herr7
29.06.12, 10:33
W Rosji zjedzono Apolla. Nie chodzi tu o greckiego boga a o niejakiego Apollona Koczniewa, który został zabity i zjedzony po tym gdy pijącym kompanom skończyła się "zagrycha". Sprawa by się zapewne nie wydała, gdyby koledzy zabitego nie zdecydowali się sprzedać niezjedzone resztki Apollona na bazarze jako wieprzowinę. Jeden z klientów nabrał podejrzeń co do pochodzenia kupionego mięsa i oddał je do ekspertyzy, która wykazała, że mięso nie pochodzi od znanych nauce zwierząt. Policja po nitce do kłębka dotarła do "sprzedawcy" u którego w lodówce odkryto resztki Apollona. Jak się potem okazało w pobliżu domu, gdzie zamieszkiwała ta "wesoła kompania" znaleziono jeszcze dwa szkielety, ale póki co nie wiadomo jeszcze czy ludzi tych również po śmierci ugotowano.
Pikanterii sprawie nadaje jeszcze ten fakt, że owi kanibale zamieszkiwali na wyspie Ruskij we Władywostoku, czyli tam gdzie za dwa lata ma się odbyć szczyt przywódców państw rejonu Pacyfiku.
vz.ru/news/2012/6/29/586025.html