borrka
11.11.10, 13:52
Piekny, uroczysty dzien - z rana wywiesilem flage.
I tak sobie pomyslalem:
gdyby nie Ilicz, uzywalbym dzis keyboardu z bukwami !
To wstydliwa tajemnica, ale przed I Wojna stopien mentalnej rusyfikacji Priwislenia siegnal zenitu.
Poza lewakami i anarchistami nikt po prawdzie nie kwestionowal isniejacego porzadku rzeczy.
Warszawiacy kwiatami zegnali idace na front rosyjskie jednostki !
Najwieksze nawet sukcesy Panstw Centralnych na froncie wschodnim, nie doprowadzilyby do tego, co osiagnal Lenin i jego kryminalna bratwa.
Po, tak czy inaczej, nieuniknionym zwyciestwie Ententy, Rosji przypadlyby oczekiwane lupy, to, co cwierc wieku pozniej okreslono, jako Ziemie Odzyskane plus zabor pruski i austriacki.
Powstaloby ponownie jakies ksiestwo, czy krolestwo polskie pod berlem carow i mialoby nawet mit zalozycielski - wspolna walke z Giermancem.
Kongresowiakow bez trudu przekupionoby autonomia i polaczeniem ziem etnicznie polskich, Wielkopolanie i tak cieplej patrzyli na Rosje, a Krakow po paru latach stanu wyjatkowego bylby, jak Kijow Zachodni.
Carat, moze nie tyle zwycieski, co ocalony, poszedlby na rozne liberalne koncesje, zwiekszyl swobody religijne i zezwolil na polonizacje administracji Priwislienia.
Jezyk polski stalby sie zabawka hobbystow, jak dzis dolnosaksonski Platt.
Dobrowolnie pokochalibysmy Matuszke R.
A diadi Lenina nie chcielismy !