Gość: kecaw
IP: *.ols.vectranet.pl / 80.51.241.*
06.01.04, 23:34
Przemiany zapoczątkowane po 11 września podążają w kierunku pacyfikacji
świata. ład, który wyłania się powoli to ład, w którym nie ma miejsca na
państwa nieprzewidywalne. Działania USA i ich sojuszników (bardziej
propagandowych niż realnych w sensie siły militarnej) prowadzą do
przeciwdziałania nie tylko groźbie dnia dzisiejszego, (z czym już sobie de
facto poradzono),ale groźbom tego, co przyniesie nam nieodległa
przyszłość.Odpowiedzialnośc, która ciąży na Ameryce jest przeogromna.
Decydenci amerykańscy muszą również zajmować się nie tylko tym, co jest
dzisiaj, ale i przewidywać to, czym staje się nasz dynamicznie rozwijający
się świat jutro.
Serdecznie pozdrawiam i czekam na dalsze adekwatne do postępującej
globalizacji kroki Ameryki i opóźniającej się w tych działaniach Europy
KECAW