eva15
18.04.10, 11:18
Ileż to było na Zachodzie pięknych deklaracji solidarności, ileż werbalnego
współczucia. Ale wystarczyła jedna chmura i zachodni przywódcy jednen po
drugim zrezygnowali z przyjazdu. Tak jakby np. Sarkozy nie mógą dotrzeć
pociągami/autami czy helikopterami, Merkel nie mogła z Rzymu (gdzie ugrzęzła)
zamiast do Berlina pojechać autobusem do Krakowa, a Obama polecieć dołem na
Europę południową, która nie była zamknięta dla przelotów.
Wygląda na to, że chmura wulkaniczna jest świetnym pretekstem od wykręcenia
się od obecności. Zresztą, jak podają w USA, wystarczy, że Obama wykazał wolę
przyjazdu, to i tak dużo! Polska powinna być więc zadowolona.
"Sama wola Obamy, żeby przylecieć na pogrzeb, to dużo."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7783613,Publicysta__Sama_wola_Obamy__zeby_przyleciec_na_pogrzeb_.html
I tak na koniec w godzinie próby przy Polsce została tylko Rosja i inne kraje
wschodu. Bardzo to jakoś symboliczne.