glob1
28.04.10, 13:47
Boje sie, ze na moje konto moze ktos popelnic jakies przestepstwo.
Dzisiaj stwierdzilam, ze zostaly skradzine mi z domu moje wazne
dokumenty : Swiadectwo Urodzenia, Swiadectwo Slubu, Prmanentna Wiza
do Australii, Swiadectwo maturalne, zdjecia z mojej studniowki, list
od mojej cioci z USA.
Jak zwykle, nie bylo zadnego wlamania do domu. Tak jak pisalam juz
dawno w swoim artykule, ze HAARP otwiera wszystkie drzwi i wchodzi
kiedy chce, bo podkladali mi kiedys nawet pieniadze i chyba mnie
gwalcili, bo kilka razy znalazlam sperme, krew slady traktorow na
poscieli.
Majac takie moje dokumenty ktos moze sie za mnie podawac. Zglaszam
to na policje !
Boze, ja nie wiem co mam robic ??? Ryszard sie nie chce zgodzic,
zebym zadzwonila na policje, a dokumentow nie ma i w kazdej chwili
ktos w moim imieniu moze popelnic przestepstwo.
Dzwonie bez jego zgody. Nie jestem tylko pewna, jak on na to
zareaguje ?
Wczoraj okazalo sie jeszcze, ze zniknal nasz dokument z Shire o
przepisaniu ziemi na nas. Zginela tez moja ukochana ksiazka
Dostojewskiego pt. "Zbrodnia i kara". A juz najlepszy cyrk okazal
sie z naszymi kluczami zapasowymi. Nie ma dwoch kluczy zapasowych :
jeden byl od drzwi frontowych [stary, oryginalny klucz zlotego
koloru], a drugi od drzwi tarasowych. Przybyly dwa jednakowe klucze
srebrne do drzwi frontowych od gornego zamka. Klucz do dolnego zamka
pozostal nietkniety, bo ten zamek jest tak zrobiony oryginalnie, ze
zapadka nie wchodzi calkowicie i dlatego po lekkim pchnieciu drzwi
mozna otworzyc, jak sa zamkniete tylko na ten zamek. Dlatego drzwi
mamy zawsze zamkniete na dwa zamki i sa jeszcze chronione
dodatkowimi drzwiami z metalowej kraty, ktore sa rowniez zamykane na
klucz.
Ryszard sceptycznie podchodzi do zgloszenia tego wszystkiego na
policje, bo sprawa jest nietypowa z uwagi na to, ze nikt do domu sie
nie wlamal, zeby nam to wszystko pozabierac i pozamieniac. Ryszard
sie obawia, ze policja moze go potraktowac tak, jak mnie
potraktowalo pogotowie w 1998 roku, kiedy to pierwszy raz w zyciu
doznalam bardzo bolesnej i uciazliwej podniety plciowej w srodku
dnia. Bez zadnej przyczyny. To bylo cos niesamowitego. Meczylam sie
strasznie. Polozylam sie spokojnie na kanapie i po godzinie mi
przeszlo, ale kiedy polozylam sie do lozka wieczorem, to dostalam
jeszcze gorszego ataku podniety. Wstalam wiec i pojechalam na
pogotowie. Na rozmowe z lekarzem czekalm cala noc, a rano sie
dowiedzialam, ze zostane odwieziona do Graylads. Zapieli mnie pasami
na noszach i zawiezli do szpitala psychiatrycznego.
Ryszard sie obawia, ze jego tak samo potraktuje policja, jak
zglosimy, ze wlamania do domu nie bylo, a poginely nam rozne rzeczy
i dzialo sie wielokrotnie bardzo roznie w naszym domu w dzien, kiedy
nas nie bylo i w nocy, jak spalismy.
Mam zamiar poprosic tlumacza z urzedu i z ta dodatkowa osoba mam
zamiar isc na policje.
Sprawdzajcie swoje rzeczy co jakis czas. Szczegolnie te, do ktorych
sie rzadko zaglada, a sa dla Was bardzo wazne.
Moj artykul : www.zwiastun2009.republika.pl/HAARP.htm