kyril_1
25.09.11, 15:15
A może nawet zrobił już pierwszy krok w przepaść. Na razie nie spada, bo jeszcze nie stracił całkiem równowagi, ale cofnąć też już się nie może, więc upadek jest tylko kwestią czasu. Potem nastąpi długi lot w przepaść, a na samym dnie, bo twardym lądowaniu, świat rozstrzaska się w drobny mak. Czyli innymi słowy: kończą się pieniądze, jakie rządy wpompowały w banki. Gospodarka przestała być sztucznie zasilana i daltego zaczyna się kryzys, który prawdopodobnie będzie gorszy od tego z 2008 r. Przejrzałem właśnie blogi kilku ekonomistów, którzy przewidzieli kryzys z 2008 r., i oni wszyscy mówią to samo: świat stoi na krawędzi. Niektórzy mówią nawet o możliwości wybuchu wojny światowej, ale to jest na razie lekka przesada. W każdym razie mam do was następujące pytanie: co w tej sytuacji robić? Kupować złoto, zacząć kopać schron, gromadzić melko w proszku i herbatniki na ciężkie czasy? Macie jakieś pomysły?