Gość: Toni
IP: *.telia.com
22.01.04, 18:48
Nauka zawsze wymagała poświęceń i wyrzeczeń. Jeszcze nie tak dawno co
dociekliwsi badacze byli zjadani na miejscu przez równie spragnionych
nowości tubylców. Materału zebrał co niemiara, najwyżej tytuł pracy musi
zmienić no i dolców sporo wpadnie jak niewinny, albo kilka lat pobytu jak
winny. A ciekawe od kiedy KGB sponsoruje magistrantów ?