Lenin, przyjaciel dzieci

IP: *.si.rr.com 24.01.04, 02:26
Tow.Hitler byl bardzo podobny.
    • yawokim radzieckosc rosyjskosc narodnost' 24.01.04, 08:14
      czytalem w jednej madrej ksiazce, że rosyjskosc z radzieckoscia zrosly sie
      nierozerwalnie w swiadomosci rosjan tak mniejwiecej w latach 60tych, czyli
      proces ten trwal gdzies ze czterdziesci lat + zastrzyk 'wojny ojczyznianej'...

      czy li teraz proces odwrotny tez pewnie troche czasu zajmie...
      • Gość: traianus Re: radzieckosc rosyjskosc narodnost' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.01.04, 10:00
        zaczęły zrastać sie troche wczesniej jeszcze w latach 30. i był to proces
        odgórny, chodziło o konsolidacje spoełczeństwa, trudno było konsolidowac wokół
        ideałow komunizmu którego nie było... posatwiono na nacjonalizm sowiecko-
        wielkorosyjski, specyficzna mieszankę rosyjskosci i bolszewizmu... decydujacym
        elementem była wielka wojna ojczyzniana... matuszka Rosja stała się hasłem
        wywoławczym
    • Gość: sceptyk Re: Lenin, przyjaciel dzieci IP: *.k136.webspeed.dk 24.01.04, 10:38
      Lenin polozyl fundament pod stalinizm. Byla jednak miedzy nimi duza roznica.
      Lenin byl fanatykiem rewolucji a Stalin fanatykiem wlasnej megalomanii.
    • Gość: Zbyszek Re: Lenin, przyjaciel dzieci IP: 80.48.247.* 24.01.04, 12:50
      Bez względu na to co kto napisze o Marksie i Leninie, zawsze pozostanie
      problem, co po kapitaliźmie? Bolszewicy popełnili b. duży błąd, uważając, iż
      łańcuch zostaje zniszczony po zniszczeniu jednego ogniwa. Łańcuch zostaje
      zniszczony, gdy zostaną zniszczone wszystkie ogniwa. Jeszcze nie widziałem
      rzetelnej krytyki Marksa i Lenina. Przykładem tego jest ten artykuł, pisany (
      jak sam pisze - autor) przez " bełkotliwego idiotę ".
      • Gość: Pan Tadeusz to pan,panie Zbyszku jest marksistą-leninistą? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 22:15
        • Gość: Zbyszek Re: to pan,panie Zbyszku jest marksistą-leninistą IP: 80.48.247.* 25.01.04, 05:46
          Tak! A mam inne wyjście?
          • Gość: Pan Tadeusz oczywiście,może być pan faszystą,nazistą,etc. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 10:11
            • Gość: Zbyszek Re: oczywiście,może być pan faszystą,nazistą,etc. IP: 80.48.247.* 25.01.04, 12:22
              Ależ oczywiście, drogi PT, mogę nawet zostać sędzią ludzkich przekonań. Ale ja
              wybrałem - komunizm.
    • Gość: KG Re: W Polsce jeszcze pisze sie o Leninie? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 24.01.04, 17:41
      • Gość: zwykly Re: W Polsce jeszcze pisze sie o Leninie? IP: *.no.powertech.net 24.01.04, 19:22
        dobre pytanie?
        ale dlaczego mialoby sie niepisac?
        trudno nie wspominac,a zwlaszcza na lamach GW-tego co sprawil,ze rowniez u nas
        w Polsce moze byc u steru rzadu,"ten co tak godnie nas na swiecie reprezentuje".
        "Ksztaltowac dusze spoleczna ludu polskiego" przez takie autorytety moralne jak
        nnie przymierzajac NAJWIEKSZEGO z nich a mianowicie samego profesora-
        sspecjalisty od problemow kloaki osiemnastowiecznego Paryza, ktory taka z
        tamtad wene za czerpnal, ze az ufundowal ludkom w Polsce Konstytucje.
        "Wyksztalconego" tak jak "magister" Stolzman - samego Mazowieckiego, i tak na
        marginesie,jesli wolno zapytac-jaka wacpana godnosc?,czy tez
        najszlachetniejszego ze wszystkich samego na..naczelnego

        • Gość: zwykly Re: W Polsce jeszcze pisze sie o Leninie? IP: *.no.powertech.net 24.01.04, 19:28
          przepraszam zle nacisnalem "myszke" cdn. nastapi!...
          • Gość: niezwykły nie wysilaj się ... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 21:59
          • Gość: Jurek Re: W Polsce jeszcze pisze sie o Leninie? IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.04, 01:35
            >Gość portalu: zwykly napisał(a):
            przepraszam zle nacisnalem "myszke" cdn. nastapi!...

            taka myszka to nie bulka z maslem. czasem lepiej sobie darowac...
    • Gość: WasiaMurawiej Płycizna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 22:20
      Korzeni rosyjskiego okrucieństwa i dogmatyzmu można szukac w już Bizancjum,
      Prawosławiu i carskim despotyzmie. Archetypy są bowiem wieczne u wszystkich
      narodów. Kanon w sztuce i kulturze Prawosławia itd. - to warto było przypomnieć
      (wojny w Bizancjum - tak zwany ikonoklazm itd.). Santorski wydał całkiem
      niedawno książkę o symblach kultury rosyjskiej. W. Lenin nie miał żydowskich
      korzeni i nie umarł na syfilis. Został postrzelony przez aktywistkę partii
      Lewicowych Eserowców i zmarł w rezultacie odniesionych ran po długim i
      nieskutecznym leczeniu (podobno kule, których nie można było wydobyć z jego
      ciała, były zatrute). Eserka Kapłan, która do niego strzelała została po
      torturach rozstrzelana i spalona w beczce ze smołą. Kapłan strzelała w zemście
      za zgładzenie w lipcu 1918 roku przez Lenina liderów jej partii w czasie
      nieudanego buntu wojska przeciwko bolszewikom zdławionego przez ściągniętych z
      frontu najemników (tak zwanych "Strzelców Łotewskich").W teście artykułu w "GW"
      jest masa przekłamań. Nie mama czasu i chęci aby je prostować. Lenin nawiązywał
      w swoich poglądach mocno do teorii "Narodnictwa" (narodniczestwa) czyli
      poglądów lewicowych inteligentów (Ławrow, Tkaczow, Bakunin i inni), którzy
      widzieli w inteligencji rosyjskiej "misjonarzy", mających oświecić i
      poprowadzić chłopów do walki o sprawiedliwe społeczeństwo. W miejsce chłopstwa
      Lenin wstawił za Marksem klasę robotniczą a rolę awangardy niosącej wiedzę do
      mas przypisał swojej kadrowej partii. Jego brat Aleksander, uczestnik udanego
      zamachu ma cara, był wziązany z tym ruchem (po procesie powieszony). Nie
      demonizował bym zanadto postaci Lenina. Wprawdzie za jego władzy rozpętano w
      Rosji czerwony terror ale równolegle trwał wówczas równie ludobójczy biały
      terrora o bolszewickim terrorze zdecydował kolektyw. Prawdziwe ludobójstwo
      komunizmu to jednak już sprawa J. Stalina i jego świty. Lenin nie zdążył
      wcielić w życie swoich planów. Za mało miał na to czasu. Do deportacji Lwa
      Trockiego, czyli do 1927 roku, w Rosji Radzieckiej(potem ZSRR) były nawet
      znamiona pewnego pluralizmu w sztuce, kulturze i architekturze(nowe prądy -
      kubizm, kubofuturyzm - Tatlin, Gan, Majakowski, Czeremnych i inni itd.) o czym
      mało dziś wiadomo, bowiem Stalin starannie zatarł przed potomnymi ślady tamtego
      okresu (pisał o tym przed laty L. Bójko). Stalin nie mógł w 1924 zgładzić
      Lenia. Nie miał wóczas jeszcze dostatecznej władzy aby to uczynić. Lenin
      widział nie jednego ale kilku swoich następców. To głownie N. Bucharina przed
      swoją smiercią popierał(tak zwane "cudowne dziecko partii" - umiarkowany
      boszewik propagujący własność prywatną na wsi i elementy gospodarki
      wolnorynkowej - przypomniany w czasach pierestrojki wydaniem w ZSRR jego"Dzieł
      zbiorowych"). Leninowi chodziło raczej o grupę osób, które miałyn pokierować
      partią i państwem a nie o jakieś jednoosobowe kierownictwo (wodza). Za jego
      życia partią bolszewicką kierowała grupa ludzi, a mianowicie: on sam, Trocki,
      Kamieniew, Zinowiew, Bucharin, Radek, Piatakow, Rudżutak, Dzierżynski i sporo
      innych postaci, które Stalin odsunął stopinowo od wpływów a w latach 30-tych
      wraz z ich zwolennikami wymordował. Stalin był w 1924 roku wyłącznie szefem
      partyjnego aparatu, którego przyszłej siły ówcześni wodzowie bolszewików, tacy
      jak Trocki czy Kamieniew, zwyczajnie nie docenili (i dlatego ponieśli sromotną
      klęskę w konfrontacji z totalnym państwem, które sami stworzyli stawiając na
      jego czele Stalina). Stalin był w tamtych czasach "nikim" i temu głownie
      zawdzięczał karierę, bowiem wodzowie nie obawaiali się jego wywyższenia(były
      zakonnik - ospowady Gruzin nie mówiący dobrze po rosyjsku, ze sztywną ręką,
      który w czasie zamachu w Piotrogrodzie w listopadzie 1917 roku ukrył się gdzieś
      nie wierząc w sukces rewolty). Nie mam dziś czasu aby szerzej o tym wszystkim
      napisać. Artykuł w "GW" nie jest uporządkowaną analizą, a szkoda ponieważ temat
      arcysensacyny.
    • Gość: hebrotowarzysz Re: Lenin, przyjaciel dzieci i swoich IP: *.bmts.com / *.xlccorp.com 25.01.04, 08:55
      Lenin i Stalin, to niewątpliwie najwybitniejsze hebrajskie postacie. Zydzi do
      tego dołączają swego najwybitniejszego pisarza-Izaaca Singera. Kazdy z
      nich "wzbogacił" i urozmaicił żydopogląd. Lenin, został okrzyknięty przez
      swoich genetycznych braci, jako wielki przyjaciel dzieci. A jak wyglądała ta
      jego specyfika przyjazni? Otóż już od świtu rewolucji, nieomalże do jego
      zgonu, ten "przyjaciel" dzieci, poddawał się zbawczym pokusom ich
      uszczęśliwiania. Pomogli im w tym jego genetyczni bracia zrzeszeni w NKWD i
      innych przestępczych organizacjach, mordując rosyjskie społeczenstwo, a przy
      okazji tworząc nizliczone zastepy bezdomnych sierot. Ten "przyjaciel dzieci"
      kazał wyłapywać sieroty w czasie największych mrozów, by wsadzać ich do
      podstawianych bydlęcych wagonów, i wieżć w kierunku północno-wschodnim. W
      praktyce nie musiał ich wiezć długo, bo następnego dnia wszystcy ci pasżerowie
      byli już zamarznięci, a wagony nadawały się do przewożenia następnych.
      Działania Hitlera już znamy. Na uwagę zasługje Izaak Singer-jaskiniowy
      obsrywacz Polaków. Zagadkę stanowią kulisy przygotowania jego prymitywnych
      spostrzeżeń notowanych po hebrajsku, a wygładzonych do rangi dzieła, za którą
      otrzymał w 78r. nagrodę Nobla. Singer przed wojną wyjechał z Polski do USA.
      Jego spuscizną musi być znany w Polsce od spraw "teczki" Izaak Singer
      Macierowicz.
      • Gość: rydzyk I.B.Singer nie pisał po hebrajsku,tylko w jidysz IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 10:15
        głupi bucu
        • Gość: DonJose Re: I.B.Singer nie pisał po hebrajsku,tylko w jid IP: 66.133.95.* 26.01.04, 17:12
          A w dodatku nie pisal zle, i w ogole do Polski zywil duzo sentymentu. Ten dupek
          podpisujacy sie ksywka hebrotowarzysz Singera nigdy nie czytal. Podejrzewam, ze
          jego ambicje intelektualne zaspokaja Glos Narodu, lub inny Szczerbiec
      • Gość: gościu Re: Lenin, przyjaciel dzieci i swoich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 14:10
        Oj, znowu w Tworkach leczą Internetem.
      • Gość: StaryIsaak Isaak Singer a nie Izaak Singer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 18:36
        Walec jesteś. Ucz się.
    • Gość: Rodzic Wizerunek Lenina nad łóżkiem IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 25.01.04, 11:41
      Bardzo spodobał mi się ten artykuł, ja sam wychowuje mojego potomka w miłości
      do Włodzimierza Lenina. Jego wspaniałyi doniosły wizreunek znajduje się nad
      łóżkiem mojego dziecka zaraz obok wizerunku Stalina. Jednakże uświadomiłem z
      moją żoną dziecko jeśli chodzi o tow. Trockiego - zdrajcy i plugawego
      człowieka.
    • Gość: Debil Re: Lenin, przyjaciel dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 14:38
      Myler, Kwaśniewski, Barcikowski, Olin, nie mówiąc o takich typach jak Wiatr
      Wagner to wielcy miłośnicy i krzewiciele marksizmu - leninizmu. Ten Wiatr to
      się zapisał do kompartii w 1949 i pozostał w niej do dzisiaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja