jason.renel
17.07.04, 08:33
Smród
Kiedy na ekranie telewizora pojawili się Flip i Flap ministerstwa obrony
Szmajdziński i Zemke, by ogłosić rewelację, sensację rodem z naszej irackiej
strefy okupacyjnej, wiedzieliśmy, że nic mądrego z tego nie będzie, ino
kompromitacja jakowaś. Tak też się stało. Nasze dwa okupanty obwieściły
światu, że znaleźli w Iraku to, czego żadna komisja, żaden wywiad i żadna
inna cholera znaleźć w tym kraju nie potrafiła. A nasi, bardzo proszę,
znaleźli i pokazali.
To już kolejne takie sławne znalezisko, jakie te dwa pajace na państwowym
wikcie nam i światu zaserwowały. Najpierw były rakiety ROLAND, bliskiego,
dalekiego i Bóg wie jakiego zasięgu. Nasze chłopaki w mundurach i po cywilu
sugerowały, że Francja dostarczyła tę francę Irakijczykom na zgubę naszego
nowego Wielkiego Brata, Wuja Sama. Chirac zrazu zdenerwował się wielce, po
czym zorientował się, z kim ma do czynienia, i tylko znacząco popukał się w
czoło. A wraz z nim popukał się cały świat. Wyszliśmy na kompletnych głupków,
ale to wcale nie nauczyło rozumu ani naszych dzielnych ministrów, ani
dowództwa okupującego Irak.
Dalej szukali i kupowali, co im sprytni Irakijczycy w łapy podsunęli. A
podsunęli im paręnaście głowic zawierających śladowe ilości cyklosarinu i
olbrzymie ilości rdzy pospolitej. Nie trzeba być naukowcem ani specjalistą z
MON, by na oko stwierdzić, że to są stare głowice, które onegdaj Irak dostał
od Wuja Sama, by je rzucił na Iran. Do tego nasze mózgowce jednak nie doszły,
tylko obwieściły światu, że znalazły broń masowego rażenia, co razić miała
USA i naszą RP III tudzież.
Amerykanie, widząc tę popelinę, te dowody, które kompromitują nie Irak, a
Stany Zjednoczone, spojrzeli na nas jak na czubków, co to zamiast
sojuszniczyć, nóż w plecy bratu wbijają jak jakie niewierne Kainy. Ponoć Wuj
Bush tak się zdenerwował, że kazał natychmiast odebrać Polakom saperki, coby
już w Iraku niczego nie kopali. Zaś nasi ministrowie i generałowie
odpowiedzialni za te wykopaliska, zamiast od orderów baretki, dostali na
glace beretki, żeby ich poziom oleju wyraźnie zaznaczyć. Przecież taki Zemke
i Szmajdziński, w swoich archeologicznych zapędach, gotowi wykopać dzidy
bojowe masowego rażenia i łuki wielozadaniowe ze strzałami dalekiego zasięgu.
My wiemy, że nasze wojsko ma przede wszystkim długi i większość uzbrojenia w
towocie, a co bardziej sprawne pukawki leżą na wystawach w licznych muzeach,
że jakby co, to są pod ręką. Ale na litość boską, nie wszystkie armie są
takie jak nasza. Bywają takie, które na pierwszy rzut oka odróżniają
zardzewiały niewypał od nowoczesnego pocisku. No tak, ale jeżeli na naszym
uzbrojeniu są wyłącznie te pociski, które leżą w glebie jeszcze od II wojny,
a w ministerstwie obrony i w sztabie generalnym są same niewypały i
niewybuchy, to co od czego my mamy odróżniać? Nam jeszcze nikt nie pokazał,
na czym polega różnica!
Jeśli Amerykanie traktują nas jak skończonych idiotów i przysyłają nam złom z
demobilu, to co się dziwią, że potem takie same rzeczy odnajdujemy w Iraku i
myślimy, że tym się na świecie obecnie wojuje. Sami są sobie durnie winni.
PS Był swego czasu Zwierzchnik Sił Zbrojnych niejaki król Midas. Ten skubany,
czego nie dotknął, zamieniał w złoto. My w swojej historii żadnego Midasa nie
dorobiliśmy się, ale Szmajdzińskiego i Zemke tak. Oni, czego nie dotkną,
zamieniają w... Mniejsza o to w co. Najgorsze w tym, że smród rozchodzi się
na cały świat.
SOBCZAK i SZPAK