wojciech.2345
04.03.12, 13:07
Jest sobie takie zjawisko na giełdach zwane "insider trading".
Najkrócej mówiąc jest to wykorzystywanie informacji poufnych
do osiągania nielegalnych zysków. Powstał na ten temat film
“Wall Street”.
I teraz smaczek.
67-letni Douglas, który dwie dekady temu stwierdził, że rola Gordona Gekko była najlepszą w jego karierze, zgodził się na udział w filmie FBI. Jak powiedział Chaves, aktor czuł, że jego stosunek do wykorzystywania poufnych informacji powinien być dobrze zrozumiany.
Popularność pierwszej części filmu “Wall Street” sprawiła, że kiedy Douglas chodził ulicami Manhattanu, spekulanci giełdowi i bankierzy witali się z nim i przybijali piątki. Pracownicy Wall Street uwielbiają Gekko, który w filmie oświadcza, że “chciwość, z braku lepszego określenia, jest dobra”.
Wybuch uwielbienia dla takiego bohatera zaskoczyła Douglasa, który za swoją rolę w pierwszym “Wall Street” otrzymał Oscara dla najlepszego aktora. Jak mówi Chaves, aktor zastanawiał się: “Dlaczego oni mi dziękują? W filmie jestem przestępcą, czy oni nie zdają sobie z tego sprawy?”.