‎ ‎co‎ ‎ser ca‎ ‎ludzkie‎ ‎pociąga.‎ ‎Każdy‎ ‎więc,‎ ‎co‎ ‎zwie dza‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎uważa‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎pierwszy obowiązek‎ ‎nawiedzić‎ ‎kaplicę‎ ‎i‎ ‎pokłon‎ ‎od dać‎ ‎Najśw.‎ ‎Pannie, Każda‎ ‎rzecz‎ ‎przemawia‎ ‎tutaj‎ ‎do‎ ‎pąt nika,‎ ‎a‎ ‎gdyby‎ ‎człowiek‎ ‎miał‎ ‎tak‎ ‎delikatne i‎ ‎wrażliwe‎ ‎ucho,‎ ‎by‎ ‎te‎ ‎głosy‎ ‎dosłyszeć,‎ ‎nie wytrzymałby,‎ ‎lecz‎ ‎w‎ ‎gorącej‎ ‎i‎ ‎żarliwej modlitwie‎ ‎szukałby‎ ‎utulenia‎ ‎przy‎ ‎sercu Panienki‎ ‎Najśw.‎ ‎W‎ ‎kaplicy‎ ‎tej‎ ‎dokonywują
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:55
        wują‎ ‎się‎ ‎cuda‎ ‎codziennie,‎ ‎może‎ ‎nie‎ ‎tyle fizyczne,‎ ‎cielesne,‎ ‎widzialne,‎ ‎ile‎ ‎duchowe i‎ ‎moralne, Przychodzi‎ ‎w‎ ‎jej‎ ‎progi‎ ‎grzesznik‎ ‎za twardziały,‎ ‎rozpustnik,‎ ‎człowiek‎ ‎zrozpa czony,‎ ‎zgorzkniały,‎ ‎samolub,‎ ‎a‎ ‎wychodzi inny:‎ ‎pojednany‎ ‎z‎ ‎Bogiem,‎ ‎obmyty‎ ‎z‎ ‎grze- chowego‎ ‎brudu,‎ ‎z‎ ‎sercem‎ ‎miłością‎ ‎i‎ ‎wese lem‎ ‎przepełnionem,‎ ‎a‎ ‎dla‎ ‎bliźnich‎ ‎czułem i‎ ‎ofiarnem.‎ ‎Tego‎ ‎dokonywuje‎ ‎Marya,‎ ‎Ona to‎ ‎posyła‎ ‎do‎ ‎konfesjonałów‎ ‎dusze,‎ ‎zdaje się,‎ ‎beznadziejne,‎ ‎upadłe,‎ ‎które‎ ‎jednak‎ ‎za wpływem‎ ‎Jej‎ ‎łaski‎ ‎odzyskują‎ ‎ufność, a‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎pragnienie‎ ‎oczyszczenia‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎po prawy. Tam‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎i‎ ‎posadzka‎ ‎woła‎ ‎na przybysza,‎ ‎bo‎ ‎pod‎ ‎nią‎ ‎spoczywają‎ ‎prochy czcigodnych‎ ‎Ojców,‎ ‎a‎ ‎między‎ ‎nimi‎ ‎wiel kiego‎ ‎Kordeckiego. Kto‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎nie‎ ‎wyniesie‎ ‎odświe żenia‎ ‎duszy,‎ ‎umocnienia‎ ‎wiary,‎ ‎ugrunto wania‎ ‎w‎ ‎miłości‎ ‎Boga,‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎i‎ ‎Oj czyzny,‎ ‎ten,‎ ‎choć‎ ‎żyje,‎ ‎naprawdę‎ ‎ducho wo‎ ‎żyć‎ ‎przestał,‎ ‎ten‎ ‎już‎ ‎tak‎ ‎ostygł,‎ ‎że‎ ‎ża den‎ ‎płomień‎ ‎duchowy‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎iskry‎ ‎nie‎ ‎wy- krzesze, Ponieważ‎ ‎objętość‎ ‎kaplicy‎ ‎jest‎ ‎stosun kowo‎ ‎niewielka,‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎1928‎ ‎r,‎ ‎00.‎ ‎Pau lini‎ ‎rozpoczęli‎ ‎jej‎ ‎rozszerzenie‎ ‎i‎ ‎podłuże- nie‎ ‎kosztem‎ ‎przylegających‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎t,‎ ‎zw. krużganków,‎ ‎gdzie‎ ‎były‎ ‎stacje‎ ‎Męki‎ ‎Pań skiej.‎ ‎Robotę‎ ‎rozpoczęto‎ ‎raźno,‎ ‎ale‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:56
        końca‎ ‎potrzeba‎ ‎jeszcze‎ ‎sporo‎ ‎czasu,‎ ‎zale żeć‎ ‎to‎ ‎będzie‎ ‎od‎ ‎funduszów,‎ ‎Z‎ ‎rozszerze niem‎ ‎kaplicy‎ ‎połączone‎ ‎będzie‎ ‎i‎ ‎grunto wne‎ ‎jej‎ ‎odrestaurowanie. Przechodzimy‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎opisu‎ ‎samego Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:57
        Jezus
        • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:58
          Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Bożej. Magnesem‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎skarbem‎ ‎jej największym,‎ ‎źródłem‎ ‎niezliczonych‎ ‎cu dów‎ ‎od‎ ‎5^‎ ‎wieków‎ ‎jest‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎Dla‎ ‎Niej,‎ ‎Najświętszej, powstała‎ ‎kaplica,‎ ‎i‎ ‎kościół,‎ ‎i‎ ‎skarbiec, i‎ ‎wieża‎ ‎i‎ ‎wały‎ ‎—‎ ‎słowem,‎ ‎wszystko,‎ ‎czem Jasna‎ ‎Góra‎ ‎była,‎ ‎jest‎ ‎i‎ ‎będzie;‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎po znanie‎ ‎dziejów‎ ‎Obrazu‎ ‎jest‎ ‎chyba‎ ‎dla‎ ‎każ dego‎ ‎rzeczą‎ ‎najpożądańszą. O‎ ‎powstaniu‎ ‎Obrazu‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎dziejach‎ ‎do roku‎ ‎1382,‎ ‎t,‎ ‎j,‎ ‎do‎ ‎umieszczenia‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze,‎ ‎niema‎ ‎pewnych‎ ‎i‎ ‎ścisłych‎ ‎wiado mości;‎ ‎to‎ ‎jednak,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎podaniu‎ ‎i‎ ‎prze konaniu‎ ‎ludzi‎ ‎wierzących,‎ ‎powtórzę‎ ‎do słownie. Powstanie‎ ‎Obrazu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Czę stochowskiej‎ ‎odnosi‎ ‎tradycja‎ ‎wieków‎ ‎do tej‎ ‎epoki‎ ‎życia‎ ‎Najśw,‎ ‎Panny,‎ ‎o‎ ‎której poeta‎ ‎Marjan‎ ‎Gawałewicz‎ ‎w‎ ‎przecudnych swych‎ ‎,,Legendach‎ ‎“‎ ‎powiada: ,,Została‎ ‎Matka‎ ‎sama‎ ‎na‎ ‎ziemi,‎ ‎z‎ ‎bole ścią‎ ‎swoją,‎ ‎ze‎ ‎łzami‎ ‎swemi:‎ ‎dwie‎ ‎tylko
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:59
        dwie chwile‎ ‎radosne‎ ‎miała:‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎świat‎ ‎przy szedł‎ ‎Syn‎ ‎Jej‎ ‎jedyny‎ ‎i‎ ‎gdv‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎trzeci po‎ ‎Jego‎ ‎zgonie‎ ‎zmartwychwstałego‎ ‎znowu ujrzała.‎ ‎Przez‎ ‎lat‎ ‎czternaście‎ ‎przy‎ ‎św. Janie‎ ‎mieszkała‎ ‎smutna,‎ ‎cicha‎ ‎i‎ ‎skromna Boskiego‎ ‎Syna‎ ‎Matka‎ ‎wvhrana;‎ ‎ziemską pielgrzymkę‎ ‎Swoją‎ ‎kończyła‎ ‎w‎ ‎modłach, w‎ ‎wspomnieniach,‎ ‎w‎ ‎dusznej‎ ‎tęsknocie, wpatrzona‎ ‎w‎ ‎niebo,‎ ‎gdzie‎ ‎Syn‎ ‎Jej‎ ‎miesz ka,‎ ‎wpatrzona‎ ‎w‎ ‎ziemię,‎ ‎co‎ ‎łzy‎ ‎Jej‎ ‎piła, a‎ ‎Jego‎ ‎krwawe‎ ‎ślady‎ ‎nosiła.‎ ‎Choć‎ ‎siedem mieczów‎ ‎tkwiło‎ ‎w‎ ‎Jej‎ ‎łonie,‎ ‎chociaż‎ ‎w‎ ‎cier niowej‎ ‎żyła‎ ‎koronie,‎ ‎choć‎ ‎Jej‎ ‎do‎ ‎krzyża Syna‎ ‎przybito,‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎nie‎ ‎miała‎ ‎cierp kiej‎ ‎goryczy‎ ‎ani‎ ‎do‎ ‎świata,‎ ‎ani‎ ‎do‎ ‎ludzi; ich‎ ‎przyjaciółką,‎ ‎ich‎ ‎opiekunką,‎ ‎ich‎ ‎do brodziejką‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎zgonu‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎wiek‎ ‎wie ków‎ ‎pozostać‎ ‎miała.‎ ‎A‎ ‎choć‎ ‎krwawemi łzami‎ ‎^‎ ‎płakała,‎ ‎łzy‎ ‎te‎ ‎na‎ ‎kwiaty‎ ‎ziemia zmieniała. Choć‎ ‎całe‎ ‎niebo‎ ‎z‎ ‎swym‎ ‎majestatem czekało‎ ‎na‎ ‎nią,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎królowę,‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎li tości‎ ‎wielkiej‎ ‎nad‎ ‎światem‎ ‎z‎ ‎ludźmi‎ ‎wo lała‎ ‎przebywać‎ ‎w‎ ‎smutku‎ ‎i‎ ‎sama‎ ‎żałość tłumiąc‎ ‎swą‎ ‎wielką,‎ ‎była‎ ‎im‎ ‎Matką‎ ‎Pocie- szycielką.‎ ‎Na‎ ‎ludzką‎ ‎nędzę‎ ‎dokoła‎ ‎siebie patrząc‎ ‎pełnemi‎ ‎od‎ ‎łez‎ ‎oczyma,‎ ‎chciała ból‎ ‎wszystek‎ ‎poznać‎ ‎na‎ ‎ziemi,‎ ‎aby‎ ‎cierpią cych‎ ‎być‎ ‎Matką‎ ‎w‎ ‎niebie... ^‎ ‎I‎ ‎zadumana‎ ‎odtąd‎ ‎boleśnie,‎ ‎ze‎ ‎smut kiem‎ ‎w‎ ‎oczach,‎ ‎z‎ ‎chmurą‎ ‎na‎ ‎czole,‎ ‎szła już‎ ‎przez‎ ‎życie‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎Ją‎ ‎we‎ ‎śnie‎ ‎na‎ ‎cy prysowym‎ ‎malował‎ ‎stole‎ ‎Apostoł‎ ‎Łukasz- Przewodnik‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:02
        dobrze‎ ‎czynili;‎ ‎nie‎ ‎wszyscy‎ ‎jednak‎ ‎ze wsząd‎ ‎do‎ ‎Niej‎ ‎przybyć‎ ‎i‎ ‎swojemu‎ ‎pragnie niu‎ ‎zadośćuczynić‎ ‎mogli,‎ ‎tę‎ ‎więc‎ ‎wieczy stą‎ ‎pamiątkę,‎ ‎tak‎ ‎obecni‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎nieobecni dla‎ ‎swej‎ ‎pociechy‎ ‎zachowali,‎ ‎a‎ ‎jedni‎ ‎dru gim‎ ‎też‎ ‎wzajemnie‎ ‎udzielali". Idąc‎ ‎przeto‎ ‎za‎ ‎ogólnem‎ ‎żądaniem‎ ‎i‎ ‎wła- snem‎ ‎pragnieniem,‎ ‎stowarzyszenie‎ ‎panien, otaczających‎ ‎Najśw,‎ ‎Pannę‎ ‎w‎ ‎Jeruzalem i‎ ‎tworzących‎ ‎pod‎ ‎jej‎ ‎przewodnictwem‎ ‎ro dzaj‎ ‎pierwszego‎ ‎zakonu‎ ‎niewieściego,‎ ‎na legało‎ ‎na‎ ‎św.‎ ‎Łukasza,‎ ‎biegłego‎ ‎w‎ ‎sztuce malarskiej,‎ ‎o‎ ‎wymalowanie‎ ‎portretu‎ ‎Najśw, Panny,‎ ‎jako‎ ‎Matki‎ ‎i‎ ‎Mistrzyni‎ ‎swojej,‎ ‎na stoliku‎ ‎znajdującym‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎św,‎ ‎Jana, przy‎ ‎którym‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎zwykła‎ ‎była pracować, 0‎ ‎fakcie‎ ‎tym‎ ‎świadczy‎ ‎Sykstus‎ ‎Seneh- ski‎ ‎(Bibliot,‎ ‎lib.‎ ‎2,‎ ‎lit,‎ ‎L):‎ ‎„Błogosławiony Łukasz,‎ ‎po‎ ‎napisanym‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎Chry stusa‎ ‎Zbawiciela‎ ‎Żywocie,‎ ‎obraz‎ ‎Jego i‎ ‎Matki‎ ‎Jego‎ ‎pendzlem‎ ‎i‎ ‎farbami‎ ‎wymalo wał‎ ‎.‎ ‎A‎ ‎rzymski‎ ‎pisarz‎ ‎Nicefor‎ ‎(lib,‎ ‎15‎, cap,‎ ‎14‎]‎ ‎dodaje‎ ‎jeszcze:‎ ‎„Najśw,‎ ‎Matki obraz‎ ‎św,‎ ‎Łukasz‎ ‎sam‎ ‎swojemi‎ ‎rękami‎ ‎wy malował,‎ ‎gdy‎ ‎jeszcze‎ ‎żyła‎ ‎i‎ ‎tablicę‎ ‎wi działa,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎wdzięk‎ ‎twarzy‎ ‎swojej‎ ‎sa ma‎ ‎weń‎ ‎tchnęła". A‎ ‎o‎ ‎licu‎ ‎tern‎ ‎świętem‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎wyraża św.‎ ‎Epifanjusz‎ ‎u‎ ‎Nicefora‎ ‎w‎ ‎książce‎ ‎2‎ ‎Hist. Kościelnej:‎ ‎* ,,Była‎ ‎Marya‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎rzeczach poważna,‎ ‎mało‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎potrzebne‎ ‎rzeczy‎ ‎mówił
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:02
        mówiąca,‎ ‎do‎ ‎słuchania‎ ‎łacna‎ ‎i‎ ‎wielce‎ ‎przy jemna,‎ ‎cześć‎ ‎i‎ ‎poszanowanie‎ ‎wszystkim oddająca.‎ ‎Wzrostem‎ ‎nieco‎ ‎mierną‎ ‎wyso kość‎ ‎przechodziła.‎ ‎Przystojnej‎ ‎w‎ ‎mowie wolności‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎używała;‎ ‎bez śmiechu‎ ‎i‎ ‎bez‎ ‎zmieszania,‎ ‎a‎ ‎bez‎ ‎gniewu najwięcej.‎ ‎Koloru‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎pszenicy‎ ‎po dobnego,‎ ‎włosu‎ ‎żółtego,‎ ‎oczu‎ ‎bystrych i‎ ‎przyżółtawych,‎ ‎a‎ ‎nakształt‎ ‎oliwkowego koloru‎ ‎źrenice‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎mająca;‎ ‎brwi‎ ‎Jej były‎ ‎powiesiste‎ ‎i‎ ‎przystojnie‎ ‎czerniawe; nos‎ ‎przydłuższy,‎ ‎wargi‎ ‎kwitnące‎ ‎i‎ ‎słów słodkich‎ ‎pełne.‎ ‎Twarz‎ ‎nieokrągła,‎ ‎ani kończasta,‎ ‎ale‎ ‎nieco‎ ‎przydłuższa.‎ ‎Była naostatek‎ ‎bez‎ ‎wszelkiej‎ ‎wyniosłości,‎ ‎szcze ra‎ ‎i‎ ‎bynajmniej‎ ‎twarzy‎ ‎niezmyślająca. Pokorę‎ ‎znamienitą‎ ‎kochająca,‎ ‎szatami, które‎ ‎nosiła‎ ‎swojskiego‎ ‎koloru‎ ‎kontento- wała‎ ‎się,‎ ‎co‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎Św.‎ ‎Głowy‎ ‎Jej‎ ‎welon pokazuje,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎wszystkich‎ ‎rzeczach wielka‎ ‎od‎ ‎Boga‎ ‎dana‎ ‎Jej‎ ‎była‎ ‎wdzięcz ność". O‎ ‎tablicy‎ ‎zaś,‎ ‎czyli‎ ‎stoliku,‎ ‎na‎ ‎którym obraz‎ ‎był‎ ‎wymalowany,‎ ‎jest‎ ‎takie‎ ‎poda nie:‎ ‎Kiedy‎ ‎młodziuchny‎ ‎Jezus‎ ‎z‎ ‎Matką swoją‎ ‎i‎ ‎Józefem‎ ‎św.‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎Nazaret, zaprawiał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎ciesielskiej‎ ‎przy św.‎ ‎Józefie;‎ ‎pomiędzy‎ ‎innemi‎ ‎zrobił‎ ‎stolik, który‎ ‎był‎ ‎przez‎ ‎długie‎ ‎lata‎ ‎domowym sprzętem‎ ‎w‎ ‎Nazarecie,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Pana Jezusa‎ ‎wzięła‎ ‎go‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎do mieszkania‎ ‎św.‎ ‎Jana.
        • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:05
          Czy‎ ‎można‎ ‎wyobrazić‎ ‎sobie‎ ‎bardziej wzniosłe‎ ‎początki‎ ‎Obrazu,‎ ‎więcej‎ ‎nadziem skie‎ ‎pochodzenie‎ ‎przedmiotu,‎ ‎przechowa nego‎ ‎do‎ ‎naszych‎ ‎czasów! Chrystus‎ ‎Pan‎ ‎Boskiemi‎ ‎rękoma‎ ‎wyko nywa‎ ‎go,‎ ‎dając‎ ‎przykład‎ ‎obowiązku‎ ‎pra cy.‎ ‎Marya‎ ‎Najśw,‎ ‎spędza‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎długie godziny,‎ ‎w‎ ‎rozmyślaniach,‎ ‎w‎ ‎smutkach i‎ ‎tęsknocie.‎ ‎Na‎ ‎tym‎ ‎stoliku‎ ‎spoczywały‎ ‎co chwila‎ ‎święte‎ ‎ręce,‎ ‎które‎ ‎Boga-Człowieka piastowały,‎ ‎wsiąkła‎ ‎w‎ ‎nią‎ ‎niejedna‎ ‎łza, gdy‎ ‎po‎ ‎ukrzyżowaniu‎ ‎Chrystusa‎ ‎sama‎ ‎sia dywała‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎Matka‎ ‎Boleściwa,‎ ‎Wresz cie‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎pobożnych‎ ‎dziewic, stół‎ ‎ten‎ ‎dostaje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎św.‎ ‎Łu- kasza-Ewangelisty,‎ ‎malarza‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎spędza nad‎ ‎nim‎ ‎długie‎ ‎godziny,‎ ‎wpatrując‎ ‎się w‎ ‎święte‎ ‎oblicze‎ ‎Maryi,‎ ‎uwieczniając‎ ‎je swą‎ ‎sztuką,‎ ‎prowadząc‎ ‎z‎ ‎Nią‎ ‎rozmowy, które‎ ‎miały‎ ‎stać‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎czasem‎ ‎ważnym przyczynkiem‎ ‎do‎ ‎stworzenia‎ ‎Ewangelji; któż‎ ‎bowiem‎ ‎lepiej,‎ ‎niż‎ ‎Matka‎ ‎Najśw.‎ ‎mógł objaśnić‎ ‎dziejopisa‎ ‎Kościoła‎ ‎Chrystusowe go‎ ‎o‎ ‎tajemnicy‎ ‎Zwiastowania,‎ ‎Wcielenia, Narodzenia‎ ‎Chrystusa‎ ‎Pana,‎ ‎ucieczki‎ ‎do Egiptu‎ ‎i‎ ‎lat‎ ‎Jego‎ ‎dziecięcych? Drogocenny‎ ‎ten‎ ‎wizerunek‎ ‎Bożej‎ ‎Rodzi cielki‎ ‎przetrwał‎ ‎wszystkie‎ ‎wieki,‎ ‎wszyst kie‎ ‎przemiany‎ ‎czasu;‎ ‎cudowna‎ ‎Opieka Boża‎ ‎czuwa‎ ‎wyraźnie‎ ‎nad‎ ‎świętym‎ ‎Obra zem,‎ ‎wybawiając‎ ‎go‎ ‎od‎ ‎zniszczenia‎ ‎w‎ ‎cza sie‎ ‎oblężenia‎ ‎i‎ ‎zburzenia‎ ‎Jerozolimy. Chrześcijanie‎ ‎bowiem‎ ‎z‎ ‎natchnienia‎ ‎Boże-
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:06
        Bożego‎ ‎wyszli‎ ‎z‎ ‎Jerozolimy‎ ‎wcześniej‎ ‎i‎ ‎schro nili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎górach,‎ ‎w‎ ‎miasteczku‎ ‎zwanem Pella,‎ ‎zabierając‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎Obraz‎ ‎Matki Zbawiciela. Przez‎ ‎pierwsze‎ ‎trzy‎ ‎wieki‎ ‎droga‎ ‎ta‎ ‎pa miątka‎ ‎przechowywana‎ ‎była‎ ‎przez‎ ‎wier nych‎ ‎na‎ ‎Wschodzie,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎w‎ ‎Jero zolimie‎ ‎i‎ ‎starannie‎ ‎ukrywana‎ ‎w‎ ‎podzie miach‎ ‎i‎ ‎katakumbach. W‎ ‎roku‎ ‎326,‎ ‎św,‎ ‎Helena,‎ ‎matka‎ ‎cesarza Konstantyna‎ ‎Wielkiego,‎ ‎pałając‎ ‎gorącem pragnieniem‎ ‎odnalezienia‎ ‎najświętszych‎ ‎re- likwij,‎ ‎mimo‎ ‎podeszłego‎ ‎wieku‎ ‎i‎ ‎uciążli wych‎ ‎na‎ ‎owe‎ ‎czasy‎ ‎podróży,‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎do Jerozolimy‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎z‎ ‎Bożą‎ ‎pomocą‎ ‎odnaj duje‎ ‎święte‎ ‎pamiątki:‎ ‎od‎ ‎żłóbka-kolebki,‎ ‎do krzyża-trumny.‎ ‎Wtedy‎ ‎i‎ ‎Obraz‎ ‎został‎ ‎od naleziony.‎ ‎Św.‎ ‎Helena‎ ‎zwróciła‎ ‎się‎ ‎do zgromadzenia‎ ‎panien,‎ ‎które‎ ‎wiernie‎ ‎prze chowywały‎ ‎tradycje‎ ‎swych‎ ‎poprzedniczek, towarzyszek‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎i‎ ‎odnalazła u‎ ‎nich‎ ‎Obraz‎ ‎św,,‎ ‎przechowywany‎ ‎w‎ ‎wiel- kiem‎ ‎poszanowaniu.‎ ‎Obraz‎ ‎ten‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎in- nemi‎ ‎relikwjami‎ ‎odwiozła‎ ‎cesarzowa‎ ‎He lena‎ ‎synowi‎ ‎swemu,‎ ‎Konstantynowi‎ ‎Wiel kiemu,‎ ‎zakładającemu‎ ‎nową‎ ‎stolicę‎ ‎w‎ ‎Bi zancjum.‎ ‎Konstantyn‎ ‎Wielki‎ ‎wedle‎ ‎słów Nicefora‎ ‎(lib.‎ ‎8,‎ ‎cap,‎ ‎16)‎ ‎po‎ ‎Synodzie‎ ‎Ni cejskim,‎ ‎postanowił‎ ‎wybudować‎ ‎w‎ ‎Kon stantynopolu‎ ‎kościół‎ ‎przy‎ ‎pałacu‎ ‎bizantyj skim‎ ‎dla‎ ‎tegoi‎ ‎Obrazu‎ ‎pod‎ ‎imieniem‎ ‎Maryi, i‎ ‎nazwał‎ ‎miasto‎ ‎nowym‎ ‎Rzymem,‎ ‎a‎ ‎Matkę Boską‎ ‎obrał‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎patronkę.
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:08
        Obraz‎ ‎ten‎ ‎zasłynął‎ ‎u‎ ‎mieszkańców łaskami‎ ‎i‎ ‎cudami.‎ ‎Naśladowali‎ ‎Konstan tyna‎ ‎i‎ ‎późniejsi‎ ‎cesarze‎ ‎wschodni‎ ‎przez kilkaset‎ ‎lat,‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎Saraceni‎ ‎oblegali miasto,‎ ‎obraz‎ ‎Najśw,‎ ‎Panny‎ ‎był‎ ‎obnoszo ny‎ ‎przez‎ ‎znakomitych‎ ‎panów‎ ‎i‎ ‎senatorów z‎ ‎procesją‎ ‎po‎ ‎ulicach‎ ‎i‎ ‎wałach. Wyszedł‎ ‎też‎ ‎święty‎ ‎Obraz‎ ‎szczęśliwie z‎ ‎niebezpiecznego‎ ‎okresu,‎ ‎gdy‎ ‎za‎ ‎pano wania‎ ‎cesarza‎ ‎Izauryka‎ ‎wszczęto‎ ‎walkę przeciw‎ ‎obrazom‎ ‎i‎ ‎tysiące‎ ‎ich‎ ‎spalono. W‎ ‎burzliwych‎ ‎tych‎ ‎czasach‎ ‎Obraz przechowywany‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎samym‎ ‎pałacu‎ ‎ce sarskim‎ ‎przez‎ ‎żonę‎ ‎cesarza‎ ‎Irenę‎ ‎i‎ ‎córki jego,‎ ‎które‎ ‎pozostały‎ ‎wierne‎ ‎wszystkim przepisom‎ ‎Kościoła. Obraz‎ ‎ten,‎ ‎jako‎ ‎najcenniejszy‎ ‎dar,‎ ‎ce sarzowe‎ ‎przekazywały‎ ‎jedna‎ ‎drugiej‎ ‎i‎ ‎tak naprz.‎ ‎Irena‎ ‎przekazała‎ ‎go‎ ‎Eudoksji,‎ ‎Eu- doksja‎ ‎Pulcherji,‎ ‎Pulcherja‎ ‎następnej‎ ‎ce sarzowej‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎Przez‎ ‎pięćset‎ ‎lat‎ ‎pozo stawał‎ ‎święty‎ ‎Obraz‎ ‎w‎ ‎grodzie‎ ‎Konstanty na‎1‎). Z‎ ‎Konstantynopola‎ ‎bardzo‎ ‎łatwo‎ ‎mógł przedostać‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Ruś,‎ ‎do‎ ‎Halicza‎ ‎i‎ ‎zam- ')‎ ‎Mikołaj‎ ‎Lanckoroński,‎ ‎poseł‎ ‎króla‎ ‎Zyg munta‎ ‎Augusta‎ ‎w‎ ‎Konstantynopolu,‎ ‎starannie i‎ ‎źródłowo‎ ‎badał‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎wszystkie‎ ‎szczegóły co‎ ‎do‎ ‎powstania‎ ‎i‎ ‎historji‎ ‎Obrazu‎ ‎Częstochow skiego‎ ‎i‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎wniosku,‎ ‎że‎ ‎cała‎ ‎tradycja opiera‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pewnych‎ ‎i‎ ‎historycznych‎ ‎dokumen tach,‎ ‎Pergamin,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎spisane,‎ ‎nie stety-‎ ‎zaginął.
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:09
        ku‎ ‎Bełzkiego‎ ‎—‎ ‎albowiem‎ ‎światło‎ ‎wiary chrześcijańskiej‎ ‎z‎ ‎Konstantynopola‎ ‎przy szło‎ ‎do‎ ‎Bułgarji,‎ ‎Moraw,‎ ‎Czech‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Ruś. Cesarze‎ ‎wschodni‎ ‎wydawali‎ ‎swe‎ ‎siostry i‎ ‎córki‎ ‎za‎ ‎książąt‎ ‎owych‎ ‎krain,‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎po sagu‎ ‎mogli‎ ‎dać‎ ‎ten‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz. Wiadomo‎ ‎z‎ ‎historji,‎ ‎że‎ ‎książęta‎ ‎ruscy byli‎ ‎połączeni‎ ‎związkami‎ ‎małżeńskiemi z‎ ‎władcami‎ ‎polskiej‎ ‎krainy,‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎np. Marja‎ ‎Dobrogniewa,‎ ‎córka‎ ‎Jarosława, była‎ ‎małżonką‎ ‎Kazimierza‎ ‎I;‎ ‎Wisława, księżna‎ ‎ruska,‎ ‎była‎ ‎żoną‎ ‎Bolesława‎ ‎II Śmiałego;‎ ‎Bolesław‎ ‎III‎ ‎Krzywousty‎ ‎miał Zdzisławę;‎ ‎Bolesław‎ ‎IV‎ ‎Kędzierzawy‎ ‎naj przód‎ ‎Anastazję,‎ ‎potem‎ ‎Helenę;‎ ‎Mieczy sław‎ ‎III‎ ‎—‎ ‎Eudoksję;‎ ‎Leszek‎ ‎Biały‎ ‎— Grzymisławę;‎ ‎Leszek‎ ‎Czarny‎ ‎—‎ ‎Gryfinę. Wszystkie‎ ‎były‎ ‎księżniczkami‎ ‎ruskiemi. Przez‎ ‎związki‎ ‎rodzinne‎ ‎książąt‎ ‎Rusi z‎ ‎konstantynopolskimi‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny dostał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zamku‎ ‎Bełzkiego,‎ ‎będącego własnością‎ ‎księcia‎ ‎opolskiego,‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎prze bywał‎ ‎przeszło‎ ‎500‎ ‎lat. W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎Czerwona‎ ‎Ruś‎ ‎otrzy mała‎ ‎w‎ ‎posiadanie‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny, W‎ ‎roku‎ ‎1352‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎przy łącza‎ ‎skołataną‎ ‎niesnaskami‎ ‎panujących i‎ ‎bojarów‎ ‎a‎ ‎spustoszałą‎ ‎napadami‎ ‎Tata rów,‎ ‎Ruś‎ ‎do‎ ‎Polski,‎ ‎niosąc‎ ‎jej‎ ‎wyższą‎ ‎kul turę‎ ‎i‎ ‎osłonę‎ ‎od‎ ‎wrogów. Gdy‎ ‎zaś‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Kazimierza‎ ‎W. na‎ ‎tronie‎ ‎polskim‎ ‎osiada‎ ‎Ludwik‎ ‎Węgier ski,‎ ‎który,‎ ‎przebywając‎ ‎wciąż‎ ‎poza‎ ‎granicami
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:09
        granicami‎ ‎naszego‎ ‎kraju,‎ ‎rządy‎ ‎w‎ ‎Krakowie i‎ ‎poszczególnych‎ ‎prowincjach‎ ‎Polski przekazywał‎ ‎to‎ ‎matce‎ ‎swojej‎ ‎Elżbiecie,‎ ‎to różnym‎ ‎krewnym‎ ‎swoim,‎ ‎Ruś,‎ ‎zw,‎ ‎Czer woną,‎ ‎dostaje‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎władanie‎ ‎Włady sława,‎ ‎dotychczasowego‎ ‎palatyna‎ ‎Wę gier,‎ ‎księcia‎ ‎opolskiego, Władysław‎ ‎musiał‎ ‎Bełz,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎inne zamki,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎pozamykali‎ ‎się‎ ‎bojaro wie‎ ‎ruscy,‎ ‎zdobywać‎ ‎orężem.‎ ‎Wziąwszy go,‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎oddał‎ ‎pokłon‎ ‎Cu downemu‎ ‎Obrazowi;‎ ‎zaraz‎ ‎też‎ ‎zarządził przeniesienie‎ ‎Go‎ ‎do‎ ‎najwspanialszej z‎ ‎przepychem‎ ‎urządzonej‎ ‎komnaty.‎ ‎Ale wkrótce‎ ‎nastąpił‎ ‎napad‎ ‎Tatarów,‎ ‎którzy obiegli‎ ‎zamek‎ ‎Bełzki,‎ ‎Wtedy‎ ‎to‎ ‎strzała, wypuszczona‎ ‎z‎ ‎łuku‎ ‎tatarzyna,‎ ‎wpadłszy do‎ ‎kaplicy‎ ‎oknem,‎ ‎utkwiła‎ ‎w‎ ‎świętym Obrazie‎ ‎i‎ ‎uczyniła‎ ‎bliznę‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎widoczną na‎ ‎szyi‎ ‎Bogarodzicy.‎ ‎Wsparty‎ ‎na‎ ‎duchu i‎ ‎uniesiony‎ ‎gorliwością‎ ‎za‎ ‎zniewagę‎ ‎Obra zu,‎ ‎Władysław‎ ‎napad‎ ‎cudownie‎ ‎odparł, ale‎ ‎nie‎ ‎wątpił,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎nieraz‎ ‎jeszcze się‎ ‎powtórzy;‎ ‎pojmując‎ ‎więc,‎ ‎w‎ ‎ja kiem‎ ‎niebezpieczeństwie‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎cen na‎ ‎relikwja,‎ ‎postanowił‎ ‎wywieźć‎ ‎ją‎ ‎do‎ ‎ro dzinnego‎ ‎swego‎ ‎miasta‎ ‎Opola‎ ‎na‎ ‎Śląsku położonego.‎ ‎Przysposobiono‎ ‎przeto‎ ‎od powiednio‎ ‎wspaniały‎ ‎wóz,‎ ‎zaprzągnięty w‎ ‎sześć‎ ‎koni,‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎złożono‎ ‎święty Obraz‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎świetnego‎ ‎orszaku, na‎ ‎czele‎ ‎którego‎ ‎jechał‎ ‎sam‎ ‎książę,‎ ‎pusz czono‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎daleką‎ ‎podróż‎ ‎na‎ ‎zachód.
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:10
        Jadąc‎ ‎obok‎ ‎Olsztyna,‎ ‎książę‎ ‎Władysław zatrzymał‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎po odpoczynku‎ ‎przygotowano‎ ‎wszystko‎ ‎do dalszej‎ ‎podróży‎ ‎do‎ ‎Opola,‎ ‎konie‎ ‎w‎ ‎żaden sposób‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎ruszyć‎ ‎wozu‎ ‎z‎ ‎miejsca, choć‎ ‎jeszcze‎ ‎innych‎ ‎6‎ ‎dołączono.‎ ‎Poboż ny‎ ‎książę,‎ ‎upatrując‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎palec‎ ‎Boży, upadł‎ ‎na‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎modlił‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎gorą co,‎ ‎by‎ ‎poznać‎ ‎wolę‎ ‎Bożą,‎ ‎We‎ ‎śnie‎ ‎uka zała‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎i‎ ‎objawiła,‎ ‎że jest‎ ‎Jej‎ ‎życzeniem,‎ ‎aby‎ ‎cudowny‎ ‎wizerunek pozostawił‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze, Spełnił‎ ‎książę‎ ‎Władysław‎ ‎życzenie Matki‎ ‎Bożej‎ ‎i‎ ‎we‎ ‎środę‎ ‎po‎ ‎św.‎ ‎Bartło mieju‎ ‎26‎ ‎sierpnia‎ ‎1382‎ ‎r,‎ ‎do‎ ‎kościoła drewnianego‎ ‎pod‎ ‎wezwapiem‎ ‎Wniebo wzięcia‎ ‎Najśw,‎ ‎Panny‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze w‎ ‎asystencji‎ ‎dworzan‎ ‎i‎ ‎licznych‎ ‎wło ścian‎ ‎Obraz‎ ‎z‎ ‎procesją‎ ‎został‎ ‎wprowa dzony‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎umieszczony. Tegoż‎ ‎dnia‎ ‎książę‎ ‎Opolski‎ ‎podpisał erekcję‎ ‎klasztoru,‎ ‎nadając‎ ‎dochody‎ ‎na pobudowanie‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎zabudowań‎ ‎za konnych‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze, Następnie‎ ‎sprowadził‎ ‎Ojców‎ ‎zakonu św,‎ ‎Pawła,‎ ‎pierwszego‎ ‎pustelnika‎ ‎z‎ ‎klasz toru‎ ‎Nosztre‎ ‎na‎ ‎Węgrzech‎ ‎i‎ ‎im‎ ‎oddał‎ ‎pod straż‎ ‎Obraz‎ ‎święty. Dlaczego‎ ‎książę‎ ‎Władysław‎ ‎sprowa dził‎ ‎aż‎ ‎z‎ ‎Węgier‎ ‎zakonników,‎ ‎nie‎ ‎trudno odpowiedzieć.‎ ‎Zapewne‎ ‎dużo‎ ‎nasłyszał się‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎od‎ ‎swego‎ ‎krewnego‎ ‎Ludwika, króla‎ ‎węgierskiego,‎ ‎wielkiego‎ ‎przyjaciela
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:12
        Zakonu,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎podczas‎ ‎pobytu‎ ‎na Węgrzech‎ ‎sam‎ ‎bliżej‎ ‎ich‎ ‎poznał,‎ ‎a‎ ‎ponie waż‎ ‎Najśw,‎ ‎Skarb‎ ‎całej‎ ‎Polski‎ ‎chciał‎ ‎od dać‎ ‎pod‎ ‎straż‎ ‎ludziom‎ ‎naprawdę‎ ‎świę tym,‎ ‎a‎ ‎Paulini‎ ‎za‎ ‎takich‎ ‎wówczas‎ ‎po wszechnie‎ ‎uchodzili,‎ ‎więc‎ ‎wybór‎ ‎jego padł‎ ‎na‎ ‎nich,‎ ‎Św,‎ ‎Jan‎ ‎Kapistran‎ ‎pisał pod‎ ‎owe‎ ‎czasy‎ ‎o‎ ‎Paulinach‎ ‎tak:‎ ‎„Kto chce‎ ‎oglądać‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎Aniołów‎ ‎w‎ ‎ciele ludzkiem,‎ ‎niech‎ ‎idzie‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎No- sztre‎ ‎na‎ ‎Węgrzech,‎ ‎przyjrzy‎ ‎się‎ ‎życiu Paulinów,‎ ‎a‎ ‎będzie‎ ‎zaspokojony‎ ‎, Przybyło‎ ‎tedy‎ ‎16‎ ‎białych‎ ‎Ojców, prawdopodobnie‎ ‎Słowaków,‎ ‎by‎ ‎mogli‎ ‎się z‎ ‎ludnością‎ ‎tutejszą‎ ‎porozumieć.‎ ‎Odtąd, a‎ ‎więc‎ ‎blisko‎ ‎5‎ ‎X>‎ ‎wieków‎ ‎biały‎ ‎habit pauliński‎ ‎dzierży‎ ‎straż‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze i‎ ‎wiąże‎ ‎się‎ ‎ściśle‎ ‎z‎ ‎historją‎ ‎Obrazu‎ ‎Cu downego‎ ‎w‎ ‎Częstochowie, Na‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazie,‎ ‎jak‎ ‎wiemy, są‎ ‎dwa‎ ‎cięcia‎ ‎szablą‎ ‎na‎ ‎twarzy,‎ ‎zadane przez‎ ‎Husytów‎ ‎w‎ ‎1430‎ ‎r,‎ ‎i‎ ‎znak‎ ‎na‎ ‎szyi od‎ ‎strzały,‎ ‎puszczonej‎ ‎przez‎ ‎Tatarzyna na‎ ‎zamku‎ ‎Bełzkim,‎ ‎Te‎ ‎stygmaty‎ ‎na swym‎ ‎wizerunku‎ ‎chce‎ ‎Matka‎ ‎Najśw,‎ ‎za trzymać‎ ‎na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy,‎ ‎gdyż‎ ‎po‎ ‎od nowieniu‎ ‎Obrazu‎ ‎za‎ ‎Jagiełły‎ ‎kilkakrot nie‎ ‎starano‎ ‎się‎ ‎szramy‎ ‎te‎ ‎zatrzeć‎ ‎i‎ ‎za malować,‎ ‎a‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎dało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎uczy nić. Dla‎ ‎przyozdobienia‎ ‎Obrazu‎ ‎są‎ ‎dwie‎ ‎su kienki:‎ ‎jedna‎ ‎brylantowa,‎ ‎a‎ ‎druga‎ ‎kora lowa,‎ ‎Brylantowa‎ ‎jest‎ ‎wartości‎ ‎nieokreślibej
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:12
        ślonej,‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎złożyły‎ ‎się‎ ‎prawie‎ ‎wszyst kie‎ ‎rodziny‎ ‎polskie-‎ ‎Koralowa‎ ‎—‎ ‎kora lami‎ ‎wyszywana‎ ‎na‎ ‎złotej‎ ‎lamie,‎ ‎niekosz- towna,‎ ‎lecz‎ ‎cenna‎ ‎ze‎ ‎względu,‎ ‎że‎ ‎korale złożyły‎ ‎wieśniaczki‎ ‎z‎ ‎kieleckiej‎ ‎ziemi. Była‎ ‎jeszcze‎ ‎i‎ ‎sukienka‎ ‎perłowa‎ ‎a‎ ‎wśród pereł‎ ‎wiele‎ ‎było‎ ‎cennych‎ ‎jako‎ ‎osobliwość, np,‎ ‎perła‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎twarzy,‎ ‎serca,‎ ‎jajka, a‎ ‎dalej‎ ‎olbrzymia‎ ‎perła‎ ‎królewicza‎ ‎Kon stantego‎ ‎Sobieskiego-‎ ‎Ta‎ ‎sukienka‎ ‎zo stała‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎koronami‎ ‎przez‎ ‎zbrodniczą rękę‎ ‎zdarta‎ ‎i‎ ‎zrabowana‎ ‎w‎ ‎1909‎ ‎roku. Obecnie‎ ‎wykonuje‎ ‎się‎ ‎trzecia‎ ‎srebrna-zło- cona,‎ ‎wysadzana‎ ‎drogiemi‎ ‎kamieniami. Zmiana‎ ‎sukienki‎ ‎odbywa‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Wielki Czwartek,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎dzień niema‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎żadnego nabożeństwa.‎ ‎00,‎ ‎Paulini‎ ‎wyjmują‎ ‎Cu downy‎ ‎Obraz‎ ‎z‎ ‎ołtarza‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎rękach swoich‎ ‎przenoszą‎ ‎do‎1‎ ‎odpowiedniej‎ ‎sali, tam‎ ‎zdejmują‎ ‎sukienkę‎ ‎i‎ ‎korony,‎ ‎oczysz- czają‎ ‎ją,‎ ‎wkładają‎ ‎inną‎ ‎i‎ ‎wśród‎ ‎serdecz nych‎ ‎modlitw‎ ‎wstawiają‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎na swoje‎ ‎miejsce.‎ ‎Ci‎ ‎wszyscy,‎ ‎którzy‎ ‎niosą Obraz,‎ ‎lub‎ ‎zbliska‎ ‎przypatrują‎ ‎się,‎ ‎wy znają,‎ ‎że‎ ‎chwila‎ ‎ta‎ ‎robi‎ ‎wrażenie‎ ‎nigdy nie‎ ‎zatarte. Obecne‎ ‎korony‎ ‎złote,‎ ‎brylantami‎ ‎wy sadzane,‎ ‎pochodzą‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎Piusa‎ ‎X, który‎ ‎pełen‎ ‎współczucia‎ ‎dla‎ ‎zbolałego narodu,‎ ‎przysłał‎ ‎mu‎ ‎dar‎ ‎swego‎ ‎serca i‎ ‎pamiątkę‎ ‎swej‎ ‎ku‎ ‎niemu‎ ‎miłości,‎ ‎Daw
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:13
        korony‎ ‎ofiarowane‎ ‎były‎ ‎przez‎ ‎papieża Klemensa‎ ‎XI‎ ‎w‎ ‎1717‎ ‎roku. Korony‎ ‎podtrzymują‎ ‎dwie‎ ‎pary‎ ‎anioł ków. Koronacja‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu,‎ ‎pierw sza‎ ‎poza‎ ‎granicami‎ ‎Włoch,‎ ‎odbyła‎ ‎się w‎ ‎1717‎ ‎r.,‎ ‎a‎ ‎ceremonji‎ ‎dokonał‎ ‎biskup Jan‎ ‎Krzysztof‎ ‎Szembek.‎ ‎Uroczystość odbyła‎ ‎się‎ ‎wspaniale,‎ ‎przy‎ ‎tak‎ ‎wielkim napływie‎ ‎wiernych,‎ ‎że‎ ‎kronika‎ ‎klasztorna podaje,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎dniach‎ ‎samych‎ ‎komuni kantów‎ ‎wydano‎ ‎148‎ ‎tysięcy.‎ ‎Druga‎ ‎ko ronacja‎ ‎w‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎ściągnęła‎ ‎do‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry‎ ‎zgórą‎ ‎pół‎ ‎miljona‎ ‎wiernych;‎ ‎aktu‎ ‎ko ronacyjnego‎ ‎dokonał‎ ‎biskup‎ ‎włocławski, ks.‎ ‎Stanisław‎ ‎Zdzitowiecki.‎ ‎Uroczystość swą‎ ‎wspaniałością‎ ‎przeszła‎ ‎wszystkie,‎ ‎ja kie‎ ‎dotychczas‎ ‎miały‎ ‎miejsce‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze. Niejeden,‎ ‎wpatrując‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Cudowny Obraz,‎ ‎pomyślał‎ ‎sobie:‎ ‎dlaczego‎ ‎ta‎ ‎twarz Matki‎ ‎Najśw,‎ ‎taka‎ ‎ciemna? Długo‎ ‎zastanawiałem‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎sobie wytłumaczyć,‎ ‎dlaczego‎ ‎wizerunek‎ ‎Matki Bożej‎ ‎jest‎ ‎taki‎ ‎ciemny,‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎przysze dłem‎ ‎do‎ ‎wniosku,‎ ‎którym‎ ‎chcę‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wa mi‎ ‎podzielić.‎ ‎Obraz‎ ‎malować‎ ‎musiał człowiek,‎ ‎który‎ ‎znał‎ ‎i‎ ‎widział‎ ‎Matkę‎ ‎Bo żą,‎ ‎Już‎ ‎bowiem‎ ‎w‎ ‎Piśmie‎ ‎św.‎ ‎znajduje my‎ ‎słowa,‎ ‎określające‎ ‎własności‎ ‎ze wnętrzne‎ ‎twarzy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎Kościół‎ ‎do Niej‎ ‎stosuje‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎„Czarna‎ ‎jestem,‎ ‎ale piękna‎11‎ ‎(Pieśń‎ ‎nad‎ ‎pieśniami).‎
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:15
        Choć więc‎ ‎te‎ ‎słowa‎ ‎mogą‎ ‎być‎ ‎brane‎ ‎w‎ ‎znacze niu‎ ‎przenośnem‎ ‎i‎ ‎duchowem,‎ ‎to‎ ‎jednak zarówno‎ ‎oznaczać‎ ‎mogą‎ ‎piękność‎ ‎ciała i‎ ‎kolor‎ ‎twarzy.‎ ‎A‎ ‎czyż‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎sprawdza -się‎ ‎na‎ ‎obrazie‎ ‎Jasnogórskiej‎ ‎Panienki? Choć‎ ‎obraz‎ ‎ciemny‎ ‎i‎ ‎czarny,‎ ‎czyż‎ ‎jednak jest‎ ‎gdzie‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎piękniejsza,‎ ‎wię cej‎ ‎kochana,‎ ‎nawiedzana‎ ‎i‎ ‎więcej‎ ‎łask wyjednywająca,‎ ‎niż‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze? Z‎ ‎obrazu‎ ‎bardzo‎ ‎łatwo‎ ‎można‎ ‎poznać malarza,‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎wykonał.‎ ‎Doświad czenie‎ ‎uczy,‎ ‎że‎ ‎Niemiec‎ ‎inaczej‎ ‎namaluje Matkę‎ ‎Najśw.,‎ ‎aniżeli‎ ‎Francuz‎ ‎lub‎ ‎Włoch; Włoch‎ ‎zaś‎ ‎inaczej‎ ‎aniżeli‎ ‎Polak‎ ‎lub‎ ‎Ro sjanin,‎ ‎a‎ ‎Chińczyk‎ ‎czy‎ ‎Japończyk‎ ‎jeszcze inaczej.‎ ‎Skąd‎ ‎to‎ ‎pochodzi?‎ ‎Wytłuma czyć‎ ‎łatwo.‎ ‎Ponieważ‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎była nietylko‎ ‎najświętszą‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎duszy‎ ‎—‎ ‎bez plamy‎ ‎i‎ ‎skazy,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎ciała‎ ‎była‎ ‎naj piękniejszą‎ ‎z‎ ‎niewiast,‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎malarz, tworząc‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎wyobraźni‎ ‎Jej‎ ‎postać, jaką‎ ‎ma‎ ‎przelać‎ ‎na‎ ‎płótno,‎ ‎bierze‎ ‎wzory z‎ ‎najpiękniejszych‎ ‎niewiast‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎niewiast swojego‎ ‎narodu,‎ ‎bo‎ ‎miłość‎ ‎swego‎ ‎ludu i‎ ‎ziemi‎ ‎ojczystej‎ ‎ma‎ ‎żywy‎ ‎oddźwięk w‎ ‎dziełach‎ ‎artysty.‎ ‎Stąd‎ ‎pochodzi,‎ ‎że Włoch‎ ‎np.‎ ‎malując‎ ‎Matkę‎ ‎Najśw.‎ ‎przed stawia‎ ‎Ją‎ ‎przeważnie‎ ‎z‎ ‎delikatną,‎ ‎białą cerą,‎ ‎oczyma‎ ‎i‎ ‎włosami‎ ‎czarnemi.‎ ‎Po dobnież‎ ‎i‎ ‎Francuz‎ ‎tak‎ ‎namaluje,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎dla tego,‎ ‎że‎ ‎kobieta‎ ‎z‎ ‎takiemi‎ ‎przymiotami ciała‎ ‎jest‎ ‎ideałem‎ ‎piękności‎ ‎w‎ ‎pojęciu Włocha‎ ‎i‎ ‎Francuza.‎ ‎Holenderczyk‎ ‎i‎ ‎Niemiec
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:15
        namaluje‎ ‎Matkę‎ ‎Bożą‎ ‎z‎ ‎włosami‎ ‎ja- snemi‎ ‎lub‎ ‎nawet‎ ‎złotawemi,‎ ‎oczami‎ ‎nie- bieskiemi,‎ ‎a‎ ‎kolor‎ ‎twarzy,‎ ‎choć‎ ‎biały,‎ ‎bę dzie‎ ‎miał‎ ‎jednak‎ ‎inny‎ ‎odcień.‎ ‎Polak‎ ‎na maluje‎ ‎z‎ ‎kolorem‎ ‎twarzy‎ ‎białym,‎ ‎przy pewnym‎ ‎odcieniu‎ ‎blado-różowym,‎ ‎z‎ ‎błę- kitnemi‎ ‎oczyma‎ ‎i‎ ‎włosami‎ ‎blond,‎ ‎Krót ko‎ ‎mówiąc,‎ ‎Włoch‎ ‎namaluje‎ ‎najpiękniej szą‎ ‎Włoszkę,‎ ‎Francuz‎ ‎—‎ ‎najpiękniejszą Francuzkę,‎ ‎Niemiec‎ ‎—‎ ‎najpiękniejszą Niemkę,‎ ‎Polak‎ ‎—‎ ‎Polkę‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d, A‎ ‎przecież‎ ‎Matka‎ ‎Najśw,‎ ‎była‎ ‎tylko jedna,‎ ‎a‎ ‎jaką‎ ‎była,‎ ‎podają‎ ‎nam‎ ‎niektórzy pisarze‎ ‎kościelni.‎ ‎Przytem,‎ ‎pochodząc z‎ ‎żydowskiego‎ ‎narodu,‎ ‎nosiła‎ ‎jego‎ ‎ze wnętrzne‎ ‎cechy,‎ ‎Nicefor,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎wiemy, pisze,‎ ‎że‎ ‎Matka‎ ‎Najśw,‎ ‎miała‎ ‎twarz‎ ‎koloru pszenicznego‎ ‎(t,‎ ‎j.‎ ‎żółto-jasnego],‎ ‎włosy żółtawe,‎ ‎źrenice‎ ‎koloru‎ ‎oliwkowego,‎ ‎brwi powiesiste‎ ‎i‎ ‎t,‎ ‎d. Obraz‎ ‎więc,‎ ‎najlepiej‎ ‎odpowiadający tym‎ ‎własnościom,‎ ‎jest‎ ‎najwięcej‎ ‎oryginal ny‎ ‎i‎ ‎sięga‎ ‎czasów,‎ ‎kiedy‎ ‎Matka‎ ‎Najśw, jeszcze‎ ‎żyła.‎ ‎A‎ ‎właśnie‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎ma‎ ‎te‎ ‎cechy;‎ ‎ten więc,‎ ‎kto‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎malował,‎ ‎mu siał‎ ‎Matkę‎ ‎Najśw.‎ ‎widzieć‎ ‎i‎ ‎znać,‎ ‎a‎ ‎tra dycja‎ ‎przychodzi‎ ‎nam‎ ‎z‎ ‎wyjaśnieniem i‎ ‎głosi,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎nim‎ ‎św.‎ ‎Łukasz. Ale‎ ‎żeby‎ ‎to‎ ‎przynajmniej‎ ‎był‎ ‎żółty‎ ‎ko lor‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎na‎ ‎Obrazie,‎ ‎to‎ ‎dobrze, ale‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎zupełnie‎ ‎ciemny‎ ‎i‎ ‎nawet‎ ‎ry sów‎ ‎twarzy‎ ‎trudno‎ ‎dostrzec?
        • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:19
          To‎ ‎się‎ ‎tłumaczy‎ ‎wiekami,‎ ‎jakie‎ ‎ten Obraz‎ ‎przetrwał.‎ ‎Dwadzieścia‎ ‎blisko‎ ‎stule ci‎ ‎ma‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎sobą,‎ ‎a‎ ‎ileż‎ ‎mógł‎ ‎przechodzić chwil,‎ ‎dla‎ ‎konserwacji‎ ‎bardzo‎ ‎nieodpo wiednich.‎ ‎Przez‎ ‎kilka‎ ‎wieków‎ ‎był‎ ‎na Wschodzie,‎ ‎gdzie‎ ‎dotychczas‎ ‎panuje‎ ‎zwy czaj‎ ‎palenia‎ ‎jak‎ ‎najwięcej‎ ‎świec‎ ‎przed obrazami,‎ ‎—‎ ‎dym‎ ‎więc‎ ‎i‎ ‎kurz‎ ‎zrobiły swoje.‎ ‎Dalej‎ ‎jest‎ ‎tam‎ ‎zwyczaj‎ ‎całowa nia‎ ‎obrazów‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎rozpowszechniony, że‎ ‎kto‎ ‎nie‎ ‎pocałuje,‎ ‎uważa,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎uczcił należycie‎ ‎wizerunku;‎ ‎zważywszy‎ ‎więc, że‎ ‎do‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎było‎ ‎wielkie nabożeństwo,‎ ‎ileż‎ ‎ucierpiał‎ ‎on‎ ‎od‎ ‎dotyka nia‎ ‎i‎ ‎ciągłego‎ ‎całowania.‎ ‎Nadto‎ ‎szósty już‎ ‎wiek‎ ‎płynie‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎złożenia‎ ‎Obrazu Matki‎ ‎Bożej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎a‎ ‎czyż‎ ‎dym od‎ ‎świec,‎ ‎których‎ ‎zawsze‎ ‎dużo‎ ‎na‎ ‎ołtarzu palono,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎opary‎ ‎i‎ ‎kurz‎ ‎w‎ ‎ka plicy‎ ‎nie‎ ‎wpłynęły‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎Obraz‎ ‎po czerniał?‎ ‎Nie‎ ‎dziw‎ ‎więc,‎ ‎że‎ ‎Obraz‎ ‎tak stary‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎tylu‎ ‎przejściach‎ ‎znajduje‎ ‎się w‎ ‎takim‎ ‎stanie. By‎ ‎na‎ ‎długie‎ ‎lata‎ ‎zakonserwować Obraz‎ ‎Cudowny,‎ ‎z‎ ‎inicjatywy‎ ‎stróżów miejsca‎ ‎świętego,‎ ‎00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎z‎ ‎wiedzą i‎ ‎aprobatą‎ ‎całego‎ ‎Episkopatu‎ ‎polskiego, została‎ ‎w‎ ‎1925‎ ‎roku‎ ‎powołana‎ ‎komisja, składająca‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎pierwszorzędnych‎ ‎znaw ców‎ ‎sztuki‎ ‎i‎ ‎malarstwa,‎ ‎która‎ ‎miała‎ ‎zba dać‎ ‎rzeczywisty‎ ‎stan‎ ‎Obrazu‎ ‎i‎ ‎wybrać znawcę-artystę‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎odnowienia‎ ‎go. Tę‎ ‎zaszczytną‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎bardzo‎ ‎poważną‎ ‎pra
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:16
        Zdobienia
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:20
        cę‎ ‎komisja‎ ‎jednogłośnie‎ ‎powierzyła‎ ‎prof. Janowi‎ ‎Rutkowskiemu,‎ ‎znanemu‎ ‎już z‎ ‎odnowienia‎ ‎kilku‎ ‎religijnych‎ ‎obrazów, a‎ ‎ostatnio‎ ‎obrazu‎ ‎Rubensa‎ ‎w‎ ‎Kaliszu ,.Zdjęcie‎ ‎z‎ ‎Krzyża“,‎ ‎państwowemu‎ ‎kon serwatorowi‎ ‎zabytków‎ ‎sztuki‎ ‎na‎ ‎Zamku w‎ ‎Warszawie, Prof.‎ ‎Rutkowski‎ ‎z‎ ‎wielkim‎ ‎pietyz mem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎niemniejszem‎ ‎poczuciem‎ ‎wiel kiej‎ ‎odpowiedzialności‎ ‎wziął‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎od nowienia‎ ‎Najświętszego‎ ‎Skarbu‎ ‎i‎ ‎przyznać trzeba,‎ ‎że‎ ‎chlubnie‎ ‎spełnił‎ ‎powierzone‎ ‎so bie‎ ‎zadanie.‎ ‎Prace,‎ ‎konserwatorskie‎ ‎trwały od‎ ‎listopada‎ ‎1925‎ ‎r,‎ ‎do‎ ‎marca‎ ‎1926,‎ ‎a‎ ‎25 marca‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Obraz‎ ‎już‎ ‎odnowiony‎ ‎zo stał‎ ‎umieszczony‎ ‎ponownie‎ ‎w‎ ‎ołtarzu. Sam‎ ‎Obraz‎ ‎bez‎ ‎ram‎ ‎ma‎ ‎122,2‎ ‎cm‎ ‎wy sokości,‎ ‎82,2‎ ‎cm‎ ‎szerokości‎ ‎i‎ ‎3,5‎ ‎cm‎ ‎gru bości,‎ ‎malowany‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎trzech‎ ‎spojonych z‎ ‎sobą‎ ‎deskach;‎ ‎a‎ ‎farby‎ ‎użyte‎ ‎do‎ ‎twa rzy‎ ‎i.‎ ‎rąk‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎tudzież‎ ‎twarzy, rąk‎ ‎i‎ ‎stopy‎ ‎Dzieciątka‎ ‎Jezus‎ ‎zawierają w‎ ‎sobie‎ ‎łącznik‎ ‎temperowo-żywiczny. Badania‎ ‎wykazały,‎ ‎że‎ ‎Obraz‎ ‎był‎ ‎pod czas‎ ‎swego‎ ‎pobytu‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎dwa razy‎ ‎restaurowany:‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎1430‎ ‎r.‎ ‎po znieważeniu‎ ‎go‎ ‎przez‎ ‎Husytów‎ ‎za‎ ‎cza sów‎ ‎Jagiełły,‎ ‎a‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎1682‎ ‎r.‎ ‎za Jana‎ ‎Sobieskiego. Ta‎ ‎ostatnia‎ ‎restauracja‎ ‎z‎ ‎1682‎ ‎r.‎ ‎po łączona‎ ‎była‎ ‎z‎ ‎częściowem‎ ‎przemalowa niem,‎ ‎nieodpowiedniem‎ ‎do‎ ‎powagi‎ ‎i‎ ‎ar tyzmu‎ ‎pierwotnego‎ ‎stanu,‎ ‎więc‎ ‎okazała
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:21
        się‎ ‎potrzeba‎ ‎wydobyć‎ ‎kolory‎ ‎pierwotne. Po‎ ‎gruntownem‎ ‎i‎ ‎ścisłem‎ ‎usunięciu‎ ‎póź niejszych‎ ‎poprawek‎ ‎okazało‎ ‎się,‎ ‎że płaszcz‎ ‎i‎ ‎suknia‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎są‎ ‎koloru granatowego‎ ‎i‎ ‎pokryte‎ ‎złoconemi‎ ‎orna mentami‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎lilji,‎ ‎podszewka płaszcza‎ ‎jest‎ ‎koloru‎ ‎karminowego‎ ‎ze‎ ‎zło- conem‎ ‎obramowaniem. Suknia‎ ‎Dzieciątka‎ ‎Jezus‎ ‎jest‎ ‎koloru karminowego‎ ‎o‎ ‎jasnym‎ ‎odcieniu,‎ ‎pokryta również‎ ‎ornamentami‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎lilji, rozetek‎ ‎i‎ ‎trój‎ ‎liści,‎ ‎złoconemi‎ ‎matowo. Oblicze‎ ‎i‎ ‎ręce‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎są‎ ‎koloru bronzowego,‎ ‎oczy‎ ‎podłużne,‎ ‎nos‎ ‎wydłu żony,‎ ‎usta‎ ‎małe,‎ ‎wargi‎ ‎szerokie,‎ ‎silnie podkreślone‎ ‎światłem‎ ‎u‎ ‎góry;‎ ‎po‎ ‎lewej stronie‎ ‎twarzy‎ ‎spadają‎ ‎faliste‎ ‎włosy,‎ ‎kry jące‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎płaszczem.‎ ‎Na‎ ‎prawem‎ ‎po liczku‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎widoczne‎ ‎są‎ ‎dwie rysy,‎ ‎biegnące‎ ‎równolegle‎ ‎od‎ ‎połowy‎ ‎po liczka,‎ ‎rozszerzając‎ ‎się‎ ‎nieznacznie‎ ‎ku szyi;‎ ‎obydwie‎ ‎te‎ ‎podłużne‎ ‎rysy‎ ‎przecina w‎ ‎górnej‎ ‎części‎ ‎rysa‎ ‎poprzeczna‎ ‎na‎ ‎linji zakończenia‎ ‎oczu.‎ ‎Ponadto‎ ‎w‎ ‎okolicy szyi‎ ‎jest‎ ‎większe‎ ‎uszkodzenie‎ ‎powstałe jak‎ ‎i‎ ‎poprzednie‎ ‎od‎ ‎uderzenia‎ ‎ostrem‎ ‎na- rzędzicm* Tego‎ ‎samego‎ ‎koloru‎ ‎co‎ ‎i‎ ‎twarz‎ ‎Matki Boskiej‎ ‎jest‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎ręce‎ ‎Dzieciątka‎ ‎Je zus,‎ ‎włosy‎ ‎kędzierzawe.‎ ‎Aureola‎ ‎nad głowami‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎Dzieciątka‎ ‎Je zus‎ ‎tworzą‎ ‎gładkie‎ ‎złotawe‎ ‎nimbusy, wyższe‎ ‎o‎ ‎kilka‎ ‎milimetrów‎ ‎od‎ ‎płaszczyzny.
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 13:00
        REKTOR UJD W CZĘSTOCHOWIE ZATRZYMANY - Radio Katowice - 07.03.2025
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 14:37
        CZĘSTOCHOWA NA PODIUM OGÓLNOPOLSKIEGO RANKINGU - Radio Katowice - 07.03.2025
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 18:23
        REKTOR UJD W CZĘSTOCHOWIE USŁYSZAŁ ZARZUTY - www.tvp.pl - 08.03.2025
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:08
        Z‎ ‎odwrotnej‎ ‎strony‎ ‎Obrazu‎ ‎Cudownego na‎ ‎całej‎ ‎jego‎ ‎powierzchni‎ ‎było‎ ‎przyklejone płótno,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎niem‎ ‎różne‎ ‎wizerunki‎ ‎i‎ ‎sceny, mające‎ ‎za‎ ‎przedmiot‎ ‎historję‎ ‎Obrazu‎ ‎i‎ ‎nie które‎ ‎cuda‎ ‎zdziałane‎ ‎przez‎ ‎Maryę,‎ ‎Jak wskazuje‎ ‎napis‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎doda tek‎ ‎późniejszy‎ ‎i‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎1682‎ ‎r. Po‎ ‎odnowieniu‎ ‎w‎ ‎1926‎ ‎roku‎ ‎sukienka już‎ ‎nie‎ ‎przystaje‎ ‎bezpośrednio‎ ‎do‎ ‎drze wa‎ ‎Obrazu,‎ ‎gdyż‎ ‎to‎ ‎szkodzi‎ ‎malaturze, lecz‎ ‎na‎ ‎całej‎ ‎przestrzeni‎ ‎odstaje‎ ‎dziesięć mm‎ ‎i‎ ‎umocniona‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎specjalnym‎ ‎me talowym‎ ‎pancerzu. Obraz‎ ‎L-udowny‎ ‎podczas‎ ‎swego‎ ‎prze bywania‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎był‎ ‎trzy‎ ‎razy wywożony‎ ‎z‎ ‎Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎dwa‎ ‎razy z‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Barbary, Pierwszy‎ ‎raz‎ ‎był‎ ‎wywieziony‎ ‎do‎ ‎Krakowa po‎ ‎napadzie‎ ‎Husytów,‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎naprawienia go‎ ‎i‎ ‎odnowienia,‎ ‎a‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎na‎ ‎Górny S‎ ‎ąsk,‎ ‎kiedy‎ ‎wielkie‎ ‎niebezpieczeństwo zagrażało‎ ‎klasztorowi‎ ‎i‎ ‎była‎ ‎obawa,‎ ‎aby nie‎ ‎znieważono‎ ‎tej‎ ‎świętej‎ ‎relikwji.‎ ‎Raz był‎ ‎przewieziony‎ ‎do‎ ‎Głogowa‎ ‎a‎ ‎drugi‎ ‎raz w‎ ‎okolice‎ ‎Lublińca. W‎ ‎tych‎ ‎faktach‎ ‎każdy‎ ‎wierzący‎ ‎od czuć‎ ‎musi‎ ‎szczególniejszą‎ ‎miłość‎ ‎Boga rodzicy‎ ‎do‎ ‎Górnoślązaków,‎ ‎Oni‎ ‎jeszcze na‎ ‎rvL^‎ ‎P‎rze<‎^‎ ‎sprowadzeniem‎ ‎Cudowne- O‎ ‎or‎ ‎azu‎ ‎zostali‎ ‎odłączeni‎ ‎od‎ ‎macierzy i‎ ‎zostali‎ ‎się^‎ ‎pod‎ ‎panowanie‎ ‎Czechów, a‎ ‎Matka‎ ‎Boża,‎ ‎jakby‎ ‎tęskniąc‎ ‎za‎ ‎nimi i‎ ‎pragnąc‎ ‎mieć‎ ‎swe‎ ‎oczy‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎zwrócone
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:09
        ‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎Obrazu‎ ‎patrzy‎ ‎na‎ ‎,‎zachoc‎jj jakoby‎ ‎na‎ ‎dowód,‎ ‎że‎ ‎choc‎ ‎odcięci‎ ‎zostali od‎ ‎Matki‎ ‎-‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎Matka‎ ‎Niebieska z‎ ‎oczu‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎spuszcza.‎ ‎,‎ ‎.‎ ‎, To‎ ‎też‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎wojnie‎ ‎światowe)‎ ‎wa żyły‎ ‎się‎ ‎losy‎ ‎Śląska,‎ ‎wszyscy‎ ‎Polacy‎ ‎z‎ ‎tej części‎ ‎szli‎ ‎w‎ ‎pielgrzymkach‎ ‎do‎ ‎Często chowy,‎ ‎tu‎ ‎nabierali‎ ‎siły,‎ ‎odnawiali‎ ‎swe polskie‎ ‎dusze‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎plebiscycie‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎zwy ciężyli.‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎połączyła‎ ‎tę‎ ‎dziel nicę‎ ‎z‎ ‎macierzą‎ ‎a‎ ‎przyjdzie‎ ‎czas,‎ ‎ze i‎ ‎reszta‎ ‎Górnego‎ ‎Śląska‎ ‎złączy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎ca łością‎ ‎pod‎ ‎znakiem‎ ‎Orła‎ ‎Białego‎ ‎który szybuje‎ ‎pod‎ ‎opieką‎ ‎Jasnogórskie)‎ ‎Pani. Rozdział‎ ‎VII. Zakrystja‎ ‎i‎ ‎skarbiec. Z‎ ‎Cudownej‎ ‎kaplicy‎ ‎prowadzą‎ ‎dwa wejścia‎ ‎do‎ ‎zakrystji:‎ ‎jedno‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎obok ołtarza‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎przeznaczonyjedy nie‎ ‎dla‎ ‎kapłanów‎ ‎i‎ ‎służby‎ ‎klasztorne), a‎ ‎drugie‎ ‎przez‎ ‎drzwi‎ ‎około‎ ‎ołtarza‎ ‎Pana Jezusa‎ ‎Ukrzyżowanego.‎ ‎,‎ ‎, Dawniej‎ ‎było‎ ‎tylko‎ ‎jedno‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎ostat nie,‎ ‎ale,‎ ‎że‎ ‎podczas‎ ‎wielkich‎ ‎odpustów kapłan,‎ ‎do‎ ‎ołtarza‎ ‎idący,‎ ‎musiał‎ ‎tracie wiele‎ ‎czasu‎ ‎na‎ ‎przeciskanie‎ ‎się‎ ‎P‎rzez zbite‎ ‎tłumy‎ ‎ludu,‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎19U klasztor‎ ‎zrobił‎ ‎drugie‎ ‎wejście,‎ ‎bezpośred nio‎ ‎z‎ ‎zakrystji‎ ‎przed‎ ‎Ołtarz‎ ‎Matki‎ ‎Boże). Wejście‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎zamykane‎ ‎szklanemi
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:27
        Pafnucy‎ ‎opat‎ ‎upominał,‎ ‎by‎ ‎porzuciła‎ ‎złe życie.‎ ‎Tknięta‎ ‎łaską‎ ‎Bożą‎ ‎i‎ ‎-modlitwami świętego‎ ‎męża‎ ‎wsparta,‎ ‎nawróciła‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎za mykając‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ciemnej,‎ ‎maleńkiej‎ ‎celi, przez‎ ‎trzy‎ ‎lata‎ ‎pokutowała‎ ‎za‎ ‎swe‎ ‎występ ne‎ ‎życie;‎ ‎pojednana‎ ‎z‎ ‎Bogiem,‎ ‎umarła‎ ‎jak święta‎ ‎w‎ ‎IV‎ ‎w.‎ ‎po‎ ‎Chrystusie. 4)‎ ‎Czwarty‎ ‎—‎ ‎przedstawia‎ ‎nam‎ ‎św. Dytmę,‎ ‎córkę‎ ‎króla‎ ‎Islandji,‎ ‎która,‎ ‎nie chcąc‎ ‎popełnić‎ ‎grzechu,‎ ‎uciekła‎ ‎z‎ ‎domu i‎ ‎za‎ ‎radą‎ ‎pewnego‎ ‎zakonnika‎ ‎udała‎ ‎się‎ ‎na pustynię‎ ‎do‎ ‎Brabancji,‎ ‎by‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎żyć‎ ‎w czystości‎ ‎i‎ ‎pokutować‎ ‎za‎ ‎grzechy‎ ‎ojca. Ojciec‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎znieść‎ ‎ucieczki‎ ‎córki i‎ ‎szukał‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎rycerzami,‎ ‎aż‎ ‎wkońcu‎ ‎zna lazłszy,‎ ‎własnoręcznie‎ ‎odciął‎ ‎jej‎ ‎głowę i‎ ‎na‎ ‎części‎ ‎poćwiartował,‎ ‎zakonnika‎ ‎zaś, który‎ ‎chciał‎ ‎ją‎ ‎bronić,‎ ‎słudzy‎ ‎sromotnie zabili.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎IV‎ ‎w,‎ ‎po‎ ‎Chrystusie. 5)‎ ‎Piąty‎ ‎obraz‎ ‎zawiera‎ ‎kilka‎ ‎odręb nych‎ ‎scen‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎pustelniczego:‎ ‎z‎ ‎lewej strony‎ ‎widzimy‎ ‎św.‎ ‎Marjusza,‎ ‎mistrza‎ ‎ży cia‎ ‎pustelniczego‎ ‎na‎ ‎Zachodzie,‎ ‎żyjącego niedaleko‎ ‎Wenecji‎ ‎w‎ ‎X‎ ‎wieku‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎ucz nia‎ ‎św,‎ ‎Romualda,‎ ‎spędzającego‎ ‎życie‎ ‎na bogomyślności,‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎obrazu‎ ‎jest przedstawiony‎ ‎biały‎ ‎pustelnik,‎ ‎będący‎ ‎na modlitwie‎ ‎z‎ ‎Bogiem,‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎stoi‎ ‎drabi na‎ ‎sięgająca‎ ‎nieba,‎ ‎po‎ ‎której‎ ‎wstępują czyste‎ ‎dusze‎ ‎pustelników. 6)‎ ‎Szósty‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎od‎ ‎wejścia‎ ‎do skarbca‎ ‎przedstawia‎ ‎św.‎ ‎Antoniego‎ ‎pu stelnika‎ ‎i‎ ‎opata,‎ ‎który,‎ ‎rozdawszy‎ ‎cały
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:28
        majątek‎ ‎ubogim,‎ ‎opuścił‎ ‎bogaty‎ ‎dom‎ ‎ro dzinny‎ ‎i‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎puszczę,‎ ‎gdzie‎ ‎musiał znosić‎ ‎od‎ ‎szatana‎ ‎straszne‎ ‎napady‎ ‎i‎ ‎po dejścia.‎ ‎On‎ ‎to‎ ‎widział‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎św,‎ ‎Pawła I-go‎ ‎Pustelnika‎ ‎i‎ ‎własnoręcznie‎ ‎go‎ ‎pocho wał.‎ ‎Umarł‎ ‎w‎ ‎356‎ ‎r.,‎ ‎mając‎ ‎lat‎ ‎106,‎ ‎Je go‎ ‎relikwje‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św. Juljanny‎ ‎w‎ ‎Arles‎ ‎we‎ ‎Francji, |7)‎ ‎Siódmy‎ ‎obraz‎ ‎przedstawia‎ ‎św,‎ ‎So- fronię,‎ ‎która‎ ‎zapomniana‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎ojczyź nie,‎ ‎na‎ ‎puszczy‎ ‎życie‎ ‎spędziwszy,‎ ‎swój żywot‎ ‎i‎ ‎imię‎ ‎na‎ ‎drzewie‎ ‎wyryła,‎ ‎a‎ ‎rychłą przeczuwając‎ ‎śmierć,‎ ‎wprzód‎ ‎przygoto wała‎ ‎sobie‎ ‎grób‎ ‎na‎ ‎puszczy‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎du cha‎ ‎Bogu‎ ‎oddała,‎ ‎a‎ ‎ptaki‎ ‎liśćmi‎ ‎i‎ ‎ziołami ciało‎ ‎jej‎ ‎starannie‎ ‎zasłoniły,‎ ‎by‎ ‎dzikie zwierzęta‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎sprofanowały, 8)‎ ‎Ósmy‎ ‎obraz‎ ‎przedstawia‎ ‎św.‎ ‎Mar- tyniana,‎ ‎który‎ ‎porzuca‎ ‎dom‎ ‎i‎ ‎bogactwa swego‎ ‎wuja,‎ ‎w‎ ‎kwiecie‎ ‎wieku‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎na odludną_‎ ‎wyspę‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎spędza‎ ‎życie‎ ‎całe, utrzymując‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎plecenia‎ ‎koszyków,‎ ‎które zabierał‎ ‎rybak. w/‎ ‎zakrystji‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎ołtarz‎ ‎św, Wacława,‎ ‎przy‎ ‎którym‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎28‎ ‎września odprawia‎ ‎się‎ ‎Msza‎ ‎św,‎ ‎uroczysta. Następnie‎ ‎mieszczą‎ ‎się‎ ‎szafy‎ ‎dębowe, gdzie‎ ‎się‎ ‎przechowują‎ ‎szaty‎ ‎liturgiczne i‎ ‎bielizna‎ ‎kościelna,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎naczynia, potrzebne‎ ‎do‎ ‎codziennego‎ ‎użytku‎ ‎w‎ ‎ko ściele.‎ ‎Tutaj‎ ‎kapłani‎ ‎ubierają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Mszy św,‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎ceremonij‎ ‎kościelnych‎ ‎i‎ ‎wy chodzą‎ ‎do‎ ‎ołtarzy,‎ ‎Dzwonek‎ ‎przy‎ ‎zakry-
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:29
        stji‎ ‎daje‎ ‎znak,‎ ‎kiedy‎ ‎Msza‎ ‎św,‎ ‎rozpoczy na‎ ‎się. Przez‎ ‎letnie‎ ‎miesiące‎ ‎w‎ ‎zakrystji‎ ‎oglą dać‎ ‎można‎ ‎różnobarwne‎ ‎tłumy,‎ ‎niosące‎ ‎do poświęcenia‎ ‎różne‎ ‎dewocjonalja‎ ‎lub‎ ‎ofiary na‎ ‎Mszę‎ ‎św.,‎ ‎które‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎00.‎ ‎Paulinów stale‎ ‎przyjmuje.‎ ‎Szkoda‎ ‎tylko‎ ‎wielka,‎ ‎że ludzie‎ ‎tam‎ ‎się‎ ‎cisnący,‎ ‎nieraz‎ ‎bez‎ ‎żadnego interesu,‎ ‎robią‎ ‎zgiełk‎ ‎i‎ ‎hałas,‎ ‎prowadzą rozmowy‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎dają‎ ‎zły‎ ‎przykład młodszym. Z‎ ‎zakrystji‎ ‎jest‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎Skarbca, w‎ ‎którym‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎wiele‎ ‎pięknych,‎ ‎dro gocennych‎ ‎i‎ ‎ciekawych‎ ‎pamiątek.‎ ‎Skar biec‎ ‎jest‎ ‎położony‎ ‎nad‎ ‎zakrystją‎ ‎i‎ ‎idzie‎ ‎się doń‎ ‎po‎ ‎schodach.‎ ‎Obecnie‎ ‎dla‎ ‎wygody zwiedzających,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎piel grzymek,‎ ‎urządzono‎ ‎drugie‎ ‎wejście‎ ‎z‎ ‎wa łów. Skarbiec‎ ‎Jasnogórski‎ ‎jest‎ ‎bez‎ ‎wątpienia najbogatszym‎ ‎ze‎ ‎skarbców‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎Polsce, a‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎przechował‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎świet ności,‎ ‎na‎ ‎jaką‎ ‎długie‎ ‎wieki‎ ‎się‎ ‎składały. Wiele‎ ‎rzeczy‎ ‎przeszło‎ ‎na‎ ‎ołtarze,‎ ‎zdobiąc ich‎ ‎stronę‎ ‎zewnętrzną,‎ ‎wiele‎ ‎poszło‎ ‎na skarb‎ ‎narodowy‎ ‎zwłaszcza‎ ‎za‎ ‎Księstwa Warszawskiego,‎ ‎niejedno‎ ‎spieniężone‎ ‎zo stało‎ ‎za‎ ‎zgodą‎ ‎przełożonych‎ ‎na‎ ‎powetowa nie‎ ‎strat,‎ ‎wyrządzonych‎ ‎przez‎ ‎pożary,‎ ‎nie jedno‎ ‎uniesione‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎najazdów. Tak‎ ‎np.‎ ‎pisze‎ ‎historja,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎poby tu‎ ‎Prusaków‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎okradziono ze‎ ‎srebrnych‎ ‎sukien‎ ‎ołtarz‎ ‎Pocieszenia
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:30
        ***
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:31
          Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Antoniego‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎13 listopada‎ ‎1793‎ ‎r.‎ ‎oraz‎ ‎kilkanaście‎ ‎koszto wnych‎ ‎wotów,‎ ‎niedawno‎ ‎przedtem‎ ‎ze skarbca‎ ‎na‎ ‎ołtarze‎ ‎przeniesionych.‎ ‎Poszu kiwania‎ ‎pozwoliły‎ ‎odkryć‎ ‎sukienki,‎ ‎zako pane‎ ‎w‎ ‎ziemi.‎ ‎Pokazało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎sprawcami byli‎ ‎dwaj‎ ‎żołnierze‎ ‎z‎ ‎pruskiej‎ ‎załogi.‎ ‎Obaj wtrąceni‎ ‎zostali‎ ‎do‎ ‎więzienia,‎ ‎w‎ ‎którem życia‎ ‎dokonali,‎ ‎jeden‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎kilku‎ ‎mie sięcy,‎ ‎drugi‎ ‎po‎ ‎kilkunastu‎ ‎latach. Przez‎ ‎największe‎ ‎niebezpieczeństwo przechodził‎ ‎skarbiec‎ ‎Jasnogórski‎ ‎r,‎ ‎1806, podczas‎ ‎gospodarki‎ ‎Francuzów‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze;‎ ‎dzięki‎ ‎tylko‎ ‎energji‎ ‎ówczesnego przeora‎ ‎Olchowskiego‎ ‎i‎ ‎interwencji‎ ‎gen, Henryka‎ ‎Dąbrowskiego‎ ‎u‎ ‎Napoleona,‎ ‎ba wiącego‎ ‎wówczas‎ ‎w‎ ‎Poznaniu,‎ ‎skarbiec ocalał,‎ ‎choć‎ ‎wiele‎ ‎bardzo‎ ‎kosztownych rzeczy‎ ‎zabrano, Skarbiec‎ ‎Jasnogórski‎ ‎jest‎ ‎jeszcze‎ ‎god ny‎ ‎uwagi‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎względu,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎pamiąt ki‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎będące‎ ‎składały‎ ‎się‎ ‎dary‎ ‎naszych pobożnych‎ ‎królów,‎ ‎królowych,‎ ‎panów‎ ‎i‎ ‎pań, którzy‎ ‎uważali‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎największy‎ ‎za szczyt,‎ ‎a‎ ‎jednocześnie‎ ‎i‎ ‎obowiązek‎ ‎złożyć jaką‎ ‎ofiarę‎ ‎swej‎ ‎Królowej‎ ‎Niebieskiej. Przejdźmy‎ ‎pokrótce‎ ‎szafy‎ ‎i‎ ‎przypatrz my‎ ‎się‎ ‎główniejszym‎ ‎rzeczom.‎ ‎Zaraz‎ ‎na lewo‎ ‎od‎ ‎wejścia‎ ‎stoi‎ ‎klęcznik‎ ‎barokowy Kacpra‎ ‎Karlińskiego,‎ ‎obrońcy‎ ‎zamku‎ ‎Ol sztyńskiego,‎ ‎który‎ ‎dla‎ ‎miłości‎ ‎Ojczyzny wolał‎ ‎poświęcić‎ ‎swego‎ ‎jedynaka,‎ ‎celując doń‎ ‎z‎ ‎armaty,‎ ‎gdy‎ ‎go‎ ‎wróg‎ ‎w‎ ‎przednich
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:32
        szeregach‎ ‎prowadził,‎ ‎aniżeli‎ ‎oddać‎ ‎twier dzę‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎nieprzyjaciela. Nad‎ ‎wejściem‎ ‎jest‎ ‎przepięknej‎ ‎roboty kapa‎ ‎haftowana‎ ‎złotem‎ ‎z‎ ‎szerokim‎ ‎szla kiem‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎aksamitu,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎or nament‎ ‎ze‎ ‎splotów‎ ‎liści‎ ‎i‎ ‎orłów.‎ ‎Pochodzi z‎ ‎XVIII‎ ‎w.,‎ ‎dar‎ ‎wojewodziny‎ ‎Orzelskiej Na‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎ścianie‎ ‎jest‎ ‎obraz‎ ‎olejny na‎ ‎płótnie‎ ‎z‎ ‎ramami‎ ‎złoconemi,‎ ‎przedsta wiający‎ ‎Marję‎ ‎Józefinę,‎ ‎córkę‎ ‎króla‎ ‎Au gusta‎ ‎III.‎ ‎Dar‎ ‎tejże‎ ‎z‎ ‎1753‎ ‎r. Obok‎ ‎buńczuk‎ ‎turecki,‎ ‎wzięty‎ ‎pod‎ ‎Wie dniem‎ ‎w‎ ‎1683‎ ‎r,‎ ‎•‎ ‎- Szafa‎ ‎I‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎od‎ ‎wejścia.‎ ‎Wszystkie prawie‎ ‎rzeczy‎ ‎tu‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎są‎ ‎darami króla‎ ‎Michała‎ ‎Korybuta‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żony‎ ‎Ele onory,‎ ‎Na‎ ‎uwagę‎ ‎zasługuje‎ ‎monstrancja, srebrna,‎ ‎pozłacana,‎ ‎z‎ ‎kolumną‎ ‎kryształową. Jest‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎szafie‎ ‎mały‎ ‎ołtarzyk hebanowy‎ ‎ze‎ ‎srebrnemi‎ ‎ozdobami;‎ ‎przed tym‎ ‎ołtarzem‎ ‎św.‎ ‎Kazimierz,‎ ‎królewicz polski,‎ ‎miał‎ ‎odmawiać‎ ‎swe‎ ‎codzienne‎ ‎mo dlitwy;‎1‎ ‎przysłany‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎w‎ ‎1484‎ ‎roku. Witryna‎ ‎1.‎ ‎Znajdują‎ ‎się‎ ‎tutaj‎ ‎ornaty, ofiarowane‎ ‎dla‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎przez‎ ‎króla Jana‎ ‎Sobieskiego‎ ‎i‎ ‎królewiczów‎ ‎Jakóba, Konstantego*‎ ‎i‎ ‎Aleksandra. Szafa‎ ‎II.‎ ‎W‎ ‎niej‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎rzeczy do‎ ‎wojny‎ ‎należące;‎ ‎widzimy‎ ‎tam‎ ‎pięć‎ ‎bu ław‎ ‎hetmańskich‎ ‎r‎ ‎St.‎ ‎Potockiego,‎ ‎Marcina Kalinowskiego,‎ ‎Cieciury,‎ ‎hetmana‎ ‎kozac kiego,‎ ‎St,‎ ‎Jabłonowskiego‎ ‎i‎ ‎Józefa‎ ‎Potockiego
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:33
        Potockiego,‎ ‎pałasz‎ ‎bez‎ ‎pochwy‎ ‎króla‎ ‎Stefana Batorego,‎ ‎pochwa‎ ‎i‎ ‎rękojeść‎ ‎szabli‎ ‎króla Jana‎ ‎Sobieskiego,‎ ‎koszulka‎ ‎stalowa,‎ ‎ryn graf‎ ‎z‎ ‎Matką‎ ‎Boską‎ ‎Częstochowską,‎ ‎pięć sajdaków,‎ ‎dwie‎ ‎siekierki,‎ ‎kawałek‎ ‎skrzydła husarskiego,‎ ‎trzy‎ ‎moździerze,‎ ‎luki‎ ‎wschod nie‎ ‎wzięte‎ ‎pod‎ ‎Wiedniem,‎ ‎granaty‎ ‎i‎ ‎kule armatnie‎ ‎po‎ ‎Szwedach,‎ ‎laska‎ ‎17‎ ‎pułku‎ ‎Za mojskich. Witryna‎ ‎11.‎ ‎W‎ ‎niej‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎ornat i‎ ‎dwie‎ ‎dalmatyki,‎ ‎misternej‎ ‎roboty,‎ ‎srebrne tło,‎ ‎ozdobione‎ ‎perłami‎ ‎i‎ ‎biżuterją. Szaty‎ ‎te‎ ‎ZOS‎ ‎i-cii.‎ ‎«‎T‎ ‎zrobione‎ ‎z‎ ‎bogatego płaszcza‎ ‎książęcego‎ ‎Jakóba‎ ‎Sobieskiego przez‎ ‎brata‎ ‎zakonnego‎ ‎Makarego‎ ‎Szyp- kowskiego‎ ‎w‎ ‎XVII‎ ‎w. Szafa‎ ‎III.‎ ‎Jest‎ ‎tutaj‎ ‎krucyfiks‎ ‎z‎ ‎sa skiej‎ ‎porcelany,‎ ‎dwa‎ ‎lichtarze‎ ‎kryształo we,‎ ‎dwa‎ ‎lichtarze‎ ‎z‎ ‎saskiej‎ ‎porcelany‎ ‎i‎ ‎ta kież‎ ‎figury‎ ‎pięciu‎ ‎Apostołów.‎ ‎Dar‎ ‎króla Augusta‎ ‎III. Witryna‎ ‎III.‎ ‎W‎ ‎pierwszej‎ ‎części‎ ‎jest ornat‎ ‎z‎ ‎wypukłym‎ ‎złotym‎ ‎haftem,‎ ‎ozdo biony‎ ‎perłami‎ ‎i‎ ‎kamieniami.‎ ‎Dar‎ ‎kardy nała‎ ‎Vidoniego‎ ‎z‎ ‎1663‎ ‎roku;‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎są różańce‎ ‎i‎ ‎koronki‎ ‎naszych‎ ‎pobożnych‎ ‎kró lów‎ ‎i‎ ‎znakomitych‎ ‎osób;‎ ‎w‎ ‎trzeciej‎ ‎ornat z‎ ‎haftu‎ ‎srebrnego‎ ‎i‎ ‎złotego‎ ‎w‎ ‎środku Niepokalane‎ ‎Poczęcie‎ ‎M.‎ ‎Boskiej.‎ ‎—‎ ‎Dar Denhoffów‎ ‎z‎ ‎XVII‎ ‎w. Szafa‎ ‎IV.‎ ‎zawiera‎ ‎relikwiarz‎ ‎srebrny, pozłacany,‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎skrzynki‎ ‎z‎ ‎relik- wjami‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Nepomucena‎ ‎z‎ ‎XVII‎ ‎w.:
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:34
        Skarbiec
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:35
          krzyż,‎ ‎będący‎ ‎własnością‎ ‎św.‎ ‎Karola‎ ‎Bo- romeusza‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w.,‎ ‎relikwiarz‎ ‎srebrny w‎ ‎kształcie‎ ‎krzyża‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.,‎ ‎pas‎ ‎polski złotem‎ ‎przetykany‎ ‎z‎ ‎XVIII‎ ‎w.,‎ ‎róża niec‎ ‎jaspisowy‎ ‎i‎ ‎kryształowy‎ ‎z‎ ‎XVI w.,‎ ‎lustro‎ ‎w‎ ‎srebrnej‎ ‎pozłacanej‎ ‎oprawie z‎ ‎XVI‎ ‎w.,‎ ‎dar‎ ‎Augusta‎ ‎III.‎ ‎i‎ ‎kilka‎ ‎wotów. Szafa‎ ‎V‎ ‎posiada:‎ ‎wielki‎ ‎krzyż‎ ‎srebrny z‎ ‎relikwjami‎ ‎Krzyża‎ ‎św.,‎ ‎dar‎ ‎Zygmunta‎ ‎I, króla‎ ‎polskiego,‎ ‎cztery‎ ‎wielkie‎ ‎lichtarze srebrne‎ ‎z‎ ‎herbami‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎Litwy‎ ‎—‎ ‎dar Zygmunta‎ ‎Augusta, Taca‎ ‎srebrna‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Wiednia,‎ ‎dar‎ ‎Ja na‎ ‎III;‎ ‎koronka‎ ‎z‎ ‎relikwjami‎ ‎w‎ ‎ziarnkach, dar‎ ‎królowej‎ ‎Bony,‎ ‎żony‎ ‎Zygmunta‎ ‎I. Figura‎ ‎Niepokalanego‎ ‎Poczęcia‎ ‎Matki Boskiej,‎ ‎srebrna,‎ ‎wysadzana‎ ‎djamentami‎ ‎— dar‎ ‎króla‎ ‎Władysława‎ ‎IV.‎ ‎i‎ ‎różne‎ ‎mniej sze‎ ‎rzeczy. Szafa‎ ‎VI‎ ‎zawiera:‎ ‎Wielką‎ ‎monstrancję ’srebrną,‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎gotyckim‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1542,‎ ‎dar Zygmunta‎ ‎I;‎ ‎dwa‎ ‎wielkie‎ ‎lichtarze‎ ‎srebr ne‎ ‎i‎ ‎tacę‎ ‎srebrną‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎króla‎ ‎Jana‎ ‎III, różaniec‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w,;‎ ‎krzyżyk‎ ‎kryształowy, dar‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego. Szafa‎ ‎VII.‎ ‎Krzyż‎ ‎kryształowy,‎ ‎ozdo biony‎ ‎złotem‎ ‎i‎ ‎kamieniami‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎XVI.‎ ‎*— dar‎ ‎królowej‎ ‎Marji‎ ‎Józefiny,‎ ‎żony‎ ‎Augusta III,‎ ‎—‎ ‎krzyż‎ ‎ten‎ ‎otrzymała‎ ‎w‎ ‎darze‎ ‎mat ka‎ ‎królowej,‎ ‎cesarzowa‎ ‎Amelja,‎ ‎od‎ ‎papie ża‎ ‎Klemensa‎ ‎XI;‎ ‎dwa‎ ‎wazony‎ ‎kryszta łowe‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Augusta‎ ‎III;‎ ‎dwa‎ ‎lichtarze
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:36
        srebrne‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Jana‎ ‎III;‎ ‎wielki‎ ‎krzyż srebrny‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎drzewa;‎ ‎plakieta‎ ‎sre brna,‎ ‎pozłacana,‎ ‎z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎cesarza Konstantyna‎ ‎na‎ ‎koniu‎ ‎z‎ ‎XVII‎ ‎w,‎ ‎—‎ ‎dar rodziny‎ ‎Denhoffów, Witryna‎ ‎IV.‎ ‎W‎ ‎pierwszej‎ ‎części‎ ‎jest ornat‎ ‎z‎ ‎adamaszku,‎ ‎przetykanego‎ ‎srebrem —‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎wyobrażenie‎ ‎Chrystusa‎ ‎na krzyżu‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiel lończyka;‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎części‎ ‎jest‎ ‎ornat‎ ‎z‎ ‎bro katu,‎ ‎haftowany‎ ‎złotem‎ ‎i‎ ‎perłami‎ ‎en‎ ‎relief z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎Zwiastowania‎ ‎Najśw.‎ ‎Ma ryi‎ ‎Panny‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎sukienka‎ ‎koralowa,‎ ‎dar‎ ‎nie wiast‎ ‎z‎ ‎Kieleckiego;‎ ‎w‎ ‎trzeciej‎ ‎•—‎ ‎są‎ ‎na szyjniki‎ ‎z‎ ‎korali,‎ ‎bursztynów‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Szafa‎ ‎VIII‎ ‎zawiera‎ ‎krucyfiks,‎ ‎kielich ze‎ ‎szczerozłotą‎ ‎czarą,‎ ‎cztery‎ ‎lichtarze‎ ‎i‎ ‎fi gury‎ ‎pięciu‎ ‎Apostołów‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎porcelany saskiej‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎króla‎ ‎Augusta‎ ‎III. Witryna‎ ‎V‎ ‎zawiera‎ ‎ornat,‎ ‎dwie‎ ‎dalma- tyki,‎ ‎stułę,‎ ‎dwa‎ ‎manipularze‎ ‎i‎ ‎dwa‎ ‎nakry cia‎ ‎na‎ ‎kielichy.‎ ‎Dar‎ ‎ks.‎ ‎kanonika‎ ‎Kras sowskiego‎ ‎z‎ ‎1720‎ ‎r. Szafa‎ ‎IX‎ ‎posiada:‎ ‎wielki‎ ‎zegar‎ ‎bron- zowy,‎ ‎pozłacany‎ ‎o‎ ‎sześciu‎ ‎bokach‎ ‎i‎ ‎9‎ ‎cy ferblatach‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Jana‎ ‎III;‎ ‎zegarek w‎ ‎kształcie‎ ‎hełmu,‎ ‎ozdobiony‎ ‎brylantami —‎ ‎dar‎ ‎ks.‎ ‎Czartoryskiej;‎ ‎obraz‎ ‎Matki Boskiej‎ ‎z‎ ‎Dzieciątkiem‎ ‎—‎ ‎szkoła‎ ‎rosyjska z‎ ‎XVI‎ ‎w.;‎ ‎pas‎ ‎polski;‎ ‎kościółek‎ ‎gotycki i‎ ‎ołtarzyk‎ ‎z‎ ‎kości,‎ ‎skrzynka‎ ‎ze‎ ‎słomy‎ ‎— dar‎ ‎i‎ ‎własnoręczna‎ ‎robota‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki.
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:37
        Kościół
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:39
          Puhar‎ ‎i‎ ‎kubek‎ ‎srebrny,‎ ‎pozłacany‎ ‎— dar‎ ‎Jana‎ ‎III;‎ ‎figurka‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎z‎ ‎bur sztynu‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Konarskiego,‎ ‎opa- ta‎ ‎w‎ ‎Oliwie;‎ ‎koncha‎ ‎z‎ ‎macicy‎ ‎perłowej, oprawna‎ ‎w‎ ‎srebro‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Pocieja‎ ‎z‎ ‎1660 roku. Witryna‎ ‎VI‎ ‎zawiera‎ ‎6‎ ‎ornatów‎ ‎różnych deseni;‎ ‎bardzo‎ ‎bogate,‎ ‎haftowane‎ ‎złotem i‎ ‎srebrem‎ ‎—‎ ‎pochodzą‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎—‎ ‎dary różnych‎ ‎królowych‎ ‎od‎ ‎czasów‎ ‎Zygmunta III‎ ‎do‎ ‎Augusta‎ ‎III. Szafa‎ ‎X.‎ ‎Monstrancja‎ ‎szczerozłota, sprawiona‎ ‎w‎ ‎1672‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎oswobo dzenia‎ ‎Polski‎ ‎od‎ ‎Szwedów,‎ ‎wykonana z‎ ‎klejnotów‎ ‎skarbca‎ ‎Jasnogórskiego‎ ‎przez Wacława‎ ‎Grotko.‎ ‎Ma‎ ‎wagi‎ ‎27‎ ‎funtów, 2366‎ ‎brylantów,‎ ‎2208‎ ‎rubinów,‎ ‎30‎ ‎szafirów, 81‎ ‎szmaragdów‎ ‎i‎ ‎215‎ ‎pereł;‎ ‎ołtarzyk‎ ‎he banowy‎ ‎—‎ ‎miał‎ ‎go‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎na‎ ‎wyprawie wiedeńskiej‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎III‎ ‎i‎ ‎ofiarował‎ ‎do skarbca. Dwa‎ ‎lichtarze‎ ‎srebrne‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎Jana‎ ‎III. Sześć‎ ‎kielichów‎ ‎srebrnych,‎ ‎pozłacanych z‎ ‎XVII‎ ‎i‎ ‎XVIII‎ ‎w. Niezrównanej‎ ‎ceny‎ ‎dla‎ ‎Polaków‎ ‎jest ornat‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎ze‎ ‎złotej‎ ‎lamy, haftowany‎ ‎perłami,‎ ‎własnoręczna‎ ‎praca świętej‎ ‎królowej.‎ ‎Przednia‎ ‎i‎ ‎tylna‎ ‎kolumna zdobne‎ ‎są‎ ‎postaciami‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny‎ ‎i‎ ‎św. Jana,‎ ‎nad‎ ‎którego‎ ‎głową‎ ‎orzeł‎ ‎z‎ ‎kielichem w‎ ‎dziobie. Najstarszą‎ ‎szatą‎ ‎z‎ ‎zachowanych‎ ‎w skarbcu‎ ‎jest‎ ‎ornat‎ ‎obrządku‎ ‎wschodniego,
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:39
        którego‎ ‎tylko‎ ‎tył‎ ‎pozostał.‎ ‎Na‎ ‎czerwonej ciężkiej‎ ‎materji‎ ‎srebrem‎ ‎i‎ ‎perłami‎ ‎są‎ ‎wy szyte‎ ‎—‎ ‎krzyż;‎ ‎postacie‎ ‎N.‎ ‎Panny‎ ‎i‎ ‎Apo stołów,‎ ‎oraz‎ ‎herb‎ ‎przedstawiający‎ ‎tarczę, podzieloną‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎części,‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎trzy‎ ‎róże i‎ ‎siedem‎ ‎ptaków. Ornat‎ ‎ten‎ ‎miał‎ ‎sprowadzić‎ ‎Wł.‎ ‎Opolski wraz‎ ‎z‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem,‎ ‎on‎ ‎też‎ ‎dzielił los‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎napaści‎ ‎rozbójników‎ ‎ry cerzy,‎ ‎podających‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎Husytów;‎ ‎pocho dzi‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎wieku.‎ ‎Te‎ ‎dwie‎ ‎ostatnie‎ ‎szaty są‎ ‎w‎ ‎oddzielnych‎ ‎witrynach‎ ‎na‎ ‎ścianie z‎ ‎oknami. W‎ ‎gablotkach‎ ‎za‎ ‎szkłem‎ ‎jest‎ ‎rozmaite go‎ ‎rodzaju‎ ‎biżuterja,‎ ‎pamiątki,‎ ‎naszyjniki, breloki,‎ ‎ordery,‎ ‎zegarki;‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎rozmaitych epok‎ ‎—‎ ‎wszystkie‎ ‎jednak‎ ‎zdobne‎ ‎prawdzi- wemi‎ ‎kamieniami.‎ ‎Na‎ ‎uwagę‎ ‎zasługuje przepiękny‎ ‎krzyż‎ ‎rubinowy,‎ ‎znajdujący‎ ‎się w‎ ‎X‎ ‎gablotce‎ ‎—‎ ‎dar‎ ‎cesarzowej‎ ‎austrjac- kiej‎ ‎Zyty,‎ ‎jedyna‎ ‎w‎ ‎skarbcu‎ ‎pamiątka z‎ ‎czasów‎ ‎wojny‎ ‎europejskiej.‎ ‎Skarbiec‎ ‎to miejsce,‎ ‎gdzie‎ ‎wdzięczne‎ ‎serce‎ ‎polskie przez‎ ‎szereg‎ ‎wieków‎ ‎hojnie‎ ‎się‎ ‎wylewało w‎ ‎ofiarach‎ ‎dla‎ ‎swej‎ ‎Niebieskiej‎ ‎i‎ ‎ziemskiej Królowej. Rozdział‎ ‎VIII. Sala‎ ‎Rycerska‎ ‎i‎ ‎obrazy’historyczne. Szerokie‎ ‎wygodne‎ ‎schody‎ ‎prowadzą z‎ ‎parteru,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎dolnych‎ ‎korytarzy,‎ ‎do‎ ‎wi dnej,‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północnej‎ ‎oświetlonej‎ ‎sze
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:40
        regiem‎ ‎okien‎ ‎sali,‎ ‎nazwanej‎ ‎Salą‎ ‎Rycer ską. Na‎ ‎samo‎ ‎wspomnienie‎ ‎„rycerska"‎ ‎każ dy‎ ‎spodziewa‎ ‎się‎ ‎tutaj‎ ‎ujrzeć‎ ‎jakieś‎ ‎sta rożytne‎ ‎zabytki‎ ‎rycerstwa‎ ‎polskiego,‎ ‎lub wogóle‎ ‎coś,‎ ‎co‎ ‎ze‎ ‎stanem‎ ‎rycerskim‎ ‎jest związane,‎ ‎a‎ ‎tymczasem‎ ‎spotyka‎ ‎salę,‎ ‎co prawda‎ ‎okazałą,‎ ‎obrazami‎ ‎i‎ ‎portretami białych‎ ‎zakonników‎ ‎przyozdobioną,‎ ‎ale‎ ‎po za‎ ‎tern‎ ‎oko‎ ‎nie‎ ‎dostrzega‎ ‎nic‎ ‎rycerskiego, A‎ ‎przecież‎ ‎nazwa‎ ‎„sala‎ ‎rycerska"‎ ‎musi mieć‎ ‎jakiś‎ ‎powód‎ ‎i‎ ‎przyczynę.‎ ‎Zaraz‎ ‎wy jaśnię: Na‎ ‎sali‎ ‎tej‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎pobytu‎ ‎królów‎ ‎pol skich‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎nara dy‎ ‎z‎ ‎senatorami‎ ‎i‎ ‎szlachtą‎ ‎nad‎ ‎stanem i‎ ‎obroną‎ ‎Rzeczypospolitej.‎ ‎Takie‎ ‎obrady miały‎ ‎kilka‎ ‎razy‎ ‎miejsce‎ ‎za‎ ‎Jana‎ ‎Kazimie rza‎ ‎po‎ ‎odpędzeniu‎ ‎Szweda‎ ‎od‎ ‎Częstocho wy,‎ ‎gdy‎ ‎król‎ ‎wrócił‎ ‎ze‎ ‎Śpiżu,‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎ob razów,‎ ‎mianowicie‎ ‎szósty‎ ‎od‎ ‎ołtarza, przedstawia‎ ‎takie‎ ‎posiedzenie‎ ‎króla‎ ‎Jana Kazimierza‎ ‎ze‎ ‎szlachtą.‎ ‎A‎ ‎że‎ ‎wtedy‎ ‎każ dy‎ ‎szlachcic‎ ‎był‎ ‎rycerzem,‎ ‎bo‎ ‎miał‎ ‎kara belę‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎szlachcie‎ ‎spoczywał‎ ‎przywilej i‎ ‎obowiązek‎ ‎bronienia‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎więc‎ ‎też nazwano‎ ‎takie‎ ‎obrady‎ ‎obradami‎ ‎króla z‎ ‎rycerstwem‎ ‎polskiem,‎ ‎a‎ ‎salę,‎ ‎na‎ ‎której się‎ ‎odbywały,‎ ‎„salą‎ ‎rycerską". Na‎ ‎tej‎ ‎sali‎ ‎mieszczą‎ ‎się‎ ‎portrety‎ ‎nie których‎ ‎Ojców,‎ ‎którzy‎ ‎dali‎ ‎dużo‎ ‎dowodów poświęcenia‎ ‎dla‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, Jest‎ ‎tu‎ ‎portret‎ ‎bohatera‎ ‎w‎ ‎białej‎ ‎sukni‎ ‎O.
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:41
        Augustyna‎ ‎Kordeckiego,‎ ‎który‎ ‎aczkolwiek nie‎ ‎umiał‎ ‎władać‎ ‎bronią‎ ‎i‎ ‎wojskowego‎ ‎rze miosła‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎uczył,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎obroń cach‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎hartował‎ ‎ducha‎ ‎rycer skiego,‎ ‎i‎ ‎choć‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎wszyscy‎ ‎w‎ ‎sku teczność‎ ‎oporu‎ ‎przeciwko‎ ‎Szwedom‎ ‎zwąt pili,‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎zwątpił‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎okiem‎ ‎Matki‎ ‎Bo żej‎ ‎zwyciężył. Jest‎ ‎tu‎ ‎również‎ ‎podobizna‎ ‎bł.‎ ‎Stanisła wa‎ ‎Oporowskijsgo,‎ ‎pogromcy‎ ‎herezjarchów i‎ ‎sprawcy‎ ‎licznych‎ ‎cudów;‎ ‎O,‎ ‎Izydora‎ ‎Kra- suskiego,‎ ‎dzielnego‎ ‎obrońcy‎ ‎twierdzy‎ ‎Ja snogórskiej‎ ‎podczas‎ ‎drugiego‎ ‎napadu Szwedów‎ ‎w‎ ‎1702‎ ‎r.‎ ‎(on‎ ‎to‎ ‎rozpoczął‎ ‎bu dować‎ ‎wyniosłą‎ ‎wieżę‎ ‎na‎ ‎Ja'snej‎ ‎Górze); O,‎ ‎Konstantyna‎ ‎Moszyńskiego,‎ ‎późniejsze go‎ ‎biskupa‎ ‎Inflanckiego,‎ ‎który‎ ‎wystarał się‎ ‎o‎ ‎koronację‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎w‎ ‎1717 r.‎ ‎i‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎był‎ ‎obierany‎ ‎na‎ ‎prowin cjała;‎ ‎O.‎ ‎Andrzeja‎ ‎Gołdonowskiego,‎ ‎męża uczonego,‎ ‎światłego,‎ ‎za‎ ‎którego‎ ‎staraniem powstał‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Barbary,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎nim nowicjat‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎w‎ ‎1646‎ ‎roku;‎ ‎0. Tobjasza‎ ‎Czechowicza,‎ ‎5‎ ‎razy‎ ‎obieranego na‎ ‎prowincjała,‎ ‎za‎ ‎którego‎ ‎rządów‎ ‎klasz tor‎ ‎i‎ ‎kościół‎ ‎padły‎ ‎ofiarą‎ ‎pożaru,‎ ‎a‎ ‎potem były‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎odrestaurowane;‎ ‎0,‎ ‎Ambro żego‎ ‎Nieszporkowicza,‎ ‎0,‎ ‎Anastazego‎ ‎Kie- drzyńskiego,‎ ‎0.‎ ‎Chryzostoma‎ ‎Kozbiałowi- cza‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎wielce‎ ‎zasłużonych‎ ‎dla‎ ‎Jasnej Góry.‎ ‎Wszyscy‎ ‎ci‎ ‎Ojcowie‎ ‎mają‎ ‎brody i‎ ‎zarost,‎ ‎gdyż‎ ‎zakon‎ ‎00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎pocho dzący‎ ‎od‎ ‎św.‎ ‎Pawła,‎ ‎pierwszego‎ ‎pustelnika
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:45
        ka,‎ ‎zachowywał‎ ‎dawne‎ ‎zwyczaje,‎ ‎ale‎ ‎od początku‎ ‎XIX‎ ‎wieku,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎od‎ ‎czasów‎ ‎Księ stwa‎ ‎Warszawskiego,‎ ‎zwyczaj‎ ‎ten‎ ‎zaczął zanikać‎ ‎i‎ ‎obecnie‎ ‎Ojcowie‎ ‎zarostu‎ ‎nie‎ ‎no szą. Sala‎ ‎ta‎ ‎dawniej‎ ‎służyła‎ ‎do‎ ‎dysput‎ ‎teo logicznych‎ ‎i‎ ‎filozoficznych‎ ‎w‎ ‎uroczystości św.‎ ‎Tomasza‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Katarzyny,‎ ‎a‎ ‎obecnie służy‎ ‎jako‎ ‎spowiednica‎ ‎i‎ ‎miejsce‎ ‎do‎ ‎słu chania‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎w‎ ‎niedzielę‎ ‎i‎ ‎święta‎ ‎dla uczącej‎ ‎się‎ ‎młodzieży.‎ ‎Okna‎ ‎Sali‎ ‎Rycer skiej‎ ‎wychodzą‎ ‎na‎ ‎ogródek‎ ‎z‎ ‎figurą‎ ‎Matki Boskiej,‎ ‎zwany‎ ‎wirydarzykiem‎ ‎Najśw. Panny. Obok‎ ‎ołtarza‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony‎ ‎są‎ ‎drzwi do‎ ‎cel‎ ‎zakonników‎ ‎i‎ ‎tamtędy‎ ‎idzie‎ ‎się‎ ‎do bibljoteki,‎ ‎drzwi‎ ‎zaś‎ ‎szklane‎ ‎z‎ ‎drugiego końca‎ ‎sali‎ ‎prowadzą‎ ‎do‎ ‎rozmównicy. Przypatrzmy‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎tym‎ ‎obrazom, dużym,‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎półkolistym,‎ ‎których‎ ‎jest dziewięć.‎ ‎Obrazy‎ ‎te,‎ ‎dzieło‎ ‎nieznanego malarza,‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎któregoś‎ ‎z‎ ‎braci zakonnych,‎ ‎zdradzają‎ ‎dużo‎ ‎talentu‎ ‎i‎ ‎po chodzą‎ ‎z‎ ‎połowy‎ ‎XVIII‎ ‎wieku.‎ ‎Jest‎ ‎tu przedstawiona‎ ‎historja‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎w‎ ‎naj ważniejszych‎ ‎jej‎ ‎chwilach.‎ ‎Zaczniemy‎ ‎od ołtarza. I.‎ ‎Sprowadzenie‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎Matki Boskiej‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1382. Ostatni‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎rodziny‎ ‎Piastów,‎ ‎Kazi mierz‎ ‎Wielki‎ ‎umarł,‎ ‎nie‎ ‎zostawiwszy‎ ‎po tomka‎ ‎płci‎ ‎męskiej.‎ ‎Po‎ ‎nim‎ ‎zasiadł‎ ‎na
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:46
        tronie‎ ‎polskim‎ ‎siostrzeniec‎ ‎jego,‎ ‎Ludwik król‎ ‎węgierski.‎ ‎Ten‎ ‎wyjątkowe‎ ‎powziął zaufanie‎ ‎do‎ ‎krewniaka‎ ‎swego,‎ ‎Władysła wa,‎ ‎księcia‎ ‎Opolskiego,‎ ‎darząc‎ ‎go‎ ‎wysokie- mi‎ ‎dostojeństwy‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎i‎ ‎czyniąc‎ ‎go‎ ‎pa nem‎ ‎ziem‎ ‎polskich‎ ‎i‎ ‎ruskich.‎ ‎Pomiędzy innemi‎ ‎darował‎ ‎mu‎ ‎starostwo'‎ ‎olsztyńskie z‎ ‎okolicami‎ ‎Cz-ęstochowy.‎ ‎W‎ ‎r,‎ ‎1382,‎ ‎kie dy‎ ‎umarł‎ ‎król‎ ‎Ludwik,‎ ‎dobroczyńca‎ ‎księ cia‎ ‎Władysława,‎ ‎a‎ ‎Ruś‎ ‎poddaną‎ ‎została pod‎ ‎panowanie‎ ‎książąt‎ ‎litewskich,‎ ‎książę Władysław‎ ‎musiał‎ ‎ustąpić‎ ‎z‎ ‎nadanej‎ ‎mu krainy‎ ‎ruskiej‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎wrócić‎ ‎do‎ ‎swych‎ ‎posia dłości‎ ‎na‎ ‎Śląsku. Pomiędzy‎ ‎drogocennemi‎ ‎rzeczami,‎ ‎jakie uwoził‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎z‎ ‎zamku‎ ‎Bełzkiego,‎ ‎znajdo wał‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎prastary‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Idąc‎ ‎za‎ ‎wolą‎ ‎Bożą,‎ ‎umie ścił‎ ‎wizerunek‎ ‎Bogarodzicy‎ ‎w‎ ‎starym drewnianym‎ ‎kościółku‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze. Za‎ ‎zezwoleniem‎ ‎Jana‎ ‎z‎ ‎Radlić,‎ ‎biskupa krakowskiego,‎ ‎sprowadził‎ ‎z‎ ‎Węgier‎ ‎zakon ników‎ ‎św.‎ ‎Pawła,‎ ‎pierwszego‎ ‎pustelnika, zwanych‎ ‎Paulinami,‎ ‎i‎ ‎im‎ ‎straż‎ ‎nad‎ ‎Obra zem‎ ‎oddał.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎dnia‎ ‎26‎ ‎sierpnia‎ ‎1382 r.‎ ‎Nadto‎ ‎książę‎ ‎Władysław‎ ‎hojnie‎ ‎uposa żył‎ ‎klasztor‎ ‎nadaniem‎ ‎mu‎ ‎wsi‎ ‎Częstochów- ki‎ ‎i‎ ‎Kawodrzy,‎ ‎oraz‎ ‎rozmaitych‎ ‎dziesięcin z‎ ‎kilkunastu‎ ‎wsi‎ ‎w‎ ‎różnych‎ ‎powiatach‎ ‎po łożonych,‎ ‎Po‎ ‎księciu‎ ‎Opolskim‎ ‎król‎ ‎Wła dysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎otoczył‎ ‎szczególniejszą opieką‎ ‎klasztor‎ ‎Jasnogórski‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1393 nądął‎ ‎mu‎ ‎liczne‎ ‎przywileje,‎ ‎podarowął
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:47
        Sala Rycerska
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:48
          wsie‎ ‎Grabówkę,‎ ‎Szarlejkę‎ ‎i‎ ‎Lgotę,‎ ‎w‎ ‎roku zaś‎ ‎1414‎ ‎jeszcze‎ ‎dołączył‎ ‎wieś‎ ‎Kale]‎ ‎w pow.‎ ‎Krzepickim,‎ ‎wkładając‎ ‎na‎ ‎Ojców Paulinów‎ ‎obowiązek‎ ‎odprawiania‎ ‎codzien nie‎ ‎jednej‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎za‎ ‎siebie,‎ ‎za‎ ‎królowę Jadwigę,‎ ‎za‎ ‎drugą‎ ‎żonę‎ ‎swą‎ ‎Annę‎ ‎i‎ ‎za wszystkich‎ ‎poprzednich‎ ‎królów‎ ‎polskich. 11.‎ ‎Napad‎ ‎Husytów‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę w‎ ‎r.‎ ‎1430. Sława‎ ‎Częstochowskiego‎ ‎Obrazu,‎ ‎roz szerzając‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎głośniej‎ ‎i‎ ‎dalej,‎ ‎nie‎ ‎tyl ko‎ ‎z‎ ‎Polski,‎ ‎lecz‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎sąsiedniego‎ ‎Śląska, Moraw,‎ ‎Prus‎ ‎i‎ ‎Węgier‎ ‎zwabiała‎ ‎tysiące pielgrzymów.‎ ‎Przybywając‎ ‎tutaj,‎ ‎ubożsi przynosili‎ ‎miedziane‎ ‎grosze‎ ‎w‎ ‎ofierze‎ ‎na światło,‎ ‎lub‎ ‎skromne‎ ‎zapasy‎ ‎w‎ ‎naturze‎ ‎na potrzeby‎ ‎00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎bogatsi‎ ‎pozosta wiali‎ ‎srebro,‎ ‎złoto‎ ‎i‎ ‎klejnoty,‎ ‎a‎ ‎wszyscy wynosili‎ ‎światło‎ ‎rozumu,‎ ‎moc‎ ‎ducha,‎ ‎hart woli‎ ‎i‎ ‎pokój‎ ‎Boży‎ ‎w‎ ‎sercach‎ ‎swoich.‎ ‎A‎ ‎że ludzie‎ ‎w‎ ‎owe‎ ‎czasy‎ ‎łatwoi‎ ‎ulegali‎ ‎bujnej wyobraźni,‎ ‎nic‎ ‎więc‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎wiado mość‎ ‎o‎ ‎nagromadzonych‎ ‎skarbach‎ ‎na‎ ‎Ja snej‎ ‎Górze‎ ‎przybrała‎ ‎tak‎ ‎wielkie‎ ‎rozmiary, iż‎ ‎wzbudziła‎ ‎pożądliwość‎ ‎znanych‎ ‎w‎ ‎owe czasy‎ ‎rycerzy-rozbójników.‎ ‎Oni‎ ‎to‎ ‎wyko nali‎ ‎pierwszy‎ ‎napad‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎w‎ ‎1430 r,‎ ‎pod‎ ‎dowództwem‎ ‎Fryderyka‎ ‎Ostrogskie- go,‎ ‎księcia‎ ‎ruskiego‎ ‎z‎ ‎liczną‎ ‎zgrają‎ ‎rabusiów,‎ ‎podających‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎Czechów-Husytów. Husyci‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎sekta,‎ ‎która‎ ‎powstała Czechach‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎XV‎ ‎stulecia,
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:49
        zbuntowała‎ ‎się‎ ‎przeciw‎ ‎zwierzchności‎ ‎i‎ ‎za częła‎ ‎burzyć‎ ‎kościoły‎ ‎i‎ ‎klasztory.‎ ‎Ci‎ ‎kace- rze‎ ‎pod‎ ‎dowództwem‎ ‎Mikołaja‎ ‎Trocznowa i‎ ‎Zyżki,‎ ‎zniszczyli‎ ‎ogniem‎ ‎i‎ ‎mieczem‎ ‎całą krainę‎ ‎czeską,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎550‎ ‎kościołów‎ ‎i‎ ‎do 115‎ ‎klasztorów.‎ ‎Ich‎ ‎to‎ ‎zwolennicy‎ ‎napadli na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎kilku‎ ‎zakonników‎ ‎zamor dowali,‎ ‎innych‎ ‎rozproszyli‎ ‎i‎ ‎wszelkie‎ ‎kosz towności‎ ‎i‎ ‎ozdoby‎ ‎złupili.‎ ‎Z‎ ‎kolei‎ ‎rzucili się‎ ‎świętokradzko‎ ‎na‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej, wyrwali‎ ‎Go‎ ‎z‎ ‎ołtarza‎ ‎i,‎ ‎włożywszy‎ ‎na wóz,‎ ‎chcieli‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎zabrać.‎ ‎Nikt‎ ‎w‎ ‎okoli cy,‎ ‎wówczas‎ ‎wyludnionej,‎ ‎pomocy‎ ‎dać‎ ‎nie mógł.‎ ‎Zdawało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny zabrany‎ ‎zostanie‎ ‎przez‎ ‎kacerzy.‎ ‎Atoli‎ ‎sa ma‎ ‎Królowa‎ ‎Niebios‎ ‎stanęła‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎obro nie.‎ ‎Stał‎ ‎się‎ ‎cud,‎ ‎bo‎ ‎zaledwie‎ ‎przywiezio no‎ ‎Obraz‎ ‎na‎ ‎miejsce,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎stoi‎ ‎ko ściół‎ ‎św.‎ ‎Barbary,‎ ‎konie,‎ ‎ciągnące‎ ‎wóz,‎ ‎po mimo‎ ‎wszelkich‎ ‎wysiłków,‎ ‎ruszyć‎ ‎dalej‎ ‎nie mogły. Wtedy‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎bezbożników‎ ‎w‎ ‎gniewie rzuca‎ ‎Obraz‎ ‎z‎ ‎gwałtownością‎ ‎o‎ ‎ziemię i‎ ‎rozbija‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎części;‎ ‎nadbiega‎ ‎drugi bluźnierca,‎ ‎uderza‎ ‎po‎ ‎dwakroć‎ ‎szablą‎ ‎w prawy‎ ‎policzek‎ ‎wizerunku‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎czyni na‎ ‎Nim,‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎widzialne,‎ ‎dwie‎ ‎szramy. Kiedy‎ ‎trzeci‎ ‎raz‎ ‎się‎ ‎zamierzył,‎ ‎nie‎ ‎mógł zgiąć‎ ‎podniesionej‎ ‎ręki,‎ ‎padł‎ ‎na‎ ‎ziemię i‎ ‎wyzionął‎ ‎ducha.‎ ‎Inni‎ ‎złoczyńcy,‎ ‎widząc karę‎ ‎Bożą,‎ ‎pouciekali. Na‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎Obraz‎ ‎stanął‎ ‎niepo- ruszony,‎ ‎wytrysło‎ ‎źródło‎ ‎czystej‎ ‎wody
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:51
          rą‎ ‎Obraz‎ ‎obmyto.‎ ‎Źródło‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia przy‎ ‎kościele‎ ‎św,‎ ‎Barbary‎ ‎istnieje.‎ ‎Tu‎ ‎na pamiątkę‎ ‎postawiono‎ ‎najprzód‎ ‎krzyż‎ ‎drew niany,‎ ‎potem‎ ‎statuę‎ ‎kamienną,‎ ‎a‎ ‎wreszcie w‎ ‎r.‎ ‎1646‎ ‎wzniesiono‎ ‎kościół‎ ‎z‎ ‎nowicjatem, dla‎ ‎mających‎ ‎chęć‎ ‎poświęcić‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎służbę Maryi‎ ‎w‎ ‎zgromadzeniu‎ ‎00,‎ ‎Paulinów. Król‎ ‎Jagiełło‎ ‎zbezczeszczony‎ ‎Obraz oddał‎ ‎pod‎ ‎dozór‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎Senatu‎ ‎krakow skiego,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎rozkazał‎ ‎najbieglej- szym‎ ‎mistrzom‎ ‎malarstwa‎ ‎i‎ ‎rzeźby‎ ‎uszko dzony‎ ‎Obraz‎ ‎do‎ ‎pierwotnego‎ ‎przywrócić stanu.‎ ‎Ci‎ ‎z‎ ‎łatwością‎ ‎spoili‎ ‎rozbite‎ ‎części, ale‎ ‎znaków‎ ‎od‎ ‎cięcia‎ ‎szabli‎ ‎w‎ ‎żaden‎ ‎spo sób‎ ‎zamalować‎ ‎ani‎ ‎zatrzeć‎ ‎nie‎ ‎mogli.‎ ‎Tak król‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Stany‎ ‎poznali‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎widoczny znak‎ ‎Boży,‎ ‎aby‎ ‎to‎ ‎zdarzenie‎ ‎pozostało upamiętnione‎ ‎na‎ ‎Obrazie‎ ‎i‎ ‎było‎ ‎z‎ ‎jednej strony‎ ‎groźbą‎ ‎i‎ ‎upomnieniem‎ ‎dla‎ ‎bluźnier- ców‎ ‎Maryi,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎pobudką‎ ‎do głębokiej‎ ‎czci‎ ‎i‎ ‎uwielbienia‎ ‎jej‎ ‎Najśw. Imienia.‎ ‎Złota‎ ‎blacha‎ ‎na‎ ‎Obrazie‎ ‎pochodzi z‎ ‎tego‎ ‎czasu,‎ ‎jako‎ ‎dar‎ ‎Jagiełły. Król‎ ‎i‎ ‎Stany,‎ ‎ozdobiwszy‎ ‎pięknie‎ ‎Ob raz,‎ ‎rozkazali‎ ‎uroczyście‎ ‎w‎ ‎procesji‎ ‎od nieść‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎przezna czenia‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Cóż‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎piękna musiała‎ ‎być‎ ‎procesja‎ ‎przez‎ ‎wzgórza‎ ‎i‎ ‎bło nia‎ ‎krakowskie!‎ ‎Przeszło‎ ‎dwadzieścia‎ ‎mil ciągnący‎ ‎się‎ ‎pochód‎ ‎przeszedł‎ ‎przez‎ ‎Ol kusz,‎ ‎Pilicę,‎ ‎Żarki‎ ‎i‎ ‎Olsztyn.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎praw dziwy‎ ‎triumf‎ ‎Królowej‎ ‎po‎ ‎tak‎ ‎strasznej, barbarzyńskiej‎ ‎zniewadze,‎ ‎Od‎ ‎owej‎ ‎chwili
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:50
        Organy
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:53
        li‎ ‎sława‎ ‎cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎bardzo‎ ‎się wzmogła.‎ ‎Zaczynają‎ ‎odwiedzać‎ ‎Go‎ ‎najdo stojniejsze‎ ‎osoby,‎ ‎Z‎ ‎ziemi‎ ‎krakowskiej rozpoczynają‎ ‎się‎ ‎corocznie‎ ‎pielgrzymki‎ ‎do świętego‎ ‎miejsca,‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎cudownego ocalenia‎ ‎Obrazu,‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎cudzie‎ ‎ro zeszła‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎Śląsku‎ ‎i‎ ‎Czechach,‎ ‎i‎ ‎stamtąd wierni‎ ‎poczęli‎ ‎biec‎ ‎ku‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎dla składania‎ ‎hołdu‎ ‎Maryi,‎ ‎Tym‎ ‎sposobem złość‎ ‎szatańska‎ ‎i‎ ‎kacerska,‎ ‎czyhająca‎ ‎na ujmę‎ ‎czci‎ ‎Maryi,‎ ‎została‎ ‎zniweczona i‎ ‎przyczyniła‎ ‎się‎ ‎jeno‎ ‎do‎ ‎uwielbienia‎ ‎i‎ ‎do rozsławienia‎ ‎wizerunku‎ ‎Bogarodzicy‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze, III.‎ ‎Pożar‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1690. Rok‎ ‎1690‎ ‎był‎ ‎bardzo‎ ‎ciężkim‎ ‎i‎ ‎boles nym‎ ‎dla‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry.‎ ‎Dnia‎ ‎16‎ ‎lipca‎ ‎w‎ ‎sa mą‎ ‎uroczystość‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Szkaplerz nej,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎nabożeństwa‎ ‎wybuchł‎ ‎pożar. Rozdmuchane‎ ‎silnym‎ ‎północnym‎ ‎wiatrem płomienie‎ ‎ogarnęły‎ ‎gwałtownie‎ ‎cały‎ ‎gmach. Zgorzały‎ ‎królewskie‎ ‎pokoje,‎ ‎ozdobione portretami‎ ‎królów,‎ ‎a‎ ‎wysoka‎ ‎wieża‎ ‎drew niana,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎mieścił‎ ‎się‎ ‎zegar,‎ ‎spadając na‎ ‎kościół,‎ ‎przebiła‎ ‎jego‎ ‎sklepienie.‎ ‎Pło mienie‎ ‎dostały‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wnętrza‎ ‎kościoła i‎ ‎strawiły‎ ‎wspaniały‎ ‎i‎ ‎kosztowny‎ ‎wielki ołtarz.‎ ‎Również‎ ‎padły‎ ‎pastwą‎ ‎płomieni ołtarze‎ ‎boczne,‎ ‎pięknie‎ ‎rzeźbione‎ ‎stalle, wspaniały‎ ‎organ,‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎obrazy‎ ‎i‎ ‎malowi dła,‎ ‎przedstawiające‎ ‎tak‎ ‎cuda,‎ ‎zdziałane
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:54
        za‎ ‎przyczyną‎ ‎Maryi,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎sceny‎ ‎z‎ ‎żywota św.‎ ‎Pawła‎ ‎I‎ ‎pustelnika. Kaplica‎ ‎zaś‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎pomimo,‎ ‎że z‎ ‎dwóch‎ ‎stron‎ ‎uderzał‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎ogień,‎ ‎oca lała‎ ‎wewnątrz.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎tego‎ ‎pożaru‎ ‎Oj cowie‎ ‎Paulini,‎ ‎troszcząc‎ ‎się‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎o‎ ‎bezpieczeństwo‎ ‎Obrazu,‎ ‎przenieśli Go‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św,‎ ‎Barbary, Wkrótce‎ ‎po‎ ‎pożarze,‎ ‎szczera‎ ‎ofiarność wiernych‎ ‎sprawiła,‎ ‎że‎ ‎Ojcowie‎ ‎Paulini‎ ‎byli w‎ ‎możności‎ ‎zrządzone‎ ‎szkody‎ ‎szybko‎ ‎na prawić‎ ‎i‎ ‎budowle‎ ‎zniszczone‎ ‎odbudować. W‎ ‎trzy‎ ‎miesiące‎ ‎po‎ ‎pożarze‎ ‎w‎ ‎samą uroczystość‎ ‎Wszystkich‎ ‎Świętych,‎ ‎z‎ ‎wielką okazałością‎ ‎przy‎ ‎licznym‎ ‎napływie‎ ‎ludu, sam‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎Jan‎ ‎Małachowski na‎ ‎swych‎ ‎rękach‎ ‎przeniósł‎ ‎Obraz‎ ‎na‎ ‎u- święcone‎ ‎miejsce‎ ‎do‎ ‎kaplicy.‎ ‎Dla‎ ‎wszyst kich‎ ‎wiernych,‎ ‎przybywających‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎ten dzień,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎całą‎ ‎oktawę‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę,‎ ‎legat‎ ‎papieski‎ ‎wyjednał‎ ‎u‎ ‎Ojca‎ ‎św. odpowiedni‎ ‎odpust. W‎ ‎pięć‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎pożarze‎ ‎powstała‎ ‎z‎ ‎po piołów‎ ‎prześliczna‎ ‎świątynia.‎ ‎Odnowiono wewnątrz‎ ‎i‎ ‎zewnątrz‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎kaplicę,‎ ‎w której‎ ‎sklepienie‎ ‎przyozdobiono‎ ‎piękną sztukaterją,‎ ‎W‎ ‎prezbiterjum‎ ‎Wielkiego kościoła‎ ‎wzniesiono‎ ‎dwa‎ ‎chóry‎ ‎naprzeciw ko‎ ‎siebie,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎umieszczono organ‎ ‎o‎ ‎12‎ ‎głosach.‎ ‎Wymurowano‎ ‎wielki ołtarz,‎ ‎który‎ ‎28‎ ‎lipca‎ ‎1696‎ ‎r,‎ ‎pokonsekro- wał‎ ‎biskup‎ ‎Małachowski,‎ ‎umieściwszy‎ ‎w pim‎ ‎relikwje‎ ‎św.‎ ‎męczenników:‎ ‎Marcellę
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:55
        go,‎ ‎Aniceta,‎ ‎Honorata‎ ‎i‎ ‎Adrjana,‎ ‎Na‎ ‎ze wnątrz‎ ‎zbudowano‎ ‎wspaniałą‎ ‎wieżę. Nie‎ ‎można‎ ‎pominąć‎ ‎szczególniejszego faktu,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎miejsce‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎pożaru. Oto‎ ‎kiedy‎ ‎wynoszono‎ ‎Obraz‎ ‎z‎ ‎kaplicy,‎ ‎ob licze‎ ‎Maryi‎ ‎przybierało‎ ‎wyraz‎ ‎smutku‎ ‎i‎ ‎bo leści‎ ‎tak‎ ‎wyraziście,‎ ‎że‎ ‎lud‎ ‎i‎ ‎kapłani,‎ ‎wi dząc‎ ‎to,‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎powstrzymać‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎ję ków‎ ‎i‎ ‎płaczu,‎ ‎gdy‎ ‎przeciwnie,‎ ‎przy‎ ‎wno szeniu‎ ‎Obrazu‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎ob licze‎ ‎to‎ ‎jaśniało‎ ‎radością‎ ‎i‎ ‎weselem.‎ ‎Do cudów‎ ‎należy‎ ‎także‎ ‎policzyć‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎przy niesieniu‎ ‎ratunku‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎pożaru‎ ‎nikt‎ ‎nie poniósł‎ ‎najmniejszego‎ ‎szwanku,‎ ‎chociaż ludzie,‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎znieść‎ ‎gorąca‎ ‎rozpalo nego‎ ‎miedzianego‎ ‎dachu,‎ ‎zeskakiwali‎ ‎z‎ ‎wy sokości‎ ‎kilkudziesięciu‎ ‎łokci. Kiedy‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎tak‎ ‎srogim‎ ‎pożarze‎ ‎ro zeszła‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎kraju,‎ ‎znakomitsze‎ ‎domy‎ ‎pol skie‎ ‎pospieszyły‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎Zgromadzeniu 00,‎ ‎Paulinów,‎ ‎a‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski‎ ‎w‎ ‎liście z‎ ‎dn.‎ ‎27‎ ‎lipca‎ ‎wyraził‎ ‎współczucie‎ ‎klasz torowi‎ ‎i‎ ‎zapewnił‎ ‎pieniężne‎ ‎wsparcie. IV.‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze r.‎ ‎1621. Król‎ ‎Zygmunt‎ ‎III,‎ ‎gorliwy‎ ‎katolik,‎ ‎wie le‎ ‎dobrego‎ ‎czynił‎ ‎klasztorowi‎ ‎Jasnogór skiemu,‎ ‎Z‎ ‎jego‎ ‎rozkazu‎ ‎obmurowano‎ ‎do koła‎ ‎klasztor‎ ‎i‎ ‎przyozdabiano‎ ‎coraz‎ ‎bar dziej‎ ‎świątynię. Syn‎ ‎jego‎ ‎Władysław‎ ‎IV,‎ ‎wstępując w‎ ‎ślady‎ ‎ojca,‎ ‎umiłował‎ ‎to‎ ‎miejsce‎ ‎i‎ ‎przy
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:55
        każdej‎ ‎sposobności‎ ‎chętnie‎ ‎przybywał‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎dla‎ ‎oddania‎ ‎czci‎ ‎Najśw.‎ ‎Pan nie. Obraz‎ ‎ten‎ ‎wyobraża‎ ‎właśnie‎ ‎przybycie królewicza‎ ‎Władysława‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1621‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎dla‎ ‎złożenia‎ ‎Najśw.‎ ‎Pannie gorącego‎ ‎podziękowania‎ ‎za‎ ‎cudownie‎ ‎od niesione‎ ‎zwycięstwo‎ ‎nad‎ ‎Turkami‎ ‎pod Chocimem,‎ ‎W‎ ‎trzy‎ ‎lata‎ ‎potem,‎ ‎jadąc‎ ‎na zwiedzanie‎ ‎dworów‎ ‎zagranicznych,‎ ‎jako też‎ ‎w‎ ‎powrocie‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎podróży,‎ ‎Władysław umyślnie‎ ‎drogę‎ ‎skierował‎ ‎na‎ ‎Częstochowę, aby‎ ‎się‎ ‎modlić‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu. Kiedy‎ ‎wstąpił‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎koronacji powracał‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎w‎ ‎r. 1633,‎ ‎nie‎ ‎omieszkał‎ ‎zatrzymać‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎dro dze‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎Poświęcając‎ ‎czas modlitwie,‎ ‎przy‎ ‎odjeździe‎ ‎złożył‎ ‎na‎ ‎ołta rzu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎złoty‎ ‎łańcuch,‎ ‎wysadza ny‎ ‎djamentami,‎ ‎a‎ ‎nadto‎ ‎przyrzekł‎ ‎fundusz na‎ ‎dokończenie‎ ‎murów‎ ‎klasztornych.‎ ‎Że gnając‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎zakonnikami,‎ ‎przemówił‎ ‎do nich‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎pamiętne‎ ‎słowa:‎ ‎,,'Wiedzcież,‎ ‎Oj cowie‎ ‎moi,‎ ‎iż‎ ‎lubo‎ ‎nagłe‎ ‎sprawy‎ ‎państwa i‎ ‎grożące‎ ‎krajowi‎ ‎niebezpieczeństwa,‎ ‎wy wołują‎ ‎mnie‎ ‎stąd,‎ ‎nigdy‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎od‎ ‎tej mojej‎ ‎Opiekunki‎ ‎św.‎ ‎nie‎ ‎oddalam.‎ ‎W‎ ‎War szawie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎czyli‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎obozach przebywam,‎ ‎zawsze‎ ‎tu‎ ‎do‎ ‎Niej‎ ‎myślą i‎ ‎sercem‎ ‎się‎ ‎zwracam‎ ‎i‎ ‎przed‎ ‎tym‎ ‎Naj cudowniejszym‎ ‎Obrazem‎ ‎spoinie‎ ‎z‎ ‎wami w‎ ‎modłach‎ ‎moich‎ ‎i‎ ‎litaniach‎ ‎się‎ ‎korzę,‎ ‎bła gając‎ ‎o‎ ‎przyczynienie‎ ‎się‎ ‎Jej‎ ‎za‎ ‎nami‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:56
        m Boga.‎ ‎Gdziekolwiek‎ ‎będę‎ ‎się‎ ‎znajdował, tu‎ ‎zawsze‎ ‎obecnym‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎przestanę". Kiedy‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1634‎ ‎bawiąc‎ ‎w‎ ‎Prusach polskich,‎ ‎zachorował‎ ‎ciężko‎ ‎na‎ ‎kamień, a‎ ‎lekarze‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎poznać‎ ‎choroby,‎ ‎nie decydowali‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sposób‎ ‎leczenia,‎ ‎Wła dysław‎ ‎IV‎ ‎w‎ ‎modłach‎ ‎szukał‎ ‎ulgi,‎ ‎której rzeczywiście‎ ‎doznał,‎ ‎jak‎ ‎sam‎ ‎utrzymywał, za‎ ‎przyczyną‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochow skiej‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎podziękowanie‎ ‎ofiarował‎ ‎na‎ ‎Ja sną‎ ‎Górę‎ ‎złote‎ ‎wotum. W‎ ‎r.‎ ‎1642‎ ‎przepędził‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎na‎ ‎Ja snej‎ ‎Górze‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎Cecylją‎ ‎Re natą‎ ‎oraz‎ ‎z‎ ‎braćmi‎ ‎swymi,‎ ‎królewiczami: Janem‎ ‎Kazimierzem‎ ‎i‎ ‎Karolem‎ ‎Ferdynan dem,‎ ‎Tutaj‎ ‎modlił‎ ‎się‎ ‎gorąco,‎ ‎śpiewając razem‎ ‎z‎ ‎zakonnikami‎ ‎Godzinki‎ ‎i‎ ‎Nieszpo ry,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎orszakiem‎ ‎przystępował‎ ‎do Stołu‎ ‎Pańskiego, Przygotowując‎ ‎się‎ ‎ciągle‎ ‎do‎ ‎wyparcia Szwedów,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎bardzo‎ ‎sro go‎ ‎grasowali‎ ‎na‎ ‎Śląsku,‎ ‎jakby‎ ‎tknięty‎ ‎prze czuciem,‎ ‎upominał‎ ‎zakonników,‎ ‎aby‎ ‎się mieli‎ ‎na‎ ‎baczności‎ ‎przed‎ ‎napadem‎ ‎tych inowierców.‎ ‎Jeszcze‎ ‎dwa‎ ‎razy‎ ‎odwiedził król‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎Jasną‎ ‎Górę:‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎r. 1644‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎swej‎ ‎małżonki‎ ‎Cecylji‎ ‎Re- naty,‎ ‎zgasłej‎ ‎w‎ ‎Wilnie,‎ ‎kiedy‎ ‎ciało‎ ‎jej przewożono‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎dwa lata‎ ‎później,‎ ‎t.‎ ‎j,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1646,‎ ‎kiedy‎ ‎jechał do‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎koronację‎ ‎drugiej‎ ‎swej małżonki,‎ ‎Marji‎ ‎Ludwiki‎ ‎Gonzagi,‎ ‎córki księcia‎ ‎Mantui.‎ ‎Oboje‎ ‎królestwo‎ ‎dwa‎ ‎dni
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:57
        spędzili‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎modlitwie.‎ ‎Wtedy‎ ‎z‎ ‎polece nia‎ ‎króla‎ ‎została‎ ‎poświęcona‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎nowa‎ ‎chorągiew‎ ‎dla‎ ‎pułku,‎ ‎który towarzyszył‎ ‎królowi.‎ ‎Zapadłszy‎ ‎w‎ ‎ciężką chorobę,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎już‎ ‎miał‎ ‎nie‎ ‎wstać,‎ ‎tylko w‎ ‎modłach‎ ‎do‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny‎ ‎Częstochow skiej‎ ‎szukał‎ ‎ulgi. Taką‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎pobożność‎ ‎wielkiego i‎ ‎szlachetnego‎ ‎króla, V.‎ ‎Oblężenie‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎przez‎ ‎Szwedów w‎ ‎roku‎ ‎1655. Hojne‎ ‎dary‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎możnych‎ ‎panów, przybywających‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎dla‎ ‎odda nia‎ ‎czci‎ ‎Maryi,‎ ‎pozwoliły‎ ‎00,‎ ‎Paulinom doprowadzić‎ ‎klasztor‎ ‎i‎ ‎kościół‎ ‎do‎ ‎świetne go‎ ‎stanu.‎ ‎Lata‎ ‎1654‎ ‎i‎ ‎1655,‎ ‎jakkolwiek smutne‎ ‎i‎ ‎ciężkie‎ ‎chwilowo‎ ‎dla‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry,‎ ‎przyczyniły‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Jej‎ ‎sławy‎ ‎i‎ ‎uczyniły ją‎ ‎tern‎ ‎droższą‎ ‎sercu‎ ‎każdego,‎ ‎szczerze wierzącego‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎Maryi. W‎ ‎r.‎ ‎1654‎ ‎wybuchł‎ ‎znowu‎ ‎pożar,‎ ‎który zniszczył‎ ‎wieżę‎ ‎kościelną‎ ‎drewnianą.‎ ‎Ta upadając‎ ‎ciężarem‎ ‎swym‎ ‎zrujnowała‎ ‎skle pienie‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Pawła;‎ ‎dzięki jednakże‎ ‎energji‎ ‎księdza‎ ‎Kordeckiego, szkody‎ ‎szybko‎ ‎zostały‎ ‎naprawione.‎ ‎Ale stokroć‎ ‎była‎ ‎cięższą‎ ‎klęska,‎ ‎która‎ ‎spotka ła‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎w‎ ‎cztery‎ ‎miesiące‎ ‎po‎ ‎po żarze,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎przecież‎ ‎klasztor‎ ‎wyszedł, przy‎ ‎cudownej‎ ‎pomocy‎ ‎Królowej‎ ‎Niebios, zwycięsko.
        • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:59
          Dnia‎ ‎9‎ ‎czerwca‎ ‎1654‎ ‎roku,‎ ‎podczas‎ ‎za chodu‎ ‎widziano‎ ‎na‎ ‎słońcu‎ ‎krzyż,‎ ‎z‎ ‎prawej strony‎ ‎serce‎ ‎mieczem‎ ‎przeszyte,‎ ‎z‎ ‎lewej zaś‎ ‎rękę‎ ‎uzbrojoną,‎ ‎trzymającą‎ ‎jabłko i‎ ‎zmieniającą‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎cztery‎ ‎mniejsze‎ ‎ręce, a‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎miotłę,‎ ‎nad‎ ‎słońcem‎ ‎zawie szoną.‎ ‎Znaki‎ ‎te‎ ‎napełniły‎ ‎trwogą‎ ‎całą okolicę,‎ ‎jako‎ ‎przepowiednie‎ ‎nieszczęść. Wkrótce‎ ‎spełniły‎ ‎się‎ ‎one. Karol‎ ‎Gustaw,‎ ‎król‎ ‎szwedzki,‎ ‎zerwa wszy‎ ‎układy‎ ‎o‎ ‎wieczyste‎ ‎przymierze‎ ‎z‎ ‎kró lem‎ ‎polskim‎ ‎i‎ ‎pragnąc‎ ‎posiąść‎ ‎tron‎ ‎polski, przy‎ ‎pomocy‎ ‎zdrajców‎ ‎Hieronima‎ ‎Radzie jowskiego‎ ‎i‎ ‎Janusza‎ ‎Radziwiłła‎ ‎w‎ ‎ciągu trzech‎ ‎miesięcy‎ ‎zajął‎ ‎prawie‎ ‎cały‎ ‎kraj‎ ‎bez walki,‎ ‎a‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎musiał‎ ‎szu kać‎ ‎schronienia‎ ‎na‎ ‎Śląsku‎ ‎w‎ ‎Głogowie. Srodze‎ ‎zaczął‎ ‎sobie‎ ‎poczynać‎ ‎król‎ ‎szwedz ki,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎rozpasane‎ ‎żołdactwo, które,‎ ‎wyznając‎ ‎religję‎ ‎protestancką,‎ ‎nie oszczędzało‎ ‎świątyń‎ ‎katolickich.‎ ‎Wśród ogólnego‎ ‎popłochu,‎ ‎jedna‎ ‎Jasna‎ ‎Góra, ufna‎ ‎w‎ ‎pomoc‎ ‎Bożą,‎ ‎ośmieliła‎ ‎się‎ ‎stawić opór‎ ‎pędzącej‎ ‎fali‎ ‎wrogów,‎ ‎a‎ ‎opór‎ ‎ten ocucił‎ ‎cały‎ ‎kraj‎ ‎z‎ ‎odrętwienia‎ ‎i‎ ‎pobudził do‎ ‎obrony,‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎ostrzegł‎ ‎kla sztor‎ ‎Jasnogórski‎ ‎o‎ ‎grożącem‎ ‎mu‎ ‎niebez pieczeństwie‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Szwedów.‎ ‎Napad wrogów‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎tern‎ ‎gwałtowniejszy,‎ ‎że nieprzyjaciel‎ ‎spodziewał‎ ‎się‎ ‎złupić‎ ‎bogaty skarbiec‎ ‎klasztorny. Pragnąc‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎uchronić Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎Ojcowie
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:58
        *****
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:02
        Zbrożek,‎ ‎którzy,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎niechętnie, musieli‎ ‎towarzyszyć‎ ‎Szwedom‎ ‎ze‎ ‎swymi oddziałami.‎ ‎Najprzód‎ ‎wezwał‎ ‎Miller‎ ‎za konników‎ ‎listownie‎ ‎do‎ ‎poddania‎ ‎się.‎ ‎Gdy jednakże‎ ‎nie‎ ‎usłuchali‎ ‎wezwania‎ ‎i‎ ‎wszel kie‎ ‎namowy‎ ‎nie‎ ‎poskutkowały,‎ ‎—‎ ‎rozgnie wany,‎ ‎usypawszy‎ ‎pięć‎ ‎szańców‎ ‎naokoło klasztoru,‎ ‎rozpoczął‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎silny‎ ‎ogień. Z‎ ‎klasztoru‎ ‎również‎ ‎ogniem‎ ‎z‎ ‎dział‎ ‎od powiedziano,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎tego‎ ‎muzyka‎ ‎kla sztorna‎ ‎wygrywała‎ ‎na‎ ‎wieży‎ ‎pobożne‎ ‎hym ny,‎ ‎co‎ ‎Millera‎ ‎wprowadziło‎ ‎w‎ ‎najwyższy gniew.‎ ‎Mężnie‎ ‎broniła‎ ‎się‎ ‎załoga‎ ‎klasztor na,‎ ‎zagrzewana‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎przez‎ ‎ks.‎ ‎Kor deckiego‎ ‎serdecznem‎ ‎słowem‎ ‎i‎ ‎uroczy- stem‎ ‎błogosławieństwem,‎ ‎jakiego‎ ‎udzielał wszystkim,‎ ‎obnosząc‎ ‎w‎ ‎uroczystej‎ ‎procesji po‎ ‎wałach‎ ‎Najśw.‎ ‎Sakrament.‎ ‎Jak‎ ‎wielką była‎ ‎odwaga‎ ‎broniących‎ ‎twierdzy,‎ ‎świad czy‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎pewnej‎ ‎nocy‎ ‎Piotr‎ ‎Czarniecki z‎ ‎60‎ ‎walecznymi‎ ‎ochotnikami‎ ‎zrobił‎ ‎wy cieczkę‎ ‎do‎ ‎obozu‎ ‎szwedzkiego‎ ‎i‎ ‎sprawił w‎ ‎nim‎ ‎bardzo‎ ‎dotkliwe‎ ‎spustoszenie.‎ ‎Roz jątrzony‎ ‎tern‎ ‎niepowodzeniem,‎ ‎Miller‎ ‎za żądał‎ ‎od‎ ‎głównego‎ ‎wodza‎ ‎Wittenberga‎ ‎no wych‎ ‎posiłków‎ ‎i‎ ‎dział‎ ‎oblężniczych.‎ ‎Przez ten‎ ‎czas‎ ‎zaś,‎ ‎dopóki‎ ‎takowych‎ ‎nie‎ ‎otrzy ma,‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎różnemi‎ ‎sposobami‎ ‎skłonić zakonników‎ ‎do‎ ‎poddania‎ ‎klasztoru.‎ ‎Atoli ani‎ ‎słodkie‎ ‎słowa‎ ‎obietnic,‎ ‎ani‎ ‎groźby‎ ‎nic nie‎ ‎pomogły.‎ ‎Nie‎ ‎pomogło‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎wysła nych‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎zakonników:‎ ‎O,‎ ‎Macieja Błeszyńskiego‎ ‎i‎ ‎O.‎ ‎Zacharjasza‎ ‎Małachowskiego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:03
        skiego‎ ‎kazał‎ ‎uwięzić‎ ‎i‎ ‎groził‎ ‎im‎ ‎powiesze niem. I‎ ‎ciężkie‎ ‎działa‎ ‎oblężnicze‎ ‎i‎ ‎podkopy, pod‎ ‎klasztor‎ ‎czynione‎ ‎dla‎ ‎podminowania go,‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎pomogły,‎ ‎bo‎ ‎Najświętsza‎ ‎Panna osłaniała‎ ‎cudownym‎ ‎płaszczem‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę.‎ ‎Oblężenie‎ ‎trwało‎ ‎już‎ ‎przeszło‎ ‎miesiąc. Nastąpiła‎ ‎uroczystość‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia. Dzień‎ ‎ten‎ ‎cała‎ ‎załoga‎ ‎klasztorna‎ ‎ob chodziła‎ ‎uroczyście.‎ ‎Dawano‎ ‎salwy‎ ‎z‎ ‎dział Narodzonemu‎ ‎Dziecięciu,‎ ‎śpiewano‎ ‎kolen- dy,‎ ‎a‎ ‎muzyka,‎ ‎chodząc‎ ‎od‎ ‎celi‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎za konników,‎ ‎składała‎ ‎im‎ ‎życzenia‎ ‎,(Weso łych‎ ‎świąt". Na‎ ‎te‎ ‎dni‎ ‎świąteczne‎ ‎Miller‎ ‎pozornie przyrzekł‎ ‎pozostawić‎ ‎klasztor‎ ‎w‎ ‎spokoju, Ale‎ ‎nie‎ ‎dotrzymał‎ ‎słowa‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎samo‎ ‎połu dnie‎ ‎rozpoczął‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron‎ ‎gwał towny‎ ‎atak.‎ ‎Długo‎ ‎trwał‎ ‎straszliwy‎ ‎huk dział,‎ ‎aż‎ ‎umilkł.‎ ‎Okazało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎wielkie działo‎ ‎oblężnicze‎ ‎pękło,‎ ‎Przytem,‎ ‎jak‎ ‎nie którzy‎ ‎opisują,‎ ‎Szwedzi‎ ‎widzieli‎ ‎cudowną Niewiastę,‎ ‎która,‎ ‎zstępując‎ ‎z‎ ‎obłoków‎ ‎na wały‎ ‎twierdzy‎ ‎klasztornej,‎ ‎wymierzała przeciwko‎ ‎nim‎ ‎działa‎ ‎oblężonych.‎ ‎W‎ ‎nocy Miller‎ ‎opuścił‎ ‎Częstochowę‎ ‎z‎ ‎całem‎ ‎woj skiem.‎ ‎Wprawdzie,‎ ‎drażniony‎ ‎przycinka mi,‎ ‎że‎ ‎zląkł‎ ‎się‎ ‎jakiegoś‎ ‎widma‎ ‎niewiasty, jeszcze‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎próbował‎ ‎napaść‎ ‎na‎ ‎Ja sną‎ ‎Górę,‎ ‎ale‎ ‎sromotnie‎ ‎musiał‎ ‎ustępować. Obraz‎ ‎ten‎ ‎przedstawia‎ ‎szturm‎ ‎Szwe dów:‎ ‎nad‎ ‎kościołem‎ ‎unosi‎ ‎się‎ ‎Matka‎ ‎Bo ska,‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎bokach‎ ‎św.‎ ‎Paweł‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Antoni
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:04
        ni,‎ ‎kule,‎ ‎odbijając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎murów,‎ ‎zabijają samych‎ ‎Szwedów,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎niebie‎ ‎widać‎ ‎znaki. Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎Marya‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze otrzymała‎ ‎nazwę‎ ‎Zwycięskiej,‎ ‎a‎ ‎Jasna‎ ‎Gó ra‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎zakonem‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎weszła w‎ ‎ścisły‎ ‎związek‎ ‎z‎ ‎Ojczyzną. Obraz‎ ‎Cudowny‎ ‎sprowadzono‎ ‎znowu na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎Zmartwychwsta nia‎ ‎Pańskiego‎ ‎1656‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎umieszczono‎ ‎na właściwem‎ ‎miejscu‎ ‎w‎ ‎kaplicy, VI.‎ ‎Król‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze r.‎ ‎1658. Zawsze‎ ‎pobożny‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz,‎ ‎jak najgorętszą‎ ‎czcią‎ ‎pałający‎ ‎ku‎ ‎Najśw. Dziewicy‎ ‎Maryi‎ ‎po‎ ‎cudownej‎ ‎obronie,‎ ‎za Jej‎ ‎przyczyną,‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎i‎ ‎całego‎ ‎kraju, jeszcze‎ ‎z‎ ‎większą‎ ‎gorliwością‎ ‎spieszył‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎do‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu. W‎ ‎dniu‎ ‎3‎ ‎marca‎ ‎1658‎ ‎r.‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎trzeci przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎gdzie‎ ‎zastał‎ ‎już i‎ ‎żonę‎ ‎swą,‎ ‎królowę,‎ ‎z‎ ‎wielu‎ ‎dygnitarzami duchownymi‎ ‎i‎ ‎świeckimi.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎tego pobytu‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sali‎ ‎Rycerskiej narady‎ ‎sejmowe,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎obmyślano środki‎ ‎zabezpieczenia‎ ‎kraju‎ ‎od‎ ‎napadów nieprzyjacielskich.‎ ‎Do‎ ‎narad‎ ‎tych‎ ‎wzywa no‎ ‎i‎ ‎Ojców‎ ‎zakonnych. Pomiędzy‎ ‎innemi‎ ‎postanowiono‎ ‎wzmo cnić‎ ‎twierdzę‎ ‎Jasnogórską.‎ ‎Sam‎ ‎król z‎ ‎królową‎ ‎dla‎ ‎zachęty‎ ‎poddanych‎ ‎wozili w‎ ‎taczkach‎ ‎ziemię‎ ‎pod‎ ‎bast‎‎jon‎ ‎południowy
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:05
        wo-wschodni,‎ ‎który‎ ‎też‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎pamiątkę‎ ‎nosi nazwę‎ ‎bastjonu‎ ‎królewskiego. W‎ ‎końcu‎ ‎stycznia‎ ‎1661‎ ‎r.‎ ‎przepędził król‎ ‎ośm‎ ‎dni‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎W‎ ‎czasie tej‎ ‎bytności‎ ‎widziano‎ ‎monarchę‎ ‎prawie‎ ‎za wsze‎ ‎modlącego‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎często‎ ‎nawet‎ ‎leżącego krzyżem‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem. W‎ ‎dniu‎ ‎4-go‎ ‎lutego‎ ‎przyjmował‎ ‎przy sięgę‎ ‎posłuszeństwa‎ ‎od‎ ‎kozaków‎ ‎zaporo skich,‎ ‎Na‎ ‎drugi‎ ‎dzień‎ ‎przyjmował‎ ‎posła od‎ ‎cara‎ ‎Aleksego‎ ‎Michaj‎ ‎łowicza, W‎ ‎dniu‎ ‎odjazdu‎ ‎złożył‎ ‎przed‎ ‎Cudowny Obraz‎ ‎chorągiew,‎ ‎zdobytą‎ ‎na‎ ‎kozakach i‎ ‎buławę‎ ‎hetmana‎ ‎kozackiego‎ ‎Cieciury. W‎ ‎kilka‎ ‎miesięcy‎ ‎potem,‎ ‎znów‎ ‎po‎ ‎od bytym‎ ‎sejmie‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎przybył‎ ‎Jan Kazimierz‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Przebył‎ ‎dwa dni‎ ‎wyłącznie‎ ‎na‎ ‎modlitwie,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎odbyciu spowiedzi‎ ‎i‎ ‎przyjęciu‎ ‎Komunji‎ ‎św,‎ ‎w‎ ‎dzień Wniebowzięcia‎ ‎Panny‎ ‎Maryi‎ ‎powrócił‎ ‎do Warszawy. W‎ ‎czasie‎ ‎pierwszej‎ ‎bytności‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎został‎ ‎zapisany‎ ‎do‎ ‎kon- fraternji‎ ‎zakonnej‎ ‎przez‎ ‎ówczesnego‎ ‎prowin cjała‎ ‎Zakonu,‎ ‎księdza‎ ‎Zarębę,‎ ‎który‎ ‎doręczył królowi‎ ‎dyplom‎ ‎datowany‎ ‎8‎ ‎stycznia‎ ‎1649‎ ‎r. VII.‎ ‎Zaślubiny‎ ‎króla‎ ‎Michała‎ ‎Korybuta z‎ ‎Eleonorą‎ ‎Arcyksiężniczką‎ ‎Ausłrjacką roku‎ ‎1670. Po‎ ‎zrzeczeniu‎ ‎się‎ ‎tronu‎ ‎przez‎ ‎Jana‎ ‎Ka zimierza‎ ‎wybrano‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎Michała‎ ‎Kory buta‎ ‎Wiśniowieckiego‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1669,‎ ‎Pała
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:06
        jąc‎ ‎wielkiem‎ ‎nabożeństwem‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎Częstochowskiej,‎ ‎król‎ ‎Michał‎ ‎przy był‎ ‎w‎ ‎następnym‎ ‎roku‎ ‎1670‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę,‎ ‎ażeby‎ ‎tu‎ ‎przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem zawrzeć‎ ‎związek‎ ‎małżeński.‎ ‎Przez‎ ‎kilka naście‎ ‎dni‎ ‎czyniąc‎ ‎przygotowania‎ ‎do uświetnienia‎ ‎tego‎ ‎obrzędu,‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎26‎ ‎lu tego‎ ‎wyjechał‎ ‎monarcha‎ ‎do‎ ‎wsi‎ ‎Konopisk, 0‎ ‎kilkanaście‎ ‎kilometrów‎ ‎położonej‎ ‎od Częstochowy,‎ ‎na‎ ‎spotkanie‎ ‎swej‎ ‎narzeczo nej,‎ ‎Eleonory,‎ ‎która‎ ‎przybywała‎ ‎wraz z‎ ‎matką‎ ‎cesarzową,‎ ‎siostrą‎ ‎i‎ ‎licznym‎ ‎dwo rem.‎ ‎W‎ ‎uroczystym‎ ‎pochodzie,‎ ‎któremu towarzyszyło‎ ‎rycerstwo‎ ‎i‎ ‎panowie,‎ ‎wpro wadzono‎ ‎dostojnych‎ ‎gości‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎Jasno górskiego‎ ‎przy‎ ‎buku‎ ‎dział‎ ‎i‎ ‎odgłosie‎ ‎muzyki. W‎ ‎progu‎ ‎świątyni‎ ‎powitał‎ ‎ich‎ ‎stosowną przemową‎ ‎Prowincjał,‎ ‎ksiądz‎ ‎Jan‎ ‎Stra- dowski,‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎całego‎ ‎zakonu. Nazajutrz,‎ ‎27-go‎ ‎lutego‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎wspa niały‎ ‎obrzęd‎ ‎zaślubin.‎ ‎Para‎ ‎królewska, poprzedzana‎ ‎przez‎ ‎trzech‎ ‎Marszałków 1‎ ‎otoczona‎ ‎wysokimi‎ ‎dygnitarzami‎ ‎państwa, podążyła‎ ‎przez‎ ‎główną‎ ‎nawę‎ ‎kościoła‎ ‎do kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Tam‎ ‎nuncjusz‎ ‎pa pieski‎ ‎Galeato‎ ‎Mareschotti‎ ‎w‎ ‎asystencji licznych‎ ‎dostojników‎ ‎Kościoła,‎ ‎odprawił uroczystą‎ ‎Mszę‎ ‎św.,‎ ‎po‎ ‎której‎ ‎pobłogosła wił‎ ‎parę‎ ‎królewską. Uczta‎ ‎weselna‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pięknie przyozdobionym‎ ‎malowidłami‎ ‎i‎ ‎sztukate- rjami‎ ‎refektarzu‎ ‎klasztornym.‎ ‎Trwała‎ ‎od piątej‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎do‎ ‎dziesiątej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:07
        Jasna Góra
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:09
          Następne‎ ‎dni‎ ‎poświęcono‎ ‎modlitwie i‎ ‎zwiedzaniu‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎skarbca;‎ ‎wieczo rami‎ ‎zaś‎ ‎przypatrywano‎ ‎się‎ ‎pięknej‎ ‎ilu minacji‎ ‎i‎ ‎paleniu‎ ‎sztucznych‎ ‎ogni. Nareszcie‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎1‎ ‎marca,‎ ‎otrzymawszy błogosławieństwo,‎ ‎dostojni‎ ‎goście‎ ‎rozje chali‎ ‎się:‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎do‎ ‎Warszawy, a‎ ‎cesarzowa‎ ‎z‎ ‎córką‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎do‎ ‎Wie dnia,‎ ‎Przed‎ ‎wyjazdem,‎ ‎dla‎ ‎wyrażenia swej‎ ‎czci‎ ‎Bogarodzicy,‎ ‎król‎ ‎ofiarował wielkie‎ ‎złote‎ ‎wotum,‎ ‎królowa‎ ‎swą‎ ‎ślubną koronę‎ ‎djamentową‎ ‎i‎ ‎płaszcz‎ ‎książęcy, a‎ ‎cesarzowa‎ ‎monstrancję‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎ko lumny‎ ‎z‎ ‎kryształu‎ ‎de‎ ‎Roche‎ ‎i‎ ‎parę‎ ‎lichta rzy‎ ‎wysadzanych‎ ‎drogiemi‎ ‎kamieniami. Dary‎ ‎te‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎skarbcu‎ ‎kla sztornym, VIII.‎ ‎Wyprawa‎ ‎króla‎ ‎Jana‎ ‎Sobieskiego pod‎ ‎Wiedeń‎ ‎r.‎ ‎1683. Naglony‎ ‎prośbami‎ ‎papieża‎ ‎Inocente- go‎ ‎XI‎ ‎i‎ ‎cesarza‎ ‎Leopolda‎ ‎w‎ ‎1683‎ ‎roku, w‎ ‎lipcu,‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎III,‎ ‎spiesząc‎ ‎pod‎ ‎Wie deń,‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎aby‎ ‎u‎ ‎stóp Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎prosić‎ ‎Najśw,‎ ‎Pannę o‎ ‎pomoc‎ ‎w‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎Turkami. Poseł‎ ‎austrjacki,‎ ‎hrabia‎ ‎Wilczek‎ ‎i‎ ‎nun cjusz‎ ‎papieski,‎ ‎Pallavizini,‎ ‎na‎ ‎kolanach błagali‎ ‎króla,‎ ‎aby‎ ‎szedł‎ ‎bronić‎ ‎zagrożone go‎ ‎chrześcijaństwa,‎ ‎wołając; „Królu!‎ ‎ratuj‎ ‎Wiedeń!‎ ‎ratuj‎ ‎chrześci jaństwo,"
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:10
        W‎ ‎nocy‎ ‎z‎ ‎24‎ ‎na‎ ‎25‎ ‎lipca‎ ‎przybył‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎i‎ ‎synami:‎ ‎Ja- kóbem,‎ ‎Aleksandrem‎ ‎i‎ ‎Konstantym,‎ ‎Na zajutrz,‎ ‎jako‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎imienin‎ ‎najstarsze go‎ ‎syna‎ ‎Jakóba,‎ ‎odprawione‎ ‎zostało z‎ ‎wielką‎ ‎okazałością‎ ‎przy‎ ‎huku‎ ‎dział‎ ‎uro czyste‎ ‎nabożeństwo,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎znajdowa ła‎ ‎się‎ ‎cała‎ ‎rodzina‎ ‎królewska, W‎ ‎dniu‎ ‎26‎ ‎wszyscy‎ ‎odbyli‎ ‎spowiedź i‎ ‎przyjmowali‎ ‎Komunję‎ ‎św,‎ ‎w‎ ‎kaplicy, poczem‎ ‎ksiądz‎ ‎prowincjał‎ ‎Czechowicz, udzieliwszy‎ ‎królowi‎ ‎błogosławieństwa, podał‎ ‎mu‎ ‎obraz‎ ‎Najśw.‎ ‎Panny,‎ ‎malowa ny‎ ‎na‎ ‎miedzi‎ ‎i‎ ‎szablę‎ ‎bogato‎ ‎oprawną. Rozrzewniony‎ ‎tym‎ ‎darem,‎ ‎król‎ ‎przy cisnął‎ ‎ze‎ ‎łzami‎ ‎do‎ ‎serca‎ ‎Obraz‎ ‎Bogaro dzicy,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎ofiarowanej‎ ‎szabli‎ ‎wziął‎ ‎tylko klingę,‎ ‎pochwę‎ ‎zaś‎ ‎i‎ ‎rękojeść‎ ‎zostawił, mówiąc,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎wojnę‎ ‎potrzebne‎ ‎jest‎ ‎tyl ko‎ ‎żelazo,‎ ‎Do‎ ‎dzisiaj‎ ‎pochwa‎ ‎ta‎ ‎prze chowuje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎skarbcu‎ ‎klasztornym. Tego‎ ‎samego‎ ‎dnia‎ ‎opuścił‎ ‎król‎ ‎Jasną Górę,‎ ‎spiesząc‎ ‎przez‎ ‎Kraków‎ ‎pod‎ ‎Wie deń,‎ ‎Wkrótce‎ ‎cudowna‎ ‎pomoc‎ ‎Maryi ujawniła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎świetnem‎ ‎zwycięstwie, które‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎12‎ ‎września‎ ‎tegoż‎ ‎roku‎ ‎od niósł‎ ‎król‎ ‎nad‎ ‎Turkami, Przed‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem‎ ‎odprawia ły‎ ‎się‎ ‎uroczyste‎ ‎dziękczynne‎ ‎nabożeń stwa‎ ‎za‎ ‎oswobodzenie‎ ‎chrześcijaństwa. Tak‎ ‎król‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎panowie,‎ ‎wyrażając Bogu‎ ‎wdzięczność‎ ‎za‎ ‎okazaną‎ ‎cudownie
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:10
        pomoc,‎ ‎ofiarowywali‎ ‎bogate‎ ‎łupy,‎ ‎zdoby te‎ ‎na‎ ‎Turkach,‎ ‎różnym‎ ‎klasztorom‎ ‎i‎ ‎ko ściołom. W‎ ‎klasztorze‎ ‎Jasnogórskim‎ ‎do‎ ‎dziś przechowują‎ ‎się‎ ‎pamiątki‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎czasów, jako‎ ‎to:‎ ‎sztandar‎ ‎dwubuńczuczny,‎ ‎dwie‎ ‎mi siurki,‎ ‎łuki,‎ ‎sajdaki,‎ ‎strzały,‎ ‎zegar‎ ‎astro nomiczny,‎ ‎puhar,‎ ‎dwie‎ ‎wielkie‎ ‎tace‎ ‎srebr ne‎ ‎z‎ ‎namiotu‎ ‎samego‎ ‎Kara‎ ‎Mustafy i‎ ‎cenne‎ ‎makaty.‎ ‎Ze‎ ‎zdobytych‎ ‎chorągwi król‎ ‎posłał‎ ‎do‎ ‎Rzymu‎ ‎jedną‎ ‎do‎ ‎kościoła Santa‎ ‎Maria‎ ‎della‎ ‎Vittoria,‎ ‎a‎ ‎drugą‎ ‎do Św.‎ ‎Domu‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎w‎ ‎Loretto, Donosząc‎ ‎o‎ ‎odniesionem‎ ‎zwycięstwie papieżowi‎ ‎Inocentemu‎ ‎XI,‎ ‎użył‎ ‎król‎ ‎Jan krótkich‎ ‎wyrazów‎ ‎Cezara,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎sobie, jak‎ ‎Cezar,‎ ‎a‎ ‎Bogu‎ ‎przypisując‎ ‎zwycię stwo:‎ ‎,,Veni,‎ ‎vidi,‎ ‎Deus‎ ‎vicit“‎ ‎—‎ ‎pisze król. Tenże‎ ‎papież‎ ‎Inocenty‎ ‎XI,‎ ‎dla‎ ‎uwiecz nienia‎ ‎zwycięstwa,‎ ‎ustanowił‎ ‎święto‎ ‎pod nazwą‎ ‎Imienia‎ ‎Maryi,‎ ‎potwierdzając‎ ‎tern przekonanie‎ ‎Jana‎ ‎III-go,‎ ‎że‎ ‎powodzenie swego‎ ‎oręża‎ ‎winien‎ ‎jedynie‎ ‎Królowej Niebios, W‎ ‎głębi‎ ‎na‎ ‎obrazie‎ ‎widać‎ ‎pole‎ ‎bitwy pod‎ ‎Wiedniem‎ ‎i‎ ‎wzgórze‎ ‎Kallenberg, gdzie‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎służył‎ ‎do‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎przed bitwą‎ ‎i‎ ‎przyjmował‎ ‎Komunję‎ ‎św.,‎ ‎z‎ ‎tego wzgórza‎ ‎błogosławił‎ ‎krzyżem‎ ‎od‎ ‎Różańca‎ ‎polskie‎ ‎hufce,‎ ‎idące‎ ‎do‎ ‎ataku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:11
        Nad‎ ‎polem‎ ‎bitwy‎ ‎widać‎ ‎unoszącego się‎ ‎w‎ ‎promieniach‎ ‎Ducha‎ ‎Św.‎ ‎w‎ ‎postaci gołębicy,‎ ‎jako‎ ‎widomy‎ ‎znak‎ ‎błogosła wieństwa‎ ‎Niebios, IX.‎ ‎Wprowadzenie‎ ‎Relikwij‎ ‎Świętych Honorata‎ ‎i‎ ‎Kandydy‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę r.‎ ‎1682. W‎ ‎roku‎ ‎1682‎ ‎upływało‎ ‎300‎ ‎łat‎ ‎od‎ ‎cza su‎ ‎złożenia‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎Najśw, Panny‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎Ażeby‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎ju bileuszowej‎ ‎uroczystości‎ ‎wierni‎ ‎mogli osiągnąć‎ ‎duchowny‎ ‎pożytek,‎ ‎na‎ ‎prośbę księdza‎ ‎prowincjała‎ ‎Tobiasza‎ ‎Czechowi cza,‎ ‎papież‎ ‎Inocenty‎ ‎XI,‎ ‎bullą‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎1 lipca‎ ‎tegoż‎ ‎roku,‎ ‎nadał‎ ‎odpust‎ ‎zupełny tym,‎ ‎którzyby,‎ ‎czyto‎ ‎w‎ ‎sam‎ ‎dzień‎ ‎Naro dzenia‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎oktawie tej‎ ‎uroczystości,‎ ‎spowiadali‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎Komu- nję‎ ‎św,‎ ‎przyjęli.‎ ‎Dla‎ ‎uświetnienia‎ ‎ob chodu‎ ‎jubileuszowego,‎ ‎Aleksander‎ ‎Den- hoff,‎ ‎opat‎ ‎Cystersów‎ ‎Jędrzejowskich,‎ ‎ofia rował‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎relikwje‎ ‎św.‎ ‎Honora ta‎ ‎i‎ ‎Kandydy,‎ ‎które‎ ‎był‎ ‎otrzymał‎ ‎z‎ ‎Rzy mu. W‎ ‎wigilję‎ ‎Narodzenia‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej wieczorem‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎parafjalnego‎ ‎w‎ ‎Sta rej‎ ‎Częstochowie‎ ‎wyruszył‎ ‎wspaniały pochód. Relikwje‎ ‎św,‎ ‎złożono‎ ‎na‎ ‎triumfalnym, umyślnie‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎zbudowanym‎ ‎wozie, który‎ ‎ciągnęło‎ ‎sześć‎ ‎pięknych‎ ‎białych
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:12
        koni.‎ ‎Orszakowi‎ ‎towarzyszył‎ ‎ksiądz‎ ‎Mi kołaj‎ ‎Oborski,‎ ‎sufragan‎ ‎krakowski, w‎ ‎asystencji‎ ‎przeszło‎ ‎700‎ ‎kapłanów. Wiernych‎ ‎tak‎ ‎z‎ ‎kraju‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎zagranicy przybyło‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎uroczystość‎ ‎do‎ ‎140.000. Król‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski,‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎przybyć do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎napisał‎ ‎list‎ ‎do‎ ‎przeora datowany‎ ‎z‎ ‎Tarnowa‎ ‎28‎ ‎sierpnia,‎ ‎w‎ ‎któ rym‎ ‎wyraża‎ ‎radość‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎dojścia‎ ‎do skutku‎ ‎tak‎ ‎wielkiej‎ ‎uroczystości. Nie‎ ‎od‎ ‎rzeczy‎ ‎będzie‎ ‎przypomnieć‎ ‎na tern‎ ‎miejscu,‎ ‎że‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1614‎ ‎wpro wadzone‎ ‎były‎ ‎uroczyście‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę relikwje‎ ‎Świętych,‎ ‎a‎ ‎mianowicie:‎ ‎głowy Euzebjusza‎ ‎kapłana‎ ‎i‎ ‎Donata‎ ‎dyakona, a‎ ‎także‎ ‎święte‎ ‎szczątki‎ ‎innych‎ ‎Męczenni ków. Dla‎ ‎pomieszczenia‎ ‎tych‎ ‎drogich szczątków‎ ‎zbudowano‎ ‎jak‎ ‎wspomnieliśmy kaplicę,‎ ‎nazwaną‎ ‎do‎ ‎dzisiaj‎ ‎kaplicą‎ ‎Reli- kwij‎ ‎Świętych.‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎zaprowa dzono‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1626‎ ‎Arcybractwo‎ ‎Aniołów Stróżów,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎przywilej‎ ‎wyjednał król‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎u‎ ‎papieża‎ ‎Urbana‎ ‎VIII. Pierwszy‎ ‎też‎ ‎król‎ ‎Zygmunt‎ ‎własnoręcznie zapisał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎Arcybractwa‎ ‎z‎ ‎mał żonką‎ ‎swą‎ ‎Konstancją‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎arcyksięż- niczką‎ ‎Austrjacką,‎ ‎która‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎pamiąt kę‎ ‎podarowała‎ ‎kościołowi‎ ‎Jasnogórskie mu‎ ‎ornat,‎ ‎własną‎ ‎ręką‎ ‎robiony. W‎ ‎samym‎ ‎kącie‎ ‎nad‎ ‎szklanemi‎ ‎drzwia mi,‎ ‎prowadzącemi‎ ‎do‎ ‎rozmównicy,‎ ‎jest
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:13
        jeszcze‎ ‎metalowa‎ ‎płaskorzeźba‎ ‎O.‎ ‎Kor deckiego,‎ ‎stojącego‎ ‎z‎ ‎krzyżem‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎na wałach,‎ ‎a‎ ‎obok‎ ‎niego‎ ‎armata.‎ ‎Ten‎ ‎pomnik to‎ ‎dzieło‎ ‎czasów‎ ‎późniejszych. Przez‎ ‎obejrzenie‎ ‎sali‎ ‎Rycerskiej,‎ ‎por tretów‎ ‎i‎ ‎obrazów‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎sali,‎ ‎poznaliśmy choć‎ ‎w‎ ‎krótkości‎ ‎historję‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, a‎ ‎to‎ ‎nam‎ ‎wiele‎ ‎dopomoże‎ ‎do‎ ‎zrozumienia innych‎ ‎pamiątek. Pod‎ ‎Salą‎ ‎Rycerską‎ ‎jest‎ ‎również‎ ‎sala historyczna‎ ‎pełna‎ ‎najlepszych‎ ‎wspomnień z‎ ‎okresu‎ ‎oblężenia‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎przez Szwedów,‎ ‎Obecnie‎ ‎sala‎ ‎ta‎ ‎służy‎ ‎na‎ ‎ze branie‎ ‎III,‎ ‎Zakonu‎ ‎św,‎ ‎Franciszka‎ ‎i‎ ‎Arcy- bractwa‎ ‎Różańca‎ ‎św,‎ ‎W‎ ‎niej‎ ‎1655‎ ‎r, 0.‎ ‎Augustyn‎ ‎Kordecki‎ ‎zwołał‎ ‎na‎ ‎radę‎ ‎Oj ców‎ ‎i‎ ‎będących‎ ‎w‎ ‎twierdzy‎ ‎oficerów,‎ ‎by rozpatrzyć‎ ‎warunki‎ ‎generała‎ ‎szwedzkiego Millera,‎ ‎który‎ ‎groził,‎ ‎że‎ ‎jeżeli‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎24 godzin‎ ‎twierdza‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎podda,‎ ‎to‎ ‎ją‎ ‎cał kowicie‎ ‎zburzy‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎życie‎ ‎zakonników‎ ‎nie gwarantuje. Choć‎ ‎wszyscy‎ ‎obecni‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎naradzie byli‎ ‎przekonani,‎ ‎że‎ ‎niema‎ ‎już‎ ‎ratunku i‎ ‎lepiej‎ ‎twierdzę‎ ‎poddać‎ ‎niż‎ ‎być‎ ‎powodem zhańbienia‎ ‎Cudownego‎ ‎miejsca‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎jed nak‎ ‎O,‎ ‎Kordecki,‎ ‎ufny‎ ‎w‎ ‎pomoc‎ ‎Maryi, zdecydował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sali,‎ ‎że‎ ‎twierdzy‎ ‎nie odda‎ ‎i‎ ‎przysięgi‎ ‎danej‎ ‎królowi‎ ‎nie‎ ‎złamie. Choć‎ ‎wszyscy‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎zwątpili, choć‎ ‎cała‎ ‎Polska‎ ‎była‎ ‎już‎ ‎pod‎ ‎władzą Szweda,‎ ‎biały‎ ‎O,‎ ‎Kordecki‎ ‎jeden‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:14
        zwątpił,‎ ‎oparł‎ ‎swą‎ ‎ufność‎ ‎na‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎nie zawiódł‎ ‎ani‎ ‎siebie,‎ ‎ani‎ ‎klasztoru,‎ ‎ani‎ ‎kraju całego. Zwiedzając‎ ‎tę‎ ‎salę,‎ ‎zatrzymajmy‎ ‎tam‎ ‎na chwilę‎ ‎kroki‎ ‎nasze,‎ ‎ożywmy‎ ‎się‎ ‎jej‎ ‎po wietrzem;‎ ‎obudźmy‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎tego‎ ‎nieugię tego‎ ‎ducha‎ ‎Kordeckiego,‎ ‎a‎ ‎Matkę‎ ‎Bożą prośmy‎ ‎gorąco,‎ ‎by‎ ‎takiego‎ ‎Kordeckiego raczyła‎ ‎wskrzesić‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎dzisiejszych, a‎ ‎z‎ ‎obecnego‎ ‎letargu‎ ‎duchowego,‎ ‎obojęt ności‎ ‎religijnej‎ ‎i‎ ‎zepsucia‎ ‎obyczajów‎ ‎przez Jasną‎ ‎Górę‎ ‎poprowadzić‎ ‎raczyła‎ ‎swój‎ ‎na ród‎ ‎do‎ ‎jaśniejszej‎ ‎przyszłości. Rozdział‎ ‎IX, Bibljoteka,‎ ‎refektarz‎ ‎i‎ ‎szczyt‎ ‎zewnętrzny. Długim‎ ‎korytarzem‎ ‎z‎ ‎Sali‎ ‎Rycerskiej dochodzi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎najpiękniejszych zabytków‎ ‎przeszłości,‎ ‎do‎ ‎miejsca,‎ ‎świad czącego,‎ ‎jak‎ ‎wysoko‎ ‎stali‎ ‎Paulini‎ ‎Jasno górscy‎ ‎przez‎ ‎szeregi‎ ‎wieków‎ ‎pod‎ ‎względem naukowym‎ ‎—‎ ‎do‎ ‎bibljoteki. Wspaniała‎ ‎sklepiona‎ ‎sala,‎ ‎malowana al‎ ‎fresco‎ ‎przez‎ ‎włoskiego‎ ‎artystę,‎ ‎sprowa dzonego‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎przez‎ ‎prowincjała Kiedrzyńskiego‎ ‎w‎ ‎1739‎ ‎roku,‎ ‎została wzniesiona‎ ‎prawie‎ ‎jednocześnie‎ ‎z‎ ‎refekta rzem‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎XVII‎ ‎wieku.‎ ‎Dawna mniejsza,‎ ‎zbudowana‎ ‎z‎ ‎drzewa,‎ ‎spłonęła w‎ ‎pożarze‎ ‎1710‎ ‎roku.‎ ‎Ostateczne‎ ‎przenie sienie‎ ‎bibljoteki‎ ‎do‎ ‎obecnej‎ ‎sali‎ ‎i‎ ‎uporządkował
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:15
        kowanie‎ ‎książek‎ ‎nastąpiło‎ ‎w‎ ‎1711‎ ‎roku, podłoga‎ ‎w‎ ‎bibljotece‎ ‎jest‎ ‎marmurowa. Księgozbiór‎ ‎podzielony‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎18‎ ‎dzia łów‎ ‎naukowych‎ ‎i‎ ‎rozmieszczony‎ ‎w‎ ‎szafach, zdobnych‎ ‎w‎ ‎inkrustacje,‎ ‎zapełnionych‎ ‎fu terałami,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎każdy‎ ‎zawiera‎ ‎poje dynczą‎ ‎jedną,‎ ‎dwie‎ ‎lub‎ ‎więcej‎ ‎książek,‎ ‎Fu terały‎ ‎te,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎olbrzymie,‎ ‎forniro wane‎ ‎stoły,‎ ‎są‎ ‎owocem‎ ‎benedyktyńskiej iście‎ ‎pracy‎ ‎braciszka‎ ‎Grzegorza‎ ‎Woźnia kowskiego‎ ‎—‎ ‎wzbudziły‎ ‎one‎ ‎pożądliwość Prusaków,‎ ‎którzy‎ ‎chcieli‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎1793‎ ‎roku zabrać‎ ‎do‎ ‎Berlina,‎ ‎ale‎ ‎robione‎ ‎na‎ ‎miejscu, są‎ ‎tak‎ ‎wielkie,‎ ‎że‎ ‎ani‎ ‎drzwiami,‎ ‎ani‎ ‎oknem wynieśćby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎dały. Paulini‎ ‎wielce‎ ‎dbali‎ ‎o‎ ‎rozwój‎ ‎bibljoteki Jasnogórskiej.‎ ‎Powstała‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎książek zbieranych‎ ‎po‎ ‎zmarłych‎ ‎zakonnikach.‎ ‎Kil ka‎ ‎razy‎ ‎w‎ ‎pożarach‎ ‎ponosiła‎ ‎dotkliwe‎ ‎stra ty;‎ ‎wtedy‎ ‎zginęło‎ ‎wiele‎ ‎ksiąg‎ ‎starych‎ ‎i‎ ‎cen nych‎ ‎rękopisów.‎ ‎W‎ ‎XVII‎ ‎wieku‎ ‎zaczęto ją‎ ‎pomnażać‎ ‎z‎ ‎dochodów‎ ‎klasztoru.‎ ‎Ka pituła‎ ‎prowincji‎ ‎polskiej‎ ‎w‎ ‎1638‎ ‎r.‎ ‎poleca na‎ ‎to‎ ‎obracać‎ ‎dziesiątą‎ ‎część‎ ‎dochodów zakrystji,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1666‎ ‎roku‎ ‎naznaczono‎ ‎stałą sumę‎ ‎300‎ ‎zł.‎ ‎rocznie,‎ ‎co‎ ‎następnie‎ ‎kilka razy‎ ‎pomnażano. Pomimo‎ ‎pożarów,‎ ‎przechowało‎ ‎się‎ ‎tu bardzo‎ ‎wiele‎ ‎pamiątkowych‎ ‎książek.‎ ‎Znaj duje‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎więc‎ ‎ustawa‎ ‎Bractwa‎ ‎Aniołów Stróżów,‎ ‎wydana‎ ‎w‎ ‎1624‎ ‎roku:‎ ‎(„Liber Confraternitatis‎ ‎S,‎ ‎Angeli‎ ‎Custodis‎ ‎propter nobiliores‎ ‎personas.‎ ‎Anno‎ ‎1625“),‎ ‎w‎ ‎ak-
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:16
        aksamit‎ ‎oprawna,‎ ‎cenny‎ ‎dar‎ ‎Mikołaja‎ ‎Radzi wiłła,‎ ‎zwanego‎ ‎Sierotką.‎ ‎Mieszczą‎ ‎się w‎ ‎niej‎ ‎podpisy‎ ‎członków‎ ‎Bractwa.‎ ‎Pierw szy‎ ‎zapisał‎ ‎się‎ ‎król‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎z‎ ‎rodziną; jest‎ ‎więc‎ ‎żona‎ ‎jego‎ ‎Konstancja‎ ‎Austrjac- ka,‎ ‎królewicz‎ ‎Władysław‎ ‎i‎ ‎siedmioro młodszych‎ ‎dzieci,‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎damy‎ ‎dworu‎ ‎kró lowej,‎ ‎pomiędzy‎ ‎któremi‎ ‎widzimy‎ ‎podpis Ludwiki‎ ‎Marji‎ ‎Gonzaga,‎ ‎późniejszej‎ ‎żony Władysława‎ ‎IV‎ ‎i‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎a‎ ‎za razem‎ ‎towarzyszki‎ ‎króla-tułacza.‎ ‎Przecho wuje‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎Gigantomachia‎ ‎—‎ ‎opis‎ ‎oblę żenia‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎oprawna‎ ‎w‎ ‎srebro;‎ ‎an tyfonarz‎ ‎O.‎ ‎Augustyna‎ ‎Kordeckiego,‎ ‎nie które‎ ‎księgi‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w. Mszały‎ ‎ręcznie‎ ‎pisane,‎ ‎kancjonały,‎ ‎du żo‎ ‎pergaminów‎ ‎i‎ ‎księga‎ ‎Ester‎ ‎pisana‎ ‎po hebrajsku,‎ ‎Z‎ ‎książek‎ ‎drukowanych‎ ‎jedna sięga‎ ‎roku‎ ‎1469, W‎ ‎księgach‎ ‎pamiątkowych‎ ‎znajdujemy podpisy‎ ‎różnych‎ ‎osób,‎ ‎które‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę‎ ‎zwiedzały,‎ ‎począwszy‎ ‎od‎ ‎Mikołaja‎ ‎I cara‎ ‎Rosji,‎ ‎Są‎ ‎tam‎ ‎podpisy‎ ‎rosyjskie, niemieckie,‎ ‎francuskie,‎ ‎angielskie,‎ ‎wło skie,‎ ‎duńskie,‎ ‎szwedzkie,‎ ‎hiszpańskie, rumuńskie,‎ ‎czeskie,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎chińskie‎ ‎i‎ ‎ja pońskie. Za‎ ‎czasów‎ ‎okupacji‎ ‎zwiedził‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę‎ ‎i‎ ‎własnoręcznie‎ ‎podpisał‎ ‎się‎ ‎b,‎ ‎cesarz niemiecki‎ ‎Wilhelm‎ ‎II,‎ ‎król‎ ‎saski‎ ‎Fryderyk August,‎ ‎następca‎ ‎tronu‎ ‎austrjackiego,‎ ‎póź niejszy‎ ‎cesarz‎ ‎Karol,‎ ‎Hindenburg,‎ ‎arcy-
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:17
        książęta‎ ‎austrjaccy,‎ ‎generałowie‎ ‎niemieccy i‎ ‎t.‎ ‎d. Listę‎ ‎znakomitych‎ ‎gości‎ ‎w‎ ‎niepodległej Polsce‎ ‎zapoczątkował‎ ‎generał‎ ‎Józef‎ ‎Hal ler‎ ‎z‎ ‎własnoręcznym‎ ‎dopiskiem‎ ‎„Na większą‎ ‎chwałę‎ ‎Bożą‎ ‎i‎ ‎pożytek‎ ‎Ojczyzny‎11‎, a‎ ‎potem‎ ‎następują‎ ‎podpisy:‎ ‎Ojca‎ ‎św,‎ ‎Piu sa‎ ‎XI‎ ‎jako‎ ‎Nuncjusza‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎Naczelni ka‎ ‎Państwa‎ ‎marszałka‎ ‎Józefa‎ ‎Piłsudskie go,‎ ‎prezydenta‎ ‎Wojciechowskiego,‎ ‎gen. Muśnickiego,‎ ‎marszałka‎ ‎Focha,‎ ‎gen.‎ ‎Du pont‎ ‎i‎ ‎wielu‎ ‎innych. Ponieważ‎ ‎bibljoteka‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎klau zurą,‎ ‎więc‎ ‎zwiedzać‎ ‎ją‎ ‎mogą‎ ‎tylko‎ ‎męż czyźni‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎określonych‎ ‎godzinach,‎ ‎naj lepiej‎ ‎po‎ ‎południu.‎ ‎Pozwolenie‎ ‎na‎ ‎zwie dzanie‎ ‎bibljoteki‎ ‎daje‎ ‎sam‎ ‎Ojciec‎ ‎Przeor i‎ ‎wyznacza‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎Ojców‎ ‎do‎ ‎towa rzystwa. Oprócz‎ ‎bibljoteki,‎ ‎dopiero‎ ‎co‎ ‎opisanej, klasztor‎ ‎posiada‎ ‎jeszcze‎ ‎bibljotekę‎ ‎nową, gdzie‎ ‎się‎ ‎mieszczą‎ ‎książki‎ ‎wydane‎ ‎od 1860‎ ‎roku;‎ ‎stanowi‎ ‎ona‎ ‎źródło‎ ‎podręczne dla‎ ‎kaznodziejów‎ ‎i‎ ‎studjujących‎ ‎nauki teologiczne. Poza‎ ‎bibljoteką‎ ‎nową‎ ‎znajduje‎ ‎się w‎ ‎baszcie‎ ‎archiwum‎ ‎klasztorne,‎ ‎bogate w‎ ‎bardzo‎ ‎stare,‎ ‎bo‎ ‎sięgające‎ ‎czasów‎ ‎króla Kazimierza‎ ‎Wielkiego,‎ ‎pergaminy,‎ ‎z‎ ‎pod pisami‎ ‎papieży,‎ ‎królów‎ ‎polskich,‎ ‎biskupów i‎ ‎różnych‎ ‎wpływowych‎ ‎osób.‎ ‎Zawierają one‎ ‎różne‎ ‎nadania‎ ‎i‎ ‎przywileje‎ ‎dla‎ ‎Zako nu‎ ‎i‎ ‎klasztoru.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:19
        Biblioteka
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:20
          Refektarz‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎wielka,‎ ‎widna i‎ ‎piękna‎ ‎sala‎ ‎jadalna,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎się‎ ‎scho dzą‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎przeznaczo nych‎ ‎na‎ ‎przyjmowanie‎ ‎posiłku.‎ ‎Wybudo wany‎ ‎został‎ ‎około‎ ‎połowy‎ ‎XVII‎ ‎wieku, a‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1670‎ ‎r.‎ ‎z‎ ‎okazji‎ ‎ślubu‎ ‎króla Michała‎ ‎Korybuta‎ ‎Wiśniowieckiego‎ ‎prze pięknie‎ ‎freskami‎ ‎na‎ ‎sklepieniu‎ ‎ozdobiony i‎ ‎marmurową‎ ‎umywalnią‎ ‎z‎ ‎herbem‎ ‎Zakonu upiększony. W‎ ‎tej‎ ‎sali‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎gody‎ ‎weselne wspomnianego‎ ‎króla‎ ‎z‎ ‎arcyksiężniczką austrjacką‎ ‎Eleonorą,‎ ‎córką‎ ‎cesarza‎ ‎nie mieckiego. Jest‎ ‎tam‎ ‎ambona,‎ ‎z‎ ‎której‎ ‎podczas obiadu‎ ‎i‎ ‎kolacji‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎Ojców‎ ‎czyta, a‎ ‎wszyscy‎ ‎w‎ ‎milczeniu‎ ‎słuchają,‎ ‎jest i‎ ‎wspaniały‎ ‎krucyfiks‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎owego, który‎ ‎obecnie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎kaplicy. Refektarz‎ ‎ma‎ ‎długości‎ ‎26^‎ ‎m,‎ ‎szero kości‎ ‎10‎ ‎m‎ ‎i‎ ‎wysokości‎ ‎m.,‎ ‎może‎ ‎po mieścić‎ ‎do‎ ‎300‎ ‎nakryć,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎gdy‎ ‎przycho dzą‎ ‎wielkie‎ ‎odpusty,‎ ‎albo‎ ‎jaka‎ ‎uroczystość wyjątkowa‎ ‎i‎ ‎wiele‎ ‎kapłanów‎ ‎zjeżdża‎ ‎się na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎wtedy‎ ‎cała‎ ‎sala‎ ‎napełnia się‎ ‎gośćmi‎ ‎i‎ ‎ciche‎ ‎zazwyczaj‎ ‎ustronie‎ ‎zmie nia‎ ‎swój‎ ‎zwykły‎ ‎charakter. Szczyt‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎zewnętrzny‎ ‎ołtarz z‎ ‎obrazem‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochow skiej,‎ ‎urządzony‎ ‎ze‎ ‎wschodniej‎ ‎strony‎ ‎Cu downej‎ ‎kaplicy,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎miasta, skąd‎ ‎roztacza‎ ‎się‎ ‎przepiękny‎ ‎widok‎ ‎na place‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎i‎ ‎całą‎ ‎Częstochowę
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:22
        wraz‎ ‎z‎ ‎okolicami.‎ ‎Na‎ ‎ten‎ ‎szczyt‎ ‎można tylko‎ ‎wchodzić‎ ‎z‎ ‎baszty‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎położo nej,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎miejsca‎ ‎będącego‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎obrę bie‎ ‎klauzury‎ ‎klasztornej,‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎tam niewiasty‎ ‎wchodzić‎ ‎nie‎ ‎mogą. Ołtarz‎ ‎zewnętrzny‎ ‎urządzony‎ ‎jest‎ ‎bar dzo‎ ‎praktycznie.‎ ‎Przedewszystkiem‎ ‎poło żony‎ ‎jest‎ ‎dosyć‎ ‎wysoko,‎ ‎gdyż‎ ‎na‎ ‎I.‎ ‎piętrze klasztoru;‎ ‎prowadzi‎ ‎do‎ ‎ołtarza‎ ‎40‎ ‎kamien nych‎ ‎stopni‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎placu‎ ‎wszyscy‎ ‎mogą‎ ‎go‎ ‎wi dzieć;‎ ‎powtóre,‎ ‎by‎ ‎zabezpieczyć‎ ‎go‎ ‎cd wpływów‎ ‎atmosferycznych,‎ ‎otoczono‎ ‎go ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron‎ ‎szklanemi‎ ‎ścianami i‎ ‎takimże‎ ‎daszkiem.‎ ‎W‎ ‎ołtarzu‎ ‎tym‎ ‎mieści się‎ ‎wierna‎ ‎kop‎ ‎ja‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu, znacznie‎ ‎powiększona,‎ ‎pendzla‎ ‎O.‎ ‎Augu styna‎ ‎Jędrzejczyka,‎ ‎Paulina,‎ ‎a‎ ‎podczas uroczystości‎ ‎tak‎ ‎Obraz‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎szczyt oświetlony‎ ‎jest‎ ‎różnokolorowemu‎ ‎lampkami elektrycznemu. Na‎ ‎tym‎ ‎szczycie‎ ‎w‎ ‎procesjonalnym pochodzie,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎brało‎ ‎udział‎ ‎5‎ ‎bi skupów‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎700‎ ‎kapłanów‎ ‎—‎ ‎umieszczono w‎ ‎dniu‎ ‎22‎ ‎maja‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎Obraz‎ ‎Cudowny Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎przeszło‎ ‎pół mil‎ ‎j‎ ‎ona‎ ‎wiernych,‎ ‎ks.‎ ‎biskup‎ ‎Stanisław Zdzitowiecki‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎skronie‎ ‎Często chowskiej‎ ‎Królowej‎ ‎i‎ ‎Jej‎ ‎Boskiego‎ ‎Syna złote‎ ‎korony,‎ ‎przysłane‎ ‎przez‎ ‎Ojca‎ ‎św. Piusa‎ ‎X, Tutaj‎ ‎odprawiają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎odpu stowym‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎okazji‎ ‎jakichś‎ ‎wielkich uroczystości‎ ‎—‎ ‎nabożeństwa,‎ ‎celebrowane
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:23
        częstokroć‎ ‎przez‎ ‎biskupów‎ ‎z‎ ‎odpowiednią okazałością,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎stąd‎ ‎głoszone jest‎ ‎Słowo‎ ‎Boże‎ ‎za‎ ‎pomocą‎ ‎rozgłośników. Przestrzeń‎ ‎placu,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎można‎ ‎wi dzieć‎ ‎Obraz‎ ‎na‎ ‎szczycie‎ ‎i‎ ‎uczestniczyć w‎ ‎nabożeństwach,‎ ‎może‎ ‎pomieścić‎ ‎do‎ ‎300 tysięcy‎ ‎ludzi. Cały‎ ‎ten‎ ‎szczyt‎ ‎z‎ ‎pięknem‎ ‎obramowa niem,‎ ‎ozdobiony‎ ‎kamiennemi‎ ‎figurami Aniołów‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎znanego‎ ‎archi tekta‎ ‎Stefana‎ ‎Szyllera‎ ‎i‎ ‎zostało‎ ‎wykończo ne‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1905. Obecnie‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎rozszerzają‎ ‎kapli cę‎ ‎i‎ ‎urządzają‎ ‎podobny‎ ‎zewnętrzny‎ ‎ołtarz z‎ ‎drugiej‎ ‎strony,‎ ‎by‎ ‎umożliwić‎ ‎tłumom pielgrzymów‎ ‎słuchanie‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎Słowa Bożego. Rozdział‎ ‎X. Wieża‎ ‎Jasnogórska. Któż‎ ‎z‎ ‎Polaków‎ ‎nie‎ ‎zna‎ ‎tej‎ ‎wieży? Komu‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎widok‎ ‎serce‎ ‎nie‎ ‎zadrży? Kto‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎nią,‎ ‎nie‎ ‎oderwie‎ ‎się‎ ‎choć na‎ ‎chwilę‎ ‎od‎ ‎ziemskich‎ ‎trosk‎ ‎i‎ ‎codziennej szarzyzny,‎ ‎a‎ ‎myśl‎ ‎swą‎ ‎nie‎ ‎podniesie wzwyż? Bo‎ ‎ta‎ ‎wieża‎ ‎każdemu‎ ‎pątnikowi‎ ‎już zdała‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎i‎ ‎królowaniu Maryi.‎ ‎Ma‎ ‎ona‎ ‎też‎ ‎swoją‎ ‎historję. Pierwotnie‎ ‎po‎ ‎sprowadzeniu‎ ‎Cudow nego‎ ‎Obrazu‎ ‎była‎ ‎wieża‎ ‎przy‎ ‎kościele, «
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:24
        Reflektarz
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:25
          ale‎ ‎w‎ ‎innem‎ ‎miejscu‎ ‎i‎ ‎daleko‎ ‎niższa.‎ ‎Później‎ ‎na‎ ‎tem‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎obecnie‎ ‎stoi, powstała‎ ‎drewniana,‎ ‎dosyć‎ ‎wyniosła,‎ ‎któ ra,‎ ‎jak‎ ‎wspomnieliśmy,‎ ‎w‎ ‎1654‎ ‎roku‎ ‎spa liła‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎pioruna,‎ ‎a‎ ‎spadając‎ ‎sprawiła wielką‎ ‎ruinę‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎i‎ ‎klasztorze.‎ ‎Wa leczny‎ ‎Kordecki‎ ‎wykazał‎ ‎wiele‎ ‎sprężysto ści‎ ‎w‎ ‎jej‎ ‎odbudowaniu,‎ ‎lecz‎ ‎w‎ ‎pożarze 1690‎ ‎roku‎ ‎znowu‎ ‎zgorzała.‎ ‎Po‎ ‎niej‎ ‎rozpo częto‎ ‎budowę‎ ‎wieży‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎i‎ ‎cegły, a‎ ‎tylko‎ ‎szczyt‎ ‎był‎ ‎drewniany;‎ ‎ukończono ją‎ ‎1714‎ ‎roku;‎ ‎miała‎ ‎około‎ ‎100‎ ‎m‎ ‎wyso kości.‎ ‎Była‎ ‎ona‎ ‎wielką‎ ‎ozdobą‎ ‎kościoła i‎ ‎klasztoru‎ ‎Jasnogórskiego.‎ ‎Niestety‎ ‎spło nęła‎ ‎w‎ ‎1900‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎powód‎ ‎był‎ ‎taki: Na‎ ‎odpust‎ ‎Wniebowzięcia‎ ‎Najśw.‎ ‎Ma ryi‎ ‎Panny‎ ‎przybywa‎ ‎sporo‎ ‎kompanij, a‎ ‎między‎ ‎niemi‎ ‎zwykle‎ ‎i‎ ‎kompan‎ ‎ja‎ ‎z‎ ‎Kali sza.‎ ‎Otóż‎ ‎15‎ ‎sierpnia‎ ‎kompan‎ ‎ja‎ ‎ta‎ ‎we szła‎ ‎na‎ ‎wieżę‎ ‎nad‎ ‎wieczorem‎ ‎i‎ ‎zaczęła puszczać‎ ‎stamtąd‎ ‎sztuczne‎ ‎ognie.‎ ‎Ponie waż‎ ‎wyższa‎ ‎część‎ ‎wieży‎ ‎była‎ ‎z‎ ‎drzewa, wewnątrz‎ ‎zaś‎ ‎było‎ ‎dużo‎ ‎gniazd‎ ‎kawek, więc‎ ‎od‎ ‎iskier‎ ‎zapaliło‎ ‎się‎ ‎jedno‎ ‎z‎ ‎gniazd, potem‎ ‎drugie,‎ ‎następnie‎ ‎zajęły‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎nich części‎ ‎drewniane,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎kilku‎ ‎minutach szczyt‎ ‎cały‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎płomieniach,‎ ‎lejąc‎ ‎na dół‎ ‎stopioną‎ ‎miedź,‎ ‎siejąc‎ ‎na‎ ‎wszystkie strony‎ ‎snopy‎ ‎iskier‎ ‎i‎ ‎palących‎ ‎się‎ ‎głowni. Była‎ ‎obawa,‎ ‎że‎ ‎ogień‎ ‎przenieść‎ ‎się‎ ‎może na‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎kaplicę,‎ ‎a‎ ‎cała‎ ‎wieża‎ ‎spaść na‎ ‎budynki.‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎cudownie‎ ‎ochro niła‎ ‎od‎ ‎większych‎ ‎nieszczęść,‎ ‎bo‎ ‎nawet
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:26
        cztery‎ ‎drewniane‎ ‎narożne‎ ‎kolumny,‎ ‎po ośm‎ ‎blisko‎ ‎metrów‎ ‎wysokie,‎ ‎a‎ ‎70‎ ‎cm‎ ‎śred nicy,‎ ‎palące‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎j‎a‎^‎ ‎pochodnie, spadły‎ ‎wszystkie‎ ‎w‎ ‎jedno‎ ‎miejsce,‎ ‎nie zaczepiając‎ ‎w‎ ‎powietrzu‎ ‎żadnego‎ ‎budynku. Smutno‎ ‎było‎ ‎po‎ ‎pożarze,‎ ‎ale‎ ‎otucha wróciła‎ ‎prędko.‎ ‎Posypały‎ ‎się‎ ‎zewsząd ofiary‎ ‎nawet‎ ‎od‎ ‎najuboższych‎ ‎i‎ ‎rozpoczęła się‎ ‎żmudna‎ ‎i‎ ‎ciężka‎ ‎praca‎ ‎nad‎ ‎odbudo wą‎ ‎tego‎ ‎pięknego‎ ‎zabytku. Już‎ ‎w‎ ‎1901‎ ‎roku‎ ‎rozpoczęto‎ ‎roboty‎ ‎od zbadania‎ ‎fundamentów‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎umocnienia. Wtedy‎ ‎to‎ ‎natrafiono‎ ‎na‎ ‎wodniste‎ ‎miejsce i‎ ‎architekci‎ ‎przyszli‎ ‎do‎ ‎przekonania,‎ ‎że tam‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎kiedyś‎ ‎studnia.‎ ‎—‎ ‎Posta nowiono,‎ ‎że‎ ‎cała‎ ‎wieża‎ ‎będzie‎ ‎odbudowa na‎ ‎bez‎ ‎drzewa,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎użyje‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎ka mienia‎ ‎i‎ ‎żelaza. Strona‎ ‎wewnętrzna‎ ‎wymurowana‎ ‎jest z‎ ‎cegły‎ ‎na‎ ‎cement,‎ ‎zaś‎ ‎zewnętrzną‎ ‎okład kę‎ ‎na‎ ‎całą‎ ‎wysokość‎ ‎murowanej‎ ‎części wykonano‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎szydłowieckiego. Drewniane‎ ‎niegdyś‎ ‎kolumny‎ ‎zastąpiono pięknemi‎ ‎polerowanemi‎ ‎kolumnami‎ ‎z‎ ‎la bradoru‎ ‎szwedzkiego,‎ ‎wykonanemi‎ ‎z‎ ‎jed nolitych,‎ ‎po‎ ‎5‎ ‎metrów‎ ‎liczących‎ ‎manolitów. Piedestał‎ ‎i‎ ‎kapitele‎ ‎wykonano‎ ‎z‎ ‎glranitu czerwonego,‎ ‎również‎ ‎polerowanego. Stara‎ ‎wieża‎ ‎zbudowana‎ ‎była‎ ‎z‎ ‎wapie nia‎ ‎miejscowego,‎ ‎który‎ ‎prędko‎ ‎lasuje‎ ‎się w‎ ‎miejscach‎ ‎wilgotnych,‎ ‎w‎ ‎ogniu‎ ‎zaś‎ ‎za mienia‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎miał.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:27
        Zamiast‎ ‎drewnianej,‎ ‎jak‎ ‎dawniej,‎ ‎sta nowiącej‎ ‎przykrycie‎ ‎murowanej‎ ‎części wieży,‎ ‎wykonano‎ ‎konstrukcję‎ ‎żelazną‎ ‎i‎ ‎po kryto‎ ‎miedzią,‎ ‎bez‎ ‎użycia‎ ‎szalowania drewnianego,‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎że‎ ‎blacha‎ ‎mie dziana‎ ‎przymocowana‎ ‎jest‎ ‎zapomocą‎ ‎od powiednich‎ ‎łapek‎ ‎wprost‎ ‎do‎ ‎żelaza.‎ ‎Scho dy‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎wieży,‎ ‎tak‎ ‎murowanej‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎że laznej,‎ ‎wykonano‎ ‎z‎ ‎żelaza.‎ ‎Projekt‎ ‎nowej wieży‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎wykonanie‎ ‎jest‎ ‎zasługą Stefana‎ ‎Szyllera,‎ ‎architekta‎ ‎z‎ ‎Warszawy. Na‎ ‎odbudowę‎ ‎wieży‎ ‎użyto‎ ‎250‎ ‎wago nów‎ ‎kamienia,‎ ‎półtora‎ ‎mil‎ ‎j‎ ‎ona‎ ‎cegieł,‎ ‎ty siące‎ ‎fur‎ ‎piasku,‎ ‎wapna‎ ‎i‎ ‎cementu.‎ ‎Same go‎ ‎drzewa‎ ‎budulcowego‎ ‎na‎ ‎rusztowanie i‎ ‎inne‎ ‎potrzeby‎ ‎zwieziono‎ ‎5‎ ‎tysięcy‎ ‎fur. To‎ ‎też‎ ‎po‎ ‎zdjęciu‎ ‎rusztowania,‎ ‎w‎ ‎cza sie‎ ‎poświęcenia‎ ‎15‎ ‎sierpnia‎ ‎1906‎ ‎roku ukazała‎ ‎się‎ ‎wieża‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎swym‎ ‎ma jestacie. Liczy‎ ‎ona‎ ‎105^2‎ ‎metrów‎ ‎wysokości, a‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎szczyt‎ ‎prowadzi‎ ‎532‎ ‎stopni.‎ ‎Jest ona‎ ‎nieco‎ ‎wyższa‎ ‎od‎ ‎poprzedniej,‎ ‎a‎ ‎szczyt jej‎ ‎widać‎ ‎kilkanaście‎ ‎kilometrów‎ ‎w‎ ‎pro mieniu.‎ ‎Choć‎ ‎taka‎ ‎wysoka‎ ‎i‎ ‎masywna, jednak‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎lekkość‎ ‎i‎ ‎piękno,‎ ‎gdyż zachowana‎ ‎jest‎ ‎harmonja‎ ‎i‎ ‎symetrja. Każdy,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎z‎ ‎młodszych,‎ ‎uwa ża‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎obowiązek‎ ‎wejść‎ ‎na‎ ‎wieżę‎ ‎do samej‎ ‎góry‎ ‎i‎ ‎stamtąd‎ ‎popatrzeć‎ ‎na‎ ‎niziny. Bo‎ ‎też‎ ‎co‎ ‎za‎ ‎wspaniały‎ ‎widok‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎wie ży!‎ ‎Cała‎ ‎Częstochowa‎ ‎z‎ ‎okolicą,‎ ‎jak‎ ‎na dłoni...‎ ‎A‎ ‎jak‎ ‎stamtąd‎ ‎płynie‎ ‎śpiew‎ ‎lub
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:28
        muzyka!,..‎ ‎Każda‎ ‎wycieczka,‎ ‎skoro‎ ‎się‎ ‎tam dostanie,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎powstrzymać‎ ‎się‎ ‎od śpiewu.‎ ‎W‎ ‎wieży‎ ‎umieszczony‎ ‎jest‎ ‎duży obraz,‎ ‎przedstawiający‎ ‎oblężenie‎ ‎Jasnej Góry‎ ‎przez‎ ‎Szwedów‎ ‎i‎ ‎pochodzący‎ ‎z‎ ‎1875 r.,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎piękny‎ ‎gobelin‎ ‎z‎ ‎XVII‎ ‎w. —‎ ‎przedstawiający‎ ‎życie‎ ‎św.‎ ‎Genowefy. Jest‎ ‎tam‎ ‎i‎ ‎pamiątkowa‎ ‎książka,‎ ‎gdzie się‎ ‎podpisują‎ ‎ci,‎ ‎co‎ ‎wchodzą‎ ‎na‎ ‎wieżę. Najbardziej,‎ ‎ściąga‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎uwagę‎ ‎na wieży‎ ‎grający‎ ‎zegar,‎ ‎którego‎ ‎mechanizm wypełnia‎ ‎żelazną‎ ‎część‎ ‎wieży.‎ ‎Właściwy mechanizm‎ ‎zegarowy,‎ ‎tj,‎ ‎ten,‎ ‎który‎ ‎wska zówki‎ ‎porusza,‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎niżej‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎niego wychodzą‎ ‎zegarowe‎ ‎struny‎ ‎na‎ ‎cztery‎ ‎stro ny,‎ ‎mechanizm‎ ‎zaś‎ ‎grający‎ ‎jest‎ ‎umieszczo ny‎ ‎znacznie‎ ‎wyżej‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎urządzono specjalnie‎ ‎żelazne‎ ‎oszklone‎ ‎pomieszczenie. Jest‎ ‎tam‎ ‎wielki‎ ‎cylinder‎ ‎metalowy,‎ ‎obra cany‎ ‎specjalnym;‎ ‎aparatem‎ ‎z‎ ‎regulatora mi,‎ ‎przyczem‎ ‎nabite‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎ćwieki‎ ‎różnej wielkości‎ ‎zaczepiają‎ ‎o‎ ‎rodzaj‎ ‎klawiatury, połączonej‎ ‎z‎ ‎młotkami‎ ‎dzwonków.‎ ‎Melo- dje‎ ‎są‎ ‎różne:‎ ‎krótkie‎ ‎na‎ ‎kwadrans‎ ‎i‎ ‎pół godziny,‎ ‎na‎ ‎godziny‎ ‎zaś‎ ‎zegar‎ ‎wygrywa całe‎ ‎pieśni.‎ ‎Wydzwanianie‎ ‎hejnałów‎ ‎moż na‎ ‎dowolnie‎ ‎regulować‎ ‎i‎ ‎melodje‎ ‎zmieniać, zegar‎ ‎bowiem‎ ‎posiada‎ ‎36‎ ‎dzwonów‎ ‎har monijnie‎ ‎dostrojonych,‎ ‎stanowiących‎ ‎trzy oktawy‎ ‎z‎ ‎półtonami.‎ ‎Na‎ ‎tych‎ ‎dzwonach można‎ ‎grać,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎fortepianie,‎ ‎gdyż‎ ‎kla wiatura‎ ‎odpowiednia‎ ‎jest‎ ‎przygotowana. Zegar‎ ‎ten‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎Malines‎ ‎w‎ ‎Belgji.
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:29
          W‎ ‎nocy‎ ‎na‎ ‎wieży‎ ‎pali‎ ‎się‎ ‎elektryczna lampa,‎ ‎rzucając‎ ‎w‎ ‎nocne‎ ‎mroki‎ ‎promienie światła‎ ‎z‎ ‎góry.‎ ‎Symbolizuje‎ ‎ona‎ ‎Maryę‎ ‎-— Gwiazdę‎ ‎Zaranną,‎ ‎Gwiazdę‎ ‎Morza‎ ‎i‎ ‎Świa tło‎ ‎wśród‎ ‎mroków. Obecna‎ ‎wieża‎ ‎została‎ ‎uroczyście‎ ‎po święcona‎ ‎przez‎ ‎Metropolitę‎ ‎arcybiskupa warszawskiego‎ ‎ks.‎ ‎Wincentego‎ ‎Popiela w‎ ‎dniu‎ ‎15‎ ‎sierpnia‎ ‎1906‎ ‎r.‎ ‎przy‎ ‎udziale kilkuset‎ ‎kapłanów‎ ‎i‎ ‎200‎ ‎tysięcy‎ ‎ludzi. Sędziwy‎ ‎Arcypasterz‎ ‎wygłosił‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎okazji przepiękne‎ ‎przemówienie,‎ ‎podczas‎ ‎które go‎ ‎podniósłszy‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎obie‎ ‎ręce‎ ‎łzami‎ ‎się zalał,‎ ‎dziękując‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎Matce‎ ‎Jego,‎ ‎że doczekał‎ ‎takiej‎ ‎pięknej‎ ‎uroczystości.‎ ‎Bło gosławił‎ ‎zebranych‎ ‎z‎ ‎pierwszej‎ ‎kondyg nacji‎ ‎wieży‎ ‎—‎ ‎wyglądał‎ ‎jak‎ ‎Mojżesz,‎ ‎pro wadzący‎ ‎lud‎ ‎wybrany‎ ‎przez‎ ‎puszczę‎ ‎uci sków‎ ‎i‎ ‎prześladowań‎ ‎rosyjskich‎ ‎do‎ ‎Ziemi wolnej‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎Jutrzenki‎ ‎Maryi. Na‎ ‎szczycie‎ ‎wieży‎ ‎widać‎ ‎olbrzymiego kruka‎ ‎z‎ ‎chlebem‎ ‎w‎ ‎dziobie‎ ‎—‎ ‎symbol Opatrzności‎ ‎względem‎ ‎Cudownego‎ ‎miejsca i‎ ‎Zakonu‎ ‎00.‎ ‎Paulinów. U‎ ‎góry‎ ‎na‎ ‎ostatniej‎ ‎kondygnacji‎ ‎są umieszczone‎ ‎na‎ ‎rogach‎ ‎metalowe‎ ‎figury czterech‎ ‎Doktorów‎ ‎Kościoła:‎ ‎św.‎ ‎Ambro żego,‎ ‎św,‎ ‎Augustyna,‎ ‎św.‎ ‎Grzegorza‎ ‎Wiel kiego‎ ‎i‎ ‎Leona‎ ‎Papieża.‎ ‎Wszyscy,‎ ‎mając podniesione‎ ‎prawe‎ ‎ręce,‎ ‎symbolizują‎ ‎błogo sławieństwo‎ ‎Boże,‎ ‎jakie‎ ‎stąd‎ ‎rozlewa‎ ‎się na‎ ‎wszystkie‎ ‎strony‎ ‎Ojczyzny‎ ‎naszej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:28
        Organy.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:35
        Mstów,‎ ‎Rędziny‎ ‎i‎ ‎Biała‎ ‎i‎ ‎chcieli‎ ‎wyprzeć z‎ ‎niej‎ ‎Prusaków,‎ ‎na‎ ‎generalnej‎ ‎naradzie w‎ ‎obozie‎ ‎rosyjskim‎ ‎zapadła‎ ‎podobno uchwała,‎ ‎aby‎ ‎zapomocą‎ ‎dalekonośnych dział‎ ‎lub‎ ‎bomb‎ ‎z‎ ‎aeroplanów‎ ‎zniszczyć obserwacyjny‎ ‎punkt‎ ‎niemiecki‎ ‎na‎ ‎wieży Jasnogórskiej‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎zburzyć‎ ‎Jasną Górę,‎ ‎lecz‎ ‎uchwala‎ ‎ta,‎ ‎jak‎ ‎mówiono,‎ ‎nie uzyskała‎ ‎zatwierdzenia‎ ‎komendy‎ ‎głównej. Wnioskować‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎można,‎ ‎jak‎ ‎Rosja nom‎ ‎zależało‎ ‎wtedy‎ ‎na‎ ‎dobrych‎ ‎stosun kach‎ ‎z‎ ‎Polakami.‎ ‎Nie‎ ‎można‎ ‎tego‎ ‎powie dzieć‎ ‎o‎ ‎Niemcach,‎ ‎gdyż‎ ‎całą‎ ‎baterję‎ ‎ar mat‎ ‎umieścili‎ ‎na‎ ‎polu‎ ‎klasztornem‎ ‎tuż pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎by‎ ‎pod‎ ‎osłoną‎ ‎klasztoru bić‎ ‎Rosjan,‎ ‎nie‎ ‎liczono‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎ewen- tualnem‎ ‎zniszczeniem‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎gdyby tego‎ ‎plany‎ ‎wojenne‎ ‎wymagały‎ ‎—‎ ‎opiece tylko‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎zawdzięczyć‎ ‎należy,‎ ‎że Rosjanie‎ ‎nie‎ ‎szturmowali‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎myśleli o‎ ‎ofenzywie. Rozdział‎ ‎XI. Dziedziniec‎ ‎klasztorny,‎ ‎pokoje‎ ‎królewskie, arsenał,‎ ‎dawna‎ ‎drukarnia‎ ‎i‎ ‎dawny‎ ‎klasztor. Poznawszy‎ ‎pamiątki‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎znaczenie wewnątrz‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎klasztoru,‎ ‎wychodzi my‎ ‎znowu‎ ‎przed‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎podążamy‎ ‎na dziedziniec‎ ‎klasztorny,‎ ‎dokąd‎ ‎się‎ ‎przecho dzi‎ ‎przez‎ ‎bramę‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎od‎ ‎kościoła, Cały‎ ‎ten‎ ‎dziedziniec‎ ‎otoczony‎ ‎jest‎ ‎bu dynkami,‎ ‎a‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎zasługuje‎ ‎na‎ ‎specjalne
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:36
        cjalną‎ ‎wzmiankę,‎ ‎Nasamprzód‎ ‎o‎ ‎budynku na‎ ‎prawo‎ ‎słów‎ ‎kilka.‎ ‎Mieściły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nim pokoje‎ ‎królewskie.‎ ‎Jak‎ ‎już‎ ‎wiemy,‎ ‎kró lowie‎ ‎polscy‎ ‎uważali‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎obowiązek odwiedzić‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎złożyć‎ ‎hołd Niebieskiej‎ ‎Królowej,‎ ‎Pierwszym‎ ‎z‎ ‎nich był‎ ‎Jagiełło,‎ ‎ostatnim‎ ‎August‎ ‎III-.ci‎ ‎Sas. Niektórzy‎ ‎z‎ ‎królów,‎ ‎jak‎ ‎Zygmunt‎ ‎III-ci, Władysław‎ ‎IV,‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz,‎ ‎Jan‎ ‎III-ci Sobieski‎ ‎oraz‎ ‎Sasi,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎swych‎ ‎rządów bywali‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎razy, przebywając‎ ‎tu‎ ‎nieraz‎ ‎kilkanaście‎ ‎dni. Ponieważ‎ ‎dawniej‎ ‎klasztor‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎połą czony‎ ‎z‎ ‎miastem,‎ ‎jak‎ ‎obecnie,‎ ‎do‎ ‎starej zaś‎ ‎Częstochowy‎ ‎był‎ ‎kawał‎ ‎drogi,‎ ‎więc dla‎ ‎przyjeżdżającego‎ ‎króla‎ ‎najwygodniej było‎ ‎zamieszkać‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎tem- bardziej,‎ ‎że‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎przybywał‎ ‎nie w‎ ‎innym‎ ‎celu,‎ ‎jeno‎ ‎by‎ ‎złożyć‎ ‎hołd‎ ‎Jasno górskiej‎ ‎Pani‎ ‎i‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎poświęcić‎ ‎na modlitwę,‎ ‎skupienie,‎ ‎poznanie‎ ‎woli‎ ‎Bożej. Tu‎ ‎w‎ ‎ciszy,‎ ‎na‎ ‎ustroniu,‎ ‎w‎ ‎bliskości‎ ‎swej Opiekunki‎ ‎i‎ ‎Pani,‎ ‎mógł‎ ‎król‎ ‎bez‎ ‎przeszko dy‎ ‎oddawać‎ ‎się‎ ‎ćwiczeniom‎ ‎ducha.‎ ‎A‎ ‎że królowie‎ ‎często‎ ‎przyjeżdżali‎ ‎ze‎ ‎swemi małżonkami‎ ‎i‎ ‎dziećmi,‎ ‎nieraz‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎same królowe‎ ‎ze‎ ‎swem‎ ‎otoczeniem‎ ‎odwiedzały Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎więc‎ ‎było‎ ‎przygo tować‎ ‎mieszkań‎ ‎królewskich‎ ‎w‎ ‎klasztorze, gdzie‎ ‎mieszkają‎ ‎00.‎ ‎Paulini,‎ ‎lecz‎ ‎jedynie poza‎ ‎jego‎ ‎obrębem‎ ‎—‎ ‎stąd‎ ‎powstała‎ ‎po trzeba‎ ‎wybudowania‎ ‎specjalnych‎ ‎mieszkań dla‎ ‎królów‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Budynek‎ ‎ten
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:36
        sięga‎ ‎czasów‎ ‎Jagiellońskich,‎ ‎kilka‎ ‎razy wszakże‎ ‎został‎ ‎strawiony‎ ‎przez‎ ‎ogień,‎ ‎lecz odbudowywano‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎nowo,‎ ‎zawsze‎ ‎jed nak‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎by‎ ‎nie‎ ‎stracił‎ ‎pierwotnej swej‎ ‎formy‎ ‎i‎ ‎układu.‎ ‎W‎ ‎pokojach‎ ‎królew skich‎ ‎były‎ ‎niegdyś‎ ‎wspaniałe‎ ‎urządzenia, sprawione‎ ‎częścią‎ ‎kosztem‎ ‎królów,‎ ‎częścią kosztem‎ ‎klasztoru,‎ ‎ale‎ ‎niemiłosierne‎ ‎po żary‎ ‎wszystko‎ ‎zniszczyły. Król‎ ‎zazwyczaj‎ ‎zamieszkiwał‎ ‎pokoje frontowe‎ ‎na‎ ‎pierwszem‎ ‎piętrze‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nich przez‎ ‎okno,‎ ‎wychodzące‎ ‎na‎ ‎dziedziniec kościelny,‎ ‎patrzał‎ ‎na‎ ‎swoich‎ ‎poddanych, do‎ ‎stóp‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎dążących.‎ ‎Dwór‎ ‎zaś królewski,‎ ‎senatorowie‎ ‎i‎ ‎inni‎ ‎dygnitarze zamieszkiwali‎ ‎część‎ ‎tegoż‎ ‎samego‎ ‎budyn ku‎ ‎z‎ ‎lewej‎ ‎strony,‎ ‎której‎ ‎okna‎ ‎wychodzą na‎ ‎dziedziniec‎ ‎klasztorny.‎ ‎Pod‎ ‎mieszka niem‎ ‎króla‎ ‎na‎ ‎parterze‎ ‎mieściła‎ ‎się‎ ‎daw niej‎ ‎apteka‎ ‎klasztorna.‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Bo żej,‎ ‎malowany‎ ‎na‎ ‎ścianie‎ ‎pokoi‎ ‎królew skich‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎symbol‎ ‎panowania‎ ‎Maryi‎ ‎nad Polską‎ ‎i‎ ‎uznania‎ ‎przez‎ ‎króla‎ ‎swej‎ ‎zależ ności‎ ‎od‎ ‎Królowej‎ ‎Nieba.‎ ‎Jak‎ ‎z‎ ‎frontu pokoje‎ ‎królewskie‎ ‎stykają‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎kościołem, tak‎ ‎z‎ ‎przeciwnej‎ ‎strony‎ ‎łączą‎ ‎się‎ ‎wąskim, krytym‎ ‎korytarzem‎ ‎z‎ ‎Cudowną‎ ‎kaplicą, dokąd‎ ‎król‎ ‎mógł‎ ‎bez‎ ‎zwrócenia‎ ‎na‎ ‎siebie uwagi‎ ‎przechodzić‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎mieszkania i‎ ‎w‎ ‎spokoju‎ ‎oddawać‎ ‎się‎ ‎modlitwie.‎ ‎O! jakże‎ ‎pięknie‎ ‎i‎ ‎budująco‎ ‎musiało‎ ‎być‎ ‎wte dy,‎ ‎gdy‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎poddani‎ ‎korzyli‎ ‎się wspólnie‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Jasnogórskiej‎ ‎Pani,‎ ‎gdy
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:37
        król‎ ‎dawał‎ ‎wzór‎ ‎pobożności‎ ‎i‎ ‎gorącej‎ ‎mo dlitwy,‎ ‎a‎ ‎wielkość‎ ‎swą‎ ‎i‎ ‎majestat‎ ‎opromie niał‎ ‎prawdziwą‎ ‎mądrością‎ ‎z‎ ‎góry,‎ ‎upro szoną‎ ‎za‎ ‎przyczyną‎ ‎Matki‎ ‎Bożej!‎ ‎To‎ ‎też rządził‎ ‎i‎ ‎kierował‎ ‎państwem,‎ ‎jak‎ ‎mu‎ ‎su mienie‎ ‎kazało,‎ ‎a‎ ‎zawsze‎ ‎z‎ ‎Bogiem‎ ‎i‎ ‎Królo wą‎ ‎Niebieską.‎ ‎Oby‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎kierownicy‎ ‎pań stwa‎ ‎byli‎ ‎temi‎ ‎cnotami‎ ‎przyozdobieni‎ ‎— byłoby‎ ‎wtedy‎ ‎więcej‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎i‎ ‎po koju‎ ‎na‎ ‎świecie. W‎ ‎pokojach‎ ‎królewskich‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎woj ny‎ ‎mieszkał‎ ‎komendant‎ ‎austrjackji‎ ‎wraz z‎ ‎żandarmami,‎ ‎gdyż‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎była przez‎ ‎Niemców‎ ‎oddana‎ ‎Austrjakom;‎ ‎obec nie‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎pokojach‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎umie szczają‎ ‎księży,‎ ‎przybyłych‎ ‎na‎ ‎odpusta. Po‎ ‎drugiej‎ ‎stronie‎ ‎dziedzińca‎ ‎jest‎ ‎wy soki‎ ‎budynek,‎ ‎wysunięty‎ ‎mocno‎ ‎naprzód z‎ ‎dużemi‎ ‎drzwiami‎ ‎i‎ ‎pięknym‎ ‎orłem‎ ‎nad niemi.‎ ‎Obok‎ ‎orła‎ ‎są‎ ‎kule‎ ‎armatnie,‎ ‎kara biny‎ ‎i‎ ‎chorągwie‎ ‎wojenne.‎ ‎Te‎ ‎wszystkie insygnja‎ ‎każdego‎ ‎naprowadzają‎ ‎na‎ ‎myśl, że‎ ‎tu‎ ‎musiało‎1‎ ‎być‎ ‎coś,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎wojną‎ ‎ma łączność.‎ ‎I‎ ‎rzeczywiście,‎ ‎tutaj‎ ‎mieścił‎ ‎się dawniej‎ ‎arsenał‎ ‎czyli‎ ‎zbrojownia.‎ ‎Kiedy Jasna‎ ‎Góra‎ ‎była‎ ‎twierdzą,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎budyn ku‎ ‎przechowywano‎ ‎armaty,‎ ‎karabiny, proch,‎ ‎kule‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎potrzebne‎ ‎do‎ ‎boju‎ ‎przy- bory.‎ ‎Niejeden‎ ‎z‎ ‎odwiedzających‎ ‎dziwi się,‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎tego‎ ‎białego‎ ‎orła,‎ ‎że‎ ‎Ro sjanie‎ ‎zostawili‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎takiem‎ ‎widocznem miejscu,‎ ‎kiedy‎ ‎przecież‎ ‎przechowywanie białego‎ ‎orła‎ ‎uważano‎ ‎za‎ ‎polityczną‎ ‎zbrodnuę
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:38
        ‎ ‎i‎ ‎karano‎ ‎więzieniem.‎ ‎Czyżby‎ ‎go‎ ‎Ro sjanie‎ ‎nie‎ ‎zauważyli?‎ ‎Owszem,‎ ‎zauważyli i‎ ‎chcieli‎ ‎go‎ ‎usunąć,‎ ‎ale‎ ‎mały,‎ ‎lecz‎ ‎śmiały fortel‎ ‎temu‎ ‎zapobiegł.‎ ‎Kiedy‎ ‎bowiem‎ ‎Ro sjanie‎ ‎zapytali‎ ‎Ojców,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎ptak‎ ‎jest na‎ ‎tym‎ ‎budynku,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎śmielszych‎ ‎od powiedział,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎kruk,‎ ‎a‎ ‎około‎ ‎niego‎ ‎bo chenki‎ ‎chleba,‎ ‎czyli‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎wyobrażenie tego‎ ‎kruka,‎ ‎który‎ ‎nosił‎ ‎św.‎ ‎Pawłowi‎ ‎chleb na‎ ‎puszczy.‎ ‎Rosjanie‎ ‎byliby‎ ‎nie‎ ‎uwierzyli, ale‎ ‎postarano‎ ‎się‎ ‎przedtem,‎ ‎by‎ ‎orła‎ ‎za mienić‎ ‎na‎ ‎kruka,‎ ‎kładąc‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎dziób‎ ‎tra dycyjny‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎św.‎ ‎Pawła‎ ‎bochenek‎ ‎chle ba.‎ ‎W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎ocalała‎ ‎piękna‎ ‎pamiąt ka‎ ‎dawnych‎ ‎czasów‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, Obok‎ ‎zbrojowni‎ ‎po‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎stronie dziedzińca‎ ‎klasztornego‎ ‎jest‎ ‎długi‎ ‎piętro wy‎ ‎budynek‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎wejściami.‎ ‎Daw niej‎ ‎mieściła‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎drukarnia‎ ‎klasztorna, a‎ ‎książki,‎ ‎drukowane‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze, rozchodziły‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Śląsku,‎ ‎w‎ ‎Czechach, Morawach‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎krajach.‎ ‎Wszystkie maszyny‎ ‎i‎ ‎przyrządy‎ ‎z‎ ‎drukarni‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1864, t-‎ ‎j.‎ ‎po‎ ‎powstaniu,‎ ‎Rosjanie‎ ‎zabrali‎ ‎do Piotrkowa,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎gmachu‎ ‎przysłali‎ ‎woj sko,‎ ‎które‎ ‎przebywało‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze do‎ ‎1899‎ ‎roku.‎ ‎Można‎ ‎wyobrazić‎ ‎sobie,‎ ‎co to‎ ‎było‎ ‎za‎ ‎wstrętne‎ ‎sąsiedztwo‎ ‎z‎ ‎takimi żołnierzami.‎ ‎Rząd‎ ‎przysyłał‎ ‎żołnierzy z‎ ‎różnych‎ ‎dzikich‎ ‎jeszcze‎ ‎krajów,‎ ‎nie‎ ‎dziw też,‎ ‎że‎ ‎ńa‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎na‎ ‎Cudownem Miejscu,‎ ‎zachowywali‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎gorsząco. Kiedy‎ ‎nabożeństwo‎ ‎uroczyste‎ ‎odprawiano
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:39
        w‎ ‎kościele,‎ ‎oni‎ ‎śpiewali,‎ ‎grali‎ ‎i‎ ‎bębnili, ludzi‎ ‎i‎ ‎przychodzących‎ ‎na‎ ‎odpust‎ ‎rozpę dzali‎ ‎w‎ ‎bramach,‎ ‎odzywali‎ ‎się‎ ‎obelżywemi słowy‎ ‎i‎ ‎dopuszczali‎ ‎się‎ ‎gorszących‎ ‎wy stępków,‎ ‎Straszne‎ ‎to‎ ‎były‎ ‎czasy!‎ ‎Dzisiaj widzi‎ ‎się‎ ‎dopiero,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎Pan‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎ry chliwy,‎ ‎ale‎ ‎sprawiedliwy.‎ ‎Rosjlanie‎ ‎dziś w‎ ‎nędzy,‎ ‎w‎ ‎ruinie,‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎potężnych carów‎ ‎siedzi‎ ‎bolszewik,‎ ‎a‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎po została‎ ‎w‎ ‎majestacie‎ ‎swej‎ ‎chwały‎ ‎i‎ ‎wiel kości. Wojsko‎ ‎zostało‎ ‎usunięte‎ ‎z‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry‎ ‎dzięki‎ ‎energicznym‎ ‎staraniom‎ ‎i‎ ‎wpły wom‎ ‎ówczesnego‎ ‎przeora‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎O. Euzebjusza‎ ‎Rej‎ ‎mana,‎ ‎który‎ ‎u‎ ‎generał-gu- bernatora‎ ‎warszawskiego‎ ‎księcia‎ ‎Imeretyń- skiego‎ ‎umiał‎ ‎wiele‎ ‎koncesji‎ ‎dla‎ ‎dobra‎ ‎kla sztoru‎ ‎uzyskać. Obecnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎gmachu‎ ‎mieszkają‎ ‎śpie wacy‎ ‎klasztorni,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎jest‎ ‎sala Sodalicji‎ ‎Marjańskiej,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎różne składy. W‎ ‎samym‎ ‎końcu‎ ‎podwórza,‎ ‎od‎ ‎północ nej‎ ‎strony‎ ‎widać‎ ‎okrągły‎ ‎budynek,‎ ‎pokry ty‎ ‎blachą.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎studnia,‎ ‎w‎ ‎skale‎ ‎wykuta i‎ ‎zasilająca‎ ‎wodą‎ ‎całą‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Pa mięta‎ ‎ona‎ ‎czasy‎ ‎szwedzkie‎ ‎i‎ ‎podczas‎ ‎oblę żenia‎ ‎była‎ ‎jedyną‎ ‎studnią,‎ ‎skąd‎ ‎wodę‎ ‎dla całej‎ ‎załogi‎ ‎czerpano.‎ ‎Wszystkie‎ ‎inne‎ ‎do koła‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎były‎ ‎pozasypywane, Szwedzi,‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎wziąć‎ ‎twierdzy‎ ‎orę żem,‎ ‎chcieli‎ ‎podkopać‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎przeciąć‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:40
        pływ‎ ‎wody,‎ ‎nie‎ ‎zdołali‎ ‎jednak‎ ‎tego‎ ‎uczy nić,‎ ‎gdyż‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎przebić‎ ‎twardej‎ ‎skały. Tutaj‎ ‎należy‎ ‎wtrącić‎ ‎małą‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎cała Jasna‎ ‎Góra‎ ‎stoi‎ ‎na‎ ‎wapiennej‎ ‎skale,‎ ‎która warstwami‎ ‎poziomo‎ ‎się‎ ‎układa.‎ ‎Pomiędzy kamieniami‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎odnaleźć‎ ‎można skamieniałe‎ ‎węże‎ ‎i‎ ‎ślimaki‎ ‎morskie,‎ ‎co‎ ‎na prowadza‎ ‎na‎ ‎słuszny‎ ‎wniosek,‎ ‎że‎ ‎przed wiekami‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎musiało‎ ‎być‎ ‎mo rze,‎ ‎które‎ ‎ślady‎ ‎tu‎ ‎swoje‎ ‎pozostawiło, Z‎ ‎drugiej‎ ‎stropy‎ ‎dziedzińca‎ ‎są‎ ‎gmachy, przedzielone‎ ‎przejściem,‎ ‎prowadzącem‎ ‎do kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎na przeciw‎ ‎zbrojowni,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎ciągnie‎ ‎aż‎ ‎do przejścia‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎dalszy‎ ‎ciąg‎ ‎królewskich pokoi. Obok‎ ‎tego‎ ‎gmachu‎ ‎i‎ ‎wieży‎ ‎widać‎ ‎ma ły,‎ ‎wąski‎ ‎korytarzyk‎ ‎nad‎ ‎arkadą;‎ ‎łączył on‎ ‎królewskie‎ ‎pokoje‎ ‎z‎ ‎kaplicą‎ ‎Matki Bożej. Pozostaje‎ ‎jeszcze‎ ‎jeden‎ ‎gmach‎ ‎do‎ ‎obej rzenia.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎piętrowy‎ ‎stary‎ ‎budynek, leżący‎ ‎między‎ ‎studnią‎ ‎a‎ ‎pokojami‎ ‎królew skimi.‎ ‎Przez‎ ‎ten‎ ‎budynek‎ ‎prowadzi‎ ‎bra ma‎ ‎na‎ ‎podwórko;‎ ‎ponieważ‎ ‎budynek‎ ‎ten jest‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎najstarszych,‎ ‎więc‎ ‎najprawdo podobniej‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎murach,‎ ‎dzisiaj‎ ‎opusz czonych,‎ ‎mieszkał‎ ‎wielki‎ ‎Kordecki,‎ ‎Obroń ca‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry;‎ ‎wychowywał‎ ‎się‎ ‎on w‎ ‎ubóstwie‎ ‎i‎ ‎umartwieniu,‎ ‎i‎ ‎takie‎ ‎życie prowadził‎ ‎do‎ ‎samej‎ ‎starości.‎ ‎Do‎ ‎Kordec kiego‎ ‎można‎ ‎zastosować‎ ‎te‎ ‎słowa‎ ‎Czarniećkiego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:41
        ‎,,że‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎soli,‎ ‎ani‎ ‎z‎ ‎roli,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎tego, co‎ ‎mnie‎ ‎boli,‎ ‎wyrosłem".‎ ‎Wyrósł‎ ‎ponad wszystkich,‎ ‎i‎ ‎kiedy‎ ‎wszyscy‎ ‎rodacy‎ ‎zwąt pili,‎ ‎on‎ ‎jeden‎ ‎nie‎ ‎zwątpił‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎narzę dziem,‎ ‎przez‎ ‎które‎ ‎Matka‎ ‎Najświętsza‎ ‎do konała‎ ‎cudu‎ ‎uwolnienia‎ ‎Polski‎ ‎od‎ ‎najazdu Szwedów. Kordecki‎ ‎jest‎ ‎dowodem,‎ ‎jak‎ ‎pod‎ ‎ubo gim‎ ‎i‎ ‎skromnym‎ ‎habitem‎ ‎bić‎ ‎może‎ ‎wielkie ogniste‎ ‎serce,‎ ‎jak‎ ‎zakonnik,‎ ‎co‎ ‎Bogu‎ ‎się tylko‎ ‎oddał‎ ‎na‎ ‎służbę,‎ ‎nie‎ ‎przestał‎ ‎kochać Ojczyzny,‎ ‎jak‎ ‎przeor,‎ ‎co‎ ‎braci‎ ‎zakonnych do‎ ‎nieba‎ ‎prowadził,‎ ‎potrafił‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎chwili niebezpieczeństwa‎ ‎na‎ ‎wojsko‎ ‎zamienić i‎ ‎sam‎ ‎rolę‎ ‎dowódcy‎ ‎sprawować.‎ ‎Kordecki —‎ ‎bohater‎ ‎w‎ ‎białej‎ ‎sukni‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎typ‎ ‎za- konnika-patrjoty,‎ ‎który‎ ‎mocą‎ ‎swego‎ ‎ducha i‎ ‎siłą‎ ‎wymowy‎ ‎umie‎ ‎wlać‎ ‎nowe‎ ‎życie w‎ ‎wątpiących,‎ ‎zapalić‎ ‎oziębłych,‎ ‎umocnić słabych,‎ ‎a‎ ‎wszystkich‎ ‎podnieść‎ ‎ponad‎ ‎sza rzyznę‎ ‎pojęć‎ ‎światowych. Tutaj‎ ‎słusznie‎ ‎można‎ ‎zrobić‎ ‎uwagę‎ ‎co do‎ ‎dzisiejszego‎ ‎wychowania.‎ ‎To,‎ ‎co‎ ‎zau ważyliśmy‎ ‎na‎ ‎Kordeckim,‎ ‎spostrzec‎ ‎się daje‎ ‎stale‎ ‎w‎ ‎życiu.‎ ‎Kto‎ ‎został‎ ‎wychowa ny‎ ‎w‎ ‎twardych‎ ‎warunkach,‎ ‎kto‎ ‎zaznał chłodu‎ ‎i‎ ‎głodu,‎ ‎kogo‎ ‎nie‎ ‎pieszczoty‎ ‎i‎ ‎do gadzanie,‎ ‎ale‎ ‎twarda‎ ‎ręka‎ ‎w‎ ‎karności‎ ‎pro wadziła‎ ‎przez‎ ‎młodość‎ ‎—‎ ‎ten‎ ‎nie‎ ‎łatwo się‎ ‎w‎ ‎niebezpieczeństwie‎ ‎zachwieje,‎ ‎bez szemrania‎ ‎i‎ ‎skargi‎ ‎znieść‎ ‎potrafi‎ ‎niejeden ból,‎ ‎potrafi‎ ‎przed‎ ‎nieszczęściem‎ ‎nie‎ ‎ugiąć
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:42
        czoła.‎ ‎Przeciwnie‎ ‎—‎ ‎miękkość,‎ ‎używanie, dostatek‎ ‎osłabia‎ ‎w‎ ‎człowieku‎ ‎hart‎ ‎woli, czyni‎ ‎go‎ ‎chwiejnym,‎ ‎niestałym,‎ ‎wygodni- siem‎ ‎i‎ ‎niezdolnym‎ ‎do‎ ‎rzeczy‎ ‎wyższych. Do‎ ‎1870‎ ‎r.‎ ‎było‎ ‎tylko‎ ‎jedno‎ ‎wejście‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎mianowicie‎ ‎to‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎mia sta‎ ‎przez‎ ‎główne‎ ‎bramy.‎ ‎Kiedy‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎ro ku‎ ‎1864‎ ‎rząd‎ ‎rosyjski‎ ‎usunął‎ ‎00.‎ ‎Pauli nów‎ ‎z‎ ‎majątku‎ ‎klasztornego‎ ‎Lisieńca,‎ ‎tuż pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎leżącego,‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎po myśleć‎ ‎o‎ ‎przeniesieniu‎ ‎inwentarza‎ ‎gospo darczego,‎ ‎jak‎ ‎konie,‎ ‎krowy‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.,‎ ‎w‎ ‎obręb klasztoru,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎zrodziła‎ ‎się‎ ‎konieczność urządzenia‎ ‎drugiego‎ ‎wejścia‎ ‎—‎ ‎bocznego, przez‎ ‎które‎ ‎możnaby‎ ‎przywozić‎ ‎i‎ ‎wywozić różne‎ ‎rzeczy‎ ‎z‎ ‎gospodarstwem‎ ‎i‎ ‎zaopa trzeniem‎ ‎klasztoru‎ ‎związane.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎celu od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej‎ ‎tuż‎ ‎obok‎ ‎bast‎ ‎jonu południowo‎ ‎-‎ ‎zachodniego‎ ‎przebito‎ ‎wały i‎ ‎zrobiono‎ ‎boczną‎ ‎bramę‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎pola klasztornego,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎ilości‎ ‎20‎ ‎morgów rząd‎ ‎rosyjski‎ ‎,,łaskawie‎ ‎raczył”‎ ‎klasztoro wi‎ ‎zostawić.‎ ‎Wejście‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎zamykane ciężką‎ ‎bramą,‎ ‎a‎ ‎podczas‎ ‎wielkich‎ ‎odpu stów‎ ‎w‎ ‎tę‎ ‎stronę‎ ‎kieruje‎ ‎się‎ ‎odpływ‎ ‎piel grzymów‎ ‎z‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎gdyż‎ ‎główna‎ ‎bra ma‎ ‎służy‎ ‎wtedy‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎wchodzenia. Obok‎ ‎tej‎ ‎bocznej‎ ‎bramy‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1929 klasztor‎ ‎urządził‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów‎ ‎wygod ne‎ ‎i‎ ‎higjeniczne‎ ‎ustępy. W‎ ‎piętrowym‎ ‎budynku‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎po łudniowej‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎umieścili‎ ‎swoją
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:42
        księgarnię,‎ ‎gdzie‎ ‎są‎ ‎sprzedawane‎ ‎wydaw nictwa‎ ‎Jasnogórskie;‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎mieści‎ ‎się tam‎ ‎służba‎ ‎klasztorna‎ ‎i‎ ‎przytułek‎ ‎dla‎ ‎staruszek.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:43
        Bazylika
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:45
          DOM PIELGRZYMA NA JASNEJ GÓRZE
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:46
        XXXX PIELGRZYMKA PRZEWODNIKÓW NA JASNĄ GÓRĘ
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:47
        XXXX Ogólnopolska Pielgrzymka Przewodników Turystycznych
        Pragniemy podkreślić, że jako pracownicy Jasnogórskiego Centrum Informacji, w tych dniach również będziemy pielgrzymami-uczestnikami bogato zaplanowanego programu spotkania oraz poprzedzających go rekolekcji.
        Wobec powyższego ulegną zmianie godzinny dostępności przewodników i oprowadzania po Jasnej Górze (z wyjątkiem oprowadzania w ramach pielgrzymki):
        7 marca - ostatnie pełne oprowadzanie najpóźniej o godz. 14:30
        8 marca - ostatnie pełne oprowadzanie najpóźniej o godz. 11:30
        9 marca - pierwsze oprowadzanie najwcześniej o godz. 13:00
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:48
        Piątek

        Rekolekcje rozpoczynają się bez zmian, o godz. 16:15, jednak zainauguruje je konferencja w Kaplicy Różańcowej, a po niej Nabożeństwo Drogi Krzyżowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:49
        Sobota

        Dzień rozpoczynamy o godzinie 9:00 konferencją w Kaplicy Różańcowej. Nie będzie Eucharystii o godzinie 8:00!
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:28
        Rozdział‎ ‎XII. Wały‎ ‎Jasnogórskie. Pozostaje‎ ‎nam‎ ‎jeszcze‎ ‎obejrzeć‎ ‎wały, które‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎dokoła‎ ‎opasują.‎ ‎Wej ście‎ ‎na‎ ‎nie‎ ‎prowadzi‎ ‎obok‎ ‎bramy‎ ‎wałowej i‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎dwu‎ ‎stron‎ ‎przeciwnych.‎ ‎Co‎ ‎mówi 0‎ ‎tych‎ ‎wałach‎ ‎historja‎ ‎—‎ ‎posłuchajmy. Kiedy‎ ‎sprowadzono‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz 1‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎zostali‎ ‎tutaj‎ ‎osiedleni,‎ ‎wca le‎ ‎nie‎ ‎myślano‎ ‎o‎ ‎zrobieniu‎ ‎tego‎ ‎miejsca obronnem,‎ ‎gdyż‎ ‎200‎ ‎lat‎ ‎potem,‎ ‎t.‎ ‎j,‎ ‎w‎ ‎1577 roku,‎ ‎klasztor‎ ‎nietylko‎ ‎wałów,‎ ‎ale‎ ‎nawet prostego‎ ‎ogrodzenia‎ ‎nie‎ ‎posiadał.‎ ‎Tak świadczy‎ ‎wizyta‎ ‎biskupa‎ ‎włocławskiego Stanisława‎ ‎Karnkowskiego.‎ ‎Zawiązki‎ ‎for- teoznych‎ ‎murów‎ ‎pochodzą‎ ‎od‎ ‎króla‎ ‎Zyg munta‎ ‎III,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎1620‎ ‎roku‎ ‎przysłał‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎swego‎ ‎budowniczego‎ ‎i‎ ‎kazał klasztor‎ ‎od‎ ‎napadów‎ ‎złoczyńców‎ ‎zabezpie czyć.‎ ‎Władysław‎ ‎IV,‎ ‎syn‎ ‎jego,‎ ‎kilka‎ ‎ra zy‎ ‎przebywając‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎zamyślał zrobić‎ ‎tu‎ ‎fortecę‎ ‎iw‎ ‎1651‎ ‎roku‎ ‎zaczęto‎ ‎ro boty. Wchodząc‎ ‎w‎ ‎myśl‎ ‎króla,‎ ‎prowincjał Gruszkowicz‎ ‎zawarł‎ ‎umowę‎ ‎z‎ ‎Janem‎ ‎Zy- werch‎ ‎mieszczaninem‎ ‎krakowskim‎ ‎7‎ ‎lipca 1631‎ ‎r.‎ ‎o‎ ‎wymurowanie‎ ‎ściany‎ ‎fortecznej
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:29
        od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej,‎ ‎wprost‎ ‎bramy‎ ‎klasz tornej‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎basztami‎ ‎na‎ ‎rogach‎ ‎i‎ ‎fosą 5‎ ‎łokci‎ ‎głęboką,‎ ‎a‎ ‎6‎ ‎szeroką,‎ ‎również‎ ‎mu- rem‎ ‎obwiedzioną.‎ ‎Wkrótce‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎własnym funduszem‎ ‎poparł‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎celu kazał‎ ‎w‎ ‎1638‎ ‎roku‎ ‎wypłacać‎ ‎ze‎ ‎starostwa sandomierskiego‎ ‎przez‎ ‎10‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎2000‎ ‎złp„ a‎ ‎na‎ ‎drugi‎ ‎rok‎ ‎przysłał‎ ‎jeszcze‎ ‎2000‎ ‎złp. Pod‎ ‎koniec‎ ‎więc‎ ‎panowania‎ ‎tego‎ ‎króla powstała‎ ‎obok‎ ‎klasztoru‎ ‎mała‎ ‎forteca‎ ‎pod opieką‎ ‎Najśw.‎ ‎Panienki.‎ ‎Przydała‎ ‎się,‎ ‎ona za‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎wytrzymując‎ ‎6-tygod- niowe‎ ‎oblężenie‎ ‎Szwedów‎ ‎1655‎ ‎r.‎ ‎Przy kopaniu‎ ‎fosy‎ ‎sam‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz uchwycił‎ ‎za‎ ‎rydel‎ ‎i‎ ‎pomagał‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎wie loma‎ ‎panami,‎ ‎królowa‎ ‎zaś‎ ‎Mar‎ ‎ja‎ ‎Ludwi ka‎ ‎z‎ ‎paniami‎ ‎wynosiły‎ ‎w‎ ‎koszach‎ ‎ziemię, To‎ ‎samo‎ ‎uczynił‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎przy‎ ‎ko paniu‎ ‎fundamentów‎ ‎pod‎ ‎mury‎ ‎fortecy. Wynagradzając‎ ‎Paulinom‎ ‎straty‎ ‎od Szwedów‎ ‎poniesione‎ ‎—‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz w‎ ‎1658‎ ‎r.‎ ‎uposażył‎ ‎fortecę‎ ‎starostwem‎ ‎Kło buckiem,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎król‎ ‎August‎ ‎II‎ ‎w‎ ‎1718 r.‎ ‎na‎ ‎zwiększenie‎ ‎garnizonu‎ ‎twierdzy‎ ‎przy dał‎ ‎starostwo‎ ‎Brzeźnickie,‎ ‎Panowie‎ ‎pol scy‎ ‎również‎ ‎nieśli‎ ‎swą‎ ‎pomoc,‎ ‎np.‎ ‎An drzej‎ ‎Potocki‎ ‎dawał‎ ‎co‎ ‎rok‎ ‎2000‎ ‎zł,‎ ‎brat jego‎ ‎Felicjan‎ ‎—‎ ‎5000‎ ‎zł,‎ ‎okoliczna‎ ‎szlach ta‎ ‎dawała‎ ‎darmo‎ ‎drzewo‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎materja- ły.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎groźnych‎ ‎chwilach‎ ‎zbliżających się‎ ‎wojen‎ ‎Rzeczpospolita‎ ‎sama‎ ‎umacniała twierdzę‎ ‎i‎ ‎reperowała‎ ‎ją.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 10:30
        Przy‎ ‎zabiegach‎ ‎prowincjała‎ ‎Moszyńskiego‎ ‎w‎ ‎początkach‎ ‎XVIII‎ ‎wieku‎ ‎Jasna Góra‎ ‎otrzymała‎ ‎piękną‎ ‎ozdobę‎ ‎w‎ ‎naroż nych‎ ‎bastjonach. I‎ ‎hast‎ ‎jon‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północno-wschod niej‎ ‎zbudowano‎ ‎w‎ ‎1674‎ ‎r,‎ ‎kosztem‎ ‎klasz toru‎ ‎według‎ ‎planu‎ ‎Mironeschi'ego,‎ ‎geome try‎ ‎królewskiego,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎umocniony‎ ‎kosz tem‎ ‎Szaniawskiego. II‎ ‎—‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎południowo-zachodniej stanął‎ ‎kosztem‎ ‎księcia‎ ‎Jerzego‎ ‎Lubomir skiego,‎ ‎on‎ ‎to‎ ‎wystawił‎ ‎pierwszą‎ ‎bramę‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎w‎ ‎1720‎ ‎r, III‎ ‎—‎ ‎rozpoczął‎ ‎budowę‎ ‎Jerzy‎ ‎Lubo mirski,‎ ‎a‎ ‎uzupełnił‎ ‎go‎ ‎Morsztyn‎ ‎w‎ ‎1727‎ ‎r. IV‎ ‎—‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎południowo-wschod niej‎ ‎wystawił‎ ‎hetman‎ ‎Józef‎ ‎Potocki‎ ‎w‎ ‎1742 roku‎ ‎według‎ ‎planu‎ ‎Krystyna‎ ‎Dalke,‎ ‎pod pułkownika‎ ‎artylerji. W‎ ‎1767‎ ‎r.‎ ‎fortecę‎ ‎i‎ ‎wały‎ ‎gruntownie ponaprawiano,‎ ‎drugą‎ ‎bramę‎ ‎ozdobiono‎ ‎po piersiem‎ ‎króla‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta‎ ‎i‎ ‎dano trzecią,‎ ‎prowadzącą‎ ‎na‎ ‎most‎ ‎zwodzony. W‎ ‎takim‎ ‎stanie‎ ‎wały‎ ‎i‎ ‎forteca‎ ‎prze trwały‎ ‎do‎ ‎1813‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎roku‎ ‎generał‎ ‎ro syjski,‎ ‎Saken,‎ ‎ścigając‎ ‎Francuzów,‎ ‎zajął twierdzę,‎ ‎a‎ ‎dbając,‎ ‎by‎ ‎na‎ ‎przyszłość‎ ‎nie niszczyć‎ ‎wspaniałej‎ ‎świątyni‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zniewa żać‎ ‎miejsca‎ ‎świętego‎ ‎wojskowemi‎ ‎operacja mi,‎ ‎prosił‎ ‎cara‎ ‎Aleksandra‎ ‎I‎ ‎o‎ ‎pozwolenie, aby‎ ‎fortecę‎ ‎zburzyć.‎ ‎Car‎ ‎zgodził‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎w lecie‎ ‎1813‎ ‎r.‎ ‎zewnętrzne‎ ‎mury‎ ‎fortecy‎ ‎roze brano,‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎spędzono‎ ‎2000‎ ‎chłopów
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:21
        z‎ ‎okolicy.‎ ‎Gruzy‎ ‎długo‎ ‎zalegały‎ ‎place i‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎1843‎ ‎roku‎ ‎sprzątnięte‎ ‎zostały, a‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎dawniejszych‎ ‎zbudowano‎ ‎nowe obramowania‎ ‎wałów,‎ ‎które‎ ‎do‎ ‎dni‎ ‎na szych‎ ‎dotrwały. Będąc‎ ‎fortecą,‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎miewała żołnierzy,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎zbyt‎ ‎wiele,‎ ‎gdyż‎ ‎więcej ufano‎ ‎opiece‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎niż‎ ‎armji, W‎ ‎oblężeniu‎ ‎szwedzkiem‎ ‎1655‎ ‎r.‎ ‎takich‎ ‎żoł nierzy‎ ‎było‎ ‎160‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎rycerskich‎ ‎mężów, którzy‎ ‎tutaj‎ ‎szukali‎ ‎schronienia:‎ ‎Stefan Zamojski,‎ ‎Piotr‎ ‎Czarniecki,‎ ‎Jan‎ ‎Skórzew- ski,‎ ‎Zygmunt‎ ‎Moszczyński,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Kry- sztoporski‎ ‎i‎ ‎inni.‎ ‎Były‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wałach‎ ‎arma ty,‎ ‎które‎ ‎grzmiały‎ ‎nietylko‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎walk, ale‎ ‎witały‎ ‎wystrzałami‎ ‎przyjazd‎ ‎królów i‎ ‎znakomitych‎ ‎osób, Broni‎ ‎dostarczał‎ ‎klasztor‎ ‎i‎ ‎utrzymywał specjalnego‎ ‎puszkarza;‎ ‎nieraz‎ ‎i‎ ‎panowie jako‎ ‎ofiarę‎ ‎przysyłali‎ ‎armaty‎ ‎i‎ ‎broń. Komendantem‎ ‎fortecy‎ ‎był‎ ‎zawsze‎ ‎za konnik‎ ‎Paulin,‎ ‎a‎ ‎dopiero‎ ‎król‎ ‎Stanisław August‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎zamianował‎ ‎świec kiego‎ ‎człowieka‎ ‎w‎ ‎1765‎ ‎roku,‎ ‎był‎ ‎nim‎ ‎ma jor‎ ‎Jan‎ ‎Wybranowski,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1772‎ ‎był‎ ‎tutaj Kazimierz‎ ‎Pułaski,‎ ‎wódz‎ ‎konfederatów barskich;‎ ‎w‎ ‎1773‎ ‎r,‎ ‎zajął‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎gen, rosyjski‎ ‎Suworow,‎ ‎w‎ ‎1793‎ ‎r.‎ ‎zajęli‎ ‎ją‎ ‎Pru sacy‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎Fryderyk‎ ‎Wilhelm‎ ‎ją‎ ‎odwie dził;‎ ‎twierdzą‎ ‎wtedy‎ ‎rządzili‎ ‎generałowie pruscy;‎ ‎w‎ ‎1806‎ ‎roku‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎cesarza‎ ‎Na poleona‎ ‎zajął‎ ‎fortecę‎ ‎pułkownik‎ ‎Miaskowski,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1813‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎styczniu‎ ‎był‎ ‎tu‎ ‎ks.‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:22
        Józef Poniatowski,‎ ‎wracając‎ ‎z‎ ‎wyprawy‎ ‎mo skiewskiej. Obmurowanie‎ ‎więc,‎ ‎które‎ ‎widzimy‎ ‎obec nie,‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎zeszłego‎ ‎stulecia‎ ‎i‎ ‎powsta ło‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎fundacyj‎ ‎róż nych‎ ‎prywatnych‎ ‎osób.‎ ‎Poprzednie‎ ‎mury były‎ ‎o‎ ‎kilka‎ ‎metrów‎ ‎bliżej‎ ‎klasztoru,‎ ‎śla dy‎ ‎ich‎ ‎możemy‎ ‎zauważyć‎ ‎w‎ ‎paru‎ ‎miej scach.‎ ‎Nawet‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1926‎ ‎przy‎ ‎odwad nianiu‎ ‎wałów‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎północno-zachod niej‎ ‎odkopano‎ ‎cały‎ ‎bast‎ ‎jon‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Kor deckiego.‎ ‎Przed‎ ‎1813‎ ‎rokiem‎ ‎wały‎ ‎były o‎ ‎dwa‎ ‎metry‎ ‎wyższe,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎zakrywały okna‎ ‎na‎ ‎pierwszem‎ ‎piętrze,‎ ‎W‎ ‎obmuro waniu‎ ‎bast‎ ‎jonów‎ ‎są‎ ‎tajemne‎ ‎drzwi,‎ ‎które prowadzą‎ ‎do‎ ‎wnętrza;‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎podczas‎ ‎oblę żenia‎ ‎czyniono‎ ‎wycieczki‎ ‎do‎ ‎obozu szwedzkiego.‎ ‎Obecnie‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północ nej‎ ‎mieszczą‎ ‎się‎ ‎stajnie‎ ‎i‎ ‎obory,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎in nych‎ ‎miejscach‎ ‎są‎ ‎murowane‎ ‎piwnice,‎ ‎któ rych‎ ‎otwory‎ ‎widać‎ ‎nazewnątrz. Od‎ ‎południa,‎ ‎zachodu‎ ‎i‎ ‎północy‎ ‎wały Jasnogórskie‎ ‎otoczone‎ ‎są‎ ‎parkiem,‎ ‎gdzie na‎ ‎sztucznie‎ ‎usypanych‎ ‎pagórkach‎ ‎widnie je‎ ‎14‎ ‎stacji‎ ‎Męki‎ ‎Pańskiej,‎ ‎zrobionych‎ ‎ze śpiżu‎ ‎na‎ ‎podstawach‎ ‎z‎ ‎ciosu‎ ‎lub‎ ‎polnych kamieni.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎znakomitego‎ ‎ar- tysty-rzeźbiarza‎ ‎polskiego,‎ ‎Piusa‎ ‎Weloń- skiego,‎ ‎a‎ ‎podstawy‎ ‎—‎ ‎dziełem‎ ‎archi tekta‎ ‎Szyllera,‎ ‎park‎ ‎około‎ ‎wałów‎ ‎jest owocem‎ ‎długich‎ ‎zabiegów‎ ‎i‎ ‎starań‎ ‎ówczes- nego‎ ‎przeora‎ ‎O.‎ ‎Euzebjusza‎ ‎Rejmana,‎ ‎któ ry‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1898—1910‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:23
        estetycznie zadrzewił,‎ ‎uporządkował‎ ‎i‎ ‎wysokim‎ ‎murem ogrodził;‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎Ojcowie‎ ‎Paulini‎ ‎spędzają swe‎ ‎rekreacje‎ ‎i‎ ‎chwile‎ ‎wolne‎ ‎dla‎ ‎wytchnie nia‎ ‎po‎ ‎pracy‎ ‎na‎ ‎świeżem‎ ‎powietrzu. Idąc‎ ‎poi‎ ‎wałach,‎ ‎rozkoszujemy‎ ‎się‎ ‎pięk- nemi‎ ‎widokami,‎ ‎a‎ ‎wyobraźnia‎ ‎maluje‎ ‎nam obrazy‎ ‎z‎ ‎bohaterskich‎ ‎chwil‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry, To‎ ‎nadaje‎ ‎temu‎ ‎miejscu‎ ‎wyjątkowe‎ ‎zna czenie,‎ ‎tutaj‎ ‎każdy‎ ‎Polak‎ ‎czuje‎ ‎się‎ ‎swoj sko‎ ‎i‎ ‎ducha‎ ‎swego‎ ‎krzepi‎ ‎w‎ ‎całem‎ ‎tego słowa‎ ‎znaczeniu.‎ ‎Katolickość‎ ‎i‎ ‎polskość zrosły‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎temi‎ ‎uczuciami‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tern‎ ‎wszyst- kiem,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎patrzy. Spotyka‎ ‎się‎ ‎ludzi,‎ ‎co‎ ‎ze‎ ‎łzami‎ ‎w‎ ‎oczach obejmują‎ ‎i‎ ‎całują‎ ‎te‎ ‎mury,‎ ‎jako‎ ‎pomniki naszej‎ ‎dawnej‎ ‎chwały‎ ‎narodowej. Ze‎ ‎strony‎ ‎wałów‎ ‎stajemy‎ ‎przed‎ ‎Szczy tem‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Podczas‎ ‎wiel kich‎ ‎odpustów‎ ‎tutaj‎ ‎odprawiają‎ ‎się‎ ‎nabo żeństwa‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎wałów‎ ‎wygłaszane‎ ‎bywają‎ ‎ka zania;‎ ‎tutaj‎ ‎też‎ ‎wieczorem‎ ‎kompanje‎ ‎śpie wają‎ ‎do‎ ‎późnej‎ ‎nocy. Z‎ ‎przed‎ ‎szczytu‎ ‎rozciąga‎ ‎się‎ ‎piękny widok‎ ‎na‎ ‎całą‎ ‎Częstochowę,‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎zaś założono‎ ‎ładny‎ ‎kwietnik. Idąc‎ ‎dalej‎ ‎ku‎ ‎bast‎ ‎jonowi‎ ‎południowe mu,‎ ‎spotykamy‎ ‎pomnik‎ ‎Obrońcy‎ ‎Jasnej Góry,‎ ‎ks.‎ ‎Augustyna‎ ‎Kordeckiego.‎ ‎Na trzystopniowym‎ ‎kamiennym‎ ‎fundamencie ustawiona‎ ‎czworoboczna‎ ‎podstawa‎ ‎marmu rowa;‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎rogach‎ ‎umieszczono‎ ‎herby Zamoyskich,‎ ‎Czarnieckich,‎ ‎Krzysztopor skich‎ ‎i‎ ‎Skórzewskich,‎ ‎walczących‎ ‎podczas
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:24
        oblężenia‎ ‎szwedzkiego.‎ ‎Wyżej‎ ‎wznosi‎ ‎się czworoboczny‎ ‎piedestał‎ ‎marmurowy‎ ‎z bronzowemi‎ ‎tablicami.‎ ‎Na‎ ‎jednej‎ ‎z‎ ‎tablic umieszczony‎ ‎jest‎ ‎obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej i‎ ‎napis:‎ ‎„Księdzu‎ ‎Augustynowi‎ ‎Kordeckie mu,‎ ‎Przeorowi‎ ‎Jasnogórskiego‎ ‎Klasztoru‎ ‎, Na‎ ‎trzech‎ ‎pozostałych‎ ‎są‎ ‎wieńce‎ ‎i‎ ‎napisy: „Obrońcy‎ ‎Jasnogóry‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎wojny szwedzkiej‎ ‎w‎ ‎1655‎ ‎roku,‎ ‎urodzonemu w‎ ‎Iwanowicach‎ ‎w‎ ‎r,‎ ‎1603,‎ ‎zmarłemu‎ ‎w‎ ‎r. 1672“.‎ ‎Pomnik‎ ‎ten‎ ‎wystawiono‎ ‎w‎ ‎roku 1859.‎ ‎Umieszczona‎ ‎na‎ ‎piedestale‎ ‎statua bronzowa‎ ‎przedstawia‎ ‎Kordeckiego‎ ‎w‎ ‎sza cie‎ ‎zakonnej,‎ ‎w‎ ‎postawie‎ ‎stojącej,‎ ‎ze wzniesionemi‎ ‎ku‎ ‎niebu‎ ‎oczyma‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎krzy żem‎ ‎w‎ ‎ręku.‎ ‎Pomnik‎ ‎otoczony‎ ‎żelazną kratą,‎ ‎wyobrażającą‎ ‎miecze‎ ‎i‎ ‎halabardy. Statua‎ ‎wykonana‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎podług‎ ‎ry sunku‎ ‎rzeźbiarza‎ ‎Henryka‎ ‎Stattlera. Z‎ ‎tej‎ ‎części‎ ‎wałów‎ ‎widać‎ ‎dobrze‎ ‎cały plac‎ ‎pod‎ ‎jasnogórski.‎ ‎Ma‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎czasem‎ ‎być również‎ ‎uporządkowany,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎cała‎ ‎Jas na‎ ‎Góra‎ ‎dokoła‎ ‎będzie‎ ‎otoczona‎ ‎zielenią i‎ ‎kwiatami,‎ ‎radując‎ ‎wzrok‎ ‎strudzonego pątnika‎ ‎przyjemnym‎ ‎widokiem. Pomiędzy‎ ‎wałami‎ ‎z‎ ‎południa,‎ ‎a‎ ‎Wiel kim‎ ‎kościołem‎ ‎urządzono‎ ‎staraniem‎ ‎Ojców Paulinów‎ ‎krużganki‎ ‎do‎ ‎rozdawania‎ ‎Komu- nji‎ ‎św.‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎kaplicą‎ ‎Najświętszego‎ ‎Sa kramentu‎ ‎na‎ ‎dole,‎ ‎a‎ ‎Serca‎ ‎Pana‎ ‎Jezusa u‎ ‎góry. Jest‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎znakomitego‎ ‎architekta, o‎dn‎owiciela‎ ‎Wawelu‎ ‎prof.‎ ‎dr.‎ ‎Szyszko-Bohusza.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:25
        Widok na Drogę Krzyżową
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:26
          W‎ ‎krużgankach‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎pomieścić do‎ ‎10‎ ‎tysięcy‎ ‎ludzi.‎ ‎Balustrada‎ ‎jest‎ ‎zro biona‎ ‎ze‎ ‎sztucznego‎ ‎marmuru,‎ ‎całe‎ ‎zaś obramowanie‎ ‎betonowe.‎ ‎Podczas‎ ‎wielkich odpustów‎ ‎w‎ ‎krużgankach‎ ‎Komun‎ ‎ja‎ ‎św. udzielana‎ ‎bywa‎ ‎bez‎ ‎przerwy‎ ‎od‎ ‎godz.‎ ‎5 rano‎ ‎do‎ ‎10‎ ‎jednocześnie‎ ‎przez‎ ‎10—15 kapłanów;‎ ‎nadto‎ ‎pojedynczy‎ ‎kapłani‎ ‎udzie lają‎ ‎Komunji‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎później,‎ ‎nieraz‎ ‎do‎ ‎go dziny‎ ‎5—6‎ ‎po‎ ‎południu.‎ ‎By‎ ‎pojąć‎ ‎jakie zadanie‎ ‎spełnia‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎kruż gankach,‎ ‎dość‎ ‎przytoczyć‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎podczas kongresu‎ ‎eucharystycznego‎ ‎w‎ ‎1928‎ ‎roku rozdano‎ ‎tam‎ ‎przez‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎do‎ ‎240‎ ‎tysięcy Komunij‎ ‎św. Do‎ ‎krużganków‎ ‎Wchodzi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dziedziń ca‎ ‎kościelnego‎ ‎przez‎ ‎3‎ ‎wejścia,‎ ‎zamykane gustownemi,‎ ‎żelaznemi‎ ‎bramami.‎ ‎Prace nad‎ ‎temi‎ ‎krużgankami‎ ‎i‎ ‎obok‎ ‎stojącą‎ ‎spo wiednicą‎ ‎trwały‎ ‎od‎ ‎1920‎ ‎do‎ ‎1927‎ ‎roku. Wykonane‎ ‎zostały‎ ‎przeważnie‎ ‎drogą‎ ‎ofiar, otrzymanych‎ ‎w‎ ‎naturze.‎ ‎I‎ ‎tak:‎ ‎cementow nia‎ ‎,,Grodziec"‎ ‎ofiarowała‎ ‎6‎ ‎wagonów‎ ‎ce mentu;‎ ‎„Wysoka"‎ ‎—‎ ‎cztery‎ ‎wagony;‎ ‎„Gór ka"‎ ‎—‎ ‎jeden‎ ‎wagon;‎ ‎„Huta‎ ‎Bankowa" 5.3‎ ‎kg‎ ‎żelaza;‎ ‎„Związek‎ ‎Hut‎ ‎Żelaznych" —‎ ‎3.6‎ ‎kg‎ ‎żelaza‎ ‎i‎ ‎1.2‎ ‎kg‎ ‎drutuj‎ ‎Zakła dy‎ ‎Modrzejowskie‎ ‎—‎ ‎1‎ ‎kg‎ ‎żelaza;‎ ‎hr. Potocki‎ ‎z‎ ‎Moskorzewa‎ ‎—‎ ‎dwa‎ ‎wagony‎ ‎drze wa;‎ ‎hr.‎ ‎Raczyński‎ ‎ze‎ ‎Złotego‎ ‎Potoka‎ ‎— dwa‎ ‎wagony‎ ‎drzewa;‎ ‎hr.‎ ‎Zygmunt‎ ‎Plater —‎ ‎jeden‎ ‎wagon‎ ‎drzewa;‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎wiele innych‎ ‎osób‎ ‎złożyło‎ ‎mniejsze‎ ‎ofiary.‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:31
        ‎Częstochowa‎ ‎podczas‎ ‎wojny‎ ‎i‎ ‎jest skrótem‎ ‎dziełka,‎ ‎wydanego‎ ‎w‎ ‎1919‎ ‎r.‎ ‎pr‎zez 00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎pod‎ ‎tytułem:‎ ‎,,Jasna‎ ‎Góra podczas‎ ‎wojny‎ ‎europejskiej‎ ‎1914-1918‎ ‎r. Z‎ ‎chwilą‎ ‎wejścia‎ ‎Niemców‎ ‎do‎ ‎Często chowy,‎ ‎po‎ ‎sromotnej‎ ‎ucieczce‎ ‎Rosjan,‎ ‎puł kownik‎ ‎Zollern‎ ‎ogłosił‎ ‎3‎ ‎sierpnia‎ ‎1914‎ ‎r. stan‎ ‎wojenny.‎ ‎> 7‎ ‎sierpnia‎ ‎wieczorem‎ ‎nastąpiła‎ ‎jakaś strzelanina‎ ‎(jak‎ ‎potem‎ ‎sprawdzono,‎ ‎ws‎ku- tek‎ ‎fałszywego‎ ‎alarmu‎ ‎sami‎ ‎Niemcy‎ ‎dali powód),‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎której‎ ‎zabito‎ ‎kilku‎ ‎męż czyzn.‎ ‎Strach‎ ‎padł‎ ‎na‎ ‎wszystkich,‎ ‎ludność terroryzowano,‎ ‎błahy‎ ‎powód‎ ‎wystarczał do‎ ‎rozstrzelania.‎ ‎Na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎głosom organów‎ ‎podczas‎ ‎nabożeństw‎ ‎—‎ ‎wtórował płacz‎ ‎ogólny. Dnia‎ ‎8‎ ‎sierpnia‎ ‎bez‎ ‎wiedzy‎ ‎klasztoru rozlokowano‎ ‎na‎ ‎wałach‎ ‎cały‎ ‎bataljon‎ ‎pie choty‎ ‎niemieckiej,‎ ‎który‎ ‎jednak‎ ‎po‎ ‎kil ku‎ ‎dniach‎ ‎cofnięto,‎ ‎a‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎wieży‎ ‎Niem cy‎ ‎wzięli‎ ‎klucze,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎urządzili‎ ‎wartę do‎ ‎obserwacji‎ ‎okolicy. Na‎ ‎15‎ ‎sierpnia‎ ‎pusto,‎ ‎głucho‎ ‎i‎ ‎smutno było‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎bo‎ ‎brakło‎ ‎śpiewów, muzyki,‎ ‎brakło‎ ‎ludzi‎ ‎w‎ ‎różnokolorowych strojach,‎ ‎a‎ ‎bez‎ ‎nich‎ ‎Cudowne‎ ‎miejsce‎ ‎tra ci‎ ‎swój‎ ‎urok‎ ‎zewnętrzny.‎ ‎,‎ ‎, Stosunkowo‎ ‎cicho‎ ‎przeszedł‎ ‎wrzesień 1914‎ ‎r.,‎ ‎kompanji‎ ‎nie‎ ‎było,‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎Naro dzenie‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎zeszło‎ ‎się‎ ‎trochę‎ ‎lu du‎ ‎z‎ ‎okolic;‎ ‎dostęp‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎był‎ ‎utrud niony.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎październiku‎ ‎przez‎ ‎kil
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:32
        ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎przesuwać‎ ‎dosyć‎ ‎duże oddziały‎ ‎wojska‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju,‎ ‎kierując swoje‎ ‎kroki‎ ‎ku‎ ‎Warszawie.‎ ‎Pochód‎ ‎jed nak‎ ‎zakończył‎ ‎się‎ ‎rozgromieniem‎ ‎Niemców i‎ ‎pospiesznym‎ ‎odstąpieniem‎ ‎od‎ ‎stolicy. Uciekając‎ ‎w‎ ‎popłochu,‎ ‎niszczyli‎ ‎oni‎ ‎poza sobą‎ ‎drogi‎ ‎i‎ ‎mosty,‎ ‎by‎ ‎utrudnić‎ ‎pościg‎ ‎Ro sjan.‎ ‎Na‎ ‎początku‎ ‎grudnia‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎dni na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎dawał‎ ‎się‎ ‎słyszeć‎ ‎huk i‎ ‎podziemne‎ ‎wstrząśnienia,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎prawdy trudno‎ ‎było‎ ‎się‎ ‎dowiedzieć,‎ ‎rojono‎ ‎sobie różne‎ ‎przypuszczenia;‎ ‎tymczasem‎ ‎wysa dzano‎ ‎pobliskie‎ ‎mosty‎ ‎i‎ ‎psuto‎ ‎tor‎ ‎kolejo wy.‎ ‎Ustał‎ ‎wkońcu‎ ‎huk‎ ‎i‎ ‎wszyscy‎ ‎się‎ ‎spo dziewali,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎przyjdą‎ ‎Rosjanie, których‎ ‎wyglądano‎ ‎z‎ ‎niekłamaną‎ ‎rado ścią.‎ ‎Stało‎ ‎się‎ ‎inaczej,‎ ‎O‎ ‎10‎ ‎wiorst‎ ‎od Częstochowy,‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎Piotrkowa,‎ ‎na‎ ‎li- nji:‎ ‎Mstowa,‎ ‎Rędzin,‎ ‎Białej,‎ ‎Niemcy‎ ‎się zatrzymali‎ ‎i,‎ ‎okopawszy‎ ‎się,‎ ‎postanowili się‎ ‎bronić.‎ ‎Pozycja‎ ‎pod‎ ‎Częstochową‎ ‎trwa ła‎ ‎4‎ ‎tygodnie‎ ‎i‎ ‎skończyła‎ ‎się‎ ‎ustąpieniem Rosjan‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎Warszawy.‎ ‎Z‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎obserwować‎ ‎pole‎ ‎walki:‎ ‎wi dać‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎oddali‎ ‎pękanie‎ ‎granatów,‎ ‎sy- gnały,‎ ‎a‎ ‎huk‎ ‎armat‎ ‎i‎ ‎karabinów‎ ‎z‎ ‎małemi przerwami‎ ‎był‎ ‎ustawiczny‎ ‎całe‎ ‎dnie‎ ‎i‎ ‎noce. Po‎ ‎odstąpieniu‎ ‎Rosjan‎ ‎od‎ ‎Częstochowy już‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎wojny‎ ‎zamilkły‎ ‎armaty w‎ ‎okolicy,‎ ‎bo‎ ‎cała‎ ‎burza‎ ‎przesuwała‎ ‎się coraz‎ ‎więcej‎ ‎na‎ ‎wschód,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎opisywa nie‎ ‎wypadków‎ ‎wojennych‎ ‎późniejszych pomijam.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:34
        Jasna‎ ‎Góra‎ ‎była‎ ‎pod‎ ‎zarządem‎ ‎Niem ców‎ ‎do‎ ‎26‎ ‎kwietnia‎ ‎1915‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎od‎ ‎tego czasu‎ ‎do‎ ‎4‎ ‎listopada‎ ‎1918‎ ‎roku,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎do‎ ‎ob jęcia‎ ‎jej‎ ‎przez‎ ‎władze‎ ‎polskie,‎ ‎pod‎ ‎zarzą dem‎ ‎austrjackim,‎ ‎tworząc‎ ‎w‎ ‎morzu‎ ‎nie mieckiej‎ ‎okupacji‎ ‎„Enclave‎ ‎Jasna‎ ‎Gora‎ ‎. Powód,‎ ‎dla‎ ‎którego‎ ‎Niemcy‎ ‎oddali‎ ‎za rząd‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎Austrjakom,‎ ‎miał‎ ‎yc następujący:‎ ‎Wieści‎ ‎o‎ ‎barbarzyństwach, rzekomych‎ ‎świętokradztwach‎ ‎i‎ ‎zbezczesz czeniu‎ ‎Cudownego‎ ‎miejsca‎ ‎przedostały‎ ‎się do‎ ‎Francji,‎ ‎Anglji‎ ‎i‎ ‎Włoch,‎ ‎gdzie‎ ‎z‎ ‎tego powodu‎ ‎powstało‎ ‎oburzenie,‎ ‎podtrzymy wane‎ ‎przez‎ ‎Rosję;‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎cały naród‎ ‎polski,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎błędnie‎ ‎informo wany‎ ‎o‎ ‎jakoby‎ ‎dokonanych‎ ‎zbrodniach‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎odczuł‎ ‎bardzo‎ ‎boleśnie‎ ‎fakt profanowania‎ ‎miejsca‎ ‎świętego.‎ ‎A‎ ‎prze cież‎ ‎Niemcom‎ ‎trzeba‎ ‎było‎ ‎przy]acioł,‎ ‎więc też,‎ ‎żeby‎ ‎ułagodzić‎ ‎opmję,‎ ‎cesarz‎ ‎Wilhelm, jako‎ ‎dowód‎ ‎życzliwości‎ ‎i‎ ‎czci‎ ‎dla‎ ‎sędzi wego‎ ‎monarchy‎ ‎katolickiego,‎ ‎a‎ ‎swego sprzymierzeńca,‎ ‎cesarza‎ ‎Franciszka‎ ‎Joze fa,‎ ‎oddał‎ ‎mu‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎Jasną‎ ‎Gs»rę,‎ ‎która do‎ ‎końca‎ ‎wojny‎ ‎pod‎ ‎władzą‎ ‎Austr,akow P°‎Z‎^a‎Usi‎ążcc‎ ‎pamiątkowej‎ ‎klasztoru,‎ ‎pod datą‎ ‎26‎ ‎kwietnia‎ ‎1915‎ ‎roku,‎ ‎znajduje‎ ‎się odbicie‎ ‎czterech‎ ‎pieczęci‎ ‎austro-węgier- skich‎ ‎o‎ ‎objęciu‎ ‎komendy‎ ‎nad‎ ‎jasnogor- skiem‎ ‎„Enclave‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎. Po‎ ‎dziewięciomiesięczne]‎ ‎opiece‎ ‎pru sko-niemieckiej‎ ‎nad‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎nastąpiły
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:35
        rządy‎ ‎austrjackie,‎ ‎które‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na swą‎ ‎przynależność‎ ‎do‎ ‎religji‎ ‎katolickiej stanowiły‎ ‎wielką‎ ‎ulgę‎ ‎w‎ ‎okupacji.‎ ‎Już w‎ ‎samem‎ ‎zewnętrznem‎ ‎zachowaniu‎ ‎się okupantów‎ ‎wojskowych‎ ‎nastąpiła‎ ‎pożąda na‎ ‎zmiana.‎ ‎Jakkolwiek‎ ‎bowiem‎ ‎wśród niemieckich‎ ‎wojskowych,‎ ‎zwiedzających klasztor‎ ‎Jasnogórski,‎ ‎wielu‎ ‎było‎ ‎Ślązaków- katolików,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎zachowywali‎ ‎w‎ ‎ko ściele,‎ ‎jak‎ ‎należy,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎często‎ ‎tra fiali‎ ‎się‎ ‎protestanci,‎ ‎którzy‎ ‎z‎ ‎iście‎ ‎teutoń- ską‎ ‎gburowatością‎ ‎i‎ ‎bezczelnością‎ ‎wcho dzili‎ ‎do‎ ‎świątyni‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎pikelhaubach i‎ ‎zachowywali‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎miejscu‎ ‎świętem‎ ‎nie raz‎ ‎wyzywająco. Od‎ ‎chwili‎ ‎objęcia‎ ‎zarządu‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry przez‎ ‎władze‎ ‎austrjackie,‎ ‎zmieniło‎ ‎się wiele‎ ‎rzeczy‎ ‎na‎ ‎lepsze. Wielkie‎ ‎uznanie‎ ‎należy‎ ‎się‎ ‎ówczesnemu komendantowi‎ ‎austrjackiemu,‎ ‎majorowi Klettlingerowi,‎ ‎który‎ ‎należycie‎ ‎pojmował swoje‎ ‎zadanie‎ ‎i‎ ‎spełniał‎ ‎je‎ ‎jak‎ ‎najżyczli wiej‎ ‎dla‎ ‎klasztoru.‎ ‎Na‎ ‎dowód,‎ ‎ze‎ ‎Polacy zawsz'‎ ‎umieją‎ ‎ocenić‎ ‎dobre‎ ‎chęci‎ ‎i‎ ‎życz liwość‎ ‎zacnych‎ ‎jednostek,‎ ‎Magistrat‎ ‎mia sta‎ ‎Częstochowy‎ ‎wystosował‎ ‎do‎ ‎ustępują cego‎ ‎majora‎ ‎Klettlingera‎ ‎bardzo‎ ‎serdeczne pismo‎ ‎z‎ ‎wyrazami‎ ‎uznania‎ ‎i‎ ‎wdzięczności, xr\‎ ‎R‎f.‎ecz‎Y‎wiś‎cie,‎ ‎postępowanie‎ ‎majora Klettlingera‎ ‎było‎ ‎bez‎ ‎zarzutu.‎ ‎Przez‎ ‎cały czas,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎trzech‎ ‎i‎ ‎pół‎ ‎lat‎ ‎swego‎ ‎pobytu‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎z‎ ‎klasztorem‎ ‎naj mniejszego‎ ‎zatargu,‎ ‎wobec‎ ‎Niemców‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:36
        zajmował‎ ‎stanowisko‎ ‎niezależno‎ ‎i,‎ ‎gdzie mógł,‎ ‎bronił‎ ‎spraw‎ ‎klasztoru. Mai‎ ‎or‎ ‎Klettlinger‎ ‎opuszczał‎ ‎klasztor ze‎ ‎łzami,‎ ‎przyrzekając,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎zawierusze wojennej‎ ‎przyjdzie,‎ ‎jako‎ ‎pielgrzym,‎ ‎po kłonić‎ ‎się‎ ‎Matce‎ ‎Bożej. Z‎ ‎osób,‎ ‎odwiedzających‎ ‎wtedy‎ ‎Jasną Górę,‎ ‎w‎ ‎książce‎ ‎pamiątkowej‎ ‎można‎ ‎za uważyć‎ ‎następujące‎ ‎podpisy:‎ ‎pod‎ ‎datą 16.‎ ‎VIII‎ ‎1914‎ ‎roku‎ ‎generał‎ ‎pruski Woyrsch‎ ‎—‎ ‎30.‎ ‎X.‎ ‎głównodowodzący‎ ‎ge nerał‎ ‎von‎ ‎Hindenburg,‎ ‎obecny‎ ‎prezydent Rzeszy‎ ‎niemieckiej‎ ‎—‎ ‎2,‎ ‎II.‎ ‎1915‎ ‎r,‎ ‎był‎ ‎tu ówczesny‎ ‎następca‎ ‎tronu‎ ‎austrjacKiego,‎ ‎ar- cyksiążę‎ ‎Karol;‎ ‎wreszcie‎ ‎księga‎ ‎pamiątko wa‎ ‎zawiera‎ ‎charakterystyczny‎ ‎podpis‎ ‎ce sarza‎ ‎Wilhelma‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎6.‎ ‎II.‎ ‎1915‎ ‎r.‎ ‎Podpis ten‎ ‎umieszczony‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎górne]‎ ‎połowie książki,‎ ‎podczas‎ ‎gdy‎ ‎druga,‎ ‎dolna‎ ‎prze znaczona‎ ‎została‎ ‎na‎ ‎podpisy‎ ‎12‎ ‎osob świty. Pobyt‎ ‎Wilhelma‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎od był‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎następujących‎ ‎okoliczno ściach: W‎ ‎dniu‎ ‎wymienionym‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎kla sztor‎ ‎Jasnogórski‎ ‎otrzymał‎ ‎zawiadomie nie,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎wieczorem‎ ‎przybędzie‎ ‎cesarz Wilhelm‎ ‎dla‎ ‎zwiedzenia‎ ‎klasztoru.‎ ‎Z‎ ‎na staniem‎ ‎zmroku‎ ‎przed‎ ‎bramą‎ ‎Lubomir skich‎ ‎uszykowano‎ ‎warty‎ ‎wojskowe‎ ‎oraz żołnierzy‎ ‎z‎ ‎pochodniami‎ ‎i‎ ‎latarniami. O‎ ‎godz.‎ ‎7‎ ‎m.‎ ‎15‎ ‎wieczorem‎ ‎zajechał‎ ‎samochód cesarski.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:37
        Cesarz‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎świty przeszedł‎ ‎przez‎ ‎bramę,‎ ‎wiodącą‎ ‎na‎ ‎wieżę, i‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎rozmównicy,‎ ‎gdzie‎ ‎został‎ ‎po witany‎ ‎przez‎ ‎jednego‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎Ojców,‎ ‎mia nowicie‎ ‎O.‎ ‎Romualda‎ ‎Dziemiadowicza‎1‎). Na‎ ‎słowa‎ ‎powitania‎ ‎Wilhelm‎ ‎odrzekł,‎ ‎iż jest‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎i‎ ‎życzy‎ ‎sobie‎ ‎zwiedzić‎ ‎klasztor.‎ ‎Wówczas O.‎ ‎Romuald‎ ‎poprowadził‎ ‎gościa‎ ‎na‎ ‎salę Rycerską,‎ ‎gdzie‎ ‎objaśnił‎ ‎dawne‎ ‎jej‎ ‎znacze nie;‎ ‎następnie‎ ‎udano‎ ‎sie‎ ‎na‎ ‎chór.‎ ‎Tu‎ ‎ce sarz‎ ‎zainteresował‎ ‎się‎ ‎pięknie‎ ‎rzeźbionemi ławkami,‎ ‎mającemi‎ ‎z‎ ‎górą‎ ‎lat‎ ‎200, Z‎ ‎chóru‎ ‎cesarz‎ ‎przeszedł‎ ‎do‎ ‎kaplicv‎ ‎> Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochowskiej,‎ ‎gdzie‎ ‎stał czas‎ ‎oewien‎ ‎w‎ ‎milczeniu‎ ‎przed‎ ‎odsłonię tym‎ ‎Obrazem,‎ ‎poczem‎ ‎na‎ ‎życzenie‎ ‎cesarza O.‎ ‎Romuald‎ ‎streścił‎ ‎historje‎ ‎Obrazu,‎ ‎Na odchodnem‎ ‎z‎ ‎kaplicy‎ ‎tenże‎ ‎Ojciec‎ ‎wręczył cesarzowi‎ ‎wizerunek‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Często chowskiej,‎ ‎na‎ ‎drzewie‎ ‎cyorysowem‎ ‎malo wany,‎ ‎dla‎ ‎cesarzowej-małżonki‎ ‎pamiątkę w‎ ‎postaci‎ ‎wizerunku‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Często chowskiej‎ ‎na‎ ‎kartonie‎ ‎albumowym‎ ‎i‎ ‎10‎ ‎fo- tografij‎ ‎dla‎ ‎świty. Następnie‎ ‎cesarz‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎skarbca, gdzie‎ ‎zwróciły‎ ‎jego‎ ‎szczególną‎ ‎uwagę‎ ‎sta re‎ ‎hafty‎ ‎na‎ ‎ornatach‎ ‎i‎ ‎chorągwiach,‎ ‎oraz 0‎ ‎Ojcowie‎ ‎długo‎ ‎naradzali‎ ‎sie‎ ‎nad‎ ‎sposobem przyjęcia‎ ‎Wilhelma;‎ ‎wreszcie‎ ‎po‎ ‎Głębokim‎ ‎namyśle, mając‎ ‎w‎ ‎świeżej‎ ‎pamięci‎ ‎Wrześnię,‎ ‎ustawę‎ ‎o‎ ‎wy właszczeniu‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p.,‎ ‎postanowili,‎ ‎by'tylko‎ ‎jeden‎ ‎Ojciec powitał*cesarza.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:38
        do‎ ‎bibljoteki,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎podpisał‎ ‎w‎ ‎księ dze‎ ‎dla‎ ‎zwiedzających. Przy‎ ‎tej‎ ‎sposobności‎ ‎cesarz‎ ‎Wilhelm złożył‎ ‎10‎ ‎marek,‎ ‎jako‎ ‎ofiarę‎ ‎na‎ ‎kla sztor. W‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎nie‎ ‎od‎ ‎rzeczy‎ ‎będzie dodać,‎ ‎że‎ ‎iuż‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎wojnv‎ ‎cesarz Wilhelm,‎ ‎chcąc‎ ‎sobie‎ ‎zniewolić‎ ‎Polaków, starał‎ ‎sie‎ ‎oddziaływać‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎uczucia‎ ‎reli- giine.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎oprócz‎ ‎szumnei‎ ‎zapo wiedzi‎ ‎o‎ ‎zamiarze‎ ‎ofiarowania‎ ‎klejnotów‎ ‎do Cudownego‎ ‎Obrazu‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎na‎ ‎Ja- 'snej‎ ‎Górze,‎ ‎kazał‎ ‎rozpowszechniać‎ ‎wśród szerokich‎ ‎mas‎ ‎narodu‎ ‎specjalne‎ ‎obrazki, na‎ ‎których,‎ ‎obok‎ ‎portretu‎ ‎jego‎ ‎i‎ ‎odezwy do‎ ‎Polski,‎ ‎umieszczona‎ ‎też‎ ‎była‎ ‎podobi zna‎ ‎Ojca‎ ‎św.‎ ‎Leona‎ ‎XIII‎ ‎i‎ ‎urywki‎ ‎z‎ ‎prze mówień‎ ‎tego‎ ‎Papieża,‎ ‎oraz‎ ‎arcybiskupa Likowskiego,‎ ‎mające‎ ‎służyć‎ ‎jako‎ ‎zachęta do‎ ‎ufności‎ ‎Polaków‎ ‎względem‎ ‎cesarza‎ ‎i‎ ‎je go‎ ‎rządu. W‎ ‎dniu‎ ‎17‎ ‎maia‎ ‎1915‎ ‎r.‎ ‎odwiedził‎ ‎Ja sną‎ ‎Górę‎ ‎Fryderyk‎ ‎August‎ ‎III,‎ ‎król‎ ‎saski. O‎ ‎godz.‎ ‎9‎ ‎rano‎ ‎król‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎świty udał‎ ‎się‎ ‎samochodem‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę, gdzie‎ ‎wysłuchał‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎w‎ ‎kaolicy‎ ‎Mat ki‎ ‎Bożei.‎ ‎Przez‎ ‎cały‎ ‎czas‎ ‎nabożeństwa Fryderyk‎ ‎August‎ ‎III‎ ‎klęczał,‎ ‎modląc‎ ‎się gorąco. Po‎ ‎zwiedzeniu‎ ‎skarbca,‎ ‎bibljoteki‎ ‎kla sztornej‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.,‎ ‎król‎ ‎udał‎ ‎sie‎ ‎na‎ ‎wały, gdzie‎ ‎dokonał‎ ‎szeregu‎ ‎zdjęć‎ ‎fotograficznych
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:39
        nych,‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎pierwszej‎ ‎stacji‎ ‎Mę ki‎ ‎Pańskiej, Dostojny‎ ‎gość‎ ‎pieszo‎ ‎przez‎ ‎park‎ ‎i‎ ‎ale jami‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎hotelu‎ ‎Angielskiego, Dnia‎ ‎27‎ ‎maja‎ ‎zwiedził‎ ‎bazylikę‎ ‎Jasno górską‎ ‎książę‎ ‎Waldemar‎ ‎pruski,‎ ‎syn‎ ‎księ cia‎ ‎Henryka‎ ‎pruskiego,‎ ‎brata‎ ‎cesarza‎ ‎Wil helma. W‎ ‎całej‎ ‎powodzi‎ ‎podpisów‎ ‎niemieckich aż‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎okupacji‎ ‎zasługuje‎ ‎na‎ ‎uwagę podpis‎ ‎Krobatina,‎ ‎austrjackiego‎ ‎ministra wojny‎ ‎z‎ ‎2,‎ ‎V,‎ ‎1916‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎hrabiego‎ ‎Berch- tolda,‎ ‎ministra‎ ‎spraw‎ ‎zagranicznych w‎ ‎Wiedniu‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎wybuchu‎ ‎wojny‎ ‎euro pejskiej;‎ ‎hr,‎ ‎Berchtold‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze‎ ‎2‎ ‎czerwca‎ ‎1917‎ ‎r,‎ ‎i‎ ‎zabawił‎ ‎dwa‎ ‎dni, Z‎ ‎uroczystości‎ ‎religijnych,‎ ‎krzepiących ducha‎ ‎skołatanych‎ ‎dzieci‎ ‎Maryi,‎ ‎warto‎ ‎za notować‎ ‎niektóre: 7‎ ‎maja‎ ‎1916‎ ‎r.‎ ‎było‎ ‎uroczyste‎ ‎nabo żeństwo‎ ‎na‎ ‎intencje‎ ‎Karmiciela‎ ‎Polski,‎ ‎pa pieża‎ ‎Benedykta‎ ‎XV. 20‎ ‎listopada‎ ‎1916‎ ‎r.‎ ‎żałobne‎ ‎nabożeń stwo‎ ‎za‎ ‎duszę‎ ‎ś,‎ ‎p.‎ ‎Henryka‎ ‎Sienkiewicza, konfratra‎ ‎Zakonu‎ ‎00.‎ ‎Paulinów, 8‎ ‎września‎ ‎1917‎ ‎roku‎ ‎obchód‎ ‎200-nej rocznicy‎ ‎pierwszej‎ ‎koronacji‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎Częstochowskiej, Co‎ ‎do‎ ‎uroczystości‎ ‎narodowych‎ ‎nie‎ ‎za uważono‎ ‎ani‎ ‎jednej,‎ ‎której‎ ‎punktem‎ ‎kon centrującym‎ ‎nie‎ ‎byłaby‎ ‎Jasna‎ ‎Góra, A‎ ‎mieliśmy‎ ‎ich‎ ‎sporo.‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:40
        Trzeci Maja był corocznie‎ ‎obchodzony‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎okazałością, jako‎ ‎pierwszorzędne‎ ‎święto‎ ‎narodowe, a‎ ‎rocznice‎ ‎walk‎ ‎niepodległościowych i‎ ‎zgonu‎ ‎wielkich‎ ‎mężów‎ ‎ściągały‎ ‎do‎ ‎stóp Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎całą‎ ‎ludność‎ ‎miasta.‎ ‎Wszyst kie‎ ‎obchody‎ ‎narodowe‎ ‎w‎ ‎Częstochowie miały‎ ‎przeważnie‎ ‎jeden‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎pro gram.‎ ‎Na‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎przedtem‎ ‎w‎ ‎miejsco wych‎ ‎gazetach‎ ‎zapowiadano‎ ‎o‎ ‎nadchodzą cej‎ ‎uroczystości,‎ ‎tworzyły‎ ‎się‎ ‎komitety specjalne‎ ‎do‎ ‎wypracowania‎ ‎przebiegu‎ ‎ta kowych,‎ ‎a‎ ‎jednocześnie‎ ‎całe‎ ‎miasto‎ ‎przy gotowywało‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wzięcia‎ ‎udziału‎ ‎w‎ ‎po chodzie‎ ‎i‎ ‎nabożeństwie.‎ ‎W‎ ‎sam‎ ‎dzień‎ ‎ob chodu‎ ‎rano‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎8‎ ‎lub 9‎ ‎zbierały‎ ‎się‎ ‎wszystkie‎ ‎korporacje,‎ ‎związ ki,‎ ‎stowarzyszenia‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎placów miejskich,‎ ‎bądź‎ ‎to‎ ‎przed‎ ‎kościołem‎ ‎świę tego‎ ‎Zygmunta,‎ ‎bądź‎ ‎przed‎ ‎magistratem, i‎ ‎stąd‎ ‎pochód‎ ‎ruszał‎ ‎przez‎ ‎całe‎ ‎miasto alejami‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Szedł‎ ‎na‎ ‎czele komitet‎ ‎organizacyjny‎ ‎ze‎ ‎swoim‎ ‎sztanda rem,‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎cechy‎ ‎i‎ ‎korporacje,‎ ‎po‎ ‎kilka naście‎ ‎osób‎ ‎z‎ ‎własnemi‎ ‎sztandarami;‎ ‎za nimi‎ ‎szły‎ ‎szkoły‎ ‎męskie‎ ‎i‎ ‎żeńskie‎ ‎na‎ ‎czele z‎ ‎personelem‎ ‎nauczycielskim‎ ‎i‎ ‎orkiestra mi,‎ ‎a‎ ‎wkońcu‎ ‎tłumy‎ ‎ludzi‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎sfer. Po‎ ‎przybyciu‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎pochód‎ ‎kie rował‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎plac‎ ‎przed‎ ‎Szczytem,‎ ‎gdzie stawał‎ ‎w‎ ‎przepisanym‎ ‎porządku‎ ‎dla‎ ‎wy- .‎ ‎słuchania‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎Korporacje‎ ‎i‎ ‎związki zajmowały‎ ‎miejsca‎ ‎pośrodku,‎ ‎szkoły‎ ‎po bokach,‎ ‎a‎ ‎lud‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron.‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:41
        Nad porządkiem‎ ‎czuwała‎ ‎Straż‎ ‎Ogniowa,‎ ‎a‎ ‎nie kiedy‎ ‎i‎ ‎akademicy,‎ ‎spędzający‎ ‎wakacje w‎ ‎domu. Ład,‎ ‎powaga‎ ‎i‎ ‎skupienie,‎ ‎cechujące‎ ‎te obchody,‎ ‎wprowadzały‎ ‎wszystkich‎ ‎w‎ ‎po dziw‎ ‎—‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎widziano‎ ‎dawniej‎ ‎cze goś‎ ‎podobnego.‎ ‎Szli‎ ‎wszyscy‎ ‎w‎ ‎szeregach, w‎ ‎nastroju‎ ‎świątecznym‎ ‎—‎ ‎szli‎ ‎jako‎ ‎oby- watele-Polacy,‎ ‎a‎ ‎choć‎ ‎dużo‎ ‎było‎ ‎młodzie ży,‎ ‎nie‎ ‎ustępowała‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎świadomości przeżywanych‎ ‎chwil‎ ‎starym‎ ‎weteranom. Łzy‎ ‎wzruszenia‎ ‎i‎ ‎radości‎ ‎było‎ ‎widać w‎ ‎oczach‎ ‎niektórych‎ ‎już‎ ‎podeszłych‎ ‎wie kiem‎ ‎ojców,‎ ‎gdy‎ ‎spoglądali‎ ‎na‎ ‎dzielną‎ ‎bra wurę‎ ‎swych‎ ‎synów‎ ‎i‎ ‎córek,‎ ‎kroczących pod‎ ‎sztandarem,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎widniał‎ ‎Biały Orzeł‎ ‎i‎ ‎Matka‎ ‎Boska‎ ‎Częstochowska.‎ ‎Oni tego‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎widzieli,‎ ‎bo‎ ‎za‎ ‎ich‎ ‎czasów w‎ ‎szkołach‎ ‎nawet‎ ‎rozmawiać‎ ‎po‎ ‎polsku nie‎ ‎było‎ ‎wolno,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎serca‎ ‎ich‎ ‎dzieci‎ ‎kar mią‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎trucizną‎ ‎wychowania‎ ‎mo skiewskiego,‎ ‎ale‎ ‎czystą‎ ‎kryniczną‎ ‎wodą polskiego‎ ‎języka,‎ ‎zwyczaju‎ ‎i‎ ‎dziejów.‎ ‎Po przyjściu‎ ‎pod‎ ‎Szczyt,‎ ‎pochylały‎ ‎się‎ ‎nisko sztandary‎ ‎i‎ ‎chorągwie,‎ ‎dając‎ ‎korny‎ ‎pokłon Królowej‎ ‎Korony‎ ‎Polskiej‎ ‎od‎ ‎wszystkich obywateli.‎ ‎Przez‎ ‎czas‎ ‎ustawiania‎ ‎się‎ ‎na placu‎ ‎przygrywała‎ ‎dziarsko‎ ‎orkiestra‎ ‎woj skowa‎ ‎lub‎ ‎Straży‎ ‎Ogniowej,‎ ‎Następnie‎ ‎ci sza.‎ ‎Nastrój‎ ‎uroczysty‎ ‎panuje‎ ‎wszędzie, a‎ ‎szelest‎ ‎powiewających‎ ‎sztandarów‎ ‎przy pomina‎ ‎polowe‎ ‎nabożeństwo.‎ ‎Odzywa‎ ‎sie dzwonek‎ ‎na‎ ‎baszcie‎ ‎klasztornej‎ ‎i‎ ‎parami
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:42
        wychodzą‎ ‎Ojcowie‎ ‎Paulini,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nimi‎ ‎na końcu‎ ‎Przeor‎ ‎konwentu‎ ‎w‎ ‎szatach‎ ‎świą tecznych‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎licznej‎ ‎asysty.‎ ‎Cele brans‎ ‎wchodzi‎ ‎wysoko‎ ‎na‎ ‎ganek,‎ ‎przed‎ ‎oł tarz,‎ ‎a‎ ‎cały‎ ‎konwent‎ ‎ustawia‎ ‎się‎ ‎szpale rem‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎na‎ ‎stopniach,‎ ‎prowa dzących‎ ‎na‎ ‎ganek.‎ ‎Całość‎ ‎wygląda‎ ‎wspa niale,‎ ‎majestatycznie.‎ ‎Podczas‎ ‎Mszy‎ ‎św. dobrany‎ ‎chór‎ ‎wykonywa‎ ‎pieśni‎ ‎religijno- patrjotyczne.‎ ‎Czuć,‎ ‎że‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎się‎ ‎mo dli‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎Polska‎ ‎cała,‎ ‎boć‎ ‎Częstochowa w‎ ‎latach‎ ‎wojny‎ ‎zastępuje‎ ‎cały‎ ‎polski‎ ‎na ród,‎ ‎oderwany‎ ‎przez‎ ‎wojnę‎ ‎od‎ ‎swej‎ ‎uko chanej‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎Ci‎ ‎nawet,‎ ‎których w‎ ‎kościele‎ ‎rzadko‎ ‎się‎ ‎widzi,‎ ‎stawali‎ ‎wtedy pod‎ ‎otwartem‎ ‎niebem,‎ ‎by‎ ‎doń‎ ‎posłać‎ ‎jęk i‎ ‎westchnienia‎ ‎o‎ ‎wolność,‎ ‎niepodległość i‎ ‎szczęście‎ ‎Ojczyzny.‎ ‎Ze‎ ‎wszystkich‎ ‎serc płynęła‎ ‎modlitwa‎ ‎ufna‎ ‎i‎ ‎gorąca,‎ ‎bo‎ ‎czyż najbardziej‎ ‎nawet‎ ‎zatwardziałego‎ ‎serca nie‎ ‎poruszy‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎modlitwy‎ ‎nie‎ ‎skłoni‎ ‎wi dok‎ ‎licznego‎ ‎zastępu‎ ‎braci,‎ ‎co,‎ ‎złączeni jedną‎ ‎myślą‎ ‎i‎ ‎uczuciem,‎ ‎otoczyli‎ ‎Sanktua- rjum‎ ‎narodowe,‎ ‎by‎ ‎czołem‎ ‎uderzyć‎ ‎i‎ ‎na wiązać‎ ‎łączność‎ ‎z‎ ‎Niebem? Słyszałem‎ ‎od‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎widzieli‎ ‎po dobne‎ ‎zebrania‎ ‎i‎ ‎uroczystości‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎za granicą,‎ ‎że‎ ‎wspaniałością‎ ‎i‎ ‎urokiem‎ ‎żadne z‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎dorówna‎ ‎imponującemu‎ ‎nabo żeństwu,‎ ‎jakiego‎ ‎byli‎ ‎uczestnikami‎ ‎pod Jasną‎ ‎Górą.‎ ‎I‎ ‎rzeczywiście‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎tern przesady.‎ ‎Widok‎ ‎ze‎ ‎Szczytu‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎pięk ny,‎ ‎że‎ ‎oczu‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎oderwać,‎ ‎a‎ ‎tak
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:42
        wzruszai‎ący,‎ ‎że‎ ‎uczucie,‎ ‎i‎ ‎akie‎ ‎wzbudzał, nie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎wprost‎ ‎wyrazić‎ ‎słowami.‎ ‎Ja kiś'‎ ‎potężny‎ ‎duch‎ ‎wiał‎ ‎od‎ ‎tych‎ ‎niezliczo nych,‎ ‎kornie‎ ‎zszeregowanych‎ ‎rzesz,‎ ‎jakiś majestat‎ ‎oromieniał‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎połączenia‎ ‎sie wszystkich‎ ‎stanów‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎wspólnej‎ ‎Matki i‎ ‎Królowej,‎ ‎a‎ ‎serce‎ ‎radowało‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎dumne było,‎ ‎że‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎narodu,‎ ‎gdzie‎ ‎Bde wiary,‎ ‎hartu‎ ‎dzielności‎ ‎krvje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎du szy.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎Podniesienie‎ ‎ćięły‎ ‎się‎ ‎kolana, pochylały‎ ‎głowy‎ ‎i‎ ‎sztandary,‎ ‎a‎ ‎nad‎ ‎roz modlona‎ ‎Częstochowa‎ ‎zdawała‎ ‎się‎ ‎unosić niewidzialna‎ ‎postać‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎z‎ ‎miło ścią‎ ‎tulaca‎ ‎pod‎ ‎płaszcz‎ ‎swój‎ ‎biedne‎ ‎dzieci Polski,‎ ‎O.‎ ‎piękne‎ ‎to‎ ‎były‎ ‎chwile!‎ ‎Kto‎ ‎był wtedy‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎nigdy‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎za pomni‎ ‎—‎ ‎bo‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎pamięci‎ ‎i‎ ‎serca‎ ‎usunąć niepodobna. Po‎ ‎skończonej‎ ‎Mszy‎ ‎św,‎ ‎następowało kazanie‎ ‎z‎ ‎wałów.‎ ‎Przemawiali‎ ‎najdziel niejsi‎ ‎kaznodzieje,‎ ‎A‎ ‎mówili‎ ‎tak‎ ‎gorąco, a‎ ‎trafiało‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎serca‎ ‎tak‎ ‎prosto,‎ ‎że‎ ‎sta waliśmy‎ ‎się‎ ‎wtedy‎ ‎wszyscy,‎ ‎jak‎ ‎jeden mąż,‎ ‎złączeni‎ ‎jedną‎ ‎myślą‎ ‎i‎ ‎jednem‎ ‎uczu ciem.‎ ‎Serce‎ ‎rosło,‎ ‎duch‎ ‎potężniał,‎ ‎jakaś siła‎ ‎mocarna‎ ‎do‎ ‎piersi‎ ‎wstępowała;‎ ‎zapał, poświęcenie‎ ‎i‎ ‎ofiarność‎ ‎dla‎ ‎wymarzonej matki-Ojczyzny‎ ‎gorzały‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎zespole zebranych.‎ ‎Czuliśmy‎ ‎się‎ ‎braćmi‎ ‎pod‎ ‎okiem Cudownej‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochowskiej, jak‎ ‎nasi‎ ‎ojcowie,‎ ‎gdy‎ ‎radzili‎ ‎nad‎ ‎sprawami Rzeczypospolitej,
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:44
        Każdej‎ ‎z‎ ‎uroczystości‎ ‎poświęcić‎ ‎trzeba osobne‎ ‎wspomnienie. Pierwsza‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎rocznica‎ ‎Konstytucji 3‎ ‎Maja‎ ‎1916‎ ‎roku.‎ ‎Na‎ ‎nią‎ ‎pozwoliły‎ ‎wła dze‎ ‎okupacyjne,‎ ‎bo‎ ‎głośno‎ ‎mówiono w‎ ‎Niemczech‎ ‎i‎ ‎Austrji‎ ‎o‎ ‎braterstwie‎ ‎pol skiej‎ ‎broni‎ ‎z‎ ‎państwami‎ ‎centralnemi,‎ ‎o‎ ‎na wiązaniu‎ ‎wzajemnych‎ ‎stosunków,‎ ‎a‎ ‎przez tolerowanie‎ ‎narodowych‎ ‎uroczystości‎ ‎chcia no‎ ‎dać‎ ‎dowód‎ ‎sympatji‎ ‎dla‎ ‎Polaków i‎ ‎u‎ ‎nich‎ ‎również‎ ‎ją‎ ‎wywołać‎ ‎dla‎ ‎siebie. Obchód‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎pierwszym‎ ‎w‎ ‎Często chowie,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎najwspanialszym;‎ ‎podniósł wysoko‎ ‎ducha‎ ‎patrjotycznego‎ ‎w‎ ‎narodzie, rozbudził‎ ‎i‎ ‎rozkołysał‎ ‎usypiane‎ ‎umyślnie przez‎ ‎wrogów‎ ‎przywiązanie‎ ‎do‎ ‎polskiej ziemicy,‎ ‎rozpalił‎ ‎zziębnięte‎ ‎uczucia‎ ‎uko chania‎ ‎wszystkiego,‎ ‎co‎ ‎nasze,‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎impuls do‎ ‎wielu‎ ‎bardzo‎ ‎pożytecznych‎ ‎poczynań na‎ ‎niwie‎ ‎społecznej. Taż‎ ‎rocznica‎ ‎w‎ ‎1917‎ ‎i‎ ‎1918‎ ‎r,‎ ‎miała‎ ‎ten sam‎ ‎przebieg,‎ ‎a‎ ‎całe‎ ‎miasto‎ ‎łączyło‎ ‎się‎ ‎za wsze‎ ‎z‎ ‎organizatorami,‎ ‎by‎ ‎uroczystość‎ ‎wy padła‎ ‎jak‎ ‎najokazalej.‎ ‎Na‎ ‎wieży‎ ‎Jasno górskiej‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎domach‎ ‎powiewały‎ ‎chorągwie o‎ ‎barwach‎ ‎narodowych. O‎ ‎umizgach‎ ‎Niemców‎ ‎do‎ ‎ludności‎ ‎pol skiej,‎ ‎o‎ ‎udawanej‎ ‎przyjaźni,‎ ‎tak‎ ‎szeroko trąbionej‎ ‎po‎ ‎dziennikach‎ ‎prusofilskich, wiedziano‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎doskonale,‎ ‎nie‎ ‎wierzono jednak‎ ‎nigdy‎ ‎w‎ ‎szczerość‎ ‎i‎ ‎prawdziwość tych‎ ‎czułych‎ ‎wynurzeń‎ ‎fałszywego‎ ‎ich serca.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:45
        I‎ ‎mieliśmy‎ ‎rację‎ ‎—‎ ‎historja‎ ‎nauczyła nas,‎ ‎co‎ ‎warte‎ ‎te‎ ‎piękne‎ ‎słowa,‎ ‎oparte‎ ‎na przebiegłej‎ ‎polityce‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎wciągnięcia‎ ‎na rodu‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎na‎ ‎usługę‎ ‎Berlina,‎ ‎Tern‎ ‎się więc‎ ‎tłumaczy,‎ ‎dlaczego‎ ‎naród‎ ‎cały‎ ‎już‎ ‎nie- tylKo‎ ‎obojętnie,‎ ‎ale‎ ‎wprost‎ ‎niedowierzająco i‎ ‎z‎ ‎lękiem‎ ‎przyj‎ ‎ąt‎ ‎mamiest‎ ‎cesarzy‎ ‎z‎ ‎o‎ ‎li stopada‎ ‎1916‎ ‎r.,‎ ‎proklamujący‎ ‎Królestwo Polskie‎ ‎bez‎ ‎władzy,‎ ‎wojska‎ ‎i‎ ‎granic.‎ ‎Na Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎cała‎ ‎rzecz‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎odbyła: W‎ ‎niedzielę,‎ ‎5‎ ‎listopada,‎ ‎komendant Klettlinger‎ ‎poprosił‎ ‎obłożnie‎ ‎wtedy‎ ‎chore go‎ ‎Przeora,‎ ‎O,‎ ‎Piotra‎ ‎Markiewicza,‎ ‎by‎ ‎ze brał‎ ‎wszystkich‎ ‎Ojców,‎ ‎gdyż‎ ‎polecono‎ ‎mu ogłosić‎ ‎rzecz‎ ‎bardzo‎ ‎doniosłej‎ ‎wagi.‎ ‎Jed nocześnie‎ ‎rozporządził,‎ ‎by‎ ‎przed‎ ‎połud niem‎ ‎wywieszono‎ ‎na‎ ‎wieży‎ ‎sztandar‎ ‎naro dowy‎ ‎polski‎ ‎i‎ ‎austrjacki‎ ‎i‎ ‎uderzono w‎ ‎dzwony.‎ ‎W‎ ‎samo‎ ‎południe‎ ‎przybył komendant‎ ‎wraz‎ ‎ze‎ ‎swym‎ ‎adjutantem i‎ ‎uroczyście,‎ ‎poważnie,‎ ‎po‎ ‎żołniersku‎ ‎ka zał‎ ‎odczytać‎ ‎manifest‎ ‎adjutantowi.‎ ‎Po przeczytaniu‎ ‎powiedział‎ ‎kilka‎ ‎słów‎ ‎o‎ ‎waż ności‎ ‎i‎ ‎nieodwołalności‎ ‎rzeczonego‎ ‎aktu i‎ ‎wkońcu‎ ‎wzniósł‎ ‎okrzyk:‎ ‎„Niech‎ ‎żyje‎ ‎Pol ska‎ ‎!“‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎ściskając‎ ‎serdecznie‎ ‎rękę‎ ‎każ dego‎ ‎z‎ ‎Ojców,‎ ‎winszował‎ ‎szczęścia‎ ‎i‎ ‎do czekania‎ ‎takiej‎ ‎historycznej‎ ‎chwili.‎ ‎Cała ta‎ ‎ceremonja‎ ‎wywarła‎ ‎na‎ ‎Ojców‎ ‎wrażenie bolesne‎ ‎—‎ ‎wrażenie‎ ‎fałszu‎ ‎i‎ ‎komedji.‎ ‎Jak się‎ ‎później‎ ‎okazało,‎ ‎przekonanie‎ ‎takie‎ ‎mia ła‎ ‎i‎ ‎większość‎ ‎narodu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:46
        Obchody rocznicy Konstytucji 3-go Maja
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:48
          Pięknym‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pamięci‎ ‎Częstocho- wian‎ ‎niezatartym‎ ‎dniem‎ ‎był‎ ‎dzień‎ ‎15‎ ‎paź dziernika‎ ‎1917‎ ‎r,,‎ ‎setna‎ ‎rocznica‎ ‎śmierci naczelnika‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki,‎ ‎Do‎ ‎zwy kłego,‎ ‎już‎ ‎opisanego‎ ‎wyżej‎ ‎programu uroczystości‎ ‎dodano‎ ‎ten‎ ‎szczegół,‎ ‎iż‎ ‎przez dwie‎ ‎godziny,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎od‎ ‎rozpoczęcia‎ ‎szere gowania‎ ‎pochodu‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎do‎ ‎przybycia pod‎ ‎Jasna,‎ ‎Górę,‎ ‎co‎ ‎kwadrans‎ ‎z‎ ‎wieży Jasnogórskiej‎ ‎na‎ ‎cztery‎ ‎strony‎ ‎świata‎ ‎gra no‎ ‎hejnał. Całe‎ ‎miasto‎ ‎było‎ ‎udekorowane: w‎ ‎oknach‎ ‎dywany,‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎domami‎ ‎po wiewały‎ ‎flagi‎ ‎narodowe.‎ ‎Na‎ ‎ten‎ ‎dzień, wskutek‎ ‎nagłego‎ ‎wniosku‎ ‎i‎ ‎prośby‎ ‎Rady miejskiej,‎ ‎generał-gubernator‎ ‎Beseler‎ ‎ze zwolił‎ ‎na‎ ‎usunięcie‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎Szczytu‎ ‎Jasnej Góry‎ ‎pomnika‎ ‎cara‎ ‎Aleksandra‎ ‎II,‎ ‎by tych‎ ‎falujących‎ ‎wokoło‎ ‎pomnika‎ ‎szere gów,‎ ‎mających‎ ‎uczcić‎ ‎pamięć‎ ‎wielkiego bohatera‎ ‎wolności,‎ ‎nie‎ ‎obrażał‎ ‎widok‎ ‎cara —‎ ‎ciemięzcy. Rocznice‎ ‎walk‎ ‎niepodległościowych rozbudzały‎ ‎ducha‎ ‎patrjotycznego‎ ‎i‎ ‎zazna jamiały‎ ‎przez‎ ‎odczyty‎ ‎i‎ ‎pisma‎ ‎miejscowe szeroki‎ ‎ogół‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎przebiegu‎ ‎i‎ ‎znaczeniu dla‎ ‎Ojczyzny. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎pociągała‎ ‎i‎ ‎skupiała‎ ‎roda ków‎ ‎nietylko‎ ‎w‎ ‎chwilach‎ ‎radosnych,‎ ‎gdy serce‎ ‎wzbierało‎ ‎weselem‎ ‎i‎ ‎szczęściem‎ ‎na wspomnienie‎ ‎tak‎ ‎świetnych‎ ‎dni‎ ‎w‎ ‎naszej historji‎ ‎i‎ ‎wiekopomnych‎ ‎zasług‎ ‎wielkich tej‎ ‎ziemi‎ ‎synów‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎łączyła‎ ‎ich‎ ‎i‎ ‎jednoczyła
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:49
        jednoczyła‎ ‎tem‎ ‎ściślej,‎ ‎gdy‎ ‎nadchodziły‎ ‎burze, a‎ ‎straszliwe‎ ‎gromy‎ ‎postrach‎ ‎i‎ ‎lęk‎ ‎siały‎ ‎do koła,‎ ‎Mam‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎myśli‎ ‎Traktat‎ ‎Brzeski w‎ ‎sprawie‎ ‎chełmskiej.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎lutym 1918‎ ‎r.‎ ‎Pierwsza‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎podpisaniu‎ ‎trak tatu‎ ‎zelektryzowała‎ ‎Częstochowę.‎ ‎Instynk townie‎ ‎zawieszono‎ ‎lekcje‎ ‎w‎ ‎gimnazjach i‎ ‎pracę‎ ‎po‎ ‎biurach,‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎mógł,‎ ‎spieszył na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Nie‎ ‎wszyscy‎ ‎jednak‎ ‎wie dzieli,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎stało.‎ ‎Opowiadał‎ ‎mi‎ ‎potem jeden‎ ‎z‎ ‎panów‎ ‎tę‎ ‎chwilę:‎ ‎„Zaciekawiony, co‎ ‎za‎ ‎powód,‎ ‎że‎ ‎tyle‎ ‎inteligencji,‎ ‎młodzie ży‎ ‎szkolnej‎ ‎i‎ ‎urzędników‎ ‎dąży‎ ‎ku‎ ‎klaszto rowi,‎ ‎pytam‎ ‎się‎ ‎pierwszej‎ ‎spotkanej‎ ‎pani: „Cóż‎ ‎to‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎tyle‎ ‎ludzi‎ ‎tak‎ ‎spieszy‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę?“‎ ‎A‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎usłyszałem‎ ‎odpo wiedź:‎ ‎„To‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎nam‎ ‎Niemcy ziemię‎ ‎chełmską‎ ‎wydarli‎ ‎i‎ ‎oddali‎ ‎Ukraiń com?!‎ ‎Otóż‎ ‎idziemy‎ ‎się‎ ‎poskarżyć‎ ‎na‎ ‎tę krzyczącą‎ ‎zbrodnię‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎bo prócz‎ ‎Niej,‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎nikogo.“‎ ‎Oburzony taką‎ ‎podłością‎ ‎teutońską,‎ ‎która‎ ‎przed‎ ‎kil ku‎ ‎zaledwie‎ ‎dniami‎ ‎mydliła‎ ‎oczy‎ ‎naszej Radzie‎ ‎Regencyjnej‎ ‎i‎ ‎ministrom,‎ ‎przyzna jąc‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎szczególniejszej‎ ‎życzliwości‎ ‎dla Polaków‎ ‎i‎ ‎zapewniając‎ ‎im‎ ‎prawo‎ ‎udziału w‎ ‎obradach‎ ‎pokojowych,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎za‎ ‎chleb sprzedała‎ ‎najdroższą‎ ‎nam‎ ‎ziemię‎ ‎chełm ską,‎ ‎—‎ ‎pospieszyłem‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎innymi na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę. W‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎tłok.‎ ‎Czuć zniecierpliwienie‎ ‎i‎ ‎gorączkowość‎ ‎—‎ ‎boć‎ ‎to palny‎ ‎materjał,‎ ‎który‎ ‎iskrą‎ ‎jedną‎ ‎możnaby
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:56
        w‎ ‎pożar‎ ‎zamienić,‎ ‎lecz‎ ‎rozwaga‎ ‎przeważa. Przed‎ ‎ołtarzem‎ ‎odprawia‎ ‎się‎ ‎Msza‎ ‎św., wszyscy‎ ‎obecni‎ ‎w‎ ‎duchu‎ ‎skarżą‎ ‎się‎ ‎przed swą‎ ‎Matką‎ ‎na‎ ‎krzywdę‎ ‎Polsce‎ ‎wyrządzo ną,‎ ‎na‎ ‎obłudę‎ ‎„wskrzesicieli‎ ‎Ojczyzny'‎1‎, co‎ ‎ją‎ ‎czwarty‎ ‎raz‎ ‎rozedrzeć‎ ‎postanowili, —‎ ‎a‎ ‎Ona‎ ‎patrzy‎ ‎na‎ ‎swe‎ ‎dzieci‎ ‎i‎ ‎ukojenie do‎ ‎serca‎ ‎wlewa.‎ ‎Na‎ ‎mieście‎ ‎ukazały‎ ‎się niemieckie‎ ‎patrole‎ ‎i‎ ‎rozpędzały‎ ‎ludzi,‎ ‎— przyszło‎ ‎do‎ ‎małych‎ ‎starć‎ ‎i‎ ‎poturbowań kilku‎ ‎uczni,‎ ‎—‎ ‎lecz‎ ‎rozwaga‎ ‎wzięła‎ ‎górę, gdyż‎ ‎poleciwszy‎ ‎całą‎ ‎sprawę‎ ‎Matce‎ ‎Bo żej,‎ ‎mogliśmy‎ ‎być‎ ‎spokojni.‎ ‎Takie‎ ‎było oburzenie‎ ‎wszystkich,‎ ‎że‎ ‎nikt‎ ‎za‎ ‎siebie‎ ‎nie ręczył,‎ ‎i‎ ‎gdyby‎ ‎przyszło‎ ‎do‎ ‎jakiego‎ ‎za targu,‎ ‎to‎ ‎skończyłoby‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎smutnie. Na‎ ‎szczęście,‎ ‎tego‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎dopuścił. Fakt‎ ‎ten‎ ‎miał‎ ‎miejsce‎ ‎w‎ ‎piątek,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎so botę,‎ ‎16‎ ‎lutego,‎ ‎ukazała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎gazetach odezwa‎ ‎Rady‎ ‎Regencyjnej‎ ‎do‎ ‎narodu, gdzie‎ ‎niedwuznacznie‎ ‎zaakcentowana‎ ‎była dwulicowość‎ ‎polityki‎ ‎państw‎ ‎centralnych i‎ ‎wezwanie‎ ‎do‎ ‎skupienia‎ ‎swych‎ ‎sił‎ ‎dla‎ ‎do bra‎ ‎Ojczyzny.‎ ‎Odezwa‎ ‎ta‎ ‎była‎ ‎przeczy tana‎ ‎z‎ ‎ambony‎ ‎po‎ ‎kazaniu‎ ‎17‎ ‎lutego‎ ‎wraz z‎ ‎zapowiedzią,‎ ‎że‎ ‎tegoż‎ ‎dnia‎ ‎odbędzie‎ ‎się uroczysty‎ ‎pochód‎ ‎po‎ ‎wałach‎ ‎z‎ ‎odpowied- niem‎ ‎przemówieniem‎ ‎i‎ ‎pieśniami‎ ‎patrjo- tycznemi,‎ ‎jako‎ ‎publiczny‎ ‎protest‎ ‎przeciw ko‎ ‎oderwaniu‎ ‎Chełmszczyzny. O‎ ‎drugiej‎ ‎godzinie‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎kościół już‎ ‎pełen.‎ ‎Z‎ ‎ust‎ ‎do‎ ‎ust‎ ‎idzie‎ ‎wieść,‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:57
        Niemcy‎ ‎na‎ ‎pochód‎ ‎nie‎ ‎pozwolą‎ ‎i‎ ‎wymogą na‎ ‎komendancie‎ ‎austrjackim,‎ ‎by‎ ‎zabronił procesji‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎strony koszar‎ ‎naszykowane‎ ‎są‎ ‎kulomioty,‎ ‎a‎ ‎od dział‎ ‎piechoty‎ ‎rozlokowano‎ ‎w‎ ‎parku,‎ ‎by w‎ ‎razie‎ ‎potrzeby‎ ‎siłą‎ ‎zmusić‎ ‎do‎ ‎wstrzyma nia‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎wrogich‎ ‎Niemcom‎ ‎manifestacyj i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎Jednych‎ ‎ogarniał‎ ‎lęk,‎ ‎i‎ ‎żałowali,‎ ‎że tu‎ ‎przyszli;‎ ‎inni‎ ‎dumnymi‎ ‎się‎ ‎czuli,‎ ‎że‎ ‎bę dą‎ ‎mieli‎ ‎sposobność‎ ‎poniesienia‎ ‎ofiary‎ ‎dla sprawy‎ ‎ojczystej.‎ ‎O‎ ‎trzeciej‎ ‎w‎ ‎z^krystji zebrało‎ ‎się‎ ‎całe‎ ‎duchowieństwo‎ ‎Częstocho wy,‎ ‎lecz‎ ‎O.‎ ‎Przeor‎ ‎nie‎ ‎zjawił‎ ‎się.‎ ‎Po‎ ‎chwili przybył‎ ‎i‎ ‎zawiadomił,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎półgodziną oył‎ ‎wezwany‎ ‎do‎ ‎zastępcy‎ ‎bawiącego‎ ‎na urlopie‎ ‎komendanta‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎Chorwa ta,‎ ‎który‎ ‎oznajmił,‎ ‎że,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎współ czuje‎ ‎Polakom‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎bólu,‎ ‎na‎ ‎procesję‎ ‎po zwolić‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎kategorycznie‎ ‎oświad cza,‎ ‎że‎ ‎jako‎ ‎urzędnik‎ ‎państwowy,‎ ‎manife stacyj,‎ ‎wrogich‎ ‎jego‎ ‎rządowi,‎ ‎nie‎ ‎dopu ści,‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎przeciwnym‎ ‎razie‎ ‎za‎ ‎skutki‎ ‎nie odpowiada.‎ ‎Próżno‎ ‎starano‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎przeko nać,‎ ‎że‎ ‎zakaz‎ ‎ten‎ ‎wywoła‎ ‎jeszcze‎ ‎większe oburzenie,‎ ‎przeciwnie‎ ‎zaś,‎ ‎procesja‎ ‎i‎ ‎prze mowa‎ ‎uspokoją‎ ‎ludność:‎ ‎został‎ ‎przy‎ ‎swo- jem.‎ ‎Groźba‎ ‎poważna‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎trzeba‎ ‎było zdrowego‎ ‎rozumu,‎ ‎by‎ ‎coś‎ ‎zdecydować. Zebrani‎ ‎księża,‎ ‎na‎ ‎wniosek‎ ‎ks,‎ ‎kan.‎ ‎Ful- mana,‎ ‎jak‎ ‎jeden‎ ‎mąż‎ ‎oświadczyli‎ ‎się‎ ‎za procesją,‎ ‎gotowi‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎ludzi‎ ‎cierpieć dla‎ ‎ukochanej‎ ‎Polski,‎ ‎Zmieniono‎ ‎trochę
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:58
        program‎ ‎całej‎ ‎uroczystości,‎ ‎nadając‎ ‎jej cechy‎ ‎religijne.‎ ‎Więc‎ ‎najprzód‎ ‎szedł krzyż,‎ ‎potem‎ ‎chorągwie,‎ ‎dalej‎ ‎duchowień stwo‎ ‎świeckie‎ ‎i‎ ‎zakonne,‎ ‎a‎ ‎celebrował O.‎ ‎Przeor. Wyszliśmy‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎z‎ ‎pieśnią‎ ‎„Ser deczna‎ ‎Matko“.‎ ‎Wszyscy‎ ‎podchwycili‎ ‎tę narodową‎ ‎melodję,‎ ‎bolesną‎ ‎skargę‎ ‎śląc‎ ‎do nieba.‎ ‎Przed‎ ‎Szczytem‎ ‎procesja‎ ‎się‎ ‎za trzymała;‎ ‎ks.‎ ‎kan.‎ ‎Wróblewski‎ ‎w‎ ‎ognistych słowabh‎ ‎streścił‎ ‎nasz‎ ‎ból‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎krzyw dy‎ ‎doznanej,‎ ‎wskazał,‎ ‎jaką‎ ‎być‎ ‎winna‎ ‎mi łość‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎koniec‎ ‎odczytał‎ ‎lita- nję‎ ‎do‎ ‎św.‎ ‎Patronów‎ ‎Polskich.‎ ‎Tłum‎ ‎pła kał‎ ‎z‎ ‎bólu‎ ‎i‎ ‎wzruszenia‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎niemieckie patrole‎ ‎z‎ ‎butą‎ ‎patrzały‎ ‎na‎ ‎naszą‎ ‎boleść i‎ ‎łzy.‎ ‎Porządek‎ ‎był‎ ‎wzorowy,‎ ‎dzięki‎ ‎usil nym‎ ‎nawoływaniom‎ ‎przed‎ ‎procesją‎ ‎w‎ ‎ko ściele. Wszystko‎ ‎skończyło‎ ‎się‎ ‎pomyślnie,‎ ‎tyl ko‎ ‎w‎ ‎powrocie‎ ‎z‎ ‎procesji‎ ‎kilka‎ ‎osób‎ ‎po bito‎ ‎kolbami.‎ ‎Zrobiliśmy,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎nas‎ ‎nale żało,‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎nami‎ ‎duchem‎ ‎szedł‎ ‎po‎ ‎wałach wszystek‎ ‎polski‎ ‎lud,‎ ‎wszystkie‎ ‎warstwy społeczeństwa,‎ ‎by‎ ‎się‎ ‎użalić‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎opiekę Królowę‎ ‎Polski‎ ‎prosić. I‎ ‎rzecz‎ ‎naprawdę‎ ‎cudowna!‎ ‎Ten‎ ‎mo ment‎ ‎•—‎ ‎to‎ ‎początek‎ ‎upadku‎ ‎Niemiec‎ ‎i‎ ‎Au- strji.‎ ‎Jakież‎ ‎to‎ ‎dziwne!‎ ‎Świat‎ ‎i‎ ‎oni‎ ‎sami myśleli,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎już‎ ‎u‎ ‎szczytu‎ ‎potęgi,‎ ‎bo‎ ‎po konali‎ ‎wschodniego‎ ‎olbrzyma,‎ ‎więc‎ ‎łatwiej będzie‎ ‎z‎ ‎dwoma‎ ‎innymi‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎tymczasem
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:59
        był‎ ‎to‎ ‎taran,‎ ‎który‎ ‎tę‎ ‎potęgę‎ ‎rozbił.‎ ‎Bo światem‎ ‎rządzi‎ ‎nie‎ ‎siła‎ ‎oręża,‎ ‎nie‎ ‎pięść‎ ‎— ale‎ ‎Bóg,‎ ‎a‎ ‎sprawiedliwość‎ ‎Jego‎ ‎—‎ ‎nie rychło,‎ ‎nie‎ ‎zaraz,‎ ‎ale‎ ‎nastąpi.‎ ‎Nastąpiło to‎ ‎w‎ ‎październiku,‎ ‎miesiącu‎ ‎różańcowym; bo‎ ‎jak‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎dziewiczą‎ ‎swą‎ ‎nogą starła‎ ‎głowę‎ ‎węża‎ ‎i‎ ‎zgniotła‎ ‎wszystkie herezje,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎krzyżacką‎ ‎postąpiła‎ ‎potę gą‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎sojuszniczką‎ ‎—‎ ‎Austrją, Tak‎ ‎więc‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎była‎ ‎osią,‎ ‎cen trum,‎ ‎ośrodkiem‎ ‎wszelkiego‎ ‎życia‎ ‎narodo wego‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎a‎ ‎Matka‎ ‎Boża‎ ‎za‎ ‎to błogosławiła‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎opieki‎ ‎swej‎ ‎narodu‎ ‎nie wypuszczała. Wkońcu‎ ‎nie‎ ‎jeden‎ ‎czytelnik‎ ‎zapyta: a‎ ‎czy‎ ‎podczas‎ ‎wojny‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wzięto‎ ‎z‎ ‎Jas nej‎ ‎Góry? Że‎ ‎Niemcy‎ ‎ostrzyli‎ ‎od‎ ‎początku‎ ‎zęby na‎ ‎wszelkie‎ ‎metale,‎ ‎których‎ ‎jest‎ ‎sporo‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎widać‎ ‎było‎ ‎po‎ ‎ich‎ ‎minach, gdy‎ ‎zwiedzali‎ ‎klasztor.‎ ‎Dzwony,‎ ‎dachy miedziane,‎ ‎drzwi‎ ‎i‎ ‎nawet‎ ‎stacje‎ ‎Męki‎ ‎Pań skiej‎ ‎były‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎podnietą‎ ‎nielada.‎ ‎I‎ ‎Bóg wie,‎ ‎coby‎ ‎się‎ ‎stało,‎ ‎gdyby‎ ‎klasztor‎ ‎był‎ ‎pod ich‎ ‎panowaniem.‎ ‎Od‎ ‎Austrjaków‎ ‎można się‎ ‎było‎ ‎spodziewać‎ ‎pewnych‎ ‎ulg;‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎oni z‎ ‎niejednej‎ ‎rzeczy‎ ‎ogołociliby‎ ‎Jasną‎ ‎Górę, gdyby‎ ‎Ojcowie‎ ‎temu‎ ‎nie‎ ‎zapobiegali. Jeszcze‎ ‎w‎ ‎1916‎ ‎r.‎ ‎przyjechał‎ ‎delegowany oficer‎ ‎z‎ ‎Lublina,‎ ‎by‎ ‎spisać‎ ‎wszystkie‎ ‎rze czy‎ ‎miedziane‎ ‎i‎ ‎mosiężne,‎ ‎a‎ ‎więc:‎ ‎sprzęty kuchenne,‎ ‎wanny‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎p.‎ ‎Zrobił‎ ‎więc‎ ‎spis
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:00
        tego‎ ‎wszystkiego‎ ‎i‎ ‎odjechał,‎ ‎zapowiadając, że‎ ‎wszystkie‎ ‎te‎ ‎rzeczy‎ ‎będą‎ ‎zabrane,‎ ‎skoro tylko‎ ‎fabryki‎ ‎wojskowe‎ ‎przygotują‎ ‎takież sprzęty‎ ‎z‎ ‎blachy‎ ‎i‎ ‎żelaza. Upłynęło‎ ‎pól‎ ‎roku‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎słychać 0‎ ‎rekwizycji.‎ ‎W‎ ‎maju‎ ‎1917‎ ‎r.‎ ‎znowu‎ ‎przy jechał‎ ‎oficer-żyd‎ ‎i‎ ‎ponownie‎ ‎spisał.‎ ‎Wpra wdzie‎ ‎chodziło‎ ‎tu‎ ‎o‎ ‎rzeczy‎ ‎użytku‎ ‎domo wego,‎ ‎ale‎ ‎jakżeż‎ ‎pozwolić‎ ‎na‎ ‎rekwizycję choćby‎ ‎sprzętów‎ ‎kuchennych‎ ‎z‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó ry!‎ ‎O.‎ ‎Przeor‎ ‎dobrze‎ ‎zrozumiał,‎ ‎że‎ ‎ustęp stwo‎ ‎w‎ ‎rzeczy‎ ‎bodaj‎ ‎najmniejszej‎ ‎jest niedopuszczalne,‎ ‎gdyż‎ ‎pociągnąć‎ ‎może‎ ‎za sobą‎ ‎żądania‎ ‎coraz‎ ‎większe.‎ ‎Zarekwirują nasamprzód‎ ‎rondle,‎ ‎potem‎ ‎wanny,‎ ‎potem przejdą‎ ‎do‎ ‎dachów,‎ ‎a‎ ‎wkońcu‎ ‎wezmą dzwony‎ ‎i‎ ‎organy.‎ ‎W‎ ‎przypuszczeniach‎ ‎tych utwierdzał‎ ‎Ojców‎ ‎fakt,‎ ‎iż‎ ‎oficer‎ ‎ten‎ ‎spisy wał‎ ‎i‎ ‎miał‎ ‎zabrać‎ ‎rondle‎ ‎i‎ ‎wanny,‎ ‎a‎ ‎jedno cześnie,‎ ‎wszedłszy‎ ‎na‎ ‎strych‎ ‎kościoła 1‎ ‎klasztoru,‎ ‎zdejmował‎ ‎pomiary‎ ‎dachów miedzianych.‎ ‎Sądził‎ ‎więc‎ ‎O.‎ ‎Przeor,‎ ‎że, nie‎ ‎dopuściwszy‎ ‎do‎ ‎rekwizycji‎ ‎pierwszej, uniknie‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎następnych.‎ ‎Wziął‎ ‎się‎ ‎tedy energicznie‎ ‎do‎ ‎dzieła.‎ ‎Za‎ ‎radą‎ ‎majora Kłettlingera‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎generała‎ ‎Szeptyc kiego,‎ ‎jako‎ ‎generał-gubernatora‎ ‎okupacji austrjackiej‎ ‎w‎ ‎Lublinie,‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎wysłu chaniu‎ ‎wszystkich‎ ‎racji‎ ‎oświadczył,‎ ‎że‎ ‎do póki‎ ‎pozostanie‎ ‎na‎ ‎swojem‎ ‎urzędzie,‎ ‎Jasna Góra‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎spokojną.‎ ‎Tak‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎było. Lecz‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎miejsce‎ ‎mianowany‎ ‎został
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:01
        został‎ ‎generał‎ ‎Liposzczak,‎ ‎zaraz‎ ‎przybył‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎oficer‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎zabrania‎ ‎wymie nionych‎ ‎już‎ ‎i‎ ‎zarejestrowanych‎ ‎rzeczy,‎ ‎a‎ ‎że to‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎Wielki‎ ‎Czwartek‎ ‎1918‎ ‎r.,‎ ‎więc major‎ ‎Klettlinger‎ ‎doradził‎ ‎mu,‎ ‎by‎ ‎nie‎ ‎robił rumoru‎ ‎na‎ ‎uroczyste‎ ‎święta,‎ ‎lecz‎ ‎przyje chał‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎Wielkanocy.‎ ‎Jednocześnie komendant‎ ‎w‎ ‎zaufaniu‎ ‎wezwał‎ ‎O.‎ ‎Przeora, zapoznał‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎sprawą‎ ‎i‎ ‎radził‎ ‎czem- prędzej‎ ‎jechać‎ ‎do‎ ‎Lublina‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎bronie nia‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎rekwizycji.‎ ‎Na‎ ‎skutek‎ ‎stara nia‎ ‎O,‎ ‎Przeora‎ ‎sprawa‎ ‎oparła‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎Ko mendę‎ ‎Główną‎ ‎w‎ ‎Wiedniu‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎nakazała rekwizycję‎ ‎wstrzymać.‎ ‎Tak‎ ‎byłoi‎ ‎do‎ ‎wrze śnia‎ ‎1918‎ ‎roku.‎ ‎We‎ ‎wrześniu‎ ‎jednak wyszło‎ ‎polecenie‎ ‎z‎ ‎Komendy‎ ‎Głównej,‎ ‎by bezwarunkowo‎ ‎rekwizycji‎ ‎dokonać.‎ ‎Od nośny‎ ‎papier‎ ‎przyszedł‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę w‎ ‎październiku,‎ ‎ale‎ ‎polecenia‎ ‎nie‎ ‎wykona no,‎ ‎bo‎ ‎Austrja‎ ‎już‎ ‎się‎ ‎rozpadała,‎ ‎a‎ ‎listo pad‎ ‎przyniósł‎ ‎nam‎ ‎wolną‎ ‎od‎ ‎okrutnych okupantów‎ ‎Ojczyznę. Radość‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎była‎ ‎wielka,‎ ‎że udało‎ ‎się‎ ‎uratować‎ ‎już‎ ‎przeszło‎ ‎200‎ ‎lat mające‎ ‎dachy‎ ‎na‎ ‎kościele,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎da chy‎ ‎na‎ ‎klasztorze,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎naród‎ ‎po wierzył‎ ‎Zakonowi,‎ ‎ani‎ ‎jedna‎ ‎jota‎ ‎nie‎ ‎zo stała‎ ‎stracona.‎ ‎Tak‎ ‎więc,‎ ‎gdy‎ ‎wszystkie kościoły‎ ‎odarto‎ ‎z‎ ‎ich‎ ‎ozdób‎ ‎najpiękniej-# szych,‎ ‎Jasna‎ ‎Góra,‎ ‎jak‎ ‎królowa,‎ ‎dzięki opiece‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎i‎ ‎zabiegom‎ ‎zakonni ków,‎ ‎pozostała‎ ‎nietknięta,‎ ‎a‎ ‎ręka‎ ‎okupanta
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:02
        tów‎ ‎nie‎ ‎splamiła‎ ‎tych‎ ‎tradycją‎ ‎i‎ ‎wiekami uświęconych‎ ‎ofiar,‎ ‎z‎ ‎jakich‎ ‎się‎ ‎składa‎ ‎cała Jasna‎ ‎Góra. Rozdział‎ ‎XIV. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎w‎ ‎Niepodległej‎ ‎Ojczyźnie. 1918—1929‎ ‎r. Jasna‎ ‎Góra,‎ ‎przeżywszy‎ ‎lata‎ ‎niewoli wraz‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎narodem,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎srogą‎ ‎woj nę‎ ‎światową,‎ ‎była‎ ‎świadkiem‎ ‎zmartwych wstania‎ ‎Ojczyzny‎ ‎w‎ ‎1918‎ ‎roku,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎jej szacownych‎ ‎murach‎ ‎po‎ ‎zrzuceniu‎ ‎jarzma okupacji‎ ‎może‎ ‎najwcześniej‎ ‎powiewał Orzeł‎ ‎Biały.‎ ‎4‎ ‎listopada‎ ‎1918‎ ‎r.‎ ‎przybył‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎podporucznik‎ ‎Artur‎ ‎Wiśniew ski‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎władzy‎ ‎okupacyjnej‎ ‎odebrał‎ ‎ko mendę‎ ‎nad‎ ‎załogą,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎dni‎ ‎potem‎ ‎zja wił‎ ‎się‎ ‎generał‎ ‎Tadeusz‎ ‎Rozwadowski‎ ‎i‎ ‎de finitywnie‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Rządu‎ ‎polskiego wziął‎ ‎ją‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎państwa. Skończyła‎ ‎się‎ ‎niewola,‎ ‎po‎ ‎niej‎ ‎okupa cje,,.‎ ‎przyszły‎ ‎dni‎ ‎jasnej‎ ‎wolności,‎ ‎wiel kich‎ ‎nadziei,‎ ‎pięknych‎ ‎marzeń‎ ‎i‎ ‎śmiałych poczynań. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎występuje‎ ‎w‎ ‎wolnej‎ ‎Ojczyź nie‎ ‎w‎ ‎odnowionej‎ ‎szacie,‎ ‎świadoma‎ ‎swych zadań‎ ‎i‎ ‎celów,‎ ‎a‎ ‎dokoła‎ ‎niej,‎ ‎jak‎ ‎ongiś, przed‎ ‎wiekami,‎ ‎skupia‎ ‎się‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎najlep sze‎ ‎w‎ ‎narodzie,‎ ‎rozpoczynając‎ ‎od‎ ‎najwyż szych‎ ‎dygnitarzy‎ ‎w‎ ‎Ojczyźnie,‎ ‎a‎ ‎kończąc na‎ ‎prostym‎ ‎ludzie,‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎kilkuletniej tęsknocie‎ ‎wylał‎ ‎się‎ ‎znowu‎ ‎z‎ ‎uczuciem‎ ‎dzie-
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:03
        dziecięcej‎ ‎miłości‎ ‎dla‎ ‎swej‎ ‎Królowej‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎licz nych‎ ‎pielgrzymkach‎ ‎daje‎ ‎świadectwo‎ ‎swej wierności. By‎ ‎zobrazować‎ ‎dzieje‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎od chwili‎ ‎wskrzeszenia‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎trzebaby napisać‎ ‎grubą‎ ‎książkę,‎ ‎poprzestanę‎ ‎więc na‎ ‎ogólnych‎ ‎konturach. W‎ ‎przyłączeniu‎ ‎części‎ ‎Górnego‎ ‎Śląska do‎ ‎Polski‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎odegrała‎ ‎wielką‎ ‎ro li'‎ ‎i‎D1‎o‎ ‎P°‎bożne‎g°‎ ‎lud‎u‎ ‎górnośląskiego Matka‎ ‎Boska‎ ‎Częstochowska‎ ‎była‎ ‎oddaw- na‎ ‎patronką‎ ‎i‎ ‎Królową‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎przed‎ ‎ple biscytem‎ ‎z‎ ‎każdej‎ ‎parafji‎ ‎przychodziły pielgrzymki‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎tutaj‎ ‎odświe żały‎ ‎się‎ ‎dusze,‎ ‎umacniały‎ ‎serca,‎ ‎przygo towywały‎ ‎się‎ ‎umysły‎ ‎do‎ ‎ostatecznej‎ ‎walki. 00.‎ ‎Paulini‎ ‎specjalnie‎ ‎dbali‎ ‎o‎ ‎opiekę i‎ ‎uświadamianie‎ ‎górnoślązaków,‎ ‎a‎ ‎Matka Boska‎ ‎w‎ ‎swym‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazie‎ ‎łączyła swych‎ ‎poddanych‎ ‎różnych‎ ‎zaborów‎ ‎w‎ ‎je den‎ ‎wielki‎ ‎naród‎ ‎polski. Z‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎datują‎ ‎się: 12‎ ‎grudnia‎ ‎1919‎ ‎r.‎ ‎odwiedzili‎ ‎Jasną Górą‎ ‎oficerowie‎ ‎górnośląscy‎ ‎i‎ ‎kursy‎ ‎ple biscytowe,‎ ‎polecając‎ ‎opiece‎ ‎Matki‎ ‎Bożej sprawę‎ ‎plebiscytu. 14‎ ‎lutego‎ ‎1920‎ ‎r.‎ ‎przybyła‎ ‎z‎ ‎prośbą o‎ ‎dobrą‎ ‎radę‎ ‎Komisja‎ ‎Aljancka‎ ‎plebiscy towa,‎ ‎złożona‎ ‎z‎ ‎przedstawicieli‎ ‎różnych narodów. 7‎ ‎kwietnia‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎była‎ ‎ta‎ ‎sama‎ ‎Komisja‎ ‎Aljancka‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎Górnego‎ ‎Śląska
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:03
        z‎ ‎gen-‎ ‎włoskim‎ ‎De‎ ‎Marinis‎ ‎i‎ ‎angielskim Percival'em‎ ‎na‎ ‎czele. W‎ ‎plebiscycie‎ ‎1921‎ ‎r,‎ ‎lud‎ ‎górnośląski wypowiedział‎ ‎się‎ ‎wyraźnie,‎ ‎że‎ ‎chce‎ ‎nale żeć‎ ‎do‎ ‎Polski,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎Królową‎ ‎jest‎ ‎Czę stochowska‎ ‎Marya. *‎ ‎* Najazd‎ ‎bolszewików‎ ‎na‎ ‎Ojczyznę‎ ‎zmo bilizował‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Niepo kalanej‎ ‎Królowej‎ ‎istny‎ ‎szturm‎ ‎do‎ ‎Nieba, by‎ ‎okazała‎ ‎się‎ ‎moc‎ ‎i‎ ‎opieka‎ ‎Wszechmogą cego,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎szwedzkich, tureckich‎ ‎i‎ ‎moskiewskich‎ ‎wojen.‎ ‎Przez‎ ‎Ja sną‎ ‎Górę‎ ‎przesuwały‎ ‎się‎ ‎tysiące‎ ‎rodaków, którzy‎ ‎ze‎ ‎łzami‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎i‎ ‎wielką‎ ‎ufno ścią‎ ‎prosili‎ ‎o‎ ‎obronę‎ ‎z‎ ‎Góry.‎ ‎— Prócz‎ ‎tych‎ ‎prywatnych‎ ‎modłów,‎ ‎cała Częstochowa‎ ‎u‎ ‎stóo‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎odpra wiała‎ ‎uroczystą‎ ‎pokutną‎ ‎nowennę‎ ‎o‎ ‎oca lenie‎ ‎Ojczyzny‎ ‎od‎ ‎okrutnego‎ ‎wroga.‎ ‎Roz poczęła‎ ‎się‎ ‎ona‎ ‎dnia‎ ‎5‎ ‎sierpnia‎ ‎wieczorem w‎ ‎kościele,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎trzeba‎ ‎było ja‎ ‎przenieść‎ ‎na‎ ‎plac‎ ‎przed‎ ‎Szczytem,‎ ‎bo olbrzymia‎ ‎bazylika‎ ‎nie‎ ‎mogła‎ ‎tłumów‎ ‎po mieścić.‎ ‎W‎ ‎każdy‎ ‎dzień‎ ‎był‎ ‎wystawiony Najśw.‎ ‎Sakrament‎ ‎i‎ ‎wszyscy‎ ‎obecni,‎ ‎leżąc krzyżem‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎duchowieństwem,‎ ‎skrusze ni‎ ‎w‎ ‎pyle‎ ‎swej‎ ‎nicości,‎ ‎błagali‎ ‎Matkę‎ ‎Bo żą‎ ‎o‎ ‎pomoc‎ ‎w‎ ‎srogiem‎ ‎doświadczeniu.‎ ‎Za pał‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎wielki,‎ ‎nastrój‎ ‎tak‎ ‎serdeczny, że‎ ‎ludzie‎ ‎oddawna‎ ‎nie‎ ‎pamiętali,‎ ‎by‎ ‎się
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:04
        tak‎ ‎gorąco‎ ‎modlono‎ ‎kiedykolwiek,‎ ‎a‎ ‎pod czas‎ ‎kazań‎ ‎ogólny‎ ‎płacz‎ ‎i‎ ‎jęk‎ ‎uniemoż liwiał‎ ‎często‎ ‎kaznodziei‎ ‎spokojne‎ ‎mówie nie.‎ ‎Były‎ ‎to‎ ‎chwile‎ ‎pamiętne:‎ ‎kiedy‎ ‎pod Warszawą‎ ‎wrzał‎ ‎bój‎ ‎na‎ ‎śmierć‎ ‎i‎ ‎życie‎ ‎— tutaj‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎jak‎ ‎ongiś‎ ‎Moj żesz‎ ‎na‎ ‎górze,‎ ‎podnosiły‎ ‎się‎ ‎tysiące‎ ‎rąk do‎ ‎tronu‎ ‎Maryi,‎ ‎żebrząc‎ ‎o‎ ‎męstwo‎ ‎i‎ ‎po moc‎ ‎dla‎ ‎tamtych‎ ‎na‎ ‎szańcach,‎ ‎o‎ ‎litość‎ ‎dla wszystkich.‎ ‎Ostatni‎ ‎dzień‎ ‎nowenny‎ ‎wy padł‎ ‎14‎ ‎sierpnia,‎ ‎coraz‎ ‎gorsze‎ ‎wiadomości szły‎ ‎z‎ ‎frontu,‎ ‎ufność‎ ‎jednak‎ ‎była‎ ‎tak‎ ‎wiel ka,‎ ‎że‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎wierzył,‎ ‎by‎ ‎bolszewik‎ ‎miał zająć‎ ‎Warszawę.‎ ‎:‎—‎ ‎Rano‎ ‎15‎ ‎sierpnia przyszła‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎zwycięstwie.‎ ‎Ufność‎ ‎po łożona‎ ‎w‎ ‎Matce‎ ‎Bożej‎ ‎nie‎ ‎zawiodła. Modły‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎poparte‎ ‎po średnictwem‎ ‎Królowej‎ ‎Polski‎ ‎za‎ ‎swym‎ ‎na rodem,‎ ‎przeważyły‎ ‎szalę‎ ‎zwycięstwa i‎ ‎przyczyniły‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎,,wielkiego‎ ‎cudu‎ ‎nad Wisłą“.
        Jak‎ ‎dawniej‎ ‎w‎ ‎ciężkich‎ ‎czasach‎ ‎Jasna Góra‎ ‎nie‎ ‎skąpiła‎ ‎swych‎ ‎skarbów‎ ‎na‎ ‎po trzeby‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎obecnie‎ ‎w‎ ‎1919‎ ‎r. y,a‎ ‎rządów‎ ‎Ignacego‎ ‎Paderewskiego‎ ‎sporo złota‎ ‎i‎ ‎srebra‎ ‎oddano‎ ‎do‎ ‎ubogiego‎ ‎skarbu Rzeczypospolitej,‎ ‎by‎ ‎wzmocnić‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎zasilić.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:05
        3‎ ‎maja‎ ‎1926‎ ‎r,‎ ‎wręczono‎ ‎uroczyście Matce‎ ‎Bożej‎ ‎,,jako‎ ‎Królowej‎ ‎Polski‎‎,‎ ‎insygnja‎ ‎królewskie,‎ ‎berło‎ ‎i‎ ‎jabłko‎ ‎złote, wysadzane‎ ‎brylantami.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎dar‎ ‎nie wiast‎ ‎polskich,‎ ‎jako‎ ‎wotum‎ ‎wdzięczności za‎ ‎wskrzeszenie‎ ‎Ojczyzny‎ ‎i‎ ‎ocalenie‎ ‎od nawały‎ ‎bolszewickiej. (7,‎ ‎8‎ ‎i‎ ‎9‎ ‎września‎ ‎1928‎ ‎r.‎ ‎z‎ ‎inicjatywy ks.‎ ‎Biskupa‎ ‎Częstochowskiego‎ ‎J.‎ ‎E.‎ ‎Dr. Teodora‎ ‎Kubiny,‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎pierwszy‎ ‎kongres‎ ‎eucharystyczny, na‎ ‎który‎ ‎przybyło‎ ‎6‎ ‎biskupów‎ ‎z‎ ‎prymasem kardynałem‎ ‎Hlondem‎ ‎i‎ ‎nuncjuszem‎ ‎arcyb. L.‎ ‎Marmaggim‎ ‎na‎ ‎czele,‎ ‎około‎ ‎300‎ ‎kapła nów‎ ‎i‎ ‎300‎ ‎tysięcy‎ ‎v‎ ‎ludzi‎ ‎ze‎ ‎wszystkich krańców‎ ‎Ojczyzny. By‎ ‎osądzić,‎ ‎jaka‎ ‎praca‎ ‎była‎ ‎podczas kongresu,‎ ‎dość‎ ‎zwrócić‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎Komunj‎ ‎i św.‎ ‎udzielono‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎3‎ ‎dniach‎ ‎do‎ ‎240‎ ‎ty sięcy. Cała‎ ‎wieża‎ ‎i‎ ‎szczyt‎ ‎kaplicy‎ ‎Matki‎ ‎Bo żej‎ ‎były‎ ‎prześlicznie‎ ‎iluminowane,‎ ‎a‎ ‎Naj świętszy‎ ‎Sakrament‎ ‎przez‎ ‎całe‎ ‎noce‎ ‎wy stawiony‎ ‎do‎ ‎adoracji‎ ‎wiernych. Wspaniała‎ ‎procesja‎ ‎eucharystyczna z‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎do‎ ‎katedry‎ ‎była‎ ‎zakończe niem‎ ‎tych‎ ‎wielkich‎ ‎i‎ ‎pamiętnych‎ ‎uroczystości.
        Jak‎ ‎za‎ ‎dawnych‎ ‎czasów,‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎Mat ka‎ ‎Boska‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎odbiera‎ ‎hołdy od‎ ‎Głowy‎ ‎Państwa‎ ‎w‎ ‎odrodzonej‎ ‎Ojczyźnie.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:06
        Dnia‎ ‎20‎ ‎października‎ ‎1921‎ ‎r,‎ ‎odwie dził‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎ówczesny‎ ‎Naczelnik‎ ‎Pań stwa‎ ‎Józef‎ ‎Piłsudski‎ ‎z‎ ‎całym‎ ‎sztabem‎ ‎ge nerałów‎ ‎i‎ ‎losy‎ ‎Ojczyzny‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎Królowej Polski‎ ‎polecił, 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1923‎ ‎r,‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną Górę‎ ‎pieszo‎ ‎z‎ ‎dworca,‎ ‎jako‎ ‎pielgrzym‎ ‎wraz z‎ ‎kardynałem‎ ‎Kakowskim,‎ ‎ówczesny‎ ‎pre zydent‎ ‎Rzeczypospolitej,‎ ‎Stanisław‎ ‎Woj ciechowski,‎ ‎Tutaj‎ ‎w‎ ‎gorących‎ ‎modłach szukał‎ ‎pomocy‎ ‎dla‎ ‎skołatanej‎ ‎Ojczyzny, budując‎ ‎wszystkich‎ ‎obecnych‎ ‎swą‎ ‎poboż nością. Obecny‎ ‎prezydent‎ ‎Rzeczypospolitej, Ignacy‎ ‎Mościcki,‎ ‎zachowując‎ ‎odwieczną tradycję,‎ ‎złożył‎ ‎hołd‎ ‎Królowej‎ ‎Korony Polskiej‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎27‎ ‎kwietnia‎ ‎1930‎ ‎r.‎ ‎O‎ ‎tej wizycie‎ ‎jest‎ ‎umieszczony‎ ‎na‎ ‎końcu‎ ‎rozdział specjalny.
        Biskupi‎ ‎nasi,‎ ‎jako‎ ‎najwyżsi‎ ‎paste rze‎ ‎Kościoła‎ ‎katolickiego‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎bądź to‎ ‎razem‎ ‎na‎ ‎konferencjach,‎ ‎bądź‎ ‎pojedyń- czo‎ ‎tutaj,‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Często chowskiej‎ ‎Królowej‎ ‎radzą‎ ‎nad‎ ‎sprawami Kościoła‎ ‎i‎ ‎stąd‎ ‎czerpią‎ ‎natchnienie‎ ‎i‎ ‎pomoc do‎ ‎spełniania‎ ‎swego‎ ‎trudnego‎ ‎zadania, W‎ ‎lipcu‎ ‎1920‎ ‎roku‎ ‎był‎ ‎pierwszy‎ ‎zjazd wszystkich‎ ‎biskupów‎ ‎polskich‎ ‎ze‎ ‎ś,‎ ‎p,‎ ‎arcy biskupem‎ ‎Gnieźnieńskim‎ ‎Dalborem‎ ‎na czele.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:07
        Drugi‎ ‎zjazd‎ ‎był‎ ‎26‎ ‎czerwca‎ ‎1923‎ ‎r. z‎ ‎obu‎ ‎kardynałami‎ ‎polskimi‎ ‎na‎ ‎czele. Trzeci‎ ‎zjazd‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎4‎ ‎lipca‎ ‎1924‎ ‎r, z‎ ‎ówczesnym‎ ‎nuncjuszem‎ ‎papieskim‎ ‎arcy biskupem‎ ‎W.‎ ‎Lauri‎ ‎na‎ ‎czele. Czwarty‎ ‎zjazd‎ ‎miał‎ ‎miejsce‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎26 czerwca‎ ‎1928‎ ‎roku‎ ‎z‎ ‎kardynałem‎ ‎Hlondem. Nie‎ ‎można‎ ‎pominąć‎ ‎milczeniem‎ ‎odwie dzin‎ ‎książąt‎ ‎Kościoła‎ ‎katolickiego‎ ‎z‎ ‎zagra nicy;‎ ‎między‎ ‎innymi‎ ‎byli: 15‎ ‎lipca‎ ‎1918‎ ‎r.‎ ‎ówczesny‎ ‎Wizytator Apostolski,‎ ‎późniejszy‎ ‎nuncjusz,‎ ‎a‎ ‎obecnie Ojciec‎ ‎św.‎ ‎Pius‎ ‎XI;‎ ‎w‎ ‎następnych‎ ‎latach odwiedził‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎jeszcze‎ ‎dwa‎ ‎razy. 23‎ ‎kwietnia‎ ‎1919‎ ‎*r.‎ ‎bp.‎ ‎z‎ ‎Rygi‎ ‎ks.‎ ‎Ed ward‎ ‎O'Rourke, 15‎ ‎lipca‎ ‎1921‎ ‎r,‎ ‎ks.‎ ‎bp,‎ ‎Paweł‎ ‎Rhode pasterz‎ ‎polski‎ ‎z‎ ‎Ameryki, 23‎ ‎września‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎O.‎ ‎Ninian‎ ‎Mac-Do- nald,‎ ‎opat‎ ‎z‎ ‎Anglji. 4‎ ‎maja‎ ‎1922‎ ‎r,‎ ‎ks,‎ ‎bp.‎ ‎B.‎ ‎Callanca,‎ ‎de legat‎ ‎apostolski‎ ‎w‎ ‎Australji. 28‎ ‎listopada‎ ‎1922‎ ‎r,‎ ‎Misja‎ ‎Ojca‎ ‎św. w‎ ‎celu‎ ‎ratowania‎ ‎głodnych‎ ‎dzieci‎ ‎w‎ ‎Rosji. 29‎ ‎czerwca‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Nuncjusz‎ ‎apostolski arcbp.‎ ‎Wawrzyniec‎ ‎Lauri, 17‎ ‎czerwca‎ ‎1924‎ ‎r.‎ ‎Kardynał‎ ‎Dubois z‎ ‎Paryża‎ ‎z‎ ‎4‎ ‎biskupami. 11‎ ‎maja‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Kardynał‎ ‎Bourne,‎ ‎pry mas‎ ‎angielski;‎ ‎był‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎lipcu‎ ‎1929 r.‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pielgrzymką‎ ‎angielską,‎ ‎składającą się‎ ‎z‎ ‎10‎ ‎kapłanów‎ ‎i‎ ‎50‎ ‎ludzi‎ ‎świeckich.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:08
        3‎ ‎października‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎bp.‎ ‎Guebriant z‎ ‎Paryża‎ ‎i‎ ‎bp.‎ ‎Buekt‎ ‎z‎ ‎Finlandji, 11‎ ‎listopada‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎bp.‎ ‎Robu‎ ‎z‎ ‎Rumu nii. 7‎ ‎września‎ ‎1928‎ ‎r.‎ ‎arcb.‎ ‎Ludwik‎ ‎Mar- maggi,‎ ‎nuncjusz‎ ‎Apostolski‎ ‎w‎ ‎Polsce. 6‎ ‎czerwca‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎arcb.‎ ‎Suimont z‎ ‎Winnipeg‎ ‎w‎ ‎Kanadzie. 12‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎bkp.‎ ‎M,‎ ‎Gallagher z‎ ‎Detroit‎ ‎w‎ ‎Ameryce‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎kapłanami. 17‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎arcb.‎ ‎Ronsalli,‎ ‎nun cjusz‎ ‎Apostolski‎ ‎z‎ ‎Bułgarji. 20‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎bkp,‎ ‎Carsky‎ ‎z‎ ‎Koszyc i‎ ‎bkp.‎ ‎Wojtaszek‎ ‎ze‎ ‎Spiżu‎ ‎w‎ ‎Czechosło wacji, 25‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r,‎ ‎X.‎ ‎Piotr‎ ‎Ugo,‎ ‎chiń czyk. Odwiedził‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎także‎ ‎bp,‎ ‎prawo sławny‎ ‎Aleksy‎ ‎z‎ ‎Grodna‎ ‎dnia‎ ‎10‎ ‎sierpnia 1923‎ ‎r. Nasi‎ ‎pasterze‎ ‎polscy‎ ‎odwiedzają‎ ‎Jasną Górę‎ ‎przy‎ ‎każdej‎ ‎sposobności‎ ‎i‎ ‎wielkim pietyzmem‎ ‎otaczają‎ ‎ten‎ ‎przybytek‎ ‎Maryi, a‎ ‎w‎ ‎trudnych‎ ‎sprawach‎ ‎specjalnie‎ ‎do‎ ‎stóp Matki‎ ‎Bożej‎ ‎spieszą.
        Z‎ ‎osób‎ ‎świeckich,‎ ‎zajmujących‎ ‎wpły wowe‎ ‎stanowisko‎ ‎w‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎i‎ ‎zagranicą, którzy‎ ‎przyjeżdżali‎ ‎z‎ ‎hołdem‎ ‎do‎ ‎Matki Bożej,‎ ‎wymienić‎ ‎trzeba:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:08
        Eberhard‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎angielskim‎ ‎delegatem pułk.‎ ‎Hammondem, 22‎ ‎czerwca‎ ‎1919‎ ‎r,‎ ‎generał‎ ‎Józef‎ ‎Haller ze‎ ‎sztabem. 21‎ ‎października‎ ‎1919‎ ‎r,‎ ‎generał‎ ‎Józef Muśnicki‎ ‎ze‎ ‎sztabem. 23‎ ‎sierpnia‎ ‎1920‎ ‎r.‎ ‎hrabia‎ ‎Skrzyński, minister‎ ‎spraw‎ ‎zagranicznych. 14‎ ‎lutego‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎Hugh‎ ‎Gibson‎ ‎—‎ ‎po seł‎ ‎angielski. 6‎ ‎czerwca‎ ‎1921‎ ‎r,‎ ‎generał‎ ‎Stanisław Szeptycki‎ ‎ze‎ ‎sztabem. 17‎ ‎czerwca‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎F.‎ ‎Howard‎ ‎na‎ ‎cze le‎ ‎misji‎ ‎amerykańskiej‎ ‎niesienia‎ ‎pomocy dzieciom. 9‎ ‎września‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎I.‎ ‎Brifaux‎ ‎na‎ ‎czele reprezentacji‎ ‎parlamentu‎ ‎belgijskiego. 14‎ ‎sierpnia‎ ‎1922‎ ‎r,‎ ‎Jul‎ ‎j‎ ‎an‎ ‎Fałat,‎ ‎ma- larz-artysta. 2‎ ‎listopada‎ ‎1922‎ ‎r.‎ ‎generał‎ ‎francuski Dupont. 4‎ ‎marca‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Dr.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Gałecki, wojewoda‎ ‎krakowski. 2‎ ‎maja‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Ferdynand‎ ‎Foch,‎ ‎mar szałek‎ ‎Francji‎ ‎i‎ ‎Polski‎ ‎ze‎ ‎sztabem.
        6‎ ‎listopada‎ ‎1918‎ ‎r.‎ ‎pierwszy‎ ‎z‎ ‎genera łów‎ ‎polskich‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎armji‎ ‎naszej‎ ‎gen. Tadeusz‎ ‎Rozwadowski. 24‎ ‎lutego‎ ‎1919‎ ‎r.‎ ‎minister‎ ‎kolei‎ ‎inż.
        28‎ ‎sierpnia‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Ks,‎ ‎Dr,‎ ‎Lutosławski Kazimierz,‎ ‎poseł‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎rodziną.
        10‎ ‎kwietnia‎ ‎1924‎ ‎r.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Tyszka, minister‎ ‎kolei.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:09
        22‎ ‎września‎ ‎1924‎ ‎r.‎ ‎Prof.‎ ‎Taylor z‎ ‎przedstawicielami‎ ‎uniwersytetu‎ ‎w‎ ‎Oks fordzie‎ ‎(Anglja). 14‎ ‎maja‎ ‎1925‎ ‎r.‎ ‎Baron‎ ‎Gabrjel‎ ‎Apor, poseł‎ ‎węgierski, 12‎ ‎czerwca‎ ‎1925‎ ‎r.‎ ‎Misja‎ ‎angielska w‎ ‎składzie‎ ‎15‎ ‎osób‎ ‎z‎ ‎2‎ ‎lordami. 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1925‎ ‎r.‎ ‎Profesorowie‎ ‎i‎ ‎stu denci‎ ‎z‎ ‎uniwersytetu‎ ‎w‎ ‎Lille‎ ‎(Francja). 24‎ ‎sierpnia‎ ‎1925‎ ‎r.‎ ‎generał‎ ‎francuski Geurand‎ ‎z‎ ‎generałami‎ ‎Estonji,‎ ‎Czech‎ ‎i‎ ‎Ru mun‎ ‎j‎ ‎i. 8‎ ‎czerwca‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Przedstawiciele‎ ‎dy- rekcyj‎ ‎kolejowych‎ ‎w‎ ‎Polsce. 16‎ ‎sierpnia‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Bernard‎ ‎de‎ ‎Escaille, poseł‎ ‎belgijski. 8‎ ‎września‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎generał‎ ‎Malczewski, b.‎ ‎minister‎ ‎wojny. 10‎ ‎września‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎John‎ ‎Stetson,‎ ‎poseł angielski, 17‎ ‎października‎ ‎1926‎ ‎r,‎ ‎P.‎ ‎Laroche,‎ ‎am basador‎ ‎Francji, 16‎ ‎czerwca‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎gen.‎ ‎Składkowski, minister‎ ‎spraw‎ ‎wewnętrznych, 23‎ ‎października‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Max‎ ‎Muller, minister‎ ‎Rzeszy‎ ‎niemieckiej. 16‎ ‎września‎ ‎1928‎ ‎r.‎ ‎Rilarjon‎ ‎Bellac, znakomity‎ ‎pisarz‎ ‎angielski,‎ ‎ułożył‎ ‎wiersz na‎ ‎cześć‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochowskiej. 13‎ ‎czerwca‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Ambasador‎ ‎Noulens z‎ ‎otoczeniem. 22‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Heyman,‎ ‎minister belgijski.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:10
        26‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r,‎ ‎F.‎ ‎de‎ ‎Jessen,‎ ‎na czelny‎ ‎redaktor‎ ‎,,Temps"‎ ‎w‎ ‎Paryżu,‎ ‎który płakał,‎ ‎gdy‎ ‎widział‎ ‎kompan]‎ ‎e,‎ ‎kładące‎ ‎się na‎ ‎ziemi‎ ‎przed‎ ‎Szczytem. 4‎ ‎października‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Markiz‎ ‎Aquirre de‎ ‎Career,‎ ‎pełnomocny‎ ‎minister‎ ‎króla‎ ‎hisz pańskiego‎ ‎w‎ ‎Lidze‎ ‎Narodów. Z‎ ‎tego‎ ‎przeglądu‎ ‎ogólnego‎ ‎widzimy,‎ ‎że przybywały‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎nietylko‎ ‎osoby duchowne,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎przedstawiciele‎ ‎najwyż szych‎ ‎sfer‎ ‎świata‎ ‎wojskowego,‎ ‎polityczne go‎ ‎i‎ ‎naukowego,‎ ‎dając‎ ‎tern‎ ‎świadectwo,‎ ‎że Jasna‎ ‎Góra‎ ‎stanowi‎ ‎centrum‎ ‎życia‎ ‎religij nego‎ ‎w‎ ‎Polsce.‎ ‎Zaznaczyć‎ ‎też‎ ‎należy,‎ ‎że pobożnością‎ ‎swą‎ ‎budowali‎ ‎oni‎ ‎obecnych.
        Nietylko‎ ‎pojedynczo‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎grupami, związkami‎ ‎czy‎ ‎zjazdami‎ ‎w‎ ‎Częstochowie zaznaczały‎ ‎nietylko‎ ‎Polska,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎kra je,‎ ‎jak‎ ‎im‎ ‎jest‎ ‎droga‎ ‎Jasna‎ ‎Góra,‎ ‎I‎ ‎tak: 15‎ ‎września‎ ‎1919‎ ‎r.‎ ‎bawiła‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎zbiorowa‎ ‎wycieczka‎ ‎dziennikarzy polskich. 18‎ ‎sierpnia‎ ‎1920‎ ‎r.‎ ‎Komisja‎ ‎węgiersko- polska‎ ‎z‎ ‎gubernatorem‎ ‎dr.‎ ‎Stefani‎ ‎na czele, 1‎ ‎lipca‎ ‎1921‎ ‎r.‎ ‎Komisja‎ ‎Aljancka‎ ‎co‎ ‎do granic‎ ‎Górnego‎ ‎Śląska. 7‎ ‎maja‎ ‎1922‎ ‎r.‎ ‎Misja‎ ‎francuska‎ ‎w‎ ‎Pol sce,‎ ‎łożona‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎wyższych‎ ‎oficerów.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:10
        20‎ ‎marca‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Kaszubi‎ ‎z‎ ‎nad‎ ‎Bał tyku. 4‎ ‎października‎ ‎1923‎ ‎r.‎ ‎Dziennikarze polscy. 24‎ ‎lipca‎ ‎1924‎ ‎r.‎ ‎Komisja‎ ‎graniczna‎ ‎dla Górnego‎ ‎Śląska. I‎ ‎czerwca‎ ‎1925‎ ‎r.‎ ‎Dziennikarze‎ ‎polscy, 4‎ ‎lipca‎ ‎1925‎ ‎r,‎ ‎Sokęli‎ ‎polscy‎ ‎z‎ ‎Ame ryki. 22‎ ‎sierpnia‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Klub‎ ‎turystyczny, II‎ ‎września‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Komisja‎ ‎węgierska w‎ ‎sprawie‎ ‎handlu‎ ‎z‎ ‎Polską. 13‎ ‎października‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Zjazd‎ ‎przedsta wicieli‎ ‎prasy, 17‎ ‎października‎ ‎1926‎ ‎r.‎ ‎Zjazd‎ ‎lekarzy. 5‎ ‎lipca‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Zjazd‎ ‎katechetów‎ ‎z‎ ‎Cze chosłowacji‎ ‎w‎ ‎liczbie‎ ‎27‎ ‎osób. 23‎ ‎lipca‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Wycieczka‎ ‎szkolna z‎ ‎Westfalji. 23‎ ‎lipca‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Zjazd‎ ‎śpiewaków‎ ‎ze Słowenji. 1‎ ‎sierpnia‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Wycieczka‎ ‎starostów Rzeczypospolitej, 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Pax‎ ‎Romana‎ ‎(przed stawiciele‎ ‎akademików‎ ‎z‎ ‎Anglji,‎ ‎Austrji, Belgji,‎ ‎Czech,‎ ‎Węgier,‎ ‎Irlandji,‎ ‎Francji, i‎ ‎Szwajcarji). 30‎ ‎sierpnia‎ ‎1927‎ ‎r.‎ ‎Misja‎ ‎katolickich uniwersytetów‎ ‎Europy, 4‎ ‎września‎ ‎1928‎ ‎r.‎ ‎Studenci‎ ‎francuscy, 7‎ ‎listopada‎ ‎1928‎ ‎r.‎ ‎Komisja‎ ‎kolejowa polsko-niemiecka.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:11
        4‎ ‎marca‎ ‎1929‎ ‎r,‎ ‎Zjazd‎ ‎sędziów‎ ‎i‎ ‎proku ratorów. 5‎ ‎maja‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Pielgrzymka‎ ‎akademicka ze‎ ‎wszystkich‎ ‎polskich‎ ‎Uniwersytetów w‎ ‎liczbie‎ ‎200‎ ‎osób. 26‎ ‎czerwca‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Wycieczka‎ ‎studen tów‎ ‎z‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎w‎ ‎Brnie‎ ‎(Czechosło wacja), 3‎ ‎lipca‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Sokół‎ ‎polski‎ ‎z‎ ‎Ameryki. 17‎ ‎lipca‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Pielgrzymka‎ ‎angielska. 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Pielgrzymka‎ ‎z‎ ‎Cze chosłowacji. 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Wycieczka‎ ‎dzienni karzy‎ ‎szwedzkich‎ ‎ze‎ ‎Stockholmu. 9‎ ‎października‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎Dziennikarze węgierscy. 4‎ ‎listopada‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎poselstwo‎ ‎węgierskie w‎ ‎Warszawie‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Jeśli‎ ‎zstąpimy‎ ‎obecnie‎ ‎do‎ ‎niższych‎ ‎sfer naszego‎ ‎społeczeństwa,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎do organizacyj‎ ‎religijnych,‎ ‎społecznych,‎ ‎na ukowych‎ ‎lub‎ ‎kulturalnych,‎ ‎to‎ ‎każda w‎ ‎swym‎ ‎programie‎ ‎ma‎ ‎odwiedzenie‎ ‎Ja snej‎ ‎Góry‎ ‎i‎ ‎złożenie‎ ‎hołdu‎ ‎Królowej‎ ‎Oj czyzny.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎letnich‎ ‎miesięcy‎ ‎wraz z‎ ‎tłumami‎ ‎pielgrzymów‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎stron Rzeczypospolitej,‎ ‎przybywają‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę,‎ ‎jako‎ ‎do‎ ‎narodowego‎ ‎Sanktuarjum,‎ ‎całe rzesz‎ ‎i‎ ‎młodzieży,‎ ‎uczącej‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎różnych niższych,‎ ‎średnich‎ ‎i‎ ‎wyższych‎ ‎zakładach naukowych,‎ ‎młodzi‎ ‎kapłani‎ ‎z‎ ‎prymicjami, by‎ ‎uprosić‎ ‎błogosławieństwo‎ ‎dla‎ ‎życia
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:12
        kapłańskiego,‎ ‎korne‎ ‎szeregi‎ ‎naszych żołnierzy,‎ ‎harcerzy,‎ ‎sokołów,‎ ‎stowarzy szeń‎ ‎młodzieży,‎ ‎wycieczki‎ ‎różnych‎ ‎ugru powań‎ ‎społecznych‎ ‎i‎ ‎zawodowych‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d, —‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎słusznie‎ ‎sprawdza‎ ‎się‎ ‎utarte‎ ‎od- dawna‎ ‎mniemanie,‎ ‎że‎ ‎kto‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎Jas nej‎ ‎Górze,‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎pochlebiać‎ ‎sobie,‎ ‎że jest‎ ‎dobrym‎ ‎katolikiem‎ ‎i‎ ‎Polakiem,‎ ‎gdyż nie‎ ‎widział‎ ‎w‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎niej jest‎ ‎najświętszego‎ ‎i‎ ‎najczystszym‎ ‎patrjo- tyzmem‎ ‎opromienionego. Kto‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎wielkich‎ ‎odpustach‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎ten‎ ‎musi‎ ‎przyjść‎ ‎do‎ ‎prze konania,‎ ‎że‎ ‎tutaj‎ ‎spoczywa‎ ‎serce‎ ‎narodu i‎ ‎stąd‎ ‎rozchodzą‎ ‎się‎ ‎najzdrowsze‎ ‎wpływy na‎ ‎kraj‎ ‎cały, Polska‎ ‎nie‎ ‎zatarła‎ ‎swych‎ ‎rysów‎ ‎reli gijnych‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎niewoli,‎ ‎bo‎ ‎czerpała‎ ‎du cha‎ ‎cierpliwości‎ ‎i‎ ‎męstwa‎ ‎w‎ ‎doświadcze niach‎ ‎z‎ ‎Góry,‎ ‎gdzie‎ ‎rządziła‎ ‎sercami‎ ‎i‎ ‎du szą‎ ‎narodu‎ ‎Najświętsza‎ ‎Królowa‎ ‎Marya, —‎ ‎nie‎ ‎zatraci‎ ‎tego‎ ‎ducha‎ ‎tembardziej‎ ‎po zdobyciu‎ ‎wolności,‎ ‎gdyż‎ ‎umie‎ ‎kochać,‎ ‎być wdzięczną‎ ‎i‎ ‎wierną‎ ‎swej‎ ‎Pani,‎ ‎Orędow niczce‎ ‎i‎ ‎Królowej,
        Jak‎ ‎już‎ ‎wspomniałem‎ ‎w‎ ‎poprzednich rozdziałach,‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎co‎ ‎rok‎ ‎przyozda bia‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎wspanialej,‎ ‎każdy‎ ‎jej‎ ‎kącik nabiera‎ ‎z‎ ‎rokiem‎ ‎każdym‎ ‎więcej‎ ‎piękna, coraz‎ ‎wyraźniej‎ ‎przemawia‎ ‎do‎ ‎duszy‎ ‎pątników
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:13
        a‎ ‎wszystkie‎ ‎szczegóły‎ ‎razem‎ ‎coraz bardziej‎ ‎harmonizują‎ ‎z‎ ‎całością.‎ ‎Zakon 00.‎ ‎Paulinów‎ ‎dba‎ ‎o‎ ‎tę‎ ‎szatę‎ ‎zewnętrzną, a‎ ‎choć‎ ‎jeszcze‎ ‎dużo‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎zrobienia, przyznać‎ ‎również‎ ‎trzeba,‎ ‎że‎ ‎dużo‎ ‎już w‎ ‎ostatniem‎ ‎dziesięcioleciu‎ ‎zrobiono, Ofiary,‎ ‎składane‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎ma ją‎ ‎zgóry‎ ‎cel‎ ‎wyznaczony;‎ ‎grosze,‎ ‎tu‎ ‎zło żone‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎jakby‎ ‎ziarnka‎ ‎piasku,‎ ‎z‎ ‎których tworzą‎ ‎sie‎ ‎dzieła,‎ ‎trwaiące‎ ‎wieki‎ ‎i‎ ‎świad czące‎ ‎wobec‎ ‎potomnych‎ ‎o‎ ‎gorącem‎ ‎przy wiązaniu‎ ‎narodu‎ ‎do‎ ‎Tronu‎ ‎swej‎ ‎Królowej, Rozdział‎ ‎XV, Wizyta‎ ‎prezydenta‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Igna cego‎ ‎Mościckiego‎ ‎na‎ ‎Jasnei‎ ‎Górze‎ ‎w‎ ‎dniu 27‎ ‎kwietnia‎ ‎1930‎ ‎r, W‎ ‎katolickiej‎ ‎Polsce‎ ‎ugruntowała‎ ‎się podniosła‎ ‎i‎ ‎piękna‎ ‎tradycja,‎ ‎że‎ ‎każdy z‎ ‎królów‎ ‎polskich,‎ ‎wkrótce‎ ‎po‎ ‎wstąpieniu na‎ ‎tron,‎ ‎przybywał‎ ‎na‎ ‎Jasna‎ ‎Górę,‎ ‎by‎ ‎zło żyć‎ ‎hołd‎ ‎Matce‎ ‎Bożej,‎ ‎jako‎ ‎swej‎ ‎Pani i‎ ‎Królowej‎ ‎Polskiej‎ ‎Korony, Podstawą‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎tradycii‎ ‎była‎ ‎specjal na‎ ‎opieka,‎ ‎taką‎ ‎otaczała‎ ‎Marya‎ ‎ze‎ ‎swego tronu‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎naszą‎ ‎Ojczyznę, iak‎ ‎również‎ ‎dzieciece‎ ‎wprost‎ ‎nabożeństwo i‎ ‎wdzięczność,‎ ‎laką‎ ‎naród‎ ‎polski‎ ‎żywił względem‎ ‎Niepokalanej‎ ‎Dziewicy‎ ‎od‎ ‎chwi li‎ ‎poznania‎ ‎wiary‎ ‎chrześcijańskiej.‎ ‎Gdy zaś‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎stanął
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:14
        na‎ ‎ziemiach‎ ‎polskich‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎na ród‎ ‎instynktownie‎ ‎odczuł,‎ ‎że‎ ‎tam‎ ‎obrała sobie‎ ‎Mary‎ ‎a‎ ‎stolicę‎ ‎i‎ ‎stamtąd‎ ‎rządzić i‎ ‎opiekować‎ ‎się‎ ‎będzie‎ ‎naszą‎ ‎Ojczyzną. I‎ ‎nie‎ ‎omylił‎ ‎się. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎sercem‎ ‎narodu, Betsaidą‎ ‎polską,‎ ‎polskim‎ ‎Syonem,‎ ‎naro- dowem‎ ‎Sanktuarjum.‎ ‎Na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę więc‎ ‎szły‎ ‎w‎ ‎kornym‎ ‎hołdzie‎ ‎wszystkie stany,‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎czerpało‎ ‎natchnie nie‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎wielkie,‎ ‎szlachetne i‎ ‎trwałe.‎ ‎Szły‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎niezliczo ne‎ ‎pielgrzymki‎ ‎z‎ ‎całego‎ ‎kraju,‎ ‎szły‎ ‎zastę py:‎ ‎włościan,‎ ‎mieszczan,‎ ‎szlachty,‎ ‎arysto kracji,‎ ‎przybywały‎ ‎i‎ ‎ukoronowane‎ ‎głowy, co‎ ‎w‎ ‎imieniu‎ ‎Maryi‎ ‎sprawowały‎ ‎rządy w‎ ‎Polsce, Począwszy‎ ‎od‎ ‎pobożnego‎ ‎Władysława Jagiełły,‎ ‎a‎ ‎skończywszy‎ ‎na‎ ‎Auguście‎ ‎III Sasie,‎ ‎każdy‎ ‎z‎ ‎królów‎ ‎składał‎ ‎hołd‎ ‎Marvi na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎i‎ ‎losy‎ ‎Ojczyzny‎ ‎od dawał‎ ‎w‎ ‎Jej‎ ‎najświętsze‎ ‎rece,‎ ‎bła^ajar 0‎ ‎rozum‎ ‎i‎ ‎mądrość‎ ‎w‎ ‎rządzeniu‎ ‎rozległemi krajami. Ślady‎ ‎tych‎ ‎królewskich‎ ‎hołdów‎ ‎spoty kamy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎na‎ ‎każdym‎ ‎kroku. Jeden‎ ‎jedyny‎ ‎król,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎spełnił‎ ‎tego świętego‎ ‎obowiązku‎ ‎i,‎ ‎choć‎ ‎panował‎ ‎prze szło‎ ‎30‎ ‎lat,‎ ‎nie‎ ‎znalazł‎ ‎czasu‎ ‎na‎ ‎przyby cie‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎z‎ ‎hołdem‎ ‎do‎ ‎Marvi,‎ ‎był to‎ ‎Stanisław‎ ‎August‎ ‎Poniatowski,‎ ‎ale‎ ‎też 1‎ ‎był‎ ‎ostatni.‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:15
        Król‎ ‎i‎ ‎naród‎ ‎poszedł‎ ‎w‎ ‎niewolę‎ ‎za grzechy,‎ ‎swawolę,‎ ‎zdrady;‎ ‎—‎ ‎król,‎ ‎swą niewiernością‎ ‎względem‎ ‎Królowej‎ ‎Polski, chwilę‎ ‎tej‎ ‎hańby‎ ‎przyśpieszył...‎ ‎przypie czętował. Odtąd‎ ‎korona‎ ‎polska,‎ ‎zawstydzona niejako‎ ‎postępkiem‎ ‎ostatniego‎ ‎jej‎ ‎piastuna, przysłoniła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎blasku,‎ ‎a‎ ‎strącona‎ ‎z‎ ‎kró lewskiej‎ ‎głowy,‎ ‎ukryła‎ ‎sin‎ ‎w‎ ‎mroku. Matka‎ ‎Boża‎ ‎w‎ ‎symboliczny‎ ‎sposób wzięła‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎swe‎ ‎skronie‎ ‎i‎ ‎rządziła‎ ‎Polską dalej‎ ‎w‎ ‎niewoli,‎ ‎przyjmując‎ ‎hołdy‎ ‎od najlepszych‎ ‎Jej‎ ‎synów. Tadeusz‎ ‎Kościuszko,‎ ‎Kazimierz‎ ‎Puła ski,‎ ‎ks,‎ ‎Józef‎ ‎Poniatowski‎ ‎przybywają‎ ‎na Jasną‎ ‎Gme,‎ ‎ratując‎ ‎honor‎ ‎i‎ ‎odwieczną tradycję‎ ‎Polski, Nawet‎ ‎wielkorządcy‎ ‎rosyjscy,‎ ‎rezvdu- iący‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎choć‎ ‎obcy‎ ‎nam‎ ‎duchem i‎ ‎reli^ią,‎ ‎uszanowali‎ ‎maiestat‎ ‎Jasnogór skiej‎ ‎Pani‎ ‎i,‎ ‎nrzybywaiac‎ ‎do‎ ‎Częstochowy, dawali‎ ‎dowody‎ ‎najwyższej‎ ‎czci‎ ‎i‎ ‎szacunku dla‎ ‎miejsca‎ ‎świętego, W‎ ‎czasie‎ ‎wojny‎ ‎światowej‎ ‎cała‎ ‎elita świata‎ ‎wojskowego,‎ ‎biorącego‎ ‎wtedy udział‎ ‎w‎ ‎walkach‎ ‎na‎ ‎ziemiach‎ ‎polskich, skłaJała‎ ‎hołd‎ ‎Wielkiej‎ ‎Królowej‎ ‎na‎ ‎Jas nej‎ ‎Górze, Zrodzona‎ ‎w‎ ‎krwi‎ ‎i‎ ‎bólu,‎ ‎w‎ ‎morzu‎ ‎łez i‎ ‎pożarów,‎ ‎oczyszczona‎ ‎z‎ ‎dawnych‎ ‎grze chów‎ ‎przez‎ ‎przeszło‎ ‎stuletnią‎ ‎niewo‎1‎^,‎ ‎uka- zuie‎ ‎się‎ ‎ood‎ ‎koniec‎ ‎191R‎ ‎roku‎ ‎nowa‎ ‎Polska, Polska‎ ‎żywa‎ ‎i‎ ‎wolna.‎ ‎Choć‎ ‎wielkim‎ ‎przy
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:16
        przywalona‎ ‎kamieniem,‎ ‎wszechmocą‎ ‎Bożą‎ ‎po wstaje‎ ‎z‎ ‎grobu,‎ ‎a‎ ‎wznawiając‎ ‎dawną‎ ‎tra dycję,‎ ‎Matkę‎ ‎Bożą‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎za Królową‎ ‎swą‎ ‎ogłasza,‎ ‎W‎ ‎nowym‎ ‎swym ustroju‎ ‎oddaje‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎Jej‎ ‎opiekę,‎ ‎a‎ ‎wszyst ko,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎najwyższego,‎ ‎Maryi‎ ‎składa‎ ‎cześć, 20‎ ‎października‎ ‎1921‎ ‎roku‎ ‎przyby wa‎ ‎z‎ ‎hołdem‎ ‎ówczesny‎ ‎naczelnik‎ ‎państwa, marszałek‎ ‎Józef‎ ‎Piłsudski, 15‎ ‎sierpnia‎ ‎1923‎ ‎r,‎ ‎składa‎ ‎w‎ ‎sposób iście‎ ‎budujący‎ ‎hołd‎ ‎ówczesny‎ ‎prezydent polski,‎ ‎Stanisław‎ ‎Woj‎ ‎Ciechowski, 3‎ ‎maja‎ ‎1926‎ ‎r,‎ ‎cały‎ ‎kraj‎ ‎wręcza‎ ‎Matce Bożej,‎ ‎jako‎ ‎prawowitej‎ ‎swej‎ ‎Królowej, insygnja‎ ‎władzy‎ ‎monarszej:‎ ‎berło‎ ‎i‎ ‎jabłko królewskie, 27‎ ‎kwietnia‎ ‎1930‎ ‎r,‎ ‎obecny‎ ‎Prezydent Rzeczypospolite],‎ ‎idąc‎ ‎w‎ ‎ślady‎ ‎swych przodków,‎ ‎spełnia‎ ‎swój‎ ‎obowiązek‎ ‎i‎ ‎skła da‎ ‎uroczyście‎ ‎hołd‎ ‎Królowej‎ ‎Polski‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze, Uważam‎ ‎za‎ ‎rzecz‎ ‎stosowną,‎ ‎na‎ ‎pamią tkę‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎historycznej,‎ ‎zapoznać‎ ‎czy telnika‎ ‎ze‎ ‎szczegółami‎ ‎tej‎ ‎wizyty,‎ ‎gdyż sądzę,‎ ‎że‎ ‎będzie‎ ‎to‎ ‎i‎ ‎rożyteczne‎ ‎i‎ ‎buduące. Od‎ ‎czasu‎ ‎wyboru‎ ‎prof,‎ ‎Ignacego‎ ‎Mo ścickiego‎ ‎na‎ ‎Głowę‎ ‎Państwa‎ ‎polskiego Jasna‎ ‎Góra,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎cała‎ ‎katolicka‎ ‎Polska z‎ ‎upragnieniem‎ ‎oczekiwała‎ ‎chwili,‎ ‎kiedy nowoobrany‎ ‎Włodarz‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎na wiąże‎ ‎wiekami‎ ‎uświęconą‎ ‎tradycję‎ ‎swych dostojnych‎ ‎poprzedników‎ ‎i‎ ‎przyj‎ ‎edzie z‎ ‎hołdem‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:17
        To‎ ‎też,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎sierpniu‎ ‎1929‎ ‎r.‎ ‎syn Prezydenta,‎ ‎Radca‎ ‎Michał‎ ‎Mościcki‎ ‎przy był‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎ta‎ ‎duchowa‎ ‎stolica Polski‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎stróże‎ ‎uważali‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎pierwszą radosną‎ ‎wieść,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎sam‎ ‎Dostojny‎ ‎Ojciec niezadługo‎ ‎na‎ ‎cudowne‎ ‎miejsce‎ ‎zawita. Nadzieje‎ ‎nie‎ ‎zawiodły, W‎ ‎marcu‎ ‎1930‎ ‎r,‎ ‎p,‎ ‎Michał‎ ‎Mościcki, bawiąc‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎drugi‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎za komunikował‎ ‎Ojcom‎ ‎wiadomość,‎ ‎że‎ ‎wkrót ce‎ ‎Prezydent‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎przybędzie na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎specjalnie‎ ‎jako‎ ‎Głowa narodu‎ ‎z‎ ‎hołdem‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej, Trudno‎ ‎było‎ ‎przewidzieć‎ ‎termin‎ ‎tej wizyty.‎ ‎Były‎ ‎różne‎ ‎domysły...‎ ‎może w‎ ‎pięknym‎ ‎maju,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎na‎ ‎Zielone‎ ‎Świę ta‎ ‎będziemy‎ ‎widzieli‎ ‎Głowę‎ ‎Państwa u‎ ‎stóp‎ ‎Królowej‎ ‎Polskiej‎ ‎Korony, Tymczasem‎ ‎w‎ ‎czwartek‎ ‎dnia‎ ‎24‎ ‎kwiet nia‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎trzeci p,‎ ‎Michał‎ ‎Mościcki‎ ‎w*‎ ‎towarzystwie‎ ‎ks. prałata‎ ‎M.‎ ‎Bojanko,‎ ‎przybocznego‎ ‎kape lana‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta,‎ ‎i‎ ‎urzędowo‎ ‎zawia domił,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎niedzielę,‎ ‎27‎ ‎kwietnia,‎ ‎Pan Prezydent‎ ‎przyjeżdża‎ ‎ze‎ ‎Spałv‎ ‎na‎ ‎Jasna Górę,‎ ‎pragnąc,‎ ‎według‎ ‎dawnych‎ ‎tradycyj, złożyć‎ ‎hołd‎ ‎Matce‎ ‎Bożej‎ ‎i‎ ‎poznać‎ ‎pierw sze‎ ‎Sanktuarjum‎ ‎narodowe. Zrobił‎ ‎się‎ ‎ruch‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze,‎ ‎by‎ ‎godnie,‎ ‎według‎ ‎staropolskich zwyczajów,‎ ‎przyjąć‎ ‎Głowę‎ ‎Państwa.‎ ‎Nie zapomniano‎ ‎także‎ ‎o‎ ‎armatach,‎ ‎usuniętych z‎ ‎wałów‎ ‎fortecznych‎ ‎w‎ ‎1815‎ ‎r.,‎ ‎by‎ ‎wjazd
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:18
        Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎uczynić naprawdę‎ ‎o‎ ‎rozmachu‎ ‎królewskich‎ ‎tra- dycvj. Dzięki‎ ‎inicjatywie‎ ‎i‎ ‎uprzejmości‎ ‎gene rała‎ ‎Dąbkowskiego‎ ‎wprowadzono‎ ‎na‎ ‎wały cztery‎ ‎armaty‎ ‎oolowe‎ ‎i‎ ‎ustawiono‎ ‎je‎ ‎na południowo-wschodnim‎ ‎bast‎ ‎jonie,‎ ‎zwanym królewskim,‎ ‎tuż‎ ‎około‎ ‎pomnika‎ ‎O.‎ ‎Kor deckiego.‎ ‎Cała‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎przybrała‎ ‎sza tę‎ ‎odświętną.‎ ‎W‎ ‎bramach‎ ‎pełno‎ ‎zieleni, na‎ ‎wyniosłej‎ ‎wieży‎ ‎łopocą‎ ‎cztery‎ ‎narodo we‎ ‎sztandary,‎ ‎zwiastując‎ ‎na‎ ‎cztery‎ ‎strony świata‎ ‎radość,‎ ‎jaka‎ ‎panuje‎ ‎w‎ ‎prastarym Grodzie‎ ‎Maryi‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎przybycia‎ ‎Głowy Państwa‎ ‎..‎ ‎. Ranek‎ ‎dnia‎ ‎27‎ ‎kwietnia‎ ‎ukazał‎ ‎się‎ ‎nie- bardzo‎ ‎wesoły:‎ ‎niebo‎ ‎było‎ ‎zachmurzone, zasępiając‎ ‎miny‎ ‎wszystkich‎ ‎mieszkańców Częstochowy‎ ‎i‎ ‎napełniając‎ ‎obawą,‎ ‎czy aby.‎ ‎wobec‎ ‎takiej‎ ‎pogody,‎ ‎uda‎ ‎się‎ ‎przyję cie‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta. W‎ ‎Częstochowie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎przedmieściach ustawiono‎ ‎siedm‎ ‎bram‎ ‎triumfalnych‎ ‎..‎ ‎. O‎ ‎godzinie‎ ‎siódmej‎ ‎niebo‎ ‎się‎ ‎wypo godziło‎ ‎i‎ ‎piękny‎ ‎dzień‎ ‎wiosenny‎ ‎zajaśniał w‎ ‎całej‎ ‎swej‎ ‎krasie‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎. O‎ ‎Godzinie‎ ‎dziewiątei‎ ‎samochód,‎ ‎wio zący‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎Rzeczypospolitej, ukazał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎szosie‎ ‎prowadzącej‎ ‎z‎ ‎Rędzin do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎jeszcze‎ ‎kilka aut‎ ‎z‎ ‎przyboczna‎ ‎świtą. Całe‎ ‎pół‎ ‎godziny‎ ‎zeszło‎1‎ ‎na‎ ‎przywita- niach‎ ‎i‎ ‎przemowach‎ ‎przy‎ ‎bramach‎ ‎ustanowionych
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:19
        wionych‎ ‎wzdłuż‎ ‎alei,‎ ‎prowadzących‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Witali‎ ‎Głowę‎ ‎Państwa:‎ ‎pre zydent‎ ‎miasta,‎ ‎przewodniczący‎ ‎rady‎ ‎miej skiej‎ ‎i‎ ‎sejmiku‎ ‎powiatowego,‎ ‎przedstawi ciele‎ ‎nauczycielstwa‎ ‎i‎ ‎gmin‎ ‎wyznanio wych. W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎panuje powaga,‎ ‎skupienie‎ ‎i‎ ‎nastrój‎ ‎świąteczny. Jedna‎ ‎po‎ ‎drugiej‎ ‎wychodzą‎ ‎chorągwie przed‎ ‎bramę‎ ‎Lubomirskich,‎ ‎ukazuje‎ ‎się złocisty‎ ‎baldachim,‎ ‎obok‎ ‎biali‎ ‎stróże‎ ‎Jas nej‎ ‎Góry‎ ‎i‎ ‎duchowieństwo‎ ‎Częstochowy, a‎ ‎oczy‎ ‎wszystkich‎ ‎zwrócone‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎mia sta,‎ ‎skąd‎ ‎ma‎ ‎nadjechać‎ ‎samochód‎ ‎Pana Prezydenta. O‎ ‎godzinie‎ ‎9.4‎ ‎rozlega‎ ‎się‎ ‎królewska fanfara‎ ‎na‎ ‎trąbach,‎ ‎z‎ ‎najniższej‎ ‎kondygna cji‎ ‎jasnogórskiej‎ ‎wieży. Prezydent‎ ‎wjeżdża‎ ‎powoli‎ ‎w‎ ‎alejkę Sienkiewicza.‎ ‎Cisza‎ ‎powszechna‎ ‎..‎ ‎.‎ ‎Trąb ki‎ ‎grają‎ ‎uroczyście,‎ ‎po‎ ‎tłumach‎ ‎widać,,‎ ‎że jakaś‎ ‎historyczna‎ ‎chwila‎ ‎się‎ ‎zbliża.‎ ‎Fan fara‎ ‎się‎ ‎skończyła‎ ‎..‎ ‎.‎ ‎Naraz‎ ‎huk‎ ‎wystrza łu‎ ‎armatniego‎ ‎zelektryzował‎ ‎wszystkich; potem‎ ‎drugi,‎ ‎trzeci‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎—‎ ‎Dano‎ ‎21‎ ‎wy strzałów.‎ ‎To‎ ‎królewskie‎ ‎przywitanie‎ ‎Gło wy‎ ‎Państwa‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎a‎ ‎jed nocześnie‎ ‎znak,‎ ‎że‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎jest‎ ‎juz na‎ ‎pod‎ ‎jasnogórskim‎ ‎placu.‎ ‎Przy‎ ‎ostatniej bramie‎ ‎obok‎ ‎parku‎ ‎staje‎ ‎samochód‎ ‎na‎ ‎wy raźne‎ ‎życzenie‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta,‎t‎ ‎który, wysiadłszy‎ ‎z‎ ‎niego,‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎ks.‎ ‎Bi skupa‎ ‎Kubiny‎ ‎idzie‎ ‎pieszo‎ ‎ze‎ ‎200‎ ‎kroków
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:19
        do‎ ‎pierwszej‎ ‎bramy‎ ‎Lubomirskich,‎ ‎Skoro postać‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎ukazała‎ ‎się‎ ‎oczom oczekujących‎ ‎nań‎ ‎obok‎ ‎bramy‎ ‎00,‎ ‎Pauli nów,‎ ‎Przeor‎ ‎Jasnogórski,‎ ‎a‎ ‎jednocześnie Generał‎ ‎Zakonu‎ ‎0,‎ ‎Piotr‎ ‎Markiewicz,‎ ‎oto czony‎ ‎grupą‎ ‎białych‎ ‎Ojców,‎ ‎powoli‎ ‎i‎ ‎po ważnie‎ ‎idzie‎ ‎na‎ ‎spotkanie‎ ‎Dostojnego‎ ‎Go ścia,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎oddaniu‎ ‎głębokiego‎ ‎ukłonu i‎ ‎przywitaniu‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎podanie‎ ‎ręki, w‎ ‎prostych‎ ‎a‎ ‎^‎ ‎serdecznych‎ ‎słowach’‎ ‎dał wyraz‎ ‎głębokiej‎ ‎radości‎ ‎i‎ ‎wdzięczności,‎ ‎że widzi‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎Głowę‎ ‎Państwa i‎ ‎może‎ ‎złożyć‎ ‎publiczny‎ ‎hołd‎ ‎pra wowitemu‎ ‎przedstawicielowi‎ ‎Najjaśniej szej‎ ‎Rzeczypospolitej,‎ ‎W‎ ‎całej‎ ‎tej‎ ‎prze mowie‎ ‎brzmiał‎ ‎ton‎ ‎radości‎ ‎i‎ ‎szczęścia,‎ ‎że wiekowa‎ ‎tradycja‎ ‎jest‎ ‎utrzymana‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎Pan Prezydent‎ ‎w‎ ‎soosób‎ ‎tak‎ ‎szczery‎ ‎i‎ ‎budują cy‎ ‎składa‎ ‎hołd‎ ‎Krolowej‎ ‎Ojczyzny‎ ‎naszaj, ,,Świadomi‎ ‎ogromnych‎ ‎trosk,‎ ‎jakiemi przejęte‎ ‎jest‎ ‎serce‎ ‎Twoje,‎ ‎Dostojny‎ ‎Panie Prezydencie,‎ ‎o‎ ‎dobro‎ ‎i‎ ‎pomyślność‎ ‎naszej Ojczyzny‎ ‎—‎ ‎kończył‎ ‎0,‎ ‎Generał‎ ‎—‎ ‎zapew niamy‎ ‎uroczyście‎ ‎i‎ ‎publicznie,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎mo dłach‎ ‎naszych‎ ‎wobec‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎ciągle o‎ ‎Tobie,,‎ ‎Twej‎ ‎Zacnej‎ ‎Rodzinie‎ ‎i‎ ‎Drogiej Ojczyźnie‎ ‎pamiętamy‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎przyszłość‎ ‎pa miętać‎ ‎będziemy,‎ ‎Wkońcu‎ ‎jako‎ ‎Głowę Państwa‎ ‎najprzód‎ ‎w‎ ‎progi‎ ‎Bazyliki,‎ ‎a‎ ‎po tem‎ ‎do‎ ‎naszego‎ ‎klasztoru‎ ‎serdecznie‎ ‎za praszamy," Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎z‎ ‎natężoną‎ ‎uwagą‎ ‎słu chał‎ ‎tej‎ ‎przemowy,‎ ‎podziękował‎ ‎uściskiem
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:21
        rami,‎ ‎mając‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎ks.‎ ‎Bisku pa,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎0,‎ ‎Przeora,‎ ‎przeszedł‎ ‎przez Sień‎ ‎obok‎ ‎ołtarza‎ ‎P.‎ ‎Jezusa‎ ‎do‎ ‎kaplicy Matki‎ ‎Bożej‎ ‎za‎ ‎kratą.‎ ‎Za‎ ‎Prezydentem weszły‎ ‎osoby‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎świty‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎przed stawicieli‎ ‎władz‎ ‎miejscowych.‎ ‎Całą‎ ‎kapli cę‎ ‎wypełniły‎ ‎różne‎ ‎delegacje‎ ‎i‎ ‎lud‎ ‎wierny. Posadzka‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎za‎ ‎kratą‎ ‎była‎ ‎wy słana‎ ‎dywanami,‎ ‎tam‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎klęcz- nik‎ ‎okryty‎ ‎purpurą,‎ ‎krzesło‎ ‎zygmuntow- skie‎ ‎i‎ ‎kilka‎ ‎krzeseł‎ ‎dla‎ ‎świty. Z‎ ‎chwilą‎ ‎wejścia‎ ‎całego‎ ‎orszaku‎ ‎za kratę‎ ‎i‎ ‎zajęcia‎ ‎miejsca‎ ‎przez‎ ‎Pana‎ ‎Pre zydenta‎ ‎popłynęły‎ ‎z‎ ‎chóru‎ ‎tony‎ ‎prześlicz nej‎ ‎starożytnej‎ ‎fanfary,‎ ‎granej‎ ‎przy‎ ‎od słanianiu‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu,‎ ‎który‎ ‎tego dnia‎ ‎czekał‎ ‎na‎ ‎odsłonięcie‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎czasu przybycia‎ ‎Głowy‎ ‎Państwa,‎ ‎Zasłona‎ ‎Obra zu‎ ‎zaczęła‎ ‎powoli‎ ‎się‎ ‎podnosić,‎ ‎Pan‎ ‎Pre zydent‎ ‎i‎ ‎wszyscy‎ ‎obecni‎ ‎padli‎ ‎na‎ ‎kolana, zasłuchani‎ ‎w‎ ‎dźwięki‎ ‎srebrzystych‎ ‎tonów, oczami‎ ‎śledząc‎ ‎podnoszącą‎ ‎się‎ ‎zasłonę, z‎ ‎za‎ ‎której‎ ‎ukazał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎swym majestacie,‎ ‎piękności‎ ‎i‎ ‎bogactwie‎ ‎Cu downy‎ ‎Obraz‎ ‎Królowej‎ ‎Polski,‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎Częstochowskiej. Oczy‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎z‎ ‎rozrzewnie niem‎ ‎przypatrywały‎ ‎się‎ ‎ciemnej‎ ‎twarzy Bogarodzicy;‎ ‎czuć,‎ ‎że‎ ‎najwyższy‎ ‎przed stawiciel‎ ‎Narodu‎ ‎korzy‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎niegdyś królowie,‎ ‎i‎ ‎serdecznie‎ ‎się‎ ‎modli, Ks,‎ ‎Biskup‎ ‎Kubina‎ ‎wyszedł‎ ‎ze‎ ‎Mszą świętą,‎ ‎mając‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎ornat‎ ‎bogaty,‎ ‎prze-
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:22
        pięknej‎ ‎roboty,‎ ‎cały‎ ‎złotem‎ ‎i‎ ‎srebrem przetykany,‎ ‎używany‎ ‎w‎ ‎wyjątkowych‎ ‎tyl ko‎ ‎uroczystościach,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎Ofiary‎ ‎Najświęt szej‎ ‎przyniesiono‎ ‎umyślnie‎ ‎ze‎ ‎skarbca‎ ‎kie lich,‎ ‎darowany‎ ‎przez‎ ‎króla‎ ‎Michała‎ ‎Kory- buta. Po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎ołtarza‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej‎ ‎widnieje‎ ‎kop‎ ‎ja‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu, malowana‎ ‎przez‎ ‎artystę‎ ‎malarza‎ ‎Bolesła wa‎ ‎Rutkowskiego,‎ ‎która‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎darem 00.‎ ‎Paulinów‎ ‎dla‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta. Po‎ ‎skończonej‎ ‎Mszy‎ ‎św,,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎byli obecni‎ ‎wszyscy‎ ‎00.‎ ‎Paulini,‎ ‎otaczając białym‎ ‎wiankiem‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎i‎ ‎trwa jąc‎ ‎w‎ ‎gorącej‎ ‎z‎ ‎Nim‎ ‎modlitwie,‎ ‎O.‎ ‎Przeor Piotr‎ ‎Markiewicz‎ ‎wziął‎ ‎ów‎ ‎obraz,‎ ‎uroczy ście‎ ‎przez‎ ‎ks.‎ ‎Biskupa‎ ‎poświęcony,‎ ‎i‎ ‎wrę czył‎ ‎go‎ ‎Panu‎ ‎Prezydentowi‎ ‎na‎ ‎pamiątkę. Z‎ ‎widocznem‎ ‎wzruszeniem‎ ‎przyjął‎ ‎Dostoj ny‎ ‎Gość‎ ‎ten‎ ‎dar‎ ‎i‎ ‎serdecznie‎ ‎zań‎ ‎podzię kował. Następnie‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent,‎ ‎poprzedzony przez‎ ‎00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎ks. Biskupa‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎przeznaczonych‎ ‎dla Niego‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎pokoi,‎ ‎by‎ ‎tam‎ ‎spożyć śniadanie.‎ ‎Było‎ ‎trzy‎ ‎kwadranse‎ ‎na‎ ‎jede nastą. Przy‎ ‎oglądaniu‎ ‎historycznych‎ ‎obrazów, w‎ ‎apartamentach‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎przeznaczo nych,‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎zainteresował‎ ‎się najwięcej‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎przedstawiają cym‎ ‎króla‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka przystępującego‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎rodziną‎ ‎do‎ ‎Kościoła
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:23
        Komunji‎ ‎św.‎ ‎przed‎ ‎ołtarzem‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎towarzyszący Dostojnemu‎ ‎Gościowi‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎Ojców‎ ‎ob jaśnił‎ ‎znaczenie‎ ‎tego‎ ‎aktu‎ ‎i‎ ‎powód‎ ‎wyma lowania,‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent,‎ ‎głęboko‎ ‎wzru szony‎ ‎rzekł: uPolska‎ ‎wróci‎ ‎do‎ ‎dawnych‎ ‎tradycyj." Po‎ ‎półgodzinnym‎ ‎odpoczynku‎ ‎t.‎ ‎j. 0‎ ‎godzinie‎ ‎11,20‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎udał‎ ‎się na‎ ‎szczyt,‎ ‎gdzie‎ ‎wysoko‎ ‎ponad‎ ‎wałami wznosi‎ ‎się‎ ‎ołtarz‎ ‎z‎ ‎kop‎ ‎ją‎ ‎Cudownego Obrazu‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎zajął‎ ‎przeznaczone‎ ‎dla‎ ‎sie bie‎ ‎miejsce‎ ‎pod‎ ‎baldachimem‎ ‎po‎ ‎stronie Ewangelji,‎ ‎mając‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎dwóch‎ ‎adju- tantów, Ks,‎ ‎Biskup‎ ‎zajął‎ ‎miejsce‎ ‎po‎ ‎stronie przeciwnej, W‎ ‎chwilę‎ ‎potem‎ ‎wyszedł‎ ‎do‎ ‎ołtarza w‎ ‎asyście‎ ‎Generał‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎O.‎ ‎Piotr Markiewicz,‎ ‎przybrany‎ ‎w‎ ‎bogate‎ ‎aparaty, pochodzące‎ ‎z‎ ‎daru‎ ‎hrabiów‎ ‎Potockich z‎ ‎Moskorzewa‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎Dostojnego Gościa‎ ‎odprawił‎ ‎cichą‎ ‎Mszę‎ ‎św,,‎ ‎podczas której‎ ‎co‎ ‎najmniej‎ ‎50-tysięczny‎ ‎tłum‎ ‎lu dzi,‎ ‎stojących‎ ‎pod‎ ‎wałami,‎ ‎harmonijnie 1‎ ‎zgodnie‎ ‎śpiewał‎ ‎pieśni‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej. Wzruszający‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎widok, U‎ ‎ołtarza‎ ‎wysoko‎ ‎biały‎ ‎stróż‎ ‎Ja snej‎ ‎Góry‎ ‎sprawuje‎ ‎Najświętszą‎ ‎Ofiarę za‎ ‎Ojczyznę,‎ ‎obok‎ ‎Prezydent‎ ‎Państwa w‎ ‎skupieniu‎ ‎modli‎ ‎się,‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎strony ołtarza‎ ‎Pasterz‎ ‎diecezji‎ ‎klęczy,‎ ‎niżej,
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:23
        wspaniały‎ ‎swą‎ ‎rozmaitością‎ ‎orszak‎ ‎Do stojnego‎ ‎Gościa:‎ ‎duchowieństwo,‎ ‎wojsko wi‎ ‎i‎ ‎świeccy‎ ‎panowie,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎cały‎ ‎plac rozmodlonego‎ ‎i‎ ‎rozśpiewanego‎ ‎ludu,‎ ‎wpa trzonego‎ ‎w‎ ‎Obraz‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎i‎ ‎osobę najwyższego‎ ‎zwierzchnika‎ ‎Ojczyzny. Widok‎ ‎ten‎ ‎wyciskał‎ ‎łzy‎ ‎z‎ ‎oczu‎ ‎patrzą cych.‎ ‎Tu‎ ‎cała‎ ‎Polska‎ ‎złączyła‎ ‎się,‎ ‎by modlitwa‎ ‎za‎ ‎Ojczyznę‎ ‎była‎ ‎skuteczniejszą. Tak‎ ‎dawno‎ ‎oczekiwany‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent jest‎ ‎między‎ ‎nami‎ ‎u‎ ‎Matki‎ ‎Bożej.‎ ‎Nie‎ ‎da się‎ ‎opisać‎ ‎uczucia,‎ ‎jakie‎ ‎zawładnęło‎ ‎tłu mami‎ ‎i‎ ‎widzami,‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎Podniesieniu‎ ‎całe morze‎ ‎głów‎ ‎ludzkich‎ ‎podchwyciło‎ ‎stare zwrotki‎ ‎owej‎ ‎pieśni‎ ‎wielkanocnej:‎ ‎,,Weso ły‎ ‎nam‎ ‎dziś‎ ‎dzień‎ ‎nastał‎ ‎—‎ ‎Alleluja,‎ ‎Al- leluja“.‎ ‎To‎ ‎,,Alleluja"‎ ‎szło‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎ust,‎ ‎ale wprost‎ ‎z‎ ‎serc‎ ‎i‎ ‎dusz‎ ‎polskich,‎ ‎weselących się‎ ‎ze‎ ‎szczęścia‎ ‎oglądania‎ ‎Głowy‎ ‎Państwa na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze. Po‎ ‎skończonej‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎ks.‎ ‎Biskup Kubina‎ ‎zstępuje‎ ‎ze‎ ‎stopni‎ ‎ołtarza,‎ ‎staje przed‎ ‎balustradą‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎megafon‎ ‎wygła sza‎ ‎płomienne,‎ ‎patrjotyczne‎ ‎kazanie,‎ ‎osnu te‎ ‎na‎ ‎tle‎ ‎wiary‎ ‎w‎ ‎zmartwychwstanie‎ ‎i‎ ‎koń czy‎ ‎apostrofą‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎by‎ ‎błogo sławiła‎ ‎kraj‎ ‎cały,‎ ‎obecnego‎ ‎Pana‎ ‎Prezy denta,‎ ‎jego‎ ‎poczynania,‎ ‎rząd‎ ‎i‎ ‎wszyst kich‎ ‎obecnych. Potem‎ ‎nastąpiły‎ ‎modły‎ ‎za‎ ‎Prezydenta, śpiewane‎ ‎po‎ ‎polsku,‎ ‎błogosławieństwo‎ ‎bi skupie,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎zakończenie‎ ‎podano‎ ‎przez megafony‎ ‎rozentuzjazmowanemu‎ ‎tłumowi
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:24
        wiernego‎ ‎ludu‎ ‎tony‎ ‎pieśni:‎ ‎„Boże,‎ ‎coś Polskę”. Po‎ ‎skończeniu‎ ‎jednej‎ ‎strofki‎ ‎Pan‎ ‎Pre zydent‎ ‎schodzi‎ ‎z‎ ‎tronu‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎całego ludu,‎ ‎a‎ ‎wtedy‎ ‎zrywa‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dole‎ ‎sponta niczny‎ ‎i‎ ‎żywiołowy‎ ‎odruch‎ ‎wdzięcznych obywateli:‎ ‎podnosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎góry‎ ‎tysiące rąk‎ ‎i‎ ‎kapeluszy,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎piersi‎ ‎wyrywa‎ ‎się gromkie‎ ‎„Niech‎ ‎żyje”. Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎staje,‎ ‎odwraca‎ ‎się‎ ‎do ludzi,‎ ‎dziękuję‎ ‎ręką‎ ‎i‎ ‎uśmiechem,‎ ‎przyjmu je‎ ‎te‎ ‎hołdy‎ ‎z‎ ‎serc‎ ‎płynące,‎ ‎a‎ ‎ludność wciąż‎ ‎wznosi‎ ‎okrzyki‎ ‎coraz‎ ‎gorętsze,‎ ‎co raz‎ ‎głośniejsze‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎zniknięcia‎ ‎Pana Prezydenta. Przeżywaliśmy‎ ‎wówczas‎ ‎chwile‎ ‎nieza pomniane. Ludność‎ ‎rozchodzi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎domów,‎ ‎a‎ ‎Pan Prezydent‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎świtą‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎otocze niu‎ ‎przedstawicieli‎ ‎miejscowych‎ ‎władz, mając‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎ks.‎ ‎Biskupa‎ ‎Kubinę,‎ ‎O. Generała‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎Ojców,‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎do skarbca;‎ ‎tam‎ ‎interesuje‎ ‎się‎ ‎każdą‎ ‎rzeczą, słucha‎ ‎uważnie‎ ‎objaśnień‎ ‎Ojców‎ ‎i‎ ‎podzi wia‎ ‎porządek‎ ‎jaki‎ ‎tam‎ ‎panuje.‎ ‎Specjal nie‎ ‎zainteresowały‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎dary królów‎ ‎polskich‎ ‎i‎ ‎obcych‎ ‎monarchów,‎ ‎mię dzy‎ ‎którymi‎ ‎widnieje,‎ ‎podarowany‎ ‎w‎ ‎cza sie‎ ‎wojny‎ ‎światowej‎ ‎przez‎ ‎cesarzową‎ ‎au- strjacką‎ ‎Zytę,‎ ‎duży‎ ‎krzyż‎ ‎rubinowy‎ ‎opra wiony‎ ‎w‎ ‎złoto‎ ‎i‎ ‎brylanty. Po‎ ‎wyjściu‎ ‎ze‎ ‎skarbca‎ ‎Dostojny‎ ‎Gość zwiedza‎ ‎nowe‎ ‎krużganki‎ ‎do‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:25
        Komunji‎ ‎św„‎ ‎wypytuje‎ ‎o‎ ‎wszystko,‎ ‎ogląda nową‎ ‎spowiednicę,‎ ‎wykonaną‎ ‎według‎ ‎pro jektu‎ ‎Szyszko-Bohusza,‎ ‎następnie,‎ ‎prowa dzony‎ ‎przez‎ ‎O.‎ ‎Generała,‎ ‎ogląda‎ ‎królew skie‎ ‎pokoje,‎ ‎zbrojownię,‎ ‎dawną‎ ‎drukarnię, a‎ ‎potem‎ ‎kaplicę‎ ‎Matki‎ ‎Bożej,‎ ‎gdzie‎ ‎usta wiono‎ ‎od‎ ‎kilku‎ ‎dni‎ ‎rusztowanie,‎ ‎w‎ ‎celu odnowienia‎ ‎takowej.‎ ‎Stąd‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎Pan Prezydent‎ ‎do‎ ‎historycznego‎ ‎refektarza, w‎ ‎którym‎ ‎w‎ ‎1670‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎Michał‎ ‎Korybut odbył‎ ‎gody‎ ‎małżeńskie‎ ‎z‎ ‎arcyksiężniczką austrjacką‎ ‎Eleonorą‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎okazji‎ ‎kazał go‎ ‎ozdobić‎ ‎pięknemi‎ ‎freskami. Przed‎ ‎obiadem‎ ‎odmówiono‎ ‎wszystkie modlitwy‎ ‎według‎ ‎przepisów‎ ‎zakonnych, a‎ ‎potem‎ ‎dopiero‎ ‎wszyscy‎ ‎zajęli‎ ‎wyznaczo ne‎ ‎miejsca.‎ ‎Prócz‎ ‎Ojców‎ ‎Paulinów,‎ ‎któ rych‎ ‎było‎ ‎12-tu‎ ‎za‎ ‎stołem,‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎obiad było‎ ‎zaproszonych‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎tylko‎ ‎10‎ ‎osób; wszystkich‎ ‎nakryć‎ ‎było‎ ‎45. W‎ ‎czasie‎ ‎obiadu‎ ‎O.‎ ‎Generał‎ ‎wzniósł toast‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta‎ ‎w‎ ‎tych słowach: „W‎ ‎uczuciu‎ ‎najwyższej‎ ‎i‎ ‎głębokiej wdzięczności,‎ ‎jaką‎ ‎żywimy‎ ‎dla‎ ‎Dostojnego Pana‎ ‎Prezydenta,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎zło żenia‎ ‎Mu‎ ‎hołdu,‎ ‎pozwolę‎ ‎sobie‎ ‎wznieść w‎ ‎tej‎ ‎historycznej‎ ‎sali‎ ‎szczery‎ ‎toast‎ ‎na Jego‎ ‎cześć:‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎Rzeczypospo litej‎ ‎niech‎ ‎żyje!“ Wszyscy‎ ‎obecni‎ ‎powstali‎ ‎z‎ ‎miejsc i‎ ‎gromkie,‎ ‎trzykrotne‎ ‎,,Niech‎ ‎żyje“‎ ‎obiło
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:29
        się‎ ‎o‎ ‎mury‎ ‎starożytnej‎ ‎sali‎ ‎i‎ ‎umilkło gdzieś‎ ‎pod‎ ‎sklepieniem. Po‎ ‎odmówieniu‎ ‎modlitw‎ ‎poobiednich po‎ ‎łacinie,‎ ‎wszyscy‎ ‎przeszli‎ ‎do‎ ‎bibljoteki klasztornej,‎ ‎gdzie‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎i‎ ‎wszyscy obecni‎ ‎złożyli‎ ‎swe‎ ‎podpisy‎ ‎w‎ ‎pamiątkowej książce.‎ ‎Ojciec‎ ‎Generał‎ ‎otworzył‎ ‎podwo je‎ ‎bogatego‎ ‎archiwum‎ ‎klasztornego,‎ ‎w‎ ‎któ- rem,‎ ‎obok‎ ‎wielu‎ ‎innych‎ ‎cennych‎ ‎zabytków, mieszczą‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎stare‎ ‎pergaminy‎ ‎po cząwszy‎ ‎od‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego.‎ ‎Do stojny‎ ‎Gość‎ ‎żywo‎ ‎interesował‎ ‎się‎ ‎temi starożytnościami‎ ‎i‎ ‎wyraził‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Jasna Góra‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎Narodu‎ ‎nietylko‎ ‎w‎ ‎duchow- nem,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎umysłowem‎ ‎znaczeniu‎ ‎pla cówką‎ ‎pierwszorzędną. Po‎ ‎zwiedzeniu‎ ‎bibljoteki‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent poszedł‎ ‎na‎ ‎wały‎ ‎klasztorne‎ ‎i‎ ‎oglądał‎ ‎sta cje‎ ‎Męki‎ ‎Pańskiej,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎obejściu‎ ‎ich‎ ‎do okoła‎ ‎skierował‎ ‎swe‎ ‎kroki‎ ‎ku‎ ‎bramom wyjściowym. O‎ ‎godzinie‎ ‎15.15‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent,‎ ‎że gnając‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎O.‎ ‎Generałem,‎ ‎tak‎ ‎gorąco dziękował‎ ‎Mu‎ ‎za‎ ‎serdeczne‎ ‎przyjęcie,‎ ‎że to‎ ‎zwróciło‎ ‎powszechną‎ ‎uwagę. Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎siada‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎ks. Biskupa‎ ‎do‎ ‎samochodu,‎ ‎orkiestra‎ ‎wojskowa gra‎ ‎hymn‎ ‎narodowy,‎ ‎wojsko‎ ‎prezentuje broń,‎ ‎publiczność‎ ‎odkrywa‎ ‎głowy‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎ty sięcy‎ ‎piersi‎ ‎wydobywa‎ ‎się‎ ‎głos‎ ‎,,Niech‎ ‎ży- je!“‎ ‎Samochód‎ ‎rusza,‎ ‎Pan‎ ‎Prezydent,‎ ‎wpatrzony‎ ‎w‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎z‎ ‎uśmiechem‎ ‎żegna tłumy. Tak‎ ‎się‎ ‎skończył‎ ‎historyczny‎ ‎dzień‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze 27 kwietnia 1930 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:30
        Rozdział‎ ‎XVI. Stróże‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎—‎ ‎00,‎ ‎Paulini, Poznanie‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎byłoby‎ ‎niezupeł ne,‎ ‎gdybym‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎na‎ ‎zakończenie‎ ‎nieco wiadomości‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎białych‎ ‎gospodarzach cudownego‎ ‎miejsca,‎ ‎którzy‎ ‎od‎ ‎1382‎ ‎r. utrzymują‎ ‎straż‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎narodowem‎ ‎Sank- tuarjum‎ ‎i‎ ‎stanowią‎ ‎nierozerwalną‎ ‎cząstkę tej‎ ‎całości,‎ ‎jaką‎ ‎wytworzyła‎ ‎w‎ ‎dziejach narodu‎ ‎historja‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎Wiemy‎ ‎skąd inąd,‎ ‎że‎ ‎Ojcem‎ ‎i‎ ‎patrjarchą‎ ‎Paulinów‎ ‎był św,‎ ‎Paweł‎ ‎I‎ ‎pustelnik,‎ ‎żyjący‎ ‎w‎ ‎IV‎ ‎wieku po‎ ‎Chrystusie.‎ ‎Jako‎ ‎młodzian‎ ‎16-letni ucieka‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎prześladowania cesarza‎ ‎Decyusza‎ ‎i‎ ‎chowa‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pusty niach‎ ‎Tebaidy‎ ‎w‎ ‎Afryce,‎ ‎gdzie‎ ‎dożył lat‎ ‎113. Po‎ ‎swej‎ ‎śmierci‎ ‎znalazł‎ ‎wielu‎ ‎naśla dowców‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎według‎ ‎historyków‎ ‎współ czesnych‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎św,‎ ‎Hieronima‎ ‎pu stynie‎ ‎Tebaidy‎ ‎zaludniły‎ ‎się‎ ‎samotnikami, Z‎ ‎Afryki‎ ‎życie‎ ‎pustelnicze‎ ‎przeniosło się‎ ‎do‎ ‎Europy‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎XII‎ ‎wieku‎ ‎południowe części‎ ‎Węgier‎ ‎posiadały‎ ‎już‎ ‎bardzo‎ ‎wielu takich‎ ‎ludzi,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎samotności,‎ ‎zdała od‎ ‎świata‎ ‎w‎ ‎ustroniach,‎ ‎lasach‎ ‎i‎ ‎pieczarach
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:31
        w‎ ‎ciągłej‎ ‎modlitwie‎ ‎naśladowali‎ ‎św.‎ ‎Pa wła‎ ‎i‎ ‎nazywali‎ ‎się‎ ‎jego‎ ‎synami.‎ ‎Właści wy‎ ‎początek‎ ‎Zakonu‎ ‎dał‎ ‎bł.‎ ‎Bartłomiej, biskup‎ ‎Pięciu-Kościołów‎ ‎na‎ ‎Węgrzech, w‎ ‎którego‎ ‎diecezji,‎ ‎w‎ ‎samotnych‎ ‎górach i‎ ‎lasach‎ ‎przebywało‎ ‎najwięcej‎ ‎pustelni ków.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎bł.‎ ‎Euzebjusz‎ ‎miał widzenie,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎terenie‎ ‎diecezji‎ ‎Pięciu- Kościołów‎ ‎błąka‎ ‎się‎ ‎dużo‎ ‎ogników,‎ ‎które złączone‎ ‎w‎ ‎jedno‎ ‎ognisko‎ ‎wytworzyły takie‎ ‎olbrzymie‎ ‎płomienie,‎ ‎że‎ ‎sięgały‎ ‎aż do‎ ‎nieba. Z‎ ‎tego‎ ‎widzenia‎ ‎wyprowadził‎ ‎pobożny biskup‎ ‎wniosek,‎ ‎że‎ ‎te‎ ‎ogniki‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎pustel nicy‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎diecezji,‎ ‎a‎ ‎złączenie‎ ‎tako wych,‎ ‎to‎ ‎stworzenie‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎Zakonu,‎ ‎gdzie- by‎ ‎wszyscy‎ ‎złączeni‎ ‎mogli‎ ‎wielką‎ ‎chwałę P.‎ ‎Bogu‎ ‎oddawać.‎ ‎Z‎ ‎wykonaniem‎ ‎woli Bożei‎ ‎nie‎ ‎zwlekał. Wybudował‎ ‎klasztor‎ ‎w‎ ‎Pees‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎ich usadowił,‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎dopomógł‎ ‎mu wspomniany‎ ‎bł.‎ ‎Euzebjusz,‎ ‎kanonik z‎ ‎Ostrzychomia,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎okolicach Węgier‎ ‎pozbierał‎ ‎pustelników‎ ‎i‎ ‎pozakła dał‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎klasztory.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎1250‎ ‎r. W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎życie‎ ‎pustelnicze‎ ‎zostało zamienione‎ ‎na‎ ‎klasztorne‎ ‎t.‎ ‎j,‎ ‎wspólne, a‎ ‎Urban‎ ‎IV,‎ ‎potwierdzając‎ ‎Zakon‎ ‎za‎ ‎wsta wieniem‎ ‎się‎ ‎św.‎ ‎Tomasza‎ ‎z‎ ‎Akwinu,‎ ‎nadał mu‎ ‎regułę‎ ‎św,‎ ‎Augustyna. Bł.‎ ‎Euzebjusz‎ ‎był‎ ‎pierwszym‎ ‎prowin cjałem,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1319‎ ‎Paulini‎ ‎mieli‎ ‎już‎ ‎Ge nerała.‎ ‎Jaką‎ ‎opinją‎ ‎cieszyli‎ ‎się‎ ‎Paulini‎ ‎na
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:33
        Węgrzech,‎ ‎można‎ ‎wnioskować‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎że wszyscy‎ ‎uważali‎ ‎ich‎ ‎za‎ ‎świętych,‎ ‎a‎ ‎św. Jan‎ ‎Kapistran‎ ‎w‎ ‎kilkadziesiąt‎ ‎lat‎ ‎póź niej,‎ ‎poznawszy‎ ‎osobiście‎ ‎życie‎ ‎Paulinów, wyraził‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nich,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎Aniołowie w‎ ‎ciele‎ ‎ludzkiem.‎ ‎Dzięki‎ ‎swej‎ ‎świątobli wości‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎rozszerzyli‎ ‎na‎ ‎Węgrzech,‎ ‎że liczyli‎ ‎170‎ ‎klasztorów‎ ‎dobrze‎ ‎zorganizo wanych,‎ ‎pełnych‎ ‎zakonników,‎ ‎gdzie‎ ‎dniem i‎ ‎nocą‎ ‎bez‎ ‎przerwy‎ ‎chwalono‎ ‎Boga.‎ ‎Tak np.‎ ‎klasztor‎ ‎św.‎ ‎Wawrzyńca‎ ‎pod‎ ‎miastem Budą‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎murach‎ ‎500‎ ‎Paulinów. 00.‎ ‎Paulini‎ ‎nosili‎ ‎biały‎ ‎habit‎ ‎na‎ ‎znak niewinności‎ ‎i‎ ‎czystości‎ ‎życia.‎ ‎Nie‎ ‎dziw więc,‎ ‎że‎ ‎kiedy‎ ‎przyszło‎ ‎do‎ ‎wyboru,‎ ‎komu powierzyć‎ ‎sti^aż‎ ‎nad‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Częstochowskiej,‎ ‎Wł.‎ ‎Opol ski,‎ ‎znający‎ ‎Paulinów‎ ‎osobiście‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎opo wiadania,‎ ‎im‎ ‎właśnie‎ ‎ten‎ ‎największy skarb‎ ‎powierzył.‎ ‎Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎datuje się‎ ‎początek‎ ‎OO.‎ ‎Paulinów‎ ‎w‎ ‎Polsce. 00.‎ ‎Paulini,‎ ‎w‎ ‎liczbie‎ ‎16,‎ ‎sprowadzeni na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎w‎ ‎1382‎ ‎r.‎ ‎przez‎ ‎Wł,‎ ‎Opol- czyka,‎ ‎byli‎ ‎nasieniem,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wyróść miało‎ ‎na‎ ‎polskiej‎ ‎ziemi‎ ‎wspaniałe‎ ‎drzewo, przysparzające‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎siły‎ ‎i‎ ‎chwały. Klasztor‎ ‎Jasnogórski‎ ‎był‎ ‎macierzą‎ ‎wszyst kich‎ ‎klasztorów‎ ‎tejże‎ ‎reguły;‎ ‎tu‎ ‎rezydo wał‎ ‎prowincjał,‎ ‎a‎ ‎dzieje‎ ‎tego‎ ‎klasztoru‎ ‎są tak‎ ‎ściśle‎ ‎połączone‎ ‎z‎ ‎dziejami‎ ‎innych klasztorów‎ ‎paulińskich,‎ ‎że‎ ‎jego‎ ‎historja jest‎ ‎historją‎ ‎Paulinów‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎kraju.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:34
        Wszystkich‎ ‎klasztorów‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎zakon posiadał‎ ‎25,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jedynie‎ ‎Jasnogór ski‎ ‎przetrwał‎ ‎przez‎ ‎wszystkie‎ ‎burze i‎ ‎prześladowania. Zakon‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎tak‎ ‎jest‎ ‎we wnętrznie‎ ‎zespolony‎ ‎z‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎tyle wieków‎ ‎biały‎ ‎habit‎ ‎strzegł‎ ‎tu‎ ‎narodowych świętości,‎ ‎tyle‎ ‎się‎ ‎przyczynił‎ ‎do‎ ‎podnie sienia‎ ‎jej‎ ‎wielkości‎ ‎i‎ ‎uroku,‎ ‎tak‎ ‎wiernie z‎ ‎nią‎ ‎dzielił‎ ‎radości‎ ‎i‎ ‎bóle,‎ ‎że‎ ‎słusznie można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎iż‎ ‎nawet‎ ‎pomyśleć‎ ‎się nie‎ ‎da,‎ ‎aby‎ ‎te‎ ‎dwa‎ ‎pojęcia:‎ ‎Jasna‎ ‎Góra i‎ ‎Paulini‎ ‎mogły‎ ‎być‎ ‎kiedy‎ ‎rozdzielone. Chwała‎ ‎i‎ ‎wielkość‎ ‎zakonu‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎rosła i‎ ‎potężniała‎ ‎z‎ ‎chwałą‎ ‎i‎ ‎wielkością‎ ‎Jasnej Góry,‎ ‎a‎ ‎jej‎ ‎nieszczęścia‎ ‎robiły‎ ‎głębokie wyrwy‎ ‎w‎ ‎szeregach‎ ‎Ojców.‎ ‎Kordecki,‎ ‎Mo szyński,‎ ‎Czechowicz,‎ ‎Gołdonowski,‎ ‎bł. Stanisław‎ ‎Oporowski,‎ ‎Koźbiałowicz,‎ ‎Ży wiecki,‎ ‎Krasuski‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎luminarze‎ ‎i‎ ‎kolum ny‎ ‎zakonu,‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎światło,‎ ‎którem‎ ‎jaśnie li,‎ ‎i‎ ‎siłę,‎ ‎którą‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎czuli,‎ ‎nie‎ ‎skądinąd, jeno‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Matki‎ ‎Bożej‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze czerpali.‎ ‎Na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎wzrósł‎ ‎i‎ ‎spo- tężniał‎ ‎duch‎ ‎pauliński,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎składa ły‎ ‎się‎ ‎nietylko‎ ‎cnoty‎ ‎ściśle‎ ‎zakonne,‎ ‎jak: ubóstwo,‎ ‎czystość‎ ‎i‎ ‎posłuszeństwo,‎ ‎ale i‎ ‎pewna‎ ‎rycerskość,‎ ‎zdrowy‎ ‎patrjotyzm i‎ ‎szczególniejsze‎ ‎ukochanie‎ ‎polskiej‎ ‎ziemi. Świętości‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎brakowało,‎ ‎i‎ ‎każde pokolenie‎ ‎wydawało‎ ‎ze‎ ‎swego‎ ‎grona‎ ‎sze regi‎ ‎takich,‎ ‎co‎ ‎oderwani‎ ‎od‎ ‎ziemi,‎ ‎duchem tylko‎ ‎żyli‎ ‎i,‎ ‎miłością‎ ‎Bożą‎ ‎spaleni,‎ ‎godni
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:35
        są‎ ‎czci‎ ‎na‎ ‎ołtarzach‎ ‎naszych.‎ ‎Nauka i‎ ‎oświata‎ ‎kwitnęły‎ ‎w‎ ‎zakonie,‎ ‎a‎ ‎takie umysły‎ ‎genjalne,‎ ‎jak:‎ ‎Moszyński,‎ ‎Czecho wicz‎ ‎i‎ ‎Staszewski,‎ ‎mogły‎ ‎śmiało‎ ‎stanąć obok‎ ‎największych‎ ‎uczonych‎ ‎swego‎ ‎czasu. Nie‎ ‎zasklepiano‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎swojem‎ ‎włas- nem‎ ‎kółku,‎ ‎lecz‎ ‎pochodnię‎ ‎oświaty‎ ‎nie siono‎ ‎wszędzie:‎ ‎przy‎ ‎klasztorach‎ ‎pauliń- skich‎ ‎zwykle‎ ‎zakładano‎ ‎szkoły,‎ ‎które‎ ‎były wśród‎ ‎ludu‎ ‎rozsadnikami‎ ‎zdrowej‎ ‎wiedzy i‎ ‎gruntownej‎ ‎cnoty.‎ ‎W‎ ‎zakonie‎ ‎00.‎ ‎Pau linów‎ ‎spotykamy‎ ‎potomków‎ ‎prawie wszystkich‎ ‎znakomitych‎ ‎rodów‎ ‎polskich, zarówno‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎przedstawicieli‎ ‎najniższych warstw:‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎dowodów,‎ ‎że‎ ‎Jas na‎ ‎Góra,‎ ‎jako‎ ‎Sanktuarjum‎ ‎narodowe, pociągała‎ ‎ku‎ ‎sobie‎ ‎serca‎ ‎wszystkich‎ ‎Polaków. Przeszło‎ ‎5‎ ‎wieków‎ ‎łączy‎ ‎zakon‎ ‎Pauli nów‎ ‎z‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎obrani‎ ‎przez‎ ‎księcia Opolskiego‎ ‎na‎ ‎Stróżów‎ ‎tego‎ ‎miejsca‎ ‎św., pozostali‎ ‎nimi‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎dzisiejszego‎ ‎i,‎ ‎choć tyle‎ ‎zakonów,‎ ‎tyle‎ ‎klasztorów‎ ‎moskiew ska‎ ‎przemoc‎ ‎usunęła‎ ‎z‎ ‎polskiej‎ ‎ziemi‎ ‎•— na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎Stróżów‎ ‎jej‎ ‎targnąć‎ ‎się nie‎ ‎śmiała,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎wiedziała,‎ ‎że‎ ‎bez nich‎ ‎łatwiejby‎ ‎jej‎ ‎poszło‎ ‎przeprowadzenie antykatolickich‎ ‎i‎ ‎antypolskich‎ ‎zamiarów. Snadź‎ ‎rozumiano‎ ‎dobrze‎ ‎w‎ ‎Petersburgu,‎ ‎że Paulini‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎zrośli‎ ‎z‎ ‎Jasną‎ ‎Górą‎ ‎i‎ ‎tak są‎ ‎z‎ ‎Cudownym‎ ‎Obrazem‎ ‎zespoleni,‎ ‎że usunąć‎ ‎ich‎ ‎to‎ ‎znaczy‎ ‎oderwać‎ ‎żywcem‎ ‎coś od‎ ‎całości,‎ ‎która‎ ‎zajmuje‎ ‎najświętsze miejsce‎ ‎w‎ ‎sercu‎ ‎każdego‎ ‎Polaka.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:36
        Więc‎ ‎zostawiono‎ ‎Zakon‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze,‎ ‎a‎ ‎wszystkie‎ ‎inne‎ ‎klasztory‎ ‎paulińskie zniesiono.‎ ‎By‎ ‎jednak‎ ‎zgangrenować‎ ‎ducha tradycyjnego,‎ ‎ducha‎ ‎miłości‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎Oj czyzny,‎ ‎—‎ ‎Rosja‎ ‎nałożyła‎ ‎kaganiec,‎ ‎obro żę‎ ‎wyjątkowych‎ ‎praw,‎ ‎pod‎ ‎naciskiem‎ ‎któ rych‎ ‎duch‎ ‎ten‎ ‎miał‎ ‎słabnąć,‎ ‎psuć‎ ‎się,‎ ‎ko- szlawić.‎ ‎Co‎ ‎prawda,‎ ‎cały‎ ‎Kościół‎ ‎w‎ ‎Pol sce‎ ‎jęczał‎ ‎pod‎ ‎batem‎ ‎ciemięzcy,‎ ‎•—‎ ‎lecz skutki‎ ‎tego‎ ‎najwięcej‎ ‎uwydatnić‎ ‎się‎ ‎mu siały‎ ‎na‎ ‎zakonach,‎ ‎według‎ ‎znanej‎ ‎zasady filozoficznej:‎ ‎corruptio‎ ‎optimi‎ ‎pessima (najwstrętniejsze‎ ‎jest‎ ‎zepsucie‎ ‎rzeczy‎ ‎naj lepszej).‎ ‎Klasztor‎ ‎Jasnogórski,‎ ‎pozosta wiony‎ ‎przez‎ ‎Rosjan,‎ ‎jako‎ ‎oaza‎ ‎na‎ ‎pusty ni,‎ ‎pozbawiony‎ ‎możności‎ ‎wszelkich‎ ‎sto sunków‎ ‎z‎ ‎Rzymem,‎ ‎ograniczony‎ ‎w‎ ‎wycho wywaniu‎ ‎swoich‎ ‎nowicjuszy,‎ ‎krepowany samowolą‎ ‎miejscowych‎ ‎władz,‎ ‎wystawiony na‎ ‎zgorszenie‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎kwaterujących w‎ ‎budynkach‎ ‎klasztornych‎ ‎żołdaków,‎ ‎— od‎ ‎roku‎ ‎1864‎ ‎był‎ ‎oderwany‎ ‎niejako‎ ‎od swego‎ ‎środowiska,‎ ‎był‎ ‎gałazką,‎ ‎odciętą‎ ‎od pnia,‎ ‎żywą‎ ‎jeszcze,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎wegetującą, wystawiona‎ ‎na‎ ‎wszelkie‎ ‎wpływy‎ ‎ujemne, a‎ ‎nie‎ ‎zasilaną‎ ‎sokami‎ ‎pnia,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wy rosła.‎ ‎Każdy,‎ ‎zdaie‎ ‎sie,‎ ‎rozumie,‎ ‎że‎ ‎duch zakonny,‎ ‎jako‎ ‎doskonalszy‎ ‎od‎ ‎innych,‎ ‎wy maga‎ ‎odpowiedniej‎ ‎gleby,‎ ‎odpowiedniej atmosfery.‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎składają‎ ‎się‎ ‎wszystkie warunki,‎ ‎w‎ ‎jakich‎ ‎zakon‎ ‎żyje;‎ ‎niech‎ ‎tylko zabraknie‎ ‎jednego,‎ ‎a‎ ‎prędzej‎ ‎czy‎ ‎później musi‎ ‎nastąpić‎ ‎jeśli‎ ‎nie‎ ‎zanik,‎ ‎to‎ ‎przynaj
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:36
        mniej‎ ‎wypaczenie‎ ‎tej‎ ‎idei,‎ ‎której‎ ‎wyrazem jest‎ ‎dany‎ ‎zakon.‎ ‎Dopóki‎ ‎wszystkie‎ ‎wa runki‎ ‎były‎ ‎—‎ ‎Zakon‎ ‎rozwijał‎ ‎się,‎ ‎wzra stał‎ ‎i‎ ‎tyle‎ ‎chwały‎ ‎przyniósł‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze i‎ ‎całej‎ ‎Ojczyźnie,‎ ‎tłumiony‎ ‎zaś‎ ‎i‎ ‎niejako skuty‎ ‎—‎ ‎paczył‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎pionu‎ ‎dawnego w‎ ‎niejednem‎ ‎się‎ ‎odchylił. W‎ ‎wolnej‎ ‎Ojczyźnie‎ ‎Zakon‎ ‎00.‎ ‎Pau linów‎ ‎odzyskuje‎ ‎powoli‎ ‎swą‎ ‎dawną‎ ‎żywot ność.‎ ‎Jak‎ ‎wątła‎ ‎roślina,‎ ‎wyrosła‎ ‎w‎ ‎cie niu,‎ ‎pod‎ ‎wpływem‎ ‎ciepła‎ ‎i‎ ‎światła‎ ‎nabiera rozpędu,‎ ‎siły‎ ‎i‎ ‎życia,‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎stało. Gdy‎ ‎z‎ ‎wybuchem‎ ‎wojny‎ ‎pękły‎ ‎pęta‎ ‎nie woli‎ ‎—‎ ‎jakkolwiek‎ ‎ciężkie‎ ‎były‎ ‎warunki okupacji,‎ ‎duch‎ ‎zakonny,‎ ‎nie‎ ‎tłumiony świecką‎ ‎przemocą‎ ‎wroga,‎ ‎w‎ ‎krótkim‎ ‎czasie rozwijać‎ ‎się‎ ‎począł.‎ ‎Zakon‎ ‎wzrasta‎ ‎li czebnie,‎ ‎wewnętrznie‎ ‎zaś‎ ‎coraz‎ ‎więcej‎ ‎dą ży‎ ‎do‎ ‎dawnej‎ ‎karności‎ ‎i‎ ‎mocy. Gdy‎ ‎wojna‎ ‎wybuchła,‎ ‎przeorem‎ ‎klasz toru‎ ‎był‎ ‎O.‎ ‎Justyn‎ ‎Weloński,‎ ‎człowiek życiowo‎ ‎doświadczony,‎ ‎zahartowany‎ ‎prze śladowaniem‎ ‎Rosjan,‎ ‎krzepki‎ ‎duchem,‎ ‎mi mo‎ ‎podeszłego‎ ‎wieku,‎ ‎gdyż‎ ‎miał‎ ‎lat‎ ‎prze szło‎ ‎80.‎ ‎Był‎ ‎on‎ ‎kiedyś‎ ‎sekretarzem‎ ‎arcy biskupa‎ ‎Felińskiego,‎ ‎spędził‎ ‎na‎ ‎zesłaniu w‎ ‎Rosji‎ ‎lat‎ ‎kilka,‎ ‎potem‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Płocku‎ ‎re gensem‎ ‎seminarjum,‎ ‎prałatem‎ ‎katedral nym‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Płocka‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎klasztoru. Mąż‎ ‎niezłomnych‎ ‎zasad,‎ ‎w‎ ‎przeorowa- dzeniu‎ ‎postanowień‎ ‎nieugięty,‎ ‎umiał‎ ‎prze konań‎ ‎swych‎ ‎bronić‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎nie‎ ‎cierpieć. Zmarł‎ ‎16‎ ‎października‎ ‎1915‎ ‎roku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:41
        W tem urobieniu‎ ‎ducha‎ ‎narodu,‎ ‎w‎ ‎oczyszczaniu‎ ‎go z‎ ‎wad‎ ‎i‎ ‎przywar,‎ ‎w‎ ‎kształtowaniu‎ ‎wiel kich‎ ‎charakterów‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎dawnych‎ ‎na szych‎ ‎praojców‎ ‎—‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎zajmuje jedno‎ ‎z‎ ‎pierwszych‎ ‎miejsc. Praca‎ ‎więc‎ ‎nad‎ ‎narodem‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎duszą, nad‎ ‎ugruntowaniem‎ ‎całości‎ ‎duchowej‎ ‎Oj czyzny,‎ ‎nad‎ ‎wyrobieniem‎ ‎w‎ ‎dzisiejszych czasach‎ ‎wielkich‎ ‎postaci‎ ‎w‎ ‎rodzaju‎ ‎Kor deckiego‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎zadanie‎ ‎Zakonu‎ ‎00,‎ ‎Pauli nów‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Czy‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎coś wspanialszego‎ ‎i‎ ‎bardziej‎ ‎pociągającego? Czy‎ ‎można‎ ‎pożyteczniej‎ ‎życie‎ ‎swoje‎ ‎spę dzić‎ ‎jak‎ ‎pracując‎ ‎przy‎ ‎boku‎ ‎Matki‎ ‎Bożej —‎ ‎jako‎ ‎Jej‎ ‎sługa,‎ ‎dworzanin‎ ‎czy‎ ‎żołnierz? Niech‎ ‎te‎ ‎myśli,‎ ‎rzucone‎ ‎luźnie,‎ ‎nie jedno‎ ‎szlachetne‎ ‎serce‎ ‎zapalą‎ ‎do‎ ‎poświę cenia‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎służbę‎ ‎Bogu,‎ ‎do‎ ‎ofiary‎ ‎z‎ ‎sie bie‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎Ojczyzny‎ ‎w‎ ‎pracy‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze.‎ ‎Im‎ ‎więcej‎ ‎będzie‎ ‎gorli wych‎ ‎sług‎ ‎Maryi,‎ ‎tern‎ ‎raźniej‎ ‎będzie‎ ‎szła praca,‎ ‎a‎ ‎owoce‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎będą‎ ‎i‎ ‎liczniejsze i‎ ‎trwalsze. ZAKOŃCZENIE. Oto,‎ ‎drogi‎ ‎czytelniku,‎ ‎poznałeś‎ ‎w‎ ‎krót kości‎ ‎dzieje‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry,‎ ‎Jej‎ ‎pamiątki, znaczenie‎ ‎i‎ ‎wpływ,‎ ‎jaki‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎Ojczyźnie naszej.‎ ‎Do‎ ‎niejednego‎ ‎z‎ ‎rodaków‎ ‎można- by‎ ‎zastosować‎ ‎słowa‎ ‎naszego‎ ‎poety: ,,Cudze‎ ‎chwalicie,‎ ‎swego‎ ‎nie‎ ‎znacie, sami‎ ‎nie‎ ‎wiecie,‎ ‎co‎ ‎posiadacie.“
        Ileż‎ ‎to‎ ‎bowiem‎ ‎pielgrzymów‎ ‎lub‎ ‎zwie dzających‎ ‎Cudowne‎ ‎miejsce‎ ‎zna‎ ‎wszystko, na‎ ‎co‎ ‎patrzy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎umie‎ ‎w‎ ‎tych szacownych‎ ‎murach,‎ ‎wałach‎ ‎czy‎ ‎obrazach dojrzeć‎ ‎ślady‎ ‎wielkiego‎ ‎ducha,‎ ‎wdzięczne* go‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎głębokiego‎ ‎przywiązania‎ ‎na szych‎ ‎praojców‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎Królowej‎ ‎i‎ ‎Pani? Napewno‎ ‎nie‎ ‎wielu. A‎ ‎szkoda! Niech‎ ‎od‎ ‎chwili‎ ‎lepszego‎ ‎zapoznania się‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎perłą‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎polskiej,‎ ‎wiara‎ ‎na sza‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎Bogarodzicy‎ ‎się‎ ‎umocni, nadzieja‎ ‎w‎ ‎Jej‎ ‎pomoc‎ ‎się‎ ‎pogłębi,‎ ‎a‎ ‎mi łość‎ ‎do‎ ‎Niej,‎ ‎jako‎ ‎do‎ ‎Matki‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎ludzi, coraz‎ ‎więcej‎ ‎się‎ ‎rozpala‎ ‎.‎

        Źródło:
        Jasna Góra i jej pamiątki : przewodnik dla pielgrzymów i zwiedzających - 1930
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:48
        W latach 1706–1728 pięciokrotny prowincjał zakonu, za jego rządów odbyła się koronacja obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej (1717). W 1729 nie przyjął nominacji królewskiej na biskupa chełmińskiego. W 1733 mianowany biskupem inflanckim, na stałe rezydował we Wschowie, gdzie był proboszczem. Konsekrowany 15 sierpnia 1733 przez nuncjusza apostolskiego Camillo Paolucci. W 1733 roku podpisał elekcję Stanisława Leszczyńskiego[4]. 10 lipca 1737 roku podpisał we Wschowie konkordat ze Stolicą Apostolską
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:49
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/44/Konstanty_Moszy%C5%84ski.jpg/480px-Konstanty_Moszy%C5%84ski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:51
        nota Błogosławionego Euzebiusza

        ObserwujObserwuj

        CZŁOWIEK.OGNIA
        BŁOGOSŁAWIONY EUZEBIUSZ
        Z OSTRZYHOMIA
        ZAŁOŻYCIEL.
        NASZEGO.ZAKONU
        COMMUNITAS
        BEATI EUSEBII


        KIM JESTEŚMY
        NASZ PATRON
        Błogosławiony Euzebiusz jest uznawany, obok św. Pawła I Pustelnika, za najważniejszą postać w dziejach naszego Zakonu. Nadał bowiem naszej paulińskiej wspólnocie kształt organizując rozproszonych na Węgrzech, w naddunajskich lasach pustelników w jedną wspólnotę zakonną. Zobaczmy jak wyglądała droga człowieka, który zapalił innych miłością do Chrystusa i poprowadził ich na pustynię sam na sam z Bogiem.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:51
        Euzebiusz urodził się na Węgrzech, w miejscowości Ostrzyhom, w rodzinie o dobrych, chrześcijańskich tradycjach. Rodzice zadbali nie tylko o jego wiedzę, lecz także o wiarę, zaszczepiając w sercu miłość do Boga, która zaowocowała późniejszym pragnieniem służenia Mu w kapłaństwie. Włączony do grona kanoników katedralnych w Ostrzyhomiu, Euzebiusz odznaczał się pokorą, umiłowaniem życia modlitwy i troską o ubogich. Troszczył się również o pustelników, którzy przybywali do jego domu na rozmowę i po wsparcie. Zachwycony ich stylem życia, za zgodą biskupa i po rozdaniu całego majątku ubogim, założył wraz z kilkoma towarzyszami wspólnotę na górze Pilis, która stała się początkiem Zakonu Paulinów.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:52
        Pewnego dnia, podczas samotnej modlitwy wieczornej Euzebiusz otrzymał łaskę wizji, w której zobaczył wiele małych płomyków rozproszonych nad lasami zamieszkiwanymi przez pustelników. Zastanawiając się nad znaczeniem płomieni zobaczył, że w pewnym momencie złączyły się one w jeden ogromny płomień, który zajaśniał niezwykłym blaskiem. Modląc się i prosząc o wyjaśnienie otrzymanej wizji, pouczony przez Boga zrozumiał, że światełka symbolizują pustelników żyjących samotnie, którzy powinni zgromadzić się, dla większego dobra, w jedną wspólnotę. Rozpoczął więc, ok. 1250 roku budowę niewielkiego kościoła i klasztoru na górze Pilis, obok groty, w której dotychczas przebywali. Zgodnie z wizją, której doświadczył, do klasztoru zaczęli przybywać pustelnicy z pobliskich lasów, przez co wspólnota stawała się coraz większa. Euzebiusz nadał jej imię: Bracia Świętego Krzyża, od nazwy kościoła, który wybudował.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:53
        Euzebiusz usilnie starał się o zatwierdzenie wspólnoty przez Stolicę Apostolską, co nastąpiło niestety po jego śmierci. W godzinie śmierci, wzywając imienia Jezusa i Maryi, będąc całkowicie świadomym, oddał ducha w ręce Boga, któremu wiernie służył przez całe życie, a którego misję kontynuować miała założona przez niego wspólnota. Błogosławiony Euzebiusz zmarł w 1270 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:54
        Błogosławiony Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu na Węgrzech, ze szlachetnych i chrześcijańskich rodziców. Od samej kolebki dawał niemałe dowody przyszłej zacności obyczajów. Uważał za rzecz niewłaściwą zaczynać swój młodociany wiek od zabaw, dowcipów i ucztowania, pamiętając o słowach proroka Jeremiasza: „Dobrze jest dla męża, gdy dźwiga jarzmo w swojej młodości" (Lm 3,27). On jednak, czy to z wrodzonej dobroci, czy na skutek mocnej natury, zachował lilię niewinności o nieskalanej bieli, pośród cierni tego świata. Takim pozostał i nadal z upływem wieku, gdy już został zaliczony w poczet kanoników metropolitalnego kościoła ostrzychomskiego. Na tym stanowisku o tyle był gorliwszy w praktyce umartwienia, w oszczędności słów, w pokorze i pełnieniu miłosierdzia, im bardziej okazywał się daleki od życia świeckiego i rzetelny w praktykach pobożnych, właściwych stanowi duchownemu. Oprócz ustawicznego oddawania się modlitwie i medytacjom, starał się przez codzienną Ofiarę Mszy Św. uzyskiwać łaskę Boga, dla którego chwały i upodobania oddawał całkowicie siebie samego oraz wszystkie sprawy. Względem ubogich Chrystusowych taką stale okazywał hojność, że zdawał się mieć z nimi wspólnotę majątku. Był przekonany, że większe jest szczęście tego, co daje, niż tego co otrzymuje. To było powodem, że do Euzebiusza często przybywali z puszczy eremici. Przyjmował ich uprzejmie w swym domu i bardzo łaskawie z nimi rozmawiał. Nie mogło serce Euzebiusza nic doznać poruszenia i pociągu wobec tego, co słyszał. Cały zapalony pragnieniem tego rodzaju życia, po wielokrotnych przemyśleniach w skupieniu ducha, zamierzał się poddać pod Chrystusowe jarzmo. Toteż, gdy minęła tatarska nawałnica, rozbudził na nowo dawne pragnienie. Arcybiskup (Ostrzyhomia) uczynił zadość prośbie męża, którego świętość już dawniej dobrze poznał. Tak więc Euzebiusz, rozdawszy cały swój majątek biednym, odszedł z kilkoma towarzyszami na samotność góry Pilis, niedaleko Szanto, w pobliżu potrójnej groty zamieszkałej niegdyś przez innych pustelników. Zdarzyło się więc, że gdy pewnego razu Euzebiusz modlił się w porze nocnej, ukazały się płomyki ognia, które rozbiegały się po puszczy „jak iskry po ściernisku" (por. Mądr 3,7). Ujrzawszy to, zdumiony niezwykłością zjawiska, zastanawiał się Błogosławiony wśród niepewności i wahań, co by też zapowiadały te unoszące się pojedynczo, płonące samoistnie pochodnie? Ale oto płomyki owe schodzą się w jedno ognisko i swym spotęgowanym światłem rozpraszają ciemności nocy i eremu. Pośród nocy zabłysnął jakby dzień jaśniejszy nad samo południe. Im bardziej Euzebiusz zdumiewa się rzadkością faktu, tym żarliwiej błaga Boga, aby odsłonił i ujawnił mu tę tajemnicę. Młody Euzebiusz został wysłuchany dzięki łaskawości nieba.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:54
        Dał się bowiem słyszeć głos z góry, że owe płonące pochodnie oznaczają rozproszonych wśród puszczy pustelników, żyjących oddzielnie w samotności eremu. Przyniosą oni na przyszłość większe owoce duchowe, jeżeli zrezygnują z życia samotnego, gromadząc się w jedna społeczność klasztorną. Pod wpływem tego głosu z góry zabrał ze sobą Euzebiusz sześciu swoich towarzyszy, wzniósł na górze Pilis skromny kościółek pod wezwaniem Świętego Krzyża, tuż obok wspomnianej potrójnej groty. Miało to miejsce około roku 1250. Do tego kościółka dołączył niewielki klasztor. Czcigodny mąż Euzebiusz pełniąc wśród swoich współbraci urząd przełożonego, świecił wszystkim zbawiennym przykładem, niby „lampa umieszczona na świeczniku". Był zarazem pod każdym względem „żywym wzorem dla stada", jak się wyraża Apostoł (IP 5,3). Był przykładem pobożności, pomny na przestrogę Ewangelii: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki"(Mt 5,16).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:55
        Przepowiadając bliskie już złożenie do grobu swego śmiertelnego ciała, oddalił się na samotność do (klasztoru) Świętego Krzyża. Byl bowiem doskonale świadom tego, że w wędrówce do ojczyzny niebieskiej nic inna powinien kroczyć drogą, jak tylko królewską drogą krzyża, zgodnie z nauką świętych Ojców. Kiedy choroba stawała się coraz groźniejsza, zaraz przygotowuje się do ostatniego czynu życia, prosząc ze łzami o przebaczenie ludzkich błędów i zostaje umocniony sakramentami. Następnie przywołuje do siebie zakonników, niby drugi Jakub Patriarcha, udzielając swym synom błogosławieństwa. Zachęca ich ostatnim ojcowskim słowem do kontynuacji rozpoczętej drogi powołania zakonnego, do ćwiczeń pobożnych i do wypełniania ślubów. Wymawiając imiona Jezusa i Maryi, z całkowitą przytomnością zmysłów, z miłym wyrazem oblicza, z oczyma skierowanymi ku niebu, oddał niewinna duszę Bogu, „dla którego wszystko żyje'' (Łk 20,38). Gdy okrutny los dopełni! się żałobnym widokiem, popłynęły jęki bólu i łkania braci, a uczucia miłości, jaką płonęli do Ojca, znalazło ujście w rzęsistych łzach. Z tą jednak pociechą, że będzie on dla nich orędownikiem przed Bogiem w niebie, tak jak byl dla nich odnowicielem i mistrzem w życiu duchowym na ziemi.

        www.paulini.pl/pl/77,bl-Euzebiusz-Organizator-Zakonu
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:57
        Euzebiusz z Ostrzyhomia, właśc. węg. Boldog Özséb (ur. ok. 1200 w Ostrzyhomiu, zm. 20 stycznia 1270 w Pilisszentkereszt) – węgierski kapłan, eremita, założyciel Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulini, OSPPE), błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:58
        Euzebiusz urodził się w Ostrzyhomiu około 1200 roku. Pochodził z bogatej rodziny. Po otrzymaniu święceń kapłańskich został kanonikiem przy katedrze w Ostrzyhomiu. W 1216 roku, po otrzymaniu zgody od biskupa, rozpoczął życie pustelnicze na górze Pilis. W 1246 zrzekł się kanonii, a następnie zamieszkał z braćmi pustelnikami w pobliżu Pilisszántó
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:59
        Około 1246 założył wspólnotę w klasztorze pod wezwaniem Świętego Krzyża, dla której przyjął regułę eremitów z klasztoru z Góry św. Jakuba (założonego w 1225 r. przez biskupa Bartłomieja z Peczu). Około 1250 oba klasztory połączyły się. W 1256 wybrano go na pierwszego prowincjała zakonu paulinów. W 1262 Euzebiusz prosił papieża Urbana IV o zatwierdzenie powstałej wspólnoty zakonnej, ale z powodu braku uposażenia zgody nie otrzymał (nastąpiło to dopiero w 1308 r.).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:59
        Euzebiusz zmarł w 20 stycznia 1270 w Pilisszentkereszt. Został pochowany w miejscowym kościele Św. Krzyża. Podczas 150-letniej okupacji tureckiej Węgier kościół Św. Krzyża i jego grób uległy zniszczeniu
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:00
        16 listopada 2004 Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zatwierdzając nowy kalendarz liturgiczny paulinów, zezwoliła na włączenie do niego pod dniem 20 stycznia święta bł. Euzebiusza z Ostrzyhomia.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:01
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/da/Esztergom_-_Eusebius.JPG/360px-Esztergom_-_Eusebius.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:02
        JASNA GÓRA
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:07
        Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli, zm. 28 maja 1981 w Warszawie) – polski duchowny rzymskokatolicki, biskup diecezjalny lubelski w latach 1946–1948, arcybiskup metropolita gnieźnieński i warszawski oraz prymas Polski w latach 1948–1981, kardynał prezbiter od 1953, zwany Prymasem Tysiąclecia, mąż stanu, postrzegany jako obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła, doktor prawa kanonicznego, kaznodzieja, publicysta, kapelan duszpasterstwa Wojska Polskiego. Pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego. Błogosławiony Kościoła katolickiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:08
        Twórca akcji duszpasterskich: Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, Wielkiej Nowenny Tysiąclecia, autor 10 przykazań Społecznej Krucjaty Miłości. Inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa Polski Ludowej oraz umieszczony w miejscu odosobnienia przez władze komunistyczne Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:10
        Urodził się 3 sierpnia 1901 o godzinie 3:00 w Zuzeli nad Bugiem na ziemi nurskiej (pogranicze Mazowsza i Podlasia) jako drugie dziecko wielodzietnej[d] rodziny rolników: Stanisława (organisty miejscowego kościoła) i Julianny z d. Karp. Tego samego dnia został ochrzczony w parafii Przemienienia Pańskiego w Zuzeli z rąk proboszcza ks. Antoniego Lipowskiego. W przemówieniu z 13 czerwca 1971, jakie wygłosił w Zuzeli, tak wspominał okres dzieciństwa:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:11
        A w domu nad moim łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:13
        Jego szkolny kolega z ławki w Zuzeli Franciszek Jastrzębski tak go wspomina:
        Stefan nie był od razu taki święty! Lubił dziewczęta ciągnąć za włosy. A jeśli nie chcieliśmy, aby była klasówka, wylewaliśmy atrament z kałamarzy albo zapychaliśmy go bibułą.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:14
        Na naukę nie lubił poświęcać zbyt wiele czasu, a zwłaszcza na matematykę, której – jak sam przyznawał – najbardziej nie lubił. Wolał się bawić w domu z siostrami. Podczas zabawy zdarzyło się, że tak bardzo się na nie zdenerwował, że rozpruł ich szmaciane lalki i spalił je w piecu. Gdy ojciec zabierał się do wymierzenia mu kary, schował się pod pianino. Siostry solidarnie stanęły wtedy w jego obronie, mówiąc: „On się poprawi, nawróci...” „Jak widzicie, nawróciłem się!” – żartował później w jednym z kazań
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:15
        W 1910 rodzina przeniosła się do Andrzejewa, gdzie uczęszczał do trzeciej klasy szkoły podstawowej z rosyjskim językiem nauczania. Tutaj popadł w konflikt z nauczycielem za nieposłuszeństwo jego metodzie wychowawczej, co było powodem wyrzucenia ze szkoły. Umierająca matka w 1910 dała mu do zrozumienia, że jej wolą i matczyną intuicją jest, by został kapłanem. Powiedziała mu wówczas:
        Stefan – ubieraj się... Ubieraj się, ale nie tak się ubieraj, inaczej się ubieraj.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:16
        W kościele św. Bartłomieja w Andrzejewie przystąpił w maju 1911 do pierwszej komunii świętej. W latach 1912–1915 był uczniem gimnazjum im. Wojciecha Górskiego w Warszawie. W 1913 przyjął sakrament bierzmowania w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Andrzejewie z rąk bp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:17
        Z powodu wojny w latach 1915–1917 uczęszczał do Prywatnej Siedmioklasowej Szkoły Handlowej Męskiej w Łomży. W latach 1917–1920 uczył się w liceum włocławskim im. Piusa X (Niższe Seminarium Duchowne). W latach 1920–1924 był klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Święcenia subdiakonatu przyjął 15 marca 1924 z rąk bp. Stanisława Zdzitowieckiego, a święcenia diakonatu 5 kwietnia tegoż roku
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:18
        Święcenia kapłańskie, które zostały przełożone z 29 czerwca z powodu jego choroby płuc, przyjął 3 sierpnia 1924 w kaplicy Matki Bożej we włocławskiej bazylice katedralnej z rąk bp. Wojciecha Owczarka. Mszę prymicyjną odprawił 5 sierpnia w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Następnie po odbytej kuracji, w październiku 1924 został wikariuszem we włocławskiej parafii katedralnej oraz m.in. redaktorem dziennika diecezjalnego „Słowo Kujawskie” (1924–1925).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:20
        W latach 1925–1929 był studentem Wydziału Prawa Kanonicznego oraz Wydziału Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pod kierunkiem ks. prof. Antoniego Szymańskiego, który ukończył 22 czerwca 1929 doktoratem z prawa kanonicznego pisząc pracę na temat Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły. W okresie studiów działał społecznie, m.in. w Bratniej Pomocy” a także w lubelskim oddziale Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, w którym w roku akademickim 1925/26 był kierownikiem sekcji zagadnień narodowych i korespondentem miesięcznika „Prąd". Popularyzował ideę Akcji Katolickiej w Polsce. Po ukończeniu studiów w okresie 1929–1930 odbył podróże studyjne w celu obserwacji rozwoju katolickiej myśli społecznej po niektórych krajach europejskich: Austrii, Włoszech, Francji, Belgii, Holandii i Niemczech. Pomimo propozycji pracy na KUL i pisania habilitacji – ostatecznie odrzucił możliwość wykładów na katolickiej uczelni.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:20
        W okresie międzywojennym działał w Stowarzyszeniu Kapłanów Świeckich Miłości Apostolskiej, gdzie był sekretarzem generalnym i pełnił funkcję redaktora czasopisma
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:22
        Duży wpływ na rozwój jego późniejszego stylu duszpasterskiego miał Czcigodny Sługa Boży ks. Władysław Korniłowicz, który był jego przyjacielem, a który w 1926 zaprosił go do Lasek, gdzie poznał Różę Czacką, późniejszą błogosławioną, z którą później współpracował. W 1930 pojawiły się pierwsze jego publikacje: Dzieło kardynała Ferrari. Ideały i prace społeczno-apostolskie (1930) czy Główne typy Akcji Katolickiej zagranicą (1931), poświęcone katolickiej nauce społecznej. W 1931 był wikariuszem w parafii Świętej Rodziny w Przedczu. W latach 1931–1939 był profesorem prawa kanonicznego, socjologii i katolickiej nauki społecznej Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku. Od 1932 pełnił obowiązki redaktora naczelnego miesięcznika włocławskiego „Ateneum Kapłańskie” (pismo zyskało rangę najważniejszego periodyku formacyjnego dla duchownych w II RP). Ponadto pełnił we włocławskiej kurii biskupiej funkcję promotora sprawiedliwości i obrońcy węzła małżeńskiego (1932–1938), a od 1938 był również sędzią Sądu Biskupiego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:23
        Kierując jednocześnie Sodalicją Mariańską, prowadził chrześcijański uniwersytet robotniczy i działalność społeczno-oświatową w chrześcijańskich związkach zawodowych. Był pierwszym kapelanem i działaczem powołanego w 1937 Stronnictwa Pracy. W latach 1931–1939 ogłosił 106 publikacji, z których większość dotyczyła katolickiej nauki społecznej, problemów kryzysu gospodarczego, bezrobocia i sprawiedliwości społecznej[36]. W 1937 został powołany na członka Rady Społecznej przy prymasie Polski. W latach 30. brał udział w kongresach: I Krajowym Kongresie Eucharystycznym w Poznaniu (26–29 czerwca 1930) oraz Międzynarodowym Kongresie Chrystusa Króla w Poznaniu (25–29 czerwca 1937). W 1938 roku - w czasie, gdy był profesorem Seminarium Duchownego we Włocławku – otrzymał Złoty Krzyż Zasługi za osiągnięcia na polu pracy społecznej[38]. Należał również do założonego w 1934 Towarzystwa Naukowego KUL
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:24
        Po wybuchu II wojny światowej z polecenia bp. Michała Kozala, późniejszego błogosławionego, ukrywał się w niebezpieczeństwie aresztowania przez Gestapo w różnych miejscowościach. W 1941 w czasie pobytu w Zakopanem został na krótko aresztowany. Następnie został kapelanem niewidomych w Kozłówce i Żułowie. W czerwcu 1942 udał się do Lasek, zostając kapelanem Zakładu dla Niewidomych, którym był do 1945
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:24
        W 1943 objął kierownictwo duchowe grupy młodzieży żeńskiej nazywanej „Ósemką” lub Instytutem Świeckim Pomocnic Maryi Jasnogórskiej Matki Kościoła
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:25
        W okresie powstania warszawskiego pod pseudonimem „Radwan III” był kapelanem Armii Krajowej w grupie „Kampinos” i szpitalu powstańczym w Laskach. Otrzymał stopień porucznika duszpasterstwa Wojska Polskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 13:26
        Po zakończeniu wojny wrócił do Włocławka, gdzie organizował Wyższe Seminarium Duchowne i 19 marca 1945 został jego rektorem. Będąc rektorem, profesorem i ojcem duchownym kleryków, był również wikariuszem w parafii św. Jana Chrzciciela w Lubrańcu i proboszczem parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Kłobii i parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zgłowiączce. 15 sierpnia 1945 został kanonikiem kapituły katedralnej we Włocławku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:04
        4 marca 1946 został prekonizowany przez papieża Piusa XII biskupem diecezjalnym diecezji lubelskiej. Święcenia biskupie otrzymał 12 maja z rąk kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski na Jasnej Górze. W swoim herbie biskupim umieścił słowa „Soli Deo” (pol. Samemu Bogu).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:05
        W dniach 22–24 maja 1946 po raz pierwszy uczestniczył w obradach Konferencji Episkopatu Polski. Był najmłodszym członkiem tego gremium. Uroczysty ingres odbył się 26 maja 1946 w Lublinie. Objął funkcję Wielkiego Kanclerza KUL-u, na którym w latach 1947–1948 prowadził wykłady na Wydziale Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych. Jako biskup lubelski w 1946 wznowił działalność Instytutu Wyższej Kultury Religijnej, oraz założył Związek „Caritas”. Na prośbę delegatów Centralnego Komitetu Żydów Polskich o publiczne potępienie pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 zareagował odmownie. Oświadczył wówczas, że masakra stanowiła odwet za udział Żydów we władzach komunistycznych, przywołał antykomunizm jako zasadny motyw niemieckiej zagłady Żydów oraz nierozstrzygnięty rzekomo proces Bejlisa o mord rytualny z 1913 i zażądał opuszczenia przez Żydów Polski
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:07
        W archiwum prymasowskim w Warszawie znajduje się ostatnia wola będącego u schyłku życia prymasa Polski Augusta Hlonda, podyktowana osobistemu sekretarzowi ks. Antoniemu Baraniakowi, w której prosi listem do papieża Piusa XII o mianowanie swoim następcą biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego. 12 listopada 1948 papież Pius XII na konsystorzu w Rzymie mianował Wyszyńskiego arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim i warszawskim, a tym samym prymasem Polski. Bulla nominacyjna została podpisana przez papieża 16 listopada. Ingres w Gnieźnie odbył się 2 lutego 1949. W drodze, jadącego samochodem prymasa, spotkały szykany ze strony milicji, która wielokrotnie go zatrzymywała oraz legitymowała i kontrolowała. Natomiast ingres w Warszawie miał miejsce 6 lutego 1949. W okolicznościowej mowie, którą wówczas wygłosił, powiedział m.in.:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:07
        Od dziś zaczyna się moja droga przez Warszawę. Znam ją dobrze, jestem z nią związany tak blisko, może najbardziej była mi bliska, gdy broczyła krwią w powstaniu, gdy patrzyłem z Izabelina na dymy ofiarnego wielkiego ołtarza całopalenia. Dzisiaj muszę pokochać Warszawę i oddać jej swoje siły i życie. O wiele to łatwiej dziś niż kiedykolwiek. Oby Bóg – Miłość nadał tej pasterskiej miłości swoje Ojcowskie oblicze.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:08
        29 listopada 1952 podano wiadomość o wyniesieniu przez papieża Piusa XII prymasa Polski do godności kardynała, a 12 stycznia 1953 na tajnym konsystorzu w Rzymie został nominowany kardynałem oraz członkiem kolegium kardynalskiego. Brał udział w czterech konklawe: w 1958, 1963 oraz w sierpniu i październiku 1978. W 1958 oddano na niego kilka głosów, natomiast w 1963 był jedynym przedstawicielem Europy Wschodniej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:09
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/32/BiskupWyszynski.JPG/480px-BiskupWyszynski.JPG
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:34
          Herb kardynała Stefana Wyszyńskiego – przedstawia na tarczy kroju francuskiego trójdzielnej w rosochę, w polu pierwszym górnym czerwonym wizerunek Matki Boskiej Jasnogórskiej. W polu drugim błękitnym trzy srebrne lilie (w układzie 1,2). W polu trzecim srebrnym misę z głową św. Jana Chrzciciela
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:35
        Nad tarczą znajduje się czerwony kapelusz kardynalski, a z boków zwieszają się sznury z 30 węzłami (chwostami) po 15 z obydwu stron. Za tarczą znajduje się podwójny krzyż arcybiskupi. Pod tarczą wstęga z zawołaniem Soli Deo (pol. Samemu Bogu). Lilie w polu drugim to herb kapituły gnieźnieńskiej (od 1948 Stefan Wyszyński był metropolitą gnieźnieńskim). Głowa św. Jana Chrzciciela symbolizuje patrona archikatedry warszawskiej
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:37
        6 lipca 1949 z jego inicjatywy rozpoczęły się systematyczne rozmowy z rządem w ramach tzw. Komisji Mieszanej, które doprowadziły przy jego poparciu oraz znacznej pomocy biskupa łódzkiego Michała Klepacza do zawarcia 14 kwietnia 1950 porozumienia z władzami komunistycznymi. Inicjatorem podpisania tego porozumienia ze strony Episkopatu był sam Wyszyński. Prymas uważał za konieczne podpisanie konkretnego porozumienia, które pozwoliłoby Kościołowi na swobodniejsze działanie. Porozumienie zawarte z władzami 14 kwietnia 1950 zawierało m.in. potępienie przez Kościół katolicki zbrodniczej działalności band podziemia, którą to działalność Kościół zobowiązał się zwalczać. Wyszyński był pierwszym w historii Kościoła katolickiego hierarchą, który zdecydował się na układy z państwem rządzonym przez komunistów. Prymas przypuszczał, że po jego podpisaniu pojawią się próby jego łamania, ale miał nadzieję, że dzięki temu aktowi prawno-politycznemu ma jakieś formalne podstawy do obrony w takiej sytuacji
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:38
        Na wieść o jego podpisaniu papież Pius XII, prowadzący politykę antykomunistyczną, miał zagrozić cofnięciem uznania Wyszyńskiemu. W zamian za zagwarantowanie nauczania religii w szkołach i funkcjonowanie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego polski Kościół uznał granice Ziem Odzyskanych Polski Ludowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:39
        W swoich późniejszych refleksjach o porozumieniu pisał on m.in.:
        Jakoż „Porozumienie” złagodziło nieco sytuację ekonomiczną jednostek parafialnych, a do dziś dnia większych szkód Kościół tu nie poniósł. Nie był to motyw najważniejszy w decyzji, ale jeden z dalszorzędnych. W sumie – wszystkie te motywy, wyłożone na Konferencji krakowskiej Episkopatu (w marcu 1950) w obecności kardynała Sapiehy doprowadziły do postanowienia: 1. by dążyć do „Porozumienia”; 2. by przedstawiony projekt przeredagować; 3. w każdym wypadku – prowadzić dalsze rozmowy w Komisji Mieszanej. (…) Porozumienie podpisane 14.IV.1950 roku stało się odtąd argumentem w ręku Episkopatu w walce o prawo Kościoła. Był to argument jedyny, gdyż Rząd nie liczył się już z Konstytucją, zerwał Konkordat, nie uznawał Kodeksu Prawa Kanonicznego.
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:05
          Porozumienie Państwo-Kościół 1950 – porozumienie zawarte 14 kwietnia 1950 roku pomiędzy przedstawicielami władz Rzeczypospolitej Polskiej i Kościoła katolickiego w Polsce regulujące funkcjonowanie Kościoła w Polsce Ludowej
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:06
        12 września 1945 roku Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej podjął uchwałę, w której stwierdzono, że „(...) konkordat zawarty pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską przestał obowiązywać wskutek jednostronnego zerwania go przez Stolicę Apostolską przez akty prawne zdziałane w czasie okupacji, a sprzeczne z jego postanowieniami”[a]. W 1940 roku Stolica Apostolska za pośrednictwem swojego nuncjusza w Berlinie powierzyła administrację diecezji chełmińskiej biskupowi gdańskiemu, Niemcowi Karolowi Marii Splotowi, co naruszało w szczególności artykuł 9 konkordatu, według którego żadna część Rzeczypospolitej nie będzie należała do biskupa, którego siedziba znajdowałaby się poza granicami Państwa Polskiego. Stolica Apostolska mianowała Niemca Hilarusa Breitingera na obszar arcybiskupstwa gnieźnieńsko-poznańskiego jako administratora apostolskiego, z jurysdykcją dla Niemców zamieszkałych na terenie diecezji gnieźnieńsko-poznańskiej, co było sprzeczne z konkordatem nie przewidującym podziałów narodowościowych w obrębie Kościoła katolickiego. Choć ten akt prawny nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, co było warunkiem wprowadzenia go w życie, to dla funkcjonowania Kościoła katolickiego podstawą prawną de facto stała się Konstytucja marcowa. Za uchwałą opowiadał się przede wszystkim antyklerykalnie nastawiony minister sprawiedliwości Henryk Świątkowski
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:07
        Ponieważ Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej nie wystosował do Stolicy Apostolskiej żadnej noty oficjalnej w sprawie podjętej 12 września 1945 roku uchwały uznającej Konkordat z 1925 roku za wygasły z winy strony watykańskiej, Stolica Apostolska nie wystosowała odpowiedzi dyplomatycznej. Jednakże Pius XII w liście adresowanym na ręce prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, a skierowanym do polskiego Episkopatu, w dniu 17 stycznia 1946 roku zdecydowanie odrzucił zarzuty obwiniające o zerwanie konkordatu stronę kościelną, uważając, że były to „nadzwyczajne zarządzenia, jakie dla dobra wiernych musiały być podjęte w Polsce podczas okupacji” – przyznając tym samym złamanie warunków konkordatu
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:08
        W 1949 roku władze rozpoczęły stalinowski represyjny kurs w zwalczaniu Kościoła katolickiego w Polsce. 14 marca 1949 roku rząd wydał szeroko nagłaśniane oświadczenie w sprawie stosunków z Kościołem. Polityka władz miała spowodować podziały w szeregach duchowieństwa i doprowadzić do erozji postawy Episkopatu. Chodziło o oddzielenie „złych” biskupów i duchownych od popieranych przez władze „postępowych” księży. 5 sierpnia 1949 władze wydały dekret „o obsadzaniu duchownych stanowisk kościelnych”. 23 stycznia 1950 roku władze państwowe ogłosiły ustanowienie komisarycznego zarządu nad kościelną organizacją dobroczynną Caritas, prowadzącą 900 przedszkoli, setki świetlic, żłobków, internatów, przychodni lekarskich itp. Zarząd przymusowy nad organizacją objął przedstawiciel popieranego przez władze ruchu księży patriotów ks. Antoni Lemparty[3]. 30 stycznia 1950 roku Konferencja Episkopatu Polski w Krakowie wystosowała list protestacyjny do rządu, rezygnując z odpowiedzialności za instytucję przejętą przez państwo. Władze komunistyczne zorganizowały zjazd 1200 „księży patriotów” na Politechnice Warszawskiej, gdzie wielu księży pod dyktando czuwającej za kulisami Julii Brystigierowej wygłosiło napastliwe przemówienia pod adresem biskupów. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego rekwirowało kopie listu protestacyjnego Episkopatu, przeznaczone do odczytania z ambon. 16 lutego 1950 roku prymas Stefan Wyszyński i kard. Adam Stefan Sapieha wystosowali do Bolesława Bieruta drugi list, w którym piętnowali metody walki władz z Kościołem. Reakcją władz było wydanie 28 lutego komunikatu, oskarżającego hierarchię o wrogość do Polski Ludowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:08
        W zaistniałej sytuacji przedstawiciele Kościoła mieli nadzieję, że porozumienie z komunistami może powstrzymać dalsze represje z ich strony. Kościołowi zależało na minimalnej swobodzie pracy duszpasterskiej, władzom na poparciu Kościoła dla zachodzących w Polsce przemian. Okoliczności jego zawarcia mogą sugerować, że Episkopat znajdował się w sytuacji przymusowej, władze zawarły je tylko z przyczyn taktycznych.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:09
        W celu zawarcia porozumienia z Kościołem katolickim w Polsce władze powołały w lipcu 1949 roku Komisję Mieszaną. W rozmowach pośredniczył dyspozycyjny wobec komunistów przywódca Stowarzyszenia „Pax” Bolesław Piasecki. W czasie trwania negocjacji władze uciekały się do stosowania represji: 14 lutego 1950 roku przez 16 dni przebywał w areszcie domowym demonstracyjnie zatrzymany ordynariusz chełmiński bp Kazimierz Kowalski.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:10
        Ze strony rządowej umowę podpisali: minister administracji publicznej Władysław Wolski, wiceminister obrony narodowej Edward Ochab, poseł na Sejm Ustawodawczy Franciszek Mazur. Ze strony Episkopatu: bp Zygmunt Choromański, bp łódzki Michał Klepacz i bp płocki Tadeusz Paweł Zakrzewski.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:11
        Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w pracy duszpasterskiej zgodnie z nauką Kościoła nauczało wiernych poszanowania prawa i władzy państwowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:11
        Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w swej działalności duszpasterskiej nawoływało wiernych do wzmożonej pracy nad odbudową kraju i nad podniesieniem dobrobytu Narodu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:12
        Episkopat Polski stwierdza, że zarówno prawa ekonomiczne, historyczne, kulturalne, religijne, jak i sprawiedliwość dziejowa wymagają, aby Ziemie Odzyskane na zawsze należały do Polski. Wychodząc z założenia, że Ziemie Odzyskane stanowią nieodłączną część Rzeczypospolitej, Episkopat zwróci się z prośbą do Stolicy Apostolskiej, aby administracje kościelne, korzystające z prawa biskupstw rezydencjalnych, były zamienione na stałe ordynariaty biskupie.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:12
        Episkopat w granicach sobie dostępnych będzie się przeciwstawiał wrogiej Polsce działalności, a zwłaszcza antypolskim i rewizjonistycznym wystąpieniom części kleru niemieckiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:13
        Zasada, że Papież jest miarodajnym i najwyższym autorytetem Kościoła, odnosi się do spraw wiary, moralności oraz jurysdykcji kościelnej, w innych natomiast sprawach Episkopatu kieruje się polską racją stanu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:14
        Wychodząc z założenia, że misja Kościoła może być realizowana w różnych ustrojach społeczno-gospodarczych, ustanowionych przez władzę świecką, Episkopat wyjaśni duchowieństwu, aby nie przeciwstawiało się rozbudowie spółdzielczości na wsi, ponieważ wszelka spółdzielczość w istocie swej jest oparta na etycznym założeniu natury ludzkiej, dążącej do dobrowolnej solidarności społecznej, mającej na celu dobro ogółu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:14
        Kościół – zgodnie ze swymi zasadami – potępiając wszelkie wystąpienia antypaństwowe będzie przeciwstawiał się zwłaszcza nadużywaniu uczuć religijnych w celach antypaństwowych.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:15
        Episkopat, zgodnie z nauką Kościoła, będzie popierał wszelkie wysiłki zmierzające do utrwalenia pokoju i będzie się sprzeciwiał, w zakresie swych możliwości, wszelkim dążeniom do wywołania wojny.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:16
        Nauka religii w szkołach. a) Rząd nie zamierza ograniczyć obecnego stanu nauczania religii w szkołach; programy nauczania religii będą opracowane przez władze szkolne wspólnie z przedstawicielami Episkopatu; szkoły będą zaopatrzone w odpowiednie podręczniki; nauczyciele religii świeccy i duchowni będą traktowani na równi z nauczycielami innych przedmiotów; wizytatorów nauczania religii władze szkolne będą powoływały w porozumieniu z Episkopatem. b) Władze nie będą stawiały przeszkód uczniom w braniu udziału w praktykach religijnych poza szkołą. Aneks. W niedzielę i święta oraz na początku i na końcu roku szkolnego będzie odprawiana dla uczniów Msza święta; zgłaszającym się uczniom do rekolekcji i Komunii św. władze szkolne zapewnią – w okresie wielkopostnym lub wielkanocnym – trzy dni wolne od zajęć szkolnych; władze szkolne ustalą godziny dla młodzieży szkolnej zgłaszającej się do bierzmowania w czasie wizytacji biskupiej; władze szkolne nie będą stawiały przeszkód w odmawianiu modlitwy” przed lekcjami i po lekcjach tym uczniom, którzy sobie tego życzą. c) Istniejące dotychczas szkoły o charakterze katolickim będą zachowane, natomiast Rząd będzie przestrzegać, aby te lojalnie wykonywały zarządzenia i wypełniały program ustalony przez władze państwowe. d) Szkoły prowadzone przez Kościół katolicki będą mogły korzystać z praw szkół państwowych na ogólnych zasadach, określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz szkolnych. W razie tworzenia lub przekształcenia szkoły zwykłej na szkołę bez nauki religii, rodzice katoliccy, którzy będą sobie tego życzyli, będą mieli prawo i możność posyłania dzieci do szkół z nauczaniem religii.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:16
        Katolicki Uniwersytet Lubelski będzie mógł funkcjonować w obecnym zakresie.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:17
        Stowarzyszenia katolickie będą korzystały z dotychczasowych praw po zadość uczynieniu wymogom przewidzianym w dekrecie o stowarzyszeniach. Te same zasady dotyczą sodalicji mariańskich.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:18
        Kościół będzie miał prawo i możność prowadzić w ramach obowiązujących przepisów akcję charytatywną, dobroczynną i katechetyczną.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:18
        Prasa katolicka i wydawnictwa katolickie będą korzystały z uprawnień określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz na równi z innymi wydawnictwami
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:19
        Kult publiczny, tradycyjne pielgrzymki i procesje nie będą napotykały na przeszkody. Obchody te dla zachowania porządku będą uzgadniane przez władze kościelne z władzami administracyjnymi
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:19
        Duszpasterstwo wojskowe będzie uregulowane specjalnym statutem, opracowanym przez władze wojskowe w porozumieniu z przedstawicielami Episkopatu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:20
        W więzieniach karnych opiekę religijną będą sprawowali kapelani powołani przez odpowiednie władze na wniosek biskupa ordynariusza. Aneks. W niedzielę i święta będzie miała miejsce Msza święta, kazanie, spowiedź i Komunia święta.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:21
        W szpitalach państwowych i samorządowych opiekę religijną nad chorymi, którzy sobie tego życzą, będą wykonywali kapelani szpitalni, wynagradzani w drodze specjalnych umów. Aneks. Zostanie powołana odpowiednia liczba kapelanów zabezpieczających potrzeby chorych; kapelan będzie miał zarezerwowaną dyżurkę; kapelan będzie miał możność odwiedzania chorych.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:22
        Protokół wspólnej komisji Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Episkopatu Polski w związku z zawartym porozumieniem.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:22
        Wobec uzgodnienia stanowiska przedstawicieli Rządu Rzeczypospolitej Polskiej i Episkopatu Polski w sprawie działalności Caritas i w celu normalizacji stosunków między Państwem a Kościołem, organizacja kościelna Caritas przekształca się w Zrzeszenie Katolików dla niesienia pomocy biednym i potrzebującym. Zrzeszenie oprze swą działalność na oddziałach odpowiadających podziałowi administracyjno-terytorialnemu kraju. Episkopat – w myśl założeń charytatywnych Zrzeszenia – umożliwi, zgodnie z zasadami oraz praktyką Kościoła katolickiego, działalność duchownym pragnącym pracować w tym Zrzeszeniu. Aneks. W sprawie własności nieruchomości kościelnych użytkowanych przez Caritas, Rząd rozważy możliwość załatwienia wynikłych strat w drodze kompensaty z Funduszu kościelnego lub w drodze postanowienia prawa własności Kościołowi, z zabezpieczeniem użytkowania Zrzeszeniu Caritas.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23
        Rząd Rzeczypospolitej Polskiej realizując ustawę „o przejęciu przez Państwo dóbr martwej ręki” w ramach art. 2, p. 3 i art. 7, p. l ustawy, rozważy potrzeby biskupów i instytucji kościelnych celem uwzględnienia tych potrzeb i przyjścia im z pomocą. a) Ordynariuszom będą pozostawione ogrody i „gospodarstwa rolne do 50 ha wraz z inwentarzem. b) również seminarium duchownym będą pozostawione ogrody i gospodarstwa rolne do 50 ha wraz z inwentarzem, c) gospodarstwa domowe do 5 ha, związane bezpośrednio z terenem domów zgromadzeń zakonnych oraz inwentarz martwy i żywy wykorzystywany w tym gospodarstwie, jak również budynki gospodarcze, znajdujące się na tej ziemi, nie będą przejęte przez Państwo.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23
        Fundusz kościelny będzie przekazywał odpowiednie sumy do dyspozycji ordynariuszów diecezji.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:23
        Realizując ustawę o służbie wojskowej, władze wojskowe będą stosowały odroczenia dla alumnów seminariów duchownych w celu umożliwienia im ukończenia studiów, zaś księża po wyświęceniu i zakonnicy po złożeniu ślubów nie będą powoływani do czynnej służby wojskowej, lecz będą przeznaczeni do rezerwy z zakwalifikowaniem do służby pomocniczej
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:24
        Porozumienie spotkało się z niechętnym przyjęciem przez papieża Piusa XII, który prowadził politykę antykomunistyczną. Na wieść o jego zawarciu miał zagrozić cofnięciem uznania prymasowi Wyszyńskiemu i biskupowi Choromańskiemu. Watykan miał za złe Wyszyńskiemu sposób i formę jego zawarcia (bez konsultacji z Watykanem), wyrażał dezaprobatę dla propagandowego języka tekstu. Kierujący Sekretariatem Stanu kardynał Domenico Tardini uważał, że Kościół polski poszedł na zbyt dalekie ustępstwa. „L’Osservatore Romano” przyznawał, że „Watykan nie był poinformowany o żadnym porozumieniu między rządem a episkopatem.”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:24
        Według raportu ambasadora Francji w Stolicy Apostolskiej Wladimira d’Ormessona Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej wnioskował, że Sowieci osiągnęli swój cel, jakim było pozbawienie krajów satelickich środków łączności ze Stolicą Apostolską. Biskupi, w braku kontaktu ze Stolicą Apostolską, stracili samodzielność myślenia
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:25
        Ambasador rządu RP na uchodźstwie przy Watykanie Kazimierz Papée w swoich raportach z kwietnia i maja 1950 roku sygnalizował krytykę Porozumienia
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:25
        Według Antoniego Dudka biskupi z Kielc, Opola, Lublina i Białegostoku i Katowic byli przeciwnikami porozumienia, wysuwa on tezę, że jedynym członkiem Episkopatu, który głosował przeciwko zawarciu porozumienia, głoszący jawnie poglądy antykomunistyczne biskup kielecki Czesław Kaczmarek. Przebywający w czasie jego podpisywania w Rzymie abp Adam Sapieha opowiadał się przeciwko jego szybkiemu ratyfikowaniu. Na pierwszej Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski po podpisaniu porozumienia, odbytej w Gnieźnie 21–22 kwietnia 1950 roku prymas Wyszyński wezwał księży i biskupów do niepodpisywania żadnych apeli i deklaracji. Duża część księży i zakonników wykazywała jednak niedowierzanie i nieprzychylnie komentowała porozumienie z władzami. Abp Adam Sapieha uznał ugodę za „niegodną i pozbawioną realizmu”, niegodną bo szerzącą defetyzm i zgorszenie, nierealistyczną, gdyż przewidywał, że porozumienie będzie przez władze łamane a rządowi da zyski propagandowe. Prymas Wyszyński był pierwszym w historii Kościoła katolickiego hierarchą, który zdecydował się na układy z państwem rządzonym przez komunistów. Sam przyznał, że „sprawcą porozumienia od strony episkopatu byłem ja”, „episkopat nie mógł powiedzieć nie” oraz że „gwarantowało ono wzajemne bezpieczeństwo”.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:26
        Prasa katolicka w zasadzie poparła porozumienie. „Znak” w numerze 2 z 1950 roku uznawał je za „zwycięstwo ducha tolerancji i dojrzałego poczucia odpowiedzialności za Polskę.” „Gość Niedzielny” z 20 kwietnia 1950 roku pisał: „Episkopat stanął na gruncie przemian rzeczywistości polskiej.” Jeszcze dalej w gloryfikacji tego aktu posunęła się prasa katolików „postępowych” – „Dziś i Jutro” oraz Tadeusz Mazowiecki na łamach „Słowa Powszechnego” z 24 kwietnia 1950 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:26
        Jeden z sygnatariuszy porozumienia ze strony rządowej Edward Ochab w czasie narady redaktorów prasy partyjnej 19 kwietnia 1950 roku uznał „podpisanie porozumienia za sukces rządu, który zaskoczył reakcję krajową i zagraniczną.”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:27
        Porozumienie nie powstrzymało dalszych represji wobec Kościoła katolickiego. Władze państwowe od początku nie chciały respektować jego postanowień. 19 kwietnia 1950 roku powołały Urząd do Spraw Wyznań, który wkrótce zaczął niemal samodzielnie decydować o „obsadzie personalnej placówek kościelnych” oraz dokonywać oceny księży pod względem ideologiczno-politycznym. Na odprawie Urzędu 17 listopada 1950 roku stwierdzono, że „porozumienie z rządem powinno stać się orężem walki z klerem.” 2 maja 1950 roku Sejm przeprowadził ustawę o konfiskacie dóbr kościelnych: zakonnych i biskupich.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:28
        TRJN uznał, że dniem uznanym jako złamanie konkordatu przez Stolicę Apostolską był 1 grudnia 1939 roku gdy nuncjusz apostolski w Berlinie został upoważniony do mianowania biskupa gdańskiego administratorem apostolskim diecezji chełmińskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:28
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/80/Stefan_Wyszy%C5%84ski.jpg/340px-Stefan_Wyszy%C5%84ski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:29
        We wczesnych latach 50., w okresie napięć między państwem a Kościołem, polityka władz PRL, zależnych od ZSRR, zmierzała do złamania opozycji i wszelkich niezależnych instytucji. W ramach represji komunistów wobec Kościoła katolickiego zapadła decyzja o internowaniu prymasa. Sprawą zajęło się Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, powstałe na bazie Resortu Bezpieczeństwa Publicznego przy Polskim Komitecie Wyzwolenia Narodowego. 8 maja 1953 na Konferencji Episkopatu Polski w Krakowie uchwalono z inicjatywy Wyszyńskiego treść listu do rządu, który przeszedł do historii pod nazwą Non possumus, wyrażającego stanowczy sprzeciw wobec rażącego łamania przez rząd zawartych wcześniej porozumień, a który stał się m.in. jednym z powodów jego późniejszego zatrzymania.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:29
        Późnym wieczorem 25 września 1953 Wyszyński został zatrzymany w tzw. małym salonie papieskim, znajdującym się na parterze Domu Arcybiskupów Warszawskich. Z rzeczy osobistych zabrał ze sobą tylko różaniec i brewiarz.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:30
        Był przetrzymywany w katolickich klasztorach z siostrą zakonną Marią Leonią Graczyk i księdzem Stanisławem Skorodeckim.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:31
        Przebywał w następujących miejscach odosobnienia:
        ✓Rywałd (26 września 1953 – 12 października 1953),
        ✓Stoczek Klasztorny (12 października 1953 – 6 października 1954),
        ✓Prudnik (6 października 1954 – 29 października 1955),
        ✓Komańcza (29 października 1955 – 26 października 1956).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:31
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c4/Cela_Stefana_Wyszy%C5%84skiego%2C_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._J%C3%B3zefa_w_Prudniku-Lesie.jpg/480px-Cela_Stefana_Wyszy%C5%84skiego%2C_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._J%C3%B3zefa_w_Prudniku-Lesie.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:32
        W czasie październikowego przesilenia politycznego w 1956 został po rozmowach z wysłannikami Gomułki, Zenonem Kliszką i Władysławem Bieńkowskim, przeprowadzonych w obecności przedstawiciela Episkopatu, ks. Zygmunta Choromańskiego, zwolniony z internowania i przywieziony przez nich 28 października do Warszawy. 8 grudnia 1956 doprowadził do zawarcia nowego, korzystnego dla Kościoła, tzw. małego porozumienia z władzami, na mocy którego m.in. w szkołach przywrócono naukę religii, uchylono dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 9 lutego 1953 i umożliwiono powrót biskupów na ziemie zachodnie i północne. W rezultacie na stanowiska powróciło 14 więzionych lub wydalonych z diecezji biskupów z Czesławem Kaczmarkiem i Stanisławem Adamskim na czele, a prymas dokonał rozliczenia z ruchem księży patriotów wymieniając na przełomie 1957/1958 35% proboszczów i administratorów parafii w całej Polsce. W ramach kompromisu zawartego z ekipą Gomułki Wyszyński po inspirowanej przez Jerzego Zawieyskiego rozmowie z premierem Józefem Cyrankiewiczem, który zabiegał o poparcie Kościoła przeciw natolińczykom, wezwał wiernych do udziału w wyborach parlamentarnych z 20 stycznia 1957 i sam (po raz ostatni w życiu) przystąpił do głosowania.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:34
        Inwigilacja przez Służbę Bezpieczeństwa (Urząd Bezpieczeństwa)

        Przez ponad trzydzieści pięć lat w okresie od 5 maja 1946 do ceremonii pogrzebowej 31 maja 1981, biskup, a następnie prymas był pod stałą obserwacją funkcjonariuszy początkowo Urzędu Bezpieczeństwa, a od 1956 Służby Bezpieczeństwa. W kwestionariuszu osobowym sprawy operacyjnej prowadzonej przeciwko niemu, o kryptonimie „Prorok”, w rubryce zawód wpisano: „Prymas”. Podstawowymi środkami wykorzystywanymi do zbierania informacji o inwigilowanym były sieć tajnych współpracowników oraz środki techniki operacyjnej (m.in. podsłuchy, nagrania, taśmy filmowe i magnetofonowe, zdjęcia, obserwacje, donosy czy raporty). Każde słowo, zdanie czy nawet gest z jego strony trafiały, w formie raportu, na biurko dyrektora Departamentu IV MSW i były szczegółowo analizowane. Ponadto rejestrowano wszystkie jego homilie i przemówienia poprzez ukryte mikrofony. Kontrolowano listy wychodzące z jego siedziby przy ul. Miodowej w Warszawie.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:34
        Systematycznie starano się pozyskiwać nową agenturę, typować kandydatów na tajnych współpracowników (poczynając od kierowców, a kończąc na osobistych sekretarzach), a także zakładać podsłuchy pokojowe i telefoniczne. Akcjom inwigilacji nadawano kryptonimy (np. plan rozmieszczenia punktu zamaskowanego nosił kryptonim „Trapez” czy punkt ukrycia wywiadowców miał kryptonim „Arena”). Funkcjonariusze SB prowadzili tam obserwacje i podsłuch jego rezydencji, którą nazwano „Cyrk”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:36
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ec/Kardinaal_Wyszinsky_%2C_primaat_van_Polen%2C_Bestanddeelnr_912-3378.jpg/440px-Kardinaal_Wyszinsky_%2C_primaat_van_Polen%2C_Bestanddeelnr_912-3378.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:36
        Izolowany w klasztorze franciszkanów w Prudniku, a następnie klasztorze sióstr nazaretanek w Komańczy pod wpływem lektury powieści „Potop” – Henryka Sienkiewicza napisał 16 maja 1956 tekst ślubów narodowych, które miały być odnowieniem królewskich ślubów lwowskich Jana Kazimierza w ich trzechsetną rocznicę. W kazaniu do górali tatrzańskich w Zakopanem w niespełna rok po swoim uwolnieniu mówił.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:37
        Czytając „Potop” Sienkiewicza, uświadomiłem sobie właśnie w Prudniku, że trzeba pomyśleć o tej wielkiej dacie. Byłem przecież więziony tak blisko miejsca, gdzie król Jan Kazimierz i prymas Leszczyński radzili, jak ratować Polskę z odmętów. Pojechali obydwaj na południowy wschód, do Lwowa: drogę torowali im górale, jak to pięknie opisuje Henryk Sienkiewicz. Gdy z kolei i mnie przewieziono tym samym niemal szlakiem, z Prudnika na południowy wschód, do czwartego miejsca mego odosobnienia, w góry, jechałem z myślą: musi powstać akt Ślubowań odnowionych!
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:38
        26 sierpnia 1956 pielgrzymom (ok. 1 mln) zebranym na Jasnej Górze odczytał je – po przekazaniu ich 22 maja tegoż roku w tajemnicy z Komańczy generałowi paulinów o. Alojzemu Wrzalikowi OSPPE przez Janinę Michalską, która schowała tekst pod bluzką – bp Michał Klepacz, pełniący obowiązki przewodniczącego Episkopatu Polski. Władze państwowe poznały jednak – przed ich odczytaniem – ich treść, gdyż biskupi przedstawili je im wcześniej do akceptacji.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:38
        Jasna Góra była ulubionym sanktuarium prymasa, często tu przybywał na różne uroczystości, wygłaszał okolicznościowe homilie czy kazania. Spotykał tu również bliskich sobie ludzi jak np. Karola Wojtyłę, późniejszego papieża i świętego czy też stróży sanktuarium np. ówczesnego przeora, późniejszego generała paulinów o. Jerzego Tomzińskiego OSPPE, którego darzył szczególną przyjaźnią, życzliwością i zaufaniem, a który tak go wspomina.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:39
        Wydaje mi się, iż znałem go od zawsze. Cieszę się, że był Prymasem Jasnogórskim, że dane mi było działać w jego maryjnej szkole i podejmować wielkie akcje duszpasterskie, które z pewnością pozwoliły przetrwać Kościołowi w Polsce mroki terroru komunistycznego. Przebywając blisko niego, odnosiłem wrażenie, że mam kontakt ze świętym. Podpatrywałem Prymasa, bo byłem przekonany, że tak właśnie wygląda święty, i chciałem się od niego wszystkiego uczyć, przede wszystkim świętej cierpliwości i ufności Panu Bogu. Na każdym kroku było widać, że jest człowiekiem zawierzenia i wszystko zanosi do Nieba przez Maryję.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:39
        Był wielkim czcicielem Matki Bożej w jej jasnogórskim obrazie, o której 5 sierpnia 1974 w jej sanktuarium powiedział
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:40
        Urodziłem się w domu rodzinnym pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, i to w sobotę, żeby we wszystkich planach Bożych był ład i porządek. Całe moje życie tak wyglądało. Po święceniach kapłańskich w kaplicy Matki Bożej w katedrze włocławskiej uważałem za rzecz najbardziej właściwą przybyć na Jasną Górę, choć sił brakowało. Tak zaczęły się moje drogi. Prowadziły po śladach, które wydeptała Maryja, idąc przede mną jak światło, gwiazda, życie, słodkość i nadzieja, jako wspomożycielka w ciężkiej sytuacji, niemalże pielęgniarka i karmicielka. Zawsze ufałem, że wspomoże mnie Maryja. Cześć moja dla Matki Najświętszej rozwijała się powoli. Tajemnice tej czci jeszcze lepiej odczułem, gdy nawiedzając swoją rodzinną parafię w Zuzeli, zobaczyłem ten sam obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym modlili się moi rodzice.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:41
        W latach 1957–1966 przeprowadził obchody Tysiąclecia Chrztu Polski, poprzedzone z jego inicjatywy dziewięcioletnią Wielką Nowenną Tysiąclecia. Z jego inicjatywy na główne obchody 3 maja 1966, na Jasną Górę miał przybyć zaproszony przez niego papież Paweł VI, ale władze nie wyraziły na to zgody. Podczas kazania na procesji uroczystości Bożego Ciała w Warszawie 20 czerwca 1957 zapowiedział peregrynację po wszystkich parafiach w Polsce kopii cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:41
        Uczestniczył aktywnie w obradach wszystkich czterech sesji soboru watykańskiego II. Podczas pierwszej sesji soborowej został mianowany przez papieża Jana XXIII członkiem Sekretariatu do Spraw Nadzwyczajnych, a później przez kolejnego papieża Pawła VI, członkiem Prezydium soboru. Wielokrotnie przemawiał podczas spotkań plenarnych, składał pisemne memoriały, prowadził wykłady czy udzielał wywiadów.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:43
        Jako prymas Polski był głównym koronatorem i uczestnikiem wielu uroczystości koronacji postaci z cudownych obrazów lub figur Dzieciątka czy Maryi (m.in. jako pierwszej swojej koronacji 9 września 1962 Matki Bożej Okulickiej w Okulicach czy następnej 11 sierpnia 1963 Matki Bożej Pocieszenia-Pani Ziemi Sądeckiej w Nowym Sączu oraz wielu innych[k]). Na wniosek jego oraz Episkopatu Polski papież Paweł VI 21 listopada 1964 ogłosił uroczyście w auli soborowej w Rzymie Matkę Bożą – Matką Kościoła.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:43
        Prymas wielokrotnie zabiegał o rozwój budownictwa sakralnego, a w 1969 mówił m.in.:
        My nie chcemy pomocy, nie chcemy pieniędzy, cegły czy innych materiałów. Nie chcemy nawet ludzi do pracy. (…) Wiele jest innych potrzeb: szkoły, szpitale. Wydaje nam się jednak, że niektóre rzeczy mogłyby być później wybudowane, a wcześniej świątynie. Niejedna klubokawiarnia, niejedno kino nie jest najpiękniejszą potrzebą. Wystarczyłoby materiału na wybudowanie skromnej kapliczki w której ludzie mogliby się modlić bez przeszkód.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:44
        Z jego inicjatywy w 1969 powstał duszpasterski Ruch Pomocników Matki Kościoła. Wezwał on świeckich, kapłanów i osoby konsekrowane do oddania swojego życia Maryi, ponawianego codziennie, a także do działania w duchu odpowiedzialności za Kościół, Polskę i bliźniego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:45
        W 1974 przeprowadził III Synod Archidiecezji Warszawskiej, a w latach 1977–1981 II Synod Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Ponadto uczestniczył w pracach Nadzwyczajnych Synodów Biskupów w Rzymie (1969, 1971 i 1974). Kilkanaście uczelni nadało mu tytuł doktora honoris causa
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:45
        Przed wyborami do Sejmu w 1957 Episkopat Polski pod jego kierownictwem poparł politycznie Władysława Gomułkę, wzywając Polaków do wzięcia udziału w głosowaniu. W całym okresie PRL Kościół nie posunął się dobrowolnie tak daleko we wspieraniu akcji politycznej organizowanej przez władze komunistyczne, a tym samym w akceptacji komunistycznego systemu politycznego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:46
        Odnośnie do Polski Ludowej Prymas był przekonany, że socjalistyczna Polska funkcjonuje w określonych realiach geopolitycznych i nie może obyć się pod tym względem bez funkcjonowania PZPR. Wielokrotnie zwracał on uwagę, że „w tym ustroju musi istnieć jakaś partia”. Uważał, że należy dążyć do zmian pokojowych. W swoich „Pro memoria” stwierdzał „Uważam nawet, że w takiej sytuacji w jakiej znalazł się Naród trzeba unikać wszystkiego co mogłoby doprowadzić do krwawych porachunków wewnętrznych i do interwencji obcej. Wolę utrzymywać, że interwencja obcych sił – tanków sowieckich jest możliwa – choćbym miał się omylić, niż narazić się na to by choć jeden chłopiec polski zginął, podniecony pewnością, że Moskale nie naruszą granic Polski”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:46
        W 1958 doprowadził do obniżenia rangi dyplomatycznej ambasady polskiego rządu emigracyjnego przy Stolicy Apostolskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:47
        W 1965 był jednym z inicjatorów wystosowania orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich. Wspierał działania posłów środowisk katolickich (Znak, „Pax” i ChSS) w Sejmie PRL. Konsultował z nimi wiele ważnych decyzji. Według Janusza Zabłockiego, działacza PZKS, a później PRON, w wygłoszonym we wrześniu 1958 kazaniu deklarował, że indyferentyzm, który przypływa do Polski z Zachodu jest przeciwnikiem znacznie bardziej groźnym od komunizmu.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:47
        30 maja 1965 nie uczestniczył w wyborach parlamentarnych do Sejmu ze względu na szykany władz wobec Kościoła (tworzenie trudności w nominacjach na stanowiska duchowne, utrudnianie wznoszenia budowli sakralnych czy też powoływanie kleryków do służby wojskowej). Za rządów Gomułki władze komunistyczne PRL w ramach represji odmawiały mu udzielenia paszportu do Włoch.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:48
        W trakcie zamieszek na Wybrzeżu w grudniu 1970 był zaniepokojony możliwością interwencji wojskowej w Polsce ze strony sił radzieckich i wschodnioniemieckich oraz, co za tym idzie, o zachowanie przez PRL nawet ograniczonej suwerenności. Nie widział możliwości przeciwstawienia się takiej interwencji i obawiał się bezużytecznego rozlewu polskiej krwi
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:48
        W 1972 dzięki jego długoletnim staraniom Watykan ostatecznie uznał granice zachodnie PRL i zawiesił stosunki dyplomatyczne z polskimi władzami na emigracji.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:49
        W 1976 premier Piotr Jaroszewicz złożył prymasowi życzenia z okazji 75. rocznicy urodzin, co było próbą poprawy stosunków państwa z Kościołem po stłumieniu przez władze PRL protestów robotniczych. Z tej okazji wręczył mu 75 róż
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:50
        🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:51
        Po raz pierwszy w 1971 został nominowany przez kanadyjskiego polityka, kardiologa i działacza polonijnego polskiego pochodzenia Stanleya Haidasza jako kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla. 5 maja 1977 Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela wystąpił do Komitetu Pokojowej Nagrody Nobla w parlamencie norweskim o przyznanie jej Wyszyńskiemu. Parlament norweski z przyczyn formalnych nie mógł rozpatrzyć tego wniosku. Wniosek o przyznanie mu Pokojowej Nagrody Nobla za 1978 wystosowała również Światowa Unia Chrześcijańskich Demokratów.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:51
        W czasie polskiego sierpnia 1980 w trosce o pokój i dobro narodu wzywał do rozwagi i odpowiedzialności. 26 sierpnia 1980 wygłosił na Jasnej Górze homilię w której wyłożył stanowisko Kościoła w stosunku do rodzącej się „Solidarności” (które spotkało się z rozczarowaniem strajkujących) mówiąc m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:52
        Uważam, że czasami niewiele trzeba wymagać, byleby w Polsce zapanował ład. Tym więcej, że żądania mogą być słuszne i na ogół są słuszne, ale nigdy nie jest tak, aby mogły być spełnione od razu, dziś. Ich wykonanie musi być rozłożone na raty. Trzeba więc rozmawiać: w pierwszym rzucie wykonamy żądania, które mają podstawowe znaczenie, w drugim rzucie następne. Takie jest prawo życia codziennego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:53
        27 sierpnia ukazał się komunikat Rady Głównej Episkopatu Polski stwierdzający, że warunkiem pokoju społecznego jest poszanowanie niezbywalnych praw Narodu, a wśród nich prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych. Ponadto komunikat ten stwierdzał m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:53
        Osiągnięte porozumienia, poparte odpowiednimi gwarancjami, powinny zakończyć strajki, aby normalne funkcjonowanie gospodarki narodowej i życia społecznego w pokoju stało się możliwe. Porozumienia powinny być dotrzymane przez obie strony w myśl zasady: Pacta sunt servanda.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:54
        Uważał, że strajk trzeba zakończyć i przystąpić do negocjacji z władzami.
        W czasie wizyty delegacji robotników 7 września prymas wskazywał na czym powinni się skoncentrować w swojej aktywności społecznej związkowcy z “Solidarności”. Kardynał przestrzegał przed nadmiernym skupieniem się na rozgrywkach personalnych, wysuwaniem kolejnych żądań pod adresem władz i sugerował zwrócenie uwagi na odnowę społeczną i działania o charakterze organizacyjnym w kolejnych miesiącach. Prymas radził działaczom związkowym żeby kierowali się zasadami katolickiej nauki społecznej i zadbali o samokształcenie.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:54
        Prymas jednoznacznie zdefiniował stosunek kościoła do Solidarności również w jednym z wpisów w swoim dzienniku: “Popierając Solidarność należy bronić się przed rozszerzeniem zadań społeczno-gospodarczych na tereny polityczne”. Wyszyński, a za nim inni biskupi traktowali przemiany zapoczątkowane przez protestujących robotników jako element walki o odrodzenie moralne społeczeństwa. W przekonaniu prymasa należało unikać demagogii, zachować spokój i rozwagę w formułowaniu żądań. Jak oceniał prymas Lech Wałęsa nie jest w stanie tego zrobić i nie docenia wysiłku organizacyjnego: “Ruch stworzyć może, organizacji stworzyć nie umie, pomimo żeśmy się starali, żeby miał odpowiednich współpracowników i pomocników”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:55
        W latach 1980–1981 pośredniczył w rozmowach między władzami PRL a Solidarnością. Dotyczyło to m.in. tzw. prowokacji bydgoskiej, kiedy to wzywał do umiarkowania niektórych członków Solidarności dążących do strajku generalnego. 24 września 1980 została reaktywowana tzw. Komisja Wspólna przedstawicieli Episkopatu Polski i rządu prowadząca rozmowy, którym on przewodniczył, omawiając w tym okresie problemy społeczne m.in. ze Stanisławem Kanią czy Wojciechem Jaruzelskim
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:44
          Wyszyński był też przeciwko bezpośredniej działalności politycznej księży. Zwracał uwagę, że we współpracę ze związkiem nie powinni angażować się duchowni: “Kładę nacisk na to żeby księża nie dali się wciągnąć w napięcia polityczne, które w dużym stopniu potęguje KOR”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:44
        O tym, że prymas nie chciał by kościół występował tylko po jednej stronie konfliktu świadczy fakt, że mimo kilkukrotnie ponawianych zaproszeń na uroczystość poświęcenia pomnika Ofiar Grudnia 1970 roku nie zdecydował się wziąć w niej udziału. Uważał iż nie może być tylko „prymasem stoczniowców”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:45
        W połowie marca 1981 u Wyszyńskiego rozpoznano chorobę nowotworową. Mimo starań lekarzy nie dało się zahamować jej rozwoju. 16 maja 1981 prymas przyjął sakrament namaszczenia chorych. Po przyjęciu sakramentu zwrócił się do zebranych przy łóżku, nawiązując m.in. do zamachu na życie papieża Jana Pawła II, który miał miejsce 13 maja
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:45
        Uważam, że powinienem dzielić dolę Ojca Świętego, który wprawdzie później, ale włączył się w moje cierpienia.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:46
        22 maja 1981 ostatni raz wystąpił publicznie, otwierając obrady Rady Głównej Episkopatu Polski. Zmarł 28 maja o godzinie 4:40. W oficjalnym komunikacie Rady Głównej Episkopatu Polski podano, że przyczyną śmierci był „rozsiany proces nowotworowy jamy brzusznej o wybitnej złośliwości i szybkim postępie”. Tego samego dnia zebrała się Komisja Wspólna Przedstawicieli Rządu i Episkopatu. Przedstawiciele rządu wręczyli zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski kard. Franciszkowi Macharskiemu list kondolencyjny do Episkopatu od władz państwowych. Na posiedzeniu Komisji Wspólnej podjęto decyzję o ogłoszeniu żałoby narodowej od 28 do 31 maja. W dniu śmierci prymasa nadeszła do Polski depesza kondolencyjna od przechodzącego rehabilitację po zamachu papieża Jana Pawła II. Papież odprawił również mszę za duszę prymasa w swoim szpitalnym pokoju, zaś w kościele Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, tytularnym kościele zmarłego, odprawiona została msza żałobna pod przewodnictwem kard. Władysława Rubina. 28 maja wieczorem przeniesiono ciało zmarłego z Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej do kościoła seminaryjnego Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie następnie odprawiona została msza żałobna pod przewodnictwem kard. Macharskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:47
        Pogrzeb prymasa, nazywany także królewskim, zgromadził w stolicy tysiące ludzi, zarówno wierzących, jak i niewierzących
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:47
        Uroczystości pogrzebowe, którym przewodniczył sekretarz Stanu Watykanu kard. Agostino Casaroli odbyły się 31 maja. Ceremonia rozpoczęła się liturgią żałobną w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu, z którego następnie ruszył kondukt żałobny z udziałem delegacji oficjalnych kościelnych i świeckich oraz tłumów ludzi. W delegacji Stolicy Apostolskiej uczestniczyli: kard. Agostino Casaroli, kard. Władysław Rubin, abp Luigi Poggi, nuncjusz apostolski do Specjalnych Poruczeń oraz księża prałaci Juliusz Paetz i Janusz Bolonek. Wśród zagranicznych dostojników kościelnych znaleźli się, m.in.: kardynałowie Joseph Höffner (arcybiskup Kolonii), Roger Etchegaray (arcybiskup Marsylii), Marco Cé (patriarcha Wenecji), Tomás Ó Fiaich (arcybiskup Armagh, prymas Irlandii), John Krol (arcybiskup Filadelfii), John Cody (arcybiskup Chicago), Franz König (arcybiskup Wiednia), László Lékai (arcybiskup Esztergom, prymas Węgier), Johannes Willebrands (arcybiskup Utrechtu), František Tomášek (arcybiskup Pragi) oraz Joseph Ratzinger (arcybiskup Monachium i Freising), a także przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich, m.in.: metropolita warszawski i całej Polski, zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego Bazyli, ks. superintendent Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej Witold Benedyktowicz, ks. senior diecezji warszawskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Jan Walter oraz zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego bp Tadeusz Majewski. Na czele oficjalnej delegacji władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej stał przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, a towarzyszyli mu: marszałek Sejmu Stanisław Gucwa oraz członkowie Rady Państwa, Rady Ministrów i inni wysocy urzędnicy państwowi, m.in. Kazimierz Barcikowski, Jerzy Ozdowski, Mieczysław Rakowski, Józef Czyrek. Na czele delegacji NSZZ „Solidarność” stał przewodniczący Związku Lech Wałęsa.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:48
        Kondukt żałobny doszedł do placu Zwycięstwa, gdzie odbyła się msza święta pod przewodnictwem kard. Casarolego, który wygłosił przemówienie w języku polskim. Następnie kard. Macharski odczytał homilię papieża Jana Pawła II oraz wygłosił własną homilię. Na zakończenie mszy przemówienie wygłosił wikariusz kapitulny archidiecezji warszawskiej bp Władysław Miziołek. Z placu Zwycięstwa kondukt ruszył do bazyliki archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, gdzie odbyła się ostatnia część ceremonii pogrzebowej. Biskup Jerzy Modzelewski odczytał testament napisany przez prymasa na Jasnej Górze 15 sierpnia 1969, w którym napisał on m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49
        Kościołowi w Polsce służyłem według najlepszego mojego zrozumienia jego sytuacji i potrzeb. Chciałem obronić Kościół przed zaprogramowaną ateizacją…, przed nienawiścią społeczną..., przed rozwiązłością… Uważam sobie za łaskę, że mogłem z pomocą Episkopatu Polski przygotować Naród przez Wielką Nowennę, Śluby Jasnogórskie, Akt Oddania Narodu Bogurodzicy w macierzyńską niewolę miłości i społeczną krucjatę miłości – na nowe millenium. Gorąco pragnę, by Naród polski pozostał wierny tym zobowiązaniom.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49
        Trumna z ciałem prymasa została umieszczona na kamiennym sarkofagu w podziemiach archikatedry. Po przejściu przed trumną delegacji oficjalnych opuszczono ją do sarkofagu, nad którym zasunięto płytę z napisem: „Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski”. Przez następne godziny przed sarkofagiem przeszły tysiące osób chcących oddać ostatni hołd prymasowi.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:49
        W 1986 sarkofag prymasa został przeniesiony z Krypty Arcybiskupów w podziemiach do poświęconej mu kaplicy, znajdującej się w lewej, północnej nawie świątyni. Nad sarkofagiem znajduje się płyta ilustrująca historię życia prymasa – od seminarium, przez pracę duchownego, walkę w oddziałach powstańczych aż do spotkania z Karolem Wojtyłą podczas jego ingresu papieskiego. Kaplica znacznie odróżnia się stylem od pozostałego wnętrza kościoła.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:50
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a0/Kaplica_mauzoleum_Stefana_Wyszy%C5%84skiego_04.JPG/480px-Kaplica_mauzoleum_Stefana_Wyszy%C5%84skiego_04.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:51
        W 1958 prymas wnioskował do Stolicy Apostolskiej o powołanie na biskupa pomocniczego krakowskiego ks. Karola Wojtyłę
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:51
        22 października 1978 uczestniczył w inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II. Przystąpił do homagium, czyli uroczystego złożenia hołdu nowemu papieżowi przez kardynałów. Gdy prymas Wyszyński całował papieża w pierścień, Jan Paweł II na znak szacunku dla Wyszyńskiego uniósł się z tronu, ucałował go w rękę i uścisnął. Następnego dnia (23 października) podczas spotkania papieża z przybyłymi do Rzymu Polakami w auli Pawła VI, doszło do podobnego zdarzenia w którym obaj objęli się w długim uścisku, po którym Jan Paweł II powiedział m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:52
        Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:53
        Ponadto w pisanej przez siebie Autobiografii Jan Paweł II napisał:
        Nie zapomnę słów, które w dniu 16 października – w dniu świętej Jadwigi Śląskiej – wypowiedział do mnie w momencie, gdy zbliżała się decyzja konklawe: „Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać”. Bardzo mi wówczas dopomógł Prymas Tysiąclecia. Mogłem odpowiedzieć na pytanie zadane mi po wyborze: „przyjmuję”.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:53
        Po wyborze papieża Jana Pawła II włączył się czynnie w rozmowy z rządem w celu możliwości historycznego pierwszego przyjazdu papieża do Polski. W wyniku tych rozmów oraz zgody rządu na ten przyjazd, wystosował 22 lutego 1979 list Konferencji Episkopatu Polski do papieża, zapraszający go do odwiedzenia ojczyzny. 9 marca tegoż roku stanął na czele Komitetu Honorowego dla przygotowania tej wizyty, która doszła ostatecznie do skutku w dniach 2–10 czerwca 1979
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:54
        Jan Paweł II wspomina prymasa w swoim testamencie słowami:
        Kiedy w dniu 16 października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: „Zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie”. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. „Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa Swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:02
          Był osobistością oraz charyzmatycznym przywódcą Kościoła katolickiego w Polsce XX wieku. Niezłomność zasad, mająca swoje korzenie w głębi wiary chrześcijańskiej, wynikała z wewnętrznego przekonania służebności wobec Kościoła powszechnego. Ponadto elastyczność działania, umiejętność przewidywania czy wyobraźnia pozwoliły mu zyskać autorytet wśród społeczeństwa i ówczesnych rządzących oraz hierarchów Kościoła z papieżem włącznie. Wielogodzinne rozmowy i korespondencja z rządzącymi, umiejętność prowadzenia negocjacji oraz kompromisy prowadziły do wyboru przez niego linii działania uwzględniającej prawa człowieka, narodu oraz Kościoła.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 19:57
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/59/Papie%C5%BC_Jan_Pawe%C5%82_II_i_kardyna%C5%82_Stefan_kardyna%C5%82_Wyszy%C5%84ski_w_drodze_na_plac_Zwyci%C4%99stwa_w_dniu_2_czerwca_1979.jpg/480px-Papie%C5%BC_Jan_Pawe%C5%82_II_i_kardyna%C5%82_Stefan_kardyna%C5%82_Wyszy%C5%84ski_w_drodze_na_plac_Zwyci%C4%99stwa_w_dniu_2_czerwca_1979.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03
        Dla Stolicy Apostolskiej był znawcą losów Kościoła w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Inicjował wiele przedsięwzięć wobec katolików w krajach ościennych, m.in. w Czechosłowacji czy Niemieckiej Republice Demokratycznej. Ponadto poprzez specjalne przywileje udzielone przez Stolicę Apostolską, mógł bezpośrednio wpływać na obsadzanie ordynariuszy i biskupów pomocniczych w Polsce
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03
        Liczne wystąpienia, kazania, przemówienia, obszerna spuścizna literacka czy podjęte inicjatywy często dotyczyły obrony praw człowieka, często łamanych w okresie PRL. W jednej z homilii dotyczących m.in. tego zagadnienia, wygłoszonej 24 lipca 1977 w Warszawie stwierdził
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:03
        Człowiek, którego widzę, to wielki świat woli, myśli, pragnień, dążeń i ambicji. To jest żywy człowiek! Ogromna pozycja wszystkich możliwości. Nie wolno zagubić człowieka w tłumie. Trzeba go eksponować. (…) Trzeba widzieć człowieka całego, aby ani myślą, ani sercem, ani pogardą nie odtrącać go od siebie. Trzeba delikatnie chodzić koło każdego człowieka, niemalże na palcach, bo to „punkt” napełniony przez Stwórcę wszystkimi wartościami, pochodzącymi od Niego. On pewnie wie, dokąd idzie. Możemy drogę jego obserwować lub też oceniać, ale istotowo biorąc, według praw tego człowieka, musimy uszanować jego drogę i zamierzenia. Może socjologia i pedagogika ukierunkowywać dążenia człowieka, ale nie może odmówić mu prawa do obierania sobie kierunku życiowego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:04
        Prymas wielokrotnie podejmował podczas swoich licznych homilii również temat obrony praw narodu – Polski i Polaków, odwołując się często do: sumienia, moralności, rzetelności w pracy, rodziny czy też dziedzictwa narodowego. Podczas jednego z takich wystąpień, wygłoszonego podczas uroczystości Objawienia Pańskiego 6 stycznia 1981 w Warszawie powiedział m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:05
        Bardzo istotnym tematem poruszanym przez niego była obrona praw chrześcijańskiej Europy poprzez obronę praw Kościoła. Podczas zagranicznego wystąpienia do katolików niemieckich, wygłoszonego w Kolonii 22 września 1978 powiedział on m.in.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:06
        Europa musi dostrzec ponownie, że jest ona nowym Betlejem – dla świata, dla ludów i narodów – z którego wywodzi się na świat Król i Książę Pokoju, jedyny dotychczas Zbawca Rodziny ludzkiej. Wśród współczesnych wojen i wieści o wojnach, Europa – która otrzymała przez Kościół Powszechny pokój, jakiego świat nie jest zdolny nam dać – nie może nadal być poligonem dla doświadczeń wojennych czy też samoudręki ludów i narodów. Współcześnie narody na innych kontynentach świata boją się europejskich polityków i dyplomatów, którzy zamiast słów pokoju niosą im nieustannie przedsmak wojen, boją się naszych przemysłowców i handlowców, którzy zamiast chleba powszedniego przynoszą im śmiercionośną produkcję wojenną, a nawet boją się naszych turystów, którzy niosą im demoralizację życia.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:08
        Według opinii polsko-amerykańskiego socjologa i historyka Jana Tomasza Grossa Wyszyński przejawiał postawy antysemickie, ale równocześnie pojawiły się relacje, które m.in. według historyka i politologa Pawła Skibińskiego, świadczą, że podczas Holokaustu pomagał on Żydom. W latach 1932–1939, będąc redaktorem naczelnym miesięcznika „Ateneum Kapłańskie”, zatwierdzał do druku teksty Józefa Pastuszki, które chwaliły pewne aspekty rasizmu i faszyzmu. W lipcu 1946, po pogromie kieleckim, na spotkaniu z inicjatywy Centralnego Komitetu Żydów Polskich odmówił zajęcia oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Według odpisu notatki z tego wydarzenia Wyszyński miał radzić również Żydom, że lepiej by dla nich było „gdyby wynieśli się w ogóle z Polski, np. do Palestyny, albo zakupili dla siebie jakąś kolonię czy wyspę”. Wiarygodność tych słów podawana jest w wątpliwość przez Krzysztofa Kosińskiego z Instytutu Historii PAN.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:08
        W 1981 pisał o portugalskiej dyktaturze Antoniego Salazara jako o „pokojowej rewolucji”:
        Był polityk, który prowadził tak zwaną rewolucję pokojową. Nazywał się Salazar. Przez wiele, wiele lat kierował swoim państwem, Portugalią. Doprowadził do tego, że jego kraj ciągle niespokojny, pełen najrozmaitszych gwałtów i przemocy, stał się krajem pokoju i dobrobytu. Dlatego nazwano jego metodę „rewolucją pokojową”. Za jego rządów wszystko odmieniło się ku lepszemu. Odmienili się ludzie, ich dobre wole, serca i umysły”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:09
        Mimo że opierała się ona na rządach terroru, a portugalski aparat policyjny stosował tortury wobec przeciwników politycznych, twierdził, że Portugalia za rządów Salazara „stała się krajem pokoju i dobrobytu”. Władający przed Salazarem radykalni republikanie nie potrafili zapewnić stabilności demokracji, bezpieczeństwa w kraju oraz rozwoju gospodarczego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:11
        Z inicjatywy jego następcy oraz osobistego sekretarza, prymasa Polski kard. Józefa Glempa, podjęto w 1988 starania celem wyniesienia go na ołtarze. Konferencja Episkopatu Polski obradująca na Jasnej Górze w dniach 2–3 maja 1988 wydała pozytywną opinię o rozpoczęciu procesu jego beatyfikacji. 12 października 1988 postulatorem procesu diecezjalnego został mianowany ks. Jerzy Mrówczyński CR, a 15 października 1988 wicepostulatorem został były kapelan zmarłego prymasa, ks. Bronisław Piasecki. Stolica Apostolska 26 kwietnia 1989 wyraziła zgodę tzw. nihil obstat na rozpoczęcie tego procesu. 14 maja 1989, dekretem prymasa Glempa, mianowano trybunał beatyfikacyjny w następującym składzie:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:11
        kard. Józef Glemp – przewodniczący trybunału
        o. Gabriel Bartoszewski OFMCap. – promotor sprawiedliwości
        bp Stanisław Kędziora – członek trybunału
        ks. Grzegorz Kalwarczyk – członek trybunału
        ks. dr Andrzej Gałka – członek trybunału
        ks. Andrzej Tokarski – notariusz procesu
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:12
        20 maja 1989 w warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela został rozpoczęty proces jego beatyfikacji na szczeblu diecezjalnym przez kard. Glempa. Odtąd przysługiwał mu tytuł sługi Bożego. 17 listopada 1989 rozpoczął się równoległy proces rogatoryjny przez kard. Glempa, który w archidiecezji gnieźnieńskiej powołał trybunał diecezjalny w następującym składzie:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:13
        ks. Tadeusz Hanelt – delegat biskupa
        ks. Stefan Fiutak – promotor sprawiedliwości
        ks. Andrzej Szczepaniak – notariusz aktuariusz
        ks. Andrzej Błaszczak – notariusz adiunkt
        br. Marian Markiewicz – kursor
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:13
        Podobny proces rogatoryjny został ustanowiony w archidiecezji paryskiej, który toczył się w okresie od 25 stycznia 1990 do 2 października 1990. Następnie Glemp powołał 1 października 1993 komisję historyczną w następującym składzie:
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:14
        ks. Andrzej Santorski – członek komisji
        ks. Janusz Strojny – członek komisji
        ks. Bronisław Kaczmarek – członek komisji
        ks. Janusz Kania – członek komisji
        ks. Ireneusz Borawski – członek komisji
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:14
        6 lutego 2001 w archikatedrze warszawskiej zakończył się diecezjalny etap tego procesu, w którym odbyło się 289 sesji, w ramach których przesłuchano 59 świadków. Następnie akta zostały przesłane 27 kwietnia 2001 do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, która 8 lutego 2002 wydała dekret o ważności procesu diecezjalnego. Postulatorem generalnym 13 marca 2001 został mianowany ks. dr Marian Rola, następnie od 6 września 2003 został nim ks. dr Marek Stępień, po czym 24 listopada 2010 został nim o. Zbigniew Suchecki OFMconv
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:15
        Od marca 2012 do maja 2013 w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej toczył się diecezjalny proces o domniemane uzdrowienie za jego wstawiennictwem mieszkanki Szczecina, zakonnicy s. Nulli Lucyny Garlińskiej CSDC, u której rozpoznano raka tarczycy (w jej gardle zdiagnozowano guz wielkości 5 cm)
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:17
        24 listopada 2015 złożono tzw. positio w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 26 kwietnia 2016 komisja teologiczna w Rzymie jednomyślnie uznała heroiczność jego cnót a 12 grudnia 2017 uczynili to kardynałowie i biskupi z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 18 grudnia 2017 dekret o heroiczności cnót podpisał papież Franciszek. Od tej pory przysługiwał mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego. 29 listopada 2018 konsylium lekarskie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud za jego wstawiennictwem, a 2 października 2019 papież Franciszek podpisał dekret zatwierdzający ten cud, jakim było uzdrowienie chorej na nowotwór tarczycy
        co otworzyło drogę do jego beatyfikacji.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:18
        21 października 2019 metropolita warszawski Kazimierz Nycz ogłosił, że beatyfikacja odbędzie się 7 czerwca 2020 na placu Piłsudskiego w Warszawie, ale 28 kwietnia 2020 została ona zawieszona w związku z panującą pandemią COVID-19 po czym 23 kwietnia 2021 wyznaczono nową datę. Beatyfikacja odbyła się 12 września 2021 w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie wraz z beatyfikacją Czcigodnej Służebnicy Bożej s. Róży Czackiej FSK, a uroczystościom w imieniu papieża Franciszka przewodniczył kard. Marcello Semeraro – prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Na uroczystość beatyfikacji skomponowano specjalny hymn na chór i orkiestrę Soli Deo do muzyki ks. Wiesława Kądzieli i słów bp. Józefa Zawitkowskiego. Ponadto na uroczystość tę przygotowano specjalny relikwiarz, w który wkomponowano jego oryginalny rękopis Aktu osobistego oddania się Matce Bożej i stylizowany Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, wykonany przez artystę Mariusza Drapikowskiego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:19
        Jego wspomnienie liturgiczne zostało wyznaczone na dzień 28 maja (dies natalis). 27 września 2021 został ogłoszony patronem kaplicy w Archidiecezjalnym Domu Księży Seniorów w Gnieźnie. Od 28 maja 2022 został patronem miejscowości Legionowo. Jego kaplica znajduje się również w Sanktuarium św. Józefa we Włocławku.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:19
        W grudniu 2021 Konferencja Episkopatu Polski poinformowała o decyzji Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, by dzień wspomnienia liturgicznego obowiązywał we wszystkich polskich diecezjach jako wspomnienie dowolne
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:20
        28 maja 2022 na Jasnej Górze do kaplicy Matki Bożej wprowadzone zostały jego relikwie. Relikwiarz ma kształt kardynalskiego herbu i jest w nim zamknięty w szklanej płytce mikroskopowej materiał z elementami jego krwi.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:22
        3 maja 1957 powołał on Instytut Prymasowski Ślubów Narodu, który dekretem z 3 lipca 1993 kard. Józefa Glempa został następnie przekształcony w Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego, a którego celem jest zachowanie spuścizny i propagowanie nauczania kard. Wyszyńskiego, poprzez prowadzenie działalności archiwalnej, redakcyjnej, wydawniczej, naukowej i edukacyjno-wychowawczej. 3 maja 1994 został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:23
        29 września 1990 została założona z inicjatywy dyrektora Kopalni Węgla Kamiennego „Murcki” w Katowicach, Pawła Michałka Fundacja im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Szpitala Murcki w Katowicach, której celem jest wspieranie szpitala poprzez zakup sprzętu medycznego. W 1998 powołano Fundację „Dziedzictwo Stefana Kardynała Wyszyńskiego”. Ponadto 18 kwietnia 2012 utworzono Fundację Niezależnych Inicjatyw Studenckich im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, której celem jest działanie na rzecz społeczeństwa, zaspokajanie potrzeb naukowych, kulturalnych, kultury fizycznej i sportu, a przede wszystkim młodzieży, studentów i absolwentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:23
        1 października 1999 przekształcono warszawską Akademię Teologii Katolickiej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 25 października 2000 w uznaniu jego zasług Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił rok 2001 – rokiem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ponadto stosownymi uchwałami Sejmu i Senatu RP – również rok 2021 został ustanowiony rokiem kardynała Stefana Wyszyńskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:24
        Jego imię nadano Wojewódzkiemu Szpitalowi Specjalistycznemu w Lublinie przy al. Kraśnickiej 100, Szpitalowi Wojewódzkiemu w Sieradzu przy ul. Armii Krajowej 7 oraz Szpitalowi Wojewódzkiemu w Łomży (al. Piłsudskiego 11).
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:26
        Przy Szkole Podstawowej nr 3 im. Ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Leżajsku, 5 stycznia 2006 utworzono Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wielu placówkom oświatowym (około 200) nadano jego imię, m.in. Zespołowi Szkół (Publicznemu Liceum Ogólnokształcącemu nr 5 w Opolu) czy Zespołowi Szkół Zawodowych nr 3 w Ostrołęce, Liceum Ogólnokształcącemu w Opalenicy oraz szkołom podstawowym m.in. w: Konopnicy, Kruszynie, Lelicach, Mieleszynie, Rybniku (nr 12), Somoninie, Stadnikach, Stojadłach, Sułkowicach (nr 2) czy Wierzchowinach.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:26
        Wielu ulicom w Polsce nadano również jego imię, m.in. w Iławie, Kaliszu, Krakowie, Olsztynie, Stargardzie, Tarnowskich Górach, Wrocławiu, Zielonej Górze czy Zamościu. Ponadto trzy miejscowości w Polsce: Łomża, Skierniewice (od 26 stycznia 2007) i Wąwolnica (od 10 maja 2018) nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:27
        6 czerwca 2001 Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu okolicznościową złotą monetę z okazji 100. rocznicy jego urodzin o nominale 2 zł z jego podobizną w nakładzie 1,2 mln sztuk oraz srebrną monetę o nominale 10 zł z jego podobizną w nakładzie 60 000 sztuk. W tym samym roku (2001) NBP wydał złotą monetę kolekcjonerską o nominale 200 zł z jego podobizną w nakładzie 4500 sztuk. Ponadto NBP 26 sierpnia 2021 wprowadził dwie kolejne monety kolekcjonerskie „Beatyfikacja Kardynała Stefana Wyszyńskiego” – złotą o nominale 100 zł w nakładzie 1500 sztuk oraz srebrną o nominale 10 zł w nakładzie 12 000 sztuk[
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:28
        Poczta Polska 15 sierpnia 1992 wprowadziła do obiegu znaczek pocztowy o nominale 1500 zł z jego wizerunkiem w nakładzie 1 869 300 sztuk, projektu Macieja Jędrysika (wraz z kopertą FDC) oraz 3 sierpnia 2001 inny znaczek pocztowy z okazji 100. rocznicy jego urodzin o nominale 1,00 zł również z jego wizerunkiem w nakładzie 3,7 miliona sztuk, projektu Jacka Konarzewskiego (wraz z kopertą FDC). Z okazji jego beatyfikacji 12 września 2021 Poczta Polska wprowadziła do obiegu kolejny znaczek pocztowy o nominale 4 zł w nakładzie 250 000 sztuk, projektu Agnieszki Sobczyńskiej (wraz z kopertą FDC). Ponadto 1 czerwca 1991 Poczta Polska wprowadziła do obiegu okolicznościową kartkę pocztową z jego wizerunkiem i herbem w nakładzie 1,5 mln sztuk, projektu Ryszarda Dudzickiego, z okazji IV pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:29
        W Prudniku franciszkanie od 2001 organizują tzw. „Dni Prymasowskie” jemu poświęcone, które odbywają się w rocznicę jego uwięzienia w Prudniku-Lesie, a także – Rodzinny Bieg Prymasowski. 19 września 2021 został on ogłoszony patronem miasta i gminy Prudnik
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:29
        Od 2017 Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przyznaje Nagrodę im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:30
        W Bachledówce nad wsią Czerwienne położone jest wzgórze, na którym w latach 1967–1973 okresowo przebywał na wypoczynku. Mieszkał w drewnianej, piętrowej willi w stylu zakopiańskim, nazywanej „Tebaibą”. Jego obecność w tym miejscu upamiętnia specjalne epitafium z 1986. Ponadto jego imieniem nazwano drogę wiodącą z Czerwiennego na szczyt Bachledówki.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:30
        Archiwum tekstów i zdjęć oraz bibliotekę multimedialną o jego nauczaniu gromadzi powstały w 2000, Dom Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Częstochowie (w pobliżu Jasnej Góry), utworzony przez Fundację „Dziedzictwo Stefana Kardynała Wyszyńskiego”
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:31
        W Komańczy (gdzie był internowany) znajduje się izba pamięci, z pozostawionymi przez niego pamiątkami. Ponadto umieszczono tu dwie tablice pamiątkowe: jedną w celi w której przebywał, a drugą informującą o napisaniu przez niego tekstu Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego oraz Wielkiej Nowenny Tysiąclecia. Przed frontonem budynku postawiono pomnik jemu poświęcony.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:32
        W Prudniku-Lesie (gdzie był internowany) w klasztorze franciszkanów znajduje się cela na pierwszym piętrze z oryginalnymi meblami pozostawionymi z tego okresu. Ponadto postawiono tu pomnik przed kościołem św. Józefa, z jego inskrypcją dziękczynną. Uroczyste poświęcenie pomnika odbyło się 8 maja 1983. Dokonał tego ówczesny prymas Polski kard. Józef Glemp w obecności abpa Henryka Gulbinowicza, bpa Alfonsa Nossola, bpa Wacława Wyciska, bpa Antoniego Adamiuka i bpa Jana Wieczorka.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:33
        W Stoczku Klasztornym (gdzie był internowany) przy bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny utworzono muzeum pamięci jemu poświęcone. W jego celi znajduje się izba pamięci z oryginalnymi meblami pozostawionymi z tego okresu oraz innymi pamiątkami
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:33
        W Stryszawie utworzono izbę pamięci jemu poświęconą w tzw. Kapelanówce, drewnianym domu przy klasztorze sióstr zmartwychwstanek na Siwcówce, gdzie w latach 1960–1967 okresowo przebywał na wypoczynku. Ponadto wytyczono tu ścieżkę przyrodniczą im. kard. Stefana Wyszyńskiego upamiętniającą obeliskami oraz tablicami miejsca jego wędrówek po tej okolicy.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:34
        W Zuzeli utworzono muzeum jego lat dziecięcych. Ponadto w tej miejscowości znajduje się w specjalnej dzwonnicy jeden z trzech dzwonów o wadze 1800 kg, któremu nadano jego imię. Przed kościołem – z pamiątkową chrzcielnicą przy której został ochrzczony – postawiono pomnik ze spiżu jemu poświęcony według projektu rzeźbiarza Leona Machowskiego. W dniu jego beatyfikacji (12 września 2021) biskup łomżyński Janusz Stepnowski ustanowił kościół Przemienienia Pańskiego w Zuzeli pierwszym w Polsce sanktuarium bł. Stefana Wyszyńskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:34
        Powstało kilkanaście filmów zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych oraz spektakl telewizyjny jemu poświęconych.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:42
        Filmy i sztuki
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:43
        KARDYNAŁ WYSZYŃSKI
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:46
        STEFAN WYSZYŃSKI. PRYMAS TYSIĄCLECIA - www.wyszynski.sej.pl
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:49
        DUSZPASTERZ I PATRIOTA - Basza Arka
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:51
        OGÓLNOPOLSKI KONKURS PRYMAS WYSZYŃSKI NASZYM PRZEWODNIKIEM - www.wyszynskiprymas.pl
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:52
        MUZEUM JANA PAWŁA I PRYMASA WYSZYŃSKIEGO
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:53
        [url=https://web.archive.org/web/20210118070123/www.archidiecezja.pl/historia_archidiecezji/poczet_arcybiskupow/stefan_wyszynski.html]STEFAN WYSZYŃSKI[/url]
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:54
        SŁUGA BOŻY STEFAN WYSZYŃSKI - www.kul.pl
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:55
        KALENDARIUM Z ŻYCIA PRYMASA WYSZYŃSKIEGO - www.personaluzm.pl
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:56
        KARDYNAŁ WYSZYŃSKI
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 21:04
        POWRÓT KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 21:05
        STEFAN WYSZYŃSKI
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 21:08
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/68/Pomnik_Jana_Paw%C5%82a_II_i_Stefana_Wyszy%C5%84skiego%2C_Plac_Farny_Prudnik.jpg/480px-Pomnik_Jana_Paw%C5%82a_II_i_Stefana_Wyszy%C5%84skiego%2C_Plac_Farny_Prudnik.jpg
        • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:35
          Wyszyński Stefan, ur. 3 VIII 1901, Zuzela (Podlasie), zm. 28 V 1981, Warszawa, kardynał, prymas Polski, zwany Prymasem Tysiąclecia.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:36
        3 VIII 1901
        urodził się w Zuzeli (Podlasie)
        1924
        przyjął święcenia kapłańskie
        1925–29
        studia na KUL
        1946
        mianowany biskupem lubelskim
        1948
        mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim, warszawskim i Prymasem Polski
        8 V 1953
        ogłosił protestacyjny memoriał Non passumus
        1953
        mianowany kardynałem
        1953–56
        więziony przez władze komunistyczne
        1965
        inicjator orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich
        28 V 1981
        zmarł w Warszawie
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:37
        Urodził się 3 VIII 1901 w Zuzeli (Podlasie).
        W 1920–24 odbył studia w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku; 1924 przyjął święcenia kapłańskie (Włocławek); pracował m.in. w redakcji dziennika „Słowo Kujawskie”; 1925–29 studiował na KUL prawo (doktorat), ekonomię i nauki społeczne, działał w Stowarzyszeniu Katolickim Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie” i w Bratniej Pomocy; 1931–39 profesor prawa kanonicznego, socjologii i nauki społecznego Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku, 1932–39 redaktor naczelny „Ateneum Kapłańskiego”, pracownik sądu biskupiego, działacz Chrześcijańskich Związków Zawodowych i Akcji Katolickiej, wykładowca Chrześcijański Uniwersytetu Robotniczego, publicysta (m.in.: Główne typy Akcji Katolickiej za granicą 1931, Przemiany moralno-religijne pod wpływem bezrobocia 1937, Katolicki program walki z komunizmem 1937, pseudonim Dr Zuzelski, Kultura bolszewizmu a inteligencja polska 1938); od 1937 członek Rady Społecznej przy Prymasie Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:39
        Po wojnie we Włocławku: kanonik kapituły katedralnej, rektor seminarium i jednocześnie proboszcz w Kłobii i Zgłowiączkach, organizator i redaktor tygodnika „Ład Boży”, popularny kaznodzieja. 4 III 1946 mianowany biskupem ordynariuszem diecezji lubelskiej (święcenia biskupie 1946, Częstochowa). W 1947–48 wykładał na KUL (uruchomienie Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej). 12 XI 1948, zgodnie z testamentem kardynała A. Hlonda, mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim, prymasem Polski i — tym samym — przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Na przełomie lat 40. i 50. kierował pracami Prymasowskiej Rady Odbudowy Kościołów Warszawy. Ordynariusz na terenie Polski wiernych Kościoła greckokatolickiego i ormiańskiego, organizator polskich struktur kościelnych na ziemiach zachodnich i północnych; jako prymas posiadał specjalne uprawnienia Stolicy Apostolskiej dotyczące Kościoła w Polsce. Współzałożyciel i opiekun duchowy Instytut Świeckiego Pomocnic Maryi Jasnogórskiej (tzw. ósemki). W obliczu walki z Kościołem i coraz większych roszczeń totalitarnego państwa był zwolennikiem wypracowania modus vivendi z komunistami — inicjatorem powołania (1949) Komisji Mieszanej Episkopatu i Rządu oraz współtwórcą (14 IV 1950) pierwszego w dziejach porozumienia pomiędzy katolickim Episkopatem a komunistycznym rządem, w którym Kościół za pewne koncesje (m.in. nieprzeciwstawianie się kolektywizacji wsi, potępienie zbrojnego podziemia) uzyskał potwierdzenie istotnych praw (np. do nauczania religii w szkołach, wydawania pism katolickich, utrzymania KUL). W sytuacji permanentnego łamania porozumienia przez komunistów Wyszyński ogłosił 8 V 1953 protestacyjny memoriał Non possumus [łac., ‘nie możemy’]; pozbawiony przez władze państwowe prawa do pełnienia funkcji kościelnych i aresztowany 25 IX 1953, był więziony kolejno w: Rywałdzie, Stoczku Warmińskim, Prudniku i Komańczy. W areszcie pisał dziennik (Zapiski więzienne, wydanie Paryż 1982, od 1983 wielokrotnie wznawiane w kraju poza cenzurą, od 1990 oficjalnie), opracował wiele ważnych inicjatyw duszpasterskich: Jasnogórskie Śluby Narodu (1956), Wielką Nowennę przed Millennium Chrztu Polski (1957–65) i nawiedzenie wszystkich polskich parafii przez kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasie październikowego przesilenia politycznego 1956 zwolniony z aresztu, powrócił do Warszawy. W XII 1956 doprowadził do zawarcia nowego, korzystnego dla Kościoła, porozumienia z władzami, na mocy którego m.in. w szkołach przywrócono naukę religii, uchylono dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych z 1953 i umożliwiono powrót biskupów na ziemie zachodnie i północne; Episkopat zobowiązał się do wsparcia władz państwowych w stabilizacji kraju.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:40
        Od 1953 kardynał (kapelusz kardynalski odebrał 1957), uczestnik Soboru Watykańskiego II, inicjator XI 1965 orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z wezwaniem do pojednania obu narodów oraz wzajemnego przebaczenia krzywd (Przebaczamy i prosimy o przebaczenie). Gł. organizator obchodów milenijnych (1966) i m.in. z tego powodu nazwany po śmierci Prymasem Tysiąclecia, cieszył się powszechnym autorytetem społecznym jako mąż stanu, obrońca praw człowieka, narodu i Kościoła, 1980–81 mediator pomiędzy władzami PRL a Solidarnością. Zmarł 28 V 1981 w Warszawie został pochowany w katedrze Św. Jana w Warszawie, a jego pogrzeb był wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Pośmiertnie 1994 odznaczony Orderem Orła Białego; 1989 rozpoczęto jego proces beatyfikacyjny.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:40
        Dorobkiem Wyszyńskiego zajmuje się Prymasowski Instytut Jasnogórskich Ślubów Narodu. Zbiory homilii, ustaw pasterskich i in. prace: Miłość i sprawiedliwość (1940, wydanie 1993), Duch pracy ludzkiej. Myśli o wartości pracy (1946), W światłach tysiąclecia (1961), Kazania świętokrzyskie (t. 1–3 1974–76), Listy pasterskie Prymasa Polski: 1946–1974 (1975), Ojcze nasz (1978), Listy pasterskie Prymasa Polski i episkopatu: 1975–1981 (1988), Nauczanie społeczne 1946–1981 (1990).
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:41
        Wyszyńskiego powszechnie uważa się za jednego z największych Polaków XX w.; jego rolę w historii określa się często historycznym mianem interreksa — w czasach PRL był przywódcą, który przeprowadził naród i Kościół przez doświadczenie komunizmu. Początkowo szukał kompromisu z komunistycznym rządem, by ocalić Kościół przed całkowitym zniewoleniem; później bronił praw Kościoła w totalitarnym państwie, szczególnie ostro atakowany w okresie ogłoszenia orędzia do biskupów niemieckich i obchodów Millennium; jednoznacznie polemizując z marksistowską wizją człowieka i życia społecznego — przyczyniał się do poszerzania granic duchowej wolności. Za życia — tak dzieje się często w przypadku wielkich osobowości — nie zawsze się z nim zgadzano: zarzucano mu zbytnią uległość wobec komunistów (do jego aresztowania 1953 oskarżenia takie wysuwano na emigracji, w Watykanie i niektórych — głęboko antykomunistycznych — kręgach polskiego społeczeństwa), autorytatywny styl rządzenia Kościołem, powolne wcielanie w życie reform Soboru Watykańskiego II, przesadny kult maryjny i wspieranie przede wszystkim religijności masowej; krytykowano również niektóre kazania prymasa (np. homilię z 26 VIII 1980 zrozumianą jako apel do strajkujących o podjęcie pracy). Po jego śmierci polemiki poszły w niepamięć, postawa prymasa doczekała się obiektywnej oceny, a on sam wszedł do panteonu narodowych bohaterów.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:43
        Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli koło Łomży , Polska, Imperium Rosyjskie – zm. 28 maja 1981 w Warszawie) był polskim arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:44
        Po studiach w Warszawie, Łomży i Włocławku , Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie w dniu swoich 23 urodzin, 3 sierpnia 1924 r., i został przydzielony do bazyliki we Włocławku. Po uzyskaniu doktoratu z socjologii i prawa kościelnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, studiował dalej we Francji, Włoszech i Belgii. Po powrocie do Polski założył w 1935 r. Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy i kierował nim do 1939 r., kiedy to wojska nazistowskie i radzieckie najechały Polskę. Niedługo potem jego biskup, ks. Michał Kozal, nakazał mu opuścić Włocławek, dzięki czemu uniknął losu 1811 polskich księży, w tym swojego biskupa, którzy zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:44
        Wrócił do Włocławka jako rektor seminarium w marcu 1945 roku; rok później został mianowany biskupem lubelskim , a 12 listopada 1948 roku papież Pius XII przeniósł go do prymasowskiej stolicy Gniezna i, ad personam , Warszawy. 29 listopada 1952 roku został mianowany kardynałem, ale nie mógł udać się do Rzymu , aby otrzymać formalną inwestyturę z czerwonym kapeluszem kardynalskim aż do 1957 roku. W międzyczasie, chociaż podpisał umowę o współistnieniu z komunistami, odmówił udzielenia autorytetu kościelnego licznym aktom prześladowań reżimu.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:45
        Encyklopedia Britannica
        Zapytaj ChatbotaGry i quizyHistoria i społeczeństwoNauka i technologiaBiografieZwierzęta i przyrodaGeografia i podróżeSztuka i kulturaProConPieniądzeFilmy
        Filozofia i religia
        Postacie religijne i uczeni
        Stefan Wyszyński
        Polski arcybiskup i prymas
        Napisane i sprawdzone pod względem faktycznym przez
        Historia artykułu
        Stefan Wyszyński
        Stefan Wyszyński
        Stefan Wyszyński (ur. 3 sierpnia 1901 w Zuzeli koło Łomży , Polska, Imperium Rosyjskie – zm. 28 maja 1981 w Warszawie) był polskim arcybiskupem gnieźnieńskim i warszawskim oraz prymasem Polski .


        Po studiach w Warszawie, Łomży i Włocławku , Wyszyński przyjął święcenia kapłańskie w dniu swoich 23 urodzin, 3 sierpnia 1924 r., i został przydzielony do bazyliki we Włocławku. Po uzyskaniu doktoratu z socjologii i prawa kościelnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, studiował dalej we Francji, Włoszech i Belgii. Po powrocie do Polski założył w 1935 r. Chrześcijański Uniwersytet Robotniczy i kierował nim do 1939 r., kiedy to wojska nazistowskie i radzieckie najechały Polskę. Niedługo potem jego biskup, ks. Michał Kozal, nakazał mu opuścić Włocławek, dzięki czemu uniknął losu 1811 polskich księży, w tym swojego biskupa, którzy zginęli w niemieckich obozach koncentracyjnych.


        Szybkie fakty
        Urodzić się: 3 sierpnia 1901, Zuzela k. Łomży, Polska, Imperium Rosyjskie
        Zmarł: 28 maja 1981, Warszawa (w wieku 79 lat)
        Wrócił do Włocławka jako rektor seminarium w marcu 1945 roku; rok później został mianowany biskupem lubelskim , a 12 listopada 1948 roku papież Pius XII przeniósł go do prymasowskiej stolicy Gniezna i, ad personam , Warszawy. 29 listopada 1952 roku został mianowany kardynałem, ale nie mógł udać się do Rzymu , aby otrzymać formalną inwestyturę z czerwonym kapeluszem kardynalskim aż do 1957 roku. W międzyczasie, chociaż podpisał umowę o współistnieniu z komunistami, odmówił udzielenia autorytetu kościelnego licznym aktom prześladowań reżimu.


        W 1953 roku, podczas ostatniego represyjnego spazmu okresu stalinowskiego, został aresztowany bez procesu, gdy rząd twierdził, że złamał on obietnicę, że Kościół będzie karał księży zaangażowanych w działalność antyrządową. W 1956 roku, wkrótce po dojściu Władysława Gomułki do władzy, kardynał został zwolniony. Zawarł porozumienie z Gomułką, które zezwalało na naukę religii w szkołach publicznych pod warunkiem uzyskania zgody komunistów na nominacje na wyższe stanowiska kościelne. Kompromis Wyszyńskiego zażegnał kryzys, który mógł zakończyć się sowiecką inwazją i represjami, jak miało to miejsce w tym czasie na Węgrzech. Niespokojne porozumienie Gomułki i Wyszyńskiego trwało nawet za następcy Gomułki, Edwarda Gierka , chociaż kardynał ostrożnie wspierał takie polskie ruchy, jak Komitet Obrony Robotników, Solidarność i Solidarność Wiejska, które dążyły do ​​większej wolności od końca lat 70.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:46
        Doktrynalnie był silnym konserwatystą i odegrał ważną rolę w wyborze Jana Pawła II na papieża w 1978 r. Wyszyński był często nazywany Prymasem Tysiąclecia. Dwadzieścia lat po jego śmierci polski kościół obchodził rok 2001 jako rok Stefana Wyszyńskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:47
        Na skwerze tuż przy placyku przed głównym wejściem do Bramy Lubomirskich odsłonięto 26 sierpnia 1997 pomnik prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Jest to mierząca 3,5 m wysokości oraz ważąca 6 t przyklękająca i pochylona postać kardynała, zwrócona w kierunku kaplicy Matki Bożej wykonana z brązu według projektu Jana Kucza, a ufundowana przez państwo Sawko ze Stanów Zjednoczonych.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 00:01
        Kardynał Wyszyński
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 00:02
          Pomnik Kardynała
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 00:03
          Prymas Tysiąclecia
          • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 09:57
            SZWEDZKA ARMATA PRZYJEDZIE POD JASNĄ GÓRĘ - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:03
        Jasna Góra: zamiast huku armat rozbrzmiewa modlitwa, choć nie zawsze tak było...
        W roku 1620 król Zygmunt III Waza zdecydował o przekształceniu Jasnej Góry w fortecę...
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:04
        1) W roku 1620 król Zygmunt III Waza zdecydował o przekształceniu Jasnej Góry w fortecę.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:04
        2) Wpływ na to miały zawierucha wojenna w Europie, tzw. Wojna Trzydziestoletnia, przygraniczne położenie Częstochowy oraz korzystne usytuowanie klasztoru na wzgórzu w sąsiedztwie podmokłych terenów.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:05
        3) Klasztor został otoczony obwarowaniami bastionowymi w stylu nowowłoskim.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:05
        4) Prace budowlane trwały około 30 lat i szczęśliwie je ukończono przed Potopem.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:06
        5) Twierdzę wyposażono w artylerię, muszkiety, zapasy prochu oraz zwerbowano stałą obsadę wojskową.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:06
        6) Jasna Góra przeszła chrzest bojowy w 1655 roku podczas oblężenia przez wojska króla szwedzkiego.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:07
        7) Jest to najbardziej znany wśród Polaków epizod z historii sanktuarium.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:08
        8) Częstochowska forteca był w sumie kilkanaście razy oblegana, nigdy nie została wzięta szturmem, natomiast czterokrotnie zajęta.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:09
        9) Po raz pierwszy obcy żołnierz postawił stopę na jasnogórskim dziedzińcu w czasie Konfederacji Barskiej, gdy Rosjanie weszli na teren klasztoru.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:09
        10) Kres militarnej historii Jasnej Góry dobiegł w czasie wojen napoleońskich, w roku 1813 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:10
        11) Wojska rosyjskie maszerujące na Francję zajęły fortecę, żołnierze jasnogórscy poszli do niewoli, a mury fortecy zostały obniżone.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:10
        12) Dziś ślady chwalebnej historii zabezpieczone i pokazywane są w dwóch bastionach czyli narożach twierdzy – św. Barbary i św. Rocha, gdzie pielgrzymi mogą oglądać oryginalne mury z czasów Potopu oraz wota militarne jak buławy hetmańskie, szable, halabardy, tarcze, zarówno europejskie, jak i orientalne.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:11
        13) Obecnie w miejscu fos i na przedpolu twierdzy znajduje się park klauzurowy, droga krzyżowa oraz plac, gdzie gromadzą się wierni.

        m.niedziela.pl/artykul/83214/Jasna-Gora-zamiast-huku-armat-rozbrzmiewa-modlitwa-choc-nie-zawsze-tak-bylo
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:12
        Armaty na wałach
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:14
          ARMATY NA WAŁACH - Niedziela (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:15
        Armaty na dziedzińcu
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:17
          Jasna Góra, to nie tylko sanktuarium, ale i twierdza. Przypomina o tym pięć armat rozmieszczonych na bastionie św. Rocha. Wszystkie są dziełem Czesława Kanafka z Bładnic Dolnych koło Skoczowa.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:18
        Lufa największego z wykonanych dla paulinów dział ma 250 cm i waży 600 kg. Odlana została z brązu w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych, tych samych, w których powstaje dla bielsko-żywieckiej Kurii posąg Jana Pawła II. Waga armaty z lawetą wynosi 950 kg. Długość lawety to trzy metry, a wysokość kół półtorej metra. Wykonanie tego „cacka” zajęło Czesławowi Kanafkowi sześć miesięcy. Dla porównania drugie co do wielkości działo posiada identycznych rozmiarów lufę, tyle że osadzoną na mniejszej lawecie. Średnica kół wynosi tam 130 cm. W odróżnieniu od tych kolosów pozostałe trzy armaty powstały po czterech miesiącach pracy.
        Jak wspomina konstruktor, pierwsze próby ogniowe największego działa miały miejsce w przydomowym ogródku. - Podmuch wystrzału zniszczył wtedy dwa parasole ogrodowe - mówi C. Kanafek. - Nie dwa, ale cztery - poprawia go żona. - Ależ moja droga, te dwa pozostałe były bardzo stare i trudno je wliczać - ripostuje konstruktor.
        Pierwsza publiczna prezentacja największego działa odbyła się z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej. Za poligon doświadczalny posłużył Most Przyjaźni w Cieszynie. Później możliwości armaty były prezentowane wyłącznie na Jasnej Górze, gdzie stała się częścią historycznej ekspozycji. Ostatnio jednak nie do końca pobyt u paulinów jej służy. Jakiś pseudoturysta zdekompletował ją, kradnąc umieszczone na łożu napisy z informacją o wykonawcy. Podobny los spotkał jeszcze jedno z umieszczonych tam dział. Ale jak to się mówi, na złodzieja nie ma rady.
        Oprócz pięciu armat już wkrótce we wnętrzu bastionu św. Rocha będzie można zobaczyć także inne wyroby C. Kanafka. Chodzi o dwa moździerze i jeden kołowo-lontowy muszkiet typu francuskiego. To repliki XVI-wiecznych rodzajów broni.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:19
        A armata
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:20
          Pierwsze próby z działolejstwem C. Kanafek podjął 25 lat temu. Zaczęło się od znalezienia na złomie żeliwnej rury przypominającej swym wyglądem armatnią lufę. - Już gdy ją zobaczyłem wiedziałem, jakie będzie mieć zastosowanie. Dorobiłem czopy, delfinki oraz lawetę i miałem swoją pierwszą armatę. Na dodatek cichą, bo nie strzelała - wspomina C. Kanafek.
          Pięć lat później światło dzienne ujrzała wersja wystrzałowa. Była to sześciofuntowa armata oblężnicza o wadze ok. 450 kg. Sama lufa miała 260 kg. Odlano ją w zakładach w Ustroniu. Później ta i podobne armaty zaczęły systematycznie opuszczać pracownię C. Kanafka. Zamawiali różni, od członków Cieszyńskiego Bractwa Kurkowego poczynając, po ogrodowych kolekcjonerów, a na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni skończywszy. W końcu wytwarzanymi pod Skoczowem armatami zainteresowała się kinematografia.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:21
        Mówi się, że przypadek rządzi światem. Potwierdzić to może C. Kanafek, którego filmowy debiut jest tego doskonałym przykładem. Sylwestrowy wystrzał z armaty, jaki padł w Skoczowie, słyszał przebywający na noworocznym balu profesor łódzkiej „Filmówki”. Na dodatek krajan C. Kanafka. To za jego sprawą wieść o tutejszym działoleju rozeszła się wśród reżyserów. Pomogła w tym także krótka etiuda filmowa, jaką profesor wraz ze studentami nakręcił w ogrodzie C. Kanafka. Pełno w niej było dymu, huku i przede wszystkim armat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pierwszy odzew pochodził z planu produkcyjnego filmu Ogniem i Mieczem. Po negocjacjach zagrało w nim siedem armat. Później przyszedł czas na Pana Tadeusza. Tam z kolei wykorzystano cztery lufy wykonane przez C. Kanafka. Z replik XVII-wiecznych lawet zrezygnowano, bo nie nadawały się do produkcji przedstawiającej historię z czasów wojen napoleońskich. W tych dwóch filmach oprócz armat znalazło się także miejsce dla samego konstruktora. W Ogniem i Mieczem zagrał Kozaka oraz szwedzkiego puszkarza.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:21
        Pomimo, iż zdjęcia do Ogniem i mieczem kręcono na poligonie wojskowym, C. Kanafka nigdy nie podkusiło, by z dział strzelać kamiennymi kulami. Nawet na próbę. Zawsze jako amunicji używał papieru, trocin i prochu, które w połączeniu dają odpowiedni efekt akustyczny i wizualny. Przy realizacji Ogniem i Mieczem więcej niż zazwyczaj było prochu, bo reżyserowi zależało na donośnym huku. W takich sytuacjach zalecana jest jednak wysoko posunięta ostrożność. Dla większego bezpieczeństwa armaty Kanafka zamiast tradycyjnego rdzenia mają wewnątrz stalową rurę, która zabezpiecza tak użytkowników, jak i gapiów. Brak tego typu zabezpieczeń niekiedy prowadzi do tragedii. Tak było koło Torunia, gdzie amatorom działolejstwa rozerwało armatę własnej konstrukcji. Jak twierdzi C. Kanafek inną przyczyną nieszczęść jest nieuwaga użytkowników. W Czechach doszło do poważnego wypadku z powodu wrzucenia przez dzieci kasztanów do lufy. Tyle wystarczyło, by poważne rany odniosły osoby postronne.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:22
        Jeszcze kilka lat temu C. Kanafek był jedynym znanym działolejnikiem w kraju. Teraz sytuacja uległa diametralnej zmianie. Wykonane według historycznych wskazówek armaty zostały wyparte przez betonowe i plastikowe podróbki, których jedyną zaletą jest to, że są tanie i „bezpieczne”. Bezpieczne w tym sensie, że nic nie można z nich wystrzelić. Postępująca na rynku bessa spowodowała, że portfolio wyrobów C. Kanafka znacznie się rozszerzyło. Ostatnio spod jego ręki wychodzi XVII-wieczna broń palna. Są to kunsztownie wykonane, inkrustowane srebrem i masą perłową strzelby zwane „cieszynkami”. Jak więc widać, człowiek ogarnięty pasją nigdy nie cierpi na brak zajęć. Nie tylko, że tworzy kolejne repliki, ale innym daje szansę nacieszyć nimi oczy. Co roku można przekonać się o tym uczestnicząc w Święcie Trzech Barci w Cieszynie i Dniach Skoczowa. Zawsze jedną z tamtejszych atrakcji są salwy wykonane z broni Czesława Kanafka.

        m.niedziela.pl/artykul/47351/nd/Armaty-na-walach
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:23
        Na wałach znajduje się pięć armat
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:28
          NIWY DZWON NA JASNEJ GÓRZE - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:30
        JASNOGÓRSKIE KORZENIE HISTORII MAREK - www.marki.net.pl
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:32
        POCZTOWY SYMBOL NA JASNEJ GÓRZE - Niedziela (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:34
        Przed trzema laty (w odniesieniu do dnia dzisiejszego 26 lat) podczas I Pielgrzymki Pocztowców zrodził się pomysł odtworzenia i przywrócenia do życia zamilkłego przed 10 laty jasnogórskiego dzwonu "Jezus, Maryja". 100-tysięczna rzesza pocztowców w ciągu krótkiego czasu, wykazując wielkie zaangażowanie i ofiarność, za zgodą ówczesnych przełożonych, z prywatnych składek ufundowała replikę dzwonu. Uroczyste poświęcenie odbyło się podczas II Pielgrzymki Pocztowców w czerwcu 2001 r. Dzwon umieszczony został na prowizorycznym postumencie na wałach przy jasnogórskim Szczycie i
        stąd wydał swój pierwszy dźwięk. W tym czasie Ojcowie Paulini zlecili osobom kompetentnym opracowanie dokumentacji oraz lokalizacji nowej dzwonnicy. Prace są w toku. Prawdopodobnie w przyszłości wszystkie trzy jasnogórskie dzwony usytuowane będą na stałe w rejonie I stacji Drogi Krzyżowej. Kiedy to jednak nastąpi - zależy w dużym stopniu od ofiarności i zorganizowania wiernych.
        W tym roku, 8 czerwca, pocztowcy spotkają się u stóp Jasnogórskiej Pani już po raz trzeci. Przybędą z całej Polski jako pielgrzymi i dzieci kochające swoją Matkę. Oby dzwon opatrzony symbolami Poczty Polskiej jak najprędzej mógł już ze stałego miejsca, wkomponowany w jasnogórski krajobraz, wzywać ludzi do modlitwy, głosić chwałę Boga i przypominać, że pocztowcy nie tylko przez specyfikę swojej pracy łączą ludzi całego świata, ale też w każdej sytuacji są wierni Bogu, swoim przekonaniom i Ojczyźnie.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:37
        JASNA GÓRA. POWRÓCIŁ DZWON JEZUS MARYJA - www.ekai.pl
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:37
        Na Jasną Górę powrócił najstarszy tamtejszy dzwon zwany „Jezus Maryja” wraz ze swoją kopią.
        Dzwon pękł w 1990 r., zwołując pielgrzymów na Apel Jasnogórski. Gdy narodził się pomysł odlania jego repliki, dzwon w 2000 roku został przewieziony do ludwisarni Felczyńskich w Przemyślu, gdzie miał posłużyć, jako model.
        Kopię dzwonu ufundowali pracownicy Poczty Polskiej. Postanowili oni złożyć na Jasnej Górze jakiś dar, ale chcieli aby był przydatny. Gdy dowiedzieli się, że Jasna Góra cierpi z powodu dzwonu, który pękł 10 lat temu postanowili ufundować jego replikę.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:38
        Po powrocie oczyszczony oryginał został umieszczony na marmurowym cokole na bastionie południowo-zachodnim, zwanym Bastionem św. Barbary. Natomiast replika zostanie poświęcona w sobotę 9 czerwca i zawiśnie w jasnogórskiej dzwonnicy na miejscu starego dzwonu. Okazją do tego uroczystości będzie ogólnopolska pielgrzymka pracowników Poczty Polskiej na Jasną Górę.
        Odlany ze spiżu dzwon „Jezus Maryja” ufundował w 1544 r. król Zygmunt Stary. Waży 5 ton i jest jednocześnie najmniejszym dzwonem w jasnogórskiej dzwonnicy. Dwa pozostałe, noszące imiona „Maryja” i „Paweł”, które datuje się na 1912 r., ważą odpowiednio 8200 i 5350 kg.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:39
        Jasnogórskie dzwony przypominają wiernym o modlitwie kilkakrotnie w ciągu dnia. Odzywają się o 5.30 przed pierwszą Mszą, o 12.00 na Anioł Pański, o 18.00 przed wieczorną Mszą oraz o 21.00 na Apel Jasnogórski.

        www.ekai.pl/jasna-gora-powrocil-dzwon-jezus-maryja/
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:42
        Dzwon, który nie umarł
        Najstarszy jasnogórski dzwon "Jezus Maryja" od 1544 r. swoim czystym i donośnym głosem wzywał na modlitwę, oznajmiając okolicy, że tu zawsze czeka Matka. Ważący 5 ton dzwon powstał prawdopodobnie w krakowskiej ludwisarni Hansa Behema, jako młodszy o 24 lata brat krakowskiego "Zygmunta". W 1912 r. na Jasną Górę przybyły dwa nowe dzwony: "Maryja", ważący 8200 kg, i "Paweł" - 5350 kg, odlane w Pustelniku pod Warszawą przez Stanisława Czerniewicza, tworząc wspólnie wspaniałą harmonię dźwięków.
        Jasnogórskie dzwony na przestrzeni wieków obwieszczały niejedno wydarzenie, były z narodem w chwilach triumfu i klęski. Dzwon "Jezus Maryja" towarzyszył wiernym przez 446 lat, pękł podczas Apelu Jasnogórskiego 29 listopada 1990 r. Jedno z uderzeń serca, spowodowane prawdopodobnie wadliwym systemem elektrycznym uruchamiania dzwonu, doprowadziło do pęknięcia jego kielicha. "Pęknięcie dzwonu to dla niego śmierć, ale pęknięcie takiego dzwonu jest też refleksją dla Ojczyzny" - powiedział przeor Jasnej Góry, o. Izydor Matuszewski.
        Pomysł ufundowania nowego dzwonu zrodził się w Częstochowie. Dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty Józef Błaszczeć podczas pielgrzymki w 1999 r. przekonał do tej idei pocztowców z całego kraju i znalazł poparcie Dyrekcji w Warszawie. W ciągu Roku Jubileuszowego ok. stutysięczna rzesza pracowników poczty zebrała z dobrowolnych składek potrzebną kwotę, zapewniając: "Międzymilenijny, Wielki Jubileusz Roku 2000 zobowiązuje. Podczas naszej pielgrzymki na Jasną Górę w 2001 r. nowy dzwon pocztowców ´Jezus Maryja´ jako dar milenijny będzie witał wszystkich pielgrzymów", a dyrektor generalny Poczty Polskiej Jacek Turczyński dodał: "Wielkim zaszczytem i wyróżnieniem dla nas jest możliwość uczestnictwa w historii Jasnej Góry". Zadanie wykonania nowego dzwonu powierzono Odlewni Jana Felczyńskiego z Przemyśla. Ten zakład ludwisarski o dwustuletniej historii prowadzony jest obecnie przez Waldemara Olszewskiego i Witolda Sobola, mężów wnuczek zmarłego w 1979 r. Jana Felczyńskiego. Tradycje seniora rodu, posiadającego tytuł arcymistrza w rzemiośle artystycznym, oprócz spadkobierców z wielkim oddaniem kultywuje pracujący tu od 43 lat Roman Mil, dusza artystyczna zakładu. Jak sam twierdzi, każdy dzwon to rękodzieło artystyczne wykonywane w 90% ręcznie. Tu oprócz serca dzwonu wykonanego z miękkiej stali trzeba dołożyć własne serce. Praca ludwisarza jest niewycenialna, bo jej efekt w postaci dzwonu wzywa ludzi do kościoła i przypomina o modlitwie. Dzwony z pracowni Felczyńskich w Przemyślu głoszą chwałę Boga w wielu kościołach Polski, rozdzwaniają sławę Polski w świecie, a słychać je nawet na Filipinach i w Murmańsku. Ludwisarze z Przemyśla twierdzą, że będzie to najważniejszy dzwon w ich pracy, bo stworzony na chwałę Królowej z Jasnej Góry. Nowy dzwon będzie wierną kopią poprzednika, zostanie odlany ze spiżu, czyli stopu miedzi i cyny w tradycyjnej technologii, niezmiennej od stuleci. Metal wytapiany jest w starych piecach, a formy odlewnicze wykonane są z gliny zmieszanej z końskim nawozem, co powoduje, że podczas topienia metal "oddycha" .
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:43
        Tajemnica pięknego dźwięku i wytrzymałości dzwonów to czysty stop, solidność wykonania formy i zachowanie reżimu termicznego. 27 kwietnia br., po wielu dniach przygotowywania formy (rdzeń, fałszywy dzwon, płaszcz, korona), nastąpił historyczny moment odlania dzwonu. W obecności kustosza jasnogórskich zbiorów - o. Jana Golonki, administratora Jasnej Góry - o. Czesława Bruda, dyrektora Józefa Błaszczecia i przedstawicieli pocztowców i dziennikarzy metal podgrzany do temperatury 1200oC wypełnił formę, tworząc dzieło sztuki ludwisarskiej. Ciekawostką jest, że - jak głosi stara tradycja Felczyńskich - podczas odlewania dzwonu nie mogą być obecne kobiety, ma to prawdopodobnie wpływ na jakość późniejszego dźwięku. Podczas wypełniania formy wspólnie odmawiana modlitwa Anioł Pański wtopiła się w gorący spiż, a wrzucone weń przez o. Golonkę i o. Bruda odłamek starego dzwonu i 6 złotych obrączek symbolizowały sześć wieków Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:44
        Wrzucono też do spiżu pamiątkowy medal przełomu tysiącleci i herb miasta Częstochowa. Spłynął stopiony metal, opadły opary gazu, lecz zebrani długo jeszcze trwali w zadumie, widząc, że powstało na ich oczach nowe dzieło na chwałę Bożą i ku pożytkowi naszego i przyszłych pokoleń. Teraz dzwon będzie stygł, tężał, nabierał siły i głosu, po ok. 2 tygodniach zostanie wyjęty z zimnej otuliny, oczyszczony z płaszcza gliny, opłukany, wypolerowany i poprzez szlif od wewnątrz odpowiednio nastrojony. Na replice dzwonu oprócz dotychczasowych symboli umieszczono herb Zakonu Paulinów, nazwę wytwórcy i datę odlania dzwonu, a na obwodzie - wianek z trąbek, symboli Poczty Polskiej. W planach renowacyjnych klasztoru jest budowa nowej dzwonnicy. Będzie usytuowana w parku przy I stacji Drogi Krzyżowej, a dzwony najprawdopodobniej zostaną usytuowane w układzie pionowym. Stary dzwon - według woli Ojców Paulinów - chociaż milczący, będzie dalej świadkiem historii Sanktuarium i ustawiony zostanie na granitowym postumencie na bastionie św. Barbary. Poświęcenie nowego dzwonu odbędzie się 9 czerwca, podczas kolejnej pielgrzymki pocztowców, wtedy też usłyszymy pierwszy raz jego dźwięk głoszący chwałę Panu i sławiący polskich pocztowców.

        m.niedziela.pl/artykul/66792/nd/Dzwon-ktory-nie-umarl
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:45
        Dzwon "Jezus Maryja" na Jasnej Górze
        Zwiedzając Bastion św. Barbary warto zwrócić uwagę na stojący tam dzwon. Jest to najstarszy jasnogórski dzwon pochodzący z 1544 r., ufundowany przez króla Zygmunta Starego. Po kilkuset latach wzywania wiernych na msze i inne okazje pękł w 1990 r. Obecnie na wieży bije jego replika. Jest to najmniejszy, ważacy 5 ton dzwon jasnogórski.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:46
        Dzwon Jezus Maryja
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:08
          Pomnik rodziców św. Jana Pawła II
          Nieopodal Domu Pielgrzyma im. św. Jana Pawła II, przy budynku obok recepcji, na niewysokim ceglanym cokoliku znajduje się pomnik rodziców papieża św. Jana Pawła II – Emilii i Karola Wojtyłów, który odsłonięto w sierpniu 1991. Dwie figury naturalnej wielkości zaprojektował i wyrzeźbił w 1987 artysta Józef Marek, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a odlew wykonała w 1991 pracownia metali kolorowych Mariana Boruty z Krakowa.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:09
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Jasna_G%C3%B3ra%2C_pomnik_rodzic%C3%B3w_papie%C5%BCa_Jana_Paw%C5%82a_II_autorstwa_J%C3%B3zefa_Marka.jpg/433px-Jasna_G%C3%B3ra%2C_pomnik_rodzic%C3%B3w_papie%C5%BCa_Jana_Paw%C5%82a_II_autorstwa_J%C3%B3zefa_Marka.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:11
        Pomnik o. Augustyna Kordeckiego OSPPE znajduje się na wałach, w centralnej części bastionu Potockich. Został wykonany ze spiżu według projektu Henryka Stattlera w 1859. Na wszystkich czterech bokach cokołu znajdują się herby zasłużonych przy obronie Jasnej Góry rodów: Czarnieckich, Krzyżtoporskich, Skórzewskich oraz Zamoyskich.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:12
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/32/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_pomnik_o.Kordeckiego_%28Aw58%29.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra%2C_pomnik_o.Kordeckiego_%28Aw58%29.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:16
        Przy placu przed klasztorem odsłonięto 8 grudnia 2009 pomnik Matki Bożej Niepokalanej z figurą Maryi o wysokości 185 cm oraz wadze 450 kg, wykonaną z marmuru kararyjskiego autorstwa rzeźbiarza Kamila Drapikowskiego, którego fundatorem są Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK). Wcześniej (do zakończenia panowania rosyjskiego) na kolumnie stał posąg cara Aleksandra II, a następnie w 1917 zastąpiła go najpierw drewniana, a później wapienna neobarokowa figura Matki Bożej, którą w 2009 przeniesiono na skutek podniszczenia do jasnogórskiego muzeum.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:17
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Jasna_G%C3%B3ra_-_15.06.2010_r.DSC01882.JPG/480px-Jasna_G%C3%B3ra_-_15.06.2010_r.DSC01882.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:19
        Pomnik św. Jana Pawła II znajduje się na bastionie Świętej Trójcy i mierzy 4,3 m (bez cokołu). Autorem tego pomnika z brązu jest Władysław Dudek, a fundatorami małżeństwo Gołąb ze Stanów Zjednoczonych. Został odsłonięty i poświęcony 26 sierpnia 1999 – w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, z udziałem Episkopatu Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 11:20
        Monument przedstawia stojącego papieża w sutannie, z piuską w lewej ręce, wyciągającego prawą dłoń w geście pozdrawiania. Cokół okryty jest płytami z czerwonego marmuru. Na każdej z nich – oprócz frontalnej z herbem papieskim, zamocowane są dodatkowo płyty z brązu, w których wyryte zostały napisy.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:26
        Nową formą odprawiania drogi krzyżowej w Polsce, powstałą w XXI w., jest ekstremalna droga krzyżowa (EDK), zainicjowana w 2009 r. w Krakowie przez ks. Jacka Stryczka. Do 2017 roku odbyło się 9 edycji tego wydarzenia, które corocznie organizowane jest w okresie Wielkiego Postu w ponad 100 miastach Polski. EDK polega na przejściu co najmniej 40 km trasy, na której rozmieszczonych jest 14 stacji drogi krzyżowej. Uczestnicy przechodzą nocą w milczeniu trasę, rozważając stacje drogi krzyżowej według przygotowywanych corocznie przez organizatorów materiałów. Nowa forma drogi krzyżowej zdobywa z roku na rok coraz większą popularność. W 2015 r. na EDK wyruszyło 11 tys. osób, rok później, czasie 8 edycji udział wzięło ok. 26 tys.osób. W roku 2017 według organizatorów ekstremalną drogę krzyżową przeszło ok. 52 tys. uczestników na 457 różnych trasach w 252 miastach Europy
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:27
        Do nowych form odprawiania drogi krzyżowej zaliczyć można również Muzyczną drogę krzyżową na chór mieszany i orkiestrę, z muzyką autorstwa Michała Biechowskiego i słowami Doroty Barwińskiej, pod kierownictwem dyrygenta Mateusza Lewandowskiego. Muzyczna droga krzyżowa Biechowskiego jest wykonywana cyklicznie w formie muzycznego wydarzenia sakralnego od 2015 roku w świątyniach województwa kujawsko-pomorskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:28
        Pośród tradycyjnych stacji drogi krzyżowej tylko osiem jest opisanych w Biblii. Pozostałe (3, 4, 6, 7 i 9) przekazała tradycja Kościoła. W szczególności nic nie wskazuje na to, że stacja 6. była znana przed średniowieczem. Z kolei stacja 13. (zdjęcie z krzyża i złożenie na łonie Maryi) jest rozwinięciem zapisu biblijnego, według którego Józef z Arymatei ściągnął ciało Jezusa z krzyża i pogrzebał je.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:28
        Formę nabożeństwa reguluje czwarte wydanie Enchiridion Indulgentiarum (promulgowane przez Pawła VI):

        Pobożne ćwiczenia należy odprawiać przed stacjami drogi krzyżowej prawnie erygowanymi.
        Do erygowania prawdziwej drogi krzyżowej wymaga się 14 stacji krzyżów, przy których zwykło się zamieszczać z pożytkiem tyleż obrazów przedstawiających stacje jerozolimskie.
        Zgodnie z powszechnie przyjętym zwyczajem pobożna praktyka składa się z czternastu pobożnych czytań, do których dodaje się pewne wezwania modlitewne.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:29
        Podczas nabożeństw drogi krzyżowej ministranci z krzyżem i świecami wraz z wiernymi przechodzą od stacji do stacji. Przy każdej stacji prowadzący mówi: Stacja pierwsza (druga, trzecia itp.), po czym wymienia zapisane w tradycji katolickiej kolejne stacje drogi krzyżowej:
        Pan Jezus skazany na śmierć.
        Pan Jezus bierze krzyż na ramiona.
        Pan Jezus upada po raz pierwszy.
        Pan Jezus spotyka swoją Matkę.
        Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
        Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.
        Pan Jezus upada po raz drugi.
        Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.
        Pan Jezus upada po raz trzeci.
        Pan Jezus z szat obnażony.
        Pan Jezus przybity do krzyża.
        Pan Jezus umiera na krzyżu.
        Pan Jezus zdjęty z krzyża.
        Pan Jezus złożony do grobu
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:30
        Następnie uczestnicy nabożeństwa klękają i na wezwanie prowadzącego: Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie odpowiadają: Żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył, albo: Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.
        Następuje rozważanie danej stacji.
        Po rozważaniu prowadzący mówi: Zmiłuj się nad nami, Panie. Wszyscy odpowiadają: Zmiłuj się nad nami.
        Następnie śpiewa się pieśń: Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami, w czasie której przechodzi się do kolejnej stacji.
        Inna wersja zakończenia:
        Prowadzący mówi: Któryś za nas cierpiał rany, wszyscy odpowiadają: Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
        Do kolejnej stacji przechodzi się w milczeniu.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:31
        W Wielki Piątek 1991 papież Jan Paweł II zainicjował nową formę nabożeństwa, nazwanego biblijną drogą krzyżową. Kilkukrotnie celebrował drogę krzyżową w tej formie w Koloseum[10][11][12]. Ta wersja została oparta wyłącznie o Pismo Święte.
        W 2007 papież Benedykt XVI zatwierdził tę listę stacji do medytacji i publicznego odprawiania.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:32
        Stacje biblijnej drogi krzyżowej:
        Jezus w ogrodzie Oliwnym.
        Jezus zdradzony przez Judasza.
        Jezus skazany przez Sanhedryn.
        Piotr wypiera się Jezusa.
        Jezus sądzony przez Piłata.
        Jezus biczowany i koronowany cierniem.
        Jezus bierze krzyż na swe ramiona
        Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
        Jezus spotyka niewiasty jerozolimskie.
        Jezus przybity do krzyża.
        Jezus obiecuje swoje Królestwo żałującemu łotrowi.
        Matka i umiłowany uczeń pod krzyżem Jezusa.
        Jezus umiera na krzyżu.
        Jezus zdjęty z krzyża i złożony do grobu.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:32
        godnie z "Wykazem odpustów Kościoła Katolickiego", zatwierdzonym Dekretem Papieża Pawła VI w dniu 29 czerwca 1968 r., za odprawienie drogi krzyżowej można uzyskać odpust zupełny. Oprócz spełnienia zwykłych warunków dla uzyskania odpustu trzeba:
        a) odprawiać to ćwiczenie w miejscu, gdzie jest prawnie założona droga krzyżowa (w kościele, na placu przykościelnym itp.);
        b) rozważać Mękę Pana Jezusa (treścią rozmyślania nie muszą być kolejne stacje);
        c) przechodzić od jednej do drugiej stacji. Jeżeli drogę krzyżową odprawia się publicznie i trudno jest wszystkim wiernym przechodzić od stacji do stacji, wystarczy gdy przechodzi prowadzący to nabożeństwo lub osoba z krzyżem, a inni wierni pozostają na swoim miejscu. Kto w ten sposób, z powodu słusznej przeszkody, np. choroby, podróży, zamknięcia kościoła itp. nie może odprawić drogi krzyżowej wg podanych warunków – zyskuje odpust zupełny, jeśli przynajmniej przez pół godziny odda się pobożnemu czytaniu albo rozważaniu męki Pana Jezusa
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:36
        Pan Jezus skazany na śmierć.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:37
        Jasna Góra Stacje drogi krzyżowej
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:41
          Pan Jezus bierze krzyż na ramiona.
          • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:44
            Pan Jezus upada po raz pierwszy.
            • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:45
              *
              • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:51
                Pan Jezus spotyka swoją Matkę.
                • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:52
                  **
                  • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:55
                    Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
                    • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:57
                      ***
                      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:01
                        Święta Weronika ociera twarz Pana Jezusa.
                        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:02
                          ****
                          • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:06
                            Pan Jezus upada po raz drugi.
                            • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:09
                              *****
                              • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:14
                                Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty.
                                • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:15
                                  .
                                  • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:18
                                    Pan Jezus upada po raz trzeci.
                                    • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 22:19
                                      ..
                                      • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:26
                                        Pan Jezus z szat obnażony.
                                        • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:31
                                          Pan Jezus przybity do krzyża.
                                          • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:33
                                            .
                                            • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:38
                                              Pan Jezus umiera na krzyżu.
                                              • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:40
                                                ..
                                                • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:44
                                                  Pan Jezus zdjęty z krzyża.
                                                  • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:45
                                                    ...
      • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:46
        .....
        • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:54
          Pan Jezus złożony do grobu
          • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:56
            *
            • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 21:58
              **
              • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:08
                Jasna Góra
                • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:10
                  *****
                  • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:11
                    ******
                    • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:13
                      *********
                      • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:15
                        **********
      • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:16
        0
        • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:21
          0)
          • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:22
            • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:23
              • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:24
                • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:26
                  • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:28
                    • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:30
                      • madohora Re: Częstochowa 14.03.25, 22:31
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:09
        Droga krzyżowa na Jasnej Górze, monumentalna grupa odlanych w brązie 14 pomników pasyjnych (stacje Męki Pańskiej), ufundowanych ze składek wiernych, umiejscowionych w 1903–12 na cokołach na przedpolu wałów klasztornych. Poświęcone 31 VIII 1913, stanowią ważny zabytek polskiej sztuki religijnej. Starania o budowę Drogi Krzyżowej paulini jasnogórscy podjęli w 1864, spotykali się jednak ze zdecydowaną odmową carskich władz. Inicjatorem założenia kalwarii był o. Pius Przeździecki; dogodne warunki realizacji projektu nastąpiły w 1898 – po przeniesieniu rosyjskich wojsk kwaterujących na Jasnej Górze na teren miasta. W celu urządzenia Drogi Krzyżowej zawiązał się 12-osobowy komitet pielgrzymkowy pod przewodnictwem A. Koziarskiego; przesłany 25 IX 1897 ogólny plan zyskał pozytywną opinię gubernatora piotrkowskiego, uzyskano ponadto zgodę na przeprowadzenie zbiórki (na kwotę 15 tys. rubli) na ufundowanie 14 stacji. Pierwsze szkice stacji, które miały powstać w tzw. fosach (na gruntach należących do miasta oraz prywatnych właścicieli) przy wałach klasztoru, o. Euzebiusz Rejman zamówił u J. Szpetkowskiego, właściciela Zakładu Artystycznego w Warszawie. W zorganizowanej w Warszawie naradzie dotyczącej całego projektu i pomocy materialnej, wzięli udział Henryk Sienkiewicz, Henryk Siemiradzki, Józef Pius Dziekoński, Stefan Szyller, Konstanty Wojciechowski oraz kilkunastu księży. Wykonanie dzieła powierzono znanemu artyście rzeźbiarzowi Piusowi Welońskiemu. Prace rozpoczęto w 1899, Weloński był kierownikiem artystycznym całości projektu, do niego należało zatwierdzanie szkiców trzech innych zaproszonych do realizacji artystów: Konstantego Laszczki, Leopolda Wasilkowskiego i Hipolita Marczewskiego (wybór stacji przydzielonych do opracowania poszczególnym artystom odbywał się drogą losowania), ostateczne decyzje należały do przeora Rejmana. Zdaniem badaczy to ręka Welońskiego zdecydowała o ostatecznym kształcie wszystkich figur. Podstawy dla rzeźb były dziełem inżyniera architekta S. Szyllera. Kompozycje figuralne powstały w założonej przez Welońskiego w Warszawie (przy ul. Chocimskiej 9) odlewni z Politechniki Warszawskiej, były sukcesywnie przewożone do Częstochowy i montowane na wysokich cokołach wykonanych z głazów granitowych oraz ciosów z marmuru chęcińskiego. Ciężar odlanej grupy figur wynosił średnio 5–7,5 tony. Pierwszy brązowy odlew stacji został umieszczony na cokole w 1903, ostatni w 1912; prace przeciągnęły się m.in. z powodu konieczności odbudowy wieży jasnogórskiej po pożarze w 1900. Figury stacji zostały usytuowane od strony północnej, zachodniej i południowo-zachodniej, wzdłuż linii wałów, wysokie cokoły sprawiają, że rzeźby są dobrze widoczne z korony murów klasztornych, co daje niezwykły efekt. Równolegle z pracami nad stacjami Męki Pańskiej toczyły się prace nad urządzeniem na ogrodzonym terenie przylegającym do bastionowych fortyfikacji parku (→ jasnogórski park klasztorny) wg projektu S. Szyllera. Na uroczystość poświęcenia Drogi Krzyżowej 31 VIII 1913 przybyło na Jasną Górę 300 tys. osób.
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:11
        DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Nasze Miasto
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:12
        DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Dziennik Zachodni
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:14
        DROGA KRZYŻOWA - Radio Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:20
        POLACY KOCHAJĄ NABOŻEŃSTWA DROGI KRZYŻOWEJ - Onet
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:21
        DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Nowa Trybuna Opolska
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:23
        DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Ekspes Bydgoski
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:25
        DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE. RZEŹBY POWSTAŁY W DAWNEJ FOSIE - Dziennik Zachodni
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:26
        CZĘSTOCHOWA. DROGA KRZYŻOWA NA JASNEJ GÓRZE - Dziennik Zachodni
      • madohora Re: Częstochowa 15.03.25, 00:28
        DROGA KRZYŻOWA NA WAŁACH JASNOGÓRSKICH - www.czestochowskie24.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:09
        DROGA KRZYŻOWA ZE ZRANIONYMI - www jasnagora.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:11
        TAJEMNICE BOLESNE - Nasze Miasto
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:13
        Na placu wokół klasztoru w latach 1989–2005 z inicjatywy o. Rufina Abramka OSPPE powstało 20 stacji tzw. Drogi różańcowej z 20 tajemnicami różańcowymi według projektu Wiktora Zina oraz Tomasza Rossa
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:18
        I stacja tajemnic radosnych: Zwiastowanie Maryi
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e9/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01895.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01895.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:20
        II stacja tajemnic radosnych: Nawiedzenie św. Elżbiety
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a4/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01894.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01894.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:21
        III stacja tajemnic radosnych: Narodzenie Pana Jezusa
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/56/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01893.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01893.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:22
        IV stacja tajemnic radosnych: Ofiarowanie Pana Jezusa
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/49/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01891.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01891.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:23
        V stacja tajemnic radosnych: Odnalezienie Pana Jezusa
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4a/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01890.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01890.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:24
        I stacja tajemnic światła: Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/04/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01889.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01889.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:25
        II stacja tajemnic światła: Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5e/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01888.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01888.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:26
        III stacja tajemnic światła: Głoszenie Królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/33/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01886.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01886.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:28
        IV stacja tajemnic światła: Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/db/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01885.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01885.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:31
        I stacja tajemnic bolesnych: Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7f/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01880.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01880.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:31
        I stacja tajemnic bolesnych
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:33
          II stacja tajemnic bolesnych: Biczowanie Pana Jezusa
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b5/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01879.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01879.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:34
        II stacja tajemnic bolesnych
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:36
          III stacja tajemnic bolesnych: Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01878.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01878.JPG
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:39
            IV stacja tajemnic bolesnych: Dźwiganie Krzyża
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9b/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01877.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01877.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:36
        III stacja tajemnic bolesnych
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:40
        IV stacja tajemnic bolesnych
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:41
          V stacja tajemnic bolesnych: Śmierć Pana Jezusa na Krzyżu
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/33/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01876.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01876.JPG
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:44
            I stacja tajemnic chwalebnych: Zmartwychwstanie Pana Jezusa
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/19/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01875.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01875.JPG
            • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:48
              II stacja tajemnic chwalebnych: Wniebowstąpienie Pana Jezusa
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01873.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01873.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:43
        V stacja tajemnic bolesnych
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:46
        I stacja tajemnic chwalebnych:
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:49
        II stacja tajemnic chwalebnych
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:50
          III stacja tajemnic chwalebnych: Zesłanie Ducha Świętego
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/05/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01872.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01872.JPG
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:54
          IV stacja tajemnic chwalebnych: Wniebowzięcie NMP
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d5/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01871.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01871.JPG
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:55
            IV stacja tajemnic chwalebnych
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:56
            V stacja tajemnic chwalebnych: Ukoronowanie NMP na królową nieba i ziemi
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01870.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01870.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:51
        III stacja tajemnic chwalebnych
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:57
        V stacja tajemnic chwalebnych
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:48
          Rekolekcje na Jasnej Górze
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:49
            Rzeźby przed bramą
            • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:51
              Ja sna Góra
              • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:54
                .
                • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:58
                  Grób Nieznanego Żołnierza, symboliczna mogiła i miejsce pamięci poświęcone pochowanym bezimiennie żołnierzom. W Częstochowie pierwszą płytę poświęconą Nieznanemu Żołnierzowi ufundował w sierpniu 1921 → Antoni Błasikiewicz. Płytę z piaskowca z napisem: „Nieznanemu Żołnierzowi”, Błasikiewicz ustawił na placu przed szczytem jasnogórskim. Nieznane są losy tego pomnika. 21 VI 1925 w nocy nieznany fundator położył na placu podjasnogórskim płytę z białego piaskowca z napisem: „Nieznanemu Żołnierzowi Polskiemu poległemu za Ojczyznę 1914–1920 – Rodacy”. Na płycie zaczęto spontanicznie składać kwiaty. Jesienią 1925 ukonstytuował się w Częstochowie Komitet uczczenia pamięci Nieznanego Żołnierza, który miał zająć się przeniesieniem monumentu w inne miejsce oraz wzniesieniem później na miejscu pamiątkowej płyty pomnika Poległym za Wolność Ojczyzny (płyta miała zostać przekazana do muzeum w Warszawie). W zebraniach Komitetu uczestniczyli: prezydent miasta → Józef Marczewski, przewodniczący Rady Miejskiej → Stanisław Nowak, starosta powiatu częstochowskiego K. Kühn, ks. prałat → Bolesław Wróblewski, dowódca garnizonu pułkownik Rogulski i inni. 1 XI 1925 odbyły się uroczystości złożenia płyty w al. Sienkiewicza, z udziałem władz, Wojska Polskiego, oddziałów → Związku Strzeleckiego i → Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, Straży Ogniowej i mieszkańców Częstochowy. Nazajutrz miały miejsce uroczystości religijne (w świątyniach katolickich, w → kościele ewangelickim i w → Nowej Synagodze) ku czci Nieznanego Żołnierza, również z udziałem władz, reprezentacji Wojska Polskiego, Policji i Przysposobienia Wojskowego. W 1930 planowano kolejną zmianę usytuowania Grobu Nieznanego Żołnierza, ale pomimo zaawansowanych przygotowań do przenosin nie doszło. Miejsce pamięci w al. Sienkiewicza przyozdobiono zasadzając dwie tuje. W czasie okupacji niemieckiej, od 1941, członkowie → Szarych Szeregów potajemnie składali na Grobie kwiaty w dniach świąt państwowych Polski. Wojnę pomnik ten przetrwał w stanie nienaruszonym, ale wraz z upływem czasu płyta nagrobna z piaskowca zaczęła niszczeć. Pod koniec lat 50. działacze częstochowskiego oddziału → Polskiego Czerwonego Krzyża i redakcja → „Życia Częstochowy” wystąpili z inicjatywą odnowienia tego miejsca pamięci. Organizacją przebudowy zajął się Społeczny Komitet Renowacji Grobu Nieznanego Żołnierza pod kierunkiem inż. Jana Podwysockiego. Zaproponowano projekt inż. arch. → Włodzimierza Ściegiennego. W prasie publikowano opinie częstochowian dotyczące przyszłego wyglądu Grobu. Projekt pomnika, który nie przypadł do gustu mieszkańcom Częstochowy, przewidywał m.in. postawienie obok płyty rzeźby przedstawiającej przestrzelony pociskami liść oraz figur stylizowanych orłów. Przy symbolicznym grobie miały znaleźć się również dwie postacie żołnierzy z metalu, których jednak nie zainstalowano. Projekt Ściegiennego zatwierdzono 2 XII 1964, a na przełomie lipca i sierpnia 1965 rozpoczęto przebudowę. Uroczyste odsłonięcie odsłonięcie obiektu w zmienionej postaci nastąpiło 30 IV 1966. Na płycie widniał nowy napis: „Nieznanemu Żołnierzowi”. Wkrótce monument stał się celem ataków złodziei i wandali; w 1966 skradziono część roślin zasadzonych wokół symbolicznej mogiły, zerwano napis z płyty Grobu, a metalowe litery porzucono obok pomnika. Jesienią 1981 obok Grobu Nieznanego Żołnierza w Częstochowie pojawił się brzozowy krzyż, który poświęcono 11 XI tr. W czasie stanu wojennego było to miejsce patriotycznych manifestacji – układano krzyże z kwiatów i świec; z inicjatywy władz elementy te były szybko usuwane, w 1986 zdemontowano również brzozowy krzyż. 14 V 1987 z inicjatywy działaczy opozycji demokratycznej ustawiono w tym miejscu metalowy krzyż. Następnego dnia z polecenia władz został on zdemontowany. W 1989 przy Grobie Nieznanego Żołnierza wmurowano kolejny krzyż. W pierwszych latach III Rzeczypospolitej Grób poddano gruntownej przebudowie – zrealizowano projekt profesorów Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy, który łączył polską symbolikę państwową z chrześcijańską. Zarówno po remoncie w latach 60., jak i po przebudowie w latach 90. zachowano oryginalna płytę z 1925. Odsłonięcie monumentu nastąpiło 11 XI 1999. Grób Nieznanego Żołnierza stanowi miejsce patriotycznych manifestacji w czasie świąt państwowych.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 22:59
        Mogiła wojenna nieznanego żołnierza walczącego w wojnie polsko-bolszewickiej 1920-1921. Na mogile w 1921 roku wzniesiono pomnik, z którego ocalała jedynie płyta. Znajdował się tam napis: "Nieznanemu Żołnierzowi Polskiemu Poległem za Ojczyznę 1914-1920" [pisownia oryginalna].
        Grób Nieznanego Żołnierza od czerwca 1925 r. znajduje się w al. Henryka Sienkiewicza pomiędzy podjasnogórskimi parkami. Kilkukrotnie zmieniana była jego forma, natomiast początki grobu sięgają osobistej tragedii. – Pierwsza płyta spoczywała blisko, pod szczytem jasnogórskim, a ufundował ją ojciec żołnierza poległego w wojnie polsko-bolszewickiej. Była to rzeczywiście ułożona na podwyższeniu płyta, prosta i wymowna, przeniesiona następnie w środek al. Sienkiewicza, gdzie w czasie wojny częstochowianie manifestowali uczucia patriotyczne, wiele razy płacąc za to wolnością lub krwią. Nową formę Pomnik Nieznanego Żołnierza uzyskał w latach 60., wedle abstrakcyjnego projektu znanego częstochowskiego architekta Włodzimierza Ściegiennego. Kolejną formę, która jest zachowana do dzisiaj, według projektu Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy z warszawskiej ASP, Grób Nieznanego Żołnierza przybrał pod koniec lat 90. W jasnej, stojącej płycie widnieją dwa krzyżujące się wgłębienia. W pomnik wbudowana jest płyta nagrobna sprzed prawie stulecia.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:00
        Częstochowa - pomnik Nieznanego Żołnierza

        Położenie: Częstochowa, województwo śląskie
        al. Henryka Sienkiewicza
        Projektant: Adam Myjak, Antoni Janusz Pastwa
        Pierwszy pomnik stanął w mieście w 1921 r. Pamiątką po nim jest oryginalna płyta wmontowana we współczesny obiekt.
        Napis: BÓG/ HONOR/ OJCZYZNA
        Napis na płycie: NIEZNANEMU/ ŻOŁNIERZOWI
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:02
        BEZIMIENNI - www czestochowskie24.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:03
        Zbliżający się Dzień Wszystkich Świętych to nie tylko indywidualne wspominanie ludzi, którzy odeszli. Częstochowianie upamiętniają także wielu zmarłych, których nie oszczędziła historia.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:04
        Wśród pomników częstochowskich wojskowych nie sposób nie wymienić dużej ilości prywatnych grobów. Grobów żołnierzy pochodzących z Częstochowy, związanych z garnizonem, ale istnieje także symboliczny grób żołnierzy pochowanych bezimiennie we wspólnych mogiłach. Jest to Pomnik Katyński na Cmentarzu Kule. – Ci, którzy obserwują ten pomnik, widzą, że on ewoluuje w jakimś sensie, rozrasta się – mówi dr Juliusz Sętowski, zwracając uwagę, że nie przewidziano, że będą ujawniać się kolejne rodziny zamordowanych oficerów. – Z pewnością nie wszystkie nazwiska na tym pomniku udało się zamieścić. Nie udało się jeszcze ustalić pełnej listy częstochowian, którzy zginęli na wschodzie.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:04
        Inne ofiary historii symbolicznie upamiętniają w naszym mieście m.in. Pomnik Orląt Lwowskich na Rakowie, którego kamień węgielny wmurowano 9 lat temu, czy Pomnik Ofiar Częstochowskiego Getta przy ul. Strażackiej na Starym Mieście, upamiętniający nieopisywalne ludobójstwo na częstochowianach. W naszym mieście istnieje także szereg innych monumentów, zazwyczaj poświęconych bohaterom narodowych, a nie lokalnych dziejów. Tymczasem istnieją jak najbardziej lokalne świadectwa o przeszłości, świadectwa długiej historii miasta – znikające z biegiem stuleci nekropolie, w których pochowano tysiące naszych bezimiennych przodków.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:09
        GRÓB NIEZNANEGO ŻOŁNIERZA W CZĘSTOCHOWIE
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:10
        Grób Nieznanego Żołnierza
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:13
          W CZĘSTOCHOWIE ODSŁONIĘTO POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.pap.pl
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:18
            POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - pamietajskadjestes.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:14
        Pomnik Popiełuszki
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:20
        POMNIK JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.mapypamieci.ipn.gov.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:21
        POMNIK KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI - www.m.fotopilska.eu
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:23
        POMNIK KS. POPIEŁUSZKI STANIE W CZĘSTOCHOWIE - www.wp.pl
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:25
        Częstochowa - pomnik bł. ks. Jerzego Popiełuszki
        Położenie: Częstochowa, województwo śląskie
        al. Henryka Sienkiewicza, przy połączeniu z ul. Popiełuszki i ul. Pułaskiego
        Projektant: Jerzy Kędziora
        Rok: 2004
        Napis: ABY/ ZWYCIĘŻAĆ ZŁO DOBREM/ TRZEBA/ ZACHOWAĆ WIERNOŚĆ PRAWDZIE
        BŁOGOSŁAWIONY/ KS. JERZY POPIEŁUSZKO/ 1947 - 1984/ "NSZZ SOLIDARNOŚĆ"/ REGIONU CZĘSTOCHOWSKIEGO/ SPOŁECZNOŚĆ MIASTA/ CZĘSTOCHOWY
        ks. Jerzy Popiełuszko (14 IX 1947 - 19 X 1984). Urodził się w Okopach, święcenia kapłańskie otrzymał z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego. Posługiwał w kilku warszawskich parafiach. W 1978 roku został duszpasterzem środowisk medycznych w Warszawie. Od sierpnia 1980 związany ze środowiskami robotniczymi, aktywnie wspiera Solidarność, W czasie stanu wojennego wielokrotnie oskarżany przez władze PRL o zaangażowanie w działalność polityczną, stał się celem działań operacyjnych i szykan ze strony Służby Bezpieczeństwa. 19 X 1984 r. został porwany, torturowany i zamordowany przez funkcjonariuszy służb specjalnych. Beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI 6 czerwca 2010 r.
        • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:27
          Widok na Jasną Górę
          • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:32
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/30/Czestochowska.jpg/262px-Czestochowska.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:19
        Parki podjasnogórskie, to dwa parki miejskie w Częstochowie, zlokalizowane w dzielnicy Podjasnogórskiej – Park im. Stanisława Staszica oraz Park 3 Maja. Położone są one pomiędzy dzielnicą Śródmieście a klasztorem na Jasnej Górze, który otaczają od strony wschodniej.
        Granice parków wyznaczone zostały w latach 1819-1826 przy wytyczaniu Alei Najświętszej Maryi Panny, a zagospodarowanie terenu rozpoczęto w 1843 roku. Wraz z Aleją Henryka Sienkiewicza zajmują powierzchnię 11,8 ha. Bogate i przedstawiające wysoką wartość historyczną wyposażenie i budowle parków, stały się powodem uznania ich za pomnik historii Polski.
        Parki podjasnogórskie leżą na wschodnim zboczu Jasnej Góry, na wysokościach od 260 do 280 m n.p.m..
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:20
        Park im. Stanisława Staszica zajmuje powierzchnię 5,4470 ha, a park 3 Maja – 6,3870 ha. Układ obydwu parków jest podobny, opiera się na jedynym głównym ciągu pieszym przebiegającym po przekątnej i odchodzącej sieci dróg, prowadzących głównie do obiektów i miejsc wypoczynku znajdujących się w parkachNa terenie parków znajdują się pawilony wystawowe, zarządzane przez Muzeum Częstochowskie.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:22
        WYCIECZKA LONDYŃCZYKIEM PO MIEŚCIE - www czestochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:22
        Parki podjasnogórskie, czasami nazywane parkami jasnogórskimi – dwa parki miejskie w Częstochowie, w dzielnicy Podjasnogórskiej – Park im. Stanisława Staszica oraz Park 3 Maja. Położone są one pomiędzy dzielnicą Śródmieście a klasztorem na Jasnej Górze, który otaczają od strony wschodniej.
        • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:25
          Granice parków wyznaczone zostały w latach 1819-1826 przy wytyczaniu Alei Najświętszej Maryi Panny, a zagospodarowanie terenu rozpoczęto w 1843 roku. Wraz z Aleją Henryka Sienkiewicza zajmują powierzchnię 11,8 ha. Bogate i przedstawiające wysoką wartość historyczną wyposażenie i budowle parków, stały się powodem uznania ich za pomnik historii Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:24
        Park pod Jasną Górą
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:25
        Na terenie parków znajdują się pawilony wystawowe, zarządzane przez Muzeum Częstochowskie.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:26
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d3/Cz%C4%99stochowa_schemat.png/476px-Cz%C4%99stochowa_schemat.png
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:27
        Parki położone są w rejonie twierdzy jasnogórskiej i są wraz z nią wpisane do rejestru zabytków. W rejestrze znajdują się pod numerami 83 z 14 listopada 1947, 1198/72 z 20 grudnia 1972 oraz 12/78 z 17 lutego 1978
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:28
        Parki podjasnogórskie leżą na wschodnim zboczu Jasnej Góry, na wysokościach od 260 do 280 m n.p.m. Park im. Stanisława Staszica zajmuje powierzchnię 5,4470 ha, a park 3 Maja – 6,3870 ha[. Ich granice wyznaczają:
        ul. 3 Maja – granica północna,
        ul. ks. Jerzego Popiełuszki, ul. Kazimierza Pułaskiego – wschodnia,
        ul. 7 Kamienic – południowa,
        pasaż bpa Bareły – zachodnia.
        Układ obydwu parków jest podobny, opiera się na jedynym głównym ciągu pieszym przebiegającym po przekątnej i odchodzącej sieci dróg, prowadzących głównie do obiektów i miejsc wypoczynku znajdujących się w parkach.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:29
        Niemal cała powierzchnia parków pokryta jest drzewostanem i zakrzaczeniami, niewiele klombów kwiatowych urządzono w sąsiedztwie pomników. Obecny drzewostan parków różni się od pierwotnego, z powodu kilkukrotnego przeprojektowania założenia parkowego. Dzisiejszy plan parków nawiązuje do projektu z początku XX wieku, stworzonego przez ogrodnika Franciszka Szaniora i nadany został podczas rewitalizacji w latach 2000-2008
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:30
        Na drzewostan Parku im. Stanisława Staszica składa się około 1300 drzew, najczęściej w wieku 100-150 lat. Większość stanowią drzewa liściaste. Przeważają drzewa pochodzenia rodzimego np. klon zwyczajny, a wśród drzew obcego pochodzenia: jesion pensylwański, świerk srebrny, świerk syberyjski, dąb czerwony, cyprysik, jałowiec chiński[3]. W parku rosną 32 gatunki drzew liściastych, 10 gatunków drzew iglastych, 66 gatunków krzewów
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 10:31
        W Parku 3 Maja rośnie około 1600 drzew często w wieku powyżej 130 lat. Występują tu m.in. dęby czerwone, jesiony, lipy krymskie, modrzewie, kasztanowce, świerki kłujące. W parku uprawianych jest w sumie 36 gatunków drzew liściastych, 7 gatunków drzew iglastych, 75 gatunków krzewów.
        • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:28
          Dziewięć z najbardziej okazałych drzew, w wieku od 80 do 160 lat, o rozmiarach przekraczających 300 cm obwodu ustanowionych zostało pomnikami przyrody. W przypadku gruszy pospolitej i tulipanowca amerykańskiego objęto ochroną drzewa o obwodzie przekraczającym 220 cm
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:32
        Do połowy XVIII wieku obszar obecnych parków był typowym dla wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej wzgórzem wapiennym. Znajdowały się na nim łąki i pastwiska użytkowane przez klasztor i ludność Częstochówki. Pierwszą próbą zagospodarowania terenu okalającego klasztor na Jasnej Górze był projekt budowy alei Najświętszej Maryi Panny, stworzony przez inż. Jana Bernharda w latach 1819-1826. Zaplanował on powstanie w tym miejscu Rynku Jasnogórskiego – trzeciego, po placu Daszyńskiego i placu Biegańskiego, nowego placu, wypełniającego lukę pomiędzy połączonymi w jedno miasto Częstochówką i Starą Częstochową.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:33
        Realizacja tego projektu nie została jednak zakończona z powodu bliskości Rynku Wieluńskiego, sprzeciwu mieszkańców Częstochowy, którzy uznali teren za zbyt pagórkowaty i pochyły aby stać się rynkiem, a także z powodu zmiany sytuacji politycznej po powstaniu listopadowym
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:34
        W 1843 władze miejskie podjęły decyzję o urządzeniu ogrodu w granicach, które wyznaczone zostały podczas projektowania alei Najświętszej Maryi Panny. Jego urządzanie rozpoczęto w 1844 roku. Na teren o powierzchni ponad 11 ha nawieziono ogromne ilości ziemi ogrodniczej, przykrywając kilkumetrową warstwą skaliste podłoże i wyrównując pochyłości terenu. Sam ogród, w którym posadzono około 1400 drzew, został ogrodzony i wytyczono w nim alejki spacerowe. Prace zakończono w 1847 roku. Od tej pory, aż do wybuchu II wojny światowej, o ogród dbał jeden lub dwóch miejskich ogrodników.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:35
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/81/Czestochowa_1913.jpg/480px-Czestochowa_1913.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:36
        W 1908 przed planowaną Wielką Wystawą Przemysłowo-Rolniczą, warszawski ogrodnik Franciszek Szanior, dokonał całkowitego przeprojektowania zaniedbanych wówczas terenów parkowych. Większość starego drzewostanu i pozostałych roślin została usunięta. Zachowano tylko niektóre z bardziej okazałych drzew, włączając je do nowej kompozycji. Wybudowano pawilony wystawowe według projektów autorstwa najwybitniejszych polskich architektów okresu modernizmu – Stanisława Witkiewicza, Władysława Jabłońskiego, Edwarda Landaua, Józefa Kona, Czesława Przybylskiego i innych. Przeprojektowano ciągi piesze – zgodnie z panującymi wówczas tendencjami nadano im kształt elips i wycinków koła.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:36
        Po 1918 niektóre pawilony wystawowe, między innymi: fabryki wyrobów z gliny „Korwinów”, biura oświetleń gazo-żarowych „Aurora”, kultury i szkolnictwa, rolniczy, a także wieża ciśnień, zostały zburzone. Południowa część parku nazwana została imieniem Stanisława Staszica a północna – 3 maja. W 1928 roku, z inicjatywy księdza Bonawentury Metlera, w jednym z pawilonów Wielkiej Wystawy w 1909, otwarto obserwatorium astronomiczne
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:37
        W czasie niemieckiej okupacji, od września 1939 do zajęcia Częstochowy przez Armię Czerwoną w styczniu 1945, park był niedostępny dla polskiej ludności. Niemieccy zarządcy zlikwidowali staw budując w jego miejsce klomb z obudową z cegły
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:38
        W okresie PRL nie wykonywano w parkach prac modernizacyjnych. Władze miasta zaniedbały parki, które niszczejąc, stały się złą wizytówką Częstochowy. Kamienną i żwirową nawierzchnię alejek pokryto asfaltem, niektóre z ciągów pieszych zostały zlikwidowane. W latach 1974–1976, pomiędzy Muzeum Etnograficznym a Muzeum Higienicznym, zbudowano podziemne korytarze, odtwarzające dawne wyrobiska kopalniane z okolicznych kopalni rud żelaza.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:39
        W związku z licznymi protestami mieszkańców, a także uwagami turystów, parki zostały włączone do programu rewitalizacji miasta. W latach 1992–1994 mgr inż. Andrzej Chmiel stworzył dokumentację projektową rewaloryzacji parków. Zmierzała ona do odtworzenia ich historycznego układu, otwarcia wnętrz parkowych i usunięcia przypadkowych nasadzeń oraz samosiewów zacierających ten układ. Nie podjęto jednak realizacji, poza częściowym usunięciem niepożądanego drzewostanu.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:40
        8 września 1994 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Wałęsa wydał zarządzenie, zgodnie z którym 16 września tegoż roku parki, wraz z klasztorem na Jasnej Górze, uznane zostały za pomnik historii
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:41
        Od 1996 roku dokonywano tylko drobnych napraw i remontów niektórych obiektów wyposażenia parków. Urząd miasta tłumaczył to brakiem środków finansowych. W parkach rosło wtedy około 5000 drzew, z których większość była samosiewami, utrudniającymi wzrost drzewom pochodzącym z pierwotnego założenia. Dużą część stanowiły drzewa chore. 4 kwietnia 2006 miasto otrzymało dofinansowanie na rewitalizację parków pochodzące ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. 1 czerwca 2006 Urząd Miasta Częstochowy ogłosił przetarg na wykonanie prac rewaloryzacyjnych. Generalny remont parków podjasnogórskich rozpoczął się po przekazaniu terenu głównemu wykonawcy, które nastąpiło 10 listopada tego samego roku. Inwestycja kosztowała 14 mln 326 tys. złotych
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:41
        Wymieniono nawierzchnię alejek, usuwając asfalt i stosując w jego miejsce nawierzchnie z kostki granitowej, drewna oraz żwiru – materiałów, których użyto podczas przebudowy parków przed Wystawą Przemysłu i Rolnictwa. Kształtem alejek nawiązano do okresu po wystawie, czyli po roku 1909. Powstały dwa place zabaw, w tym jeden dla dzieci do trzeciego roku życia. Powstał również tzw. mały rynek, będący miejscem spotkań i spacerów dla użytkowników, kilkanaście stołów granitowych do gry w szachy, zdroje wodne. Odnowiono szatę roślinną, skorygowano drzewostan, wycinając około 2500 drzew oraz uzupełniając nasadzenia po to, by przywrócić skład gatunkowy drzew i krzewów z początku XX wieku
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:42
        19 lutego 2008 nastąpiło oficjalne otwarcie parków po rewitalizacji. 15 maja 2008 otwarto po gruntownym, trwającym od 20 lipca 2005, remoncie Muzeum Górnictwa Rud Żelaza. Rewitalizacja parków została nagrodzona tytułem Lider Małopolski za najlepsze przedsięwzięcie roku 2008 w Małopolsce. 5 czerwca 2010 zakończono ostatni etap rewitalizacji parków – oddano do użytku wyremontowany pawilon nazywany zwyczajowo obserwatorium astronomicznym.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:43
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Pomnik_Aleksandra_II_Czestochowa_ok_1890_a.jpg/480px-Pomnik_Aleksandra_II_Czestochowa_ok_1890_a.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:44
        W Parku im. S. Staszica znajduje się kilka obiektów powstałych w latach 1908-1909 przed Wielką Wystawą Przemysłowo-Rolniczą, która odbyła się w Częstochowie w 1909 roku. Wybudowane jako pawilony wystawowe, były na przestrzeni lat przede wszystkim miejscem wystaw i ekspozycji. Ze względu na wieloletnie zaniedbania w okresie PRL, od 1996 do 2010 roku pawilony te były sukcesywnie remontowane.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:46
        Budynek powstał w 1909 roku na zlecenie Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie według projektu Władysława Jabłońskiego. Posiada on stalowo–betonową konstrukcję. Dzięki staraniom księdza Bonawentury Metlera, w 1923 pawilon przejęło Polskie Towarzystwo Przyjaciół Astronomii, a w 1929 powstało tu obserwatorium astronomiczne z teleskopem, który ks. Metler skonstruował w trakcie studiów na Sorbonie. Po II wojnie światowej z obserwatorium korzystała częstochowska Wyższa Szkoła Pedagogiczna. Zrezygnowała jednak, ponieważ warunki obserwacji nieba znacznie się pogorszyły z powodu rozrośniętych koron drzew i łuny ulicznego oświetlenia. Opuszczony budynek zaczął popadać w ruinę. W latach 2008–2009 budynek został wyremontowany, utworzono w nim multimedialne centrum edukacji i rozwoju najmłodszych Zodiak. Otwarcie centrum odbyło się 5 czerwca 2010
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:46
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d9/Cz%C4%99stochowa%2C_Park_im._Stanis%C5%82awa_Staszica_-_fotopolska.eu_%28256059%29.jpg/240px-Cz%C4%99stochowa%2C_Park_im._Stanis%C5%82awa_Staszica_-_fotopolska.eu_%28256059%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:47
        Pawilon Etnograficzny
        Pawilon, od czasu swojego powstania, pełni funkcję wystawienniczą, służąc jako miejsce wystaw o charakterze etnograficznym. Jest to budynek parterowy, wybudowany na planie prostokąta, z kamienia wapiennego. Twórcą projektu był Konstanty Jakimowicz. Znany także jako Muzeum Przemysłu Ludowego. Po zakończeniu Wielkiej Wystawy w pomieszczeniach działała Szkoła Przemysłu Ludowego. Obecnie jest obiektem ekspozycyjnym Muzeum Częstochowskiego
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:48
        20 lipca 2005 rozpoczął się generalny, odtworzeniowy remont pawilonu. Odsłonięto kamienną elewację budynku, która przez kilkadziesiąt lat była pokryta betonowym tynkiem, przywrócono wszystkie pierwotne funkcje pawilonu, który ze względu na zły stan techniczny nie był już wykorzystywany. Remont zakończył się 19 października 2007
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:49
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e7/Muzeum_Przemys%C5%82u_Ludowego.JPG/240px-Muzeum_Przemys%C5%82u_Ludowego.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:51
        Od 2003 do 2006 trwał remont kapitalny budynku. Elementy architektoniczne i detale zostały odrestaurowane zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Zachowano elementy urbanistyczne i przestrzenne: bryłę budynku z kształtem dachu i gankiem wejściowym, układ łukowych sklepień ceglanych nad pomieszczeniami piwnicznymi, bez zmian pozostawiono historyczny układ rzutu budynku. Również obecna ekspozycja nawiązuje do tematyki z czasów Wielkiej Wystawy
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:51
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/71/Zagroda_w%C5%82o%C5%9Bcia%C5%84ska_Cz%C4%99stochowa.JPG/240px-Zagroda_w%C5%82o%C5%9Bcia%C5%84ska_Cz%C4%99stochowa.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:52
        Muzeum Higieniczne, obecnie znane jako Pawilon Wystaw Czasowych, to piętrowy gmach z dwiema salami i półpiętrem. Jest to budynek w stylu eklektycznym, wybudowany według projektu Brunona Paprockiego. Podczas Wystawy Przemysłu i Rolnictwa eksponowane były tutaj produkty higieny codziennej i lekarstwa. W okresie 1932–1967 działało tu Muzeum Regionalne. W 1966 roku w pawilonie otwarte zostało Muzeum Górnictwa Rud Żelaza, które w 1976 przeniesiono do nowo wybudowanych podziemnych korytarzy. Obecnie pawilon służy czasowym ekspozycjom organizowanym przez Muzeum Częstochowskie.
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:53
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/36/Cz%C4%99stochowa%2C_Park_im._Stanis%C5%82awa_Staszica_-_fotopolska.eu_%28256053%29.jpg/240px-Cz%C4%99stochowa%2C_Park_im._Stanis%C5%82awa_Staszica_-_fotopolska.eu_%28256053%29.jpg
        • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:55
          W parku znajdują się również altana, będąca miejscem letnich występów zespołów muzycznych, oraz zbiornik wodny o powierzchni 1600 m², w którym, również w okresie letnim, działają dwie fontanny. Działa także szalet, który w 2006 roku przystosowany został do obsługi pielgrzymów, w tym osób niepełnosprawnych
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:56
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e3/Cz%C4%99stochowa_Park_pawilon_wystawowy.jpg/240px-Cz%C4%99stochowa_Park_pawilon_wystawowy.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:57
        W parku Staszica, w podziemiach znajdujących się pomiędzy Pawilonem Etnograficznym a Muzeum Higienicznym, znajduje się Muzeum Górnictwa Rud Żelaza. Jest to jeden z obiektów wystawienniczych Muzeum Częstochowskiego i jedna z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odtworzono tu dawne wyrobiska kopalniane, wyposażone w sprzęt górniczy pochodzący z zamkniętej kopalni rudy żelaza Szczekaczka
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:57
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5f/MGRZ2.jpg/250px-MGRZ2.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:59
        Pomnik Stanisława Moniuszki znajduje się w Parku 3 Maja na skwerze w centralnej jego części. Pomnik powstał w 1958 roku, jego autorem jest Stefan Policiński. Obiekt został ufundowany przez chór męski Pochodnia i odsłonięty 22 listopada 1958. Postać, będąca betonowym odlewem, na drewnianej ramie, stoi na granitowym cokole starszego pomnika Kazimierza Pułaskiego zburzonego przez Niemców. W sierpniu 2008 pomnik został odrestaurowany. Odnowienie pomnika było szczególnym wyzwaniem dla konserwatora, gdyż został on wykonany z nietrwałych materiałów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:00
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Pomnik_Moniuszki_Park_3_Maja.jpg/180px-Pomnik_Moniuszki_Park_3_Maja.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:01
        Rzeźba w stylu romantycznym, wykonana z piaskowca kremowej barwy. Umiejscowiona jest w Parku im. Stanisława Staszica, w pobliżu zagrody włościańskiej. Pochodzi z 1911 roku, jej autorem jest Władysław Rudlicki. Przedstawia półleżącą postać młodej kobiety. Figura, z powodu wieloletnich zaniedbań, wymagała przeprowadzenia konserwacji, którą wykonano w 2008 roku, w trakcie prac rewitalizacyjnych. Powierzchnia posągu, atakowana przez kwasy organiczne, sypała się i łuszczyła. Do skali zniszczeń przyczyniło się bliskie sąsiedztwo drzew
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:01
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Rze%C5%BAba_Park_Staszica_Cz%C4%99stochowa.jpg/250px-Rze%C5%BAba_Park_Staszica_Cz%C4%99stochowa.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:03
        Pierwsze popiersie Kazimierza Pułaskiego odsłonięto i poświęcono w Parku 3 Maja, 11 listopada 1929 roku. Zostało ono zniszczone przez okupacyjne wojsko niemieckie. Autorem obecnego pomnika jest Jerzy Kędziora. Rzeźba pochodzi z 1994 roku i jest wykonana z glinki ceramicznej. Popiersie przeniesiono do Parku im. Stanisława Staszica i umieszczono na znacznie starszym postumencie z jasnego piaskowca, ze współcześnie wykonaną granitową płytą inskrypcyjną.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:04
        Pomnik Stanisława Staszica powstał w 1974 roku, według projektu Pawła Malińskiego z 1826 roku. Mosiężna rzeźba znajduje się we wschodniej części Parku Stanisława Staszica, ustawiona jest na granitowym cokole
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:05
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1d/Stanis%C5%82aw_Staszic_Czestochowa.jpg/180px-Stanis%C5%82aw_Staszic_Czestochowa.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:07
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3d/Sundial_Stanis%C5%82aw_Staszic_Park_Cz%C4%99stochowa.JPG/240px-Sundial_Stanis%C5%82aw_Staszic_Park_Cz%C4%99stochowa.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:08
        10 sierpnia 2008, w Parku im. Stanisława Staszica zainaugurowano stałą galerię rzeźb balansujących Jerzego Kędziory. Wystawę usytuowano na skwerze znajdującym się pomiędzy Pawilonem Etnograficznym a Muzeum Higienicznym. Artysta wystawił trzy swoje dzieła Autoportret – Skorupiejący II, Akrobata z krzesłem i Mała gimnastyczka
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:10
        okazji 40-lecia swojej twórczości, w maju 2012 roku, Jerzy Kędziora wystawił w Parku im. Staszica kilkanaście rzeźb balansujących pochodzących z różnych okresów jego twórczości. Wraz z zamknięciem jubileuszowej ekspozycji zdemontowane zostały także trzy rzeźby wystawiane od 2008 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:11
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d1/Park_3_maja_w_Cz%C4%99stochowie.jpg/480px-Park_3_maja_w_Cz%C4%99stochowie.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:12
        W Parku 3 Maja, od strony skrzyżowania ulic 3 Maja i Jerzego Popiełuszki, mieści się pięć kortów tenisowych oraz budynek klubu tenisowego Victoria Częstochowa. Obszar przeznaczony dla klubu tenisowego wydzielono z parku na początku lat 20. XX wieku. Korty wybudowano w latach 1922–1926. W 1926 roku uruchomiono sekcję klubową. Przerwała ona działanie podczas II wojny światowej, po niej została reaktywowana. Korty uszkodzone w okresie okupacji niemieckiej poddano regeneracji, wzniesione zostały niewielkie trybuny
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:13
        Parki na dwie części dzieli Aleja Henryka Sienkiewicza, będąca przedłużeniem Alei Najświętszej Maryi Panny w stronę Jasnej Góry. Aleja na całej długości jest deptakiem zamkniętym dla ruchu samochodów. Znajduje się przy niej pomnik ks. Jerzego Popiełuszki oraz pomnik nieznanego żołnierza.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:15
        Po zakończeniu rewitalizacji Rada Miasta Częstochowy uchwaliła regulamin dla korzystających z parków. Według jego przepisów, parki pozostają zamknięte w godzinach 22:00-7:00. Regulamin w pierwotnej wersji wzbudził jednak wiele kontrowersji. Nie zezwalał bowiem na wchodzenie do parków z psem, nie precyzując zasad dotyczących innych zwierząt, zabraniał także siadania na trawie, jeżdżenia rowerem i przebywania osób będących w stanie nietrzeźwym. W marcu 2009, regulamin został zaskarżony przez wojewodę śląskiego do sądu administracyjnego, z powodu podejrzenia o ograniczanie swobód obywatelskich. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchwała ustalająca regulamin została uznana za sprzeczną z prawem i nieważną. Część zakazów jednak nadal obowiązuje, gdyż jest zapisana w kodeksie wykroczeń, inne są sformułowane jako prośba do użytkowników.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:18
          Franciszek Szanior (ur. 6 października 1853 w Warszawie, zm. 5 lutego 1945 w Kamieńsku) – ogrodnik, działający głównie w Warszawie
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:16
        Dawne obserwatorium astronomiczne
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:19
        Po ukończeniu Gimnazjum Realnego w Warszawie praktykował w Ogrodzie Pomologicznym (w 1871 roku) i Botanicznym w Warszawie. Studiował w paryskiej Szkole Hodowli Drzew, którą ukończył wraz z Edmundem Jankowskim w 1874 r.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:19
        Do roku 1906 główny ogrodnik m.st. Warszawy. W swoich pracach wzorował się na angielskich parkach krajobrazowych. Wraz z Edmundem Jankowskim założył w 1879 roku pierwsze polskie specjalistyczne czasopismo ogrodnicze „Ogrodnik Polski”.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:21
        Założył park Ujazdowski (1893–1896) i park Skaryszewski (1905–1922) w Warszawie. Przekształcił Ogród Saski (od 1877) i Ogród Krasińskich (1891–1895) w Warszawie. Zaprojektował tereny zielone toru wyścigów konnych na Służewcu w Warszawie. Założył park w podarowanym Henrykowi Sienkiewiczowi majątku w Oblęgorku. Wraz z Walerianem Kronenbergiem zaprojektował park krajobrazowy przy pałacu Sobańskich w Guzowie. Na przełomie XIX/XX w. nadzorował przebudowę parku pałacowego w Opinogórze. Powiększył, przekształcił i uporządkował na początku XX w. park Miejski w Kaliszu, nadając mu kształt dojrzałego stylu angielskiego. Przekształcił i zmodernizował w 1908 roku parki podjasnogórskie w Częstochowie. Był projektantem dwóch typów charakterystycznych kutych i nitowanych ławek ustawianych w warszawskich parkach i na ulicach.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:22
        Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (11 listopada 1936)
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:23
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Franciszek_Szanior_%2861279%29.jpg/330px-Franciszek_Szanior_%2861279%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:25
        Pochodził z mieszczańskiej rodziny. W 1791 roku ukończył sześcioklasowe Gimnazjum św. Elżbiety i Kolegium Artyleryjskie we Wrocławiu. Następnie do 1794 roku służył w wojsku pruskim; walczył przeciw Francji w 1792 roku. Po zakończeniu służby pracował jako inżynier budownictwa, był zatrudniony w Kamerze Wrocławskiej. W 1800 roku został przeniesiony do Piotrkowa Trybunalskiego. Od 1803 roku był odpowiedzialny za pomiary geodezyjne, które przerwał po inwazji francuskiej na Prusy
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:25
        W roku 1807 władze francuskie powierzyły mu kontrolę utrzymania dróg i mostów w departamencie kaliskim, następnie Bernhard powrócił do pomiarów geodezyjnych. W latach 1810–1811 prowadził, na zlecenie władz Księstwa Warszawskiego, regulację traktów, a następnie wykonał opis Prosny. W czasie inwazji na Rosję pracował na rzecz armii francuskiej, a następnie rosyjskiej. Po zakończeniu wojny zajmował się opisem wytyczanej granicy polsko-pruskiej
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:26
        17 czerwca 1817 roku został inżynierem wojewódzkim, nominację odebrał 26 stycznia 1819 roku. Odpowiedzialny był za wytyczenie traktu od granicy województwa kaliskiego przez Koło, Kalisz, Biskupice, Konin i traktu z Konstantynowa przez Pabianice, Szadek, Zduńską Wolę, Sieradz do Kalisza
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:27
        W latach 1818–1823 pracował w Częstochowie, gdzie wytyczył nową centralną ulicę dla nowo tworzonego miasta, obecnie jest to al. Najświętszej Maryi Panny (tzw. Aleje). Bernhard wykonał także plan kartograficzny Starej Częstochowy (1823). Zamieszkał w Kaliszu, gdzie w 1825 roku opracował plan miasta, który stał się jednym z podstawowych źródeł umożliwiających analizę przekształceń urbanistycznych w pierwszej połowie XIX wieku
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:28
        W czasie powstania listopadowego pozostał bierny. Jako inżynier wojewódzki pracował do 1836 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Zmarł rok później. Jan Bernhard został pochowany na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Kaliszu.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:28
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f0/Jasna_G%C3%B3ra_20050919.JPG/480px-Jasna_G%C3%B3ra_20050919.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:30
        Muzeum jest jednym z obiektów wystawienniczych Muzeum Częstochowskiego. Jest także jedną z atrakcji Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:31
        Inicjatywa utworzenia w Częstochowie muzeum poświęconego historii górnictwa rud żelaza zrodziła się w środowisku działaczy górniczych i pracowników dawnego Zjednoczenia Kopalnictwa Rud Żelaza w początku lat sześćdziesiątych[2]. Od stycznia 1966 r. muzeum zaczęło funkcjonować formalnie jako oddział Górnictwa Rud Żelaza podległy Muzeum Okręgowemu w Częstochowie. Muzeum finalny kształt uzyskało w momencie zamknięcia kopalni rud żelaza działających w okolicach Częstochowy od XIV wieku.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:31
        Obecna wystawa, prezentowana w oddanym po remoncie obiekcie, została zmodyfikowana oraz uzupełniona o nową aranżację plastyczną. Powstała ona na bazie scenariusza inż. Tadeusza Lostera – kierownika Działu Historii Górnictwa i Techniki Górniczej w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, autorką aranżacji plastycznej jest Bożena Mazur. Całość zamierzenia oparta została w większości na eksponatach wykorzystanych przez twórców poprzedniej prezentacji. Muzeum Częstochowskie współpracowało także z członkami Koła Seniorów Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa w Częstochowie oraz Organizacją Techniczną w Częstochowie
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:32
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2e/Muzeum_G%C3%B3rnictwa_Rud_%C5%BBelaza_w_Cz%C4%99stochowie_%282%29.JPG/480px-Muzeum_G%C3%B3rnictwa_Rud_%C5%BBelaza_w_Cz%C4%99stochowie_%282%29.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:39
        Parafia Świętej Barbary w Częstochowie – rzymskokatolicka parafia położona w dekanacie Częstochowa – Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej, archidiecezji częstochowskiej w Polsce, erygowana w 1891.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:40
        Do 1997 roku proboszczami byli księża diecezjalni, od 1997 roku są nimi ojcowie Paulini.

        imię i nazwisko daty urzędowania
        Ks. Marian Nassalski 1911–1941
        Ks. bp pomocniczy Antoni Zimniak 1941–1942
        Ks. Wincenty Przygodzki 1942–1947
        Ks. Józef Małek 1947–1969
        Ks. bp pomocniczy Franciszek Musiel 1969–1987
        Ks. Rajmund Frydrych 1980/1987–1997
        o. Jan Zinówko 1997–2000
        o. Andrzej Kuster 2000–2009
        o. Ryszard Bortkiewicz 2009–2014
        o. Ryszard Dec 2014–2020
        o. Ryszard Bortkiewicz od 2020
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:41
        Chór Parafialny – 15 osób
        Towarzystwo Przyjaciół KUL – 7
        ministranci – schola dziecięca – 40
        Żywy Różaniec – 1 róża
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:42
        Kościół św. Barbary i św. Andrzeja Apostoła w Częstochowie, znany bardziej jako Kościół św. Barbary – zabytkowy, rzymskokatolicki kościół parafialny, znajdujący się u zbiegu ulic św. Barbary i św. Augustyna, ok. 600 m na południe od Jasnej Góry.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:43
        W XV i XVI wieku w Częstochowie znajdowały się dwie kaplice św. Barbary. W 1643 jedna z nich opisywana była jako "stojąca pod Jasną Górą"
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:44
        Zespół budynków został wzniesiony w latach 1637-1643 z inicjatywy o. Andrzeja Gołdonowskiego OSPPE. Były to: jednonawowy, późnorenesansowy kościół i klasztor przeznaczony na nowicjat pauliński. 14 maja 1643 r. kościół został konsekrowany przez bpa Jana Madalińskiego. W 1660 wzniesiono nad zakrystią oratorium zakonne (kaplica św. Anny) połączone na piętrze z klasztorem krytym gankiem. Po rozbudowie, w XVIII w. kościół stał się trójnawowy, bazylikowy. Od strony północnej znajduje się wieża, w górnej części cylindryczna, zakończona hełmem z pokryciem z blachy miedzianej. Od frontu w niszach znajdują się rzeźby z XIX i XX wieku (autorzy: F. Staniszewski i J. Proszowski)
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:45
        Plebania, która dawniej pełniła funkcję klasztoru, połączona jest za pomocą arkadowego przejścia z kaplicą św. Anny. Została zbudowana na planie kwadratu, z wewnętrznym wirydarzem, środkowy korytarz prowadzi do dawnych cel zakonników.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:45
        Neobarokowy ołtarz główny z 1882 r. posiada obraz św. Barbary ze srebrną cyzelowaną i trybowaną sukienką. Przy tęczy i w nawach bocznych kościoła znajdują się późnobarokowe ołtarze z 1747 r. wyposażone w obrazy z przełomu XIX i XX wieku (sygnatura J. Grott). Poza tym w zachodniej nawie znajduje się chrzcielnica z dębnickiego marmuru, a także szafka drewniana na oleje, zdobiona płaskorzeźbą Chrzest Chrystusa (1747 r.). W prezbiterium zlokalizowana jest XVII-wieczna ambona z wizerunkami czterech ewangelistów. Nad nią znajduje się kopuła z figurą Maryi z dzieciątkiem Jezus. Po prawej stronie prezbiterium jest późnobarokowa (z elementami rokokowymi) kaplica św. Michała Archanioła.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:46
        Miejsce jest związane z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. W 1430 został po sprofanowaniu przez rabusiów porzucony przy źródle, w którym później go obmyto. Początkowo przy cudownym źródełku stał krzyż, obecnie znajduje nad nim się barokowa kaplica św. Barbary z I połowy XVIII w. Ze względu na tę tradycję kościół został ustanowiony sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej[
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:48
        Organy zostały zbudowane przez firmę W. Biernackiego z Warszawy w 1929 roku[6]. Dyspozycja:
        Manuał I Manuał II Pedał
        Bourdon 16'
        Pryncypał 8'
        Salicet 8'
        Hohlflet 8'
        Oktawa 4'
        Mikstura 2 2/3'
        Prind.pryncypał 8'
        Aeolina 8'
        Vox coel. 8'
        Gedact 8'
        Traversflet 4'
        Nassat 2 2/3'
        Piccolo 2'
        Tercflet 1 3/5'
        Kwintszum 2 2/3'
        Cornet 4'
        [vacat]
        Violonbass 16'
        Subbas 16'
        Puzon 16'
        Cello 8'
        Fletbas 8'
        [vacat]
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:48
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/15/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_parafialny_pw_%C5%9Bw_Barbary_i_Andrzeja_sm.jpg/480px-Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_parafialny_pw_%C5%9Bw_Barbary_i_Andrzeja_sm.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:50
        Zespół klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie obok Jasnej Góry miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako „Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej”. Znajduje się ok. 600 m na południe od Jasnej Góry.
        Miejsce to tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadła banda rabusiów, nie oszczędziła cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza swój obecny wygląd.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:51
        Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, drewnianą kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają z wiarą w różnych chorobach. Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez względu na uwarunkowania naturalne trzeba podkreślić, że zdarzają się przypadki cudownych uzdrowień.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:51
        W latach 1637-43 z inicjatywy wybitnego prowincjała, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół p.w. św. Barbary dziewicy i męczennicy i św. Andrzeja Apostoła. Został on konsekrowany 14 maja 1643 r. przez bpa Jana Madalińskiego. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny. W XVIII w. nad cudownym źródełkiem wzniesiono murowaną kaplicę p.w. Matki Bożej Jasnogórskiej. Posiada ona w ołtarzu kopię Wizerunku z jasnej Góry, a w kopule cztery późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu. Samemu źródełku nadano kształt studni o głębokości 10,5 m.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:52
        Cały zespół klasztorny wielokrotnie był niszczony i potem odnawiany. Najbardziej został zdewastowany w czasie potopu szwedzkiego w 1655 r. (odnowiony w 1657 r.), w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-72 przez wojska rosyjskie (odnowiony w 1773 r.), w czasie wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony w szpital, a w 1809 r. został splądrowany przez wojska austriackie, dalej w 1864 r., na skutek kasaty klasztoru przez władze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz po koniec II wojny światowej w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.)
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:53
        Parafia Św. Barbary w Częstochowie Klasztor Ojców Paulinów
        Parafia Św. Barbary w Częstochowie Klasztor Ojców Paulinów

        Historia kościoła i klasztoru św. Barbary


        Zespół klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie obok Jasnej Góry miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako „Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej”. Znajduje się ok. 600 m na południe od Jasnej Góry.
        Miejsce to tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadła banda rabusiów, nie oszczędziła cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza swój obecny wygląd.

        Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, drewnianą kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają z wiarą w różnych chorobach. Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez względu na uwarunkowania naturalne trzeba podkreślić, że zdarzają się przypadki cudownych uzdrowień.

        W latach 1637-43 z inicjatywy wybitnego prowincjała, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół p.w. św. Barbary dziewicy i męczennicy i św. Andrzeja Apostoła. Został on konsekrowany 14 maja 1643 r. przez bpa Jana Madalińskiego. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny. W XVIII w. nad cudownym źródełkiem wzniesiono murowaną kaplicę p.w. Matki Bożej Jasnogórskiej. Posiada ona w ołtarzu kopię Wizerunku z jasnej Góry, a w kopule cztery późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu. Samemu źródełku nadano kształt studni o głębokości 10,5 m.

        Cały zespół klasztorny wielokrotnie był niszczony i potem odnawiany. Najbardziej został zdewastowany w czasie potopu szwedzkiego w 1655 r. (odnowiony w 1657 r.), w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-72 przez wojska rosyjskie (odnowiony w 1773 r.), w czasie wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony w szpital, a w 1809 r. został splądrowany przez wojska austriackie, dalej w 1864 r., na skutek kasaty klasztoru przez władze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz po koniec II wojny światowej w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.)
        W 1891 r. kościół został przeznaczony na siedzibę nowoerygowanej parafii św. Barbary, gdzie posługę duszpasterską powierzono księżom diecezjalnym, którzy zaadaptowali budynek klasztorny na plebanię. Sam kościół jest późnorenesansowy, częściowo przebudowany, o wnętrzu barokowy, trójnawowy na planie bazyliki. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest masywna, dołem wieloboczna, a górą okrągła wieża wyraźnie stylizowana na basztę obronną, stanowiąc aluzję do żywota patronki kościoła – św. Barbary (zamkniętej przez ojca w takiej właśnie wieży). Barokowe wyposażenie wnętrza pochodzi w większości z XVIII w. i z czasów restauracji kościoła, zwłaszcza późnobarokowych ołtarzy, dokonanej na przełomie wieku XIX i XX.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:53
        W prezbiterium znajduje się XVII – wieczna ambona z wizerunkami czterech ewangelistów, a nad nią kopuła z figurą Maryi z dzieciątkiem Jezus z i z księżycem pod stopami. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII w., przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze muzycznym, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych. Na balustradzie chóru umieszczone są cztery malowidła. Pierwszy od lewej strony to obraz o. Andrzeja Gołdonowskiego, fundatora i budowniczego kościoła i klasztoru, następnie wizerunek św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, obraz św. Andrzeja Apostoła i portret papieża, Piusa XI, za którego pontyfikatu zbudowano chór i organy.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:54
        Ołtarz główny zawiera w polu centralnym barokowy obraz św. Barbary namalowany w 2 poł. XVII w. prawdopodobnie przez Jana (Felicjana) Latyńskiego, paulina z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się obraz z XIX w. przedstawiający Matkę Bożą Różańcową. W górnej części ołtarza umieszczono obraz przedstawiający Jezusa z uczniami w drodze do Emaus.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:54
        Po prawej stronie przy tęczy znajduje się dawny ołtarz św. Pawła z Teb, Patriarchy Zakonu Paulinów. Dziś w polu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Częstochowskiej z pocz. XX w., w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono obraz św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza – malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Po bokach są umieszczone dwie rzeźby: po prawej stronie św. Sebastian, a po lewej św. Jan Nepomucen.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:55
        Ołtarz przy tęczy po lewej stronie posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa (dawniej św. Andrzeja Apostoła), a w zwieńczeniu u góry – obraz ukazujący św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Poprawnej stronie rzeźba ukazująca św. Hieronima, a po lewej stronie – św. Ambrożego.
        W prawej nawie bocznej znajduje się ołtarz z obrazem św. Pawła I Pustelnika, Patriarchy Zakonu Paulinów pochodzący z XVII w. Po bokach znajdują się rzeźby dwóch biskupów: św. Augustyna i św. Atanazego.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:47
          W lewej nawie bocznej znajduje się obecnie ołtarz ze współczesnym obrazem Pana Jezusa Miłosiernego. Po bokach znajdują się rzeźby doktorów Kościoła: św. Grzegorza Wielkiego i św. Leona Wielkiego, a u góry w zwieńczeniu ołtarza znajdują się rzeźby dwóch archaniołów: po lewej stronie św. Michała, a po prawej św. Gabriela.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:48
        Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna późnobarokowa z elementami rokokowymi kaplica św. Michała Archanioła. Jej ołtarz zawiera obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krzyża z Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Po obu stronach ołtarza znajdują się dwie rzeźby z XVIII w.: św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Barbary.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:49
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/BPqNhM9YMhHFWMO0IB.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:50
        Po lewej stronie nad zakrystią znajduje się odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia namalowany w II poł. XVIII w. obraz przedstawiający św. Annę i św. Joachima, którzy nauczają Najśw. Maryję Pannę, a nad nimi Trójcę Św. W zwieńczeniu ołtarza, w neorokokowej ramie umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy św.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:51
        Po obu stronach ołtarza znajdują się rzeźby św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św., Barbary. Przepięknym wyglądem odznaczają się XVIII – wieczne stalle z wysokimi zapleckami. Kaplica ta sąsiaduje z klasztorem i spełnia rolę chóru zakonnego. W samym zaś klasztorze można podziwiać sklepienie starej klasztornej biblioteki ukazujące scenę 12 – letniego Jezusa nauczającego w świątyni, a po bokach wizerunki czterech ewangelistów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:52
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d0/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Wn%C4%99trze.JPG/250px-Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Wn%C4%99trze.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:54
        Miejsce to prastara tradycja kojarzy z historią Obrazu Jasnogórskiego. Kiedy w Wielkanoc 1430 r. na Częstochowę napadia banda rabusiów (husytów), nie oszczędziła także cudownego Obrazu Matki Bożej, ograbiając go z drogocennych ozdób i wotów. Jak podają kroniki, sam Wizerunek został pocięty mieczem, połamany na części i porzucony. Zakonnicy odnalazłszy sprofanowany Obraz, udali się z nim do Krakowa, gdzie został odnowiony. Tej właśnie renowacji zawdzięcza on swój obecny wygląd.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:55
        Jeden z przekazów opowiada, że napastnicy usiłowali wywieźć Obraz, ale konie ciągnące wóz nie chciały ruszyć z miejsca i rozgoryczeni rabusie zrzucili Wizerunek na ziemię. Na miejscu tym w sposób cudowny wytrysnęło źródełko, w którym paulini obmyli odnalezioną Ikonę. Fakt ten z czasem upamiętniono - zapewne stawiając krzyż, a potem wznosząc nad źródełkiem niewielką, prawdopodobnie drewnianą, kaplicę. Do dziś panuje przekonanie o uzdrawiających właściwościach tej źródlanej wody. Pielgrzymi chętnie ją piją i używają szczególnie przy chorobach OCZU Przeprowadzona w 1998 r. analiza składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy, wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Bez wzyludu na uwarunkowania naturalne, trzeba podkreślić, że zdarzają się także przypadki cudownych uzdrowień.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:56
        W latach 1637-1643 z inicjatywy wybitnego prowincjała paulinów polskich, o. Andrzeja Gołdonowskiego (1596-1660), na tym miejscu zbudowano kościół pw. św. Barbary, dziewicy i męczennicy oraz św. Andrzeja Apostola. Przy kościele wzniesiono klasztor, gdzie umieszczono nowicjat zakonny. Nieco później, bo dopiero w XVIII w., nad cudownym źródełkiem, któremu dziś nadano ksztatt studni o głębokości 10,5 m, wzniesiono murowaną kaplicę - również pw. św. Barbary. Posiada ona skromne wyposażenie - w ołtarzu umieszczono kopię wizerunku Jasnogórskiej Matki Bożej, a w podniebiu kopuły można oglądać odnowione w 1999 r. (po raz kolejny) cztery późnobarokowe malowidła z XVIII w. ilustrujące wydarzenia z historii profanacji Obrazu.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:56
        Cały zespól klasztorny wielokrotnie był niszczony i odnawiany. Najbardziej został zdewastowany: w czasie szwedzkiego potopu 1655 r. (odnowiony w 1657 r.); w okresie wojny północnej w latach 1702, 1704 i 1709 przez wojska szwedzkie (przebudowany przed 1740 r.); w czasie walk konfederatów barskich w latach 1769-1772 przez wojska rosyjskie (restaurowany w 1773 r.); podczas wojen napoleońskich, gdy w 1807 r. klasztor został zamieniony na szpital, a w 1809 r. splądrowany przez wojska austriackie; w 1864 r. na skutek kasaty klasztoru przez wtadze carskie i zajęcia budynków przez wojsko rosyjskie oraz pod koniec ostatniej wojny w 1945 r. (odnowiony w 1949 r.).
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:57
        W prezbiterium znajduje się XVII-wieczna ambona. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII w., przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze muzycznym, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:58
        Ołtarz główny zawiera w polu centralnym barokowy obraz św. Barbary namalowany w II połowie XVII w. prawdopodobnie przez Jana (Felicjana) Latyńskiego, paulina z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się obraz z XIX w., również barokowy, przedstawiający Matkę Bożą Różańcową. Po prawej stronie przy tęczy znajduje się dawny ołtarz Św. Pawta z Teb, patriarchy paulinów. Dziś w polu głównym zawiera on obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z początku XX w. w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono obraz św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza - malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Ołtarz przy tęczy po lewej stronie (dawniej św. Andrzeja Apostoła) posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu - obraz ukazujący Św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:58
        Na zamknięciu nawy bocznej po prawej stronie znajduje się ołtarz z rzeźbami św. Grzegorza i św. Ambrożego oraz z obrazem św. Stanisława, biskupa i męczennika, wskrzeszającego Piotrowina. Ołtarz w lewej nawie zawiera rzeźby św. Augustyna i św. Hieronima a w zwieńczeniu archaniołów: Michała i Gabriela. Wjego części środkowej na miejscu dawnego obrazu św. Mikołaja z dziewicami widnieje współczesny obraz Jezusa Miłosiernego.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:59
        Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna kaplica św. Michała Archanioła, późnobarokowa z elementami rokokowymi. Jej ołtarz zawiera obraz Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krucyfiksu z kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:00
        Po lewej stronie prezbiterium nad zakrystią znajduje się starannie odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia przemalowany w II połowie XVIII w. obraz przedstawiający świętych Annę i Joachima, którzy nauczają Najświętszą Maryję Pannę. Apostoła) posiada w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu - obraz ukazujący Św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Na zamknięciu nawy bocznej po prawej stronie znajduje się ołtarz z rzeźbami św. Grzegorza i św. Ambrożego oraz z obrazem św. Stanisława, biskupa i męczennika, wskrzeszającego Piotrowina. Ołtarz w lewej nawie zawiera rzeźby św. Augustyna i św. Hieronima a w zwieńczeniu archaniołów: Michała i Gabriela. W jego części środkowej na miejscu dawnego obrazu św. Mikołaja z dziewicami widnieje współczesny obraz Jezusa Miłosiernego. Po prawej stronie prezbiterium mieści się dawna kaplica św. Michała Archanioła, późnobarokowa z elementami rokokowymi. Jej ołtarz zawiera obraz Chrystusa ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krucyfiksu z kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Po lewej stronie prezbiterium nad zakrystią znajduje się starannie odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny z ołtarzem późnobarokowym, przerobionym w końcu XIX w. Pole główne ołtarza wypełnia przemalowany w II połowie XVIII w. obraz przedstawiający świętych Annę i Joachima, którzy nauczają Najświętszą Maryję Pannę. W zwieńczeniu w neorokokowej ramie umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy Świętej. Przepięknym wyglądem odznaczają się XVIII-wieczne stalle z wysokimi zapieckami. Kaplica ta sąsiaduje z klasztorem i spetnia rolę zakonnego oratorium (chóru). W samym zaś klasztorze można podziwiać przepiękne sklepienie starej biblioteki.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:01
        W dniu 30 VI 1997 r. gospodarzami miejsca na powrót stali się paulini. Po 133 latach dawny zespól klasztorny znowu ożył atmosferą ducha paulińskiego. Parafia należy do najbardziej prestiżowych w Częstochowie. Na jej kanonicznym terenie usytuowane jest Sanktuarium Jasnogórskie, jak również Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Częstochowskiej oraz domy 16. żeńskich zgromadzeń zakonnych.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:01
        Od 1 VII 2000 r. proboszczem parafii i przeorem miejscowych paulinów jest o. Andrzej Kuster, którego licznym inicjatywom kościół i klasztor zawdzięczają sukcesywny powrót do dawnej świetności. Dzięki jego staraniom dokonano renowacji wnętrza kościoła. Odzyskał swój sakralny wdzięk barokowy chór zakonny. Trwa odnawianie pomieszczeń mieszkalnych w klasztorze, który od sierpnia 2002 r. stał się na powrót miejscem nowicjackiej formacji przyszłych paulinów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:02
        Przybywający tu pielgrzymi czerpią wodę z cudownego źródła, doświadczając niezwykłego znaku, jakim jest to wszystko, czego dokonuje Matka Boża w tajemnicy swojego świętego Obrazu. Oręduje u Tego, który spoczywa na Jej ręku, aby błogosławił utrudzonym pielgrzymom, budząc niezawodną nadzieję źródła "wody żywej"
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:04
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Saint_Barbara_church_in_Czestochowa_1899.jpg/240px-Saint_Barbara_church_in_Czestochowa_1899.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:05
        SANKTUARIUM ZRANIONEJ IKONY - Niedziela
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:07
        Częstochowskie skrzyżowanie ulic św. Augustyna i św. Barbary, to tutaj, według starego przekazu, po profanacji jasnogórskiego obrazu wytrysnęło cudowne źródełko. Przekonanie o leczniczych właściwościach tej wody panuje do dzisiaj. Przeprowadzona w 1998 r. analiza jej składu chemicznego potwierdziła korzystną zawartość minerałów, wywierających leczniczy i wzmacniający wpływ na ludzki organizm. Zdarzają się również przypadki cudownych uzdrowień.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:08
        W 1430 r. klasztor jasnogórski obrabowano, a obraz Matki Bożej usiłowano wywieźć. Jak podaje tradycja, konie ciągnące wóz ze skradzionym wizerunkiem nagle się zatrzymały i nie chciały ruszyć z miejsca. Złodzieje zrzucili więc obraz na ziemię, pocięli go mieczem, połamali i uciekli, stąd dzisiejsza nazwa miejsca – sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej. Nagle wytrysnęło w tym miejscu źródełko, w którym zakonnicy obmyli sprofanowaną ikonę. W XVIII wieku wzniesiono tu murowaną kaplicę Matki Bożej Jasnogórskiej. W ołtarzu znajduje się kopia wizerunku z Jasnej Góry, a w kopule 4 bogate późnobarokowe freski ilustrujące wydarzenia z historii profanacji obrazu. Drogę do źródełka wskazuje tablica ze słowami św. Jana Pawła II, które skierował do pielgrzymów w Lourdes: „Chrześcijaństwo jest źródłem życia, a Maryja jest pierwszą strażniczką tego źródła”.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:09
        W latach 1637-43 zbudowano tu kościół św. Barbary, dziewicy i męczennicy, i św. Andrzeja Apostoła. Inicjatorem, fundatorem i wykonawcą dzieła był przeor jasnogórski o. Andrzej Gołdonowski (1596 – 1660), mecenas sztuki i jeden z najwybitniejszych paulinów XVII wieku. Przy kościele wzniesiono klasztor, w którym umieszczono nowicjat zakonny.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:09
        Sam kościół to późnorenesansowa, trójnawowa świątynia zbudowana na planie bazyliki, z bogatym neobarokowym wnętrzem. Najbardziej charakterystyczny zewnętrzny element to masywna, na dole wieloboczna, a na górze okrągła wieża stylizowana na obronną basztę. Stanowi aluzję do żywota patronki kościoła (według tradycji ojciec św. Barbary zamknął ją w wieży, kiedy dowiedział się, że córka w tajemnicy przyjęła chrzest i złożyła ślub czystości, podczas gdy on chciał wydać ją za mąż). Barokowe wyposażenie wnętrza pochodzi w większości z XVIII wieku i z czasów restauracji kościoła, zwłaszcza późnobarokowych ołtarzy, dokonanej na przełomie XIX i XX wieku.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:10
        W prezbiterium znajduje się XVII-wieczna ambona z wizerunkami czterech Ewangelistów, a nad nią kopuła z figurą Maryi z Dzieciątkiem Jezus oraz księżycem pod Jej stopami. Na ścianach wisi cykl barokowych obrazów z końca XVIII wieku, przedstawiających poszczególne epizody z życia św. Barbary. Z wystrojem wnętrza korespondują neorokokowe organy z 1935 r. umieszczone na chórze, wspartym na dwóch kolumnach kompozytowych. Na balustradzie chóru zobaczymy cztery malowidła: obraz o. Andrzeja Gołdonowskiego – fundatora i budowniczego kościoła oraz klasztoru, wizerunek św. Cecylii – patronki muzyki kościelnej, obraz św. Andrzeja Apostoła i portret papieża Piusa XI. To w czasie jego pontyfikatu zbudowano chór a także organy. W nawie głównej i w prezbiterium wykonano również sklepienia kolebkowo-krzyżowe.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:10
        Dochodzimy do ołtarza głównego. W centralnej części z barokowego obrazu patrzy na nas św. Barbara. To jeden z jej najstarszych wizerunków. W drugiej połowie XVII wieku namalował go prawdopodobnie Jan (Felicjan) Latyński, paulin z Jasnej Góry. Malowidło ozdobione jest srebrną sukienką trybowaną. Na jego zasuwie znajduje się XIX-wieczny obraz, który przedstawia Matkę Bożą Różańcową. W górnej części ołtarza umieszczony jest obraz, na którym widzimy Jezusa z uczniami w drodze do Emaus. Po prawej stronie znajduje się dawny ołtarz św. Pawła z Teb, patriarchy Zakonu Paulinów. Dziś w polu głównym widnieje obraz Matki Bożej Częstochowskiej z początku XX wieku, w pozłacanej sukience z drewna. Na zasuwie umieszczono wizerunek św. Stanisława Kostki, a w zwieńczeniu ołtarza – malowidło przedstawiające św. Zofię z córkami. Po bokach stoją dwie rzeźby: po prawej – św. Sebastiana, a po lewej – św. Jana Nepomucena.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:11
        Ołtarz po lewej stronie ma w polu głównym wizerunek św. Józefa, a w zwieńczeniu u góry – wizerunek św. Augustyna z pokonanym heretykiem u jego stóp. Zasuwę stanowi obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po prawej stronie stoi rzeźba ukazująca św. Hieronima, po lewej – św. Ambrożego.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:12
        W lewej nawie bocznej uwagę przykuwa ołtarz ze współczesnym obrazem Jezusa Miłosiernego. Po bokach umieszczono rzeźby doktorów Kościoła – św. Grzegorza Wielkiego i św. Leona Wielkiego. U góry w zwieńczeniu stoją rzeźby archaniołów – św. Michała i św. Gabriela.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:12
        Po prawej stronie prezbiterium jest usytuowana dawna późnobarokowa kaplica św. Michała Archanioła z elementami rokokowymi. Nad jej ołtarzem widnieje obraz Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego z duszami czyśćcowymi u stóp krzyża, będący ikonograficzną kopią cudownego krzyża z Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze. Po obu stronach ołtarza stoją XVIII-wieczne rzeźby św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Barbary.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:13
        Po lewej stronie nad zakrystią jest odnowiona w 2004 r. kaplica św. Anny (dawne oratorium zakonne) z późnobarokowym ołtarzem. Główne pole ołtarza wypełnia obraz przedstawiający św. Annę i św. Joachima, oraz Maryję, a także – Trójcę Świętą. W zwieńczeniu ołtarza, w neorokokowej ramie, umieszczono obraz określany w ikonografii jako adoracja Trójcy Świętej. Przepiękne są również XVIII-wieczne stalle z wysokimi zapleckami.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:14
        W samym klasztorze można podziwiać sklepienie starej biblioteki ukazując 12-letniego Jezusa nauczającego w świątyni, a po bokach – wizerunki czterech Ewangelistów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:14
        W 1891 r. kościół został przeznaczony na siedzibę nowo erygowanej parafii św. Barbary.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:15
        W jednej z gablot umieszczonych wokół kościoła znajdziemy cenne porady: „Drogi Pielgrzymie! Przychodząc do źródła Jasnogórskiej Pani i Królowej, powierz siebie Tej, która Ciebie kocha i pragnie Twojego szczęścia. Pozwól, by Najświętsza Maryja Panna, wstawiając się za Tobą, wyjednała Ci zdroje łask u swojego Syna Jezusa Chrystusa.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:16
        Pamiętaj, że nigdy nie słyszano, aby Bogurodzica opuściła tego, kto się do Niej ucieka, Jej pomocy wzywa i o Jej przyczynę prosi!”.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:19
        Źródełko Św. Barbary
        Miejsce na którym stoisz uświęcane jest tajemnicą Zranionego Oblicza Jasnogórskiej Bogurodzicy. Według prastarej tradycji Obraz Jasnogórski namalował św. Łukasz. Z czasem czcigodna Ikona została przeniesiona z Jerozolimy do Konstantynopola, gdzie była czczona przez pięć wieków. Następnie jeden z ruskich książąt otrzymał ją w nagrodę za wierną służbe w wosjku cesarskim. Wracając na Ruś zabrał ją do swego zamku w Bełzie, gdzie otaczana była czcią przez kolejne pięć stuleci. Stamtąd, w obawie przed Tatarami, książę Władysław Opolczyk sprowadził Ikonę do Polski, powierzając ją w 1384r. opiece zakonnikom paulińskim na Jasnej Górze, którzy dwa lata wcześniej przybyli do Częstochowy z Węgier. Od tego czasu liczne łaski i cuda przyciągaja rzesze pielgrzymów i stają się znakiem wstawienniczej obecności Matki Bożej w sanktuarium jasnogórskim.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:20
        W 1430 roku doszło do wydarzenia związanego z tym miejscem, Jasną Górą i Obrazem Matki Bożej. Nastąpiła pierwsza zbrojna napaść na klasztor jasnogórski. Klasztor zrabowano, zaś sam Obraz usiłowano wywieźć. Według jednego z zachowanych przekazów konie ciągnące wóz właśnie tu nagle stanęły i nie chciały ruszyć z miejsca. Rozgoryczenir abusie zrzucili Wizerunek na ziemię, pocieli mieczem, połamali i uciekli. Nagle w tym miejscu wytrysneło źródełko. Zakonnicy obmyli w nim sprofanowaną Ikonę. Do dziś wśród przybywających tutaj pielgrzymów panuje przekonanie, potwierdzone licznymi świadectwami z ich strony, o leczniczych właściwościach wody z tego źródła. Wielu z nich także zaświadcza o łaskach, uzdrowieniach fizycznych i duchowych otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Jasnogórskiej po wypiciu wody z tego źródła i żarliwej modlitwie do Maryi.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:20
        Drogi pielgrzymie przychodząc do źródła Jasnogórskiej Pani i Królowej, powierz siebie Tej, która Ciebie kocha i pragnie Twojego szczęścia. Pozwól, by Najświętsza Maryja Panna wstawiając się za Tobą wyjednała Ci zdroje łask u swojego Syna Jezusa Chrystusa.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:21
        Czerpiąc i pijąc z wiarą wodę z tego źródła proś, abyś mógł się stać „życiową stągwią”, w której moc łaski Jezusa przemieniać będzie Twoje istnienie w „wino” pięknego i dobrego życia, pełnego miłości wobec Boga i drugiego człowieka oraz poszanowania dla swojej godności płynącej z tego, że jesteś umiłowany przez Boga. Pamiętaj, że nigdy nie słyszano, aby Bogurodzica opuściła tego, kto się do Niej ucieka, Jej pomocy wzywa i ojej przyczynę prosi.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:21
        Dnia 9 października 2006r. na Jasną Górę zgłosiłą się Helena T. urodzona 1 lutego 1930r. w celu przedstawienia doznanej łaski uzdrowienia. 23 marca 2006r. prześwietlenie płuc wykazało u niej nowotwór lewego płuca – zeznająca pokazała kliszę RTG. Prześwietlen ie zrobiono z powodu zapalenia oskrzeli i osłabienia (brak tchu). Lekarze zdecydowali, że konieczna jest operacja usunięcia guza. Pacjentka nie wyraziła zgody, woląc umrzeć, gdyż miała już 76 lat. Nie zatrzymano jej w szpitalu, bo nie było wolnego miejsca.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:22
        Gdy powróciła do domu, napiła się wody ze źródełka przy paulińskim kościele św Barbary w Częstochowie i przezd obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej modliła się:
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:22
        „Matko Boża Jasnogórska, Ty jesteś najlepszą lekarką, jak Ty mi nie pomożesz, to nikt mi nie pomoże. Jeśli taka jest wola Boża, to mnie ratuj i uzdrów. Ojcze Święty, Janie Pawle II wstaw się za mną u Maryi, tak jak ja modliłam się po zamachu na Twoje życie.”
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:23
        Kobieta zeznała, że pełna ufności zawierzyła Maryi swoje życie i spokojna poszła spac.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:24
        Nazajutrz – 24 marca 2006r. – powróciła do szpitala, gdzie zwolniło się miejsce. Lekarz przebadał ją bardzo dokładnie, a kiedy ponownie zrobił RTG nie znalazł żadnego guza. Odesłał więc ją do szpitala specjalistycznego, aby zrobiono dokładnie wszystkie badania. Ku ogromnemu zdziwen iu lekarzy okazało się, że płuca są czyste. Nie potrafili tego wytłumaczyć, ale wypisali pacjentkę, co potwierdza przywieziona przez nią karta informacyjna. Kobieta jest przekonana, że poraz drugi została uzdrowiona przez Matkę Bożą Jasnogórską.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:24
        Wcześniej, w marcu 1969r. została uzdrowiona z choroby kobiecej – złośliwy nowotwór z przerzutami. Również wtedy modliła się do Matki Bożej Jasnogórskiej i napiła się wody ze źródełka św. Barbary.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:25
        Od tamtej pory p.Helena często przybywa na Jasną Górę, jak i do Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony, dziekując za ocalenie życia i łaskę uzdrowienia.

        Zeznanie spisał, przysięgę przyjął i stwierdził autentyczność podpisów – o. Melchior Królik OSPPE „jasna Góra” numer 5/2011 strony 6-7.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:26
        Elżbieta B. z Gniezna w dniu 4 marca 1976r. zeznaje, iż na skutek omyłkowo zastosowanych bardzo silnych kropli, zaniewidziła całkowicie na oczy. Straszliwie cierpiała; „Jakbym miała w oczach rozpalone żelazo!”. Lekarz stwierdził, że oczy są wypalone i nie ma szans na odzyskanie wzroku. Modiła się do Matki Bożej Jasnogórskiej, a jej rodzona siostra dała jej wodyod św. Barbary. Napiła się trochę tej wody i przemyła nią oczy.
        Jak twierdzi – zaraz ból ustał i przejrzała na oczy, które od tamtej pory są zupełnie zdrowe.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:27
        Maria S. w zeznaiu z 6.04.1988r. stwierdza, że wnuczka jej Aneta S. była skierowana na operację oka. Podczas snu dziewczynki babcia przemyła chore oko „świętą wodą z kościoła św. Barbary” i rano oko było całkowicie zdrowe, „ani śladu choroby”. A zeznawała 4 lata po tym wydarzeniu, co oznacza, że uzdrowienie jest trwałe.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:28
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Cz%C4%99stochowa_kaplica_ze_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em_przy_ko%C5%9Bciele_%C5%9Bw._Barbary_i_Andrzeja_p.jpg/175px-Cz%C4%99stochowa_kaplica_ze_%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em_przy_ko%C5%9Bciele_%C5%9Bw._Barbary_i_Andrzeja_p.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:29
        Rynek Wieluński w Częstochowie – jeden z placów w Częstochowie, w dzielnicy Częstochówka-Parkitka, historyczny rynek Nowej Częstochowy. Nazwa rynku nawiązuje do miasta Wieluń, do którego, od czasów średniowiecza, wiedzie droga wychodząca z rynku w kierunku północno-zachodnim.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:30
        Rynek Wieluński ma boki o długości 260, 250, 120 i 90 m, co czyni go podobnym w wielkości do Rynku Głównego w Krakowie. W przeszłości był to główny plac przyklasztornej Częstochówki, odbywały się na nim cotygodniowe targi końskie, plac służył też jako miejsce postoju wozów pielgrzymów. Ostatecznie targowisko zlikwidowano w 1979 roku
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:31
        Północną i południową pierzeję Rynku zajmują kamienice, natomiast przy północnej pierzei znajduje się kościół Pana Jezusa Konającego, wybudowany w roku 1906 w stylu neogotyckim. Na jego miejscu była, opisywana już w roku 1786 kaplica z przytułkiem (rozebranym w roku 1838)
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:31
        Pierzeja wschodnia została wyburzona w czasie II wojny światowej na rozkaz władz niemieckich, które nakazały wybudować drogę omijającą wzgórze Jasnej Góry[1]. W czasie wytyczania drogi (obecnie al. Jana Pawła) zakopano także biegnący przez Rynek Wieluński strumień[1], na miejscu którego wybudowano jezdnię łączącą nową ulicę z ul. św. Rocha. Wcześniej plac przecinała jezdnia łącząca ul. Wieluńską i św. Rocha
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:32
        Przez Rynek Wieluński prowadzi historyczny trakt ze Starego Miasta i Jasnej Góry do Kłobucka i Wielunia.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:33
        Od lat 90. XX wieku planuje się rewitalizację placu. W lecie 2011 roku przeprowadzono jedynie remont nawierzchni w ciągu jezdni łączącej al. Jana Pawła z ul. św. Rocha
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:34
        Na rynku zbiega się osiem ulic: św. Rocha, Wieluńska, Łódzka, Stara, Klasztorna, Bialska, Zaułek Wieluński i al. Jana Pawła II. Obecnie rynek pełni funkcję parkingu dla mieszkańców i pielgrzymów zmierzających na Jasną Górę. Plac rynku przecina jezdnia, która do czasu wybudowania trasy przez Parkitkę była drogą tranzytową, stanowiącą część przebiegu drogi krajowej 43
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:35
        ZAMYKAJĄ RYNEK WIELUŃSKI
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:36
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5f/Czestochowa_rynek_Wielunski.jpg/480px-Czestochowa_rynek_Wielunski.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 14:00
        Kościół Pana Jezusa Konającego w Częstochowie – kościół filialny parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie, usytuowany przy północnej pierzei Rynku Wieluńskiego, pod numerem 29, który do 1826 roku był centralnym miejscem miasta Częstochówki (Nowej Częstochowy).
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 14:01
        Pierwszy kościół murowany wybudowany wraz z przytuliskiem, wzniesiony został w 1786 roku przez podzakrystianina jasnogórskiego ojca Władysława Niecińskiego, z uwagi na zburzenie przytułku przy kościele św. Jakuba. Przytułek został rozebrany w 1838 roku, a na jego miejscu w 1906 roku został wybudowany obecny kościół nieco poszerzony w 1925 roku staraniem proboszcza św. Rocha (obecnie Podwyższenia Krzyża Świętego) księdza Piotra Waśkiewicza. Budowla niewielka, neogotycka z prezbiterium na północ, salowa, prostokątna. Wyposażenie neogotyckie z ołtarzem głównym i dwoma bocznymi. Naczynia liturgiczne z XIX i XX stulecia. Msze święte w kościele są odprawiane w soboty
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 19:45
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/66/Cz%C4%99stochowa_-_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_pw_Pana_Jezusa_Konaj%C4%85cego.jpg/360px-Cz%C4%99stochowa_-_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_pw_Pana_Jezusa_Konaj%C4%85cego.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:29
        Aleja Henryka Sienkiewicza ma około 280 metrów długości. Jest końcowym odcinkiem szlaku pielgrzymkowego prowadzącym bezpośrednio na błonia przed klasztorem
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:30
        Aleja Henryka Sienkiewicza od strony wschodniej łączy się z ulicami Kazimierza Pułaskiego i Jerzego Popiełuszki. W tym miejscu umieszczono pomnik zamordowanego w 1984 r. przez Służbę Bezpieczeństwa ks. Popiełuszki.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:31
        W środkowej części alei, od strony parku 3 maja (północna) znajduje się pomnik Nieznanego Żołnierza.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:31
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1f/Cz%C4%99stochowa-mapa-centrum.png/240px-Cz%C4%99stochowa-mapa-centrum.png
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:33
        Stare Miasto – dzielnica Częstochowy położona we wschodniej części centrum miasta, na lewym brzegu Warty. W czasie II wojny światowej na jej terenie znajdowało się getto. Jedynie część dzielnicy stanowi historyczne Stare Miasto o średniowiecznym rodowodzie. W jej granicach znajduje się część Alei Najświętszej Maryi Panny (I aleja) oraz plac Daszyńskiego. Najbardziej okazałą budowlą jest archikatedra Świętej Rodziny.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:33
        Średniowieczne miasto obejmowało przypuszczalnie obszar ograniczony od zachodu ulicami Warszawską i Krakowską, od wschodu – Wartą, od północy i południa zaś ulicami Spadek i Przesmyk. Miało kształt wydłużonego południkowo owalu, który na początku XVI wieku obwiedziony został murami z kamienia wapiennego. Miały one cztery bramy: od południa przy ul. Targowej, od północy przy ul. Senatorskiej, od wschodu przy u wylocie ul. Mostowej nad Wartą, od zachodu w pobliżu kościoła św. Zygmunta i ówczesnego cmentarza (obecny plac Daszyńskiego).
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:34
        Rynek miał pierwotnie wymiary 190 × 65 m (był znacznie bardziej wydłużony południkowo niż dziś: sięgał od ul. Mirowskiej po ul. Mostową). Z każdego jego rogu wychodziły dwie ulice. Aż do II wojny światowej Stary Rynek oddzielony był od ul. Warszawskiej dwoma rzędami zabudowań, między którymi biegła ul. Gęsia. Podczas likwidacji getta Niemcy spalili zachodnią pierzeję Starego Rynku oraz część domów przy ul. Senatorskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:35
        W dokumentach z 1564 i 1600 roku wymieniany jest ratusz i jatki (miejsce zarzynania trzód i bydła) na Starym Rynku. Ratusz i jatki widać też na szwedzkich mapach wojskowych z okresu potopu, nie zachowały się jednak do dzisiaj. Pod koniec XX wieku zarys ratusza i jatek wyłożono kocimi łbami. W 2006 na skutek samorzutnego wybicia przez auta dziury na środku rynku, odkryto podziemia pod jatkami.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:35
        Zachowane do dziś zabudowania Starego Miasta pochodzą z XVIII i (częściej) XIX wieku. Często wznoszone były na znacznie starszych, sklepionych kolebkowo piwnicach. Niejednokrotnie były znacznie przebudowywane.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:36
        Najbardziej warty uwagi jest parterowy dom przy ul. Mirowskiej 4 (dawniej Stary Rynek 31) z łamanym mansardowym dachem – dawna barokowa karczma ze sklepionymi piwnicami wybudowana w latach 1610–1612, kilka razy przebudowana.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:37
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bf/Czestochowa_Stary_Rynek_2.jpg/240px-Czestochowa_Stary_Rynek_2.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:37
        W 1889 w pobliżu ujścia Stradomki do Warty powstała włókiennicza Fabryka Etablissments Motte, Meillassoux et Caulliez (popularnie nazywano ją „Moty”). Oparta była na kapitale francuskim, a jej siedziba mieściła się w Roubaix. Dysponowała przędzalniami, tkalniami i farbiarniami wełny czesankowej. Później nosiła nazwy „Union Textile” i „Elanex”. Obecnie nieczynna. Na jej terenie, przy ul. Krakowskiej 80, siedzibę ma obecnie wiele instytucji i firm.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:38
        Przy ul. Krakowskiej znajduje się eklektyczny, wybudowany w 1909 dawny pałacyk Jeana Mottego, pierwszego właściciela fabryki. W pobliżu, przy ul. Mokrej, stoi kilka domów wybudowanych przed 1914 dla personelu fabrycznego.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:08
          Dzielnica jest skomunikowana dziennymi liniami autobusowymi 10, 11, 12, 13, 14, 17, 20, 21, 23, 24, 26, 28, 30, 31 i 32. Nocną komunikację zapewniają linie autobusowe 81, 82, 83 i 84
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:09
        nieczynny browar z XIX wieku
        Muzeum Produkcji Zapałek
        Pałac Brassów - eklektyczny willowy budynek otoczony ogrodem z przełomu XIX i XX w. przy ul. Strażackiej 10
        Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana
        Stadion Victorii Częstochowa
        Galeria Jurajska
        „zagłębie frytkowe” przy ul. Piłsudskiego
        dawna fabryka Warta
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:10
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/77/Cz%C4%99stochowa_Stary_Rynek_p%C3%B3%C5%82nocna_pierzeja_19.08.09_p.jpg/180px-Cz%C4%99stochowa_Stary_Rynek_p%C3%B3%C5%82nocna_pierzeja_19.08.09_p.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:12
        Galeria Jurajska – centrum handlowo-rozrywkowe w Częstochowie wybudowane przez polskiego dewelopera Globe Trade Centre. Galeria została otwarta 3 października 2009 roku. Znajduje się przy al. Wojska Polskiego 207, w dzielnicy Stare Miasto. Na terenie galerii znajduje się ponad 200 sklepów, m.in. Zara, Stradivarius, Reserved, H&M, Empik, Intersport, Jysk, RTV Euro AGD, 8-salowe kino Cinema City, kawiarnie i restauracje oraz Biedronka (dawniej Alma Market). W pierwszym miesiącu od otwarcia galerię odwiedziło ponad 650 tys. klientów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:12
        Galeria Jurajska została wybudowana w miejscu, gdzie pierwotnie znajdowała się założona w 1867 roku Fabryka Papieru i Młynów Walcowych Karola Ginsberga i Berka Kohna, od 1945 roku Częstochowska Papiernia. Obok Papierni płynął kanał Kohna, wybudowany w 1867 roku w ramach regulacji rzeki Warty i budowy młynów. Został zasypany gruzem ze zburzonych budynków papierni, a w jego miejscu znajduje się ulica Kanał Kohna.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:13
        We wrześniu 2018 r. w galerii otwarto ścianę wodną z zegarem mechanicznym. Ściana o powierzchni 100 m² i wysokości 15 m była w chwili otwarcia największą konstrukcją tego typu na świecie
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:13
        całkowity koszt realizacji inwestycji: 140 mln euro (blisko 600 mln złotych)
        powierzchnia całkowita: 130 000 m²
        powierzchnia najmu: 49 000 m²
        kubatura: 870 000 m³
        wielkość działki: 8,5 ha
        wysokość obiektu: 22 m
        2000 miejsc parkingowych
        wykonawca Strabag Sp. z o.o.
        Architekt APA Wojciechowski
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:14
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f3/Galeria_Jurajska.JPG/330px-Galeria_Jurajska.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:16
        Stadion Victorii Częstochowa – stadion piłki nożnej w Częstochowie, na którym spotkania rozgrywa klub Victorii Częstochowa. Obiekt znajduje się w dzielnicy Stare Miasto, przy ulicy Krakowskiej 80.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:17
        W 1922 r. założono Klub Ogólno-Sportowy Victoria 1922 Fabryk Motte Meillassox Częstochowa. Boisko piłkarskie powstało na terenie należącym do fabryki. W 1924 r. działacze klubu zawarli umowę z Ministerstwem Robót Publicznych w Warszawie, otrzymując w dzierżawę plac przy ul. Krakowskiej 21. Dzięki temu powstało klubowe boisko wraz z trybuną. Infrastruktura sportowa objęła również korty tenisowe, kręgielnię letnią, tor rowerowy, strzelnicę oraz lodowisko (zimą). Uroczyste otwarcie nastąpiło 6 lipca 1924 r. W 1934 r. plac sportowy przejęło miasto, budując w tym miejscu Szkołę Powszechną im. Gabriela Narutowicza (ob. V LO im. Adama Mickiewicza).
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:17
        W 1961 r. na otwarcie nowego stadionu piłkarskiego z 10-tysięcznymi trybunami, rozegrano mecz z Unią Racibórz. 5 sierpnia 1962 r. Raków Częstochowa wygrał na stadionie 2:0 z Górnikiem Radlin w ostatnim barażowym meczu o awans do II ligi. Mecz rozegrano przy 15 tysięcznej widowni
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:18
        1 czerwca 1967 r. na stadionie rozegrano mecz półfinału Pucharu Polski, w którym Raków Częstochowa wygrał 2:1 z Odrą Opole. Spotkanie obu drużyn obejrzało 8000 widzów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:18
        18 czerwca 1977 na obiekcie odbył się mecz finałowy Pucharu Ligi Polskiej pomiędzy Odrą Opole, a Widzewem Łódź. Wynikiem 3ː1 wygrała Odra przy 12 tysięcznej publiczności.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:19
        W 2016 roku dokonano remontu trybuny zachodniej. W 2022 r. na boisku treningowym znajdującym się przy stadionie położono sztuczną murawę.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:21
        Częstochowa Stadion
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:24
          Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana mieści się w Częstochowie, w budynku przy ul. Wilsona 16, wzniesionym w latach 1955–1965 na fundamentach Nowej Synagogi, spalonej 25 grudnia 1939. Projektantem budynku jest Józef Tadeusz Gawłowski. Filharmonia dysponuje dwiema salami koncertowymi oraz salą prób (od 2012). Sala koncertowa mieści 825 widzów, druga sala - kameralna - 156. Główna sala uznana została przez niektórych ekspertów jako czwarta pod względem właściwości akustycznych w Polsce. Autorem projektu akustyki obydwu sal koncertowych jest Witold Straszewicz.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:26
        Gmach Filharmonii jest miejscem regularnych koncertów Orkiestry Symfonicznej. Sam budynek jest młodszy niż historia koncertów, bowiem pierwszy koncert symfoniczny miał miejsce w teatrze miejskim w marcu roku 1945. Przy Filharmonii niemal od jej początków działał chór mieszany, kierował nim m.in. Krzysztof Pośpiech, lecz zawodowy chór został zatrudniony we wrześniu 2012, przyjmując nazwę Chór Filharmonii Częstochowskiej „Collegium Cantorum” pod dyrekcją Janusza Siadlaka.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:27
          Filharmonia Częstochowska, poza koncertami symfonicznymi i kameralnymi, jest współorganizatorem (i współwykonawcą) przedstawień operowych, operetkowych i baletowych. Jest też miejscem wernisaży i wystaw malarstwa, fotografii i innych dziedzin sztuki.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:28
        Do imprez cyklicznych organizowanych przez Filharmonię należy Międzynarodowy Festiwal Wiolinistyczny im. Bronisława Hubermana (od 1997), Konkurs Wokalny im. J. E. J. Reszków (od 2009) oraz Festiwal Jazzu Tradycyjnego „Hot Jazz Spring” (od 2002). Instytucja włącza się ponadto w organizację Nocy kulturalnej, Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”, Festiwalu Muzycznego Rodziny Bachów.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:29
        Ważnym obszarem działalności Filharmonii jest edukacja muzyczna. Prowadzona jest ona poprzez audycje muzyczne "Filharmonia Dzieciom", koncerty szkolne "FEEL harmony - poczuj klimat!", audycje wyjazdowe oraz "Niedzielne Poranki z Filharmonią".
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:31
        Od marca 2010 Filharmonii Częstochowska była remontowana i rozbudowywana ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:31
        3 października 2012 roku otrzymała imię Bronisława Hubermana
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:32
        Na scenie Filharmonii koncertują stale artyści z Polski i świata. Największe nazwiska jakie pojawiły się w ostatnich latach to: Joshua Bell (2009, 2014), Vadim Repin[w innych językach] (2012), Evelyn Glennie (2012), Midori (2012), Michael Nyman (2012), Mischa Maisky (2016), Roby Lakatos[w innych językach] (2018, 2020), Shlomo Mintz (2018).
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:33
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b8/Filharmonia_Cz%C4%99stochowska.JPG/360px-Filharmonia_Cz%C4%99stochowska.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:34
        Pałacyk Jeana Mottego w Częstochowie – zabytkowa, willa w Częstochowie, na Starym Mieście, zbudowana na zlecenie Jeana Mottego w latach w 1909 roku. Zespół budynków Przędzalni Czesankowej „Elanex” razem z pałacykiem i domem dyrektora został wpisany do Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:35
        W 1889 roku w Częstochowie w pobliżu ujścia rzeki Stradomki do Warty powstała fabryka włókiennicza. Potężne zabudowania wzniosła francuska spółka „Motte, Meillasoux, Caulliez et Delaoutre”. W sąsiedztwie zabudowań fabrycznych powstał pałacyk właściciela fabryki Jeanna Mottego. Najprawdopodobniej zaprojektował go warszawski architekt, Edward Lilpop. Nie wysilił się w poszukiwaniu nowych trendów architektonicznych, rysując trochę bajkowy pałacyk, nawiązujący do stylu ulubionego przez Ludwika II Bawarskiego i - w swoich filmach animowanych - przez Walta Disneya. W sąsiedztwie budynku założono park krajobrazowy, ogródek kwiatowo-warzywny i kort tenisowy.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:36
        Budynek powstał na planie prostokąta, ma ceglaną, nietynkowaną elewację i dwie wieżyczki bez konkretnej (poza zdobniczą) funkcji, kryte blachą i zwieńczone chorągiewkami-wiatrowskazami z datą ukończenia dzieła w 1909 roku, gdy w mieście odbywała się słynna w całym ówczesnym Królestwie Polskim Wystawa Przemysłu i Rolnictwa. Szczyty bocznych ryzalitów, ze względów estetycznych, zakończono belkowaniem wypełnionym cegłą, tzw. pruskim murem, z owalnymi okienkami zwanymi okulusami. Wewnątrz nie ocalało nic z dawnego wyposażenia. W budynku wymieniono przegnite okna na plastikowe, naśladujące dawną stolarkę, i zabezpieczono dachy.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:37
        Jeden z dyrektorów Fabryki Mottego, Andrè Stalens, ożenił się w 1931 roku z aktorką miejscowego teatru, Julią Młynarczyk. Urodziła im się Monika, która po ślubie z Janem Marią Binoche została matką francuskiej aktorki Juliette Binoche. Babka Julia z pewnością mieszkała do II wojny światowej w opisywanym pałacyku Mottego. W pobliżu znajduje się pałacyk dyrektora fabryki, w którym urzędował Andrè Stalens.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:39
        Przędzalnia Czesankowa im. M. Koszutskiej Elanex S.A. – zakład przemysłowy w Częstochowie istniejący w latach 1889-2003. Produkował przędzę. Obecnie dawne budynki zakładu są wynajmowane przez prywatne firmy oraz opuszczone. Przędzalnię wełny zbudowano u zbiegu Warty i jej dopływów, pomiędzy ul. Krakowską, Ogrodową i rzeką Stradomką, na Starym Mieście.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:40
        W 1889 r. grupa fabrykantów z Roubaix zorganizowała spółkę „Motte, Meillassoux, Caulliez et Delaoutre”, która rok później uruchomiła w Częstochowie czesalnię wełny i przędzalnię. Spółka w Roubaix została zorganizowana w celu eksploatacji przędzalni w Częstochowie. Główni jej udziałowcy, Eugène Motte oraz Alfred Motte, posiadali własne przędzalnie i tkalnie w Roubaix, przędzalnie i tkalnie w Tourcoing. Zakłady składały się z sortowni, pralni wełny, przygotowalni i przędzalni właściwej. Projekt fabryki i powiązanego z nią osiedla, nawiązujący do staropolskiego układu folwarków, przygotował jeden z najwybitniejszych polskich architektów − Edward Lilpop. Całość, w tym budynek administracyjny i willa Jeana Mottego, utrzymana została w konwencji neogotyku
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:41
        W 1904 r. fabryka zatrudniała 1100 robotników. W czasie I wojny światowej Niemcy internowali z Częstochowy Francuzów, zarekwirowali też fabrykę. Produkcję wstrzymano, a zakład ograbiono. Pracownikowi Henrykowi Stalensowi udało się ukryć znaczną część maszyn – otrzymał za to order Polonia Restituta. W latach 1928–1933 pełnił on funkcję dyrektora fabryki. Udało się ją uruchomić w 1921 r. i przystąpiono do jej rozbudowy. Stanęły nowe hale, w których zamontowano nowatorskie wówczas przędzalnie wózkowe. W 1926 r. powstała nowa kotłownia. W tym samym roku firma stała się spółką akcyjną i zmieniła nazwę na „Union Textille”. Do spółki należała także fabryka przy ul. Wólczańskiej w Łodzi oraz fabryka przy ul. Powstańców w Lublińcu. Fabryka liczyła 57 260 wrzecion i zatrudniała 2500 osób. W latach 1937−1938 wybudowano osiedle przy ul. Olsztyńskiej, do dziś zwane „Motami”. 1 kwietnia 1939 r. Przędzalnia Wełny Czesankowej „Union Textile” zatrudniała 2180 pracowników.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:41
        Po II wojnie światowej fabryka nosiła nazwę Częstochowskie Zakłady Przemysłu Wełnianego im. M. Koszutskiej, a następnie Elanex. W 1975 r. zakłady zatrudniały 3098 pracowników i należały do największych w mieście. Przędzalnia Czesankowa Elanex zatrzymała produkcję 31 stycznia 2003 r. Miała wówczas ok. 50 mln zł długu wobec dostawców, Skarbu Państwa, gminy, ZUS-u oraz pracowników. Dodatkowo majątek obciążony był hipotekami. Przędzalnią kilkukrotnie interesowali się nowi inwestorzy.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:42
        Pokaźnych rozmiarów kompleks fabryczny przyciąga uwagę przepiękną zabudową, strzelistym kominem i ciekawą wieżą ciśnień
        W 2017 r. powstały plany przebicia trasy komunikacyjnej łączącej Al. Wolności z ul. Krakowską, mającej częściowo przebiegać po terenie dawnych zakładów, co wiązałoby się z rozbiórką ich niektórych obiektów. W tym samym roku powstało stowarzyszenie „Grupa Elanex”, którego członkowie byli przeciwni wyburzeniu budynków przędzalni i opowiadali się za ich rewitalizacją.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:43
        W początkach XX w. pracownicy zakładów Mottego i „Częstochowianki” (obecnego Polontexu) organizowali wyścigi rowerowe. Mecz piłkarski między kadrą techniczną obu fabryk był jednym z pierwszych turniejów piłki nożnej w Częstochowie. Efektem było powołanie do życia w 1922 roku Klubu Ogólnosportowego Fabryki Motte, obecnie Klubu Sportowego „Victoria” Częstochowa.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:44
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a1/Elanex%2C_Cz%C4%99stochowa%2C_ul._Krakowska_80_-_dawna_Prz%C4%99dzalnia_We%C5%82ny_Czesankowej_nale%C5%BC%C4%85ca_do_francuskiej_sp%C3%B3%C5%82ki_firmowej_%22Motte%2C_Meillassoux%2C_Caulliez_et_Delaoutre%22_z_Roubaix.jpg/270px-thumbnail.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:45
        Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie – muzeum w Częstochowie, posiadające ekspozycje w dwóch salach wystawowych oraz w niedziałającym od 2010 roku zakładzie produkcyjnym – Częstochowskich Zakładach Przemysłu Zapałczanego SA, wykorzystującym linię technologiczną z lat 30. XX wieku.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:45
        Zakład produkujący zapałki powstał w 1881 roku z inicjatywy wrocławskich przedsiębiorców Karola von Gehliga i Juliana Hucha[1] i był pierwszą fabryką zapałek na ziemiach polskich. Produkcję rozpoczęto w 1882 roku[2]. W 1910 r. firmę kupiło Towarzystwo Akcyjne Sachs i Piesch z Tomaszowa Mazowieckiego, które zamknęło fabrykę w Tomaszowie Mazowieckim i rozbudowało tę częstochowską[1]. W 1912 roku właścicielem fabryki zostało petersburskie Towarzystwo Akcyjne W.A. Łapszyn[2]. W 1913 roku nakręcono tu film „Pożar zapałczarni w Częstochowie”, będący jednym z najstarszych zachowanych polskich dokumentów filmowych[3]. Straty oszacowano na 150 tys. rubli[1]. Charakterystyczne dla częstochowskich zapałek jest pakowanie ich do pudełek z etykietą, na której jest czarny kot. Próby podrabiania tego znaku handlowego miały miejsce jeszcze w okresie międzywojennym[4]. W latach 1922–1923 fabrykę zakupiło nowo powstałe Polskie Towarzystwo Przemysłu Zapałczanego SA, a po utworzeniu Polskiego Monopolu Zapałczanego w 1925 roku fabryka została wydzierżawiona Spółce Akcyjnej do Eksploatacji Państwowego Monopolu Zapałczanego[2]. Fabryka została szybko zmodernizowana po pożarze z 18 czerwca 1930 roku[1] i wyposażona w maszyny firmy Durlach, wyprodukowane w latach 1926–1930
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:46
        Podczas II wojny światowej pod niemieckim zarządem, po wojnie upaństwowiona, od 1951 roku pod nazwą Częstochowskie Zakłady Przemysłu Zapałczanego. W 1997 roku została pracowniczą spółką akcyjną. W 2002 roku przy fabryce powstało Muzeum Produkcji Zapałek, którego ekspozycją jest linia produkcyjna[2], dokumenty, kolekcja etykiet zapałczanych, wystawa rzeźb wykonanych z jednej zapałki i seans filmu dokumentalnego z pożaru w 1913 roku[5]. Po raz ostatni fabryka płonęła 15 marca 2008 roku, straty oszacowano na minimum 2,5 mln zł[1]. W 2010 roku Muzeum Produkcji Zapałek zostało wpisane do rejestru zabytków, opracowana została przez Urząd Marszałkowski i przez Urząd Miasta Częstochowy koncepcja komercjalizacji muzeum, władze muzeum złożyły do ministra kultury i dziedzictwa narodowego wniosek o uznanie fabryki za Pomnik Historii. W 2013 roku komornik bezskutecznie próbował znaleźć chętnego do kupna muzeum, a w maju 2015 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych złożył w sądzie wniosek o upadłość muzeum. Muzeum znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:47
        Główną częścią muzeum jest fabryka, która od roku 2010 już nie produkuje. Osoby odwiedzające muzeum mogą obejrzeć zabytkowy park maszynowy oraz prześledzić cały cykl produkcyjny od korowania drewna przez wytwarzanie patyczków po pakowanie zapałek do pudełek. Technologia produkcji nie zmieniła się w praktyce od 1913 do czasów współczesnych.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:49
        Proces produkcji zapałek
        Przygotowywanie drewna osikowego lub olchowego, z którego wytwarza się mierzące 64 cm wyrzynki;
        Poddawanie wyrzynki złuszczeniu w efekcie czego uzyskiwane są cienkie 2,2 mm płyty.
        Cięcie płyt (taśmy) w sieczkarce na patyczki zapałczane o wymiarach 2,2 × 2,2 mm.
        Impregnowanie patyczków roztworem dihydrofosforanu (V) amonu NH4(H)2PO4.
        Suszenie patyczków w suszarniach.
        Polerowanie patyczków w bębnach polerujących.
        Segregowanie patyczków na sitach.
        Przesył pneumatyczny do automatów zapałczanych.
        Nabijanie patyczków w otwory ram automatów zapałczanych.
        Nasycanie końcówek patyczków w parafinie.
        Formowanie łebków poprzez zanurzenie patyczków w masie zapałczanej.
        Suszenie zapałek i wybijanie ich z otworków w szabikach.
        Układanie zapałek w kasetach.
        Napełnianie pudełek w ładownicach.
        W fabryce do 2010 roku produkowało się zapałki z popularnej serii Black Cat, jak również niestandardowe – grillowe, kominkowe, sztormowe i reklamowe.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:49
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/15/Pude%C5%82ka_z_zapa%C5%82kami.jpg/330px-Pude%C5%82ka_z_zapa%C5%82kami.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:52
        Kościół św. Zygmunta w Częstochowie − zabytkowy kościół w częstochowskim Starym Mieście, przy pl. Ignacego Daszyńskiego.
        Kościół, w stylu gotyckim, murowany wzniesiono na początku wieku XV; składał się z prezbiterium, nawy głównej i wieży. Dokładna data budowy nie jest znana, kościół występuje w dokumentach archiwalnych parafii z 1474 roku jako istniejący od dawna, co czyni go najstarszą świątynią częstochowską. W XVII wieku Grzegorz Otwinowski ufundował, zbudowane w latach 1625–1643, kaplicę św. Grzegorza od strony południowej i św. Anny od północy oraz zakrystię; tę ostatnią zburzono w XIX wieku. W połowie XVII wieku wzniesiono obok kościoła murowany klasztor, w drugiej połowie XVIII wieku przekształcono kościół w budowlę trójnawową. W 1783 roku wybudowano fasadę z dwiema wieżami. Dawny klasztor pełni obecnie funkcję plebanii, do dziś nie zachowała się natomiast dzwonnica.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:53
        W 1474 roku biskup krakowski Jan Rzeszowski przekazał zarządzanie parafią paulinom, którzy pełnili tę funkcję do 1866 roku.
        Do 1825 roku przy kościele istniał cmentarz katolicki. Zlikwidowano go z powodu budowy alei Najświętszej Maryi Panny.
        Organy wybudował Stefan Truszczyński w 1954 roku[3]. Na prospekcie widnieje napis:
        Niepokalanej Bogarodzicy Dziewicy Wszechświata i Polski Królowej w hołdzie w Maryjnym 1954 Roku Prastara parafia św. Zygmunta
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:33
        Muzeum Częstochowskie – muzeum w Częstochowie. Jest najstarszą instytucją kulturalną regionu częstochowskiego. Odgrywa istotną rolę w jego życiu społecznym i kulturalnym, wpływa znacząco na tradycję i historię. Siedziba dyrekcji Muzeum Częstochowskiego mieści się w Galerii Dobrej Sztuki przy Al. NMP 47 w Częstochowskie
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:34
        Muzeum Częstochowskie dysponuje wieloma obiektami wystawienniczymi.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:37
          Obiekt Muzeum Częstochowskiego w Parku Staszica, zbudowany według projektu Władysława Jabłońskiego w 1909 roku, z okazji Wystawy Przemysłu i Rolnictwa; dawny Pawilon Towarzystwa Akcyjnego Zawiercie. Budynek modernistyczny o konstrukcji żelbetowej, zbudowany na planie koła, opięty wysmukłymi przyporami, nakryty półkolistą kopułą. W okresie międzywojennym zaadaptowany na obserwatorium astronomiczne. W wyremontowanym budynku, w 2010 roku urządzono interaktywny świat zabawy i nauki dla dzieci i młodzieży. Podczas zajęć edukacyjnych ZODIAK oferuje swoim użytkownikom dostęp do wielu stanowisk nauk technicznych, grafiki komputerowej, muzyki, nauki języka angielskiego oraz klocków K`Next, które łączą w sobie cechy tradycyjnego budowania z klocków z tworzeniem ruchomych, przestrzennych konstrukcji. Duża różnorodność proponowanych urządzeń sprawia, że nauka w ZODIAKU staje się nie tylko interesująca, ale i przyjemna
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:35
        Pawilon Wystaw Czasowych
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:37
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bc/Park_Staszica_Cz%C4%99stochowa.jpg/400px-Park_Staszica_Cz%C4%99stochowa.jpg
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:50
          Dom Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej, ul. Jasnogórska 23 – budynek zamieszkiwany po wojnie przez poetkę Halinę Poświatowską wraz z rodziną. W 2006 roku obiekt po kapitalnym remoncie został przekazany przez inwestora Muzeum Częstochowskiemu. 9 maja 2007 roku otwarto tutaj wystawę stałą, poświęconą życiu i twórczości literackiej Haliny Poświatowskiej
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:51
        Muzeum Haliny Poświatowskiej (pełna nazwa: Dom Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej) – oddział Muzeum Częstochowskiego, mieszczący się w dawnym domu Haliny Poświatowskiej przy ulicy Jasnogórskiej 23 w Częstochowie. Muzeum zostało otwarte dla zwiedzających 9 maja 2007.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:52
        Ekspozycja mieści się w trzech głównych salach. Zgromadzone zostały przede wszystkim pamiątki, takie jak zdjęcia, listy, książki. Na planszach zaprezentowano wiersze poetki. Całość ekspozycji jest podzielona na dwie zasadnicze części odróżniające się kolorystyką – dwie sale zielone i salę czerwoną, przy czym ekspozycja w salach zielonych traktuje głównie o twórczości artystki, a w sali czerwonej – o jej życiu prywatnym.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:53
        Ekspozycja w sali czerwonej została umieszczona w sześciu gablotach tematycznych:

        gablota pierwsza – okres dzieciństwa
        gablota druga – okres małżeństwa z Adolfem Poświatowskim
        gablota trzecia – eksponaty związane z operacją serca przeprowadzoną w Stanach Zjednoczonych
        gablota czwarta – okres studiów poetki
        gablota piąta – okres życia poetki w Krakowie
        gablota szósta – okres życia poetki w Częstochowie, zawiera również materiały poświęcone ostatnim podróżom i przyjaciołom poetki
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:53
        Ekspozycja w pierwszej sali zielonej składa się z dwóch gablot prezentujących jej twórczość w formie książkowej. W drugiej sali zielonej można obejrzeć prezentację multimedialną zdjęć poetki, a także nagrania jej głosu i piosenek stworzonych na podstawie jej wierszy.
        • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:58
          Ławeczka Haliny Poświatowskiej w Częstochowie – pomnik poetki Haliny Poświatowskiej, odsłonięty 11 października 2007 w Częstochowie przy Alei Najświętszej Marii Panny, w pobliżu Muzeum Pielgrzymowania i ulicy gen. Jana Henryka Dąbrowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:57
        Kotek
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 23:59
        Jest dziełem rzeźbiarza Roberta Sobocińskiego. Wykonana z brązu rzeźba pomnikowa przedstawia postać poetki siedzącej na ławce parkowej. U jej stóp siedzi kot, w płaszczyźnie chodnika umieszczono tablicę informacyjną. Oparcie ławeczki składa się z dwóch powykrzywianych desek.
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:02
          Rezerwat Archeologiczny, ul. Łukasińskiego 20 – nowoczesny obiekt Muzeum Częstochowskiego, zlokalizowany w dzielnicy Raków, gdzie w 1955 roku odkryto cmentarzysko ludności kultury łużyckiej, na którym w latach 1955, 1960-1961 przeprowadzono badania archeologiczne. Nad fragmentem tego stanowiska w 1965 roku wzniesiono pawilon Rezerwatu Archeologicznego, przebudowany i zmodernizowany w latach 2001-2004. Dzisiaj Rezerwat mieści zachowany „in situ” fragment cmentarzyska z ok. 750-550 roku p.n.e., na którym odsłonięto 85 pochówków, w tym 44 groby szkieletowe i 25 grobów ciałopalnych jamowych. Znaleziono w nich ceramikę, ozdoby, narzędzia i broń, przedstawiające ludność kultury łużyckiej, jej podstawy gospodarcze, wytwórczość, jak również obrzędy pogrzebowe, które prezentowane są na stałej wystawie „Z mroku dziejów”. W roku 2014 dzięki funduszom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urzędu Miasta Częstochowy przeprowadzono kolejną modernizację rezerwatu, przystosowując go do potrzeb osób niepełnosprawnych, w tym osób niewidomych i słabowidzących. Obiekt posiada specjalną makietę tyflograficzną cmentarzyska oraz przewodnik zapisany alfabetem Braille`a
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:00
        Odsłonięcia ławeczki dokonali jej brat Zbigniew Myga i prezydent miasta Tadeusz Wrona.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:00
        Ławeczka Poświatowskiej
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:04
        Rezerwat archeologiczny kultury łużyckiej w Częstochowie – obiekt wystawienniczy Muzeum Częstochowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:05
        Jest to trwale zakonserwowane cmentarzysko grupy śląsko-małopolskiej okresu halsztadzkiego kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza (750-550 lat p.n.e.)[1] o powierzchni blisko 100 m², z charakterystycznym rzędowym układem grobów, zarówno ciałopalnych (25), jak i szkieletowych (44), które przykrywano kawałkami wapienia i granitu. W grobach szkieletowych zmarłych chowano w postaci wyprostowanej, z głowami skierowanymi na południe. Nekropolia znajdowała się pierwotnie na wydmie obok nieistniejącego dzisiaj strumienia. Jej rozmiary trudne są do ustalenia z uwagi na częściowe zniszczenie podczas budowy ulicy (większa jej część znalazła się pod nasypem wiaduktu).
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:06
        Ta atrakcja turystyczna, powstała dzięki ówczesnemu dyrektorowi Muzeum Częstochowskiego i archeologowi Włodzimierzowi Błaszczykowi. Z badań, które przeprowadzono, wiadomo, na jakie choroby cierpieli mieszkańcy tych ziem, jakich metod leczniczych używali (odkryto m.in. ślady udanej trepanacji czaszki), jakie były ich zwyczaje oraz codzienne zajęcia. Przy zmarłych składano żywność, garnki, ozdoby, narzędzia i broń. W grobach znaleziono m.in. zabawki (trzy grzechotki w kształcie ptaszków) oraz biżuterię (dwie bransolety, najprawdopodobniej z żelaza meteorytowego o bardzo dużej zawartości niklu) sprzed 2,5 tysiąca lat .
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:07
        W latach 2001–2002 budynek został gruntownie wyremontowany, w trakcie prac odkryto kolejnych pięć grobów. Od 2003 trwała konserwacja zabytków i materiałów kostnych znajdujących się w rezerwacie. Prowadzili ją pracownicy Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Prace zostały zakończone w 2004 roku. W tym samym roku rezerwat ponownie udostępniono zwiedzającym
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:09
        MUZEUM ARCHEOLOGICZNE W CZĘSTOCHOWIE
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:10
        PODCZAS BUDOWY WIADUKTU ODKRYTO MASOWE GROBY - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:13
        REZERWAT ARCHEOLOGICZNY - www.myzeumczestochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:14
        Z mroku dziejów – kultura łużycka
        Cmentarzysko kultury łużyckiej zachowane „in situ”

        Pawilon mieści odkryty w trakcie wielokrotnych badań wykopaliskowych i zachowany „in situ” (w miejscu odkrycia) fragment cmentarzyska ludności kultury łużyckiej z wczesnej epoki żelaza, datowany na lata 750–550 p.n.e., na którym możemy zobaczyć pochówki szkieletowe i ciałopalne. Tej prezentacji towarzyszy wystawa stała przybliżająca kulturę łużycką zatytułowana Z mroku dziejów, na której zobaczyć można naczynia ceramiczne, ozdoby, narzędzia i broń. Ekspozycja posiada udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami: specjalną makietę tyflograficzną cmentarzyska oraz przewodnik zapisany alfabetem Braille`a. Rezerwat jest unikatowy. Mieści on jedyne na świecie cmentarzysko ludności kultury łużyckiej okresu halsztackiego, które zachowano „in situ”.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:15
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e9/Cz%C4%99stochowa_Skansen_02.jpg/480px-Cz%C4%99stochowa_Skansen_02.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:16
        Kamienica Mieszczańska. Muzeum Żydów Częstochowian
        Zabytkowa kamienica przy ul. Katedralnej 8 o elementach neobarokowych, wybudowana na początku XX w. (przed 1914). Dwupiętrowy obiekt z mieszkalnymi suterenami, piętra dziewiętnasto-, parter trzynastoosiowy, z sienią przejazdową na szóstej osi, krytą pozornym sklepieniem odcinkowym z żelaznym żebrowaniem o układzie krzyżowym, z gurtami spływającymi na przyścienne pilastry. Wnętrze częściowo przekształcone, z zachowanymi resztkami sztukaterii. W klatce schodowej drzwi do mieszkań o podziałach płycinowych, z neobarokowymi supraportami. Balustrada schodów neobarokowa, żelazna, o motywach cęgowo-akantowych, od frontu analogiczne balustrady, przy schodkach do suteren. Elewacja frontowa z pozornymi ryzalitami skrajnymi oraz dwukodygnacjowym wykuszem na osi środkowej, ponad którymi trójkątne szczyty z mansardami – boniowana, z dekoracją neogotycką w formie laskowań (obejmujących między innymi okna), sterczyn i fryzów arkadowych, zwieńczona kamienną maswerkową balustradą z takimi też balustradami balkonowymi; w ryzalitach skrajnych, nad oknami drugiego piętra tarcze w otoczeniu motywów akantowych. Brama wjazdowa o kanelowanych węgarach z żelaznymi ochronnymi rozetami i półkolistymi odbojami, w niej drzwi żelazne dwuskrzydłowe z zakratowanymi przezroczami o motywach geometrycznych i maswerkowych z rozetami. Częściowo zachowana pierwotna stolarka. Dach mansardowy z wystawkami. W kamienicy prezentowana jest wystawa stała „Żydzi Częstochowianie”. Mieszczą się tu też Dział Archeologii, Dział Przyrody i Ośrodek Dokumentacji Dziejów Częstochowy Muzeum Częstochowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:17
        Zagroda Włościańska to dawny pawilon Wystawy Przemysłowo-Rolniczej. Wybudowany w latach 1908–1909, przy ulicy 7 Kamienic, jako wzorcowa zagroda włościańska. Obiekt zaprojektowali Zdzisław Kalinowski i Czesław Przybylski
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:17
        W 2003 roku zagroda została zabezpieczona przed niszczeniem, a niedługo potem rozpoczął się jej remont kapitalny. Zagroda to budynek z cegły, parterowy, częściowo podpiwniczony z użytkowym poddaszem i dwuspadowym dachem o konstrukcji drewnianej kryty dachówką ceramiczną. Elementy architektoniczne i detale zostały odrestaurowane zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Ponadto zachowano elementy urbanistyczne i przestrzenne: bryłę budynku z kształtem dachu i gankiem wejściowym, układ łukowych sklepień ceglanych nad pomieszczeniami piwnicznymi, bez zmian pozostawiono historyczny układ rzutu budynku
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:20
          Obiekt Muzeum Częstochowskiego utworzony w latach 1974-1976 w podziemnych korytarzach przypominających prawdziwe wyrobiska kopalniane. Wyremontowany w 2008 roku staraniem środowisk górniczych, ponownie udostępniony do zwiedzania. W zbiorach wyposażenie z kilku kopalni regionu częstochowskiego: Rudniki, Wręczyca, Barbara i Szczekaczka w Brzezinach. Maszyny i narzędzia ukazujące pracę górników, a także historyczne metody wydobywania rud żelaza, uzupełnione o prezentacje multimedialne oraz filmy, tworzą stałą ekspozycję zatytułowaną „Dzieje Górnictwa Rud Żelaza”.
          Obiekt wpisany na listę Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:19
        Park
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:21
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/dd/MGRZ4.jpg/250px-MGRZ4.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:22
        Pawilony Wystawowe w Parku ks. Stanisława Staszica – wybudowano je w 1909 roku w ramach organizowania Krajowej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa. Kompleks użytkowany przez Muzeum Częstochowskie składa się z Pawilonu Wystawowego zbudowanego na siedzibę Muzeum Higienicznego, Zagrody Włościańskiej i Pawilonu Przemysłu Ludowego, tzw. Spichlerza Polskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:23
        Pawilon Wystawowy – kapitalny remont obiektu przeprowadzono w latach 1996-2000. Pawilon Wystawowy wybudowany został na Wystawę Przemysłu i Rolnictwa w 1909 roku. Niegdyś siedziba Muzeum Higienicznego; obecnie mieszczą się tu sale wystawowe Muzeum Częstochowskiego. W latach 1996–2000 przeprowadzono generalny remont, zachowując pierwotną formę budynku o charakterze eklektycznym. Jest to piętrowy gmach z dwiema salami i półpiętrem przeznaczonymi na czasowe ekspozycje muzealne.
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:26
          Galeria Dobrej Sztuki, Al. NMP 47 – zabytkowa kamienica zbudowana w 1875 roku w stylu klasycystycznym, pierwotnie posiadająca bramę wjazdową na dziedziniec. Początkowo była siedzibą duchowieństwa prawosławnego, stąd jej nazwa – Popówka; później domem biskupa rzymskokatolickiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:24
        Pawilon Wystaw Czasowych.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:27
        W latach międzywojennych stacjonowało tu dowództwo 7 Dywizji Piechoty, a po 1945 roku do lat 70. XX wieku Powiatowy Sztab Wojskowy. W roku 1973 obiekt przekazano Muzeum Częstochowskiemu z przeznaczeniem na stałą wystawę malarstwa polskiego, prezentowaną do 1996 roku. Potem Galerię zamknięto. Po kilkunastoletniej przerwie spowodowanej remontem obiektu i zmianą jego funkcji wystawa dzieł sztuki polskiej powróciła do Popówki. Od 2013 roku można tutaj zwiedzać stałą wystawę malarstwa i grafiki polskiej zatytułowaną „Sztuka Polska XIX i XX wieku” oraz wystawy zmienne.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:29
        Popówka – zabytkowa, późnoklasycystyczna kamienica w Częstochowie, w III Alei, zbudowana w 1875 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:30
        Kamienica została zbudowana w 1875 roku na rogu obecnych III Alei i ul. Nowowiejskiego, przy Placu Władysława Biegańskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:30
        Początkowo była siedzibą prawosławnej parafii, w okresie międzywojennym stała się siedzibą biskupa rzymskokatolickiego. Po II wojnie światowej ulokowano w niej Powiatowy Sztab Wojskowy. Znajdowała się tutaj placówka Informacji Wojskowej. W piwnicach przetrzymywano więźniów, czego pamiątką są napisy na ścianach wyryte przez więźniów. W latach 70. XX wieku zmieniono przeznaczenie budynku na Galerię Malarstwa Polskiego Muzeum Częstochowskiego, a w 2007 roku, po remoncie, kamienica stała się siedzibą muzeum ruchu pielgrzymkowego.

        Kamienica wpisana jest do rejestru zabytków pod numerami 268/60 z 7 marca 1960 oraz 9/78 z 13 lutego 1978 (obecnie nr rej. A/1237/23).
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:31
        Popówka
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:32
          Galeria Dobrej Sztuki – obecnie oddział Muzeum Częstochowskiego z siedzibą w Częstochowie, dawniej Muzeum Pielgrzymowania.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:33
        Siedzibą muzeum jest jednopiętrowy, narożny budynek, wzniesiony w 1875 roku na rogu alei Najświętszej Maryi Panny i ulicy Nowowiejskiego. W budynku, nazywanym w XIX wieku popówką, pierwotnie mieściła się plebania duchownych prawosławnych, natomiast w okresie międzywojennym stał się on siedzibą biskupów częstochowskich
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:34
        W roku 1973 obiekt został przekazany Muzeum Okręgowemu w Częstochowie. W popówce mieściła się wówczas Galeria Sztuki Współczesnej tegoż muzeum. Po remoncie budynku, w 2007 roku zorganizowano w nim stałą ekspozycję pamiątek związanych z pielgrzymkami do sanktuarium jasnogórskiego. W muzeum organizowano również wystawy czasowe, głównie o tematyce sakralnej. Niejednokrotnie w placówce prezentowano eksponaty wypożyczane z sanktuarium.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:35
        Zainteresowanie nową placówką muzealną ze strony pielgrzymów i turystów okazało się jednak niewielkie, a budżet co roku był zmniejszany. Dodatkowo największą popularnością cieszyły się wystawy niezwiązane z tematyką pątniczą. Po wyborach samorządowych jesienią 2010 roku i zmianach we władzach wykonawczych, nowy zarząd miasta polecił przeprowadzenie audytu miejskich muzeów pod kątem potencjalnych oszczędności. Placówkę przemianowano wówczas na Galerię Dobrej Sztuki.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:40
        WIELKIE ZMIANY W KULTURZE - Nasze Miasto (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:42
        DOM DOBREJ SZTUKI - Radio Jura
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:44
        MUZEUM PIELGRZYMOWANIA - Niedziela
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:45
        Tradycja związana z pielgrzymkową rolą Częstochowy jest zjawiskiem unikatowym w skali kraju. W mieście, będącym duchową stolicą Polski, powstała w 2007 r. placówka podejmująca trud ochrony dziedzictwa i badań nad fenomenem pielgrzymowania na Jasną Górę - Muzeum Pielgrzymowania, które funkcjonuje w ramach Muzeum Częstochowskiego. Jego siedziba znajduje się przy głównym trakcie miasta - w alei Najświętszej Maryi Panny 47. Muzeum Pielgrzymowania daje szansę podejmowania systematycznych działań w celu ochrony dziedzictwa i prowadzenia badań nad fenomenem pielgrzymowania na Jasną Górę. Muzeum działa szczególnie w sferze badań nad socjologią ruchu pielgrzymkowego, zajmuje się wpływem ośrodka pielgrzymkowego na kształtowanie kultury i świadomości religijnej Polaków, odzwierciedleniem tradycji pielgrzymowania w narodowej twórczości artystycznej i dewocyjnej oraz nad rolą Częstochowy jako ośrodka pielgrzymkowego. Powołana
        Rada Naukowa Muzeum Pielgrzymowania pod kierownictwem prof. Antoniego Jackowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, podjęła trud realizacji zadań, których efektem są konkretne ekspozycje, m.in.: „Siedem spojrzeń na jedną rzeczywistość. Spotkanie pielgrzymek”, „Rzeczywistość najbliższa - Częstochowa wśród europejskich ośrodków pielgrzymkowych”. Na wystawie znajdują się m.in. wypożyczone z Klasztoru Jasnogórskiego cenne zbiory wotów i pamiątek pielgrzymich (metalowe serca, ryngrafy, różańce). Są też krzyże wykonane przez pielgrzymów, ofiarowane Matce Bożej. Ekspozycję uzupełniają obrazy autorstwa Aleksandra Markowskiego i Władysława Ratusińskiego, tematycznie związane z pielgrzymowaniem na Jasną Górę. Ważną ekspozycją jest wystawa „Millennium kontra 1000-lecie”. Przedstawia fotografie ilustrujące dwie wielkie uroczystości roku 1966 - kościelne obchody millennium chrześcijaństwa i zorganizowane przez władze PRL-u uroczystości związane z tysięczną rocznicą powstania państwa polskiego, mające odciągnąć ludzi od uczestnictwa w obchodach kościelnych.
        Na uwagę zasługuje wystawa pt. „Medalik, książeczka, obrazek. Historia dewocyjna Częstochowy”. Prezentowane są eksponaty związane z kultem Cudownego Obrazu Matki Bożej, takie jak obrazy i pamiątki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, metalowe plakietki, ryngrafy, szkaplerze i obrazki, a także różańce, pasyjki, książeczki wykonane w częstochowskich warsztatach i drukarniach.
        Duże zainteresowanie zwiedzających wzbudziła wystawa „Pielgrzymki i sanktuaria na dawnej pocztówce”. Prezentowana jest kolekcja pocztówek prof. Antoniego Jackowskiego, wybitnego znawcy ruchów pielgrzymkowych w Europie i na świecie.
        Według prof. Jackowskiego, Muzeum winno stać się swoistą skarbnicą wiedzy o historii światowego i polskiego pielgrzymowania, z uwzględnieniem Częstochowy, nie zapominając o fenomenie pielgrzymowania Jana Pawła II. Wystawy te winny uświadamiać zwiedzającym odwieczną tradycję religijności, patriotyzmu i kształtowania wiary cechującej Polaków.
        Współorganizatorem jednej z wystaw, zatytułowanej „30. rocznica I Pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny, 2 - 10 czerwca 1979 r.” jest „Niedziela”.
        Wystawa prezentuje fotografie Ryszarda Rzepeckiego z tejże pielgrzymki. Ekspozycja została połączona z promocją albumu „Niedzieli” „Jan Paweł II w Polsce 1979 r. Musicie być mocni mocą wiary!”, który został dołączony do jednego z numerów „Niedzieli” z datą 31 maja 2009 r. Album zawiera fragmenty przemówień i homilii Jana Pawła II z I pielgrzymki do Ojczyzny, które ubogacone zostały m.in. zdjęciami Ryszarda Rzepeckiego i Stanisława Markowskiego.
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:48
          Willa generalska – zabytkowa, modernistyczna willa w Częstochowie, w al. Wolności, zbudowana w początkach XX wieku.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:49
        Willa została wzniesiona na początku XX wieku, podobnie jak Dom Księcia, na terenach należących do wielkiego księcia Michała Romanowa. Po odzyskaniu niepodległości budynek przejęło państwo polskie. W 1935 roku w willi zamieszkał gen. Janusz Gąsiorowski, dowódca 7. Dywizji Piechoty, od niego budynek nazywany jest willą generalską. Po II wojnie światowej budowla przeszła na własność państwa, zamieszkał w niej płk Józef Myczko, dowódca 6. Warszawskiego Pułku Zmechanizowanego, a w połowie lat 60. Stanisław Banaszak, szef powiatowego sztabu wojskowego. W 1977 roku ulokowano w willi jeden z wydziałów Urzędu Miasta. W 2003 miasto przejęło budynek od prywatnych właścicieli. W 2010 roku rozpoczął się remont budynku i ogrodzenia.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:49
        Obecnie budynek należy do Muzeum Częstochowskiego i stanowi siedzibę dla Centrum Promocji Młodych, Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy oraz wydziału archeologii Muzeum.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:52
        WILLA PUŁKOWNIKA I TAJEMNICZA AKTORKA - Gazeta
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:54
        MUZEUM CZĘSTOCHOWSKIE OTRZYMA ZABYTKOWĄ WILLĘ - Gazeta
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:54
        Ratusz w Częstochowie – ratusz w Częstochowie, w Śródmieściu, przy pl. Władysława Biegańskiego, klasycystyczny, wzniesiony w latach 1828–1836 według projektu Franciszka Reinsteina, przebudowany w 1908; wpisany do rejestru zabytków w 1960.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:55
        Ratusz w Częstochowie
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:57
        Początkowo jedynie parter pełnił funkcję biurowe, piętro natomiast przeznaczono na mieszkania dla urzędników. W położonych po obu stronach budynku pawilonach znajdowały się areszty, ale w 1849 jeden z nich przeznaczono na mieszkanie służbowe kasjera miejskiego, a w drugim obok pomieszczeń aresztu zlokalizowano odwach
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:58
        Usytuowany jest po południowej stronie pl. Władysława Biegańskiego, w połowie odległości pomiędzy rynkami obu dawnych miast. Piętrowy, murowany, późnoklasycystyczny. Pierwotnie na planie kwadratu z dwoma pawilonami bocznymi.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:59
        W związku z wizytą cesarza w mieście, w 1854 przeprowadzono remont elewacji budynku. Po przebudowie w 1908 na planie wydłużonego prostokąta z ryzalitami w narożnikach oraz okrągłą dwukondygnacyjną wieżą zwieńczona gzymsem, tarasowatym dachem z żelazną balustradą, nad którą umieszczono tarcze zegarowe. W starszej części budowli dwutraktowe wnętrze z sienią na osi i jednobiegowymi schodami na piętro. Pierwotnie obok ratusza wybudowane były dwa pomieszczenia stanowiące więzienie i odwach. Do dziś pozostało pomieszczenie po odwachu od strony zachodniej także późnoklasycystyczne, początkowo na planie podkowy, po przekształceniach zbliżony do kwadratu. W 1959 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Częstochowie przekazało Ratusz na cele muzealne. Od 1967 ratusz i odwach są siedzibą Muzeum Częstochowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:59
        W kwietniu 2004 rozpoczęto generalny remont zespołu budynków Ratusza. Trwał on dwa lata, a budynek został uroczyście otwarty 16 maja 2006. Budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyeksponowano zabytkowe piwnice i klatki schodowe, na wieży usytuowany został punkt widokowy, a cały zespół budynków zyskał jednolitą elewację.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 10:02
        RATUSZ PO REMONCIE - www.czestochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 10:03
        Ratusz
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:53
          Ratusz w Starej Częstochowie – ratusz, który znajdował się w Częstochowie na Starym Mieście. Zniszczony w latach 1809−1812.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:54
        Ratusz został zbudowany w XV wieku na Starym Rynku. Budowla była wymieniana w dokumentach w 1564 i 1660 roku oraz na szwedzkim planie miasta z 1702 roku. W 1706 roku budynek został zastawiony, a następnie wykupiony przez paulinów. Ostatecznie zniszczeniu uległ w okresie 1809−1812.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:54
        W 1826 roku Starą Częstochowę połączono z Nową Częstochową, a wyrazem równości dwóch organizmów było zbudowanie nowego ratusza w połowie drogi między nimi, na obecnym pl. Biegańskiego
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:00
          I ZNÓW SENSACJA ARCHEOLOGICZNA - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:55
        Od 2006 roku na Starym Rynku prowadzone były przez trzy lata badania archeologiczne, ale pomimo odnalezienia licznych zabytków i fundamentów, śladów ratusza nie odkryto. W 2010 roku z powodu niedopełnienia formalności nie zorganizowano wykopalisk, a rok później ich nie podejmowano. Prace wznowiono w 2012 roku, a w 2013 roku ogłoszono, że odkryty w południowo-zachodniej części placu budynek to pozostałości ratusza.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:01
        STARY RYNEK. JEST WAGA WKRÓTCE BĘDZIE RATUSZ - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:03
        POSZUKIWACZE ŚREDNIOWIECZNEGO RATUSZA - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:04
        WYKOPALISKA NA STARYM RYNKU W CZĘSTOCHOWIE - Gazeta (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:06
        STARY RATUSZ I STARY RYNEK - www.portalsamorzadowy.pl
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:07
        MODERNIZACJA STAREGO RYNKU - Nasze Miasto - (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:08
        Stare Miasto (Stara Częstochowa)
        Jak wynika z badań i studiów naukowych, miasto średniowieczne obejmowało najprawdopodobniej obszar: od zachodu ul. Warszawska, od wschodu rzeka Warta, od północy ul. Spadek i od południa ul. Przesmyk. W tamtym też okresie miasto miało kształt owalu i najprawdopodobniej otoczone było na pocz. XVI w. murem, w którym usytuowane były trzy lub cztery bramy. Mury uległy zniszczeniu na pocz. XVII w. Na rynku Starego Miasta stał do pocz. XIX w. ratusz, który wymieniany już był w 1564 i 1660. Również na planie szwedzkim z 1702 r. jest zaznaczony ratusz obok budynku mieszczącego jatki i kramy. W 1706 r. budynek był zastawiony, a następnie wykupiony przez paulinów. Zniszczeniu uległ w l. 1809-12. Kolejny, po połączeniu Starej i Nowej Częstochowy, wybudowany został na dzisiejszym pl. Biegańskiego. Zabudowa na tym terenie zwarta na wąskich prostokątnych działkach pozbawiona cech stylowych po przebudowach w późniejszych wiekach. Początkowo były to budowle barokowo-klasycystyczne. Pierwotnie parterowe potem piętrowe w XIX i XX w., nadbudowa drugiego pietra wyraźnie je zniekształciła. średniowieczny układ ulic oraz ich nazewnictwo zachowały się do naszych czasów (Mostowa, Targowa, Garncarska, Nadrzeczna). Zabytkowa ul. Ptasia ma wejście zwieńczone lukiem (prawdopodobnie jest to jedna z dawnych bram wjazdowych do miasta) nad późnobarokową bramą, którą restaurowano w 1990 r. Do ciekawszych budynków należy kamienica pod nr 18., zbudowana po 1809 r. zwana "domem wójtowskim" posiadająca ciekawe piwnice o sklepieniach kolebkowych, zapewne z XVII w. (tu miał stać ratusz), gdzie kiedyś była piwiarnia oraz więzienie, a na przeł. XIX i XX w. żydowski dom modlitwy. Dom nr 8 z XVIII/XIX w. w stylu klasycystycznym z pięcioosiową fasadą z gzymsem, podzieloną na piętrze pilastrami. W budynku szeroka sień przejazdowa z kolebkowym sklepieniem. Oficyny z tego samego okresu. W podwórzu drewniane ganki z ozdobnymi balustradami. Dom nr 10 z poł. XIX w. o cechach klasycystycznych także z przejazdową sienią z kolebkowym sklepieniem oraz piwnicami. średniowieczny rynek miał wymiary 190 × 65 m i był typowym dla tego okresu, bowiem z każdego naroża wychodziły ulice. Na skutek powolnej rozbudowy, wymiary rynku w 1939 r. wynosiły 100 × 65 m. W czasie okupacji hitlerowskiej Niemcy Stare Miasto zamienili na teren pracy przymusowej zwany potocznie małym gettem. Podczas likwidacji getta, domy znajdujące się pomiędzy rynkiem, a ulicą Senatorską i Warszawską zostały spalone. Poza Starym Miastem ciekawe budownictwo można obejrzeć także na terenie Częstochówki, czyli Nowej Częstochowy. Zarówno na ul. św. Rocha jak i na Rynku Wieluńskim wraz z przylegającymi do niego ulicami. Kształt samego Rynku Wieluńskiego to od strony pd. i zach. zabudowa zwarta, głównie piętrowa, a od pn. niejednolita piętrowa i parterowa. Pierzeja wschodnia została wyburzona ok. 1960 r. w związku z budową Alei Lenina, dziś Jana Pawła II. Dobrze zachowało się budownictwo, także zwarte w większości jednolite z XIX w. i pocz. XX w., przy ulicach: Zaułek Wieluński, Wieluńskiej, Łódzkiej i 3 Maja. Przy ul. 3 Maja 4 Zakład ss. Urszulanek, jest to dawny spichlerz klasztorny. Budynek parterowy, pięcioosiowy z przejściową sienią na osi. Brama z dwuskrzydłowymi drzwiami klepkowymi z furtą. W podwórzu zachowana stara studnia z kołowrotkiem żelaznym i ponad stuletnie drzewa orzechowe. W większości są to budowle bezstylowe. Domy przy ul. Wieluńskiej w typie kamieniczek z XIX w., późnoklasycystyczne i eklektyczno-klasycyzujące piętrowe, pierwotnie przeważnie podcieniowe. Pod nr 1. mieści się obecnie Dom Pomocy Społecznej, dawniej Schronienie dla Paralityków, założone w l. 1885-99 przez Marię Czarnecką, a od 1907 r. prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo. Układ urbanistyczny Nowej Częstochowy posiadał charakter miejski, zabudowa była niemal wyłącznie niska, bez urządzeń usługowych, w większości drewniana. W 1818 r. znajdowało się tu zaledwie 12 domów murowanych, co stanowiło 5% całej zabudowy. Mieszkańcy tego maleńkiego miasta oprócz zajęć rolniczych zajmowali się obsługą ruchu pątniczego i handlem. Najczęściej było to wytwarzanie dewocjonaliów. Nowa Częstochowa ucierpiała też znacznie w czasie Konfederacji Barskiej. Pod k. 1770 r. Kazimierz Pułaski rozkazał spalić Nową Częstochowę co miało utrudnić oblężenie twierdzy jasnogórskiej przez wojska rosyjskie. Generał Drewicz rozpoczął oblężenie twierdzy w dniu 1 stycznia 1771 r., a liczba wojska wynosiła ok. 3-4 tys. Pomimo zajęcia przez wojska rosyjskie Starej i Nowej Częstochowy oraz bombardowania twierdzy i dokonywania wielu szturmów, w dniu 15 stycznia tegoż roku wojska odstąpiły od oblężenia. Wkrótce konfederacja zaczęła chylić się ku upadkowi, a Kazimierz Pułaski potajemnie opuścił Częstochowę. Konfederaci natomiast opuścili twierdzę 18 sierpnia 1772 oddając ją w ręce gen. Golicyna.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:09
        Ratusz w Nowej Częstochowie – ratusz, który znajdował się w Częstochowie w dzielnicy Częstochówka-Parkitka. Zniszczony prawdopodobnie podczas konfederacji barskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:10
        Ratusz został zbudowany po 1717 roku, gdy Nowa Częstochowa uzyskała prawa miejskie. Powstała wówczas budowla wzniesiona została przez cieślę Stanisława Olszackiego, co wskazuje, że ratusz był drewniany. O ratuszu niewiele wiadomo, na pewno był konstrukcją piętrową i położony był najprawdopodobniej we wschodniej części Rynku Wieluńskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:10
        Data zniszczenia ratusza nie jest znana, prawdopodobnie został spalony razem z całym miastem w czasie konfederacji barskiej. W 1826 roku Nową Częstochowę połączono ze Starą Częstochową, a wyrazem równości dwóch organizmów było zbudowanie nowego ratusza w połowie drogi między nimi, na obecnym pl. Biegańskiego
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:11
        Wśród części mieszkańców popularna jest teoria, jakoby na miejscu zburzonego ratusza powstał kościół Pana Jezusa Konającego, co nie jest możliwe, ponieważ obie budowle umieszczono na przeciwległych końcach Rynku Wieluńskiego
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:12
        ZABYTEK SPOD ŚNIEŻNEJ GÓRY - Gazeta(archiwum)
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:16
          KULA OGNIA NAD CZĘSTOCHOWĄ - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:13
        ***
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:17
        JASNA GÓRA - www.zamkipolskie.com
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:19
        H

        isto­ria Ja­snej Gó­ry roz­po­czę­ła się w 1382 roku, gdy ksią­żę Wła­dy­sław Opol­czyk za­ło­żył na gó­ru­ją­cym nad osa­dą wznie­sie­niu klasz­tor i osa­dził w nim spro­wa­dzo­nych z Wę­gier pau­li­nów. Udo­ku­men­to­wa­nym fak­tem jest prze­ję­cie w dniu 22 czerw­ca 1382 ko­ścio­ła pa­ra­fial­ne­go w Sta­rej Czę­sto­cho­wie przez szes­na­sto­oso­bo­wą gru­pę za­kon­ni­ków. Za­cho­wał się rów­nież wy­da­ny przez księ­cia ofi­cjal­ny do­ku­ment fun­da­cyj­ny z dnia 9 sierp­nia te­go sa­me­go ro­ku, któ­ry dziś znaj­du­je się w ja­sno­gór­skim ar­chi­wum.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:19
        Na­zwa Ja­sna Gó­ra zwią­za­na jest z daw­nym zwy­cza­jem na­ka­zu­ją­cym nowo po­wsta­ją­cym klasz­to­rom nada­wa­nie ter­mi­nów przy­wo­łu­ją­cych po­zy­tyw­ne sko­ja­rze­nia, sta­ra­jąc się w ten spo­sób upo­wszech­niać po­śród wier­nych prze­ko­na­nie o ra­do­ści pły­ną­cej z ży­cia za­kon­ne­go. W tym przy­pad­ku zo­sta­ła ona za­po­ży­czo­na bez­po­śred­nio z ma­cie­rzy­ste­go kla­szo­ru pau­li­nów w Bu­dzie, któ­ry rów­nież na­zy­wa­no Ja­sną Gó­rą. Być mo­że pe­wien wpływ na tą de­cy­zję mia­ła też bu­do­wa geo­lo­gicz­na wzgó­rza wy­pię­trzo­ne­go na wa­pien­nych bia­łych ska­łach.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:20
        W

        roku 1384 ksią­żę opol­ski ofia­ro­wał pau­li­nom spro­wa­dzo­ny z Rusi ob­raz Mat­ki Bo­żej — ucho­dzą­cy za dzie­ło świę­tego Łu­ka­sza, tym sa­mym uwa­ża­ny za cu­dow­ny. Ob­raz ten spra­wił, że ra­dy­kal­nej zmia­nie uległ cha­rak­ter po­słu­gi ja­sno­gór­skich za­kon­ni­ków. Z Wę­gier przy­by­li oni z opi­nią bra­ci nie­ustan­nie od­da­nych li­tur­gii i mo­dli­twom, ob­da­rze­ni świę­tym wi­ze­run­kiem szyb­ko jed­nak do­sto­so­wa­li się do no­wych wa­run­ków eg­zy­sten­cji i pra­cy wśród na­pły­wu lu­dzi, któ­rych mnó­stwo zbie­ga się do owe­go ko­ścio­ła­, jak in­for­mo­wał król Wła­dy­sław Ja­gieł­ło pa­pie­ża Mar­ci­na V w 1429 roku. Przy­chyl­ność Ja­gieł­ły i jego mał­żon­ki kró­lo­wej Ja­dwi­gi od­czu­li pau­li­ni już w 1393 roku, kie­dy król po­twier­dził fun­da­cję Opol­czy­ka i do­ko­nał hoj­ne­go upo­sa­że­nia klasz­to­ru. Dzię­ki tym nada­niom, a tak­że ofia­rom pąt­ni­ków w la­tach 30. XV wie­ku zbu­do­wa­no mu­ro­wa­ną świą­ty­nię oraz ca­ły ze­spół bu­dyn­ków klasz­tor­nych.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:20
        Władysław Opolczyk uro­dził się po­mię­dzy 1326 a 1332 jako naj­star­szy syn księ­cia opol­skie­go Bol­ka II i Elż­bie­ty świd­nic­kiej, wnucz­ki Wła­dy­sła­wa Ło­kiet­ka. Po śmier­ci ojca w 1356 zo­sta­je wład­cą nie­wiel­kie­go księ­stwa opol­skie­go pod­da­ne­go zwierzch­nic­twu cze­skie­mu, do któ­re­go pra­wa ma­ją rów­nież bra­cia Bol­ko III i Hen­ryk. W la­tach 60. roz­po­czy­na wiel­ką ka­rie­rę po­li­tycz­ną wią­żąc swo­ją for­tu­nę z dwo­rem kró­la wę­gier­skie­go Lu­dwi­ka — w 1364 jako za­ufa­ny dwo­rza­nin An­de­ga­we­nów bie­rze udział w zor­ga­ni­zo­wa­nym na za­pro­sze­nie Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go słyn­nym zjeź­dzie wład­ców w Kra­ko­wie, a dwa lata póź­niej ne­go­cju­je wa­run­ki ożen­ku bra­ta­ni­cy kró­la z Wa­cła­wem II Luk­sem­bur­giem. Pod ko­niec ży­cia Ka­zi­mie­rza Wiel­kie­go wład­ca wę­gier­ski — spo­dzie­wa­jąc się suk­ce­sji w Pol­sce — mia­nu­je Wła­dy­sła­wa pa­la­ty­nem, co czy­ni księ­cia opol­skie­go naj­waż­niej­szą po kró­lu o­so­bą w pań­stwie. Do kom­pe­ten­cji Wła­dy­sła­wa na­le­żą sze­ro­kie u­praw­nie­nia są­dow­ni­cze. Funk­cja ta za­pew­nia mu ol­brzy­mie do­cho­dy, bo­wiem jako pa­la­ty­no­wi przy­słu­gu­je mu dwie trze­cie wno­szo­nych przez pe­ten­tów opłat i kar za­są­dza­nych przez sąd.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:21
        Po śmier­ci ostat­nie­go Pia­sta Opol­czyk do­pro­wa­dza do oba­le­nia jego te­sta­men­tu w punk­tach do­ty­czą­cych Kaź­ka Słup­skie­go i nie­ślub­nych sy­nów kró­la. Do­ko­na­nia te do­ce­nia Lu­dwik na­da­jąc Wła­dy­sła­wo­wi w len­no zie­mię wie­luń­skią z zam­ka­mi Bo­le­sła­wiec, Sta­ra Brzeź­ni­ca, Krze­pi­ce, Olsz­tyn i Bo­bo­li­ce. W roku 1378 otrzy­mu­je on funk­cję wiel­ko­rząd­cy Pol­ski, na któ­rym to sta­no­wi­sku nie po­zo­sta­je zbyt dłu­go z uwa­gi na sil­ne pro­te­sty szlach­ty pol­skiej obar­cza­ją­cej go współ­wi­ną za ode­rwa­nie od Pol­ski Rusi Ha­lic­kiej na rzecz Wę­gier. W ra­mach od­szko­do­wa­nia za nie zre­ali­zo­wa­ne am­bi­cje Opol­czyk od­bie­ra zie­mię do­brzyń­ską oraz część Ku­jaw z Byd­gosz­czą, tj. te­re­ny le­żą­ce w są­siedz­twie Pań­stwa Krzy­żac­kie­go, z któ­rym wkrót­ce na­wią­zu­je bli­skie kon­tak­ty. Obej­mu­jąc księ­stwa na Ku­ja­wach wda­je się w spór o fi­nan­se z bi­sku­pem płoc­kim Do­bie­sła­wem Sów­ką, co po­wo­du­je ob­ło­że­nie go klą­twą ko­ściel­ną, uchy­lo­ną rok póź­niej przez ar­cy­bi­sku­pa. Jed­ną z form za­dość­uczy­nie­nia Opol­czy­ka ma być ufun­do­wa­nie klasz­to­ru pau­li­nów na Ja­snej Gó­rze w Czę­sto­cho­wie, do któ­re­go ksią­żę spro­wa­dza z ru­skie­go Beł­za sły­ną­cy z cu­dow­no­ści ob­raz Mat­ki Bo­że­j.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:23
        W

        ize­ru­nek Mat­ki Bo­żej oraz kult, jaki roz­wi­nął się wo­kół cu­dow­ne­go ob­ra­zu, przy­cią­ga­ły na Ja­sną Gó­rę nie tyl­ko piel­grzy­mów, ale tak­że zło­dziei, któ­rych in­te­re­so­wa­ły prze­de wszyst­kim cen­ne przed­mio­ty ofia­ro­wy­wa­ne za­kon­ni­kom jako wota dzięk­czyn­ne. Je­den z ta­kich ra­bun­ko­wych na­jaz­dów na klasz­tor miał miej­sce w kwie­tniu 1430 roku, gdy po­da­ją­ca się za hu­sy­tów gru­pa zło­żo­na z Cze­chów, Mo­ra­wian, Ślą­za­ków, a tak­że Po­la­ków — Jana Ku­ro­pa­twy z Łań­cu­cho­wa, Ja­ku­ba Na­dol­ne­go z Ro­go­wa i knia­źa Fry­de­ry­ka Ostrog­skie­go na­je­cha­ła na ko­ściół pau­li­nów nisz­cząc cu­dow­ny ob­raz, któ­ry w wy­ni­ku gra­bie­ży zło­tych ozdób do nie­go przy­wie­szo­nych zo­stał po­dar­ty, być mo­że rów­nież po­cię­ty sza­bla­mi i roz­bi­ty na trzy czę­ści. Cze­scy przy­wód­cy hu­syc­cy prze­pro­si­li kró­la za to wy­da­rze­nie, od­że­gnu­jąc się od ja­kie­go­kol­wiek w nim udzia­łu i ar­gu­men­tu­jąc, że by­ło ono dzie­łem zwy­kłych roz­bój­ni­ków. Dłu­gosz okre­ślił spraw­ców na­pa­du jako ku­pę ło­trzy­ków i do­dał, że po­nie­śli oni śmierć od mie­cza opatrz­no­ści. Praw­do­po­dob­nie nie by­ło to jed­nak zgod­ne z praw­dą i wi­no­waj­cy po­zo­sta­li bez­kar­ni, po­nie­waż w do­ku­men­tach nie za­cho­wa­ły się żad­ne wzmian­ki na te­mat pro­wa­dzo­ne­go prze­ciw­ko nim pro­ce­su. Po­nad­to za­rów­no Jan Ku­ro­pa­twa jak i kniaź Ostrog­ski cie­szy­li się względ­nym za­ufa­niem dwo­ru i ży­li jesz­cze przez wie­le lat po gra­bie­ży.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:23
        T

        ekst Dłu­go­sza po­świę­co­ny opi­sa­nym wyżej wy­da­rze­nim z 1430 roku brzmi na­stę­pu­ją­co: Pod ten czas nie­któ­rzy z szlach­ty pol­skiej wy­nisz­cze­ni mar­no­traw­stwem i ob­cią­że­ni dłu­ga­mi, mnie­ma­jąc, że klasz­tor czę­sto­chow­ski na Ja­snej Gó­rze, za­ko­nu św. Paw­ła Pierw­sze­go Pu­stel­ni­ka, po­sia­dał wiel­kie skar­by i pie­nią­dze, z tej przy­czy­ny, że do nie­go z ca­łej Pol­ski i kra­in są­sied­nich zbie­gał się lud po­boż­ny ze­braw­szy ku­pę ło­trzy­ków (...) na­pa­dli na rze­czo­ny klasz­tor pau­li­nów. A nie zna­la­zł­szy w nim spo­dzie­wa­nych skar­bów, za­wie­dze­ni w na­dziei, ścią­gnę­li rę­ce świę­to­kradz­kie do na­czyń i sprzę­tów ko­ściel­nych, jako to kie­li­chów, krzy­żów i ozdób miej­sco­wych. Sam na­wet ob­raz Naj­chwa­leb­niej­szej Pani na­szej odar­li z zło­ta i klej­no­tów, któ­ry­mi go lu­dzie po­boż­ni przy­ozdo­bi­li. Nie­za­spo­ko­je­ni łu­pem, ob­li­cze ob­ra­zu mie­czem na wy­lot prze­bi­li, a de­skę, do któ­rej wi­ze­ru­nek przy­le­gał, po­ła­ma­li, tak iż zda­wa­ło się, że to nie Po­la­cy, lecz Cze­si do­pu­ści­li się czy­nów tak sro­gich i bez­boż­nych. Po do­peł­nie­niu te­go gwał­tu, ra­czej ska­la­ni zbrod­nią niż zbo­ga­ce­ni, z nie­wiel­ką zdo­by­czą po­ucie­ka­li. Przez dłu­gi czas mnie­ma­no, że ów gwałt po­peł­ni­li cze­scy ka­ce­rze, miesz­ka­ją­cy w przy­le­głych Pol­sce mia­stach i zam­kach szlą­skich. I już Wła­dy­sław król i pa­no­wie pol­scy po­czę­li byli my­śleć o wy­da­niu woj­ny Cze­chom, ale gdy się spra­wa wy­da­ła i rze­czy wy­ja­śni­ły, ka­ra­no sro­dze owych z szlach­ty pol­skiej zło­czyń­ców, a wie­lu wtrą­co­no do wię­zie­nia.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:24
        Za­kon Świę­te­go Paw­ła Pierw­sze­go Pu­stel­ni­ka, po­tocz­nie zwa­ni pau­li­na­mi­, za­ło­żo­ny zo­stał w roku 1215 lub 1250 na Wę­grzech przez bło­go­sła­wio­ne­go Eu­ze­biu­sza z Ostrzy­ho­mia. Na­zwa za­ko­nu wy­wo­dzi się od św. Paw­ła z Teb, pierw­sze­go uzna­ne­go oficjal­nie przez Ko­ściół ka­to­lic­ki pu­stel­ni­ka. 13 grud­nia 1308 roku kar­dy­nał Gen­ti­lis, le­gat pa­pie­ża Kle­men­sa V, nadał za­ko­no­wi w imie­niu Sto­li­cy Apo­stol­skiej re­gu­łę św. Au­gu­sty­na, we­dług któ­rej ży­cie za­kon­ne po­win­no się ce­cho­wać jed­no­ścią we wspól­nym ży­ciu, sto­so­wa­ną przez au­gu­stia­nów, do­mi­ni­ka­nów, a w prze­szło­ści rów­nież przez za­ko­ny ry­cer­skie­.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:24
        Szczyt roz­wo­ju za­kon pau­li­nów osią­gnął w XVI wie­ku, gdy w ca­łej Eu­ro­pie i Azji Mniej­szej funk­cjo­no­wa­ło 300 klasz­to­rów. Kry­zys, a w kon­se­kwen­cji za­ła­ma­nie się pro­spe­ri­ty pau­li­nów na­stą­pi­ło wraz z re­for­ma­cją i wzro­stem eks­pan­sji po­tę­gi tu­rec­kiej, któ­rej ar­mia po wej­ściu do Eu­ro­py zbu­rzy­ła dzie­siąt­ki klasz­to­rów nisz­cząc cen­ne ar­chi­wa i bi­blio­te­ki. Po klę­sce na Wę­grzech i Bał­ka­nach cen­trum ży­cia za­kon­ne­go za­czę­ło prze­su­wać się w stro­nę Ja­snej Gó­ry i Pol­ski da­jąc nowe klasz­to­ry m.in. w Gło­go­wie, Piń­czo­wie, Opo­ro­wie, Ko­nop­ni­cy i War­sza­wie. U schył­ku XVIII wie­ku pol­ska pro­win­cja li­czy­ła po­nad 80 klasz­to­rów, re­zy­den­cji, pa­ra­fii i ad­mi­ni­stra­tur pau­liń­skich. Dziś za­kon skła­da się głów­nie z pol­skich bra­ci i oj­ców za­kon­nych, któ­rzy są obec­ni we wszyst­kich pro­win­cjach pau­liń­skich na świe­cie. Za­rząd ge­ne­ral­ny pau­li­nów znaj­du­je w Pol­sce przy ul. o Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go 2 w Czę­sto­cho­wie.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:25
        Po­przez stu­le­cia zmie­niał się du­cho­wy pro­fil za­ko­nu i jego mi­sja. Z pu­stel­ni­cze­go cha­rak­te­ru pier­wot­nej wspól­no­ty, z bie­giem cza­su na­brał cech wspól­no­ty kon­tem­pla­cyj­no­-czyn­nej. Spe­cy­fi­ka pau­li­nów za­wie­ra się w gru­pie tych cech, któ­re sta­no­wią o cha­ry­zma­cie za­ko­nu. Są nimi: kon­tem­pla­cja Boga w sa­mot­no­ści, umi­ło­wa­nie mo­dli­twy i po­ku­ty, kult ma­ryj­ny oraz dzia­łal­ność dusz­pa­ster­ska. Ich mot­to brzmi: So­lus cum Deo so­lo (pol. Sam na sam z Bo­gie­m).
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:26
        Jesz­cze tego sa­me­go roku znisz­czo­ny ob­raz z po­le­ce­nia Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły wy­wie­zio­no do Kra­ko­wa, gdzie za­trud­nie­ni przez kró­la spe­cja­li­ści przez dłuż­szy czas sta­ra­li się od­no­wić jego wi­ze­ru­nek. Ich tru­dy by­ły jed­nak bez­sku­tecz­ne - kil­ka­krot­nie na­kła­da­na war­stwa świe­żej far­by za każ­dym ra­zem po wy­schnię­ciu spły­wa­ła z ma­lo­wi­dła, cze­go przy­czy­ny — jak się póź­niej oka­za­ło — na­le­ża­ło szu­kać w nie­wła­ści­wym do­bo­rze ma­te­ria­łu, na po­wierzch­nie ma­lo­wa­ne tech­ni­ką wo­sko­wą pró­bo­wa­no bo­wiem na­ło­żyć far­by tem­pe­ro­we. Nie po­tra­fiąc po­ra­dzić so­bie z tym pro­ble­mem zdję­to po pro­stu reszt­ki pier­wot­nej iko­ny i w jej miej­scu na­ma­lo­wa­no ko­pię, sta­ra­jąc się jak naj­do­kład­niej od­wzo­ro­wać szcze­gó­ły ory­gi­na­łu. Dla upa­mięt­nie­nia wy­da­rzeń z 1430 roku w miej­scu au­ten­tycz­nych śla­dów wy­ry­to cię­cia po sza­bli, bę­dą­ce dziś cha­rak­te­ry­stycz­nym ele­men­tem wi­ze­run­ku Czar­nej Ma­don­ny. Od­no­wio­ny ob­raz od­pro­wa­dzo­no pro­ce­sjo­nal­nie z udzia­łem wie­lu ty­się­cy wier­nych z Kra­ko­wa na Ja­sną Gó­rę. Dro­ga pro­ce­sji by­ła jed­nym z pierw­szych ma­so­wo uczęsz­cza­nych szla­ków do sank­tu­arium, sta­jąc się sym­bo­licz­nym po­cząt­kiem za­ta­cza­ją­cej co­raz szer­sze krę­gi tra­dy­cji piel­grzym­ko­wej zwią­za­nej z kul­tem Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej. Już w 2. po­ło­wie XV stu­le­cia ko­niecz­na oka­za­ła się bu­do­wa no­we­go, znacz­nie więk­sze­go ko­ścio­ła, któ­ry mógł­by po­mie­ścić ro­sną­cą licz­bę wier­nych. Rów­no­cze­śnie roz­bu­do­wy­wa­no o­biek­ty klasz­tor­ne, cią­gle jed­nak brak by­ło mu­rów obron­nych chro­nią­cych sank­tu­arium przed na­pa­ścią z ze­wnątrz. Wy­ko­rzy­sta­li to w 1466 cze­scy lub pol­scy na­jem­ni­cy, któ­rzy na­je­cha­li klasz­tor i ogra­bi­li go z kosz­tow­no­ści, tym ra­zem szczę­śli­wie po­zo­sta­wia­jąc ob­raz nie­tknię­tym.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:27
        Le­gen­da gło­si, że świę­ty ob­raz zwa­ny Czar­ną Ma­don­ną to jed­na z sie­dem­dzie­się­ciu ikon na­ma­lo­wa­nych przez św. Łu­ka­sza Ewan­ge­li­stę na de­skach sto­łu, przy któ­rym po­sił­ki spo­ży­wa­ła Świę­ta Ro­dzi­na. Miał on po­wstać w Je­ro­zo­li­mie, w miej­scu zwa­nym wie­czer­ni­kiem. Po śmier­ci Chry­stu­sa, pod­czas prze­śla­do­wań chrze­ści­jan, ukry­wa­no go w ja­ski­niach nie­opo­dal miej­sco­wo­ści Pel­la wraz z in­ny­mi cen­ny­mi re­li­kwia­mi. W 326 roku do Je­ro­zo­li­my przy­by­ła ce­sa­rzo­wa He­le­na, aby od­wie­dzić świę­te dla chrze­ści­jan miej­sca oraz od­na­leźć Krzyż Pań­ski. W da­rze od wier­nych otrzy­ma­ła wów­czas iko­nę z wi­ze­run­kiem Mat­ki Bo­żej, któ­rą umie­ści­ła w ce­sar­skiej ka­pli­cy w Kon­stan­ty­no­po­lu, gdzie ob­raz po­zo­sta­wał przez osiem wie­ków. Wy­wiózł ją stam­tąd ksią­żę ha­lic­ko­-wo­łyń­ski Lew Da­ni­ło­wicz, a na­stęp­nie ukrył pod nad­zo­rem du­cho­wień­stwa na zam­ku w Beł­zie, gdzie mia­ła za­sły­nąć licz­ny­mi cu­da­mi. Po przy­łą­cze­niu za­chod­nich ziem Rusi Ki­jow­skiej do Kró­le­stwa Pol­skie­go, w 1372 Księ­stwo Beł­skie prze­szło pod pa­no­wa­nie księ­cia opol­skie­go Wła­dy­sła­wa, któ­ry zo­stał na­miest­ni­kiem tych ziem z ra­mie­nia kró­la Lu­dwi­ka An­de­ga­we­na. Ksią­żę za­pra­gnął prze­wieźć cu­dow­ny ob­raz do Opo­la, ale w dro­dze wóz z iko­ną miał za­trzy­mać się w Czę­sto­cho­wie, a ko­nie nie chcia­ły ru­szyć z miej­sca. Uzna­jąc to za znak Bo­ży Wła­dy­sław po­zo­sta­wił iko­nę w miej­sco­wym klasz­to­rze zwa­nym od­tąd Ja­sną Gó­rą.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:28
        Tyle le­gen­da. W rze­czy­wi­sto­ści po­cho­dze­nie ob­ra­zu i data jego po­wsta­nia nie są zna­ne. Praw­do­po­dob­nie pier­wot­ną kom­po­zy­cję na­ma­lo­wa­no w XII stu­le­ciu w sty­lu śred­nio­bi­zan­tyj­skim, by w wie­ku XIV po­kryć ją dru­gą war­stwą utrzy­ma­ną w sty­lu wło­skim. Po raz dru­gi ob­raz prze­ma­lo­wa­no z po­le­ce­nia Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły po uszko­dze­niu do­ko­na­nym pod­czas ata­ku ra­bun­ko­we­go na klasz­tor w 1430 roku. Iko­na zo­sta­ła na­ma­lo­wa­na tech­ni­ką tem­pe­ry na drew­nia­nej ta­blicz­ce o wy­mia­rach: 122,2 x 82,2 x 3,5 cm. Przed­sta­wia ona Ma­ry­ję w po­sta­ci sto­ją­cej z Dzie­ciąt­kiem Je­zus na rę­ku, przy czym Ma­ry­ja jest zwró­co­na do wier­nych fron­tem, na­to­miast twarz Je­zu­sa, choć tak­że zwró­co­na w kie­run­ku pa­trzą­ce­go, to nie za­trzy­mu­je na nim wzro­ku. Pra­wy po­li­czek Mat­ki Bo­żej zna­czą dwie rów­no­le­gle bie­gną­ce rysy prze­cię­te trze­cią na li­nii nosa. Ob­raz Mat­ki Bo­żej Ja­sno­gór­skiej ma ce­chy iko­ny, cho­ciaż w ści­słym tego sło­wa zna­cze­niu iko­ną nie jest. Jego do­mi­nu­ją­cym ele­men­tem są zło­te nim­by wo­kół gło­wy Ma­ryi i Dzie­ciąt­ka Je­zus, któ­re zle­wa­ją się w jed­ną kom­po­zy­cję sta­no­wiąc cha­rak­te­ry­stycz­ny ja­sny de­tal kon­tra­stu­ją­cy z ciem­ną kar­na­cją twa­rzy Mat­ki Bo­żej. Kar­na­cja ta jest ko­lo­ru brą­zu, po­nie­waż po­sia­da du­żo warstw wer­nik­su, któ­ry z cza­sem ciem­nie­je.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:28
        Po tym in­cy­den­cie pod­ję­to de­cy­zję o bu­do­wie umoc­nień za­bez­pie­cza­ją­cych klasz­tor przed na­pa­ścią z ze­wnątrz. Na po­cząt­ku XVI wie­ku wznie­sio­no mury obron­ne i wzmoc­nio­no je ziem­ny­mi na­sy­pa­mi oraz fo­są. Z upły­wem cza­su i wraz z roz­wo­jem ar­ty­le­rii taki sys­tem jed­nak nie gwa­ran­to­wał już od­po­wied­nie­go bez­pie­czeń­stwa, dla­te­go w 2. po­ło­wie XVI stu­le­cia bi­skup Sta­ni­sław Karn­kow­ski, a póź­niej kar­dy­nał Je­rzy Ra­dzi­wiłł wy­stą­pi­li z po­stu­la­tem bu­do­wy no­wo­cze­snych for­ty­fi­ka­cji. Zgo­dę na tę in­we­sty­cję wy­dał król Zyg­munt III Waza w 1620 roku prze­zna­cza­jąc od­po­wied­nie środ­ki na jej re­ali­za­cję (któ­rą kon­ty­nu­owa­no przez 28 lat). Rów­no­cze­śnie z bu­do­wą mu­rów obron­nych pro­wa­dzo­na by­ła roz­bu­do­wa obiek­tów sa­kral­nych: ko­ściół klasz­tor­ny wzbo­ga­co­ny zo­stał o wie­żę, ze wzglę­du na sta­le ro­sną­cą licz­bę wier­nych do­ko­na­no rów­nież grun­tow­nej prze­bu­do­wy ka­pli­cy, do któ­rej do­bu­do­wa­ny zo­stał więk­szy trój­na­wo­wy kor­pus. Wznie­sio­no tak­że ko­lej­ne ka­pli­ce, za­kry­stię, skar­biec oraz dzwon­ni­cę. W roku 1639 król Wła­dy­sław IV, kon­ty­nu­ują­cy dzie­ło za­po­cząt­ko­wa­ne przez swe­go ojca, po raz pierw­szy użył w sto­sun­ku do Ja­snej Gó­ry okre­śle­nia For­ta­li­tium Ma­ria­nu­m. Pra­ce we­dług pro­jek­tu wło­skie­go in­ży­nie­ra An­drze­ja dell Aqua ukoń­czo­no na krót­ko przed wy­da­rze­nia­mi, któ­re mia­ły utrwa­lić się w pa­mię­ciu wie­lu po­ko­leń Po­la­ków jako cu­dow­ne oca­le­nie klasz­to­ru z rąk szwedz­kich.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:29
        W 1655 roku sio­strze­niec Gu­sta­wa Adol­fa, Ka­rol X bez ostrze­że­nia za­ata­ko­wał Rze­czy­po­spo­li­tą. W ten spo­sób roz­po­czął się po­to­p — okres naj­więk­sze­go za­mę­tu i znisz­cze­nia w do­tych­cza­so­wych dzie­jach Pol­ski. Po­cząt­ko­wo udzia­łem wojsk szwedz­kich by­ło niez­mien­ne pa­smo zwy­cięstw: pod­da­ła się Wiel­ko­pol­ska i Li­twa, król Jan Ka­zi­mierz zbiegł na ce­sar­ski Śląsk, a więk­szość jego ar­mii prze­szła na służ­bę do Szwe­dów. Pod oku­pa­cją by­ła rów­nież War­sza­wa, ob­le­ga­ny Kra­ków, wła­ści­wie opór ogra­ni­czał się tyl­ko do sła­bo sko­or­dy­no­wa­nych dzia­łań chłop­skich band i tak zwa­nej cu­dow­nej obro­ny klasz­to­ru ja­sno­gór­skie­go, o­kre­śla­ne­go przez na­jeźdź­ców po­gar­dli­wie Kur­ni­kie­m. Od­dzia­ły szwedz­kie do­wo­dzo­ne przez ge­ne­ra­ła Bur­char­da von Mul­le­ra sta­nę­ły w Czę­sto­cho­wie w dniu 8 li­sto­pa­da 1655 roku z żą­da­niem pod­da­nia klasz­to­ru. Od­mo­wa pau­li­nów pod ko­men­dą prze­ora Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go wpły­nę­ła na ich de­cy­zję o chwi­lo­wym od­stą­pie­niu od pró­by za­ję­cia Ja­snej Gó­ry i wy­co­fa­niu się do Wie­lu­nia, skąd po­wró­ci­li w po­ło­wie li­sto­pa­da roz­po­czy­na­jąc trwa­ją­ce 48 dni ob­lę­że­nie.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:30
        Kor­dec­ki miał do dys­po­zy­cji za­le­d­wie 160 żoł­nie­rzy, 20 pusz­ka­rzy i 70 za­kon­ni­ków, co sta­no­wi­ło si­łę nie­po­rów­ny­wal­nie mniej­szą wo­bec od­dzia­łów wro­ga li­czą­cych 2,500 lu­dzi, w tym ośmiu­se­to­so­bo­wy gar­ni­zon pol­ski. Si­ła ta do­dat­ko­wo wzmoc­nio­na zo­sta­ła na po­cząt­ku grud­nia ar­ty­le­rią ob­lęż­ni­czą, na któ­rą skła­da­ły się dwie pół­kar­tau­ny 24-fun­to­we i czte­ry 12-fun­to­we ćwierć­kar­tau­ny ob­słu­gi­wa­ne przez dwie kom­pa­nie pie­cho­ty nie­miec­kiej. Na­tych­miast wzro­sła in­ten­syw­ność bom­bar­do­wa­nia twier­dzy, jed­nak z po­wo­du bra­ku amu­ni­cji wkrót­ce mu­sia­ło ono zo­stać prze­rwa­ne, a mimo to zdą­żo­no jesz­cze czę­ścio­wo znisz­czyć mury od stro­ny pół­noc­nej i w re­jo­nie ba­stio­nu św. Trój­cy. 24 grud­nia o. Kor­dec­ki od­rzu­cił ko­lej­ne żą­da­nie pod­da­nia klasz­to­ru, czym skło­nił wro­ga do wzno­wie­nia ostrza­łu, któ­ry tym ra­zem był tak sil­ny, że Szwe­dom pę­kła ar­ma­ta ob­lęż­ni­cza. Rów­nież i ten atak nie zmu­sił pau­li­nów do ka­pi­tu­la­cji, wo­bec cze­go Szwe­dzi, dla ra­to­wa­nia twa­rzy, za­ofe­ro­wa­li od­stą­pie­nie od ob­lę­że­nia w za­mian za okup. Spo­tka­li się z od­mo­wą, a zde­cy­do­wa­na po­sta­wa Po­la­ków, si­ła ar­ty­le­rii for­tecz­nej i moc for­ty­fika­cji spo­wo­do­wa­ły, że 27 grud­nia bez­sil­ny już Mul­ler po­sta­no­wił zwi­nąć ob­lę­że­nie. W tym cza­sie po­le­gło oko­ło 200 żoł­nie­rzy szwedz­kich i 10 obroń­ców. Po­sta­wę prze­ora Kor­dec­kie­go tak cha­rak­te­ry­zu­je je­den z je­go nas­tęp­ców, o. J. Tom­ziń­ski: W chwi­lach de­pre­sji (…) u­miał prze­lać w za­kon­ni­ków swój za­pał, o­wiać ich wiel­ką wia­rą, krze­pić sł­abość, roz­wie­wać wąt­pli­woś­ci. (…) Mi­mo og­nia ar­ty­le­ryj­ski­ego armii szwedz­kiej u­rzą­dzał pro­ces­je eu­cha­rys­tycz­ne na zew­nątrz koś­cio­ła, do­da­jąc tym od­wa­gi ob­roń­com, a przez od­par­cie sztur­mów czy­nem swym rzu­cił na­ro­dowi pol­skie­mu has­ło do wal­ki z na­jeźdź­cą. Tak w skró­cie wy­glą­da oficjal­na wer­sja obro­ny klasz­to­ru.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:31
        Klasz­tor czę­sto­chow­ski i jego przed­po­la sta­ły się jed­ną z głów­nych aren dra­ma­tycz­nej fa­bu­ły po­wszech­nie zna­nej i uwiel­bia­nej przez Po­la­ków po­wie­ści Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza Po­to­p. To wła­śnie tu­taj bo­ha­ter­stwem wsła­wił się An­drzej Kmi­ci­c vel Ba­bi­nicz wy­sa­dza­jąc wiel­ką szwedz­ką ko­lu­bry­nę i ra­tu­jąc w ten spo­sób obroń­ców świę­te­go miej­sca przed śmier­tel­nym za­gro­że­niem, a Czar­ną Ma­don­nę przed po­hań­bie­niem. An­drzej Kmi­cic był oczy­wi­ście po­sta­cią fik­cyj­ną, jed­nak miał on swój re­al­ny pier­wo­wzór w oso­bie cho­rą­że­go Sa­mu­ela Kmi­ci­ca, któ­ry — po­dob­nie jak An­drzej — słu­żył na dwo­rze Je­rze­go Ra­dzi­wił­ła. Praw­dzi­wy Kmi­cic tak samo jak jego li­te­rac­ki ar­che­typ od­był po­dróż do Jana Ka­zi­mie­rza, jed­nak nie by­ła to — jak w po­wie­ści — wy­bo­ista i dłu­ga dro­ga peł­na przy­gód, ale zwy­czaj­na de­le­ga­cja z proś­bą o zgo­dę na łu­pie­nie dóbr Ra­dzi­wił­łów. Po­dob­nie jak u An­drze­ja, tak­że w ży­ciu Sa­mu­ela mia­ła miej­sce we­wnętrz­na prze­mia­na na­ro­do­we­go zdraj­cy w bo­ha­te­ra. W 1660 sto­jąc w ob­li­czu wojsk szwedz­kich uciekł on z pola bi­twy, a na­stęp­nie za­wią­zał kon­fe­de­ra­cję, by jesz­cze w tym sa­mym roku do­łą­czyć do od­dzia­łów Ste­fa­na Czar­nec­kie­go bio­rą­cych udział w zdo­by­wa­niu zam­ku w Mi­rze. Zgod­ny jest rów­nież cha­rak­ter po­sta­ci: w oby­dwu przy­pad­kach był on pie­nia­czy. Sa­mu­el czę­sto pro­ce­so­wał się z oko­licz­ną szlach­tą, awan­tu­ro­wał na sej­mi­kach i był kil­ka­krot­nie ska­zy­wa­ny na ba­ni­cję.
        Gdzie więc na­le­ża­ło­by szu­kać róż­nic? Przede wszyst­kim Oleń­ka Bil­le­wi­czów­na, je­że­li taka ży­ła w tym cza­sie, z Kmi­ci­ca­mi mia­ła nie­wie­le wspól­ne­go. Pierw­szą żo­ną Sa­mu­ela by­ła Anna Kant­kaut­zen, a dru­gą — nie­zna­na z imie­nia Gre­czyn­ka. Praw­dzi­wy Kmi­cic nie wy­sa­dził też żad­nej ko­lu­bry­ny, ba, w ogó­le nie wal­czył pod Czę­sto­cho­wą.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:32
        Zna­cze­nie obro­ny wraz z roz­mia­rem ob­lę­że­nia uwy­dat­nił prze­or Au­gu­styn Kor­dec­ki w wy­da­nej trzy lata póź­niej No­wej Gi­gan­to­ma­chii­, w któ­rej oprócz mi­to­lo­gi­zo­wa­nia epi­zo­du ja­sno­gór­skie­go przy­pi­sał so­bie sze­reg wąt­pli­wych osią­gnięć i od tej pory pa­mięt­nik ten za­czął być in­ten­syw­nie wy­ko­rzy­sty­wa­ny w pro­pa­gan­dzie prze­ciw pa­no­wa­niu szwedz­kie­mu. Oca­le­nie klasz­to­ru Kor­dec­ki przy­pi­su­je wsta­wien­nic­twu Bo­ga­ro­dzi­cy: Nie co inne, za­iste, jak tyl­ko, że się po­do­ba­ło Wiel­kiej Mat­ce Bo­żej od­pę­dzić stąd nie­przy­ja­cie­la, gdzie so­bie sama sie­dzi­bę opie­ko­wa­nia się na­ro­dem Pol­skim za­ło­ży­ła­. Barw­ny opis, choć uzu­peł­nio­ny rzecz ja­sna fik­cją, zna­lazł się rów­nież w Po­to­pie­ Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza, gdzie au­tor wpro­wa­dził jed­nak istot­ne zmia­ny przez zwięk­sze­nie prze­wa­gi szwedz­kiej, wy­my­ślo­ną po­stać An­drze­ja Kmi­ci­ca, czy wą­tek ko­lu­bry­ny i spo­so­bu jej znisz­cze­nia. Zresz­tą praw­dzi­wy ob­raz ob­lę­że­nia róż­nił się nie tyl­ko od li­te­rac­kiej fa­bu­ły, ale tak­że od oficjal­nej pro­pa­gan­dy ko­ściel­nej. Przede wszyst­kim w trak­cie tych wy­da­rzeń cu­dow­ne­go ob­ra­zu w klasz­to­rze już nie by­ło. W nocy z 7 na 8 li­sto­pa­da zo­stał on wy­ję­ty z ramy i wy­wie­zio­ny do Lu­bliń­ca na Ślą­sku. Praw­do­po­dob­nie nie by­ło tu­taj rów­nież skarb­ca pau­li­nów, któ­ry ukry­to w Ko­no­pi­skach, skąd prze­nie­sio­no go do Nysy, a część być mo­że po­ukry­wa­no w la­sach i wo­dach w po­bli­żu Czę­sto­cho­wy.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:33
        Za­ska­ku­ją­cy mo­że być tak­że fakt, że pod­czas na­jaz­du uczest­ni­czy­ła w nim tyl­ko nie­wiel­ka gru­pa Szwe­dów, pod­czas gdy zde­cy­do­wa­ną więk­szość woj­ska sta­no­wi­li zwer­bo­wa­ni do ar­mii Ka­ro­la X Niem­cy, Cze­si i Po­la­cy, a wśród nich mło­dy Jan So­bie­ski, przy­szły król Pol­ski! Dys­ku­syj­na po­zo­sta­je kwe­stia rze­ko­mej de­ter­mi­na­cji obroń­ców i ich ni­czym nie za­chwia­nej woli wal­ki. Część z nich bo­wiem w dniu 26 li­sto­pa­da zbun­to­wa­ła się żą­da­jąc pod­da­nia klasz­to­ru Szwe­dom. Prze­or Kor­dec­ki miał wów­czas za­że­gnać bunt po­dwo­je­niem żoł­du, a naj­bar­dziej ka­pi­tu­lanc­ko na­sta­wio­nych od­pra­wić z Ja­snej Gó­ry. Naj­wię­cej kon­tro­wer­sji jed­nak wy­stę­pu­je wo­kół po­sta­ci sa­me­go ko­men­dan­ta obro­ny, ojca Au­gu­sty­na Kor­dec­kie­go, któ­re­go po­sta­wa i za­mia­ry w świe­tle od­kry­te­go w 1904 roku w szwedz­kim ar­chi­wum kró­lew­skim li­stu bu­dzi wie­le wąt­pli­wo­ści. W li­ście tym, skie­ro­wa­nym do do­wód­cy ob­lę­że­nia gen. Mul­le­ra, o. Kor­dec­ki pi­sze: Po­nie­waż ca­łe kró­le­stwo pol­skie po­słusz­ne jest Naj­ja­śniej­sze­mu Kró­lo­wi Szwe­cji i uzna­ło Go za swe­go Pana, prze­to i my wraz ze świę­tym miej­scem, któ­re do­tąd kró­lo­wie pol­scy mie­li we czci i po­sza­no­wa­niu, po­kor­nie pod­da­je­my się Jego Kró­lew­skiej Mo­ści Panu Szwe­cji, zgod­nie z li­stem z dn. 28 paź­dzier­ni­ka, na­de­sła­nym nam przez Wiel­moż­ne­go Po­sła Wit­ten­ber­ga. Na­sze pod­da­nie się po­na­wia­my w li­ście do War­sza­wy, na któ­ry ła­ska­wej cze­ka­my od­po­wie­dzi. Jako wier­ni pod­da­ni Jego Kró­lew­skiej Mo­ści Kró­la Szwe­cji, a na­sze­go Naj­mi­ło­ściw­sze­go Pana, nie my­śli­my pod­no­sić wię­cej orę­ża prze­ciw­ko woj­sku Wa­szej Do­stoj­no­ści. Za­no­si­my usta­wicz­ne mo­dły do Boga i Naj­święt­szej Bo­ga­ro­dzi­cy, czczo­nej w tym miej­scu, o zdro­wie i po­myśl­ność Naj­ja­śniej­sze­go Pana, Kró­la Szwe­cji, Pana i Pro­tek­to­ra na­sze­go Kró­le­stwa. Ob­lę­że­nie Ja­snej Gó­ry trwa­ło 48 dni, z cze­go tyl­ko oko­ło 12 dni wal­ki, resz­ta zaś to roz­mo­wy i per­trak­ta­cje. Rów­nież stra­ty by­ły mniej­sze niż to się oficjal­nie po­da­je: przypuszczalnie kil­ku­dzie­się­ciu ata­ku­ją­cych i 4 obroń­ców.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:34
        Zwy­cię­stwo, przy­pi­sy­wa­ne wsta­wien­nic­twu Mat­ki Bo­żej, wpły­nę­ło mo­bi­li­zu­ją­co na mo­ra­le Po­la­ków i być mo­że sta­ło się punk­tem zwrot­nym w woj­nie pol­sko­-sz­wedz­kiej. Pod­nie­sie­nie przez Szwe­da rę­ki na Ja­sną Gó­rę uzna­no bo­wiem po­wszech­nie za ob­ra­zę uczuć re­li­gij­nych, da­ło też jego wro­gom ar­gu­ment, że pro­wa­dzi on w Pol­sce woj­nę re­li­gij­ną, co wy­ko­rzy­stał Jan Ka­zi­mierz ogła­sza­jąc 1 kwiet­nia 1656 Mat­kę Bo­żą Pa­tron­ką i Kró­lo­wą Pol­ski. Wiek XVII za­pi­sał się w hi­sto­rii klasz­to­ru jesz­cze jed­nym tra­gicz­nym wy­da­rze­niem. W 1690 roku pod­czas wiel­kie­go po­ża­ru spło­nę­ły wszyst­kie za­bu­do­wa­nia klasz­tor­ne, szczę­śli­wie oca­la­ła je­dy­nie Ka­pli­ca Mat­ki Bo­żej, skar­biec, za­kry­stia i znaj­du­ją­ca się wów­czas w wie­ży bi­blio­te­ka. Dzię­ki ogrom­nej ofiar­no­ści ca­łe­go na­ro­du wkrót­ce po po­ża­rze przy­stą­pio­no do od­bu­do­wy sank­tu­arium. Na po­cząt­ku XVIII wieku Ja­sna Gó­ra po­now­nie sta­ła się ce­lem wojsk szwedz­kich, któ­re w la­tach 1702–09 trzy­krot­nie sta­wa­ły pod jej mu­ra­mi z za­mia­rem złu­pie­nia z pie­nię­dzy i kosz­tow­no­ści. Poza jed­ną nie­śmia­łą pró­bą nie od­wa­ży­ły się one jed­nak na szturm wo­bec zde­cy­do­wa­nej po­sta­wy za­kon­ni­ków i za­ło­gi woj­sko­wej.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:34
        W roku 1717 od­by­ła się w Czę­sto­cho­wie wspa­nia­ła uro­czy­stość ko­ro­na­cji Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu, pod­czas któ­rej wi­ze­ru­nek Czar­nej Ma­don­ny wzbo­ga­co­no o po­świę­co­ne przez pa­pie­ża Kle­men­sa XI zło­te ko­ro­ny. W świę­cie tym uczest­ni­czy­ło 200 ty­się­cy wier­nych, a uzy­ska­ne wte­dy dat­ki prze­zna­czo­no mię­dzy in­ny­mi na mo­der­ni­za­cję i grun­tow­ną prze­bu­do­wę umoc­nień klasz­tor­nych. Ja­sna Gó­ra zna­la­zła się po­now­nie na ustach wszyst­kich Po­la­ków w roku 1770, gdy za­jął ją je­den z przy­wód­ców kon­fe­de­ra­cji bar­skiej za­wią­za­nej na znak pro­te­stu prze­ciw pod­da­niu Pol­ski pod pro­tek­to­rat Ro­sji — Ka­zi­mierz Pu­łas­ki, a na­stęp­nie przez dwa lata sku­tecz­nie od­pie­rał stąd ata­ki wojsk ro­syj­skich. Bra­my klasz­to­ru otwar­to w 1772 roku, po raz pierw­szy w hi­sto­rii od­da­jąc go w rę­ce wro­ga, któ­ry bez re­spek­tu dla świę­to­ści o­go­ło­cił skar­biec i bi­blio­te­kę pau­li­nów, znisz­czył pro­chow­nię i wy­wiózł pra­wie ca­łe uzbro­je­nie.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:35
        P

        o II rozbiorze Czę­sto­cho­wa zna­la­zła się w gra­ni­cach wol­nej jesz­cze czę­ści Pol­ski, jed­nak wła­dze Prus, oba­wia­jąc się po­zo­sta­wie­nia twier­dzy w rę­kach Po­la­ków, za­ję­ły mia­sto i klasz­tor. Ob­sa­dzo­ną przez ba­ta­lion pru­ski w licz­bie 800 żoł­nie­rzy Ja­sną Gó­rę zdo­by­li w li­sto­pa­dzie 1806 puł­kow­ni­cy na­po­le­oń­scy De­champs i Mia­skow­ski dys­po­nu­ją­cy od­dzia­łem o li­czeb­no­ści trzy razy mniej­szej od si­ły Pru­sa­ków, uzu­peł­nio­nym o za­miesz­ku­ją­cych w oko­li­cy chło­pów. Ce­lem Fran­cu­zów był przede wszyst­kim klasz­tor­ny skar­biec, o za­sob­no­ści któ­re­go wśród od­dzia­łów krą­ży­ły eks­cy­tu­ją­ce le­gen­dy i do­pie­ro in­ter­wen­cja ge­ne­ra­ła Hen­ry­ka Dą­brow­skie­go u sa­me­go Na­po­le­ona za­po­bie­gła gra­bie­ży znaj­du­ją­cych się w nim kosz­tow­no­ści.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:35
        W okre­sie Księ­stwa War­szaw­skie­go for­ta­li­cja sta­no­wi­ła waż­ny punkt opo­ru, skąd od­pie­ra­no ata­ki wojsk au­striac­kich, zaś po klę­sce Na­po­le­ona w 1813 po raz dru­gi w hi­sto­rii tra­fi­ła ona w rę­ce Ro­sjan. Wte­dy też za­pa­dła de­cy­zja o li­kwi­da­cji twier­dzy i roz­biór­ki mu­rów for­tecz­nych (do­ko­na­no jej rę­ka­mi miej­sco­wych chło­pów). Za zgo­dą cara Mi­ko­ła­ja I w la­tach 1842-43 umoc­nie­nia te czę­ścio­wo od­bu­do­wa­no w nie­co zmie­nio­nej for­mie, w któ­rej prze­trwa­ły do cza­sów współ­cze­snych. Nie­zmien­ne by­ło w tym okre­sie mo­ral­ne i ma­te­rial­ne po­par­cie za­kon­ni­ków dla uczest­ni­ków po­wstań na­ro­do­wo­-wy­zwo­leń­czych, co po­cią­ga­ło za so­bą uciąż­li­we sank­cje ze stro­ny za­bor­cy. W 2. po­ło­wie XIX wie­ku z roz­ka­zu znie­na­wi­dzo­ne­go przez Po­la­ków cara Alek­san­dra II zli­kwi­do­wa­no klasz­tor­ną dru­kar­nię i ap­te­kę, wstrzy­ma­no przy­ję­cia do no­wi­cja­tu, za­mknię­to stu­dium przy­klasz­tor­ne i skon­fi­sko­wa­no ma­ją­tek ziem­ski. Za­bro­nio­no też zbio­ro­we­go piel­grzy­mo­wa­nia do sank­tu­arium.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:36
        Po sta­ro­daw­nej sto­li­cy Kra­ku­sa ża­den gród na ob­sza­rach daw­nej Rze­czy­po­spo­li­tej nie jest tak gło­śny i po­cią­ga­ją­cy ser­ca wszyst­kich, jak ko­ściół Pau­li­nów na Ja­snej Gó­rze, słyn­ny cu­dow­nym ob­ra­zem Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej. Tam wiel­kość prze­szło­ści zga­słej przy­po­mi­na się w mil­czą­cych sar­ko­fa­gach kró­lów i za­cnych mę­żów, w ty­siącu pa­mią­tek roz­sy­pa­nych tak w mie­ście sa­mym, jak w oko­li­cach jego; tu na szczy­cie gó­ry, w szczu­płym ob­rę­bie mu­rów, ob­raz cu­dow­nej pa­tron­ki, co osło­ni­ła je płasz­czem swej opie­ki od za­pę­dów za­ja­dłe­go Szwe­da, a na­tchnąw­szy wia­rą i bo­ha­ter­stwem garst­kę dziel­nych obroń­ców od­par­ła bit­ne a licz­ne za­stę­py na­jezd­ni­ków, ude­rza­ją­cych w na­dziei bo­ga­tych łu­pów za­pa­mię­ta­le do sztur­mu, a tą obro­ną świę­te­go miej­sca, za­grza­ła upa­dłe­go du­cha w na­ro­dzie­.

        Obro­na Czę­sto­cho­wy na kar­tach dzie­jów na­szych wy­dat­nie­je wspa­nia­le; ona, pod­nió­sł­szy za­pał i po­świę­ce­nie z dłu­giej osłu­pia­ło­ści, otwar­ła dro­gę nie­szczę­śli­we­mu Janu Kaź­mi­rzo­wi, z tu­łacz­ki na ob­cej zie­mi, do kra­ju i tro­nu. Od tej chwi­li Czę­sto­cho­wa brzmi roz­gło­śnie, tak w pie­śniach po­boż­nych ludu na­sze­go, jak i w przy­sło­wiach na­ro­do­wych, a ty­sią­ce piel­grzy­mów wzno­si co­rocz­nie u stóp cu­dow­ne­go ob­ra­zu go­rą­ce mo­dły, bła­ga­ją­ce po­mo­cy i opie­ki dla do­mo­we­go ogni­ska.

        Tygodnik Ilustrowany, 2. połowa XIX wieku
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:37
        Ostat­ni rok XIX wieku dla Ja­snej Gó­ry za­pi­sał się pod zna­kiem nie­szczęś­li­we­go po­ża­ru wie­ży klasz­tor­nej, któ­ra spło­nę­ła w dn. 15 sierp­nia od sztucz­nych ogni rzu­ca­nych z jej szczy­tu przez nie­roz­waż­nych piel­grzy­mów. Tak o tym wy­da­rze­niu pi­sa­ła ów­cze­sna pra­sa: W­śród jed­nak ca­łej gro­zy za­po­wia­da­ją­cej za­gła­dę ko­ścio­ła, ka­pli­cy i za­bu­do­wań klasz­tor­nych wi­dać by­ło opie­kę Bo­żą za przy­czy­ną Naj­święt­szej Pan­ny, o któ­rą w mo­dłach go­rą­cych za­kon­ni­cy bła­ga­li. Dziw­nym spo­so­bem wiatr skie­ro­wał się na stro­nę po­łu­dnio­wo­-za­chod­nią (…) pło­ną­ce frag­men­ty głów­nie tedy spa­da­ły na pole, nie zaś na bu­dyn­ki klasz­tor­ne­. Dzię­ki spon­ta­nicz­nej ak­cji zbie­ra­nia skła­dek i za­an­ga­żo­wa­niu ca­łe­go spo­łe­czeń­stwa szyb­ko ze­bra­no wy­ma­ga­ne fun­du­sze i w sześć lat wie­żę od­bu­do­wa­no, przy oka­zji pod­wyż­sza­jac ją o 17 me­trów w sto­sun­ku do sta­nu sprzed po­ża­ru.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:38
        Pod­czas I woj­ny świa­to­wej te­ren klasz­to­ru za­ję­li Niem­cy, któ­rzy na po­lach wo­kół mu­rów usta­wi­li ar­ma­ty, na wie­ży zaś urzą­dzi­li po­ste­ru­nek ob­ser­wa­cyj­ny. De­cy­zje te wy­wo­ła­ły ogrom­ny nie­po­kój ze stro­ny wier­nych oba­wia­ją­cych się znisz­cze­nia sank­tu­arium pod­czas ob­lę­że­nia. Oba­wy te i bę­dą­ce ich kon­se­kwen­cją pu­blicz­ne nie­za­do­wo­le­nie spo­łe­czeń­stwa prze­ło­ży­ło się na de­cy­zję ce­sa­rza Wil­hel­ma II o utwo­rze­niu en­kla­wy Ja­sna Gó­ra i prze­ka­za­niu jej Au­stria­kom. W li­sto­pa­dzie 1918 roku pie­czę nad klasz­to­rem ob­jął od­dział pol­skie­go woj­ska, a od­cho­dzą­cy ko­men­dant au­stro­-wę­gier­skiej za­ło­gi ka­pi­tan Jo­sef Klet­tlin­ger otrzy­mał od władz mia­sta po­dzię­ko­wa­nie za życz­li­wość, z ja­ką trak­to­wał lud­ność pol­ską. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym do­ko­na­no nie­zbęd­nych re­mon­tów i zmian w roz­pla­no­wa­niu prze­strzen­nym Ja­snej Gó­ry: wznie­sio­no ka­pli­cę Wie­czer­ni­ka, kruż­gan­ki z kon­fe­sio­na­ła­mi dla spo­wied­ni­ków, urzą­dzo­no nowy skar­biec i bi­blio­te­kę, a tak­że po­now­nie wy­re­mon­to­wa­no klasz­tor­ną wie­żę.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:39
        Okres drugiej woj­ny świa­to­wej, choć nie­zwy­kle trud­ny, w po­rów­na­niu do ter­ro­ru dnia co­dzien­ne­go w Ge­ne­ral­nej Gu­ber­ni, był dla klasz­to­ru względ­nie ła­ska­wy. Za­kon­ni­cy cie­szy­li się ogra­ni­czo­ną au­to­no­mią, któ­ra po­zwa­la­ła im od­pra­wiać na­bo­żeń­stwa i re­ko­lek­cje, a tak­że wspie­rać du­cho­wo i ma­te­rial­nie pol­skie pod­zie­mie. Przez ca­ły czas oku­pa­cji w klasz­to­rze funk­cjo­no­wał prze­nie­sio­ny z kra­kow­skiej Skał­ki In­sty­tut Fi­lo­zo­ficz­no­-Te­o­lo­gicz­ny, a w kon­spi­ra­cyj­nym stu­dium li­ce­al­nym w cią­gu trzech lat woj­ny ma­tu­rę zda­ło 35 kle­ry­ków. Dzia­łał chór i bil­bio­te­ka. Jesz­cze w pierw­szych dniach woj­ny świat obie­gła plot­ka, ja­ko­by Luft­waf­fe do­ko­na­ło na­lo­tu na klasz­tor i znisz­czy­ło Cu­dow­ny Ob­raz, co nie by­ło zgod­ne z praw­dą, i co Niem­cy sta­ra­li się za wszel­ką ce­nę zde­men­to­wać żą­da­jąc od prze­ora wy­sto­so­wa­nia spe­cjal­ne­go oświad­cze­nia w tej spra­wie i za­pra­sza­jąc do Czę­sto­cho­wy ame­ry­kań­skich fo­to­re­por­te­rów. W oba­wie przed oku­pan­tem wi­ze­ru­nek Ma­don­ny zdję­to w ta­jem­ni­cy z oł­ta­rza i ukry­to w bi­blio­te­ce, a w jego miej­sce pod­ło­żo­no wier­ną ko­pię. Hi­tle­row­cy za­ka­za­li lud­no­ści cy­wil­nej piel­grzy­mo­wa­nia na Ja­sną Gó­rę, sami jed­nak chęt­nie przy­jeż­dża­li tu­taj zwa­bie­ni jej cza­rem, o czym świad­czą za­cho­wa­ne wpi­sy do księ­gi go­ści ta­kich „o­so­bi­sto­ści” jak mi­ni­ster go­spo­dar­ki III Rze­szy Wil­helm Frick, ge­ne­ral­ny gu­ber­na­tor Hans Frank czy szef ge­sta­po He­in­rich Him­m­ler. 11 sierp­nia 1941 przy­był do Czę­sto­cho­wy in­co­gni­to nie­miec­ki dyg­ni­tarz, któ­re­go wy­gląd na­su­wał przy­pusz­cze­nie, że był nim Adolf Hi­tler.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:40
        Pod­czas ofen­sy­wy so­wiec­kiej w stycz­niu 1945 wy­co­fu­ją­cy się w po­śpie­chu hi­tle­row­cy omal nie do­pro­wa­li do groź­ne­go po­ża­ru pod­pa­la­jąc sto­ją­cy na dzie­dziń­cu sa­mo­chód, z któ­re­go pło­ną­ca ben­zy­na prze­do­sta­ła się do ma­ga­zy­nów woj­sko­wych. Tyl­ko dzię­ki przy­tom­no­ści za­kon­ni­ków, wśród któ­rych był ko­men­dant stra­ży po­żar­nej, uda­ło się za­po­biec ka­ta­stro­fie. Po na­sta­niu no­wych po­rząd­ów wła­dza po­cząt­ko­wo nie zdra­dza­ła oznak wro­go­ści w sto­sun­ku do ko­ściel­nej in­sty­tu­cji. Prze­ciw­nie, w mar­cu 1945 za­mó­wio­no na­wet mszę św. w in­ten­cji Rzą­du Lu­bel­skie­go, za któ­rą — wo­bec bra­ku go­tów­ki — za­pła­co­no do­star­cza­jąc ta­fle szyb dla znisz­czo­nych okien klasz­tor­nych. Z cza­sem jed­nak Ja­sna Gó­ra sta­ła się jed­nym z sym­bo­li opo­ru prze­ciw par­tii, co prze­kła­da­ło się na tłu­my piel­grzy­mów co­rocz­nie od­wie­dza­ją­cych jej mury. Szcze­gól­nie tłum­nie, bo w licz­bie po­nad mi­lio­na, zja­wi­li się tu­taj wier­ni pod­czas spek­ta­ku­lar­nej mszy w in­ten­cji uwol­nie­nia uwię­zio­ne­go pry­ma­sa Ste­fa­na Wy­szyń­skie­go la­tem 1956 roku. Po­dob­ną fre­kwen­cję mia­ło od­pra­wio­ne w 1966 na­bo­żeń­stwo z oka­zji Ty­siąc­le­cia Chrztu Pol­ski, a tak­że wszyst­kie ofi­cjal­ne wi­zy­ty pa­pie­skie: w 1979, 1983, 1987, 1991 i 1997 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:41
        Poło­żo­ny na wzgó­rzu w za­chod­niej czę­ści mia­sta kom­pleks ce­chu­je nie­jed­no­rod­ny cha­rak­ter, bę­dą­cy re­zul­ta­tem na­war­stwie­nia się róż­no­rod­nych sty­lów i epok. Naj­star­szą, XIV-­wiecz­ną część za­bu­do­wań re­pre­zen­tu­je ka­pli­ca Mat­ki Bo­skiej ze słyn­nym cu­dow­nym ob­ra­zem oraz go­tyc­kie pre­zbi­te­rium ba­zy­li­ki. Głów­na nawa ko­ścio­ła i pół­noc­no­-wschod­nia część twier­dzy po­cho­dzi z prze­ło­mu XV i XVI stu­le­cia, na­to­miast po­zo­sta­łe bu­dyn­ki i for­my ar­chi­tek­to­nicz­ne da­to­wać na­le­ży prze­de wszyst­kim na wiek XVII. Prze­strzeń kla­sztor­ną w pew­nym upro­szcze­niu po­dzie­lić mo­żna dwie do­me­ny: klau­zu­ro­wą, do któ­rej wstęp ma­ją tyl­ko za­kon­ni­cy, i ogól­nie do­stęp­ną. Pół­noc­ną część ze­spo­łu two­rzą, zwy­kle nie­do­stęp­ne do zwie­dza­nia, bu­dyn­ki klasz­tor­ne zgru­po­wa­ne wo­kół pro­sto­kąt­nych dzie­dziń­ców: więk­sze­go, wy­dłu­żo­ne­go na osi­-w­schó­d-za­chód, oraz mniej­sze­go, zor­ien­to­wa­ne­go w kie­run­ku pół­no­c-po­łu­dnie. Skrzy­dła pół­noc­ne i wschod­nie zaj­mu­ją nie­do­stęp­ne dla osób po­stron­nych cele za­kon­ni­ków, na­to­miast część po­łu­dnio­wą i za­chod­nią prze­zna­czo­no na po­miesz­cze­nia re­pre­zen­ta­cyj­ne i bi­blio­te­kę.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:41
        Zwnętrz klasztornych wy­róż­nia się ob­szer­na Sala Ry­cer­ska za­ło­żo­na na pla­nie wy­dłu­żo­ne­go pro­sto­ką­ta i na­kry­ta ba­ro­ko­wym skle­pie­niem z lu­ne­ta­mi. Przed la­ty peł­ni­ła ona funk­cję miej­sca spo­tkań, uro­czy­sto­ści i dys­put teo­lo­gicz­nych, a w roku 1657 od­by­wa­ły się tu­taj ob­ra­dy sej­mu, któ­rym prze­wod­ni­czył król Jan Ka­zi­mierz. Dziś ścia­ny tego po­miesz­cze­nia zdo­bią XVII­-wiecz­ne ob­ra­zy przed­sta­wia­ją­ce naj­waż­niej­sze wy­da­rze­nia z dzie­jów klasz­to­ru, oraz za­wie­szo­ne pod skle­pie­nia­mi sztan­da­ry sym­bo­li­zu­ją­ce naj­wyż­sze war­to­ści spo­łecz­ne: wol­ność i wia­rę. Od za­cho­du do Sali Ry­cer­skiej przy­le­ga Bi­blio­te­ka Ja­sno­gór­ska ze zbio­rem oko­ło 8,000 sta­ro­dru­ków, w tym uni­kal­nych eg­zem­pla­rzy z kró­lew­skiej ko­lek­cji Ja­giel­lo­nów, prze­cho­wy­wa­nych w o­pra­wio­nych w skó­rę drew­nia­nych fu­te­ra­łach, a tak­że Wiel­ki Re­fek­tarz wy­po­sa­żo­ny w po­tęż­ne skle­pie­nie ko­leb­ko­we i ozdo­bio­ny fre­ska­mi Dan­kwar­ta, któ­rych te­ma­tem są sce­ny z hi­sto­rii za­ko­nu pau­li­nów.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:42
        Od po­łu­dnia za­bu­do­wa­nia klasz­tor­ne łą­czą się z ka­pli­cą Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu sta­no­wią­cą cen­trum du­cho­we klasz­to­ru i cel wszyst­kich zdą­ża­ją­cych do Czę­sto­cho­wy piel­grzy­mów. Po­wsta­ła ona w wy­ni­ku roz­bu­do­wy pier­wot­nej, go­tyc­kiej bu­dow­li, któ­rą w po­ło­wie XVII wie­ku po­więk­szo­no o trój­na­wo­wy kor­pus z pię­cio­ma oł­ta­rza­mi. W wy­ko­na­nym z he­ba­nu i sre­bra oł­ta­rzu głów­nym ka­pli­cy znaj­du­je się, uwa­ża­ny za cu­dow­ny, ob­raz Mat­ki Bo­skiej Czę­sto­chow­skiej bę­dą­cy ko­pią ory­gi­na­łu po­da­ro­wa­ne­go klasz­to­ro­wi przez Wła­dy­sła­wa Opol­czy­ka i znisz­czo­ne­go pod­czas gra­bi­eży w 1430 roku. Po­łu­dnio­wa jej część są­sia­du­je z ko­ścio­łem pw. Zna­le­zie­nia Krzy­ża Św. i Na­ro­dze­nia NMP, pod­nie­sio­nym do ran­gi ba­zy­li­ki w 1906 roku. Pier­wot­nie w miej­scu tym ist­nia­ła nie­wiel­ka go­tyc­ka świą­ty­nia, za­stą­pio­na po ro­ku 1460 ko­ścio­łem ha­lo­wym o trzech skle­pio­nych na­wach, a na­stęp­nie prze­kształ­co­nym na prze­ło­mie XVII i XVIII stu­le­cia w sty­lu ba­ro­ko­wym. Dłu­gość ko­ścio­ła wy­no­si 46 me­trów, a jego wy­so­kość 29 me­trów. W czę­ści cen­tral­nej znaj­du­je się oł­tarz z przed­sta­wie­niem Wnie­bo­wzię­cia NMP wy­ko­na­ny przez Ja­ku­ba Buz­zi­nie­go w la­tach 30. XVIII wie­ku, a w po­kry­tej fre­ska­mi Ka­ro­la Dan­kwar­ta po­łu­dnio­wej na­wie bocz­nej umiesz­czo­no trzy ba­ro­ko­we ka­pli­ce: Den­hof­fów, Ja­bło­now­skich i ka­pli­cę Świę­tych Re­li­kwii.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:43
        In­te­gral­nym ele­men­tem ar­chi­tek­tu­ry ba­zy­li­ki, a jed­no­cze­śnie jed­nym z sym­bo­li sank­tu­arium, jest sto­ją­ca przy jej za­chod­nim szczy­cie neo­re­ne­san­so­wa wie­ża wznie­sio­na pier­wot­nie w la­tach 1617–22. Obec­nie tyl­ko pierw­sza kon­dy­gna­cja wy­so­kiej na 106 me­trów bu­dow­li po­cho­dzi z tego okre­su, wyż­sze kon­dy­gna­cje są młod­sze. Do jej bu­do­wy uży­to gra­ni­tu szwedz­kie­go i pia­skow­ca z ka­mie­nio­ło­mów szy­dło­wiec­kich, a wy­koń­czo­no fi­gu­ra­mi i po­są­ga­mi świę­tych. Igli­cę wień­czy kruk z bo­chen­kiem chle­ba w dzio­bie oraz me­ta­lo­wa cho­rą­giew­ka z mo­no­gra­mem imie­nia Naj­święt­szej Ma­ryi Pan­ny. Daw­niej wie­ża ja­sno­gór­ska sta­no­wi­ła do­god­ny punkt ob­ser­wa­cyj­ny, dziś słu­ży tu­ry­stom do po­dzi­wia­nia pa­no­ra­my Czę­sto­cho­wy i jej oko­lic.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:44
        Od wscho­du do ba­zy­li­ki przy­le­ga wznie­sio­ny w 1653 ro­ku bu­dy­nek za­kry­stii i umiesz­czo­ne­go nad nią Skarb­ca. Obec­ny wy­strój czę­ści mu­ze­al­nej po­cho­dzi z po­cząt­ku XX stu­le­cia i jest dzie­łem ar­chi­tek­ta Adol­fa Szysz­ko­-Bo­hu­sza. Zgro­ma­dzo­no tu dary, zwa­ne wo­ta­mi, czę­sto o wiel­kiej war­to­ści ar­ty­stycz­nej i pie­nięż­nej, jak bę­dą­ca zbio­ro­wym ex voto w po­dzię­ce za obro­nę przed Szwe­da­mi zło­ta mon­stran­cja z 1672, ozdo­bio­na kil­ko­ma ty­sią­ca­mi ma­łych bry­lan­tów, ru­bi­nów, szma­rag­dów i pe­reł, czy kom­plet ko­ra­lo­wy­ sprzę­tów li­tur­gicz­nych ofia­ro­wa­ny pau­li­nom przez kró­la Ko­ry­bu­ta Wi­śnio­wiec­kie­go. Bu­dy­nek Skarb­ca ogra­ni­cza od pół­no­cy prze­strzeń oto­czo­ne­go kruż­gan­ka­mi nie­wiel­kie­go dzie­dziń­ca zwa­ne­go Wie­czer­ni­kiem, prze­zna­czo­ne­go do spo­wia­da­nia i udzie­la­nia Ko­mu­nii piel­grzy­mom. W czę­ści za­chod­niej kom­plek­su klasz­tor­ne­go znaj­du­je się Dzie­dzi­niec Go­spo­dar­czy po­wsta­ły w wy­ni­ku za­bu­do­wa­nia wol­ne­go do XVII wie­ku pla­cu gma­chem Dru­kar­ni, Po­ko­ja­mi Kró­lew­ski­mi i Ar­se­na­łem. Wy­su­nię­ty naj­bar­dziej na po­łu­dnie Ar­se­nał cha­rak­te­ry­zu­je rzeź­ba Or­ła Bia­łe­go z ku­la­mi ar­mat­ni­mi za­wie­szo­na nad drzwia­mi pro­wa­dzą­cy­mi do głów­nej sali. Przy­le­ga do nie­go zor­ga­ni­zo­wa­ne w mu­rach daw­nej Dru­kar­ni Mu­zeum 600–le­cia, gdzie umiesz­czo­no eks­po­na­ty zwią­za­ne z fun­da­cją klasz­to­ru, a tak­że kie­li­chy mszal­ne, su­kien­ki za­kła­da­ne na cu­dow­ny ob­raz czy wota po­da­ro­wa­ne przez zna­ne oso­bi­sto­ści, w tym wie­lu pa­pie­ży
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:46
        Sank­tu­arium ja­sno­gór­skie jest jed­nym z naj­waż­niej­szych świa­to­wych ośrod­ków kul­tu ma­ryj­ne­go i jed­no­cze­śnie naj­licz­niej od­wie­dza­nym miej­scem w Pol­sce, któ­re każ­de­go roku przyj­mu­je po­nad 4 mi­lio­ny tu­ry­stów i piel­grzy­mów. Sta­no­wi ono uni­kal­ny ze­spół za­byt­ków z XIV-XIX wie­ku i bo­ga­ty zbiór wot dzięk­czyn­nych bę­dą­cych pa­miąt­ka­mi z dzie­jów pań­stwa i na­ro­du pol­skie­go. Dla osób od­bie­ra­ją­cych go przede wszyst­kim jako skarb­ni­cę dzieł sztu­ki klasz­tor jawi się jako wspa­nia­łe mu­zeum wy­peł­nio­ne eks­po­zy­cją rzeźb, płó­cien, ob­ra­zów i in­nych cen­nych eks­po­na­tów umiesz­czo­nych w ich na­tu­ral­nej prze­strze­ni we­wnątrz obiek­tów sa­kral­nych lub sta­no­wią­cych de­ko­ra­cję ze­wnętrz­ną u­rok­li­wych ja­sno­gór­skich ple­ne­rów. Od­wie­dza­jąc Czę­sto­cho­wę, poza oczy­wi­stą wi­zy­tą w ba­zy­li­ce i ka­pli­cy Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu, po­win­ni­śmy zaj­rzeć do Skarb­ca z wiel­ką licz­bą dro­go­cen­nych wot po­da­ro­wa­nych pau­li­nom na prze­strze­ni wie­ków przez wład­ców i pa­pie­ży. Zbio­ry klasz­tor­ne pre­zen­to­wa­ne są tak­że w Mu­zeum 600–le­cia i w Ar­se­na­le, a wy­sta­wy cza­so­we or­ga­ni­zo­wa­ne są w sali Ma­ryj­nej oraz w od­re­stau­ro­wa­nym nie­daw­no XVII­-wiecz­nym ba­stio­nie św. Ro­cha. War­to wspiąć się na wie­żę ba­zy­li­ki, gdzie trud po­ko­na­nia 516 scho­dów wy­na­gra­dza roz­leg­ła pa­no­ra­ma oko­li­cy z cha­rak­te­ry­stycz­ną, pa­trząc w kie­run­ku po­łud­nio­wym, ru­iną kró­lew­skie­go zam­ku w Olsz­ty­nie.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:56
        Z zapisów historycznych wynika, że do ok. połowy XVI wieku nazwa miasta nie miała ustalonego rodzaju i występowała w dwóch formach: Częstochowa i Częstochow, dlatego współczesną formę miejscownika w Częstochowie można wyjaśnić jako rezultat pomieszania się dwóch paradygmatów odmiany, a nie tylko jako relikt odmiany niezłożonej (rzeczownikowej)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:57
        Ludność żydowska zamieszkująca miasto używała w języku jidisz nazwy Czenstochow (jid. ‏טשענסטאָכאָוו‎). W okresie zaborów w źródłach rosyjskich pojawiały się formy Czenstochowa, Czenstochow, rzadko Czenstochowo (ros. Ченстохова, Ченстохов, Ченстохово). W języku niemieckim istnieje forma Tschenstochau, która używana była m.in. w czasie okupacji hitlerowskiej podczas drugiej wojny światowej.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:02
        Częstochowa leży na styku trzech mezoregionów geograficznych – Wyżyny Częstochowskiej, zwanej potocznie Jurą, Obniżenia Górnej Warty oraz Wyżyny Wieluńskiej. Mezoregiony te należą do wspólnej podprowincji – Wyżyny Śląsko-Krakowskiej
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:02
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b1/Cz%C4%99stochowa%2C_rozw%C3%B3j_terytorialny.png/440px-Cz%C4%99stochowa%2C_rozw%C3%B3j_terytorialny.png
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:03
        Obszar Częstochowy po utworzeniu miasta na początku XIX wieku wynosił 33,06 km² i nie zmieniał się do okresu międzywojennego, gdy w latach 1928 i 1930 przyłączono do miasta obszary o powierzchni 14,13 km². Powierzchnia miasta wynosiła wówczas 47,16 km². Ponowne rozszerzenie granic miało miejsce w 1952 roku, gdy przyłączono obszary o łącznej powierzchni 45,88 km², co dało powierzchnię 93,04 km². Od 1977 roku powierzchnia miasta wynosi 160 km²
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:04
        W obrębie miasta dominują wysokości bezwzględne 250–270 m n.p.m. Na terenie miasta znajduje się kilka wzniesień o wysokościach od 280 do 300 metrów. Najwyższym wzgórzem jest Góra Ossona, która ma wysokość 316,7 m n.p.m. Inne wzgórza znajdujące się w granicach miasta to między innymi Jasna Góra, Błeszno, Prędziszów, Liszka, Góry Kawie, Parkitka. Najniżej położonym punktem jest miejsce nad rzeką Wartą na wschód od Mirowa – 236 m n.p.m.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:05
        Terytorium miasta wchodzi w skład monokliny śląsko-krakowskiej, znajduje się na jej południowo-wschodnim krańcu, w pobliżu granicy z niecką nidziańską. Obszar miasta jest zróżnicowany geologicznie, wierzchnia część to osady polodowcowe: żwiry, piaski, gliny, zaś głębsza to wapienie z okresu górnej jury
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:06
        Częstochowa leży w dawnej ziemi krakowskiej historycznej Małopolski, w XV wieku położona była w powiecie lelowskim w województwie krakowskim[30]. W wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku Częstochowa została przyłączona do województwa śląskiego. Częstochowa przed II wojną światową należała do województwa kieleckiego, stąd niektórzy lokalni politycy ubiegali się (wraz z Kielcami i Radomiem) o utworzenie województwa staropolskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:07
        Częstochowa, chcąc podkreślić swoje historyczne i kulturowe związki z regionem małopolskim, przystąpiła w kwietniu 2007 do Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Małopolski, skupiającego obszary należące historycznie do Małopolski, a w wyniku reform administracyjnych przyłączonych do innych województw. W tym samym roku miasto otrzymało tytuł Lidera Małopolski za rewaloryzację alei Najświętszej Maryi Panny[31]. 23 sierpnia 2006 roku w krakowskich Sukiennicach wywieszony został herb Częstochowy. W 2008 roku, po raz kolejny, Częstochowa otrzymała tytuł Lidera Małopolski, tym razem za rewaloryzację parków podjasnogórskich
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:09
        Według legendy nazwa Częstochowa oznacza osadę założoną przez osobę o imieniu Częstoch, jednak pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1220 roku, z dokumentu biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża[34]. W bulli papieża Innocentego IV datowanej na 1250 r. została wymieniona wśród wsi płacących dziesięcinę na rzecz kanoników z Wrocławia. W pobliżu Częstochowy leżała wówczas druga wieś, Częstochówka. Po raz kolejny Częstochowa została wzmiankowana w 1325 r. w aktach z poboru świętopietrza, jako jedną z najmniej zaludnionych miejscowości regionu. W 1356 r. nastąpiła lokacja wsi na prawie średzkim. Kwestia daty nadania osadzie praw miejskich jest niejednoznaczna, ale określa się to zdarzenie na okres pomiędzy 1370 a 1377 rokiem. Od 1393 r. Częstochowa była miastem królewskim.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:10
        W latach 1370–1393 Częstochowa stanowiła lenno Władysława Opolczyka. W tym okresie ustaliło się określenie miasta Częstochowy nazwą Stara Częstochowa, a należącej do ufundowanego w 1382 r. klasztoru Jasna Góra wsi na wzgórzu Częstochówką. W okresie staropolskim miasto Stara Częstochowa wielokrotnie procesowało się z klasztorem jasnogórskim w sprawie łamania praw miejskich przez zakon i zagarniania zysków z handlu z pielgrzymami.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:11
        Częstochowa przeżyła dynamiczny rozwój w wieku XIV, któremu sprzyjało położenie na szlaku łączącym Małopolskę z Wielkopolską, ponadto z 1377 r. pochodzi informacja o istnieniu w niej huty żelaza, a pod koniec XIV w. częstochowskie huty i kopalnie rudy żelaza znane były w całym kraju. W 1430 r. rabusie z Czech i Moraw napadli na miasto. W XIV i XV w. Częstochowa była słabo rozwinięta i zaludniona. Kolejny okres rozwoju nastąpił w XVI wieku w związku z działalnością starosty Mikołaja Szydłowieckiego oraz ze szczodrością króla Polski Zygmunta I, który nadał miastu liczne przywileje, m.in. kopię lokacji (1502), przywilej pobierania myta mostowego na Warcie (1504, 1512), przywilej organizowania jarmarków (1508) oraz zwolnienie z ceł i podatków targowych dla mieszczan na 12 lat. W 1531 r. wybudowano mury obronne. W latach 1625–1630 region dotknięty został zarazą.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:12
        W 1587 roku wojsko pretendenta do korony królewskiej Maksymiliana III Habsburga złupiło miasto. W 1620 r. ze względu na peryferyjne położenie klasztoru jasnogórskiego królowie z dynastii Wazów zdecydowali obwarować pobliski klasztor nowoczesnymi fortyfikacjami typu holenderskiego z bastionami.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:13
        Liczba mieszkańców rosła od ok. 1,5 tys. w XVI w., przez ok. 2 tys. na początku XVII w. do ok. 2,5 tys. w połowie XVII w.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:13
        Po rozpoczęciu potopu szwedzkiego jasnogórscy paulini złożyli hołd poddaństwa królowi Szwecji, a jednocześnie zaczęli przygotowania do obrony klasztoru na wypadek ataku na klasztor
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:14
        18 listopada 1655 r. pod Jasną Górą znalazły się szwedzkie wojska, które zaczęły oblężenie klasztoru, które składało się głównie z drobnych potyczek i wymiany ognia artyleryjskiego. Kilkukrotnie przerywano też chaotyczne działania zbrojne z powodu rokowań, a polska załoga kilkukrotnie usiłowała zmusić przeora Augustyna Kordeckiego do poddania twierdzy przeciwnikowi. W nocy z 26 na 27 grudnia wojska szwedzkie ostatecznie wycofały się spod twierdzy
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:15
        W okresie potopu miasto zostało w znacznej części zniszczone i odbudowywało się długo i powoli. W 1665 roku miała tu miejsce bitwa pod Częstochową, część rokoszu Lubomirskiego. 27 lutego 1670 roku w klasztorze na Jasnej Górze odbył się ślub polskiego króla Michała z arcyksiężniczką Eleonorą
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:15
        29 lutego 1768 roku została zawiązana konfederacja barska. Konfederaci zajęli twierdzę Jasna Góra, kierował nimi Kazimierz Pułaski
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:16
        Okres po potopie był natomiast pomyślny dla Częstochówki, która dynamicznie rozwijała się i rozbudowywała. Będący właścicielem wsi klasztor intensywnie zabiegał o rozwój osady. W 1717 roku klasztor otrzymał przywilej nadający Częstochówce prawa miejskie jako Nowa Częstochowa. Nowe miasto zostało jednak zrujnowane w okresie konfederacji barskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:16
        Po uchwaleniu Konstytucji 3 maja na miejsce sejmiku dla powiatów lelowskiego i ksiąskiego wyznaczono Starą Częstochowę
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:17
        Po II rozbiorze Polski obie miejscowości znalazły się w Prusach, po 1807 roku w granicach Księstwa Warszawskiego, a od 1815 roku w składzie Królestwa Polskiego, jako część Imperium Rosyjskiego
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:18
        Plan połączenia miast podjęto w 1823 roku, a jego opracowaniem zajął się inżynier wojewódzki Jan Bernhard, który w 1819 roku wytyczył Aleję Panny Maryi (obecnie Aleja Najświętszej Maryi Panny). Formalnie oba miasta zostały połączone w jedno 19 sierpnia 1826 roku. Po połączeniu obu miast Częstochowa pod względem liczby ludności wysunęła się na czwarte miejsce w Królestwie, po Warszawie, Lublinie i Kaliszu. Zarazem była jednym z największych miast pod zaborem rosyjskim.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:19
        W okresie powstania styczniowego w okolicach miasta dochodziło do licznych potyczek oddziałów powstańczych z wojskami rosyjskimi
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:20
        Przemysł zaczął rozwijać się w Częstochowie na początku lat 70. XIX wieku. Pierwszym większym przedsiębiorcą w Częstochowie był Berek Kohn, który w 1869 r. uruchomił razem z Adolfem Oderfeldem drukarnię i zakład litograficzny. W 1897 r. w podczęstochowskim Rakowie Bernard Hantke uruchomił obecną Hutę Częstochowa.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:21
        W 1904 r. w Częstochowie zaczął tworzyć się ruch rewolucyjny. Po wybuchu rewolucji w styczniu 1905 r. robotnicy częstochowscy ogłosili w lutym strajk powszechny. W 1909 roku w mieście odbyła się Wielka Wystawa Rolniczo-Przemysłowa.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:21
        Wkrótce po wybuchu I wojny światowej Częstochowa została bez walk zajęta (3 sierpnia 1914) przez wojska niemieckie po opuszczenia miasta przez zaborcze wojska rosyjskie. W okresie okupacji sytuacja ludności miasta uległa gwałtownemu pogorszeniu, z miasta wyjechało ponad 20 000 robotników. Już 7 sierpnia 1914 r. dokonano mordów w dzielnicy podjasnogórskiej. W odróżnieniu od miasta, Jasna Góra znalazła się od kwietnia 1915 r. pod okupacją katolickich Austro-Węgier
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:22
        10 listopada 1918 r. rozpoczęto rozbrajanie stacjonujących w mieście wojsk niemieckich. 12 listopada 1918 roku przemaszerowały częstochowskimi Alejami trzy kompanie Wojska Polskiego pod dowództwem kpt. Ludwikowskiego. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, Częstochowa została włączona do województwa kieleckiego będąc siedzibą powiatu częstochowskiego. Częstochowa była największym miastem w województwie kieleckim
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:23
        27 maja 1919 r. doszło w mieście do pogromów Żydów, w wyniku których zginęło 7 osób
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:24
        W okresie powstań śląskich Częstochowa była głównym ośrodkiem pomocy dla powstańców z racji nieodległego położenia od Śląska. W mieście organizowano zbiórki pieniędzy i lekarstw oraz punkty werbunku ochotników. Po załamaniu się polskiej ofensywy na Kijów w 1920 roku Częstochowa musiała przez kilka miesięcy zakwaterować i wyżywić rząd ukraiński Semena Petlury wraz z dwoma tysiącami uchodźców. Podczas wojny polsko-bolszewickiej kilkuset ochotników z Częstochowy walczyło w obronie Warszawy
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:25
        W okresie dwudziestolecia międzywojennego trwał dalszy rozwój miasta, jednak lokalny przemysł podupadł i rozwijał się w znacznie wolniejszym tempie, co było skutkiem zniszczeń wojennych i załamania koniunktury. W tym czasie miasto zostało skanalizowane, uruchomiono komunikację miejską oraz wzniesiono wiele obiektów użyteczności publicznej (między innymi teatr, pocztę, liczne szkoły). W 1939 roku Częstochowa liczyła już 138 tys. mieszkańców, co plasowało ją na 8. miejscu pod względem największych miast Polski.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:25
        Od 1925 roku w Częstochowie mieściła się siedziba biskupstwa (od 1992 arcybiskupstwa).
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:26
        W czerwcu 1937 roku doszło w mieście do rozruchów antyżydowskich. Przez tydzień plądrowano żydowskie sklepy
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:27
          Po wybuchu II wojny światowej Niemcy wkroczyli do miasta 3 września 1939 roku i już następnego dnia dokonali mordów, które do historii przeszły pod nazwą krwawego poniedziałku. W okresie okupacji miały miejsce represje wymierzone w elitę społeczną i ludność żydowską. W 1942 r. utworzona została dla coraz liczniej napływającej społeczności niemieckiej wydzielona dzielnica
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:27
        W 1941 r. została utworzona w Częstochowie dzielnica żydowska, którą rozpoczęto likwidować w 1942 r. wywożąc ludność do obozu zagłady w Treblince. Ludność pozostałą po tej akcji terroryzowano i mordowano w kilku kolejnych akcjach, m.in. 25 czerwca 1943 r., gdy ludność żydowska stawiła zbrojny opór
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:28
        W czasie wojny i bezpośrednio po niej w rejonie Częstochowy działały silne oddziały partyzanckie niepodległościowego podziemia. Po upadku powstania warszawskiego Częstochowa była stolicą Polskiego Państwa Podziemnego. 16 stycznia 1945 roku, po całodziennych walkach, Częstochowę opuścił garnizon niemiecki, a miasto zostało zajęte przez sowieckie oddziały mjra Siemiona Chochriakowa.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:29
        W okresie Polski Ludowej szybka rozbudowa huty, która zyskała imię Bolesława Bieruta, spowodowała dynamiczny rozwój miasta. Ponadto powstały Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. Zygmunta Modzelewskiego, Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Warta”, rozwinął się również przemysł metalowy, szklarski i chemiczny. Z inicjatywy prof. Jerzego Kołakowskiego powołana została Wyższa Szkoła Inżynierska w Częstochowie, obecna Politechnika Częstochowska
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:30
        Jan Paweł II odwiedził Częstochowę sześciokrotnie: w latach 1979, 1983, 1987, 1991, 1997 i 1999. 15 sierpnia 1991 odprawiona z jego udziałem msza św. (kończąca VI Światowe Dni Młodzieży) zgromadziła 1,5 mln wiernych, a papież od władz miasta otrzymał klucz do jego bram oraz tytuł honorowego obywatela. Częstochowa stała się pierwszym miastem na świecie, od którego przyjął takie wyróżnienie.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:31
        15 listopada 2009 w mieście odbyło się referendum w sprawie odwołania prezydenta Tadeusza Wrony. Prezydent został odwołany 39 284 głosami. Obecnie (2022) prezydentem miasta jest Krzysztof Matyjaszczyk, reprezentant SLD.
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:34
          Częstochowa jest miastem powstałym w średniowieczu. Na przestrzeni wieków w mieście zostały zbudowane liczne budowle, mające obecnie charakter zabytków i atrakcji turystycznych. Do najważniejszych należą zabytkowe kamienice oraz sam układ urbanistyczny historycznych centrów Starej i Nowej Częstochowy oraz łączącej je Alei Najświętszej Maryi Panny. Największym i najczęściej odwiedzanym z częstochowskich zabytków jest zespół klasztorny na Jasnej Górze, a turystyka związana z klasztorem to głównie ruch pielgrzymkowy
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:32
        📷
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:35
        Aleja Najświętszej Maryi Panny – zespół zabytkowych kamienic
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:36
        Tarasy widokowe na wieży jasnogórskiej
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:36
        Parki podjasnogórskie i znajdujące się w nim ekspozycje Muzeum Częstochowskiego – Muzeum Górnictwa Rud Żelaza i inne
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:37
        Ulica 7 Kamienic z XIX-wieczną zabudową
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:38
        Ulica 7 Kamienic – jedna z zabytkowych ulic w Częstochowie, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Jasnej Góry. Ma około 600 metrów długości i otacza wzgórze jasnogórskie od strony południowej. Nazwa ulicy pochodzi od siedmiu domów zbudowanych przy ulicy na początku XIX wieku. Od strony północnej ulica graniczy z Parkiem Stanisława Staszica.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:38
        Ulica powstała w pierwszej połowie XIX wieku, początkowo znajdowało się na niej 7 domów, tzw. „szynkowych” (kamienice 15, 17, 19, 21, 23, 25, 27), w późniejszym okresie XIX wieku powstały kamienice 9, 11, 13, 29.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:39
        Przy ulicy znajduje się wyremontowana Zagroda Włościańska, dawny pawilon Wystawy Przemysłu i Rolnictwa z 1909 roku. Wzniesiona została w latach 1908–1909, jako wzorcowa zagroda włościańska według projektu Zdzisława Kalinowskiego i Czesława Przybylskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:39
        W trakcie I wojny światowej 7 sierpnia 1914 roku doszło do ostrzelania jednego z domów przy ul. 7 Kamienic przez pijanych żołnierzy niemieckich. Wymiana ognia doprowadziła do ofiar śmiertelnych. Niemiecka administracja winą za zajście obciążyła jednak polskich mieszkańców, skutkiem czego doszło do pogromu, aresztowań, zesłań, egzekucji i rabunków na ludności przyklasztornej dzielnicy oraz rabunek klasztoru w Mstowie. Powstała też Enklawa Jasna Góra pozostająca pod administracją austro-węgierską.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:40
        W kamienicy nr 29 w 1923 roku przyszła na świat Ludmiła Marjańska, poetka, a w latach 1993–1996 prezes Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W kamienicy nr 17 w 1935 roku urodziła się poetka, Halina Poświatowska.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:41
        Po upadku powstania warszawskiego, 5 października 1944 roku, siedziba kwatery Komendy Głównej Armii Krajowej przeniesiona została do Częstochowy i mieściła się przy ulicy 7 Kamienic 21, aż do 19 stycznia 1945 roku, kiedy to ostatni komendant Armii Krajowej, gen. Leopold Okulicki ps. „Niedźwiadek”, wydał rozkaz zwalniający żołnierzy Armii Krajowej ze złożonej przysięgi wojskowej.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 19:41
        20 października 2008 rozpoczęła się przebudowa ulicy 7 kamienic. W ramach modernizacji ulicy poszerzona została jezdnia i chodnik na odcinku od ul. Pułaskiego do ul. Grunwaldzkiej. Utworzony został dodatkowy pas do prawoskrętu w ul. Pułaskiego, a sygnalizacja na skrzyżowaniu została wymieniona na nowoczesną, sterowaną wideodetekcją. Inwestycja została zakończona w 2009 roku
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:28
        PRZEBUDOWA ULICY 7 KAMIENIC - www.czestichowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:29
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/14/7_Kamienic_29_Cz%C4%99stochowa.JPG/240px-7_Kamienic_29_Cz%C4%99stochowa.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:30
        Ulica Wieluńska z XVIII i XIX-wieczną zabudową
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:31
        Ulica Wieluńska – jedna z zabytkowych ulic w Częstochowie, położona w bezpośrednim sąsiedztwie Jasnej Góry. Ma około 300 metrów długości, a różnica wysokości między początkiem i końcem ulicy wynosi 20 m[1]. Ulicą wiódł niegdyś trakt z Jasnej Góry do Wielunia. Ulica wychodzi z Rynku Wieluńskiego, a równoległy do niej jest Zaułek Wieluński. Ulica położona jest w granicach dzielnicy Częstochówka-Parkitka
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:32
        Zabudowa ul. Wieluńskiej jest w typie kamieniczek z XIX w., późnoklasycystyczne i eklektyczno-klasycyzujące piętrowe, pierwotnie przeważnie podcieniowe. Pod nr 1. mieści się Dom Pomocy Społecznej, dawniej Schronienie dla Paralityków, założone w roku 1898, a od 1907 r. prowadzone przez Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego á Paulo
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:34
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e0/Wielunska_czewa2.jpg/360px-Wielunska_czewa2.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:35
        Ratusz w Częstochowie – XIX-wieczny klasycystyczny
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:35
        Stary Rynek – rynek Starego Miasta z kamienicami
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:36
        Stary Rynek – jeden z placów Częstochowy, o wymiarach ok. 100 na 66 m, położony w dzielnicy Stare Miasto, znajduje się za rozpoczynającym aleję Najświętszej Maryi Panny kościołem św. Zygmunta. Kończy tutaj swój bieg szlak turystyczny czerwony Szlak Orlich Gniazd.
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:37
          Plac ten od czasów średniowiecza pełnił funkcję rynku Starej Częstochowy. Zbudowano tutaj prawdopodobnie stary ratusz miejski. Zabudowania rynku zostały spalone podczas szwedzkiego potopu.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:39
        W 2007 roku na rynku rozpoczęto prace archeologiczne. Ich efektem było odkrycie miejskiej studni, fundamentów kilku nieistniejących już budowli, prawdopodobnie wagi miejskiej i szubienicy. Cały czas trwają poszukiwania miejsca w którym zbudowany został ratusz
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:39
        W maju 2019 roku rozpoczęto wartą niemal 24 mln złotych przebudowę Starego Rynku.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:41
        Do rejestru zabytków wpisane są następujące budynki:
        kamienica, Stary Rynek 11, numer w rejestrze zabytków: 459/89 z 21 czerwca 1989
        kamienica, Stary Rynek 12, numer w rejestrze zabytków: 507/90 z 11 czerwca 1990
        kamienica, Stary Rynek 13, numer w rejestrze zabytków: 508/90 z 28 lutego 1990
        kamienica, Stary Rynek 14, numer w rejestrze zabytków: 525/91 z 18 czerwca 1991
        kamienica, Stary Rynek 15, numer w rejestrze zabytków: 510/90 z 11 maja 1990
        kamienica, Stary Rynek 16, numer w rejestrze zabytków: 511/90 z 11 maja 1990
        kamienica, Stary Rynek 18, numer w rejestrze zabytków: 512/90 z 11 maja 1990 (obecnie nr rej. A/1218/23)
        kamienica, Stary Rynek 19, numer w rejestrze zabytków: 513/90 z 18 października 1990 (obecnie nr rej. A/1217/23)
        kamienica, Stary Rynek 20, numer w rejestrze zabytków: 514/90 z 6 sierpnia 1990
        kamienica, Stary Rynek 21, numer w rejestrze zabytków: 515/90 z 6 sierpnia 1990
        kamienica, Stary Rynek 22, numer w rejestrze zabytków: 516/90 z 11 maja 1990
        kamienica, Stary Rynek 23, numer w rejestrze zabytków: 465/89 z 30 czerwca 1989
        kamienica, Stary Rynek 24, numer w rejestrze zabytków: 466/89 z 30 czerwca 1989
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:42
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/75/Cz%C4%99stochowa_4IX05_05.JPG/240px-Cz%C4%99stochowa_4IX05_05.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:43
        Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie – zabytkowa fabryka zapałek
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:43
        Pałacyk Hantkego w Częstochowie – neobarokowa willa założyciela Huty Częstochowa Bernarda Hantkego
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:44
        Pałacyk Hantkego – zabytkowa, neobarokowa willa w Częstochowie-Rakowie, zbudowana na zlecenie Bernarda Hantkego w latach 1900–1903 według projektu z 1898 roku
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:46
        Budynek został wzniesiony w latach 1900-1903, w stylu francuskiego neobaroku, zdobionego żeliwnymi dekoracjami klatki schodowej. W skład kompleksu, oprócz rezydencji właściciela w jej centralnej części, wchodziła również huta żelaza "Częstochowa" i domy dla pracowników zakładu. Początkowo po II wojnie światowej ulokowano w nim Zakładowy Dom Kultury Huty im. Bieruta. Pałacyk Hantkego został rozbudowany w latach 1973-1978, dostawiono budynek pływalni, kino i usunięto część zdobień. W otoczeniu budynku znajduje się park o powierzchni 2 ha, założony zaraz po wybudowaniu pałacu, z okazami rzadkich drzew i krzewów.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:47
        Obecnie w budynku mieści się Miejski Dom Kultury.
        Latem 2007 roku zakończył się kolejny remont, mający na celu konserwację budynku i przywrócenie częściowo pierwotnej formy architektonicznej, wyremontowano także budynek pływalni, remont kosztował 10,5 mln złotych
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:49
        CZĘSTOCHOWA DAWNIEJ I DZIŚ - www.czestochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:51
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d5/Mdk-02.jpg/480px-Mdk-02.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:51
        Pałacyk Brassów w Częstochowie – XIX-wieczny pałacyk austriackiego przedsiębiorcy Wilhelma Brassa
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:58
        Budynek ukończono w 1897 roku dla austriackiego przedsiębiorcy z Moraw Wilhelma Brassa z przeznaczeniem na dom mieszkalny jego rodziny. Sam Brass nie zamieszkał w budynku, ponieważ zmarł krótko przed jego ukończeniem. Budek jednopiętrowy zbudowano w stylu klasycystycznym, na planie prostokąta. Elewacje budynku (oprócz północnej) ozdobiono ryzalitami - we wschodnim ryzalicie zlokalizowano wejście i klatkę schodową, a południowy zwieńczono wieżyczką w formie ostrosłupa. Gzyms ponad górnym piętrem wsparty na konsolach zdobionych liśćmi akantu oraz girlandą liściasto-kwiatową. Pierwotnie budynek otoczony był rozległym ogrodem
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:59
        Rodzina Brassów zamieszkiwała dom do 1939 roku, po czym zajęli go okupanci niemieccy. Po wkroczeniu Armii Czerwonej władze polskie znacjonalizowały budynek i urządziły w nim III komisariat Milicji Obywatelskiej, a po przemianach ustrojowych IV komisariat Policji. W 1997 r. budynek wpisano do rejestru zabytków. W latach 1998 i 2002 r. przeprowadzono prace remontowe. W 2010 r. Policja zwolniła budynek. Po wyprowadzce Policji budynek stał nieużywany i nieogrzewany, a w 2012 roku miasto sprzedało nieruchomość, którą otrzymało rok wcześniej, za 461.065 zł
      • madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:00
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/Pa%C5%82acyk_Brass%C3%B3w.jpg/428px-Pa%C5%82acyk_Brass%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:47
          Muzeum Historii Kolei w Częstochowie – muzeum, w którym zgromadzono pamiątki, sprzęt i elementy wyposażenia kolejowego.
      • madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:00
        Pałacyk Mottego – willa dyrektora Przędzalni Czesankowej „Elanex” z 1909 r.
      • madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:01
        układ urbanistyczny Częstochówki (ul. Wieluńska, Rynek Wieluński, ul. św. Barbary)
      • madohora Re: Częstochowa 20.03.25, 00:02
        Muzeum Historii Kolei (Dworzec Stradom)
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:47
        Muzeum znajduje się w Częstochowie, na 1. piętrze budynku dworca Częstochowa Stradom. Placówka została założona w 2001 roku. Znajdują się tam m.in. lampy, szyny, mundury, dokumenty, mapy, fotografie i wiele elementów wyposażenia kolejowego.
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:48
        Pod opieką muzeum znajdują się również dwa zabytkowe parowozy – TKt48-151 (stojący na dworcu Częstochowa) oraz Ol49-20 (stojący w okolicach lokomotywowni).

        Od 19 października 2006 Muzeum Historii Kolei znajduje się na trasie Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:51
        MUZEUM HISTORII KOLEI
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:52
        MUZEUM HISTORII KOLEI W CZĘSTOCHOWIE
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:55
        DOCEŃMY KOLEJOWE JUBILEUSZE - Wyborcza(archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:55
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fd/Cz%C4%99stochowa_muzeum_kolejnictwa_pi%C4%99tro_16.01.10_p.jpg/500px-Cz%C4%99stochowa_muzeum_kolejnictwa_pi%C4%99tro_16.01.10_p.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:57
        Dom Władysława Biegańskiego
        Muzeum Pontyfikatu Jana
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:01
        Niegdyś otoczony ogrodem, którego resztki zachowane od strony północnej i zachodniej. W podwórzu znajduje się zdrój.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:02
        Obecnie na frontowej ścianie domu widnieje tablica upamiętniająca Władysława Biegańskiego. Część pomieszczeń zajmuje klub bilardowy.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:03
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b8/Cz%C4%99stochowa%2C_Aleja_Wolno%C5%9Bci_16_-_fotopolska.eu_%28237746%29.jpg/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Aleja_Wolno%C5%9Bci_16_-_fotopolska.eu_%28237746%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:05
        W latach 1870–1875 uczył się w gimnazjum w Piotrkowie Trybunalskim (obecne I Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Chrobrego), w tym czasie mieszkał w pobliskim Janowie. Zaraz po ukończeniu gimnazjum podjął studia medyczne na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w 1880 roku. Na piątym roku studiów napisał pracę na konkurs zorganizowany przez Wydział Filozofii pt. Porównanie nauki o ideach Locka i Leibniza, którą wyróżniono.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:06
        Po praktykach – głównie położniczych – w Berlinie i Pradze, oraz krótkim pobycie w Rosji, gdzie pracował jako lekarz, w 1883 osiadł na stałe w Częstochowie i otworzył praktykę prywatną. Został lekarzem szpitalnym i miejskim, w latach 1884–1910 był oddziałowym lekarzem na kolei warszawsko-wiedeńskiej, a także pełnił funkcję lekarza fabrycznego (od 1887 r. w fabryce „Motte” i od 1885 r. w fabryce „Częstochowianka”). Sprawował urząd dyrektora szpitala miejskiego (do 1907 roku), który zreorganizował i przekształcił w liczący się ośrodek leczniczo-naukowy regionu.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:07
        W latach 1901–1917 pełnił funkcję prezesa w Towarzystwie Lekarskim Częstochowskim (którego był współzałożycielem). Był ponadto twórcą i prezesem Towarzystwa Dobroczynności dla Chrześcijan (1899–1901) oraz inicjatorem (1906) i pierwszym prezesem Oddziału Częstochowskiego Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, a także popularyzatorem zagadnień higieny (w 1901 założył Towarzystwo Higieniczne). Swoim działaniem zapoczątkował utworzenie Biblioteki Miejskiej (noszącej obecnie jego imię). W Częstochowie prowadził pracę naukową, z dala od polskich ośrodków akademickich, co spowodowało, że nazywano go „profesorem bez katedry”.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:07
        W 1906 r. był współorganizatorem I Gimnazjum Polskiego w Częstochowie przy ul. Kościuszki 10/12
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:08
        Zmarł na dławicę piersiową; pochowany na częstochowskim cmentarzu Kule.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:08
        Od 1885 był żonaty z Mieczysławą Rozenfeldówną, córką inżyniera Henryka Rozenfelda
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:10
        Napisał kilka podręczników: m.in. Diagnostyka różniczkowa chorób wewnętrznych (1891), Wykłady o chorobach zakaźnych ostrych (1900–1901), Zagadnienia ogólne z teorii nauk lekarskich (1897), Logika medycyny (1894, uzupełniona w 1908 i wydana jako Logika medycyny, czyli zasady ogólnej metodologii nauk lekarskich, w 1909 wydana w Niemczech). Publikował w „Przeglądzie Lekarskim”, „Nowinach” i „Medycynie”. Jako filozof poświęcił się teorii poznania i genezie moralności. Swoje poglądy określał mianem prewidyzmu. Jego największe dzieła filozoficzne to: Zasady logiki ogólnej (1903), Teoria logiki (1912), Traktat o poznaniu i prawdzie (1910), Teoria poznania ze stanowiska zasady celowości (1914–1915), Prewidyzm i pragmatyzm, Podręcznik logiki dla szkół średnich i samouków (1906), Etyka ogólna (pośmiertnie, 1918).
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:10
        Swoje stanowisko epistemologiczne Biegański określał jako prewidyzm. Zgodnie z nim poznanie polega na przewidywaniu przyszłych faktów, a nie na uchwytywaniu rzeczywistości. Biegański twierdził, że „przewidywać” czy też „odgadywać” możemy wszystko to, co w danym momencie nie jest elementem posiadanej przez nas wiedzy. W zależności od przedmiotu badań predykcja może mieć postać postgnozy (jeśli nasze przewidywanie dotyczy przeszłości), diagnozy (jeśli dotyczy teraźniejszości) lub prognozy (jeśli dotyczy przyszłości)
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:11
        Pomimo pewnych podobieństw do pragmatyzmu, Biegański był przeciwnikiem koncepcji prawdy Williama Jamesa. Nie uważał, że wszystko, co zostało dowiedzione w doświadczeniu musi być prawdziwe. Nie zgadzał się z twierdzeniem, że prawda nie jest celem, a jedynie narzędziem do skutecznego działania – argumentował, że niepowodzenie naszego działania świadczy nie o tym, że nasze założenia były błędne, ile raczej o tym, że błędne było działanie. Odrzucał także rozumienie prawdy jako relatywnej względem teorii
        • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:31
          Władysław Biegański jest jedną z najbardziej popularnych postaci w historii polskiej medycyny. Większość pamiątek znajduje się w Izbie Pamiątek w Grabowie nad Prosną, w Częstochowie i bibliotekach posiadających w zbiorach prace jego autorstwa – część z nich jest dostępna online w bibliotekach cyfrowych. Prezydent Częstochowy i Towarzystwo Lekarskie Częstochowskie osobom wyróżniającym się wybitną oraz znaczącą działalnością w ochronie zdrowia i pracą na rzecz pacjenta przyznają Nagrodę Prezydenta Miasta Częstochowy im. dr. Władysława Biegańskiego. Uchwałą z 4 listopada 2016 roku Sejm RP zdecydował o ustanowieniu roku 2017 Rokiem Władysława Biegańskiego. Główną formą obchodów Roku Władysława Biegańskiego była Konferencja Naukowa poświęcona upamiętnieniu 100-lecia śmierci Doktora Władysława Biegańskiego, która odbyła się w Częstochowie (6-8 kwietnia 2017 r.). Towarzyszyła jej wystawa pt. „Doktor Władysław Biegański – życie i dzieło. W stulecie śmierci”, która była prezentowana m.in. w Senacie, Głównej Bibliotece Lekarskiej w Warszawie, w Bibliotece Publicznej im. dr. Władysława Biegańskiego w Częstochowie oraz Grabowie nad Prosną, gdzie 29 czerwca 2017 roku pośmiertnie nadano Władysławowi Biegańskiemu tytuł Honorowy Obywatel Miasta i Gminy Grabów nad Prosną. W 2017 roku w Sekcji Metodologii Nauk Medycznych Polskiego Towarzystwa Lekarskiego powołano „Studia nad twórczością naukową doktora Władysława Biegańskiego” mające na celu rozwijanie badań nad treścią prac dra Biegańskiego oraz popularyzowanie jego dorobku naukowego.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:34
        Muzeum Pontyfikatu Jana Pawła II
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:35
        Miejska Galeria Sztuki
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:36
        Złota Góra
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:37
        Złota Góra – dwudzieste pod względem wysokości wzgórze w granicach Częstochowy, wznoszące się na 281 m n.p.m. Położone w granicach administracyjnych dzielnicy Zawodzie-Dąbie. Na zboczach góry znajduje się Park Miniatur Sakralnych.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:38
        Jest to rozległe wzgórze zbudowane z wapieni górnojurajskich. Stanowi północno-zachodni cypel Wyżyny Częstochowskiej. Wzgórze przecina ulica Mirowska. Na wzgórzu znajdują się dwa nieczynne kamieniołomy: Saturn (po północnej stronie ulicy) i Adam (na stronie południowej)
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:39
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b8/Cz%C4%99stochowa_kamienio%C5%82om_21.07.2012_p.jpg/480px-Cz%C4%99stochowa_kamienio%C5%82om_21.07.2012_p.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:40
        Przełom Warty i Start spływu kajakowego „Mirowski przełom Warty”
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:41
        Zabytkowa lokomotywa przy dworcu głównym PKP
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:42
        Ławeczki pomnikowe w al. NMP: Haliny Poświatowskiej, Marka Perepeczki, Władysława Biegańskiego i Piotra Machalicy
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:43
        Ławeczka Marka Perepeczki w Częstochowie – pomnik aktora Marka Perepeczki, odsłonięty 31 października 2014 w Częstochowie. Pomnik znajduje się przy alei Najświętszej Maryi Panny, w pobliżu Muzeum Pielgrzymowania, naprzeciw ławeczki Haliny Poświatowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:44
        Jej autorem jest rzeźbiarz Wojciech Pondel. Wykonana z brązu rzeźba pomnikowa, przedstawia postać aktora, siedzącego na ławce parkowej. Obok niego umieszczono tablicę informacyjną.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:45
        Odsłonięcia ławeczki dokonali żona Marka Perepeczki, Agnieszka Fitkau-Perepeczko, Andrzej Kalinin i prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:46
        MAREK PEREPECZKO MA SWOJĄ ŁAWECZKĘ - Wyborcza (archiwum)
        • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:53
          Ławeczka Piotra Machalicy
          • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:55
            Machalica Piotr
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:51
        Ławeczka Marka Perepeczki
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:31
        POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA - www.staraczestochiwa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:33
        POMNIK HENRYKA SIENKIEWICZA - www.staraczęstochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:34
        Pomnik Sienkiewicza
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:35
          Pomnik Henryka Sienkiewicza w Częstochowie − pomnik dłuta częstochowskiego rzeźbiarza Stefana Policińskiego, zrealizowany w latach 1969−1973 i odsłonięty w 1973 roku na skwerze przy Liceum Ogólnokształcącym im. Henryka Sienkiewicza w III Alei.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:36
        Pomnik zrealizowany został w formie realistycznej. Postać pisarza została przedstawiona w pozie siedzącej, Sienkiewicz trzyma na kolanach otwartą księgę, a głowę ma zwróconą w lewą stronę, w kierunku głównego wejścia do szkoły.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:36
        W 1996 roku został wyremontowany cokół pomnika, natomiast w 1999 roku młodzież liceum samodzielnie odczyściła figurę pisarza.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:37
        IV LUCEUM IM. HENRYKA SIENKIEWICZA W CZĘSTOCHOWIE
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 10:38
        Sienkiewicz
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:23
        Inwestycji nie zrealizowano z powodu wybuchu II wojny światowej. W trakcie okupacji władze niemieckie wykorzystały zebrane materiały na budowę bunkrów, a kościół przekazały 3 lutego 1943 roku ludności prawosławnej oraz pomocniczym wojskom rosyjskim i ukraińskim. 9 sierpnia 1946 r. cerkiew ponownie stała się katolickim kościołem garnizonowym, a 2 marca 1947 r. została przekazana parafii św. Jakuba
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:24
        W 1948 r. proboszcz Mondry usunął bizantyńskie kopuły – środkowe zamienił na półkoliste, a boczne zastąpił stożkowatymi daszkami. Natomiast ks. proboszcz kanonik Tadeusz Ojrzyński dokonał latach 1969–1974 gruntownej przebudowy wnętrza budowli na styl świątyni wczesnochrześcijańskiej według proj. Stanisława Pospieszalskiego i przyozdobiono je dekoracją sgraffitową wykonaną przez Marię Antoninę Kozłowską i Zofię Szczerba. Ściany boczne obito drewnianą boazerią, a okna wyposażono w nowe witraże. Jednakże do dziś budowla ta zachowała cechy architektury neobizantyjskiej.
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:41
          Cmentarz prawosławny przy cerkwi Świętych Cyryla i Metodego w Częstochowie − nieistniejący już cmentarz w Częstochowie dla zmarłych wyznania prawosławnego, założony w latach 70. XIX wieku i zlikwidowany po roku 1918.
          • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:48
            BURZENIE KOŚCIOŁA ŚWIĘTEGO JAKUBA W CZĘSTOCHOWIE - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:38
        Kościół Świętego Jakuba w Częstochowie
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:42
        Cmentarz został założony po wybudowaniu cerkwi Świętych Cyryla i Metodego, świątynia powstała w latach 1870–1872 na miejscu wyburzonego kościoła katolickiego św. Jakuba. W 1898 roku powstał nowy cmentarz prawosławny przy ul. Rocha, utworzony przez wydzielenie terenu z katolickiego cmentarza św. Rocha i cmentarza ewangelicko-augsburskiego. Od czasu uruchomienia nowego cmentarza pogrzeby na cmentarzu przycerkiewnym nie odbywały się, a po przekształceniu cerkwi w kościół katolicki groby przeniesiono na cmentarz Kule.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:43
        ***
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:51
        Kościół Świętego Jakuba
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:52
          Pierwszy kościół św. Jakuba Ap. został zbudowany w 1582 r. przez Jakuba Zalejskiego. Był to kościół drewniany, usytuowany przy drodze polnej wiodącej z Częstochowy na Jasną Górę. Przy kościele mieścił się przytułek dla chorych pielgrzymów. Potwierdzają to bardzo stare akta (munimenta conventus oppidi czenstochoviensis deposita in Claro Monte Czenstochoviensi ex mandato adm. R. P. Provincialis) z końca siedemnastego wieku, w których jest spis wszystkich dokumentów, dotyczących klasztoru i Częstochowy od r. 1474 do 1682. W tym spisie dokumentów znajduje się następująca notatka: „W roku Pańskim 1586 poddanie kościoła ze szpitalem pod Jasną Górą w opiekę miasta Częstochowy przez Jakuba Zalejskiego…” To samo stwierdzają akta wizytacyjne z r. 1782, w których pod tytułem „summarjusz praw i dokumentów szpitala pod tytułem św. Jakuba” są wyliczone liczne zapisy na rzecz szpitala św. Jakuba.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:53
        Z upływem lat ząb czasu mocno zniszczył tę pożyteczną placówkę. W tej sytuacji Ojciec Andrzej Gołdonowski, prowincjał OO paulinów, postanowił, aby rozebrano ten mocno zniszczony kościół. Dzięki jego staraniom na tym miejscu w 1642 r. zbudowano obszerny dom dla chorych pielgrzymów oraz murowany kościół pw. św. Jakuba. W Aktach Dziekańskich na temat tego nowego kościoła czytamy: „ołtarzy w tym kościółku, drewnianych, ozdobnych, porządnych, malaturą ozdobnych trzy”. W 1786 r. przy tym kościele osiedliły się Siostry Mariawitki, które zajmowały się wychowaniem młodzieży żeńskiej oraz opieką nad chorymi. Siostry zamieszkiwały w domu usytuowanym obok kościoła (prawdopodobnie było to u zbiegu obecnych ulic Dąbrowskiego i al. NMP). Od ich domu do kościoła prowadziła dróżka wysadzana jaśminami.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:53
        W następnym stuleciu siostra Paulina Jelec, przełożona Mariawitek, podjęła starania i doprowadziła do wybudowania nowego kościoła (1861), znajdującego się nieco dalej w kierunku Jasnej Góry. Przy kościele, któremu nadano tytuł Niepokalane Serce NMP został wybudowany nowy klasztor dla sióstr. Kościół i klasztor zostały poświęcone w 1862 r. przez biskupa kujawskiego Michała Marszewskiego. Tego samego roku siostry przeprowadziły się do nowego domu. W dalszym ciągu siostry opiekowały się kościołem św. Jakuba. (Obecnie w budynkach poklasztornych mieści się liceum im. H. Sienkiewicza).
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:54
        Upadek Powstania Styczniowego (1863) przyniósł ze strony zaborcy różnorodne represje. Zakon Sióstr Mariawitek, oskarżony o udział powstaniu, dekretem carskim został rozwiązany i przeniesiony do Piotrkowa do klasztoru sióstr Dominikanek. W konsekwencji tej kasaty klasztor zamieniono na progimnazjum męskie. Natomiast kościół Niep. Serca NMP i kościół św. Jakuba stały się kościołami filialnymi parafii św. Zygmunta.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:54
        W tym samym czasie w ramach podjętej wówczas reformy administracji (1864) wydzielono z powiatu wieluńskiego powiat częstochowski. Rząd rosyjski zapragnął wtedy, aby w Częstochowie również była cerkiew. Władze zaborcze szukały dla tej świątyni odpowiedniego miejsca. Spodobało się miejsce naprzeciw ratusza, gdzie stał kościół św. Jakuba. Naczelnik powiatu częstochowskiego Parmen Kaszeryninow podjął myśl, aby rozebrać kościół, a na jego miejscu wystawić cerkiew. Decyzjom zaborcy nikt nie mógł się sprzeciwić bez narażenia swojej wolności a nawet życia – „katolicka i polska ludność Częstochowy musiała bez głośnego sprzeciwu, z bólem serca, ścierpieć, że na drodze wiodącej ku Jasnej Górze stanęła cerkiew, symbol ucisku moskiewskiego” (Dzieje Kościoła św. Jakuba w Częstochowie, Częstochowa 1937). Kościół św. Jakuba został zatem rozebrany w 1869 r. Ze względu na to, że rozbiórki odmówili częstochowscy robotnicy do tej pracy wykorzystano żołnierzy i robotników przywiezionych z Rosji. Budowę cerkwi, której nadano tytuł Świętych Cyryla i Metodego rozpoczęto 10 maja 1870 r. A dnia 15 października 1872 r. warszawski archirej Joannikij dokonał jej poświęcenia.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:55
        Pierwsza wojna światowa przyniosła wiele zmian, również w Częstochowie. W 1915 r., po opuszczeniu miasta przez Rosjan, do Częstochowy weszli Niemcy. Duszpasterze cerkwi św. Cyryla i Metodego opuścili miasto, a Niemcy w cerkwi urządzili katolicki kościół dla niemieckiego wojska. 11 listopada 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, tego samego dnia Częstochowa stała się wolna od okupanta niemieckiego. Kościół św. Cyryla i Metodego przejęli katolicy i dnia 8 grudnia 1918 r. zgodnie z instrukcjami Biskupa Włocławskiego został poświęcony przez ks. Bolesława Wróblewskiego, dziekana częstochowskiego i proboszcza par. Św. Rodziny. Pierwszym rektorem kościoła został ustanowiony ks. Józef Leśnik, prefekt Prywatnej Szkoły Szudejki. Gdy w Częstochowie powstał garnizon wojskowy w porozumieniu z ks. Wróblewskim w tym kościele rozpoczęto odprawiać nabożeństwa dla wojska. Pierwsza taka Msza św. została odprawiona 13 grudnia 1918 r. Kolejnymi rektorami kościoła byli: od 29 XII 1918 r. ks. Tadeusz Peche, a od 15 II 1923 r. ks. Wojciech Mondry. Kiedy ten ostatni był rektorem kościoła dnia 10 II 1925 r. został zawarty konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską. 28 X 1925 roku Stolica Apostolska bullą „Vixdum Poloniae unitas” utworzyła częstochowską diecezję i kościół św. Jakuba przeszedł pod jurysdykcję pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny. Kościół św. Jakuba miał status kościoła rektorackiego i jednocześnie kościoła garnizonowego dla polskiego wojska. Później Biskup Częstochowski Teodor Kubina dnia 28 sierpnia 1937 r. przy kościele św. Jakuba erygował pod takim samym wezwaniem parafię. Jej pierwszym proboszczem został zamianowany dotychczasowy rektor kościoła ks. Wojciech Mondry. A duszpasterstwo wojskowe zostało zorganizowane jako parafia Św. Stanisława Kostki, której kolejni kapelani w porozumieniu z proboszczem kościoła korzystali z niego i odprawiali nabożeństwa dla wojska.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:56
        Po powstaniu diecezji częstochowskiej pierwszy jej biskup Teodor Kubina widział konieczność przebudowy kościoła św. Jakuba, aby przekształcić kościół św. Jakuba na symbol zmartwychwstałej katolickiej Polski. Jednak dokończenie katedry, budowa Seminarium Duchownego, Domu Księży Emerytów, były pierwszoplanowymi inwestycjami dla nowej diecezji i miasta. Przystąpiono zatem do gruntownego remontu. W 1930 r. kosztem 20 tys. złotych zebranych z ofiar katolików śródmieścia przeprowadzono remont całego wnętrza i ozdobiono je nową malaturą, oraz wybudowano chór żelbetonowy. Dzięki temu wnętrze kościoła straciło wygląd cerkiewny i kościół stał się miłym, chętnie i licznie odwiedzanym przez katolików śródmieścia. W 1937 roku powrócono do sprawy budowy nowego kościoła z okazji pobytu w Częstochowie premiera rządu p. gen. Sławoja Składkowskiego, który wyraził chęć przystąpienia do Komitetu Przebudowy kościoła. Projekt budowy kościoła przygotował p. arch. Zygmunt Gawlik z Krakowa. Jednak ten jego plan nie otrzymał zatwierdzenia i w połowie 1939 r. p. arch. Gawlik przedstawił drugi projekt, który 18 lipca 1939 r. został zatwierdzony.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:56
        W sierpniu 1939 r. rozpoczęto roboty ziemne. Jednak wszelkie prace zostały przerwane z chwilą wybuchu II wojny światowej. Niemcy, uważając wykonane już częściowo wykopy pod fundamenty za rowy obronne, zasypali je, posługując się rękami żydowskich robotników, przymuszonych do pracy.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:02
        Rok 1956 (październik) dla Kościoła w Polsce, który doznał wiele represji w tzw. okresie stalinowskim, przyniósł pewne pozytywne zmiany. Prymas Stefan Wyszyński został uwolniony z odosobnienia, a Kościół uzyskał nieco większe swobody. Parafia św. Jakuba (22 października) podjęła starania o budowę nowego kościoła. Z inicjatywy Kurii Diecezjalnej podjęto też starania o kupno placu na budowę Domu parafialnego, którego parafia nie posiadała. Księża mieszkali w wynajętym domu przy ul. Kilińskiego 13. Po nabyciu placu pod budowę przy ul. Kilińskiego 8 (akt notarialny z 2 II 1957 r.). i po uzyskaniu zezwolenia (20 IV 1957 r.) w dniu 15 maja 1957 r. rozpoczęto budowę od wykopów pod fundamenty nowego domu. Dnia 1 VII 1957 r. do parafii przyszedł ks. Tadeusz Ojrzyński, który jako wikariusz pomocniczy z prawem następstwa na urząd proboszcza, kontynuował prace budowlane, prowadząc równocześnie starania o budowę nowego kościoła. Główny architekt miejski w sprawie budowy nowego kościoła zwołał (21 III 1957) Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną z udziałem przedstawicieli SARP-u oraz przedstawiciela ministerialnej władzy budowlanej z Warszawy. Komisja uznała, że przedłożony przez parafię projekt nie nadaje się do realizacji. Ustalono konieczność przeprowadzenia ogólnopolskiego konkursu na projekt budowy kościoła. Rada Parafialna jak i Kuria Diecezjalna wyraziły na to zgodę. Konkurs zakończył się w lutym 1958 roku. Autorami zwycięskiego projektu byli architekci Jacek Burzyński i Wiktor Jaśkiewicz, pracownicy naukowi Politechniki Wrocławskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:02
        Popaździernikowa odwilż okazała się krótkotrwała. Od września 1959 r. z powrotem usunięto nauczanie religii z prawie wszystkich częstochowskich szkół. Dalsze starania o zezwolenie na budowę nowego kościoła okazały się daremne, mimo wszechstronnych starań i próśb kierowanych do różnych urzędów a także do I Sekretarza Partii Władysława Gomułki z podpisami wiernych.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:03
        Urząd do Spraw Wyznań w Warszawie 16 grudnia 1959 r. , do którego odwołał się ks. proboszcz nadesłał pismo, w którym wyjaśnił, że ta budowa nie jest konieczna – „w wytworzonej obecnie sytuacji budowlanej władze państwowe nie mogą kierować się tego rodzaju względami z uwagi na to, że każda cegła, tona żelaza, cementu, czy też innych materiałów budowlanych może być przeznaczona na budowę, jak to już w niniejszym piśmie wspomniano – budynków najbardziej niezbędnych, takich jak np. mieszkania dla robotników, szkoły dla dzieci itp.”. Wszelkie dalsze starania o budowę nowego kościoła spełzły na niczym.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:04
        W latach 1957-1960 wybudowano przy parafii dom parafialny, którego parafia dotąd nie miała. Rozwiązał on sprawę mieszkań dla księży oraz problem sal katechetycznych. Ponieważ nie było nadziei na budowę nowego kościoła staraniem ks. T. Ojrzyńskiego, już jako proboszcza, w latach 1969-1974 przeprowadzono gruntowny remont kościoła, urządzono jego wnętrze, dano polichromię technikami: sgraffito i al fresco, którą wykonały artystki mgr Maria Kozłowska i Zofia Szczerba. Urządzono w podziemiach kościoła zakrystię, dano nowe granitowe schody przy wszystkich wejściach do kościoła.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:32
        Następny proboszcz ks. Henryk Bąbiński (1979-1993) w r. 1981 w środkowej części podziemia kościoła urządził kaplicę. Jego staraniem kupiono duży plac przy ul. Okólnej 113 dla projektowanej nowej parafii Nawiedzenia NMP. W latach 1982-83 zmieniono zniszczoną konstrukcję dachu kościoła a kościół przykryto blachą miedzianą. W latach 1986-87 wybudowano jednopiętrowy, duży dom gospodarczy. W roku 1991 otynkowano na nowo budynek plebanii przy ul. Kilińskiego 8. W 1991 r. biskup Stanisław Nowak wyłączył z terenu parafii nową jednostkę duszpasterską – parafię Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Jesienią 1991 i wiosną 1992 zamontowano w kościele św. Jakuba cztery nowe witraże, przedstawiające proroków Starego Testamentu: Dawida, Izajasza, Jeremiasza i Daniela. Kościół katolicki odzyskał, pod względem prawnym, własność świątyni i działki ziemi nr 16/13 o powierzchni 0,7677 ha, przy Al. NMP 44, nr księgi wieczystej 66244, na podstawie decyzji wojewody częstochowskiego z dnia 30 kwietnia 1992 r., nr SO-IV-5710/7/92.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:33
        Staraniem kolejnego proboszcza – ks. Józefa Franelaka w 1994 r. przeprowadzono izolację fundamentów, remont zakrystii. W następnych latach założono nowe nagłośnienie i zainstalowano aparaturę elektryczną sterowania dzwonami (1995), oświetlono plac kościelny i samą bryłę świątyni (1996), przeprowadzono renowację polichromii świątyni, krzesła wymieniono na dębowe ławy. Pod ławami zainstalowano ogrzewanie elektryczne, zmodernizowano oświetlenie wnętrza (1997). 19 października 1997 r. abp St. Nowak dokonał uroczystego poświęcenia kościoła (konsekracji). W 1998 r. powiększono powierzchnię użytkową dolnej kaplicy, położono tam nową posadzkę, uzupełniono boazerię i meble. W 1999 r. wyłożono kostką granitową ciągi pieszych przy kościele i na placu kościelnym, umocniono ogrodzenie, zamontowano nowe ławki przy kościele, uporządkowano cały plac. Przeprowadzono prace ubogacające wystrój dolnej kaplicy przygotowując ją do wieczystej adoracji (elementy architektoniczne przedniej ściany i ołtarz wystawienia z marmuru, nowe ławki, ogrzewanie promiennikowe). Poświęcona kaplica i zainaugurowana wieczysta adoracja Najświętszej Eucharystii przez arcybiskupa Stanisława Nowaka 9 kwietnia 2000 r. jest pomnikiem i darem parafii na Jubileusz roku 2000 (dekret z 06.04.2000).19.12.2000r. J. E. Ks. Arcybiskup Stanisław Nowak powołał nową parafię p.w. Narodzenia Pańskiego w Częstochowie, do której przeszli z par. Św. Jakuba mieszkańcy al. Wolności 2-10. Dekretem J. E. Ks. Arcybiskupa Stanisława Nowaka (22.12.2000) zostały zmienione granice parafii Św. Jakuba w Częstochowie. Do par. Św. Stanisława Kostki zostali przyłączeni mieszkańcy: al. NMP 73, 75, 77, 79, 81; ul. Pułaskiego 1/3; ul. Stryjeńskiej – cała, obie strony; ul. Szymanowskiego 22A, 24.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:34
        Odnośnie prac remontowych należy odnotować, że w roku 2001 zostały gruntownie odnowione i pomalowane zewnętrzne elewacje kościoła parafialnego, dzięki którym kościół nabrał jasnego i ciepłego kolorytu. Stał się przez to dobrą wizytówką naszego miasta. W roku 2002 zakończono prace przy renowacji bryły kościoła i przystąpiono do gruntownej renowacji drzwi wejściowych, które zakończono w roku 2003. W roku 2003, w dniach 28 i 29 maja parafia przeżyła historyczne wydarzenie, nawiedzenie Obrazu Jezusa Miłosiernego. Od wielu lat nie notowano tak wielkiej liczby uczestników uroczystości. W połowie roku 2004 przystąpiono do generalnego remontu Domu Parafialnego przy ul. Kilińskiego 8 (wymiana wszystkich okien, instalacji CO i wodociągowej, ocieplenie zewnętrznej elewacji budynku). Pobudowano nowe tablice przy kościele na informacje parafialne. W roku 2010, który był rokiem św. Jakuba Ap. na placu kościelnym wystawiono figurę św. Jakuba Ap. wykonaną z piaskowca, którą pobłogosławił Ks. Arcybiskup Stanisław Nowak w uroczystość św. Jakuba 25 lipca.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:34
        Staraniem Ks. Stanisława Mendakiewicza w 2011 roku dokonano bieżących napraw dachu domu parafialnego. W dniach 21 – 22 października 2011r. parafia przeżywała misje ewangelizacyjne i peregrynacje relikwii Krzyża Św. W 2012r. wybrukowano kostką podwórko z tyłu domu parafialnego oraz podłączono odpływ wody ściekowej. W 2013 r. naprawiono cztery wieżyczki kościoła, uzupełniono braki elewacji i założono siatki chroniące przed gołębiami, poddano renowacji meble zakrystii. W 2014 r. wymieniono szyby w dwóch zewnętrznych oknach nad wejściem od Pl. Biegańskiego. W parafii powstało Bractwo Rodziny Szkaplerznej. W roku 2015 poddano renowacji parkan wokół placu kościelnego i dobudowano brakującą część od ul. Kilińskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:35
        Staraniem kolejnego proboszcza Ks. Kazimierza Zalewskiego w 2017r. przystąpiono do gruntownej modernizacji i odnowienia wnętrza domu parafialnego: przebudowano i odnowiono refektarz i całe I piętro obiektu, na parterze urządzono dwie nowe sale dla wspólnot parafialnych wraz z zapleczem kuchennym i łazienkami, oddano pomieszczenie na potrzeby kancelarii parafialnej. Parafia podjęła starania o dofinansowanie renowacji parafialnego kościoła. W 2018r. planuje się odwodnienie i osuszenie podziemnej kondygnacji świątyni.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 20:37
        Cerkiew w Częstochowie
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:35
          Cerkiew Częstochowskiej Ikony Matki Bożej – prawosławna cerkiew parafialna w Częstochowie. Należy do dekanatu Kraków diecezji łódzko-poznańskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:36
        Cerkiew mieści się przy skrzyżowaniu ulicy Mikołaja Kopernika z ulicą Śląską.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:38
        Nabożeństwa odbywają się co niedzielę o godzinie 10:00 i w sobotę wieczorem. Wejście głównymi drzwiami od strony narożnika ulic.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:38
        Wcześniej społeczność prawosławna posiadała cerkiew Świętych Cyryla i Metodego przy placu Władysława Biegańskiego, ale po odzyskaniu niepodległości w 1918 została ona przejęta przez katolików.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:39
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fc/Cz%C4%99stochowa_cerkiew_Cz%C4%99stochowskiej_Ikony_Matki_Bo%C5%BCej_28.04.2012_p2.jpg/405px-Cz%C4%99stochowa_cerkiew_Cz%C4%99stochowskiej_Ikony_Matki_Bo%C5%BCej_28.04.2012_p2.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:41
        CERKWIE NA STARYCH POCZTÓWKACH
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:48
        mogiła zbiorowa wojenna żołnierzy września 1939
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:50
        pomnik katyński
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:51
        sześć mogił zbiorowych wojennych ofiar terroru hitlerowskiego poległych w latach 1939–1944
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:51
        mogiła zbiorowa wojenna 10 więźniów z Zawodzia rozstrzelanych przez hitlerowców 25 marca 1944 w Częstochowie przy ul. Paulińskiej (obecnie Kubiny)
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:52
        cztery mogiły zbiorowe wojenne ofiar terroru hitlerowskiego poległych w pierwszych dniach września 1939 (w tym ofiar „krwawego poniedziałku”)
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:53
        mogiły zbiorowe i indywidualne żołnierzy poległych w I wojnie światowej i wojnie obronnej 1920
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:53
        groby weteranów powstania z 1863
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:54
        głaz kamienny ku czci poległych wychowanków I. Gimnazjum Polskiego w Częstochowie, walczących w legionach i innych działaniach wojennych w latach 1914–1918
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:55
        mogiła zbiorowa wojenna 10 członków ruchu oporu rozstrzelanych 3 marca 1944 w odwet za próbę rozbrojenia niemieckiego sekretarza celnego
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:56
        mogiła zbiorowa wojenna 20. członków AL i AK rozstrzelanych 16 grudnia 1943 przez hitlerowców na leśnej polanie w pobliżu wsi Wygoda za sabotaż w hucie „Raków”
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:57
        dwa groby wojenne indywidualne żołnierzy armii podziemnej: Leszka Kazimierza „Maltańskiego” Lapisa i Henryka „Łomiana” Tumiłowicza poległych pod Ciężkowicami 20 października 1943
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:59
        mogiła z prochami zamordowanych w Dachau
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:59
        mogiła wojenna Stanisława Lubelskiego, szeregowca 2. pułku strzelców granicznych
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:00
        symboliczny grób poświęcony pamięci pomordowanych sybiraków i kresowiaków
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:01
        grób Zofii Idzikowskiej, dyrektorki I LO im. Juliusza Słowackiego, która w okresie II wojny światowej prowadziła tajne nauczanie młodzieży
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:02
        grób Janusza Gniatkowskiego, piosenkarza
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:03
        grób Janusza Kochanowskiego, prawnika
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:04
        grób Wasilija Nowikowa, Bohatera Związku Radzieckiego
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:05
        grób Semiona Kiwy, ojca Dmytro Kiwy, konstruktora lotniczego, Bohatera Ukrainy
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:06
        ...
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:24
          Obecna Częstochowa powstała w 1826 r., w wyniku połączenia miast: Stara Częstochowa i Częstochówka.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:28
        Pomnik cara Aleksandra (nie istniejący)
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:30
          Miasto słynie (nie tylko w Polsce) z bazyliki jasnogórskiej oraz klasztoru na Jasnej Górze – miejsca kultu chrześcijan, do którego co roku przybywają rzesze pielgrzymów z całej Polski. Na Jasnej Górze jest obraz Czarnej Madonny, uznawany za cudowny.
          • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:37
            Pierwsza pisemna wzmianka o Częstochowie pochodzi z 1220 roku. W dokumencie biskupa krakowskiego Iwa Odrowąża wymieniona jest jako Czanstochowa.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:35
        Widok na Jasną Górę
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:39
        Widok ogólny
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:41
          Najwyższą budowlą Częstochowy jest 151-metrowej wysokości komin Zakładu Elektroenergetycznego Elsen. Dla porównania, wieża klasztoru na Jasnej Górze ma 106,3 metra wysokości.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:43
        Mural
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:50
          Jasna Góra była oblegana podczas potopu szwedzkiego w 1655 roku. Po ponad miesiącu oblężenia wojska szwedzkie wycofały się. Ten historyczny fakt nazywany jest Cudem częstochowskim.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:52
        W parku
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:54
          Dzielnice Częstochowy, to: Błeszno, Częstochówka-Parkitka, Dźbów, Gnaszyn-Kawodrza, Grabówka, Kiedrzyn, Lisiniec, Mirów, Ostatni Grosz, Podjasnogórska, Północ, Raków, Stare Miasto, Stradom, Śródmieście, Trzech Wieszczów, Tysiąclecie, Wrzosowiak, Wyczerpy-Aniołów, Zawodzie-Dąbie.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 12:57
        Pomnik Pułaskiego (stare zdjęcie)
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:00
          W jednej z kamienic przy ul. Kopernika, na suficie ostatniego piętra klatki schodowej, znajduje się bogato zdobiony plafon z motywami mitologicznymi, heraldycznymi i symbolicznymi. Namalował go w 1901 roku Alfred Wolański.
          • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:03
            W latach 2007-2009 na terenie Starego Rynku w Częstochowie podczas prac archeologicznych znaleziono kilka ciekawych obiektów, w tym studnię miejską
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:01
        Hotel Angielski
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:05
        Ratusz
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:07
          RKS Raków Częstochowa, to piłkarski klub założony w 1921 roku. Piłkarze klubu rozgrywają mecze na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków. Obiekt zlokalizowany przy ul. Bolesława Limanowskiego 83 otwarto w 1955 roku i może pomieścić ok. 8 tys. widzów.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:10
        Hotel
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:12
          Dworzec kolejowy Częstochowa (Częstochowa osobowa) ma peron długości 565 metrów. To prawdopodobnie najdłuższy peron w Polsce.
          • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:21
            Pierwszy dworzec wzniesiono w latach 1845–1846 podczas budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej. Miał charakter późnoklasycystyczny i kształtem przypominał lokomotywę – jego środkowa część miała piętro i kwadratową wieżę, natomiast boczne pawilony były parterowe. W 1852 zainstalowano na dworcu telegraf. W 1873 roku dworzec został powiększony, a następnie rozbudowany przez arch. Czesława Domaniewskiego. Na początku XX wieku został przebudowany przez Czesława Domaniewskiego. W czasie wojny polsko-bolszewickiej wojskowym komendantem stacji kolejowej był kpt. Antoni Malinowski[6]. Pierwszy pociąg elektryczny wjechał na stację w 1956 roku. Dworzec rozebrany został pod koniec lat 70. XX wieku. Z pierwotnych zabudowań ocalały budynek pomocniczy nazywany konduktorownią i dawny szalet. Decyzja o budowie nowego dworca zapadła w połowie lat 70., gdy miasto zostało stolicą województwa. W wyniku ogólnopolskiego konkursu architektonicznego zdecydowano, że projektantem nowego dworca zostanie krakowski[8] architekt Ryszard Frankowicz wraz z zespołem 16 współpracowników. Pierwsze prace w tym kierunku zaczął prowadzić na przełomie lat 70. i 80., gdy m.in. na potrzeby nowego budynku dworcowego wyburzono budynek stacyjny powstały w czasach budowy kolei warszawsko-wiedeńskiej. Po upadku socjalizmu planowaną po wschodniej stronie torów część przeznaczoną na biura kolejowe mocno zmniejszono, w efekcie czego dokonane już wyburzenie starego dworca okazało się zbędne. Równocześnie w pawilonie zachodnim zaprojektowano pomieszczenia z przeznaczeniem na cele komercyjne.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:22
        Budowa obecnego dworca kolejowego została rozpoczęta przez Śląską DOKP w Katowicach i trwała od roku 1989 do 1996, przy czym główny gmach plac przed nim rozpoczęto budować w 1994 roku. Pasaż z poczekalniami nad torami oddano do użytku w 1991 na VI Światowe Dni Młodzieży, a pozostałą część 9 listopada 1996 roku, w 150. rocznicę dotarcia kolei do Częstochowy. Uroczyście otworzył ją ówczesny prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski. 24 maja 1997 r. przed dworcem odsłonięto pomnik z popiersiem Władysława Biegańskiego, dzieło Szymona Wypycha.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:24
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/92/WK15_Cz%C4%99stochowa_%2834%29_Travelarz.jpg/250px-WK15_Cz%C4%99stochowa_%2834%29_Travelarz.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:25
        Przez stację przechodzą następujące linie kolejowe:

        1 Warszawa Centralna – Katowice (zelektryfikowana linia łącząca Śląsk z Mazowszem poprzez województwo łódzkie)
        700 Częstochowa – Częstochowa Stradom
        701 Częstochowa – posterunek odgałęźny Kucelinka (linie łączące Wiedenkę z protezą koniecpolską)
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:26
        Na stacji Częstochowa zatrzymują się pociągi TLK i IC spółki PKP Intercity, regio spółki Polregio, a także składy Kolei Śląskich.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:27
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/77/Cz%C4%99stochowa_Osobowa%2C_Peron_4.jpg/440px-Cz%C4%99stochowa_Osobowa%2C_Peron_4.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:28
        Projektantem obecnego, postmodernistycznego budynku dworca jest krakowski architekt Ryszard Frankowicz[10]. Dworzec ma powierzchnię 3186 m² i kubaturę 41 tys. m³, a konstrukcja dachowa jest wsparta na 22 kolumnach o wysokości 11,5 m i średnicy 1 m
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:29
        Dworzec jest dworcem przelotowo-czołowym. Obok peronu pierwszego wyróżniony jest także peron 1a nazywany kieleckim. Przy peronie 1a znajduje się jedyny nieprzelotowy tor.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:29
        Na dworcu znajduje się ogólnodostępna kaplica, w której regularnie odprawiane są nabożeństwa
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:30
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/78/WK15_Cz%C4%99stochowa_%284%29_Travelarz.jpg/250px-WK15_Cz%C4%99stochowa_%284%29_Travelarz.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:46
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cb/Cz%C4%99stochowa%2C_Dworzec_kolejowy_Cz%C4%99stochowa_Osobowa_%28G%C5%82%C3%B3wna%29_-_fotopolska.eu_%28237734%29.jpg/500px-Cz%C4%99stochowa%2C_Dworzec_kolejowy_Cz%C4%99stochowa_Osobowa_%28G%C5%82%C3%B3wna%29_-_fotopolska.eu_%28237734%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:57
        O synagodze przypomina tablica pamiątkowa z tekstem w czterech językach: polskim, angielskim, hebrajskim oraz jidysz, znajdująca się na ścianie filharmonii. Treść brzmi:
        W tym miejscu wznosiła się "Nowa Synagoga", która została spalona przez hitlerowskich barbarzyńców 25.12.1939 r. Akt ten był początkiem zagłady Żydów w Częstochowie. Na szczątkach Nowej Synagogi zbudowany został gmach Państwowej Filharmonii.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:58
        W październiku 2006 dokonano odkrycia w piwnicy jednego z domów w Częstochowie: odnaleziono kafle, którymi przed wojną była wyłożona główna sala modlitewna synagogi. Właściciele domu kupili płytki u pokątnego sprzedawcy w połowie lat 60. XX wieku, od człowieka, który pracował na budowach i przy rozbiórkach. O tym, że kafle pochodzą z synagogi upewnił Seweryn Szperling, jeden z ocalałych, częstochowskich Żydów
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:58
        W sierpniu 2007 podczas remontu i adaptacji piwnic filharmonii na siedzibę Częstochowskiego Stowarzyszenia Jazzowego natrafiono na pozostałości wapiennego muru, z którego została wzniesiona synagoga. W gruzie, którym najwyraźniej uzupełniano ubytki muru, pracownicy ekipy remontowej znaleźli fragment gzymsu okiennego. Przy ścianie natrafiono na zakamarek zamknięty filarem, a obok łuk konstrukcji. Całe odkrycie zostało wyeksponowane
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:59
        Murowany budynek synagogi wzniesiono na planie zbliżonym do prostokąta, w stylu klasycystycznym. Fasadę zdobił czterokolumnowy portyk zwieńczony trójkątnym przyczółkiem z tablicami Dekalogu i gwiazdą Dawida. Nad kolumnami widniał hebrajski napis: Otwórzcie bramy i sprowadźcie sprawiedliwemu ludowi stróża wiary. Bezpośrednio nad przedsionkiem wznosiła się niewysoka wieża zwieńczona kopułą opartą na kwadratowej podstawie.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 14:01
        ODNALEZIONE KAFLE Z DAWNEJ SYNAGOGI - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 14:02
        FILHARMONIA STOI NA MIEJSCU DAWNEJ SYNAGOGI - Wyborcza (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 14:04
        Synagoga w Częstochowie (nieistniejąca)
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:21
        W 1904 podniesiono je do wysokości gzymsu nawy głównej. W 1905 przykryto dachem mury nawy głównej. Wskutek zadłużenia sięgającego 60 tys. rubli, przerwano dalsze prace. W 1907 wznowiono budowę z inicjatywy ks. Mariana Fulmana. Prowizorycznie urządzono wnętrze kościoła, a 7 grudnia 1907 generał Zakonu Paulinów o. Euzebiusz Rejman dokonał jego poświęcenia. W 1908 ukończono budowę szczytów kaplic w transepcie, otynkowano prezbiterium, położono posadzkę, zaszklono okna i prowizorycznie wyposażono prezbiterium. 8 grudnia 1908 odprawiono pierwszą mszę św. Prace wykończeniowe przerwano na kilkanaście lat.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:22
        29 października 1917 utworzono odrębną parafię pw. Świętej Rodziny, wydzieloną z parafii św. Zygmunta, obejmująca południową i zachodnią część miasta. Pierwszy proboszcz nowej parafii, ks. Bolesław Wróblewski podjął rozpoczęte dzieło wykończenia kościoła. W latach 1917–1922 zelektryfikowano budowany kościół i wyposażono go w aparaty liturgiczne. W 1922 dokończono elewację kościoła, arkad, szczytu frontowego i gzymsów. W latach 1923–1924 pokryto dachem niedokończone wieże. W 1925 wyłożono fasadę kościoła cegłą licówką, zbudowano wieżę sygnaturki i ostatecznie zdjęto rusztowania.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:23
        28 października 1925, na mocy bulli papieża Piusa XI, Vixdum Poloniae Unitas, powstała diecezja częstochowska. Kościół Świętej Rodziny stał się kościołem katedralnym. W 1926 zasklepiono nawy boczne, zaszklono wszystkie okna i zbudowano chór muzyczny. Rok później ułożono schody przed katedrą i 6 grudnia oddano ją do użytku. W 1934 w prezbiterium założono witraże projektu Winiarza i Rosena. W 1935 ufundowano dzwon ku czci NMP Królowej Polski. W latach międzywojennych ofiarowana została katedrze kopia Wniebowzięcia Matki Bożej Rubensa, wykonana na początku XIX w.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:23
        Po wybuchu II wojny światowej, 3 września, na placu katedralnym zostało rozstrzelanych kilkaset ludzi.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:24
        Wyposażanie kościoła kontynuowano po zakończeniu wojny. W 1948 katedrę wyłożono posadzką z piaskowca norymberskiego. W latach 1946–1949 zostały zbudowane przez firmę Biernackiego (Warszawa – Kraków) organy na chórze muzycznym o 101 głosach (patrz poniżej). Są to największe w całości pneumatyczne organy w Polsce.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:25
        29 października 1950 uroczystego poświęcenia katedry dokonał biskup Teodor Kubina. W latach pięćdziesiątych powstał monumentalny ołtarz główny z tryptykiem Świętej Rodziny, wykonany z drzewa lipowego według projektu Zygmunta Gawlika. W prezbiterium umieszczono katedrę biskupią oraz stalle kanonickie i ambonę. W transepcie urządzono ołtarze: Najświętszego Sakramentu z nastawą ze srebra (obecnie Chrystusa Króla) i Matki Bożej Częstochowskiej. Postawiono balustradę ze szlachetnego marmuru szwedzkiego, założono witraże w rozecie nad organami, projektu Adama Bunscha.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:27
        Bazylika Świętej Rodziny
        • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:28
          Od roku 1958 powstawały małokwaterowe witraże w nawach bocznych według projektu Tadeusza Wojciechowskiego, wzorowane na witrażach średniowiecza. Ich tematem są sakramenty święte. W tym samym czasie urządzono kaplicę Chrztu Pańskiego (obecnie Miłosierdzia Bożego).
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:29
        Na ołtarzu głównym zostało ustawione spiżowe tabernakulum z podobizną Chrystusa w Majestacie, utrzymane w duchu stylu romańskiego. Kropielnice projektu Stanisława Pospieszalskiego wykonano z granitu pochodzącego z cokołu cara Aleksandra II, który został zburzony w 1917 roku. Balustrady komunijne powstały w II połowie lat pięćdziesiątych, z czerwonego granitu fińskiego i piaskowca. Wnętrza ich wypełniają maswerki z podobiznami aniołów, sceną Zwiastowania i Ukrzyżowania. Granitowo-marmurowa ambona projektu Pospieszalskiego (z symbolicznymi wyobrażeniami czterech Ewangelistów) poświęcona została w roku 1958. Bogato zdobione są również kropielnice w kruchcie.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:29
        W roku 1960 urządzono podziemną kryptę z katakumbami (nekropolia częstochowskich biskupów). Za kamiennym, surowym ołtarzem znajduje się mozaika z podobizną Matki Boskiej, projektu Zofii Baudouin de Courtenay, wykonana w Watykanie. Witraż w okienku podziemnej kaplicy przedstawia rozpaczające Marie idące do Grobu.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:30
        W czerwcu 1962 r., na wniosek ówczesnego ordynariusza częstochowskiego, bpa Zdzisława Golińskiego, papież Jan XXIII nadał katedrze częstochowskiej tytuł bazyliki mniejszej.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:31
        22 czerwca 1962 katedra otrzymała tytuł bazyliki mniejszej. Za pontyfikatu bpa Stefana Bareły (1964–1984) pokryto dach katedry blachą miedzianą. W 1982 powstał pomnik Jana Pawła II, o wysokiej wartości artystycznej, wykonany w brązie przez Jerzego Kędziorę, upamiętniający pobyt papieża w Częstochowie w 1979.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:32
        25 marca 1992, wraz z powstaniem archidiecezji częstochowskiej, katedra została podniesiona do rangi archikatedry.
        W 1997 r., zgodnie z projektem Edmunda Małachowicza, zwieńczono archikatedrę dwiema wieżami. Mury podwyższono o 38 m, a każdą zwieńczono hełmami stalowymi o wysokości 30 m[2]. W tym celu zabezpieczono mury świątyni, montując w nawie głównej i w nawach bocznych poprzeczne, stalowe ściągi pomiędzy filarami. Pod koniec XX w. przedłużono podest prezbiterium i zbliżono ołtarz do transeptu, przykrywając balustrady. Urządzono kaplice boczne ku czci Świętych Męczenników Częstochowskich, Chrystusa Konającego z drewnianą figurą Chrystusa dźwigającego krzyż z XVIII w. i Matki Boskiej Anielskiej Naszej Pani Katedralnej ze słynącym z łask obrazem z XIX w.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:32
        W 2010 roku według projektu i w pracowni Janusza Sobczyka, powstał ołtarz z płaskorzeźbą Baranka Paschalnego, ambona, nowe stalle, sedilla biskupie, krzyż metropolitalny, oraz posadzka. Ufundowano mozaikę wokół Krzyża katedralnego i przed kaplicą Najświętszego Sakramentu (Chrystus zmartwychwstały), przebudowano i ozdobiono mozaiką kryptę Biskupów częstochowskich
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:34
        Romantyczne organy wielkie na chórze muzycznym zbudowane zostały w latach 1946–1949. W latach późniejszych założono miedzianą trąbkę hiszpańską. Instrument posiada 101 głosów rozłożonych na 4 klawiatury ręczne (o skali C-a3) i klawiaturę nożną (pedał o skali C-f1). Są to największe w Polsce organy działające w oparciu o pneumatyczną trakturę gry i rejestrów. Miechy zasilane są przez 2 dmuchawy elektryczne. Organy posiadają zabytkowy mechanizm do kalikowania. Największe piszczałki organów wielkich mają długość około 8 metrów. W roku 1956 zbudowane zostały organy boczne w prezbiterium o 16 głosach, rozłożonych na 2 klawiatury ręczne i pedał. Instrument został elektrycznie połączony ze stołem gry organów wielkich. Możliwa jest gra na organach wielkich za pomocą stołu gry organów bocznych i odwrotnie, oraz jednoczesna gra na obu instrumentach, jak również gra na jednym z instrumentów przez 2 osoby naraz. Zespół organów wielkich i organów w prezbiterium tworzy instrument o 117 głosach.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:34
        Poszczególne głosy oznaczono kolorami: głosy językowe, mikstury. Długość największej piszczałki danego głosu podawana w stopach, gdzie 8' ≈ 2,5 m. Głos Subkontrabas 32' w zakresie C-H swojej skali jest złożony z chórów 16'+10 2/3' (po dwie piszczałki pozwalające osiągnąć efekt akustyczny głosu 32'). Głos Bombardon 32' rozpoczyna się od klawisza c; od początku istnienia organów pozostawiony jest wakat dla najniższej oktawy (puste miejsce do uzupełnienia największymi piszczałkami).
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:35
        Tremolo dla III i IV manuału, szafa ekspresyjna z żaluzją obsługiwaną mechanicznie (III i IV manuał), woltomierz, wałek i wskaźnik crescendo, włącznik/wyłącznik organów bocznych w prezbiterium. Dodatkowe registry: połączenia klawiatur II-I, III-I, IV-I, III-II, IV-II, IV-III, I-P, II-P, III-P, IV-P; superoktawa dla manuałów i superoktawa połączeń manuałów: super II-I, super III-I, super IV-I, super III-II, super IV-II, super IV-III, super I, super II, super III, super IV. 2 wolne kombinacje (włączniki ogólne oraz oddzielne dla każdego manuału i pedału), automat pedałowy, wyłącznik głosów językowych, 3 stałe kombinacje (piano, forte, tutti), włącznik trąbki hiszpańskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:35
        Tremolo, pedał i wskaźnik crescendo, włączniki organów wielkich: registry, piano, forte, tutti. Dodatkowe registry: połączenia klawiatur: II-I, II-P, I-P, super I, super II, super II-I, suboktawa I, suboktawa II, suboktawa II-I, 2 wolne kombinacje, 3 stałe kombinacje
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:36
        Do 1935 katedra posiadała dwa dzwony. W 1935 z okazji X-lecia diecezji, ufundowano nowy dzwon. Ważący 2529 kg dzwon, odlano w Odlewni Dzwonów Schwabe. Podczas II wojny światowej żołnierze niemieccy zabrali dwa dzwony. Dwa nowe dzwony odlane w fabryce w Kętach zawieszono na wieży w 1950, a najmniejszy w 1952
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:37
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3d/Cz%C4%99stochowa_-_bazylika_katedralna_%C5%9Bw._rodziny-_witra%C5%BC.jpg/500px-Cz%C4%99stochowa_-_bazylika_katedralna_%C5%9Bw._rodziny-_witra%C5%BC.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:51
        W listopadzie tego samego roku, bracia Krzemińscy wrócili do Łodzi i ponownie zajęli lokal przy ulicy Piotrkowskiej 17. Urządzono tam kino „Biograf”. Pokazy trwały 45 minut, a prezentowane filmy były dłuższe.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:51
        Od lutego 1902 do 1908 roku Antoni oraz Władysław odwiedzili m.in.: Tomaszów Mazowiecki, Zduńską Wolę, Sieradz, Piotrków, Częstochowę, Dąbrowę Górniczą, Sosnowiec, Kielce, Tulę, Kaługę, Kursk, Jelec, Woroneż, Mogilowo Dźwińsk, Perm, Jekaterynburg, Czelabińsk, Złatouście, Ufę, Samarę, Archangielsk, Omsk, Tomsk, Krasnojarsk, Irkuck Penzę, Baku, Tyflis, Pietrowsk, Derbent i Grozne
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:52
        Po wielu latach wędrówek, w 1909 roku bracia Krzemińscy osiedli w Częstochowie, gdzie podjęli się zorganizowania kinematografu na terenie Wielkiej Wystawy Przemysłu i Rolnictwa, która odbyła się w sierpniu i wrześniu tego samego roku. Otworzyli również „The Royal Palace”.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:53
        W październiku, mieszcząc się w Alei NMP pod numerem 43, otworzyli kino o nazwie „Odeon”, które reklamowało się w prasie jako „Najstarsze”. W 1912 roku otworzyli kino „Urania”, a w sezonie letnim urządzali seanse w ogrodzie Wolberga. W 1916 roku kino „Odeon” zostało przeniesione do nowego lokalu przy tej samej Alei, lecz pod numer 27 gdzie działało do 1933 roku, po czym zostało zlicytowane za długi.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:53
        W 1928 roku Władysław i Antoni Krzemińscy uczestniczyli w zjeździe właścicieli kinoteatrów województwa kieleckiego, który zorganizowany został w "Odeonie". Powołano wtedy Wojewódzki Związek Kinoteatrów, który na celu miał wspieranie krajowej produkcji filmowej. W skład komisji zostali wybrani: Krzemiński, Wrzosek i Ostrowski z Sosnowca, Bilski z Kielc, Malewski z Dąbrowy, Zaleski z Sandomierza i Przygoda z Wierzbnika
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:54
        Mieszkańcy Częstochowy pochodzenia żydowskiego pomogli otworzyć kino „Eden”, które zlokalizowane było przy Alei NMP 12. Kino to działało od 1933 roku do 1939 roku. Po wojnie „Eden” został przemianowany w „Tęczę”, której kierownikiem został Antoni Krzemiński.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:55
        Tablica poświęcona braciom Krzemińskim
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 00:11
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/Cz%C4%99stochowa08.JPG/360px-Cz%C4%99stochowa08.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:05
        Te kilka fachowych zwrotów, niezbędnych do w miarę dokładnego opisu wnętrza świątyni zapewne pobudzi wyobraźnię naszych czytelników. Tej klasy zabytek w Częstochowie nie powinien bowiem funkcjonować na obrzeżach życia religijnego miasta, tym bardziej, że atrakcyjnym kościołem opiekuje się wspólnota seminaryjna.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:05
        Na rozmowę zgodził się chętnie ks. Zbigniew Krawczyk, pełniący od 2018 r. funkcję rektora świątyni i jednocześnie będący dyrektorem administracyjnym Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Częstochowie. – Wierni, odwiedzając groby bliskich na cmentarzu św. Rocha, korzystają również z nabożeństw w naszym cmentarnym kościele, który ma status świątyni rektoralnej. Na przełomie wieków został oddany w użytkowanie i pod opiekę seminarium. Do tego momentu należał do parafii Podwyższenia Krzyża Świętego. Posługę w tym miejscu pełnią wszyscy wykładowcy i wychowawcy WMSD w Częstochowie – wyjaśnia szczegóły ks. Krawczyk i pokazuje fotografię przedstawiającą przedwojenny wygląd wnętrza świątyni.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:06
        Kościół pełni rolę kaplicy cmentarnej, ale też codziennie i w dni świąteczne odprawiane są w nim Msze św. i inne nabożeństwa: majowe, czerwcowe, Różaniec, Droga Krzyżowa. – Jeszcze do niedawna, bodajże do 2009 r., odprawiano w nim Pasterkę, ale prócz Eucharystii innych sakramentów w tym miejscu nie udzielamy. Kościół św. Rocha i św. Sebastiana jest piękną świątynią przez swój wystrój, który stwarza przytulny klimat. I będąc wewnątrz, zapominamy o tym, że jest wybudowany na cmentarzu. Mało jest kościołów w naszej archidiecezji, które mogłyby dorównać jego pięknu – chwali obiekt ks. Krawczyk i dodaje: – Zastanawiające jest to, że są osoby, które chcą się modlić tutaj, a nie w swych macierzystych parafiach. Mówią: – Tutaj przychodzili nasi dziadkowie i ojcowie, to i my, kolejne pokolenie chcemy podtrzymać ten zwyczaj. Po tylu wiekach kościół wrósł w aurę tej okolicy.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:07
        Eucharystia w zabytkowym kościele, znajdującym się na bardzo starym zabytkowym cmentarzu, jest dla kapłanów czymś szczególnym, ma dodatkowy walor kaznodziejskiego argumentu. – Podczas każdej Mszy św. modlimy się za wszystkich wiernych zmarłych. Myślą ogarniamy tych, którzy odeszli. Mamy też wypominki i w nich też modlimy się za nich. A Triduum Paschalne w tym otoczeniu pogłębia istotę tych najważniejszych dla chrześcijan świąt i pewnie łatwiej przeżyć prawdę paschalną właśnie tutaj. My, jako kaznodzieje, dysponujemy scenografią, do której możemy się odnieść. Msza św. ma nas prowadzić do zbawienia, a ci, którzy tu leżą wokół świątyni, czekają na zbawienie i zmartwychwstanie – opowiada rektor kościoła.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:07
        Na cmentarzu leżą moi rodzice, dlatego tu bywam i często do kościoła zaglądam. Mimo grobów jest tu przyjemnie, refleksyjnie i nie ma bojaźni. Jak się jest blisko Boga, to człowiek się niczego nie boi. Odwiedzam rodziców, a potem idę na Mszę św. Tutaj z Tysiąclecia dojeżdżam na rowerku – mówi z uśmiechem pani Anna. Rzeczywiście zauważamy sporo rowerów, które parkują na przykościelnym placu. Zapewne jest to związane również z brakiem solidnego parkingu w najbliższej okolicy.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:41
        Jest to przełom epigenetyczno-przelewowy powstały podczas zlodowacenia Odry w wyniku przelania się wód pra-Warty do Niecki Włoszczowskiej. Obszar stanowi jedno z największych rozcięć erozyjnych na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:41
        Fragment przełomu jest chroniony jako obszar Natura 2000 Przełom Warty koło Mstowa. Obszar ten zajmuje powierzchnię 100,6 ha, położony jest na terenie Częstochowy i gminy Mstów. Znajduje się na wysokości 235–290 m n.p.m.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:42
        Przełom Warty koło Mstowa znajduje się na północnych krańcach Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:49
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/xWxqNcyd3vJviYtE7B.jpg

      FRAGMENT BOCZNEGO OŁTARZA
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:04
        Wkrótce‎ ‎też‎ ‎obraz‎ ‎zasłynął‎ ‎wielkimi‎ ‎ciulami. Tysiące‎ ‎pielgrzymów‎ ‎przybywało‎ ‎rok‎ ‎rocznie‎ ‎na Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎Polski,‎ ‎lecz‎ ‎także z‎ ‎Moraw,‎ ‎Śląska,‎ ‎Prus‎ ‎i‎ ‎Węgier.‎ ‎Ojcowie‎ ‎Pauli ni!‎ ‎zdobyli‎ ‎sobie‎ ‎szybko‎ ‎wdzięczność‎ ‎ludu‎ ‎i‎ ‎wielką popularność. Rozpoczęła‎ ‎się‎ ‎praca‎ ‎nad‎ ‎budową‎ ‎nowej‎ ‎świą tyni,‎ ‎która‎ ‎zaczęta‎ ‎wznosić‎ ‎się‎ ‎szybko‎ ‎na‎ ‎miejscu dawnego‎ ‎skromnego‎ ‎kościółka,‎ ‎imponując‎ ‎roz miarami‎ ‎murowanych‎ ‎ścian.‎ ‎Do‎ ‎funduszów‎ ‎kró lewskich‎ ‎na‎ ‎budowę‎ ‎przeznaczonych‎ ‎zaczęły‎ ‎na pływać‎ ‎inne‎ ‎składane‎ ‎przez‎ ‎pobożnych‎ ‎pielgrzy mów.‎ ‎Cieszono‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎rośnie‎ ‎piękny,‎ ‎wspaniały dom‎ ‎Boży.‎ ‎Król‎ ‎Polski‎ ‎Jagiełło,‎ ‎a‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎nim cały‎ ‎pobożny‎ ‎naród‎ ‎patrzał‎ ‎ze‎ ‎wzruszeniem‎ ‎na to‎ ‎wspóllne‎ ‎dzieło,‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎świątynię,‎ ‎która‎ ‎miała stać‎ ‎się‎ ‎godnym‎ ‎przybytkiem‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu Najświętszej‎ ‎Pani.‎ ‎Przed‎ ‎ukończeniem‎ ‎budowy kościoła,‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1430‎ ‎cala‎ ‎Polska‎ ‎została‎ ‎wstrząś nięta‎ ‎straszną‎ ‎wieścią,‎ ‎która‎ ‎lotem‎ ‎błyskawicy‎ ‎ro zeszła‎ ‎się,‎ ‎napełniając‎ ‎serca‎ ‎boleścią‎ ‎i‎ ‎smutkiem. Oto‎ ‎w‎ ‎zbrodniczy‎ ‎sposób‎ ‎napadło‎ ‎na‎ ‎klasztor kilku‎ ‎ze‎ ‎szlachty‎ ‎małopolskiej‎ ‎pod‎ ‎wodzą‎ ‎Fryde ryka‎ ‎Ostrowskiego,‎ ‎pałając‎ ‎żądżą‎ ‎zdobycia‎ ‎wiel kich‎ ‎skarbów,‎ ‎które‎ ‎jakoby‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎na Jasnej‎ ‎Górze. Napadu‎ ‎dokonali‎ ‎w‎ ‎Wielkim‎ ‎Tygodniu.‎ ‎Zamor dowali‎ ‎kilku‎ ‎zakonników,‎ ‎pozostałych‎ ‎rozpędzili, a‎ ‎klasztor‎ ‎zrabowali.‎ ‎Wtedy‎ ‎to‎ ‎świętokradcy wipadli‎ ‎do‎ ‎kapilicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej,‎ ‎a‎ ‎zwabieni‎ ‎kosz townościami‎ ‎zdarli‎ ‎Cudowny‎ ‎Obraz‎ ‎z‎ ‎ołtarza,‎ ‎o- grabili‎ ‎z‎ ‎klejnotów,‎ ‎rzucili‎ ‎na‎ ‎wóz,‎ ‎a‎ ‎obawiając się‎ ‎pogoni‎ ‎ruszyli‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎Śląska. I‎ ‎wtedy‎ ‎to‎ ‎według‎ ‎pięknej‎ ‎legendy‎ ‎Matka‎ ‎Bo ża‎ ‎obroniła‎ ‎się‎ ‎sama,‎ ‎nie‎ ‎chcąc‎ ‎opuszczać‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:00
        1550 Rozpoczęła działalność kapela jasnogórska – zespół wokalno-instrumentalny
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 12:01
        1616 Król Zygmunt III Waza obwarował sanktuarium. Jasna Góra stała się fortecą
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 13:54
        1843 Odbudowa murów fortecznych Jasnej Góry
      • madohora Re: Częstochowa 18.02.25, 00:02
        26.08.1956 Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:35
        Klemens Kordecki urodził się w Iwanowicach w ówczesnym województwie kaliskim, w mieszczańskiej rodzinie Marcina herbu Ślepowron i Doroty Kordeckich (Klemens miał starszą siostrę Katarzynę i młodszego brata Tomasza). Jego ojciec w latach 1615–1616 piastował urząd burmistrza Iwanowic. 16 listopada 1603 został ochrzczony w kościele św. Katarzyny w Iwanowicach, a rodzicami chrzestnymi byli Maciej, syn wójta, i Elżbieta Olbińska. Przy ul. Garbarskiej 14 w Iwanowicach stała stara, drewniana chata z XVIII w., która według tradycji uważana była za miejsce jego urodzenia
      • madohora Re: Częstochowa 20.02.25, 23:38
        Na wybór zakonnej drogi życiowej mogli mieć wpływ spotkani na studiach paulini. Wstąpił do zakonu paulinów mając 30 lat i w dniu 19 marca 1633 przyjął habit z rąk prowincjała o. Bartłomieja Bolesławskiego OSPPE, obierając imię zakonne Augustyn oraz odbywając nowicjat pod kierunkiem o. Adama Kaznowiusza OSPPE na Jasnej Górze. Z powodu panującej jesienią 1633 epidemii, opuścił Jasną Górę, przebywając w folwarku klasztornym w Konopiskach. Ofiarą epidemii padł wtedy mistrz nowicjatu o. Adam Kaznowiusz OSPPE. Na jego miejsce wyznaczono o. Tomasza Bieniaszewicza OSPPE. Po odbyciu nowicjatu wysłano go do Wielunia, gdzie uczył młodzież retoryki. Profesję złożył 25 marca 1634 na Jasnej Górze na ręce prowincjała o. Bartłomieja Bolesławskiego OSPPE. Następnego dnia po złożeniu profesji otrzymał pierwszą tonsurę i cztery niższe święcenia, natomiast 1 kwietnia 1634 przyjął święcenia subdiakonatu. W dwa tygodnie później w Wielką Sobotę 15 kwietnia 1634 otrzymał w Gnieźnie diakonat, a 10 czerwca 1634 święcenia kapłańskie z rąk prymasa abp. Jana Wężyka. Jego lekturą były wtedy takie dzieła jak: Traktat o miłości Bożej św. Franciszka Salezego czy Kazania św. Alberta Wielkiego.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:09
        W drugiej połowie XIX wieku i w pierwszych latach XX wieku namalowali postać o. Kordeckiego: Jan Matejko: Ksiądz Kordecki na murach Częstochowy, Cyprian Kamil Norwid: (rysunek Kordecki na Wałach Częstochowy), a także Michał Elwiro Andriolli, Walery Eliasz-Radzikowski, Henryk Siemiradzki, Włodzimierz Tetmajer, Henryk Rodakowski, Piotr Stachiewicz i Kazimierz Alchimowicz
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:41
        Podczas powodzi 14 września 2024 została zalana część wsi oraz okolice klasztoru paulinów. Woda z Osobłogi zniszczyła boisko w Mochowie
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:53
        29 stycznia 1949 ówczesny generał zakonu paulinów o. Markiewicz OSPPE mianował go proboszczem, przeorem i kustoszem sanktuarium maryjnego w Leśnej Podlaskiej. Prowadził tam na szeroką skalę pracę duszpasterską, szczególnie wśród młodzieży, tworząc ogniska religijne, działające na polu charytatywno-społecznym. Przyczynił się do modernizacji bazyliki leśniańsko-podlaskiej, inicjując budowę organów, ławek i ambony[4]. W okresie – czasów stalinowskich – zmuszony został 4 października 1951 do zaprzestania swojej działalności i opuszczenia Leśnej Podlaskiej, po prowadzeniu lekcji religii w szkole (co było wtedy zabronione), powracając na Jasną Górę. Tutaj 27 maja 1952 kapituła generalna mianowała go przeorem zakonników jasnogórskich. W czasie jego pierwszego przeoratu zainicjował podjęcie prac konserwatorsko-remontowych na Jasnej Górze, w kaplicy Cudownego Obrazu oraz w Sali Rycerskiej. Ponadto z jego inicjatywy zbudowano 105-głosowe organy w bazylice jasnogórskiej oraz tymczasową dzwonnicę. Dzięki jubileuszom 300-lecia obrony klasztoru przed Szwedami oraz 300-lecia ślubów króla Jana Kazimierza wzmocnił integracyjną rolę Jasnej Góry dla całego narodu polskiego. Zainicjował narodową modlitwę o uwolnienie prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, dając początek tradycji odprawiania Apelu Jasnogórskiego. Dzięki wystosowanym przez niego zaproszeniom (około 8000 listów) Jasnogórskie Śluby Narodu 26 sierpnia 1956 zgromadziły prawie milion wiernych, a jego decyzja o przygotowaniu tzw. Obrazu Nawiedzenia, kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przez prof. Leonarda Torwirta, umożliwiła peregrynację wizerunku po całej Polsce.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 19:59
        Był uczestnikiem wielu koronacji obrazów i figur Matki Bożej. 9 maja 1965 m.in. uczestniczył w koronacji Obrazu Matki Bożej Świętojańskiej – koronacji pierwszej w swoim życiu, dokonanej przez abp. Karola Wojtyłę, późniejszego papieża i świętego, przed kościołem ojców Paulinów w Krakowie na Skałce. Dzięki jego staraniom dokonano koronacji łaskami słynącej figury Matki Bożej Leśniowskiej 13 sierpnia 1967, przez prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego, kard. Karola Wojtyłę i bp. Stefana Barełę. Uczynił przygotowania do uroczystości Tysiąclecia Chrztu Polski w 1966 oraz do koronacji 12 września 1976 Obrazu Matki Bożej Pocieszenia w Biechowie. Tam następnie był duszpasterzem młodzieży przy tamtejszym sanktuarium. W 1970 – jako jasnogórski przeor – wyraził zgodę na realizację na Jasnej Górze filmu historycznego „Potop” w reż. Jerzego Hoffmana. 7 kwietnia 1978 został przewodniczącym do spraw jubileuszu 600-lecia obecności jasnogórskiego wizerunku, poświęcając się pracy wydawniczej oraz organizowanym kongresom mariologicznym, krajowym i zagranicznym. Wkrótce został mianowany kronikarzem jasnogórskim i korespondentem Radia Watykańskiego i Biuletynu Biura Prasowego Sekretariatu Episkopatu Polski, a następnie redaktorem czasopism: „Niedziela” i „Jasna Góra”
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:04
        w 2003 otrzymał wyróżnienie „Tym, co służą Miastu i Ojczyźnie” przyznawane corocznie 11 listopada przez prezydenta Częstochowy
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:10
        Milenium poprzedzała Wielka Nowenna, odprawiana przez dziewięć kolejnych lat w latach 1957-1966. Inicjatorem milenium chrztu Polski był kardynał Stefan Wyszyński. Dokonano wówczas odnowienia aktu zawierzenia Matce Boskiej i powierzenia narodu polskiego pod jej opatrzność na kolejne 1000 lat. Centralne uroczystości odbyły się w Częstochowie na Jasnej Górze 3 maja 1966. Władza ludowa nie zezwoliła na przyjazd do Polski papieża Pawła VI.
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:12
        MILENIUM PAŃSTWA POLSKIEGO - www.elblag.eko.org
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:17
        Rabunek na Jasnej Górze w 1909 roku (Kradzież koron klementyńskich i sukni perłowej) – największa kradzież w historii częstochowskiego sanktuarium, dokonana nocą z 22 na 23 października 1909 roku, która wstrząsnęła ówczesną polską opinią publiczną. Złodzieje dopuścili się profanacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:18
        Rankiem 23 października 1909 roku jasnogórscy paulini odkryli świętokradcze obrabowanie ikony Czarnej Madonny. Pierwszy spostrzegł to dzwonnik Bolesław, który przed godziną 5:00 poszedł na chór. Wyłamano złote korony Najświętszej Panienki oraz Dzieciątka Jezus, ofiarowane przez papieża Klemensa XI w 1717 roku. Zniknęła perłowa sukienka Matki Boskiej, oraz liczne kosztowności i wota umieszczone obok wizerunku[a]. „Gazeta Częstochowska”, która w dodatku specjalnym informowała o wielkim świętokradztwie i szczegółach policyjnego dochodzenia, oszacowała straty na „miljon rubli”. Wiadomość o kradzieży odbiła się szerokim echem wśród polskiej ludności zamieszkującej wszystkie trzy zabory. Na wszystkich ziemiach polskich w kościołach i kapliczkach odprawiano msze za odzyskanie świętych kosztowności[3][5][6]. Świętokradztwo poruszyło nawet dwór w Petersburgu. Car Rosji Mikołaj II zamierzał ufundować korony dla obrazu, który stanowił świętość narodową Polaków, a zarazem miał cechy ikony (obraz jasnogórski, jako Częstochowska Ikona Matki Bożej, czczony jest również przez prawosławnych). Cara ubiegł jednak papież Pius X, który już na przełomie 1909 i 1910 roku ufundował Czarnej Madonnie tzw. diademy papieskie. Koronacja odbyła się 22 maja 1910 roku
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:21
        Niektóre źródła przypisują sprawstwo ojcu Damazemu Macochowi OSPPE, skazanemu w głośnym piotrkowskim procesie z 1912 roku o zabójstwo popełnione w klasztornej celi zakonnika na Jasnej Górze 22 lipca 1910 roku, którego rozgłosu na ówczesnych ziemiach polskich nie przyćmiła nawet tragedia Titanica. Prawdopodobnie o. Macoch był agentem tajnej policji carskiej – Ochrany. Choć sam twierdził, że ukradł korony i suknie Czarnej Madonnie, to tego czynu nigdy mu nie udowodniono, a przypuszczenia oparto wyłącznie na politycznych poszlakach. Zmarł w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim 6 września 1916 roku na gruźlicę. Inne źródła przypisują sprawstwo Wincentemu Brockiemu, mentorowi znanego polskiego włamywacza i kasiarza „Szpicbródki”
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 20:22
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ee/Obraz_Matki_Boskiej_Cz%C4%99stochowskiej_w_per%C5%82owej_sukience_%28-1909%29.jpg/480px-Obraz_Matki_Boskiej_Cz%C4%99stochowskiej_w_per%C5%82owej_sukience_%28-1909%29.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:55
        OPOWIEŚĆ DZIESIĄTA www.cz.info.pl (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:00
        W nurtach Warty w miejscowości Zawada, w pobliżu gidelskiego klasztoru, odnaleziono 26 lipca 1910 r sofę, a w niej ukryte, zmasakrowane ciało mężczyzny. Trudno było ustalić tożsamość denata, szacunek oddać należy uporowi rosyjskiej policji, w tym częstochowskiemu komisarzowi Denisowowi. Na podstawie znalezionej resztki opakowania paczki z sygnaturą pocztową, mozolnie przesłuchując potencjalnych świadków mieszkających wzdłuż drogi Częstochowa – Gidle, a następnie częstochowskich dorożkarzy, policja -po nitce do kłębka – odkrywała tajemnicę morderstwa. Wykryto, że sofa pochodziła z klasztoru Jasnogórskiego, a zamawiał ją o. Damazy Macoch.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:03
        Początek grzechu prowadzącego do zbrodni miał miejsce w 1907 r. Dwudziestoparoletnia telefonistka z Łodzi Helena Krzyżanowska spowiadała się o. Damazemu; od tej spowiedzi zaczęło się zauroczenie. Potem była pierwsza schadzka na wałach, kolejne – już za murami klasztoru. Zakonnik oszalał, w podzięce za miłość ofiarowywał kochance tysiące rubli (jak wyliczyli śledczy ok. 12 tys), cenną biżuterię, finansował romantyczne wycieczki do Włoch. Ponieważ niezręczne dla młodej panny było okazywanie nabytego majątku, Macoch „spreparował” własny ślub i ...zgon. Na podrobionych papierach załatwił ślub Krzyżanowskiej z Kacprem Macochem (takie miał drugie imię), a potem podrobił akt zgonu owego wymyślonego Kacpra.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:06
        Obostrzenia będące formą represji za wspieranie powstańców styczniowych naruszyły autonomię klasztoru. Zgodnie z przepisami prawa zakonnikiem można było zostać po uzyskaniu zgody rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i aprobaty gubernatora. Ta zgoda, poprzedzona sprawdzaniem kandydata przez policję, w praktyce zastępowała wcześniejsze wymogi nowicjatu i sprawdzania poziomu edukacyjnego czy kulturalnego. Macoch był pisarzem gminnym, potem kilka miesięcy studiował w niższym seminarium duchownym. Po rezygnacji ze studiów wstąpił (za zgodą lub wskazaniem władzy rosyjskiej) do nowicjatu OO. Paulinów. Już po czterech miesiącach, w 1906 r, stał się pełnoprawnym zakonnikiem. Podczas procesu Macocha na ten demoralizujący mechanizm awansu „za aprobatą władz” zwrócił uwagę o. Pius Przeździecki, znany ze swoich patriotycznych kazań. W odwet po raz trzeci usunięto go z Częstochowy, potem skazano za zesłanie. Czy zatem Macoch był prowokatorem powiązanym z Ochraną?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:07
        W październiku 1909 r odkryto na terenie Jasnej Góry wstrząsające świętokradztwo. Nieznani sprawcy okradli Sukienkę z Cudownego Obrazu, zabierając cenne klejnoty i zastępując je zwykłymi szkiełkami. Wstrząs był tym większy, że w czasach przeora Rejmana klasztor przechodził okres swojego odrodzenia. Po interwencjach Henryka Sienkiewicza wycofano z terenu Jasnej Góry wojska rosyjskie.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:10
        Wspomnieliśmy, że Macoch kradł, w porozumieniu z dwoma równie grzesznymi zakonnikami. Policja udowodniła im zabranie 9 tys rubli. Ale ta kwota była niższa od sum i wartości darów przekazanych przez Macocha kochance. Ona sama, wyrażając skruchę przed sądem, mówiła o 12 tys rubli, do tego biżuteria, koszt wystawnego wesela ( ok 2-3 tys), podróży do Włoch. Wiele więc wskazywało na związek Macocha z kradzieżą klejnotów z Cudownego Obrazu; tylko, że tej sprawy – być może ze względu na związek z carską Ochraną – sąd nie próbował wyjaśnić.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:45
        Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej został okradziony z sukni i korony w nocy z 22 na 23 października 1909 roku. W sprawę zamieszany był jeden z paulinów, Damazy Macoch. Była to podejrzana postać. Jak miało się później okazać, człowiek bez skrupułów, który został zakonnikiem, jedynie po to, aby wieść wygodne życie. Był bezwzględny i nie cofnął się nawet przez zabójstwem. Kradzieży sukni Matki Bożej nigdy mu nie udowodniono, lecz wiele wskazuje, że rabunku dokonał właśnie on.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:47
        Sprawa Damazego Macocha od początku elektryzowała opinię publiczną na ziemiach polskich. Pikanterii tej oburzającej sprawie dodawało to, iż niektórzy łączyli Macocha z rosyjskimi służbami (ochraną).
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 09:51
        „Dziś patrzymy na znieważony obraz Najświętszej Panny, odarty ręką zbrodniarza z koron i sukni, przy którym od sześciu wieków tylu łask doznano, tylu chorych uleczonych, tylu smutnych pocieszonych, tylu grzeszników nawróconych!...skąd się wziął zbrodniarz i podobny świętokradca tak wielki i gdzie się tego nauczył?” – pytał przeor paulinów Euzebiusz Rejman w kazaniu z 25 listopada 1909 roku, a wraz z nim zastanawiali się wszyscy Polacy.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:27
        kierunku‎ ‎Gidl.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎nocą. Po‎ ‎pół‎ ‎godzinie‎ ‎jazdy,‎ ‎kazano mu‎ ‎stanąć‎ ‎w‎ ‎jakiemś,‎ ‎zupełnie nieznanem‎ ‎mu‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎ko ło‎ ‎drogi‎ ‎była‎ ‎rzeczka‎ ‎i‎ ‎krzaki. Tu‎ ‎Damazy‎ ‎ze‎ ‎służącym‎ ‎wysie dli‎ ‎z‎ ‎dorożki,‎ ‎wyjęli‎ ‎skrzynię‎ ‎f rzucili‎ ‎ją‎ ‎do‎ ‎wody.‎ ‎Domyślając się‎ ‎czegoś,‎ ‎Pianko‎ ‎przestraszył się‎ ‎i‎ ‎spytał‎ ‎Damazego,‎ ‎co‎ ‎to wszystko‎ ‎znaczy.‎ ‎Ten‎ ‎odpowie dział:‎ ‎“Jedź‎ ‎dalej,‎ ‎to‎ ‎ciebie‎ ‎ob chodzić‎ ‎nie‎ ‎powinno.”‎ ‎Za‎ ‎Za wadami‎ ‎i‎ ‎Gidlami‎ ‎wjechali‎ ‎w las.‎ ‎Wtedy‎ ‎Damazy‎ ‎stanął‎ ‎w dorożce‎ ‎i‎ ‎pytać‎ ‎go‎ ‎zaczął,‎ ‎czy kocha‎ ‎on‎ ‎Boga,‎ ‎Matkę‎ ‎Bożą‎ ‎i Jezusa‎ ‎Chrystusa,‎ ‎kazał‎ ‎mu‎ ‎zło żyć‎ ‎ręce‎ ‎na‎ ‎krzyż,‎ ‎poczem‎ ‎rzekł: “Przysięgnij‎ ‎na‎ ‎Boga,‎ ‎Matkę Przenajświętszą‎ ‎i‎ ‎Wszystkich Świętych,‎ ‎że‎ ‎gdyby‎ ‎miano‎ ‎cię kiedy‎ ‎aresztować,‎ ‎nigdy‎ ‎nic‎ ‎nie powiesz,‎ ‎chociażby‎ ‎cię‎ ‎miano miesiącami‎ ‎trzymać‎ ‎w‎ ‎więzieniu, inaczej‎ ‎bowiem‎ ‎zginiesz‎ ‎na śmierć.” Pianko‎ ‎powtórzył‎ ‎słowa‎ ‎przy sięgi,‎ ‎bał‎ ‎się‎ ‎zresztą,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎prze ciwnym‎ ‎razie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎załatwią się‎ ‎odrazu.‎ ‎Po‎ ‎przyjeżdzie‎ ‎do Radomska,‎ ‎Damazy‎ ‎kazał‎ ‎mu zatrzymać‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎przejazdu,‎ ‎wy szedł‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎towarzyszem‎ ‎z‎ ‎do rożki,‎ ‎zapłacił‎ ‎za‎ ‎drogę‎ ‎30‎ ‎rubli i‎ ‎polecił‎ ‎wracać‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎7 inną‎ ‎drogą‎ ‎i‎ ‎raz‎ ‎jeszcze‎ ‎przy pomniał‎ ‎o‎ ‎przysiędze.‎ ‎Do‎ ‎Czę stochowy‎ ‎Pianko‎ ‎wrócił‎ ‎naza jutrz‎ ‎około‎ ‎godz.‎ ‎1-ej‎ ‎w‎ ‎połu dnie,‎ ‎przebywszy‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób W‎ ‎drodze‎ ‎około‎ ‎18‎ ‎godzin. Gdy‎ ‎Piance‎ ‎pokazano‎ ‎sofę, znalezioną‎ ‎w‎ ‎Zawadach,‎ ‎oświad czył,‎ ‎że‎ ‎sofa‎ ‎podobna‎ ‎jest‎ ‎do
        skrzyni,‎ ‎którą‎ ‎wywiózł‎ ‎z‎ ‎klasz toru.
        W‎ ‎klasztorze. 3-go‎ ‎października‎ ‎przystąpio no‎ ‎do‎ ‎śledztwa‎ ‎w‎ ‎klasztorze.‎ ‎O- kazało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎kurytarzu‎ ‎u drzwi‎ ‎numeru‎ ‎pierwszego‎ ‎poko jów‎ ‎gościnnych,‎ ‎stała‎ ‎od‎ ‎dłuż szego‎ ‎czasu‎ ‎czarna‎ ‎sofa,‎ ‎obita ceratą,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎połowie‎ ‎lipca‎ ‎zni kła‎ ‎bez‎ ‎śladu.‎ ‎Zamiatanie‎ ‎ko rytarza‎ ‎tego‎ ‎i‎ ‎wogóle‎ ‎pilnowanie porządku‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎było‎ ‎obowiąz kiem‎ ‎szwajcara,‎ ‎Józefa‎ ‎Błasikie- wicza.‎ ‎Słudzy‎ ‎klasztorni:‎ ‎Flo- ryan‎ ‎Wujcik‎ ‎i‎ ‎Jan‎ ‎Roguś‎ ‎stwier dzili,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎połow‎ ‎ie‎ ‎lipca‎ ‎wynosili na‎ ‎żądanie‎ ‎Stanisława‎ ‎Załogi‎ ‎z celi‎ ‎ks.‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎i złożyli‎ ‎na‎ ‎dorożkę,‎ ‎jakąś‎ ‎długą i‎ ‎ciężką‎ ‎pa.kę,‎ ‎zaszytą‎ ‎w‎ ‎rogoże, która‎ ‎z‎ ‎objętości‎ ‎sądząc,‎ ‎podo bna‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎sofy.‎ ‎W‎ ‎robocie‎ ‎tej pomagał‎ ‎im‎ ‎i‎ ‎Błasikiewicz.‎ ‎Ten zaś,‎ ‎gdy‎ ‎okazano‎ ‎mu‎ ‎sofę,‎ ‎znale zioną‎ ‎koło‎ ‎wsi‎ ‎Zawady,‎ ‎oświad czył,‎ ‎że‎ ‎sofy‎ ‎takiej‎ ‎nigdzie‎ ‎nie widział,‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎paka,‎ ‎którą‎ ‎poma gał‎ ‎wynosić‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎Macocha,‎ ‎wca le‎ ‎do‎ ‎sofy‎ ‎podobna‎ ‎nie‎ ‎była, gdyż‎ ‎była‎ ‎o‎ ‎połowę‎ ‎przynajmniej mniejsza. Ks.‎ ‎Wincenty‎ ‎Olszewicz,‎ ‎Jó zef‎ ‎Trubicki,‎ ‎Aleksander‎ ‎Toczy- łowski‎ ‎i‎ ‎Antoni‎ ‎Kociela,‎ ‎zeznali, że‎ ‎sofa,‎ ‎którą‎ ‎im‎ ‎pokazano‎ ‎jest tą‎ ‎właśnie,‎ ‎która‎ ‎stała‎ ‎W'‎ ‎kury tarzu,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎znikła.‎ ‎Ks. Paweł‎ ‎Ciepliński‎ ‎i‎ ‎felczer‎ ‎klasz torny‎ ‎Filipowicz,‎ ‎zobaczywszy fotografię‎ ‎trupa,‎ ‎znalezionego‎ ‎w sofie,‎ ‎poznali‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎bratanka ks.‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha,‎ ‎urzę dnika‎ ‎pocztowo-telegraficznego
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:51
        mial‎ ‎zaufanie‎ ‎zupełne‎ ‎i‎ ‎opowie dział‎ ‎mu,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎Macoch “postrzelił‎ ‎się”‎ ‎przez‎ ‎nieuwagę, a‎ ‎gdy‎ ‎męczył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎konwulsyach przedśmiertnych,‎ ‎on‎ ‎dobił‎ ‎go toporem.‎ ‎Załoga‎ ‎radził‎ ‎nie‎ ‎za- wiadomiać‎ ‎policyi,‎ ‎lecz‎ ‎włożyć trupa‎ ‎do‎ ‎kosza‎ ‎dużego‎ ‎i‎ ‎wywieźć z‎ ‎klasztoru.‎ ‎Takąż‎ ‎samą‎ ‎radę dał‎ ‎mu‎ ‎i‎ ‎spowiednik,‎ ‎u‎ ‎którego był‎ ‎tegoż‎ ‎dnia‎ ‎rano.‎ ‎Zawinęli oni‎ ‎z‎ ‎Zalogiem‎ ‎trupa‎ ‎w‎ ‎drugie prześcieradło,‎ ‎poczem‎ ‎Załóg‎ ‎u- dal‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎kosz‎ ‎odpowiedni.‎ ‎Pie niądze‎ ‎na‎ ‎kupno‎ ‎kosza‎ ‎Załóg wziął‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎półtorej‎ ‎go dziny‎ ‎przywiózł‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎rogoże i‎ ‎duży‎ ‎kosz.‎ ‎Kosz‎ ‎ten‎ ‎jednak okazał‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎mały,‎ ‎wobec‎ ‎czego Załoga‎ ‎poradził‎ ‎wyszukać‎ ‎skrzy nię‎ ‎odpowiedniej‎ ‎wielkości.‎ ‎O- koło‎ ‎godz.‎ ‎1-ej‎ ‎po‎ ‎poł.‎ ‎Załoga wezwawszy‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎drugiego służącego,‎ ‎Józefata‎ ‎Błasikiewi- cza,‎ ‎ustawił‎ ‎w‎ ‎kurytarzu‎ ‎koło celi‎ ‎sofę‎ ‎klasztorną,‎ ‎którą‎ ‎po odejściu‎ ‎Blasikiewńcza‎ ‎z‎ ‎Zalo giem‎ ‎wmiósl‎ ‎do‎ ‎celi.‎ ‎Podniósłszy siedzenie,‎ ‎ułożyli‎ ‎trupa‎ ‎w‎ ‎środ ku,‎ ‎a‎ ‎miejsca,‎ ‎próżne‎ ‎wyłożyli futrem,‎ ‎poduszką‎ ‎i‎ ‎ceratami,‎ ‎po czem‎ ‎obwiązali‎ ‎sofę‎ ‎przywiezio- nemi‎ ‎przez‎ ‎Załoga‎ ‎rogożami. Około‎ ‎godz.‎ ‎S-ej‎ ‎wieczorem‎ ‎Za łoga‎ ‎sprowadził‎ ‎dorożkę‎ ‎dwu konną,‎ ‎zawołał‎ ‎Błasikiewicza‎ ‎i dwóch‎ ‎innych‎ ‎jeszcze‎ ‎służących Floryana‎ ‎i‎ ‎Janka,‎ ‎których‎ ‎na zwisk‎ ‎nie‎ ‎zna,‎ ‎i‎ ‎wszyscy‎ ‎razem wynieśli‎ ‎sofę‎ ‎do‎ ‎dorożki,‎ ‎przy- czem‎ ‎nikt‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎w‎ ‎sprawę‎ ‎całą wtajemniczony‎ ‎nie‎ ‎był.‎ ‎Pole ciwszy‎ ‎dorożkarzowi‎ ‎jechać‎ ‎ku wsi‎ ‎Rudniki,‎ ‎on‎ ‎i‎ ‎Załoga‎ ‎wzięli drugą‎ ‎dorożkę‎ ‎około‎ ‎klasztoru i‎ ‎ruszyli‎ ‎za‎ ‎pierwszą.
        Tu‎ ‎Macoch‎ ‎opowiada,‎ ‎jak‎ ‎je chali‎ ‎do‎ ‎Gidl‎ ‎i‎ ‎rzucili‎ ‎sofę‎ ‎z‎ ‎tru pem.‎ ‎Po‎ ‎wrzuceniu‎ ‎trupa‎ ‎do wody,‎ ‎kazał‎ ‎dorożkarzowi‎ ‎je chać‎ ‎do‎ ‎Radomska,‎ ‎gdzie‎ ‎zapła cił‎ ‎mu‎ ‎za‎ ‎drogę‎ ‎30‎ ‎rb.,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎z Załogą,‎ ‎któremu‎ ‎dał‎ ‎także‎ ‎20 rb.,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎stacyę‎ ‎kolejową, skąd‎ ‎około‎ ‎godz.‎ ‎4‎ ‎rano‎ ‎poje chał‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Załogiem‎ ‎kuryerem do‎ ‎Warszawy,‎ ‎do‎ ‎powinowatej swojej,‎ ‎Heleny‎ ‎Macoch‎ ‎owej. Gdy‎ ‎ta‎ ‎pytała‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎męża,‎ ‎od powiedział,‎ ‎że‎ ‎Wacław‎ ‎był‎ ‎u niego‎ ‎w‎ ‎klasztorze,‎ ‎lecz,‎ ‎pokłó ciwszy‎ ‎się,‎ ‎wyjechał‎ ‎zagranicę, a‎ ‎może‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎Ameryki.‎ ‎He lena‎ ‎zaczęła‎ ‎płakać‎ ‎i‎ ‎chciała‎ ‎je chać‎ ‎do‎ ‎Częstochowy‎ ‎na‎ ‎poszuki wani‎ ‎e‎ ‎męża.‎ ‎Po‎ ‎dw‎r‎óch‎ ‎dniach pojechał‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎do‎ ‎Częstochowy, dokąd‎ ‎Załóg‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎przed dzień.‎ ‎W‎ ‎klasztorze‎ ‎mieszkali trzy‎ ‎dni,‎ ‎poczem‎ ‎namówił‎ ‎on Helenę,‎ ‎aby‎ ‎pojechała‎ ‎do‎ ‎Łodzi, do‎ ‎ojca,‎ ‎Mikołaja‎ ‎Krzyżanow skiego.‎ ‎Zgodziła‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎dniach paru‎ ‎zawiadomił‎ ‎ją‎ ‎listownie, że,‎ ‎pomimo‎ ‎wszelkich‎ ‎poszuki wań,‎ ‎Wacława‎ ‎Macocha‎ ‎odna leźć‎ ‎nie‎ ‎mógł.‎ ‎Po‎ ‎jakich‎ ‎dwóch tygodniach‎ ‎zaszed‎ ‎do‎ ‎niego Stanisław‎ ‎Załóg‎ ‎i‎ ‎powiedział,‎ ‎że Błasikiewicz‎ ‎coś‎ ‎podejrzewa‎ ‎i żąda‎ ‎pieniędzy.‎ ‎Wtedy‎ ‎dał‎ ‎on Blasikiewiczowi‎ ‎za‎ ‎milczenie‎ ‎12 czy‎ ‎13‎ ‎rub.
        Inna‎ ‎wersya. Komisarz‎ ‎Jasieński,‎ ‎zwróci‎1‎ ‎w tern‎ ‎miejscu‎ ‎uwagę‎ ‎Macocha‎ ‎na całe‎ ‎nieprawdopodobieństwo‎ ‎je go‎ ‎opowieści‎ ‎i‎ ‎dodał:‎ ‎“Przecież ksiądz‎ ‎zabiłeś‎ ‎bratanka‎ ‎podczas snu!”‎ ‎Macoch‎ ‎zmiesza!‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎po
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:55
        pieniądze‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ten sposób‎ ‎dostai‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎2,000‎ ‎ru bli. Prócz‎ ‎tego‎ ‎przywłaszczył‎ ‎so bie‎ ‎około‎ ‎10,000‎ ‎rb.‎ ‎z‎ ‎pieniędzy, które‎ ‎otrzymał‎ ‎podczas‎ ‎ośmiole tniego‎ ‎pobytu‎ ‎na‎ ‎msze,‎ ‎i‎ ‎kradł z‎ ‎zakrystyi‎ ‎za‎ ‎radą‎ ‎Ołesińskie- go‎ ‎pieniądze,‎ ‎które‎ ‎ofiarowano na‎ ‎msze‎ ‎z‎ ‎muzyką. Wiosną‎ ‎1908‎ ‎r.‎ ‎Macoch‎ ‎i‎ ‎Star czewski‎ ‎wezwali‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎mu zykanta‎ ‎klasztornego,‎ ‎Józefa Pertkiewicza,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎kolegą szkolnym‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i‎ ‎pro sili,‎ ‎ażeby‎ ‎dorobił‎ ‎im‎ ‎4‎ ‎klucze: jeden‎ ‎do‎ ‎skarbczyka,‎ ‎dwa‎ ‎do drzwi‎ ‎kury‎ ‎tarza,‎ ‎wiodącego‎ ‎do skarbczyka,‎ ‎i‎ ‎jeden‎ ‎do‎ ‎szafy‎ ‎w zakrystyi.‎ ‎Odbitki‎ ‎woskowe‎ ‎do starczyli‎ ‎Pertkiewiczowi‎ ‎sami i‎ ‎powiedzieli‎ ‎mu‎ ‎też,‎ ‎do‎ ‎czego klucze‎ ‎te‎ ‎są‎ ‎im‎ ‎potrzebne.‎ ‎Per- tkiewicz‎ ‎zgodził‎ ‎się,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎dostał 30‎ ‎rb.‎ ‎Klucze‎ ‎podrobiono‎ ‎bez wiedzy‎ ‎Olesińskiego‎ ‎i‎ ‎miał‎ ‎je‎ ‎u siebie‎ ‎albo‎ ‎Macoch,‎ ‎albo‎ ‎Star czewski.‎ ‎Gdy‎ ‎później‎ ‎zmieniono zamki‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎drzwi‎ ‎kury‎ ‎tarza,‎ ‎wiodą cego‎ ‎do‎ ‎skarbczyka,‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎radą Starczewskiego,‎ ‎M.‎ ‎kazał‎ ‎doro bić‎ ‎nowe‎ ‎klucze‎ ‎ślusarzowi‎ ‎w Częstochowie,‎ ‎Jakóbowi‎ ‎Star czewskiemu,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎bratem stryjecznym‎ ‎zakonnika,‎ ‎lecz‎ ‎któ remu‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎przeznaczeniu‎ ‎nie mówił.‎ ‎Ile‎ ‎pieniędzy‎ ‎skradzio no‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎kluczów,‎ ‎ściśle określić‎ ‎nie‎ ‎może,‎ ‎przypuszcza, że‎ ‎od‎ ‎S,000‎ ‎do‎ ‎9,000‎ ‎rb.‎ ‎ze‎ ‎skarb czyka‎ ‎wziął‎ ‎także‎ ‎około‎ ‎7,000 rb.‎ ‎i‎ ‎pieniędzmi‎ ‎temi‎ ‎podzielił się‎ ‎ze‎ ‎Starczewskim,‎ ‎na‎ ‎własną zaś‎ ‎rękę‎ ‎skradł‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎zakry- 6tyi‎ ‎1,000‎ ‎lub‎ ‎2,000‎ ‎rub. W‎ ‎styczniu‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎przerobio
        ne‎ ‎zostały‎ ‎wszystkie‎ ‎drzwi‎ ‎i‎ ‎dla tego‎ ‎w‎ ‎lipcu‎ ‎wyrzucił‎ ‎klucze‎ ‎na strych. W‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎stycznia 1910‎ ‎roku,‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎ks.‎ ‎Ga- welczyka,‎ ‎przeor‎ ‎Rejman‎ ‎pole cił‎ ‎Macoch‎ ‎owi‎ ‎i‎ ‎Ołesińskiemu zrewidować‎ ‎celę‎ ‎zmarłego.‎ ‎Ołe- siński‎ ‎z‎ ‎wmurowanej‎ ‎w‎ ‎ścianę szafki‎ ‎wyjął‎ ‎20,000‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎listach zastawnych‎ ‎i‎ ‎testament‎ ‎Gaweł- cz.yka.‎ ‎Z‎ ‎sumy‎ ‎tej‎ ‎15,000‎ ‎wrę czyli‎ ‎o.‎ ‎Rejmanowi,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎pozosta łych‎ ‎5,000‎ ‎Olesiński‎ ‎zabrał‎ ‎3,000, a‎ ‎jemu‎ ‎dał‎ ‎tylko‎ ‎2,000‎ ‎rub. Przedtem‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎zmar łego‎ ‎był‎ ‎i‎ ‎Rejman,‎ ‎ale‎ ‎nic‎ ‎nie znalazł.‎ ‎Testament‎ ‎Gawełczyka zabrał‎ ‎Olesiński‎ ‎i‎ ‎odniósł‎ ‎Rej man‎ ‎owi.‎ ‎Przeor‎ ‎odczyta‎1‎ ‎te stament‎ ‎i‎ ‎chociaż‎ ‎zauważył‎ ‎brak 5,000‎ ‎rb.,‎ ‎ale‎ ‎wyraził‎ ‎przypusz czenie,‎ ‎że‎ ‎testament‎ ‎jest‎ ‎stary i‎ ‎że‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎Gawełczyk za‎ ‎życia‎ ‎pieniądze‎ ‎te‎ ‎komuś‎ ‎od dał.
        Przeszłość‎ ‎Macocha. Darnazy‎ ‎Macoch‎ ‎urodził‎ ‎się dn.‎ ‎22‎ ‎grudnia‎ ‎1871‎ ‎roku‎ ‎we wsi‎ ‎Lipie‎ ‎w‎ ‎pow.‎ ‎Częstochow skim,‎ ‎w‎ ‎rodzinie‎ ‎włościańskiej, i‎ ‎otrzymał‎ ‎imię‎ ‎Kacpra.‎ ‎Rodzi ce‎ ‎Macocha,‎ ‎chociaż‎ ‎ubodzy,‎ ‎da li‎ ‎mu‎ ‎jakie‎ ‎takie‎ ‎wykształcenie domowe,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎miał‎ ‎łat‎ ‎17,‎ ‎odda li‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎kancelaryi‎ ‎gminnej‎ ‎w Lipiach,‎ ‎gdzie‎ ‎był‎ ‎pomocnikiem pisarza.‎ ‎Po‎ ‎trzech‎ ‎latach‎ ‎miano wano‎ ‎go‎ ‎pisarzem‎ ‎gminnym‎ ‎w gminie‎ ‎Panki,‎ ‎w‎ ‎pow.‎ ‎Często chowskim.‎ ‎Na‎ ‎urzędzie‎ ‎tym‎ ‎po zostawał‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎14‎ ‎grudnia‎ ‎1S95 r.,‎ ‎poczem‎ ‎porzucił‎ ‎urzędowanie i‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎Paulinów
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 10:57
        na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Po‎ ‎dwóch‎ ‎la tach‎ ‎przeor‎ ‎klasztoru,‎ ‎ks.‎ ‎Euze biusz‎ ‎Rejman‎ ‎posłał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎semi- naryum‎ ‎we‎ ‎Włocławku,‎ ‎ale‎ ‎Ma coch‎ ‎po‎ ‎przybyciu‎ ‎do‎ ‎semina- ryum‎ ‎zachorował‎ ‎na‎ ‎tyfus‎ ‎i‎ ‎po wróci‎ ‎ł‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎prze ciągu‎ ‎lat‎ ‎kilku‎ ‎przygotowywał się‎ ‎do‎ ‎stanu‎ ‎duchownego,‎ ‎pod kierunkiem‎ ‎o.‎ ‎Piusa‎ ‎Przezdzie- ckiego.‎ ‎Po‎ ‎zdaniu‎ ‎egzaminu i‎ ‎spełnieniu‎ ‎ślubów‎ ‎zakonnych, wyświęcony‎ ‎został‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎8 czerwca‎ ‎1902roku,‎ ‎przyczem‎ ‎da no‎ ‎mu‎ ‎imię‎ ‎Damazy
        odparł,‎ ‎ażeby‎ ‎przeor‎ ‎do‎ ‎spraw jego‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mieszał,‎ ‎bo‎ ‎urządzi tak,‎ ‎że‎ ‎klasztor‎ ‎zamkną.‎ ‎Ma cocha‎ ‎zostawiono‎ ‎w‎ ‎spokoj‎ ‎u.
        Stosunek‎ ‎z‎ ‎Krzyżanowską;
        W‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎Macoch‎ ‎zapo znaje‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎zawiązuje bliższe‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎Krzy żanowską,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎telefoni stką‎ ‎w‎ ‎Łodzi.‎ ‎Krzyżanowska zaczęła‎ ‎często‎ ‎przyjeżdżać‎ ‎do |‎ ‎Częstochowy‎ ‎i‎ ‎stawała‎ ‎w‎ ‎klasz- W‎ ‎klasz-‎ ‎;‎ ‎torze‎ ‎u‎ ‎muzykanta,‎ ‎Jana‎ ‎Moży- torze‎ ‎Damazy‎ ‎odznaczał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎kowskiego,‎ ‎w‎ ‎pokoju‎ ‎oddziel- początku‎ ‎cichym‎ ‎i‎ ‎spokojnym'‎ ‎nym>‎ ‎który‎ ‎zamawiał‎ ‎dla‎ ‎niej charakterem,‎ ‎lubili‎ ‎go‎ ‎wszyscy,‎ ‎^‎ ‎Macoch.‎ ‎Przebywał‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎w a‎ ‎ks.‎ ‎Rejman,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎nie-‎ ‎'tym‎ ‎pokoju,‎ ‎nazywając‎ ‎ją‎ ‎przy go‎ ‎jaknajlepiej‎ ‎usposobiony,‎ ‎zro-‎ ‎ludziach‎ ‎obcych‎ ‎“kuzynką”‎ ‎i bil‎ ‎go‎ ‎swym‎ ‎sekretarzem.‎ ‎Ale‎ ‎I‎ ‎z‎wracając‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎na‎ ‎“ty.” stan‎ ‎ten‎ ‎nie‎ ‎trwał‎ ‎jednak‎ ‎długo.‎ ‎|‎ ‎Podczas‎ ‎przyjazdów‎ ‎Krzyżano- Po‎ ‎roku‎ ‎lub‎ ‎najwyżej‎ ‎dwóch‎ ‎wska‎ ‎otrzymywała‎ ‎jedzenie‎ ‎z Macoch‎ ‎zaczął‎ ‎wyjeżdżać‎ ‎ciągle‎ ‎,‎ ‎klasztoru.‎ ‎Macoch,‎ ‎nie‎ ‎krępu- z‎ ‎klasztoru,‎ ‎tłumacząc‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎'‎ ‎j‎ąc‎ ‎się,‎ ‎pokazywał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎wszę- musi‎ ‎odwiedzać‎ ‎krewnych‎ ‎i‎ ‎po-!‎ ‎dzie.‎ ‎Widywano‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎na‎ ‎wa- rządkować‎ ‎interesy.‎ ‎VV‎ ‎tym‎ ‎j‎ ‎l‎ac‎h‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎polu,‎ ‎a‎ ‎naw'et‎ ‎w‎ ‎alejach czasie‎ ‎zmienił‎ ‎się‎ ‎radykalnie‎ ‎cha-|‎m‎.‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Słudzy‎ ‎klasz- rakter‎ ‎Macocha.‎ ‎Zaczął‎ ‎zanied-!‎ ‎torni‎ ‎nazywali‎ ‎pocichu‎ ‎Krzyża- bywać‎ ‎obowiązki‎ ‎księdza-‎ ‎za-‎ ‎nowską‎ ‎kochanką‎ ‎Mococha. konnika,‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎kłamcą,‎ ‎skry-.‎ ‎Qdy‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎przyjeżdża- tym‎ ‎i‎ ‎rozpustnym.‎ ‎Wówczas‎ ‎}‎a‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎Macoch‎ ‎zni- też‎ ‎zawarł‎ ‎przyjaźń‎ ‎z‎ ‎księżmi‎ ‎kał‎ ‎na‎ ‎czas‎ ‎dłuższy.‎ ‎Przyjacie- Bazylim‎ ‎Olesińskim‎ ‎i‎ ‎Izydorem‎ ‎i‎ow‎i‎ ‎swemu,‎ ‎Izydorowi‎ ‎Starczew- Starczewskim,‎ ‎których‎ ‎sprawo-‎ ‎j‎ ‎s‎kiemu,‎ ‎wyznał,‎ ‎że‎ ‎zakochał‎ ‎się wanie‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎lepsze‎ ‎!‎ ‎w‎ ‎Krzyżanowskiej‎ ‎za‎ ‎inteligen- od‎ ‎jego.‎ ‎Na‎ ‎prowadzenie‎ ‎się‎ ‎C‎yę‎ ‎jej,‎ ‎znajomość‎ ‎muzyki‎ ‎i‎ ‎śpiew, niemoralne‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Olesiń-j;‎ ‎Dnia‎ ‎12‎ ‎września‎ ‎1907‎ ‎roku‎ ‎Da- skiego‎ ‎podawano‎ ‎nawet‎ ‎skargi;‎ ‎m‎azy‎ ‎Macoch‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎Krzyża- do‎ ‎konsystorza‎ ‎we‎ ‎Włocławku,'‎ ‎n0‎w'ską‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎gdzie ale‎ ‎rozpoczęte‎ ‎dochodzenie‎ ‎wy-‎ ‎j‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎hotelu‎ ‎Kleina‎ ‎przy‎ ‎ul. ników‎ ‎względem‎ ‎Macocha‎ ‎nie‎ ‎,§‎w‎ ‎Gertrudy,‎ ‎pod‎ ‎nazwiskiem Stefana‎ ‎Kowalskiego,‎ ‎urzędni ka‎ ‎pocztowego‎ ‎z‎ ‎Piotrkowa,‎ ‎z siostrą.‎ ‎Dn.‎ ‎IG‎ ‎września‎ ‎wyje- [chali‎ ‎do‎ ‎Zakopanego,‎ ‎skąd‎ ‎po
        dało.‎ ‎Olesiński‎ ‎zaś‎ ‎otrzymał‎ ‎su rowe‎ ‎napomnienie. Przeor‎ ‎Rejman‎ ‎próbował‎ ‎wpłynąć‎ ‎na‎ ‎Macocha,‎ ‎ale‎ mu się nie udało.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 11:04
        20‎ ‎kwietnia‎ ‎1909‎ ‎tr.‎ ‎Nr.‎ ‎35,‎ ‎w którem‎ ‎powiedziano,‎ ‎że‎ ‎Kacper Macoch‎ ‎w‎ ‎dn.‎ ‎23‎ ‎lutego‎ ‎1909‎ ‎r. zawarł‎ ‎związek‎ ‎małżeński‎ ‎z‎ ‎He leną‎ ‎Katarzyną‎ ‎córką‎ ‎Mikoła ja‎ ‎Krzyżanowską.‎ ‎Na‎ ‎świade ctwie‎ ‎tem‎ ‎znajdowała‎ ‎się‎ ‎pie częć,‎ ‎zrobiona‎ ‎przez‎ ‎Cyganow- slciego‎ ‎i‎ ‎podpis‎ ‎sfałszowany‎ ‎ks. Aleksandra‎ ‎Dakowskiego,‎ ‎pro boszcza‎ ‎par.‎ ‎Parzymiechy. Następnie‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎24‎ ‎maja 1910‎ ‎r.‎ ‎Nr‎ ‎76‎ ‎sporządzono‎ ‎akt drugi:‎ ‎że‎ ‎dnia‎ ‎6‎ ‎marca‎ ‎o‎ ‎godz. 12‎ ‎w‎ ‎południe‎ ‎zmarł‎ ‎pisarz‎ ‎gmin ny,‎ ‎Kacper‎ ‎syn‎ ‎Pawła‎ ‎Macoch, pozostawiwszy‎ ‎po‎ ‎sobie‎ ‎żonę, Helenę‎ ‎Katarzynę‎ ‎z‎ ‎Krzyżanow skich.‎ ‎Na‎ ‎tym‎ ‎akcie‎ ‎widniała takaż‎ ‎sama‎ ‎pieczęć‎ ‎i‎ ‎takiż‎ ‎pod pis‎ ‎ks.‎ ‎Dakowskiego. Dnia‎ ‎7‎ ‎maja‎ ‎1909‎ ‎roku‎ ‎Dama- zy‎ ‎Macoch‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎osady Drzewicy,‎ ‎w‎ ‎pow.‎ ‎Opoczyńskim, gub.‎ ‎Radomskiej,‎ ‎gdzie‎ ‎wtedy Krzyżanowska‎ ‎zapisana‎ ‎była‎ ‎do ksiąg‎ ‎ludności‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎urzędzie gminnym‎ ‎zażądał‎ ‎wydania‎ ‎pasz portu‎ ‎dła‎ ‎wdowy‎ ‎po‎ ‎Kacprze Macochu,‎ ‎Heleny‎ ‎Katarzyny córki‎ ‎Mikołaja‎ ‎Macochowej,‎ ‎z domu‎ ‎Krzyżanowskiej.‎ ‎Doku mentów‎ ‎żadnych‎ ‎naówczas‎ ‎Ma coch‎ ‎nie‎ ‎złożył,‎ ‎lecz‎ ‎powołał‎ ‎się na‎ ‎stan‎ ‎swój‎ ‎i‎ ‎prosił,‎ ‎ażeby‎ ‎wie rzono‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎słowo.‎ ‎Popewnem wahaniu‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎wójta‎ ‎i‎ ‎pisa rza‎ ‎gminnego,‎ ‎wygotowano‎ ‎pasz port.‎ ‎Za‎ ‎tym‎ ‎paszportem'‎ ‎Krzy żanowska‎ ‎mieszkała‎ ‎w‎ ‎Warsza wie. Po‎ ‎nieudanej‎ ‎próbie‎ ‎ożenienia Franciszka‎ ‎Macocha‎ ‎z‎ ‎Heleną Krzyżanowską,‎ ‎Damazy‎ ‎zbliżył 6ię‎ ‎do‎ ‎bratanka‎ ‎swego,‎ ‎Wacła wa‎ ‎Macocha,‎ ‎z‎ ‎którym‎ ‎do‎ ‎tego
        czasu‎ ‎pozostawał‎ ‎w‎ ‎stosunkach nieprzyjaznych.‎ ‎Od‎ ‎1902‎ ‎do 1907‎ ‎r.‎ ‎Wacław‎ ‎służył‎ ‎w‎ ‎Czę stochowie‎ ‎jako‎ ‎urzędnik‎ ‎poczto wy!‎ ‎U‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha‎ ‎ni gdy‎ ‎prawie‎ ‎nie‎ ‎bywał,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎roz mowach‎ ‎z‎ ‎Chęcińskim‎ ‎wyrażał się‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎jaknajgorzej.‎ ‎Kiedyś ze‎ ‎wstrętem‎ ‎opowiadał,‎ ‎jak‎ ‎Da mazy‎ ‎proponował,‎ ‎aby‎ ‎zapro wadził‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎kobiet‎ ‎złego‎ ‎pro wadzenia,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎Wacław'‎ ‎odmó wił,‎ ‎pojechał‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎do‎ ‎War szawy.‎ ‎Kiedyś‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1907,‎ ‎spa cerując‎ ‎po‎ ‎alei‎ ‎częstochowskiej, Chęciński,‎ ‎przyjaciel‎ ‎Wacława, spostrzegł‎ ‎Damazego‎ ‎Maco cha,‎ ‎idącego‎ ‎z‎ ‎jakąś‎ ‎młodą‎ ‎ko bietą.‎ ‎Na‎ ‎pytanie,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎je dna,‎ ‎Wacław‎ ‎odrzekł,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎ko chanka‎ ‎Damazego‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎pracuje w‎ ‎telefonach‎ ‎w‎ ‎Łodzi,‎ ‎a‎ ‎przyjeż dża‎ ‎ciągle‎ ‎do‎ ‎klasztoru.‎ ‎W‎ ‎r. 1907‎ ‎W‎ ‎acława‎ ‎Macocha‎ ‎prze niesiono‎ ‎do‎ ‎Kalisza,‎ ‎a‎ ‎następnie do‎ ‎Granicy. Na‎ ‎wiosnę‎ ‎1910‎ ‎roku‎ ‎Wacław Macoch‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Chęciń skiego‎ ‎i‎ ‎oznajmił,‎ ‎żesię‎ ‎żeni. Opowiadał‎ ‎iż‎ ‎dostaje‎ ‎20,000 rubli‎ ‎posagu,‎ ‎że‎ ‎narzeczona‎ ‎ma kosztowności‎ ‎za‎ ‎kilka‎ ‎tysięcy rubli,‎ ‎a‎ ‎gotowizną‎ ‎6,000‎ ‎rubli, że‎ ‎dzień‎ ‎ślubu‎ ‎już‎ ‎wyznaczony i‎ ‎wesele‎ ‎odbędzie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎hotelu Europejskim‎ ‎w‎ ‎Warszawie.‎ ‎Gdy Wacław‎ ‎pokazał‎ ‎fotografię‎ ‎na rzeczonej,‎ ‎a‎ ‎Ch.‎ ‎poznał‎ ‎w‎ ‎niej tę,‎ ‎którą‎ ‎Wacław'‎ ‎nazywał‎ ‎ko chanką‎ ‎ks.‎ ‎Damazego,‎ ‎zaczął‎ ‎on namawiać‎ ‎Wacława,‎ ‎ażeby‎ ‎się‎ ‎nie żenił.‎ ‎Wtedy‎ ‎Wacław‎r‎ ‎Macoch odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎gruncie‎ ‎rze czy‎ ‎wszystko‎ ‎mu‎ ‎jedno,‎ ‎kto będzie‎ ‎przyszła‎ ‎jego‎ ‎żona,‎ ‎a zależy‎ ‎mu‎ ‎główmie‎ ‎na‎ ‎posagu.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:17
        dal,‎ ‎ażeby‎ ‎młodzi‎ ‎zakonnicy składali‎ ‎raporty‎ ‎co‎ ‎miesiąc‎ ‎o wpływach‎ ‎i‎ ‎wydatkach‎ ‎swoich, a‎ ‎resztę‎ ‎składali‎ ‎do‎ ‎kasy‎ ‎klasz tornej. Kosztowności‎ ‎klasztorne‎ ‎mie ściły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎t.‎ ‎zvv,‎ ‎skarbcu,‎ ‎w‎ ‎odró żnieniu‎ ‎od‎ ‎skarbczyka,‎ ‎czyli‎ ‎ka sy,‎ ‎gdzie‎ ‎przechowywano‎ ‎pie niądze. Klucze‎ ‎do‎ ‎zakrystyi,‎ ‎skarb czyka‎ ‎i‎ ‎skarbca,‎ ‎powinien‎ ‎był przechowywać‎ ‎zakrystyan,‎ ‎zwa ny‎ ‎kustoszem.‎ ‎Do‎ ‎pomocy kustoszowi‎ ‎wyznaczano‎ ‎zastęp cę,‎ ‎czyli‎ ‎wice-kustosza,‎ ‎które go‎ ‎obowiązki‎ ‎wkładano‎ ‎co tydzień‎ ‎na‎ ‎każdego‎ ‎z‎ ‎księży-za- konników.‎ ‎Obowiązkiem‎ ‎kusto sza‎ ‎był‎ ‎odbiór‎ ‎pieniędzy,‎ ‎wpły wających‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎zapi sywanie‎ ‎ich‎ ‎do‎ ‎ksiąg.‎ ‎Sprawoz danie‎ ‎miesięczne‎ ‎wpływów‎ ‎i‎ ‎wy datków‎ ‎kustosz‎ ‎składał‎ ‎przeoro wi,‎ ‎który‎ ‎wpisywał‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎swoją, ogólną‎ ‎dla‎ ‎całego‎ ‎klasztoru‎ ‎księ gę.‎ ‎Pieniądze‎ ‎otrzymywać‎ ‎mógł i‎ ‎wicekustosz,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎obowiązkiem natychmiastowego‎ ‎oddania‎ ‎ich kustoszowi. Z‎ ‎dochodów‎ ‎klasztornych‎ ‎te pieniądze,‎ ‎które‎ ‎otrzymywano ze‎ ‎skarbonek‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tac,‎ ‎dostawał bezpośrednio‎ ‎przeor,‎ ‎inne‎ ‎ofiary przechodziły‎ ‎przez‎ ‎ręce‎ ‎kusto sza.‎ ‎Z‎ ‎ofiar‎ ‎na‎ ‎msze‎ ‎kustosz zapisywał‎ ‎tylko‎ ‎sumy‎ ‎większe, mniejsze‎ ‎zaś,‎ ‎nieprzerachowane, leżały‎ ‎w‎ ‎skarbczyku,‎ ‎gdyż‎ ‎wy- nagrodzano‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎księży‎ ‎świec kich‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎niemożności,‎ ‎dla braku‎ ‎odpowiedniej‎ ‎liczby‎ ‎za konników,‎ ‎odprawiania‎ ‎wszyst kich‎ ‎zamówionych‎ ‎mszy‎ ‎w‎ ‎klasz torze.‎ ‎Takich‎ ‎“pieniędzy‎ ‎mszal nych”‎ ‎zbierało‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎skarbczyku,
        stolarza‎ ‎klasztornego,‎ ‎ażeby narąbać‎ ‎drewek‎ ‎i‎ ‎zabezpieczyć niemi‎ ‎ubranie‎ ‎od‎ ‎moli.‎ ‎Po‎ ‎za bójstwie‎ ‎wyspowiadał‎ ‎się‎ ‎przed jednym‎ ‎z‎ ‎najstarszych‎ ‎zakonni ków‎ ‎klasztoru. Zakonnik,‎ ‎przed‎ ‎którym‎ ‎wy spowiadał‎ ‎się,‎ ‎powiedział,‎ ‎że dusza‎ ‎Wacława‎ ‎poszła‎ ‎do‎ ‎Boga, a‎ ‎ciału‎ ‎nie‎ ‎stanowi‎ ‎różnicy,‎ ‎gdzie leżeć‎ ‎będzie;‎ ‎trzeba‎ ‎ukryć‎ ‎je‎ ‎w celu‎ ‎uniknięcia‎ ‎skandalu.‎ ‎Tak też‎ ‎uczynił.‎ ‎Potem‎ ‎parokrotnie spowiadał‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎przy jacielem‎ ‎swym,‎ ‎Izydorem‎ ‎Star czewskim,‎ ‎lecz‎ ‎o‎ ‎zabójstwie‎ ‎nie wspomniał.‎ ‎Helenie‎ ‎Macocho- wej‎ ‎po‎ ‎przyjeździe‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎do Warszawy,‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎zabił jej‎ ‎męża.‎ ‎Ta‎ ‎zemdlała,‎ ‎a‎ ‎wró ciwszy‎ ‎do‎ ‎przytomnością‎ ‎chciała jechać‎ ‎do‎ ‎trupa‎ ‎i‎ ‎zawiadomić‎ ‎o wszystkiem‎ ‎władzę‎ ‎,‎ ‎ale‎ ‎powie dział‎ ‎jej,‎ ‎że‎ ‎jeśli‎ ‎to‎ ‎uczyni,‎ ‎to on‎ ‎zastrzeli‎ ‎się.‎ ‎Z‎ ‎gazet‎ ‎dowie dział‎ ‎się‎ ‎później,‎ ‎że‎ ‎aresztowa no‎ ‎niewinnych;‎ ‎chciał‎ ‎nawet złożyć‎ ‎zeznanie,‎ ‎ale‎ ‎wstyd‎ ‎mu było.
        Fundusze‎ ‎klasztoru. Statut‎ ‎zakonu‎ ‎paulinów‎ ‎opie wa,‎ ‎że‎ ‎zakonnik‎ ‎nie‎ ‎powinien mieć‎ ‎przy‎ ‎sobie‎ ‎żadnych‎ ‎pienię dzy.‎ ‎W‎ ‎klasztorze‎ ‎Jasnogórskim jednak‎ ‎od‎ ‎1864‎ ‎r.‎ ‎zakonni cy‎ ‎dostawali‎ ‎na‎ ‎ręce,‎ ‎za‎ ‎wiedzą przeora,‎ ‎pieniądze‎ ‎za‎ ‎msze. Za‎ ‎pieniądze‎ ‎te‎ ‎powinni‎ ‎byli‎ ‎u- bierać‎ ‎się,‎ ‎leczyć‎ ‎i‎ ‎pokrywać niemi‎ ‎drobne‎ ‎swe‎ ‎wydatki. W‎ ‎lutym‎ ‎t.‎ ‎1895‎ ‎wybrano‎ ‎na przeora‎ ‎ks.‎ ‎Euzebiusza‎ ‎Rej‎ ‎mana, który‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎przestrzegać statut‎ ‎zakonny.‎ ‎Rejman‎ ‎zażądał
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:19
        szczególnie‎ ‎po‎ ‎świętach,‎ ‎około 6,000‎ ‎rubli‎ ‎i‎ ‎rachowano‎ ‎je‎ ‎do piero‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎wydawano księżom.
        Z‎ ‎za‎ ‎kulis‎ ‎życia‎ ‎klasztorne go. W‎ ‎grudniu‎ ‎1909‎ ‎r.‎ ‎zmarł‎ ‎ku stosz‎ ‎ks.‎ ‎Gawełczyk,‎ ‎który‎ ‎u- chodził‎ ‎za‎ ‎człowieka‎ ‎bardzo‎ ‎bo gatego.‎ ‎Karolowi‎ ‎Szymańskie mu,‎ ‎cukiernikowi‎ ‎w‎ ‎Częstocho wie,‎ ‎ożenionemu‎ ‎z‎ ‎rodzoną‎ ‎jego siostrą,‎ ‎G.‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎zebrał pieniądze,‎ ‎które‎ ‎dostaną‎ ‎dzieci Szymańskiego,‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎śmierci. Zachorował‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎święta‎ ‎Bożego Narodzenia‎ ‎i‎ ‎natychmiast‎ ‎wez wał‎ ‎Szymańskiego,‎ ‎któremu‎ ‎dał na‎ ‎przechowanie‎ ‎parę‎ ‎kopert‎ ‎z depozytami‎ ‎i‎ ‎“pieniędzmi‎ ‎mszal- nemi,”‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎kopertę‎ ‎z‎ ‎listami zastawnemi‎ ‎na‎ ‎13,150‎ ‎rubli, na‎ ‎której‎ ‎własnoręcznie‎ ‎napi sał:‎ ‎“To‎ ‎jest‎ ‎moja‎ ‎własność.” Otrzymawszy‎ ‎pieniądze,‎ ‎Szy mański‎ ‎wyjechał‎ ‎po‎ ‎doktora‎ ‎do Warszawy.‎ ‎Gdy‎ ‎wrócił,‎ ‎Ga- W'elczyk‎ ‎już‎ ‎umarł.‎ ‎Zaraz‎ ‎po śmierci‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎zmarłego‎ ‎przyszli Rej‎ ‎man‎ ‎i‎ ‎Olesiński,‎ ‎ale‎ ‎nic‎ ‎nie znaleźli,‎ ‎poczem‎ ‎Rejman‎ ‎wy- szedł,‎ ‎poleciwszy‎ ‎Olesińskiemu i‎ ‎Macochowi‎ ‎dokonanie‎ ‎bar dziej‎ ‎szczegółowej‎ ‎rewizyi.‎ ‎Po pewnym‎ ‎czasie‎ ‎przynieśli‎ ‎o. Rejmanowi‎ ‎15,000‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎listach zastawnych‎ ‎i‎ ‎notatkę,‎ ‎zawierają cą‎ ‎rozporządzenie‎ ‎na‎ ‎wypadek śmierci. Dowiedziawszy‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Olesiń- 6kiego,‎ ‎że‎ ‎Szymański‎ ‎otrzymał jakieś‎ ‎pieniądze,‎ ‎Rejman‎ ‎wez wał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎zwrot Bumy‎ ‎pobranej,‎ ‎co‎ ‎Szymański
        spełnił,‎ ‎myśląc,‎ ‎że‎ ‎dostanie‎ ‎wię cej,‎ ‎niż‎ ‎13,000‎ ‎rubli;‎ ‎ale‎ ‎Rej man,‎ ‎wziąwszy‎ ‎pieniądze,‎ ‎po wiedział,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎one‎ ‎własnością klasztoru‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎Gawełczyk‎ ‎dzie ciom‎ ‎Szymańskiego‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎zo stawił‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎wogóle‎ ‎po‎ ‎Gawełczy- ku‎ ‎pieniędzy‎ ‎żadnych‎ ‎niema. Obecny‎ ‎przy‎ ‎rozmowie‎ ‎tej‎ ‎Ole siński‎ ‎oświadczenie‎ ‎przeora stwierdził‎ ‎przysięgą,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎Szy mański‎ ‎poprosił,‎ ‎ażeby‎ ‎dano‎ ‎mu na‎ ‎pamiątkę‎ ‎cośkolwiek‎ ‎z‎ ‎rze czy,‎ ‎po‎ ‎zmarłym‎ ‎pozostałych, Olesiński‎ ‎prośby‎ ‎tej‎ ‎uwzglę dnić‎ ‎nie‎ ‎chciał.‎ ‎Innym‎ ‎krew- nynT‎ ‎zmarłego,‎ ‎Olesiński‎ ‎rozpo wiadał,‎ ‎że‎ ‎pieniądze,‎ ‎jakie‎ ‎po Gawełczyku‎ ‎zostały,‎ ‎zabrał‎ ‎Szy mański. Notatka,‎ ‎zawierająca‎ ‎rozpo rządzenia‎ ‎G.‎ ‎na‎ ‎wypadek‎ ‎jego śmierci,‎ ‎znikła‎ ‎gdzieś‎ ‎z‎ ‎biegiem czasu,‎ ‎gdyż‎ ‎Rejman‎ ‎twierdził, że‎ ‎oddał‎ ‎ją‎ ‎nowemu‎ ‎przeorowi, o.‎ ‎Justynowi‎ ‎Welońskiemu,‎ ‎w obecności‎ ‎Piusa‎ ‎Przeździeckie- go,‎ ‎a‎ ‎Weloński‎ ‎i‎ ‎Przeździecki twierdzili,‎ ‎że‎ ‎nic‎ ‎podobnego‎ ‎nie było. Po‎ ‎Bonawenturze‎ ‎Gawełczy ku‎ ‎kustoszem‎ ‎mianowano‎ ‎Bazy lego‎ ‎Olesińskiego,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎do owego‎ ‎czasu‎ ‎prokuratorem,‎ ‎czy li‎ ‎gospodarzem.‎ ‎Olesiński‎ ‎pro wadził‎ ‎księgi‎ ‎kasowe‎ ‎nieporzą- dnie‎ ‎i‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎następstwie‎ ‎zmu szony‎ ‎był‎ ‎urząd‎ ‎swój‎ ‎przelać‎ ‎na rzecz‎ ‎ks.‎ ‎Piusa‎ ‎Przeździeckiego, ten‎ ‎w‎ ‎żaden‎ ‎sposób‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się w‎ ‎nich‎ ‎zoryentować‎ ‎i‎ ‎zniszczył stare,‎ ‎a‎ ‎zaprowadził‎ ‎nowe‎ ‎księgi. Olesiński,‎ ‎gdy‎ ‎został‎ ‎kusto szem,‎ ‎nakazał‎ ‎zmienić‎ ‎drzwi zakrystyi‎ ‎i‎ ‎skarbczyka,‎ ‎a‎ ‎u skarbczyka‎ ‎zamiast‎ ‎dawnych
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:20
        drewnianych,‎ ‎nakazał‎ ‎zrobić drzwi‎ ‎żelazne.‎ ‎Olesińskiego‎ ‎w obowiązkach‎ ‎kustosza‎ ‎często‎ ‎bar dzo‎ ‎zastępował‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch,‎ ‎a‎ ‎oprócz‎ ‎tego‎ ‎miał‎ ‎Macoch dostęp‎ ‎do‎ ‎sum‎ ‎klasztornych, gdyż‎ ‎chętnie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎zadowoleniem wielkiem‎ ‎zastępował‎ ‎wice-ku- stoszów.
        ten‎ ‎potrzebny‎ ‎mu‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎furty klasztornej,‎ ‎bo,‎ ‎wracając‎ ‎nie raz‎ ‎późno‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎nie‎ ‎chce, ażeby‎ ‎przeor‎ ‎dowiedział‎ ‎się‎ ‎o tern.‎ ‎Rozmowa‎ ‎prowadzona‎ ‎by ła‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎Izydora‎ ‎Star czewskiego.‎ ‎Po‎ ‎raz‎ ‎drugi‎ ‎przy tych‎ ‎samych‎ ‎okolicznościach, Macoch‎ ‎jeszcze‎ ‎jeden‎ ‎klucz‎ ‎za-
        W‎ ‎klasztorze‎ ‎mówiono,‎ ‎że‎ ‎w'‎ ‎mówił,‎ ‎rzekomo‎ ‎do‎ ‎drugiej‎ ‎fur-
        dni,‎ ‎gdy‎ ‎napływ‎ ‎pielgrzymów był‎ ‎duży,‎ ‎Macoch‎ ‎wciskał‎ ‎się między‎ ‎pątników‎ ‎i‎ ‎zbierał‎ ‎pie niądze‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎tą‎ ‎drogą‎ ‎mógł‎ ‎w‎ ‎je den‎ ‎dzień‎ ‎zebrać‎ ‎z‎ ‎tysiąc‎ ‎rubli. W‎ ‎połowie‎ ‎sierpnia‎ ‎1910‎ ‎r,‎ ‎ro botnicy,‎ ‎pracujący‎ ‎około‎ ‎napra wy‎ ‎dachu,‎ ‎znaleźli‎ ‎na‎ ‎strychu sześć‎ ‎mało‎ ‎używanych‎ ‎kluczĆlw, które‎ ‎odnieśli‎ ‎ekonomowi,‎ ‎Jó zefowi‎ ‎Trubickiemu,‎ ‎ten‎ ‎zaś oddał‎ ‎je‎ ‎prokuratorowi,‎ ‎ks.‎ ‎Win centemu‎ ‎Olszewiczowi.‎ ‎Oka zało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎największy‎ ‎otwierał stare‎ ‎drzwi‎ ‎od‎ ‎skarbczyka;‎ ‎klucz ten,‎ ‎sądząc‎ ‎ze‎ ‎śladów‎ ‎na‎ ‎nim, najbardziej‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎użyciu.‎ ‎Dwa najmniejsze‎ ‎dopasowane‎ ‎były do‎ ‎drzwi‎ ‎od‎ ‎pokoju‎ ‎z‎ ‎sygnałiza- cyą‎ ‎elektryczną,‎ ‎wiodącego‎ ‎do zakrystyi.‎ ‎Krótki‎ ‎i‎ ‎gruby‎ ‎klucz otwierał‎ ‎drzwi,‎ ‎wiodące‎ ‎do skarbca,‎ ‎piąty‎ ‎drzwi‎ ‎kurytarza, prowadzącego‎ ‎do‎ ‎zakrystyi,‎ ‎szó sty‎ ‎zaś‎ ‎dopasowany‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎drzwi w‎ ‎kaplicy‎ ‎obrazu‎ ‎cudownego Matki‎ ‎Boskiej.‎ ‎Ślusarz,‎ ‎Jakób Starczewski,‎ ‎zeznał,‎ ‎że‎ ‎jeden‎ ‎z dwóch‎ ‎mniejszych‎ ‎kluczów‎ ‎zro bił‎ ‎dość‎ ‎dawno‎ ‎na‎ ‎zamówienie Damazego‎ ‎Macocha.‎ ‎Macoch wezwał‎ ‎go‎ ‎kiedyś‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎Izy dora‎ ‎Starczewskiego‎ ‎i,‎ ‎dają mu‎ ‎odcisk‎ ‎woskowy‎ ‎zamku,‎ ‎za żądał‎ ‎zrobienia‎ ‎odpowiedniego klucza,‎ ‎gdyż,‎ ‎jak‎ ‎mówił,‎ ‎klucz
        ty-. Śledztwo‎ ‎dalsze‎ ‎stwierdziło, j‎ ‎że‎ ‎oprócz‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha, który‎ ‎na‎ ‎Helenę‎ ‎Krzyżanowską 'wydawał‎ ‎ogromne‎ ‎pieniądze, j‎ ‎miał‎ ‎też‎ ‎kochankę‎ ‎Izydor‎ ‎Śtar- j‎ ‎czewski.‎ ‎Zakochał‎ ‎się‎ ‎on‎ ‎w i‎ ‎córce‎ ‎muzykanta‎ ‎klasztornego, ;‎ ‎młodziutkiej‎ ‎dziewczynie.‎ ‎Ze 1‎ ‎związku‎ ‎tego‎ ‎w‎ ‎marcu‎ ‎1907‎ ‎roku i‎ ‎przyszło‎ ‎na‎ ‎świat‎ ‎dziecko.‎ ‎Na ,‎ ‎czas‎ ‎brzemienności‎ ‎i‎ ‎porodu j‎ ‎Starczewski‎ ‎umieścił‎ ‎kochankę i‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎przytułków‎ ‎warszaw skich,‎ ‎dokąd‎ ‎posyłał‎ ‎pieniądze na‎ ‎utrzymanie‎ ‎jej‎ ‎i‎ ‎dziecięcia. Opowiadano‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎Częstocho wie,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎Bazyli‎ ‎Olesiński‎ ‎miał kochankę,‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎zakonnicy zawiadomili‎ ‎Rejmana,‎ ‎ale‎ ‎do chodzenie,‎ ‎przeprowadzone‎ ‎przez Rejmana,‎ ‎wyników‎ ‎pozytyw nych‎ ‎nie‎ ‎dało.
        Helena‎ ‎Macochowa. Helena‎ ‎Macochowa,‎ ‎oskarżo* na‎ ‎o‎ ‎spóludział‎ ‎w‎ ‎zabójstwie męża,‎ ‎świętokradztwie‎ ‎i‎ ‎fałszo waniu‎ ‎dokumentów,‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎zeznała: Z‎ ‎ks.‎ ‎Damazym‎ ‎Macochom poznała‎ ‎się‎ ‎8‎ ‎lat‎ ‎temu,‎ ‎gdy‎ ‎pra cowała‎ ‎w‎ ‎telefonach‎ ‎łódzkich. Przyjechała‎ ‎wtedy‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎1 była‎ ‎na‎ ‎spowiedzi‎ ‎u‎ ‎Macocha;
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:31
        mazy‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎zabił‎ ‎Wa cława‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎człowiek podły,‎ ‎bez‎ ‎uczuć‎ ‎szlachetnych. Szczegółów‎ ‎zabójstwa‎ ‎Damazy jej‎ ‎nie‎ ‎opowiedział.‎ ‎Brat‎ ‎nie uprzedzał‎ ‎jej‎ ‎o‎ ‎odpowiedzialno ści‎ ‎za‎ ‎niezawiadomienie‎ ‎władz, a‎ ‎nie‎ ‎uczyniła‎ ‎tego,‎ ‎bo‎ ‎Damazy Macoch‎ ‎groził,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎zabije. Przypuszczała,‎ ‎że‎ ‎przyczyną zabójstwa‎ ‎była‎ ‎zazdrość‎ ‎Dama- zego‎ ‎Macocha.‎ ‎Po‎ ‎zabójstwie Damazy‎ ‎proponował‎ ‎jej‎ ‎powtór nie,‎ ‎ażeby‎ ‎wyszła‎ ‎za‎ ‎niego‎ ‎za mąż,‎ ‎ale‎ ‎ona‎ ‎mu‎ ‎powtórnie‎ ‎od mówiła.
        Dorożkarz‎ ‎Pianko. Pianko‎ ‎powtórzył‎ ‎zeznanie, złożone‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiast- kowem.‎ ‎O‎ ‎jeździe‎ ‎swej‎ ‎władzy nie‎ ‎zawiadomił,‎ ‎bo‎ ‎obawiał‎ ‎się kary‎ ‎Bożej‎ ‎za‎ ‎złamanie‎ ‎przysię gi,‎ ‎którą‎ ‎przyjął‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎Ma coch.
        Posługacz‎ ‎Błasikicwicz. W‎ ‎połowie‎ ‎czerwca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎o- koło‎ ‎godz.‎ ‎7‎ ‎i‎ ‎pół‎ ‎wieczorem, stał‎ ‎on‎ ‎u‎ ‎drzwi‎ ‎sali‎ ‎Rycerskiej. Ujrzał‎ ‎wtedy,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎górnego‎ ‎kury- tarza,‎ ‎gdzie‎ ‎była‎ ‎cela‎ ‎ks.‎ ‎Da- mazego‎ ‎Macocha,‎ ‎sługi‎ ‎klasztor ne,‎ ‎Załóg,‎ ‎Wujcik‎ ‎i‎ ‎Roguś‎ ‎niosą po‎ ‎schodach‎ ‎jakąś‎ ‎dużą‎ ‎skrzy nię,‎ ‎zawiniętą‎ ‎w‎ ‎rogoże.‎ ‎Gdy Załóg‎ ‎zobaczył‎ ‎go,‎ ‎poprosił,‎ ‎a- żeby‎ ‎i‎ ‎on‎ ‎pomógł‎ ‎znieść‎ ‎ciężar do‎ ‎dorożki,‎ ‎nie‎ ‎widział,‎ ‎a‎ ‎nawet nie‎ ‎zwrócił‎ ‎uwagi,‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎doroż karza,‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎czy‎ ‎był‎ ‎przy tem‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch.‎ ‎Policya pokazała‎ ‎mu‎ ‎sotę,‎ ‎znalezioną we‎ ‎wsi‎ ‎Zawady‎ ‎i‎ ‎sofa‎ ‎ta‎ ‎była mniej‎ ‎więcej‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎wielko
        ści,‎ ‎co‎ ‎przedmiot,‎ ‎który‎ ‎wynosi li‎ ‎Załóg,‎ ‎Wujcik‎ ‎Rogu‎ ‎,‎ ‎ale‎ ‎nie był‎ ‎pewny.‎ ‎Od‎ ‎Damazego‎ ‎pie niędzy‎ ‎żadnych‎ ‎za‎ ‎milczenie nie‎ ‎dostał‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎powodu,‎ ‎ani z‎ ‎nim,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎Załogą‎ ‎rozmów nie‎ ‎prowadził.
        Izydor‎ ‎Starczewski. Poznał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Damazym‎ ‎Maco- chem‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1900,‎ ‎gdy‎ ‎wstąpił‎ ‎do klasztoru,‎ ‎jako‎ ‎nowicyusz;‎ ‎za przyjaźnił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Bazylim Olesińskim‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1907. Kilka‎ ‎lat‎ ‎temu,‎ ‎Macoch‎ ‎przed stawił‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎Helenie Krzyżanowskiej‎ ‎i‎ ‎przyznał‎ ‎się, że‎ ‎zakochał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎za‎ ‎jej‎ ‎in- teligencyę,‎ ‎znajomość‎ ‎muzyki i‎ ‎śpiew,‎ ‎nie‎ ‎mówił‎ ‎jednak‎ ‎o‎ ‎tem, że‎ ‎jest‎ ‎jej‎ ‎kochankiem.‎ ‎Star czewski‎ ‎przypuszczał,‎ ‎że‎ ‎Krzyża nowska‎ ‎była‎ ‎kochanką‎ ‎Macocha. Gdy‎ ‎Krzyżanowska‎ ‎przyjeżdża ła‎ ‎do‎ ‎klasztoru,‎ ‎Macoch‎ ‎znikał z‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎czas‎ ‎cały‎ ‎spędzał‎ ‎u‎ ‎Mo- żykowskich,‎ ‎gdzie‎ ‎Krzyżanow ska‎ ‎stawała.‎ ‎Czasami‎ ‎Macoch brał‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎Starczew ski‎ ‎widział,‎ ‎że‎ ‎całowali‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎so-, ba.‎ ‎Byli‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎na‎ ‎“ty.” Jakie‎ ‎stosunki‎ ‎zachodziły między‎ ‎Damazym‎ ‎i‎ ‎Wacławem Macochami,‎ ‎nie‎ ‎wie,‎ ‎ale‎ ‎kilka razy‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Damazego‎ ‎słyszał, że‎ ‎rozmawiali‎ ‎oni‎ ‎między‎ ‎sobą w‎ ‎stanie‎ ‎ostrym,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎ukaza niu‎ ‎się‎ ‎jego,‎ ‎rozmowę‎ ‎przerywa li.‎ ‎O‎ ‎zabójstwie‎ ‎Wacława‎ ‎nic zupełnie‎ ‎nie‎ ‎wiedział,‎ ‎gdyż‎ ‎18‎ ‎li- pca‎ ‎1910‎ ‎r.‎ ‎otrzymał‎ ‎urlop‎ ‎bez terminowy,‎ ‎do‎ ‎czasu,‎ ‎póki‎ ‎sobie miejsca‎ ‎nowego‎ ‎nie‎ ‎znajdzie. W‎ ‎Kole,‎ ‎u‎ ‎brata‎ ‎odebrał‎ ‎od‎ ‎Ma cocha‎ ‎list,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎ten‎ ‎dono-,
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:24
        cicho‎ ‎zupełnie,‎ ‎więc‎ ‎bądź‎ ‎spo kojny.” Macoch‎ ‎przyznał‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎wszy stko,‎ ‎co‎ ‎mówił‎ ‎poprzednio‎ ‎o‎ ‎u- działe‎ ‎swym,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎Star czewskiego,‎ ‎Olesińskiego‎ ‎i‎ ‎Pert- kiewicza‎ ‎w‎ ‎podrobieniu‎ ‎kluczów, w‎ ‎kradzieży‎ ‎pieniędzy‎ ‎ze‎ ‎skarb- czyka‎ ‎i‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎zmarłego ks.‎ ‎Gawelczyka,‎ ‎jest‎ ‎naistotniej- szą‎ ‎prawdą.‎ ‎Co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎za mieszczonego‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎li stów‎ ‎jego,‎ ‎skróconego‎ ‎wyrazu “aur,”‎ ‎to‎ ‎pod‎ ‎wyrazem‎ ‎tym‎ ‎o- zumieć‎ ‎należy‎ ‎monety‎ ‎złote,
        które‎ ‎odebrano‎ ‎od‎ ‎Heleny‎ ‎Ma- cochowej.‎ ‎Monety‎ ‎te‎ ‎skradł‎ ‎ze skarbczyka‎ ‎i‎ ‎podarował‎ ‎Hele nie,‎ ‎nie‎ ‎mówił‎ ‎jej‎ ‎jednak,‎ ‎że‎ ‎po chodzą‎ ‎z‎ ‎kradzieży.‎ ‎Parę‎ ‎ta kich‎ ‎samych‎ ‎monet‎ ‎skradł‎ ‎ze skarbczyka‎ ‎i‎ ‎Starczewski.
        Stanisław‎ ‎Załóg. Służka‎ ‎klasztorny‎ ‎Załóg,‎ ‎jak‎ ‎j wiadomo,‎ ‎zbiegł‎ ‎i‎ ‎pomimo‎ ‎rozesłania‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎listów‎ ‎gończych,‎ ‎ujęty‎ ‎nie‎ ‎został.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:48
        Helena‎ ‎Macochowa‎ ‎wsłuchana‎ ‎w‎ ‎zeznania‎ ‎ks.‎ ‎Macocha.
        nia,‎ ‎w‎ ‎jakim‎ ‎celu‎ ‎sprowadzi!‎ ‎Wacława do‎ ‎siebie. Macoch‎ ‎opowiada‎ ‎dalej‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎co‎ ‎mó wił‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎'pierwiastkowem,‎ ‎do dając,‎ ‎jak‎ ‎przy‎ ‎każdym‎ ‎posiłku‎ ‎w‎ ‎dniu krytycznym‎ ‎zapijał‎ ‎z‎ ‎Wacławem‎ ‎ko niak. —‎ ‎Gdyż‎ ‎byłem‎ ‎zawsze‎ ‎gościnny‎ ‎o czem‎ ‎cała‎ ‎Częstochowa‎ ‎zaświadczyć może‎ ‎(śmiech‎ ‎na‎ ‎sali).
        Mówca‎ ‎przestaje‎ ‎mówić‎ ‎na‎ ‎chwilę, chwyta‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎serce. Następnie‎ ‎ciągnie‎ ‎dalej: —‎ ‎Gdy‎ ‎w‎ ‎ostatni‎ ‎wieczór‎ ‎po‎ ‎kola- cyi,‎ ‎będąc‎ ‎zdenerwowany‎ ‎ciągłemi‎ ‎skar gami‎ ‎Wacława‎ ‎na‎ ‎Helenę‎ ‎i‎ ‎pogróżkami, że‎ ‎zmieni‎ ‎rcligię,‎ ‎rozwiedzie‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nią żyć‎ ‎nie‎ ‎będzie,‎ ‎zaproponowałem‎ ‎spacer, Wacław‎ ‎odmówił,‎ ‎-oświadczając,‎ ‎że pójdzie‎ ‎spać..‎ ‎Wyszedłem‎ ‎sam wróciwszy‎ ‎wkrótce‎ ‎zastałem‎ ‎Wacława leżącego‎ ‎na‎ ‎sofie.‎ ‎Wszedłem‎ ‎do‎ ‎swego pokoju,‎ ‎bo‎ ‎Wacław‎ ‎leżał‎ ‎w‎ ‎pierwszym. Po‎ ‎chwili‎ ‎Wacław‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎mnie, zażądał‎ ‎wina‎ ‎i‎ ‎rozpoczął‎ ‎znowu‎ ‎ze‎ ‎mną drażliwą‎ ‎rozmowę,‎ ‎pokazując‎ ‎fotogra fię‎ ‎Heleny‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎dwóch‎ ‎ob cych‎ ‎mężczyzn. —‎ ‎Ty‎ ‎wierzysz‎ ‎jej‎ ‎—‎ ‎powiedział‎ ‎Wa cław‎ ‎—‎ ‎patrz! Starałem‎ ‎się‎ ‎wytłomaczyć,‎ ‎że‎ ‎to może‎ ‎jej‎ ‎kuzyni,‎ ‎chociaż‎ ‎widok‎ ‎ten mnie‎ ‎samemu‎ ‎rozdzierał‎ ‎serce.‎ ‎Wtedy Wacław‎ ‎pokazał‎ ‎mi‎ ‎list‎ ‎Bulzackiego. Gdy‎ ‎zniecierpliwiony‎ ‎krzyknąłem: Smarkaczu!—Wacław‎ ‎uJerzył‎ ‎mnie w‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎słowami:‎ ‎“‎ ‎Wot‎ ‎tiebie,‎ ‎mie- rzawiec!”—poszedł‎ ‎na‎ ‎swoją‎ ‎sofę. Wówczas‎ ‎opanowała‎ ‎mnie‎ ‎wściekłość. Biegałem‎ ‎po‎ ‎pokoju,‎ ‎jak‎ ‎opętany—i‎ ‎w tern‎ ‎bezgranicznem‎ ‎rozdrażnieniu‎ ‎uj rzałem‎ ‎leżącą‎ ‎pod‎ ‎piecem‎ ‎siekierkę. Schwyciłem‎ ‎za‎ ‎nią,‎ ‎nie‎ ‎wiedząc,‎ ‎co‎ ‎to jest:‎ ‎czy‎ ‎kij,‎ ‎czy‎ ‎inny‎ ‎przedmiot,‎ ‎do padłem‎ ‎do‎ ‎Waciawa‎ ‎leżącego‎ ‎uderzyłem go‎ ‎raz,‎ ‎dwa,‎ ‎trzy,‎ ‎czy‎ ‎cztery—sam‎ ‎nie wiem,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎pamiętam. Zerwał‎ ‎się‎ ‎Wacław,‎ ‎schwycił‎ ‎mnie‎ ‎za rękę‎ ‎i‎ ‎przewrócił‎ ‎się. Wtedy‎ ‎otrzeźwiałem. Prezes‎ ‎zadaje‎ ‎Macochowi‎ ‎pytanie: Czy‎ ‎kradł‎ ‎z‎ ‎zakrystyi‎ ‎i‎ ‎ze‎ ‎skarbczy- ka? Macoch‎ ‎potwierdza‎ ‎swoje‎ ‎pierwsze zeznanie‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwiastkowem. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎przyznaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎ra zem‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Bazylim‎ ‎Olesińskim‎ ‎zabrał‎ ‎z celi‎ ‎zmarłego‎ ‎ks.‎ ‎Gawelczyka‎ ‎5,000 rubli‎ ‎w‎ ‎listach‎ ‎zastawnych? Macoch:‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎ile‎ ‎było,‎ ‎gdyż Bazyli‎ ‎podobno‎ ‎15,000‎ ‎oddal‎ ‎przeorowi. Po‎ ‎niejakim‎ ‎czasie‎ ‎Bazyli‎ ‎przyznał‎ ‎się, że‎ ‎5000‎ ‎zatrzymał‎ ‎u‎ ‎siebie,‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎mi‎ ‎z tych‎ ‎pieniędzy‎ ‎2,000‎ ‎rb.,‎ ‎a‎ ‎3‎ ‎zostawił przy‎ ‎sobie.
        —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎przyznaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎1909 r.‎ ‎sfałszował‎ ‎świadectwo‎ ‎ślubu‎ ‎Kac pra‎ ‎Macocha‎ ‎z‎ ‎Heleną‎ ‎Krzyżanowską i‎ ‎akt‎ ‎śmierci‎ ‎tegoż‎ ‎Kacpra,‎ ‎czyli‎ ‎pań ski? —‎ ‎Przyznaję. —Czy‎ ‎pan‎ ‎zamawiał‎ ‎u‎ ‎Cyganowskie- go‎ ‎pieczęć‎ ‎urzędnika‎ ‎stanu‎ ‎cywilnego parafii‎ ‎Parzymiechy? —‎ ‎Cyganowskiego‎ ‎nie‎ ‎znam,‎ ‎pieczęć zamawiałem. Oskarżony‎ ‎siada;‎ ‎mówił‎ ‎blizko półtorej‎ ‎godziny.
        W‎ ‎czasie‎ ‎zeznań‎ ‎Macocha—Helena uważnie‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎niego,‎ ‎śledziła‎ ‎jego mowę,‎ ‎marszcząc‎ ‎chwilami‎ ‎brwi‎ ‎z‎ ‎wy razem‎ ‎wielkiego‎ ‎niezadowolenia. Następuje‎ ‎badanie‎ ‎oskarżonych: Pianki,‎ ‎Blasikiewicza,‎ ‎Starczewskiego Pert‎ ‎kie‎ ‎wicza,‎ ‎Olesińskiego‎ ‎i‎ ‎Heleny Macochowej. Starczewski‎ ‎do‎ ‎winy‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎przyznał, wysianie‎ ‎zaś‎ ‎telegramu‎ ‎i‎ ‎listu‎ ‎ostrze gającego‎ ‎Macocha‎ ‎tłómaczy‎ ‎przypu szczeniem,‎ ‎że‎ ‎Macocha‎ ‎poszukują‎ ‎z‎ ‎po wodu‎ ‎długów,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎uciążliwość często‎ ‎utyskiwał. Helena‎ ‎wszelkie‎ ‎objaśnienia‎ ‎odkłada na‎ ‎później. Bazyli‎ ‎zaprzeczył‎ ‎kradzieży‎ ‎pienię dzy‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎Gawelczyka,‎ ‎resztę‎ ‎objaśnień przyrzekając‎ ‎dać‎ ‎później. W‎ ‎końcu‎ ‎prokurator‎ ‎Kaszanowskij zadał‎ ‎Macochowi‎ ‎3‎ ‎pytania:‎ ‎1)‎ ‎za‎ ‎co uderzył‎ ‎Wacław‎ ‎Damazego‎ ‎w‎ ‎twarz‎ ‎na weselu‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎byli‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎świadkowie;‎ ‎2) czy‎ ‎dużo‎ ‎pili‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎krytycznym‎ ‎trun ków‎ ‎i‎ ‎jakie‎ ‎gatunki‎ ‎i‎ ‎3)‎ ‎ile‎ ‎czasu‎ ‎u- płynęlo‎ ‎od‎ ‎uderzenia‎ ‎do‎ ‎zabójstwa. Macoch-‎ ‎odpowiedział,‎ ‎iż‎ ‎uderzony został‎ ‎przed‎ ‎weselem‎ ‎przy‎ ‎Helenie,‎ ‎in nych‎ ‎świadków‎ ‎nie‎ ‎było;‎ ‎pili‎ ‎koniak‎ ‎| wino,‎ ‎Wacław‎ ‎wypił‎ ‎z‎ ‎8—10‎ ‎kieliszków koniaku;‎ ‎ile‎ ‎czasu‎ ‎upłynęło‎ ‎od‎ ‎chwili
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:51
          Dopiero‎ ‎treściwe,‎ ‎dobrze‎ ‎sformułowa ne‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎dr.‎ ‎Henryka‎ ‎Jasieńskie go,‎ ‎komisarza‎ ‎policyi,‎ ‎przybyłego‎ ‎z Krakowa‎ ‎dla‎ ‎złożenia‎ ‎zeznań,‎ ‎słuchane są‎ ‎z‎ ‎zainteresowaniem,‎ ‎bo‎ ‎dostarczają wiele‎ ‎nowych‎ ‎szczegółów. Z‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎nem‎ ‎zajęciem‎ ‎słucha jego‎ ‎zeznań‎ ‎Macochowa,‎ ‎rzec‎ ‎można zamienia‎ ‎się‎ ‎cała‎ ‎w‎ ‎słuch,‎ ‎gdy‎ ‎dr.‎ ‎Ja sieński‎ ‎powtarza‎ ‎pierwsze‎ ‎zeznania Macocha‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎szczegółów morderstwa.‎ ‎Ma‎ ‎na‎ ‎twarzy'‎ ‎silne‎ ‎wy- P'‎ ‎;‎- Macoch‎ ‎zachowuje‎ ‎się‎ ‎swobodnie, słysząc‎ ‎zaś‎ ‎niektóre‎ ‎uwagi‎ ‎p.‎ ‎Jasieńskie go,‎ ‎uśmiecha‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎tego‎ ‎uśmiechu,‎ ‎wcale nie‎ ‎usiłuje‎ ‎ukryć. Starczewski,‎ ‎przeważnie‎ ‎z‎ ‎rękami opartemi‎ ‎o‎ ‎balustradę‎ ‎ławy',‎ ‎jest‎ ‎ra czej‎ ‎znudzony,‎ ‎niż‎ ‎zainteresowany. Zresztą‎ ‎rozprawy‎ ‎dotychczasowe‎ ‎mało go‎ ‎dotyczą. Cierpiący‎ ‎na‎ ‎ataki‎ ‎epileptyczne‎ ‎pie- czętarz‎ ‎Cyganow'ski,‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎nieo becny',‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎uzyskał‎ ‎pozwolenie‎ ‎jego obrońca,‎ ‎adw'.‎ ‎Korwin-Piotrowski. “Momentem”‎ ‎dzisiejszego‎ ‎posiedze nia‎ ‎do‎ ‎pauzy'‎ ‎śniadaniowej,‎ ‎bydo‎ ‎wnie sienie‎ ‎tragicznej‎ ‎sofy. Składa‎ ‎się‎ ‎ona‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎części‎ ‎drew nianych,‎ ‎tworzących‎ ‎głęboką‎ ‎szufladę. Na‎ ‎wierzchu‎ ‎przez‎ ‎całą‎ ‎długość‎ ‎leży poduszka‎ ‎kry'ta‎ ‎czarną‎ ‎bardzo‎ ‎zniszczo ną‎ ‎ceratą.‎ ‎Kanapa‎ ‎ta,‎ ‎nawet‎ ‎wówczas gdy‎ ‎była‎ ‎nowa,‎ ‎nie‎ ‎mogła‎ ‎uchodzić‎ ‎za mebel‎ ‎wytworny‎ ‎i‎ ‎miała‎ ‎wygląd‎ ‎surowy, ale‎ ‎dziś,‎ ‎draśnięta‎ ‎zębem‎ ‎czasu,‎ ‎gdy wiemy,‎ ‎jakiemu‎ ‎celowi‎ ‎ostatecznie‎ ‎słu żyła,‎ ‎sprawia‎ ‎wrażenie‎ ‎ponure,‎ ‎ot,‎ ‎z czterech‎ ‎desek‎ ‎trumna... Drugi‎ ‎moment,‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎przerwie południowej,‎ ‎to‎ ‎wejście‎ ‎pod‎ ‎strażą‎ ‎z dobytemi‎ ‎pałaszami,‎ ‎Denisowa,‎ ‎b. komisarza‎ ‎pierwszego‎ ‎cy'rkułu‎ ‎często-
          uderzenia‎ ‎w‎ ‎twarz‎ ‎do‎ ‎zabójstwa,—nie wie,‎ ‎bo‎ ‎był‎ ‎nieprzytomny. O‎ ‎g.‎ ‎6‎ ‎m.‎ ‎5‎ ‎rozpoczęto‎ ‎zaprzysięże nie‎ ‎świadków‎ ‎pierwsi‎ ‎składali‎ ‎przysięgę prawosławni,‎ ‎od‎ ‎g.‎ ‎6‎ ‎m.‎ ‎25—katolicy grupami‎ ‎po‎ ‎15.‎ ‎Przysięgę‎ ‎przyjmował ks.‎ ‎Bromski.‎ ‎O‎ ‎g.‎ ‎7‎ ‎m.‎ ‎15‎ ‎złożyło‎ ‎przy sięgę‎ ‎4‎ ‎Żydów. Sąd‎ ‎wyłączył‎ ‎od‎ ‎przysięgi‎ ‎o.‎ ‎Piusa Przeździeckiego,‎ ‎o.‎ ‎Wincentego‎ ‎Olsze- W'icza—paulinów',‎ ‎ks.‎ ‎Czaplę‎ ‎z‎ ‎Niego- wonic‎ ‎i‎ ‎ks.‎ ‎Dąbrowskiego‎ ‎z‎ ‎Parzy- miech;‎ ‎nadto‎ ‎brata‎ ‎i‎ ‎ojca‎ ‎Damazego, Pawda‎ ‎i‎ ‎Franciszka‎ ‎Macochówy‎ ‎siostrę Heleny—Zajączkowską,‎ ‎brat‎ ‎a—-Wa cława‎ ‎Krzyżanowskiego;‎ ‎adw'okat‎ ‎zaś Piotrow-ski‎ ‎zrzekł‎ ‎się‎ ‎świadka‎ ‎Zasępy. O‎ ‎g.‎ ‎7‎ ‎mi.‎ ‎20‎ ‎prezes‎ ‎przerwał‎ ‎posie dzenie‎ ‎do‎ ‎jutra‎ ‎do‎ ‎g.‎ ‎10‎ ‎rano.
          Drugi‎ ‎dzień‎ ‎rozpraw. (‎ ‎Drugi‎ ‎dzień‎ ‎rozpraw‎ ‎każdego‎ ‎wiel kiego‎ ‎procesu‎ ‎ma‎ ‎cechę‎ ‎charakterysty czną‎ ‎;‎ ‎pć>‎ ‎wdelkiem‎ ‎napięciu‎ ‎uw'agi‎ ‎pod czas‎ ‎dnia‎ ‎pierwszego,‎ ‎następuje‎ ‎reak- cya...‎ ‎Zainteresowanie‎ ‎słabnie,‎ ‎cieka wość‎ ‎publiczności‎ ‎na‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎omdle wa.‎ ‎Zgodnie‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎zwykłym‎ ‎objawem W‎ ‎sali‎ ‎sądow‎r‎ej‎ ‎zgromadziła‎ ‎się‎ ‎wzglę dnie‎ ‎szczupła‎ ‎garstka‎ ‎słuchaczów,‎ ‎na tomiast‎ ‎galerya‎ ‎była‎ ‎liczniej‎ ‎obsadzo na. f‎ ‎Po‎ ‎rozpoczęciu‎ ‎posiedzenia,‎ ‎przewo dniczący,‎ ‎Wołkow,‎ ‎aby‎ ‎świadkom‎ ‎o- •zczędzić‎ ‎daremnego‎ ‎wyczekiwania, dzieli‎ ‎ich‎ ‎na‎ ‎grupy‎ ‎i‎ ‎przychyla‎ ‎się‎ ‎do prośby‎ ‎komisarza‎ ‎policyi‎ ‎krakowskiej, postanawiając‎ ‎przesłuchać‎ ‎go‎ ‎wcześniej niż‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎zaznaczone‎ ‎na‎ ‎liście. Pierwsi‎ ‎świadkowie,‎ ‎wieśniacy‎ ‎ze Wsi‎ ‎Zawady‎ ‎nie‎ ‎przynoszą‎ ‎nic‎ ‎nowego, ale‎ ‎powtarzają‎ ‎dobrze‎ ‎znane‎ ‎szczcgó- '‎ ‎ty,‎ ‎dotyczące‎ ‎znalezienia‎ ‎sofy‎ ‎w‎ ‎Stru- fmieniu‎ ‎pod‎ ‎wsią‎ ‎Zawady.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 14:53
        O.‎ ‎Pius‎ ‎Przeździecki:‎ ‎“Chciałbym‎ ‎ulżyć‎ ‎doli‎ ‎dwóch‎ ‎moich‎ ‎nieszczę śliwych‎ ‎braci.” Przewodniczący‎ ‎Wołkow:‎ ‎“Ksiądz‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎tu‎ ‎sędzią,‎ ‎lecz‎ ‎tylko świadkiem!”
        Fr.‎ ‎Płaszczyk,‎ ‎właściciel‎ ‎wędliniarni We‎ ‎wsi‎ ‎Rędziny,‎ ‎doskonale‎ ‎pamięta przejazd‎ ‎dorożek. Maksym‎ ‎Piwko,‎ ‎strażnik,‎ ‎otrzyma! od‎ ‎naczelnika‎ ‎straży‎ ‎ziemskiej‎ ‎pole cenie‎ ‎przeprowadzenia‎ ‎śledztwa.‎ ‎Po- twierdza'bn‎ ‎zeznania‎ ‎złożone‎ ‎w‎ ‎śledz twie‎ ‎picrwiastkowem.
        Naczelnik‎ ‎straży‎ ‎ziemskiej‎ ‎powiatu radomskowskiego.‎ ‎Czcrnogoiow‎ ‎kin,‎ ‎o- powiada,‎ ‎drogą‎ ‎jakich‎ ‎dochodzeń‎ ‎do tarł‎ ‎do‎ ‎Potoka‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎u‎ ‎któ rego‎ ‎był‎ ‎kupiony‎ ‎kosz,‎ ‎łącznie‎ ‎z‎ ‎rogo żami.‎ ‎Dowiedziawszy‎ ‎się‎ ‎dokąd‎ ‎przed mioty‎ ‎powyższe‎ ‎były‎ ‎odstawione,‎ ‎łą cznie‎ ‎z‎ ‎pom.‎ ‎kom.‎ ‎drugiego‎ ‎rewiru‎ ‎w
        Częstochowie,‎ ‎Arbuzowem,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do klasztoru,‎ ‎osobiście‎ ‎zapytywał‎ ‎b.‎ ‎przeo ra‎ ‎Rejmana,‎ ‎pokazawszy‎ ‎mu‎ ‎fotografię sofy,‎ ‎czy‎ ‎ten‎ ‎sprzęt‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎mu‎ ‎znany. B.‎ ‎przeor‎ ‎odpowiedział,‎ ‎że‎ ‎nigdy‎ ‎sofy tej‎ ‎nie‎ ‎widział.‎ ‎Z‎ ‎nikim‎ ‎więcej‎ ‎w‎ ‎kla sztorze‎ ‎nie‎ ‎rozmawiał. Prokurator‎ ‎prosi‎ ‎sąd‎ ‎o‎ ‎ustalenie daty‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎śledztwa‎ ‎pierwiast kowego,‎ ‎kiedy‎ ‎Czemogolowkin‎ ‎badał w‎ ‎Częstochowie‎ ‎dorożkarzy.‎ ‎Świadek nie‎ ‎pamięta,‎ ‎czy‎ ‎badał‎ ‎dorożkarza‎ ‎no. 31,‎ ‎czyli‎ ‎Piankę,‎ ‎zdaje‎ ‎mu‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nie. Członek‎ ‎sądu,‎ ‎Gubski,‎ ‎zapytuje,‎ ‎dla czego‎ ‎jego‎ ‎podejrzenia‎ ‎padły‎ ‎w‎ ‎następ stwie‎ ‎na‎ ‎no.‎ ‎31‎ ‎? Św.‎ ‎Policya‎ ‎częstochowska‎ ‎wymieni ła‎ ‎mi‎ ‎wszystkich‎ ‎dorożkarzy,‎ ‎mających
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:01
        że‎ ‎w‎ ‎pace‎ ‎są‎ ‎ukryte‎ ‎książki.‎ ‎W‎ ‎drodze powrotnej,‎ ‎Damazy‎ ‎Macoch‎ ‎kazał‎ ‎mu w‎ ‎lesie‎ ‎ręce‎ ‎skrzyżować‎ ‎na‎ ‎piersi‎ ‎i‎ ‎wy konać‎ ‎przysięgę,‎ ‎co‎ ‎też‎ ‎Pianko‎ ‎uczynił. W‎ ‎Radomsku‎ ‎Macoch‎ ‎zapłacił‎ ‎mu‎ ‎30 rb.‎ ‎Podczas‎ ‎rewizyi‎ ‎u‎ ‎Starczewskiego znalazłem‎ ‎pakę‎ ‎listów,‎ ‎w‎ ‎pierwszych jednak‎ ‎chwilach‎ ‎nie‎ ‎spostrzegłem‎ ‎nic, coby‎ ‎zdradzało‎ ‎jego‎ ‎blizkie‎ ‎związki‎ ‎z Macochem.‎ ‎Ale‎ ‎po‎ ‎pewnym‎ ‎czasie wyrwałem‎ ‎mu‎ ‎z‎ ‎ręki‎ ‎list,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎po zornie‎ ‎nic‎ ‎niebyło.‎ ‎Wówczas‎ ‎zarządzi łem‎ ‎rewizyę‎ ‎osobistą‎ ‎i‎ ‎znalazłem‎ ‎przy nim‎ ‎bardzo‎ ‎obfitą‎ ‎korespondencyę‎ ‎mi łosną‎ ‎Macocha‎ ‎i‎ ‎Krzyżanowskiej.‎ ‎Po woli‎ ‎pewności‎ ‎nabrałem,‎ ‎że‎ ‎paka‎ ‎wysz ła‎ ‎z‎ ‎klasztoru.‎ ‎Kiedy‎ ‎fotografię‎ ‎trupa pokazałem‎ ‎Starczewskiemu,‎ ‎przypa trywał‎ ‎się‎ ‎jej—mówię‎ ‎bez‎ ‎przesady— kwadrans,‎ ‎nie‎ ‎mówiąc‎ ‎ani‎ ‎słowa...‎ ‎Na wet‎ ‎prokurator‎ ‎trącił‎ ‎mnie‎ ‎nogą‎ ‎pod stołem,‎ ‎co‎ ‎miało‎ ‎znaczyć,‎ ‎że‎ ‎sprawa‎ ‎jest obrzydliwa.‎ ‎Wątpliwości‎ ‎już‎ ‎nie miałem,‎ ‎ujrzawszy‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎przeora‎ ‎ka napę‎ ‎tego‎ ‎samego‎ ‎typu,‎ ‎jak‎ ‎znaleziona pod‎ ‎Zawadami.‎ ‎-‎ ‎Helena‎ ‎Macochowa podczas‎ ‎pierwszego‎ ‎zeznania‎ ‎oświad czyła,‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎żoną‎ ‎Franciszka‎ ‎Macocha i‎ ‎ten‎ ‎na‎ ‎łożu‎ ‎śmiertelnem‎ ‎powierzył ją‎ ‎opiece‎ ‎Damazego. Świadek,‎ ‎złożywszy‎ ‎zeznanie‎ ‎wyczer pujące,‎ ‎pŁOsi‎ ‎sąd‎ ‎o‎ ‎wysłanie‎ ‎go‎ ‎natych miastowe‎ ‎z‎ ‎powrotem‎ ‎do‎ ‎cytadeli. Prośbie‎ ‎tej‎ ‎staje‎ ‎się‎ ‎zadość. Policmajster‎ ‎Częstochowy,‎ ‎Czesna- kow,‎ ‎powtarza‎ ‎już‎ ‎znane‎ ‎szczegóły‎ ‎ba dania‎ ‎dorożkarzy. W‎ ‎klasztorze‎ ‎świadek‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎spra wie‎ ‎d.‎ ‎19-go‎ ‎września,‎ ‎szukając‎ ‎śladów kanapy.‎ ‎Jednemu‎ ‎z‎ ‎mnichów,‎ ‎nie pamięta‎ ‎któremu,‎ ‎pokazał‎ ‎fotografię trupa,‎ ‎ale‎ ‎ten‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎poznał.‎ ‎Dopiero Cieśliński‎ ‎wyraził‎ ‎mniemanie,‎ ‎jakkol wiek‎ ‎nie‎ ‎kategoryczne,‎ ‎że‎ ‎są‎ ‎to‎ ‎zwłoki Wacława‎ ‎Macocha. Badany‎ ‎Starczewski‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎na
        myśle‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎"zdaje‎ ‎się‎ ‎Wa cław‎ ‎Macoch,‎ ‎brat‎ ‎przyrodni‎ ‎Damazego Macocha.” Kiedy‎ ‎wyjaśniło‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎kanapa‎ ‎po chodzi‎ ‎z‎ ‎klasztoru,‎ ‎a‎ ‎zabójcą‎ ‎jest‎ ‎Da mazy‎ ‎Macoch,‎ ‎posłałem‎ ‎pomocnika‎ ‎ko misarza,‎ ‎Arbuzowa,‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎aby zrewidował‎ ‎mieszkanie‎ ‎Krzyżanow skiej. Dalej‎ ‎świadek‎ ‎opowiada‎ ‎treść‎ ‎wymie nionych‎ ‎pomiędzy‎ ‎Starczewskim‎ ‎a‎ ‎Ma cochem‎ ‎depesz,‎ ‎wówczas,‎ ‎kiedy‎ ‎pier wszy‎ ‎widział,‎ ‎że‎ ‎władze‎ ‎nietylkosą‎ ‎na tropie,‎ ‎ale‎ ‎mają‎ ‎pewność. Starczewski‎ ‎zeznał,‎ ‎że‎ ‎“‎ ‎Dyzio”‎ ‎w telegramie‎ ‎oznaczało‎ ‎jego‎ ‎brata‎ ‎Dyoni- zego,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎czasie‎ ‎przy jechać‎ ‎do‎ ‎Częstochowy.‎ ‎Na‎ ‎zapytanie prokuratora‎ ‎świadek‎ ‎wyjaśnia,‎ ‎że*re widował,‎ ‎po‎ ‎porozumieniu‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przeo rem‎ ‎Welońskim,‎ ‎wszystkie‎ ‎cele,‎ ‎strychy i‎ ‎piwnice.‎ ‎W‎ ‎celi‎ ‎o.‎ ‎Przeździeckiego‎ ‎nic znalazłem,‎ ‎u‎ ‎Starczewskiego‎ ‎zaś brauning,‎ ‎listy‎ ‎i‎ ‎24‎ ‎rb.‎ ‎W‎ ‎pokoju,‎ ‎w którym‎ ‎spał‎ ‎Macoch,‎ ‎w‎ ‎szafce‎ ‎znalaz łem‎ ‎połowę‎ ‎spodni,‎ ‎dużo‎ ‎pustych‎ ‎bu telek,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎piecu‎ ‎ślady‎ ‎spalonych‎ ‎rze czy,‎ ‎ale‎ ‎jakich‎ ‎—‎ ‎świadek‎ ‎nie‎ ‎wie.‎ ‎Re- wizya‎ ‎miała‎ ‎na‎ ‎celu‎ ‎przedewszystkiem wyszukanie‎ ‎topora.‎ ‎Świadek‎ ‎znalazł go‎ ‎w‎ ‎komórce‎ ‎na‎ ‎piętrze‎ ‎za‎ ‎kupą‎ ‎drzew. Świadek‎ ‎badał‎ ‎b.‎ ‎przeora‎ ‎i‎ ‎otrzymał‎ ‎od niego‎ ‎książkę‎ ‎dochodowo-rozchodową, a‎ ‎kiedy‎ ‎zażądał‎ ‎od‎ ‎kustosza‎ ‎Przeździe ckiego‎ ‎księgi‎ ‎wpływów‎ ‎zakrystyjnych, ten‎ ‎odesłał‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎Rejmana,‎ ‎a‎ ‎Rejman znów‎ ‎do‎ ‎Przeździeckiego‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎W‎ ‎ten sposób‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎odsyłany‎ ‎przez‎ ‎je dnego‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎książki‎ ‎nie‎ ‎otrzyma łem.‎ ‎Dopiero,‎ ‎kiedy‎ ‎gubernator‎ ‎kate gorycznie‎ ‎książki‎ ‎zażądał,‎ ‎ks.‎ ‎Przeź- dziecki‎ ‎zawiadomił‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎nocy,‎ ‎że książka‎ ‎się‎ ‎znalazła. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎prokuratora‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎za chowania‎ ‎się‎ ‎Macochowej‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:15
        gorliwie‎ ‎wynalezieniem‎ ‎człowieka,‎ ‎któ-‎ ‎| remu‎ ‎towar‎ ‎sprzedała. W‎ ‎klasztorze‎ ‎dowiedziała‎ ‎się,‎ ‎że kosz‎ ‎byl‎ ‎przywiezionydo‎ ‎państwa‎ ‎Male, których‎ ‎córka‎ ‎wychodzi‎ ‎zamąż;‎ ‎kosza tego‎ ‎jednak‎ ‎widzieć‎ ‎nie‎ ‎mogła,‎ ‎gdyż‎ ‎j oświadczono‎ ‎jej,‎ ‎że‎ ‎kosz‎ ‎byl‎ ‎kupowany, ale‎ ‎nie‎ ‎u‎ ‎niej‎ ‎i‎ ‎wysiano‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎rzeczami‎ ‎do‎ ‎: Sieradza.‎ ‎i O‎ ‎swoich‎ ‎poszukiwaniach‎ ‎opowie działa‎ ‎policyi.
        Floryan‎ ‎Wójcik,
        były‎ ‎lokaj‎ ‎w‎ ‎klasztorze,‎ ‎oświadczył, że‎ ‎obsługiwał‎ ‎oo.‎ ‎Bazylego,‎ ‎Damazego i‎ ‎Bonawenturę,‎ ‎że‎ ‎pewnego‎ ‎razu‎ ‎zawo-‎ ‎; łat‎ ‎go‎ ‎Załóg,‎ ‎aby‎ ‎pomógł‎ ‎wynieść‎ ‎pakę z‎ ‎rzeczami.‎ ‎Paka‎ ‎ta‎ ‎stała‎ ‎w‎ ‎celi‎ ‎Da-‎ ‎i mazego‎ ‎przy‎ ‎drzwiach,‎ ‎obszyta‎ ‎w‎ ‎ro-‎ ‎; goże,‎ ‎tak,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎przypuszczał,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎mo że‎ ‎być‎ ‎znana‎ ‎mu‎ ‎sofa. Pytany‎ ‎przez‎ ‎prokuratora,‎ ‎świadek oznajmia,‎ ‎iż‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎Zatogicm‎ ‎i‎ ‎Ro- gusiem‎ ‎znieśli‎ ‎ową‎ ‎pakę‎ ‎do‎ ‎dolnych schodów,‎ ‎ale‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎bardzo‎ ‎ciężka,‎! więc‎ ‎świadek‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎zawołał‎ ‎odź wiernego‎ ‎Blasikiewicza.‎ ‎Za‎ ‎pomoc‎ ‎tę Wójcik‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎Damazego‎ ‎50‎ ‎kp. Pakę‎ ‎wstawiono‎ ‎do‎ ‎dorożki,‎ ‎Damazy wyszedł‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎wrócił‎ ‎na‎ ‎drugi dzień;‎ ‎potem‎ ‎znowu‎ ‎wyjechał‎ ‎i‎ ‎wrócił za‎ ‎2‎ ‎tygodnie. Adw.‎ ‎Kański‎ ‎pyta,‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎ciekła krew‎ ‎i‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎czuć‎ ‎było‎ ‎nieprzyjemnego zapachu‎ ‎z‎ ‎sofy.‎ ‎—‎ ‎Świadek‎ ‎mówi,‎ ‎że krwi‎ ‎nie‎ ‎widział‎ ‎i‎ ‎zapachu‎ ‎nie‎ ‎czuł. Adw.‎ ‎Kański:‎ ‎Dlaczego‎ ‎świadek‎ ‎nie- doniósł‎ ‎nic‎ ‎policyi,‎ ‎gdy‎ ‎dowiedział‎ ‎się, że‎ ‎sofę‎ ‎z‎ ‎trupem‎ ‎wykryto‎ ‎pod‎ ‎Zawada mi. Świadek:‎ ‎Nie‎ ‎przypuszczałem‎ ‎wcale, aby‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎ta‎ ‎sama‎ ‎paka,‎ ‎którą‎ ‎wymo- siłem,‎ ‎gdyż‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎nieraz‎ ‎paki‎ ‎wy noszono.
        Wacław‎ ‎Macoch. Na‎ ‎zapytanie‎ ‎obrońcy‎ ‎Rudnickiego, czy‎ ‎Pianko‎ ‎okazyw’any‎ ‎służbie‎ ‎klasztor- nej,‎ ‎ubrany‎ ‎był‎ ‎po‎ ‎dorożkarsku,‎ ‎czy‎ ‎też w‎ ‎ubranie‎ ‎cywilne,‎ ‎świadek‎ ‎powiada, że‎ ‎zwyczajnie.‎ ‎Pianki‎ ‎nie‎ ‎znał. Na‎ ‎pytanie‎ ‎adw.‎ ‎Chądzyńskiego, jak‎ ‎długo‎ ‎Załóg‎ ‎był‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎klaszto rze‎ ‎po‎ ‎wyniesieniu‎ ‎paki‎ ‎—‎ ‎świadek‎ ‎ze znaje,‎ ‎iż‎ ‎2‎ ‎tygodnie.
        Toczyłowski, lokaj‎ ‎klasztorny‎ ‎oświadcza,‎ ‎iż‎ ‎szedł‎ ‎po kolacyę‎ ‎dla‎ ‎przeora‎ ‎Welońskiego,‎ ‎któ remu‎ ‎usługuje,‎ ‎do‎ ‎kuchni,‎ ‎wtedy‎ ‎spo tkał,‎ ‎jak‎ ‎nieśli‎ ‎ową‎ ‎pakę‎ ‎i‎ ‎wołali‎ ‎go‎ ‎do
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:24
        1910‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎imieniny‎ ‎otrzymał‎ ‎od ks.‎ ‎Damazego‎ ‎list‎ ‎z‎ ‎powinszowaniem, pieczątki‎ ‎pocztowe‎ ‎przyłożone‎ ‎były‎ ‎w Warszawie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎Granicy. •—‎ ‎Sądziłem,‎ ‎że‎ ‎wszystko‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎po rządku,‎ ‎tymczasem... Dalej‎ ‎świadek‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎jak‎ ‎się przekonał,‎ ‎iż‎ ‎zwłoki‎ ‎syna‎ ‎pogrzebano bez‎ ‎obrządku‎ ‎chrześciańskiego,‎ ‎rrtl‎ ‎nie- poświęcanej‎ ‎ziemi,‎ ‎zdjęła‎ ‎go‎ ‎rozpacz i‎ ‎gorycz. —‎ ‎Wyjednałem‎ ‎od‎ ‎jaśnie‎ ‎pana‎ ‎gu bernatora‎ ‎pozwolenie‎ ‎na‎ ‎przeniesienie ciała‎ ‎z‎ ‎niepoświęcanej‎ ‎ziemi‎ ‎na‎ ‎po święcaną‎ ‎i‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎pogrzeb,‎ ‎jak‎ ‎się należy. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎dobrych stosunkach‎ ‎z‎ ‎Damazym? Św.:‎ ‎W‎ ‎dobrych. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎wiedział,‎ ‎że Helena‎ ‎była‎ ‎kochanką‎ ‎Damazego? Św.:‎ ‎Gdybym‎ ‎był‎ ‎wiedział,‎ ‎tobym zapobiegł‎ ‎małżeństwu. Prezes:‎ ‎Na‎ ‎jakiej‎ ‎stopie‎ ‎zażyłości świadek‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎ks.‎ ‎Damazym? Św.:‎ ‎Dawał‎ ‎ślub‎ ‎dwom‎ ‎moim‎ ‎cór kom,‎ ‎chrzcił‎ ‎wnuki,‎ ‎bardzo‎ ‎był‎ ‎dla‎ ‎nas życzliwy. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎mówił‎ ‎za pierwszem‎ ‎widzeniem‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎świadkiem, iż‎ ‎dobrze‎ ‎zna‎ ‎Helenę? Św.:‎ ‎Tak. (Oskarż.‎ ‎Macoch‎ ‎sprawia‎ ‎wrażenie, jakby‎ ‎płakał,‎ ‎ale‎ ‎tai‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tern;‎ ‎Izydor Starczewski‎ ‎ukrył‎ ‎twarz‎ ‎w‎ ‎ławie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎i pozycyi‎ ‎trzyma‎ ‎się‎ ‎stale,‎ ‎zrzadka‎ ‎uka zując‎ ‎zasępione‎ ‎oblicze‎ ‎;tylko‎ ‎Macocho- wa‎ ‎cała‎ ‎zasłuchana‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎słowa‎ ‎dvsku- syi‎ ‎sądowej,‎ ‎rzucając‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu wzrokiem‎ ‎po‎ ‎sali). Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Ile‎ ‎gruntu posiada‎ ‎świadek? Św.:‎ ‎12‎ ‎i‎ ‎pól‎ ‎morga. —‎ ‎Czy‎ ‎działy‎ ‎przeprowadził‎ ‎między dziećmi‎ ‎? •—‎ ‎Nie,‎ ‎grunt‎ ‎jest‎ ‎moją‎ ‎własnością.
        Ekspert‎ ‎dr.‎ ‎Szancer:‎ ‎Czy‎ ‎świadek nie‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎jakich‎ ‎wypadkach‎ ‎choroby umysłowej‎ ‎w‎ ‎rodzinie‎ ‎Damazego‎ ‎Ma cocha‎ ‎? Św.:‎ ‎Tak,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎krewnych‎ ‎lata‎ ‎po świecie,‎ ‎a‎ ‎zachorował‎ ‎rok‎ ‎temu‎ ‎brat młodszy‎ ‎Damazego‎ ‎na‎ ‎jakąś‎ ‎chorobę nerwową. Prezes:‎ ‎Co‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎lata? Św.:‎ ‎Ano‎ ‎taki‎ ‎niespełna‎ ‎rozumu. Eksp.‎ ‎Szancer:‎ ‎Czy‎ ‎ojciec‎ ‎Dama zego‎ ‎nie‎ ‎pił‎ ‎nałogowo? Prokurator:‎ ‎Mam‎ ‎honor‎ ‎zwrócić‎ ‎u- wagę,‎ ‎że‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎pytania‎ ‎eksperta nie‎ ‎wynikają‎ ‎ze‎ ‎sprawy. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎W‎ ‎danej sprawie‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎wyjaśnienie,‎ ‎że‎ ‎Ma coch‎ ‎był‎ ‎podczas‎ ‎zabójstwa‎ ‎w‎ ‎stanie zderierwewania,‎ ‎ale‎ ‎zresztą,‎ ‎rzecz‎ ‎to obrony‎ ‎Macocha. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Pragnąłbym‎ ‎właśnie okoliczności‎ ‎te‎ ‎wyjaśnić‎ ‎i‎ ‎proszę‎ ‎o‎ ‎zada wanie‎ ‎świadkom‎ ‎pytań,‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego, kto‎ ‎z‎ ‎rodziny‎ ‎Macochów‎ ‎był‎ ‎chory umysłowo? Prokurator:‎ ‎Panowie‎ ‎eksperci‎ ‎wez wani‎ ‎zostali‎ ‎do‎ ‎określenia‎ ‎sposobu‎ ‎za bójstwa‎ ‎i‎ ‎stwierdzenia‎ ‎oględzin‎ ‎zwłok, a‎ ‎bynajmniej‎ ‎do‎ ‎określenia‎ ‎stanu‎ ‎psy chicznego‎ ‎Macocha. Sąd‎ ‎przerywa‎ ‎badanie‎ ‎świadka‎ ‎i‎ ‎wy chodzi‎ ‎na‎ ‎naradę,‎ ‎poczem‎ ‎zaraz‎ ‎wcho dzi‎ ‎i‎ ‎prezes‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎pozwala obrońcy‎ ‎Macocha‎ ‎stawiać‎ ‎pytania‎ ‎co‎ ‎do norób‎ ‎umysłowych‎ ‎w‎ ‎rodzinie‎ ‎oskarża* nego. Adw.‎ ‎Kleyna:‎ ‎Czy‎ ‎rodzice‎ ‎Damaze go‎ ‎nie‎ ‎mieli‎ ‎skłonności‎ ‎do‎ ‎pijaństwa? Św.:‎ ‎Nie. Prezes:‎ ‎A‎ ‎sam‎ ‎Damazy? Św.:‎ ‎Kiedy‎ ‎Damazy‎ ‎był‎ ‎pomocni kiem‎ ‎pisarza‎ ‎gminy,‎ ‎której‎ ‎jestem‎ ‎wój tem,‎ ‎nie‎ ‎pił,‎ ‎dopiero‎ ‎kiedy‎ ‎został‎ ‎księ dzem‎ ‎—‎ ‎upijał‎ ‎się. (Śmiech‎ ‎w‎ ‎sali).
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:43
        Ks.‎ ‎Czapla, proboszcz‎ ‎par.‎ ‎Niegowonice. —‎ ‎D.‎ ‎5‎ ‎października‎ ‎o‎ ‎g.‎ ‎10‎ ‎rano, gdy‎ ‎byłem‎ ‎w‎ ‎kościele,‎ ‎przyszedł‎ ‎jakiś ksiądz‎ ‎z‎ ‎Łaz,o‎ ‎czem‎ ‎mnie‎ ‎powiadomio no.‎ ‎Kiedy‎ ‎wyszedłem‎ ‎do‎ ‎niego,‎ ‎zasta łem‎ ‎zmordowanego,‎ ‎ledwie‎ ‎dyszącego księdza‎ ‎w‎ ‎czarnem‎ ‎ubraniu‎ ‎i‎ ‎ciemnych okularach.‎ ‎Poprosiłem‎ ‎go,‎ ‎aby‎ ‎po szedł‎ ‎na‎ ‎plebanię‎ ‎i‎ ‎odpoczął.‎ ‎W‎ ‎tym czasie‎ ‎przyjechał‎ ‎jakiś‎ ‎człowiek,‎ ‎pro sząc‎ ‎o‎ ‎pojechanie‎ ‎do‎ ‎chorego.‎ ‎Usły szał‎ ‎to‎ ‎ks.‎ ‎Macoch‎ ‎i‎ ‎ofiarował‎ ‎się‎ ‎po jechać‎ ‎za‎ ‎mnie,‎ ‎gdyż‎ ‎spieszy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Ol kusza,‎ ‎więc‎ ‎skorzysta‎ ‎z‎ ‎furmanki. Zgodzucm‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎ksiądz‎ ‎pojechał, chorego‎ ‎wyspowiadał,‎ ‎komunikował‎ ‎i dał‎ ‎mu‎ ‎ostatnie‎ ‎namaszczenie‎ ‎olejami św.‎ ‎Ksiądz‎ ‎ten‎ ‎narzekał,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎chory na‎ ‎serce.‎ ‎Po‎ ‎kilku‎ ‎godzinach‎ ‎przy'szfa polieya‎ ‎i‎ ‎zawiadomiła‎ ‎go,‎ ‎że‎ ‎ksiądz‎ ‎ów był‎ ‎o.‎ ‎Damazym‎ ‎z‎ ‎Częstochowy',‎ ‎poszu kiwanym‎ ‎o‎ ‎zabójstwo‎ ‎brata‎ ‎swego‎ ‎Wa cława.
        Po‎ ‎zeznaniach‎ ‎Herszla‎ ‎Morgena, Bolesława‎ ‎Piechowskiego,‎ ‎Jana‎ ‎Banasi ka‎ ‎i‎ ‎Waleryi‎ ‎z‎ ‎Majchrów‎ ‎Piechowskiej, Jana‎ ‎Feliksika,‎ ‎Marcelego‎ ‎Testewicza, Cyryla‎ ‎Siniczenki,‎ ‎zbadana‎ ‎została
        Maryanna‎ ‎Kosmala, służąca‎ ‎Heleny‎ ‎Macochowej‎ ‎w‎ ‎War szawie. Zgodzona‎ ‎została‎ ‎przez‎ ‎kantor‎ ‎do‎ ‎p. Macochowej‎ ‎w‎ ‎d.‎ ‎3‎ ‎czerwca,‎ ‎zeznaje szczegóły‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎pani‎ ‎wyjeżdżała‎ ‎do kąd? Św.‎ ‎Przed‎ ‎ślubem‎ ‎wyjeżdżała‎ ‎do Częstochowy,‎ ‎skąd‎ ‎wróciła‎ ‎z‎ ‎księdzem i‎ ‎narzeczonym.‎ ‎Ślub‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎zaraz,
        ucztę‎ ‎weselną‎ ‎sprawiono‎ ‎w‎ ‎hotelu‎ ‎Eu ropejskim.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎sobotę,‎ ‎a‎ ‎następ nie‎ ‎przez‎ ‎3‎ ‎dni‎ ‎bawiono‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎domu. —‎ ‎Czy‎ ‎świadek‎ ‎uważała‎ ‎księdza‎ ‎za krewnego‎ ‎pani? —‎ ‎Tak‎ ‎jest. —‎ ‎Czy‎ ‎Damazy‎ ‎sypiał‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎po koju‎ ‎z‎ ‎panią? —‎ ‎Nigdy,‎ ‎pani‎ ‎zawsze‎ ‎spała‎ ‎w‎ ‎sy pialni,‎ ‎a‎ ‎ksiądz‎ ‎w‎ ‎alkowie,‎ ‎przedzielonej pokojem‎ ‎stołowym. —‎ ‎Czy‎ ‎matka‎ ‎pani‎ ‎bywała‎ ‎? —‎ ‎Bywała‎ ‎i‎ ‎matka‎ ‎i‎ ‎brat. -—-‎ ‎Czy‎ ‎długo‎ ‎pani‎ ‎mieszkała‎ ‎na‎ ‎Że laznej‎ ‎? —‎ ‎Trzy‎ ‎dni. —‎ ‎Czy'‎ ‎bywał‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎z‎ ‎Zało- giem? —‎ ‎Bywał‎ ‎i‎ ‎nawet‎ ‎razem‎ ‎przy‎ ‎jednym stole‎ ‎jadali‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎pani‎ ‎mojej‎ ‎bardzo‎ ‎nie podobało,‎ ‎ale‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎wyraźne‎ ‎żą danie‎ ‎ks.‎ ‎Damazego. Prokur.‎ ‎Czy‎ ‎po‎ ‎weselu‎ ‎zaraz‎ ‎się rodzina‎ ‎rozjechała? .‎ ‎Św.‎ ‎Wesele‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎sobotę,‎ ‎a‎ ‎w‎r‎e‎ ‎wto rek‎ ‎wieczorem‎ ‎rozjechali‎ ‎się.‎ ‎W‎ ‎dzie sięć‎ ‎dni‎ ‎później‎ ‎pan‎ ‎i‎ ‎pani‎ ‎wyjechali‎ ‎do Krakowa.‎ ‎Pewnego‎ ‎razu‎ ‎przyszedł list,‎ ‎wzywający‎ ‎pana‎ ‎do‎ ‎Częstochowy. Pani‎ ‎chciała‎ ‎z‎ ‎panem‎ ‎jechać,‎ ‎lecz‎ ‎pan powiedział,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎krótko‎ ‎jedzie‎ ‎i‎ ‎za dwa‎ ‎dni‎ ‎wróci,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎wracał,‎ ‎nato miast‎ ‎przyjechał‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎z‎ ‎Zało- giem.‎ ‎Po‎ ‎wyjściu‎ ‎Załoga‎ ‎z‎ ‎bratem‎ ‎pa ni‎ ‎na‎ ‎miasto,‎ ‎ks.‎ ‎Damazy‎ ‎miał‎ ‎jakąś z‎ ‎panią‎ ‎rozmowę,‎ ‎po‎ ‎której‎ ‎pani‎ ‎pła kała,‎ ‎była‎ ‎smutna‎ ‎i‎ ‎zdenerwowana.‎ ‎Na zapytanie,‎ ‎dlaczego‎ ‎plącze,‎ ‎dowiedzia łam‎ ‎się,‎ ‎żepan‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Ameryki, porzuciwszy‎ ‎panią. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Świadek zeznawał,‎ ‎że‎ ‎jakieś‎ ‎listy'‎ ‎spalone‎ ‎zostały w‎ ‎piecu,‎ ‎poczem‎ ‎to‎ ‎poznał? Świadek:‎ ‎Po‎ ‎popiele,‎ ‎pozostałym w‎ ‎piecu.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 15:45
        —‎ ‎Jak‎ ‎wyglądał‎ ‎ten‎ ‎ananas,‎ ‎który jedli‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎go‎ ‎się‎ ‎je? —‎ ‎Ananas‎ ‎jest‎ ‎żółty,‎ ‎podłużny‎ ‎— odpowiada‎ ‎śmiejąc‎ ‎się‎ ‎Kosmala‎ ‎i‎ ‎je go‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎surowo. —‎ ‎Czy‎ ‎przychodziły‎ ‎jakie‎ ‎dwie‎ ‎ko biety‎ ‎do‎ ‎ks.‎ ‎Damazego? —‎ ‎Przychodziły‎ ‎raz‎ ‎dwie‎ ‎kobiety,‎ ‎ale do‎ ‎mieszkania‎ ‎nie‎ ‎weszły. Po‎ ‎pytaniach,‎ ‎zadawanych‎ ‎Kosmali przez‎ ‎adw.‎ ‎Rudnickiego,‎ ‎Chądzyńskie go,‎ ‎prezesa‎ ‎i‎ ‎prokuratora‎ ‎ogłoszono przerwę. *‎ ‎*‎ ‎* Po‎ ‎przerwie‎ ‎adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski prosi‎ ‎o‎ ‎pozwolenie‎ ‎na‎ ‎zapytanie‎ ‎świad ka‎ ‎Kosmalówny,‎ ‎dlaczego‎ ‎Macochowa kazała‎ ‎zamykać‎ ‎drzwi‎ ‎i‎ ‎niepuszczać‎ ‎ni kogo‎ ‎z‎ ‎obcych‎ ‎? Świadek:‎ ‎Żeby‎ ‎kto‎ ‎obcy‎ ‎nie‎ ‎wszedł do‎ ‎mieszkania. Prezes‎ ‎zapytuje‎ ‎Macochową,‎ ‎czy‎ ‎ma coś‎ ‎do‎ ‎nadmienienia‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎zeznań służącej‎ ‎? Macochowa:‎ ‎Nie. Wacław‎ ‎Krzyżanowski, brat‎ ‎Macochowej,‎ ‎zeznaje,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎począ tku‎ ‎lipca‎ ‎zaproszony‎ ‎został‎ ‎przez‎ ‎siostrę do‎ ‎przygotowania‎ ‎męża‎ ‎na‎ ‎świadectwo z‎ ‎4‎ ‎klas. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎był‎ ‎pan‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎? Świadek:‎ ‎Byłem. W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎składa‎ ‎zeznania, które‎ ‎różnią‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎zeznaniami‎ ‎na‎ ‎śledz twie‎ ‎pierwiastkowem. Twierdzi,‎ ‎że‎ ‎Helena‎ ‎przyznała‎ ‎się, iż‎ ‎Damazy‎ ‎powiedział,‎ ‎że‎ ‎zabił‎ ‎jej męża. *‎ ‎* Po‎ ‎trw‎r‎ąjącem‎ ‎blisko‎ ‎półtory‎ ‎godziny zeznawaniu‎ ‎Krzyżanowskiego,‎ ‎zbadano świadków:‎ ‎Kurnatowskiego,‎ ‎pomocnika ka‎ ‎naczelnika‎ ‎wydziału‎ ‎śledczego‎ ‎w
        Warszawie‎ ‎i‎ ‎Siemiona‎ ‎Lcwonka‎ ‎ora‎2 odczytano‎ ‎zeznanie‎ ‎o.‎ ‎Rejmana,‎ ‎znane z‎ ‎akty‎ ‎oskrżenia.
        Dzień‎ ‎czwarty. 1‎ ‎marca.
        Dotychczas‎ ‎zbadano‎ ‎48‎ ‎świadków. Św.:‎ ‎Wacław‎ ‎Krzyżanowski,‎ ‎brat oskarżonej‎ ‎Macochowej,‎ ‎badany‎ ‎bez przysięgi,‎ ‎opowiada,‎ ‎że‎ ‎właściwie‎ ‎sio stra‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎pewna,‎ ‎co‎ ‎sta'To‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎jej mężem.‎ ‎Chociaż‎ ‎powiedziała‎ ‎mu,‎ ‎że Damazy‎ ‎zabił‎ ‎jej‎ ‎męża,‎ ‎ale‎ ‎wobec‎ ‎tego, iż‎ ‎Damazy‎ ‎wciąż‎ ‎mówił‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎co‎ ‎in nego,‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎wiedziała‎ ‎co‎ ‎robić. —‎ ‎Z‎ ‎Częstochowy‎ ‎pojechaliśmy,‎ ‎ja‎ ‎i siostra‎ ‎do‎ ‎Łodzi.‎ ‎Siostra‎ ‎bała‎ ‎się Damazego‎ ‎i‎ ‎prosiła,‎ ‎abym‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎odstę- pował. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎podejrzewał Heleny‎ ‎o‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Damazym? Świadek:‎ ‎Nie. —•‎ ‎Czy‎ ‎pana‎ ‎nie‎ ‎raziło‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎ks.‎ ‎Da mazy‎ ‎okazywał‎ ‎siostrze‎ ‎takie‎ ‎względy? —‎ ‎Bynajmniej. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎wiedział,‎ ‎że‎ ‎siostra‎ ‎pań ska‎ ‎otrzymywała‎ ‎pieniądze‎ ‎od‎ ‎Dama zego? —‎ ‎Nie‎ ‎wiedziałem. •—‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎słyszał‎ ‎co‎ ‎o‎ ‎Franciszku Macochu,‎ ‎mianowicie,‎ ‎że‎ ‎umarł? —‎ ‎Na‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎przed‎ ‎zabójstwem otrzymaliśmy‎ ‎list‎ ‎od‎ ‎siostry,‎ ‎że‎ ‎wyszła zamąż‎ ‎za‎ ‎Macocha,‎ ‎z‎ ‎którym‎ ‎wzięła ślub‎ ‎na‎ ‎łożu‎ ‎śmiertelnem.‎ ‎Po‎ ‎tym nieboszczyku‎ ‎miały‎ ‎zostać‎ ‎fundusze, z‎ ‎których‎ ‎siostra‎ ‎utrzymywała‎ ‎się.‎ ‎i —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎długo‎ ‎dawa!‎ ‎lekcye‎ ‎Wa cławowi‎ ‎?‎ ‎I —‎ ‎Bardzo‎ ‎krótko,‎ ‎gdyż‎ ‎5‎ ‎do‎ ‎6‎ ‎lekcyi, w‎ ‎tym‎ ‎bowiem‎ ‎czasie‎ ‎Wacław‎ ‎wezwany został‎ ‎do‎ ‎Częstochowy,‎ ‎wńęcej‎ ‎stamtąd^ nie‎ ‎powrócił.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:00
        •—‎ ‎Jak‎ ‎się‎ ‎zachowywał‎ ‎Damazy Względem‎ ‎Wacława? —‎ ‎Damazy‎ ‎traktował‎ ‎Wacława‎ ‎po przyjacielsku. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎nie‎ ‎zauważył‎ ‎uczucia‎ ‎za zdrości‎ ‎u‎ ‎Damazego‎ ‎o‎ ‎siostrę‎ ‎pańską? —‎ ‎Nie. •—‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎znał‎ ‎Bułzackiego? •—‎ ‎Znałem,‎ ‎ale‎ ‎jakie‎ ‎stosunki‎ ‎łączyły go‎ ‎z‎ ‎siostrą,‎ ‎nic‎ ‎mówiła‎ ‎mi‎ ‎o‎ ‎tern.‎ ‎Po dobno‎ ‎Bulzacki‎ ‎konkurował‎ ‎o‎ ‎siostrę. —‎ ‎A‎ ‎co‎ ‎pan‎ ‎wie‎ ‎o‎ ‎liście‎ ‎od‎ ‎Bulzackic- go? —‎ ‎Siostra‎ ‎mówiła‎ ‎mi,‎ ‎że‎ ‎mąż‎ ‎jej‎ ‎Wa cław‎ ‎znalazł‎ ‎ów‎ ‎list,‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎oddać i‎ ‎groził,‎ ‎żc‎ ‎pokaże‎ ‎księdzu.‎ ‎O‎ ‎ile‎ ‎sobie przypominam,‎ ‎treść‎ ‎listu‎ ‎robiła‎ ‎na‎ ‎nim wrażenie,‎ ‎iż‎ ‎określenie:‎ ‎chociaż‎ ‎znajo mość‎ ‎z‎ ‎Bulzackim‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎zupełnie platoniczna,‎ ‎znaczy,‎ ‎że‎ ‎ją‎ ‎może‎ ‎Bulza cki‎ ‎pocałował. —‎ ‎Po‎ ‎co‎ ‎Damazy‎ ‎wzywał‎ ‎Wacława? —‎ ‎Aby‎ ‎mu‎ ‎doręczyć‎ ‎rb.‎ ‎1,000. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎widział‎ ‎świa dectwo‎ ‎o‎ ‎śmierci‎ ‎Macocha? ■—‎ ‎WidJialem‎ ‎akt‎ ‎ślubu‎ ‎Kacpra‎ ‎z Heleną. Prokurator:‎ ‎Czy‎ ‎Izydor‎ ‎był‎ ‎na weselu? ||‎ ‎Świadek:‎ ‎Izydor‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎był‎ ‎obec ny,‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎przyjacielem‎ ‎Damazego‎ ‎i znal‎ ‎Helenę. W‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎objaśnia,‎ ‎że‎ ‎bywał u‎ ‎Damazego‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎jeżdżąc doń‎ ‎w‎ ‎chwilach‎ ‎w‎r‎o!nych‎ ‎z‎ ‎Łodzi. Za‎ ‎ucztę‎ ‎weselną‎ ‎w‎ ‎hotelu‎ ‎Europej skim,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Damazy‎ ‎zapłacił loO—200‎ ‎rb. Przed‎ ‎śmiercią‎ ‎swoją‎ ‎na‎ ‎7‎ ‎dni‎ ‎Wacław był‎ ‎przez‎ ‎jeden‎ ‎dzień‎ ‎w‎ ‎Częstochowie. Ostatnim‎ ‎razem‎ ‎wyjechał‎ ‎w‎ ‎sobotę, a‎ ‎zamiast‎ ‎Wacława‎ ‎przyjechał‎ ‎we‎ ‎wto rek‎ ‎rano‎ ‎Damazy‎ ‎z‎ ‎Zalogiem. Tegoż‎ ‎dnia‎ ‎wieczorem‎ ‎Damazy,‎ ‎He lena‎ ‎i‎ ‎świadek‎ ‎byli‎ ‎u‎ ‎Jeżewskich,‎ ‎od 4‎ ‎do‎ ‎5‎ ‎godzin.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎tej‎ ‎wizyty
        siostra‎ ‎po‎ ‎pewnym‎ ‎czasie‎ ‎oświadczyła, że‎ ‎jest‎ ‎chora‎ ‎i‎ ‎poszła‎ ‎do‎ ‎osobnego‎ ‎po koju. Prokurator:‎ ‎Jakie‎ ‎było‎ ‎umeblowa nie‎ ‎w‎ ‎mieszkaniu‎ ‎siostry? Świadek:‎ ‎W‎ ‎salonie‎ ‎fortepian,‎ ‎me ble‎ ‎mahoniowe,‎ ‎2‎ ‎szafy‎ ‎dębowe,‎ ‎w‎ ‎sy pialni‎ ‎dwa‎ ‎łóżka,‎ ‎dwie‎ ‎szafki‎ ‎nocne. W‎ ‎jadalnym‎ ‎stół,‎ ‎krzesła,‎ ‎otomana, kwiaty. —‎ ‎Jaka‎ ‎była‎ ‎wartość‎ ‎mebli‎ ‎? —‎ ‎Nie‎ ‎wiem,fbyly‎ ‎porządne. —‎ ‎Czy‎ ‎dużo‎ ‎miała‎ ‎garderoby? —‎ ‎Kilka‎ ‎garniturów'. —‎ ‎W‎ ‎jakiej‎ ‎sukni‎ ‎brała‎ ‎ślub? —‎ ‎W‎ ‎białej‎ ‎sukni. Podprok.‎ ‎Katranow‎T‎skij:‎ ‎.‎ ‎W‎ ‎jaki czas‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎od‎ ‎Jeżewskich‎ ‎wyje chali‎ ‎do‎ ‎Częstochowy'? Świadek:‎ ‎Po‎ ‎dwóch‎ ‎dniach. Adw.‎ ‎Korwńn-Piotrowski:‎ ‎Nie‎ ‎wszy stko‎ ‎co‎ ‎pan‎ ‎tu‎ ‎zeznaje‎ ‎podał‎ ‎pan‎ ‎na śledztwie‎ ‎pierwiastkowym.‎ ‎Czy‎ ‎pan nie‎ ‎powtarza‎ ‎tutaj‎ ‎faktów,‎ ‎o‎ ‎których pan‎ ‎słyszał‎ ‎bądź‎ ‎z‎ ‎opowiadań,‎ ‎bądź‎ ‎z gazet‎ ‎? Świadek:‎ ‎Może...‎ ‎Bo‎ ‎to‎ ‎tak‎ ‎dawno... —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎potwierdza‎ ‎kategorycznie swoje‎ ‎zeznania‎ ‎na‎ ‎śledztwie‎ ‎pierwia stkowym‎ ‎? —‎ ‎Potwierdzam,‎ ‎gdyż‎ ‎wtedy‎ ‎wszy stko‎ ‎dobrze‎ ‎pamiętałem. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎pamięta,‎ ‎jak‎ ‎siostra chciała‎ ‎jechać‎ ‎z‎ ‎Wacławem,‎ ‎po‎ ‎otrzy maniu‎ ‎ostatniego‎ ‎listu‎ ‎od‎ ‎Damazego do‎ ‎Częstochowy? —‎ ‎Pamiętam,‎ ‎ale‎ ‎sam‎ ‎tłómaczyłem siostrze,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎warto,‎ ‎gdyż‎ ‎Wacław‎ ‎je- dzie‎ ‎na‎ ‎jeden‎ ‎dzień,‎ ‎a‎ ‎tyś‎ ‎jest‎ ‎nie‎ ‎zdro- w'a. —‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎pamięta,‎ ‎dlaczego‎ ‎sios- ta‎ ‎nie‎ ‎zawiado‎ ‎iła‎ ‎policyi? —‎ ‎Nie‎ ‎była‎ ‎pewna,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎prawdą‎ ‎w opowiadaniu‎ ‎Damazego;‎ ‎czy‎ ‎to,‎ ‎żc‎ ‎za bił‎ ‎Wacława,‎ ‎czy‎ ‎to,‎ ‎żc‎ ‎Wacław‎ ‎wyje chał‎ ‎do‎ ‎Ameryki.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:06
        Oczywiście‎ ‎nie‎ ‎uwierzono‎ ‎Izydorowi‎ ‎j i‎ ‎otoczono‎ ‎go‎ ‎dozorem,‎ ‎mianowicie‎ ‎w klasztorze‎ ‎pozostawiono‎ ‎policyanta‎ ‎w ubraniu‎ ‎cywilnem. Około‎ ‎g.‎ ‎2‎ ‎po‎ ‎północy‎ ‎do‎ ‎kancelaryi Denisowa‎ ‎zatelefonował‎ ‎policmajster i‎ ‎polecił‎ ‎udać‎ ‎się‎ ‎mu‎ ‎niezwłocznie‎ ‎do klasztoru,‎ ‎gdyż‎ ‎otrzymał‎ ‎wiadomość,‎ ‎żc Starczewski‎ ‎uciekł. Pojechał‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę,‎ ‎zastał‎ ‎stra żującego‎ ‎policyanta,‎ ‎który‎ ‎oświadczył, że‎ ‎nikt‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎Izydora‎ ‎nie‎ ‎odzywa, pomimo‎ ‎pukania.‎ ‎Jednakże‎ ‎Denisów dostał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎celi‎ ‎i‎ ‎zastał‎ ‎ks.‎ ‎Izydora. Wówczas‎ ‎Denisów‎ ‎rzekł‎ ‎do‎ ‎niego:
        —‎ ‎Daj‎ ‎mi‎ ‎ksiądz‎ ‎słowo‎ ‎kapłańskie, kto‎ ‎wysyłał‎ ‎telegram‎ ‎? —‎ ‎Damazy‎ ‎—‎ ‎odrzekł‎ ‎Starczewski. Dowiedziano‎ ‎się‎ ‎następnie,‎ ‎że‎ ‎Dama zy‎ ‎ma‎ ‎przejeżdżać‎ ‎przez‎ ‎Gołonóg,‎ ‎ale wysiany‎ ‎tam‎ ‎polieyant‎ ‎prawdopodobnie zasnął‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎widział‎ ‎go,‎ ‎chociaż‎ ‎w‎ ‎istocie przejeżdża!‎ ‎tamtędy,‎ ‎gdyż‎ ‎go‎ ‎poznała pewna‎ ‎dziewczyna.‎ ‎Ponieważ‎ ‎dano znać,‎ ‎żc‎ ‎w‎ ‎idziano‎ ‎również‎ ‎jakiegoś‎ ‎pau lina‎ ‎około‎ ‎Mstowa,‎ ‎a‎ ‎jednocześnie‎ ‎dano znać‎ ‎z‎ ‎Łaz,‎ ‎iż‎ ‎tam‎ ‎jest‎ ‎Damazy,‎ ‎więc zarządził‎ ‎pościg‎ ‎w‎ ‎obu‎ ‎w‎ ‎skazanych‎ ‎kie runkach. Adw.‎ ‎Rudnicki:‎ ‎Kiedy‎ ‎telegram‎ ‎Dy- zia‎ ‎został‎ ‎otrzymany?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 16:55
        niądze‎ ‎Załóg.‎ ‎Biasikiewicz‎ ‎był‎ ‎prze konany,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎sofie‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎książki. O‎ ‎trupie‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎wiedział. Prezes‎ ‎(własne‎ ‎pytanie):‎ ‎Kiedy‎ ‎Bła- sikiewicz‎ ‎dostał‎ ‎pieniądze? Oskarż.:‎ ‎Po‎ ‎jakich‎ ‎czterech‎ ‎tygo dniach. —‎ ‎Czy‎ ‎potem,‎ ‎kiedy‎ ‎w‎ ‎Zawadach trup‎ ‎był‎ ‎wykryty? —‎ ‎Tak.‎ ‎' Prokur.:‎ ‎Czy‎ ‎oskarżony‎ ‎mówił‎ ‎do Heleny,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎jest‎ ‎wiadomo,‎ ‎iż‎ ‎Bazyli dal‎ ‎Nowackiej‎ ‎pieniędzy‎ ‎na‎ ‎kupno‎ ‎do mu? Oskarż.:‎ ‎Nic‎ ‎podobnego‎ ‎nie‎ ‎mówi łem.
        WYJAŚNIENIA‎ ‎BAZYLEGO. Bazyli‎ ‎prosi‎ ‎sąd,‎ ‎aby‎ ‎pozwolił‎ ‎sta nąć‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎oczu‎ ‎Damazemu. —‎ ‎Chciałbym‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎oko‎ ‎w‎ ‎oko dowiedzieć,‎ ‎kiedy‎ ‎mnie‎ ‎widział‎ ‎w‎ ‎skarb- czyku?‎ ‎Od‎ ‎r.‎ ‎1905‎ ‎byłem‎ ‎pomocnikiem kustosza,‎ ‎miałem‎ ‎prawo‎ ‎chodzić‎ ‎do skarbczyka,‎ ‎a‎ ‎większej‎ ‎kwoty‎ ‎nie‎ ‎mo głem‎ ‎ani‎ ‎sam‎ ‎sobie‎ ‎brać,‎ ‎ani‎ ‎komu‎ ‎da wać.‎ ‎Bo,‎ ‎według‎ ‎praw‎ ‎zakonnych, popadłbym‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎klątwę,‎ ‎nie‎ ‎miał bym‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎pełnienia‎ ‎obowiązków kapłańskich,‎ ‎ani‎ ‎przy‎ ‎ołtarzu‎ ‎ani‎ ‎przy konfesyonale.‎ ‎I‎ ‎żaden‎ ‎kapłan‎ ‎nie‎ ‎mógł by‎ ‎mi‎ ‎dać‎ ‎rozgrzeszenia,‎ ‎dopóki‎ ‎bym pieniędzy‎ ‎nie‎ ‎zwrócił. Jako‎ ‎kustosz,‎ ‎na‎ ‎żądanie‎ ‎zakonni ków,‎ ‎miałem‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎wypłacenia‎ ‎im z‎ ‎funduszów‎ ‎komunalnych‎ ‎jednorazo wo‎ ‎do‎ ‎dwudziestu‎ ‎rubli.‎ ‎Macoch mógłby‎ ‎więc‎ ‎wziąć‎ ‎odemnie‎ ‎kilka‎ ‎razy na‎ ‎dzień‎ ‎taką‎ ‎sumę,‎ ‎lecz‎ ‎gdybym‎ ‎zau ważył,‎ ‎że‎ ‎Macoch‎ ‎za‎ ‎dużo‎ ‎pieniędzy bierze,‎ ‎musiałbym‎ ‎zawiadomić‎ ‎przeora. Macoch‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎sam‎ ‎brać‎ ‎pieniędzy, t‎mógł‎ ‎je‎ ‎dostać‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎przeora‎ ‎lub kustosza. Jeżeli‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎Bonawentury‎ ‎niekie-
        dy‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎klucze‎ ‎u‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎były pod‎ ‎poduszką‎ ‎w‎ ‎mojem‎ ‎mieszkaniu,‎ ‎to działo‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎Bonawentury, którego‎ ‎nieraz‎ ‎zastępowałem,‎ ‎czy‎ ‎to przez‎ ‎dni‎ ‎kilka,‎ ‎czy‎ ‎nawet‎ ‎miesiące, gdy‎ ‎Bonawentura‎ ‎wyjeżdżał‎ ‎do‎ ‎Cie chocinka‎ ‎na‎ ‎kuracyę,‎ ‎Bonawentura miał‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎zaufanie. Co‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎dawałem‎ ‎Damazemu po‎ ‎50‎ ‎i‎ ‎100‎ ‎rubli,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎więcej,‎ ‎by łoby‎ ‎to‎ ‎rzeczą‎ ‎możliwą,‎ ‎gdyż‎ ‎Damazy‎ ‎' przez‎ ‎pewien‎ ‎czas‎ ‎pełnił‎ ‎obowiązki‎ ‎pro kuratora‎ ‎(gospodarza‎ ‎klasztornego) i‎ ‎jeżeli‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎usprawie dliwił‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎są‎ ‎pieniądze‎ ‎potrzebne‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:03
        Oko w oko
        • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:05
          “Mnie‎ ‎się‎ ‎należ}’!”‎ ‎Wreszcie‎ ‎woźny spór‎ ‎rozstrzygnął: —‎ ‎Pierwsze‎ ‎miejsca‎ ‎zająć‎ ‎mogą‎ ‎pa nie‎ ‎najstarsze‎ ‎wiekiem. Wszystko‎ ‎naraz‎ ‎umilkto.‎ ‎Dopomi nające‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎ławkach,‎ ‎prze znaczonych‎ ‎dla‎ ‎świadków,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎pu stych,‎ ‎panie‎ ‎siadiy‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎siedziały. Niebyło‎ ‎najstarszej‎ ‎wiekiem,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎miejsc na‎ ‎ławkach‎ ‎pierwszych‎ ‎zaczęły‎ ‎ko rzystać‎ ‎te‎ ‎osoby,‎ ‎które‎ ‎później‎ ‎przy- ’‎ ‎sziy. Ale‎ ‎oto‎ ‎nowe‎ ‎zajście. Za‎ ‎stołem‎ ‎prasowym‎ ‎siada‎ ‎p.‎ ‎Sze- bujew,‎ ‎autor‎ ‎zjadliwego‎ ‎artykułu‎ ‎o adw.‎ ‎Kbrwin-Piotrowskim. Ten‎ ‎ostatni‎ ‎zoczył‎ ‎go‎ ‎przez‎ ‎swój‎ ‎mo- nokl‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎przez‎ ‎przestrzeń‎ ‎dzielącą‎ ‎stół od‎ ‎iawy‎ ‎obrończej,‎ ‎monologuje: —‎ ‎Szebujew,‎ ‎mógłbyś‎ ‎usiąść‎ ‎gdzie indziej,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎naprzeciwko‎ ‎mnie,‎ ‎boś mi‎ ‎obrzydł‎ ‎i‎ ‎uprzykrzył‎ ‎się.‎ ‎Nazwa łeś‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎jednem‎ ‎ze‎ ‎sprawozdań‎ ‎Pu- riszkiewiczem,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎zapominaj,‎ ‎że na‎ ‎taki‎ ‎występ‎ ‎od‎ ‎Puriszkiewicza‎ ‎da- wnobyś‎ ‎dostał‎ ‎po‎ ‎twarzy,‎ ‎lecz‎ ‎ja‎ ‎jestem Korwin-Piotrowski‎ ‎i‎ ‎bić‎ ‎cię‎ ‎nie‎ ‎będę, bo‎ ‎szkoda‎ ‎brudzić‎ ‎rękę. Sensacya! *‎ ‎Czekamy,‎ ‎co‎ ‎będzie... P.‎ ‎Szebujew'‎ ‎zmilczał,‎ ‎a‎ ‎dopiero‎ ‎pó źniej‎ ‎mówi‎ ‎do‎ ‎sąsiadów: ■—‎ ‎Pizecież‎ ‎i‎ ‎Puriszkiewicz‎ ‎tak‎ ‎samo odpowiada. Bardzo‎ ‎dobrze.‎ ‎Wesołość‎ ‎ogólna. Wprowadzają‎ ‎więźniów. Rozmowa‎ ‎na‎ ‎temat: ■—‎ ‎Za‎ ‎co‎ ‎zabity‎ ‎został‎ ‎Wacław‎ ‎Ma coch? Jeden‎ ‎z‎ ‎sądowników‎ ‎jest‎ ‎zdania,‎ ‎że na‎ ‎tle‎ ‎roman‎ ‎tycz‎ ‎nem,‎ ‎—przez‎ ‎zazdrość, iż‎ ‎odbił‎ ‎naprawdę‎ ‎Helenę‎ ‎Damazemu. Drugi‎ ‎—‎ ‎źe‎ ‎wiedział‎ ‎o‎ ‎tajemnicy Damazego,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎bał‎ ‎zdrady. |‎ ‎Trzeci‎ ‎powiada: t‎ ‎'‎ ‎Et,‎ ‎byl‎ ‎to‎ ‎sobie‎ ‎szantażysta,‎ ‎któ
          ry‎ ‎przeciągnął‎ ‎strunę‎ ‎i‎ ‎Damazy‎ ‎z‎ ‎iry- tacyi‎ ‎zabił‎ ‎go,‎ ‎gdy‎ ‎złość‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎wezbra ła. Sąd‎ ‎wchodzi.‎ ‎Poruszenie. Proszę‎ ‎siąść! Siadamy. Woźny‎ ‎sądowy‎ ‎oznajmia,‎ ‎że‎ ‎zjawił się‎ ‎świadek‎ ‎Władysław‎ ‎Śląskowski. Obrońca‎ ‎Macochowcj‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎doda tkowe‎ ‎zbadanie‎ ‎ks.‎ ‎Piusa‎ ‎Przcździeckie- go;‎ ‎podtrzymuje‎ ‎tę‎ ‎prośbę‎ ‎obrońca Starczewskiego,‎ ‎prokurator‎ ‎niema‎ ‎nic przeciwko‎ ‎temu.‎ ‎Sąd‎ ‎postanawia‎ ‎zba dać.‎ ‎O.‎ ‎Pius‎ ‎jest‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎trzeci‎ ‎badany. Prezes:‎ ‎Ksiądz‎ ‎byl‎ ‎już‎ ‎zwolniony do‎ ‎domu,‎ ‎czy‎ ‎ksiądz‎ ‎przyrzekł‎ ‎komu pozostać‎ ‎w‎r‎ ‎sądzie? O.‎ ‎Pius:‎ ‎Nie,‎ ‎dla‎ ‎wiasnej‎ ‎ciekawości chcę‎ ‎pozostać‎ ‎do‎ ‎końca. Adw.‎ ‎Koi‎ ‎win-Pioti‎ ‎owski:‎ ‎Chciał bym‎ ‎się‎ ‎dowiedzieć,‎ ‎czy‎ ‎o.‎ ‎Piusowi‎ ‎wia domo,‎ ‎że‎ ‎zabity‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎Rybak powoływał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Damazego‎ ‎Macocha, i‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎słyszał,‎ ‎że‎ ‎ów‎ ‎Rybak‎ ‎chciał‎ ‎w klasztorze‎ ‎jasnogórskim‎ ‎urządzić‎ ‎skład “bibuły”‎ ‎i‎ ‎broni? Prezes:‎ ‎Ależ‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎ma‎ ‎do‎ ‎sprawy? Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Właśnie, ekscelencyo,‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎charakterystykę oskarżonego‎ ‎Macocha. O.‎ ‎Pius:‎ ‎Czytałem‎ ‎w‎ ‎prasie‎ ‎zagra nicznej,‎ ‎którą‎ ‎to‎ ‎wiadomość‎ ‎powtórzy- |‎ ‎la‎ ‎prasa‎ ‎polska‎ ‎tutejsza,‎ ‎że‎ ‎jakiś‎ ‎Ry bak‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎porozumieniu‎ ‎z‎ ‎Damazym Macocliem. Prezes:‎ ‎Kto‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎ów‎r‎ ‎Rybak? O.‎ ‎Pius:‎ ‎Nie‎ ‎wiem,‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎jakiś‎ ‎pro ces... (Podpowiadają‎ ‎z‎ ‎boku:‎ ‎Trudnow- skiego!) —‎ ‎Proces‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie. Adw.‎ ‎Korwin-PiotroW’ski:‎ ‎Ależ‎ ‎pro szę‎ ‎świadka,‎ ‎chcielibyśmy‎ ‎wyraźnie‎ ‎u- słyszeć,‎ ‎kto‎ ‎był‎ ‎ów‎ ‎Rybak:‎ ‎prorokator?‎ ‎szpieg?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:16
        i‎ ‎zwyczajnych‎ ‎spraw?...‎ ‎Lecz‎ ‎pp.‎ ‎sę dziowie,‎ ‎zabójstwo,‎ ‎biorąc‎ ‎je‎ ‎oddziel nie,‎ ‎czyż‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎ciężka‎ ‎zbrodnia?‎ ‎Czyż to‎ ‎jest‎ ‎rzeczą‎ ‎prawdopodobną,‎ ‎aby mogło‎ ‎się‎ ‎zdarzyć‎ ‎coś‎ ‎podobnego?‎ ‎A może‎ ‎to‎ ‎znowu‎ ‎omyłka‎ ‎sądowa,‎ ‎którą należy‎ ‎jaknajprędzej,‎ ‎póki‎ ‎jeszcze czas,‎ ‎naprawić?‎ ‎Oto,‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie,‎ ‎te pytania,‎ ‎które‎ ‎niewątpliwie‎ ‎powstały by‎ ‎przed‎ ‎panami. Panowie‎ ‎sądzicie‎ ‎nie‎ ‎fakty,‎ ‎nie‎ ‎wy darzenia‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎automaty,‎ ‎biorące‎ ‎w nich‎ ‎udział,‎ ‎lecz‎ ‎sądzicie‎ ‎człowieka... Panowie‎ ‎sądzicie‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎według‎ ‎formal nych‎ ‎dowodów,‎ ‎lecz‎ ‎na‎ ‎zasadzie‎ ‎wewnę trznego‎ ‎swego‎ ‎przekonania,według‎ ‎wła snego‎ ‎sumienia.‎ ‎Sądzicie‎ ‎panowie‎ ‎je go‎ ‎duszę,‎ ‎jego‎ ‎złe‎ ‎zamiary,‎ ‎jego‎ ‎prze stępcze‎ ‎dążenia,‎ ‎które‎ ‎wyraziły‎ ‎się czynach‎ ‎realnych,‎ ‎które‎ ‎wylały‎ ‎się‎ ‎na zewnątrz‎ ‎w‎ ‎formie‎ ‎dotykalnej.‎ ‎I‎ ‎oto, Żeby‎ ‎dowieść‎ ‎panom,‎ ‎że‎ ‎niema‎ ‎tu‎ ‎omvł- $ki‎ ‎sądowej,‎ ‎że‎ ‎ta‎ ‎ciężka‎ ‎zbrodnia‎ ‎istot nie‎ ‎spełniona‎ ‎została‎ ‎i‎ ‎spełniona‎ ‎mia nowicie‎ ‎przez‎ ‎tych‎ ‎ludzi,‎ ‎którzy‎ ‎sie dzą‎ ‎przed‎ ‎wami‎ ‎na‎ ‎ławach‎ ‎oskarżonych żeby‎ ‎okazać‎ ‎wam‎ ‎ich‎ ‎duszę,‎ ‎ich‎ ‎zfe skłonności‎ ‎i‎ ‎dążności‎ ‎występne,‎ ‎żeby dowieść‎ ‎wam,‎ ‎iż‎ ‎ludzie‎ ‎ci‎ ‎zdolni‎ ‎do wszystkiego,‎ ‎władza‎ ‎oskarżająca‎ ‎zgro madziła‎ ‎wobec‎ ‎was‎ ‎cały‎ ‎ten‎ ‎materyał. Lecz‎ ‎przechodzę‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎formy,‎ ‎którą gazety‎ ‎nazwały‎ ‎"trup‎ ‎w‎ ‎sofie.”‎ ‎Z‎ ‎tego powodu‎ ‎pisano‎ ‎bardzo‎ ‎wicie.‎ ‎Budo wano‎ ‎domysły‎ ‎i‎ ‎przypuszczenia,‎ ‎dawa no‎ ‎władzom‎ ‎sądowym‎ ‎rady‎ ‎i‎ ‎wskazów ki,‎ ‎wykopywano‎ ‎skądś‎ ‎świadków,‎ ‎a‎ ‎naj więcej‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎wszystkiein‎ ‎było‎ ‎ironii i‎ ‎żartów‎ ‎z‎ ‎nieumiejętności‎ ‎rozróżniania szczegółów,‎ ‎z‎ ‎niemocy‎ ‎wykrycia‎ ‎wino wajców.‎ ‎Przytaczano‎ ‎przykłady‎ ‎wy krycia‎ ‎bardziej‎ ‎zagadkowych‎ ‎zbrodni (dr.‎ ‎Crippen)‎ ‎zagranicą.‎ ‎Przeprowadza no‎ ‎paralelę‎ ‎między‎ ‎akcyą‎ ‎zagranicz nych‎ ‎i‎ ‎naszych‎ ‎władz,‎ ‎a‎ ‎wnioski‎ ‎sta
        wiano‎ ‎zawsze‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎tych‎ ‎ostat nich... A‎ ‎tymczasem‎ ‎władze‎ ‎sądowe‎ ‎krokiem‎ ‎; wolny'm,‎ ‎lecz‎ ‎gorliwymi‎ ‎szły‎ ‎po‎ ‎zazna czonej‎ ‎drodze‎ ‎i‎ ‎stanęły‎ ‎przed‎ ‎brama mi‎ ‎klasztoru‎ ‎jasnogórskiego...‎ ‎I‎ ‎oto zabójca‎ ‎oraz‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎go‎ ‎chcieli‎ ‎u- kryć‎ ‎przed‎ ‎wami,‎ ‎pp‎ ‎sędziowie! Nawet‎ ‎śam‎ ‎zabójca,‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch,‎ ‎zabójstwu‎ ‎nie‎ ‎przeczy.‎ ‎Pytanie tylko‎ ‎sptówadza‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎czy'‎ ‎za bójstwo‎ ‎dokonane‎ ‎zostało‎ ‎z‎ ‎obmyślo nym‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎planem,‎ ‎czy‎ ‎spełnił‎ ‎je,‎ ‎jak mówi‎ ‎oskarżony,‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎zapalczywo- ści‎ ‎lub‎ ‎rozdrażnienia.‎ ‎Gdy‎ ‎panowie sędziowie‎ ‎porównacie‎ ‎takie‎ ‎dwie‎ ‎zbro dnie,‎ ‎odrazu‎ ‎zobaczycie‎ ‎między‎ ‎niemi wyraźną‎ ‎różnicę.‎ ‎Zabójstwo‎ ‎w‎ ‎zapal- cz>'wości‎ ‎i‎ ‎rozdrażnieniu‎ ‎zdarza‎ ‎się‎ ‎je dnocześnie‎ ‎wypadkowo,‎ ‎gdy‎ ‎niespo dzianie‎ ‎spotkali‎ ‎się‎ ‎zabójca‎ ‎i‎ ‎ofiara. Narzędzie‎ ‎zabójstwa‎ ‎stanowi‎ ‎pierw- wszy‎ ‎lepszy,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎nawinął‎ ‎pod‎ ‎rę kę‎ ‎przedmiot.‎ ‎Trup‎ ‎zabitego‎ ‎nie‎ ‎jest ukrywany',‎ ‎a‎ ‎ślady‎ ‎zbrodni‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎za-‎ ‎' cieranc.‎ ‎Sam‎ ‎zabójca‎ ‎nie‎ ‎ucieka‎ ‎od kary,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎większości‎ ‎wypadków‎ ‎od daje‎ ‎się‎ ‎dobrowolnie‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎władz‎ ‎lub pozbawia‎ ‎się‎ ‎życia. Zabójstwa‎ ‎obmyślone‎ ‎inne‎ ‎posiada metody.‎ ‎Zabójca‎ ‎oblicza‎ ‎każdy‎ ‎swój krok,‎ ‎ukradkiem‎ ‎zbliża‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎swej ofiary,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎nie‎ ‎postrzeżenie znika.‎ ‎Miejsce‎ ‎zbrodni‎ ‎wybrane‎ ‎zo staje‎ ‎zawczasu‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎zwabiana‎ ‎jest ofiara.‎ ‎Napadu‎ ‎dokonywa‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ta kiej‎ ‎chwili,‎ ‎kiedy‎ ‎najmniej‎ ‎można‎ ‎spo dziewać‎ ‎się‎ ‎oporu.‎ ‎Zwłoki‎ ‎ukry‎ ‎wa się,‎ ‎a‎ ‎wszelkie‎ ‎ślady‎ ‎zbrodni‎ ‎pilnie‎ ‎są zacierane,‎ ‎sam‎ ‎zaś‎ ‎zabójca‎ ‎przeważnie ucieka. Jeżeli‎ ‎pp.‎ ‎sędziowie‎ ‎weźmiecie‎ ‎obie te‎ ‎miary‎ ‎i‎ ‎przyłożycie‎ ‎do‎ ‎niniejszego przestępstwa,‎ ‎to‎ ‎odrazu‎ ‎będzie‎ ‎dla‎ ‎was rzeczą‎ ‎jasną,‎ ‎która‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎miar‎ ‎pasuje do‎ ‎niego.‎ ‎Lecz,‎ ‎oczywiście,‎ ‎lego‎ ‎jest
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:40
        nie‎ ‎przekonali‎ ‎ich‎ ‎wcale‎ ‎obrońcy,‎ ‎pod trzymywali‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎pełni‎ ‎poprzednie swe‎ ‎wnioski‎ ‎i‎ ‎prosili‎ ‎o‎ ‎surową‎ ‎karę‎ ‎dla oskarżonych. Przemówienia‎ ‎replikujące‎ ‎wypowie dzieli‎ ‎po‎ ‎kolei‎ ‎adwokaci:‎ ‎Sędzikowski, Kleyna,‎ ‎Rudnicki,‎ ‎Chądzyński,‎ ‎a‎ ‎w zastępstwie‎ ‎Korwin-Piotrowskiego,‎ ‎p. Sędzikowski,‎ ‎ale‎ ‎wobec‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎wła śnie‎ ‎przyjechał‎ ‎obrońca‎ ‎Macochowej, otrzymał‎ ‎więc‎ ‎on‎ ‎głos. Prezes:‎ ‎Czy‎ ‎pan‎ ‎obrońca‎ ‎gotów‎ ‎jest do‎ ‎odpowiedzi‎ ‎na‎ ‎replikę‎ ‎prokuratora? Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Jestem‎ ‎za- zawsze‎ ‎gotowy.‎ ‎Właśnie‎ ‎pan‎ ‎prokura tor‎ ‎uczynił‎ ‎mi‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎zarzut,‎ ‎jakobym mówił,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎świadkiem‎ ‎tej‎ ‎„ceny,‎ ‎w której‎ ‎Damazy‎ ‎po‎ ‎przyjeździe‎ ‎do‎ ‎War szawy,‎ ‎miał‎ ‎na‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎łożu,‎ ‎pod tą‎ ‎samą‎ ‎kołdrą,‎ ‎dalej‎ ‎stawiam‎ ‎wielokro pek.‎ ‎Przecież‎ ‎to,‎ ‎panowie,‎ ‎był‎ ‎zwrot retoryczny,‎ ‎a‎ ‎starałem‎ ‎się‎ ‎nim‎ ‎zbić‎ ‎to, czego‎ ‎prokurator‎ ‎dowodził‎ ‎stanowczo.. Sądzę‎ ‎bowiem,‎ ‎że‎ ‎zastanawiał‎ ‎się‎ ‎nad tern‎ ‎i‎ ‎obmyślił‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎powiedział,‎ ‎jak każdy‎ ‎człowiek‎ ‎rozsądny,‎ ‎który‎ ‎wypo wiada‎ ‎swoje‎ ‎myśli. Podprok.‎ ‎Katranowskij:‎ ‎I‎ ‎w‎ ‎tych słowach‎ ‎pan‎ ‎obrońca‎ ‎posiada‎ ‎ton‎ ‎nie odpowiedni'dla‎ ‎godności‎ ‎tej‎ ‎sali.‎ ‎U- praszam‎ ‎pana‎ ‎prezesa‎ ‎o‎ ‎zwrócenie‎ ‎uwa gi‎ ‎obrońcy. Prezes:‎ ‎W‎ ‎istocie‎ ‎pan‎ ‎obrońca‎ ‎uży-> wa‎ ‎niewłaściwego‎ ‎tonu. Adw.‎ ‎Korwin-Piotrowski:‎ ‎Jeżeli‎ ‎tak, przepraszam‎ ‎sąd,‎ ‎ale‎ ‎ton‎ ‎mój‎ ‎głośny pochodzi‎ ‎stąd,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎spieszyłem‎ ‎z‎ ‎pocią gu‎ ‎do‎ ‎sądu. Prezes:‎ ‎Ależ‎ ‎nie‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎chodzi... Adw.‎ ‎K.-Piotr.:‎ ‎Drugi‎ ‎zarzut,‎ ‎doty czący‎ ‎mnie,‎ ‎brzmi,‎ ‎jakobym‎ ‎przeklął Helenę‎ ‎jako‎ ‎Polak‎ ‎i‎ ‎katolik.‎ ‎Nie‎ ‎ja przekląłem,‎ ‎przeklął‎ ‎cały‎ ‎naród‎ ‎tego mnicha,‎ ‎który‎ ‎zniesławił‎ ‎miejsce,‎ ‎tron Tej,‎ ‎którą‎ ‎nazywamy‎ ‎Królową‎ ‎Pol ską.
        PonacJ,‎ ‎ojczyznę‎ ‎niema‎ ‎nic‎ ‎bardziej świętego.‎ ‎Są‎ ‎nacyonaliści‎ ‎w‎ ‎Dumie, są‎ ‎nasi‎ ‎fanatycy,‎ ‎znani‎ ‎są‎ ‎Francuzi‎ ‎z ich‎ ‎sprawą‎ ‎Dreyfusa‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎dziwię‎ ‎się, że‎ ‎my‎ ‎Polacy‎ ‎radzibyśmy,‎ ‎aby‎ ‎nic na‎ ‎jaw‎ ‎złego‎ ‎o‎ ‎nas‎ ‎nie‎ ‎wyszło.‎ ‎Trudno są‎ ‎tacy‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎takich‎ ‎ja‎ ‎należę. Jesteśmy‎ ‎usunięci‎ ‎od‎ ‎polityki‎ ‎mię dzynarodowej,‎ ‎dlatego‎ ‎nie‎ ‎popełnili śmy‎ ‎tyle‎ ‎świństw,‎ ‎co‎ ‎inni,‎ ‎ja‎ ‎sam‎ ‎nie należę‎ ‎do‎ ‎żadnej‎ ‎party‎ ‎i‎ ‎politycznej,‎ ‎ale Polakiem‎ ‎i‎ ‎katolikiem‎ ‎jestem,‎ ‎więc dziękuję‎ ‎panu‎ ‎oskarżycielowi‎ ‎publicz nemu,‎ ‎że‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎wyróż nił. Powracając‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎nas rzeczą‎ ‎świętą,‎ ‎powtórzyć‎ ‎muszę,‎ ‎iż nasze‎ ‎uczucia‎ ‎religijno-narodowe‎ ‎naj bardziej‎ ‎dotknięte‎ ‎zostały,‎ ‎a‎ ‎ponieważ sprawa‎ ‎toczy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tle‎ ‎ich,‎ ‎a‎ ‎zbrodnia rzy‎ ‎sami‎ ‎osądzić‎ ‎nie‎ ‎możemy,‎ ‎zwracam się‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎sądu‎ ‎rosyjskiego,‎ ‎który‎ ‎stoi zdała‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎wszystkiego,‎ ‎co'targa naszemi‎ ‎uczuciami,‎ ‎czyli‎ ‎dffcsądu‎ ‎bez stronnego,‎ ‎aby‎ ‎wydał‎ ‎wyrok‎ ‎surowy na‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎winni‎ ‎są‎ ‎zbrodni,‎ ‎a uniewinniający‎ ‎dla‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎ze zbrodnią‎ ‎nic‎ ‎mają‎ ‎nic‎ ‎wspólnego.
        Ostatnie‎ ‎słowo. Pierwszy‎ ‎zabrał‎ ‎głos‎ ‎Damazy‎ ‎Ma coch,‎ ‎kając‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎swej‎ ‎zbrodni w‎ ‎ogólnych‎ ‎słowach,‎ ‎prosił‎ ‎naród‎ ‎i duchowieństwo‎ ‎o‎ ‎przebaczenie,‎ ‎a‎ ‎sąd o‎ ‎litość.‎ ‎Karę‎ ‎przyjmie,‎ ‎jako‎ ‎zasłu żoną,‎ ‎ale‎ ‎niech‎ ‎ona‎ ‎będzie‎ ‎miłosierną. —‎ ‎Raz‎ ‎jeszcze‎ ‎proszę‎ ‎cały‎ ‎naród polski,‎ ‎ojców‎ ‎paulinów‎ ‎i‎ ‎czcigodne‎ ‎du chowieństwo‎ ‎o‎ ‎przebaczenie‎ ‎mi,‎ ‎jako człowiekowi‎ ‎grzesznemu. Przepraszam‎ ‎za‎ ‎tę‎ ‎straszną‎ ‎krzywdę, którą‎ ‎nieszczęsny‎ ‎wyrządziłem! (Macoch‎ ‎wy‎ ‎powiedział‎ ‎te‎ ‎słowa‎ ‎gło sem‎ ‎wzruszonym,‎ ‎ale‎ ‎żadnego‎ ‎nowego
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 17:49
        nic‎ ‎miałam‎ ‎zamiaru‎ ‎ukrywać‎ ‎zabój stwa‎ ‎kochanego‎ ‎męża... Jam‎ ‎mocno,‎ ‎namiętnie‎ ‎kochała‎ ‎mę ża!‎ ‎Nie‎ ‎miałam‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎tajemnic! On‎ ‎mnie‎ ‎pokochał...‎ ‎I‎ ‎byłam‎ ‎szczęśli wa!‎ ‎Za‎ ‎żadne‎ ‎skarby‎ ‎świata‎ ‎nie‎ ‎zdra dziłabym‎ ‎go. Żadnych!‎ ‎Żadnych‎ ‎związków‎ ‎nie miałam‎ ‎wtedy‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎człowiekiem!‎ ‎A on?‎ ‎Znalazł‎ ‎sposób!‎ ‎Siekierą‎ ‎zabił‎ ‎mę ża‎ ‎a...‎ ‎kto‎ ‎Wie,‎ ‎myślał,‎ ‎czy‎ ‎ofiara‎ ‎nie zfiajdzie‎ ‎się‎ ‎znów‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎władzy? Panowie‎ ‎sędziowie!‎ ‎Wiecie,‎ ‎w‎ ‎jakich okolicznościach‎ ‎dowiedziałam‎ ‎się‎ ‎o tern.‎ ‎Wiecie,‎ ‎jak‎ ‎przyjęłam‎ ‎tę‎ ‎wieść! A‎ ‎on?‎ ‎Ani‎ ‎na‎ ‎chwilę,‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎krok‎ ‎nie chciał‎ ‎mnie‎ ‎opuścić.‎ ‎Bał‎ ‎się! Nie‎ ‎miałam‎ ‎żadnego‎ ‎oparcia.‎ ‎Sama wreszcie‎ ‎nie‎ ‎wiedziałam‎ ‎co‎ ‎robić! Przytem‎ ‎bałam‎ ‎się,‎ ‎bałam‎ ‎strasznie tego‎ ‎zabójcy! Mnie‎ ‎aresztowano!‎ ‎Jam‎ ‎tutaj.‎ ‎Alem jest‎ ‎już‎ ‎wolna‎ ‎od‎ ‎niego.‎ ‎Odczepił‎ ‎się odemnie‎ ‎na‎ ‎zawsze!‎ ‎Strasznie‎ ‎okupi łam‎ ‎tę‎ ‎wolność.‎ ‎Za‎ ‎cenę‎ ‎życia!‎ ‎Za‎ ‎cenę dobrego‎ ‎imienia‎ ‎mej‎ ‎rodziny.‎ ‎Wię zieniem!‎ ‎Wstydem!‎ ‎Lecz‎ ‎okupiłam!! W‎ ‎obliczu‎ ‎całego‎ ‎świata‎ ‎podłością i‎ ‎pikczemnością‎ ‎nazywam‎ ‎każdy‎ ‎ina czej‎ ‎mówiący‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎wyraz.‎ ‎Podło ścią‎ ‎i‎ ‎nikczemnością‎ ‎nazwałam‎ ‎również i‎ ‎nazywam‎ ‎to‎ ‎zabójstwo. (Tu‎ ‎oskarżona‎ ‎robi‎ ‎długą‎ ‎pauzę). —‎ ‎Okropność!‎ ‎—‎ ‎wykrzykuje.‎ ‎— Rozpacz!..‎ ‎Pogróżki‎ ‎zabójcy‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎mnie śmiercią!‎ ‎Oto‎ ‎co‎ ‎mnie‎ ‎rozbiło.‎ ‎Lecz‎ ‎we mnie‎ ‎nie‎ ‎przemknęła‎ ‎nawet‎ ‎myśl‎ ‎wy baczenia.‎ ‎Oszczędzania!‎ ‎Lub‎ ‎ukrywa nia!‎ ‎Niech‎ ‎Bóg,‎ ‎jedyny‎ ‎Bóg‎ ‎będzie świadkiem‎ ‎słów‎ ‎moich. * *‎ ‎• Skończyła,‎ ‎usiadła.‎ ‎Trochę‎ ‎w‎ ‎nie- odpowiedniem‎ ‎miejscu‎ ‎swego‎ ‎przemó wienia‎ ‎zaczęła‎ ‎płakać,‎ ‎czyli‎ ‎zaczęła płaczliwym‎ ‎głosem‎ ‎recytować‎ ‎zawcze-
        śnie...‎ ‎Wybuchy‎ ‎jej‎ ‎brzmiały‎ ‎fałszywe- mi‎ ‎akcentami...‎ ‎Trema‎ ‎widoczna. Takie‎ ‎na‎ ‎niektórych‎ ‎słuchaczach‎ ‎wra żenie‎ ‎sprawiło‎ ‎przemówienie‎ ‎oskarżo nej.‎ ‎W‎ ‎sali‎ ‎bardzo‎ ‎wiele‎ ‎kobiet‎ ‎płaka ło...‎ ‎Tkliwe‎ ‎serca! *‎ ‎* * Sąd‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎sali‎ ‎naradczej,‎ ‎z‎ ‎któ rej‎ ‎powraca‎ ‎i‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎stawia‎ ‎10 pytań,‎ ‎według‎ ‎aktu‎ ‎oskarżenia. Prok.‎ ‎Niedzwiedzki‎ ‎proponuje‎ ‎po prawki‎ ‎redakcyjne‎ ‎w‎ ‎pytaniach‎ ‎oska rżających. Trwa‎ ‎to‎ ‎przeszło‎ ‎pół‎ ‎godziny. I‎ ‎nni‎ ‎obrońcy‎ ‎proponują‎ ‎drobne‎ ‎zmia ny. Obrońca‎ ‎Macochowej‎ ‎nie‎ ‎zgadza‎ ‎się z‎ ‎założeń‎ ‎zasadniczych‎ ‎na‎ ‎zmiany‎ ‎pro ponowane‎ ‎przez‎ ‎prokuratora‎ ‎i‎ ‎prosi‎ ‎o pozostawienie‎ ‎brzemienia‎ ‎pytań‎ ‎w‎ ‎tej redakcyi,‎ ‎w‎ ‎jakiej‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎akcie oskarżenia,‎ ‎zatwierdzonym‎ ‎przez‎ ‎izbę sądowa. Prokurator‎ ‎oświadcza,‎ ‎że‎ ‎prawo‎ ‎po zwala‎ ‎na‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎zmiany. Prezes,‎ ‎po‎ ‎porozumieniu‎ ‎z‎ ‎sędziami, oświadcza,‎ ‎że‎ ‎sąd‎ ‎postanowi,‎ ‎jakie‎ ‎po stawić‎ ‎pytania,‎ ‎co‎ ‎nastąpi‎ ‎jutro,‎ ‎po czerń‎ ‎zostanie‎ ‎ogłoszony‎ ‎wyrok. Rozpocznie‎ ‎się‎ ‎posiedzenie‎ ‎jutrzejsze o‎ ‎godz.‎ ‎3‎ ‎popołudniu.
        Dzień‎ ‎dziewiąty. Ostatni‎ ‎dzień. Już‎ ‎od‎ ‎szeregu‎ ‎dni‎ ‎mamy‎ ‎tu‎ ‎piękne poranki,‎ ‎słoneczne‎ ‎do‎ ‎południa.‎ ‎Do piero‎ ‎po‎ ‎obiedzie,‎ ‎jakby‎ ‎na‎ ‎urząd,‎ ‎niebo zasnuwa‎ ‎się‎ ‎chmurami,‎ ‎mży‎ ‎kapuś niaczek,‎ ‎mgła‎ ‎zalega‎ ‎miasto. Idziemy‎ ‎do‎ ‎sądu‎ ‎o‎ ‎wiośnie,‎ ‎wraca my,‎ ‎jakby‎ ‎pora‎ ‎jesienna.
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 18:09
        —‎ ‎Dlaczegożby‎ ‎nie,‎ ‎przecież‎ ‎to‎ ‎taka sprawa‎ ‎ciekaw'a... Siedliśmy. —‎ ‎Szedłem‎ ‎do‎ ‎sądu‎ ‎—‎ ‎mówił‎ ‎klery ka!‎ ‎—‎ ‎pełen‎ ‎oburzenia‎ ‎i‎ ‎niezadowole nia.‎ ‎Jak‎ ‎każdy‎ ‎prawdziwy'‎ ‎katolik,‎ ‎dla którego‎ ‎droga‎ ‎jest‎ ‎czystość‎ ‎religii.. —‎ ‎Ależ,‎ ‎pozwól‎ ‎pan,‎ ‎co‎ ‎tu‎ ‎ma‎ ‎religia do‎ ‎rzeczy... —‎ ‎Przepraszam‎ ‎pana.‎ ‎Ale‎ ‎prosił mnie‎ ‎pan‎ ‎o‎ ‎wrażenia,‎ ‎o‎ ‎moje‎ ‎wrażenia... —‎ ‎Słucham‎ ‎więc‎ ‎słucham. —‎ ‎Otóż,‎ ‎panie,‎ ‎religia‎ ‎jest‎ ‎niezwal- czoną‎ ‎siłą‎ ‎każdego‎ ‎narodu.‎ ‎Gorzałem tedy‎ ‎pragnieniem‎ ‎kary'‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎zu chwałego‎ ‎sługi‎ ‎ołtarza,‎ ‎który‎ ‎zadał‎ ‎taki ordynarny,‎ ‎niemiłosierny‎ ‎cios‎ ‎najle pszemu‎ ‎ideałowi‎ ‎narodowemu. Mówiłem‎ ‎sobie: Nie‎ ‎ma‎ ‎dość‎ ‎wielkiej‎ ‎kary‎ ‎dla‎ ‎czło wieka,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎tak‎ ‎zdradziecki‎ ‎sposób zamącił‎ ‎czy'ste‎ ‎źródło,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎oracz polski‎ ‎i‎ ‎siewca,‎ ‎ten‎ ‎idealnie‎ ‎wierzący katolik,‎ ‎zasila‎ ‎sumienie‎ ‎i‎ ‎czerpie‎ ‎prostą, mocną,‎ ‎nie‎ ‎mędrkującą‎ ‎wiarę,‎ ‎swą‎ ‎bo haterską‎ ‎wytrwałość‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎nieugię ty‎ ‎hart‎ ‎ducha‎ ‎na‎ ‎polu‎ ‎walki‎ ‎życiowej. Myślałem‎ ‎dalej: Ten‎ ‎mnich‎ ‎ohydny‎ ‎nietylko‎ ‎dokonał zabójstwa,‎ ‎wstrętnego‎ ‎morderstwa‎ ‎nad człowiekiem,‎ ‎nad‎ ‎bliskim‎ ‎krewnym;‎ ‎nie tylko‎ ‎shańbił‎ ‎świątynię‎ ‎Pańską:‎ ‎on podniód‎ ‎rękę‎ ‎występną‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎stano wi‎ ‎największy‎ ‎hart‎ ‎ludu,‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎wiarę w‎ ‎niezrównaną‎ ‎wielkość‎ ‎i‎ ‎idealną‎ ‎czy stość‎ ‎religii,‎ ‎w‎ ‎niewątpliwe,‎ ‎fanatyczne poświęcenie‎ ‎się‎ ‎sprawom‎ ‎kościoła—• wszystkich‎ ‎sług‎ ‎ołtarza,‎ ‎od‎ ‎najniższych do‎ ‎najwyższych. Pierwszy‎ ‎gotów‎ ‎byłem‎ ‎rzucić‎ ‎kamień a‎ ‎nawet‎ ‎zadać‎ ‎cios‎ ‎śmiertelny‎ ‎temu‎ ‎sza tanowi‎ ‎w‎ ‎postaci‎ ‎mnicha,‎ ‎który‎ ‎rozbił tę‎ ‎wiarę‎ ‎prostaczą. A‎ ‎oto‎ ‎co‎ ‎przyniosła‎ ‎rzeczywistość.™ Jedno‎ ‎jej‎ ‎dotknięcie,‎ ‎jeden‎ ‎rzut‎ ‎oka na‎ ‎osławionego‎ ‎Macocha,‎ ‎tego‎ ‎“legen-
        cenzurze?‎ ‎Zwróć‎ ‎uwagę‎ ‎na‎ ‎koperty‎ ‎i marki,‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎naruszone.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎je dnak‎ ‎rzecz‎ ‎zagadkowa.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎mego przyjazdu,‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎pisałem‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z poprzednich‎ ‎listów,‎ ‎wczoraj‎ ‎czy‎ ‎przed wczoraj,‎ ‎dobrze‎ ‎nie‎ ‎pamiętam‎ ‎i‎ ‎dlatego uważam‎ ‎za‎ ‎zbyteczne‎ ‎tu‎ ‎powtarzać. Sprawa‎ ‎jest‎ ‎jasna.‎ ‎Chcąc‎ ‎posiadać‎ ‎fo tografię,‎ ‎musiałem‎ ‎zrzec‎ ‎się‎ ‎wyjazdu, tembardziej,‎ ‎że‎ ‎ty‎ ‎zamierzasz‎ ‎wkrótce opuścić‎ ‎mury‎ ‎gościnnej‎ ‎Warszawy. Kochana‎ ‎Stefciu,‎ ‎chcąc‎ ‎nam‎ ‎obu zrobić‎ ‎przyjemność,‎ ‎żebyśmy‎ ‎mieli‎ ‎pa miątkę,‎ ‎przesyłam‎ ‎ci‎ ‎czek‎ ‎na‎ ‎rb.‎ ‎70. Idź‎ ‎po‎ ‎pieniądze‎ ‎w‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎miejsce,‎ ‎a otrzymawszy‎ ‎je‎ ‎i‎ ‎załatwiwszy‎ ‎swoje interesy,‎ ‎wstąp‎ ‎najprędzej‎ ‎do‎ ‎fotogra fii‎ ‎lub‎ ‎bez‎ ‎Stasia‎ ‎nie‎ ‎pokazuj‎ ‎się!‎ ‎Za bierz‎ ‎więc‎ ‎Stasia‎ ‎ze‎ ‎sobą,‎ ‎żebym‎ ‎mógł go‎ ‎zobaczyć‎ ‎lub‎ ‎przywieź‎ ‎jego‎ ‎fotogra- iię.‎ ‎Ale,‎ ‎jeszcze‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎niego.‎ ‎Chcesz,‎ ‎że by‎ ‎miał‎ ‎długie‎ ‎włosy?‎ ‎Przecież‎ ‎to‎ ‎nie dziewczynka,‎ ‎lecz‎ ‎chłopiec,‎ ‎więc‎ ‎powi nien‎ ‎mieć‎ ‎gołą‎ ‎głowę.‎ ‎Nie‎ ‎obawiaj‎ ‎się, żeby‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎starł‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎puszek‎ ‎na główne.‎ ‎Prawda,‎ ‎że‎ ‎jego‎ ‎podróż‎ ‎nie‎ ‎na leżała‎ ‎do‎ ‎wygodnych,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎uratował swoje‎ ‎włosy,‎ ‎przewidując‎ ‎widocznie,‎ ‎że gdyby‎ ‎ukazał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎gołą‎ ‎głową,‎ ‎to‎ ‎byś może‎ ‎nie‎ ‎chciała‎ ‎spojrzeć‎ ‎na‎ ‎niego.‎ ‎Wi dać‎ ‎zaraz:‎ ‎upór‎ ‎i‎ ‎rozsądek‎ ‎chłopaka. Dziś‎ ‎wysyłam‎ ‎do‎ ‎ciebie‎ ‎drugi‎ ‎list, widocznie‎ ‎sprzykrzyłem‎ ‎ci‎ ‎się‎ ‎już,‎ ‎nie chcąc‎ ‎więc‎ ‎więcej‎ ‎zabierać‎ ‎ci‎ ‎czasu, tembardziej,‎ ‎że‎ ‎musisz‎ ‎zaraz‎ ‎iść‎ ‎do‎ ‎ban ku,‎ ‎kończę‎ ‎i‎ ‎całuję‎ ‎ciebie‎ ‎i‎ ‎Stasia. Serdecznie‎ ‎kochający,‎ ‎Wasz‎ ‎Izydor. 20‎ ‎IV‎ ‎1909,‎ ‎g.‎ ‎3‎ ‎po‎ ‎poł.
        Wrażenia‎ ‎katolika. —‎ ‎Jakież‎ ‎wrażenie‎ ‎sprawia‎ ‎na‎ ‎panu proces‎ ‎Macocha?‎ ‎—‎ ‎zapytałem‎ ‎jedne go‎ ‎ze‎ ‎znanych‎ ‎klerykałów‎ ‎tutejszych. Spojrzał‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎rzekł: —‎ ‎Prawdę‎ ‎mam‎ ‎powiedzieć?‎ ‎A‎ ‎wy drukujecie‎ ‎wszystko?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:02
        podrzucić‎ ‎Wacławowi‎ ‎uielegal- szczyznę,‎ ‎może‎ ‎nawet‎ ‎materya- ły‎ ‎wybuchowe,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎za- denuncyować‎ ‎go;‎ ‎wtedy‎ ‎Wa cław‎ ‎dostałby‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎takiej‎ ‎so fy,‎ ‎z‎ ‎którejby‎ ‎go‎ ‎już‎ ‎żadni chłopi‎ ‎okoliczni‎ ‎nie‎ ‎wydobyli! Jednakowoż‎ ‎w‎ ‎pytaniu‎ ‎1‎ ‎‘‎ ‎Gło su‎ ‎Warszawskiego,”‎ ‎dotyczą cym‎ ‎jasnogórskiego‎ ‎“co‎ ‎da lej‎ ‎”,‎ ‎niestety,‎ ‎na‎ ‎gruncie‎ ‎na szym.‎ ‎zawsze‎ ‎tkwić‎ ‎będzie,‎ ‎cho ciażby‎ ‎bardzo‎ ‎głęboko‎ ‎ukryta, supozycya‎ ‎w‎ ‎rodzaju‎ ‎powyż szej‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎komplikuje‎ ‎o- 110‎ ‎“co‎ ‎dalej.”‎ ‎Takiej‎ ‎komplika cyi‎ ‎naprzykład‎ ‎zagadnienie‎ ‎ka tolicyzmu‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎może mieć‎ ‎na‎ ‎gruncie‎ ‎Polonii‎ ‎amery kańskiej,‎ ‎a‎ ‎przeto‎ ‎wszelka‎ ‎kry tyka‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎tam‎ ‎w‎ ‎poło żeniu‎ ‎korzystniejszym.‎ ‎W‎ ‎do datku‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎zachodzi‎ ‎jeszcze komplikacya‎ ‎inna,‎ ‎a‎ ‎ta‎ ‎mia nowicie,‎ ‎że‎ ‎istnieje‎ ‎sfera,‎ ‎zgła szająca‎ ‎się‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎charakte rze‎ ‎krytyki,‎ ‎lecz‎ ‎krytyce‎ ‎jej brak‎ ‎zasad,‎ ‎ją‎ ‎samą‎ ‎ogólnie‎ ‎o- bowią‎ ‎żujących. Bo‎ ‎oto‎ ‎w‎ ‎N*‎ ‎115‎ ‎“Nowej Gazety”‎ ‎w‎ ‎artykule‎ ‎“Mroki średniowiecza”‎ ‎znajdujemy‎ ‎roz ważania‎ ‎nad‎ ‎sprawą‎ ‎Macocha. Autor‎ ‎artykułu‎ ‎całkiem‎ ‎słusz nie‎ ‎bierze‎ ‎pod‎ ‎uwagę‎ ‎“nietyl- ko‎ ‎zbrodnię‎ ‎Macocha‎ ‎jako‎ ‎ta ką,‎ ‎lecz‎ ‎całe‎ ‎tło‎ ‎psychologiczne które‎ ‎ją‎ ‎umożliwiło,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎stan moralny‎ ‎środowiska,‎ ‎w‎ ‎którym mnich,‎ ‎ślubujący‎ ‎ubóstwo,‎ ‎może‎ ‎zbierać‎ ‎dziesiątki‎ ‎tysięcy,‎ ‎w którym‎ ‎wystarcza‎ ‎przejść‎ ‎śród pielgrzymów,‎ ‎ażeby‎ ‎mieć‎ ‎na‎ ‎za wołanie‎ ‎tysiąc,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎cięż ko‎ ‎zapracowany‎ ‎grosz‎ ‎ludu‎ ‎pro wadzi‎ ‎złe‎ ‎instynkty‎ ‎na‎ ‎drogę pokusy,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎operują‎ ‎Star czewsey,‎ ‎Olesińscy.”‎ ‎A‎ ‎więc nie‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎“Macocha,”‎ ‎lecz‎ ‎o “Macochizm,‎ ‎”‎ ‎nie‎ ‎chodzi‎ ‎o zbrodniarza,‎ ‎który‎ ‎przypadko wo‎ ‎był‎ ‎księdzem,‎ ‎ale‎ ‎o‎ ‎atmo sferę‎ ‎średniowieczną,‎ ‎w‎ ‎której żyje‎ ‎duchowieństwo;‎ ‎to,‎ ‎zda niem‎ ‎“Nowej‎ ‎Gazety,”‎ ‎powin no‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎narodu‎ ‎polskiego lekcyą.‎ ‎Ze‎ ‎wszech‎ ‎miar‎ ‎słusznie Lecz‎ ‎znowu‎ ‎zachodzi‎ ‎szczegól ny‎ ‎fakt,‎ ‎z‎ ‎lekcyą‎ ‎występuje‎ ‎na uczyciel,‎ ‎który‎ ‎zaraz‎ ‎dnia‎ ‎na stępnego,‎ ‎gdy‎ ‎będzie‎ ‎chodziło‎ ‎o inne‎ ‎sfery,‎ ‎kłam‎ ‎zada‎ ‎własnym swoim‎ ‎zasadom.‎ ‎Mamy‎ ‎na‎ ‎my śli‎ ‎N*‎ ‎11.‎ ‎“Nowej‎ ‎Gazety”‎ ‎z “Felietonem”‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎jego częścią‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎“Flosemityzm‎ ‎i koniokradztwo.‎ ‎” Właśnie‎ ‎w‎ ‎No.‎ ‎9‎ ‎‘Zarania” znalazł‎ ‎się‎ ‎był‎ ‎list‎ ‎zbiorowy chłopów‎ ‎polskich‎ ‎z‎ ‎powiatów Lińczowskiego‎ ‎i‎ ‎Miechowskiego pt.‎ ‎“Żydzi‎ ‎straszną‎ ‎plagą,”‎ ‎za który‎ ‎redakcya‎ ‎wzięła‎ ‎na‎ ‎sie bie‎ ‎pełną‎ ‎odpowiedzialność.‎ ‎Ży dzi‎ ‎miejscowi‎ ‎utworzyli‎ ‎coś‎ ‎w rodzaju‎ ‎włoskiej‎ ‎camorry,‎ ‎kie rują‎ ‎napadami,‎ ‎podpaleniami‎ ‎i grabieżami‎ ‎spalenisk,‎ ‎grożą‎ ‎o- twarcie‎ ‎podpaleniem,‎ ‎jeżeli‎ ‎z‎ ‎go spodarzami‎ ‎nie‎ ‎dobiją‎ ‎targu‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 19:03
        jakąś‎ ‎krowę,‎ ‎żądają‎ ‎lip.‎ ‎1500 rb.‎ ‎odszkodowania‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎ten a‎ ‎ten‎ ‎gospodarz‎ ‎przyczynił‎ ‎się do‎ ‎wyłapania‎ ‎kontrabandzi- stów,‎ ‎słowem‎ ‎teroryzują‎ ‎całą okolicę.‎ ‎Udzielcie‎ ‎nam‎ ‎rady, wołają‎ ‎autorowie‎ ‎listu.‎ ‎Redak- cya‎ ‎dodaje‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎pytanie:‎ ‎do ezego‎ ‎Żydzi‎ ‎chcą‎ ‎doprowadzić? “Nie‎ ‎grozimy.‎ ‎Ale‎ ‎ze‎ ‎stanow czością‎ ‎głosem‎ ‎ludu‎ ‎wołamy: dość‎ ‎już‎ ‎tego‎ ‎!‎ ‎Wołamy‎ ‎do‎ ‎wszy stkich‎ ‎Żydów‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎naszym siedzących:‎ ‎natychmiast‎ ‎użyj cie‎ ‎wszelkich‎ ‎środków,‎ ‎aby‎ ‎ło- trastwo‎ ‎współwyznawców‎ ‎wa szych‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎Działoszyce‎ ‎- Wodzisław‎ ‎ustało.‎ ‎’‎ ‎’ Cóż‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎“Nowa‎ ‎Gazeta,” która‎ ‎byłaby‎ ‎szczególniej‎ ‎po wołana‎ ‎do‎ ‎wysłuchania‎ ‎apelu “Zarania”‎ ‎i‎ ‎.wszczęcia‎ ‎akcyi ratunkowej?‎ ‎Otoż‎ ‎“Nowa‎ ‎Ga zeta”‎ ‎ubolewa‎ ‎wprawdzie,‎ ‎że takie‎ ‎rzeczy‎ ‎się‎ ‎dzieją,‎ ‎ale‎ ‎po wiada,‎ ‎że‎ ‎“strona‎ ‎wyznaniowa przedstawia‎ ‎się‎ ‎tu,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎każ dej‎ ‎innej‎ ‎dziedzinie.‎ ‎’‎ ‎’‎ ‎Redakcyi “Zarania”‎ ‎dostał‎ ‎się‎ ‎zarzut “naiwności;”‎ ‎“tła‎ ‎psychologi cznego”‎ ‎już‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎uwagę‎ ‎nie bierze,‎ ‎wszelkie‎ ‎uogólnienie‎ ‎za sługuje‎ ‎na‎ ‎ostrą‎ ‎naganę‎ ‎i‎ ‎od parcie,‎ ‎winniśmy‎ ‎bowiem‎ ‎wi dzieć‎ ‎w‎ ‎okolicy‎ ‎Działoszyc‎ ‎i Wodzisławia‎ ‎li‎ ‎tylko‎ ‎koniokra dów‎ ‎i‎ ‎podpalaczy,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎Żydów koniokradów‎ ‎i‎ ‎podpalaczy,‎ ‎gdy zaś‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎takiego‎ ‎uogól nienia,‎ ‎jak‎ ‎maeochizm,‎ ‎“No
        wa‎ ‎Gazeta”‎ ‎wypisuje‎ ‎lekcye pod‎ ‎adresem‎ ‎całego‎ ‎narodu‎ ‎pol skiego,‎ ‎tu‎ ‎nie‎ ‎przyjmuje‎ ‎lek cy‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎adresem‎ ‎Żydów.‎ ‎Tej niekonsekwencyi‎ ‎“Nowa‎ ‎Gaze ta”‎ ‎nie‎ ‎widzi‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎nie‎ ‎chce widzieć,‎ ‎ale‎ ‎widzą‎ ‎ją‎ ‎katolicy, a‎ ‎przeto‎ ‎nauczyciel‎ ‎w‎ ‎rodzaju redaktora‎ ‎“Nowej‎ ‎Gazety”‎ ‎nie- tylko‎ ‎ich‎ ‎drażni‎ ‎i‎ ‎oburza,‎ ‎ale teraz‎ ‎oni‎ ‎sami‎ ‎posuwają‎ ‎się‎ ‎do uogólnienia‎ ‎i‎ ‎wszelką‎ ‎krytykę katolicyzmu‎ ‎będą‎ ‎nazywali‎ ‎ro botą‎ ‎żydowską.‎ ‎Nie‎ ‎pomylimy się‎ ‎przeto,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎pytaniu‎ ‎“co dalej‎ ‎’‎ ‎’‎ ‎spostrzegamy‎ ‎jeszcze‎ ‎je dną‎ ‎a‎ ‎bardzo‎ ‎szkodliwą‎ ‎kom- plikaeyę,‎ ‎niezmiernie‎ ‎utrudnia jącą‎ ‎jasne‎ ‎postawienie‎ ‎kwestyi. Tak‎ ‎postępując,‎ ‎“Nowa‎ ‎Gaze ta,”‎ ‎jedną‎ ‎ręką‎ ‎sieje‎ ‎goi*ejący antysemityzm,‎ ‎a‎ ‎drugą‎ ‎ręką‎ ‎to wszystko‎ ‎co‎ ‎pozostawi‎ ‎katoli cyzm‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎zachwaszczenia obecnego.‎ ‎Redaktor‎ ‎“Nowej Gazetyp.‎ ‎Stanisław‎ ‎Kempner, przyjmując‎ ‎taki‎ ‎artykuł‎ ‎do 4ruku,‎ ‎staje‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎naszych na‎ ‎jednej‎ ‎bodaj‎ ‎linii‎ ‎z‎ ‎p.‎ ‎Igna cym‎ ‎Balińskim,‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎wie‎ ‎na wet,‎ ‎czy‎ ‎linia,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎on‎ ‎stoi nie‎ ‎jest‎ ‎szkodliwsza,‎ ‎a‎ ‎on‎ ‎sam, jako‎ ‎bardziej‎ ‎rzeczy‎ ‎wiadomy, bardziej‎ ‎winą‎ ‎obarczony.‎ ‎Czy tamy:‎ ‎“A‎ ‎więc‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎ko- niokradzi‎ ‎z‎ ‎okolic‎ ‎Działoszyc‎ ‎i Wodzisławia‎ ‎są‎ ‎wyłącznie,‎ ‎czy przeważnie‎ ‎Żydami‎ ‎(“Zara nie”‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem wątpliwości‎ ‎—‎ ‎przvp.‎ ‎Red.),
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 23:44
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/14/Damazy%2CHelena%2CWac%C5%82aw_Macochowie.jpg/584px-Damazy%2CHelena%2CWac%C5%82aw_Macochowie.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 00:51
        Pierwszym testem była I Wojna Północna, z którego twierdza wyszła obronną ręką. Prawdziwy sprawdzian przyszedł później, podczas II Wojny Północnej, czyli "potopu szwedzkiego" w 1655 r.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:16
        Do najsłynniejszego cudu w częstochowskim sanktuarium miało dojść w 1540 r. podczas wieczornej modlitwy. Do dziś można oglądać przedstawiający go obraz
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:24
        Historia jest określana mianem największego jasnogórskiego cudu. Wskrzeszenie miał wymodlić przed obrazem Matki Bożej o. Stanisław Oporowski, prowincjał paulinów. Legenda głosi, że to on prowadził wówczas nieszpory.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:49
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/POL_COA_Szreniawa_alt.svg/180px-POL_COA_Szreniawa_alt.svg.png
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:03
        Jasna Góra stawiła też dzielny opór wojskom austriackim w wojnie 1809. Ostatnim oblężeniem w historii Jasnej Góry było oblężenie Twierdzy przez gen. Fabiana Sackena w kwietniu 1813. Po odcięciu wody do Klasztoru i uczynieniu wyłomu w murach oraz poczynieniu przez oblegających znacznych strat w Fortecy, dysponujący 1100 ludźmi płk Antoni Górski zmuszony był poddać Twierdzę na honorowych warunkach, po których okoliczni chłopi między 1 kwietnia a 15 lipca 1813 rozebrali jasnogórskie mury.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:12
        Według Długosza mistyfikacja początkowo się powiodła i "zarówno król Władysław [Jagiełło], jak i panowie polscy zamierzali wszcząć wojnę z Czechami". Monarcha, który w tym czasie akurat prowadził pertraktacje z husytami w sprawie wspólnej wyprawy przeciwko Krzyżakom, koniec końców pohamował swój gniew i wysłał zaufanych ludzi, aby zbadali całą sprawę.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 12:23
        W tym względzie – zgodnie z ustaleniami profesora Sperki – Długosz miał tylko częściowo rację. Faktycznie król Władysław Jagiełło, nie czekając na to, aż rabusie sami raczą się pojawić przed jego obliczem, wsadził ich na kilka miesięcy do wieży. Jednak za tymczasowym aresztem nie poszły dalsze dotkliwe sankcje.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:47
        ***
        • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:49
          Kaplica św. Jana Pawła II
          Z inicjatywy byłego przeora Jasnej Góry o. Mariana Waligóry OSPPE, fundatorów Lászlo Dabróki oraz Anny i Kazimierza Wolskich, 24 listopada 2021 została poświęcona przez o. generała Arnolda Chapkowskiego OSPPE kaplica im. św. Jana Pawła II, znajdująca się pomiędzy Wieczernikiem a kaplicą Sakramentu Pokuty. W jej centrum znajduje się ołtarz i ambona. Pośrodku umieszczony został relikwiarz z krwią papieża i jego „Totus Tuus” – „Cały twój Maryjo”. Obok znajduje się replika krzyża – pastorału, który papież ofiarował Jasnej Górze w 1983. Głównym elementem wystroju jest duży obraz autorstwa o. Stanisława Rudzińskiego OSPPE, z wizerunkiem uśmiechniętego Jana Pawła II, w ornacie z 6. Światowych Dni Młodzieży. Na ścianie umieszczono stacje drogi krzyżowej – rzeźby wzorowane na drodze krzyżowej wokół jasnogórskich wałów. Ściany zdobi wapienny kamień, a lukarny ozdobione są herbami: Jana Pawła II, zakonu paulinów i znakiem maryjnym
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 22:50
        Dziedziniec sakralny
        Po przejściu bramy wałowej wchodzi się na czworoboczny dziedziniec, gdzie na wprost wznosi się kopułowa kruchta Bazyliki, a obok z lewej XVII wieczny budynek tzw. Pokoi Królewskich (dawniej apteki). Z umieszczonej w nim sklepionej bramy prowadzi wejście na wieżę, a idąc dalej na prawo można dojść do kaplicy Matki Bożej. W zachodniej części dziedzińca znajdowały się zabudowania gospodarcze, do których prowadziła brama, oddzielająca część sakralną od gospodarczej. Krótsze boki dziedzińca zamykają dwie bramy: zachodnia oddzielająca gospodarczy dziedziniec klasztorny oraz brama wschodnia, Potockich, z herbem Pilawa w zwieńczeniu, zamykająca zlokalizowany po stronie wschodniej krużgankowy dziedziniec tzw. Wieczernik. Obok biegną schody, po których schodzi się z Wałów, a tuż przy nim usytuowana jest Sala Sakramentu Pokuty (dawniej Sala Maryjna). Schody prowadzące na Wały znajdują się po stronie zachodniej dziedzińca.
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 23:00
        1690–1693 odbudowa kościoła (sklepienia nawy głównej i prezbiterium oraz jej wyposażenie) po pożarze 16 lipca 1690 staraniem prowincjała o. Tobiasza Czechowicza
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:48
        Fundację i przekazanie paulinom cudownego obrazu przez księcia Władysława Opolczyka
        Napad husytów w 1430, w wyniku którego został zniszczony cudowny obraz
        Podziękowanie królewicza Władysława IV, późniejszego króla Polski za zwycięstwo nad Turkami pod Chocimiem w 1621
        Przeniesienie Obrazu z powrotem do kaplicy po pożarze z 16 lipca 1690
        Jana Kazimierza przyjmującego hołd Kozaków zaporoskich w 1661
        Ślub króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego z arcyksiężniczką austriacką Eleonorą w 1670
        Przekazanie przez paulinów Janowi III Sobieskiemu szabli Stanisława Żółkiewskiego przed Bitwą wiedeńską w 1683
        Sprowadzenie relikwii świętych męczenników Honorata i Kandyda w 1682
        Oblężenie przez Szwedów w 1655
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:58
        W nocy jest bogato iluminowana. Z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości system oświetleniowy dla wieży zainstalowało przedsiębiorstwo energetyczne Tauron. Wieża zazwyczaj podświetlana jest białymi reflektorami. Od 11 listopada 2018 wieża iluminowana jest w barwach biało-czerwonych, w święta i uroczystości maryjne podświetlana na błękitno, a w adwencie na fioletowo. Wyjątkowo rozświetlano wieżę na czerwono w związku z akcją RedWeek Pomocy Kościołowi w Potrzebie i polskim Dniem Solidarności z Kościołem Prześladowanym lub na żółto-niebiesko w związku z konfliktem na Ukrainie[66], a także m.in. zastosowano klubowe barwy czerwono-niebieskie dla uczczenia miejscowego klubu sportowego Raków Częstochowa. Ponadto w listopadzie 2018 z okazji narodowych obchodów na hełmie wieży zainstalowano tymczasowo biało-czerwoną 100-metrową flagę, dar prezydenta RP Andrzeja Dudy.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:46
        Ponadto w Arsenale umieszczono szereg gablot m.in. z wotami, wyrobami złotniczymi, sygnetami herbowymi i świecącymi serduszkami jasnogórskimi
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:49
        Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej (również kaplica cudownego obrazu) – świątynia znajdująca się na Jasnej Górze, w Częstochowie pod opieką ojców paulinów. Najważniejsze i najbardziej uczęszczane sanktuarium maryjne w Polsce. Nazwa pochodzi od znajdującego się w kaplicy, uznawanego przez Kościół katolicki i prawosławny za cudowny, obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 23:59
        W emporach, po obu stronach nawy głównej umieszczone są medaliony: jedna grupa o tematach symbolicznych i alegorycznych, a druga przedstawia ewangelistów i świętych związanych z zakonem paulińskim[
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:35
        Na górnej kondygnacji przybudówki umieszczono 8 września 2001 na ścianach 17 obrazów o wymiarach (185 × 234) cm oraz jeden (185 × 234) cm artysty Jerzego Dudy-Gracza malowanych w latach 2000–2001 tzw. Golgoty jasnogórskiej
      • madohora Re: Częstochowa 26.02.25, 00:40
        CUDOWNY OBRAZ MATKI BOŻEJ JASNOGÓRSKIEJ

        Największym skarbem Jasnej Góry jest Cudowny Wizerunek Matki Bożej. Dzięki niemu Jasna Góra stała się w XV w. jednym z największych sanktuariów maryjnych w Polsce. Faktu, dlaczego tak się stało, nie wyjaśnia ani legenda, która przypisuje autorstwo ikony św. Łukaszowi Ewangeliście, ani protekcja królewskiej pary – Jadwigi i Władysława Jagiełły. Przyczyna niezwykłości tego miejsca musi być głębsza, ale należy podkreślić, że na Jasnej Górze nigdy nie odnotowano żadnych objawień maryjnych, jak to miało miejsce w innych sanktuariach. Siłą i tajemnicą, które do stóp Pani Jasnogórskiej przyciągają pielgrzymów, jest Jej Cudowny Obraz. Bez niego Jasna Góra byłaby tylko zbiorem budynków, pamiątek i dzieł sztuki, być może pięknym i bogatym, lecz martwym muzeum.
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:31
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/43/Original_Black_Madonna_of_Cz%C4%99stochowa.jpg/338px-Original_Black_Madonna_of_Cz%C4%99stochowa.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:37
        9 sierpnia 1382 książę Władysław Opolczyk przekazał kościół parafialny Najświętszej Maryi Panny na wzgórzu koło Starej Częstochowy sprowadzonym z Węgier paulinom i erygował tam klasztor. W 1384 książę ofiarował obraz z wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Są to udokumentowane fakty historyczne
      • madohora Re: Częstochowa 27.02.25, 00:39
        Najstarszą, bardziej wiarygodną informację o historii obrazu podał Jan Długosz. Nie podał on co prawda daty sprowadzenia cudownego obrazu, ale przekazał obszerną relację o zniszczeniu wizerunku przez husytów w czasie obrazoburczego napadu na klasztor 16 kwietnia 1430. Liczne skarby i wota sanktuarium zwabiły rabusiów, którzy sprofanowali i zniszczyli obraz. Wyrwany z ołtarza, wyniesiony został przed kaplicę i porąbany szablami, a na koniec został przebity mieczem i wreszcie porzucony w okolicy kościoła św. Barbary. Napaści dokonali husyci z pogranicza Czech i Moraw, a przewodzili im kniaź wołyński Fryderyk Ostrogski oraz dwaj polscy szlachcice, Jakub Nadobny z Rogowa herbu Działosza i Jan Kuropatwa z Łańcuchowa herbu Szreniawa. Napad ten miał nie tylko charakter rabunkowy, ale również polityczny, gdyż książę wołyński pozostawał wówczas w bliskich kontaktach z wielkim księciem litewskim Witoldem, a później jego następcą Świdrygiełłą. Wiedli oni w tym czasie ostry spór z królem Władysławem Jagiełłą w sprawie korony litewskiej. Można przypuszczać, że motywem napadu mogła być też chęć wszczęcia zamieszek politycznych.
      • madohora Re: Częstochowa 01.03.25, 00:01
        ‎ święty‎ ‎Wojciech‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎pielgrzymce z‎ ‎Węgier‎ ‎do‎ ‎Gniezna‎ ‎zatrzymał‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎stóp tej‎ ‎góry‎ ‎i‎ ‎rzekł,‎ ‎wznosząc‎ ‎oczy‎ ‎na‎ ‎jej szczyt‎ ‎skalisty:‎ ‎,,To‎ ‎miejsce‎ ‎zajaśnieje‎ ‎ła skami‎ ‎Przenajświętszej‎ ‎Dziewicy",‎ ‎Tyle co‎ ‎do‎ ‎samej‎ ‎nazwy. Przystąpmy‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎opisu‎ ‎klasztoru zbliska.‎ ‎Od‎ ‎dworca‎ ‎kolejowego‎ ‎pielgrzy mi‎ ‎przechodzą‎ ‎do‎ ‎klasztoru‎ ‎alejami;‎ ‎ci zaś,‎ ‎którzy‎ ‎przybyli‎ ‎pieszo,‎ ‎dochodzą‎ ‎do klasztoru‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎stron. Skoro‎ ‎z‎ ‎wagonu‎ ‎ujrzą‎ ‎szczyt‎ ‎wieży, jedni‎ ‎klękają‎ ‎i‎ ‎pozdrawiają‎ ‎Królowę,‎ ‎inni śpiewają‎ ‎na‎ ‎Jej‎ ‎cześć‎ ‎pieśni‎ ‎pobożne,‎ ‎inni znów‎ ‎w‎ ‎skupieniu‎ ‎rozmyślają‎ ‎nad‎ ‎tern szczęściem,‎ ‎że‎ ‎wkrótce‎ ‎znajdą‎ ‎się‎ ‎przed Tronem‎ ‎Panienki‎ ‎Najświętszej.‎ ‎Na‎ ‎twa rzach‎ ‎wszystkich‎ ‎widać‎ ‎powagę,‎ ‎skupienie i‎ ‎radość.‎ ‎Ustają‎ ‎na‎ ‎chwilę‎ ‎rozmowy,‎ ‎jed ni‎ ‎drugim‎ ‎pokazują‎ ‎wieżę.‎ ‎Pielgrzymki idą‎ ‎zszeregowane,‎ ‎pełne‎ ‎namaszczenia i‎ ‎radości,‎ ‎niektóre‎ ‎z‎ ‎własną‎ ‎orkiestrą‎ ‎i‎ ‎naj częściej‎ ‎z‎ ‎kapłanami, Idą‎ ‎przez‎ ‎miasto‎ ‎jako‎ ‎poddani‎ ‎do swej‎ ‎Królowej,‎ ‎idą‎ ‎sieroce,‎ ‎stęsknione dziatki‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎Matki‎ ‎Niebieskiej,‎ ‎idą‎ ‎jak wojsko‎ ‎do‎ ‎boju‎ ‎gotowe‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎Hetmanki, idą‎ ‎z‎ ‎pieśnią,‎ ‎pełną‎ ‎zapału‎ ‎i‎ ‎miłości,‎ ‎by przed‎ ‎swą‎ ‎Opiekunką‎ ‎wypłakać‎ ‎się, uskarżyć‎ ‎i‎ ‎losy‎ ‎swe‎ ‎oddać‎ ‎w‎ ‎Jej‎ ‎ręce. Przechodzą‎ ‎alejami‎ ‎i‎ ‎wchodzą‎ ‎w‎ ‎ulicę, osłonioną‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎wysokiemi‎ ‎drzewami
      • madohora Re: Częstochowa 02.03.25, 23:47
        dla‎ ‎pątników‎ ‎i‎ ‎swoich‎ ‎wyznawców‎ ‎odpra wiać‎ ‎nabożeństwa.‎ ‎Miało‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎celu‎ ‎oswa janie‎ ‎powoli‎ ‎katolików‎ ‎z‎ ‎ceremonjami‎ ‎pra- wosławnemi‎ ‎i‎ ‎przygotowanie‎ ‎gruntu‎ ‎pod przyszłe‎ ‎gwałty‎ ‎rządu.‎ ‎Mówiono,‎ ‎że w‎ ‎Warszawie‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎z‎ ‎po lecenia‎ ‎cesarza‎ ‎papier‎ ‎urzędowy‎ ‎do‎ ‎bi skupa‎ ‎włocławskiego‎ ‎i‎ ‎przeora‎ ‎klasztoru, ale‎ ‎energiczna‎ ‎postawa‎ ‎i‎ ‎śmiałe‎ ‎przeciw działanie‎ ‎biskupa‎ ‎Henryka‎ ‎Kossowskiego uniemożliwiły‎ ‎szatańskie‎ ‎zakusy‎ ‎prawosła wia‎ ‎i‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎została‎ ‎wolna‎ ‎od‎ ‎intru za,‎ ‎Coprawda‎ ‎nie‎ ‎wyrzekli‎ ‎się‎ ‎oni‎ ‎całko wicie‎ ‎tej‎ ‎myśli,‎ ‎lecz‎ ‎innemi‎ ‎sposobami i‎ ‎więcej‎ ‎oględnie‎ ‎dążyli‎ ‎niezmordowanie do‎ ‎urzeczywistnienia‎ ‎swych‎ ‎planów,‎ ‎aż‎ ‎do póki‎ ‎sprawiedliwość‎ ‎Boża‎ ‎nie‎ ‎wymierzyła im‎ ‎surowej‎ ‎chłosty‎ ‎podczas‎ ‎wojny‎ ‎euro pejskiej,‎ ‎Jasna‎ ‎Góra‎ ‎z‎ ‎Cudownym‎ ‎Obra zem‎ ‎i‎ ‎kaplicą‎ ‎św.‎ ‎Antoniego‎ ‎pozostaje w‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎chwale‎ ‎i‎ ‎majestacie‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎Ro sja‎ ‎pogrążona‎ ‎w‎ ‎otchłań‎ ‎nędzy‎ ‎i‎ ‎niewoli żydowskiej.‎ ‎Taki‎ ‎to‎ ‎los‎ ‎spotyka‎ ‎każdego, kto‎ ‎krzywdą‎ ‎bliźniego‎ ‎wielkim‎ ‎stać‎ ‎się‎ ‎pra gnie,‎ ‎a‎ ‎kłamstwem‎ ‎prawdę‎ ‎zwalczać‎ ‎usiłuje, Na‎ ‎prawo‎ ‎od‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Antoniego prowadzą‎ ‎do‎ ‎wnętrza‎ ‎kościoła‎ ‎drzwi,‎ ‎wy konane‎ ‎w‎ ‎1858‎ ‎roku,‎ ‎rzeźba‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎nich pochodzi‎ ‎z‎ ‎1740‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎wykonana‎ ‎przez‎ ‎braciszka zakonnego‎ ‎Grzegorza‎ ‎Woźniakowskiego. Stojąc‎ ‎na‎ ‎stopniach‎ ‎prowadzących‎ ‎na dół‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎można‎ ‎podziwiać‎ ‎wnętrze świątyni‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎majestacie.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 03.03.25, 11:25
        kiedy‎ ‎ten,‎ ‎po‎ ‎rozbiciu‎ ‎okrętu‎ ‎na‎ ‎morzu Bałtyckiem,‎ ‎bez‎ ‎Jej‎ ‎pomocy‎ ‎nie‎ ‎uszedłby niechybnej‎ ‎śmierci‎ ‎■—‎ ‎i‎ ‎wiele‎ ‎innych.‎ ‎Całe sklepienie‎ ‎ma‎ ‎piękne‎ ‎ozdoby‎ ‎gipsowe‎ ‎na tle‎ ‎złoconem. Co‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎powstania‎ ‎budowy‎ ‎Wiel kiego‎ ‎kościoła,‎ ‎można‎ ‎go‎ ‎podzielić‎ ‎na‎ ‎dwie części:‎ ‎część‎ ‎dawniej‎ ‎zbudowana,‎ ‎jest‎ ‎węż sza‎ ‎^rozciąga‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Wielkiego‎ ‎Ołtarza‎ ‎do sygnaturki,‎ ‎nosi‎ ‎ona‎ ‎cechy‎ ‎stylu‎ ‎gotyckie go‎ ‎i‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎XVI‎ ‎wieku;‎ ‎część druga,‎ ‎zbudowana‎ ‎później,‎ ‎podzielona‎ ‎jest filarami‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎nawy,‎ ‎W‎ ‎środkowej, znacznie‎ ‎wyższej‎ ‎od‎ ‎bocznych‎ ‎mieści‎ ‎się ambona‎ ‎i‎ ‎chór‎ ‎z‎ ‎małym‎ ‎organem,‎ ‎gdyż dawny‎ ‎wielki,‎ ‎sprawiony‎ ‎przez‎ ‎prymasa Szembeka‎ ‎w‎ ‎1725‎ ‎r,,‎ ‎popsuł‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎został rozebrany‎ ‎w‎ ‎1910‎ ‎roku,‎ ‎O‎ ‎sprawieniu‎ ‎no wego‎ ‎myśleli‎ ‎00,‎ ‎Paulini,‎ ‎ale‎ ‎wojna‎ ‎po krzyżowała‎ ‎ich‎ ‎plany,‎ ‎obecnie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎pro jekcie. Cały‎ ‎Wielki‎ ‎kościół‎ ‎i‎ ‎kaplice‎ ‎w‎ ‎nim zostały‎ ‎gruntownie‎ ‎odnowione‎ ‎staraniem zakonu‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1914-1928, Poznawszy‎ ‎kościół,‎ ‎udajemy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ka plicy‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej. Rozdział‎ ‎V, Kaplica‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej. Z‎ ‎Wielkiego‎ ‎kościoła‎ ‎przez‎ ‎marmurowe oddrzwia,‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎lewej‎ ‎ścianie prezbiterjum‎ ‎niedaleko‎ ‎ołtarza‎ ‎wielkiego
      • madohora Re: Częstochowa 06.03.25, 23:50
        zabytków‎ ‎przeszłości;‎ ‎gdyby‎ ‎zaś‎ ‎każde‎ ‎mo gło‎ ‎powiedzieć,‎ ‎z‎ ‎jakiem‎ ‎uczuciem‎ ‎wiary i‎ ‎miłości‎ ‎było‎ ‎składane‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎ołtarzu, usłyszelibyśmy‎ ‎chór‎ ‎najbardziej‎ ‎podniosły ze‎ ‎wszystkich,‎ ‎jakie‎ ‎kiedykolwiek‎ ‎na‎ ‎zie mi‎ ‎rozbrzmiewały. Ołtarz‎ ‎otoczony‎ ‎jest‎ ‎siedmiu‎ ‎lampami, spuszczającemi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎góry;‎ ‎dalej‎ ‎jest‎ ‎ich jeszcze‎ ‎cztery,‎ ‎po‎ ‎dwie‎ ‎z‎ ‎każdej‎ ‎strony. Ci‎ ‎co‎ ‎te‎ ‎lampy‎ ‎sprawili,‎ ‎chcieli‎ ‎powiedzieć nam‎ ‎—‎ ‎swym‎ ‎potomkom,‎ ‎że‎ ‎choć‎ ‎zejdą‎ ‎do grobu,‎ ‎jednak‎ ‎ich‎ ‎serca,‎ ‎jak‎ ‎te‎ ‎lampy,‎ ‎nie przestaną‎ ‎się‎ ‎nigdy‎ ‎palić‎ ‎ogniem‎ ‎miłości dla‎ ‎Maryi, Jedną‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎środkową,‎ ‎złoconą,‎ ‎ofia rował‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1669,‎ ‎dru gą‎ ‎—-‎ ‎Konstancja‎ ‎Grudzińska‎ ‎w‎ ‎1660‎ ‎r., trzecią‎ ‎ks,‎ ‎Fleury,‎ ‎kanonik‎ ‎krakowski, w‎ ‎1650‎ ‎r.‎;‎ ‎czwartą‎ ‎—‎ ‎Warzycki‎ ‎kasztelan krakowski,‎ ‎piątą‎ ‎—‎ ‎król‎ ‎Leszczyński,‎ ‎szó sty‎ ‎Tarło,‎ ‎siódmą‎ ‎—‎ ‎Michał‎ ‎Potocki 1741‎ ‎r. Dawniej‎ ‎ściany‎ ‎pokryte‎ ‎były‎ ‎wspania- łemi‎ ‎aksamitami‎ ‎genueńskiemi‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎wie ku,‎ ‎ofiarowanemi‎ ‎przez‎ ‎królewicza‎ ‎Jakóba Sobieskiego. Na‎ ‎ścianach‎ ‎porozwieszane‎ ‎jest‎ ‎mnó stwo‎ ‎wotów.‎ ‎Wyżej‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie‎ ‎wi dzimy‎ ‎dwa‎ ‎obrazy:‎ ‎Ucieczkę‎ ‎do‎ ‎Egiotu i‎ ‎św.‎ ‎Józefa‎ ‎pracującego‎ ‎jako‎ ‎cieśla,‎ ‎odno wione‎ ‎w‎ ‎1872‎ ‎r.‎ ‎przez‎ ‎artystę‎ ‎malarza‎ ‎Mą- czyńskiego.‎ ‎Wzdłuż‎ ‎ścian‎ ‎ciągną‎ ‎się‎ ‎po obu‎ ‎stronach‎ ‎piękne‎ ‎metalowe‎ ‎balustrady,
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:01
        Ewangelista—‎ ‎od‎ ‎ziemskiej‎ ‎zmazy‎ ‎wolna i‎ ‎czysta!,.."‎1‎). O‎ ‎namalowaniu‎ ‎wizerunku‎ ‎Najśw,‎ ‎Pan ny‎ ‎przez‎ ‎św.‎ ‎Łukasza‎ ‎-‎ ‎Ewangelistę‎ ‎piszą szeroko‎ ‎różni‎ ‎pisarze.‎ ‎Sława‎ ‎piękności i‎ ‎cnót‎ ‎Maryi‎ ‎rozchodziła‎ ‎się‎ ‎szeroko,‎ ‎wzbu dzając‎ ‎ciekawość‎ ‎całego‎ ‎ówczesnegc>‎ ‎świa ta,‎ ‎Między‎ ‎innemi‎ ‎przechował‎ ‎się‎ ‎list‎ ‎św. Ignacego,‎ ‎biskupa‎ ‎Antyocheńskiego,‎ ‎póź niejszego‎ ‎męczennika,‎ ‎do‎ ‎św,‎ ‎Jana‎ ‎Aposto ła,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎pisze: ,,Jeżeli‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎godzi,‎ ‎ku‎ ‎Tobie,‎ ‎do‎ ‎Je rozolimskiej‎ ‎krainy‎ ‎chcę‎ ‎się‎ ‎udać‎ ‎i‎ ‎wi dzieć‎ ‎świętych,‎ ‎którzy‎ ‎tam‎ ‎są:‎ ‎a‎ ‎osobliwie Maryę‎ ‎Józef‎ ‎ową,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎powiadają,‎ ‎że jest‎ ‎wszystkim‎ ‎przedziwna,‎ ‎wszystkim pożądana;‎ ‎kogoby‎ ‎bowiem‎ ‎nie‎ ‎cieszyło‎ ‎wi dzieć‎ ‎Tę‎ ‎i‎ ‎rozmawiać‎ ‎z‎ ‎Tą,‎ ‎która‎ ‎prawdzi wego‎ ‎Boga‎ ‎zrodziła,‎ ‎jeżeliby‎ ‎był‎ ‎naszej wiary‎ ‎i‎ ‎zakonu‎ ‎przyjaciel!" Uczony‎ ‎Dyonizjusz‎ ‎Carthusia‎ ‎pisze w‎ ‎pracach‎ ‎swych,‎ ‎że‎ ‎wszyscy‎ ‎wierni‎ ‎pra gnęli‎ ‎widzieć‎ ‎Najśw,‎ ‎Pannę,‎ ‎tłumnie‎ ‎cisnąc się‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎św,‎ ‎Jana,‎ ‎Ci‎ ‎zaś‎ ‎z‎ ‎chrześci jan,‎ ‎którzy‎ ‎mieszkając‎ ‎dalej,‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎po dążyć‎ ‎do‎ ‎Nazaret,‎ ‎pragnęli‎ ‎oglądać‎ ‎choć wizerunek‎ ‎Matki‎ ‎Chrystusowej,‎ ‎Stąd‎ ‎też t‎ ‎pisze‎ ‎Kanizjusz‎ ‎(ks.‎ ‎I,‎ ‎rozdz,‎ ‎20): „Wielu‎ ‎ludzi‎ ‎pobudzony‎ ‎umysł‎ ‎miało, aby‎ ‎Pana‎ ‎Boga‎ ‎swego,‎ ‎w‎ ‎niebie‎ ‎królują cego,‎ ‎Matkę‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎widzieli‎ ‎i‎ ‎widząc i)‎ ‎„Królowa‎ ‎Niebios",‎
      • madohora Re: Częstochowa 07.03.25, 00:04
        Czarna Madonna
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:01
        Paulini‎ ‎po‎ ‎naradzie‎ ‎ogólnej‎ ‎postanowili, aby‎ ‎ksiądz‎ ‎Bronowski,‎ ‎prowincjał,‎ ‎wywiózł braz‎ ‎do‎ ‎Lublińca‎ ‎na‎ ‎Śląsk,‎ ‎do‎ ‎zamku hrabiego‎ ‎Jędrzeja‎ ‎Celarego. Wkrótce‎ ‎Szwedzi‎ ‎zjawili‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎Jasną borą‎ ‎Generał‎ ‎Burhard‎ ‎Miller‎ ‎miał‎ ‎zająć twierdzę‎ ‎Jasnogórską‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎Karola Gustawa‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎wyprawił‎ ‎najprzód i‎ ‎Wejharda‎ ‎hrabiego‎ ‎Wrzeszczowicza, katolika,‎ ‎rodem‎ ‎Czecha,‎ ‎z‎ ‎czterema‎ ‎tysią cami‎ ‎wojska,‎ ‎aby‎ ‎ten,‎ ‎jako‎ ‎znajomy‎ ‎kla sztorowi,‎ ‎namową‎ ‎lub‎ ‎podstępem‎ ‎go‎ ‎zajął. Gdy‎ ‎jednakże‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎udało‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎słowach stanowczych‎ ‎hrabia‎ ‎otrzymał‎ ‎odprawę,‎ ‎od stąpił‎ ‎od‎ ‎klasztoru‎ ‎z‎ ‎gniewem,‎ ‎jako‎ ‎otwar ty‎ ‎jego‎ ‎wróg.‎ ‎Obrona‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎wobec groźnej‎ ‎siły‎ ‎nieprzyjaciela‎ ‎była,‎ ‎mówiąc po‎ ‎ludzku,‎ ‎niepojętem‎ ‎zuchwalstwem.‎ ‎Ca ła‎ ‎załoga‎ ‎twierdzy‎ ‎składała‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎68‎ ‎za konników,‎ ‎160‎ ‎żołnierzy‎ ‎regularnych‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎50 szlachty.^‎ ‎Dowćlztwo‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎garstką‎ ‎lu dzi‎ ‎podzielili‎ ‎między‎ ‎siebie:‎ ‎Stefan‎ ‎Zamoj- s‎ ‎i,‎ ‎miecznik‎ ‎sieradzki,‎ ‎Piotr‎ ‎Czarniecki; synowiec‎ ‎wielkiego‎ ‎Stefana,‎ ‎Zygmunt‎ ‎Mo szyński,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Krzysztoforski‎ ‎i‎ ‎Jan‎ ‎Skó rze‎ ‎wski.‎ ‎Po‎ ‎odprawie,‎ ‎danej‎ ‎Wrzeszczo- ™f‎W1‎’‎ ‎sam‎ ‎Mil‎ler‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎18‎ ‎listopada 1655‎ ‎r.‎ ‎stanął‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą,‎ ‎przypro wadziwszy‎ ‎około‎ ‎10‎ ‎wojska‎ ‎i‎ ‎19‎ ‎dział Pod‎ ‎komendą‎ ‎Millera‎ ‎byli:‎ ‎langraf‎ ‎Heski, pułkownik‎ ‎Sadowski,‎ ‎rodem‎ ‎Czech,‎ ‎hrabia Wrzeszczowicz,‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎dwaj‎ ‎pułkownicy wojska‎ ‎polskiego,‎ ‎Seweryn‎ ‎Kaliński‎ ‎i‎ ‎Jan
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:34
        Na‎ ‎niższej‎ ‎kondygnacji‎ ‎są‎ ‎umieszczo ne‎ ‎na‎ ‎rogach‎ ‎cztery‎ ‎kamienne‎ ‎figury‎ ‎świę tych:‎ ‎św.‎ ‎Pawła‎ ‎I‎ ‎pustelnika,‎ ‎patryarchy 00.‎ ‎Paulinów,‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎patrona‎ ‎od ognia;‎ ‎św.‎ ‎Kazimierza,‎ ‎królewicza,‎ ‎który na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎zapisał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎konfraterni Zakonu‎ ‎i‎ ‎kilka‎ ‎razy‎ ‎Komunję‎ ‎św.‎ ‎przyj mował,‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Kunegundy,‎ ‎rodaczki‎ ‎naszej. Na‎ ‎rogach‎ ‎niższych‎ ‎kondygnacji‎ ‎są‎ ‎po mieszczone‎ ‎symboliczne‎ ‎serca‎ ‎z‎ ‎buchaj‎ ‎ą- cemi‎ ‎do‎ ‎góry‎ ‎płomieniami, Z‎ ‎wieżą‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎wiele‎ ‎wspomnień z‎ ‎czasów‎ ‎wojny‎ ‎światowej.‎ ‎Wojska‎ ‎rosyj skie,‎ ‎przebywające‎ ‎w‎ ‎Częstochowie,‎ ‎przy wkroczeniu‎ ‎Niemców‎ ‎uciekały‎ ‎w‎ ‎panicz nym‎ ‎strachu‎ ‎i‎ ‎nieładzie‎ ‎w‎ ‎stronę‎ ‎Mstowa, zostawiając‎ ‎olbrzymie‎ ‎zapasy‎ ‎żywności i‎ ‎materjału‎ ‎wojennego.‎ ‎Ci,‎ ‎co‎ ‎wierzyli w‎ ‎niezwyciężone‎ ‎bohaterstwo‎ ‎wschodnich opiekunów‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎potęgę,‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎się‎ ‎wy- dziwić‎ ‎takiemu‎ ‎tchórzostwu‎ ‎i‎ ‎tłumaczyli sobie,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎manewr‎ ‎wojenny,‎ ‎by‎ ‎wroga złapać‎ ‎w‎ ‎pułapkę.‎ ‎Dużo‎ ‎zapasów‎ ‎Rosja nie‎ ‎spalili.‎ ‎Jaka‎ ‎panika‎ ‎ogarnęła‎ ‎ich‎ ‎wte dy,‎ ‎niech‎ ‎zaświadczy‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎ucieka jąc,‎ ‎zapomnieli‎ ‎o‎ ‎żołnierzu,‎ ‎który‎ ‎przez dzień‎ ‎cały‎ ‎naczczo‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎posterunku‎ ‎ob serwacyjnym‎ ‎na‎ ‎wieży‎ ‎Jasnogórskiej, Po‎ ‎zajęciu‎ ‎Częstochowy‎ ‎prusacy‎ ‎urzą dzili‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎wieży‎ ‎Jasnogórskiej‎ ‎obser- watorjum‎ ‎i‎ ‎badali‎ ‎stamtąd‎ ‎całą‎ ‎okolicę. Gdy‎ ‎w‎ ‎grudniu‎ ‎1914‎ ‎r.‎ ‎rosjanie‎ ‎znowu zjawili‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎Częstochową‎ ‎na‎ ‎linji
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 00:51
        https://jci.jasnagora.pl/media/images/5184d123f21a02c28df5243970d15ff0.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:20
        ręki,‎ ‎podał‎ ‎rękę‎ ‎obok‎ ‎stojącym‎ ‎Ojcom i‎ ‎mając‎ ‎rozpostarty‎ ‎nad‎ ‎swą‎ ‎głową‎ ‎złoci sty‎ ‎baldachim,‎ ‎niesiony‎ ‎przez‎ ‎sześciu‎ ‎czar no‎ ‎ubranych‎ ‎mieszczan,‎ ‎w‎ ‎towarzystwie ks.‎ ‎Biskupa‎ ‎Kubiny‎ ‎ruszył‎ ‎w‎ ‎progi‎ ‎Bazy liki,‎ ‎Poprzedzało‎ ‎go‎ ‎duchowieństwo,‎ ‎cho rągwie,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎przedzie‎ ‎krzyż.‎ ‎Podczas‎ ‎te go‎ ‎uroczystego‎ ‎pochodu‎ ‎śpiewano‎ ‎pieśń: „Kto‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎odda‎ ‎Panu‎ ‎swemu“. Przy‎ ‎wejściu‎ ‎do‎ ‎Bazyliki‎ ‎ks.‎ ‎Biskup podał‎ ‎Panu‎ ‎Prezydentowi‎ ‎wodę‎ ‎święconą, a‎ ‎potem‎ ‎nią‎ ‎poświęcił‎ ‎cały‎ ‎orszak‎ ‎otacza jący‎ ‎Pana‎ ‎Prezydenta,‎ ‎Przy‎ ‎wejściu‎ ‎do głównej‎ ‎nawy‎ ‎Bazyliki‎ ‎popłynęły‎ ‎z‎ ‎chóru wspaniałe‎ ‎i‎ ‎majestatyczne‎ ‎tony‎ ‎hymnu: „Te‎ ‎Deum‎ ‎laudamus“,‎ ‎wykonane‎ ‎przez wzmocnione‎ ‎chóry‎ ‎jasnogórskie‎ ‎przy akcmpanj‎ ‎amende‎ ‎organów. Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎szedł‎ ‎w‎ ‎skupieniu,‎ ‎wi dać‎ ‎było,‎ ‎że‎ ‎był‎ ‎wzruszony‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎spodzie wał‎ ‎się‎ ‎takiego‎ ‎przyjęcia.‎ ‎Przed‎ ‎wielkim ołtarzem‎ ‎za‎ ‎balustradą‎ ‎stał‎ ‎klęcznik‎ ‎po kryty‎ ‎czerwoną‎ ‎materją,‎ ‎a‎ ‎poza‎ ‎nim‎ ‎krze sło‎ ‎darowane‎ ‎przez‎ ‎Zygmunta‎ ‎III. Pan‎ ‎Prezydent‎ ‎oddał‎ ‎cześć‎ ‎Ukrytemu na‎ ‎ołtarzu‎ ‎Bogu‎ ‎przez‎ ‎uklęknięcie,‎ ‎a‎ ‎potem stał‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎śpiewanego‎ ‎hymnu.‎ ‎Tym czasem‎ ‎ks.‎ ‎biskup‎ ‎ubrał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎szaty‎ ‎pon- tyfikalne‎ ‎i‎ ‎odśpiewał‎ ‎modlitwę‎ ‎za‎ ‎Ojczyz nę‎ ‎i‎ ‎Prezydenta,‎ ‎kończąc‎ ‎udzieleniem‎ ‎bło gosławieństwa‎ ‎biskupiego. Po‎ ‎skończeniu‎ ‎tych‎ ‎ceremonji‎ ‎Pan‎ ‎Pre zydent,‎ ‎poprzedzany‎ ‎przez‎ ‎kler,‎ ‎idący‎ ‎pa
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:38
        Od‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎dzisiejszego głową‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎a‎ ‎jednocześnie zwierzchnikiem‎ ‎całego‎ ‎Zakonu‎ ‎00,‎ ‎Pauli nów‎ ‎jest‎ ‎0,‎ ‎Piotr‎ ‎Markiewicz,‎ ‎który‎ ‎od 1920‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎skutek‎ ‎dekretu‎ ‎rzymskiej‎ ‎kon gregacji‎ ‎nosi‎ ‎tytuł‎ ‎i‎ ‎władzę‎ ‎Generała, Obecnie‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎jest‎ ‎24‎ ‎za konników,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎liczbie‎ ‎10‎ ‎braci.‎ ‎Liczba jak‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎bardzo‎ ‎skromna. Prócz‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry‎ ‎00,‎ ‎Paulini‎ ‎mają Skałkę‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎gdzie‎ ‎jest‎ ‎obecnie‎ ‎ju- wenat‎ ‎t,‎ ‎j,‎ ‎mniejsze‎ ‎seminarjum‎ ‎dla‎ ‎chłop ców,‎ ‎pragnących‎ ‎w‎ ‎przyszłości‎ ‎poświęcić się‎ ‎P,‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎Matce‎ ‎Bożej‎ ‎w‎ ‎Zakonie; oprócz‎ ‎tego‎ ‎jest‎ ‎klerykat,‎ ‎gdzie‎ ‎nasza młodzież‎ ‎po‎ ‎złożeniu‎ ‎ślubów‎ ‎zakonnych przygotowuje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎kapłaństwa,‎ ‎uczęsz czając‎ ‎na‎ ‎wykłady‎ ‎do‎ ‎Instytutu‎ ‎teolo gicznego‎ ‎XX,‎ ‎Misjonarzy,‎ ‎Nowicjat‎ ‎zaś‎ ‎od 1928‎ ‎r.‎ ‎mieści‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Leśnej‎ ‎na‎ ‎Podlasiu. Wszystkich‎ ‎członków‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎Zakon 00,‎ ‎Paulinów‎ ‎liczy‎ ‎60‎ ‎osób. Paulini‎ ‎posiadają‎ ‎dotychczas‎ ‎3‎ ‎klasz tory,‎ ‎spodziewać‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎można,‎ ‎że w‎ ‎odrodzonej‎ ‎i‎ ‎wolnej‎ ‎Ojczyźnie,‎ ‎skoro wzrośnie‎ ‎liczba‎ ‎synów‎ ‎św,‎ ‎Pawła,‎ ‎biały‎ ‎ha bit‎ ‎zawita‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎okolicach,‎ ‎skąd‎ ‎go przemoc‎ ‎wygnała, W‎ ‎wolnej‎ ‎Polsce,‎ ‎by‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎mocar ną,‎ ‎bogatą‎ ‎i‎ ‎wielką,‎ ‎dużo‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎zrobie nia,‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎jednak‎ ‎potrzeba, by‎ ‎duch‎ ‎narodu‎ ‎był‎ ‎zdrowy,‎ ‎silny‎ ‎i‎ ‎na wierze‎ ‎katolickiej‎ ‎oparty.‎ ‎
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:43
        Paulini na Jasnej Górze
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 12:46
          Konstanty Moszyński herbu Łodzia[3] (ur. w styczniu 1670 w Chełmnie, zm. 9 września 1738), duchowny katolicki, członek zakonu paulinów. Święcenia kapłańskie otrzymał 5 czerwca 1694.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:15
        Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 15:21
        Zakony i zgromadzenia zakonne, w zakresie swego powołania i obowiązujących ustaw, będą miały całkowitą swobodę działalności.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:04
        Glebę uprawia się bowiem nie tylko przez nawóz, ale przez miłość – przez wielką miłość do ziemi ojczystej i do wszystkiego, co ją stanowi. Dlatego człowiek odnosi się z ogromnym szacunkiem do swojej przeszłości, stara się ją poznać, ocenić, zrozumieć, uważa ją za swoje własne dziedzictwo, którego zdradzić nie wolno. Trzeba się tego dziedzictwa trzymać sercem i pazurami, jak trzymał się ongiś Drzymała czy Reymontowski Boryna, umierający na swych zagonach, jak trzyma się żołnierz w okopie, lekarz przy łóżku konającego, kapłan wśród nędzy, siwiejący mąż nauki przy swoim biurku zawalonym papierami, górnik na dnie kopalni, hutnik, stoczniowiec, każdy uczciwy człowiek, kierujący się prawym sumieniem i dobrą wolą. W ten sposób, Najmilsi, powstaje świadomość służby społecznej i kształtuje się więź wspólnoty narodowej – tak, iż nikt nie czuje się wtedy kimś obcym w swojej Ojczyźnie. Wszystko nas interesuje, wszystko jest dla nas drogie i cenne. Jakże ważna jest świadomość, że jesteśmy na służbie temu Narodowi, który przez całe wieki przygotował nam ojczystą ziemię, na której wypada nam dzisiaj żyć.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 20:47
        PRYMAS STEFAN WYSZYŃSKI - Polskie Radio
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 21:03
        STEFAN WYSZYŃSKI
      • madohora Re: Częstochowa 12.03.25, 23:38
        Okres okupacji niemieckiej spędził — jako kapelan niewidomych — w Kozłówce i Żułowie (Lubelszczyzna) oraz w Laskach koło Warszawy, z których kręgiem, skupionym wokół księdza W. Korniłowicza, był związany od lat 30. Prowadził działalność konspiracyjną (pseudonim Siostra Cecylia): wykłady dla inteligencji, tajne nauczanie na szczeblu akademickim; kapelan AK, podczas powstania warszawskiego kapelan okręgu Żoliborz-Kampinos (pseudonim Radwan 2) i szpitala powstańczego w Laskach.
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 09:59
        Armata
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:01
          JASNA GÓRA. ZAMIAST HUKU ARMAT ROZBRZMIEWA MODLITWA - Niedziela(archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 10:41
        DZWON, KTÓRY NIE UMARŁ - Niedziela (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 00:29
        V stacja tajemnic światła: Ustanowienie Eucharystii
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01884-001.JPG/480px-Cz%C4%99stochowa%2C_Jasna_G%C3%B3ra_DSC01884-001.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:03
        Częstochowa HotNews
        Bezimienni
        31 października 2015 AM 476 Views
        seminarium-kwesta-mr

        Zbliżający się Dzień Wszystkich Świętych to nie tylko indywidualne wspominanie ludzi, którzy odeszli. Częstochowianie upamiętniają także wielu zmarłych, których nie oszczędziła historia.

        Od czerwca 1925 r. w al. Henryka Sienkiewicza pomiędzy podjasnogórskimi parkami odwiedzać można Grób Nieznanego Żołnierza. Kilkukrotnie zmieniana była jego forma, natomiast początki grobu sięgają osobistej tragedii. – Pierwsza płyta spoczywała blisko, pod szczytem jasnogórskim, a ufundował ją ojciec żołnierza poległego w wojnie polsko-bolszewickiej – wyjaśnia dr Juliusz Sętowski z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy. Była to rzeczywiście ułożona na podwyższeniu płyta, prosta i wymowna, przeniesiona następnie w środek al. Sienkiewicza, gdzie w czasie wojny częstochowianie manifestowali uczucia patriotyczne, wiele razy płacąc za to wolnością lub krwią. Nową formę Pomnik Nieznanego Żołnierza uzyskał w latach 60., wedle abstrakcyjnego projektu znanego, niewątpliwie rozpoznawalnego częstochowskiego architekta Włodzimierza Ściegiennego. O talencie projektanta świadczy choćby zaprojektowany przez niego, do dziś istniejący gmach Urzędu Stanu Cywilnego, tzw. Pałac Ślubów, którego charakterystyczna rotunda ma ok. 33 metrów średnicy. Kolejną formę, która jest zachowana do dzisiaj, według projektu Adama Myjaka i Antoniego Janusza Pastwy z warszawskiej ASP, Grób Nieznanego Żołnierza przybrał pod koniec lat 90. W jasnej, stojącej płycie widnieją dwa krzyżujące się wgłębienia. W pomnik wbudowana jest płyta nagrobna sprzed prawie stulecia.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:05
        Przykładem nieistniejącej nekropolii jest miejsce spoczynku przy kościele św. Jakuba w Śródmieściu, wcześniej cerkwi św. św. Cyryla i Metodego, przy której chowano m.in. oficerów carskich z garnizonu częstochowskiego. Cmentarz funkcjonował od lat 70. XIX w. Został ostatecznie zlikwidowany w latach 30. Wieku XX, kiedy dzięki ofiarom mieszkańców Śródmieścia przebudowano całe wnętrze kościoła. Nagrobki przenoszono do części prawosławnej Cmentarza Kule, który funkcjonował od 1882 r. Dziś częstochowianom spacerującym po Placu Biegańskiego nic nie przypomina o starym cmentarzu. Inna nekropolia istniała na Starym Mieście przy ulicach Ogrodowej, Piotrkowskiej, Fabrycznej (Mielczarskiego). Cmentarz datowany był na 1826 r., został przeniesiony na Nowy Rynek (Plac Daszyńskiego). Wiadomo, że w 1911 r. wciąż znajdowało się tam 71 nagrobków. Rodziny przenosiły prochy i nagrobki we własnym zakresie.
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:08
        STARA CZĘSTOCHOWA
      • madohora Re: Częstochowa 16.03.25, 23:25
        Pomnik bł.ks. Jerzego Popiełuszki
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:03
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/65/Kazimierz_Pulaski_Cz%C4%99stochowa.JPG/240px-Kazimierz_Pulaski_Cz%C4%99stochowa.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:06
        Przy budynku byłego obserwatorium astronomicznego znajduje się zegar słoneczny. Zegar powstał z bloku czarnego granitu stanowiącego podstawę pomnika cara Aleksandra II, który w latach 1889-1917 stał na placu przed klasztorem jasnogórskim. Na zegarze znajduje się inskrypcja, której autorem jest ksiądz Bonawentura Metler:
        Oryginał Interpretacja
        Quam Virgo Dilexit
        Hic Urbem Ad Astra
        Apellat Et Gentem
        Buona Ventura Jakże bardzo Panna umiłowała to miasto
        Że aż ku gwiazdom je przyzywa
        Ku lepszej chcąc przeznaczyć przyszłości
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:24
        Jan Fryderyk Karol Bernhard (ur. 24 listopada 1776 we Wrocławiu, zm. 31 sierpnia 1837 w Kaliszu) – polski inżynier niemieckiego pochodzenia, geodeta, urbanista, inżynier województwa kaliskiego Królestwa Polskiego
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:29
        Muzeum Górnictwa Rud Żelaza w Częstochowie – muzeum w Częstochowie, znajdujące się w parku im. Stanisława Staszica, uruchomione po raz pierwszy 4 grudnia 1989, w zbudowanych w latach 1974–1976, podziemnych korytarzach. Odtworzono tu dawne wyrobiska kopalniane, wyposażone w sprzęt górniczy pochodzący z zamkniętej kopalni rudy żelaza Szczekaczka w Szczekaczce
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 00:38
        KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEJ BARBARY - www.czestochiwa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 10:53
        Historia kościoła, oraz klasztoru Św. Barbary
        Zespól klasztorny paulinów, zwłaszcza kościół pw. św. Barbary i kaplica zbudowana nad sławnym źródełkiem, stanowią drugie -obok Jasnej Góry - miejsce uświęcone tradycją cudów i modlitw, które najczęściej odwiedzane jest przez pielgrzymów przybywających do Częstochowy. Znane jest też jako "Sanktuarium Zranionej Jasnogórskiej Ikony Matki Bożej". Znajduje się ok. 400 m na południe od Jasnej Góry.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:06
        Około 600 m na południe od klasztoru paulinów na Jasnej Górze znajduje się... kolejny klasztor tego zakonu, a tuż obok kościół św. Barbary i św. Andrzeja Apostoła oraz słynne źródełko.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:16
        Czerpiąc i pijąc z wiarą wodę z tego źródła, proś, abyś mógł się stać «życiową stągwią», w której moc łaski Jezusa przemieniać będzie Twoje istnienie w «wino» pięknego i dobrego życia, pełnego miłości Boga i drugiego człowieka oraz poszanowania dla swojej godności płynącej z tego, że jesteś umiłowany przez Boga.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 11:18
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/68/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Front.JPG/220px-Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Front.JPG
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 20:28
        Aleja Henryka Sienkiewicza w Częstochowie - aleja w centrum Częstochowy, prowadząca od Alei Najświętszej Maryi Panny do Jasnej Góry. Dzieli ona Parki jasnogórskie na dwie części: Park im. 3 Maja i Park im. Staszica.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:26
        W poczet dyrektorów artystycznych-dyrygentów zaliczają się: Edward Mąkosza, Wacław Geiger (1949-1951), Krzysztof Missona (1953-1958), Leon Jelonek (1954-1971), Czesław Orsztynowicz (1959-1965), Zygmunt Szczepański (1967-1972), Zygmunt Hassa (1972-1990), Piotr Warzecha (1984-1990), Jerzy Kosek (1990-1999), Leszek Hadrian (1996-2005), Jerzy Swoboda (1998-2005), Jerzy Salwarowski (2005-2011), Adam Klocek (od 2012)
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:32
        Nową formą działania na rzecz podtrzymywania pamięci o Bronisławie Hubermanie jest Fundacja jego imienia, która została ustanowiona w 2017 roku przez Zygmunta Rolata, Mecenasa Kultury, Przyjaciela Filharmonii Częstochowskiej, od 2012 roku Honorowego Obywatela Częstochowy. Fundacja wspiera działalność Filharmonii, głównie w zakresie organizacji Festiwalu Wiolinistycznego.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:38
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3f/Pa%C5%82acyk_Mottego_02.jpg/360px-Pa%C5%82acyk_Mottego_02.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:48
        W głównej sali znajdują się dokumenty związane z przemysłem zapałczanym oraz stała wystawa Rzeźby z jednej zapałki Anatola Karonia. W drugiej znajduje się wystawa filumenistyczna, w której eksponowane są etykiety pudełek po zapałkach z czasów dwudziestolecia międzywojennego oraz z czasów powojennych i współczesnych.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 21:53
        Kościół Świętego Zygmunta w Częstochowie
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:39
        CZĘSTOCHOWA CHCE ZAMKNĄĆ MUZEUM PIELGRZYMOWANIA BO NIKT GO NIE ODWIEDZA - Nasze Miasto - (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:46
        Galeria Dobrej Sztuki
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:56
        Najbardziej reprezentacyjny budynek Muzeum. Powstał w roku 1828 dla potrzeb administracji powiększającego się, poprzez połączenie Starej i Nowej Częstochowy, miasta. Zbudowany został w stylu późnoklasycystycznym, na planie kwadratu, z dwoma bocznymi pawilonami mieszczącymi odwach i nieistniejący dziś areszt. Od roku 1967 mieści się w nim siedziba Muzeum Częstochowskiego. W 2006 roku budynek Ratusza został poddany gruntownym remontom, w wyniku których przystosowano go dla potrzeb osób niepełnosprawnych i wyposażono w windę. Dobudowano w nim także wieżę widokową, z której można oglądać panoramę miasta. W Ratuszu prezentowana jest stała wystawa historyczna „Dzieje Miasta Częstochowy”, ekspozycje z cyklu Gabinet Wybitnych Częstochowian oraz wystawy zmienne
        • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 09:57
          Pierwotnie istniały dwa odrębne miasta, Stara i Nowa Częstochowa, każde z miast miało własny ratusz. Ratusz Nowej Częstochowy spłonął prawdopodobnie w okresie konfederacji barskiej, natomiast ratusz Starej Częstochowy zniszczony został w okresie wojen napoleońskich. Obecny ratusz został wybudowany w latach 1828–1836, po połączeniu miast, według projektu architekta województwa kaliskiego Franciszka Reinsteina. Koszt budowy ratusza wyniósł 45.000 ówczesnych złotych. W 1841 zabudowania ratuszowe ogrodzono podmurowanym parkanem
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 17:56
        W 2019 roku rozpoczęła się budowa przeszklonego pawilonu eksponującego pozostałości ratusza
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:22
        Po śmier­ci Lu­dwi­ka w 1382 wy­stę­pu­je Wła­dy­sław Opol­czyk z wła­sną kan­dy­da­tu­rą do ko­ro­ny kró­lew­skiej. Brak po­pu­lar­no­ści wśród pol­skiej szlach­ty znie­chę­ca go do tego po­my­słu — po­sta­na­wia jed­nak wes­przeć kan­dy­da­tu­rę Sie­mo­wi­ta IV Płoc­kie­go. Wy­bór Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły na tron kra­kow­ski wo­bec do­ko­na­ne­go wcze­śniej wy­bo­ru nie jest dla nie­go ko­rzyst­ny, szyb­ko też ujaw­nia­ją się pierw­sze an­ta­go­ni­zmy po­mię­dzy wład­ca­mi. W 1388 do­cho­dzi do nie­uda­nej pró­by za­ma­chu sta­nu i za­ję­cia przez księ­cia opol­skie­go zam­ku na Wa­we­lu. Dwa lata póź­niej Wła­dy­sław za­sta­wia ko­ro­nę ksią­żę­cą u Krzy­ża­ków — za­staw ten za­mie­nio­ny zo­sta­je na za­mek w Zło­to­rii, co wy­wo­łu­je sta­now­cze veto Ja­gieł­ły i pro­wa­dzi do na­jaz­du wojsk pol­skich na zie­mie Opol­czy­ka, za­koń­czo­ne­go zdo­by­ciem zie­mi gniew­kow­skiej i do­brzyń­skiej, a nie­co póź­niej rów­nież zie­mi sie­radz­kiej i wie­luń­skiej. Wo­bec prze­wa­gi mi­li­tar­nej pol­skie­go kró­la Opol­czyk sta­ra się na­mó­wić do roz­bio­ru Pol­ski po­mię­dzy za­kon, Wę­gry oraz Cze­chy, jed­nak wo­bec nie­przy­go­to­wa­nia Krzy­ża­ków do kon­flik­tu plan ten nie zo­stał zre­ali­zo­wa­ny. Eska­la­cja kon­flik­tu na­stę­pu­je w la­tach 1393–1396, z któ­re­go zwy­cię­sko wy­cho­dzi król pol­ski po­więk­sza­jąc zdo­by­cze o zie­mię ostrze­szow­ską, bo­le­sła­wiec­ką, o­raz część Gór­ne­go Ślą­ska. Roz­cza­ro­wa­ny z po­wo­du klę­ski swych am­bit­nych pla­nów Wła­dy­sław Opol­czyk wkrót­ce od­da­je wła­dzę bra­tan­kom. U­mie­ra w roku 1401 nie do­cze­kaw­szy się mę­skie­go po­tom­ka.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:45
        Wej­ście do sank­tu­arium pro­wa­dzi od stro­ny po­łu­dnio­wej ko­lej­no przez czte­ry bra­my: zwień­czo­ną fi­gu­rą św. Mi­cha­ła Ar­cha­nio­ła pięk­ną bra­mę Lu­bo­mir­skich, da­lej bra­mę Mat­ki Bo­skiej Zwy­cię­skiej, Mat­ki Bo­skiej Bo­le­snej i fur­tę naj­star­szą — Wa­ło­wą zwa­ną też Ja­giel­loń­ską. Ca­łość ota­cza pier­ścień for­ty­fi­ka­cji ba­stio­no­wych typu no­wo­wło­sko­-ho­len­der­skie­go, któ­re w 1. po­ło­wie XVII stu­le­cia za­stą­pi­ły mury i wał ziem­ny z cza­sów Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły. Ob­wa­ro­wa­nia obec­nie ist­nie­ją­ce, praw­do­po­dob­nie niż­sze od pier­wo­wzo­ru, sta­no­wią jed­nak dość swo­bod­ną re­kon­struk­cję, zbu­do­wa­ną w XIX wie­ku po do­ko­na­nym z car­skie­go po­le­ce­nia u­przed­nim zbu­rze­niu ory­gi­nal­nych mu­rów. Za­my­ka­ją one prze­strzeń o wy­mia­rach 130x105 me­trów opie­ra­jąc się o czte­ry wiel­kie na­roż­ne ba­stio­ny: św. Ro­cha, św. Trój­cy, św. Ja­ku­ba i św. Bar­ba­ry. Usy­tu­owa­ny w czę­ści pół­noc­no­-za­chod­niej ba­stion św. Ro­cha, dziś już jako je­dy­ny, sta­no­wi część ory­gi­nal­ne­go for­ta­li­tium Ma­ria­nu­m pa­mię­ta­ją­ce­go ob­lę­że­nie Czę­sto­cho­wy przez Szwe­dów. Zo­stał on od­kry­ty pod­czas prac re­mon­to­wych i kon­ser­wa­tor­skich ba­stio­nu pół­noc­no­-za­chod­nie­go w la­tach 90. XX wie­ku i obec­nie, po nie­zbęd­nych a­dap­tac­jach, słu­ży jako miej­sce eks­po­zy­cji mi­li­ta­riów i pa­mią­tek na­ro­do­wych.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:38
        Przy Rynku zachowały się kamienice wschodniej i północnej pierzei. W okresie od XV wieku do 1812 roku stał tu ratusz, zniszczony wskutek pożaru. W karczmie przy Starym Rynku, według opowieści, nocował Napoleon Bonaparte, idący ze swoimi wojskami na Moskwę.
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:50
        PAŁAC HANTKEGO
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 23:57
        Pałacyk Brassów – zabytkowy, neoklasycystyczny budynek w Częstochowie, przy ul. Strażackiej, zbudowana w 1897 roku.
      • madohora Re: Częstochowa 24.03.25, 23:58
        Dom Biegańskiego – parterowy wolno stojący budynek w stylu późnoklasycystycznym w typie pałacyku położony w Częstochowie przy al. Wolności 16.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:01
        Zbudowany w 1880 na planie litery C. Północna (prawa) oficyna przed 1903 przedłużona. Pierwotnie własność Karola Henryka Rosenfelda, później jego zięcia, Władysława Biegańskiego. Po II wojnie światowej siedziba założonego przezeń Towarzystwa Lekarskiego Częstochowskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:05
        Władysław Biegański (ur. 28 kwietnia 1857 w Grabowie nad Prosną, zm. 29 stycznia 1917 w Częstochowie) – polski lekarz internista, doktor medycyny, teoretyk logiki i psychologii, filozof, działacz społeczny. Zajmował się niemal wszystkimi dziedzinami medycyny, szczególnie chorobami zakaźnymi, diagnostyką chorób i logiką w medycynie.
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 00:09
        Obok praktyki medycznej, zajmował się także filozofią medycyny i należał do polskiej szkoły filozofii medycyny. Od 1907 członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:33
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Cz%C4%99stochowa_-_Biega%C5%84ski_monument_01.jpg/341px-Cz%C4%99stochowa_-_Biega%C5%84ski_monument_01.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.03.25, 23:40
        Fontanna Dziewczynka z Gołębiami
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:57
        W czasie niemieckiej okupacji 1 lutego 1943 r. kościół św. Jakuba został przez Niemców zabrany katolikom i oddany nielicznej grupie prawosławnych na ich usilne starania. Niemcy w związku z pogarszającą się sytuacją militarną na froncie wschodnim zaczęli tworzyć pomocnicze oddziały wojskowe złożone głównie z ludności ukraińskiej, również w Częstochowie (Stalag 367). Ta okoliczność sprawiła, że władze okupacyjne zabrały kościół parafii katolickiej i przekazały parafii prawosławnej. Na skutek takiej decyzji parafia św. Jakuba przeniosła się z nabożeństwami do kościoła filialnego p.w. Najśw. Imienia Maryi. Po zakończeniu II wojny światowej parafia dalej korzystała z kościoła Najśw. Imienia Maryi. Naczelny Dowódca Wojska Polskiego Marszałek Rola-Żymirski dnia 31 maja 1946 r. wydał rozkaz, mocą którego wszystkie kościoły garnizonowe winny być zwrócone Wojsku Polskiemu. Na mocy tego rozkazu 9 lipca 1946 r. w Komendzie Garnizonu w Częstochowie odbyło się przekazanie kościoła św. Jakuba polskim władzom wojskowym. Parafia podjęła starania, aby powrócić do kościoła, który przed wojną pozostawał w jej administracji. Starania zakończyły się powodzeniem i 2 marca 1947 r. kościół wrócił do parafii. W jesieni 1948 r. usunięto z kościoła cebulowate kopuły prawosławne i nadano świątyni na zewnątrz wygląd kościoła katolickiego.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:37
        Budowę świątyni rozpoczęto według projektu architekta Michała Bałasza z Białegostoku. Obecnie bryła budowli jest ukończona, ostatnim etapem są wykończenia. Kamień węgielny pod budowę cerkwi poświęcił patriarcha ekumeniczny Bartłomiej I w 1998. We wnętrzu świątyni mieści się współczesny ikonostas.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:49
        kwatera wojenna żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej i dwie mogiły żołnierzy Wojska Polskiego z 1920
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:56
        grób członka PPS Eugeniusza Hołubiczki „Kiełbika” oraz tablica ku czci bohaterów PPS poległych w walce o niepodległość Polski i socjalizm
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:02
        grób Mieczysława Bolesława Hoffmana, twórcy „Ogrodów Hoffmana” i radnego Częstochowy
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 00:03
        grób Władimira Suszczinskiego, operatora filmowego, który kręcił w czasie walk o Częstochowę w 1945 roku
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:56
        31 grudnia 1954 zarząd Kongregacji Wyznaniowej bezpłatnie przekazał ruiny synagogi na rzecz Miejskiej Rady Narodowej. Zaznaczono jednak że budynek musi zostać odbudowany w takim stylu, jaki posiadała przed spaleniem. W 1955 na zgliszczach synagogi wybudowano zupełnie nowy, modernistyczny budynek, w którym tylko część ścian należy do dawnej synagogi. Obecnie mieści się w nim Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:50
      Również z pierwszej połowy XVII wieku pochodzi kościół Świętych Andrzeja i
      Barbary. Prezentuje on styl barokowy z elementami gotyku. Obok znajduje się
      kaplica Barbary nad Źródłem. Według legendy to w jego cudownych źródłach obmyto
      zniszczony obraz Matki Bożej z dzieciątkiem który w 1430 roku husyci skradli z
      klasztoru po czym porzucili go w tym miejscu.
      • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:11
        Prowincjał‎ ‎Ojciec‎ ‎Teofil‎ ‎Bro niewski‎ ‎został‎ ‎upoważniony‎ ‎do‎ ‎przetopienia‎ ‎na moneity‎ ‎Wszystkich‎ ‎srebrnych‎ ‎wotów,‎ ‎przez‎ ‎króla i‎ ‎przez‎ ‎jego‎ ‎braci‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎ofiarowanych. Pieniądze‎ ‎zostały‎ ‎obrócone‎ ‎na‎ ‎odbudowę‎ ‎i‎ ‎Te- mont.‎ ‎Oid‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎datluje‎ ‎się‎ ‎znaczne‎ ‎zubożenie skarbca‎ ‎jasnogórskiego,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎nigdy‎ ‎do‎ ‎daw nej‎ ‎świetności‎ ‎nie‎ ‎powrócił.‎ ‎Wzrosło‎ ‎jednak‎ ‎mo ralne‎ ‎i‎ ‎polityczne‎ ‎znaczenie‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry.‎ ‎Stała się‎ ‎ona‎ ‎teraz‎ ‎ważnym‎ ‎punktem‎ ‎dyplomatycznym. Tu‎ ‎odbywał‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎narady‎ ‎z‎ ‎sena torami,‎ ‎tu‎ ‎mieszkał‎ ‎przez‎ ‎pewien‎ ‎czas‎ ‎i‎ ‎stąd‎ ‎wy syłał‎ ‎rozkazy.‎ ‎Pod‎ ‎jego‎ ‎kierownictwem‎ ‎zaczęto obwarowywaó‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Sam‎ ‎król,‎ ‎aby‎ ‎zachę cić‎ ‎Ludność‎ ‎do‎ ‎szybiszej‎ ‎odbudowy,‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎kró lową‎ ‎zwoził‎ ‎ziemię‎ ‎i‎ ‎gruz.‎ ‎Za‎ ‎przykładem‎ ‎króla poszli‎ ‎magnaci‎ ‎i‎ ‎panowie‎ ‎polscy,‎ ‎znajdujący‎ ‎się podówczas‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎cala‎ ‎ludność okoliczna. Praca‎ ‎szła‎ ‎tak‎ ‎szybko,‎ ‎iż‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎abdy kacją‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎klasztor‎ ‎został‎ ‎odnowio ny,‎ ‎a‎ ‎fortyfikacje‎ ‎wzmocnione‎ ‎i‎ ‎zabezpieczone arsenałem‎ ‎i‎ ‎sześcioma‎ ‎bastionami.‎ ‎Król‎ ‎też‎ ‎skło nił‎ ‎sejm‎ ‎do‎ ‎nadania‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎Starostwa‎ ‎Kło buckiego‎ ‎(1658),‎ ‎z‎ ‎kitóregO'‎ ‎dochodów‎ ‎mogłaby twierdza‎ ‎utrzymywać‎ ‎stały‎ ‎garnizon‎ ‎wojskowy. Dobre‎ ‎stosunki‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎z‎ ‎00.‎ ‎Pauli nami‎ ‎popisu!‎ ‎rokosz‎ ‎starosty‎ ‎Lubomirskiego‎ ‎prze ciw‎ ‎królowi.‎ ‎00.‎ ‎Paulini‎ ‎znaleźli‎ ‎się‎ ‎wtedy‎ ‎w‎ ‎bar dzo‎ ‎przykrym‎ ‎położeniu.‎ ‎Mieli‎ ‎oni‎ ‎wielkie‎ ‎długi wdzięczności,‎ ‎zaciągnięte‎ ‎u‎ ‎Lubomirskiego,‎ ‎które nie‎ ‎pozwalały‎ ‎przeciw‎ ‎niemu‎ ‎występować,‎ ‎czego znów‎ ‎pragnął‎ ‎król,‎ ‎powołując‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎swoje‎ ‎do brodziejstwa.‎ ‎A‎ ‎tymczasem‎ ‎jakby‎ ‎na‎ ‎nieszczęście walki‎ ‎pomiędzy‎ ‎rokoszanami‎ ‎i‎ ‎wojskami‎ ‎królew skimi‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎tuż‎ ‎pod‎ ‎Jasną‎ ‎Górą.‎
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 11:01
        W swym pamiętniku oblężenia Częstochowy – Nowej Gigantomachii, napisał m.in.:
        Pilnie na to zważać potrzeba, żeśmy się podjęli bronić Kościoła Bożego i dobra całej najdroższej Ojczyzny. (...) Milczymy o najpiękniejszym, a zarazem koniecznym obowiązku obstawania przy Bogu i oddania za Niego ochotnie naszego życia. A zatem – chociażbyśmy wiedzieli, że nieprzyjaciel przemoże nasze siły, przecież jak długo sposobność pozwoli i duch w ciele pozostanie, będzie to zawsze chlubną i zbawienną rzeczą odważnie za Boga walczyć
      • madohora Re: Częstochowa 21.02.25, 23:49
        ZABÓJSTWO I KRADZIEŻ NA JASNEJ GÓRZE - Gazeta Krakowska (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 00:04
        Dzięki temu „młoda wdowa” mogła tłumaczyć posiadane dobra jako spadek po mężu. Kolejnym szalonym pomysłem, by chronić cześć kochanki, było zorganizowanie fikcyjnego ślubu z bratankiem Wacławem. Zakonnik sfinansował bogate wesele w hotelu „Angielskim” i wyjazd państwa młodych w podróż poślubną. Nie przewidział, że młody Wacław pokocha jego wybrankę. Na tym tle dochodziło do kłótni, ostatecznie jedna z nich skończyła się zabójstwem ( trudno ustalić czy w afekcie czy z premedytacją) Wacława. Dalszy ciąg znamy – odkryte w sofie zwłoki i śledztwo. Chcąc zadowolić kochankę o. Macoch w porozumieniu z dwoma innymi zakonnikami okradał klasztor. Szajce udowodniono przywłaszczenie 9 tys rubli z jasnogórskiego skarbczyka. Czy jednak była to cała prawda o zbrodni zakonnika?
      • madohora Re: Częstochowa 22.02.25, 12:32
        sil,‎ ‎że‎ ‎porzucił‎ ‎klasztor‎ ‎ostatecz nie‎ ‎i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎przybycie‎ ‎do‎ ‎War szawy‎ ‎lub‎ ‎Sieradza,‎ ‎dla‎ ‎rozmó wienia‎ ‎się.‎ ‎Widział‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Ma- cochem‎ ‎u‎ ‎rodziców‎ ‎w‎ ‎Sieradzu. Macoch‎ ‎opowiedział‎ ‎mu,‎ ‎że chciał‎ ‎skorzystać‎ ‎z‎ ‎urlopu,‎ ‎ale nowy‎ ‎przeor‎ ‎Weloński‎ ‎urlopu mu‎ ‎nie‎ ‎dał‎ ‎i‎ ‎on‎ ‎urządziwszy‎ ‎prze- orowd‎ ‎skandal,‎ ‎wyjechał‎ ‎bez urlopu.‎ ‎Następnie‎ ‎Starczewski z‎ ‎Macochem‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Krakowie, Warszawde,‎ ‎Żytomierzu‎ ‎i‎ ‎Wło cławku,‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎otrzymania‎ ‎pro bostwa‎ ‎i‎ ‎powrócił‎ ‎do‎ ‎Częstocho wy‎ ‎16‎ ‎września.‎ ‎Nazajutrz‎ ‎Ma coch‎ ‎wyjechał‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎pory‎ ‎nie widział‎ ‎go‎ ‎więcej. Depeszę‎ ‎“Warszawa.‎ ‎Chło dna‎ ‎68,‎ ‎Jeżewskiemu‎ ‎dla‎ ‎kum- cia.‎ ‎Wszystko‎ ‎dobrze.‎ ‎Przyje chać‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎dzisiaj,‎ ‎Stani slav/,”‎ ‎wysłał‎ ‎on‎ ‎Starczewski. Wyrazy‎ ‎"wszystko‎ ‎dobrze,” znaczyły,‎ ‎że‎ ‎usunięto‎ ‎przeszko dy‎ ‎do‎ ‎w‎r‎yjścia‎ ‎jego‎ ‎i‎ ‎Macocha z‎ ‎klasztoru.‎ ‎Gdy‎ ‎3‎ ‎października policya‎ ‎rozpoczęła‎ ‎śledztwo‎ ‎w‎r klasztorze‎ ‎i‎ ‎pokazano‎ ‎mu‎ ‎foto grafię‎ ‎zabitego,‎ ‎domyślił‎ ‎się, że‎ ‎zabójstv‎r‎a‎ ‎dokonał‎ ‎Damazy Macoch,‎ ‎żal‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎zrobi ło‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎do‎ ‎ojca‎ ‎swego‎ ‎do Sieradza‎ ‎napisał‎ ‎list‎ ‎z‎ ‎prośbą‎ ‎o wysłanie‎ ‎telegramu:‎ ‎Warszawa. Chłodna‎ ‎68.‎ ‎Jeżewski,‎ ‎Niech Kumek‎ ‎wyjedzie.‎ ‎Niebezpie czeństwo‎ ‎zagraża.‎ ‎31‎ ‎Stach.” Liczba‎ ‎“31,”‎ ‎oznaczała‎ ‎numer dorożkarza,‎ ‎który,‎ ‎jak‎ ‎słyszał, pierwszy‎ ‎wskazał‎ ‎policyi‎ ‎na Macocha.‎ ‎Telegram‎ ‎ten‎ ‎pod pisał‎ ‎imieniem‎ ‎świeckiem‎ ‎i‎ ‎wy słał‎ ‎nie‎ ‎wprost‎ ‎z‎ ‎Częstochowy, w‎ ‎obawie,‎ ‎ażeby‎ ‎depeszy‎ ‎nie przejęła‎ ‎policya.
        Starczewski‎ ‎nie‎ ‎przyznał‎ ‎się, że‎ ‎kradł‎ ‎pieniądze‎ ‎i‎ ‎oświadczył, że‎ ‎nigdy‎ ‎ani‎ ‎on‎ ‎sam,‎ ‎ani‎ ‎z‎ ‎Da- mazyrn‎ ‎i‎ ‎Bazylim‎ ‎nie‎ ‎brał‎ ‎pie niędzy‎ ‎ze‎ ‎skarbczyka,‎ ‎nigdy‎ ‎nie zamawiał‎ ‎kluczów‎ ‎podrobio nych‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎przypomina‎ ‎sobie,‎ ‎a- żeby‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Macochem‎ ‎schwy tał‎ ‎Olesińskiego‎ ‎na‎ ‎kradzieży pieniędzy.‎ ‎Nie‎ ‎miał‎ ‎żadnego interesu‎ ‎przywłaszczać‎ ‎sobie fundusze,‎ ‎bo‎ ‎potrzeb‎ ‎wielkich nie‎ ‎miał.‎ ‎Wódkę,‎ ‎piwo,‎ ‎koniak, dostarczał‎ ‎mu‎ ‎klasztor‎ ‎z‎ ‎pole cenia‎ ‎Rej‎ ‎mana,‎ ‎który‎ ‎też‎ ‎udzie lał‎ ‎mu‎ ‎pieniędzy‎ ‎na‎ ‎podróże zagranicę.‎ ‎Kochankę‎ ‎miał‎ ‎je dną‎ ‎tylko,‎ ‎ale‎ ‎ta‎ ‎nic‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎ko sztowała,‎ ‎bo‎ ‎miała‎ ‎pieniądze własne‎ ‎i‎ ‎pieniędzmi‎ ‎swemi‎ ‎opę dziła‎ ‎koszty‎ ‎porodu‎ ‎i‎ ‎utrzyma nia‎ ‎dziecka.
        Bazyli‎ ‎Olesiński. Nie‎ ‎przyznał‎ ‎się‎ ‎ani‎ ‎do‎ ‎kra dzieży‎ ‎5,000‎ ‎rb.‎ ‎w‎ ‎listach‎ ‎za stawnych‎ ‎z‎ ‎celi‎ ‎ks.‎ ‎Gawełczyka, ani‎ ‎też‎ ‎do‎ ‎okradania‎ ‎systema tycznego‎ ‎skarbczyka.‎ ‎W‎ ‎celi zmarłego‎ ‎za‎ ‎szafą‎ ‎znalazł‎ ‎na 15,000‎ ‎rb.‎ ‎listów‎ ‎zastawnych‎ ‎i‎ ‎te odniósł‎ ‎Rejmanowi.‎ ‎Po‎ ‎trzech dniach‎ ‎w‎ ‎papierach‎ ‎Gawelczyka znalazł‎ ‎notatkę,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎była mowa‎ ‎o‎ ‎20,000‎ ‎rb.‎ ‎i‎ ‎notatkę‎ ‎tę zaniósł‎ ‎Rejmanowi.‎ ‎Jeżeli‎ ‎Da mazy‎ ‎Macoch‎ ‎mówił‎ ‎o‎ ‎kradzie ży‎ ‎5,000‎ ‎rubli,‎ ‎to‎ ‎widocznie skradł‎ ‎je‎ ‎sam,‎ ‎a‎ ‎teraz‎ ‎chce‎ ‎zwa lić‎ ‎w‎r‎inę‎ ‎na‎ ‎innych.‎ ‎Nigdy‎ ‎nie przywłaszczał‎ ‎sobie‎ ‎pieniędzy‎ ‎ze skarbczyka‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎dawał‎ ‎ich‎ ‎ani Macochow‎r‎i,‎ ‎ani‎ ‎Starczewskie mu.‎ ‎Otrzymywali‎ ‎oni‎ ‎od‎ ‎niego, jako‎ ‎od‎ ‎kustosza‎ ‎pieniądze‎
      • madohora Re: Częstochowa 23.02.25, 11:17
        Przechowywana jest w jasnogórskiej bibliotece, z dala od oczu turystów. Zawiera opisy zdarzeń od 1402 r. Najstarsze, te do 1885 r., mieści dwutomowy rękopis "Liber miraculorum Beate Virginis Monasterii Czenstochoviensis" ("Księga cudów Świętej Dziewicy Zakonu Częstochowskiego").
      • madohora Re: Częstochowa 08.03.25, 23:26
        drzwiami,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎zakrystji‎ ‎widać‎ ‎do kładnie,‎ ‎co*‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎Ołtarzu‎ ‎dzieje. <‎ ‎A‎ ‎teraz‎ ‎przystępuję‎ ‎do‎ ‎opisu‎ ‎zakry stji.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎duża‎ ‎dobrze‎ ‎oświetlona‎ ‎i‎ ‎wy soka‎ ‎sala,‎ ‎mająca‎ ‎20‎ ‎m‎ ‎dł.‎ ‎i‎ ‎10‎ ‎m‎ ‎szer., wybudowana‎ ‎z‎ ‎własnyćh‎ ‎funduszów‎ ‎za konu‎ ‎i‎ ‎poświęcona‎ ‎przez‎ ‎biskupa‎ ‎Stemp- kowskiego‎ ‎1653‎ ‎r.‎ ‎Jest‎ ‎ona‎ ‎ozdobio na‎ ‎wizerunkami‎ ‎czterech‎ ‎Ewangelistów i‎ ‎ośmiu‎ ‎obrazami,‎ ‎które‎ ‎pokrótce‎ ‎poznamy: 1)‎ ‎Nad‎ ‎drzwiami,‎ ‎prowadzącemi‎ ‎do zakrystji,‎ ‎na‎ ‎ścianie‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎arty stycznie‎ ‎wykonany‎ ‎obraz,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎wi dzimy‎ ‎mnóstwo‎ ‎ludzi‎ ‎rozmaitych‎ ‎stanów, a‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎Pan‎ ‎Jezus,‎ ‎z‎ ‎boku‎ ‎Matka‎ ‎Boska, pośrodku‎ ‎klęczy‎ ‎człowiek,‎ ‎obok‎ ‎niego‎ ‎Anioł z‎ ‎podniesionym‎ ‎mieczem,‎ ‎by‎ ‎dokonać kary‎ ‎za‎ ‎przyjęcie‎ ‎świętokradzkiej‎ ‎Ko mun‎ ‎j‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Na‎ ‎obrazie‎ ‎widać,‎ ‎jak‎ ‎Host‎ ‎ja św,‎ ‎wychodzi‎ ‎z‎ ‎ust‎ ‎świętokradzcy,‎ ‎przed jego‎ ‎straceniem,‎ ‎Scena‎ ‎ta‎ ‎ma‎ ‎dawać przestrogę,‎ ‎by‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎ważył‎ ‎się‎ ‎popeł nić‎ ‎tej‎ ‎zbrodni‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎świętem, 2)‎ ‎Następny‎ ‎obraz‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎od‎ ‎po przedniego‎ ‎przedstawia‎ ‎św.‎ ‎Marję‎ ‎Egip cjankę,‎ ‎która‎ ‎spędziwszy‎ ‎17‎ ‎lat‎ ‎na‎ ‎roz puście,‎ ‎cudownie‎ ‎nawrócona‎ ‎poszła‎ ‎na puszczę‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎przeżyła‎ ‎49‎ ‎lat‎ ‎w‎ ‎naj ostrzejszej‎ ‎pokucie.‎ ‎Tam‎ ‎ją‎ ‎znalazł‎ ‎św, Zozym‎ ‎pustelnik,‎ ‎nakarmił‎ ‎Ciałem‎ ‎P.‎ ‎Je zusa‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎puszczy‎ ‎pochował‎ ‎w‎ ‎421‎ ‎roku. 3)‎ ‎Z‎ ‎kolei‎ ‎trzeci‎ ‎obraz‎ ‎podaje‎ ‎nam wizerunek‎ ‎grzesznicy‎ ‎Taidy,‎ ‎którą‎ ‎św.
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:28
        Krużganki
        • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 11:30
          była‎ ‎jeszcze‎ ‎jedna‎ ‎ozdoba,‎ ‎upiększająca przybytek‎ ‎Maryi‎ ‎i‎ ‎dająca‎ ‎ogromną‎ ‎wygodę kapłanom‎ ‎i‎ ‎pielgrzymom. Wały‎ ‎Jasnogórskie‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎symbol‎ ‎potę gi‎ ‎i‎ ‎rozmachu‎ ‎ducha‎ ‎polskiego,‎ ‎o‎ ‎te‎ ‎wały rozbiła‎ ‎się‎ ‎szwedzka‎ ‎nawała,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎dziś świadczą,‎ ‎jakiemi‎ ‎szańcami‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎oto czona‎ ‎dusza‎ ‎polska,‎ ‎by‎ ‎nie‎ ‎zwyrodniała. Konserwacja‎ ‎wałów‎ ‎wymaga‎ ‎co‎ ‎rok wielkich‎ ‎nakładów,‎ ‎ale‎ ‎naród,‎ ‎którego Królowa‎ ‎mieszka‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎obrębie,‎ ‎nie‎ ‎po zwoli,‎ ‎by‎ ‎one‎ ‎zmurszały‎ ‎i‎ ‎odpadły,‎ ‎a‎ ‎00. Paulini,‎ ‎stróże‎ ‎tych‎ ‎szanownych‎ ‎pamiątek, mają‎ ‎sobie‎ ‎za‎ ‎największy‎ ‎obowiązek‎ ‎i‎ ‎ho nor‎ ‎nietylko‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎zachować,‎ ‎ale je‎ ‎co‎ ‎rok‎ ‎umacniać,‎ ‎upiększać‎ ‎i‎ ‎ozdabiać na‎ ‎cześć‎ ‎Tej,‎ ‎która‎ ‎Jasnej‎ ‎broni‎ ‎Góry‎ ‎i‎ ‎z niej‎ ‎nad‎ ‎całą‎ ‎Polską‎ ‎króluje. Rozdział‎ ‎XIII. Jasna‎ ‎Góra‎ ‎podczas‎ ‎wojny‎ ‎światowej 1914‎-‎1918‎. Wojna‎ ‎europejska‎ ‎oderwała‎ ‎Jasną‎ ‎Gó rę‎ ‎od‎ ‎reszty‎ ‎kraju,‎ ‎stąd‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎pielgrzymki przestały‎ ‎przychodzić‎ ‎w‎ ‎r,‎ ‎1914‎ ‎i‎ ‎1915‎ ‎zu pełnie‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎z‎ ‎najbliższych‎ ‎tylko‎ ‎okolic. Serce‎ ‎jednak‎ ‎polskie,‎ ‎przymusowo‎ ‎skazane na‎ ‎sieroctwo,‎ ‎szukało‎ ‎ulgi‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎gorętszych i‎ ‎żarliwszych‎ ‎modlitwach‎ ‎po‎ ‎domach‎ ‎przed Obrazami‎ ‎Częstochowskiej‎ ‎Maryi. Obecny‎ ‎rozdział‎ ‎ma‎ ‎zapoznać‎ ‎nas z‎ ‎najgłówniejszemi‎ ‎chwilami,‎ ‎jakie‎ ‎przeżywała
      • madohora Re: Częstochowa 09.03.25, 14:36
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d3/Wyszynski_Coat_of_Arms.svg/500px-Wyszynski_Coat_of_Arms.svg.png
      • madohora Re: Częstochowa 17.03.25, 23:50
        Pawilon zaprojektowany przez Zdzisława Kalinowskiego i Czesława Przybylskiego. Parterowy budynek, częściowo podpiwniczony, z użytkowym poddaszem, wybudowany został z cegły ceramicznej. Przykryty jest on dwuspadowym dachem o konstrukcji drewnianej, pokrytym dachówką ceramiczną. Podczas Wielkiej Wystawy w 1909 roku prezentował on architektoniczne tendencje stylistyczne w budowie domów w początku XX wieku. Urządzono go jako wzorową zagrodę
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 00:05
        Pierwsze fragmenty kości i ozdób znajdowano na tym terenie jeszcze przed I wojną światową, trafiały one wówczas na posterunek policji. Kolejne szczątki odnaleziono w latach 1927 i 1952, ale nie zachowały się one do czasów współczesnych. Do 1959 roku pobliska Szkoła Podstawowa nr 20 przechowała kilka naczyń, pochodzących z przypadkowych odkryć. Samo cmentarzysko odkryto w styczniu 1955 roku w związku z pracami budowlano-ziemnymi, prowadzonymi przy budowie trasy tramwajowej i wiaduktu przy Alei Pokoju w dzielnicy Raków. Początkowe znaleziska uległy zniszczeniu, dopiero latem tego samego roku przeprowadzono prace wykopaliskowe o charakterze ratowniczym i zabezpieczono 11 grobów. Z powodów finansowych dalsze badania cmentarzyska podjęto dopiero w 1960 roku i od razu na większym obszarze, co pozwoliło odkryć 69 grobowców. W tym też roku zapadła decyzja o budowie rezerwatu o powierzchni jednego ara, szybko powstał także Społeczny Komitet Budowy Rezerwatu, a pierwsze materiały budowlane trafiły na miejsce budowy jesienią 1960 roku. Autorem pawilonu kryjącego cmentarzysko został częstochowski architekt Włodzimierz Ściegienny, jednak jego projekt w realizacji okrojono z powodów finansowych. Rezerwat został oddany do użytku 9 czerwca 1965 roku, objął jedynie część z 80 odkrytych wcześniej grobów, pozostałe umieszczono w gablotach otaczających wykop. Do dziś rezerwat stanowi jedyne na świecie stanowisko archeologiczne kultury łużyckiej, które zachowano w miejscu, w których je odkryto
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 20:34
        WIELKI PLAC MAŁEGO MIASTA - Wyborcza (archiwum)
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:52
      Parafia Świętej Barbary w Częstochowie – rzymskokatolicka parafia, położona w dekanacie Częstochowa - Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej, archidiecezji częstochowskiej w Polsce, erygowana w 1891.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:52
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/68/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Front.JPG/220px-Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9B%C5%9B_Barbary_i_Andrzeja_Front.JPG
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:53
      Z lat 1859-1861 pochodzi kościół Najświętszego Serca Maryi, służący pierwotnie
      jako klasztor sióstr Mariawitek. W kościele znajdują się secesyjne malowidła o
      motywach kwiatowych.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:54
      Do zabytków należy też Kościół Świętego Jakuba będący wcześniej prawosławną
      cerkwią Cyryla i Metodego.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:55
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bc%C3%B3%C5%82_Jakuba_01.jpg/220px-Cz%C4%99stochowa_Ko%C5%9Bc%C3%B3%C5%82_Jakuba_01.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:56
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/SLeg1j3jz5ahBkAerB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:57
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/Z9Sal5ddV6sG2qNlgB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:59
      Ratusz w Częstochowie − ratusz w Śródmieściu Częstochowy, przy placu Władysława Biegańskiego, klasycystyczny, wzniesiony w latach 1828–1836 według projektu Franciszka Reinsteina, przebudowany w 1908; wpisany do rejestru zabytków w 1960.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 11:59
      Pierwotnie istniały dwa odrębne miasta, Stara i Nowa Częstochowa, każde z miast miało własny ratusz. Ratusz Nowej Częstochowy spłonął prawdopodobnie w okresie konfederacji barskiej, natomiast ratusz Starej Częstochowy zniszczony został w okresie wojen napoleońskich. Obecny ratusz został wybudowany w latach 1828–1836, po połączeniu miast, według projektu architekta województwa kaliskiego Franciszka Reinsteina. Koszt budowy ratusza wyniósł 45.000 ówczesnych złotych. W 1841 r. zabudowania ratuszowe ogrodzono podmurowanym parkanem[2].

      Początkowo jedynie parter pełnił funkcję biurowe, piętro natomiast przeznaczono na mieszkania dla urzędników. W położonych po obu stronach budynku pawilonach znajdowały się areszty, ale w 1849 r. jeden z nich przeznaczono na mieszkanie służbowe kasjera miejskiego, a w drugim obok pomieszczeń aresztu zlokalizowano odwach[2].

      Usytuowany jest po południowej stronie placu Władysława Biegańskiego, w połowie odległości pomiędzy rynkami obu dawnych miast. Piętrowy, murowany, późnoklasycystyczny. Pierwotnie na planie kwadratu z dwoma pawilonami bocznymi.

      W związku z wizytą cesarza w mieście, w 1854 r. przeprowadzono remont elewacji budynku[2]. Po przebudowie w 1908 roku na planie wydłużonego prostokąta z ryzalitami w narożnikach oraz okrągłą dwukondygnacyjną wieżą zwieńczona gzymsem, tarasowatym dachem z żelazną balustradą, nad którą umieszczono tarcze zegarowe. W starszej części budowli dwutraktowe wnętrze z sienią na osi i jednobiegowymi schodami na piętro. Pierwotnie obok ratusza wybudowane były dwa pomieszczenia stanowiące więzienie i odwach. Do dziś pozostało pomieszczenie po odwachu od strony zachodniej także późnoklasycystyczne, początkowo na planie podkowy, po przekształceniach zbliżony do kwadratu. W 1959 Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Częstochowie przekazało Ratusz na cele muzealne. Od 1967 roku ratusz i odwach są siedzibą Muzeum Częstochowskiego.

      W kwietniu 2004 roku rozpoczęto generalny remont zespołu budynków Ratusza. Trwał on dwa lata, a budynek został uroczyście otwarty 16 maja 2006 roku. Budynek został dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyeksponowano zabytkowe piwnice i klatki schodowe, na wieży usytuowany został punkt widokowy, a cały zespół budynków zyskał jednolitą elewację.
      • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:06
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/WCEUTANLsbYnnBhw1B.jpg
    • madohora1 Muzeum Zapałek w Częstochowie 16.02.13, 12:05
      W czynnych do dziś Zakładach Przemysłu Zapałczanego w Częstochowie
      założonych w latach 1880 - 1882 przez Karola von Gehliga i Julian Hucha
      funkcjonuje jedyne w Polsce muzeum ukazujące cały cykl produkcji zapałek. Od
      drewnianego klocka po gotową paczkę z charakterystycznym czarnym kotem. Jego
      atrakcją jest wciąż pracująca zabytkowa linia technologiczna z lat 30 -tych XX
      wieku. Ekspozycję uzupełnia kolekcja zapałczanych pudełek i rzeźb zrobionych z
      jednej zapałki.
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:07
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/QyYnBd6YbuJDaEUD9B.jpg

      KOLEKCJA PUDEŁEK Z ZAPAŁEK
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:08
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/lIa8FJFT1Gi2afEs9B.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:09
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/x3bSq1rLZNmgY1IoDB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:10
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/WSraPQ0dPGWubbKbUB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:11
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/7GTorDQHTNN8t0e56B.jpg

      MASZYNY DO PRODUKCJI ZAPAŁEK
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:13
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/PJubGAWTp3iiYoc3GB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:13
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UUu0QSATDnPhY3OQfB.jpg

      LINIA PRODUKCYJNA
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:14
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/BxFyH39wvadcOeaknB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:15
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/u3JasEvlcC1OP3BxPB.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.25, 19:21
        Kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa
        Kaplica nosi również nazwę kaplicy Jabłonowskich lub świętych Aniołów Stróżów. Od początku XX wieku została nazwana kaplicą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wejście do niej następuje z prawej bocznej nawy (południowej) bazyliki przez późnobarokowy ozdobny portal z czarnego marmuru dębnickiego zamykany kratą XVII wieczną z uzupełnieniami XVIII wiecznymi
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:16
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/hBSaqPsb9BNJ2ZGhaB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:17
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/0bNIH9ueuOtHxcFdgB.jpg
    • madohora1 Re: Częstochowa 16.02.13, 12:17
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/bSnxiyj86k6nLkzuhB.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 25.02.18, 16:24
        ZAPALIŁ SIĘ AUTOBUS KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ - Wyborcza - 24.02.2018
        • madohora Re: Częstochowa 13.02.25, 00:01
          Dalsza‎ ‎historia‎ ‎Obrazu‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎ściśle‎ ‎z‎ ‎histo rią‎ ‎Jasnej‎ ‎Góry. Książę‎ ‎Władysław,‎ ‎umieściwszy‎ ‎na‎ ‎Jasnej‎ ‎Gó rze‎ ‎ukochany‎ ‎obraz,‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎obliczu‎ ‎poważnego zagadnienia.‎ ‎Trzeba‎ ‎było‎ ‎Obraz‎ ‎powierzyć‎ ‎w‎ ‎opie kę‎ ‎ludziom‎ ‎pewnym,‎ ‎którzy‎ ‎by‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎pełni‎ ‎z‎ ‎po wierzonego‎ ‎im‎ ‎zadania‎ ‎wywiązali.‎ ‎Za‎ ‎namową Ludwika‎ ‎Węgierskiego‎ ‎wybrał‎ ‎wreszcie‎ ‎książę‎ ‎za kon‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎słynących‎ ‎wówczas‎ ‎w‎ ‎całej Europie‎ ‎ze‎ ‎swojej‎ ‎świątobliwości.‎ ‎Z‎ ‎Węgier,‎ ‎oj czyzny‎ ‎tegoż‎ ‎zakonu,‎ ‎z‎ ‎klasztoru‎ ‎Św.‎ ‎Wawrzyn
          ca,‎ ‎znajdującego‎ ‎się‎ ‎niedaleko‎ ‎stolicy,‎ ‎sprowa dził‎ ‎00.‎ ‎Paulinów‎ ‎i‎ ‎wybudował‎ ‎drewniany‎ ‎klasz tor,‎ ‎który‎ ‎aktem‎ ‎erekcyjnym‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎9‎ ‎sierpnia 1383‎ ‎roku‎ ‎oddal‎ ‎im‎ ‎w‎ ‎posiadanie‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎dwoma wioskami‎ ‎Częstochówką‎ ‎i‎ ‎Kawodrzą.‎ ‎W‎ ‎zamian za‎ ‎to‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎obowiązek,‎ ‎aby‎ ‎wiernie stali‎ ‎na‎ ‎straży‎ ‎Świętego‎ ‎Obrazu.‎ ‎Potem‎ ‎książę Władysław‎ ‎przystąpił‎ ‎do‎ ‎wybudowania‎ ‎obszernej murowanej‎ ‎świątyni,‎ ‎która‎ ‎byłaby‎ ‎godnym‎ ‎schro nieniem‎ ‎tak‎ ‎wielkiego‎ ‎skarbu.‎ ‎Lecz‎ ‎nie‎ ‎zdołał‎ ‎do kończyć‎ ‎swego‎ ‎dzieła,‎ ‎gdyż‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Ludwika Węgierskiego‎ ‎panowie‎ ‎polscy,‎ ‎którzy‎ ‎podówczas rządzili‎ ‎krajem,‎ ‎odebrali‎ ‎mu‎ ‎ziemie‎ ‎prawem‎ ‎len nym‎ ‎posiadane‎ ‎i‎ ‎przyłączyli‎ ‎do‎ ‎Korony. Następny‎ ‎król‎ ‎poliski‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎oto czył‎ ‎szczególną‎ ‎opieką‎ ‎Jasną‎ ‎Górę.‎ ‎Przede‎ ‎wszy stkim‎ ‎postanowił‎ ‎szybko‎ ‎dokończyć‎ ‎budowę‎ ‎ko ścioła,‎ ‎a‎ ‎00.‎ ‎Paulinom‎ ‎zabezpieczyć‎ ‎egzystencję. W‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎swej‎ ‎koronacji‎ ‎udał‎ ‎się z‎ ‎królową‎ ‎Jadwigą‎ ‎na‎ ‎Jasną‎ ‎Górę‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎unieważ- niwszy‎ ‎akt‎ ‎erekcyjny‎ ‎księcia‎ ‎Opolskiego‎ ‎wysta wił‎ ‎24‎ ‎lutego‎ ‎1393‎ ‎roku‎ ‎nowy‎ ‎akt‎ ‎wspaniałej, prawdziwie‎ ‎królewskiej‎ ‎fundacji.‎ ‎Między‎ ‎innymi zobowiązał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎akcie‎ ‎do‎ ‎wybudowania‎ ‎ol brzymiej,‎ ‎murowanej‎ ‎świątyni‎ ‎z‎ ‎osobną‎ ‎kaplicą dla‎ ‎Cudownego‎ ‎Obrazu,‎ ‎a‎ ‎egzystencję‎ ‎klasztoru zapewnił‎ ‎nadaniem‎ ‎mu‎ ‎wsi‎ ‎Częstochówki,‎ ‎Kawo- drzy,‎ ‎Grabówki,‎ ‎Szarlejki‎ ‎i‎ ‎Lgoty.‎ ‎Należy‎ ‎też wspomnieć,‎ ‎że‎ ‎królowa‎ ‎Jadwiga‎ ‎pierwsza‎ ‎z‎ ‎mo- narchiń‎ ‎polskich‎ ‎ofiarowała‎ ‎Jasnej‎ ‎Górze‎ ‎ornat własnoręcznie‎ ‎perłami‎ ‎wyszyty. Tymczasem‎ ‎Ojcowie‎ ‎Paulini‎ ‎wierni‎ ‎stróżowie Cudownego‎ ‎Obrazu,‎ ‎przejęci‎ ‎czcią‎ ‎głęboką‎ ‎ku Najświętszej‎ ‎Pani‎ ‎zaczęli‎ ‎cześć‎ ‎ku‎ ‎Niej‎ ‎w‎ ‎całej P‎ ‎o‎ ‎Ise‎ ‎e‎ ‎rozs‎ ‎la‎ ‎wi‎ ‎a‎ ‎ć
      • madohora Re: Częstochowa 14.05.24, 14:51
        Ludność miasta: ogółem — 221,3 tys. mieszkańców (2019)
        Gęstość zaludnienia: 1 382,8 os/km2 (2019)
        Powierzchnia: 160 km2
        Współrzędne geograficzne: długość geograficzna: 19°07′E, szerokość geograficzna: 50°48′N
        Prawa miejskie: nadanie praw — 1377
        Oficjalne strony WWW: www.czestochowa.pl
      • madohora Re: Częstochowa 07.08.24, 20:56
        Trasa autobusowej linii turystycznej 034 w 2024 roku:
        Plac Biegańskiego, II Aleja Najświętszej Maryi Panny, I Aleja Najświętszej Maryi Panny, Plac Daszyńskiego, Warszawska, Garibaldiego, Wilsona, II Aleja Najświętszej Maryi Panny, Aleja Kościuszki, Aleja Armii Krajowej, Dekabrystów, Szajnowicza – Iwanowa, Popiełuszki, Pułaskiego, Sobieskiego, Śląska , Plac Biegańskiego.
      • madohora Re: Częstochowa 17.02.25, 11:56
        1388 Klasztor i kościół kultu maryjnego otrzymały nazwę Jasna Góra
      • madohora Re: Częstochowa 19.02.25, 15:58
        Matka Boska Zielna
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/pjibulRGcgpkwOerX.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 28.02.25, 21:10
        Obecnie istnieje dziesięć sukienek nakładanych na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej:
        sukienka brylantowa (diamentowa) z XVII wieku
        sukienka rubinowa (wierności) z XVII wieku
        sukienka koralowa z 1910
        sukienka milenijna (tysiąclecia) z 1966
        sukienka koralowa (koralowo-perłowo-biżuteryjna) z 1969
        sukienka sześćsetlecia (koralowo-perłowa) z 1981
        sukienka sześćsetlecia (złota) z 1982
        sukienka bursztynowo-brylantowa (zawierzenia Totus Tuus) z 2005
        sukienka wdzięczności i miłości, cierpienia i nadziei narodu polskiego z 2010
        sukienka perłowa z 2018 (kopia sukienki skradzionej w 1909)
      • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:24
        W kościołach katolickich droga krzyżowa oznaczona jest 14 krzyżami, rozmieszczonymi najczęściej na ścianach bocznych świątyni; dodatkowo może być przedstawiona w obrazach lub rzeźbach. Stacje drogi krzyżowej to nie tylko odtworzenie wydarzeń z ostatnich dni Chrystusa. Mają one swą bogatą symbolikę. Dla katolików są również podstawą rozważań medytacyjnych.
        • madohora Re: Częstochowa 13.03.25, 21:25
          Stacje drogi krzyżowej umieszczane są także na plenerowych kalwariach, na które składają się zespoły kościołów lub kaplic, symbolizujących stacje męki Pańskiej (często jest ich więcej, niż 14). Zakładane są zazwyczaj na wzgórzach, tak by przypominały swym położeniem Jerozolimę.
      • madohora Re: Częstochowa 18.03.25, 22:19
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/77/Cz%C4%99stochowa_Stary_Rynek_p%C3%B3%C5%82nocna_pierzeja_19.08.09_p.jpg/180px-Cz%C4%99stochowa_Stary_Rynek_p%C3%B3%C5%82nocna_pierzeja_19.08.09_p.jpg
      • madohora Re: Częstochowa 19.03.25, 18:56
        Nazwa Częstochowa jest nazwą dzierżawczą utworzoną od nazwy osobowej Częstoch przyrostkiem dzierżawczym -owa, -ow. Oznaczała pierwotnie ‘własność Częstocha’. Imię Częstoch, które w formie Chestoch[8] pojawia się już w gnieźnieńskiej bulli protekcyjnej papieża Innocentego II datowanej na 7 lipca 1136 roku i wystawionej w Pizie, jest skróceniem od staropolskich imion złożonych typu Częstobor, Częstomir, zawierających w sobie prasłowiański rdzeń *čęstъ ‘częsty’. Etymologia ludowa wywodzi nazwę miasta z wyrażenia często (się) chować. Nazwa Częstochowa miałaby powstać z powodu częstego chowania się widoku miasta wśród okolicznych wzgórz przed zbliżającymi się do miasta pielgrzymami. W wymowie gwarowej okolicznej ludności wiejskiej odnotowano brzmienie cy̨stoxova z widocznym zjawiskiem mazurzenia (č > c) i pochyloną wymową ę, które przechodzi w nosowe y – y̨.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:21
        Po wejściu do miasta Niemców w 1914 roku cerkiew stała się katolickim kościołem garnizonowym, a po zakończeniu I wojny światowej Polacy w ramach akcji rewindykacji cerkwi prawosławnych zatrzymali ją w rękach katolików – początkowo jako kościół garnizonowy, potem jako kościół filialny parafii św. Zygmunta. Świątynia ta pełniła również funkcję kościoła wojskowego pod wezwaniem św. Stanisława Kostki.
        • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 19:23
          W 1937 r. biskup częstochowski utworzył w kościele parafię św. Jakuba, a jej proboszcz Wojciech Mondry przystąpił do realizacji przygotowywanych od dawna planów wyburzenia świątyni i wzniesienia nowej, w stylu modernizmu. W tym samym roku powstał Komitet Przebudowy Kościoła. Nad komitetem patronat objął premier gen. Felicjan Sławoj-Składkowski, a prezydent miasta Jan Szczodrowski wystosował do mieszkańców apel o składanie środków na przebudowę. Opracowanie projektu powierzono krakowskiemu architektowi Zygmuntowi Gawlikowi, rozpoczęto także gromadzenie materiałów budowlanych.
      • madohora Re: Częstochowa 27.03.25, 23:47
        mogiła zbiorowa wojenna 91 osób, członków organizacji konspiracyjnej i osób cywilnych rozstrzelanych przez hitlerowców w Apolonce koło Janowa 13 sierpnia 1940
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:44
        KAPLICA NA DWORCU W CZĘSTOCHOWIE - Niedziela (archiwum)
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 13:51
        W 1954 Orkiestra Symfoniczna zwróciła się do Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Częstochowie z propozycją przejęcia budynku synagogi, celem wyremontowania go i przeznaczenia na filharmonię.
      • madohora Re: Częstochowa 28.03.25, 15:50
        Następnie kino zawędrowało do Częstochowy. Przy Alei Najświętszej Maryi Panny 65 zbudowano specjalny, drewniany budynek. Miał on 30 metrów długości i 20 metrów szerokości. Budynek był podzielony na dwie części: jedna z nich służyła jako wejście i poczekalnia, a druga pełniła rolę sali kinowej. W sali kinowej znajdowała się scena z ekranem oraz widownia dla publiczności. 20 maja 1900 roku pierwsze kino ruszyło. Bracia postanowili zostać w Częstochowie do 15 sierpnia. W tym czasie spaliła się wieża w klasztorze jasnogórskim, co spowodowało przypływ nowych widzów (ze względu na pielgrzymki do klasztoru). We wrześniu Krzemińscy przenieśli się do Włocławka, gdzie również odnieśli ogromny sukces.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 00:09
        Budowę organów ukończyła w 1955 roku firma Stefana Truszczyńskiego z Włocławka. Instrument posiada 39 głosów, trakturę elektro-pneumatyczną i wiatrownice stożkowych, z wolnostojącym stołem gry o 3 manuałach. Prospekt organowy jest niearchitektoniczny, bezstylowy, jednosekcyjny
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:04
        Główny manierystyczny dwukondygnacyjny ołtarz pochodzi z drugiej połowy XVII wieku, współczesny kształt zyskał w wiekach XVIII i XIX. Na ścianach znajdują się barokowe ołtarze, pochodzące z około XVIII wieku. Ambona też jest z końca tego stulecia.. Nawa nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami i guntami, w prezbiterium – kolebkowo-krzyżowym. Ściany podzielono pilastrami, podtrzymywanymi belkowanymi gzymsami. Kapitele pilastrów są uproszczone i powtarzają kształt belkowanego gzymsu. Na obu ścianach nawy znajdują się barokowe ołtarze z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej i figurą Chrystusa Ukrzyżowanego. Cennych artefaktów, elementów malarskich, zabytkowych detali i całościowych rozwiązań jest tutaj sporo. Budują one modlitewną, szacowną i przyjazną atmosferę.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:17
        7 sierpnia 2007 grupa chuliganów dokonała profanacji cmentarza, niszcząc liczne nagrobki, malując na nich czarną farbą antysemickie symbole oraz krzyże celtyckie. Częstochowscy licealiści podjęli się akcji sprzątania i usuwania szkód. Niestety obecnie cmentarz jest nie tylko zdewastowany, ale również niezabezpieczony, a przez to narażony m.in. na dewastacje ze strony satanistów i antysemitów. Niemniej, cmentarz ten ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki bujnemu rozwojowi nieprzycinanej zieleni cmentarnej, szczególnie bluszczu.
      • madohora Re: Częstochowa 29.03.25, 09:39
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f8/Ska%C5%82a_Mi%C5%82o%C5%9Bci_w_Mstowie_DK18_%282%29.jpg/480px-Ska%C5%82a_Mi%C5%82o%C5%9Bci_w_Mstowie_DK18_%282%29.jpg

        Skała Miłości w Mstowie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka