Dodaj do ulubionych

Znajomosc jezykow

12.02.13, 17:37
obcych staje sie coraz bardziej wymagana od kadr panstwowych i prywatnych.

Najnowszy przyklad z Polski: 71 polskich dyplomatow stracilo stopnie dyplomatyczne za brak znajomosci dwoch jezykow obcych.

We francuskich szkolach inzynierskich bez zaliczenia 2 jezykow obcych nie mozna juz dostac dyplomu inzyniera.

Jakie jezyki sa niezbedne: angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, portugalski...?

PF
Obserwuj wątek
    • misterpee Re: panie PF 12.02.13, 18:44
      nie truj pan glowy, znajomosc jezykow obcych w niczym nie pomaga. kropka. Czy slyszal pan zeby Obama, Bush, pani Clinton mowili inaczej niz w swoim rodzinnym jezyku? Tylko ludzie niskiej klasy, ktorzy nie maja pieniedzy, musza mowic kilkoma jezykami, im wiecej tym biedniejszy. Naprzyklad poliglota papiez ma pensje tylko 1500 dolarow na miesiac, a moj hydraulik zarabia 1500 dolarow na godzine !!!
      • polski_francuz Z takimi glupotami 12.02.13, 19:24
        nie ma co dyskutowac.

        PF
      • bywszy3 Re: panie mpi(cek)+ 12.02.13, 19:49
        z tym hydraulikiem sie nie dziwie.
        Musi pan przejsc na inne jedzenie.
        Albo kupic mu lepsza gazmaske.
      • malkontent6 Putin człowiekiem niskiej klasy? 12.02.13, 20:15
        misterpee napisała:

        > Tylko ludzie niskiej klasy, ktorzy nie maja pieniedzy, musza mowic kilkoma jezykami,

        Putin podobno mówi dobrze po niemiecku.
    • j-k dobrze, ale nie szalejmy :) 12.02.13, 19:46
      znam 5 :
      angielski, niemiecki, rosyjski, czeski, hiszpanski :)
      ale to zadanie dla hobbystow.

      nie szalejmy.
      domagajmy sie wiele, ale mozliwego od przyszlych kadr.

      znajomosc angielskiego + jeszcze jeden.
      i to wystarczy.
      moze byc rowniez arabski i chinski.
      • polski_francuz Dobry jestes 12.02.13, 19:56
        znasz dobrze w slowie i pismie?,Chapeau bas!

        Masz racje, ze dwa (nie liczac jezyka rodzinnego) powinny wystarczyc. A ten drugi to jaki?

        PF
        • j-k Re: Dobry jestes 12.02.13, 20:06
          polski_francuz napisał:
          > znasz dobrze w slowie i pismie?,Chapeau bas!

          nie no, nie czarujmy sie, jezyki by znac plynnie - to trzeba cwiczyc.
          po czesku i hiszpansku malo jest okazji, by rozmawiac...
          ale wystarczy, ze sie rozumie tekst pisany i to - co do Ciebie mowia.

          Que seria la vida sin rosas
          Una senda sin ritmo, ni sangre
          Un abismo sin noche ni dia.

          Czym byloby zycie bez roz ?
          Sciezka bez rytmu, bez krwi.
          otchlania bez nocy, bez dnia

          (Garcia Llorca, 1935/
          • polski_francuz Strzal w 10-tke 12.02.13, 20:11
            "nie no, nie czarujmy sie, jezyki by znac plynnie - to trzeba cwiczyc"

            Dlatego czytam Spiegla. I co roku mam prezentacje na zaprzyjaznionej Politechnice w Chemnitz. Pozwalaja mi mowic po niemiecku:)

            PF
      • malkontent6 Re: dobrze, ale nie szalejmy :) 12.02.13, 20:19
        A ja znam polski (wersja greenpoincka) i angielski (wersja azbeściarska).

        Potrafię jeszcze obrazić kogoś po rosyjsku i niemiecku.
        • polski_francuz Kryterium znajomosci jezyka 12.02.13, 20:21
          "Potrafię jeszcze obrazić kogoś po rosyjsku i niemiecku"

          Ja uwazam, ze poznalem jezyk jak potrafie zazartowac...

          PF
          • malkontent6 Re: Kryterium znajomosci jezyka 12.02.13, 20:24
            polski_francuz napisał:

            > Ja uwazam, ze poznalem jezyk jak potrafie zazartowac...

            Pewien polski dziennikarz i lingwista twierdził, że są trzy etapy znajomości języka:

            1. Byc w stanie rozmawiać z kimś twarzą w twarz.
            2. Być w stanie porozumieć się z kimś pzrez telefon.
            3. Zrozumieć humor w tym języku.
            • polski_francuz Grands esprits se rencontrent 12.02.13, 20:28
              "Zrozumieć humor w tym języku"

              Widzial podobnie jak ja...

              PF
            • borrka Kryterium stolu piwnego w knajpie. 12.02.13, 20:29
              Takiego klasycznego, 3 metry dlugosci.
              Jesli rozumiesz (bez wrzaskow) osobe siedzaca po przekatnej, jest ok.
            • dziadek_alex Jest jeszcze czwarty stopien. 12.02.13, 21:08
              Uwazam, ze jest jeszcze czwarty stopien znajomosci jezyka.

              4. Umiejetnosc klocenia sie w danym jezyku uzywajac szerokiego zakresu zlosliwosci , pomowien i zwyrodnialych przenosni. Nie chodzi tu o proste wyzywanie przeciwnika.

              Ten poziom swobody jezykowej osiaga niewielu w jezykach obcych.
              • polski_francuz Re: Jest jeszcze czwarty stopien. 12.02.13, 21:13
                Ty tez taki negatywny, dlaczego? Humor w obcym jezyku wydaje mi sie o wiele bardziej pozytywnym kryterium...

                PF
    • borrka Fajno jest znac wiele jezykow. 12.02.13, 20:25
      Ale ja jestem perfekcjonista i nie odzywam sie, gdy nie mam pewnosci, ze bardzo dobrze mowie.
      Kiedys staralem sie o prace w Luksemburgu (nie dostalem:), ale do dzis podziwiam tubylcow mowiacych czterema jezykami w stopniu native tongue.

      PS. To byl znak bozy - zadne Luksemburgi, ale Matuszke ratowac !
      Bieguuusiem!!!
      • polski_francuz Szwajcarzy, Luksemburczycy, Holendrzy 12.02.13, 20:31
        mowia wlasnie innymi jezykami, wieloma innymi.

        Krytycznie oceniam jednak ich akcent...

        PF
      • malkontent6 Re: Fajno jest znac wiele jezykow. 12.02.13, 20:41
        borrka napisał:

        > Ale ja jestem perfekcjonista i nie odzywam sie, gdy nie mam pewnosci, ze bar
        > dzo dobrze
        mowie.

        Gdybym był takim perfekcjonistą to umarłbym z głodu.
        • mara571 Re: Fajno jest znac wiele jezykow. 12.02.13, 22:09
          to prawda. I co najciekawsze rozsadni pracodawcy nie oczekuja, ze od poczatku mowisz bez akcentu lub z prawidlowym szykiem zdania. Kluczowy jest moment, w ktorym przestajesz tlumaczyc z Mutersprache, "myslisz" w danym jezyku.
          --
          Feudalizmu nie zniszczyli lennicy, a komunizmu zaś nie zburzyli sekretarze. Podobnie panowania [finansowych] spekulantów nie wyeliminują spekulanci lub biurokraci i to nie oni wyciągną później z rowu wykolejony wóz pogruchotanej Europy.
          V.Orban
          • malkontent6 Re: Fajno jest znac wiele jezykow. 13.02.13, 14:56
            mara571 napisała:

            > Kluczowy jest moment, w kto
            > rym przestajesz tlumaczyc z Mutersprache, "myslisz" w danym jezyku.

            Dokładnie pamiętam dzień, w którym zacząłem coś liczyć po angielsku a nie po polsku z tłumaczeniem. Radosny to był dzień. :)
      • j-k Z tym Luxemburgiem, to ciekawa sprawa... 12.02.13, 20:48
        a znam, bo mam blisko...
        gdy chca byc miedzy soba i odseparowac sie od Niemcow , Belgow i Francuzow...
        to mowia Lüxembürgisch (alt-germanisch, staro-niemiecki...)
        nawet Holendrow rozumiem (tez pewnego rodzaju alt-germanisch, a´la platt-deutsch)

        Luxemburczkow nie szlo zrozumiec ni hollery :)
        • borrka Paskudny dialekt. 12.02.13, 20:51
          Nie rozumialem, ale Platt jest tez trudny, bo w kazdej wsi mowia wlasnym.
          Znaczy ten dolnosaksonski.
        • malkontent6 Re: Z tym Luxemburgiem, to ciekawa sprawa... 12.02.13, 20:54
          A ja miałem problemy w Bawarii iw Austrii, i to w czasach gdy jeszcze szprechałem w ich języku. Do mnie zwracali się tym swoim Hoch Deutchem, ale język którym się porozumiewali między sobą bardziej przypominał czeski.
          • j-k A z Bawaria... i Austria... 12.02.13, 21:11
            malkontent6 napisał:
            > A ja miałem problemy w Bawarii iw Austrii, i to w czasach gdy jeszcze szprechał
            > em w ich języku. Do mnie zwracali się tym swoim Hoch Deutchem, ale język który
            > m się porozumiewali między sobą bardziej przypominał czeski.

            Jezyk (slownictwo) jest taki sam. ( czysto niemiecki, hoch-deutsch).
            ale wymowe maja inna i inny akcent.
            jak Czesi.
            poniewaz czeski znam, to z z nimi nie mam problemu :)))
            • misterpee Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 12.02.13, 22:43
              nie wielu ludzi ma tak doskonaly sluch zeby mowic bez akcentu w kilku jezykach. JP2 mial zly akcent w kazdym jezyku z wyjatkiem polskiego, Brzezinski mowi z polskim akcentem, Kissinger ma niemiecki, albo jidish akcent, moja latorosl mowi bez akcentu w 3 jezykach, dlatego ze chodzil do szkoly w NY, Belo Horizonte i Frankfurcie. Mlodziez chwyta to od razu i bez trudnosci. Krakusi zawsze beda miec krakowski akcent, a poprawny polski brzmi u nioch sztucznie.
              • edek_vilola Po co wam dobry akcent misterpee? 13.02.13, 01:07
                misterpee napisał:

                > JP2 mial zly akcent w kazdym jezyku z wyjatkiem polskiego, Brzezinski mowi z p
                > olskim akcentem, Kissinger ma niemiecki, albo jidish akcent, moja latorosl mowi
                > bez akcentu w 3 jezykach

                "Zbysio" i "Heniuś" (wiem, ze lubisz sie zwracac w ten sposob do wszystkich, ktorych uwazasz ze sa z "nizszej polki" niz ty), a wiec "Zbysio Brezinski" i "Heniuś Kissinger" nie maja byc moze az tak doskonalego akcentu jak ty i twoja "latorosl", ale maja za to wszytkie klepki w glowie.
                Po co masz opowiadac "banialuki" po polsku z akcentem Lapickiego. Juz lepiej powiedziec to wszystko z akcentem "Gustlika" z "Czterech Pancernych". Czymu ni?
              • zlotamajka Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 13.02.13, 17:08
                Brzezinski nie ma polskiego akcentu. Ma ciut inna intoncaje (ale nie typowo polska nawet nie powiedzialabym obca). Ta intonacja moglaby latwo byc uznana jako jakis lokalny "dialek". Do tego ma o wiele wiele bogatsze slownictwo i plynnosc wypowiedzi niz przecietny amerykanin. Gdyby nie nazwisko to bys na pewno nie poiedzial ze to Polak.
                • zlotamajka Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 13.02.13, 17:09
                  Sikorski choc mowi niezle ma typowy akcent i intonacje Polska.
                • malkontent6 Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 13.02.13, 17:17
                  zlotamajka napisała:

                  > Do tego ma o wiele wiele bogatsze slownictwo i plynnosc wypowiedzi niz przecietny amerykanin.

                  Masz rację, Mańka, przyjemnie jest słuchać jego wypowiedzi.
                  • zlotamajka Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 13.02.13, 17:27
                    Tego bym nie powiedziala. Dla mnie tresc jest wazniejsza od formy. A co do tresci jego wypowiedzi to mam wielkie objekcje.
                    • malkontent6 Re: Nie czarukmy sie tym akcentem 13.02.13, 17:30
                      Mańka, w tym wątku mówimy o anajomości języka a nie o treści. I to maiłem na myśli pisząc, że przyjemnie jest go słuchać.
        • g-48 Re: Jontek 14.02.13, 17:45
          gdy chca byc miedzy soba i odseparowac sie od Niemcow , Belgow i Francuzow...
          > to mowia Lüxembürgisch (alt-germanisch, staro-niemiecki...)
          > nawet Holendrow rozumiem (tez pewnego rodzaju alt-germanisch, a´la platt-deutsc
          > h)
          A po jakiemu gadasz ze swoja baba szamanka z Tuwy?
    • bywszy1 Re: Znajomosc jezykow+ 12.02.13, 23:09

      • g-48 Re: 1ja ja -przepraszam ja sie jakam 15.02.13, 12:24
        A ja uwazam,ze kluczowy moment jest kiedy sie nie mysli w zadnym jezyku.
        Typowy jednojajowy myslec nie potrafi i pisze glupstwa.
        A idz ty malpo na palme ktora ci Araby zasadzili.
    • eva15 Fajny dowartościowujący bystrzaków wątek 13.02.13, 01:16
      Na tym wątku bystrzaki się wręcz prześcigają, aż miło pocztać, jakie są mądre. Jeden bystrzak skromnie zauważa, że zna języki aż 4 , a wszystkie absolutnie OBCE, inny go podbija zna ich nawet i 5! Jeszcze inny, wyjawia, że rózróżnia akcenty.
      • j-k belkot, as usual. 13.02.13, 04:33
        podszkol sie moze z rosyjskim, bo podobno kulejesz ?

        Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

        PS. Wsieva harosziewa z nowym godam :)

        (pisze fonetycznie, gdyby co :)

        • 5magna Re: belkot, as usual. 13.02.13, 04:39
          Jasiu as usual poliglota. Sorry polidiota....
          • misterpee Re: warczenie jasia 13.02.13, 06:06
            Jasiu, nie widzisz ze jestes blaznem na tym forum, idz spac moze bedziesz miec wesoly sny z kilkoma jezykami.
            • j-k kosz , za uwagi ad personam i zlamanie regulaminu 13.02.13, 14:36
              misterpee napisało:
              jak zwykle byle co.

              ale wczesniej dziabnij sobie koshera.
              dobrze czysci islamskie glowki:
              savvima.com/wp-content/uploads/2010/10/Matis-Lchaim-Vodka.jpg
      • borrka Czy pamiec zawodzi ? 13.02.13, 09:26
        Ktos chwalil sie nawet, ze ma kwit na znajomosc jezyka :)))
      • ubiquitousghost88 20 lat temu znajomy Chińczyk znał 60..... 13.02.13, 14:12
        ...z europejskich mu tylko basque i maltański brakowały...
      • malkontent6 Re: Fajny dowartościowujący bystrzaków wątek 13.02.13, 15:01
        eva15 napisała:

        > Na tym wątku bystrzaki się wręcz prześcigają,

        Ewciu, ładnie piszesz tylko nie wiadomo o czym.
    • misterpee Re: najlepiej wrzucic do basenu ! 13.02.13, 03:50
      ano, najlepiej z baba, to wtedy wiadomo rodzimej gadki sie nigdy nie zapomni. Na przyklad taki profesor Marcel Reich Ranicki. Wielki specjalista od literatury poprawnej i donosu, w swoim niemieckim ma okrase rodzimej duszy, dzieki temu ze w domu razem z Teofila posluguja sie jezykiem genetycznym. www.youtube.com/watch?v=WMiDzA-CD8U
    • jk2007 Rosjanie pomoga 13.02.13, 06:59
      maja skuteczna metode
      undergroundhealthreporter.com/dna-science-and-reprograming-your-dna#axzz2JhbLQsx7
    • melord Znajomosc jezykow...akcent 13.02.13, 13:53
      Pracujac 20 lat w USA i 10 w Australii nie spotkalem rodowitego Amerykanina czy Australijczyka znajacego inny jezyk.
      Spotkalem natomiast kilku(urodzonych w USA,AU) ktorych rodzicami byli Niemcy,Wlosi itd. i ci troche jezyk rodzicow znali.

      Akcent...dla Polaka(innych imigrantow) opanowanie akcentu amerykanskiego,australijskiego jest prawie niemozliwe,gdyz pierwszym jezykiem (u dzieci rowniez) jest z reguly j.polski u Polakow,wloski u Wlochow itd.obcy akcent zawsze bedzie dominowal.

      W dyplomacji z reguly obowiazuje j.angielski,choc w krajach ktore siagaja emigrantow(USA,AU, CAN) staraja sie dobierac przynajmniej jedna osobe o korzeniach kraju w ktorym maja pracowac jako dyplomaci, wiec znaja lepiej czy gorzej dany jezyk.
      Watpie natomiast by jakikolwiek australijski ambasador(czesto to "emerytura" po krajowej polityce) znal obcy jezyk.

      Osobiscie jednak uwazam,ze znajomosc innych jezykow jest pozadana
      • misterpee Re: Znajomosc jezykow...akcent - melord 13.02.13, 14:28
        napisales tak jak jest !
      • zeitgeist2010 Re: Znajomosc jezykow...akcent 13.02.13, 14:40
        melord napisał:

        W dyplomacji z reguly obowiazuje j.angielski,choc w krajach ktore siagaja emigrantow(USA,AU, CAN) staraja sie dobierac przynajmniej jedna osobe (...)

        Republikanin Mario Rubio dostarczy rebuttal na mowe Obamy po angielsku i hiszpansku.

        Dla polityka powinna obowiazywac zasada: trzymaj sie jezyka ojczystego jak nie masz dobrej wymowy w obcym. Widzialem kiedys Tuska probujacego sie po angielsku ... lepiej zeby tego zaniechal




        • malkontent6 Re: Znajomosc jezykow...akcent 13.02.13, 15:09
          zeitgeist2010 napisał:

          > Widzialem kiedys Tuska probujacego sie po angielsku ... lepiej zeby tego zaniechal

          Masz na mysli jego spotkanie z Condi Rice?
          • zeitgeist2010 yes 14.02.13, 17:25
            malkontent6 napisał:

            Masz na mysli jego spotkanie z Condi Rice?

            www.youtube.com/watch?v=hSCND41kyxU
            Chociaz, glupie zachowanie i smieszki kaczynskiego i tych innych, ktorych ja nie rozpoznaje jest oznaką wyjątkowego kretynstwa

            • malkontent6 Re: yes 15.02.13, 19:59
              Tusk nie mówił źle. Natomiast zachowanie ś.p. Kaczyńskiego to żenada. Ręce oadają.
        • zlotamajka Re: Znajomosc jezykow...akcent 13.02.13, 17:03
          Az tak zle nie bylo. Zdania byly w wiekszosci poprawne (raz czy dwa sie pomylil). Chyba bylo to napisane przedtem. A co do wymowy to dorosly NIGDY nie straci ojczystego akcentu. To jest po prostu nie mozliwe. Uwazam tez ze jak sie zna jezyk na tyle by sie swobodnie porozumiec to lepiej osobiscie rozmawiac niz przez tlumacza.
          • zeitgeist2010 ta magiczna granica wiekowa 14.02.13, 17:23
            zlotamajka napisała:

            > Az tak zle nie bylo. Zdania byly w wiekszosci poprawne (raz czy dwa sie pomylil). Chyba bylo to napisane przedtem.

            A co do wymowy to dorosly NIGDY nie straci ojczystego akcentu.

            spotkalem w swoim zyciu wyjątki od tej reguly. Musimy tez podac tę magiczną granicę wiekową

            To jest po prostu nie mozliwe. Uwazam tez ze jak sie zna jezyk na tyle by sie swobodnie porozumiec to lepiej osobiscie rozmawiac niz przez tlumacza.

            Sure

            • zlotamajka Re: ta magiczna granica wiekowa 14.02.13, 22:55
              Magiczna granica jest wiek dojrzewania. Bedzie sie to troche roznilo bo przeciez kazdy jest inny ale ogolnie mozna powiedziec ze to jest granica. Nawet ktos kto nauczyl sie jezyka w wieku 14 czy 15 lat bedzie mial moze nie tyle inny akcent co inna intonacje. Aby sie tego pozbyc to potrzeba speech therapy. Dorosly NIGDY akcentu sie nie pozbedzie. Moze gdzies wyjatki sa ale to ludzie ktorzy naprawde dlugo i ciezko cwiczyli wymowe i to w miare mlodym wieku. Znam jedna taka osobe ktora na studiach nauczyla sie angielskiego ale cwiczyla dlugo wymowe. I tak miala inna intonacje niz rodowity mowca.
              • polski_francuz Zdolnosci tez wazne 15.02.13, 08:22
                Sa ludzie uzdolnienie jezykowo, ktorzy akcent traca juz po kilku latach pobytu w jakims kraju i nie sposob rozpoznac ich pochodzenia po akcencie. Popelniaja troche wiecej bledow gramatycznych niz tubylcy.

                Nie znudzila ci sie sygnaturka o Szarapowej? Teraz Radwanska z siostra sa na tapecie.

                PF
                • zlotamajka Re: Zdolnosci tez wazne 15.02.13, 15:59
                  Pochodzenie trudno rozoznac ale nie mowia akcentem takim jak tubylcy. To jes NIE MOZLIWE ze wzgledow biologicznych. Male dziecko jest w stanie wymowic wszystkie gloski ta umiejetnosc traci sie stopniowo i nawet 10 latek juz nie ma tej zdolnosci i przyjdzie mu trudniej niz 2 latkowi. Latwiej jest sie wyuczyc gramatyki i mowic gramatycznie niz stracic akcent. Naturalnie jednemu przyjdzie to latwiej drugiemu trudniej. Wiec jeden moze miec gorszy akcent inny lepszy ale akcentu tubylca NIGDY dorosly nie opanuje.
                  • misterpee Re: opowiadania z 1000- i jednej nocy 15.02.13, 16:14
                    nieraz sysze takie bajki, ze cudowna latorosl przyjecjala z kraju bez najmniejszej znajomsoci jezyka i juz po 2 tygodniachzaczal biegle gadac w nowym jezyku. Wiem ze moj maly poszedl do przedszkola w wieku 3 lta i po kilku tygodniach pkazal swoje umiejetnosc kiedy powiedzial do mojej tesciowej plynna angielszczyzna - do not look at me, you have an old ugly face , I hate you. Ale w wieku 5 lat odwiedzil moja matke w Polsce i powiedzial - Minha avó Sophie é tão antiga quanto o mundo, mas é muito sábia. W jezyku Polskim potrafi robic zakupy, a w Niemczech wystepowal w teatrze. Pomyslcie , chlopak mowi i pisze co najmniej w 3 jezykach, ja nie znam zadnego. czyli nie jest to genetyczne.
                    • zeitgeist2010 jest po prostu adoptowany 15.02.13, 19:37
                      misterpee napisała:

                      > nieraz sysze takie bajki, ze cudowna latorosl przyjecjala z kraju bez najmniejszej znajomsoci jezyka i juz po 2 tygodniachzaczal biegle gadac w nowym jezyku.
                      > Wiem ze moj maly poszedl do przedszkola w wieku 3 lta i po kilku tygodniach pokazal swoje umiejetnosc kiedy powiedzial do mojej tesciowej plynna angielszczyzna - do not look at me, you have an old ugly face , I hate you. Ale w wieku 5 lat odwiedzil moja matke w Polsce i powiedzial - Minha avó Sophie é tão antiga quanto o mundo, mas é muito sábia. W jezyku Polskim potrafi robic zakup a w Niemczech wystepowal w teatrze. Pomyslcie, chlopak mowi i pisze co najmniej w 3 jezykach, ja nie znam zadnego. czyli nie jest to genetyczne.
                      • misterpee Re: Szczesliwego Chinskiego Nowego Roku 15.02.13, 20:00
                        necesidad es la madre de la invención. A necessidade faz o frade
                        • zeitgeist2010 Na verdade eu poderia imaginar que você é um frade 15.02.13, 21:55
                          quem tem muito tempo para passar na frente de um computador


              • zeitgeist2010 wszystkiemu winien pociąg płciowy 15.02.13, 11:51
                zlotamajka napisała:

                Magiczna granica jest wiek dojrzewania. Bedzie sie to troche roznilo bo przeciez kazdy jest inny ale ogolnie mozna powiedziec ze to jest granica. Nawet ktos kto nauczyl sie jezyka w wieku 14 czy 15 lat bedzie mial moze nie tyle inny akcent co inna intonacje. Aby sie tego pozbyc to potrzeba speech therapy. Dorosly NIGDY akcentu sie nie pozbedzie. Moze gdzies wyjatki sa ale to ludzie ktorzy naprawde dlugo i ciezko cwiczyli wymowe i to w miare mlodym wieku. Znam jedna taka osobe ktora na studiach nauczyla sie angielskiego ale cwiczyla dlugo wymowe. I tak miala inna intonacje niz rodowity mowca.

                Tak dojrzewanie jest tą fizjologiczną granicą. Ja zartuje ze pociąg płciowy wyłącza zdolnosc czlowieka do doskonalego opanowania kolejnego języka :)

                Co oznacza ze 12, 13 latek bezproblemowo i naturalnie opanowuje jezyk obcy jezeli od pierwszego dnia jest w nim „zanurzony”.

                Interesujace jest tez zjawisko opanowania i zachowania jezyka polskiego u dzieci polskich rodzicow, ktore przyszly na swiat na obczyznie.

                Jest to nawet mozliwe, gdy tylko jeden rodzic jest Polakiem


                • zlotamajka Re: wszystkiemu winien pociąg płciowy 15.02.13, 20:01
                  Co oznacza ze 12, 13 latek bezproblemowo i naturalnie opanowuje jezyk obcy jeze
                  > li od pierwszego dnia jest w nim „zanurzony”.

                  To juz jest dosc pozny wiek. O BEZPROBLEMOWYM opanowaniu mozna mowic gdzies do 10 roku zycia. Miedzy 10 a 15 to bardzo zalezy od dziecka. Jednemu przyjdzie latwiej innemu trudniej. Nawet 10 latek ma juz dosc silnie uformowane miesnie twarzy i gardla w stosunku do jezyka ktorym operuje. Miesnie sa jeszcze na tyle miekie ze mozna to zmienic. Ale im starsze dziecko tym trudniej a po okresie dojrzewania to jest niemozliwe. Te miesnie zaczynaja sie ksztaltowac od 1 roku zycia. Czyli noworodek jest w stanie wymowic WSZTSTKIE gloski jakie istnieja ale 2 latek juz bedzie mial z tym problemy.
                  • zeitgeist2010 Re: wszystkiemu winien popęd płciowy 15.02.13, 22:04
                    zlotamajka napisała:

                    To juz jest dosc pozny wiek. O BEZPROBLEMOWYM opanowaniu mozna mowic gdzies do
                    10 roku zycia. Miedzy 10 a 15 to bardzo zalezy od dziecka. Jednemu przyjdzie latwiej innemu trudniej. Nawet 10 latek ma juz dosc silnie uformowane miesnie twarzy i gardla w stosunku do jezyka ktorym operuje. Miesnie sa jeszcze na tyle miekie ze mozna to zmienic. Ale im starsze dziecko tym trudniej a po okresie dojrzewania to jest niemozliwe. Te miesnie zaczynaja sie ksztaltowac od 1 roku zycia. Czyli noworodek jest w stanie wymowic WSZTSTKIE gloski jakie istnieja ale 2 latek juz bedzie mial z tym problemy.


                    A ty jaką masz wymowę polskiego? Potrafisz wymowic takie sekwencje spolglosek jak: "trząść przęsłem" czy "stół z powyłamywamymi nogami" ?
                    • polski_francuz Poprawka istotna 15.02.13, 22:09
                      "stół stoi z powyłamywamymi nogami"

                      Twoj test byl o wiele zbyt latwy. I dodam jeszcze znane polskie damskie nazwisko latwe do wymowienia "Konstantynapolitanczykiewiczowna"

                      PF
                    • zlotamajka Re: wszystkiemu winien popęd płciowy 15.02.13, 23:03
                      No i ta "madra" wypowiedzia zakonczyles dyskusje i pokazales jaki z ciebie poligota. Popraktykuj lepiej:
                      Krol Karol kupil Krolowej Karolinie korale koloru kolorowego.

                      Good luck.

                      Jak chcesz moge tez podac angielskie.
      • malkontent6 Re: Znajomosc jezykow...akcent 13.02.13, 15:08
        melord napisał:

        > Pracujac 20 lat w USA i 10 w Australii nie spotkalem rodowitego Amerykanina czy
        > Australijczyka znajacego inny jezyk.

        A ja pracowałem z Amerykaninem Anglosasem, który nieźle znał rosyjski z czasów gdy był w wojsku. Bardzo dużo rozumiał. sporo potrafił powiedzieć i napisać.

        Znałem kilku Amerykanów, którzy nieźle szprechali po niemiecku. Też z powodów "militarnych".

        Ale faktem jest, że znajomość języków obcych jest wśród Amerykanów rzadkością.
        • bywszy1 Re: przy gmachu ONZ+ 13.02.13, 17:22
          zapytalem wielkiego policjanta murzyna z wielka spluwa o droge.
          Z usmiechem Denzera Waszyngtona wzmachem reki wskazal kierunek.
          I najczystsza ruszczyzna wyrzekl:
          "дaвaй,дaвaй иди "
          • malkontent6 Re: przy gmachu ONZ+ 13.02.13, 17:29
            Może ma żonę Rosjankę. :)
    • jk2007 jezyk karnawala, fotka 13.02.13, 20:47
      bez slow
      esquire.ru/potd/12022013
      • edek_vilola Jeg vil gerne have en øl 14.02.13, 13:30
        W malym kanadyjskim miasteczku chodzilem do dentysty - Kanadyjczyka o skandynawskim nazwisku. Jak sie okazalo jego rodzice przyjechali kiedys z Danii. Powiedzial, ze nie mowi po dunsku, ale rozumie. "Liznalem" nieco tego jezyka, wiec pochwalilem sie, ze umie powiedziec "poprosze piwo" (Jeg vil gerne have en øl). Zrozumial co powiedzialem, choc moja dunszczyzna jest z pewnoscia daleka od doskonalej.
        Podobnie bylo z pewna mloda Kanadyjka, ktora powiedziala mi, ze zna norweski (mieszkala wraz z mezem przez jakis czas w Norwegii). Dunski i norweski - jezyki bardzo podobne. Powiedzialem to zdanie samo po dunsku - rowniez zrozumiala.
        • zeitgeist2010 Re: Jeg vil gerne have en øl 14.02.13, 21:38
          edek_vilola napisał(a):

          > W malym kanadyjskim miasteczku chodzilem do dentysty - Kanadyjczyka o skandynawskim nazwisku. Jak sie okazalo jego rodzice przyjechali kiedys z Danii. Powiedzial, ze nie mowi po dunsku, ale rozumie. "Liznalem" nieco tego jezyka, wiec po chwalilem sie, ze umie powiedziec "poprosze piwo" (Jeg vil gerne have en &oslas h;l). Zrozumial co powiedzialem, choc moja dunszczyzna jest z pewnoscia daleka od doskonalej.Podobnie bylo z pewna mloda Kanadyjka, ktora powiedziala mi, ze zna norweski (mieszkala wraz z mezem przez jakis czas w Norwegii). Dunski i norweski - jezyki bardzo podobne. Powiedzialem to zdanie samo po dunsku - rowniez zrozumiala.

          Jaj wi geene he (glotal stop)enöl

          Dla Polaka, ktory nie jest przyzwyczajony do wymowy dunskiej, ten zwrot bylby (niezwykle trudny do wymowienia) i niezrozumialy
    • g-48 Re: Znajomosc jezykow 14.02.13, 17:52
      obcych staje sie coraz bardziej wymagana od kadr panstwowych i prywatnych.
      Kiedys pisalem kolokwium z "Maszyn zasilajacych " I dostalem marna troje . Poszedlem do wykladowcy z pretensjami a on mi odpowiedzial "My technicy poslugujemy sie rysunkami a nie opisami" no to wiedzialem jak sie ustawic na nastepnym kolokwium i bylo juz dobrze. Ten sposob myslenia pomogl mi kiedys w rozmowie z Chinczykami gdzie w czasie rozmowy podszedl do nas tlumacz i widzac to powiedzial "Tu nie jestem potrzebny"
      • misterpee Re: lepiej bez tlumacza, lepiej z tlumaczem 14.02.13, 19:01
        kiedy ktos staje przed kamerami i daje wywiad w obcym jezyku, to lepiej niech tego nie robi , chyba ze zna ten jezyk plynnie i ma przyjemny akcent. Jezeli mowi zlym, nizszej klasy akcentem , niech mowi swoim wlasnym jezykiem, W negocjacjach zasada juz jest mniej rygorystyczna. Jezeli znasz kazdy odcien obcego jezyka to negocjuj w obcym jezyku. Jezeli nie to twoj tlumacz da ci czas na przemyslenie swojej odpowiedzi, rowniez pomoze ci to skorygowac intencje tlumacza. W kazdym innym wypadku mow tak jak umiesz, wiekszosc bedzie zadowolona ze mowisz troche , ze poznasz inna kulture. Np. ja nigdy nie staram sie poznac zadnej kultury , dlatego nie widze potrzeby poznania jakiegos jezyka -
        • misterpee Re: jak o jezykach to takze o jezyku dla gluchych 15.02.13, 03:09
          czyli sign language, takze o jezyku znanym w Polsce jako 'jezyk na migi''. Jest to doskonala metoda porozumiewania sie, jak np. pokazywanie srodkowego palucha, mlaskanie, robienie oka, wskazywanie na czesci ciala, skladanie rak jak do modlitwy, wykrzywianie ust, skinanie glowa, poruszanie uchem, V znak, pokazywanie piesci, spluwanie, ruchy biodrem, dlubanie w nosie, w uchu, w innych czesciach ciala, siakanie, stukanie reka, noga, stopa,; syczenie. Trzymanie reki na sercu jako symbol patriotyzmu, wyciagnieta reka w gore jak przy Heil Nero.
        • misterpee Re: najlepiej na migi 15.02.13, 03:11
          a takze przez telepatie, wibracje ....
    • mrs.courvoisier Re: Znajomosc jezykow 15.02.13, 08:13
      > We francuskich szkolach inzynierskich bez zaliczenia 2 jezykow obcych nie mozna
      > juz dostac dyplomu inzyniera.
      >

      najwyraźniej ślimakojady stawiają na ilość a nie na jakość
      • polski_francuz Odwrotnie 15.02.13, 08:19
        Madame. Stawiaja na jezyki.

        PF
        • misterpee Re: dla znawcow jezyka angielskiego 15.02.13, 12:42
          'Twas brillig, and the slithy toves
          Did gyre and gimble in the wabe;
          All mimsy were the borogoves,
          And the mome raths outgrabe."
          Lewis Carroll.
        • edek_vilola Cos dla znawcow "Plattdeutsch" (dialekt gdanski) 16.02.13, 18:22
          "Deep en de Mottlau opp de Grund,
          wo all de Feschke speele,
          dor schwemmt een Kuulboars fett on rund,
          doch schient em wat to fehle."

          (...)

          "Am Nogat onn am Wießelstrand "

          www.jessner.homepage.t-online.de/dzgplatt.htm
          Oprocz "Hochdeutsch" przydaje sie holenderski i angielski.
          • borrka Zaciekawilo mnie. 16.02.13, 19:11
            Czesto okreslenie Plattdeutsch jest blednie uzywane w stosunku do gwar, a dotyczy obecnie jezyka dolnosaksonskiego.
            Te relikty pomorskie, moim zdaniem - znam sie na wszystkim, ale jezykoznawca nie jestem - dotycza tez odrebnego jezyka dolnoniemieckiego.
            Wiem, ze zabrzmi to strasznie i nie odzwierciedla moich pogladow politycznych, ale chcialoby sie rzec:
            dobrze, ze ten potwor jezykowy juz nie istnieje.
            Potepiam deportacje II wojny en mass, ale moje ucho przywykle do hanowerskiego Hochdeutscha, nie znosi tego kauderwelscha niemiecko-holendersko-dunsko-polsko-pruskiego.
            Obrzydliwosc.
            • edek_vilola Re: Zaciekawilo mnie. 16.02.13, 22:02
              borrka napisał:

              > dobrze, ze ten potwor jezykowy juz nie istnieje.
              > Potepiam deportacje II wojny en mass, ale moje ucho przywykle do hanowerskiego
              > Hochdeutscha, nie znosi tego kauderwelscha niemiecko-holendersko-dunsko-polsko-
              > pruskiego.

              Jednak "ten potwor" byl jezykiem ludzi morza i "jezykiem swiatowym" w okresie Hanzy. A w 17-tym wieku, kiedy Amsterdam byl "Nowym Jorkiem" owczesnego swiata, Gdansk byl ... pewnie jakims "Hong-Kongiem" owczesnego swiata, najwiekszym i najbogatszym miastem na kontynencie europejskim miedzy Amsterdamem a Moskwa. Zulawy Wislane to rowniez ciekawy obszar osadnictwa holenderskiego. Podobno przed wojna z Gdanska do Malborka jezdzil jedyny waskotorowy pociag pospieszny w Europie. Pasazerowie omijali w ten sposob "polski korytarz" nie jezdzac linia normalnotorowa przez Tczew.
              • borrka Klaus Störtebeker, moj idol... 16.02.13, 23:08
                Musial mowic dolno-niemieckim w takim "baltyckim wydaniu".
                A co sie stalo z tym pociagiem ?
                • edek_vilola Re: Klaus Störtebeker, moj idol... 17.02.13, 02:52
                  borrka napisał:

                  > A co sie stalo z tym pociagiem ?

                  Skonczyl sie z III-cia Rzesza.

                  "Kolejka Wąskotorowa

                  Historia kolei wąskotorowych na Żuławach sięga końca XIX wieku. Cały system wąskotorówki, po obu stronach Wisły, ukończony został w latach 1898-1912, by od 1913 r. stać się "Zachodnio- pruską Koleją Lokalną, Tow. Akc." Była to jedna z największych kolei lokalnych na terenie Prus. Liczyła, łącznie z bocznicami, ponad 300 km. Cechami charakterystycznymi tej kolei były: przeprawa promowa na Wiśle w Świbnie, którą transportowano całe pociągi zapewniając połączenie obu brzegów bez przesiadki oraz kursujący w drugiej połowie lat trzydziestych wąskotorowy pociąg pospieszny z Gdańska do Malborka przez Stegnę i Nowy Dwór Gdański.

                  W czasie II wojny światowej przedłużono linię Gdańsk - Stegna do Krynicy Morskiej, likwidując jednocześnie połączenie Nowy Dwór Gdański - Stegna. Po wojnie, po kilku latach eksploatacji, kolej stopniowo zaczęto zamykać. W 1953 roku wyłączono z ruchu odcinek Stegna - Krynica Morska. Ostatnie odcinki Nowy Dwór Gdański - Rybina - Stegna oraz Stegna - Sztutowo i Stegna - Mikoszewo zostały zamknięte w 1998 r.

                  15 sierpnia 2003 r. ze stacji PKP w Nowym Dworze Gdańskim wyruszyła po kilkuletniej przerwie w kurs Żuławska Kolejka Dojazdowa. Rekatywowanie żuławskiej kolejki wąskotorowej było możliwe dzięki staraniom samorządów powiatowych i gminnych Stegny i Sztutowa oraz Pomorskiego Towarzystwa Miłośników Kolei Żelaznych z Gdyni. Dzięki ich zaangażowaniu, Żuławom i Żuławiakom przywrócony został element ich wiekowej tradycji. Kolejka "Żuławianka" systematycznie będzie kursować na trasie Nowy Dwór Gdański - Stegna - Sztutowo - Mikoszewo od roku 2004. Dostępnych będzie 5 wagonów, z czego cztery - 45 miejscowe, a jeden - 32 miejscowy odkryty - letni."

                  Zrodlo:

                  www.zalew.org.pl/m1_4.phtml
    • zeitgeist2010 From Poland with Love 16.02.13, 17:38
      Audiobook Tajemnicza wyprawa Tomka. Dla was i waszych polskich latorośli

      forum.gazeta.pl/forum/w,50,142567544,142585405,funkcjonuje.html
      Szklarski i jego ksiązki to przykład jak specyficznym fenomenem był PRL.
      Tajemnicza wyprawa Tomka to skondensowana lekcja historii o zaborze rosyjskim, dzialalnsoci wolnosciowej w W/wie, strategii przezycia jezyka polskiego i literatury (w jednym z episodow wyprawy, Smuga uwalnia sie dzięki trickowi Zagłoby z „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza, ktory mu opowiedzial Tomek) , zeslaniach na sybir, powstaniach polskich sybirakow itd. Dochodzi do tego nauka o geografii, przyrodzie, etnologii. Dokladna antyteza kakofonii Harry Pottera :)

      Tej wiedzy nam nikt nie zabierze ...

      I wcale mi nie przeszkadza ze szklarski publikowal cos w gadzinowce. Nawet jezeli to prawda to on to odpracowal z nawiązką
      • polski_francuz Tomki 16.02.13, 18:17
        chyba wszystkie przeczytalem. Ale w pamieci pozostal mi tylko Tomek na Dzikim Zachodzie i szybki kon ktory sie nazywal nil-hi.

        Nomen omen zupelnie nie pamietam Tomka na Syberii?

        PF
        • edek_vilola Re: Tomki 16.02.13, 18:32
          polski_francuz napisał:

          > Nomen omen zupelnie nie pamietam Tomka na Syberii?

          A ja wlasnie te ksiazke zapamietalem chyba najbardziej ze wszystkich. Wlasnie ze wzgledu na "nietypowy" region geograficzny, w ktorym rozwija sie akcja. Przeczytalem rowniez mnostwo ksiazek Arkadego Fiedlera ("Kanada pachnaca zywica", "Dzikie banany", "Madagaskar - okrutny czarodziej", "Jutro na Madagaskar", "Dywizjon 303" i wiele innych). Ale byla rowniez jego ksiazka pt. "Przez wiry i porohy Dniestru".
          Czyli mozna spojrzec i na ten rejon geograficzny w "romantyczny i przygodowy" sposob. Przedtem jednak zapomniec o wydarzeniach mniej "romantycznych".
          • zeitgeist2010 Re: Tomki 16.02.13, 18:59
            forum.gazeta.pl/forum/w,50,142567544,142585688,Szklarski_i_jego_ksiazki_to_przyklad.html
            Dodam, ze Tajemnicza wyprawa Tomka to dosyc dobra powiesc w ogole. 5 z rzędu. Autor ma doskonałą kontrole nad postaciami i fabula.

            Tresc moze sie czasami wydac trudna dla osob niezainteresowanych przyroda, geografia, polityką, historią i antropologią. No ale wowczas to w ogole nie powinno sie siegac po książkę no i po co w ogole żyć :)
          • polski_francuz Imperialne Tomki 17.02.13, 08:38
            "Przeczytalem rowniez mnostwo ksiazek Arkadego Fiedlera ("Kanada pachnaca zywica", "Dzikie banany", "Madagaskar - okrutny czarodziej", "Jutro na Madagaskar", "Dywizjon 303" i wiele innych). Ale byla rowniez jego ksiazka pt. "Przez wiry i porohy Dniestru".

            Fiedlera tez czytalem ale nie pozostal mi jakos w pamieci. Moze Fiedler raczej opisywal co widzial a nie szukal mechanizmow? A u mnie wlasnie poszukiwanie mechanizmu w cenie...

            Mam w centralnym miejscu mojej biblioteki polskiego mistrza reportazu Kapuscinskiego, ktory mawial ze w kazdym wydarzeniu ktore opisuje ogniskuje sie jak w soczewce cos waznego z opisywanego kraju.

            Nie sposb zapomniec radosnego urzednika, ktory byl gotowy puscic rzeki syberyjskie na poludnie by zapelnic morze Aralskie z "Imperium". Urzednik spowoduje spuszczenie kilku bombek atomowych na kilka przeszkadzajacych gorek i "szafa gra". Nie sposob zapomniec "wykladu o Ruandzie" z "Hebanu" gdzie popelniono ostatnie ludobojstwo naszych czasow, ani triumfalnego powrotu oczekiwanego przez bazary Homeiniego z "Szachinszacha" ani uniwersalnej opowiesci o wladzy i o jej stracie wladzy przez Hajle Selassiego...

            Takiego mistrza mozna czytac tylko na kolanach i jakakolwiek inny autor ksiazek nie moze sie roznic z tym autorem, ktory byl, jest i bedzie wielki pozostajac skromnym. Te skromnoscia Polaka, ktory musial kombinowac, zeby moc wyjechac na kolejne placowki zagraniczne.

            PF
            • edek_vilola Re: Zmiana biegu rzek 17.02.13, 10:55
              polski_francuz napisał:

              > Nie sposb zapomniec radosnego urzednika, ktory byl gotowy puscic rzeki syberyjs
              > kie na poludnie by zapelnic morze Aralskie z "Imperium". Urzednik spowoduje spu
              > szczenie kilku bombek atomowych na kilka przeszkadzajacych gorek i "szafa gra".

              Zdolnosc "zmiany biegu rzek" byla przez dlugie lata kreowana na powod do dumy "czlowieka radzieckiego". Posiadam "bialego kruka" - ksiazke do nauki rosyjskiego wydana w PRL-u w czasach stalinowskich, a w niej wiersz pt. "Prosty czlowiek radziecki", z nastepujacymi fragmentami (rowniez na temat zmiany biegu rzek):

              "Сoветcкий прocтoй челoвек
              (...)
              Пo пoлюcy гoрдo шaгaет,
              Меняет движение рек,
              Выcoкие гoры cдвигaет,
              Сoветcкий прocтoй челoвек.
              (...)
              В мoрcкие глyбины прoбъётcя,
              Взoйдёт нa Эльбрyc и Кaзбек,
              И вcюдy пoбеды дoбъётcя,
              Сoветcкий прocтoй челoвек."

              Jak sie mialo wkrotce okazac, "czlowiek radziecki" nie wszedzie sie "dobił zwyciestwa" o czym swiadczy chocby wlasnie "smierc" Jeziora Aralskiego.
        • edek_vilola Re: "Saudade da Bahia" 16.02.13, 18:44
          tom jobim saudade da bahia

          www.youtube.com/watch?v=LCW3UavU0X0
          • zeitgeist2010 Re: "Saudade da Bahia" no Rio 16.02.13, 19:07
            Lamento , mas essas imagens são do Rio não da Bahia mas eu entendo a sua intenção
            :) Adoro Jobim
            • edek_vilola Re: "Saudade da Bahia" no Rio 16.02.13, 21:39
              zeitgeist2010 napisał:

              > Lamento , mas essas imagens são do Rio não da Bahia mas eu entend
              > o a sua intenção

              Tu jest nagranie z obrazkami z Bahii:

              www.youtube.com/watch?v=SKSZItX_cqk
              Sluchalem kilku wykonan i tamto mi sie akurat najbardziej podobalo, bo bylo najblizsze Jobima z mojego CD. To, ze widoki przedstawiaja Rio zorientowalem sie dopiero na koncu, kiedy ujrzalem pomnik Chrystusa Zbawiciela.
              • misterpee Re edziu, jeszcze cie zlapali w rio 16.02.13, 22:57
                Poluja wlasnie na takich jak ty, a w Bahia to cud !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka