czlowiek_ksiazka
26.07.12, 16:40
Jak wieść niesie, prezydenta Łukaszenki nie będzie w Londynie podczas igrzysk olimpijskich.
A podobno chciał przyjechać.
Z tego co wiem - rozesłano zaproszenia, prezydenci je otrzymali.
A Łukaszenka wizy nie dostał.
Do Nowego Jorku do ONZ to nawet prezydenta Iranu czy Kuby się wpuszcza.
Amerykanie nie blokują, a mają bardziej na pieńku niż Europa z Łuką.
Pytanie - czy sport i igrzyska olimpijskie powinny być kojarzone z brudną bieżącą polityką?
Czy standardy zachodnie obniżono aż tak nisko?
Czy to jest już jest polityczny rynsztok czy jeszcze nie?