Dodaj do ulubionych

"Crisis ? -What crisis ?"

07.09.11, 19:46
-Pamietacie ta plyte S-Tramp ? - Te chlopaki nie studiowaly ekonomii ;- im wystarczylo trzezwe spojrzenie na swiat...
Przypatruje sie z niepokojem na pseudoinicjatywy panow Obamby i innych Sarkowitzow , oklamujacych nas,bezczelnie , " w zywe oczy". -Ci panowie wyobrazaja sobie , ze obciazajac, dodatkowymi podatkami i obciazeniami ,wlasnych obywateli stworza baze rozwojowa gospodarki.-Pan Obamba obiecywal, przed wyborami, rozruch gospodarczy przez inwestycje w nowe miejsca pracy,w nowe wielkie projekty...-Po wyborach zmienil zdanie. -Ciekawe ,ze nikt nie chce sobie przypomniec kryzysu 1929-u roku i niemieckowloskiego "cudu" gospodarczego. - Do wyjscia z dna wystarczyly dwa elementy.- Pierwszym byla,po prostu, odwaga polityczna , a drugim zastosowanie prostych regul Keynes'a , m.in. ,interwencji panstwa w masowym tworzeniu miejsc pracy , w inwestycjach , w kontroli bankow i spekulacji (dr Schacht)....
Niestety -wspolczesni "demokratyczni" politycy nie tylko nie maja odwagi , ale nie maja, po prostu ,WLADZY .-Stali sie marionetkami w dloniach grupy bankospekulacyjnych mafiozow , kontrolujacych polityke , gospodarke i zycie spoleczne wiekszosci krajow swiata. -Ci ludzie maja jedyna religie ,jedynego boga,jeden cel -ZYSK , zysk za wszelka cene , za cene zycia glodujacych,za cene zniszczenia naszego srodowiska , za cene zycia niewinnych ludzi. -To ci ,wlasnie, kryminalisci planetarni ,stoja za inwazja Iraku i Afganistanu , za agresja suwerennej Libii...
-Wracajac do kryzysu 1929...-wtedy istnial potencjal surowcowy , potencjal rynkowy.-Czy , dzisiaj , posiadamy ow potencjal ? -Nie ! - Dzisiaj mozemy wyrzucic do smietnika wszelkie ekonomiczne teorie , nawet Keynes stracil wszelki sens.-Nadszedl czas , bysmy przestali kierowac sie "postepem" gospodarcznym , przyrostami , wzrostami i innymi PIB i PKB...-Czas najwyzszy na zrekonstruowanie gospodarki , cywilizacji,spoleczenstwa , polityki.-Przyszlosc swiata nie moze zatrzymac sie na wartosci pieniadza...
Obserwuj wątek
    • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:35
      Pożyteczny link do tematu:
      www.usavsus.info/
      Na dole tej strony jest: The Sheeple Pit i "społeczeństwa" właśnie tam wpadające.
    • mara571 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:39
      proponuje, abys przeczytal, co planuje kandytat na kandydata w walce o urzad prezydenta USA:
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,10248889,Republikanin_Mitt_Romney_przedstawil_swoje_propozycje.html
      Sadzisz, ze zmeczonym Amerykanom taki program sie nie bedzie podobal?
      • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:50
        Masz racje ze się spodoba tym co glosowali w ostatnich wyborach na Obama. W końcu to naiwniacy i można im kłamać na okrągło/zawsze. Oczywiście po wyborach, będą się wstydzić ze swojego wyboru(swojego pustogłowia), ale aby się nie przyznać do pomyłki, będą bronic swojej decyzji. I tak w kolko co wybory.
        • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:54
          Jest taki kraj na świecie, gdzie prawie nie płaci się podatków, gospodarka kwitnie, nie ma długów i ludzie żyją tam szczęśliwie?
          • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:57
            Do czego potrzebny jest tobie ten przykłada kraju? Chcesz tam wysłać wojsko bankowe?
            • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:02
              mlody747 napisał:

              > Do czego potrzebny jest tobie ten przykłada kraju? Chcesz tam wysłać wojsko ban
              > kowe?

              Tak dla ciekawości.
              Palanty wymyślają coś nowego - a jest to stare jak świat.

              To jest taki kraj czy nie?
              • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:10
                Jak będziesz wiedział jakiego ty kraju szukasz, to go znajdziesz oczywiście. Ja nie mam zamiaru pomagać tobie w koniecznej nauce.
                • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:12
                  mlody747 napisał:

                  > Jak będziesz wiedział jakiego ty kraju szukasz, to go znajdziesz oczywiście. Ja
                  > nie mam zamiaru pomagać tobie w koniecznej nauce.

                  Nie to nie.

                  ,│,,
      • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:52
        Bogaci są widocznie jeszcze za mało bogaci, jeszcze więcej ropy i gazu. Zwiększenie już dziś paranoidalnych kosztów na wojnę - oni to nazywają obroną, ale to już tylko podkreśla totalne zakłamanie tych konserwatywnych palantów.

        Czego właściwie się obawiać w konserwatywnym raju?

        Nie będzie tam wiecznego szczęścia?

        • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:55
          Pimpus, czy ty wiesz co to jest: "konserwatyzm"? Co ty gadasz? Kto jest w tym konserwatysta? Kto konserwuje dobre wypróbowane zasady?
          • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:05
            mlody747 napisał:

            > Pimpus, czy ty wiesz co to jest: "konserwatyzm"? Co ty gadasz? Kto jest w tym k
            > onserwatysta? Kto konserwuje dobre wypróbowane zasady?

            Tak te palanty (jak w Pomrocznej Korwin-Mikki) należą do rewolucyjnych konserwatystów.
            Jakby określenie "konserwatysta" samo w sobie nie było już wystarczająco absurdalne.
      • felusiak1 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:19
        mnie sie już nie podoba ale jest to na obecnym etapie bez znaczenia. programy i przemówienia służą w tej chwili kampanii wyborczej a nie realiom.
        nie moge pojąć dlaczego leftystom obniżenie podatków zawsze kojarzy się ze zmniejszeniem wplywów z podatkow do budzetu. jest akurat na odwrót ale ich nie da się przekonać.
        jeśli 90% pracuje i podwyższy się podatki to wkrótce bedzie pracować 85% i trzeba ponownie podwyższyć podatki aby zatkać dziurę i nastepuje efekt domina. a przecież wystarczy jedynie sprawić aby te 10% znalazło pracę a wpływy do budżetu same wzrosna.
        wystarczy spojrzeć na wpływy do budżetu w okresie po obniżce wymiaru podatkow.
        reagan obniżył podatki i wpływy wzrosły o 50%. bush obniżył i wpływy wzrosły o 25%.
        deficyty były wynikiem nadmiernych wydatkow a nie braku wpływów. za reagana wydatki wzrosły o 70% a za busha o 67%. za clintona wpływy wzrosły o 45% a wydatki o 21%.
        wystarczy zajrzeć do przyszłych planów budżetów usa i wynika z nich, że każdego roku wydatki bedą rosly o 11%. nie ma takiego państwa i takiej gospodarki, która mogłaby takim wzrostom podołać.
    • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:45
      Dopóki mądrzy i ciemniaki nie będą w stanie wygenerować żadnej alternatywy, dopóty będą mogli sobie pobiadolić nad niedobrym światem.

      Komu potrzebny jest właściwie ten wzrost, jak miałby on właściwie wyglądać i kto miałby za niego zapłacić?
      • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:52
        Jóź jest alternatywa dobrze opanowana, ale żeby ja wcielić trzeba być równym przeciwnikowi. Czyli bez skrupułów, moralności itd.
        • pimpus18 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 20:58
          mlody747 napisał:

          > Jóź jest alternatywa dobrze opanowana, ale żeby ja wcielić trzeba być równym pr
          > zeciwnikowi. Czyli bez skrupułów, moralności itd.

          Gdzie?

          Może pytania były za trudne?

          Czy Ty jesteś zwolennikiem demokratycznej opozycji w Rosji?
          • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 21:07
            No, po pacz. Pimpus złapałeś się. Dla ciebie jest tylko Rosja takim krajem i jakaś demokracja(jest pewne-nie wiesz co to republika-błądzisz zgodnie z planem z media).
      • igor_uk Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 20:53
        Alternatywa wspolczesnemu dziadowstwu moze byc tylko podatek konsumpcyjny i basic income (BGE).
        • mlody747 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 20:58
          "Prawda", przecież chodzi o Pimpusia. Hahahaha.
          • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:06
            mlody747 napisał:

            > "Prawda", przecież chodzi o Pimpusia. Hahahaha.

            Młody a już taki tępy.

            Z wiekiem jest tylko gorzej, pomyśl o tym.
          • igor_uk mlody. 07.09.11, 21:28
            Trzymaj sie mnie,nie zginiesz.
        • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:00
          igor_uk napisał:

          > Alternatywa wspolczesnemu dziadowstwu moze byc tylko podatek konsumpcyjny i ba
          > sic income (BGE).

          Igor, musisz się tak ostentacyjnie ze swoją tępotą obnosić?

          Jak chcesz to możesz coś na serio napisać.
        • mara571 Igor, mogles im pozwolic dalej dyskutowac 07.09.11, 21:08
          zobaczylibysmy w ktorym wpisie pojawia sie te slowa-wytrych.
          Ja juz typowalam, ze okolo piecdziesiatego.
          • pimpus18 Re: Igor, mogles im pozwolic dalej dyskutowac 07.09.11, 21:10
            mara571 napisała:

            > zobaczylibysmy w ktorym wpisie pojawia sie te slowa-wytrych.
            > Ja juz typowalam, ze okolo piecdziesiatego.

            Mara, Ty się tu marnujesz.
            Albo przejdź na forum Michalkiewicza, albo się zamknij, bo pisząc tu rozwiewasz wątpliwości na temat Twojej kompetencji intelektualnej.

          • igor_uk Mara. 07.09.11, 21:26
            Lubie mlodego i dla tego postanowilem przyjac ogien na siebie(jestem na pimpusika odporny) ,tylko dla tego wyskoczylem z tym haslem.I jak widzisz cel osiagniety.
            Juz obnosze sie z jego tepota (he,he) .
            A tak malo brakowalo,zeby pimpusik z cala swoja kultura napadl na sympatycznego mlodzieniaszka.
            • mara571 Igor, 07.09.11, 21:47
              ja tez lubie Mlodego. I uwazam, ze dalby sobie rade: chlopak jest inteligentny i szybko by sie polapal o co chodzi.
              • mlody747 Re: Igor, 07.09.11, 22:24
                Dziękuję wam obu(Mara Igor)za uznanie, już się rumienie. Hahaha
                • igor_uk Re: Igor, 07.09.11, 23:01
                  mlody,wez dwa glebokich oddecha i powinna cera powrocic do normalnego kolora.
                  • pimpus18 Re: Igor, 07.09.11, 23:15
                    igor_uk napisał:

                    > mlody,wez dwa glebokich oddecha i powinna cera powrocic do normalnego kolora.

                    Czerwony nos zostanie!
        • felusiak1 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:29
          przecież macie już podatek konsumpcyjny. płacicie podatki od dochodów a wydając to co wam zostało płacicie podatek konsumpcyjny.

          powiedziałbym, że tylko powrot rzadów do zajmowania się tylko i wyłącznie sprawami którymi nikt poza rządem zajmować się nie może jest jedyną szansą na uratowanie. kiedy rzad zajmuje się niańczeniem dzieci, przygotowaniem mleczka i zmiana pieluch a także jest pielęgniarką i położną i domem pogrzebowym i karawanem wszyscy są zależni od jego czkawki. wszyscy ludzie maja dziesiątki swoich przedstawicieli poza parlamentem w postaci rożnych grup nacisku, które wymuszaja coraz to nowe wydatki. a to lobby pielegniarek wymusiło na parlamentarzystach jakieś male, niby nic nieznaczace przywileje. po kilku latach okazuje się, że te przywileje kosztują miliardy. a takich wymuszajacych jest niezliczona ilość. życzę dobrej zabawy w niedalekiej przyszłości. elity zniszczyły fundamenty poprzez uprawiana inżynierie społeczną a teraz nadchodzi czas przebudzenia.....na gruzach.
          przerażajace jest to, że w takich czasach społeczeństwa dokonuję najgłupszych wyborow.
          zwycięzcami zwykle są ci, którzy potrafią "wczuć się" w bolączki i problemy. obiecują a naiwny lud kupuje.....
          • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:35
            Feluś, podaj przykład kraju, który jest dla Ciebie wzorem.

            Podatek od dochodów nie jest podatkiem konsumpcyjnym.

            Tak narzekasz na rząd i przedstawicieli, a przecież podatek konsumpcyjny położył by temu efektywnie kres.
          • kaszebe12 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:35
            Przepraszam , felusiak....- o czym ty piszesz ?
            • felusiak1 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 21:54
              o czym piszę? o podatku vat. jest to podatek konsumpcyjny. najpierw płacisz podatek od dochodu i zostają ci czyste pieniądze. ale hola, hola. rząd musi się wyżywić i wprowadził podatek konsumpcyjny nazywając go value added tax i do tego zagrał znaczonymi kartami. otóż podaek pobierać sę bedzie zanim towar lub usługa trafi do konsumenta. każde przełożenie papieru dodaje wartości. genialne. rząd uzyskuje podatek konsumpcyjny nawet jeśli produkt nigdy nie zostanie sprzedany konsumentowi i skończy na wysypisku smieci lub w spalarni.
              • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:00
                > o czym piszę? o podatku vat. jest to podatek konsumpcyjny. najpierw płacisz pod
                > atek od dochodu i zostają ci czyste pieniądze. ale hola, hola. rząd musi się wy
                > żywić i wprowadził podatek konsumpcyjny nazywając go value added tax i do tego
                > zagrał znaczonymi kartami. otóż podaek pobierać sę bedzie zanim towar lub usług
                > a trafi do konsumenta. każde przełożenie papieru dodaje wartości. genialne. rzą
                > d uzyskuje podatek konsumpcyjny nawet jeśli produkt nigdy nie zostanie sprzedan
                > y konsumentowi i skończy na wysypisku smieci lub w spalarni.
                >

                Nie rozumiem, o czym piszesz.
                Mógłbyś podać jakieś przykłady?

                W tym pomyśle chodzi o to, żeby wszystkie podatki zastąpić podatkiem konsumpcyjnym.
                Czy przeciwko temu też masz zastrzeżenia?
                • igor_uk Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:02
                  pimpusik,czy moge wytlumaczyc felusiu o co cie chodzi?
                  • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:17
                    igor_uk napisał:

                    > pimpusik,czy moge wytlumaczyc felusiu o co cie chodzi?

                    Kto to jest ten Młody, jakiś działacz opozycyjny?
                    Bywszy, zdaje się to opozycyny Jewrej?
                    • mlody747 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:22
                      Pimpus, a tym w końcu jesteś? Popierasz socjalistyczny/komunistyczny/bankierski podatek konsumpcyjny i do tego jesteś nawiedzony(czepisz się tego podatku jak ...............)?
                      • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:26
                        mlody747 napisał:

                        > Pimpus, a tym w końcu jesteś? Popierasz socjalistyczny/komunistyczny/bankierski
                        > podatek konsumpcyjny i do tego jesteś nawiedzony(czepisz się tego podatku jak
                        > ...............)?

                        Rzucasz się od razu jak ciemniak.
                        Nie obchodzi mnie, kim jesteś, ale Twoje poglądy chyba nie są tajemnicą.
                      • mara571 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 22:58
                        (czepisz się tego podatku jak ...............)?
                        "pijany plotu" mowi sie w Polsce.
                        • pimpus18 Re: Tylko podatek konsumpcyjny. 07.09.11, 23:15
                          mara571 napisała:

                          > (czepisz się tego podatku jak ...............)?
                          > "pijany plotu" mowi sie w Polsce.

                          No widzisz, Mara, rola subtelnej intelektualistki zupełnie Cię przerasta.
          • mara571 wracam uporczywie do mojego pytania, 07.09.11, 21:36
            ktore zadalam ci wczesniej:
            czy rzad federalny twoim zdaniem powinien sie wycofac z finansowania naukowych badan podstawowych?
            • felusiak1 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 07.09.11, 22:09
              mara571 napisała: czy rzad federalny twoim zdaniem powinien sie wycofac z finansowania naukowych badan podstawowych?

              podstawowe badania naukowe nie są prowadzone przez rząd. on za to płaci. czy powinien? NIE.
              jest masa prywatnych pieniędzy zaangażowana w badania naukowe wielokrotnie przekraczajaca sumy wydawane przez rząd. no ale wtedy nie mielibyśmy NASA.
              z drugiej strony nie widzę problemu kiedy rząd placi za badania, któych efekty służą do wypełnianai konstytucyjnej funkcji rzadu.
              enrico fermi rozszczepił za prywatne pieniadze ale bomba zbudowana była za pieniądze podatnika.
              jak to możliwe, że edison skonstruował wreszcie zarówkę bez federalnego centa. jobs zbudował komputer bez federalnych pieniędzy. telefon komórkowy powstał bez rzadowych pieniedzy. potega gospodarcza usa została zbudowana bez rzadowych dotacji i przez te dotacje zniszczona.
              rząd ma swoją rolę ale zabłądził i uzurpuje sobie rolę chrystusa zbawiciela, uzdrowiciela. chodzłi juz po wodzie ale zaczął tonąć. zbyt ciężki.

              rząd w państwie ma swoją rolę i tej powinien sie trzymać. po mieso idziemy do rzeźnika a po receptę do lekarza. nie na odwrót.
              • mara571 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 07.09.11, 22:55
                felusiak1 napisał:

                > podstawowe badania naukowe nie są prowadzone przez rząd. on za to płaci. czy po
                > winien?
                napisalam o finansowaniu, nie o prowadzeniu.

                > jest masa prywatnych pieniędzy zaangażowana w badania naukowe wielokrotnie prze
                > kraczajaca sumy wydawane przez rząd. no ale wtedy nie mielibyśmy NASA.
                > z drugiej strony nie widzę problemu kiedy rząd placi za badania, któych efekty
                > służą do wypełnianai konstytucyjnej funkcji rzadu.
                Jakie to sa wedlug ciebie badania?
                > enrico fermi rozszczepił za prywatne pieniadze
                Nie wiem. Zrobil to na uniwersytecie w Chicago (prywatnym) ale kto finasowal ten reaktor nie wiem
                >ale bomba zbudowana była za pieniądze podatnika.
                Byla wojna i wiadomo bylo, ze Niemcy robia to samo.
                > jak to możliwe, że edison skonstruował wreszcie zarówkę bez federalnego centa.
                > jobs zbudował komputer bez federalnych pieniędzy. telefon komórkowy powstał bez
                > rzadowych pieniedzy.
                To nie sa badania podstawowe, tylko wynalazki, ktore wykorzystuja odkrycia dokonanane przez fizykow badajacych wlasciwosci materii
                potega gospodarcza usa została zbudowana bez rzadowych dotacji i przez te dotacje zniszczona.
                Podobnie napisalam tutaj
                Probowalam ci wytlumaczyc znaczenie badan naukowych w tej wypowiedzi:
                forum.gazeta.pl/forum/w,50,128483667,128512099,jesli_wydatki_federalne_maja_zostac_tak_zredukowan.html
                Inny przyklad badan podstawowych: w roku 2007 Francuz Fert i Niemiec Grünberg za badania cienkich warstw odkrycie magnetooporu (1986) dostali Nobla.
                Dzieki temu IBM i ktorys japonski koncern po 11 lat od ich publikacji wprowadzily na rynek szybkie twarde dyski.

                Notabene pieniadze NASA przyczynily sie do rozwoju inzynierii materialowej, szczegolnie nowej generacji materialow ceramicznych. Wiele z nich ma dzisiaj zastosowanie do produkcji
                towarow konsumpcyjnych.

                Prywatne fundacje rzeczywiscie w USA daja naukowcom wiecej pieniedzy niz rzad: problem w tym, ze te pieniadze plyna zawsze w nowe trendy wynikajace z aktualnych problemow. Kiedys to byly badania nad AIDS, dzisiaj Alzheimer. Najwiecej tradycyjnie idzie na badania nowotworow.

                Sa jednak dziedziny, w ktorych bez pieniedzy podatnika nikt zadnego grantu nie dostanie.
                I zrobia to Chinczycy. W ten sposob Amerykanie straca podstawe swojego sukcesu.
                • felusiak1 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 00:55
                  mara, rząd ma do spełnienia pewną konstytucyjną rolę i to wszystko. rząd stoi na straży prawa, prywatnej własności, kontraktu i porzadku publicznego. do tego dochodzi funkcja zapewnienia bezpieczeństwa zewnetrznego. nikt inny nie jest w stanie tego robić. uważam, że emerytury nie powinny być w gestii rządu podobnie jak ubezpieczenia medyczne czy jakiekolwiek ubezpieczenia. uważam, że rząd marnotrawi około 25% przychodów do budzetu. i to jest "wrodzone". nie ma możliwości wyeliminowania marnotrastwa.
                  w tej chwoli rządy stały się nińką i zajmują się wszystkim. koszt tego przekroczył wydolność społeczeństw i zachwiał ich cierpliwością. ludzie zaczynają się budzić tu i tam. do europy jeszcze to nie dotarło. może dlatego, że jesteście bardziej spolegliwi niż amerykanie.
                  rządy poprzez swoją spolitykę utrzymywania całej wielopokoleniowej klasy darmozjadów zachwiał podstawami ładu społecznego. po co sie uczyć, pracować itd skoro można być abnegatem, mieć 4 dzieci i mieszkać w przyzwoitym mieszkaniu i to wszystko na koszt tych, którzy jeszcze pracuję.
                  ale za kilka lat a może nawet miesiecy bedziecie mieli swoją tea party.
                  • pimpus18 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 01:15
                    Feluś, ty chcesz po prostu dżungli, ale ktoś ma pilnować, żeby ci nie odstrzelono w niej jaj.
                    Masz zawężone pojęcie o cywilizacji.

                    Ty się uczyłeś czegoś?

                    Nie widać tego po tobie.
                    • felusiak1 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 01:27
                      jeśli cywilizacja to welfare to ja uprzejmie dziekuję. jest duża różnica pomiędzy tymi którzy nie mogą a tymi, którzy nie chca.
                      • pimpus18 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 01:43
                        felusiak1 napisał:

                        > jeśli cywilizacja to welfare to ja uprzejmie dziekuję. jest duża różnica pomięd
                        > zy tymi którzy nie mogą a tymi, którzy nie chca.

                        Już ci pisałem, masz bardzo wąskie pojęcie o cywilizacji, źle tobie i bogatym w cywilizowanym USA?

                        Dlaczego właściwie, żeby oni mogli mogli mnożyć pieniądze w kasynach finansowych, biedni muszą być jeszcze biedniejsi?

                        • felusiak1 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 02:11
                          napisałem: jest duża różnica pomiędzy tymi którzy nie mogą a tymi, którzy nie chca.

                          dostrzegam, że nie zrozumiałeś.
                          ps. ja wiem, że jestem głupi i gruby i czuć mi z ust nieprzyjemnie...... i nie mam o niczym pojecia..... bogu dzieki, że jest kilku co jeszcze maja.
                          • pimpus18 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 02:24
                            felusiak1 napisał:

                            > dostrzegam, że nie zrozumiałeś.
                            > ps. ja wiem, że jestem głupi i gruby i czuć mi z ust nieprzyjemnie...... i nie
                            > mam o niczym pojecia..... bogu dzieki, że jest kilku co jeszcze maja.

                            Twoje założenie jest z gruntu błędne.
                            Nawet gdyby tak było, takich, którym się naprawdę nie chce byłoby tak mało, że zupełnie nie byłoby sensu zawracać sobie nimi głowy i nie odgrywaliby żadnej roli.

                            A ja zauważyłem, że masz skłonność do uciekania od niewygodnych dla ciebie tematów.

                            No to jesteś za podatkiem od majątku i dlaczego bogaci muszą być coraz bogatsi i bogacić się głównie w kasynie finansowym?

                            • felusiak1 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 19:32
                              kiedy przestałeś bić żonę?
                              • pimpus18 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 08.09.11, 20:38
                                felusiak1 napisał:

                                > kiedy przestałeś bić żonę?

                                Znamy się mało, ale poznaję Ciebie i problem z Tobą coraz wyraźniej.

                                Jeżeli nawet na tak proste pytania nie chcesz odpowiedzieć, to po co tu w ogóle piszesz?

                                Pytanie: Czy jesteś za podatkiem od majątku?
            • pimpus18 Re: wracam uporczywie do mojego pytania, 07.09.11, 22:10
              mara571 napisała:

              > ktore zadalam ci wczesniej:
              > czy rzad federalny twoim zdaniem powinien sie wycofac z finansowania naukowych
              > badan podstawowych?

              Czy to jest jakimś problemem?

              Wydają bezsensownie astronomiczne sumy na wojny, to dlaczego nie mieliby wydawać na badania, tym bardziej że na wojnach też to się bardzo przydaje.
    • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 07.09.11, 22:16
      Wiesz, ze to głupie co teraz napisałeś? Jeszcze prawo istnieje i sady które wymierzają kare po uznaniu osobnika winnym. Rzad nie powinien mieć planu odbudowy gospodarki(i to jest planem), bo to nie jego funkcja w normalnym kraju. Ma jednak bronic kraju, przestrzegać prawa, pilnować jego przestrzeganie i umożliwić funkcjonowanie gospodarki np. przez sprawiedliwy bankowy system. Nie potrzebuje podatków od zarobku lub sprzedaży produktów wyprodukowanych w danym kraju ale potrzebuje cel na import i kontroli emisji pieniądza, który może mieć pokrycie np. w produkcji danego kraju, dla własnego utrzymania itd.
      • kaszebe12 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 08.09.11, 04:39
        Wiem , Mlody , wiem...,a zauwazam ,ze wyrazasz interesujace opinie o prawie , sadach i rzadach - science fiction ...-Masz usprawiedliwienie -mlode latka.
        • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 08.09.11, 16:34
          Rozumiem, Kaszebe, straciłeś nadzieje. Durzo dobrych ludzi już to zrobiło.
          • kaszebe12 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 09.09.11, 00:15
            Nie , Mlody...-nadziei nie stracilem.-Staram sie , po prostu , patrzec na taki swiat , jakim jest , bez rozowych okularow , a pewien swiat sie ,juz , konczy.-Czas najwyzszy wymyslec nowy.-Mam nadzieje , ze Puerta del Sol jest jego poczatkiem.
            • mlody747 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 09.09.11, 00:37
              To dobrze, ze masz jednak nadzieje i dobrze jak się interesujesz tym światem, bo dzieje się dużo pozytywnych rzeczy choć na forum ..................... . Alex J. kiedyś opowiadał o nagminnych prowokacjach ze strony pewnych służb, które to właśnie szukają nie zadowolonych i ich podpuszczają, a jak coś to się zmywają.
              • kaszebe12 Re: "Crisis ? -What crisis ?" 09.09.11, 09:23
                He , he , he...-Internet jest fajna zabawka i ,tylko na razie , wzglednie wolna platforma informacji ,wolnego slowa i opinii. -A to ,ze jest coraz bardziej "inwiligowany" nie jest nowoscia...
                - We Francji znaleziono dobry sposob na niewygodne opinie.-Na niewygodnych forach przylepia sie informacje " Forum zablokowane przez natlok postow" ,albo "forum zawieszone ze wzgledu na drazliwosc tematu". -I ciach , po spiewie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka