Dodaj do ulubionych

Gra z Gruzją

15.08.11, 08:38
Piłka nożna. Mecz Polska-Gruzja. Ciekawie wybrana data: 10 sierpnia. To dwa dni po rocznicy wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej.

Trzy lata temu, w szczycie sezonu ogórkowego, wiadomość o walkach na Kaukazie zelektryzowała cały świat. Było to pierwsza od czasów zakończenia zimnej wojny, konfrontacja Moskwy z Zachodem! Rząd w Tbilisi wystąpił wtedy jako reprezentant naszej części świata. Jak twierdzą specjaliści (i tu się chyba nie mylą) bezpośrednią przyczyną wojny były deklaracja NATO o planach przyłączenia Gruzji do Paktu Północnoatlantyckiego. Rosja poczuła się zagrożona i upokorzona. Putin wykorzystał separatystyczne, będące w konflikcie z Tbilisi, republiki Osetii i Południowej Abchazji, by rozpocząć konflikt.

Cele były dwa. Po pierwsze, pokazać światu, że Gruzja jest krajem niestabilnym i nieobliczalnym, i że nie warto zapraszać jej ani do NATO, ani do Unii Europejskiej. Po drugie, w pokonanej i upokorzonej Gruzji, doprowadzić do upadku Saakaszwilego. Rzeczą powszechnie wiadomą jest jak bardzo Putin nie lubił prezydenta Gruzji. Rządy młodego, proamerykańskiego polityka, odsuwały kraj od Rosji, a kierowały w stronę Zachodu. Chodziło o wszystko. O ropę i gaz z Azerbejdżanu, która mogła popłynąć w stronę Europy. O niebezpieczny przykład, i to nie tylko na Kaukazie. Saakaszwili rządził mądrze, w ekspresowym tempie zmieniał kraj. Zlikwidował korupcję (w jakim innym postradzieckim kraju to się udało?), rozpoczął bardzo szybki wzrost gospodarczy. Nie bał się śmiałych posunięć, np. zwolnienia oficerów policji i zastąpienia ich zupełnie nowymi ludźmi – w efekcie tego, dziś drogówka w Gruzji nie bierze łapówek! Wybudował dobre drogi – jeździłem po nich miesiąc temu, robią wrażenie. Po latach destabilizacji i politycznej zawieruchy; wojen domowych i braku państwa (bandytyzm, rządy lokalnych watażków, brak prądu, wody i ogrzewania), kraj stanął na nogi. Można było normalnie i bezpiecznie żyć.

Z punktu widzenia Rosji, nie był to dobry przykład. Mógł zachęcić inne kraje do pójścia tą drogą.

Dzieje Gruzji przypominają naszą historię. Miejscami są zadziwiająco podobne. Oba kraje straciły niepodległość i wpadły w zależność od Moskwy w tym samym okresie, w końcówce XVIII wieku. Ostatni król Gruzji, podobnie jak nasz Staś, próbował romansów i inteligentnej gry z Kremlem. Przegrał tak samo, jak Poniatowski. Do niepodległości oba państwa wróciły na kanwie tych samych wydarzeń – po wojnie światowej i rosyjskiej rewolucji. I tu, znowu podobieństwo, niemal w tym sam momencie musiały o nią walczyć. Polska obroniła się w 1920, Gruzja, w 1921, niestety nie. Do upadku ZSRR pozostała jego częścią.

Kiedy przyjeżdżam do Gruzji, spotykam ludzi bardzo przyjaznych i gościnnych. Informacja, że jestem z Polski, otwiera drzwi i serca wielu osób. Z ogromnym szacunkiem odnoszą się do Lecha Kaczyńskiego. Pamiętają, że latem 2008 r., stanął po ich stronie. To był ważny gest. Być może zaważył o losie Gruzji. Warto o tym pamiętać.

krzysztofmatys.blog.onet.pl/Gra-z-Gruzja,2,ID433140208,n
Obserwuj wątek
    • labadine Re: Gra z Gruzją 15.08.11, 08:53
      Filozofowac mozna ile sie chce i jak sie chce bo Zachod nigdy nie chcial umierac za Gruzje i ani wczesniej za Gdansk a ze,Gruzja ma wybitnego pecha majac nieobliczalnego prezydenta to juz jest jej sprawa.
    • polski_francuz Ambiwalencja 15.08.11, 09:01
      Wiem, ze naduzywam tego slowa, ale oddaje wiernie moje odczucia.

      Gruzja jest nam sympatycznym krajem i Gruzinie sa nam sympatycznymi ludzmi. Od czasu ""4-pancernych" jest to wiadomo. Ich walka o niepodleglosc jest nam bliska. Gest Lecha Kaczynskiego wobec Gruzji i wizytaw Tblilisi,kilka lat temu, byl emocjonalnie bliski kazdemu Polakowi.

      Realia polityki sa takie, ze nie ma prozni. Slabosc Rosji jest wykorzystywana przez Stany. Ktore otaczaja Rosje coraz bardziej przyjaznymi sobie krajami. Z tego rodzaju przyjaciol utylitarnych, ktorych zdanie sie olewa bo sie ich ma gdzies (i to u nich torturuje sie talibow np by nie zaswiniac terytorium narodowego). I Gruzja i Polska do tych krajow naleza.

      Czy to jest polska racja stanu? Nie mnie wyrokowac. osobiscie widzialbym Polske bardziej jak Finlandie czy Szwajcarie. Bez bliskich (zbyt) przyjaciol ale bez zadnych wrogow.

      Dlatego podoba mi sie polityka Tuska, ktory nie szuka wrogow a raczej przyjaciol albo "przyjaciol" ale to i tak lepiej.

      Pozdro

      PF
    • vladexpat Re: Gra z Gruzją 15.08.11, 09:22
      Wracając do faktów - to Saaka pierwszy wprowadził czołgi do Osetii, w ktorej już wtedy stacjonowały oddziały rosyjskich "mirotworcow" gwarantujących "autonomię" Osetii. No i te gwarancje zostały dotrzymane z pomocą dodatkowego wsparcia. Że odpowiedź Rosjan była nadproporcjonalna, to inna sprawa.
      A osiągnięcia Saaki wewnątrz Gruzji, zwłaszcza w walce z korupcją są rzeczywiście imponujące. I chwała mu za to.
      Korupcja to największy problem Wschodu. Wydaje mi się, że obecny rozwój Chin jest możliwy w dużym stopniu dzięki rozstrzeliwaniu łapówkarzy na stadionach a stagnacja Rosji jest wynikiem przymykania oczu szeroko rozumianą korupcję.
      • wojciech.2345 Re: Gra z Gruzją 15.08.11, 09:41
        vladexpat napisał:
        > A osiągnięcia Saaki wewnątrz Gruzji, zwłaszcza w walce z korupcją są rzeczywiśc
        > ie imponujące. I chwała mu za to.
        > Korupcja to największy problem Wschodu.
        -------------------------------
        Jeśli idzie o korupcję, to Gruzja jest tuż za Włochami.
        www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2010/results
        Wszystkie kraje powstałe po rozpadzie ZSRR mają z korupcją bardzo poważne
        kłopoty.
        • vladexpat Re: Gra z Gruzją 15.08.11, 09:50
          wojciech.2345 napisał:

          > vladexpat napisał:
          > > A osiągnięcia Saaki wewnątrz Gruzji, zwłaszcza w walce z korupcją są rzec
          > zywiśc
          > > ie imponujące. I chwała mu za to.
          > > Korupcja to największy problem Wschodu.
          > -------------------------------
          > Jeśli idzie o korupcję, to Gruzja jest tuż za Włochami.
          > www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2010/results
          > Wszystkie kraje powstałe po rozpadzie ZSRR mają z korupcją bardzo poważne
          > kłopoty.
          Włochy nie są chyba najlepszym wzorem do naśladowania, ale to inna bajka.
          Ja pamiętam Gruzję jeszcze z głębokiej komuny. Wtedy korupcja (szeroko rozumiana - układy rodzinne, znajomości a także zwykłe łapówki) była ta podstawą funkcjonowania tego skądinąd niezwykle sympatycznego i gościnnego społeczeństwa.
          • przyjacielameryki Re: Gra z Gruzją 16.08.11, 15:44
            Gruzja jest niepodległym państwem i Polska tak jak cała UE powinna wspierać tę niepodległość i rozwój Gruzji.
            Natomiast wojna z Rosją została sprowokowana przez Rosję - nieustanny ostrzał terenów gruzińskich z Osetii. Błąd Gruzji polegał na tym, że dała się sprowokować Rosji. Prowokacje Rosji zostały już i opisane i udowodnione więc nie ma sensu wracać do tego.
            • vladexpat Re: Gra z Gruzją 16.08.11, 16:04
              przyjacielameryki napisał:

              > Gruzja jest niepodległym państwem i Polska tak jak cała UE powinna wspierać tę
              > niepodległość i rozwój Gruzji.
              > Natomiast wojna z Rosją została sprowokowana przez Rosję - nieustanny ostrzał t
              > erenów gruzińskich z Osetii. Błąd Gruzji polegał na tym, że dała się sprowokowa
              > ć Rosji. Prowokacje Rosji zostały już i opisane i udowodnione więc nie ma sensu
              > wracać do tego.

              Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. Polityka nie jest czarno-biała. Dla posiadaczy szarych komórek to jasne.
            • walter622 "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 20:19
              przyjacielameryki napisał:
              > Natomiast wojna z Rosją została sprowokowana przez Rosję - nieustanny ostrzał
              > terenów gruzińskich z Osetii.

              Ja zwykle "przyjacielskie" brednie. Autonomia Płd. Osetii ogłosiła o wystąpieniu ze składu
              Gruzińskiej SRR (przy tym miała ku temu wszelkie prawa) zanim ta ogłosiła niepodległość.
              W odpowiedzi Gruzini, po ogłoszeniu niepodległości, zaatakowali Płd. Osetię, mordując
              cywilną ludność. Przy tym ze strony Gruzinów dochodziło do niesamowitych aktów bestialstwa
              - np. odcinali głowy ofiarom i je następnie odsprzedawali rodzinom ofiar ( taki wynalazek w zakresie "transportu" - głowy wożono jak arbuzy). Do tego doszła szowinistyczna doktryna Gamsachurdii ( na marginesie - do tej pory obowiązująca), w myśl której Osetyjczycy "nie są ludźmi i nie przynależą im się żadne prawa", innymi słowy można było ich całkowicie bezkarnie mordować. W latach 80-ych Gruzję zamieszkiwało ca. 300 tyś Osetyjczyków, teraz zaledwie kilka tysięcy. Najgorszy los spotkał Trialeckich Osetyjczyków, zamieszkujących tereny na płd. od Gorii - ich wszystkich wygnano. Podobny los spotkał Swanów z Kodoru - ich wszystkich wypędzono z ich domów i zmasakrowano ludność cywilną, choć Swani są Gruzinami. Demonstracje gruzińskich kobiet w Tbilisi, protestujących przeciw prześladowaniu Swanów rozpędzano używając w tym celu wojskowych saperek. Kolejnymi do rozwałki byli Osetyjczycy Tshinwalscy. Piszesz o "nieustannym ostrzale terenów gruzińskich z Osetii" lecz świadomie przemilczasz fakt, że z terenów gruzińskich stale ostrzeliwano ziemie Osetii Płd.

              Jesienią 2007 r. w Gruzji były masowe demonstracje przeciwników reżymu Saaka - większość demonstrantów stanowili studenci uczelni z Tbilisi. Ich powołano do armii i wysłano na front osetyjskich - to właśnie ci demonstranci z jesieni 07 r. byli rzuceni pod gąsienice rosyjskich czołgów. W ten sposób Saaka zutylizował wewnętrzną opozycję.

              G@wno wiesz, więc przestań pleść bzdury.

              **************************************************************
              "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
              Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
              • przyjacielameryki Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 20:54
                walter622 napisał:

                >
                > G@wno wiesz, więc przestań pleść bzdury.


                Cha!, cha!, cha! Wania, to oficjalne komunikaty pracowników ambasady amerykańskiej w Gruzji a także raport UE w którym mówi się o prowokacji .
                Wania, Ty uważasz, że jeżeli będziesz jakieś kłamstwo ciągle powtarzał to stanie się ono prawdą?? To chyba jakiś nowy wynalazek rosyjski? Cha!, cha!
                • walter622 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:02
                  przyjacielameryki napisał:
                  > Ty uważasz, że jeżeli będziesz jakieś kłamstwo ciągle powtarzał to stanie
                  > się ono prawdą? To chyba jakiś nowy wynalazek rosyjski?

                  "Przyjacielu", to przecież twój wynalazek.
                  Masz tu film o jednej z masakr osetyjskiej cywilnej ludności.

                  www.youtube.com/watch?v=MlnTUvctYWE
                  **************************************************************
                  "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                  Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                • romrus Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:09
                  przyjacielameryki napisał:

                  Cha!, cha!, cha! Wania, to oficjalne komunikaty pracowników ambasady amerykańsk
                  > iej w Gruzji a także raport UE w którym mówi się o prowokacji .

                  Cytat z raportu:
                  "Ostrzał artyleryjski Cchinwali (stolicy Osetii Południowej) przez gruzińskie siły wojskowe nocą z 7 na 8 sierpnia 2008 stał się początkiem zbrojnego konfliktu na dużą skalę.", stwierdza raport. Potem dodaje: "Powstaje pytanie, czy owo użycie siły było uzasadnione w rozumieniu prawa międzynarodowego. Otóż nie było. Raport stwierdza dalej, że zarzuty Gruzji, iż miało miejsce rosyjskie militarne wtargnięcie na dużą skalę na teren Południowej Osetii przed wybuchem wojny, nie mogło być "wystarczającym uzasadnieniem"
                  pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_w_Osetii_Południowej_2008
                  A polska Wiki nigdy nie klamie))

                  >Wania, Ty uważasz, że jeżeli będziesz jakieś kłamstwo ciągle powtarzał to stanie się ono prawdą?? To chyba jakiś nowy wynalazek rosyjski? Cha!, cha!

                  To wynalazek Goebelsa i prawie on sie udal Saakie.

                  Czytac raport, potem gadac.
                  Gruziny rzneli Osetyjczykow setki lat.
                  Gruzinow bylo wiecej wiec mieli przewage, ale Osetyjczycy to sa prawdziwy twardzieli, nie zra krawatow.
                  • wojciech.2345 Rosja okupantem Gruzji 16.08.11, 21:15
                    W specjalnej rezolucji, przyjętej przez Senat USA stwierdzono, że Rosja powinna wycofać swoje wojska z okupowanych terenów Abchazji i Osetii Południowej.

                    Dokument został przyjęty jednogłośnie, jako wspólne stanowisko Republikanów i Demokratów.

                    mezon1.salon24.pl/329145,usa-rosja-okupantem-gruzji
                  • przyjacielameryki Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:20
                    romrus napisał:

                    >
                    > Cytat z raportu:
                    > "Ostrzał artyleryjski Cchinwali (stolicy Osetii Południowej) przez gruzińskie s
                    > iły wojskowe nocą z 7 na 8 sierpnia 2008 stał się początkiem zbrojnego konflikt
                    > u na dużą skalę.", stwierdza raport. Potem dodaje: "Powstaje pytanie, czy owo u
                    > życie siły było uzasadnione w rozumieniu prawa międzynarodowego. Otóż nie było.
                    > Raport stwierdza dalej, że zarzuty Gruzji, iż miało miejsce rosyjskie militarn
                    > e wtargnięcie na dużą skalę na teren Południowej Osetii przed wybuchem wojny, [
                    > b]nie mogło być "wystarczającym uzasadnieniem"[/b]

                    a dalej" raport stwierdza, że gruziński atak poprzedzony był miesiącami prowokacji i obie strony gwałciły wtedy prawo międzynarodowe. "

                    Jak już coś cytujesz do do końca. Półprawdy nie są prawdami.

                    • walter622 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:28
                      przyjacielameryki napisał:

                      > a dalej" raport stwierdza, że gruziński atak poprzedzony był miesiącami prowokacji i
                      > obie strony gwałciły wtedy prawo międzynarodowe. "

                      > Jak już coś cytujesz do do końca. Półprawdy nie są prawdami.
                      Ta uwaga jak najbardziej się odnosi do ciebie. Praktycznie od 92 r. na całej granicy
                      gruzińsko-osetyjskiej toczyła się wojna i obie strony nawzajem się obstrzeliwały.

                      Mało tego - na 8 sierpnia 08 r. było wyznaczone rozpoczęcie rozmów, w których negocjatorami byli przedstawiciele Niemiec. Na te negocjacje powołuje się Saaka w swoim sławnym nocnym przemówieniu do narodu osetyjskiego, bezpośrednio poprzedzającym atak rakietowy na Tshinvali.

                      **************************************************************
                      "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                      Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                    • romrus Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:33
                      przyjacielameryki napisał:
                      > a dalej" raport stwierdza, że gruziński atak poprzedzony był miesiącami prowokacji i obie strony gwałciły wtedy prawo międzynarodowe. "

                      > Jak już coś cytujesz do do końca. Półprawdy nie są prawdami.

                      W raporcie jest napisane ze ty prowokacji byli rosijskimi?
                      Wzajemny ostrzaly trwaly od 1992 roku, a nie rzad w Tbilisi, a ni rzad Osetii, a ni sily pokojowy nie byli w stanie o 100% to kontrolowac.

                      Tyle ze z Gradu po cywilnemu miastu zapiepszyl Saaka.
                      Tu masz parametry techniczny Gradu.
                      pl.wikipedia.org/wiki/BM-21_Grad
                      Twoim zdaniem to jest dopuszczalnie wobec cywilow?
                      Rosijskich czolgow, jak nawet dopuscic ze wszedli do Osecii przed ostrzalem, w Chinwalu nie bylo o 100%.

                      • walter622 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:51
                        romrus napisał:
                        > Rosijskich czolgow, jak nawet dopuscic ze wszedli do Osecii przed ostrzalem, w
                        > Chinwalu nie bylo o 100%.

                        Do Tshinvali wdarły się natomiast gruzińskie czołgi. Gruzińska piechota koncentrowała się
                        głównie na masakrowaniu cywilnej ludności, unikając starć z osetyjską samoobroną i na dodatek pozostawili czołgi bez wsparcia piechoty. W efekcie czołgi te stały się wyjątkowo łatwym celem - osetyjska samoobrona w tą noc natłukła tych czołgów na ulicach Tshinvali sporą ilość i atak Gruzinów się z tego powodu załamał - w pośpiechu uciekali z tego miasta.

                        Gruzini ("afgański korpus") na południowych przedmieściach Tshinvali ( chyba w rejonie "Dembowy zagajnik" ?) .
                        www.youtube.com/watch?v=QCz8cNI4dpw&list=FLPhPyV3A5UHo&index=317
                        www.youtube.com/watch?v=j6fTZ6P5x5Y&list=FLPhPyV3A5UHo&index=282**************************************************************
                        "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                        Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                        • j-k to sie zgadza. 16.08.11, 23:08
                          wania622 napisał:
                          gi. Gruzińska piechota koncent
                          > rowała się
                          > głównie na masakrowaniu cywilnej ludności, unikając starć z osetyjską samoobron
                          > ą i na dodatek pozostawili czołgi bez wsparcia piechoty. W efekcie czołgi te st
                          > ały się wyjątkowo łatwym celem - osetyjska samoobrona w tą noc natłukła tych cz
                          > ołgów na ulicach Tshinvali sporą ilość i atak Gruzinów się z tego powodu załama
                          > ł - w pośpiechu uciekali z tego miasta.

                          to sie zgadza.
                          dlaczego nie wysadzili w powietrze tego tunelu z polnocnego Kavkazu ?
                          to jest wlasciwe pytanie.
                          • walter622 Re: to sie zgadza. 16.08.11, 23:43
                            j-k napisał:
                            > to jest wlasciwe pytanie.
                            Kompletnie bezsensowne pytanie. Gdybyś sobie sprawił mapę tego regionu to byś takich pytań nie zadawał.

                            > dlaczego nie wysadzili w powietrze tego tunelu z polnocnego Kavkazu ?
                            Ciężkim sprzętem do Rokskiego tunelu można się dostać po sforsowaniu linii osetyjskiej obrony w Tshinvali, kolejna linia w rejonie Dżau ( do tej Gruzini nawet nie doszli) i następna
                            w rejonie Wanel. No a po tym przebijanie się wąwozem rzeki Liachwa, a następnie jeszcze solidnie pod górę.

                            Do wysadzenia Saaka wysłał kilka jednostek specnazu głównie od strony wąwozu rzeki Ksoni. No i się pojawił istotny problem, związany z obsesjami Saaki. Wojska zawodowe miały bodajże co dwa tygodnie prane mundury (osobiste polecenie Saaka), firma która dostarczała
                            MON Gruzji proszek do prania dodawała do niego związku chemicznego (na bazie tlenków żelaza). W efekcie po kilku takich praniach te mundury się "świeciły" i żołnierze w tych mundurach były bardzo łatwym celem dla osetyjskich (i rosyjskich ) snajperów. Ich tam z
                            powodu tych "świecących" mundurów natłukli jak much - żaden z wysłanych oddziałów
                            specnazu nie zdołał się przedrzeć w pobliże Ruk. Na dodatek stracili łączność, więc ich dobijano jeszcze do końca sierpnia ( ostatnich rozwalono gdzieś 26-28 sierpnia).
                            Z powodu tych "świecących" mundurów gruzińscy żołnierze urządzili na tarnskaukazkiej
                            drodze swoisty maraton golasów - zdejmowali mundury i nawiewali do Tbilisi na golasa.

                            **************************************************************
                            "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                            Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                            • j-k to sie dalej Zgadza. 17.08.11, 00:18
                              klasyczna zmiana tematu.
                              o zrodlach
                              ani slowa.

                              Buenas Noches.
                              • walter622 Re: to sie dalej Zgadza. 17.08.11, 00:28
                                j-k napisał:
                                > o zrodlach ani slowa.

                                W dowolnej rosyjskiej księgarni o tej wojnie możesz sobie kupić z dwa tuziny książek.
                                Na dodatek w tej wojnie walczyło wielu moich przyjaciół - w armii gruzińskiej, osetyjskiej,
                                oddziałach kozackich i czeczeńskich ( batalion specnazu Wschód-Zachód).


                                **************************************************************
                                "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                                Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                      • wojciech.2345 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:54
                        romrus napisał:
                        > W raporcie jest napisane ze ty prowokacji byli rosijskimi?
                        > Wzajemny ostrzaly trwaly od 1992 roku, a nie rzad w Tbilisi, a ni rzad Osetii,
                        > a ni sily pokojowy nie byli w stanie o 100% to kontrolowac.
                        ------------------------------
                        Romrus,
                        reputacja Marsjan jest znana.
                        Można więc a vista wskazać winnego.

                        Po co się męczysz?
                        To co ukradliście Gruzji i tak będzie trzeba oddać.
                        • romrus Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 22:07
                          wojciech.2345 napisał:
                          > Romrus,
                          > reputacja Marsjan jest znana.
                          > Można więc a vista wskazać winnego.

                          Pisalem do przyjacielaUS, bo mam jeszcze iluzje ze on nie jest tak samo stracony, jak ty.
                          Twoje i senatora McKayna zdanie malo kogo w tym Swiecie obchodza.

                          > To co ukradliście Gruzji i tak będzie trzeba oddać.

                          Wariant A - trza bedzie odebrac to Osetyjkam, ale wtedy bedziesz musial tam pojechac.

                          Wariant B - poprosic Rosje zwrocic Osetie Gruzinam, a Gdansk, Wroclaw, Z.Gore - Niemcam.

                          Wybiraj
                          • wojciech.2345 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 22:11
                            Po co kręcisz. Sprawy są oczywiste.
                            Matuszka przegrała tę wojnę moralnie.
                            Nie da się w 21 wieku ukraść bezkarnie terytorium.

                            Nie te czasy.
                            • romrus Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 22:15
                              wojciech.2345 napisał:

                              > Po co kręcisz. Sprawy są oczywiste.
                              > Matuszka przegrała tę wojnę moralnie.
                              > Nie da się w 21 wieku ukraść bezkarnie terytorium.
                              > Nie te czasy.

                              Moze w twojej morali i tak, co nie swiadczy ze to slusznie.

                              Jak ty zawsze piszesz - poczekamy, zobaczymy.

                              NATO ukradlo Serbii Kosowo i chyba nic sie nie stalo.
                              Nie ma powodow dla zmartwenia.
                              • wojciech.2345 wierzysz w to? 16.08.11, 22:50
                                Relacjonując wypadki sprzed trzech lat, prezydent podkreślał, że działał niezależnie od premiera Putina, który na początku wojny był w Chinach. Miedwiediew twierdzi wręcz, że po raz pierwszy skontaktował się z Putinem dopiero dobę od rozpoczęcia konfliktu.
                                • romrus Re: wierzysz w to? 16.08.11, 23:48
                                  wojciech.2345 napisał:

                                  >Relacjonując wypadki sprzed trzech lat, prezydent podkreślał, że działał niezależnie od premiera Putina, który na początku wojny był w Chinach. Miedwiediew twierdzi wręcz, że po raz pierwszy skontaktował się z Putinem dopiero dobę od rozpoczęcia konfliktu.

                                  Nie wierze.
                                  Taka decyzje mog podjac tylko Putin.
                                  Dla tego w zadnym przypadku nie bede glosowal na Miedwiedziewa.
                          • walter622 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 22:36
                            romrus napisał:

                            > trza bedzie odebrac to Osetyjkam, ale wtedy bedziesz musial tam pojechac.

                            Jeżeli wojtuś do nieskończoności jest blondynem to natychmiast podzieli los ukraińskich
                            najemników. Zresztą ukraińscy najemnicy nie walczyli na froncie - oficjalnie oddelegowani, obsługiwali system obrony przeciwlotniczej (w większości zginęli przy likwidowaniu tych baterii), trochę walczyło w jednostkach pancernych ( tych również niewielu przeżyło) natomiast "ochotnicy" głównie zajmowali się przesłuchiwaniem wziętych do niewoli, przy
                            tym zdobyli wyjątkowo durną sławę, co przesądziło o ich późniejszym losie - im zadawano
                            po gruzińsku kilka podstawowych pytań, a jak się okazało, że gruzińskiego nie znają to ich stawiano pod ścianę.

                            **************************************************************
                            "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                            Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
                  • walter622 Re: "Przyjacielskie" brednie 16.08.11, 21:22
                    romrus napisał:
                    > Gruzinow bylo wiecej wiec mieli przewage, ale Osetyjczycy to sa prawdziwy tward
                    > zieli, nie zra krawatow.

                    Gdy Premier Gruzji Zurab Żwania w pierwszych dniach lutego 2005 r. uzgodnił z Tshinvalskimi Osetyjczykami zasady utworzenia konfederacji Gruzińsko-Osetyjskiej (z opcją uregulowania na tych samych zasadach kwestii aspiracji Abchazji i Adżarii) został, na polecenie konsumenta krawatów, zamordowany przez gruzińskich nacjonalistów, uznających to porozumienie za
                    podważenie doktryny Gamsachurdii.

                    **************************************************************
                    "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
                    Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka