polski_francuz
17.02.12, 10:50
prezydenta Niemiec Wulffa jest oczekiwana tego przedpoludnia.
Wulff nie ma zbyt wiele charyzmy ani tez instynktu politycznego killera. Tym niemniej nalezal, wraz innymi w jego wieki, do tzw paktu andyjskiego prawicowcow, ktorzy sie mieli kiedys na wladze w Niemczech zalapac. Nie dostali najwyzszej wladzy, ktora sprzatnela im sprzed nosa pani Merkel. Najwyzej doszedl Wulff. Zostal prezydentem z pomoca Merklowej, ktora chciala odsunac go z kolejki pretendentow na kanclerza.
Wulff pochodzil z biednej rodziny i w jego zachowaniu bylo duzo nuworyszostwa. Ozenil sie po raz drugi z mlodsza partnerka splukawszy sie na odszkodowania za rozwod. No i potrzebowal na gwalt pieniedzy by mlodej Bettinie zapewnic zycie z bajki. No i stal sie nieostrozny. I to byl wielki blad, bo politycy w Niemczech zyja w domach z oknami bez firanek. Prasa wie wszystko i jak cos na zab znajdzie to nie popusci.
No i tak sie konczy ostatnia nadzieja paktu andyjskiego. Do wladzy dojda albo inne kobiety (von Leyen) albo juz chyba Zieloni.
PF