wojciech.2345
13.02.11, 00:33
Putin tupnął, ceny benzyny spadły
Premiera Rosji zdenerwował wzrost cen paliw na stacjach, więc nakazał „zaprowadzić tam porządek”. Największe koncerny natychmiast potulnie spuściły z ceny.
Rosjanie żartują, że u nich ceny spadają tylko wtedy, gdy władza się im przygląda. Tak było i teraz z cenami paliw na stacjach benzynowych. Rosły sobie spokojnie od października; kierowcy klęli, że kraj pompuje najwięcej ropy na świecie, a swoim sprzedaje najdrożej, ale nikt tego nie słyszał.
Aż tu nagle w czwartek na posiedzeniu Rady Ministrów premier Władimir Putin się zdenerwował, bo usłyszał, że od końca 2010 roku do lutego ceny paliw na rosyjskich stacjach podskoczyły o 23 – 55 proc. (najwięcej olej napędowy, który jest już droższy od benzyny 92). Premier spojrzał groźnie na odpowiadającego za sektor energetyczny wicepremiera Igora Sieczina i polecił:
– Razem ze służbą antymonopolową sprawdzicie i poprowadzicie dochodzenie w sprawie zawyżania cen, aż do logicznego zakończenia. Ważne, by konsumenci poczuli rezultaty tego dochodzenia w swojej kieszeni – mówił Putin, nie pozostawiając wątpliwości, jakich wyników oczekuje.
www.rp.pl/artykul/611225_Putin-tupnal--ceny-benzyny-spadly--.html